Ostatnio wpadlam w sentymentalny nastroj i zaczelam sobie przypominac ulubione bajki z dziecinstwa. Powoli tworze liste pozycji, ktore musze koniecznie zdobyc w niedalekiej przyszlosci (gdyby nie glupi wiek dojrzewania i "wstyd" zwiazany z posiadaniem bajek, teraz nie mialabym problemu... ;P)i szukam po internecie pelnych tytulow, autorow i wydan (bardzo wazne! bo wydanie musi byc dokladnie takie samo jak pamietam :)). No i mam problem, gdyz jednej bajki nie potrafie sobie za nic przypomniec, w sensie nie moge sobie przypomniec jakichkolwiek namiarow i pamietam tylko ilustracje, a raczej styl w jakim byly one narysowane. Pewnie to za malo, zeby ja odnalezc, ale moze ktos ja rozpozna po opisie i mi pomoze...? :). Ksiazeczka jest o... hmmm, o stworkach (?)takich troche owadopodobnych, zarowno rzeczone stworki jak i cale ich otoczenie sa oble (lol), tzn. tak mi sie kojarzy ze wszystko tam bylo zaokraglone :), a kolory takie raczej pastelowe i przycmione przez co klimat miala ta bajeczka bardzo senny i.. dziwny. :) Hehe, wiem ze wiele to pewnie wszystkim mowi ;), ale a noz, widelec... Jeszcze jeden znak szczegolny owe owado-stworki mialy nosy w ksztalcie kropelki :D. Nie mam pojecia, czy w tej ksiazeczce byla jakas fabula, czy to byl zbior opowiastek. No, ciekawa jestem czy ktos mi pomoze. Dodam, ze ksiazeczka mogla byc wydana miedzy 1990-1995, ewentualnie pare lat wczesniej lub pozniej, ale styl ilustracji wydaje mi sie, ze byl raczej nowoczesny, wiec chyba jednak byly to juz lata 90-te. Z gory dzieki za pomoc wszelaka. Pozdrawiam.