- 7 ksiązek o Wiedźminie w 7 dni, a raczej nocy;
- "Hrabia Monte Christo" nie pozwalał mi wysiąść na moim przystanku
i leciałam z powrotem na piechotę;
- Cykl Dzieci Ziemi Auel - cieszyłam się, że takie grube - na
dłużej wystarczy;
- starsze książki Chmielewskiej (3 dni przed moją maturą
wyszło "Lądowanie w Garwolinie" i nauka musiała grzecznie poczekać
aż skończę czytać);
- nie potrafię się oderwać od książek Zyke i Segala;
- Koontz "Opiekunowie", "Przepowiednia";
- "Zegarmistrz" Deavera;
- "Heban" i "Imperium" Kapuścińskiego;
- Gringo Cejrowskiego;
- Lesley Lokko - "Szafranowe niebo" i "Świat u stóp" - starałam się
czytać najwolniej jak się da, co by na dłużej starczyło;
- pierwsza Grochola - 3 godziny w pociągu (podobnie owocowa seria
Izabeli Sowy).
Wszystko jednym tchem z narażeniem życia, zdrowia, opinii w pracy i
stosunków małżeńskich...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.