a ja do Tuan własnie musiałam się zmuszać...miałam tylko to jako
ostatnio książkę na wakacje więc nei miałam wyjścia i czytałam, ale
nie podobała mi się...
Ja pamiętam, że jak czytałam Sapkowskiego to się notorycznie
spóźniełam do pracy bo czytałam rano do sniadanka i późńiej nie
mogłam skończyć...a jak byłam młoda to czytałam pod książą do
matematyki Tredowata:) i babcia się dziwla dlaczego przy matematyce
płaczę hehe A ostatnio spodobała mi się "Rambrandt, wojna i
dziewczyna z kabaretu" i
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.