Właśnie wczoraj skończyłam czytać "Małe palce" Filipa Floriana. To
debiut rumuńskiego pisarza, rzecz niezwykle piękna, napisana żywym
językiem i jednocześnie z wielce wciągającą intrygą. Wszystko dzieje
się w karpackim miasteczku, współcześnie. Najpiękiniejsze (ale też
bardzo zabawne) w tej książce są ludzkie historie np ta o mnichu,
któremu rośnie w tempie kilku centymetrów na godzinę kosmyk na
czubku głowy:) Polecam! tu jest więcej o tej
książce:
www.czarne.com.pl/?a=563