Dodaj do ulubionych

kto kocha Niziurskiego?

IP: 213.25.67.* 17.01.02, 19:18
Bo ja kocham!!czasem sięgam po Jego książki i myślę,że zaczarował mnie na całe
życie!!!Panie Edmundzie dzięki Elzbieta
Edytor zaawansowany
  • Gość: Mat IP: *.gazeta.pl 17.01.02, 22:44
    To idol mojego dzieciństwa - choć te dwadzieścia lat temu był dla mnie tylko
    nazwą - dobrą marką, gwarancją wspaniałych przeżyć - a latem kiedy zobaczyłem
    go jak szedł ulicą na moim osiedlu to dopiero zobaczyłem że to nazwisko na
    ulubionych książkach z dzieciństwa jest sympatycznym wąsatym dziadkiem - aż
    chciałem podejść i podziękować - ale coś mnie powstrzymywało - ja wielki chłop
    z brodą zamieniam się w Mateuszka sprzed lat. A teraz żałuje ...
  • Gość: Tomi IP: 164.48.189.* 18.01.02, 08:51
    Zeby nie bylo ze tylko dwie osoby go kochaly (i kochaja) za jego ksiazki to ja
    tez sie dolaczam, to byly czasy !!!!

    Tomi
  • tgaw 18.01.02, 12:34
    Wiem! Niziurska!
    ale czy aby napewno?
    Co wygrałem??
  • Gość: Ginny IP: *.net.bialystok.pl 18.01.02, 12:36
    A mnie Niziurski nie kręcił. Wolałam Bahdaja. Dlaczego- nie wiem.
  • tgaw 18.01.02, 12:43
    Niziurski, Bahdaj, Wernic, Verne, Szklarski, Nienacki, Lindgren, London, May...
  • Gość: Grazia IP: *.pl 18.01.02, 12:57
    Hmm..kocham?Może za dużo powiedziane ;)
    Wolę książki Musierowicz-z polskich pisarzy,a z zagranicznych Grishama i
    Sheldona.Ale bardzo podobają mi się jego książki,kilka z nich przeczytałam...
  • tgaw 18.01.02, 13:19
    No i wyszło: kto nie kocha
    Dramatyczny jest niski poziom rozumienia tekstu pisanego
  • Gość: wojciech IP: *.powen.com.pl 22.01.02, 14:12
    A zatem pora wrócić do meritum. Ja kocham.
    Przy okazji mam gorącą prośbę do innych miłośników. W połowie lat
    osiemdziesiątych w czasopiśmie "Płomyk" była drukowana powieśc pana Edmunda pod
    tytułem "Gorączka w VIII A". Była to kontynuacja przygód Tomka Żabnego. Oprócz
    niego, Suplicjusza, Wyrzka i Złośliwego Miecia, występowały w niej postacie
    takie jak Cwajnos, Tyndzio Dubelt czy Agnita Dwojak.
    Czy ktoś z Was wie,czy ta powieść została później wydana w formie książkowej?
    Jeśli tak to pod jakim tytułem?
    Będę wdzięczny za każdą, najdrobniejszą informację.
    Dziękuję i pozdrawiam wszystkich gorąco.
  • Gość: Flak IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 27.01.02, 22:55
    To było cos: Żaba pozbieraj sie albo cos w tym stylu, ale na pewno był żaba w
    tylule.
    Widziałem to niedawno w hipermarketach.
    Ech żeby tak w Wielkiej Grze była tematyka: Edmunt Nizurski- losy jego
    bohaterów ksiązkowych.
    Człowiek wygrałby trochę grosza....
    Naprzód Wspaniali do dzis stoi na moim telewizorze obok Księgi Strachów
    Nienackiego....
  • Gość: Alcest IP: 195.117.2.* 29.01.02, 15:01
    To "Żaba, pozbieraj się!".
  • qbin2013 01.12.15, 23:45
    "Żaba pozbieraj się" był mocno zmienioną (i wg mnie dużo gorszą) wersją "Gorączki w 7a". Jedyna oryginalna wersja dostępna jest w archiwalnych wydaniach Płomyka.
  • Gość: Dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.16, 18:55
    Osobiście zbierałem w tamtym czasie te Płomyki z powieścią "Gorączka w VII a". Były to numery od 14 z 1982 roku do 12 z 1983 roku. Nie sądźcie, że pamiętam to po 34 latach, sprawdziłem, wszystkie te numery leżą u mnie do dziś, czasem biorę je do ręki z sentymentem...a powieść ta już nigdy nigdzie się nie ukazała. Chyba że się mylę:)
  • tt-tka 26.07.16, 13:53
    Gość portalu: Dylemat napisał(a):

    > Osobiście zbierałem w tamtym czasie te Płomyki z powieścią "Gorączka w VII a".
    > Były to numery od 14 z 1982 roku do 12 z 1983 roku. Nie sądźcie, że pamiętam to
    > po 34 latach, sprawdziłem, wszystkie te numery leżą u mnie do dziś, czasem bio
    > rę je do ręki z sentymentem...a powieść ta już nigdy nigdzie się nie ukazała. C
    > hyba że się mylę:)

    A mozesz z grubsza strescic ? byc moze w wydaniu ksiazkowym byla pod innym tytulem.
  • tt-tka 26.07.16, 13:55
    tt-tka napisała:

    > Gość portalu: Dylemat napisał(a):
    >
    > > Osobiście zbierałem w tamtym czasie te Płomyki z powieścią "Gorączka w VI
    > I a".
    > > Były to numery od 14 z 1982 roku do 12 z 1983 roku. Nie sądźcie, że pamię
    > tam to
    > > po 34 latach, sprawdziłem, wszystkie te numery leżą u mnie do dziś, czas
    > em bio
    > > rę je do ręki z sentymentem...a powieść ta już nigdy nigdzie się nie ukaz
    > ała. C
    > > hyba że się mylę:)
    >
    > A mozesz z grubsza strescic ? byc moze w wydaniu ksiazkowym byla pod innym tytu
    > lem.


    Pardon, przegapilam post, ktory wyjasnia, co to bylo - ksiazkowe wydanie mam, plomykowej wersji nie czytalam :(
  • polaris32 15.08.16, 15:15
    Ogromna prośba.
    Możesz zeskanować to opowiadanie?
    Jestem gotów dać nawet na dobre piwo.
    Jeśli tak odpowiedz na tutaj to podrzucę maila
  • Gość: miki IP: *.brzesko.sdi.tpnet.pl 25.01.02, 00:53
    Przygody Marka Piegusa to było to !!!
  • fibin 25.01.02, 11:05
    Ech, łza się w oko kręci! To se na vrati! Syna namówiłem i też mu sie podoba,
    choć on ma swojego Sapka i Tolkiena...Pzdr:)
  • Gość: dar IP: 157.158.163.* 28.01.02, 01:13
    Ach,łza się w oku zakręciła...Pięknie wrócić do wspomnień z dzieciństwa...
  • fibin 28.01.02, 09:16
    Widzę, że czytaliśmy to samo:) Dodałbym jeszcze Bahdaja, Sienkiewicza, Lema i
    sporą grupę zagranicznych autorów s-f. Pzdr:)
  • Gość: Alcest IP: 195.117.2.* 29.01.02, 15:22
    Ja też go "kocham". ;-) Uważam, że - obok Chmielewskiej - to najlepszy polski
    pisarz popularny (nie cofając się do samego Sienkiewicza ;-) ). "Sposób na
    Alcybiadesa", "Awantura w Niekłaju", "Niewiarygodne przygody Marka
    Piegusa", "Naprzód Wspaniali" i reszta trylogii odrzywolskiej; a także zgrabne
    kawałki dla dorosłych (tych niestety wszystkich nie czytałem): "Salon
    wytrzeźwień", "Eminencje i bałłabancje". W ostatnich latach nieco stracił
    formę, pisząc za dużo i trochę chyba za bardzo dla podreperowania finansów (jak
    właśnie Chmielewska), albo nawet wydając wcześniejsze książki, najwyżej lekko
    zmienione, pod nowymi tytułami. Ale jeszcze "Niezwykłe przypadki Bubla i
    spółki" (mam je pod nowym tytułem "Tajemniczy nieznajomy z zoo") były super!
    Cała twórczość pana N. jest dla mnie kultowa (chyba tego modnego przymiotnika
    nie uniknę), ale w mojej opinii numerem 1 pozostaje mniej znana jego
    powieść: "Siódme wtajemniczenie". Jest naprawdę cool; swego czasu nosiłem się
    nawet z zamiarem napisania pochwalnego kawałka na jej temat; jak sam Niziurski,
    pół żartem, pół serio (nawet śledząc tropy z Kafki! ;-) ) - ale cóż, wieczny
    brak czasu...
    Pzdr
  • Gość: mazurek IP: 194.206.55.* 30.01.02, 13:31
    Zapomnieliscie zupelnie o "Ksiedze Urwisow", ktora byla czystej formy
    "produkcyjniakiem" dla nieletnich pociech (bardzo sympatycznie napisanym, ale
    zawsze).
    Niczego tam nie brakuje: wies, pragnacy spoldzielni dobrzy spolecznicy (Sadej,
    Gondera), kulak Osuch, podstepny dywersant Wcislo-Lemke, proba zatopîenia
    kopalni, pozytywny oficer UB, etc. No coz, takie to byly czasy. W owych latach
    nasze czolowe "autorytety moralne" (dzisiejsi czolowi udeccy "swieci") tez
    goraco popieraly "wielkie idee Stalina" i afiszowaly sie z goraca miloscia do
    PZPR.
    Wole juz osiscie Niziurskiego.
  • Gość: mazurek IP: 194.206.55.* 30.01.02, 13:32
    Mialo byc: wole juz osobiscie Niziurskiego.
  • Gość: f/x IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.01.02, 21:31
    Mazurek, ale ty tu piszesz a tam ci przepadają audycje fajne w radiu maryja!!!
    Szkoda twojego czasu tutaj, ach i nie zapomnij o krzaklewskim, fajny facet
    jest..
  • Gość: mazurek IP: 194.206.55.* 30.01.02, 21:48
    A co to jest Radio Maryja, synku? Moze mnie oswiecisz, bo ja w Paryzu go nie
    lapie. A co polecasz abym sie mogl ukulturalnic? Codzienna lekture GW, czy
    Trybune Ludu?
  • Gość: Alcest IP: 195.117.2.* 31.01.02, 13:26

    Ja też od UW (co do UD, uprzejmie informuję, że nie istnieje - są widać
    dzielnice Paryża, gdzie gazety docierają z kilkuletnim opóźnieniem) wolę
    Niziurskiego, co nie przeszkadza mi użalić się nad kolejnym smutnym przypadkiem
    prawicowego radykała, który nawet do literatury młodzieżowej musi mieszać swoje
    kompleksy i frustracje. Sporo tu takich, którzy nie mogą napisać postu nawet na
    forum sportowe czy o książkach, żeby nie wspomnieć o PRL czy stalinizmie -
    przeradza się to już w jakąś obsesję. Ciekawostką jest przy tym, że ludzie
    wtrącający tu do wszystkiego politykę pochodzą jedynie ze skrajnej prawicy; jakoś
    wszyscy usytuowani na lewo od niech (nawet ich odbicia - lewicowi radykałowie)
    zdołali sobie przyswoić, że miejsce na to jest w działach: "Kraj", "Świat"
    czy "Informacje dnia". Koledze mazurkowi również polecam studia nad cudowną
    złożonością struktury tego forum, której widać - zajęty rytualnym przywoływaniem
    cieni Luny Brystygierowej - nie zdołał jeszcze do końca ogarnąć. Wtedy powinien
    znaleźć właściwe miejsce dla swojej idee fixe i wszyscy unikniemy dzięki temu
    kolizji między różnymi gustami politycznymi w miejscu, gdzie decydować winien
    jedynie gust literacki.

    A o "Księdze Urwisów" nie wspomniałem, bo po prostu nie jest aż tak dobra jak te
    książki Niziurskiego, w stosunku do których to uczyniłem. Natomiast i tak
    pozostaje ciekawą pozycją w swoim rodzaju, niezależnie od swojego archaicznego
    przesłania, tak jak takowymi pozostały mimo zestarzenia się ich warstwy
    ideologicznej chwalące kolonializm "Kim" i "W pustyni i w puszczy", czy cykl C.S.
    Lewisa o Narni, gdzie przedkładanie republiki nad monarchię stanowiło kolejny
    dowód degrengolady moralnej jednej z postaci, słusznie zresztą za to przez autora
    ukaranej.

  • Gość: mazurek IP: 194.206.55.* 31.01.02, 16:04

    Zacny Alcescie,
    Dzieki, ze chociaz Ty nie radzisz mi zajac sie czyms bardziej interesujacym,
    chociazby sluchaniem Radia Maria, jak to uczynil Twoj poprzednik.
    Nawiazanie do postawy czolowych "swietych" udeckich (brzmi to nieco lepiej niz
    "uwowskich") mialo na celu rozgrzeszenie Niziurskiego, ktory nawet w swoim
    (sympatycznie napisanym) porodukcyjniaku zachowuje umiar w swym "uwielbieni"
    dla wielkich idei Stalina, umiar ktorego nie zachowywali wspomniani panowie.
    Poniewaz "Ksiega urwisow" zostala napisana "na spoleczne zamowienie" chcialem
    umiescic ja we wlasciwym kontekscie. Podchodzac pod szescdziesiatke naleze do
    pokolenia, ktore jeszcze dobrze tamte czasy pamieta, w przeciwienstwie do
    mlodszej generacji, majacej na owa epoke spojrzenie, ktore nazwalbym
    "ksiezycowym" i uwazajacej wszelkiego typu retrospekcje za niepotrzebne
    babranie sie w przeszlosci. Tyle z "polityki".
    Daleki jestem od przywolywania cieni ubeckiej nimfomanki Luny Brystygierowej, a
    polityka nie jest ma idée fixe ani zawodowo, ani ekstraprofesjonalnie (jestem
    inzynierem).

    Z tym kolonializmem to sprawa nieco bardziej skomplikowana.
    Apologia kolonializmu u Rudyarda Kiplinga, jaka mozna znalezc w "Kimie" jest
    rzecza zrozumiala w kontekscie jego "angielskosci" i lat, ktore spedzil w
    Indiach jako dziennikarz. Przeczytalem ogromna wiekszosc jego ksiazek,
    osobiscie polecam Ci jego ksiazke (byc moze juz to czytales) "Stalky i spolka"
    (Kipling jest w niej Beetle'm) napisana na bazie jego szkolnych wspomnien.
    Wracajac do kolonializmu; z racji zawodu poznalem bezposrednio bardzo wiele
    bylych kolonii.
    Niektore z nich (Singapur, Malezja) daja sobie bardzo dobrze rade, inne zas,
    glownie byle kolonie w Afryce, sa w sytuacji tragicznej pomimo tego i rzadza
    nimi tubylcy. Wlasciwie poza korupcja glodem i aids niewiele tam mozna
    znalezc. Czy mozna ganic Sienkiewicza za akcenty prokolonialistyczne? De
    gustibus. Poznalem wszystkie kraje, ktore tworza scenerie perypetii Stasia i
    Nel. Pracowalem w paru z nich (m. in. W Egipcie). Czy dzisiejsi mieszkancy zyja
    lepiej niz ich skolonizowani przodkowie? To sprawa do dyskusji. Mozna szermowac
    politycznie poprawnym pojeciem antykolonializmu, ale warto zobaczyc jakiej
    ewolucji downaly kraje, ktore "wyzwolily sie z pet". Dochodzi do tego system
    trybalny panujacy jeszcze do tej pory w wielu krajach Afryki, ktory powoduje,ze
    pojecie demokracji dla tych ludzi jest abstrakcja. Ale tu juz wkraczamy w
    dziedzine rozwazan pozaliterackich.
    Konczac, male wyjasnienie: rzadko zagladam na to forum (czesciej juz na forum
    WPROST), a jeszcze rzadziej tu pisze; po prostu zainteresowal mnie temat
    dotyczacy pisarza, ktory zawsze byl dla mnie postacia sympatyczna. Czy jestem
    ultraprawicowym radykalem? To juz kwestia punktu odniesienia, czyli perspektywy
    z jakiej sie to ocenia.
    Bez urazy. M


  • Gość: f/x IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.02, 18:12
    Gość portalu: mazurek napisał(a):


    > Konczac, male wyjasnienie: rzadko zagladam na to forum (czesciej juz na forum
    > WPROST), a jeszcze rzadziej tu pisze;

    Czy jestem
    > ultraprawicowym radykalem? To juz kwestia punktu odniesienia, czyli perspektywy
    >
    > z jakiej sie to ocenia.

    A WPROST przyznało jakąś nagrodę Millerowi!
    I co ty teraz biedaku zrobisz???
    Moze jednak Radio Ma-ryja...

  • Gość: mazurek IP: 194.206.55.* 31.01.02, 18:38
    f/x,
    Napisalem, ze zagladam na forum WPROST, a nie ze jestem milosnikiem tego pisma.
    WPROST poza swietnym Sawka niewiele juz ma do zaofiarowania (idem GW). W Polsce
    jest coraz mniej czasopism dajacych sie czytac.
    Co ty tak nieszczesniku wracasz uparcie do tego Radia Maryja? Masz jakies
    zapiekle, seksualne kompleksy zwiazane z ta nazwa?
  • Gość: f/x IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 01.02.02, 14:44
    brak mi juz slów....
  • Gość: czorny IP: 10.10.15.* 01.02.02, 15:39
    wiesz co ? tacy jak ty to nawet dyskusję o wiośnie sp.....lą polityką !!!!
    wieńczysławie nieszczegulny
  • Gość: mazurek IP: 194.206.55.* 01.02.02, 18:16
    Gość portalu: czorny napisał(a):

    > wiesz co ? tacy jak ty to nawet dyskusję o wiośnie sp.....lą polityką !!!!
    > wieńczysławie nieszczegulny


    Ten sliczny neologizm "nieszczegUlny" gleboko zapadl mi w serce...
  • Gość: Alcest IP: 195.117.2.* 01.02.02, 18:35


    Niezmiernie mnie cieszy deklaracja kolegi Mazurka o jego nieopętaniu polityką,
    choć dopiero dalsza wymiana zdań ukaże, w jakim stopniu odpowiada to prawdzie -
    podobnie będzie z kwestią Jego radykalizmu. ;-)
    Co do retrospekcji; nie wypowiadam się przeciw nim jako takim, choć też trzeba w
    uciekaniu się do nich znać umiar (mimo znaczącej różnicy wieku między nami, sądzę
    że i Kolega podpisałby się po zdaniem "Bardziej [od przeszłości] interesuje mnie
    przyszłość, bo zamierzam spędzić w niej resztę życia")- natomiast uważam, co jest
    dość zrozumiałe, że miejsce na retrospekcje polityczne jest na innym forum.
    Jeśli chodzi o usprawiedliwianie Kiplinga wszelkiego rodzaju okolicznościami
    jego życia, to równie dobrze można to czynić w stosunku do Niziurskiego z
    okresu "Księgi urwisów". A nawet lepiej; Kiplinga nikt nie zmuszał do opiewania
    kolonialzmu, bo w jego czasie i miejscu można było czynić inaczej (vide Conrad),
    natomiast w epoce zaawansowanego stalinizmu niemożliwe było ukazanie się
    jakiejkolwiek powieści współczesnej bez, choćby nieznacznych, koncesji
    ideologicznych. I takowe właśnie (nieznaczne) poczynił Nizurski, bo głęboko
    niesłuszne jest zdanie Kolegi, że "Księga urwisów" była produkcyjniakiem
    pisanym "na społeczne zamówienie". To po prostu ciekawa powieść, przełamująca
    panujące wówczas konwencje podobnej literatury (podobnie jak, co niedawno
    przypomniano, "Fizia Pończoszanka" w Szwecji), która po nieznacznym retuszu
    mogłaby stanowić ważną pozycję ówczesnej literatury francuskiej, niemieckiej, czy
    wreszcie polskiej - gdyby polska powojenna historia potoczyła się inaczej.
    Ukazała się jednak w stalinowskiej Polsce i dlatego wydżwięk, jaki jej nadano,
    był jeszcze omal że najłagodniejszy z możliwych.W każdym razie o Niziurskim,
    widząc ewolucję jego twórczości w miarę łagodzenia ograniczeń cenzuralnych, można
    z pewnością powiedzieć, że nie był komunistą (co dla mnie osobiście nie ma
    znaczenia dla oceny jego twórczości, rozumiem jednak, że dla Kolegi ma) -
    natomiast o Kiplingu da się powiedzieć, że był przez całe życie - jak to ujął
    Conrad - imperialnym szowinistą (co również nie ma dla mnie w tym kontekście
    znaczenia i wyciągam to tylko jako przykład, jeśli już mamy mówić o poglądach
    twórców literatury dla młodzieży). BTW; "Stalky'ego" oczywiście czytałem, choć
    ostatni raz już dawno temu - świetna pozycja!
    Ponownie pozwolę się nie zgodzić (tylko już skrótowo, bo muszę wychodzić z pracy)
    z kwestią usprawiedliwiania w jakikolwiek sposób kolonializmu. Plantatorzy z
    Południa również swego czasu usprawiedliwiali niewolnictwo tym, że przecież
    niewolnikom często było nie gorzej niż robotnikom przemysłowym z Północy. Warunki
    materialne nie mają tu jednak nic do rzeczy; panuje dość powszechny konsensus, że
    uzyskanie wolności przez kraj czy jednostkę jest wartością nadrzędną -
    niezależnie od tego, co później z tą wolnością kraj czy jednostka zrobi. I
    niezależnie od tego, czy dawne kolonie radzą sobie obecnie lepiej, czy gorzej -
    trudno oprzeć się wrażeniu, że en masse radziłyby sobie lepiej, gdyby ich rowzój
    historyczny i tworzenie z plemion nowoczesnych narodów nie został zahamowany w
    okresie dominacji obcych mocarstw - analogicznie jak w Polsce podobna, choć
    słabsza dominacja ZSRR, źle przysłużyła się istnieniu społeczeństwa
    obywatelskiego i nowoczesnej klasy politycznej.

    Pzdr
  • Gość: mazurek IP: 194.206.55.* 01.02.02, 18:52
    Drogi Alcescie,
    Ja tez wychodze wlasnie z pracy, a jutro z samego rana lece do Ameryki
    Poludniowej, gdzie spedze caly tydzien w rozjazdach i prawdopodobnie nie znajde
    wolnego czasu na internet.
    Nie we wszystkim sie zgadzamy, ale gdyby wszyscy reprezentowali dokladnie ten
    sam punkt widzenia to zycie byloby nudne.
    Odpisze Ci obszerniej, ale bedziesz musial najprawdopodobniej poczekac do mego
    powrotu.
    Pozdr.M
  • Gość: Ewka* IP: 172.20.0.* 31.01.02, 15:41
    Swego czasu czytałam go na okrągło obok Bahdaja i Ożogowskiej (Tajemnica
    zielonej pieczęci); najbardziej lubiłam czytać "Siódme wtajemniczenie" - chyba
    dobrze pamiętam tytuł?; już dawno do nich nie zaglądałam, ale czuję, ze wkrótce
    to zrobię; będą doskonałym lekarstwem na szarą codzienność.
  • Gość: Ewka* IP: 172.20.0.* 31.01.02, 15:43
    Ale chyba wolałam jednak Bahdaja i jego "Wakacje z duchami"...
  • Gość: Ewka* IP: 172.20.0.* 31.01.02, 15:48
    No Alicja! Piszesz czy nie?
  • Gość: ala IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 16:17
    ,,Siódme wtajemniczenie" ! Zdecydowanie ,,Siódme wtajemniczenie"! Nie pamiętam
    już dokładnie imion bohaterów ( Innocenty Ankoholik?) i ich przygód(wybaczcie
    wszyscy, którzy pamiętacie), ale pamietam moją nimi fascynację ! I nie zapomnę
    nigdy tamtych fajowych chwil spędzonych z książkami Niziurskiego!
  • Gość: E IP: 172.20.0.* 31.01.02, 16:22
    no co ty nie powiesz? a "Awantury kosmiczne" pamietasz?
  • Gość: Nu! IP: 212.106.134.* 01.02.02, 16:56
    7 wtajemniczenie to nie jest taka zwykła ksiązka dla młodzieży. Moim zdaniem
    jest lepiej napisana niż "Wahadło" Eco. To prawdziwa ksiązka o pozbawianiu
    złudzeń - demitologizacji. I to przesłanie; że realność to "punkciarstwo".
    Radze przeczytać ponownie. NIC nie straciła na swojej atrakcji, mimo tylu lat.
    I dobra rada wujka "dobra rada": koniecznie wydanie z rysunkami Czeczota.
    Nawiasem mówiąc jest tam i o narkotykach i broni biologicznej........... i
    astronautyce. Opisy transów są kapitalne.
    To literacki rarytas.
  • Gość: Flak IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.02, 18:28
    Wcale nie gorsza jest ADELO ZROZUM MNIE.
    Tu tym razem główny bohater pozbawiony jest złudzeń co do miłości.
  • Gość: Alcest IP: 195.117.2.* 04.02.02, 14:27
    Gość portalu: Nu! napisał(a):

    > 7 wtajemniczenie to nie jest taka zwykła ksiązka dla młodzieży. Moim zdaniem
    > jest lepiej napisana niż "Wahadło" Eco. To prawdziwa ksiązka o pozbawianiu
    > złudzeń - demitologizacji. I to przesłanie; że realność to "punkciarstwo".
    > Radze przeczytać ponownie. NIC nie straciła na swojej atrakcji, mimo tylu lat.
    > I dobra rada wujka "dobra rada": koniecznie wydanie z rysunkami Czeczota.
    > Nawiasem mówiąc jest tam i o narkotykach i broni biologicznej........... i
    > astronautyce. Opisy transów są kapitalne.
    > To literacki rarytas.

    Trudno mi się nie cieszyć, widząc jak mój wybór się potwierdza; a spodziewałem
    się, że więcej fanów będą miały bardziej znane pozycje, jak "Sposób na
    Alcybiadesa". Co do narkotyków, przypominam sobie tylko narkotyczną książkę ;-) -
    "Niezwykłe przygody Anatola stukniętego na początku" - ale rzeczywiście wachlarz
    poruszanych tematów jest imponujący, włącznie z cechującym późnego Niziurskiego
    zamiłowaniem do "realizmu kosmiczno - magicznego" ;-). A jakie kapitalne teksty(z
    pamięci, więc nie dosłownie); a propos wielkiej polityki: "To po co mamy tę broń,
    skoro nie możemy jej stosować? Nie rozumiesz, gdybyśmy nie mieli tej broni, nie
    moglibyśmy zawrzeć z Blokerami układu o jej niestosowaniu". "Wszystko, co jest
    poza Związkiem, jest nieważne i raczej niedobre! Nie może być dobre, skoro nie
    pomaga Związkowi".Albo zadania matematyczne (oczywiscie znów przytaczam w
    przybliżeniu)- testy na niestrawność ułamkową w których 100 uczniów internatu
    dostało do zjedzenia 500 kg kaszy i po jakim czasie ja zjedzą, skor po zjedzeniu
    40% kaszy 2/3 uczniów uległo niestrawności; albo ile czasu zajmie wykopanie grobu
    przez 2 i 1/4 grabarza - 1/4, bo 1 z grabarzy uległ opilstwu i stracił 3/4
    zdolnosci do pracy? :-) I ta tchnąca gorzką prawdą życiową wizja, zgodnie z którą
    wybór w życiu ograniczony jest tylko do zdobywania twierdzy Mambo albo twierdzy
    Persil; a w końcu tak czy owak każdy - chce tego czy nie - musi otrzymać swoje 7.
    wtajemniczenie...
    A propos przytoczonego tu, trzeciego i najsmutniejszego tomu trylogii
    odrzywolskiej; "Adelo, zrozum mnie!". Warto zauważyć, jak często w twórczości
    Mistrza powraca temat młodocianej femme fatale; czyżby jakieś własne
    doświadczenia ;-) ? Najczęściej ma ona przy tym na imie Giga (nietypowy skrót od
    Jadwigi), jak w "Niewiarygodnych przygodach Cymeona Maksymalnego", "Nieziemskich
    przypadkach Bubla i spółki", czy nawet "Eminencjach i bałłabancjach". Warto, żeby
    zajął się tym jakiś krytyk literacki; tak samo jak analogicznymi poodbieństwami
    między głównymi bohaterami, czy to będzie Tomek Żabny, Cykorz czy Tomek Okist;
    mały, chudy, z pomysłami, dobry z fizyki...

    Pzdr

  • Gość: Nu IP: *.bmj.net.pl 06.02.02, 19:28
    "Niziurski" to po prostu cała masa watków, tematów i motywów przeinteresujacych. Ale ma ta zalete jeszcze, ze własciwie nie potrzebuje krytyki lit., zeby zajmowac w duszach czytelników własciwa range. Z tym ze oczywiście jego oficjalny status "pisarza dla młodziezy" jest nieadekwatny. To scisła czołówka polskiej literatury po prostu.
    A tak nawiasem mówiac, jestem własnie po kilkudniowe sesji blogowej, polegajacej na zapoznawaniu sie z zawartoscia serwera www.blog.pl i jestem, delikatnie mówiac wstrzasnięty. 11000 blogów! Ruch jak na autostradzie. I większoś to produkcja młodziezy 15/20 lat. Ale wstrzasniety lekko jestem tez ich zawartoscia. Dlaczego o tym pisze? Bo tam rzeczywiscie zakwita jakis swiat dziwny, co prawda wirtualny, ale i prawdziwy do bulu zarazem. Bardzo serio Pomieszanie kompletne życia z literatura....
    "za moich czasów" te to było bardziej rozdzielone.... To jest byc moze miejsce wtajemniczen.
    Jak ktoś nie zna, to polecam otchłan ta: www.blog.pl
    i np. dzienniczek współczesnej hiphopowej(chyba inteligentnej) nastki z Krakowa na poczatek: ata.blog.pl/
    albo dla kontrastu tajemniczej poetki / poety z Australii: cyberia.blog.pl/

  • Gość: szcz IP: *.czes.gazeta.pl 07.02.02, 17:57
    Żujesz czy łuskasz?
    Te książki są nieśmiertelne!
  • Gość: jurgas IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 15.02.02, 20:47
    Czterdzieche mam już na karku, ale Jego książek nie mogę zapomnieć.
    Nawet teraz wracam do nich, by odpocząć od szarej codzienności.
    Wyobraźcie sobie, że Niziurskiego czytają moi synowie (14 i 18 lat)
    z takim samym zainteresowaniem, jak ja kiedyś. Nikt z Was nie wspomniał
    o "Klubie Włóczykijów". Przeczytałem to ostatnio i zalewałem się ze śmiechu.
    Nizurski rulez!!!
  • Gość: Alcybiades IP: *.famet.com.pl 14.12.15, 08:37
    Do stu kosmonautów bosych... ja też bym się zapisał do fanklubu :)
  • sto100 31.12.15, 12:39
    No jak nie kochać!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.