Dodaj do ulubionych

Najgorsz lektura szkolna

    • Gość: dorota Re: Najgorsz lektura szkolna IP: *.chello.pl 22.12.03, 22:34
      Dla mnie koszmarem psychicznym było przeczytanie w "przedreformowej" ósmej
      klasie (13 lat) "Szkoców spod Monte Casino" Melchiora Wańkowicza - opis mózgu
      rannego kolegi zalewającego twarz bohatera, szczegółowy opis gnicia nogi. Było
      jeszcze więcej podobnych scen, ale te najbardziej zapadły mi w pamięć.
      • Gość: ukasz Re: Najgorsz lektura szkolna IP: 80.51.254.* 30.12.03, 14:12
        jestem na I roku studiów i do tej pory nie przeczytałem zadnej zakichanej
        lektury!! dla mnie kazda po ktora siegnąlem (choc bylo ich niewiele) byla
        beznadzieja. a na maturze z polskiego dostałem 4 wiec mowie szczerze nie
        czytajcie lektor!!! to sie mija z celem!!! wystarczą streszczenia Drodzy
        Maturzyści:)pozdr
    • Gość: wyb Każda gruba, cały romantyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 17:41
      Każda gruba i sztandarowa lektura była w moim wykonaniu ciężka - Krzyżacy, Quo
      Vadis, (...) Pan Tadeusz - i tu dochodzimy do kolejnego bólu dupy - romantyzmu -
      Kordian, wspomniany Pan Tadeusz, Cierpienia Młodego Wertera (Hitlera, rapera?)
      a teraz Konrad Wallenron - bzdura. Jestem wogóle wrogiem tej epoki a
      Mickiewicza - członka sekty, litewskiego secesjonisty i tchórza, który nie
      przeszedł na stoną powstańców, choć mógł - był w Wielkopolsce - bym usunął z
      podręczników - pseudo "Polski wieszcz i patriota" - Ulubione - Dżuma -
      nastrojowa, intrygująca, Mistrz i Małgożata - bo w Rosji i diable, przesłanie
      też okej. Pozdrawiam
    • defanddumb Re: Najgorsz lektura szkolna 29.12.03, 18:15
      GRANICAAAAAAAAAAAA
      nałkowskiej

      taki banał, soap opera i pretensje autorki do wyżyn knsztu literackiego
      Jedyna lektura, której nie przeczytałem, bo po prostu nie mogłem. Po 20kilku
      stronach zgadłem zakończenie. Już żeromski lepszy, bo przynajmniej coś chce
      powiedzieć (czasami:).
        • defanddumb Re: Najgorsz lektura szkolna 30.12.03, 10:07
          no tak, ale mam na myśli te wszystkie dramatyczne niczym z mody na sukces
          decyzje postaci, sztampę w opisie słabości charakteru, i jak się wszystko w
          oparciu zwłaszcza o to toczyło

          po prostu takie oczywiste to było i toczyło się torem przewidywalnym do bólu.
          Ajschylos też niby jest przewidywalny do bólu, ale jednak jest pewna różnica.
          Nałkowska sili się na wyrafinowanie. A jeżeli rzecz miałaby być wyrafinowana w
          detalach, to główny nurt, wątek, nie powinien także być banalnym. Jeśli już
          banalność wątku, to czystość w obrębie detali i opisów.

          Ale nie mam za złe tym, którym się podobało, oczywiście.:)
          pzdr
    • Gość: ewa Re: Najgorsz lektura szkolna IP: 212.127.66.* 29.12.03, 19:42
      Dywizjon 303???? o rany!! tozto najfantastyczniejsza lektura jest!! Chlopi to
      dopiero niezla przeprawwa, nudna znaczy sie!! QV to nie na gimnazjum, wtedy tez
      nie przelknelam, ale teraz ok... osobiscie zaczytywalam sie w lit.
      batalistycznej gl. poezji. POLECAM: Pascal "Mysli" w liceum analizowany jest
      tylko fragment, ale ogolu nie mozna pominac. to jedna z tych niwielu
      zmieniajaca nastawienie do zycia. no i caly szereg pozalekturowych, moze
      trudniejszych ale naprawde godnych uwagi: wszelkie autorstwa P. Coelho...
      pozdrawiam!!! :-)
      • mock Re: Najgorsz lektura szkolna 29.12.03, 20:18
        Zdecydowanie Żeromski. napisane to zawsze z jakimś wielkim trudem, bez polotu
        kompletnie, jego proza po prostu nie może człowieka porwać.
        Nad Niemnem musiałem przeczytać w jeden dzień i udało mi się. Miałem z
        biblioteki bardzo fajny egzemplarz - z pozakreślanymi opisami przyrody.


        A w podstawówce nie lubiłem tych wszystkich przesłodzonych Rogasiów z doliny
        roztoki i tym podobnych bzdur.

        Pirxa na początku cieżko mi było zrozumieć. Ale wróciłem do niego na studiach i
        dopiero wtedy zrozumiałem, ze to naprawdę świetna ksiązka (szczególnie w
        połączeniu z dziennikami gwiazdowymi), ale po prostu zdecydowanie za wcześnie -
        to zbrodnia dawać ją w 6 klasie podstawówki! I zaczałem czytac wszystkie
        ksiązki Lema po kolei.
        • jusup ... 30.12.03, 09:21
          Jak widzę są różne gusta, a niechęć do wielu lektur wynika z nieodpowiedniego
          dla danej osoby wieku czy też samego obowiązku czytania książki... Uwielbiałem
          zawsze czytać, zaś za najsłąbsze uważałem wszelkie książki Żeromskiego,
          Granicę, w wieku wczesnej młodości wspominane tu Porwanie w Tiutiurlistanie :),
          ale jedna jedyna książka, której po prostu mimo podejmowanych prób nie
          przebrnąłem to ... "Komu bije dzwon".. Niby łatwa do czytania, ale mnie zawsze
          po 100 stronach zaczynała śmiertelnie nużyć - w odruchu najwięszego poświęcenia
          dobrnąłem do strony dwusetnej ale do dziś nie pamiętam o czym to było
          dokładniej... (wiem tylko, że Jordan był tam, choć nie koszykarz :D) Może ze
          złym nastawieniem zaczałęm czytać...
    • wlodekbar Re: Najgorsz lektura szkolna 29.12.03, 20:16
      Moją najgorsza ksiazka byli Chlopi.
      Matka bojac sie, ze z powodu nieznajomosci tej ksiazki obleje mature,
      przeczytala ja, i opowiedziala co nieco o czym w niej.
      Na maturze, okazalo sie, musialem wyskrobac wypracowanie na temat Chlopow (i
      Wesela). To, co pamietam, tematem maturalnym byly "pierwiastki narodowo-
      wyzwolencze w Chlopach Reymonta i Weselu Wyspianskiego".
      Cudem zaliczono mi moje wypociny.
      W dodatku swoje opracowanie naukowe rozpoczalem slowami: "Co tam panie w
      polityce, ponoc Chincyki wojuja", miast "trzymaja sie mocno"...
    • Gość: zoola Re: Najgorsz lektura szkolna IP: *.Pohybel.Com 29.12.03, 21:05
      .. pierwsza lektura jakiej nie przeczytałam.. był "Plastusiowy pamiętnik"
      początek był tragiczny.. dalej "Awantura o Basię" lenistwo- akurat był serial w
      Tv. oraz cośtam z Kajtkiem- o jakimś bocianie...

      To było w tych pierwszych latach mojej edukacji.. potem było spoko..
      sienkiewicz ok,"zemsta" spoks, żeromski "syzyfowe.." znośne.. ale "Starej
      Baśni" przeżyć nie mogę.. mam wyznaczone 17 stron dziennie.. =] ale nie mogę :]
        • Gość: motylek Re: Najgorsz lektura szkolna IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.03, 21:25
          Qvo vadis to była maja ulubiona lektura razem z Nad Niemnem, Noce i dnie,
          Kamienie na szaniec, Kolumbowie rocznik 20 i wiele wiele innych do których
          wracam po latach jeśli czas pozwoli

          ...ale niewiątpliwie do gniotów przez które przbrnęłam tylko po to żeby mieć
          czyste sumienie że przeczytałam należą:
          1. Odprawa posłow greckich (do tej pory nie wiem o co chodziło)
          2. wszystko autorstwa Fredry (niby śmieszne) - nawet raz się nabrałam i poszłam
          do teatu na "Męża i żonę" - gdyby nie Janda, Gajos, Machalica to to tej pory
          nie przeżałowałabym tych 120 zł
          3. Pan Tadeusz

          na razie tyle...
      • Gość: jolcia Re: Anielka i Nasza Szkapa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.12.03, 21:52
        Jestem polonistką w liceum i z wielkim zaciekawieniem przeczytałam całą tę
        listę. Rzeczywiście lektury szkolne są strasznie nudne i z trudem przechodzi
        mi na lekcjach przez usta łgarstwo, że ten i ów pisarz wielkim pisarzem był, a
        jego utwory budzą ogromne zainteresowanie czytelników. Zastanawiam się, czy
        warto czytać to wszystko w całości.Zwłaszcza że w drugiej klasie
        zreformowanego liceum wypada omówić dwie duże lektury miesięcznie. Wiadomo,że
        można zrobić to tylko po łebach.Czy nie pora powiedzieć, że król jest nagi i
        zmienić ten chory układ?
        • Gość: zoola Re: Anielka i Nasza Szkapa IP: *.Pohybel.Com 29.12.03, 22:28
          :] nasz polonistka to jest jakaś nawiedzona.. specjalnie na złość że poszliśmy
          do kina na "Starą Baśń" kazała nam to "gie" przeczytać, nie mówiąc już o tym,
          że połowa klasy, ta która nie olała sobie tego, musiała kupić ową książkę gdyż
          w wielu bibliotekach nie jej ma .. a w szkolnej szczera kobieta powiedziała nam
          że "mają tylko 4 egzemplarze bo od 8-śmiu [chyba] lat nikt tego nie
          przerabiał..." terror się szerzy
      • Gość: lambaloke Re: Najgorsz lektura szkolna IP: *.wbc.lublin.pl / *.wbc.lublin.pl 30.12.03, 11:29
        własnie pczątek Starej Baśni jest najlepszy... pieśń Starego Wisza o
        kamieniu.... toż to czysta poezja i jaki klimacik, a film, który obejrzałem
        dużo później, to gniot, zatraca wiele z klimatu książki (bo książka jakiś tam
        klimat jednak miała)... ale może patrzę na to zbyt jednostronnie, bo mi podoba
        się wszytko co dotyczy wieków średnich, łącznie z pieśnią o Rolandzie, Tristan
        i Izolda (a tak), Nibelungowie etc. ....
    • Gość: mystikal Sienkiewicz i Mały Książę IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.12.03, 22:42
      SSienkiewicz był zmorą przez całe dzieciństwo - najpierw zasypiałem, gdy w
      wieku lat siedmiu, mama zapobiegawczo czytała mi "W pustyni i w puszczy".
      Później za tą samą pozycję otrzymałem adnotację na świadectwie: "Uczeń zdolny,
      tylko przykro, że lektur nie czyta". W siódmej klasie Henryk siał z kolei
      popłoch "Krzyżakami". Taktyka dwudziestu stron dziennie, spalila na panewce,
      mimo dzielenia przydziału na pięć kawałków czterostronicowych - najczęściej i
      tak łapałem się na tym, że zupełnie nie wiem, co czytam. Ale ambitnym byłem
      dzieckiem i mając w perspektywie egzaminy do liceum, zawziąłem się w wakacje
      przed ósmą klasą. Inni chodzili na plażę odpocząć, poopalać się - a ja obok
      toczyłem ciężkie boje z krzyżackim zakonem, ostatecznie jednak zakończone
      sukcesem na wszystkich frontach.

      Jedyny Sienkiewicz, którego przeczytałem z przyjemnością, to "Potop", ale
      chyba tylko dlatego, że w 3 klasie LO akurat zainteresowałem się Sapkowskim,
      fanatastyką i jakoś "Potop" się wpasował w te klimaty.

      A drugi koszmar to "Mały Książę" - ani to dla dzieci, ani dla dorosłych. Niby
      krótkie a nuda straszna i jeszcze z pretensjami.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka