Dodaj do ulubionych

Najgorsz lektura szkolna

    • lion0 Re: Najgorsz lektura szkolna 29.12.03, 23:22
      "Quo Vadis" było jedną z najlepszych lektur jakie przeczytałem. Wciągnełem je w
      jedeń dzień. Najlepsza jednak jest trylogia, zwłaszcza "ogniem i mieczem".
      Motywu grania w 'piłkę' ludzką głową nie ujrzymy w filmie :)
      Najgorsze wszystek stuff 'pozytywistyczny' 'młodo polski' i 'międzywojenny'.
      Ałtorzy musieli się nieźle napić żeby taką szmiry pisać
      • Gość: ags Re: Najgorsz lektura szkolna IP: *.emirates.net.ae 30.12.03, 08:06
        Nie musieli pic. Wystarczylo sie rozejrzec dookola i temat gotowy na ksiazke.
        Rzeczywistosc dostarczala im pomyslow zatem nie musieli sie tak bardzo glowic
        i czekac na polot. W szczegolnosci okres miedzywojenny. I jak nie moglas tego
        strawic to prawdopodobnie nie jestes w stanie pojac ludzkiego cierpienia,
        niemieckiego sadyzmu i znecania sie nad ludzmi oraz braku sumienia SS-manow.
        Wez do reki "Rozmowy z katem" a zrozumiesz o czym mowie. Zatem ciesz sie, ze
        zyjesz w wolnym kraju nie nekanym wojna i takim samym okupantem, jaikm byly
        Niemcy.
        • lion0 Re: Najgorsz lektura szkolna 30.12.03, 17:50
          Czy ja gdzieś napisałem o tym że nie trawię literatury wojennej i powojennej.
          Uważam że jest wielka i mówi o rzeczach ważnych. Np. na maturze miałem pytanie
          z literatury okresu wojny i dostałem dobra ocenę. Krytykuje tylko literture z
          przed II Wojny Światowej, gdzie ciężko jest doszukać się czegoś oprócz balów i
          popijaw.
      • Gość: natka eetam IP: *.topole.waw.pl 30.12.03, 00:42
        łooj przesadzacie z Żeromskim...fakt, syzyfowych prac nawet nie tknęłam, ale
        przedwiośnie, ludzie bezdomni....naprawdę fajne to to. tylko ciężko się czyta.
        Pana Tadeusza kocham właśnie dzięki szkole. serio. przeczytałam to chyba z 5
        razy! To samo z Ferdydurke...Gombrowicza uwielbiam. No i Chłopów!no i ojca
        Goriot!
        ale koniec tych superlatywów...
        nienawidzę Wertera. To, że musiałam to czytać, to był gwałt na mym młodym
        umyśle. Nienawidzę Trylogii i Krzyżaków....podostawałam 5 z wypracowań, a
        przeczytałam tylko tyuły i streszczenia. nienawidzę Lorda Jima(jakieś 20 stron
        zmęczyłam), Mikołaja Doświadczyńskiego(ledwo ruszony), a nade wszystko
        Beniowskiego! Nie zrozumiałam niczego z 5 stron, które z niego przeczytałam.
        a z matury mam 5 :)))i po co te lektury?;)))
    • Gość: ajantis Re: Najgorsz lektura szkolna IP: *.tokyo.ocn.ne.jp 30.12.03, 05:06
      Treny i wszystko inne zwiazane z Kochanowskim! Balladyna tez.

      Znalazlo by sie jeszcze pare innych, ale juz nie pamietam tytulow. Uwazam, ze
      dobor lektur w Polsce jest fatalny. Ktos wczesniej napisal, ze powinno sie
      czytac niektore lektury po maturze i tu sie zgadzam. Co do Quo Vadis, to jest
      to jedna z moich ulubionych ksiazek (nigdy nie mialem tego w szkole). Przebywam
      aktualnie za granica i mam ok. 4-5 lektur rocznie, a sa to utwory pochodzace z
      roznych czesci swiata albo autorstwa laureatow nag. Nobla. I wlasnie te lektury
      sa moim zdaniem dobrane akuratnie. Dla przykladu podam, co mialem w zeszlym
      roku, ktore mialem w zeszlym roku byl "Lot nad kukulczym gniazdem", "Romeo i
      Julia" i "1984" Orwella, "Czarownice z Salem" Millera oraz "The Importance of
      Being Earnest" Wilde'a. W tym roku mam juz za soba m.in. "Prezydenta" Asturiasa
      (lit. nag. Nobla w latach 50-tych), a zadna z tych lektur nie byla nudna, czy
      tez wyjatkowo trudna.
    • kolczatka Re: Najgorsza lektura szkolna 30.12.03, 08:15
      Nie przebrnęłam absolutnie przez "Pana Tadeusza", zmęczyłam dwie pierwsze
      księgi, na resztę nie starczyło cierpliwości. Potem "Zbrodnia i kara" -
      przeczytałam tylko zbrodnię, do kary już nie dobrnęłam. Żeby uniknąć
      nieporozumień z przyjemnością przeczytałam "Idiotę" i "Braci Karamazow",
      niestety "Zbrodnia i kara" okazała się być nie do strawienia. Pewnie niektórzy
      zaraz rzucą na mnie gromy, ale z równym niesmakiem i dreszczem obrzydzenia
      wspominam "Szewców" i "Ferdydurke". Ten styl prozy nie leży mi zupełnie.
      Podobnie rzecz się miała z "Chłopami" i "Nad Niemnem", które stawiłam stosując
      już opisywaną metodę kartkowania do końca opisu. Żeromski nie wzbudził mojego
      zachwytu, ale jakoś go zniosłam. No i "Granica" tak nieudolnego naśladowania
      Flauberta chyba się już nie doczekam.
      --
      Stojąc nad brzegiem przepaści
      Boję się wstąpić na schody
      Prowadzące donikąd...
    • amatil Re: Najgorsz lektura szkolna 30.12.03, 11:05
      ja w szkole po prostu pochłaniałem książki - jeśli już zacząłem coś czytać,
      czułem wewnętrzny przymus, by skończyć. Tylko "Cierpienia młodego Wertera" mnie
      pokonały. Nie dziwię, że ludzie po tym popełniali samobójstwo, prawdopodobnie z
      powodu śmiertelnego znudzenia. Dla bezpieczeństwa, wolałem nie kończyć. Co do
      innych typów z tego wątku - Żeromski ani mnie grzeje, ani ziębi, "Lord Jim" mi
      się podobał, Pirxa i wszystko co Lema uwielbiałem, "Nocy i dni " nie czytałem -
      to chyba opcjonalna lektura?
    • Gość: Piotr Re: Najgorsza lektura szkolna IP: *.um.krakow.pl 30.12.03, 11:36
      Kochani, zapewniam, że gdyby każdy z Was sięgnął do innej aniżeli kanon lektur
      szkolnych książki danego autora, to tak jak układający listę lektur,
      wiedzielibyście, że nic lepszego nie dało się z tego wybrać.Zakładajac
      oczywiście, że celem czytania jest poznanie (konkrentej epoki, jej ideałów,
      środków i osiągniętych rezultatów no i pisarzy- a niewielu ich).
      Chłopi, Ludzie bezdomni, Przedwiośnie, Lord Jim, to bajki do poduchy w
      porównaniu np. z Ziemią Obiecaną, której chyba żaden filolog polski dobrowolnie
      nie przeczytał,czy Dziennikami Marii Dąbrowskiej.
      Kończąc proponuję, by każdy maruder zaproponował swoją listę polskich lektur do
      każdej epoki.
      • Gość: Kalina "Trylogia" i "Beniowski" IP: 212.87.3.* 30.12.03, 14:19
        No chyba żartujesz?!?! To jest według mnie jedna z najlepszych książek w ogóle.
        Stale do niej wracam. I do "Faraona" też. Dla mnie najgorzsza była "Trylogia".
        Najpierw w podstawówce męczyłam się z Krzyżakami przez całe 2 miesiące. Potem w
        liceum przyszła kolej na "Potop". To była chyba jedyna lektura, której nie
        przeczytałam, bo nie byłam w stanie. Po przeczytaniu jednej strony już nie
        wiedziałam, o co chodzi. To gniot bezkonkurencyjny. Drugi taki, choć w zupełnie
        innym stylu i trochę wcześniejszy to "Beniowski" Słowackiego. Pamiętam, że
        kilkakrotnie czytałam pewnien fragment, aby się zorientować, w którym miejscu
        pojawia sie nowy bohater, o którym jest mowa dalej. No i tegoż fragmentu nie
        udało mi się wyodrębnić. Ten poemat to prawdziwy "majstersztyk".
    • blue_valentine1 Re: Najgorsz lektura szkolna 02.01.04, 13:53
      Jestem polonistka i patrzac na uczniow LO stwierdzam, ze dla nich wszystkie
      lektury sa najgorsze...:). Trzeba stawac na glowie, zeby ich zainteresowac i
      sklonic do czytania (dodam nieskromnie, ze CZASEM mi sie udaje :)). Nie bede
      jednak hipokrytka i stwierdzam, ze rzeczywiscie momentami kanon lektur jest
      nie do strawienia. Mam awersje do baroku, trzesie mna, kiedy musze mowic o
      tych Morsztynach i Naborowskich. Natomiast Orwell, Camus, Gombrowicz, Hlasko -
      sam miod. Pozdrawiam.

      --
      "Robic dzieci - rzecz arcyswietna; miec je - co za niesprawiedliwosc!" (Sartre)
      • Gość: izzi Re: Najgorsz lektura szkolna IP: *.pikonet.pl 02.01.04, 16:18
        Lekury to jeszcze można przeżyć-książka,przy której omalże trzymałam za telefon do kliniki psychiatrycznej-to był w 1995r.katechizm,z którego przygotowywałam wnuczkę do komunii.Ona siedziała na łóżku, a ja jej na głos czytałąm coś w rodzaju;wbijano gwożdzie w ręce i nogi,krew się lała itd.A moja wnuczka wciskała się w kąt łóżka, miała przerażenie w oczach i chęć wyskoczenia przez balkon.Do dziś myślę ,że to sam czort podpowiedział sadystycznemu autorowi takie słowa dla 8-9letniego dziecka.HORROR!
    • Gość: kasja Re: Najgorsz lektura szkolna IP: *.srem.sdi.tpnet.pl 15.02.04, 18:53
      "Chłopi" aaaaaaaaaaaa zdecydowanie !!! Broń mnie Boże od tej lektury!!
      Nie cierpiałam też Lema w podstawówce, Reja. Bardzo lubiłam literaturę
      współczesną, Baczyńskiego, Różewicza, Herberta. Kocham "Lalkę". "Nad niemnem"
      to tragedia. Ta książka leży i zdycha. Zresztą, ciesze się,że 2 lata temu
      skończyłam liceum! Chciałabym , żeby wreszcie ruszyła jakaś reforma w programie
      zajęć z j. polskiego, ale to chyba czcze marzenia. Aha, jeszcze bardziej cenię
      Słowackiego od Mickiewicza, a za najlepsza książkę jaką czytałam, uważam
      "Czarodziejska górę" Tomasza Manna.
      Pozdrawiam
      Kasia
      p.s. Jestem teraz na kierunku humanistycznym , ale w życiu nie poszłabym na
      polonistykę.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka