Dodaj do ulubionych

Najgorsz lektura szkolna

      • Gość: ppp Re: Najgorsz lektura szkolna IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.04, 19:36
        Kilka uwag:

        -Po pierwsze, po co każe się czytać "Granicę"? Z Nałkowskiej są
        już "Medaliony" - książka tysiąc razy lepiej napisana i znacząca.
        Dlatego "Granicę" wyrzucić, bezwzględnie. Kto po niej będzie płakać? Nawet nie
        poloniści.

        -Po drugie. "Ferdydurke". Bardzo sobie cenię Gombrowicza, ale rozumiem, że
        zmuszanie typowego licealisty do czytania "Ferdydurke" nie ma najmniejszego
        sensu i jest jakby wbrew Gobrowiczowi. Dlatego zastąpiłbym to fragmentami jego
        Dzienników. Byłoby i krócej i ciekawiej (dobrze dobrane fragmenty mogłyby
        naprawdę do wielu przemówić, nawet tych programowo niezainteresowanych, np. o
        malarstwie, jakieś narwane polemiki itp.) oraz ta część o "Słowackim co wielkim
        poetą był". Można to przeczytac na głos, na lekcji.

        - "Szewcy". To jest przeżytek, wystarczy, ze się o tym uczniom opowie,
        scharakteryzuje, przeczyta jakiś urywek.

        - Wszelkie tzw. "grube" książki. Nie oszukujmy się, zdecydowana większość
        uczniów, gdy dowiaduje się, że coś ma przeczytać od razu pyta: a ile to ma
        stron. Jeśli dużo, to lektura wypada, jest bez szans, nawet nie wypożyczą.
        Dlatego zachęcałbym do zamieniania w kanonie grubawych powieści na opowiadania,
        ewentualnie wybrane fragmenty. I to egzekwować. Bo jak się każe czytać
        Trylogie, Lalki itp. to się tego nie czyta w ogóle. Gdyby zmienić ilość na
        jakość więcej osób by się z literaturą zapoznało, przynajmniej "powierzchownie"
        (a gdyby kogoś faktycznie zaiteresowało doczytałby sam).

        - Podobnie z całą tą literaturą romantyczną. Zamiast "Pana Tadeusza", "Konrada
        Wallenroda", "Dziadów" (najstarsza polska telenowela mistyczna), "Kordiana"
        itd. - wybór poezji Mickiewicza, Słowackiego, CKN. Ewentualnie fragmenty
        Dziadów cz.3, jedna księga Pana Tadeusza i przypomnieć motto z Konrada
        Wallenroda.

        - Miejsce w kanonie "zaoszczędzone" na polskich autorach zagospodarować
        zagranicznymi. Polskie stere poezyje wypierać, promować zagraniczną krótką
        prozę, tak by przekrój światowej literatury był największy.
    • lord_of_prejudice tylko i wyłącznie:))))) 17.02.04, 21:04
      nie wiem co inni napisali ale dla mnie jedyną książką tzw. straszną i nie
      przejścia były "cierpienia młodego wertera" po prostu tak beznadziejna i nudna
      książka że jak ją czytałem co mniej więcej co 2-3 zdania zasypiałem streścić ją
      można w takim oto określeniu "facet się nieszczęśliwie zakochał i cierpiał
      przez ok 100 stron a ja razem z nim" :)))))))))))) takich bezpłciowych facetów
      jak werter to powinni kastrować:))))))))) narka
    • advokat Re: Najgorsz lektura szkolna 19.02.04, 23:56
      Cały romantyzm z drobnymi wyjątkami(typu 'Balladyna')+ oczywiście p. Sienkiewicz
      (z całej jego 'twórczości',tylko 'W pustyni i w puszczy' przeczytałam w
      całości).Z wcześniejszych może być jeszcze 'Tristan i Izolda'-brrr.
      No i ogólnie rzecz biorąc poezja.A najbardziej lubię 'Lalkę'.Jedna z niewielu
      pozycji,po które chyba naprawdę warto sięgnąć.
    • donna_scabrosa_macabrescu Re: Najgorsz lektura szkolna 20.02.04, 18:42
      "Nad Niemnem". I wcale nie chodzi tu o opisy przyrody (chociaż, nie przeczę,
      chwilami mnie przygnębiały). O wiele większym mankamentem tej książki jest
      nieprzyzwoity wręcz dydaktyzm pozytywistyczny. Scena, w której Justyna bierze z
      rąk Janka sierp, odkrywając tym samym sens własnej egzystencji, przyprawiała
      mnie o salwy śmiechu. Z kolei portret Zygmunta Korczyńskiego nakreśliła autorka
      tak karykaturalnie, że po prostu nie można dać wiary w rzeczywiste istnienie
      podobnego indywiduum. Zasada oczywiście była prosta: pozytywista Witold to wzór
      cnót, zblazowany Zygmuś - wytworne zero, Jan Bohatyrowicz - prawy chłop. W
      sumie tylko Różyc wydał mi się nieco autentyczniejszy i ludzki, ale - zgodnie
      ze swoim założeniem - Orzeszkowa musiała zrobić z niego narkomana. Brrr...
      Straszna książka.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka