-"Po trzecie - zamiast marudzić, sami napiszcie książkę, wydajcie i
potem czekajcie, aż jakiś lub jakaś mądrala będzie się nad nią mądrzył. To tyle,
za mało macie chyba w sobie prowincji, jesteście (jesteś) zestresowani i stąd ta
złość. Zobaczycie, że po tym wpisie zaraz znów ktoś będzie krytykował i
marudził, i to może dziś lub jutro :). Zakład?"- No cóż.....ja czuję się czytelnikiem a nie pisarzem i oczekuję od pisarza tzw.dobrej ksiązki bo płace za to że łaskawie chcę poczytać i mieć przyjemny relaks,a także miłe odczucia.Niestety tej książki czytać z zachwytem się nie da!!!!
A dodam od kilku lat jestem,żyję mniej lub bardziej SZCZĘSLIWIE na prowincji w kieleckiej wsi,uciekając kiedyś z zadymionego miasta Sosnowca, marzyłam jak to pięknie poukładam sobie życie wśród czystych lasów,pól i śpiewających słowików.Zetknęłam się z mnóstwem pracy,konfliktami,chorobami.Ot życie!A ptaszęta śpiewają, a las szumi i oddech lekki.....romantycznie, czas wolniej płynie......bywa radośnie,bywa smutno i żle..........
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.