Dodaj do ulubionych

Wpakowalam GO za kratki:))

27.11.09, 21:57
Sprawa jest bardzo intymna. Jednak chcialabym podzielic sie z Wami
moim najnowszym doswiadczeniem. Moze ktos przezyl cos podobnego, ma
jakies doswiadczenia na tym polu i podzieli sie swoimi wrazeniami.
A moze komus przyjdzie cos do glowy, uwagi, komentarze.

Jak w tytule: Wpakowalam GO za kratki, a piszac "GO" mam na mysli
penisa mojego meza.
Do niedawna nawet nie wiedzialismy, ze jest cos takiegio jak pas
cnoty/wstrzemiezliwosci dla mezczyzn.
Teraz juz wiemy, zakupilismy dwa rozne egzemplarze, dwa tygonie
temu. I powiem Wam, jestem niesamowicie zaskoczona, zafascynowana,
zdziwiona, nie wiem jak jeszcze to nazwac.
W kazdym razie pas zamyka sie na klodeczke a klucz mam oczywiscie ja.
Musze dodac, ze moj partner lubi kiedy kobieta dominuje w lozku. Ja
tez lubie dominowac(nie jest tak zawsze, czasmi jest odwrotnie to on
jest dominujacy).
Niesamowite jak to dziala. Facet jest jak nakrecony. Zachowanie
takie jak na poczatku naszego zwiazku, czyli jak osmiornica, osiem
rak i wszedzie ich pelno. Nie moge sie od niego ognac. Ciagle chce
seksu. Do tego jest czuly, uczynny, chce mi sprawiac przyjemnosci
roznego rodzaju. Nagle zrobilo sie goraco jak przed laty a to juz 10-
ty roczek leci.
Sama mnie to nakreca i podnieca, niby mowie "przestan juz w koncu,
jestem tak "syta" po wczorajszej nocy, ze mozesz zapomniec" a on tak
namietnie probuje, ze jednak ulegam.
To nieslychane. Probujemy jakos to zglebic. Dzis rozmawialismy na
ten temat i powiedzial mi, ze to uczucie podobne do zakochania,
motyle w brzuchu i tylko chcialby mi robic dobrze. Owszem chcialby,
zeby wypuscic go z klatki, bo cierpi, ale najbardziej chce zaspokoic
mnie, niekoniecznie "klasycznie", ale w ogole w jakikolwiek sposob.
Czasami ma ochote sie na mnie rzucic, "spalaszowac" mnie.
A jak juz "go" wypuszcze i sie kochamy i on tez "ma prawo" do
orgazmu, maz z zachwytem mowi jaki to byl fantastyczny seks, przy
czym ja mysle "hmm, nic szczegolnego, taki jak zawsze", co nie
znaczy, ze byl niezbyt, tylko po prostu nic nowego, ze tak powiem.
Hmm, jestem ciekawa jak dlugo potrwa taka fascynacja, czy moze
niedlugo mu minie. Poki co mamy sporo nowych doznan, to dla nas taki
rodzaj gry, ktora powiem szczerze, jest bardzo podniecajaca.

Wiem, pewnie powiecie, ze to perwersja albo dewiacja. Byc moze, nie
przecze, niemniej jednak jest to niesamowicie ekscytujace. Dlatego
chcialam o tym napisac, zeby poznac opinie innych a moze podsunac
komus jakis pomysl na urozmaicenie zycia seksualnego, zwlaszcza
w "starszych" zwiazkach, gdzie wiadomo czas wielkiej fascynacji
nowym dawno minal. Zycie seksualne stalo sie duzo spokojniejsze.
Owszem wiem, ze do tej gry potrzeba dwojga. Pewnie nie kazdy
mezczyzna dalby sie zamknac w klatce, a raczej swojego penisa. Moze
tez nie kazdej kobiecie podobalby sie taki pomysl, uznalaby to za
perwersje, ale jezeli oboje tego chca, moze wato sprobowac.
Jak wspomnilam na pocztku, moze ktos z Was ma za soba taka "zabawe"
i chce sie wypowiedziec, albo i nie ale chcialby cos dorzucic w
temacie... Bede wdzieczna.
Milego weekendu Wam zycze!
Edytor zaawansowany
  • claudel6 28.11.09, 02:44
    a jak on sika?
  • kag73 28.11.09, 14:35
    claudel6 napisała:

    > a jak on sika?

    W jednej z "klatek" z siusianiem nie ma problemu, mozna przez kratke.
    Mozna w niej nawet wchodzic pod prysznic, jest z metalu nierdzewnego.
  • zawle 15.11.15, 20:20
    kag73 napisała:

    > claudel6 napisała:
    >
    > > a jak on sika?
    >
    > W jednej z "klatek" z siusianiem nie ma problemu, mozna przez kratke.
    > Mozna w niej nawet wchodzic pod prysznic, jest z metalu nierdzewnego.

    Już sobie wyobrażam jak pzrechodzę przez bramkę w sądzie.
    --
    Zsa Zsa Gabor
    Nie mam pojęcia o sek­sie, bo zaw­sze byłam zamężna.
  • urquhart 15.11.15, 21:52
    Ale fajne wykopaliska, Kag zawsze kojarzyła mi się potem z tą klatką: )

    Co do takich fetyszow to jak lata temu miałem zajęcia na bardzo silnym rezonansie magnetycznym dziewczyna która była inżynierem tam pokazała ze oprócz osłon nosi takie majtki ze stalowej siatki kółeczka drobnych (miały ekranowac coby płodności nie utracila) Ale mnie potem ten widok kręcił. ..
  • bcde 28.11.09, 03:20
    Gratuluję! Znaleźliście coś, co was obydwoje kręci. Życzę, żeby trwało to jak
    najdłużej.
    Myślę, że to jest właśnie kwestia dominacji seksualnej w związku i tu
    dobraliście się dobrze, a nowe gadżety tę dominację (twoją) podkreślają.
    Osobiście nie dałbym się "zamknąć", bo to ja lubię dominować, ale jak twojego
    męża i ciebie to kręci, to jest super.
  • kag73 28.11.09, 17:16
    Bcde, moze Ty wcale nie jestes taki dominujacy jak myslisz. Po prostu
    musisz zabiegac o wzgledy zony, ktora ciagle nie chce(wiemm z Twojego
    watku), daletego myslisz, ze dominujesz. Ale pomysl czy nie krecilaby Cie
    pozycja "na jezdzca", czyli kobieta na gorze i to ona nadaje tempo. Niby
    tylko pozycja seksualna, ale to ona jest strona dominujaca. Gdyby do tego
    jeszcze zwiazala Ci rece, albo przywiazala do lozka, hmm, coz...bylbys
    tylko "srodkiem"/"przedmiotem" do osiagniecia celu/jej orgazmu.
  • bcde 29.11.09, 17:46
    Na szczęście nie mam już żony, a o seks nie muszę zabiegać (choć mogłoby być
    lepiej).
    Nie muszę też myśleć, co mnie kręci, bo dobrze wiem. Ale dziękuję za twe słowa :)
  • ekazan 28.11.09, 09:38
    U mnie jest (bylo) tak, ze przy dominacji jest bardzo cienka granica miedzy
    dominowaniem i spora zaleznoscia od partnerki pozornie zdominowanej. Kiedy jedno
    spojrzenie albo kilka slow z jej strony zupelnie obraca sytuacje emocjonalnie.
    Czlowiek jest zawieszony tuz, tuz, zatrzymuje sie w jednym miejscu na skraju. I
    potem ten maly impuls w odpowiednim momencie sprawiajacy, ze spada w koncu w
    dol. Przekornie okazuje sie, ze to zdominowany trzyma wszystkie sznurki. To
    przeciaganie liny i wzgledny charakter obu rol jest w duzej mierze esencja tych
    klimatow dla mnie. Super uczucie, ktore bardzo moze zblizyc ludzi (podobnie jak
    odczucie wspolnego przelamywania jakis granic).
    Moze, jesli oboje tego chca. Moze tez jednak okazac sie, ze czlowiek owszem
    spada ale zamiast w gorze puchu z poczuciem magicznej wiezi z drugim laduje
    twarza na betonie, bo taki wyzwolenczy impuls bliskosci wcale nie jest czyms, co
    druga strona chcialaby z nim dzielic.
    Mimo uplywu kilku miesiecy od rozstania wciaz czuje scisk w zoladku na mysl o
    wyciagnieciu reki po kobiete i wczoraj mialem tego bardzo nieprzyjemna probke i
    to z mloda i niedoswiadczona dziewczyna... Zaczyna mnie to martwic coraz
    bardziej i zastanawiam sie, w jaki sposob pozbyc sie tego scisku w zoladku.
    No, sorry za skrecenie Twojego watku. Bardzo pozytywny byl ten Twoj post :-) No
    i jaka podmiotowosc nadalas JEMU :-)
  • herbatka.jasminowa 28.11.09, 09:48
    do pracy też w tym chodzi?
  • kag73 28.11.09, 14:45
    herbatka.jasminowa napisała:

    > do pracy też w tym chodzi?

    Plus u nas jest taki, ze on nie chodzi do pracy:))
    Ale mozna i do pracy w tym chodzic. Niewidoczne pod spodniami.
    Jak pisalam mamy dwa egzemplarze. Jeden metalowy, tu nie ma problemu z
    zalatwianiem potrzeb fizjologicznych.
    Drugi, fajniejszy jezeli chodzi o optyke, z czarnej skory, w tym sie
    siusiac nie da. Musze otworzyc zamek.
    Nie nosi go/ich ciagle i bez przerwy. Wiadomo, troche bym sie obawiala,
    trzeba sie tez przyzwyczaic. Zdarza sie, ze po seksie w nocy spi bez,
    zakladam mu go rano. Zdarza sie, ze ma go na noc, zdejmuje go rano, zeby
    szybciuko mogl pojsc do toalety a potem z dzieckiem do przedszkola.
    Krotko mowiac nie zna dnia ani godziny:))
    W ogole okazuje sie, ze modeli jest sporo. My nie chcielismy takiej klatki
    gdzie ptak biedny, skurczony, w ogole sie ruszyc nie moze, nie o to
    chodzilo. Wybralismy modele, w ktorych ma szanse na erekcje, bo jest
    miejsce, ale niepelna.
    I w tym caly "bol", bo ma stojaka i nic nie moze zrobic i to go kreci.
    Tym bardziej intensywny jest potem dla niego seks.
  • herbatka.jasminowa 28.11.09, 14:55
    kag napisała:

    "Plus u nas jest taki, ze on nie chodzi do pracy:))"

    utrzymujesz faceta?

    fuuuujjjjjjjj


    kag, a co bedzie jak sie zatnie zamek lub co gorsza zgubisz kluczyk?

    ale bedzie obciach jak trzeba będzie wezwać slusarza lub ciąć piłą...albo palnikiem:-))
  • kag73 28.11.09, 15:33
    herbatka.jasminowa napisała:

    > kag napisała:
    >
    > "Plus u nas jest taki, ze on nie chodzi do pracy:))"
    >
    > utrzymujesz faceta?
    >
    > fuuuujjjjjjjj
    >
    >
    > kag, a co bedzie jak sie zatnie zamek lub co gorsza zgubisz kluczyk?
    >
    > ale bedzie obciach jak trzeba będzie wezwać slusarza lub ciąć
    piłą...albo palni
    > kiem:-))

    Nie, nie utrzymuje faceta. Az taka rownouprawnina to ja nie jestem:)0
    Chociaz jakby zaszla taka potrzeba, na pewno bym go utrzymywala, bo po to
    jestesmy razem, zeby sie wspierac w biedzie. Juz kiedys go przez jakis
    czas utrzymywalam, kiedys on mnie. Mamy wspolna kase. I zeby Cie uspokoic,
    ja tez nie chodze do pracy! HUURRAAAAA!(a zeby zapobiec podejrzeniom:nie
    zyjemy z socjalki czy na czyjs koszt)

    Kluczyki mam jeszcze dwa zapasowe, schowane w innym miejscu. Eee tam,
    jakby cos... pila gdzies sie poniewiera:)) Dam rade bez slusarza.
  • ekazan 28.11.09, 15:43
    Rzemienie to mozna nawet przegryzc.
    Bo w gruncie rzeczy nie chodzi o to, zeby zniewalac, ale zeby potem uwalniac :-)
  • herbatka.jasminowa 28.11.09, 16:21
    kag napisała:

    "Nie, nie utrzymuje faceta. Az taka rownouprawnina to ja nie jestem:)0"

    uffff, ulzyło mi, a myślałam, że "pojedziesz" po mnie, że mam jakieś kompleksy, traumy czy coś....

    biorąc pod uwagę twoją częstą bywalność na forum, zakładam, że wątek ów jest prawdziwy, nawet bym nie pomyślała, że takie metody sprawiają innym przyjemność? był wczesniej wątek o zabawkach, ale o ile pamiętam chodziło o zabawki dla kobiet.
    Czekam na dalszy ciąg "wpakowania".:-)))))
  • kag73 28.11.09, 16:34
    Herbatka, to najprawdziwsza prawda.
    Ja sama do niedawna nawet bym nie pomyslala, ze takie metody moga sprawiac
    przyjemnosc i dostarczac niesamowitych doznan, zwlaszcza facetowi. A ze on
    mnie "uwodzi" i podkreca to tez mam z tego przyjemnosc.
    Moj maz tez nie zdawal sobie z tego sprawy. Pomysl zrodzil sie, bo
    powiedzialam mezowi, ze nie zycze sobie jego rak na jego penisie. Wiem,
    dobre, ale tak bylo. On wzial to bardzo na serio i znalazl cos takiego.
    Dopiero po zamknieciu w klatce okazalo sie jakie jest tego dzialanie.
  • herbatka.jasminowa 28.11.09, 16:52
    kag napisała:
    "Pomysl zrodzil sie, bo
    > powiedzialam mezowi, ze nie zycze sobie jego rak na jego penisie."

    rany, kag opatentuj to szybko, całkiem możliwe, że wynalazłaś "złoty środek" na onanizm u facetów!!!!

    :-))))

    ty wiesz, jak wzrosnie sprzedaż tego gadżetu?!!!!
    Zapiąć faceta w "pas cnoty" nie bedzie się onanizował!!!
    ty to masz łeb....:-)))))))))))))))))))))

    pzdr

  • kag73 28.11.09, 16:59
    Ano. Do tego jeszcze istotne jest, zeby klatka nie byla za mala. Ochote
    moze miec, nawet powinien, erekcja dozwolona, powinien miec na nia miejsce
    w pasie cnoty czy w klatce, ale zrobic recznie se nie moze i seksu tez nie
    kiedy chce, tylko kiedy kobieta chce.

    A gdzie to sie patentuje:))???
  • herbatka.jasminowa 28.11.09, 17:15
    w Urzędzie Patentowy...hihihi
  • kag73 28.11.09, 15:56
    Ekazan, troche sie pogubila w Twoim poscie. Chyba nie do konca rozumiem co
    masz na mysli. Ty byles strona dominujaca, swiadomie, za obogolna zgoda?
    Czy po prostu tak wyszlo? Kojarze troche Twoj post krotko po rozstaniu.
    Moze byles dominujacy, bo wciaz to wlasnie Ty przejmowales inicjatywe, ale
    w koncu wlasciwie sam byles uzalezniny, bo ona w zasadzie seksu nie
    chciala, albo miala zdecydowanie mniejsze potrzeby niz Ty? Nie pamietam do
    konca o co chodzilo.
    I co bylo z ta "nowa" dziewczyna?

    Mnie samej wydaje sie, ze wiekszosc ludzi ma w sobie obie strony, czasmi
    lubi dominowac, czasami byc zdominowanym. Chociazby dlatego, ze posiadamy
    empatie, potrafimy sie wczuc w sytuacje drugiej osoby, wyobrazic sobie jak
    to jest, co czuje.
    Uwazam, ze takie "gierki" sa mozliwe tylko jezeli oboje sa za, ufaja sobie
    i wiedza, ze zawsze mozna to zmienic.
  • ekazan 28.11.09, 18:12
    Chodzilo mi o fenomen wzlednego charakteru i plynnosci rol przy lozkowej
    dominacji. Zawieraniem sie jednego i drugiego w JEDNEJ sytuacji. Tak
    przynajmniej odbieralem wlasnie te klimaty osobiscie, a motyw opisany wyzej
    jakos mi sia zalacza na zasadzie odruchu na haslo „dominacja” :-) tak zupelnie
    abstrakcyjnie.
    Te akurat gierki to faktycznie wyzsza szkola jazdy (choc akurat odpowiednie
    spojrzenie albo dobrane slowo jest stosunkowo mala „koncesja” na rzecz partnera,
    zeby nawiazac do stylistyki z watku obok). Jak kazde doswiadczenie z wyzszej
    polki przy niedobranej parze podkresla tylko rozdzwiek.
  • zakletawmarmur 28.11.09, 16:08
    > Mimo uplywu kilku miesiecy od rozstania wciaz czuje scisk w
    zoladku na mysl o
    > wyciagnieciu reki po kobiete i wczoraj mialem tego bardzo
    nieprzyjemna probke i
    > to z mloda i niedoswiadczona dziewczyna... Zaczyna mnie to martwic
    coraz
    > bardziej i zastanawiam sie, w jaki sposob pozbyc sie tego scisku w
    zoladku.

    Kazanie a czy Ty przypadkiem nie za poważnie podchodzisz do relacji
    z kobietami? Czy potrafił byś się po prostu bzyknąć z jakąś kobietą
    i już więcej do niej nie zadzwonić? Taka młoda i niedoświadczona
    dziewczyna może dodatkowo to utrudniać. Z jednej strony jest
    spełnieniem marzeń nie jednego faceta... Ta świadomość, że jest
    młoda i niewinna, może jednak sprawiać, że poczucie
    odpowiedzialności za nią będzie zbyt duże, żeby swobodnie pozwolić
    sobie na seks. Jest taka grupa mężczyzn, która potrzebuje więcej
    czasu, żeby poznać i podjąć decyzje "czy mogłoby być coś więcej" lub
    przynajmniej "czy ona faktycznie nic nie oczekuje niż seks". W innym
    przypadku mieliby kaca moralnego, że kogoś skrzywdzili...

    --
    Cała rozpiętość natury! Od Kreatora do kreatury.
  • ekazan 28.11.09, 19:04
    > Kazanie a czy Ty przypadkiem nie za poważnie podchodzisz do relacji
    > z kobietami? Czy potrafił byś się po prostu bzyknąć z jakąś kobietą
    > i już więcej do niej nie zadzwonić? Taka młoda i niedoświadczona
    > dziewczyna może dodatkowo to utrudniać. Z jednej strony jest
    > spełnieniem marzeń nie jednego faceta... Ta świadomość, że jest
    > młoda i niewinna, może jednak sprawiać, że poczucie
    > odpowiedzialności za nią będzie zbyt duże, żeby swobodnie pozwolić
    > sobie na seks. Jest taka grupa mężczyzn, która potrzebuje więcej
    > czasu, żeby poznać i podjąć decyzje "czy mogłoby być coś więcej" lub
    > przynajmniej "czy ona faktycznie nic nie oczekuje niż seks". W innym
    > przypadku mieliby kaca moralnego, że kogoś skrzywdzili...
    >


    Wlasnie dzis mialem na ten temat burzliwa dyskusje z przyjacielem w realu. Z
    mojej strony emocjonalna tyrada (limit bluzgow nadgonilem za caly rok) z jego
    strony porzadny zjeb. Moje podejscie: jestem zainteresowany zawiazkiem z
    wartosciowa kobieta, ALE dla mnie osobiscie KAZDA nastepna znajomosc zacznie sie
    dopiero po porzadnej konsumpcji, dopiero wtedy bede sie orientowal, czy sa
    podstawy na innych waznych plaszczyznach zeby cos bylo. Nazwalem to sobie
    zaczynaniem od poczatku, a nie od srodka ani od konca. Jego komentarz: juz moge
    sie szykowac na kobiety, dla ktorych bardzo rozpalajacy to jest odglos nazwy
    korporacji zawodowej do ktorej bede nalezal i ktore tak mnie zakreca, ze
    orientowal to sie bede glownie w swojej zdolnosci platniczej na sprawie o
    alimenty trzy lata pozniej.
    Co do mojej ex-studentki, to chyba znajomosc nie bedzie rozwijana. Starszy o 6
    lat facet reagujacy na zasadzie odruchu Pawlowa sciskiem w zoladku na
    perspektywe podejmowania inicjatywy (kuuurrr, ale zalosne) nie jest dobra
    kombinacja w wypadku mlodej dziewczyny. Wiec ze wzgledow przez Ciebie
    wspomnianych (poczucie odpowiedzialnosci, wyrzuty sumienia i takie tam) raczej
    temat bedzie trzeba wygasic bo wychowanie sobie dziewczyny na kochanke
    wymagaloby wczesniej jej pelnego zaangazowania emocjonalnego.
    A odpowiadajac na Twoje pytanie: bardzo chetnie, ale takie kobiety chodza jakos
    po innych ulicach :-) Po moich chodza tylko takie, do ktorych nie dzwoni sie, bo
    wczesniej placi sie rachunek, a na takie poki co sie nie zdecydowalem.

  • zakletawmarmur 29.11.09, 22:08
    Jego komentarz: juz moge
    > sie szykowac na kobiety, dla ktorych bardzo rozpalajacy to jest
    odglos nazwy
    > korporacji zawodowej do ktorej bede nalezal i ktore tak mnie
    zakreca, ze
    > orientowal to sie bede glownie w swojej zdolnosci platniczej na
    sprawie o
    > alimenty trzy lata pozniej.

    Nie bardzo rozumiem o co Twojemu koledze chodziło? Strategia "złapać
    frajera na seks"? Ciekawy pomysł:-) Do tej pory myślałam, że
    dziewczyny, zaczynające od seksu to właśnie te, które większych
    oczekiwań od mężczyzny nie mają. Po prostu uprawianie seksu jest dla
    nich korzyścią samą w sobie. Jak widać panowie nie można się czuć z
    nikim bezpiecznie:-)

    Status społeczny zarówno mężczyzny jak i kobiety wpływa na naszą
    atrakcyjność atrakcyjności. Szczególnie teraz, gdy z jednej strony
    mamy kryzys, lęk przed bezrobociem, wyśrubowane ceny mieszkań a z
    drugiej strony 50 calowe plazmy, wypasione wille i wakacje gdzie
    tylko się chce. Może jestem naiwna ale nie do końca wierze, że
    ludzie tak świadomie z premedytacją planują jak wykorzystać drugiego
    człowieka. Myślę, że to raczej jedna z tych rzeczy, która może
    imponować płci przeciwnej i przez to faktycznie wyzwalać pożądanie.
    Nie jestem pewna, czy kobiety zaczynające związek od seksu są pod
    tym względem bardziej "wyrachowanie" od reszty.
    A z ciekawości jeszcze zapytam jak kolega się przed tym broni? Ma
    jakąś taktykę, żeby nie dać się oszukać?

    > Co do mojej ex-studentki, to chyba znajomosc nie bedzie rozwijana.
    Starszy o 6
    > lat facet reagujacy na zasadzie odruchu Pawlowa sciskiem w zoladku
    na
    > perspektywe podejmowania inicjatywy (kuuurrr, ale zalosne) nie
    jest dobra
    > kombinacja w wypadku mlodej dziewczyny.

    6 lat to prawie żadna różnica wieku:-) Myślę, że takie wprowadzanie
    w świat seksu może być szalenie przyjemne dla obu stron. Chyba, za
    bardzo przeżywasz tą swoja niedyspozycje. Widok starszego faceta,
    który z racji zawodu ma nad nami już z góry pewną przewagę i
    jednocześnie świadomość, że przy nas "mięknie" jest dla kobiety
    szalenie przyjemny i podniecający.


    --
    Cała rozpiętość natury! Od Kreatora do kreatury.
  • ekazan 01.12.09, 22:23
    Watek kag skrecamy, ale jak zesmy tu sobie na boku przycupneli, to Ci Zakleta
    odpowiem:

    > Nie bardzo rozumiem o co Twojemu koledze chodziło? Strategia "złapać
    > frajera na seks"? Ciekawy pomysł:-) Do tej pory myślałam, że
    > dziewczyny, zaczynające od seksu to właśnie te, które większych
    > oczekiwań od mężczyzny nie mają. Po prostu uprawianie seksu jest dla
    > nich korzyścią samą w sobie. Jak widać panowie nie można się czuć z
    > nikim bezpiecznie:-)
    >
    > Status społeczny zarówno mężczyzny jak i kobiety wpływa na naszą
    > atrakcyjność atrakcyjności. Szczególnie teraz, gdy z jednej strony
    > mamy kryzys, lęk przed bezrobociem, wyśrubowane ceny mieszkań a z
    > drugiej strony 50 calowe plazmy, wypasione wille i wakacje gdzie
    > tylko się chce. Może jestem naiwna ale nie do końca wierze, że
    > ludzie tak świadomie z premedytacją planują jak wykorzystać drugiego
    > człowieka. Myślę, że to raczej jedna z tych rzeczy, która może
    > imponować płci przeciwnej i przez to faktycznie wyzwalać pożądanie.
    > Nie jestem pewna, czy kobiety zaczynające związek od seksu są pod
    > tym względem bardziej "wyrachowanie" od reszty.
    > A z ciekawości jeszcze zapytam jak kolega się przed tym broni? Ma
    > jakąś taktykę, żeby nie dać się oszukać?


    To nie jeden kolega. Kazda praktycznie z zyczliwych mi osob, z ktorymi na sprawy
    zwiazkowe teraz rozmawiam w ktoryms momencie schodzi na ten watek. I po pierwsze
    primo maja duzo racji, a po drugie primo taka jest ich rola i ja w relacji z
    przyjacielem w odwrotnej konstelacji takze na taki aspekt sprawy bym wskazywal.
    Czy z zimnym wyrachowaniem (nie mam najmniejszej watpliwosci, ze i to sie
    trafia), czy tylko z checia ustawienia swojego zycia przez dobre uzwiazkowienie
    sie, nie gra zbytnio roli bo najbardziej prawodopodobny koniec jest ten sam.
    Wystarczajaco trudno w zyciu ulozyc sie z kims, kogo sie autentycznie kocha,
    wiec trudno mi sobie wyobrazic, ze motywacja socjobiologiczno-ekonomiczna daje
    jakiekolwiek szanse na trwalosc zwiazku takiego, jak sobie zwiazek wyobrazam.
    Trudno zas wymyslic mi lepszy lep na faceta, ktory ma zostac celem takiego
    "zabiegu" niz sex.

    Statut spoleczny oczywiscie gra role i jest czescia naszej aury. Swiadczy tez o
    naszym charakterze, a czesciowo go ksztaltuje. W fakcie, ze budzi sie czyjes
    zainteresowanie bo jest sie nauczycielem akademickim, lekarzem czy sedzia nie ma
    nic niewlasciwego. Jesli rozpala kobiete perspektywa zwiazku z notariuszem albo
    bieglym rewidentem, trzeba juz zastanowic sie nad sprawa powazniej.
    Na obecna chwile bardzo ciesze sie, ze mieszkam jeszcze w domu doktoranta,
    jezdze rowerem i imponowac moge tym jaaaaaki jestem madry na zajeciach i ze
    ksiazke niedawno opublikowalem, ale nie zapominam tez, ze dla wielu osob jest
    bardzo istotne nie tyle co bede robil, ale ile bede zarabial w perspektywie
    kilku lat, czy tez scisliej rzecz biorac, ile ludzie mysla ze bede zarabial.
    A czy sie czlowiek dal oszukac, to sie okaze na sprawie spadkowej po nim :-)

    > 6 lat to prawie żadna różnica wieku:-) Myślę, że takie wprowadzanie
    > w świat seksu może być szalenie przyjemne dla obu stron. Chyba, za
    > bardzo przeżywasz tą swoja niedyspozycje. Widok starszego faceta,
    > który z racji zawodu ma nad nami już z góry pewną przewagę i
    > jednocześnie świadomość, że przy nas "mięknie" jest dla kobiety
    > szalenie przyjemny i podniecający.

    Wiem, ze na dalszym etapie to zadna roznica. Teraz jeszcze jest, nieznaczna
    (zwlaszcza dla mnie), ale jest. Doszedlem w sumie do wniosku, ze sprobowac nie
    szkodzi i opisany przez Ciebie scenariusz sobie wlasnie obiecuje :-)
  • kag73 02.12.09, 15:25
    Ekazan, pozwol, ze dorzuce swoje trzy grosze do tematu.
    Uwazam, ze nie ma co tak straszliwie sie bac, ze jakas kobieta Cie
    wykorzysta, poleci na status i Twoje pieniadze. Z takim mysleniem
    nigdy zadnej nie znajdziesz. Nie ma tez regul, ze ta, ktora pojdzie
    z Toba szybko do lozka, chce Cie wykorzystac. To zalezy od wieku,
    kobiety, sytuacji, Twojego zachowania. A nawet jezeli zaimponujesz
    kobiecie swoja pozycja/zarobkami, so what, zycie nie jest latwe. To
    co osiagnoles jest czescia Ciebie, mozna miec z Toba
    spokojne/wygodne zycie, co nie wyklucza milosci. Np. taka o 6 lat
    mlodsza studentka oferuje mlodosc i urode, bo pewnie jest
    atrakcyjna, Ty mozesz dac w zamian przyjemnosci, ktore umilaja
    zycie, pomagaja, zyje sie latwiej. Kobiety i mezczyzni troche sie od
    siebie roznia zazwyczaj. Podczas kiedy dla mezczyzny priorytetem
    nr 1 jest wyglad kobiety, nie musi byc bogata, ale urodziwa byc
    musi. Kobiety natomiast widza mezczyzne czesto jako caloksztalt
    wielu czynnikow, a status jest jednym z nich.

    Teraz nawiaze jeszcze do tej 6 lat mlodszej studentki. Nie wiem ile
    Ty masz lat. Jednak jezeli ona jest krotko po 20-stce i
    niedoswiadczona, niekoniecznie jest najlepsza kandydatka. Nie wiem
    czego Ty szukasz, czy partnerki na stale, z ktora chcesz wkrotce
    zakladac rodzine, czy moze po prostu przyjemnosci i zobaczyc czy cos
    z tego bedzie. Bo taka mloda dziewczyna ma wszystko przed soba. Choc
    niektorych kreci, ze niedoswiadczona, ja nie uwazam tego za plus.
    Poza tym takie mlode kobiety maja czesto dosc wyidealizowane
    podejscie do zwiazku i do partnera, czasmi ciezko z tym w zyciu
    codziennym, sporo roznych problemow. Moze 6 lat to gorna granica.
    Miedzy innymi dlatego, ze macie zupelnie inny "rytm", ona studiuje,
    Ty pracujesz. Moze do tego inne priorytety. Jednak moze sie udac.
    Ludzie sa rozni, niezaleznie od wieku, to nie wiek powinien byc
    najwazniejszy.
    Wedlug mnie kocha sie jak mowia Niemcy "von unten nach oben". Tzn.
    Ty z zachwytem musisz myslec, ze trafila Ci sie taka wspaniala
    kobieta a ona podobnie powinna myslec o Tobie. Nigdy nie powinno byc
    tak, ze facet albo babka mysli, jestem w deche, powinna/powinien sie
    cieszyc, ze z nim/z nia jestem. Czyli nie patrzy sie na kogos z
    gory, w Twoich oczach partner musi byc "najlepszy". Spogladasz na
    niego z podziwem/z szacunkiem i cieszysz sie, ze takiego znalazles,
    bo jest wyjatkowy a nie bo Ty sam jestes wyjatkowy.
  • zakletawmarmur 02.12.09, 18:07
    > Czy z zimnym wyrachowaniem (nie mam najmniejszej watpliwosci, ze i
    to sie
    > trafia), czy tylko z checia ustawienia swojego zycia przez dobre
    uzwiazkowienie
    > sie, nie gra zbytnio roli bo najbardziej prawodopodobny koniec
    jest ten sam.
    > Wystarczajaco trudno w zyciu ulozyc sie z kims, kogo sie
    autentycznie kocha,
    > wiec trudno mi sobie wyobrazic, ze motywacja socjobiologiczno-
    ekonomiczna daje
    > jakiekolwiek szanse na trwalosc zwiazku takiego, jak sobie zwiazek
    wyobrazam.
    > Trudno zas wymyslic mi lepszy lep na faceta, ktory ma zostac celem
    takiego
    > "zabiegu" niz sex.

    Pewnie są i kobiety, które z pełną premedytacją szukają kasiastego
    frajera z myślą o późniejszych alimentach. Zresztą panowie sami
    sobie często krzywdę robicie, bo uwielbiacie się chwalić swoimi
    zarobkami, osiągnięciami zawodowymi i poważnymi stanowiskami.
    Wychodzę z założenia, że ludzie powinni się dobierać na zasadzie
    podobieństw. Nie ma sensu, wchodzić w związek z tym poczuciem
    wykorzystania (nie ważne czy druga strona jest wyrachowana czy tylko
    podziwia zaradność drugiej strony). Jeśli jesteś ustawionym facetem
    to szukaj równie ustawionych kobiet, albo przynajmniej takich, które
    będą miały szanse Ci dorównać w przyszłości.

    > Trudno zas wymyslic mi lepszy lep na faceta, ktory ma zostac celem
    takiego
    > "zabiegu" niz sex.

    Nie zgadzam się z tym, że zaczynanie od seksu ułatwia poderwanie
    faceta. Lepiej na początku dać mężczyźnie tylko nadzieje na seks.
    Jeśli zbyt szybko przechodzi się do konkretów to facet nie ma już o
    co walczyć a to oznacza przegraną kobiety. Kobiety natomiast
    szybciej w ten sposób się angażują co dodatkowo osłabia ich pozycje.
    Ale ok., nie zawsze tak musi być. Pewnie mężczyźni, którzy przeżyli
    brak seksu w związku, którzy nie mają na co dzień takich możliwości
    bardziej to docenią:-)

    > Wiem, ze na dalszym etapie to zadna roznica. Teraz jeszcze jest,
    nieznaczna
    > (zwlaszcza dla mnie), ale jest. Doszedlem w sumie do wniosku, ze
    sprobowac nie
    > szkodzi i opisany przez Ciebie scenariusz sobie wlasnie obiecuje :-
    )

    Zawsze uważałam, że pracownicy naukowi to najgorsi kandydaci na
    mężów:-) Dostęp do pięknych, inteligentnych (w dodatku
    zafascynowanych nimi) studentek, doktorantek może się okazać dla
    żony równolatki bezlitosny. Dobrze zrobisz, jeśli już teraz będziesz
    rozglądał się nawet za sporo młodszą dziewczyną. Większa szansa, że
    nie będziesz czuł potrzeby wymiany na młodszy model za 10-20 lat.

    --
    Cała rozpiętość natury! Od Kreatora do kreatury.
  • possessive 28.11.09, 14:50
    Fajny pomysł. Ja też chcę. Może wypróbujemy. Och jej i tylko ja mam klucz, no świetne!:)
    --
    Bite your tongue, swear to keep
    Keep your mouth shut
    Make up something
    Make up something good...burn the witch
  • kag73 28.11.09, 14:54
    Polecam! Moj maz tez stwierdzil, ze poleca to kazdemu facetowi. Rzecz jest
    niesamowicei ekscytujaca, cos zupelnie nowego a kazda "mila" nowosc jest
    dobra!
  • zakletawmarmur 28.11.09, 15:50

    Nie jest to dewiacja, bo nie narażacie się na żadne społeczne
    problemy. No chyba, że mąż tylko w tym pasie cnoty po ulicy chodzi.
    Jest to perwersyjne, ale gdyby takie nie było to czy byłby sens to
    robić?

    Mój facet jest zdecydowanym przeciwnikiem wszelkich seksualnych
    gadżetów. Nawet problemem było założenie nakładki wibrującej na
    penisa. Raczej w tą stronę nasze eksperymenty daleko nie zabrną.

    --
    Cała rozpiętość natury! Od Kreatora do kreatury.
  • kag73 28.11.09, 16:05
    A szkoda, zakleta, bo mysle, ze ten pas cnoty strasznie dziala na facetow.
    Znalazlam w internecie informacje na ten temat, wklejam do poczytania, bo
    mysle, ze opis jest dosc trafny, moze cos w tym jest:

    "Mężczyźni rodzą się z wewnętrzną żądzą siły i fantazji. Siłą sprawczą ich
    działania jest Sex, więc zrobią oni wszystko to co doprowadzi ich do
    zaspokojenia tej żądzy. Często uciekają do swoich małych światów fantazji
    i onanizują się przy kazdej okazji, w samochodzie, kiedy jadą do pracy,
    pod prysznicem, podczas spaceru. Badania wkazały, że mężczyzna myśli o
    seksie co 12 minut i onanizuje siędwa trzy razy dziennie.

    Nic więc dziwnego, że partnerka prowadzi niespełnione życie. Ta siła jest
    tak wielka, że mężczyzna nie może się jej przeciwstawić, i przez to trwa w
    poczuciu winy. On nie tylko chce Twojej pomocy, ale naprawdę jej
    potrzebuje, chociaż nie jest tego świadom. Wyższy poziom testosteronu
    zrobiłby z niego bardzo romantycznego i troskliwego kochanka. Ale on tego
    nie wie, i dalej kilka razy dziennie się onanizuje! Zatem kiedy jest on
    zmuszony do noszenia pasa cnoty, a Ty masz do tego pasa klucze, cała jego
    uwaga jest skupiona na Tobie! Każdego dnia poziom testosteronu się
    podnosi. On będzie Cię kochał za to że zaczęłaś kontrolować jego orgazmy,
    a Ty pokochasz tego nowego mężczyznę w swoim życiu. Przypominaj mu często,
    że to Ty masz klucze do jego pasa cnoty, ale to, że on go nosi nie oznacza
    wcale, że Ty masz rezygnować z seksualnych przyjemności, kiedy tylko masz
    na nie ochotę. Skoncentruj się swoich potrzebach, trzymaj go uwięzionego w
    pasie, tak jakby jedynym jego przeznaczeniem było uprzyjemnianie czasu
    swojej Pani. Świadomość, że pas nie będzie zdjęty pozwoli Ci zapomnieć o
    jego seksualnych potrzebach. Uświadom go jak lubisz być pieszczona oraz
    naucz go sztuki seksu oralnego. Korzystaj z fali orgazmów, z których każdy
    następny uniesie Cię na wyższy poziom ekstazy. Nie mając pozwolenia na
    orgazm pozna on nowe znaczenie miłości. Kiedy w końcu pozwolisz mu na
    rozkosz będzie ona tak wielka, że potem będzie Cię błagał o powtórne
    zainstalowanie pasa."

    Uwazam, ze troche przesada, pewnie az tyle ci faceci nie onanizuja i nie
    mysla o seksie. Jednak nagle Ci, ktorzy i nie mysleli, zaczynaja myslec i
    to ich podkreca, a mysla, bo czuja klatke, psychika tez robi swoje i moze
    jest cos w tym zwiekszonym poziomie testosteronu. Nie wiem.


  • ekazan 28.11.09, 17:56
    kag73 napisała:

    > On nie tylko chce Twojej pomocy, ale naprawdę jej
    > potrzebuje, chociaż nie jest tego świadom.

    ROTFL
    Ale tekst! :-)
    Swoja droga, na taka misje ratowania faceta to tylko blogoslawienstwo mozna dac.
  • herbatka.jasminowa 29.11.09, 12:48
    Do jednego ze świnoujskich szpitali zgłosił się mężczyzna z kłódką na genitaliach. - Lekarze nie dali rady jej zdjąć, na pomoc wezwali straż pożarną - donoszą lokalne serwis internetowe ze Świnoujścia.
    Było po 18.00, gdy na izbę przyjęć zgłosił się 25-letni mężczyzna z kłódką zatrzaśniętą na jądrach. Lekarze próbowali ją rozwiercić, ale niestety bezskutecznie. Okazuje się, że z taką "dodatkową" dekoracją chodził całą dobę. Do szpitala zgłosił się dopiero wtedy, gdy jego jądra zaczęły zmieniać kolor na fioletowy.
    Na pomoc wezwano straż pożarną. Pacjenta poddano narkozie, następnie przy pomocy specjalnych metrowych nożyc do rozcinania kłódek strażakom udało się ją zdjąć.

    Nie wiadomo, w jakich okolicznościach i po co mężczyzna założył sobie kłódkę.

    Źródło: Alert24.pl z dnia 28.11.2009

    szkoda, że nie zamieścili zdjecia tego śmiałka
  • bi_chetny 30.11.09, 10:50
    w takim pasie cnoty miałbym wytrysk samoistny :)

    --
    "Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie
    wstrzemięźliwości"
  • kag73 30.11.09, 12:58
    bi_chetny napisał:

    > w takim pasie cnoty miałbym wytrysk samoistny :)

    Nie mialbys, bi, bo ten ptak w tej klatce niestety nie moze
    calkowicie rozwinac skrzydel. Ma na to za malo miejsca.
    I to jest to! Odlot, ale nie w klatce:))
    Sprobuj, to wymienisz sie doawiadczeniami.
  • bi_chetny 30.11.09, 13:36
    ucisk osłabia erekcję ?

    --
    "Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie
    wstrzemięźliwości"
  • kag73 30.11.09, 16:20
    bi_chetny napisał:

    > ucisk osłabia erekcję ?

    Nie, no wrecz przeciwnie, ale nie ma miejsca w klatce/w pasie na
    pelna erekcje, krepuje.
    Nie wiem jak maja inni, ale mysle, ze bez pelnego wzwodu raczej
    wytrysku nie bedzie.
  • bi_chetny 30.11.09, 16:33
    oj nie wiem, przy sporym podnieceniu i wstrzymywaniu...

    --
    "Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie
    wstrzemięźliwości"
  • herbatka.jasminowa 30.11.09, 16:40
    bi_chetny napisał:

    > oj nie wiem, przy sporym podnieceniu i wstrzymywaniu...


    oj kag, nie znamy przecież możliwości penisa bi_chętnego...dla niego nie ma rzeczy niemożliwych ;-))


    heheh
  • kag73 30.11.09, 17:14
    bi_chetny napisał:

    > oj nie wiem, przy sporym podnieceniu i wstrzymywaniu...
    >
    No az tak dluuugo to on nie wstrzymuje, w koncu ja tez "GO" od czasu
    do czasu potrzebuje.
    Poza tym erekcji nie ma caly dzien, pojawia sie i znika, w
    zaleznosci od tego co sie dzieje.
  • kag73 30.11.09, 13:16
    ekazan napisał:

    > kag73 napisała:
    >
    > > On nie tylko chce Twojej pomocy, ale naprawdę jej
    > > potrzebuje, chociaż nie jest tego świadom.
    >
    > ROTFL
    > Ale tekst! :-)
    > Swoja droga, na taka misje ratowania faceta to tylko
    blogoslawienstwo mozna dac
    > .
    Tekst jest rzeczywiscie dobry, ale o dziwo, moj chlop mowi, ze sie z
    tym zgadza, ze to dokladnie tak jest. Mezczyzni bardzo szybko
    ulegaja pokusie i sami "przykladaja reke". A wlasciwie to
    tylko "tani" sposob na rozladowanie napiecia(marnotrawsto) i nie
    umywa sie do przyjemnosci jaka daje seks z kobieta. Majac ptaka w
    klatce, facet jakby caly czas jest stymulowany(pod warunkiem, ze
    penis ma miejsce urosnac, niepelna erekcje ale jednak), napiecie
    rosnie, czasmi nim "nosi", ale nic nie moze zrobic. Za to w
    momencie "zbawienia" rozkosz jest co najmniej podwojna. Zebyscie nie
    mysleli, ze dorobilam sobie teorie, to wrazenia mojej drugiej
    polowki.
    Facet skupia sie kompletnie na kobiecie, ktora ma kluczyk do jego
    klatki i to jest to! Pewnie kluczowym slowem jest tutaj :tesknota.
    Super krecaca sprawa. Facet jak w fazie zakochania na poczatku.

    Jednak mysle, ze nie zdaloby to egzaminu w zwiazku gdzie kobieta nie
    che seksu, jest oziebla, unika. No chyba, ze przyczyna unikania
    jest "wrednosc" (nie taka postawa w zyciu codziennym meza). Wtedy
    widzialabym szanse na poprawe, bo w "klatce" chlop staje sie
    przemily i jest gotow sporo zrobic dla kobiety.

    Szkoda, ze nikt z Was jeszcze nie byl w "klatce", albo nie mial
    faceta w klatce, bo sama jestem ciekawa czy wszyscy inni tez by tak
    mieli, czy to tylko moj maz tak "wariuje".
  • cyklista6 30.11.09, 14:09
    Wydaje mi się, że może to być ciekawy sposób na nowe wrażenia w dobrym
    małżeństwie, ciekawa odmiana, fajny gadżet od czasu do czasu. Jednak to zadziała
    wtedy, kiedy nie ma zasadniczych problemów... poza lekką nudą, i oboje
    małżonkowie są wobec siebie uczciwi, dobrze się komunikują. Natomiast to nie
    będzie lek na brak seksu jeżeli ktoś kogoś zdradza, odmawia współpracy itd. itp.

    W sumie, to wypada podziękować kag73 za dobry temat. Mnie nieco niepokoi kwestia
    higieny - jak się można pod tą klatką dobrze wymyć? Bo przecież nie dasz mężowi
    kluczyka pod prysznic, przy takim poście to wystarczy się po prostu umyć - i
    orgazm gotowy :-) Piszesz, że w spodniach nic nie widać - ale czy można z tym
    pójść na siłownię? Pograć z kolegami w siatkówkę? No bo basen to chyba wykluczony.

    Dalej - rozumiem, że mąż śpi z ptaszkiem w klatce. Czy zatem nie budzą go
    poranne erekcje, bo te miewa każdy facet (z wiekiem naturalnie coraz mniejsze,
    ale jednak są). No i czy taka klatka nie utrudnia krążenia krwi, czy nie jest
    przez to niebezpieczna, przecież musi się na czymś opierać? Nie ma żadnych otarć
    czy podrażnień?
  • kag73 30.11.09, 18:00
    cyklista6 napisał:

    > Wydaje mi się, że może to być ciekawy sposób na nowe wrażenia w
    dobrym
    > małżeństwie, ciekawa odmiana, fajny gadżet od czasu do czasu.
    Jednak to zadział
    > a
    > wtedy, kiedy nie ma zasadniczych problemów... poza lekką nudą, i
    oboje
    > małżonkowie są wobec siebie uczciwi, dobrze się komunikują.
    Natomiast to nie
    > będzie lek na brak seksu jeżeli ktoś kogoś zdradza, odmawia
    współpracy itd. itp
    > .
    >
    > W sumie, to wypada podziękować kag73 za dobry temat. Mnie nieco
    niepokoi kwesti
    > a
    > higieny - jak się można pod tą klatką dobrze wymyć? Bo przecież
    nie dasz mężowi
    > kluczyka pod prysznic, przy takim poście to wystarczy się po
    prostu umyć - i
    > orgazm gotowy :-) Piszesz, że w spodniach nic nie widać - ale czy
    można z tym
    > pójść na siłownię? Pograć z kolegami w siatkówkę? No bo basen to
    chyba wykluczo
    > ny.
    >
    > Dalej - rozumiem, że mąż śpi z ptaszkiem w klatce. Czy zatem nie
    budzą go
    > poranne erekcje, bo te miewa każdy facet (z wiekiem naturalnie
    coraz mniejsze,
    > ale jednak są). No i czy taka klatka nie utrudnia krążenia krwi,
    czy nie jest
    > przez to niebezpieczna, przecież musi się na czymś opierać? Nie ma
    żadnych otar
    > ć
    > czy podrażnień?

    Dokladnie tak, to gra dla dwojga dla ozywienia pozycia seksualnego,
    opocz tego, ze dlugo juz ze soba sypiamy, nie bylo/nie
    ma "prwadziwych" problemow w naszym malzenstwie.
    Cyklisto, na dole wkleje Ci zdjecia tych zabaweczek. W tej metalowej
    klatce z prysznicem nie ma problemow. W tej ze skory tez mozna pod
    prysznic, ale wydaje mi sie, ze szkoda, zeby sie ta skora za bardzo
    rozciagnela czy cos takiego.
    Owszem otwieram klatke na czas brania prysznica, zazwyczaj. Juz
    wspomnialam, ze az tak to on nie posci, bez przesady, ja tez chce
    miec frajde z "NIM". Poza tym maz nie zamyka drzi od lazienki i wie,
    ze w kazdej chwili moge wejsc, albo i zostaje w lazience.
    Najwazniejszy jednak jest fakt, ze to gra we dwoje. Oboje tego
    chcemy i wiadomo, ze wspolpracujemy. Oczywiscie, ze trudno mu sie
    opanowac, ale jak widac mozna. A to dlatego, ze szkoda by mu bylo
    tej rozkoszy jaka go czeka kiedy juz go "dopuszcze". Wie, ze warto.
    Do tego jeszcze kreci go moja dominacja, ja kontroluje jego orgazmy.
    Pewnie, ze moglby probowac za wszelka cene, ale wtedy nici z calej
    gry.
    Na silownie chodzi, nie ma problemu, basen nie wiem, w luzniejszych
    szortach nie powinno byc problemu, matal nierdzewny, skora tez
    wytrzyma..
    Nie zawsze spi w kaltce, bo np. po seksie mu jej nie zakladam. A
    jezeli spi w niej, to rzeczywiscie budza go w nocy erekcje, troche
    posteka i spi dalej, nie wyglada na niewyspanego:))

    Ten pas ze skory jest wygodniejszy i podoba mi sie optycznie, ale do
    siusiania trzeba otworzyc zamek, co robie, bo az tak czesto nie musi
    do toalety a ja i tak jestem w domu. Zanim wychodze, albo on, pytam
    czy musi.
    Jednak po kupnie potrzebne byly male przerobki, cos tam trzeba bylo
    posklejac super glu, bo inaczej moznaby bylo sie dostac do ptaka,
    tym sposobem, zamykac trzeba tylko z tylu(na dole zdjecie, jezeli
    sie udalo wkleic).
    Ta metalowa klatka rzeczywiscie na pocztku spowodowala dwa
    malutkie/minimlne czerwone kropki. Posmarowalam kremem, spoko,
    zadnych wiekszych szkod, ale lepiej zaczac powoli. Czasmi jest
    problem z wepchnieciem go tam, bo juz pod wplywem dotyku rosnie a
    jak go tam zamknac, jezeli nie mozna dotknac. Mozna posmarowac
    olejkiem do masazu, wtedy lepiej idzie. Ja tez kontroluje i patrze,
    nie chce przesadzac, bo nie chce mu zrobic krzywdy. To raczej moj
    chlop jest z typow twardzieli "nie szkodzi, ze boli", bo
    jednoczesnie odczuwa przyjemnosc, hmm, taki troche jak ja to
    mawiam "przyjemny" bol. Kobiety wiedza pewnie o co chodzi, taki
    wlasnie jak u kobiety przy stosunku seksualnym, "przyjemny bol".

    [img]http://www.sexshop-
    venize.de/dokumente/artikel/FotoMittel/MB202.jpg[/img]


    [img]http://www.hood.de/img/full/1195/11951056.jpg[/img]
  • ekazan 01.12.09, 09:25
    > Na silownie chodzi, nie ma problemu, basen nie wiem, w luzniejszych
    > szortach nie powinno byc problemu, matal nierdzewny, skora tez
    > wytrzyma..

    Hmm, silownie to sobie kiepsko w czyms takim wyobrazam. Ja osobiscie dawno bym
    tez zwariowal bez sauny 2 x w tygodniu, a tam to dopiero by byla sensacja.
    Niemcy maja inne podejscie do nagosci i ciala; w saunie czlowiek siedzi jak go
    Bog stworzyl, wiec kaganiec by sie nie ukryl :-)
    A system nie przewiduje odmeldowania sie u klucznicy tuz przed wyjsciem, zdjecia
    z solenna obietnica bycia grzeczynym i niezwlocznego zameldowania sie po
    powrocie? :-)
  • kag73 01.12.09, 13:35
    No, nie wiem, mojemu klatka na silowni nie przeszkadza. Nawet dodatkowo
    motywuje. Nagle nie obchodza go gumisie i czekolada. Na silowni trenuje
    bardziej zawziecie niz do tej pory. Dodatkowo dba o siebie(chociaz nigdy
    nie byl niezadbany).Chyba chce mi sie podobac, bo wtedy ma szanse na moja
    przychylnosc.
    Sauna, to co innego, chociaz mozna trzymac recznik z przodu, przykrywajac
    przyrodzenie:)) Niemniej jednak metal w saunie sie nagrzewa, hm, hmm,
    mogloby byc goraco.
    Dodam, ze okolice genitaliow sa gladdkie jak pupcia niemowlecia, golenie
    obowiazkowe, bo nie byloby przyjemnie gdyby gdzies sie zaplataly wlosy.

    System przewiduje wszystko co "pani" tego pana postanowi w zaleznosci od
    humoru i okolicznosci.
    Wspomnialam juz, ze moj maz np. po seksie, w nocy spi bez, rano szybciutko
    z dzieckiem do przedszkola tez bez. Teoretycznie moglby sobie zrobic
    recznie gdzies w bramie na ulicy, ale wiadomo, ze tego nie zrobi, bo
    zwierzatkiem nie jest. Poza tym rzecz zaczyna sie w glowie. Dziala na
    psychike. Dla nas to przede wszystkim podniecajaca gra i nie chcemy jej
    zepsuc.
    Pod prysznic tez czesto wchodzi bez. Ja nie chce przesadzac i trzymac go w
    tym kilka dni z rzedu, bo to dla mnie tez nowosc, najwazniejsze jest
    zdrowie, wole nie ryzykowac. A on wie co straci jezeli sobie "taniutko"
    szybciutko zrobi recznie, bo jego to uczucie tesknoty rowniez niesamowicie
    kreci. Nie wiem, moze to zalezy od osoby, pewnie kazdy z nas ma jakies
    upodobania i sklonnosci.
  • fajnyschatz 03.12.09, 19:20
    Czy jest w tym pojemniku dosyć miejsca na erekcję ?
    Facetom staje w ciągu dnia przy różnych okazjach.
    Pewnie lepiej, żeby kratka się nie odcisnęła na łysince.
    Z drugiej strony jeśli jest dość wielka, żeby pomieścić dajmy na to 7,5 incha to
    pewnie jest to niekomfortowe do noszenia, no bo jak to wepchnąć w nogawkę, albo
    puścić gdzieś bokiem ?
    Czy mogłabyś podać linka do tego sprzętu ?
  • kag73 03.12.09, 20:02
    Jest miejsce, ale nie na pelna erekcje i o to chodzi. Z tej
    metalowej sa dwa rozmiary wiekszy i mniejeszy. W pasie ze skory
    trzeba bylo dokonac malych przerobek, posklejac troche super glu, bo
    penis w momencie wzwodu wystawal gora i mozna bylo do niego dotrzec.
    Chyba producent nie do konca pomyslal w czym rzecz.
    W modelu ze skory jest wiecej miejsca, jak ktos ma dosc malego
    czlonka ma szanse na pelna erekcje, wiec by sie nie nadawal.
    Zdjecia zapodalam troche wyzej w poscie "p.s. zdjecia", kliknij to
    sobie obejrzysz. Wlasnie to jest takie krecace, ze mu staje a nie ma
    do konca miejsca i sprawia bol. Juz w czasie zakladania mu staje,
    problem go tam wepchnac:)). Rzecz jest niesamowita, bardzo nas to
    zastanawia. Takiego klejenia sie, wyznan milosci, prob i tyle seksu
    jak w tych ostatnich dwoch tygodniach juz dosc dawno nie mialam.
    Jest tak jak bysmy dopiero co sie poznali.
  • spiderix 04.12.09, 13:55
    Witam
    Też od niedawna mam plastikową klatkę. Jest tak jak opisujesz. Moja
    kobieta jest w siódmym niebie. Związek nabrał niesamowitych
    wibracji. Na początku tez miałem nosić tylko czasami, a teraz chcemy
    bym nosił ciągle, ale w nocy jest cięzko podczas niekontrolowanych
    erekcji. Jednym słowem jest to urządzonko stworzone dla związków.
    Polecam wszystkim
  • kag73 07.12.09, 13:03
    Spiderix, fajnie, ze sie odezwales.
    Moglbys zalaczyc zdjecie Twojej klatki. Plastikowa jest moze
    wygodniejsza, bo lzejsza niz ta metalowa. Jednak ta, ktora ja
    widzialam na jakiejs stronie internetowej byla taka ciasna. Mialam
    wrazenie, ze chodzi o stlumienie erekcji w zalazku a tego nie
    chcialam.
    Moj maz rowniez poleca te zabaweczke wszystkim bedacym w zwiazku.
    Uwaza, ze jest ona kluczem do rozwiazania bardzo wielu problemow na
    plaszczyznie pozycia i bardzo "ozywia" klimaty w sypialni.
    Powiem szczerze, ze czasem az mi go zal, biedaczka, ale
    coz...zrezygnowac tez nie chce, zreszta on tez nie.
    Oatatnio stwierdzilam, ze dziala to jakby na zasadzie tandry. To
    znaczy noszac klatke czesto jest stymulowany, ale nie moze
    oczywiscie pozbyc sie napiecia. Poziom testosteronu wzrasta, facet
    staje sie niesamowicie czuly, teskni za pieszczotami, za kobieta.
    Jednoczesnie cierpi, moze bardziej mentalnie niz fizycznie(chociaz
    to tez) a jak juz dochodzi do seksu, potrafi o dziwo dluzej. Hmm,
    dobry trening, nie powiem.
    Ale ja czasmi sama mam juz dosyc, prawie molestowanie seksualne. Tak
    czy siak, chyba przezywamy "druga wiosne" naszego zwiazku:))
    Badz dzielny, spiderix!
  • lew_ 07.12.09, 18:20
    Kag czy ty sie dobrze czujesz?? Myslalem,sadzac po twoich wpisach
    ze jestes rozsadna dziewczyna,ale ten post tu swiadczy o totalnym
    zwichrowaniu.
  • kag73 07.12.09, 18:50
    @lew_: tutaj masz: <°)))o><

    @Do wszystkich: Nie karmic trolla!
  • songo3000 10.12.09, 16:34
    Mówiąc szczerze to nijak nie czaję klimatu z taką zabawką ale 'cieszę się Twoim szczęściem' :)))
    A płaskim piewcom norm wszelakich - wała i drzewo, hehe

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • kag73 10.12.09, 17:05
    Ja tez nie czailam dopoki jej nie wyprobowalismy:))
    Ale dziekuje za mile slowa.
  • bi_chetny 15.12.09, 15:04
    kag73: podniecające - szkoda że moja żona na to nie pójdzie :D

    --
    "Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie
    wstrzemięźliwości"
  • lew_ 07.12.09, 19:39
    Co to ma byc?? Mysle ze wizyta u psychologa by tobie i twojemu
    mezowi dobrze zrobila,
  • sarna72 12.12.09, 23:54
    Kag sorry , że trochę odbiegnę od tematu (Twój pomysł z pasem cnoty w ogóle mnie
    nie kręci - mam też 11-sto letni staż małżeński i dobry seks, bez w/w gadżetów),
    ale nurtuje mnie pyt. z czego może się utrzymywać dwoje nie pracujacych, w
    kwiecie wieku ludzi- wyjaśniłaś ,że nie z socjalu i nie kosztem innych
    więc...?Jeśli nie jest to zbyt wścibskie pyt. - odpowiedz :-).Pozdro.
  • ta_muid 13.12.09, 10:54
    kag pewnie z intensywnego bywania na tym forum, o każdej porze dnia

    Jej facet? no coż- pewnie się nie dowiemy, a możliwości jest wiele. A tak poza tym, skoro on nie pracuje, to po co mu ten pas cnoty na jajkach? Żeby się po nich nie drapał w jej towarzystwie?
  • kag73 13.12.09, 13:46
    Kag sorry , że trochę odbiegnę od tematu (Twój pomysł z pasem cnoty w
    ogóle mni
    > e
    > nie kręci - mam też 11-sto letni staż małżeński i dobry seks, bez w/w
    gadżetów)
    > ,
    > ale nurtuje mnie pyt. z czego może się utrzymywać dwoje nie pracujacych,
    w
    > kwiecie wieku ludzi- wyjaśniłaś ,że nie z socjalu i nie kosztem innych
    > więc...?Jeśli nie jest to zbyt wścibskie pyt. - odpowiedz :-).Pozdro.

    Z wlasnych ciezko zarobionych(przy dobrze platnej pracy), zaoszczedzonych
    i dobrze zainwestowanych pieniedzy.

    Ciesze sie, ze masz dobry seks, ale nie omieszkam dodac, ze zawsze moglby
    byc jeszcze lepszy. Mowie z doswiadczenia:))
  • bi_chetny 15.12.09, 15:04
    chciałem napisać, że rentierzy :D

    --
    "Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie
    wstrzemięźliwości"
  • bi_chetny 15.12.09, 15:05
    teraz mnie naszło: a gdyby tak klatkę na penisa, założysz strap-on i
    wykorzystasz go ? meeeega :D

    --
    "Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie
    wstrzemięźliwości"
  • kag73 15.12.09, 21:38
    Bi, wszystkie chwyty dozwolone!
    Co kto lubi!

    Kto wie, moze bys sie zdziwil, ze Twoja zone by pomysl z klateczka
    zainteresowal, przynajmniej mialaby Twoje ciagoty pod kontrola.
    Aaa, sama juz nie wiem, moj chlop czasem strasznie cierpi. Dzis juz
    zapytal czy by se nie zrobic tygodnia przerwy, bo ma wrazenie, ze
    seks zdominowal jego codziennosc. A w drugim zdaniu stwierdzil, ze
    moze jednak nie, juz prawie narkotyk. Zobaczymy, zastanowie sie, na
    razie same plusy.
    Polecam wszystkim, chociaz nie wiem czy na wszystkich dzialaloby to
    tak samo:)
    Poza tym w przypadku kiedy kobieta nie jest zbytnio zainteresowana
    seksem moze nie da rady.
  • herbatka.jasminowa 15.12.09, 21:46
    kag-ten wątek wygląda prawie jak wasz pamiętnik


    bez obrazy :-)
  • kag73 15.12.09, 22:45
    Prawie, ale oszczedzilam Wam szczegolow!
  • spiderix 16.12.09, 12:32
    Kag zapraszam na maila , bo tu się nie da rozmawiać - spiderix@o2.pl
  • brainwithoutcoils 07.10.10, 19:25
    To niezwykle podniecające.Ile kosztują takie kratki?
  • dor1979 15.11.15, 11:37
    A czy mozna zauwazyc przemiane w osobowisci u takiego partnera w klatce? Jak to ewoluje z czasem. Czy cos rowniez rozwija sie u partnerki z kluczem?
  • dor1977 02.06.16, 16:10
    kag73 z uwage czytalem Twoja dyskusje w innym temacie co juz umarl ale ja poznalem go dopiero kilka miesiecy temu. Gdzies tutaj w innym miejscu o malzenstwie i klatce. Pisze bo zainspirowal mnie Twoj pomysl. Od tego czasu caly czas sie zastanawiam nad wprowadzeniem go u siebie ale mam pelno rozterek i watpliwosci. Jak wyczytalem z obecnego tematu jednak cos nie poszlo u Ciebie jak nalezy. Czy mogla miec na to wplyw ta klatka?
  • kag73 02.06.16, 20:10
    Jak wyczytalem z obecnego tematu jednak cos nie poszlo u Ciebie jak nalezy. Czy mogla miec na to wplyw ta klatka?

    A co nie poszlo jak nalezy, nie wiem o co chodzi. U mnie wszystko w porzadku, klatka byla jak najbardziej OK. Od dluzszego czasu nie jest w uzyciu, ale moze jeszcze kiedys bedzie,
    nie wykluczam ;)Lezy gdzies w szufladzie albo w kartonie, nie wiem nawet, bo przyprowadzce mialam.
    Dwoch musi byc jednak chetnych i nadawac sie do takiej zabawy.
  • dor1977 03.07.16, 12:18
    kag ja tylko pisze z punktu moich rozterek nad tym ze taka klatka wczesniej czy pozniej wplywa na ewolucje rol w zwiazku. A dokladniej idze troche w strone femdom czasami awet nieswiadomie bo partnerzy nic o tyl nie wiedza i nie zdaja sobie sprawy.
    No i wlasnie czy zabawa z klatka to nie jest wlasnie najlepszy sposb by niepozornie zachecic zone do dominacji bo po jakims czasie zacznie ja do tego ciagnac?
  • kag73 04.07.16, 00:26
    "kag ja tylko pisze z punktu moich rozterek nad tym ze taka klatka wczesniej czy pozniej wplywa na ewolucje rol w zwiazku. A dokladniej idze troche w strone femdom czasami awet nieswiadomie bo partnerzy nic o tyl nie wiedza i nie zdaja sobie sprawy.
    No i wlasnie czy zabawa z klatka to nie jest wlasnie najlepszy sposb by niepozornie zachecic zone do dominacji bo po jakims czasie zacznie ja do tego ciagnac?"

    A te "rozsterki"...hmm... albo chcesz, kreci Cie kobieca dominacja w lozku albo nie. Jak ktos daje zamknac sie w klatce i oddaje do niej kluczyk w cudze rece, wiadomo, ze oddaje kontrole i staje sie ulegly. Inna kwestia czy kogos innego kreci dominowanie. Trudno mi powiedziec czy ktos komu dominowanie absolutnie nie lezy da sie zachcec do dominacji. Podonie zreszta z ulegloscia.
    Generalnie to mozna rozdzielac: lozko to lozko (seks to seks) a zycie to zycie. "Pomiatac" kims w lozku mozna i zdominowac go mozna i uleglym byc mozna i co tam jeszcze, ale w zyciu i zwiazku liczy sie wzajemny szacunek, wolna wola i (dla mnie) partnerstwo. Jedno z drugim nie musi sie wykluczac, wszystko zalezy od partnerow. Kazdy musi oceniac indywidualnie z kim ma do czynienia ;)
  • dor1977 25.08.16, 11:26
    Na innych forach wiele osob jednomyslnie uwaza ze w przypadku pozytywnych wrazen z zabawy z klatka rozpocznie sie rownia pochyla w strone zwiazku femdom.
    A podobno dalej czekaja nastepne rownie pochyle.
    Stad te obawy oraz ttakie moje zainteresoanie Twomi doswiadczeniami pisanymi kidys na forum
  • dor1977 17.09.16, 18:53
    No wlasnie a co to sa te trudne chwile? Jak sie przejawiaja i kiedy pojawiaja?
    Bardzo bylbym wdzieczny gdyby ktos napisal o tych trudnych aspektach w femdm lub pasie cnoty. Na podobnych forach mozna czytac wylacznie o samych superlatywach. Pomijam oczywiscie fizyczne kwestie i trdnosci, szczegolnie dot. pasa cnoty
  • r_a_m 28.01.18, 13:53
    Jestem zamkniety juz ponad pół roku i wszystko jest tak jak kag73 pisze. pani decyduje kiedy i jak. Często robię tylko jej przyjemność i tyle. Jednym słowem Pani decyduje o wszystkim co związane jest z moim sexem. Pas noszę cały czas bez przerwy. można się przyzwyczaić.
  • r_a_m 01.02.18, 16:35
    Zapraszam na polskie forum o tej tematyce zamkniety_pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka