Dodaj do ulubionych

Jak znaleźć kochanka??

31.12.09, 00:06
Jestem troche nowa w tym temacie, dlatego sie pytam i proszę o podpowiedzi :)
Moim postanowieniem noworocznym jest mieć dobry sex
Niestety na męża nie moge liczyć, kijem nie można go zagonić do łóżka, a
jestem kobietą z temperamentem
Więc proszę o sugestie :)
Edytor zaawansowany
  • 31.12.09, 08:33
    Cafe gazeta za darmo
    Sympatia za niedużo kasy
    Superprawda nie wiem jaka ma stawke
  • 31.12.09, 09:58
    a najblizsze otoczenie ? Porozgladaj się za facetami ,którzy Cię interesują moim zdaniem to lepsze niż szuanie kogoś na w/w portalach przynajmniej bedziesz mniej rozczarowana bo tam wiadomo każdy wyglada jak przysłowiowy Adonid :D
  • 31.12.09, 10:51
    Jesli masz choc troche uroku osobistego i jestes choc troche atrakcyjna,to
    gwarantuje Ci,ze czego jak czego,ale kochankow Ci nie zabraknie.
  • 31.12.09, 12:35
    Tylko pamiętaj jak spaść to z dobrego konia. Jak musisz -dobieraj z głową.
  • 31.12.09, 12:38
    oldpunk napisał:

    > Jesli masz choc troche uroku osobistego i jestes choc troche atrakcyjna,to
    > gwarantuje Ci,ze czego jak czego,ale kochankow Ci nie zabraknie.


    No tak, typowe podejscie facetow. "Jezeli jestes atrakcyjna, to w czym problem,
    przeciez kolejka do twoich wdziekow sama sie ustawia" Faceci w analogicznej
    sytuacji moze i potrafiliby tak korzystac z okazji i bzykac kazda pierwsza
    lepsza atrakcyjniejsza laske ktora by sie w owej kolejce ustawila. Natomiast
    kobiety sa troche inaczej skonstruowane. Wiem z wlasnego doswiadczenia, ze
    owszem, kandydaci do kochankow pojawiaja sie codzien zaczepiajac chocby na
    ulicy, ale przeciez nie o cos takiego kobietom chodzi. Bo naprawde godny grzechu
    facet (taki na widok ktorego lasce majtki przez glowe spadaja) to naprawde
    cholernie niecodzienne zjawisko i wbrew pozorom wcale nielatwo takiego znalezc.
    Nie wystarczy, ze facet podejdzie i poprosi o numer telefonu, zeby kobiecie
    "zaskoczylo".

    Eeeee, a moze to tylko ja taka wybredna jestem? Chociaz pewnie nie, bo widze
    przeciez na przykladzie moich dwoch bardzo atrakcyjnych kolezanek (kolejny juz
    rok sa poszukujacymi singielkami), ze to naprawde nie jest tak, ze pierwsza
    lepsza "para spodni" sie nada...


    --
    Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
  • 31.12.09, 13:15
    Jak już znajdziesz sposób "Na kochanka" z przyjemnością skorzystam ;)
  • 31.12.09, 15:11
    To nie jest tak,że chcesz go mieć i masz..(Oczywiście jeśli chodzi ci o jakość
    nie ilość).Musisz wiedzieć kogo szukasz i co od niego oczekujesz.Pozdrawiam.
  • 10.01.10, 00:31
    Niestety zostaje Ci mastrurbacja bo skoro wzielas slub to chyba wiedzialas co robilas?
    A jesli nie to znaczy ze jestes niedojrzala i nieodpowiedzialna:)
  • 01.06.15, 08:50
    tu jestem
  • 05.01.15, 02:23
    ja polecam pana Damiana ( na codzien pracuje w salonie VICI) , nie dosc ze jest cudownie milym mezczyzną bardzo przystojnyy!!!! to nikt nigdy nie zrobił mi tak dobrej fryzury, jestem juz 2 miesiace po strzyzeniu i koloryzacji u niego i wlosy ukladają sie fantastycznie , kazdy ze znajomych mi mowi ze wygladam cudownie , jedynie odrost juz powoli mi przeszkadza ale w koncu to juz 2 miesiące :) najlepsze jest to ze wieczorami dorabia sobie u klientek i mozecie miec cudowna fryzurę bez wychodzenia z domu (i nie tylko fryzure ;)! mowił mi zebym polecała wiec polecam z czystym sumieniem bo naprawdę warto :) telefon do niego : 501010878 , proszę mowić ze od Karoliny , pozdrawiam zadowoli Cie na 100% zadzwon umow sie na wlosy pogadaj pokuś ;)
  • 31.12.09, 16:10
    glamourous napisała:


    >
    > Eeeee, a moze to tylko ja taka wybredna jestem? Chociaz pewnie nie, bo widze
    > przeciez na przykladzie moich dwoch bardzo atrakcyjnych kolezanek (kolejny juz
    > rok sa poszukujacymi singielkami), ze to naprawde nie jest tak, ze pierwsza
    > lepsza "para spodni" sie nada...
    >
    Zdecydowanie Glam nie tlyko Ty jestes wybredna, ale tez i trzeba rozróżnić
    poszukiwanie kochanka od poszukiwania partnera. Powiem tak- wielu facetów
    proponujących mi seks na kochanków by się nadawało. Ale już na absolutnie nic
    innego. Wiec kochanka jednak może być łatwiej znaleźć i autorce posta i Tobie
    ;-) A zakładam, ze koleżanki singielki szukają tez faceta, co to na ulice z nim
    wyjść można i w razie czego pogadać w łóżku "po" będzie o czym... A to już jest
    wyzwanie
  • 15.10.13, 10:56
    lilyrush napisała:

    szukają tez faceta, co to na ulice z nim
    > wyjść można i w razie czego pogadać w łóżku "po" będzie o czym... A to już jest
    > wyzwanie

    ha ha dokładnie :))) chociaż ja zrozumiałam iż autorka tegoż wątku najwyraźniej szuka "ujścia swojej potencji" jak towarzysza rozmów intelektualnych :)))
  • 06.01.10, 11:13
    dodatkowo wszystko fajnie jak sie to planuje, a w rzeczywistosci
    wielu fajnych gosci i super atrakcyjne babki boja się, wstydza
    zrobic pierwszy krok.

    a jak taka niesmiała osoba ( byc moze z wielkim potencjalem) źle
    trafi za pierwszym czy drugim razem to moze sie szybko zniechecic.
  • 31.12.09, 16:59
    ale jeśli tak do powiedzmy 30-35, to proponuję fotka.pl.

    W sumie to nie wiem, jak dziś, ale kilka lat temu bez problemu udało mi się tam
    znaleźć kilka partnerek do darmowego i niezobowiązującego seksu.

    --
    >>za chwile napiszesz że kochamy męża bo hormony szczęścia, co za
    głupie gadanie!<< by m********
  • 31.12.09, 21:16
    Aktualnie nie mam żadnego znajomego który by się nadał, z "wyrywki" też nie
    wiadomo co znajde..
    Zdaje się że na fotka.pl jeszcze się łapie ;)
    Ale idąc za radą- znalazłam- znajomy z czasów studenckich, muszę tylko odnowić
    kontakt :D
    Mam nadzieje że nie założył jeszcze rodziny..
  • 31.12.09, 23:24
    Miłe Panie.A moze tak uzupełnić wizytówke na portalu i tutaj
    poszukać.Z przyjemnościa pomoge a takich jak ja zapewne jest wielu.A
    czy ja bede tym wybrańcem czy ktos inny to już zależy od rozwoju
    wypadków.Najciemniej jest pod latarnią.A moze szczęsliwym trafem
    zamiast kochanki trafi sie komus wymarzony partner(ka).Moze kończąc
    ten rok samptnie nastepny będę zegnał we dwoje.
    Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
  • 01.01.10, 15:36
    Nie wiem jak Was ,ale mnie Lisek zniesmaczył pisze<ale jeśli tak do powiedzmy
    30-35, to proponuję fotka.pl.

    W sumie to nie wiem, jak dziś, ale kilka lat temu bez problemu udało mi się tam
    znaleźć kilka partnerek do darmowego i niezobowiązującego seksu.>Jaki
    sprytny,chytry.A do tego mocno zużyty.Na wet nie wie czy da radę..A może jeszcze
    oczekuje,od autorki wątku że dostanie na bilet...itd.Lis w ukryci czyha na
    darmowe kęski.On jest żałosny.Kolczatek bardziej smaczny,stara się coś
    podpowiedzieć ,doradzić.A co na to autorka wątku i inni.
  • 01.01.10, 16:33

    --
    >>za chwile napiszesz że kochamy męża bo hormony szczęścia, co za
    głupie gadanie!<< by m********
  • 01.01.10, 18:05
    Lisek udaje, ze wszedł na drogę cnoty z zona i dzieckiem.Ale wiadomo,ze jak mu
    żona nie zrobi dobrze to nie będzie miał skrupułów.
    Ot taki niedojrzały szczeniak, których na pęczki na portalach i którym marzy sie
    niezobowiązujący seks, najlepiej z kobieta po 30, która wie o co chodzi.
    Właśnie tak mnie zastanawia jak musiałbym byc zdesperowana, żeby robić frajdę
    takiemu szczeniakowi właśnie bez zobowiązań i za nic, bo nie bardzo wydaje mi
    sie, ze byłby w stanie zadowolić mnie....
  • 01.01.10, 19:37
    > Ot taki niedojrzały szczeniak, których na pęczki na portalach
    > i którym marzy sie niezobowiązujący seks, najlepiej z kobieta po
    > 30, która wie o co chodzi.
    > Właśnie tak mnie zastanawia jak musiałbym byc zdesperowana, żeby
    > robić frajdę takiemu szczeniakowi właśnie bez zobowiązań i za
    > nic, bo nie bardzo wydaje mi sie, ze byłby w stanie zadowolić
    > mnie....

    1) Zejdź na ziemię. Nie cały świat kręci się wokół Ciebie.
    2) Wymagasz sponsoringu?

    --
    >>za chwile napiszesz że kochamy męża bo hormony szczęścia, co za
    głupie gadanie!<< by m********
  • 03.01.10, 00:34
    > takiemu szczeniakowi właśnie bez zobowiązań i za nic,
    Ale pięknego samobója strzeliłaś :DDD

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • 18.10.13, 15:37
    ..."bez zobowiązań i za nic, " ?????????? To ty wymieniasz seks za ....hmmmm.... troche prostytucjia tu smierdzi.

    Fascynujace jest jak niektorzy ludzie nie moga sobie wyobrazic ze kobiety moga lubiec seks i miec go wylacznie dla wlasnej przyjemnosci.
  • 03.12.14, 12:30
    Niektóre....a reszta się sprzedaje. Juz rozumiesz skad to przekonanie?
  • 01.01.10, 19:01
    Lisek napisał:
    <chyba Ci się coś pokićkało, n/t>..Lisku kobiety mają problem,ale to nie
    znaczy,że biorą co popadnie..Chyba ty poczułeś się za pewnie..i wyszedłeś z ukrycia.
  • 01.01.10, 19:32
    porucznikowa napisała:

    > Lisku kobiety mają problem,ale to nie
    > znaczy,że biorą co popadnie..Chyba ty poczułeś się za pewnie..i
    > wyszedłeś z ukrycia.


    Porucznikowa, nie rozumiem skad ta krytyka? Krzysiek-Lis napisal szczerze w
    ramach odpowiedzi na pytanie watkotworczyni, ze kiedys na takim to a takim
    portalu znalazl sobie kobiety chetne do seksu. Coz w tym jest takiego
    nieakceptowalnego? Gdyby napisal, ze byla to Sympatia.pl to byloby bardziej do
    przyjecia? Czy moze naganne jest to, ze uprawial seks bez zobowiazan? Nie mam
    pojecia, skad te zlosliwosci.

    --
    Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
  • 01.01.10, 20:53
    Po prostu nawiaz kontakt przez internet albo wyskocz na jakas
    dyskoteke.
  • 01.01.10, 21:01
    Zaloguj sie na erodate.Kochankow jak w Moskwie rakiet
  • 02.01.10, 00:26
    Glamourous☺ ja jednak nie wieżę,że oferta Liska-krzysztofa,jest godna twojego
    poparcia,dla naszej koleżanki Wybornej-m..Jego reklama jest obrzydliwa..przy na
    mniej dla mnie:))Ale mogę się mylić,Ale jestem zadowolona,że wypowiedziałaś w
    tej sprawie swoją opinię.. z poważaniem pozdrawiam Porucznikowa .
  • 02.01.10, 07:31
    Czytałam wypowiedź Krzyśka i żadnej reklamy tam nie widziałam.
    Raczej konkretną radę popartą własnym doświadczeniem sprzed kilku lat.
    Dokładna, chociaż lakoniczna odpowiedź na pytanie autorki.
    Nie mam pojęcia dlaczego tak to odebrałaś, może zbyt krótko jesteś na tym forum.
    Pozdrawiam :)
  • 02.01.10, 08:49
    Cała ta sytuacja również i dla mnie jest kompletnie niezrozumiała...

    Bo jak dla mnie to nie kto inny jak właśnie kolczatek się zareklamował:
    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,104998139,105033887,Re_Jak_znalezc_kochanka_.html
    > Z przyjemnościa pomoge a takich jak ja zapewne jest wielu.
    > A czy ja bede tym wybrańcem czy ktos inny to już zależy od
    > rozwoju wypadków.

    --
    >>za chwile napiszesz że kochamy męża bo hormony szczęścia, co za
    głupie gadanie!<< by m********
  • 02.01.10, 23:48
    Osobiście nie czuję żeby Krzysztof-Lis mi się narzucał ani czegokolwiek proponował..
    Odnośnie kochanka problem jest tego typu że ostatnio przeprowadziłam się na
    "prowincję", więc że znalezieniem fajnego, zadbanego faceta (nie żonatego) na
    dłużej ale bez zobowiązań graniczy z cudem
    Nie szukam żadnego Adonisa, oczywiście "chłopek-roztropek" też odpada
    Mój mąż jest bardzo przystojnym mężczyzną za którym kobiety szaleją a koleżanki
    uważają mnie za szczęściare Co z tego jak mogę jedynie sobie popatrzeć..
  • 03.01.10, 00:46
    I mam nadzieję ,że postanowienie Noworoczne ci się spełni.. Wybór należy do
    Ciebie:)))Pozdrawiam.
  • 11.01.10, 22:56
    W końcu Ty też j estes mężatka i byś zdradzała męża. A temu żonatemu
    też może brakować seksu z żoną ale poza tym ją może kochac i wcale
    jej nie zamierza opuszczać
  • 12.01.10, 06:35
    stasi1 napisał:

    A temu żonatemu
    > też może brakować seksu z żoną ale poza tym ją może kochac i wcale
    > jej nie zamierza opuszczać

    Uważasz, że to można pogodzić: miłość do żony i seks z inną?

    Zdradzający może nie chcieć opuszczać żony, ale jak ona się dowie, to sama może
    chcieć zakończyć takie małżeństwo.
  • 12.01.10, 08:16
    > Uważasz, że to można pogodzić: miłość do żony i seks z inną?

    Skoro żona może połączyć miłość do męża i seks z innym, to dlaczego
    myślisz, że facet nie potrafi? Im to chyba nawet lepiej wychodzi...

    --
    Zawsze warto być człowiekiem, choć tak latwo zejść na psy.
  • 12.01.10, 09:36
    i jest szansa, ze nie spiep...y życia kolejnego osobie czyli wolnemu facetowi.
  • 18.01.10, 19:54
    no walasnie ze facet szybciej rozdzieli seks od uczuć niż kobieta. BTW wlasnie
    ja mam taka sytuacje ze ja mam duzy temperament a zonie wystarcza 3x na miesiac
    albo i rzadziej... a ja bym mógl minimum 3x ale w tygodniu! i co mam z tym
    zrobić, bo wlasnei zamierzam znaleźć mężatke która ma taka sytuacje jak ja, moze
    w ten sposób wszyscy beda szczesliwi...
  • 16.04.15, 02:52
    Ja tez mam taką sytuację, u nas seks jest bardzo rzadko, bo partner po prostu nie ma takiej potrzeby… Rozmowy o tym nie mają sensu, bo zawsze kończą się tak samo. Też myślę o kimś żonatym, żeby było wszystko jasne.
  • 19.04.15, 18:10
    Myśle,że może być...
  • 22.01.10, 13:13
    chodziło o fakt, Skoro kobieta kocha męża i nie chce jego opuszczac, tylko chce
    seksu z innym to czemu tego samego nie może chciec mężczyzna co też ma taki problem?
  • 12.01.10, 10:45
    stasi1 napisał:

    > W końcu Ty też j estes mężatka i byś zdradzała męża. A temu
    > żonatemu
    > też może brakować seksu z żoną ale poza tym ją może kochac i wcale
    > jej nie zamierza opuszczać


    A ja bym jakos, kurcze, nie mogla uprawiac seksu z facetem, ktory otwarcie
    przyznaje, ze kocha inna. Mialabym swiadomosc, ze jestem dla faceta tylko
    mięchem do zerzniecia, a w gruncie rzeczy ma mnie gleboko "gdzies" - i taka
    swiadomosc by mi bardzo przeszkadzala. Bezemocjonalny seks na chlodno (bo
    uczucia facet ma ulokowane gdzie indziej i zamkniete na kłódkę) jakos nigdy nie
    wzbudzal mojego entuzjazmu. Kwestia szacunku do samej siebie. Nie mowie, zeby od
    razu podstawa jakiegokolwiek bzykania miala byc "wielka milosc" ;-), ale lubie
    czuc sie dla faceta WAZNA. A nie na zasadzie "no dobra, lalunia, poseksilismy
    sie, a teraz majtki na tylek i ide zadzwonic do Kobiety Mojego Zycia". Brrr.
    Zgoda na taki uklad to ze strony kobiety kwintesencja desperacji.

    --
    Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
  • 12.01.10, 11:34
    Tak czy siak, jezeli spotyka sie z Toba tylko dla seksu, bo poza tym ma
    zone, to sila rzeczy nie Ty jestes ta najwazniejesza. Rozumiem, wolisz,
    zeby glosno o tym nie mowil i stwarzal pozory, ze jest inaczej.
    I troche to wszysto pomylone, bo w gruncie rzeczy kochanka sie ma do
    seksu, co nie zmienie faktu, ze w danym momencie jest sie dla siebie
    waznym, bo w koncu uprawia sie ze soba seks.
    Natomiast inaczej wyglada sytuacja jezeli facet jest wolny a Ty grasz w
    otwarte karty, bo sama szukasz tylko kochanka a nie partnera. Wtedy on
    albo sie decyduje albo nie, ale lepiej dla niego byloby gdyby jednak sie
    nie zaangazowal i nie zakochal, bo wtedy to on pocierpi. Nastepne ryzyko,
    ze zacznie miec postawe roszczeniowa, bedzie oczekiwal czegos wiecej, moze
    zaczac swirowac i szantazowac, wymagac wylacznosci.
    A co z facetem? Jest tylko srodkiem do osiagniecia celu a poza tym masz go
    gleboko gdzies? Mysle, ze nie warto sie nad tym az tak gleboko
    zastanawiac, czasami seks to seks a milosc to milosc, co oczywiscie nie
    wyklucza faktu, ze bardzo lubi sie swojego kochanka/kochanke. Bo wychodze
    z zalozenia, ze zdradza sie dla seksu a nie, bo szuka sie milosci i
    wielkich uczuc.
  • 12.01.10, 18:01

    > Zgoda na taki uklad to ze strony kobiety kwintesencja desperacji.

    Desperacją jest jak dla mnie zgadzać się na coś co nas rani, tylko
    dlatego, żeby zatrzymać kochanka/męża. W Twoim przypadku byłaby to
    desperacja, ale dla kobiety, która w seksie szuka "tylko seksu"
    będzie to po prostu wygodne rozwiązanie. Zauroczony kochanek oznacza
    większe problemy i wyrzuty sumienia.

    "no dobra, lalunia, poseksilismy
    > sie, a teraz majtki na tylek i ide zadzwonic do Kobiety Mojego
    Zycia".

    Wcale nie musi to oznaczać, że facet traktuje ją bez szacunku:-) To
    już zależy od tego, czy facet ma w sobie odrobinę wyczucia. Zamiast
    takiego tekstu może jej na początku randki powiedzieć, że dzisiaj
    mają tylko godzinkę. Znam wielu prostaków, ale takiego chama co by
    kochance taki tekst mógł zapodać, jeszcze nie znałam:-) Nie wiem jak
    to u kochanków bywa, ale taka chyba jest zasada, że o żonie/mężu
    raczej w superlatywach się nie mówi...

    --
    Zawsze warto być człowiekiem, choć tak latwo zejść na psy.
  • 18.01.10, 09:22
    Nie wiem jak
    > to u kochanków bywa, ale taka chyba jest zasada, że o żonie/mężu
    > raczej w superlatywach się nie mówi...


    No właśnie, i pytanie czy to nie błąd ?
    Przecież mówiąc negatywnie daje się prosty przekaz: "Dziś tak mówisz o niej,
    jutro o mnie"
    Nie uważasz ?

    Mówiąc z szacunkiem o innej osobie zaś dajesz do zrozumienia: "szanuje ją ale
    się nie dobrali, mają inne potrzeby i JA właśnie te potrzeby mu daję. Ona go nie
    rozumie, JA tak, dlatego chce byś ze mną mimo że formalnie jest z nią."
    Zakrawa to trochę na manipulację emocjonalną ale suma summarum chodzi o dobry
    seks. Nie ważne jak do niego dojdzie.
    Poza tym facet nie wychodzi na życiową dupę co to się nie potrafi odnaleźć.
    Czyż nie ?
    --
    "Powiadają, że jeśli człowiek bardzo czegoś pragnie powinien to wypuścić z rąk,
    jeśli do niego wróci będzie już jego na zawsze, jeśli nie wróci to nigdy do
    niego nie należało" - (wiem, plagiat, ale za to jaki piękny).
  • 18.01.10, 18:29

    Wiesz co Avi, ja prywatnie bardzo dużą uwagę zwracam na to jak się
    facet wypowiada o innych ludziach, szczególnie kobietach (potrafiłam
    skreślać mega przystojnego facetów za to, że źle wypowiadał się o
    innej dziewczynie). Jestem na tym punkcie troszkę przewrażliwiona...

    Natomiast jeśli kochanek swoją obecną kobietę przedstawiałby
    jako "ideał, tylko seks nie taki jak powinien" to więcej już bym się
    z nim nie spotkała. Pomyślałabym sobie, że facet ma tą super żonkę i
    mnie "do czarnej roboty" (przecież żonie nie wypada). Bzyka mnie i z
    tego powodu się mnie brzydzi. MiL i te sprawy. Bo uważam, że jeśli
    by chciał to by seks z żoną miał:-)

    --
    Zawsze warto być człowiekiem, choć tak latwo zejść na psy.
  • 28.03.15, 01:11
    Seks to czarna robota?
  • 21.01.10, 22:32
    trafna uwaga
  • 13.01.10, 14:23
    jeśli tak bardzo kocha, to raczej romansu szukać nie będzie. inna sprawa, że jak
    jest mega chemia, to i słowa o miłości mówiące też się pojawiają. a to jest jak
    rollercoaster...

    --
    "Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie
    wstrzemięźliwości"
  • 22.01.10, 13:21
    na kobiete która mówi otwarcie że chce tylko seksu ale od miłości to jest mąż?
  • 22.01.10, 21:59
    stasi1 napisał:

    > na kobiete która mówi otwarcie że chce tylko seksu ale od miłości to jest mąż?

    IMO i w jedna strone niedobrze i w druga zle. Nie jest OK kiedy singiel wchodzi
    w romansowy uklad z osoba zajeta. W takiej relacji brakuje rownowagi, singiel
    zaczyna naciskac na rozstanie w tamtym zwiazku, z kolei strona zajeta ma obsesje
    na punkcie dyskrecji co wkurza singla - w sumie oboje sie mecza i stresuja.
    Najlepiej jest jednak, kiedy ludzie jada w miare na jednym wozku.
    Kazdy, kto ma choc odrobine szacunku dla samego siebie nie wplacze sie w uklad z
    zonatym/zonata. To naprawde jest upokarzajacy uklad, jezeli choc troche lubi sie
    siebie. Moze wyjde na egocentryczke, ale ja po prostu lubie byc uwielbiana od A
    do Z, a nie tylko w przerwach miedzy czyims malzenskim zyciem. Nie chcialabym
    byc dla kogos TYLKO odskocznia, zapchajdziura, persona non grata ktora nie ma
    prawa zadzwonic kiedy ma ochote, z ktora nie mozna isc spokojnie na kolacje do
    restauracji bo "ktos zobaczy" i takie tam. O nie, mnie taki status part time
    lover nie interesuje. Wszystko albo nic.

    PS. Mam za soba trzytygodniowy epizod bycia singielska kochanka zonatego faceta,
    wiec wiem o czym mowie. Choc facet sie "zakochal" na zaboj, jednak w tle gdzies
    zawsze mi majaczyla ta "marudzaca, nieciekawa i kiepska w lozku" lecz bogu ducha
    winna w koncu zona. Wwymiksowalam sie z tego ukladu czym predzej. Nigdy wiecej.



    --
    Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
  • 28.01.10, 11:56
    właśnie o to mi chodzi, wolne osoby powinny szukać partnerów wśród
    wolnych osób. Kobieta czy mężczyzna kochający swoich partnerów
    (tylko ten seks im nie wychodzi) dla seksu powinni szukać wśród
    tylko też takich osób. W innym przypadku nawet po pierwszej udanej
    chwili bedą jakieś animozje.
    Dlatego malinka kiedy napisała że szuka nieżonatego faceta to
    spytałem się czemu ten żonaty nie może być, jeśli by miał takie same
    problemy w małżeństwie jak ona. I na to samo by liczył(znaczy na
    seks, nie na związek oficjalny
  • 30.01.10, 17:23

    Dlaczego nawet mężatce nie opłaca się bzykać z żonatym?

    Jeśli jest się lubiącą seks kobietą, która woli związki z
    mężczyznami niż przygodny seks bez zaangażowania emocjonalnego, to
    faktycznie bzykanie się z żonatymi jest nieopłacalne z globalnego
    punktu widzenia. I dla mężatek i dla wolnych...
    Bo bzykając się z żonatymi obniżają wartość "wysokolibidowści" przy
    wyborze żony. Jeśli coś można mieć za darmo to czy ktoś chciałby za
    to płacić*? Jeśli facet może mieć nisko-libidową, wierną, porządną
    żonę i bzykać na boku wszystkie te lubiące seks panny i mężatki to
    po co miałby się z taką wiązać na dłużej? Żeby się zastanawiać co ta
    wcześniej z innymi w łóżku wyprawiała? Żeby się stresować, czy go
    nie zdradzi? Żeby marnowała swoją energię życiową na coś innego niż
    praca, dom i ich dzieci?

    Gdyby wszystkie lubiące seks kobiety przestały się bzykać z
    żonatymi, to jakie ci mieliby możliwości? Ci kasiaści
    wysokolibidowcy mogliby zainwestować w prostytutki (to też jest
    grupa kobiet "lubiących seks"). Ci mniej kasiaści lub Ci, co to wolą
    z kobietami, które ich pragną woleliby wybierać na żony kobiety
    wysokolibidowe. Czyli panie "lubiące seks" byłyby lepszą partią na
    rynku matrymonialnym niż teraz są:-) Co ze tym idzie miałybyśmy
    większą swobodę seksualną, nie było by presji, żeby ograniczać ilość
    partnerów coby nie wyjść na puszczalską, utrudniać sobie znalezienie
    męża. Oczywiście wyjątki stanowią panowie, którzy sami mają
    wysokolibidowe żony i też chętnie dzielą się nimi z innymi
    mężczyznami.

    Faktycznie patrząc na to z tej perspektywy wszystkie kochanki
    żonatych facetów przyczyniają się do globalnego wzrostu MiL i wbrew
    pozorom ograniczają swobodę seksualną kobiet. Jeśli są to kobiety,
    które seks lubią i cenią sobie stale związki (mają w planach
    założenie tradycyjnej rodziny czyli mąż+żona i dzieci, a nie
    ewentualnie samotne macierzyństwo) robią sobie i przyszłym
    pokoleniom wysokolibidowych krzywdę.

    Desperatkami nie można jednak nazywać wszystkich tych kobiet. W
    przyrodzie występują i takie kobiety, którym facet potrzebny jest
    tylko do seksu i nie mają w planach stałych związków.

    * np. godząc się na związek z kobietą z doświadczeniami seksualnymi
    i wszystkim co się z tym wiąże.

    --
    Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek
    powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał i kota, który
    będzie go ignorował...
  • 04.02.10, 20:08
    To jest jej praca i wszyscy niestety nie muszą kochac tej swojej
    pracy. I to tak jest wśród sprzątaczek księgowych i może być wśród
    prostytutek.
    Zresztą czy to kobieta czy też mężczyzna nie musi od razu
    przyznawac się że nie lubi seksu. Może to robić nie znosząc go. I po
    pewnym czasie jak coś osiągną(np. Małżeństwo) już nie chcą uprawiać
    go skoro on im nie przynosi satysfakcji a ,,nie muszą" tego robić.
    Bo osiągneli to co chcieli.
  • 18.01.17, 10:57
    może się skontaktujemy?
  • 18.01.17, 11:18
    emil394 napisał:

    > może się skontaktujemy?

    Masz nadzieję, że przez 6 lat nie znalazła tego kochanka? Wiesz jak to jest z tą nadzieją... ;-)
  • 04.01.10, 22:23
    Najlepiej przez internet.
  • 12.01.10, 20:32
    no dobrze,załóżmy,że kochanka w jakiś sposób udało się znaleźć:)
    ale,żeby zdrowo wyjść z całego przedsięwzięcia należałoby go zapytać,czy ma
    aktualne badania...,co oczywiście może działać w dwie strony.

    kurczę, ale to jakoś tak głupio:( jakieś pomysły?
  • 14.01.10, 16:01
    Wyborna_malika, jak przebiegają twoje poszukiwania..?:) Masz już kandydatów
    określonych?:)
  • 15.01.10, 15:30
    Jeśli już się zdecydowałaś, to powinnaś się zastanowić, czy chcesz
    kogoś na stałe -jeden partner, czy też na krótką metę -co raz to
    nowy. Uważam też, że nie nadają się do tego żadne portale randkowe,
    czaty bo tak naprawdę czałowiek nigdy nie wie z kim pisze, a
    kontaktu i rozmowy bezpośredniej internet nie załatwi. Jedynie do
    czego może być przydatny, to do nawiązania i rozpoczęcia rozmowy, a
    reszta to już kontakt i bezpośrednia rozmowa...
    Nie moją rolą i zadaniem jest oceniać Twoją decyzję, bo każdy za
    siebie odpowiada więc nie będę tu ani Cię ganił, ani namawiał. Życie
    i tak nas nie rozpieszcza, a wręcz przeciwnie, często daje nam kopa
    w cztery litery.
    Jeśli ja miałbym szukać, to szukałbym kogoś nie tylko do łóżka i do
    wyżycia się, ale osoby z którą później w łóżku i nie tylko mógłbym
    porozmawiać, przytulić, a nie czekać z niecierpliwością kiedy
    skończy i uciekać jak najszybciej, bo a nóż jej się znowu coś
    zachce...


    wyborna_malika napisała:

    > Jestem troche nowa w tym temacie, dlatego sie pytam i proszę o
    podpowiedzi :)
    > Moim postanowieniem noworocznym jest mieć dobry sex
    > Niestety na męża nie moge liczyć, kijem nie można go zagonić do
    łóżka, a
    > jestem kobietą z temperamentem
    > Więc proszę o sugestie :)


    --
    miałem myśli spokojne
    lecz ktoś wywołał w nich wojnę.
    Co mam zrobić bez myśli, jak żyć?
  • 17.01.10, 23:04
    I ja jestem tu nowa, witam :)
    Jestem zaskoczona, że tak wielu z was uważa, że znalezienie kochanka to żaden
    problem dla kobiety. Ja mam jednak troche inny problem. Jest ktoś, z kim już od
    wielu miesięcy czynimy bliżej niezdefiniowane podchody. Spotykamy się rzadko,
    dwa-trzy razy w roku, rzadko sam na sam. Mam przeczucie, że coś wisi w
    powietrzu, ale nie mam pewności. Są spojrzenia, uśmiechy, aluzje, spotkania w
    knajpkach, ale tylko tyle. Mnie on pociąga i chyba po raz pierwszy odkąd jestem
    mężatką naprawdę mam ochotę na skok w bok. Poradźcie - jak sie zorientować, czy
    on chciałby tego samego? mam mało wiary w swoją atrakcyjnośc dla facetów,
    podejrzewam też, że potrafię zepsuć nawet bardzo dobra okazję. Boję się odrzucenia.
  • 18.01.10, 10:47
    jesli nie szuka z toba kontaktu czesciej niz te 2-3 razy w roku to raczej nie podziela Twojego zainteresowania. Probowalby wyciagnac jakis kontakt i zamienic te przypadki na cos bardziej konkretnego.No chyba ze ty wyciagniesz jakis kontakt przy najblizszej okazji i zaczniesz go kusic.
    Swoja droga - znalezc kochanka -pikus, znalezc dobrego kochanka - to sie trzeba duzo nachodzic;)
    --
    www.zdrowydzien.info/
  • 18.01.10, 12:25
    Znaleźć kochanka...a myślicie, że znaleźć kochankę to łatwa sprawa? Oczywiście
    są tutaj dwa fronty. Pierwszy, to kochanka w stylu zgrabna fajna laska, bzykanie
    na telefon bez zadawania zbędnych pytań. I, myślę, takich przypadków jest
    najwięcej. A co ma zrobić żonaty facet, gdy potrzebuje czegoś więcej niż ładnej
    pustej lali? Gdzie szukać mądrych, inteligentnych, wiedzących czego chcą od
    życia mężatek? Do tego takich, które nie mają zamiaru zmieniać swojego
    dotychczasowego życia. To nie takie proste szanowne Panie Mężatki;)
  • 18.01.10, 12:40
    Zawsze wierzyłam, ze sa kobiety nie są takie głupie.
  • 19.01.10, 10:02
    Myślę, że jest mnóstwo i kobiet i mężczyzn w związkach, którzy
    potrzebują kogoś na boku, ale jednocześnie nie chcą robić rewolucji
    w życiu. I tak samo trudno jest znaleźć kochanka, jak i kochankę.
    Oczywiście pod warunkiem, że ma to być ktoś więcej niż partner do
    jednorazowego bzykania.
    Trudno się odnaleźć, ale trzeba próbować. Nie oszukujmy się, lubimy
    seks, potrzebujemy go, a jeśli ten małżeński nie istnieje, albo jest
    nie taki, jakiego potrzebujemy, to w końcu po okresie szarpania się
    i rozterek następuje ten moment, kiedy zaczynamy się rozglądać
    za "uzupełnieniem".
    Zauważyłam również, że u kilkorga moich znajomych bardziej niż
    miłość, więzy małżeńskie umacnia kredyt mieszkaniowy. Ludzie tkwią
    latami w beznadziejnych związkach, których z różnych powodów nie
    mogą rozwiazać. I co? Mają się skazać z tego powodu na celibat?
  • 19.01.10, 11:41
    Do kredytu mieszkaniowego dodam dzieci. Tkwię w tym tylko i wyłącznie ze względu
    na nie.
    pozdrawiam
  • 19.01.10, 11:56
    Rozumiem Cię doskonale, bo i ja stałam przed takim właśnie
    dylematem, że mimo wszystko dziecko powinno mieć ojca i matkę w
    domu.
    Zaakceptowałam jednak fakt, że pewnych rzeczy w tej chwili nie
    przeskoczę.
    Prowadzimy z mężem nieźle prosperujące przedsiębiorstwo pt. "Dom".
    Dogadujemy się w większości kwestii, tylko seksu nie ma. Przez lata
    frustrowałam się, jak większość uczestników tego forum. Szarpałam
    się w swojej bezsilności, do czasu... aż znalazłam rozwiązanie
    jedyne możliwe w tej sytuacji: mam w sobie zgodę na podwójne życie,
    na posiadanie swojego świata, do którego mąż nie ma wstępu.
    Jestem atrakcyjną kobietą, wiem, czego chcę, wiem, że się podobam i
    nie muszę już czekać na to, aż małżonek łaskawie na mnie spojrzy.
    Odpuściłam mu, zajęłam się sobą.
    I to pozytywnie wpłynęło na nasze relacje. Wiem, że w kwestii seksu
    cud między nami się nie zdarzy. Reszta spraw układa się nieźle.
    Teraz nie mam żadnego kochanka, nie szukam, nic na siłę. Natomiast
    wiem, że pewnie za jakiś czas się pojawi. Musi to być ktoś
    wyjątkowy, ale tak jak i ja - szukający "uzupełnienia", bo tylko
    tyle i aż tyle jestem gotowa dać i wziąć.
  • 19.01.10, 17:06
    Mieszkamy na dwóch różnych krańcach Polski. Do tego praca, rodzina, naprawdę
    niełatwo znaleźć możliwość spotkania.
    Dlatego te 2-3 razy w roku nie jest dla mnie żadnym wskaźnikiem
  • 19.01.10, 16:30
    Ja z tym, samym zapytaniem...boję się randek w ciemno bo wiadomo
    choroby itp, fotki.pl i sympatie nie wchodzą w grę...bo to towar
    zakazazny....
  • 19.01.10, 17:03
    Co to znaczy "towar zakazany"? W sympatia.pl po dokonaniu odpowiedniej selekcji
    (co bywa czasochłonne) pozwala wyłonić jakiegoś sensownego kandydata do
    spotkania przy przysłowiowej kawie. Zazwyczaj na tej kawie się kończy, ale jedna
    jaskółka wiosny nie czyni...
    No chyba że ktoś jest zdesperowany i mało wymagający, to kandydatów do seksu na
    pierwszej randce jest tam faktycznie na pęczki ;-))
    Zdaje się w naszej obecnej rzeczywistości, w której ciągle narzekamy na brak
    czasu, internet pozostaje najwygodniejszym i najbardziej poręcznym narzędziem do
    takich poszukiwań.
  • 20.01.10, 01:12
    Kandydatów może na jeden raz jest i na pęczki ale tu akurat chodzi o to żeby znaleźć kochanka/przyjaciela. Chodzi o długoteminowy związek

    Nie wyobrażam sobie spotykać się non-stop z innymi facetami, moja wagina to nie dworzec kolejowy..
    Nie zamierzam szukać też metodą "prób i błędów" wybór kochanka będzie głęboko przemyślaną decyzją.
    Dlatego też poszukiwania idą opornie, to nie jest takie łatwe znaleźć kogoś kto będzie nam odpowiadał i mieszkał niedaleko..
  • 20.01.10, 10:28
    Ale przecież to jasne, że nie ma mowy o spaniu z kim popadnie i szukaniu taką
    metodą raczej błędów niż prób.
    Nie chcę bronić portali randkowych, wskazałam je tylko jako jedno z rozwiązań,
    dostępnych od ręki.
    A poszukiwania fakt, idą opornie, takie życie ;)
    Z drugiej strony możesz jeszcze siedzieć i czekać, że kochanek idealny wpadnie
    na Ciebie przypadkiem i będzie jak w filmie... ;-)
    --
    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
    [img]http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif[/img]
  • 21.01.10, 22:25
    Malinko bo to nie takie łatwe ,trzeba trafic na ciepła i miłą osobe
    kogoś z kim nie tylko do łózka ale i na spacer sie wybierzesz.czy
    odległosc jest taka ważna? niesadze ;) miłego dnia
  • 06.02.10, 19:04
    ...ignorując "obowiązki małżeńskie" czyli miłość - pierwszą rzecz w
    małżeńskim ślubowaniu twój "papierowy" mąż jest dla ciebie tylko
    członkiem rodziny - luźno zwisającym członkiem;-( Jak ma odrobinę
    rozumu to wie, że nie może liczyć na twoją wierność - drugą rzecz
    która małżonkowie sobie ślubują. Musi więc pozostać wam ostatnia
    rzecz w tym ślubowaniu - "uczciwość małżeńska". Czy jesteś w stanie
    powiedzieć mu prosto w oczy, że w związku z tym że przestał być
    fizycznie twoim małzonkiem, jesteś zmuszona szukać zastępstwa? Wiele
    rodzin musi ze względów bytowych (dzieci, kredyty, mieszkanie etc.)
    pozostać "atrapą" małżeństwa, ale czy nie jest uczciwie powiedzieć
    sobie wprost "próbowałam/próbowałem, ale nadal mnie nie chcesz. Od
    dziś przestań się więc interesować z kim, gdzie i jak zaspakajam
    swoje potrzeby seksualne"
  • 18.10.13, 21:15
    rewelacja podpisuje się pot tym obiema rekami
  • 21.01.10, 22:29
    sagaltd napisała:

    > Ja z tym, samym zapytaniem...boję się randek w ciemno bo wiadomo
    > choroby itp, fotki.pl i sympatie nie wchodzą w grę...bo to towar
    > zakazazny....
    ;)
  • 20.01.10, 10:58
    Na pewno nie szukaj go na internecie,to chyba pierwsza zasada ;>
    --
    najlepsze blogi
  • 20.01.10, 15:51
    Nie widzę nic złego w poszukiwaniach w internecie, po warunkiem, że się to robi
    z głową.
    Co do sympatii - to dość specyficzne miejsce, już o tym pisałam wcześniej, ale
    rodzynki się znajdują i tam ;-) choć są w zdecydowanej mniejszości.
    --
    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
    [img]http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif[/img]
  • 21.01.10, 11:09
    Tyle osób pisze na tym forum. Osób z problemami takimi jak wszyscy
    tu obecni. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Czy nikt z Was nie
    doszedł do wniosku, że może akurat tu znajdzie tę drugą połówkę do
    romansu? Znamy się z wypowiedzi, znamy swoje historie i problemy,
    wiemy czego oczekujemy od życia, od potencjalnych kochanków. I co?
    Ano nic........
    --
    Nie wiem, nie znam się, a wogóle jestem zarobiony!! ;
  • 22.01.10, 11:17
    rybka_zwana_wanda napisała:


    > Co do sympatii - to dość specyficzne miejsce, już o tym pisałam wcześniej, ale
    > rodzynki się znajdują i tam ;-) choć są w zdecydowanej mniejszości.

    Sympatia jest idealnym miejscem do znalezienia kochanka. Amatorów szybkiego
    seksu bez zobowiązań jest na pęczki. Zainteresowanym Paniom mogę podać co
    najmniej kilka nickow tych, którzy sie dobijają nie zważając na moje wyraźne
    stwierdzenie, ze nie zamierzam nikogo zabawiać
  • 22.01.10, 11:26
    Ale z takiego to nawet kochanka pewnego nie będzie, bo umówisz się aby nie
    dzwonił po 18tej bo mąż jest już w domu, a tu będzie Ci się tel urywał... :)
  • 22.01.10, 12:41
    ja akurat nie mam męża gdybyś nie zauważył, wiec mnie takie problemy nie dotyczą
    i chyba Ci panowie troche na ta liczą
  • 22.01.10, 10:34
    witaj stanelam kiedys przed tym samym problemem co ty skromna szara zagoniona
    myszka zawsze grzeczna na czas z obiadem ze wszystkim mloda na zewnatrz
    umierajaca odwewnatrz nie myslalam o znajomych chcialam kogos obcego tylko dla
    siebie ale jestem raczej nieufna siadalam przed pomputerem i szukalam czegos
    kogos najciekawiej bo i smiesznie bywa na czacie rozni dziwni ludzie
    nawiazywalam rozmowy jakos szybko umiem wyczaic sciemniaczy wtedy i ja gadam
    glupoty hi hi i trafilam na rozmowce konkretny rozsadny rozmowa nam sie kleila
    bardzo spotykalismy sie tam co jakis czas na xczacie by pogadac zabic czas ja
    nie mam kamerki ale on ma wiec mi sie pokazal z nadzieja ze mi sie spodoba i sie
    z nim spodkam
    to normalny przecietny facet ale jego namietnosc wyplywala w rozmowie i czulam
    ze to ten wlasciwy spotkalismy sie i powiem ci ze zadne z nas nie moglo soie
    powstrzymac od seksu juz na tym pierwszym spotkaniu trwa to od kilku lat wciaz
    namietnie z drzeniem cial z ogromna tesknota kazdego ranka warunkiem jest byscie
    mieli to tylko dla siebie jezeli ci sie to uda nie mow nikomu o niczym ale
    powiem ci ze ciezko jest teraz nam zyc z ta swiadomoscia ze jest to uczucie nie
    spelnione do konca bo ja nigdy nie bende do konca jego a on nigdy moj pozdrawiam
    cie goraco zycze ci super faceta warto jestem pelna radosci i optymizmu dzieki
    niemu
  • 22.01.10, 10:50
    i wszystko jasne:)
  • 26.01.10, 13:27
    czarownica77777: błagam o kropkę, przecinek...

    --
    "Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie
    wstrzemięźliwości"
  • 26.01.10, 19:19
    Człowiek czyta i się dziwi, i Ty mi to dopiero uświadomiłeś :-)
    A ja byłem bliski utraty tchu, pod koniec czytania tego tekstu.
  • 26.01.10, 19:28
    Uważam, że to bardzo dobra rada, ale raczej dla tych, którzy lubią słowo pisane.
    Nie każdemu to dobrze wychodzi, szczególnie na czacie, gdzie trzeba szybko i
    zgrabnie przelewać myśli na klawiaturę.
    Myślę też, że niegłupie jest po prostu napisanie prosto na priva do panów z
    tego, czy innego forów. W końcu życie już ich wstępnie przefiltrowało. Spokojnie
    można się zastanowić nad tym co kiedyś napisali, i czy można się z tymi tekstami
    identyfikować. Niektórzy mogą co nieco trollować, ale na privie to wyjdzie po
    pierwszej wymianie maili. Jeśli facet nie jest z drugiego końca Polski i na
    zdjęciu nie wygląda odpychająco, to można zaryzykować pierwsze spotkanie.
  • 22.01.10, 22:15
    Droga Maliko. Romans w sytuacji kiedy nie masz zamiaru opuscic meza i zywisz do
    niego jeszcze uczucia prawdopodobnie da Ci wiecej stresu niz pozytku.
    Przekonalam sie o tym na wlasnej skorze. Tez mialam ochote na romans. Trafil mi
    sie akurat spragniony milosci i normalnego zwiazku singiel, ktory upierdliwie
    naciskal na moje rozstanie z mezem, po cichu mial nadzieje, ze przejmie mnie na
    wlasnosc. A ja nie lubie odgrywac zimnej suki i nie pozostawiac komus zludzen.
    Bardzo szybko mi ta sytuacja obmierzla. Nawet jeszcze nie zdazylam porzadnie
    przyprawic mezowi rogow, a juz mi sie odechcialo romansu, hehe ;-)

    Za romans - w sytuacji kiedy chce sie utrzymac prawowity zwiazek - placi sie
    ogromny abonament. Trzeba miec strasznie stalowe nerwy, zeby jakos radzic sobie
    z tym ogromem stresu, szarpanina, kombinowaniem, telefoniczno-smsowa gimnastyka,
    wymyslaniem alibi, tym skomplikowanym zyciem miedzy mlotem a kowadlem. Mi
    starczylo cierpliwosci na bardzo krotko. Jednoczesnie zrozumialam, ze wcale nie
    mam ochoty zdradzac meza. Oraz ze z innym facetem wcale nie musi byc fajniej,
    lepiej. Ze w gruncie rzeczy bardziej odpowiada mi to, co serwuje mi w lozku
    ukochany maz, niz niekochany - chociaz oczko lepszy w ars amandi - kochanek.
    Zatoczylam kolo i wrocilam mentalnie do meza. Konstruktywnie, bo zamiast smecic
    i narzekac docenilam wreszcie to co mam. A juz zwlaszcza cenie sobie SWIETY
    SPOKOJ, i koniec tej upierdliwej gonitwy. I poczucia ze jestem CALA a nie jakas
    rozmieniona na drobne.

    --
    Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
  • 26.01.10, 13:30
    glam: dodam z drugiej strony - jest dokładnie tak jak mówisz. Wprawdzie nie
    żałuję tego romansu, niemniej jednak patrząc teraz na mój związek, to zbyt dużo
    to kosztuje, żeby się w to bawić.

    --
    "Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie
    wstrzemięźliwości"
  • 26.01.10, 19:34
    Jak nie spróbuje, to się nie dowie. Jeśli się nie spodoba lub będzie zbyt
    uciążliwe, to może z tym skończyć. Ale przynajmniej nie będzie miała do końca
    życia dylematu, że straciła coś, czego stracić nie chciała.
  • 02.02.10, 08:55
    cheche.
    Jak dorosła kobieta prosi o sugestie na forum jak mieć dobry sex i
    gdzie go znaleźć, to ja się wcale nie dziwię, że mąż sie nie kwapi.
    Mina, panowie, mina.
    --
    "Diabel nie spi. Z byle kim."
  • 02.02.10, 20:35
    Nie martw się o panów. Dadzą sobie rady.
  • 03.02.10, 11:09
    być może.
    Musi to być jednak pan na oriencie, podczas gdy pani pokroju autorki
    wątku w połowie wsadu żal dupę ściśnie i zaczną się jednak
    sentymenty i płacze "ja chyba nie mogę", przytomnie powinien
    zaproponować: "to chociaż loda mi zrób".
    9 na 10 zrobi :-)

    Taka moja rada. W bonusie :-)

    --
    "Diabel nie spi. Z byle kim."
  • 03.02.10, 11:58
    merlotka30: genialne :)
    ja bym tylko najpierw spytał, czy zęby bolą :)

    --
    "Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie
    wstrzemięźliwości"
  • 03.02.10, 15:41
    Może zębów nie ma już wcale, bo tyle lat czekała na kochanka.....
    --
    Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem.
    [img]http://img210.imageshack.us/img210/3143/thfishpurpleanimated.gif[/img]
  • 06.02.10, 19:22
    ...wtedy to "Wyborna" otworzyła ten topik. Jak więc to twoje
    Noworoczne Postanowienie? Niesiąc z okładem już minął!
  • 06.02.10, 21:32
    kijem to sie zapedza buhaja do obory, a nie mezczyzne do lozka.
    chyba,ze jestes domina. ale wowczas polecam pisanie na innym forum .

    --
    Problem z niektorymi kobietami polega na tym,ze ekscytuja sie byle
    czym, a potem za to byle co wychodza.
  • 29.03.10, 14:31
    Ja też miałam etap w życiu potrzeby znalezienia kochanka, ale
    portale itp nie dla mnie,jakoś to wszystko takie sztuczne i
    mechaniczne.Kiedy zaprzestałam mysleć pojawił się w moim zyciu były
    facet napisał na Nk zadzwonił umówilismy się pogadaliśmy i
    zaiskrzyło :) I kochanek sam się znalazł :)
  • 29.03.10, 14:37
    nieoceniona jest ta nasza klasa,

    ale już nawet nie jest portalem dla ludzi z klasą;)

  • 29.03.10, 15:01
    To jest klasa, udzielać się w temacie w którym się nie ma nic do
    powiedzenia :)
  • 29.03.10, 15:14
    Chyba żartujesz?
    Ja mam do powiedzenia coś w każdym temacie ;)))

    a w tym temacie mam nawet własne doświadczenia, ale nie z naszą
    klasą, stąd ten niekłamany podziw, ile zasług wnosi ten portal do
    integrowania społeczeństwa.

    duze pozdro!!!
  • 31.03.10, 08:15
    Mysle, że atrakcyjny i inteligentny facet na forum nie zadaje
    takich pytań. Znam kilka przypadków, gdzie w/w faceci mają żony i
    ze 2 kochanki i kobiety są serdecznymi przyjaciółkami. Tak więc jak
    sie chce i ma tez odpowiednie mozliwosci to nie ma większego
    problemu.
  • 31.03.10, 08:40
    Ale to facetka sie pytała :)

    Nie ma głupich pytań, ale są ... banalne odpowiedzi ;)

    duze pozdro!!!
  • 31.03.10, 13:23
    sisi_kecz napisała:

    > Ale to facetka sie pytała :)
    >
    > Nie ma głupich pytań, ale są ... banalne odpowiedzi ;)
    >
    > duze pozdro!!!
    To mi sie wydaje, że to jest łatwiejsza sprawa jesli chodzi o
    kobietę? To cos tu nie pasuje chyba z kobietą? Bo wydaje mi sie ,ze
    to samiec poluje a nie na odwrót. hahaha
  • 31.03.10, 16:39
    'cos tu nie pasuje chyba z kobietą? Bo wydaje mi sie ,ze
    > to samiec poluje a nie na odwrót. '

    Piorex, nie wiem i nie gustuje w teoriach spiskowych.
    Jak pisze, że jest babeczką i szuka mężczyzny na boku, to raczej
    biorę sprawę tak jak jest podawana.

    ' mi sie wydaje, że to jest łatwiejsza sprawa jesli chodzi o
    > kobietę?'
    Zawsze inni mają łatwiej;)

    duze pozdro!!!
  • 31.03.10, 18:16
    Dziekuje za pozdrowienia. Równiez pozdrawiam
    A co do "teorii spiskowych" to ja tylko powiedziałem w oparciu o
    moje spostrzeżenia, że kobietom łatwiej jest znalezc kochanka w
    realu. I dlatego zastanawiam sie gdzie lezy przyczyna braku
    powodzenia w realu i szukania w necie?
  • 31.03.10, 20:18
    Moim zdaniem przyczyna jest taka:
    Znależć kochanka to było noworoczne postanowienie-
    a tego nigdy sie nie udaje dotrzymać ;)

    :)
  • 06.05.13, 01:00
    Ogłoszenie daj :)
    --
    Quattro Band zespół muzyczny na wesele wielkopolska
  • 22.10.13, 13:56
    nie wiedziałem, że to może być problem dla kobiety. Wystarczy do parku pójść...
  • 13.05.13, 16:53
    wyborna_malika napisała:

    > Jestem troche nowa w tym temacie, dlatego sie pytam i proszę o podpowiedzi :)
    > Moim postanowieniem noworocznym jest mieć dobry sex
    > Niestety na męża nie moge liczyć, kijem nie można go zagonić do łóżka, a
    > jestem kobietą z temperamentem
    > Więc proszę o sugestie :)


    A rączki Bozia dała...?
  • 13.10.13, 16:34
    A może jednak dogadaj się z mężem? On w ogóle wie co Ty lubisz? Rozmawiałaś z nim kiedykolwiek o tym?

    ____________
    Forum samopomocowe:
    www.samopomoc.zz.mu
  • 15.10.13, 20:18
    am.alia napisała:

    > A może jednak dogadaj się z mężem? On w ogóle wie co Ty lubisz? Rozmawiałaś z n
    > im kiedykolwiek o tym?

    może jej maż z tych co nie lubi gadać o seksie :/ tacy się tez zdarzają
    --
    www.youtube.com/watch?v=3XmuKtEh2so
  • 04.05.14, 22:55
    Ciekawe jak Ci idzie? Szukanie w internecie to musi być pewnie jakaś masakra. Ciekawe ile facetów przypada na jedną kobietę w sieci. Z drugiej strony szukanie w swoim otoczeniu też ma pewne wady. Czyli tak źle i tak nie dobrze:-).

  • 08.05.14, 10:48
    Ciągniecie wątek, który kobieta napisała w 2009r. Pewnie już kogoś znalazła? Może opowie nam o tym?
  • 29.10.14, 17:58
    Na razie nic

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.