Dodaj do ulubionych

Wąchanie bielizny

29.04.10, 08:24
Ja, mój mąż oraz znajome małżeństwo stanowimy czwórkę do brydża. Oprócz tego
często spotykamy się na jakichś grillach, wspólnych wypadach, piwkach,
kolacyjkach, ogólnie lubimy spędzać czas w swoim gronie.
Tydzień temu mieliśmy grać w brydża u nas w domu. Zostawiłyśmy u nas męża
koleżanki, a same poszłyśmy do pobliskiego sklepu. Mój mąż miał dotrzeć do
domu za 15 minut. Po drodze do sklepu, rozmyśliłyśmy się i wróciłyśmy
wcześniej. W domu grała muzyka, a męża koleżanki znalazłyśmy w naszej sypialni
obwąchującego moją bieliznę.
Koleżanka wpadła we wściekłość, zaczęli się kłócić, oczywiście o brydżu nie
było już mowy. Zabrali się i wyszli. I póki co nie widujemy się.
Na kolesia ja również jestem wściekła bo zepsuł coś fajnego, mieliśmy naprawdę
zgraną paczkę, a on spieprzył dobre relacje między nami.
Ona jego zachowanie traktuje jak chęć zdrady, stwierdziła , że on widocznie
jest zakłamanym skurwielem, który leci na mnie, a udaje kolegę.

A ja zaczęłam się zastanawiać czy tylko on tak robi.
Może faceci tak mają.

Może to jest nagminny proceder tylko ja o tym nie wiedziałam do tej pory.
Pytałam mojego męża czy jak wchodzi do łazienki u dziewczyny, która go kręci
to grzebie w koszu na brudy i obwąchuje jej majtki. Oczywiście twierdzi, że
głupoty wymyślam, ale gdyby tak robił to i tak by się przecież nie przyznał :)

No więc jak to wygląda u innych?









Edytor zaawansowany
  • 29.04.10, 11:47
    z tym, że większość na odległość. Kto ma nos, ten feromony wącha czy chce czy nie chce :)

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • 10.05.15, 17:04
    Uważam że zrobiono w tego wszystkiego tzw.,,widły z igły "
    Nawet jeśli facet leci na Ciebie to powinnaś raczej wykazać więcej zrozumienia.
    Samo wąchanie gaci nie ujmuje przecież godności żadnej kobiecie.
    Faceci tak mają i niektórych podnieca zachowany na majtkach intymny zapach kobiecej intymności.
    Kobiety przyjmują w swoich ustach męskie członki,z kolei mężczyźni robią petting kobietom i nik jakoś nie narzeka,choć w wielu przypadkach z chigieną nie jest tak różowo.
  • 29.04.10, 12:16
    ja tam w gościach nikomu bielizny nie wącham... a bo to wiadomo gdzie taka
    bielizna wcześniej była :D
    --
    Alkohol niszczy skórę głównie na łokciach i kolanach...
  • 29.04.10, 13:03
    Wydzieliny ludzkie mogą być ,moim zdaniem miłe,jeśli są świeże.Jeśli
    kręci mnie partnerka,to uwielbiam smak jej cipki i mógłbym się w tym
    nurzać i smakować długo i nie ukrywam,że lubię to.Jest to chyba
    kwestia doboru ewolucyjnego,bo z doświadczenia wiem,że nie każdej
    kobiecie mógłbym strzelić minetkę,to chyba jak sądzę,kwestia
    pociagania i skladu chemicznego.Lubię jeśli w mojej łazience wiszą
    majtki czy stanik(wyprane) osoby która mnie pociaga.Ale żeby wąchać
    jej majtki po zużyciu,które gdzieś tam sobie leżą? to nie.Myślę ,ze
    jest to problem indywidualny.Prawdopodobnie Twoja chemia odpowiada
    temu facetowi i stąd te kłopoty,po za tym dał się złapać,bo
    gdybyście go nie złapały,to sprawy toczyłyby się dalej bez
    zmian.Jaki jest Twój facet trudno wyczuć ale i tak powie Ci to ,co
    chcesz usłyszeć,bo tak naprawdę to nigdy ludzie do końca nie
    powiedzą sobie co myślą
  • 30.04.10, 14:17
    a ja to lubię....wąchać bieliznę po użyciu..a najlepiej taką przed seksem, kiedy
    wiadomo co się wydziela....ale nie uważam się za zboczeńca
  • 29.04.10, 13:19
    mam nadzieje, ze Twoja bielizna byla czysta:D
    --
    z moją schizofrenią nigdy nie jestem samotna:D
  • 29.04.10, 13:56
    Ty się tam nie obruszaj tylko biznes otwieraj :DDD

    tiny.pl/hg3r5
    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • 29.04.10, 16:03
    Haha, śmiej się .
    Chcieliśmy tę sytuację obrócić w żart, powiedziałam koleżance "dobra ściągaj
    gatki, mój M. je obwącha i będziemy kwita", ale była taka wściekła, że nie dało
    się rozładować napięcia.

    Mój mąż generalnie nie widzi problemu, nie kuma o co naszej koleżance chodzi,
    twierdzi, że wydziwia i trzeba poczekać aż jej minie.
    A ona uważa, że ma oszusta i zboczeńca.
  • 29.04.10, 16:20
    deodyma napisała:
    >>mam nadzieje, ze Twoja bielizna byla czysta:D

    :)
    O higienę dbam, chorób nie posiadam. A i tak głupio jakoś się z tym czuję.
  • 29.04.10, 16:46
    efi-efi napisała:

    > Chcieliśmy tę sytuację obrócić w żart (...)
    > Mój mąż generalnie nie widzi problemu, nie kuma o co naszej koleżance chodzi


    Ja sie wcale nie dziwie, ze nie dalo sie tej sytuacji tak po prostu obrocic w
    zwykly zart, bo przeciez nie przylapaliscie chlopa na ukradkowym ogladaniu
    Waszego rodzinnego albumu (a wszak nawet tego sie z wlasnej inicjatywy nie robi
    bedac w czyims domu), tylko na czynnosci ogolnie uznana za nieobyczajna, czyli
    na wachaniu intymnej bielizny jak by nie bylo cudzej kobity. Sytuacja jak by nie
    patrzec KOSZMARNIE dwuznaczna, niezreczna i taka troche z gatunku "obciach
    stulecia". By the way Twoj maz musi byc strasznie cool i openminded ze go ta
    sprawa w ogole nie ruszyla i ze zupelnie nie rozumie dlaczego kolezanka wstydzi
    sie za meza i za cala sytuacje.

    Za to twoje majtki, Efi, musialy dostarczyc temu biednemu chlopu naprawde
    niesamowitych wrazen, skoro tak sie zapamietal w tym ich wachaniu, ze stracil
    wszelka czujnosc i dal sie tak glupio przyplapac ;-))))) W koncu nie uslyszec ze
    ktos wchodzi do mieszkania, otwiera/zamyka drzwi, zmierza w strone sypialni
    itp...? Hmmm, piekne swoja droga. Scena jak z filmu, wyobraznia dziala ;-)))


  • 26.08.10, 08:42
    Cześć Glamourous. Jestem facetem i również uważam, że ta sytuacja
    była bardzo niezręczna i po czymś takim o normalnej przyjaźni nie
    może być raczej mowy. Ale nie o to chodzi.
    Chciałem Ci pogratulować sposobu myślenia. Jesteś wyjątkowo
    tolerancyjna i posiadasz wiele zrozumienia i współczucia dla ludzi.
    Ten facet zachował się nieco po zwierzęcemu, ale przecież nie ma co
    udawać... Trochę mamy natury zwierzęcej w sobie.
    W każdym razie podoba mi się Twoja wypowiedź. Pozdrawiam serdecznie.

    Mirek
  • 29.04.10, 19:57
    No dobra,jak patrze z obecnego punktu widzenia-czytaczki-to sytuacja
    jest zabawna i kolezanka z lekka przesadzila.
    Gdy jednak wczuje sie w role kobiety wachacza,ktora przylapuje go na
    wachaniu majciorow innej panny to mi juz tak do smiechu wcale nie
    jest. Nie sadze,ze dalabym sie udobruchac tak latwo po takim czyms.
    Wiadomo-czego oczy nie widza... Jej pech,ze ta scene zobaczyla.
    --
    Josh Demolka
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
  • 30.04.10, 07:52
    glamourous napisała:



    >> Twoj maz musi byc strasznie cool i openminded

    - To prawda. Dobrze się z nim żyje na codzień bo mało co stanowi dla niego
    istotny problem. Jest zupełnie pozbawiony małostkowości i czepialstwa.

    >>Za to twoje majtki, Efi, musialy dostarczyc temu biednemu chlopu >>naprawde
    >>niesamowitych wrazen,

    - no właśnie obawiam się, że chłop się rozczarował, bo to były majtki do spania
    - typ luźne szorty, zresztą sama je potem obwąchałam :))) i wydawały mi się
    bezwonne :) no, ale on może miał lepszy węch




    >> W koncu nie uslyszec ze
    >>ktos wchodzi do mieszkania,

    - mógł nie usłyszeć, muzyka grała dosyć głośno, a układ mieszkania jest taki, że
    faktycznie sypialnia jest dosyć wyciszona.

    Wczoraj mój mąż stwierdził, że mam traumę majtkową po tym wydarzeniu, jak
    zobaczył, że kosz na brudne ciuchy przenoszę z łazienki do schowka :))
  • 30.04.10, 09:18
    efi-efi napisała:


    > - no właśnie obawiam się, że chłop się rozczarował, bo to były majtki do spania
    > - typ luźne szorty, zresztą sama je potem obwąchałam :))) i wydawały mi się
    > bezwonne :) no, ale on może miał lepszy węch


    To pewnie kwestia subtelnych feromonow, ktorych Ty sama zapewne u siebie nie
    wyczuwasz - a napalony na Ciebie facet zapewne jak najbardziej ;-) I o to pewnie
    w tym wszystkim chodzilo, ze ten facet to nie jakis osliniony zbok-fetyszysta,
    on pewnie chcial sie tylko ponapawac zapachem intymnym kobitki, ktora go kreci.
    Bo co do tego, ze go krecisz, nikt juz nie ma chyba watpliwosci, a juz najmniej
    jego zona - stad jej niebotyczne wkurzenie ;-) Tez lubie sobie czasem powachac
    bielizne meza, chociaz fetyszystka nie jestem - po prostu kiedy ktos sie nam b.
    podoba to sprawia nam przyjemnosc wdychanie jego zapachu. Taki atawizm. Nigdy
    nie powachalabym natomiast nawet wierzchniej odziezy faceta, ktory mi sie
    kompletnie nie podoba. Ble. Dlatego akurat rozumiem wkurzenie zony tego kolesia,
    bo wachanie Twojej bielizny przez jej wlasnego chlopa to dla Ciebie najwyzszej
    rangi komplement, a dla niej niestety policzek w samo epicentrum jej kobiecego
    poczucia wartosci ;-) Z kolei Twoj maz pewnie odebral to zajscie jako
    potwierdzenie Twojej atrakcyjnosci w oczach innych samcow, mile go to polechtalo
    - a ze prawdopodobnie nie postrzega tego konkretnego faceta jako ewentualnej
    konkurencji, to sie i nie przejal za bardzo... :-)
  • 30.04.10, 15:03
    Masz z całą pewnością rację.
    Tylko w tym wypadku te jego "amory" są mi do niczego niepotrzebne.
    Szczerze mówiąc bardziej cenię sobie znajomość z jego żoną niż z nim.
    Generalnie mężowie koleżanek są dla mnie aseksualni.
    Na szczęście koleżanka jest inteligentną kobitką i nie ma wątów do mnie tylko i
    wyłącznie do własnego mężulka.

    A swoją drogą tacy niechciani amanci potrafią być kulą u nogi.
    Miałam kiedyś takiego adoratora, który był żonaty i miał około 7 dzieci , a
    facet chyba trzydziestki nie miał:) Facet był namolny na maxa, zostawiał mi
    kwiatki na wycieraczce, liściki i bombonierki.
    Kolesia zaczęłam się bać jak zaczął chodzić za mną krok w krok. Na szczęście
    wyprowadziłam się w inne miejsce. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że znalazł
    sobie następny "obiekt" ,po czym wybrance - pewnie w dowód miłości - powiesił
    się na klamce.
  • 30.04.10, 14:14
    Temat powinien być inny..ale do rzeczy.

    Mamy podobny układ - fajnie mieć przyjaciół, znajomych..
    i.. my kiedyś po winie.... rozebraliśmy się i zaczęliśmy się masować...nago..
    dlaczego to że komuś się podobasz to już od razu "skurwiel"?
    nie przekroczyliśmy granic - czyli żadne swinger-party - ale to było podniecające
  • 30.04.10, 14:44
    efi-efi
    To może być fetysz tego faceta.Niestety są i tacy. Często to skrywają przed żoną
    a nawet kupują sobie po kryjomu takie majteczki i zabawiają przy tym. To już
    chyba problem jego i jego żony. Nie dziwie się, że ona mu zrobiła jazdę bo
    pewnie większosć by tak zareagowała....
    Może Ty sama zapytaj go ( po kryjomu) co to miało być i czemu to zrobił? Żonie
    może się nie przyznać, ale może Tobie wyjawi? Może to nie fetysz, a może ma na
    Ciebie ochotę? Nie chcesz tego wiedzieć?
    --
    --------------------------------------------------------------------------
    W sieci nikt nie jest anonimowy.
    Ponoć.
  • 30.04.10, 19:32
    Po paru latach malzenstwa stara cipka zony sie mu opatrzyla i
    znudzila. Teraz poleci na kazda inna, byle byla nowa.
  • 26.08.10, 17:04
    frajeroza napisała:

    > To może być fetysz tego faceta.Niestety są i tacy.

    Dlaczego niestety? Zapach intymny kobiety działa na zdecydowaną
    większość zdrowych męzczyzn. Dla mnie to całkiem normalne.
  • 01.05.10, 03:11
    bia_my, roznica miedzy zajsciem u Was a tym u ef_efi jest taka, ze
    Wy wszyscy zgodnie a u efi facet sam cichaczem.
    Tak apropos, co znaczy nie "przekroczylismy granic"? To w koncu
    normalne, ze przyjaciele rozbieraja sie do naga i sie masuja,
    wszyscy tak robia :))
    Jestem zdania, ze nawet jezeli doszloby do wymiany partnerow,
    dozwolone jest to co sie podoba, nikogo nie rani i wszyscy tego chca.
    Moze nawet poszlabym na cos takiego, czysto teoretycznie na to
    patrzac, ale jakos nie widze kandydatow:)) W praktyce rzecz bardziej
    skomplikowana jak dla mnie.

  • 05.05.10, 14:14
    kag73:)
    wątek trochę zmieniam..
    otóż czy wszyscy przyjaciele (myślę tutaj o układzie 2+2+2+..+n) się nago
    masują...tego nie wiem. Ale raczej nie sądzę.
    Co do wymiany partnerów, to jest to przyjęte w niektórych kręgach, ale my mówimy
    pass. Jeden wariant jaki rozważyliśmy (i to na poważnie) to seks bez wymiany po
    wspólnych masażach...
    Odnośnie Twojej kwestii: w praktyce bardziej skomplikowana (napisałaś) - dlaczego?
    A może popiszemy na prv?
  • 05.05.10, 14:36
    Wszystko można skomplikować :) Klima, gdzie się ze znajomymi nago masujemy to mam co tydzień... w saunie, hehe. Ba, jest nawet sado-maso - od czasu do czasu i witki odą w ruch :P

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • 05.05.10, 15:18
    Wiesz songo3000 nie chodzi o zwykłe saunowanie...
    My i saunujemy się i fkk zaliczamy.
    Chodzi o typowe masaże z nutą erotyzmu, to powoduje że zaczynamy na siebie
    erotycznie reagować a to zupełnie coś innego, rozumiesz?
  • 05.05.10, 15:23
    Nie rozumiem :P

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • 05.05.10, 20:19
    nie kokietuj:P
  • 05.05.10, 20:30
    wyciąga od kolegi wyjaśnienia,
    najchętniej w formie fotoreportarzu na maila ;)
    --
    "Mąż działa mi bez przerwy,
    raz na zmysły , raz na nerwy"
    Sztaudynger
  • 05.05.10, 20:31
    *fotoreportażu*
    --
    "Mąż działa mi bez przerwy,
    raz na zmysły , raz na nerwy"
    Sztaudynger
  • 05.05.10, 21:07
    no tak, już była tu rozmowa o filmikach z reala;)
  • 05.05.10, 22:57
    To może po prostu trzeba dopowiedzieć, żeby niektórzy nie mieli wątpliwości i potrzeby zwabiania na priva :) O erekcję i wzmożone nawilżenie pochwy idzie - to ta wspomniana nutka erotycznego podniecenia na język medyczny przełożona. Czy teraz mamy jasność? :p
  • 06.05.10, 17:24
    ja się tak dałam przyłapać jak wąchałam stare skarpety męża kolezanki na
    imprezie. woń starych znoszonych skarpet (takich sztywnych) jets dla mnie
    baaaaardzo podniecająca, nic na to nie poradzę, od razu mam ochotę na seks jak
    wyczucwam ten sztynk. no i mnie przyłapała ta bździągwa i było wielkie aj waj ze
    jej faceta chcę uwieść . a ja tylko skarpete chciałam powąchać...
  • 12.05.10, 13:25
    to do kogo mam wysłać ten foto-reportaSzzzzzzzz ? ;)
  • 06.05.10, 19:16
    Widocznie misio musi być bardzo nieśmiały i dobrze ułożony skoro tak ukradkowo i
    głupiutko bierze się za dobieranie do miodu :)

    Męskie nosy są wrażliwe na naturalny zapach kobiecy. Zawiera on związki, którym
    mężczyźni nie potrafią się oprzeć, szczególnie jeśli kobieta jest w fazie
    owulacji. Jej zapach ma wtedy na mężczyzn tak ogromny wpływ, że zmienia skład
    ich krwi! Dowiedli tego Saul Miller i Jon Maner z Florida State University.
    Poprosili oni grupę kobiet o nieużywanie perfum i noszenie bawełnianych koszulek
    trzy razy w ciągu miesiąca. Każda koszulka była potem wąchana przez mężczyzn.
    Już wcześniej robiono podobne badania, z których wynikało, że mężczyźni
    odróżniają zapach koszulki kobiety w fazie owulacji. Jednak Miller i Maner
    poszli o krok dalej – pobrali od mężczyzn krew i zbadali jej skład. U tych,
    którzy wąchali koszulki kobiet będących w fazie płodnej, wzrasta poziom
    testosteronu.

    __________________________________________________________
    Są trzy rodzaje kobiet: damy, nie damy i nie każdemu damy.
  • 11.05.10, 19:31
    Nie wiem czy wąchanie męskich koszul przez kobietę jest
    porównywalne? Przyznam się, że zdarzało mi się po tajniacku wąchać
    męskie koszule. Szczególnie, gdy facet mi się podoba i wiem, że to
    nie wyjdzie na jaw, lub jeśli nawet wyjdzie to nie będzie skandalu
    obyczajowego:-)

    Pozwala to nawiązać taki "bezpieczny" kontakt intymny. Bezpieczny,
    bo nie towarzyszy temu kontakt fizyczny ale przy tym jednak bardzo
    intymny, przez co szalenie podniecający.
    Nie twierdze, że zakradałabym się do sypialni, grzebała w brudach,
    coby taką koszule zdobyć, ale gdybym miała okazje to bym się
    skusiła:-) Gdyby na allegro przystojniacy sprzedawali swoje
    przepocone podkoszulki to pewnie byłabym stałą klientką:-)

    Nie wiem, czy wszystkie kobiety tak robią, czy w ogóle jest to
    popularne zjawisko. Same oceńcie:-)

    --
    Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek
    powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał i kota, który
    będzie go ignorował...
  • 11.05.10, 20:16
    Obwąchuję koszulę męża, w okolicach kołnierzyka, tam jest skupisko zapachów,
    które mnie kręcą.
    W środkach komunikacji publicznej często rozszerzam chrapki i wciągam zapachy
    kiedy wyczuwam jakiś pociągający np.takiego Fahrenheita wyczuwam na milę i
    zawsze szukam samca , na któym jest umiejscowiony.

    No, ale galotki męskie używane to zdecydowanie nie mój fetysz.
  • 11.05.10, 22:25
    Fahrenhait smierdzi na kilometr to prawda.
  • 11.05.10, 22:35
    > W środkach komunikacji publicznej często rozszerzam chrapki i
    wciągam zapachy
    > kiedy wyczuwam jakiś pociągający np.takiego Fahrenheita wyczuwam
    na milę i
    > zawsze szukam samca , na któym jest umiejscowiony.

    Też to lubie. Chodzi jednak o coś innego. Chodzi o taki bardziej
    intymny kontakt, kiedy jesteś sama, masz tę koszulę w rękach, możesz
    się w nią wtulić a nawet ubrać i napawać zapachem... Zapachem
    mężczyzny- tym naturalnym połączonym z zapachem perfum, prasowania,
    kompozycji zapachowej proszku, ale jednak przede wszystkim tym
    naturalnym zapachem potu. Wyobraźnia wtedy pracuje na najwyższych
    obrotach. To takie "porno zapachowe", w dodatku porno z tym
    konkretnym facetem.

    Oczywiście taka koszula na mężczyźnie działa jeszcze bardziej ale
    powiedzmy sobie szczerze, nie z każdym mężczyzną możemy być tak
    blisko. Jeśli z jakiś powodów nie możemy to samo wąchanie tej
    koszuli jest takim bezpiecznym rozwiązaniem. Może o to chodzi w
    wąchaniu kobiecych majtek?

    Męskie galotki też wydają mi się nieerotyczne. Damska bielizna to
    jednak nie to samo co męska...

    --
    Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek
    powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał i kota, który
    będzie go ignorował...
  • 12.05.10, 18:48
    ja bym się wściekła straszliwie.
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
  • 26.08.10, 11:23
    a może facet zrobił to odruchowo, wszedł do sypialni leżała bielizna
    on wzioł do reki i odruchowo powąchał . niekoniecznie musi miec
    ochote na właścicielkę . głupio wyszło to fakt . osobiście nie
    chcialabym przyłapac męża na czyms takim. widocznie samcza natura
    sie w nim odezwała0
  • 26.08.10, 11:39
    ale oblech buehehe
  • 26.08.10, 17:00
    kalam07 napisał:

    > ale oblech buehehe

    Ale dziecinna opinia :)
  • 26.08.10, 16:59
    efi-efi napisała:

    > Ona jego zachowanie traktuje jak chęć zdrady, stwierdziła , że on
    > widocznie jest zakłamanym skurwielem, który leci na mnie, a udaje
    > kolegę.

    To zbyt daleko idący wniosek. Jego może kręcić samo wąchanie
    bielizny, które wcale nie jest dowodem na to, że chce Cię bzyknąć.

    > A ja zaczęłam się zastanawiać czy tylko on tak robi.
    > Może faceci tak mają.

    Nie tylko faceci tak mają, ale nie dityczy to ani wszystkich
    facetów, ani wszystkich kobiet. To trywialna prawda, ale ludzkie
    upodobania erotyczne (i nie tylko erotyczne) są bardzo różne.

    > Może to jest nagminny proceder tylko ja o tym nie wiedziałam do
    > tej pory.

    Nie wiedziałaś, ale się dowiedziałaś:)
  • 26.08.10, 16:59
    .a męża koleżanki znalazłyśmy w naszej sypialni
    > obwąchującego moją bieliznę.<
    :D, piękna scenka. A jak on się zachował, tłumaczył się, był
    zmieszany?
    Chyba fetyszysta, ale, cholera niedobrze że to Twoja bielizna:)
    Większość z nas lubi zapach partnera/u mnie ciało+jego woda/ i sama
    spałam wtulona w bluzkę męża gdy wyjeżdżał na jakiś czas.
    Kiedyś też miałam partnera, który żegnając się ze mną /wyjazd/
    ściągał mi majtki i zabierał ze sobą. Rozumiałam że mu są do czegoś
    potrzebne.
    Facet i bielizna obcej kobiety to mało koleżeński klimat;)

  • 26.08.10, 17:08
    ore.ona napisała:

    > Kiedyś też miałam partnera, który żegnając się ze mną /wyjazd/
    > ściągał mi majtki i zabierał ze sobą.

    Ja też kiedyś dostałem na pożegnanie (ostatnie zresztą i
    definitywne) w prezencie używne majtki mojej partnerki. Niestety,
    zapach to ulotna rzecz i nie mam już czego wąchać;)
  • 26.08.10, 17:41
    Rozumiem, też byłam zła gdy po dwóch dniach koszulka męża miała już
    tylko mój zapach:(

    Na ostateczne pożegnanie.., to dostałeś masochistyczny prezent. Ot
    perfidia kobieca/chyba zapożyczę/;)
  • 26.08.10, 17:47
    ore.ona napisała:

    > Na ostateczne pożegnanie.., to dostałeś masochistyczny prezent. Ot
    > perfidia kobieca/chyba zapożyczę/;)

    Nie, to nie była żadna perfidia z jej strony, bo wtedy nie
    wiedzieliśmy, że to będzie ostatnie pożegnanie. A poza tym dostałem
    ten prezent na własne życzenie:)
  • 03.09.10, 22:11
    Nie tylko on tak robi. Mysle, ze w tym nic zlego nie ma.

    Dawno temu robilam o mojej sympatii porzadek w samochodzie. Trafilam na
    przescieradlo. Za nic nie pozwolil go zabrac do prania. Powiedzial, ze teskni
    fizycznie,a tylko tak moj zapach moze miec przy sobie.
    Pisalas, ze Was nic nie laczy, ale na pewno ten facet snuje marzenia, aby bylo
    inaczej :)>

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.