Dodaj do ulubionych

Młoda żona aseksualnego męzczyzny.

11.05.10, 00:03

Nie będę opowiadała w czym problem. Wyczerpały się już wszelkie alternatywy.

Szukam lekarza do którego ja (żona aseksualnego) mogę iść poradzić się w mojej sprawie.

Na prawdę nie daję już rady a skoro mój mąż się nie zmienia mimo wszelkich prób muszę teraz pomóc sobie.

Proszę o namiary do "sprawdzonych " specjalistów.


Dziękuję.
Obserwuj wątek
      • kag73 Re: Młoda żona aseksualnego męzczyzny. 11.05.10, 13:42
        Skoro maz jest aseksualny a Tobie na seksie zalezy, poszukaj go
        gdzies indziej, nawet za zgoda meza, skoro dla niego seks nie musi
        istniec, pewnie nie bedzie mial nic przeciwko temu, ze zrobisz to z
        innym. Jezeli tak, zawsze mozna rozpatrzyc rozstanie.
        Nie wiem po co Tobie lekarz, chora raczej nie jestes. Z wizytami u
        psychologa bym sobie dala spokoj, szkoda Twojego czasu, bo zycie,
        moja droga, krotkie jest. Moim zdaniem te rzecz musicie "rozegrac"
        jako para miedzy soba. Ty masz potrzeby, on nie i co w zwiazku z tym?
        Moze jemu nasunie sie konkretne rozwiazanie, jezeli nie, przedstaw
        swoje, ale zycia nie marnuj, bo mloda jestes i szkoda najlepszych
        lat.
        • ambx Raczej "nie - żona" 15.05.10, 11:24
          Zgadzam się całkowicie z tym co napisał kag73. Dodatkowo - zdaj
          sobie sprawę, że w takim wypadku możesz czynić starania nawet o
          rozwód kościelny, bo facet "nie jest w stanie wypełniać obowiązków
          małżeńskich". Bez seksu jesteście tylko atrapą małżeństwa. Powiedz
          mu otwarcie, że jest to dla ciebie nie do przyjęcia. Albo
          znajdziecie rozwiązanie, za porozumieniem stron, albo zamiast do
          lekarza udaj się do prawnika.
          • zakletawmarmur Re: Raczej "nie - żona" 15.05.10, 12:11
            Zgadzam się... Pod warunkiem, że dziewczynie faktycznie zależy na
            seksie w małżeństwie. Wbrew pozorom nie każdemu na tym zależy.

            Też znam dziewczynę, która narzeka, że chłop jej nie bzyka ale ta
            sytuacja tak na prawdę jej pasuje. Dlaczego? Bo starszy mąż się
            przydaje finansowo, "społecznie". Wie, że lepszy kandydat na męża
            się nie trafi. A całkiem dobry seks z endorfinami może mieć z mniej
            ustawionymi, za to przystojnymi i ciekawymi kochankami:-)

            A wszystko bez wyrzutów sumienia "przecież mąż jej nie zaspakaja":-)

            W pierwszej kolejności trzeba zastanowić się "o co właściwie nam w
            życiu chodzi". A to jest najtrudniejsze, bo wymaga od człowieka
            spojrzenia krytycznie na własną osobę.
            Jeśli stawiamy na uczciwość, to może się okazać, że z czegoś trzeba
            by zrezygnować- albo z stabilizacji, bezpieczeństwa albo z wrażeń,
            emocji. Wiele osób dochodzi do wniosku, że uczciwość to nie
            opłacalne rozwiązanie i woli żyć w bezpiecznych związkach a wrażeń
            dostarczać sobie na boku. A że nie potrafi się do tego przyznać
            przed samym sobą to buduje sobie, nieraz przez wiele lat,
            podbudówkę, chroniącą przed wyrzutami sumienia. Czasami nawet
            nieświadomie robi wszystko, żeby w małżeństwie było jak najgorzej,
            żeby mieć pretekst do złego traktowania partnera/partnerki.

            --
            Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek
            powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał i kota, który
            będzie go ignorował...
            • kag73 Re: Raczej "nie - żona" 15.05.10, 14:12
              Zakleta, z jej postu wynika, ze potrzebuje lekarz, bo jest u kresu,
              czyli jak widac sytuacja jej nie odpowiada. Czy moze myslisz, ze
              potrzebuje psychologa, ktory poklepie ja po ramieniu slyszac, ze
              zamierza znalezc kochanka.
              • zakletawmarmur Re: Raczej "nie - żona" 15.05.10, 14:35
                Nie chodziło mi tu o to, żeby oskarżać dziewczynę o jakieś złe
                intencje. Raczej namówić do przeanalizowania na zimno swoich
                własnych celów.

                Na forum widzę bardzo często taki problem. Fakt, że intuicja
                podpowiada mi, że w tym przypadku może być podobnie.
                Dlaczego? Bo:
                - "Młoda żona aseksualnego męzczyzny"
                - "Wyczerpały się już wszelkie alternatywy" (czyt. zrobiłam juz
                wszystko)
                - "muszę teraz pomóc sobie"

                No ale oczywiście mogę się mylić:-)

                --
                Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek
                powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał i kota, który
                będzie go ignorował...
                • kag73 Re: Raczej "nie - żona" 15.05.10, 17:22
                  Tylko co ten lekarz ma pomoc, srodki antydepresyjne zapisac, zeby
                  lepiej znosila swoj los?! szkoda zycia, bo czas leci z prochami czy
                  bez.
                  Trudno, zycie ma sie tylko jedno, ja jej doradzam rozstanie, albo
                  znalezienie sobie faceta do lozka. Dlatego caly czas sie zastanawiam
                  co ma tutaj pomoc specjalista. Moim zdaniem tutaj moze sobie pomoc
                  tylko ona sama. Facet jest aseksualny, nie jej wina. On nic nie
                  zmieni, ona musi cos zmienic.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka