Dodaj do ulubionych

usycham a żona nie chce

07.06.10, 13:56
Mam taki problem
Nie mam seksu w związku to znaczy mam ale od wielkiego dzwonu. Mam
34 lata żona 33 jestem ponad 11 lat po slubie przed slubem
chodziliśmy ze soba prawie 4 lata kochaliśmy się dość często, nawet
mogę powiedziec że to zona zaczeła nasze życie seksualne ona
zrobiła pierwszy krok, byłem i jestem raczej nieśmiały,
ona przedemna miała jednego partnera przez około 2 lat z którym
uprawiała sex a tak to jeszcze dwóch dwoma ale to jednorazowe
wyskoki.
Ja miałem jeden seks na wyjezdzie z klasą ale byłem dziabniety i to
dziewczyna mnie wzięła( można tak powiedzieć).
Potem poznałem żonę i już tylko ona, prawie cztery lata było super
sex czasem codziennie czasem dwa razy dziennie z czasem coraz mniej
w koncu ciąża poród odchowanie dziecka i sex raz na dwa tygodnie ,
potem raz na trzy , cztery teraz raz dwa na dwa trzy miesiące.tak że
znamy się ponad 13 lat z czego pierwsze 6 to sexu aż nadto ale
ostatnie 5,5 – 6 lat to mordęga, rozumiem że po porodzie jest
różnie nie nalegałem nie naciskałem , przy dziecku pomagałem i dalej
pomagam, dziecko odchowane jest już w szkole żona siedzi w domku i
zajmuje się domem , mieszkamy na swoim bez teściów, nieżle nam się
powodzi kasowo, sprzęty ma wszystkie do prac domowych a ja jak
wracam czy mam wolne to też pomagam tak że myślę że przemeczona nie
jest zresztą pytałem o to niejednokrotnie to mówi że nie .
Ale jak przychodzi do seksu to niestety zawsze nie ma ochoty. Czasem
wyskamlę ale to wygląda tak że powie : no dobra, człowiekowi się
odechciewa zaraz i w zasadzie bym odpuścił ale wszystko boli aż kipi
to chociaż człowiek lizaka przez szybe poliże. Niby jak się kochamy
to jest niezła w łózku, jak już naprawdę jej się zachce to jazda
jest nieziemska tylko że to tak rzadko bywa.
Jak się jej dopytuję podczas czy też po czy tak w ogóle to mówi że w
łózku jestem dobry , ale czy to prawda to nie wiem , na pewno nie
jestem samolubny i staram się żeby to jej było dobrze bo i mi wtedy
jest wspaniale, staram się podpierac literaturą , filmami(zaraz
powiedzą że zboczuch) bo uważam że wszystko jest dla ludzi i z
filmów porno też coś można podpatrzeć.
Piszę to wszystko raczej żeby się wyżalić bo nie mam komu. Nie
wałęsam się z kolegami na piwo a i tak uważam że takich spraw nie ma
co wywlekać do ludzi(net to co innego – anonimowość)
Pisałem wcześniej że pomagam zonie (dziecko, sprzątanie , gary,
mycie , gotowanie) razem z dzieckiem się szwędamy , jeziora, urlopy,
festyny, wesołe miasteczka , atmosfera jest z obu stron super i
tylko jak jest prośba o seks to zawsze odmowa.
Czasem jak z nią pogadam po miesiącu bez seksu że nie mogę tak że
cierpię że boli że deprecha że stres to mówi że rozumie i bla bla
bla i wieczorem mam i to taki ognisty ale na drugi dzien już nie i
cierpienie jeszcze większe.
Czasem jak wyproszę to pomoże mi recznie ale z łaską i lepiej nie
prosić o tą namiastkę.
Próbowałem wszystkiego kłótni , proszenia błagania , na gniew na
litość , na czułość , nachalnie, delikatnie, udawałem obojętność ,
komplementowałem, niezauwazałem innych kobiet albo pokazywałem że
taki jestem nabuzowany że już patrze na wszystko co się rusza, Nic
z tego nie ma sposobu , rozmowy próbowałem ale ona unika a jak coś
to doskonale mnie rozumie , wie i takie tam ale itak NIC z tego,
zagaduję że może specjalista nam pomoże ale guzik jej to
niepotrzebne tylko ludzi mi to jest potrzebne chcę sex chociaż
trochę dwa trzy razy w tygodniu NIE WYTRZYMAMMMMMMMMM
Edytor zaawansowany
  • potu-lny 07.06.10, 13:59
    pisze żeby się wyżalić ale jakieś dobre rady przyjmę,
    pisałem na kilku innych portalach ale niedawno wpadłem na to forum i
    postanowiłem tu również sie udzielic
  • czarnecki41 07.06.10, 15:30
    Mam dokładnie to samo tylko staż małżeński 18 lat. Jak juz dojdzie
    co do czego to po pięciu ruchach jest po wszystkim. Nastepnego dnia
    jak chcę kontynuacji to zazwyczaj konczy sie to awanturą i potem
    znowu długa przerwa. Nic nie wskórałem przez lata całe rozmowami,
    prośbami, podlizywaniem się czy obojetnością. Obecnie mam zakaz
    podejmowania rozmów na ten temat, zresztą juz nawet mi sie nie chce.
    Zauwazylem też, ze coraz częściej i dłuzej przypatruję się swoim
    kolezankom z pracy i innym znajomym kobietom i zastanawiam sie jak
    one zachowują sie w tym temacie w swoich związkach. Wyobrażam je
    sobie w sytuacjach intymnych ze mną. Nałogowo oglądam też zdjęcia
    ładnych kobiet w necie (bez porno bo to mnie brzydzi, tylko
    estetyczna erotyka), czasem przeglądam też ogłoszenia dziewcząt
    sponsorowanych. Boje się, że od tego prosta droga do pójścia w tango
    i boję sie tylko że to droga bez powrotu, a ja wolałbym w glębi
    duszy być szczęśliwym z tą której przyrzekałem przed ołtarzem. Tylko
    jak rozpuscić ten lód.
    Też sie wyżaliłem, a co! Pozdrawiam serdecznie.
  • kag73 07.06.10, 17:06
    No to macie problem. Przypuszczam, ze podobnie jak w wielu przypadkach tutaj
    opisywanych, rowniez kiedy to facet nie chce chodzi o staz i o rozny poziom
    libido. Jestescie dlugo w zwiazkach, seks sie znudzil/opatrzyl, sa
    wazniejsze/przyjemniejesze rzeczy. Poza tym oczywiscie kwestia tempetamenu i
    libido, jedni potrzebuja mniej, inni wiecej. Co najwaniejsze jednak, jak to sie
    mowi, najedzony glodnego nie zrozumie. Jestem pewna, ze Wasze kobiety nie zdaja
    sobie sprawy, co tak naprawde przezywacie i jakie mysli chodza Wam po glowie.
    Rozmowy nie skutkuja, moze trzeba by je przeprowdzac ciagle na nowo,
    przypominac. A przede wszystkim ja zawsze polecam terapie wstrzasowa, czy
    szczere postawienie sprawy :przy calej milosci, jezeli nie postasz sie albo nie
    postaramy sie razem czegos zmienic, rozwali nam sie malzenstwo albo ja poszukam
    sobie kochanki. Rzecz w tym, zeby zona wziela to na serio i uwierzyla. A poza
    tym moze zapytac o jej pragnienia(mozliwe, ze nie ma zadnych, bo seks w ogole
    jej nie interesuje) a wtedy dla dobra "ogolu" nich da Wam szanse, na poczatek
    niech sie "zmusi" a pewnie w trakcie sie rozkreci. Moze jej sie spodoba, moze
    wyprobujecie czegos nowego i znow bedzie dobrze, przynajmniej na jakis czas.
    Mysle, ze zona powinna zrozumiec o co toczy sie gra.
  • krzysztof-lis 07.06.10, 17:46
    > No to macie problem. Przypuszczam, ze podobnie jak w wielu
    > przypadkach tutaj opisywanych, rowniez kiedy to facet nie chce
    > chodzi o staz i o rozny poziom libido.

    Za bardzo się to nałożyło na urodzenie dziecka, żeby to mógł być przypadek.

    --
    >>za chwile napiszesz że kochamy męża bo hormony szczęścia, co za
    głupie gadanie!<< by m********
  • kag73 07.06.10, 18:31
    Dla mnie sie slyszy jakby sie "przejadla", bo napisal, ze przez pierwsze 6 lat
    seksu bylo duzo, potem coraz mniej.
    Jasne na poczatku b. czesto, bez dziecka mozna spontaniczniej, z dzieckiem
    czesto nie pasuje, ale teraz dzeicko odchowane a ona sie nie pali. Dla mnie
    zdecydowanie efekt "nasycenia" i znudzenia ciagle tym samym, to juz nie to co
    bylo na poczatku. Moze facet by musial nowych trikow w lozku sprobowac.
  • krzysztof-lis 07.06.10, 17:45
    Jesteś potulny.

    Jakbyś nie był potulny, to może miałbyś seks.

    Żebraniem się go nie inicjuje.

    --
    >>za chwile napiszesz że kochamy męża bo hormony szczęścia, co za
    głupie gadanie!<< by m********
  • kag73 07.06.10, 18:25
    Ale on napisal, ze probowal juz na rozne sposoby. Co nie zmienia faktu, ze moze
    ona chce byc "brana" tak troche na ostro, lubi jak facet nachalnie i namietnie
    sie do niej dobiera chociaz ona mowi "nie". Pytanie :Kochanie, bedzie dzis seks
    albo chcesz dzis seksu?"raczej nie zadziala. Niewyklucznone, kto ja tam wie.
  • deodyma 07.06.10, 18:41
    a potem taka cipa jedna z druga czy tez chuj za przeproszeniem
    zdziwieni, ze partnerzy ich zdradzaja.
    nie chca uprawiac seksu z wlasnymi mezami/zonami/partnerami, to
    niech ich tamci wala po rogach ile wlezie.
    takich ludzi wcale nie zaluje i maja to, na co sobie zasluzyli.


    --
    z moją schizofrenią nigdy nie jestem samotna:D
  • kag73 07.06.10, 18:46
    Ano, dlatego trzeba im powiedziec co w trawie piszczy, zeby mieli szanse sie
    postarwc i cos zmienic. To najuczciwsze wyjscie, jak nie poskutkuje trudno, sami
    sobie winni.
  • superprawda 07.06.10, 19:24
    To trzep kapucyna i po sprawie.
  • zakletawmarmur 07.06.10, 19:41
    Po co Ci w ogóle taka żona?:-) Ja bym pogoniła...

    No ale jeśli Ci na kobicie zależy (z jakiś nie wyobrażalnych dla
    mnie powodów), to:

    1. Regularnie przez dłuższy czas wzbudzaj w niej zazdrość. Po prostu
    zacznij flirtować z innymi kobietami- nie ukrywaj się z tym.
    Zapraszaj na piwo, sms-uj z koleżankami z pracy. Nie traktuj tego
    jako zemsty "nie dałaś mi to Ci pokaże" tylko traktuj to jak dobrą
    zabawę z której kto wie co może wyniknąć. Nie może też wyjść, że
    rzucasz się na wszystkie a one Cię spławiają, raczej flirtuj z tymi,
    które okazują Ci zainteresowanie. Najlepiej jeśli będą to jakieś
    puszczalskie.
    2. Zamiast prosić się- po prostu ją weź:-) Rzuć na łóżko i zerżnij.
    Jeśli jednak na to zdobyć się nie możesz to chociaż nie stawiaj się
    w pozycji żebrającego.
    3. Przypominaj kobiecie, że związałeś się z nią dla tego, że była
    dobra w łóżku:-) Nawet jeśli się obrazi. Jeśli później zobaczy jak
    flirtujesz z taką, jak ona kiedyś była, to zrozumie, że nie dość, że
    może Cię stracić to jeszcze przypomni sobie, jak sama skapciała w
    tej dziedzinie.

    --
    Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek
    powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał i kota, który
    będzie go ignorował...
  • krzysztof-lis 07.06.10, 19:53
    > 2. Zamiast prosić się- po prostu ją weź:-) Rzuć na łóżko i zerżnij.
    > Jeśli jednak na to zdobyć się nie możesz to chociaż nie stawiaj się
    > w pozycji żebrającego.

    Głupia rada.

    Zależnie od tego, jaki ma układ w domu, może się to skończyć posadzeniem go do
    paki za gwałt. Dzięki zdobyczom feminizmu istnieje coś takiego jak gwałt w
    małżeństwie!

    --
    >>za chwile napiszesz że kochamy męża bo hormony szczęścia, co za
    głupie gadanie!<< by m********
  • zakletawmarmur 07.06.10, 20:02

    Która kobita bez dochodu, będzie chciała wsadzić za kraty jedynego
    żywiciela rodziny?

    --
    Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek
    powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał i kota, który
    będzie go ignorował...
  • kag73 07.06.10, 20:07
    Dobre!
    A tak na serio, to facet chyba na tyle zna zone, zeby skapowac czy moze czy
    jednak nie.
  • mujer_bonita 08.06.10, 14:41
    krzysztof-lis napisał:
    > Dzięki zdobyczom feminizmu istnieje coś takiego jak gwałt w
    > małżeństwie!

    Że co proszę? Gwałt w małżeństwie był ZAWSZE - teraz tylko istnieje możliwość
    wyegzekwowania kary.

    --
    Uzależnienie
  • krzysztof-lis 08.06.10, 17:25
    > Że co proszę? Gwałt w małżeństwie był ZAWSZE - teraz tylko
    > istnieje możliwość wyegzekwowania kary.

    Skrót myślowy, przepraszam, że nie napisałem tego dostatecznie jasno, byś
    pojęła, co miałem na myśli.

    --
    >>za chwile napiszesz że kochamy męża bo hormony szczęścia, co za
    głupie gadanie!<< by m********
  • hateuall 10.10.16, 12:22
    Bardzo dobra rada, tyle że dla mężczyzny, a nie skapciałego niewolnika co uwierzył że przysięga małżeńska jest także na wyłączność nie-seksualną, a nie tylko na seksualną.

    Problemem w tej całej sytuacji jesteś ty i tylko na to jaki jesteś ty masz wpływ. Twoja żona nie zmieni się sama z siebie, zmieni się pod wpływem tego co ty zrobisz lub nie zrobisz.

    Jak to zrozumiesz, to będziemy mogli porozmawiać co dalej.
  • janznepomuka 07.06.10, 20:46
    > 2. Zamiast prosić się- po prostu ją weź:-) Rzuć na łóżko i zerżnij.
    > Jeśli jednak na to zdobyć się nie możesz to chociaż nie stawiaj
    się
    > w pozycji żebrającego.

    Przypominam, że za gwałt się idzie do pierdla. U nas również, nawet
    w małżeństwie....więc proszę, takich rad nie udzielajmy....bo jej
    jedno NIE i koniec, kuleżcy, koniec!!!!!

    Jan
  • hateuall 10.10.16, 12:24
    Ciekawe że najwięcej tego typu wyuczonych bzdur piszą tutaj faceci a nie kobiety.
  • zebra12 07.07.10, 17:29
    > 2. Zamiast prosić się- po prostu ją weź:-) Rzuć na łóżko i zerżnij.
    > Jeśli jednak na to zdobyć się nie możesz to chociaż nie stawiaj
    się
    > w pozycji żebrającego.

    To jest gwałt. Na miejscu żony (gdyby oczywiście nie chciała tego
    seksu) zgłosiłabym to na policję!
    --
    [img]http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif[/img]
  • hateuall 10.10.16, 12:27
    Weź koleżanko wyprowadź się do szwecji, do swoich sióstr feministek, które wymagają umowy w formie notarialnej zanim dojdzie do seksu, a potem żyją długo i nieszczęśliwie ze swoimi kotami. I do dzisiaj nie mogą pojąć jaki jest związek między jednym a drugim.

    Jest dość zasadnicza różnica pomiędzy tym gdy kobieta odmawia, a tym gdy nic nie mówi i oczekuje że mężczyzna przejmuje inicjatywę. Każdy normalny mężczyzna bez problemu jest w stanie tą granicę ocenić i jej nie przekraczać.
  • triss_merigold6 07.06.10, 19:46
    Niech kobieta idzie do pracy. Monotonia życia codziennego pewnie ją dołuje
    straszliwie, nie ma żadnych bodźców. Nudne jest takie życie jak cholera -
    wypucowany dom, czekanie aż mąż wróci z pracy, obsługa dziecka, zakupy. Zero
    motywacji do czegokolwiek + dość normalne znużenie tym samym partnerem od
    kilkunastu lat.
  • kag73 07.06.10, 20:06
    Nie wiem czy pojscie do pracy cos da, bedzie ZMECZONA, bo po przyjsciu z pracy
    bedzie jeszcze pucowac dom, zakupy robic, z dzieckem bedzie chciala pobyc. Mnie
    tam zycie bez pracy nigdy nie nuzylo. Dodam, ze nie pucowalm domu.
    Pewnie njlepiej ja zapytac czy "wybadac" czy nie mialaby ochoty na zmiane i na
    pojscie do pracy. Mze masz racje, moze tego jej brakuje.
  • songo3000 08.06.10, 01:10
    To niech idzie do pracy a pensję wydaje na praczkę-sprzątaczkę. Gwarantuję, że jej się polepszy. Jemu wcale niekoniecznie, hehe.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • potu-lny 08.06.10, 13:34
    witam wszyskich
    dzieki za odpowiedzi -podpowiedzi
    w sumie rzeczowe bez wysmiewania, w koncu trafiłem na fajne forum
    trochę uściślę
    ciągle staram sie experymentować, uwielbiam sex, czasem jest ostre
    ru....anko az drzazgi lecą , czasem delikatnie, pozycji zaliczamy
    wiele( jak sie uda że w ogóle jest)
    uwielbiam sprawiać żonie przyjemność nie zaspokajam tylko siebie
    uwielbiam ją na przykład lizać , mogę non stop.
    a i odniosłem wrażenie że myślicie że 6 lat to było nonstop bzykanko
    super to było przez cztery lata ale i tak z tygodnia na tydzień z
    tendencją spadkową a potem to już coraz szybciej się zmiejszało az
    do zera
  • triss_merigold6 08.06.10, 15:21
    Tu nie chodzi o seks. Kobieta po całości jest sfrustrowana
    siedzeniem w domu i zajmowaniem się gospodarstwem domowym, dzieckiem
    oraz Twoją osobą (nie umniejszając Twojego wkładu i pomocy). Buzi
    nie ma do kogo otworzyć i porozmawiać jak biały człowiek na
    niedomowe tematy. Niech idzie do pracy, będzie miała powód, żeby się
    zmobilizować i być w ogóle życiowo bardziej aktywna.
  • krzysztof-lis 08.06.10, 17:27
    > Niech idzie do pracy, będzie miała powód, żeby się zmobilizować i
    > być w ogóle życiowo bardziej aktywna.

    A to przepraszam czyja jest wina, że siedzi na dupie w domu? Przecież
    wątkotwórca jej do kaloryfera chyba nie przykuwa, tylko sama tak woli, bo się
    jej dupy ruszyć nie chce?

    --
    >>za chwile napiszesz że kochamy męża bo hormony szczęścia, co za
    głupie gadanie!<< by m********
  • triss_merigold6 08.06.10, 17:37
    Nie znamy układu i przyczyn. Są jeszcze mężczyźni (widziałam takich!), którzy
    mają ambicje być jedynymi żywicielami rodziny i nie chcą aby żony pracowały
    (patrz: cholerni górnicy). Są tacy, którzy lubią poczucie władzy i kontroli jaką
    daje wyłączne dysponowanie kasą.
  • potu-lny 09.06.10, 13:50
    nie mam nic przeciwko temu żeby żona poszła do pracy , ale z praca
    krucho w małym mieście, nigdy też nie wymawiałem żonie chocby
    złotówki pieniadze są wspólne ona nimi dysponuje jeżeli chodzi o
    utrzymanie domu i robi to gospodarnie , wieksze wydatki obgadujemy
    razem, tak jak powiedziałem co do reszty naszego wspólnego żecia nie
    mam zadnych zastrzeżeń tylko ten BRAK SEXU
  • krzysztof-lis 09.06.10, 17:40
    > nie mam nic przeciwko temu żeby żona poszła do pracy , ale z praca
    > krucho w małym mieście,

    JAKAŚ praca zawsze się znajdzie.

    Poza tym może działać coś na własny rachunek.

    Jedno i drugie jest lepsze, niż jej gnicie w domu.

    --
    >>za chwile napiszesz że kochamy męża bo hormony szczęścia, co za
    głupie gadanie!<< by m********
  • triss_merigold6 10.06.10, 09:44
    Się podpiszę.
    Jakakolwiek praca jest lepsza niż gnicie w domu vide badania depresyjnych i
    masowo popijających gospodyń domowych w USA w latach 50-tych i 60-tych. Cud miód
    orzeszki - miały duże nowocześnie wyposażone (jak na owe czasy) domy, samochody,
    niezłe dochody mężów, zajmowały się organizacją czasu dzieci i prowadzeniem domu
    etc. a jednak załamania nerwowe, problemy małżeńskie i alkoholizm były na
    porządku dziennym.
    IMO po zaspokojeniu podstawowych potrzeb (piramida Maslowa) dorosły człowiek
    potrzebuje jakichś wyzwań, mobilizacji, kontaktów nie tylko towarzyskich z
    innymi ludźmi, inaczej usycha, zapuszcza się pod każdym względem.
    Pani do pracy jakiejkolwiek. Poczuje się pewniej, lepiej, nie będzie tylko
    sprowadzona do roli garkotłuka i niańki. Mąż nie jest w stanie, choćby był
    boski, aktywny, towarzyski etc. zaspokoić wszystkich potrzeb społecznych.
    Identycznie zresztą cudna żona nie zastąpi facetowi satysfakcji z pracy i
    zarabiania kasy, robienia czegoś pozadomowego.
  • kag73 10.06.10, 10:43
    Chcesz powiedziec, ze lepiej byc sprzataczka albo siedziec 8 godzin na
    kasie w supermarkecie niz zajmowac sie domem i dzieckiem? Jakos mnie to
    nie przekonuje. Po paru miesiacach mialabys dosc, zwlaszcza jezeli bylaby
    to praca duuuzo ponizej Twoich kwalifikacji, uwierz mi.
    Jezeli ktos sam nie jest nudny, ma swoje pasje i zainteresowania, potrafi
    zorganizowac sobie czas, pielegnowac swoje kontaky i przyjaznie, na pewno
    sie "nie zapusci" i nie popadnie w alkoholizm.
  • triss_merigold6 10.06.10, 11:00
    Chcę powiedzieć, że lepsze to niż zajmowanie się wyłącznie domem i zdrowym
    dzieckiem starszym niż 3-4-letnie. Trzylatek powinien już chodzić do
    przedszkola, socjalizować się w grupie i mieć urozmaicone zajęcia.
    Pracowałam poniżej kwalifikacji, lepsze to niż bezrobocie.

    Jakie przyjaźnie pielęgnować? Sorry, ludzie pracujący mają czas po pracy
    wieczorami i w weekendy, w ciągu dnia nie wyskakują poleżeć na leżaczku w
    ogródku u bezrobotnej. Bezrobotne mogą najwyżej stworzyć kółko gospodyń z innymi
    bezrobotnymi.
    Pasje? Pasje są super jako oderwanie się od codziennych obowiązków. Pasja nie
    zastąpi satysfakcji z kontaktów zawodowych i zarabiania osobiście pieniędzy.
    Skąd wiesz, że na pewno? Poczytaj literaturę amerykańską, obyczajową, opisującą
    lata 50-te i american dream i zwróć uwagę na postaci kobiet. Film "Godziny"
    obejrzyj, jak nie wierzysz socjologom i psychologom.
    Autor nie pisze o szczególnych pasjach żony wypełniających jej cały dzień, o
    szczególnych uzdolnieniach rzemieślniczych czy artystycznych.
  • kag73 10.06.10, 11:32
    Ja tez pracowalam ponizej kwalifikacji, owszem lepsze to niz bezrobocie,
    bo bylam zmuszona inaczej bym z glodu umarla. To roznica, ale moge Ci
    powiedziec, ze pracujac tak myslalam sobie "jak dobrze, ze to tylko 3
    miesiace, bo gdybym miala pracowac tak cale lata, to bym sie chyba z
    rozpaczy powiesila".
    Ja poczytam sobie o Amerykankach w latch 50-tych a Ty rozejrzyj sie wokol
    siebie i porozmawiaj z kobietami w malych miastach, ktore maja wlasnie
    jakakolwiek prace i wcale nie dlatego, ze to takie fajne, tylko dlatego,
    ze potrzebuja nawet tych marnych groszy jakie dostaja. Bylam kiedys w
    budce z kebabem, szef na pewno robi kokosy, bo klientow pelno, ale jedna
    z pracownic powiedziala do mnie "prosze pani, my wieczorem jak stad
    wychodzimy, jestesmy tak zmeczone, ze nawet nie mamy sily dla wlasnych
    dzieci".
    I jasne jedno nie wyklucza drugiego, trzylatek idzie do przedszkola, mama
    ma czas dla siebie i ewenetulanie na ogarniecie domu czy co tam sobie chce.
    Sa tez inne mamy, ktore spedzaja czas z dziecmi, mozna sie z nimi
    zaprzyjaznic. A nawet jezeli ktos chcialby stworzyc "kolko gospodyn" i
    bedzie z tym szczesliwy, to nie Tobie oceniac czy jest to czegos warte czy
    nie.
    Po poludniu dzieciaczek w domu, wieczorem mozna sie z kims spotkac,
    skoro "pracujacy" moga sie spotykac, to "bezrobotni" tym bardziej,
    dlaczegoz nie?
    Autor nie pisze o zainteresowaniach zony, ale nie pisze tez, ze ma ona
    zalamanie nerwowe, jest alkohiliczka albo zapuszczona.
    Przyjmijmy, ze poszlaby do jakiejkolwiek pracy, tez moglo by sie zdarzyc,
    ze potem byla by tak wykonczona ta praca a potem calym domem, dzieckiem,
    ze wieczorem padala by z nog i z seksu dalej nici. A moze nie, moze bylaby
    tak padnieta, ze mogl by robic z nia co chce, bo nie mialaby sily
    oponowac.
    A moze rzeczywiscie jakby na caly etata pucowala podlogi, albo 9 godzin
    stala za lada, to wlasnie to by ja pobudzilo. Mozliwosci jest duzo.
    Nie wiemy dlaczego zona autora nie chce seksu, to fakt.
  • kag73 10.06.10, 16:08
    Potulny, stale pytanie: czy zona czasem nie bierze pigulek
    antykoncepcyjnych, ktore powoduja spadek libido?
  • potu-lny 11.06.10, 09:09
    żona brała pigułki przez ok rok ale już od pół roku odstawiła, ale
    problem był juz wcześniej zanim zaczeła brać,
    a może zdrada ? mówiłem juz że poza sexem wszystko sie układa i
    raczej jej o to bym nie podejżewał ale już pewnie niejeden był taki
    pewien :) i sie przejechał
  • triss_merigold6 11.06.10, 09:16
    Gościu, weź napisz co Twoja żona robi w domu, jak spędza czas, jak
    długo nie pracuje zawodowo, czy ma jakieś zainteresowania, pasje,
    życie towarzyskie i przestań udawać kompletnego kretyna.
    Być może jej bierność jest kompletnie niezwiązana z Tobą tylko z
    całokształtem nudnego, monotonnego życia gospodyni domowej.
    Jesteście ze sobą naście lat, trudno, żeby rzucała się na Ciebie jak
    przez pierwszy okres w związku.
    Niech zbada tarczycę i poziom prolaktyny.
  • zakletawmarmur 11.06.10, 15:41

    I jeszcze cukier i morfologie (anemia też "rozleniwia").

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • kag73 11.06.10, 13:24
    To moze poobserwuj troche czy czasem nie ma kochanka, wszystko mozliwe. A
    mozliwe, ze po prostu emocje jej przeszly i sie rozleniwila. Po tylu latach nie
    kazdy chce dwa, trzy razy w tygodniu.Ty wiadomo chcesz, bo jestes niedojedzony,
    bo ciagle nie masz:))
    N Twoim miejscu probwalabym dazyc do raz na tydzien albo raz na dwa tygodnie.
    Juz pisalam, ze masz z nia porozmawiac i otworzyc jej oczy na to jak powazny to
    dla Ciebie problem.
    I jak juz powiesz ladnie powaznie i spokojnie, ale bez miziania, ze bardzo sie
    kochacie, macie wspaniale dziecko, dobre zycie, to dodaj, ze seks lezy i jezeli
    to sie nie zmieni, reozpadnie Wam sie malzenstwo, bo Ty tak dluzej nie potrafisz
    i skonczysz na dziwkach albo na kochanance. Nawiaz do jej braku ochoty, powiedz,
    ze to rozumiesz, po tylu latch itp., ale wytlumacz, zeby dala Tobie i sobie
    szanse, zeby te ochote w sobie "obudzic". Zaproponuj, zebyscie wybrali jeden
    dzien(jeden wieczor) w tygodniu tylko dla Was. Po prostu niech to bedzie dzin
    tygodnia, kiedy bedziecie uprawiac seks. Zadecydujcie kiedy Wam/jej najbardziej
    pasuje. Wtedy bedzie mogla sie na niego "psychicznie" nastawic, przygotowac.
    Mozecie na zmiane przejmowac inicjatywe, albo spelniac swoje zyczenia, albo
    jezeli ona tak woli, to to Ty mozesz zawsze inicjowac seks. Mozecie zaczynac od
    wspolnej kapieli/prysznica, masazu, filmu porno, kolacji, wina, mozecie tak po
    prostu isc z sobba do lozka.
    Jezeli zona powie, ze to glupie i bez sensu umawiac sie na seks. Musisz
    wytlumaczyc, ze lepzse to niz nic, to jedyne co Ci przychodzi do glowy, zeby nie
    rozpadlo Wam sie malzenstwo.
    Ten jeden okreslony dzien po to, zeby znow wpasc w rytm, odzwyczaic sie od nic
    nierobienia w lozku i tak dlugich przerw w seksie, zaintersowac sie znow strona
    intymna zwiazku i partnerem.
    To by byla moja propozycja, bo wbrew pozorom lepszy "umawiany" seks niz zaden,
    bo chociaz jest szansa, ze sie rozkreci.
  • alicjalodz 11.06.10, 13:24
    Jeżeli rzadko się kochacie a żona nie należy do ognistych to jej
    potrzeby spadają. Wyjedźcie gdzieś, zorganizuj jakąś fajną kolację i
    tak poprowadź grę wstępną ( tak ją podnieć ) żeby sama Cię błagała
    o ..........
  • annakamil 13.06.10, 22:09
    Tylko współczuć,ja mam ten sam problem z tą różnicą,że to ja jestem
    żoną a mój mąż unika seksu.
  • vitek_1 14.06.10, 01:43
    Nie ma takiej możliwości. Każdy zdrowy facet jest tak skonstruowany,
    że ma jądra które produkują spermę, która musi co jakiś czas się
    wydostać bo inaczej mu za przeproszeniem rozsadzi jaja. Jeżeli mąż
    nie używa ciebie do pozbywania się tego ładunku to znaczy że używa
    innej babki (ew. faceta) albo - co bardziej prawdopodobne - własnej
    ręki, a odpowiednią oprawę wizualną zapewniają mu przy tym filmiki
    porno na necie.
  • spondeo 14.06.10, 10:58
    czy zona jest na pigulkach?
    Czesto skutecznie zabijaja libido pigulki lub zastrzyki antykoncepcyjne
    (Depor-Provera goruje).
    Sprowadzaja je do minusa, wiec mimo wyrzutow, kobieta nic nie moze zrobic.
  • santo_inc 15.06.10, 19:56
    > Sprowadzaja je do minusa, wiec mimo wyrzutow, kobieta nic nie moze
    > zrobic.

    Gadasz głupoty.

    Jak tylko CHCE, może zmienić te pigułki. Albo w ogóle z nich zrezygnować.

    Ale po co, skoro lepiej jest mieć taką zajebiście wygodną wymówkę, na którą
    nabierają się faceci?
  • potu-lny 14.06.10, 15:17
    brała pigułki przez około rok , odstawiła jakieś 5-6 miesięcy temu,
    ale wcześniej też był problem przed pigułkami, niby wie że ma niskie
    libido niby mówi że lubi sex rozumie że mi go potrzeba ale nie chce
    spróbować coś robić aby on wrócił jej nie jest potrzebny i tyle nie
    ma mowy o wizycie u specjalisty czy też żeby coś wykombinowac
    samemu (może zioła może afrodyzjaki) nic ona nie chce i już i po
    problemie
  • superpingol 15.06.10, 10:11
    Ze swoją żoną mam to samo. Wyrazy współczucia. Nic innego nie zostaje jak inne
    Panie. Próbowałeś, starałeś się i co z tego masz poza największą radością życia
    czyli dziećmi? Ostatnie 5 lat możesz spłukać w kiblu. Latka lecą nie wiesz kiedy
    zaczniesz mieć problemy zdrowotne itp. To co zmarnowałeś tego już nie odzyskasz.
    Idź gdzieś i od czasu do czasu zaszalej i to nie koniecznie ze swoją żoną. To
    moja rada.
  • czarnecki41 15.06.10, 12:50
    superpingol napisał:

    > Ze swoją żoną mam to samo. Wyrazy współczucia. Nic innego nie
    zostaje jak inne Panie.

    Od chyba 2 lat rozważam tę opcję i brak mi odwagi. Bo tak naprawdę
    to wolałbym ze ślubną.
    A w tej opcji z innymi Paniami są też 2 opcje:
    - kochanka, która może sie np. zakochać i kłopot gotowy,
    - panna sponsorowana, która nie wiadomo z kim i kiedy itd.
    I myśl teraz chłopie co tu robić :-)
    A może wziąć się w garść, zadbać o siebie, mieć hobby, wyjść w
    towarzystwo, udzielać sie z dzieciakami i oczywiście przestać żebrać
    i moze ślubna wreszcie coś zauważy i ruszy się. Ja próbuję juz dość
    długo na razie bez skutku. Ciekawe ile jeszcze wytrzymam zanim
    skapituluję.
    Pozdrawiam wszystkich, fajni i mądrzy ludzie tu piszą.
  • kag73 15.06.10, 13:36
    Zasatnawiam sie tylko czy ktorys z Was odwazyl sie kiedys powiedziec zonie
    wprost, ze jezeli sytuacja sie nie zmieni i ona nie sprobuje/oboje nie
    sprobujecie czegos zmienic, poszukasz kobiety do lozka, tylko do lozka,
    malzenstwem i przyjaciolmi mozecie pozostac.
    A jezeli potem sie okaze, ze malzenstwo nie przetrwa, coz, zycie, wszystkiego
    nie mozan przewidziec.
    Nie miesci mi sie w glowie, zeby kogos taka wypowiedz nie "obudzila" albo nim
    nie wstrzasnela i zeby nadal nie robil nic, jezeli rzeczywiscie kocha, nie jest
    egoista i mu zalezy na drugiej osobie, bo wiele zalewzy od dobrych checi.
    Czy zaden z Was nigdy tego nie powiedizal? czy tez partnerka nie wziela tego na
    serio? Czy ludzie naprawde mysla, ze maz/zona i ich wiernosc dane im sa na
    wiecznosc?
  • superpingol 15.06.10, 14:05
    Jest takie powiedzenie, że jak chłop dostanie w domu (wiadomo, że nie chodzi o
    zęby, ani o zupę) to nie będzie szukał poza domem. Mi już zabrakło sił na ciągłą
    walkę z żoną o seks, bo tak to można nazwać WALKA. Wiele Pań opisuje swoje stany
    w tym i moja żona też się łapie: zmęczone, zestresowane, niedopieszczone
    emocjonalnie, depresje, stany napięcia miesiączkowego, bóle głowy, bóle
    brzucha, bóle zębów, niewyspanie, kłopoty z praniem, z prasowaniem, z
    gotowaniem, kłopoty w pracy (jeżeli pracują), wychowywanie dzieci, a w MjakM
    znowu coś się stało, brak czasu, powodów kupa jak i nie dwie i jeszcze miesiąc
    można by wypisywać, a każdy z powodów jest żeby nie pójść do łóżka. Natomiast my
    "ograniczone" samce musimy to uszanować i być: wypoczęci, piękni, bogaci,
    dowcipni, szarmanccy, elokwentni, inteligentni, dla naszych kobiet musimy być
    niczym terapeuci a przynajmniej posiadać ich wiedzę, żeby je zadowolić. Tak to
    wynika z postów, które przeczytałem i czytam.

    Jednak u mnie rzeczywistość ma się inaczej. Nawet jak wrócę w megasuperbajecznym
    nastroju normalnie w takim, że swoją żonę mógłbym ukwiecić, uświęcić i sam Bóg
    wie co jeszcze to jak tylko spojrzę na nią i zobaczę jej kwasotę po raz enty na
    buzi to odechciewa mi się wszystkiego w przeciągu setnej sekundy.

    Reasumując:
    1. To Wy dziewczyny, kobiety w domu tworzycie nastrój, ciepło rodzinne,
    pozytywne uczucia itp. a nie odwrotnie - to jest Wasz dar. Chłop ten nastrój
    załapie prędzej czy później.
    2. Chłop to nie jest zimny głaz, który niczego nie czuje i nie ma swoich potrzeb
    a ma Was jedynie we wszystkim rozumieć i wyręczać.
    3. Człowiek nie zawsze robi to na co ma ochotę lub co lubi, może dziewczyny
    trzeba od czasu do czasu rozłożyć nogi i się poświęcić nawet jak libido (tak
    przereklamowane) jest niskie.
    4. Dziewczyny zacznijcie dawać coś od siebie a nie tylko mieć pretensje, że
    zboczeniec w domu jest i chociaż raz na tydzień chce po.....ać.

    Natomiast co do mojego przedmówcy, bo w sumie to miałem na jego post
    odpowiedzieć a się rozpisałem całkiem o czym innym. To jest tak z panienkami
    zawsze jest problem, którą opcję wybrać jak w życiu jedne i drugie mają swoje
    plusy i minusy (chyba że jest to panienka nadmuchiwana :)). Wszystkie sposoby są
    warte tego żeby małżeństwo się nie rozpadło i nie zdradzało. Natomiast nie jest
    warte tego, żeby przez całe życie się męczyć.
  • kag73 15.06.10, 14:46
    Jestem dziewczyna, wiec odpowiem, choc ja z tych chetnych do seksu.
    Dawno juz zrozumialam, ze faceci tez ludzie i maja uczucia i ze wlsciwie sa
    bardzo prosto skonstruowani. Fakt, niektore panie o tym nie wiedza, albo
    udawaja, ze nie wiedza.
    Ale to nie o to chodzi. Na tym forum widac, ze nie zawsze kobiece dary skutkuja,
    coraz wiecej tutaj postow o panach, ktorzy albo porno, albo reka, albo zmeczeni
    i seksu nie ma. Jak widac wszystko sie moze zdarzyc a kazdy patrzy ze swojej
    perspektywy, wiadomo. Ciekawam coz na twoj post odpowiediala by np. Drobinka,
    ktora od lat nie ma seksu, bo maz nie chce.
    Chodzi o to, zeby ludzie zrozumieli, ze malzenstwo to gra we dwoje, ze trzeba
    sie liczyc z ta druga osoba, jezeli sie ja kocha i nam na niej zalezy s przede
    wszystkim trzeba sobie albo komus uswiadomic co ma sie do stracenia i czy warto
    czy nie. Dlaczego ludzie nie zadwaja sobie sprawy, ze partner nie jest im
    gwarantowany do konca zycia i nic nie musza robic, w ogle sie nie musza starac?
    maja tak malo wyobrazni czy nie potrafia myslec? Nie wiem, dziwi mnie to bardzo.
    A dlaczego Twoja zona tak niezadowolona z zycia, moze ma jakis powod?
    Zapytaj czy bylaby szczesliwsza bez Ciebie? Nic na sile.
  • czarnecki41 15.06.10, 15:15
    Ja spytałem wprost czy zakceptowałaby takie rozwiązanie, że ja
    znajduję kogoś na zewnątrz. Odpowiedziała, że w takim razie
    musielibyśmy sie rozstać. Czy nie ma tu podobieństwa do psa
    ogrodnika: sama nie zjem, innym nie dam. Albo akceptuję ją taką jaka
    jest albo rozwód. Czy tak mówi kochająca ponoć osoba?
  • kag73 15.06.10, 16:01
    Tak, pies ogrodnika, czysty egoizm.
    A Ty co na to odpowiedizales? Trzeba bylo zapytac czy sprobuje razem z Toba cos
    zmienic, sie postarac? Dac jej czas na przemyslenia.
    Jezeli nie chce, to powiedziala bym twardo, w takim ukladzie pozostaje nam
    rozstanie. Moze dopiero w momencie realnego "zgrozenia" otworzyly by jej sie
    oczy a jezeli nie, to znaczy, ze jej ystarczajaco nie zalezy, nie kocha na tyle,
    zeby dac wam szanse a zatem po co to ciagnac?
    Bo mysle, ze dopoki nie postawi sie sprawy na ostrzu noza, dla wielu ludzi sa to
    rozwazania czysto teoretyczne i czcze gadanie, niestety.
  • kag73 15.06.10, 16:04
    Czarnecki, a probowales juz opcji typu wspomnienie mimocheodem, ze wszyscy w
    robocie gadaja, ze jakas tam kolezanka na Ciebie leci. Nie wiesz czy to prawda,
    przeciez wie, ze jestes zonaty i takie tam.
  • czarnecki41 18.06.10, 21:02
    To raczej męska firma, kolezanki są tylko dwie, jedna mlodsza o
    jakieś 15 lat, a druga starsza o jakieś 10 lat. Moja ślubna nie
    dałaby sie chyba na to nabrać, zresztą zna jedną z nich. Ale
    zauważyłem, że moja frustracja domowa odbija się w rozmowach z nimi.
    Ciagle mi przychodzą do głowy i cisną na język jakieś skojarzenia,
    aluzje, niedopowiedziane myśli o lekkim zabarwieniu seksualnym czy
    erotycznym. Boję sie że mogą mnie wziąć za jakiegoś erotomana
    gawędziarza, albo co gorzej mogą wziąć to za usiłowanie
    molestowania, próbuję z tym walczyć ale z marnym skutkiem. Nie
    chciałbym kompletnie zfiksować na stare lata :-) ale jak na razie,
    to właśnie wszystko idzie w tym kierunku. Już nie mam siły,
    psychologa tez próbowałem (sam) ale przerwałem jak okazało się, ze
    do mojej listy problemów doszedł jeszcze jeden w postaci dość
    poważnego uszczuplania naszego skromnego budżetu (taki psycholog
    sporo kosztuje).
    Pozdrawiam...
  • kag73 18.06.10, 22:45
    No tak, glodnemu chleb na mysli.
    Szkoda, ze tak malo kobiet w Twojej firmie.
    Hmm a moze chodzisz do jakiejs silowni albo dokas, zeby wcisnac bajer.


  • czarnecki41 19.06.10, 01:15
    Byłem dwa dni temu na wstępnym rozpoznaniu i planuję zacząć chodzić
    (na początek może ze 2 razy w tygodniu). Nie wiem jeszcze jak zniosę
    to fizycznie i kondycyjnie bo ostatni raz "dźwigałem ciężarki" w
    wieku 19-20 lat, ale trzeba spróbować.
  • kag73 19.06.10, 12:39
    No i supcio, przynajmniej cos sie dzieje. Zacznij powolutku, nie przeasadzaj z
    ciezarkami na poczatku, bedzie dobrze :)
    A tak w ogole to Twoja zona w ogole nie chce czy TYLKO raz na tydzien? Bo to ronica.
  • czarnecki41 21.06.10, 11:53
    Obecnie sprawy zaszły już tak daleko (na polach nie związanych
    bezposrednio z seksem), ze wogóle nie ma na to ochoty. Czyli nic sie
    nie dzieje, wielotygodniowa posucha. Czasem od wielkiego dzwonu w
    przypływie łaskawości czy "dnia dobroci dla zwierząt" coś się
    wydarzy i oczywiście kończy się szybkim strzałem bo cisnienie :-)
    dość spore, więc niedosyt jest. Potem jest znowu to samo, kłótnie,
    żale, niechęć, obojętność (też się do tego przykładam - żeby nie
    było że jestem święty) aż do następnego dzwonu. Czasem sobie myślę,
    żeby przy następnym dzwonie poprostu odmówić, bo odbieram to jako
    litość (no niech se poużywa od czasu do czasu, żeby do reszty nie
    zwariował).

    Dzisiaj koleżanka (ta młodziutka) przyszla do pracy z większym nieco
    dekoltem. Nie mogę się opanować żeby nie gapic sie tam ukradkiem.
    Chyba juz fiksuję na całego ...
  • santo_inc 15.06.10, 19:54

    > Ja spytałem wprost czy zakceptowałaby takie rozwiązanie, że ja
    > znajduję kogoś na zewnątrz.

    Kup dyktafon. Powtórz rozmowę. Wyprowadź się na pół roku z domu. Złóż papiery o
    rozwód z jej wyłącznej winy.

    Dołóż pozew o alimenty na Ciebie.

    Niech zdycha.
  • superpingol 15.06.10, 18:38
    kag73 napisała:

    > Jestem dziewczyna, wiec odpowiem, choc ja z tych chetnych do seksu.
    > Dawno juz zrozumialam, ze faceci tez ludzie i maja uczucia i ze wlsciwie sa

    Jak masz koleżankę o podobnych poglądach to dawaj namiar. Jak się rozwiodę to
    jak w dym do niej ruszę :)
  • kag73 15.06.10, 20:44
    Kolezanki o podobnych pogalaach to ja mam, ale niestety juz "wydane". Ale za to
    mam sporo kolegow, ktorzy szukaja, ale niestety nie kolegow, tylko kolezanek:))
    Krotko mowiac, nie moge Ci pomoc.
    Chociaz, podobno prawdziwa milosc istnieje tylko miedzy mezczyznami,
    hmm...zastanow sie ;)
  • superpingol 15.06.10, 21:22
    Zastanawiać się nie muszę określiłem się już dawno, dawno temu. Drążek mnie
    pociąga, ale tylko w samochodzie i to od skrzyni biegów :).
  • kubez_z_kawa 19.06.10, 13:09
    podobno seks jest po wyborach, idźcie razem na wybory, przynajmniej raz nie
    uschniesz...

    --
    Bijemy_rekordy_frekwencji!
  • potu-lny 07.07.10, 14:04
    Witam długo mnie nie było ale próbowałem sprawdzić żonę , troche
    poszpiegować jak niektórzy zachecali.
    znajomy pomógł mi zainstalować (ja sie na tym nie znam)mini kamerki
    w domu w salonie i sypialnii mam teraz podgląd w laptopie pod
    warunkiem że jestem nie dalej jak 80-100 metrów od domu.
    Wziołem tydzień wolnego ale żonie nie mówiłem, jechałem niby do
    pracy, pozyczałem od znajomego samochód którego ona nie zna i
    wracałem pod dom , koncówka roku szkolnego dziecko w szkole żona w
    domu ja w samochodzie na ulicy:) poniedziałek nic, wtorek zjawił się
    facet na oko starszy od nas około 40-45 ale zadbany przystojny,
    zadzwonił żona wyszła do furtki pogadali chwilę i poszedł nic
    podejzanego, w środę o 10,30 znowu się zjawia tym razem żona
    zaprasza do domu , to ja na kamerki cyk. Siedza w salonie na kanapie
    śmiechy pogaduchy (głosu nie mam a szkoda) i zaczyna się tulanko
    całowanko i dochodzi do seksu na kanapie i mówię wam że był
    namiętny. Chciałem leciec z awanturą ale powstrzymałem się , seksu
    było 25 minut , wszystkiego łącznie 1 godzina i facet się ulotnił.
    Wracam niby po pracy i pytam zony że podobno jakiś facet się po
    ulicy krecił sąsiad mówił że u nas był , pytam kto to jakiś
    domokrążca? a żona że nikogo nie było no to ja odpuściłem ,
    zobaczymy co będzie dalej. Wieczorem prosiłem o seks ale powiedziała
    że nie ma ochoty . nastepnego dnia znowu jestem na czatach( fart że
    nikt mnie nie zobaczył przez tyle dni- chyba nikt). O 11 podjeżdża
    samochód i wychodzi ten sam gość i jakiś młodszy nie wiem chyba ze
    25 lat. Posiedzieli krótko w salonie starszy pieści żone i cos na
    młodego pokazuje, po chwili zona prowadzi ich za rece do sypialni.
    Mamy układ 2M+1K , nie będę opisywał bo tu nie o to chodzi , w
    każdym razie bawia się wyśmienicie, młody był chyba potrzebny do
    większych wrażeń bo dał radę dwa razy po krótkiej przerwie w sumie
    trwa to ponad godzinę. Jak wracam udaje że nic się nie
    wiem ,wieczorem zagaduję żone o seks ale nie chcę to się pytam czy
    ją coś boli może ci…..ka i się uśmiecham , może coś było żartuję
    może listonosz? Ona nic to ja mówie ża mam smieszne filmiki na
    laptopie , zaczynam od puszczenia twgo z dwoma , płacze , ryczy nie
    chce oglądać , ja malegam, puszczam jej drugi w zasadzie fragmenty,
    błaga , krzyczy straszy, wyrzuca szpiegowanie, znowu błaga…………… nie
    ma już związku, nic już nie ma , nawet nie interesuje mnie od kiedy
    ile z kim ilu ich było
    Chciałem tylko żeby napisać zakończenie na forum należy się wam za
    to pisanie ze mną
    Dzieki wszystkim narka
  • zebra12 07.07.10, 17:38
    Ale jest wiele kobiet, które mają dość seksu po latach. Serio. Bo to
    w sumie jest nudne. Sama tego doświadczyłam. Ile można robić wciąż
    to samo i się tym ekscytować? To samo mam na myśli wszelkie pozycje
    i sposoby sto razy wypróbowane. Potrafię mieć przemożną ochotę na
    seks, ale raz na pół roku. Czy to jakaś patologia? A może są takie
    kobiety/mężczyźni?
    --
    [img]http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif[/img]
  • ditchdoc 07.07.10, 17:46
    zdradza Cie skoro az tak rzadko bo wiek jeszcze nie ten zeby kompletnie odstawic
    seks.

    Proszeniem i przymilaniem sie nic a nic nie wskorasz a jeszcze zaszkodzisz. Badz
    mezczyzna.
  • ditchdoc 07.07.10, 17:49
    aha przeczytalem post wyzej

    wiec Cie zdradzala, standard

    wyrzuc ja na ulice, tam gdzie miejsce kurew i jazda wszystkie babki naookolo.

    Usun kazdy kontat do niej i wiedz ze im mocniej ja wyzwiesz od kurew tym
    bardziej bedzie Ci wmawiala ze Cie kocha i chce wrocic. Niestety, once kurew
    always a kurew.

    Przykro mi stary ze miales tyle czasu taka sciere za zone. Filmiki przedstaw w
    sądzie, nic nie dostanie. Ty masz swiezy start i wiele bogatych seksualnie lat.
  • sisi_kecz 07.07.10, 18:07
    Dobra, to kto głosuje że opisane przez potulnego szpiegowanie i
    ekscesy jego żony to prawda?

    1 głos sisi: że to trollowska ściema :)))

    --
    Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
    Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
    by Cejrowski
  • kalam07 08.07.10, 09:11
    fakt brzmi nieprawdopodobnie, jak scenariusz jakiegos pornosa, ale
    kto wie ;]

    ja nie wykluczam ;]
  • prostypan 08.10.16, 12:16
    No tak. Szczere współczucia. Wygłupiłem się chyba z moją pierwszą odpowiedzią . Nie przeczytałem całości tylko Twój pierwszy wpis. Powodzenia i szukaj miłości bo z Ciebie dobry człowiek . Jeszcze ex-żona zapłacze za Tobą nie raz . Trzymaj się.
  • south_wind 09.03.19, 11:25
    O k..., współczuję, mam nadzieję, że znalazłeś kogoś lepszego. Szkoda. dzieci najbardziej. Ja z moją w sumie tylko dla dzieci jestem i żeby nie dzielić majątku itd. bo nie mam na to nerwów na razie. Zachęciłeś mnie do kamerek. Może jak mnie zdradza to będzie łatwiej w sądzie.
  • potwor_z_piccadilly 07.07.10, 23:32
    Opsujecie tu odwieczny problem ludzkosci. Dawniej zalatwialy sprawe burdele. Pan
    zalatwil potrzebe a po wyjsciu z przybytku kupowal kwiaty i za progiem domu
    wreczal je zonie. Nie darmo prostytucja zwana jest najstarszym zawodem swiata. O
    co chodzi. O nature czlowieka. Facet jest malo skomplikopwany, ale kobieta to
    juz inna para kaloszy. One podswiadomie dziela mezczyzn na potulnych, idealnych
    do opieki nad rodzina i na super samcow. Bo baby maja zakodowane ze te samce sa
    dobrymi dawcami genow. Potulniacy niekoniecznie. Dlatego samcowi bedzie sie
    oddawala do woli. Potulnego bedzie pedzac. Te procesy sa zakodowane w
    podswiadomosci kobiety i jesli malzonek w trakcie trwania zwiazku nieswiadomie
    pozwoli sie zdegradowac do kategorii marnego dawcy genow to pozostanie mu tylko
    walenie konia lub wzorowanie sie na przodkach.
    W opisanej sprawie pytajacy ujawnil ze polowica jest po przejsciach. Tym
    bardziej to komplikuje sprawe. Ona go porownuje z bylymi. Rady typu "niech idzie
    do pracy" przyniosa prawdopodobnie skutek katastrofalny. Ta kobieta bardzo latwo
    da sie zarwac jakiemus burkowi. Meza postrzega jako cienkiego bolka w tych
    klockach. Zna jego zalety ale tez wady. U trzeciego bedzie widziala tylko zalety.
    Co robic.
    1 - Czekac piecdziesiatki. W okresie przekwitania malzonka sie obudzi i zacznie
    jeczec "ty juz mnie nie chcesz".
    2 - Rozpoczac proces odbudowy wizerunku. Trzeba do lagodnego zywiciela rodziny
    dodac jaja. Zalozyciel watku probowal. Sadze jednak ze sie rozmienil w metodach
    a w efekcie zabraklo mu konsekwencji. Zadne skomlenie i tlumaczenie nic nie da.
    Tu sadze potrzebny jest odpowiednio wywazony i kontrolowany despotyzm. On ma jej
    rozkazywac. Ma nia madrze kierowac. Powinien robic to tak by nie urazic jej
    poczucia godnosci. To dlugi proces i wymagajacy precyzyjnego dostosowania metod
    do charakteru i typu osobowosci tej kobiety. Na koniec przpomne to co
    najwazniejsze. Tylko konsekwencja w dzialaniu moze przyniesc pozytywny efekt.
    Opracowac program i do przodu zeby sie palilo, walilo.
  • czarownica77777 07.07.10, 23:39
    No no konkretny z ciebie facet.
  • eidis 08.07.10, 00:45
    ale czy to prawda..
    moze przez miesiac budował napięcie.. może to zaaranżowane..

    who knows

    szczwerze mówiąc nie wierze, skad kobieta moglaby dorawac 2 facetow i
    sie tak umawiac....
    siedząc w domu i bawiac dziecko, czy nawet redukując sie do
    odprowadzania dziecka ze skzoly..

    tak tylko na filmach
  • potu-lny 08.07.10, 12:04
    ok wygląda jak film dlatego dla mnie to jeszcze większy szok, nie
    wiem jak ich znalazła ile to trwało , nie obchodzi mnie juz to, mało
    to różnych portali , dajcie ogłoszenie a zobaczycie ilu chętnych
    facetów się zgłosi, to wygladało tak że to ten starszy młodszego
    przyprowadził, zresztą juz mnie to nie obchodzi

    a co do nudy w związku i seksie to juz pisałem wcześniej że
    próbowałem eksperymentowac ale ona nie chciała , podpytywałem czy ma
    jakieś potrzeby to zawsze mówiła że nie ma problemu i że jej to
    wystarcza co ma ze kocha i takie tam inne kłamstewka jak się
    okazuje,

  • sisi_kecz 08.07.10, 12:58
    Jasne potu-lny, Ty jej nieba przychylałeś, a tu taki numer ! :)

    Słuchaj, ściema musi być chociaż realna, bo to coś napisał to obraża
    inteligencje czytelnika.
    Jeszcze łykne, że niepracującą żonę wyciagnęłeś z dzieckiem gdzieś
    na czas, kiedy "znający się" na kamerkach kolega, instalował
    szpiegowską aparaturę.
    Jeszcze łyknę, że zona wlazła na sexczaty i obczaiła sobie jednego
    czy dwóch amatorów cichodajek.
    Ale scena, że siedzisz w aucie i obserwujesz na ekranie w czasie
    rzeczywistym do końca i to dwukrotnie, jak noszoną przez Ciebie na
    rękach żoneczkę posuwa w Twoim domu, 10 m od Ciebie dwóch kolesi, to
    jest ten moment kiedy mówie pass :))

    Polecam (zależnie od tego czy kochasz żonę)albo terapię zaburzenia
    albo urzeczywistnienie swych marzeń o cuckoldzie, bo wciskajac tutaj
    swoje fantazje, na dłuższą metę sobie nie ulżysz.

    duze pozdro!!!
    --
    Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala
    kobiecie pragnąć seksu.
    John Gray
  • potu-lny 08.07.10, 13:27
    sisi
    po pierwsze zdrada kontrolowana nigdy mnie nie interesowała i nie
    interesuje
    po drugie gdybym chciał pofantazjować to sceny opisałbym dokładniej
    a tego chciałem uniknąc, zresztą jest masa innych portali gdzie
    mógłbym to robić i wypisywać bzdury
    i dalej
    jeżeli chodzi o to czy sie przygladałem do końca tak spokojnie?
    to juz odpowiadam: pierwszy raz nie chciałem tego przerwać żeby
    sprawdzić czy do czegoś się przyzna (pisałem o tym) i żeby jej nie
    spłoszyć i zobaczyć co dalej, zresztą już po pierwszym razem decyzja
    u mnie zapadła i nie widziałem sensu aby to przerywać,
    czy uwazasz że dobrym rozwiazaniem byłoby wpaść do domu z maczetą?:)
    co by to zmieniło? zrozumiała by błąd i się rozkochała we mnie?;) a
    może ja bym o wszystkim zapomniał i darował jak bym gościa i ją
    zczyścił, szkoda fatygi , nie należę do tego typu ludzi zresztą nie
    jest tego warta

    szukałem na forum pomocy i taki założyłem temat , niektórzy mnie
    nakierowali że może kogoś ma, sam nigdy bym o tym nawet nie pomyślał
    ale jak juz to postanowiłem sprawdzić wszystkie mozliwości, gdyby
    nie to to bym lezał do dziś przy kłodzie i się męczył a kłoda w
    dzień by sobie zapewniała rozrywki

  • malwa200 08.07.10, 14:19
    a co teraz zamierzasz? zostawić ją?jak ona teraz sie zachowuje w
    stosunku do Ciebie?
  • potwor_z_piccadilly 08.07.10, 17:19
    No potu-lny, akcja godna James-a Bonda. Kurcze, piszac poprzedni post nie
    przeczytalem do konca poprzednich. To co sie stalo w Twoim domu dozywotnio
    zmienily Wasze relacje i moje poprzednie rady sa o kant potluc. Sam sobie
    poradziles. Marne to zwyciestwo ale zawsze. Bardzo dobrze zrobiles instalujac
    system ala zmodernizowany "maly Michnik" bo jak glosil Konfucjusz "wszystkie
    nieszczescia wynikaja z niewiedzy". Ciekaw jestem co zamierzasz. Czy polowica do
    mamy i prawnicy, czy tez masz zamiar kontynuowac pozycie w roli marmurowego glazu.
  • sisi_kecz 08.07.10, 18:12
    zresztą jest masa innych portali gdzie
    > mógłbym to robić i wypisywać bzdury'
    już w drugim poscie wspomniałeś, że wpisałeś swój problem z brakiem
    seksu w różnych miejscach, takoż tam zapewne wpisałeś i ten
    fascynujący finał swojej historii.

    szukałem na forum pomocy i taki założyłem temat , niektórzy mnie
    > nakierowali że może kogoś ma, sam nigdy bym o tym nawet nie
    pomyślał '
    w Twoim temacie były już 22 wpisy osób, które zareagowały na Twoją
    prośbę o pomoc, ale żadna nie wspomniała o takiej przyczynie jak
    zdrada żony. Chyba sie zniecierpliwiłeś, że nikt tego nie sugeruje,
    bo sam napisałeś 11.06.2010 o godz. 9.09:
    "a może zdrada?"

    Poza tym wiele opisywałeś jaki jesteś uległy wobec żony (i kobiet w
    ogóle), że oprócz braku seksu wszystko układa Wam sie idealnie, itp.
    Więc pomimo wszystkich Twoich wyjasnień nadal podtrzymuję swoja
    opinię, ze wymysliłeś akcję z podglądactwem, aby chociaż
    pofantazjować sobie, ze żonę udupisz i poniżysz.
    Nie ma sprawy, fantazja to nic złego, nawet to że wciskasz ten kit
    użytkownikom forum to w sumie nie mój problem.
    Obrzydliwe jest tylko to, że opisałeś swoja zonę jako fałszywą
    dziwkę i bawisz sie teraz tym, ze obcy ludzie wymyślają jej od
    k...rew.

    obleeeech:/

    --
    Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
  • zgredzik-3 08.07.10, 19:26
    Sisi kechup Poszukaj w archiwum tego forum autora "m.4" i poczytaj.
  • kutuzow 08.07.10, 19:33
    Brawo Sisi_kecz, trzeba czyścić forum z troli i mitomanów.
  • potwor_z_piccadilly 08.07.10, 20:24
    Jesli to kit to jednak prawdopodobny. Znam podobne perypetie pewnego faceta.
    Zostawil malzonke w mieszkaniu "rzezni" a sam zyl przez kilka lat w konkubinacie
    z inna do czasu gdy sie ozenil jezcze z inna. Jezeli jednak macie dowody na
    scieme to nie dyskutuje. Sladztwa prowadzic nie bede.
  • potu-lny 09.07.10, 15:11
    sisi
    powtarzam nie zależy mi na oczernianiu zony i na fantazjach , na
    innych forach kiedys pisałem ale nigdzie nie było takiego
    zakonczenia bo ono rozegrało sie teraz, nie opisuje szczegółów ani
    nie wyzywam jej od ku.... poczytaj uważnie, juz wczesniej na forach
    pojawiały sie podpowiedzi o zdradzie , tu tez ale długo tego nie
    brałem pod uwagę, aż w koncu postanowiłem sprawdzić kazdą
    ewentualnosc.
    zresztą skonczmy temat i tyle nie chcę go ciagnac bo w zaden sposób
    nie sprawia mi to przyjemnosci a tylko raczej przynosi ujmę mojemu
    (meskiemu?) ego.
    co do pytan co dalej
    nie wiem , zwiazku nie ma, ale dziecko jest , dzieci zawsze cierpia
    najbardziej, przeniosłem się do drugiego pokoju i zapowiedziałem
    że "wizyt domowych" sobie nie zyczę obiecała że nie bedzie (zresztą
    że juz w ogóle nic nie bedzie że konczy z tym ale to mnie akurat nie
    interesuje). nie chcę o tym co było z nia rozmawiać , zastanawiam
    się tylko jak to poukładać w domu
    (wychowanie, wspólne raty, kredyty ) bo związku nie ma i nie bedzie
  • songo3000 09.07.10, 16:07
    Nawijaj ze szczegółami, ewentualnie filmy wrzuć na zbiornik. Fajnie
    się czyta a i na następny odcinek my tu czekamy z wypiekami na
    twarzy :)

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • santo_inc 09.07.10, 17:05
  • santo_inc 09.07.10, 17:05
    > interesuje). nie chcę o tym co było z nia rozmawiać , zastanawiam
    > się tylko jak to poukładać w domu
    > (wychowanie, wspólne raty, kredyty ) bo związku nie ma i nie bedzie

    A co się tym przejmujesz? Przecież to nie Twój problem?

    Niech Cię spłaca, skoro była taka rozrywkowa.
  • prostypan 08.10.16, 12:07
    U mnie jest odwrotnie. Mam wrażenie , że nie jestem w stanie sprostać oczekiwaniom mojej żony. Jesteśmy 14 lat po ślubie , a ona by ciągle kopulowała . Także mam nadzieję , że zaprosi Cię do naszej sypialni i pomożesz mi w zadaniu :D A tak bardziej serio , zakładając , że nie ma nikogo na boku , to idźcie do poradni i oni Wam doradzą i pójdziecie albo w prawo , albo w lewo , albo do mojego łóżka :D
  • marta31lololo 09.08.17, 14:46
    tabletki Feminam Libido rozwiążą problem twojej żony, zacznij działać pokaż jej że masz jaja i myśl o sobie.
  • sabat3 10.08.17, 23:53
    marta31lololo napisała:
    > tabletki Feminam Libido rozwiążą problem twojej żony, zacznij działać pokaż jej
    > że masz jaja i myśl o sobie.

    Ma jej podsypywać cichcem do bigosu i chichotać przy tym złowieszczo niczym Gollum? Albo zasugerować, że na podłodze znajduje się krasnoludek i wykorzystać przechył wertykalno-przedni małżonki by wepchnąć jej znienacka sproszkowaną porcję specyfiku w odbytnicę ?
  • maji_x 09.08.17, 22:19
    pewnie to marne pocieszenie, ale jakbym czytała o sobie. Mąż jest cudowny pod warunkiem, że nie ruszam tego tematu. Prosiłam choć raz w miesiącu - niby rozumie i nic. Ostatnio pół roku temu, wcześniej rok...Dlaczego tak jest?
  • sabat3 11.08.17, 00:03
    maji_x napisał(a):
    > Mąż jest cudowny pod w
    > arunkiem, że nie ruszam tego tematu. Prosiłam choć raz w miesiącu - niby rozumi
    > e i nic. Ostatnio pół roku temu, wcześniej rok...Dlaczego tak jest?

    Psia kość, celem rozwikłania zagadki zasugerowałbym wizytę u Baby Vangi, ale niestety od połowy lat dziewięćdziesiątych mogłoby to być dość trudne technicznie. Podróż zdecydowanie w jedną stronę, na miejscu mogłoby się nie spodobać, czytaj - skórka nie warta wyprawki. Pozostaje Wróżbita Maciej albo Jackowski.
    Można w ramach desperacji zapytać sąsiadkę. Jeśli to będzie stara babcia w berecie z antenką, to może wiedzieć to i owo. Kto wie, może coś szepnie do ucha, wybałuszając przy tym ślepia.
    Jeśli sąsiadką okaże się być blondyna z wielkimi cycami - może się jedynie zagadkowo uśmiechać - ale i to będzie jakaś poszlaka, umożliwiająca samodzielną dedukcję. Powodzenia w poszukiwaniach rozwikłania tajemnicy.
  • maji_x 11.08.17, 07:07
    fajne! ale się uśmiałam.
    to co napisałam wynikało z tego co przeczytałam wyżej i tyle. Wiem, że więcej jest układów kiedy chcaca/y trafia na górę lodową niż dopasowanych par. Tylko szkoda, żal, a lata lecą. "Dlaczego musi tak być?" byloby odpowiedniejsze w tym miejscu. Przepraszam
  • sabat3 11.08.17, 08:37
    maji_x napisał(a):
    > Tylko sz
    > koda, żal, a lata lecą. "Dlaczego musi tak być?" byloby odpowiedniejsze w tym m
    > iejscu. Przepraszam

    Nie ma za co!
    Poniewaz nie wiemy dlaczego, i chyba nigdy sie do konca nie dowiemy, to pozostaje inny fakt, wedlug mnie najwazniejszy, ze tak wlasnie jest jak jest. I wyciagniecie z tego wnioskow. Rzeczywiscie - latka leca i leciec beda. Pozostaje cos zrobic z tym, co nas boli. Samo sie nie zmieni.
  • maji_x 11.08.17, 11:56
    niech mi tylko ktoś mądry powie co to jest"cos". Zdradzac? Rozstac się? To jest strasznie trudne. Gubię się w myślach i w tej sytuacji. Tumbardziej, ze rozwiązanie wydaje mi się takie proste - żeby tylko chciał pogadać, pomóc mi zrozumieć o co chodzi. Przecież kiedyś mogliśmy rozmawiać o wszystkim, całymi godzinami. Mi już nawet nie chodzi o seks, ale o bliskość, wzajemne zrozumienie i szanowanie swoich potrzeb. Taka moja prosta filozofia: skoro mówisz, że kochasz mnie, rozumiesz potrzeby, uwielbiasz wszelkie formy cielesności, ale ochota włącza Ci się co parę miesięcy i wiesz, że mi co parę godzin góra dni, że mnie to męczy, że tracę ochotę do życia to nie bądź egoistą, znajdź zloty srodek, spróbuj, okaż że Ci zależy - już by było super. Jak mam uspokoić swoje sumienie rozwalając zwiazek tylko z tego jednego powodu - przecież podobno seks nie jest najważniejszy, można bez niego żyć
  • sabat3 11.08.17, 12:01
    Cos = to, czego Ty pragniesz. Wysluchaj wlasnych potrzeb i pozostan w zgodzie z sama soba.
  • maji_x 11.08.17, 12:36
    masz rację, tylko pogodzić tego w sobie nie umiem, że mając żal o Jego egoizm mam się skupiać na sobie.
  • sabat3 11.08.17, 13:09
    maji_x napisał(a):
    > masz rację, tylko pogodzić tego w sobie nie umiem, że mając żal o Jego egoizm m
    > am się skupiać na sobie.

    Musi minac troche czasu. No, czasem sporo. Ale w koncu bedzie dobrze :)
  • maji_x 11.08.17, 13:16
    minęło 7 lat... dzięki za wsparcie
  • sabat3 11.08.17, 13:21
    maji_x napisał(a):
    > minęło 7 lat... dzięki za wsparcie

    Podpowiem, ze mnie tak meczylo, dopoki nie podjalem ostatecznej decyzji o zmianie. Gdy klamka zapadla, przestalo. Najbardziej niszczace sa takie sytuacje "zawieszenia w prozni". Trzeba dzialac.
  • maji_x 11.08.17, 13:36
    masz rację. Ja to nazywam życiem na hustawce. kiedy już się wyciszę, wyplaczę i zaczynam jakoś funkcjonować On przypomina sobie o mnie, a ja jak głupia wierzę, że oto nastąpił przełom. Kiedy mija jeden, drugi wieczór, tydzień zaczyna narasta taki żal... I jak Ci po zmianie? ułożyło się?
  • sabat3 11.08.17, 14:10
    maji_x napisał(a):

    > masz rację. Ja to nazywam życiem na hustawce. kiedy już się wyciszę, wyplaczę i
    > zaczynam jakoś funkcjonować On przypomina sobie o mnie, a ja jak głupia wierzę
    > , że oto nastąpił przełom. Kiedy mija jeden, drugi wieczór, tydzień zaczyna nar
    > asta taki żal...

    Niestety - czasem trzeba zaakceptowac, ze zaden przelom juz nie nastapi.

    > I jak Ci po zmianie? ułożyło się?

    Moje zycie emocjonalne przestalo byc takie rozchwiane. W moim przypadku decyzja o zmianie oznaczala rozpoczecie podwojnego zycia z kochanka. Nie jest to rozwiazanie godne pochwaly moralnej, ale przynajmniej nie przezywam takiego rollercoastera emocji. To bylo straszne. No i oczywiscie nowa kobieta jest fajna, wartosciowa osoba, w tym aspekcie moje zycie nabralo nowych barw.
  • maji_x 11.08.17, 14:15
    super. brzmi kusząco. od tego rozchwiania mam czasem takie myśli, że boję się je ubrać w słowa.
    Trzeba zrobić "cos" 😊
  • sabat3 11.08.17, 16:06
    maji_x napisał(a):
    > super. brzmi kusząco. od tego rozchwiania mam czasem takie myśli, że boję się j
    > e ubrać w słowa.
    > Trzeba zrobić "cos" 😊

    Na pewno dzialanie dodaje poczucia pewnosci siebie i odzyskiwania kontroli nad sytuacja. Nawet jesli robisz sobie w zyciu bajzel, to od tej pory to TWOj bajzel ;)
    Nie ma nic gorszego jak dryfowac i czekac nie wiadomo na co.
  • maji_x 11.08.17, 17:14
    nadzieja umiera ostatnia, ale już czas na nią! dzieki raz jeszcze za Twój czas i wsparcie
  • gogol77 11.08.17, 21:20
    W wątku obok wawak40 napisał:
    > .... co mnie najbardziej podnieca w kobietach to ... ich podniecenie... sytuacja w której kobiecie by się chciało tak samo jak mnie.>

    Ach, żeby to było takie proste, to nie byłoby Twoich rozterek maji_x
    Tobie się chce* a on...
    Przećwiczyłem, nie da się na dłuższa metę bzykać z pobudek humanitarnych - niby żeby nie było, że jestem egoistą. Nie da się!!! Może raz na jakoś czas się nawet da się ale to będzie takie... na odczepne. Seks zadaniowy. A potem to nawet na takie trudno się zdobyć. Nie mówiąc już o fizjologii.
    I rozmawiać o tym też się nie chce bo głupio powiedzieć Ci: znudziłaś/znudziło mi się.
    A właśnie dlatego tak jest, że nam się przestaje chcieć. A dlaczego się znudziło?
    Sabat ma rację:
    ...Ponieważ nie wiemy dlaczego, i chyba nigdy się do końca nie dowiemy, to pozostaje inny fakt, według mnie najważniejszy, ze tak właśnie jest jak jest.
    * Rozumiem, że nie ukrywasz przed nim, że jesteś napalona. Na niego! Że zdarzyło Ci się kiedyś wziąć jego rękę, położyć na cipce i powiedzieć: patrz jaka jest mokra, zrób coś z tym! Jeśli tak i bez efektu to...czarno widzę.
    --
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • maji_x 11.08.17, 22:17
    Może nie tymi dokładnie słowami, ale robiłam różne rzeczy (potrafiłam np. przyjść na przerwie do jego pracy bez majtek, albo w gdzieś w trasie oświadczyć, zjedź z drogi, bo chcę Cie tu i teraz). Efekty bywały różne - jak trafiłam na dziań dobroci dla żony to był zachwycony, tyle że po długiej (jemu właściwe) przerwie pewnie domyślasz się jak było. Wiele razy słyszałam że uwielbia moje podejście do tych rzeczy. Jak nie trafiłam w nastrój to nic z tego, nie wie o co chodzi, głowa go boli, ma okres... Raz tak, a raz inaczej. I coraz większe przerwy, i trudności narastają. Piszę, że jest egoistą, bo jeśli tylko wtedy kiedy on chce i tak jak chce, to jak to nazwać? Wiesz ja lubię wiedzieć. Znudziłam się - ok, przykre ale chociaż szczere. Ustalmy co dalej, załatwmy to jakoś, bo masz rację, że z litości to nie smakuje, ale on twierdzi że chce, lubi, potrzebuje tylko jakoś tak czas zleciał nie wie kiedy, mi się wydaje, przedsadzam... Ech, bardzo czarno
  • obrotowy 10.08.17, 20:00
    ludzie (potrzebujacy), ustawiajcie sie wzajemnie, a nie placzcie na foro!
    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,102738492,102738492,moj_maz_jest_impotentem.html
  • fastfoodfan 21.01.19, 22:07
    "Nie wałęsam się z kolegami na piwo a i tak uważam że takich spraw nie ma
    co wywlekać do ludzi."
    A może czas zacząć ? znajdź sobie jakieś hobby które cie odsunie od twojej żony i spędzaj tam masę czasu, zacznij się spotykać z innymi ludźmi odpuść całkiem te prośby o seks , jak można się tak poniżać....
  • marek1984 06.02.19, 14:02
    To wszystko TWOJA WINA!!! Nie piszę tak żeby Cię urazić ale żebyś zrozumiał o co tu chodzi. U mnie było to samo. Jesteś po prostu pizdą a nie facetem samcem alfa dlatego ona Cie nie chce. Pizda jej nie pociąga. Ale nie martwcie się wszyscy ci którzy macie taki problem. To można zmienić w 24h.
  • marek1984 06.02.19, 14:08
    Jak ktoś jest zainteresowany to napiszę jak ja to zrobiłem w 24h w 12 letnim związku. Nie byłem w stanie uwierzyć jak mogłem być tak głopi i ślepy i zmarnować tyle lat.
  • kaisa314 24.01.19, 09:12
    odezwij sie do mnie tutaj jestem chetna moj nik to Kaisa567 bit.ly/2S01JIU
  • ewelka322 06.02.19, 20:17
    Darmowe pokazy erotyczne.
    Po zarejestrowaniu i zalogowaniu możemy śledzić kilka transmisji jednocześnie.
    Dla odważnych kobiet, facetów, par możliwość zarabiania na sex pokazach.
    Wystarczy krótka konfiguracja i już możesz nadawać.
    Zapewniam że znajdziesz coś odpowiedniego dla siebie.!!


    link.do/naughtyappetite
  • ja007 05.03.19, 04:25
    Jestem faciem lat 66.... Przy okazji bycia faciem proszę panie o... nie zarzucania mi punktu widzenia z tej pozycji. Nie bedę się powtarzał, tzn. opisywał identycznego zjawiska co obszernie opisał twórca topika..

    U mnie trwało "to" 30 lat i zaczęło się od prawie początku... I niech mi nikt nie mówi, że jestem... (właściwe wpisać) bo... nie jestem. Byłem jak każdy kiedyś młodym, naiwnym i pełnym wiary w wiele rzeczy człowiekiem. Starałem się pracować i zarabiać na rodzinę.... i to zrobiłem. Przez wspomniane 30 lat coraz bardziej uswiadamiałem sobie swoją sytuację... Potrafiłem ogarnąć się w tej roli i poczekać. Niejednokrotnie próbowałem porozmawiać o naszym współzyciu, a w zasadzie o jego małej intensywnosci. Uciekała od tematu i... ciągnęło się to dalej. Oczywiście w atmosferze częstych (raz w m-cu) kłótni o bzdety... W każdym razie kompletny brak komunikacji i dziwna z jej strony (pogarda, lekcewarzenie... et,cet.) reakcja na każde moje próby ocieplenia łoza. Nie bedę wymieniał jak... ale nieskuteczne... hehe
    Dałem sobie spokój i... gdy los dał mi więcej czasu postanowiłem sobie... w wieku ok 45 lat uzupełnić braki. Nie tylko sex, ale jakieś ludzkie relacje na prześcieradle. Poznałem wiele ciekawych pań również doświadczanych przez los i znajdujacych u mnie możliwość wygadania się, pogadania i nawet pomocy (wzajemnej) w rozwiązywaniu spraw. To temat rzeka. A efekt? Przetrwałem do dziś i nie zabiłem swojej legalnej... hehe.
    Nie bawiłem się w śledztwa itp. Zresztą nawet gdybym złapał ją za rękę i tak powiedziałaby mi że mi się zdaje:). Ciekawi mnie kim byłem w jej oczach, skoro parę lat co jakiś czas znikałem na kilka dni jadąc do którejś z wym.:). Oczywiście byż z żadka jakiś sex z nią, ale typowa pańżczyzna. W sumie dawałem jej to samo, ale nie w formie zemsty tylko jakby dostosowania się do sytuacji...
    Po paru jakichś kłótniach, w których przegięła (o bzdety... nie związane z sexem i zdradami) wywoływanych z nienacka i argumentacją poniżej pasa... "wystawiłem jej" jeden kontakt daleko od domciu. Ale taki już skonsumowaniy... Zostawiłem na kompie otwartą skrzynką z... przygotowaną korespondencją z jedną z pań... Była w szoku... hehe. Paniom tu zaraz daję info, że sam 30 letnich rogów mam setki:)... Jak mnie napadła to siadłem sobie spokojnie i... referowałem jej wiele zdarzeń z naszego wspólnego życia, które na 100% mówiły o jej wobec mnie wyczynach. Kiedyś się tłumaczyła i udowadniała... I oznajmiłem jej, że odtąd z uwagi na wiele faktów nie obchodzimy jubileuszy... Kiedyś miałem jazdę, że czasem przeoczyłem. Teraz mam spokój.
    Ktoś mi będzie prawił morały? Proszę bardzo...ehhehe. Dotrwałem, dzieci wykształcone... wnuk rośnie i jest OK. Dziś moja już 64 letnia pani o sylwetce 40 latki jest na każde moje skinienie. A kiwam jeszcze paluszkiem... hehe.

    Sorki za chaos... Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.