Lato wybuchło więc znani panowie pokazali nowe laski. Sławny
prezenter, rozrywany producent wprowadzili na salony swoje
dziewiętnastolatki. Historia stara jak świat, ale ja się zastanawiam
po co im to, i tym dziewczynom i tym starym bucom. Nie uwierzę, że
ze strony panów to kult młodych gibkich ciał. Jedyne ciała jakie
obdarzają kultem, to ich własne. Wspominanie o przepaści
intelektualnej byłob truizmem. Z drugiej strony dziewczyny mają tych
przywiędłych adonisów i co dalej? Jakaś fotka w tabloidzie? Czy się
w ten sposób wypromują? Wątpliwe. Spadną z "ramówki" szybciej niż
błyskawica. Jeszcze żeby byli to fajni, ciepli faceci, tacy "do rany
przyłóż", ale przecież to zapatrzeni w siebie egocentrycy. Gdzie
tu "nonsens"?, jak mówił mój znajomy pan Henio.
-
> dziewiętnastolatki. Historia stara jak świat, ale ja się zastanawiam
> po co im to, i tym dziewczynom i tym starym bucom.
Dziewczynom zasoby, bucom młode ciałka do rżnięcia i pewnie nieco zazdrości
wśród innych z branży.
-
pieniadze
glamour life
pieniadze
fotka w tabloidze jako miraż włąsnej sławy
zazdrosc kolezanek ;)
tez brecham jak jakas 18 letnia dupa zapewnia o wielkiej milosci do swojego 50
letniego aka moglby byc twoim dziadkiem, kochanka.
Nic, jak mi sie zycie z jedna nie ulozy to sam bede z nich korzystal ;)
-
Ale z was banda społeczniaków
-
Ale o co kaman? Stary dziad woli młodą , jędrną dupkę od rówieśnicy, która
choćby na rzęsach stanęła nie jest w stanie wyglądać jak nastolatka.
A młoda siksa woli nadzianego dziada ze zwiędniętym fiutem , ale za to znanego z
pierwszych stron gazet i pudelków niż rówieśnika golodupca, który ma do
zaoferowania jedynie stojącego kutasa.
W tym przypadku dla jednej i drugiej strony jest to swoista nobilitacja .
I wszystko spoko, każdy się bzyka z tym na kogo go stać .
Byle nie zacząć pieprzyć w pewnym momencie o jakiś uczuciach wyższych niż chuć
czy pociąg do nieswoich pieniędzy.
-
Ale przecież czytanie plotka nie jest obowiązkowe, więc dlaczegóż by
nie z drugiej strony: "byle nie zacząć czytać o jakiś uczuciach"
-
> Ale o co kaman?
Kaman o ludzki egoizm, zazdrosc i seksizm.
Mlodych wk&*%wia, ze stare parchy podbieraja fajne laski ktore powinny karmic miedzyudzie wlasnie ich orgazmami.
Starych wk&*%wia, ze jako niemlode parchy nie osiagneli tyle by fajne laski zwracily uwage, ze im jeszcze tryka.
Impotentom to zjawisko zupelnie obojetne ;).
-
> Impotentom to zjawisko zupelnie obojetne ;).
No co Ty, impotenta to musi dopiero wk...iać, każda sytuacja, że ktoś
coś, z kimś.
-
jesteście fajnie szurnięci ;)))
ale co z młodymi i starymi dziewczynkami?
młode syczą na obrotniejsze koleżanki paradujące latem z siwymi
gołąbkami o pełnym portfelu w Sopocie (najdalszy dystans: Grand
Hotel- molo-i spowrotem),
a te "dojrzałe" dziewczynki na widok par On stary, Ona lolitka
to... zresztą szkoda nawet czasu by opisywać emocje starzejących sie
kobiet- stare baby do zsypu !
;-)
--
Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala
kobiecie pragnąć seksu.
John Gray
-
> Byle nie zacząć pieprzyć w pewnym momencie o jakiś uczuciach wyższych niż chuć
> czy pociąg do nieswoich pieniędzy.
tyle, ze życie jest nieznośnie dwoiste a związki międzyludzkie ani tak cyniczne
ani tak niewinne jakby się chciało widzieć :-) i nawet z założenia sponsorski
układ może mieć swoją subtelniejszą - emocjonalną warstwę
-
tyle, ze życie jest nieznośnie dwoiste a związki międzyludzkie ani
tak cyniczne
> ani tak niewinne jakby się chciało widzieć :-) '
ok,ok,
ale pozostańmy przy schematach, w niuansach jest za dużo pisania i
jest za duży upał, żeby mysleć ;-)
"Party", oranżada i polegiwanie na kocyku w słoneczku, a tematy do
przemysleń ogórkowe: ciekawe jak oni to robią ?
:)))
duze pozdro!!!
--
Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
-
Zawsze mnie zastanawiało dlaczego, gdy społeczeństwo widzi kogoś
szczęśliwego próbuje mu podciąć skrzydła?
Czy to ważne co nas w drugim człowieku pociąga? Ważne jest raczej
to, czy para jest szczęśliwa, czy w związku jest wzajemna akceptacja
potrzeb i chęci do zaspakajania ich.
Fakt, ze młoda biedna dziewczyna wiąże się ze starszym panem nie
oznacza, że chce go wykorzystać. Raczej chodzi o to, że taki dobrze
ubrany, światowy pan, który daje jej to poczucie bezpieczeństwa
faktycznie jej się podoba. Spełnia jej potrzeby, nadrabia braki. W
drugą stronę moze być tak samo. Panu niekoniecznie musi chodzić o
seksualne wykorzystanie biednej dziewuszki. Taka kobieta może
pozbawić lat, podnieść jego wartość (koledzy będą zazdrościć),
urodzić mu potomstwo. Takie pary naprawdę może łączyć głębokie
uczucie.
--
Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
-
Zawsze mnie zastanawiało dlaczego, gdy społeczeństwo widzi kogoś
> szczęśliwego próbuje mu podciąć skrzydła?
Wtedy sie mozna dowartosciowac, ze w sumie to ja nie mam az tak zle.
Zauwazylas by szczesliwi, zadowoleni ludzie pastwili sie nad innymi?
Dla odmiany teraz pomysl o znanych Ci frustratach, anankastykach,
lewusach i nieudacznikach wszelkiej masci...
-
> Raczej chodzi o to, że taki dobrze
> ubrany, światowy pan, który daje jej to poczucie bezpieczeństwa
> faktycznie jej się podoba. Spełnia jej potrzeby, nadrabia braki.
Zgadzam się. Dla dziewczyny, która ma wybór między Zdzisiem, co robi na budowie, Czesiem, sprzedawcą w spożywczym i Kaziem - kierowcą szambiarki, facet wykształcony, elegancki, "światowy", może być atrakcyjniejszy pomimo tego, że jest starszy. I nie musi chodzić tylko i wyłącznie o sponsoring.
--
Tako rzecze Heniek Mróz, koneser, miłośnik muzyki barokowej i ostrego porno.
-
Gerontofili - satysfakcję seksualną osiąga się przez współżycie z
partnerem w wieku starczym.
Tak sobie tłumacz i będzie gitara :D
-
kochana jak nie wiadomo o co chodzi to o pieniadze i zainteresowanie
ze mozna byc atrakcyjnym niezaleznie od wieku
-
Wspominanie o przepaści
> intelektualnej byłob truizmem.
Ale przepasc intelektualna miedzy kim a kim? Bo jak dla mnie, to co, jak co, ale
dopasowanie intelektuualne na pewno tu jest, nawet jak nie ma nic innego.
--
Odkryłem jednak, ze mężczyżni, którzy biją kobiety, nie mają do opowiedzenia
żadnych historii o bójkach z mężczyznami. Są aż tak słabi.
________________________________________________Steve Harvey
-
Z tym Kaliszem to się jednak będę upierała. Wyobrażasz sobie seks z nim , twarz
mu czerwienieje , zaczyna sapać jak lokomotywa i upiera się, że chce to robić po
bożemu. Kładzie się na tobie 130kg , skóra z jego brzucha otula Cię szczelnie ,
czujesz się jakby Cię połknął wieloryb, nie możesz oddychać, a on usiłuje Ci
włożyć, przenosi ciężar ciała z kolanka na kolanko i druty, nijak nie potrafi
trafić, to zaczyna gmerać łapką żeby namierzyć cel, w końcu hurra udało się,
zaczyna sapać szybciej i głośniej, twarz jest purpurowa, boisz się, że wyzionie
ducha na Tobie i będziesz musiała wołać sąsiadów na pomoc coby zdjęli zwłoki
Ryszarda z Ciebie. Ale spoko 3 minutki i stęknął uffffff, po czym zadowolony
zwalił się ciężko na łózko i po minucie chrapał z rozanielonym wyrazem twarzy.
-
Poplułam sie kawą ze śmiechu :)))
po pierwsze, ze to dowcipny opis, a po drugie, bo to wypisz wymaluj
seks z moim menem za jakieś 10 lat, jak nie przestanie żłopać tego
piwska ;)
ale na marginesie też sie uprę przy swoim, bo z tego co wiem to w
pewnym kraju największe pożadanie u kobiet wzbudzają tacy panowie
nawet 200kilowi. Na ich widok laskom majtki same zjeżdzają do kostek-
to są zawodnicy sumo w Japonii.
Naprawdę są amatorki obfitych męskich kształtów.
Nie widziałam, zeby jakiś misio chodził sam, jeśli tylko zagadać do
kobity potrafi.
No i pan Kalisz też sam nie chodzi, co zauważył gomory, ma takie
powodzenie, że niektórym żal d...ę ściska ;-)
duze pozdro!!!
--
Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
-
O, a ja miałam na studiach takiego profesora, z którym moi rówieśnicy odpadliby
w przedbiegach. Facet już po 40-tce, ale miał tak niesamowitą osobowość, klasę,
poczucie humoru, wiedzę, że naprawdę rzucał na kolana. I tu wcale nie chodziło o
kasę, choć tej też mu nie brakowało.
Po prostu dojrzały, wyluzowany facet, który niczego nikomu nie musiał już
udowadniać - taki trochę chłodny, z dystansem, ale i z błyskiem w oku. Świetnie
wychowany, szarmancki w stosunku do kobiet - ale w taki ujmujący, nienachalny
sposób. W żadnym razie stary, obleśny dziadek klepiący po tyłkach nastolatki.
Naprawdę byłabym w stanie uwierzyć w bezinteresowną miłość młodej dziewczyny do
takiego mężczyzny. Choć przyznaję, ze większość znanych mi związków z różnicą
wiekową powyżej lat 20, to jednak trampoliny dla młodych dziewczyn.
-
Lavenders, ja od razu poproszę o nr tel.Twojego profesora ;-)
Do rzeczy - co to do licha znaczy "już po 40-tce", chyba dopiero? Moim zdaniem zadbani mężczyźni i babki z klasą w tym wieku to dopiero coś!
Może moja perspektywa jest inna, bo ja "już" prawie po tamtej stronie, ale może nie przesadzajmy, że w średnim wieku to zaraz "dziadek". Pamiętam zresztą wywiad z Janem Karskim gdy był o wiele, wiele starszy niż 40 - wszystko można było o nim powiedzieć, tylko nie że "dziadzio". Sądzę, że chodzi o to nieuchwytne coś, ten błysk w oku, który np.ma dla wielu dalej A.Łapicki, choć po 80-tce.
-
hahhahhaha,hihiihihii oj , bo pęknę ze śmiechu
-
Tyle gadania, żeby dojść do starej prawdy, że status (w naszej kulturze w dużej
części tożsamy z kasą) jest podstawą rankingu samców, a uroda (w dużej części
tożsama z młodością) - samic. Najlepsze samce parują się z najlepszymi samicami,
to chyba nie jest jakoś specjalnie odkrywcze. Nie wiem, czym tu się podniecać.
News jest nie wtedy, kiedy kot złapie mysz, tylko kiedy mysz złapie kota. Gdyby
stare baby zaczęły się powszechnie pokazywac z młodymi ciachami to byłaby
wiadomość, a tak... nuda...
-
Yoric, to co napisałeś to prawda, ale prawda od zawsze wściekle kwestionowana
przez obie strony takich związków - przynajmniej w fazie wstępnej (w fazie
rozwodowej zazwyczaj już ją potwierdzają).
Ja nienawidzę głupoty i hipokryzji, która wylewa się na innych forach przy
wątkach tego typu. Gdy Panie emocjonalnie piszą, że to, że ich Misiowie są
bogaci to "czysty przypadek" i że nie wiedziały o tym wiążąc się z nimi; a
Panowie napinają muskuły twierdząc jak to są bosko uwielbiani za przymioty
fizyczne w związkach z ćwierć wieku młodszymi Paniami.
Pokażcie mi parę związków typu modelka 22 lata i 55 letni rencista, a uwierzę w
miłość która obala wszelkie przeszkody. Bo na razie widzę zwykłe układy oparte
na handlu wymiennym, do których nie wiadomo po co dorabia się śmieszną ideologię.
-
Ale ja nie twierdzę też, że te związki powstają z wyrachowania (przynajmniej w
większości). Dla kobiet naprawdę atrakcyjny jest status, dla facetów -
młodość/uroda. Kobieta może się wydawać, że kocha osobę, a nie pieniądze czy
sławę; ale oczywiście bez tych przymiotów osoba nie wydałaby się jej
interesująca. Jedno drugiemu nie przeczy. To ta subtelność, której wielu nie
dostrzega. Mechanizm nie jest świadomy, ale działa.
-
Racja. Z tym, że ani ja, ani żaden chyba facet nie chciałby być z kimś, kto gdy
powinie nam się noga i zostaniemy bez kasy, bez prestiżu,a np. z ciężką chorobą,
obróci się na pięcie i powie bye bye. Bo "mi się odmieniło".
Znam przypadek pewnego znanego niegdyś aktora, którego czwarta czy piąta żona, z
zawodu pielęgniarka, oddała do przytułku z powodu takiego, że "stary i
nieprzydatny".
Widziałem też wywiad z Panią Paskudzką-Rubik, w okresie gdy jej facio schudł i
ufarbował łeb na blond. Redaktorka pokazywała zdjęcia lubego z czasów grubego
misia z kręconą czuprynką i zapytała dziewczęcia, czy zainteresowałaby się TYM
Rubikiem. Na co ta szczerze, że na takiego faceta uwagi by raczej w ogóle nie
zwróciła. Na razie Rubik wrócił do dawnych włosów, jak wróci również do dawnej
wagi ciekawe co Pani Agata wtedy powie. Myślę, że póki sacro-polo będzie hulało
na galach przy świętach gmin i mniejszych miast, miłość Pani Rubikowej nie
wyparuje. Ale gdyby Szanownemu Maestro powinęła się w życiu noga, to za trwałość
tego związku nie dałbym pięciu złotych.
-
Ale jeszcze częściej widzimy drugi koniec tego 'kija'. Kobita z wiekiem traci
swoją walutę, a facet wspina się po korporacyjnej drabinie. Facet może i
szczerze przysięgał na tym ślubie, może i tę żonę kocha, ale fakty są
nieubłagane, dysproporcja się powiększa i tylko mniejszości udaje się nie
wylądować w ramionach kochanki.
-
Ano. Dlatego od zawsze dość krytycznie podchodziłem do małżeństw równolatków.
Niewielka różnica wieku tak ze 6-12 lat, to chyba jest złoty środek.
-
Jeśli chodzi o rosnące dysproporcje to widzę je coraz wyraźniej w ... małżeństwach równolatków ok.40-tki. Ona szczupła, zadbana, wysportowana, ucząca się w wolnym czasie języka, otwarta na świat, a on coraz grubszy, z pilotem przyrośniętym do ręki, marzący tylko o tym, żeby zjeść, spać, ewentualnie wypić i pojechać po raz n-ty w to samo miejsce na wakacje. Rozejrzyjcie się dobrze - jakże często kobiety wyglądają teraz o wiele młodziej od mężów równolatków.
Może o wiele młodsza partnerka / partner motywują do systematycznego starania się o siebie, dotrzymywania kroku itd.? Jak "zagięłam parol" na dużo młodszego ode mnie faceta, to mi bardzo szybko 10 lat "ubyło", choć nie starałam się na siłę wyglądać jak podstarzała gimnazjalistka.
-
> Rozejrzyjcie się dobrze - jakże częs
> to kobiety wyglądają teraz o wiele młodziej od mężów równolatków.
No cóż, moje obserwacje są inne :)
> Może o wiele młodsza partnerka / partner motywują do systematycznego starania s
> ię o siebie, dotrzymywania kroku itd.?
Na pewno tak jest - być może dla wielu w/w facetów żona przestała być atrakcyjna (a porównują nie ze sobą, tylko z innymi kobietami, które spotykają na co dzień), opatrzyła się, więc i odpuścili. Dla nowej kobiety są w stanie znowu wrócić na męskie tory.
--
Tako rzecze Heniek Mróz, koneser, miłośnik muzyki barokowej i ostrego porno.
-
Czy jaki z tego wniosek?
Panowie, nie marnujcie czasu na siłownie, kursy tańca, studiowanie
poradnikow dla uwodzicieli tylko szukajcie drugiego etatu,
dokształcajcie się i oszczędzajcie kasę! Wtedy będziecie mogli
wyrwać te wszystkie super towary takie jak Edyta Zając czy Izabell.
Panie, kończcie edukacje najwcześniej jak się da, pracę zawodową
wykonujcie tylko w celu zarobienia na ewentualną poprawe urody.
Nawet inteligentne być już za bardzo nie musicie. Super samce typu
Kalisz na was czekają:-)
--
Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
-
E tam. Nie ma co się obrażać na uproszczenie, że upraszcza. Oczywiście świat
jest dużo bardziej skomplikowany, a wybór partnera nie sprowadza się ani do
jednej strategii, ani jednego kryterium. Gdyby jednak porównać przeciętnego
pakera, tancerza oraz, powiedzmy, aktora - to ja wiem, który będzie miał
największe powodzenie :).
-
Dodajmy, że aktor rózni się od aktora, a tancerz tancerzowi nierówny. Przystojny i wysportowany, znany aktor będzie bardziej atrakcyjny od znanego aktora (bez owych fizycznych zalet). Taki Maserak ma powodzenie nie tylko dlatego, że jest tancerzem - lepiej od niego tańczących jest w Polsce paru - ale dlatego, że jest znany, widać go w kolorowych magazynach i "towarzystwie", no i zarabia masę kasy.
--
Tako rzecze Heniek Mróz, koneser, miłośnik muzyki barokowej i ostrego porno.
-
Zapewne dlatego Yoric napisal "przecietnego" by zminimalizowac takie
dywagacje ;).
-
Absolutna racja z tym Maserakiem (i siłą popularności w ogóle) - lepiej od niego tańczących i wyglądających (!) w jego branży są przynajmniej dziesiątki, jeśli nie setki; takich, co to odnoszą naprawdę duże sukcesy na parkietach, również tych najbardziej prestiżowych, w Anglii na przykład; oni inwestują w szkolenia to co zarobią, nayomiast Maserak stał się "celebrytą", który z poważnym tańcem nie ma nic wspólnego, tylko popularność chłopina zyskał.
-
> E tam. Nie ma co się obrażać na uproszczenie, że upraszcza.
Kiedyś na lekcji chemii moja ulubiona nauczycielka tłumaczyłam nam
jak rozwiązywać pewien typ zadań. Wynik trzeba było w pewnym
momencie zaokrąglić do pełnej liczby. Niefartem wyszło nam 0,4.
Nauczycielka stwierdziła, ze po zaokrągleniu to będzie "1". Długo
się z nią próbowałam wykłócać, jednak nie dało rady bo wynik
równy "0" i tak na niewiele by się zdał:-)
Rozumiem sens uogólnień, jeśli jednak na siłę próbujemy zapisać coś
w systemie 0-1 to może wyjść nam taki właśnie potworek. 0,4 niby
daleko do 0 ale nie można powiedzieć, żeby to było 1. Tak samo ze
statusem materialnym faceta. Niby jest ważny, ale dla większości
kobiet sam w sobie nie jest najważniejszy i wyustarczający.
Swoją drogą to śmieszy mnie ten mit bogatego aktora. Trzeba by
oczywiście zdefiniować co rozumiemy przez "aktora", czy
profesjonalistę po szkole teatralnej/filmowej lub przynajmniej po
szkółce przyteatralnej, czy osobę zarabiającą w ten sposób pieniądze
a całą masę tych "kombinujących" odrzucamy? Tak czy
inaczej "przeciętny aktor" wcale nie jest bogaty;-)
Z aktorami jest jeszcze jeden problem. Kiedy ogląda się ich na
scenie/w filmie wydają się tacy męscy, władczy, zdecydowani (patrz
boski Domogarow). Na co dzień wcale nie musi to być prawdą i często
okazują się normalnymi facetami. Kobiety często bywają nimi
rozczarowane:-)
--
Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
-
Kazdy jest zadowolony, mlode laseczki ze wsparcia, a ja z młodych
cipek.
--
Mężczyzna może być szczęśliwy z każdą kobietą, o ile jej nie kocha.
- Oscar Wilde
-
zakletawmarmur☺ napisała:
>>Trzeba by oczywiście zdefiniować co rozumiemy przez "aktora"
- Linda, Gajos, Kondrat.... jeszcze ktoś?
>>Tak czy inaczej "przeciętny aktor" wcale nie jest bogaty;-)
- Ci do biednych nie należą, ale też trudno ich nazwać przeciętniakami.
A na dodatek trzymają się swoich "starych" bab.
-
> - Linda, Gajos, Kondrat.... jeszcze ktoś?
W takim razie kto jest przeciętnym pakerem? Pudzian i Adamek?
--
Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
-
Byłam kiedyś z takim starszym. Poświęcenie nieduże, seks 1 x w tygodniu. Przy częstszym seksie były problemy, tzn. erekcja natychmiast, ale po kilku minutach oklapnięcie i potem dwie godziny ratowania :)
-
I własnie to jest to !!! Kazdy jest zadowolony.
jolaxxy napisała:
> Byłam kiedyś z takim starszym. Poświęcenie nieduże, seks 1 x w
tygodniu. Przy c
> zęstszym seksie były problemy, tzn. erekcja natychmiast, ale po
kilku minutach
> oklapnięcie i potem dwie godziny ratowania :)
--
Mężczyzna może być szczęśliwy z każdą kobietą, o ile jej nie kocha.
- Oscar Wilde
-
Jako kobieta juz nieco za stara, a zatem nie majaca szans u dojrzalych mezczyzn
z k(l)asa, spiesze pocieszyc mi podobnych, czujacych sie pokrzywdzonymi ta
niesprawiedliwa na pierwszy rzut oka dystrybucja uciech.
Nie ma nad czym tu biadac:
pierwsze - natura wobec przedstawicieli obu plci jest bardzo sprawiedliwa, ilosc
stosunkow heteryckich kobiet jest rowna ilosci stosownkow heteryckich mezczyzn
(przy zalozeniu ze wiekszosc ludzi sie bzyka w parach), a poniewaz racjonalnym
wydaje sie zalozenie, ze heterykow obu plci jest tyle samo, to proporcja
bzykniec/przedstawicieli danej plci jest taka sama,
drugie - zalozmy, ze rzeczywisci panowie w wieku dojrzalym masowo ruchaja mlode
laski (jesli zajwisko jest marginalne, to w ogole nie warto sie nad nim glowic),
zostaje wiec masa mlodych chlopakow, ktorzy zgodnie z prawem niepomniejszajacej
sie entopii, powinni sie wymiksowac ze dojrzalymi paniami i razem z nimi
korzystac z uciech cielesnych,
trzecie - nawet jesli, naiwnie wierzymy ze panowie w sile wieku posuwaja mlode
dziewczeta, zas dojrzale kobiety i mlodzi mezczyzni maja seksualny niedosyt ale
nadal od siebie stronia, to nadal z perspektywy calego zycia seksu obie plcie
maja tyle samo,
czwarte - zjawisko jest marginalne, w zwiazku z czym caly ten wywod nie ma
znaczenia, bo racjonalnym jest zalozenie, ze zdarzenie zadkie nie wystapi :-)
W skali makro wszystko wydaje sie byc OK, skala mikro - czyli dlaczego Izabel
chce byc z Kazimierzem, a Kazimierz kocha Izabel - nie wydaje sie byc warta analizy.
-
cmielak_2 napisała:
> Historia stara jak świat, ale ja się zastanawiam
> po co im to, i tym dziewczynom i tym starym bucom?
Stereotyp, taki bardzo chyba prawdziwy, mówi, że u młodych kobiet jest to szukanie ojca. On był zawsze zajęty, zimny uczuciowo lub pijak, to jest bez porównania częstszy przypadek niż brak matki u chłopca.
Tak, coś w tym jest, choć w naszych związkach zawsze w jakimś stopniu szukamy ojców i matek. Różnica wieku nie jest do tego konieczna, choć wdzięcznie pokazuje ów aspekt relacji. Wchodzimy w związki uczuciowe z nadzieją na uleczenie zranień i zaspokojenie potrzeb - miłości, uznania, uwagi itp. A duża różnica wieku może szczególnie te nadzieje rozbudzać - i tu widziałabym pewne niebezpieczeństwo. Bo kiedy w oczach starszego mężczyzny młoda, złakniona bezpieczeństwa i potwierdzenia swojej wartości kobieta widzi podziw i zachwyt, czyta obietnice opieki, prowadzenia za rękę, spełniania potrzeb - wszystko to, czego jej brakowało - może ulec złudzeniu, że tak już będzie zawsze. A kiedy tak przestaje być, związek staje się niezdrowo burzliwy i bolesny. Jeden z moich znajomych wspomina swój związek z 18-latką (on miał wtedy 30 lat), początkowo fascynujący, z czasem destrukcyjny. Jego dziewczynie, opuszczonej w dzieciństwie przez ojca, coraz częściej zdarzały się niepohamowane wybuchy - złości, agresji lub płaczu, będące najwyraźniej odreagowaniem dawnych emocji. Próby ukojenia jej bólu, usiłowania pomocy działały na chwilę, oboje coraz bardziej się męczyli, raniąc się nawzajem; w końcu się rozstali. Obecnie są w stałych związkach z partnerami w swoim wieku. Młoda kobieta, którą relacja z mężczyzną w wieku jej ojca jakoś dowartościowuje, często jest gotowa zapłacić za nią wysoką cenę - rezygnuje z własnej niezależności, „oddaje się w opiekę". Dlaczego to takie groźne? Bo dobrowolnie zamyka się w roli „dobrej córeczki tatusia". Nie wierzy, że ma prawo żyć swoim życiem, szukać partnera w swoim wieku, zawalczyć o autonomię.
_____________________________________
Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
-
urquhart to co napisałaś owszem bywa
bywają też i inne rzeczy
życiowa ofensywność młodej partnerki, która burzy nam spokój i wymusza
zachowanie nieadekwatne do wieku - nietrafiona gospodarka pieniędzmi i
inwestycje typu "jak młoda dama wyobraża sobie wielki świat"
poza tym odczuwanie przez obie strony takiego związku dużej różnicy wieku ma
charakter dynamiczny. 24 i 38 dogadują się świetnie, ale jak się z tego robi 42
i 56 to już bywa różnie
znam parę gdzie jest zaledwie 10 lat różnicy i zaczęło się sypać gdy Pani ma 52,
a Pan 62. Pan uważa -słusznie- że Pani rażąco dobrze wygląda na jego tle, a on
zrobił się stary pod każdym względem i po prostu nie daje rady
wiele z takich związków pęka gdy facet przekracza sześćdziesiątkę
-
riki_i napisał:
> Pan uważa -słusznie- że Pani rażąco dobrze wygląda na jego tle, a
> on zrobił się stary pod każdym względem i po prostu nie daje rady
> wiele z takich związków pęka gdy facet przekracza sześćdziesiątkę
Jeśli ludzi łączy tylko wygląd, to przytoczona prawidłowość ma
szanse zadziałać w niższych przedziałach wiekowych.
Z prostego powodu - każdy starzeje się inaczej, czyli mniej więcej
od 25 roku życia. Od tego progu natura zachwuje się bardzo swobodnie
i przewrotnie, czasem ledwie trzymając się wypracowanego wzorca.