Dodaj do ulubionych

Młoda dziewczyna i stary dziad

13.07.10, 17:40
Lato wybuchło więc znani panowie pokazali nowe laski. Sławny
prezenter, rozrywany producent wprowadzili na salony swoje
dziewiętnastolatki. Historia stara jak świat, ale ja się zastanawiam
po co im to, i tym dziewczynom i tym starym bucom. Nie uwierzę, że
ze strony panów to kult młodych gibkich ciał. Jedyne ciała jakie
obdarzają kultem, to ich własne. Wspominanie o przepaści
intelektualnej byłob truizmem. Z drugiej strony dziewczyny mają tych
przywiędłych adonisów i co dalej? Jakaś fotka w tabloidzie? Czy się
w ten sposób wypromują? Wątpliwe. Spadną z "ramówki" szybciej niż
błyskawica. Jeszcze żeby byli to fajni, ciepli faceci, tacy "do rany
przyłóż", ale przecież to zapatrzeni w siebie egocentrycy. Gdzie
tu "nonsens"?, jak mówił mój znajomy pan Henio.
Edytor zaawansowany
  • 13.07.10, 18:22
    > dziewiętnastolatki. Historia stara jak świat, ale ja się zastanawiam
    > po co im to, i tym dziewczynom i tym starym bucom.

    Dziewczynom zasoby, bucom młode ciałka do rżnięcia i pewnie nieco zazdrości
    wśród innych z branży.
  • 13.07.10, 19:08
    Zaraz się odezwie -jak kiedyś na forum kobieta- masa Pań z mężami starszymi o
    15-25 lat i powyżej, które będą zapewniać o WIELKIEJ MIŁOŚCI do swoich misiów.

    Tylko jakoś wciąż nie widać młodych ładnych dziewczyn wiążących się z ubogimi
    rencistami...

  • 13.07.10, 19:33
    No nie wiem, nie wiem, czy Andrzej Łapicki ma jakąś willę w
    Hiszpanii?...

    do jednego worka wszystkich sie nie da:)

    a po co Wojewódzkim młode dziewczyny?
    wszyscy psychologowie mówią, że to lęk przed śmiercią.

    duze pozdro!!!
    --
    Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
    Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
    by Cejrowski
  • 13.07.10, 19:23
    pieniadze
    glamour life
    pieniadze
    fotka w tabloidze jako miraż włąsnej sławy
    zazdrosc kolezanek ;)

    tez brecham jak jakas 18 letnia dupa zapewnia o wielkiej milosci do swojego 50
    letniego aka moglby byc twoim dziadkiem, kochanka.

    Nic, jak mi sie zycie z jedna nie ulozy to sam bede z nich korzystal ;)
  • 13.07.10, 19:48
    Ale z was banda społeczniaków
  • 13.07.10, 20:35
    Ale o co kaman? Stary dziad woli młodą , jędrną dupkę od rówieśnicy, która
    choćby na rzęsach stanęła nie jest w stanie wyglądać jak nastolatka.
    A młoda siksa woli nadzianego dziada ze zwiędniętym fiutem , ale za to znanego z
    pierwszych stron gazet i pudelków niż rówieśnika golodupca, który ma do
    zaoferowania jedynie stojącego kutasa.
    W tym przypadku dla jednej i drugiej strony jest to swoista nobilitacja .
    I wszystko spoko, każdy się bzyka z tym na kogo go stać .
    Byle nie zacząć pieprzyć w pewnym momencie o jakiś uczuciach wyższych niż chuć
    czy pociąg do nieswoich pieniędzy.
  • 13.07.10, 20:56
    Ale przecież czytanie plotka nie jest obowiązkowe, więc dlaczegóż by
    nie z drugiej strony: "byle nie zacząć czytać o jakiś uczuciach"
  • 13.07.10, 21:47
    > Ale o co kaman?

    Kaman o ludzki egoizm, zazdrosc i seksizm.
    Mlodych wk&*%wia, ze stare parchy podbieraja fajne laski ktore powinny karmic miedzyudzie wlasnie ich orgazmami.
    Starych wk&*%wia, ze jako niemlode parchy nie osiagneli tyle by fajne laski zwracily uwage, ze im jeszcze tryka.
    Impotentom to zjawisko zupelnie obojetne ;).
  • 13.07.10, 21:54
    > Impotentom to zjawisko zupelnie obojetne ;).

    No co Ty, impotenta to musi dopiero wk...iać, każda sytuacja, że ktoś
    coś, z kimś.
  • 13.07.10, 22:24
    jesteście fajnie szurnięci ;)))

    ale co z młodymi i starymi dziewczynkami?

    młode syczą na obrotniejsze koleżanki paradujące latem z siwymi
    gołąbkami o pełnym portfelu w Sopocie (najdalszy dystans: Grand
    Hotel- molo-i spowrotem),
    a te "dojrzałe" dziewczynki na widok par On stary, Ona lolitka
    to... zresztą szkoda nawet czasu by opisywać emocje starzejących sie
    kobiet- stare baby do zsypu !

    ;-)
    --
    Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala
    kobiecie pragnąć seksu.
    John Gray
  • 13.07.10, 22:18
    > Byle nie zacząć pieprzyć w pewnym momencie o jakiś uczuciach wyższych niż chuć
    > czy pociąg do nieswoich pieniędzy.

    tyle, ze życie jest nieznośnie dwoiste a związki międzyludzkie ani tak cyniczne
    ani tak niewinne jakby się chciało widzieć :-) i nawet z założenia sponsorski
    układ może mieć swoją subtelniejszą - emocjonalną warstwę
  • 14.07.10, 10:27
    tyle, ze życie jest nieznośnie dwoiste a związki międzyludzkie ani
    tak cyniczne
    > ani tak niewinne jakby się chciało widzieć :-) '

    ok,ok,
    ale pozostańmy przy schematach, w niuansach jest za dużo pisania i
    jest za duży upał, żeby mysleć ;-)

    "Party", oranżada i polegiwanie na kocyku w słoneczku, a tematy do
    przemysleń ogórkowe: ciekawe jak oni to robią ?

    :)))
    duze pozdro!!!


    --
    Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
  • 14.07.10, 22:28
    fajna sygnaturka :-)
  • 14.07.10, 13:03
    Zawsze mnie zastanawiało dlaczego, gdy społeczeństwo widzi kogoś
    szczęśliwego próbuje mu podciąć skrzydła?
    Czy to ważne co nas w drugim człowieku pociąga? Ważne jest raczej
    to, czy para jest szczęśliwa, czy w związku jest wzajemna akceptacja
    potrzeb i chęci do zaspakajania ich.
    Fakt, ze młoda biedna dziewczyna wiąże się ze starszym panem nie
    oznacza, że chce go wykorzystać. Raczej chodzi o to, że taki dobrze
    ubrany, światowy pan, który daje jej to poczucie bezpieczeństwa
    faktycznie jej się podoba. Spełnia jej potrzeby, nadrabia braki. W
    drugą stronę moze być tak samo. Panu niekoniecznie musi chodzić o
    seksualne wykorzystanie biednej dziewuszki. Taka kobieta może
    pozbawić lat, podnieść jego wartość (koledzy będą zazdrościć),
    urodzić mu potomstwo. Takie pary naprawdę może łączyć głębokie
    uczucie.

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • 14.07.10, 13:33
    Zawsze mnie zastanawiało dlaczego, gdy społeczeństwo widzi kogoś
    > szczęśliwego próbuje mu podciąć skrzydła?

    Wtedy sie mozna dowartosciowac, ze w sumie to ja nie mam az tak zle.
    Zauwazylas by szczesliwi, zadowoleni ludzie pastwili sie nad innymi?
    Dla odmiany teraz pomysl o znanych Ci frustratach, anankastykach,
    lewusach i nieudacznikach wszelkiej masci...
  • 14.07.10, 16:07
    > Raczej chodzi o to, że taki dobrze
    > ubrany, światowy pan, który daje jej to poczucie bezpieczeństwa
    > faktycznie jej się podoba. Spełnia jej potrzeby, nadrabia braki.

    Zgadzam się. Dla dziewczyny, która ma wybór między Zdzisiem, co robi na budowie, Czesiem, sprzedawcą w spożywczym i Kaziem - kierowcą szambiarki, facet wykształcony, elegancki, "światowy", może być atrakcyjniejszy pomimo tego, że jest starszy. I nie musi chodzić tylko i wyłącznie o sponsoring.

    --
    Tako rzecze Heniek Mróz, koneser, miłośnik muzyki barokowej i ostrego porno.
  • 14.07.10, 17:27
    Gerontofili - satysfakcję seksualną osiąga się przez współżycie z
    partnerem w wieku starczym.

    Tak sobie tłumacz i będzie gitara :D

  • 14.07.10, 19:56
    kochana jak nie wiadomo o co chodzi to o pieniadze i zainteresowanie
    ze mozna byc atrakcyjnym niezaleznie od wieku
  • 15.07.10, 09:02
    Jakoś nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że można się zakochać w Kaliszu. I
    czerpać radość ze współżycia z nim:)
  • 15.07.10, 11:37
    No widzisz, a spotkal milego kociaka dla ktorego mogl sie rozwiesc.
    A tylu piszacych na tym forum nie ma dla kogo ;).
  • 15.07.10, 11:58
    Oj, mozna polubić Kalisza, tak na moje oko.
    Wyobraźcie sobie jaki on musi być wdzięczny, że młoda ładna kobieta
    interesuje sie nim, że może przed nią brylować i sypać swoimi
    rubasznymi dowcipami, jak dwoi sie i troi aby nawet ptasiego mleczka
    jej nie zabrakło...
    On nie wygląda na buca, który takiej młodej osóbce na chłodno
    rozkazuje. Raczej rozkwita niczym pączuś jakiegoś słodkiego kwiatka
    pod wzrokiem uroczej panienki ;)

    "Będąc młodą kobietą" z odpowiednimi predyspozycjami do miłych
    misiow, wcale bym sie do pana Kalisza nie zmuszała, szczególnie
    jakbysmy byli po sympatycznej kolacji i dobrym winie .

    Chamowate młode obszczymurki, to jest dopiero odrażające doznanie...
    ;-)

    duze pozdro!!!
    -
    "Mąż działa mi bez przerwy,
    raz na zmysły , raz na nerwy"
    Sztaudynger
  • 16.07.10, 13:15
    Ja tam może jestem we wieku Kalisza,ale daj spokój , błeeee
  • 16.07.10, 14:45
    Może bleee, może de gustibus non est disputandum, a może ja "lecę"
    na prestiż i władzę ?...

    ;)
    --
    Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
  • 15.07.10, 11:50
    Wspominanie o przepaści
    > intelektualnej byłob truizmem.

    Ale przepasc intelektualna miedzy kim a kim? Bo jak dla mnie, to co, jak co, ale
    dopasowanie intelektuualne na pewno tu jest, nawet jak nie ma nic innego.
    --
    Odkryłem jednak, ze mężczyżni, którzy biją kobiety, nie mają do opowiedzenia
    żadnych historii o bójkach z mężczyznami. Są aż tak słabi.
    ________________________________________________Steve Harvey
  • 23.07.10, 16:16
    Z tym Kaliszem to się jednak będę upierała. Wyobrażasz sobie seks z nim , twarz
    mu czerwienieje , zaczyna sapać jak lokomotywa i upiera się, że chce to robić po
    bożemu. Kładzie się na tobie 130kg , skóra z jego brzucha otula Cię szczelnie ,
    czujesz się jakby Cię połknął wieloryb, nie możesz oddychać, a on usiłuje Ci
    włożyć, przenosi ciężar ciała z kolanka na kolanko i druty, nijak nie potrafi
    trafić, to zaczyna gmerać łapką żeby namierzyć cel, w końcu hurra udało się,
    zaczyna sapać szybciej i głośniej, twarz jest purpurowa, boisz się, że wyzionie
    ducha na Tobie i będziesz musiała wołać sąsiadów na pomoc coby zdjęli zwłoki
    Ryszarda z Ciebie. Ale spoko 3 minutki i stęknął uffffff, po czym zadowolony
    zwalił się ciężko na łózko i po minucie chrapał z rozanielonym wyrazem twarzy.
  • 23.07.10, 19:02
    Poplułam sie kawą ze śmiechu :)))
    po pierwsze, ze to dowcipny opis, a po drugie, bo to wypisz wymaluj
    seks z moim menem za jakieś 10 lat, jak nie przestanie żłopać tego
    piwska ;)

    ale na marginesie też sie uprę przy swoim, bo z tego co wiem to w
    pewnym kraju największe pożadanie u kobiet wzbudzają tacy panowie
    nawet 200kilowi. Na ich widok laskom majtki same zjeżdzają do kostek-
    to są zawodnicy sumo w Japonii.
    Naprawdę są amatorki obfitych męskich kształtów.
    Nie widziałam, zeby jakiś misio chodził sam, jeśli tylko zagadać do
    kobity potrafi.
    No i pan Kalisz też sam nie chodzi, co zauważył gomory, ma takie
    powodzenie, że niektórym żal d...ę ściska ;-)

    duze pozdro!!!

    --
    Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
  • 23.07.10, 23:50
    O, a ja miałam na studiach takiego profesora, z którym moi rówieśnicy odpadliby
    w przedbiegach. Facet już po 40-tce, ale miał tak niesamowitą osobowość, klasę,
    poczucie humoru, wiedzę, że naprawdę rzucał na kolana. I tu wcale nie chodziło o
    kasę, choć tej też mu nie brakowało.

    Po prostu dojrzały, wyluzowany facet, który niczego nikomu nie musiał już
    udowadniać - taki trochę chłodny, z dystansem, ale i z błyskiem w oku. Świetnie
    wychowany, szarmancki w stosunku do kobiet - ale w taki ujmujący, nienachalny
    sposób. W żadnym razie stary, obleśny dziadek klepiący po tyłkach nastolatki.

    Naprawdę byłabym w stanie uwierzyć w bezinteresowną miłość młodej dziewczyny do
    takiego mężczyzny. Choć przyznaję, ze większość znanych mi związków z różnicą
    wiekową powyżej lat 20, to jednak trampoliny dla młodych dziewczyn.
  • 29.07.10, 09:42

    Lavenders, ja od razu poproszę o nr tel.Twojego profesora ;-)

    Do rzeczy - co to do licha znaczy "już po 40-tce", chyba dopiero? Moim zdaniem zadbani mężczyźni i babki z klasą w tym wieku to dopiero coś!
    Może moja perspektywa jest inna, bo ja "już" prawie po tamtej stronie, ale może nie przesadzajmy, że w średnim wieku to zaraz "dziadek". Pamiętam zresztą wywiad z Janem Karskim gdy był o wiele, wiele starszy niż 40 - wszystko można było o nim powiedzieć, tylko nie że "dziadzio". Sądzę, że chodzi o to nieuchwytne coś, ten błysk w oku, który np.ma dla wielu dalej A.Łapicki, choć po 80-tce.
  • 29.07.10, 19:57
    No nie wiem, gdy miałam 19 lat to 35 latek to już był dla mnie dziadek... Dziś
    się granica trochę przesunęła :)
  • 06.08.10, 15:50
    hahhahhaha,hihiihihii oj , bo pęknę ze śmiechu
  • 24.07.10, 01:48
    Tyle gadania, żeby dojść do starej prawdy, że status (w naszej kulturze w dużej
    części tożsamy z kasą) jest podstawą rankingu samców, a uroda (w dużej części
    tożsama z młodością) - samic. Najlepsze samce parują się z najlepszymi samicami,
    to chyba nie jest jakoś specjalnie odkrywcze. Nie wiem, czym tu się podniecać.
    News jest nie wtedy, kiedy kot złapie mysz, tylko kiedy mysz złapie kota. Gdyby
    stare baby zaczęły się powszechnie pokazywac z młodymi ciachami to byłaby
    wiadomość, a tak... nuda...
  • 24.07.10, 15:17
    Yoric, to co napisałeś to prawda, ale prawda od zawsze wściekle kwestionowana
    przez obie strony takich związków - przynajmniej w fazie wstępnej (w fazie
    rozwodowej zazwyczaj już ją potwierdzają).

    Ja nienawidzę głupoty i hipokryzji, która wylewa się na innych forach przy
    wątkach tego typu. Gdy Panie emocjonalnie piszą, że to, że ich Misiowie są
    bogaci to "czysty przypadek" i że nie wiedziały o tym wiążąc się z nimi; a
    Panowie napinają muskuły twierdząc jak to są bosko uwielbiani za przymioty
    fizyczne w związkach z ćwierć wieku młodszymi Paniami.

    Pokażcie mi parę związków typu modelka 22 lata i 55 letni rencista, a uwierzę w
    miłość która obala wszelkie przeszkody. Bo na razie widzę zwykłe układy oparte
    na handlu wymiennym, do których nie wiadomo po co dorabia się śmieszną ideologię.
  • 24.07.10, 19:55
    Ale ja nie twierdzę też, że te związki powstają z wyrachowania (przynajmniej w
    większości). Dla kobiet naprawdę atrakcyjny jest status, dla facetów -
    młodość/uroda. Kobieta może się wydawać, że kocha osobę, a nie pieniądze czy
    sławę; ale oczywiście bez tych przymiotów osoba nie wydałaby się jej
    interesująca. Jedno drugiemu nie przeczy. To ta subtelność, której wielu nie
    dostrzega. Mechanizm nie jest świadomy, ale działa.
  • 24.07.10, 22:02
    Racja. Z tym, że ani ja, ani żaden chyba facet nie chciałby być z kimś, kto gdy
    powinie nam się noga i zostaniemy bez kasy, bez prestiżu,a np. z ciężką chorobą,
    obróci się na pięcie i powie bye bye. Bo "mi się odmieniło".

    Znam przypadek pewnego znanego niegdyś aktora, którego czwarta czy piąta żona, z
    zawodu pielęgniarka, oddała do przytułku z powodu takiego, że "stary i
    nieprzydatny".

    Widziałem też wywiad z Panią Paskudzką-Rubik, w okresie gdy jej facio schudł i
    ufarbował łeb na blond. Redaktorka pokazywała zdjęcia lubego z czasów grubego
    misia z kręconą czuprynką i zapytała dziewczęcia, czy zainteresowałaby się TYM
    Rubikiem. Na co ta szczerze, że na takiego faceta uwagi by raczej w ogóle nie
    zwróciła. Na razie Rubik wrócił do dawnych włosów, jak wróci również do dawnej
    wagi ciekawe co Pani Agata wtedy powie. Myślę, że póki sacro-polo będzie hulało
    na galach przy świętach gmin i mniejszych miast, miłość Pani Rubikowej nie
    wyparuje. Ale gdyby Szanownemu Maestro powinęła się w życiu noga, to za trwałość
    tego związku nie dałbym pięciu złotych.
  • 25.07.10, 00:15
    Ale jeszcze częściej widzimy drugi koniec tego 'kija'. Kobita z wiekiem traci
    swoją walutę, a facet wspina się po korporacyjnej drabinie. Facet może i
    szczerze przysięgał na tym ślubie, może i tę żonę kocha, ale fakty są
    nieubłagane, dysproporcja się powiększa i tylko mniejszości udaje się nie
    wylądować w ramionach kochanki.
  • 25.07.10, 22:40
    Ano. Dlatego od zawsze dość krytycznie podchodziłem do małżeństw równolatków.
    Niewielka różnica wieku tak ze 6-12 lat, to chyba jest złoty środek.
  • 25.07.10, 23:28
    Przesadzacie. Mężczyzna to nie tylko portfel, a kobieta to nie tylko młode ciało
    i świeżość.

    Ja tam zyskuję z każdym rokiem - o dziwo, na urodzie też ;)
  • 29.07.10, 09:53

    Jeśli chodzi o rosnące dysproporcje to widzę je coraz wyraźniej w ... małżeństwach równolatków ok.40-tki. Ona szczupła, zadbana, wysportowana, ucząca się w wolnym czasie języka, otwarta na świat, a on coraz grubszy, z pilotem przyrośniętym do ręki, marzący tylko o tym, żeby zjeść, spać, ewentualnie wypić i pojechać po raz n-ty w to samo miejsce na wakacje. Rozejrzyjcie się dobrze - jakże często kobiety wyglądają teraz o wiele młodziej od mężów równolatków.

    Może o wiele młodsza partnerka / partner motywują do systematycznego starania się o siebie, dotrzymywania kroku itd.? Jak "zagięłam parol" na dużo młodszego ode mnie faceta, to mi bardzo szybko 10 lat "ubyło", choć nie starałam się na siłę wyglądać jak podstarzała gimnazjalistka.
  • 29.07.10, 11:08
    > Rozejrzyjcie się dobrze - jakże częs
    > to kobiety wyglądają teraz o wiele młodziej od mężów równolatków.

    No cóż, moje obserwacje są inne :)

    > Może o wiele młodsza partnerka / partner motywują do systematycznego starania s
    > ię o siebie, dotrzymywania kroku itd.?

    Na pewno tak jest - być może dla wielu w/w facetów żona przestała być atrakcyjna (a porównują nie ze sobą, tylko z innymi kobietami, które spotykają na co dzień), opatrzyła się, więc i odpuścili. Dla nowej kobiety są w stanie znowu wrócić na męskie tory.

    --
    Tako rzecze Heniek Mróz, koneser, miłośnik muzyki barokowej i ostrego porno.
  • 28.07.10, 08:43
    Czy jaki z tego wniosek?

    Panowie, nie marnujcie czasu na siłownie, kursy tańca, studiowanie
    poradnikow dla uwodzicieli tylko szukajcie drugiego etatu,
    dokształcajcie się i oszczędzajcie kasę! Wtedy będziecie mogli
    wyrwać te wszystkie super towary takie jak Edyta Zając czy Izabell.

    Panie, kończcie edukacje najwcześniej jak się da, pracę zawodową
    wykonujcie tylko w celu zarobienia na ewentualną poprawe urody.
    Nawet inteligentne być już za bardzo nie musicie. Super samce typu
    Kalisz na was czekają:-)

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • 29.07.10, 02:05
    E tam. Nie ma co się obrażać na uproszczenie, że upraszcza. Oczywiście świat
    jest dużo bardziej skomplikowany, a wybór partnera nie sprowadza się ani do
    jednej strategii, ani jednego kryterium. Gdyby jednak porównać przeciętnego
    pakera, tancerza oraz, powiedzmy, aktora - to ja wiem, który będzie miał
    największe powodzenie :).
  • 29.07.10, 11:11
    Dodajmy, że aktor rózni się od aktora, a tancerz tancerzowi nierówny. Przystojny i wysportowany, znany aktor będzie bardziej atrakcyjny od znanego aktora (bez owych fizycznych zalet). Taki Maserak ma powodzenie nie tylko dlatego, że jest tancerzem - lepiej od niego tańczących jest w Polsce paru - ale dlatego, że jest znany, widać go w kolorowych magazynach i "towarzystwie", no i zarabia masę kasy.

    --
    Tako rzecze Heniek Mróz, koneser, miłośnik muzyki barokowej i ostrego porno.
  • 29.07.10, 12:25
    Zapewne dlatego Yoric napisal "przecietnego" by zminimalizowac takie
    dywagacje ;).
  • 29.07.10, 13:13

    Absolutna racja z tym Maserakiem (i siłą popularności w ogóle) - lepiej od niego tańczących i wyglądających (!) w jego branży są przynajmniej dziesiątki, jeśli nie setki; takich, co to odnoszą naprawdę duże sukcesy na parkietach, również tych najbardziej prestiżowych, w Anglii na przykład; oni inwestują w szkolenia to co zarobią, nayomiast Maserak stał się "celebrytą", który z poważnym tańcem nie ma nic wspólnego, tylko popularność chłopina zyskał.
  • 30.07.10, 14:41

    > E tam. Nie ma co się obrażać na uproszczenie, że upraszcza.

    Kiedyś na lekcji chemii moja ulubiona nauczycielka tłumaczyłam nam
    jak rozwiązywać pewien typ zadań. Wynik trzeba było w pewnym
    momencie zaokrąglić do pełnej liczby. Niefartem wyszło nam 0,4.
    Nauczycielka stwierdziła, ze po zaokrągleniu to będzie "1". Długo
    się z nią próbowałam wykłócać, jednak nie dało rady bo wynik
    równy "0" i tak na niewiele by się zdał:-)
    Rozumiem sens uogólnień, jeśli jednak na siłę próbujemy zapisać coś
    w systemie 0-1 to może wyjść nam taki właśnie potworek. 0,4 niby
    daleko do 0 ale nie można powiedzieć, żeby to było 1. Tak samo ze
    statusem materialnym faceta. Niby jest ważny, ale dla większości
    kobiet sam w sobie nie jest najważniejszy i wyustarczający.

    Swoją drogą to śmieszy mnie ten mit bogatego aktora. Trzeba by
    oczywiście zdefiniować co rozumiemy przez "aktora", czy
    profesjonalistę po szkole teatralnej/filmowej lub przynajmniej po
    szkółce przyteatralnej, czy osobę zarabiającą w ten sposób pieniądze
    a całą masę tych "kombinujących" odrzucamy? Tak czy
    inaczej "przeciętny aktor" wcale nie jest bogaty;-)

    Z aktorami jest jeszcze jeden problem. Kiedy ogląda się ich na
    scenie/w filmie wydają się tacy męscy, władczy, zdecydowani (patrz
    boski Domogarow). Na co dzień wcale nie musi to być prawdą i często
    okazują się normalnymi facetami. Kobiety często bywają nimi
    rozczarowane:-)

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • 29.07.10, 21:50
    Kazdy jest zadowolony, mlode laseczki ze wsparcia, a ja z młodych
    cipek.




    --
    Mężczyzna może być szczęśliwy z każdą kobietą, o ile jej nie kocha.
    - Oscar Wilde
  • 30.07.10, 16:18
    zakletawmarmur☺ napisała:


    >>Trzeba by oczywiście zdefiniować co rozumiemy przez "aktora"

    - Linda, Gajos, Kondrat.... jeszcze ktoś?

    >>Tak czy inaczej "przeciętny aktor" wcale nie jest bogaty;-)

    - Ci do biednych nie należą, ale też trudno ich nazwać przeciętniakami.

    A na dodatek trzymają się swoich "starych" bab.
  • 30.07.10, 22:12
    > - Linda, Gajos, Kondrat.... jeszcze ktoś?

    W takim razie kto jest przeciętnym pakerem? Pudzian i Adamek?

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • 31.07.10, 17:49
    Jak to kto jest przeciętnym aktorem? Borys Szyc. Nie widziałaś reklamy?

    :))
  • 30.07.10, 21:33
    Byłam kiedyś z takim starszym. Poświęcenie nieduże, seks 1 x w tygodniu. Przy częstszym seksie były problemy, tzn. erekcja natychmiast, ale po kilku minutach oklapnięcie i potem dwie godziny ratowania :)
  • 05.08.10, 21:47
    I własnie to jest to !!! Kazdy jest zadowolony.


    jolaxxy napisała:

    > Byłam kiedyś z takim starszym. Poświęcenie nieduże, seks 1 x w
    tygodniu. Przy c
    > zęstszym seksie były problemy, tzn. erekcja natychmiast, ale po
    kilku minutach
    > oklapnięcie i potem dwie godziny ratowania :)


    --
    Mężczyzna może być szczęśliwy z każdą kobietą, o ile jej nie kocha.
    - Oscar Wilde
  • 31.07.10, 20:35
    Jako kobieta juz nieco za stara, a zatem nie majaca szans u dojrzalych mezczyzn
    z k(l)asa, spiesze pocieszyc mi podobnych, czujacych sie pokrzywdzonymi ta
    niesprawiedliwa na pierwszy rzut oka dystrybucja uciech.

    Nie ma nad czym tu biadac:
    pierwsze - natura wobec przedstawicieli obu plci jest bardzo sprawiedliwa, ilosc
    stosunkow heteryckich kobiet jest rowna ilosci stosownkow heteryckich mezczyzn
    (przy zalozeniu ze wiekszosc ludzi sie bzyka w parach), a poniewaz racjonalnym
    wydaje sie zalozenie, ze heterykow obu plci jest tyle samo, to proporcja
    bzykniec/przedstawicieli danej plci jest taka sama,
    drugie - zalozmy, ze rzeczywisci panowie w wieku dojrzalym masowo ruchaja mlode
    laski (jesli zajwisko jest marginalne, to w ogole nie warto sie nad nim glowic),
    zostaje wiec masa mlodych chlopakow, ktorzy zgodnie z prawem niepomniejszajacej
    sie entopii, powinni sie wymiksowac ze dojrzalymi paniami i razem z nimi
    korzystac z uciech cielesnych,
    trzecie - nawet jesli, naiwnie wierzymy ze panowie w sile wieku posuwaja mlode
    dziewczeta, zas dojrzale kobiety i mlodzi mezczyzni maja seksualny niedosyt ale
    nadal od siebie stronia, to nadal z perspektywy calego zycia seksu obie plcie
    maja tyle samo,
    czwarte - zjawisko jest marginalne, w zwiazku z czym caly ten wywod nie ma
    znaczenia, bo racjonalnym jest zalozenie, ze zdarzenie zadkie nie wystapi :-)

    W skali makro wszystko wydaje sie byc OK, skala mikro - czyli dlaczego Izabel
    chce byc z Kazimierzem, a Kazimierz kocha Izabel - nie wydaje sie byc warta analizy.
  • 06.08.10, 16:37
    cmielak_2 napisała:
    > Historia stara jak świat, ale ja się zastanawiam
    > po co im to, i tym dziewczynom i tym starym bucom?

    Stereotyp, taki bardzo chyba prawdziwy, mówi, że u młodych kobiet jest to szukanie ojca. On był zawsze zajęty, zimny uczuciowo lub pijak, to jest bez porównania częstszy przypadek niż brak matki u chłopca.

    Tak, coś w tym jest, choć w naszych związkach zawsze w jakimś stopniu szukamy ojców i matek. Różnica wieku nie jest do tego konieczna, choć wdzięcznie pokazuje ów aspekt relacji. Wchodzimy w związki uczuciowe z nadzieją na uleczenie zranień i zaspokojenie potrzeb - miłości, uznania, uwagi itp. A duża różnica wieku może szczególnie te nadzieje rozbudzać - i tu widziałabym pewne niebezpieczeństwo. Bo kiedy w oczach starszego mężczyzny młoda, złakniona bezpieczeństwa i potwierdzenia swojej wartości kobieta widzi podziw i zachwyt, czyta obietnice opieki, prowadzenia za rękę, spełniania potrzeb - wszystko to, czego jej brakowało - może ulec złudzeniu, że tak już będzie zawsze. A kiedy tak przestaje być, związek staje się niezdrowo burzliwy i bolesny. Jeden z moich znajomych wspomina swój związek z 18-latką (on miał wtedy 30 lat), początkowo fascynujący, z czasem destrukcyjny. Jego dziewczynie, opuszczonej w dzieciństwie przez ojca, coraz częściej zdarzały się niepohamowane wybuchy - złości, agresji lub płaczu, będące najwyraźniej odreagowaniem dawnych emocji. Próby ukojenia jej bólu, usiłowania pomocy działały na chwilę, oboje coraz bardziej się męczyli, raniąc się nawzajem; w końcu się rozstali. Obecnie są w stałych związkach z partnerami w swoim wieku. Młoda kobieta, którą relacja z mężczyzną w wieku jej ojca jakoś dowartościowuje, często jest gotowa zapłacić za nią wysoką cenę - rezygnuje z własnej niezależności, „oddaje się w opiekę". Dlaczego to takie groźne? Bo dobrowolnie zamyka się w roli „dobrej córeczki tatusia". Nie wierzy, że ma prawo żyć swoim życiem, szukać partnera w swoim wieku, zawalczyć o autonomię.

    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
  • 13.08.10, 21:48
    urquhart to co napisałaś owszem bywa

    bywają też i inne rzeczy

    życiowa ofensywność młodej partnerki, która burzy nam spokój i wymusza
    zachowanie nieadekwatne do wieku - nietrafiona gospodarka pieniędzmi i
    inwestycje typu "jak młoda dama wyobraża sobie wielki świat"

    poza tym odczuwanie przez obie strony takiego związku dużej różnicy wieku ma
    charakter dynamiczny. 24 i 38 dogadują się świetnie, ale jak się z tego robi 42
    i 56 to już bywa różnie

    znam parę gdzie jest zaledwie 10 lat różnicy i zaczęło się sypać gdy Pani ma 52,
    a Pan 62. Pan uważa -słusznie- że Pani rażąco dobrze wygląda na jego tle, a on
    zrobił się stary pod każdym względem i po prostu nie daje rady

    wiele z takich związków pęka gdy facet przekracza sześćdziesiątkę
  • 13.08.10, 22:01
    riki_i napisał:
    > Pan uważa -słusznie- że Pani rażąco dobrze wygląda na jego tle, a
    > on zrobił się stary pod każdym względem i po prostu nie daje rady
    > wiele z takich związków pęka gdy facet przekracza sześćdziesiątkę

    Jeśli ludzi łączy tylko wygląd, to przytoczona prawidłowość ma
    szanse zadziałać w niższych przedziałach wiekowych.
    Z prostego powodu - każdy starzeje się inaczej, czyli mniej więcej
    od 25 roku życia. Od tego progu natura zachwuje się bardzo swobodnie
    i przewrotnie, czasem ledwie trzymając się wypracowanego wzorca.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.