• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

młode małżeństwo z młodym stażem i brak .... Dodaj do ulubionych

  • 21.08.10, 19:28
    Jesteśmy młodym małżeństwem (30lat) ponad rok po ślubie...i roczne
    dziecko. Przed małżeństwem seks był i to często...później starania o
    dzidzie..seks non stop.Przez okres ciąży-brak seksu(bo coś sie
    stanie dziecku)Po ciąży seks tylko z mojej inicjatywy ok 6 razy do
    dzisiaj. Ostatnio kochaliśmy się 2 miesiące temu -oczywiście z mojej
    inicjatywy.Mieliśmy poważną rozmowę, zapytałam dlaczego już tak
    często się nie kochamy? czy nie podniecam Cie...?czy co się dzieje?
    Powiedział że nie potrzebuje seksu, nie to jest dla niego ważne, bez
    seksu potrafi żyć i mu z tym dobrze,kiedyś był inny teraz jest
    inaczej. Dla niego ważny jest brak kłotni,brak fochów moich(nie mam
    ich często,jestem ugodowa)spokój gdy wraca z pracy do domu. Kochanki
    nie ma... wiem... Pytałam co mam zrobić jak będe chciałą się kochać
    bo mam wielkie potrzeby ale mogę iść na kompromis. Odpowiedział że
    nie wie...DOdam że jestem atrakcyjną kobietą,dbam o siebie i inni
    mężczyźni mnie pożądają...?Odechciało mi się inicjować seks ile
    można ... poradźcie... nie mam pojęcia co robić....
    Zaawansowany formularz
    • 21.08.10, 20:14
      Zamykac butik bo pozniej bedzie jeszcze gorzej.
      • 21.08.10, 20:28
        po roku małżeństwa?a co z dzieckiem? przez nieudane życie seksualne
        rodziców dziecko ma mieć jedno z rodziców na odległość?
        • 21.08.10, 21:04
          mlodazona27 napisała:

          > po roku małżeństwa?a co z dzieckiem? przez nieudane życie seksualne
          > rodziców dziecko ma mieć jedno z rodziców na odległość?

          a wytrzymasz tak przez kolejne 30 lat? Predzej czy pozniej zaczniesz najpewniej
          zdradzac i rozwod bedzie tak czy inaczej tylko ty bedziesz kurwą.

          Powiedz mu ze tak nie bedzie, albo albo, na terapie niech idzie, Ty sie na to
          nie zgadzasz, jak sie sytuacja nie zmieni to odejdziesz.


          Imo cos z nim nie tak fizjologicznie jest, mezczyzna w wieku 30 lat wogole bez
          libida? Endokrynolog i urolog. Moze mu nie staje?
          • 21.08.10, 21:09
            zastanow sie czy dziennie na reku nie jedzie
            • 21.08.10, 21:17
              ditchdoc napisał:

              > zastanow sie czy dziennie na reku nie jedzie


              z tego co zaobserwowałam to raczej nie... od rana do południa w
              pracy jest później spedzamy dzień razem no i lulu... wiec to raczej
              odpada.
              • 21.08.10, 23:39
                mlodazona27 napisała:


                > > zastanow sie czy dziennie na reku nie jedzie
                > z tego co zaobserwowałam to raczej nie... od rana do południa w pracy jest

                a od kiedy to w pracy na recznym nie mozna zjechac? :>



              • 23.08.10, 14:25

                E no, facetowi wystarczy 3 minuty pod prysznicem albo w kiblu...
                Niekoniecznie to wielogodzinna sesja przed pornolem...

                Więc nie upilnujesz, nie wykluczysz.

                Ja się sama zabawiam kilka razy dziennie i moj mnie nigdy nie
                przylapal :P Tylko że kobietom lepiej bo nawet jesli to zrobi 10
                razy to 11sty z facetem wyjdzie też ok ;)

                A facet sie wystrzela i z seksu dupa zbita ^^
                --
                Live and let die
          • 21.08.10, 21:20
            > Imo cos z nim nie tak fizjologicznie jest, mezczyzna w wieku 30
            lat wogole bez
            > libida? Endokrynolog i urolog. Moze mu nie staje?
            co do stania to nigdy nie było z tym problemu. Zawsze uwielbiał sie
            kochać ze mną.Nie wiem może ta chęc posiadania dziecka była tak
            silna że był seks a teraz dziecko ma i dupa seksu nie musi być.
            • 21.08.10, 23:12
              mlodazona27 napisała:

              > co do stania to nigdy nie było z tym problemu. Zawsze uwielbiał sie
              > kochać ze mną.Nie wiem może ta chęc posiadania dziecka była tak
              > silna że był seks a teraz dziecko ma i dupa seksu nie musi być.

              nie

              jezeli ktos jest calkiem aseksualny, czy osobowosciowo czy hormonalnie to nie ma
              mowy zeby zmuszal sie do czestego ruchania nawet kiedy stara sie o dziecko

              to tak jak zmuszac hetero do sexu z kims tej samej plci, nie podnieca, nie bawi
              i najczesciej obrzydza

              Poczytaj sobie stary post m00ncloth, jak jej maz sie zachowywal bo mu nie stawal
              i jak to z niego wycisnela, musisz go ostro przycisnac. Nie dawaj sie zbyc,
              placz, krzycz, groz odejsciem. Niech idzie do lekarza. Jezeli Cie nie zdradza,
              nie ma klopotow ze wzwodem to nie rozumiem. Zdrowy mezczyzna musi miec chociaz
              troche pociagu do sexu.

              Jest jeszcze madonna i cos tam, ze mezczyzni nie chca ruchac swoich zon po
              porodzie, nie chca dawac do dzioba bo pozniej tymi samymi ustami caluja
              dzieci.., itd. Serio nie wiem i to Ty musisz sie dowiedziec.

              Nie dawaj sie zbyc polsowkami. Wymacaj go rano czy mu stoi, 10-15 minut przed
              budzikiem.
              Bez pytania i proszenia kleknij i wez do dzioba, nie wyobrazam sobie zeby w
              takiej sytuacji Cie odepchnal.
              • 23.08.10, 14:36

                Odepchnie jesli bedzie sie bal ze mu nie wstanie :P Bo co? Jest
                sytuacja i nic? Wstyd gorszy od śmierci...

                Jestem ekspertką od 30-letnich impotentow więc w razie czego
                istotnie można mnie pytac :P

                --
                Live and let die
              • 23.08.10, 21:15

                ditchdoc napisał:
                do czestego ruchania...
                bo mu nie stawal...
                mezczyzni nie chca ruchac swoich zon ...
                nie chca dawac do dzioba bo pozniej ...
                proszenia kleknij i wez do dzioba...

                Czy nasz jezyk naprawde musi byc tak niesympatyczny w temacie
                seksu???

                Strasznie mnie odpycha.





                • 23.08.10, 21:44

                  No niestety, nie od dziś wiadomo że polski do superromantycznych
                  języków nigdy nie należał...

                  Jakoś to wszystko albo przaśne i wulgarne, albo infantylne i przez
                  to śmieszne, albo medyczne... też wolę francuski ^^
                  --
                  Live and let die
                  • 24.08.10, 21:33

                    zobacz, wymyslili tyle imion i opisow Matki Boskiej
                    (wniebowstapiona, dziewicza, jasnogorska, czysta panienka,
                    najswietrza, bla bla bal....) , a nie moga ladnej nazwy wymyslec na
                    wagine. szok!
                    • 24.08.10, 21:34
                      skarpetka_szara napisała:

                      >
                      > zobacz, wymyslili tyle imion i opisow Matki Boskiej
                      > (wniebowstapiona, dziewicza, jasnogorska, czysta panienka,
                      > najswietrza, bla bla bal....) , a nie moga ladnej nazwy wymyslec na
                      > wagine. szok!

                      cipka to brzydko?
                • 24.08.10, 08:50
                  skarpetka_szara napisała:

                  >
                  > ditchdoc napisał:
                  > do czestego ruchania...
                  > bo mu nie stawal...
                  > mezczyzni nie chca ruchac swoich zon ...
                  > nie chca dawac do dzioba bo pozniej ...
                  > proszenia kleknij i wez do dzioba...
                  >
                  > Czy nasz jezyk naprawde musi byc tak niesympatyczny w temacie
                  > seksu???
                  >
                  > Strasznie mnie odpycha.
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >

                  moge, musze uzywac takiego jezyka zeby wiecej zrozumiala


                  ;)
    • 21.08.10, 23:50

      Hej!
      Do bani z takim mężem... zazdroszcze ci tylko ze u ciebie seks był przed
      dzieckiem.. bez specjalnych "zabiegów" ...
      Co z tymi facetami sie dzieje.. za dużo hormonów kurczakach czy co?


      --
      Miau
      • 22.08.10, 00:01
        smutnamiau napisała:

        > Co z tymi facetami sie dzieje.. za dużo hormonów kurczakach czy co?
        >
        >

        praca, kredyty

        z tego co rozmawiam z kolegami w pracy, ludzmi poniekad zarabiajacymi dobrze, te
        dwie rzeczy ich zabijaja

        po 8-10h w biurze i minimum 2h w korkach tez nie mam ochoty na sex. Urlop
        natomiast to ruchanie jak za ogolniaka, 2-3x dziennie.
        • 22.08.10, 19:42
          zwyczajnie niskolibidowy i leniwy jesteś i tyle.
          Kogoś kto lubi seks takie rzeczy nie zniechęcają i właśnie seks jest odprężeniem
          i odpoczynkiem po pracy i kredytach.
          Jakby mi facet powiedział, ze w tygodniu nie ma, bo on pracuje tobym go mocno w
          zadek kopnęła na pożegnanie. A ja niby to co- nie pracuje, nie mam kredytu i
          jeszcze małego dziecka na wychowaniu?
          • 22.08.10, 21:07
            lilyrush napisała:

            > zwyczajnie niskolibidowy i leniwy jesteś i tyle.
            > Kogoś kto lubi seks takie rzeczy nie zniechęcają i właśnie seks jest odprężenie
            > m
            > i odpoczynkiem po pracy i kredytach.
            > Jakby mi facet powiedział, ze w tygodniu nie ma, bo on pracuje tobym go mocno w
            > zadek kopnęła na pożegnanie. A ja niby to co- nie pracuje, nie mam kredytu i
            > jeszcze małego dziecka na wychowaniu?

            nie jestem niskolibidowy bo na urlopie 2-3x szlo i bylo ok

            rozni ludzie rozne reakcje, mnie praca biurowa meczy do tego stopnia ze nic mi
            sie nie chce, o seksie lepiej nie wspominac. Moze kobiety to znosza, moze masz
            mniej strsu w pracy a nawet jezeli to kortyzol ma gorszy wplyw na mezczyzne niz
            kobiete

            z kim nie rozmawiam, ludzie z reguly 30 lat u mnie w pracy, dobre zarobki,
            wyksztalceni, roznej sprawnosci fizycznej, maja takie same odczucia wiec raczej
            sie mylisz
            • 23.08.10, 20:45
              jesteś!

              :))))
              jesteś niskolibidowy!!!

              mój chłop ma nadcisnienie, testosteron poniżej albo w dolnych
              granicach normy, nadwagę i to najgorszego typu - brzuch, pracę
              biurową z cyklu - między młotem i kowadłem, do 40 się zbliza i może
              codziennie albo i dwa razy dziennie, w niedzielę to i trzy - cztery,
              zdarza się i pięć
              dodam że w zasadzie jest jedynym żywicielem rodziny, dwoje dzieci i
              kredyt

              ale jak się chcesz pocieszać :))))

              a i co nagorsze - ta sama baba od nastu lat :)))

              nie ma bata - jesteś niskolibidowy!!!
              • 23.08.10, 21:46

                Zgadzam się. Jak sie chce to można. Chyba że nie można- ale wtedy
                jak sie chce to można zrobić coś żeby było można :P

                Wymówki są dla mięczaków :P
                --
                Live and let die
              • 24.08.10, 08:48
                rumpa napisała:

                > jesteś!
                >
                > :))))
                > jesteś niskolibidowy!!!
                >
                > mój chłop ma nadcisnienie, testosteron poniżej albo w dolnych
                > granicach normy, nadwagę i to najgorszego typu - brzuch, pracę
                > biurową z cyklu - między młotem i kowadłem, do 40 się zbliza i może
                > codziennie albo i dwa razy dziennie, w niedzielę to i trzy - cztery,
                > zdarza się i pięć
                > dodam że w zasadzie jest jedynym żywicielem rodziny, dwoje dzieci

                jak tlumaczysz moje 2-3x razowe wybryki podczas urlopu?

                kredytu nie mam
                • 24.08.10, 10:11
                  > jak tlumaczysz moje 2-3x razowe wybryki podczas urlopu?

                  poprawianem sobie humoru?

                  libidowość określa sie nie na podstawie tego ile razy możesz na raz tylko na
                  podstawie tego ile seksu potrzebujesz stabilnie w dłuższym okresie.
                  Inaczej każdy byłby wysokolibidowy bo przynajmniej raz w życiu w fazie
                  chemicznego haju bzykał sie jak królik ;-)

                  Mnie zastanawia jedna rzecz- dlaczego Ciebie tak to dotknęło? Z tego co piszesz
                  twojej partnerce to nie przeszkadza i jest ok. To o co sie obruszać? Męskie ego
                  ucierpiało bo każdy facet musi ruchać co 5 minut (wg Twojego słownictwa)??
                  • 24.08.10, 10:32
                    lilyrush napisała:

                    > > jak tlumaczysz moje 2-3x razowe wybryki podczas urlopu?
                    >
                    > poprawianem sobie humoru?
                    >
                    > libidowość określa sie nie na podstawie tego ile razy możesz na raz tylko na
                    > podstawie tego ile seksu potrzebujesz stabilnie w dłuższym okresie.
                    > Inaczej każdy byłby wysokolibidowy bo przynajmniej raz w życiu w fazie
                    > chemicznego haju bzykał sie jak królik ;-)
                    >
                    > Mnie zastanawia jedna rzecz- dlaczego Ciebie tak to dotknęło? Z tego co piszesz
                    > twojej partnerce to nie przeszkadza i jest ok. To o co sie obruszać? Męskie ego
                    > ucierpiało bo każdy facet musi ruchać co 5 minut (wg Twojego słownictwa)??

                    absolutnie mnie to nie dotknelo, za duzo sobie domawiasz

                    po prostu za niskolibidowca nigdy sie nie uwazalem, chec do ruchania 2-3x
                    dziennie podczas urlopu tez bym poprawa humoru nie nazwal. Albo sie chce ruchac
                    albo sie nie chce.

                    Mam wolne - chce
                    dzien spedzam w pracy - nie chce

                    hmm, co jest powodem takiego stanu rzeczy...


                    hmmmmm
                    • 24.08.10, 15:36
                      2-2 razy to wybryk?

                      :))))

                      powtarzam, taki wybryk to mój osobisty ma co dzień pracując , z
                      dzieciakami i kredytem na karku

                      wybryk to jest 12 razy dziennie :)))) albo chociaz 5 :)))
                      • 24.08.10, 15:42
                        rumpa napisała:

                        > 2-2 razy to wybryk?
                        >
                        > :))))
                        >
                        > powtarzam, taki wybryk to mój osobisty ma co dzień pracując , z
                        > dzieciakami i kredytem na karku
                        >
                        > wybryk to jest 12 razy dziennie :)))) albo chociaz 5 :)))

                        no to dziwne

                        ja moge wiecej ale fakt, nie chce mi sie. Moze i jestem niskolibidowy. W takim
                        razie nie znam nikogo kto bylby wysokolibidowy czy chocby srednio ;) bo u
                        wszystkich wyglada to tak samo.
                        • 24.08.10, 15:43
                          btw

                          5 ok

                          ale 12 mezczyzna nie da rady, ja juz nie dochodze od 3
                          • 24.08.10, 16:23
                            skandal i słabizna!

                            przecież jak wiemy z instruktażowych dla naszych sypialni, filmow
                            porno, każda kobieta jesli tylko chce może zmieścić w pochwę lub do
                            gardła, trzy gigantyczne penisy naraz, a każdy mężczyzna jeśli tylko
                            chce to tryska na 5 metrów i posuwa przez półtorej godziny, kończąc
                            we wszystkich wariantach kolejno na sześciu panienkach.

                            ;)
                            --
                            Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
                            Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
                            by Cejrowski
                            • 24.08.10, 17:08
                              sisi_kecz napisała:

                              > skandal i słabizna!
                              >
                              > przecież jak wiemy z instruktażowych dla naszych sypialni, filmow
                              > porno, każda kobieta jesli tylko chce może zmieścić w pochwę lub do
                              > gardła, trzy gigantyczne penisy naraz, a każdy mężczyzna jeśli tylko
                              > chce to tryska na 5 metrów i posuwa przez półtorej godziny, kończąc
                              > we wszystkich wariantach kolejno na sześciu panienkach.
                              >
                              > ;)

                              nie wiem jak z trzema penisami ale widzialem na filmie jak koles babie glowe
                              wlozyl do cipy

                              sam swojej bylej piesc wlozylem a jest spora ;)

                              sam tez moge ruchac 1.5h, za drugim razem, ale nie widze sensu. Nie jest to tez
                              przyjemne

                              do gardla probuje jej wepchnac ale nie idzie :(
                              • 24.08.10, 20:48
                                no właśnie piszę, że na pornosach to są pokazy cyrkowców:
                                ludzi predysponowanych i trenujących do takiej aktywności i do
                                rekordowych osiągów.

                                jak ktoś sądzi, że jego kobita podobnie do tej na filmie, coś z tych
                                sztuczek z przysłowiowym i dosłownym palcem w d.pie wykona, to ma
                                słaby kontakt z rzeczywistością.

                                a co do głębokiego gardła, na które często sie żalisz że Wam nie
                                wychodzi, to zgodnie z czesto prezentowaną tu przez panów teorią:
                                z właściwym facetem, który na nia odpowiednio zadziała na sto
                                procent jej wyjdzie... a raczej cały jej wejdzie ;)


                                --
                                Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
                                • 24.08.10, 21:07
                                  sisi_kecz napisała:

                                  > a co do głębokiego gardła, na które często sie żalisz że Wam nie
                                  > wychodzi, to zgodnie z czesto prezentowaną tu przez panów teorią:
                                  > z właściwym facetem, który na nia odpowiednio zadziała na sto
                                  > procent jej wyjdzie... a raczej cały jej wejdzie ;)
                                  >
                                  >

                                  pewnie tak
                          • 24.08.10, 16:55
                            da radę ! :)))
                            co prawda miał wtedy 27 lat i oboje chodzilismy w rozkroku przez trzy
                            dni :) ale jak najbardziej doszedł :))) to ja już nie dochodziłam

                            walentynki były nader udane :)))
                            • 24.08.10, 17:06
                              rumpa napisała:

                              > da radę ! :)))
                              > co prawda miał wtedy 27 lat i oboje chodzilismy w rozkroku przez trzy
                              > dni :) ale jak najbardziej doszedł :))) to ja już nie dochodziłam
                              >
                              > walentynki były nader udane :)))

                              jakis ewenement, ciezko to sobie wyobrazic

                              po 3 razie jednego dnia moge walic w nieskonczonosc, nic nie czuje, moja kobieta
                              schodzi po 1-1.15h ciaglego ruchania i mowi ze wiecej nie da rady..

                              a 12?

                              lol ;)

                              • 24.08.10, 17:35

                                Fakt, szacun.

                                Moj rekord to razy w jeden dzien ^^ ale to daaaawno bylo, moj
                                owczesny facet mial wtedy 18 czy 19 lat wiec nie dziwi mnie to
                                zbytnio ^^

                                Co prowadzi do wniosku, kobietki, jak chcemy seksu dużo i często
                                trzeba sobie brać 18-latków nieobciążonych pracą biurową ani
                                kredytami a napalonych zawsze i wszędzie :P
                                --
                                Live and let die
                                • 24.08.10, 17:35
                                  Widze że wcielo '7' :P
                                  --
                                  Live and let die
      • 22.08.10, 00:18
        zasadniczo, wplywu diety i tego calego gowna ktore pochlaniamy razem z miesem
        tez bym nie wykluczal

        sam alkoholu nie pije wogole wiec nie wliczam go w rownanie, i tak pn-pt nie
        chce, moze czasem.
    • 22.08.10, 09:28
      Czytam ze zwiazalas sie wezlem w wieku 29 lat. Sadze ze malzonek nie jest Twoim
      pierwszym partnerem. Tu moze tkwic problem. Facet pewnie jest nadwrazliwcem i
      nie moze scierpiec ze nie byl pierwszy. Facet tlamsic moze w sobie zbudowany na
      bazie zazdrosci uraz do Ciebie. On Cie chce pokarac, odegrac sie na Tobie. To
      glupie i prymitywne, lecz (niestety) zdarza sie i to dosc czesto. Roznice
      polegaja tylko na wysokosci skali reakcji. Wyglada na to ze Twoj reaguje w
      zakresie skali gdzie jest juz patologia.
      Inna przyczyna (moze sie laczyc z pierwsza) to dewocyjna religijnosc.
      Czytaj wyprany leb.
      Na koniec zostawilem podejrzenie o homoseksualizm. Do tego sie nie przyzna.
      Mozesz to jednak latwo sprawdzic. Zorganizuj bankiecik zapraszajac odpowiednio
      dobranych gosci. Moze tez byc wypad do miejsca gdzie beda ponetni mlodziankowie.
      Uchlaj malzonka, lub namow kogos by to zrobil i poobserwuj.
      Zastrzegam ze to tylko moje domysly ktore mozna wysnuc na podstawie skromnej
      wiedzy o Was. Dziele sie jednak nimi z Toba bo widze ze masz powazny problem.
      Doradzic tylko moge bys niezwlocznie dzialala bo czas plynie na Wasza
      niekorzysc. Piszac Was mam na mysli Ciebie i dziecko. Malzoneka wylaczam, to
      palant.
      • 22.08.10, 09:41
        do potwor_z_piccadilly

        ja też nie jestem jego pierwszą tylko nie zlicze nawet którą....
        obserwowałam go w różnych sytuacjach pod wplywem albo lub bez i nie
        wykazywał zadnych cech homoseksualizmu... Zamierzam jeszcze raz z
        nim pogadać pogadać...
        • 22.08.10, 10:55
          Może być dużo powodów, przeróżnych.
          Słabe libido, preferowanie masturbacji, niechęć do seksu po seksie-
          robimy dziecko, robimy dziecko../często u faceta/
          Spróbuj czegoś nowego, w weekend- zaproponuj seks oralny, lub coś
          czego nie było w waszym dotychczasowym menu. Podkręć pikantnie
          atmosferę, z wyczuciem. Gdy zacznie wycofywać się – masz problem.
          Potwór napisał: >Facet pewnie jest nadwrazliwcem i
          nie moze scierpiec ze nie byl pierwszy. .Facet tlamsic moze w sobie
          zbudowany na
          bazie zazdrosci uraz do Ciebie. On Cie chce pokarac, odegrac sie na
          Tobie. To
          glupie i prymitywne, lecz (niestety) zdarza sie i to dosc czesto.
          Roznice
          polegaja tylko na wysokosci skali reakcji. Wyglada na to ze Twoj
          reaguje w
          zakresie skali gdzie jest juz patologia.<
          coś w tym jest, mojego męża/wychowany w religijnej rodzinie/ gdy
          kiedyś mocno przycisnęłam z pytaniem o jego fantazje- wykrztusił-
          zakonnice. potem wycofał się z tego co powiedział, obrócił w żart.
          Dla mnie pytanie zostało- jak mam rewalizować z zakonnicą??
          • 22.08.10, 19:09
            > Dla mnie pytanie zostało- jak mam rewalizować z zakonnicą??
            wuwuwuallegro i dział 'dla dorosłych' łamane przez 'przebieranki'. Rany, w czym problem???

            --
            Songo3000 - wredny feminista
            • 22.08.10, 20:07
              > wuwuwuallegro i dział 'dla dorosłych' łamane przez 'przebieranki'.
              Rany, w czym
              > problem???

              Bo za chwilę wyparł się tych fantazji, gdyby kupił co trzeba i
              wprowadził mnie w klimat to może dałabym radę, i coś by z tego
              wyszło:))
              Niestety z reguły to ja musiałam wykazywać inicjatywę w urozmaicaniu
              i wprowadzaniu w czyn, on chyba jest typem zamkniętego w sobie
              obserwatora. Lubi mieć kontrolę i stać na bezpiecznej pozycji.

              • 22.08.10, 21:39
                No to już masz dla niego prezent na gwiazdkę - peleryna i okulary z wąsami czyli kostium wstrętnego, starego, zboczonego podglądacza-masturbatora ;)))

                --
                Songo3000 - wredny feminista
              • 23.08.10, 14:50

                Wycofal sie z fantazji bo uznał to za 'be!'

                Ciekawa bylabym jego reakcji gdyby kiedys zobaczyl Cię w seksownym
                habiciku i z różańcem :)

                A co, zaryzykuj! Pokaż mu że Cię to nie szokuje i nie obrzydza, ale
                podnieca :). Fantazjowanie o księżach/ zakonnicach itp jest
                normalne, zakazany owoc jest najlepszy :) I nie ma w tym
                nic 'chorego'. Dla podkręcenia i uzupelnienia samego habitu fajne
                będzie zachowanie w sylu cnotki- niewydymki i nieśmiałe teksty w
                stylu że 'musisz się wyspowiadać bo masz brudne myśli a to grzech',
                czy że 'masz na niego ochotę ale Tobie przecież nie wolno' ^^ i
                oczywiscie niech zdobywa ;)

                E, zajebista fantazja :) Sama chcialabym się pobawic w taką
                zakonnice ;)

                Grunt to chlopu pokazać że jego fantazje nie są złe, i że nie ma się
                czego wstydzić.
                --
                Live and let die
          • 23.08.10, 00:25
            ore.ona napisał:

            > zaproponuj seks oralny

            zaproponuj? Może jeszcze podanie na piśmie ma wystosować?

            'Zaproponować' oral możesz w ten sposób że bierzesz penisa i
            wkładasz go sobie do buzi. Potem robisz to samo z jądrami. W dni
            nieparzyste możesz w odwrotnej kolejności żeby jakaś odmiana była :)

            --
            I'm trying to think, but nothing happens!
            • 23.08.10, 20:39
              jaja jak orzeszki czy kobitka z buzią jak Jegger?
        • 22.08.10, 12:09
          Nie myl pojec. Odwieczne zwyczaje pozwalaja mezczyznie "sie wyszumiec". Kobietom
          ni cholery. W srodowiskach ultrakonserwatywnych mezczyzna po przejsciach jest
          usprawiedliwiany. Kobiecie natomiast pozostawia sie lezenie krzyzem w jakims
          klasztorze i pokutowanie.
          Mogloby sie wydawac ze te czasy minely bo sie ucywilizowalismy. Nic bardziej
          blednego. To w czesci facetow siedzi i drazy ich psychike jak robal.
          Wniosek z tego nasuwa sie taki ze on i moze byc ze jego rodzinka uwazaja Cie za
          osobe niegodna takiej partii. Dochodzi do tego fakt ze go usidlilas. Facet sobie
          skakal z kwiatka na kwiatek a tu przyszla taka i zabierajac mu zabawki zmienila
          jego beztroskie zycie na zycie z obowiazkami i ograniczeniami.
          Dobrze wczesniej pomyslalem. To palant.
          Przepraszam za te okreslenie, lecz nie moge sie powstrzymac gdy widze jak super
          material sie marnuje.
          Pomysl o namowieniu jakiegos madrego faceta ktorego malzonek zna, darzy
          szacunkiem i zaufaniem by ten w odpowiedniej atmosferze, sprytnie zagajajac cos
          z niego wyciagnal. Mozliwe jest tez ze osoba ta bedzie potrafila wbic malzonkowi
          troszke rozumu do glowy.
          Komus z boku bedzie latwiej niz Tobie.
    • 22.08.10, 19:07
      ...wersji demo.
    • 23.08.10, 00:11
      mlodazona27 napisała:

      > Dla niego ważny jest brak kłotni,brak fochów moich(nie mam
      > ich często,jestem ugodowa)spokój gdy wraca z pracy do domu.


      Strzel kilka fochów, pokłóć się z nim, zadbaj żeby nie było spokoju,
      zakład że cię zerżnie

      --
      I'm trying to think, but nothing happens!
      • 23.08.10, 14:33

        To dziecinada.

        Ja nie mam seksu= Ty nie masz spokoju i oboje jestesmy
        niezadowoleni. To nie jest kompromis, to pierwszy krok w strone
        usmiercenia małżeństwa- jedno drugiemu robi na zlosc, a potem
        sprężyna się nakręci i nieważne bęzie kto zaczął.

        Ale, skoro dla Ciebie receptą na wszystko jest oral ( ;) ) to i taki
        pomysl mnie nie dziwi :P

        Tylko szczera gadka bez owijania, jak nie pomoże to terapia a jak
        nie to porządny kop w dupe na odchodne. Tyle w temacie.
        --
        Live and let die
        • 23.08.10, 15:09
          m00nlight napisała:

          >
          > To dziecinada.
          >
          > Ja nie mam seksu= Ty nie masz spokoju i oboje jestesmy
          > niezadowoleni. To nie jest kompromis, to pierwszy krok w strone
          > usmiercenia małżeństwa- jedno drugiemu robi na zlosc, a potem
          > sprężyna się nakręci i nieważne bęzie kto zaczął.
          >
          > Ale, skoro dla Ciebie receptą na wszystko jest oral ( ;) ) to i taki
          > pomysl mnie nie dziwi :P
          >
          > Tylko szczera gadka bez owijania, jak nie pomoże to terapia a jak
          > nie to porządny kop w dupe na odchodne. Tyle w temacie.


          :O :O :O

          w ciaze zaszlasz, teraz? Z mezem ktory, ekhem, mial problemy?


          :D
          • 23.08.10, 15:12
            kurwa odpowiedz nie do tego posta co trzeba

            -,-
            niemniej, super i gratulacje. Zwlaszcza ze chciane.
            • 23.08.10, 15:54

              Ta, jak widać mimo 'problemow' chłopaki sprawne ;)

              Widac to mu dodalo animuszu, bo ostanio jakby nie narzekam :P

              A gratulacje przyjmuję, i dziękuję, ale nie oftopujmy :P
              --
              Live and let die
              • 23.08.10, 16:53
                m00nlight napisała:

                >
                > Ta, jak widać mimo 'problemow' chłopaki sprawne ;)
                >
                > Widac to mu dodalo animuszu, bo ostanio jakby nie narzekam :P
                >
                > A gratulacje przyjmuję, i dziękuję, ale nie oftopujmy :P

                tylko jeszcze napisz co bylo nie tak, jakie leczenie

                bedzie dla potomnych ;)
                • 23.08.10, 18:38

                  U nas akurat to bylo dosc proste, chłop się leczy na nadciśnienie,
                  troche pomogło zmniejszenie dawki leku, w perspaktywie kilku
                  miesięcy calkiem ma z nich zrezygnowac- wtedy powino byc ok.
                  Oczywiscie idzie też odchudzanie. To samo z antydepresantami.

                  Niestety, to z facetami stres robi, depresje, problemy
                  kardiologiczne w mlodym wieku- to i hydraulika siada... Na szczęście
                  jak powod est medyczny w miare prosto sie to leczy- gorzej gdy
                  psycha siada...
                  --
                  Live and let die
                  • 23.08.10, 20:35
                    m00nlight napisała:

                    > Niestety, to z facetami stres robi, depresje, problemy
                    > kardiologiczne w mlodym wieku- to i hydraulika siada... Na szczęście
                    > jak powod est medyczny w miare prosto sie to leczy- gorzej gdy
                    > psycha siada...

                    psycha to juz w rekach malzonki

                    jak madra to da sie naprawic
                    jak glupia to tylko bardziej spierdoli

                    dobra, ruchajcie sie dzieci na zdrowie ;)

                    ps: w starych postach nie wspominalas o nadcisnieniu i antydepresantach, tylko o
                    ciezkiej pracy. Dwa pierwsze sa bardzo znaczace w problemach tego typu.
                    • 24.08.10, 10:48
                      Partnerzy nie są po to, żeby być dla siebie "psychoterapeutami".
                      Wsparciem - tak. Ale nie na zasadzie: wyleczę cię, naprawię.
                      • 24.08.10, 10:57
                        arronia napisała:

                        > Partnerzy nie są po to, żeby być dla siebie "psychoterapeutami".
                        > Wsparciem - tak. Ale nie na zasadzie: wyleczę cię, naprawię.

                        e tam psychoterapeuta

                        mezczyzna z definicji nie radzi sobie z problemami rozporkowymi, to za duzo i
                        najczesciej wogole odtraci zone i cala rodzine zanim sie przyzna ze jest cos nie tak

                        sek zeby zona, tak jak moonlight, po prostu wziela sprawy w swoje rece. Bez
                        pierdolenia i placzu nad losem bo maz nie ma klody w majtkach

                        "wizyte masz wtedy i wtedy", nie rozpowiadac kolezankom, nie robic zarcikow, nie
                        chodzic ze smutna mina jakby matka umarla

                        tyle
                        i jak widzisz po moonlight, od zdiagnozowania problemu minelo nie wiele czasu a
                        jest juz ok

                        Mozna bylo sie rozwiesc i chuj by z tego byl? A tak milosc, radosc i szczescie,
                        i wielka wdziecznosc meza ktora bedzie okazywal do usranej smierci :)
                        • 24.08.10, 10:58
                          tylko do tego wlasnie potrzeba kobiety ktora nie ma pstro w glowce, a o to dosyc
                          ciezko
                        • 24.08.10, 12:12
                          > nie rozpowiadac kolezankom, nie robic zarcikow, nie chodzic ze
                          smutna mina jakby matka umarla

                          To wydaje mi się taką oczywistością, że nie warto pisać ;)
                          Tzn. na smutek to aż takiego wpływu się nie ma, większe na własne
                          zachowanie. Jak człowiek smutny, śmiać się nie będzie.
                          Ale OK. Zgadzam się. Natomiast z tym:

                          > psycha to juz w rekach malzonki

                          nie. "Psycha" jest w rękach posiadacza tejże.
                          Nie świata. Partnera/partnerki.

                          > jak madra to da sie naprawic
                          > jak glupia to tylko bardziej spierdoli

                          Wykręty i przerzucanie odpowiedzialności.

                          Jasne, nie należy dobijać przybitego. Nie kłuć w miejsca wrażliwe -
                          bo po co? Lepiej podejść do sprawy bez spięcia, żeby swojego nie
                          dodawać, nie nakręcać. Ale konsekwencją zachowania choćby częściowej
                          autonomii własnej seksualności (postulat wątków wokół porno) jest
                          również to, że to facet ma brać odpowiedzialność za swoje zdrowie
                          seksualne.

                          Nie ma tak, że własna jest tylko fajność fantazji i masturbacji, a
                          już zapisanie się do lekarza to niekoniecznie ;)

                          > "wizyte masz wtedy i wtedy"
                          Mamuśka jak żywa.
                          • 24.08.10, 13:07
                            arronia napisała:


                            > Mamuśka jak żywa.

                            jesli chodzi o kutasa to tak trzeba, mezczyzni, niewazne jak majetni, z jakimi
                            sukcesami w zyciu, jak pewni siebie, z tym sobie rzadko radza sami

                            spojrz co zrobila moonlight i spojrz na wyniki
                            • 24.08.10, 17:11

                              Mile łechcesz moją próżność ale bez przesady :)

                              Ja uważam że w tym pół było mojego wyczucia a pół farta.

                              No, w każdym razie na 'wynik' nie narzekam, hehe.


                              --
                              Live and let die
      • 24.08.10, 10:49
        Hola,Ty Vitek taki szczęśliwy w swoim kłótliwym domu jesteś, że innym
        ten model podsuwasz, jako optymalny?
    • 23.08.10, 14:20

      Dziecko na świecie i Panu sie seksu odechcialo.

      1. Byl przy porodzie i teraz jest obrzydzony
      2. Ciągle Cię widzi przyklejoną do dziecka i z kobiety, żony,
      kochanki, zostalas zdegradowana do roli matki.
      3. W czasie starania o dziecko seks byl tak częsty, rutynowy i nudny
      że mu obrzydł, a teraz nie potrafi się 'przestawic' na tryb seksu
      dla przyjemnosci.
      4. W czasie ciąży brak seksu zastępował robótkami ręcznymi i się tak
      przyzwyczail, że seks mu niepotrzebny.

      To moje typy.

      Nie daj się zbic z tropu glupią odpowiedzią że 'nie wie co z tym
      teraz zobic'. Wywal kawe na ławe że potrzebujesz seksu i jeśli nie
      ustalicie wspolnego rozwiązania tego problemu, poszukasz sobie
      kochanka albo się rozstanecie. Niech wie że ta sfera jest dla Ciebie
      ważna, i, w przeciwieństwie do niego, Tobie bez seksu źle i
      zwyczajnie nie chcesz tak żyć.

      A jak czytam ktoryś kolejny post że mąż 'w ciąży bał się o dziecko'
      to mnie na śmiech zbiera... do ginekologa go trzeba bylo zatargać!
      Żeby jakiś autorytet normalnie mu wyjasnil że jesli ciąża
      fizjologiczna, niezagrożona to seks jest jak najbardziej ok!

      Moj też mial ten dylemat na początku ale od razu mu wyjasnilam i
      teraz mam seks częściej niż 'normalnie' :P No dobra, troche
      przykoloryzowalam że w czasie seksu wydzelają się endorfiny ktore
      wplywają korzystnie na rozwój malucha, a jak jestem sfrustrowana
      brakiem seksu to kortyzol ktory bardzo szkodzi :P przejął się ;) TAK
      się załatwia takie sprawy z facetami a nie czeka rok na seks jak na
      zbawienie.

      Wiecie co? Ciąża dodala mi odwagi w egzekwowaniu wszystkiego co
      chcę :) a może to biust więszy o 2 rozmiary, hehe. I siła przebicia
      rośnie :P
      --
      Live and let die
      • 23.08.10, 14:33
        z powodu bicia dwóch serc w Tobie, moonlight :)

        a czy nadal jesteś pewna, ze to drugie serduszko oddasz bez problemu
        już jako małego bejbola, kiedy rozstaniecie się z mężem i on będzie
        miał lepsze warunki materialne?
        To mnie szczerze mówiąc, bardzo uderzyło, w Twojej wypowiedzi w
        innym wątku (bo to potwierdza moją nieufność do wszystkich
        sajkologów)
        nie chodzi mi bynajmniej o mentalne zawłaszczanie pod tytułem: to
        jest moje dziecko, tylko o łatwość marginalizowania więzi, której
        początku teraz doświadczasz.

        Kładę na karb "błędu młodości" i jeszcze raz gratuluję :)
        --
        Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
        Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
        by Cejrowski
        • 23.08.10, 14:42

          Etam, teraz tak se gadam ale chyba sama w to nie wierzę :P

          Więc bez obaw. No ale fakt,gol strzelony za pierwszym razem (i to
          doslownie, wg moich obliczen :P)

          PS pamiętacie mojego posta jak to 'korzystając z dni plodnych
          przelecialam swojego faceta'? :> Hehe Ja sie usmialam ja sobie
          przypomnialam :P a tu 7 tydzien.

          PS Wszystkie wymowki od seksu to ... wymowki. :P Mnie nawet mdłosci
          i 20-godzinna nieodparta chęć snu nie odwodzi od regularnego
          seksu :P Mimo że leniwa sie zrobilam i szybko dostaje zadyszki :P
          ale to podobno normalne więc pokorzystam sobie z mojego faceta,
          skoro moge ^^
          --
          Live and let die
      • 23.08.10, 14:35
        >że w czasie seksu wydzelają się endorfiny ktore
        > wplywają korzystnie na rozwój malucha, a jak jestem sfrustrowana
        > brakiem seksu to kortyzol ktory bardzo szkodzi :P przejął się ;) <

        Nie wpadłam na to, w ogóle żałuje że za późno tu trafiłam, trzeba
        było gdy pojawił się pierwszy problem ,nawet wrzuciłabym mu link do
        tego forum i może coś by to dało.. Fakt że wcześniej nie było nawet
        czasu na internet..
        • 23.08.10, 14:44

          No, od tego są takie fora by sobie wzajemnie pomagać :) Ja pomoge
          komus, ktoś doradzi mi :)

          Na rozwiązywanie problemow, nawet starych, nigdy nie jest za pozno-
          tylko trzeba się sprężyć i brac byka za rogi :)
          --
          Live and let die
          • 23.08.10, 15:46
            Chyba nie umiałabym wybaczyć mu tego odtrącania, za bardzo bolało..
            to już był psychiczny sadyzm. Czasem nie kontrolowałam płaczu ,a on
            patrzył na moje łzy i uśmiechał się pod nosem, brr, to chore.
            Wyidealizowałam sobie mojego faceta.. Dzięki mOOnlight. Muszę dać
            radę, wiem że dam.
            • 23.08.10, 15:51
              ore.ona napisał:

              > Chyba nie umiałabym wybaczyć mu tego odtrącania, za bardzo bolało..
              > to już był psychiczny sadyzm. Czasem nie kontrolowałam płaczu ,a on
              > patrzył na moje łzy i uśmiechał się pod nosem, brr, to chore.
              > Wyidealizowałam sobie mojego faceta.. Dzięki mOOnlight. Muszę dać
              > radę, wiem że dam.

              bo za czesto placzecie, macie fochy dla prostej gierki, zeby wywolas u nas
              reakcje, z reguly przytulic, wspolczuc i robic to co chcialyscie

              sorry ale mezczyzna w pewnym wieku albo z pewnym doswiadczeniem juz sie na to
              nie nabiera. Za duzo gierek

              co wiecej, moja mi powiedziala ze zaimponowalo jej kiedy powiedzialem za
              pierwszym placzem zeby sobie darowala bo nic to dla mnie nie robi.

              Same sobie nas tak chodujecie a pozniej zdziwnienie, ze nie czuli ;)
              • 23.08.10, 16:00
                Ej, nie wrzucaj wszystkich do jednego wora.

                Może i większośc obiet stara się manipulowac płaczem, zwlaszcza gdy
                widzi ze facetów to rozwala... a są tacy. Z tym, że nawet i oni z
                czasem się 'uodporniają'.

                Moj tez za pierwszym razem jak się poryczalam to zapytal :'No i co
                beczysz'? i zaraz mi sie odechcialo beczec bo sie wkurzylam że taki
                gruboskórny cham :P I fakt, od tamtej pory nie beczę manipulacyjnie.

                Ale kobiety płaczą też, bo po prostu im źle, z bezsilności, bo nie
                wiedzą jak inaczej mogą zareagowac, więc takie zakladanie że ten
                placz jest 'po coś' też jest nie na miejscu.

                Ore.ona nie łam się! Mówią że facet ktory doprowadza kobiete do łez
                nie jest wart ani jednej! Nawet z najgorszego dolka można sie
                wygrzebac i calkowicie odmienic swoje życie, jestem na to najlepszym
                przykladem po serii czarnych niepowodzeń znowu szczęśliwa! Grunt to
                się nie poddawać, życie mamy jedno, szkoda czasu na marnowanie!
                Trzymam kciuki.
                --
                Live and let die
              • 23.08.10, 16:44
                /Jasne można założyć że zrobiłam to podświadomie licząc na pozytywny
                dla mnie efekt/ Na co dzień jednak nie płaczę gdy chcę coś "ugrać".
                Jeśli chcę coś osiągnąć, sięgam po inne sposoby. Płakałam bo
                wiedziałam że to koniec i już. Nic i nikt tego nie zmieni. Ogólnie
                jestem silna i raczej pogodna, płaczę tylko wtedy gdy depresja o
                krok- wtedy nie daje rady powstrzymać łez. Mnie też mOOnlight
                odechciało się płaczu/przy nim-bo/ i jednocześnie właśnie wtedy
                przekreśliłam go, choć pamiętam też dużo miłych chwil. Wzięłam
                wszystko na rozum i stwierdziłam że lepiej już nie będzie, a na
                gorsze nie mam zdecydowanie ochoty.
                • 23.08.10, 17:24
                  ore.ona napisał:

                  > /Jasne można założyć że zrobiłam to podświadomie licząc na pozytywny
                  > dla mnie efekt/ Na co dzień jednak nie płaczę gdy chcę coś "ugrać".
                  > Jeśli chcę coś osiągnąć, sięgam po inne sposoby. Płakałam bo
                  > wiedziałam że to koniec i już. Nic i nikt tego nie zmieni. Ogólnie
                  > jestem silna i raczej pogodna, płaczę tylko wtedy gdy depresja o
                  > krok- wtedy nie daje rady powstrzymać łez. Mnie też mOOnlight
                  > odechciało się płaczu/przy nim-bo/ i jednocześnie właśnie wtedy
                  > przekreśliłam go, choć pamiętam też dużo miłych chwil. Wzięłam
                  > wszystko na rozum i stwierdziłam że lepiej już nie będzie, a na
                  > gorsze nie mam zdecydowanie ochoty.

                  widzisz

                  problem ze jednak prawie wszystkie kobiety to robia

                  kiedys za mlodu sie nabieralem jak glupi, jeszcze zle sie czulem bo niby przeze
                  mnie placze
                  wszystko jebana manipulacja. 5 minut pozniej smiala sie do rozpuku i wszystko
                  bylo ok.
                  Dlatego nigdy wiecej, moze i pocierpi czasem z tego powodu ale to tylko kobiet
                  wina. Wasza gierka w ktora w koncu kazdy mezczyzna nauczy sie grac.
          • 23.08.10, 17:21
            Taaa, a jak tam w temacie loda? :PPPPPPP

            --
            Songo3000 - wredny feminista
      • 23.08.10, 17:18
        > A jak czytam ktoryś kolejny post że mąż 'w ciąży bał się o dziecko'
        Jest jeszcze jedna, chętnie przemilczana kwestia przez 'wyzwolone rodzicielki'. Dla wielu mężczyzn babka w >widocznej< ciąży jest po prostu seksualnie brzydka i niepociągająca. W szczególności jak dotychczas grubasem nie była.
        Przypominam też że filmy porno z udziałem kobiet w widocznej ciąży należą jak najbardziej do kategorii HARD i adresowane są do WĄSKIEGO grona koneserów.
        Wymaganie od przyszłego tatuśka żeby ad-hoc podniecał się żonusią z brzuchalem jest co najmniej śmieszne :)

        Tak, że wyjaśnienie wielu tego typu przypadków może być całkiem banalne ale strasznie feee dla każdej z zainteresowanych stron:
        - dla żonusi: cooo? jako to mnie nie pragnie? przecież zaraz urodzę mu potomka więc może by tak wykrzesał minimum wdzięczności. Niemożliwe
        - dla mężusia: kurde, oto moja ukochana, sam skleciłem dziciaka, chce jej nieba przychylić a tu klops. Niee, niemożliwe, nie przyznam tego nawet przed sobą. MAM! Dziecku może się coś stać więc to jest POWÓD :)
        - dla 'autorytetów': Cholera, przyrost naturalny spada, młodzi rozmnażać się nie chcą to im przecież nie napiszemy, że babka w ciąży wygląda fee? Przecież to po żadnej linii 'prorodzinnej', ani z lewa ani z prawa...

        --
        Songo3000 - wredny feminista
        • 23.08.10, 17:27
          songo3000 napisał:

          > - dla 'autorytetów': Cholera, przyrost naturalny spada, młodzi rozmnażać się ni
          > e chcą to im przecież nie napiszemy, że babka w ciąży wygląda fee? Przecież to
          > po żadnej linii 'prorodzinnej', ani z lewa ani z prawa...
          >

          apropo przyrostu, moj znajomy ma 3 dzieci, wyskoczyly blizniaki i tych 2 chodzi
          do przedszkola, 1.7k sztuka/miech ;), do panstwowego nie bylo szans sie dostac,
          w warszawce i te swoje kosztuja

          i wez miej duzo dzieci.
          • 23.08.10, 17:39
            Jest jak jest :) a wniosek jest tylko jeden: trzeba otworzyć prywatne przedszkole - na tą chwilę biznes-pewniak :)))

            --
            Songo3000 - wredny feminista
            • 23.08.10, 20:38
              songo3000 napisał:

              > Jest jak jest :) a wniosek jest tylko jeden: trzeba otworzyć prywatne przedszko
              > le - na tą chwilę biznes-pewniak :)))
              >

              przyrost podobno mamy skrajnie niski, chyba 2 od konca w ue, miejsc w
              panstwowych ciagle brak i trzeba dzieciaka przed narodzinami zapisaywac, dziwne..
              • 23.08.10, 21:56

                Bo zamiast otwierac to pozamykali dziady!

                I powiedz tu teraz kobitce żeby poszla do pracy jak nie ma z kim
                dziecia zostawic :/ To nie te czasy że babki się opiekują, moja np
                bedzie pracowac jeszcze przynajmniej 5 lat :/

                Wiec albo jestes bogaty i cie stac, albo siedz babo w domu i
                wysluchuj jaki to z ciebie pasożyt :/
                --
                Live and let die
        • 23.08.10, 18:33

          Pieprzysz bzdety.

          Wielki brzuch sie ma w ostatnim miesiącu, a w 3-6 sex jest
          najfajniejszy bo brzuch nie przeszkadza a hormony szaleją :P

          Ja mowilam o CAŁEJ ciąży a nie o 9 miesiącu...

          Zreszta w 9 z wielkim brzuchem, z ktorym żadna pozycja chyba nie
          jest wygodna to nawet sama bym juz nie chciala:P

          PS- niektore kobiety w ciąży NIC nie tyją- oprocz brzucha ktory
          znika wraz z dzieckiem :P więc juz nie przesadzaj, Grubasofobie :P
          --
          Live and let die
          • 23.08.10, 20:36
            m00nlight napisała:

            >
            > Pieprzysz bzdety.
            >
            > Wielki brzuch sie ma w ostatnim miesiącu, a w 3-6 sex jest
            > najfajniejszy bo brzuch nie przeszkadza a hormony szaleją :P
            >
            > Ja mowilam o CAŁEJ ciąży a nie o 9 miesiącu...
            >
            > Zreszta w 9 z wielkim brzuchem, z ktorym żadna pozycja chyba nie
            > jest wygodna to nawet sama bym juz nie chciala:P
            >
            > PS- niektore kobiety w ciąży NIC nie tyją- oprocz brzucha ktory
            > znika wraz z dzieckiem :P więc juz nie przesadzaj, Grubasofobie :P


            masz bledne info, jakos chyba od 8 miesiaca sex nie jest wskazany bo moze porod
            wywolac, tzn orgazm i jakis skladnik spermy
            • 23.08.10, 21:54

              Żaden skladnik spermy tylko oksytocyna, ktora wydziela sie w
              niewielkich ilosciach podczas orgazmu, i w dużych podczas porodu.

              BTW często lekarze zalecają sex by przyspieszyc poród, ale mysle ze
              jak sie doczekalo do 9 miesiąca to chyba nie jest az taki problem :P
              pamiętając że najbliższe 6 tyg minimum bedzie posuchy :P
              --
              Live and let die
              • 24.08.10, 08:58
                m00nlight napisała:

                > pamiętając że najbliższe 6 tyg minimum bedzie posuchy :P


                e tam posuchy ;), mozna sobie radzic

                inna sprawa ze po porodzie mamusia ma czas tylko dla dzieciaka
                • 24.08.10, 10:39

                  Taaa... juz widze jak robie laske ze świeżym szwem po cesarce...

                  Kopnął cie ktos kiedys w zad?
                  --
                  Live and let die
                  • 24.08.10, 10:46
                    m00nlight napisała:

                    >
                    > Taaa... juz widze jak robie laske ze świeżym szwem po cesarce...
                    >
                    > Kopnął cie ktos kiedys w zad?

                    podstawi Ci pod usta jak butelke z wodą

                    ;D

                    dlaczego od razu cesarka?
                  • 24.08.10, 11:39
                    Wymówki :) Po prostu ładnie powiedz O ;)))

                    --
                    Songo3000 - wredny feminista
                    • 24.08.10, 17:13

                      Świntuch :P
                      --
                      Live and let die
                  • 24.08.10, 17:13
                    > Taaa... juz widze jak robie laske ze świeżym szwem po cesarce...
                    >
                    > Kopnął cie ktos kiedys w zad?

                    Jakbym miał dziewczynę z takim podejściem, kopnąłbym ją w zad jeszcze przed
                    zaciążeniem. Grubo przed...
                    • 24.08.10, 17:23

                      Ale o co ci chodzi?

                      Czyżbyś nie wiedział że z reguły po każdej operacji potrzebna jest
                      rekonwalescencja? Bo boli? Bo trzeba odpocząć i zregenerować
                      organizm?

                      Serio wymagałbyś od kobiety zaraz po porodzie że Cię grzecnie
                      obsłuży bo nie poczekasz? Mam nadzieję że to kiepski żart albo marna
                      prowokacja...
                      --
                      Live and let die
                      • 24.08.10, 21:24
                        > Serio wymagałbyś od kobiety zaraz po porodzie że Cię grzecnie
                        > obsłuży bo nie poczekasz? Mam nadzieję że to kiepski żart albo marna
                        > prowokacja...

                        Serio wymagam od kobiety, że będzie patrzeć dalej, niż koniec własnego nosa.
                • 24.08.10, 17:14
                  > inna sprawa ze po porodzie mamusia ma czas tylko dla dzieciaka

                  Jak ma takie podejście od samego początku ciąży, to oczywiście. Jak rozumie, że
                  musi mieć czas również na inne obowiązki, to nagle czas się znajduje.

                  No, oczywiście bywają i dzieci, które non-stop płaczą i nigdy nie śpią i
                  wymagają nieustającej uwagi.
                  • 24.08.10, 17:21

                    Tu nie chodzi o czas...

                    Rany boskie, mam wrażenie że jesteś jakimś kosmitą.

                    Wiesz co to jest POŁÓG?

                    Miesiąc okresu, 10x gorszego niż 'normalnie', że nie wspomnę o
                    normalnym, fizycznym i psychicznym WYCZERPANIU organizmu po ciąży i
                    porodzie!

                    Jakim obrzydliwym egoistą trzeba być by nie rozumieć takiej prostej
                    rzeczy...
                    --
                    Live and let die
                  • 24.08.10, 17:30

                    Jesteś kosmitą?

                    Pytam z ciekawości bo zdajesz się nie wiedzieć co to jest POŁÓG...

                    Albo nie doczytales informacji że mowimy o okresie 6 tygodni po
                    porodzie :P

                    A tak w ogole, żona nie ma zasranego obowiązku 'obsługiwania' męża
                    bo jemu się chce. Zwłaszcza gdy wyczerpany ciążą i porodem organizm
                    musi się zregenerować. Nie wiem jakim obrzydliwym egoistą trzeba być
                    żeby tego nie rozumieć...
                    --
                    Live and let die
                    • 24.08.10, 17:31

                      Wcięło mi poprzedni post a jak napisalam drugi okazalo się że jest :P

                      Sorry za dubel
                      --
                      Live and let die
                    • 24.08.10, 21:27
                      > A tak w ogole, żona nie ma zasranego obowiązku 'obsługiwania' męża
                      > bo jemu się chce.

                      Ależ ma.

                      > Zwłaszcza gdy wyczerpany ciążą i porodem organizm
                      > musi się zregenerować.

                      Nikt zdrowy na umyśle nie zmusza kobiety do seksu genitalnego w tym okresie, ale
                      to nie jedyna metoda na to, by "obsłużyć" męża. Jeśli nie znasz innych metod, to
                      nie dziwi mnie, że mąż nie miał na Ciebie ochoty. Sam też bym nie miał.

                      > Nie wiem jakim obrzydliwym egoistą trzeba być
                      > żeby tego nie rozumieć...

                      Mogę dokładnie to samo napisać jako komentarz do Twoich wypowiedzi.

                      Odmawianie każdego rodzaju współżycia ze względu na "połóg" i trwającą 6 tygodni
                      rekonwalescencję zakrawa na jakiś żart. I może mi jeszcze powiesz, że po tych 6
                      tygodniach magicznie nagle można przerabiać cały zakres tego, co się robiło
                      przed ciążą?

                      Bzdura.
                      • 24.08.10, 22:16
                        santo, geniuszu ludzkich relacji ;)

                        jeżeli po wycięciu wyrostka robaczkowego, od razu obsługiwałeś swoją
                        Panią godzinną minetką, na klęczkach i na każde jej zawołanie, to
                        mozesz sie w temacie połogowego seksu wypowiadać,
                        jeżeli nie, to zamilcz i wstydu oszczędź męskiej nacji, jako
                        jej "element".


                        --
                        Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
                        Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
                        by Cejrowski
              • 24.08.10, 10:19
                m00nlight napisała:

                >
                > Żaden skladnik spermy tylko oksytocyna, ktora wydziela sie w
                > niewielkich ilosciach podczas orgazmu, i w dużych podczas porodu.
                >

                Właśnie dokładnie jeden ze składników spermy. Ale spoko- jak dojdziesz do 9
                miesiąca i samo nie będzie chciało wyjść to Ci to lekarz powie. Nas słuchać nie
                musisz
                • 24.08.10, 10:33
                  lilyrush napisała:

                  > Właśnie dokładnie jeden ze składników spermy. Ale spoko- jak dojdziesz do 9
                  > miesiąca i samo nie będzie chciało wyjść to Ci to lekarz powie. Nas słuchać nie
                  > musisz

                  tez bym dal leb ze cos w spermie jest ale nie mam czasu szukac...

                  poza tym zawsze mozna wyciagac ;D
          • 23.08.10, 21:09
            To że pieprzę to się zgadza :) a czy bzdety? Mam lepsze zdanie o moich partnerkach :PPP

            > Wielki brzuch sie ma w ostatnim miesiącu, a w 3-6 sex jest
            Za to widocznie wystający już od około 4, hehe.

            > znika wraz z dzieckiem :P więc juz nie przesadzaj, Grubasofobie :P
            Wiesz, że to nie moja wina, jestem jaki jestem :DDD

            --
            Songo3000 - wredny feminista
            • 23.08.10, 21:51

              To powiedz babie ktorej homony skaczą że z seksu nici bo ma 'brzuch
              wystający i widoczny' :P Ale ktory ma jaja żeby tak zrobic? Dlatego
              wymyślają te swoj historyjki o 'krzywdzie dziecka' ^^

              Jezu, jak ja sie ciesze że mojemu nadmiar cialka nie przeszkadza ^^
              Juz mi zapowiedzial ze o ile lekarz nie zabroni to on i w brzuchu
              nie widzi problemu :P


              --
              Live and let die
              • 24.08.10, 11:22
                uszczęśliwiłem kolejną babeczkę. Songo jeszt zajebiaszczy ;PPP

                --
                Songo3000 - wredny feminista
        • 23.08.10, 23:12
          Songo poczytaj co piszesz:-)

          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,115605204,115605776,Tak_szczerze_i_bez_ironii.html

          Kobieta nie pragnie swojego meza= nie rzuca się na niego, mają
          przeciętny seks= zła kobieta, słabizna łóżkowa...
          Facet nie pragnie swojej żony= ma prawo bo to wina kobiety. Słabizna
          łóżkowa- oczywiście ona nie on!

          I gdzie tu k***a sprawiedliwość!

          --
          Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
          • 24.08.10, 08:55
            zakletawmarmur napisała:

            > Songo poczytaj co piszesz:-)
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,115605204,115605776,Tak_szczerze_i_bez_ironii.html
            >
            > Kobieta nie pragnie swojego meza= nie rzuca się na niego, mają
            > przeciętny seks= zła kobieta, słabizna łóżkowa...
            > Facet nie pragnie swojej żony= ma prawo bo to wina kobiety. Słabizna
            > łóżkowa- oczywiście ona nie on!
            >
            > I gdzie tu k***a sprawiedliwość!
            >

            ano tam, bo autorka, aka malzonka, sama przyznala ze go olewala przez lata ;D
          • 24.08.10, 11:36
            Ty się ciesz, że nie prawo i sprawiedliwość, hehe.

            Zgodnie z deklaracją, krytykuję tylko tych, którzy mogą się bronić czyli Szanownych Autorów. Zauważ, że dywagacje w temacie jak to uroczo określiła Moonlight moich 'grubasofobii' nie odnoszę do nikogo konkretnego, są na wysokim poziomie abstrakcji (zresztą to żadna teza tylko hipoteza :)

            Jeżeli już przyjrzeć się konkretnym przypadkom:
            > przeciętny seks= zła kobieta, słabizna łóżkowa...
            Złego słowa bym nie powiedział, raczej wskazywał, że facet 'nie ten' GDYBY nie to 'cudowne przebudzenie' pod wpływem strachu. Sorry ale taka postawa to prymitywizm jak w tym kawale z facetem w kominiarce w windzie i lodzie.

            > Facet nie pragnie swojej żony= ma prawo bo to wina kobiety.
            Jeżeli w pewnym momencie okazuje się, że jednak pragnie (bo przykładowo wywalił przekalkulował związek) to TAK SAMO joby dostaje.

            Daj mi przykład topika, gdzie faceta głaskałem tudzież rozgrzeszałem to na kolanach do Częst... no, bukiet róż pustyni Ci wyślę :)

            --
            Songo3000 - wredny feminista
    • 04.09.10, 15:09
      Jest to dziwne, ja tak mialam kiedys w związku i sie potem okazało, że on mial inna i czul się
      dziwnie bo nie umial mieć miejsca dla nas dwoch w swoich myslach i odmawial ostatecznie sexu ze
      mną...związek się zakonczył. mam jednak nadzieję, że Ciebie to nie spotka i jego brak ochoty to
      cos innego...........teraz mam napieta sytuacje mieszkaniowa, kredytowa i ogolnie lipa z kasą ale
      partner nigdy nie odmawia i sam proponuje czesto....moze inni nie wytrzymuja napięcia, ale facet
      to facet on swoje potrzeby ma i musi je realizować.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.