Dodaj do ulubionych

Czy ktos tez tak ma???

21.09.10, 12:03
Jestem już 9 lat po ślubie. Mamy dwoje dzieci, kredyt-kto go nie ma.
No i....
Nie mam ochoty na sex z żoną. Wolę to robić sam i od czasu do czasu wyskoczyć do dziewczyny z ogłoszeń. Wiem, że to nie tak powinno być, ale żona mnie nie podnieca.
Jest zwyczajnie gruba, ma rozstępy i niestety nawet gdy się zmuszam to mi nie... (wiecie co).
Widzę że chciałaby to robić co drugi dzień, ale figle z nią są wręcz niesmaczne.
Widzę, że sięstara. Ostanio kupiła sobie sexi ciuszki, ale wygląda to na niej, że szkoda gadać. Zamiast kusić jak na modelce na pudełku wygląda jakby ktoś jej płacił za parodię towaru.

Co robić???

A o teściowej to nie wspomnę, bo ciągle taka jakaś z pretensjami że ja niby nie miły jestem a jak mam być skoro ciągle to sam robię lub za pieniądze.
A co nie widzi że tesciu już od dawna wolał szklaneczkę wódki wieczorem zamast... .
Powinna chyba to rozumieć?



Obserwuj wątek
    • santo_inc Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 12:17
      > Nie mam ochoty na sex z żoną. Wolę to robić sam i od czasu do czasu wyskoczyć d
      > o dziewczyny z ogłoszeń. Wiem, że to nie tak powinno być, ale żona mnie nie pod
      > nieca.

      Trudno, żeby takie zachowanie pochwalać...

      > Jest zwyczajnie gruba, ma rozstępy i niestety nawet gdy się zmuszam to mi nie..
      > . (wiecie co).
      > Widzę że chciałaby to robić co drugi dzień, ale figle z nią są wręcz niesmaczne
      > .
      > Widzę, że sięstara. Ostanio kupiła sobie sexi ciuszki, ale wygląda to na niej,
      > że szkoda gadać. Zamiast kusić jak na modelce na pudełku wygląda jakby ktoś jej
      > płacił za parodię towaru.

      Z rozstępami wiele się chyba nie da zrobić (proszę mnie poprawić, nie znam się na tym), ale schudnąć na pewno może.

      Powiedz jej po prostu, że Ci nie staje bo jest obrzydliwa, jak tłusta, spasiona świnia, figle z nią powodują u Ciebie odruch wymiotny i jesteś na równi pochyłej do rozwodu.

      Jak to nią nie wstrząśnie, to się rozwiedź i znajdź sobie kogoś na stałe, a nie za pieniądze.
      • m00nlight Pięknie.... 21.09.10, 16:41

        Da się coś zrobić i z wagą, i z rozstępami ;)

        POwiem więcej, da się zrobić bardzo dużo, potrzeba tylko odrobinę dobrej woli, kupę wysiłku i UWAGA pieniędzy :P Zadbany wygląd kosztuje.

        I zamiast wyzywać żonę od tłustych obrzydliwych świń polecam subtelniejsze rozwiązanie.

        Np zafundowanie żonie jakiś zabiegów u kosmetyczki poprawiających jędrność skóry, hydromasaże, algi, itd...

        WSPÓLNE zapisanie się np na basen, siłownię czy co tam, niby że dla poprawy zdrowia i samopoczucia- efekty przyjdą same a i autorowi trochę ruchu nie zawadzi.

        Poszukanie fajnych zdrowych, dietetycznych przepisow i zasugerowanie żonie że zjadłbyś coś takiego :) zmiana diety na zdrowszą dobrze zrobi całej rodzinie.

        Ten poblem da się rozwiązać sprytnie, nie niszcząc kobiecie samooceny :/

        Może jest zaniedbana po prostu dlatego że nie ma czasu/ kasy by o siebie zadbać? Może na 1wszym miejscu stawia potrzeby męża i dzieci, a swoje na końcu?

        Popatrzcie na to z tej strony.


        --
        Live and let die
        • glamourous Re: Pięknie.... 21.09.10, 18:18
          m00nlight napisała:

          > Np zafundowanie żonie jakiś zabiegów u kosmetyczki poprawiających jędrność skór
          > y, hydromasaże, algi, itd...
          > WSPÓLNE zapisanie się np na basen,


          Moonlight, to nie do konca tak idealnie wyglada jak piszesz, ze algi i maseczki zrobia nagle z otylej, zapuszczonej i pooranej rozstepami kobiety super laske o aksamitnym i jedrnym cialku. Taka cudowna przemiana sie jednak rzadko zdarza - zwlaszcza, ze ta konkretna kobieta tutaj nie widzi w mezowskim spojrzeniu pozytywnej motywacji do zmian.
          IMO ta konkretna sytuacja wyglada tak, ze facet wybetonowal juz sobie w glowie schemat "zona=nieatrakcyjny kaszalot=juz mnie nie podnieca" i teraz juz niewiele pomoze, chocby zona na uszach stanela. On teraz tylko szuka potwierdzenia, ze warto poszukac seksu poza malzenstwem. Moim zdaniem w tym zwiazku jest juz pozamiatane, bo pan ma tak bardzo negatywny obraz swojej polowicy, ze chocby ona i schudla to cieplych uczuc juz do niej nie odzyska. A meska erekcja jest jednak troche bardziej skomplikowanym zjawiskiem niz tylko mechanicznym drgnieciem hydrauliki na widok w miare szczuplego egzemplarza kobiety. Pozadanie rodzi sie glownie w glowie, Tu zas zanikla i chemia i wszelkie pozytywne uczucia. Facet jest juz na wylocie, wiec jakos nie wierze, ze podejmie ten syzyfowy wysilek kibicowania zonie w odchudzaniu. Ze z poswieceniem bedzie biegal z nia na basen i pomagal nakladac algi na cialo ;-/ To nie ten etap juz po prostu - smutne, ale prawdziwe.
          • symmetryisall Re: Pięknie.... 21.09.10, 18:33
            > IMO ta konkretna sytuacja wyglada tak, ze facet wybetonowal juz sobie w glowie
            > schemat "zona=nieatrakcyjny kaszalot=juz mnie nie podnieca" i teraz juz niewiel
            > e pomoze, chocby zona na uszach stanela. On teraz tylko szuka potwierdzenia, ze
            > warto poszukac seksu poza malzenstwem. Moim zdaniem w tym zwiazku jest juz poz
            > amiatane, bo pan ma tak bardzo negatywny obraz swojej polowicy, ze chocby ona i
            > schudla to cieplych uczuc juz do niej nie odzyska.

            O, jak ładnie powiedziane. Też tak myślę.

            --
            Ludzie się nie zmieniają.
          • m00nlight Re: Pięknie.... 21.09.10, 18:38

            Zapewne masz rację, chociażby biorąc pod uwagę sposob w jaki się o niej wyraża.

            W końcu nadwaga, cellulit, rozstępy etc rzecz nabyta i równie dobrze (choć niełatwo) zmienić ten stan rzeczy. Jeśli są ciepłe uczucia, można na to spojrzeć z perspektywy przejściowego problemu- 'no ok, może teraz nie wygląda strasznie pociągająco, ale przecież to wciąż ta sama kobieta którą kocham'. Z takim podejściem można coś 'wywalczyć'. Zresztą zakładając że kobiety ogolnie chcą wyglądać atrakcyjnie, jakaś szczegolna motywacja ze strony męża chyba nie jest potrzebna- raczej stworzenie odpowiednich warunkow. Kobiety nie zapuszczają się bo mają taki kaprys- zazwyczaj zwyczajnie z braku czasu i możliwości.- Piękny wygląd kosztuje- czas, wysiłek, kasę. Często kobiety całkowicie poświęcając się zaspokajaniu potrzeb rodziny, na 2 etatach- w pracy i domowym, zwyczajnie nie mają czasu ani siły by o siebie zadbać. A jeśli na łbie jeszcze kredyty i trzeba się skrobac o każdy grosz- trudno żeby taka pani wydawala pareset zl miesięcznie na kosmetyki, zabiegi itp. Ktos powie ok można ćwiczyc w domu albo biegac- ale mowcie co chcecie- ja czymś takim się zwyczajnie szybko nudzę i tracę motywację a jak zaplace za karnet to juz się zmuszam bo w koncu nie bede marnotrawic kasy ;)

            I fakt, jeśli mowi się o żonie per 'obrzydliwy kaszalot' etc to podejrzewam że nawet jej fantastyczna przemiana a 'la Kalata niewiele pomoże. A fakt, że autor 'korzysta' z prostytutek sugeruje jego instrumentalny stosunek do kobiet w ogole. Beznadziejny przypadek, i szkoda mi tej żony, a najbardziej dzieci.
            --
            Live and let die
            • santo_inc Re: Pięknie.... 21.09.10, 22:06
              > aniu potrzeb rodziny, na 2 etatach- w pracy i domowym, zwyczajnie nie mają czas
              > u ani siły by o siebie zadbać. A jeśli na łbie jeszcze kredyty i trzeba się skr
              > obac o każdy grosz- trudno żeby taka pani wydawala pareset zl miesięcznie na ko
              > smetyki, zabiegi itp.

              Niech wprowadzi dietę ŻP (Żreć Połowę), to jeszcze łatwiej będzie im spłacić kredyt!
              • mgla_jedwabna Re: Pięknie.... 22.09.10, 01:39
                Oszczędności proponuję zacząć od skończenia z płatnym seksem. Panienki z reguły są droższe niż żarcie.

                W ogóle skupiliście się na tej nadwadze, jakby to w niej był problem. Problem jest taki, że autor wątku chce mieć wyfotoszopowaną laskę do wydymania na żywo, a rzeczywista kobieta, w tym jej uczucia, w ogóle go nie obchodzą. I choćby ta żona wyglądała jak modelka, to nie będzie mu stawał, bo okaże się, że ta modelka miewa okres albo biegunkę, a czasem nie zdąży się wydepilować albo się spoci.

                Jakby problemem była nadwaga, to gościu pytałby raczej "jak delikatnie powiedzieć żonie, żeby...". Na razie mam wrażenie, że szuka usprawiedliwienia dla swojego chamstwa.
                • santo_inc Re: Pięknie.... 22.09.10, 08:32
                  > W ogóle skupiliście się na tej nadwadze, jakby to w niej był problem. Problem j
                  > est taki, że autor wątku chce mieć wyfotoszopowaną laskę do wydymania na żywo,
                  > a rzeczywista kobieta, w tym jej uczucia, w ogóle go nie obchodzą. I choćby ta
                  > żona wyglądała jak modelka, to nie będzie mu stawał, bo okaże się, że ta modelk
                  > a miewa okres albo biegunkę, a czasem nie zdąży się wydepilować albo się spoci.

                  Mam wrażenie, że się jednak mylisz. Uczucia uczuciami, ale trudno wykrzesać wzwód gdy zaczepia Cię nieatrakcyjna dla Ciebie babka, wręcz obleśna. Która też się nie liczy z jego uczuciami...
              • ore.ona Re: Pięknie.... 22.09.10, 11:12
                „Żreć połowę” u mnie jeść mniej:)- nie przyniosło skutku(plus rower), z tym że lubię słodycze od jakiegoś czasu. Jestem teraz na diecie DUKANA, do pracy np. biorę pierś z kurczaka, jogurt, placki-twaróg+jajo+otręby(jako chleb) smażone bez tłuszczu i JUŻ po paru dniach mam 2 kg mniej. Mięso jedzone do oporu pozbywa mnie łaknienia na słodkie. Nie mam miejsca na słodycze. Do herbaty stosuje słodzik. Piję dziennie 1,5 litra wody i 1 l herbatek. Przy większej nadwadze podobno można schudnąć 5kg/5dni. Potrzebna konsekwencja. Bez mąki, ziemniaków, chleba. Moim zdaniem nic tak kobiecie nie poprawi dobrego samopoczucia jak szybka i skuteczna utrata zbędnych kilogramów. Potem wystarczy już myśleć co się je by nie utyć ponownie.
                • m00nlight Re: Pięknie.... 24.09.10, 09:35

                  No właśnie, a podobno po dukanie jojo jak się patrzy :P Jak tylko wrocisz do węglowodanów ( a wrocisz, bo cale zycie sie tak nie da) kilogramy szybko wskoczą.

                  Dla wlasnego zdrowia i dobrego samopoczucia polecam zbilasowaną dietę. Ja na 'własnej', niezbyt wymagającej diecie schudlam swego czasu 15 kg w rok. Wiem że tempo niezbyt imponujące ale za to utrzymalam ten stan aż do teraz ;).

                  A teraz to wiadomo, początek 4 miesiąca, +3 zanotowane ;) Jak sobie pomysle że mam przytyc jeszcze 10 przez nastepne pol roku to mnie mierzi, ale cóż zrobić, najwyzej pozniej znowu bede zrzucac ;)

                  Wracając do tematu, NIGDY nie wzięłabym się za odchudzanie dla faceta. Bo on woli szczuplejsze' i inne bzdury. Dopoki podobam się sama sobie, nie zamierzam palcem ruszyc żeby cokolwiek zmieniac. Gdyby facet oczekiwal ode mnie schudnięcia, pogonilabym go szybciutko, skoro woli szczuple niech sobie taką znajdzie ;)

                  Ja swojemu nie mowie że jest za gruby (chociaż troche jest) ;) za to odchudzam go 'pokryjomu' modyfiując nieco wspolną dietę i nakładam mu nieco mniej na talerz, ale tak żeby sie nie zorientowal ^^ Więc rada dla faceta: chcesz bezboleśnie odchudzic żone?- zacznij gotować :P
                  --
                  Live and let die
                  • ore.ona Re: Pięknie.... 24.09.10, 17:03
                    No właśnie, a podobno po dukanie jojo jak się patrzy :P Jak tylko wrocisz do węglowodanów ( a wrocisz, bo cale zycie sie tak nie da) kilogramy szybko wskoczą<

                    Tego jeszcze nie wiem. Uświadomiłam sobie moje złe nawyki żywieniowe do których nie zamierzam wrócić. Może to wystarczy. Będę stosować jeden dzień białkowy w tygodniu już zawsze, bo to ma ręce i nogi. Węglowodany- wrócę na pewno ale ostrożnie. Kocham siebie jak jestem szczupła/przyzwyczajenie?/ Chcę zrzucić szybko/miesiąc-dwa te 5 kg, a potem myśleć przy posiłkach:) Rany, nie zniechęcajcie mnie;)
                    Ale ciekawa jestem Twojej diety:)
                    • kic-anty Re: Pięknie.... 24.09.10, 19:56

                      Co wymiana poglądów na temat diet ma wspólnego z tematem wątku?

                      Nie można autora potępiać za to, że chodzi na boki. W jego sytuacji to najzupełniej normalne.

                      Jestem przekonany, że przed ślubem bardziej się starała o wygląd. Teraz jej się nie chce.

                      Seks z osobą otyłą wymaga dużego samozaparcia. Większego, niż dla otyłej zrobienie ze

                      sobą porządku. I to przypomina mi zdarzenie sprzed lat.

                      Impreza, dużo gości i moja latorośl lat około 5 wdała się w wymianę

                      zdań z żoną mojego kumpla:

                      - Czy pani jest w ciąży?

                      -Nie, a dlaczego pytasz drogie dziecko?

                      -To dlaczego ma pani taki duży brzuch?

                      Było po imprezie. Nigdy więcej "ciężarnej" nie widziałem.

                      Tłumaczyła się, że to po dwóch ciążach. Akurat, dlatego zeżarła min. całą "blachę"

                      szarlotki. Jeżeli po ślubie ktoś się rozrasta to jest nie w porządku.

                      A zamiast jakichś diet takich, siakich i owakich może nieco sportu

                      www.youtube.com/watch?v=iXQhHg53FLg
                      • ore.ona Re: Pięknie.... 24.09.10, 21:02
                        zamiast jakichś diet takich, siakich i owakich może nieco sportu<

                        A mój szanowny tata lat 67 powiedział do mnie dziś: „dieta?? Najlepsza dieta to seks..” i kółko się zamyka:)
                        A jeśli chodzi o sport.. no to też seks.. poza tym z doświadczenia:
                        Na nartach (może minus 1 kg)
                        Rower (może 1 kg)
                        Łyżwy (może też 1 kg)
                        Siłownia raczej nie chudłam lecz rzeźbiłam
                        Dieta, tylko dieta, a potem zmiana nawyków i myślenie o tym co się je.

                        > Co wymiana poglądów na temat diet ma wspólnego z tema
                        > tem wątku?

                        Ło matko, serce Cię boli?
                        Liczymy na to że autor pokaże żonie wpis, a ta wyciągnie wnioski, a następnie wprowadzi w zycie sprawdzony przepis na zrzucenie wagi;))



                      • m00nlight Re: Pięknie.... 24.09.10, 21:30
                        Czepiasz się :P

                        Jakby Pan autor raczył żonę bzykać regularnie to byłby doskonały sport :P A nie robi nawet tego :P

                        Zresztą, zgadzam się z powyższym, sam sport nie odchudza- wiem to z doświadczenia- od lat biegam 3-5 razy w tygodniu na basen i naprawde dużo, szybko pływam. Jednak schudlam dopiero na diecie.

                        Owszem, fajnie być wysportowanym, z kondycją, nie dyszeć po przejsciu 2 pięter po schodach czy podbiegnięciu 5metrow do tramwaju. I na pewno lepiej wygląda wysportowana laska r.40 niż zasuszona r.34. Ba! nawet 44 może wyglądać fajnie, o ile jest jędrna i w ogole (patrz: modelki z pokazów m.in. eleny miro- r. 42+, zero fałd, zero cellulitu, czysta kobiecość) Nie zawsze szczuply/ chudy wygląd idzie w parze z atrakcyjnością, dla mnie atrakcyjne przede wszystkim jest to, co wygląda ZDROWO- tyczy się płci obydwu. Widywalam młode, chude dziewczyny z cellulitem i rozstępami, pewnie były z tych co to od podstawowki ma zwlonienie z w-f żeby się nie spocić ;) za to żyją na jednej drożdzówce ;) i to nie wygląda ładnie...
                        --
                        Live and let die
                    • m00nlight Re: Pięknie.... 24.09.10, 21:40
                      Pociągnę oftop dietowy.

                      Po prostu wyliczylam sobie zapotrzebowanie kaloryczne (zalezne od płci, wzrostu, wagi i aktywności)- odjęłam od tego 500 i pozniej pilnowalam co jem żeby się w tym 'zmiescic'. No i mniej więcej zachowac proporcje: 50% węglowodany, 25% białko, 25%warzywa i minimum tłuszczu. Na początku dosc skomplikowane bo trzeba wszystko liczyć i ważyć, ale szybko zapamiętujesz np jaka porcja (wielkościowo) makaronu to 100 g itd, potem już automat. No i świadomość że zjedzony baton pozbawi calkiem sporej wypaśnej kanapki oraz burczenie w brzuchu powoduje że 3 razy sie zastanowisz zanim go pożresz ;)

                      Co do dukana, mam koleżanke dietetyczke i ona mi od zawsze powtarza żeby nie wierzyć w te 'modne' diety. Bo nawet jesli są skuteczne, to na krotką mete i zwykle rozregulowują organizm. Dukan jest zły bo eliminuje węglowodany złożone, na ktorych glownie opiera sie piramida zdrowego żywienia. Nie zniechęcam Cię do diet, ale sugeruję zdrowszą ;) BTW z węglowodanów żywi się mózg, nie z białka i to powinno dać do myślenia ;)

                      Może i rzeczywiście dukan jest dobry dla ekstremalnych grubasów, którzy naprawdę muszą nażreć się po korek inaczej nie dają rady... ale myślę że jak sie chce zrzucic 5 kilo to na zdrowszej diecie zajmie to nie więcej niz 1-2 miesiące, a przynajmniej zdrowo i trwale.
                      --
                      Live and let die
                      • kic-anty Re: Pięknie.... 24.09.10, 23:36

                        Autor nie da rady bzykać żony. Jest tak tłusta, że widok jej nagiego ciała napawa go obrzydzeniem. Mam kolegów, którzy maja identyczny problem ze swoimi -też maja parcie na talerz i są na dodatek leniwe, bo nie chce im się nic z tym zrobić.

                        Postępowanie facetów to samo jak autora. I co im się dziwić. W drugą stronę tak samo.
                        Betoniarki nie trzyma się w pokoju.
                        • kag73 Re: Pięknie.... 24.09.10, 23:46
                          Taa, a ci koledzy to pewnie kandydaci na modeli. Widac na ulicach, same "ciacha" ci faceci.
                          Niektorzy pred 30-stka brzuchy maja do pasa a mysla, ze dla nich czas stanal w miejscu, tylko kobiety sie postarzy i roztyly. Znam takie przypadki co to lustra w domu nie maja.
                          Ale jasne to normalne, ze autor watku tak robi. Gdyby jakas kobieta tak robila, to byc ja na pewno od ku..wy zwyzywal.
                          • kic-anty Re: Pięknie.... 25.09.10, 07:19

                            Bardzo proszę o czytanie ze zrozumieniem. wyrażnie pisałem, że problem dotyczy obydwu płci. Nie wydaje mi się, aby facet betoniara był w czymkolwiek lepszy od tłustej baby.

                            > Ale jasne to normalne, ze autor watku tak robi. Gdyby jakas kobieta tak robila,
                            > to byc ja na pewno od ku..wy zwyzywal.

                            Jakbym słyszał moją teściową. Ona zawsze wie lepiej co ja bym zrobił, gdybym...

                            Nie, nie zwyzywałbym . Jestem zdania, że dbałość o wygląd (czytaj formę) to jest OBOWIĄZEK!!! dotyczący w jednakowym stopniu obydwu stron.
                            Mamy przecież równouprawnienie. Autorowi wątku nie jest z tym dobrze. Czy to jego wina,
                            że w jego konkretnym przypadku ma żonę żarłoka?
                            I ogólnie czy to coś złego w tym, że można nie odczuwać pociągu do tłuściocha.

                            > Taa, a ci koledzy to pewnie kandydaci na modeli. Widac na ulicach, same "ciacha
                            > " ci faceci.

                            Ci koledzy nie są i nie byli ciachami, ale dbają o formę. Przejdż się do jakiegoś klubu fitness. Ostatnio ich pełno powstaje.
                            Czy obżarstwo nie jest przypadkiem jednym z 7 grzechów głównych?

                            Gdyby żona autora wątku choć trochę go szanowała, to by schudła. Co to za problem,
                            jeśli się chce.
                            zyciegwiazd.onet.pl/148309,0,metamorfoza-anny-kalaty-bylej-minister-pracy,fotonews_detail.html
                            • m00nlight Re: Pięknie.... 25.09.10, 10:08

                              Jezu, do wyrzygania z tą Kalatą!

                              Najpierw wyjasnijmy sobie, że baba ma kasy jak lodu a z czasem to chybnie wie co robic skoro postanowila wystąpic w TzG (pani Polityk ;) )

                              Rzadko obserwuję małżeństwa w których jedno jest tłuściochem a drugie niczym wycięte z żurnala :P Zwykle domu je się to samo i 'puszyste' bywają całe rodzinki łącznie z dziećmi.

                              Pewnie, jeśli facet jest adonisem z kaloryferem na brzuchu i boską klatą ma święte prawo wymagać i od kobiety jakiegoś ludzkiego wyglądu. Ale jeśli do pokoju najpierw wchodzi jego BRZUCH, a DUPA wychodzi ostatnia, to wymaganie od żony czegokolwiek jest po prostu czystą hipokryzją.

                              Zanim zacznie wyzywać żonę od betoniarek niech stanie przed lustrem i sczerze odpowie sobie na pytanie jak wygląda, albo obiektywniej, zapyta 10 przypadkowych osob na ulicy ile by mu daly od 0 do 10 :P- zapewne dla 90% zimny prysznic.

                              Jak to kiedyś zgrabnie zauważyła Rumpa, panowie, szczegolnie w Polsce mają dziwną tendencję do przeceniania swojej fizyczności, ogolnie, jako całość, oprocz rzadko spotykanych wyjątków stanowicie- zwlaszcza w pewnym wieku- OBRAZ NĘDZY I ROZPACZY, od słowiańskich 'kartoflanych' rysów twarzy począwszy, po tuszę, ogolnie 'ciastowatą budowę ciała', niechlujny ubiór i często zaniedbania nawet w zakresie podstawowej higieny! Taka prawda wystarczy spojrzec na ulice. I ci sami panowie mają czelność od kobiet WYMAGAĆ, jakby sam fakt że istnieją, i są facetami, miał wystarczyć do codziennego bicia allahów że w gole dali się złowić i 'wmanewrować' w rodzinę ;)
                              --
                              Live and let die
                              • b2bb Re: Pięknie.... 25.09.10, 20:30
                                m00nlight napisała:
                                "Zanim zacznie wyzywać żonę od betoniarek"

                                A wskaż gdzie to napisał o swojej żonie!!!!!!!!!!!!!!!!
                                Jak nie znajdziesz to proponuję trzymać się zasady lepiej robić mniej niż wszystko byle jak.
                                Ja na ten przykład lubię dobrze wyprasowane koszule. A Twój?
                                • m00nlight Re: Pięknie.... 25.09.10, 21:15

                                  Uderz w stol a nożyce się odezwą.

                                  Proszę bardzo: "Betoniarki nie trzyma się w pokoju".

                                  I to stwiedzenie bylo w poscie na ktory odpowiedzialam.

                                  Wedle swojej wlasnej maksymy racz czytać dokladnie przebieg dyskusji, albo nie wypowiadaj się wcale ;)
                                  --
                                  Live and let die
                                  • b2bb Re: Pięknie....m00nlight 27.09.10, 08:37
                                    m00nlight napisała:
                                    > Uderz w stol a nożyce się odezwą.
                                    > Proszę bardzo: "Betoniarki nie trzyma się w pokoju".

                                    Nie manipuluj=KŁAM.
                                    Rozumiem, że się mogłaś pomylić niechlujnie wsłuchując się w to co inni mają do powiedzenia.
                                    Napisałem już, rób mniej a dobrze, ale tam.
                                    Ty niestety przyłapana na bylejakości naciągasz, kłamiesz i manipulujesz zakładając, że inni są też tak "bylejacy" jak Ty i się nie połapią.
                                    HELKAMA napisał 3-4 posty. Bardzo proszę użyj funkcji search potem copy/paste (ctrl C / ctrl V) i wklej fragment, w którym autor wątku nazwał swoją zonę betoniarką.
                                    Zajmie Ci to chwilę, a jak bardzo zyskają na wartości inne Twoje wypowiedzi.
                                    Ja stawiam tezę, że Ty i tak nie piszesz na temat tylko to co ci ślina na język.
                                    BARDZO PROSZĘ, CZEKAM i CZEKAMY na CYTAT. Komentarz możesz sobie podarować Ja pierwszy odszczekam i będę przepraszał.

                            • kag73 Re: Pięknie.... 25.09.10, 10:47
                              Zaloze sie, ze on sam ma 10 albo 15 kilo do przodu, ale w swoich oczach jest w deche. To po pierwsze. Po drugie, zona nie wie, ze go jej dodatkowe kilogramy "obrzydzaja"!
            • glamourous Re: Pięknie.... 21.09.10, 22:33
              m00nlight napisała:

              Zresztą zakładając że kobiety ogolnie chcą wyglądać
              > atrakcyjnie, jakaś szczegolna motywacja ze strony męża chyba nie jest potrzebna
              > - raczej stworzenie odpowiednich warunkow. Kobiety nie zapuszczają się bo mają
              > taki kaprys- zazwyczaj zwyczajnie z braku czasu i możliwości


              Nie kazda przedstawicielka naszej plci ma ambicje na bycie laska no matter what. Sa, owszem, kobiety, dla ktorych wlasna atrakcyjnosc wizualna ma tak duze znaczenie, ze dbaja o siebie dla siebie - i nie odpuszczaja czy to ciaza/polog/grypa zoladkowa/safari w Afryce/czy facet na wylocie lub tez inne niesprzyjajace dobremu wygladowi okolicznosci. Lecz najczesciej sa to kobiety ogolnie i odgornie atrakcyjne, dla ktorych ladny wyglad jest czescia ich zycia i tak bardzo wrosl w ich codziennosc, ze trudno im z niego zrezygnowac. Jednak wiekszosc kobiet odpuszcza sobie dbanie o siebie kiedy czuja sie nieszczesliwe. Np. kiedy czuja, ze ich zwiazek to fikcja a swojego faceta obchodza tyle co zeszloroczny snieg. Zaniedbane kobiety to najczesciej kobiety niezbyt szczesliwe, ogolnie zyciowo zgaszone. Jakos tak mam wrazenie, ze przecietna sfrustrowana mezatka, ktora czuje ze maz ma ja w doopie predzej machnie reka na swoj wizerunek i faktycznie bedzie wolala poswiecic sie "tylko" byciu matka niz podejmowac ogromne wysilki zeby rozpaczliwie przypodobac sie mezowi. Bo i po co stawac na rzesach, skoro chlop slowem i gestem 50 razy w ciagu dnia uzmyslawia zonie, jaka to jest beznadziejna i jak bardzo on ma ja w doopie?
              A z postow autora tego watku wlasnie takie klimaty przebijaja.

          • santo_inc Re: Pięknie.... 21.09.10, 22:07
            > e pomoze, chocby zona na uszach stanela. On teraz tylko szuka potwierdzenia, ze
            > warto poszukac seksu poza malzenstwem.

            Rzeczywiście, mam podobne odczucia.

            Ciekawe, czy wcześniej coś żonie mówił i jakie to miało efekty.
            • ktoregos_dnia Re: Pięknie.... 21.09.10, 22:43
              PRZEDE WSZYSTKIM należało powiedzieć jej i to powinien być pierwszy stopień w leczeniu jego frustracji i niezadowolenia, jeśli to nie działa wtedy kontaktowanie się z innymi i dyskusje 'czy też tak macie' itp. Jeśli żona to by olała rozwód, lub kochanka wedle uznania, ale nie jakaś tam kur.a, litości...
              Poza tym jak sam przyznaje żona się stara, więc gdyby przyznał jej w czym tkwi problem być może by się zmobilizowała, ale oczywiście najlepiej unikać trudnych rozmów, chować głowę w piasek i obsmarować żonę na pewnie niejednym forum jaki to ja biedny... Broń boże przed takimi rycerzami bo to się porzygać można.
              --
              Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
              • santo_inc Re: Pięknie.... 21.09.10, 22:47
                > PRZEDE WSZYSTKIM należało powiedzieć jej

                Zgadza się. Ale jestem gotów się założyć, że to jej działanie (seksowne ciuszki) jest właśnie spowodowane takimi rozmowami. Z komunikatu "już mnie nie pociągasz" zamiast usłyszeć "jesteś gruba, schudnij" usłyszała "kup sobie bieliznę erotyczną".

                Ot, źle sformułowany komunikat.
                • ktoregos_dnia Re: Pięknie.... 21.09.10, 22:55
                  Być może... Z tym że na ogół jeśli coś się kobiecie nie układa z partnerem, to wydaje mi się, pierwsza myśl jaka się pojawia to 'jestem gruba i brzydka''. Nawet tym ładnym przyjdzie to do głowy chyba, dlatego nie chce mi się wierzyć że po rozmowie i sugestii 'kup sobie coś ładnego' nie pomyślałaby, że to wierzchołek góry lodowej. No chyba że nie wiem, niedomyślna już taka zupełnie.

                  Ale tu już można gdybać, a i tak o niej nic więcej nie wiadomo.

                  --
                  Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
        • santo_inc Re: Pięknie.... 21.09.10, 22:06
          > POwiem więcej, da się zrobić bardzo dużo, potrzeba tylko odrobinę dobrej woli,
          > kupę wysiłku i UWAGA pieniędzy :P Zadbany wygląd kosztuje.

          Tak, słyszałem o bardzo efektywnej metodzie na pozbywanie się zmarszczek. Schudnąć, odczekać kilka miesięcy, aż skóra się ściągnie, przytyć do normalnej wagi. Bardzo to dużo kosztuje, ale silnej woli.

          > I zamiast wyzywać żonę od tłustych obrzydliwych świń polecam subtelniejsze rozw
          > iązanie.

          No ba, przecież nie chodzi o to, aby od tłustych świń zacząć rozmowę. No a na pewno nie tę pierwszą. ;)

          > Np zafundowanie żonie jakiś zabiegów u kosmetyczki poprawiających jędrność skór
          > y, hydromasaże, algi, itd...

          Zaraz zaraz, jak się doprowadziła do takiego stanu, to niech sama ponosi tego konsekwencje.

          > Może jest zaniedbana po prostu dlatego że nie ma czasu/ kasy by o siebie zadbać
          > ? Może na 1wszym miejscu stawia potrzeby męża i dzieci, a swoje na końcu?

          I dlatego wpiernicza więcej żarcia, niż powinna? Nie sądzę.
          • m00nlight Re: Pięknie.... 24.09.10, 09:48
            santo_inc napisał:

            > Tak, słyszałem o bardzo efektywnej metodzie na pozbywanie się zmarszczek. Schud
            > nąć, odczekać kilka miesięcy, aż skóra się ściągnie, przytyć do normalnej wagi.
            > Bardzo to dużo kosztuje, ale silnej woli.

            I dziala może w doś młodym wieku, ale po 40stce może nie wiesz, skora traci swoje 'magiczne' wlasciwosci. Bez odpowiednich kosmetykow i zabiegow ani rusz. Niestety.

            > Zaraz zaraz, jak się doprowadziła do takiego stanu, to niech sama ponosi tego k
            > onsekwencje.

            Ale to on ma z tym problem? Zamiast oczekiwac ze ona zrobi wszystko sama niech jej chociaż w tym pomoże...

            > > Może jest zaniedbana po prostu dlatego że nie ma czasu/ kasy by o siebie
            > zadbać
            > > ? Może na 1wszym miejscu stawia potrzeby męża i dzieci, a swoje na końcu?
            >
            > I dlatego wpiernicza więcej żarcia, niż powinna? Nie sądzę.

            Masz dziwny pogląd na dietę. A raczej zerową wiedzę. Dieta to nie matematyka, nie tlko ważne jest ILE, ale przede wszystkim CO się je. Prawda stara jak świat- częściej problemy z wagą mają ludzie zabiegani, zapracowani, bo zwyczajnie nie mają czasu zdrowo, normalnie zjeść. Jedzą byle co w pośpiechu, byle się zapchać szybko i mieć z głowy. A tak się składa że przygotowanie i zjedzenie zdrowego, pełnowartościowego posiłku wymaga znacznie więcej czasu niż zapchanie się pustymi kaloriami. A wiem z doświadczenia moich znajomych, mlodych matek, one glownie żyją na kanapkach itd, bo łatwiej wciągnąc kanapke w 2 minuty niż poswięcić 20 na przygotowanie normalnego posilku a dziecko w tym czasie drze ryja i rb co chcesz nie masz 4 rąk, nie rozdwoisz się. Piszesz jakby to wszystko bylo takie strasznie, kurna proste, utrzymanie odpowiedniej sylwetki. A zauwaz, gdyby to bylo tak proste jak mowisz na swiecie nie byloby tylu grubasów.

            Są tez przypadki (chociazby powodowane przez hormony, schorzenia, itp) że dziewczyna jest na diecie, cwiczy, a kilogramy stoją. Moja sąsiadka tak miala po urodzeniu dziecka- 2 lata walczyla z ponad 20-kilogramową nadwagą a pomogly jej dopiero leki, ktorych stosowanie jest na granicy bezpieczenstwa, nie wiem dokladnie co to bylo ale dzialalo podobnie do amfy. A wczesniej? Głodowa dieta, katowanie się cwiczeniami i NIC. Tak więc, pogadać sobie można, w życiu wszystko wygląda zupelnie inaczej...


            --
            Live and let die
        • zakletawmarmur Re: Pięknie.... 21.09.10, 22:29
          > kupę wysiłku i UWAGA pieniędzy :P Zadbany wygląd kosztuje.

          No ale dlaczego pan miałby inwestować pieniądze w żonę?? Przecież lepiej mieć seks na boku z różnymi kobietami niż jedną, ciągle tą samą:-) A i preteskt jest idealny...

          --
          Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
    • vitek_1 Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 12:40
      > Co robić???

      Powiedz żonie wprost że ma się odchudzić. Zamiast w ciuszki niech zainwestuje w kurację odchudzającą. A ty ją wspomagaj i nagradzaj za efekty (zakładam że będą)

      To jest możliwe, przykładem jest była posłanka Samoobrony, nazwiska nie pomnę, kiedyś była grubasem a teraz występuje w Tańcu z gwiazdami

      --
      Facet powinien umieć się w życiu postawić, kobieta - położyć.
        • santo_inc Re: Nigdy nie sugeruj żonie odchudzania! 21.09.10, 22:08
          > Bo nie, i koniec.
          >
          > Nic dobrego z tego nie przyjdzie.

          Dlaczego? Rozwód w tej konkretnej sytuacji jest najlepszym możliwym wyjściem.

          > Można to zalatwic sprytniej (napisalam powyzej pare pomyslow) :P

          Tu nie chodzi o to, że ma być sprytniej, tylko skuteczniej. Ja nie wierzę w metodę "zacznij mi gotować dietetyczne potrawy a ja cię będę pilnować abyś się nie dopychała słodyczami i chipsami"...
          • arronia Re: Nigdy nie sugeruj żonie odchudzania! 22.09.10, 12:35
            > Tu nie chodzi o to, że ma być sprytniej, tylko skuteczniej.

            W takim razie: nie należy posuwać się do wywlekania spasionych świń itp. stwierdzeń. Bo jedzenie za dużo to często zjadanie stresu, niskiej samooceny. Więcej Glam pisała. Epitetem można dobić - i zapędzić do lodówki (lody na pociechę po odrzuceniu np.).

            Znajoma się odchudzała u specjalisty. Pierwszy komunikat, jaki dostała, to było: jesteś OK. Bo to jest punkt wyjścia do odchudzania. Do zmiany nawyków.
              • m00nlight Re: Nigdy nie sugeruj żonie odchudzania! 24.09.10, 10:05

                No i co z tego że nieprawda?

                Jak czytam takie komentarze to mam wrażenie jakby to dziecko pisało...

                Nie od dziś wiadomo że tycie to problem głównie psychologiczny (o ile nie ma podłoża fizjologicznego). Bardzo rzadko ludzie tyją bo lubią byc grubi ;) Większość grubasów CAŁE ŻYCIE mniej lub bardziej skutecznie (raczej mniej) walczy z kilogramami i własnym ciałem.

                Kobiety mają gorzej- od ałego otrzymuja sprzeczne komunikaty. Z jednej strony są kuszone apetycznymi reklamami np słodyczy skierowanych wlasnie dla nich w stylu 'lekka princessa- przyjemność bez wyrzeczeń' (lekka- jedyne 300kcal ;) ) i zachęcane do konsumpcji, a z drugiej bezustanne: 'jesteś za gruba! masz być szczupła' i atakowane wyfotoszopowanymi modelkami na okładkach. Do tego seriale w stylu 'Seks w wielkim miescie' ktorych bohaterki całe dnie żrą a wszystkie są szczuple. Może tego nie widzisz ale to wszystko tworzy dość tragiczny obraz.

                BTW kiedys pisalam że czesto prawdziwa otylosc zaczyna się gdy normalna, zaokrąglona babka usiluje się odchudzic do wymarzonego rozmiaru 36 (albo o zgrozo '0') a potem w efekcie przybywa jej to co schudla+5, więc nowa dieta i znowu +5 i tak w kolko, a potem laska budzi się z 30-kilogramową nadwagą, będącą.... efektem diet! To też żadna nowa rewelacja. Często odchudzanie na własną rękę przynosi efekt odwrotny.

                Natomiast to co proponujesz czyli diet ŻP też bezsens. Normanie czlowiek potrzebuje ok 2000 kcal. Ci ktorzy tyją jedzą zwykle nieco więcej. Żeby zdrowo schudnąć trzeba zmniejszyc posilki o ok 300-500 dziennie nie więcej. Zmniejszysz o polowe, 1. nie wytrzymasz dlug na glodowej diecie, 2. organizm spowolni przemiane materii przestawiając się na tryb oszczędny- i predzej zacznie pobierac energie z mięśni niż spalić zapasy, ktore w koncu gromadzil na 'chude lata' ! Predzej czy pozniej ktos zaczyna 'normalnie' jesc i kilogramy wracają z prędkością światła, i nawiązką.

                Widać że nie masz pojęcia na temat podstawowych zagadnień dietetyki. Trwale schudnąć dlatego jest tak trudno, bo aby to osiągnąć trzeba zmienic swoje nawyki żywieniowe RAZ NA CAŁE ŻYCIE. W przeciwnym wypadku gwarantowana porażka. Ludzie nie są skorzy do rezygnacji na zawsze z ulubionego żarcia, np slodyczy, bez ktorych każdy może się obejsc, ale jedzenie ich jest przyjemne i pobudza ośrodek nagrody, do tego zewsząd bombardowanie reklamami i zachęcanie do konsumpcji śmieciowego żarcia- batony powystawiane przy kasach w marketach, na wyciągnięcie ręki i kosztujące tak niewiele. To jest prawdziwy problem- z jednej strony jestesmy zachęcani, dosc nachalnie do jedzenia, a zdrugiej strony terroryzowani koniecznoscią utrzymanie szczuplej sylwetki. Nic dziwnego że ludziom od tego siada psycha.


                --
                Live and let die
                • symmetryisall Re: Nigdy nie sugeruj żonie odchudzania! 24.09.10, 11:46
                  > Kobiety mają gorzej- od ałego otrzymuja sprzeczne komunikaty. Z jednej strony s
                  > ą kuszone apetycznymi reklamami np słodyczy skierowanych wlasnie dla nich w sty
                  > lu 'lekka princessa- przyjemność bez wyrzeczeń' (lekka- jedyne 300kcal ;) ) i z
                  > achęcane do konsumpcji, a z drugiej bezustanne: 'jesteś za gruba! masz być szcz
                  > upła' i atakowane wyfotoszopowanymi modelkami na okładkach.

                  Mężczyźni też są atakowani ze wszystkich stron obrazami napakowanych torsów i kanciastych szczęk, ognistych spojrzeń i bujnych fryzur bez zakoli. Toteż sorki, wcale nam Was nie żal :)

                  Do tego seriale w s
                  > tylu 'Seks w wielkim miescie' ktorych bohaterki całe dnie żrą a wszystkie są sz
                  > czuple.

                  A wiesz, miałem ostatnio podobną refleksję oglądając "Californication". Duchovny gra tam pisarza-abnegata, który zajmuje się głównie spaniem do południa i piciem wódki, pali papierosy i gandzię, ruchu ma tyle, co porucha fajne laski, wszędzie jeździ samochodem - a figura prawie modela :)

                  --
                  Ludzie się nie zmieniają.
                  • zakletawmarmur Re: Nigdy nie sugeruj żonie odchudzania! 24.09.10, 11:59

                    Nie trawie tego serialu:-) Kojarzy mi się z tymi wszystkimi telenowelami dla kobiet.
                    Niektóre kobiety to oglądają i fantazjują, że są głównymi bohaterkami. To jest taki odpowiednik dla facetów. Facet praktycznie nie pracuje ale ma kasę na życie, imprezowanie i super samochód, ma rodzinę i brak obowiązków, ciągle coś rucha- w tym żony, córki wszystkich wrogów, no i na dokładkę ma wielkiego fiuta. Wszyscy inni są żałośni a on zajebczasty:-) Każdy facet marzy, żeby być jak ON! Nie trawie seriali o super bohaterach, kompletnie oderwanych od rzeczywistości.

                    --
                    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
              • arronia Re: Nigdy nie sugeruj żonie odchudzania! 27.09.10, 12:09
                Tylko pytanie, czy chcesz dowieść, że masz rację, czy interesują Cię zmiany.

                Możesz udowodnić kobiecie, że ona nie jest OK. Tylko pamiętaj o skutkach - o możliwości "dobicia" kobiety. I wpędzenia jej w zajadanie smętów i kompleksów. I owszem, będziesz miał rację. I niewiele więcej.
        • zakletawmarmur Re: Nigdy nie sugeruj żonie odchudzania! 22.09.10, 22:10

          I tu się mylisz. Ja wolę, gdy powie mi się prosto z mostu. Czasem sie pogniewam dzień czy dwa ale i tak mi przejdzie i jest szansa, że coś z tym zrobię. Potrafię docenić szczerość.
          Tu raczej problem leży gdzieś indziej. Facetowi żona zwisa i powiewa. Nie dba o siebie i jest mu to na rękę. Ma kasę i czas na dziwki. Gdyby kobitka zaczeła mu zostawiać dzieci wieczorami bo chodzi na fitness, gdyby zaczęła inwestować w siebie fundusze to biedak nie miałby możliwości, żeby dymać tyle młodszych i NOWSZYCH lasek na boku. Nie można mieć wszystkiego. On wybrał sobie swoją wygodną wersje przetrwania.

          --
          Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
          • m00nlight Ha ha i to powinna zrobic! 24.09.10, 10:21

            Zostawiac mu dzieci na cale wieczory a sama smigac na, chocby kurs tańca na rurze ;)

            Sama zamierzam swojego chłopa obarczac dzieckiem najwięcej i najcześciej jak się tylko da, i na nic mu bedzie rzucanie dziecka na tapczan ;) wlasnie dlatego bym miala czas i sile zadbac o siebie, a 2 zeby on nie mial sily ani czasu na myslenie o glupotach ;)

            Baby ktore zapędzają się w kierat na wlasne życzenie same sobie szkodzą- nie dość że się poświęcają to jeszcze mężowie im za to odpłacają jak powyżej ;) A potem jeszcze jeden z drugim napisze że siedzenie z dzieckiem w domu to wczasy ;)
            --
            Live and let die
    • kag73 Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 13:06
      A Ty tez przytyles czy tylko zona? Bo jezeli tez, to moglbys zaproponowac, ze wspolnie sie poodchudzacie, wycieczki rowerowe, silownia moze, troche zdrowsze jedzenie. Jezeli tylko zona przytyla to moze delikatnie wspomniec, zeby troche schudla, moze sie uda przekonac. Jezeli nie, to musisalbys byc bardziej bezposredni. Rozstepy, coz zdarza sie, cos za cos, w koncu macie dwojke dzieci.
    • symmetryisall Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 14:07
      Wcale nie o to chodzi, że jest gruba. Tzn to też na pewno jakiś powód, ale niejedyny. Gdyby chodziło tylko o to, nie biegałbyś do lasek z ogłoszeń, tylko się postarał, żeby było fajnie. Zrobił cokolwiek. Choćby zgasił światło - po ciemku nie widać wszystkich tych zabójców erekcji typu rozstępy i fałdy, wyobraźnia się odpala i za każdym razem posuwaszSashę Gray.

      Gdyby zależało Ci na relacjach z żoną, to byś coś w tym kierunku zrobił. Napisałeś, że ona się stara - a czy Ty się starasz? W czymkolwiek? Czy w ogóle ona wie, co o niej myślisz? Założę się, że nie, bo łatwiej jest ulżyć sobie u niuni z ogłoszenia i polać wodę w internecie, niż faktycznie ruszyć dupę i coś zrobić.

      Do tego ten wtręt o teściowej, zupełnie nijak się niemający do Waszych problemów z seksem, bo niby co ona ma do tego...

      Bez sensu. Rozwiedź się, nie marnuj lasce życia, a sobie erekcji, która Cię opuszcza na myśl o teściowej.

      --
      Ludzie się nie zmieniają.
      • santo_inc Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 22:45
        > postarał, żeby było fajnie. Zrobił cokolwiek. Choćby zgasił światło - po ciemku
        > nie widać wszystkich tych zabójców erekcji typu rozstępy i fałdy, wyobraźnia s
        > ię odpala i za każdym razem posuwaszSashę Gray.

        Eeee, nie każdy facet tak potrafi. Ja na przykład nie, mimo całej afekcji do Sashy Grey, którą uwielbiam. :)
          • kic-anty Re: Że tak spytam... 25.09.10, 11:52

            Co ma kasa do odchudzania? Można od dietetyka dostać jadłospis z rozpisaniem na poszczególne posiłki i tylko tego przestrzegać. Buty do biegania nie są drogie. Stać na nie każdego, tym bardziej, że w przypadku nadwagi trzeba znacząco zaoszczędzić na jedzeniu.

            > Rzadko obserwuję małżeństwa w których jedno jest tłuściochem a drugie niczym wy
            > cięte z żurnala :P Zwykle domu je się to samo i 'puszyste' bywają całe rodzink
            > i łącznie z dziećmi.

            Ja nader często obserwuję takie małżeństwa. Jeśli którekolwiek z małżonków
            musiało za kawalersko-panieńskich czasów od czasu do czasu się odchudzać, lubiło sobie podeżreć a nie lubiło uprawiać sportów (przypadek żony autora wątku?), to bębny po ślubie rosną, na 100%.

            > Zanim zacznie wyzywać żonę od betoniarek niech stanie przed lustrem i sczerze o
            > dpowie sobie na pytanie jak wygląda, albo obiektywniej, zapyta 10 przypadkowych
            > osob na ulicy ile by mu daly od 0 do 10 :P- zapewne dla 90% zimny prysznic.

            > Rzadko obserwuję małżeństwa w których jedno jest tłuściochem a drugie niczym wy
            > cięte z żurnala :P Zwykle domu je się to samo i 'puszyste' bywają całe rodzink
            > i łącznie z dziećmi.

            Bzdura. Sam byłem w takim małżeństwie, z tym, że ja byłem takim tłuściochem.
            Doszło do tego, że moja latorośl nie chciał, abym Go odwoził do szkoły, bo
            się inne dzieci z niego śmiały, że tata jest grubasem.
            Żona wymusiła na mnie serią awantur wizytę w fitness klubie. I jestem jej za to bardzo wdzięczny. Sam po sobie wiem, że nie ma nic darmo i jest to truizm, ale na wygląd trzeba sobie zapracować (na kałdun też). Dlatego dokonania Anny Kalaty budzą mój szacunek. Kobieta wykonała katorżniczą pracę.

            Może żona autora wątku powinna przyłączyć się do akcji Gazety-Polska biega?
            Przebiegnięcie 10 km to raptem 1h.
            Widziałaś ty kiedy otyłych biegaczy?
            A kwestia zdrowia?

            > Jak to kiedyś zgrabnie zauważyła Rumpa, panowie, szczegolnie w Polsce mają dziw
            > ną tendencję do przeceniania swojej fizyczności, ogolnie, jako całość, oprocz r
            > zadko spotykanych wyjątków

            Czy Rumpa prowadziła jakieś badania statystyczne. Co opinie Rumpy
            na ten temat mają wspólnego z rzeczywistością?
            Jak sam pamiętam , to otyli mają uzasadnione kompleksy na punkcie swojego wyglądu, a nie przeceniają swoją fizyczność

            I na koniec. Mam wrażenie, że to żona wątkotwórcy przeceniała swą fizyczność.

            • m00nlight :P. 25.09.10, 13:03
              Po pierwsze, to odpowiedziales w złym poscie, ale to szczegol.

              1. Wizyta u dietetyka kosztuje, słono, i nie kończy się na jednej. Oni też muszą z czegoś żyć. Nie widziałam dietetyka w państwowej przychodni...

              2. Lekarz zamie sie Tobą i Twoim odchudzaniem, o ile BMI przekroczy 30, a to już poważna otyłość. Osoby z nadwagą nie mają co liczyć na profesjonalną pomoc lekarską...

              3. Bieganie nie jest remedium na schudnięcie. Przy dużej nadwadze jest nawet szkodliwe, gdyż bardzo obciąża stawy. Wbrew pozorom DOBRE buty do biegana, a więc takie w których nie rozwalisz sobie stawów skokowych i kolan kosztuja kilkaset złotych- w budżecie dzieciatych rodzin często nie ma miejsca na takie 'fanaberie'.

              4. Zdrowe jedzenie, dobrej jakości, nieprzetworzone, ekologiczne, jest DROGIE. Śmieciowe- tanie. Zauważ, wszystko co składa się na wartościową dietę (ryby, warzywa- zwlaszcza poza sezonem-, chude mięsa (nie licząc napakowanego hormonami kurczaka z marketu ;) ), dobre pieczywo jest DROGIE. Dlatego 'zwykłe' rodziny pasą się parówkami, wieprzowiną, o efekty nie trzeba pytać. Aby się odchudzić nie wystarczy jeść mniej- jedząc mniej żarcia o i tak słabej jakości można co najwyżej doprowadzić do niedoborów i niedożywienia (sporo osob z nadwagą jest NIEDOŻYWIONYCH!) trzeba jeść inaczej, co najczęściej oznacza- drożej. Dlatego problemy z wagą zwykle mają ludzie o najniższych dochodach- bo zapychają siebie i dzieci byle czym. Nie mowie tu o zaburzonych ludziach ktorzy po prostu nie potrafią powstrzymac się od kompulsywnego żarcia, bo nigdy nie rozumialam grubych bogatych vide Maryla Rodowicz, itd. to musi byc jakies schorzenie i koniec.

              4. A widzisz. Gdyby nie stymulacja z zewnątrz (syn, żona) pewnie do dzis nic być nie zrobił z tymi zwałami :P Swoją drogą stać Cię było na karnet i mialeś czas uczęszczać :P

              5. Co do wątku Rumpy- poczytaj sobie, wspomnialam o nim bo wypowiedzialo się na ten temat wiele osob, przytoczylam go by nie prowadzic po raz kolejny tej samej dyskusji.

              A ogolnie, nie twierdzę że nie da się schudnąć- bo da się, sama jestem na to najlepszym przykladem. Ale na pewno, nie jest to tak proste i łatwe jak tu się niektorym wydaje. I kosztuje o wiele więcej niż samozaparcie. Przede wszystkim, czasu i pieniędzy. A kobiety z dziecmi- zwlaszcza malymi często nie narzekają na nadmiar ani jednego, ani drugiego. Nie usprawiedliwiam 'zapuszczania się', ale trzeba też wykazać się odrobiną empatii. Bo to nie do końca jest tak że 'moglaby schudnąć ale jest za leniwa' albo 'po slubie położyła na to laskę' bo niekoniecznie tak to musi wyglądać...
              --
              Live and let die
              • rumpa Re: :P. 25.09.10, 13:23
                Zdrowe jedzenie, dobrej jakości, nieprzetworzone, ekologiczne, jest DROGIE.

                nie zgadzam się, kasze, fasole itd są tanie, podobnie warzywa.
                Wszystkie mięsa są napakowane hormonami i antybiotykami, takie są wymagania opłacalności, zresztą "zdrowotność" mięsa jest sprawą co najmniej dyskusyjną. Ten pan co jest podpisany pod piramidą zdrowego żywienia sam jest wegetarianinem :)))
                Podobnie ryby - większość jest z hodowli, albo z totalnego syfu - patrz panga.
                Nie mówiąc już o tym że z całą pewnością mięso nie jest zdrowe jedzone codziennie, a ukochane wędliny to prawdziwa bomba soli i innego syfu, coby ładnie wyglądało.

                Drogie jest żarcie dla leniwych, co wolą ogladać TV w ramach "rozrywki" i "odpoczynku".
                I niestety, jest ono smaczniejsze, taka jest prawda. Intensywny smak, każda kasza wypada przy nim blado. I wymaga o wiele więcej pracy.

                A bieganie jako sposób na zdrowie, dajcie spokój ludzie, ten pan co to wymyślił i wypromował joggin umarł na atak serca, podobnie moja ciotka, idealnie szczupła, zdrowo się odżywiająca i wysportowana.


                I jeszcze a propos zdrowego żarcia - moja matka czasem przemycała dzieciom mięso w zupkach - wiedziałam nie od razu, ale nastepnego dnia - smierdząca jak nieszczęście kupa. Może to i zdrowe, ale czemu tak cuchnie?

                A powodem utycia może być zwyczajne dojadanie po dziecku, żeby się "nie zmarnowało"
                • aandzia43 Re: :P. 25.09.10, 14:07

                  > nie zgadzam się, kasze, fasole itd są tanie, podobnie warzywa.

                  To prawda, zdrowe żarcie nie musi (ale może) być drogie. Warzywa i owoce w sezonie są tanie. Można z nich robić przetwory na zimę (gotowe potrawy w słoiki, mrożone owoce). Zimą nadal są kasze, strączkowe, kiszonki, trochę owoców. No i nabiał. Najlepiej kupowany u źródeł, czyli od chłopa, co krowę w oborze trzyma. Albo obczaić nabiał mało parszywy sklepowy. Jaja i kury też od chłopa, jak ktoś mięsny, chleb piec w domu.
                  Znajomi wegetarianie nie głodują, jedzą smacznie, jak na moje oko zdrowo, a kokosów na zapełnienie lodówki nie wydają. Ale faktem jest, że kosztuje to trochę zachodu.

                  --
                  Kobieta "stosuje szantaż emocjonalny", facet "stawia ultimatum"! ;-)
                  by Zakletawmarmur
                  • sisi_kecz off-mleczny 25.09.10, 20:32
                    Ręka do góry, kto bierze mleko od chło... rolnika:), co ma krowe w oborze?

                    Myslałam o tym, odkąd na wsi mieszkam, ale troche boje sie bakterii, jak mi łapskami udoi i potem ze swojej niemytej kanki przeleje to mleko, to brrr..., nie zdecydowałam sie jeszcze, ale może to nie takie niebezpieczne?

                    --
                    "Mąż działa mi bez przerwy,
                    raz na zmysły , raz na nerwy"
                    Sztaudynger
                    • m00nlight Re: off-mleczny 25.09.10, 21:22
                      Czasem mama mi podsyła od sąsiadki- ale tylko ser, masło i smietanę. Z tym że to 'sprawdzona' kobieta, znajoma.

                      Od przypadkowego 'chłopa' mięsa czy mleka bym nie kupiła, chyba strach ;)
                      --
                      Live and let die
                    • aandzia43 Re: off-mleczny 26.09.10, 15:18
                      Mój facet wielbi mleczko prosto od krasuli i jak tylko ma możliwość kupuje sobie ten rarytasik. Ja mleka w czystej postaci nie przyswajam, ale zsiadłe i biały ser zrobione z udoju od zaprzyjaźnonej krowy zjadam ze smakiem.
                      A jajo od kury, co chodzi sobie całe życie po trawce, zajada glizdy i ziarno, co jej je Zosia o poranku sypie i daje d..y kogutowi... poezja :-D
                      Chromolę mikroby. Fakt, mogę sobie na to pozwolić, bo mam zdrowe flaczki oraz soki żołądkowe hieny.

                      --
                      Kobieta "stosuje szantaż emocjonalny", facet "stawia ultimatum"! ;-)
                      by Zakletawmarmur
                • m00nlight Re: :P. 25.09.10, 21:20
                  Wlasnie o tym mowie, że np polski dorsz z morza jest kilka razy droższy od pangi z promocji w markecie.

                  Tradycyjne wędliny bez 'nastrzyku' ktore można kupic na malych stoiskach w duzych miastach zaczynają się od 35 zl (wiem bo tylko takie kupuję), co wydaje się burżujstwem przy 'polędwicy' za 11.99 ;)

                  Przyklady można mnożyć.

                  Dojadanie po dzieciach żeby się nie zmarnowalo- też ma miejsce pewnie raczej w mniej zamożnych rodzinach- ja sama po sobie nie dojadam- co mi nie wejdzie to wyrzucam bez wyrzutów sumienia...

                  I dalej trzymam się swojego poglądu- zdrowy tryb życia kosztuje. Mówcie co chcecie.
                  --
                  Live and let die
                  • aandzia43 Re: :P. 26.09.10, 15:37
                    > I dalej trzymam się swojego poglądu- zdrowy tryb życia kosztuje. Mówcie co chce
                    > cie.

                    A ja się trzymam poglądu, że zdrowy tryb życia może być drogi, jeśli ma się gust na drogie potrawy lub/i kupuje się wszystko w sklepach. Przykłąd: dobre wędliny są bardzo drogie, ale możesz kupić od chłopa zdrowo odżywioną świnię, mięso (przebadane) przerobić na wędliny rękami wiejskeigo masarza. Podobno wychodzi tanio. Ja miewam świnię w zamrażalniku akurat nie z powodu oszczędności (nie jemy jej znowu tak dużo), ale dlatego, że lubię świeże, naturalne żarcie.Jest różnica już w wyglądzei i w zapachu mięsa ze sklepu i mięsa z naturalnej hodowli.

                    --
                    Kobieta "stosuje szantaż emocjonalny", facet "stawia ultimatum"! ;-)
                    by Zakletawmarmur
                    • m00nlight Re: :P. 27.09.10, 11:21

                      Tyle że nie każdy może sobie pozwolić na zakup produktow ekologicznych 'od chłopa'. To jest przywilej osob ktore mają rodzinę, znajomych na wsi.

                      Pozostali są skazani na kupowanie takich produktow w sklepach i na straganach.

                      I ja nie mowie o 'drogich' potrawach i o wpieprzaniu krewetek 3x dziennie.

                      Wiem o czym mowisz, bo sama mam na wsi rodzinę i mama mi czasem 'skręci' jakąś wiejską wędlinkę czy jajka, ale że mieszkamy pareset km dalej to sporadyczne przypadki, przy okazji odwiedzin itp. Nie wiem jak można inaczej, tanio pozyskać naturalne produkty. Warzywa zawsze kupuję od chłopaczka co dzien w dzien sprzedaje je z samochodu na mojej ulicy :) Widac po nich że są ok, nie tak dorodne i piękne jak w supermarkecie, i robak w jabłku się czasem trafi, więc jestem w stanie chłopaczkowi uwierzyc ze to wszystko z wlasnego pola. Pewnie sprzedaje nielegalnie i niedlugo go pogonią, ale poki co, cieszę się że prowadzi swoją dzialalnosc :)

                      Nie wyobrażam sobie jezdzic po wsiach i pukac po domach czy ktos czasem nie sprzeda mi jajek ;) zreszta, podejrzewam ze wtedy koszt paliwa na taki proceder wyrowna roznice w cenach ;)

                      Zreszta wychodzi na to, że niby się ze mną nie zgadzasz a i tak potwierdzasz moją teorię.

                      Dla przykladu: jajka klasy entej z marketu, klatkowe, cena promocyjna np 29 gr, jajka z wolnego wybiegu, mizerne, co najmniej 50-60. I ktore wybierze 4-osobowa rodzina ktora ma dochodu 3000miesięcznie?
                      Czy chleb prawdziwy na zakwasie za 4 zl czy 'zwykly' napchany polepszaczami, za 1,50? O to mi sie wlasnie rozchodzi.

                      Wiadomo, chcieć to móc i przy niskich wydatkach można jeść zdrowo, ale kosztuje to z kolei masę czasu i pracy. Ja czasem sama piekę chleb, i takiego nie da się do niczego porownac, ale robisz zakwas 3-4 dni a z chlebem sie schodzi pol dnia. Trudno się uganiać po wsiach za jedzeniem itd jak wracasz z pracy o 17 a tu jeszcze trzeba ogarnąć dom i dzieci.
                      --
                      Live and let die
                • kic-anty Re: :P. 25.09.10, 21:49
                  > A bieganie jako sposób na zdrowie, dajcie spokój ludzie, ten pan co to wymyślił
                  > i wypromował joggin umarł na atak serca, podobnie moja ciotka, idealnie szczup
                  > ła, zdrowo się odżywiająca i wysportowana.

                  To zaiste rewolucyjny pogląd. Czyżby wszyscy znani mi biegacze się mylili? A ja w szpitalu widziałem dziecko z rakiem płuc, które w życiu nie miało w ustach papierosa. I co z tego wynika dla palaczy? Nic, zupełnie nic.
                  Miałem okazję rozmawiać z osiemdziesięciolatkiem biegającym maratony. Ten pan twierdził, że bieganie bardzo poprawiło jakość jego życia. I że tym sposobem dołożył sobie parę lat życia. Nie ma racji?

                  Mi się dużo lepiej i przyjemniej żyje obecnie gdy mogę na luzie przebiec 10 km, niż wtedy, gdy wejście na czwarte piętro było dla mnie poważnym wyzwaniem.
                  Czy widziałaś kiedykolwiek tłustego biegacza (biegaczkę)?

                  > I jeszcze a propos zdrowego żarcia - moja matka czasem przemycała dzieciom mięs
                  > o w zupkach - wiedziałam nie od razu, ale nastepnego dnia - smierdząca jak nies
                  > zczęście kupa. Może to i zdrowe, ale czemu tak cuchnie?

                  Porównaj kupę kota i kupę krowy. I masz odpowiedż.
                  • m00nlight Re: :P. 27.09.10, 11:27

                    Każdy sport jest zdrowy, o ile uprawiany rekreacyjnie, nie wyczynowo.

                    Ale, są pewne ograniczenia ktore miewają ludzie- słabe stawy, rozne schorzenia, np serca itd. Mocno otyly czlowiek gdyby zaczął nagle biegac, w najlepszym wypadku rozpieprzylby sobie kolana, w najgorszym- dostal zawału.

                    Więc to takie pierniczenie o szopenie, że nie ma grubych biegaczy. Bo biegacze nie zaczynali zwykle biegac gdy byli bardzo grubi, ci zawodowi biegają pewnie 'od zawsze'. Z kolei spojrz na zawodnikow sumo, widziales jacy oni sa wysportowani? rozciągnięci? jaką mają kondycję? On waży ze 150 kg minimum ale podejrzewam że byś przy nim zdechł przy jakiejkolwiek konkurencji :P

                    Więc nie o sport, a o dietę się rozchodzi, sport to dodatek do diety lub sposob na uniknięcie efektu jojo PO diecie.
                    --
                    Live and let die
              • kic-anty Re: :P. 25.09.10, 21:14
                Ad1. Ja nie korzystałem z usług dietetyka.

                Potrzebne mi informacje uzyskałem z poradnika dla diabetyków (dieta 1000 kcal i 1500kcal z rozpisaniem na poszczególne posiłki). Jest ich sporo w każdej księgarni medycznej. Co prawda nie jestem chory na cukrzycę, ale wydaje mi się, że diabetycy z racji choroby są zmuszeni do maksymalnej racjonalizacji swojego sposobu odżywiania. I na pewno MUSZĄ! przestrzegać bardzo rygorystycznie diety. W poradniku np. "Jak się odżywiać w cukrzycy" znajdziesz wszystko łącznie z dietami. 50PLN jest do udżwignięcia.

                Tylko jeden warunek. Trzeba rygorystycznie przestrzegać zasad, a na każdą osobę, która proponuje coś do zjedzenia trzeba patrzeć jak na osobistego wroga.

                Ad 2. Po co lekarz, jeśli wszystkie potrzebne mi informacje znajdę- patrz Ad1.
                Szkoda kasy.

                Ad3.

                >Bieganie nie jest remedium na schudnięcie. Przy dużej nadwadze jest nawet sz
                > kodliwe, gdyż bardzo obciąża stawy. Wbrew pozorom DOBRE buty do biegana, a więc
                > takie w których nie rozwalisz sobie stawów skokowych i kolan kosztuja kilkaset
                > złotych- w budżecie dzieciatych rodzin często nie ma miejsca na takie 'fanaber
                > ie'.

                Masz 110% racji. Przy dużej nadwadze moim zdaniem nie da się biegać. Jak biegac, jeśli się cały czas targa ze sobą worek cementu? Do biegania trzeba mieć kondycję. Ja zacząłem
                od restrykcyjnej diety. Bieganie (ogólnie ruch) jest za to remedium na efekt jojo i nie tylko.

                polskabiega.sport.pl/polskabiega/1,105609,7659693,Dlaczego_bieganie_.html

                Ja zacząłem najpierw biegać wokół domu, potem dalej, dalej itd.

                >Wbrew pozorom DOBRE buty do biegana, a więc
                > takie w których nie rozwalisz sobie stawów skokowych i kolan kosztuja kilkaset
                > złotych- w budżecie dzieciatych rodzin często nie ma miejsca na takie 'fanaber
                > ie'.

                100% prawda- tylko kupuje się je raz na kilka lat .Karnet kosztuje mnie 300PLN. Poza tym
                Zawał, cukrzyca, ewentualnie choroba wieńcowa itp. wychodzą dużo drożej.
                Oszczędziłem mnóstwo kasy na żywności.

                Ad 4.
                > Aby się odchudzić ni
                > e wystarczy jeść mniej- jedząc mniej żarcia o i tak słabej jakości można co naj
                > wyżej doprowadzić do niedoborów i niedożywienia (sporo osob z nadwagą jest NIED
                > OŻYWIONYCH!) trzeba jeść inaczej, co najczęściej oznacza- drożej. Dlatego probl
                > emy z wagą zwykle mają ludzie o najniższych dochodach- bo zapychają siebie i dz
                > ieci byle czym

                Absolutnie nie prawda! To wszystko to wymówki! uzasadnienie własnego lenistwa
                i nic nierobienia.

                Zasada jest prosta i wszystkim powszechnie znana. Jeśli się je więcej niż organizm
                potrzebuje- to się tyje, jeśli mniej- to się chudnie. Nie ma tu znaczenia czy żywność jest "ekologiczna", czy nie. Czy to jest droga cielęcina, czy tanie parówki itd.
                Ja się upasłem dlatego, bo byłem na tyle głupi, że przez wiele lat paliłem papierosy. Po mniej więcej dziesiątej próbie rzucenia pozbyłem się tego paskudztwa. I się wtedy roztyłem. I wiem z autopsji, że mechanizmy psychologiczne rządzące paleniem i obżarstwem są bardzo podobne. Z tym, że łatwiej się odchudzić, niż skończyć z paleniem.

                >trzeba jeść inaczej, co najczęściej oznacza- drożej

                Jeść inaczej wcale nie oznacza drożej. Trzeba jeść często i mało. Tylko tyle i aż tyle.
                Wszystkie znane mi grubasy (łącznie ze mną) zostały grubasami ze zwykłego, prozaicznego obżarstwa.
                Np. bardzo bawiło mnie zachowanie kolegi, który się odchudzał, cały dzień nic nie jadł. Na kolację za to pożerał cały chleb i nie mógł się nadziwić, że waga drgnęła, ale w górę.
                Znam też jeszcze jeden przypadek absolutnego mistrza świata w te klocki. Facet kosztem 8000PLN ma wstawiony w żołądek balon. Fizycznie nie jest w stanie dużo zjeść jednorazowo, a i tak utył!

                > 4. A widzisz. Gdyby nie stymulacja z zewnątrz (syn, żona) pewnie do dzis nic by
                > ć nie zrobił z tymi zwałami :P Swoją drogą stać Cię było na karnet i mialeś cza
                > s uczęszczać :P

                Nie do końca jest to prawda. Stymulacja z zewnątrz pomaga, ale problem tkwi w głowie właściciela zwałów. Z grubasami, jak z alkoholikami nie powinno się cackać.
                Nic nie usprawiedliwia zapuszczenia się. Gdy od kolegi usłyszałem, że „ Żresz jak świnia , to wyglądasz jak świnia” to co, miałem się obrazić? Za co? Za słowa prawdy?! Wykazał wtedy nieco empatii.
                Ja wiem z własnego doświadczenia, że jeżeli czegoś mi się nie chce zrobić, to znajdę setki powodów na uzasadnienie mojego lenistwa.


                > A ogolnie, nie twierdzę że nie da się schudnąć- bo da się, sama jestem na to na
                > jlepszym przykladem. Ale na pewno, nie jest to tak proste i łatwe jak tu się ni
                > ektorym wydaje.

                Prawda. Podobno tak jest, gdy ma się chorą tarczycę. Ale jak wiele jest takich
                przypadków? Zapuszczenie się jest naganne i nic go nie usprawiedliwia.
                W tym kontekście na szczególny szacunek zasługuje znany mi przypadek
                matki trojga dzieci w wieku przedszkolno-wczesno szkolnym, pracującą zawodowo, która wygląda dosłownie tak:

                www.youtube.com/watch?v=Pw_ZR86hNQI
                i tak samo ciężko pracuje nad tym wyglądem. no ale ona zawsze lubiła sport.
                Rozłożenie karimaty przed tv i zrobienie min. 500"brzuszków" itd itp nie kosztuje wiele pieniędzy i czasu.

          • rumpa Re: Że tak spytam... 25.09.10, 13:09
            ona akurat chyba w ogóle nie ma silikonu :))))
            przeraża mnie jej spojrzenie, jak martwej lalki, ale tandeta wizualna omija ją szerokim łukiem.
            Acha, nie oglądam porno, ale ostatnio ona wyskakuje nawet z lodówki :)))
    • helkama Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 18:15
      W łeb sobie strzelić?

      1. Już to raz zrobiłem prawie 10 lat temu zaliczając wpadkę po tygodniu niezbyt rozsądnego zachowania i przyjmując postawę rycerza.
      2. To ja zabezpieczam ekonomicznie naszą czwórkę.

      Piszę to, bo ... zwyczajnie już nie wytrzymuję. Jak długo można się zmuszać !!!
      Czuję się zwyczajnie upokorzony ręczną robotą w moim wieku.

      Skoro tylko trolle tak mają to nim jestem.


      • i-sztar Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 18:30
        bardzo źle mi sie czytało i czyta ten post .tak to jest jak sie kogoś nie kocha i nigdy nie kochało .jak wpadłes i ożeniłes sie z przymusu to Ty jestes winien wszystkiego , wogóle żal ,że ci zona urodziła dzieci pośiwciła się straciła urodę a co do rozstępów to szczupłe dziewczyny tez mają to po 1 . szukasz usprawiedliwienia za swoje zdrady itp. dołączam sie do rad innych rozwiedx się daj jej wolność i żóna spotka faceta , który lubi puszyste i da jej szczęście . wogółe to obrzydliwe ,że idziesz na sex do dziwek a potem robisz to z żoną jeszcze ją zarazisz jakimś świństwem !!!!!!!!!!!!! jak mozesz ją na to narażać Ona musi wychowac dzieci i musi byc zdrowa . krew mi sie zagotowała normalnie, nie szanujesz własnej kobiety , gdyby nie zaszła w ciaze pewnie byłaby fajna laską ,myśłisz ,że jej łatwo ? że Ona tego nie czuje ,że jej nie chcesz???
        • m00nlight Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 18:42
          Mam podobne odczucia.

          Autor wielce 'skrzywdzony' a żona to co, w siódmym niebie? Mąż nią pogardza, zdradza, i kto wie co jeszcze.

          Poza tym, po 'wpadce' nie trzeba sie żenic- a 'postawa rycerza' rownie dobrze może polegac na wzięciu wspolodpowiedzialnosci za dziecko- w najgorszym przypadku- regularne placenie normalnych alimentow.

          Drugie dziecko tez bylo z 'wpadki'? Normalnie, zajebista rodzinka, aż się flaki wywracają.
          --
          Live and let die
        • santo_inc Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 22:11
          > nien wszystkiego , wogóle żal ,że ci zona urodziła dzieci pośiwciła się straci
          > ła urodę a

          Laska straciła urodę, bo jej nie zależało, bo facet usidlony. Proste.

          > ę daj jej wolność i żóna spotka faceta , który lubi puszyste i da jej szczęśc
          > ie .

          Nie mówi się "puszyste", tylko grube, otyłe, z nadwagą. Nie nazywajmy szamba "miejscem o zapachu, którego nie można nazwać przyjemnym".

          Otyłość i nadwaga jest niezdrowa i nieatrakcyjna.

          > rmalnie, nie szanujesz własnej kobiety , gdyby nie zaszła w ciaze pewnie była
          > by fajna laską ,myśłisz ,że jej łatwo ?

          Byłaby fajną laską, gdyby nie wpieprzała ile wlezie. Od zaciążenia się nie tyje w sposób nieodwracalny, za to bardzo często jest to traktowane jako usprawiedliwienie. Bo po co się pilnować, ćwiczyć, ograniczać jedzenie, skoro można powiedzieć "jestem gruba bo 10 lat temu byłam w ciąży"?
          • m00nlight Re: Czy ktos tez tak ma??? 24.09.10, 10:33
            santo_inc napisał:
            > Nie mówi się "puszyste", tylko grube, otyłe, z nadwagą. Nie nazywajmy szamba "m
            > iejscem o zapachu, którego nie można nazwać przyjemnym".
            > Otyłość i nadwaga jest niezdrowa i nieatrakcyjna.

            Szkoda tylko że w dzisiejszych czasach 'puszystą' czy 'grubą' jak wolisz 'otyłą' nazywa się o kobiety o BMI np 24 a więc normalnym, prawidłowym (zwykle odpowiada to rozmiarowi 40-42). Prawda jest taka że to, co obecnie uważa się za 'szczupłe' jest niedowaga :/


            > Byłaby fajną laską, gdyby nie wpieprzała ile wlezie. Od zaciążenia się nie tyje
            > w sposób nieodwracalny, za to bardzo często jest to traktowane jako usprawiedl
            > iwienie. Bo po co się pilnować, ćwiczyć, ograniczać jedzenie, skoro można powie
            > dzieć "jestem gruba bo 10 lat temu byłam w ciąży"?

            Często kobiety tyją nie tyle w samej ciąży- a nawet jak- te kilogramy są w miarę szybko zrzucane po porodzie chociażby w wyniku karmienia piersią- ile w pierwszych latach życia dziecka- głównie przez wspomniany już wczesniej przeze mnie brak czasu na to, by o siebie zadbać- często laski z małymi dziećmi nie mają czasu wziąć prysznicu (!) a co dopiero mowic o czynnym odchudzaniu. Partnerstwo i równy podzial obowiązkow' przy dziecku to najczęściej fikcja- w większości domow wciąż obowiązki ojca względem dziecka ograniczają się do kąpania, ew 'wyprowadzenia na spacer'- przy czym na ogol wygląda to tak że dziecko drze się w wozku, a pan rozmawia przez komorke ;) serio! zaobserwowalam to na wlasne oczy chodząc codziennie przez park na basen. Chyba nawet zaczne prowadzic jakąś statystykę ;)

            Wiec skoro ojciec nie jest w stanie (czy raczej, nie ma ochoty) poswiecic dziecku uwagi podczas 15-minutowego spaceru, jak zostawic z nim dziecko np na 2 godziny i pojsc na ten basen/ silownie/fitness itd? Hę?

            Zanim zacznie się wymagać od kobiety po porodzie, że będzie o siebie dbała tak jak przed, trzeba jej zapewnic do tego warunki! A nie obarczyc dzickiem 24/7 i liczyc, że 'samo sie zrobi'...


            --
            Live and let die
    • xciekawax Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 18:49
      Troche mnie zniechecasz, ale nie dlatego ze masz problem z wygladem partnerki - bo tez uwazam ze partnerzy powinni dla siebie wygladac zdrowo i ladnie - ALE ten twoj cholerny brak szacunku do tej osoby.
      • roz.maryn Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 18:56
        Czyli miałem rację.
        Choć "głupi" to jednak złe określenie. Nie wiem jakie słowo dobrać. Żałosny? chyba to będzie najodpowiedniejsze. Żona, matka-->pustosłowie dla ciebie. "Twoja żona", czy wiesz co znaczy to wyrażenie? Czy coś zrobiłeś żeby pomóc? Najpierw sobie oczywista. Bo sam siebie krzywdzisz. Bardzo krzywdzisz. Ale kiedyś wspomnisz moje słowa. Wiem coś o tym ;-)
        • i-sztar Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 19:06
          tak mi przyszło na myśł jeszcze , facet powinien widziec jak jego żone pieści i pieprzy inny ,jak żona wije sie z rozkoszy i przeżywa cos czego On -mąz juz spewnościa jej nie daje, bo On nawet tym dziwkom tego nie daje , kasa załatwia sprawe za niego może byc nawet do bani w łóżku ahahahahah .troszke mi go nawet żal jest taki nieszcześliwy, aż strach przy takim człowieku zachorowac pewnie tez by sie brzydził , a juz nie wspomne o 1 zmarszczkach szok.
          • santo_inc Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 22:12
            > tak mi przyszło na myśł jeszcze , facet powinien widziec jak jego żone pieś
            > ci i pieprzy inny ,jak żona wije sie z rozkoszy i przeżywa cos czego On -mąz
            > juz spewnościa jej nie daje,

            Jakby nie dawał, to by się do niego nie łasiła. :)

            > mi go nawet żal jest taki nieszcześliwy, aż strach przy takim człowieku zac
            > horowac pewnie tez by sie brzydził ,

            Ogarnij się! Otyłość jest dla wielu ludzi obrzydliwa i ma prawo taka być!
            • ktoregos_dnia Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 22:17
              Dla wielu ludzi obrzydliwa, ale obsmarowanie tak swojej żony, łażenie na kur.y, umywanie od wszystkiego rąk 'bo to przecież ona gruba' mniej czy bardziej, kiedy żona się stara i bożego pojęcia nie ma co mu w głowie siedzi... tak obrzydliwego i żałosnego zachowania już dawno nie widziałam.
              --
              Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
              • santo_inc Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 22:42
                > Dla wielu ludzi obrzydliwa, ale obsmarowanie tak swojej żony, łażenie na kur.y,
                > umywanie od wszystkiego rąk 'bo to przecież ona gruba' mniej czy bardziej, kie
                > dy żona się stara i bożego pojęcia nie ma co mu w głowie siedzi... tak obrzydli
                > wego i żałosnego zachowania już dawno nie widziałam.

                To zachowanie można uważać za obrzydliwe tylko i wyłącznie w sytuacji, w której wątkotwórca zaniechał innych metod sprowadzenia żony na dobrą drogę.
            • mgla_jedwabna Re: Czy ktos tez tak ma??? 22.09.10, 01:47
              Jak wiadomo bez seksu wytzrymać ciężko, a jakby poszła do innego, to byłaby k...wą w waszym rozumieniu. To jak? Ze swoim źle, z innym też źle, a w celibacie się nie da.

              Autor wątku uważa, że ma prawo być "niemiły" (wolę sobie nie wyobrażać, co to oznacza w wykonaniu takiego buca), bo żona go nie podnieca. Czyli jak się nie jest superlaską, to już się nie zasługuje na ludzkie traktowanie, tak?

              Żeby schudnąć, trzeba nie tylko zmienić dietę, ale też znaleźć czas na sport itp. Ciekawa jestem, jak ta żona ma to zrobić przy dwójce dzieci i mężu, który nie odnosi się do niej jak do człowieka (bo przecież kaszaloty to nie ludzie, czyż nie?) i chadza na dziwki? I czy waszym zdaniem otyłość partnera to wystarczające usprawiedliwienie k...wienia się (czyli chodzenia na k...wy)?
    • ore.ona Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 19:23
      Nie będę Ciebie oceniać, zwracasz się z pytaniem –co robić???
      Czy gdyby żona była szczupłą kobietą/plus rozstępy/ to zmieniłoby się coś w Twoim myśleniu o Waszym seksie?
      Jeśli tak, to porozmawiaj z nią /zasugeruj/ jeśli nie pomoże to otwarcie powiedz że pamiętasz jak kiedyś była seksowna i tego Ci brakuje.
      Sama może się na to nie wpaść że seks interesuje Cię nadal- tylko nie z nią- bo za gruba. W związku powinno się rozmawiać na każdy temat, imo.
    • niebopodsufitem Re: Czy ktos tez tak ma??? 21.09.10, 20:12
      hmmm a autor wątku z pewnościa ma kaloryfer na brzuchu ;) i wąskie biodra ,umięśnione uda od wielogodzinnego biegania z rakietą po korcie.zgadłam???
      Nie mnie oceniać żonę ale jedno czego jej oszczędzisz swoim obrzydzeniem do sexu z Nią to wizyta u ginekologa z "niespodzianką" od panien z ogłoszenia .
      Swoją drogą ciekawe co "Znany Tępiciel Ku***twa" forumowy na to??;)
          • santo_inc Re: Czy ktos tez tak ma??? 22.09.10, 21:32
            > zapewne żadnego ;)subito się dowiemy lub nie .................

            Ale ja poważnie zapytałem. Jakie ma znaczenie, czy pan jest wysportowany, czy spasiony?

            Pan ma spełniać wymagania swojej partnerki. Jeśli ta nie wymaga od niego, aby był szczupły, nie musi być szczupły.
            • kag73 Re: Czy ktos tez tak ma??? 22.09.10, 21:55
              "Pan ma spełniać wymagania swojej partnerki. Jeśli ta nie wymaga od niego, aby był szczupły, nie musi być szczupły."

              No, zona tego pana tez nie wie, ze ma byc szczupla, bo pan jej nic o tym nie powiedzial. Po prostu sie miga od seksu i ciupcia na boku. Pewno w dodatku se mysli, nich se bedzie gruba, przynajmniej nikt juz na nia nie spojrzy, bedzie mi wiernie robila za kucharke i pomoc domowa a ja se pobzykam inne.
            • zakletawmarmur Tak, tak, mężczyzna zawsze jest ok... 22.09.10, 22:00

              Rozumiem, że wychodzisz z zalożenia, że jego żona nie wymaga od męża wierności i jego wyskoki zostały obgadane? Tak jak i on powiedział swojej żonie, że wymaga od niej nienagannej sylwetki i braku rozstępów...

              --
              Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
              • santo_inc Re: Tak, tak, mężczyzna zawsze jest ok... 22.09.10, 22:30
                > Rozumiem, że wychodzisz z zalożenia, że jego żona nie wymaga od męża wierności
                > i jego wyskoki zostały obgadane?

                Raczysz żartować. :)

                > Tak jak i on powiedział swojej żonie, że wymag
                > a od niej nienagannej sylwetki i braku rozstępów...

                Mam nadzieję, że powiedział. Inaczej cały mój wywód nie miałby sensu.

      • helkama Re: Czy ktos tez tak ma??? 22.09.10, 11:24
        Epitety dotyczące żony typu "obżarta świnia" czy "nie jest obrzydliwa to ty jesteś" to już lekka przesada z Waszej strony.

        Jak już zaznaczyłem wiem że robię źle i nie czuje się z tym dobrze i wybaczcie panie ale uświadamianiem mi tego nie wnosicie w tym temacie nic nowego poza odrobiną wulgarności.

        Co to za rada zgaś światło i bzykając myśl o innej. Pewnie to sie nie raz i nie jednemu zdarzyło, ale żeby to tak propagować jako UCZCIWą alternatywę to już chyba lekka przesada.
        Dlatego, że jest matką moich dzieci to mam to z nią robić i czerpac z tego przyjemność?
        No to proszę o mądrą radę jak to sobie nakazać, a już będę tak czynił.

        Nie wiem jak inni ale ja tracę do siebie szacunek po każdej wizycie u panienki za kasę.
        Darujcie sobie panie insynuacje, że nie wiem co jest w tym grane.
        W pewnym sensie jest to najczystsza postać rozładowania napiecia sexualnego- każda ze stron wie co i dlaczego robi. I na tym bym ten wątek zakonczył ale pozwolę sobie na małą złośliwość.
        Na jednym z bardziej znanych portali z panienkami jest ca 3000 dziewczyn razy 30 dni razy jeden klint dziennie (mało realne ale czasami klienci się powtarzają) razy 12 miesiecy to daje jakiś JEDEN MILION kontaktow seksualnych za kasę.
        A skąd klienci? Z kosmosu, biedni studenci czy tylko single?
        Powiem bezczelnie jak Panie chcą pisać jak jest z takimi panienkami to może warto się czegoś najpierw dowiedzieć z pierwszej ręki, a ekspert może być blisko nawet bardzo blisko.
        ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
        Czy ktoś tez tak ma i pytania nie kieruję tylko do panów. Myślę, że dla świętego spokoju, bo to czy tamto Panie też popełniają błąd i dalej brną w stronę coraz większego bagna.




        • ore.ona Re: Czy ktos tez tak ma??? 22.09.10, 11:37
          Niepotrzebnie się unosisz. Kobiety z reguły inaczej myślą o seksie z kochanym mężczyzną. Mnie nie przeszkadzałoby że utył/10kg-10lat/ by nadal go pragnąć tak samo. To nazywa się uczucie. Facet zmienił się tylko na zewnątrz. To samo tyczy zmarszczek. Ale wy macie inaczej- załącza Wam się anty-podniecacz/waga, wiek, zmarszczki i co jeszcze?/ i po prostu nie ma siły na seks. Jak dla mnie cenne nowe spojrzenie na to co jest ważne dla faceta by chciał się kochać z „kochaną” kobietą/bez ironii/
          • ktoregos_dnia Re: Czy ktos tez tak ma??? 22.09.10, 11:46
            To nie o to chodzi, że kobiety nie potrafią zrozumieć odrzucenia fizycznego. Mój partner zaczął palić papierosy też mnie odrzuciło i każdy chyba miał kiedyś taką sytuację z obecnym partnerem czy poprzednim, kiedyś tam.. Problem polega na tym że najpierw obsmarowuje ją za jej plecami, jakby była jakąś zwykła dupa z imprezy, z której teraz można się ponabijać jak nie widzi, później zdradza a na koniec pyta co ma robić, bo rozmowa z nią jeszcze przez ten czas nie przyszła mu do głowy. Na to się buntuję, nie na to że żona go już nie pociąga.
            --
            Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
        • ktoregos_dnia Re: Czy ktos tez tak ma??? 22.09.10, 11:41
          Wiem niestety z pierwszej ręki. Nie od partnera, ale od przyjaciela który bywał i od znajomej która też w burdelu miała okazję się znaleźć, na szczęście na krótki czas, stąd wiem jak to wygląda z bardzo bliska a nawet z drugiej strony. Upewnia mnie to tylko w przekonaniu jak bardzo żałosne i poniżające jest to dla obu stron.

          A Tobie trzeba napisać 'porozmawiaj z żoną'? Nie wiesz tego sam z siebie? Co z Tobą...?
          --
          Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
          • gravedigger1 Re: Czy ktos tez tak ma??? 22.09.10, 11:50
            ktoregos_dnia napisała:

            > Upewnia mnie to tylko w przekonaniu jak bardzo żałosne i poniżające jest to dla
            > obu stron.

            Powinnaś moim zdaniem napisać, że np. "zazwyczaj jest to żałosne i poniżające dla obu stron". Wyobraź sobie, że są zarówno kobiety i mężczyźni, którzy lubią ten sport, a płacenie za seks wcale nie kojarzy im się z poniżeniem.
        • kag73 Re: Czy ktos tez tak ma??? 22.09.10, 11:46
          Wyobraznie sobie podczas seksu z zona kogos innego moze nie jest uczciwe ale chodzenie na panienki tym bardziej nie a w dodatku kosztuje.
          My nie mowimy tutaj o nowej paniece, ktora Ty chcesz zarwac, tylko o kobiecie, ktora kochasz, jezeli ja kochasz, ktora bedzie sie zmieniac tak samo jak i Ty sie zmieniasz(chodzi o wyglad). Nikt nie oczekuje, ze tak Cie pociaga, ze sie chcesz regularnie na nia rzucac, tym bardziej nie po 9-ciu wspolnych latach. Ale, zona sie stara, zaklada bielizne, wtedy, a nawet i z wlasnej inicjatywy, idziesz do lozka z nia i malymi krokami osiagasz podniecenie. Poza tym zona na pewno ma w sobie tez cos ladnego, moze ladne wlosy, moze dlonie, na tym tez sie mozna koncentrowac. Aha i nie wykluczone, ze zona podczas seksu z Toba fantazjuje o innych. Wszystko sie zdarza, wolnosc mysli, na szczescie o czym mowic nie nalezy, myslec moze sobie kazdy co chce:)
          A zaproponowac wspolne atrakcje sportowe i inne odzywianie tez mozna, dodatkowo.
        • rumpa Re: Czy ktos tez tak ma??? 22.09.10, 13:38
          daj spokój, mój watek pod tym wezwaniem został zignorowany.
          Temat niewygodny dla obu stron.
          Panowie chodzą i chodzili do burdeli a panie wierzą i wierzyły że to tylko mężowie koleżanek albo margines tzw.
          Zresztą, co robić innego?
          śledzić?
          Racjonalizacja pozostaje jedynym sensownym wyjściem w codziennym życiu.
    • gres81 Re: Czy ktos tez tak ma??? 22.09.10, 10:59
      powiedz jej zęby schudła,tylko uważaj bo jak schudnie to ona może Tobie rogi dorabiać.
      --
      "...czarno wszystko widzę bo czarne mam
      myśli że mi czarną nocą czarny kot sie przyśni...."
      • foka_bez_oka to nie jest odpowiednie miejsce 22.09.10, 12:12
        do szukania pomocy, idź do psychoterapeuty na konsultację, poukładaj sobie w głowie czy chcesz walczyć o małżeństwo czy raczej wyjść z niego
        pamiętaj, że nie tylko ty jesteś nieszczęśliwy w takim układzie, twoja żona również
        nie bądź tchórzem i zacznij działać zamiast jęczeć na forum, tu nie uzyskasz wsparcia ani zrozumienia, zadziwiające ile osób poprawia sobie samopoczucie i samoocenę "opluwając innych"
        jeśli będziecie chcieli ratować to raczej sami tego nie zrobicie, idźcie na terapię małżeńską

        niestety wiem z własnego doświadczenia i obserwacji, że większość z nas chowa głowę w piasek i ucieka przed problemami zamiast się z nimi zmierzyć
        ja już się przekonałam do czego to prowadzi:(
        żyjemy sfrustrowani w związkach ale nie robimy nic by to zmienić a potem pozostaje nam tylko żal, że tak sobie spieprzyliśmy wzajemnie życie:/
    • olala_29 A ty? 22.09.10, 13:01
      Drastyczne zmiany wygladu nie zachodza z dnia na dzien, trzeba bylo myslec wczesniej, rozwiazania bylyby prostsze. Poza tym faceci sadza ze kobieta bedzie zawsze piekna bez kasy, bez czasu dla siebie, bez zaintersowania, ot tak. Czlowiek sie starzeje, wyglada gorzej, cialo nie to... ale czlowiek to nie tylko cialo.

      Pytanie jak atrakcyjny Ty jestes? Pomyslales o tym. O ile widac na ulicy panowie sa znacznie bardziej zapuszczeni niz panie
      • olala_29 I najwazniejsze 22.09.10, 13:21
        To nie tylko brak pociagu, tylko szacunku i milosci, brak dbania o bezpiecznstwo drugiej osoby nawet (sex z innymi).

        Mam ten sam staz malzenski, tyle samo dzieci co Wy. Mimo 54 kg i tego, ze podobam sie sobie (nie tylko ;-)) nie jestem laska z Playboja (jakos mnie to nie zalamuje) a moj Maz nie jest Adonisem. Ale wiesz, kiedy widze Go nago to widze cialo kochanego czlowieka, piekne dla mnie mimo wad, ktore przeciez widze. Bardzo mi sie podoba, bardzo mnie pociaga. Dzis to cialo jest jedrne i apetyczne, miesnie twarde i ladnie rzezbione, ale tak nie bedzie zawsze.

        Ale ja wyszlam za Niego tak w calosci, podoba mi sie i imponuje mi jako CZLOWIEK i MEZCZYZNA.

        Malzenstwo to nie bajka i nie powinny sie w nia bawic dzieci, a jak juz jest trzeba dorosnac do roli jaka sie chcac lub nie chcac przybralo.
      • b2bb Re: Czy ktos tez tak ma??? 23.09.10, 11:54
        KAG
        "...bedzie mi wiernie robila za kucharke i pomoc domowa a ja se pobzykam inne."

        Rozumiem , że za obiad i czyste skarpetki należy się minimum sex, a najlepiej szał w oczach i nieprzemijająca ochota? To tak ma działać ? Czy możesz podać przelicznik jaki stosujesz : ile, czego, za co?

        tully.makker
        "Pokaz zonie ten wpis i twoje problemy sie rozwiaza."

        Niekoniecznie. Kategoryczne podejście do tego tematu weryfikuje się nad podziw często i to właśnie u osobników najgłośniej krzyczących o swych bezkompromisowych poglądach na temat zdrady.

        A tak ogólnie facet chodzący do dziwek to:
        1. wyzywa i bije żonę,
        2. zaniedbany i wygląda jak bezdomny,
        3. nie staje mu,
        4. i dopiszcie sobie co tam chcecie.

        Do Grubasów,oj przepraszam Puszystych
        Różne diety cud dobre są do wypełniania rubryczek w kolorowych pisemkach i czasu w TV.
        Nic nie da akcja od czasu do czasu, gdy otoczenie, przyzwyczajenie , nawyki, tradycja, wychowanie, kultura są mówiąc krótko tuczące. Anna Kalata trochę zmieniła środowisko.

        • kag73 Re: Czy ktos tez tak ma??? 23.09.10, 12:13
          Pierdolki opowiadasz, kolego. Nawyki mozna zmienic, owszem potrzeba silnej woli. Nie znamy tez szczegolow u tych panstwa, czy zona przytyla, bo za duzo jadla, czy ma chora tarczyce, pecha, ze po ciazy samoistnie nie schudla, lyka tabletki hormonalne, nie ma czasu i ochoty na sport, czuje sie dobrze w swojej skorze, maz tez przytyl i ona nie ma z tym problemu, nie wie, ze on z jej figura ma.

          Ja tam zadnych przelicznikow nie stosuje, bo z obiadami u mnie krucho, ze skarpetkami nie lepiej, ale maz do tego wagi nie przywiazuje. A seks mam albo nie mam i bez tego :)
          Chodzilo mi o podejscie tego pana do jego zony. Pisze o niej jakby nie laczylo ich nic, oprocz kredytu. Zona nie wie, ze jej tusza jemu przeszkadza a dla niego to nie problem, nie ma ochoty z zona to idzie na panienki, proste.
          • ore.ona Re: Czy ktos tez tak ma??? 23.09.10, 13:30
            Mojemu jeszcze mężowi przeszkadzało *prawdopodobnie 10 -12 kg więcej u mnie/49kg po ciąży 61/ stopniowo odstawił mnie od łoża co wpędziło mnie w okropny dołek(a przy tym mówił że mnie kocha). Nie stać go było na szczerą rozmowę/dyplomata/ i określenie jego osobistych podniecaczy. A szkoda. Teraz go już nie chcę bo zafundował mi niezły dołek. Czuje się już na tyle fajnie że robie to dla siebie/waga 55/ i sprawia mi to ogromną przyjemność:) Wiem już też jakie błędy w żywieniu popełniałam/ wcześniej nie interesowałam się tematem-odchudzanie- utrzymanie stałej wagi bo nie było potrzeby/. Rozmowa z żoną to podstawa, ale powinna wiedzieć że Ci na niej zależy/uczuciowo/ ale nie lubisz tkanki tłuszczowej/ u nikogo/ i nie pozwala Ci to w osiągnięciu stanu podniecenia. Ona pewnie też tego u siebie nie lubi więc potrzebna skuteczna metoda i *zmiana nawyków w odżywianiu.
            • alishya69 Re: Czy ktos tez tak ma??? 23.09.10, 14:42
              Tylko... po co?
              Żeby takiemu skurwielowi się zachciało uprawiać seks z żoną?

              Wiecie co, myślę, że ta żona to ma przesrane takiego gnoja mieć w domu. I on jeszcze czegoś wymaga. I marudzi, że ona taka i owaka. I usprawiedliwia się, że woli na dziwki iść.

              I ona dla kogoś takiego ma zmieniać się, wypięknieć, schudnąć i w ogóle wszystko super? A co to zmieni. nic. Facet się nie zmieni, a pierwszy lepszy kryzys i podwinie ogon uciekając, gdzie pieprz rośnie. Dla kogoś takiego po prostu nie warto.

              Ale warto dla samej siebie. I dla swojego szczęścia, które pewnie gdzieś za rogiem... Dzieci i kredyt to jeszcze nie koniec świata. Tej pani potrzebny prawdziwy facet a nie taki... substytut. Który ma tupet pytać, czy ktoś też tak ma...
              Nie, proszę pana, normalni ludzie idą przez swoje życie z podniesioną głową i albo coś zmieniają w swoim życiu, jeśli im się nie podoba albo odchodzą.
            • symmetryisall Re: Czy ktos tez tak ma??? 23.09.10, 17:28
              > Mojemu jeszcze mężowi przeszkadzało *prawdopodobnie 10 -12 kg więcej u mnie/49k
              > g po ciąży 61/ stopniowo odstawił mnie od łoża co wpędziło mnie w okropny dołek
              > (a przy tym mówił że mnie kocha). Nie stać go było na szczerą rozmowę/dyplomata
              > / i określenie jego osobistych podniecaczy. A szkoda.

              Muszę tu męża trochę obronić. U mnie też były zatargi na punkcie grubości, bo żona w pewnym momencie zaczęła nabierać kształtów kulistych i doszło do tego, że unikałem jej wzrokiem, jak była naga, bo jej widok sprawiał mi po prostu przykrość. Ale nie powiedziałem tego na spokojnie, bo raz, że wiedziałem, że to ją zaboli, dwa, wiedziałem też, że wywoła reakcję "Jak ci się nie podoba, to sobie poszukaj chudszej, taka jestem i już" (to akurat cecha wrodzona mojej żony, na wszystkie zarzuty tak reaguje). Cały czas miałem nadzieję, że ona sobie w końcu sama zda sprawę z tego, że jest po prostu nieapetycznie upasiona, że kobieta ze zwisającym brzuchem i udami jak słoń z cellulitem wygląda brzydko (sorry za naturalistyczny opis, ale tak to wyglądało). A tu nic, fałdy tylko się powiększały. I w końcu musiało dojść do awantury, żeby sygnał dotarł z odpowiednią mocą. I podziałało, nie od razu, ale robak zaczął drążyć i w końcu poziom grubości spadł o blisko 20kg.

              Do czego zmierzam - drogie panie, nie mydlcie sobie i innym oczu, że te ileś tam kilogramów "mężowi nie przeszkadza". Jeśli nie jest feedersem, to przeszkadza i to bardzo - i Wy o tym wiecie, że przeszkadza, ale do pewnego momentu jego przeszkadzanie waży, nomen omen, mniej, niż Wasz apetyt, czy lenistwo, czy coś tam. Dopóki nie osiągniecie masy, nomen omen, krytycznej, kiedy to mąż zaczyna się krzywić, a Wy się dziwicie, że jak to, przecież kocha, a tu się czepia o kilogramy, nic nie mówił wcześniej, że mu moje tłuste zwisy przeszkadzają. Każda z Was ma lustro w domu i wie, jak wygląda.

              --
              Ludzie się nie zmieniają.
              • ore.ona Re: Czy ktos tez tak ma??? 23.09.10, 18:18
                Do czego zmierzam - drogie panie, nie mydlcie sobie i innym oczu, że te ileś tam kilogramów "mężowi nie przeszkadza".
                Bo widzisz symmetryisall, to taka naiwność myślenia, mierzenie innych własną miarką. Jeśli ja kocham to on też , jeśli mi nie przeszkadza że ma 10 lat więcej to mu też, jeśli mi nie przeszkadza że utył 10 kg to mu też.Do tego brak komunikacji jego strony, brak szczerej odpowiedzi na moje pytanie - "o co chodzi?" To podstawowy jego błąd. Dodam że nie jestem otyła, ale też nie jestem chudą sprzed 10 lat, no i tu *prawdopodobnie był problem. Dlatego uważam że jeśli problemem w małżeństwie jest nadwaga kobiety to, Panowie, wypadałoby zawalczyć o związek, a nie odwracać spojrzenie i jeździć po usługę do prostytutek. Gorzej jeśli problemem jest że żona za stara już. A tak na marginesie jak Was nie brzydzi „wkładanie” tam gdzie już 20 tys różnego rodzaju mężczyzn „włożyło” brr..
                • kag73 Re: Czy ktos tez tak ma??? 23.09.10, 18:27
                  A ja jestem tak samokrytyczna/prozna, ze maz chyba o seksie ze mna musialby zapomniec gdybym przytyla 10 albo wiecej kilo, (no chyba, ze w ciazy, wtedy sila wyzsza), a nago to juz by mnie w ogole wiecej nie zobaczyl. Nie wiem dlaczego ja tak mam. Mysle, ze jak bede nieco starsza to sie juz na plazy nigdy w stroj kapielowy nie ubiore, tylko w ciuchach bedze siedziec. Mam nadzieje, ze sie z czasem wyluzuje :)
                  • ore.ona Re: Czy ktos tez tak ma??? 23.09.10, 19:15
                    Miałam taką przyjaciółkę, jesu ile ją namawiałam by założyła kostium kąpielowy i obcisłą sukienkę. /była w trakcie rozwodu-tu fałdka, tam jeszcze coś/ Jest znów mężatką, teraz szczęśliwą..
                    Ja należę do osób, które same się chętnie komplementują/:D/, na to mój mąż dostawał zawsze piany/sam ma chyba niską samoocenę/. Mam dystans do fizyczności /choć w tym roku siedziałam na plaży w sukience- ale to się zmieni/ i w swej naiwności myślę że inni też tak mają. Czas zmienić myślenie:)
                • gravedigger1 Re: Czy ktos tez tak ma??? 24.09.10, 10:09
                  ore.ona napisała:

                  > A tak na marginesie jak Was nie brzydzi wkładanie” tam gdzie już 20 tys różnego rodzaju
                  > mężczyzn „włożyło” brr..

                  Gdyby mężczyźni mieli taki "obrzydliwy" stosunek do kobiet, które miały przed nimi już jakichś partnerów seksualnych, to tylko dziewice miałyby wzięcie. ;))
                  • ore.ona Re: Czy ktos tez tak ma??? 24.09.10, 16:24
                    gravedigger1 napisał:

                    > Gdyby mężczyźni mieli taki "obrzydliwy" stosunek do kobiet, które miały przed n
                    > imi już jakichś partnerów seksualnych, to tylko dziewice miałyby wzięcie. ;)) <

                    :)
                    Ja tam widzę subtelną różnicę.
                    Na przykładzie: mężowi udało się wyrwać panienkę(znam gust-szczupła, ładna, seksowna, niedająca na prawo i lewo). Dowiaduję się jestem wściekła, pewnie wystawiam walizki, lub biorę na przemyślenie. Mąż korzysta z usług prostytutek, dowiaduję się i widzę jak przed nim wychodzi pan lat 65, niedomyty, zapuszczony itd., mąż wkłada tam gdzie co pół godziny inny facet-równie obleśny. /Wiem, zdarzają się zadbani, przystojni wyposzczeni/ No niestety nie wiem czy nie miałabym tego ciągle przed oczami. Jedyny plus-brak zazdrości-usługa bez uczucia. Dziewictwo to symbol dla faceta-tylko moja, ja pierwszy i jedyny. Tu nie ma obrzydliwe czy nie. Prostytutki pracują- jeden klient/nasz pan:)/ na godzinę? Dużo tego, w dodatku różnistego, przyznasz?

                    • gravedigger1 Re: Czy ktos tez tak ma??? 27.09.10, 10:25
                      ore.ona napisała:

                      > Prostytutki pracują- jeden klient/nasz pan:)/ na godzinę? Dużo tego, w
                      > dodatku różnistego, przyznasz?

                      Z tego co wiem o prostytutkach, to zasadą jest, że klient musi mieć założoną prezerwatywę, a ta jest sterylana. Nie jest więc ważne kim jest i jak wygląda poprzedni klient. Jeśli chodzi o seks z wyrwaną laską, która po prostu lubi seks i uprawia go z wieloma partnerami, to ryzyko złapania od niej jakiejś infekcji jest, moim zdaniem, większe niż w przypadku seksu z prostytutką, bo w przypadku seksu "amatorskiego" używanie prezerwatywy nie jest profesjonalną zasadą.
                      • zakletawmarmur Re: Czy ktos tez tak ma??? 27.09.10, 11:05
                        To jest wersja idealna. Na garsonierze można jednak sie dowiedzieć, że:
                        - klient/nasz pan, a panowie wolą bez gumy= jest sporo prostytutek, które wychodza ku zapotrzebowaniu i robią to bez gumek. Czasami nawet w zwykłej opcji cenowej, częściej za dopłatą. Jestem też przekonana, że z wieloma można się w tej sprawie dogadać.
                        - prostytutki, też mają "normalne życie seksualne", gdzie już mogą robić to dla przyjemności tak jak te "wyrwane laski".

                        --
                        Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
                        • gravedigger1 Re: Czy ktos tez tak ma??? 27.09.10, 11:48
                          zakletawmarmur napisała:

                          > To jest wersja idealna. Na garsonierze można jednak sie dowiedzieć, że:
                          > - klient/nasz pan, a panowie wolą bez gumy= jest sporo prostytutek, które wycho
                          > dza ku zapotrzebowaniu i robią to bez gumek. Czasami nawet w zwykłej opcji ceno
                          > wej, częściej za dopłatą. Jestem też przekonana, że z wieloma można się w tej s
                          > prawie dogadać.
                          > - prostytutki, też mają "normalne życie seksualne", gdzie już mogą robić to dla
                          > przyjemności tak jak te "wyrwane laski".

                          Jeśli jest tak jak piszesz, to znaczy, że z punktu widzenia faceta, który powinien brać pod uwagę poprzednich partnerów seksualnych kobiety wielkiej różnicy nie ma. Z mojego punktu widzenia, seks z prostytutką byłby jednak mniej ryzykowny, bo wiem, że wiedząc o profesji potencjalnej partnerki seksulanych ekscesów na pewno pomyślałbym o prezerwatywie. W przypadku kontaktów seksualnych z nieprostytutką mógłbym w amoku o prezerwatywie zapomnieć.
                        • kic-anty Re: Czy ktos tez tak ma??? 27.09.10, 12:28


                          >Na garsonierze można jednak sie dowiedzieć, że:
                          > - klient/nasz pan, a panowie wolą bez gumy= jest sporo prostytutek, które wycho
                          > dza ku zapotrzebowaniu i robią to bez gumek. Czasami nawet w zwykłej opcji ceno
                          > wej, częściej za dopłatą. Jestem też przekonana, że z wieloma można się w tej s
                          > prawie dogadać.

                          Nieprawda.
                          Garsoniera to forum służące przede wszystkim wymianie opinii klientów na temat jakości usług oferowanych przez panienki (recenzje ze spotkań). Generalnie
                          chodzi o to, aby nie wyrzucać pieniędzy w błoto-jasna sprawa. Używanie prezerwatyw jest obowiązującym standartem w relacji klient-diva.
                          Panowie wcale nie wolą bez gumy. Co więcej na garsonierze wzajemnie się ostrzegają przed dziewczynami, z którymi można bez gumy (zresztą są to absolutnie bardzo nieliczne przypadki).
                          To że ktoś pracuje jako prostytutka wcale nie musi oznaczać, że jest kretynką.


                          To tyle tytułem sprostowania.
                          • zakletawmarmur Re: Czy ktos tez tak ma??? 27.09.10, 12:58
                            Myśle, że mylisz szczerość z poprawnością polityczna:-)
                            Pamiętam wątki o seksie bez gumy i pojawiały się głosy "za". Sama podziwiałam tych panów za szczerość. Oczywiście przez bywalców bardzo mocno krytykowane... Tak czy inaczej były wątki o prostytutkach, które to robią bez gumki. Dla jednych to była reklama dla drugich ostrzeżenie:-)

                            > To że ktoś pracuje jako prostytutka wcale nie musi oznaczać, że jest kretynką.

                            A czy ja tak twierdzę?

                            --
                            Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
                            • kic-anty Re: Czy ktos tez tak ma??? 27.09.10, 17:23
                              > > To że ktoś pracuje jako prostytutka wcale nie musi oznaczać, że jest kret
                              > ynką.
                              >
                              > A czy ja tak twierdzę?
                              >

                              Faktycznie, tak nie twierdzisz. Niepotrzebnie użyłem skrótu myślowego. Przepraszam.

                              Prostytutka pracująca bez gumy=kretynka . Tak to rozumiem. I tyle.

                              > Pamiętam wątki o seksie bez gumy i pojawiały się głosy "za". Sama podziwiałam t
                              > ych panów za szczerość.

                              Będę się upierał, że jest to absolutny i nieistotny w gruncie rzeczy margines.
                              • urquhart seks bez zabezpieczeń z zakażonym klientem 27.09.10, 17:42
                                ic-anty napisał:
                                > Prostytutka pracująca bez gumy=kretynka . Tak to rozumiem. I tyle.

                                Wszystko ma swoją cenę, ryzyko też, polecam poczytać o ekonomii ryzyka bez gumy:

                                Ekonomiści potrafią wytłumaczyć także inne nieoczywiste zjawisko – dlaczego wiele prostytutek zgadza się na seks bez prezerwatyw. Jak wykazują badania, większość z nich – nawet w biednych afrykańskich krajach – wie o AIDS i zna ryzyko zakażenia.
                                Tim Harford opisuje ten mechanizm na przykładzie prostytutek z Meksyku. Za seks bez prezerwatywy dostają średnio o 25 procent większą stawkę. Czy warto się narażać? W rzeczywistości – pisze Harford – prostytutki wiedzą, że chociaż ryzyko zakażenia jest realne, to niewielkie. Tylko jeden na ośmiuset Meksykanów żyje z HIV. Nawet kiedy prostytutka ma pecha i zgodzi się na seks bez zabezpieczeń z zakażonym klientem, szansa zakażenia wynosi mniej niż 1 procent (jeśli klient ma jeszcze jakąś chorobę weneryczną – mniej niż 2 procent). Znając średnie dochody prostytutek i średnią długość życia bez HIV oraz z HIV, ekonomiści wyliczyli nawet, na ile prostytutka wycenia rok zdrowego życia: od 15 to 50 tysięcy dolarów, czyli mniej więcej równowartość pięcioletnich dochodów.
                                Całość:
                                www.przekroj.pl/cywilizacja_przekroj_nauki_artykul,4661.html?print=1
                                _____________________________________
                                Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                      • ore.ona Re: Czy ktos tez tak ma??? 27.09.10, 14:39
                        > Z tego co wiem o prostytutkach, to zasadą jest, że klient musi mieć założoną pr
                        > ezerwatywę, a ta jest sterylana. Nie jest więc ważne kim jest i jak wygląda pop
                        > rzedni klient<
                        Nawet jeśli prezerwatywa jest tam normą to nie zmienia faktu że mąż mój „używałby” tej samej panienki co np. obleśny sąsiad i jego kolesie z knajpy z piwem obok/i żona im nie wystarcza a szans na ładną panienkę mają zerową/
                        Gdybyś uczestniczył w seks-imprezie gdzie razem z dziadkiem po 70-ce z cieknącą śliną, obleśnym prymitywnym typkiem cuchnącym piwem i czymś tam jeszcz,e miałbyś zabawiać się z ładną dziewczyną to nie przeszkadzało by Ci to że za chwilę Ty za dziadkiem który stoi obok... Nie brzydziłbyś się? Mnie to interesuje z punktu widzenia kobiety (z wyobraźnią:) czy mężczyźni nie chcą tego widzieć /i nie widzą/ po kim wkładają czy po prostu dla nich to mało istotne?
                        • gravedigger1 Re: Czy ktos tez tak ma??? 27.09.10, 15:19
                          ore.ona napisała:

                          > Nawet jeśli prezerwatywa jest tam normą to nie zmienia faktu że mąż mój „używałby” tej
                          > samej panienki co np. obleśny sąsiad i jego kolesie z knajpy z piwem obok/i żona im nie
                          > wystarcza a szans na ładną panienkę mają zerową/
                          > Gdybyś uczestniczył w seks-imprezie gdzie razem z dziadkiem po 70-ce z cieknącą
                          > śliną, obleśnym prymitywnym typkiem cuchnącym piwem i czymś tam jeszcz,e miałb
                          > yś zabawiać się z ładną dziewczyną to nie przeszkadzało by Ci to że za chwilę T
                          > y za dziadkiem który stoi obok... Nie brzydziłbyś się? Mnie to interesuje z pun
                          > ktu widzenia kobiety (z wyobraźnią:) czy mężczyźni nie chcą tego widzieć /i nie
                          > widzą/ po kim wkładają czy po prostu dla nich to mało istotne?

                          Zakładając, że zasady bhp zostały zachowane podczas seksu prostytutki z poprzednimi klientami, nie widziałbym powodu, żeby uważać taką kobietę za "zbrukaną" seksem z nieatrakcyjnymi partnerami.
                          Jeżeli dobrze odczytuję Twoje posty, to oznaczają one, że Ty czujesz obrzydzenie na samą myś, że twój facet mógłby mieć kontakty seksualne z kobietą, ktora miała przed nim "obrzydliwych" partnerów seksualnych. Nie ma w Twojej reakcji nic dziwnego - Twoje obrzydzenie jest reakcją obronną organizmu przed ryzykiem złapania czegoś złego poprzez kontakt z "niepewnym" partnerem.
                          • helkama Re: Czy ktos tez tak ma??? 27.09.10, 15:59
                            Skoro już tak zboczyliście z tematu, niech będzie.
                            Obleśny dziad może też mieć kontakt z kobietą, która nigdy od nikogo nie wzięła za sex ani złotówki.
                            Jeżeli nie pójdziemy na taniznę to dziewczyny są naprawdę śliczne.
                            Ci co korzystają z poziomu choćby średniego plus to wiedzą o czym piszę.
                            Nie do wyobrażenia jest dziewczyna z różowymi krostami na tyłku jak nie jedna żona tak ochoczo fotografowana i prezentowana na zbiorniku. Tu dopiero jest obrzydzenie.
                            Ja nigdy nic nie robiłem bez gumy nawet FBG, a dziewczyny, które na to idą skreślam.
                            Tak mówiąc szczerze to one wyczuwają, że widzę w nich mimo wszystko źródło chorób i co nieco przez to tracę, ale trudno coś za coś. Badania robię sobie od czasu do czasu i nic.


                          • ore.ona Re: Czy ktos tez tak ma??? 27.09.10, 18:46
                            > Jeżeli dobrze odczytuję Twoje posty, to oznaczają one, że Ty czujesz obrzydzeni
                            > e na samą myś, że twój facet mógłby mieć kontakty seksualne z kobietą, ktora mi
                            > ała przed nim "obrzydliwych" partnerów seksualnych<

                            Bardziej chodzi mi o ilość i brak wybiórczości/stąd obrzydzenie/
                            Dziwię się że mężczyźni mają z tego przyjemność wiedząc że tu jak w fabryce i ta atrakcyjna zewnętrznie dziewczyna w niczym nie przebiera i tak właściwie wszystko jej jedno kto. A jak jej nie wszystko jedno to i tak musi. Nawet jeśli kocha się taką pracę to nie ze wszystkimi/chyba?/.


                            • urquhart Dziwię się że mężczyźni mają z tego przyjemność 27.09.10, 23:27
                              ore.ona napisała:
                              > Bardziej chodzi mi o ilość i brak wybiórczości/stąd obrzydzenie/
                              > Dziwię się że mężczyźni mają z tego przyjemność wiedząc że tu jak w fabryce

                              ROFL :)
                              www.youtube.com/watch?v=cicdjletXD4&feature=related
                              _____________________________________
                              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                              • ore.ona Re: Dziwię się że mężczyźni mają z tego przyjemno 28.09.10, 19:11
                                > Dziwię się że mężczyźni mają z tego przyjemność wiedząc że tu jak w fabryce
                                >
                                > ROFL :)



                                Nie miałam na myśli Ciebie, urquhart, pisząc powyższe zdanie.
                                Chodziło mi o facetów w typie- samiec alfa, którzy mogą mieć od ręki to na co zapolują a nie muszą korzystać z „baru szybkiej obsługi”;))



                            • kic-anty Re: Czy ktos tez tak ma??? 28.09.10, 06:45

                              Dziwię się że mężczyźni mają z tego przyjemność wiedząc że tu jak w fabryce i t
                              > a atrakcyjna zewnętrznie dziewczyna w niczym nie przebiera i tak właściwie wszy
                              > stko jej jedno kto. A jak jej nie wszystko jedno to i tak musi.

                              A ja na ten przykład się dziwię jak można mieć z żoną "z tego" przyjemność , jeśli jej ciało jest pokryte dużą ilością galaretowatej substancji zwanej potocznie sadłem.

                              www.youtube.com/watch?v=dZ8jeIKG2Tk
                              Nikomu nie jest wszystko jedno kto
                              • kag73 Re: Czy ktos tez tak ma??? 28.09.10, 13:01
                                "A ja na ten przykład się dziwię jak można mieć z żoną "z tego" przyjemność , jeśli jej ciało jest pokryte dużą ilością galaretowatej substancji zwanej potocznie sadłem".

                                A ja sie z kolei dziwie jak mozna z mezem miec "z tego" przyjemnosc, jesli jego cialo pokryte jest duza iloscia sadla, szczegolnie na brzuchu.
                                • kic-anty Re: Czy ktos tez tak ma??? 28.09.10, 17:17
                                  > A ja sie z kolei dziwie jak mozna z mezem miec "z tego" przyjemnosc, jesli jego
                                  > cialo pokryte jest duza iloscia sadla, szczegolnie na brzuchu.

                                  Masz rację 100% prawda. To przecież działa w dwie strony. Nie można od innych wymagać więcej niż od siebie, a poza tym mamy równouprawnienie.

                                  A jak jest autorem wątku? Nie mam pojęcia.

                                  Może jest tak:

                                  www.youtube.com/watch?v=mC8JVz5eDl4
                                  Albo tak:

                                  www.youtube.com/watch?v=lvxEs39omSc&feature=channel
                                  W każdym razie wiemy, że z jego żoną jest mniej więcej tak (może dojadała po dziecku):

                                  www.youtube.com/watch?v=4bSv1S-NdTo
                                  A mogłoby być tak (gdyby się za siebie wzięła, tak na złość mężowi):

                                  www.youtube.com/watch?v=YwmUgVrUJ4I&feature=related
                            • gravedigger1 Re: Czy ktos tez tak ma??? 28.09.10, 09:00
                              ore.ona napisała:

                              > Bardziej chodzi mi o ilość i brak wybiórczości/stąd obrzydzenie/
                              > Dziwię się że mężczyźni mają z tego przyjemność wiedząc że tu jak w fabryce i t
                              > a atrakcyjna zewnętrznie dziewczyna w niczym nie przebiera i tak właściwie wszy
                              > stko jej jedno kto. A jak jej nie wszystko jedno to i tak musi. Nawet jeśli koc
                              > ha się taką pracę to nie ze wszystkimi/chyba?/.

                              Ale to przecież jest biznes - jest usługodawca i usługobiorca, którzy znają zasady handlu i się ich trzymają. Klient prostytutki nie idzie do burdelu, żeby poznać dziewczynę marzeń, tylko w celach czysto seksualnych. A że ona miała innych przed? Taka praca!
                              • ore.ona Re: Czy ktos tez tak ma??? 28.09.10, 19:00
                                Klient prostytutki nie idzie do burdelu, żeby po
                                > znać dziewczynę marzeń, tylko w celach czysto seksualnych<

                                Wiem, wiem:)
                                Nie zmienia to faktu że będąc mężczyzną zaspokajałabym potrzeby seksualne *polując na apetyczne/cokolwiek to słowo dla Was znaczy/ Sztuki:)
                                • gravedigger1 Re: Czy ktos tez tak ma??? 29.09.10, 08:28
                                  ore.ona napisała:

                                  > Wiem, wiem:)
                                  > Nie zmienia to faktu że będąc mężczyzną zaspokajałabym potrzeby seksualne *polu
                                  > jąc na apetyczne/cokolwiek to słowo dla Was znaczy/ Sztuki:)

                                  Ty tak, ale zauważ, że:
                                  1. nie wszyscy chcą polować,
                                  2. nie wszyscy są w stanie coś upolować,
                                  3. nie wszyscy mają czas na polowanie.
                                  Mimo to, zdecydowana większość chce "jeść", więc zamiast iść do lasu na polowanie, idą do "sklepu" i kupują sobie "jedzenie".