Dodaj do ulubionych

Nie, no k...., przegięcie....

11.10.10, 16:37

Nie uwierzycie, tak jak ja nie wierzę. Jedyne co mam teraz w bani to 'kur*w, kur*a, kur*a!!!'

Od jakiegoś czasu byl spokoj z pornosami mojego faceta, kij z tym że siedzi na witrynie za ktorą placi 70$ miesięcznie, olałam to. Aż do dzis.

Zerknęłam przypadkiem (naprawde!) zabierając do mycia kubki po kawie, wczoraj pracowal do późna'. Patrzę, i oczom nie wierzę. Przecieram. Nagle wszystko zaczęło mi pasować jak w ukladance w ktorej brakowalo środkowego puzzla.... patrzę na pootwierane zakladki (przegląda niby to portal informacyjny, ale widze pozostale karty)- oczywiscie, znajoma witryna AE, dalej: 'Handsome boy...', dalej.... "Gay amateur" i nie, nie lesbijskie -.-

Moj facet jest, w najlepszym przypadku bi, w najgorszym, najpaskudniejszym, parszywym rodzajem pedała który oszukuje kobiete dla 'przykrywki' i dziecka.

Nerwowo przeszukuję internet. Setki historii, zrozpaczone żony, po 20 latach zdradzone z facetem. Kupa tekstow że oni to robią z premedytacją. Że mają nawet swoj schemat na 'upolowanie' niczego nie podejrzewającej babki.

No i siedzę, w szoku, w 4 miesiącu ciąży. Pytanie, co dalej. Normalnie, wracając ze 'spotkania biznesowego' (oczyiscie w swojej wyobrazni widzę jak na tym 'spotkaniu' obciąga facetom, albo co gorsza, daj d...' ) zastalby pusty dom i klucze w skrzynce na listy. Ale wiem że teraz odpowiadam nie tylko za siebie, a sama sobie nie poradze. Mamy wspólną firme, pracy nie znajde, bo kto zatrudni ciężarną. I nie wiem co robic dalej, chyba skocze do wisły.

Nie uwierzę,że facet ogląda gejowskie porno z ciekawości. Nawet jesli raz to zrobil to juz dawno i sie obrzydzil.

Teraz pytanie: bi (ostatecznie moglabym przeżyć) czy pedał? Przecież nie bede wychowywac dziecka w zaklamaniu z pedałem! Jak to sie stalo że wczesniej niczego nie zauwazylam,a raczej, nie powiązalam różnych niepokojących sygnałów?

Wiem że nic mi nie doradzicie ale chociaż się wygadalam.

I tak, chociaż jedna osoba na tym forum ma bardziej parszywy żywot od Vitka ;)

Dno.

--
Live and let die
Edytor zaawansowany
  • zakletawmarmur 11.10.10, 17:05
    > Moj facet jest, w najlepszym przypadku bi, w najgorszym, najpaskudniejszym, par
    > szywym rodzajem pedała który oszukuje kobiete dla 'przykrywki' i dziecka.

    Nie panikowałabym tak od razu, ja też czasami wchodze na różne dziwne stronki bez żadnego
    konkretnego powodu, tak tylko, żeby popatrzeć, "zorientować się w temacie"...

    Mój brat tak kiedyś wkurzał kuzynkę. Miała zwyczaj nachalnie gapić się komuś w monitor. Otwierał taką stronkę ze zdjęciami gejów w różnych seks ujęciach. Mina kuzynki- bezcenna:-)

    No i nie zapominaj, że te stronki lubia same się otwierać, nie wiadomo skąd i po co.

    Swoją drogą mam wrażenie, że odkąd jesteś w ciąży to szukasz na tego swojego faceta haka.

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • m00nlight 11.10.10, 17:33

    Wiesz, żeby to byla tylko ta stronka, jako jednorazowy 'wybryk' to pewnie pomyslalabym to samo- że mu się sama otworzyla alboże robi sobie ze mnie jaja.

    Ale 1. to jest płatna strona ktora sama się nikomu nie otworzy (chociaż pewnie niektorzy by chcieli)
    2. Kazdy normalny czlowiek automatycznie zamyka takie popupy, w dodatku jest tym zirytowany
    3. Nigdy nie 'gapię mu się w monitor' wszystko co zaobserwowalam, to albo katem oka, albo 'przy okazji' gdy sam mi cos pokazywal a ja zwracalam uwage raczej na pozostale otwarte zakladki...
    4. Na tej stronie placi sie oddzielnie za kazdą kategorie tematyczną żeby miec dostęp do zdjęć i filmow- skoro oglądał gajów znaczy że zaplacił za gejów.... wczesniej siedzial tylko na swingersach i to bylo tylko średnioniepokojące.
    5. Jak do tego dodasz pozostale dziwne problemy, jak impotencja, czy różne takie to wszystko pięknie wychodzi. /czytalam że geje potrafią jechac 10 lat na viagrze żeby żona nie zauwazyla ze cos nie teges..../
    6. Jak czasem zejdziemy na *ten* temat, zauważyłam , że on ma go gejów bardzo negatywy stosunek, wyraża się o nich dość pogardliwie, a to podobno u kryptogejów dośc powszechne...

    Jak mam to sprawdzic niby? Przecież nie zapytam 'Kochanie, nie jesteś przypadkiem gejem'? W najlepszym przypadku mnie wyśmieje, w najgorszym zarzuci focha na calego że go oskarżam o takie obrzydliwe rzeczy i jeszcze grzebię w kompie :/ bo fakt podejrzalam to jak wyszedl z domu ale nie wlaczyl mu sie jeszcze wygaszacz....

    Przydalby się jakis gej- detektor. Podobno inni geje wyczuwają ktory facet jest gejem, nawet jesli sam o tym nie wie. Nie znam żadnego geja. Nie wiem jak to sprawdzic :(
    --
    Live and let die
  • santo_inc 11.10.10, 18:19
    > Jak mam to sprawdzic niby? Przecież nie zapytam 'Kochanie, nie jesteś przypadki
    > em gejem'? W najlepszym przypadku mnie wyśmieje, w najgorszym zarzuci focha na
    > calego że go oskarżam o takie obrzydliwe rzeczy i jeszcze grzebię w kompie :/ b
    > o fakt podejrzalam to jak wyszedl z domu ale nie wlaczyl mu sie jeszcze wygasza
    > cz....

    Nie, nie pytaj tak, jak napisałaś. Zapytaj wprost, bez owijania w bawełnę. Podaj wszystkie czynniki, które Cię do takiej konstatacji doprowadziły i tyle.
  • m00nlight 11.10.10, 18:26

    Nawet, jesli mam racje, a mam nadzieje ze nie mam.

    Zaloże sie o co chcecie, że powie, że to przypadek, że samo się otworzylo i inne bzdety. Jemu jest teraz nie na rękę się przyznawac.

    Pomyslalam że może skoro nie jest przeciwnikiem seksuologow (nawet byl, ale doszli do wnioskow ktore ja rozpatrzalam w pierwszej kolejnosci), może pojde do jakiegoś speca, Starowicza powiedzmy, on na ukryty gejostwie sie zna. Pojde najpierw sama, powiem mu o swoich podejrzeniach, a potem zaciągnę swojego M niby to pierwszy raz, i niby to z innego powodu. Że tamten pierwszy byl niekompetentny i gówno całe pomógł, i bla bla. Myślę że przy specjaliście się nie wyprze.
    --
    Live and let die
  • xciekawax 11.10.10, 19:48
    wiesz, ja tez ogladam strony pornograficzne, ale gejowski strony mi nigdy same nie wyskakuja. Trzeba byc na owych aby wyskakiwaly, a jezeli w historji jest ich wiecej to na pewno byl.
  • kag73 11.10.10, 19:23
    Jakie "dziwne" problemy? Znaczy, ze czesto migal sie od seksu, nie mial ochoty, miewal problemy z erekcja? Ogolnie zastanow sie jak sie uklada czy tez ukladalo Wasze pozycie seksualne.
    Podejrzane, bo skoro placi za takie stronki, to raczej cos w tym jest. Co nie zmienia faktu, ze mnie by juz wk..lo, ze facet za takie rzeczy placi, szkoda kasy, kurna.
    W kazdym razie nie rob nic pochopnie, ochlon troche i sie zastanow co i jak i poobserwuj troche dalej sytuacje.
  • m00nlight 11.10.10, 19:44

    Wiesz, akurat taka kwota nie jest dla nas specjalnie znacząca, więc wisi mi to. Żeby to bylo 'normalne' porno to ok, rozumiem argument że takie strony sa przynajmniej bezpieczne i żaden syf mu nie wlizie.

    Tyle że w tym przypadku nie ma opcji otworzenia takiej strony 'przypadkiem'...
    --
    Live and let die
  • kag73 11.10.10, 22:40
    Wiesz tutaj nie chodzi o to czy ta kwota jest znaczaca, bo abstrahujac od tego, ze i tak szkoda kasy, za to mozna sobie dwa razy w miesiacu wyjsc do knajpy na kolacje i pobyc razem, albo dziecku na zabawke wydac, ale o to, ze uskarzasz sie, ze ciagle oglada porno a jak ma nie ogladac skoro zaplacil. Psychologia, zaplacilem musze wykorzystac.
    Zawsze sie zastanawialam kto jest taki glupi i za to placi, ale na szczescie sa tacy, bo inaczej interes w ogole by sie nie krecil :)
  • gacusia1 11.10.10, 17:59
    ze ja naprawde wolalabym,zeby moj maz puscil sie z facetem niz z kobieta? Jesli juz ma mnie zdradzac to naprawde lepiej zniose faceta :) Po prostu wtedy bede spokojna,ze ja naprawde nic nie moglam zrobic by ratowac zwiazek,bo przeciez sobie fiu.a nie przyszyje ;) A gdyby z jakas panna,to zawsze pytalabym siebie-w czym ona lepsza ode mnie,czy ladniejsza,szcuplejsza,taka,sraka,owaka....i moja samoocena leglaby w gruzach. A tak? No coz...bydlak,bo oszukal ale przynajmniej nie z mojej winy :)
    No fakt,ze juz dziecka to mogl Ci nie robic. To juz swinstwo do potegi. Ale jeszcze jedno Ci powiem. Gdy bylam juz kilka lat po rozwodzie i nie trafilam na zadnego NORMALNEGO faceta,to mowilam mojemu przyjacielowi-gejowi-ze jesli sie nikt nie trafi to go poprosze o przysluge ;) wiesz co mam na mysli,no nie?
    Powodzenia zycze i sprobuj patrzec na to pozytywnie.
    --
    Josh Demolka
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
  • m00nlight 11.10.10, 18:30

    No tak, tylko ja chcialam normalną rodzinę a nie dziecko z gejem. A juz na pewno nie planowalam samotnego macierzyństwa.

    Jeśli sie okaże że on to zrobil specjalnie, to uczynię jego żywot marnym. Dziecka na pewno nie zobaczy, ale płacił będzie. I zadbam żeby wszyscy ci przed którymi tak skrzętnie to ukrywal się dowiedzieli. W jego środowisku to śmierć. Bo nie uwierzę, że nagle doznał olśnienia. Takie rzeczy się odkrywa najpozniej natolatkiem będąc. Gadanie że 40-latek nagle odkryl że jest gejem to bujda. Myslał że wszystkich oszuka łącznie z sobą, dżizes, wierzyć mi się nie chce że mnie to spotkało.
    --
    Live and let die
  • tiresias 11.10.10, 19:40
    Bo n
    > ie uwierzę, że nagle doznał olśnienia. Takie rzeczy się odkrywa najpozniej nato
    > latkiem będąc. Gadanie że 40-latek nagle odkryl że jest gejem to bujda.
    ===
    uwierzysz czy nie, ale jednak to nie bujda. poczytaj więcej, np.
    en.wikipedia.org/wiki/Latent_homosexuality
    --
    Vee vant zat money, Lebowski.

    www.dudequote.com/?q=94
  • gacusia1 11.10.10, 21:14
    mam kolege,ktory bardzo mlodo sie ozenil. Mila dwoje dzieci. Dzieci juz dorosle a on dopiero zonie oznajmil,ze odchodzi bo jest gejem. Najsmieszniejsze to,ze mnie si eon bardzo podobal tyle,ze zonaty byl :D. A na weselu mojego brata(bo to wspolny kumpel) pocalowal mnie z jezyczkiem a ja myslalam,ze jego zona wsadzi mi widelec w oko :P No i taki ten swiat porypany a wraz z nim ludzie ;)
    --
    Josh Demolka
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
  • arronia 11.10.10, 21:49
    Do głównego wątku wiele nie dodam. Za wcześnie?

    Ale jedno napiszę: nawet nie myśl o wkręcanie się w granie dzieckiem. Nie karz dziecka odcięciem od ojca, nie karz ojca odcięciem od dziecka. Cokolwiek jest między dorosłymi, jest między nimi, niech zostanie. Będziecie razem czy osobno, nie usiłuj zmienić faktu (bo nie zmienisz), że dziecko ma dwoje rodziców. Rób co chcesz, ale to jest i jego dziecko. Jest gejem, czy nie (albo bi).

    A gejowskie/lesbijskie siedzenie w szafie... Choćby po to trzeba w swoich głowach ustawiać (i dzieci uczyć), że to po prostu inna orientacja, a nie grzech, obrzydlistwo, pedalstwo, whatever. Żeby nikt nie miał powodu udawać kogoś, kim nie jest. I niszczyć innym życia. I sobie.
  • ore.ona 11.10.10, 22:04
    Nie karz
    > dziecka odcięciem od ojca, nie karz ojca odcięciem od dziecka.<
    Zgadzam się,
    Poza tym gej też może być bardzo dobrym ojcem tak samo jak heteroseksualny facet.
  • zakletawmarmur 11.10.10, 22:50
    Dziec
    > ka na pewno nie zobaczy, ale płacił będzie

    Im dłużej Cię czytam tym bardziej dochodzę do wniosku, że ta wersja byłaby Ci nawet na rękę. Miałabyś pretekst do "zostawienia gościa w skarpetkach" i najlepiej, żeby nie wtrącał Ci się do wychowania. Czy to nie jest tak, że po zaciążeniu facet przestał Ci być potrzebny? No, tylko jego kasa by się jeszcze przydała.

    Nie twierdzę, że robisz to z premedytacją. Może to jakiś dziwny instynkt. Skojarzyło mi się z wątkiem Urqu (a może to był wątek Glam) o zapachach... Urqu pisał, że niektórym kobietom w ciąży partner zaczyna śmierdzieć i wolą przebywać z osobami o zbliżonym do swojego profilu genetycznego. Może u Ciebie też włączył się ten instynkt dlatego tak ciągle doszukujesz się u tego swojego faceta powodów do rozstania...

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • urquhart 12.10.10, 00:18
    > Nie twierdzę, że robisz to z premedytacją. Może to jakiś dziwny instynkt. Skoja
    > rzyło mi się z wątkiem Urqu (a może to był wątek Glam) o zapachach... Urqu pisa
    > ł, że niektórym kobietom w ciąży partner zaczyna śmierdzieć i wolą przebywać z
    > osobami o zbliżonym do swojego profilu genetycznego. Może u Ciebie też włączył
    > się ten instynkt dlatego tak ciągle doszukujesz się u tego swojego faceta powod
    > ów do rozstania...

    Jak się chce przywalić psu to kij się znajdzie Prawda? :)
    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,99568053,99612431,zapach_MHC_a_zmiany_w_ciazy_i_przy_antykoncepcji.html
    Dla przypomnienia, artykuł nie jest już dostępnym ale tu jest o pigułkach które symulują ciąże poniekąd:
    zdrowie.onet.pl/1503073,2042,,,,pigulka-moze-zniechecic-do-zapachu-partnera,seks.html
    Warto wiedzieć co nas popycha do róznych dziwnych reakcji...

    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
  • siostrakuleczki 11.10.10, 18:36
    Rzeczywiście nie ciekawie. Sama bym się wkur..ła!
    Współczuję że obczaiłaś to teraz jak już jesteś w ciąży.
    Spróbuj postawić go pod murem, nie pytaj nie namawiaj na zwierzenia tylko powiedz wprost, że wiesz, że poznałaś jego tajemnicę-wykrzycz mu to w twarz. Swoją drogą- jeżeli to prawda to co odkryłaś to ten człowiek jest niezłą świnią. I jeszcze niewinne dziecko w to wplątuje, wszystko żeby tylko ukryć swą świńską tożsamość. Nie mam nic do gejów ale takie zachowanie powinno być karane sądowo- mam na myśli oszukiwanie kobiety małżeństwem i dzieckiem aby tylko ukryć prawdę. To wystrachany tchórz i tyle. Krew się gotuje.
    Mam nadzieję jednak że to tylko pomyłka i Twoje podejrzenia okażą się bezpodstawne.
  • m00nlight 11.10.10, 18:40

    Właśnie zanim 'rzucę mu w twarz oskarżeniami' wolalabym się upewnić. Co jak co, to sprawa ciężkiego kalibru -.-

    Nawet gorsze, kur... de od zdrady.
    --
    Live and let die
  • siostrakuleczki 11.10.10, 18:53
    Po tym rzuceniu w twarz powinnaś się już upewnić, wyczytać między wierszami z jego zachowania. Jak umiejętnie zagrasz przekonaną to on powinien pęknąć i się przyznać a jeśli nie jest tym oszustem to powinnaś już wiedzieć po jego minie i zachowaniu. Zawsze jeśli się okaże że to jednak pomyłka-czego Ci życzę- wybronisz się ze wpadłaś w panikę, że to był tylko chwyt aby się upewnić, że musiałaś to wykrzyczeć bo się o niego bałaś, że go stracisz i takie tam babskie bla bla bla, że go bardzo kochasz itp.
    A jeśli okaże się już tą świnią to nie miej wyrzutów do siebie, nie ma się co nad nim litować skoro tak Cię skrzywdził.
    Trzymaj się.
  • gomory 11.10.10, 19:33
    Nie przyjmuj od razu najgorszej dla siebie wersji. Moze byc wiele roznych wytlumaczen calkiem niewinnych. Ot omsknela mu sie mysza i zamiast "gruppen sex" kliknal w "gay sex" bo w tym czasie drapal sie po jajach ;). Albo szukal jakichs swingersow i wolal najpierw sprawdzic po nickach czy nie trafi na meska impreze. Albo to byl jakis tam pakiet promocyjny czy cos takiego. Przypadki chodza po ludziach. Raczej odrzuc pomysly, ze jakis terapeuta bedzie Tobie pomagal w ewentualnym coming oucie meza. Jednak byloby to nieetyczne gdyby on sobie tego nie zyczyl.
    Hm... a w tym portalu to mozna dawac ogloszenia? No, ze w Twoim miescie, wrecz dzielnicy chetny "handsome boy" spotkalby sie na wspolne ogladania porno i cos wiecej. Mogloby byc ciekawe dla Ciebie czy dajmy na to by sie nie skusil.
  • m00nlight 11.10.10, 19:47

    To jest portal tylko ze zdjęciami, i filmikami, w dodatku amerykański.

    Ogłoszeń nie ma.

    Wiesz, jesli moje zatrudnianie terapeuty do rozwiązania nurtującej mnie życiowej kwestii jest 'nieetyczne' to na ile 'etyczne jest to że on będąc gejem wpędził mnie w dziecko? z premedytacją? Skoro on ze mną tak postąpil nie widzę powodu by przejmować się 'etyką'...

    Nie zamierzam skonczyc za 20 lat jako porzucona żona kryptogeja ktory postanowil na starosc sprobowac związku homo. To juz wole spieprzyc z dzieciakiem poki mały i mu sciemniac cale życie że ojciec zginął na wojnie.
    --
    Live and let die
  • zakletawmarmur 11.10.10, 22:33
    > l na starosc sprobowac związku homo. To juz wole spieprzyc z dzieciakiem poki m
    > ały i mu sciemniac cale życie że ojciec zginął na wojnie

    A dlaczego miałabyś to robić?
    Bo ojciec jest gejem i się wstydzisz, że jest zboczony?
    Pobudka mamy 2010 rok...
    Z chęci zemsty?
    Tylko komu robisz wtedy dobrze, sobie czy dziecku?


    Polecam film "Wszystko o mojej matce" i Almodovara. Tak na poprawę nastroju i naukę tolerancji:-) W "Prawie pożądania" też jest fajny motyw z nietypową rodziną ale ten pierwszy lepiej pasuje do Twoich dylematów...

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • arronia 11.10.10, 23:44
    > A dlaczego miałabyś to robić?
    > Bo ojciec jest gejem i się wstydzisz, że jest zboczony?
    > Pobudka mamy 2010 rok...

    Ta... A potem zdziwienie, że niektórzy geje (tzn. większość) nie garną się do przyznawania się do swojej orientacji, że niektórzy szukają przykrywki, że oszukują siebie i innych ;) Nie uważam, żeby nieprzychylność świata była usprawiedliwieniem dla kłamstw czy krzywdzenia innych, ale zrozumieć to zjawisko wcale tak trudno nie jest.
  • gomory 11.10.10, 23:46
    > Wiesz, jesli moje zatrudnianie terapeuty do rozwiązania nurtującej mnie życiowej kwestii jest 'nieetyczne'

    Chyba niefortunnie sie wyrazilem. Mialem na mysli, ze nieetyczne byloby gdyby terapeuta sklanial klienta ktory sobie tego nie zyczy do deklarowania swoich preferencji seksualnych. Wiec wcale nie musialby grac po Twojej stronie tak jak zakladasz.
  • gacusia1 12.10.10, 04:36
    Ale po co klamac? Dlaczego dziecko nie powinno znac prawdy-zakladajac,ze prawda jest iz jego ojciec jest gejem?
    To przeciez NIE TWOJA WINA,ze pokochalas faceta,ktory okazal sie gejem. To ani wstyd ani upokorzenie. To on sie bedzie wstydzil ,ze probowaj heteryka udawac.
    Noo ale narazie spokojnie pomysl,jak dowiedziec sie tego na 100%
    --
    Josh Demolka
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
  • gacusia1 12.10.10, 04:33
    Nie mydlij oczu,Gomory :) sam nie wierzysz w to co piszesz :P
    --
    Josh Demolka
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
  • prawdziweja 11.10.10, 19:35
    Rozmawiałaś z nim kiedyś na temat gejów, biseksów itp. Wspomniałaś,że wyrażał się o nich
    z pogardą, ale tak przy okazji (np. parady równości) czy podczas rozmowy. Ja swojego się dosyć dokładnie wypytałam czy miał doświadczenia z facetami, czy oglądał tego typu porno itp.

    Poza tym mówisz, że to są płatne strony, więc mając ten argument on się sianem nie wywinie, że mu się przez przypadek otworzyło.

    Jeśli to prawda możesz go puścić w skarpetkach i jeszcze wnioskować o alimenty na Ciebie, nie tylko na dzieciaka, przecież nie masz szans w ciąży, czy z noworodkiem na rękach od razu pracę znaleźć. A to on tak Ciebie urządził.

    Miejmy jednak nadzieję, że jest biseksem, wbrew pozorom takich czystych homo wcale nie ma tak wielu, może się po prostu wstydzi, iż ma ciągoty również do facetów. Pisałaś, że miał problemy z potencją, może tacy geje są dla niego na tyle silnym bodźcem, iż włącza ich sobie, że tak powiem od czasu do czasu do repertuaru.
    Ja osobiście oglądam porno lesbijskie, kręcą mnie także kobiety, ale związku z dziewczyną w żadnym wypadku nie planuje i nie jest to dla mnie żadna tragedia. Obejrzę sobie raz na jakiś czas taki filmik i w zupełności mi to wystarcza.

    P.S A jak jest bi to może jakiś trójkącik mkm będzie możliwy ;) Oczywiście żartuję, wiem, że nie jest Ci do śmiechu...Bądźmy dobrej myśli, że jednak nie jest perfidnym kryptopedałem.
  • m00nlight 11.10.10, 19:42

    No wlasnie największa mam nadzieje że jest 'tylko' bi. Na MKM ew moglabym sie dac namowic ^^

    Bo jak jest perfidnym kryptogejem to nie wiem, jaja mu urwe.
    --
    Live and let die
  • sisi_kecz 11.10.10, 19:58
    Wymiękam...

    można zajść w ciążę, ale czy trzeba tak zaraz zejść na psy ?

    byłaś spoko forumowiczką, to co Ci sie teraz porobiło, to żenada, moonlight.

    od czasu ciąży mąż Ci:

    zaśmierdł,
    zszedł na drogę onanizmu,
    zboczył się,
    zmienił orientację seksualną.

    Czy wystarczyło, że bardziej interesuje sie ciążą niż Ty, abyś zaczęła go w swoim umyśle nienawidzić i zwalczać ?

    zal.pl
    --
    Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
  • m00nlight 11.10.10, 20:06

    Nie zwalczam go.

    To że siedzi w: a) porno, 2) gejowskim porno to fakty, zaobserowane przeze mnie osobiście.

    Trudno powiedzieć że to ja zeszłam na psy, poki co, nie znienawidzilam go jeszcze, choc jestem powaznie wkurzona i bede dążyć do poznania prawdy.

    Jesli moje podejrzenia się sprawdzą, mam wszelkie powody by go znienawidzić, nie uważasz?


    --
    Live and let die
  • sisi_kecz 11.10.10, 20:10
    Ok, jak sie sprawdzą Twoje nagłe rewelacje,
    to oddam Ci wszystkie niezużyte wkładki laktacyjne ;)

    --
    Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
  • m00nlight 11.10.10, 20:14

    Jesli sie nie sprawdzą to też mi możesz oddac :P

    Wiem co widzialam. Na razie nie feruję wyroków, ale sprawdze to.
    --
    Live and let die
  • czerwony.poll74 12.10.10, 08:33
    W sumie gdyby żona mnie miała zdradzić, to wolałbym z inną kobietą żeby zdradziła, w ostateczności mogłaby ją do domu przyprowadzić.
  • kag73 11.10.10, 19:59
    Skoro byly sygnaly wczesniej, czyli w lozku nie pasowalo i teraz dochodza do tego tego typu strony, to moze warto sie temu dokladniej przyjrzec.
    Nawet jezeli okaze sie, ze facet jest bi, wazne, zeby nie rzutowalo to na jakosc Waszego seksu, uwazam. Czyli jezeli stwierdzisz, ze mkm jak najbardziej Cie bawi, to OK. Istotne jest jednak jak wyglada Wasz seks we dwoje. I jak on widzi swoje zycie seksualne, ograniczy sie do stronek czy bedzie szukal kontaktow seksualnych z mezczyznami(niekoniecznie w Twojej obecnosci) i co Ty na to? Nie mam doswiadczenia w kwestii jak to jest kiedy ktos jest bi a jednoczesnie w stalym zwiazku.
    Teraz jestes w ciazy, wiec to tez szczegolne okolicznosci, mozesz faceta tak nie pociagac jak kiedys, ale ogolnie wazne co bedzie dalej i co bylo w przeszlosci w Waszym lozku.
  • songo3000 11.10.10, 20:01
    otwierajcie. Albo i lepiej nie otwierajcie bo i tak jesteście beznadziejni.

    Gay, homoseksualista, pedał, ... jak zwał tak zwał nie będzie seksualnie zainteresowany kobietą. Generalnie mu nie stanie a jeśli już to z dużym trudem. JAKOŚ dotąd śladu po czym tak konkretnym nie było więc Panie i Panowie a w szczególności Autorko wątku PRZESTAŃCIE PIERDOLIĆ w tym temacie.

    Biseks to i owszem. I teraz: jeżeli byłby bardziej w stronę homo to sorry, 'prawdziwie męski świat' byłby od niego dosyć szybko po poznaniu. Jeżeli bardziej w stronę hetero to wątek 'kościstych dup' byłby traktowany jako ciekawostkę czyli.... dokładnie tak jak to Moonlight od miesięcy tu przy okazji innych wątków fragmentarycznie opisuje.

    Autorce pozostaje jak zwykle normalnie i z naciskiem z facetem porozmawiać (co JAK ZWYKLE okazuje się kosmicznym problemem z 1000 różnych wymówek ze strony tutejszego narzekacza), ustalić na czym stoi i zaakceptować lub nie wyłaniającą się sytuację.

    Dobra rada: marzenia anonimowych idiotek o puszczeniu faceta w skarpetkach z powodu 'bo on zrobił jej dziecko' proponuję omówić z nieświętym Mikołajem przy jego najbliższej wizycie. Raz, dzieciaka zrobili obydwoje i to nie na drodze gwałtu. Dwa, życzę powodzenia w udowodnieniu jakimkolwiek sądzie homoseksualizmu u faceta, który dopiero co walnie (no chyba, że to nie on? ;) przyczynił się do poczęcia a i wcześnie bzykał nie najgorzej.

    Moon, po Twoich ostatnich postach mam już pewność, że pieluchowe zapalenie opon mózgowych zaczyna się wcześniej niż to medycyna przewiduje. Znacznie wcześniej :DDD

    Wrzuć na luz i wyłóż mu kawę na ławę. Tak po prostu.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • kag73 11.10.10, 20:12
    "Gay, homoseksualista, pedał, ... jak zwał tak zwał nie będzie seksualnie zainteresowany kobietą. Generalnie mu nie stanie a jeśli już to z dużym trudem. JAKOŚ dotąd śladu po czym tak konkretnym nie było więc Panie i Panowie a w szczególności Autorko wątku PRZESTAŃCIE PIERDOLIĆ w tym temacie."

    Bardzo sie mylisz i niestety malo wiesz w temacie. Wiec Ty lepiej sam doczytaj, dowiedz sie co i jak a potem serwuj zdania typu "ludzie myslcie..."
  • songo3000 11.10.10, 20:27
    Wiem tylko/aż tyle ile przekazują mi konkretne, żywe osoby - znajomi o orientacji homoseksualnej i na tym opieram swoje opinie. Sensacyjne blogi i forumowe newsy rodem z SuperExpressu przy całej swojej otwartości jakoś nie mogę potraktować poważnie.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • mujer_bonita 12.10.10, 07:57
    kag73 napisała:
    > Bardzo sie mylisz i niestety malo wiesz w temacie. Wiec Ty lepiej sam doczytaj
    > , dowiedz sie co i jak a potem serwuj zdania typu "ludzie myslcie..."

    Nie myli się. Nie da się na dłuższą metę ukrywać orientacji homoseksualnej. Biseksualną - owszem.

    --
    Uzależnienie
  • m00nlight 11.10.10, 20:13

    To poczytaj sobie historie kobiet, ktore przez 20 lat zastanawialy się co jest z nimi nie tak, dowiadując się w ok. 40 że mąż nie dośc że ma romans, to jeszcze z facetem!

    Co powiedzieć dośc dużemu, jeśli nie dorosłemu dziecku? Kochanie, Twój tatuś jest pedałem? Dramat jakis. I im więcej czytam widze że to nie takie rzadkie zjawisko....
    --
    Live and let die
  • zakletawmarmur 11.10.10, 20:33
    > Co powiedzieć dośc dużemu, jeśli nie dorosłemu dziecku? Kochanie, Twój tatuś je
    > st pedałem? Dramat jakis. I im więcej czytam widze że to nie takie rzadkie zjaw
    > isko....

    Zgadzam się z wami dziewczyny, że zjawisko wcale nie jest takie rzadkie jak Songo twierdzi, Dobrze to widać w pokoleniu naszych rodziców. Znam gejów, którzy mieli przez wiele lat żony. Jakoś nie mieli problemów, żeby dwójkę dzieci spłodzić a nawet bzyknąć żonę, gdy zaczynała węszyć...

    Nie rozumiem jednak problemu "co dziecku powiedzieć". Miałabym problem, żeby powiedzieć dziecku, że jego ojciec jest gwałcicielem ale gejem? Jak się odpowiednio do tego podejdzie to dziecko może się nawet poczuć wyjątkowe. Nie każdy przecież pochodzi z tak wyjątkowej rodziny;-) Mój przyjaciel w takiej sytuacji by się ucieszył:-) Pamiętam, jak jego rodzice przechodzili kryzys i miał nadzieje, że się rozwiodą. Oczami wyobraźni widział, jak będzie mógł w towarzystwie tych wszystkich przeciętniaków z pełnych rodzin, zabłysnąć.
    :-)

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • mujer_bonita 12.10.10, 07:53
    zakletawmarmur napisała:
    > Zgadzam się z wami dziewczyny, że zjawisko wcale nie jest takie rzadkie jak Son
    > go twierdzi, Dobrze to widać w pokoleniu naszych rodziców. Znam gejów, którzy m
    > ieli przez wiele lat żony. Jakoś nie mieli problemów, żeby dwójkę dzieci spłodz
    > ić a nawet bzyknąć żonę, gdy zaczynała węszyć...

    Zaklęta - kobiety z pokolenie naszych rodziców ukrywały również mężów skaczących regularnie w bok. Co nie oznacza, że o tym:
    a) nie wiedziały
    b) nie było sygnałów

    --
    Uzależnienie
  • songo3000 11.10.10, 20:43
    Nic tylko się powiesić. A co za różnica z kim jest romans skoro tak czy siak jest to zazwyczaj złamanie zaufania? Bo jak, jak tatuś bzyknie na boku koleżankę z pracy to już z ulgą powiesz do dziecka 'spoko, to tylko nowa cipka'????
    Zresztą możesz uprzejmie nie wpędzać się w coraz to nowe odmęty paranoi bo sama pisałaś, że jak dotąd nie była ŻADNYCH oznak romansowania mężula (z kimkolwiek).

    Co do 'odkrywania problemu' na świecie to przykładowo:
    w takiej Brazylii większość mężczyzn jest biseksualna
    w takiej islamskiej Turcji czy Tunezji znaczna część (w tym większość z obszaru turystyki) mężczyzn to biseksy.
    Nie, żeby to miało Cię jakoś pocieszyć ale wyraziłaś zainteresowanie...

    Jeszcze raz. Porozmawiaj, przyciśnij i ustal sytuację faktyczną. A potem przemyśl i zdecyduj co dalej.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • zakletawmarmur 11.10.10, 22:20

    Ja myśle, że z takim gejem to nawet lepiej mieć dziecko niż z hetero:-) Hetero po rozwodzie może szybko zapylić następną i przestać się dzieckiem interesować a homo nie będzie miał tyle możliwości... Mam wrażenie, że homo są bardziej zaangażowani jako ojcowie. Ciekawe co na to statystyki jeśli chodzi o płacenie alimentów i kontakty z dzieckiem u hetero i homo.

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • xciekawax 11.10.10, 20:51
    Znalam przyjaciolke i jej brata ktorzy mieszkali u swojego ojca, geja i jego partnera. Ojciec po splodzeniu dwojki dzieci uznal ze jest gejem. Matka pracowala w innym kraju.

    I wiesz co? zylo im sie dobrze. I wcale nie uwazam ze musi byc jakas stygma z tym zwiazana. Takie zycie.
  • mujer_bonita 12.10.10, 07:54
    m00nlight napisała:
    > To poczytaj sobie historie kobiet, ktore przez 20 lat zastanawialy się co jest
    > z nimi nie tak, dowiadując się w ok. 40 że mąż nie dośc że ma romans, to jeszcz
    > e z facetem!

    I te 20 lat 'zastanawiania się' to właśnie sygnał, że facet jest gejem. To 20 lat przeoczonych sygnałów. Człowiek nie dowiaduje się takich rzeczy z dnia na dzień.

    > Co powiedzieć dośc dużemu, jeśli nie dorosłemu dziecku? Kochanie, Twój tatuś je
    > st pedałem? Dramat jakis. I im więcej czytam widze że to nie takie rzadkie zjaw
    > isko....

    Proponuję powiedzieć, że matka jest nietolerancyjną homofobką :)

    --
    Uzależnienie
  • zakletawmarmur 11.10.10, 20:58
    > Jeśli to prawda możesz go puścić w skarpetkach i jeszcze wnioskować o alimenty
    > na Ciebie, nie tylko na dzieciaka, przecież nie masz szans w ciąży, czy z nowor
    > odkiem na rękach od razu pracę znaleźć. A to on tak Ciebie urządził.

    A dlaczego miała by mieć prawo puścić gościa w skarpetkach? Ja rozumiem, że jeśli jest gejem, jeśli ją okłamał to zachował się źle ale czy to daje prawo do mszczenia się?

    IMO daje prawo do rozstania się. Jeśli dziewczyna jest faktycznie w złej sytuacji materialnej to może wystąpić o alimenty na siebie (na jakiś czas- a nie "na całe życie"). Jeśli bardzo jej zależy na rozwodzie z orzeczeniem winy to też ma prawo (choć ja jestem zdania, że lepiej sobie odpuścić). Jednak "jak puścić gościa w skarpetkach" pachnie mi raczej wykorzystaniem tej sytuacji jako pretekstu, żeby "się ustawić".

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • xciekawax 11.10.10, 19:46
    > No i siedzę, w szoku, w 4 miesiącu ciąży. Pytanie, co dalej. Normalnie, wracają
    > c ze 'spotkania biznesowego' (oczyiscie w swojej wyobrazni widzę jak na tym 'sp
    > otkaniu' obciąga facetom, albo co gorsza, daj d...' )

    Wow, a ja myslalam ze to ja mam przesrane zycie.... nawet nie wiem co Ci powiedziec.

    pewnie jest bi, skoro oglada gole babki rowniez. ja bym na Twoim miejscu poszla z nim do seksuologa.
  • kag73 11.10.10, 19:49
    do seksuologa niby ze pod jakim pretekstem? "Kochnie, ogladasz za duzo porno, idziemy do seksuologa"?
  • m00nlight 11.10.10, 19:53

    Wczesniej sam poszedl biorąc pod uwage niskie libido i klopoty z potencją. Zbadal testosteron, niby niski, ale w normie.

    No i tamten seksuolog wydumal ze to na pewno od antydepresantow -.- sama by na to wpadla.

    Dlatego mysle ze wyciągnięcie go drugi raz nie bedzie szczegolnie kłopotliwe, tak mysle.
    --
    Live and let die
  • songo3000 11.10.10, 20:05
    Pytanie tylko po co, bo realnego powodu takiej wizyty nie widzę...

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • m00nlight 11.10.10, 20:09

    A oglądales kiedys gejowskie porno? podobało ci sie?

    To już wiesz po co.
    --
    Live and let die
  • xciekawax 11.10.10, 20:13
    ale wtedy poszedl w innym celu, a teraz by poszedl w innym.

    Mysle ze rozmowa z seksuologiem rozjasnilaby mu umysl kim jest, dlaczego oglada gejowskie porno, i zastanowilby sie co poczac z obecna sytuacjia. A noz rowniez podjolby leczenie sie z uzaleznienia od pixeli, skoro to kaleczy wasz zwiazek (brak seksu, przesiadywanie na necie zamiast zblizac sie do zony, emocjonalne oddalenie sie, itd...)
  • songo3000 11.10.10, 20:51
    Oglądałem. Oglądałem też 'sekrety rozmnażania się skorupiaków' na Discovery Sci i wywoływało to u mnie podobny stan emocjonalny. I nadal nie wiem PO CO.

    A może wyobrażasz sobie, że doktor 'naprawi' mężusia i wytłumaczy mu, że podniecanie się tym czy owym jest fe i tak naprawę to go nie interesuje? To może od razu wysłać go do tego cwaniaka pastora w USiA co ponoć 'konwertuje' pedałów, hehe.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • efi-efi 11.10.10, 21:00
    No ale jakby co, to ręki nie dasz sobie uciąć, że on nie jest different?
  • songo3000 11.10.10, 21:04
    Nie w tym sęk, tej chwili zakładam, że jest bi. Pytanie tylko, w którą stronę mocniej (IMHO w stronę hetero) i co z tym fantem Moon zrobi dalej. I właśnie dlatego nie rozumiem po co seksuolog. Jako mediator? 'świadek prawdy'? To już jakiś prawnik lepiej.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • m00nlight 11.10.10, 21:14

    A wlasnie po to, żeby się DOWIEDZIEĆ jak jest naprawde.

    Mysle że nawet jak go przycisne to sie wykręci i wmówi mi paranoje.

    I naprawde, w tym momencie opcja z bi jest dla mnie najbardziej do zniesienia. Dopoki sie nie zacznie puszczać (z kimkolwiek, niezależnie od płci) to moze sobie byc, wsio mi to.

    Ale troche nie widze siebie w roli przykrywki, tekturowej figurki w szopce ze świętą rodziną, tym bardziej nie wyobrażam sobie seksu z facetem ktory w tym czasie wyobraża sobie...hmmm... innego faceta? give me a break....

    Tu chyba sprawa okreslenia czy mam do czynienia z bi czy homo, jest nadrzędna by w ogole myslec co dalej.
    --
    Live and let die
  • songo3000 11.10.10, 21:46
    Jak go skutecznie przyciśniesz odnosząc się do zaobserwowanych faktów to się nie wykręci. Ewentualnie odmówi zeznań ale to oznacza zupełnie inne pole do manewru.
    Wpadło mi do głowy, że seksuolog może pomóc - mu pomóc w ewentualnym określeniu swojej seksualności o ile sam się w niej zagubił. W innym przypadku niby co, miałby odgrywać rolę księdza na spowiedzi?

    > Ale troche nie widze siebie w roli przykrywki, tekturowej figurki w szopce ze ś
    A kto by tak chciał?

    > więtą rodziną, tym bardziej nie wyobrażam sobie seksu z facetem ktory w tym
    Jak chciałabyś sprawdzić o czym dowolny facet myśli w trakcie seksu z Tobą??? Trochę te życzenie naiwne jest :)

    > Tu chyba sprawa okreslenia czy mam do czynienia z bi czy homo, jest nadrzędna b
    > y w ogole myslec co dalej.

    O czy truję od pierwszego postu w tym wątku ale wredny Songo to oczywiście się nie zna i głupoty wypisuje... ;PPP

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • gacusia1 11.10.10, 21:22
    To jak taki madry jestes i wszystkie tu posty negujesz,to jaka masz rade dla autorki? Rozmowa z mezem? W co ty wierzysz? Chyba w tego Sw.Mikolaja wierzysz myslac,ze sie facte do gejowskich upodoban przyzna,zwlaszcza teraz gdy zmajstrowal dzieciaka-tak ON ZMAJSTROWAL! Bo gdyby autorka wiedziala,to by z gejem do lozka nie szla. Poszla,bo chciala normalna rodzine i dziecko-z HETEROSEKSUALNYM facetem. Tak wiec,drogi songo,jej "winy" w poczeciu dziecka z gejem nie ma za grosz! A i w sadzie sprawe ma wygrana jesli przylapie go na kontaktach z gejem.
    Rozmowa wiec odpada. Co radzisz wiec? Zyc tak dalej? A moze zalozyc trojkat? Albo czworokat lepiej.
    --
    Josh Demolka
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
  • songo3000 11.10.10, 21:39
    Taaa. 'Rozmowa więc odpada'... z takim podejściem to nawet w sklepie nic nie załatwisz. Rozmowa jak najbardziej, niech i byłaby to rozmowa śledczego z podejrzanym przy użyciu wszelkich środków perswazji :))) Lepsze to jednak niż ambiwaletne założenie, że 'jest tak' bo JA tak sobie wyobraziłam. Co dalej to już jej w dwóch postach radziłem

    W sądach powiadasz. W sądach obywatelko to trzeba swoje tezy udowodnić więc... no powodzenia.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • jakniejatokto 12.10.10, 19:18
    ja oglądam. I podoba mi się :) a żebym była tak całkowicie hetero, to nie mogę powiedzieć -.-
    acha - jestem kobietą.
    No i co teraz? :-)
  • ore.ona 11.10.10, 21:31
    Moon, coś podobne do siebie te nasze męża.. I podobne problemy miewamy. Mój to chyba krypto, nie uświadamia sobie do końca i bardzo neguje homoseksualistów. Tak jak pisałaś może zaprzyjaźniony gej pomógłby Ci to odkryć. Albo impreza trochę więcej alkoholu dla męża ładnych chłopców i kobitek dla równowagi. A Ty możesz szybciej „iść spać” QRDE, nie umiem pocieszyć Cię… I jeszcze ciąża.
    Powinnaś mieć dowody zanim zaczniesz zamartwiać się. Zanim podejmiesz decyzję. Coś więcej niż same stronki, bo to może być tylko ciekawość innego.
    Z drugiej strony napisałaś kiedyś o takim braku bliskości, byciu razem w mniej komfortowych codziennych sytuacjach, to też imo jest dziwne.
    Światełko, trzymam za Ciebie kciuki:)
  • zyg_zyg_zyg 11.10.10, 21:19
    A jak on to zrobił specjalnie i tylko po to, żeby Ci zagrać na nosie? Nie zrobiłaś się za bardzo upierdliwa ostatnimi czasy?
  • gacusia1 11.10.10, 21:25
    jesli nawet facet to zrobil dla jaj,to z niego cham do potegi. Kobieta w ciazy a on jej funduje taki stres "dla jaj"? Moze i ona upierdliwa ale to trzeba pomoc a nie dobijac i jeszcze dziecku tym szkodzic. Taki zart to mozna wykrecic kumplowi albo dziewczynie,ktorej sie chce pozbyc ale nie zonie w ciazy,no wybacz...
    --
    Josh Demolka
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
  • kag73 11.10.10, 21:43
    Nie sadze, zeby zrobil cos takiego dla jaj. ktory powazny chlop by sie pakowal w takie tarapaty i do tegokiedy zona w ciazy.
    Niepokojace, ze oglal stronki dla gejow, czyli tylko z facetami, a nie np. trojkaty mkm czy odwrotnie, moze dlatego sklania sie w kierunku "homo" jednak. No chyba, ze rzeczywiscie z ciekawosci. Jednak skoro z pogarda sie wyraza o gejach(a jednoczesnie ich oglada), zawsze tajemniczo klikal cos innego kiedy ona zblizla sie do komputera, miewal juz problemy z potencja(moze rzeczywiscie winien testosteron a moze nie) jest to dosc podejrzane. To, ze ktos jest homoseksualista wychodzi czesto dopiero po czasie. Sprawa jest zlozona, nastawienie w spolecznenstwie niezbyt przyjazne. czasem homoseksualisci spychaja swoje sklonnosci gdzies do podswiadomosci, potrzebuja dosc dlugo, zeby przyznac sie przed samym soba, ze sa gejem i czasami dopiero po latach przyznaja sie do tego oficjalnie i wchodza w zwiazki z ta sama plcia.
    Oczywiscie nie mamy zadnej pewnosci, ze maz moon jest gejem cz bi.
    Proponuje nie wariowac ale troche poobserwowac.
  • potwor_z_piccadilly 11.10.10, 21:36
    W tym watku zdecydowanie trzymam linie moich meskich przedmowcow.
    Twoj facet moze byc tylko poszukiwaczem nowych wrazen. Szuka prewersji bo znudzily go standardy. Widocznie jak zreszta wiele kobiet zyjesz z typem o wyraznych cagotach orgiastycznych i wcale sie nie zdziwie gdy ktoregos dnia wpadniesz na to forum z sensacja ze drapnelas go podgladajacego bestiality.
    Tu jednak mam pewna obawe o nasze monitory. Przy Twoim nabuzowaniu, pierdzielna jak amen w pacierzu.

  • kag73 11.10.10, 21:46
    A wiec potworze i inni mescy przedmowcy, powiedzcie nam tak w tajemnicy, jak czesto zdarza Wam sie ogladac gejowskie porno? Obiecujemy, ze zachowamy to dla siebie:)
  • songo3000 11.10.10, 21:51
    Ja już się wypowiedziałem więc czekam z niecierpliwością na innych ;)))

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • kompresor666 14.10.10, 02:24
    kag73 napisała:

    > A wiec potworze i inni mescy przedmowcy, powiedzcie nam tak w tajemnicy, jak cz
    > esto zdarza Wam sie ogladac gejowskie porno? Obiecujemy, ze zachowamy to dla si
    > ebie:)

    nie dałem rady nigdy, a podchodziłem ze 20x.Wyłączałem jak się tylko akcja zaczynała.
    Za to spokojnie dałem rady polukać animalsex. Tzn jak kobiety robią laskę np. koniowi ;-)
    Ale mnie za normę nie bierzcie. W żadnym razie ;-)

    Do samych gejów nic nie mam. Czasem nawet myślę że im prościej na świecie, bo ich nie obowiązuje jebana monogamia. Myślę że mógłbym być, ale nie jestem i nie umiem patrzeć na takie porno.
  • m00nlight 14.10.10, 11:15

    Skąd niby masz informację że gejów nie 'obowiązuje monogamia'?

    Przecież oni też tworzą związki, też się zdradzaja i rozstają, a nawet... chodzą na terapie par, np.

    Co za stereotypowe myslenie.

    BTW monogamia nikogo nie 'obowiązuje'- wybieramy ją sami. Nikt Ci nie każe się wiązać z jedną kobietą przecież!


    --
    Live and let die
  • urquhart 14.10.10, 11:46
    m00nlight napisała:
    > BTW monogamia nikogo nie 'obowiązuje'- wybieramy ją sami. Nikt Ci nie każe się
    > wiązać z jedną kobietą przecież!

    No ale mamy preferencje zależne od płci.
    Chyba w Płeć Mózgu Anne Moore było statystycznie ile partnerów statystycznie ma W Nowym Yorku w grupie 20-30lat rocznie kobieta homo 1-2, facet hetero 7, facet homo 150 (tak około z pamięci).
    Teraz rozumiesz różnicę podejścia?
    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
  • kompresor666 14.10.10, 13:47
    urquhart napisał:

    > No ale mamy preferencje zależne od płci.
    > Chyba w Płeć Mózgu Anne Moore było statystycznie ile partnerów statystycznie ma
    > W Nowym Yorku w grupie 20-30lat rocznie kobieta homo 1-2, facet hetero 7, face
    > t homo 150 (tak około z pamięci).
    > Teraz rozumiesz różnicę podejścia?

    nic dodać nic ująć. Pojęcie wierności wśród gejów raczej nie odnosi się do fizyczności. Bardziej do uczuć. I taka monogamia by mi pasowała :)
  • kompresor666 14.10.10, 13:44
    m00nlight napisała:

    > Skąd niby masz informację że gejów nie 'obowiązuje monogamia'?
    > Przecież oni też tworzą związki, też się zdradzaja i rozstają, a nawet... chodzą na terapie par


    e tam, ale myślę że są bardziej wyluzowani jednak. Jakby nie patrzeć to faceci, trochę inni,
    ale jednak :)
  • czerwony.poll74 12.10.10, 08:35
    Normalny facet to może lesby oglądać i się przy nich pałować, sam oglądam czasami, ale widok faceta ciągnącego drugiemu budzi we mnie odruch wymiotny, jak bym chciał poszukać nowych wrażeń to wrzuciłbym sobie nielegalną używkę, a nie oglądał pedałów.
  • efi-efi 11.10.10, 21:43
    Ja bym spytała. Małżeństwo to nie pole walki i nie powinno zastawiać się pułapek "na wroga", tropić, zwalczać i mieć haka w zanadrzu (jakby co).

    Zakładasz z góry, że wyprze się, zrobi z Ciebie wariatkę itp.
    No raczej będzie musiał "wydać oświadczenie" skoro ogląda co ogląda.

    Ja np.nie oglądam stron K+K, w ogóle. Nie chciałabym aby mnie dotykała kiedykolwiek kobieta, chociaż nie napawa mnie to wstrętem, ale jestem w 100% zorientowana na płeć odmienną.
    No ale zaglądam czasami na stronki z "dziwadłami", typu 2 w 1, grube, brzydkie albo stare + młode lub inne . I doprawdy nie oznacza to, że mam inklinacje w kierunku osobnika z nieoznaczoną płcią bądź do tłustej kobity.
    No i gdyby mój mąż spytał mnie po jakiego grzyba tam wchodzę to - nie mając nic na sumieniu- wyczerpująco odpowiedziałabym, bez zażenowania, bez złości, na pewno przekonująco.

    Spytaj i tyle, a potem dopiero kombinuj.
  • songo3000 11.10.10, 21:53
    > No ale zaglądam czasami na stronki z "dziwadłami", grube, brzydkie, stare
    Powiedz od razu że przeglądasz Naszą-Klasę ;DDD

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • kag73 11.10.10, 22:01
    songo3000 napisał:

    > > No ale zaglądam czasami na stronki z "dziwadłami", grube, brzydkie, stare
    > Powiedz od razu że przeglądasz Naszą-Klasę ;DDD
    >
    Dobre!
    Wiecie co, ja tam mysle, ze niech se kazdy oglada co chce, czasami sie ludzie doszukuja nie wiem czego a to wszystko niewinne ogladanie. Niemniej jednak rzecz zaczyna byc "podejrzana" kiedy w lozku cos nie gra i "odkrywa" sie takie rzeczy. I to jest istotne, jezeli seks w zwiazku jest satysfakcjonujacy dla obojga, to nich se ta druga osoba patrzy na co chce i masturbuje ile chce i co tam jeszcze lubi. Warunek: zona/maz nie czuje sie zaniedbywana albo traktowana po macoszemu.
    Taa, moon ma pewnie problem jak zapytac, bo maz moze skierowac rozmowe na temat: kontolujesz mnie, sprawdzasz jakie strony odwiedzam a nie skoncentrowac sie na udzieleniu odpowiedzi po cholere na te strony wlazil. Pewnie jej glupio, ze zobaczyla co nie powinna.
  • potwor_z_piccadilly 11.10.10, 23:54
    kag73.
    Przyznam ze gejowkie zawsze mnie mierzilo, a tymi bardziej przystepnymi znudzilem sie.
    Tyle tylko ze ja nie jestem nim i widocznie w perwesyjnych fantazjach, gosc bije mnie na glowe.
  • kag73 12.10.10, 00:03
    Bo ja wiem czy gejowskie porno to az taka perwersja, zwlaszcza jezeli ma sie tendecje homo albo jest kobieta i lubi popatrzec na mezczyzn dobrze zbudowanych? Nie powiedzialabym, po prostu seks miedzy dwojgiem ludzi. Wszyscy znamy zupelnie inne perwersje, duzo "gorsze".
    A tak nawiasem, wydaje mi sie tez dos typowe, ze po pewnym czasie naprawde sie znudzic :)
  • potwor_z_piccadilly 12.10.10, 00:24
    Dla facetow tak.
    Widzisz, mamy tu do czynienia chyba ze znudzonym codzinnoscia i ogarnietym orgiastycznymi fantazjami gosciem. Sadze ze dla niego kazde porno ktore "trzacha" jest dobre. To jak z pijakiem. Wszystko wychla, byle tylko sponiewieralo.
    Nie tylko to jak sadze jest smutne. Smutna jest przyczyna.
    Boje sie ze facet swoj zwiazek malzenski traktuje nie jak milosna idylle, lecz jak zimny kontrakt. Bawi sie sam tak jak mu sie podoba.
  • kag73 12.10.10, 00:26
    kto wie, moze jest rzeczywiscie uzalezniony od porno.
  • urquhart 12.10.10, 00:52
    potwor_z_piccadilly napisał:
    > Dla facetow tak.
    > Widzisz, mamy tu do czynienia chyba ze znudzonym codzinnoscia i ogarnietym orgi
    > astycznymi fantazjami gosciem. Sadze ze dla niego kazde porno ktore "trzacha" j
    > est dobre. To jak z pijakiem. Wszystko wychla, byle tylko sponiewieralo.

    Pierwszy raz słyszę o takim co go każde porno podnieca, a już trochę ludzi "znudzonym codzinnoscia i ogarnietym orgiastycznymi fantazjami" spotkałem.
    Albo homo kogoś kręci albo nie, to jak nie można być "troszeczkę" w ciąży.
    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
  • urquhart 12.10.10, 00:47
    He, he, są dwie wiadomości, dobra i zła którą wolisz pierwszą?
    Lepiej zakończyć HapyEndem?
    Ta zła to wbrew powszechnym oczekiwaniom będzie gorzej niż było i fajne się skończyło:
    www.edziecko.pl/rodzice/1,102740,8269548,Naukowcy__bezdzietne_pary_sa_szczesliwsze__Potwierdzasz_.html
    Ale za to przynajmniej zyska na tym dziecko:
    www.edziecko.pl/rodzice/1,102740,8379055,Naukowcy__dzieci_homoseksualistow_sa_lepiej_przystosowane.html
    :) :) :)
    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
  • zamysloneniebo 12.10.10, 01:45
    Ja bym na Twoim miejscu go zapytała jednak, zamiast czekać, aż być może (bo nie wiadomo tego na pewno) znajdziecie się u seksuologa. Coś będzie musiał przecież odpowiedzieć.

    Swoją drogą, to wydaje mi się, że wcześniej w ogóle byłaś do niego bardziej pozytywnie nastawiona, wyczytać można było o miłości do niego etc.

    I wiesz co? Niektórzy mogą się bać przyznać do homoseksualizmu, właśnie dlatego, bo boją się tak negatywnej oceny... nie tolerujesz homo? Tak abstrahując od tej sytuacji, czemu nazywasz facetów homo "pedałami"? Pewnie w rozmowie z Twoim facetem, też tak się o nich wyrażałaś? Jeśli tak, to może on potwierdzał Twoje opinie po prostu, niekoniecznie sam tak sądząc...

    Rozumiem, że się denerwujesz, gdyby rzeczywiście facet wiedział wcześniej o swojej orientacji (mam na myśli tylko homo, bo bi to nie dotyczy) i świadomie wszedł w poważny związek z Tobą, to oczywiście byłoby to nie w porządku. Jednak jeśli czuł pociąg do facetów, ale do Ciebie też, to mógł chcieć zwalczyć myśli o seksie z mężczyznami i chciał być z Tobą. I tak powstrzymuje się przed seksem z facetami, ale za to ogląda gejowskie porno, bo jednak mu nie minęło (co zresztą, wcale nie jest dziwne)...

    Jeszcze w kwestii rozmowy: nie sądzę, byś była w stanie, z taką nienawiścią do niego, czekać na dobry moment na to, by z nim pogadać i udawać, ze wszystko jest w porządku. Facet sam zorientuje się po Twoim zachowaniu, że coś jest nie tak. Z kolei przed rozmową postaraj się uspokoić i nie zaczynać od obelg i dzikiej wściekłości, bo tym sposobem on ze strachu na pewno się nie przyzna. Postaraj się zacząć ze zrozumieniem i wykaż się odrobiną dobrej woli, zapytaj po prostu, czy może powiedzieć, w jakim celu ogląda takie filmy i zdjęcia, czy podobają mu się mężczyźni itd. Jak na niego napadniesz, to większa szansa, że się wyprze, bo będzie tak się bronił.
  • zamysloneniebo 12.10.10, 01:50
    ...,bo zapomniałam w poprzednim poście.

    Facet ma 40 lat, tak? Jak długo jesteście razem? Co było wcześniej, miał jakieś związki z kobietami?
  • m00nlight 12.10.10, 08:37
    Daleko mi do homofobii,

    Gdyby ktokolwie, nie wiem, moj brat, przyjaciel, whatever, okazal się gejem nie mialabym nic a nic przeciwko, bo niby czemu, niech każdy żyje jak chce. Ale z gejami nie zaklada się rodzin, nie ma się dzieci (no chyba że jest to wspomniana przyjacielska przysluga dla singielki z wscieklizną macicy).

    Jest wstrętnym pedalem, jesli mnie oszukal, i wykorzystal żeby mieć tę swoją 'rodzinę'. Tylko to jest źródłem mojej nienawiści, nie sam fakt.

    Ma 30+, miewal wczesniej rozne związki, a nawet jedno malzenstwo za sobą, ale tylko z kobietami. Nie można więc powiedziec że brak mu doświadczenia.

    Ech, sama już nie wiem. "Poczekam, popatrzę, zrozumiem więcej'

    Jak trafie na nowe rewelacje dam znać.
    --
    Live and let die
  • mujer_bonita 12.10.10, 08:57
    m00nlight napisała:
    > Ech, sama już nie wiem. "Poczekam, popatrzę, zrozumiem więcej'
    > Jak trafie na nowe rewelacje dam znać.

    Nie - Ty nie poczekasz na zrozumienie. Ty poczekasz i poszukasz kolejnych punktów do dowalenia, nowych 'rewelacji'. Normalne życie chyba Cię nie interesuje. Rozmowa, szczerość - po co lepsza sensacja i nienawiść do własnego faceta.

    --
    Uzależnienie
  • mujer_bonita 12.10.10, 08:04
    Hormony szaleją, emocje buzują, zamiast spokojnie porozmawiać - nakręcasz się i szukasz sensacji. Przyjmujesz zawsze najgorszy wariant. Zaogniasz problemy zamiast je łagodzić. Wolisz 'rzucę mu w twarz' zamiast 'porozmawiam'.

    Niezależnie od całej tej sytuacji - żal mi Twojego męża ;)

    --
    Uzależnienie
  • lilyrush 12.10.10, 09:39
    moonlight..z przerażeniem patrze co sie z Tobą w tej ciąży dzieje...hormony szaleją, ty z nimi walczysz i przegrywasz. Nie pomagasz tym a nie sobie ani dziecku.
    Z Twoich akcji widać wyraźnie, ze wściekła jesteś, ze w tą ciąże czujesz sie wrobiona i szukasz własnie najmniejszego powodu, żeby sie na swoim facecie odegrać, ze Ci to zrobił.
    Dla Twojego dobra- dziewczyno- dałaś sobie to zrobić i tego stanu juz nie cofniesz. Będziesz miała dziecko, niezależnie od tego czy Ci facet śmierdzi albo jest gejem. Możesz w to nie wierzyć, ale Twoje emocje wpływają na dziecko juz teraz. Chcesz mieć dziecko, które wiecznie ryczy i jest wściekłe na cały świat juz dzień po porodzie?
    Nie twierdze, ze cos sobie uroiłaś i nie masz racji. Może masz. Ale zianie nienawiścią do niczego dobrego nie doprowadzi. I jeszcze te teksty, ze facet dziecka nie zobaczy?
    A wiesz , ze przy uniemożliwianiu kontaktu on może pójść do sadu i Ty będizesz miała problemy? Moze także znieść alimenty, jeśli facet udowodni, ze w żaden sposób nie ma szansy byc ojcem dla tego dziecka?
  • songo3000 12.10.10, 10:57
    koleżance jak najszybciej przeszło. Co sobie już nagrabiła i jeszcze nazbiera to i tak później zapłaci bo, takie jest życie. Argumentów rozsądnych czy jakiegokolwiek pomyślunku na tą chwilę nie przyjmuje więc może ... samo przyszło to i samo pójdzie :)

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • m00nlight 12.10.10, 11:13

    Nie ma argumentow rozsądnie tlumaczących oglądanie przez faceta gejowskiego porno :/

    Z ciekawosci, to moze sobie takie rzeczy obejrzeć 15-to, a nie 30-toparolatek, no daj spokoj....

    Zresztą z badan empirycznych przeprowadzonych na niewielkiej próbie moich znajomych hetero płci męskiej, gejowskie porno ich wręcz obrzydza. Bez wyjątku! I tak jak faceci akceptują, a nawet jarają się lesbijskim seksem, tak gejowskim już niekoniecznie. Nie bez powodu przecież nazywacie 'MKM' -'tym gorszym trójkątem'

    --
    Live and let die
  • kag73 12.10.10, 11:37
    "Nie bez powodu przecież nazywacie 'MKM' -'tym gorszym trójkątem>"

    Kto nazywa to "gorszym"? z mojego punktu widzenia, to lepszy trojkat niz kmk, bo jestem hetero kobieta. Jezeli juz trojkat, to wlasnie taki:)
    Oczywiscie faceci woleliby odrotnie, ale to inna kwestia. Zresza to zuplenie inna bajka dwoch facetow razem niz dwoch facetow z kobieta, bo wtedy moze chodzic o teamwork miedzy nimi, czyli oboje "zajmuja" sie kobieta. trudno tutaj mowic o tym czy wtedy w trojkacoe ktos jest bi. Co innego gotowosc mezczyzny czy kobiety do sypiania z osobnikiem plci przeciwnej i tej samej plci 1:1. Wtedy okreslilabym to jako "bi".
    I oczywiscie faceci hetero "jaraja" sie seksem dwoch kobiet, bo w koncu lubia kobiety a dwie ladne kobiety razem to jeszcze lepiej niz jedna ladna kobieta. Proste.

  • songo3000 12.10.10, 21:44
    Trójką KMK ma poważne minusy:
    - trzeba wydatkować CO NAJMNIEJ 2x więcej energii na satysfakcję 2x większej liczby partnerek
    - nie za bardzo można się skupić na czerpaniu PEŁNI przyjemności z konkretnej kobiety bo 'ta druga' też jest na horyzoncie
    * dodatkowo pamiętajcie, że mało który facet ma podzielną uwagę.

    Koleżanki, pewnie mało która pomyślała o takiej zabawie w ten sposób, co? :)))

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • kag73 12.10.10, 21:56
    To zalezy kto czego oczekuje w takim trojkacie KMK. Moze kobiety chca/moga zajac sie soba. Jest jeszcze opcja dwie kobiety rozpieszczaja jednego mezczyzne. Oczywiscie jezeli obie kobiety chca, zeby mezczyzna sie zajal nimi a one nie chca zajmowac sie soba badz nim to juz inna kwestia. tak czy siak, jak dla mnie, jezeli trojkat to MKM ;)
  • songo3000 12.10.10, 22:25
    Trójką, gdzie są 2 kobiety bi + facet na dokładkę jest IMO specyficzny. Z kolei 2 babeczki 'obsługujące' faceta to raczej agentura (nooo, może jeszcze jakieś specjalne urodziny ;)))

    W typowym, hehe seksie to raczej każda ze stron oczekuje, że będzie obsługiwać jak i będzie obsłużona.

    I teraz trochę hardkoru czyli czysta matematyka :D Jeżeli mam do wyboru
    a) 'typowy' trójkąt KMK gdzie funkcję jakości z punktu widzenia faceta można modelować równaniem
    Qm1 = -Eb1 -Eb2 +a%*P1 +a%*P2 +Padd

    gdzie,

    Eb1, Eb2 - (E)nergia wydatkowana na obsługę (b)abeczi1 i (b)abeczki2

    a% - współczynnik związany z dzieleniem uwagi pomiędzy babeczki, osłabiający (P)rzyjemność od nich otrzymywaną przyjmujący wartości z zakresu <0 ; 1)

    Padd - dodatkowa przyjemność wynikająca z efektu synergii jednoczesnej działalności obydwu babeczek. Wartości bardzo silnie zależne od 'nowości' i konkretnych fetyszy a jak wiadomo, fetyszyści są zawsze w mniejszości :)

    b) Typowe seks z każdą (tą samą babeczką) osobno. Funkcja jakości jest już trywialna:
    Qm2 = - Eb1 -Eb2 +P1 +P2

    Lemat1:
    Uwzględniając ogół populacji, gdzie specyficzne fetysze stanowią n-ty centyl przy najprostszym, Gaussowskim rozkładzie preferencji przyjmujemy, że
    Padd < n*a%*P(n)

    Teza:
    W ogólnym przypadku
    Qm2 > Qm1

    Dowód:
    Tylko organoleptyczne badania terenowe :P

    Oczywiście to tylko liniowe przybliżenie tego dynamicznego układu więc z definicji niedoskonałe, hehe.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
    TAK, pogorszyło mi się ;)
  • kag73 12.10.10, 22:50
    No wlasnie pytanie czy jezeli ktos sie decyduje na trojkat, to ma to cos wspolnego z "typowym" seksem.
    Jezeli tak, to mogles sobie oszczedzic rozpiskow i rownan, zaraz bym Ci powiedziala, ze jak obie babki chca byc osluzone przez tego pana a on ma je obsluzyc i zaspokoic to mu sie nie oplaca, im raczej tez nie bardzo. To juz zdecydowanie lepiej "zrobic" rzecz z jedna a pol godziny z druga, z kazda z osobna. Nie ulega kwestii :) Co innego kiedy kazdy "miesza" z kazdym, albo dwie osoby koncentruja sie na jednej, albo jedna "delektuje" sie ogladaniem dwoch w akcji do czasu i w pewnym momencie tez moze "zamieszac".
  • songo3000 12.10.10, 22:55
    A tam, na drugim monitorze piszę artykuł i tak jakoś samo mi z rozpędu wyszło :)

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • sisi_kecz 12.10.10, 11:49
    od tych farmazonów co już powypisywałaś, a raczej w związku z nimi;) to zamiast roztrząsać: czy geje mogą kochać kobietę, powinno się rozkręcić dyskusję pod tytułem:
    jak lęk przed rodzicielstwem zmienia zrównoważone osoby w oszołomów, oraz jaki jeszcze zastępczy temat, po zgnębieniu partnera może opętać umysł kobiety w rozpaczy, że traci niezależność ?

    Zamiast tych wkładek laktacyjnych (stać Cię- na razie, polecam Nuk'a), to odstąpię Ci krótką prognozę:

    ciążowe szaleństwo będzie u Ciebie trwało aż do rozwiązania, będziesz na ambiwalentnych emocjach i schizach, potem urodzisz maleństwo i dostaniesz pierwszą i najważniejszą aksymalną jazdę bez trzymanki jakiej doświadczyłaś- gówno będzie to dziecko obchodzilo, że masz humory, wątpliwości, lęki i bunty- będziesz zap[ierdalać 24 h przy nim, od razu na głęboką wodę, bez taryfy ulgowej, bez rozczulania sie nad tym co Ty czujesz, czego potrzebujesz.
    Świetnie to leczy z egoizmu, z durnych problemów i szukania dziury w całym.

    Tego nie unikniesz i to dostaniesz.
    A do tego czasu: ciesz sie swobodą bycia ciągle jeszcze dzieckiem, bo to dziecko, po przyjściu na świat "dzidziusia", zostanie poddane bezwględnej eksterminacji.

    Takie prawo natury i dobrze:)

    --
    "Mąż działa mi bez przerwy,
    raz na zmysły , raz na nerwy"
    Sztaudynger
  • sisi_kecz 12.10.10, 15:47
    Nie jestem na liście "wierzących",
    ale nie wyobrażam sobie funkcjonowania tego forum bez wstępnego kredytu zaufania dla piszącego.

    Dlatego takie zabawy w podrzucanie zgniłków na żer forumowiczów, uważam za durnotę i dziecinadę.
    Świadczy tylko o autorze, że głupie zabawy mu w głowie.

    :(
    --
    Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
  • songo3000 12.10.10, 21:35
    > Zresztą z badan empirycznych przeprowadzonych na niewielkiej próbie moich znajo
    Pogrążasz się Moon. Pogrążasz w odmętach swoich... ciężko nawet nazwać czego.
    Szukając haka na Tego Zboczeńca, Który Śmiał Zrobić Ci Ciążę sięgasz to zasłużonych klasyków propagandy :(

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • prosaodzycia 14.10.10, 18:06
    Rozumiem Twoje obawy doskonale i myślę, że niestety mogą okazać się słuszne. Z moich obserwacji wynika, że faceci są najzawziętszymi homofobami...Zachowanie Twojego faceta budzi więc pewne podejrzenia.
    --
    "do ludzi nigdy nie trafia, co im się mówi, muszą odkrywać to sami."
  • efi-efi 12.10.10, 09:48
    Dlaczego nie porozmawiasz? Bo nam nie odpowiedziałaś do tej pory czemu nie skorzystasz z najprostszego rozwiązania.
  • zakletawmarmur 12.10.10, 09:57
    > Dlaczego nie porozmawiasz? Bo nam nie odpowiedziałaś do tej pory czemu nie skor
    > zystasz z najprostszego rozwiązania.

    Może chodzi o to, żeby udawać głupią a za plecami zbierać dowody zbrodni?

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • m00nlight 12.10.10, 10:55
    Masz rację, zamierzam się upewnić, i 'zebrać dowody' korzystając z tego że on nie wiedząc że ja coś węszę, niekoniecznie się z tym kryje.

    Inaczej, zrobi ze mnie głupka, wmówi ciążową paranoję, pozaciera ślady i będzie udawał niewiniątko.

    Może nie wiecie ale faceci potrafią też być wyrachowani i bezwzględni- widać to często po ich zachowaniu przy rozwodach, sprawach o alimenty, etc, czasem jak się tego slucha to w pale się nie mieści że ktos może być zdolny do takiej podlosci, a jednak :) Znam w najbliższym otoczeniu sytuację, że facet odszedl do kochanki, złożył pozew i tak zakręcił w sądzie że dostał wyrok z orzeczeniem jej winy :) a ona została z dwójką małych dzieci, bez mieszkania i bez grosza. Wiecie dlaczego? Bo NIE ZBIERAŁA DOWODÓW, tylko cierpiała w milczeniu, a takie węszenie wydawało jej się nieczyste i podłe.

    Napisalam maila do babki ktora miala problem z mężem gejem- też zostala oszukana i wykorzystana, z tego co wiem to ma w planach nawet zalożenie jakiejś fundacji dla kobiet pokrzywdzonych przez pedałów (inaczej się nie da tego nazwac). Wiedzieliscie że są w necie strony dla gejów z poradami pt 'jak złowić kobitkę, wmówić jej miłość, ukryć gejostwo' itd? Ja nie twierdze, że wszyscy tak robią,wierzę, że są przypadki dla ktorych odkrycie orientacji jest takim samym dramatem jak dla tej kobiety. Ale jest pewna grupa działających z premedytacją. I dla takich nie mam ani szacunku, ani współczucia. Tak jak nie współczuję zabójcom, gwałcicielom, oszustom itd. To nie ma nic wspolnego z homofobią.

    Jak byście nazwali lesbijkę która zamota biednego faceta tylko po to żeby się zapłodnić i mieć dziecko do wychowywania ze swoją laską? :) No tak,to troche inna sytuacja bo taka może złapać byle goscia w dni plodne i biedak nawet o niczym nie będzie wiedzial. Gej ma nikle szanse na dziecko, niewiele jest kobiet ktore zgodzilyby sie dobrowolnie urodzic dziecko dla pary gejow, np, a w większosci panstw wciąż jeszcze adopcja nie jest możliwa. Więc co robią? Uciekają się do świństw.

    Żeby nie bylo, ja nie oskarżam swojego faceta, jeszcze. I naprawde mam nadzieję że moje obawy okażą się bezpodstawne a za jakiś czas sama się będę śmiała ze swojej głupoty. Nie szukam na siłę, po prostu staram się nie przeoczyć oczywistych sygnalow tylko dla samooszukiwania się. Po prostu wolalabym wiedziec na czym stoje teraz, a nie za 10 czy 20 lat, żeby nie okazalo sie ze zmarnowalam pol życia z kryptogejem w związku bez przyszlosci. To chyba dośc rozsądne, tak myślę
    --
    Live and let die
  • songo3000 12.10.10, 11:12
    Moon, zapisz sobie te wątki bo znikają po jakimś czasie. Ok, w ramach kultywowania wredności sam Ci je zapiszę i zapodam za jakiś rok.
    Bo jak sama wyłuszczyłaś bez 'twardych dowodów' to... wyprzesz ze świadomości cały ten smród, którym zioniesz i od jakiegoś czasu łaskawie werbalizujesz na tym forum.

    > osci, a jednak :) Znam w najbliższym otoczeniu sytuację, że facet odszedl do ko
    I oczywiście WSZYSTKIE mężatki powinny tropić i założyć teczkę swoim mężusiom na taką ewentualność jak tylko zauważą, że zwrócił choć raz uwagę na inną.

    > Żeby nie bylo, ja nie oskarżam swojego faceta, jeszcze.
    Niee, no jasne. KOBIETO Ty nie tylko oskarżyłaś ale też już wydałaś kilka fascynujących wyroków. Teraz jak prawdziwy bolszewik zabrałaś się za zbieranie 'dowodów' na poparcie swoich przemyśleń.

    > Po prostu wolalabym wiedziec
    Jakoś pomijasz milczeniem lub negujesz WSZELKIE sugestie co by poszukać tej wiedzy u źródła. Skoro jesteś takim jasnowidzem, że od razu wiesz co będzie na tej rozmowie to możne po prostu zacznij wygrywać w Totka?

    Jeszcze raz. Kobieto, opamiętaj się bo szkodzisz nie tylko sobie!

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • m00nlight 12.10.10, 11:35

    Chcesz wiedziec jak bedzie wyglądala ta rozmowa? Ja wiem. On będze mial odpowiedz na KAŻDY mój argument, i nawet wiem jaką. Wiem, bo troche go znam, jak widac nie tak dobrze jakbym chciala ale wystarczająco. Nie wiem gdzie on się tego nauczyl, pewnie to jego biznesowe środowisko tak go zepsulo, w sumie, skoro jest dobry w negocjacjach handlowych , to i w związkowych tym bardziej. On ma ZAWSZE odpowiedź na KAŻDY argument. Co najlepsze, zawsze ma rzeczową odpowiedź i ciężką do podważenia. Zupelnie, jakby przeszedl jakis ful-wypas kurs erystyki. Czasem sie dziwie czemu nie poszedl w politykę.

    Poruszylam wczoraj wątek porno, dla Twojej wiadomosci Oczywiscie nie wspomnialam że przyuwazylam to gejowskie. Stwierdzil ze to nic, że 'czasem sobie zerka dla zabicia czasu gdy otwierają mu się załączniki. Sensowne? sensowne. Zwlaszcza ze nie mam dowodow na to ze on w tym porno siedzi caly czas, czy więcej niż 'rozsądnie', o ile da się wskazac ile to rozsądnie. Jak zapytalam czemu korzysta z platnych stron, odpowiedzial dokladnie to co wiedzialam ze odpowie! Że: 1. stać go na to, 2. z płatnej strony syf mu nie nalezie do kompa. To co niby mu mialam na to powiedziec? Ja też płacę za itunes, ba! płacę abonament w farmeramie :P co pewnie każdy normalny popuka się w czolo, więc skoro ja moge wydawac kase na pierdoly, to on tym bardziej. I z tego wszystkiego tak odkręcil sytuację, że znowu on jest ok, a ja ta zła co się czepia.

    Jak go przycisne o gejoswo zrobi dokladnie to samo- znajdzie 1000 argumentow że to moja paranoja, a potem sie zbunkruje.

    Więc już wolę swoje bolszewickie metody. Jesli sie okaże że rzeczywiscie przesadzam, to nawet go przeproszę- i oczywiscie zwale na hormony :P A co jesli sie okaże że nie przesadzam? No, przynajmniej jako jedyna dobra rzecz w chujowej sytuacji, że bede miala jakies pole do manewru żeby nie zostać całkowicie wydymaną.
    --
    Live and let die
  • gravedigger1 12.10.10, 12:10
    m00nlight napisała:

    > Chcesz wiedziec jak bedzie wyglądala ta rozmowa? Ja wiem. On będze mial odpowie
    > dz na KAŻDY mój argument, i nawet wiem jaką. Wiem, bo troche go znam, jak widac
    > nie tak dobrze jakbym chciala ale wystarczająco.

    m00nlight, przecież Ty nie masz za grosz zaufania do swojego faceta. Z góry zakładasz, że rozmawiając z Tobą będzie kłamał i manipulował. Lecz się albo natychiast się z nim rozstań, jeśli nie chesz, żeby Twoja paranoja Cię zniszczyła.
  • mujer_bonita 12.10.10, 12:36
    m00nlight napisała:
    > Poruszylam wczoraj wątek porno, dla Twojej wiadomosci Oczywiscie nie wspomniala
    > m że przyuwazylam to gejowskie. Stwierdzil ze to nic, że 'czasem sobie zerka dl
    > a zabicia czasu gdy otwierają mu się załączniki. Sensowne? sensowne. Zwlaszcza
    > ze nie mam dowodow na to ze on w tym porno siedzi caly czas, czy więcej niż 'ro
    > zsądnie', o ile da się wskazac ile to rozsądnie. Jak zapytalam czemu korzysta z
    > platnych stron, odpowiedzial dokladnie to co wiedzialam ze odpowie! Że: 1. sta
    > ć go na to, 2. z płatnej strony syf mu nie nalezie do kompa. To co niby mu mial
    > am na to powiedziec? Ja też płacę za itunes, ba! płacę abonament w farmeramie :
    > P co pewnie każdy normalny popuka się w czolo, więc skoro ja moge wydawac kase
    > na pierdoly, to on tym bardziej. I z tego wszystkiego tak odkręcil sytuację, że
    > znowu on jest ok, a ja ta zła co się czepia.

    I oczywiście ani przez moment nie dopuszczasz do siebie myśli, że mógł mówić prawdę????

    > Więc już wolę swoje bolszewickie metody. Jesli sie okaże że rzeczywiscie przesa
    > dzam, to nawet go przeproszę- i oczywiscie zwale na hormony :P

    Bolszewickimi metodami można sobie ekspresowo rozwalić związek. Taka jesteś pewna, że mąż wszytko przetrzyma? Że będzie miał do Ciebie zaufanie? Bierzesz go za taki pewnik?

    --
    Uzależnienie
  • xciekawax 12.10.10, 20:05
    Kup sobie program szpiegowski na komp.

    Ale powinnas z nim porozmawiac ze to nie ogladanie porno ci pszeszkadza tylko to ze przez to oddalacie sie od siebie.
  • mujer_bonita 12.10.10, 11:54
    m00nlight napisała:
    > Żeby nie bylo, ja nie oskarżam swojego faceta, jeszcze.

    Jeszcze nie oskarżasz a już szykujesz się na wojnę. Wywiad iście wojskowy i nakręcanie się na maksa. Podchody, przyczajenie i ATAK!!!

    Masakra, normalnie masakra :/

    --
    Uzależnienie
  • songo3000 12.10.10, 21:40
    To się nazywa taktyka Bonitko ;) bo działania wojenne już trwają. Co prawda cele strategiczne są strasznie mętne ale co tam.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • zakletawmarmur 12.10.10, 12:19
    Znowu wyszedł mi elaborat ale to wszystko dlatego, że jestem bardzo brzydka, nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi no i nie mam fury za 100000zł:-)

    > Może nie wiecie ale faceci potrafią też być wyrachowani i bezwzględni- widać to
    > często po ich zachowaniu przy rozwodach, sprawach o alimenty, etc, czasem jak
    > się tego slucha to w pale się nie mieści że ktos może być zdolny do takiej podl
    > osci, a jednak :)

    Wiesz co, ja wychodzę z założenia, że lepiej jest ufać niż kontrolować. Każdy ma prawo do chwili słabości. Może prócz wrednych sadystów, nikt nas nie krzywdzi bo chce nam dokopać, nasycać się naszym cierpieniem. Z reguły krzywdzi się kogoś z niemocy lub najnormalniej w świecie głupoty. Życie nauczyło mnie, że czasami bardziej opłaca się nadstawić drugi policzek, niż oddać.

    Znam w najbliższym otoczeniu sytuację, że facet odszedl do ko
    > chanki, złożył pozew i tak zakręcił w sądzie że dostał wyrok z orzeczeniem jej
    > winy :) a ona została z dwójką małych dzieci, bez mieszkania i bez grosza.

    Miała za to czyste sumienie bo sama zachowała się ok. Tym bardziej jeśli facetowi nie udało się jej sprowokować do mszczenia się. Jestem przekonana, ze finansowo też sobie poradziła. Może zamieszkała w MOPSie, może zmobilizowała się na całego i odkryła jaka potrafi być super zaradna, może dzięki temu nauczyła się, że obcy ludzie potrafią być dobrzy? Tak czy inaczej jestem przekonana, że ani ona ani dzieci z głodu nie umarły. No i dostała szanse na nowe życie (gdyby chciała od męża odejść to pewnie miałaby wyrzuty sumienia). W innym przypadku kisiła by się z mężem, w kiepskim związku, do śmierci.

    A jak jemu życie się ułożyło? Myślisz, że taki złośliwiec i kombinator będzie sobie żył szczęśliwie w luksusach z kochająca go kobietą? Myślisz, że kochanka, której nie przeszkadzała świadomość, jak wrednie potraktował eks żonę i własne dzieci jest warta kochania i sama potrafi kochać szczerze? Myślisz, że ona da się tak łatwo mu wykiwać, czy nauczona doświadczeniem potraktuje go dużo gorzej?

    Przypomina mi się znajoma mojej mamy. Przez całe życie otaczała się luksusami, nie pracowała, w domu też nic nie robiła bo miała od tego służbę. Około 40 rzucił ją mąż w bardzo poniżający zresztą sposób, pozbawił praktycznie wszystkiego. Kobieta bez doświadczenia zawodowego, bez kwalifikacji z dnia na dzień została bez środków do życia. I wiec co? Dała sobie radę. Kilka lat później stwierdziła, że rozstanie z mężem było najlepszą rzeczą, która mogła jej się jeszcze przytrafić. Dlaczego? Bo odkryła w sobie takie zdolności i pokłady energii, których nigdy by się nie spodziewała odkryć. Odbiła się od dna a nawet można by powiedzieć, że jakąś karierę zrobiła, pierwszy raz w życiu nawiązała szczere przyjaźnie (takie nie oparte na "bo z tymi to warto") a nawet poznała miłość. Nie żyła już w luksusie ale nawet za tym nie tęskniła. Dlaczego? Bo najprzyjemniejsze rzeczy są za darmo. A jej mąż? Wierz mi wszystko do niego powróciło zwielokrotnione.

    Nigdy nie można przewidzieć co jak się skończy i kto na tym lepiej wyjdzie w ogólnym rozrachunku. Jedno jest pewne, zło rodzi zło a dobro rodzi dobro.

    Jeśli będziesz popadać w paranoje, szukać haków, kombinować "jak puścić go w skarpetkach" i dziecka pozbawić to nie wypracujesz na tych fundamentach szczęśliwego życia.

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • kompresor666 14.10.10, 02:33
    zakletawmarmur napisała:

    > Znowu wyszedł mi elaborat ale to wszystko dlatego, że jestem bardzo brzydka,
    > nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi no i nie mam fury za 100000zł:-)

    Halo, halo! Ja Cie lubię, choć w ogóle nie znam. Ba, powiem wręcz że mnie kręcisz , bo "równa" z Ciebie babka i poglądy masz bardzo mi bliskie ;)

    także wypraszam sobie!
    :)
  • zakletawmarmur 14.10.10, 18:04
    I właśnie za to lubie internet:-)

    Ludzie mają takie idealistyczne wyobrażenie o piszących...

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • kompresor666 15.10.10, 03:20
    zakletawmarmur napisała:

    > I właśnie za to lubie internet:-)
    > Ludzie mają takie idealistyczne wyobrażenie o piszących...

    :) mówisz live bywasz zrzędzącą jędzą ? coś w to wątpię.
  • gacusia1 13.10.10, 14:06
    "Może nie wiecie ale faceci potrafią też być wyrachowani i bezwzględni- widać to często po ich zachowaniu przy rozwodach, sprawach o alimenty, etc, czasem jak się tego slucha to w pale się nie mieści że ktos może być zdolny do takiej podlosci, a jednak :)"

    Moj ex-maz wlamal sie do mojego mieszkania (podczas rozwodu i sprawy o alimenty), powkladal butelki z alkoholem do lodowki,powyjmowal jedzenie i zrobil fotki. Zrobil balagan w mieszkaniu i tez zrobil fotki. Przedstawil je na sprawie,usilujac wmowic sedzi,ze jestem alkoholiczka.
    Moglabym ksiazke napisac o tym,co on wyprawial i wyprawia,pewnie stad moj sceptyzm co do niewinnosci facetow w takich wypadkach. Aaa...dodam,ze rozwod byl z powodu jego zdrad i rekoczynow.

    --
    Josh Demolka
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
  • kag73 13.10.10, 14:09
    No nie zartuj, gacusia, szok. to prawie jak w tym dowcipie, tylko, ze w druga strone.

    -"Kiedy pan poznal swoja zone?"
    -"Podczas rozwodu".
  • gacusia1 13.10.10, 21:36
    Niestety,dlatego teraz mam skrzywione spojrzenie na facetow :/
    --
    Josh Demolka
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
  • chrrr 13.10.10, 14:09
    O rany boskie. Jakie jeszcze numery odstawiał? Do tej pory miałam wrażenie, że tego typu opowieści to bardziej legendy miejskie. Widocznie potrzebuję uświadomienia...
  • zakletawmarmur 13.10.10, 14:28
    Wynajmiowanie świadków mających na celu udowodnienie np. kurestwa żony:-)

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • gacusia1 13.10.10, 21:38
    Przyszedl do mnie wtedy wspolny znajomy i mowi
    -Wiesz,twoj maz mi zaplacil,zebym zeznawal przeciw tobie ale jak ty zaplacisz wiecej(podal kwote) to bede zeznawal dla ciebie.
    Jesli ktos ma jeszcze jakies pomysly,to moj ex to wszystko robil podczas rozwodu.
    --
    Josh Demolka
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
  • m00nlight 13.10.10, 21:46
    Wiesz, wspolczuje. I pozostaje się cieszyc ze sie uwolniłaś od takiego typka.

    Ja znam sytuacje kolesia ktory 'zwolnil sie' z roboty- robil dalej na czarno oczywiscie, kupil nowa forke a w sądzie płakał że jest bezrobotny i bidny bez grosa nie stac go na alimenty na wlasne dziecko...

    Tacy nie znają wstydu. Ani nie maja skrupułów, co najgorsze, prawda o nich wychodzi często gęsto dopiero w takich sytuacjach.
    --
    Live and let die
  • urquhart 14.10.10, 00:52
    m00nlight napisała:
    > Ja znam sytuacje kolesia ktory 'zwolnil sie' z roboty- robil dalej na czarno oc
    > zywiscie, kupil nowa forke a w sądzie płakał że jest bezrobotny i bidny bez gro
    > sa nie stac go na alimenty na wlasne dziecko...

    No a przecież jak biedny miś zrobił dziecko to nową furką powinna jeździć mamusia a on chodzić goły, po coś mu dupy nadstawiała:
    www.youtube.com/watch?v=R1usTzERW48
    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
  • zakletawmarmur 14.10.10, 09:18
    A czy różni się nie płacenie na swoje dziecko alimentów od puszczania gościa w skarpetkach? Jak dla mnie to poziom s*****syństwa jest zbliżony:-)

    Oczywiście jeśli robi coś mężczyzna to jest to "należna mu sprawiedliwość". Jeśli coś robi kobieta to jest to podłe:-)

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • urquhart 14.10.10, 10:05
    > A czy różni się nie płacenie na swoje dziecko alimentów od puszczania gościa w
    > skarpetkach? Jak dla mnie to poziom s*****syństwa jest zbliżony:-)

    Etycznie to teoretycznie ocena jest taka sama. Praktycznie kara i ocena legalności jest inna.
    Parę tysięcy alimenciarzy zasiedla więzienia a mszczącym się kobietom włos z głowy nie spadnie.
    Większośc facetów w RP nie płaci alimentów . Większość facetów w RP ma też zasądzone alimenty w wysokości maksymalnej 3/5 dochodów lub wyższej, gdyż na wniosek powódki sąd może zasądzić na podstawie nie faktycznych dochodów tylko pieniędzy jaki ma możliwość zarobić facet i większość takich wyroków zapada zaocznie.
    Ot choćby jak tu czytałem wczoraj gdzie żona z dnia na dzień rozłożyła mężowi firmę i puściła z rozmysłem w skarpetkach. Włos jej za to z głowy nie spadnie choć zemsta była ewidentna bo zona wiedziała że adres jest zły i mąż nie ma szans obrony.
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8502623,Sad_pomylil_adres__komornik_zajal_mu_konto.html_____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
  • zakletawmarmur 14.10.10, 10:23
    Włos jej za to z głowy nie spadnie c
    > hoć zemsta była ewidentna bo zona wiedziała że adres jest zły i mąż nie ma szan
    > s obrony.

    ILink nie otwiera się. Ja też znam przypadek, gdzie facet przejął firmę po jej ojcu a i tak nie miał skrupułów, żeby kobitę puścić w skarpetkach i to jeszcze z dziećmi:-) Czy to oznacza, że kobietom zemsta powinna się należeć?

    Większość facetów w RP ma też zasą
    > dzone alimenty w wysokości maksymalnej 3/5 dochodów lub wyższej, gdyż na wniose
    > k powódki sąd może zasądzić na podstawie nie faktycznych dochodów tylko pienięd
    > zy jaki ma możliwość zarobić facet

    A dlaczego? Bo wlaśnie mężczyźni kombinują, ukrywają dochody, żeby tylko tej wrednej cipie kasy nie dać.

    > Parę tysięcy alimenciarzy zasiedla więzienia a mszczącym się kobietom włos z gł
    > owy nie spadnie.

    Może dlatego, że kobiety mają mniejsze możliwości, żeby się mścić? Nie sądzę, żeby 90% kobiet (tak jak alimenciarzy niepłacących alimentów) miała możliwści, żeby faceta puścić w skarpetkach...

    No ale widzę, że dla Ciebie fakt, że jakaś kobieta źle potraktowała mężczyznę oznacza, że im można wybaczyć błędy. Ba, nawet potraktować to jako "walkę o należną im sprawiedliwość". Czyli powinieneś rozumieć te wszystkie walczące, które nie chcą, wyjść na frajerki:-)

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • songo3000 14.10.10, 10:58
    > Może dlatego, że kobiety mają mniejsze możliwości, żeby się mścić? Nie sądzę, ż
    Eee, może dlatego, że nasze 'państwo prawa' jednak ma i używa instrumentów do wspierania ex-żon i gnębienia ich ex-mężów za to w drugą stronę praktycznie nie ma NIC? Typowe tłumaczenie 'a u was to murzynów biją' nie rozmyje tej ewidentnej dysproporcji :)

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • zakletawmarmur 14.10.10, 11:11
    > Eee, może dlatego, że nasze 'państwo prawa' jednak ma i używa instrumentów do w
    > spierania ex-żon i gnębienia ich ex-mężów

    Jakie?
    Pytałam już wiele razy... Jakie to mamy prawa umożliwiające gnębienie eks mężów?
    Jakie to przywileje mają eks żony w PL?

    300 zł alimentów na dziecko? Połowę majątku wypracowanego w czasie trwania związku?

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • urquhart 14.10.10, 11:27
    zakletawmarmur napisała:
    > Jakie?
    > Pytałam już wiele razy... Jakie to mamy prawa umożliwiające gnębienie eks mężów
    > ?
    > Jakie to przywileje mają eks żony w PL?

    A ile tysięcy alimenciarzy siedzi w kiciu na koszt podatników? Zapomniałaś już?

    Alimenty zaczynają się od 650pln. Zasiłęk dla bezrobotnych 645 po 3 miesiącach 517pln
    60% pracujących dostaje netto poniżej 2000 wg Gus. Alimenty x2 od takiej pensji już przewyższa 3/5...

    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
  • mujer_bonita 14.10.10, 11:56
    urquhart napisał:
    > > Jakie to przywileje mają eks żony w PL?
    > A ile tysięcy alimenciarzy siedzi w kiciu na koszt podatników? Zapomniałaś już?

    Kara za niepłacenie aliantów to 'przywilej eks żony'????

    > Alimenty zaczynają się od 650pln.

    No nie bądź śmieszny! 'Zaczynają się' od 650??? W jakim kraju???

    --
    Uzależnienie
  • urquhart 14.10.10, 12:35
    mujer_bonita napisała:
    > Kara za niepłacenie aliantów to 'przywilej eks żony'????

    Nie jest to czasem jedyne karanie niewywiązywanie się z roszeń pieniężnych w RP wiezieniem? Nie jest to wyjątek.
    Mężczyźni który chcą alimentów od lepiej usytuowanej żony na siebie są wyśmiewani ze by się wstydzili. Dla kobiet alimenty na żonę to norma. Chedorzył niech płaci! Równouprawnienia w alimentach w RP nie ma za grosz. Nie zauważasz tego czasem jako feministka?

    > No nie bądź śmieszny! 'Zaczynają się' od 650??? W jakim kraju.

    No tu się nie orientuje za dobrze fakt, parę razy czytałem że to najczęściej zasądzana typowa kwota na żonę czy dziecko.
    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
  • mujer_bonita 14.10.10, 12:57
    urquhart napisał:
    > Mężczyźni który chcą alimentów od lepiej usytuowanej żony na siebie są wyśmiewa
    > ni ze by się wstydzili. Dla kobiet alimenty na żonę to norma. Chedorzył niech p
    > łaci! Równouprawnienia w alimentach w RP nie ma za grosz. Nie zauważasz tego cz
    > asem jako feministka?

    Ależ bzdura. Najpierw piszesz o przywilejach kobiet a później o obyczajowości. Zdecyduj się. W RP jest 100% równouprawnienia w alimentach - jak ktoś chce i są przesłanki to nie ma problemu z udowodnieniem. Mylisz tu fakt, że częściej kobiety spełniają przesłanki do alimentów na siebie (rozwód z winy męża, pogorszenie sytuacji materialnej) co nijak się ma do braku równouprawnienia. Jeszcze raz - alimenty na siebie można dostać z uwagi na przesłanki a nie na płeć. I w PL są zasądzane rzadko.

    > No tu się nie orientuje za dobrze fakt, parę razy czytałem że to najczęściej za
    > sądzana typowa kwota na żonę czy dziecko.

    Bardzo źle się orientujesz. W zasadzie w ogóle się nie orientujesz klepiesz tylko stereotypy.
    --
    Uzależnienie
  • zakletawmarmur 14.10.10, 17:07
    > Alimenty zaczynają się od 650pln.

    Gdzie? W PL? Ja sama znam dziewczyny dostające 250-300 zł alimentów a ich eksi wcale tak mało nie zarabiają...

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • zakletawmarmur 14.10.10, 17:47
    Od 650 zł?

    www.bankier.pl/wiadomosc/Alimenty-a-kredyt-2184056.html
    "Biorąc pod uwagę fakt, że średnia wysokość alimentów w Polsce nie przekracza 500 zł,"

    Średnia nie przekracza 500 zł! A gdzie tu do minimum:-)

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • songo3000 14.10.10, 17:43
    Mówimy o praktyce prawa w PL?
    1. 'dziecko powinno być przy matce'. Pieprzyć pieniądze. Zasunięcie takiego manewru ojcu, który chce i ma warunki do opieki z tego co mi wiadomo (a nie Uru napisał :) jest całkiem częste.
    2. związane z (1) zresztą: jeśli to tylko możliwe to cyckamy faceta z czego się da mają jako argument dziecko właśnie.

    Nie twierdzę, ze to nagminne czy częste nawet ale że w tym kraju TAK można robić w świetle prawa.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • zakletawmarmur 14.10.10, 17:51
    > Mówimy o praktyce prawa w PL?

    Praktyka?
    To ile praktycznie procent ojców walczy o dziecko?!

    > Nie twierdzę, ze to nagminne czy częste nawet ale że w tym kraju TAK można robi
    > ć w świetle prawa.

    W imie prawa można też walczyć o obniżenie alimentów, opiekę ojca nad potomstwem, alimenty na siebie od eks żony a nawet dzieci. Nawet ojciec, ktory nie płacił alimentów na dzieci ma prawo walczyć o alimenty na siebie:-)

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • urquhart 14.10.10, 11:02
    zakletawmarmur napisała:
    > No ale widzę, że dla Ciebie fakt, że jakaś kobieta źle potraktowała mężczyznę o
    > znacza, że im można wybaczyć błędy. Ba, nawet potraktować to jako "walkę o nale
    > żną im sprawiedliwość". Czyli powinieneś rozumieć te wszystkie walczące, które
    > nie chcą, wyjść na frajerki:-)

    link raz jeszcze:
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8502623,Sad_pomylil_adres__komornik_zajal_mu_konto.html

    Nie rozumiem walki i zemsty, tak szczerze. Ale nie jestem w sytuacji w której mógłbym rozumieć
    Rozumiem też jak tłumaczą socjolodzy sytuacje w krajach starej europy. Alimenty na żonę w odróżnieniu do Polski są znacznie rzadziej, a alimenty na dzieci stanowią małą cześć dochodów facetów nie polskie 3/5 dochodów. Sąd nie zakłada ze może istnieć szara strefa i lewe dochody, ewentualnie je ściga zamiast zakładać kwot na podstawie zemsty i wyobrażeń powódki. I 80% alimenty płaci. Znacznie częściej płaca tez kobiety niż w Polsce, gdzie alimenty stają się często źródłem utrzymania.
    Pozdrawiam
    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
  • mujer_bonita 14.10.10, 12:04
    urquhart napisał:
    > Alimenty na żonę w odróżnieniu do Polski są znacznie rzadziej

    W Polsce alimenty na żonę zasądzane są często???? Skąd takie bzdury czerpiesz???

    > a alimenty na dzieci sta
    > nowią małą cześć dochodów facetów nie polskie 3/5 dochodów.

    Bo jednak ich dochody są sporo wyższe nie sądzisz?

    --
    Uzależnienie
  • urquhart 14.10.10, 12:40
    mujer_bonita napisała:
    > W Polsce alimenty na żonę zasądzane są często???? Skąd takie bzdury czerpiesz??

    Z artykułów porównujacych sytuacje w Polsce i starej europe. Nie mój konik wiec nie bede sam drązył.

    > Bo jednak ich dochody są sporo wyższe nie sądzisz?

    To akurat kumam. Jakie ty widzisz wyjście? Przeprowadzić się gdzie dochody wyższe a dziecko kosztuje podobnie?

    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
  • mujer_bonita 14.10.10, 12:58
    urquhart napisał:
    > Z artykułów porównujacych sytuacje w Polsce i starej europe. Nie mój konik wiec
    > nie bede sam drązył.

    Nie będziesz drążył tylko przyjmiesz za pewnik coś, co pasuje do Twoich wizji :) Mógłbyś chociaż zalinkować te artykuły.

    > To akurat kumam. Jakie ty widzisz wyjście? Przeprowadzić się gdzie dochody wyżs
    > ze a dziecko kosztuje podobnie?

    Nie ma wyjścia - zwracam tylko uwagę na Twoją standardowa manipulację liczbami. Jakimi to kobiety są takimi harpiami, że tyyyyle dochodu eksom zabierają. Nie tyle zabierają tylko oni tak mało zarabiają. Sądy w pierwszej kolejności oceniają koszty utrzymania dziecka a jemu żołądek się nie zmniejszy bo tatuś kiepsko zarabia. Swoją drogą przytoczone przez Ciebie alimenty (650zł) są zdecydowanie bliżej średniej niż minimom i żeby stanowiły 3/5 dochodu to trzeba by zarabiać jakieś 1100netto - to niewiele powyżej minimalnej krajowej :)

    --
    Uzależnienie
  • urquhart 14.10.10, 13:58
    mujer_bonita napisała:
    > Nie będziesz drążył tylko przyjmiesz za pewnik coś, co pasuje do Twoich wizji :

    Dyskutujesz czy tylko punktujesz mnie? Bo swoje argumenty i wizje nie popierasz jakoś linkami czy źródłami ale protekcjonalnie wymagać ci ode mnie łatwo.

    > Swoją drogą przytoczone przez Ciebie alimenty (650zł) są zdecydowanie
    > bliżej średniej niż minimom i żeby stanowiły 3/5 dochodu to trzeba by zarabiać
    > jakieś 1100netto - to niewiele powyżej minimalnej krajowej :)

    Zapominasz chyba że w najgorzej zarabiających rodzinach rodzi się statystycznie najwięcej dzieci.
    _____________________________________
    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
  • mujer_bonita 14.10.10, 14:27
    urquhart napisał:
    > Dyskutujesz czy tylko punktujesz mnie? Bo swoje argumenty i wizje nie popierasz
    > jakoś linkami czy źródłami ale protekcjonalnie wymagać ci ode mnie łatwo.

    Wymagam jedynie linków do badań na które się powołujesz.

    > Zapominasz chyba że w najgorzej zarabiających rodzinach rodzi się statystycznie
    > najwięcej dzieci.

    No świetnie - tylko widzisz, kobiety w takich rodzinach też są biedne. I często w związku z sytuacją wydają na dzieci znacznie więcej niż 3/5 własnego dochodu. Tylko u nich się tego nie odnotowuje bo nie są to zasądzone alimenty.

    --
    Uzależnienie
  • kag73 14.10.10, 13:16
    "Rozumiem też jak tłumaczą socjolodzy sytuacje w krajach starej europy. Alimenty na żonę w odróżnieniu do Polski są znacznie rzadziej, a alimenty na dzieci stanowią małą cześć dochodów facetów nie polskie 3/5 dochodów."

    Nie wiem co masz na mysli mowiac o "starej europie", ale np. w Niemczech musza placic jak za zboze, zarowno na dzieci, jak i na zone, ktora ze wzgledu na opieke nad dziecmi nie pracowala zawodowo, ma tylko "mala" posadke, np. Na dzieci placa w zaleznosci od wysokosci zarobkow i wieku dziecka.
  • sisi_kecz 13.10.10, 14:40
    chrrr napisała:

    > O rany boskie. Jakie jeszcze numery odstawiał?'

    a co to ma wspólnego z mężem moonlight?

    on odstawił taki numer, że sie cieszy z ciąży swojej żony i stara sie przetrwać jej ciążowe wojny hormonalne i być może już mu trochę na dekiel trzaska, bo ma co tydzień nowy sajgon, tym razem hasło: pederasta! ;)

    gacusia może założyć własny wątek, bo tu już i tak dosyć jest bajzlu.

    duze pozdro!!!
    --
    Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
    John Gray
  • mujer_bonita 12.10.10, 11:52
    zakletawmarmur napisała:
    > Może chodzi o to, żeby udawać głupią a za plecami zbierać dowody zbrodni?

    Jasne - przecież mąż to jej wróg, wstrętny śmierdzący pedał i trzeba się na wojnę szykować. Zdobyć 'dowody' rozwieść się, zabrać całą kasę i do końca życia być cierpiętniczą 'samotną matką'.

    Prawda nie ma znaczenia - liczy się sensacja i dramat życiowy. JAKIKOLWIEK.

    --
    Uzależnienie
  • m00nlight 12.10.10, 11:20
    zupełnie od sytuacji...

    Tak mi się nasunęło, niejako przy okazji, to juz bez związku ze mną.

    Jak myślicie czy gej może kochać kobietę? Byl kiedyś w seksie w wielkim mieście taki wątek że koles ktorego wszyscy mieli za geja (nie pamietam juz czy on sie przyznawal czy nie) ożenił się. Oczywiscie obnosił się z niezwykłą miłością do swojej żony a laski się zastanawialy o co kaman. Czy ona nie wiedziala tego o czym wszyscy wiedzieli, czy wiedziala a świadomie zdecydowala sie na taki związek? Czy to możliwe że on nie kłamie mówiąc że ona jest 'miłością jego życia'? Może jest coś takiego, jakiś rodzaj uczuć ponad seksem, pożądaniem i orientacjami. Przecież istnieją 'białe małżeństwa', ludzie ktorzy twierdzą że się kochają a wcale nie postrzegają swoich partnerow w seksualny sposob.... szczerze nie wyobrażam sobie jak cos takiego może funkcjonowac. W sumie, dobry temat do myslenia :)
    --
    Live and let die
  • gacusia1 12.10.10, 14:04
    Probujesz znalezc usprawiedliwienie dla postepku twojego meza? Wiesz,kazdy ma uczucia. Kochac,jak przyjaciela czy siostre moze i gej kobiete ale w zadnym innym kontekscie milosc nie wchodzi w gre. No,chyba ze ktos jest zupelnie zagubiony i niezdeklarowany to wtedy kto wie.
    --
    Josh Demolka
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
  • gravedigger1 12.10.10, 16:55
    gacusia1 napisała:

    > Probujesz znalezc usprawiedliwienie dla postepku twojego meza? Wiesz,kazdy ma u
    > czucia.

    A co to niby za postepek? Że oglądał gejowskie porno? To jeszcze nikgogo gejem nie czyni. Znam kilka kobiet, które lubią oglądać seks lesbijski, ale nie są lesbijkami. Nawet bi nie są, tzn. nie ciągnie ich do seksu z tą samą płcią.
  • gacusia1 13.10.10, 01:46
    Po pierwsze jako "postepek" mialam na mysli zmajstrowanie dziecka.
    Po drugie,ogladac mozna ale placic za to,zeby to ogladac to juz o czyms swiadczy. Zwlaszcza gdy dochodza rozne inne fakty,o ktorych pisala autorka.
    Ja tam zycze jej jak najlepiej ale jakims dziwnym trafem moje doswiadczenie zyciowe podpowiada mi ten pesymistyczny scenariusz. Obym sie mylila,naprawde bardzo chce!
    --
    Josh Demolka
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
  • gravedigger1 15.10.10, 08:21
    gacusia1 napisała:

    > Po pierwsze jako "postepek" mialam na mysli zmajstrowanie dziecka.

    Zmajstrowanie dziecka przy obustronnej chęci to "postępek"? Nie za bardzo to rozumiem. :)

    > Po drugie,ogladac mozna ale placic za to,zeby to ogladac to juz o czyms swiadczy.

    A moim skromnym zdaniem oglądanie za pieniądze jest bardziej uczciwe. I nieco kuriozalna wydaje mi się opinia, że jak za darmo to jest OK, a jak za pieniądze to już nie. :)

    > Ja tam zycze jej jak najlepiej ale jakims dziwnym trafem moje doswiadczenie zyc
    > iowe podpowiada mi ten pesymistyczny scenariusz. Obym sie mylila,naprawde bardz
    > o chce!

    W tym "obym sie mylila" jest (moim zdaniem) ukryta chęć, żeby jednak wyszło na Twoje. :)
  • m00nlight 15.10.10, 10:10

    Bo nie do końca była 'obustronna chęć' zmajstrowania dziecka.

    Raczej na zasadzie, że on miał parcie na dziecko i wiercil mi dziure w brzuchu od dluższego czasu. Ja do niedawna byłam zdeklarowaną antymatką, pozniej jakos mi przeszlo, nie wiem czy to efekt permanentnej indoktrynacji mojego M, a może się po prostu zestarzalam. W pewnym momencie do tematu dziecka podeszlam dość obojętnie, na zasadzie, skoro on tak starsznie chce, a mi jest wszystko jedno, niech mu bedzie. Gdybym wtedy mialachociaż cień podejrzeń, nigdy bym się nie zgodzila na takie zobowiązanie.

    I to mamy na mysli mowiąc o 'postępku', że, być może, zostalam zwyczajnie oszukana i wykorzystana. Sprzedał mi wizję normalnej, szczesliwej rodziny, ja to kupiłam. A teraz siedze i myślę: rany, ale kanał.
    --
    Live and let die
  • gravedigger1 15.10.10, 10:29
    m00nlight napisała:

    > Bo nie do końca była 'obustronna chęć' zmajstrowania dziecka.

    Chesz powiedzieć, że nie do końca chciałaś, ale się zgodziłaś? Zmuszał Cię do tego? Szantażował?

    > Raczej na zasadzie, że on miał parcie na dziecko i wiercil mi dziure w brzuchu
    > od dluższego czasu. Ja do niedawna byłam zdeklarowaną antymatką, pozniej jakos
    > mi przeszlo, nie wiem czy to efekt permanentnej indoktrynacji mojego M, a może
    > się po prostu zestarzalam. W pewnym momencie do tematu dziecka podeszlam dość
    > obojętnie, na zasadzie, skoro on tak starsznie chce, a mi jest wszystko jedno,
    > niech mu bedzie.

    No to współczuję Twojemu dziecku.

    Gdybym wtedy mialachociaż cień podejrzeń, nigdy bym się nie zgodzila na takie zobowiązanie.

    Szkoda, że paranoja podejrzeń owładnęła Tobą dopiero teraz. Gdyby to się stało wcześniej, przynajmniej dziecko nie zostąłoby skrzywdzone.

    > I to mamy na mysli mowiąc o 'postępku', że, być może, zostalam zwyczajnie oszuk
    > ana i wykorzystana. Sprzedał mi wizję normalnej, szczesliwej rodziny, ja to kup
    > iłam. A teraz siedze i myślę: rany, ale kanał.

    A ja myślę, że to Twój partner został oszukany. Myślał najprawdopodobniej, że będzie miał dziecko z kobietą, która go kocha, a okazuje się, że tego, co do niego czujesz na pewno nie można nazwać miłością.
  • m00nlight 15.10.10, 10:35

    Nie, myślał najprawdopodobniej że ma taki dobry bajer że uda mu się ta farsę pociągnąć do śmierci :P

    Ja natomiast juz od jakiegoś czasu mam mocne podejrzenie graniczące z przekonaniem że on po prostu chce mieć dzieci, reszta nieważna.
    --
    Live and let die
  • gravedigger1 15.10.10, 11:15
    m00nlight napisała:

    > Nie, myślał najprawdopodobniej że ma taki dobry bajer że uda mu się ta farsę po
    > ciągnąć do śmierci :P

    Im szybciej skończy związek z Tobą, który rzeczywiście jest farsą, tym lepiej. Niestety, Twój partner jeszcze nie wie, że to jest farsa.

    > Ja natomiast juz od jakiegoś czasu mam mocne podejrzenie graniczące z przekonan
    > iem że on po prostu chce mieć dzieci, reszta nieważna.

    Podejrzenia graniczące z przekonaniem... To podobnie jak w SMIERSZ... oni też tam mieli podejrzenia przeradzające się w pewność i na tej podstawie wykonywali wyroki... Jeśłi chesz być uczciwa wobec siebie, to powiedz swojemu partnerowi, że jesteś prawie pewna, że jest gejem i wnieś sprawę do sądu o rozwód.
  • mujer_bonita 15.10.10, 10:33
    m00nlight napisała:
    > Bo nie do końca była 'obustronna chęć' zmajstrowania dziecka.
    (...)
    > niech mu bedzie. Gdybym wtedy mialachociaż cień podejrzeń, nigdy bym się nie zg
    > odzila na takie zobowiązanie.

    IMO nie podświadomie nie chciałaś dziecka a teraz się to ujawnia w niechęci a wręcz nienawiści skierowanej przeciw mężowi 'sprawcy całego zamieszania'. Najpierw śmierdział teraz jest 'wstrętnym gejem'. A jak okaże się hetero to znajdzie się kolejna rzecz.

    Współczuję - jemu i dziecku :/

    --
    Uzależnienie
  • gravedigger1 15.10.10, 11:17
    mujer_bonita napisała:

    > IMO nie podświadomie nie chciałaś dziecka a teraz się to ujawnia w niechęci a w
    > ręcz nienawiści skierowanej przeciw mężowi 'sprawcy całego zamieszania'. Najpie
    > rw śmierdział teraz jest 'wstrętnym gejem'. A jak okaże się hetero to znajdzie
    > się kolejna rzecz.

    Mam podobną opinię w tej sprawie. Szkoda, że nie ma tabletek na paranoję...
  • gomory 12.10.10, 14:08
    > Jak myślicie czy gej może kochać kobietę?

    Wg mnie to zalezy od kondycji seksualnej. Jesli ktos ma zerowa to wyobrazam sobie, ze moglby odczuwac dobre uczucia takie jak zakochany minus pozadanie. Swiat seksu dla niego nie istnieje, wiec nie ma znaczenia teoretyczna orientacja homo, bi, hetero. Chociaz i tak nie wyobrazam sobie by heteroseksualny facet dotkniety impotencja starcza przyjazn do kumpla zaczal nazywac miloscia ;).
    Jednak przewazajaca czesc ludzkosci poped seksualny ma. Wiec wykluczyc tego skladnika milosci sie nie da. 100% gej nie zakocha sie w kobiecie. W tym momencie odkladam na bok mlodych eksperymentujacych, zdobywajacych doswiadczenia i poszukujacych swoja prawdziwa nature.
  • potwor_z_piccadilly 12.10.10, 18:05
    m00nlight napisała:

    > Jak myślicie czy gej może kochać kobietę?

    My juz nie myslimy, my juz przy Tobie zgamonielsmy.

    > Byl kiedyś w seksie w wielkim mieście
    > taki wątek że

    To Ty zycia uczysz sie na serialach ?
    Zostaw w spokoju filmidla i zadaj sobie pare pytan.
    - Czy zauwazylas wczesniej u malzonka dziwne symptomy. Cos w rodzaju oh, ah.
    - Czy zauwazylas z jego strony jakies oznaki zainteresowania facetami.
    - Czy i w jakim procencie kontrolujesz jego czas wolny.
    - Czy w czasie trwania Waszego zwiazku zlapalas malzonka na klamstwie.
    Zamiast szalec, pokombinuj.
    Jeszcze tylko przypomne.
    Miedzy fantazjami a ich realizacja bardzo czesto istnieje przepasc ktora dla wiekszosci ludzi jest absolutnie nie do przejscia.
    Co do fantazji gejowskich to wierze ze u facetow sa mozliwe. Zyjemy w na tym swiecie bombardowani wszelakimi tresciami. Przemyca sie do naszej swiadomosci to co cwaniaki chca nam wbic pod czaszki. Taki Playboy (wydanie krajowe).
    Niby moda, torsy mlodzianow, gadzety, bryki na alusach i niewinne z pozoru artykuly, a tu po latach wyszlo szydlo. Redaktor naczelny, gwiazda tv Raczek, ciota pierwszej wody. Moze ktos mi powie ze nie, nie, facio nie przemycal gejowskich tresci. Przemycal, przemycal.

  • potwor_z_piccadilly 12.10.10, 18:14
    Nie skonczylem a poszlo.
    To ze jestesmy bombardowani homoseksualnymi tresciami nie znaczy ze kobiety zaczna sie wzajemnie lizac a chlopy lapac innych za tylki.
    Efek jakis jednak bedzie, jaki. ?
    Ano taki ze czesc populacji zbaranieje.
  • gomory 12.10.10, 20:34
    > Taki Playboy (wydanie krajowe).

    Polskie wydanie Playboya wg mnie nie bardzo kwalifikuje sie do gazety erotycznej dla mezczyzn.
    Raczej life-stylowiec dla zapracowanych ludzi pokazujacy im biezace trendy. Takie czasopismo sprzedajace wiedze ktory gadzet uchodzi za wysmakowany, a ktory obciachowy. Do tego ma byc pismem na ktore kobieta moze rzucac okiem z ekscytacja zerkania w podziemne zakamarki meskiego swiata. Ma ono lezec u dentysty, w studiu fryzjerskim, salonie kosmetycznym by dalo sie sprzedawac reklamy "ekskluzywnych" producentow. Prawde mowiac wg mnie homoseksualista to akurat potencjalnie jeden z lepszych wyborow na naczelnego :).
    No sorrryyyy.... ale taka gazeta jest raczej nijaka dla przecietnego faceta. Jesli opisywany temat go pasjonuje to i tak ma wiedze wieksza niz przedstawiona bedzie w artykule. Za to czasopismo ktore on czyta zabije nuda przecietna kobiete. Podobnie z tresciami seksualnymi. Niby rzuce okiem z zaciekawieniem na rozkladowke z wyfotoshopowana gwiazda ekranu.
    Jednak wolalbym zeby ta gwiazda robila rzeczy ktore 1/3 pan wykrecilyby oblicze z obrzydzenia ;).
  • potwor_z_piccadilly 12.10.10, 21:29
    Przyznam ze nie bardzo znam to czasopismo. Wybralem je ze wzgledu na orientacje naczelnego. Jesli chodzi o tresci to nie twierdze ze istnieja czytelne zachety. Twierdze ze moga istniec zakamuflowane.
    Moge sie mylic, ale tez i nie, bo jesli faceci zamiast mnozyc doznania ostro pukajac w roznych wariantach bialoglowy, wariuja w kierunku homo, to cos tu jest nie teges.
  • jakniejatokto 13.10.10, 01:14
    uuu no, w Seksie w Wielkim Mieście był wątek gejowski.
    A w Beverly Hills 90210 nie było?
    W Jeziorze Marzeń był.

    WTF.
    Przysięgam, jesli ja tak zacznę wariować w ciąży to możecie mnie zdzielić czymś w łeb.
    m00nlight - z przykrością stwierdzam że niepotrzebnie stwarzasz sobie problemy i histeryzujesz.
    potwór - w zasadzie mnie nie interesuje kto kogo puka jeśli nie jestem stroną pukaną lub pukającą. Reszta może sobie robić co chce. Ot, tolerancja :)
  • ditchdoc 13.10.10, 06:28
    to ciekawe ze kobieta ktora z premedytacja zdradzala bylego meza, z zonatymi mezczyznami na dodatek, jakos bez skrupułow, tak reaguje na zainteresowanie swojego meza kobietami 2D na ekranie monitora ;)

    jakos nie pasuje jedno do drugiego ;)
  • efi-efi 13.10.10, 14:27
    Autor: m00nlight napisała:
    >> zamierzam się upewnić, i 'zebrać dowody'

    - Tylko pamiętaj, że jak nie ma dowodów to znaczy, że zostały zniszczone :)))
  • m00nlight 13.10.10, 18:45
    Przeczytajże wątek.

    Albo chociaż pierwszy post.

    Żeby to były babki, to bym sie nie czepiala :/
    --
    Live and let die
  • m00nlight 13.10.10, 18:46


    Ale nic Wam nie powiem bo sie wam nie spodoba :P

    Jak wypali to dam znac.
    --
    Live and let die
  • kag73 13.10.10, 19:12
    m00nlight napisała:

    >
    >
    > Ale nic Wam nie powiem bo sie wam nie spodoba :P
    >
    > Jak wypali to dam znac.

    Nie badz labadz, powiedz!
  • ore.ona 13.10.10, 19:22
    Tu mało co komu się podoba, więc nie szczyp się, tylko uchyl rąbka;)
    Przeanalizujemy chociaż wspólnie czy plan ma szansę wypalić.
    No chyba że mąż podczytuje i jest zawsze krok do przodu..
  • potwor_z_piccadilly 13.10.10, 20:10
    m00nlight napisała:

    > Jak wypali to dam znac.

    Tylko pamietaj dac ten znak, bo sobie pomyslimy ze zamiast wypalic, zdetonowalo.
  • asocial 13.10.10, 20:47
    Podziwiam stalowe nerwy. Na pewno bardziej sa na reke niz reakcja a´la sycylijska dziewoja. Ja bym chyba nie mogla z zimna krwia zbierac dowodow i tej samej nocy wtulac sie w kolesia. Podziwiam, na pewno lepiej na tym wyjdziesz i pan nie zwali akcji na ciazowe hormony.

    Nie wiem czy cokolwiek dodam do tematu, moi dwaj najblizsi przyjaciele to wlasnie para gejow. Sa ze soba od baaaardzo dawna wiec nie mieli wiele doswiadczen, ale oczywiscie mieli jakies tam kilkumiesieczne zwiazki z dziewczynami. Jak to mowili ´´od zawsze byli gejami´´, nigdy nie mieli zadnego zdjecia/ filmu porno z kobieta.

    Ale np. moj byly wspolokator i kolega z pracy otwarcie przyznaja, ze sa po dlugoletnich zwiazkach z kobietami. Jeden z nich po kilku latach zwiazku, w ´´europejskiej stolicy gejow´´ stwierdzil ´´czemu nie?´´. Obecnie kobiety go w ogole nie interesuja. Podobnie jak w kolega z pracy: byl prawie 10 lat z kobieta, nie bylo zle, nie mial problemow z potencja, nie mial rozdwojenia jazni, nie czul sie zle. Sprobowal z mezczyna i juz tak zostalo.

    skoro twoj facet (nie sledzilam watkow) jest tak rozpasany w kwestii porno (ze nawet placi za tego typu portale: nie chodzi o stawke, ktora akurat jest psia, ale np. ja -a problemu z porno nie mam- nawet 5 gr bym nie zaplacila, bo po co), to moze to ´´zwykla´´ ciekawosc? Nuda (nie w zyciu seksualnym, tylko ogolnie, zbyt duzo wpolnego czasu przed kompem)? Albo chec rozeznania sie w temacie? Ja np. namietnie udzielam sie na forum emama, a nie mam dzieci ani ich nie planuje miec ;).

    Powtarzam, nie sledzilam Twoich poprzednim watkow, z tego co widze, to temat porno jest juz przez was przegadany, ja w takiej sytuacji nigdy nie bylam, wiec pewnie uznalabym to za jednorazowy wybryk/ wysmialabym albo sama z zainteresowaniem zajrzala, co sie miedzy chlopami dzieje, na zasadzie discovery channel. W przypadku dosc intensywnego i regularnego porno nie mam nic do powiedzenia, bo nigdy nie zrozumiem jak regularne ogladanie porno/ sm/ amateur/ hardcore/ moze NIE nudzic/ NIE smieszyc/ i ze tez ludziom nie jest zal tych nacpanych panienek, ktore nawet nie ruszaja tylkiem i jedyne dzwieki jakie wydaja to z bolu:))
  • m00nlight 13.10.10, 21:05

    Oj, powiem tylko tyle że jestem teraz wzorem wszelkich cnót i generalnie do rany przyłóż.

    I tak sobie tylko zbieram kase na koncie, tak na wszelki ;)

    Im pewniej i swobodniej się poczuje, że oblężenie zakończone, tym większa szansa że zaobserwuję coś więcej.

    A tymczasem przy śniadaniu zakrztusiłam go kawą ;) Zapytałam sobie jak gdyby nigdy nic: 'Jak myślisz, jak ktoś jest 'bi' to podniecałby się najbardziej hemafrodytami?' Jakby nie było, 2in1' ;) Trzeba bylo widziec jego minę ^^

    W zasadzie, ta sytuacja nawet mnie zaczyna bawić, nic nie mam do stracenia a i tak już wdepłam w kanał, więc co pozostało? 'Always look on the bright side of life' ;)
    --
    Live and let die
  • gacusia1 13.10.10, 21:43
    Powodzenia,Moonlight. Niech zdarzy sie cud i niech sie okaze,ze to tylko zaspokojenie ciekawosci bylo.
    --
    Josh Demolka
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
  • songo3000 14.10.10, 00:55
    'Cud' się już nie zdarzy. Cokolwiek robimy prędzej czy później wywołuje to reakcję, bo takie są prawa przyrodnicze. Jeśli pedziowidzki mają rację to wiadomo co będzie. Patrząc skrajnie w druga mańkę, jeśli mężusiowi się tylko omsknęło o te porno to po serwowaniu mu tego całego 'śmierdzenia' i innych wyczynów UB w odpowiednim momencie żonie odpłaci. Tak czy siak będzie płacz i lament towarzyszek ale cóż to da? Po prostu szkoda...

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • zakletawmarmur 13.10.10, 21:59
    A jednak kobiety potrafią być perfidne...

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • ore.ona 13.10.10, 23:06
    > A jednak kobiety potrafią być perfidne...<

    E tam, chyba miałaś na myśli jego?
    Bo jeśli ją wpakował w to z pełną świadomością własnych skłonności to jak to nazwać?
    Żona, jeśli już coś w ogóle zauważy to z reguły ma to ręce i nogi.
    Sama będąc na miejscu moon byłabyś pewnie wniebowzięta i łaskawa?

    Przyjmuję że historia moon jest prawdziwa:)
  • xciekawax 14.10.10, 02:04
    Przykro mi to mowic, ale ty sobie jeszcze nie zdalas sobie sprawy z tego co sie dzieje w Twoim zwiazku. Pomimo tego ze myslisz ze to jest jakas gra w przechytrzenie partnera - to wszystko na Tobie sie odbije. Pamietam jak zobaczylam papiery rozwodowe, i jak zaczelam ryczec. Bylam do tej pory ok, tez gralam przed partnerem ze mnie to nie rusza, ale gdy sama usiadlam i zaczelam czytac to juz nie moglam klamac przed sama soba ze wszystko sie skonczylo.

    Zastanow sie..... co tak naprawde to wszystko znaczy.... Czy to takie smieszne? to nie jest gra. To Twoje zycie. Czasami wydajesz mi sie mala dziewczynka, i jest to niby "cute", czyli fajne, i rozkoszne, ale wiesz......male dziewczynki glosu jednak nie maja, tylko robia fochy, albo glupie psikusy.

    Moze czas wyrosnac?

    To nie sa zarty. Na serio, to Twoje zycie. I moze nie ma sie czego obawiac, ale byc moze wlasnie dlatego Cie wybral - bo jestes/zachowujesz sie jak mala dziewczynka ktora mozna latwo manipulowac i ktora gra w gierke zamiast zyc wlasnym zyciem. I zeby nie bylo, zycze ci wszystkiego najlepszego, ale i tak to, jak sie zachowujesz stawia wielki znak zapytania nad..... Twoim rozwojem emocjonalnym?
  • m00nlight 14.10.10, 09:35
    Wiesz, tak się składa że też mam już za sobą rozwód. Po 5 latach małżeństwa. I wiesz co? Nie ryczalm ani razu a papiery pisalam sama. Wiesz o czym wtedy myslalam? Nie o tym że kończy się związek (no, skoro był do dupy to lepiej wczesniej niż później), czy o rozpaczy nad 'złamanym życiem' ale o tym jak przy okazji rozwodu nie dać się wydymać. I osiągnęłam co chcialam a nawet więcej. Na rozprawie (byla tylko jedna, z racji tego że bez orzekania iinnych pierdół) wręcz tryskalam dobrym humorem że ta farsa w końcu się skończy. A moje 'gierki' dały mi mniej więcej tyle że ex machnął ręką na wszystko, wiec sprawa poszla bezproblemowo. A że został goły? Życie. Zresztą, uczciwie to i tak nic mu się nie należało.

    Teraz jestem już nauczona doświadczeniem i wiem że nic nie trwa wiecznie, i w najgorzej chujowej sytuacji zbieram się do kupy i skupiam na kombinowaniu, jak wyjść z calej sytuacji z jak najmniejszą stratą. Teraz robie wlasnie to samo, zamiast się boczyc, robic awantury,rzucac fochy i tupać nóżką udaje że nic nie wiem, niczego nie widzę, a na boku kręcę sobie swoje lody. Jesli moj facet (NIE-mąż, na szczęście), istotnie ma cos do ukrycia, będzie tak zaaferowany tym żeby siebie kryć że nie skapuje mojego kombinowania. A to jest i tak tylko działanie zabezpieczające na wypadek najgorszej ewentualności.

    Czy wyrachowane? na pewno, ale przynajmniej nie będę jedną z tych co później wyją w poduszkę jakie to były głupie i naiwne.

    --
    Live and let die
  • sisi_kecz 14.10.10, 09:46
    Nie oceniam tym razem ;)

    Czy wyrachowane? na pewno, ale przynajmniej nie będę jedną z tych co później wy
    > ją w poduszkę jakie to były głupie i naiwne. '

    i nigdy nikogo bezgranicznie nie pokochasz.

    Nie wiem, co lepsze...
    --
    "Mąż działa mi bez przerwy,
    raz na zmysły , raz na nerwy"
    Sztaudynger
  • ore.ona 14.10.10, 10:44
    Wyrachowani to cecha charakteru, albo się ją ma albo nie.
    Bezgraniczne kochanie często kończy się wizytami u psychiatry lub nawet w szpitalu.
    Kobieta która w kryzysowej sytuacji „przytomnieje” i potrafi zadbać o własne/i dziecka/ interes, nie jest, imo wyrachowana tylko silna. Wykluczam tu jednak działania typu-„puszczony w skarpetkach”.
    Jeśli związek powstał bez udziału uczuć, to można mówić o wyrachowaniu.
    Dla mnie jasne jest, że gdy okaże się że pan ma inne preferencje, oszukaną jest moon.
    W dodatku zdecydowała się na dziecko.
    Dlatego ważne jest ustalenie czy to preferencje czy zwykła ciekawość.
    Nie wierzę że on może przyznać się /szczera rozmowa/sam do tego co skrzętnie ukrywa.
    Moon wcześniej wspominała że sama pornografia nie jest dla niej problemem.
  • sisi_kecz 14.10.10, 14:37
    "bezgraniczne kochanie" to w sumie masło maślane, tak napisalam niefortunnie, bo przecież milość jest uczuciem bez dna i granic:)

    miłość warunkowa to jakaś proteza, a to co wspominasz, ore.szko, że lądują w psychiatryku, to też nie miłość tylko dysfunkcje emocjonalne (szukanie ojca, zalepianie pustki, rozpaczy, kompulsywne typy osobowości, itp.)

    Jest taka zasada: kocham i sprawdzam.
    Ale ja sie z nią nie zgadzam- jestem po pewnych przejściach (jak każdy), mam dosyć sporą nadwrażliwość emocjonalną (zdiagnozowane) i nie bylo mi łatwo przełamać trach i nieufność, że jak o ładnie ktoś ujął: będę wydymana.
    Ale bez zaufania, ze właśnie on nie skrzywdzi i że będzie dobrze, prawdziwie i na zawsze- to bym obie dala spokój z tworzeniem relacji na jakiś koślawych fundamentach typu: jest okazja, lepszy sie nie trafi, bo kasiasty, zegar biologiczny, itp.

    mi tam dobrze z moją wiarą w miłość,
    to wielka ulga poczuć wolność od lęku :)

    duze pozdro!!!
    --
    Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
  • zakletawmarmur 14.10.10, 10:33

    Widzę, że bardzo boisz się wyjść na frajerkę... Tak bardzo, że jesteś w stanie oszukiwać swojego faceta a nawet go okradać. Bo nazwijmy to po imieniu, to co robisz to złodziejstwo, nic innego.

    Skojarzyło mi się z wątkiem Kutuzowa:
    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,115323649,115424449,Re_mini_podsumowanie_.html

    a dokładniej z tym:

    Z lękami to jest tak, że nie wiadomo co z nich wyrośnie. U zdrowego
    człowieka lęk z czasem maleje. To proste boimy się tego czego nie
    znamy a gdy poznajemy przestajemy się bać. U człowieka chorego lęk
    nie maleje a nawet może się pogłębiać... Wpada się w fobię. Na
    każdym kroku doszukuje się potwierdzenia słuszności swoich lęków,
    szuka się ludzi, z którymi można się solidaryzować. Stopniowo traci
    się kontakt z rzeczywistością... Im głębiej w las tym więcej drzew.
    Problem polega na tym, że do takiego człowieka trudno jest dotrzeć.
    Nie pomaga logiczne przedstawienie problemu bo taki człowiek nie
    myśli logicznie. Tacy ludzie mogą zmieniać się w studnie bez dna.
    Oczekują, że na każdym kroku będzie się im coś udowadniało. Nie
    ważne ile się w studnie właduje i tak nigdy się nie napełni. Nie
    wiem czy u Ciebie to fobia ale faktycznie czasami brzmisz
    przerażająco.

    I tyle mam Ci do powiedzenia...

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • m00nlight 14.10.10, 11:25

    Wskaż mi w jaki sposób JA oszukuję i okradam swojego faceta?

    Mam połowe udziałów w firmie, dzięki temu, on korzysta, nie bede tlumaczyc o co kaman, to zawiłe, ale korzysta na tym. Skoro mam polowe udzialow- nalezy mi sie polowa zyskow czyż nie? Ja nie kontroluję wydatkow swojego faceta, na dobrą sprawe nie wiem na co i ile wydaje pieniędzy. On nie kontroluje moich. Więc co dla niego za różnica czy ja sobie wydam np pare tys na buty czy je sobie zachomikuję?

    Zapaliła mi się czerwona lampka, więc kombinuję jak się zabezpieczyc. W razie gdyby to kiedyś 'pieprzło', to chociaż nie będę zaskoczona, i chociaż jeden problem mi odpadnie z głowy. Uważam że to zwykla zapobiegliwosc, a nie oszukwanie. Zapewniem Cię że wiele kobiet po rozwodzie żałuje że nie pomyslalo o tym żeby zrobic to co ja teraz robię.
    --
    Live and let die
  • mujer_bonita 14.10.10, 11:58
    m00nlight napisała:
    > la niego za różnica czy ja sobie wydam np pare tys na buty czy je sobie zachomi
    > kuję?
    > Zapaliła mi się czerwona lampka, więc kombinuję jak się zabezpieczyc. W razie g
    > dyby to kiedyś 'pieprzło',

    A pomyślałaś jak zareaguje Twój mąż jak się o tym wszystkim dowie? Wtedy ci się dopiero związek 'pieprzenie' :)

    --
    Uzależnienie
  • zakletawmarmur 14.10.10, 17:44
    Z tego co pisałaś nie pracujesz... Zresztą nie w tym rzecz.
    Wypłacasz z jego (wspólnego) konta pieniądze i wpłacasz na swoje. Nie informujesz go o tym. Jeśli uważasz, że jesteś w porządku i to co robisz jest ok to dlaczego nie powiesz mu tego wprost?

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • xciekawax 14.10.10, 15:05
    Jezeli tak do tego podchodzisz to zwracam honor. lol. I zazdroszcze chyba osobowosci, lol. Tez zdaje sobie sprawe ze w zyciu trzeba byc przynajmniej troche samolubnym i dbac o swoje dobro.
  • alcine 14.10.10, 12:37
    Zabiorę głos jako prawdopodobnie była żona geja, bo mnie to Wasze teoretyzowanie trochę wkurzyło...

    Byliśmy małżeństwem 17 lat, od 4 lat jesteśmy po rozwodzie, to on odszedł w końcu. Nie rozumiałam dlaczego, mimo że wiedziałam, że nie jest w naszym małżeństwie dobrze (np. w sferze seksu), to ciągle te strony pozytywne przeważały. Wydawało mi się, że możemy to naprawić, bo więź między nami poza tym była naprawdę ok i bolało mnie, że on nie chciał, tak jakby zupełnie mu nie zależało.

    Zorientowałam się, że coś jest na rzeczy mniej więcej rok temu, czyli już długi czas po rozwodzie, gdy zobaczyłam go w mieście z jakimś przystojniakiem i oboje wyglądali po prostu...hm, zbyt oczywiście jak na dwóch facetów hetero. Przysięgam, że wcześniej mi to nawet przez myśl nie przeszło. Zresztą popełniłam tu jakiś czas temu post na temat aseksualności mojego ex i słowa tam nie ma na temat bycia gejem.

    Więc żeby nie przynudzać, z mojego punktu widzenia symptomy (teraz, kiedy się już domyślam) były takie:

    - po chwilowym wybuchu uczuć, seks przysiadł (po mniej więcej ok. 2 latach). Tak, kładłam to na karb spowszednienia. Było unikanie seksu, a jakże, pod właściwie każdym pretekstem (za gorąco, za zimno, za późno, za wcześnie, boli głowa, krzyż, palec, etc), potem problemy z potencją, potem dawanie do zrozumienia, że ze mną jest coś nie tak, używanie sformułowań: "jestem jak w potrzasku" (to podobno typowe dla gejów będących w związku z kobietą).
    Dochodzi jeszcze do tego wyskakiwanie z łóżka po każdej "akcji" do której w końcu ewentualnie doszło w celu natychmiastowego umycia się, obrzydzenie do wielu aspektów fizyczności.

    - Nadmierna dbałość o swoją własną fizyczność- w którymś momencie po okresie chyba depresji kiedy nadmiernie pił, szlajał się, grał w kasynie i miał w d... wszystko, również własny wygląd i potem kiedy prawda na temat jego orientacji musiała dotrzeć do niego bez osłon- totalna zmiana. 20 kg w dół, nowe ciuchy, fitness, solarium, kosmetyczka, nowy samochód, nowa muzyka, nowi znajomi... Totalna zmiana wizerunku. Mogę długo na temat różnych dziwactw mojego ex w sprawach wyglądu, ale nie o to chodzi. Pewnie, na początku wyglądało to jak typowy kryzys wieku średniego.

    - Pedanteria, od zawsze. Przestawiony o cm przedmiot wprawiał go we wściekłość. Ponoć również dosyć typowe- jak nie kontrolujesz swojego życia, próbujesz kontrolować przynajmniej swoje otoczenie.

    - Tajemniczość i unikanie bliskości. Ktoś tu napisał o braku zaufania. Po prostu ktoś kto nie był w związku z osobą unikającą bliskości nie może wiedzieć jak to jest. Ma rację moonlight, kiedy pisze, że on znajdzie logiczne uzasadnienie każdego zarzutu, tak że koniec końców wychodzi się na głupka i jędzę, co się tylko czepia.
    Słowo daję, ja tego w ogóle nie byłam świadoma, że żyłam z facetem (albo obok niego), o którym mogłabym dowiedzieć się wszystkiego i specjalnie mnie by to nie zszokowało. Jakby na przykład okazał się super agentem obcego wywiadu. Jak dla mnie, spokojnie prawdopodobne. Taki człowiek jest tak przyzwyczajony do krycia się, nieodsłaniania i wiecznego bycia czujnym, że wmówi każdą bajkę. A Ty, babo, czujesz się jak kretynka. Jestem pewna, że jak ktoś przez to przeszedł, wie o czym tu piszę.

    Teraz tak- po tym jak różne fakty zaczęły układać mi się w całość, zaczęłam zgłębiać temat. Dowiedziałam się, że my kobiety łapiemy się na związek z ukrytym gejem, bo nie rozumiemy idei. Wydaje nam się, że osoba homoseksualna nie będzie zainteresowana związkiem z osobą hetero. Błąd! Mężczyzna homoseksualny nie musi wcale być typem p. Jacykowa, to jest tylko taka barwna otoczka, wcale nie reprezentatywna dla całej masy mężczyzn, którzy czują FIZYCZNY pociąg do innych mężczyzn, ale kompletnie nie odnajdują się w tym EMOCJONALNIE. A ponieważ nie identyfikują się z ruchem homo ani z jego prominentnymi przedstawicielami, chcą wierzyć, że to minie, że można te ciągoty jakoś stłumić. Najlepiej nadaje się do tego związek z kobietą, niestety... A że mogą uprawiać z kobietą seks... Podobno tak jest, że w młodym wieku, kiedy popęd jest duży, można bzyknąć w zasadzie wszystko co się rusza :). Nieprzypadkowo najwięcej szokujących coming outów zdarza się podczas kryzysu wieku średniego, kiedy jakość przechodzi w ilość. Mnie to przekonuje.

    Nie tak dawno temu w USA (a gdzieżby indziej) wybuchł skandal obyczajowy, gdy prominentny pastor Ted Haggart został przyłapany na kontaktach homoseksualnych. Z ciekawości obejrzałam sobie jego wypowiedzi u Larry'ego Kinga i Oprah. On się tam określił jako "bicurious" :). To tak a propos oglądania gejowskiego porno i usprawiedliwienia dla niego. Albo ktoś jest gejem (jak zwał tak zwał) i pociągają go kontakty fizyczne z innymi mężczyznami albo zwyczajnie mu na samą myśl robi mu się niehalo. To tyle w kwestii: jest czy nie jest.

    Bottomline jest taki, że mężczyzna żeniąc się z kobietą może chcieć wyprzeć się swojej natury, może nawet się do niej nie przyznać przed samym sobą (a co dopiero wyznać to żonie!), historia zna takie przypadki. Więc nie pitolcie mi tu, że dziewczyna sobie to wymyśliła, bo jej w ciąży hormony biją. Facet który ogląda (i jeszcze za to płaci) gejowskie porno z całą pewnością jest zainteresowany tego rodzaju kontaktami, jak zwał jego orientację tak zwał. Nie ma żadnej pewności, że nie uległ lub że nie ulegnie tym ciągotom w życiu realnym, a tu już stajemy przed problemem STD chociażby.

  • mujer_bonita 14.10.10, 13:01
    alcine napisała:
    > Zabiorę głos jako prawdopodobnie była żona geja,
    (...)
    > Byliśmy małżeństwem 17 lat,
    (...)
    > Zorientowałam się, że coś jest na rzeczy mniej więcej rok temu, czyli już długi
    > czas po rozwodzie, gdy zobaczyłam go w mieście z jakimś przystojniakiem i oboj
    > e wyglądali po prostu...hm, zbyt oczywiście jak na dwóch facetów hetero.

    I oczywiście biseksualność wykluczyłaś z marszu?

    --
    Uzależnienie
  • alcine 14.10.10, 13:26
    Niektórzy specjaliści zajmujący się tematem uważają, że określenie "biseksualny" zostało wymyślone po to, żeby stępić problem. Sprawić, że w sumie tabu jakim dla wielu mężczyzn jest pożądanie innego mężczyzny staje się mniej przerażające. Jakkolwiek, to tylko kwestia frazeologii.
    Dla mnie to nie ma znaczenia, ja wiążąc się z tym facetem nie przyjmowałam opcji, że oprócz kobiet mogą kręcić go jeszcze mężczyźni. Nikt nie pytał mnie czy jest to dla mnie dopuszczalna opcja.
    Znalazłam taką wypowiedź faceta, który po latach ujawnił swoją orientację ma ten temat:

    "For the most part, bisexuality among adult men tends to be a transitional state. When you look at the statistics by age group, those who identify themselves as being bisexual tend to be in late adolescent years or early 20’s. As we humans sexually experiment and learn about ourselves, we tend to change our ‘bisexual’ self-identity to that of heterosexual or homosexual. By the time we are in mid-life, the number of people identifying as bisexual drops dramatically. In my own case, I identified as being bisexual for several years because I loved my wife and was sexually active with her, but at the same time I was sexually attracted to men though I had no interest in a love relationship with a man. So I didn’t seem to fit in either the heterosexual column or the homosexual column. But as I learned more about me and experimented with men physically and emotionally, it became clear that I was predominately sexually and emotionally attracted to men. I had been subconsciously trying to avoid emotional bonds with men because I instinctively knew that it would be a life altering experience that would threaten my self-concept and my marriage. I could have sex with men but as long as I didn’t love them, I wasn’t gay. Inevitably however, I met a man who I fell deeply in love with. I had an emotional response that I had never known existed. Limerence, that feeling of deep love that has an obsessive-compulsive quality to it, is something I never knew existed. I had never experienced it in my life until he came along. The feelings were so deep and overwhelming that it instantly destroyed any self-concept of bisexuality. I wasn’t caught in the in-between world of loving a woman and yet being physically drawn to men. I was fully engulfed in physical and emotional desire for another man. I couldn’t possibly be any more gay – not by any stretch of the definition."
    **************************************
    Nic nie uczyni cię szczęśliwym bez twojej zgody. Nic nie uczyni cię nieszczęśliwym bez twojej zgody.
  • mujer_bonita 14.10.10, 14:16
    alcine napisała:

    > Niektórzy specjaliści zajmujący się tematem
    (...)
    > Znalazłam taką wypowiedź faceta, który po latach ujawnił swoją orientację ma te
    > n temat:

    Litości - specjaliści, czy 'facet powiedział'?

    > Dla mnie to nie ma znaczenia, ja wiążąc się z tym facetem nie przyjmowałam opc
    > ji, że oprócz kobiet mogą kręcić go jeszcze mężczyźni. Nikt nie pytał mnie czy
    > jest to dla mnie dopuszczalna opcja.

    A co ma do tego 'opcja'? Nie rozumiem dlaczego niedopuszczalna? Bo co? Czym osoba biseksualna będąc w związku różni się od heteroseksualnej?

    --
    Uzależnienie
  • alcine 14.10.10, 15:01
    Nie ma w tym jakiejś straszliwej sprzeczności- niektórzy specjaliści tak twierdzą, a ten szczególny facet, który również jest terapeutą i coachem, dzieli się swoją historią. Tyle.

    Co do drugiej kwestii, myślę, że dobrze byłoby jednak wiedzieć o osobie, z którą się człowiek wiąże przynajmniej pewne podstawowe fakty. Lub uzyskać tę wiedzę w możliwie krótkim czasie. Ja tak mam i mam do tego prawo. Akurat orientacja ma tu mało do rzeczy, ale należy do pewnych rudymentarnych kwestii.

    Jako wieloletni lurker na tym forum znam dość dobrze Twój temperament polemiczny, Bonito, ale w tym wypadku IMO używasz go w złej sprawie.
  • mujer_bonita 14.10.10, 15:22
    Alcine,

    Ja nie twierdzę, że Twój mąż nie był gejem. Może był. Natomiast negowanie istnienia osób biseksualnych uważam za dość niedorzeczne (choćby z prozaicznego faktu poznania takich). Nie wiem też na jakich specjalistów w temacie się powołujesz bo są i tacy 'specjaliści', który uważają, że homoseksualizm to kwestia wychowania i da się to 'wyprostować' :)

    W kwestii przytoczonego przez Ciebie cytatu - moim zdaniem jest to raczej przykład panseksualizmu - seksualności idącej za fascynacją/emocjami związanymi z konkretnym człowiekiem, niezależnie od jego płci.

    --
    Uzależnienie
  • kag73 14.10.10, 15:34
    Bonita, a ja mysle, ze ona jak najbardziej na podstawie jej doswiadczen z bylym mezem, moze przyjac, ze jest homoseksualista. To by tlumaczylo jego klopotoy z potencja, unikanie seksu z nia, szukanie wymowek. Jasne, moze byl to zupelnie inny problem, libido czy testosteron, mozliwe, ale niekonieczne.
    Jezeli bylby bi to raczej by problemow z seksem z nia nie mial, bo kreca go obie strony a decydujace jest zaangazowanie emocjonalne.
  • xciekawax 14.10.10, 16:24
    Chociaz mysle ze kazdy czlowiek jest w jakims sensie bi, czasami w malutkim procencie, czasami wiekszym, to tez mysle ze ten procent moze sie z czasem powiekszyc lub zmiejszyc. Moze bylo tak ze tej pani maz byl w duzym procencie gejem od poczatku, ale wlasnie z wiekiem mu to sie zmienilo. Tak czy owak i tak nie byl z nia szczery od poczatku.

    I to jest wlasnie to - nieuczciwosc w stosunku do siebie i partnera. Co za roznica czy to sa dlugi kredytowe, kochanki, czy bycie bi, czy gejem.

    A rozmawiajac ze swom znajomym gejem az sie zdziwilam ilu zna facetow w tak zwanych "dobrych malzenstwach" ktorzy na boku maja faceta, ale zony nie zostawia przez presjie rodziny i spoleczenstwa. Ale z wiekiem to meczy, to udawanie - i potem jednak nie wytrzymuja i odchodza. Jest to wstretne w stosunku do partnerki, ale jako spolecznosc tez ponosimy za to odpowiedzialnosc, gdyz pchamy takich facetow w takie nieuczciwe zycie gdyz te inne alternatywy (szczegolnie w malych miastach i na prowincji) sa po prostu nie do przyjecia.
  • m00nlight 15.10.10, 10:30

    Mysle też że nie do końca jest tak, że ci 'biedni geje' są zmuszeni przez spoleczenstwo do czegokolwiek.

    Nie znam wprawdzie osobiscie żadnego geja (przynajmniej zdeklarowanego), ale sporo się naczytalam na ten temat. Wielu z nich zupelnie się nie odnajduje emocjonalnie w tym, wiedzą, że seksualnie kęcą ich mężczyźni, czesto nawet to akceptują- stąd, podejmowanie licznych kontaktow seksualnych z róznymi partnerami, w tym męskimi prostytutkami, ale zupełnie nie wyobrażają sobie relacji z innym facetem, związku, wspolnego mieszkania.

    Dlatego usiłują te 2 sfery rozdzielic i czesto prowadza podwojne życie: homo i hetero. Wielu znajduje nawet satysfakcję w związkach z kobietami, tworząc rodziny. Jednak ich żony, zazwyczaj mocno zaniedbane seksualnie, już niekoniecznie. Męczy natomiast takie ukrywanie się, zresztą to zrozumiale, tak jak każdy wieloletni romans predzej czy pozniej albo pieprznie, albo tak czy siak jakoś sprawa się rozwiąże.

    Czytalam artykul o małżeństwie kobiety z gejem, tą różnicą, że ona od początku wiedziala na co się porywa. Są razem od x lat, mają dom, dzieci, oboje twierdzą że są superprzyjaciółmi i szczęśliwi, nikt z otoczenia nie zna ich 'sekretu', przy czym oboje mają na boku 'bzykacza'. To jeszcze rozumiem, ale uczciwość to podstawa, a nie takie bunkrowanie.
    --
    Live and let die
  • mujer_bonita 14.10.10, 18:08
    kag73 napisała:
    > Bonita, a ja mysle, ze ona jak najbardziej na podstawie jej doswiadczen z bylym
    > mezem, moze przyjac, ze jest homoseksualista. To by tlumaczylo jego klopotoy z
    > potencja, unikanie seksu z nia, szukanie wymowek. Jasne, moze byl to zupelnie
    > inny problem, libido czy testosteron, mozliwe, ale niekonieczne.
    > Jezeli bylby bi to raczej by problemow z seksem z nia nie mial, bo kreca go obi
    > e strony a decydujace jest zaangazowanie emocjonalne.

    Ale ja nie twierdzę, że nie był, Może był - może nie. Alcine napisała, że seks przysiadł po 2 latach. To dość długo jak na geja nie sądzisz?

    Ja znam akurat bardzo dobrze przypadek pewnej biseksualnej (a w zasadzie waśnie panseksualnej) kobiety, która po 10 latach małżeństwa (2 dzieci) w tym ostatnich dwóch spędzonych na próbach jego ratowania rozwiodła się i związała z kobietą. A teraz jej eks-mąż oczywiście twierdzi, że małżeństwo rozpadło się, bo przecież ona lesbijką była, wstrętną oszustką i tylko wykorzystała go do spłodzenia dzieci :)

    --
    Uzależnienie
  • alcine 14.10.10, 18:25
    No, ale hipotetycznie mogło tak być.... Bo małżeństwo osoby homoseksualnej z heteroseksualną z założenia jest "zatrute" przez tą odmienność, nawet jeśli to jest nieuświadomione lub specjalnie spychane gdzieś w odmęty nieświadomości.
  • mujer_bonita 14.10.10, 18:31
    alcine napisała:
    > No, ale hipotetycznie mogło tak być.... Bo małżeństwo osoby homoseksualnej z he
    > teroseksualną z założenia jest "zatrute" przez tą odmienność, nawet jeśli to je
    > st nieuświadomione lub specjalnie spychane gdzieś w odmęty nieświadomości.

    Ale to nie było małżeństwo osoby homoseksualnej z heteroseksualną.

    --
    Uzależnienie
  • alcine 14.10.10, 16:34
    Mnie akurat jest obojętne jak to nazwiemy. Naprawdę nie mam z tym problemu, bo nie w tym rzecz. Dla mnie to on może być kimkolwiek. Tym bardziej że jest już były.

    Rzecz w tym, że to co nazywacie biseksualnością zakłada, że seks ze stałą partnerką nie wystarcza, że szuka się wrażeń z mężczyznami, często w jakiś szemranych okolicznościach. Jeśli obie strony to akceptują, to ok, ale najczęściej tak nie jest.

    Przeczytałam wiele historii kobiet (głównie rzecz jasna amerykańskich), gdzie coming outy zdarzały się po wielu, wielu latach w sumie zgodnych małżeństw. Ekstremum to 37 lat... Jasne, seks w takich związkach na ogół szwankował, ale jak widać po tym forum, to nie jest jakiś straszny ewenement.
    Ale najboleśniejsze w tym jest to, że kobiety zazwyczaj wiedziały że coś jest nie tak, i najczęściej brały winę na siebie, starały się jeszcze bardziej, podczas gdy u podstaw ich małżeństwa leżało niewybaczalne "niedopowiedzenie", eufemistycznie rzecz ujmując. Wiele kobiet zadaje sobie pytanie- no, dobrze, niech będzie że on jest bi-, no ale dlaczego to musi oznaczać, że ja mu nie wystarczam? Przecież jak ktoś jest hetero, to nie zakładamy że ma prawo do bzykania jeszcze innych osób niż własną partnerkę, prawda? To znaczy prawo ma, ale monogamia jest pewną normą na ogół. Więc jak to jest? Jak dla mnie to trochę ściema jest i tyle.
  • ore.ona 14.10.10, 17:11
    > Ale najboleśniejsze w tym jest to, że kobiety zazwyczaj wiedziały że coś jest n
    > ie tak, i najczęściej brały winę na siebie, starały się jeszcze bardziej, podcz
    > as gdy u podstaw ich małżeństwa leżało niewybaczalne "niedopowiedzenie", eufemi
    > stycznie rzecz ujmując.<
    Dobrze że zabrałaś głos alcine. Wiele osób nie rozumie jaki szok można przeżyć dowiadując się prawdy o bliskiej osobie. Nie mieszkam już z mężem /poprosiłam by zamieszkał w naszym wynajmowanym dotąd mieszkaniu/ a to, co przeżywałam gdy unikał seksu/jeszcze przed ślubem/ i jak bardzo siebie obciążałam winą za to, na szczęście już przeszłość. Nie próbuję już dociec kim jest tak naprawdę, czy sobie to uświdamia czy nie, nie próbuje znaleźć chłopaka, którego tak czule obejmował z wyrazem rozkoszy na twarzy i tłumaczeniem że instynkt ojcowski to przecież. Nie próbuje zrozumieć jego słów-„nie nadaje się do małżeństwa”, „kocham Cię przecież” wszystko to już mnie nie obchodzi. Zamknęłam ten etap i oby nigdy to się nie powtórzyło. Pozdrawiam:)
  • mujer_bonita 14.10.10, 17:20
    alcine napisała:
    > Rzecz w tym, że to co nazywacie biseksualnością zakłada, że seks ze stałą partn
    > erką nie wystarcza, że szuka się wrażeń z mężczyznami, często w jakiś szemranyc
    > h okolicznościach. Jeśli obie strony to akceptują, to ok, ale najczęściej tak n
    > ie jest.

    Mylisz się - biseksualność absolutnie NIC takiego nie zakłada. To co opisujesz dzieje się tak samo w związkach osób heteroseksualnych.

    > Wiele kobiet zadaje sobie pytanie- no, dobrze, niech bę
    > dzie że on jest bi-, no ale dlaczego to musi oznaczać, że ja mu nie wystarczam?

    I jeszcze raz - biseksualność w żaden sposób nie oznacza, że partner przeciwnej płci 'nie wystarcza'. Czy zdrady małżeńskie 'bo żona nie wystarcza' zwalisz na heteroseksualność?

    > Przecież jak ktoś jest hetero, to nie zakładamy że ma prawo do bzykania jeszcz
    > e innych osób niż własną partnerkę, prawda?

    W przypadku osób biseksualnych w związkach również nie zakładamy takiego prawa. Naprawdę nie wiem skąd Ci się bierze takie rozumowanie???

    --
    Uzależnienie
  • alcine 14.10.10, 18:21
    Ano, bierze mi się stąd, że ta biseksualność wychodzi na jaw zazwyczaj przy okazji odkrycia przez stałą partnerkę zdrady z mężczyzną... Takie standardowe tłumaczenie- nie jestem gejem, przecież cię kocham, prawdopodobnie jestem bi...

    W sumie dla żony, która odkrywa, że jej mąż oprócz niej, posuwa także innych facetów, to naprawdę nie ma jakiegoś zasadniczego znaczenia jak to nazwiesz. Dla mnie czy on jest bi, czy homo czy jakkolwiek by tego nie nazwać, nie ma większego znaczenia. Znaczenie ma kłamstwo, oszustwo i ukrywanie prawdziwego ja. I robienie rzeczy poza małżeństwem potencjalnie zagrażających zdrowiu osób pozostających w tym związku. Zresztą, dotyczy to także chodzenia na dziwki.
  • mujer_bonita 14.10.10, 18:34
    alcine napisała:
    > Ano, bierze mi się stąd, że ta biseksualność wychodzi na jaw zazwyczaj przy oka
    > zji odkrycia przez stałą partnerkę zdrady z mężczyzną...

    A upodobania pana do orala wychodzą przy okazji odkrycia wizyty u prostytutki. O czym to według Ciebie świadczy?

    > Znaczenie ma kłamstwo, oszustwo i ukrywanie prawdziwego ja. I rob
    > ienie rzeczy poza małżeństwem potencjalnie zagrażających zdrowiu osób pozostają
    > cych w tym związku. Zresztą, dotyczy to także chodzenia na dziwki.

    I to jest sedno. Nie ma znaczenia, czy ktoś jest hetero czy biseksualny - ważne jest czy zachowuje się fair w stosunku do partnera.

    --
    Uzależnienie
  • ore.ona 14.10.10, 19:27
    Nie ma znaczenia, czy ktoś jest hetero czy biseksualny - ważne
    > jest czy zachowuje się fair w stosunku do partnera<

    Z ewentualn kochanką sobie poradzę z inną orientacją męża-nie, jestem bez szans.
  • mujer_bonita 14.10.10, 20:41
    ore.ona napisała:
    > Z ewentualn kochanką sobie poradzę z inną orientacją męża-nie, jestem bez szans

    W jaki sposób jesteś 'bez szans' z biseksualnością?

    --
    Uzależnienie
  • xciekawax 14.10.10, 21:25
    a jak kochanka jest 15 lat mlodsza od ciebie i facet ma juz ciebie w dupie - to jak sobie z taka poradzisz?
  • ore.ona 14.10.10, 21:39
    > a jak kochanka jest 15 lat mlodsza od ciebie i facet ma juz ciebie w dupie - to
    > jak sobie z taka poradzisz?<

    Do tej pory nie zdarzyło mi się to.
    Wybieram facetów którzy nie polują na młode laski i mam dość wysoką samoocenę.
    I dlatego potrafię wygrać:)
  • xciekawax 14.10.10, 22:34
    LOL ;) i tak trzymaj!!!
  • mujer_bonita 15.10.10, 08:05
    ore.ona napisała:
    > Wybieram facetów którzy nie polują na młode laski i mam dość wysoką samoocenę.
    > I dlatego potrafię wygrać:)

    O naiwności :D

    --
    Uzależnienie
  • ore.ona 14.10.10, 21:34
    Dyskutując na temat porno jesteś zdania że źle odbija się ono na pożyciu małżeńskim. Moje zdanie-źle jest wtedy gdy jest podstawą w zaspokajaniu potrzeb i związek na tym cierpi. Podobne zdanie mam jeśli chodzi o skłonności do osobników tej samej płci. Jeśli w pożyciu następują ciągi z brakiem ochoty na seks i zaczyna to być regułą, to mizianie się męża z chłopakiem odbieram jako sygnał – kręci mnie co innego. Ponieważ nie mam tego co ma ten który wygrywa, moja walka o związek nie ma sensu.
    Nie wiem czy mąż jest bi czy homo, wiem że boi się czystej podpaski, nie garnie się do seksu oralnego, czule obejmował chłopaka o długich włosach i dziewczęcej urodzie, ma czasem kobiecą gestykulację oraz tracił zainteresowanie seksem ze mną i byłą żoną. Dlatego nie mogę rozpatrywać tego w kontekście upodobań bi.
  • songo3000 14.10.10, 21:55
    > czule obejmował chłopaka o długich włosach i dziewczęcej urodzie, ma czasem kobiecą gestykulację oraz
    Eee, może to była dziewczyna, tyle że z gatunku brzydka wielbicielka Zmierzchu :DDD

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • songo3000 14.10.10, 20:59
    O naiwności :)

    A niby jak 'sobie poradzisz' z kochanką a tym samym 'sobie nie poradzisz' z kochankiem?
    W pierwszym przypadku będziesz mocniej loda robić czy tam częściej się udostępniać jako złota recepta na kochankę, he?

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • ore.ona 14.10.10, 21:45
    > W pierwszym przypadku będziesz mocniej loda robić czy tam częściej się udostępn
    > iać jako złota recepta na kochankę, he?
    Nie,
    raczej będę się nie udostępniać i czekać na błaganie o loda:)
    Pokaże również że ja mogę odejść bardziej zdecydowanie, a strata jest imo duża;)
    Tak w skrócie, szczegóły zachowam dla siebie.
    Nigdy nie miałam wątpliwości że minimum starania z mojej strony to już sukces:)
  • songo3000 14.10.10, 21:52
    > raczej będę się nie udostępniać i czekać na błaganie o loda:)
    A niby dlaczego facet z konkretną 'alternatywą' miałby o cokolwiek prosić nie mówiąc już o błaganiu? Przecież ma to wszystko z definicji gdzie indziej.

    > Pokaże również że ja mogę odejść bardziej zdecydowanie, a strata jest imo duża;
    Znaczy, duża jesteś?
    ;PPP

    I znowu czegoś tu nie rozumiem. Skoro bije od Ciebie taka pewność siebie i własnych walorów to dlaczego od razu jest pass na myśl o konkurowaniu z potencjalnym kochankiem?

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • kag73 14.10.10, 21:58
    Songo, Ty tez udajesz wariata, czy co.
    Bo co innego, ze facet pojdzie w bok, bo kobieta nie "daje", nie robi loda, nie jest wyuzdana, nie lubi seksu analnego, jezst oziebla a co innego kiedy zwyczajnie brakuje mu meskiej fizycznosci w lozku, czyli tego cholernego PENISA. Czy tak trudno to zrozumiec? Zadna kobieta tutaj nie pomoze i niewiele zdziala, jezeli on bedzie czul taki brak, bo jest bi, albo wlasnie homo.
  • kag73 14.10.10, 22:07
    Aha i moim zdaniem jak najbardziej niepokoiloby mnie gdyby moj facet byl bi, bo nie wiem w jakim stopniu i czym to sie objawia a noz widelec zapragnie faceta, bo mu ciagle bedzie czegos brakowalo. Podczas kiedy, jak dla mnie, u faceta hetero mam wieksza szanse, ze jednak zadowoli sie tym co mam do zaoferowania. Na zasadzie dopoki ja "daje" nie ma prawa do kochanki, chyba, ze mnie sie znudzi i mu powiem, ze nie mam nic przeciwko temu. A bi, owszem moze tez byc wierny z zasady ale do tego nieszczesliwy albo prawie bez ochoty na mnie, bo jemu chlopa trzeba. Dla hetero na rzesach moge stanac, moze pomoze, ale dla bi chyba trudniej, niekoniecznie pomoze.
  • songo3000 14.10.10, 22:29
    Cały czas nie widzę rozróżnienia problemu ze względu na płeć. Jeżeli partnerowi do życia jak tlenu potrzeba >innego< osobnika to możesz sobie na rzęsach stawać a i tak NIC nie wskórasz.
    Jeżeli jednak ciągoty do innego (i tu kurde, naprawdę niezależnie do czego: babek, facetów, kur czy kaloryferów) są słabsze niż chęć tzw. wierność to jest szansa, że szafa będzie grała.

    Po prostu jak dla mnie naiwne jest myślenie, że łatwiej zatrzymać przy sobie mającego ciągoty 'do innych' heteroseksualnego partnera niż będącego w tej samej sytuacji - biseksualnego.

    Chyba, że Ty o czymś innym :)

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • mujer_bonita 15.10.10, 08:13
    songo3000 napisał:
    > Cały czas nie widzę rozróżnienia problemu ze względu na płeć. Jeżeli partnerowi
    > do życia jak tlenu potrzeba >innego< osobnika to możesz sobie na rzęsa
    > ch stawać a i tak NIC nie wskórasz.

    Ja właśnie nie rozumiem takiego rozumowania babek - jak facet ma pociąg do filigranowych Azjatek to pozostanie wierny ale jak do innych facetów to na pewno zdradzi i jeszcze niby ma na to 'przyzwolenie'? Gdzie tu logika?

    --
    Uzależnienie
  • m00nlight 15.10.10, 10:39

    Ale wiesz, jak si jest atrakcyjną babką jest duża szansa że inne opadną w przedbiegach. Natomiast braku pewnego 'atrybutu' który dla faceta może być własnie tym, czego brakuje nijak nie nadrobisz...

    Jak to już któraś z dziewczyn ładnie napisala: "Penisa se przecież nie doszyję'

    To chyba o to wlasnie chodzi.

    Jesli jestem np blondynką ale facet ma ciągoty do brunetek to mogę się przefarbować, schudnąć, powiększyć se cycki, dużo mogę. Ale faceta z siebie nie zrobię przecież....
    --
    Live and let die
  • songo3000 15.10.10, 20:48
    Możesz się farbować, pompować cycki, golić/zapuszczać cipkę a i tak NIGDY nie będziesz INNA. I dlatego dla amatora nowych wrażeń odpadniesz w przebiegach.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • songo3000 14.10.10, 22:38
    No no, a gdzie Twoja wyobraźnia?
    Jak już sama wspomniałaś:
    - jak nie lubi anala to niech polubi
    - są takie ciekawe pasy z fajnymi penisami na allegro już od 30 PLN...
    ;PPP

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • ore.ona 14.10.10, 22:28
    > A niby dlaczego facet z konkretną 'alternatywą' miałby o cokolwiek prosić nie m
    > ówiąc już o błaganiu?<
    Co nazywasz konkretną alternatywą?
    Starannie wybieram, czerpiąc z wzorów rodzinnych gdzie mama średniej urody kobieta ale z niesamowitym wdziękiem, seksem i niepowtarzalną osobowością sprawiła że najprzystojniejszy w mieście facet całe życie walczył z potencjalnymi rywalami. Mama na szczęście wpatrzona w niego jak we wzór cnót:)


    Skoro bije od Ciebie taka pewność siebie i włas
    > nych walorów to dlaczego od razu jest pass na myśl o konkurowaniu z potencjalny
    > m kochankiem?
    Ja bym to nazwała spokojem o własną moc;)
    bo zobaczyłam że grozi to pustym łóżkiem i jest niezależne ode mnie i bardzo stresująco wpływa na mój raczej pogodny stosunek do życia i dystans do problemów.
    A operacja plastyczna w tej sytuacji nie wchodzi w grę.


  • songo3000 14.10.10, 22:36
    > Co nazywasz konkretną alternatywą?
    Jak to co. Sama napisałaś o sytuacji, w której partner kochankę już 'ma'. Kochanka przypominam, ma to do siebie, że na daną chwilę pod względem seksualnym dystansuje Cię o rząd wielkości bo inaczej... nie byłaby kochanką, nieprawdaż? :)

    Tak więc straszenie pustym łóżkiem czy wiara w swoje moce w sytuacji posiadania przez partnera chwilowo lepszej alternatywy, delikatnie mówiąc mu zwisa.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • ore.ona 14.10.10, 22:48
    chwilowo lepszej alternatywy<
    Bo dokładnie tak by było. Chwilowo lepsza.
    Ja również widzę chwilowo lepszych, lecz nie wchodząc z nimi w bliższe relacje, widzę po jakimś czasie że to znów gorszy bo….. Dlatego nie przeraża mnie fakt że pani jest chwilowo lepsza, raczej zagrzewa do boju;)
    Bardzo trudno mi znaleźć kogoś kto przytrzyma mnie na tyle długo bym była pewna że nie stracę zainteresowania i fajnie będzie nam razem. Moim partnerom równie trudno. Sukces w trafionym doborze:)
    Ale nie przypuszczałam że mogę wybrać faceta preferującego swoją płeć:(
    I mam temat do przegadania z psychologiem;)
  • m00nlight 15.10.10, 12:19

    Własnie dla wielu kobiet taka wersja jest wręcz niemożliwa.

    Podejrzewalyby męża o WSZYSTKO, ale nie o to, że jest GEJEM!

    W starowiczu jest ciekawy fragment opisujący realny przypadek takiego ukrytego gejostwa: żona popadla po latach w depresję, bo całą 'winę' nieudanego pożycia brała na siebie, stawała na rzęsach a efektów niet, więc starała się jeszcze bardziej, ale to wciąż było za mało. Była ślepa na wszelkie sygnały, bo po prostu nie brala pod uwage *takiej* możliwości. Łatwo jest wietrzyć kochankę, dopatrywac się problemu znudzeniu, starzeniu, dzieciach, spadku atrakcyjności fizycznej, ale nikt normalny nie podejrzewa partnera w pierszej kolejnosci o homoseksualizm. Bo niby 'po co gej mialby się wiązać z kobietą', albo padają ofiara stereotypu że gej z kobietą nie moze uprawiac seksu, i skoro mu sie zdarzylo 5 razy w 10 lat i wyszlo z tego dwoje dzieci, to dla części ludzi jasne jest że gejem nie jest <wide Songo>
    --
    Live and let die
  • alcine 15.10.10, 12:49
    > Podejrzewalyby męża o WSZYSTKO, ale nie o to, że jest GEJEM!

    U mnie dokładnie tak samo. Możecie w to nie wierzyć, bo to jest niewiarygodne, ale mam dokładnie takie same doświadczenia.
  • claudel6 14.10.10, 21:49
    > Niektórzy specjaliści zajmujący się tematem uważają, że określenie "biseksualny
    > " zostało wymyślone po to, żeby stępić problem. Sprawić, że w sumie tabu jakim
    > dla wielu mężczyzn jest pożądanie innego mężczyzny staje się mniej przerażające

    mi też sie tak wydaje
  • songo3000 14.10.10, 21:58
    To że, iluśtam set milionom (z górką) biseksualistów na świecie wydaje się zupełnie inaczej to drobny szczegół. Cóż oni/one mogą wiedzieć o PRAWDZIWEJ nauce, hehe.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • claudel6 14.10.10, 22:28
    a Ty znasz osobiscie te set milionow? czy tez ci sie wydaje, ze jest tak jak piszesz?
  • songo3000 14.10.10, 22:43
    Osobiście znam znacznie mniej reprezentatywną grupkę. Za to składającą się z żywych a co najważniejsze realnych osobników. Jak to się ma do wydawania opinii na podstawie przeczytanych skrótów z wniosków aż jednego 'badacza'? No cóż...

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • zakletawmarmur 14.10.10, 23:04
    Ja myśle, że tak jest u części homo.
    Mężczyznom jest się trudniej pogodzić z homoseksualizmem... Od przynajmniej kilku gejów słyszałam, że na początku tłumaczyli sobie, że są bi. Biseksualizm łatwiej jest zaakceptować. Wiadomo "dwa razy większa szansa na randkę", jesteśmy nowocześni, wyzwoleni i ciągle jeszcze nie homo:-) Właściwie to nie wiem, czy to nie jest częsty element w tej drodze do akceptacji.

    Nie można jednak powiedzieć, że każdy bi jest gejem w drodze do akceptacji:-) Biseksualiści istnieją, mówię z całą pewnością:-) A oprócz nich jest grupa gejów, dla których jest to sposób na oswojenie się z myślą...

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • songo3000 14.10.10, 23:20
    Zaklęta, cenię sobie zarówno Twoje jak i Kag rozważania i eee 'wolnomyslicielstwo' :) Niemniej jednak akurat w tym temacie nawiązuję do 'twardych' opinii z mojego ulubionego sektora usług - prostytucji :P
    Tak się jakoś składa, że na tym rynku (akurat w PL też) wyraźnie widać kto jakie preferencje dosłownie oferuje. Wystarczy sięgnąć do źródła i wyraźnie widać, że grupa osób dająca dupy zarówno facetom jak i babeczkom to nie (jak się sugeruje) margines.

    Twierdzenie, że gej czy lisbijka (czyli w 100% homo) parająca się prostytucją będzie obsługiwać każdą z płaci to delikatnie mówiąc, farmazony.

    Jasne, że taki narkoman na głodzie to i psu obciągnie ale chyba o czym innym tu mowa.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • kag73 14.10.10, 23:55
    songo3000 napisał:

    > Zaklęta, cenię sobie zarówno Twoje jak i Kag rozważania i eee 'wolnomyslicielst
    > wo' :) Niemniej jednak akurat w tym temacie nawiązuję do 'twardych' opinii z mo
    > jego ulubionego sektora usług - prostytucji :P
    > Tak się jakoś składa, że na tym rynku (akurat w PL też) wyraźnie widać kto jaki
    > e preferencje dosłownie oferuje. Wystarczy sięgnąć do źródła i wyraźnie widać,
    > że grupa osób dająca dupy zarówno facetom jak i babeczkom to nie (jak się suger
    > uje) margines.
    >
    > Twierdzenie, że gej czy lisbijka (czyli w 100% homo) parająca się prostytucją b
    > ędzie obsługiwać każdą z płaci to delikatnie mówiąc, farmazony.
    >
    > Jasne, że taki narkoman na głodzie to i psu obciągnie ale chyba o czym innym tu
    > mowa.
    >

    Ja tutaj niczego podobnego nie utrzymuje, wiesz. Wczuwam sie tylko w sytuacje, jak to jest kiedy ktos jest bi i moze mu czegos brakuje w zwiazku hetero i watpie, ze pomoze tutaj jakas zabawka.
    Co do uslug i platnosci, zdziwilbys sie, jak dobrze zaplacisz to gotowa jestem reke w gowno wlozyc, np. ;)
    I wlasnie seks z ta osoba nie oznacza, ze jednak dazyl by sie do zwiazku z osoba tej samej plci. Homoseksualisci tez ludzie, maja uczucia, angazuja sie emocjonalnie, problem w tym, ze zazwyczaj sa sprowadzani tylko do seksualnosci, nic poza tym. Prawie kazdy kto widzi pedala zaraz mysli albo gorszy sie jego zyciem seksualnym, prawie nikt nie mysli, ze on swojego partnera darzy uczuciem tak ja wszyscy inni hetero swoich.
  • zakletawmarmur 15.10.10, 10:10

    Nie wiem co rozmyślania o prostytutkach mają do tego wszystkiego? Jaki ma to sens? Nie kumam toku myślenia... Wśród męskich prostytutek jest sporo hetero. Ci faceci często w ten sposób na żonę i dzieci zarabiają.

    Zwróć uwagę, ze większość aktów porno, grających w filmach dla panów też kiedyś była "normalnymi 100% heretykami". Wiesz jak zaczynali? W zwykłych filmach dla hetero i zarzekali się, że w innych nigdy nie zagrają:-) Jednak z czasem oswoili się z tym. Na planie spotykali kolegów, którzy już byli w fachu kilka lat dłużej... Dla których to już była norma, tym bardziej, ze w filmach dla panów dużo lepiej płacą. Normalni aktorzy porno nie zarabiają dużo i prawda jest taka, że jeśli chcą się utrzymać to albo muszą odnieść sukces tak jak Rocco albo grać w filmach dla gejów.

    To jest to stopniowe przełamywanie granicy, gotowanie żaby (zwaliłam od Mujer bo bardzo mi się to porównanie podoba), z kim przestajesz taki sam się stajesz, eksperyment stanfordzki (człowiek stopniowo przyzwyczaja się do wszystkiego) itp.

    Tak samo jest z tymi dziewczynami, które trafiają do nightclubów i zarzekają się, że nigdy nie będą uprawiać seksu za pieniądze, tylko striptiz:-) A po kilku miesiącach, gdy widzą ile ich koleżanki kasiory wyciągają, zmieniają zdanie.
    Tak samo jak moi koledzy, przebywając wśród bardzo otwartych ludzi o różnej orientacji, w klimacie mocnego wylajtowania, przynajmniej raz całowali się z facetem. Normalnie by im się to nie przydarzyło nigdy i jak "każdy" facet, myśleli by, że to ohyda:-)

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • songo3000 15.10.10, 20:51
    I dowodzi to co najwyżej, że wszyscy jesteśmy potencjalnymi biseksami :D

    Jest tylko taka 'mała sprawa'. Jakoś nigdy nie opisano przypadku co by gej (100% homo) przez przebywanie i aklimatyzację w towarzystwie hetero w tego hetero się przemienił.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • zakletawmarmur 15.10.10, 21:08

    A kto powiedział, że facet musi być biseksem, homo, żeby pocałować się na imprezie z facetem, grać w homo porno czy bzykać się za pieniądze z mężczyznami? Fakt, że to robi nie znaczy, że jest bi albo homo:-)

    > % homo) przez przebywanie i aklimatyzację w towarzystwie hetero w tego hetero s
    > ię przemienił.

    Nie wiem... Znam za to gejów i lesbijki, bzykające się z przedstaweicielami płci przeciwnej a nawet żyjące przez jakiś czas w takich układach...

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • gravedigger1 18.10.10, 10:42
    zakletawmarmur napisała:

    > Nie wiem... Znam za to gejów i lesbijki, bzykające się z przedstaweicielami płc
    > i przeciwnej a nawet żyjące przez jakiś czas w takich układach...

    To nie są geje ani lesbijki - to są osoby biseksualne. A dlaczego tylko przez jakiś czas? Bo seksualność człowieka jest "wielkością" zmienną.
  • claudel6 14.10.10, 23:13
    ja nie wydałam żadnej opinii. napisałam tylko, że tak mi sie tez wydaje. ma prawo mi sie wydawać. i nie na podstawie tego, co powiedział jakis jeden facet, tylko całokształtu mojej 30-kilkuletniej wiedzy zyciowej. czyli nie mam statystyk, ani badań, ale naczytałam i naogladałam sie róznych historii, które rzeczywiście wskazują na to, ze zadeklarowanie biseksualizmu jest łatwiejsze dla wielu kryptohomoseksualistów niz przyznanie się do homoseksualizmu. nie twierdzę, ze postawa czysto biseksualna nie występuje. prawdopodobnie wystepuje, choć nie znam nikogo kto byłby biseksualistą pośrodku, czyli pociągałyby go tak samo kobiety jak i mężczyzni. znam osoby hetero i homo, ktore mają doświadczenia z drugą płcią (sama taką jestem), ale nie znam nikogo, kto potrafiłby stworzyć tak samo mocny emocjonalnie i pełny związek z jedną i drugą płcią.
  • songo3000 14.10.10, 23:26
    Zapraszam na prywatną wycieczkę do Indii gdzie takie (jak i o wiele egzotyczniejsze konfiguracje) nie są rzadkością. Po prostu wystarczy wychować się w kulturze NIE-judeochrześcijańskiej gdzie seksualna schiza jak zgniły robak od tysiącleci drąży umysły.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • claudel6 14.10.10, 23:37
    ale jakie konfiguracje? jak napisalam - znam osoby, ktore mialy kontakty seksualne z jedną i drugą płcią. ale dla mnie to za mało, by uznac kogos za biseksualist(k)ę. sama sie za taka nie uważam, bo pójść do łózka z kobietą bym mogła, ale stworzyć trwałego związku - nie.
  • songo3000 14.10.10, 23:55
    Związkowe, rodzinne, długoterminowe. O takie się chyba pytasz.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • potwor_z_piccadilly 14.10.10, 22:03
    Wielu, to znaczy ilu ? Jaki procent ?
    To jeszcze na szescie jest margines. To ze jest widoczny wynika z faktu ze margines ten dzis jest mocno aktywny.
  • songo3000 14.10.10, 22:49
    Radzę trochę głębiej zainteresować się tematem w jakiś deszczowy dzień to może Ci ożywczo ciśnienie skoczy :D Taki to margines jak i żyjący w celibacie katolicki kler - teoretyczny, hehe.

    Prawda jest też taka (odwieczna zresztą), że jak coś się nam w głowie nie mieści, to i żadne wyniki badań czy eksperymenty nas nie przekonają.
    Niemniej jednak podróże kształcą...

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • sisi_kecz 14.10.10, 23:04
    czy faceci, którzy nad wszystko, preferują anal ze swoja kobietą są bi, czy kryptohomo.

    ?

    --
    Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
    Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
    by Cejrowski
  • songo3000 14.10.10, 23:30
    Eee, to na pewno kryptopedofile bo marzy im się tak mała, ciasna dziurka do pieprzenia.
    Chociaż w przypadku niektórych babeczek na pewno przeżywają okrutne rozczarowanie, hehe.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • m00nlight 14.10.10, 22:13

    No to super.

    Właśnie większość z tych symptomów ktore opisalas odnajduję w swoim facecie -.-

    Dzięki za ten post, przynajmniej wiem że mi szajba nie odwala, ale że jest coś na rzeczy i ja to sprawdzę.

    A wszelkie moralizowania o zaufaniu, bezgranicznej miłości etc możecie sobie wsadzic nie powiem gdzie. Nie jestescie na moim miejscu - chujowym jak nieszczęście, a jakże.
    --
    Live and let die
  • xciekawax 14.10.10, 22:32
    Bardzo mi przykro Moonlight! Naprawde! Dobrze ze macie dobra sytuacjie finansowa.

    Tzn zbieraj te dowody, prawda jest wazna, musisz wiedziec z kim zyjesz skoro Tobie nie powie.

    Ale na razie nie definiuj jeszcze jego, bo bez konkretnych dowodow to nic jeszcze nie wiadomo. Zreszta, on sam moze nie wiedziec, tylko dopiero moze ciekawosc go zrzera. U niego ta realizacjia moze zajac lata.
  • songo3000 14.10.10, 23:08
    Wiesz Moon, rób tak dalej.

    Zamiast ruszyć dupę i chociaż spróbować jasno i konkretnie wyprostować sytuację z Twoim, (uwaga, komedia)
    - kochanym mężczyzną (hehehe)
    - ojcem waszego przyszłego dziecka (pfff)

    Nadal wydawaj zaoczne wyroki, stawiaj wzniosłe tezy, skrupulatnie zbieraj TYLKO TE fragmenty rzeczywistości, które do tez pasują, dawaj się podpuszczać zawiedzionym życiem a przez to kurewsko obiektywnym towarzyszkom, oskub pedała na 'w razie czego', i dla wszystkiego przygotuj kilka alternatywnych kijów jakby PRZYPADKOWO żaden z powyższych pechowo nie był trafiony.

    Tylko bądź koleżanko, bądź z łaski swojej przygotowana na sytuację, że jeśli jednak wstrętny pedał nie okaże się za bardzo pedalski to nie pstrykniesz palcami jak gdyby nigdy nic. Niestety, nie zwalisz wszystkiego na 'misiu, bo ciąża, bo hormony...'. Po prostu poniesiesz, jak każdy konsekwencje swoich obecnych wyborów. Jak wielkie? to już zależy od stopnia ślepoty i odporności emocjonalnej Twojego faceta, niemniej jednak rozumiem, że z kretynem się nie związałaś...

    A potem, jeśli będzie źle to... spokojnie zapraszam tutaj. Myślę, że nie tylko ja pomogę, słowo. Za to gwarantuję, że po obecnych klakierkach szukających tylko i wyłącznie relay-a do przeżywania swoich traum śladu już nie zobaczysz.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • zakletawmarmur 14.10.10, 23:26
    A dlaczego?

    Obawiam się, że ona faceta ma w dupie niezależnie od tego czy jest winny czy nie jest:-) Szuka sobie na niego haka, jeśli nie jest homo to znajdzie się coś innego, odpowiednio mocnego. Byle tylko mieć pretekst, żeby odwalać mu takie akcje...

    Swoją drogą to sie zastanawiam co by było, gdyby okazało się, że jednak jest hetero? Gdyby wkurzył się na dziewczynę i z nią zerwał? Czy oddałaby mu pieniądze? Przecież wtedy wina byłaby po jej stronie:-)

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • songo3000 14.10.10, 23:33
    Ja jednak liczę, że przyjdzie jej w końcu opamiętanie (taka poczciwa dusza ze mnie :) Tyle, że wtedy płacz pozostanie. Przykre i tyle.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • mujer_bonita 15.10.10, 08:22
    zakletawmarmur napisała:
    > Obawiam się, że ona faceta ma w dupie niezależnie od tego czy jest winny czy ni
    > e jest:-) Szuka sobie na niego haka, jeśli nie jest homo to znajdzie się coś in
    > nego, odpowiednio mocnego. Byle tylko mieć pretekst, żeby odwalać mu takie akcj
    > e...

    Oczywiście, że ma w dupie. Najpierw facet był zły bo ona nie potrafiła zainicjować seksu a on się 'nie domyślał', potem śmierdział, teraz jest pedałem. Coś po prostu musi być nie tak :)

    > Swoją drogą to sie zastanawiam co by było, gdyby okazało się, że jednak jest he
    > tero? Gdyby wkurzył się na dziewczynę i z nią zerwał? Czy oddałaby mu pieniądze
    > ? Przecież wtedy wina byłaby po jej stronie:-)

    Jasne, że by nie oddała w końcu miała 'uzasadnione podejrzenia'. No i tym bardziej jakby facet po tych numerach odszedł, przecież zatrzymałaby kasę 'dla dobra dziecka' bo ją wstręciuch z niemowlakiem zostawił :D

    --
    Uzależnienie
  • ore.ona 14.10.10, 23:47
    Podobno gdy niektórym brak argumentów sięgają po cięższy kaliber-obrażanie epitetami/klakier-lizus, wazeliniarz, sługus/ w celu zdyskredytowania przedmówcy.
    Wrednyś songo, ale to Twój problem:)
  • songo3000 14.10.10, 23:53
    Nikt nie jest doskonały :)

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • ore.ona 15.10.10, 00:00
    Można spróbować, imo każdy powinien rozwijać się, nawet w tak subtelnej kwestii jak sposób prowadzenia dyskusji.
    Proponuje zacząć od sygnaturki, a potem już pójdzie z górki
  • songo3000 15.10.10, 00:14
    > Można spróbować, imo każdy powinien rozwijać się, nawet w tak subtelnej kwestii
    Toż i się rozwijam w wielu kierunkach. Próba rozwoju we wszystkich jednocześnie jest jednak mocno utopijna niestety, więc...

    > Proponuje zacząć od sygnaturki, a potem już pójdzie z górki
    Wolne żarty!?! To dzieło powstało pod wpływem twórczego błysku. Rozumiem, że niektórym solą w oku jest ale...
    ... żeby tak bezpardonowo atakować feminizm? i to kobieta?? Z drugiej strony rzuca to pewne światło...
    :DDD

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • mujer_bonita 15.10.10, 08:17
    ore.ona napisała:
    > Podobno gdy niektórym brak argumentów sięgają po cięższy kaliber-obrażanie epit
    > etami/klakier-lizus, wazeliniarz, sługus/ w celu zdyskredytowania przedmówcy.
    > Wrednyś songo, ale to Twój problem:)

    Wybacz - argumentów sporo było. Rozsądnych i merytorycznych + nakłanianie do szczerej rozmowy. To, że ktoś jest ślepy i głuchy na wszytko poza swoją wizją 'wstrętnego pedała' to już nie jest wina niczyjej złośliwości.

    --
    Uzależnienie
  • ditchdoc 15.10.10, 08:26
    songo3000 napisał:

    > Zamiast ruszyć dupę i chociaż spróbować jasno i konkretnie wyprostować sytuację
    > z Twoim, (uwaga, komedia)
    > - kochanym mężczyzną (hehehe)
    > - ojcem waszego przyszłego dziecka (pfff)
    >
    > Nadal wydawaj zaoczne wyroki, stawiaj wzniosłe tezy, skrupulatnie zbieraj TYLKO
    > TE fragmenty rzeczywistości, które do tez pasują, dawaj się podpuszczać zawied
    > zionym życiem a przez to kurewsko obiektywnym towarzyszkom, oskub pedała na 'w
    > razie czego', i dla wszystkiego przygotuj kilka alternatywnych kijów jakby PRZY
    > PADKOWO żaden z powyższych pechowo nie był trafiony.
    >
    > Tylko bądź koleżanko, bądź z łaski swojej przygotowana na sytuację, że jeśli je
    > dnak wstrętny pedał nie okaże się za bardzo pedalski to nie pstrykniesz palcami
    > jak gdyby nigdy nic. Niestety, nie zwalisz wszystkiego na 'misiu, bo ciąża, bo
    > hormony...'. Po prostu poniesiesz, jak każdy konsekwencje swoich obecnych wybo
    > rów. Jak wielkie? to już zależy od stopnia ślepoty i odporności emocjonalnej Tw
    > ojego faceta, niemniej jednak rozumiem, że z kretynem się nie związałaś...

    songo trafil w 10, strasznie naginasz tylko wygodne fakty. Imo final masz juz w glowce. Pojebalo Cie cos ostatnio moon, wydawalas sie znacznie rozsadniejsza.
  • alcine 15.10.10, 09:30
    Ta, jasne, facet przyzna się ochoczo do wszystkiego i zaczną nowe życie happily ever after. No, pogięło was? Który facet przyzna się do bycia gejem, gdy całe swoje dorosłe życie funkcjonował jako normals, no który? Comming out ludzi, którzy funkcjonują w swoim środowisku jako geje jest wystarczająco trudny (polecam wywiad z J. Poniedziałkiem), a co dopiero, kiedy całe dorosłe życie się kłamie na swój temat. Co z rodziną, znajomymi, ludźmi w pracy? Naprawdę myślicie, że to takie cholernie proste? Bo przecież on chyba zna Moonlight, wie że gdyby prawda wyszła na jaw, ona nie zostawi kamienia na kamieniu....
    No i jaki on ma interes w tym, żeby się ujawnić? Przecież tak jest dobrze jak jest. Ma kobietę, a więc nie podpada pod żadne lewe podejrzenia, realizuje się (może wirtualnie, może nie) w tajemnicy przed otoczeniem, a ta niedogodność, że baba od czasu do czasu pomolestuje... No, shit happens :).
    Może on nawet jeszcze nie podjął żadnych kroków w celu urzeczywistnienie swoich ciągot, tylko ogląda i się onanizuje. Ale czy któryś z Was, heteryków onanizuje się przy gejowskim porno? Regularnie?? I płaci za jego oglądanie?? Wiem, że tak nie jest, więc nie wmawiajcie dziewczynie paranoi.

    Nie mówię, że ma zaraz, już, od razu rozwalić wszystko i zrobić aferę międzynarodową, ale lekceważenie sygnałów od własnej intuicji zazwyczaj się nie kończy dobrze.
    Ja bym popatrzyła sobie w jego historię przeglądarki, czy nie bywa na gejowskich czatach, bo jeśli bywa to nie po to żeby rozmawiać o metafizyce, tylko zwyczajnie umawia się na spotkania w realu. No i dobrze też byłoby popatrzeć w wyciągi z kart kredytowych i takie tam.

    A w ogóle to się Moonlight nie nakręcaj, tylko myśl o dziecku, bo jak słusznie ktoś napisał ryzykujesz, że będziesz miała najbardziej upierdliwe dziecko świata jak się już urodzi, takie co to nic mu nie dogodzi od samego początku. Bo ono te nerwy przeżywa razem z Tobą. I tak co się stało to już się stało, pewne fakty się dokonały i tego nie zmienisz. Od Twojej reakcji zależy jak przez to oboje przejdziecie, Ty i dziecko.

  • mujer_bonita 15.10.10, 09:42
    alcine napisała:
    > Ta, jasne, facet przyzna się ochoczo do wszystkiego i zaczną nowe życie happily
    > ever after. No, pogięło was?

    No bo oczywiście facet jest gejem. Nie znasz go, nic o nim nie wiesz ale jest wstrętnym gejem :) A jak przeczy to tym bardziej jest gejem!

    --
    Uzależnienie
  • alcine 15.10.10, 10:16
    Bardzo przepraszam, nie użyłam NIGDZIE określania "wstrętny" w odniesieniu do tej sytuacji. Nie wiem skąd tym razem Tobie to się w tym kontekście nasunęło. Czyzby jakaś projekcja? :)

    Wyczuwam tu niedookreślone sugerowanie homofobii. No, więc doświadczenia wielu ludzi pokazuje, że osoby hetero będące nieświadomie w związkach z osobami homo wykazują w życiu dużą tolerancję i akceptację w odniesieniu do odmienności (tak to w uproszczeniu nazwijmy, żeby się znowu ktoś nie przyczepił). Mają przyjaciół odmiennej orientacji i generalnie nie wykazują przeciętnych zachowań homofobicznych- tak jest w Ameryce, nie wiem naturalnie jak u nas, bo nikt takich badań nie robił.
    Ja mam ze swojej strony sporo zrozumienia i empatii, bo to musi być niewyobrażalnie trudne dla kogoś kłamać całe swoje życie na swój temat, śmiać się kiedy słyszy się "niewinne" żarty o "pedałach" (a tego jest w naszym otoczeniu wprost MNÓSTWO, zaczęłam to właśnie zauważać) i w sumie nienawidzić jakiejś swojej ważnej części osobowości. Ale nawet to nie usprawiedliwia oszukiwania w związku na tak fundamentalny temat. W ogóle wchodzenie w ten związek ze złych pobudek.

    Ad rem- nie wiem czy mąż moonlight jest gejem, bo to nie moja sprawa. Ale jeśli znalazła jakieś wskazówki, to ma prawo chcieć znać prawdę. Doświadczenie innych ludzi podpowiada, że coś może być na rzeczy skoro jej samej się lampka ostrzegawcza zapaliła. Tej prawdy będzie musiała dojść samodzielnie, jeśli tak wybierze, bo partner jej najprawdopodobniej nie pomoże. Ale żadnych prostych rozwiązań tu nie będzie.

    **************************************
    Nic nie uczyni cię szczęśliwym bez twojej zgody. Nic nie uczyni cię nieszczęśliwym bez twojej zgody.
  • xciekawax 15.10.10, 03:40
    tez jedna uwaga....... miej pewnosc ze on nigdy nie odgadnie Twojego hasla na To forum, albo automatycznie mu sie to nie wlaczy. Bo nie chcesz aby to widzial.
  • gravedigger1 15.10.10, 08:40
    xciekawax napisała:

    > tez jedna uwaga....... miej pewnosc ze on nigdy nie odgadnie Twojego hasla na T
    > o forum, albo automatycznie mu sie to nie wlaczy.

    Nie ma żadnego hasła do tego forum. Gdyby mąż moon miał taką szpiegowską smykałkę jak ona, to na pewno znalazłby jej wpisy. Sądzę jednak, że nie dopatruje się wszędzie spisków wymierzonych w siebie w odróżnieniu od autorki wątku.

    > Bo nie chcesz aby to widzial.

    Czyżbyś sądziła, że dobrze jest dopóki mąż nie dowie się, że moon go okłamuje? To co robi ona to jest okłamywanie partnera i knucie za jego plecami. Czyżbyś uważała, że to jest fair? A jak Ciebie oszukiwał mąż, to było nie fair? Wytłumacz mi, jeśli chcesz i możesz, jak oceniasz oceniasz postawę moon z etycznego punktu widzenia.
  • songo3000 15.10.10, 09:54
    Kolego, nie wymagaj za wiele. Etyka to się skończyła tam, gdzie zaczęły wstrętne pedały :)))

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • zakletawmarmur 15.10.10, 10:23
    Wytłumac
    > z mi, jeśli chcesz i możesz, jak oceniasz oceniasz postawę moon z etycznego pun
    > ktu widzenia.

    Bo to jest ta grupa ludzi, która uważa, że "szanuje się tych, którzy na to zasłużyli". Czyli jeśli kogoś się nie szanuje to wniosek jest jeden- nie zasłużył:-)

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • ninazkonina 15.10.10, 10:37
    Nie no to jest jakiś totalny obłed. Moon z postem, w którym okazuje sie spanikowaną i pewnie oszukiwaną kobietą w ciązy jest oskarżona o nadinterpretację róznych faktów, które mogłyby zaniepokoić wiekszość partnerek .

    Dlaczego tutaj nikt nie stara się pomóc w dojściu do prawdy ? Tylko wszyscy gdybyją jaka to ona okropna i przewrażliwiona .
    Ja na jej miejscu chcialabym wiedziec z kim żyję pod jednym dachem. Nie wszyscy są do tego stopnia wyluzowani, ze jakieś tam preferencje seksualne sa osobista sprawa męża czy żony.
  • mujer_bonita 15.10.10, 10:47
    ninazkonina napisała:
    > Dlaczego tutaj nikt nie stara się pomóc w dojściu do prawdy ? Tylko wszyscy gdy
    > byją jaka to ona okropna i przewrażliwiona .
    > Ja na jej miejscu chcialabym wiedziec z kim żyję pod jednym dachem. Nie wszyscy
    > są do tego stopnia wyluzowani, ze jakieś tam preferencje seksualne sa osobista
    > sprawa męża czy żony.

    Jak to nikt nie stara się jej pomóc? Popieranie podjazdowej wojny z mężem ma być pomocą? IMO pomocą jest uświadomienie jej, że takie zachowanie tak czy inaczej zniszczy związek.

    --
    Uzależnienie
  • ninazkonina 15.10.10, 10:53
    myślę, ze nie musi stosować podjazdowej wojny, ale musi też zakładać taki wariant, w którym mąż jest niepewny i w przyszłości wszystko może sie zdarzyć.

    Wyprzedzając fakty lepiej wiedzieć coś wiecej o tym mężczyżnie. Na spokojnie coś ustalić. Bez nerwów, spinania.

    Tylko jak ? Ja bym poprzegladała rózne strony razem z mężem i zobaczyła jak reaguje na kobiety na facetów. Myślę, że obserwacja musi być dłuższa, żeby była skuteczna. Zakładanie, że poznawanie partnera, dowiadywanie się o nim czegoś to wojna podjazdowa ?
    Najlepiej wmówić dziewczynie, że ma być tolerancyjna do bólu i zapomnieć o sobie ?
  • taher-bata 15.10.10, 10:58
    Czy tak trudno zauwazyc ze gosciu ma w dupie autorke i jej podchody
    i spokojnie dmucha chlopcow i dziewczynki na boku.
  • gravedigger1 15.10.10, 11:07
    taher-bata napisała:

    > Czy tak trudno zauwazyc ze gosciu ma w dupie autorke i jej podchody
    > i spokojnie dmucha chlopcow i dziewczynki na boku.

    hahaha To jest dopiero wniosek!!! Grautuluję! Sherlock Holmes przegrywa z Tobą w przedbiegach. :D
  • songo3000 15.10.10, 20:56
    A Watson z rozpaczy puszcza się z młodocianymi chłopcami w mrocznych zakamarkach Londynium ;PPP

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • gravedigger1 15.10.10, 11:10
    ninazkonina napisała:

    > Dlaczego tutaj nikt nie stara się pomóc w dojściu do prawdy ? Tylko wszyscy gdy
    > byją jaka to ona okropna i przewrażliwiona .

    Do jakiej prawdy??? Przecież autorka już tę prawdę ustaliła i podjęła odpowiednie działania, żeby zabezpieczyć swoją przyszłość. Teraz chodzi jej tylko o znalezienie dowodów na potwierdzenie tego, co ona już wyczuła swoim szóstym zmysłem.
  • ninazkonina 15.10.10, 11:33
    znów odchodzenie od tematu Jak odkryć prawdziwą naturę faceta ? Jaki trick zastosować ?
  • m00nlight 15.10.10, 11:35

    Chcę się DOWIEDZIEĆ, sama dla siebie, o co kaman.

    Generalnie, poza tym że zyskam tę wiedzę niewiele to zmieni, w tej sytuacji.

    'Dowody' żadne nie sa mi potrzebne, bo jak już pisalam nie jestesmy małżeństwem i niczego przed sądem dochodzić nie zamierzam.
    --
    Live and let die
  • gravedigger1 15.10.10, 11:44
    m00nlight napisała:

    > Chcę się DOWIEDZIEĆ, sama dla siebie, o co kaman.
    >
    > Generalnie, poza tym że zyskam tę wiedzę niewiele to zmieni, w tej sytuacji.

    Ale po co? Przecież masz już podejrzenia graniczące z pewnością, więc czego Ci więcej potrzeba? Całkowitą pewność mogłabyś uzyskać, gdybyś przyłapała go w niedwuznacznej sytuacji z innym facete, ale sądzę, że to mało prawdopodobne. Po co masz marnować swoje życie w związku z kryptogejem? Jesteś prawie pewna, że Cię okłamał i okłamuje nadal, że "naciągnął" Cię na dziecko. To są wystarczające powody do zakończenia związku.
  • m00nlight 15.10.10, 12:02
    Bo 'prawie' jednak robi różnicę.
    --
    Live and let die
  • gravedigger1 15.10.10, 12:07
    m00nlight napisała:

    > Bo 'prawie' jednak robi różnicę.

    Ale "prawie" to już dostatecznie dużo żeby stwierdzić, że fundament zaufania rozsypał się w proch. To już jest powód do "rozwiązku".
  • m00nlight 15.10.10, 12:14

    Sorry, ale 'zaufanie' nie zakłada totalnej ślepoty i naiwnego idiotyzmu...

    --
    Live and let die
  • gravedigger1 18.10.10, 10:39
    m00nlight napisała:

    > Sorry, ale 'zaufanie' nie zakłada totalnej ślepoty i naiwnego idiotyzmu...

    Sorry, ale "zaufanie" nie polega na snuciu podejrzeń z wyprzedzeniem w stosunku do bliskiej osoby i prowadzeniu gierek za plecami. Jak mu nie ufasz, to powiedz to jasno i wyraźnie. Daj mu szansę, by ustosunkował się do Twoich podejrzeń. Jesli natomiast podejrzewasz, że jego "ustosunkowanie" będzie podejrzane niezależnie od tego, co powie i co zrobi, to jest już najwyższy czas na zakończenie tego związku.
  • zakletawmarmur 15.10.10, 11:49
    > 'Dowody' żadne nie sa mi potrzebne, bo jak już pisalam nie jestesmy małżeństwem
    > i niczego przed sądem dochodzić nie zamierzam.

    Ale Tobie nie chodzi o rozstanie (już byś to zrobiła). Tobie przecież chodzi o podbieranie mu pieniędzy a właściwie o pretekst...

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • m00nlight 15.10.10, 12:02
    Tu też się mylisz.

    Nie muszę mu niczego 'podbierać' czego zresztą nie robię.
    --
    Live and let die
  • zakletawmarmur 15.10.10, 12:12

    Czyli Twój facet wie, że wpłacasz sobie zarobione przez niego pieniądze na własne konto "na wypadek rozstania"?

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • m00nlight 15.10.10, 12:22
    Tu się kryje podstawowy błąd Twojego rozumowania.

    Firma jest wspólna, więc pieniądze zarobione przez nią też, to chyba oczywiste?

    On może placic sobie za porno, ja mogę sobie placic 'skladki ubezpieczeniowe' Nie ma w tym nic zdrożnego. BTW- on mi sie nie chwalil ze placi za gejowskie porno, dlaczego więc ja mialabym sie chwalic że oszczędzam?
    --
    Live and let die
  • zakletawmarmur 15.10.10, 13:45
    > Firma jest wspólna, więc pieniądze zarobione przez nią też, to chyba oczywiste?

    Jeśli tak to dlaczego się z tym kryjesz?!
    Jeśli firma faktycznie jest wspólna i masz w niej podobny udział to nie powinnaś mieć żadnych skrupułów, żeby powiedzieć wprost o oszczędnościach na wypadek rozstania.
    No chyba, że to taki pic na wodę, żebyś mogła składki płacić i nie czuła się taka bidna... Wiele razy tu na forum podkreślałaś jak komfortowa jest Twoja sytuacja finansowa dzięki temu facetowi... Teraz się okazuje, że jednak zarabiasz pieniądze i to tyle samo co on?

    > On może placic sobie za porno, ja mogę sobie placic 'skladki ubezpieczeniowe' N
    > ie ma w tym nic zdrożnego. BTW- on mi sie nie chwalil ze placi za gejowskie por
    > no, dlaczego więc ja mialabym sie chwalic że oszczędzam?

    Jest subtelna acz istotna różnica. On nie mówi Ci o porno nie dlatego, że chce Cię okraść ale dlatego, że co najwyżej się wstydzi. Tak samo jakbyś sobie po tajniacku kupowała lek na hemoroidy, krem na powiększanie cycków czy płaciła kasę za ebooka "jak wyszczuplić uda".

    Nie uważam, że dobrze robi mając przed Tobą sekrety.
    Ale tak naprawdę to nie wiesz czy faktycznie je ma. Założyłaś, ze to pewniak. W dodatku nie odchodzisz... Dlaczego? widocznie się opłaca...

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • m00nlight 15.10.10, 15:04

    Właśnie o to chodzi że niczego nie 'założyłam', a usiłuję dojść prawdy. Przecież nie rozwalę sobie związku, w dodatku w ciąży będąc, opierając się tylko na własnych domysłach? Bez przesady. Ale chcę żeby moje dziecko miało normalną rodzinę i jeśli się dowiem że moje podejrzenia są słuszne, to już wole być samotną matką niż wychowywać dziecko z gejem... i w dodatku z oszustem. Jeśli okażą się niesłuszne, to ufff, odetchnę z ulgą, ale będę drążyć dalej bo coś jest jednak nie teges. To tak jak z chorobą, wiadomo że coś jest nie tak, człowiek źle się czuje, ale niewiadomo co mu jest a symptomy ma niejednoznaczne- pasują do wielu róznych rzeczy, ale ostatecznie niewiadomo. Można wiec albo leczyc na pale, na zasadzie 'Boli mnie glowa to ją utne, przestanie boleć' albo kontynuowac diagnostykę do skutku...
    --
    Live and let die
  • kag73 15.10.10, 15:08
    uwazam, ze akurat wychowywanie dziecka z gejem, ktory jest jego ojcem, wcale nie jest niczym zlym, nie tutaj wiedzialbym problem. gej tez czlowiek i moze do tego dobry ojciec. Raczej martwiloby mnie zycie seksualne, jak ono mialoby wygladac, jezeli by mi na nim zalezalo. Chodziloby tylko i wylacznie o moje zadowolenie z relacji a nie o to, ze skresle kogos i pozbawie go roli ojca, bo jest gejem.
  • zakletawmarmur 15.10.10, 17:19
    Do czasu "poznania prawdy" będziesz przed nim ukrywać fakt "oszczędzania jego pieniędzy"?

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • m00nlight 15.10.10, 18:08

    Skończże w końcu z 'jego pieniędzmi' i zrozum że mam do nich równe prawa. Wtedy łatwiej Ci będzie przestać traktowac moje 'ubezpieczenie' jako formę złodziejstwa.


    --
    Live and let die
  • zakletawmarmur 15.10.10, 18:17
    Powtórzę więc pytanie:

    "Jeśli tak to dlaczego się z tym kryjesz?!
    Jeśli firma faktycznie jest wspólna i masz w niej podobny udział to nie powinnaś mieć żadnych skrupułów, żeby powiedzieć wprost o oszczędnościach na wypadek rozstania.
    No chyba, że to taki pic na wodę, żebyś mogła składki płacić i nie czuła się taka bidna... Wiele razy tu na forum podkreślałaś jak komfortowa jest Twoja sytuacja finansowa dzięki temu facetowi... Teraz się okazuje, że jednak zarabiasz pieniądze i to tyle samo co on?"

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • m00nlight 15.10.10, 19:37

    To proste. Żeby nie wiedział ze cokolwiek wietrzę.
    --
    Live and let die
  • zakletawmarmur 15.10.10, 19:44
    A dlaczego miałby mieć coś przeciwko temu, że oszczędzasz SWOJE własne pieniądze?

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • mujer_bonita 15.10.10, 23:01
    m00nlight napisała:
    > Skończże w końcu z 'jego pieniędzmi' i zrozum że mam do nich równe prawa. Wtedy
    > łatwiej Ci będzie przestać traktowac moje 'ubezpieczenie' jako formę złodziejs
    > twa.

    Wybacz ale g...o pod inną nazwą śmierdzi tak samo. Nikt nie przestanie traktować kradzieży jak kradzieży tylko dlatego, że Ty sama nadałaś jej eufemistyczną nazwę.

    Masz do pieniędzy równe prawa? Czy w ogóle zdajesz sobie sprawę JAKIE masz prawa i obowiązki związane ze wspólnotą majątkową? Polecam lekturę KRiO - Dział III Rozział I- na przykład to:
    "Art. 36. (29) § 1. Oboje małżonkowie są obowiązani współdziałać w zarządzie majątkiem wspólnym, w szczególności udzielać sobie wzajemnie informacji o stanie majątku wspólnego, o wykonywaniu zarządu majątkiem wspólnym i o zobowiązaniach obciążających majątek wspólny."

    Tak więc ukrywając przez mężem część majątku łamiesz prawo. Wiedziałaś o tym?

    --
    Uzależnienie
  • gladys_g 16.10.10, 13:29
    No to M00n (nie będąca żoną zresztą chyba) wyszła na paranoiczną, opętaną chciwością i hormonami złodziejkę.

    Lepsze to, niż po 10 - 20 latach wyjść na kompletnie pozbawioną poczucia własnej wartości, starzejącą się frajerkę zostawioną z dziećmi, kiedy to szanowny konkubent bez pardonu acz zgodnie z prawem puścił ją w skarpetkach wyprowadzając kasę z firmy, bo postanowił wyjść z szafy i takie to jego zbójeckie prawo do poszukiwania szczęścia.

    Bo właśnie tak by ją podsumowało szanowne forum. I że dlaczego się nie zabezpieczyła finansowo, jak mogła nie zauważać widocznych sygnałów itp itd.

    Baba zawsze winna, nie?
    --
    [url=http://www.idiosyncratic.blox.pl]osobliwy pamiętniczek[/url]
  • songo3000 16.10.10, 13:38
    Zastrzegam, że nie mam wiedzy co by oceniać strasznie niejasny aspekt finansowy Moon ale ogólnie rzecz ujmując:

    'zabezpieczyć się' a 'zarąbać co nie moje' to dwie ZUPEŁNIE RÓŻNE sprawy. Dodam, że sprawy oczywiste dla ludzi bez 'jajnikowych/plemnikowych' klapek na oczach.

    A może Ty posłanką jesteś? Bo by się zgadzało.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • gladys_g 16.10.10, 13:57
    songo3000 napisał:

    > Zastrzegam, że nie mam wiedzy co by oceniać strasznie niejasny aspekt finansowy
    > Moon ale ogólnie rzecz ujmując:
    >
    Ja też nie. Zauważyłam tylko we wątku, że firma jest ich wspólna, dom chyba jego ale ona ma też swój, nie mam pojęcia jednak, jak wyglądają ich wzajemne rozliczenia i w sumie to mnie to nie obchodzi.

    > 'zabezpieczyć się' a 'zarąbać co nie moje' to dwie ZUPEŁNIE RÓŻNE sprawy. Dodam
    > , że sprawy oczywiste dla ludzi bez 'jajnikowych/plemnikowych' klapek na oczach
    > .
    >
    Uhm. Tyle, że laska robi paniczne ruchy, nie do końca przemyślane. Bo ją nieźle pewnie zeschizowała sytuacja i przerosła. Ja wierzę, że ludzie są z reguły dobrzy i uczciwi i mam nadzieję, że jak się dziewczyna pozbiera, to przestanie robić paniczne, nieuczciwe ruchy i wejdzie na jasną stronę mocy.

    Zaznaczam, ja nie jestem zwolennikiem okradania partnera ani nie uważam, że rozmnożenie się zwalnia człowieka z uczciwości (wręcz przeciwnie). Ale jakoś empatyzuję (jest takie słowo w ogóle?) z przerażoną dziewczyną, która być może dała się wrobić w ciążę (mam wyjaśniać?) i w jej trakcie dowiaduje się jak koncertowo może jej chłop spieprzyć jej życie.
    Nic miłego zapewne.

    > A może Ty posłanką jesteś? Bo by się zgadzało.
    >

    pfff.

    --
    [url=http://www.idiosyncratic.blox.pl]osobliwy pamiętniczek[/url]
  • ore.ona 16.10.10, 17:20
    I najbardziej oburzeni są zaciążeni panowie i panie w „ciąży”(czyli bezdzietne).
    Paniom dzieciatym dziwię się niezmiernie, skąd ten nadmiar krytycznych ocen w stosunku do kobiety w ciąży.
    Ale być może wirtualny świat do tego upoważnia- ich zdaniem.
    Rozumiem jak czuje się kobieta w ciąży gdzie zamiast szczęśliwego happy endu widać początek przepaści. Moglibyście to uwzględnić i znaleźć innego przeciwnika na wylewanie własnych frustracji i dowartościowywanie się kosztem ”tej złej”.
  • zakletawmarmur 17.10.10, 01:21
    Rozumiem, że jeśli kobieta jest w ciaży to jest ponad prawem i zasady moralne jej nie dotyczą:-)

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • ore.ona 17.10.10, 09:13
    Można się „bawić” u umoralnianie dorosłej osoby, ale powinno mieć to formę pozbawioną napastliwości. Sama należę do osób dość bezpośrednich ale są granice.
    I taka mała uwaga- zanim moon zrozumie co autor miał na myśli, odbiera zawartą w treści niechęć i agresję. Te emocje niestety odbiera również dziecko. Moje dostało swoją dawkę od siódmego m-ca ciąży.
    Może wystarczy pomóc rozwiązać Jej problem powstrzymać się od komentowania?
    Jak dla mnie nie czuje się bezpieczna w związku, a powinna, przynajmniej teraz.
  • songo3000 17.10.10, 09:32
    A to, że koleżanka sama sobie funduje całą paczkę negatywnych emocji i ciągle szkodzi rozwijającej się ciąży to już dyskretnie przemilczałaś. I jak, nie zamierzasz jej Coś Z Tym Zrobić w ramach solidarności macic?

    > Może wystarczy pomóc rozwiązać Jej problem powstrzymać się od komentowania?
    Jakby Moon chciała rozwiązać przedstawiany tu problem to by zrobiła cokolwiek w tym kierunku. Napastliwe komentarza pojawiły się zaraz po tym jak stał się jasne, że koleżanka nie chce 'się obudzić' tylko realizuje inne cele z taką otoczką.

    I jakoś tak dziwnie się składa, że podobne wnioski wyciągnęło sporo osób zazwyczaj planowo nie zgadzających się ze sobą. Ale to pewnie jakaś pierdoła.

    > Można się „bawić” u umoralnianie dorosłej osoby, ale powinno mieć t
    > o formę pozbawioną napastliwości. Sama należę do osób dość bezpośrednich ale są
    > granice.
    Co właśnie 'udowodniłaś' w poprzednim poście stawiając po stronie ZOMO tych 'nie-ciążowych' :)
    Ehhh, hipokryzja w tym narodzie to chyba cecha wrodzona, nie nabyta.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • ore.ona 17.10.10, 12:36
    I jak, nie zamierzasz jej Coś Z Tym Zrobić w ramach solidarności macic?<
    A nie przyszło Ci do głowy że mogłabym stanąć po stronie faceta wychowującego samotnie dziecko i mającego problem z napastliwym otoczeniem?
    Zafiksowałeś się songo na macicy.

    > Co właśnie 'udowodniłaś' w poprzednim poście stawiając po stronie ZOMO tych 'ni
    > e-ciążowych' :)
    ne rozumiem- jakie ZOMO??

  • songo3000 17.10.10, 13:01
    > A nie przyszło Ci do głowy że mogłabym stanąć po stronie faceta wychowującego
    Mogłabyś też polecieć na księżyc. Jak na razie jednak na ziemi stoisz.

    > ne rozumiem- jakie ZOMO??
    Noo jasne, że 'nie rozumiesz' :)))

    Oto i wrogowie :)
    > I najbardziej oburzeni są zaciążeni panowie i panie w „ciąży”(czyli bezdzietne).
    A oto zdrajcy przebrzydli :))
    > Paniom dzieciatym dziwię się niezmiernie, skąd ten

    Możesz się nie zgadzać ale hipokryta ma to do siebie, że święcie wierzy w uczciwość i 'logiczność' swoich osądów.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • ore.ona 17.10.10, 13:33
    > > A nie przyszło Ci do głowy że mogłabym stanąć po stronie faceta wychowują
    > cego
    > Mogłabyś też polecieć na księżyc. Jak na razie jednak na ziemi stoisz<

    Napiszę inaczej, całe życie /od małego dziecka/ wolałam przebywać w towarzystwie mężczyzn, i tylko niektóre kobiety budziły/ą we mnie sympatię, więc koncepcja „przede wszystkim czy też masz macicę” nijak ma się do mnie.

    > Noo jasne, że 'nie rozumiesz' :)))<
    Songo, jeśli napisałam że nie rozumiem to znaczy *tylko tyle-nie rozumiem i nie doszukuj tu podwójnego dna bo go zwyczajnie nie ma.

    > A oto zdrajcy przebrzydli :))
    > > Paniom dzieciatym dziwię się niezmiernie, skąd ten
    >
    > Możesz się nie zgadzać ale hipokryta ma to do siebie, że święcie wierzy w uczci
    > wość i 'logiczność' swoich osądów.<

    Zdrajcy to Ookreślenie którego sam użyłeś.
    Staram się wyrażać swoje odczucia, na tyle precyzyjnie na ile tylko potrafię to zrobić.

    Dziwię się że kobieta, która była w ciąży „zapomniała” lub też nie potrafi wczuć się w sytuację „mało komfortową” innej kobiety w 4-mc-u ciąży. Pozostałym się nie dziwię, gdyż pamiętam że przed ciążą było to dla mnie abstrakcją.

    Twoim zdaniem jak powinnam wyrazić swoje odczucia?
    Może miałam zachować wygodne milczenie?



  • zakletawmarmur 17.10.10, 15:17
    > Można się „bawić” u umoralnianie dorosłej osoby, ale powinno mieć t
    > o formę pozbawioną napastliwości.

    Nie prawda. Formę dostosowuje się do okoliczności...
    Wyobraź sobie, że widzisz jak ktoś Ci córkę gwałci... Bawisz się w umoralnianie pana gwałciciela czy łapisz za sztachetę i przypierdalasz mu w łeb? Ja nie miałabym wątpliwości.

    To co robi Moon wydaje mi się skurwysyństwem i tyle. Dodatkowo jestem w szoku, że są tu ludzie, którzy ją w tym wspierają bo "jej się to opłaca". Tak jak byłam w szoku, że Polakom nie przeszkadzałoby posłanie polskich wojsk do Iraku, gdybyśmy tylko zarobili na tym pieniądze.

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • ore.ona 17.10.10, 17:40
    Oboje ustalili możliwy do pobrania limit pieniędzy i trzymają się tego. Moon zamiast wydawać oszczędza. Oszczędza z powodu obaw które zrodziły się z podejrzeń że jest oszukiwana. Jest w ciąży, zabezpiecza swój byt i dziecka na wypadek gdy to się potwierdzi. Panikuje. To wiem, nie z Twojego wydaje mi się, tylko z tego co powiedziała moon/ z pierwszej ręki/.

    W sytuacji gdyby ona wyprowadza pieniądze w dużej ilości /przekraczającej ich ustalenia to z pewnością robi źle. I wtedy powinna dostać przekaz -to jest złe, nieuczciwe i karalne. Wystarczy, imo. Bez delektowania się.
  • zakletawmarmur 17.10.10, 18:21
    > Oboje ustalili możliwy do pobrania limit pieniędzy i trzymają się tego.

    > W sytuacji gdyby ona wyprowadza pieniądze w dużej ilości /przekraczającej ich u
    > stalenia to z pewnością robi źle.

    Jeśli mąż ustali z żoną, że w godzinach od 20-22 ma czas dla siebie to czy to oznacza, ze może wszystko? Czy może w tym czasie iść do kochanki?

    Czy fakt, że żona nie pyta codziennie "kochanie jesteś mi wierny" oznacza, że facet nie oszukuje żony zdradzając ją? Pewne rzeczy są oczywiste, tak jak to, że o odkładaniu pieniędzy ze wspólnego konta na swoje własne, powinno się faceta powiadomić.

    Jeśli jest w porządku to dlaczego przed facetem trzyma to w tajemnicy? Czego się boi?

    I wtedy powinna dostać przekaz -to jest złe,
    > nieuczciwe i karalne. Wystarczy, imo. Bez delektowania się.

    Nie wiem czy zauważyłaś ale próbowałam:-) Poczytaj moje posty z początku tej dyskusji. Nie skłoniło do refleksji... Dopiero, gdy napisałam ostrzej w ogóle zwróciła uwagę.

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...