moja partnerka nie lubi seksu...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Wiem, wiem stary temat jak świat... Jesteśmy razem ok. 5 lat i od początku jest coś według mnie nie tak. Dla niej jest to zło konieczne, mówi mi ciągle że zmusza się dla mnie i że wszystko sprowadzam do jednego. Zawsze znajdzie pretekst aby do tego nie doszło. Ciągle czuje się napięty w dodatku mam siedzącą pracę. Mógłbym zawsze i wszędzie i ile chcę. Podczas wakacji kiedy nie pracowałem i widzieliśmy się codziennie to mogłem liczyć na wymuszony seks 2/3 razy w miesiącu, który pozostawiał wiele do życzenia. Chciałbym żeby było chociaż raz na tydzień ale była w to zaangażowana. Wiele próbowałem, były rozmowy, kolacje, spacery, no i kiedy próbowałem słyszałem "zawsze sprowadzasz wszystko do jednego". I to ona jest zdenerowawna a ja?... Kiedy proponuję w prost przewraca oczami i mówi po obiedzie, po spacerze, po filmie, a i tak nic z tego nie wychodzi bo robi się późno i musi jechać do domu. Ona boi się spocić... Ogranicza się do dwuch pozycji w innych czuje ból, a po pyta "dlaczego tak długo?". Nie ma znaczenia czy brała czy nie brała pigułek zawsze jest tak samo. Boję się przyszłości, boję się że będzie jeszcze gorzej. Ciągle jak zwierze jestem niezaspokojony i nie potrafię nie patrzeć sie na inne kobiety, mam wyrzuty sumienia za myśli, staram się to zmienić ale nie potrafię jest to zaje...cie silne. Chodzę na siłownie codziennie... Każdy poranek zacząłbym od siłowni. No ale chyba nie będzie tak wiecznie. Dobra na tyle, mam tyle energii że mógłbym więcej pisać ;p
    Czekam na wasze rady, pzdr
    • 28.10.10, 15:39 Odpowiedz
      Z moją dziewczyną jestem 2 lata, mam dokładnie to samo. Seks około 4 razy w miesiącu na więcej nie mam szans, ciągle powtarza, że będzie lepiej, inaczej, wszystko się zmieni, ale to tylko słowa. Ja się w środku gotuje. Jesteśmy razem bo ją kocham, ale jak miłości zabraknie ?
    • 28.10.10, 15:52 Odpowiedz
      moze nie lubi tylko z Toba

      niemniej, odejdz, nie ma sensu sie meczyc bo w takich sytuacjach bardzo zadko cokolwiek sie zmienia. Chyba sa tu gdzies 2 tematy ze jednak terapia w sprawach sexu pomogla, ale to tylko 2.
      • 28.10.10, 16:11 Odpowiedz
        niestety mam takie właśnie wrażenie że kiedy byłaby z innym zmieniłaby się, po prostu jakoś to czuje i wiele o tym myślałem... :(
        • 28.10.10, 18:04 Odpowiedz
          Jeżeli jeden z partnerów unika seksu to albo ma problemy zdrowotne,hormonalne, którymi powinien się *sam zainteresować i zająć, albo ma niskie libido, albo druga osoba nie jest atrakcyjna/fizycznie, osobowościowo/ albo doszły problemy-steres, zmęczenie/małe dzieci/.
          Zastanów się jak to wygląda u Ciebie, porozmawiaj z Nią-przedstaw swoją wizję przyszłości-szczęścia, w której seks jest jedną z przyjemniejszych rzeczy które można mieć codziennie.
          A jeśli nie ma szans na zmianę, to po co się umartwiać?
    • 28.10.10, 16:31 Odpowiedz
      to już drugi raz dzisiaj ;)

      wynegocjuj sobie jakaś formę open mariage, w sumie powinieneś mieć łatwiej jeśli twoja partnerka traktuje seks jako nic ważnego, a jak nie musi uprawiać seksu z tobą to nie będzie się bała o choroby przenoszone płciowo

      en.wikipedia.org/wiki/Open_marriage
    • 28.10.10, 16:57 Odpowiedz
      > Czekam na wasze rady, pzdr

      Napisałem w tytule. Wywal ją z domu, znajdź sobie kogoś nowego.
    • 28.10.10, 17:29 Odpowiedz
      Zaraz, 5 lat ze sobą chodzicie i... tylko chodzicie, nie mieszkacie razem?
      To nieco dziwne, nie?
      Ale ma taki plus że możesz bez konsekwencji wymienić na sprawniejszy model.

      Jeszcze zapytam czy ona miewa orgazm?
      Gdyby miewała to coś mi się zdaje że jej nastawienie do tych spraw uległoby zmianie.

      --
      Kobieta to problem.
      A z problemem trzeba się przespać
      • 28.10.10, 17:54 Odpowiedz
        vitek_1 napisał:

        > Zaraz, 5 lat ze sobą chodzicie i... tylko chodzicie, nie mieszkacie razem?
        > To nieco dziwne, nie?'

        tak, to dziwne.
        Powinni już mieć trójkę dzieci i być zakopani w zobowiązania po uszy,
        jak niejaki vitek, który teraz wypłakuje żale za zmarnowane życie ;)

        Do Autora:
        z opisu to chyba ma poważne zahamowania w sferze seksu, Twoja dziewczyna, zosatała tak wychowana albo coś wydarzyło się niemiłego dla niej w tej sferze- spróbuj namówić ja na rozmowę z psychologiem- seksuologiem.

        duze pozdro!!!


        --
        Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
    • 28.10.10, 17:33 Odpowiedz
      Panowie, nie ma się co zastanawiać. Jeśli od początku już jest pod górkę (wtedy gdy pożądanie i fascynacja drugą osobą powinna przyjmować apogeum), nie warto się oszukiwać, że po tylu latach zmieni się to na lepsze. Trzeba poszukać kogoś, dla kogo staniecie się erotycznie atrakcyjni. Sprawa jest prostsza, jeśli jesteście jeszcze przed ślubem, nie ma dzieci. Nie bawcie się w ludzi z misją. Szkoda energii, czasu i Waszego zdrowia psychicznego. Osoba, która ma problem musi go sama dostrzec i nie wykręcać się bólem głowy i innymi wymówkami, a działać w kierunku poprawy swojego stanu (psychoterapia, seksuolog, leczenie farmakologiczne).
      • 28.10.10, 18:05 Odpowiedz
        nawet jeśli to myślisz że to takie proste po 5 latach? zero znajomych, ze wszystkimi zerwałem kontakt bo była zazdrosna
        • 28.10.10, 18:26 Odpowiedz

          czas i znajomi?

          dziwne, najmniej.

          Myślałam że do utrzymywania związku potrzebna jest nieco silniejsza motywacja niż '5 lat i brak znajomych'...
          --
          "Dzielenie konta bankowego jest aktem nieporównanie większej intymności niż dzielenie łóżka"
        • 28.10.10, 23:31 Odpowiedz
          Przykro mi, Stary. Zrobiłeś podstawowy błąd, ale (pewnie wcale to Cie nie pocieszy) nie jesteś jedyny. Nigdy nie powinieneś zrezygnować ze swoich znajomości, po to, żeby nie była więcej zazdrosna. Pozbyłeś się mocnego atutu.
          Zastanów się. Chcesz spędzić z nią nie wiadomo ile lat, dzień po dniu ulegając zgryzocie? Skomląc o zbliżenie? Już teraz się frustrujesz, a będzie jeszcze gorzej. Zrobisz tak jak uznasz za słuszne.
        • 30.10.10, 19:21 Odpowiedz
          Uświadom sobie jedno, laska ma cię najwyraźniej w dupie. Jest z tobą "z przyzwyczajenia", widocznie w jej otoczeniu wypada kogoś mieć, żeby nie być na cudzych językach. Wychodzi z założenia, że pozycja społeczna kobiety "sparowanej" jest wyższa niż singielki. Jesteś jej potrzebny prawdopodobnie do łażenia z nią po sklepach, noszenia toreb, odwożenia do pracy/na studia/na imprezy.
          Nie jesteś jedyny, widzę pełno takich związków, fajnych na pokaz, a gnijących od środka.
          Nie jesteś dla niej pociągający, nie ma do ciebie respektu, szacunku, jesteś dla niej uległym, płaczliwym kapciem, nie oczekuj więc nie wiadomo jakiego bzykania, może być tylko gorzej.
          Na własne życzenie pozbawiłeś się znajomych, hobby etc. Teraz upewnij się, czy ona zerwała kontakty ze swoimi znajomymi, tak, czy nie?
          Na początek znajdź sobie jakieś zajęcie, poza nią i pracą. Nie okazuj za wszelką cenę, że ci zależy. Naucz się asertywności. Na tej lasce świat się nie kończy, właściwie to pomyśl poważnie. Co takiego potwornego niby się stanie, jak się rozstaniecie?
    • 28.10.10, 18:01 Odpowiedz
      mysle ze albo jestes nedznym kochankiem albo cos z toba nie tak ze jeszcze siedzisz w tym zwiazku.

      Jezeli to pierwsze to tez ona nie jest bez winy, gdyz powinna ciebie poduczyc co JEJ sprawia przyjemnosc.

      Ja bym zagrala tutaj, powiedz jej ze z nia zrywasz, i badz konsekwentny: duzo nie tracisz, gdyz takie zycie to nie zycie, wiec moze lepiej na tym wyjdziesz. Jezeli jej zalerzy to przeanalizuje swoje zachowanie. Powiedz jej moze ze jestes zainteresowany inna kobieta, na razie to platoniczne. Powiedz jej ze jezeli ze swoja wlasna kobieta nie mozesz miec czestego seksu to nie widzisz przyszlosci miedzy wami. I nie daj sie latwo sciagnac z powrotem. Opieraj sie aby wrocic do niej - niech sie napoci - niech wie ze stracila Ciebie.

      A kto wie, moze jak nie bedziecie razem to zyczywiscie kogos poznasz. ;)
      • 28.10.10, 18:24 Odpowiedz
        Wątpie czy to cos pomoże.

        Najczęściej ludzie z niskim libido nie widzą problemu.

        A takie 'zrywanie' na niby tylko ją bardziej zestresuje i pozbawi poczucia bezpieczenstwa. Ja bym raczej celowala w postawienie diagnozy- z czego wynika problem? Może wystarczy rozmowa, a może nie.

        Jedno jest pewne- dopoki ona sama nie bedzie miala woli czegoś z tym zrobic, nic się nie da zrobic.
        --
        "Dzielenie konta bankowego jest aktem nieporównanie większej intymności niż dzielenie łóżka"
        • 28.10.10, 19:51 Odpowiedz
          Zgadzam sie z Toba i nie.

          zgadzam sie bo ta metoda moze byc krotkofalowa, bo gdy wroca do siebie i panna poczuje sie pewniej to znowu libido zaniknie.

          Ale w niektorych sytuacjiach jest to taki szok dla czlowieka ze byc moze ona zda sobie sprawe ze cos naprawde jest nie tak - i pojdzie np do seksuologa, albo cos z tym zrobi.

          No i wlasnie jego ewentualny powrot musialby miec warunki aby ona sie zbadala. I nie mowie ze to w niej problem - byc moze on ja po prostu nie pociaga, ale przynajmniej aby doszli do setna sprawy.
    • 28.10.10, 18:19 Odpowiedz

      Ma z Tobą orgazmy?

      Jeśli nie, nic dziwnego że nie lubi seksu. Seks z natury powinien byc przyjemny, jeśli nie jest, to nie ma żadnego innego powodu by to robic.

      Ja bym celowala w jakies jej problemy fizjologiczne- piszesz że niektóre pozycje ją 'bolą'. Albo wynika to z niedostatecznego nawilżenia (wtedy warto zainwestowac w jakis fajny żelik- byle nie durexy i inne syfy, najlepiej coś hipoalergicznego z apteki) albo Twoja dziewczyna ma budowie coś nie teges, a może Ty masz krzywego :P

      Nie ma co się śmiać, seksu unika się z wieeeeelu różnych powodow, i dopoki się nie dowiesz dlaczego jest jak jest, nie ma szans że coś się ruszy. U kobiet najczęściej niechęć do seksu powodują:

      -hormony (!!!)
      -różne schorzenia, stany zapalne, itd
      -depresja, nerwica, stres, przemęczenie
      -niskie poczucie wlasnej wartosci- czyli- wstydzi się swojego ciała, wyglądu, trudno jej się wyluzowac więc seks nie sprawia przyjemnosci
      -facet cienki bolek- tego chyba nie trzeba wyjasniac
      - w naprawde rzadkich sytuacjach aseksualność albo jakieś urazy psychiczne z dziecinstwa i mlodosci
      - wiele wiele innych

      przy czym na każdy z problemow inna jest metoda dzialania, czasem wystarczy pojsc do ginekologa, a czasem niezbędna jest terapia...
      --
      "Dzielenie konta bankowego jest aktem nieporównanie większej intymności niż dzielenie łóżka"
      • 28.10.10, 18:46 Odpowiedz
        Motywacje mam silną ale wiele razy nie ja a znajoma miała inne niż koleżeńskie zamiary wobec mnie co szybko wyczuwała moja partnerka a koledzy - też znajdowała na nich preteksty. Wiem siedzę pod obcasem ale czego się nie robi jak jest się zakochanym.

        Mimo że nie ma dzieci, kredytów, ślubu a wszystko to jakby wygasa i brakuje na to sił jest ciężko podjąć jakąś decyzje. Wielokrotnie zrywaliśmy jedno albo drugie przychodziło. Co najgorsze rodzina nie da spokoju co doprowadza mnie do szału, pytania gdzie jest, co się stało, opowiedz...

        Ma przyjemność jedynie przez miłość francuską.

        Nie jestem naiwniakiem, to była bardzo wielka miłość, na dzień dzisiejszy oboje wiele razy się zraniliśmy i jest nam ciężko. (nie było żadnych zdrad)
        • 28.10.10, 19:58 Odpowiedz
          re.e napisał:

          > Wiem siedzę pod obcasem ale czego się nie robi jak jest s
          > ię zakochanym.

          Miłość jest piękną cechą, a zdrowy rozsądek mądrą.
          Wybieraj.

          > Co najgorsze rodzina nie da spokoju co doprowadza mnie do sza
          > łu, pytania gdzie jest, co się stało, opowiedz...

          No to odpowiedz na pytanie, lecz nie tylko im, ale też sam sobie.
          Rodzina będzie się mordowała w patologicznym związku, czy Ty/Wy.


          > Nie jestem naiwniakiem, to była bardzo wielka miłość, na dzień dzisiejszy oboje
          > wiele razy się zraniliśmy i jest nam ciężko. (nie było żadnych zdrad)

          Sam piszesz o miłości w czasie przeszłym i że dochodziło/dochodzi do konfliktów, a czy zdrady były to radzę Ci mówić za siebie, a myśleć za dwoje. Tu może być jak w piosence Elżbiety Dmoch "windą do nieba".


        • 28.10.10, 21:08 Odpowiedz
          > Ma przyjemność jedynie przez miłość francuską.

          Dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na ten fragment??? Wynika z tego jasno, że dziewczyna raczej nie ma zahamowań, nie boi się seksu, tyko po prostu seks z tobą jej nie satysfakcjonuje. Prawdopodobnie nigdy nie miała z tobą orgazmu, pewnie jesteście niedopasowani, a może to nie kwestia niedopasowania, tylko za mało się starasz, albo za mało oboje się staracie, nie rozmawiaie ze sobą. Dziewczyna ma poczucie winy, bo nie osiąga orgazmu, myśli, że coś z nią nie tak, bo seks nie jest taki, jak powinien być (czyli obopólna przyjemność, a tymczasem ona musi udawać).
          Uwierz mi, jeśi kobieta czerpie przyjemność z seksu oralnego, to nie może oznaczać, że ma niskie libido. Po prostu coś jest nie tak z seksem dopochwowym, ona tego pragnie, ale nie wychodzi. To rodzi frustrację. I niechęć do zbliżeń. Bo znowu nic z tego nie wyjdzie.
          • 28.10.10, 21:26 Odpowiedz
            meeeka napisała:
            > Po prostu coś jest nie tak z seksem dopochwowym, ona tego pragnie, ale nie wychodzi.

            O! O! O!
            Czas najwyższy zachwalać już anal...... ;-)

            • 28.10.10, 21:33 Odpowiedz
              A wiesz, niektorym to pomaga :P
              --
              "Dzielenie konta bankowego jest aktem nieporównanie większej intymności niż dzielenie łóżka"
              • 28.10.10, 21:39 Odpowiedz
                m00nlight napisała:
                > A wiesz, niektorym to pomaga :P

                To się daje zauważyć bardzo szybko.... :P
                Przesłanie jest bardzo wyraźne.

          • 28.10.10, 21:32 Odpowiedz

            A no wlasnie o to pytalam.

            Skoro ma orgazmy, fizjologicznie wszystko z nią o, oziębłość i aorgazmię można wykluczyc.

            A że nie ma nigdy podczas 'normalnego' seksu, to juz się co nieco jawi... Przypomina mi to mnie sprzed pary lat, moj ex byl nieudacznikiem seksualnym, trząsł się jakby go prąd razil przez co seks z nim byl 1.nudny, 2. irytujący, 3. nigdy nieobfitujący w orgazmy. Efekt? Moja totalna niechęć do seksu, po co sie pocić skoro i tak nic z tego nie będzie. I to byl problem z nim, bo z innymi facetami nie miewam tego problemu ;) I mysle wlasnie że to tu należy szukac, ja wiem ze niektorzy myslą że to wszystko jedno, wszak orgazm to orgazm, a figa. Jak nie ma orgazmu podczas seksu to wszelkie 'dopieszczanie' to substytut. I ona to pewnie też tak odbiera: skoro seks nie sprawia przyjemnosci, nie ma motywacji żeby go uprawiac, a co dopiero z 'zaangażowaniem' :)

            Nie wiem, jak Ona jest na górze to tez nie ma? Czy to jedna z nielubianych pozycji?
            --
            "Dzielenie konta bankowego jest aktem nieporównanie większej intymności niż dzielenie łóżka"
            • 28.10.10, 21:49 Odpowiedz
              m00nlight napisała:
              > skoro seks nie sprawia przyjemnosci, nie ma motywacji żeb
              > y go uprawiac,

              No, nie.... To chyba jednak nie tak, bo wcześniej napisano:
              > Ma przyjemność jedynie przez miłość francuską.

              m00nlight napisała:
              > Nie wiem, jak Ona jest na górze to tez nie ma?

              A musi...? :P
              Może to nie jej pozycja, albo..... ich.
            • 29.10.10, 17:23 Odpowiedz
              > się jakby go prąd razil przez co seks z nim byl 1.nudny, 2. irytujący, 3. nigdy
              > nieobfitujący w orgazmy. Efekt? Moja totalna niechęć do seksu, po co sie pocić
              > skoro i tak nic z tego nie będzie.

              Zaraz, to on się trząsł a Ty się pociłaś? Przecież od leżenia to się człowiek nie poci, chyba że leży pod grubą kołdrą...

              Nie pomyślałaś o tym, żeby mu zakomunikować, że robi coś źle? Lepiej było mu tego nie mówić i unikać seksu?
            • 29.10.10, 19:18 Odpowiedz
              Znaczy co- jak sie nie ma orgazmu pochwowego to sie juz nie ma satysfakcji z seksu?
              Stuknijcie sie co poniektórzy ode mnie w główkę.

              W życiu nie miałam orgazmu pochwowego i penetracja nawet mnie do niego nie zbliża. Za to seks uwielbiam. I co?
          • 28.10.10, 22:12 Odpowiedz
            meeeka napisała:

            > > Ma przyjemność jedynie przez miłość francuską.

            Bo go nie widzi i nie odczuwa kontaktu z jego ciałem. Ot, facet pełni rolę wibratora.

            > wczyna raczej nie ma zahamowań, nie boi się seksu, tyko po prostu seks z tobą j
            > ej nie satysfakcjonuje.

            Co racja, to racja.

            nie rozmawiaie ze sobą.

            Rozmawiają, rozmawiają, a raczej on stara się z nią rozmawiać robiąc z siebie idiotę.

            Dziewczyna m
            > a poczucie winy, bo nie osiąga orgazmu, myśli, że coś z nią nie tak,

            Do żadnej winy się nie poczuwa, a orgazmów unika, lub nie osiąga, bo podświadomie nie akceptuje partnera. Możliwe że partner sam sobie tego piwa naważył popełniając błędy, lub zwykłe głupoty.

            > Uwierz mi, jeśi kobieta czerpie przyjemność z seksu oralnego, to nie może oznac
            > zać, że ma niskie libido.

            Następna racja.

            Po prostu coś jest nie tak z seksem dopochwowym, ona
            > tego pragnie, ale nie wychodzi.

            Tu sobie zaprzeczasz.
            Patrz wyżej.
            Konkludując.
            Między nimi nie iskrzy (przynajmniej z jednej strony), a biorąc pod uwagę fakt że ten związek to tylko konkury na odległość, to spokojnie można stwierdzić że po ślubie to się pozabijają.

            • 28.10.10, 22:44 Odpowiedz
              potwor_z_piccadilly napisał:
              > meeeka napisała:
              >
              > > > Ma przyjemność jedynie przez miłość francuską.
              >
              > Bo go nie widzi i nie odczuwa kontaktu z jego ciałem. Ot, facet pełni rolę wibr
              > atora.

              Ciekawe..... :) Język i usta nie są częścią jego ciała???

              Wibrator z języczkiem, to coś nowego?

              • 28.10.10, 22:56 Odpowiedz
                jesod napisała:

                > Język i usta nie są częścią jego ciała???

                Wczuj się to zrozumiesz. Pozwól popracować swojej wyobraźni.

                • 28.10.10, 23:06 Odpowiedz
                  Widzisz, ona czuje tylko coś między nogami. Nie czuje jego. Czuje coś, lub kogoś z fantazji.
                  Tyle.
                  • 28.10.10, 23:26 Odpowiedz
                    potwor_z_piccadilly napisał:
                    > Widzisz, ona czuje tylko coś między nogami. Nie czuje jego.

                    Coś to jest pojęcie względne, bo ważne są jej odczucia.
                    Pisząc "jego", nie wiem już, czy masz na myśli autora postu, czy też jego penisa, którego ona według Ciebie powinna odczuwać w okolicach żołądka czy też w okolicach wyrostka robaczkowego?

                    potwor_z_piccadilly napisał:
                    >Czuje coś, lub kogoś z fantazji.

                    Skąd o tym wiesz? Nie zauważyłam, żeby się tutaj wypowiedziała w tej sprawie.
                  • 02.11.10, 15:10 Odpowiedz
                    Podobnie jak Lilyrush nigdy nie miałam orgazmu pochwowego. Z żadnym z partnerów. Każdego akceptowałam, jeden działa na mnie nawilżająco jak tylko go widzę, nawet już bez uczuć. Nie umiem w ten sposób. A pomimo to stosunek daje mi ogromną satysfakcję, uwielbiam, podnieca mnie, ale jakoś inaczej. I co?
                    • 02.11.10, 16:05 Odpowiedz
                      Nie umiem w ten sposób. A pomimo to stosunek daje mi ogromn
                      > ą satysfakcję, uwielbiam, podnieca mnie, ale jakoś inaczej. I co?'

                      no nie wiem, chyba musisz iść i się powiesić ;)

                      masz problem, z tym, co dla kogoś innego oznacza satysakcja w seksie?
                      przecież ani dla niego Twój seks, ani jego seks dla Ciebie, nie jest żadnym odniesieniem.
                      Nie przejmuj sie i seksuj do woli ;)

                      duze pozdro!!!

                      --
                      Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
                      John Gray
                      • 03.11.10, 11:52 Odpowiedz
                        Ja nie mam problemu. Potwór napisał:
                        > > Ma przyjemność jedynie przez miłość francuską.
                        >Bo go nie widzi i nie odczuwa kontaktu z jego ciałem. Ot, facet pełni rolę wibratora.

                        oraz

                        > a orgazmów unika, lub nie osiąga, bo podświadomie nie akceptuje partnera.

                        Do tej teorii się odniosłam. Nie napisał "być może", tylko: nie ma orgazmu pochwowego, bo nie akceptuje partnera. I takie kategoryczne postawienie sprawy uważam za głupotę, stąd mój przykład.

                        Tyle. Powieszę się innego dnia, dziś jest na to zbyt wiosennie:)
                • 28.10.10, 23:17 Odpowiedz
                  potwor_z_piccadilly napisał:
                  > jesod napisała:
                  >
                  > > Język i usta nie są częścią jego ciała???
                  >
                  > Wczuj się to zrozumiesz. Pozwól popracować swojej wyobraźni.

                  Oprócz wyobraźni posiadam jeszcze pamięć.....
                  Nie za bardzo rozumiem, w co mam się wczuwać?
                  Nie mogę zgodzić się z Twoim stwierdzeniem, że ona nie czuje jego ciała.
                  Poza tym, jej niszczęśliwy kochanek ma jeszcze dłonie i co....? Nie wie, co z nim zrobić? Przeszkadzają mu?

                  A może oni miłość francuską uprawiają telepatycznie? Wysyłają sobie jakieś myślokształty po francusku?
                  W takim razie rozwiń tę swoją myśl i wytłumacz nam, co ona czuje, jak go nie czuje, a jest jednak po francusku. :)
                  • 28.10.10, 23:31 Odpowiedz
                    Zgadzam się z potworem, autor wątku prawdopodobnie nie działa na swoją partnerkę.
                    Być może ona traktuje go jako bliską osobę/przywiązanie/ ale autor raczej nie działa na jej zmysły.
                    Chyba że w grę wchodzą sprawy zdrowotne/pochwa/, ale imo nie zgrali się.
                    • 28.10.10, 23:40 Odpowiedz
                      ore.ona napisała:
                      > Zgadzam się z potworem,

                      To oczywiste, przecież nie może być inaczej. :)

                      ore.ona napisała:
                      > autor wątku prawdopodobnie nie działa na swoją partnerkę.
                      > Być może ona traktuje go jako bliską osobę/przywiązanie/ ale autor raczej nie d
                      > ziała na jej zmysły.
                      > Chyba że w grę wchodzą sprawy zdrowotne/pochwa/, ale imo nie zgrali się.

                      A ja bym tak szybko i tak jednoznacznie nie stawiała diagnozy.
                      To śmieszne - wydawanie opinii w tak ekspresowym tempie.
                      No....... Chyba, że mamy tutaj do czynienia z jasnowidzami.

                      Bo kto, jak kto, ale eksperci wiedzą (a przynajmniej powinni), że seks wymaga czasu i zaangażowania. :)


                      • 29.10.10, 10:38 Odpowiedz
                        jesod napisała:

                        > ore.ona napisała:
                        > > Zgadzam się z potworem,
                        >
                        > To oczywiste, przecież nie może być inaczej. :)

                        jesod?
                        Możesz rozwinąć bo nie rozumiem co miałaś na myśli

                        > A ja bym tak szybko i tak jednoznacznie nie stawiała diagnozy.
                        > To śmieszne - wydawanie opinii w tak ekspresowym tempie.
                        > No....... Chyba, że mamy tutaj do czynienia z jasnowidzami.

                        Nie jestem ekspertem, psychologiem, seksuologiem/chyba wrzucę w sygnaturkę/, wyraziłam swoje zdanie w dyskusji na forum. W tempie własnym.
                        Myślę, że dziewczyna/kobieta nie przepada za seksem ze swoim partnerem, choć może być przywiązana i traktować jgo ako poważnego kandydata na dalsze wspólne życie. Czas w tym związku niczego nie zmieni. Istnieje jeszcze wariant zdrowotny.
                • 29.10.10, 08:40 Odpowiedz

                  Normalnie tez mozna facetowi zalozyc torbe na glowe :P ew zamknąć oczy myslec o kims innym ;)

                  Ja mysle ze sprawa jest duzo prostsza: facet po prostu cienko dyma. Przynajmniej jak dla niej.
                  --
                  "Dzielenie konta bankowego jest aktem nieporównanie większej intymności niż dzielenie łóżka"
    • 28.10.10, 18:32 Odpowiedz
      Oczy przecieram ze zdziwienia, jak można być takim naiwniakiem. Człowieku, ona nic do ciebie nie czuje. Ty nie jesteś dla niej tym wymarzonym. Jedyne co ją przy Tobie trzyma to chwilowy brak zamiennika. Ma Cię w rezerwie.
      Zakończ tą nierówną walkę bo im dłużej to ciągniesz, tym większą robisz krzywdę sobie i jej.
    • 28.10.10, 21:34 Odpowiedz
      mam wrażenie ,że kobiety unikają seksu wówczas kiedy nie przynosi on im rozkoszy czyli albo kiepski kochanek albo problemy zdrowotne.
      --
      www.youtube.com/watch?v=QHpBVGzFWFE&feature=related
    • 29.10.10, 00:37 Odpowiedz
      idź do burdelu, przynajmniej nie będziesz miał wyrzutów sumienia. Tylko wybierz dobry burdel, żeby się nie zrazić. Jeśli jesteś z okolic śląska, to polecam Queens w Gliwicach. Panie tak się tobą zajmą, że zapomnisz gdzie mieszkasz.
      • Popieram - idź
        Najbardziej cię zdziwi że 70 - ciu % z nich brakuje dobrego seksu - bo większość tylko rozbabruje i wychodzi
      • 29.10.10, 08:45 Odpowiedz

        Ale że niby co? Skoro napisal że nie chce jej zdradzac dopoki jest w związku (co się chwali), jaka jest roznica między zdradą a odwiedzeniem burdelu?

        Dlaczego po dziwce ma nie miec wyrzutów sumienia? nie rozumiem takiego toku myślenia....

        Zresztą nie rozumiem jak odwiedzenie burdelu ma pomoc na dluższą mete? Że niby pojdzie raz i sie zaspokoi na następne 10 lat? Wątpię czy panie z Queens sa az takie dobre ;) Jesli tak to tez tam pojde o ile maja tez facetow :P Przeciez to jest problem TRWAŁY, z Twoją radą to by musial ten burdel odwiedzc regularnie... a to chyba nie jest rozwiązanie o ktore autorowi chodzi...
        --
        "Dzielenie konta bankowego jest aktem nieporównanie większej intymności niż dzielenie łóżka"
        • 29.10.10, 11:45 Odpowiedz
          m00nlight napisała:

          > Ale że niby co? Skoro napisal że nie chce jej zdradzac dopoki jest w związku (c
          > o się chwali), jaka jest roznica między zdradą a odwiedzeniem burdelu?

          ale przecież oni i tak seksu nie uprawiają, więc gdzie tu widzisz zdradę. Póki co, to ona jego
          zdradza - w sensie oszukała go i ma go centralnie w dupie. A co do różnicy pomiędzy burdelem
          a romansem, to jest imho istotna różnica -- w burdelu nie angażujesz zadnych emocji w to bzykanie.No może poza dzikim podnieceniem.

          > Zresztą nie rozumiem jak odwiedzenie burdelu ma pomoc na dluższą mete? Że niby
          > pojdzie raz i sie zaspokoi na następne 10 lat?

          jak raz. niech chodzi przynajmniej 2x w miesiacu. jak go stac to wiecej. zresztą jak się wciągnie to potem pewnie będzie prywatnie chodził.

          > Wątpię czy panie z Queens sa aztakie dobre ;) Jesli tak to tez tam pojde o ile maja tez facetow :P

          facetów nie mają.
    • 29.10.10, 20:02 Odpowiedz
      Napiszę na podstawie własnego, kobiecego doświadczenia: dziewczynie może się wydawać, że Cię kocha, ale tak naprawdę jest z Tobą z jakiegoś innego powodu, np. braku zmiennika, strachu przed samotnością, chęci wyjścia za mąż, przywiązania branego za miłość...
      Kiedy tylko pojawi się ktoś, kto na nią działa również zmysłowo, nie będzie się zastanawiać nad odejściem ani mieć problemów z sekszeniem się w dowolnym miejscu i o dowolnej porze.

      Teraz rada: włączaj wsteczny i uciekaj jak najszybciej, bo lepiej już nie będzie.
    • 30.10.10, 11:28 Odpowiedz
      A mnie się wydaje że im obojgu potrzebny jakiś wstrząs w życiu aby się obudzili, bo co to za życie w takim marazmie, gdzie oni podążają, jaki mają cel, co ich łączy. Mogą tego się dowiedzieć stosując wobec siebie terapię szokową i wtedy dowiedzą się czy pragną siebie, czy chcą ze sobą być czy to wogóle ma jakikolwiek sens. To ich życie wygląda mi na jakąś formę pasywnej wegetacji, bez energii i pasji, tak się nie da żyć. Jeśli teraz ich życie ma taką bezpłciową formę to ewentualny związek małżeński skazany jest na porażkę, bo wszystko rozlezie się bez ładu i składu najdalej po kilku latach. Barometr zbliżeń w sypialni to pewien miernik stanu emocji pomiędzy partnerami, a u nich to jakiś marazm i nie wiadomo co, że niby się kochają?? a może po prostu są tak przyzwyczajeni do siebie i do pewnych schematów że z wygody nie chcą tego zmieniać. A ten wpis to jakaś tam cicha frustracja wylana na forum żeby tylko na głos nic nie powiedzieć i nie namieszać w swoim poukładanym i niby szczęśliwym, pasywnym życiu. Tak to funkcjonuje niestety, ludzie dla wygody życia są w stanie poświęcić wiele co mnie dziwi, tylko czasem budzi w nich się jakiś żal za czymś co ich omija, ale żeby o to powalczyć to już chyba nie za bardzo starcza zapału, bo to na jakiś czas oznacza niewygodę i perturbacje.
      • 30.10.10, 11:55 Odpowiedz
        A ten wpis to jaka
        > ś tam cicha frustracja wylana na forum żeby tylko na głos nic nie powiedzieć i
        > nie namieszać w swoim poukładanym i niby szczęśliwym, pasywnym życiu. Tak to fu
        > nkcjonuje niestety, ludzie dla wygody życia są w stanie poświęcić wiele co mnie
        > dziwi, tylko czasem budzi w nich się jakiś żal za czymś co ich omija, ale żeby
        > o to powalczyć to już chyba nie za bardzo starcza zapału, bo to na jakiś czas
        > oznacza niewygodę i perturbacje. '

        a nawet święta prawda, masaqi:)

        to sie nazywa: grzech zaniechania,

        ale każdy ma też święte prawo by grzeszyć ;)


        duze pozdro!!!
        --
        "Mąż działa mi bez przerwy,
        raz na zmysły , raz na nerwy"
        Sztaudynger
        • 30.10.10, 19:40 Odpowiedz
          to sie nazywa: grzech zaniechania,

          ale każdy ma też święte prawo by grzeszyć ;)<

          Tym bardziej że samo grzeszenie jest dużo łatwiejsze niż powiedzenie sobie „do widzenia”/w sytuacji gdy nie ma się kogoś innego na zamianę, lub na boku/ a związek wygląda na *prawie dobrze, tylko…
          Potem to "tylko" rośnie i rośnie i staje się "no qrde, nie da się tak żyć!"

    • 30.10.10, 22:55 Odpowiedz
      Przyznaję że nie wszystkie aspekty sprawy wziąłem pod uwagę.
      Gwoli sprawiedliwości i by autora wątku nie robić w balona przedstawię jeszcze jedną hipotezę.
      Dało mi do myślenia to co napisałeś o naciskach ze strony Twojego otoczenia które zachęca Cię byś związek utrzymał. Pewny jestem że oni więcej wiedzą i widzą od nas. Widzą w niej wartościową po wieloma względami dziewczynę. Ty natomiast przedstawiłeś forumowiczom swój problem w zakresie mocno zawężonym do wyłącznie kwestii seksu i tym nas zmyliłeś.
      Możliwe jest że Twoja dziewczyna odebrała tradycyjne wychowanie. Wpojono jej że seks to po ślubie. Fakt że go uprawiała mógł być rezultatem nacisków z Twojej strony.
      Prosty mechanizm. Stawiałeś babkę między przysłowiowym młotem a kowadłem i tym sposobem spaprałeś jej inicjację seksualną. Istnieje prawdopodobieństwo że ona ani nie jest aseksualna, ani też do Ciebie źle nastawiona. Po prostu może przeżywać rozterki starając się pogodzić swoje przekonania z Twoimi potrzebami.
      Tu zadaj sobie pytanie.
      Czy wasze sprzeczki dotyczą wyłącznie spraw związanych z seksem, lub czy są pochodną tych spraw ? Jeśli tak to związek można uratować i jak sądzę nawet trzeba. Wszak już pięć lat molestujesz bez ślubu kogoś komu możliwym jest że sprawia trudność akceptacja takiego układu.
      Dogadajcie się. Porozmawiajcie poważnie i znajdźcie kompromisowe rozwiązanie Waszego problemu. To może Ci się opłacać, bo uczciwość w życiu i konsekwentność prędzej czy później będzie wynagrodzona.
      Na koniec jeszcze uwagi.
      Popracuj nad sobą. Bądź poważnym, godnym zaufania facetem i niech zobaczy w Tobie coś co jej zaimponuje. Co to ma być, tego nie wiem. Ty to powinieneś wiedzieć.
      Nie licz też na szybką przemianę. Jak się coś pięć lat psuło, to trzeba latek mądrej pracy by to naprawić.



    • 31.10.10, 16:10 Odpowiedz
      Rada jest prosta. Należy zmienić partnerkę! Nic z tego nie będzie, to strata czasu.
      • 31.10.10, 21:50 Odpowiedz
        skoro lubisz seks , a ona nie to rozwiązanie tego problemu jest proste-zmiana partnera.
        Prędzej czy później będziesz tak sfrustrowany że nawet miłość nie pomoże . Szukaj kobiety z temperamentem , seks jest niestety ważny w życiu czy wam sie to podoba czy nie
    • 01.11.10, 13:54 Odpowiedz
      Mysle,ze ona nie chce zwiazku z mezczyza w sferze seksualnej, ale boi sie byc sama... Znam kilka takich kobiet, nie szukaja partnera tylko ojca...

      Niezaleznie od tego,co jest poodem takiego stanu rzeczy, bez pomocy psychologa-seksuologa bedzie tylko gorzej. Nie licz na to,ze cos sie odmieni jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki, po slubie itp. To sa bzdury. Albo terapia (moza zaproponuj,ze pojdziesz z nia) albo niestety nic sie nie zmieni chyba,ze na gorsze.
      • 01.11.10, 14:43 Odpowiedz
        eastern-strix napisała:

        > Mysle,ze ona nie chce zwiazku z mezczyza w sferze seksualnej, ale boi sie byc s
        > ama... Znam kilka takich kobiet, nie szukaja partnera tylko ojca...

        Ot choćby typowo przy DDA. Ale to facet zawsze będzie tą niedojrzałą świnią myślącą fiutem w opinii otoczenia...
        _____________________________________
        Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
        • 12.11.10, 17:39 Odpowiedz
          Mozesz napisac cos wiecej na ten temat? Moja zona jest DDA i czasem mam wrazenie ze bardziej znalazla we mnie swojego zastepczego tatusia niz partnera emocjonalno - seksualnego.
          Z prawdziwym ojcem ona nie utrzymuje zadnych kontaktow.
        • 18.11.10, 20:05 Odpowiedz
          Phi, gadanie. Ja mam problem DDA, a seks kocham jak koń owies ;). Związek bez seksu jest dla mnie żaden ;(.
          --
          Ja mam swój świat i swoje kredki, więc spadaj mi z tymi flamastrami....
    • 03.11.10, 09:31 Odpowiedz
      • 12.11.10, 19:46 Odpowiedz
        jest staroświecka i chce małżeństwa
        a może boi się ciąży
        a może nie macie warunków - wszak nie mieszkacie ze sobą

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.