Dodaj do ulubionych

20 lat udawania

05.12.10, 18:29
witam. mam za sobą 20 lat w miarę normalnego małżeństwa. Poza seksem. Mąż jest tradycjonalistą, bez polotu i radości życia. Próbowałam nasze życie erotyczne lekko urozmaicać...nic z tego. Jedna ,dwie pozycje, pieszczoty tylko w moim wykonaniu, 11minut i pytanie - dobrze ci było? wiele lat kłamałąm, że tak. Potem zaczęłam mówić, ze nie do końca...nie chcąc urazic ego meża. Próbowałam go naprowadzać, sugerować, mówiłam wręcz, zero rezultatów. Nigdy mnie nie zdradził, jest zachwycony seksem...uważa że jestem kochanką idealną...ale ja już nie mogę...chcę odpłynąć, stracić dech, zapomnieć...
Przez cały czas byłam mu wierna. Ale brak satysfakcji w sferze seksu plus mój temperament zaskutkowały tym, ze zdjęłąm swój kaganiec małzeński. Poznałam człowieka, który ...ziemia się zatrzęsła...nie chcę do końca życia udawać...ale rozwodzić się z powodu braku satysfakcji w łóżku? Nie jesteśmy parą zgrana, ale tyle lat razem...zaprzyjaźniliśmy się, mamy wiele wspomnień, dzieciaki, to jedna szmat czasu...
A z drugiej strony...kurcze...co robić?...czekać, aż samo rypnie, bo to nieuniknione?
Edytor zaawansowany
  • santo_inc 05.12.10, 19:08
    > naniu, 11minut i pytanie - dobrze ci było? wiele lat kłamałąm, że tak.

    Sama jesteś sobie winna. Zawsze zgadzałem się z reprezentowanym tu na forum poglądem, że kobiety okłamujące partnerów robią krzywdę tylko sobie.
  • munius29 05.12.10, 19:55
    A ja Cię rozumiem. Przypuszczam, że udawałaś tłumacząc sobie, że inne rzeczy w związku są też ważne prawda. Że seks nie jest najważniejszy. Ale ile można!
  • titta 06.12.10, 19:46
    Mozna miec to i to. Po co facet mial zmieniac cokolwiek, skoro jemu bylo dobrze i jej tez? (skoro tak mowila?).
  • druginudziarz 05.12.10, 21:07
    santo_inc napisał:

    > > naniu, 11minut i pytanie - dobrze ci było? wiele lat kłamałąm, że tak.
    >
    > Sama jesteś sobie winna. Zawsze zgadzałem się z reprezentowanym tu na forum pog
    > lądem, że kobiety okłamujące partnerów robią krzywdę tylko sobie.

    W gruncie rzeczy makijaż to też oszustwo...
  • santo_inc 05.12.10, 22:36
    > W gruncie rzeczy makijaż to też oszustwo...

    No, podobnie jak ładne ubieranie się i golenie gęby przed randkami przez facetów. :)
  • bulwa_ziemniaka 06.12.10, 21:24
    Ty sobie lepiej przypomnij jak się czujesz całując z facetem, który się dwa dni nie golił. Czyją zatem potrzebę spełniamy?
  • zakletawmarmur 07.12.10, 08:30
    > Ty sobie lepiej przypomnij jak się czujesz całując z facetem, który się dwa dni
    > nie golił.

    Nie ma to jak nieogolony facet dobierający się do kobiety w niedzielny poranek... Poczuć ten jego dwudniowy zarost na swojej twarzy, szyi, piersiach- bezcenne:-)

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • santo_inc 08.12.10, 17:57
    > Ty sobie lepiej przypomnij jak się czujesz całując z facetem, który się dwa dni
    > nie golił. Czyją zatem potrzebę spełniamy?

    Nigdy nie całowałem się z facetem, który nie golił się przez dwa dni. Zawsze każę im się golić przed całowaniem.
  • paco_lopez 08.01.11, 11:26
    pozdrow ode mnie tych łosi.
  • iamhier 06.12.10, 20:33
    do druginudziarz-a mężczyzni oklamujacy swoje kobiety? bo z nia sie dobrze mieszka,ale w lolku to tragedia,albo litosc....??!

    a czlowiek to takie zwierze ,ktore potrzebuje ciepelka domowego i namietnosci z piekna kobieta/mezczyzna...i nawet nie ludzmy sie ze to nam przejdzie.....
  • boobooo 07.12.10, 02:27
    i nie znasz kobiet - Dla wielu kobiet seks nie jest NAJWAZNIEJSZY choc niestety jest wazny. Czesto zreszta faceci maja Twoj glupi poglad "jak kobieta nie ma orgazmu to sama sobie winna" - i wtedy kobiecie trudno jest rozmawiac z takim kretynem.
    Kobiety czesto wstydza sie o tym mowic, czesto same nie wiedza - jak facet nigdy ich nie doprowadzil do orgazmu, to nie wiedza nawet co to jest.
    Moja kolezanka powiediala mi ze nie chce zadnej gry wstepnej, gdy facet sie na nia sili to trwa to 20 min, a jak idzie bez niczego to 5 min. Pytam, ale przeciez Cie to nie zadawala, a ona odpowiada "o nie zadawala mnie, jak skonczy to sie przytulam do niego i kocham ten moment najbardziej".
  • santo_inc 08.12.10, 17:58
    > y jest wazny. Czesto zreszta faceci maja Twoj glupi poglad "jak kobieta nie ma
    > orgazmu to sama sobie winna" - i wtedy kobiecie trudno jest rozmawiac z takim k
    > retynem.

    Ale to jest bardzo mądry pogląd. Jak kobieta nie wie jak się doprowadzić do orgazmu, nie umie albo nie chce przekazać tej informacji partnerowi, albo wręcz daje mu do zrozumienia, że jej orgazm nie jest potrzebny do szczęścia, to czyja to ma być wina, jeśli nie jej?
  • ditchdoc 05.12.10, 19:56
    majowajoanka napisała:

    > witam.

    20 lat znosilas gowniany sex mowiac ze jest ok i teraz sie obudzilas? :D

    dobre

  • grosz-ek 05.12.10, 20:12
    > 20 lat znosilas gowniany sex mowiac ze jest ok i teraz sie obudzilas? :D

    Lepiej późno niż wcale.
  • zakletawmarmur 05.12.10, 20:11
    Próbowałam nasze życie erotyczne l
    > ekko urozmaicać...

    W jaki konkretnie sposób?

    Próbowałam go naprow
    > adzać, sugerować, mówiłam wręcz, zero rezultatów.

    A próbowałaś przejąć ster, zamiast gadania po prostu coś zrobić?

    Poznałam czło
    > wieka, który ...ziemia się zatrzęsła...nie chcę do końca życia udawać...ale roz
    > wodzić się z powodu braku satysfakcji w łóżku? Nie jesteśmy parą zgrana, ale ty
    > le lat razem...zaprzyjaźniliśmy się, mamy wiele wspomnień, dzieciaki, to jedna
    > szmat czasu...

    A co na to "ten człowiek"? chce być z Tobą? Czy ewentualnie czaka Cię odejście w pustkę?
    Sama powinnaś się zastanowić co dla Ciebie jest ważne. Nie zapominaj, że związek póki co jest oparty na kłamstwach- że Wasze życie erotyczne jest super, że jesteś lojalna. Czy bez tego dacie radę funkcjonować? A może masz zamiar do końca życia mieć kogoś na boku?

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • efi-efi 05.12.10, 20:29
    ditchdoc napisał:

    >>20 lat znosilas gowniany sex mowiac ze jest ok i teraz sie obudzilas? :D

    >>dobre

    - Nie wierzę?!?! Tylko tyle?!?!
    Co Ci się stało?
  • ditchdoc 05.12.10, 20:58
    efi-efi napisała:

    > - Nie wierzę?!?! Tylko tyle?!?!
    > Co Ci się stało?

    nie mam sil, jutro koniec projektu
  • efi-efi 05.12.10, 21:53
    ditchdoc napisał:


    > nie mam sil, jutro koniec projektu

    - choćby skały srały - w niedzielę się odpoczywa
  • ditchdoc 05.12.10, 23:13
    efi-efi napisała:

    > - choćby skały srały - w niedzielę się odpoczywa

    skaly nie sraja ale sytuacja w ktorej nie wywiazalbym sie ze zobowiazan jest niemozliwa chyba ze meteor we mnie uderzy.

    Takze, jak trzeba to siedze i w niedziele ;)
  • ichi51e 07.12.10, 08:09
    nie ja zakladalam ale sie dopisze. Rozumiem co autorka watku ma na mysli. Czasem jest tak ze chcesz cos zmienic, starasz sie to jakos przekazac, np wlasnie przejmujesz inicjatywe, robisz mu tak jakbys chciala zeby tobie zrobil -on w siodmym niebie, ale niestety nic z tego nie wynika - jak przychodzi co do czego to i tak "gra wstepna" to wielokrotne sciskanie czlowiekowi piersi (???) oraz nachalne pchanie lapy miedzy nogi... zero delikatnosci, zero dotkniecia GDZIEKOLWIEK indziej. A i zadnego calowania...
  • bb5555 07.12.10, 08:45
    Cholera, też tak mam. Próbowałam przejmować inicjatywę - mężowi się podobało, ale w swoim zachowaniu nie zmienił nic. Mówiłam, ze miętolenie piersi mnie nie bawi a wtykanie łapy między nogi jeszcze mniej, szczególnie na początku. Efekt jest taki, że ja unikam seksu a jak już do niego dojdzie to im szybciej tym lepiej, i mam to z głowy. Orgazm ? Tak, kiedyś miewałam, ale nie z mężem (no, może raz czy dwa na wakacjach, wino, słońce = udało się). Boję się, że kiedyś popłynę z innym mężczyzną, bo choć 40-tka już kilak lat za mną, to temperament jeszcze mam ;)
  • la_extranjera 05.12.10, 20:38
    Znajdz takiego co zrobi dobrze na boku i nie jojcz. Zycie jest krotkie.
  • ditchdoc 05.12.10, 21:00
    la_extranjera napisała:

    > Znajdz takiego co zrobi dobrze na boku i nie jojcz. Zycie jest krotkie.

    i mniej przyjemne jak maz sie dowie i kaze spierdalac ;)
    kochas podziekuje bardzo szybko bo wiecej niz dupa autorki raczej go nie interesuje ;)

    Jak Ci zle to odejdz od meza, probuj z tym nowym ;)
  • la_extranjera 05.12.10, 21:05
    się nie dowie, chyba że mu poroże wyrosnie. autorka postu bedzie radosna a pan spokojniejszy.
  • kobieta-praktyczna 05.12.10, 21:19
    Pytanie: co robić jest aktualne w sytuacji, gdy ten drugi jest zdeklarowany być razem na zawsze. Może być tak, że jak okażesz się wolna, to on też Cię uwolni od siebie.
    Podwójne życie - ryzykowne, że się sypnie. Pocieszeniem może być tylko to, że podobno zdrada (nie wykryta) pozwala poprawić relacje w małżeństwie.
  • iamhier 06.12.10, 20:20
    do kobieta praktyczna-jak zwykle stary scenariusz.Problemem sa tylko dzieci.Bo ten maz taki poczciwy,dobrze zarabia to i dzieci jego kosztem utrzymam.A on mysli,ze jak sa dzieci,to ona nie zdradzi i na odwrot.Oj,jak ludzie sie beznadziejnie w pary dobieraja....

    Problemem moralnym sa tylko dzieci,bo gdyby nie one to by sie dawna rypło.Nie od dzis wiadomo jak zony/mezowie trzymaja na sile partnerow...A potem coz.....starosc nie radosc.

    Ale zycie zmarnowane.I niespelnione.
  • twojabogini 06.12.10, 13:39
    Poczekaj, aż ochłoną ci emocje.
    Jeśli przyczyną rozwodu ma byc ten drugi człowiek - to raczej spaprasz sobie przynajmniej parę lat. Jeśłi chcesz się rozwieść, bo chcesz mieć seksualną (i nie tylko) swobodę - to przemyśl priorytety - czy będzie ci z tym dobrze? Dzieciaki zapewne nie mają więcej niż 20 lat - czeka je jeszcze sporo, zanim na dobre sie usamodzielnią - psychicznie i finansowo. wsparcie obojga rodziców na tym etapie moze okazac się przydatne.
    Może na początek urwij się na jakiś czas od rodziny (np. znajdź pracę w innym mieście) - porozmawiaj szczerze z mężem, wyjaśnij mu swoją motywację.
    Opcja druga - twój romans, to twój romans - i o ile nie wpływa na sytuację męża i rodziny, jest on twoją prywatną sprawą. Tyle, że decydując się na coś takiego, nie powinnas obwiniać męża za swoje decyzje, że był taki czy inny. Wtedy jest po małżeństwie, bo zaczniesz się na nim wyładowywać.
    Osobiscie preferuję otwartość i szczerość. Zaoszczędzisz sobie wrzodów. Mozesz też przemilczeć swoją zdradę i jeszcze raz podjąć próbę poprawy w waszym związku seksualnym - grając w otwarte karty - bez naprowadzania, półsłówek itp. Tylko wtedy musisz się liczyć z tym, że większość mężczyzn na otwarte przyznanie się do oszukiwania w tej sferze reaguje obrazą, odrzuceniem kobiety itp. Wtedy też bywa po związku.
  • majowajoanka 06.12.10, 16:41
    dziękuję Wam za mądre słowa...no, może nie wszystkim.... To czasem dobrze posłuchać, poczytać, jak to wygląda z obiektywnej strony. Wiem, że sama jestem sobie winna, kto nie trwał w trudnym związku, ten nie rozumie, dlatego aż tak długo to trwało. Nie wszystko jest czarne albo białe. Ale życie mam tylko jedno i obawiam się, że skoro brak satysfakcji w seksie coraz bardziej mi przeszkadza, to z czasem stanę się jędzą nie do wytrzymania.:)
    Jeszcze raz dziękuję Wam za odzew.
  • tomek_abc99 06.12.10, 17:05
    Nie ma obiektywnej strony.
    Na forum każdy świetnie wie jak należy postępować,
    a w życiu różnie z tym bywa.
  • iamhier 06.12.10, 20:23
    do tomek-bo to perfidia dzialania.Wziac jelenia,zazwyczaj z pozycja,narobic dzieci i FRUUUUWAC,FRUUWAC ,i tkaiego jelenia wziac by sie w nim namietnie nie zakochac.To sie wg.takich dam z maleznstwem kloci,bo ten jelen zawsze bedzie mial wyrzuty sumienia i nie zdradzi....i dziecmi uwiazany,,,,szkoda mi takich ludzi,bo wegetują.
  • majowajoanka 07.12.10, 18:46
    mylisz się człowieku...nie wzięłąm frajera...przez długi czas to ja utrzymywałam rodzinę...no cóż...każdy ma własne doświadczenia...
  • jerzy_nielepszy 06.12.10, 19:50
    Gdzie Wy, ludzie, byliście 20 lat temu?

    Ano. W dupie byliście. Zajęci chyba upadkiem Muru Berlińskiego, albo słuchaniem discopolo (sorry, z tym mi się tamte czasy kojarzą).

    Seksu trzeba się uczyć wiele lat, a można osiągnąć mistrzostwo. Oczywiście można to zrobić z jednym partnerem, to nie jest żaden problem. Dziwek płci obojga nie słuchaj - rozwiązłość nie jest tu wymagana. Wystarczy dwoje ludzi z fajną wyobraźnią i otwartym umysłem. Cuda na kiju można osiągnąć....

    Oczywiście dorwałaś męża z przesranej rodziny, pech, zdarza się. Ale tą rodzinę można mu było ze łba usunąć (oczywiście mam na myśli tylko kwestię seksu). Jeśli facet chce dostać 11 minutowe zaspokojenie ruchami tartacznymi, to nie ma w tym nic złego - jego fallus, jego sprawa. Ale ma też psi obowiązek sprawić, by jego Żona również była zadowolona. A palce, języki i inne tego typu sprzęty właśnie ku temu służą.

    I powiem Ci, ja to wiedzialem w 1990. Mimo że małym chłopcem byłem. I wiele, wiele lat później, zrobiłem z tego użytek. A Twój facet to faja, miękka faja. Trochę mi go szkoda, ale to w sumie nie jego wina.

    Podszkolisz go? Bo jeśli nie dasz rady, to spadaj od miękkiej fajki jak najdalej. Tylko mu szczerze wyłóż, co takiego zrobił źle.


    Aaaa, i mam nadzieję, że dzieci w tym duchu nie wychowaliście/nie wychowujecie. Nie wiem, w jakim są wieku, więc nie chodzi tylko o kwestie seksualne. Całe to.... tradycyjne wychowanie.... poza kwestiami humanistyczno-moralno-etycznymi, to jedno wielkie gówno jest. I krzywdę wielką dzieciom robi.


  • iamhier 07.12.10, 00:58
    do jerzy-Ty masz dużo racji w tym co piszesz.Zdaje mi sie tylko,ze ktos nie do konca rozumie autorke postu glownego.Ktos tu pisze o technice zaspokajania,a ona pisze o zaniku pożądania.Tyle o ile prymitywnego czy wiochmenskiego czy niewyrobionego,zawstydzonego goscia bez polotu da sie przeszkolic w lozku,to zaniku pożądania nie da sie wskrzesic...To nieosiagalne...
  • jerzy_nielepszy 07.12.10, 01:13
    może by się w niej coś obudziło jak by się z miękkiej fai ten facio przeobraził w ogiera. zawsze jest 1% szans. to by był de facto inny człowiek. ten z którym jest, i z którym i tak cholernie długo wytrzymała, powinien przestać istnieć już dawno temu. nie przestał, bo widać uznał, że takim facetem należy być.

    szkoda tylko że są kobiety, którzy się z takimi zadają. oni powinni na ręcznym do końca życia jechać. albo prawdziwym gejom pupy oddawać. albo w aseksualizmie żyć, jakieś wynalazki robić, albo się spełniać w polityce.
  • titta 06.12.10, 20:04
    Moze zaczac rozmawiac otwarcie? W najgorszym razie i tak "rypnie"...
  • iamhier 06.12.10, 20:15
    Tragedia.Zarówno po stronie męskiej jak i damskiej w takim problemie.Ja sobie pomyśle,że zacznę sie starzeć,moje ciało już nie będzie takie jak dawniej,to mialabym ogromne problemy,bo czulabym,ze cos niezwykle waznego mi umknelo.Pocieszac sie mozna tylko tym,ze sa ludzie,ktorzy nawet takiego "sexu malzenskiego" nie doswiadczyli..

    Osobiscie jestem zdania,ze zwiazek musi sie zaczac 1) zakochaniem ,fascynacja i sexem wlasnie bez zobowiazan.Jesli ktos nie potrafi nas odpowiednio zainteresowac bez zobowiazan,to gdy wejdziemy w sfere szarej codziennosci bedzie tylko gorzej.Z dwojga zlego wole byc szczesliwa kochanka,niz nieszczesliwa zona.W takim ukladzie sex bez obraczki dla samego posiadania PARTNERA SEKSUALNEGO nic nie trace,moge tylko zyskac.Nie pomysle o zadnym mezczyznie powaznie bez kilkuletniej przeprawy łóżkowej z nim,zeby zobaczyc jak to z nim jest,jak na niego reaguje,czy potrafi zdzialac "cuda".Jesli nie,to przykro mi,ale udawac dla tego byc miec obraczke i status zony nie zamierzam.To mnie zniszczy od wewnatrz na amen,do pochorowania sie.Z facetami jest podobnie.Ale jak zauwazylam przeforsowanie z facetami ,ktorzy mnie otaczaja takiej formy zwiazku na poczatek latwe nie jest,choc wiem,ze maja na to cholerna ochote.I to jest fatalne....
  • iamhier 06.12.10, 20:26
    czyli kompletną odwrotnością tzw."nauk przedmałżeńskich".
  • titta 06.12.10, 20:38
    A dwojga zlego...
    Tylko, ze takie podejscie czesto wyklucza bycie szczesliwa zona.
    O udany seks trzeba, jak ktos wyzej napisal, postarac sie we dwojke. I nie tylko zauroczenie sie na niego sklada ale wlasnie tez wzajemne podejscie do zobowiazan...
  • iamhier 06.12.10, 21:02
    wg,spolecznej nauki kosciola katolickiego i innych religii wszystko co sie wiaze z zadowoleniem kobiety w tej sferze wyklucza mozliwosc bycia szczesliwa zona....

    Nie ma czegos takiego jak staranie sie we dwojke bedac w zwiazku z ta druga strona/realnym zwiazku z tego powodu,ze albo chemia jest albo chemii nie ma miedzy ludzmi,albo znika...i nie wraca.

    Dla mnie ta sfera musi byc odskocznia od zycia codziennego....i sfera,ktora jest dostepna wylacznie dla mnie i tego mezczyzny z wylaczeniem jakiejkowliek ingerencji z zewnatrz.Cos przeciwnego grozi staropanienstwem/starokawalerstwem badz rozkladem pozycia.
  • m00nlight 06.12.10, 20:41

    Jak sama piszesz, Twoje małżeństwo jest w gruncie rzeczy udane poza 'tym głupim seksem'.

    Niestety wiele kobiet wpędza się w taki kanał na lata, wmawiając sobie, że to 'tylko seks', drobny szczegol, a skoro ogolnie sie uklada, to bez seksu da się żyć. Kwestia priorytetów.

    Nierzadko bywa tak, że kobiety dopiero osiagając dojrzały wiek odkrywają swoją seksualność i zwyczajnie mają tej bylejakości dosyć. Nic w tym nie ma zdrożnego i nie jesteś jakimś wyjątkiem. Ja myślę że warto dać szansę małżeństwu, rozstanie zawsze rozpatruję jako ostateczność. Do romansu nie musisz się przyznawać, nawet lepiej jeśli nigdy nie wyjdzie na jaw- i dla Ciebie, i dla męża. Natomiast nigdy nie jest zbyt późno żeby się wziąć za małżeństwo. Twoj mąż był tyle lat beznadziejnym kochankiem, bo ciągle słyszał że jest dobrym... a po co zmieniać coś co działa dobrze? Myślę jednak że rozmowy dadzą niewiele- w najlepszym wypadku rzeczywiście zyskasz zranione ego swojego faceta. Weź po prostu sprawy w swoje ręce, nie gadaj, tylko pokaż mu, jak ma Cię dotykać, proponuj konkretne zabawy, na ktore aktualnie masz ochotę, zdeklaruj swoją gotowość do spelniania jego fantazji- nawet jesli na początku ( zapewne tak wlasnie będzie) stwierdzi że 'tak jest dobrze' to może z czasem się otworzy.

    Szkoda rozwalać wieloletniego związku nie dając mu wcześniej szansy.
    --
    "Dzielenie konta bankowego jest aktem nieporównanie większej intymności niż dzielenie łóżka"

    [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=12952[/img] [/url]
  • iamhier 06.12.10, 21:06
    A dlaczego ktos tu splaszcza ten temat i pisze tylko o sexie.Ta sfera wiaze sie z szeregiem innych spraw i zaspokajaniem wielu emocjonalnych potrzeb ,a nie tylko napiecia seksualnego.
    Ja sie ciesze,ze nie wyszlam za maz i nie mam dzieci,bo mam szanse ustawic swoje zycia niemalze idealnie.Tylko jak widze,to ktos tu sie stara by mnie tej szansy pozbawic lub odwlec to w czasie.....
  • iamhier 06.12.10, 21:07
    czyli sex tylko w celach prokreacyjnych (bo na reszte juz nie masz czasu.....).
  • tylko1wpis 06.12.10, 22:06
    "Ja sie ciesze,ze nie wyszlam za maz i nie mam dzieci,bo mam szanse ustawic swoje zycia niemalze idealnie"

    jak to ludzie karmią się złudzeniami.
  • iamhier 06.12.10, 22:41
    dotylko1wpis-skad ta agresja? jesli ktokolwiek sadzi,ze ma wplyw na moje zycie prywatne to sie myli.A juz na pewno intymne....No,coz lubie miec taki luksus....ciebie widocznie na to nie stac...
  • ciuciumorales 07.12.10, 07:44
    Podstawowa sprawa. Jak sie nie ma dzieci to sie nie doradza ludziom, parom, ktorzy je maja, jak postepowac w zyciu. W tym jak najbardziej zawiera sie temat sexu. Wlasciciel kota nie moze doradzac wlascicielowi psa jak rozwiazac problem z jego pupilem. Jak sie nie ma dzieci to sie ma czas wypisywac "madrosci" na forum, a jak sie ma dzieci to czasami o 22.00 nie masz ochoty na sex i nie jest to w tym momencie najwazniejsza sprawa na swiecie, bo w tym wowczas jest nia np. sen. Wiec z perspektywy egoistyczno-hedonistycznej panienki jest to nie do pojecia, wiec bedziesz zawsze dawac rady typu: to jest strasznie wazne, musisz to miec etc. G.Wno prawda. W zyciu czlowieka, sa rozne etapy, czesto jest etap np wychowania,opieki nad malymi dziecmi i wowczas ze zwylkego zmeczenia namietnosc spada. Ale skad ty mozesz o tym wiedziec. A doradzanie ludziom, zeby szukac na boku bo koles nie zadawala panieniki ale wychowal z nia dzieci i teraz wg. Ciebie mozna isc w tango z jakims Don ChUjanem jest po prostu podloscia. P.S. Za 40 lat bedziesz inne posty pisac.
    --
    www.youtube.com/watch?v=7zNEbvYKSxI
    facet.wp.pl/kat,1007819,wid,11671438,wiadomosc.html
  • aaaach 07.12.10, 09:57
    m00nlight napisała:

    Weź po prostu sprawy w s
    > woje ręce, nie gadaj, tylko pokaż mu, jak ma Cię dotykać, proponuj konkretne za
    > bawy, na ktore aktualnie masz ochotę, zdeklaruj swoją gotowość do spelniania je
    > go fantazji- nawet jesli na początku ( zapewne tak wlasnie będzie) stwierdzi że
    > 'tak jest dobrze' to może z czasem się otworzy.

    A może nie, bo jemu zawsze jest dobrze. Ona pisze, że próbowała. Tak też bywa, żadne próby, żadne rozmowy, pokazywanie, namowy ani nic nie skutkuje. Facet może być bardzo drętwy, zero fantazji, zero potrzeby urozmaicenia i sam z siebie tego nie wykrzesa, najwyżej się zdenerwuje, bo jak już go nauczysz drogą ciężkiej obróbki jakiegoś działania, to będzie uważał, że teraz tak ma zawsze robić. Są ludzie którzy mogą jeść dzień w dzień ziemniaki z blaszanej miski i tacy nie są kompatybilni wobec smakoszów i estetów, żeby wyleźli ze skóry.
    A nawet jeśli są teoretycznie zdolni do większej wyobraźni, to brak im motywacji, bo im jest dobrze.
    >
    > Szkoda rozwalać wieloletniego związku nie dając mu wcześniej szansy.
  • markos28mr 09.12.10, 11:11
    Tylko , że ona niby nie wie czego chce . Po prostu z jednej strony jest ograny mąż , a z drugiej zakochanie w innym gostku. Jakie szanse ma mąż ? Zerowe . Ona potrzebuje tylko rozgrzeszenia za rozwalenie związku i zwalenia winy na męża . Dlaczego przez 20 lat nic nie robiła , tylko okłamywała męża ? Ano dlatego ,że nie pojawił się w tym czasie gostek , który ją kręci i to tyle na ten temat.
    --
    nikos
  • arronia 06.12.10, 21:04
    Brzmisz jak nafaszerowana chemią nowego romansu.

    W porównaniu z nim wszystko będzie blade i nijakie - zwłaszcza dwudziestoletnie małżeństwo.

    Powiedziałabym, ochłoń, pomyśl, co myślałaś jeszcze tydzień przed spotkaniem tego nowego onego. Tyko wiem, że to może nie być wykonalne. W każdym razie weź pod uwagę, że Twoja percepcja rzeczywistości jest teraz daleka od normalnej/obiektywnej/rozsądnej.
  • iamhier 06.12.10, 21:10
    ja mam taką tezę seksuologiczna ze zeby kobieta byla matka idealna musi miec za soba co najmniej 10 letnie doswiadczenia seksualne,niekoniecznie z jednym partnerem....a ta ilosc zalezy od tego kiedy i kogo spotka na swojej drodze....

    Reszta to sfrustrowane ródki...ktore kombinują (jak widac).a najlepszym i najltwiejszym kąskiem jest dla nich dziewic męski....
  • tylko1wpis 06.12.10, 22:09
    że wszelkie teorie na temat życia są do duupy, bo są jedynie teoriami.
    może czas na realne życie takim jak jest? bez prób naginania go do teorii.
    dobranoc
  • iamhier 06.12.10, 22:45
    znowu do ciebie wpisie-dla ciebie na pewno sex z piekna kobieta niewymuszony sankcjami spolecznymi za brak obraczki to li i wylacznie teoria.W ogole uwazam,ze sex dla ciebie to tylko teoria...bo po co tu tyle twojego daremnego jazgotu...??
    ty juz wiesz,ze mozesz o pewnych kobietach tylko posnic.....choc tak bardzo sie w zyciu nastarales :wpisie"
    No,coz....nie ma sprawiedliwosci w miłości!
  • iamhier 06.12.10, 22:52
    acha! i z panami 35+ to juz tylko sex bez zobowiazan,na dzieci za pozno....oczywiscie nie dla mnie....ja mam jeszcze czas,ktory zamierzam spozytkowac na cudowne romanse niekonczace sie porodówą wymuszona wiekiem jakiegokolwiek mezczyzny....

    pozdrawiam cieplutko!
  • mis-s 06.12.10, 23:05
    do iamhier:
    nie wiem czy zauważyłaś(eś),że ten watek nie jest o tobie
  • iamhier 06.12.10, 23:07
    do mis-bo ja sie nie uwazam za forumowe medium ,ktore musi dyrygowac i wtracac sie do zycia innych,dlatego wole bardziej pisac o sobie w temacie takim jak wnosi to rozmowca.
    Trzymam sie tematu,aczkolwiek staram sie pisac wylacznie o swoich doswiadczeniach...badz ich braku...
  • sisi_kecz 07.12.10, 23:18
    chylę czoła przed Twoim komentarzem.

    głask dla arronii :)

    --
    Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
    John Gray
  • jagger2009 06.12.10, 21:21
    majowajoanka napisała:

    > witam. mam za sobą 20 lat w miarę normalnego małżeństwa. Poza seksem. Mąż jest
    > tradycjonalistą, bez polotu i radości życia. Próbowałam nasze życie erotyczne l
    > ekko urozmaicać...nic z tego. Jedna ,dwie pozycje, pieszczoty tylko w moim wyko
    > naniu, 11minut i pytanie - dobrze ci było? wiele lat kłamałąm, że tak. Potem za
    > częłam mówić, ze nie do końca...nie chcąc urazic ego meża. Próbowałam go naprow
    > adzać, sugerować, mówiłam wręcz, zero rezultatów. Nigdy mnie nie zdradził, jest
    > zachwycony seksem...uważa że jestem kochanką idealną...ale ja już nie mogę...c
    > hcę odpłynąć, stracić dech, zapomnieć...
    > Przez cały czas byłam mu wierna. Ale brak satysfakcji w sferze seksu plus mój
    > temperament zaskutkowały tym, ze zdjęłąm swój kaganiec małzeński. Poznałam czło
    > wieka, który ...ziemia się zatrzęsła...nie chcę do końca życia udawać...ale roz
    > wodzić się z powodu braku satysfakcji w łóżku? Nie jesteśmy parą zgrana, ale ty
    > le lat razem...zaprzyjaźniliśmy się, mamy wiele wspomnień, dzieciaki, to jedna
    > szmat czasu...
    > A z drugiej strony...kurcze...co robić?...czekać, aż samo rypnie, bo to nieunik
    > nione?
    NO WIEC NA CO CZEKASZ ROZEJRZYJ SIE I ODPLYWAJ SZKODA CZASU A CZAS JAK RZEKA SZYBKO PLYNIE
  • marcin_kkkk 06.12.10, 21:58
    Ehhh.. płytkie są kobiety jak wiosenna kałuża. Rodzina, praca, pasje, jest tyle namiętności na tym świecie, a jedyne co chcą to żeby je ktoś porządnie wydupczył ;)
  • aaaach 07.12.10, 10:04
    marcin_kkkk napisała:

    > Ehhh.. płytkie są kobiety jak wiosenna kałuża. Rodzina, praca, pasje, jest tyle
    > namiętności na tym świecie, a jedyne co chcą to żeby je ktoś porządnie wydupcz
    > ył ;)

    Mężczyźni swoją głębię realizują w burdelach, sponosorowanych dupach płci obojga i tirówkach.
  • jack20 06.12.10, 22:08
    "...chcę odpłynąć, stracić dech, zapomnieć..."
    jestes pewna, ze ZAWSZE bedziesz z tym partnerem odplywala i dech tracila?
    bez wiekszych uczuc w powstalym zwiazku dobry seks wystarczy gora na 2-3 lata z jednym partnerem , potem powieje nuda.
    20 lat to szmat czasu. Niedobor seksualny to wystarczajacy powod zmiany partnera ale ..jak najszybciej nalezy to uczynic przy duzej rozpietosci miedzy wymaganiami a realem.
    Czy 20 lat to nie za dlugo wyczekiwania?
    Zwariowana albo ze spoznionym zaplonem ? -niektorzy pomysla.
    Czy wyobrazasz sobie skale zranienia dotychczasowego partnera?
  • iamhier 06.12.10, 23:01
    dla mnie to koszmar w ogole.Jak mozna tyle wytrzymac? To traca o jaks chorobe psychiczna,a na pewno sie skonczy to choroba,taki stan samopoczucia.....

    Ale tak to jest jak najpierw sie mysli o sexie w celach prokreacji (bo wiek,,bo presja,bo koledzy etc),a potem o normalnosci......Dzieci sie powinny pojawiac nie wczesniej niz po 5-7 latach stalego wspolzycia seksualnego miedzy dwojgiem ludzi,a nawet pozniej.Takie zwiazki sie po prostu nie rozpadaja....A reszta....no coz.....No,chyba ze ktos w ogole nie planuje z ta osoba dziatwy,to inna broszka...
  • janznepomuka 08.01.11, 09:26
    He, he, he, he, he............................

    Pitolisz Waćpanna. Wiesz, dlaczego się nie rozpadają (na przykładzie kilku znanych mi związków, w których dziecko pojawiło się circa 10 lat po byciu razem, przy czym ślub był różnie, od roku do 4 od bycia razem)?

    Bo zachowują się tak, jak autorka postu. Bo są to fajne małżeństwa, tylko jakoś po urodzeniu dzieci zaniknął w tych związkach seks. No i po latach nic się wskrzesić nie dało. To bzykają na boku w różnych konfiguracjach -- kochanek wieloletni albo przypadkowe panienki, tu jest pełne spektrum.

    No i jeden związek (mój), w którym i socjal nie wyglądał różowo. Tego związku już nie ma.

    Jan

  • pawstone 06.12.10, 23:33
    A nie prościej iść do seksuologa. Albo zrobić loda mężowi znienacka jak śpi. Nie wierzę żeby nie polubił i się nie odwdzięczył. Coś te starania na urozmaicenie słabe mi się wydają....
  • kellss 06.12.10, 23:47
    jasne, walnijmy wszytko w wuj w imie seksu, co tam dzieci, dom, wspolna przeszlosc, zainteresowania, szacunek, przyjazn, czulosc, zrozumienie, serdecznosc, czlowieczenstwo.... pipa i wuj wazniejsze, nie ma co sie zastanawiac
  • computerro 06.12.10, 23:49
    Pogadaj z mężem. Może pozwoli Ci na kochanka albo sam się za Wasz seks weźmie. Powiedz mężowi, czego nauczył Cię kochanek, powinno go ruszyć i zmotywować do działania

    A w łóżku jak Cię mąż zostawia niezaspokojoną to miałcz głośno, żeby nie mógł spać. Na pewno coś wymyśli
  • wewnetrzny_glos 07.12.10, 00:14
    Witaj Majowajoanko,
    Wydaje mi się, że Cię rozumiem. Jestem mężczyzną, w podobnej sytuacji. Nie sądzę żebyś udawała przez 20 lat, robisz to zapewne od pewnego czasu. Na początku zapewne wydawało Ci się, że seks właśnie tak ma wyglądać, bo nie miałaś porównania. Potem było układanie sobie życia, dorabianie się, mieszkanie, praca, dzieci i nie było czasu na myślenie o takich sprawach. Jeśli masz za sobą 20 lat małżenstwa, to znaczy, że jesteś w tzw. średnim wieku. Wtedy pojawia się kryzys wieku średniego, który dotyka prawie każdego, tyle że niewiele osób potrafi się do niego przyznać. Nadchodzi czas bilansu i pytanie: A co ja mam z tego życia dla siebie? Na ogół okazuje się, że niewiele.
    Myślę, że przede wszystkim powinnaś odbyć szczerą rozmowę sama ze sobą. I spróbować rozeznać się w swoich uczuciach. Czy mimo wszystko kochasz swego męża, czy też jesteś z nim przez przyzwyczajenie? Jeśli żywisz jeszcze do niego uczucia, to powinnaś szczerze z nim porozmawiać, nawet jeśli będzie to bolesne. Może to nim wstrząśnie i zmieni swoje nastawienie. Znam mężczyzn, którzy nie dbali o swoje żony, a gdy okazywało się, że mogą je stracić zupełnie się zmieniali. Jeśli to go nie odmieni, to może oznaczać, że i on jest z Tobą z przyzwyczajenia lub wygody. Jeśli tak, to świadomośc tego może Cię uwolnić od zobowiązań i rozterek.
    Co do drugiego mężczyzny, to również powinnaś zastanowić się, co do niego czujesz. Czy to jest miłość, czy zauroczenie? To drugie, nawet jeśli "zatrzęsła sie ziemia", lubi przemijać równie szybko jak przychodzi. Żeby poznać jaki jest drugi człowiek trzeba dobrze go poznać, z różnych stron.

    To, że nie możesz się zdecydować co dalej, świadczy o tym, że powinnaś najpierw załatwić sprawy sama ze sobą. Bez względu na to, jakie rozwiązanie wybierzesz, nigdy nie będziesz szczęśliwa, jeśli nie odważysz się być sobą. Zrób coś nowego, na własną rękę, zapisz się na jakiś kurs, zacznij ćwiczyć, może zmień fryzurę albo ciuchy. To Ci da dystans potrzebny do rozeznania się, co tak naprawde chcesz. Daj sobie luz i zacznij się rozwijać, a reszta powoli sama się ułoży.

    No to narazka

    PS. A co powoduje, że jak piszesz, Twój mąż jest "bez radości życia"? Co spawiłoby, aby ją odzyskał? Może w tym tkwi źródło problemu?
  • forumowiecgwna 07.12.10, 10:13
    Tylko ze nie zauwazyles ze glowna "aktorka" tego watku nie ma zamiaru nikogo poznawac ani sie zaprzyjazniac. Chce po prostu byc bzykana i to "dobrze bzykana" - i tyle.
    Nie jest to jakies wielkie odstepstwo od norm, wiele kobiet juz od wieku nastolatki ma rozne fazy i potrzeby - i wiele potrafi sobie ulozyc swoje zycie tak jak chce, ale rownie duzo zyje zyciem innych badz marzen i nagle budza sie po 20latach z reka w... Patrzac na to forum i te istniejace obok niego - to jest to mimo wszystko ogromna rzesza kobiet i wielu mlodych chlopakow dzieki temu przezyje "przygode" :).

    Znam taki lokal w Koszalinie, gdzie po 18-tej mozna bylo sie naogladac takich "mamusiek z kolegami z technikum" siedzacych przy lampce wina.... To bylo dziwne uczucie :).
  • czwarty.wymiar 07.12.10, 07:19
    Skoro Twoim zdaniem było nie tak, to dlaczego przez wiele lat kłamałaś mu, że jest ok? Osiągnęłąś tym tyle, że on nawet nie miał powodu żeby zastanowić się nad zmianą swojego podejścia, a Twoja frustracja tylko narastała.
  • senseiek 07.12.10, 07:49
    empeczy napisał:

    > zamiast przed malzenstwem powiedziec ze seks jest do dupy, to po 20 latach nagl
    > e sie obudzila.

    Ona jest po prostu trollem forumowym - zobacz sobie do jej konta - swiezutkie i jedyne wypowiedzi tylko sa tym watku..
  • efi-efi 07.12.10, 21:54
    Nie wiem czy wiesz, że na tym forum jest limit wypowiedzi . Jeżeli dalej chcesz tu pisać musisz udać się do najbliższego kiosku "Ruchu" bądź salonu "Empik" i wykupić tzw."DOSTĘP".
    Jest niedrogi , 150 zł miesięcznie.
    Twój limit się po prostu wyczerpał.
  • senseiek 08.12.10, 09:37
    > Nie wiem czy wiesz, że na tym forum jest limit wypowiedzi . Jeżeli dalej chces
    > z tu pisać musisz udać się do najbliższego kiosku "Ruchu" bądź salonu "Empik" i
    > wykupić tzw."DOSTĘP".
    > Jest niedrogi , 150 zł miesięcznie.
    > Twój limit się po prostu wyczerpał.

    LOL. Zbanowalas ja? :D
  • majowajoanka 07.12.10, 23:01
    matko, ileż krzywdzących wpisów...Nie jestem żadnym trollem. Na tym forum piszę pod innym nickiem, bo najzwyczajniej w świecie jest mi wstyd, pisanie o tak intymnych sprawach jest dla mnie mozliwe na publicznym forum tylko pod warunkiem animowości.
    Dodam jeszcze, że nie jest tak, jak kilka osób sugerowało, ze jedyne aspiracje kobiet sprowadzają się do tego, aby "je ktoś wydupczył" Na forum o seksie nie będę pisała o tym, ze mąż oczekuje ode mnie, abym zrezygnowała z pracy zawodowej, mimo, ze jestem cenionym managerem. O tym napiszę gdzie indziej. Jeśli napiszę...bo po doświadczeniach z tego forum myślę, że nie zrobię tego.
    I jeszcze takie malutkie info do tematu. Kiedy chciałam kupić sobie wibrator, jako urozmaicenie, mąż był oburzony...czy muszę jeszcze coś tłumaczyć?
  • zyg_zyg_zyg 08.12.10, 00:12
    > matko, ileż krzywdzących wpisów...

    Czesciowo możesz tłumaczyć to tym, że Twój wątek wisiał na głównej stronie gazety.pl. To z reguły przyciąga różnych popaprańców na to forum. Niektórzy niestety zostają na stałe...
  • senseiek 08.12.10, 09:41
    majowajoanka napisała:

    > matko, ileż krzywdzących wpisów...Nie jestem żadnym trollem. Na tym forum piszę
    > pod innym nickiem, bo najzwyczajniej w świecie jest mi wstyd, pisanie o tak in
    > tymnych sprawach jest dla mnie mozliwe na publicznym forum tylko pod warunkiem
    > animowości.
    > Dodam jeszcze, że nie jest tak, jak kilka osób sugerowało, ze jedyne aspiracje
    > kobiet sprowadzają się do tego, aby "je ktoś wydupczył" Na forum o seksie nie b
    > ędę pisała o tym, ze mąż oczekuje ode mnie, abym zrezygnowała z pracy zawodowej
    > , mimo, ze jestem cenionym managerem. O tym napiszę gdzie indziej. Jeśli napisz
    > ę...bo po doświadczeniach z tego forum myślę, że nie zrobię tego.
    > I jeszcze takie malutkie info do tematu. Kiedy chciałam kupić sobie wibrator, j
    > ako urozmaicenie, mąż był oburzony...czy muszę jeszcze coś tłumaczyć?

    Przeciez wiedzialas za kogo wychodzisz za maz (konserwatyste).. Rodzice Ci go nie wybierali? Chcialas miec ogiera, ktory bedzie lubial zabawki, trzeba bylo wybrac informatyka.. ;) ;)
    (aluzja do wczorajszego sondazu na wp.pl, ze informatycy lubia gadzety i sa najmniej samolubnymi kochankami ;)
  • sisi_kecz 08.12.10, 12:16
    (aluzja do wczorajszego sondazu na wp.pl, ze informatycy lubia gadzety i sa naj
    > mniej samolubnymi kochankami ;) '

    potwierdzam :)

    ale kasą nie śmierdzą, bo zawsze na gadżety ją przepiją ;)

    --
    Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
    John Gray
  • senseiek 08.12.10, 13:07
    > (aluzja do wczorajszego sondazu na wp.pl, ze informatycy lubia gadzety i sa naj
    > > mniej samolubnymi kochankami ;) '
    > potwierdzam :)

    No ba.. ;) sam jestem programista komputerowym od 24 lat..

    > ale kasą nie śmierdzą, bo zawsze na gadżety ją przepiją ;)

    Pleciesz. W liscie forbes'a 100 najbogatszych ludzi swiata, programisci komputerowi sa najliczniejsza grupa zawodowa.. W samej 1-szej 10-tce jest ich 3.
  • sisi_kecz 08.12.10, 13:29
    > ale kasą nie śmierdzą, bo zawsze na gadżety ją przepiją ;)
    >
    > Pleciesz. W liscie forbes'a 100 najbogatszych ludzi swiata, programisci kompute
    > rowi sa najliczniejsza grupa zawodowa.. W samej 1-szej 10-tce jest ich 3. '

    widać nie chcieli sie ze mną dzielić :)
    a żeby mi nie było przykro opowiadali bajeczki o zaleganiu z czynszem.

    --
    "Mąż działa mi bez przerwy,
    raz na zmysły , raz na nerwy"
    Sztaudynger
  • senseiek 08.12.10, 13:54
    sisi_kecz napisała:

    > > ale kasą nie śmierdzą, bo zawsze na gadżety ją przepiją ;)
    > >
    > > Pleciesz. W liscie forbes'a 100 najbogatszych ludzi swiata, programisci k
    > ompute
    > > rowi sa najliczniejsza grupa zawodowa.. W samej 1-szej 10-tce jest ich 3.
    > '
    >
    > widać nie chcieli sie ze mną dzielić :)
    > a żeby mi nie było przykro opowiadali bajeczki o zaleganiu z czynszem.

    A niby dlaczego jakis facet mialby sie dzielic z Toba swoimi pieniedzmi.. ?
    Jestes prostytutka.. ?
  • sisi_kecz 08.12.10, 14:05
    > A niby dlaczego jakis facet mialby sie dzielic z Toba swoimi pieniedzmi.. ?
    > Jestes prostytutka.. ?'

    prostytutce to facet daje pieniądze, a nie sie nimi dzieli, chyba że jakaś forma prostytucji całodobowej i mają wspólny budżet;)

    dlaczego miałby sie dzielić ?
    bo nie płacę za proszone wyjścia, za prezenty, za antykoncepcję.
    A na resztę, każdy swoją działkę miał płacić, więc skoro dokładałam do jego żarcia to uznałam, że go na mnie nie stać ;)

    --
    Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
    Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
    by Cejrowski
  • senseiek 08.12.10, 14:23
    > więc skoro dokładałam do jego żarcia to uznałam, że go na mnie nie stać ;)

    Jesli placilas za niego, to on byl Twoja prostytutka.. ;)
    A Ty jego sponsorem.
  • sisi_kecz 08.12.10, 15:09
    Jeśli placilas za niego, to on byl Twoja prostytutka.. ;)
    > A Ty jego sponsorem.'

    wiesz co, nie cackam sie nigdy więc może z dwa razy zasponsorowałam mu chipsy i colę, a kilka razy gumki i przestałam odbierać telefony.
    ale gdybym wiedziała, że on ma ten jacht i wille na Lazurowym Wybrzeżu to inaczej bym to rozegrała ....

    ;)
    --
    "Mąż działa mi bez przerwy,
    raz na zmysły , raz na nerwy"
    Sztaudynger
  • senseiek 08.12.10, 15:19
    > wiesz co, nie cackam sie nigdy więc może z dwa razy zasponsorowałam mu chipsy i
    > colę, a kilka razy gumki i przestałam odbierać telefony.
    > ale gdybym wiedziała, że on ma ten jacht i wille na Lazurowym Wybrzeżu to inacz
    > ej bym to rozegrała ....
    >
    > ;)

    No ba.

    Wiesz jak inteligenty milioner/miliarder szuka partnerki??

    Udaje biednego, by sprawdzic czy ma doczynienia z kobieta, czy kur*wa ktora leci tylko na kase..

    Ja to nazywam "metoda na sknerusa mackwacza"- byla pokazana w filmie z Kirkiem Douglasem p.t. "Sknerus".

    Po prostu sprawdza sie czy ktos jest tylko ze wzgledu na pieniadze, czy dlatego ze lubi, kocha, szanuje, bezinteresownie.

    Ty bys oczywiscie oblala ten egzamin.. :PP
  • sisi_kecz 08.12.10, 15:28
    Udaje biednego, by sprawdzic czy ma doczynienia z kobieta, czy kur*wa ktora lec
    > i tylko na kase..'

    a co to jest to udawanie biednego? pożyczanie pieniędzy na bilety autobusowe?
    ciekawe jakie kobiet tego nie oblewają?
    Może takie, co widzą w nim potencjał i to że kiedyś sie odkuje i kupi ten jacht, na ktorym razem będą pływać. Czyli z interesownością (zwaną niewiadomo dlaczego kur.estwem), odwleczoną w czasie.

    Ale ten "mój", to by sie musiał najpierw rozwieść, bo za dużo potencjału brała dla siebie jego żona.

    Także mój drogi, miałam inne pytania na teście- nie porównuj ;)

    --
    Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
    John Gray
  • senseiek 08.12.10, 16:10
    > a co to jest to udawanie biednego? pożyczanie pieniędzy na bilety autobusowe?

    Moglo byc (ale nie musialo) to byc sprawdzanie czy masz DOBRE SERCE.. i czy jestes BEZINTERESOWNA..

    Jesli masz watpliwosci, to po prostu postawiasz sie na miejscu danej osoby, a ja podstawiasz za siebie. I wyobrazasz sobie, np. zapomnialas torebki, nie masz 2,5 zlotego na bilet, alternatywa jest piesza wedrowka kilka km. I prosisz osobe ktora jest Ci bliska, o to by dala na bilet (no bo fizycznie nie masz!), a ona co robi... ? robi problem, kreci glowa, i mowi, ze ci nie da itd itp.
    Wyobrazasz sobie siebie stojacej przed facetem i proszaca o 2,5 zlotego, a on by nie chcial ci dac???
    A moze masz zbyt maly rozumiek i zbyt mala wyobraznie, zeby podstawic sie pod kogos w danej chwili, i poczuc co on/ona moze czuc.. ?

    > ciekawe jakie kobiet tego nie oblewają?

    Oczywiscie zakladam, ze on nie naciagal ciebie, zeby sobie zaoszczedzic 2,5 zlotego z wlasnego portfela :D

    > Może takie, co widzą w nim potencjał i to że kiedyś sie odkuje i kupi ten jac
    > ht, na ktorym razem będą pływać. Czyli z interesownością (zwaną niewiadomo dlac
    > zego kur.estwem), odwleczoną w czasie.

    Uprawianie seksu z powodu tego, ze "widzisz potencjal w facecie", i liczysz na to, ze "zrealizujesz zyski" to jest wlasnie kure*stwo w czystej postaci!!!
    Ales ty glupia... :D
    Seks uprawiasz z kims kogo LUBISZ, KOCHASZ, SZANUJESZ, lubisz jego towarzystwo, jest twoim przyjacielem itd. itp.
    A nie dlatego, ze "widzisz potencjal"...
    Ja pierd*ole, wlasnie pokazalas wszystkim ludziom na tym forum jaka z ciebie jest kur*wa.. :D
  • sisi_kecz 08.12.10, 16:18
    > Ja pierd*ole, wlasnie pokazalas wszystkim ludziom na tym forum jaka z ciebie je
    > st kur*wa.. :D '

    z tym to lecisz,
    a szkoda,
    bo bez inwektyw można by podyskutować nad "interesownością".

    Od której Ty na pewno jesteś wolny- nie lecisz na ładne ciało, ładną buzię, tylko wybierasz dziewczyny, które najlepiej opowiadają dowcipy, albo najdłużej potrafią stać bez ruchu ;)

    Słowem, nie szukasz w nich żadnej cechy, którą uważasz za wartościową.

    Chamski altruista sie znalazł.

    --
    Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
    John Gray
  • senseiek 08.12.10, 17:44
    > Od której Ty na pewno jesteś wolny- nie lecisz na ładne ciało, ładną buzię, tyl
    > ko wybierasz dziewczyny, które najlepiej opowiadają dowcipy, albo najdłużej pot
    > rafią stać bez ruchu ;)

    Piekna kobieta, swoim wygladem wzbudza pozadanie u mezczyzny. Na sam jej widok mozna miec erekcje. Z brzydka, jaka fajna by nie byla, np. dowcipna czy inteligentna, to nie nastapi, i ona by sie musiala niezle napocic, zeby wogole podniecic faceta do stanu w ktorym by mogl z nia uprawiac seks..

    Nie porownuj tego do "podniecania sie na widok grubosci portfela"..
    Szczegolnie, ze ten portfel niejednokrotnie jest w calosci na kredyt, leasing, "na firme" sluzbowy (czytaj: firma straci plynnosc lub zbankrutuje, to wypasisty mercedesik na ktorego lecialas papa w pierwszej kolejnosci)..
  • kag73 08.12.10, 15:29
    Ja tam takiemu bym nie zaufala, bo moze to taki byl bogaty skapiec a po co komu taki.
    Po co udawac sknerusa, mogl udawac "sredniaka", juz by wystarczylo. Bo przy calej milosci, skapy facet nie ma szans! Odradzam wszystkim paniom!
  • senseiek 08.12.10, 15:52
    > Ja tam takiemu bym nie zaufala, bo moze to taki byl bogaty skapiec a po co komu
    > taki.
    > Po co udawac sknerusa, mogl udawac "sredniaka", juz by wystarczylo. Bo przy cal
    > ej milosci, skapy facet nie ma szans! Odradzam wszystkim paniom!

    Nie paniom, tylko kur*wom.. ;)

    Prawdziwa kobieta sama zarabia, a jak jest inteligentna to ma wlasny biznes, firme prowadzi, i sponsor jej do niczego nie jest potrzebny.

    Jak jest prawdziwa milosc, to by ratowac kogos to sie rzuca w ogien, poswiecajac wlasne zycie.. A tu paniusia placze, ze musiala dac facetowi 2,5 zlotego na autobus.. hehehe..
    Gdybysmy odwrocili role- ona jest ta ktora potrzebuje na bilet, i alternatywa jest kilka km piesza wycieczka, i facet by krecil nosem "ze to nie ta kobieta, bo ona chce ode mnie 2,5 zlotego (jaka bezszczelna!!).." :D
    To dopiero wtedy byscie mialy jazde co za gnida z niego, ze powinien w podskokach wsiadac do samochodu i sam ja zawozic pod sam dom, a nie tylko dawac marne ochlapy 2,5 zl na bilet...

    I nie "udawac sknerusa", tylko "udawac biednego" albo "udawac kogos kto jest w powaznych klopotach finasowych, a jego firma jest na skraju bankructwa" (nie ogladalas filmu o ktorym mowilem.. ??)
    A dlaczego udawac? Zeby wykryc kto jest przyjacielem, kto kocha, a kto tylko czycha na kase.. i gdyby tylko nie ona, to by sie ta osoba do nas wogole nie pofatygowala, nie mowic juz o jakichkolwiek cieplejszych uczuciach (ktore byly strikte udawane, gdy wiedzieli, ze ma firme warta miliony i liczyli na spadek)
  • sisi_kecz 08.12.10, 16:08
    A tu paniusia placze, ze musiala dac facetowi 2,5 zlotego na a
    > utobus.. hehehe..
    > Gdybysmy odwrocili role- ona jest ta ktora potrzebuje na bilet, i alternatywa j
    > est kilka km piesza wycieczka, i facet by krecil nosem "ze to nie ta kobieta, b
    > o ona chce ode mnie 2,5 zlotego (jaka bezszczelna!!).." :D'

    no kiedy ja byłam "prawdziwą kobietą", co sama zarabia i nie wołałam od niego te 2,5 zela na bilet.
    Jak to sie mówi: oczekiwałam wzajemności.

    Teraz wymyśliłeś testy na k.rwę, to dlaczego wcześniej nazywałeś sępiącego na żarcie informatyka- moją prostytutką?

    sie zdecyduj, bo lawirujesz i zmieniasz zasady, tak jak jest Ci wygodnie.

    --
    "Mąż działa mi bez przerwy,
    raz na zmysły , raz na nerwy"
    Sztaudynger
  • sq6unny 08.12.10, 16:16
    I tak nam się temat o 20-letnim nieudanym pożyciu małżeńskim rozmienił na temat o prostytutkach płci obu. :-P
    --
    Różnica miedzy seksem i miłością jest taka, że seks rozładowuje napięcie, a miłość je wywołuje.
    Woody Allen
  • senseiek 08.12.10, 16:25
    > no kiedy ja byłam "prawdziwą kobietą", co sama zarabia i nie wołałam od niego t
    > e 2,5 zela na bilet.

    Wszystko zalezy od okolicznosci.
    Czy on naprawde nie mial, bo wydal wszystko na przyjemnosci.
    Czy on naprawde nie mial, bo wydal wszystko na wazne rzeczy.
    Czy on naprawde nie mial, bo zapomnial portfela np.
    Czy on udawal ze nie ma, zeby sprawdzic czy masz dobre serce.
    Czy on udawal ze nie ma, zeby sobie zarobic/zaoszczedzic.

    > Teraz wymyśliłeś testy na k.rwę, to dlaczego wcześniej nazywałeś sępiącego na ż
    > arcie informatyka- moją prostytutką?

    Skoro placisz za niego w np. restauracji, knajpach, dyskotekach itd., i on cie bzyka w zamian za to, to jest czy nie jest prostytutka? :D

    Ale znow wszystko zalezy od okolicznosci.
    Czy poszlas z nim na obiad, a on nie mial kasy i musialas zaplacic za was oboje.
    Czy poszlas z nim na obiad, i on zaplacil za siebie, a ty (wsciekla na niego) za siebie.
    Czy on przyszedl do ciebie do domu na obiad, a ty kazalas mu placic za to co zjadl.
    Czy mieszkaliscie razem, i nie dokladal sie na jedzenie.

    > sie zdecyduj, bo lawirujesz i zmieniasz zasady, tak jak jest Ci wygodnie.

    j.w. wszystko zalezy od okolicznosci..
  • sisi_kecz 08.12.10, 16:35
    > j.w. wszystko zalezy od okolicznosci..'

    no widzisz, tak twierdzisz, a niezależnie od okoliczności nazwałeś mnie k.rwą.

    nie lubię chorągiewek.

    EOT
    --
    Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
    Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
    by Cejrowski
  • kag73 08.12.10, 19:23
    "Nie paniom, tylko kur*wom.. ;)

    Prawdziwa kobieta sama zarabia, a jak jest inteligentna to ma wlasny biznes, firme prowadzi, i sponsor jej do niczego nie jest potrzebny."

    Wlasnie, ze paniom.
    Miedzy "sponsor" a skapy leza swiaty.
    Jakby kobieta szukala sponsora i leciala na jego kase to oczekiwalaby na poczatku co najmniej dwutygodniowych wakacji w pieciogwiazdkowym hotelu a nie, ze jej cole w barze postawi.

  • yvona73pol 11.12.10, 11:03
    wiesz, pozniej w malzenstwie taki bogaty skapiec, to niewesola historia. Uwierzysz, ze maz jedzie na Kanary, bo go stac, a zona z dziecmi nie, bo zarabia 1/10 tego co maz? Ewentualnie zapozycza sie u niego i potem musi to splacac? Tak, takie sytuacje tez istnieja. Choc ciezko w to uwierzyc.
    Jak rownie ciezko uwierzyc w meza, ktory uwaza, ze to on jest odpowiedzialny finansowo za rodzine, a zona, jesli pracuje, to na swoje "waciki" co najwyzej


    --
    obrazy, malunki i nie tylko
  • senseiek 13.12.10, 11:53
    > wiesz, pozniej w malzenstwie taki bogaty skapiec, to niewesola historia. Uwierz
    > ysz, ze maz jedzie na Kanary, bo go stac, a zona z dziecmi nie, bo zarabia 1/10
    > tego co maz? Ewentualnie zapozycza sie u niego i potem musi to splacac? Tak, t
    > akie sytuacje tez istnieja. Choc ciezko w to uwierzyc.

    To prawda - trudno w to uwierzyc, zeby manager, wlasciciel firmy itp. osoba z bardzo atrakcyjnymi zarobkami, bral sobie za zone kobiete pracujaca jako sprzataczka, sprzedawczyni, albo babcia klozetowa..

    To sie nazywa mezalians, jesli bierze sie za zone/meza kogos tak dalece skrajnie bardziej bogatego..

    W takich wypadkach, to kobieta rzuca praca, i jesli ma ambicje, nie chce byc prostytutka/utrzymanka, to pozycza pieniadze od swojego meza (tzn. on staje sie udzialowcem ich spolki), i po prostu zaklada wlasny biznes - sklep, restauracje, klub, gabinet kosmetyczny, lub cokolwiek innego w ktorym ta kobieta mogla sie spelniac, i byc jego szefowa..
  • grosz-ek 13.12.10, 13:36
    > W takich wypadkach, to kobieta rzuca praca, i jesli ma ambicje, nie chce byc pr
    > ostytutka/utrzymanka, to pozycza pieniadze od swojego meza (tzn. on staje sie u
    > dzialowcem ich spolki), i po prostu zaklada wlasny biznes - sklep, restauracje,
    > klub, gabinet kosmetyczny, lub cokolwiek innego w ktorym ta kobieta mogla sie
    > spelniac, i byc jego szefowa..

    Koleś, chyba masz jakieś pojebane kompleksy. Albo "super-biznes-women" albo od razu "prostytutka/utrzymanka". Mistrzu, ciekawe jakie będzie Twoje zdanie, gdy ta "super-biznes-women" zostając matką noworodka wymagającego całodobowej opieki zapowie - "no sex" przez 1,5 roku: forum.gazeta.pl/forum/w,15128,119264276,119264276,ciaza_1_5_roku_bez_seksu_co_o_tym_myslicie.html
    Będziesz ją pod niebios chwalił, że nie chce być "prostytutką/utrzymanką"? Na mój gust, to Ci matka w głowie siedzi i nieźle tam rąbie.
  • senseiek 13.12.10, 13:57
    > Koleś, chyba masz jakieś pojebane kompleksy. Albo "super-biznes-women" albo od razu "prostytutka/utrzymanka". Mistrzu, ciekawe jakie będzie Twoje zdanie, gdy ta "super-biznes-women" zostając matką noworodka wymagającego całodobowej opieki zapowie - "no sex" przez 1,5 roku: forum.gazeta.pl/forum/w,15128,119264276,119264276,ciaza_1_5_roku_bez_seksu_co_o_tym_myslicie.html

    Nie chce mi sie czytac tego, bo to szkoda czasu, a po tytule juz widze, ze to jakis kosmos jest.
    Jesli kobieta/mezczyzna przez 1,5 roku nie chce uprawiac seksu w zwiazku, to ten zwiazek przeciez praktycznie nie istnieje. To mozna mowic o tym, ze maz i zona sa znajomymi albo przyjaciolmi, ale nie sa w zwiazku. On nie istnieje.

    Przez seks rozumiem takze oral i anal, ktore przeciez w zadnym razie nie moga zaszkodzic plodowi..

    Kobieta szukala "ogiera rozplodowca", znalazla, spelnila swoj cel "zrobienie dzieciaka", i juz przeszla jej chec na uprawianie seksu.. Moim zdaniem niezla idiotka, nie znajaca zycia, i swiata. Ktora za niedlugo sie obudzi z reka w nocniku, gdy facet bedzie bzykal wszystko co sie rusza na boku. Czyli kobieta odtracajac go, sama sobie dolek kopie, i rozstanie jest tylko kwestia czasu. Seks w malzenstwie i zwiazku, jest metoda utrzymania partnera, by nie szukal go poza nim.

    > Będziesz ją pod niebios chwalił, że nie chce być "prostytutką/utrzymanką"?

    Za to, ze nie uprawia seksu przez 1,5 roku? ;)
    Chyba Ci sie cos zupelnie poplatalo, w Twojej wypowiedzi..
    Zgubiles sie.
    Dla przypomnienia, moja przedmowczyni mowila, o facecie ktory zarabia 10 razy wiecej anizeli kobieta. Jesli sprzedawczyni w tesco lub spozywczaku osiedlowym u mnie zarabia 1500 zl, to facet musial by zarabiac 15 tys. Czy manager, szef firmy, zatrudniajacej dziesiatki albo setki osob, osoba wyksztalcona, zwiazal by sie z kobieta po podstawowce, lub minimalnym srednim lub zawodowym wyksztalceniem, ktora caly dzien uklada towary na polkach, i obsluguje kase?? Jakos tego nie widze.
    A gdyby sie zwiazal, taka kobieta by rzucila ta prace na nastepny dzien.

    > Na mój gust, to Ci matka w głowie siedzi i nieźle tam rąbie.

    Moja matka nigdy nie miala jakiegokolwiek na mnie wplywu..
  • zakletawmarmur 13.12.10, 14:17
    Jakos tego ni
    > e widze.

    Ja też jakoś tego nie widzę...
    Myśle, ze wbrew pozorom Twoje poglądy nie są rzadkością. Dla mężczyzn kasa nie jest ważna ale jakoś nie myślą o poważnych związkach tylko seksie bez zobowiązań... Nie raz na forum można było przeczytać, że taka żona to pasożyt, kurwa-utrzymanka, cwaniara, chcąca się ustawić... Oczywiście wszyscy z jakiś powodów zapierają się później nogami i rękami, że pieniądze nie są ważne:-)

    Mam jednak nadzieje, że w innych sprawach też jesteś zwolennikiem równouprawnienia.
    Tzn. nie rozumiesz, jak pan może oczekiwać, że kobieta będzie od niego młodsza, atrakcyjniejsza fizycznie? To też przecież żerowanie na biednych młodych, ładnych kobitkach, które mają się starym, nieatrakcyjnym prykiem za free zajmować... Fuj, wyobraź sobie jakim pasożytem jest taki stary pryk bzykający młodą dupę. Biedna dziewczyna...

    Seks w ma
    > lzenstwie i zwiazku, jest metoda utrzymania partnera, by nie szukal go poza nim
    > .

    Tylko po co ona miała by to robić? To mąż powinien sie starać być na tyle pociągający, żeby chciała mu dawać... Dlaczego miałaby robić coś wbrew sobie? Gdzie jest ta wędka, żeby babie się chciało wysilać?!

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • grosz-ek 13.12.10, 14:52
    Może trochę spokojniej: idealistycznie uważasz, że seks nie powinien się łączyć z pieniędzmi. Dlatego rzucasz epitetami. Nie dostrzegasz - być może z powodu małego doświadczenia - że podstawą udanego seksu jest także ciepła chata i pełna lodówka. A ktoś na tą ciepłą chatę i pełną lodówkę musi zarobić. Kto - to już zależy od wzajemnych uzgodnień. Może to być On, a może być Ona.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka