Dodaj do ulubionych

mąż a koledzy mam już dosyć:(

12.01.11, 12:33
Witam mam problem jestesmy ze sobą 10lat w tym 5 po ślubie mamy córeczkę wszystko było ok do pewnego momentu od dwóch miesięcy nie ma pracy siedzi w domu ale dookoła mnuuuustwo kolegów ja pracuje na dwie zmiany mała chodzi do przedszkola ma czas na wyjścia nie bronie mu ale zaczyna się tutaj problem bo jaj ja wracam z pracy to zamiast posiedzieć ze mną z dzieckiem to on znowu do koleżków ucieka gada że na godzinke ok idź ale za chwile mijają dwie jego niema trzy dzwonie a on tak tak już idę a wcale tak nie jest....i tak jest codziennie jak z nim rozmawiam to ma to gdzieś uświadamia mi że koledzy są ważniejsi że ma mnie dosyć psuje nasza miłość ja tylko ryczę bo nie wiem jak sobie poradzić z tą sytuacją tak bardzo go kocham a on tylko mnie widzi jak chce sexu to wtedy ciaci a jak mu powiedziałam jak dzisiaj bo idę do pracy i wrócę o 22 ,że jak będzie normalny(nie pójdzie dzisiaj do koleżków i nie będzie mnie zlewał) to wieczorkiem pogadamy to mi tylko powiedział tylko no to dłuuuugo nie będzie sexu .....proszę co ja mam zrobić jak nic do niego nie dociera tylko koledzy którzy ku...nic nie robią plątają się i od rana wydzwaniają do niego żeby go wyciągnąć z domu . Wiem że jestem wredna ale życze im jak najgorzej pragne tylko odzyskać męża takiego jak był zawsze kochającego dla którego się liczyłam ja i nasza córcia....wywaliłam to tutaj bo nie mam z kim o tym pogadać wybaczcie....załamana a najgorsze że do głowy mi przychodzą inne myśli ale dobrze że mam małą i mam dla kogo żyć ale nie ukrywam coraz częściej myśle aby mu zejśc na zawsze z drogi i wszystkim zostawić ten świat bez problemu czyli mnie.....bo czuje się nie potrzebna ......boje się_zrozpaczona
Edytor zaawansowany
  • gomory 12.01.11, 12:48
    Moze u was w domu jest nudno, a z kolegami nie, i dlatego zwiewa.
  • sisi_kecz 12.01.11, 13:22
    Kochana, z takimi samobójczymi myślami, to Ty pędź do rodzinnego lekarza.
    Niech Ci da skierowanie do psychologa- terminy raczej nie są odległe.
    Faktycznie musisz sprawy przegadać, bo chyba przywalił Cie zbyt ciężki głaz na barki.

    To nie są żarty, porozmawiaj ze specjalistą o swojej rozpaczy i czarnej czeluści, którą widzisz- daj sobie pomóc.

    duze pozdro!!!
    --
    Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
  • druginudziarz 12.01.11, 21:48
    sisi_kecz napisała:

    > Kochana, z takimi samobójczymi myślami, to Ty pędź do rodzinnego lekarza.
    > Niech Ci da skierowanie do psychologa- terminy raczej nie są odległe.

    Z MS-ami to do psychiatry bez skierowania.
  • kobieta-praktyczna 12.01.11, 15:15
    Sytuacja jest dla Ciebie nieprzyjemna, ale to nie powód do decyzji ostatecznych. Po wielu burzach można zaczynać życie od nowa, własne, może bardziej satysfakcjonujące.
    Główny problem jest w utracie pracy. Czemu nastąpił? Co robi, żeby dostać nową?
    Z kolegami jest łatwiej, oni nie mają wymagań, zawsze zaakceptują, a akceptacji swojej osoby pewnie on potrzebuje. Troszkę opanuj nerwy i spróbuj porozmawiać spokojnie o konkretach, czyli o poszukiwaniu pracy i jak żyć z jednej pensji.
    Życzę sukcesu i optymizmu.
  • ditchdoc 13.01.11, 01:49
    powiedz mu to co nam
    koles ma dzieciaka i zone, tym samym obowiazek wobec swojej rodzinny takze inny niz placenie rachunkow, nie moge zrozumiec mezczyzn ktorzy nie chca spedzac czasu ze swoim dzieciakiem, kobieta w pewnych okolicznosciach, zwlaszcza po ciezkim dniu, moze meczyc ale wlasne dziecko?

    z grubej rury, nie zabraniaj mu spotkan z kolegami ale przypomnij mu ze nie jest kurwa sam. Jezeli dalej bedziesz to milczaco znosic to nic sie nie zmieni, raz typa ostrzez, pozniej dzialaj.
  • ert3 13.01.11, 17:27
    zacznij wychodzić gdzieś z koleżankami.. :)
  • gravedigger1 13.01.11, 17:43
    ert3 napisał:

    > zacznij wychodzić gdzieś z koleżankami.. :)

    A dziecko do przedszkola wieczorowego albo najlepiej całodobowego. :)
  • ert3 13.01.11, 18:55
    gravedigger1 napisał:
    > A dziecko do przedszkola wieczorowego albo najlepiej całodobowego. :)

    dziecko z ojcem zostaje, koledzy zrozumią... ;) i odpuszczą
    a trochę poważniej to pomóż mężowi znaleźć pracę bo jak posiedzi tak jeszcze z rok to będzie po japkach...

  • efi-efi 13.01.11, 21:54
    Coś ciężko mi uwierzyć, że miałaś cudownego chłopaka , potem męża, który spędzał z Tobą i potem z dzieckiem wszystkie wolne chwile i nagle wzięło i zdechło.

    Zawsze taki był pewnie.
  • vitek_1 14.01.11, 00:56
    Musisz koniecznie coś zrobić żeby mąż znów zaczął pracować. Jak wróci po robocie to będzie tak zjechany że nie będzie miał sił na wyjścia z kolegami
    (uprzedzam z góry że niestety ale nie będzie miał też sił na seks, ale cóż, nie można mieć wszytkiego. Przynajmniej będzie w domu z tobą).

    Może przestań tyle pracować? Mąż nie czuje ekonomicznego przymusu do pracy bo ty zarabiasz na wszystko.

    --
    The grabbing hands grab all they can, everything counts in large amounts
  • zakletawmarmur 14.01.11, 01:15
    > Musisz koniecznie coś zrobić żeby mąż znów zaczął pracować. Jak wróci po roboci
    > e to będzie tak zjechany że nie będzie miał sił na wyjścia z kolegami
    > (uprzedzam z góry że niestety ale nie będzie miał też sił na seks, ale cóż, nie
    > można mieć wszytkiego. Przynajmniej będzie w domu z tobą).

    A czy kobiet to też dotyczy? Szczególnie tych, które płączą pracę zawodową z zajmowaniem się domem i dziećmi? Czy może jednak kobiety się nie męczą? Bo z tego co pamietam Viciu twierdziłeś, że dla kobiety zmęczenie to wymówka:-)

    --
    Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
  • zamysloneniebo 14.01.11, 02:21
    Posłuchaj, jeśli masz depresję i myśli samobójcze, zgłoś się do psychiatry (bez skierowania). Prawdopodobnie będziesz musiała trochę czekać, dasz radę?
    Jeśli Cię stać, to pójdź prywatnie, bez czekania. Warto znaleźć pieniądze, bo tu chodzi o Twoje zdrowie i życie, a masz przecież małe dziecko.

    Jeśli natomiast to tylko takie gadanie, to naprawdę, facet, który woli kolegów od Ciebie, nie jest wart tego, żebyś zostawiała dziecko bez matki, odchodziła z tego świata i nie dała sobie szansy na szczęśliwe życie, na które jeszcze na pewno masz szansę.

    Co do męża, który woli przebywać z kolegami, to jeśli prośby i płacz nie pomagają, powiedz mu, że jeśli rodzina się dla niego nie liczy, możecie się rozstać, i wtedy będzie mial czas tylko dla kolegów, za to rodzinę straci. Jednak zrób to tylko wtedy, gdy byłabyś w razie czego gotowa na ten krok. W innym razie może spróbuj się na razie nie przejmować tą sprawą i powalcz o siebie- czyli pójdź do psychiatry i lecz się.
  • zamyslonaona 16.01.11, 13:46
    Spakuj podręczną walizke twoją i dziecka i wyjedz gdzieś na weekend może do rodziny, może do jakiejś dawno nie widzianej koleżanki czy przyjaciółki z dzieciństwa nie mów mu nic zorganizuj to tak by sie nie pokapował, spakuj się podczas gdy on będzie z kolegami, załatw oczywiście urlop jeśli pracujesz również w weekend, napisz długi list że potrzebujesz pobyc sama i przemyślec, że obecna sytuacja nie podoba ci sie do tego stopnia że rozwazasz odejście od niego, że jeszcze jesteś młoda pełna energii i może spotkasz kogoś kto będzie poświęcał ci wystarczającą ilosc czasu, że nie akceptujesz jego postępowania i zaczynasz dostrzegac że w jego życiu bardziej liczą sie znajomi niż ty z dzieckiem że nie masz zamiaru tego znosic dłuzej i żeby nie czekał na Ciebie bo nie wiesz kiedy wrócisz. Myślę że przyda Ci się bardzo wyjazd oderwanie sie od tego wszystkiego rozmowa z kimś obiektywnym może z jakąs przyjaciółką z lat dzieciecych jeśli taką posiadasz lub kuzynką. Nie możesz sie załamywac musisz byc silna dla dziecka, facet to nie powód by popadac w depresje myślę że przydałby mu sie szok zorganizuj wycieczkę w tajemnicy wykorzystaj jego nieobecnosc wyjdz i pozostaw list w widocznym miejscu, nie informuj go gdzie jesteś i kiedy wrócisz przyda sie mu taki szok może zda sobie sprawe z tego co możesz stracic teraz czuje się pewny bio widzi że mimo tego że sie buntujesz akceptujesz tą sytuacje, on musi poczuc że może was stracic rozmowa już tu chyba nic nie da zdecyduj się na wykjazd w takie miejsce o korym on nie pomyśli
  • lili.2 16.01.11, 21:02
    czytam to sledze zgadzam się z wieloma ale nie potrafie odejśc od niego zostawić go to on mi mówi ze niema problemu mozemy sie rozejść ale ja nie chce................ ostatnio po tym jak napisałam wątek wieczorkiem jakoś udało mi się z nim dogadać przy sexie postawiliśmy sobie ,małe ultimatum i było miło do dzisiaj znowu poszedł i zeby było mało wrócił wypity za dużo a wtedy się z nim najlepiej polubownie bo tak to tylko się kłucimy a jak wytzreźwieje to pogadamy i jest ok. ale nie dźwi otworzył mu tata i zrobił jazde że gdzie się szlaja i takie tam zamiasta zostawić go mnie oczywiście rozpetao się piekło o(budujemy własny dom mająnam włozyć okna wzięte na raty) prawie się pobili z ojcem kazał mu wynosić sie z domu i nie wracać mój tylko ze wedle życzenia ze będzie przysyłał jak co jakies pieniadze ale ze go z nami nie bedzie próbowałam go zatrzymacale nie otrafiłam odsówała mnie ale nie uderzył płakałam on wyszedł........ciągle rycze dziecko to wszystko musiało oglądać wystraszyła sie teraz śpi a ja niewiem gdzie on jest co robi czy wróci boję się jeszcze słyszałam syrene policyjną w pobliżu boję się żeby nie chciał się wyładować boję się........jest załamany nie ma pracy a każdy mu wypomina wszystko że by wkońcu poszedł do roboty a nie siedział w domu mamuśka go psychicznie dołowała ja starałam się zrozumieć załagodzić...... kasy brak ja zarabiam tylko 1030 na ręke jak jest premia 1300-1400 mój od dwóch miesięcy nie robi rata za okna 750zł .250zł przedszkole i 300 zł ściągają nam zaliczke z pracy i na busa 2 zł mnie nie stać mojego na fAajki a o małej żeby jej coś kupić niema mowy pożyczam kąbinuje skąd mogę."((( jeden gościu mojego zwodzi drugi ma zadzwonić pod koniec stycznia ale czy napewno a jak nie?..a jak mój naprawde nie wróci? nie wiem ja nie widze nie wyobrażam sobie życia bez niego tak go kocham ....nie mam się komu wygadać wybaczcie mi błędy i wszystko ale pisze i rycze i mam dosyć bardzo się boje o niego o nas ...a póki co to niestać mnie na nic na lekarza leki taki nasz los ja się tylko modlę i proszę o spokój pracę i żebyśmy wyszli z długów.......przepraszam was za smęty ale musiałam
  • nicola-is-me 16.01.11, 22:05
    Dziewczyno zastanów się czy kochasz bardziej jego, czy dziecko? Jak dalej pozwolisz się tak traktować to skrzywdzisz nie tylko siebie ale przede wszystkim dzieciaka. Jeżeli będziesz z im rozmawiać, to wjedź mu na dumę i to czy koledzy tez tak traktują swoje rodziny? Jeżeli nadal będzie trzymał na swoim to uwalniaj się od niego i to jak najszybciej, bo za jakiś czas nie tylko będzie Twoim utrzymankiem i darmozjadem, ale przede wszystkim darmozjadem który wejdzie Ci na głowę i zacznie Cię tłuc.
    Kochasz? Miłość do faceta nie trwa wiecznie, a do dziecka tak.

  • lili.2 16.01.11, 22:12
    kiedy ja nie potrafię żyć bez niego.....a koledzy to właśnie tylko dwóch ,ma takich właśnie kawalerów i to oni ciągle go wyciągają ale jak miał prace to wszystko było super jest cudownym mężem i ojcem ....chodze od okna do okna i na balkon że może go zobacze bo nie wiem gdzie bedzie spał ani nic a na polu zimno .... becze i boje się tak bardzo już nie mogę nie wiem co mam robićcc ze sobą ale dziękuje że Wy jesteście...........spróbuje iść spać dziękije
  • zamysloneniebo 17.01.11, 02:23
    Kobieto, masz jakieś wsparcie? Przyjaciół? Bo rodzina chyba jest po Twojej stronie?

    Masz DZIECKO. To jest numer jeden. Facet, który pije z kolegami i ma Cię gdzieś jest dalej na liście ważnych rzeczy. Przykre, że dla Ciebie to on jest całym światem...

    Tylko Ty pracujesz i zarabiasz grosze, on nie utrzymuje rodziny. Nie wspiera Cię, nie jesteście ze sobą blisko, nie dba o Twoje potrzeby, nie interesują go Twoje uczucia... co on Ci daje tak naprawdę? Ile masz lat?

    Jeśli chodzi o same pieniądze, może mogłabyś się postarać o jakieś dodatkowe, jakiś zasiłek?

    Powtarzam:
    1. psychiatra, psycholog w następnej kolejności.
    2. myślenie o Dziecku.
    3. pieniądze, jeśli tylko się da.
    4. wsparcie bliskich osób.
    5. odsunięcie na razie kwestii faceta na bok, bo czy to miłość odwzajemniona...?
  • nicola-is-me 16.01.11, 22:27
    Spokojnie, może ta sytuacja da mu do myślenia. Wiesz, to że mówi, ze wszystko mu jedno, nawet jak go zostawisz to nie musi oznaczać, ze tak rzeczywiście czuje. Raczej nie wierzy, że jesteś zdolna do takiego kroku.

    Tak sądziłam, ze koledzy kawalerzy ;/ Tylko chyba Ty mu powinnaś uświadomić, ze on kawalerem już nie jest, bo zdaje się że zapomniał...

    Nie mów, ze nie potrafisz bez niego żyć, bo to jest bzdura. Potrafisz i to może lepiej, spokojniej iż z nim... tylko nigdy nie próbowałaś. Nie oznacza to, że życzę Wam rozstania, wręcz przeciwnie, ale jeżeli koleś się nie otrząśnie, to powtarzam Ci skrzywdzisz dziecko.

    Moim zdaniem teraz powinnaś tylko podziękować Tacie,bo zrobił to co Ty zrobić już dawno powinnaś.

  • lili.2 17.01.11, 08:32
    noc tragiczna od okna do okna i po balkonie i mysli coraz gorsze a jak gdzieś uśnie niedaj boze zamarznie boje sie nie wiem co robić....pierwsze co to portal o naszej miejcowości czy nie znależli jakiegoś młodego zamarznięteg oalbo tym podobnie........ dziecko pojechało z babcia do przedszkola ja już chodze i kukam za meżem napisłam mu smsa jak bardzo go kocham i że się razem wyprowadzimy gdzieś do jakiegoś mieszkanka albo coś wiem ze on uparty i się szybko nie odezwie tesciowa powiedziała że musi mu powiedzieć ze to juz koniec chyba o mieszkanie z wtym domu chodzi ale tylko dla niego bałam siejej powiedzieć że jak on pójdzie to my także bo ja nie zamierzam siedzieć bez męża a z teściami ja tylko pytam czym sobie na to zasłużyłam jestesmy ze soba będę walczyć o te miłość o naszą rodzine bo ja wiem że on nas też barzdo kocha ...przyjaciół za bardzo nie mam takich co mogłabym sie zwierzyć pogadać wszyscy sie gdzieś porozsyłali po świecie ......dziekuje wam że jesteście
  • sisi_kecz 17.01.11, 13:03
    Hej, lilly :)

    Miotasz sie nocami, gdy mąż poza domem, zupełnie jak ja, kiedyś.
    Chciałabym Cie jakoś podnieść na duchu i wesprzeć, jako osoba, która przeszła taką sytuację (oczywiście nie identyczną i nie mamy identycznej osobowości, ale trochę podobne to jest).

    Otóż u mnie było tak, że im bardziej ja domagałam sie rozmów o naszym związku, o tym aby ograniczył swoje kontakty z osobą trzecią, im bardziej błagałam by sie opamiętał, tym szybciej on znikał z domu i na dłużej.
    Wtedy pisałam sms-y, dzwoniłam do niego, ponizałam sie jeszcze bardziej, i chyba tym bardziej go to odpychało.
    Jeśli taki facet, nie myśli o przyszłości swojej rodziny, to sposobem po prośbie i dobroci, nic sie nie wywalczy.

    Kiedy mi sie miarka przebrała, to zmieniłam zachowanie calkowicie na obojętne i zimnosucze, ale to też dlatego, że znalazłam w sobie siłę by sie odciąć i zakonczyć ten ponad roczny cyrk.

    Wydaje mi sie że jesteś na etapie, kiedy nie wyobrażasz sobie życia bez niego (ono istnieje i jest bardzo fajne, wierz mi, tylko trzeba przejechać ten ostry zakręt, za nim jest słoneczna i prosta droga), kiedy nie wyobrażasz sobie rozwalenia rodziny dziecku (dziecko w rodzinie niefunkcjonującej rosnie na osobę, która bedzie miała problem w swoim życiu),
    kiedy pragniesz ogromnie, by wszystko było jak kiedyś.
    A nie będzie, bo sama tego nie zawrócisz.
    Nie zmusisz go żeby Cie kochał, ani porzucił stylu życia, który obecnie go kręci.

    Zostaw go samego, niech sie wykaże, że jest wart posiadania rodziny, że sie tym przejmuje i że to ceni- bardziej od kumpli.

    Bądź gotowa, że nie doceni, ale to i tak lepsze, od obecnej udręki.

    duzo siły!!!
    pozdro!
    Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
    John Gray
  • dorotaniejest 17.01.11, 13:05
    laska, weź się ogarnij, poczytaj ze zrozumieniem, co ci tu piszą, bo na razie jesteś jak w malignie. piszesz nieskładnie i - przepraszam - bełkotliwie, w głowie ci się miesza - jakie zamarzł? spójrz na termometr za oknem.

    facet się dobrze bawi, nie bierze za nic odpowiedzialności, zachowuje jak niedorozwinięte dziecko, a ty wyglądasz jak idealny materiał na ofiarę przemocy.

    oprzytomniej, ktoś tu musi być dorosły. jeśli nie czujesz się na siłach, poproś o wsparcie teściów - zdaje się, że oni jedyni mają jeszcze trochę rozsądku.
  • 1.kota 17.01.11, 23:08
    Lili, w tym co piszesz, są różne, pomieszane ze sobą rzeczy. Spróbuję je wypunktować.

    1. Macie małą córcię.
    2. Ojciec Twojej córki stracił pracę.
    3. Cały czas spędza z kolegami.
    4. Ty bardzo go kochasz i nie wyobrażasz sobie życia bez niego.
    5. Utrzymujesz całą Waszą trójkę.
    6. Mąż mówi, że jeśli o niego chodzi, możecie się rozstać.
    7. Masz myśli samobójcze, tak?

    W tym ważne i dobre jest to, że masz córkę i to, że masz pracę.
    Dalej. Piszesz w prosty, konkretny i otwarty sposób. Uczciwy i uczuciowy. Takie rzeczy to są Twoje mocne strony.

    Na moje oko możliwości są dwie.
    1. Być może mąż po utracie pracy czuje się jak ostatni śmieć na Twoim utrzymaniu i dlatego ucieka do kolegów, a wobec Ciebie chowa głowę w piasek i wyjeżdża z tekstami "możemy się rozstać".
    2. Być może mąż jest dupkiem, który teraz ma całkiem fajne życie: nie ma obowiązków, czas spędza miło z kumplami, a w nocy może liczyć na to, że go przygarniesz.
    Umiesz określić, co jest bliższe prawdy?

    Jeszcze jedna rzecz mi się rzuciła w oczy. Zazwyczaj kobiety nie reagują myślami samobójczymi na podobne do Twojej sytuację, raczej starają się postawić jakiekolwiek granice, mówią "koledzy, albo ja", zachęcają do szukania pracy, cokolwiek. Robisz coś takiego? Wymagasz od męża czegoś? Przyjrzysz się temu?

    Masz jakieś oparcie w rodzinie? Albo w przyjaciółce, kimkolwiek? Masz możliwość skorzystania z pomocy psychologa lub psychoterapeuty?

    Pozdrawiam Cie bardzo ciepło i ogromnie życzę, żeby ten tydzień był dla Ciebie bardzo, bardzo dobry.

    Kota

  • 1.kota 18.01.11, 00:38
    A swoją drogą, mieszkacie u Twoich rodziców, czy męża?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka