Dojrzale kobiety i mlodsi.Czy...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam...
    Moze na poczatek napisze cos o sobie, mam 27 lat, jestem w zwiazku z ktorego jestem jaknajbardziej zadowolony, ze sfery emocjonalnej jak i fizycznej:) w lozku jest nam bardzo dobrze oboje mamy duzy apetyt na sex i go komsumujemy:) ale nie o tym chcialem napisac, jest we mnie cos co siedzi gdzies gleboko i od dawna, nie moge pozbyc sie mysli o sexie z dojrzala atrakcyjna kobieta...podnieca mnie to juz od dawna, nie umiem powiedziec w czym rzecz lecz mam takie male marzenie...od niedawna zaczelem zastanawiac sie czy dojrzale kobiety podnieca taka mysl...?
    Jezeli to mozliwe prosilbym przedewszystkim kobiety o rozwiniecie tematu:)
    pozdrawiam
    • 19.01.11, 11:30 Odpowiedz
      zdefiniuj dojrzałe?

      mnie sie czepia mnóstwo chłopców wiek 20-25 ale jakoś na razie żaden mnie nie przekonał, ze ma mi cos do zaoferowania
      • 19.01.11, 13:13 Odpowiedz
        ehh dojrzala kobieta:) az sie rozmarzylem:) nie chodzi mi o wiek moze to byc kobieta rowniedobrze 35 letnia lub 45, kobieta rozsiewajaca swoja osoba czar, taka niewidzialna otoczke dzieki ktorej w moich oczach staje sie najsexowniejsza kobieta na ziemi, chodzi o inteligencje i blyskotliwosc:) jezeli chodzi o wyglad jest to kobieta o rubensowskich ksztaltach(takie zawsze mnie pociagaly, o ladnych iskierkach w oczach ):) no i rowniez pociaga mnei doswiadczenie takie kobiety:)
        To moja definicja dojrzalosci u kobiety:)
        • 19.01.11, 17:18 Odpowiedz
          mysterious.minde napisał:

          > ehh dojrzala kobieta:) az sie rozmarzylem:) nie chodzi mi o wiek moze to byc ko
          > bieta rowniedobrze 35 letnia lub 45, kobieta rozsiewajaca swoja osoba czar, tak
          > a niewidzialna otoczke dzieki ktorej w moich oczach staje sie najsexowniejsza k
          > obieta na ziemi, chodzi o inteligencje i blyskotliwosc:) jezeli chodzi o wyglad
          > jest to kobieta o rubensowskich ksztaltach(takie zawsze mnie pociagaly, o ladn
          > ych iskierkach w oczach ):) no i rowniez pociaga mnei doswiadczenie takie kobie
          > ty:)
          > To moja definicja dojrzalosci u kobiety:)
          hmmm...musze się zgodzic z ta defininicją....tak to jest ta otoczka która widza wszyscy......taka magia i czar rozsiewany......:)
          chyba nieświadomie.......
          ja tak się poczułam jak skończyłam 38 l....i teraz mam 40 i nadal jest taka magia w tym.......mój kolega powiedział......"znam Cie juz dawno ale jest teraz w Tobie cos co przyciaga wzrok jak magnes........nie musisz nic robic.....twoje gesty....slowa.....jestes jak zmyslowe tsunami....."...zaskoczyl mnie ale miał rację.....ja sie zmieniłam......dojrzałośc sprawiła ze stałam sie kobietą zmyslowniejsza i namiętniejszą...:)....lubię sioebie taką....
          A czy z mlodszymi......hmmm kobiety byc moze szukaja mlodszych z racji ze ci w ich wieku....nie zawsze daja rade ich zmyslowości......:)..tak myslę......
          ale Tobie radze nie ryzykuj skoro jest pieknie w związku........nie warto burzyc w sobie spokoju tylko po to żeby cos sprawdzic.....a co jak się okaże ze bylo suuuuper......:)
          • 19.01.11, 20:30 Odpowiedz
            O. to widzę, że dojrzałość przekłada się na wielokropkowe rozmarzenie ;-) w takim razie mnie do niej daleko, hurrrra!
          • 20.01.11, 01:59 Odpowiedz
            lena-bb napisała:

            >> > To moja definicja dojrzalosci u kobiety:)
            > lubię sioebie taką....
            > A czy z mlodszymi......hmmm kobiety byc moze szukaja mlodszych z racji ze ci
            > w ich wieku....nie zawsze daja rade ich zmyslowości......:)..tak myslę......
            > ale Tobie radze nie ryzykuj skoro jest pieknie w związku........nie warto burzy
            > c w sobie spokoju tylko po to żeby cos sprawdzic.....a co jak się okaże ze bylo
            > suuuuper......:)

            wydaje mi sie ze jestem mlody:)ale juz nie tak mlody zeby pewnych rzeczy nie rozumiec, napewno nie chcialbym nic burzyc, ani sobie ani drugiej osobie, to jest poprostu cos czego podswiadomie pragne i jakos nie moge pozbyc sie tej mysli...a mowia ze kobiety sa skomplikowane:) haha
            z drugiej jednak strony wacham sie, i napewno nie moge napisac iz jestem zdecydowany na taka przygode, lecz uwazam ze zycie jest dosc krotkie i...sam nie wiem.... poprostu jest to cos w tym co mnie bardzo kreci....
            a jezeli okaze sie bylo super...chyba o to wlasnie chodzi:)
            • 20.01.11, 10:58 Odpowiedz
              Jest proste rozwiązanie Twojego problemu; poczekaj 15-20 lat, aż Twoja obecna partnerka osiągnie upragnioną dojrzałość i wtedy - nie psując niczego - dostaniesz to, czego chcesz. Pytanie, czy starczy Ci cierpliwości i wytrzymałości... :)
            • 20.01.11, 12:08 Odpowiedz
              mysterious.minde napisał:

              >> .... poprostu jest to cos w tym co mnie bardzo kreci....
              > a jezeli okaze sie bylo super...chyba o to wlasnie chodzi:)

              alez sa skomplikowane.....jest malo kobiet ktore potrafia się kochac dla samej namietności.....tak mi sie wydaje......zawsze szuka sie uczuc nawet jeśli sa zludne i chwilowe......nie zapominaj.....:)
              uważaj Myster.....na zakręcenie.......bo może byc zazmyslowo i zanamiętnie....ha..ha
              żartuje albo i nie.....:)
              takie wodzenie na pokuszenie...:)
              a może byc nieziemsko.......:)
              • 20.01.11, 12:12 Odpowiedz
                lena-bb napisała:

                > mysterious.minde napisał:
                >
                > >> .... poprostu jest to cos w tym co mnie bardzo kreci....
                > > a jezeli okaze sie bylo super...chyba o to wlasnie chodzi:)
                >
                > alez sa skomplikowane.....jest malo kobiet ktore potrafia się kochac dla samej
                > namietności.....tak mi sie wydaje......zawsze szuka sie uczuc nawet jeśli sa zl
                > udne i chwilowe......nie zapominaj.....:)
                > uważaj Myster.....na zakręcenie.......bo może byc zazmyslowo i zanamiętnie....
                > ha..ha
                > żartuje albo i nie.....:)
                > takie wodzenie na pokuszenie...:)
                > a może byc nieziemsko.......:)

                tak....:)wodzenie na pokusznie...?:czy to byla propozycja...?)nie prowokuj:)
                • 20.01.11, 13:22 Odpowiedz

                  > > mysterious.minde napisał:

                  > tak....:)wodzenie na pokusznie...?:czy to byla propozycja...?)nie prowokuj:)

                  ale ż Myster.....widzisz czasem to nie wiem czy dobrze byc ......za zmysłową i za namiętną.....:)
                  hmmm............chciałam Ci tylko "zburzyć"...myśli......ha..ha
                  a wyobrażnie widzę........wyczuwam ze masz........:)
                  • 20.01.11, 22:54 Odpowiedz
                    lena-bb napisała:

                    >
                    > > > mysterious.minde napisał:
                    >
                    > > tak....:)wodzenie na pokusznie...?:czy to byla propozycja...?)nie prowoku
                    > j:)
                    >
                    > ale ż Myster.....widzisz czasem to nie wiem czy dobrze byc ......za zmysłową i
                    > za namiętną.....:)
                    > hmmm............chciałam Ci tylko "zburzyć"...myśli......ha..ha
                    > a wyobrażnie widzę........wyczuwam ze masz........:)

                    Oczywiście ze batrdzo dobrze jest byc za zmyslowa i za namietna...pytanie tylko czy sie tego uzyje i jak...:)
                    prowokacja sie udala...:-)moje mysli zostaly "wzburzone"...:-)
                    a co do wyobrazni..,czyli uwazasz ze mam potencjal??:P:)
                    • 21.01.11, 08:59 Odpowiedz
                      mysterious.minde napisał:


                      > > > > mysterious.minde napisał:
                      > Oczywiście ze batrdzo dobrze jest byc za zmyslowa i za namietna...pytanie tylko
                      > czy sie tego uzyje i jak...:)
                      > prowokacja sie udala...:-)moje mysli zostaly "wzburzone"...:-)
                      > a co do wyobrazni..,czyli uwazasz ze mam potencjal??:P:)

                      wiem...uwielbiam siebie taką.......:-)
                      no i widzisz jak to działa "magnetycznie ".....:)
                      skoro prowokacja sie udała to moge tylko domniemywac ze mogłabym to wykorzystać...:D....ha..ha....żart....-:)
                      hmmm...sokoro napisales taki post to myslę ze ten potencjał jest.....:D :D
                      tylko pytanie czy go użyjesz i jak...;-)....ups zaczynam Cię cytowac.......;D ;D
                      Pomysl Myster tylko czy warto "burzyc " sobie spoko mysli.....;)
                      Zastanawiam się co zrobisz jak spotkasz na swojej drodze takie
                      "powalajace tsunami zmyslowości i namiętnosci".........t.j cd prowokacji....;-)
                      • 21.01.11, 10:04 Odpowiedz
                        lena-bb napisała:

                        > Pomysl Myster tylko czy warto "burzyc " sobie spoko mysli.....;)

                        ahh juz od dziecinstwa bylem niespokojnym duchem, niesfornym chlopcem, zawsze pchalem sie tam gdzie bylo zakazane....mama mowila nie baw sie zapalkami ale ja swoje...mowila nie pal papierosow, ale jak to ja...:)dodam, ze nie pale i nigdy nie palilem dluzej niz tych kilka papierosow po kryjomu za blokiem...:)musialem sprawdzic co w tym jest...;) no chyba juz mam taka nature...siedzi cos we mnie:D

                        > wiem...uwielbiam siebie taką.......:-)
                        > no i widzisz jak to działa "magnetycznie ".....:)


                        rzeczywiscie magnes dziala..:-) jest cos w tym co napisalas..:)przyznam ze prowokacja robi na mnie coraz wieksze wrazenie..:-)

                        > skoro prowokacja sie udała to moge tylko domniemywac ze mogłabym to wykorzysta
                        > ć...:D....ha..ha....żart....-:)
                        > Zastanawiam się co zrobisz jak spotkasz na swojej drodze takie
                        > "powalajace tsunami zmyslowości i namiętnosci".........t.j cd prowokacji....;-)


                        coz moge powiedziec w takiej chwili chcialoby sie tylko zamruczec...:-)rozmarzyc sie...i...:-)
                        a skoro juz Tobie udala sie ta prowokacja, nie moge pozostac dluzny i tez sprobowac sporowokowac:-) ciekaw jestem czy sie uda..;-)
                        Zastanawiam sie czy bedac tsunami porwiesz stojacego na swej drodze mezczyzne w wiry tajemnicze i nieznane mu dotad...?;-)
                        • 21.01.11, 11:26 Odpowiedz
                          mysterious.minde napisał:

                          ">> rzeczywiscie magnes dziala..:-) jest cos w tym co napisalas..:)przyznam ze prow
                          > okacja robi na mnie coraz wieksze wrazenie..:-)..."

                          prowokacja nie była celowa tylko spontaniczna...;-)

                          "> coz moge powiedziec w takiej chwili chcialoby sie tylko zamruczec...:-)rozmarzy
                          > c sie...i...:-)
                          > a skoro juz Tobie udala sie ta prowokacja, nie moge pozostac dluzny i tez sprob
                          > owac sporowokowac:-) ciekaw jestem czy sie uda..;-)..."

                          powinnam chyba zabronic prowokowania i........"mruczenia " na forum..........ha..ha

                          "> Zastanawiam sie czy bedac tsunami porwiesz stojacego na swej drodze mezczyzne w
                          > wiry tajemnicze i nieznane mu dotad...?;-)..."

                          Panie Tajemniczy......uwazaj na wiry ...wszystko co tajemnicze i czarodziejskie przyciaga......;-)....tak działa magia...:D
                          Wiesz Myster.......wszystko chyba zalezy czy ten mężczyzna ......"zburzy mysli"....ha..ha
                          oczy-wiście ....mówia wszystko......;)

                          • 22.01.11, 10:51 Odpowiedz
                            Lenie i Misterowi się chyba fora pomyliły - tu, o ile zdążyłam zauważyć, nie prowadzi się takich (ach!) zmysłowych rozmów, bo czytelników od tego mogą tylko zęby rozboleć, a kogo stać na dentystę ;-)

                            Nawiasem mówiąc, polecam powtórkę z zasad interpunkcji - uciszy rozszalałe zmysły ...
      • 19.01.11, 14:29 Odpowiedz
        a tak swoja droga, czy mozna spytac co szukasz u mlodszego faceta jesli wogole i jacy sa w Twoim typie?:)
        • 21.01.11, 18:56 Odpowiedz
          mysterious.minde napisał:

          > a tak swoja droga, czy mozna spytac co szukasz u mlodszego faceta jesli wogole
          > i jacy sa w Twoim typie?:)
          Hmm.....to trudne pytanie....nie mam swojego typu.....musi miec to "coś" w sobie
          co przyciaga......a w powiązaniu z inteligencją, doza żartu w sobie....i dystansem do zycia i siebie....daje efekt zniewalajacy....:)
          wiem że czasem wazniejsza jest rozmowa i spojrzenie w oczy -wiście niz "przystojnośc"...:)
    • 19.01.11, 11:47 Odpowiedz
      Zwlaszcza zeby panie sie okreslily od kiedy uwazaja sie za dojrzale.
      No i gdy pyta mlody czy jest "atrakcyjna" to czy nie miewa watpliwosci czy maja to samo na mysli?
      A takze czy mlodosc jest najwazniejszym afrodyzjakiem? Czy tez mlody ma byc dodatkowo rozwiazly / przystojny / wysportowany / z tatuazem / zauroczony / doswiadczony / prawiczek / w zwiazku / singiel czy cos innego.
      • 19.01.11, 13:20 Odpowiedz
        No własnie:

        dojrzała to 30, 40, 50-letnia kobieta? I kto to własciwie jest "młody"? Dla mnie 27-letni facet to nie jest żaden młodzieniaszek, to już przecież powinien (?) być w miarę ukształtowany, dojrzały wewnętrznie jegomość.
        Atutem tzw.młodych nie jest dla mnie w pierwszym rzędzie młodość / jędrne ciało itp., ale brak tego bagażu, który męzczyzna ok.40-letni niesie na swoich barkach i z wielką chęcią zwala na moje już przy pierwszym spotkaniu. Faceci w tym wieku robią się już często zdziadziali, marudzą, nudzą o chorobach, kwękają, narzekają na życie, na żony, na pracę, a nawet wspominają o emeryturze - dziękuję bardzo. Oczywiście są wyjątki - znam młodzieńczego, pełnego apetytu na życie 60-latka, a także bardzo interesującego 87-latka (sic).
        • 19.01.11, 13:23 Odpowiedz
          PS. Młody musi być obowiązkowo zauroczony :-)
        • 19.01.11, 13:49 Odpowiedz
          Moją ambicją jest "zaliczenie" prawiczka, ale pod jednym warunkiem: że będę jeszcze uprawiać seks, kiedy mąż znajdzie sie u Wielkiego Manitou, czyli jest też podwarunek- że ja nie znajdę sie tam przed nim ;)

          pozdro!
          --
          Co do lenistwa mężczyzn, to fakt, ciągnie nas w odróżnieniu od kobiet potrzeba doświadczania pustki i niektórzy nazywają to "boskiego pierwiastka", do którego jest niezbędne wyciszenie i odizolowanie się. by urquhart
        • 19.01.11, 14:15 Odpowiedz
          Wiec 27-latek jest juz zbyt facetowaty by wydac sie slodkim samym swym wiekiem i zauroczeniem rzecz jasna? Czyli raczej taki do 20... A wyobrazasz go sobie jako rozczulajaco niewprawnym czy raczej bezczelnym podrywaczem?
          • 19.01.11, 14:38 Odpowiedz
            Nie zrozum mnie źle - ja nie mam specjalnego pociągu do młodych, tylko do trudnej do sprecyzowania wewnętrznej młodzieńczości, którą mnie (chyba) udało się do podeszłego wieku zachować :-) nie mylić proszę z infantylizmem, którego nie znoszę.

            "Słodki" mnie nie bierze, ale błyskotliwy i czarujący tak; bezczelny podrywacz śmieszy mnie nieco swą wykreowaną pewnością siebie, już lepszy taki trochę nieśmiały, ale z prawiczkiem może być ten kłopot, że wszystko trzeba mu pokazać i wyjaśnić, a nauka (przyjemna ?) może iść jak po grudzie ;-) przynajmniej jest jednak szansa, że się chłopak wykształci (dla innej).

            Ja tylko teoretyzuję, jak na razie nie przeszłam do czynów (lubieżnych).
            • 19.01.11, 15:03 Odpowiedz
              Alez ja rozumiem, ze nie bawisz sie w lowczynie malolatow :).
              Kazdemu czasem mysli zmyslowe przechadzaja sie po krainach bedacych bardzo odleglym odbiciem rzeczywistosci. Nawet kumam, ze SiSi odsylajaca swojego wojownika do krainy wiecznych lowow nie ugotuje mu jutro zupy z grzybow w kolorze flagi narodowej. Chociaz na miejscu jej misia tobym zaczal miec leki ;).
              • 19.01.11, 15:18 Odpowiedz
                Nawet kumam, ze SiSi odsylajaca swojego wojownika
                > do krainy wiecznych lowow nie ugotuje mu jutro zupy z grzybow w kolorze flagi
                > narodowej. Chociaz na miejscu jej misia tobym zaczal miec leki ;).

                Jej miś juz dawno leki ma pod ręką, bo jest systematycznie podtruwany niedopłukanymi z "Lud...ka" naczyniami i sztućcami- taka mała i niechcący, zemsta za niekupienie zmywarki ;)

                Dobrze jest miec kilka alternatywnych scenariuszy na życie.
                Gdybym nie miala tego mena, to przeciez miałabym inne opcje, a jedna biografia to za mało by pomiescić wszystkie nasze pragnienia.

                Mam 4 zawody, z 10 rodzajów zwiazku za soba i w trakcie, 15 zainteresowań, z 3 talenty, 5 równie dobrych miejsc do zamieszkania i co tu ze sobą począć- kiedy żywot jest jeden?
                Wybiera sie najlepszą możliwą opcję, stawia sie na konkretnego Konia.
                Ale dlaczego zapominać o reszcie? tyle sie jeszcze może wydarzyc.
                I to jest w życiu ciekawie :)

                ;)
                --
                "Mąż działa mi bez przerwy,
                raz na zmysły , raz na nerwy"
                Sztaudynger
                • 19.01.11, 15:40 Odpowiedz
                  Twoj facet to oszczedny i bardzo ekologiczny gozdek. Zmywarki zuzywaja wiecej wody niz zona szurajaca gabka platery :).
                  Ja z kolei mam inne geny. Sadze, ze mam jeszcze 6 zyc, wiec sie nie miotam w kilkunastu kierunkach jednoczesnie odgrywajac 10 scenariuszy.
                  • 19.01.11, 20:12 Odpowiedz
                    gomory napisał:

                    > Twoj facet to oszczedny i bardzo ekologiczny gozdek. '

                    taaa, szczególnie oszczędza... swój kręgosłup, w powodu za niskiego blatu wymiksowując sie z mycia naczyń na stałe ;)

                    Sadze, ze mam jeszcze 6 zyc, wiec sie nie miotam w ki
                    > lkunastu kierunkach jednoczesnie odgrywajac 10 scenariuszy.'

                    dokładnie nie znam Twojej wiary (lub wiedzy) o przyszłym życiu, ale wszelkie wierzenia reinkarnacyjne zakładają powrót ludzkim wcieleniu tylko tych, którzy postepowali moralnie i slusznie- a to jakby trochę ogranicza rozbieznośc Twoich 6 scenariuszy, zawężając je do takich, w których nie pijesz, nie bijesz i ogólnie dość nudno sie prowadzisz ;)
                    Chyba, że interesuje Cie żywot rozwielitki, tudzież warana z Komodo.

                    7 żyć to ma kot, ale jeszcze nie wymyślili translatora na klawiaturę dla kocurów- więc tą wersję wykluczyłam.

                    ;)
                    --
                    Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
                    John Gray
    • 19.01.11, 15:17 Odpowiedz
      Uważam się za kobietę dojrzałą, przynajmniej seksualnie...;)
      Nie rozumiem jednak potrzeby obcowania z młodocianym kochankiem. Tym bardziej ciekawa jestem opinii innych pań na ten temat, może jednak jest coś, o czym warto by się dowiedzieć;)
      Zawsze takie połączenia: starszy i młodsza, starsza i młodszy, kojarzą mi się z niezbyt zdrowymi pobódkami...

      P.S. Bez urazy dla zainteresowanych tematem.
    • 19.01.11, 16:26 Odpowiedz
      ja mam 30 - jeden powie "stara d..", inny "dojrzała", inny "młoda kobieta"
      ja sie czuje mlodo duchem

      moj partner jest 6 lat mlodszy

      nie ma sie co oszukiwac, ze wyglad jest bardzo wazny, mi sie podobaja mlode studenckie cialka, jedrne pupy, plaskie brzuchy, bujne czupryny bez cienia siwizny i zakoli
      coz mam na to poradzic, ze koledzy w moim wieku wydaja mi sie tacy powazni (w zlym znaczeniu tego slowa), zdziadziali, nadgryzieni zebem czasu, rozpasieni odkad zasiedli za biurkiem wielkiej korporacji
      mentalnie czesc z nich jest rownie nieatrakcyjna, komentujacy wyglad mlodych dziewczyn (niun), rozmawiajacy o kredytach, karierach, nowych samochodach sluzbowych, a ze na narty to tylko Wlochy, a kafelki najlepiej kupowac w Castoramie :/
      u mlodszych (20-25) kocham spontan, radosc zycia, wolnosc wyboru (a moze wyjada do pracy tu albo tam, albo pojada na wolontariat opieki nad misiami koala do australii)

      wiekszosc z moich znajomych nie podziela moich wizji, niektore marza o typie Mr. Biga z Sex and the City, dojrzalego wladczego mezczyzne, ktory z niejednego pieca chleb jadl i wie jak oczarowac kobietke
      dla odmiany jedna kolezanka 37 lat, ma podobny odpal do mnie, zaciecie trenuje a to tenis z mlodym instruktorem, a to na silowni, salse, jezdzi na "sex wakacje" do cieplych krajow, by przez 2 tygodnie zaczerpac szalenstwa mlodosci z miejscowymi

      ps. mlody powinien byc zakochany, jasne :)
      prawiczki mnie nie kreca, fajnie jak wie co i jak w lozku ale nie jest spaczony i poraniony przez jakis stuletni zwiazek (jego wiek tez to gwarantuje)
      zagwarantowana jest tez zazwyczaj wieczna gotowosc do seksu, wzwod po glebszym pocalunku

      opcja dla kobiet niezaleznych, ktore nie szukaja partnera-misia to stworzenia przytulnego domku na kredyt, ktory mis bedzie splacal (a bo i zazwyczaj jeszcze dobrze nie zarabia) wraz z gromadka misiatek (bo i taki partner zazwyczaj nie jest gotowy na potomstwo)
      • 21.01.11, 01:06 Odpowiedz
        fajny post, czytałem z przyjemnością

        --
        The grabbing hands grab all they can, everything counts in large amounts
      • 21.01.11, 10:28 Odpowiedz
        verga JESTEŚ SUPER !,
        Ja mam 50 , ale jeszcze nikt mi tego nie dał na wygląd, nawet lekarz od medycyny estetycznej ocenił mnie (całą rozebraną) na 5 lat mniej :) .
        Ważne jak się czujemy. JA NA JAKIEŚ 40 !. Mam przyjaciela (kawalera!) od 3 lat, młodszy o 2 lata. Faceci w moim wieku to NIESTETY piaskowe dziadki.
        Niestety mam też z nim problem . . . jest TAKI PROSTY :( . Co z tego, że FIZYCZNIE Z SEXEM to ok. . . Ale delikatnych pieszczot i całej tej gry wstępnej to nie mogę się doprosić . . . a mówią, że trzeba rozmawiać :(. Tu to nie wychodzi, facet uważa, że jak mu na mnie super wciąż stoi to znaczy, że mnie kocha . . . :(
        I dlatego pracując za granicą ... poznałam ... spróbowałam ... BYŁO SUPER !
    • 19.01.11, 17:20 Odpowiedz
      Mam 35 lat, i chyba spokojnie można mnie uznać za dojrzałą kobietę;) Pracuję zawodowo, mam dzieci- no ani chybi dojrzałość, ale jakoś się tak w głowie nie czuję;)) Może to dlatego,że od lat mam tą samą paczkę przyjaciół a oni wszyscy jacyś tacy pieprznięci i spoważnieć nie chcą- mam wrażenie ,że wydurniamy się identycznie jak na studiach tyle,że teraz rozrabiają z nami nasze dzieciaki - tak więc prawnie i wiekowo miano kobiety dojrzałej mi się należy, w głowie myślę o sobie jak o dziewczynie ( to się w końcu zacznie nazywać syndrom Dzidzia-piernik;)) . To tyle jeśli chodzi o identyfikację siebie jako kobiety dojrzałej.
      Teraz w temacie- generalnie za najatrakcyjniejszych obecnie uważam 40 latków, zawsze konsekwentnie lubiłam mężczyzn o kilka lat starszych i granicę postrzegania ich atrakcyjności płynnie przesuwam wraz z własnym wiekiem;) Aczkolwiek dość często bywam adorowana przez mężczyzn, chłopców? w wieku dwudziestu paru lat. I oczywiście,że mi to pochlebia i jest mi miło- oczywiście o ile adorujący trzyma poziom i wtedy delikatnie staram się go uświadomić jak duża jest dzieląca nas różnica wieku, a jak poziomu nie trzyma to serwuję mu: ależ dziecko, ja mam synów w Twoim wieku! I z mściwą satysfakcją obserwuję jak mu mina rzednie. Tak więc miłe to jest zdecydowanie ale młodsi jakoś mnie nie kręcą, starszy mężczyzna a raczej zainteresowanie go jest większym wyzwaniem ;) Ale nigdy nie mów nigdy - spotkałam kiedyś takiego małolata przy którym mi kolana miękły- mistrz świata w uwodzeniu;) pewny siebie i zdecydowany ale nie bezczelny, odpowiednio zauroczony i odpowednio nonszalancki:) Mnie się nie da uwieść, zawsze to ja uwodziłam mężczyzn ale gdyby ten dzieciak nie był...żonaty ! to by mu się udało :)) Wiem,że był draniem ale do dziś się uśmiecham na wspomnienie Jego magnetycznego uroku. Tak więc młody mężczyzna zdecydowanie ma szanse u dojrzałej kobiety, tylko trzeba wiedzieć jak;)
      • 19.01.11, 21:54 Odpowiedz
        Własnie- ja mam 36, dobra prace, stosunkowo male dziecko i małolaty zupełnie mnie nie kręcą. Może dlatego,ze w łóżku jestem dość wymagająca i nie ma opcji, żeby facet mocno napalony, któremu sie spieszy a bardzo biegłym kochankiem nie jest dał mi radochę. Poza tym coż, jestem kobieta i kręci mnie w facecie całokształt, a nie ciało. Facet ma mi imponować, byc "większy i mądrzejszy". No a taki modziak to za bardzo imponować nie ma czym. W i dodatku ja wole byc młodszym modelem dla kogoś niż byc na młodszy model za chwile zamieniona ;-)
      • 19.01.11, 22:45 Odpowiedz
        wiec moze podpowiesz kilka trikow dla zainteresowanych...??:)oczywiscie do celow czysto teoretycznych...:P:)
        • 20.01.11, 00:23 Odpowiedz
          > wiec moze podpowiesz kilka trikow dla zainteresowanych...??:)

          He, he, he - mi pytanie to zabrzmialo niczym: co poradzic opiekanej kurze zeby jak kondor poszybowala ;).
        • 20.01.11, 10:31 Odpowiedz
          to do mnie było?
          tricki?
          miej pomysł an życie, listę rzeczy-marzeń do zrealizowania
          miej wyższa pozycje zawodowa i zarabiaj lepiej ode mnie
          zasady autoprezentacji miej w jednym placu i stosuj sie do nich na co dzień- czyli wyglądaj tak, żeby kobiety sie za Toba oglądały na ulicy
          miej ciekawe hobby o którym z pasja opowiadasz tak, ze sama natychmiast mam ochotę też sie tym zająć
          i w tym wszystkim znaj swoje priorytety, umiej zarządzać sobą w czasie i miej czas na bycie ze mną
          starczy?
          • 20.01.11, 11:06 Odpowiedz
            > to do mnie było?

            Ja mam wrazenie, ze jednak odnosil sie do tego:

            > Tak więc młody mężczyzna zdecydowanie ma szanse u dojrzałej kobiety, tylko trzeba wiedzieć jak;)

            Jesli Twoje "tricki" maja byc podpowiedziami na to jak zsunac majtki z dojrzalej kobiety to odpowiedzialas bardzo na temat :).
            • 20.01.11, 11:12 Odpowiedz
              gomory napisał:

              > > to do mnie było?
              >
              > Ja mam wrazenie, ze jednak odnosil sie do tego:
              >
              > > Tak więc młody mężczyzna zdecydowanie ma szanse u dojrzałej kobiety, tylk
              > o trzeba wiedzieć jak;)
              >
              > Jesli Twoje "tricki" maja byc podpowiedziami na to jak zsunac majtki z dojrzale
              > j kobiety to odpowiedzialas bardzo na temat :).


              Dosc rzeczowo lecz malo konkretnie:-) pozdrawiam:)
    • 19.01.11, 20:59 Odpowiedz
      Ach...no coz... Jak mialam 19-30 to pociagali mnie wylacznie duzo starsi faceci. Teraz....gdy minelo kilka lat :P to ...hmmm.. ;) zdecydowanie bardziej moja uwage przyciagaja mlodsi,ladnie zbudowani juz nie chlopcy ale jeszcze nie mezczyzni :D. Czemu? Nie mam zielonego pojecia. Moze troche dlatego,ze ja w srodku ciagle czuje,ze mam te 26lat a nie 12 wiecej. Moze dlatego,ze juz nie potrzebuje "ojca" a potrzebuje "syna" :P. Trudno powiedziec.
      --
      Josh Demolka
      [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
      [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
      • 20.01.11, 02:24 Odpowiedz
        > Ach...no coz... Jak mialam 19-30 to pociagali mnie wylacznie duzo starsi faceci
        > . Teraz....gdy minelo kilka lat :P to ...hmmm.. ;) zdecydowanie bardziej moja u
        > wage przyciagaja mlodsi,ladnie zbudowani juz nie chlopcy ale jeszcze nie mezczy
        > zni :D. Czemu? Nie mam zielonego pojecia. Moze troche dlatego,ze ja w srodku ci
        > agle czuje,ze mam te 26lat a nie 12 wiecej.

        U mnie też się to zaczyna. Podobno "na starość przychodzi". Coś w tym jest...

        Tak podobają mi się atrakcyjni wizualnie, ze wzwodem na zawołanie, mogący robić to wiele razy pod rząd młodzi mężczyźni. Jednak najbardziej kręci mnie coś innego. Z jednej strony są jeszcze bardzo niewinni, z drugiej napaleni jak cholera...

        Chętnie przeżyłabym kiedyś taki malutki romansik jak z filmu "Drzwi w podłodze":-)

        --
        Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
        • 20.01.11, 03:33 Odpowiedz
          zakletawmarmur napisała:

          > U mnie też się to zaczyna. Podobno "na starość przychodzi". Coś w tym jest...
          >
          > Tak podobają mi się atrakcyjni wizualnie, ze wzwodem na zawołanie, mogący robić
          > to wiele razy pod rząd młodzi mężczyźni. Jednak najbardziej kręci mnie coś inn
          > ego. Z jednej strony są jeszcze bardzo niewinni, z drugiej napaleni jak cholera
          > ...
          >
          > Chętnie przeżyłabym kiedyś taki malutki romansik jak z filmu "Drzwi w podłodze"
          > :-)
          >
          coz wiec Cie powstrzymuje od spelnienia takich fantazji??:-)
          • 21.01.11, 11:13 Odpowiedz
            > coz wiec Cie powstrzymuje od spelnienia takich fantazji??:-)

            Pewnie to samo co powstrzymuje Twoją dziewczynę przed realizacją swoich fantazji:-)

            Tą z młodym facetem (młodym znaczy się ok. 18-21 r.ż.) zostawiam sobie na czas, gdy mój mężczyzna rzuci mnie dla młodszej:-)

            --
            Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
        • 20.01.11, 09:37 Odpowiedz
          zakletawmarmur napisała:
          U mnie też się to zaczyna. Podobno "na starość przychodzi". Coś w tym jest...
          >
          > Tak podobają mi się atrakcyjni wizualnie, ze wzwodem na zawołanie, mogący robić
          > to wiele razy pod rząd młodzi mężczyźni. Jednak najbardziej kręci mnie coś inn
          > ego. Z jednej strony są jeszcze bardzo niewinni, z drugiej napaleni jak cholera
          > ...
          >
          > Chętnie przeżyłabym kiedyś taki malutki romansik jak z filmu "Drzwi w podłodze"
          > :-)

          Przeczytalem gdzies na jakims forum ze Nieskonsumowane podniety mogą budzić jakieś poczucie niedosytu...chyba cos w tym jest...
          ahhhh te marzenia....co mamy z nimi zrobic??...."-)
          • 20.01.11, 10:50 Odpowiedz
            To nie przychodzi "na starość" tylko po prostu z pewnym wiekiem. Jak można się interesować kimś 15-20 lat młodszym, kiedy samemu ma się 25? Trzeba trochę "dorosnąć" do spoglądania na młodsze pokolenia, no chyba że się jest pedofilem.

            Przypomnę szanownym rozmarzonym Państwu, że nic się nie dzieje za darmo, a każdy romans (związek, relacja seksualna) ma swoją cenę; ktoś się zakochuje, ktoś się czuje odtrącony itd. Założenie, że z napalonym młodziakiem wszystko odbędzie się bezstresowo i bez konsekwencji jest trochę naiwne. Warto obejrzeć "Cheri" Frearsa - widać tam jak na dłoni, że cena może być bardzo wysoka.

            Mysterious mind, pamiętaj, że "kobieta dojrzała" to też często kobieta obserwująca pierwsze oznaki starzenia (kształty rubensowskie w pewnym wieku to po prostu trzęsąca się galareta na brzuchu i udach, mój drogi); wiek nie gwarantuje wcale sprawności w łózku, namiętności, pasji itp., a niemłode ciało powoduje w pań wiele zahamowań. To tak na marginesie, żeby nie było zbyt różowo :-)
            • 20.01.11, 11:10 Odpowiedz
              Zdaje sobie sprawe z tego ze jak wszystko w zyciu ma swoje dobre jak i zle strony tak rowniez i obcowanie z dojrzala kobieta bedzie w sobie wszystkiego po trochu...
              napewno kobieta zwlaszcza dojrzala bedac z mlodszym od siebie mezczyzna moglaby miec i pewnie mialaby obawy o swa atrakcyjnosc i cialo, lecz mysle ze mezczynza(za ktorego sie uwazam tak na marginesie) napewno potrafilby wydobyc z niej siedzacego gdzies gleboko wampa, ktory przeszedlby po nich jak tsunami...
              co do galaretki na brzuszku, udach czy pupie to nie obawiam sie tego a mysle ze nawet mogloby mnie to jeszcze bardziej podniecic...zreszta wiem czego moge sie spodziewac jezeli chodzi o zewnetrzne walory takiej kobiety...;-)
            • 20.01.11, 11:22 Odpowiedz
              Drobinka opisała sytuację z tej realnej, a nie marzycielskiej strony.

              Fantazje są zawsze wyidealizowane oraz dzieją sie wg naszego scenariusza.

              Starsza pani kiwa paluszkiem na jurnego młodzienca, przez wiele godzin baraszkują w łózku, unosząc sie i opadając w fantastycznym tańcu ciał i doznań ( the best part ;), a potem pani sie ulatnia. Nie zostawiają sobie bron boze, żadnych kłopotów emocjonalnych czy wenerycznych- jedynie wspaniałe, słodkie wspomnienie.

              Dlatego nie należy realizować marzeń, jedynie plany.

              Jeśli dla Ciebie, Autorze seks ze starszą kobietą jest marzeniem to jego niespełnienie nie powinno budzić niedosytu (to jak lot w kosmos- nie zrobisz tego, ale możesz marzyć i nie odczuwasz dyskomfortu, że niezrealizujesz, bo marzenie służy do przyjemnego spędzenia chwili w wyobraźni)

              ale jeśli to jest Twój plan, ukryty cel- to nie oszukuj sie, żeś zadowolony z relacji, w której obecnie jesteś z rówieśniczką.

              pozdro!
              --
              Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
              John Gray
              • 20.01.11, 11:42 Odpowiedz
                Oczywiscie masz troche racji piszac w ten sposob, lecz ja widze to troche inaczej, skoro oboje jestesmy dorosli i wiemy na co sie decydujemy(zakladam ze kobieta pragnie przezyc cos fajnego, pragnie zmienic cos na chwile bez buzrenia rzceywisctosci ) jest swiadoma i raczej o poczuciu odrzucenia lub czyms podobnym mowy nie bedzie... gorzej z chorobami wenerycznymi....:)
                Jezeli chodzi o moj zwiazek to nie wydaje mi sie abym sie oklamywal, jestem z niego zadowolony, ta mysl jest we mnei dlugo przed nim, i nigdy nie powiedzialem ze jestem zdecydowany, lecz ze mnie bardzo kusi:) a szczerze mowiac nie wiem co zrobie, mam nadzieje tylko ze nie bede tego zalowal...
                • 20.01.11, 12:08 Odpowiedz
                  Nie chce Cie namawiac do robienia zony w bambuko, ale zwracam uwage, ze jak sie masz wyrobic ze swoja wizja seksu mlodego z dojrzala to Tobie sie konczy na to czas.
                  Bo niedlugo nie bedziesz mlodziakiem spelniajacym swoje ukryte marzenia tylko przecietnym dziwkarzem ;).
                  • 20.01.11, 12:26 Odpowiedz
                    gomory napisał:

                    > Nie chce Cie namawiac do robienia zony w bambuko, ale zwracam uwage, ze jak sie
                    > masz wyrobic ze swoja wizja seksu mlodego z dojrzala to Tobie sie konczy na to
                    > czas. '

                    ehehehe:) na budziku ewidentnie za pięć dwunasta, ale właśnie widzimy, że Autor przyspiesza.

                    ;)

                    --
                    Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
                    John Gray
                • 21.01.11, 09:58 Odpowiedz
                  a widze to troche inacz
                  > ej, skoro oboje jestesmy dorosli i wiemy na co sie decydujemy(zakladam ze kobie
                  > ta pragnie przezyc cos fajnego, pragnie zmienic cos na chwile bez buzrenia rzce
                  > ywisctosci ) jest swiadoma i raczej o poczuciu odrzucenia lub czyms podobnym mo
                  > wy nie bedzie... '

                  to jest optymistyczna, ale całkiem mozliwa wersja.
                  We wszystkich historiach o starszej i młodszym, jakie podsuwa mi pamięć to chłopak sie bardziej angażuje.
                  Ale też i chłopak kończy relację.

                  Jezeli chodzi o moj zwiazek to nie wydaje mi sie abym sie oklamywal, jestem z n
                  > iego zadowolony, ta mysl jest we mnei dlugo przed nim, '

                  a to nie jesteś jedynym, co wiąże sie z dostępnym egzemplarzem, marząc o kimś innym.
                  Pytanie, czy w sytuacji tak dużej obsesji, powinieneś sie wiązać, ale ono jest nieaktualne ;)

                  nigdy nie powiedzialem
                  > ze jestem zdecydowany, lecz ze mnie bardzo kusi:)'

                  daj spokój, po samym Twoim wątku widać, jak łatwo rozpalić Twój lont, jednym zmysłowym słówkiem od podającej sie za dojrzałą kobietę osoby.
                  Sprawiasz wrażenie mena, ktoremu tylko rzucić hasło i leci.
                  Nie widzisz tego?

                  szczerze mowiac nie wiem c
                  > o zrobie, mam nadzieje tylko ze nie bede tego zalowal..'

                  o! i tego też Ci życzę :)))

                  pozdro!
                  --
                  Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
                  John Gray
              • 20.01.11, 11:56 Odpowiedz
                > ale jeśli to jest Twój plan, ukryty cel- to nie oszukuj sie, żeś zadowolony z r
                > elacji, w której obecnie jesteś z rówieśniczką

                Pisal, ze chce zone w trabe puscic tylko sie poki co boi. Ale, ze zamiar czynu najpierw we lbie czlowieka powstaje, to teraz tylko czekac az zycie okazje podsunie - tak to bywa. Tym bardziej, ze w swoim niezdecydowaniu poszukuje okazji ;).
    • 21.01.11, 09:48 Odpowiedz
      to jest naprawdę SUPER, pod warunkiem, że kobieta nie myśli o przyszłości związku TYLKO cieszy się chwilą. Właśnie wczoraj zaznałam cudonego sexu z pięknym, inteligentnym, czystym, MŁODYM, wolnym ( mam zasady -żeby jakaś żona nie cierpiała ) męszczyzną. Bałam się, że PO będę miała jakieś problemy emocjonalne . . . O NIE, nadal czuję się wspaniale. A jaka dowartościowana :D . . . tak mnie delikatnie pieścił i całował po CAŁYM ciele. . . YM WIDAĆ JESTEM JESZCZE CAŁKIEM APETYCZNA !.
      A, i dalej chce mi się dbać o siebie (poskromię ochotę na słodycze!), i będę masować moje ciałko.
    • 21.01.11, 11:22 Odpowiedz
      tak sobie jeszcze mysle, ze jak juz sie zdecydujesz zejsc na "zla" droge to jak widzisz kazda kobieta jest inna, ma inne upodobania i co innego ja kreci
      dlatego chocbys stanal na rzesach dla pewnych "dojrzalych" kobiet bedziesz nieatrakcyjny seksualnie, a dla inne same Cie wylowia w tlumie o ile tylko bedziesz wysylal delikatne sygnaly
      a poza tym chyba nie ma co z siebie robic pajaca i przystawiac sie do jakiejs matki czyichs dzieci czy do przelozonej, jest tyle samodzielnych singielek, ktore z checia posmakuja mlodego cialka

      nie to ze zachecam, bo to zdrada i nawet piszac tu i myslac w taki a nie inny sposob przyczyniasz sie do rozpadu Twojego obecnego zwiazku
      • 21.01.11, 12:02 Odpowiedz
        brawo vergaa, widzę że myślisz podobnie jak ja. Może więc coś mi poradzisz ??
        Napisałam też na . . . temat?
        • 21.01.11, 15:39 Odpowiedz
          dzizas, wlosy mi stanely deba na glowie jak to wszystko czytam. Ja jestem w zwiazku (powaznym, normalnym, nie zadnym tam ukladzie seksualnym) z facetem 7 lat mlodszym. chyba pojde mu sie teraz wyplakac w ramie i naskarazyc.

          --
          www.youtube.com/watch?v=9ybhPQyJS8k
          • 21.01.11, 15:58 Odpowiedz
            onely.stoner napisała:

            > dzizas, wlosy mi stanely deba na glowie jak to wszystko czytam. Ja jestem w zwi
            > azku (powaznym, normalnym, nie zadnym tam ukladzie seksualnym) z facetem 7 lat
            > mlodszym. chyba pojde mu sie teraz wyplakac w ramie i naskarazyc. '

            dzizas, i kogo to obchodzi, w kontekście tego tematu ?

            idź mu sie pochwal, jak ładnie dowartościowałaś sie na forum, tylko zaanonsuj sie jakimś odgłosem, ze wchodzisz, bo może oglądać akurat filmik, jak pasterz robi to z owcą i włosy nigdy Ci nie opadną.

            ;)
            --
            Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.