Tylko się nie śmiejcie, bo to embarassing :-)
Dziś rano wstał, ubrał się, dał buzi na do widzenia, powiedział, że zje śniadanie i jedzie na spotkanie. Ja to wszystko ogarnęłam gdzieś przez opary snu, poszłam spać dalej, ale w sumie byłam już rozbudzona i napadła mnie chcica więc zaczęłam sobie robić dobrze. Nagle wszedł do pokoju po kluczyki do samochodu (a ja myślałam że już pojechał!!!). Byłam pod kołdrą, ale w dość oczywistej pozycji i mega spocona, więc to było raczej oczywiste. Teraz nie wiem czy ogarnął sytuację czy nie. Oboje pracujemy z domu, on właśnie naprawia faks i wydaje się być strasznie zajęty. Nie wiem czy rzeczywiście jest, czy dostał szoku czy co. Nie wiem czy z nim o tym pogadać (typu powiedzieć że mnie dziś rano zaskoczył i że gdybym wiedziała że jest w domu to bym go zaciągnęła na szybki numerek) czy po prostu nie poruszać tematu. Nie chcę żeby myślał że to robię bo nie jest mi z nim dobrze... Po prostu czasem wolę to zrobić sama. Zresztą seks mamy regularnie, co drugi dzień mniej więcej.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.