Chłopak przyłapał mnie na masturbacji O_o Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Tylko się nie śmiejcie, bo to embarassing :-)
    Dziś rano wstał, ubrał się, dał buzi na do widzenia, powiedział, że zje śniadanie i jedzie na spotkanie. Ja to wszystko ogarnęłam gdzieś przez opary snu, poszłam spać dalej, ale w sumie byłam już rozbudzona i napadła mnie chcica więc zaczęłam sobie robić dobrze. Nagle wszedł do pokoju po kluczyki do samochodu (a ja myślałam że już pojechał!!!). Byłam pod kołdrą, ale w dość oczywistej pozycji i mega spocona, więc to było raczej oczywiste. Teraz nie wiem czy ogarnął sytuację czy nie. Oboje pracujemy z domu, on właśnie naprawia faks i wydaje się być strasznie zajęty. Nie wiem czy rzeczywiście jest, czy dostał szoku czy co. Nie wiem czy z nim o tym pogadać (typu powiedzieć że mnie dziś rano zaskoczył i że gdybym wiedziała że jest w domu to bym go zaciągnęła na szybki numerek) czy po prostu nie poruszać tematu. Nie chcę żeby myślał że to robię bo nie jest mi z nim dobrze... Po prostu czasem wolę to zrobić sama. Zresztą seks mamy regularnie, co drugi dzień mniej więcej.
    • hhaha ale się uśmiałam.

      Pogadaj z nim bo skoro się nie przyłączył albo nie zażartował/ nie żartuje to sobie coś wklepał do głowy.
      --
      Jestem ze wsi, serio!
    • Ja tam trzymałabym go w niepewności:) A niech sobie wyobraża, co tam się mogło zdarzyć ;)
    • Kobiety to mają doprawdy problemy. Jak ktoś został przyłapany z przyrządem w garści przez własną matkę, i to w momencie gdy już nic nie dało się zrobić, to już nic na nim nie zrobi wrażenia.
      A taka rzecz przydarzyła się chyba większości chłopaków (choć niekoniecznie w najgorszym momencie).

      --
      Całe życie szukałem idealnej kobiety. Kiedy już ją znalazłem, okazało się że ona szuka idealnego mężczyzny. Sinatra.
    • Nie liczy się ilość, ale jakość ;p
      Nic dziwnego, że chłopina nie wie, co z tym fantem zrobić, w końcu on sam nie jest w stanie Cię zaspokoić i ma uczucie porażki.
      Brawo. Zamiast pracować nad seksem wspólnie.
      • Z jakiej racji oceniasz negatywnie to, że dziewczyna się sporadycznie onanizuje? To że to robi WCALE nie znaczy, że seks z jej mężczyzną nie jest dla niej satysfakcjonujący (i dla niego).
        Można uczyć się siebie, doskonalić się wspólnie jako kochankowie (choćby korzystając z zaleceń i wskazówek Tantry) i onanizować samotnie lub w towarzystwie partnera (co kto lubi).

        Nie lubię i nie rozumiem ferowania ocen, kiedy się bladego pojęcia nie ma o sprawie (tzn. o ich pożyciu) i nie zauważania tego, że skoro mi coś nie odpowiada to całemu światu wcale nie musi.

        Pozdrawiam.
        • olalala29 napisała:

          > Z jakiej racji oceniasz negatywnie to, że dziewczyna się sporadycznie onanizuje
          > ? To że to robi WCALE nie znaczy, że seks z jej mężczyzną nie jest dla niej sat
          > ysfakcjonujący (i dla niego).
          Hehe maja seks co 2 dni ... laska nie komunikuje mu , że chce więcej .... on widzi masturbację ...
          ciekawe czemu tak pilnie naprawia faks, mógł przecież się dołączyć.
          On się zastanawia, trapią go rózne myśli .... wiem, kiedys też byłem młodzieńcem ;-P

          Njagorzej jak kobiety wypowiadają się w imieniu mężczyzn ......

          ps. Dlaczego uważasz, ze wszyscy powinni znać tantrę i byc wyrozumiałym dla innych??
          Facet został jakoś wychowany.
          Ma swoje poglądy. Nie ważne czy dobre czy złe ma własne.
          W zwiazku potrzeba jest komunikacji - któreś z nich powinno zagadac, być może w żartach??!!

          • Chodzi mi tylko o szybkość z jaką inni oceniają ludzi. Nie twierdzę, że jest u nich dobrze, nie twierdzę, że jest źle bo danych do tego jest za mało.

            Ja czasami też mam ochotę na masturbację i to nie dlatego, że mój mąż i ja za rzadko się kochamy albo, że nie jest mi tak dobrze jakbym chciała (nie ma takiej rzeczy w tej kwestii i w innych chyba też, o której nie mogę mu powiedzieć i której nie możemy się razem dopracować ;-)) ale taka odmiana jest czasem przeze mnie pożądana.

            Fakt, grunt to komunikacja i jeśli któreś z nich czuje się źle to powinien o tym z drugą stroną porozmawiać. Rozumiem jednak, że dziewczynie może być głupio, jemu też. To że rozumiem, nie znaczy że w analogicznej sytuacji czułabym to samo. Chodzi mi tylko o to, że mam alergię na szybkie, nieuzasadnione, jednostronne, apodyktyczne osądzanie innych.
            • Rozumiem o co z kolei Tobie chodzi Olalala. Wszystko ok, ale to dziewczyna komunikuje jakimś paru milionom ludzi czytających gw, że ma problem w własnym, intymnym aspektem związku z chłopakiem. Upublicznia te fakty. W dodatku pisze tyle, ile chce i jak chce. Jaka to część prawdy, i jak sformułowana, to wie tylko ona. Ja o swoim seksie nie gadam publicznie, ani anonimowo. Jeżeli już, to z najbliższą przyjaciółką, która jest mi faktycznie w stanie pomóc.
              Dlatego uważam, że po pierwsze mam prawo oceniać publiczne informacje, po drugie, co pokazała autorka wątku - istnieje wolność słowa.
              Twojego seksu baj de łej nie oceniam, bo o nim nie piszesz, co więcej, nie chcę o tym wiedzieć.
              pozdrawiam
              • Sto procent zgody, że o seksie najlepiej pogadać z tym, z kim się go uprawia, bliską osobą lub seksuologiem. Fakt, że forum bywa żenującym miejscem wywnętrzeń nie tylko seksualnych.

                Mój post wynika tylko z tego, że obserwując wiele wypowiedzi na forum, są one formułowane często zbyt kategorycznie i na niewystarczającej podstawie faktograficznej (z przyjęciem tego, na co wskazujesz, że jest to przecież jednostronne ujęcie problemu) i na dodatek (czego nie można absolutnie zarzucić Twojej wypowiedzi) z obrzucaniem interlokutora błotem i inwektywami.

                Pozdrawiam :-)
                • Wiem, rozumiem, zgadzam się.
                  Ale proszę - ludzie sami się na to wystawiają, zamieszczając w INTERNECIE takie tematy, a nie inne.
                  Czym to się różni od pisania "listów do Alicji" / Bravo Girl? Przecież wiadomo, że ludzie się z tego leją niemożebnie, oceniają, odnoszą do swojego morale itp itd.
                  Czytam coś takiego raz w roku ;) I naprawdę rzadko komentuję. I jestem szczęśliwa, że mam z kim rozmawiać w cztery oczy, że mam swoją własną strefę intymną, swoją tajemnicę, z mężem. A nie, że mi to wyłazi i cały świat musi wiedzieć.
                  pozdrawiam :) Twoje myślenie mi się podoba, doceniam dyskusję, argumenty, a nie obsmarowywanie :)
              • panizalewska napisała:

                > Rozumiem o co z kolei Tobie chodzi Olalala. Wszystko ok, ale to dziewczyna komu
                > nikuje jakimś paru milionom ludzi czytających gw, że ma problem w własnym, inty
                > mnym aspektem związku z chłopakiem.

                Nie słyszałem nigdy by powodem rozwodu był fakt "nakrycia" kogoś na masturbacji. Raczej przyczyny zawsze są głębsze. A o innych problemach poza tym faktem autorka nie wspominała.
                Więc zamiast doszukiwać się w ich związku jakichkolwiek przyczyn rozpadu, wypadałoby się wyłącznie skupić na faktach (a nie rozbuchanej do granic wyobraźni czytelników).
                Po pierwsze, masturbacja nie jest ani grzechem, ani przestępstwem, więc oskarżanie samej siebie o nią jest nonsensem.

                Jak wspomniałem wcześniej, dla mężczyzny masturbacja kobiety w przytłaczającej większości jest kolejnym (po seksownej bieliźnie i nagości) powodem do wzrokowego podniecenia się. Więc z pewnością mąż nie ucierpiał z powodu tego co zobaczył lub mógł się domyślić, a co najwyżej się podniecił.

                I nie doszukujcie się od razu powodów do terapii, wizyty u psychologa, czy rozpadu małżeństwa.
                • Ale zaraz, zaraz. O co chodzi?
                  1. To ja mam męża, autorka tekstu wyraźnie napisała, że to jej CHŁOPAK.
                  2. Nic nie napisałam o terapii, psychologach itp, teraz to już Twoja nadinterpretacja. Autorka sama stworzyła ten wątek, sama wyraźnie dała do zrozumienia, że jest to dla niej problemem. Dla mnie wszystko jedno, czy problemem DLA NIEJ jest sama masturbacja, czy to, że została "przyłapana" jak sama napisała. Dla MNIE dziwne jest to, że rozmawia o tym z milionami ludzi, a nie ze swoim facetem.
                  Niby można powiedzieć "co z tego - jej sprawa". Tyle że dziewczę napisało na publicznym forum. Więc to już nie jest "jej sprawa". I dlatego pozwalam sobie pisać i oceniać. Podobnie, jak setki innych osób ;)
            • do olalaa29-im czesciej to ludzie robia tym bardziej im sex brzydnie i wygasa namietnosc.A to gwozdz do trumny.

              To dobre tylko jesli ktoras chce byc szybko zaplodniona i z sexu to ona nic nie miala jak bedzie na wozku porodowym (sytuacja tragiczna!!).

              Prawda jest tez taka,ze jesli facet nie ma na uwadze szybkiej prokreacji i chce tego caly czas to najpewniej go facetka nie zaspokaja.
      • Skad Pani wyciagnela te rewelecje? Z lekcji katechezy? Od kiedy zabawa solo jest dowodem na to, ze partner nie jest w stanie zaspokoic? Musi Pani miec niezwykle niski sex drive...
        • He he he :D a to się uśmiałam! Katoliczką faktycznie jestem, ale nie zauważyłam u siebie "niskiego sex drive" (swoją drogą - po co używać angielskiego dyskutując po polsku o seksie?)
          Wręcz przeciwnie, nie narzekam, Mąż też nieszczególnie ;)
          Ale dla mnie forum z milionami czytelników to nie pole do popisów seksualnych.
          pzdr :)
          • Dla mnie - tez nie, tu sie zgadzam.

            Jesli chodzi o angielski - moja wina, ale od 30 mniej wiecej lat mieszkam poza Polska i moje braki sa wynikiem nie tyle jakiegos szczegolnego snobizmu, co rzeczywiscie slaba pamiecia. Poza tym moja polszczyzna ma sie zupelnie dobrze.
        • Tylko po co te złośliwości. Możemy się ze sobą nie zgadzać, polemizować, przekonywać się ale dlaczego atakować rozmówcę. Po co ironizować?
    • Słowo "przyłapał" wskazuje, że traktujesz to jako coś złego. Nie ma w tym nic złego. Nie zawsze trzeba to robić po Bożemu/ po cosmopolitanskiemu i w liczbie mnogiej ;) . Jeśli chłopina "ma jaja" to powinien sam poruszyć temat. Według mnie oglądanie partnera podczas masturbacji jest bardzo podniecające i fajne. Na tej bazie możecie rozwinąć nowe zabawy w łóżku i będzie ok. Jeśli facet nie jest za bardzo elokwentny i/lub ma delikatne ego możesz spróbować schwycić byka za rogi i sama mu przetłumaczyć, że to dobry sposób na odstresowanie przed długim dniem :) Najważniejsze dla Ciebie i niego - nie demonizować całej sprawy!
      • Miss.Jamaica, a z czego tu robic problem? Rozne sa formy aktywnosci tej sfery zycia czlowieka. W chwili, gdy potrzebowalas zaspokojenia fizycznego, twoj mezczyzna byl nieobecny, wiec skierowalas sie ku autoerotyzmowi. To dosc naturalne zachowanie. Sama piszesz,ze regularnie i czesto wspolzyjecie, wiec nie ma co demonizowac.
        Ja na jego miejscu w takiej sytuacji chetnie bym popatrzyl na swoja dziewczyne, ktora sie sama zaspokaja. To bardzo podniecajacy widok. Ewentualnie zaproponowalbym, ze cos od siebie dodam ;-)
        Naprawde, niczym sie nie przejmuj i nie stresuj sie.
        • Jak są młodzi i wcześniej nie oglądali się przy masturbacji to facet jest w szoku.
          Co innego jak już to raz przeżyją ...;-P
        • do swift-regularne i czeste wspolzycie jest wyrazem niezaspokojenia.To tak jakbys jezdzila syrenka zamiast Porche....albo jadla pasztetowa zamiast czegos co jest dla ciebie najlepszym smakiem.

          Męzczyzni nienawidzą patrzec na kobiety ,ktore sie masturbuja.Dla nich to kompletna PORAŻKA jako kochanka.
          • "Męzczyzni nienawidzą patrzec na kobiety ,ktore sie masturbuja.Dla nich to kompletna PORAŻKA jako kochanka. " - buahahahahahahahaha.
            Haahahahahahahahahahahaha.
            O matko.
            --
            Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
            Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
          • iamhier napisała:

            > do swift-regularne i czeste wspolzycie jest wyrazem niezaspokojenia.To tak jakb
            > ys jezdzila syrenka zamiast Porche....albo jadla pasztetowa zamiast czegos co j
            > est dla ciebie najlepszym smakiem.
            >
            > Męzczyzni nienawidzą patrzec na kobiety ,ktore sie masturbuja.Dla nich to kompl
            > etna PORAŻKA jako kochanka.
            Kochana niceflower, wiem, że to nic nie da, bo sprawa jest do terapii a nie dyskusji, ale temperament mnie ponosi i dam mu wyraz. To, że twój żonaty facet raczy cię od czasu do czasu, jak mu TA OKROPNA ŻONA pozwoli i że ty musisz sobie do tego dorabiać ideologię, to twoja sprawa, ale to, że dowalasz każdej kobiecie w stałym związku, mieszkającej razem z partnerem, to już przekroczenie pewnych granic, np mojej tolerancji na świrów.
            Poza tym wypowiadasz się za facetów, chociaż oni tutaj twierdzą coś dokładnie odwrotnego, a to oznacza, że tracisz kontakt nie tylko z własnymi uczuciami, ale powoli z rzeczywistością.
      • noctilucent napisała:

        > Słowo "przyłapał" wskazuje, że traktujesz to jako coś złego. Nie ma w tym nic z
        > łego.

        chodzi o to, że ona boi się go urazić, że niby chłopak pomyśli sobie, że jest kiepski.
        I bardzo dobrze, że napisała, bo poza obrażonymi tematyką DAMAMI dostała odpowiedzi od facetów, że albo nie zauważyliby, albo widok byłby przyjemny.
        A czy któryś uznałby, że w takim razie, skoro dziewczyna robi sobie dobrze solo, to jemu coś brakuje?
        • gruszkasia napisał:

          > A czy któryś uznałby, że w takim razie, skoro dziewczyna robi sobie dobrze solo
          > , to jemu coś brakuje?

          To raczej kwestia ekspresji w czasie seksu. Jeśli kobieta potrafi żywiołowo okazywać, że przeżywa podczas stosunku z mężem orgazm, to naprawdę nie musi się silic na jakiekolwiek inne formy udowadniania facetowi, ze coś mu brakuje.
          Nie mówię tutaj o jakiś wydumanych wrzaskach, chodzi o jakąś wyraźną ekspresję w tym momencie, którą mężczyzna jest w stanie zauważyć lub odczuć (bo czasami wystarczy, że odczuje to raptownymi skurczami pochwy).
          Niektóre kobiety "wypracowały" w sobie jakiś taki dziwny mechanizm obronny (nie wiem po kiego grzyba?), że starają się ukryć moment orgazmu, a właśnie na tym polega seks, by nie ukrywać swoich emocji, ale również nie udawać ich, gdy ich nie ma.
          • n.wataha napisał:

            > Niektóre kobiety "wypracowały" w sobie jakiś taki dziwny mechanizm obronny (nie
            > wiem po kiego grzyba?), że starają się ukryć moment orgazmu, a właśnie na tym
            > polega seks, by nie ukrywać swoich emocji, ale również nie udawać ich, gdy ich
            > nie ma.

            Moja hipoteza jest taka, że niektóre kobiety zostały wychowane, żeby maksymalnie kontrolować wszystko co związane z seksualnością. Począwszy od okazywania zainteresowania natury erotycznej chłopakowi (naraża conajmniej na śmieszność, bo dziewczyna tego nie ma prawa robić, ale przede wszystkim jest niemoralne), po ekspresję doznań seksualnych. Niestety, nawet tu na forum została upomniana. Sfera seksu jest brudna, zwłaszcza dla katolickich kobiet, bo chłopcy jakoś tam bywają rozgrzeszani.
    • 27.06.11, 12:23
      Teraz umrzesz w ciągu 7-miu dni!!!
    • osobiście zazdroszczę Twojemu chłopakowi fajnej sytuacji. oczywiście wszystko zależy od niego - ja po takiej akcji dostałbym przypływu "pozytywnych uczuć" w ilości wystarczającej na tydzień udanego związku, ale to raczej kwestia indywidualna.
      on rzeczywiście mógł nie zauważyć, mógł się spiąć, przestraszyć niezręcznej sytuacji (jesli dla niego taką ona jest)

      aczkolwiek ja sam bym się pewnie ewakuował udając zaćmienie zmysłów - w nadziei, że nie przerwałem.
    • Niby ambaras, ale tylko jak się któraś ze stron "zamknie w sobie". Pamiętam początek swojego obecnego, ze wszech miar udanego związku; partnerka "wniosła w posagu" umiłowanie do autoerotyzmu, a ja przyjąłem ten fakt z godnością (czyli musiałem uznać, że nie mam wyłączności na dawanie przyjemności), zaś późniejszą żonę przytuliłem z całym "dobrodziejstwem inwentarza". Pomijając szczegóły - bo to nie miejsce na nie - dziś, z owego autoerotyzmu wyrósł styl naszych kontaktów w tej sferze, nieco, przyznam, perwersyjny, ale co najważniejsze dający nam komfortowe poczucie wzajemnego zaufania, a także możliwość całkowitego rozładowania. Z całego zestawu praktyk proponuję tę najintymniejszą: szczere opowiadanie jemu/jej o fantazjach, jakie pojawiły się w głowie, w drodze do spełnienia. Tylko tyle. I AŻ TYLE.
      • > Pamiętam początek swojego obecnego, ze wszech miar udanego związku; partnerka "wniosła
        > w posagu" umiłowanie do autoerotyzmu, a ja przyjąłem ten fakt z godnością (czyli mu
        > siałem uznać, że nie mam wyłączności na dawanie przyjemności)

        I tak jesteś ewenementem wśród mężczyzn, że przyjąłeś to jak piszesz "z godnością".
        "Autoerotyzm" u kobiet jest ze wszech miar bardzo podniecającym elementem dla mężczyzny, jak również może być dla nich szkołą gdzie, jak, w jaki sposób, w jakim tempie powinni aktywować pieszczenie swojej partnerki.

        Szczerze mówiąc nie mam pojęcia czy tak samo działa to w drugą stronę (czy kobietę potrafi podniecić masturbacja mężczyzny), ale sytuacja odwrotna może nawet przydać smaczku zabawom erotycznym.
    • zrob jeszcze raz, ale przy nim. moze byc ciekawie.
      --
      "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

      Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
      koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
    • Jestem kobieta i z bardzo duzego doswiadczenia wiem,ze to sie robi w nastepujacych sytuacjach:
      1) braku partnera seksualnego
      2) gdy partner ,ktorego mamy nas nie pociaga badz sex nie jest udany
      3) gdy chcemy kochac sie z kims innym niz nasz partner aktualny.

      Nawet przy duzym temparamencie i nawykach z wczesnej mlodosci to tak to wlasnie wyglada.
      A kazda inna bajka to mrzonka dla naiwnych.

      Generalnie pod udanym sexie kobieta nawet silnie temeparamentna nie bedzie miala ochoty na masturbacje.Pojawi sie kamienny argument braku orgazmu przy facecie,a wyuczonego z wibratorem.To tez nie jest tak...
      Tak w skrocie:Jesli jest facet to nie ma namiętności i jest masturbacja.

      Ja osobiscie uwazam,ze w malzenstwie nie ma dobrego sexu.Dla mnie to sie wyklucza.Dlatego ja bede dazyla do braku malzenstwa,badz posiadania kochanka.Inaczej to kaput.
      • iamhier napisała:

        > Jestem kobieta i z bardzo duzego doswiadczenia wiem,ze to sie robi w nastepujac
        > ych sytuacjach:
        > 1) braku partnera seksualnego
        > 2) gdy partner ,ktorego mamy nas nie pociaga badz sex nie jest udany
        > 3) gdy chcemy kochac sie z kims innym niz nasz partner aktualny.

        Z tym "bardzo dużym doświadczeniem" to z ról w filmach porno, czy jak?
        Z Twoich wypowiedzi raczej wskazuje, że masz bardzo wielkie negatywne doświadczenia związane z seksem. W każdym wątku doszukujesz się zdrad, a panaceum na każdy problem masz jedno - rozwód.

        Ale wracając do wątku.
        Widzisz, jest coś takiego jak marzenia erotyczne. O nich w ogóle nigdzie się nie zająknęłaś, więc wnioskuję, że Ty takowych nie masz, ale wiele kobiet (mężczyzn również) je posiada.
        Problem w tym, że marzenia erotyczne nie zawsze biorą się z naszej świadomości (którą możemy kontrolować i stymulować), lecz również z podświadomości, której już niestety kontrolować się za bardzo nie da.
        Jeśli więc mamy marzenie erotyczne, których nie jesteśmy w stanie zrealizować (z różnych powodów, choćby takich, że nawet wspomnienie o nim partnerowi mogło by zaszkodzić naszemu związkowi), to możemy zaspokoić go właśnie autoerotyzmem i wyobraźnią.

        O tym w ogóle nie pomyślałaś.
      • Jak ja lubię wypowiedzi: Ja tak nie mam - to inni też tak mieć nie mogą, a jak mają to im się tylko wydaje.
      • no to wygląda na to że ja jestem bohaterką bajki dla naiwnych:)
        mimo satysfakcjonującego i w jakości i w ilosci sexu czasem robię to też sama :)
        czasem robię to też sama w obecności męża. jakoś nie ma z tego powodu traumy kiepskiego kochanka a wręcz nakręca go to...
        a co do tego ze w małżeństwie nie ma dobrego sexu-przesadzasz. I jest i nie ma - zależy u kogo.
        powtarzam jeszcze raz-zbytnio generalizujesz!
    • Twój facet, jak większość, tez to robi przed TV lub komputerem podniecając się widokiem (bynajmniej nie twoim) i jakoś nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia ani tez nie czuje potrzeby, żeby wielce sie przed toba tłumaczyć :/
      • do zielonyraj-dlatego mówię,że malzenstwo to tylko pro forma,najlepiej "białe",bo sexu i milosci to wolalabym szukac gdzie indziej....a i ciaze sie lepiej znosi poza malzenstwem formalnym.

        Albo brak slubu albo zdrada i kochanek/ka.
        To sie zawsze tak konczy,tylko obłudni potrafią to ukryć.Głównie ci bardzo "religijni".
    • Spokojnie, mężczyźni raczej nie myślą tak jak kobiety - masturbacja jest dla nich czymś normalnym.

    • problemy z seksualnością mogą mieć głębsze podłoże


      --
      pornografia.ovh.org - uzależnienia seksualne
    • Chłopak poczuł sie zmarginalizowany, ot taki breloczek do kluczy , który w torebce sie nosi .
      Pewnie zadał sobie pytanie, jaka jest jego rola w związku i jaka jest jego wartość jako mężczyzny. To sytuacja mocno stresująca dla faceta. Nie da się uniknąć pytania " co ja robie nie tak, skoro ona robi sobie to sama".
      Generalnie uważam , ze związek dwojga jet między innymi po to również, by wzajemnie zaspokajać swe potrzeby.( w dziedzinie seksu również a może przede wszystkim )
      Ja po takim widoku spakowałbym manatki, a na pożegnanie sprawił lubej zestaw wibratorów i misia.
      Do przytulenia przed i po

      • valski napisał:


        > Generalnie uważam , ze związek dwojga jet między innymi po to również, by wzaje
        > mnie zaspokajać swe potrzeby.( w dziedzinie seksu również a może przede wszystk
        > im )
        > Ja po takim widoku spakowałbym manatki, a na pożegnanie sprawił lubej zestaw wi
        > bratorów i misia.
        > Do przytulenia przed i po

        To widac, ze podchodzisz do seksu jak jakas zabobonna baba.
        W dzisiejszych czasach rozne seksualne gadzety to normalka.
        Wibratory ciesza sie duzo popularnosc tak wsrod dziewczyn/kobiet singli jak i w zwiazkach.
        Masturbacja to rzecz normalna. Moja zona i nasz wspolne znajome/kumpelki takze sie masturbuja i nie robia z tego jakiegos cyrku.
        Pomysl, moja zona jest ze mna prawie 20 lat. To wole zeby sie masturbowala niz miala mnie non stop zdradzac.
        Osobiscie nie znam kobiety (oczywisci z tymi z ktorymi o masturbacji rozmawialem) ktora by tego nie robila.
        • @ referee
          Który m.in. pisze:
          ....Pomysl, moja zona jest ze mna prawie 20 lat. To wole zeby sie masturbowala niz miala mnie non stop zdradzac....

          Niby racja ale sprawa nie jest taka oczywista.
          Jeśli nie ma równowagi w "popycie i podaży" na seks, to i owszem trzeba się jakoś ratować.
          A jeśli "popyt" chadza z nadwyżką a "podaż" sama sobie dobrze robi???
          Na miejscu faceta postawił bym pytanie oczywiste: co robi nie tak,że kobieta go w tych sprawach omija.
          Jakiekolwiek działania samodzielne, pomijające istniejącego partnera/kę , z przyrządami czy bez, sa jakieś nienormalne.




          • valski napisał:
            > Na miejscu faceta postawił bym pytanie oczywiste: co robi nie tak,że kobieta g
            > o w tych sprawach omija.

            Bardzo proste. Po 20 latach malzenstwa wskazane sa urozmaicenia. A w dodatku zona wyznala mi ze ze masturbacja zawsze sprawiala jej przyjemnosc i stanowi nieodlaczny atrybut jej zycia seksualnego
            Przeciez ma do tego prawo.
            Mi to nie przeszkadza a wrecz przeciwnie jest jeszcze jednym z elementow naszego pozycia seksualnego.
    • Gdybym miał kobietę która wrzuca takie wstawki też bym się wziął za naprawianie faksu.Onanizm to przy takich bredniach mały pikuś.Czy jesteś młoda,wykształcona z dużych miast czyli ze wsi?

    • --
      "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

      Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
      koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.