nadmiernie katolickie wychowanie?
niech zgadnę: przejęliście się tekstami księdza, że do ślubu trzeba w czystości i z wiankiem a seks tylko sakramentalny, bez zabezpieczeń i "po bożemu"? no to macie problem. większość tak zwanych normalnych ludzi olewa to ciepłym moczem w wieku lat 15 i idzie się gzić jak ma okazję, a jak już ma stałego i kochanego partnera, to seks jest regularny, urozmaicony i ku wzajemnej satysfakcji, a kwestie techniczne omawia się z kolegami na dużej przerwie, tam można dostać fachową poradę co, jak i gdzie ...
a wy po prostu zapóźnieni jesteście, to raz, dziwnie seksualnie nieobyci, to dwa, wszak wystarczy wypożyczyć sobie pornosa i przyswoić sobie kilka pozycji, nie wpadliście na to? no i trzy - tu wyjątkowo zgadzam się z Iamhier: zupełnie się nie pociągacie wzajemnie, bo gdyby było pożądanie, chemia czy jak to zwał, to żadne techniki nie byłyby wam potrzebne, a ciała same odnalazłyby drogę do celu, twój facet prawdopodobnie nie ma nawet pełnego wzwodu, dlatego wam nie idzie, uwierz mi na słowo: gdyby miał normalną erekcję to czułabyś z pewnością że wszedł już tam gdzie trzeba :))) nie widzę przed wami przyszłości, kościół zrobił wam seksualną krzywdę jak wielu innym ludziom zresztą, którzy latami wyzwalają się z poczucia grzechu, wstydu i niechęci związanej z seksem a wpojonych na religii!