Ja znam jedną dziewczynę, moją bliską przyjaciółkę, która czekała z seksem do ślubu, a jej mąż miał wcześniej w wieku nastoletnim jedną partnerkę. Tak chciała, jej wybór. Ich życie seksualnie kwitnie, oboje są szczęśliwi. Nie ma co uogólniać. Po prostu w takim wypadku zanika ten "standardowy" proces kształtowania się własnej seksualności, rozbudzania jej, poznawania wszystkich rzeczy. Czasem są i tego typu problemy, jak właśnie kłopot z rozdziewiczeniem się, ale potem mijają i para cieszy się radosnym seksem. Z tego, co wywnioskowałam, to autorka wątku boi się bólu i czuję się do zbliżeń zniechęcona. Przeszkadza jej wigor męża, bo automatycznie kojarzy się jej to z upokarzającymi i bolesnymi próbami. Być może, jak już się uda i będzie przyjemnie to będą się kochać tak, że aż wióry polecą, czego Jej życzę i staram się doradzić tak, by jednak do tego doszło.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.