> Widać mało wiesz. Takie przypadki zdarzają się i to częściej niż myślisz. Ja np
> . w ogóle nie potrzebuje seksu i starcza mi raz na kilka miesięcy. Nie wiem co
> w tym dziwnego.
Nic w tym dziwnego o ile mężczyzna, z którym się związałaś ma również bardzo zbliżone potrzeby do Twoich. Jeśli jednak Twoje potrzeby daleko odbiegają od potrzeb partnera, to z góry skazujesz go na udrękę narzucanej siłą wstrzemięźliwości, alternatywę zdrady, albo rozstanie. A chyba nie po to ludzie wiążą się ze sobą, by pastwić się nad drugą osobą?!
Problem polega jedynie na tym, że założycielka wątku wie, że jej zahamowania/blokady partnera mogą ranić, a w ogóle nie wie jakie są jego potrzeby seksualne pod kątem częstotliwości zabaw łóżkowych.
A coś takiego to równia pochyła do rozwodu. Tylko po co w takim razie było się pobierać, gdy już na samym początku mamy drogę "ku świetlistej przyszłości instytucji rozwodowej"?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.