Dodaj do ulubionych

dlaczego jestem jak fotel czy kanapa???

06.03.12, 11:03
niebawem skończę 30lat, jestem drobniutką, atrakcyjną kobietą, zadbana, odnosząca zawodowe sukcesy. i mam ten qrde problem, który pojawia się kolejny raz.. gdzie popełniam błąd??
od 8lat tkwię w beznadziejnym małżeństwie, na ten moment rozwiązanie łączących nas spraw jest niemalże niemożliwe, wiec żyjemy w takiej próżnio-dziwności.. wiadomo, że na początku jest świetnie, facet troszczy sie i zabiega, ale po pewnym czasie tutaj akurat jakieś pół roku (poznałam kogoś..), bajka się kończy.. przestaje robić to wszystko, traktuje jak mebel, który jest i będzie, nie obawiasz się, ze sobie wyjdzie, kiedy na przykład będziesz w pracy..
może jestem zbyt oddana, co daje zbyt silne poczucie własności/posiadania mnie? ale to do cholery tylko zabawa w uległą suczkę.. dlaczego to się powtarza?
--
mój suwaczek
Obserwuj wątek
      • miimiimii Re: dlaczego jestem jak fotel czy kanapa??? 06.03.12, 12:02
        no to jeszcze raz.. ja zabiegam o faceta, dbam o niego, o siebie, o relację.. tylko oni jakoś przyjmują w pewnym momencie ten sam gówniany trend.. przestają się starać o mnie, przyjmują to za stałą constans, że jestem.. a może to ze mną jest coś nie tak? może to normalne, że w pewnym momencie już po prostu się z kimś jest, że nie można tak cały czas lecieć "na cukrze"? może to ja nie ogarniam, że mija określona faza relacji, a następna już nie dostarcza mi tego, co mnie tak stymuluje..? nie wiem.. ale gdybym wiedziała, nie pytałabym;)
        --
        mój suwaczek
        • proto Re: dlaczego jestem jak fotel czy kanapa??? 06.03.12, 12:33
          Kurcze, nie rozumiem,
          Każdy związek składa się z etapów. Wiadomo.
          Jeżeli już minął etap starania się Ciebie, to oznacza, że Cie zdobył. Jesteście razem.
          Co ma jeszcze zdobywać?
          To że jesteście razem nie oznacza, że nie macie być sobą zafascynowani.
          Dopiero teraz, jak już świadomie tworzycie związek zaczyna się prawdziwa przyjemność.

          Jeżeli chcę coś mieć to po to żeby to mieć a nie po to, żeby chcieć to mieć.


          --
          Mój Proto blog
          • miimiimii Re: dlaczego jestem jak fotel czy kanapa??? 06.03.12, 12:57
            hmm.. to mądre jest.. wiec pewnie logicznie problem ma inne źródło.. zaburzone poczucie..? no właśnie czego? czegoś napewno, skoro wymagam ciagłej adoracji, bedącej w moim odczuciu pewnie wyrazem .. akceptacji? f.! jestem pewnie bardziej popieprzona, niż mi się początkowo zdawało..
            cenna uwaga, ddziękuję
            --
            mój suwaczek
    • kag73 Re: dlaczego jestem jak fotel czy kanapa??? 06.03.12, 13:26
      No zaraz, zaraz. Jasne, ze nie bedzie 8 lat zabiegal o Twoje wzgledy tak jak na poczatku, bo to macie juz za soba. Jednak pytanie dlaczego uwazasz Wasze malzenstwo za beznadziejne? Dlaczego czujesz sie jak mebel? To juz inna kwestia. Dlaczego zastanawiasz sie po co w tym "tkwicie"?
      Moze wkradla sie nuda i rutyna, moze warto wprowadzic male zmiany?
      Poza tym byc moze zbyt sie starasz i nie zostawiasz tej nutki niepewnosci i facet jest pewien, ze ma mebel, ktory z domu nie wyjdzie. Moze on nie chce "uleglej" suczki, bo zrozumialam, ze takie stwarzasz pozory? Alt to tylko zabawa?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka