• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Prewencja - 8 mitów o związkach

  • 12.06.12, 17:48
    Spodobała mi się ta lista mitów, mapa pola minowego, na czasie coś jakby lista bajek o Gawainie?
    Czy ktoś z forum jeszcze wierzy w którykolwiek z tych mitów?
    1 MIT
    Nad dobrym związkiem nie trzeba pracować
    Takie przekonanie wynika z tego, że w naszej zachodniej kulturze nie przygotowuje się nas do życia w związku. Tymczasem każda relacja, a zwłaszcza ta intymna, jest jak ogród, który wymaga codziennej pielęgnacji. Jak rozpoznać, że związek wymaga większej uwagi?(...)Gdy mówisz: „Jest normalnie”.
    2 MIT
    Jeśli partnerzy naprawdę się kochają, znają swoje uczucia i potrzeby
    Oczekujemy, że partner czyta w naszych myślach i będzie wyprzedzał nasze pragnienia, spełniając nasze skryte tęsknoty. Jesteśmy dorośli, wybraliśmy życie w związku, a mamy oczekiwanie niczym dzieci. Zapominamy, że to my jesteśmy odpowiedzialni za komunikowanie naszych uczuć i potrzeb. Miarą jakości relacji jest też to, w jaki sposób słuchamy się wzajemnie.
    3 MIT
    Jeśli miłość jest prawdziwa, pasja nigdy nie zgaśnie
    Romantyczne powieści i kinowe melodramaty mówią o tym, że zakładamy, że jeśli naprawdę kogoś kochasz, gorące uczucia nigdy nie odejdą. Jednak pasja naturalnie zmniejsza się we wszystkich relacjach. Niknie w wirze codziennych czynności, jeśli nie zajmujemy się sobą z uwagą. Świadomość tego oraz energia poświęcona podtrzymywaniu uczuć zwykle daje dobre efekty. Skutecznie działa spojrzenie na życie jak na ciągłą przygodę, dobrze robi poczucie humory i wspólne radosne spędzanie czasu. Tak można pokonać szatańską rutynę. Warto też zdawać sobie sprawę, że namiętny seks jest produktem ubocznym trwałej emocjonalnej zażyłości.
    4 MIT
    Dziecko umocni związek
    Badania wykazały, że poczucie szczęście w związku zmniejsza się wraz z każdym kolejnym dzieckiem. Gdy pojawia się no na świecie para obejmuje role rodziców i to już jest naturalnym niejako utrudnieniem zaangażowania w związek. Przy nastawieniu, że dziecko rozwiąże relacyjne problemy, tak naprawdę decydujemy się na ich pogłębienie. Życie w związku może stać się koszmarem.
    5 MIT
    Zazdrość jest oznaką prawdziwej miłości
    Zazdrość pokazuje, że jedna ze stron nie czuje się pewnie i bezpiecznie w związku. Zwykle kryje się za nią niskie poczucie własnej wartości. Uczucie te dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn ale ich reakcje są różne. Mężczyźni najczęściej albo się wycofują z relacji, albo są agresywni, zazdrosne kobiety zaś zwykle starają się poprawić relację łagodnym zachowaniem.
    6 MIT
    Kłótnie rujnują związek
    Kłótnie a nawet awantury mogą być oczyszczające dla związku, jeśli podczas nich ludzie szczerze się komunikują. Jeśli wzajemnie się słuchają a w słowa nie są zabarwione pogardą, kłótnie ułatwiają poznawanie siebie nawzajem.
    7 MIT
    Partner musi się zmienić
    Zamiast zastanowić się co zrobić, żeby być lepszym partnerem czy partnerką dla osoby, którą kochamy, zakładamy że to druga strona ma się zmienić. A często pozytywna zmiana jednej osoby sprawia, że partner na to odpowiada otwarciem. Orbuch zaznacza, że nie chodzi tu a takie sytuacje jak różnego rodzaju uzależnienia, nadużycia czy niewierność.
    8 MIT
    Psychoterapia małżeńska oznacza, że macie poważny problem
    To może być prawda, bo większość par decyduje się na ten krok, kiedy kryzys jest już głęboki. Jednak zdarza się również, że problemy nie są tak skomplikowane jak się wydaje. Wystarczy mała zmiana w zachowaniu, perspektywie, uświadomienie sobie czegoś i sytuacja szybko ulega poprawie.

    --
    Z reguły manipuluje ten, kto mniej seksu potrzebuje, bo ma słabszą dynamikę napięcia seksualnego. Im bardziej ten drugi będzie sfrustrowany, tym łatwiej coś uzyskać od niego. Ale dla więziotwórczej roli seksu takie działanie jest zabójcze.(Wiesław Sokoluk)
    Edytor zaawansowany
    • 12.06.12, 17:50
      Wyszłoby po wpisaniu w google ale dla porządku podaje źródło:
      zwierciadlo.pl/2012/seks/partnerstwo/zycie-w-zwiazku-8-mitow
      --
      Związek to wymiana seksu za dobra? - W sensie biologicznym. Skoro kobiety nie chcą go dawać za darmo, mężczyźni muszą za niego płacić: miłością, zaangażowaniem, uczuciami, szacunkiem, w najgorszym wypadku - pieniędzmi. Oczywiście najlepiej, aby wszystko to było naraz (prof. Bogdan Wojciszke)
    • 12.06.12, 20:49
      Zgadzam się ze wszystkim poza tym poniżej - chyba że to postulat, bo jeśli stwierdzenie, to niewątpliwie błędne:

      > Warto też zdawać sobie sprawę, że namiętny seks jest produktem ubocznym trwałej emocjonalnej zażyłości.
    • 12.06.12, 22:31
      4 MIT
      > Dziecko umocni związek
      > Badania wykazały, że poczucie szczęście w związku zmniejsza się wraz z każdym k
      > olejnym dzieckiem. Gdy pojawia się no na świecie para obejmuje role rodziców i
      > to już jest naturalnym niejako utrudnieniem zaangażowania w związek. Przy nast
      > awieniu, że dziecko rozwiąże relacyjne problemy, tak naprawdę decydujemy się na
      > ich pogłębienie. Życie w związku może stać się koszmarem.

      A jak wygląda satysfakcja z seksu w starych stażem parach bezdzietnych? Czy oni po dwudziestu latach bzykają się jak króliki, albo przynajmniej częściej i lepiej, niż ich dzietni sąsiedzi? Chyba raczej nie.
      Pierwsze dziecko to próba ogniowa, sporo pułapek (nei tylko tych bezpośrednio z seksem związanych). Jak się przez nie przejdzie zwycięsko, to potem już z górki. Poza dzieci są naturalnym dla większości ludzi na świecie etapem związku. Ich brak, kiedy byłyby już mile widziane, to kaplica dla wielu związków. Nie koniecznie koniec, ale bardzo poważny problem.

      --
      "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
      Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
      • 12.06.12, 23:15
        Wiesz, nie pierwszy raz mnie przywalają za rzekome czarnowidztwo w tej materii. Ale ja to widzę odwrotnie, to fakty raczej to wstydliwe tabu i reklamowana jest naiwna życzeniowość, o faktach się nie edukuje i ludzie ładują się nieprzygotowani na największy w życiu typowy kryzys.
        Jak to ma się do innych bezdzietnych par?
        dzieci.pl/cid,1024229,daid,14261675,title,Dziecko-niszczy-zwiazek,artykul.html?smgputicaid=6e9e6
        www.sfora.pl/Dzieci-niszcza-malzenskie-szczescie-a5113
        wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/150663,dzieci-niszcza-malzenstwo.html
        Co ciekawe w badaniach wyszło że najbardziej ucierpiały nie te słabe związki ale odrotnie te najbardziej szczęśliwe, co akurat byłoby zbieżne z moimi doświadczeniami i obserwacjami...

        --
        Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć.(Lew Starowicz)
        • 13.06.12, 01:14
          Ale ja nie zaprzeczam, że okres kiedy pojawiają się w małżeństwie pierwsze dzieci, to trudny okres, i że nie wszystkie pary przechodzą go bez szwanku. Ne zaprzeczam, że "dziecko umocni KAŻDY związek" to mit.
          Szczęśliwe związki powiadasz, ucierpiały najbardziej? A może to szczęście to był słomiany płomień szczęścia neurotyka? No wiesz, taki rodzaj nie całkiem zdrowej, bardzo intensywnej emocji. Ona zawsze kończy się silnym zjazdem, a powodów tego zjazdu można znaleźć setki. Taki neurotyk ocenia swoje bywsze szczęście na 10 punktów. Nieszczęście następujące po nim też na 10. Inaczej być nie może - za dużo lęków, by mogło się udać, wystarczająco dużo wrażliwości, by umieć poszybować wysoko.
          Aha, nie znam dużo długoletnich bezdzietnych par, a te które znam nie wyglądają na jakieś szczególnie szczęśliwe. Znam natomiast pary, które przeszły przez pułapki życia (przez dzieciństwo swej progenitury też) i potem spijały śmietankę. A ci, co się rozstali albo niefajnie im pod jednym dachem? No cóż, nie oszukujmy się, mieli tyle innych problemów ze swoimi charakterami, tyle wad, i żadnej otwartości na zmiany, że dziwne by było, gdyby im się udało.

          --
          "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
          Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
          • 21.06.12, 12:04
            4 MIT
            Dziecko umocni związek
            zmodyfikowałbym ten mit na "dzieci zapobiegają rozwodom"
            statystycznie (gdzieś wyczytałem) ... dzieci w związkach zagrożonych jedynie opóźniają
            rozstanie
    • 21.06.12, 12:15
      Ad 1. Hmm,, sformułowanie "praca nad związkiem" zawsze budzi mój wewnętrzny sprzeciw... Bo pojawia się od razu implikacja, że jak sie nad związkiem pracuje, to musi się udać, a to akurat g... prawda.

      Ad 3. Na obecnym etapie życia myślę sobie, że pasja z czasem zawsze gaśnie i jest to nieunikniony i nieodwracalny proces. Chciałabym znaleźć jakis przykład na to, że może być inaczej, ale żadnego na horyzoncie nie widzę.

      Ad 6. U mnie w momencie, kiedy skończyły się kłótnie (od wielu lat w ogóle ich nie ma), uświadomiłam sobie, że związek jest "umarty".
    • 21.06.12, 15:19
      Moim zdaniem kluczowe w każdym związku dopasowanie partnerów i więź, jaka sie między nimi tworzy bądź stworzyła.
      Ze złej mąki chleba nie będzie, nawet jak się najlepszego piekarza zaangażuje.
      Myślę sobie, że ludzię z dziwnych i czasami nawet dla siebie niezrozumiałych powodów wchodzą w związki, co z góry przekreśla szanse na ich powodzenie, np.: bo już czas, bo koledzy i koleżanki kogoś mają, bo ma dobrą pracą, bo jest fajną laska, bo rodzina nalega, itp. itd.

      Dużą rolę odgrywa też niedojrzałość i nierealne oczekiwania co do zwiazku, partnera i przyszłości.

      A co do mitów - dla każdego mogę znaleźć dobre argumenty zarówno na poparcie jak i zaprzeczenie.

      dla przykładu - dla jednego związku brak dziecka bedzię "deal breakerem" dla innego dodatkowym brzemienim nie do udźwignięcia.
      Kłótnie mogą świadczyc o tym, ze w związku jest ogień i namiętności, ale nie mozna nimi zastępować rozmowy. A czasami po "konkretnej" kłótni, gdzie powie sie za dużo nie ma juz czego zbierać...
    • 21.06.12, 18:06
      > Warto też zdawać sobie sprawę, że namiętny seks jest produktem ubocznym trwałej emocjonalnej zażyłości

      Emocjonalna zażyłość jest produktem ubocznym namiętnego seksu

      --
      Jestem za karą śmierci. Przestępca powinien dostać nauczkę na przyszłość!
    • 23.06.12, 00:14
      Prawdy objawione rodem ze Zwierciadla, no jakos nic mnie nie zdziwilo, a dla Ciebie ktorys z punktow byl czyms odkrywczym?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.