Dodaj do ulubionych

Frustracja seksualna.

11.07.12, 08:53
Czuje w sobie bardzo dużą frustracje seksualną. Czuje się z tego powodu bardzo źle fizycznie,
co jakiś czas mam ataki agresji.
Mam 33 lata moje życie seksualne nie istnieje.
Jestem z tym samym partnerem od 9 lat , od 3 jesteśmy małżeństwem.
Kłopoty zaczeły się gdy ok 3 lata temu, pamiętam że mieliśmy taką rozmowę przed ślubę, pamiętam żę zastanawialam się czy za niego wychodzić, ale wyszłam .
Troche się polepszyło , nawet zaszłam w ciąże,
Od września zeszłego roku kochaliśmy się raz.
Dla mojego męża ważniejsze jest co będzie w sobote na śniadanie niż seks..........
Wczoraj zaczeła mi się owulacja i w tym ogromna ochota na seks i moja furia,
Dla niego poświęciłam seks oralny , który uwielbiałam, on nie lubi.

Mam dość i czuje się strasznie samotna w tym wszystkim.
Nie wyobrażam sobie dalej związku bez seksu. Rozmawialiśmy na ten temat wiele razy.

Co mam zrobić. Odejść ?




Obserwuj wątek
    • ciggi Re: Frustracja seksualna. 11.07.12, 11:51
      poczytałam troche forum i wiem skąd u mnie ciągle zly nastrój , nerwowość, depresyjne stany,
      agresja, permamentne niezadowolenie. Nic mnie nie cieszy.
      Szukałam przyczyny gdzie indziej , myśle że 80% mojego samopoczucia to brak seksu.
      • hello-kitty2 Re: Frustracja seksualna. 11.07.12, 12:09
        Ciggi, witaj w klubie!

        Piszesz:

        "Mam dość i czuje się strasznie samotna w tym wszystkim.
        Nie wyobrażam sobie dalej związku bez seksu. Rozmawialiśmy na ten temat wiele razy."

        Co mowi on? Dlaczego tak jest wg niego?
        • ciggi Re: Frustracja seksualna. 11.07.12, 12:22
          On twierdzi że ma ochote na mnie,
          tylko nie wykazuje inicjatywy wogole, a jak ja wykaze to
          jest kiepski sex albo nie ma wzwodu i tyle.

          Szczerze to moj mąż już mnie chyba nie pociąga...
          • hello-kitty2 Re: Frustracja seksualna. 11.07.12, 12:42
            ciggi napisała:

            > On twierdzi że ma ochote na mnie,
            > tylko nie wykazuje inicjatywy wogole, a jak ja wykaze to
            > jest kiepski sex albo nie ma wzwodu i tyle.

            I co wtedy jak tego wzwodu nie ma? Jak reagujesz? Jak on reaguje?
            • kag73 Re: Frustracja seksualna. 11.07.12, 12:49
              W bajki to ja nie wierze, "ma ochote" na Ciebie a nie wykazuje inicjatywy.
              Moze stalo sie kiedys cos co go kompletnie wykastrowalo/spowodowalo, ze czuje sie niepewny. Moze jakas Twoja reakcja na kiepskosc albo wlasnie brak wzwodu.
                  • kawitator Re: Frustracja seksualna. 11.07.12, 21:22
                    Co napisała to napisała, a co było ?
                    Istnieje taki mechanizm naszej pamięci ( linki do odpowiednich badań lub opis eksperymentu na życzenie szanownej Pani) że nasza ocena przeszłości czyli tego co było jest w znacznej mierze zależna od tego jak jest.
                    Jeżeli jest super to oceniamy przeszłość znacznie lepiej niż ocenialiśmy w tamtym czasie
                    Jeżeli jest źle to nagle okazuje się ze cały czas było miernie lub nawet do dupy.
                    Wbrew tego co myślimy o naszej pamięci i ocenie przeszłości jest to zmienna a nie stała

                    Ten mechanizm dobrze tłumaczy wynurzenia wielu furumków którzy w sumie nie wiadomo dlaczego związali się z obecnymi powodującymi frustrację partnerami
                    Moje pytanie było z serii pierwsze przybliżenie nic więcej.
                    • aandzia43 Re: Frustracja seksualna. 11.07.12, 22:25
                      > Wbrew tego co myślimy o naszej pamięci i ocenie przeszłości jest to zmienna a n
                      > ie stała

                      O taaak! :-D Jak kubeł zimnej wody działa w takich sytuacjach dosłowne odtworzenie sobie swoich wypowiedzi sprzed lat (np. zajrzenie do pamiętnika).
                      Pamiętnika nie prowadzę, ale na tyle nie lubię siebie i lubię sobie dowalać, że zachowuję w pamięci prawdy niewygodne. Moja niekoniunkturalna pamięć psuje mi dobry nastrój i stąd moja wredota. Ale często jestem normalna i manipuluję swoją pamięcią jak każdy zdrowy na umyśle człowiek ;-P

                      --
                      "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
                      Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
                  • aandzia43 Re: Frustracja seksualna. 11.07.12, 22:17

                    > Przestan, kawi! Napisla, ze zaczelo sie jeszcze przed.

                    No coś ty, Kag, facet się wykastrował był grubo przed porodem na samą myśl, że coś takiego jak poród istnieje ;-P

                    --
                    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
                    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
    • ciggi Re: Frustracja seksualna. 11.07.12, 13:21
      jeżeli nie ma wzwodu to odwracam sie na drugi bok i spie, albo wstaje i ide.

      nie jestem za mila dla meza,
      ja czuje ze umarlam w srodku

      mialam cesarskie ciecie, owszem maz byl chwile przy tym ,ale nic nie widzial
      • kag73 Re: Frustracja seksualna. 11.07.12, 13:26
        Hmm, czyli nie probujesz zrobic nic, zeby go "postawic"? Nigdy nie probowalas?
        A ze nie jestes dla niego zbyt mila potrafie zrozumiec ale tutaj kolko sie zamyka. Ty nie jestes mila, on nie chce sie z Toba kochac co jeszcze bardziej poglebia Twoja zlosc i frustracje, znow nie jestes mila, on niepewny i bez ochoty...
        A moze on ma jakies zaburzenia hormonalne, cukrzyce, nie wiem co tam jeszcze. Moze moznaby do tego farmakologicznie podejsc. Chyba za malo bylo konkretnych wymagan i wspolnych propozycji rozwiazania problemu.
      • trzydziestoletnia Re: Frustracja seksualna. 11.07.12, 22:29
        ciggi napisała:

        > jeżeli nie ma wzwodu to odwracam sie na drugi bok i spie, albo wstaje i ide.

        Eeee.. w zaden sposob nie okazujesz swojego rozczarowania? Jak sadzisz, co on wtedy czuje? Moze sie obawiac takiego kolejnego podejscia?
      • vitek_1 Re: Frustracja seksualna. 12.07.12, 01:18
        ciggi napisała:

        > mialam cesarskie ciecie, owszem maz byl chwile przy tym ,ale nic nie widzial

        a nie została ci po tym przypadkiem niezbyt ładna blizna?
        Jeżeli tak to spraw sobie obcisłą koszulkę na ramiączkach które możesz opuścić żeby odsłonić biust ale brzuszek zostawić zakryty.

        Nie staje mu? Więc musisz wziąć sprawę w swoje ręce (i nie tylko :)
        Leżeć i się dąsać albo 'wstać i iść' (ale dokąd?) to nie jest dobre rozwiązanie.

        I oczywiście cipeczka elegancko zrobiona
        Wiem że za chwilę zostanę spuszczony przez forumowe ciotki, ale takie rzeczy naprawdę mają znaczenie!

        --
        Lepiej dobrze jechać niż źle iść
        • aandzia43 Re: Frustracja seksualna. 12.07.12, 01:36
          > I oczywiście cipeczka elegancko zrobiona
          > Wiem że za chwilę zostanę spuszczony przez forumowe ciotki, ale takie rzeczy na
          > prawdę mają znaczenie!

          I oczywiście forumowe ciotki też uważają, że takie rzeczy mają znaczenie. Tylko dorosłe są i wiedzą, że definicja elegancji różna w różnych wioskach jest.

          --
          "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
          Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
        • kag73 Re: Frustracja seksualna. 12.07.12, 10:03
          vitek napisal:
          "...a nie została ci po tym przypadkiem niezbyt ładna blizna?
          Jeżeli tak to spraw sobie obcisłą koszulkę na ramiączkach które możesz opuścić żeby odsłonić biust ale brzuszek zostawić zakryty."

          Vitek, teraz cesarskie ciecie robi sie "w usmiech", czyli poziome ciecie tuz nad wzgorkiem lonowym, czyli wystarczy zostawic na sobie majteczki, zeby zakryc blizne jezeli to w ogole konieczne, koszulke spoko mozna zdjac ;)
          To tylko tak dla informacji :)
          Ale skoro juz jestesmy przy tzw. estetycznych szczegolach, zapytam autorke: nie przytylas czasem z 20 kilo w ciagu tych ilus tam lat?
          • vitek_1 Re: Frustracja seksualna. 12.07.12, 13:21
            Dzięki za uświadomienie kag, tak się składa że mam znajomą która miała 2 cesarki jedną w Polsce drugą w Anglii kiedyś przypadkiem zobaczyłem jej brzuch nie było tam raczej nic do śmiechu, średnio ładne pręgi i coś jakby fałd skóry, widziałem to sekundę więc nie znam szczegółów ale ładne to nie było. Dlatego tak mi się skojarzyło.

            Oczywiście nie wykluczam że macie już w Polsce taką technikę jak opisałaś, lepszą niż za granicą

            --
            Lepiej dobrze jechać niż źle iść
            • kag73 Re: Frustracja seksualna. 12.07.12, 14:20
              Vietek napisal:
              "...średnio ładne pręgi i coś jakby fałd skóry, widzi
              > ałem to sekundę więc nie znam szczegółów ale ładne to nie było.

              Moge sie mylic, ale przypuszczam, ze to co widziales to rozstepy, ktore z cesarka nie maja nic wspolnego. Moga sie zdarzyc kazdej kobiecie w ciazy jezeli ma pech/takie geny cyz co tam jeszcze. A i niektorym zostaje ndmiar skory, albo skora jak gabka na brzuchu, to tez po ciazy a nie po cesarce. Blizna po cesearce to male piwko w porownaniu z tym o czym Ty piszesz.
            • gomory Re: Frustracja seksualna. 12.07.12, 20:56
              vitek_1 napisał:
              > Oczywiście nie wykluczam że macie już w Polsce taką technikę jak opisałaś, lepszą niż za granicą

              Moze ja jakis malo spostrzegawczy jestem? Ale chyba raczej nie bardziej niz wiekszosc facetow.
              W kazdym badz razie na moje oko blizna po cesarce jest nielatwa do wykrycia. W warunkach wieczoru czy przytlumionego swiatla to dla mnie wrecz niemozliwe.
              Lasce wino z pepka spijalem i nic nie zobaczylem. Dopiero pozniej na zdjeciu przycialem, ze miala cesarke. A wcale nie jestem slepym pinglarzem, odrozniam celluitis od rozstepow.
              Co nie zmienia faktu, ze przyznaje Ci racje. Koszulka, majteczki, pas do ponczoch czy jakies pareo likwiduja ten problem stuprocentowo.
    • gomory Re: Frustracja seksualna. 11.07.12, 13:37
      > Co mam zrobić. Odejść ?

      Nie.
      Skoro poswiecilas dla niego seks oralny to uznaj to za pierwszy krok. Naprawde juz duzo osiagnelas.
      Kolejnym jest poswiecenia seksu penetracyjnego, grzebalnego i w ogole mysli wszetecznych.
      Kobiety statystycznie zyja dluzej, wiec najprawdopodobniej przezyjesz meza. Bedziesz mogla wtedy poprosic o uzyskanie swiecen wdowy konsekrowanej. Dostaniesz krzyzyk, brewiarz a biskup poblogoslawi zareczynowy pierscionek ktory bedzie symbolem Twojej milosnej wiezi z nowym oblubiencem.
      Bedziesz miala odbyty treninng przygotowujacy do tej milosci.
      Czy widzisz oczyma wyobrazni siebie za te x-lat z usmiechem mowiaca: jest mi teraz naprawde bosko, ale zajebiste zycie mialam :)?
    • mgla_jedwabna Re: Frustracja seksualna. 11.07.12, 18:44
      Moja droga, on bardzo lubi seks. Tak, jak np. ty bardzo lubisz sernik.

      Kiedy ostatni raz jadłaś sernik? Wczoraj? Miesiąc temu? W tamte święta? Może nawet nie pamiętasz.

      Wyobrażasz sobie życie bez sernika? Wszystko tak, jak jest, tylko sernik wymiotło z twego menu. Pewnie byś przeżyła bez problemu, a nawet odkryła na nowo zalety tarty owocowej ;)

      Wyobraź sobie, że ktoś cię pyta, czy lubisz sernik. Odpowiadasz, że tak i to bardzo. I mimo powyższego, jest to prawdą.

      Dla twojego męża seks to właśnie taki sernik - fajnie jak jest, ale żeby był bardziej ekscytujący niż hobby?
      • kag73 Re: Frustracja seksualna. 11.07.12, 21:40
        Cie przepraszam, mgla, ale to troche nie to samo. Sernik to sernik a instynk/pociag seksualny/poped seksualny to inna para kaloszy. To potrzeba fizjoligiczna. Wiec albo maz te potrzebe zaspokaja inaczej albo popedu nie odczuwa. Owszem, mozliwe, ze seks z zona nie jest ekscytujacy, tutaj moze lezec przyczyna. Niemniej jednak sie nazywa, ze on ma na nia ochote, tylko, ze nic z tego nie wynika a przeciez ona, w przeciwienstwie do sernika, jest pod nosem i do tego chetna.
        Ale mi narobilas ochoty na sernik, do diaska :))
      • urquhart Frustracja seksualna a sernik 12.07.12, 08:16
        Jeżeli porównywać się już do sernika, to trzebaby ująć to innaczej: nawet osoby lubiące sernik nie będą miały na niego ochoty jeśli będzie podany na kartonowym brudnym kartoniku który wyglądem gwarantuje że szlajał się po ziemi, lub sam sernik bedzie wyglądał bądź pachniał jak wyjęty świeżo spod pachy kelnera, czy też wyraźnie obsuszony i pożółkły długotrwałym eksponowaniem. Błeeee

        Myślę że seks bardzo lubię ale nie tylko ja miałem propozycję od paniem urody tak paskudnej że one mogły być przekonane moim stosunkiem do nich że na żaden seks w życiu nie mam ochoty... Jest to spójne ze zasadami psychoewo że kobiety lubią seks nie mniej niż mężczyzn tylko... podniecające jest dla nich wąkie małe parę procent męskiej populacji i bardzo rzadko mąż rekrutuje się z tych paru procent (ci tzw przystojniacy nie tworzą związków zwykle przed wiekiem dojrzałym bo i tak seks i baby zawsze mają na wyciągnięcie ręki ).
        --
        Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć.(Lew Starowicz)
        • hello-kitty2 Re: Frustracja seksualna a sernik 12.07.12, 08:52
          urquhart napisał:

          > Myślę że seks bardzo lubię ale nie tylko ja miałem propozycję od paniem urody t
          > ak paskudnej że one mogły być przekonane moim stosunkiem do nich że na żaden se
          > ks w życiu nie mam ochoty...

          Wierze, ale w przypadku meza autorki to nie ma miejsca, bo on powiedzial, ze ma ochote na NIA (w domysle: nie jestes jeszcze na tyle paskudna, zebym cie nie przelecial), chyba ze klamal.

          > Jeżeli porównywać się już do sernika, to trzebaby ująć to innaczej: nawet osoby
          > lubiące sernik nie będą miały na niego ochoty jeśli będzie podany na kartonowy
          > m brudnym kartoniku który wyglądem gwarantuje że szlajał się po ziemi,

          Oj urqu nigdy nie zjadles nic po tym jak upadlo ci na podloge? :)

          Draznisz mnie tym eksponowaniem czynnika urody w swoich wypowiedziach. Potem Sabat ma jakies dziwne wyobrazenia o bardzo atrakcyjnych kobietach obecnych na forum. 'Wszyscy' zreszta tu tacy atrakcyjni, szczupli i wygladajacy mlodziej, hell yeah :)
          • that.bitch.is.sick Przyganiał kocioł garnkowi 13.07.12, 08:51
            hello-kitty2 napisała:

            > Draznisz mnie tym eksponowaniem czynnika urody w swoich wypowiedziach. Potem Sa
            > bat ma jakies dziwne wyobrazenia o bardzo atrakcyjnych kobietach obecnych na fo
            > rum. 'Wszyscy' zreszta tu tacy atrakcyjni, szczupli i wygladajacy mlodziej, hel
            > l yeah :)


            :)Chyba większość czasu na forum spędziłaś na zachwalaniu swoich wyrzeźbionych na siłowni części ciała szczególnie forumowym nickom męskim, więc nie narzekaj na eksponowanie wyglądu bo będziesz małym kłamczuszkiem.:)
            --
            "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
            G.Orwell
            • hello-kitty2 Re: Przyganiał kocioł garnkowi 13.07.12, 09:14
              that.bitch.is.sick napisała:

              > :)Chyba większość czasu na forum spędziłaś na zachwalaniu swoich wyrzeźbionych
              > na siłowni części ciała szczególnie forumowym nickom męskim, więc nie narzekaj
              > na eksponowanie wyglądu bo będziesz małym kłamczuszkiem.:)

              hehe jak mowilam ludzie motywuja sie najprzedziwniejszymi rzeczami :) Co ma rzezba do urody czy atrakcyjnosci? Komu podobaja sie kulturyski? To nie ten kanon piekna, o ktorym pisze Urqu.

              Trening mnie kreci chyba bardziej niz seks, pewnie dlatego, ze jest pod reka, jak seks lezacy obok w pidzamie w zwiazku. Wkrotce sie przeniose na wlasciwie forum. Tylko tam nie ma zmiluj, chcesz gadac o "urodzie" to musisz wkleic zdjecia + jak codziennie na nia pracujesz, dokumentujesz to o czym mowiesz. W przypadu Urqu dokumentacji brak (?!).

              Piszac, ze wszyscy tu tacy atrakcyjni podsmiewalam sie szczegolnie z kobiet, ktorych mezowie nie chca posuwac, a one sie przeciez podobaja mezczyznom, sa przeciez szczuple, schudly przeciez po ciazy i przeciez wygladaja o wiele mlodziej. Wiec jak to? Albo Yoric, ze moze sobie wyskoczyc pare razy na solarium, bo wyglada 10 lat mlodziej, czy jakos :) Czy to nie dziwne, ze ludzie, ktorzy sie tu zebrali, maja wysokie mniemanie o swojej atrakcynosci? Zawyzone?
              • songo3000 Re: Przyganiał kocioł garnkowi 13.07.12, 09:31
                Widzisz, moje zawyżone poczucie atrakcyjności opiera się na maczo-efektach strategii pewności siebie, doboru odpowiedniego kontrastu, odrobiny megalomanii i takich tam. Jest fajnie, laski się ślinią a ja się rozwijam zamiast spędzać pół życia wśród kolegów bezkarkowców. Nie, żebym się podśmiewał ;)

                --
                Songo3000 - wredny feminista
              • abrigado Re: Przyganiał kocioł garnkowi 13.07.12, 10:04

                Piszac, ze wszyscy tu tacy atrakcyjni podsmiewalam sie szczegolnie z kobiet, kt
                > orych mezowie nie chca posuwac, a one sie przeciez podobaja mezczyznom, sa prze
                > ciez szczuple, schudly przeciez po ciazy i przeciez wygladaja o wiele mlodziej.
                > Wiec jak to? Albo Yoric, ze moze sobie wyskoczyc pare razy na solarium, bo wyg
                > lada 10 lat mlodziej, czy jakos :) Czy to nie dziwne, ze ludzie, ktorzy sie tu
                > zebrali, maja wysokie mniemanie o swojej atrakcynosci? Zawyzone?


                to akurat tez mnie smieszy

                ja tam w ogóle nie jestem atrakcyjny; kompletnie nie odpowiadam damskiemu kanonowi atrakcyjności

                i w sytuacjach podrywu, erotyzmu mam zawsze poczucie pastiszu
                jak wrzuciłem swoje zdjecie do wyszukiwarki zdjęć to stwierdizła, że wygladam jak Robin Cook i oceniła mnie na 45 lat- mam dyche mniej!

                przypuszczam ,że wielu tutaj ma podobnie. Więszkość babek po trzydziestce to straszne ruiny fizyczne- naprawdę szklanka wody zamiast bardziej zaspokaja estetycznie. Z facetami jest pewnie podobnie- nie wiem to nie mój target










                UstawieniaWyloguj

                abrigado

                Ulubione fora
                Ulubione wątki
                Mężczyzna




                + dodaj zdjęciaTwoje:PostyZdjęcia

                Posty:PrzyjaciółNieprzyjaciół




                ForumTowarzyskie


                Samotni - łączmy się.
                (Brak) Seks(u) w małżeństwie
                Świat wg Singli
                40+
                Kalejdoskop ❁♫♫
                S@lon Odrzuconych [O!]
                Dla nieśmiałych i samotnych
                PODWÓRKO
                Vistula
                ...Nasza Szkapa...

                więcej »Załóż forum
















                reklama


              • that.bitch.is.sick Re: Przyganiał kocioł garnkowi 13.07.12, 10:13
                hello-kitty2 napisała:

                > that.bitch.is.sick napisała:

                > hehe jak mowilam ludzie motywuja sie najprzedziwniejszymi rzeczami :) Co ma rze
                > zba do urody czy atrakcyjnosci? Komu podobaja sie kulturyski? To nie ten kanon
                > piekna, o ktorym pisze Urqu.
                >
                > Trening mnie kreci chyba bardziej niz seks, pewnie dlatego, ze jest pod reka, j
                > ak seks lezacy obok w pidzamie w zwiazku. Wkrotce sie przeniose na wlasciwie fo
                > rum. Tylko tam nie ma zmiluj, chcesz gadac o "urodzie" to musisz wkleic zdjecia
                > + jak codziennie na nia pracujesz, dokumentujesz to o czym mowiesz. W przypadu
                > Urqu dokumentacji brak (?!).

                Nie wiem co to ma do rzeczy, chyba nikt nie uwierzył że jesteś kulturystką o zarysowanej rzeźbie kiedy opowiadałaś o swoich pośladkach i cyckach. Nie jestem w nastroju we wpuszczanie mnie w maliny.



                --
                "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
                G.Orwell
            • abrigado Re: Przyganiał kocioł garnkowi 13.07.12, 14:36
              ja rozumiem ,że Bitch moze czuć się odrobinę pokrzywdzona tą foprumową prawdą ,ze Kitty to chodzaca seks maszyna przyciągająca spojrzenia facetów jak magnes

              a o niej nikt tak tu nie mówi.

              Moze niektorzy z Was to wiedzą ,ale Bitch to po prostu przepiekna, przezgrabna kobieta, co w połączeniu z jej niebanalną inteligencją i erudycją czyni z niej zabójcze zjawisko.

              Ponieważ nie mogłem uwierzyć ,że tak atrakcyjna dziewczyna moze być tu na forum udało mi się ją zobaczyć (nie mówię o wersji z końcówką jpg)


              przypuszczam ,ze mój opad szczeki i zbieranie rozsypanego uzębienia był dla Bitch bezcenny.

              gdybym miał ją opisać na myśl przychodzi mi tylko bohaterka "five stars" Andrew Blake'a. Jesli znacie tę produkcję możecie zrozumiec z jak piorunującym efektem mamy doczynienia.

              I to jest w rzeczywistości!

              Ech, niestety nie dla psa kiełbasa..nasza forumowa pięknośc po lekkim podkreceniu mnie (nie wymagało to wiele trudu- musze przyznac- bronilem się jak Francja w 40 r.) wysmiała mnie i obnażyła konwenans , ktorym sie kierowałem dotąd tu na forum...

              i teraz siedze tu, wypatrując jej śladów w poszczególnych wątkach, słuchając delirycznych kawałków "Świetlików"...
              bom dia e adeus...
              • that.bitch.is.sick zapyziałe leśne dziadki (i babcie) 13.07.12, 15:25
                abrigado napisał:

                > ja rozumiem ,że Bitch moze czuć się odrobinę pokrzywdzona tą foprumową prawdą ,
                > ze Kitty to chodzaca seks maszyna przyciągająca spojrzenia facetów jak magnes
                >
                > a o niej nikt tak tu nie mówi.

                .........................................

                Brakuje wam dziewuchy w realu do tego stopnia że już po prostu głupiejecie jak kuźwa gówniarze z podstawówki ja nie mogę! Zarówno Sabat półżywy z braku seksu jak i Abrigado co wymyśla fikcyjne scenariusze miłosnych spotkań i oczywiście że tu się wlicza panna Kulturystka opisująca szczegółowo swoje kształty co by znaleźć amatora ?to wszystko totalna żenada. Jednak proszę nie wciągajcie mnie do tego korowodu totalnej desperacji. Skoro was w realu do tego stopnia nikt nie chce że musicie tego typu hołubce wyczyniać to ja wam nie zazdroszczę choć mam wiele pretensji do swojej atrakcyjności. Albo walta ludzie kogoś przelecieć bo już wytrzymać się na tym forum nie da tego ciśnienia jąder. I to w każdym wątku ta sama trójca...

                --
                "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
                G.Orwell
                • that.bitch.is.sick Re: zapyziałe leśne dziadki (i babcie) 13.07.12, 15:28
                  Ja oświadczam, miewam regularny seks i nie zaliczam się do grona frustratów.
                  --
                  "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
                  G.Orwell
                  • sabat77 Re: zapyziałe leśne dziadki (i babcie) 13.07.12, 16:34
                    To ja tak cichutko...
                    z ostatniej ławki...
                    jak nieśmiała dziewczynka w okularach kujonkach...
                    wstanę i kręcąc nóżką rzeknę:

                    szanowna koleżanko, ależ myśmy w koleżanki wieku to mieli seksu po kokardy :)))

                    i to wszyscy troje, zapewniam. ;)
                    • that.bitch.is.sick wiek nie usprawiedliwia.. 13.07.12, 16:48
                      sabat77 napisał:

                      > To ja tak cichutko...
                      > z ostatniej ławki...
                      > jak nieśmiała dziewczynka w okularach kujonkach...
                      > wstanę i kręcąc nóżką rzeknę:
                      >
                      > szanowna koleżanko, ależ myśmy w koleżanki wieku to mieli seksu po kokardy :)))
                      >
                      > i to wszyscy troje, zapewniam. ;)

                      To nie usprawiedliwia trzymania jakiegoś poziomu absurdu, tym bardziej że chętnie wszyscy tu sobie urządzacie kpinki z innych ludzi.
                      --
                      "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
                      G.Orwell
                      • sabat77 Re: wiek nie usprawiedliwia.. 13.07.12, 16:58
                        Oj, słońce, jesteś taka bezkompromisowa, waleczna... młoda jeszcze :)
                        A my to dziadki z muppetów, taka loża szyderców. :)
                        o te:
                        img.interia.pl/rozrywka/nimg/s/j/walter_Muppety_5617035.jpg

                        Minie parę lat, to zaprosimy Cię do siebie. Zobaczysz, to nie jest takie złe. Salowa zmienia pieluchę, gramy czasem w brydża, wspominamy sobie... no, o ile czasem coś sobie przypomnimy, bo ci z kolegą Alzheimerem mają w te klocki nieco gorzej :)

                        Po prostu - nam całe życie wmawiano, że świat nie kręci się tylko wokół dupy. A kiedy już zorientowaliśmy się, że to wierutna bzdura i że - właśnie się kręci - to pozostało nam łykanie niebieskich tabletek i oglądanie familiady :D

                        Jednym słowem, rozchmurz się, nie warto się irytować :)
                        To taki teatr rozrywki, dla starszych panów i pań, a że bez klasy - no cóż - za to za darmochę.
                        Czekamy aż się przyłączysz... kiedyś...
                        Jako czwarta do brydża już się załapujesz.

                        Więc - keep smiling.
                        Atmosfera grubego pastiszu - pamiętaj. ;)
                        • that.bitch.is.sick Re: wiek nie usprawiedliwia.. 14.07.12, 19:52
                          sabat77 napisał:

                          > Czekamy aż się przyłączysz... kiedyś...
                          > Jako czwarta do brydża już się załapujesz.

                          ...wolę umrzeć z egzaltacji niż z nudów...;)

                          I don't think you ready for this jelly
                          I don't think you ready for this
                          'Cause my body too bootylicious for ya babe

                          www.youtube.com/watch?v=IyYnnUcgeMc


                          --
                          "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
                          G.Orwell
                          • sabat77 Re: wiek nie usprawiedliwia.. 14.07.12, 20:53
                            No pewnie, panno butyliszys :) my takich nawet nie przyjmujemy, bo by nam pikawa przestala dzialac. Ale jak zab czasu nadrgryzie bezkompromisowosc, tancz goopia tancz i lustereczko powiedz przecie, to pamietaj ten adres w naszym piekielku - czwarty rzad, piaty kociol na lewoo. Zagramy w brydza, jak bedziesz chciala. O ile jeszcze bedziemy wtedy przy stoliku.
                            Czas nas uczy pogody. Od lat, slonce, od lat ;)
                            • that.bitch.is.sick Re: wiek nie usprawiedliwia.. 15.07.12, 11:21
                              sabat77 napisał:

                              > No pewnie, panno butyliszys :) my takich nawet nie przyjmujemy, bo by nam pikaw
                              > a przestala dzialac. Ale jak zab czasu nadrgryzie bezkompromisowosc, tancz goop
                              > ia tancz i lustereczko powiedz przecie, to pamietaj ten adres w naszym piekielk
                              > u - czwarty rzad, piaty kociol na lewoo. Zagramy w brydza, jak bedziesz chciala
                              > . O ile jeszcze bedziemy wtedy przy stoliku.
                              > Czas nas uczy pogody. Od lat, slonce, od lat ;)

                              Jasne Sabat nad grobem stoisz, czas szykować naboje aby sobie melodramatycznie przestrzelić policzek zgodnie z typową dla Ciebie konwencją operetkową..Oczywiście każdy widzi że żadne z was pogodne staruszki z przerostem prostaty, tylko całkiem żwawe rubaszne leśne dziadki i podobnie jak Twoja równolatka Beyonce każdy wie Sabat że jeszcze zatańczysz jak głupi i to nie raz.
                              Najciekawsze że nie zdajesz sobie sprawy iż to erotyczne gawędziarstwo co uprawiasz na forum, to nie jest niewinne remedium na Twoje problemy tylko dopiero wstęp.
                              --
                              "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
                              G.Orwell
                                • that.bitch.is.sick Re: wiek nie usprawiedliwia.. 16.07.12, 12:17
                                  sabat77 napisał:

                                  > Wstep do czego ? :)
                                  > Ty wierzysz, ze odwaze sie w koncu sprawdzic jak gleboka jest krolicza nora ?

                                  Są osobnicy w gorszej sytuacji niż Ty;):

                                  „Question: I’m a new officer on the local police force. A man just barricaded himself inside a hotel and his demands include pizza and to marry Paris Hilton. This was not covered by my training. What do we do here?”


                                  --
                                  "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
                                  G.Orwell
          • urquhart seks z pasji czy kryzyssowa narzeczona 13.07.12, 08:52
            hello-kitty2 napisała:
            > Draznisz mnie tym eksponowaniem czynnika urody w swoich wypowiedziach. Potem Sa
            > bat ma jakies dziwne wyobrazenia o bardzo atrakcyjnych kobietach obecnych na fo
            > rum. 'Wszyscy' zreszta tu tacy atrakcyjni, szczupli i wygladajacy mlodziej, hel
            > l yeah :)

            Albo jest seks z pasji i ubóstwiania a wtedy to podstawowy czynnik na mężczyzn (ścieślej męskim typie mózgu) którym seks uruchamia wzrokową część półkuli (u kobiet węchu i wspomnień):
            pl.wikipedia.org/wiki/Atrakcyjno%C5%9B%C4%87_fizyczna
            Albo jakiś seks spuszczenia z krzyża z braku laku i syndrom kryzysowej narzeczonej lub żony z bólem głowy i obowiązek małżeński.

            To różne rzeczy

            Wiem że wypierasz to i nie chcesz kupić tej podstawowej prawdy :)

            --
            Związek to wymiana seksu za dobra? - W sensie biologicznym. Skoro kobiety nie chcą go dawać za darmo, mężczyźni muszą za niego płacić: miłością, zaangażowaniem, uczuciami, szacunkiem, w najgorszym wypadku - pieniędzmi. Oczywiście najlepiej, aby wszystko to było naraz (prof. Bogdan Wojciszke)
            • hello-kitty2 Re: Wiednaca uroda a apetyt 13.07.12, 09:27
              urquhart napisał:

              > Wiem że wypierasz to i nie chcesz kupić tej podstawowej prawdy :)

              Dobra, moze wypieram, po krotkiej analizie - chyba boje sie starosci :)
              Ale panowie, kurwa, jak to jest po czterdziestce? Przeciez to sie kiedys musi skonczyc, jak dlugo bede mogla posuwac 25 letnich polbogow? Macie mlodsze zony czy jak? Jak sobie radzicie z ich wiednaca uroda? Biorac pod uwage wasze apetyty! Tylko szczerze!
              • abrigado Re: Wiednaca uroda a apetyt 13.07.12, 10:14
                szczerze, to moge poudawać ,że babka po trzydziestce mi się podoba- zwłaszcza jak był miła
                ale muszę zajac myśli czymś innym ( młodszym).

                Pudeł po 40 ce to sobie w ogóle nie wyobrażam tykać bez reklamówki zawieszonej na uszach ( mógłbym to zrobić tylko gdyby od tego zalezały losy świata)

                a ponieważ jestem urodzonym dwemokratą- uwazam, że te same standardy obowiązuja mnie, czyli w miarę dobiegania 40 ki ze względów estetycznych całkowicie wycofam sie z realnego pożycia erotycznego.
                zderzenie takich ciał to nie dynamit skór...
                • asocial Re: Wiednaca uroda a apetyt 13.07.12, 10:26
                  to mi przypomina anegdote wykladowcy na zajeciach z seksuologii, ktory opowiadal o pani +75, ktora przyszla z mocno od niej starszym mezem: panie doktorze, niech pan cos powie mojemu mezowi, bo mnie sie juz naprawde nie chce, a on od dnia slubu do teraz, dzien w dzien...a mnie kosci juz bola!

                  z moich obserwacji na polskich ulicach wynika, ze panowie +30 to zazwyczaj lekko lysiejacy budyniowaci blondyni w koszuli w krate niczym cerata kuchenna i w bojowkach, ze niby mlodziez.
                  Kobiety +30 najczesciej sa calkiem niezle (pomijam pojedyncze wieloryby z balejazem na glowie i fryzurce w pazurki).
                • kag73 Re: Wiednaca uroda a apetyt 13.07.12, 10:26
                  Nie zgadzam sie z Toba, abrigado, naprwade zdarzaja sie bardzo atrakcyjne panie po 30 stce a mlodosc nie jest gwarancja dobrej figury, bo widzialam juz tez sporo nieatrakcyjnych fizycznie 20 sto latek. i 40 latki tez nie wszystkie sa "pudlami" a wystarczy zeby sie podobaly rowiesnikom a nie 20 sto latkom.
                  Podobnie mezczyzni po 30 i starsi bywaja atrakcyjni, to oczywiscia kwestia aktywnosci fizycznej, odzywiania, genow.

                  Sama dobiegam 40 tki, ale z seksu nie zamierzam rezygnowac. Teraz wydaje Ci sie, ze zrezygnujesz, jak Ci stuknie 40 tka bedziesz myslal inaczej. No chyba, ze nic nie zlowisz, ale wtedy to raczej samooszukiwanie sie.
                  • songo3000 Re: Wiednaca uroda a apetyt 13.07.12, 10:41
                    Granice cudzej (nie)atrakcyjności zgrabnie przesuwają się z naszym wiekiem. Jeszcze pamiętam jak 'poważna 26 letnia pani' to była parchata rura z pomarszczonymi cycami a teraz... hehehe.

                    --
                    Songo3000 - wredny feminista
                    • abrigado Re: Wiednaca uroda a apetyt 13.07.12, 10:47
                      songo3000 napisał:

                      > Granice cudzej (nie)atrakcyjności zgrabnie przesuwają się z naszym wiekiem. Jes
                      > zcze pamiętam jak 'poważna 26 letnia pani' to była parchata rura z pomarszczony
                      > mi cycami a teraz... hehehe.

                      włąsnie, ludzie tak maja- też to zauważyłem

                      ja niesty nie mam w aż takim stopniu i parchata rura nei zaczęła być nagle "niewinna nimfą"

                      babki po trzydziestce zaczynają się rozlewać w postać jabby hutta
                      • songo3000 Re: Wiednaca uroda a apetyt 13.07.12, 11:05
                        > babki po trzydziestce zaczynają się rozlewać w postać jabby hutta
                        Nie żebym był fanem 'kobiet ja wino' ale akurat tą korelację to coraz częściej zauważam jako odwrotnie proporcjonalną do wieku. Spasione jak świnie 3-latki i podobne widoki...

                        --
                        Songo3000 - wredny feminista
                        • hello-kitty2 Re: Wiednaca uroda a apetyt 13.07.12, 11:16
                          songo3000 napisał:

                          > Jakie 'zrezygnować z seksu'? Niezależnie od naszych własnych imaginacji zazwycz
                          > aj to seks rezygnuje z nas, hehe.
                          >
                          > PS. Moje zdjęcie masz na profilu ;)

                          Hehe widzialam, widzialam, ladne oczy, lubie niskich, ale ty szczyl jestes :)
                            • hello-kitty2 Re: Wiednaca uroda a apetyt 13.07.12, 12:00
                              songo3000 napisał:

                              > ??? Przeżył bym, że mam małego ale niski przy 185 cm? Ranyjulek, to już się nie
                              > pytam ile Ty masz wzrostu... raczej czy aby w filmach nie dorabiasz? ;P

                              163 cm, zle zmierzylam ci odcinek od lokcia do barku, wydal mi sie wyjatkowo krotki :)

                              Ludzie moga sie czuc bezpiecznie w mojej obecnosci, nie tak, jak w obecnosci mojego kumpla projektanta, ktory tylko omiecie mnie wzrokiem i mowi mi ile waze, to dopiero stres! Tak samo szybko mi zmierzyl powierzchnie balkonu w metrach kwadratowych i takie tam dziwne rzeczy, ktorych nie umiem skopiowac.

                              185 cm to nie moja polka, siegam tylko do 176 cm.
                              • songo3000 Re: Wiednaca uroda a apetyt 13.07.12, 12:14
                                Ahh, mimo żem techniczny na taki pomiar nie wpadłem :) Podziękować za info i zmienić zdjęcie na bardziej lanserskie z innego poligonu :)))

                                > jego kumpla projektanta, ktory tylko omiecie mnie wzrokiem i mowi mi ile waze,
                                Taki specyficzny rainman znaczy? i od razu po stresie, hehe.

                                > 185 cm to nie moja polka, siegam tylko do 176 cm.
                                No no, chyba zależy po co sięgasz...

                                --
                                Songo3000 - wredny feminista
              • kag73 Re: Wiednaca uroda a apetyt 13.07.12, 10:17
                hello-kitty2 napisała:
                > Dobra, moze wypieram, po krotkiej analizie - chyba boje sie starosci :)
                > Ale panowie, kurwa, jak to jest po czterdziestce? Przeciez to sie kiedys musi s
                > konczyc, jak dlugo bede mogla posuwac 25 letnich polbogow? Macie mlodsze zony c
                > zy jak? Jak sobie radzicie z ich wiednaca uroda? Biorac pod uwage wasze apetyty
                > ! Tylko szczerze!

                Kitty, przede wszystkim tutaj zazwyczaj pisza panowie, ktorzy seksu maja za malo. Trudno wiec mowic o "apetytach", bo one pewnie takie wielkie nie sa, oni po prostu maja braki. Gdyby latami mieli regularny czesty seks, w pewnym momencie apetyt by raczej co nieco opadl, owszem jada sie, ale moze juz nie tak czesto a w kazdym razie wystarczajaco, raz czesciej, potem juz(z wlasnej woli) rzadziej.
                Co do bania sie strarosci, rozumiem Cie.
                I mysle, ze mlodsza zona czy mlodszy partner, jak dla mnie, nie pomaga. Dopoki mozna chce/sypia sie z duzo mlodszymi, rowniez mam tego swiadomosc, ze nie potrwa to wiecznie. Osobiscie raczej w pewnym wieku(na razie jeszcze nie) mialabym problem z duzo mlodszym w lozku(tak mi sie wydaje), bo tym bardziej obrazowalby mi, ze sama jestem stara :( Jak sie ma kogos w zblizonym wieku to rzecz nie razi, bo oboje powoli "wiedne" i na szczescie tak bardzo tego nie odstrzegaja, bo to tak powoli nie z dnia na dzien, po trochu albo nie maja z tym wiekszego problemu, bo dotyczy ich obu. Zreszta nie trzeba konkurowac z mlodszymi o 20 lat, tylko wygladac "dobrze" na swoj wiek.
                Kitty, korzystaj poki mozesz z tych 25 cio latkow, bo niedlugo to sie raczej skonczy, tak mysle. Sama mialabym szanse(ze wzgledu na okolicznosci), ale poniewaz jestem w zadawalajacym seksualnie zwiazku, nie zalezy mi na tym. W ogole pocieszam sie, ze czlowiek w miare uplywu lat co nieco sie wyluzowuje i (pod warunkiem, ze tak jest) sporo juz ma za soba. Najwazniejsze nie przegapic wszystkiego/polowy a wtedy mozna spokojnie powiedziec slowami mojej tesciowej "mielismy, wszystko to mielismy" :) i cieszyc sie z wnukow i innych drobiazgow.


                • songo3000 Re: Wiednaca uroda a apetyt 13.07.12, 10:33
                  Amen. Warto jeszcze dodać, że zarówno 'wcześnie' jak i 'później' czeka cała masa ekscytujących, podniecających i adrenalizujących, zupełnie pozaseksualnych rzeczy do robienia. Oczywiście do tego trzeba mieć jeszcze ducha w sercu a nie kapuśniak w jajcach.

                  --
                  Songo3000 - wredny feminista
          • songo3000 Re: Frustracja seksualna a sernik 13.07.12, 08:57
            > Wierze, ale w przypadku meza autorki to nie ma miejsca, bo on powiedzial, ze ma
            > ochote na NIA (w domysle: nie jestes jeszcze na tyle paskudna, zebym cie nie p

            Jaaasne :) I na potwierdzenie tej deklaracji biega za nią codziennie ze stojącą fujarą, hehe.
            O ile nie jest idiotą to doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji powiedzenia swoje pani "nie, dla mnie żadną już atrakcją nie jesteś".

            > Draznisz mnie tym eksponowaniem czynnika urody w swoich wypowiedziach. Potem Sa
            Brzydsze mają pod górkę, ładniejsze z górki. Twoje rozdrażnienie niczego nie zmieni.

            --
            Songo3000 - wredny feminista
        • triss_merigold6 Re: Frustracja seksualna a sernik 12.07.12, 09:56
          Spoko, przyjmując, że uroda/zaniedbanie pani zaczęło pana odrzucać już przed ślubem i reglamentował seks, to po co brał ów ślub?

          "przystojniacy nie tworzą związków zwykle przed wiekiem dojrzałym
          bo i tak seks i baby zawsze mają na wyciągnięcie ręki" - znakomita autoanaliza Urqu, widzę, że rozumiesz źródło własnych problemów?
          • urquhart Fałszywy Przekaz 13.07.12, 08:43
            triss_merigold6 napisała:
            > "przystojniacy nie tworzą związków zwykle przed wiekiem dojrzałym
            > bo i tak seks i baby zawsze mają na wyciągnięcie ręki" - znakomita autoanaliz
            > a Urqu, widzę, że rozumiesz źródło własnych problemów?

            No, fakt, to się nazywa fałszywy przekaz typowy wpajany mężczyznom wychowanym w kobiecym kręgu jak ja. Staraj się bardziej, ubóstwiaj wybrankę, itd.
            Fakt że jedyna skuteczna strategia jeżeli się jest w dolnych niżach skali atrakcyjności.
            A jaki przekaz ty wpoisz swojemu synowi?


            --
            Związek to wymiana seksu za dobra? - W sensie biologicznym. Skoro kobiety nie chcą go dawać za darmo, mężczyźni muszą za niego płacić: miłością, zaangażowaniem, uczuciami, szacunkiem, w najgorszym wypadku - pieniędzmi. Oczywiście najlepiej, aby wszystko to było naraz (prof. Bogdan Wojciszke)
            • triss_merigold6 Re: Fałszywy Przekaz 13.07.12, 10:25
              Żeby się bawił i szalał w młodości. Nie mam w teorii i mam nadzieję, że nie będę mieć w praktyce problemów z zazdrością o młode kobiety, którymi się zainteresuje, bo syn nie jest dla mnie zastępczym partnerem. Nie mam też problemów obyczajowo-emocjonalnych z seksem nastolatków 16+, byleby sobie krzywdy nie robili. Mogę z daleka kibicować. D
              Zresztą mój syn ma IMO fajny obraz relacji męsko-damskich w domu.
              • aandzia43 Re: Fałszywy Przekaz 13.07.12, 10:50
                > Zresztą mój syn ma IMO fajny obraz relacji męsko-damskich w domu.

                No właśnie, tak sobie pomyślałam. I jeszcze kilku facetów w najbliższej rodzinie dla przykładu :-) O ile się oczywiście forumowo orientuję.
                Podobni kręcą się wokół mojej córki, co mnie cieszy, i mam nadzieję, że właśnie z nich wyłoni się kiedyś mój zięć. Chłopaki spoza kręgu matkiboskiejwklapie, z niepatologicznymi przykładami z domu, startujący w relacje damsko-męskie nie z pozycji "synek-beniaminek-rozpieszczajcie mnie baby" ("bo taki jest schemat w moim środowisku") i nei z pozycji podnóżka i chłopca do bicia dla tatusia. Każdego chłopaka oglądam przede wszystkim pod kątem konstrukcji psychicznej, a potem środowiska i relacji, jakie miał w domu rodzinnym. Jeśli chodzi o moje interesy jestem za eugeniką ;-)

                --
                "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
                Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
                • abrigado Re: Fałszywy Przekaz 13.07.12, 10:57
                  Jeśli chodzi o moje interesy
                  > jestem za eugeniką ;-)


                  Andzia z wiekim sie orientuja ,że to jedynie słuszne podejście.
                  Mozesz szerzej opisac cechy takiego chłopaka-?
                  bo nadal sie zastanawiam czy wizja potencjalnej teściowej i jej córki jednak się nie rozmija z istoty rzeczy.

                  powodem jest rózny punkt widzenia teściowej i nieuświadomiona agresja/rywalizacja z córką ( która jest faktem nie ma co sie wypierać

                  nie wiem wiec andzia czy Toje wymogi w ogóle mogą być brane pod uwagę
                  • aandzia43 Re: Fałszywy Przekaz 13.07.12, 11:37
                    > Mozesz szerzej opisac cechy takiego chłopaka-?
                    > bo nadal sie zastanawiam czy wizja potencjalnej teściowej i jej córki jednak s
                    > ię nie rozmija z istoty rzeczy.

                    A co jest istotą rzeczy?

                    > powodem jest rózny punkt widzenia teściowej i nieuświadomiona agresja/rywaliza
                    > cja z córką ( która jest faktem nie ma co sie wypierać
                    >
                    > nie wiem wiec andzia czy Toje wymogi w ogóle mogą być brane pod uwagę

                    Och, doprawdy, mógłbyś sobie darować :-D "Która jest faktem.." ale gdzie? Tak w ogóle, czy w tej konkretnej relacji mojej i córki? Bo tak w ogóle to istnieje i jest faktem.
                    Moje wymogi są nei tyle brane pod uwagę, co są w wielu punktach zbieżne z wymogami córki. To niegłupia i wyjątkowo świadoma kardynalnych zasad rządzących życiem dziewczyna. Wiesz, ja mam naprawdę fajną i normalną rodzinę :-D

                    --
                    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
                    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
                    • songo3000 Re: Fałszywy Przekaz 13.07.12, 11:47
                      aandzia43 napisała:

                      > A co jest istotą rzeczy?
                      Przechodząc do konkretów, jak sprawdzasz czy z niego nie jest 'cieni bolek'? Bo jak wiadomo długość się nie liczy tylko.... ;P

                      --
                      Songo3000 - wredny feminista
                      • aandzia43 Re: Fałszywy Przekaz 13.07.12, 11:58

                        > > A co jest istotą rzeczy?
                        > Przechodząc do konkretów, jak sprawdzasz czy z niego nie jest 'cieni bolek'? Bo
                        > jak wiadomo długość się nie liczy tylko.... ;P

                        Jak sprawdzę, czy koleś jest dobry w te klocki? Nie muszę się kłopotać o takie elementarne sprawy. Jak nie będzie dobry, to nie zostanie mi w ogóle przedstawiony. Nie zaistnieje. Zawsze powtarzałam dziecku "pamiętaj dziecko, seks to podstawa, jak cię chłopak nie kręci, to daj sobie z nim spokój", a dziecko grzeczne było i mamusi słuchało ;-P

                        --
                        "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
                        Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
                            • songo3000 Re: Fałszywy Przekaz 13.07.12, 12:19
                              Nie znasz się. Jak wredne feministki szyderczo naskoczą to zaraz znajdzie się kilka empatycznych 'lekarek', które przy odrobinie wysiłku dokonają 'cudownego ozdrowienia' ;)
                              Poza tym do dobrego bzykanka wielkiej mądrości nie trzeba, nie?
                              :DDD

                              --
                              Songo3000 - wredny feminista
                              • abrigado Re: Fałszywy Przekaz 13.07.12, 12:30
                                naiwniak- empatyczne lekarki widzą cie jako szczura laboratoryjnego albo żabę, której można rozkroic brzuch w celach szkoleniowych.

                                forummowe feministki to w gruncie rzeczy ciepłe i prostolinijne ciocie klocie
                                • songo3000 Re: Fałszywy Przekaz 13.07.12, 13:02
                                  Naiwniakiem to bym był jakbym tylko gadał a nie ruchał :) Fakt, co jakiś czas dla odmiany trzeba włączyć drugi biegun tzn. maczo-co-niewybaczo bo przesterowanie w jedną stronę zawsze niezdrowe jest.

                                  Z tymi szwami to żeś przesadził, podrapane jajca to i owszem mam....

                                  --
                                  Songo3000 - wredny feminista
                            • hello-kitty2 Re: Fałszywy Przekaz 13.07.12, 12:29
                              abrigado napisał:

                              > bo ty głupi songo jesteś- kitty nei rozmawia o tych sprawach- ona je robi ;P

                              Jakich? (nie ma czasu przeczytac wszystkich watkow) Dirty talk? Co ty nie znasz mnie? Kag mnie przeciez prostowala, ze za duzo gadam, zamiast bez przedmowy brac sie do roboty.

                              Lubie sobie "pogadac" przed, a potem zweryfikowac czy kandydat podola wizerunkowi, ktory sobie wlasnie stworzyl. Kreci mnie ta weryfikacja. Mezczyzni tez to robia. Czasami rzeczywistosc przerasta najsmielsze gadki szmatki, to lubie najbardziej.
                • asocial Re: Fałszywy Przekaz 13.07.12, 11:13
                  fascynujace, skad ta pewnosc?
                  absztyfikanci przy ewentualnej tesciowej sa zazwyczaj ¨z metra cieci¨, a corka nie zawsze opowie, ze absztyfikant zdradzil, albo ze przyslowiowego kibla nie sprzata.

                  aandzia43 napisała:

                  > Podobni kręcą się wokół mojej córki, co mnie cieszy, i mam nadzieję, że właśnie
                  > z nich wyłoni się kiedyś mój zięć. Chłopaki spoza kręgu matkiboskiejwklapie, z
                  > niepatologicznymi przykładami z domu, startujący w relacje damsko-męskie nie z
                  > pozycji "synek-beniaminek-rozpieszczajcie mnie baby" ("bo taki jest schemat w
                  > moim środowisku")
                  • aandzia43 Re: Fałszywy Przekaz 13.07.12, 11:29
                    Spoko, mam dystans, córeczka, która mówi WSZYSTKO mamusi to dla mnie patologia. Moja ma swój świat, ale sporo przekazuje, sama, z własnej woli, przychodzi na rozmowy, opowiada, radzi się. Wielu niefajnych rzeczy dowiaduję się już po rozstaniu z absztyfikantem, kiedy ona sama przemieli problem i ma siłę zredagować go matce. Nie mówię, że ja się nie domyślam wcześniej tego i owego... ;-) Ale oczywiście nei zdradzam się, że wiem, gdzie pies pogrzebany i czekam spokojnie na rozwój wypadków. Potem często wychodzi na moje, ja nie mówię "a nie mówiłam!", bo przecież nic głośno nie mówiłam, ona czasem pyta "przyznaj się, domyślałaś się?", ja oględnie potwierdzam. Oczywiście są rzeczy, których się nie domyślałam i potem narażona jestem na gwałtowny wyprost włosów na głowie i reszcie ciała ;-)
                    Mamy z córką układ niesymbiotyczny i niehisterycznie bliski, ale z racji naszej.. hhmm.. nazwijmy to: specyfiki, umożliwiający bardzo rzeczowe podejście do kwestii zazwyczaj nie poruszanych przez polskie matki i córki.

                    --
                    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
                    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
                      • aandzia43 Re: Fałszywy Przekaz 13.07.12, 11:54

                        > A starczy Ci tego dystansu do zadziałania jeśli to nie dany absztyfikant będzie
                        > krewił sprawę tylko ewidentnie córuś? Poważnie pytam.

                        Bardzo poważnie odpowiadam: wystarczy mi dystansu. Córuś ma charakterek w porywach szatański (nie po mnie oczywiście ;-)) i dobrze wiem, którego pana i kiedy wykończyła tym charakterkiem. Wyraźnie sygnalizuję pannie, a ona, ciut po trupach ;-) doszła do tego wniosku sama, że potrzebuje chłopa z jajami, który usadzać ją będzie w jej gwałtownym, a cyklicznym wysuwaniu pazurków. Chłopa potrzebuje jednym słowem, chłopa z jajami, a nie trok od kaleson i dobrze o tym wie, dziewczyna. Wiedzieć, a zrobić to dwie różne sprawy. Alecóruś już od dłuższego czasu rozpatruje okolicznych samców pod kątem "umie mi się postawić, czy nie umie". Jest dobrze, będzie jeszcze lepiej :-)

                        --
                        "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
                        Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
        • aandzia43 Re: Frustracja seksualna a sernik 12.07.12, 12:11
          Jest to spójne ze zasadami psychoewo że kobiety lu
          > bią seks nie mniej niż mężczyzn tylko... podniecające jest dla nich wąkie małe
          > parę procent męskiej populacji i bardzo rzadko mąż rekrutuje się z tych paru pr
          > ocent

          Zasadniczo się zgadza, tylko ja bym "parę procent" zamieniła na dużo więcej. I mąż się bardzo często załapuje na ten procent. Jak się już załapie, to reszta w jego rękach. A że nie umie wykorzystać dobrej bazy? Że mu kobieta odpłynie w międzyczasie w inne rejony...? No cóż.... Życie.


          (ci tzw przystojniacy nie tworzą związków zwykle przed wiekiem dojrzałym
          > bo i tak seks i baby zawsze mają na wyciągnięcie ręki ).

          Może nie przystojniacy, co samce alfa (ogromne pokłady energii, inteligencja, ambicja, "skazani na sukces" plus nieodstraszająca aparycja). Ale podejrzewam, że właśnie o to ci chodziło :-)

          --
          "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
          Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
          • triss_merigold6 Re: Frustracja seksualna a sernik 12.07.12, 12:18
            No dobrze, to już ustaliliśmy: samce alfa mają wybór i doświadczenie, a innym pozostaje reglamentowane pożycie i narzekanie na żonę/los/karmę/złe geny.
            I co z tego wynika dla forumowych tchórzy? Tutaj kozaczą wyobraźnią, a w domu grzecznie zjedzą podany przez żonę obiad, wciągną na dupę uprane przez żonę gacie i udadzą się na rodzinne zakupy do tesco.
            • aandzia43 Re: Frustracja seksualna a sernik 12.07.12, 12:31
              Ot, i zwyczajne życie. Zjadacz pomidorowej pchający rodzinnie wózek w Tesco też ma seks, chociaż do czołówki przystojniaków nie należy. Czasem niezły. Grunt to się dobrze ustawić na miarę swoich możliwości.

              --
              "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
              Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
              • hello-kitty2 Re: Frustracja seksualna a sernik 12.07.12, 12:45
                aandzia43 napisała:

                > Ot, i zwyczajne życie. Zjadacz pomidorowej pchający rodzinnie wózek w Tesco też
                > ma seks, chociaż do czołówki przystojniaków nie należy. Czasem niezły. Grunt t
                > o się dobrze ustawić na miarę swoich możliwości.

                Tez mysle, ze nie ma zle, jesli jest tak, jak pisze triss, ze: obiad podany, gacie uprane i stac go na zakupy w Tesco.

                Btw: gdzie robia zakupy przystojniacy? Z loza przez internet?
                • triss_merigold6 Nie, nie 12.07.12, 12:59
                  Nie, nie.
                  Chodzi mi o to, że ci frustraci narzekający na żony i opowiadający na forum pierdoły o samcach alfa, jednocześnie korzystają z profitów jakie daje im tkwienie w ciepłym małżeńskim grajdołku - sikają do kibla wyczyszczonego przez żonę, wkładają gacie/koszule/skarpety przez żonę uprane i spożywają rodzinny obiad.
                  Żony to wg. nich nudne i nierozbudzone erotycznie pasztety skupione na dzieciach/serialach czy sprzątaniu, ale owo znudzenie nie przeszkadza forumowym kozakom marzącym o podbojach w tkwieniu w marazmie.
                  • abrigado Re: Nie, nie 12.07.12, 15:49
                    jeśli miałas na myśli między innymi mnie, to wytłumacze ci ,ze z niejasnych dla mnie powodów (poza fiansowymi) to ja jestem potrzebny mojej żonie a nie odwrotnie.

                    w całości obsługuję się sam- włącznie ze sprżataniem gotowaniem, praniem i czyszczeniem kibli też, rodzinny obiad przygotowany przez siebie zjadam w pracy ;P

                    ewentualnie jem coś nam ieście z interesująca znajomą - jak dziś na przykład

                    zona z tego punktu widzenia żona jest niemal kompletnie zbędnym elementem układanki.

                    Jedyną rzeczą która jej zawdzieczam to fantastycnze dzieciaki- ona sama nie zaspokaja żadnych moich potrzeb- bo nie byłaby w stanie tego zrobić-

                    co nie przeszkadza mi dostrzec, że relacje podaży i popytu pomiędzy kobietami są ułozone własnie z uwzględneiniem modelu samca alfa i opieraja się na sprzężęniu zwrotnym- taki koleś sprawia, że kobieta nabiera ochoty na rzeczy na które z samcami z końcówki alfabetu decyduje się tylko z braku laku.

                    Jesli "tkwię w grajdołu" - ( choć w sumie nie wiem w jakim) to tylko dlatego, że doskonale zdaje sobie sprawę, że to i tak najlepsze co mnie mogło spotkać. nie no fakt lepsze byłoby , gdyby moja zona poznała jaiegoś szejka z emiratów i wyjechała doń zostawiająć mi fantastyczne dzieciaki ;P- przynajmniej nie wtrącałaby się w ich wychowanie ;)

                    nie no bążmy realistami- po okresie randek życie z kaza laską byłoby równie nudne z punktu widzenia faceta nie bęącego alfą, więc na cholere sie szarpać? zamieniać siekierke na kijek

                    z kolei gdybym pozostał bezdzietnym singlem- miałbym poczucie, że coś mnie ominęło, popadłbym w totalny narcyzm i zwątpienie.


                    • vitek_1 Re: Nie, nie 12.07.12, 17:55
                      abrigado, skoro masz tyle interesujących znajomych to czemu u diabła ich nie posuwasz, tylko smęcisz na forum 24/7?
                      Przyznaj że te znajome to wytwór wyobraźni, wnosząc po ilości i długości twoich postów jesteś typem bajkopisarza, więc to by się idealnie zgadzało. Proszę jednak pozostaw bajki dla swoich uroczych dzieci.

                      --
                      Jestem za karą śmierci. Przestępca powinien dostać nauczkę na przyszłość!
                      • kag73 Re: Nie, nie 12.07.12, 18:45
                        vitek_1 napisał:

                        > abrigado, skoro masz tyle interesujących znajomych to czemu u diabła ich nie po
                        > suwasz, tylko smęcisz na forum 24/7?
                        > Przyznaj że te znajome to wytwór wyobraźni, wnosząc po ilości i długości twoich
                        > postów jesteś typem bajkopisarza, więc to by się idealnie zgadzało. Proszę jed
                        > nak pozostaw bajki dla swoich uroczych dzieci.

                        Vitus, co Ty zycia nie znasz? Te "znajome" musialyby chciec byc posuwane, bez tego niestety...gwalcil ich nie bedzie.
                        >
                  • sabat77 wszystko źle :D 12.07.12, 17:02
                    Bzdura na bzdurze. Ci co sikają do kibla wyczyszczonego przez żonę, żrą obiadek przez nią zrobiony i chodżą w pranych przez nią gaciach, walą dupska swoich żon że aż klaska, że tak obrazowo rzeknę. I jeszcze potem jak mają trochę siły, to idą do kochanki :D
                    Jeśli żonie udało się tak chłopa załatwić, że mu nie musi dawać, to z wszystkim innym wedle oczywistego prawdopodobieństwa jest dokładnie tak samo. Seks to ostatni bastion, którego broni mężczyzna. Jeśli jest do dupy w tej kwestii, to naturalnie - we wszystkich innych według znaków na niebie i ziemi jest dokładnie to samo.
                    A czemu się nie rozstaną ? Oczywiście - tutaj masz rację - ze strachu.
                    I oczywiście nie z lęku przed byciem samemu, to jakiś absurd biorąc pod uwagę, że samemu byłoby im lepiej i to o wiele.
                    Powody mogą być różne - jedne racjonalne, drugie nie. Ale jakieś zwykle są. Wyłączając rzecz jasna kategorię tych, co udają że śpią w wannie gdy gach głośno obrabia ich golusieńką i krzyczącą z rozkoszy żonę za ścianą :D
                    • kag73 Re: wszystko źle :D 12.07.12, 19:49
                      Sabat napisal:
                      "Bzdura na bzdurze. Ci co sikają do kibla wyczyszczonego przez żonę, żrą obiadek przez nią zrobiony i chodżą w pranych przez nią gaciach, walą dupska swoich żon że aż klaska, że tak obrazowo rzeknę. I jeszcze potem jak mają trochę siły, to idą do kochanki :D"

                      Mnie tam sie wydaje, ze to nie jest decydujace kto robi obiad albo myje czy nie myje kibla. To ile i jaki ludzie maja seks zalezy raczej od ich temperamentow, dobrania sie, jakosci seksu.
                      Wszystko moze sie zdarzyc. I do kochanki tez moga a nie musza chodzic rozni. Zazwyczaj facet zadowolony ze zwiazku i seksu w nim do kochanki nie pojdzie, bo nie ma po co i do tego wie co ma do stracenia. To moja obserwacja. No chyba, ze jest takim "typem" i musi, wtedy nic nie pomoze.
                      • asocial Re: wszystko źle :D 12.07.12, 21:05
                        zawsze tez mozna miec pania do sprzatania i kto wtedy bedzie komu w dupsko jechal?

                        owszem, spora meska czesc spoleczenstwa narzeka na swoje matrony i podstarzale boginie domowego ogniska jednoczesnie korzystajac z dobrodziejstw. Tak samo jak babska hetery dyryguja facetami, doprowadzajac do braku arktycznych wzodow, korzystajac jednoczesnie z majsterkowania czy cokolwiek potrafi ksiaze robic.

                        Kag ma racje, wiekszosc to kwestia temperamentu, potem dopiero dochodza ewentualne okolodomowe problemy i docierania sie. Temperamentu raczej sie nie zmieni, zwyczaje domowe tak (np. pani od sprzatania, a jesli kogos nie stac, to zajac sie porzadkiem jako takim, a nie pucowaniem framug, od samego poczatku wywolac u partnera/ partnerki wrazliwosc na kurz zamiast sprzatac samemu z mina meczennika, doceniac robote drugiego, samemu sie nie przemeczac, nie czepiac sie o pierdoly, itp.).
                        Inna sprawa, ze to dopiero lektura forum gazety uswiadomila mi, ze w XXI wieku, wsrod ludzi 20-40 letnich moze byc tak, ze w domostwie jedna osoba zaiwania za trzech, a druga czyta przyslowiowa gazete

                  • that.bitch.is.sick Tak, tak 13.07.12, 08:47

                    triss_merigold6 napisała:

                    > Nie, nie.
                    > Chodzi mi o to, że ci frustraci narzekający na żony i opowiadający na forum pie
                    > rdoły o samcach alfa, jednocześnie korzystają z profitów jakie daje im tkwienie
                    > w ciepłym małżeńskim grajdołku - sikają do kibla wyczyszczonego przez żonę, wk
                    > ładają gacie/koszule/skarpety przez żonę uprane i spożywają rodzinny obiad.
                    > Żony to wg. nich nudne i nierozbudzone erotycznie pasztety skupione na dzieciac
                    > h/serialach czy sprzątaniu, ale owo znudzenie nie przeszkadza forumowym kozakom
                    > marzącym o podbojach w tkwieniu w marazmie.

                    O kurna jak ja już tego czytać nie znoszę. Kolejne autorki podręczników dla dzieci. Piorą, gotują, prasują, robią serniki i cerują w nocy dzieciom ubranka, trzecią ręką dziergają mężowi szalik szydełkiem i tylko na forum są pyskatymi agresywnymi łobuzami...Tylko w kto w to uwierzy, w tą tytaniczną pracowitość, skoro na forum siedzą od rana do nocy i plotkują na temat fryzury mamy Madzi z Sosnowca...
                    --
                    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
                    G.Orwell
                      • that.bitch.is.sick Re: Tak, tak 13.07.12, 10:48
                        triss_merigold6 napisała:

                        > O, to na forum są żony Sabata, Abrigado, Urqu i innych? Niech się ujawnią, może
                        > być ciekawie.

                        O, to ciekawi mnie skąd czerpiesz takie budujące wizje życia rodzinnego w naszym kraju? Zakładałam że to własne doświadczenia podkoloryzowane i podkręcone odpowiednią męczeńską manierą, nie sadziłam że bywasz na obiedzie u Sabata i spółki.
                        --
                        "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
                        G.Orwell
                        • abrigado Re: Tak, tak 13.07.12, 10:53

                          > triss_merigold6 napisała:
                          >
                          > > O, to na forum są żony Sabata, Abrigado, Urqu i innych? Niech się ujawnią
                          > , może
                          > > być ciekawie.
                          >
                          > O, to ciekawi mnie skąd czerpiesz takie budujące wizje życia rodzinnego w naszy
                          > m kraju? Zakładałam że to własne doświadczenia podkoloryzowane i podkręcone odp
                          > owiednią męczeńską manierą, nie sadziłam że bywasz na obiedzie u Sabata i spółk
                          > i.

                          jaaa..., gdyby taka bicz byla moją żoną na ochotnika spałbym w wannie i jeszcze w wolnych chwilach pasjami szorował kibel








                          UstawieniaWyloguj

                          abrigado

                          Ulubione fora
                          Ulubione wątki
                          Mężczyzna




                          + dodaj zdjęciaTwoje:PostyZdjęcia

                          Posty:PrzyjaciółNieprzyjaciół




                          ForumTowarzyskie


                          Samotni - łączmy się.
                          (Brak) Seks(u) w małżeństwie
                          Świat wg Singli
                          40+
                          Kalejdoskop ❁♫♫
                          S@lon Odrzuconych [O!]
                          Dla nieśmiałych i samotnych
                          PODWÓRKO
                          Vistula
                          ...Nasza Szkapa...

                          więcej »Załóż forum
















                          reklama


                          • gomory Re: Tak, tak 13.07.12, 14:38
                            abrigado napisał:

                            > jaaa..., gdyby taka bicz byla moją żoną na ochotnika spałbym w wannie i jeszcze
                            > w wolnych chwilach pasjami szorował kibel

                            Nie wierze.
                            Uwazam, ze nie szorowalbys pasjami kibla i nie spal w wannie tylko wlasnie szykowal sie do rowerowej wycieczki w gory.
                            O ile Ci kolano wydobrzeje ;).
                            • abrigado Re: Tak, tak 13.07.12, 14:40
                              Nie wierze.
                              > Uwazam, ze nie szorowalbys pasjami kibla i nie spal w wannie tylko wlasnie szyk
                              > owal sie do rowerowej wycieczki w gory.
                              > O ile Ci kolano wydobrzeje ;).

                              tres bien mon pitit, spójrz na post poniżej! ;P
                    • abrigado Re: Tak, tak 13.07.12, 10:27
                      > O kurna jak ja już tego czytać nie znoszę. Kolejne autorki podręczników dla dz
                      > ieci. Piorą, gotują, prasują, robią serniki i cerują w nocy dzieciom ubranka, t
                      > rzecią ręką dziergają mężowi szalik szydełkiem i tylko na forum są pyskatymi ag
                      > resywnymi łobuzami...Tylko w kto w to uwierzy, w tą tytaniczną pracowitość, sko
                      > ro na forum siedzą od rana do nocy i plotkują na temat fryzury mamy Madzi z Sos
                      > nowca...


                      pfff.. ty lalka masz jakiś szymel? dokładnei taki tekst rzuciłas bodajze 26 czerwca- zmieniła sie tylko data, miejsce i nazwisko obywatela...
                      • that.bitch.is.sick Re: Tak, tak 13.07.12, 10:30
                        abrigado napisał:

                        > pfff.. ty lalka masz jakiś szymel? dokładnei taki tekst rzuciłas bodajze 26 cze
                        > rwca- zmieniła sie tylko data, miejsce i nazwisko obywatela...

                        widno problem powszechny, jak nie przekonani o swojej atrakcyjności, to o wspaniałości i pracowitości - każdy jedzie na czym może..


                        --
                        "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
                        G.Orwell
                          • that.bitch.is.sick Re: Tak, tak 13.07.12, 10:45
                            abrigado napisał:

                            > kobieto, denerwujesz mnuie, ale ceniłem twoją inteligencje nieco wyzej niż taki
                            > e ogólnikowe pozbawione treści formuły

                            mówiąc słowami klasyka, opinia kogoś sensownego mogłaby się liczyć ale "cieć jest dla mnie o taki"
                            --
                            "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
                            G.Orwell
            • songo3000 Family man na forum 13.07.12, 09:49
              Moment, gardłowanie forumowych leszków zaczyna się w momencie, gdy żonuś zamyka wrota do swojej obrośniętej cipki a żąda udziału w praniu gaci.
              Zapotrzebowanie na głębokie gardło, ostry anal czy inne tego typu miłe standardy to raczej margines tutejszych dyskusji.

              --
              Songo3000 - wredny feminista
          • urquhart Imperatyw wybredności 13.07.12, 09:03
            aandzia43 napisała:
            > Zasadniczo się zgadza, tylko ja bym "parę procent" zamieniła na dużo więcej. I
            > mąż się bardzo często załapuje na ten procent. Jak się już załapie, to reszta w
            > jego rękach. A że nie umie wykorzystać dobrej bazy? Że mu kobieta odpłynie w m
            > iędzyczasie w inne rejony...? No cóż.... Życie.

            Zamieniłabyś procenty bo to pachnie mizoginią ci na kilometr.
            Tych parę procent nigdy nie starczy dla wszystkich bab no i zostaje wybrzydzanie na złego męża co ją zechciał:)
            To że parę procent bezlitośnie udowadniają PE doświadczeniami na różnych populacjach i losowych grupach. Imperatywem PE jest że kobieta musi być mega wybredna w walce o geny i to przekłada się na chęć na współżycie z KONKRETNYM partnerem.

            Zresztą z uśmieszkiem nawet Lew o tym mówi że to proste wytłumaczenie faktu że po 40tce wiekszość kobiet ma WIĘKSZY temperament a jednocześnie większość mężów ciągle narzeka na te ozięble żony :)

            > Może nie przystojniacy, co samce alfa (ogromne pokłady energii, inteligencja, a
            > mbicja, "skazani na sukces" plus nieodstraszająca aparycja). Ale podejrzewam, ż
            > e właśnie o to ci chodziło :-)

            Generalnie, true.

            --
            Z reguły manipuluje ten, kto mniej seksu potrzebuje, bo ma słabszą dynamikę napięcia seksualnego. Im bardziej ten drugi będzie sfrustrowany, tym łatwiej coś uzyskać od niego. Ale dla więziotwórczej roli seksu takie działanie jest zabójcze.(Wiesław Sokoluk)
            • aandzia43 Re: Imperatyw wybredności 13.07.12, 11:15
              Zamieniłabyś procenty bo to pachnie mizoginią ci na kilometr.
              > Tych parę procent nigdy nie starczy dla wszystkich bab no i zostaje wybrzydzani
              > e na złego męża co ją zechciał:)

              Niczego programowo nie zrozumiałeś. Jest więcej, niż kilka procent mężczyzn, którzy satysfakcjonująco rąbią swoje kobity, choć niewątpliwie tylko kilka procent to parnas rodzaju męskiego. Zejdź na ziemię, wejdź w lud i przestań się kurczowo trzymać kilku książkowych zdań. Skąd wiem, że ruchają? Bo znam rzesze ruchających, a do tych kilku procent raczej nei należących. Znam również należących do elity (kasa, dobra fizyczność, wysoki poziom testosteronu), a nie ruchających, bo mają zryte berety (przyczyny różne, z organicznymi włącznie). Czy poruszam się w jakiś bajkowych rejonach? Nie sądzę, zwykli ludzie. I chociaż nie jest to może grupa reprezentatywna, to sam fakt, że ktoś ma możliwość oglądać szczęśliwe łóżkowo pary, w któych mężczyzna jest spoza kręgów samczych elit, świadczy o ty, że nie od przynależności do tych elit zależy ilość i jakość seksu chłopa w małżeństwie. A już na pewno nie tylko od tego, jak ciągle starasz się udowodnić. Od czego więc? Moim zdaniem od WIELU INNYCH, POZAHORMONALNYCH I POZASTRICTESEKSUALNYCH CECH INDYWIDUALNYCH TEGOŻ CHŁOPA. OD JEGO CHARAKTERU, OSOBOWOŚCI I JESZCZE KUPY INNYCH PRZYMIOTÓW.
              Znajomy "złota rączka" po zawodówce bzyka radośnie swą połowicę od 25-ciu lat, aż wióry lecą. Do elit rodzaju męskiego nie należy, ale jakoś przekonujący jest wystarczająco dla żony, żeby mu chętnie dawała (a daje chętnie). Dlaczego? Pewnie skomplikowane, ale ja w tym przypadku stawiała bym na jego umiejętności interpersonalne, męski wdzięk i na to, że dobrze wybrał sobie żonę (lubiła się bzykać i nie miała zrytego beretu przez KK lub/i dom rodzinny).

              --
              "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
              Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
              • songo3000 Re: Imperatyw wybredności 13.07.12, 11:54
                Potwierdzam - w Polandii ruchają te żony aż furczy i to na wielką skalę, z tym że niekoniecznie SWOJE żony. Skala niepłatnego seksu pozazwiązkowego jest ogromna a ze względu na mentalność chyba nigdy nie będzie ujawniona. Coś jak z aborcją.

                --
                Songo3000 - wredny feminista
                • kutuzow Re: Imperatyw wybredności 13.07.12, 12:08
                  songo3000 napisał:

                  > Skala niepłatnego seksu pozazwiązkowego jest ogrom
                  > na a ze względu na mentalność chyba nigdy nie będzie ujawniona. Coś jak z aborc
                  > ją.

                  Szkoda Songo, że nie było Cię tutaj wcześniej. Jakiś tydzień temu toczyła się dyskusja o prostytucji. Przeważyła opcja że u nas prostytucja występuje tylko w wersji patologicznej niczym w Bangladeszu (handel żywym towarem to oczywiście podstawa, ew doszedł stary motyw nieszczęsnych spaczonych psychicznie kobiet). Po prostu wypisz wymaluj jak w filmie "Born into Brothels".

                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,136837002,136837002,Fanom_platnego_seksu.html