Dodaj do ulubionych

COŚ jest nie tak. Tylko co?

15.07.12, 22:44
Jesteśmy małżeństwem od 6 lat. Miłość od 1- wejrzenia niemal, świetnie się dogadujemy, przyjaźnimy, uwielbiamy spędzać czas razem. Jest bardzo zaangażowanym ojcem. Związek partnerski. Oczywiście jest jedno ALE...

Seks z moim mężem jest bardzo słaby. Sprawia wrażenie, jakby w ogóle nie interesowało go moje ciało, a dokładnie jego części intymne. Z drugiej strony - uwielbia całować się, przytulać, jest bardzo czuły na co dzień.

Nie odmawia seksu nigdy, jest wręcz chętny, ale jak do niego dochodzi jest śmiertelnie nudno, sztampowo, bez polotu. Jego w ogóle nie interesuje moja dolna część ciała, że tak powiem. Ze 2 razy namówiłam go na seks oralny, ale dał do zrozumienia, że nie lubi. Popatrzeć tam też nie lubi. Dotyka, bo wie, że chcę i to wszystko. O piersiach nawet nie wspominam, mogłyby dla niego nie istnieć.

Czy próbowałam to zmienić? TAK. Mówiłam, czego oczekuję, dawałam książki z zaznaczonymi fragmentami. Nic to nie dało, choć zapewniał mnie, że przeczytał i stosuje. Jakieś totalne wyparcie i zaprzeczenie.
W końcu się wkurzyłam, nic nie inicjowałam, i taka przerwa trwała nawet rok lub dłużej. On coś tam z od siebie próbował zaczynać, ale jak nie reagowałam - to nie naciskał.

O teraz pytanie - O CO TU CHODZI?

Gej? Przeczytałam o tym wszystko, co się dało i nic się nie zgadza. Nie ma kolegów z którym często się spotyka, nie szuka stron gejowskich w necie, po pracy przychodzi do domu, nie odmawia współżycia, przed seksem nie upija się itp itd. I wiem, że naprawdę mnie kocha, martwi się o mnie, interesuje moim życiem, daje temu wyraz każdego dnia. Jest czuły, opiekuńczy, lubi przytulanie i całowanie. To wszystko do geja średnio pasuje.

Aseksulany? Nie znam dokładnie cech tej przypadłości, ale on nigdy w życiu nie powiedział, że nie ma ochoty na seks. W zasadzie zawsze ma, jak mu się zaproponuje.

Aby jakoś naświetlić tę sytuację, dodam, że do pierwszych zbliżeń ja musiałam go zachęcać, po długim okresie znajomości, tak to wyglądało, jakby strasznie nieśmiały był. Za kobietami na ulicy się nie ogląda. Znalazłam stronę z dużymi biustami jako ciekawostkę, to nie był zainteresowany. Zobaczyłam gdzieś w necie grę planszową erotyczną dla dwojga, to zareagował gwałtownie, że nie chce. I jedna taka bardzo dziwna sytuacja raz była kilka lat temu – byliśmy pod prysznicem, całowaliśmy się i on nagle ni z tego ni owego zaczyna się masturbować, jakby mnie tam nie było. Następnego dnia było mu strasznie głupio. To było tylko raz i nic podobnego już później się nie powtórzyło.

Jest jakiś problem, ale jaki? Czy to jest normalne, że faceta kompletnie nie interesuje kobieca c....? Że kocha się wg schematu i nie ma bata, żeby to zmienić? Czy może ja się czepiam?

PS. To temat dla mnie trudny i bolesny, osoby komentujące proszę o niestrojenie sobie żartów z tej sytuacji.
Edytor zaawansowany
  • dre36 15.07.12, 23:26
    Wydaje mi się że tu może pomóc tylko lekarz.
    Ale z tego co piszesz, to nie sądzę żeby Twój mąż miał ochotę do jakiegoś się wybrać.

    Życzę Ci powodzenia.

    Pozdrawiam, Sebastian
  • vitek_1 16.07.12, 00:44
    Twój mąż to jest że posłużę się tą analogią gej wierzący ale niepraktykujący

    --
    Jestem za karą śmierci. Przestępca powinien dostać nauczkę na przyszłość!
  • songo3000 16.07.12, 08:49
    z Twojego opisu - TY go nie kręcisz. Doszukiwanie się domniemanego gejostwa u gościa, który jakoś tam ale jednak od lat rucha babę jest zwykłym wyparciem powyższego i ślepą uliczką.
    Co z tym zrobić? Praktyka pokazuje, że niewiele się da. Jeżeli jest to >dodatkowo< kwestia jakiś potężnych schiz to tylko terapia.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • marot 16.07.12, 10:54
    Sugerujesz kobiecie że wygląda tak, że facet nie chce się do niej dobierać ?
    Obstawiam na przyzwyczajenia wyniesione z dzieciństwa i utrwalone wzorce z domu.
    Inna możliwość, że po prostu jeszcze nie dorósł do tego etapu i zabawa piersiami mu nie w głowie.
  • songo3000 16.07.12, 11:40
    Ja nic nie sugeruję - piszę innymi słowami to co sama w poście przedstawiła. Dla >niego< jest ona nie (znikomo) atrakcyjna seksualnie skoro chęci do bzykanka nie przejawia. Może chodzić o wygląd, smak, zapach czy sposób bycia, tego nie wiem. Oczywiście 100 innych niekulawych facetów być może latami by ją radośnie posuwało ale... autorka obecnie jest z tym jednym.

    Aha, ponieważ prawdopodobnie mówimy o Polandii gość pod względem seksualnym może mieć po prostu zryty beret przez wiadome czynniki.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • triss_merigold6 16.07.12, 13:10
    Jakim cudem mogła to być miłość od pierwszego wejrzenia, skoro do pierwszego seksu musiałaś go mocno zachęcać?!
  • kag73 16.07.12, 13:20
    Hmm, mozliwe, ze to jej subiektywne odczucie, czyli z jej strony milosc od pierwszego wejrzenia. Poza tym byc moze mozna kogos kochac ale nie pozadac?
    Tez wydaje mi sie, ze oprocz tego, ze facet ma zahamowania(moze zryty beret), moze jakas wlasna seksualnosc, to chyba brakuje chemii, czyli ona na niego zwyczajnie nie dziala.
    Czy bylas jego pierwsza kobieta?
  • bcde 16.07.12, 13:47
    > Jest jakiś problem, ale jaki? Czy to jest normalne, że faceta kompletnie nie interesuje kobieca c....?

    To nie jest normalne i dobrze o tym wiesz. Każdego zdrowego faceta interesuje kobieca c... . Osobiście nie wyobrażam sobie, żeby mnie c... nie interesowała, choćby nawet kobieta mało mi się podobała w "całokształcie".
    Powinnaś się rozejrzeć za normalnym mężczyzną, bo szkoda cię dla tego "mężczyzny". Twoje wdzięki się marnują i to jest wręcz grzech.
  • abrigado 16.07.12, 14:05
    w kolejności prawdopodobieństwa:
    1) gej z wypartą seksualnością;
    2) pedofil gerontofil, w każdym razie zboczeniec
    3) gej- tylko sprytnie się kamuflujący
    4) syndrom MiL- w zaawansowanej postaci osobnik jest w stanie uprawiać satysfakcjonujący seks tylko z kobietami "upadłymi" - źródło Lew starowicz "Seks nietypowy"- obiekt uczuć jest aseksualny
    5) seksoholik uzależniony np od masturbacji
    6) skrajnie nieatrakcyjna partnerka
    5)
  • basia_malopolskie 16.07.12, 14:11
    Nie byłam pierwsza, były inne, ale o doświadczeniach z nimi nie chce gadać, mówiąc, że to stare dzieje (więc nie wiem, czy do czegoś doszło). Dziewczyny były – widziałam fotki.

    Co do uwag o miłości od 1. wejrzenia, to odkąd poznaliśmy się, jesteśmy nierozłączni, mąż często deklaruje swoje uczucia nie tylko słowem (bo to można sobie gadać i nic z tego nie wynika), ale i czynem, np. jak wracam późno czeka na mnie i nie położy się spać, póki nie wrócę, nie chce beze mnie nigdzie wyjeżdżać czy nawet iść do kina, bo mówi, że beze mnie bez sensu itp. itd.

    No i skoro w ogóle na niego nie działam ani go nie pociągam, to czemu w życiu codziennym wisi na mnie non stop, chce się przytulać, być blisko, całować (czasem nawet ja mam już tego dość)? Jak chcę iść od łóżka, to on od razu leci z chęcią, tylko, że wygląda to jak wygląda… Dziwne to wszystko, prawda?

    Beretu zrytego raczej nie ma, w ogóle nie jest religijny, jego rodzina również nie.
  • abrigado 16.07.12, 14:21
    z tego co opisałas to bluszcz.
    jestes dla niego- jak mamusia a do mamusi sie przytula- w każdym razie tak robią grzeczni chłopcy.

    emocjonalnośc na poziomie najwyzej 4-latka. Moj syn w wieku 5 lat już byl bardziej oddzielny ;P

    wiec z tego co piszesz wychodzi zryty beret i spowodowane tym zaburzenie popędu płciowego- źle przezyty kompleks edypa

    Jakie ma relacja z matką i ojcem?- nie chodzi mi o deklaracje tylko takie spojrzenie z boku na to jak zachowuja sie w swojej obecności.
  • kag73 16.07.12, 14:32
    Tak, tez tak mysle, albo zryty beret, albo jakas "wlasna" seksualnosc, cos co go kreci i co przyezywa z reguly sam.
    Ostatnia opcja: jest aseksualny. Albo moze jednak jest kryptogejem, moze sam nie zdaje sobie z tego sprawy, ale troche przemawia za tym niechec do pieszczot piersi i cipki, to w koncu symbole/wyznaczniki kobiecosci.
    Do lozka idzie z Toba jezeli chcesz, bo Cie kocha, nie chce sprawic Ci zawodu/przykrosci, tak mysle.
    Kochaliscie sie juz kiedys pod wpywem alkoholu? Gdzie troche luzuja sie hamulce?
    A moze on z tych, ktorzy lubia byc dominowani?
    Co Ty probowalas robic w lozku, zeby go rokrecic albo zeby nie bylo tak "nudno"? Czy Twoja inicjatywa sprowadza sie do zaciagniecia go do lozka i pokazania, ze chcesz sie kochac a potem oczekujesz, ze to on dalej przejmie inicjatywe czy tez bywasz strona "aktywna" a jezeli...co wtedy? Jak zachowuje sie on?
  • basia_malopolskie 16.07.12, 15:02
    > Do lozka idzie z Toba jezeli chcesz, bo Cie kocha, nie chce sprawic Ci zawodu/p
    > rzykrosci, tak mysle.

    Nie sprawia wrażenia męczennika, raczej jest uradowany.

    > Kochaliscie sie juz kiedys pod wpywem alkoholu? Gdzie troche luzuja sie hamulce
    > ?

    Z alkoholem czy bez, nie ma różnicy. On nie jest w łóżku spięty.

    > A moze on z tych, ktorzy lubia byc dominowani?
    > Co Ty probowalas robic w lozku, zeby go rokrecic albo zeby nie bylo tak "nudno"

    Coś tam próbowałam, jakieś fikuśne przebrania itd. Jemu się to podoba, ale na całokształt nie wpływa.
  • basia_malopolskie 16.07.12, 14:35
    Relacje z rodzicami OK - rzadki kontakt telefoniczny, bo mieszkają daleko. W ich obecności - norma, nic podejrzanego nie zauważyłam. Uważam, że dobrze go wychowali, jest człowiekiem pogodnym, bezstresowym, pewnym siebie.

    Generalnie mąż to nie jest typ ciapa. Facet jest inteligentny, zaradny i zorganizowany, w pracy zarządza sporą grupą ludzi.
  • gomory 16.07.12, 15:00
    Kazdy w swoim seksualnym profilu ma wpisane pobudzajace go zachowania. W zasadzie nie ma wzorca tego co jest w lozku wlasciwe.
    Byc moze Twoj maz zgodnie ze swoimi preferencjami zachowuje sie jak najbardziej WLASCIWIE. Po prostu Ty masz inne oczekiwania wobec niego. Jeden lubi malze inni nie - nie jestesmy wycisnieci z tej samej sztancy.
    Kobiety bedac aktywnymi w czasie orala tez maja przerozne preferencje. To, siamto, owamto, potrafia, nie potrafia, toleruja, lubia, nie lubia. I nikt z tego powodu nie posadza was o sklonnosci lesbijskie. Analogicznie wiec nie ma powodu by uwazac Twojego meza za geja :).
    Nie daj sobie wmowic, ze kazdy facet uwielbia lizac cipke. Nie kazdy - wielu uwaza to za co najmniej nudne.
    Mnie z tego wszystkiego bardziej dziwi jedna rzecz. Kochasz sie z nim od 6 lat, a poki co nie wspomnialas nic o tym co go podnieca. Moze to by tez bylo warto ustalic?
  • basia_malopolskie 16.07.12, 15:06
    > a poki co nie wspomnialas nic o tym co go podnieca. Moze to by tez bylo warto
    > ustalic?

    Ja wiem, co go podnieca - całkiem standardowe czynności, nic nietypowego . Problem nie polega na tym, że on się nie podnieca w łóżku. Problem polega na tym, że ja jestem sfrustrowana słabym seksem i nie znam sposobu, żeby to zmienić. I na tym, że coś jest nie tak, ale nie wiem co.
  • hello-kitty2 16.07.12, 15:47
    basia_malopolskie napisał(a):

    > Ja wiem, co go podnieca - całkiem standardowe czynności, nic nietypowego . Prob
    > lem nie polega na tym, że on się nie podnieca w łóżku. Problem polega na tym, ż
    > e ja jestem sfrustrowana słabym seksem i nie znam sposobu, żeby to zmienić. I n
    > a tym, że coś jest nie tak, ale nie wiem co.

    Z twojego opisu wyglada na to, ze maz nalezy do grupy mezczyzn o tzw. 'seksualnosci psa' wg terminologii Gomorego (Gomory popraw mnie jesli cos przekrecam). Czyli jest normalnym facetem, jakich wielu, ktorzy daza do tego zeby jak najszybciej wsadzic i poruszac, no bo czym tu sie podniecac?
  • gomory 16.07.12, 16:00
    > daza do tego zeby jak najszybciej wsadzic i poruszac, no bo czym tu sie podniecac?

    Gwoli scislosci - mezczyzna to nie kobieta, wiec musi sie najpierw podniecic zanim wsadzi.
    Wiec jest sie czym podniecac.
    Tylko nie ma po co budowac wokol tego szczegolnie zmyslowej atmosfery ;).
  • hello-kitty2 16.07.12, 16:14
    gomory napisał:

    > > daza do tego zeby jak najszybciej wsadzic i poruszac, no bo czym tu sie p
    > odniecac?
    >
    > Gwoli scislosci - mezczyzna to nie kobieta, wiec musi sie najpierw podniecic za
    > nim wsadzi.
    > Wiec jest sie czym podniecac.
    > Tylko nie ma po co budowac wokol tego szczegolnie zmyslowej atmosfery ;).

    Tak, dokladnie do tego sie odnioslam na podstawie wypowiedzi autorki:

    "Ja wiem, co go podnieca - całkiem standardowe czynności, nic nietypowego . Problem nie polega na tym, że on się nie podnieca w łóżku."

    Czyli podniecony = 'zerektowany' + 'uradowany' w lozku jest, tylko nie buduje zmyslowej atmosfery, bo np. nie ma takiej potrzeby.
  • abrigado 16.07.12, 16:26
    tak to jest jak się czyta po łebkach
    on sie bzyka raz na rok- to nei jest normalne u faceta
  • vitek_1 16.07.12, 18:50
    za to codziennie bije konika

    --
    Physical slavery requires people to be housed and fed. Economic slavery requires people to feed and house themselves.
  • songo3000 16.07.12, 19:28
    Sam albo i w towarzystwie :)

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • trzydziestoletnia 16.07.12, 19:31
    Jakbym miala zgadywac to stawiam na typ onanisty - wskazywalaby na to chocby reakcja pod prysznicem, no i te dluugasne przerwy, musi jakos w tym czasie zaspokajac swoje potrzeby, byc moze wieloletnie przyzwyczajenia powoduja, ze latwiej, szybciej i przyjemniej mu samemu. To mogloby tez powodowac brak naporu na seks w poczatkach znajomosci, plus pewnie jakies obawy. A moze sprobuj go zonanizowac ;)


    --
    ...38latka w I ciąży... Zwariowałam :)
  • triss_merigold6 16.07.12, 20:26
    Wprawdzie pamiętam młodą Madonnę więc jestem archaicznym rupieciem i mogę mieć zaniki pamięci, ale skala problemów z wieloletnim nałogowym koniobijstwem wydaje mi się większa niż kiedyś. Signum temporis czy coś w tym guście?
  • songo3000 16.07.12, 21:05
    Oczywiście, że większa, jakże by inaczej? Wybierasz jak zwykle to, co atrakcyjniejsze. Można wnioskować, że seks serwowany przez obecne pokolenia pań jest coraz cieńszy w stosunku do coraz bogatszych doznań porno/virtual/....
    Czasy, gdzie rozłożone i chętne nogi były ósmym cudem świata się skończyły wraz z młodością Madonny, hehe.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • triss_merigold6 16.07.12, 21:16
    Eee a nie sądzisz, że to działa w dwie strony? Znaczy, porno z hojnie obdarzonymi, sprawnymi jak duracell i bezpruderyjnymi facetami też może być atrakcyjniejsze od tego, co serwuje w piątkowy wieczór przeciętny Zenek z piwnym brzuchem i sapką?
  • songo3000 16.07.12, 21:45
    Wątpię żeby aż w takim stopniu jak w przypadku mężczyzn. Spójrz na widownię produktów pornopodobnych. Kobiety są tam w ewidentnej mniejszości. Niemniej jednak słusznie prawisz - trzeba ten czynnik do równania wprowadzić.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • kag73 16.07.12, 22:24
    Mysle, ze faceci nie maja co sadzic madrosciami a powinni raczej ruszyc tylkiem i co nieco sie postarac, bo seks w ich wykonaniu nie zawsze jest non plus ultra. W ostatnio przeprowdzonej ankiecie w Niemczech okazalo sie, ze wiekszosc kobiet wolalaby zrezygnowac przez rok z seksu niz z ogladania telewizji! Jestem wstrzasnieta, jak mizerny musza miec seks, fakt to w Niemczech, w Polsce moze byc zupelnie inaczej.
    Co ciekawe wiekszosc tamtejszych facetow wolalaby zrezygnowac z telewizji na rok, ale nie z seksu. Wniosek: mniejsze wymagania te 3 do 10 minut styka dla faceta, ma co potrzebuje.
    Kobieta...no coz, do czego tu sie garnac, lepiej juz telewizje poogladac ;)
  • songo3000 17.07.12, 08:45
    Co by się nie rozpisywać - trend coraz wyraźniej podchodzi pod tezę:

    "Walenie gruchy pod coraz lepsze, interaktywne porno jest fajniejsze od relatywnie coraz gorszego seksu z babeczką"

    Twoje twierdzenie, że 'faceci mają więcej się postarać' tylko potwierdza, że ich relatywny bonus z seksu jeszcze się obniży. W pewnym momencie następuje na tej paraboli punkt przegięcia i delikwent przy 'chętnej babeczce' stwierdza ok, ale po co mi to? No i ląduje z "zupełnie niewyobrażalnych powodów" :) w jej oczach jako nałogowy koniobijca, hehe.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • kag73 17.07.12, 10:01
    Nie wiem czy walenie gruchy przy porno jest lepsze, bo w ankiecie sie nazywa, ze wiekszosc facetow z seksu na rok by nie chciala zrezygnowac, to juz lepiej z TV.
    Zreszta mysle, ze to internetowe porno z czasem jednak troche sie ludziom przeje..
  • songo3000 17.07.12, 10:08
    Widzę to tak: z jednej strony mamy poprawne deklaracje w ankietach a z drugiej coraz większą liczbę babek narzekających na odstawienie od kutasa. Czyli życzenia i jakaś tam rzeczywistość jednak.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • hello-kitty2 17.07.12, 11:05
    Kag nie wiem jak to jest, ale wiem, ze faceci bywaja dziwni, bo np. kto oglada namietnie sport, bez uprawiania go?

    Nie wyobrazam sobie, ze ogladam z zaangazowaniem plywanie, a sama nie robie zadnego treningu. Podniecac sie innych frajda, a samemu na kanapie siedziec?

    Walenie konia to jak kibicowanie komus innemu.

    Jak mowi moj kumpel: po co ogladac film, jak mozna byc w filmie?

    Druga sprawa, ze scenariusze chujowe proponuja mi ostatnio, wiec ostatnio nie gram :)
  • kutuzow 17.07.12, 11:12
    hello-kitty2 napisała:
    > Jak mowi moj kumpel: po co ogladac film, jak mozna byc w filmie?

    Kitty, serio tego nie rozumiesz? Popatrz na widownię tych wszystkich oper mydlanych prezentowanych w pasmie 9.00-17.00. kto ogląda te wszystkie tysiące odcinków seriali "M jak miłość" "Klan" itp.

    Przecież to kobiety "zamieniają" choć na chwilę swoje monotonne życie na życie bardziej barwnych bohaterek.

    Co do oglądania sportu, to jest coś takiego jak "kibicowanie". Oni nie oglądają tych samych zawodów sportowych w kółko (np. żeby doskonalić technikę "żabki" podglądając najlepszych), tylko kibicują "swoim"
  • hello-kitty2 17.07.12, 11:31
    kutuzow napisał:

    > Kitty, serio tego nie rozumiesz? Popatrz na widownię tych wszystkich oper mydla
    > nych prezentowanych w pasmie 9.00-17.00. kto ogląda te wszystkie tysiące odcink
    > ów seriali "M jak miłość" "Klan" itp.
    >
    > Przecież to kobiety "zamieniają" choć na chwilę swoje monotonne życie na życie
    > bardziej barwnych bohaterek.
    >
    > Co do oglądania sportu, to jest coś takiego jak "kibicowanie". Oni nie oglądają
    > tych samych zawodów sportowych w kółko (np. żeby doskonalić technikę "żabki" p
    > odglądając najlepszych), tylko kibicują "swoim"

    No wlasnie nie Kutuzow, nie kumam tego wcale. Bo to jest jak zastepowanie swojego zycia zyciem innych. Teraz odpalam TV i zyje przez 45 min zyciem kogos innego i to mnie bardziej kreci niz moje wlasne zycie?

  • songo3000 17.07.12, 11:37
    Dokładnie tak. A jak fascynujące życie ma przeciętna oglądaczka telenoweli, he?

    Inna sprawa, że ludzie czasami ewoluują. Jak się za młodu naoglądałem się magazynu "Morze" i innych piratów to w końcu kiedyś pomykałem na dziobie szkunera wśród spienionych fal Morza Barentsa :)
    Porno jest o tyle specyficzne, że (u większości?) w bezpieczny sposób realizuje potrzebę poligamicznych doznań.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • kutuzow 17.07.12, 11:06
    songo3000 napisał:

    > Widzę to tak: z jednej strony mamy poprawne deklaracje w ankietach a z drugiej
    > coraz większą liczbę babek narzekających na odstawienie od kutasa. Czyli życzen
    > ia i jakaś tam rzeczywistość jednak.
    >

    Songo, po prostu po raz kolejny pojawia się kwestia rozróżniania "przelecieć" vs "zaspokoić".
    Część facetów chce po prostu seksu* (przelecieć), mają dosyć wszelkiego rodzaju "staraj się cały dzień, to będzie seks wieczorem", tego budowania nastroju i później jeszcze w trakcie seksu atmosfery zawodów sportowych (uda mu się ją doprowadzić do orgazmu czy nie uda, jest zrelaksowana i myśli o seksie, czy o niebieskich migdałach gdy on sie stara).

    Jeśli facet jest w stałym związku to po kilku(nastu) latach pod wpływem habituacji, ciało partnerki podnieca go mniej niż na początku. Z drugiej strony ta sama partnerka ma realnie coraz większe wymagania (bo pewnie i ona sama już nie robi się mokra samoistnie na jego widok tylko gostek musi się bardziej postarać). Im on się musi bardziej "starać", tym cały seks dla niego jest coraz mniej warty tego zachodu (skoro jest tyle innych form).

    Dokładnie ten sam mechanizm Panie zaprezentowały w dyskusji o gościu którego żona musiała dotknąć żeby miał erekcję (nie miał jej samoistnie od samych pocałunków). Wtedy był lament, że "ja to bym tak chciała żeby on na sam mój widok". Im dłużej babeczki musiałyby "reanimować" swych facetów, tym mniej atrakcyjny wydawałby im się sam seks. W drugą stronę to także działa. Im więcej facet musi się "nastarać" tym mniej mu się chce podejmować ten wysiłek.

    Dlatego wg mnie tak popularne są obecnie wszelkiego rodzaju układy "sponsora szukam". Z jednej strony facet ma GFE (girlfriend expirience), z drugiej zaś strony niewielkim (relatywnie) kosztem ma chętną i aktywną kobietę (gdyby nie była chętna i aktywna to układ szybko by się skończył). Tym zaś którym nie starcza wdzięku lub pozycji społecznej i zasobów na różnego rodzaju "boki" zostaje monitor i filmiki z netu. Od razu wyjaśnienie -nie uważam że wszyscy/większosć mają boki. Od po prostu wiele zależy od tego jak wygląda sytuacja u danej pary. Czy razem dbają o seks i oboje starają się podtrzymać temperaturę w sypialni, czy to facet ma się starać odpowiednio "rozgrzać" panią to ta "łaskawie" pozwoli na seks w trakcie którego to nadal on będzie odpowiedzialny za ich wspólną przyjemność.


    * chodziło mi tutaj o to że na facetach nadal spoczywa zabieganie o seks (czy to z racji temperamentu, czy uwarunkowań społecznych). Mogę się założyć że gdyby te kobitki które tak narzekają na odstawienie swego czasu zaproponowały "loda" (z jasnym przekazem że to nie jest gra wstępna, ale "główne danie"), to wielu z tych znudzonych gostków nagle by się ożywiło.
  • songo3000 17.07.12, 11:47
    Ja to wszystko wiem tylko pisać mi się nie chciało :)

    BTW. Pani z wątku o 'rozgrzewających całusach' jest przykładem osoby o zerowej zdolności przyjmowania innego niż ja ja i tylko ja punktu widzenia. Kurczę, tak prosto jest nimi manipulować, że aż czasami mi szkoda ;)

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • kag73 17.07.12, 14:40
    "Mogę się założyć że gdyby te kobitki które tak narzekają na odstawienie swego czasu zaproponowały "loda" (z jasnym przekazem że to nie jest gra wstępna, ale "główne danie"), to wielu z tych znudzonych gostków nagle by się ożywiło."

    kutuzow, Ty znowu z tym "lodzikiem" :)
    Powiem ci a vice versa, gdyby jakis taki odstawiony maz zaproponowal minete jako "glowne danie" to tez mogloby sie okazac, ze ta znudzona 3 minutowa penetracja zona nagle sie ozywi.
    Poza tym, moze i by sie ten facio ozywil i teraz od zawsze chcial tego loda, bo przy nim sie wysilac nie musi. Pytanie: co z tego na dluzsza mete ma niezaspokojona kobieta?
  • kutuzow 17.07.12, 14:49
    kag73 napisała:

    Kag --> piszę o tym przykładowym "lodzie" jako o przełamaniu popularnego schematu, gdzie to facet ma się starać i "zabiegać" o seks. Nie trzeba daleko szukać obok mamy wątek kobiety która ma ochotę na coś nowego, przełamanie schematów, ale sama nic nie zrobi w tym temacie, oczekuje że to ON sie zmieni.
    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,137492966,137492966,niespelniona_milosc_daje_sie_we_znaki_co_robic_.html
    Zeby nie było -nie mam nic do minetki jako dania głównego. W pełni się z Tobą zgadzam, że żona nagle mogłaby się ożywić.
    Co do facetów seksualnych leni - wg mnie nic się na to nie poradzi. Wg mnie warto się rozstać i znaleźć lepszego. Pytanie tylko czemu za pierwszym razem wybrało się własnie takiego. Czy to nie tak, że to był najlepszy kandydat w okolicy (dostępny dla danej kobiety), a że na początku ważniejszy był instynkt macierzyński niż seks (znany motyw na tym forum -"jest tak fantastycznie we wszystkim tylko seks leży"), to potem są tego efekty. Nagle rodzinne kombi ma stać się samochodem sportowym i foch, że słabo jeździ.
  • kag73 17.07.12, 15:00
    Mnie nie chodzi o staranie sie i zabieganie o seks, mnie chodzi o sama juz akcje, gdzie wielu facetom wystarcza ich 10 minut np.
    Oj, na poczatku to oni pewnie leniami nie byli, tylko po paru latach sie tak rozleniwili. Po co tu sie wysilac, stala partnerka to nie nowa gdzie sie trza wykazac. Wszystko jasne: guziczek A, potem guziczek B, wchodze, wychodze. Mam co chcialem. Jak sie zdarzy od czasu do czasu, spoko, ale ciagle....to ma rajcowac kobiete? Owszem jeszcze pozostaje jej inicjatywa i nadzieja, ze facetowi sie spodoba i ze zareaguje "pozytywnie".
  • that.bitch.is.sick 17.07.12, 15:11
    kag73 napisała:

    > Oj, na poczatku to oni pewnie leniami nie byli, tylko po paru latach sie tak ro
    > zleniwili. Po co tu sie wysilac, stala partnerka to nie nowa gdzie sie trza wyk
    > azac. Wszystko jasne: guziczek A, potem guziczek B, wchodze, wychodze. Mam co c
    > hcialem. Jak sie zdarzy od czasu do czasu, spoko, ale ciagle....to ma rajcowac
    > kobiete? Owszem jeszcze pozostaje jej inicjatywa i nadzieja, ze facetowi sie sp
    > odoba i ze zareaguje "pozytywnie".

    No ale ja nie bardzo rozumiem, kto im pozwolił się rozleniwić? To te żony związane i zakneblowane skarpetką są przez te dziesięć minut piłowania czy jak? A po tym godnym politowania akcie zakneblowane zamyka się w ciemnej komórce i nic do gadania to z czasem się facet rozleniwia. Przynosić z tej komórki codziennie na swoich plecach, dostanę lumbago, woli se kompa włączyć i po sprawie. Czy to Afganistan, Chiny konfucjańskie? Normalnie to chyba ludzie wchodza w jakieś interakcje


    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • songo3000 17.07.12, 15:24
    Działa to raczej jak naczynie połączone. Jak spada poziom do w obydwu rurkach :) Babka jest znudzona 10 minutowym piłowaniem ALE tylko leży (bo młoda, niedoświadczona, blablabla), facet jest coraz bardziej sfrustrowany monotonią piłowania ALE pomny rozczarowań przy początkowych próbach innowacji (o ile takowe były) nic więcej nie zrobi.
    W końcu któremuś z nich wyczerpie się minimum chęci i ... równia pochyła.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • that.bitch.is.sick 17.07.12, 15:32
    songo3000 napisał:

    > Działa to raczej jak naczynie połączone. Jak spada poziom do w obydwu rurkach :
    > ) Babka jest znudzona 10 minutowym piłowaniem ALE tylko leży (bo młoda, niedośw
    > iadczona, blablabla), facet jest coraz bardziej sfrustrowany monotonią piłowani
    > a ALE pomny rozczarowań przy początkowych próbach innowacji (o ile takowe były)
    > nic więcej nie zrobi.
    > W końcu któremuś z nich wyczerpie się minimum chęci i ... równia pochyła.
    >

    nawet bondage, skrępowane laski jęczą i piszczą w górnych rejestrach i szarpią się wałki tłuszczu im wyłażą pomiędzy sznurkami, a taka monotonia milcząca to bardzo przygnębiać musi, tak rąbać padlinę.. edukacja powinna jakaś być


    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • songo3000 17.07.12, 15:35
    Ehh, ubiegłaś mnie z tym o Bonadage ;)

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • that.bitch.is.sick 17.07.12, 15:53
    songo3000 napisał:

    > Ehh, ubiegłaś mnie z tym o Bonadage ;)
    >
    nawet takie bondage opiera się na tym że ofiara opiera się, krzyczy udaje że się wyrywa i prosi o litość, głupia bo głupia ale jakaś akcja jest. A jak ktoś uważa(najczęściej kobitki różne boginie) że porno to żenada i teatr, a w łóżku to musi być więcej powagi bo przecież to sprawa wagi państwowej. najpierw hymn trzeba odśpiewać a potem z całą uwagą przystąpić do szczegółowej procedury, bez głupich śmichów chichów bo to żenujące jakieś jęki i pomruki.
    Tak się dożyna tą sprawę jak dla mnie. ja tu się doszukuję źródeł tych skarg...;)

    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • abrigado 17.07.12, 16:04
    baby to sztywniary straszne

    pamętam jedną , akcja sie rozkręca ja do niej "laska, ale jesteś...", a ta nagle "nie nazywaj mnie laską!"
    znajomość zakończlem w tym momencie- z takiej mąki chleba nie będzie
  • gomory 17.07.12, 13:26
    triss_merigold6 napisała:
    > skala problemów z wieloletnim nałogowym koniobijstwem wydaje mi się większa niż kiedyś. Signum temporis czy coś w tym guście?

    Wszystko sie zmienia.
    U czubkow nie ma juz Napoleonow ani Presley'ow. Sam dzis nie rozumiem jak ludzie mogli sie znalezc i randkowac bez komorek w czasach gdy Madonna byla mloda ;).
    Nawet bez siegania do tak trudnych dla koniobijcow czasow (a Madonna byla wtedy mloda) gdy pornografia byla nielegalna. Pomyslmy o tych uciazliwosciach. Statystyczny Zenek musial potrafic pokonac wstyd by poprosic sprzedawczynie o swinskie pisemko. Zakombinowac nad skrytka do przechowywania go w sekrecie przed rodzina. XXX na kasecie VHS? To tez dzialania jawne, bo trzeba od kogos skolowac oryginal, mrugnac okiem do sasiada czy kolegi. Nie trzeba do tego bylo sprytu agenta ale jednak wysilek trzeba bylo wlozyc. Pokonac skrepowanie takze.
    Teraz caly wysilek to wklepanie www.pornocostam... i wszystko dostepne w kompie, telewizorze, smarfonie, laptopie. Wstyd moglby mi nie pozwolic na kupno paczki prezerwatyw, ale bez zadnego obciazenia moglbym wyczarowac na ekranie laske mowiaca: ale jestes niegrzecznym chlopcem z olbrzymia maczuga :). A do tego sama branza zanizyla ekonomiczna wartosc pornografii. Wiec jest latwo zdobyc takie materialy zupelnie za darmo. Co kiedys bylo niemozliwe.
    Co wiecej - natkne sie dzisiaj na zachecajace mnie do xxx reklamy i budzace takie nastroje tresci.
    Ze 20 lat temu tylko na nocne pasmo wyswietlania zalapalby sie film z laska rozneglizowana tak jak w reklamie Nivea (ktora mozna dzis obejrzec przed dobranocka). Nikogo nie zenuja fotoreporterzy strzelajacy foty majtek celebrytkom wysiadajacym z samochodu.
    Media i swiat wokol nas sie rozerotyzowaly. M. in. za sprawa przywolanej tutaj Madonny.
    20 lat temu znudzona mezatka z drugiego konca swiata nie mialaby mozliwosci pokazac mi swoich piersi, a dzisiaj moze. W takim swiecie zyjemy i juz. Przeciez nie bedziemy sie obrazac na rzeczywistosc :).
  • kutuzow 17.07.12, 14:03
    gomory napisał:

    > Teraz caly wysilek to wklepanie www.pornocostam... i wszystko dostepne w kompie
    > , telewizorze, smarfonie, laptopie. Wstyd moglby mi nie pozwolic na kupno paczk
    > i prezerwatyw, ale bez zadnego obciazenia moglbym wyczarowac na ekranie laske m
    > owiaca: ale jestes niegrzecznym chlopcem z olbrzymia maczuga :). A do tego sama
    > branza zanizyla ekonomiczna wartosc pornografii. Wiec jest latwo zdobyc takie
    > materialy zupelnie za darmo. Co kiedys bylo niemozliwe.

    gomory --> bardzo dobrze to podsumowałeś.
    Dodałbym jeszcze jeden aspekt. W czasach przez Ciebie opisywanych gdzie po kasetę VHS trzeba się było udać do kumpla lub wypożyczalni, kobietom łatwo było przyjąć wersję iż "takie rzeczy to tylko k**y w pornosach robią". Teraz wraz z upowszechnieniem się amatorskich nagrań i zdjęć taka wersja już nie przejdzie. Faceci widzą bowiem że nie trzeba być aktorką porno żeby zrobić to czy tamto. Poza tym rośnie frustracja pewnej części mężczyzn. Im więcej amatorskiego porno z fajnymi akcjami oni widzą, tym bardziej zdają sobie sprawę że ich własna żona, która im "da" od czasu do czasu łaskawie po bożemu, to nie jest wygrana w totka (jak na początku związku myśleli) i zaczynają się albo rozglądać na boki, albo przestają "żebrać" o te nędzne ochłapy zwane kiedyś seksem małżeńskim.

    Zaryzykowałbym nawet tezę że amatorskie porno dostępne w sieci podniosło poprzeczkę oczekiwań wobec kobiet w takim samym stopniu jak komedie romantyczne podniosły poprzeczkę oczekiwań kobiet wobec mężczyzn.
    Tak jak cześć kobiet woli być sama niż "męczyć" się w związku z gościem który nie spełnia jej (dużo wyższych niż kiedyś) wymagań, tak część facetów woli jechać na ręcznym* niż się "prosić" lub "zabiegać" o słaby seks (w ich ocenie).

    * oczywiście to wersja dla "dzieciatych i żonatych" single mają większe pole manewru (vide art: "Coraz niższa cena seksu" forum.gazeta.pl/forum/w,15128,122961239,122961239,Coraz_nizsza_cena_seksu_art_z_Wyborczej.html )
  • kag73 17.07.12, 14:53
    Po pierwsze wielu z tych facetow musialoby jeszcze zakumac i zaakceptowac, ze ich zona/kobieta to tez "k..wa" a nie ta swietojebliwa przez nich samych postawiona na piedestale, najlepiej bez przeszlosci seksualnej, bo nie daj Boze mialaby porownanie. I zbyt jorna tez niech nie bedzie, bo pewnie pojdzie w bok. Ten wyuzdany seks zalatwi sie sobie gdzies na bolu albo pojedzie na recznym przed kompem. Z pewnoscia zdarza sie wszystko kobiety z zahamowaniami tez, ale ktos im ten beret zryl i to nie tylko ksiadz, prawda. Sami faceci sa rownie winni, ze niejedna nazywaja latwa albo ku...wa i przeleciec tak, ale do malzenstwa: im mniej doswiadczona tym lepiej. Abstrahujac od tego czemu sobie taka zone wzieli. Takich przypadkow jest na peczki w Polsce, no chyba, ze przegapilam zmiany:)
    Do tego ogladacze porno zapominaja o jednym: aktorka porno jest srodkiem do celu, nie to jest tematem co ona dostaje w zamian. Zywa baba owszem moze i tak jak w porno, ale ma tez swoje wymagania, chce rowniez swojej frajdy z calej tej imprezy, nie teraz to nastepnym razem. A wielu factow jest w tej kwestii ciekich jak barszcz.
    Co do seksu za kase. Nie czujesz tego na serio? To roznica czy ktos ze mna idzie, bo na mnie leci, cyz idzie ze mna, bo mu za to place. Bo ja to czuje i wielu facetow tez to czuje.
  • songo3000 17.07.12, 15:33
    Tak mi się przypomniało - na podstawie swoich (szerokich i rewelacyjnych :) doświadczeń polecam wszystkim przyblokowanym parom zabawę w seks za kasę. W wersji eee 'klasycznej' u płatnika zeruje się ciśnienie z postawy zadaniowo-sprawdzeniowej, u odbiorcy łagodnieją wszelkie schizy wynikające z poczucia wstydu, dbania o image i różnorakich win, bo przecież ja tu tylko pracuję :)

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • gomory 17.07.12, 16:14
    Zamysl zabawy fajny ale IMO wcale nie dla przyblokowanych par. Wrecz przeciwnie - swietnie sie przy tym beda bawic osoby wlasnie otwarte.
    Idz do zony i sprobuj zaplacic za cos czego nie lubi a szybko sie przekonasz, ze jej schizy wcale nie uciekly ;).
    Zreszta przychylam sie w wiekszosci do tego co napisala Kag.
    Skadinad tez dziwie sie jak latwo wszyscy odzegnuja sie od postawy MiL jakby ich to nie dotyczylo. Naprawde nie jestem pruderyjniakiem ale cos takiego w sobie dostrzegam. Powiem wiecej - ciezko mi uwierzyc, ze kazdy z seksualnie otwartych forumowych facetow chetnie by wystawil swoja zone do grania w pornosach. Do tych wszystkich akcji i obrobienia przez aktorow/aktorki ktorymi sie podniecal na ekranie. Nawet jesli ktoremus na pierwszy rzut oka wydaje sie to pikantnie podniecajace.
  • kutuzow 17.07.12, 16:29
    gomory napisał:

    >Skadinad tez dziwie sie jak latwo wszyscy odzegnuja sie od postawy MiL jakby ic
    > h to nie dotyczylo. Naprawde nie jestem pruderyjniakiem ale cos takiego w sobie
    > dostrzegam. Powiem wiecej - ciezko mi uwierzyc, ze kazdy z seksualnie otwartyc
    > h forumowych facetow chetnie by wystawil swoja zone do grania w pornosach.

    Gomory --> ja np. wcale się nie odzegnuję. Juz kiedyś pisałem że łatwo być "zbyt grzecznym" w związku w którym bardzo Ci zależy (więc ew. porażka bardziej boli). Także MiL to wg mnie dośc powszechny problem w Polsce (pokłosie wychowania przez kobiety i braku innych wzorców). Żeby nie było że to wina kobiet tylko, przecież to facecji "zniknęli" z oczu swych dzieciaków.

    Co do gry w pornolu -to wszystko zależy od tego czy to produkcja "domowa" gdzie gra mąż i jego żona, czy prawdziwy pornol gdzie żonę "zapina" stado nabuzowanych viagrą byczków.
    Ja np. nie mam nic przeciw prywatnym filmikom realizowanym w zaciszu sypialni (o ile potem pliki są zabezpieczone, tak żeby nie wyciekły z czasem w świat). Inna sprawa że wiele z tych filmików w sieci to właśnie domowe produkcje które potem wrzuca po rozstaniu rozżalona opuszczona strona "z zemsty" - co na szczęście zaczyna już byc chyba karalne.
  • songo3000 18.07.12, 08:54
    Może i racja. Dla drewniaków psu na budę taka rada.

    > Idz do zony i sprobuj zaplacic za cos czego nie lubi a szybko sie przekonasz, z
    Okazuje się, że mam bardzo elastyczną kobietę ^-^

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • kutuzow 17.07.12, 16:12
    kag73 napisała:

    > Po pierwsze wielu z tych facetow musialoby jeszcze zakumac i zaakceptowac, ze i
    > ch zona/kobieta to tez "k..wa" a nie ta swietojebliwa przez nich samych postawi
    > ona na piedestale, najlepiej bez przeszlosci seksualnej, bo nie daj Boze mialab
    > y porownanie. I zbyt jorna tez niech nie bedzie, bo pewnie pojdzie w bok. Ten w
    > yuzdany seks zalatwi sie sobie gdzies na bolu albo pojedzie na recznym przed ko
    > mpem.

    kag -tutaj się zgadzam w pełni. Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Jak facet sam ma kompleksy i blokady to nie dziwne że bierze sobie kobiete która się pięknie wpisuje w ten jego świat (troche to co napisała Bitch, jak masz nudny seks znaczy że sam jesteś nudny).

    > Zywa baba owszem moze i tak jak
    > w porno, ale ma tez swoje wymagania, chce rowniez swojej frajdy z calej tej im
    > prezy, nie teraz to nastepnym razem. A wielu factow jest w tej kwestii ciekich
    > jak barszcz.

    kag --> może gdyby ta żywa baba pokazała że może, to i facecji pewnie by się rozkręcili. Ja uważam jednak że to zazwyczaj na barkach faceta jest ciężar "zrób coś żeby było fajnie".
    Popatrz sobie na wpisy na tym forum szanownych Pań które nie są zadowolone z pożycia. Do tej pory ja spotkałem się chyba z jednym postem gdzie kobieta dzieliła się SWOIM pomysłem na urozmaicenie pożycia. Reszta to posty pt "co on ma zrobić żeby mi było fajniej"


    > Co do seksu za kase. Nie czujesz tego na serio? To roznica czy ktos ze mna idzi
    > e, bo na mnie leci, cyz idzie ze mna, bo mu za to place. Bo ja to czuje i wielu
    > facetow tez to czuje.

    Kag, ależ ja to doskonale czuje. Zobacz że Ty patrzysz z perspektywy "najedzonej" a jak wiesz, syty, głodnego nie zrozumie. Ja pisze o facetach którzy mają do wyboru, albo fajny seks ale za pieniądze z seksi 18-tką (z takimi trikami, że ich żoną się nie śniło), albo "świniobicie" z małżonką/kłodą.
  • songo3000 18.07.12, 09:08
    > kag --> może gdyby ta żywa baba pokazała że może, to i facecji pewnie by si
    Figa :) Równouprawnienie w wydaniu babeczek jest wybitnie 'Kali'. Już kiedyś pianę z Bonitką o to biłem, hehe.

    Jak dzielić korzyści to jak najbardziej po równo. Jak przychodzi do odpowiedzialności, w tym wypadku za swoje rozbudzenie seksualne i świadomość potrzeb to "ma przyjść jakiś kochanek i mnie bidulkę otworzyć" :)))

    Wiem, wiem, oczekuje nierealnego i takie tam...

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • aandzia43 18.07.12, 19:07
    > Figa :) Równouprawnienie w wydaniu babeczek jest wybitnie 'Kali'. Już kiedyś pi
    > anę z Bonitką o to biłem, hehe.
    >
    Jaka tam znowu figa?! Znam babeczki, co to i owszem, wyraźnie pokazały, czego potrzebują i co lubią, oraz sprawę w swe ręce też wzięły. I co? No i figa! Ach tak, rozumiem - na pewno chłopa wykastrowały swoją otwartością i bezpruderyjnością. No jak się nie odwrócisz, tak dupa z tyłu ;-P


    > Wiem, wiem, oczekuje nierealnego i takie tam...

    Jak dla mnie twoje oczekiwania są jak najbardziej na miejscu. Daleka bowiem jestem od ideologii cedowania na mężczyznę całej odpowiedzialności za rozbudzanie partnerki. Może dlatego, że daleka też jestem od zarania swych dziejów od kultu Maryji Dziewicy? ;-P

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • songo3000 19.07.12, 08:28
    > Jaka tam znowu figa?! Znam babeczki, co to i owszem, wyraźnie pokazały, czego p
    Oh tam, jak już uogólniam ("wszystkie babeczki to...") to zawsze w stronę swojego aktualnego nastroju ;)

    Zresztą, świadome, kumate i niekulawe stałe bywalczynie tego forum roztapiają się w betonowej rzeczywistości jak jak meteory na nocnym niebie. Piękne, promieniste efemerydowe chwile, do których nijak ręką nie dosięgniesz :DDD

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • aandzia43 19.07.12, 10:37
    >
    > Zresztą, świadome, kumate i niekulawe stałe bywalczynie tego forum roztapiają s
    > ię w betonowej rzeczywistości jak jak meteory na nocnym niebie. Piękne, promien
    > iste efemerydowe chwile, do których nijak ręką nie dosięgniesz :DDD

    Uffff.... Songo, ale ty masz gadkę! Aż na chwilę zapomniałam jadowitego języka w gębie ;-) Chwilowa utrata czujności u adwersarza matką manipulacji ;-P


    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • songo3000 19.07.12, 10:47
    To ja już przystopuję... nie chcę przyłożyć języka do tak niepokojących objawów ;)

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • ale-cialo 19.07.12, 10:27
    aandzia43 napisała:

    > Jaka tam znowu figa?! Znam babeczki, co to i owszem, wyraźnie pokazały, czego p
    > otrzebują i co lubią, oraz sprawę w swe ręce też wzięły. I co? No i figa! Ach t
    > ak, rozumiem - na pewno chłopa wykastrowały swoją otwartością i bezpruderyjnośc
    > ią. No jak się nie odwrócisz, tak dupa z tyłu ;-P

    A jak, aktywna kobieta dobitnie uświadamia facetowi że nie zawsze może a dla niektórych to jest koniec samczego świata. Poza tym mamy ludzi permanentnie niezadowolonych z życia cokolwiek by się nie działo i fakt, że wszelka zmiana wymaga większego wysiłku niż trwanie w rutynie, więc dla misia od lat zalegającego przed tv jest nieludzkim wymaganiem.
  • songo3000 19.07.12, 10:51
    A kto wybrał, kupił i urządził w pokoju tą kanapę? No KTO się pytam? ;P

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • aandzia43 18.07.12, 19:17
    > Popatrz sobie na wpisy na tym forum szanownych Pań które nie są zadowolone z po
    > życia. Do tej pory ja spotkałem się chyba z jednym postem gdzie kobieta dzielił
    > a się SWOIM pomysłem na urozmaicenie pożycia. Reszta to posty pt "co on ma zrob
    > ić żeby mi było fajniej"

    A mnie się coś kojarzy, że dużo tych niezadowolonych (bądź cierpiących na całkowite bezseksie) wyraźnie opisywało, co ZROBIŁO JUŻ, żeby pożycie było ciekawe i żeby w ogóle było, a co nei dało żadnych (lub prawie żadnych) efektów :-O

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • aandzia43 18.07.12, 19:10

    > Zaryzykowałbym nawet tezę że amatorskie porno dostępne w sieci podniosło poprze
    > czkę oczekiwań wobec kobiet w takim samym stopniu jak komedie romantyczne podni
    > osły poprzeczkę oczekiwań kobiet wobec mężczyzn.

    Zgadzam się.



    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • kag73 18.07.12, 22:39
    aandzia43 napisała:

    >
    > > Zaryzykowałbym nawet tezę że amatorskie porno dostępne w sieci podniosło
    > poprze
    > > czkę oczekiwań wobec kobiet w takim samym stopniu jak komedie romantyczne
    > podni
    > > osły poprzeczkę oczekiwań kobiet wobec mężczyzn.
    >
    > Zgadzam się.

    Tak mi przyszlo wlasnie do glowy, ze prawdopodobnie te "niedopuszczajace, "wydzielajace" zony nic o tym porno w sieci nie wiedza, bo mezowie po kryjomu ogladaja :)
    I nagle on jej chce tak i tak i tak... a ona nawet nie wie o czym mowa ;)
  • songo3000 19.07.12, 08:35
    Tyle, że to nic nie zmienia :) Jakoś chętni ludzie płci obojga przez tysiąclecia bez żadnego porno wszystkie te razem świństwa odkrywali. Gdyby jakiekolwiek porno czy chociaż erotyka była dobrym otwieraczem do tych zaklajstrowanych puszek (zwanych dla niepoznaki kobietami ;P) ulicami chodziły by tabuny napalonych samic ala Resident Evil ;)

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • kag73 19.07.12, 09:53
    songo3000 napisał:

    > Tyle, że to nic nie zmienia :) Jakoś chętni ludzie płci obojga przez tysiącleci
    > a bez żadnego porno wszystkie te razem świństwa odkrywali. Gdyby jakiekolwiek p
    > orno czy chociaż erotyka była dobrym otwieraczem do tych zaklajstrowanych pusze
    > k (zwanych dla niepoznaki kobietami ;P) ulicami chodziły by tabuny napalonych s
    > amic ala Resident Evil ;)
    >
    Otoz, otoz, potrzebne do tego te dwie "otwarte plcie". Niemniej jednak nadal w wielu kawalkach swiata kobieca seksualnosc jest tlamszona i zabijana w zarodku, patrz: obrzezanie kobiet w Afryce, arabskie obyczaje, czy tez nauka KK. Ciekwe dlaczego? Pewnie ze wzgledu na to wlasnie niebezpieczenstwo "napalonych samic". Komus chyba zalezy, zeby bylo inaczej albo ktos czegos sie boi.
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 09:59
    kag73 napisała:


    > Otoz, otoz, potrzebne do tego te dwie "otwarte plcie". Niemniej jednak nadal w
    > wielu kawalkach swiata kobieca seksualnosc jest tlamszona i zabijana w zarodku,
    > patrz: obrzezanie kobiet w Afryce, arabskie obyczaje, czy tez nauka KK. Ciekwe
    > dlaczego? Pewnie ze wzgledu na to wlasnie niebezpieczenstwo "napalonych samic"
    > . Komus chyba zalezy, zeby bylo inaczej albo ktos czegos sie boi.

    Odpowiedź na to pytanie jest oczywista i żadnego spisku przeciw samicom nie zawiera. Z takiego samego względu z jakiego pilnujesz bardziej córki a nie syna, żeby się nie szlajała. Określmy odpowiedź na pytanie dosadnie: dzieci na śmietnikach.
    Nie zawsze niestety temperament seksualny idzie w parze z rozumem. Warunkiem cywilizowanego obrazu świata jest kontrola nad rozpasaną seksualnością, nad samicami kontrola bardziej restrykcyjna bo to one generują "kłopot" w sposób realny.


    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • kag73 19.07.12, 10:18
    Odpowiedz prosta, co nie zmienia faktu, ze spoleczenstwo sie miesza do kobiecej seksualnosci i "okalecza" je czesto na cale zycie.
    Co ciekawe, w Afryce i Arabii dzieci jest na peczki. Rzecz w tym, ze ktos inny niz sama kobieta chce decydowac z kim i kiedy.
    Poza tym jezeli chodzi o zmniejszenie liczby potomstwa niech zalegalizuje i rozpowszechni sie antykoncepcje a nie ryje berety i odbiera kobietom frajde z seksu i jednoczesnie glosi, ze prezerwatywy i pigulki sa be be.
  • songo3000 19.07.12, 10:42
    > Poza tym jezeli chodzi o zmniejszenie liczby potomstwa niech zalegalizuje i roz
    > powszechni sie antykoncepcje a nie ryje berety i odbiera kobietom frajde z seks
    > u i jednoczesnie glosi, ze prezerwatywy i pigulki sa be be.
    Podstawą obecnej strategii przetrwania odłamów religii islamskich jest pójście w ilość. Skoro technologicznie, socjalnie i wbrew pozorom 'zasobowo' nie mają szans na dominację nad resztą świata idą w "manpower" tak jak kiedyś Mao. Jest to strategia, której elementy są gruntownie przemyślane a śmiem twierdzić, że decyzje zapadały bez żadnych naleciałości religijnych.
    Z drugiej strony kościoły chrześcijańskie jako konkurencyjne ośrodki władzy czują kurczące się granice. Zupełnie nielogiczna w ich wykonaniu byłaby decyzja o zmniejszeniu liczby poddanych poprzez wspieranie działań dających możliwość wyboru samicom czy też wprost legalizującym środki antykoncepcyjne.

    To wszystko jest logiczne i SŁUSZNE z punktu widzenia działania i osiągania sukcesu przez organizacje tylu 'władza'. Pamiętajcie tylko / nie miejcie złudzeń, że dla takowej 'władzy', konkretnie od wieków tych samych rodzin, motłoch ludzki jest tylko i wyłącznie zasobem, trzodą, liczbą a nie >człowiekiem< w rozumieniu encyklopedycznym. Bajanie o humanitaryzmie, dobru człowieka lub też wypieranie powyższego poprzez hasełka o teoriach spiskowych oznacza, że... przysypiało się na lekcjach historii :)))

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 10:47
    kag73 napisała:

    > Odpowiedz prosta, co nie zmienia faktu, ze spoleczenstwo sie miesza do kobiecej
    > seksualnosci i "okalecza" je czesto na cale zycie.
    > Co ciekawe, w Afryce i Arabii dzieci jest na peczki. Rzecz w tym, ze ktos inny
    > niz sama kobieta chce decydowac z kim i kiedy.
    > Poza tym jezeli chodzi o zmniejszenie liczby potomstwa niech zalegalizuje i roz
    > powszechni sie antykoncepcje a nie ryje berety i odbiera kobietom frajde z seks
    > u i jednoczesnie glosi, ze prezerwatywy i pigulki sa be be.

    Kobieta, jej seksualność i potencjał to Puszka Pandory. Dlatego w wielu kulturach tak radykalnie i rozpaczliwie próbowano ją okiełznać, czy skutecznie? No, cóż to prymitywne metody zarówno KK jak i inne rytuały biorące się z lęku i ciemnoty. Ale nawet przy dostępie do antykoncepcji hormonalnej wiemy, że jest to metoda której ceną są skutki uboczne co często.kobietom rujnują właśnie doświadczanie własnej sekualności a seks staje się przykrym obowiązkiem. Nie wiadomo więc czy nie jesteśmy równie prymitywni tylko na innym porziomie
    Jak kobieta po tabletkach nie ma ochoty na seks latami na przykład to trochę tak jak amputacja łechtaczki tylko odwracalne i cywilizowane;)
    Czy my współcześnie mamy taką elegancką receptę na seksualność? Czy lepiej żeby balbinka była seksualnym demonem czy średnio zaspokojoną matką dzieciom.


    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • kag73 19.07.12, 10:51
    Bitch, powiedz, Ty kpisz czy o droge pytasz?
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 11:05
    kag73 napisała:

    > Bitch, powiedz, Ty kpisz czy o droge pytasz?

    Nie wiem o co Ci chodzi. Ja tylko porównałam brak przyjemności z seksu po niektórych tabletkach anty. Do tego dochodzą mdłości, chujowe uczucie puchnięcia itd. Kiedy brałam tabletki zdarzało się że ochotę mam tylko w czasie przerwy pomiędzy opakowaniami a tak to czułam się jak pełna waty.
    Oczywiście antykoncepcja się rozwija i są teraz implanty oraz inne bardziej ukierunkowane środki. Oczywiście w Polsce to będzie 10 lat po Afryce. Ale po latach patrząc na tradycyjne tabletki ktoś powie ale syf. Już tak mówią wspominając jakie tabsy były w PRLu.
    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • songo3000 19.07.12, 11:19
    Od czasóe PRLu masz spiralę. Z 'nowości' to są plastry Evra...

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • kag73 19.07.12, 11:36
    > Nie wiem o co Ci chodzi. Ja tylko porównałam brak przyjemności z seksu po niekt
    > órych tabletkach anty. Do tego dochodzą mdłości, chujowe uczucie puchnięcia itd
    > . Kiedy brałam tabletki zdarzało się że ochotę mam tylko w czasie przerwy pomię
    > dzy opakowaniami a tak to czułam się jak pełna waty.

    Nie odpowiadaja jedne pigulki, to sie bierze inne albo gumy albo plastry albo spirale. Poza tym odstawia sie i tyle ale odkrojonea lechtaczke z powrotem zerekonstruowacto juz trudniej.
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 11:45

    >
    Poza tym odstawia sie i tyle ale odkrojonea lechtaczke z powrotem zerek
    > onstruowacto juz trudniej.

    Jezu o tym pisałam. I sposoby na antykoncepcję też znam. Nie o to chodzi. Nadal istnieją te same radykalizmy i są obecne na tym forum, choć sobie sprawy z tego nie zdajecie. Te same pojęcia funkcjonują i ten sam system ocen.

    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • abrigado 19.07.12, 11:52
    a ty myslisz, ze jesteś wolna od stereotypów?

    sam fakt, że poza ozycja misjonarską znasz jeszcze kilka nie czyni z ciebie osoby wyzwolonej z okowów i systemu ocen.

    seks w przypadku człowieka jest istotny tylko z pwodu tego co się dzieje z jego powodu w głowie, bo z techniznego punktu widzenia to jest to dośc prosta czynność- niegodna filozofa- pisząc za Kantem
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 12:03
    abrigado napisał:

    > a ty myslisz, ze jesteś wolna od stereotypów?
    >
    > sam fakt, że poza ozycja misjonarską znasz jeszcze kilka nie czyni z ciebie oso
    > by wyzwolonej z okowów i systemu ocen.
    >
    > seks w przypadku człowieka jest istotny tylko z pwodu tego co się dzieje z j
    > ego powodu w głowie, bo z techniznego punktu widzenia to jest to dośc prosta cz
    > ynność- niegodna filozofa- pisząc za Kantem


    A Ty za kogo się uważasz, i czemu że znasz parę wyświechtanych pojęć i połowy nie rozumiesz. Może o Twojej moralności porozmawiajmy i czynieniu czynności niegodnych filozofa. Za każdym razem gdy "się zapomnisz" i uczynisz ową czynność obrzydliwą we mniemaniu filozofów, to pokutujesz w jakiś sposób? Kary cielesne sobie zadajesz? Może dzieciom nagadaj że powstały podczas czynności niegodnych. Banda maniaków. Jedni bardziej restrykcyjni, inni mniej ale kierunek ten sam.
    --

    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • zyg_zyg_zyg 19.07.12, 13:30
    that.bitch.is.sick napisała:

    > Nie wiem o co Ci chodzi. Ja tylko porównałam brak przyjemności z seksu po niekt
    > órych tabletkach anty. Do tego dochodzą mdłości, chujowe uczucie puchnięcia itd
    > . Kiedy brałam tabletki zdarzało się że ochotę mam tylko w czasie przerwy pomię
    > dzy opakowaniami a tak to czułam się jak pełna waty.

    Tabletki naprawdę nie mają wpływu na libido. Nie obwiniaj tabletek o to że naczytasz się ulotek i zaczynasz odczuwać wszystkie skutki uboczne. Kobieta nie musi mieć naturalnej owulacji żeby mieć ochotę na seks. Są kobiety po histerektomii które lubią seks i odczuwają popęd, naprawdę przeginasz wmawiając sobie te wszystkie objawy.

    ...Tak to było?
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 13:45
    zyg_zyg_zyg napisała:
    >
    > Tabletki naprawdę nie mają wpływu na libido. Nie obwiniaj tabletek o to że nacz
    > ytasz się ulotek i zaczynasz odczuwać wszystkie skutki uboczne. Kobieta nie mus
    > i mieć naturalnej owulacji żeby mieć ochotę na seks. Są kobiety po histerektomi
    > i które lubią seks i odczuwają popęd, naprawdę przeginasz wmawiając sobie te ws
    > zystkie objawy.
    >
    > ...Tak to było?

    Z pewnością problem z tym że ktoś nie ma ochoty na seks jest bardziej złożony niż branie tabletek. Napisałam że niektóre kobiety tak się czują, a niektóre kobiety tak się nie czują. Nie zmienia to faktu że dotarły mię słuchy nawet na tym forum że taki problem zdarza się kobietom.



    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • zyg_zyg_zyg 19.07.12, 13:56
    Szybko się uczysz, Bitch... ;-)
    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,134186319,134296805,Re_Zero_ochoty.html
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 14:19
    zyg_zyg_zyg napisała:

    > Szybko się uczysz, Bitch... ;-)
    > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,134186319,134296805,Re_Zero_ochoty.html

    chyba Ci się coś po ten tegowało, już to przytaczałaś.


    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • songo3000 19.07.12, 10:53
    A pytanie to niby do kogo? Bo ja nie lubię dzieci...

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • ale-cialo 19.07.12, 10:58
    Naprawdę uważacie, że w ograniczaniu kobiecej seksualnosci chodzi o dzieci, a nie o to, że jeśli ogarnie ją chuć, to może będzie się chciała gzić z innym samcem, więc lepiej żeby z nikim przyjemnosci nie miała. I jeszcze sama by se chciała partnera wybierać, zamiast dać się sprzedać w zamęście dla korzyści rodzicieli i braci.
  • kag73 19.07.12, 11:02
    Oczywiscie, ze nie o dzieci chodzi, tylko o meska kontrole kobiecej seksualnosci.
  • aandzia43 19.07.12, 10:58
    > Jak kobieta po tabletkach nie ma ochoty na seks latami na przykład to trochę ta
    > k jak amputacja łechtaczki tylko odwracalne i cywilizowane;)

    Rozumiem, że to taki głupawy dowcip przy porannej kawie?

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • rumpa 22.07.12, 00:22
    decyduje ten czy też ci co będą nadstawiali karku, aby tatusia zmusić do utrzymania potomstwa.
    Wiem, że ostatnio panie uważają że wszyscy powinni się zrzucać na utrzymanie owoców ich namiętności. I generalnie się z ty zgadzam - jesli państwo/spoleczeństwo nie jest w stanie wyegzekwować od tatusia kasy i opieki, to powinno samo tę robote odwalić. Jednak dla ojca w Arabii czy Afryce , który na państwo nie za bardzo się na tej swoje pustyni czy innej dzungli może oglądać takie błędy córki oznaczają poważne zagrożenie bytu i przetrwania. Tatuś spieprzy w podskokach i guzik mu zrobią, podobnie jak na zachodzie gdzie też w zasadzie temat wziecia za mordę tatusiów nie jest do końca opanowany.Dziewczyna przed konsekwencjami nie ucieknie. za to nader często taki pietnastoletni przygłup jak sie zakocha to naprawdę jest trudny do opanowania. I co dalej panie humanistki? Rycie beretów ocaliło życie milionom kobiet. Może nie były spełnione jak japońskie gejsze, ale żyły i jakieś przyjemnośc z tego życia mialy.
  • aandzia43 22.07.12, 02:08
    Jednak dla ojca w Arabii czy Afryce , który na państwo nie za b
    > ardzo się na tej swoje pustyni czy innej dzungli może oglądać takie błędy córk
    > i oznaczają poważne zagrożenie bytu i przetrwania.

    Mówisz o społecznościach, w których córki odpowiadają nie tylko za swoje błędy, ale i za błędy swoich ojców, braci, gwałcicieli i za wszystkie nieszczęścia, z jakimi społecznośc sobie poradzi nie może. Kozły ofiarne, jednym słowem. Nie rozczulałabym się akurat tak za bardzo nad tymi ojcami i ich odpowiedzialnością za córki i ich przychówek.
    W Afryce z jej kulturą gwałtu (uogólniając mocno, bo kontynent duży) obrzezanie kobiet nie jest żadną gwarancją donoszenia dziewictwa do ślubu. Mnóstwo dziewcząt i kobiet zostaje zgwałconych, czyli zbeszczeszczonych i często zaciążonych, chociaż przyjemności im to nie sprawia*. Nie mówiąc już o tym, jakie są dla nich konsekwencje takiego zajścia ze strony swoich. Doprawdy, trwałe okaleczanie kogoś czy tworzenie praw, które nakazują karac tego kogoś za czyny popełnione na nim, to nie jest skuteczna droga do wykluczenia tych niepożądanych czynów (w tym przypadku seksualnych aktów pozamałżeńskich), kiedy spuszczone są ze smyczy siły czyniące zło (gloryfikacja męskiej agresji seksualnej). Kobiety w Afryce masowo wchodzą w niepożądane z punktu widzenia ich ojców i mężów relacje seksualne (przymusowo, w wyniku gwałtu) mimo okaleczonych narządów płciowych i restrykcyjnych obyczajów. Coś po drodze nei wyszło? Nie sądzę. Od początku było na bakier z logiką. Gdyby priorytetem było TYLKO nietykanie kobiet przez niepożądane męskie łapy, to inne byłyby proporcje między dbaniem o ich bezpieczeństwo a okaleczaniem ich samych (fizycznie i psychicznie).

    * nie mam nawet na myśli terenów, na których toczą się wojny. Chodzi mi o mentalnośc dużej części Afrykanów, która gwałt i wszelką brutalnośc seksualną traktuje jako wyraz siły i męskości.

    --
    "To,czego nie włączymy do świadomości pojawia się w naszym życiu jako los"
    E. Fromm
  • urquhart 22.07.12, 09:27
    > * nie mam nawet na myśli terenów, na których toczą się wojny. Chodzi mi o menta
    > lnośc dużej części Afrykanów, która gwałt i wszelką brutalnośc seksualną traktu
    > je jako wyraz siły i męskości.

    Dla mnie teorie Andzi to straszne banialuki. Afrykanie i wszędzie tam gdzie społeczność i jego kontrola się rozpada (przykład socjologów powódź w Nowym Orleanie) ludzie w swej wiekszości grabią, kradną, gwałcą i ogólnie zabierają co się tylko da zabrać coś cennego słabszemu który nie potrafi się obronić, albo nie broni go grupa. Kobiety zaś są biologicznie słabsze. Żółci na przykład też są słabsi i grabia i gwałcą ich w pierwszej kolejności. Dlatego najczęściej są lepiej zaorganizowani i mają szmergla na punkcie sztuk walki. Płeć to tu sztuczny podział. A chronienie przed złodziejami przez obniżanie wartości rzeczy żeby nie kusiły, stosuje się i teraz. Pamietam wypalanie na wszystkich przedmiotach szpetnyc znaków z PW (Polibuda) żeby nie kradli, zaklejanie nazw znanych firm na sprzęcie przy wyjazdach żeby nie kusiło, czy chcoćby wypalanie dziur na migaczach w Polonezach żeby nie kradli. Społeczeńswa prymitywne stosują te same techniki tyko inne dobra chronią :)
    Z naszego podwórka feministyczne wizje że w równouprawnieniu kobieta powinna zarabiac tyle samo przypominają w wczesną komunistyczną retorykę że inteligent robotnik powinni zarabiać tyle samo bo mają takie same potrzeby (żołądki). KObiety pracują krócej, mniej się angażują, są mniej dyspozycyjne i zawsze jest ryzyko że nie jak zajdą w ciąże świat priorytetów im się zmieni o 180 stopni w swojej masie. Jednostki zaś łamiące te reguły często zarabiają wiecej od meżczyzn i nikt w tym dyskryminacji nie widzi.
    Jest jeszcze aspekt o ktrórym nie chcesz słyszeć. Każdy podrecznik ci powie że kobiety mają znacznie wieksze potrzeby bezpieczeństwa, które kiedyś zaspokajali mężczyźni. Męskie kobiety sobie nieźle radzą, te normalne wiekszość im zazdroszczą a nerwica zbiera wśród kobiet z niezaspokojoną podstawową potrzebą psychiczną. Ot konsekwencje.

    Natomiast że w krajach "przodującego postępu" społecznego lewicy meżczyźni mają z zalożenia mieć gorzej nie mają złudzeń same feministki: przypominam słynny cytat pełnomocnika rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn (?!?!?!) Szwecji Lise Bergh: "Tak, na jakiś czas, do momentu uzyskania równowagi, trzeba będzie dyskryminować mężczyzn. Po to, by kobiety przestały być dyskryminowane i by nie były dyskryminowane w przyszłości."
    To się zemści. Męska frustracja objawia się w przemocy nie tylko w samobójstwach mężczyzn. A Brejwik samozwańczy mściciel ze swoimi antyfeministycznymi manifestami nie jest przypadkowy w Skandynawskich klimatach. Kto napędza się nienawiścią zbiera jej żniwo.
    --
    Z reguły manipuluje ten, kto mniej seksu potrzebuje, bo ma słabszą dynamikę napięcia seksualnego. Im bardziej ten drugi będzie sfrustrowany, tym łatwiej coś uzyskać od niego. Ale dla więziotwórczej roli seksu takie działanie jest zabójcze.(Wiesław Sokoluk)
  • aandzia43 22.07.12, 12:35
    > > * nie mam nawet na myśli terenów, na których toczą się wojny. Chodzi mi o
    > menta
    > > lnośc dużej części Afrykanów, która gwałt i wszelką brutalnośc seksualną
    > traktu
    > > je jako wyraz siły i męskości.
    >
    > Dla mnie teorie Andzi to straszne banialuki. Afrykanie i wszędzie tam gdzie spo
    > łeczność i jego kontrola się rozpada (przykład socjologów powódź w Nowym Orlean
    > ie) ludzie w swej wiekszości grabią, kradną, gwałcą i ogólnie zabierają co się
    > tylko da zabrać coś cennego słabszemu który nie potrafi się obronić, albo nie
    > broni go grupa.


    No przecież chyba wyraźnie napisałam, że nie chodzi mi o tereny ogarnięte wojną. Nie mam też na myśli obyczajów w sytuacji rozpadu czy niepokojów społecznych. Bądź więc uprzejmy nie przenosic dyskusji w inne rejony. Chodzi mi o pierwotną KULTURĘ relacji damsko-męskich na wielu terenach Afryki. Niechęc, uprzedzenie i lęk (delikatnie powiedziane) przed kobiecą fizjologią i seksualnością najlepiej wyrażają się w powszechności obyczaju obrzezania. Poza drastycznym obrzezaniem jest jeszcze nieco mniej drastyczny, ale znamienny, wynikający z męskiej niechęci do kobiecej fizjologii przymus przystępowania do stosunku z suchą pochwą. Są nawet wypracowane przez wieki sposoby na osuszanie pochwy tak, aby mąż był zadowolony. Gwałt natomiast nie jest jedynie tym, czym jest wszędzie czyli wyrazem dominacji nad wrogiem i sposobem na natychmiastowe ulżenie sobie. Jest obowiązującym modelem obchodzenia się z kobietą. Swoją kobietą też.


    Jest jeszcze aspekt o ktrórym nie chcesz słyszeć. Każdy podrecznik ci powie że
    > kobiety mają znacznie wieksze potrzeby bezpieczeństwa, które kiedyś zaspokajali
    > mężczyźni.

    A dlaczego miałabym nie chciec słyszec, jeśli doskonale o tym wiem?


    A chronienie przed złodziejami przez obniżanie wartości rzeczy żeby nie
    > kusiły, stosuje się i teraz. Pamietam wypalanie na wszystkich przedmiotach szp
    > etnyc znaków z PW (Polibuda) żeby nie kradli, zaklejanie nazw znanych firm na s
    > przęcie przy wyjazdach żeby nie kusiło, czy chcoćby wypalanie dziur na migaczac
    > h w Polonezach żeby nie kradli. Społeczeńswa prymitywne stosują te same technik
    > i tyko inne dobra chronią :)

    Nie rozczulaj mnie. Trwałe okaleczanie narządów kobiety upośledzajace ich funkcjonowanie i często prowadzące do śmierci nazywasz psuciem towaru, co by go nikt nie chciał skubnąc? Taką rolę pełni, owszem, oszpecanie twarzy dziewczętom, wybijanie przednich zębów czy okaleczanie piersi. Ale żadne z tych działań (poza czasem okaleczaniem piersi) nie NISZCZY ZDOLNOŚCI kobiety do normalnego, bezbolesnego przeżywanie swojej fizjologii przez resztę życia. Nie jest to tylko kwestia braku bólu podczas seksu, ale normalnego miesiączkowania, normalnego rodzenia i gojenia się po. I przypominam, że takie takie okaleczanie członka swojej społeczności i wspólnika w puli genetycznej nie jest żadnym gwarantem nietykalności ze strony grasanta z zewnątrz. Co za problem zgwałcic kobietę obrzezaną. Nawet z obrzezaniem faraońskim gwłaciciel może sobie poradzic tak, jak radzi sobie mąz w noc poślubną - nożem. Przepraszam publikę, że ja tu takie drastyczne teksty przy śniadaniu zapodaję, ale Urquhart zdaje się tkwic w różowej mgle swoich milusich wyobrażeń i jeśli już wychodzi je głosic, to musi się liczyc ze zderzeniem z niewygodnym szczegółem. Powtarzam więc - okaleczanie kobiecych narządów płciowych w sytuacji, gdy dominuje gwałt, jako model pożycia seksualnego to żadna gwarancja nie wejścia przez dziewczynę w niepożądane relacje płciowe. Nie temu ma to okalecznanie służyc.

    > To się zemści. Męska frustracja objawia się w przemocy nie tylko w samobójstwac
    > h mężczyzn. A Brejwik samozwańczy mściciel ze swoimi antyfeministycznymi manife
    > stami nie jest przypadkowy w Skandynawskich klimatach. Kto napędza się nienawiś
    > cią zbiera jej żniwo

    Przestań się powoływac ma przykład Breivika, bo agresywne świry zawsze się na coś powołują, kiedy dają upust swojej żądzy mordu. Żyd, mason, feministka, czarny w autobusie razem z białym - każdy pretekst dobry. Już zreszta była tu kiedyś o tym mowa.

    A od Szwecji, która nie podoba mi się w pewncyh swoich zagraniach, odczepmy się - nie dojdzie ona do nas, zaś sami Szwedzi dadzą sobie radę tak, jak dawali sobie do tej pory. Bez nas.

    --
    "To,czego nie włączymy do świadomości pojawia się w naszym życiu jako los"
    E. Fromm
  • urquhart 22.07.12, 09:42
    rumpa napisała:
    > oców ich namiętności. I generalnie się z ty zgadzam - jesli państwo/spoleczeńst
    > wo nie jest w stanie wyegzekwować od tatusia kasy i opieki, to powinno samo tę
    > robote odwalić.

    Tak było zawsze, a zobowiązaniem meżczyzny był ślub. Tym od tysiecy lat różnił się status żony od konkubiny, czy nierządnicy, w sprawie potomstwa który nic nie można było egzekwować. Prawo to zmienili Prusacy sto lat temu którym strasznie brakowało żołnierzy :)

    Reszta bardzo celna.
    --
    Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć.(Lew Starowicz)
  • songo3000 19.07.12, 10:27
    Odkryłaś bardzo humanitarne pobudki ale faktologia ostatnich kilkuset lat jest 'trochę' inna.

    Kastracja seksualna samic jest skierowana przeciwko ogółowi motłochu samców. Frustracje seksualne są ogromną siłą napędową wywołującą agresję, przełamującą większość humanitarnych właśnie odruchów czy w końcu mocno obniżającą poprzeczkę krytycznego podejścia do ryzyka czy instynktu samozachowawczego. Taki motłoch jest dosyć prosty w sterowaniu (trzeba bić się i umrzeć za wodza, boga, ojczyznę czy rewolucję) a TYM SAMYM stanowi falangę ochrony interesów sterujących.

    Oczywiście same eminencje zazwyczaj prywatnie nie mają kłopotu z oziębłością swoją czy kobiet, którymi się otaczają. Wystarczy popatrzeć w bardziej wnikliwe życiorysy papieży, banksterów, generałów, caryc ;) ...

    Śmiem twierdzić, że każdy kto miał choć trochę realnej władzy w swoich rękach poczuł ten lub podobny mechanizm.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • aandzia43 19.07.12, 10:53

    > Kastracja seksualna samic jest skierowana przeciwko ogółowi motłochu samców.

    W dalszej konsekwencji tak. Ale nie wydaje mi się, by u podstaw pewnych decyzji w łonie tej czy innej kultury (okaleczanie seksualne kobiet czy rycie beretów kobietom z kręgu KK) leżał tak dalekosiężny zamysł. Ja stawiam na pierwotny (i prymitywny) lęk tej prymitywnej i siłowej części męskiego umysłu przed kobiecą seksualnością i mocą. Stąd systemowe działania mające na celu odbieranie kobietom decyzyjności w sprawie swej płodności i przyjemności z pożycia. W takim systemie (niech już będzie nowożytna Europa pod butem KK czy Afryka z milionami obrzezanych kobiet) męski motłoch, który jest mięsem armatnim rozgrywających swe interesy decydentów, radzi sobie z popędem całkiem nieźle. Burdele, kochanice, nieoficjalnie lub oficjalnie usankcjonowane w pewnych sytuacjach gwałty - i już mamy wentyl bezpieczeństwa o całkiem sporej przepustowości. A baby dalej leżą i kwiczą ;-)

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • kag73 19.07.12, 10:56
    Poza tym to, ze kobieta ma mniejsza przyjemnosc i trudnosci w osiaganiu orgazmu i ewentualnie inne powiklania nie ma nic wspolnego z frustracja seksualna mezczyn, bo oni tak cyz siak swoja przyjemnosc maja. Meski swiat i tyle.
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 11:10
    kag73 napisała:

    > Poza tym to, ze kobieta ma mniejsza przyjemnosc i trudnosci w osiaganiu orgazmu
    > i ewentualnie inne powiklania nie ma nic wspolnego z frustracja seksualna mezc
    > zyn, bo oni tak cyz siak swoja przyjemnosc maja. Meski swiat i tyle.

    No ale jak kobieta już zacznie orgazmy przeżywać to normalnie powiem Ci, że faceci nie mają się co porównywać. Kobiety też mają więcej i intensywniej doświadczają stref erogennych, to kobiety powinny popadać w seksoholizm. Widocznie jest jakaś wtyczka która wciąż jest rozłączona.
    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • aandzia43 19.07.12, 11:14
    Kobiety też mają więcej i intensywniej doświad
    > czają stref erogennych, to kobiety powinny popadać w seksoholizm. Widocznie jes
    > t jakaś wtyczka która wciąż jest rozłączona.

    Słusznie zauważyłaś: wtyczka między zdolnością do intensywnego przeżywania a kompletnym odlotem z tego powodu na innych płaszczyznach, czyli degrengoladą życiową dla rodziny takiej pani, jest rozłączona. Jest rozłączona również tam, gdzie kobiet się nie kastruje, nie gnębi i nie trzyma pod butem. Dlaczego? Biologia. Wyjaśniłam w poście powyżej.

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 11:17
    aandzia43 napisała:

    > Słusznie zauważyłaś: wtyczka między zdolnością do intensywnego przeżywania a ko
    > mpletnym odlotem z tego powodu na innych płaszczyznach, czyli degrengoladą życi
    > ową dla rodziny takiej pani, jest rozłączona. Jest rozłączona również tam, gdzi
    > e kobiet się nie kastruje, nie gnębi i nie trzyma pod butem. Dlaczego? Biologia
    > . Wyjaśniłam w poście powyżej.

    Wiesz, co najlepiej by było poobserwować samice naczelnych bo tylko one chyba oprócz kobiet dają d. poza rują. Widocznie potrzeby seksualne, seks dla przyjemności to jakaś wtyczka wyższego rzędu jednak ;P
    >


    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • aandzia43 19.07.12, 11:21
    Nie o takim "wyższym rzędzie" piszę. Wróć do poprzednich postów.

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 11:24
    aandzia43 napisała:

    > Nie o takim "wyższym rzędzie" piszę. Wróć do poprzednich postów.
    >

    Oj wiem, instynktos macierzyńskość:).
    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 11:30
    aandzia43 napisała:

    > Nie o takim "wyższym rzędzie" piszę. Wróć do poprzednich postów.
    >
    Mizoginia wynika z krzywdzącej wizji że kobieta to stworzenie kierujące się biologią, niezdolne do racjonalności, uczuć wyższych itd. Trzeba więc to "zwierzę" wsadzić do klatki,okiełznać, wykorzystać jak wołu do orania pola do celów własnych. Taka była wizja kobiety w średniowieczu, taka jest w Islamie.
    Ty starasz się przekonać, że dzięki instynktom właśnie kobieta jest wg męskiego porządku bardziej racjonalna, poukładana i wykazuje się odpowiedzialnością, pięknem po prostu większym człowieczeństwem, gdy człowieczeństwo definiują mężczyźni (sic!). he nigdy tak ni wygrasz.

    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • aandzia43 19.07.12, 11:43
    >
    > Mizoginia wynika z krzywdzącej wizji że kobieta to stworzenie kierujące się bio
    > logią, niezdolne do racjonalności, uczuć wyższych itd.

    Nie. Nie myl pojęć. Mizoginia wynika z generowanych przez ciemną stronę męskiej natury lęków, które zostały zyskały rangę wykładni prawa i obyczaju, ponieważ akurat ich nosiciele są u władzy. Czy to społeczność plemienna, czy imperium. Wywód o braku racjonalności i uczuć wyższych u kobiet to tylko jeden z efektów tego zjawiska. Kolejna racjonalizacja pomagająca ukonstytuować pewne posunięcia.

    Ty starasz się przekonać, że dzięki instynktom właśnie kobieta jest wg męskiego
    > porządku bardziej racjonalna, poukładana i wykazuje się odpowiedzialnością, pi
    > ęknem po prostu większym człowieczeństwem, gdy człowieczeństwo definiują mężczy
    > źni (sic!). he nigdy tak ni wygrasz.

    Nie bardzo wiem, z kim mam wygrać. Z "porządkiem świata" czyli porządkiem silniejszych na pewno nie wygram. Co nei znaczy, że mogę uprzejmie przypomnieć, że w świetle osiągnięć naukowych ostatnich dziesięcioleci to kobieta (znowu en masse) jest bardziej przewidywalną i stabilną jednostką.

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • kag73 19.07.12, 11:31
    "No ale jak kobieta już zacznie orgazmy przeżywać to normalnie powiem Ci, że faceci nie mają się co porównywać. Kobiety też mają więcej i intensywniej doświadczają stref erogennych, to kobiety powinny popadać w seksoholizm. Widocznie jest jakaś wtyczka która wciąż jest rozłączona. "

    No i przezywam orgazmy i co teraz? Komu to przeszkadza?

    --
  • songo3000 19.07.12, 11:37
    Bo Ty Kag to w ogóle podejrzana jesteś ;)))

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • kag73 19.07.12, 11:39
    songo3000 napisał:

    > Bo Ty Kag to w ogóle podejrzana jesteś ;)))
    >
    Aj, slonce, bo jak ktos zaczyna takie bzdury serwowac, to sie nawet umalowac i wyjsc do miasta nie moge a powinnam :)

  • songo3000 19.07.12, 11:45
    Pytanie co takiego krytycznego miałaś do załatwienia i czy też nabierasz przekonania, że obecność Bitch na forum nie jest przypadkowa... ^-^

    :DDD

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • kag73 19.07.12, 11:50
    songo3000 napisał:

    > Pytanie co takiego krytycznego miałaś do załatwienia i czy też nabierasz przeko
    > nania, że obecność Bitch na forum nie jest przypadkowa... ^-^
    >
    > :DDD
    >
    Kurka, cos w tym moze byc, pewnie powinnam mniej jesc(tez juz o tym myslalam), bo do zarcia cos musze kupic, miecho jakies ;) Komputer jakos jesc nie daje:)
  • songo3000 19.07.12, 12:41
    Ehhh, widzisz bo jak byś była facetem to mogłabyś się pornolami nasycić ;)))
    Poza tym masz nie jeść mięsa bo to spisek przemysłu wędliniarskiego jest :D

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • songo3000 19.07.12, 10:59
    > Ja stawiam na pierwotny (i prymitywny) lęk tej prymitywnej i siłowej części męskiego umysłu
    > przed kobiecą seksualnością i mocą.
    A niby skąd się ten lęk wziął? Gdzie leżą jego podstawy? Bo odpowiedź 'tak jest bo tak było od prymitywnego początku' to dogmatyczne dyrdymały typu 'wielki wybuch' :)
    Ciało samo z siebie nie ruszy się z miejsca, musi zaistnieć siła.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • aandzia43 19.07.12, 12:17
    > A niby skąd się ten lęk wziął? Gdzie leżą jego podstawy? Bo odpowiedź 'tak jest
    > bo tak było od prymitywnego początku' to dogmatyczne dyrdymały typu 'wielki wy
    > buch' :)
    > Ciało samo z siebie nie ruszy się z miejsca, musi zaistnieć siła.

    Lęk mężczyzny przed kobiecą seksualnością, jak każdy inny ludzki lęk, wziął się z głębin ludzkiego umysłu. Tak, jak lęk przed pająkiem, wysokością, przestrzenią, ciemnością, śmiercią. To jest lęk przed nieznanym, nieokiełznanym aspektem osoby bliźniego, który to bliźni poprzez nasze związane z nim interesy ma wpływ na nasz los. Jeśli na ten lęk pierwotny nałożymy bliskie usytuowanie seksu i agresji wynikające ze specyfiki mężczyzny i większą niż kobiet skłonność mężczyzn do popadania w paranoje, to przyznasz chyba, że aż się prosi pójść tą drogą, bo taka łatwa i prosta się ona wydaje. Bo łatwa, prosta i klarowna musi być każda droga paranoika - inne go przerażają ;-)
    Nie zrozum mnie źle, nie twierdzę, że tacy są wszyscy mężczyźni. To tylko jedna ze ścieżek, jaką chadza męska umysłowość. Ta skłonność bywa skrupulatnie wykorzystywana przez grupy sterujące do sterowania ludźmi właśnie, ale również przez nich samych (mężczyzn) do ułatwiania sobie życia w trudnych czasach, kiedy nie ma czasu i siły na myślenie i wdrażania w czyn uczuć wyższych.

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • abrigado 19.07.12, 12:32
    moim ( zazanzam- moim ) zdaniem Andziu popełniasz błąd w rozumieniu męskiego punktu widzenia
    wszystko przez ograniczenie spojrzenia tylko do pryzmatu tradycyjnej psychologii.
    Dlatego wychodzi ci cos jak detaliczna teologia rybek w akwarium- no bo jesli boga nie ma to kto qwymienia wodę w akwarium.

    Tymczasem wyjaśnienie jest w biologicznym rozwoju męzczyzny- poczynajac od urodzenia

    posiadanie syna i córki świetnie unaoczniło mi to :P
    pierwszym erotycznym obiektem małego chłopca 9 niektorzy twierdzą, ze juz niemowlaka) jest matka lub kobieta pełniąca jej rolę.

    C owiecej Otto Kernberg dowodzi, ze z wyjatkiem silnie lesbijskich matek ( silnie) wszystkie matki wchodzą w swoista interakcję z meśkim niemowlakiem ( inną niż z dziewczynką)

    chłopiec czerpie z tej relacji przyjemność i twoerzy wzorzec póxniejszych zwiazków zo biektem. jednoczesnie wraz wiekiem pojawia sie u niego lęk przed utrata obiektu. Manifestacja tego stosunku jest okres edypalny- zazdrosć i wrogośc do parntera matki/ojca

    poczucie odrzucenia przez matkę i niepełnego zaspokojenia potrzebyp osiadania jej na wyłączność

    zmieszane z kompleksem niższości- każde dziecko o przeicetnej sprawnoci intelektualnej go sobie uswiadamia- oznacza on swiadomośc, ze moze mniej niż dorosły.

    Nastepnie, po okresie edypalnym chłopiec ( każdy) wchodzi wo kres totalnego utożasamienia sie ze swoja płcia . nie bawi się z dizewczynkami- wszystko co kobiece jest glupie i obciachowe. jednoczesnie jest to okres uśpienia seksualności- jest ona czymś niezrozumiałym i zbędnym, rozwija sie ambiwalencja w stosunku do matki

    a potem mamy okres dojrzewania -temat rzeka

    Te wszystkie lęki i etapy tworzą obraz wzorca meskiech relacji z obiektem

  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 12:48
    abrigado napisał:

    > Nastepnie, po okresie edypalnym chłopiec ( każdy) wchodzi wo kres totalnego uto
    > żasamienia sie ze swoja płcia . nie bawi się z dizewczynkami- wszystko co kobie
    > ce jest glupie i obciachowe. jednoczesnie jest to okres uśpienia seksualności-
    > jest ona czymś niezrozumiałym i zbędnym, rozwija sie ambiwalencja w stosunku do
    > matki
    >
    > a potem mamy okres dojrzewania -temat rzeka
    >
    > Te wszystkie lęki i etapy tworzą obraz wzorca meskiech relacji z obiektem
    >

    Lęk przed kobiecą seksualnością jest czymś więcej niż tylko lękiem przed odrzuceniem czy innym rodzajem relacji z obiektem, ujęcia teoretyczne też zakładają że relacja z matką nie wyczerpuje tematu.
    A co powiesz na mitologię. Mit o zębatej pochwie, ludów tubylczych Ameryki, nie mylić z lękiem przed kastracją ? Lęk przed siłą kobiecej seksualności. Pochwa była też w niektórych kulturach traktowana jak przedmiot kultu, powstawały amulety ochronne z wizerunkiem pochwy. Kultura starogrecka, bogini Baubo.
    Przejawem kultu i zabobonnego lęku był rytualny akt obnażania sromu, przez Greków określany mianem „ana-suromai” (dosłownie „podnieść ubranie”). Gest ten miał mieć moc odstraszania wrogów, drapieżników. Obnażona wagina w innych kulturach odstraszała diabła i złe duchu. Jak tu nie drżeć z lęku przed tak groźną bronią.:)


    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 12:52
    vagina dentata, jest wiki, ja czytałam w jednej książce. Mit o pochwie pożerającej penisa. Z dziećmi to nic wspólnego nie ma.
    Kto wyjaśni? Czy to oznacza że mężczyzna potrafi zostać totalnie pożarty przez kobietę, w sensie symbolicznym tj. pozbawiony wolnej woli, władzy, autorytetu po prostu zabawkę potrafi sobie kobieta zrobić z ogłupiałego chłopa?:)
    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • abrigado 19.07.12, 13:00
    hehe sam miałem w okresie dojrzewania sny o pozeraniu przez pochwę ;P- i to przed czasami wikipedii
    uważam, ze to biologia i lęk przed fizyczna bliskościa- kulturowo dla mżczyzny tylko zapasy są dozwolonym kontekstem dotykania z innym człowiekiem

    poza tym tylko seks- wiec opór przed wsadzeniem czegoś tak istotnego w obce ciało jest dość instynktowny

    poza tym zauwaz , ze dotyczy on tylko stosunku twarzą w twarz
    i tu własnie masz zęby

    moim zdnaiem wiąze się z tym tzw autoimitacja- czyli np to ,że usta imituja wargi sromowe w stanie podniecenia ( ptrzecież taki jest biologiczny sens szminki ;P
  • songo3000 19.07.12, 13:02
    > poza tym tylko seks- wiec opór przed wsadzeniem czegoś tak istotnego w obce cia
    > ło jest dość instynktowny
    ??????

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 13:03
    abrigado napisał:

    >
    > poza tym tylko seks- wiec opór przed wsadzeniem czegoś tak istotnego w obce cia
    > ło jest dość instynktowny


    Kulty falliczne za to, nie wydają mi się instynktowne. Nie śniły mi się nigdy wielkie fallusy, musiałam chyba dojrzeć do tego:)
    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • abrigado 19.07.12, 13:05
    > Kulty falliczne za to, nie wydają mi się instynktowne. Nie śniły mi się nigdy w
    > ielkie fallusy, musiałam chyba dojrzeć do tego:)


    to przez widok takiej ilości


    rozładwoywałem kiedys cieżarwk ę pustakow- potem mi się śniły ;P
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 13:07
    abrigado napisał:

    >
    > to przez widok takiej ilości
    >
    >
    > rozładwoywałem kiedys cieżarwk ę pustakow- potem mi się śniły ;P

    Za kogo ty mnie masz? za zębatą pochwę?;)


    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • abrigado 19.07.12, 13:23
    Za kogo ty mnie masz? za zębatą pochwę?;)

    za ciężarówkę??? :P
  • songo3000 19.07.12, 13:42
    Bo przecież nie za pustaka ;)))

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 13:50
    songo3000 napisał:

    > Bo przecież nie za pustaka ;)))
    >

    Gratuluje że na to wpadłeś, w sumie było tak wiele opcji.
    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • songo3000 19.07.12, 13:57
    Bez przesady, co by o Tobie nie myśleć to śledząc Twoje wypowiedzi żadnej tu 'opcji' nie było. Ot, taki brytyjski żart.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 14:02
    songo3000 napisał:

    > Bez przesady, co by o Tobie nie myśleć to śledząc Twoje wypowiedzi żadnej tu 'o
    > pcji' nie było. Ot, taki brytyjski żart.
    >

    Fajnie by było gdybyś poleciał jakimś konkretem ale zmuszać nikogo do rozmowy nie zamierzam, masz tu chyba wystarczające stadko foczek żebym ja ci mogła przeszkadzać. Ale jeśli Ci przeszkadzam, to poprosiłabym konkret jednakowoż. (Masz co robić, lećcie swoim standardem przepychanek.)
    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • songo3000 19.07.12, 14:26
    Wyczuwam złą energię :) Jak z badań wynika, żeś chudzielec to co się obrażasz z żarciku o grubej?? Ludzie, co wy dzisiaj tacy...

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • that.bitch.is.sick 20.07.12, 15:31
    songo3000 napisał:

    > Wyczuwam złą energię :) Jak z badań wynika, żeś chudzielec to co się obrażasz z
    > żarciku o grubej?? Ludzie, co wy dzisiaj tacy...
    >

    Może dla grubych za chuda, a dla łatwych za trudna.....no, spróbuj się domyślić gdzie to mam? no? dokładnie tam.
    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • songo3000 23.07.12, 08:27
    No powiedz, powiedz powiedz gdzie :)

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • abrigado 19.07.12, 12:56
    w mitologiach ten gest miał faktycznie moc odstraszania :) tylko w miotologiach

    zima czytałem cieakwa analize sag wikińskich z okresu zetkniecia z indianami
    gest pokazywania piersi czy warg sromowych służył pokazaniu, że sie jest samicą i mial powstrzymac wrogów przed zabiciem cennej przeciez samicy

    reszta to lęki kastracyjne zwiazane z wsadzeniem siusiaka gdziekolwiek. nieprzypadkiem grecy nosili Go zawinietego w skorzany mieszek a papuasi wsadzaja w drewniane rurki

    moim zdaniem to typowo męski instynkt taki jak instynktowny lek przed węzem, czy ogniem- maja go już kilkumiesięczne dzieci ;P
  • aandzia43 19.07.12, 13:36
    > moim ( zazanzam- moim ) zdaniem Andziu popełniasz błąd w rozumieniu męskiego pu
    > nktu widzenia
    > wszystko przez ograniczenie spojrzenia tylko do pryzmatu tradycyjnej psycholog
    > ii.

    Nie bardzo rozumiem, gdzie widzisz zgrzyt między tym, co napisałeś (standard i nie polemizuję), a tym, co napisałam wcześniej ja?

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • kag73 19.07.12, 12:39
    Ja bym powiedziala krocej: prawo silniejszego fizycznie i co za tym idzie(np. w islamie) to on ustala prawo. Najczesciej jak moze wykorzystac swoja przewage, to to zrobi.
    Podobnie w przykladzie abrigado, w wojne gwalca wszyscy, bo w tym momecie moga, sa "panami", silniejszymi, narzucaja prawo.
  • kutuzow 19.07.12, 12:54
    kag73 napisała:

    > Ja bym powiedziala krocej: prawo silniejszego fizycznie i co za tym idzie(np. w
    > islamie) to on ustala prawo. Najczesciej jak moze wykorzystac swoja przewage,
    > to to zrobi.
    > Podobnie w przykladzie abrigado, w wojne gwalca wszyscy, bo w tym momecie moga,
    > sa "panami", silniejszymi, narzucaja prawo.

    Kag --> zgadzam się z Tobą w pełni. Poza "władzą" dochodzi jeszcze element tego co chcemy "chronić". Facecji -pewność inwestowania w swoje DNA, kobiety zaś pewność że zasoby rodziny nie przechwyci nowa partnerka/konkurentka.

    Jak pisałem w poście niżej, wraz ze zwiększeniem się możliwości prawnych, coraz częściej rosła także opresyjność za zdrady mężczyzn (przecież odgrywanie się kobiety która blokuje dostęp do dziecka po rozwodzie jest de facto użyciem narzędzi opresji wobec mężczyzny (takich jakie ma ona pod ręką).

    Jeśli tak jak np. w Szwecji prawo pozwala karać za seks bez gumki (mimo że odbyty za obopólną zgodą, jak za gwałt), to mając nowe narzędzie opresji szybko pojawiają się pierwsze przypadki jego wykorzystania.
  • kag73 19.07.12, 18:06
    Pioruna, wyszlam na chwile po miecho, wracam a tu tyle do czytania...

    Kutuzow napisal:
    "Jak pisałem w poście niżej, wraz ze zwiększeniem się możliwości prawnych, coraz częściej rosła także opresyjność za zdrady mężczyzn (przecież odgrywanie się kobiety która blokuje dostęp do dziecka po rozwodzie jest de facto użyciem narzędzi opresji wobec mężczyzny (takich jakie ma ona pod ręką)."

    Moze cos w tym jest a moze istotniejsze sa mozliwosci kobiet dzieki rownouprawnieniu. jak babka byla zdana na faceta finansowo, to lykala jego zdrady, teraz czesto nie musi. Druga rzecz: blokowanie dostepu do dziecka. Jezeli kobiety teraz to robia, to tez dlatego, ze chca sie odegrac i w ten sposob moga(nie pochwalam) a moga, bo ojcowie dzis sa zupelnie inni niz kiedys, sa zaangazowani, chca kontaktu ze swoimi dziecmi. Kiedys, pozwole sobie stwierdzic, tak nie bylo. W wielu przypadkach po rozwodze facet szedl w dluga z kochanka a o dzieciakach i alimentach na nie nawet nie myslal.
    Kiedys rozmawialm z pewna strasza kobieta, myslala kiedys o rozwodzie, ale bala sie, ze bedzie musial zostawic moze dwojke z czworki dzieci mezowi. Tymczasem w rozmowie/klotni wyszlo: maz powiedzial "aha, jeszcze dzieciaki chcesz mi wcisnac?!"
  • kutuzow 19.07.12, 12:45
    aandzia43 napisała:
    > Lęk mężczyzny przed kobiecą seksualnością, jak każdy inny ludzki lęk, wziął się
    > z głębin ludzkiego umysłu. Tak, jak lęk przed pająkiem, wysokością, przestrzen
    > ią, ciemnością, śmiercią.

    aandzia, moim zdaniem jest duzo prostsze rozwiązanie. Zauważ że kobiety zawsze są pewne że dziecko jest ich. Badania DNA, to raptem jakieś 20 ostatnich lat. Wcześniej tylko kontrola dawała facetowi pewność, że nie inwestuje swoich zasobów w nie swoje dzieci. Zazwyczaj to mężczyźni mieli siłę, żeby tą kontorlę wprowadzić i stąd taki model historyczny.

    Teraz ciekawsza część. Zobacz, że z chwilą gdy to kobiety poczuły się bardziej "mocne". Uzbrojono je w przepisy prawa (w krajach zachodnich), to nagle zachowania facetów zostały ograniczone normami (dokładnie tak jak wcześniej facecji robili z kobietami). Zobacz że jeszcze w latach 60-70tych posiadanie kochanki na zachodzie było czymś akceptowalnym (Polecam serial Mad Men). Wraz ze wzrostem siły (wyroki sądowe i wysokie alimenty) kobiety coraz mocniej "karcą" przejawy męskiej niewierności. Tutaj także widać troskę o zasoby które może stracić rodzina (rozdźwięk między romansem, a jednorazowym skokiem w bok).

    Zobacz, że nawet to co się dzieje na zachodzie w sprawach o molestowanie jest dokładnym odzwierciedleniem opresyjności wobec zachowań seksualnych drugiej płci. W przypadku POSĄDZENIA o molestowanie NIE DZIAŁA podstawowa zasada domniemania niewinności. Cofamy się kilkaset lat do tyłu i nagle to oskarżony ma udowodnić swoją niewinność (a do tego czasu najczęściej żegna się z pracą). Już przepuszczenie w drzwiach, pocałunek w dłoń lub komplement może byc uznany za "złe" zachowanie. Czyż to nie jest dokładnie to samo o czym tutaj rozmawiamy, tylko ze w drugą stronę?
  • aandzia43 20.07.12, 23:05

    > aandzia, moim zdaniem jest duzo prostsze rozwiązanie. Zauważ że kobiety zawsze
    > są pewne że dziecko jest ich.

    To jedna z hipotez. Nie przekonuje mnie ona jako jedyne tłumaczenie problemu. Raczej jako składowa.


    Czyż to nie jest dokładnie to samo o czym tutaj rozmawiamy, tylko ze
    > w drugą stronę?

    Nie dokładnie. A nawet dość daleko. Klimat niesprzyjający pewnym męskim zachowaniom oraz tendencyjność w ocenie i osądzaniu mężczyzn jest obecna tu i ówdzie. Natomiast PRAWO jest i będzie równe dla kobiet i mężczyzn. Jego interpretacja bywa niesprawiedliwa, ale na Boga, żadną miarą nie można obecnej sytuacji mężczyzn w cywilizacji Zachodu porównywać do sytuacji kobiet w wiekach poprzednich i w obecnych wiekach w krajach spoza kręgu tejże! Zgroza i kazuistyka! Nieprzychylne i niesprawiedliwe tendencje grupa, która czuje się atakowaną (w tym przypadku mężczyźni) może przełamać swoimi konsekwentnymi działaniami. Ma (ta grupa) mnóstwo narzędzi i popleczników. No i ma prawo, którego zmieniać nie musi. Musi tylko nakłonić ludzi do skrupulatniejszego przestrzegania go. Jak to się ma do sytuacji kobiet w opresji PRAWA I OBYCZAJU minionych wieków i wieków obecnych w innych kręgach kulturowych?

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • kutuzow 20.07.12, 23:59
    aandzia43 napisała:

    . Zauważ że kobiety z
    > awsze> > są pewne że dziecko jest ich.
    >
    > To jedna z hipotez. Nie przekonuje mnie ona jako jedyne tłumaczenie problemu. R
    > aczej jako składowa.
    >

    Może Cię nie przekonywać, ale badania pokazują że coś jest na rzeczy. Nie wiem czy wiesz, ale dziecko dostaje dużo więcej i droższych prezentów od dziadków ze strony matki niż ze strony ojca (wyjaśnieniem jest własnie fakt że oni mają pewność że inwestują w swoje geny, Ci od strony ojca mogą tylko zakładać).

    > Nie dokładnie. A nawet dość daleko. Klimat niesprzyjający pewnym męskim zachowa
    > niom oraz tendencyjność w ocenie i osądzaniu mężczyzn jest obecna tu i ówdzie.
    > Natomiast PRAWO jest i będzie równe dla kobiet i mężczyzn. Jego interpretacja b
    > ywa niesprawiedliwa, ale na Boga, żadną miarą nie można obecnej sytuacji mężczy
    > zn w cywilizacji Zachodu porównywać do sytuacji kobiet w wiekach poprzednich i
    > w obecnych wiekach w krajach spoza kręgu tejże!

    Andzia, nie można tego porównać czasowo, ponieważ jak wspomniałem DNA, to raptem ostatnie 20 lat. Państwa socjalne które pozwalają kobiecie swobodnie przeżyć z dzieckiem po rozwodzie (jak UK) to także jakieś 30-40 lat raptem. Gdyby obecna sytuacja i tempo zmian utrzymało się przez setki lat mielibyśmy dokładnie to samo. Zobacz już co się dzieje w USA i Szwecji jeśli chodzi o molestowanie.

    Zagrywasz kartą "za nami stoją lata opresji, więc nie wytykajcie że teraz Wy macie gorzej". Sorry ale to nie jest obiektywne. Poza tym prawo to nie tylko litera prawa, ale co ważniejsze jego wykładnia. Prawo pracy jest RÓWNE dla kobiet i mężczyzn - więc w takim razie o co cały ten krzyk feministek?
    Jak widzisz zapędziłaś się we własny "kozi róg", tylko dlatego że nie chciałaś przyjąc do wiadomości, iż teraz to facecji są w opresji jeśli chodzi o prawa (a dokładnie wykładnie prawną) dot. molestowania.


  • aandzia43 21.07.12, 00:46
    > Zagrywasz kartą "za nami stoją lata opresji, więc nie wytykajcie że teraz Wy ma
    > cie gorzej". Sorry ale to nie jest obiektywne.

    Niczym nie pogrywam, staram się być obiektywna, a przede wszystkim ZACHOWAĆ MIARĘ w porównywaniu. Cierpliwie zwróciłam uwagę na fakt, że nie można porównywać pewnych nadużyć prawa równego dla dwóch grup obywateli do sytuacji, kiedy prawa jednej grupy są praktycznie żadne, a o czymś takim jak wykładnia, przestrzeganie i interpretacja lepiej nawet nie wspominać. Bądź więc uprzejmy również zachować proporcje w ocenie kondycji kobiet i mężczyzn wczoraj i dziś. Bądź też uprzejmy nie przypisywać mi tendencji rewizjonistycznych i martyrologicznych.


    > Jak widzisz zapędziłaś się we własny "kozi róg", tylko dlatego że nie chciałaś
    > przyjąc do wiadomości, iż teraz to facecji są w opresji jeśli chodzi o prawa (a
    > dokładnie wykładnie prawną) dot. molestowania.

    Jak wyżej. Nie zaprzeczyłam pewnej opresji mężczyzn obecnie, ale nie mogę pozwolić na przyznawanie równej rangi tej, sorry, opresyjce i opresji kobiet niegdyś i dziś w innych kręgach kulturowych. Motyl kontra góra lodowa? Pierdnięcie kontra tornado? Zdaje się, że się zapędzasz w kozi róg. Trzymam kciuki za facetów np. broniących swoich praw do wychowywania dzieci tudzież sprzeciwiających się pewnym absurdom, ale plizzzz! zachowajmy proporcje.

    >
    > Może Cię nie przekonywać, ale badania pokazują że coś jest na rzeczy. Nie wiem
    > czy wiesz, ale dziecko dostaj...

    Wiem i wiem, że "coś jest na rzeczy", ale zdaje się, że zaznaczyłam już swoją akceptację tłumaczenia zjawiska z jednej strony i wyraźny niedosyt tego tłumaczenia z drugiej?


    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • kutuzow 21.07.12, 20:18
    > Niczym nie pogrywam, staram się być obiektywna, a przede wszystkim ZACHOWAĆ MIA
    > RĘ w porównywaniu. Cierpliwie zwróciłam uwagę na fakt, że nie można porównywać
    > pewnych nadużyć prawa równego dla dwóch grup obywateli do sytuacji, kiedy prawa
    > jednej grupy są praktycznie żadne, a o czymś takim jak wykładnia, przestrzegan
    > ie i interpretacja lepiej nawet nie wspominać. Bądź więc uprzejmy również zacho
    > wać proporcje w ocenie kondycji kobiet i mężczyzn wczoraj i dziś. Bądź też uprz
    > ejmy nie przypisywać mi tendencji rewizjonistycznych i martyrologicznych.
    >

    Aandzia, wszystko zależy od tego na jaką grupę kobiet i mężczyzn patrzymy. Jeśli to będzie południowy Sudan, to na pewno kobiety tam mają i jeszcze długo będą miały prz***ne. Jeśli zaś np. Szwecja to już jest inna sprawa i kontekst.

    Zobacz że tutaj prostym wyznacznikiem jest stopa życiowa, bogate kraje kultury zachodniej mają prawa które DZISIAJ nie powodują żadnego złego traktowania. Wręcz w niektórych przypadkach (wspomniane molestowanie, sytuacja z opieką nad dziecmi po rozwodzie, prostytucja (w Szwecji, oskarżenia o molestowanie dzieci w rodzinach które się rozwodza) itp) kobiety mają znacznie łatwiej i to je chroni prawo.

    Jeśli chcesz pisać o sytuacji w Afryce (obrzezanie) przyznam Ci rację w 100%, jeśli chcesz dyskutować o sytuacji w Polsce, też będe twierdził że kobiety nadal mają gorzej (tutaj przychylam się do stanowiska Kag o MiL w Polandii), lecz już w Europie, która niejako jest wyznacznikiem tego co będzie w przyszłości sytuacja jest zgoła inna.
  • songo3000 19.07.12, 12:58
    > Lęk mężczyzny przed kobiecą seksualnością, jak każdy inny ludzki lęk, wziął się
    > z głębin ludzkiego umysłu.
    ...i pojawiła się żona Kaina ;P

    > Tak, jak lęk przed pająkiem, wysokością, przestrzen
    > ią, ciemnością, śmiercią. To jest lęk przed nieznanym, nieokiełznanym aspektem
    Wszystkie te lęki mają swoje siły sprawcze wynikające z takiego czy innego STAŁEGO oddziaływania na grupy ludzi. Tu nie ma żadnej magii ani 'wyjaśnień' popaprańców psychologów ;)

    Co do paranoików, myślisz że na początku francuskiej czy czerwonej rewolucji to nie było tabuna chętnych kobiet do pełnienia roli Komisarza Ludowego?

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • aandzia43 19.07.12, 13:44
    > Wszystkie te lęki mają swoje siły sprawcze wynikające z takiego czy innego STAŁ
    > EGO oddziaływania na grupy ludzi. Tu nie ma żadnej magii ani 'wyjaśnień' popapr
    > ańców psychologów ;)

    Wszystkie te lęki mają siły sprawcze w postaci tego, ŻE CZŁOWIEK TO ZWIERZĘ. Boi się tego, co mu ze strony otaczającej go przyrody otacza. W dalszej kolejności jego lęki są wykorzystywane przez samozwańczych przywódców stada (albo i tych wybranych, co im się władza zaczyna z rąk wymykać). Jeśli zaś nie lubisz poparańców psychologów, to może większym szacunkiem darzyć będziesz neuropsychologów? ;-)


    > Co do paranoików, myślisz że na początku francuskiej czy czerwonej rewolucji to
    > nie było tabuna chętnych kobiet do pełnienia roli Komisarza Ludowego?

    Ależ oczywiście! Pań paranoiczek i innych wariatek, oraz pań prymitywnyyh ulegających popędom (np. dowalenia komuś, kto się napatoczy, niech będzie arystokracie) nigdy nie brakowało i nie zabraknie. Chodzi mi tylko o częstszą u płci męskiej skłonność do tego rodzaju skrzywienia psychicznego.



    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • songo3000 19.07.12, 13:52
    > ańców psychologów, to może większym szacunkiem darzyć będziesz neuropsychologów
    Jak jakąś poznam to może i obdarzę szacunkiem ;)

    > ie) nigdy nie brakowało i nie zabraknie. Chodzi mi tylko o częstszą u płci męsk
    > iej skłonność do tego rodzaju skrzywienia psychicznego.
    Częstszą skłonność u mężczyzn czy po prostu mniejsze możliwości dla kobiet?? Powtarzam, jak się możliwości znajdywały to zapanowało takiej równouprawnienie jak podczas sesji eurokomisji ds. PiaRu:)

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • aandzia43 21.07.12, 01:42
    Chodzi mi tylko o częstszą u płc
    > i męsk
    > > iej skłonność do tego rodzaju skrzywienia psychicznego.

    > Częstszą skłonność u mężczyzn czy po prostu mniejsze możliwości dla kobiet??


    Częstszą akurat TĘ tendencję u mężczyzn. Jeśli mowa zaś o sposobach poużywania sobie na bliźnich, keidy tylko porządek społeczny się poluzuje i odegrania się za rzeczywiste i wyimaginowane krzywdy, to obie płcie są równie pomysłowe ;-)

    Ja piszę o męskich tendencjach do szufladkowania, ścisłego porządkowania, hierarchizacji i potrzebie funkcjonowania w świecie o strukturze jasnej i przejrzystej. Piękne to z gruntu i godne pochwały. Ale... ogarnąć ten "porządek" umysłem nie każdy daje radę. Jak nie wyrabia chłop na zakrętach, to się pojawia silny lęk. W efekcie w celu uproszczenia sobie struktury świata tworzy sobie taki biedaczek wizje "na skróty", czyli właśnie paranoiczne wizje rzeczywistości. Czy kobietom się to nei przytrafia? Ależ oczywiście, że się przytrafia. Tylko jakoś ciut rzadziej. Mają mniejszą potrzebę ustawiania w szeregu żołnierzyków. Łatwiej przychodzi im żyć z nieco rozmytym i nie do końca nazwanym przeczuciem porządku. Nie muszą go werbalizować, by czuć się bezpiecznie jako uczestnik tego nienazwanego Porządku i nei do końca opisanej rzeczywistości. Intuicyjne przeczucie wystarcza im w zupełności.
    Spiskowe teorie dziejów, próżne wysiłki w kierunku wyłonienia co raz to nowych "onych", co by im przypisać winy za to, że ten świat taki wredny, upierdliwe dręczenie i zanudzanie bliźnich płodami swoich nakręconych umysłów - to domena mężczyzn, szczególnie w pewnym wieku. Inteligencja i wrażliwość nie mają tu nic do rzeczy - franca rzuca się na różne intlegentne i zacne męskie głowy. A kobity? A kobity, co poniektóre spragnione dokopania światu, jak im się już wyłoni "onego", to się na neigo rzucą z pazurami i go rozszarpią. Ot, zwykła demolka, rzeź i pastwienie się nad bliźnim dla higieny psychicznej ;-) Ale gdzieś im tam do pomysłowości facetów? Mało twórcze są w tej materii? ;-P
    O to mnie chodziło, Songo, nie o przypisywanie kobietom anielskich zalet. To nie domena takich starych zołz, jak ja, tylko panów i pań spod znaku... oj, innym razem. Idę spać :-)

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • songo3000 23.07.12, 08:34
    aandzia43 napisała:

    > Ja piszę o męskich tendencjach do szufladkowania, ścisłego porządkowania, hiera
    > rchizacji i potrzebie funkcjonowania w świecie o strukturze jasnej i przejrzyst
    > ej. Piękne to z gruntu i godne pochwały. Ale... ogarnąć ten "porządek" umysłem
    To są moje zupełnie subiektywne odczucia ale... powyższy opis w 100% odnoszę do 'typowej' babki właśnie. I to najzupełniej poważnie. Niesamowite, jak własna polaryzacja umysłu obraca nam peryskop z widokiem na otaczającą 'rzeczywistość'.

    > razem. Idę spać :-)
    Koniec spania, dzień dobry :))

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 10:55
    songo3000 napisał:

    > Oczywiście same eminencje zazwyczaj prywatnie nie mają kłopotu z oziębłością sw
    > oją czy kobiet, którymi się otaczają. Wystarczy popatrzeć w bardziej wnikliwe ż
    > yciorysy papieży, banksterów, generałów, caryc ;) ...

    Ja nie o tym chciałam....
    Nie wiem czy jest możliwość połączenia wizerunku racjonalnej, zrównoważonej partnerki ,towarzyszki życiowej i demonicznej ladacznicy. A seks przykrojony do rozsądnej codzienności zmienia się z czasem w coś ohydnego. Nic dziwnego że przywódcy zamiast szamponu dwa w jednym woleli skrajności oddzielnie.
    Pół biedy gdy są kobiety (zdarzają się perełki) które jak odkrywają swoją seksualność to stają się nie tylko namiętne ale i monogamiczne w tej namiętności. Gorzej jak laska w sobie odkrywa lafiryndę i seksualność carycy Katarzyny, przed tym chyba stara się nas chronić kultura.


    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • kag73 19.07.12, 10:59
    Pół biedy gdy są kobiety (zdarzają się perełki) które jak odkrywają swoją seksu
    > alność to stają się nie tylko namiętne ale i monogamiczne w tej namiętności. Go
    > rzej jak laska w sobie odkrywa lafiryndę i seksualność carycy Katarzyny, przed
    > tym chyba stara się nas chronić kultura.
    >
    Aha, a o rozumie Ty slyszala? O morlnosci, milosci, lojalnosci, normach spolecznych, zobowiazaniach? Myslisz, ze mezczyzni potrafia a kobiety nie? Moja droga, nie doceniasz i nie znasz wlasnej plci.
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 11:07
    kag73 napisała:


    > Aha, a o rozumie Ty slyszala? O morlnosci, milosci, lojalnosci, normach spolecz
    > nych, zobowiazaniach? Myslisz, ze mezczyzni potrafia a kobiety nie? Moja droga,
    > nie doceniasz i nie znasz wlasnej plci.

    No tak ale starożytni myśleli;): jak suka nie da to pies nie weźmie. Trzeba więc pilnować suki i zrobione, rozumiesz? Potem się tylko powywiesza zboczeńców i gwałcicieli.

    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • aandzia43 19.07.12, 11:18
    Potem się tylko powywiesza zboczeńców i
    > gwałcicieli.

    W każdym restrykcyjnym obyczajowo społeczeństwie są tak duże obszary dopuszczalności męskich zboczeń i gwałtów, że nikt się bawi w ich wieszanie. Gwałt na kobiecie, jako wykroczenie przeciwko własności mężczyzny, bywa czasem karany. Tak dla przykładu, żeby się gawiedź nie rozbisurmaniła i po pańskie nei sięgała.

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • aandzia43 19.07.12, 11:10
    ci. Go
    > > rzej jak laska w sobie odkrywa lafiryndę i seksualność carycy Katarzyny,
    > przed
    > > tym chyba stara się nas chronić kultura.
    > >
    > Aha, a o rozumie Ty slyszala? O morlnosci, milosci, lojalnosci, normach spolecz
    > nych, zobowiazaniach? Myslisz, ze mezczyzni potrafia a kobiety nie? Moja droga,
    > nie doceniasz i nie znasz wlasnej plci.

    No najwyraźniej nie zna i nei docenia. Nawet nie posługując się pojęciami z kręgu uczuciowości wyższej (żeby nie drażnić Songa) mamy całkiem przyziemne argumenty przeciwko idiotycznemu i mizoginicznemu wywodowi Bitch. Tym argumentem są instynkt macierzyński i relatywnie wysoki odsetek ogarniętych emocjonalnie i osobowościowo kobiet we wszystkich społecznościach (wyższy niż wśród mężczyzn - biologia). Nie staniemy się więc oszalałymi z żądz carycami, to mamy (en masse oczywiście) hamulce na odjazd kompletny.
    Wywód Bitch to żywcem wyjęta z wszelkich patriarchalnych (religijnych i nie) konstrukcji myślowych racjonalizacja.

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 11:14
    aandzia43 napisała:

    > Wywód Bitch to żywcem wyjęta z wszelkich patriarchalnych (religijnych i nie) ko
    > nstrukcji myślowych racjonalizacja.
    >
    Kurcze tylko nie zrozumiałaś, że to nie ja tak myślę tylko szamani z zakrwawionymi nożami wycinający łechtaczki. Ja tylko tłumaczyłam Kag, że to nie jest tajemniczy spisek tylko myślenie przyziemne i prymitywne.
    Czy kobiety są w stanie tak się seksualnie rozszaleć jak myślał św. Tomasz, Augustyn, Mahomet i chuj wie kto jeszcze? Sama nie wiem, bo nie widziałam.
    Mogę mówić o sobie, strasznie się potrafię rozszaleć nikt mnie nie pilnował i nie działają na mnie normy moralne a KK i całe kuglarstwo mam w d.;). Zakładam że gorsze przypadki się zdarzają.
    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • songo3000 19.07.12, 11:27
    > Czy kobiety są w stanie tak się seksualnie rozszaleć jak myślał św. Tomasz, Aug
    > ustyn, Mahomet i chuj wie kto jeszcze?
    Trochę wyrozumiałości, przecież to niezłe zboki były - co innego mogli sobie pomyśleć? Każdy sądzi po sobie...

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • aandzia43 19.07.12, 11:34
    Trochę wyrozumiałości, przecież to niezłe zboki były - co innego mogli sobie po
    > myśleć? Każdy sądzi po sobie...

    Nooo, hehehe zboki, które swoje schizy religijno-seksualne przekładały na wizję świata i reszty ludzkości ;-)

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • songo3000 19.07.12, 11:41
    Gwoli ścisłości to oni osobiście ograniczali się do 'obrabiania' swojego stadka ludzi czy tam innych zwierzątek. Dopiero inni poszli za ciosem, prawda? W temacie tych 'innych' to dziś już sobie zrobiłem dobrze... ;)

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • aandzia43 19.07.12, 11:51

    > Gwoli ścisłości to oni osobiście ograniczali się do 'obrabiania' swojego stadka
    > ludzi czy tam innych zwierzątek. Dopiero inni poszli za ciosem, prawda?

    Tak, najwyraźniej ich wizja świata była na tyle odpowiadająca nieuświadomionej i niezwerbalizowanej wizji reszty pacanów, że reszta pacanów łyknęła ją jak gęś kluski. A ci, co nie łyknęli mieli już guzik do gadania.

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • hello-kitty2 19.07.12, 13:54
    songo3000 napisał:

    > W temacie tych 'innych' to dziś już sobie zrobiłem dobrze... ;)

    haha songo nie sposob cie nie lubic :)

    Mam pytanie: lubisz bawic sie w zdobywanie czy wolisz od razu przechodzic do rzeczy?
  • kag73 19.07.12, 11:29
    "Mogę mówić o sobie, strasznie się potrafię rozszaleć nikt mnie nie pilnował i nie działają na mnie normy moralne a KK i całe kuglarstwo mam w d.;). Zakładam że gorsze przypadki się zdarzają."

    No i? Co komu do tego? I komu to przeszkadza? Tobie samej?
  • aandzia43 19.07.12, 11:32
    i. Ja tylko tłumaczyłam Kag, że to nie jest taje
    > mniczy spisek tylko myślenie przyziemne i prymitywne.

    Ależ oczywiście, że nie jest to żaden tajemniczy spisek, tylko racjonalizacja wynikająca z prymitywnych lęków i popędów. A kto ma władzę, tego ciemne strony stają się wykładnią prawa.
    Że możesz się rozszaleć i nie działają na ciebie normy? Pewnie, czemu nie, skoro tak mówisz. Młoda jesteś, dzieci (naturalnego hamulca) nie masz, a strukturę osobowości masz, jaką masz (ja nie wiem jaką i w domysły bawić się nie będę). Ja łechtaczkę mam na miejscu, KK mi zwisa i powiewa od zarania mego jestestwa, ale normy* mam. Takie dość głęboko wryte w trzon swej osoby. Więc myślę (a materiał do myślenia nad sobą mam obszerny), że KK i okaleczone narządy płciowe nie są mi niezbędne do sensownego kierowania swym życiem, mimo silnego popędu płciowego.

    *Normą nazywam nie wytwory superego tylko bardziej pierwotne uwarunkowania do działania.
    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 12:15
    aandzia43 napisała:

    > Ależ oczywiście, że nie jest to żaden tajemniczy spisek, tylko racjonalizacja w
    > ynikająca z prymitywnych lęków i popędów. A kto ma władzę, tego ciemne strony s
    > tają się wykładnią prawa.
    > Że możesz się rozszaleć i nie działają na ciebie normy? Pewnie, czemu nie, skor
    > o tak mówisz. Młoda jesteś, dzieci (naturalnego hamulca) nie masz, a strukturę
    > osobowości masz, jaką masz (ja nie wiem jaką i w domysły bawić się nie będę). J
    > a łechtaczkę mam na miejscu, KK mi zwisa i powiewa od zarania mego jestestwa, a
    > le normy* mam. Takie dość głęboko wryte w trzon swej osoby. Więc myślę (a mater
    > iał do myślenia nad sobą mam obszerny), że KK i okaleczone narządy płciowe nie
    > są mi niezbędne do sensownego kierowania swym życiem, mimo silnego popędu płcio
    > wego.

    Nie mówię że nie działają na mnie normy, tylko po prostu nie powodują we mnie zahamowań. Nie jestem amoralna i gdy postępuje niemoralnie wiem to i nie zamierzam owijać gówna w papierek, natomiast daleka jestem od celowego przekraczania granic, mogę sobie żyć spokojnie w rzeczywistości społecznej po prostu niektóre z nich (norm) są równie idiotyczne jak wycinanie łechtaczki, wymagają namysłu a nie bezkrytyczna skala normalności, czego nie widza ludzie którzy je zinternalizowali.
    Oczywiście Andziu że zauważyłam uwagę o strukturze osobowości i powiem Ci że vice versa.
    Każdy siebie widzi w centrum normalności natomiast inni mogą to postrzegać inaczej.



    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 12:27
    W temacie szaleństwa miałam na myśli sferę seksualną a nie bieganie z brzytwą po mieście. Co zmienia brak dzieci? Nie chodzi przecież o częstotliwość, tryb imprezowy, liczbę partnerów, egzotykę i całą otoczkę, to tylko zmienne itd. Chodzi o czyste surowe libido, istnienie takiego pulsującego czegoś zmienia optykę i każe się przyłączać do wrogiego obozu (mówiąc słownikiem twojej struktury osobowości chodzi o mężczyzn). ;)

    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • kag73 19.07.12, 12:35
    " Chodzi o czyste surowe libido, istnienie takiego pulsującego czegoś zmienia optykę i każe się przyłączać do wrogiego obozu (mówiąc słownikiem twojej struktury osobowości chodzi o mężczyzn). ;)"

    Dziewcze, to po to mamy cale lata feministycznych ruchow i emancypacji, zebys Ty mezczyzn nazywala "wrogami"??? To nie moja bajka.
    A na marginesie, nie mam nic do "czystego surowego libido", a maja je zarowno kobiety jak i mezczyzni. Na cale szczescie!
  • aandzia43 19.07.12, 13:33
    > W temacie szaleństwa miałam na myśli sferę seksualną a nie bieganie z brzytwą p
    > o mieście. Co zmienia brak dzieci?

    Ja też pisząc o szaleństwie mam na myśli sferę seksualną, ale tak rozbuchaną, że wylewającą się na całą resztę. Co zmienai brak dzieci? To, że posiadanie dzieci u wielu ludzi prowadzi do przebudowy priorytetów i, w przypadku ludzi, którzy oczywiście są w stanie panować jako tako nad popędami, do ustawiania życia pod kątem wywiązania się z obowiazku ich bezpiecznego doprowadzenai do dorosłości. To jeden z elementów dojrzewania. Dzieci na stanie nie przeszkadzają oczywiscie oddawaniu się pulsującmu i pierwotnemu sekszeniu się, ale obowiązek wobec nich daje obraz ram, których przekroczyć nie można i ten obraz ma się ciągle gdzieś na uwadze. Dzieci można też nie sprowadzać na świat (mamy antykoncepcję i aborcję) i pochwalam tę decyzję w bardzo wielu przypadkach. Cenię tę decyzję u świadomych swoich planów/ograniczeń/specyfiki ludzi.

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • aandzia43 19.07.12, 12:27
    > Oczywiście Andziu że zauważyłam uwagę o strukturze osobowości i powiem Ci że vi
    > ce versa.
    > Każdy siebie widzi w centrum normalności natomiast inni mogą to postrzegać inac
    > zej.

    Oj, nie widzę ja siebie w centrum normalności, nie widzę ;-) I broń Boże nie czepiam się twojej. Piszę w poprzednim poście o sobie, bo pewne moje cechy pokrywają się z tymi zaobserwowanymi u większości kobiet. A większość Polek i mieszkanek Zachodu nie dostaje pierdolca i nie zamienia się w caryce Katarzyny po uzyskaniu możliwości pieprzenia się do woli ze smakiem. Jakież więc mechanizmy trzymają w kupie życie i los tych pań i ich najbliższych? Ja, jak zwykle, stawiam na biologię. Czyli zdolność do ogarniania całokształtu dobrze połączonymi półkulami.

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • hello-kitty2 19.07.12, 13:45
    that.bitch.is.sick napisała:

    > Mogę mówić o sobie, strasznie się potrafię rozszaleć nikt mnie nie pilnował i n
    > ie działają na mnie normy moralne a KK i całe kuglarstwo mam w d.;). Zakładam ż
    > e gorsze przypadki się zdarzają.

    Oj bitch jak ja cie lubie, wyjmujesz slowa z moich ust.
    Czasem jak cos piszesz to czuje kazde twoje slowo, nie tylko rozumiem, ja CZUJE, tak jak pisalas o orgazmach w innym watku i nikt tego nie poczul...

    Jestes prawie idealna.
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 14:31
    hello-kitty2 napisała:

    >
    > Oj bitch jak ja cie lubie, wyjmujesz slowa z moich ust.
    > Czasem jak cos piszesz to czuje kazde twoje slowo, nie tylko rozumiem, ja CZUJE
    > , tak jak pisalas o orgazmach w innym watku i nikt tego nie poczul...
    >
    > Jestes prawie idealna.

    No nie do końca to miałam na myśli i potem sprostowałam, ale nawet już nie wiem co miałabym napisać. Tak mi to kuźwa pochlebia jak wszystkie te "brytyjskie" toilet jokes o dwóch pierdzących szkotach..
    Ty jesteś idealniejsza you...sex machine


    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • hello-kitty2 19.07.12, 15:00
    that.bitch.is.sick napisała:

    > No nie do końca to miałam na myśli i potem sprostowałam, ale nawet już nie wiem
    > co miałabym napisać. Tak mi to kuźwa pochlebia jak wszystkie te "brytyjskie" t
    > oilet jokes o dwóch pierdzących szkotach..
    > Ty jesteś idealniejsza you...sex machine

    Tu nie chodzi o pochlebstwa. Przeczytalam wszystkie wypowidzi i sprostowanie tez. Podtrzymuje: rozumiem cie (w sensie nie tylko rozumiem znaczenie slow wypowiadanych przez ciebie slow ale rowniez odczuwam tak samo). Jesli sie juz z tego posmiac to raczej z "you ain't alone".

    Symbol "sex machine" ma ciekawe konsekwencje, bo jak sie okazuje w praktyce to, jak przychodzi co do czego i taka sex maszyna bierze sobie przyciagnietego magnesem delikwenta, to on, nawet jesli sie sprawdzi od strony fizycznej, to psychicznie, zeby sie pozbierac to moze zastosowac miazdzaca ocene kurwy.



  • songo3000 19.07.12, 15:17
    No nie wiem... tiny.pl/h4lxp

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • songo3000 19.07.12, 11:17
    A mówię o historycznych faktach a ty mi tu o wirtualnym i zupełnie dowolnie interpretowanym zjawisku o nazwie kultura :) Ogół zachowań danej społeczności ujętych jako wypadkowa i tak jest dynamiczny w czasie. Rozumiem, że mówisz o stabilności takiej społeczności, gdzie stopień swobody seksualnej może być czynnikiem potencjalnie destabilizującym i w konsekwencji drogim czy wręcz destrukcyjnym. Jasne, to wszystko prawda z jednym ALE.

    Wszystko zależy od tego jaki przyjęto (i wdrożono) MODEL społeczności. Jeżeli czynnikiem krytycznym jest tu zmienna k1, k2, ... i niektóre z nich związane są z seksualnością to jest jak jest. Większość ludzi po prostu nie wyobraża sobie, że istnieją inne komplementarne, stabilne a zarazem zupełnie różne modele. Po prostu (większość?) nie potrafi wyjść poza świat swoich doznań i wyobrażeń. Z tym, że znowu - to są znane i opisane w literaturze fachowej (chociażby Control Systems się kłania) fakty.

    Ja zaś twierdze (zbierając całe moje nikłe zasoby powagi jakie przejawiam na tym forum), że wybór takiego a nie innego modelu nie spadł na ogól ludzkości 'z kosmosu' czy też na drodze 'naturalnej ewolucji optymalnej ścieżki' tylko sterowanie było ręczne.

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • that.bitch.is.sick 19.07.12, 11:20
    songo3000 napisał:

    > Wszystko zależy od tego jaki przyjęto (i wdrożono) MODEL społeczności. Jeżeli c
    > zynnikiem krytycznym jest tu zmienna k1, k2, ... i niektóre z nich związane są
    > z seksualnością to jest jak jest. Większość ludzi po prostu nie wyobraża sobie,
    > że istnieją inne komplementarne, stabilne a zarazem zupełnie różne modele. Po
    > prostu (większość?) nie potrafi wyjść poza świat swoich doznań i wyobrażeń. Z t
    > ym, że znowu - to są znane i opisane w literaturze fachowej (chociażby Control
    > Systems się kłania) fakty.

    O tak to dobre. Fajna dyskusja, szkoda że nie wiem na czyj post to jest odpowiedź. próbuję pojąć umysłem gówniarza.;)


    --
    "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
    G.Orwell
  • songo3000 19.07.12, 11:29
    Najważniejsze, że coś się dzieje a nie posucha jak wczoraj ;))

    --
    Songo3000 - wredny feminista
  • aandzia43 19.07.12, 11:59

    > Ja zaś twierdze (zbierając całe moje nikłe zasoby powagi jakie przejawiam na ty
    > m forum), że wybór takiego a nie innego modelu nie spadł na ogól ludzkości 'z k
    > osmosu' czy też na drodze 'naturalnej ewolucji optymalnej ścieżki' tylko sterow
    > anie było ręczne

    Spiskowa teoria dziejów? Wszechświatowy spisek tych czy owych? Nie moja bajka :-) Mnie przekonuje sprytne wykorzystywanie różnych pierwotnych popędów ludzkich do swoich celów przez rządzących. Być może mówimy o tym samym, ale teraz nie mam czasu zastanawiać się nad subtelnościami zagadnienia.

    --
    "To smutne,gdy ktoś staje się piewcą płatnej miłości. [...] spędzania swojego seksualnego życia w agencjach wcale nie uważam za "fajne".
    Walenie konia mimo, że naturalne, wydaje mi się z lekka żenujące. Prostytucja to jak walenie konia tyle, ze kobietą. Żenujące dla wszystkich biorących w tym udział. Sadze, ze raczej z tym się trzeba skrywać, niż dumnie obnosić" by Gomory
  • abrigado 19.07.12, 12:04
    nie odkrywajcie ameryki- w DF jakieś 2,3 lata temu był artykuł antropologa, że dobieranie sie w trwałe pary pozwala zachowac trwała strukturę społeczną- konieczn dla zapewnienia ciagłąsci cywilizacyjnej.

    w ten sposób wieskzość meżczyzn i wieskzośc kobiwet ma pozory dostepu do seksu
    Co ciekawe inna autorka na przyladzie wojny w Jugosławii dowidła, ze uklad ten przestaje obowiazywac w czasie wojen i najazdów- wtedy wszystkie kobiety należa do zdobywców.

    co ciekawe jest to do tego stopnia zbiezne z biologia, że w czasie wojennych gwałtow nawet impotenci odzyskują sprawnośc seksualną

    czyli jak udujemy cwiwilizację bawimy się w dom, a a bawimy się w wojnę to nie bawimy się w mamę i tatę ;P
  • samiec_omega 16.07.12, 19:55
    Szukanie rozwiązania tego problemu w necie jest bez sensu. Daj zarobić seksuologowi i to dobremu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka