Silne kobiety, słabi mężczyźni - i ich seks Dodaj do ulubionych


Wywiązując się z obietnicy, jako inspiracja do dyskusji.
>>>
Czy Polki lepiej się dostosowały do nowych czasów niż mężczyźni?
- Generalnie kobiety szybciej się przystosowują do zmian rzeczywistości, są bardziej elastyczne. Wystarczy spojrzeć choćby na odsetek pań studiujących, również podyplomowo. Jest ich coraz więcej, więcej niż mężczyzn. A to wynika z chęci gonienia rzeczywistości, podnoszenia kwalifikacji, coraz większych kobiecych ambicji. Wśród panów istnieje oczywiście grupa ambitnych wilczków, którzy idą do przodu jak burza, ale jest też masa leniuchów, którym się po prostu nie chce(...)
Rzeczywiście spotyka pan mężczyzn, którzy beztroskę opierają na tym, że żona zadba?
- Coraz częściej. Zawsze dbała o niego mama, to teraz zadba partnerka. Panie nie pozwalają sobie na taką niefrasobliwość. Są oczywiście mężczyźni w pełni niezależni, wychowani tradycyjnie, z przekonaniem, że radzą sobie sami. Jest rzesza samowystarczalnych singli. Na drugim biegunie są ci, którzy do 40. roku życia mieszkają z mamą, jej przynoszą pieniądze na utrzymanie, mają wikt i opierunek i świetnie się bawią. Nie mają motywacji do związania się z kobietą, skoro nikt się nimi nie zajmie tak jak mama. Ale narastająca jest dziś ta środkowa grupa mężczyzn, skoncentrowana na swojej pracy i rozrywkach, która odpowiedzialność za bezpieczeństwo rodziny chętnie przerzuca na partnerkę.(...)

Pana zdaniem ten jeden epizod z życia kobiety - ciąża, poród - determinuje naszą twardszą naturę?
- Tak, uważam, iż biologia obmyśliła, że z tego względu kobiety są znacznie silniejsze psychicznie. Są zdane na siebie i wiedzą o tym. Mężczyzna przy porodzie jest potrzebny mało, a przy małym dziecku często nie ma go wcale. Bezsenne noce to domena kobiet. Gorączki, biegunki, wysypki też. Mężczyźni bardzo rzadko potrafią stanąć na wysokości zadania i zdjąć z partnerki poczucie wyłącznej odpowiedzialności. Ta świadomość je hartuje.
Dlaczego tak jest?
- Bo kobieta jest zaprogramowana na gniazdo; żeby w nim się krzywda małemu nie działa. Gniazdo jest dla niej priorytetem: porządek, pełna lodówka, wyprane ubranie, kupione podręczniki. Mężczyzna, jeśli źle się poczuje w tym gnieździe, bo nagle sam będzie musiał o tym wszystkim myśleć, wyfrunie. Ugnie się pod ciężarem obowiązków. Kobieta sobie na to nie pozwoli. Niech pani spojrzy na kraje arabskie: kobiety pracują w polu czy w domu, a mężczyźni siedzą i kawę piją. I tak cały dzień. W niektórych kulturach jest większa akceptacja dla takich układów, w innych mniejsza. U nas jeszcze dość niewielka: mężczyzna, którego utrzymuje kobieta i któremu ona organizuje całe życie, nie cieszy się szacunkiem społecznym. Ale w ostatnich dekadach systematycznie wzrasta liczba związków, w których rządzą panie.
Z czego to wynika?
- Moim zdaniem jest w tym wina prawdziwie nadopiekuńczych matek. Mężczyzna spod jej skrzydeł trafia pod skrzydła partnerki, która mu mamę zastępuje, we wszystkim go wyręcza. W dzieciństwie mama mu kupowała buty, koszule, gotowała, prała, prasowała, a on miał tylko się uczyć. Niczego od niego nie wymagano, nie było konsekwencji za niewypełnione obowiązki itp.
- Teraz ma tylko chodzić do pracy, a wszystkim innym zajmuje się żona, bo on już inaczej nie umie. Nie potrafi prowadzić swoich spraw.
Czyli taką sytuację raczej wymusza nieporadność mężczyzn, ich oczekiwanie "bycia zaopiekowanym" czy też jakaś tendencja kobiet do dominowania, wchodzenia w rolę nieustannego kierownika wycieczki?
- To wszystko jest konsekwencją tzw. bezstresowego wychowania - nie daj Boże, żeby kobieta miała się związać z tak wychowywanym mężczyzną: nieodpowiedzialnym, egocentrycznym. Takiemu będzie niezwykle trudno się zmienić. Prędzej rozstanie się z partnerką, która będzie miała dość matkowania mu, i będzie szukał kolejnej matki zastępczej. A wszystko wynika z zaniku tradycyjnych ról płciowych. Skoro kobiety poszły do pracy i zarabiają pieniądze, to mężczyźni wchodzą w rolę dużych dzieci swoich partnerek. Bo już nie muszą ponosić odpowiedzialności. A ich matki wychowały ich bezstresowo, podświadomie chcąc zagłuszyć poczucie winy, że nie mają dla synka czasu, nie poświęciły mu dość dużo uwagi, bo chodziły do pracy.
I jak mężczyźni znoszą tę nową siłę kobiet, ich rosnącą pozycję, ambicje, kwalifikacje, wykształcenie, zarobki?
- To zawsze zależy od danego mężczyzny, od tego, jaką on sam osiągnął pozycję. Jeśli partner czuje się silny w swojej roli męskiej, dowartościowany, to potrafi wejść w rolę partnerską, może się cieszyć sukcesami kobiety. Natomiast jeżeli mężczyzna ma problem z zaspokajaniem swoich aspiracji, to będzie głosił pogląd, że miejscem kobiety jest kuchnia, a jeśli jakaś robi karierę w jego firmie, to na pewno przez łóżko.
A jako lekarz widzi pan u mężczyzn narastanie jakichś schorzeń, zaburzeń z powodu rosnącej pozycji kobiet?
- Na pewno widać narastanie zjawiska zaniku seksu w związkach. Często jest tak, że mężczyzna, którego partnerka zdystansowała w sferze zawodowej, traci ochotę na seks. To jest mechanizm nieuświadamiany przez mężczyzn, ale często staje się on przyczyną małżeńskiej oziębłości. On unika seksu, choć ona się stara, zabiega o te kontakty. I czuje się opuszczona.
Myślałam, że panowie mogą sobie rekompensować niedostatki w karierze dominacją w łóżku. Tam mogą być tym samcem alfa.
- To tak nie działa. Jeżeli kobieta lepiej sobie radzi zawodowo, mężczyzna czuje się zagrożony w swojej roli męskiej, narasta w nim frustracja. On na co dzień nie ma poczucia, że jest samcem alfa, czuje się sprowadzony do mało znaczącej roli. I jeszcze ma zaspokajać kobietę seksualnie? Niedoczekanie! Tym bardziej że dla kobiety też jest ważne, z kim idzie do łóżka, i on zdaje sobie sprawę, że mężczyzna sukcesu będzie bardziej pociągający.
- Im więcej kobieta ma własnych sukcesów, tym trudniej jest mężczyźnie być dla niej "kimś". Ale wcale nie musi chodzić o pieniądze. Znam związek, w którym ona zarabia kilkakrotnie więcej niż jej partner, bo prowadzi butik z luksusowymi ciuchami. Ale on ją fascynuje erudycją, inteligencją. I wszystko gra.
- Mężczyzna, który wie, że nie ma w żadnym obszarze wysokiej pozycji, rzadko będzie szczęśliwy z tego tylko powodu, że będzie świetnym kochankiem. To zadowoli tylko mężczyznę w typie Casanovy - który wie, że ma prawdziwy seksualny talent, i czerpie satysfakcję z obdarzania tym talentem swojej partnerki. Na ogół raczej jest tak, że mężczyzna sfrustrowany w swojej męskiej roli będzie jeszcze oczekiwał, by to partnerka o niego zabiegała w sferze seksu. W ten sposób będzie się odbudowywał.
Polacy bardziej się starają w łóżku niż Polki?
- Generalnie mam obserwację, że obie płcie są stosunkowo leniwe w sferze seksu. Pewnie nie odbiegamy znacząco od średniej europejskiej, ale w dużym stopniu swoje życie seksualne sprowadzamy na minimum ars amandi. Jeżeli i oczekiwania nie będą duże, to dla obu stron zaspokajanie tego minimum może być satysfakcjonujące. W końcu wedle badań większość Polaków jest zadowolona ze swoich relacji seksualnych w stałym związku. Ale obiektywnie patrząc, mamy życie seksualne dość ubogie: jedna, dwie pozycje i już. Więcej nam się nie chce.
- Natomiast rzeczywiście pojawia się - ale wciąż jest niszowe - zjawisko rosnącej świadomości kobiet w sferze seksu i rosnących w tej mierze oczekiwań. Kobiety mają dziś więcej doświadczeń, sporo czytają na temat seksu w swoich czasopismach, kupują poradniki, a nawet uczestniczą w szkoleniach w tym zakresie, które zaczynają się już pojawiać na rynku. Mężczyźni w tej konkurencji oddali całkiem pole, nie mają żadnej potrzeby dokształcania się. Myśląc na wiele lat do przodu, sądzę, że może dojść do sytuacji, kiedy kobiety w sferze erotyki się rozwiną, wzrosną ich wymagania i oczekiwania, a panowie nie będą umieli ich spełnić. Na razie jednak to futurologia.

"Lew-Starowicz o kobiecie".
<a href="
Przeczytaj całą dyskusję (1-100)
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-323
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.