Dodaj do ulubionych

20 albo 50 lat

17.01.13, 13:18
Słuchajcie, jak byście woleli i dlaczego. Z partnerem 20-letnim czy 50-letnim, z partnerką 20-letnią czy 50-letnią?

Oczywiście trzeba jakies założenia objaśniające przyjąć, żeby dyskusja nie brnęła w oboczności typu "ale ja chciałbym mieć dzieci, a z 50 latką to może być dość utrudnione", albo "jak przystojniejszy to może być i 50-latek, jak przystojniejszy od tego 20-latka 155cm, garbatego". Po prostu tyle lat ile macie teraz, wolelibyście spędzić kilka miesięcy z partnerem/ką tym młodszym czy starszym/starszą i jest to jaby ta sama osoba, tylko własnie starsza albo młodsza.

Z góry przepraszam za trudne, ale ważne, pytanie.
Obserwuj wątek
    • lippy100 Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 13:22
      loppe napisał:

      > Słuchajcie, jak byście woleli i dlaczego. Z partnerem 20-letnim czy 50-letnim,
      > z partnerką 20-letnią czy 50-letnią?
      >
      > Oczywiście trzeba jakies założenia objaśniające przyjąć, żeby dyskusja nie brnę
      > ła w oboczności typu "ale ja chciałbym mieć dzieci, a z 50 latką to może być do
      > ść utrudnione", albo "jak przystojniejszy to może być i 50-latek, jak przystojn
      > iejszy od tego 20-latka 155cm, garbatego". Po prostu tyle lat ile macie teraz,
      > wolelibyście spędzić kilka miesięcy z partnerem/ką tym młodszym czy starszym/st
      > arszą i jest to jaby ta sama osoba, tylko własnie starsza albo młodsza.
      >
      > Z góry przepraszam za trudne, ale ważne, pytanie.

      Z 50-letnim. Chyba.
    • tygrys-bez-rys 50? 17.01.13, 13:46
      Ludzie tak dlugo nie zyja. Ale jakby nawet zyli to tez nici z tego. Po 30 ropoczyna sie nieublagany process lasowania kory mozgowej, a potem to juz psinco, zaczynaja zadawac glupie pytania. Moze wiec nawet miec i 18, byle by mlodo wyglada.
      • marek.zak1 Re: 50? 17.01.13, 14:19
        Człowieku/Tygrysie?

        30 lat temu miałem problem, zeby raz na tydzień znaleźć temat na felieton do Przeglądu Technicznego, a teraz nie mam problemu, aby każdego dnia wymyśleć temat dla....
        Trzeba codziennie ćwiczyć, a organy nie zanikają.
        • loppe Re: 50? 17.01.13, 14:27
          Przegląd Techniczny, pamiętam coś słabo bo nie byłem czytelnikiem jego, to było bardzo wysokiej klasy pismo?

          Przegląd Seksualny, to by był niezły tytuł dla periodyku...
          • marek.zak1 Re: 50? 17.01.13, 15:10
            Przegląd Techniczny był w miarę niezależnym pismem, ośmielajacym sie krytykować wiele spraw i mechanizmów gospodarczych.
            Przegląd Seksualny - nie znam, ale tytuł rzeczywiście trafiony :)
    • sea.sea Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 15:50
      Ze starszym. Nie jestem jeszcze w wieku, w którym się leci na małolatów :D
      Osobnicy co dopiero sobie ostrożnie zaczynają zapuszczać włosy na klacie nie są dla mnie atrakcyjni seksualnie w żaden sposób.
          • loppe Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 17:04
            Pytam i wiek wypowiadającego się ma znaczenie, ponieważ z własnych wspomnień pamiętam że jako 20 latek bardzo chętnie bym 50-latki... czułbym się i podniecony i zaszczycony, tak więc Panie, nie lękajcie się sięgać po młodzieńców gdy się postarzejecie.
            • hello-kitty2 Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 17:26
              loppe napisał:

              > Pytam i wiek wypowiadającego się ma znaczenie, ponieważ z własnych wspomnień pa
              > miętam że jako 20 latek bardzo chętnie bym 50-latki... czułbym się i podniecony
              > i zaszczycony, tak więc Panie, nie lękajcie się sięgać po młodzieńców gdy się
              > postarzejecie.

              Nie no Loppe, dwudziestolatki to wzbudzaja we mnie uczucia macierzynskie, powaznie. To tak jakbym miala z wlasnym synem. Ciekawe czy ta granica bedzie mi sie z wiekiem przesuwac?
              • loppe Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 17:34
                No tak, Panie mają jednak trudniej, także Lew Starowicz mówił że Panie do młodzieńców czują zbyt silny instynkt pogłaskania po główce by coś z tego seksualnie było. Ale wiesz co, ja też jakoś tak nie lgnę do młodych ciał, młodszych więcej niż 15 lat od mojego... biceps 44cm...
                  • gomory Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 19:10
                    > Może dlatego ta babcia 70 lat mnie nie chciała 20 latka

                    Moze dlatego nie chciala Cie wpuscic do swietlistej bramy, bo jeszcze nie miales wlasciwej ilosci cm?
                    Te 44 cm to Ci urosly jak juz sie stary zrobiles czy juz wtedy miales?
                • hello-kitty2 Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 18:05
                  loppe napisał:

                  Ale wiesz co, ja też jakoś tak nie lgnę do młodych ciał, młodszych więce
                  > j niż 15 lat od mojego... biceps 44cm...

                  Nie bardzo rozumiem dodatku o bicepsie w tym kontekscie? :)
                  • loppe Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 18:09
                    44cm to była sugestia że nie tylko piękno ciała się liczy, że ja mimo piękna mego ciała stronię od pięknych ciał jako takich, szukając głebiej, szukając więzi duchowej...

                    Oczywiście w Tobie Kitty nic takiego nie znajduję!
              • kag73 Re: 20 albo 50 lat 19.01.13, 03:46
                Mnie sie z wielkiem przesunela, uwazam. A konkrtenie nigdy nie chcialam duuuzo starszego a teraz, wlasnie stuknela mi 40 staka, wolalabym 20 latka niz 50 latka, przynajmniej do lozka. Coz ja poradze?
                No chyba, ze ten 50cio latek bylby baardzo atrakcyjny fizycznie: wysoki, umiesniony, brak miesnia piwnego:)
    • rumpa Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 18:11
      obejrzę sie tylko za dobrze zbudowanym 20 latkiem, 50 latek jest dla mnie przezroczysty, sorry :)))) Za takiego można wyjść za mąż z rozsądku, coby sobie przy kominku, winku porozmawiać o Szopenie.
      Tak, niedługo 40 tka stuknie :))) ale wątpię, aby mi się zmieniło za 10 lat.
      • loppe Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 18:14
        rumpa napisała:

        > obejrzę sie tylko za dobrze zbudowanym 20 latkiem, 50 latek jest dla mnie przez
        > roczysty, sorry :)))) Za takiego można wyjść za mąż z rozsądku, coby sobie przy
        > kominku, winku porozmawiać o Szopenie.
        > Tak, niedługo 40 tka stuknie :))) ale wątpię, aby mi się zmieniło za 10 lat.


        No mamy tu zakwestionowanie roli 20-latka i 50-latka przez seksowną powiedzmy 39-latkę. Gdzie propozycja pozytywna pytamy Panią? 40-latek? 30-latek?
        • rumpa Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 18:21
          nie kwestionuję 20 latka!!!! niby gdzie? kwestionuję chudego 20 latka :)))
          I nie, ja nie jestem seksowna :))) Tutaj wszystkie panie i panowie są seksowni i atrakcyjni, więc ja przybliżam średnią forumową do reala :)
          • gomory Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 19:05
            > Tutaj wszystkie panie i panowie są seksowni i atrakcyjni,

            Nie wszyscy - ja uwazam, ze jestem niczego sobie straszydlo i samiec beta.
            A jak na standardy netu to i ptaka mam raczej koguta niz kondora ;).
              • gomory Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 19:24
                No nie do konca.
                Zeby jakos pociagnac ten coming out wyznam, ze jestem niezbyt rozgarniety, ale za to niezle udaje inteligentnego.
                I wiem, ze w to ciezko uwierzyc ;).
                • hello-kitty2 Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 19:30
                  gomory napisał:

                  > No nie do konca.
                  > Zeby jakos pociagnac ten coming out wyznam, ze jestem niezbyt rozgarniety, ale
                  > za to niezle udaje inteligentnego.
                  > I wiem, ze w to ciezko uwierzyc ;).

                  A ciagnac nawet dalej ten coming out podasz jeszcze cm? :)
                  • gomory Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 20:11
                    Nie, bo zaraz Loppe sie pochwali, a ja wylapie dola przed weekendem ;).

                    Sie nie przejmuje, bo mialem w zyciu szczescie spotkac inteligentne i dowartosciowujace kobiety. Kiedys od pewnej zanim mnie zobaczyla uslyszalem: jesli nie masz duzego penisa mozemy podzialac z analem. W pupe jej nie wsunalem, ego mi napecznialo i nie mam kompleksow malego penisa. Przed kobietami. Przed internautami miewam ;).
                    • hello-kitty2 Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 20:19
                      gomory napisał:

                      > Nie, bo zaraz Loppe sie pochwali, a ja wylapie dola przed weekendem ;).
                      >
                      > Sie nie przejmuje, bo mialem w zyciu szczescie spotkac inteligentne i dowartosc
                      > iowujace kobiety. Kiedys od pewnej zanim mnie zobaczyla uslyszalem: jesli nie m
                      > asz duzego penisa mozemy podzialac z analem. W pupe jej nie wsunalem, ego mi na
                      > pecznialo i nie mam kompleksow malego penisa. Przed kobietami. Przed internauta
                      > mi miewam ;).

                      Rozbroila mnie ta szczerosc. Pytalam o biceps :)
                      • gomory Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 20:30
                        Przeeestan... Czy ja wygladam na goscia ktory sobie mierzy biceps, ptaka i grubosc karku?
                        Nie wiem.
                        Gdy na szkoleniu laski dawaly reklamowe koszule, to jak wiekszosc facetow wzialem sie za dzwonienie do zony, zeby mi powiedziala ile mam w szyi i jaki nosze rozmiar. To mi pokazalo, ze jestem absolutnie przewidywalnym przecietniakiem.
                    • sabat-77 Re: 20 albo 50 lat 19.01.13, 17:24
                      W internecie wszyscy mają 44 cm w bicepsie, minimum 20 partnerek i kutasa jak wąż strażacki.
                      Oprócz mnie i ciebie. Ale za to my mamy inne zalety - jesteśmy uczciwsi i umiemy spojrzeć prawdzie w oczy :D
                      Chociaż z tym straszydłem i samcem beta to założę się, że ściemniasz i masz z nas niezłą bekę :>
                • zyg_zyg_zyg Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 20:34
                  > Zeby jakos pociagnac ten coming out wyznam, ze jestem niezbyt rozgarniety, ale
                  > za to niezle udaje inteligentnego.

                  No nieźle, nieźle. Ja się złapałam. A kto Ci pisze teksty?
                  • gomory Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 20:38
                    No ba... Nie dziwne, ze sie zalapalas - czasem sam gotow jestem w siebie uwierzyc :).
                    Teksty sam pisze. Ale uwierz - gdy skoncze to nic z tego co napisalem nie rozumiem. To juz mnie przerasta ;).
                  • hello-kitty2 Re: 20 albo 50 lat 17.01.13, 20:41
                    zyg_zyg_zyg napisała:

                    > > Zeby jakos pociagnac ten coming out wyznam, ze jestem niezbyt rozgarniety
                    > , ale
                    > > za to niezle udaje inteligentnego.
                    >
                    > No nieźle, nieźle. Ja się złapałam. A kto Ci pisze teksty?

                    Pewnie tez dzwoni do zony :)

                    Gomory LASKI rozdawaly koszule a wy dzwoniliscie do zon? A trzeba bylo sie rozbierac i przymierzac.

                    A w sprawie bicepsa to sie troche podsmiewam z Loppe, czekaj jak to szlo? "ja mimo piękna mego ciała...." "44 cm biceps" :)
          • sabat-77 Re: 20 albo 50 lat 19.01.13, 12:54
            Zapewne się zgrywasz, ale nawet jeśli, to już sam fakt bycia kobietą stawia cię na silnie uprzywilejowanej pozycji. Dla kobiety wygląd ma drugorzędne znaczenie, właściwie to mało co się liczy. W perspektywie dalszej i tak każda potwora znajdzie swego amatora, a od jej walorów zależy tylko to jak liczna talią potencjalnych partnerów obraca. To kobieta decyduje, ocenia, wybiera. Facet ma gówno do gadania. Jest w pozycji ruskiego chłopa stojącego z gaciami w ręku, z głupawym wyrazem twarzy przed carskim urzędnikiem - kobietą.
            Oceniany, obracany, głośno komentowany, jak koń na wiejskim targu. Ponieważ to on się prezentuje, to są i konkretne, rzeczowe i wysokie wymogi. Są popisy, jest cyrk, test i egzamin.
            Kurwa. Jakby kobiety wiedziały jak to wygląda z pozycji faceta, to by w to same z własnej woli w to w życiu nie wlazły i nawet by pewnie nie chciały.
            Dobrze że facetom w większości tak bardzo się chce pieprzyć, że się na ten idiotyczny chocholi taniec godzą, bo byśmy wyginęli jak dinozaury.
            • rumpa Re: 20 albo 50 lat 19.01.13, 14:31
              taaak, masz rację, zupełnie. Stąd te zapchane facetami kliniki chirurgii kosmetycznej :))) i działy urody w Playboyu.
              Bidny jesteś. Zupełnie nie widzisz, że jako facet możesz być ciut brzydszy od małpy, kobita i tak weźmie , bo ją instynkt rozmnażania ssie. Pewnie nie taka laska jak by się chciało, ale na pewno jest miła i dobra :))).
              Baby wybrzydzają, owszem, co poniektóre - nieco za długo :) Z taką przechodzoną pięknością, jak jej rura nieco zmięknie, można się nawet nieźle ustawić.
              • sabat-77 Re: 20 albo 50 lat 19.01.13, 14:46
                Chwila, mówimy o dwóch różnych rzeczach. Ja mówię o atrakcyjności i seksie, a ty z tego co widzę raczej o kompromisie, na który kobieta musi z racji społecznie przyjętej monogamicznej wersji rodziny pójść, by mieć dzieci. Tzn obecnie musi coraz rzadziej, ale przez długie lata tak się przyjęło. Ja rozumiem, że natura tak to zaprogramowała. Ten kompromis jest zazwyczaj zbyt duży by dało się na dłuższą metę udawać, że wszystko jest w porządku.

                To że ktoś jest mężem i tatą, to jeszcze nie znaczy że jest chciany i że w ogóle uprawia seks, skoro spełnił już rolę do której był potrzebny.
                • hello-kitty2 Re: 20 albo 50 lat 19.01.13, 14:57
                  sabat-77 napisał(a):

                  > To że ktoś jest mężem i tatą, to jeszcze nie znaczy że jest chciany i że w ogól
                  > e uprawia seks, skoro spełnił już rolę do której był potrzebny.

                  A moze pojsc na miedzypluciowy kompromis i poprostu nazwac to, ze wszystko sie w zyciu konczy wiec to i tamto tez, a kto sie spodziwa, ze nie ten idiota? ;) Cos sie konczy cos zaczyna w optymistycznej wersji?
                  • sabat-77 Re: 20 albo 50 lat 19.01.13, 17:11
                    hello-kitty2 napisała:

                    > A moze pojsc na miedzypluciowy kompromis i poprostu nazwac to, ze wszystko sie
                    > w zyciu konczy wiec to i tamto tez, a kto sie spodziwa, ze nie ten idiota? ;)

                    Tak oczywiście może być i często tak jest.

                    > Cos sie konczy cos zaczyna w optymistycznej wersji?

                    Dlaczego w optymistycznej ? Kto mówi, że ma być optymistycznie ? Tutaj twierdzę, że znów kobieta ma z górki na życiowych zakrętach.
                    Prosty wariant jeśli mają dzieci - pozbywa się starego, od którego ma alimenty, a nowego, który jej się podoba, na zamianę bierze "z całym dobrodziejstwem inwentarza" i pełnym wkładem, czyli i finansowo jest do przodu.
                    Jeśli nie mają dzieci - to rozstają się w sumie jak narzeczeni, bo małżeństwo w praktyce to tylko papierek, nic więcej. Trochę więcej formalności żeby rozwiązać. Wtedy oboje są na podobnej pozycji. Ale i tak babie łatwiej jest kogoś znaleźć, bo u niej jak wspomniałem to jest dylemat między fajnymi i tymi trochę mniej, a u faceta to w 80% przypadków żeby po prostu jakaś była, w sumie obojętnie jaka (a i tak o to nie łatwo).

                    Wiem że kobiety na to co piszę patrzą z politowaniem (dorwał się frustrat do klawiatury) ale jak to zupełnie serio piszę na bazie obserwacji szerszego grona ludzi. Przysięgam że w to wierzę, kobiety mają w tym względzie znacznie łatwiej.
                    Oczywiście rodzą, mają okres, są słabsze fizycznie, często gorzej zarabiają itd. Bycie kobietą ma różne mankamenty na innych polach, ale partnerstwo i seks to ich domena bez dwóch zdań.
                    • hello-kitty2 Re: 20 albo 50 lat 19.01.13, 17:26
                      sabat-77 napisał(a):

                      Ale i tak babie łatwiej jest kogoś znal
                      > eźć, bo u niej jak wspomniałem to jest dylemat między fajnymi i tymi trochę mni
                      > ej, a u faceta to w 80% przypadków żeby po prostu jakaś była, w sumie obojętnie
                      > jaka (a i tak o to nie łatwo).

                      Ty Sabat a jak to mozliwie w kraju (Polsce), w ktorym jest wiecej kobiet? Czy cos sie w statystykach pozmienialo?

                      > Oczywiście rodzą, mają okres, są słabsze fizycznie, często gorzej zarabiają itd
                      > . Bycie kobietą ma różne mankamenty na innych polach, ale partnerstwo i seks to
                      > ich domena bez dwóch zdań.

                      Z okresem tez nie przesadzaj. Mozna sobie wylaczyc np spirala antykoncepcyjna z hormonem. Ja juz nie mam wiele lat, nawet nie pamietam jak to jest. Po co mi jakies krawienia i bol? A jaka oszczednosc na podpaskach i tamponach, nie mowiac o seksie:)
                      • sabat-77 Re: 20 albo 50 lat 19.01.13, 17:56
                        No to proste przeciez. Jak ciebie podrywa na raz z 10 facetow i z nich wybierasz, to kazdy z nich musi statystycznie ppodrywac jeszcze 9 innych lasek zeby bylo po rrowno. I tak mezczyzni nadrabiaja - podrywaja wszystko co sie rusza. Kiedys w koncu sie uda.
                        • hello-kitty2 Re: 20 albo 50 lat 19.01.13, 18:14
                          sabat-77 napisał(a):

                          > No to proste przeciez. Jak ciebie podrywa na raz z 10 facetow i z nich wybieras
                          > z, to kazdy z nich musi statystycznie ppodrywac jeszcze 9 innych lasek zeby byl
                          > o po rrowno. I tak mezczyzni nadrabiaja - podrywaja wszystko co sie rusza. Kied
                          > ys w koncu sie uda.

                          Ja tez mam na oku teraz dwoch. Wchodze do nowej grupy jezykowej i tam jest ''44 cm" moze z trzydziestoletni Serb, ktory mowi po francusku. Trenuje waterpolo (pilke wodna?). Wysokolibidowy. Bede miala takie nudne, trzygodzinne zajecia z mowienia w parach. Spytam sie czy moge byc z nim w parze? A poniewaz ja jestem z wyzszego poziomu jezykowego wiec mysle, ze sie zgodzi, zeby sie szybko 'podciagnac' :)

                          Sabat a Ty mowisz, ze masz na oku 10 pan? hehe
                            • hello-kitty2 Re: 20 albo 50 lat 19.01.13, 18:56
                              sabat-77 napisał(a):

                              > Ja na oku moge miec co najwyzej rzese. Jestem przezroczysty dla kobiet, nie ma
                              > mnie. Raczej sie to juz nie zmieni, chyba ze wygram w lotto :p

                              Eee tam lotto. Dam Ci wskazowke: niesmialy malkontent zawsze bedzie przezroczysty. Wykorzystaj to :)
                              • sabat-77 Re: 20 albo 50 lat 19.01.13, 19:14
                                Nie jestem niesmialy. Jestem dosc uprzejmy w kontaktach osobistych a to zasadnicza roznica. Moja przezroczystosc wynika z bardzo prostego ffaktu. Nie nalezee do typu facetow z ktorymi dziewczyny sypiaja bez zaangazowania w zwiazek. Gdybym byl w innej sytuacji zyciowej to oceniam, ze sporo kobiet mogloby chciec ze mna byc, bo w sumie sprawiam wrazenie sympatycznego, ladnie mowie i generalnie wiem jak sie zachowac. Jednak poki jestem uwiklany w malzenstwo nie mam zadnej "waluty przetargowej". Nie jestem w stanie dac kobiecie zwiazku na wymiane bo w jednym juz tkwie. To oczywiste. I chociaz mowie o sobie, to dotyczy tysiecy facetow na swiecie.
                                Z drugiej strony przy wyjsciu ze zwiazku zostalbym bankrutem mieszkajacym katem u mamusi. Zajebista kandydatura na stalego faceta, przyznasz sama :)
                                stad moja przezroczystosc, charakter ma tu gowno do gadania.
                                ale luz, pogodzilem sie z tym.
                                • hello-kitty2 Re: 20 albo 50 lat 19.01.13, 19:26
                                  sabat-77 napisał(a):

                                  > Nie jestem niesmialy. Jestem dosc uprzejmy w kontaktach osobistych a to zasadni
                                  > cza roznica. Moja przezroczystosc wynika z bardzo prostego ffaktu. Nie nalezee
                                  > do typu facetow z ktorymi dziewczyny sypiaja bez zaangazowania w zwiazek. Gdyby
                                  > m byl w innej sytuacji zyciowej to oceniam, ze sporo kobiet mogloby chciec ze m
                                  > na byc, bo w sumie sprawiam wrazenie sympatycznego, ladnie mowie i generalnie w
                                  > iem jak sie zachowac. Jednak poki jestem uwiklany w malzenstwo nie mam zadnej "
                                  > waluty przetargowej". Nie jestem w stanie dac kobiecie zwiazku na wymiane bo w
                                  > jednym juz tkwie. To oczywiste. I chociaz mowie o sobie, to dotyczy tysiecy fac
                                  > etow na swiecie.
                                  > Z drugiej strony przy wyjsciu ze zwiazku zostalbym bankrutem mieszkajacym katem
                                  > u mamusi. Zajebista kandydatura na stalego faceta, przyznasz sama :)
                                  > stad moja przezroczystosc, charakter ma tu gowno do gadania.
                                  > ale luz, pogodzilem sie z tym.

                                  Eee nie tacy ruchaja bez obietnicy zwiazku rozne fajne panie na boku, czytales co pisala puszka pandory, tak? Ba powiem wiecej, jeszcze co nie jedna w sobie rozkochuja.
                    • kag73 Re: 20 albo 50 lat 19.01.13, 20:47
                      Sabat, nie wiem skad takie wnioski. Polska nie nalezy do krajow, w ktorych latwo byc kobieta.
                      Alimenty...wielu nie chce ich w ogole placic, placi minimum i to nie sa kokosy, jak fajnie mam kase, zaszaleje, to pieniadze na dzieci a dzieci kosztuja. Poza tym w Polsce mezczyzni nie leca na kobiety z dziecmi, no chyba, ze sie cos zmienilo. No i nazywa sie, ze po 30 tce to juz podstarzala. Do tego wiecej jest kobiet niz mezczyzn(przynajmniej tak bylo kiedys), wieksza konkurencja, mezczyzni maja z czego wybierac. Dlatego mamy w Polsce mezczyzn jakich mamy i sporo atrakcyjnych kobiet, ktore w dodatku odwalaja dwa etaty.
                      • hello-kitty2 Re: 20 albo 50 lat 19.01.13, 20:57
                        kag73 napisała:

                        > Sabat, nie wiem skad takie wnioski. Polska nie nalezy do krajow, w ktorych latw
                        > o byc kobieta.
                        > Alimenty...wielu nie chce ich w ogole placic, placi minimum i to nie sa kokosy,
                        > jak fajnie mam kase, zaszaleje, to pieniadze na dzieci a dzieci kosztuja. Poza
                        > tym w Polsce mezczyzni nie leca na kobiety z dziecmi, no chyba, ze sie cos zmi
                        > enilo. No i nazywa sie, ze po 30 tce to juz podstarzala. Do tego wiecej jest ko
                        > biet niz mezczyzn(przynajmniej tak bylo kiedys), wieksza konkurencja, mezczyzni
                        > maja z czego wybierac. Dlatego mamy w Polsce mezczyzn jakich mamy i sporo atra
                        > kcyjnych kobiet, ktore w dodatku odwalaja dwa etaty.

                        Dokladnie. Nic dodac nic ujac. Samotna kobieta z dziecmi w Polsce ma przechlapane. Sabat powinien sobie troche forum Kochanki podczytac. Tam pisza samotne, porzucone z dziecmi.
              • hello-kitty2 Re: 20 albo 50 lat 19.01.13, 14:48
                rumpa napisała:

                > Bidny jesteś. Zupełnie nie widzisz, że jako facet możesz być ciut brzydszy od m
                > ałpy, kobita i tak weźmie , bo ją instynkt rozmnażania ssie. Pewnie nie taka la
                > ska jak by się chciało, ale na pewno jest miła i dobra :))).

                Jakas wezmie :) ale co z siebie da to juz inna inszosc.
    • pomorzanka34 Re: 20 albo 50 lat 24.01.13, 17:05
      nie co to za przedział ni on wogóle nie pasuje
      20+ w życiu nie gustuję w małolatach a 50+ za duża różnica wieku jak dla mnie
      osobiscie wole tak do 10 lat różnicy w górkę czyli max.44
      --
      www.youtube.com/watch?v=pjvgBRWfxlA
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka