obowiązek czy ukryta prostutucja w małżeństwie?? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zastanawiam sie,jak podchodzicie kobiety do sprawy sexu z obowiazku
    małżeńskiego?Czy waszym zdaniem jest to normalne,by kobieta,ktora nie kocha
    meeza,nie pragnie szla z nim do łóżka z takiego powodu,jak pdałem wyżej??
  • Nie jestem kobieta, ale z cala stanowczoscia twierdze ze to nienormalne. Sex
    nie jest obowiazkiem malzenskim, choc kiedys pewnie tak to traktowano. Takie
    czasy od okolo 2 pokolen ze kobieta nie jest podtrzymywaczem domowego ogniska i
    zapewniaczem przyjemnosci i rodzinnego ciepla dla mezczyzny, a mezczyzna nie
    jest tylko zbieraczem lupow dla rodziny i obronca.
    Pewnie sa jeszcze kobiety ktore traktuja seks jako obowiazek malzenski, ale
    wtedy malzenstwo nie jest para kochajacych sie ludzi, a organizacja.
  • Już w postawieniu problemu jest jakaś dysharmonia. Seks nie jest obowiązkiem, a
    jeśli nawet ktoś tak uważa, to ja tego zwyczajnie nie rozumiem.
    Pomyśl zatem jaki sens ma w ogóle prowadzenie takich rozważań, bo raczej chodzi
    ci o przypadki gwałtu w małżeństwie, albo o coś innego, ale co?
  • mam taki przypadek,ze kobieta oddaje sie mezowi,poniewaz uwaza,ze to jej
    obowiazek malzenski.Nie jestem w stanie tego zrozumiec.Dla mnie jest to
    ochydne.Tym bardziej,ze jej czuje,ze cos jest nie tak.Jednak ona boi sie mu
    powiedziec o tej sytuacji.Uzasadnia to tym,iz on tak bardzo sie stara by bylo
    przyjemnie i opiekuje sie nia.To tak jakby placila za jego starania sexem.Czy
    to nie prostytucja??
  • Dokładnie prostytucja!

    Ale, by wyjaśnić mój stosunek do tej kwestii, muszę Ci dodać, że jestem za tym,
    aby żona była nie tylko żoną ale i kochanką i dziwką. To może trochę
    niezrozumiałe, ale spróbuj głębiej się nad tym zastanowić, a może nie poczujesz
    się wobec takiego oświadczenia dziwnie.
  • nie rozumiem tego widocznie.Tak zostałem wychowany.Wiem,ze kobiety uczuciowo
    podchodza do tych spraw.Nie jak meżczyzna,bardziej fizycznie.Zawsze szanuje
    kobiety.Z wyjatkiem tych,ktore oszukuja.Zawsze zwiazek opieram na zaufaniu do
    konca i uczuciu.Jeśli kochasz swoja żone,to czy będziesz ją krzywdził tym,że
    zmuszasz jej do stosunku z toba?Podczas gdy ona ciebie nie kocha i nie pragnie.
  • Miłość nie zawsze ma tu cokolwiek do rzeczy... Rozumiem, że nijak ma się to do
    idealnego wzorca kochającej się i szanującej pary dwojga ludzi, ale... takie
    jest życie i ani ja ani Ty nic na to nie poradzimy. Po prostu i tak bywa choć
    to jest chore.
  • jacekkur napisał:

    > Dokładnie prostytucja!
    >
    > Ale, by wyjaśnić mój stosunek do tej kwestii, muszę Ci dodać, że jestem za
    tym,
    >
    > aby żona była nie tylko żoną ale i kochanką i dziwką.

    Dokładnie :) Warunek konieczny - spójność oczekiwań.


    pozdrawiam
    lida
    --
    To nieprawda, że nie nadaję się do życia - to życie nie nadaje się do mnie.
  • Pomijając osobę żony, facet jest w beznadziejnej sytuacji. I co on po wszystkim
    jej mówi? "Dziękuję"?

    pozdrawiam
    lida
    --
    To nieprawda, że nie nadaję się do życia - to życie nie nadaje się do mnie.
  • Dla mnie małżeństwo to instytucja.Okreslenie statutu w społeczeństwie i
    postepowanie tego typu nie ma nic wspolnego z uczuciem milosci.
  • czy kobieta, o której piszesz jest dla ciebie ukochana, której mąz żada od niej seksu? Ona mówi ci, ze to tylko obowiązek? A moze zle rozumuję? Fajnie, gdybys przyblizył sytuację. Jesli zaangazowałes sie w "okolicznośc" z mężatka, to nie dziwne, ze wpiera ci takie ściemy. Jesli to jest twoja żona, to juz kompletnie nic nie rozumiem.
  • Mam pytanie: skąd wiesz, że mąż wyczuwa, iż coś jest nie tak? Czy DOKŁADNIE
    wie, że żona nie czuje do niego pociągu, a sypia z nim dla "idei"? Co to
    znaczy, że on wyczuwa? A może po prostu myśli sobie gość, że babce libido
    spadło i nie ma to nic wspólnego z jego osobą? Pisałeś, że trzeba kobietę
    szanować i że z tego szacunku TAKICH rzeczy się nie robi. No więc czy ona jest
    z nim szczera a on mimo to ją bierze??? A może mydli mu oczy, albo faktycznie
    to prostytucja: facet ma dobrą pracę, dobry charakter i ona nie chcąc tego
    stracić sypia z nim dla utrzymania statusu życia i... pozorów?

    No żal, żal mi tego gościa, naprawdę. A Matki Teresy w osobie tej kobiety nie
    pochwalam i jakoś trudno mi uwierzyć w jej intencje...
  • Ani zona, ani ktoś z kim jestem zwiazany.poprostu przypadek.Poznałem ta kobiete
    edąc na spacerku.Pomagała mi podjechac do góry wózkiem.później rozmawialiśmy o
    tym i o tamtym.I tak od słowa do słowa,bo przychodzi do parku częsciej od
    tamtej chwili.Jest wspaniała kobietą z wyglądu jak i duszy.Nie mniej jednak nie
    daże jej głebszym uczuciem
  • Statut materialny to akurat ona mu zapewnia.Zarabia kilkanascie wiecej niz
    on.Wie,ze jest nie tak bo za kazdym razem ona sie broni i mowi mu ze nie ma
    ochoty lub cos kolo tego delikatnie sugerujac mu swoje intencje.WQiele razy
    mowila mu,ze ja boli podczas stosunku..Spotkałem ja przypadkiem.Wiem kim
    jest,jakie zajmuje stanowisko w pracy i gdzie pracuje.mimo,ze ona mnie nie
    zna.nawet nie wie ,jak mam na imie.Woże sie na wóżku,więc czesto zdaza mi sie
    rozmawiac z ludzmi,ktorzy w kilka chwil opowiedza mi cale swoje zycie.
  • arturlahar napisał:

    > Statut materialny [...]

    Ja się nie czepiam literowek i innych, związanych z używaniem klawiatury,
    błędów. Jednak lekko denerwuje mnie fakt mylenia znaczenia słów "statut"
    i "status". Zajrzyj łaskawie do słownika wyrazów obcych - tam znajdziesz
    wyjaśnienie mojej irytacji. A poza tym warto być stałym czytelnikiem tej
    książeczki...
    Pozdrawiam
  • Skoro dziewczyna moze byc niezależna materialnie nie pisz Artur o prostytucji. Dlaczego tkwi w tym układzie? Wie tylko ona. Takie sa pułapki, kiedy sie nie zna tematu z autopsji. Wiesz tylko tyle, ile ci powiedzą. Chyba szkoda czasu na teoretyczne dywagacje.
  • powodem mych bledow jest nie znajomosc jezyka.nauczylem sie go w niemczech i
    jestem w polsce od 5 lat.To jest glowny powod.Przepraszam wszystki
    forumowiczow.szczegolnie ciebie jacku kur
  • Nie przepraszaj, bo nie w tym rzecz - chodzi tylko o znaczenie słów (niby
    podobnych, ale znaczących zupełnie co innego). A tak w ogóle to życzę
    powodzenia na drodze do poznawania tajników polszczyzny.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.