• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Wszystko rozbija się o jaja Dodaj do ulubionych

  • 24.06.13, 18:10
    Światem żądzą jaja. Żądzą mężczyznami, a przez to i kobietami. Czy Wam ludzie czasem nie jest z tym ciężko?

    Przez tysiące lat to się udawało, bo mężczyźni mieli bata nad kobietami, teraz ten bat coraz krótszy i powoli zaczyna nam się stary porządek sypać. Choć po wątkach na forum widzę, że stary argument „bo ja jestem mężczyzną i mam jaja!” (więc mam swoje potrzeby które MUSZĘ realizować i tak dalej) nadal działa w wielu aspektach i usprawiedliwiane jest nim niejedno okrucieństwo wobec kobiet.

    Jak myślicie – jak będą się sprawy miały w tej materii za powiedzmy 100 lat? Do czego zmierza świat męsko-damski? Jakie będą układy? Myślicie, że czeka na ewolucja podejścia mężczyzn czy jedynie ich dostosowanie się ze względu na brak realnej mocy nad kobietami takiej jaką mieli kiedyś i frustracja? A może czeka nas bunt mężczyzn, posuną się do ostatecznego „argumentu” czyli siły fizycznej o pokażą znowu babom gdzie ich miejsce?

    Ja myślę, że jednak czeka nas ewolucja podejścia mężczyzn, do ich męskości, do kobiecości i świata. Wg mnie jesteśmy teraz w etapie przejściowym, kiedy mężczyźni widzą już, że nie jest tak jak kiedyś, ale tego nie akceptują i rodzi to w nich wiele frustracji, stąd najgorszą obelgą jaką można potraktować kobietę jest „ta feministka”, podejście typu „babom w dupach się poprzewracało” itp. Ale jednak widzę różnicę w podejściu kiedyś/teraz, generalnie im bardziej otwarty umysł tym mniejsza stereotypowość i mniej zła od mężczyzn. Jak dla mnie wiąże się to też z wiekiem (generalizując im starszy facet tym gorzej) oraz z pochodzeniem/kulturą. No ale to tylko moje obserwacje, nie znam przecież wszystkich ludzi ze starszego pokolenia i młodszego lub np. wszystkich Brytyjczyków i Białorusinów, żeby dokładnie porównać.

    Może jak się w końcu dogadamy i zrozumiemy że nie musimy stać po przeciwnych stronach barykady i wiecznie ze sobą walczyć to i seks będzie bardziej udany?

    Bo póki co to w seksie ogólnie jako ludzkość też wg mnie jesteśmy jeszcze w tym etapie przejściowym. Mężczyźni i kobiety wiedzą już że jest coś takiego jak kobiecy orgazm i kobieta która lubi seks, ale jeszcze wielu reaguje frustracją zamiast wspólnie cieszyć się seksem.
    Edytor zaawansowany
    • 24.06.13, 18:16
      "Jaja przeszkadzają kobiecie
      Jaja uwłaczają mężczyźnie
      Prorocy..."

      :))

      www.youtube.com/watch?v=l69wC0S6h6Q
    • 24.06.13, 18:23
      Jaja będa ale bezużyteczne. Plemniki jako nośniki genów są najbardziej nieodpornymi na wszelkie promieniowanie elektromagnetyczne, jakie nas przenika. Ilość i jakość, szybkość plemnikówradykalnie maleje. Za 100 lat facet będzie się przedstawiał analizą nasienia a takiego rzadkiego okaza, który bedzie jeszcze miał szczątkowee, do czegoś się nadajace nasienie, będziecie całować po rękach i nie tylko..
      Seksmisja już pokazała, jak będzie...
      • 24.06.13, 18:41
        > Seksmisja już pokazała, jak będzie...

        Sugerujesz żeby teraz masowo zamrażać spermę, abyśmy nie musiały tego jednego po rękach całować i nie tylko?

        Sąsiedzie, ale ja się zupełnie na serio pytam, szczerze mówiąc bardziej o sferę mentalną i psychiczną, choć dziękuję za uwzględnienie naukowego podejścia.
        A swoją drogą to, że płodność maleje jest faktem, jednak nie ma jednoznacznie stwierdzonej przyczyny.
        • 24.06.13, 18:49
          > A swoją drogą to, że płodność maleje jest faktem, jednak nie ma jednoznacznie s
          > twierdzonej przyczyny.

          Moim zdaniem laptopy. Trzymanie godzinami laptopów na jajach lub w pobliżu jest jedną z ważnych przyczyn spadku płodności.

          To w biegu, potem zabiorę głos bardziej strategicznie, pozdrawiam Dziadzie:)
          • 24.06.13, 20:09
            > To w biegu, potem zabiorę głos bardziej strategicznie, pozdrawiam Dziadzie:)

            Pozdrawiam Cię Loppe miłośniku astrologii!
        • 24.06.13, 19:00
          Mentalnośc będzie podążała za fizjologią. Już w tej chwili więcej par nie ma dzieci z jego powodu. Facet bezpłodny to facet bez pewności siebie, z kompleksami. Będziecie rządzić dziewczyny. Przyszłośc należy do was.
          Sąsiad? Ja z Międzylesia, a Ty?
          • 24.06.13, 19:13
            Sąsiad? Ja z Międzylesia, a Ty?

            Ha ha to Ty dopiero teraz zauważyłeś że ja Cię nazywam sąsiadem? To już dobre parę mieszków odkąd się zorientowałam, że jesteś tatą Ani. Ja z bliska, wręcz na piechotkę mam, choć nie mieszkam w kraju już od ładnych paru lat, ale jak jestem w Polsce to zawsze tam. To moje ukochane strony warszawy, cieszę się że rodzice jeszcze tam mieszkają
            • 24.06.13, 20:54
              No cóż, nie zaprzeczam. Świat jest mały. Ania jest u nas właściwie codziennie. Mieszka w Wawrze.
        • 24.06.13, 19:00
          stary.dziadyga napisała:

          > Sąsiedzie, ale ja się zupełnie na serio pytam, szczerze mówiąc bardziej o sferę
          > mentalną i psychiczną, choć dziękuję za uwzględnienie naukowego podejścia.

          Boże, czy to tak trudno wziąć gazetę do ręki, żeby zestawić proste fakty ? Społeczeństwa zachodnie, w których dokonała się ta społeczna rewolucja są rozsadzane od środka przez rozwijające się tam fundamentalizmy i rozkwitające mniejszości etniczne na tle kurczącej się i starzejącej społeczności autochtonów. Nawet w tych samych krajach są więc zasadnicze podziały co do ról społecznych pełnionych przez kobiety i mężczyzn, bo mniejszości o których mowa wcale się tak chętnie nie asymilują. Ot masz, celebrating diversity :P
          Jako że akcja równa się reakcji masz na drugim krańcu zestawienia rosnących w siłę łysych w glanach co to chcą kopać homopozytywnych w czasie marszów, ruchy anonymusów, oburzonych i innych takich. Generalnie trzeszczy nam ten piękny gmach, to pewnie prezes Ochódzki ciągnie za spłuczkę w kiblu :)
          A co będzie ? Jak to co będzie, wojna będzie, bo wyngiel przywieźli.
          • 24.06.13, 19:29
            > Boże, czy to tak trudno wziąć gazetę do ręki, żeby zestawić proste fakty ?

            Nie tak trudno, ja idę nawet o kroczek dalej i pomieszkuję sobie w różnych krajach, zwiedzam je również turystycznie, mam znajomych z różnych miejsc itp. Ale chcę poznać zdanie innych ludzi. Szczególnie tutejszych, bo ich lubię za to że często mają coś ciekawszego do powiedzenia niż "sprawdź sobie w google"

            PS. A co do dyskusji to nie bardzo rozumiem Twoją argumentację, więc doprecyzuj. Sugerujesz że opór materii w krajach muzułmańskich wiąże się z tym że już zawsze będzie narzucony stary, męski porządek świata? Jeśli tak to się nie zgodzę, zobacz co się dzieje w ostatnich latach w wielu z krajów tradycyjnie muzułmańskich. Także nie uważam, żeby nieasymilujący się muzułmanie byli w stanie narzucić swoje myślenie o kobietach np Francuzom.
            • 24.06.13, 19:43
              No tak, jest postęp w sprawie prawa jazdy dla kobiet w Arabii Saudyjskiej (jest ?).
              A co do rodowitych Francuzów, to nie wiem czy będzie potrzeba im coś narzucać. Przecież sama widzisz, że na zachodzie robią się Stany Zjednoczone Europy, z mnogością kultur i postaw. Zobacz np. ile dzieci ma rodzina turecka w Niemczech a ile rodzina niemiecka. Ile procent w USA stanowią wasp i jak się to rozkłada w czasie ?
              Świat się miesza, globalizuje itd. Mówiąc serio, ciężko przewidzieć dokąd to zmierza, ale wydaje się, że tzw. dominacja kultury białej rasy ma się ku końcowi.
              Ale może będzie po prostu normalnie ? Nie będzie wojny damsko-męskiej, oprócz grupek frustratów skupionych wokół takich forów jak to ? :)
              Ludzie chcą sobie normalnie żyć, na każdej szerokości i długości geograficznej, a póki co mężczyźni są kobietom potrzebni i odwrotnie.
            • 24.06.13, 19:46
              stary.dziadyga napisała:
              > kich. Także nie uważam, żeby nieasymilujący się muzułmanie byli w stanie narzuc
              > ić swoje myślenie o kobietach np Francuzom.

              Muzłumanie demokratycznie przegłosują Francuzów za parę dekad w tym tempie
              www.wykop.pl/link/1186787/skad-we-francji-tak-wysoki-przyrost-naturalny/
              --
              Bo z różnych gratyfikacji, jakie można mieć w życiu w miarę szybko, dwie są najsilniejsze. To seks i narkotyki.Z tym, że narkotyki zawsze są oszukańczą przyjemnością, a seks – jeśli my go nie oszukujemy, też nas nie oszuka (Wiesław Sokoluk).
    • 24.06.13, 18:39
      Ale gdzie zmierza ? W Indiach ? W Chinach ?
      Zobacz to:
      pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C5%84stw_%C5%9Bwiata_wed%C5%82ug_liczby_ludno%C5%9Bci
      i przelicz ilu krajów z tej listy, weźmy z pierwszej dwudziestki, dotyczy rewolucja o której mówisz. Pytanie zasadnicze jest takie, czy to o czym mówisz zdąży się dokonać :) W przyrodzie jest tak, że element silniejszy wypiera elementy słabsze i w historii gatunku ludzkiego wielokrotnie miało miejsce coś podobnego. Z głośniejszych - upadek Rzymu chociażby.
      Może nie będziemy się musieli dogadywać, bo np. przyjdą źli ludzie ze wschodu i facetów wykastrują a babki wezmą do swoich burdeli jako seksualne zabawki :P
      • 24.06.13, 19:07
        rafill napisał:

        > Ale gdzie zmierza ? W Indiach ? W Chinach ?

        Chodzi Ci o to, że zmiany nie dokonują się w Chinach i Indiach a oni procentowo stanowią zbyt duży odsetek ludności?

        Czy zmiany nie dokonują się tam to jest wg mnie dyskusyjne. Nie mam wiedzy bezpośrednio z tych krajów, znam za to kilku Hindusów i Chińczyków i oni mają podejście "nowoczesne". Tyle że to są młodzi ludzie, nie żyjący w swoich krajach także biorę pod uwagę że optykę mają inną, ale np. biorąc pod uwagę różne rewolucje w krajach ciemiężonych dyktaturą, plus ostatni bunt przeciw gwałtom w Indiach, wskazują że zmiana myślenia jak najbardziej ma już miejsce i tam.
        • 24.06.13, 19:20
          Są zmiany, są. Wolniejsze niż w Europie, ale widoczne bardzo w porównaniu do tych 10 lat wstecz.
          --
          Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
          • 24.06.13, 19:33
            Rozwój internetu i postęp sił wytwórczych ma szanse coś zmienić na świecie, ale imo nie ma co zbyt wcześnie trąbić o zwycięstwie. Uważam, że nie doceniamy radykałów.
    • 24.06.13, 19:25
      stary.dziadyga napisała:

      > Wg mnie jesteśmy teraz w etapie przejściowym, kiedy mężczy
      > źni widzą już, że nie jest tak jak kiedyś, ale tego nie akceptują i rodzi to w
      > nich wiele frustracji, stąd najgorszą obelgą jaką można potraktować kobietę jes
      > t „ta feministka”, podejście typu „babom w dupach się poprzew
      > racało” itp.

      To mówią osobniki w typie Ferdka Kiepskiego :)
      Ale prawda, że nawet tu na forum widać podział mężczyźni - kobiety i czasem wzajemne zwalczanie się.
      • 24.06.13, 19:51
        > To mówią osobniki w typie Ferdka Kiepskiego :)

        No niby tak ale zdziwiłabyś się Kotoshi jak wielu ludzi jednak mentalnie takimi Ferdkami jest, choć ani nie wygląda ani się za takich nie uważa. Ja słyszałam i czytałam takie teksty wiele wiele razy.

        Zresztą ludziom, którzy myśleniem tkwią jeszcze w starym systemie nawet trudno się dziwić, że się buntują, bo w koncu oni to widzą tylko tak, że im odebrano przywileje.

        I jak słusznie zauważasz, jest taki podział także tu na forum. Ostatnim jaskrawym przykładem jest wątek alkudii i tego jak jej mąż mnie potraktował jak się zorientował że nie jestem kobietą. Od razu mi powiedział że jako kobieta nie zrozumiem ani nie pojmę argumentacji i z pełen wzgardy zakończył dyskusję ze mną :) Trochę się oburzyłam na to, a jeszcze mi się dostało od yorica za agresję. Także takich Ferdków jest wielu wśród nas. Pytanie czy i jak to się zmienia?

        Ty jesteś dość młoda zdaje się to może się wypowiesz jak Ty to widzisz? Twoi koledzy rówieśnicy nie są Ferdkami? Czujesz się w ich towarzystwie równa, nie umniejszają Twoich zasług, traktują Cię z szacunkiem? Nie czujesz parcia ze strony Twojego partnera, czy kolegów że np. w pewnych sprawach, szczególnie seksu, to kobieta ma się dostosować?

        • 24.06.13, 20:04
          > Zresztą ludziom, którzy myśleniem tkwią jeszcze w starym systemie nawet trudno
          > się dziwić, że się buntują, bo w koncu oni to widzą tylko tak, że im odebrano p
          > rzywileje.

          Chciałbym ci przypomnieć że to w patriarchacie kobieta ma mniej praw ale za to wiele przywilejów.
          A feministyczne afery powstają wokół tego że dziś kobiety chciałyby takie same prawa i jeszcze wiecej nowych kolejnych przywilejów , powołując się na dawny ucisk.
          To dziesiejszym mężczyznom wydaje się równie absurdalne i krzydzące jak Arabom że muszą oddać swoją ziemię żydowskim osadnikom bo kiedyś gdzieś niemieccy faszyści ich masowo mordowali...
          --
          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
          • 24.06.13, 20:22
            > Chciałbym ci przypomnieć że to w patriarchacie kobieta ma mniej praw ale za to
            > wiele przywilejów.
            > A feministyczne afery powstają wokół tego że dziś kobiety chciałyby takie same
            > prawa i jeszcze wiecej nowych kolejnych przywilejów , powołując się na dawny uc
            > isk.

            To akurat nieprawda Urqu. Oba te zdania.

            A prawdą pozostaje fakt, że wraz z postępem płciowo-kulturowym, mężczyźni tracą przywilej takie jak np., możliwość podejmowania autorytatywnych decyzji, stanowienia prawa "pod siebie", polepszanie swojego statusu kosztem czyjegoś, bycie niekwestionowanym najmądrzejszym itp. itd.
            • 25.06.13, 08:28
              stary.dziadyga napisała:
              > To akurat nieprawda Urqu. Oba te zdania.

              Trzeba być zakręconym przez agitacje albo niekumatym żeby nie widzieć przywilejów dziś kobiet i walki o kolejne.

              Większa ochrona jako ofiary przestępstw, prawa w sądzie, zabezpieczenia alimentacyjne, niższy wiek emerytalny, ochrona stanowisk pracy, znacznie więcej środków na ochronę zdrowa i leczenie kobiecych chorób, życie kobiet było chronione przez mężczyzn i traktowane jako ważniejsze.

              A walka o nowe przywileje jak parytety na uczelniach, zarządach spółek, listach wyborczych, dłuższe urlopy, czy choćby jak podatek od mężczyzn w Szwecji gdzie feministyczna rzeczniczka ds. równouprawnienia (SIC!) Lise Bergh wprost wali kawę na ławę że mężczyźni muszą być teraz dyskryminowani żeby kobiety nie były dyskryminowane w przyszłości (markistowska dialektyka)...

              Była do dopiero co dyskusja o wydłużeniu urlopów macierzyńskich, przywileju który szybko obraca się przeciw kobietom obniżając ich szanse na rynku pracy, ktoś musi ten koszt przecież ponieść.
              Ogarnięte właścicielki firm i wysokiego, kobiety, szczebla menadżerki tłumaczyły że jak mają awansować baby i powierzać im odpowiedzialne stanowiska jak mogą je stracić na roczny urlop. Im wyższej klasy specjalista czy manager tym trudniej i drożej go zastąpić. Że zastąpią ich przeszkoleni bezrobotni i zmniejszy to bezrobocie to przecież mrzonki.

              --
              Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć.(Lew Starowicz)
              • 25.06.13, 13:22
                urquhart napisał:

                > Większa ochrona jako ofiary przestępstw, prawa w sądzie, zabezpieczenia aliment
                > acyjne,

                Czy możesz podać konkretne przykłady, praktyki, przepisy? Bo na razie to jest stek ogólnych i niczym nie popartych twierdzeń?

                >niższy wiek emerytalny,

                To jest przywilej? To eliminacja starszych kobiet z runku pracy, niższe emerytury, bieda na starość. Na czym miałoby polegać to uprzywilejowanie, wynikające z niższego wieku? Pomijając, że dla wielu kobiet było to przekleństwem - bo z powodu wychowania dzieci - w wieku emerytalnym nie miały jeszcze wypracowanych lat - bo wychowawczy nie był nawet okresem nieskładkowym - i nikt ich nie chciał zatrudnić. Na szczęście ta DYSKRYMINACJA stopniowo jest łagodzona i idzie w kierunku zrównania praw emerytalnych i zaprzestania dyskryminowaniu kobiet.

                > ochrona stanowisk pracy,

                Proszę o przykłady ochrony stanowisk pracy z uwagi na fakt bycia kobietą.

                > znacznie więcej środków
                > w na ochronę zdrowa i leczenie kobiecych chorób,

                Proszę o dane statystyczne, link cokolwiek - za okres kiedy tak było. A może jest tak i teraz?

                > życie kobiet było chronione przez mężczyzn i traktowane jako ważniejsze.
                Kiedy dokładnie tak w patriarchacie było? Jakieś przykłady?
                • 25.06.13, 13:33
                  " Większa ochrona jako ofiary przestępstw, prawa w sądzie, zabezpieczenia
                  > aliment
                  > > acyjne, "

                  Podaj konkretne miejsca w kodeksach, umowach, ustawach, w których jest napisane, że kobieta ma większe prawa w sądzie, większe prawa do alimentów, albo jest lepiej chroniona jako ofiara przestępstw.
                  --
                  Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                • 25.06.13, 14:48
                  twojabogini napisała:
                  > To jest przywilej? To eliminacja starszych kobiet z runku pracy, niższe emerytu
                  > ry, bieda na starość. Na czym miałoby polegać to uprzywilejowanie, wynikające z
                  > niższego wieku? Pomijając, że dla wielu kobiet było to przekleństwem

                  Powinnaś zostać rzecznikiem premiera który tym tokiem myślenia wszystkim dogodził podwyższając wiek emerytalny do 67 ale tępoty i miernoty nie potrafią tego dobrodziejstwa ogarnąć ...
                  TK się wypowiedział że to przywilej uzasadniony społecznie.
                  Dodam jeszcze finansowanie tzw. wdowich rent z pieniędzy podatników jako kolejny przywilej emerytalny tylko kobiet...
                  www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/iar/artykul/e;radziszewska;krytykuje;pomysl;likwidacji;tak;zwanych;wdowich;rent,98,0,520290.html
                  > Proszę o przykłady ochrony stanowisk pracy z uwagi na fakt bycia kobietą.

                  Mężczyźnie przecież nie zachodzą w ciążę, a masz cały pakiet ochronny, którego konsekwencje dotykają pracodawcy. Zastanów się, albo ochrona słabszych bo kobieta wymaga w tym czasie ochrony albo równość traktowania.

                  > Proszę o dane statystyczne, link cokolwiek - za okres kiedy tak było. A może je
                  > st tak i teraz?

                  wyborcza.pl/1,75515,5021956.html#ixzz2XEJtHbDZ
                  > > życie kobiet było chronione przez mężczyzn i traktowane jako ważniejsze.
                  > Kiedy dokładnie tak w patriarchacie było? Jakieś przykłady?

                  Choćby Titanic. Każde działania wojenne.

                  O sąd i prawo nie pytasz rozumiem że dobrze wiesz. Sąd i prawo jest po to by chronić słabszego przed samowola silniejszego. A kobiety zawsze uznawano za słabsze i chłop nieźle musi się nabiedzić żeby udowodnić że może być inaczej.
                  Alimentacja? Teoretycznie dotyczy obu stron ale to mydlenie oczu, w praktyce to nawet jak kobieta jest lepiej uposażona (25% żon przecież u nas - zwykle mają intercyzę) to niezwykle są rzadkie przypadki zasądzenia alimentacji w druga stronę.
                  www.adwokat.com/artykuly/alimentacja_wspolmalzonka.shtml
                  --
                  Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                  • 26.06.13, 16:14
                    urquhart napisał:

                    > Powinnaś zostać rzecznikiem premiera który tym tokiem myślenia wszystkim dogodz
                    > ił podwyższając wiek emerytalny do 67 ale tępoty i miernoty nie potrafią tego d
                    > obrodziejstwa ogarnąć ...

                    Zaraz zaraz, podniesienie progu wieku emerytalnego, to kretyński pomysł na ratowanie finansów państwa. Ze zrównaniem płci nie ma nic wspólnego. Łączenie tych dwóch kwestii to demagogia.

                    > Dodam jeszcze finansowanie tzw. wdowich rent z pieniędzy podatników jako kolejn
                    > y przywilej emerytalny tylko kobiet..

                    Bzdura. Renta wdowia przysługuje i przysługiwała także mężczyznom. Doczytaj choćby zalinkowany przez siebie artykuł.

                    > Mężczyźnie przecież nie zachodzą w ciążę, a masz cały pakiet ochronny, którego
                    > konsekwencje dotykają pracodawcy. Zastanów się, albo ochrona słabszych bo kobi
                    > eta wymaga w tym czasie ochrony albo równość traktowania.

                    Kobiety nie chorują za to na raka prostaty, ale fakt leczenia ich ze składek społecznych nie jest traktowany jako ochrona słabszych mężczyzn, tylko odpowiedź na szczególne potrzeby zdrowotne kobiet. I tak jak nie każdy chłop choruje na raka prostaty, tak nie każda baba zachodzi w ciąże i ma związane z tym potrzeby zdrowotne.
                    Jak pakiet ochronny dotyka pracodawcy? W przypadku zwolnienia lekarskiego w ciąży dotyka tak samo jak w przypadku innych schorzeń - 33 dni opłacania składek - potem przejmuje je ZUS. Świadczenia macierzyńskie wypłaca ZUS - i są to świadczenia wypłacane ze składek, na które wcześniej kobiety muszą zarobić. Nie było składek - nie ma świadczenia. Więc nie jest to zrzutka podatników a wypracowany przez kobietę i opłacony przez nią przywilej.

                    Zajęte miejsce pracy - jest tak samo zajęte w przypadku gdy z urlopu korzysta ojciec (jakimś trafem ma na to tylko cztery tygodnie, a kobieta dziwnym trafem już rok - kto tu jest chroniony przed utrata pracy, zastojem kariery i kogo prawo dyskryminuje?), jak wtedy gdy matka. Prawo tworzy przy tym warunki do tego, aby stanowisko "zarezerwowane" dla rodzica korzystającego z urlopu kłopotem nie było - czołowym rozwiązaniem jest umowa na zastępstwo. Takim samym kłopotem jest Pan wracający do pracy po dwóch latach leczenia prostaty, serca, czy raka jąder - i nikt tego nie nazywa przywilejem ze względu na płeć, ani tym bardziej kłopotem.


                    Co do reszty pakietu ochronnego - związanego z rodzicielstwem - to wciskanie mi na siłę jako kobiecie dziecka pod opiekę jest dyskryminacją, a nie przywilejem. Dziecko jest obojga rodziców i w cywilizowanych państwach nie ma czegoś takiego jak długi urlop macierzyński i szczątkowy ojcowski - a są po prostu urlopy rodzicielskie, które małżonkowie dzielą sobie jak chcą. Polski "pakiet ochronny" wywala kobiety z rynku pracy - więc jeśli kogoś tu się chroni to pracowników-ojców.

                    jeszcze jakies przykłady uprzywilejowania?

                    No i co z tymi lepszymi ochronami przed przestepczoscią, przywilejami alimentacyjnymi, i sadowymi?
                    • 26.06.13, 19:12
                      Przedstawiasz przywileje emerytalne i macierzyńskie o które walczą oficjalnie w sejmie przedstawicielki kobiecych organizacji jako dyskryminację, oczywiście że sam widzę i wymieniałem ich negatywne konsekwencje, które są przedstawiane przewrotnie przez jako dyskryminacja. Ale albo ochrona i przywileje albo równość.
                      To dla mnie kolejna oznaka hipokryzji i oznacza brak dalszej wspólnej płaszczyzny dyskusji.

                      Alimenty dla mężów, wdowie renty dla mężczyzn, równe traktowanie opieki dzieci przy rozwodzie, zgłaszaniu przemocy w rodzinie mają to do siebie że istnieją w odniesieniu do mężczyzn na papierze i teoretycznie, ale to wina orzecznictwa sfeminizowanych sądów a nie przepisów.
                      www.wykop.pl/ramka/779553/dyskryminacja-mezczyzn-w-sprawach-o-dzieci/
                      Ale jak prosisz o jeszcze to w kwestii innego traktowania zdrowia i życia mężczyzn to proszę przepis:
                      Kodeks pracy
                      Art. 176. Nie wolno zatrudniać kobiet przy pracach szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia. Rada Ministrów określi, w drodze rozporządzenia, wykaz tych prac.
                      lexplay.pl/artykul/Prawo-Pracy/szczegolna_ochrona_pracownic._prace_wzbronione_kobietom
                      Co do raka prostaty, to różnica jest taka że odejście na macierzyński i zwolnienia w ciąży parokrotnie zdezorganizowały pracę w miejscu mojej pracy, a rak prostaty, jąder, serca ani razu. Umowa na zastępstwo, świetne dla sprzątaczki, kasjerki czy urzędniczki ale znajdź mi wartościowego szefa projektu, wąskiej specjalności inżyniera, konstruktora, szefa działu rozwoju na zastępstwo na rok czy choćby radce prawnego wąskiej specjalizacji. To demagogia obciążenia "33 dni opłacania składek". W wąskiej specjalizacji jakiej pracuję przeszkolenie trwa miesiące, a żeby podkupić od konkurencji na niepewny rok trzeba mu zapłacić duużo więcej.


                      --
                      Kobiety mają znacznie większe od mężczyzn wymagania i oczekiwania. Ciągle dla większości z nas rodzina i wychowanie dzieci są głównym polem realizacji, sprawą o strategicznym znaczeniu. Mężczyzna przestaje być ukochanym człowiekiem, zostaje sprowadzony do roli dostarczyciela dóbr dla rodziny. (Majka Jaworska)
                      • 26.06.13, 20:16
                        To teraz popatrz może na drugą stronę medalu: większe bezrobocie u kobiet (ok 10 procent średnio więcej od mężczyzn), większe trudności w znalezieniu i utrzymaniu pracy, trudności w awansowaniu, mniejsze zarobki , a tym samym niższe emerytury.
                        A wszystko to efekt tego samego, co daje kobietom wymieniane przez Ciebie przywileje: ciąży i porodów.
                        Można więc spokojnie powiedzieć, że negatywy, które wyżej wymieniłam zrównują się z przywilejami i wychodzimy w tej sprawie na zero.
                        --
                        Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                      • 26.06.13, 22:57
                        Urqu, nie mylmy "rownouprawnienia" z "rownoscia". Ludzie nie sa rowni i nie maja byc rowni, maja miec rowne prawa. I w Europie mozemy byc dumni, bo osiagnelismy wiele. Dziewczynki moga sie ksztalcic, szudiowac, same decydowac czy i za koga chca wyjsc za maz. Moga isc do pracy i nie musza byc finansowo zalezne od meza, nie sa jego wlasnoscia. W malzenstwie para sama moze ustalac swoje reguly zycia razem, nie jest uregulowne prawnie co jest czyim obowiazkiem i nie decyduje o tym tylko maz.
                        Jednak nadal ten system nieco kuleje, Ty piszesz o braku alimentow dla mezow, wdowich rent, opieki nad dziecmi po rozwodzie....owszem wszystko sie moze i zgadza ale nie widzisz drugiej strony gdzie tez nadal sa braki i kolko sie zamyka. Mianowicie: to przeciez normalne, ze kobiety rodza dzieci, same sie te dzieci nie pojawia. Dzieci sa wazna czescia naszej spolecznosci. Czy mamy z nich zrezygnowac jako gatunek?
                        I tutaj sie zaczynaj schody, bo nawet jezeli kobieta nie jest w ciazy, ale jest w wieku rozrodczym zaczyna byc traktowana inaczej niz mezczyzna. Z tym samym wyksztalceniem, na tym samym stanowisku dostaje czesto mnie pieniedzy(w Niemczech jest to np. bardzo widoczne), bez zadnego konkternego powodu. Powod jest oczywiscie w domysle: moze zajsc w ciaze i jej nie bedzie. Malo tego niektorzy pracodawcy maja czelnosc wymagac co by zatrudnajac sie do pracy podpisala, ze przez najblizszy rok czy dwa nie zajdzie w ciaze!!!!
                        W ogole nie ma prawa takiego czegos wymagac, bo nie ma to zadnej mocy prawnej, ale to zwyczajna manipulacja i wywieranie presji(autentyk z Polski, wiem od kolezanek po studiach, ktore zatrudnialy sie jako nauczacielki). Albo pytaja o to. Potem pojawia sie dziecko i ktos sie powinien/musi nim zajac. Panstwo nie wspiera rodzin z dziecmi. W niektorych krajach mozna sie podzielic i miec urlop rodzicielski w sumie 3 lata. Zazwyczaj patrzy sie kto wiecej zarabia(czesto facet, bo kobieta z gory dostala mniej kasy, bo kobieta jest) i kto lepiej sobie z malym dzieciakiem poradzi, tudziez kto ma wiecej pewnosci, ze pracy nie straci. Prac dobrych na pol etatu malo, opiekunka kosztuje, nie kazdy ma chetna babcie.
                        Nastepny autentyk z Niemiec, po wychowaczym zwolniono mnie z pracy. W urzedzie pracy babka mi powiedzial, ze jak napisze, ze mam male dziecko to pewnie i tak mnie nie zatrudnia. Jednym to bedzie na reke, bo pracowac nie chca, inny nie, bo pracowac chca albo musza. Poza tym trudno pogodzic prace z opieka nad dzieckiem, brak elastycznosci, nie koniecznie mozesz wszystko rozegrac tak, zebys na czas mogla dziecko odebrac z przedszkola albo bracowac na taka czy inna zmiane. Opieka nad dzieckiem, bycie z nim w domu nadal sa niedoceniane, stad kobiety, ktore nie pracowaly zawodowo, bo mialy przerwe na dzieci, dostaja najnizsze renty. Byly nawet propozycje w niektorych krajach, zeby placic kobiecie wynagrodzenie za zajmowanie sie dziecmi. I teraz jak kobiety maja placic mezom alimenty jak to one sa placowo pokrzywdzone i wypadly z rynku pracy bedac w domu z ich wspolnymi dziecmi.
                        Zdrowie kobiet piszesz jest inaczej chronione, no wlasnie nie jestesmy rowni, zaloze sie, ze masz wiecej sily niz ja i tutaj panstwo tez ma powod, kobita sie nadwyrezy, pogruchota se gnaty, albo nie bedzie mogla miec dzieci(co jest jej rola) i na panswto posypia sie niezle koszty leczenia i mniej dzieci. Hmm, jak jakas sie uprze, ze chcialaby byc gornikiem, to bedzie twierdzic, ze jest dyskryminowana, rozne perspektywy tego samego zagadnienia.
                        I przestan, na Boga, ciagle pierdolic o tych tracacych firmach i pracodawcach, tuziny bezrobotnych sie walesa, mlodych, zdolnych do pracy, wyksztalconych a jojczysz, ze kobiety od czasu do czasu, coraz rzadziej, dzieci rodza. No czlowieku, zlituj sie.
                        I ta Twoja firma przezyla te wszystkie porody? Kreci sie? Nie ma ludzi niezastapionych!
                        Do tego w dzisiejszych czasach firmy w wiekszosci gwizdza na ludzi, ich obchodza dochody, zyski i jak bedzie im pasowalo albo nie pasowaly, to Cie wyp...dola bez dwoch zdan. Ach, moze powiedza, ze im przykro.
                        Cieszym sie z tego co mamy, bo gdzies indziej obrzezaja dziewczynki okaleczajac je do konca zycia i pozbawiajac na zawsze przyjemnosci z seksu. Kobiety nie maja praw wyborczych, maz decyduje o zonie i o jej prawach, traktuje ja jak swoja wlasnosc. Faceci polewajacy kwasem kobiety, bo sie chca z nimi rozwiesc albo poszly w bok, albo je kamieniuja. No chlopie, docen co mamy, bo moze masz corke, skoro juz nie ciesza Cie prawa jakimi cieszy sie Twoja zona.
              • 25.06.13, 17:40
                urquhart napisał:
                (...)" Większa ochrona jako ofiary przestępstw, prawa w sądzie, zabezpieczenia alimentacyjne, niższy wiek emerytalny, ochrona stanowisk pracy, znacznie więcej środków na ochronę zdrowa i leczenie kobiecych chorób, życie kobiet było chronione przez mężczyzn i traktowane jako ważniejsze(...)"

                I tu jak się okazuje, możesz mieć rację...Co do tej większej wartości biologicznej życia kobiety.
                Wyczytałam dziś w piśmie Fokus Ekstra" Cielesność i zmysłowość" ( to chyba nie jest kryptoreklama???)w artykule " Napalone na wszystko" ( kobiety...) takie zdanie:

                (...)" dlaczego ciało kobiety podnieca mężczyzn? (...) jego budowa, bardziej zaokrąglona niż u mężczyzn, z większą ilośćia tkanki tłuszczowej, jest ewolucyjnym spadkiem po czasach, kiedy kobiety musiały być lepiej chronione przed głodem niż pozostała część plemienia.Smierć mężczyzny nie zmniejszała bowiem potencjału rozrodczego grupy-pozostali mogli przejąć jego rolę.Śmierć kobiet była natomiast prawdziwą katastrofą.Z tego też powodu większość kobiet nie brała udziału w takich niebezpiecznych zajęciach jak polowania(...)"

                To chyba wszystko jasne w kwestii uprzywilejowania...

        • 24.06.13, 20:36
          stary.dziadyga napisała:
          > I jak słusznie zauważasz, jest taki podział także tu na forum. Ostatnim jaskraw
          > ym przykładem jest wątek alkudii i tego jak jej mąż mnie potraktował jak się zo
          > rientował że nie jestem kobietą. Od razu mi powiedział że jako kobieta nie zroz
          > umiem ani nie pojmę argumentacji i z pełen wzgardy zakończył dyskusję ze mną :)
          > Trochę się oburzyłam na to, a jeszcze mi się dostało od yorica za agresję. Tak
          > że takich Ferdków jest wielu wśród nas. Pytanie czy i jak to się zmienia?

          Tamtym panem to akurat zupełnie niepotrzebnie się przejęłaś - może inaczej: patrz na to tak, że to głównie problem jego żony ;)

          > Ty jesteś dość młoda zdaje się to może się wypowiesz jak Ty to widzisz? Twoi ko
          > ledzy rówieśnicy nie są Ferdkami? Czujesz się w ich towarzystwie równa, nie umn
          > iejszają Twoich zasług, traktują Cię z szacunkiem? Nie czujesz parcia ze strony
          > Twojego partnera, czy kolegów że np. w pewnych sprawach, szczególnie seksu, to
          > kobieta ma się dostosować?

          W gronie rówieśników czuję się równa, ale być może jeszcze wszystkiego nie zauważam. Mówię o jakimś takim ogólnym odczuciu, bo przecież znam i fajnych chłopaków, i buraków, i nie zawsze da się wybrać towarzystwo.
          Mój chłopak chyba lubi w seksie "nadawać ton", ale nie odbieram tego jako rodzaj ucisku - to raczej (moje) takie subtelne odczucie, że chyba nie chciałby, żebym zaczęła przejmować inicjatywę albo wyskoczyła nagle z jakimś pomysłem / zabawką albo ubrała się w wyzywającą bieliznę (to już absolutnie!). Tyle że te rzeczy mnie też nie kręcą, więc chyba się dobraliśmy :)
          Chyba że Ty właśnie to odbierasz jako konieczność dostosowania się.
    • 24.06.13, 19:39
      Europa zna wpływ podziwianych kobiet z jajami na jej historię jak Margaret Thatcher a wcześniej Kratrzyna II i nie jest to nic nowego.
      Modne jest odcinanie się facetów od swoich jaj, zwiększa się ilość tych którzy chcieliby narzucić seksowne ciuszki i być adorowani z definicji jak kobiety ale czy to przyszłość? :)
      www.wiocha.pl/949682,Kociak-atakuje
      www.wiocha.pl/173317,Glupota-ludzka-czasami-nie-zna-granic
      Z tego co pamiętam to testosteron i płodność mężczyzn spada na łeb z każdą dekadą w Europie i USA, ale u Talibów ani trochę.
      --
      Bo z różnych gratyfikacji, jakie można mieć w życiu w miarę szybko, dwie są najsilniejsze. To seks i narkotyki.Z tym, że narkotyki zawsze są oszukańczą przyjemnością, a seks – jeśli my go nie oszukujemy, też nas nie oszuka (Wiesław Sokoluk).
      • 24.06.13, 19:47
        urquhart napisał:

        > Modne jest odcinanie się facetów od swoich jaj, zwiększa się ilość tych którzy
        > chcieliby narzucić seksowne ciuszki i być adorowani z definicji jak kobiety ale
        > czy to przyszłość? :)

        A może nie masz poczucia humoru ? Wiocha.pl
      • 24.06.13, 20:07
        > Europa zna wpływ podziwianych kobiet z jajami na jej historię jak Margaret That
        > cher a wcześniej Kratrzyna II i nie jest to nic nowego.
        > Modne jest odcinanie się facetów od swoich jaj, zwiększa się ilość tych którzy
        > chcieliby narzucić seksowne ciuszki i być adorowani z definicji jak kobiety ale
        > czy to przyszłość? :)

        No i Ty Urqu jak dla mnie jesteś takim właśnie tradycjonalistą, który na sprawę patrzy właśnie przez pryzmat posiadania jaj. Czyli jaja są dobre bo władcze. Kobiety mogą je mieć (no ale z jajami to już przecież nie prawdziwa kobieta), a mężczyźni mogą ich być pozbawieni, ale wtedy to już nie prawdziwi mężczyźni.

        A nie uważasz że jest szersze spojrzenie? Trzecia droga? Że jaja i testosteron nie są już wyznacznikiem czyjejś zajebistości. Nie musi być takiego sztywnego podziału na męskie i kobiece. Że kobieta sukcesu nie jest babochłopem, a mężczyzna który pragnie czułości "cipą"?

        • 24.06.13, 20:23
          stary.dziadyga napisała:
          > A nie uważasz że jest szersze spojrzenie? Trzecia droga? Że jaja i testosteron
          > nie są już wyznacznikiem czyjejś zajebistości. Nie musi być takiego sztywnego p
          > odziału na męskie i kobiece. Że kobieta sukcesu nie jest babochłopem, a mężczyz
          > na który pragnie czułości "cipą"?

          Teraz ty jedziesz stereotypem szufladkownia mnie jako przeciwnika, bo ani Thatcher nie jest babochłopem , ani ja nie nie uważam meżczyzn którzy pragną czułości (uznania i szacunku) za cipy nawet masz nawet są sąsiedni wątek o tym.
          Ale faktycznie uważam że seks tworzy napiecie i polaryzacja miedzy odmiennością płci, więc trzecia droga pośrodku to z punktu widzenia seksu katastrofa.

          --
          Bo z różnych gratyfikacji, jakie można mieć w życiu w miarę szybko, dwie są najsilniejsze. To seks i narkotyki.Z tym, że narkotyki zawsze są oszukańczą przyjemnością, a seks – jeśli my go nie oszukujemy, też nas nie oszuka (Wiesław Sokoluk).
          • 24.06.13, 20:42
            > Teraz ty jedziesz stereotypem szufladkownia mnie jako przeciwnika, bo ani Thatc
            > her nie jest babochłopem , ani ja nie nie uważam meżczyzn którzy pragną czułośc
            > i (uznania i szacunku) za cipy nawet masz nawet są sąsiedni wątek o tym.

            To chyba musisz inaczej formułować swoje posty, bo właśnie to sugerowałeś nazywając Tatchter "babą z jajami" oraz wklejając zdjęcia tych rzekomo bezjajecznych w kobiecych strojach. Przespałbyś się z Tatcher.


            > Ale faktycznie uważam że seks tworzy napiecie i polaryzacja miedzy odmiennością
            > płci, więc trzecia droga pośrodku to z punktu widzenia seksu katastrofa.

            Zatem wg Ciebie jest tylko pojdeście/swiat/drogi męski i kobiece
    • 24.06.13, 20:03
      Znaczy ja jestem całe życie za równouprawnieniem ludzi w ogóle, bez względu na płeć. Na pewno w seksie aż się prosi o równość praw i obowiązków! Mało tego - w seksie facet powinien czasem przejść tę extra milę więcej dla kobiety!:) Więcej niż ona dla niego. Z uważności, nie z obowiązku - nie przeczę swojemu powyższemu o równouprawnieniu.

      Tak więc temat dla mnie tak bardzo nie istnieje, albo nie istniałby gdyby nie to... że chyba chyba mamy od jakiegoś czasu wysyp bab kastrujących...
      • 24.06.13, 20:15
        Tak więc temat dla mnie tak bardzo nie istnieje, albo nie istniałby gdyby nie t
        > o... że chyba chyba mamy od jakiegoś czasu wysyp bab kastrujących...

        Nie mów Loppe że nie istnieje, bo przecież nie żyjesz w próżni, ale ludzie różni są więc na pewno jakoś Ciebie dotyczy.

        A coś więcej o tych babach kastrujących? W sumie fajnie że to powiedziałeś, bo to tylko potwierdza moją teorię, że o tym ze wszystko kreci się wokól jaj :)
        • 24.06.13, 21:45
          Ja jestem zdania, ze to kwestie mentalnosciowo-kulturowe, zakorzenione dosc gleboko. Jednak swiat sie zmiena. Na zachodzie widac te roznice, raczej nie zdarzy sie w Niemczech uslyszec "baba za kierownica" albo "wiadomo baba" czy cos w tym stylu.
          Niemcy sa oburzeni (zarowno kobiety jak i mezczyni) traktowaniem kobiet przez Turkow albo Arabow zyjacych w ich kraju, Dumni sa z tego co osiagneli, ze maja rownouprawnienie i nie pozwola sobie tego zabrac i cofac sie o 50 lat do tylu. I to widac i czuc, mezczyzni zdecydowanie wyeemancypowani.
          Poza tym bardzo istotna jest jak to nazwalas "otwartosc umyslu".
          Poza tym, poniewaz ma porownanie, moge napisac, ze w Polsce panuje nadal taka moda, ze faceci mowiac o zonach/przyjaciolkach robia to tak jakos zartobliwie wysmiewajaco, nie wiem jak to okreslic dokladnie. Tak na zasadzie, my tutaj sobie miedzy facetami a te baby to tam to i smo. Poza tym, co widac tez na forum, mezczyzni rzadko przyznawaja racje kobietom albo daja sie przekonac pod wpywem dobrych argumentow. I nawet jakby sie zdarzylo, ze pomysle "ma racje", to nigdy nie powiedza tego glosno. Nie wiem czy tak robia tez z zonami w domach...moze to tylko tak na pokaz na forum.
          I podobne do tego co napisala stary dziadyga, nagle okazuje sie, ze to kobieta, aha, wiec...Moj maz byl zaszokowany jak odmiennie niektorzy mezczyzni, zwlasza nieeuropejscy traktuja kobiety. Zalozyl konto do grania w szachy w necie na moje nazwisko, z moim zdjeciem i przekonal sie jak kiepsko faceci potrafia przegrywac z kobieta w glupie szachy. Byl nielada zdziwiony.
          Roznice sa spore w zaleznosci od tego gdzie kto zyje.
        • 24.06.13, 22:22
          stary.dziadyga napisała:

          > Tak więc temat dla mnie tak bardzo nie istnieje, albo nie istniałby gdyby nie
          > t
          > > o... że chyba chyba mamy od jakiegoś czasu wysyp bab kastrujących...
          >
          > Nie mów Loppe że nie istnieje, bo przecież nie żyjesz w próżni, ale ludzie różn
          > i są więc na pewno jakoś Ciebie dotyczy.
          >
          > A coś więcej o tych babach kastrujących? W sumie fajnie że to powiedziałeś, bo
          > to tylko potwierdza moją teorię, że o tym ze wszystko kreci się wokól jaj :)

          Wiesz, nie istnieje w jakimś intymniejszym wymiarze, oczywiście jako zjawisko socjologiczne istnieje.

          Zaznajomiłem się w zeszłym roku z pewną młodą kobietą, minimalnie młodszą od Ciebie. Tylko w internecie, nigdy się nie spotkaliśmy. Pisywaliśmy do siebie właściwie codziennie i to po kilka razy dziennie, rano i wieczorem też. Przez 6 miesięcy. Byłem zupełnie otwarty, a ona prawie zupełnie zamknięta. Było to o tyle fascynujące, że ona bardzo ładna, silna i wybitnie wykształcona, no i właśnie taka niespotykanie zamknięta w sobie, że ja po kolei bardzo wiele o niej odgadywałem, jakby z niczego (musiała się dziwić ale tego też właściwie nie okazała). Np. skąd ktoś może się domyślić że druga osoba ćwiczyła latami sztuki walki, jeśli ani słowa o tym nie było w rozmowie, nic w ogóle obok tego zagadnienia nawet. Na przykład, bo i jej rodzinę scharakteryzowałem. I ona bywała bardzo trudna, bardzo kastrująca w rozmowie...
          • 24.06.13, 22:37
            Loppe, uwielbiasz żone i córke, - po co prowadzisz konwersacje z dziewczyną, trudną i kastrującą w rozmowie.
            Jak napisałem, swiat jest mały i kolezanka Dziadyga (nie stara, skoro jest koleżanką córki - pozdrawiam z Międzylesia:)), potwierdziła, że taki Marek Ż, istnieje, tak wiec Twoja żona może też Cię zlokalizować.
            Gdzieś na innym forum autorka uwiodła swojego żonatego szefa i potem zamilkła. Ktoś przeczytał, skojarzył i powstał problem.
            Dobranoc. M.
            • 24.06.13, 22:43
              Moja żona przecież wie że na tym forum bywam. Tym niemniej wezmę to pod uwagę, pozdr.
              • 24.06.13, 22:45
                Nie sądzę żeby miała wielkie pretensje za jakąś internetową przyjaźń...
        • 24.06.13, 22:30
          Właściwie ciekawsze od socjologicznego jest właśnie bardziej indywidualne, psychologiczne spojrzenie na tę sprawę - jakichś idiotycznych zapędów męskich do dominacji w związku. Bo przecież znamy, ja znam w każdym razie, związki ludzi urodzonych prawie sto lat temu, w których facet wcale się nie napinał:)
    • 24.06.13, 22:38
      stary.dziadyga napisała:
      > Światem żądzą jaja.

      No, to wiele tłumaczy, dlaczego ten świat jest taki jaki jest.

      stary.dziadyga napisała:
      > Żądzą mężczyznami, a przez to i kobietami.

      No, nie. Bez przesady... My mamy swoje jaja i znosimy je co miesiąc. Dlatego męskie są nam jedynie potrzebne do zabawy, pieszczot, relaksu. Mają działanie regeneracyjne, ale tylko i wyłącznie w kontaktach z osobnikami, które potrafią nad nimi zapanować oraz używać ich pokojowo i przyjaźnie.

      stary.dziadyga napisała:
      > Czy Wam ludzie czasem nie jest z tym ciężko?

      Twierdzisz, że dominacja jaj (mężczyzn) jest ciężarem? Masz na myśli agresję seksualną i przemoc?
      Mieć jaja tzn. mieć charakter. Z założenia ta pozytywna cecha ma dotyczyć mężczyzn, bo czasem oni przypisują sobie tę cechę z racji posiadanej płci, w przekonaniu, że to właśnie ona daje im przywilej rządzenia kobietą.
      • 24.06.13, 22:41
        Zgłaszam kandydaturę do Nagrody Miesiąca Czerwca, cytuję:)-

        My mamy swoje jaja i znosimy je co miesiąc. Dlatego męskie są nam jedynie potrzebne do zabawy, pieszczot, relaksu. Mają działanie regeneracyjne, ale tylko i wyłącznie w kontaktach z osobnikami, które potrafią nad nimi zapanować oraz używać ich pokojowo i przyjaźnie.
        • 24.06.13, 22:54
          loppe napisał:
          > Zgłaszam kandydaturę do Nagrody Miesiąca Czerwca, cytuję:)-

          Ciiiiiiiicho sza! Bo jak Mr Tiger się dowie to sierść zgubi, a jądra mu uschną z zazdrości.
          Niepocieszony będzie wtedy ciągał pusty wór po forum i nie będzie można już dłużej tu ani chwili wytrzymać.
        • 24.06.13, 22:55
          "Może jak się w końcu dogadamy i zrozumiemy że nie musimy stać po przeciwnych stronach barykady i wiecznie ze sobą walczyć to i seks będzie bardziej udany?"

          O, ja mysle, ze sporo ludzi juz tak ma. Ja nie narzekam, mnie ciezko nie jest(sorry, kitty). Ja sobie z parnerem wygodnie zyje i nie mamy o co walczyc. Dodam jednak, ze mam nietuzinkowego meza, bardzo elastycznego w mysleniu. A co tam, pochwale sie, bo serio jest czym/kim:))
          • 24.06.13, 22:57
            Zatem Mężem Miesiąca Czerwca zostaje mąż Kag.

            :)
            • 24.06.13, 23:00
              loppe napisał:

              > Zatem Mężem Miesiąca Czerwca zostaje mąż Kag.
              >
              > :)

              Dobre, loppe, dobre;))
            • 24.06.13, 23:04
              loppe napisał:
              > Zatem Mężem Miesiąca Czerwca zostaje mąż Kag.

              Hmmm.... Zatem Nagrodą Miesiąca Czerwca jest mąż Kag? :)))
              • 24.06.13, 23:05
                jesod napisała:

                > loppe napisał:
                > > Zatem Mężem Miesiąca Czerwca zostaje mąż Kag.
                >
                > Hmmm.... Zatem Nagrodą Miesiąca Czerwca jest mąż Kag? :)))


                No tak by było najlepiej:))). Jesod w formie...
                • 24.06.13, 23:18
                  oppe napisał:

                  > jesod napisała:>
                  > > loppe napisał:
                  > > > Zatem Mężem Miesiąca Czerwca zostaje mąż Kag.
                  > >
                  > > Hmmm.... Zatem Nagrodą Miesiąca Czerwca jest mąż Kag? :)))
                  >
                  >
                  > No tak by było najlepiej:))).

                  Ale... czy mąż Kag jest aż tak elastyczny?
                  Być mężem i nagrodą jednocześnie to przecież nie lada wyzwanie. :)

                  loppe napisał:
                  > Jesod w formie...

                  Lekkostrawnej - jaj na miękko? :)
                  • 24.06.13, 23:25
                    Napiszmy - chyba pora?:) - jakiś wiersz związany z tematem Dziadygi

                    Wyczuwam leciutkie usztywnienie po ostatniej impotencji:)) - gdy pisaliśmy

                    Kraj bez samczych jaj
                    Nie obroni się ajjajaj
                    Jednak w czasie pokoju
                    Nie lubi się jaj tego pokroju

                    • 25.06.13, 00:23
                      loppe napisał:
                      > Napiszmy - chyba pora?:)

                      Raczej już nie teraz. Nie mam natchła... Jestem poetycznie rozleniwiona i śpiąca.
                      Może jutro...? :)

                      loppe napisał:
                      > Wyczuwam leciutkie usztywnienie po ostatniej impotencji:)) - gdy pisaliśmy

                      Czyli... można powiedzieć, że pióro już posiadasz w gotowości rymowej?
                      Wiesz, ten efekt jest trochę jak u ludzi - też muszą się rymować by ich czas się nie znudził. :)
                      • 25.06.13, 00:33
                        Dobrze dobrze, ludzie piszą wierszem dla siebie przede wszystkim:)
                  • 24.06.13, 23:26
                    "Ale... czy mąż Kag jest aż tak elastyczny?
                    Być mężem i nagrodą jednocześnie to przecież nie lada wyzwanie. :)"

                    Spoko, jak sie postarm, da sie urobic;)
                    Tesciowa mi kiedy dawno temu powiedziala o swoim synu, ze jak bede czegos baaardzo chciala, to na pewno to dostane.
                    • 24.06.13, 23:29
                      Ad. Tesciowa mi kiedys dawno temu powiedziala o swoim synu, ze jak bede czegos baaardzo chciala, to na pewno to dostane.

                      A to fajne, ciekawe sformułowanie
                    • 24.06.13, 23:39
                      kag73 napisała:
                      > Tesciowa mi kiedy dawno temu powiedziala o swoim synu, ze jak bede czegos baaar
                      > dzo chciala, to na pewno to dostane.

                      Natomiast moja teściowa mawiała, że jak facet nie ma co robić to głupieje. :-)))))
                      • 24.06.13, 23:51
                        Jak facet nie ma co robić to głupieje
                        Jak fiut męski nie ma co robić to truchleje
                        Gdy kobiety nie mogą być sanitariuszkami
                        Stają się staruszkami
                        • 24.06.13, 23:52
                          Kraj bez jaj
                          Polegnie ajjajaj
                          Jednak w czasie pokoju
                          Nie ceni się jaj tego pokroju
              • 24.06.13, 23:24
                jesod napisała:

                > Hmmm.... Zatem Nagrodą Miesiąca Czerwca jest mąż Kag? :)))

                Ale dla kag tez?:(
                Hmm, co to za nagroda, ktora ma sie na co dzien!!
          • 24.06.13, 23:01
            kag73 napisała:
            > Dodam jednak, ze mam nietuzinkowego meza, bardzo elastycznego w mysleniu.

            Dodam jeszcze, że powinnaś wspomnieć o elastycznych jajach (to w związku z wątkiem). Tylko dzięki takim da się naprawdę żyć. Najgorsze, co zresztą sama przyznasz, są te skostniałe. Makabra.
            Ale... widocznie występuje pewna prawidłowość w odniesieniu do myślenia, więc może wcale nie potrzebowałaś jednak wspominać o elastyczności jaj. :)
            • 24.06.13, 23:03
              Jaja skostniałe, albo napięte jak bycze jaja. Oto miara nieelastyczności jaj.
          • 24.06.13, 23:24
            kag73 napisała:

            > O, ja mysle, ze sporo ludzi juz tak ma. Ja nie narzekam, mnie ciezko nie jest(s
            > orry, kitty). Ja sobie z parnerem wygodnie zyje i nie mamy o co walczyc. Dodam
            > jednak, ze mam nietuzinkowego meza, bardzo elastycznego w mysleniu. A co tam, p
            > ochwale sie, bo serio jest czym/kim:))

            A co ja mam z tym wspolnego? Ja jest kims innym, ktory ma inne pragnienia niz Twoje. Zreszta pisalam o tym nie raz. Mnie interesuje kariera zawodowa. Od zycia domowego to ja mam depresje. Za maz nigdy nie wyjde. Wiec czemu sorry?
            • 24.06.13, 23:29
              "A co ja mam z tym wspolnego? Ja jest kims innym, ktory ma inne pragnienia niz Twoje. Zreszta pisalam o tym nie raz. Mnie interesuje kariera zawodowa. Od zycia domowego to ja mam depresje. Za maz nigdy nie wyjde. Wiec czemu sorry?"

              Fakt, mne kariera zawodowa juz nie interesuje i bardzo sie z tego ciesze. Za maz wychodzic nie musisz, bo juz raz wyszlas. Moze mamy jednak cos wspolnego, bo ja drugi raz raczej tez bym juz nie wychodzila, raz wystarczy:) A sorry, bo kiedys mi zarzucilas, ze u mnie oczywiscie zwasze wszystko dobrze i cacy:) Bez zlosliwosci pisze.
            • 24.06.13, 23:30
              Racja, jest tak wiele barw na tej ziemi!
    • 24.06.13, 23:37
      Bo wiesz, skoro jaja są problemem, to zastanówmy się jakby wyglądał świat bez jaj, czyli bez męskiej chuci, która - jak piszesz - musi znaleźć ujście. Nie byłoby segregacji płci, urawniłowka totalna. Więc jak by to mogło wyglądać:

      Mężczyźni nie przejmowaliby się kobietami, uroda kobiet nie miałaby dla nich najmniejszego znaczenia. Konkurencja między płciami byłaby twarda i bezpardonowa, mężczyźni nie markowaliby ciosów jeśli chodzi o społeczne czy sportowe przepychanki. Nie byłoby czegoś takiego jak adoracja kobiety, przeciętny Ferdek Kiepski traktowałby kobiety jak coś w rodzaju kumpla, tylko jakiegoś takiego gorszego, bo niedorozwiniętego fizycznie (w sensie siłowym), a takiego można np. dla zabawy palnąć przy wódce w karczycho, grubo z niego zażartować albo sprzedać niby to przyjacielskiego kuksańca, ale takiego że się wywróci. Czyli, rozumiesz, jednym słowem popychadło czy tam oferma grupowa.
      Nikt nie puszczałby kobiet przodem, nie trzymał drzwi, nie byłoby tego całego blichtru i splendoru, który normalnie otrzymuje "dama". Idąc po ulicy kobieta musiałaby się grubo zastanawiać, czy przechodzący kibole nie spuszczą jej tęgiego wpierdolu za to że się krzywo popatrzała.
      Przy przenoszeniu ciężkich gratów - nie ma taryfy ulgowej - kobieta musi dzwigać tak jak i facet. A że udźwignie czasem mniej - to już jej problem.
      Nie ma czegoś takiego jak zajęcia męskie czy kobiece - wszyscy równo zapierdalają, a szef patrzy czy wyrabiasz normę.
      Nie ma podziału na płeć, więc dziecko po rozwodzie zostaje z tym kto lepiej zarabia czy tam lepiej rokuje wychowawczo, nie ma feminizacji sądów, jednym słowem - kobieta nie ma żadnych przywilejów które normalnie posiada, ale nawet ich nie dostrzega.
      Nie działa też seksapil - "największa broń kobieca" :)
      Chcesz drinka ? Pogieło cię ? To se kup.
      Podwieźć cię ? Za darmo ? A weź spierdalaj !
      Jesteś pyskata ? Uważaj, bo dostaniesz w papę na równi z facetem.

      Dalej jesteś absolutnie pewna, że ci te jaja aż tak strasznie przeszkadzają ? ;)
      • 24.06.13, 23:38
        No właśnie, Adam i Ewa...

        Potem szerzej się wypowiem, teraz tylko nawiązałem do nagłówka, to było konieczne
      • 25.06.13, 00:11
        rafill napisał:
        > Więc jak by to mogło wyglądać:

        www.youtube.com/watch?v=NNpNzrQxMO4
        :)
      • 25.06.13, 06:53
        Mała poprawka wizjonerze Rafill ...
        Świat bez męskiej chuci, czyli testosteronu, który ją generuje to świat mężczyzn znacznie słabszych fizycznie, o mniejszej masie mięśniowej, mniejszej agresji i pędzie do rywalizacji.

        • 25.06.13, 07:01
          Czyli swiat bezplciowych androidow. Tez pieknie.
          • 25.06.13, 08:32
            rafill napisał:

            > Czyli swiat bezplciowych androidow. Tez pieknie.

            Zakręconych wokół porządków a nie myślenia jak to to:
            forum.gazeta.pl/forum/w,15128,127832929,145343711,Re_Udawanie_glupiej_zrodlem_sukcesu_w_zwiazku_.html

            --
            Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć.(Lew Starowicz)
            • 25.06.13, 10:01
              urquhart napisał:

              > rafill napisał:
              >
              > > Czyli swiat bezplciowych androidow. Tez pieknie.
              >
              > Zakręconych wokół porządków a nie myślenia jak to to:
              > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,127832929,145343711,Re_Udawanie_glupiej_zrodlem_sukcesu_w_zwiazku_.html

              hehe Urqu dobre. Pamietam kiedys w pociagu jakas babcia opowiadala, ze byla u corki na weekend, brala dzieci na spacery i sie nimi intensywnie zajmowala, ze prawie sia na pociag spoznila do domu, a wszystko po to, zeby sobie corka mogla zrobic porzadek w kuchni w szafkach. Czulam sie jak z innej planety :) A weekend piekny byl, sloneczny.
              • 25.06.13, 10:13
                hello-kitty2 napisała:
                >
                > hehe Urqu dobre. Pamietam kiedys w pociagu jakas babcia opowiadala, ze byla u c
                > orki na weekend, brala dzieci na spacery i sie nimi intensywnie zajmowala, ze p
                > rawie sia na pociag spoznila do domu, a wszystko po to, zeby sobie corka mogla
                > zrobic porzadek w kuchni w szafkach. Czulam sie jak z innej planety :) A weeken
                > d piekny byl, sloneczny.

                Kitty, jest jeszcze nadzieja, ze matce mowi, ze sprzata a ona myk z mezem do lozka. No bo wyobraz sobie jak tu powiedzie "mama, zabierz dzieciaki na spacer, bo my se chcemy pobzykac". A porzadki rzecz swieta:)) tym bardziej, ze ta matka z innych czasow.

                Ja znam lepszy przyklad do posmiania. Para. Zona wraca zmeczona po pracy do domu, gora naczyn do zmywania i inny balagan. A troskliwy maz mowi: "kochanie, poloz sie, opocznij troche, posprzatasz za dwie godzinki".
      • 25.06.13, 12:50
        rafill napisał:

        Rafill nie idź tą drogą.
        Twoja wypowiedź doskonale pokazuje dlaczego niektórzy mężczyźni nie są jeszcze gotowi zejść z piedestału i traktować ludzi na równi, bez względu na płeć.

        Od razu stawiasz sprawę na ostrzu noża: nie ma jaj, nie ma chuci, nie ma pożadania, kobiety stajecie się nikim dla nas!

        Po pierwsze sumtne jest to że własnie tak postrzegasz kobiety, że gdyby nie to że czujesz do nich pociąg, to by w ogóle mogły sobie nie istnieć i miałbyś od razu zielone światło, żeby od czasu do czasu jakiejś "dać w papę"... jak to się mówi językiem gimnazialnym: żal.pl.

        Jak dla mnie to jest właśnie czysta reprezentacja tzw polskiego podejścia. Kag słusznie napisała, że generalnie mężczyźni w Polsce nie traktują poważnie kobiet: owszem ładne to i takie kruche, a czasem nawet jak coś palnie to słodkie, he he, moja żabcia kochana, a jak to nie twoja żabcia planęła to obcej sie tez wybaczy bo w końcu ma fajne cycki. Dlatego trzeba przepuścić w drzwiach i w rączkę pocałować, ale raczej nie przejmować się specjalnie tym co ma do powiedzenia, bo przecież może mieć okres i coś tam sobie pierdolić jak to kobiety mają w zwyczaju.

        I co myślisz że wizja darmowego drinka jest tak kusząca że kobiety będą wolały traktowanie z przymróżeniem oka, jak dzieci albo osoby upośledzone, żeby tego "przywileju" nie stracić"?


        Otóż ja żyję w takim świecie opisanym przez Ciebie tzn. takim gdzie ludzie nie dyskryminują się tak bardzo ze względu na płeć i śpieszę donieść, że apokaliptyczna wizja, którą opisałeś mija się z prawdą.

        > Chcesz drinka ? Pogieło cię ? To se kup.

        I tak se kupuje sama od zawsze. Mężyczyźni tak naprawde nie kupują tych drinków zupełnie bezinteresownie.

        > Podwieźć cię ? Za darmo ? A weź spierdalaj !

        Aha czyli kumpla byś nie podwiózł?
        Podwożono mnie milion razy, ba koledzy nawet wożą mnie razem z bagażem bez ekstra dopłaty!

        > Jesteś pyskata ? Uważaj, bo dostaniesz w papę na równi z facetem.

        Szczerze mowiąc w sytuacji kryzysowej kiedy bedę miała do czynienia z agresywnym, niekontrolujacym się osobnikiem, wolałabym sto razy bardziej dostac w papę niż zostać obmacana albo zgwałcona. To jest jakiś patologiczny przyklad w ogóle, ludzie w większości przypadków załatwiają konflikty polemiką a nie siłą.


        > Dalej jesteś absolutnie pewna, że ci te jaja aż tak strasznie przeszkadzają ? ;
        > )

        Tak jestem pewna.
        Może mężczyźni nie przepuszczają mnie przodem na każdym kroku tak jak Polacy, którzy nawet przy wyjściu na balkon mnie przepuszczą (i chwała Wam za to), ale też nie przesadzajmy, kulturalny człowiek i tak mnie przepuści jeżeli tego wymaga sytuacja.
        Na nowo tez musiałam się dostosować do minusów tego ze ludzie nie traktują mnie jak idiotkę, bo fakt, że to ma czasem plusy, bo z wielu sytuacji można sie wykpić i zdjąć z siebie odpowiedzialność.
        Ale szczerze mówiąc, choć władza bardzo się tego obawiała ;), plusy bycia traktowaną spolegliwie zostały przesłonięte przez minusy bycia traktowaną na równi, wiąże się to po prostu z większą odpowiedzialnością, ale w końcu czuję się normalnie jak człowiek ani nie jak jakaś maskotka.
        • 25.06.13, 13:12
          Dziadyga napisała: Jak dla mnie to jest właśnie czysta reprezentacja tzw polskiego podejścia. Kag słusznie napisała, że generalnie mężczyźni w Polsce nie traktują poważnie kobiet.

          No za szeroko, za szeroko, a zarazem za wąsko. Za szeroko o polskich mężczyznach, bo są rozmaici. Za wąsko o Zachodzie. Polacy generalnie mają zbyt polonocentryczne spojrzenie. Wyjadą do Wlk. Brytanii, czyli imho kraju szczytowej kultury, a wydaje im się że porównują Polskę z Zachodem. Zachód to także stare bogate kultury włoska, hiszpańska, grecka itd. Znam je słabiej od anglosaskiej, ale czy tam samiec nie trzyma się mocno?! Więc dlaczego to polonocentryczne łupienie polskiego mężczyzny?

          Poza tym nawet w przodującej kulturze anglosaskiej są firmy i instytucje, są miejsca, gdzie samczość trzyma się mocno. Wytrawnego kolekcjonera sztuki Charlesa Saatchi molestującego żonę, słynną Nigellę Lawson, w miejscu publicznym jak jakiś macho z pipidówy widziały? Zdjęcia obiegły świat. Więc nie tak polonocentrycznie proszę.
          • 25.06.13, 13:27
            Nie, no Hiszpania i Grecja to Poludnie a nie zachod:) Wiadomo nie ma porownania.
            I oczywiscie, loppe, masz racje, ze ludzie/mezczyzni wszedzie sa rozni, chodzi bardziej o ogolne tendencje w narodzie/spolecznosci. Moze latwiej bedzie jeszeli podzielimy mezczyz ogolnie na: macho i soft?
            Wiadomo, ze jeszcze cala paleta posrodku, ale tendencyjnie Ci pierwsi chca bardzo dominowac i trzymac swoja "meska" pozycje, ci drudzy spoko rzadzic i dominowac nie musza.
            • 25.06.13, 13:30
              "Hiszpania i Grecja to nie Zachód tylko Południe":))

              No i gadaj tu z kobietą! A już Włochy jak rozumiem to dla Niej Zachód, tak dla uporządkowania.
              • 25.06.13, 13:36
                To zalezy czy Wlochy poludniowe czy polnocne, bo to zasadnicza roznica:) Kolosalna miedzy takim Mediolanem a Sycylia.

                UK to juz w ogole inna bajka, kobiety gora, ale np. Niemcy, Francja.
                • 25.06.13, 13:38
                  No więc oświadczam że Grecja to kolebka kultury zachodniej!, to samo Włochy, a Hiszpania najbardziej na zachód - obok Portugalii - położony geograficznie kraj europejski.
              • 25.06.13, 13:38
                loppe napisał:
                >
                > No i gadaj tu z kobietą!

                No widzisz, loppe, taki Niemiec np. raczej by tak nie powiedzial, bo inaczej wychowany albo by by sie nie odwazyl ze wzgledu na poprawnosc polityczna:)
                • 25.06.13, 13:41
                  kag73 napisała:

                  > loppe napisał:
                  > >
                  > > No i gadaj tu z kobietą!
                  >
                  > No widzisz, loppe, taki Niemiec np. raczej by tak nie powiedzial, bo inaczej wy
                  > chowany albo by by sie nie odwazyl ze wzgledu na poprawnosc polityczna:)


                  Odważyłby się, odważył. Polecam casus Fritza, megamaczo z Austrii; masz klapki na oczach niestety, klapki polonocentryzmu:)))
                  • 25.06.13, 13:51
                    Zylam w Niemczech 16 lat, pracowalam tez wsrod samych prawie mezczyzn. Uwierz mi, nigdy nie uslyszalam czegos podobnego.
                    No dobrze, moze zalezy od srodowiska, w ktorym sie obracamy?
                    Nie przytaczaj mi Fritza, potwora, bo na sama mysl mi sie slabo robi!
                    • 25.06.13, 13:54
                      Ja też nie usłyszałem czegoś takiego w pracy nigdy, więc co to za argument? Musialabyś spędzić tyle czasu co tu na podobnym forum niemieckim żeby cokolwiek powiedzieć ad rem.
                      • 25.06.13, 14:40
                        loppe napisał:

                        > Ja też nie usłyszałem czegoś takiego w pracy nigdy, więc co to za argument? Mus
                        > ialabyś spędzić tyle czasu co tu na podobnym forum niemieckim żeby cokolwiek po
                        > wiedzieć ad rem.

                        A ty chyba nie myslisz, ze ja calymi dniami i nocami w pracy siedzialam?;)
                        Ale powiem Ci, ze mialam bardzo nieprzyjemny incydent wlasnie w miejscu pracy a "sprawca" byl Jordanczyk(muzulmanin). Niemieccy koledzy byli oburzeni, nie bylo solodarnosci kutasow, zdecydowanie powiedzieli, ze to absolutny "no go" i ze mam tak tego nie zostawiac tylko isc z tym na policje. Ku mojemu zdziwieniu zareagowali duzo osrzej i krytyczniej niz kobiety.
                        • 25.06.13, 14:49
                          Pracowałem z Niemcami w Polsce, miałem też z nimi rozległe kontakty w trakcie emigracji (są niemieccy emigranci za oceanem i to sporo:). Co mnie uderzyło, mentalnie są blisko Polaków. Naprawdę, o wiele bliżej tu jest niż do Anglików. O wiele większa bezpośredniość, brak dystansu, nawet rubaszność, jakaś taka naiwna serdecznośc nieraz jakby słowiańska (o cholera!), znacznie znacznie słabsze od angielskich maniery...

                          Lubię Niemców i wcale ich nie podziwiam
                          • 25.06.13, 14:51
                            W Kanadzie my normalnie lgnęliśmy do siebie, Europejczycy, tak duża na zachodzie kontynentu była różnica kultury tutejszej i ze Starego Kontynentu
                          • 25.06.13, 15:15
                            "O wiele większa bezpośredniość, brak dystansu, nawet rubaszność, jakaś taka naiwna serdecznośc nieraz jakby słowiańska (o cholera!), znacznie znacznie słabsze od angielskich maniery..."

                            Mamy dosc podobne obserwacje. Niemcy potrafia tez szczerze i normalnie mowic o dosc nawet intymnych/powaznych rzeczach, typu uczucia i takie tam. Do tego niby potrzeba czasu, zeby sie z nimi zaprzyjaznic, ale jak zyskasz przyjaciela to na cale zycie albo na lata.
                            Poza tym sa dosc uczciwi, raczej nie robia w bambuko i takie tam.
                            Angole z kolei sa bardzo uprzejmi, ale jest tos dosc powerzchowne, sa mili, bo nic od Ciebie nie chca ale do domu Cie np. nie zaprosza.
                            Za to Polacy jak Cie nie znaja sa na dystans, ale przy blizszym poznaniu sa jednak serdeczni i zyczliwi.
                            Oczywiscie bywaja wyjatki, mowimy o cechach ogolnych.
                            • 25.06.13, 18:05
                              Miałem - i to w Kanadzie - kolegę studenta Sztefana (będę pisać jak się mówi po niemiecku, zresztą uczyłem się niemieckiego), z którym imprezowaliśmy i graliśmy w szachy, bardzo serdecznego kumpla milionera Franka (wszystko dwudziestolatkowie) świeżego immigranta dla którego byłem pierwszym kumplem na nowej ziemi (ja już 2 lata tam), z którym np. spędziłem Sylwestra pływając na wynajętym przez jego rodziców statku - zaprosili tylu Niemców z Europy na tę imprezę że jechałem po Kandzie wynajętym autokarem pełnym Niemców właśnie:), no i starszego Erika u którego wynajmowaliśmy piętro domu i on mi służył za instruktora przy obowiązkowych jazdach po mieście na prawo jazdy - Sztop, Sztop!:). Czyli Stop. Wszystko bardzo fajni serdeczni ludzie. A w pracy w Polsce Niemra, ładna, mnie chciała zaciągnąć do łózka, ale się nie dałem, bo była moją szefową - nie lubię takich niejasnych klimatów.
                              • 25.06.13, 18:11
                                W Polsce miałem jeszcze przyjemność z Niemcem szefem firmy, takim energicznym buraczkiem, i niesłychanie - sam mówił: my nadajemy na tych samych falach - ze mną zgranym Lwem, młodym Niemcem, zajebisty okaz, jak z Las Vegas, bardzo rozrywkowy i fajny, bawiliśmy się w Wwie jeszcze długo po tym jak przestaliśmy razem pracować.
                                • 25.06.13, 18:26
                                  Wcześniej w Londynie na lekcjach angielskiego - niesamowicie sympatyczna Niemka z Zachodniego Berlina, która usłyszawszy na lekcji o rozstrzeliwaniu zakładników w czasie II wojny zaprosiła mnie do Berlina, do siebie, naprawdę wielka klasa... byłem zdumiony, lata 80.
                                  I młody buraczek Niemiec na tych samych lekcjach, który - może potomek wysiedlonych? nie wiem - mnie regularnie atakował na lekcjach. Młoda nauczycielka Angielka - zresztą zakochana we mnie - na moje retoryczne pytanie: "What am I supposed to answer to something like this?", odpowiedziała dynamicznie i pięknie: "Fuck off Andi!". To były lekcje...
                                  • 25.06.13, 20:11
                                    Loppe, pełne uroku są te Twoje " opowieści dziwnej treści"...Ale uwierz, nie zachwalaj się tak co post, że wszystkie Ciebie chcą zwabić do wyra, bo..."krowa, która dużo ryczy mało mleka daje"...
                                    --
                                    Najmi
                                    • 25.06.13, 20:21
                                      To nie są opowieści dziwnej treści, lecz dawnej treści. Są prawdziwe. Piszę je szczerze ku pożytkowi ogólnemu. Jak już wspomniałem na Forum, niski poziom energii erotycznej nie pozwala mi myśleć o nowych podbojach. Piszę więc już tylko pro publico bono, i proszę żeby nie piętnować tego że ktoś się otwiera dla dobra młodych emigrantek:)
                                      • 25.06.13, 20:31
                                        Dobra, dobra..."pro publico bono" ...dobre sobie;-)

                                        Czyżby to już etap li i jedynie gawędziarstwa erotyczengo?

                                        Najmi
                                        • 25.06.13, 21:12
                                          Nas powinno tu interesować pomaganie ludziom, to jest naprawdę fantastyczne uczucie jak się komuś pomoże - pamiętam to z Kanady, gdzie helping hand była, była, była!! Oh, Canada, young strong and free...!!!
          • 25.06.13, 14:18
            Bo emigracja to barwny, interesujący ale niełatwy proces i mózgi z reguły uśmierzają jej trudy via pewne uproszczenia, pewne nadmierne kontrastowanie zalet nowej ojczyzny nad starą. Tak to już jest... Ale jak słucham i czytam emigrantów i emigrantki (sam byłem emigrantem), a nawet kolegę co to lata spędził na placówkach dyplomatycznych, to strasznie naiwnie nieraz brzmią:)
            • 25.06.13, 14:30
              loppe napisał:

              > Bo emigracja to barwny, interesujący ale niełatwy proces i mózgi z reguły uśmie
              > rzają jej trudy via pewne uproszczenia, pewne nadmierne kontrastowanie zalet no
              > wej ojczyzny nad starą. Tak to już jest... Ale jak słucham i czytam emigrantów
              > i emigrantki (sam byłem emigrantem), a nawet kolegę co to lata spędził na placó
              > wkach dyplomatycznych, to strasznie naiwnie nieraz brzmią:)

              Jest jeszcze jeden interesujacy aspekt emigracji, zwlaszcza po wielu latach: mianowicie idealizowanie wlasnej ojczyzny. Moj maz zawsze sie smieje, ze Bron Boze, zeby ktos obcy skrytykowal Polske. A syn czasem mowi: "no tak, mama jak zwykle mowi "bo w Polsce to jest tak i tak i to i to". Juz mu wyjasnilam, ze mowie o Polsce, bo tam sie wychowalam, tam sa moje fundamenty, tam spedzilam dziecinstwo wiec o czym mam mowic:)
              Ja po prostu mam troche porownania i dlatego czasem cos porownuje. Nie ma kraju doskonalego, zawsze cos kosztem czegos, albo nie mozna miec wszystkiego.
              I jak dla mnie, zwlaszcza podroze i zycie w roznych kutura otwieraja umysly i pozwalaja spojrzec na wiele rzeczy z szerszej perspektywy.



              • 25.06.13, 14:33
                Tak jest. Gdy byłem emigrantem - pamiętam - z nabożeństwem nalewałem Żubrówkę za oceanem autochtonowi, cały dumny ze smaku polskiej wódki. A już w rozmowach z rodakami ta duma jakoś ulatywała ze mnie hi hi. Dialektyka, Kag, takie nasze życie:)
                • 25.06.13, 14:37
                  I jeszcze jedno - ludzie którzy od lat nie mieszkają już w Polsce nie mają pojęcia jak bardzo zmieniło się to społeczeństwo, na plus czy minus w rozmaitych aspektach. Krótkie odwiedziny pomagają naprostować tylko niektóre aspekty. Przyjacióła zza oceanu w trakcie nocnego kursu po nocnych klubach zaśmiewała się z siebie: a ja wciąż opowiadam tam że w Polsce tańczy się w parach ha ha
                  • 25.06.13, 14:43
                    To podobnie jak ja zawsze opowiadam, ze w Polsce mezczyna placi za kobiete w restauracji.
                    A to tez juz raczej nie do konca prawda. Jak 20 lat temu po raz pierwszy w niemieckim barze(bylam tam z facetem) kelnerka zapytala przy kasowaniu "razem czy osobno?" bylam bardzo zdziwiona. Tymczasem w Polsce jest teraz podobnie.
          • 26.06.13, 12:12
            > No za szeroko, za szeroko, a zarazem za wąsko. Za szeroko o polskich mężczyznac
            > h, bo są rozmaici. Za wąsko o Zachodzie

            Ale skąd Ci się to wzięło Loppe że ja porównuję Polskę z Zachodem?

            Zresztą nie chciałabym się tu koncentrowac na podejściu Polski mężczyzna kontra zachodni, bo to jakaś bzdura. Tak jak napisałeś oni przeciez moga być różni.
            • 26.06.13, 12:21
              stary.dziadyga napisała:
              > Zresztą nie chciałabym się tu koncentrowac na podejściu Polski mężczyzna kontra
              > zachodni, bo to jakaś bzdura. Tak jak napisałeś oni przeciez moga być różni.

              Jasne, ale bliżej nam mentalnie do Ukraińców, Czechów, Słowaków...To oczywiście tylko moje zdanie, ale mam tam przyjaciół, znajome małżeństwa.
              Natomiast mimo niezwykle poprawnych i sympatycznych relacji rodzinnych i towarzyskich z Niemcami, Włochami, Francuzami za cholerę nie mogę się z nimi dogadać i nie chodzi mi tu o barierę językową...
              Pewie znów coś usłyszę o ksenofobii, ale te upodobania wynikają z upodobania do kultury, historii, folkloru sąsiadów...


              --
              Najmi
            • 26.06.13, 14:40
              Bo nazywałaś "typowo polskim" coś co wcale typowo polskie nie jest, jest znacznie bardziej uniwersalne.
              • 26.06.13, 14:50
                Bo nazywałaś "typowo polskim" coś co wcale typowo polskie nie jest, jest znaczn
                > ie bardziej uniwersalne.

                No to ja tego czegoś "bardziej uniwerslanego" doświadczyłam w Polsce.

                Nigdzie nie mówiłam że tego mniej uniwesalnego doświadczyłam na zachodzie.
                Ten zachód to jakieś mityczne monstrum w głowach Polaków.
                • 26.06.13, 14:56
                  Tego samego mogłaś doświadczyć w Italii, Hiszpanii, Grecji, więc zapomnij o "polskim fenomenie":)
                  • 26.06.13, 15:09
                    No wlasnie a Latynosi np., opocz tego, ze za toba(na ciebie) sycza, to jeszcze mowia patrzac na ciebie zachwyconymi oczyma:"moja kochana, jaka ladna, blondyna chodz na plaze, idziemy) a niektorzy pozdrwiajac robia usta w dziubek jak do calusa. Jakbym byla bardzo mloda to bym sie pewnie wkurzala, ale, ze mam 40... to sie usmiecham. Ale nie sa w tym nachalni, to takie mile jest. Mimo wszystko za zwiazek albo malzenstwo za Latynosem bym podziekowala, nie dla mnie.
                    • 26.06.13, 15:14
                      Podobno Latynosi kompletnie nie łapią abstrakcji, symboliki w komunikacji, są bardzo przyziemni i dosłowni
                      • 26.06.13, 15:24
                        Latynoski są bardzo romansowe. Miałem kontakty z Argentynką, Peruwianką i Brazylijką, które wszelako nie wyszły poza fazę wstępną, choć Peruwianka była gotowa na wszystko po tym jak na lekcji angielskiego narysowałem jej w zeszycie serce przebite strzałą i jej imieniem, bodaj Ninja...
                        • 26.06.13, 15:37
                          loppe napisał:

                          > Latynoski są bardzo romansowe. Miałem kontakty z Argentynką, Peruwianką i Brazy
                          > lijką, które wszelako nie wyszły poza fazę wstępną, choć Peruwianka była gotowa
                          > na wszystko po tym jak na lekcji angielskiego narysowałem jej w zeszycie serce
                          > przebite strzałą i jej imieniem, bodaj Ninja...

                          No, mamy cos wspolnego ja tez mialam kontakty z Argentynczykiem, Peruwianczykiem, Brazylijczykiem i Equadorczykiem(z ekwadoru w kazdym razie) no i Dominkanczykami.
                          To latynosi sa romansowi, latynoski to raczej o korzysciach/kasie mysla.
                          • 26.06.13, 15:43
                            Ad. To latynosi sa romansowi, latynoski to raczej o korzysciach/kasie mysla.

                            To by się zgadzało, bo odebrałem w Londynie w latach 80. telefon od Latynoski z kursu angielskiego nazajutrz po tym jak pochwaliłem się w rozmowie w pubie, w ramach budowania wizerunku Polaka w świecie:), że mam dwa domy w Polsce:)
            • 27.06.13, 12:59
              Poza tym takie negatywne generalizowanie jest skrupulatnie zwalczane w kraju najwyższej kultury, w którym mieszkasz Dziadu, więc zwiększ może swoje nasiąkanie jego kulturą. W Brytanii negatywne ocenianie kogoś tylko dlatego że należy do jakiejś nacji nazywane jest rasistowskim atakiem. Ludzie są różni.
              • 27.06.13, 13:24
                > Poza tym takie negatywne generalizowanie jest skrupulatnie zwalczane w kraju na
                > jwyższej kultury, w którym mieszkasz Dziadu

                Loppe już drugi raz Ci mówię w tym wątku że nie mieszkam w Wielkiej Brytanii, dziękuję za uwagę.

                > jego kulturą. W Brytanii negatywne ocenianie kogoś tylko dlatego że należy do
                > jakiejś nacji nazywane jest rasistowskim atakiem.

                Brytyjski rząd ma takiego pierdolca na punkcie poprawności politycznej, że dzieciom w przedszkolu zabronił śpiewać "baa baa black sheep" ze względu na zby rasistowski wydźwięk tej piosenki. I wiesz co teraz śpiewają???? "Baa baa multicoloured sheep".

                Już mowiłam o tym że nie pisałam o wszystkich jak jeden mąż Polakach, a o swoich doświadczeniach z Polski i z innych krajów.
                • 27.06.13, 13:29
                  Aaa, nie mieszkasz w cudownej Brytanii...
                  W Irlandii?!!
                  • 27.06.13, 13:31
                    Chyba nie we Francji na litość...?
                  • 27.06.13, 13:36
                    Ani tu ani tu.

                    Tylko nie wyliczaj już bo niedajboziu w końcu trafisz i będę musiała się przyznać :)




                    • 27.06.13, 13:42
                      No dobra, czyli Skandynawia lub Holandia, tu i tu faceci niewiele mówią, więc da się wytrzymać:))
                      • 27.06.13, 14:16
                        Hej Loppe a wiesz co mnie dziwi?

                        Że zarzuciłeś mi zbytnią genralizację na temat jednego narodu, a cały czas kombinujesz z w którym ja mieszkam kraju, zakładając że mężczyźni z tego kraju są właśnie wszyscy tacy sami :))))))))))))

                        • 27.06.13, 14:20
                          Dobrze, dobrze. Gdy się chwali wolno generalizować, nie wolno gdy się tępi.
                          Rozumiesz?:)
                          • 27.06.13, 14:23
                            Zilustruję. Co innego gdy piosenkarz śpiewa "kobiety są gorące", a co innego gdy śpiewa "kobiety są paskudne". Tu i tu nieprawda, ale to pierwsze nie szkodzi
        • 25.06.13, 13:16
          Mysle, ze nie ma co przechylac ani w jedna ani w druga strone. Mezczyzni maja swoje genitalia, kobiety swoje, co powoduje, ze sie przyciagaja seksualnie(przy hetero orientacji).
          A poza tym to ich odroznia od zwiarzat, ze maja rozum i potrafia myslec. A im ten umysl bardziej otwarty, tym lepiej. Swiat sie zmienia, w Europie szybciej i wczesniej niz gdzies indziej i rownouprawnienie jest potrzebna, bo tak naprawde najlepiej zyje sie ludziom rownym sobie a nie w relacji: wladca-niewolnik(niewolnica). Mysle, ze kazdy zdrowo myslacy, rozgarniety czlowiek, jednak to lapie. Jednak gdzies sa granice, bo wiadomo, ze facet nie urodzi dziecka a kobieta zolnierz, najwet taka najsilniejsza fizycznie w gronie kobiet, nie da rady konkurowac z zolnierzem plci meskiej jak bedzie nagle musiala biegac iles tam metrow w calym umundurowaniu i z bronia. Po to wlasnie jest zdrowy rozsadek, zeby paru rzeczy byc swiadomym. Reszta to juz oczywiscie osobiste preferencje i upodobania. Ludzie dobieraja sie w pary, chyba maja jakies kryteteria albo i nie, ale jakby nie bylo: zanjduja sie. Wiec nie ma co demonizowac rownouprawnienia. Zreszta 100% to raczej w przyrodzie nie ma nigdzie;) Czasem by sie chcialo, ale...to se ne da.
        • 25.06.13, 17:05
          stary.dziadyga napisała:

          > Od razu stawiasz sprawę na ostrzu noża: nie ma jaj, nie ma chuci, nie ma pożada
          > nia, kobiety stajecie się nikim dla nas!

          Nic, ale to kompletnie nic nie zrozumiałaś, aż gacie spadają.
          Nie stajecie się nikim, tylko przestajecie być wyjątkowe ze względu na swoją kobiecość.

          Mogę Ci zaręczyć, że w przeciwieństwie do Ciebie większość kobiet takie ignorowanie kobiecych aspektów ich jestestwa niemożliwie wręcz wkurwia.

          Tzn niby chciałyby być traktowane na równi, ale jednak na specjalnych prawach. Jak królewna wizytująca folwark :)

          Usiłowałem Ci w, przyznaję, dość prostacki sposób uzmysłowić, że odmawiając facetom jaj odmawiasz zarazem sobie samej kobiecości.

          Ty być może nie, ale jednak sporo babek woli "czuć się jak kobieta" w towarzystwie faceta. Celebrują swoją kobiecość. A to już nie moja wina, że niektóre panie nie potrafią się tą kobiecością cieszyć.
          • 27.06.13, 12:42
            > Nic, ale to kompletnie nic nie zrozumiałaś, aż gacie spadają.
            > Nie stajecie się nikim, tylko przestajecie być wyjątkowe ze względu na swoją ko
            > biecość.

            Czy Ty próbujesz tu udowodnić że kobiecość nie istnieje lub jest nieistotna bez "męskości" wyrażanej w formie (seksualnej) agresji?

            > Usiłowałem Ci w, przyznaję, dość prostacki sposób uzmysłowić, że odmawiając fac
            > etom jaj odmawiasz zarazem sobie samej kobiecości.

            Najwyraźniej tak...



            > Ty być może nie, ale jednak sporo babek woli "czuć się jak kobieta" w towarzyst
            > wie faceta. Celebrują swoją kobiecość. A to już nie moja wina, że niektóre pani
            > e nie potrafią się tą kobiecością cieszyć.

            Zwróc uwagę, że ja się tego nikomu nie zabraniam ani się temu nie sprzeciwiam, więc nie wiem po co to napisałeś, ale dobrze że to zrobiłeś bo każdym napisanym zdaniem dajesz piękny przykład na to co napisałam w starterze.

            Napisałam o tym, że niektórzy meżczyźni wciąż myślą, że męskość powinna wyrażać się poprzez agresję, dominację i kontrolę. Do tego stopnia, że uważają że również na kobiecości znają się lepiej, nie pozwalając kobietom być sobą. Co potwierdza cała reszta Twojego posta w którym atakujesz moją kobiecość.








      • 25.06.13, 13:33
        rafill napisał:

        To co opisałeś to nie jest świat pozbawiony jaj. Bicie kolegów, sprzedawanie kuksańców takich, że ktoś się wywraca - to są najbardziej prymitywne zachowania płynące z samych jajecznych trzewi. Podobnie jak "twarda i bezpardonowa" konkurencja.

        W świecie bez jaj się nie konkuruje, tylko współpracuje i nie bije się nikogo dla zabawy, żeby pokazać jakim to ja jestem kogutem.

        >jednym słowem
        > - kobieta nie ma żadnych przywilejów które normalnie posiada, ale nawet ich ni
        > e dostrzega.

        Możesz wymienić te przywileje?
        • 26.06.13, 06:47
          ale to rywalizacja, a nie wspolpraca determinowaly rozwoj gatunku. W warunkach rywalizacji o ograniczone dobra naturalne powstaly najpotezniejsze kultury, natomiast tam gdzie przyroda oferowala duzo pozywienia i stosunkowo przyjazny klimat, spolecznosci zatrzymaly sie na etapie przepaski biodrowej.

          Co do przywilejow to wymienial je w tym watku urquhart, ale szczerze mowiac nie chce mi sie w to wchodzic i powtarzac ze biale nie jest czarne, skoro dla Ciebie jest. I tak wiem, ze byloby to klepanie ozorem po proznicy.

          Z mojej obserwacji kobieta ma sporo ulatwien w zyciu spolecznym i nieco przeszkod w zyciu zawodowym. Nic nie jest biegunowe i problematyczne kwestie zwiazane z byciem kobieta tez by sie dalo znalezc. Jednak pozytywow bycia kobieta jest znacznie wiecej, obecnie mezczyzni sa slabsza plcia (bardziej narazona na seksistowskie podejscie).
          • 26.06.13, 07:46
            rafill napisał:
            > Z mojej obserwacji kobieta ma sporo ulatwien w zyciu spolecznym i nieco przeszk
            > od w zyciu zawodowym. Nic nie jest biegunowe i problematyczne kwestie zwiazane
            > z byciem kobieta tez by sie dalo znalezc. Jednak pozytywow bycia kobieta jest z
            > nacznie wiecej, obecnie mezczyzni sa slabsza plcia

            Nie powiedziałbym że mężczyźni są słabszą płcią. Kobiety po prostu lepiej wykorzystują System który nastawiany jest na ich ochronę ale mści się to i ma konsekwencje w życiu zawodowym. Na przykład to że kobiety częściej biorą zwolnienia. Naturalnie w konsekwencji w warukach rywalizacji pogarsza ich to szansę na karierę. A jedyna szansą mężczyzny jest dziś rywalizacja w pracy więc ci z jajami ją wykorzystują.
            praca.wp.pl/title,Kobiety-biora-wiecej-zwolnien-lekarskich,wid,13501458,wiadomosc-kariera-zarobki.html
            praca.wp.pl/title,Kobiety-biora-wiecej-zwolnien-lekarskich-niz-mezczyzni-W-jakim-regionie-najwiecej,wid,11870307,wiadomosc.html
            Najciekawsze i symptomatyczne jest że kobiety sukcesu otaczają się zwykle mężczyznami i są sceptyczne i wymagające wobec innych kobiet znacznie bardziej niż mężczyźni. Odczułem to kiedy na czele mojej korporacji była pani prezes :)



            --
            Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
          • 26.06.13, 15:52
            rafill napisał:

            > Co do przywilejow to wymienial je w tym watku urquhart, ale szczerze mowiac nie
            > chce mi sie w to wchodzic i powtarzac ze biale nie jest czarne, skoro dla Cieb
            > ie jest. I tak wiem, ze byloby to klepanie ozorem po proznicy.

            Wcześniejszy wiek emerytalny oraz bliżej nieokreślone "przywileje sądowe i alimentacyjne". Daj spokój.
            Żaden mężczyzna poproszony o wymienienie konkretnie kobiecych przywilejów nie jest w stanie podać choćby jednego. I zaczyna tłumaczyć - jak ty, ze nie będzie się tłumaczyć, ze inni już podali, że kobieta i tak nie zrozumie, ze przywileje, które ma to naprawdę przywileje. Może jednak wymienisz choć trzy?
            • 26.06.13, 19:38
              Nużą mnie już te społeczno-psychologiczne dywagacje, więc wyłożę kawa na ławę.
              Na płaszczyźnie społecznej przywilej jeden, ale zasadniczy. Przywilej posiadania i dysponowania czymś, czego wywołane tematem jaja chcą i za czym polecą jak ćma do światła - seksualnej dostępności. W połączeniu z większą inteligencją emocjonalną i skłonnością do przebiegłości i intryg daje to spore możliwości manipulowania facetami.
              Skończ udawać Greka, please...
              • 26.06.13, 20:15
                O nieeeee.... Tylko nie znowu...

                A skąd tyle kobiet ciepiących z braku seksu z partnerem? Brakuje im inteligencji emocjonalnej czy przebiegłości? A może to wszystko to babochłopy z wąsami i jajami największymi w rodzinie?
                • 26.06.13, 20:33
                  zyg_zyg_zyg napisała:

                  > O nieeeee.... Tylko nie znowu...
                  >
                  > A skąd tyle kobiet ciepiących z braku seksu z partnerem? Brakuje im inteligencj
                  > i emocjonalnej czy przebiegłości?

                  Zdecydowanie. Prawdopodobnie jednego i drugiego, ale tu bym się nie upierał. To dość oczywiste rozwiązanie :)
                  • 26.06.13, 21:28
                    Naprawdę spotykasz w życiu tylko takie kobiety, dla których seks jest jedynie narzędziem do manipulacji mężczyznami? Żadnej głupiej, emocjonalnej kaleki, dla której stanowi wartość samą w sobie i zwykłą potrzebę?
                • 26.06.13, 21:00
                  Krótko mówiąc, zyg_zyg, jeśli facet Ci odmawia, znaczy żeś głupia.
                  Takie to proste według rafilla.
                  --
                  Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                  • 26.06.13, 21:04
                    rekreativa napisała:

                    > Krótko mówiąc, zyg_zyg, jeśli facet Ci odmawia, znaczy żeś głupia.
                    > Takie to proste według rafilla.

                    No i jeszcze stara, gruba i mało pociągająca,jak już wcześniej wydedukowano na tym forum...


                    --
                    Najmi
                  • 26.06.13, 21:33
                    > Krótko mówiąc, zyg_zyg, jeśli facet Ci odmawia, znaczy żeś głupia.
                    > Takie to proste według rafilla.

                    No, pewnie że głupia. Wyłącznie dla zaspokojenia tej prymitywnej potrzeby sama sobie wytrącam z ręki broń przeciwko mężczyznom. Narzędzie, dzięki któremu mogłabym wypruć z nich ostatnie flaki :-)
                    • 26.06.13, 21:43
                      To Ty masz potrzeby te, seksualne?
                      Ło matko, nie dość, że gupia, to nimfomanka!

                      :D
                      --
                      Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                      • 26.06.13, 22:43
                        Dziewczyny, skąd wam tam nagle z braku inteligencji emocjonalnej i przebiegłości nagle zrobiła się brzydka, głupia, gruba i w dodatku stara ?
                        Przecież jest oczywiste, że TEN KONKRETNY partner może nie być zainteresowany kobietą, która jest obiektywnie bardzo atrakcyjną, bystrą i zadbaną osobą. Przyczyn może być dziesiątki, część może tkwić w sytuacji jaka się między ludźmi wytworzyła, część w jego własnych zahamowaniach, mogą do siebie w jakiś sposób nie pasować itd.
                        Niemniej - sądzę, że jeśli kobieta, mimo dużo większych możliwości (niż ma to miejsce w przypadku przeciętnego faceta) jakie otwiera przed nią świadomość swojej kobiecości i umiejętność wykorzystywania swoich atutów - nie korzysta z nich i uparcie chce zabiegać o zainteresowanie tego jednego, szczególnego faceta, który niestety na nią leje... No to wybacz...
                        Albo jest niezbyt inteligentna emocjonalnie czyli w tym wypadku nie identyfikuje prawidłowo swoich przeżyć emocjonalnych, a w każdym razie nie jest w stanie nad nimi rozumowo zapanować, albo (a często jednocześnie) nie jest przebiegła, czyli postępuje prostolinijnie, naiwnie, a tym samym jest łatwa do kontrolowania i manipulowania. Zamienia się tym samym w ofiarę emocjonalną rzekomego partnera.
                        Co można dodać ?
                        Napisałem jedynie, że kobiety moim zdaniem w sprawach erotyki mają szersze pole manewru niż mężczyźni, a nie korzystając ze swoich możliwości, stawiają się w jeszcze gorszym świetle niż nieudacznicy - mężczyźni.
                        • 26.06.13, 22:55
                          Jest w tym pewnie trochę mojej winy, bo użyłem słowa manipulacja, które ma pejoratywny wydźwięk, a w biznesie szkoleniowym często przeciwstawia mu się mniej drażniące określenie "kierowanie". Dla mnie jest w tym trochę hipokryzji, bo wiadomo generalnie, że chodzi o wywieranie wpływu celem uzyskania określonych korzyści. Różnica może być jedynie taka, że manipulacja może zakładać sytuację niekorzystną dla osoby sterowanej, ale prędzej w tym miejscu użyłbym określenia "oszustwo".

                          Jeśli kogoś oburza określenie manipulacja, można odwołać się do starego powiedzonka, że mężczyzna jest głową rodziny a kobieta szyją :)
                          Mam nadzieję, że teraz ma to lepszy wydźwięk.
                        • 26.06.13, 23:34
                          rafill napisał:

                          > Napisałem jedynie, że kobiety moim zdaniem w sprawach erotyki mają szersze pole
                          > manewru niż mężczyźni, a nie korzystając ze swoich możliwości, stawiają się w
                          > jeszcze gorszym świetle niż nieudacznicy - mężczyźni.

                          Korzysta sie ze swoich mozliwosci zeby osiagnac jakis cel. Dla mnie seks nie jest celem. Do czego w zwiazku z tym mam wykorzystywac swoje erotyczne mozliwosci?
                          • 26.06.13, 23:37
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Korzysta sie ze swoich mozliwosci zeby osiagnac jakis cel. Dla mnie seks nie je
                            > st celem. Do czego w zwiazku z tym mam wykorzystywac swoje erotyczne mozliwosc
                            > i?
                            No jak, kitty. Celem jest oczywiscie przyjemnosc plynaca z seksu;))
                          • 26.06.13, 23:44
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Korzysta sie ze swoich mozliwosci zeby osiagnac jakis cel. Dla mnie seks nie je
                            > st celem. Do czego w zwiazku z tym mam wykorzystywac swoje erotyczne mozliwosc
                            > i?

                            No jak to ? Nie słyszałaś chociażby o kobietach, które zrobiły karierę na własnej dupie ? Przecież to są czasem osoby z pierwszych stron gazet.
                            • 26.06.13, 23:55
                              rafill napisał:

                              > No jak to ? Nie słyszałaś chociażby o kobietach, które zrobiły karierę na własn
                              > ej dupie ? Przecież to są czasem osoby z pierwszych stron gazet.

                              A te, ktore

                              > nie korzystają ze swoich możliwości, stawiają się w
                              > jeszcze gorszym świetle niż nieudacznicy - mężczyźni.

                              Czyli jak korzystnie nie sprzedaz swojej dupy to jestes glupia? :)
                      • 27.06.13, 08:12
                        > To Ty masz potrzeby te, seksualne?
                        > Ło matko, nie dość, że gupia, to nimfomanka!

                        No może pójdę do jakiegoś lekarza, żeby mi poprzestawiał priorytety. Żeby - jak u każdej normalnej i zdrowej kobiety - seks przestał być wartością i potrzebą, a zaczęła nimi być możliwość hmmm.... sterowania mężczyzną.
                        Bleh...
                        • 27.06.13, 12:14
                          zyg_zyg_zyg napisała:
                          > Żeby - jak u każdej normalnej i zdrowej kobiety - seks przestał być wartością i potrzebą,
                          > a zaczęła nimi być możliwość hmmm.... sterowania mężczyzną.
                          > Bleh...

                          Hmmm... Ale, co to za sterowanie bez przyjemności? Phii...
                          To żeglowanie bez wody. :)
                          www.youtube.com/watch?v=i9O4RrKeEHw
                          • 27.06.13, 12:55
                            Hej żeglujże żeglarzu
                            Całą nockę po morzu
                            Hej żeglarzu hej
                            Hej żeglarzu hej
                            :)
              • 26.06.13, 23:20
                rafill napisał:
                > W połączeniu z większą inteligencją emocjonalną i skłonnością do przebiegłości i intryg daje to spore możliwości manipulowania facetami.

                rafill napisał:
                "(...)nie jest przebiegła, czyli postępuje prostolinijnie, naiwnie, a tym samym jest łatwa do kontrolowania i manipulowania. Zamienia się tym samym w ofiarę emocjonalną rzekomego partnera.
                Co można dodać ?

                Rafill, odmalowałeś dwa przeciwstawne wizerunki kobiet, manipulujące i manipulowane...
                Nie ma nic pośrodku, nie ma normalnych, nie przebiegłych i nie naiwnych? Skąd Ty czerpiesz te chore wzorce??


                --
                Najmi
                • 26.06.13, 23:41
                  mojemail3 napisała:
                  >Skąd Ty czerpiesz te chore wzorce??

                  Z tego forum chociażby ?
                  To nie są chore wzorce. Natura jest biegunowa w tym względzie. Albo zjadasz, albo jesteś zjadany. Wiara w zwycięstwo dobra, sprawiedliwości i pokoju na świecie jest myśleniem życzeniowym tych, którzy nie wierzą we własne siły. Mistrzostwa w tym względzie dokonują religie świata, obiecując dobrym, nastawionym na bezinteresowną kooperację żuczkom nagrodę. Najpierw obiecywały nagrodę w świecie doczesnym, obiecując przychylność bogów, ale ponieważ obserwacja wykazała oczywisty brak korelacji między jednym i drugim, to już fala religii monoteistycznych przesunęła rzekomą nagrodę do życia pozagrobowego, a tej w oczywisty sposób sprawdzić już nie było można :)
                  W naturze jest tylko jedno prawo - zwycięża silniejszy, słabszy musi się podporządkować. Jedyne prawo jakie mu się przynależy, to prawo do posiadania resentymentu, który pozwala psychologicznie uszlachetnić swoją słabość.
                  • 26.06.13, 23:56
                    rafill napisał:

                    (...) " Natura jest biegunowa w tym względzie(...)"
                    Też mam skłonności do wyszukiwania korelacji ze światem przyrody,ale...nie przesadzajmy:
                    (...)"W naturze jest tylko jedno prawo - zwycięża silniejszy, słabszy musi się podporządkować(...)" owszem, jednak ludżmi już w nieco ograniczonym stopniu rządzą czyste prawa natury...
                    Nie jestem naiwna, nie musisz mi tłumaczyć,że za uczciwe postępowanie nagrody nie otrzymam i oczywiście nie wygram z silniejszym...Ale, siła bywa złudna i pozorna, można używając sposobu, wyczucia, inteligencji pokonać przeciwnika...Jak Dawid Goliata...
                    Nie uważam się za siłaczkę, ale mam takie dokonanie na swoim koncie, typową walkę z niesprawiedliwością i uciskiem, mówiąc górnolotnie;)

                    A wzorce z forum, jest to wypadkowa zupełnie niemiarodajna, średniej przeciętnej tu nie widzę, jak w każdej grupie z tzw. problemem...
                    --
                    Najmi
              • 27.06.13, 14:42
                rafill napisał:

                Przywilej posiadani
                > a i dysponowania czymś, czego wywołane tematem jaja chcą i za czym polecą jak ć
                > ma do światła - seksualnej dostępności.

                Tak i z tego wypływają przywileje, sądowe, administracyjne, ochrony przed przestępstwami i co tam jeszcze opisano...echhh....
                Wybacz, ale z takiego "przywileju" to mogą korzystać młode atrakcyjnie seksualne kobiety, a jeśli korzystają, to często łowią na haczyk rybę grubszą niż są w stanie zjeść i zamiast z dobrze zorganizowaną przez dobrze ustawionego kochanka karierą i miłym mieszkankiem za pieniądze kochanka lądują jako samotne matki lub z opinią dziwki i szmaty, odstąpione kolejnemu koledze-sponsorowi.

                Jak już wyżej kobiety napisały - są kobiety, które odczuwają potrzebę seksu i nie robią z seksu pola do manipulacji, nacisku itp. Na dłuższą metę to strategia nieskuteczna. Od dawna wiadomo, że kobiety niedostępne po prostu nie mają seksu, a niedostępne seksualnie żony, mają mężów, którzy mają kochanki. Z kolei kobiety dostępne - mają opinię szmat. A te które dostępnością manipulują - mają opinie szmat i suk. Co ty wypisujesz?

                • 27.06.13, 15:05
                  twojabogini napisała:

                  > nieskuteczna. Od dawna wiadomo, że kobiety niedostępne po prostu nie mają seks
                  > u, a niedostępne seksualnie żony, mają mężów, którzy mają kochanki. Z kolei kob
                  > iety dostępne - mają opinię szmat. A te które dostępnością manipulują - mają op
                  > inie szmat i suk.

                  Dodam jeszcze że stostowanie seksu jako narzędzia do kierowania kimkolwiek jest sprowadzaniem siebie samego do roli kawałka mięsa. Ty Rafill nazywasz to nieumiejętnością cieszenia się swoją kobiecością :)

                  A przy okazji to przykre te wypowiedzi Rafilla. Daje przykład dokładnie na to o czym mówię, że bardzo wielu mężczyzn wszystko widzi przez pryzmat swoich jaj.
                  • 27.06.13, 15:15
                    Przy okazji można doskonale zauważyć, że dla takich jak rafill kobieta to wyłącznie atrakcyjna seksualnie osobniczka w wieku 18-28 (około).
                    Kobiety młodsze, starsze, albo niezbyt atrakcyjne nie mieszczą się w zakresie widzenia problemu kobiet i kobiecości u takich panów.
                    --
                    Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                    • 27.06.13, 15:56
                      rekreativa napisała:

                      > Przy okazji można doskonale zauważyć, że dla takich jak rafill kobieta to wyłąc
                      > znie atrakcyjna seksualnie osobniczka w wieku 18-28 (około).
                      > Kobiety młodsze, starsze, albo niezbyt atrakcyjne nie mieszczą się w zakresie w
                      > idzenia problemu kobiet i kobiecości u takich panów.

                      Przestancie, rafill, to jak slusznie rozpoznala go bitch(that bitch is sick), to Sabat. A sabat jest po prostu sfrustrowny po latach malzenstwa bez seksu, rzadkiego seksu. To wszystko i wymysla.
                      • 27.06.13, 16:09
                        Sabatem to on był.
                        Zdecydował się zmienić kreację forumową, to teraz jest rafillem: niesympatycznym typem wypisującym stereotypowe głupoty. I jako takiego go odbieram i oceniam.
                        --
                        Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                        • 27.06.13, 17:26
                          rekreativa napisała:

                          > teraz jest rafillem: niesympatycznym typem wypisującym stereotypowe głupoty.

                          Ty, ale sabat robił dokładnie to samo, tylko z pozycji jęczącego podnóżka. Może wtedy było to dla Ciebie bardziej strawne ? Coś jak metoda hamburgera - można pocisnąć ludziom byle gówno, o ile z obu stron obłoży się je solidnym komplementem :)
                          Co za różnica co jest napisane na opakowaniu cukierka, skoro w środku jest wciąż ten sam niestrawny kloc ?
                          • 27.06.13, 17:58
                            Tak, sabat był bardziej strawny.
                            Poza tym oprócz malkontenctwa i ujadania, jakie to baby są wredne, zdarzało mu się czasem coś sensownego napisać.


                            --
                            Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                            • 27.06.13, 18:28
                              rekreativa napisała:

                              > Tak, sabat był bardziej strawny.
                              > Poza tym oprócz malkontenctwa i ujadania, jakie to baby są wredne, zdarzało mu
                              > się czasem coś sensownego napisać.

                              Przeciwnie. Jako sabat byłem zaborczy, egocentryczny, skupiony na ściąganiu na siebie uwagi innych i angażowaniu ich emocjonalnie. Typowy wampir energetyczny.

                              Teraz postanowiłem spłacić swój dług wobec forum. Nie umiem spokojnie czytać o kobiecie która chce seksualnej urawniłowki, bo to jest nie tylko sprzeczne z naturą, ale i wbrew jej oczywistemu interesowi. Powtarzam do znudzenia - uwodzicielskość, czar, igranie z mężczyznami, czasem podstęp - to naturalna kobieca broń, jej oręż w walce społecznej. Nie rozumiem dlaczego z uporem maniaka usiłujecie się tej kobiecości pozbawić, skoro widzicie chyba jak na dłoni, że mężczyźni są prymitywniejsi w tych aspektach od was.

                              I jeśli nazywam jakieś kobiety wprost - nieinteligentnymi emocjonalnie - to nie dlatego, że mam do nich uraz, ale przeciwnie - staram się nazywać rzeczy po imieniu i jakoś wstrząsnać waszymi przekonaniami. Nie rozumiem sytuacji gdzie kobieta dobrowolnie zakuwa się w łańcuchy, daje pomiatać jakiemuś fagasowi, mając jednocześnie potencjał by prowadzić go obok swojej nogi na krótkiej smyczy. Nie rozumiem, gdy ktoś o wielkim potencjale pozwala sobą pomiatać jak szmatą.

                              A kobiety w większości spory potencjał mają.
                              Łatwiej jest pierdolić trzy po trzy na forum o śpiewach z góralami po pijaku, albo czego to nie chciałoby się robić z młodymi mężczyznami ale nie ma się na to odwagi, niż zebrać dupę w troki, odstroić się na bóstwo i otoczyć żebrzącymi o uwagę facetami, tak żeby fagasowi z zazdrości szczęka opadła i żeby zaczął chodzić ze złości po suficie.
                              Takie porównanie - czy lepiej zwyzywać laskę od grubasów, czy pozwolić jej pakować w siebie kolejną tabliczkę czekolady głaskając po główce ? W rzeczywistości to drugie jest kontrolującą pseudolitością, tak na dobrą sprawę chcemy się budować kosztem drugiej osoby.

                              Ale trudno, róbcie co chcecie. Bądźcie dalej spolegliwe, dobry Pan was z pewnością wynagrodzi po śmierci :D
                              • 27.06.13, 19:02
                                W jednym masz rację: kobiety często mają potencjał, żeby im przy nodze chodził zachwycony...no, może nie zaraz Brad Pitt, ale jakiś sabat to owszem.
                                Natomiast nie bierzesz w swych ocenach w ogóle pod uwagę rzeczy takich jak psychika danej kobiety, a konkretnie poziom jej zakompleksienia i niskie poczucie wartości, które wynikają z wcześniejszego jej żywota, a sprawiają, że zamiast fagasa wytresować, to same się dają tresować.
                                To jedna sprawa. Druga, o czym ktoś wyżej już wspominał, to obawa kobiety przed zabrnięciem za daleko: we flircie, w tych babskich sztuczkach i podstępach. Ileż razy można było i na tym forum poczytać pomstowania męskie na manipulatorki, co to się bawią cudzymi uczuciami, albo wysyłają sprzeczne, niejasne sygnały?
                                Ty piszesz, by oczarować jakichś panów, otoczyć się nimi i fagasowi po oczach... a co w wypadku, gdy któryś z tych oczarowanych opacznie zrozumie intencje i weźmie siłą, co mu się wydaje, że mu się należy?
                                Bogini to nieźle podsumowała, jak to jest z tym epatowaniem (bądź nie) kobiecością i seksualnością:
                                "Od dawna wiadomo, że kobiety niedostępne po prostu nie mają seksu, a niedostępne seksualnie żony, mają mężów, którzy mają kochanki. Z kolei kobiety dostępne - mają opinię szmat. A te które dostępnością manipulują - mają opinie szmat i suk."
                                No i właśnie: panowie uwielbiają takie urocze flirciary pod warunkiem wszak, że kończy się w łóżku.
                                Jeśli urocza kusicielka pana jednak spławi i pójdzie kusić gdzie indziej, to natychmiast zostaje suką. Mało to przyjemne.

                                Co do spolegliwości, o której grzmisz, to nie pojmuję, do kogo ta mowa? Są tu na forum jakieś spolegliwe, co się dają pomiatać fagasowi?

                                --
                                Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                                • 27.06.13, 19:10
                                  rekreativa napisała:

                                  > Są tu na forum jakieś spolegliwe, co się dają pomiatać fagasowi?

                                  A nie ? Przecież pełno lasek w nieudanych związkach tu pisze. Może nie ze stałej ekipy, ale zważ, że ze stałej ekipy panowie też na brak seksu nie narzekają. No, z małymi wyjątkami.
                                  Stara gwardia to tu siedzi już sama nie wie po co :)
                                  • 27.06.13, 19:26
                                    Laski tkwią w związkach nieudanych pewnie z podobnych powodów, co Ty w związku z obojętną seksualnie żoną. Ponieważ Tobie już pierdylion razy pisano na tym forum, byś ruszył zadek i coś zrobił (tu leciały rozmaite propozycje), a Ty zawsze się wykręcałeś sianem, to powinieneś świetnie rozumieć, jak działa ten mechanizm.

                                    "Stara gwardia to tu siedzi już sama nie wie po co :)"

                                    Po to, by zgadywać, który nick jest Twym najnowszym wcieleniem.


                                    --
                                    Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                              • 27.06.13, 22:01
                                rafill napisał:
                                (...)" Łatwiej jest pierdolić trzy po trzy na forum o śpiewach z góralami po pijaku, albo czego to nie chciałoby się robić z młodymi mężczyznami ale nie ma się na to odwagi, niż zebrać dupę w troki, odstroić się na bóstwo i otoczyć żebrzącymi o uwagę facetami, tak żeby fagasowi z zazdrości szczęka opadła i żeby zaczął chodzić ze złości po suficie(...)"

                                Sabat, nie wkurwiaj mnie...Dupę w troki zbieram codziennie do biura ( chyba,że jadę rowerem) z robieniem się na bóstwo staram się nie przesadzać, bo mi za bardzo w dekolt zaglądają, ale nie widzę większego sensu i potrzeby dowartościowywać się tym,że panowie w średnim wieku chcą się umawiać na kawę a młodzi nieudolnie zagajać.Po co, na co i dlaczego...
                                Szczęka z zazdrości nie opadnie, jest mnie niestety zbyt pewny, chociaż dobrze,że nie wie, co mi w głowie siedzi...Poznaliśmy się w czasach, gdy ja byłam smarkatą studentką w podartych dżinsach a on absolwentem i tak mu chyba zostało...

                                Mimo wszystko, fajnie że wróciłeś, wątki się dobrze kręcą...

                                Najmi
                                • 27.06.13, 22:06
                                  mojemail3 napisała:
                                  > Szczęka z zazdrości nie opadnie, jest mnie niestety zbyt pewny, chociaż dobrze,
                                  > że nie wie, co mi w głowie siedzi...

                                  I tutaj jest problem, bo powinno byc odwrotnie: powinien nie byc Ciebie pewny a wtedy nawet lepiej, zeby nie widzial wiedziec co Ci w glowie nie siedzi ;)
                                  • 27.06.13, 22:58
                                    kag73 napisała:
                                    > I tutaj jest problem, bo powinno byc odwrotnie: powinien nie byc Ciebie pewny a
                                    > wtedy nawet lepiej, zeby nie widzial wiedziec co Ci w glowie nie siedzi ;)

                                    Kag, "żebym to ja miała skrzydełka jak gąska"...I żebym umiała te gierki przed własnym ślubnym odstawiać...


                                    --
                                    Najmi
                                    • 27.06.13, 23:03
                                      Ty nie bajaj, tylko zabieraj sie natychmiast z tego forum i idz z facetem do lozka, 23:00!! Dobry moment, wczesniej juz nie bedzie:)
                                      • 27.06.13, 23:19
                                        kag73 napisała:

                                        > Ty nie bajaj, tylko zabieraj sie natychmiast z tego forum i idz z facetem do lo
                                        > zka, 23:00!! Dobry moment, wczesniej juz nie bedzie:)

                                        A Ty co tu robisz???

                                        Już po ptokach, śpi od 22 giej...Właśnie sobie pogadaliśmy,że mamy zupełnie inny zegar biologiczny i zupełnie inne godziny pracy, no ale cóż. Narobiłam mu dziś nieco nadzieji włażąc do łóżka z całusem na dobranoc, a potem zimnymi rączkami od wieszania prania,po pleckach he he...nadzieja w oczach była, ale skoro jutro trzeba się wyspać, nie miałabym serca;-)


                                        --
                                        Najmi
                                        • 27.06.13, 23:32
                                          Ty jemu narobiłaś ? :)
                                          Hy hy hy...
                                          To forum jest mega zabawne :D
                                          • 27.06.13, 23:37
                                            rafill napisał:

                                            > Ty jemu narobiłaś ? :)
                                            > Hy hy hy...
                                            > To forum jest mega zabawne :D

                                            Rafill, ja nigdy nie miałam czytelnego komunikatu,że nie chce ze mną,że mnie odpycha. Po prostu tak się składa,że rzadko się składa.Suma zmęczenia, stresu i dawnych doświadczeń, których tu wywlekać nie będę bo nie czas i miejsce.
                                            Nie bądż bardziej wredny niż musisz;-)
                                            Też byś mnie z łóżka nie wygonił...


                                            --
                                            Najmi
                                            • 27.06.13, 23:48
                                              Ej, nie chciałem Ci dopiec. Nie twierdzę, że on Cię odrzuca, ani że nie jesteś atrakcyjna. Przeciwnie, moja IE, choć kulawa, wyławia z Twoich wypowiedzi od dość dawna, że problem z seksem w waszym układzie jest prawdopodobnie w dużej mierze po Twojej stronie, a małż jest mam wrażenie dość delikatnym psychicznie facetem, dżentelmenem co nie chce naciskać gdzie go nie chcą. Nie trzeba być Freudem, żeby widzieć Twoje rozdarcie uczuć wobec dziecka i wobec męża. Nevermind, nie chcę tego głębiej rozgrzebywać, bo to nie moja sprawa.

                                              Co do wyganiania z łóżka... Szczerze - nie znasz mnie. Dlatego nie wiesz kogo bym z łóżka wygonił, a kogo nie ;)
                                              • 28.06.13, 00:01
                                                rafill napisał:
                                                (...)"Co do wyganiania z łóżka... Szczerze - nie znasz mnie. Dlatego nie wiesz kogo bym z łóżka wygonił, a kogo nie ;)"

                                                Już się kurna boi, w takiej bezpiecznej odległości...
                                                Co w macie na tym forum( panowie) z tym " nie znasz mnie"...dziewice niepoznane...
                                                Jasne,że nie znam, tak sobie zagajam dla frajdy...

                                                Co do diagnozy relacji w moim małżeństwie, pudło, zupełnie nie tak, ale nic to.
                                                "Problemy" jakie teraz mamy, są malutkim pikusiem w porównaniu do tego, co przeszliśmy, jednak razem i co o mało nie rozwaliło nam małżeństwa. Dziecko nie ma nic do tego, jest jasnym promieniem słońca w naszym życiu:-)

                                                PS. "Ombra mai fu"...sobie słucham, no lepsze to niż orgazm...


                                                --
                                                Najmi
                                                • 28.06.13, 00:10
                                                  mojemail3 napisała:
                                                  > PS. "Ombra mai fu"...sobie słucham, no lepsze to niż orgazm...

                                                  Hmm, az se wlaczylam, ale moze w niewlasciwym wykonaniu, Dmitri Hvorostovsky, bo pomyslalam sobie, ze mojemail3 chyba w zyciu jeszcze orgazmu nie miala;)
                                                  • 28.06.13, 00:33
                                                    kag73 napisała:

                                                    > > PS. "Ombra mai fu"...sobie słucham, no lepsze to niż orgazm...
                                                    > Hmm, az se wlaczylam, ale moze w niewlasciwym wykonaniu, Dmitri Hvorostovsky, b
                                                    > o pomyslalam sobie, ze mojemail3 chyba w zyciu jeszcze orgazmu nie miala;)

                                                    Hmmm, na starość preferencje się zmieniają;-)

                                                    A czy nie było tak,że frustracje seksualne wielkich twórców czy artystów, ich nie zaspokojone popędy nie skutkowały genialną twórczością???
                                                    Gdyby się wszyscy realizowali w rodzinie i pieprzyli jak króliki...


                                                    --
                                                    Najmi
                                                  • 28.06.13, 00:44
                                                    > A czy nie było tak,że frustracje seksualne wielkich twórców czy artystów, ich n
                                                    > ie zaspokojone popędy nie skutkowały genialną twórczością???
                                                    > Gdyby się wszyscy realizowali w rodzinie i pieprzyli jak króliki...
                                                    >
                                                    No, momencik, momencik, ze sie ludzie realizuja w rodzinie nie znaczy, ze sie, z automatu, "pieprza jak kroliki". Zbyt piekne, zeby bylo prawdziwe :))
                                                    A co do frustracji jako drogi do geniuszu tez nie powiedziane, ze to jedyna inspiracja. Dla wielu byla nia milosc, spelniona czy nie, namietnosc czy diabli wiedza co jeszcze.

                                                    Do "Ombra mai fu..." nic nie mam, ale raczej trudno te dwie rzeczy porownywac. Chociaz z drugiej strony poronywac mozna wszystko. Sa ludzie, ktorzy np. twierdza, ze jedzenie jest seksem ludzi wiekowych(czyli w starszym wieku) a jezeli jedzenie moze zastapic niektorym seks, to muzyka zapewne tez.
                                                  • 28.06.13, 01:07
                                                    kag73 napisała:
                                                    (...)" Do "Ombra mai fu..." nic nie mam, ale raczej trudno te dwie rzeczy porownywac"

                                                    Kag, oczywiście,że można porównywać, to jest istota porównań;-)

                                                    Domyślam się,że sciągnęłaś pierwszy fragment z You Tube, więc pogrzebałam i znalazłam lepszy:
                                                    www.youtube.com/watch?v=BGVcjpJmbm4
                                                    Ten utwór pana Handla jest bardzo na temat...wątku,wbrew pozorom.
                                                    Otóż, pisany był do wykonania na głos kastrata, a przy śpiewie kastratów panie mdlałY ( i nie tylko panie) a i orgazmy się zdarzały;)

                                                    Szkoda,że nie mogę wkleić linka do wykonania Cecilli Bartolii, włoskiej śpiewaczki, która wydała niezwykly album z utworami na głosy kastratów, a głos kobieta ma jak anioł...

                                                    Zebym tu nie wyszła na melomankę, bo ja też lubię folk i to taki rdzenny nieobrobiony komercyjnie...no i inne takie...które też bywają lepsze niż orgazm;-)
                                                    Dobrej nocy, dzień dobry...
                                                  • 29.06.13, 20:41
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    > (...)" Do "Ombra mai fu..." nic nie mam, ale raczej trudno te dwie rzeczy porow
                                                    > nywac"
                                                    >
                                                    > Kag, oczywiście,że można porównywać, to jest istota porównań;-)
                                                    >
                                                    > Domyślam się,że sciągnęłaś pierwszy fragment z You Tube, więc pogrzebałam i zna
                                                    > lazłam lepszy:
                                                    > www.youtube.com/watch?v=BGVcjpJmbm4

                                                    są niesamowite te dźwięki- zjawisko dla wrażliwców i pewnie nie jeden miał wzwód albo i orgazm przy jej dźwiekach i wdziękach ;)
                                        • 28.06.13, 00:00
                                          >A Ty co tu robisz???

                                          Na mnie nie patrz, bo ja mam wolnego czasu od zaj...nia :) Lubie seks w godzinach przedpoludniowych, tak kolo 11:00 albo pozniej.

                                          > Już po ptokach, śpi od 22 giej...Właśnie sobie pogadaliśmy,że mamy zupełnie inn
                                          > y zegar biologiczny i zupełnie inne godziny pracy, no ale cóż. Narobiłam mu dzi
                                          > ś nieco nadzieji włażąc do łóżka z całusem na dobranoc, a potem zimnymi rączkam
                                          > i od wieszania prania,po pleckach he he...nadzieja w oczach była, ale skoro jut
                                          > ro trzeba się wyspać, nie miałabym serca;-)

                                          Przestan, wymowki, weszlas mu do lozka i wyszlas, nie sciemniaj, lepszy szybki numerek niz nic. Skoro musi tak wczsnie isc spac, to mozecie isc razem pol godziny wczesniej. Po akcji on zasnie, Ty wstaniesz jak bedziesz chciala.
                                      • 27.06.13, 23:34
                                        No co ty, Kag. Po 23 już w większości jesteśmy "po" i przychodzimy z kubkiem gorącej herbaty ponadawać na brak seksu w naszych małżeństwach :) A małżonek wymęczony seksem śpi w pokoju obok :P
                              • 27.06.13, 22:16
                                rafill napisał: Jako sabat byłem

                                Sie ma;)
                      • 27.06.13, 17:18
                        Oj proszę cię, Kag :D
                        Zacna Bitch nie musiała nikogo rozpoznawać, gdyż już jakiś czas temu sam przedstawiłem jej kim jestem.
                        Natomiast to że wrócę to było do przewidzenia - każdy kto się żegna musi wrócić. Inaczej po co by się żegnał ? Nie wracają tylko ci, co znikają bez pożegnania. Zacniejsi od sabata (co to właściwie za imię - sabat ? Jak dla psa - "sabat, do nogi").
                        Na przykład Trzydziestoletnia - ciekawe jak u niej, nie ma sił podzielić się z nami trudami macierzyństwa ? Szkoda, mogłaby z pierwszej ręki opowiedzieć o tym, jak nowo narodzone dziecko wpłynęło na jej świat przeżyć seksualnych...
                        A nasza Andzia ? Tajemnicze zniknięcie, zupełnie po angielsku. Aktywna użytkowniczka nagle przenosi się na życie rodzinne i e-matkę. A może czyta, ale nie ma nic do dodania ? :)

                        Na koniec bajka o naturze skorpiona.

                        Pewnego razu skorpion biegał po brzegu rzeki, bo szalała burza i zalewało jego domostwo. Bojąc się o życie udał się nad rzekę i szukał możliwości przepłynięcia na drugi jej brzeg, który był wyżej położony i bezpieczny.
                        Z rzeki dostrzegła to żaba. Podpłynęła ciekawie, i chociaż bała się jadowitego skorpiona, zagadnęła o co chodzi.
                        Skorpion zaczął ją błagać:
                        - Żabko, najukochańsza ! Nie bój się mnie, weź mnie na swój grzbiet, bo ja nie umiem pływać. Zobacz, tutaj zginę marnie, a tylko ty możesz mnie uratować.
                        Żaba zastanowiła się, popatrzała na niego sceptycznie i powiedziała - A co jeśli na środku rzeki użądlisz mnie swoim jadowitym ogonem ? Przecież jesteś skorpionem, wszyscy wiedzą jaka jest twoja natura ?
                        Skorpion odrzekł:
                        - Ależ żabeczko. Nie bądź niepoważna. Powiedziałem już, że nie umiem pływać, więc nie musisz się niczego bać. Wtedy przecież zatonęlibyśmy oboje.
                        Żaba musiała przyznać mu rację. Wzięła go na grzbiet i żwawo popłynęli razem nurtem rzeki. Wtem, gdy byli na środku, skorpion wyprężył swój jadowity ogon i użądlił żabę w sam środek grzbietu.
                        Żaba umierając odwróciła smutne oczy i wybełkotała:
                        - Cccóżeś najllepszego uczyniłłł ? Terrraz zginiemyy obojeee ...
                        A skorpion tonąc syknął:
                        - Nic nie zmieni natury skorpiona.

                        :)
                        • 28.06.13, 13:25
                          Sabat a Ty w końcu też jesteś Jozefem?
                          • 28.06.13, 16:26
                            stary.dziadyga napisała:

                            > Sabat a Ty w końcu też jesteś Jozefem?

                            Nie. Natomiast sympatyzuję z nim, jak to troll z trollem :) Przypuszczam, że prywatnie to dowcipny i sympatyczny gość.

                            Już dość dawno uświadomiłem sobie, że ludzie potrzebują mieć w pobliżu kogoś, kogo uważają za głupca i ofermę, chociażby tylko po to by móc się od niego stanowczo odróżnić i
                            poczuć lepszym i doskonalszym :) Taki wioskowy głupek spełnia niezwykle pożyteczną rolę, pozwalając innym chociaż przez chwilę sądzić, że są bystrzejsi, bardziej obrotni i bardziej istotni w społeczności niż to w gruncie rzeczy jest.

                            Mój kolega na studiach miał takie powiedzenie - "nic tak nie cieszy głupiego, jak to że jest ktoś głupszy od niego". Na tym przykładowo zasadza się gros twórczości komediowej skierowanej do mas. Główny bohater tego typu komedii jest w pewnym sensie trybunem głupoty będącej w istocie cechą podstawową i wspólną zachwycającej się dziełem widowni.

                            Dlatego Jozefa lubiłem i ubolewam, że już tu nie zagląda.
                            • 28.06.13, 16:32
                              Z tego, co słyszałam, Josef przeniósł się na e-matki.

                              --
                              Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
              • 27.06.13, 18:11
                ...skoro i tak piszesz dalej to samo?

                rafill napisał:

                > Nużą mnie już te społeczno-psychologiczne dywagacje, więc wyłożę kawa na ławę.
                > Na płaszczyźnie społecznej przywilej jeden, ale zasadniczy. Przywilej posiadani
                > a i dysponowania czymś, czego wywołane tematem jaja chcą i za czym polecą jak ć
                > ma do światła - seksualnej dostępności. W połączeniu z większą inteligencją emo
                > cjonalną i skłonnością do przebiegłości i intryg daje to spore możliwości manip
                > ulowania facetami.
                > Skończ udawać Greka, please...
    • 24.06.13, 23:39
      Nie pisz na forum kiedy jestes pijany.
    • 24.06.13, 23:57
      Światem rządzą jaja
      O jaja się wszystko rozpierdala
      Dajcie nam mężczyznę
      A nie... tylko bieliznę (albo bliznę)

      To jest jak zauważyliście wiersz w obronie jaj.
    • 25.06.13, 00:36
      ..., nie kobiety zyskuja na znaczeniu, a plec jako wyznacznik istnienia, samo swiadomosci czy statusu radykalnie traci na wadze. To czy ktos ma fiuta czy cipke to juz wkrotce bedzie detal, bez znaczenia, co wiecej coraz wiecej bedzie takich co w zaleznosci od tego w kogo, OSOBE a nie pleci, pokochaja to przyprawia sobie fiuta albo wrecze przeciwnie.
    • 25.06.13, 01:31
      Są dwie rzeczy do rozważenia.
      Pierwsza co by było, gdyby nie było jaj - to pytanie jak co by było, gdyby nie było grawitacji.
      Opozycja płci definiuje nam prawie każdy element życia, a już na pewno całą kulturę. Bez tego nie byłoby świata, jaki znamy, nawet sci-fi nie potrafi nam tego przedstawić, bo to zbyt odległe od czegokolwiek, co nam znajome.

      Druga rzecz, czy idą zmiany. Ano idą. Z jednej strony niedobrze, bo mózgi mamy dostoowane do opozycji płci. Kręcą nas różnice, mężczyzn - kobiecość, kobiety - męskość. Przy płciach upodabniających się do siebie może będziemy kumplami, ale ucierpi sfera seksualna.
      Z drugiej - faktycznie 'jaja wywołują wojny', więc nawet dobrze by się stało, gdyby wraz z poziomem testosteronu odgórnie obniżyć agresję, póki środki masowej zagłady nie stały się dzięki rozwojowi tehnologii powszechne jak sól kuchenna.
      Obawiam się jednak, że rację ma Raffil, nasz mały euro-amerykański świat to tylko mała część ludzkośći, póki zmiany nie objęłyby całej planety, poszłyby na marne.
      • 25.06.13, 10:45
        O jakich właściwie zmianach mówisz, że poszły na marne?
        --
        Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
    • 25.06.13, 07:40
      Trudno powiedziec co bedzie za 100 lat, pogdybac mozna, ale czy warto?
      Twoj post to pewnie intelektualna prowokacja, sprowadza sie: musimy poczekac jeszcze pare lat zeby mezczyzni doewoluowali i moze bedzie dobrze. Ale i tak warto odpowiedziec.

      Kultura sie zmienia, zwiazki ewoluuja (kazdy osobno i ich wypadkowa) ale jezeli nie zaczniemy ewoluowac razem - to caly ten trend juz jest na ostatnich nogach.

      Jezeli widziec przemoc fizyczna i agresje jako typowo meskie problemy - to juz zostaly usuniete z normalnego (statystycznie i kulturowo) zwiazku. Mezczyzni wykonali tu kawal dobrej roboty.

      Nastepnym krokiem mogloby by byc analogiczny ruch ze strony kobiet: rezygnacja z manipulowania uczuciami, udawanie slabszej niz sie jest, nacisk na szacunek oparty o plec. Poniewaz tego typu zmiany nie zachodza (albo w nie az takim stopniu jak rezygnacja z fizycznej dominacji mezczyzn) - rownowaga w nowoczesnym zwiazku przesunela sie w strone kobiet. Do tego stopnia, ze dzisiajszy zwiazek oferuje mezczyznie zazwyczaj tylko gre do jednej bramki pt "kto jest winien, i dlaczego ty". Cos jak w wizji histrii, ktora nam wlasnie zaserwowalas.

      Jezeli ten trend sie utrzyma - to wieszcze coraz wieksza alienacje, zwiazki coraz trudniej bedzie utrzymac.
    • 25.06.13, 08:55
      > Przez tysiące lat to się udawało, bo mężczyźni mieli bata nad kobietami, teraz
      > ten bat coraz krótszy i powoli zaczyna nam się stary porządek sypać

      W przyrodzie przywódca stada i osobnik o jajach czyli wysokim testostronem ma władzę ale ponosi za to koszt, w przypadku zagrożenia on walczy i pierwszy ginie. To koszt odwagi i agresji. Z reguły lisa atakuje kogut a kury uciekają. Dlatego w przyrodzie to samce są krzykliwe ubarwione i większe. To świat nie samców ale świat silniejszego, u hien silniejsze są samice i to one mają więcej testosteronu i silniejszą budowę i "jaja" jak samce.
      bioslawek.wordpress.com/2012/12/01/uklad-rozrodczy-hieny-cetkowanej-narzad-bedacy-dowodem-inteligentnego-czy-nieinteligentnego-projektu/
      Samce rządzą w patriarchacie ale tak że to kobiece życie jest cenniejsze i to jego bronią.
      wyborcza.pl/1,76842,5021956.html
      Wynalazki techniki, cywilizacja i organizacja zabezpiecza nasze bezpieczeństwo i męska siła, odwaga i bohaterstwo wydają sie bezwartościowe. Ale procentowo to dotyczy niewielkiej ilości populacji globu i nie wiadomo jak długo bo ani świat islamu ani Afryka nie jest przekonan do naszych wartości, a wystarczył huragan Katarina czy zalanie Nowego Orleany by i tam zaczęło rządzić na i tych terenach prawa silniejszego: masowe grabieże, przemoc i gwałty kobiet.


      --
      Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
      • 25.06.13, 09:31
        Najlepsza wariacja na temat pytań z wątku z wykopalisk, po paru dymkach wyczerpuje zagadnienie:
        www.youtube.com/watch?v=hlqU5aszCJs
      • 25.06.13, 10:07
        > Przez tysiące lat to się udawało, bo mężczyźni mieli bata nad kobietami,
        > teraz
        > > ten bat coraz krótszy i powoli zaczyna nam się stary porządek sypać."

        Ach, to cale zdanie jest niedorzeczne. Jakiego "bata" i co sie udawalo? Nie mam zadnej nostalgii za "starym porzadkiem". Mezczyzni ze wzgledu na wieksza sile fizyczna dominowali i uzurpowali sobie rozne prawa, ograniczajac tym samym kobiety, gdzie tutaj jakis "bat". I tylko tyle i az tyle. I komu przynosil zyski "stary porzadek"?
        I w wielu zakatkach swiata jest tak do dzis. Bo wychodzi, ze czlowiek to zwierze, jezeli nie bedzie musial przestrzegac okreslonych praw i regul to zwyczajnie bedzie sobie pozwalal na to na co aktualnie przyjdzie mu ochota, czesto kosztem innych. Czy to jest dobre? Moim zdaniem nie. Inaczej zawsze bedziemy mieli prawo silniejszego(fizycznie silniejszego). A silniejszy fizycznie nie zawsze oznacza prawy i sprawiedliwy, niestety.



        • 25.06.13, 10:50
          Ty nie masz nostalgii za starym porządkiem, ale wielu facetów ją ma. Dlatego trzeba być czujną, bo to, co kobiety wywalczyły jest bardzo kruche.
          I człowiek nie jest zwierzęciem, bo zwierzę właśnie przestrzega ściśle reguł swojego gatunku. Człowiek jest pod tym względem znacznie niżej, bo najpierw ustali reguły, a potem wystarczy zmiana okoliczności, by je wszystkie jebnął do kosza i zaczął się zachowywać jak wściekły.
          --
          Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
          • 25.06.13, 11:00
            rekreativa napisała:
            > I człowiek nie jest zwierzęciem, bo zwierzę właśnie przestrzega ściśle reguł sw
            > ojego gatunku. Człowiek jest pod tym względem znacznie niżej, bo najpierw ustal
            > i reguły, a potem wystarczy zmiana okoliczności, by je wszystkie jebnął do kosz
            > a i zaczął się zachowywać jak wściekły.

            Masz racje o to mi wlasnie chodzilo. Roznica jest taka, ze u zwierzat jest tylko instynkt a ludzi do tego dochodzi jeszcze umysl, w ktorym radza sie czasem rzeczy najczarniejsze.
      • 25.06.13, 17:49
        A propos testosteronu, z tej samej gazety cytuję:
        (...) " Za maskulinizację rysów twarzy odpowiada testosteron.Kwadratowe szczęki,wydatne łuki brwiowe czy wystające kości policzkowe są właśnie efektem działania tego hormonu.
        Jednak testosteron bardzo obciąża układ odpornościowy mężczyzny-na jego dużą produkcję mogą sobie pozwolić w okresie dojrzewania tylko najzdrowsze osobniki.Marzenia kobiet odzwierciedlają więc ewolucyjnie wypracowaną preferencję dla dobrych genów"(...)

        No, a w kwestii kastratów-wałachów...Moja znajoma, która hoduje konie, otwarcie twierdzi, że z większości facetów zrobiłaby siłę roboczą, a tylko wyjątkowe egzemplarze do reprodukcji;-)

        --
        Najmi
        • 25.06.13, 18:08
          mojemail3 napisała:

          > No, a w kwestii kastratów-wałachów...Moja znajoma, która hoduje konie, otwarcie
          > twierdzi, że z większości facetów zrobiłaby siłę roboczą, a tylko wyjątkowe eg
          > zemplarze do reprodukcji;-)

          I teraz odpowiedz - zgodnie z równouprawnieniem - jakby byłby społeczny odbiór faceta, który otwarcie twierdziłby że większość kobiet powinno się zagnać do garów i wychowywania dzieci, a tylko niektóre egzlemplarze zostawić do bezprzykładnego przeruchania ?

          No ludzie, czy to już nie jest szowinizm w czystej postaci ?
          • 25.06.13, 20:09
            rafill napisał:
            > I teraz odpowiedz - zgodnie z równouprawnieniem - jakby byłby społeczny odbiór
            > faceta, który otwarcie twierdziłby że większość kobiet powinno się zagnać do ga
            > rów i wychowywania dzieci, a tylko niektóre egzlemplarze zostawić do bezprzykła
            > dnego przeruchania ?
            >
            > No ludzie, czy to już nie jest szowinizm w czystej postaci ?

            Rafill, Ty nie masz za grosz dystansu i poczucia humoru, no w łeb sobie strzelić można przy tobie z rozpaczy...
            Ta znajoma, to akurat jest w separacji, bo mąż leń, pijak i dziwkarz...
            Mimo to kobieta nie zieje nienawiścią do rodu męskiego, a że jest hodowcą to sobie czasem pozwala na takie behawioralne żarty...


            --
            Najmi
            • 25.06.13, 20:22
              Do męskich behawioralnych żartów o cipkach serwowanych przez różnych Ferdków Kiepskich też trzeba mieć zdrowy dystans. A wy od razu za jaja i chcecie obcinać :D
              A przecież Ferdek Kiepski to fajny chłop jest, o !
              • 25.06.13, 20:36
                rafill napisał:

                > Do męskich behawioralnych żartów o cipkach serwowanych przez różnych Ferdków Ki
                > epskich też trzeba mieć zdrowy dystans. A wy od razu za jaja i chcecie obcinać
                > :D
                > A przecież Ferdek Kiepski to fajny chłop jest, o !

                A kto tu chce jaja obcinać? Ja od 10 lat żyję w poczuciu winy z powodu wykastrowania( nie ja osobiście, to weterynarz mężczyzna...) mojego kota, teraz muszę wszystko sierściuchowi wybaczac, a charakter ma wybitnie parszywy...
                Nie wspomnę już jak na ten fakt reagowali wszyscy mężczyżni z najbliższego otoczenia...Jak ja to mogłam zrobić kotu...JA! a mąż za zabieg zapłacił...
                No ale, jak mówił Ferdek Kiepski, "są na świecie rzeczy, ktłóre się nie śniły FIZJOLOGOM "...


                --
                Najmi
    • 25.06.13, 13:51
      Zanim zaczniemy generalizować w przekroju geograficznym ktoś mógłby może rzucić gdzieś okiem na statystyki domestic violence w kilku krajach, to dałoby częściową podstawę statystyczną dla uogólnień i wniosków.
    • 25.06.13, 14:10
      > Przez tysiące lat to się udawało, bo mężczyźni mieli bata nad kobietami,

      Rzeczywisty patriarchat nie jest aż tak stary. Władza mężczyzn nad kobietami, dyskryminacja kobiet w życiu publicznym, pozbawianie ich praw w zamian za iluzoryczne przywileje i ochronę (głownie przed samcami jajecznymi zresztą), kobieta (i dzieci) jako własność - to systemy społeczne, które pojawiały się na przestrzeni dziejów to tu, to tam. W średniowiecznej Europie zwłaszcza we wczesnych wiekach postulat władzy mężczyzn nad kobietami był jedynie postulatem paru mizoginistycznych świrów w rodzaju św. Tomasza , a stawał się realnym dopiero w miarę postępów chrześcijaństwa. Równolegle do systemów patriarchalnych zawsze istniały i istnieją nadal systemy nie oparte na jajach.

      Nie musimy się więc zastanawiać jakby to było gdyby...Tam gdzie jaja nie uzasadniają dominacji mężczyzn, a mężczyźni podobnie jak kobiety podlegają tym samym normom - kobiety i mężczyźni są spolaryzowani płciowo (wbrew obawom niektórych). Jednak zachowania testosteronowe (szturchanie przyjaciół, dominowanie innych, kogucenie, stosowanie przemocy fizycznej lub seksualnej wobec członków własnej wspólnoty, bezpardonowe parcie do przodu bez zważania na potrzeby i tempo innych) - są traktowane jako naganne i są przyczyną izolowania osób zachowujących się w ten sposób. Nie są traktowane jako objaw męskości, tylko niedojrzałości.
      Podstawą definiowania męskości jest nie młodzieńczy kogutek, który temu przywali, a tą czy tamtą przeleci i da pokaz siły fizycznej - a opiekuńczość i odpowiedzialność.Także pomoc słabszym fizycznie - nie dlatego, że są kobietami, ale dlatego, że są słabsi fizycznie, bez względu na wiek i płeć. Zauważcie, że samce jajeczne świadczą pomoc, ale głównie młodym ładnym kobietom, w oczekiwaniu że podzięką będzie gratyfikacja seksualna, choćby ulotna.
      Kobiety w okresie prokreacji podlegają ochronie ze strony wspólnoty, a dzieci są także traktowane jako dobro wspólne i mogą liczyć na pomoc i ochronę ze strony wszystkich członków społeczności. Męskość realizuje się w ojcostwie w tym samym stopniu jak kobiecość w macierzyństwie.
      W stosunkach publicznych nie ma znaczenia płeć, a osobiste predyspozycje i zdolności. Od każdego (także od dzieci płci obojga)wymaga się wkładu osobistego do wspólnoty - czy to rodzinnej czy społecznej według sił i możliwości - i każdy wkład jest doceniany. Nikt nie jest lepszy dlatego, że jest silniejszy - naturalną konsekwencją siły jest pożytkowanie jej dla dobra innych, tak jak naturalną konsekwencją mądrości jest pożytkowanie jej dla dobra innych, bez wypominania im ich głupoty.
      Dzieci wychowuje się do współpracy, nie do konkurencji. Chłopców uczy korzystania ze swojej siły dla pożytku wspólnoty i rodziny, a nie realizacji własnych egoistycznych celów. Dziewczynki także uczone są odpowiedzialności. Dzieci płci obojga przygotowuje się do pełnienia roli rodzica, tak chłopcy także opiekują się niemowlętami. Słowem kluczem wychowania dzieci - jest odpowiedzialność.
      Podstawową strukturą rodzinną jest małżeństwo monogamiczne, bez silnych wielopokoleniowych struktur (to cechy matriarchatu i patriarchatu), choć przy zachowaniu więzi międzypokoleniowej i wzajemnego wsparcia. Dopuszczalne są także małżeństwa poligamiczne i androgamiczne (wtedy najczęściej jeden mężczyzna poślubia kilka sióstr, lub jedna kobieta - wielu braci). Inny jest przydział zadań dla dzieci, inny dla młodych kobiet i mężczyzn, jeszcze inny dla kobiet i mężczyzn w wieku rozrodczym, i po tym wieku - więc życie kobiety i mężczyzny zasadniczo się różni- wykonują inne prace, maja inne obowiązki, inaczej spędzają też część czasu wolnego, bo w ramach społeczności funkcjonuje świat mężczyzn i kobiet oraz przestrzeń wspólna - głownie w ramach rodziny oraz przestrzeni publicznej - obchodzenia świat, prac wspólnych dla społeczności innych publicznych zdarzeń. Zdarza się, że inne przywileje przysługują np.kobietom ciężarnym, a inne młodym mężczyznom, inne kobietom po prokreacji, a inne dzieciom. Ale wynika to z osobistych potrzeb i interesów każdej z tych grup.

      Taki to jest świat, gdzie nie rządzą jaja. Taką strukturę społeczną posiadały niektóre społeczeństwa plemienne, często także te hierarchiczne. Część badaczy zakwalifikowała je jak patrialchalne - z uwagi na szereg przywilejów młodych nieżonatych mężczyzn (z pominięciem faktu, ze były one ekwiwalentem ponoszonego przez nich ryzyka dla dobra wspólnoty).

      • 25.06.13, 15:23
        twojabogini napisała:
        > Taki to jest świat, gdzie nie rządzą jaja. Taką strukturę społeczną posiadały n
        > iektóre społeczeństwa plemienne, często także te hierarchiczne. Część badaczy z
        > akwalifikowała je jak patrialchalne - z

        No ale przyszły agresywne, dużo skuteczniejsze społeczeństwa patriarchalne oparte na jajach i starły je z powierzchni ziemi :)

        Generalnie w przeszłości i Babilończycy, Egipcjanie, Rzymianie, Chińczycy i mieszkańcy Bizancjum setki lat żyli przeświadczeniem że kontrolują świat dzięki wyższej technice i lepiej rozwinietej organizacji i ochoczo poddawali się katracji która umożliwiała karierę na dworze lub urzędzie owych idealnych nietestosteronowych społeczeństw.
        Aż przychodziły agresywne tłumy dzikiego luda Hunów, Mongołów i innych i rozbijały te imperia w puch.
        Generalnie wszystkie despotyzmy chętnie organizowały się na bazie urzędników (kapłanów) kastratów którzy dobrowolnie lub częściej nie obcinali sobie jajeczka jako idealnego obywatela, posłusznego rybika w idealnej społecznej maszynie.
        Jakoś mam wrażenie że ta bezjajeczna propaganda to wpływ że dziś się to dzieje ale nieco subtelniejszymi metodami :)

        www.wiz.pl/8,674.html
        wolnemedia.net/historia/eunuchowie-i-mandaryni/

        --
        Kobiety mają znacznie większe od mężczyzn wymagania i oczekiwania. Ciągle dla większości z nas rodzina i wychowanie dzieci są głównym polem realizacji, sprawą o strategicznym znaczeniu. Mężczyzna przestaje być ukochanym człowiekiem, zostaje sprowadzony do roli dostarczyciela dóbr dla rodziny. (Majka Jaworska)
        • 26.06.13, 13:28
          No ale przyszły agresywne, dużo skuteczniejsze społeczeństwa patriarchalne oparte na jajach i starły je z powierzchni ziemi :)

          No i super :)

          Agresja rzeczywiście jest skuteczna, ale czy to na pewno dobrze, że po tylu latach nic skuteczniejszego nie wymyśliliśmy?
      • 25.06.13, 19:34
        twojabogini napisała:
        > Tam gdzie jaja nie uzasadniają dominacji mężczyzn, a mężczyźni podobnie jak kobiety podlegają tym samym...
        > ...ryzyka dla dobra wspólnoty).

        takiego świata nie ma. Przynajmniej na tej planecie.
        • 26.06.13, 07:53
          yoric napisał:

          > twojabogini napisała:
          > > Tam gdzie jaja nie uzasadniają dominacji mężczyzn, a mężczyźni podobnie j
          > ak kobiety podlegają tym samym...
          > > ...ryzyka dla dobra wspólnoty).
          >
          > takiego świata nie ma. Przynajmniej na tej planecie.

          Kiedyś zachodni lewicowi dziennikarze rozpisywali się że taki świat istnieje w komuniźmie Rosji Sowieckiej . Lenin wysyłał im fundusze i nazywał "pożytecznymi idiotami" :)
          --
          Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć.(Lew Starowicz)
        • 26.06.13, 15:43
          yoric napisał:

          > takiego świata nie ma. Przynajmniej na tej planecie.

          Tak, wiem. Eurocentryzm i koncentracja na własnej kulturze, ot co. Znamy historię jedynie naszego kontynentu i to tą napisana przez zwycięzców. Jesteśmy jako ogół przekonani o tym, że patriarchat istniał "od zawsze", a demokracja jest najlepszym z możliwych ustrojów. W średniowieczu zaś palono czarownice, inkwizycja była zbrodnią przeciwko ludzkości, czemu kres położył wiek oświecenia.

          Na naszej planecie współistnieją różne kultury i różne ustroje społeczne. Społeczeństwa w których nie ma dyskryminacji i władzy mężczyzn nad kobietami to np. społeczności wciąż istniejących plemion amazońskich, jak również - znacznie lepiej poznane i opisane społeczeństwo Bhutanu (o ustroju feudalnym). Nie oznacza, to, że mężczyźni i kobiety robią tam dokładnie to samo (wręcz przeciwnie, życie przeciętnej kobiety i przeciętnego mężczyzny bardzo się różni) - ale oznacza, że płeć nie jest kryterium oceny jednostki. Jak również to, że nie istnieje podział na przestrzeń prywatną, domową rozumiana jako kobiecą oraz publiczną - należącą do mężczyzn. Kobiety i mężczyźni uczestniczą wspólnie zarówno w przestrzeni prywatnej jak i publicznej.

          Tak samo z czarownicami, najwięcej ich spalono w okresie "oświecenia". A standardy jakie wprowadziła inkwizycja - choć z naszego punktu widzenia są skandaliczne - to w tamtych czasach stanowiły znaczny postęp. Historia średniowiecza jaką znamy, to historia napisana przez komunistów, przypisująca kościołowi średniowiecznemu zbrodnie popełnione i niepopełnione także. Swoją drogą przez niemal cały długi okres "średniowiecza" (mam nadzieję, że nauczanie się kiedyś zmieni i przestaniemy do jednego worka wrzucać niemal 1000 lat historii) w systemie feudalnym kobiety cieszyły się znaczną swobodą, od panien młodych nikt nie wymagał dziewictwa, stosunek to był stosunek, kościół nie zakazywał aborcji, a wręcz niektórzy teolodzy wypowiadali się na ten temat z aprobatą, a jak wynika z ówczesnych relacji orgazm kobiecy był znanym zjawiskiem, podobnie jak kobiecy wytrysk (tak m.in. Hildegarda z Bingen - skądinąd mniszka, z którą poważną korespondencję prowadzili wszyscy wielcy ówczesnego świata, która wydawała swoje prace, prowadziła badania naukowe - i nie była jedyną kobietą z taka pozycją - o funkcji społecznej nie decydowała bowiem płec a indywidualne predyspozycje).
          • 29.06.13, 01:26
            Sorry, ale z tego co wiem władza polityczna zawsze i wszędzie spoczywała w rękach mężczyzn.

            Albo może tak: jak ktoś mi zaczyna mówić, że co prawda na całym świecie jest jedno, ale gdzieś tam (najczęściej w dzikich górach) żyje jakieś plemię, które ma inaczej, pachnie ściemą na kilometr. Tak jak opowieści Margaret Mead o raju wyzwolenia seksualnego na Samoa, albo jak ktoś tu przekonywał, że lud Hunza żyje bez zachodniej medycyny po 120 lat i choroby się go nie imają.

            Takie opowieści są fajne i medialne, ale ich wiarygodność trwa nie dłużej, niż wycieczka do Wikipedii.
            Na przykład jeśli chodzi o Bhutan to przyanjmniej na Wiki nie widzę nic nt. patriarchatu:
            en.wikipedia.org/wiki/Bhutan
            A co do plemion amazońskich zachodzi podejrzenie, że mylisz je z Amazonkami z mitów greckich :).
    • 26.06.13, 08:12
      Jaja czyli testosteron to nie tylko czasem władza ale bardziej analityczny umysł, zdolności matematyczne, ciekawość świata podróży i odkryć, a przy okazji wysoki seksualny temperament. Tak przychodzą mi do głowy pasujące kobiety:
      pl.wikipedia.org/wiki/Wanda_Rutkiewicz
      www.se.pl/rozrywka/plotki/wojciechowska-pokaze-piersi_109997.html
      --
      Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
      • 26.06.13, 09:49
        urquhart napisał:

        > Jaja czyli testosteron to nie tylko czasem władza ale bardziej analityczny umys
        > ł, zdolności matematyczne, ciekawość świata podróży i odkryć, a przy okazji wys
        > oki seksualny temperament(...)"

        Urquhart, wysoki testosteron nie skutkuje analitycznym umysłem czy wysokim temperamenetm u kobiety...Daje efekt w postaci niechcianego owłosienia( hirsutyzm), problemów z płodnością (PCOS) oraz brzydkiej cery...
        Wiem z literaury oraz doswiadczeń dwóch koleżanek...Wysoki to one miały poziom frustracji a nie temperamentu.

        Analityczny umysł u kobiety to może być spadek po przodkach, dziedziczymy kod synetezy białka budującego mózg również...Moja siostra, inżynier, singielka, kobieta niezależna ma charakter i typ umysłu jak mój ojciec, ale testosteron ma w normie;-)


        --
        Najmi
        • 26.06.13, 10:19
          "Urquhart, wysoki testosteron nie skutkuje analitycznym umysłem czy wysokim temperamenetm u kobiety...Daje efekt w postaci niechcianego owłosienia( hirsutyzm), problemów z płodnością (PCOS) oraz brzydkiej cery...
          Wiem z literaury oraz doswiadczeń dwóch koleżanek...Wysoki to one miały poziom frustracji a nie temperamentu."

          Oj, to zalezy. Ja, wysoki testosteron(przynajmniej kiedys, dawno nie badany)seksiara bylam/jestem straszna, zero owlosienia(ku zdziwieniu endokrynologa), w ciaze zaszlam za pierwszym podejciem. No fakt z cera bylo ciezko:(
          Poza tym niezla figura i nigdy problemow z waga/nadwaga. Ale mysle, ze to roznie bywa. Do tego nie wiadomo ile to do konca kwestia genow, ile hormony a ile inne uwarunkowania srodowiskowe/okolicznosciowe.
          • 26.06.13, 10:46
            kag73 napisała:
            (...)"Ale mysle, ze to roznie bywa. Do tego nie wiadomo ile to do konca kwestia genow, ile hormony a ile inne uwarunkowania srodowiskowe/okolicznosciowe "(...)

            Dokładnie tak, ludzka biologia to nie matematyka...
            Poza tym równowaga hormonalna nie zawsze jest zrównoważona;-)
            • 26.06.13, 11:23
              mojemail3 napisała:
              > Dokładnie tak, ludzka biologia to nie matematyka...
              > Poza tym równowaga hormonalna nie zawsze jest zrównoważona;-)

              Zwolenniczki feminizmu spod znaku gender studies podważają i krytykują w takim duchu że to przypadkowe korelacje wszystkie odkrycia i publikacje o neuropsychologii , podkreślając jedynie negatywne i zgubne skutki testosteronowego "posiadania jajec" :)
              www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/zagadki-zenskiego-mozgu
              --
              Bo z różnych gratyfikacji, jakie można mieć w życiu w miarę szybko, dwie są najsilniejsze. To seks i narkotyki.Z tym, że narkotyki zawsze są oszukańczą przyjemnością, a seks – jeśli my go nie oszukujemy, też nas nie oszuka (Wiesław Sokoluk).
              • 26.06.13, 11:56
                urquhart napisał:
                >" Zwolenniczki feminizmu spod znaku gender studies podważają i krytykują w takim
                > duchu że to przypadkowe korelacje wszystkie odkrycia i publikacje o neuropsycho
                > logii , podkreślając jedynie negatywne i zgubne skutki testosteronowego "posiad
                > ania jajec" :) "

                Hmm,wystarczy obserwacja zwierząt różnych płci,żeby zauwazyć wyrażne różnice w zachowaniu...Po co podważac oczywistą oczywistość...
                Uzupełniamy się, czy to nie piękne i fascynujące?
                Choiaż z tymi naukami ścisłymi, w krajach arabskich uważa się,że mężczyzni są od poezji,kobiety od matematyki ( tak słyszałam;-)

                z cytowanego atykułu:
                "(...)Malcy płci męskiej nie słuchają matek nie dlatego, że je lekceważą. Po prostu nie potrafią odczytać emocji na ich twarzach"(...)
                Dobrze wiedzieć,że to nie lekceważenie...Rzeczywiście, prośby, grożby nic nie dają, efekt przynosi propozycja wyboru, czasem lekki szantaż, ale nie wpędzanie w poczucie winy i granie na emocjach( nie stosuję;)
                Z moich obserwacji wynika,że do 3 lat dzieci nie mają silnej świadomości płci, potem stopniowo się to krystalizuje:)
                Problemem wg mnie jest system przedszkolny i szkolny preferujący dziewczynki, dzieci mają "BYĆ GRZECZNE"...Słyszę czasem absurdalne zarzuty,że się Młody "bawi w strzelanie" ( jako złe zachowanie w przedszkolu!)
                Przy okazji konfliktu z innym chłopcem( dali sobie po nosie...) rozmawiałam z jego mamą, na szczęście mama dwóch chłopców skwitowała to słowami" lepiej,że dali sobie po nosie niż gdyby się całowali..."
                No i nie mam wyjścia, Młody pójdzie do szkoły sportowej( na szczęście nadaje się) bo w zwykłej szkole jego ruchliwość i energia byłaby zakwalifikowana jako łobuzeria...



                --
                Najmi
                • 26.06.13, 12:06
                  .Słyszę czasem absurdalne zarzuty,że się Młody "bawi w strzelanie" ( jako złe zachowanie w przedszkolu!)

                  Bo teraz sa takie czasy. Do szkoly na zabawe karnawalowa chlopak moze przebrac sie za cowboya, ale rewolweru przyniesc nie moze, albo za pirata, ale tez bez broni:(

                  A z maluchami to jest tak: zazwyczaj slucheja starszych, bo sie boja, czuja respekt i tyle. Czesto jedno z rodzicow jest surowsze(nie zawsze ojceic), inne bardziej poblazliwe a dzieciaki szybko to potrafia rozgrysc i wiedza z kim mozna a z kim nie.
                  • 26.06.13, 12:12
                    kag73 napisała:
                    (...)"> A z maluchami to jest tak: zazwyczaj slucheja starszych, bo sie boja, czuja res
                    > pekt i tyle. Czesto jedno z rodzicow jest surowsze(nie zawsze ojceic), inne bar
                    > dziej poblazliwe a dzieciaki szybko to potrafia rozgrysc i wiedza z kim mozna a
                    > z kim nie(...)"
                    Mój Młody sie nie boi, nie widzę w nim strachu, czasem frustrację i furię...
                    Poza tym trafiają do niego tylko logiczne argumenty, wychwytuje każdy brak logiki, przedstawia ciągi przyczynowo-skutkowe...jak tak to tak itp...Teraz na etapie 5 lat ogromnie się różni emocjonalnie od swojej kuzynki równolatki, no i...jak ona próbuje nim rządzić, przestaje jej słuchac, odchodzi, ignoruje...
                    Najmi
                    • 26.06.13, 12:31
                      No nie ja to pisze o 2,5 czy 3 latkach gdziejeszcze tej logiki za bardzo nie ma. Pieciolatkowi juz sporo mozna wytlumaczyc.
        • 26.06.13, 10:26
          mojemail3 napisała:
          > Urquhart, wysoki testosteron nie skutkuje analitycznym umysłem czy wysokim temp
          > eramenetm u kobiety...Daje efekt w postaci niechcianego owłosienia( hirsutyzm),
          > problemów z płodnością (PCOS) oraz brzydkiej cery...
          > Wiem z literaury oraz doswiadczeń dwóch koleżanek...Wysoki to one miały poziom
          > frustracji a nie temperamentu.
          > Analityczny umysł u kobiety to może być spadek po przodkach, dziedziczymy kod s
          > ynetezy białka budującego mózg również...Moja siostra, inżynier, singielka, kob
          > ieta niezależna ma charakter i typ umysłu jak mój ojciec, ale testosteron ma w
          > normie;-)

          Tak, tak to uproszczenie. Chodzi stymulacje testosteronem formującego się mózgu w łonie matki i tak zwanej męskiej lub żeńskiej psychice osobnika i nie można tego modyfikować później. W tym sensie kobiety na pewno dziedziczą te zakodowane w genach cechy po przodkach.
          I w ogóle to skrótowe pisanie na forum musi prowadzić do nieścisłości jak uproszczenia mierzalnego hormonów na uformowany mózg bo przecież obieg krwi mózgu jest odseparowana od reszty. Jest to jedynie średnio skorelowane z mierzonym poziomem testosteronu we krwi dzięki bariery krew-mózg. Nie zalinkuje szczegółow pamiętam je z książek właśnie genetyczki Morie i Brizendine o badaniach nad neuropsychologią mózgu.

          --
          Bo z różnych gratyfikacji, jakie można mieć w życiu w miarę szybko, dwie są najsilniejsze. To seks i narkotyki.Z tym, że narkotyki zawsze są oszukańczą przyjemnością, a seks – jeśli my go nie oszukujemy, też nas nie oszuka (Wiesław Sokoluk).
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.