Dodaj do ulubionych

O kondycji polskiego mężczyzny

25.09.13, 12:37
Czytanka na dziś, z Newseeka:

polska.newsweek.pl/kompleksy-polskich-mezczyzn-zwiazki-damsko-meskie-depresje-choroby-seks-newsweek-pl,artykuly,270361,1.html
I co dalej z tym? Co robić? Jak żyć?
--
Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
Obserwuj wątek
      • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 13:39
        Tusk nie zna odpowiedzi na to pytanie.
        Dlatego pytam Forum, tu z pewnością znajdą się mądrzy ludzie, którzy wiedzą, dlaczego mężczyzna polski ulega degeneracji oraz jak ja zatrzymać.
        --
        Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
        • loppe Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 13:46
          > Dlatego pytam Forum, tu z pewnością znajdą się mądrzy ludzie, którzy wiedzą, dl
          > aczego mężczyzna polski ulega degeneracji oraz jak ja zatrzymać.

          No Starowicz mówi że dlatego że naoglądał się pornosów z nadperformance. Ale i on mówi tylko o wąskiej grupie, pacjentów seksuologicznych. Dziennikarstwo Newsweeka ulega degeneracji moja droga. Red. Lis wymaga terapii.
      • jesod Może tak, może nie 25.09.13, 14:10
        marek.zak1 napisał:
        > ,,Polski mężczyzna - zakompleksiony, przybity, pod wielką presją". - moze tak,
        > moze nie.

        Kolego Marku, to kuriozalne co wypisują. Prawda? Przecież to nie możesz być Ty. :)
        • rekreativa Re: Może tak, może nie 25.09.13, 14:24
          Oczywiście, że nie, bo statystyczny polski facet ma na imię Piotr, a nie Marek
          :)
          --
          Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
        • midnight_lightning Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 22:25
          Na statystycznych Polakach, wykluczanych przez chciwe kobiety z powodów nieodpowiednio wysokich zarobków, wyzywanych od śmierdzących, brudnych, tyjących i bezzębnych nudziarzy i leni, takie zachowanie już nie robi najmniejszego wrażenia. Na szczęście jest Egipt, jest Anglia, tam statystyczne Polki będą mogły szukać szczęścia w ramionach boyów hotelowych i bezrobotnych imigrantów. Oni są przecież lepsi.
          Na statystycznych Polaków kobiety niech tak bardzo nie liczą, wet za wet, pogarda za pogardę.
          • urquhart lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak :) 28.09.13, 07:31
            midnight_lightning napisał:
            > Na szczęście jest Egipt, jest Anglia, tam statystyczne Polki będą mogły szukać
            > szczęścia w ramionach boyów hotelowych i bezrobotnych imigrantów. Oni są przec
            > ież lepsi.
            > Na statystycznych Polaków kobiety niech tak bardzo nie liczą, wet za wet, pogar
            > da za pogardę.

            Liczba jest liczba. Mam znajomego bezrobotnego (imprezowy singiel) w Hiszpanii przedtem w branży budowlanej, bierze 1100 Eur od początku kryzysu, mieszka w ciepłej Andaluzji, nie musi płacić za ogrzewanie, coś tam dorabia i żyje na nieporównywalnie wyższym poziomie niż statystyczny polak płacący podatki, który na benzynę zakupy i wynajem mieszkania płaci tyle samo, za gaz czy VAT, Zus przecież więcej nawet przy znacznie niższym dochodzie 470 E (*mediana netto dla PL, średnią zawyża garstka bogaczy).
            Fakt, Liczb się nie oszuka :)
            * www.bankier.pl/wiadomosc/Nie-utrzymasz-rodziny-za-srednia-pensje-2461570.html
              • urquhart Re: lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak : 28.09.13, 09:36
                marek.zak1 napisał:

                > Imprezujacy, bezrobotny hiszpański singiel to taki wymarzony partner? Do weeken
                > dowej zabawy możze tak, ale do czego innego niekoniecznie. Na marginesie, miesz
                > kałem w Hiszpanii .

                Mieszkałeś i co? Marek, czy ty jesteś romantyczny poeta? Czy wymarzony czy wystarczy "lepszy"?
                Zapewnia prozaicznie większe zasoby, do tego ma wolny czas, brak stresu :)
                  • urquhart Re: lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak : 28.09.13, 10:59
                    marek.zak1 napisał:

                    > Prowadzilismy bogate życie towarzyskie tamże. Party, weekendy itp. Moja żona st
                    > wierdziła kategorycznie, ze z takimi faceta nigdy przenigdy by sie nie związała
                    > . A ja mojej zonie wierzę :)

                    Taaa. Była przewidująca. Bo zarabiasz daleko wiecej od polkiej mediany jak i od hiszpańskiego bezrobotnego , wyciągając pewnie więcej niż on 4600 pln na rękę, nie ? :) :)
                    • marek.zak1 Re: lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak : 28.09.13, 11:19
                      W Hiszpanii pracowalem wówczas, a b yło to zca 20 lat temu, na uniwersytecie i zarabialem, jak to w nauce. Twierdzsz, że bezrobotny w UE jest bardziej atrakcyjny, niz średnio zarabiajacy Polak, dając przyklad Hiszpana w Andaluzji. Otóż ja uważam, ze o ile na romans takowy jest OK, to na dłuższy związek niekoniecznie i to z obydwu stron. Chyba że ktos jest miłosnikiem ciepłego klimatu.
                    • hello-kitty2 Re: lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak : 28.09.13, 13:41
                      urquhart napisał:

                      > marek.zak1 napisał:
                      >
                      > > Prowadzilismy bogate życie towarzyskie tamże. Party, weekendy itp. Moja ż
                      > ona st
                      > > wierdziła kategorycznie, ze z takimi faceta nigdy przenigdy by sie nie zw
                      > iązała
                      > > . A ja mojej zonie wierzę :)
                      >
                      > Taaa. Była przewidująca. Bo zarabiasz daleko wiecej od polkiej mediany jak i od
                      > hiszpańskiego bezrobotnego , wyciągając pewnie więcej niż on 4600 pln na rękę,
                      > nie ? :) :)

                      :-) hehe wlasnie zostawmy sprawy wiary, a porozmawiajmy o liczbach

                      Marek a uargumentowala dlaczego?

                      Pamietam jak w jednym z wywiadow Malenczuk powiedzial, ze zwiazal sie ze swoja zona miedzy innymi dlatego, ze miala juz wtedy swoje mieszkanie. Tym kogo nie stac na szczerosc (czesto branych za romantycznych, kulturalnych czy taktownych :-)) pozostaje paplanie w kolko o milosci, nie?
            • midnight_lightning Re: lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak : 29.09.13, 20:56
              Owszem, o to chodzi kobietom, bezrobotny w UK ma więcej KASY od średnio zarabiającego Polaka. I czy to nie jest powód do jednoznacznej oceny moralnej Polek? Żałosne, chciwe, materialistyczne.

              Życie w luksusie już po 2 tygodniach staje się "zwykle", ale trzeba za to płacić ciałem dużo dłużej.

              P.S. Rozmawiałem ostatnio z jedną z byłych, która mnie olała z powodów typowo materialnych, obecnie zarabia razem z mężem mniej ode mnie, jakie biedactwo, postawiło na złego konia.
              • kag73 Re: lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak : 29.09.13, 21:04
                > Owszem, o to chodzi kobietom, bezrobotny w UK ma więcej KASY od średnio zarabia
                > jącego Polaka. I czy to nie jest powód do jednoznacznej oceny moralnej Polek? Ż
                > ałosne, chciwe, materialistyczne.

                No ale jak ten Polak tez zyje w UK, to pewnie zarabia podobnie? No a jak nie zyje w UK, to jak ona ma z nim byc, skoro ona chce zyc/zarabiac w UK?

                > Życie w luksusie już po 2 tygodniach staje się "zwykle", ale trzeba za to płaci
                > ć ciałem dużo dłużej.
                Ty serio myslisz, ze zycie z socjalki to "luksus"?
    • bigbadpig Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 13:46
      Ach, statystyczni mężczyźni, nie dość, że taki u nich nawał problemów w sferze damsko-męskiej; to jeszcze z tego co się orientuję posiadają niecały samochód i cierpią na wszystkie możliwe choroby (choć na żadną w stu procentach). Na imię mają Piotr, nazwiska nie podam, by nie zostali rozpoznani (z tymi małymi penisami, mogliby się czuć skrępowani)
    • stary.dziadyga Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 13:47
      Niestety to nie tylko panowie z polski.
      Meżczyźni są strasznie zafiksowani na punkcie swoich członków, i to na tyle, że ostanio mnie zaczyna denerwować. Staram się zrozumieć te obsesję, ale z drugiej strony to denerwujące, takie podejście ja i moja pała jestesmy najwazniejsi w całym universum, uprzykrza to nieco życie kobietom.

      Jest to również bardzo realny problem w moim związku, niestety na początku znajomości powiedziałam mu w ramach pewnej historii, ze mój pierwszy facet miał dużego. Moj aktualny parner ma cżłonka bardzo pokaxnych rozmiarów, ale ubzdurał sobie że tamten miał na pewno większego i nie może przeżyć tej sytuacji ani wybaczyc mi ze to kiedys powiedziałam.

      Faceci to sa jednak skoncentrowani na sobie, powinnyśmy się od nich troche nauczyć

      • jesod Mężczyźni są strasznie zafiksowani 25.09.13, 14:19
        stary.dziadyga napisała:
        > Meżczyźni są strasznie zafiksowani na punkcie swoich członków

        Myślę, że to jednak bierze swój początek z zafiksowania samym sobą.

        stary.dziadyga napisała:
        > Staram się zrozumieć te obsesję,

        Nie staraj się. Kolega Marek zaraz Ci wytłumaczy, że to patologia.

        stary.dziadyga napisała:
        > mój pierwszy facet miał dużego. Moj aktualny parner ma cżłonka bardzo pokaxnych
        > rozmiarów, ale ubzdurał so bie że tamten miał na pewno większego i nie może przeżyć tej
        > sytuacji ani wybaczyc mi ze to kiedys powiedziałam.

        No, to masz problem. Taki facet z ciągle spuszczoną głową na ptaka wymaga z pewnością ratunku. Ale, od czego są kobiety... ? :)
        • marek.zak1 Obsesja to: 25.09.13, 14:39
          Kazda obsesja ma w sobie wiele z patologii. Kilka definicji:

          Definicja nr. 1: Paranoja, urojenie, opętanie.
          » Definicja nr. 2: Natrętna myśl.
          » Definicja nr. 3: Uporczywa myśl, uraz.
          » Definicja nr. 4: Myśl prześladująca uporczywie.

      • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 15:36
        stary.dziadyga napisała:
        > Jest to również bardzo realny problem w moim związku, niestety na początku znaj
        > omości powiedziałam mu w ramach pewnej historii, ze mój pierwszy facet miał duż
        > ego. Moj aktualny parner ma cżłonka bardzo pokaxnych rozmiarów, ale ubzdurał so
        > bie że tamten miał na pewno większego i nie może przeżyć tej sytuacji ani wyba
        > czyc mi ze to kiedys powiedziałam.

        To sie nauczylas przynajmniej, ze sie w takie detale nie wchodzi:) Przyda Ci sie w nastepnym zwiazku:)
        Obecnemu powiedz jak bedzie zrzedzil: "On mial duzego i Ty tez masz duzego a teraz zamknij jadaczke i zrob mi dobrze!;)
        A co do mezczyzn...jak facet mowi "my" to ma na mysli siebie i swojego fiuta:))
        Nie wszyscy maja az taka obsesje na punkcie swojego ptaka, albo nie wszyscy sie z tym tak obnosza.



    • bigbadpig Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 14:01
      Zauważyliście, że odkąd internet stał się głównym kanałem komunikacji pomiędzy dziennikarzem a odbiorcą; zmienił się znacząco charakter dostarczanych treści? (W pewnym sensie prequelem tego były tabloidy, ale w relacji do mediów papierowych stanowiły tylko jedną z alternatyw) W internecie treści dziennikarskie skierowane do ludzi, których kiedyś nazwano by "czytającymi" to już raczej nisza; mainstream to "10 denerwujących w łóżku zachowań u kobiet", "5 najlepszych miejsc na wakacje z chłopakiem" i wszelkiego rodzaju dramaty statystycznych obywateli. Co ciekawe, statystyczny obcokrajowiec ma znacznie lepiej i jest wzorem do naśladowania, moglibyśmy się od niego wiele nauczyć, choćby sprawdzonych metod uśmiechniętej francuski na zgrabną sylwetkę.
      • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 14:27
        Przy czym te 10, a najlepiej 15 bla bla bla musi być koniecznie w postaci slajdów, z 15 reklamami w międzyczasie.

        --
        Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
          • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 17:37
            Własnie nie wiem, jak bardzo przesadzony.
            Bo dobra, zwierzenia pani prostytutki można potraktować anegdotycznie, ale dalej są dane z GUSu i prof. Izdebski, który od lat prowadzi zakrojone na szeroką skalę badania nad seksualnością Polaków.
            Więc coś w tym jednak musi być.
            --
            Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
          • jesod Jakaś babka 25.09.13, 18:07
            kag73 napisała:
            > Dopoki w Polsce wiecej kobiet niz
            > mezczyzn i konkurencja nie spi, mezczyzni nie maja sie czym przejmowac jakas
            > babka sie zawsze znajdzie:))

            Jasssne. Tylko to "jakaś" czyni różnicę. :)
            • rekreativa Re: Jakaś babka 25.09.13, 18:16
              I własnie dlatego oni tacy przygnębieni. Bo nie chcą "jakiejś", a na tę lepszą za ciency są.
              --
              Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
          • midnight_lightning Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 22:35
            Bo ja tam wiem, chyba przesadzony ten artykul. Dopoki w Polsce wiecej kobiet niz mezczyzn i konkurencja nie spi, mezczyzni nie maja sie czym przejmowac jakas babka sie zawsze znajdzie:))

            Mało znasz kobiety, je interesuje tylko 20-30 % - najzamożniejszych i oczywiście wysokich min 1,80. Resztę facetów mają w głębokiej pogardzie.
    • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 17:39
      Ogólnie z komentarzy wynika, że to redaktor Lis ma problem, a nie polscy mężczyźni.
      A ci, którzy mają, to niech się , patałachy, wezmą w garść!
      :)
      --
      Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
    • xciekawax Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 21:15
      Mieszkam za granicami PL. Wiekszosc moich PL kolezanek wyszla za maz za nie-polaka. Te, ktore wyszly za Polakow (wlacznie ze mna)- rozwiodly sie do tej pory, teraz sa z nie-polakami. O Polakach slyszec nie chca.

      Cos w tym jest. Patrze tez na swojego ojca - otyly, pali, popija tez jak okazjia sie zdarzy choc nie tak jak kiedys - paznokcie u stop zolte, u rak niezadbane, skarzy sie ze go biodro boli i chce kupic tabletki odchudzajace (bo przeciez tak trudno zdrowiej sie odzywiac i wiecej cwiczyc). Moja mama zadbana, wyglada o 10 lat mlodziej niz naprawde ma lat - a z 20 lat mlodziej niz moj ojciec (sa w tym samym wieku, zarabiaja tyle samo). Jednak czasami moj ojciec potrafi pojechac i wykrzyczec jak to on sobie rozwod wezmie (ha! ha!) bo ma dosc mamy narzekania o palenie, diete, itd... Jestem ciekawa czy on zna realia ze zadna wariatka nie bedzie chciala sie nim opiekowac na starosc - od otylosci bedzie pewnie na wozku inwalidzkim za 10 lat - a od palenia bedzie ciagal butle z tlenem - wszystko na wlasne zyczenie. Ale pewny jest swego tylka jak nie wiem co. czasami sie nad tym zastanawiam, ze w jego pozycji bardzo bym uwazala na slowa. No ale coz - portki w domu :(
          • xciekawax Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 25.09.13, 22:08
            Nie pisze o zadnym nienawidzeniu facetow - Polakow. Pisze to co zaobserwowalam. Zadna moja kolezanka nie ma jakies nienawisc do PL facetow. Po prostu nie chca w zwiazku byc z nimi.

            moja niesmiala teza jest taka (aczkolwiek to mi wlasnie wpadlo do glowy) ze byc moze ci powyzsi panowie sa bardziej.. hmmm.... konserwatywni jezeli chodzi o gatunek mezczyzn. I nie doceniaja kobiet w taki sposob jak teraz kobiety sobie zycza. (kobiety oczekuja zwiazku partnerskiego, podzielonego na pol, a panowie wola bardziej tradycyjny zwiazek - aka : ja ide na kanape z piwem a ty zrob pranie.

            Rowniez moze to tez przez edukacjie. Wiekszosc moich znajomych jest po universytecie - i tam poznalam wiele PL kobiet, ale bardzo malo PL mezczyzn. - o tym tez w artykule wspominano.

            • kag73 Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 25.09.13, 22:36
              Xciekawax, tutaj nie ma co dorabiac ideologii, wiadomo, ze poza Polska do wyboru wiecej Nie-Polakow niz Polakow. To po pierwsze. Po drugie wez pod uwage, ze te panie na emigracji zwyczajnie maja porownanie i biora co z ich punktu widzenia lepsze/wygodniejsze/korzystniejsze. Poznaly inny model zycia i inne relacje w stosunkach damsko meskich. W Polsce nadal panuje meski swiat, jak Ty sie od tego odzwyczailas, zobaczylas cos innego, to zwyczajnie jestes juz "zepsuta" zachodem i sie w takie tradycyjne michalki nie dasz wkrecic i tyle, bo musialbys miec nierowno pod sufitem:)
              A z kolei dla ludzi zawsze i od zawsze zyjacych w Polsce nie pojawia sie w ogole pytanie: czy wyjsc za Polaka czy za nie Polaka czy wyjsc za Polke czy za cudzoziemke.
              • szopen_cn Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 07:25
                kag73 napisała:

                > Xciekawax, tutaj nie ma co dorabiac ideologii, wiadomo, ze poza Polska do wybor
                > u wiecej Nie-Polakow niz Polakow. To po pierwsze. Po drugie wez pod uwage, ze t
                > e panie na emigracji zwyczajnie maja porownanie i biora co z ich punktu widzeni
                > a lepsze/wygodniejsze/korzystniejsze. Poznaly inny model zycia i inne relacje w
                > stosunkach damsko meskich.

                Bez dorabiania ideologii a tylko patrzac sie na fakty.
                Na studia za granice (gdzies dalej niz za najblizsza granice i lat temu juz ponad dwadziescia) pojechalo nas chlopakow kilkunastu (w 3 chyba rocznikach). Z tego co wiem to tylko jeden ozenil sie z Polka i niewiele z tego zwiazku w koncu wyszlo. Pozostali zwiazali sie z dziewczynami z innych nacji.
                Tez wzieli to co z ich punktu widzenia bylo lepsze i korzystniejsze.
              • mojemail3 Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 10:19
                kag73 napisała:

                (...)"A z kolei dla ludzi zawsze i od zawsze zyjacych w Polsce nie pojawia sie w ogole pytanie: czy wyjsc za Polaka czy za nie Polaka czy wyjsc za Polke czy za cudzoziemke (...)"

                Pojawia się, pojawia, nie tak często ale jednak. Mam w najbliższym otoczeniu, rodzina, znajomi kilka przykładów związków Polaków z...Niemkami...Niemki urody nieszczególnej, a nasi panowie Polacy...jeden megaprzystojny i świetny ojciec, drugi megazaradny, zdolny,błyskotliwy.Jedna z par mieszka w Polsce, w tamtych warunkach obawiam się,nie mieliby tak pięknej nieruchomości na własność...
                Fascynacja obcokrajowcami to już przecież minęła bezpowrotnie, jakieś 10 lat temu? i to jest wbrew pozorom bardzo zdrowe dla krajan...
            • protein.spill Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 10:21
              xciekawax napisała:

              > moja niesmiala teza jest taka (aczkolwiek to mi wlasnie wpadlo do glowy) ze byc
              > moze ci powyzsi panowie sa bardziej.. hmmm.... konserwatywni jezeli chodzi o g
              > atunek mezczyzn. I nie doceniaja kobiet w taki sposob jak teraz kobiety sobie
              > zycza. (kobiety oczekuja zwiazku partnerskiego, podzielonego na pol, a panowie
              > wola bardziej tradycyjny zwiazek - aka : ja ide na kanape z piwem a ty zrob pra
              > nie.

              Dosc szybko przeszlas od typu zwiazku do narodowosci. W moim otoczeniu nie ma ani jednego zwiazku nie-partnerskiego. W jednym z malzenstw maz jest kurem domowym i pierze, gotuje, zajmuje sie domem i dziecmi a zona pracuje zawodowo.

              > Rowniez moze to tez przez edukacjie. Wiekszosc moich znajomych jest po univers
              > ytecie - i tam poznalam wiele PL kobiet, ale bardzo malo PL mezczyzn. - o tym
              > tez w artykule wspominano.

              A tu musze Ciebie bezposrednio skrytykowac: mimo deklarowanego wyksztalcenia i poprawnej polszczyzny nie stronisz od nieuprawnionych generalizacji - najpierw wiek, teraz narodowosc. Generalizacje to dobry indykator intelektulnej nedzy. Jezeli prezentowana z multikulurowego spoleczenstwa - wrecz umyslowej slepoty i nieumiejetnosci obserwacji otoczenia.

              Dobry zwyczaj w dyskusji kaze oprocz skrytykowania opinii oponenta zaproponowac inna, lepiej przystajaca do rzeczywistosci: a ta jest po prsotu nadmiar stresu po przesadzeniu na inny grunt + kompleks prowincji. Obopolny stres moze zblizac na poczatku ale konczy sie tak. ze kobiety ktore maja do dyspozycji walory fizyczne maja tez szerzej otwarte drzwi do nowej rzeczywistosci wiec z nich korzystaja. Niezbyt fajnie ale takie jest zycie, odpowiednikiem tego samego sa faceci ktorzy osiagneli sukces i zostawiaja swoja zuzyta zone na rzecz nowej pary cyckow.

              No i kompleks prowincji: jest sie widzianym w grupie desperatow, imajacych sie jakiejkolwiek pracy, nie znajacych jezyka itd. Dla mniej pewnych swojej wartosci bardzo wazne jest zmienic swoja asocjacje. Widzialem to juz wiele razy (wies -> male miasteczko -> miasto akademickie -> zachod). Rozbraja mnie, jak ludzie sa podobni do stada szympansow w takich sytuacjach.

              • kag73 Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 10:29
                "Obopolny stres moze zblizac na poczatku ale konczy sie tak. ze kobiety ktore maja do dyspozycji walory fizyczne maja tez szerzej otwarte drzwi do nowej rzeczywistosci wiec z nich korzystaja. Niezbyt fajnie ale takie jest zycie, odpowiednikiem tego samego sa faceci ktorzy osiagneli sukces i zostawiaja swoja zuzyta zone na rzecz nowej pary cyckow."

                Hmm, jak to sa odpowiedniki i mozna to porownywac, to ale pojechales. Przeczytaj moze jeszcze raz co napisales...ja widze roznice. Xciekawax" napisla o tym co robia/zrobily jej zanjome po rozwodzie a Ty porownujesz to do wymiany "zuzytej" zony na nowszy model. Opamietaj sie troche i zastanow coz to za mezczyzni sa.
              • kag73 Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 11:40
                protein.spill napisał(a):
                "A tu musze Ciebie bezposrednio skrytykowac: mimo deklarowanego wyksztalcenia i poprawnej polszczyzny nie stronisz od nieuprawnionych generalizacji - najpierw wiek, teraz narodowosc. Generalizacje to dobry indykator intelektulnej nedzy. Jezeli prezentowana z multikulurowego spoleczenstwa - wrecz umyslowej slepoty i nieumiejetnosci obserwacji otoczenia."

                A dlaczego tak surowo ja osadziles. Ona po prostu, napisala jakie sa jej obserwacje, w jej otoczeniu(Ty masz inne), pisze "wiekszosc moich znajomych". Chyba caly artykul i wypowiedzi tych ekspertow to "umyslowa slepota", bo pisza tylko o poskim mezczyznie i calkiem sobie generalizuja. Na pewno nie jeden pan Polak czytajac ten artykul pomysli "bzdury, mnie to nie dotyczy". Po prostu ci ludzie staraja sie pokazac jakies tendencje wsrod gatunku meskiego(chociaz jak dla mnie niekoniecznie bardzo prawdziwe). Jestesmy otoczeni stereotypami i uprzedzeniami. Nie twierdze, ze jest dobre, dobrze kiedy zycie i bezposrednie zderzenie z tematem/osoba je weryfikuje. Jednak nie wzielo sie to z nikad. Poza tym bywaja rozne tendencje w narodzie, w mentalnosci, sposobie potrzegania swiata, nastawienia i jest to bardzo zalezne od narodowosci, kultury, otoczenia, w ktorym sie wychowalismy. Wiadomo, ze nie nalezy mowic "zawsze" i "wszyscy", sted tez uzycie slowa "wiekszosc" albo "tendencyjnie". Ludzie czesto skracaja wypowiedz o te slowa i wychodzi, ze wrzucaja wszystkich do jednego worka, co nie znaczy, ze wszyscy sa tacy sami i ze nie ma wyjatkow.

                • protein.spill Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 13:07
                  kag73 napisała:

                  > protein.spill napisał(a):
                  > "A tu musze Ciebie bezposrednio skrytykowac: mimo deklarowanego wyksztalcenia i
                  > poprawnej polszczyzny nie stronisz od nieuprawnionych generalizacji - najpierw
                  > wiek, teraz narodowosc. Generalizacje to dobry indykator intelektulnej nedzy.
                  > Jezeli prezentowana z multikulurowego spoleczenstwa - wrecz umyslowej slepoty i
                  > nieumiejetnosci obserwacji otoczenia."

                  > A dlaczego tak surowo ja osadziles. Ona po prostu, napisala jakie sa jej obserw
                  > acje, w jej otoczeniu(Ty masz inne), pisze "wiekszosc moich znajomych".

                  Pisze w stylu 'wiekszosc moich kolezanek nie chce slyszec o Polakach', zamiast "nie chce slyszec o dupkach, o niewiernych, o leniwych (itd, itp)". Sprobuj zamienic slowo "Polak" na "Arab" albo "czarny" - i masz to z czym tu walcze. Skrytykowalem ja ostro, bo jej metody oceniania ludzi dotycza mnie bezposrednio. Chocbym sie wykazal pieknym charakterem (nie wykazuje sie), kasa (lepiej) czy partnerstwem (jeszcze lepiej) - i tak bede Polakiem, wiec moge spadac. Nie mam zamiaru tego zmieniac/ukrywac swojej narodowosci dlatego, ze wyjechalem. Tym bardziej ze autochtoni dawno wyrosli z tego poziomu i kazdego oceniaja na podstawie tego co ma do zaoferowania, przynajmniej w moim otoczeniu.

                  > Chyba c
                  > aly artykul i wypowiedzi tych ekspertow to "umyslowa slepota", bo pisza tylko o
                  > poskim mezczyznie i calkiem sobie generalizuja.

                  Oczywiscie - idiotyczny artykol pisany dla idiotow. Mozliwe, ze przez idiotow, ale tego nie mozna byc pewnym. Zeby byla jasnosc - tak samo idiotyczne sa artykuly o "polskiej kobiecie".

                  Nie mam nic przeciwko wychwyceniu trendow w jakiejs grupie, nawet w uproszczony sposob, ale styl xciekawejx nawet nie probuje sie zblizac do czegos takiego.

                  Zeby byla jasnosc: nie probuje tez jej przekonywac zeby jednak zadawala sie z tymi Polakami, jak jej to nie lezy. Tak samo jak nie przekonuje tutejszych rasistow do kontaktow z czarnymi.
                  • kag73 Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 14:50
                    protein.spill napisał(a):
                    >
                    > Pisze w stylu 'wiekszosc moich kolezanek nie chce slyszec o Polakach', zamiast
                    > "nie chce slyszec o dupkach, o niewiernych, o leniwych (itd, itp)".
                    Hmm, ale rozmowa toczy sie wlasnie o polskich mezczyznach. Jej kolezanki juz po jednym mialy, teraz podziekuja, chociaz wiadomo, ze nastepny (rowniez Polak) a noz widelec bylby zupelnie inny. I tutaj ona odniosla sie do konserwatywnosci i tradycji pielegnowanej czesciej przez Polakow niz naprzyklad przez zachodniakow co do partnerstwa i ukladow w zwiazku. Do tego sie odniolsa a nie do tego, ze ci nie Polacy to nie dupki, leniwi, niewierni. I wiadomo, ze grup etnicznych i narodowoscie jest duzo wiecej, rzecz nie konczy sie na Polakach, niemniej jednak jest rzecza dosc popularna, ze w zdecydowanej wiekszosci Polki wiaza sie z Polakami i odwrotnie. Kolezanki xciekawejx maja doswiadczenie z Polakami i jednoczesnie majac porownanie jak to wyglada z partnerstwem itd. tam gdzie zyja, stwierdzily, ze tamtejsi mezczyzni sa juz jednak o pare lat dalej i zdecydowaly nie ryzykowac jeszcze raz z tendencyjnie konserwatywnymi/rozpieszczonymi przez kobiety Polakami. Co nie znaczy, ze wszyscy Polacy tacy sa, ale duzo jest takich porownujac do np. takiej Anglii czy Niemiec, o te tendecje tutaj chodzi.
                    Jezeli natomiast taki facet Polak by sie sprawdzil, pewnie nie mialy by nic przeciwko, zeby zwiazac sie znow z Polakiem(z drugiej strony poza Polska nie maja tak duzego wyboru).
                    Moj maz np. zawsze powtarza, ze jakby co, nstepnej zony rowniez szulalby w Polsce;)), bo ze swojej Polki jest bardzo zadowolony i wszystkim szukajacycm poleca Polki:) Jest to oczywiscie maly absurd, bo moja narodowosc wcale nie musi tutaj miec nic do rzeczy, ale...tak ludziska sobie niektore rzeczy tlumacza;)
                      • xciekawax Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 19:29
                        Nie myslalam ze odpisze Tobie, ale ok:
                        Przepraszam ze moja wypowiedz spowodowala Twoje zacietrzewienie. Rozmowa byla o PL panach z artykulu. Napisalam z perspektywy mojej i moich kolezanek (naliczylam 10 sztuk plus ja). Nie pisalam o Tobie.
                        Wiem ze sa pary, bardzo szczesliwe, zyciace na emigracji, pochodzace z tego samego kraju. To nie jest to co zaobserwowalam w swoim srodowisku.
                        I tak jak Kag mowi, jakby jakis PL Pan zauroczyl jedna z moich kolezanek - napewno by cieszyla sie jak nastolatka. Wiec nie chodzi o zakompleksienie czy zasciankowosc. Wywodzac sie z jakies tam kultury zna sie ja dosyc dobrze, a przynajmniej lepiej niz inne kultury, dlatego latwiej moze przychodzi stwierdzenie ze "dzieki, ale nie!" Nie jest to oczywiscie bardzo sztywne "nie" tylko ogolnikowe.
                        Rowniez mysle ze wlasnie to ze innch nacji nie zna sie az tak dobrze - powoduje ze bardziej ochoczo wchodzi sie w takie uklady - bo wszystko nowe pasjonuje :) (moje subiektywne zdanie, mam prawo je zmienic)

                        Troche odnosze wrazenie ze mieszkasz na emigracji i dotknelo cie to osobiscie. Wierz mi - nie jest to atak na ciebie. Nie jestes taki wyjatkowy ;)
                        • protein.spill Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 20:57
                          xciekawax napisała:

                          > Nie myslalam ze odpisze Tobie, ale ok:
                          > Przepraszam ze moja wypowiedz spowodowala Twoje zacietrzewienie.

                          Hej,
                          Tak to prawda, zacietrzewienie jest wlasciwym slowem, wiec nie musisz przepraszac. Ja popracuje nad nie-zacietrzewianiem sie w przyszlosci.

                          > Wiem ze sa pary, bardzo szczesliwe, zyciace na emigracji, pochodzace z tego sam
                          > ego kraju. To nie jest to co zaobserwowalam w swoim srodowisku.

                          Mysle, ze to trafne spostrzezenie. Mialem obiekcje do wnioskow. Stawiam na to, ze bialoruskie pary przezywaja podobne napiecia w Polsce.

                          > I tak jak Kag mowi, jakby jakis PL Pan zauroczyl jedna z moich kolezanek - nape
                          > wno by cieszyla sie jak nastolatka. Wiec nie chodzi o zakompleksienie czy zasc
                          > iankowosc. Wywodzac sie z jakies tam kultury zna sie ja dosyc dobrze, a przynaj
                          > mniej lepiej niz inne kultury, dlatego latwiej moze przychodzi stwierdzenie ze
                          > "dzieki, ale nie!" Nie jest to oczywiscie bardzo sztywne "nie" tylko ogolnikowe
                          > Rowniez mysle ze wlasnie to ze innch nacji nie zna sie az tak dobrze - powoduj
                          > e ze bardziej ochoczo wchodzi sie w takie uklady - bo wszystko nowe pasjonuje :
                          > ) (moje subiektywne zdanie, mam prawo je zmienic)
                          >
                          > Troche odnosze wrazenie ze mieszkasz na emigracji i dotknelo cie to osobiscie.
                          > Wierz mi - nie jest to atak na ciebie. Nie jestes taki wyjatkowy ;)

                          Wierze, przeciez mnie nie znasz. Ale dotyka mnie to o tyle, ze jestem bankrutem emocjonalnym, frajerem ktory wzial te zawodzenia o niewystarczajacym zaangazowaniu facetow za dobra monete i: zarabia a przy tym sprzata, prasuje, zmywa i zajmuje sie dzieckiem. Jestem zywym chodzacym przykladem, ze Kutuzow i Urqu (a wczesniej Rafill) maja racje. Z tym jakos staram sie isc naprzod ale czytam ze i tak co bym nie zrobil, to nie ma najmniejszej wartosci bo przeciez urodzilem sie w Polsce. Zareagowalem jak Murzyn, ktorego nieznajomi pytaja na ulicy gdzie tu mozna kupic dobry stuff. Wk*rwilem sie.

                          Stad naleza Ci sie przeprosiny za jakiekolwiek osobiste wycieczki. W koncu tez Cie nie znam.
      • protein.spill Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 00:07
        > Mieszkam za granicami PL. Wiekszosc moich PL kolezanek wyszla za maz za nie-po
        > laka. Te, ktore wyszly za Polakow (wlacznie ze mna)- rozwiodly sie do tej pory
        > , teraz sa z nie-polakami. O Polakach slyszec nie chca.

        He, he - a mowilem zonie: nie wyjezdzajmy, bo bedziemy czarnuchami Europy. I kto by pomyslal, ze to bedzie dotyczyc ludzi z polskim dowodem i dwoma iksami w genotypie a nie Brytyjczykow.

        Poki zycia, poty rozczarowan :(
      • midnight_lightning Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 22:31
        Zagranica, obcokrajowiec.
        W Polsce żadna kobieta nie spojrzy na bezrobotnego, gdyż to rzekomo "nierób i leń", nie spojrzy na biedaka ani i na średniaka, a za granicą, proszę, jaki cud, żenią się z bezrobotnymi i jakoś nie przeszkadza im, że leżą oni do góry brzuchami i nie zamierzają nigdy pracować. Ważne, że jest socjal.

        I jak szczodrze i chętnie, tak po chrześcijańsku, dzielą się te samarytanki nawet z najbiedniejszymi imigrantami, tym, co mają najcenniejszego. Taka jest potęga słowa OBCOKRAJOWIEC.
        • hello-kitty2 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 01:05
          midnight_lightning napisał:

          > Zagranica, obcokrajowiec.
          > W Polsce żadna kobieta nie spojrzy na bezrobotnego, gdyż to rzekomo "nierób i l
          > eń", nie spojrzy na biedaka ani i na średniaka, a za granicą, proszę, jaki cud,
          > żenią się z bezrobotnymi i jakoś nie przeszkadza im, że leżą oni do góry brzuc
          > hami i nie zamierzają nigdy pracować. Ważne, że jest socjal.
          >
          > I jak szczodrze i chętnie, tak po chrześcijańsku, dzielą się te samarytanki naw
          > et z najbiedniejszymi imigrantami, tym, co mają najcenniejszego. Taka jest potę
          > ga słowa OBCOKRAJOWIEC.

          :-) po chrzescijansku? a czym sie dziela? co maja takiego cennego? najcenniejszego? chodzi Ci o seks? Przeciez juz ustalono, ze seks jest teraz tani i latwo dostepny, toz to zadna laska. Co Cie boli? Jestes bezrobotny? Ja tez bylam, nie raz. To zadna hanba.
    • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 00:14
      Kolejna odsłona tego, o czym wiele razy dyskutowaliśmy i o czym ja lubię dyskutować.

      Kobiety podwyższają wymagania, poziom facetów się nie podnosi. Babki komentują często ze złośliwą satysfakcją ;), ale powinniśmy raczej zapytać, kto jest wygranym tej sytuacji? Bo na pewno nie ci biedni sfrustrowani faceci, ani te biedne babki, które nie mogą znaleźć fajnego chłopa.
      Jedynymi wygranymi tej sytuacji są faceci z tej wąskiej grupy, która nie ma małych fiutków (a przynajmniej takie ma przeświadczenie), w miarę nieźle wygląda i zarabia, albo ma jakieś inne atuty - tak czy inaczej, radzi sobie.
      Podaż takich facetów jest mała, popyt duży. Z drugiej strony mamy dużą konkurencję wśród babeczek i - o czym z kolei wiele razy pisał Urquhart - w takich warunkach największy (tradycyjnie) kapitał kobiety, czyli jej kapitał erotyczny, ma małą siłę nabywczą. Jak to było w artykule bodaj przez niego linkowanym, za ów kapitał można teraz kupić randki, kwiaty, uwagę i co tylko się zapragnie w sferze seksu - ale już nie związek na całe życie.
      Nawet poszukałem:
      www.slate.com/articles/double_x/doublex/2011/02/sex_is_cheap.2.html
      Także nawet gdyby z polskimi panami faktycznie było tak fatalnie, ja się specjalnie nie martwię. Dla tych w miarę ogarniętych jest rynek sprzedającego i jeśli coś się zmieni, to na lepsze - co prawda z otwarciem granic rynek drenują nam cudzoziemcy, ale mam wrażenie, że te straty coraz sprawniej zaczyna nam nadrabiać imigracja ze wschodu.
      • urquhart trauma 26.09.13, 00:30
        > lnie nie martwię. Dla tych w miarę ogarniętych jest rynek sprzedającego i jeśli
        > coś się zmieni, to na lepsze - co prawda z otwarciem granic rynek drenują nam
        > cudzoziemcy, ale mam wrażenie, że te straty coraz sprawniej zaczyna nam nadrabi
        > ać imigracja ze wschodu.

        Generalnie to właśnie rochodzenie się tego popytu i podaży jest ciekawe. Sam obserwuje sporo singielek w mojej korporacji, a z drugiej strony faktycznie znam parę facetów fajnych ale bez wykształcenia którzy dość harmonijne związki tworzą z uroczymi kobitkami zza wschodniej granicy, wolnymi od schematów matki polki, chętnymi do seksu popitki i zabawy także po spłodzeniu potomstwa.

        Co do artykułu to ciekawa jest opisywana trauma mężczyzny bezpłodnego w kontekście zachęcania do zachęcania tu facetów do wazektomii (kobiecie się wybacza bezpłodność , ale nie mężczyżnie, pośmielisko)
        • yoric Re: trauma 26.09.13, 01:12
          Z ciekawości - jak się te wschodnie trzymają pod względem figury? Bo doświadczenie podpowiada, że ten typ ma taki wzorzec: do 18-20, powiedzmy 22 lat laska jest mega szczupła, a potem następuje e k s p l o z j a...
          • mojemail3 Re: trauma 26.09.13, 10:12
            yoric napisał:

            > Z ciekawości - jak się te wschodnie trzymają pod względem figury? Bo doświadcze
            > nie podpowiada, że ten typ ma taki wzorzec: do 18-20, powiedzmy 22 lat laska je
            > st mega szczupła, a potem następuje e k s p l o z j a...

            Jedz zobacz, ja widziałam we Lwowie, Stanisławowie, Truskawcu i Borysławiu naprawdę ładne kobiety...Przy tym są zaradne, pracowite, ogólnie urocze.
            I jeszcze polecam okolice Uniwersytetu w Wilnie, tam można "oczopląsu" dostać...
            • yoric Re: trauma 26.09.13, 13:48
              Ja nie wątpię, tylko to jest kwestia przedziału wiekowego i kontrastu. Jest pewna granica wiekowa, i to raczej niższa niż wyższa, a po obu jej stronach średnia wagi jest odpowiednio x i 2x...
              Byłem, widziałem - Wilna akurat nie, ale 'okolice uniwersytetu' sugerują, że mówimy o tym pierwszym przedziale.

              Urqu, te przypadki to potwierdzają?
              • mojemail3 Re: trauma 26.09.13, 13:49
                yoric napisał:

                > Ja nie wątpię, tylko to jest kwestia przedziału wiekowego i kontrastu. Jest pew
                > na granica wiekowa, i to raczej niższa niż wyższa, a po obu jej stronach średni
                > a wagi jest odpowiednio x i 2x...
                > Byłem, widziałem - Wilna akurat nie, ale 'okolice uniwersytetu' sugerują, że mó
                > wimy o tym pierwszym przedziale.
                >
                Ja rozumiem,że Ty szukasz obiektów w wieku "rębnym", to twe zbójeckie prawo...
              • kag73 Re: trauma 26.09.13, 14:07
                Zycie, yoric, samo zycie. Bardzo czesto z wiekiem przybywa kilogramow, zarowno kobietom jak i mezczyznom, niestety:))
                Nazywa sie zawsze "popatrz na matke a bedziesz widzial jak bedzie w jej wieku wygladala corka", Troche prawdy moze w tym byc.
                Nie sadze jednak, zeby te wschodniaczki tak bardzo tyly kolo 23 lat, raczej pozniej. Rosjanki/Ukrainki bardzo atrakcyjne sa, konkurencja nie spi, trza o siebie dbac, dieta te sprawy, jak juz upoluja, osiada na laurach to sobie wreszcie moga pofolgowac i potem jest jak jest. W takim UK tego nie zobaczysz, bo tutaj dziewczyny od zawsze sobie folguja;))
                A tak na serio, wiadomo, ze zalezy od czlowieka, skonnosci, nastawienia i czasami samodyscypliny.
                • yoric Re: trauma 26.09.13, 18:35
                  Moje - tak, ale wiek rębny rozciąga się daleko poza rzeczone 18-23. Ale tam bym postawił tę magiczna granicę.

                  Kag - no tak, bo ja myślałem, że ludzie nie tyją z wiekiem, a wszystkie Polki są szczupłe, a byłe USSR grube i to niezależnie od osoby i od diety... kaman, nie bądź Captain Obvious :).
                  Relację wiek a kilogramy widzę po kolegach, po koleżankach, a nawet trochę po sobie, ale chodzi o wygląd tej krzywej - bo mi się wydaje, że u nas i 'u nich' ona się kształtuje zupełnie inaczej.
                  Co do reszty się zgodzę, tam konkurencja jest jeszcze większa i laski polują; ale co do wieku nie, bo tam w 22/3 lata kończy się studia i nawet w metropolii ma się status starej panny. Więc nawet jeśli 'wyzwalaczem' jest obrączka, to wiek 23 nadal pasuje.
                  • hello-kitty2 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 20:42
                    No fajnie sobie rozmawiacie panowie o tych paniach ze wschodu, jak o towarze. Jedna z nich, a mianowicie z Ukrainy miala u mnie dzisiaj na uniwerku prezentacje. Do wyboru byl dowolny temat z kultury wlasnego kraju. Ta Ukrainka zatytulowala swoja prezentacje ''Czy istnieje feminizm na Ukrainie?". W prezentacji podala, ze tylko 30% kobiet pracuje zawodowo (nie dlatego tak malo, ze nie chca, tylko, ze ich pracodawcy nie chca), 60% kobiet ma wyzsze wyksztalcenie, 70% zwalnianych z pracy to kobiety. UWAGA! pod koniec swojej prezentacji miala lzy w oczach. Po raz pierwszy od wielu lat cos mnie tak wzruszylo. Takze wypadacie w zestawieniu z nia i jej idealami jak handlarze zywym towarem. Plytko i pusto.

                    • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 20:49
                      A ja mam koleżankę z Litwy ale zafascynowaną Rosją - nawiasem mówiąc niezła bestyjka, nie żadna potulna krówka - która strasznie się swoją 'wschodniością' szczyci i uważa, że Polkom się we łbie poprzewracało od tej 'emancypacji' i stracił największą zaletę, czyli kobiecość.
                      No i co?
                      • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 20:59
                        yoric napisał:

                        > A ja mam koleżankę z Litwy ale zafascynowaną Rosją - nawiasem mówiąc niezła bes
                        > tyjka, nie żadna potulna krówka - która strasznie się swoją 'wschodniością' szc
                        > zyci i uważa, że Polkom się we łbie poprzewracało od tej 'emancypacji' i straci
                        > ł największą zaletę, czyli kobiecość.
                        > No i co?
                        Aha? Bo niby na czym ta kobiecosc w jej wydaniu mialaby polegac? Na zaharowywaniu sie w robocie i w domu i obslugiwaniu meza? Bzdety, opowiada, powiadam Ci, bzdety!! A ona jest "bestyjka, nie potulna krowka"...czyli co bestialsko sprzata i obsluguje i cieszy sie ze swojej uzytecznosci dla meskiego swiata?
                      • hello-kitty2 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 21:06
                        yoric napisał:

                        > A ja mam koleżankę z Litwy ale zafascynowaną Rosją - nawiasem mówiąc niezła bes
                        > tyjka, nie żadna potulna krówka - która strasznie się swoją 'wschodniością' szc
                        > zyci i uważa, że Polkom się we łbie poprzewracało od tej 'emancypacji' i straci
                        > ł największą zaletę, czyli kobiecość.
                        > No i co?

                        To z tego, ze co chcecie z Urqu nam Polkom przekazac? Ze jak sie nie bedziemy bez zwiazkow Wam podkladac to bedziecie posuwac te ze wschodu? To jest ten przekaz? To jest ta idea?
                          • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:13
                            yoric napisał:

                            > Nie wiem, nie wiem, Kag i Kitty.
                            >
                            > Przez pół wątku wydawało mi się, że to Wy nam koniecznie chcecie coś pokazać...
                            > Kitty napisała o jednym przypadku, ja o drugim. Skąd nagle ta napinka? :)

                            Aaaa...ja...co pokazac? Ja juz od wielu lat nie pokazuje;)
                          • hello-kitty2 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:20
                            yoric napisał:

                            > Nie wiem, nie wiem, Kag i Kitty.
                            >
                            > Przez pół wątku wydawało mi się, że to Wy nam koniecznie chcecie coś pokazać...
                            > Kitty napisała o jednym przypadku, ja o drugim. Skąd nagle ta napinka? :)

                            No to zrobmy tak: Wy (mezczyzni) posuwacie te laski, ktore na Was leca (sciemniajac badz nie, do woli, ktora poszkodowana, przyjmijmy, ze sama sobie winna), a my (kobiety) zyjemy jak chcemy. My witamy zachod, Wy witacie wschod :) Zadna strona nie probuje drugiej zmienic pod siebie. I gra muzyka. Deal? :)
                            • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:22
                              hello-kitty2 napisała:
                              > No to zrobmy tak: Wy (mezczyzni) posuwacie te laski, ktore na Was leca (sciemni
                              > ajac badz nie, do woli, ktora poszkodowana, przyjmijmy, ze sama sobie winna), a
                              > my (kobiety) zyjemy jak chcemy. My witamy zachod, Wy witacie wschod :) Zadna s
                              > trona nie probuje drugiej zmienic pod siebie. I gra muzyka. Deal? :)

                              Ja musze dodac, ze meza nie wybieralam na podstawie narodowosci, wzielam tego, ktory mnie zechcial i tyle:) U Polakow raczej nie mialabym szans;)
                                  • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:48
                                    Ja tam nie wiem, ale z Twoich postów forumowych to się raczej wyłania bardzo spokojna, wyważona osoba z dystansem do siebie. Więc ten charakterek chyba nie jest zły :)
                                    --
                                    Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                                    • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:50
                                      rekreativa napisała:

                                      > Ja tam nie wiem, ale z Twoich postów forumowych to się raczej wyłania bardzo sp
                                      > okojna, wyważona osoba z dystansem do siebie. Więc ten charakterek chyba nie je
                                      > st zły :)
                                      Co, Ty , ja wariatka jestem, nie kazdy chlop by zdzierzyl;))
                                      • hello-kitty2 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 10:04
                                        kag73 napisała:

                                        > rekreativa napisała:
                                        >
                                        > > Ja tam nie wiem, ale z Twoich postów forumowych to się raczej wyłania bar
                                        > dzo sp
                                        > > okojna, wyważona osoba z dystansem do siebie. Więc ten charakterek chyba
                                        > nie je
                                        > > st zły :)
                                        > Co, Ty , ja wariatka jestem, nie kazdy chlop by zdzierzyl;))

                                        Kag to babka zarzadca, do rzadzenia chlopem i domem, co decyduje i trzyma reke na pieniadzach (hehe te slawne slowa Kag ''wszystkie nasze pieniadze na moich rachunkach bankowych") ale bardzo dobra dla swojego stada :) Wtedy wszyscy sa wygrani.

                                        Rekreativa - pani nauczycielka :)

                                        Tak Was widze.
                                      • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 12:00
                                        Się nie bój.
                                        Z postów wynika, że poczucie humoru masz, nie napinasz się i nie fiksujesz się na pewnych tematach, jak co niektórzy.
                                        Dałoby się Ciebie zreformować w stronę całkiem fajnego partnera ;)

                                        --
                                        Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                                        • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 17:38
                                          Noooo, czasem się napinam!

                                          > Dałoby się Ciebie zreformować w stronę całkiem fajnego partnera ;)

                                          wątpię. Owszem ogarniam zajmowanie się domem w pewnym zakresie i tu model zachodni mi odpowiada nawet i bez reformowania. 'Gorzej' z zajmowaniem się dziećmi. Po prostu zwiążę się z babką, która świadomie, sama z siebie i bez wyrzeczeń przyjmie na siebie zdecydowaną większość obowiązków w tej dziedzinie.
                                          W ogóle kiedyś powiedziałem pół żartem, że żonę będę miał albo z Rosji, albo z Brazylii. Teraz myślę, że może tego żartu tam była tylko 1/3 :)... chociaż w żadnym z tych krajów jeszcze nie byłem. Ale zamierzam.
                                          • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 17:45
                                            yoric napisał:

                                            > wątpię. Owszem ogarniam zajmowanie się domem w pewnym zakresie i tu model zacho
                                            > dni mi odpowiada nawet i bez reformowania. 'Gorzej' z zajmowaniem się dziećmi.
                                            > Po prostu zwiążę się z babką, która świadomie, sama z siebie i bez wyrzeczeń pr
                                            > zyjmie na siebie zdecydowaną większość obowiązków w tej dziedzinie.
                                            > W ogóle kiedyś powiedziałem pół żartem, że żonę będę miał albo z Rosji, albo z
                                            > Brazylii. Teraz myślę, że może tego żartu tam była tylko 1/3 :)... chociaż w ża
                                            > dnym z tych krajów jeszcze nie byłem. Ale zamierzam.

                                            Teoria sie z praktyka czesto mija, wiesz. Sie babce moze wydawac, ze wszystko ogarnie z tym dzieckiem a tymczasem...potrzebny jest ktos na zmiane, zeby tego dziecka, przy calej milosci, nie pier..lnac o sciane. Tak mi kiedys powiedziala pewna Kanadyjka i musze powiedziec, ze miala racje:) zreszta w zasadzie kazda kobieta sila rzeczy bierze na siebie wiecej obowiazkow wobec dziecka zazwyczaj, bo to ona jest z nim w domu, no i ogolnie czesto z potrzeby serca.
                                            Zona...rosjanka, nie mialbym raczej obiekcji, jakby nie bylo, to nasza slowianska dusza. Brazylijke reczej bym odradzala.
                                                • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 18:58
                                                  rekreativa napisała:

                                                  > Nie słuchaj kag.
                                                  > Brazylijki sa fajne :)

                                                  Jasne wygladaja fajnie, calkiem egzotyczne i atrakcyjne i calkiem sympatyczne. Ja jednak znam wielu ludzi z Ameryki poludniowej, Latynosow, Latynoski, bylam tam i bywam bardzo czesto i nie w hotelu, tylko wsod ludzi, dom przy domu, na wiosce zabitej palmami, nie w Brazylii ale mysle, ze podobienstw jest bardzo duzo. Moge sie mylic, oczywiscie.

                                          • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 18:18
                                            yoric napisał:

                                            (...)" 'Gorzej' z zajmowaniem się dziećmi. Po prostu zwiążę się z babką, która świadomie, sama z siebie i bez wyrzeczeń przyjmie na siebie zdecydowaną większość obowiązków w tej dziedzinie(...)"

                                            Ale piszesz o obowiązkach pielęgnacyjnych na początkowym etapie?
                                            Bo jak będziesz miał np. syna, to sam jako kilkulatek zacznie cię wybierać i preferować do wspónych zabaw, wypraw itp. To wtedy "wymiksować " się z opieki byłoby karygodnym błędem i zaniedbaniem...
                                            Oczywiście dziewczynka tak samo ojca potrzebuje, ale ten zdrowy wzorzec chłopcom jest niezbędny.
                                            • hello-kitty2 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 00:42
                                              mojemail3 napisała:

                                              > yoric napisał:
                                              >
                                              > (...)" 'Gorzej' z zajmowaniem się dziećmi. Po prostu zwiążę się z babką, która
                                              > świadomie, sama z siebie i bez wyrzeczeń przyjmie na siebie zdecydowaną większo
                                              > ść obowiązków w tej dziedzinie(...)"
                                              >
                                              > Ale piszesz o obowiązkach pielęgnacyjnych na początkowym etapie?
                                              > Bo jak będziesz miał np. syna, to sam jako kilkulatek zacznie cię wybierać i pr
                                              > eferować do wspónych zabaw, wypraw itp. To wtedy "wymiksować " się z opieki był
                                              > oby karygodnym błędem i zaniedbaniem...
                                              > Oczywiście dziewczynka tak samo ojca potrzebuje, ale ten zdrowy wzorzec chłopco
                                              > m jest niezbędny.

                                              Tez mnie to zdziwilo. Yoric a po co chcesz miec dziecko skoro nie masz zamiaru sie nim zajmowac? To nie brzmi dobrze. Posiadanie dzieci bywa tak ciezkie i frustrujace, ze polowiczne czy czesciowe tylko zaangazowanie juz z zalozenia bardzo zle rokuje. Zwyczajnie nietrafiony pomysl.
                                              • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 15:49
                                                > Tez mnie to zdziwilo. Yoric a po co chcesz miec dziecko skoro nie masz zamiaru
                                                > sie nim zajmowac? To nie brzmi dobrze.

                                                a nastoletni rodzice z wpadki, rodziny wielodzietne (powiedzmy czwórka w podobnym wieku) i samotne matki jakoś sobie radzą nie poświęcając dziecku 100% czasu, co niektórzy lansowaliby jako niezbędne. Więc kwestia podejścia to raz. Dwa, uważam się za osobę sensowną :), dlatego nie zakładam, że dziecko będzie jak powiedzmy kot czy kwiaty - chcesz je mieć, twój problem i twój obowiązek a ja nawet palcem nie kiwnę, bo to twój kot :). Po prostu zakładam, że z przyszłą Ms Yoric świadomie wejdziemy w to przedsięwzięcie zakładając, że nie będzie to podział 50/50, ani nawet 60/40.
                                                Nawiasem mówiąc podbnie musiałaby być zgoda w innych sprawach, np. że ja wolę inwestować większość środków powiedzmy w podróże niż w wicie gniazda, itd.
                                                • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 16:01
                                                  yoric napisał

                                                  (...)"Po prostu zakładam, że z przyszłą Ms Yoric świadomie wejdziemy w to przedsięwzięcie zakładając, że nie będzie to podział 50/50, ani nawet 60/40.
                                                  > Nawiasem mówiąc podbnie musiałaby być zgoda w innych sprawach, np. że ja wolę i
                                                  > nwestować większość środków powiedzmy w podróże niż w wicie gniazda, itd"

                                                  Bardzo naiwne założenia;-)
                                                  Nawet jak się jakaś piękna na to zgodzi w przypływie uczucia, to potem masz piekło gwarantowane, jak nie zarobisz na gosposię i nianię...
                                                • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 16:01
                                                  Hm... a co zrobisz, jeśli dziecko będzie chciało właśnie Ciebie?
                                                  To z Tobą będzie chciało do lekarza, nie z mamą, to Ciebie wyznaczy na ochotnika do karmienia, a nie mamę?
                                                  --
                                                  Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 16:30
                                                    Nie wykluczam, ze yoric moze byc z tych, ktorych to dzieci i zycie rodzinne nie kreca, dopoki...nie bedzie mial swojego. Wtedy to, zwlaszcza jak dzieciaczek troszke podrosnie, sie okaze, ze milo jednak byc tatusiem i jak dziecko potrafi wkrecac i "manipulowac"(chociaz pewnie nie swiadomie) rodzicami, rowniez tatusiem, najpewniej dlatego, ze czesto po prostu mowi/wyraza co czuje. Czyli jest nadzieja:)
                                                    Nie wyobrazasz sobie, yoric, jak taki dzieciak potrafi zawladnac czyims sercem.
                                                    Co do podrozy albo wicia gniazda, to trza wyjasniac na poczatku, bo najgorzej jak jedno chce podrozy i "byc"a inne chce budowac/zbierac i "miec".
                                                  • urquhart Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 16:38
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Nie wykluczam, ze yoric moze byc z tych, ktorych to dzieci i zycie rodzinne nie
                                                    > kreca, dopoki...nie bedzie mial swojego. Wtedy to, zwlaszcza jak dzieciaczek t
                                                    > roszke podrosnie, sie okaze, ze milo jednak byc tatusiem i jak dziecko potrafi
                                                    > wkrecac i "manipulowac"(chociaz pewnie nie swiadomie) rodzicami, rowniez tatusi
                                                    > em, najpewniej dlatego, ze czesto po prostu mowi/wyraza co czuje. Czyli jest na
                                                    > dzieja:)
                                                    > Nie wyobrazasz sobie, yoric, jak taki dzieciak potrafi zawladnac czyims sercem.
                                                    > Co do podrozy albo wicia gniazda, to trza wyjasniac na poczatku, bo najgorzej j
                                                    > ak jedno chce podrozy i "byc"a inne chce budowac/zbierac i "miec".

                                                    Ta, Yoric wejdź na forum etata i zobacz jaki tam ruch wkręconych i zmanipulowanych tatusiów (z połowa postów to panie żalą się alo pytają :)
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 16:53
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Ta, Yoric wejdź na forum etata i zobacz jaki tam ruch wkręconych i zmanipulowan
                                                    > ych tatusiów (z połowa postów to panie żalą się alo pytają :)

                                                    No, ku..a, bo juz na serio nabiore przekonania, ze tych polskich mezczyzn to o kant dupy roztrzasnac! To niemozliwe, ze sie w zadnej roli nie sprawdzaja?!!! To moze jednak powinnam zaczac sie cieszyc, ze mnie przyjemnosc zycia z Polakiem ominela!???
                                                    A tak nawiasem, faceci niekoniecznie rozpisuja sie na forach o dzieciach. Mezczyzna za duzo nie gada, tylko robi swoje, jak dla mnie, ja takich lubie. Nie bedzie sie z wiekszoscia babek roztrzasal o uczuciach, bo to znow nie po mesku jest, no i w ogole nie wypada, no i zreszta o czym tutaj pisac.
                                                    A teraz TY, konkretnie, ojciec urqu, odpowiedz czy spadzales/spedzasz czas z dziecmi i czy masz/miales z tego frajde czy to dla Ciebie tylko przykry obowiazek?
                                                  • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 16:59
                                                    Co Ty właściwie sugerujesz?
                                                    Że dla ojców ich rodzone dzieci to takie coś w rodzaju zwierzątka, co biega pod nogami i miauczy, ale żeby się z tego powodu specjalnie cieszyc czy ekscytować, to nie?
                                                    Ty naprawdę nie znasz ojców, którzy mają łzy w oczach, kiedy opowiadają o tym, jak ich synuś powiedział "tata", albo omal po nogach nie sikają z rozczulenia, kiedy ich córcia robi popis taneczny?
                                                    --
                                                    Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                                                  • urquhart Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 17:15
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Ty naprawdę nie znasz ojców, którzy mają łzy w oczach, kiedy opowiadają o tym,
                                                    > jak ich synuś powiedział "tata", albo omal po nogach nie sikają z rozczulenia,
                                                    > kiedy ich córcia robi popis taneczny?

                                                    Znam. Ale rozciąganie tego na symetryczne reakcje jak u kobiet to nadużycie.
                                                    To trochę jak dyskusja o samochodach. Kobiety też lubią swoje samochody i lubią nimi jeździć bardziej niż autobusem. Najczęściej z puktu A do B żeby sie nie psuł i miał określony kolor. Ale porównaj emocjonalny stosunek, tuningowanie, ulepszanie, gadanie na forach facetów o SWOICH samochodach, ile mają koni, porównywanie się, marzenia o przesiadce na wymarzony model...
                                                    Czy nie ma kobiet pasjonatek motoryzacji? Jasne że są. Ale statystycznie to wygląda marnie.
                                                  • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 18:02
                                                    "Ale rozciąganie tego na symetryczne reakcje jak u kobiet to nadużycie. "

                                                    A tego to nie zamierzam robić.
                                                    W przypadku małych dzieci to jest dla mnie raczej oczywiste, że tej symetrii nie ma.
                                                    Natomiast ciekawa jestem, jak to sie układa w przypadku dzieci starszych?, które już wyszły z fazy opieki i "ciu ciu ciu, jakie slicne nózki", a weszły w okres sprawiania problemów?


                                                    --
                                                    Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 17:21
                                                    > Hm... a co zrobisz, jeśli dziecko będzie chciało właśnie Ciebie?

                                                    niewykluczone, że tak jak pisze Kag, jak już dziecko będzie, to to "poczuję" i dam się zmanipulować. Ba, nawet zakładam, że to bardzo możliwe - i nawet chętnie. Ale na razie tego nie czuję i nie mogę też wykluczyć, że mi tak zostanie.

                                                    Co do piekła, o którym pisze MM, tego m.in. właśnie dotyczyć będą testy :). Niechby nawet to piekło było, dam sobie radę, ale szarpać się nie lubię i wolę zminimalizować to ryzyko.
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 17:35
                                                    yoric, nie ma tez przymusu robienia sobie dziecka, mozna znalezc kobiete, ktore tez dzieci nie chce(zdarzaja sie) i wtedy problem rozwiazany.
                                                    Jak ja wiem, ze z psem nie chce wylazic na dwor to zwczajnie nie biore sobie psa do domu.
                                                    Ty chcesz sie rozmnozyc czy wychodzisz z zalozenia, ze Twoja zona sie bedzie chciala rozmnozyc?
                                                    Bo inaczej nie widze potrzeby robienia sobie dziecka.
                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 18:37
                                                    Organicznej potrzeby posiadania dziecka nie mam, ale chcę się rozmnożyć i powiem więcej, zrobię to :). Jak tylko znajdę odpowiednią kandydatkę - pod różnymi względami, w tym ze zbieżną wizją roli rodziny i podziału obowiązków.
                                                  • hello-kitty2 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 29.09.13, 10:50
                                                    yoric napisał:

                                                    > Organicznej potrzeby posiadania dziecka nie mam, ale chcę się rozmnożyć i powie
                                                    > m więcej, zrobię to :).

                                                    Brawo, tu kandydatki na zone bija brawo, jaki on meski, zdecydowany! A my z ''ojcem Urqu'' i mojemail siedzimy jak te dziady z Muppetow. Go Gonzo Yoric, go! We are not afraid, we know Gonzo!
                                                    www.youtube.com/watch?v=4tRPEd_LGIQ
                                                  • urquhart Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 29.09.13, 16:40
                                                    > Brawo, tu kandydatki na zone bija brawo, jaki on meski, zdecydowany! A my z ''o
                                                    > jcem Urqu'' i mojemail siedzimy jak te dziady z Muppetow. Go Gonzo Yoric, go! W
                                                    > e are not afraid, we know Gonzo!
                                                    > www.youtube.com/watch?v=4tRPEd_LGIQ

                                                    Urqu jest ojcem bardzo odpowiedzialnym ale synowi radzi by najlepiej wziął sobie partnerkę dekadę młodszą i nie myślał nawet o żadnych dzieciach przed 40tką ... :)
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 29.09.13, 19:50
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Urqu jest ojcem bardzo odpowiedzialnym ale synowi radzi by najlepiej wziął sobi
                                                    > e partnerkę dekadę młodszą i nie myślał nawet o żadnych dzieciach przed 40tką .
                                                    > .. :)
                                                    Ale coz to za dyrdymaly! Zle mu radzisz, bo bedzie mial mniejszy wybor decydujac sie za pozno na szukanie tej odpowiedniej. Poza tym po 40 stce to juz nie ta energia a dzieciaki w pilke z tata chca pograc jak podrosna. Kochany, moj dzieciak ostatnio sie uzala dlaczego on ma takich starych rodzicow:))!!!, bo wszyscy w jego klasie maja mlodszych. Nic nie szkodzi, ze te mlodsze mamy srednio 15 kilo grubsze ode mnie, cyfra jest cyfra. No zalamac sie mozna. Powiedzial nam ostatnio, ze on nie bedzie takim starym tata. Sie okaze jak przyjdzie co do czego:)
                                                  • urquhart Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 29.09.13, 19:59
                                                    kag73 napisała:
                                                    > energia a dzieciaki w pilke z tata chca pograc jak podrosna. Kochany, moj dziec
                                                    > iak ostatnio sie uzala dlaczego on ma takich starych rodzicow:))

                                                    Mało mnie to wzrusza.
                                                    Wiesz wyhlałem alkoholu co to się żalili przy kieliszku co zrobiło się z ich związkiem i kobietą od kiedy mają dziecko?
                                                    :)
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 29.09.13, 20:03
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Mało mnie to wzrusza.
                                                    Pewnie, ze Ciebie nie wzrusza, bo Tobie Twoje dzeiciaki nie mowily, ze maja starych rodzicow:((
                                                    > Wiesz wyhlałem alkoholu co to się żalili przy kieliszku co zrobiło się z ich z
                                                    > wiązkiem i kobietą od kiedy mają dziecko?:)
                                                    Zycie. Kto nie ryzykuje w Rawiczu nie siedzi. Jak nie gowno to nasrane:) Ja nie narzekam i znam tez wielu, ktorzy nie narzekaja.

                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 00:32
                                                    yoric napisał:

                                                    > > Zle mu radzisz, bo bedzie mial mniejszy wybor decydujac sie za pozno na s
                                                    > zukanie tej odpowiedniej
                                                    >
                                                    > zdefiniuj za późno, bo ja póki co wybór widzę właśnie coraz większy...

                                                    Taa? W Rosji i w Brazylii? Skomplikowane nieco i daleko:)

                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 01:13
                                                    yoric napisał:

                                                    > Już trzeci raz w tym wątku pytasz o moje powodzenie wśród rodaczek - chyba seri
                                                    > o chodzi Ci o odpowiedź - mam odpisać na priva, czy dać otwarcie tutaj? :)

                                                    Ja? Hmm, chyba mnie z kims pomyliles, ja Cie jeszcze ani razu o to w tym watku nie zapytalam, albo za duzo dzis wypilam:))
                                                    Ale co tam: dawaj otwarcie tutaj;!! Wlasnie Bitch napisala, ze ceni Twoja szczerosc.
                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 01:31
                                                    No właśnie, nie tyle pytasz, co z góry wiesz, że przecież żadna Polka mnie nie chce.

                                                    Za bardzo wprost nie mogę, ale oględnie mogę powiedzieć tyle, że tak dobrze nie było jeszcze nigdy: ani 10 i więcej lat temu, kiedy był post i tylko czasem trafiło się coś jak ślepej kurze; ani te 5 lat temu za czasów fascynacji PUA, kiedy coś się działo, ale kosztem wielkich nakładów, łażenia po klubach, itd. Teraz przychodzi samo. Dlatego uśmiecham się w duchu na te pogróżki, zestarzejesz się i żadna cię nie zechce - jak mam się tak starzeć jak dotychczas, to byle do 60-ki!
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 10:01
                                                    yoric napisał:

                                                    > No właśnie, nie tyle pytasz, co z góry wiesz, że przecież żadna Polka mnie nie
                                                    > chce.
                                                    A gdzie ja to napisalam?
                                                    >
                                                    > Za bardzo wprost nie mogę, ale oględnie mogę powiedzieć tyle, że tak dobrze nie
                                                    > było jeszcze nigdy: ani 10 i więcej lat temu, kiedy był post i tylko czasem tr
                                                    > afiło się coś jak ślepej kurze; ani te 5 lat temu za czasów fascynacji PUA, kie
                                                    > dy coś się działo, ale kosztem wielkich nakładów, łażenia po klubach, itd. Tera
                                                    > z przychodzi samo. Dlatego uśmiecham się w duchu na te pogróżki, zestarzejesz s
                                                    > ię i żadna cię nie zechce - jak mam się tak starzeć jak dotychczas, to byle do
                                                    > 60--ki!"
                                                    Hmm a to jest nawet interesujace. Nie, zebym byla ciekawska, ale bardzo by mnie jednak interesowalo jak to "przychodzi samo":)? Puka pani do drzwi i mowi "bierz mnie!"
                                                    I mnie tez nie chodzi o kobiety do lozka, mnie chodzi o te do zwiazku. Bo, wiesz, pamietam z moich zamierzlych czasow, ze do lozka to bylo wielu a tylko nieliczni nadawali by sie do zwiazku i w tym cala trudnosc. A my tutaj o dzieciach mowilismy w malzenstwie. Dlatego uwazam, ze jak ktos sie chce za dlugo bujac, nie zawsze dobrze na tym wychodzi. Z drugiej strony, mysle, ze jest jednak jeszcze troche inna zaleznosc...jezeli sie trafia na swoja/ na swojego to jakos tak automatycznie konczy sie jakos ochota na dalsze tylko bujanie, bo zaczyna sie robic powaznie, dobrze, romatycznie, intymnie i rodzi sie chec "zaklepania" sobie tej wlasnie osoby:)
                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 12:23
                                                    > A jasne, testuj...skoro Polek brakuje:)

                                                    > Taa? W Rosji i w Brazylii? Skomplikowane nieco i daleko:)

                                                    Kag, daj spokój, przecież podszczypujesz mnie przez cały wątek. A potem "gdzie ja to napisałam?"? Chociaż napisz "tak, kąsam po kostkach!" :)

                                                    Samo przychodzi - no, jakoś tak. Robią pierwszy krok, albo wysyłają nie dające się mylnie zinterpretować sygnały. Pewnie coś, co atrakcyjny fact ma na co dzień, a już na pewno atrakcyjna babka. Ja jestem nieprzyzwyczajony, więc dla mnie to nowość.

                                                    > uwazam, ze jak ktos sie chce za dlugo bujac, ni
                                                    > e zawsze dobrze na tym wychodzi.

                                                    ewidentnie tak uważasz, jeszcze brakuje tylko, że jak ktoś się za długo buja, to go piorun trafi :)

                                                    A co do ostatniego argumentu zgoda, tylko skąd tą 'swoją' wziąć?????
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 12:33
                                                    yoric napisał:
                                                    "A co do ostatniego argumentu zgoda, tylko skąd tą 'swoją' wziąć?????"

                                                    Ano i tutaj zaczynaja sie schody. Dlatego nikogo nie osadzam. Tylko czasem doradzam nie marnowac czasu sobie i nnym tkwiac w "przechodnich" zwiazkach czy takie tam. Bzykac sobie bez zobowaian mozna, wylozywszy karty na stol a nie robiac komus puste nadzieje.
                                                    Ach, ja tam nic po kostkach nie kasam, po prostu znam zycie:)
                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 13:19
                                                    Tu jest pewien problem, bo nawet jak coś jest powiedziane otwartym tekstem, to głowa jedno, a serce drugie.
                                                    Nie mogę wykluczyć, że 'na wierzchu' znajomość jest jasno określona, a de facto dziewczyna przez taką znajomość blokuje się na innych i ten czas jednak marnuje.
                                                    No ale zakładam, że jak spotyka się dwoje dorosłych ludzi, to każdy bierze na siebie swoje koszty i swoje ryzyko...
                                                  • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 13:37
                                                    Yoric, ważne jest, żeby była jasność w temacie i żeby ta druga strona wiedziała, w jaki rodzaj relacji wchodzi.
                                                    Jeśli od początku to wie, to już ponosi ryzyko na własną odpowiedzialność. Aczkolwiek uczucia do delikatna materia i dobrze by też było, żebyś jako facet był czujny i reagował, kiedy widzisz, że panna coś za bardzo się miła zrobiła.
                                                    Bo co innego postawić sprawę jasno, a co innego widzieć, że druga osoba się zakochała i wiedząc, że ślubu z tego nie będzie, podsycać te uczucia poprzez trwanie w relacji z tą kobietą. To też nie jest za bardzo fajne.


                                                    --
                                                    Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 14:13
                                                    No właśnie, tu jest dużo subtelności, bo są komunikaty werbalne, a są niewerbalne, które mogą im przeczyć (np. częste spotykanie się, trzymanie się za ręce).
                                                    Także kwestia pewnej konwencji. Np. facet idzie z laską do mieszkania i oboje wiedzą po co, ale musi powiedzieć "chodź obejrzyj moje koty", bo jak powie "chodź na seks", to ona wyjdzie na dziwkę. Nie wszystko można komunikować wprost.
                                                  • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 14:20
                                                    yoric napisał:

                                                    > Np. facet idzie z laską do mieszkania i oboje w
                                                    > iedzą po co, ale musi powiedzieć "chodź obejrzyj moje koty", bo jak powie "chod
                                                    > ź na seks", to ona wyjdzie na dziwkę. Nie wszystko można komunikować wprost.

                                                    Masz koty? Ile? Na koty bym się skusiła bo lubię sierściuchy paskudne...
                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 16:31
                                                    Jedynie grasują po podwórku przed blokiem :).
                                                    Zawsze jest ta lekko niezręczna chwila od wejścia przez bramkę posesji do wejścia do mieszkania i trzeba jakoś ją wypełnić (zminimalizować 'state breaks' mówiąc w terminologii ;)), więc ją zwykle zapełniam mówiąc o kotach...
                                                  • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 17:37
                                                    yoric napisał:

                                                    > Jedynie grasują po podwórku przed blokiem :).
                                                    > Zawsze jest ta lekko niezręczna chwila od wejścia przez bramkę posesji do wejśc
                                                    > ia do mieszkania i trzeba jakoś ją wypełnić (zminimalizować 'state breaks' mówi
                                                    > ąc w terminologii ;)), więc ją zwykle zapełniam mówiąc o kotach...

                                                    Uuuuu, to dla prawdziwej "kocistki" straszne rozczarowanie...

                                                    Tak przy okazji, że też na takie gadki panny się łapią, wyobrażmy sobie sytuację,kiedy to kobieta powiedzmy kusi "chodż pokażę ci mojego kota kastrata"...zakładam ucieczkę w popłochu;-)