Dodaj do ulubionych

Tendencyjny przegląd prasy

23.11.13, 19:22
"Okazuje się, że aż jedna trzecia mężatek uważa, że ich mężowie wcale nie są wyśnionymi mężczyznami, z którymi planowały spędzić swoje życie i zestarzeć się. Co gorsza - są przekonane, że gdzieś po świecie krąży ich prawdziwa "druga połówka jabłka", a aktualne małżeństwo to wynik... no właśnie, czego? Zbiegu kilku okoliczności, tykającego zegara biologicznego? Przelotnego zauroczenia? A może po prostu "tak wyszło"?"

1/3 mężatek przyznaje, że opuściłaby męża dla "lepszego", a ile nie przyznaje tego otwarcie?

facet.wp.pl/kat,70996,wid,16174198,wiadomosc.html

Cóż, zawsze może być jeszcze gorzej.

menstream.pl/wiadomosci-reportaze-i-wywiady/nabieraja-mezczyzn-na-falszywe-usg-i-testy-ciazowe-wspolczesne-modliszki-wycisna-z-mezow-ile-sie-da,0,1421557.html?utm_source=strona-glowna&utm_medium=referral&utm_campaign=sroda

A jaka będzie przyszłość? Polska miała zostać drugą Japonią, na razie została drugim Bangladeszem. Może przynajmniej w ilości osób samotnych dogonimy Japonię?

"Według danych japońskiego Narodowego Instytutu ds Populacji i Bezpieczeństwa Społecznego (ipss.go.jp), 61 proc. mężczyzn i 49 proc. kobiet, nie będących w związkach małżeńskich, nie ma obecnie nikogo. Mowa o ludziach w wieku 18-34. Więcej, 30 proc. z nich nie było na randce."

facet.wp.pl/kat,1007823,wid,16103750,wiadomosc.html
A może cała nadzieja w żonach ze Wschodu? skoro "Polki nie są dla Polaków"? Polki wyjeżdżają na Zachód i tam wychodzą za mężczyzn nie mających powodzenia u swoich rodaczek, może Polacy powinni wziąć przykład i coś ze sobą zrobić?

"Wystarczy spojrzeć na statystyki: jeszcze 10 lat temu na żonę z Ukrainy, Rosji lub Białorusi decydowało się niewiele ponad 1000 polskich mężczyzn rocznie. Dziś jest ich pięć razy więcej."

facet.onet.pl/warto-wiedziec/zona-wschodnia/7ydwv
Edytor zaawansowany
  • marek.zak1 23.11.13, 22:01
    Byles w Bangladeszu, że piszesz takie głupoty?
  • potwor_z_piccadilly 24.11.13, 10:00
    marek.zak1 napisał:

    > Byles w Bangladeszu, że piszesz takie głupoty?

    Pewnie on tak był w Bangladeszu, jak Twoja żona Marku, z Tobą na przejażdżce rowerowej.
    Pierwszy link jest całkiem logiczny i bliski prawdy. Co do pozostałych trzech, to faktycznie mniej, lub bardziej naciągane tezy.
  • kaiser.blade 24.11.13, 10:15
    potwor_z_piccadilly napisał:

    > Pewnie on tak był w Bangladeszu, jak Twoja żona Marku, z Tobą na przejażdżce ro
    > werowej.
    > Pierwszy link jest całkiem logiczny i bliski prawdy. Co do pozostałych trzech,
    > to faktycznie mniej, lub bardziej naciągane tezy.

    Któż nie porzuciłby małżonka dla kogoś znacznie lepszego ? Światem rządzi matematyka.

    Jeżeli wartość naszego aktualnego partnera zsumowana z wartością aktualnej relacji jest mniejsza niż wartość nowego partnera saute (bo nowej relacji nie możemy być pewni), wtedy rozpoczyna się procedura rozwodowa ;)

    Dla kogoś wiele więcej wartego niż aktualny partner każdy zaryzykuje zerwanie relacji. Umysł to neurokomputer, wystarczy wrzucić odpowiednie dane i zadziała jak trzeba.
  • hello-kitty2 24.11.13, 10:46
    kaiser.blade napisał:

    > Któż nie porzuciłby małżonka dla kogoś znacznie lepszego ? Światem rządzi matem
    > atyka.
    >
    > Jeżeli wartość naszego aktualnego partnera zsumowana z wartością aktualnej rela
    > cji jest mniejsza niż wartość nowego partnera saute (bo nowej relacji nie możem
    > y być pewni), wtedy rozpoczyna się procedura rozwodowa ;)

    To nie matematyka to motywacja. Ludzie potrzebuja odpowiedniej motywacji do dzialania.
    >
    > Dla kogoś wiele więcej wartego niż aktualny partner każdy zaryzykuje zerwanie r
    > elacji. Umysł to neurokomputer, wystarczy wrzucić odpowiednie dane i zadziała j
    > ak trzeba.
  • zawle 24.11.13, 10:50
    kaiser.blade napisał: > Dla kogoś wiele więcej wartego niż aktualny partner każdy zaryzykuje zerwanie r
    > elacji. Umysł to neurokomputer, wystarczy wrzucić odpowiednie dane i zadziała j
    > ak trzeba.

    pominąłeś wiele parametrów. Umysł człowieczy to nie Atari.
  • kaiser.blade 24.11.13, 10:54
    No jasne, kazdy model jest uproszczeniem rzeczywistosci. Ale te naleza do glownych parametrow :)
  • marek.zak1 24.11.13, 11:10
    Dla ciebie nowe prawo:

    Wartość nowego partnera - wartość obecnego - połowa majątku, który trzeba mu pozostawić - utrata wspólnych znajomych - mozliwość odtracenia przez reszęe rodziny > 0.

    Gdy wartość dodatnia umysł rozpoczyna procedure zmiany.
  • kaiser.blade 24.11.13, 11:13
    Dzieki Marek, wspaniale inzynierskie myslenie :)
  • marek.zak1 24.11.13, 11:20
    Dzięki. Jade pociagiem do Wrocławia a w pociągach zawsze jestem kreatywny :).
  • potwor_z_piccadilly 24.11.13, 11:34
    marek.zak1 napisał:

    > Dzięki. Jade pociagiem do Wrocławia a w pociągach zawsze jestem kreatywny :).

    No to bądź jeszcze uważny, bo wysiąść z tego pociągu możesz z guzem na głowie, zamiast z laptopem.
  • marek.zak1 24.11.13, 11:41
    Juz mam guza. Wyjmowałem laptopa i walnąłem się w rozłożony stolik. Na szczęście herbata stała na sąsiednim.
    To sa normalne przygody w podróży :)
  • zawle 24.11.13, 12:24
    marek.zak1 napisał:

    > Dla ciebie nowe prawo:
    >
    > Wartość nowego partnera - wartość obecnego - połowa majątku, który trzeba mu po
    > zostawić - utrata wspólnych znajomych - mozliwość odtracenia przez reszęe rodzi
    > ny > 0.
    >
    > Gdy wartość dodatnia umysł rozpoczyna procedure zmiany.


    Jakie bzdety.
  • marek.zak1 24.11.13, 12:27
    To nie bzdety, a model matematyczny opracowany dla Kaisera wg jego teorii.
  • zawle 24.11.13, 14:06
    marek.zak1 napisał:

    > To nie bzdety, a model matematyczny opracowany dla Kaisera wg jego teorii.

    To prymitywne pseudo modele udające matematyczne. Bzdety. Jako inżynier powinieneś się wstydzić. I mam nadzieję że tak jest.
  • yoric 24.11.13, 14:33
    Czemu.
    To jedna z lepszych teorii związków międzyludzkich

    en.wikipedia.org/wiki/Social_exchange_theory
  • urquhart 24.11.13, 14:39
    yoric napisał:

    > Czemu.
    > To jedna z lepszych teorii związków międzyludzkich
    >
    > rel="nofollow">en.wikipedia.org/wiki/Social_exchange_theory

    Witaj po przerwie :)

    Generalnie pamiętam w którymś opisie że statystycznie kobiety nie mogą grać fair w tej grze skoro dla nich zawsze nadrzędny będzie interes własnego potomstwa a nie grupy , co tendencyjnie pomijają i przemilczają wszelkie feministyczne ruchy. :)
  • zawle 24.11.13, 14:44
    urquhart napisał:
    > Generalnie pamiętam w którymś opisie że statystycznie kobiety nie mogą grać fai
    > r w tej grze skoro dla nich zawsze nadrzędny będzie interes własnego potomstwa
    > a nie grupy , co tendencyjnie pomijają i przemilczają wszelkie feministyczne r
    > uchy. :)


    łał...boże, ile ja razy tendencyjnie przemilczałam i pominęłam wpisy na tym forum:))) Bo jak o czymś milczę, to tendencyjnie.
  • hello-kitty2 24.11.13, 15:03
    urquhart napisał:

    > Generalnie pamiętam w którymś opisie że statystycznie kobiety nie mogą grać fai
    > r w tej grze skoro dla nich zawsze nadrzędny będzie interes własnego potomstwa
    > a nie grupy , co tendencyjnie pomijają i przemilczają wszelkie feministyczne r
    > uchy. :)

    Juz mam dosyc tych ciaglych opisow Twojej zony, znudzily mi sie, w kolo macieju to samo do znudzenia.
  • zawle 24.11.13, 14:41
    yoric napisał:

    > Czemu.
    > To jedna z lepszych teorii związków międzyludzkich
    > rel="nofollow">en.wikipedia.org/wiki/Social_exchange_theory

    Związków?

    To że ktoś wcześniej udanie opisał relacje społeczne, nie znaczy że to co wypluł Marek jest mądre.
  • yoric 24.11.13, 15:20
    Ale to opisuje także związki i jest do tego stosowane. Kaiser i Marek mają rację, w pewnym uproszczeniu oczywiście, a 'jakie bzdety' to nie argument :). Weźmy choćby fakt, że poczucie 'nasze drogi się rozchodzą', 'czuję, że się rozmijamy', itd. subiektywne uczucia najczęściej przychodzą się, jak na horyzoncie pojawia się nowy partner.
  • zawle 24.11.13, 15:27
    yoric napisał:

    > Ale to opisuje także związki i jest do tego stosowane. Kaiser i Marek mają racj
    > ę, w pewnym uproszczeniu oczywiście, a 'jakie bzdety' to nie argument :). Weźmy
    > choćby fakt, że poczucie 'nasze drogi się rozchodzą', 'czuję, że się rozmijamy
    > ', itd. subiektywne uczucia najczęściej przychodzą się, jak na horyzoncie pojaw
    > ia się nowy partner.

    W wielkim uproszczeniu. Bardzo wielkim uproszczeniu. Tak wielkim że przypomina homeopatię;) Nie wierzę że drogi się zaczęły rozchodzić gdy pojawił się ktoś nowy. Ktoś nowy się pojawia gdy drogi się rozchodzą. Chociaż w ustach męskich to może mieć sens...racjonalizowanie zdrady.
  • kag73 24.11.13, 15:35
    zawle napisała:
    > W wielkim uproszczeniu. Bardzo wielkim uproszczeniu. Tak wielkim że przypomina
    > homeopatię;) Nie wierzę że drogi się zaczęły rozchodzić gdy pojawił się ktoś no
    > wy. Ktoś nowy się pojawia gdy drogi się rozchodzą. Chociaż w ustach męskich to
    > może mieć sens...racjonalizowanie zdrady.

    Amen! Gdyby wszstko gralo ktos nowy nie mialby szans!
  • kaiser.blade 24.11.13, 15:44
    I ciagle zgadza sie z naszym wzorem - wartosc zwiazku w tym wzorze moze byc tak duza, ze trzeba by bylo kogos pieknego, inteligentnego, z ogromnym majatkiem, jeszcze dodatkowo pochylajacego sie nad kobieca duszyczka z zachwytem - a same, prawda, rozumicie ten tego, na ile to jest prawdopodobne :)
  • mojemail3 24.11.13, 15:48
    kaiser.blade napisał:

    > I ciagle zgadza sie z naszym wzorem - wartosc zwiazku w tym wzorze moze byc tak
    > duza, ze trzeba by bylo kogos pieknego, inteligentnego, z ogromnym majatkiem,
    > jeszcze dodatkowo pochylajacego sie nad kobieca duszyczka z zachwytem - a same,
    > prawda, rozumicie ten tego, na ile to jest prawdopodobne :)

    I vice versa mój drogi...
  • kaiser.blade 24.11.13, 16:32
    mojemail3 napisała:

    > I vice versa mój drogi...

    A czy ja mówię, że nie ? :)
  • kag73 24.11.13, 15:49
    kaiser.blade napisał:

    > I ciagle zgadza sie z naszym wzorem - wartosc zwiazku w tym wzorze moze byc tak
    > duza, ze trzeba by bylo kogos pieknego, inteligentnego, z ogromnym majatkiem,
    > jeszcze dodatkowo pochylajacego sie nad kobieca duszyczka z zachwytem - a same,
    > prawda, rozumicie ten tego, na ile to jest prawdopodobne :)

    No ja nie wiem, to nie jest proste, bo jak powiedzialby inzynier Marek i nie tylko: nigdy nie zmieniaj czegos co funkcjonuje, czy jak to dokladnie szlo.
    A zatem jezeli ktos jest szczesliwy/spelniony i zadowolony to niekoniecznie bedzie gotow to zmieniac, no chyba, ze by sie jakims cudem na zaboj zakochal:)
  • marek.zak1 24.11.13, 15:53
    Inżynier Marek potwierdza, jak coś działa - nie ruszaj, bo może przestać. A co napisałem mojej żonie na rocznice ślubu. Wzruszyła się. Zawle - masz zakaz czytania.
    marek-zak.blog.onet.pl/2013/11/23/samotne-noce/
  • zawle 24.11.13, 15:56
    marek.zak1 napisał:

    > Inżynier Marek potwierdza, jak coś działa - nie ruszaj, bo może przestać. A co
    > napisałem mojej żonie na rocznice ślubu. Wzruszyła się. Zawle - masz zakaz czyt
    > ania.
    > rel="nofollow">marek-zak.blog.onet.pl/2013/11/23/samotne-noce/

    Nie musisz nic zakazywać Marku...jak tylko wiedzę że twoje....zamykam szybo stronę. No chyba że chodzi Ci o to, żeby poczuć znowu sprawczość...Ty cwaniaku
  • kag73 24.11.13, 18:50
    marek.zak1 napisał:
    " A co napisałem mojej żonie na rocznice ślubu. Wzruszyła się."

    No, miala prawo sie wzruszyc, takie wyznanie milosne:) Kto po wielu latach zadaje sobie trud, pamieta o rocznicach i potrafi mowic/pisac o uczuciach, raczej wiekszosc uznalby to za "wyglupienie sie" i dla wielu w tym wieku i po tylu latach to w ogole nie wypada.
    A czesto wystarczy powiedziec to co sie czuje, zeby sprawic drugiej osobie radosc i wywolac emocje. Oczywiscie powiedziec/napisac mozna wszystko, jezeli nie ida za tym czyny, niewiele jest to warte.
  • urquhart 25.11.13, 07:14
    marek.zak1 napisał:

    > Inżynier Marek potwierdza, jak coś działa - nie ruszaj, bo może przestać. A co
    > napisałem mojej żonie na rocznice ślubu. Wzruszyła się. Zawle - masz zakaz czyt
    > ania.

    A inżynier Uquhart odpowiedzialny za rozwój i innowacje ma kompletnie odmienne zdanie.
    Człowiek też musi ryzykować żeby się rozwijać. Ryzyko i wyznaczanie sobie celów by być lepszym jest męskie.
  • marek.zak1 25.11.13, 08:05
    Inżynier Qrquart nie pracował widać w produkcji czyli w realu. Zmiany w produkcji powinny byc poprzedzone badaniami/testami w laboratoriach R&D, a następnie wdrażane w skali produkcyjnej. Grzebanie przy żywych procesach w skali produkcyjnej, czyli prawdziwej może spowodowac ,,buch" i zniszczenie fabryki. Vide Czarnobyl.
  • mojemail3 25.11.13, 09:05
    marek.zak1 napisał:

    > Inżynier Qrquart nie pracował widać w produkcji czyli w realu. Zmiany w produkc
    > ji powinny byc poprzedzone badaniami/testami w laboratoriach R&D, a następnie w
    > drażane w skali produkcyjnej. Grzebanie przy żywych procesach w skali produkcy
    > jnej, czyli prawdziwej może spowodowac ,,buch" i zniszczenie fabryki. Vide Czar
    > nobyl.

    Ja proponuję,żebyście sobie panowie technokraci dali po mordzie i już, jak prawdziwi mężczyżni...
    Co to w ogóle za gadanie i porównywanie, wśród zawodów inżynierskich jest ogromna skala, od chemików, przez mechaników, architektów, budowlańców po rolników i leśników,ze nie wspomnę o technologach czy towaroznawstwie na ekonomii, a jeszcze geodeci, hutnicy i górnicy...


  • zawle 25.11.13, 09:08
    mojemail3 napisała: > Ja proponuję,żebyście sobie panowie technokraci dali po mordzie i już, jak praw
    > dziwi mężczyżni...

    Zawsze uważałam że prawdziwi mężczyżni nie dają sobie po gębie dla wyjaśnienia sprawy;) Panowie się kogucą;)
    www.youtube.com/watch?v=nx588dYej4U
  • mojemail3 25.11.13, 09:10
    zawle napisała:

    > Zawsze uważałam że prawdziwi mężczyżni nie dają sobie po gębie dla wyjaśnienia
    > sprawy;) Panowie się kogucą;)
    > www.youtube.com/watch?v=nx588dYej4U

    Cudowne, a kobiety się w takim razie...kokoszą ;-)
  • zawle 25.11.13, 09:12
    mojemail3 napisała:
    > Cudowne, a kobiety się w takim razie...kokoszą ;-)

    Coś w tym jest:) Zwłaszcza w początkowej fazie znajomości. Potem to tylko jaja znoszą i dupy nie dają?
  • kaiser.blade 25.11.13, 09:10
    Fighting cocks ? To można mylnie zinterpretować...
  • kaiser.blade 25.11.13, 09:09
    Jeszcze może być np. inżynier zootechnik, praca dyplomowa z zakresu inseminacji zwierząt hodowlanych.
  • mojemail3 25.11.13, 09:17
    kaiser.blade napisał:

    > Jeszcze może być np. inżynier zootechnik, praca dyplomowa z zakresu inseminacji
    > zwierząt hodowlanych.

    Widzę,żeś się rozmarzył z rana ;-)
  • zawle 25.11.13, 11:49
    mojemail3 napisała:

    > kaiser.blade napisał:
    >
    > > Jeszcze może być np. inżynier zootechnik, praca dyplomowa z zakresu insem
    > inacji
    > > zwierząt hodowlanych.
    >
    > Widzę,żeś się rozmarzył z rana ;-)

    Macie coś konkretnego na myśli?:)
  • mojemail3 25.11.13, 13:12
    zawle napisała:

    > > kaiser.blade napisał:
    > >
    > > > Jeszcze może być np. inżynier zootechnik, praca dyplomowa z zakresu
    > insem
    > > inacji
    > > > zwierząt hodowlanych.
    > >
    > > Widzę,żeś się rozmarzył z rana ;-)
    >
    > Macie coś konkretnego na myśli?:)


    Ja wiem, ale nie powiem, a Kaiser to nie wiem co ma na myśli,bo się nie znamy zbyt dobrze...
  • marek.zak1 24.11.13, 14:45
    Przed obiadem poczucie humoru zawiodło?
  • kag73 24.11.13, 14:48
    marek.zak1 napisał:

    > Przed obiadem poczucie humoru zawiodło?

    Jak Polak glodny to zly. Polka tez(za siebie mowie):))
  • marek.zak1 24.11.13, 14:52
    Wiem. Ja własnie zawitałem w hotelu po zjedzeniu meksykańskiego nalesnika w sławnej wrocawskiej naleśnikani i mam luz :)
  • zawle 24.11.13, 14:50
    marek.zak1 napisał:
    > Przed obiadem poczucie humoru zawiodło?

    Nigdy u ciebie nie zaobserwowałam;)
  • zawle 24.11.13, 14:51
    marek.zak1 napisał:
    > Przed obiadem poczucie humoru zawiodło?

    Nigdy u Ciebie nie zaobserwowałam;)
  • marek.zak1 24.11.13, 14:53
    Obserwuj dalej :)
  • zawle 24.11.13, 15:00
    ja jestem napierogowana po sufit. cały wczorajszy dzień lepiłam.
  • marek.zak1 24.11.13, 15:08
    Ja nie lepiłem tylko zwyczajnie zjadłem. Wypiłem herbatę i do hotelu. W pociągu napisałem niesamowity wiersz o samotności i samotnych nocach. Ostatnia zwrotka:

    Kim jest ten potwór?
    Czysta okropność.
    Jak się nazywa?
    Twoja samotność.
  • zawle 24.11.13, 15:15
    marek.zak1 napisał:

    > Ja nie lepiłem tylko zwyczajnie zjadłem. Wypiłem herbatę i do hotelu. W pociągu
    > napisałem niesamowity wiersz o samotności i samotnych nocach. Ostatnia zwrotka
    > :
    >
    > Kim jest ten potwór?
    > Czysta okropność.
    > Jak się nazywa?
    > Twoja samotność.

    Sorry Marek, ale nie znoszę Twojej "twórczości". U mnie w domu czyta się od dziecka, Twoja mnie boli.
  • marek.zak1 24.11.13, 15:24
    i ma boleć...
  • zawle 24.11.13, 15:33
    marek.zak1 napisał:

    > i ma boleć...

    Ale mnie boli tak jak miłośnika muzyki poważnej disco polo.
  • marek.zak1 24.11.13, 15:50
    Niepotrzebnie. Ja jestem miłośnikiem muzyki poważnej i opery w szczególności. Zaraz wychodęe na Rycerskośc Wiesniaczą i Pajace, a disco polo, jak sie napije, uwielbiam.
    Poza tym ją lubie ludziom mówić miłe rzeczy, bo sprawia im to przyjemnośc i na koniec dnia się zwraca.
    W kwestii modeli powtarzam, ja przyjąłem model Kaisera i dopasowałem do niej model matematyczny. Ty nie ustosunkowujesz sie do niego tylko mówisz, że to sa bzdety. I jak tu dyskutować?
  • zawle 24.11.13, 15:53
    marek.zak1 napisał:> W kwestii modeli powtarzam, ja przyjąłem model Kaisera i dopasowałem do niej mo
    > del matematyczny.

    Nie obrażaj modeli matematycznych. Co do reszty...zwracam honor. Skoro Blady nie protestuje, ja nie mam prawa. Czyli...dwa rozczarowania. A tyle razy sobie powtarzam, jak facet mówi o sobie źle- wierz mu;)
  • marek.zak1 24.11.13, 15:55
    Ja nie mówie nigdy: If you don't blow your own trumpet, nobody will.

    Odmeldowuje się. Opera o 17.
  • zawle 24.11.13, 15:54
    marek.zak1 napisał: > Poza tym ją lubie ludziom mówić miłe rzeczy, bo sprawia im to przyjemnośc i na
    > koniec dnia się zwraca.

    No..na koniec dnia można się wysrać tęczą i beknąć kolorowo;)
  • potwor_z_piccadilly 24.11.13, 19:14
    zawle napisała:

    > to przyjemnośc i na
    > > koniec dnia się zwraca.

    > No..na koniec dnia można się wysrać tęczą i beknąć kolorowo;)

    Przepraszam że się wtrącę, ale w kontekście tego markowego zwracania się na koniec dnia, zastanawia mnie, czy rzeczonemu skonsumowane pierogi zwrócą się po opadnięciu kurtyny, czy jeszcze przed.
    No co ?
    Wszystko jest możliwe. W dyńkę już się zaprawił, to zgodnie z prawem serii, rzygnąć sobie może, czyż nie ?
  • zawle 24.11.13, 19:55
    potwor_z_piccadilly napisał: czy rzeczonemu skonsumowane pierogi zwrócą się po op
    > adnięciu kurtyny, czy jeszcze przed.
    > No co ?
    > Wszystko jest możliwe. W dyńkę już się zaprawił, to zgodnie z prawem serii, rzy
    > gnąć sobie może, czyż nie ?

    Ja tak na tzreżwiaka..ale jestem waleczna, nie? Tak więc rzeczona dzisiaj jeszcze nie jestem, ale może zaraz będę, bo winko zlewam:) Z tym że mam zasadę: piję tyle żeby nie rzygać i dojść do SWOJEGO łóżka.
  • zawle 24.11.13, 19:58
    A swoją drogą popatrz, wszyscy tacy od-do , a wystarczy temat zapodać i zaraz się jakiś drugi cham znajdzie:))
  • potwor_z_piccadilly 24.11.13, 20:33
    zawle napisała:

    > A swoją drogą popatrz, wszyscy tacy od-do , a wystarczy temat zapodać i zaraz
    > się jakiś drugi cham znajdzie:))

    Jedna prośba.
    Nie mierz wszystkich mężczyzn miarą, którą swoich mierzyłaś zanim ci dupę najpierw zerżnęli, a potem skopali, dobra ?


  • zawle 25.11.13, 09:03
    potwor_z_piccadilly napisał:
    > Jedna prośba.
    > Nie mierz wszystkich mężczyzn miarą, którą swoich mierzyłaś zanim ci dupę najpi
    > erw zerżnęli, a potem skopali, dobra ?

    Mało że cham, to jeszcze następny diagnosta.
  • potwor_z_piccadilly 25.11.13, 17:40
    zawle napisała:

    > Mało że cham, to jeszcze następny diagnosta.

    Repliki się nie spodziewaj
    Nie dam ci prztyczka, ani klapsa
    Nie powiem nawet pies cię jebał
    Bo to mezalians byłby dla psa

    To nie ja
    Ja tylko lekko zmodyfikowałem tekścik Juliana Tuwima.
    Jak widzisz, on też musiał się odgryzać atakującym go za niewinność frustratom.



  • zawle 25.11.13, 17:53
    potwor_z_piccadilly napisał:
    > To nie ja
    > Ja tylko lekko zmodyfikowałem tekścik Juliana Tuwima.
    > Jak widzisz, on też musiał się odgryzać atakującym go za niewinność frustratom.

    Cóż Ci mogę na to odpowiedzieć, poza tym że słów mistrza się nie zmienia? Bo przecież nie będziemy się licytować, kto tu ma powody do większej frustracji- jak w tytule?;)
  • potwor_z_piccadilly 25.11.13, 18:40
    zawle napisała:

    > Cóż Ci mogę na to odpowiedzieć, poza tym że słów mistrza się nie zmienia?

    No nie bardzo pierwszy wers pasował do płci nadobnej.
    W oryginale.
    "Próżnoś repliki się spodziewał"

    Bo pr
    > zecież nie będziemy się licytować, kto tu ma powody do większej frustracji

    Ja z pewnością nie.
    Jak na chama przystało nerwów nie mam, a że jeszcze troszkę reaguję, to tylko dlatego, że zodiakalny skorpion ze mnie wyłazi.
  • zawle 25.11.13, 18:53
    potwor_z_piccadilly napisał:> Ja z pewnością nie.
    > Jak na chama przystało nerwów nie mam, a że jeszcze troszkę reaguję, to tylko d
    > latego, że zodiakalny skorpion ze mnie wyłazi.

    Tu inaczej niż u mnie ...zodiakalnej panny. Pragmatyzm każe mi dociec z kim mam do czynienia;)
  • potwor_z_piccadilly 25.11.13, 21:43
    zawle napisała:

    > Tu inaczej niż u mnie ...zodiakalnej panny. Pragmatyzm każe mi dociec z kim mam
    > do czynienia;)

    Aaaa, to wiem już skąd moje ciut większe zainteresowanie Twoją osobą.
    Moja córka też panna i podobieństwa pewne widzę, choć z jedną różnicą. Córka dokładniej czyta co ktoś napisał zanim nazwie go chamem.
    No, w końcu polonistka, a to zobowiązuje.
  • zawle 25.11.13, 21:47
    potwor_z_piccadilly napisał:
    > Aaaa, to wiem już skąd moje ciut większe zainteresowanie Twoją osobą.
    > Moja córka też panna i podobieństwa pewne widzę, choć z jedną różnicą. Córka do
    > kładniej czyta co ktoś napisał zanim nazwie go chamem.
    > No, w końcu polonistka, a to zobowiązuje.

    Córka może polonistka, ale nie blondynka;) Ja osobiście lubię być chamem...to zwalnia mnie z wielu konwenansów:)
  • potwor_z_piccadilly 25.11.13, 22:14
    zawle napisała:

    > Ja osobiście lubię być chamem...to z
    > walnia mnie z wielu konwenansów:)

    Babcia mi opowiadała jak jej ojciec będąc u pewnego dziedzica był czegoś świadkiem.
    Po paru kieliszkach wina, dziedzic wezwał z trojaków jedną - uwolnioną z konwenansów i zaproponował.
    "mańka, piardnij, dam ci rubla"
    No i mańka zarobiła i to nie jednego rubla, bo goście postanowili sprawdzić czy przypadek to był, czy reguła.
    Co zaś do chama, to nie kwestie wychowania, czy też jakiś konformizm cwaniaka. Cham, to geny.
  • zawle 25.11.13, 22:20
    potwor_z_piccadilly napisał:

    > zawle napisała:
    >
    > > Ja osobiście lubię być chamem...to z
    > > walnia mnie z wielu konwenansów:)
    >
    > Babcia mi opowiadała jak jej ojciec będąc u pewnego dziedzica był czegoś świadk
    > iem.
    > Po paru kieliszkach wina, dziedzic wezwał z trojaków jedną - uwolnioną z konwen
    > ansów i zaproponował.
    > "mańka, piardnij, dam ci rubla"
    > No i mańka zarobiła i to nie jednego rubla, bo goście postanowili sprawdzić czy
    > przypadek to był, czy reguła.
    > Co zaś do chama, to nie kwestie wychowania, czy też jakiś konformizm cwaniaka.
    > Cham, to geny.

    Mówiąc o genach masz na myśli Mańkę, czy dziedzica?
  • potwor_z_piccadilly 25.11.13, 22:30
    zawle napisała:

    > Mówiąc o genach masz na myśli Mańkę, czy dziedzica?

    Rozdzieliłem te kwestie.

  • zawle 25.11.13, 22:39
    potwor_z_piccadilly napisał:
    > Rozdzieliłem te kwestie.

    Czy to nie konformizm cwaniaka?
  • potwor_z_piccadilly 25.11.13, 22:55
    zawle napisała:

    > Czy to nie konformizm cwaniaka?

    Nie.
    Bo to nie był dziedzic zły dla ludzi, a mańka wcale nie musiała być chamką, a jeśli nawet, to ja nie mam dowodów na to i nigdy ich mieć nie będę.
    Dlatego oddzieliłem fakty od reguł.
  • zawle 26.11.13, 08:22
    potwor_z_piccadilly napisał:

    > zawle napisała:
    >
    > > Czy to nie konformizm cwaniaka?
    >
    > Nie.
    > Bo to nie był dziedzic zły dla ludzi, a mańka wcale nie musiała być chamką, a j
    > eśli nawet, to ja nie mam dowodów na to i nigdy ich mieć nie będę.
    > Dlatego oddzieliłem fakty od reguł.

    Czyli przywoływanie kobiety żeby dla uciechy "dobrych dziedziców" pokazywała dupę jest oki? A zarabianie kasy, pokazując dupę, to już tak? Już wszystko wiem, będę się od Ciebie trzymać z daleka.
  • potwor_z_piccadilly 26.11.13, 16:59
    zawle napisała:

    > potwor_z_piccadilly napisał:

    > Czyli przywoływanie kobiety żeby dla uciechy "dobrych dziedziców" pokazywała du
    > pę jest oki? A zarabianie kasy, pokazując dupę, to już tak? Już wszystko wiem,
    > będę się od Ciebie trzymać z daleka.

    Nic z tej naszej polemiki wiesz i nic rozumiesz.
    Grasz silną feministkę, lecz aniś Ty silna, ani feministka. Ot, przerażona sercowymi niepowodzeniami słaba istota szukająca ukojenia w dowalaniu (zauważyłem że Ty najpierw walisz, a potem myślisz za co dowaliłaś, a jeśli Ci wyjdzie że za niewinność, to i tak nie odpuszczasz wymyślając kolejne preteksty). No, jakaś metoda to jest, ale porównać ją można do leczenia bólu zęba proszkami przeciwbólowymi. Koi przez jakiś czas, ale po nim, z zębów próchno, a z wątroby galareta.

    > będę się od Ciebie trzymać z daleka.

    Przeżyję.
    A na zakończenie tej naszej nierównej walki, dla Ciebie dedykacja.
    Będzie mocno uczuciowy brzydal, który Ciebie powinien zainteresować i pięknie śpiewająca niewiasta, która dla odmiany mnie fascynuje.
    I jeszcze będzie efekt.
    Nerwy czyjeś ukoi (przynajmniej taką mam nadzieję).
    www.youtube.com/watch?v=vdR2_Yxgrio
    Pozdrawiam.
  • midnight_lightning 24.11.13, 22:52
    "Dla ciebie nowe prawo:

    Wartość nowego partnera - wartość obecnego - połowa majątku, który trzeba mu pozostawić - utrata wspólnych znajomych - mozliwość odtracenia przez reszęe rodziny > 0.

    Gdy wartość dodatnia umysł rozpoczyna procedure zmiany."


    Zwięzłe i logiczne. Myślę jednak, że nie obejdzie się bez wprowadzenia dodatkowych zmiennych uwzględniających inne, psychologiczne uwarunkowania. Taki hipotetyczny przykład - biedny, samotny facet dostaje spory spadek albo i dorabia się dużych pieniędzy. Jego wartość niby powinna wzrosnąć, ale cały czas ma przyklejoną plakietkę samotnego czyli bezwartościowego.


    Bangladesz? :) warto czasami zrobić jaskrawą literówkę, rzucić jakiś Bangladesz na pożarcie, by już nikt nie grzebał zbyt dociekliwie w meritum. Początkowo miała być Rumunia, ale Rumunia już nas dogania.
  • kaiser.blade 24.11.13, 23:00
    midnight_lightning napisał:

    > Taki hipotet
    > yczny przykład - biedny, samotny facet dostaje spory spadek albo i dorabia się
    > dużych pieniędzy. Jego wartość niby powinna wzrosnąć, ale cały czas ma przyklej
    > oną plakietkę samotnego czyli bezwartościowego.

    Żartujesz ? Jego wartość rośnie drastycznie, bez względu na "plakietki"...
  • marek.zak1 24.11.13, 23:04
    Oczywiście Napój miłosny Donizettiego opiera sie własnie na tym, że odtrącany przez Adinę facet dostaje spadek, poo czym Adina się w nim natychmiast zakochuje. To jest opera komiczna :)
  • midnight_lightning 30.11.13, 20:37
    "Żartujesz ? Jego wartość rośnie drastycznie, bez względu na "plakietki"... "

    Napisałem to zainspirowany forumowymi dyskusjami pań na temat tzw. rynku wtórnego, które sprowadzają się do rozważań, kto lepszy, wdowiec czy rozwodnik (oczywiście bez obciążenia w postaci dzieci, bo "która by chciała niańczyć cudze bachory?", oczywiście samotne matki swoje dzieciątka uważają za zaletę).

    O samotnych - kawalerach, jeśli się pisze, to w następujących barwach:

    - Jeśli ten rozwodnik nie ma dzieci to jest 100 razy lepszy niż stary kawaler. Taki stary kawaler w wieku 30 lat to jakiś dziwak. 30 letni stary kawaler to przeważnie życiowa fajtłapa i nieudacznik.

    - kawaler po 30-tce to menel, maminsynek albo pedał

    - czterdziestoletni kawaler jest na ogół nieznośnym dziwakiem i pedantem - pedantem, bo sam sprząta? :)

    - a dla większości to po prostu popapraniec.

    No tak, kasa zmienia postrzeganie u kobiet, jeśli bogaty złodziej i oszust jest "mężczyzną zaradnym", to może i samotny popapraniec staje się "mężczyzną oryginalnym".
  • zawle 24.11.13, 12:22
    kaiser.blade napisał:
    Ale te naleza do glown
    > ych parametrow :)

    Dla kogo głównych? Co to znaczy głównych? Pamiętaj, że Twój komputer nie jest produkcją masową, inni mają inne modele. Dziwi mnie tylko ta funkcja, w którą został wyposażony, może to jakaś linia eksperymentalna?;)
  • zawle 24.11.13, 10:50
    kaiser.blade napisał: > Dla kogoś wiele więcej wartego niż aktualny partner każdy zaryzykuje zerwanie r
    > elacji. Umysł to neurokomputer, wystarczy wrzucić odpowiednie dane i zadziała j
    > ak trzeba.

    pominąłeś wiele parametrów. Umysł człowieczy to nie Atari;)
  • yoric 25.11.13, 16:33
    Teoria jest ogólnie dobra i tłumaczy wiele rzeczy, np. dlaczego trwamy w złych związkach (właśnie kiedy nie widać lepszej alternatywy), albo czemu Piotrusie Pany nie chcą się wiązać (koszty wyjścia są znikome, bo rynek jest pełen fajnych i łatwo dostępnych alternatyw).

    Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach i żeby to było użyteczne, trzeba by umieć liczyć te 'za' i 'przeciw' (tj. symulować jak to mózg robi), a to nie takie hop.
    Ale co do zasady się zgadza.
  • zawle 25.11.13, 16:47
    yoric napisał:

    > Teoria jest ogólnie dobra i tłumaczy wiele rzeczy, np. dlaczego trwamy w złych
    > związkach (właśnie kiedy nie widać lepszej alternatywy), albo czemu Piotrusie P
    > any nie chcą się wiązać (koszty wyjścia są znikome, bo rynek jest pełen fajnych
    > i łatwo dostępnych alternatyw).
    >
    > Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach i żeby to było użyteczne, trzeba by umieć
    > liczyć te 'za' i 'przeciw' (tj. symulować jak to mózg robi), a to nie takie hop
    > .
    > Ale co do zasady się zgadza.

    Myślę że jedni tkwią w złych związkach dlatego że
    - nie mają alternatywy
    - nie chcą być sami
    - ze strachu
    - żeby nie być narażenia na ostracyzm bo niby są samotni
    - na nic więcej nie liczą
    - uważają że na nic więcej nie zasługują
    - z przyzwyczajenia
    - dla kasy
    - dla władzy
    - dla prestiżu
    - bo w rodzinie nie było rozwodów
    - bo ksiądz nie pozwala
    Tych powodów mogłabym wymienić więcej, ale po co?
    Zasadę można doszyć do wszystkiego, ale po co?
  • marek.zak1 25.11.13, 17:20
    Najbadziej podoba mi się ,,dla władzy". Zawsze lepiej porządzić w złym związku, niz w żadnym.
  • yoric 26.11.13, 00:45
    No tak - i te wszystkie czynniki wchodzą do kalkulacji, czy być w związku, czy nie. A najważniejszym czynnikiem jest dostępność alternatyw.
  • mojemail3 26.11.13, 00:51
    yoric napisał:

    > No tak - i te wszystkie czynniki wchodzą do kalkulacji, czy być w związku, czy
    > nie. A najważniejszym czynnikiem jest dostępność alternatyw.

    No muszę się przyczepić w kwestii logicznej...
    "Dostępność możliwości"...bo alternatywa zwykle jest jedna...( jako wybór, wyjście)
    Chyba,że "Alternatywy 4" ;-)
  • yoric 26.11.13, 13:09
    Alternatyw dla obecnego partnera/partnerki, w postaci innych partnerów/partnerek.
  • mojemail3 26.11.13, 17:30
    yoric napisał:

    > Alternatyw dla obecnego partnera/partnerki, w postaci innych partnerów/partnere
    > k.

    Będę nieustępliwa wzorem yorica;-)

    Alternatywą jest wybór, potencjalni partnerzy: możliwościami tego wyboru...
    Bo odeślę do słownika;-)

    To jest podobnie zabawne, jak " najbardziej optymalny" ;-)
  • yoric 26.11.13, 17:48
    ...podobnie jak 'drugi najlepszy', itd. - co z tego, że 'kiedyś to było niepoprawne', jak weszło do kanonu, wszyscy tak mówią i jest nowy uzus. 'Alternatywa dla...' jako 'jedna z możliwości' jest w powszechnym użyciu w prasie, formalnym dyskursie politycznym, akademickim, itd.
    Oczywiście nadal można mówić, że kutas wcale nie znaczy ch.. tylko frędzel przy czapce, itd. tylko po co.

  • mojemail3 26.11.13, 18:04
    yoric napisał:

    > ...podobnie jak 'drugi najlepszy', itd. - co z tego, że 'kiedyś to było niepopr
    > awne', jak weszło do kanonu, wszyscy tak mówią i jest nowy uzus. 'Alternatywa d
    > la...' jako 'jedna z możliwości' jest w powszechnym użyciu w prasie, formalnym
    > dyskursie politycznym, akademickim, itd.
    > Oczywiście nadal można mówić, że kutas wcale nie znaczy ch.. tylko frędzel przy
    > czapce, itd. tylko po co.
    >

    Ok, zwracam honor, widocznie do kanonu weszło, a ja nie zauważyłam, bo jestem zbyt staroświecka...
    Formalny dyskurs polityczny mnie przekonał, serio, serio;-)
  • kaiser.blade 24.11.13, 06:43
    Ja też je znam.
    www.youtube.com/watch?v=IswM9vqtuYA
  • urquhart 24.11.13, 14:07
    > rel="nofollow">facet.wp.pl/kat,1007823,wid,16103750,wiadomosc.html
    > A może cała nadzieja w żonach ze Wschodu? skoro "Polki nie są dla Polaków"? Pol
    > ki wyjeżdżają na Zachód i tam wychodzą za mężczyzn nie mających powodzenia u sw
    > oich rodaczek, może Polacy powinni wziąć przykład i coś ze sobą zrobić?

    To ciekawy punkt widzenia bo rozmawiając przedwczoraj z managerami z Francji zachwycali się jakie to są te Polki we Francji, takie zadbane i na tle Francuzek dużo bardziej seksowne, że Francuzki są wygodne noszą krótkie włosy i wygodne buty... :)

    No, a konkretnie co twoim zdaniem powinni ze sobą zrobić ci Polacy ? :)
  • kag73 24.11.13, 14:46
    urquhart napisał:
    >
    > To ciekawy punkt widzenia bo rozmawiając przedwczoraj z managerami z Francji za
    > chwycali się jakie to są te Polki we Francji, takie zadbane i na tle Francuzek
    > dużo bardziej seksowne, że Francuzki są wygodne noszą krótkie włosy i wygodne b
    > uty... :)

    No wiec wlasnie o to chodzi. Polak nie doceni, bo dla niego to norma, widzi takich setki na ulicy. A zachodniak duzo rzadziej... chociaz we Francji to chyba jeszcze tak zle nie jest, bo kobiety na wygodnie ale raczej nie z nadwaga.
  • gomory 24.11.13, 20:25
    > No, a konkretnie co twoim zdaniem powinni ze sobą zrobić ci Polacy ?

    Ja jednak wolę nie czytać co miałbym robić z innym Polakiem ;).
  • urquhart 24.11.13, 21:57
    gomory napisał:
    >
    > Ja jednak wolę nie czytać co miałbym robić z innym Polakiem ;).

    Jak to co?
    ponarzekać i zazdrościć trąby jeden drugiemu...
    www.youtube.com/watch?v=P4GslIO-J-A
    "Przyszedłeś do mnie z siekierą, więc też nie jestem ci obojętny!"
  • midnight_lightning 24.11.13, 22:13
    "...zachwycali się jakie to są te Polki we Francji, takie zadbane i na tle Francuzek dużo bardziej seksowne..."

    Nikt poważnie nie mówi, że Polki są nieatrakcyjne, w związku z czym Polacy zaczynają sięgać po Ukrainki, gdyż rzekomo ładniejsze. To nie o to chodzi. Sęk w tym, że w mniemaniu Polek to Polacy stali się nieatrakcyjni.

    Nieudacznicy, biedacy, chwasty - tak mówią Polki już nie o żebrakach czy bezrobotnych (a przecież to też ludzie, często wartościowi). To już także ci, którzy należą do grupy tych 70% zarabiających poniżej tzw. średniej krajowej, nie mówiąc już o tych 50% zarabiających poniżej 2000zł brutto (mediana). Ponoć mężczyzna zaczyna się od 1,80m i od 5000zł mies.

    Tak więc hasło "Polki nie są dla Polaków" jest przekazem ze strony kobiet, dla których typowi, przeciętnie zarabiający Polacy są nieatrakcyjni finansowo.

    "No, a konkretnie co twoim zdaniem powinni ze sobą zrobić ci Polacy ? :) "

    Serio oczekujesz ode mnie jednej, genialnej recepty? :) gdyby taka była, ktoś już by na nią wpadł.
    Cóż bowiem mogą zrobić ci przeciętni mężczyźni? Zakasać rękawy i wzbogacić się? Cudów nie ma, wszyscy bogatymi być nie mogą, podobno jedynie 10% bogatych jest w stanie udźwignąć kraj nie prowadzący grabieżczych wojen.
    Zmniejszyć bardzo wysokie w Polsce dysproporcje w zarobkach najbogatszych i najbiedniejszych, które to tak nakręcają roszczeniowe oczekiwania u Polek? Niemożliwe w obecnej sytuacji.

    Najbardziej oczywisty sposób to szukanie chętnych kobiet w krajach, gdzie przeciętne, polskie zarobki są jeszcze nadal atrakcyjne. Tak robią Polki szukające partnerów na Zachodzie. I to jest ostatni dzwonek, gdyż poziom życia dookoła rośnie, a w Polsce, wbrew propagandzie sukcesu, większości jest coraz gorzej. Mamy w końcu "konkurować" tanią pracą, a nie innowacyjnością.
  • kaiser.blade 24.11.13, 22:22
    ale gdyby wszyscy zarabiali te 5000 na miesiac i mieli minimum 180 cm wzrostu, to znalazlyby sie inne cechy roznicujace populacje. W KAZDEJ grupie mezczyzn chodzi o te magiczne 15%. Kobiety naturalnie grawituja ku najlepszym, w sposob zdecydowanie silniejszy niz mezczyzni i nie ma w tym niczego dziwnego. To zachowanie jest wielokrotnie starsze niz gatunek ludzki, wiec zamiast nadawac temu jakies kategorie moralne, moze wypadaloby sie z tym zwyczajnie pogodzic ?
  • marek.zak1 24.11.13, 22:27
    A Danny deVito zarabia 500.000 USD na miesiac i ma 155 cm wzrostu. Ma szanse być w 15%?
  • kaiser.blade 24.11.13, 22:32
    Ma, podobnie jak bezrobotny o ciele muskularnego, nieskazitelnie pieknego Adonisa. Mowimy o pewnych ekstremach. Adonisow i celebrytow moze pominmy, proponuje powrot z chmur do swiata przecietnosci :)
  • gomory 24.11.13, 22:31
    > wiec zamiast nadawac temu jakies kategorie moralne, moze wypadaloby sie z tym zwyczajnie pogodzic ?

    Nie jest zle. Jakies 15% męskiej populacji dzielnie bierze to na klate i jest z tym pogodzona :).
  • midnight_lightning 30.11.13, 20:57
    kaiser.blade napisał:
    "To zachowanie jest wielokrotnie starsze niz gatunek ludzki, wiec zamiast nadawac temu jakies kategorie moralne, moze wypadaloby sie z tym zwyczajnie pogodzic ? "


    A czyż ja się nie pogodziłem? w końcu od wielu lat nie wygłupiam się i nie szukam tego, czego nie ma, czyli partnerki na dobre i złe, będącej z mężczyzną nie dla kasy czy mieszkania, ale dla niego samego. Abnegatka? Utrzymanki, prostytutki itp. mnie (na razie) nie interesują.

    Owszem, pogodziłem się, a że to takie zachowanie kobiet mi się nie podoba, to inna rzecz. Nie tylko mi zresztą, rośnie nowe pokolenie wykluczonych, i to sporo większe niż za czasów mojej młodości. Pozwolę sobie zacytować wypowiedź jednego z nich, bardzo stonowaną w porównaniu do innych, sąsiadujących komentarzy.


    ~abc
    a ja mam 21 lat, i jestem taki jak 50% chlopaków w naszym kraju - brzydki, nudny bez kasy i polotu - oczywiście dziewczyny znaleźć nie mogę, mówi się że one wszystkie takie łatwe itp, ale przy mnie większosć z nich udaje niedostępne. Wystarczy być w miarę przystojnym i udawać (NIE TRZEBA BYĆ-WYSTARCZY UDAWAĆ) bogatego gościa przy kasie, zaraz się stado dziewczyn znikąd pojawia. Wystarczy w klubie do jakiejkolwiek dziewczyny zagadać po angielsku (lub w innym języku niż polski) i można się przekonać do czego są zdolne te wszystkie "niedostępne" i "nieśmiałe". Większość dziewczyn lubi chwalić się tym jakie są mądre, inteligentne, "inne niż wszystkie" a w rzeczywistości wszystkie takie same. Puste, próżne, egoistyczne, po kilku przeczytanych "głębszych" książkach jak np. od Paulo Coelho. I co najgorsze takich dziewczyn w Polsce jest teraz 95 %, oczywiście żadna się do tego nie przyzna, pewnie wiele z nich zdaje sobie sprawę z tego jakie są żałosne.

    szkola.wp.pl/kat,121278,opage,8,title,Jestem-ladna-czy-brzydka-Pomocy,wid,16194142,wiadomosc.html#opOpinie
  • kaiser.blade 01.12.13, 07:29
    midnight_lightning napisał:

    > Owszem, pogodziłem się, a że to takie zachowanie kobiet mi się nie podoba, to i
    > nna rzecz. Nie tylko mi zresztą, rośnie nowe pokolenie wykluczonych, i to sporo
    > większe niż za czasów mojej młodości

    ML, dlaczego takie zachowanie Ci się nie podoba ? Przecież to czysta biologia, nie ma sensu tego wartościować. Równie dobrze kobiety z natury nieatrakcyjne fizycznie mogłyby mieć pretensję, że dopiero w późniejszych latach są adorowane i stawiane na piedestał, a w młodości muszą doświadczać wielu upokorzeń. Przecież Ty czy ja jesteśmy odpowiednikami tych kobiet, tyle że w męskiej postaci. Z ich punktu widzenia to my jesteśmy odrażający, jesteśmy tymi "brzydkimi laskami", posiadamy zestaw cech powodujący bycie odrzuconym - to nie jest zależne od nich tylko od nas. Dlaczego mamy obwiniać o to kobiety ? Czy brzydkie dziewczyny obwiniają mężczyzn ? Powtarzam - to kwestia natury, łatwy do określenia zestaw atrybutów, stawiający danego osobnika w takim a nie innym świetle w kontekście relacji z płcią przeciwną. Tam gdzie można coś zmienić - można próbować to robić. Tam gdzie się zmienić nic nie da - nie można nikogo obwiniać i mówić, że jest zły.
    Kobiety nie są złe, to my nie jesteśmy w stanie sprostać ich oczekiwaniom.
  • mojemail3 24.11.13, 22:29
    midnight_lightning napisał:

    (...)"Serio oczekujesz ode mnie jednej, genialnej recepty? :) gdyby taka była, ktoś już by na nią wpadł(...)"

    Za to ja mam dla Ciebie receptę, Midnight...Idz do lasu i mocno walnij głową w drzewo,może pomoże???
  • kag73 24.11.13, 22:34
    mojemail3 napisała:
    > Za to ja mam dla Ciebie receptę, Midnight...Idz do lasu i mocno walnij głową w
    > drzewo,może pomoże???

    O, tez mysle, ze to dobry pomysl:)
    Bzdury opowiadasz, midnight, tyle factow ponizej 1,80 i 5000 i w zwiazkach albo mlazenstwach a ci co nie sa, to czesto nie chca. Bo panowie tutaj na forum, pisza, musisz wierzyc, ze to TYLKO kobiety chca zwiazku i malzenstwa i jeszcze dzieci a panowie wcale nie, bo oni to chca TYLKO seksu i najlepiej z babkami nie starszymi niz 30.
    A babki, ktore biora zachodniakow to dlatego, ze wyjechaly na Zachod, np.za praca a tam wiekszosc to zachodniacy:)
  • kaiser.blade 24.11.13, 22:36
    Najlepiej takie z dziupla, w ktorej mieszka Gomo... znaczy, Rokita. Wychyli sie, przeklnie szpetnie i podaruje garniec dukatow :)
  • urquhart 25.11.13, 07:48
    midnight_lightning napisał:
    > Nikt poważnie nie mówi, że Polki są nieatrakcyjne, w związku z czym Polacy zacz
    > ynają sięgać po Ukrainki, gdyż rzekomo ładniejsze. To nie o to chodzi. Sęk w ty
    > m, że w mniemaniu Polek to Polacy stali się nieatrakcyjni.

    To akurat podstawowy wniosek psychologii ewolcyjnej że kobiety są bardziej wybredne i interesują się nie demokratycznie ale najciekawszymi i najzasobiejszymi mężczyznami w zasięgu ich możliwości.
    A już parę razy tu broniłem tezy że Polki na zachodzie to te najbardziej zdeterminowane którym się chce konkurować i być atrakcyjne dla mężczyzn - są pozbawione poczucia bezpiczeczeństwa i oparcia tam - a to z psychoewo też jest motor pożądania, które zabija poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Stąd te zachwyty, podobnie my widzimy podobnie tak Ukrainki które chcą konkurować z Polkami "chce" im się i zamiast ględzić o "psich obowiązkach" mężczyzn, najpierw chcą coś ofiarować od siebie żeby potem oczekiwać zwrotu inwestycji.
    A co mamy na codzień? Baby narzekające na forach że im sie nie chce ale rodem z socjalizmu domagające się spełnienia swoich potrzeb i oczekiwań niezależnie od tego co same są w stanie dać od siebie.

    > Nieudacznicy, biedacy, chwasty - tak mówią Polki już nie o żebrakach czy bezrob
    > otnych (a przecież to też ludzie, często wartościowi). To już także ci, którzy
    > należą do grupy tych 70% zarabiających poniżej tzw. średniej krajowej, nie mówi
    > ąc już o tych 50% zarabiających poniżej 2000zł brutto (mediana). Ponoć mężczyzn
    > a zaczyna się od 1,80m i od 5000zł mies.

    Dlatego tak wiele ludzi głosuje nogami i wyjeżdża za granicę, zarabiając nawet także minimalną pensje tam nagle ich status sie poprawia, niprzeciętni jakoś dają sobie radę i w Polsce.
    Znajomości? przecież to i starej UE ma kluczowe znaczenie, tylko nazywa się networking - jak masz odpowiedzialne stanowisko szukasz ludzi których ktoś jest w stanie zarekomendować i poręczyć za ich zdolności, profesjonalizm a le i lojalność.

    > Zmniejszyć bardzo wysokie w Polsce dysproporcje w zarobkach najbogatszych i naj
    > biedniejszych, które to tak nakręcają roszczeniowe oczekiwania u Polek? Niemożl
    > iwe w obecnej sytuacji.

    I co z tego? To dziecinny i naiwny bunt. Świat taki jest. A nie sprawiedliwy bezpieczny jak pod spódnicą u mamusi. Trzeba się dostosować. Alfa zawsze musiał byc nieprzeciętny i lepszy od całej reszty stada. Ale mógł zmienić stado w którym jego zdolności były bardziej unikalne i potrzebne. Nic się nie zmieniło.

    > Najbardziej oczywisty sposób to szukanie chętnych kobiet w krajach, gdzie przec
    > iętne, polskie zarobki są jeszcze nadal atrakcyjne. Tak robią Polki szukające p
    > artnerów na Zachodzie

    A wiec przynajmniej jedna prosta recepta jest.









  • kag73 25.11.13, 11:47
    "A już parę razy tu broniłem tezy że Polki na zachodzie to te najbardziej zdeterminowane którym się chce konkurować i być atrakcyjne dla mężczyzn - są pozbawione poczucia bezpiczeczeństwa i oparcia tam - a to z psychoewo też jest motor pożądania, które zabija poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Stąd te zachwyty, podobnie my widzimy podobnie tak Ukrainki które chcą konkurować z Polkami "chce" im się i zamiast ględzić o "psich obowiązkach" mężczyzn, najpierw chcą coś ofiarować od siebie żeby potem oczekiwać zwrotu inwestycji."

    Juz to nie raz tlumaczylam. Ta Polka na Zachodzie wcale nie robi nic szczegolnego, ona po prostu wyroznia sie na tle innych(tamtejszych) kobiet, ze wzgladu na swoje przyzwyczajenia/wychowanie itd., wpada w oko, bo wazy 10 kilo mniej, ma makijaz na twarzy, ubiera obcasy albo jeszcze cos kobiecego. I w Polsce sie to tak w oczy nie rzuca, bo wiekszosc kobiet to robi i to na mezczyzn tak bardzo nie dziala, bo maja tego wokol pelno i na co dzien.
    Zachodniacy tego w takim wymiarze nie maja, dla nich to rarytas, bo tam juz dawno skonczyl sie meski swiat, co nie znaczy, ze nie wiedza co to atrakcyjna kobieta. Do tego Polak mysli, ze tak musi byc i sie mu nalezy a Zachodniak doceni i sie ucieszy, bo ma wrazenie, ze wgral los na loterii z taka babka.
    Ukrainki podobnie jak Polki, Slowianki, u nich tez meski swiat i one atrakcyjne sa i "wystrojne" dla mezczyzn, albo raczej dla innych kobiet.

    "A co mamy na codzień? Baby narzekające na forach że im sie nie chce ale rodem z socjalizmu domagające się spełnienia swoich potrzeb i oczekiwań niezależnie od tego co same są w stanie dać od siebie."

    Na codzien mamy obie plcie narzekjace na swoj los a tak naprawde i jednym i drugim sie nie chce, ale ponarzekac potrafi kazdy. Taka jest prawda.
  • marek.zak1 25.11.13, 12:59
    Zgadzam się w 100%. :).
  • urquhart 25.11.13, 22:50
    marek.zak1 napisał:

    > Zgadzam się w 100%. :).

    Rozmiem że kag ma odrealnione spojrzenie i mitologizuje ale ty czyżby widzisz polskie kobiety tylko na korporacyjnych korytarzach i przedziałach intecity ? Też sporo czasu spędziłem w krajach starej UE i miałem porównanie.
    Nie jeździsz autobusem, nie zajrzysz do taniego hipermarketu czy przedszkola w Polsce żeby zobaczyć tą masę zaniedbanych polek?
    Nie byłeś może na Ukrainie? Do tej pory pamiętam dworzec kolejowy w prowincjonalnym Kowle, same potwornie utuczone wielkie baby pod 90-120kg i rachityczni od alkoholu chudziutcy śmiesznie wyglądający towarzyszący im faceci na każdej z ławek. To te cudowne Słowianki?
    To o czym mówimy to zmotywowana elita.
  • kag73 25.11.13, 23:22
    urquhart napisał:
    > Rozmiem że kag ma odrealnione spojrzenie i mitologizuje ale ty czyżby widzisz p
    > olskie kobiety tylko na korporacyjnych korytarzach i przedziałach intecity ? Te
    > ż sporo czasu spędziłem w krajach starej UE i miałem porównanie.
    > Nie jeździsz autobusem, nie zajrzysz do taniego hipermarketu czy przedszkola w
    > Polsce żeby zobaczyć tą masę zaniedbanych polek?
    > Nie byłeś może na Ukrainie? Do tej pory pamiętam dworzec kolejowy w prowincjona
    > lnym Kowle, same potwornie utuczone wielkie baby pod 90-120kg i rachityczni od
    > alkoholu chudziutcy śmiesznie wyglądający towarzyszący im faceci na każdej z ła
    > wek. To te cudowne Słowianki?
    > To o czym mówimy to zmotywowana elita.

    Przestan Urgu, niedawno bigbadpig chyba pisal, ze idac ulica co 10 minut mija fajna babke, nie zdradzil w jaki miescie. Dla porownania tego w UK nie uswiadczysz(moze ewentualnie w Lodynie?). Ja za to jestem prawie codziennie na boisku szkolnym i widze tutejsze kobiety.
    I sama czasem widzac jakas fajna babke mysle, ze to musi byc Polka albo jakas Rosjanka i rzeczywiscie zazwyczaj mam racje i one tutaj, jak zaobserwowalam juz sparowane z Polakami, przyjechaly.
    Jeden moj kumpel Niemiec byl kiedys w Moskiwe i pisal do drugiego, ze tam po ulicach takie laski chodza, ze juz go kark boli od ciaglego okrecania glowy w rozne strony i ze te wszystkie emance w Niemczech moga sie wypchac, cos w ten desen.

  • marek.zak1 26.11.13, 08:31
    Robię zakupy w Biedronce,
    Dojeżdżam do pracy przewaznie SKM i metrem,
    Jeżdże bardzo dużo po Polsce i po innych krajach,
    Na Ukrainie równiez byłem nie raz.
    Tak wiec mam porównanie i porównuje dwudziestoparoletnie Ukrainki z Kijowa ze Szwajcarkami w Zurychu i podobnymi w Nowum Jorku.
    Ukrainki i Polki sa kobiece, dbaja o kobiecość i i ja eksponują podczas gdy dziewczyny w Zurychu i NYC te kobiecośc skrzętnie ukrywaja. To robu różnicę. W Zurychy żadna Szwajcarka nie chodzi w mini w w Kijowie - wiekszość.
  • yoric 26.11.13, 13:13
    To już przerabialiśmy do znudzenia. Im bardziej patriarchalne społeczeństwo i rozbieżność między dostępem do środków między płciami, tym większa konkurencja wśród kobiet pod względem kobiecej waluty. To widać gołym okiem i nawet ktoś tu chyba kiedyś dawał linka do badań o strojach (muszę odnaleźć).
  • midnight_lightning 30.11.13, 21:09
    Co innego drogie galerie handlowe, dyskoteki, puby, gdzie jest sporo młodych, zadbanych, polujących na super gościa kobiet, a co innego tanie dyskonty, autobusy i ulice, gdzie kobiety są szare, smutne i bez cienia uśmiechu na twarzy. Jak i mężczyźni. Większość to ludzie złamani przez życie, bez nadziei na lepsze jutro.
  • kaiser.blade 01.12.13, 09:51
    midnight_lightning napisał:

    > Co innego drogie galerie handlowe, dyskoteki, puby, gdzie jest sporo młodych, z
    > adbanych, polujących na super gościa kobiet, a co innego tanie dyskonty, autobu
    > sy i ulice, gdzie kobiety są szare, smutne i bez cienia uśmiechu na twarzy. Jak
    > i mężczyźni. Większość to ludzie złamani przez życie, bez nadziei na lepsze ju
    > tro.

    No, a jakiś murzyn mógłby powiedzieć, że u niego w Afryce są smutni, złamani głodem ludzie, a w naszym kraju wszyscy tacy szczęśliwi i najedzeni. Ludzka natura jest zachłanna, niezależnie od tego co osiągniesz, zawsze będziesz chcieć więcej.
    Nie mamy wojen, głodów, epidemii - a jesteśmy złamani życiem i bez cienia uśmiechu na twarzy ?
    I pytanie czy te polujące na facetów z kasą galerianki są szczęśliwe ? Chyba nie, skoro posuwają się aż do polowania...
  • marek.zak1 01.12.13, 10:01
    Byłem w tylu galeriach a galerianki nie widziałem. Jak się je rozpoznaje? Jesli już, co dalej, do toalety?
    Mam ochotę napisać opowiadanie, bo pomysł juz mam,ale chciałbym chociaż jedną zobaczyć.
  • kaiser.blade 01.12.13, 10:28
    marek.zak1 napisał:

    > Byłem w tylu galeriach a galerianki nie widziałem. Jak się je rozpoznaje? Jesl
    > i już, co dalej, do toalety?
    > Mam ochotę napisać opowiadanie, bo pomysł juz mam,ale chciałbym chociaż jedną z
    > obaczyć.

    A o jakiej porze odwiedzasz galerie ? Spróbuj przejść się w godzinach kiedy normalnie w gimnazjach, zawodówkach i liceach odbywają się zajęcia. Rozejrzyj się szczególnie w okolicach kultowych fast foodów sprzedających pyszny napój i ćwierćfunciaka z serem, na ławkach przed sklepami z kosmetykami, babskimi ciuchami, przy stanowiskach z uruchomionymi grami komputerowymi - cholera, zawsze jak byłem w takich okolicach, to się grupka jakichś gówniar na wagarach kręciła. Myślę, że to o taki typ panienek chodzi... No nie wiem, mogę się mylić, rzecz jasna...
  • marek.zak1 01.12.13, 10:32
    Czyli sam nie wiesz :). Ja jestem głównie w weekendy. Przed południem to raczej pracuję.
  • kaiser.blade 01.12.13, 10:45
    marek.zak1 napisał:

    > Czyli sam nie wiesz :). Ja jestem głównie w weekendy. Przed południem to raczej
    > pracuję.

    A skąd mam to niby wiedzieć ? Czy ja jestem targetem galerianek ?? Przecież wszędzie mówi się, że ich celem są młodzi, zamożni biznesmeni albo nieźle sytuowane, wspinające się po szczeblach kariery korposzczury. Dla nich ja jestem nędzarz, a ty dziadek :) Więc obaj możemy sobie gdybać.
  • marek.zak1 01.12.13, 10:54
    A ja słyszałem, że ich targetem sa ciuchy. Widzisz, jestesmy obaj niekompetentni :)
  • kaiser.blade 01.12.13, 11:27
    Ja mysle, ze nawet im nie jest obojetne od kogo dostaja te prezenty. Jakis poziom atrakcyjnosci pomaga, prezenty sa tylko produktem ubocznym relacji, ktora sama w sobie jest dosc mila dla obu stron. Ogladalem kiedys wywiady z dziewczynami oddajacymi sie sponsorom i one mowily, ze uwazaly facetow placacych im za seks za fajnych i atrakcyjnych, a sam seks sprawial im przyjemnosc. Jesli jeszcze z tego byla kasa, to juz pelny sukces.
    Tym to sie chyba rozni od czystej prostytucji, gdzie partner kobitki moze byc tak paskudny, ze ona ma ochote sie porzygac. Wystarczy ze placi.
  • bcde 26.11.13, 20:40
    Jedziemy dalej:

    Polki wybierają coraz starszych mężczyzn - przez kryzys:
    www.gazetaprawna.pl/artykuly/748359,coraz-wiecej-polek-wybiera-duzo-starszych-mezczyzn-przez-kryzys.html
    Coraz mniej seksu - grozi nam wymarcie:
    www.sfora.pl/Coraz-mniej-seksu-Jak-tak-dalej-pojdzie-ludzie-wymra-a62033
  • midnight_lightning 30.11.13, 21:26
    Ach ci starsi panowie, tacy są dojrzali i zrównoważeni:) Fakt, że w przeciwieństwie do 20-latków mają swoje mieszkania i już ugruntowaną pracę, zapewne nie ma żadnego wpływu na te młode kobiety. Jak to miło, że dzięki lepszej "inteligencji emocjonalnej" kobiety potrafią wszystko ubrać w odpowiednie słowa.

    Dorzucam następny link
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15025826,Ciaza_juz_nie_oznacza_slubu__Mniej__malzenstw_naprawczych__.html
    "Rekordzistą jest powiat gryficki, gdzie 50,2 proc. dzieci rodzi się w wolnych związkach." Samce beta się zbiesiły i już nie chcą harować na cudze dzieci, pamiątki po zamożnych turystach? A może to wynik mody na "wpadkę" z bogatym w celu upolowania odpowiednio wysokich alimentów? Pobierowo, Rewal, Niechorze to tereny modne wśród najbogatszych Polaków, w dobrym tonie jest mieć tam "letnią daczę" nad samym brzegiem morza.



  • triss_merigold6 01.12.13, 21:36
    Nie, po prostu poza sezonem jest tam bieda i bezrobocie i ślub się zwyczajnie nie opłaca.
  • hello-kitty2 01.12.13, 22:34
    midnight_lightning napisał:

    > > Dorzucam następny link
    > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15025826,Ciaza_juz_nie_oznacza_slubu__Mniej__malzenstw_naprawczych__.html
    > "Rekordzistą jest powiat gryficki, gdzie 50,2 proc. dzieci rodzi się w wolnych
    > związkach." Samce beta się zbiesiły i już nie chcą harować na cudze dzieci, pa
    > miątki po zamożnych turystach? A może to wynik mody na "wpadkę" z bogatym w cel
    > u upolowania odpowiednio wysokich alimentów? Pobierowo, Rewal, Niechorze to ter
    > eny modne wśród najbogatszych Polaków, w dobrym tonie jest mieć tam "letnią dac
    > zę" nad samym brzegiem morza.

    Link wrzuciles do danych ale interpretacje zapodales swoja, tendencyjna. A moze warto spojrzec szerzej. Ile dzieci rodzi sie ze zwiazkow pozamalzenskim na zachodzie Europy. Sadzisz, ze to sama interpretacjia, ktora podales tu tez pasuje? Watpie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka