Dodaj do ulubionych

Jesienna deprecha, czyli niedoczekania Wasze

17.11.14, 17:31
Nic tak nie poprawia samopoczucia, jak cudze niepowodzenie... Jest parę takich fantazji erotycznych, prawdziwych marzeń, które bardzo chciałbym zrealizować w moim związku, ale dotąd się to nie stało, a rokowania na sukces są znikome.

Macie takie coś również? Możecie się podzielić i opisać, jak sobie z tym radzicie? Nalegacie? Poddajecie się? Szukacie poza?
Edytor zaawansowany
  • agregade 17.11.14, 21:06
    a jakie to są fantazje? pytam z ciekawości, bo fantazje mojego męża mnie zaskoczyły.
  • zepsutaklawiatura 17.11.14, 23:01
    Jest ich wiele. I nie jest wcale az tak wazne "odhaczenie" ich na liscie jako wykonane, tylko poczucie jakiegos wysluchania i zrozumienia przez druga strone i milego zaskoczenia ktore nie traci ani troche "poswiecaniem sie". Przyklady sa rozne. Od banalnej ochoty otrzymania kiedys goracej fotki z pikantnym zaproszeniem, o ktorym mysli sie caly dzien do bardzo technicznego pomysl "odbycia stosunku" w pewnej konkretnej pozycji z wykorzystaniem tej drugiej dziurki.

    Z drugiej strony czasami mysle, ze gdybym byl molestowany przez partnerke jakimis jej fantazjami ktore same w sobie wcale by mnie az tak nie krecily, to chetnie bym ulegl i podniecila by mnie sama mysl ze robie cos co sprawia ze ona odplywa. Wiec taka natarczywosc i naciskanie na cos w oczywiscie niechamski sposob tez moze byc sama w sobie pocagajaca - a jednak niestety nie jest...
  • kag73 17.11.14, 23:25
    Przyklady sa
    > pomysl "odbycia stosunku" w pewnej konkretnej pozycji z wykorzystaniem tej drugiej dziurki.

    A gdyby tak ona chciala "wykorzystac" te Twoja dziurke. To co zgodzil bys sie?
  • zepsutaklawiatura 18.11.14, 09:47
    kag73, nie wiem, bo najpierw musiala by chciec - teoretyzowanie. Ale jesli by naprawde bardzo chciala, to czemu nie.
  • zepsutaklawiatura 17.11.14, 23:04
    Opowiedz, co Cie zaskoczylo.
  • agregade 18.11.14, 11:44
    znajdziesz mój wątek poniżej albo powyżej twojego
  • 5chantal 17.11.14, 21:10
    Jesienna deprecha - mam to.

    Naleganie nic nie da, kiedy zaburzenia drugiej strony są obiektywnie nie do usunięcia.
    Poddać się - jeszcze nie chcę.
    Szukanie poza - ciężka sprawa. Zamiast poprawić swoją sytuację o 100%, pogorszyłam ją o 200%. Myślisz: tylko ogrzeję ręce. Kończy się oparzeniem trzeciego stopnia.
  • gomory 17.11.14, 22:03
    > Nic tak nie poprawia samopoczucia, jak cudze niepowodzenie...

    Poprawiam Ci samopoczucie Polaku.
    Jestem absolutnie pogodzony z faktem, ze jeśli się nie da, to się nie da.
  • zepsutaklawiatura 17.11.14, 23:02
    Troche zazdroszcze. Troche wspolczuje.
  • sabat.77 17.11.14, 22:20
    Ta jest, mein kapitan. Uprawiac regularnie seks. Marzenie scietej glowy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka