Dodaj do ulubionych

Spiszczanie po brzytwie

01.10.15, 22:02
Taki klip mi sie nawinął na youtubie: jak przyjmują niechciane zaloty kobiety i mezczyzni: youtu.be/DmP1ier3R30
Jak z opowieści MLa....

Ktos z Was ostatnio został spuszczony po brzytwie? Nie chodzi o ozieblych partnerów / ki, tylko zamknięcie znajomosci zanim sie zaczęła.
Edytor zaawansowany
  • proteinowy 01.10.15, 22:04
    No to mnie Wont zje za literówkę. To przez brak klawiatury.
  • zombi135 01.10.15, 22:10
    Temat może i ciekawy ale zrobiłeś błąd w tytule ;D
  • proteinowy 01.10.15, 22:20
    zombi135 napisał:

    > Temat może i ciekawy ale zrobiłeś błąd w tytule ;D

    :)))
  • wont2 02.10.15, 09:21
    proteinowy napisał(a):

    > zombi135 napisał:
    >
    > > Temat może i ciekawy ale zrobiłeś błąd w tytule ;D
    >
    > :)))
    ---------
    Ha ha! Czuję się rozbrojony :)

    Ale ad rem - to jest kwestia kultury osobistej. Oczywiście ładne laski cały czas ktoś zaczepia, tak samo jak mnie często zaczepiają menele proszący o kasę i ankieterzy proszący o udzielenie odpowiedzi. No i nie mówię im "spierdalaj" tylko "przepraszam, spieszę się" albo "nie, dziękuję".
  • loppe 02.10.15, 12:16
    > Ale ad rem - to jest kwestia kultury osobistej. Oczywiście ładne laski cały cza
    > s ktoś zaczepia, tak samo jak mnie często zaczepiają menele proszący o kasę i a
    > nkieterzy proszący o udzielenie odpowiedzi. No i nie mówię im "spierdalaj" tylk
    > o "przepraszam, spieszę się" albo "nie, dziękuję".

    Albo "Nie dzisiaj kochany":)) - ja tak często mówię do meneli i narkomanów
  • loppe 03.10.15, 10:54
    Partnerka powiedziała mi że wczoraj rzuciła menela "odwal się!", a on za nią rzucił "odpierdol się!"
  • sabat777 01.10.15, 22:28
    Ostatnio? Wcale nie poznaje nowych kobiet, wiec... hmm... odpowiedz brzmi nie.
    A dawno, dawno... takie chamskie odzywki ze strony kobiet slyszalem wylacznie jak probowalem odgrywac kowboja/macho. Fatalnie mi to wychodzilo, wiec zaprzestalem. Jak zachwywalem sie jak dzentelmen, to w zamian otrzymywalem spuszczanie po brzytwie po dzentelmensku. Przynajmniej tyle. Warto byc grzecznym i kulturalnym, przynajmniej kop w dupe od kobiety nie jest zadawany z taka furia i impetem.
  • proteinowy 01.10.15, 22:46
    > A dawno, dawno... takie chamskie odzywki ze strony kobiet slyszalem wylacznie j
    > ak probowalem odgrywac kowboja/macho. Fatalnie mi to wychodzilo, wiec zaprzesta
    > lem. Jak zachwywalem sie jak dzentelmen, to w zamian otrzymywalem spuszczanie p
    > o brzytwie po dzentelmensku. Przynajmniej tyle. Warto byc grzecznym i kulturaln
    > ym, przynajmniej kop w dupe od kobiety nie jest zadawany z taka furia i impetem
    > .

    Wlasnie tego nie mogę zrozumieć. Moje wszystkie, powtarzam wszystkie, interesujące znajomosci zaczynały sie od bycia bardzo bezpośrednim, wręcz chamskim. Do dziś nie rozumiem czemu nigdy nie dostałem w twarz. Jedyny wyjątek to moja obecna zona, wiele randek przed pierwszym seksem, jak z podręcznika.
  • kag73 01.10.15, 22:51
    proteinowy napisał(a):
    > Wlasnie tego nie mogę zrozumieć. Moje wszystkie, powtarzam wszystkie, interesuj
    > ące znajomosci zaczynały sie od bycia bardzo bezpośrednim, wręcz chamskim. Do d
    > ziś nie rozumiem czemu nigdy nie dostałem w twarz.

    Moze jestes nieziemsko przystojny? Albo po prostu miales szczescie ;)
  • proteinowy 01.10.15, 23:13
    > Moze jestes nieziemsko przystojny? Albo po prostu miales szczescie ;)

    Ani to, ani to. Stawiam na element zaskoczenia i tego ze kobiety bardzo mi sie podobały. Dlatego teraz na starość kompletnie nie kupuje PUA, ani w ogole zadnych przekombinowanycj strategii. Nawet przy braku urody, forsy i przy wkurwiajacej osobowości mozna sie z kims fajnie przespać. Trzeba sie kims autentycznie zachwycić.

    Ze związkiem juz nie tak łatwo.
  • sabat777 01.10.15, 23:39
    proteinowy napisał(a):

    > Trzeba sie kims autentycznie zachwycić.

    A nie kogoś sobą?

    > Ze związkiem juz nie tak łatwo.

    Oj, według mnie o sam seks jest trudniej niż o związek w pakiecie z seksem. Zauważ, że tylko nieliczni mężczyźni mogą liczyć na przywilej seksu poza związkiem. Zazwyczaj muszą za seks związkiem zapłacić.
  • proteinowy 02.10.15, 00:06
    > > Trzeba sie kims autentycznie zachwycić.
    >
    > A nie kogoś sobą?

    Logicznie: tak.
    Praktycznie, z autopsji: nie.
    Jest jeszcze trzecia, byc moze prawdziwsza wersja. Czesto tu czytam, ze kobiety pęta kultura, kościół, mezczyzni. Moze do krótkich związkow wystarczy odciąć sie od tych skojarzeń i tyle.
  • triismegistos 02.10.15, 10:16
    Z moich obserwacji wynika, że takich facetów jest raczej sporo.

    --
    albowiem woda jest ciemna i pełna delfinów
  • sabat777 02.10.15, 10:41
    Ale Twoje obserwacje mogą być skażone subiektywizmem (podobnie jak moje). Jak oceniasz proporcje seksownych facetów alfą vs sabatów? Ilu jest pierwszych a ilu drugich?
  • triismegistos 02.10.15, 12:58
    Ilość seksownych, przystojnych facetów oceniam niestety bardzo nisko. Ale nie tylko tacy ruchają poza związkiem. Znam sporo średnio atrakcyjnych gości, którzy coś czasem mają pozazwiązkowo. Ale faktem jest- to przeważnie fajni faceci- po prostu.

    --
    [url=http://damakameliowa94.blogspot.com]dama kameliowa[/url]
  • sid_15 05.10.15, 18:23
    triismegistos napisała:

    > Ilość seksownych, przystojnych facetów oceniam niestety bardzo nisko. Ale nie
    > tylko tacy ruchają poza związkiem. Znam sporo średnio atrakcyjnych gości, którzy
    > coś czasem mają pozazwiązkowo. Ale faktem jest- to przeważnie fajni faceci- po
    > prostu.

    Zgadzam się. Ewentualnie ci, którzy nie są ani przystojni i seksowni, ani fajni, czasami trafią na wystarczająco pijaną/znudzoną/zdesperowaną laskę.
    --
    Kobieta zawsze musi wyglądać świetnie. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotka kogoś, kogo nienawidzi.
  • that.bitch.is.sick 01.10.15, 23:42
    Trzeba sie kims autentycznie za
    >chwycić

    Zwięzłe i prawdziwe. Warunek dobrego seksu. Bardzo niedoceniany w tym cynicznym świecie.
    Pod jednym wszakże warunkiem, jak dla mnie. Ja pod zachwyt podciągam też tzw.ciekawość naukową:).
    --
    Don't hate what you can't imitate.
  • kag73 01.10.15, 23:44
    that.bitch.is.sick napisała:
    > Zwięzłe i prawdziwe. Warunek dobrego seksu. Bardzo niedoceniany w tym cynicznym
    > świecie.
    > Pod jednym wszakże warunkiem, jak dla mnie. Ja pod zachwyt podciągam też tzw.ci
    > ekawość naukową:).

    Znaczy sie chec studiowania anatomii ;))?
  • that.bitch.is.sick 05.10.15, 13:00
    kag73 napisała:


    >
    > Znaczy sie chec studiowania anatomii ;))?

    Masz rację w sumie kobieto:))


    --
    Don't hate what you can't imitate.
  • proteinowy 02.10.15, 00:53
    > Pod jednym wszakże warunkiem, jak dla mnie. Ja pod zachwyt podciągam też tzw.ci
    > ekawość naukową:).

    Czyli zdarzyło Ci się wziąć jakies ciekawe iduwidua pod lupę, zakładam. Próbowałem, ale zostałem spuszczony po brzytwie. "Indywidua" wyczuły, ze chodziło bardziej o ciekawość niz cokolwiek innego.
  • that.bitch.is.sick 05.10.15, 13:14
    proteinowy napisał(a):

    >
    > Czyli zdarzyło Ci się wziąć jakies ciekawe iduwidua pod lupę, zakładam. Próbowa
    > łem, ale zostałem spuszczony po brzytwie. "Indywidua" wyczuły, ze chodziło bard
    > ziej o ciekawość niz cokolwiek innego.

    Pytanie brzmi czy atrakcyjne jest "typowe" czy indywidualne? Czy to zależy od mądrości etapu?
    --
    Don't hate what you can't imitate.
  • sabat777 02.10.15, 10:07
    Bitych, warunkiem stawiania warunków jest posiadanie ku temu adekwatnych warunków ;D
    Żeby była jasność - uważam, ze Ty je masz, wiec z Twojego punktu widzenia zasada nieodzowności zachwytu wybrankiem jest racjonalna i uzasadniona. Jednak wielu mężczyzn z konieczności orze jak może, bo gdyby szukali całe życie księżniczki na ziarnku grochu to do końca swiata dreczyliby wieczorami konika przy syntetycznym uśmiechu Saszy Grej. Historia męskiej seksualności jest historia zgniłego kompromisu.
  • sabat777 02.10.15, 10:11
    *"Bitych = Bitch" - cholerny tablet robi autokorekte, ale podstawia jak pijany... Sorry.
  • prosty_facet 02.10.15, 22:30
    sabat777 napisał:

    > Jednak wielu
    > mężczyzn z konieczności orze jak może, bo gdyby szukali całe życie księżniczki
    > na ziarnku grochu to do końca swiata dreczyliby wieczorami konika przy syntety
    > cznym uśmiechu Saszy Grej. Historia męskiej seksualności jest historia zgniłego
    > kompromisu.

    Czasem jednak trzeba iść na bardzo daleko posunięty kompromis i jednak podręczyć
    konika. Ostatnie moje przemyślenia są takie, że lepiej pooglądać fajne laski
    na necie niż angażować się w jakiekolwiek niesatysfakcjonujące znajomości
    będące wynikiem zgniłego kompromisu. Mówiąc wprost, doszedłem do wniosku
    do jakiego dochodzi wielu tzw. singli/singielek - albo alfa albo nic. Dlatego rasa biała jest skazana na wymarcie.
    A tacy Arabowie nie mają takich dylematów, bo i tak przed ślubem
    widzą tylko szary worek pokutny. A i pewnie w czasie sexu niewiele więcej.
    Więc oni mnożą się na potęgę a my wymieramy. Mam tylko nadzieję, że jeszcze moje dzieci
    będą mieszkały we w miarę normalnym kraju a nie w kalifacie.



    --
    "Jakiś facet mnie szuka, mówi, że skradłem mu żonę,
    ale wiesz co mówią - znalezione nie kradzione"
  • marek.zak1 02.10.15, 22:44
    prosty_facet napisał:


    Ostatnie moje przemyślenia są takie, że lepiej pooglądać fajne laski na necie niż angażować się w jakiekolwiek niesatysfakcjonujące znajomości będące wynikiem zgniłego kompromisu. Mówiąc wprost, doszedłem do wniosku do jakiego dochodzi wielu tzw. singli/singielek - albo alfa albo nic.
    ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Widzisz, ja tez tak, (czyli tylko super laska,, albo żadna) miałem i z perspektywy czasu postrzegam to, jako niebezpieczną zabawę. Stąd tyle singielstwa, rozczarowań i długie czekania na swoja 10.
  • sabat777 02.10.15, 23:00
    prosty_facet napisał:

    > Ostatnie moje przemyślenia są takie, że lepiej pooglądać fajne laski
    > na necie niż angażować się w jakiekolwiek niesatysfakcjonujące znajomości
    > będące wynikiem zgniłego kompromisu.

    U mnie to się kompletnie nie sprawdza, bo najbardziej kręci mnie wchodzenie w seksualną interakcję z drugą osobą. A z monitorem jest to dość trudne, podobnie jak z własnym ptaszkiem. Nie mam na myśli żadnych górnolotnych zjawisk, po prostu obserwowanie jak kobieta reaguje na dotyk, jak robi się mokra, działają na nią pieszczoty.
    Co mi z porno, przy którym zwale sobie konia? Okej, czasem można pooglądać. A nawet jak bym się szarpnął i na dziwki polazł, to co to za seks? Niby to tylko dla mnie, ale ciało kobiety odległe emocjonalnie, obce, nie reagujące na mój dotyk, tylko markujące ekscytacje w fałszywy i teatralny sposób - to nie ma sensu.
    Dlatego relacja seksualna z autentycznie zainteresowaną nią partnerką zawsze będzie o wiele pełniejsza w doznaniach, nawet jeśli druga osoba będzie odległa od kanonów atrakcyjności. Bo można nie tylko brać, ale i obdarowywać drugą osobę seksem.
  • prosty_facet 02.10.15, 23:07
    sabat777 napisał:

    > Dlatego relacja seksualna z autentycznie zainteresowaną nią partnerką zawsze bę
    > dzie o wiele pełniejsza w doznaniach, nawet jeśli druga osoba będzie odległa od
    > kanonów atrakcyjności. Bo można nie tylko brać, ale i obdarowywać drugą osobę
    > seksem.

    To gratuluję konstrukcji psychicznej. Ja tak nie potrafię. Zwłaszcza
    gdy "druga osoba będzie odległa od kanonów atrakcyjności".
    Po prostu nie wiem nawet czy bym "stanął na wysokości zadania"
    nie mówiąc już o tym, czy potrafiłbym potem spojrzeć w lustro.

    --
    "Jakiś typek mnie szuka, mówi, że skradłem mu żonę,
    ale wiesz co mówią - znalezione nie kradzione"
  • sabat777 02.10.15, 23:14
    prosty_facet napisał:

    > To gratuluję konstrukcji psychicznej. Ja tak nie potrafię. Zwłaszcza
    > gdy "druga osoba będzie odległa od kanonów atrakcyjności".
    > Po prostu nie wiem nawet czy bym "stanął na wysokości zadania"
    > nie mówiąc już o tym, czy potrafiłbym potem spojrzeć w lustro.

    Ale wiesz, kobieta to przede wszystkim drugi człowiek, rzecz jest o człowieczeństwie i seksualnym ładunku emocjonalnym z niego płynącym. Atrakcyjna jest więc, bo za powszednim ciałem skrywa się inna świadomość, która obserwuje, czuje, myśli i jest tutaj - dla Ciebie i Siebie. Pragnąc tego.
  • prosty_facet 02.10.15, 23:35
    sabat777 napisał:

    > Ale wiesz, kobieta to przede wszystkim drugi człowiek, rzecz jest o człowieczeń
    > stwie i seksualnym ładunku emocjonalnym z niego płynącym. Atrakcyjna jest więc,
    > bo za powszednim ciałem skrywa się inna świadomość, która obserwuje, czuje, my
    > śli i jest tutaj - dla Ciebie i Siebie. Pragnąc tego.

    Ale z Ciebie poeta ;-)
    U mnie to tak nie działa.
    Może już jestem zbyt zblazowany - sorki.....
    To że ona pragnie, nie znaczy że ja też ....

    --
    "Jakiś typek mnie szuka, mówi, że skradłem mu żonę,
    ale wiesz co mówią - znalezione nie kradzione"
  • sabat777 02.10.15, 23:45
    prosty_facet napisał:

    > To że ona pragnie, nie znaczy że ja też ....

    U mnie to praktycznie automat, kiedy czuję, że kobieta pragnie mnie szczerze. Ale bądź spokojny, nieczęsto się to zdarza, oj nieczęsto ;)
  • prosty_facet 04.10.15, 09:12
    sabat777 napisał:

    > U mnie to praktycznie automat, kiedy czuję, że kobieta pragnie mnie szczerze.

    Mi wydaje się to wtedy bardzo podejrzane ;-)

    --
    "Jakiś typek mnie szuka, mówi, że skradłem mu żonę,
    ale wiesz co mówią - znalezione nie kradzione"
  • ninek04 04.10.15, 10:38
    prosty_facet napisal
    >sabat777 napisał:

    > U mnie to praktycznie automat, kiedy czuję, że kobieta pragnie mnie szczerze.

    >Mi wydaje się to wtedy bardzo podejrzane ;-)<

    No nie mów, że nigdy nie odczuwaleś,że kobieta autentycznie Cię pragnie, a jej reakcje są nieudawane;chyba to dość łatwo wychwycić już na etapie gry wstępnej? ;)
  • prosty_facet 04.10.15, 16:30
    ninek04 napisała:

    > No nie mów, że nigdy nie odczuwaleś,że kobieta autentycznie Cię pragnie, a jej
    > reakcje są nieudawane;chyba to dość łatwo wychwycić już na etapie gry wstępnej?
    > ;)

    Kiedyś tak ;-) Teraz wydaj mi się to podejrzane ;-)

    --
    "Jakiś typek mnie szuka, mówi, że skradłem mu żonę,
    ale wiesz co mówią - znalezione nie kradzione"
  • mabelle2000 04.10.15, 16:43
    prosty_facet napisał:

    > Teraz wydaj mi się to podejrzane ;-)

    Nie wierzysz, ze mozesz to pozadanie w kobiecie wzbudzic, czy boisz sie, ze dostaniesz rachunek za seks ?
  • prosty_facet 04.10.15, 22:26
    mabelle2000 napisała:

    > Nie wierzysz, ze mozesz to pozadanie w kobiecie wzbudzic, czy boisz sie, ze dos
    > taniesz rachunek za seks ?

    Wszędzie widzę drugie dno ;-)

    --
    "Jakiś typek mnie szuka, mówi, że skradłem mu żonę,
    ale wiesz co mówią - znalezione nie kradzione"
  • hello-kitty2 04.10.15, 12:56
    sabat777 napisał:

    > Ale wiesz, kobieta to przede wszystkim drugi człowiek, rzecz jest o człowieczeń
    > stwie i seksualnym ładunku emocjonalnym z niego płynącym. Atrakcyjna jest więc,
    > bo za powszednim ciałem skrywa się inna świadomość, która obserwuje, czuje, my
    > śli i jest tutaj - dla Ciebie i Siebie. Pragnąc tego.

    Nie nazwalabym tego jeszcze atrakcyjnoscia ale podoba mi sie nazwanie czlowieka inna swiadomoscia.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.'
  • ninek04 04.10.15, 13:38
    >hello-kitty2 napisała
    >sabat777 napisał:

    > Ale wiesz, kobieta to przede wszystkim drugi człowiek, rzecz jest o człowieczeń
    > stwie i seksualnym ładunku emocjonalnym z niego płynącym. Atrakcyjna jest więc,
    > bo za powszednim ciałem skrywa się inna świadomość, która obserwuje, czuje, my
    > śli i jest tutaj - dla Ciebie i Siebie. Pragnąc tego.

    Dla mnie to jest właśnie clou wzajemnego pożądania i intymnego zbliżenia -to obustronne pragnienie tego drugiego człowieka w tej danej chwili sprawia,że świat przestaje istnieć, wszystko przestaje mieć znaczenie, zostają tylko dwa ciała i dwie dusze stwarzające swój własny świat i będące całym światem jedno dla drugiego w tym intymnym momencie.

    >Nie nazwalabym tego jeszcze atrakcyjnoscia ale podoba mi sie nazwanie czlowieka inna swiadomoscia.<
    To ładne jest:)
  • wont2 04.10.15, 15:22
    ninek04 napisała:

    > >sabat777 napisał:
    >
    > > Ale wiesz, kobieta to przede wszystkim drugi człowiek, rzecz jest o człow
    > ieczeń
    > > stwie i seksualnym ładunku emocjonalnym z niego płynącym. Atrakcyjna jest
    > więc,
    > > bo za powszednim ciałem skrywa się inna świadomość, która obserwuje, czuj
    > e, my
    > > śli i jest tutaj - dla Ciebie i Siebie. Pragnąc tego.
    >
    > Dla mnie to jest właśnie clou wzajemnego pożądania i intymnego zbliżenia -to ob
    > ustronne pragnienie tego drugiego człowieka w tej danej chwili sprawia,że świat
    > przestaje istnieć, wszystko przestaje mieć znaczenie, zostają tylko dwa ciała
    > i dwie dusze stwarzające swój własny świat i będące całym światem jedno dla dru
    > giego w tym intymnym momencie.
    --------------
    Sabat po prostu śpiewa, to znaczy pisze - żartobliwie, ironicznie, ze stosunkiem jakimś takim żartobliwym do tematu i do samego siebie, że on w ten sposób pisze, a wy to bierzecie na poważnie i się za egzegezę zabieracie :) Nie no, atrakcyjność kobiety, która bierze się z samego istnienia innej świadomości... Ha ha :)
  • kag73 04.10.15, 15:32
    wont2 napisał:
    > Sabat po prostu śpiewa, to znaczy pisze - żartobliwie, ironicznie, ze stosunkie
    > m jakimś takim żartobliwym do tematu i do samego siebie, że on w ten sposób pis
    > ze, a wy to bierzecie na poważnie i się za egzegezę zabieracie :) Nie no, atrak
    > cyjność kobiety, która bierze się z samego istnienia innej świadomości... Ha ha :)

    Mnie tam sie wydaje, ze on jest tak wyglodzony, ze kazda babka jest obiektem pozadania, bo kazda jest lepsza, niz wlasna graba ;) Oczywiscie w teorii.
  • hello-kitty2 04.10.15, 16:05
    kag73 napisała:

    > Mnie tam sie wydaje, ze on jest tak wyglodzony, ze kazda babka jest obiektem po
    > zadania, bo kazda jest lepsza, niz wlasna graba ;) Oczywiscie w teorii.

    A moze to nie kwestia wyglodzenia tylko teorii prezentowanej przez Kutuzowa, ze mezczyznom podobaja sie z grubsza wszystkie kobiety? Pamietam z linkowanego przez Urqu wykladu Wojcieszke, jak profesor upomnial, ze badania sa wiarygodne, gdy nie opieraja sie na deklaracjach ale na zachowaniach i podal przyklad, ze dobrze byloby sie przyjrzec szybkim randkom i wyborom tam na szybko dokonowanym. Co mnie uderzylo gdy zapoznalam sie z wypowiedzia pana bioracego udzial w takich randkach to ze na jeden spend 27 osobowy (pan) spodobalo mu sie fizycznie 25. To jest ponad 90%. Jezeli dodasz do tego napalenie babki na tego konkretnego, ktory dokonuje oceny damskiej atrakcyjnosci, to wskaznik rzeczywiscie moze podskoczyc do 100%.
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • marek.zak1 04.10.15, 16:16
    hello-kitty2 napisała:


    > A moze to nie kwestia wyglodzenia tylko teorii prezentowanej przez Kutuzowa, ze mezczyznom podobaja sie z grubsza wszystkie kobiety?
    ---------------------------------------------------------------------
    Tak, to zależy tylko od ilości alkoholu.
  • kag73 04.10.15, 16:40
    marek.zak1 napisał:
    > Tak, to zależy tylko od ilości alkoholu.

    O, to jest dobry trop, dziala zreszat w obie strony ;)
  • marek.zak1 04.10.15, 16:49
    kag73 napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    > > Tak, to zależy tylko od ilości alkoholu.
    >
    > O, to jest dobry trop, dziala zreszat w obie strony ;)
    -----------------------------------------------------
    Kiedyś na prywatce spotkałem dziewczynę. Niespecjalnie ładna, ale zaczęliśmy rozmawiać. Ileż znaleźliśmy wspólnych tematów. Po wypiciu butelki wina poczułem, że jest to moja druga połowa. Wspólne zainteresowania, odczucia i poglądy. Buzi na pożegnanie i umówiliśmy się następnego dnia. Gdy tego następnego dnia ja zobaczyłem, powiedziałem, ze u mojej babci jest pogotowie i muszę niestety już wracać, ale oczywiście zaraz zadzwonię.
  • wont2 04.10.15, 16:57
    marek.zak1 napisał:

    Po wypiciu butelki wina poczułem,
    > że jest to moja druga połowa.
    -------------------
    Ja miałem podobnie, stare czasy. Kiedyś, po wypiciu butelki wódki otworzyłem drugą i stwierdziłem, że to już moja druga połowa i że powinienem jednak pójść spać :)
  • hello-kitty2 04.10.15, 17:03
    marek.zak1 napisał:

    > kag73 napisała:
    >
    > > marek.zak1 napisał:
    > > > Tak, to zależy tylko od ilości alkoholu.
    > >
    > > O, to jest dobry trop, dziala zreszat w obie strony ;)
    > -----------------------------------------------------
    > Kiedyś na prywatce spotkałem dziewczynę. Niespecjalnie ładna, ale zaczęliśmy ro
    > zmawiać. Ileż znaleźliśmy wspólnych tematów. Po wypiciu butelki wina poczułem,
    > że jest to moja druga połowa. Wspólne zainteresowania, odczucia i poglądy. Buzi
    > na pożegnanie i umówiliśmy się następnego dnia. Gdy tego następnego dnia ja z
    > obaczyłem, powiedziałem, ze u mojej babci jest pogotowie i muszę niestety już w
    > racać, ale oczywiście zaraz zadzwonię.

    Wiesz Marek ocena atrakcyjnosci jest mocno subiektywna, co przelewa szale na korzysc Kutuzowego 'podobaja sie wszystkie'. Nie chcialam Ci przypominac ale jak wstawiles tu swoja Ele to szalu nie bylo, chyba tylko Mojemail wstawila jakis komentarz z uprzejmosci ku pochwale instytucji malzenstwa. Panowie milczeli ;-) Takze tego...no, sam rozumiesz.
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • kag73 04.10.15, 17:07
    hello-kitty2 napisała:
    > Wiesz Marek ocena atrakcyjnosci jest mocno subiektywna, co przelewa szale na ko
    > rzysc Kutuzowego 'podobaja sie wszystkie'. Nie chcialam Ci przypominac ale jak
    > wstawiles tu swoja Ele to szalu nie bylo, chyba tylko Mojemail wstawila jakis k
    > omentarz z uprzejmosci ku pochwale instytucji malzenstwa. Panowie milczeli ;-)
    > Takze tego...no, sam rozumiesz.

    No ale jakie on zdjecie wstawil, przestan. Poza tym on zakochal sie w mlodej pieknej i do dzis mu to pozostalo, ponad 30 lat. Zlituj sie o czym Ty piszesz:)
    Ale owszem ocena atrakcyjnosci jest subjektywna, jednak chzba nie bedziemy sie klocic, ze mezczyzni w swojej wiekszaosci chca: szczuplych i z odpowiednimi proporcjami.

  • hello-kitty2 04.10.15, 19:30
    kag73 napisała:

    > No ale jakie on zdjecie wstawil, przestan. Poza tym on zakochal sie w mlodej pi
    > eknej i do dzis mu to pozostalo, ponad 30 lat. Zlituj sie o czym Ty piszesz:)

    Dlaczego mam sie nad czyms litowac, odnosze sie do tego, co wstawil, przeciez nie bede sobie niczego dospiewywac, bo nie mam w tym zadnego interesu ;)

    > Ale owszem ocena atrakcyjnosci jest subjektywna, jednak chzba nie bedziemy sie
    > klocic, ze mezczyzni w swojej wiekszaosci chca: szczuplych i z odpowiednimi pro
    > porcjami.

    Byc moze tylko widzisz ja szczupla nigdy nie bylam, a i tak mnie chcieli wiec jednak znowu sklaniam sie ku kutuzowemu, ze podobaja sie wszystkie.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat777 04.10.15, 19:48
  • sabat777 04.10.15, 19:56
    Ale za to ladna. Na tych zdjeciach co przeslalas fajnie wygladalas, a nie mam powodu zeby Ci kadzic. Z tym ze nie wiem czy Cie to pocieszy bo mi na przyklad nadwaga u kobiety nie przeszkadza, pod warunkiem ze nie traci proporcji. Z wygladu najwazniejsza jest buzia, a fajne cialo to wtedy gdy cyce i pupa sa wyraznie wieksze niz talia. Baba moze byc masywna byle miala duza dupe i wielkie bimbaly. Taka chlopka troche. Ten typ urody uruchamia mi ochote na ostrzejsze ruchanie, najchetniej od tylu :)
  • kag73 04.10.15, 20:29
    sabat777 napisał:
    > Ale za to ladna.

    No wlasnie to samo chcialam napisac. Szupla i ladna, albo szczupla albo ladna ;)
    Rozejrzyj sie po tym swiecie albo przypomnij sobie jak to bywa: caly sznurek kolesi do tej najladniejszej a im mniej atrakcyjna tym sie kolejka zmniejsza. Wszystkie prawie biedne misie zalace sie na zle kobiety, ktore sich nie chca, maja na mysli te atrakcyjne kobiety.
    Inna rzecz to jeszcze jaka jest alternarywa, jak wyglada cala reszta i czy przewazaja kobiety czy mezczyzni.
  • sabat777 04.10.15, 20:39
    Przesadzasz, przestalem leciec na te klasycznie atrakcyjne kobiety jak mialem z 16 lat. Od tej pory dla mnie nie istnieja. To dziecinada jest, z czym do ludzi.
  • marek.zak1 04.10.15, 21:01
    hello-kitty2 napisała:

    > kag73 napisała:
    >
    > > No ale jakie on zdjecie wstawil, przestan. Poza tym on zakochal sie w mlodej pieknej i do dzis mu to pozostalo, ponad 30 lat. Zlituj sie o czym Ty piszesz:)
    >
    > Dlaczego mam sie nad czyms litowac, odnosze sie do tego, co wstawil, przeciez nie bede sobie niczego dospiewywac, bo nie mam w tym zadnego interesu ;)
    --------------------------------------------------------------------------------------------
    Kilka lat temu oglądałem w TV, w towarzystwie kilku kobiet finał Miss Polonia. Wszystkie oglądające ze mną babki zgodnie stwierdziły, że żadna z finalistek tak naprawdę nie jest specjalnie ładna.
  • kag73 04.10.15, 21:12
    marek.zak1 napisał:-------------------
    > -------------
    > Kilka lat temu oglądałem w TV, w towarzystwie kilku kobiet finał Miss Polonia.
    > Wszystkie oglądające ze mną babki zgodnie stwierdziły, że żadna z finalistek ta
    > k naprawdę nie jest specjalnie ładna.

    No to ci dopiero wyskoko podniesiona poprzeczka, to sa wymagania ;)
    Moze nie byly specjalnie ladne, ale figury mialy zapewne niezle. Czy tez nie specjalne?
  • marek.zak1 04.10.15, 21:15
    kag73 napisała:

    > marek.zak1 napisał:-------------------
    > > -------------
    > > Kilka lat temu oglądałem w TV, w towarzystwie kilku kobiet finał Miss Polonia. Wszystkie oglądające ze mną babki zgodnie stwierdziły, że żadna z finalistek tak naprawdę nie jest specjalnie ładna.
    ==========================================>
    > No to ci dopiero wyskoko podniesiona poprzeczka, to sa wymagania ;)
    > Moze nie byly specjalnie ladne, ale figury mialy zapewne niezle. Czy tez nie specjalne?
    ------------------------------------------------------------------------------
    Nie, do figur uwag nie było :). Świadczy to dużym obiektywizmie.
  • sea.sea 04.10.15, 21:25
    Miss w pełnym sztafażu zazwyczaj faktycznie nie wyglądają dobrze.
    Mają nawalone tapety i lakieru raczej nie w sposób podkreślający naturalną urodę, w dodatku wszystkie muszą się tak samo uśmiechać. Nie dziwię się, że mogą się nie podobać w trakcie finału, jestem pewna, że większość z nich au naturel, z własną mimiką i bez litrów podkładu i błyszczyka wygląda dojmująco atrakcyjniej.
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • sabat777 04.10.15, 21:30
    Miss wygladaja dobrze w kazdej konfiguracji. Ludzie, przeciez nie ma lorownania z przecietnymi zjadaczami chleba o czy my mowimy? O najpiekniejszych kobietach kraju, swiata itd. Jaja se robicie?
  • sea.sea 04.10.15, 21:34
    To nie Ty mówiłeś ostatnio, że nie lubisz tapeciar? :DDD
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • sabat777 04.10.15, 22:04
    sea.sea napisała:

    > To nie Ty mówiłeś ostatnio, że nie lubisz tapeciar? :DDD

    Moment, ja mogę mówić różne rzeczy, ale tutaj porównujemy różne rzeczywistości. Ja bym nie mógł za tymi kobietami w spokoju nawet palta nosić, bo kontrast byłby taki, że ludzie myśleliby że Tofik ze skeczu kabaretu Ani Mru Mru się urwał i się skrada :)
    Jak zatem mógłbym mógł je krytykować, kiedy za każdym razem kiedy mam już wytknąć jakiś drobnym mankament, oburzony głos w mojej głowie dudni: "Najpierw spójrz do lustra kutasie!"?..
  • kag73 04.10.15, 22:07
    sabat777 napisał:
    > Moment, ja mogę mówić różne rzeczy, ale tutaj porównujemy różne rzeczywistości.
    > Ja bym nie mógł za tymi kobietami w spokoju nawet palta nosić, bo kontrast był
    > by taki, że ludzie myśleliby że Tofik ze skeczu kabaretu Ani Mru Mru się urwał
    > i się skrada :)
    > Jak zatem mógłbym mógł je krytykować, kiedy za każdym razem kiedy mam już wytkn
    > ąć jakiś drobnym mankament, oburzony głos w mojej głowie dudni: "Najpierw spójr
    > z do lustra kutasie!"?..

    Roznica miedzy Toba a tymi niektorymi krytykujacymi jest tylko taka, ze im zaden glos w glowie "nie dudni" .
  • sea.sea 04.10.15, 22:11
    Ja tam jestem zdania, że mam prawo do preferencji niezależnie od tego, czy sama jestem bosko piękna, czy też jestem żeńskim odpowiednikiem Tofika. Przecież nie twierdzę, że ja jestem piękniejsza, tylko że w różnych okolicznościach widuję piękniejsze.
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • sabat777 04.10.15, 22:18
    sea.sea napisała:

    > Ja tam jestem zdania, że mam prawo do preferencji niezależnie od tego, czy sama
    > jestem bosko piękna, czy też jestem żeńskim odpowiednikiem Tofika. Przecież ni
    > e twierdzę, że ja jestem piękniejsza, tylko że w różnych okolicznościach widuję
    > piękniejsze.

    To jest imho ciężko ocenić. Jak widzisz laskę na żywo idącą w tłumie szaraczków, to zapala Ci się żarówka: O KURDE, ALE DUPA!
    Ale potem jak się ustawią w szeregu, jedna koło drugiej, i to w dodatku w TV, to ten efekt "wow" znika, przez brak kontrastu.
    Coś jak kulturyści. Największy kurdupel z konkursu Mr.O jak zejdzie ze sceny to sprawi, że nawet dobrze zbudowany, ale zwyczajny mężczyzna będzie przy nim wyglądał jak karzeł. Chodzi o punkt odniesienia. Przy takich konkursach on jest potwornie zawyżony.
  • kag73 04.10.15, 21:46
    sabat777 napisał:

    > Miss wygladaja dobrze w kazdej konfiguracji. Ludzie, przeciez nie ma lorownania
    > z przecietnymi zjadaczami chleba o czy my mowimy? O najpiekniejszych kobietach
    > kraju, swiata itd. Jaja se robicie?

    No ale slyszysz, ze one "nie specjalne", czytaj wcale nie takie ladne :(
  • sea.sea 04.10.15, 21:49
    www.wprost.pl/F/pic.php?T=news&P=199450&w670=1&brt=1
    Poważnie uważacie, że te dwie wicemiss, co są na tym zdjęciu wokół Krupińskiej, to sól tej Ziemi i że mają twarze na tym samym levelu atrakcyjności, co ona? :)))
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • kag73 04.10.15, 21:52
    sea.sea napisała:
    > Poważnie uważacie, że te dwie wicemiss, co są na tym zdjęciu wokół Krupińskiej,
    > to sól tej Ziemi i że mają twarze na tym samym levelu atrakcyjności, co ona? :)))

    Uwazam, ze buzie maja wystarczajaco ladne a nadrabiaja zapewne figura. Tej w srodku po cholere ta grzywka?
  • sea.sea 04.10.15, 21:56
    Nie czytasz uważnie, figury Miss nie podlegają krytyce z definicji, kobiety oglądające wybory wraz z Markiem nie były zachwycone twarzami :)

    Co do ładności buź - no sorry, podczas jednego spaceru przez Stare Miasto można się zakochać 18 razy, lepsze towary chodzą po ulicach... ale się nie zgłaszają do konkursów :)
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • kag73 04.10.15, 22:02
    sea.sea napisała:
    > Co do ładności buź - no sorry, podczas jednego spaceru przez Stare Miasto można
    > się zakochać 18 razy, lepsze towary chodzą po ulicach... ale się nie zgłaszają
    > do konkursów :)

    Ano, ale czy ja chodze po Starym Miescie? I w jakim miescie?
    No i ich strata, ze sie nie zglaszaja do konkursu :) Pytanie jakie sa kryteria i czy wymiary odpowiadaja. Bo to chyba nie tylko o buzie chodzi? A Twoje obserwacje potwierdzaja, ze na polskich ulicach pelno ladnych kobiet!
  • sabat777 04.10.15, 21:57
    sea.sea napisała:

    > www.wprost.pl/F/pic.php?T=news&P=199450&w670=1&brt=1
    > Poważnie uważacie, że te dwie wicemiss, co są na tym zdjęciu wokół Krupińskiej,
    > to sól tej Ziemi i że mają twarze na tym samym levelu atrakcyjności, co ona? :
    > )))

    Uroda każdej wyrywa z butów, ale są w różnym typie. Zależy co komu odpowiada.
  • marek.zak1 04.10.15, 22:07
    sea.sea napisała:

    > www.wprost.pl/F/pic.php?T=news&P=199450&w670=1&brt=1
    > Poważnie uważacie, że te dwie wicemiss, co są na tym zdjęciu wokół Krupińskiej,
    > to sól tej Ziemi i że mają twarze na tym samym levelu atrakcyjności, co ona? :))) .
    -----------------------------------------------------------------------
    Ta z prawej to ,,5". Miss jest super :)
  • sabat777 04.10.15, 22:12
    marek.zak1 napisał:

    > Ta z prawej to ,,5".

    Ta "5" jest dla Ciebie Marek na pułapie urodowym lecącego Jumbo Jeta, podczas gdy Ty nie podskoczysz wyżej swojego pępka. Jeśli nie, to idź i ją poderwij. Nie wiem, może nie czujesz żenady wynikającej z sytuacji, ale ja się zaczynam powoli za głowę łapać...
  • marek.zak1 04.10.15, 22:27
    sabat777 napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > Ta z prawej to ,,5".
    >
    > Ta "5" jest dla Ciebie Marek na pułapie urodowym lecącego Jumbo Jeta, podczas gdy Ty nie podskoczysz wyżej swojego pępka. Jeśli nie, to idź i ją poderwij. Nie wiem, może nie czujesz żenady wynikającej z sytuacji, ale ja się zaczynam powoli za głowę łapać...
    ------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Sabat, skoro Ci się tak podoba - OK. Mnie niespecjalnie.

  • sabat777 04.10.15, 22:30
    marek.zak1 napisał:

    > Sabat, skoro Ci się tak podoba - OK. Mnie niespecjalnie.

    Próbuję to ogarnąć intelektualnie. W porządku. Po prostu masz takie standardy. W takim razie współczuję Ci, bo musisz żyć w świecie brzydkich ludzi. Przykra sprawa.
  • marek.zak1 04.10.15, 22:32
    sabat777 napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > Sabat, skoro Ci się tak podoba - OK. Mnie niespecjalnie.
    >
    > Próbuję to ogarnąć intelektualnie.
    ------------------------------------------------
    To kwestia estetyki, nie intelektu. Tobie sie podoba , mnie niekoniecznie. De gustibus...
  • proteinowy 04.10.15, 22:14
    > > Poważnie uważacie, że te dwie wicemiss, co są na tym zdjęciu wokół Krupiń
    > skiej,
    > > to sól tej Ziemi i że mają twarze na tym samym levelu atrakcyjności, co
    > ona? :))) .
    > -----------------------------------------------------------------------
    > Ta z prawej to ,,5". Miss jest super :)

    Najpewniejszy sposób na opinię konesera to "w tej sztuce nie ma głębi" a zaraz potem "to kobieta pospolitej urody". Wrzuć zdjęcie swojej zony. W stroju kąpielowym.
  • ninek04 04.10.15, 22:16
    >www.wprost.pl/F/pic.php?T=news&P=199450&w670=1&brt=1
    Poważnie uważacie, że te dwie wicemiss, co są na tym zdjęciu wokół Krupińskiej, to sól tej Ziemi i że mają twarze na tym samym levelu atrakcyjności, co ona? :))) <

    Ta z lewej niczym wyjątkowym nie powala,jest urodowo niespecjalna, że tak powiem ;)
  • marek.zak1 04.10.15, 22:23
    ninek04 napisała:

    > >www.wprost.pl/F/pic.php?T=news&P=199450&w670=1&brt=1
    > Poważnie uważacie, że te dwie wicemiss, co są na tym zdjęciu wokół Krupińskiej,
    > to sól tej Ziemi i że mają twarze na tym samym levelu atrakcyjności, co ona? :
    > ))) <
    >
    > Ta z lewej niczym wyjątkowym nie powala,jest urodowo niespecjalna, że tak powiem ;)
    ----------------------------------------------------------------------------------

    Z lewej może ,,6", z prawej ,,5". Miss - ,,10".
  • sabat777 04.10.15, 22:26
    marek.zak1 napisał:

    > Z lewej może ,,6", z prawej ,,5". Miss - ,,10".

    Powiedz, ale ruchałbyś je? Tak od niechcenia, gdyby o to błagały na kolanach? :D
  • marek.zak1 04.10.15, 22:30
    sabat777 napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > Z lewej może ,,6", z prawej ,,5". Miss - ,,10".
    >
    > Powiedz, ale ruchałbyś je? Tak od niechcenia, gdyby o to błagały na kolanach? :
    ------------------------------------------------------------------------------
    A powiedz, czy Taki Robert Lewandowski, który ma miliony i fajna żonę, gdyby go błagały, czy by z nimi poszedł? Myślę, ze nie, a ja też nie, chociaż milionów nie mam. .
  • sabat777 04.10.15, 22:33
    marek.zak1 napisał:

    > A powiedz, czy Taki Robert Lewandowski, który ma miliony i fajna żonę, gdyby go
    > błagały, czy by z nimi poszedł? Myślę, ze nie, a ja też nie, chociaż milionów
    > nie mam. .

    ... Chłopie dobry, drogi... Litości! Czy Ty jesteś Robert Lewandowski???
  • marek.zak1 04.10.15, 22:41
    sabat777 napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > A powiedz, czy Taki Robert Lewandowski, który ma miliony i fajna żonę, gd
    > yby go błagały, czy by z nimi poszedł? Myślę, ze nie, a ja też nie, chociaż mil
    > ionów nie mam. .
    >
    > ... Chłopie dobry, drogi... Litości! Czy Ty jesteś Robert Lewandowski???
    =============================================
    Nie, ale rozumuję podobnie jak on. Mam swoje życie, fajna kobietę i nie mam zamiaru tego zniszczyć głupimi ruchami. dobranoc.
  • hello-kitty2 04.10.15, 22:42
    sabat777 napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > Z lewej może ,,6", z prawej ,,5". Miss - ,,10".
    >
    > Powiedz, ale ruchałbyś je?

    www.youtube.com/watch?v=Nx8LAFSY3Ws

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • marek.zak1 04.10.15, 22:48
    hello-kitty2 napisała:

    > sabat777 napisał:
    >
    > > marek.zak1 napisał:
    > >
    > > > Z lewej może ,,6", z prawej ,,5". Miss - ,,10".
    > >
    > > Powiedz, ale ruchałbyś je?
    ----------------------------------------------------------

    Widzisz, zawsze chciałem mieć fajną babkę, kochać ją a wtedy inne są transparentne.
  • wont2 05.10.15, 06:55
    sabat777 napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > Z lewej może ,,6", z prawej ,,5". Miss - ,,10".
    >
    > Powiedz, ale ruchałbyś je? Tak od niechcenia, gdyby o to błagały na kolanach? :
    > D
    ---------------
    Mi bliżej w tych dywagacjach do Marka. Każdy by oczywiście ruchał wszystkie trzy i nie tylko od niechcenia, tylko nie każdy to może napisać.

    Lasek nie znam i oceniam tylko po tym zdjęciu:
    Tę w środku to bym zapłodnił i z uśmiechem, szczęśliwy płacił co miesiąc alimenty.

    Ta z lewej ma tak nieskażony głębią wyraz twarzy, że zastanawiam się komu i ile razy dała za ten tytuł II wicemiss. No ludzie, bez przesady, z czym do ludzi. Jest ładniutka i tak dalej ale założę się, że na pytanie o twoje największe marzenie odpowiedziała - żeby nie było głodu na świecie.

    Ta z prawej - nie ma twarzy klasycznie ładnej, ale coś w niej jest intrygującego i bardzo podniecającego - mianowicie kurwiki w oczach. Miliony kurwików. Fajne do seksu czy do porno ale czy do miłości i do związku? Chyba jednak nie w takim natężeniu - umarłbym z głodu i pragnienia chędożąc.
  • kag73 05.10.15, 11:23
    wont2 napisał:
    > Ta z prawej - nie ma twarzy klasycznie ładnej, ale coś w niej jest intrygująceg
    > o i bardzo podniecającego - mianowicie kurwiki w oczach. Miliony kurwików. Fajn
    > e do seksu czy do porno ale czy do miłości i do związku? Chyba jednak nie w tak
    > im natężeniu - umarłbym z głodu i pragnienia chędożąc.

    I tym oto sposobem facet pozbawia sie szans na wspaniale pozycie. Niby dlaczego taka z kurwikami nie miala by sie nadawac do milosci i do zwiazku? Zapomniales, faceci zakochuja sie przez seks, on wyzwala wiezi, oksytocyne ;)
  • kag73 05.10.15, 12:32
    wont2 napisał:
    > Ta z prawej - nie ma twarzy klasycznie ładnej, ale coś w niej jest intrygująceg
    > o i bardzo podniecającego - mianowicie kurwiki w oczach. Miliony kurwików. Fajn
    > e do seksu czy do porno ale czy do miłości i do związku? Chyba jednak nie w tak
    > im natężeniu - umarłbym z głodu i pragnienia chędożąc.

    Tak latwo i szybko sie z glodu nie umiera:) Po pierwsze dogonilaby Was szara rzeczywistosc, czytaj: trza isc do roboty albo wypuscic psa.
    A plus bylby taki, ze by mialo z czego stygnac :)
  • wont2 05.10.15, 13:08
    kag73 napisała:

    > Tak latwo i szybko sie z glodu nie umiera:) Po pierwsze dogonilaby Was szara rz
    > eczywistosc, czytaj: trza isc do roboty albo wypuscic psa.
    > A plus bylby taki, ze by mialo z czego stygnac :)
    -----
    Żartowałem, kag, nie mam syndromu MiL. Dziewczyna jest oczywiście bardzo ładna, ale nie jest to umówmy się piękno, które opiewali romantyczni poeci. Dla nas, szaraczków, biorąc pod uwagę nasze skromne możliwości to jest to oczywiście piękno niedoścignione. Poza tym dostrzegłem na tym zdjęciu kurwiki w grubo ponadstandardowych proporcjach (slutty face) i chciałem się tym z wami podzielić. Oczywiście, kurwiki są niezbędne, ale tutaj jest ich chyba trochę za dużo i można mieć wątpliwości czy dziewczyna ma tylko slutty face czy też jest slutty. Niby mówi się, że nie ma co sądzić po pozorach ale mi jakoś sądzenie po pozorach się sprawdza i nie zamierzam z tego rezygnować. Swoją drogą, to tej wicemissce z kurwikami w oczach i tak daleko do aktorki grającej postać Margaery Tyrell, która jest tym dla kurwików czym kibel na Dworcu Centralnym dla bakterii :)



    --
    They hate us because they anus.
  • kag73 05.10.15, 13:15
    wont2 napisał:
    > Żartowałem, kag, nie mam syndromu MiL. Dziewczyna jest oczywiście bardzo ładna,
    > ale nie jest to umówmy się piękno, które opiewali romantyczni poeci. Dla nas,
    > szaraczków, biorąc pod uwagę nasze skromne możliwości to jest to oczywiście pię
    > kno niedoścignione. Poza tym dostrzegłem na tym zdjęciu kurwiki w grubo ponadst
    > andardowych proporcjach (slutty face) i chciałem się tym z wami podzielić. Oczy
    > wiście, kurwiki są niezbędne, ale tutaj jest ich chyba trochę za dużo i można m
    > ieć wątpliwości czy dziewczyna ma tylko slutty face czy też jest slutty. Niby m
    > ówi się, że nie ma co sądzić po pozorach ale mi jakoś sądzenie po pozorach się
    > sprawdza i nie zamierzam z tego rezygnować.

    A mnie sie wcale nie wydaje, zeby ona az tyle tych kurwikow miala, serio. Pozory czesto myla, ale skoro Tobie sie sprawdza ;) No taka troche niegrzeczna, to chyba dobrze. Ta miss to z kolei jak z bajek Disneya, ladna, ale taka grzeczno swietojebliwa swietosc mam wrazenie, ale... no pozory moga mylic. Pytanie czego kto szuka, jedni grzecznej, inni niegrzecznej. Hmm, pewnie wyjdzie nam ze dla wiekszosci najlepiej cos po srodku ;)
  • sabat777 04.10.15, 22:23
    ninek04 napisała:

    > Ta z lewej niczym wyjątkowym nie powala,jest urodowo niespecjalna, że tak powi
    > em ;)

    Khem, z naszej lewej, czyli II wicemiss? Ta czarnulka? Ja p...le :( Przecież ona jest śliczna... I dla mnie wizualnie nr 1 z całej trójki...
  • sea.sea 04.10.15, 22:37
    No widzisz, a IMO Krupińska czyli ta w środku, ma wszystko idealnie na miejscu, a czarnula niskie czoło i mało twarzowy kształt nosa.
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • marek.zak1 04.10.15, 22:42
    sea.sea napisała:

    > No widzisz, a IMO Krupińska czyli ta w środku, ma wszystko idealnie na miejscu,
    > a czarnula niskie czoło i mało twarzowy kształt nosa.
    --------------------------------------------------------
    No więc pisze, że Miss to ,,10" a dwie pozostałe to najwyżej miss dyskoteki z Przasnysza, z całym szacunkiem dla tego miasta.
  • sabat777 04.10.15, 22:44
    sea.sea napisała:

    > No widzisz, a IMO Krupińska czyli ta w środku, ma wszystko idealnie na miejscu,
    > a czarnula niskie czoło i mało twarzowy kształt nosa.

    Może patrzysz porównując do jakiegoś bezwzględnego ideału piękna, a ja patrząc na takie dziewczyny włączam tryb "out of my league". Oglądam je w innym kontekście. Przykro mi, jestem tylko facetem i ciężko mi być zupełnie obiektywnym wobec kobiecej urody ;)
  • sea.sea 04.10.15, 22:51
    Ja wiem czy takiego bezwzględnego?

    joemonster.org/art/32678/Nie_potrzeba_golizny_zeby_bylo_milo_II
    Patrz, tu mi efektu WOW nie robią tylko 4 na całą galerię (tak, wiem, że część jest tknięta PS, ale nawet jeśli je pominiemy, to i tak dojmująca większość jest tu w moim typie)

    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • sabat777 04.10.15, 22:57
    sea.sea napisała:

    > Ja wiem czy takiego bezwzględnego?
    >
    > joemonster.org/art/32678/Nie_potrzeba_golizny_zeby_bylo_milo_II
    > Patrz, tu mi efektu WOW nie robią tylko 4 na całą galerię (tak, wiem, że część
    > jest tknięta PS, ale nawet jeśli je pominiemy, to i tak dojmująca większość jes
    > t tu w moim typie)

    No i ok. Każda piękna i nie znam żadnej takiej osobiście.
    Nie przeczę. Ale to nie powód, żeby prychać na te Miss...
  • hello-kitty2 04.10.15, 23:05
    sabat777 napisał:

    > sea.sea napisała:
    >
    > > Ja wiem czy takiego bezwzględnego?
    > >
    > > joemonster.org/art/32678/Nie_potrzeba_golizny_zeby_bylo_milo_II
    > > Patrz, tu mi efektu WOW nie robią tylko 4 na całą galerię (tak, wiem, że
    > część
    > > jest tknięta PS, ale nawet jeśli je pominiemy, to i tak dojmująca większo
    > ść jes
    > > t tu w moim typie)
    >
    > No i ok. Każda piękna i nie znam żadnej takiej osobiście.
    > Nie przeczę. Ale to nie powód, żeby prychać na te Miss...

    Ja ostatnio ogladalam film z ta Francuzka. Zauroczylam sie jej uroda (i swietne cycki! ;)

    www.google.nl/search?q=l%C3%A9a+seydoux&es_sm=93&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0CJ0BEIkeahUKEwicx9W526nIAhVDXBQKHfugA3g&biw=1366&bih=677
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sea.sea 04.10.15, 23:05
    > Ale to nie powód, żeby prychać na te Miss...

    Jak nie? One mi się muszą z definicji podobać, ponieważ zgłosiły się do konkursu i ktoś uznał, że się nadają?

    A Cichopek też muszę uważać za aktorkę na poziomie Kingi Preis? Obie mają na koncie role serialowe, ktoś uznał, że Cichopek się nadaje... :)))
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • sabat777 04.10.15, 23:11
    sea.sea napisała:

    > Jak nie? One mi się muszą z definicji podobać, ponieważ zgłosiły się do konkurs
    > u i ktoś uznał, że się nadają?

    Nie że się nadają. Każdy konkurs rządzi się tym, że wyłania laureatów spośród tych, którzy się zgłosili. Jak się ktoś nie zgłasza to jego strata.
  • ninek04 04.10.15, 23:14
    j>oemonster.org/art/32678/Nie_potrzeba_golizny_zeby_bylo_milo_II
    > Patrz, tu mi efektu WOW nie robią tylko 4 na całą galerię (tak, wiem, że część
    > jest tknięta PS, ale nawet jeśli je pominiemy, to i tak dojmująca większość jes
    > t tu w moim typie)

    >No i ok. Każda piękna i nie znam żadnej takiej osobiście.
    Nie przeczę. Ale to nie powód, żeby prychać na te Miss..<.

    Rzeczywiście są piękne, niektóre nawet obłędnie piękne, te misski nawet się do nich nie umywają,nie ma porównania.
  • sea.sea 04.10.15, 23:20
    Toteż dlatego ośmielam się uważać 95% lasek, które się zgłaszają do konkursu na Miss, za zupełnie przeciętne twarzowo, a wręcz może nawet nieurywające dupy :]
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • sabat777 04.10.15, 23:25
    sea.sea napisała:

    > Toteż dlatego ośmielam się uważać 95% lasek, które się zgłaszają do konkursu na
    > Miss, za zupełnie przeciętne twarzowo, a wręcz może nawet nieurywające dupy :]

    www.visiblemeasures.com/wp-content/uploads/2014/07/Dove-Real-Beauty-Campaign.jpg
    Te są przeciętne, albo wręcz dość ładne. Misski to górne 10%, minimum. Chociaż na upartego można skutecznie poszukiwać ładniejszych poza konkursem.
  • proteinowy 04.10.15, 23:03
    > Może patrzysz porównując do jakiegoś bezwzględnego ideału piękna, a ja patrząc
    > na takie dziewczyny włączam tryb "out of my league". Oglądam je w innym kontekś
    > cie. Przykro mi, jestem tylko facetem i ciężko mi być zupełnie obiektywnym wobe
    > c kobiecej urody ;)

    Przeciez nie ma czegos takiego jak bezwzględny ideał piękna.
    Wyjmij z epoki ideał grecki, bizantyjski czy nawet rafaelicki, wsadź go miedzy dzisiejsze piękności i to samo towarzystwo ktore wali w innych wątkach gruchę do kolekcji typu "muzyka klasyczna: największe hity" powie ze 4/10.
  • sabat777 04.10.15, 23:09
    proteinowy napisał(a):

    > Przeciez nie ma czegos takiego jak bezwzględny ideał piękna.

    Dla danej epoki i danego rejonu to już by można było zaryzykować ;)
  • proteinowy 04.10.15, 23:37
    > Dla danej epoki i danego rejonu to już by można było zaryzykować ;)

    Jest jeden temat w którym zgadzam sie z feministkami w 100% : konkursy piękności to jest skurwysynstwo. Fajne dziewczyny zadeptywane przez "ideał". Szeregowanie wg jakiegoś wzorca ktore stawia 95% poza ligą.

    Az sie chce pojechać anty-Gombrowiczem: jak to mnie nie zachwyca, kiedy mnie zachwyca?
  • sabat777 05.10.15, 00:01
    proteinowy napisał(a):

    > Jest jeden temat w którym zgadzam sie z feministkami w 100% : konkursy pięknośc
    > i to jest skurwysynstwo. Fajne dziewczyny zadeptywane przez "ideał". Szeregowan
    > ie wg jakiegoś wzorca ktore stawia 95% poza ligą.

    Ale pocieszające jest to, że faceci i tak będą w większości na nie lecieć, mimo że ideał jest zawieszony bardzo wysoko i zwykle - niedościgniony. Poza tym sam nie wiem, czy do chamskiego wyżycia się, dupczenia po prostu, nie wolałbym takiej różowiutkiej, pulchnej Brytyjki z reklamy Dove niż jakiejś odrealnionej piękności, którą strach dotknąć. A takiej to jest gdzie wsadzić, za co złapać - ot co.
  • hello-kitty2 05.10.15, 00:06
    sabat777 napisał:

    A takiej to jest gdzie wsadzić, za co złapać - ot
    > co.

    Rozbawila mnie mocno pierwsza czesc zdania ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • proteinowy 05.10.15, 00:24
    > Ale pocieszające jest to, że faceci i tak będą w większości na nie lecieć, mimo
    > że ideał jest zawieszony bardzo wysoko i zwykle - niedościgniony. Poza tym sam
    > nie wiem, czy do chamskiego wyżycia się, dupczenia po prostu, nie wolałbym tak
    > iej różowiutkiej, pulchnej Brytyjki z reklamy Dove niż jakiejś odrealnionej pię
    > kności, którą strach dotknąć. A takiej to jest gdzie wsadzić, za co złapać - ot
    > co.

    Tyle ze sporo z tych szarych jest przez to mniej otwarta w łożku. A nawet jezeli jest otwarta to biernie. Wiesz, anal głębokie gardło czy choćby lodzik z połykiem ale nie szukanie nowych sposobów na orgazm itp. Nie tylko przez to, ale stare metody typu tradycja sie kruszą a wciskanie kobietom ze sa brzydkie i śmierdzą ma sie dobrze.
  • hello-kitty2 05.10.15, 01:12
    proteinowy napisał(a):

    > Tyle ze sporo z tych szarych jest przez to mniej otwarta w łożku. A nawet jezel
    > i jest otwarta to biernie. Wiesz, anal głębokie gardło czy choćby lodzik z poły
    > kiem ale nie szukanie nowych sposobów na orgazm itp. Nie tylko przez to, ale st
    > are metody typu tradycja sie kruszą a wciskanie kobietom ze sa brzydkie i śmier
    > dzą ma sie dobrze.

    Poszukiwanie nowych sposobow ;) (nie wiem czy chodzilo o damski?)

    3.bp.blogspot.com/-uLZ60w4A5T8/Uq3rInskWVI/AAAAAAAABa8/j209uPHXwQI/s1600/Doigt_bouche.gif
    noo.com.br/wp-content/uploads/2015/02/Bouche_fesse.gif
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • proteinowy 05.10.15, 01:27
    Poszukiwanie nowych sposobow ;) (nie wiem czy chodzilo o damski?)
    >
    > rel="nofollow">3.bp.blogspot.com/-uLZ60w4A5T8/Uq3rInskWVI/AAAAAAAABa8/j209uPHXwQI/s1600/Doigt_bouche.gif
    > rel="nofollow">noo.com.br/wp-content/uploads/2015/02/Bouche_fesse.gif

    Pierwszy nic mi nie mówi, chodzi o palce czy usta?
  • hello-kitty2 05.10.15, 11:44
    proteinowy napisał(a):

    > Pierwszy nic mi nie mówi, chodzi o palce czy usta?

    Dobre pytanie, pewnie to jest osobnicze ale gdybys pytal o moj orgazm to chodziloby o moje usta.
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • kag73 05.10.15, 10:15
    Znacie tej film :The little Death", 2014?
    Polecam.
  • bgz0702 06.10.15, 20:06
    proteinowy napisał(a):
    st
    > are metody typu tradycja sie kruszą a wciskanie kobietom ze sa brzydkie i śmier
    > dzą ma sie dobrze.

    wciskanie kobietom, że są brzydkie i śmierdzą?! gdzie są ci ludzie co im to wciskają? masowo jakoś ich spotykasz? szok... wybacz ale mnie zdziwiłeś;) mieszkam na zadupiu, koło pgr-u prawie ale normalnie jakoś nie spotkałam ich dotąd;)) nie wierze ze mam się ich bać, fikcja jakaś, chcesz nas podkopać i naszą pewność siebie
  • proteinowy 06.10.15, 20:39
    > wciskanie kobietom, że są brzydkie i śmierdzą?! gdzie są ci ludzie co im to wci
    > skają? masowo jakoś ich spotykasz? szok... wybacz ale mnie zdziwiłeś;)

    Czesc BGZ!

    Wiesz, reklamy dla kobiet kontra reklamy dla mezczyzn:
    www.youtube.com/watch?v=9swKKZy0CCM
  • bgz0702 06.10.15, 21:52
    proteinowy napisał(a):

    > > wciskanie kobietom, że są brzydkie i śmierdzą?! gdzie są ci ludzie co im
    > to wci
    > > skają? masowo jakoś ich spotykasz? szok... wybacz ale mnie zdziwiłeś;)
    >
    > Czesc BGZ!
    >
    > Wiesz, reklamy dla kobiet kontra reklamy dla mezczyzn:
    > www.youtube.com/watch?v=9swKKZy0CCM

    walcz przeciwko kapitaliście! ;)) gender jak nic się prosi, urqu by tego nie zniósł...

    cześć;)
  • zawle 07.10.15, 08:11
    proteinowy napisał(a):

    > > wciskanie kobietom, że są brzydkie i śmierdzą?! gdzie są ci ludzie co im
    > to wci
    > > skają? masowo jakoś ich spotykasz? szok... wybacz ale mnie zdziwiłeś;)
    >
    > Czesc BGZ!
    >
    > Wiesz, reklamy dla kobiet kontra reklamy dla mezczyzn:
    > www.youtube.com/watch?v=9swKKZy0CCM

    A może takie reklamy, poparte analizą dostarczą nam informacji czym sprzedać się facetowi i babce?
  • hello-kitty2 04.10.15, 23:24
    proteinowy napisał(a):

    > Przeciez nie ma czegos takiego jak bezwzględny ideał piękna.
    > Wyjmij z epoki ideał grecki, bizantyjski czy nawet rafaelicki, wsadź go miedzy
    > dzisiejsze piękności i to samo towarzystwo ktore wali w innych wątkach gruchę d
    > o kolekcji typu "muzyka klasyczna: największe hity" powie ze 4/10.

    Uwielbiam Cie. Masz stad nigdy nie zniknac. Zabraniam ci.
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sea.sea 05.10.15, 08:37
    Ha. Już do mnie dotarło.
    Dla większości płci męskiej "atrakcyjna seksualnie" i "piękna" to synonimy.
    A dla większości kobiet nie :D

    Ja nie wątpię, że cała 50tka czy ile tam tych miss wchodzi do finału, jest szalenie atrakcyjna seksualnie z biologicznego punktu widzenia. Młode, zdrowe laski, cycki wysoko, oczy błyszczące, cera zdrowa, włos lśniący, zęby jak dzwon, figura w sam raz kobieca - kto by nie ruchał?

    Ale to nie oznacza z automatu, że mają olśniewające, proporcjonalne rysy, które można nazwać pięknymi bez dotkliwej dewaluacji tego pojęcia.
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • marek.zak1 05.10.15, 10:06
    sea.sea napisała:


    > Ale to nie oznacza z automatu, że mają olśniewające, proporcjonalne rysy, które można nazwać pięknymi bez dotkliwej dewaluacji tego pojęcia.
    -----------------------------------------------------
    Jestem po lekturze wspomnień ,,Masy" czyli pruszkowskiego skruszonego gangstera. On tam dokładnie opisuje, jak odbywają się takie konkursy i wybór miss. Jedna z dziewczyn wysoko postawionego gangstera chciała zostać miss. Nie dało się, z uwagi na urodę, ale vice miss została.
  • kag73 05.10.15, 10:11
    sea.sea napisała:
    > Ha. Już do mnie dotarło.
    > Dla większości płci męskiej "atrakcyjna seksualnie" i "piękna" to synonimy.
    > A dla większości kobiet nie :D

    Dzien dobry, witamy w domu! Bo to nie o samo twarz chodzi ale jeszcze o witalne/plodne cialo, w celu rozmnazania ;)
    I teraz sobie, Kitty, pomysl jak prawdziwe sa bajki Urqu i Kutuzowa, ze mezczyznom podobaja sie wszystkie kobiety. Wontowi nawet wice miski to za malo ;)
    Ze oni moze by (a jeszcze nie wszyscy i nie wszyscy na trzezwo) raz pukneli nie znaczy, ze sie im podobaja ;)
  • hello-kitty2 05.10.15, 10:46
    kag73 napisała:

    > I teraz sobie, Kitty, pomysl jak prawdziwe sa bajki Urqu i Kutuzowa, ze mezczy
    > znom podobaja sie wszystkie kobiety. Wontowi nawet wice miski to za malo ;)

    Do czego za malo? Przeciez opisal jakby je szarpal. Napisal takze, ze wszyscy by je pukneli.

    > Ze oni moze by (a jeszcze nie wszyscy i nie wszyscy na trzezwo) raz pukneli nie
    > znaczy, ze sie im podobaja ;)

    Kag prezentujesz kosmiczny stopien wyparcia. Jezeli mezczyzna by przelecial kobiete tzn ze ona mu sie podoba. Zadalam juz wczesniej pytanie 'do czego sluzy podobanie sie kobiety?'. No wiec odpowiedz brzmi: do ruchania. Jedynym sedzia oceniajacym damska urode jest kutas ;)

    Zrob sobie eksperymentalnie profil na jakims portalu randkowym, wstaw zdjecie i podpisz 'chce sie kochac'. Bedziesz miala setki zgloszen, tak jak kazda kobieta. W tym sensie mezczyznom podobaja sie wszystkie kobiety. Innymi slowy: kazda jest do pukniecia (w tym kazda miss, vicemiss ;). Kto by sie na pieknem zastanawial. Szczerze mowiac tez sie nie zastanawiam.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • kag73 05.10.15, 11:03
    hello-kitty2 napisała:
    > Kag prezentujesz kosmiczny stopien wyparcia. Jezeli mezczyzna by przelecial kob
    > iete tzn ze ona mu sie podoba.

    Ja tak nie uwazam, moze go nie odrzuca, ale do podobania to moze jeszcze byc daleko. Moze ona jest chetna, wiec nie bedzie sie lumpil a moze na bezrybiu i rak ryba? Pani sie tak podoba, ze by sie chcial kochac co noc i ogladac co dzien? Niekoniecznie, ale...puknac mozna, bo jest chetna, nie w jego typie np. ale da sie. Jakby mial do wyboru jeszcze trzy inne...lepiej raz z Krolewna Sniezka niz siedem razy z krasnoludkami ;) W dodatku dla jednych bedzie ilosc dla innych jakosc.

    "Zadalam juz wczesniej pytanie 'do czego sluzy podobanie sie kobiety?'. No wiec odpowiedz brzmi: do ruchania. Jedynym sedzia oce niajacym damska urode jest kutas ;)"

    Do "wow" ruchania dla co niektorych, ruchanie, ruchaniu nie rowne, powiedzialabym z doswiadczenia ;)

    > Zrob sobie eksperymentalnie profil na jakims portalu randkowym, wstaw zdjecie i
    > podpisz 'chce sie kochac'. Bedziesz miala setki zgloszen, tak jak kazda kobiet
    > a. W tym sensie mezczyznom podobaja sie wszystkie kobiety. Innymi slowy: kazda
    > jest do pukniecia (w tym kazda miss, vicemiss ;). Kto by sie na pieknem zastana
    > wial. Szczerze mowiac tez sie nie zastanawiam.

    Nikt sie nad pieknem nie zastanawia a jakos nie wszyscy znajduja chetnych do ruchania. Ciekawe dlaczego? Pelno sigli i zenskich i meskich, czemu sie nie moga zgrac?
    >
  • sid_15 05.10.15, 18:41
    > Nikt sie nad pieknem nie zastanawia a jakos nie wszyscy znajduja chetnych do ru
    > chania. Ciekawe dlaczego? Pelno sigli i zenskich i meskich, czemu sie nie moga
    > zgrac?

    To że ktoś jest singiel nie znaczy, że nie rucha. Po prostu z takich czy innych powodów nie jest w związku.
    --
    Kobieta zawsze musi wyglądać świetnie. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotka kogoś, kogo nienawidzi.
  • tibarngirl 05.10.15, 11:19
    Nie będzie setek zgłoszeń, a przynajmniej nie w każdym przypadku. :P
    O ile mężczyźni rozróżniają rozmaite stopnie podobania się (ta na jeden raz, a ta na trzy), kobiety, przynajmniej w jakiejś tam myślę, że większej części, są skłonne założyć, że seks = jestem ta jedyną, wyjątkową i itp. A potem niesnaski, bo bzyknął i zostawił. Myślę, że facet powinien uprzedzać, w jakim stopniu podoba mu się dana kobieta, może wtedy nie byłoby nieporozumień :P
  • marek.zak1 05.10.15, 11:56
    kag73 napisała:


    > I teraz sobie, Kitty, pomysl jak prawdziwe sa bajki Urqu i Kutuzowa, ze mezczyznom podobaja sie wszystkie kobiety.
    -------------------------------------------------------
    Widzisz, ale jak facet nie ma kobiety, obniżają się jednak wymagania, bo biologia, i w którymś momencie, podobają mu się kobiety dostępne. To jest mechanizm , że ,,każda potwora...".
    Facetowi, który kobietę ma i ma i ma sex w domu, rusza tylko bardzo wyjątkowa laska.
  • kag73 05.10.15, 11:58
    marek.zak1 napisał:
    > Widzisz, ale jak facet nie ma kobiety, obniżają się jednak wymagania, bo biolog
    > ia, i w którymś momencie, podobają mu się kobiety dostępne. To jest mechanizm ,
    > że ,,każda potwora...".

    A to tez nie do konca prawda. Niektorzy wola byc sami, walic konia do kompa niz obnizyc poprzeczke.
  • tibarngirl 05.10.15, 12:13
    Dokładnie. Szczególnie teraz, kiedy zamiast marnować czas na nie do końca odpowiadającą, można zrobić sobie dobrze przy łatwo dostępnych i wysoce atrakcyjnych pikselach (bądź użytkowniczkach zbiorników).
  • marek.zak1 05.10.15, 12:19
    kag73 napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    > > Widzisz, ale jak facet nie ma kobiety, obniżają się jednak wymagania, bo biologia, i w którymś momencie, podobają mu się kobiety dostępne. To jest mecha nizm , że ,,każda potwora...".
    ------------------------------------------------------------------------------>
    > A to tez nie do konca prawda. Niektorzy wola byc sami, walic konia do kompa niz
    > obnizyc poprzeczke.
    -------------------------------------------------------------------------------
    Oczywiście. Jest ich bardzo wielu. Pamiętasz mój tytuł: ,,Masturbator - mężczyzna przyszłości".
  • kutuzow 05.10.15, 13:17
    kag73 napisała:

    > A to tez nie do konca prawda. Niektorzy wola byc sami, walic konia do kompa niz
    > obnizyc poprzeczke.


    Kag, Ty albo upraszczasz jakieś zagadnienie, tak że robi się z tego jakaś parodia, albo znów podpierasz się na jakiś przykładach (w stylu znajomy znajomego) co ma obalić statystyczną większość.

    Zobacz co napisałaś. Gość wybiera walenie konie przy kompie. Pytanie zatem jak sądzisz... co on ogląda na tym kompie przy tej masturbacji? Gwiezdne Wojny, czy może jakieś seksi, chętne laski?

    Po prostu gostek wybiera to co dla niego jest bardziej efektywne. Super to podsumował Proteinowy: "fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego."

    Jeśli gostek musi się w realu nieźle napracować żeby poderwać jakąś fajną laskę, która potem jeszcze z łaski mu "da" bez polotu i zaangażowania, to łatwiej, taniej i przyjemniej będzie miał przed kompem.
    Poza tym jest to pochodna testosteronu. Jeden wytrzyma bez seksu miesiąc, a drugi ma takie parcie i bój jąder, że bierze co podleci (tylko tak tłumaczę sobie klientów tzw "tirówek").
    --
    "Despite the old saying "Don't take your troubles to bed", many men continue to sleep with their wives.
  • kag73 05.10.15, 13:31
    kutuzow napisał:
    > Jeśli gostek musi się w realu nieźle napracować żeby poderwać jakąś fajną laskę
    > , która potem jeszcze z łaski mu "da" bez polotu i zaangażowania, to łatwiej, t
    > aniej i przyjemniej będzie miał przed kompem.

    Ale co Ty mnie tutaj o "fajnych laskach" znowu, kiedy my walkujemy, ze facetom podobaja sie wszystkie, noz kurde. Niech wyjdzie i sprobuje swoich szans u grubej Baski spod 15 stki. Probowal? Czy wie z gory, ze ONA go nie zechce? Czy moze on jej jednak nie chce, bo...
    Czy w tej calej wypowiedzi o podobaniu sie wszystkich kobiet chodzi o to, ze Tobie nie, Wontowi nie, Urqu nie, Markowi nie, Yoriowi nie, Loppe nie ale jakiemus jednemu, moze albo nawet na pewno spodoba sie ta, ktora sie w zadnemu z Was nie podoba?

    > Poza tym jest to pochodna testosteronu. Jeden wytrzyma bez seksu miesiąc, a dru
    > gi ma takie parcie i bój jąder, że bierze co podleci (tylko tak tłumaczę sobie
    > klientów tzw "tirówek").
    Moim zdaniem, "parcie i bol" jader mozna zlikwidowac rowniez zwaleniem konia. I to wcale nie tylko poziom testosteronz decyduje o tym czy ktos pojdzie na "tirowki" czy nie. Apropos, co masz do tirowek:)?
  • kutuzow 05.10.15, 14:00
    kag73 napisała:
    > Czy w tej calej wypowiedzi o podobaniu sie wszystkich kobiet chodzi o to, ze To
    > bie nie, Wontowi nie, Urqu nie, Markowi nie, Yoriowi nie, Loppe nie ale jakiemu
    > s jednemu, moze albo nawet na pewno spodoba sie ta, ktora sie w zadnemu z Was
    > nie podoba?

    Kag, jeśli facet może sobie spokojnie poderwać powiedzmy taką 8-kę, to nie będzie zainteresowany 3-kami, bo ma 8-ki. Jeśli jednak jego możliwości to 2-ki, to taką 3-kę weźmie z pocałowaniem w rękę.

    Ty na temat "facetom podobają się wszystkie kobiety" patrzysz na to bardzo wprost. Że jakiemuś Kowalskiemu musi się podobać KAŻDA kobieta od Miss Świata po ostatnią paszteciarę, a to nie o to chodzi. Chodzi o ogólny rozkład cechy w populacji. Różnica coś jak na przykładzie rozkładu IQ.
    Kobiety sa dużo bardziej wybredne przy wyborze partnera. Nawet parnter na jedną noc nie ma wcale mniejszych wymagań (ostatnio świetny artykuł który wrzucał Urqu). Faceci są dużo mniej wymagający i stąd ta różnica.
    --
    "Despite the old saying "Don't take your troubles to bed", many men continue to sleep with their wives.
  • kag73 05.10.15, 14:14
    kutuzow napisał:
    "Kobiety sa dużo bardziej wybredne przy wyborze partnera. Nawet parnter na jedną noc nie ma wcale mniejszych wymagań (ostatnio świetny artykuł który wrzucał Urqu). Faceci są dużo mniej wymagający i stąd ta różnica."

    To Ty mi teraz wytlumacz skad ja widze na polskich ulicach tyle fajnych babek z zupelnie "nie fajnymi" kolesiami, no skad? Chyba jednak zanizyly wymagania na korzysc polepszenia stausu, koniecznosci, bo zegar bije, braku laku.
    I bede sie upierala, ze tak bardzo mezczyzni i kobiety sie od siebie nie roznia. No moze z wyjatkiem takich co na status/kase polece. Sam pisales, ze mezczyzni wieksza role przypisuja do urody. I nie wmawiaj mi, ze ci przecietni albo nawet mniej niz przecietni nie chcieliby ladnej babki, bo w to nie uwierze. Ze biora inna, rozumiem, biora co sie uda, lepszy rydz niz nic.
    Kobiety tak samo. Skad sie pytam wziac tyle akrakcyjnych facetow, zeby starczylo dla wszystkich?
    I skad wziac tyle atrakcyjnych kobiet?
  • kutuzow 05.10.15, 14:33
    kag73 napisała:
    > To Ty mi teraz wytlumacz skad ja widze na polskich ulicach tyle fajnych babek z
    > zupelnie "nie fajnymi" kolesiami, no skad? Chyba jednak zanizyly wymagania na
    > korzysc polepszenia stausu, koniecznosci, bo zegar bije, braku laku.

    Kag, to dlatego że ciągle zawężasz pojęcie atrakcyjności. zapominasz że obie płcie inaczej oceniają co jest atrakcyjne. Dla większości kobiet na atrakcyjność faceta składa się Money, Status, Look (każda tylko indywidualnie wybiera co dla niej jest kluczowe z tej trójki).
    Dla większości facetów to Look jest najbardziej kluczowy w ocenie ew. partnerki (potem zaś charakter, osobowość itp. Status i Money są nieważne (statystycznie).

    Żebyś to lepiej zrozumiała (i zapamiętała -bo ciągle do tego wracamy), wyobraź sobie dwie osoby:
    George Clooney i Sharon Stone.
    Oboje są w podobnym wieku. Jak sądzisz ile kobiet bez zastanowienia wybrałaby związek z Clooneyem, a ilu facetów związek ze Stone (z tym że ze Stone w tym wieku jaki ma teraz i z tym wyglądem jaki ma teraz bez PS-a na fotkach, a nie ze Stone z Nagiego Instynktu).
    ocdn.eu/images/pulscms/ZGU7MDQsMCw2OSwzNGIsMWRhOzA2LDMyMCwxYzI_/d9c3cde34871deb39a7d24555f306d3b.jpg
    --
    "Despite the old saying "Don't take your troubles to bed", many men continue to sleep with their wives.
  • kag73 05.10.15, 14:51
    kutuzow napisał:
    > Kag, to dlatego że ciągle zawężasz pojęcie atrakcyjności. zapominasz że obie pł
    > cie inaczej oceniają co jest atrakcyjne. Dla większości kobiet na atrakcyjność
    > faceta składa się Money, Status, Look (każda tylko indywidualnie wybiera co dla
    > niej jest kluczowe z tej trójki).

    Ja to wszystko rozumiem, rzecz w tym, ze czesto w tych "nierownych" wygladowo parach ani wielkiej kasy nie widac, ani statusu zadnego, chyba ze masz na mysli, ze dwie pensje to zawsze lepiej niz jedna ;)

    > George Clooney i Sharon Stone.
    > Oboje są w podobnym wieku. Jak sądzisz ile kobiet bez zastanowienia wybrałaby z
    > wiązek z Clooneyem, a ilu facetów związek ze Stone (z tym że ze Stone w tym wie
    > ku jaki ma teraz i z tym wyglądem jaki ma teraz bez PS-a na fotkach, a nie ze S
    > tone z Nagiego Instynktu).

    Niewatpliwe znalazlo by sie troche tych osob. Clooney tez lata swietnosci ma za soba, ale nadal OK, owszem kasa moze pociagac, wiele kobiet by polecialo, bo ma kase i wyglad i sam jest mlodszymi kobietami zainteresowany.
    Stone nie wiem czy jest zainteresowana facetami, ktorzy maja mniej kasy niz ona? Gdyby byla gotowa sie dzielic, mialaby szanse tak jak swego czasu Madonna czy Demi Moor.
    Mlodszy facet wbrew pozorom okazuje sie chce czesto rodziny, dziecka, ze Stone to niemozliwe. Rownolatek pewnie nie jeden chcialby Stone(chociazby ze wzgledu na kase), ale czy i ona by zechciala jego?
  • kag73 05.10.15, 15:01
    Co do wieku to jest nadal utarte: mezczyzna starszy od kobiety. Same kobiety obawiaja sie, wahaja wchodzic w zwiazek z mlodszym mezczyzna, zauwazylam. Nie wiem do konca z czego to wynika? Pewnie czesciej mysla o przyszlosci. Moze sie obawiaja, ze po jakims czasie on je zostawi dla mlodszej? Moze dlatego, ze same juz nie planuja/nie moga miec dzieci a mysla, ze mlodszy mezczyzna jednak kiedys zapragnie rodziny z dziecmi? Wiec mysla sobie lepiej sie w to nie pakowac, oszczedze sobie bolu.
  • that.bitch.is.sick 05.10.15, 15:10
    kag73 napisała:

    > kutuzow napisał:
    > > Kag, to dlatego że ciągle zawężasz pojęcie atrakcyjności. zapominasz że o
    > bie pł
    > > cie inaczej oceniają co jest atrakcyjne. Dla większości kobiet na atrakcy
    > jność
    > > faceta składa się Money, Status, Look (każda tylko indywidualnie wybiera
    > co dla
    > > niej jest kluczowe z tej trójki).
    >
    Ale jakiego to jest rodzaju zainteresowanie pieniędzmi i statusem? Czy te kobiety są zainteresowane seksualnie? Proszę Cię.
    Rodzi to analogię z filmem U.Seidla "Raj: Miłość", gdzie młodzi Kenijczycy udają zainteresowanie starszymi kobietami, przybierające formy maskowanej prostytucji i sponsoringu.
    Zabierz czynnik ekonomiczny i strach przed utratą wizerunku we własnym środowisku, gdzie te starsze kobiety byłyby negatywnie oceniane kupując usługi seksualne (co jest akceptowane w przypadku mężczyzn) i nie masz praktycznie żadnych różnic.


    --
    Don't hate what you can't imitate.
  • kag73 05.10.15, 15:45
    that.bitch.is.sick napisała:
    > Ale jakiego to jest rodzaju zainteresowanie pieniędzmi i statusem? Czy te kobie
    > ty są zainteresowane seksualnie? Proszę Cię.
    > Rodzi to analogię z filmem U.Seidla "Raj: Miłość", gdzie młodzi Kenijczycy udaj
    > ą zainteresowanie starszymi kobietami, przybierające formy maskowanej prostytuc
    > ji i sponsoringu.
    > Zabierz czynnik ekonomiczny i strach przed utratą wizerunku we własnym środowis
    > ku, gdzie te starsze kobiety byłyby negatywnie oceniane kupując usługi seksualn
    > e (co jest akceptowane w przypadku mężczyzn) i nie masz praktycznie żadnych róż
    > nic.
    Kutuzow myli co dla kobiety oznacza atrakcyjnosc fizyczna faceta(pociaga mnie), ktora z kasa i statusem na niewiele wspolnego. Mozna mowic, ze dla niektorych ktos bedzie atrakcyjnym partnerem, bo ma kase i status a one wlasnie tym sa zainteresowane. Fakt najlepiej, zeby jeszcze byl atrakcyjny fizycznie(pociagal) ale to nie koncert zyczen, wiec czasem trzeba wybrac i tutaj juz sa indywidualne preferencje i priorytety.

  • wont2 05.10.15, 15:53
    kag73 napisała:

    > Kutuzow myli co dla kobiety oznacza atrakcyjnosc fizyczna faceta(pociaga mnie),
    > ktora z kasa i statusem na niewiele wspolnego. Mozna mowic, ze dla niektorych
    > ktos bedzie atrakcyjnym partnerem, bo ma kase i status a one wlasnie tym sa zai
    > nteresowane.
    ----------
    Czyli co? Czyli, żeby naprawdę babki zwilżać to lepiej ćwiczyć na siłce niż zostawać po godzinach w pracy mozolnie wspinając się po szczeblach kariery?

    --
    They hate us because they anus.
  • kag73 05.10.15, 16:02
    wont2 napisał:
    > Czyli co? Czyli, żeby naprawdę babki zwilżać to lepiej ćwiczyć na siłce niż zos
    > tawać po godzinach w pracy mozolnie wspinając się po szczeblach kariery?

    Odpowiedziec moge za siebie: mnie zwilza facet, ktory mnie pociaga, atrakcyjny fizycznie, w moim odczuciu, jest chemia albo chemii nie ma. Natomiast czy sama chemia/fizycznosc wystarcza do dlugotreminowego zwiazku...mam tu swoje watpliwosci. I robi sie skomplikowanie, bo tu musi mnie zwilzac(fizycznosc) i w dodatku pasowac jak najlepiej do moich wyobrazen o zyciu, patrzec w tym samym kierunku i jeszcze pare innych plus milosc.
    Nikt nie mowil, ze bedzie latwo :))
    A co i jak mysla/czuja te, do ktorych Ty startujesz, to nie wiem. Moze sie zdarzyc, ze w sumie nie spodobasz im sie fizycznie, nie bedziesz pociagal, ale poleca na Twoja kariere a wtedy tez masz szanse. Czyli nie ma lekko: trzeba i na silke i sie wspinac. Zreszta czesto im wiecej tym lepiej. Ty tez bys wolal ladna i madra niz tylko madra albo niz tylko ladna. Czytaj: przystojny i bogaty= duuuuze szanse :))
  • wont2 05.10.15, 16:12
    kag73 napisała:

    > Odpowiedziec moge za siebie: mnie zwilza facet, ktory mnie pociaga, atrakcyjny
    > fizycznie, w moim odczuciu, jest chemia albo chemii nie ma. Natomiast czy sama
    > chemia/fizycznosc wystarcza do dlugotreminowego zwiazku...mam tu swoje watpliwo
    > sci. I robi sie skomplikowanie, bo tu musi mnie zwilzac(fizycznosc) i w dodatku
    > pasowac jak najlepiej do moich wyobrazen o zyciu, patrzec w tym samym kierunku
    > i jeszcze pare innych plus milosc.
    > Nikt nie mowil, ze bedzie latwo :))
    > A co i jak mysla/czuja te, do ktorych Ty startujesz, to nie wiem. Moze sie zdar
    > zyc, ze w sumie nie spodobasz im sie fizycznie, nie bedziesz pociagal, ale pole
    > ca na Twoja kariere a wtedy tez masz szanse. Czyli nie ma lekko: trzeba i na si
    > lke i sie wspinac. Zreszta czesto im wiecej tym lepiej. Ty tez bys wolal ladna
    > i madra niz tylko madra albo niz tylko ladna. Czytaj: przystojny i bogaty= duuu
    > uze szanse :))
    --------------
    Ja myślę, że masz tutaj bardzo dużo racji. Jak kogoś interesuje robienie za jelenia i bankomat - niech inwestuje w Money i Status :) Do zwilżania niezbędny jest Looks (to jest warunek konieczny ale oczywiście często niewystarczający).



    --
    They hate us because they anus.
  • kag73 05.10.15, 16:21
    > Ja myślę, że masz tutaj bardzo dużo racji. Jak kogoś interesuje robienie za jel
    > enia i bankomat - niech inwestuje w Money i Status :) Do zwilżania niezbędny je
    > st Looks (to jest warunek konieczny ale oczywiście często niewystarczający).

    A zeby nie bylo za latwo, dodam: jak facet jest przystojniak, taki no standardowo dla wielu, to bedzie mu latwiej zarwac babke do lozka i nawet do zwiazku. Natomiast jak ktos jest swiadom swoich "ulomnosci" i nie wyglada jak amant filmowy, ma szanse nadrobic czyms innym i moze powinien to wykorzystac. Czyli oprocz dorobienia sylwetki na miare mozliwosci, przyda mu sie troche polotu, wyksztalcenia, pieniedzy. Niektorzy zyskuja przy blizszym poznaniu, nawet w lozku. Bo ten niby nie przystojniak moze miec dobra technike, mozliwosci i sie sprawdzic a dobry kochanek jest wiele wart ;)
  • kutuzow 05.10.15, 16:25
    wont2 napisał:

    > Czyli co? Czyli, żeby naprawdę babki zwilżać to lepiej ćwiczyć na siłce niż zos
    > tawać po godzinach w pracy mozolnie wspinając się po szczeblach kariery?

    Widzisz, gdzieś obok w wątku ktoś napisał że powinno się patrzeć na działania/wybory realne, a nie na deklaracje. Tutaj jest podobnie. W deklaracjach wygląd jest super ważny, status mniej a kasa to już pomijanie nisko.
    Rzeczywistość pokazuje, że jest zdecydowanie inaczej.

    Wyobraź sobie gościa który faktycznie poszedł tą drogą, wydaje kupe kasy na kosmetyki/ciuchy/dodatki -czas spędza w SPA i na siłowni. Przez to, że tyle wydaje na wygląd nie ma swojego mieszkania i wieku lat 30-tu mieszka u rodziców. Jak sądzisz -będzie miał duże rwanie?
    Porównaj to z jego rówiesniekiem który poszedł w kariere - ma dobre stanowisko, kase, mieszkanie. Wygląd ma gorszy niż ten pierwszy gość. Jak sądzisz który z nich będzie miał więcej chetnych lasek? Proteinowy choyba nawet pisał na forum jak w realu kariera i kasa wpływała na jego popularność u kobiet.



    --
    "Despite the old saying "Don't take your troubles to bed", many men continue to sleep with their wives.
  • wont2 05.10.15, 16:45
    kutuzow napisał:

    . Jak sądzisz który z
    > nich będzie miał więcej chetnych lasek? Proteinowy choyba nawet pisał na forum
    > jak w realu kariera i kasa wpływała na jego popularność u kobiet.
    -------------------
    Ale chętnych na co? Jak chętnych na związek - to ten od kasy. Jak chętnych na niezobowiązujące miłe spędzanie czasu (kino, knajpka, seks) to ten drugi, pod warunkiem, że coś pod czaszką trybi.


    --
    They hate us because they anus.
  • kag73 05.10.15, 16:57
    wont2 napisał:
    > . Jak sądzisz który z
    > > nich będzie miał więcej chetnych lasek? Proteinowy choyba nawet pisał na
    > forum jak w realu kariera i kasa wpływała na jego popularność u kobiet.
    > -------------------
    > Ale chętnych na co? Jak chętnych na związek - to ten od kasy. Jak chętnych na n
    > iezobowiązujące miłe spędzanie czasu (kino, knajpka, seks) to ten drugi, pod wa
    > runkiem, że coś pod czaszką trybi.

    A Ty czego szukasz?
    Dla mnie warunkiem koniecznym ale nie wystarczajacym do zwiazku/malzenstwa byla atrakcyjnosc fizyczna (facet mnie pociaga). Z prostego powodu: od teraz to z nim mam zamiar/bede chciala/musiala sypiac, wiec w lozku musi grac, bo seks jest dla mnie bardzo istotny. Inaczej po co bym sie wiazala z facetem? A potem cala reszta, rownie wazna.
    A na spedzanie milo czasu z seksem: tez atrakcyjnosc fizyczna(facet mnie pociaga), plus jest interesujacy i sympatyczny. Natomiast na spedzanie czasu bez seksu wystarczy, ze jest sympatyczny i nie nudzi.
    >
  • wont2 05.10.15, 17:05
    kag73 napisała:

    > A Ty czego szukasz?
    ----------
    Ja? Powiedzmy, że obecna mądrość etapu jest taka, żeby po prostu zwilżać i być zwilżanym, to wszystko. Długoterminowe związki, małżeństwa, dzieci, obowiązki oraz nawilżanie pieniędzmi i statusem zostawiam innym.


    --
    They hate us because they anus.
  • kag73 05.10.15, 17:22
    wont2 napisał:
    > Ja? Powiedzmy, że obecna mądrość etapu jest taka, żeby po prostu zwilżać i być
    > zwilżanym, to wszystko. Długoterminowe związki, małżeństwa, dzieci, obowiązki o
    > raz nawilżanie pieniędzmi i statusem zostawiam innym.

    Hmm, a w jakim przedziale wiekowym? Bo ogolenie rzecz ma sie tak, ze zdecydowana wiekszosc ludzi, w pewnym momencie szuka milosci, chce sie wiazac, u kobiet ze wzgledu na biologie nieco wczesniej u mezczyzn, nieco pozniej. Jezeli chcesz tylko "zwilzania" to moze Ci sie to z babkami 30+ nie udac, tzn. szanse nie sa za wielkie. Natomiast dla mlodszych (20+) jeszcze nie zaiteresowanych zwiazkami i dziecmi, mozesz byc za stary, tak mysle. Czy interesuja Cie 40+ nie wiem. U nich bylaby szansa, ze dzieci i malzenstwa juz nie chca, bo maja/mialy.
    Pisal Kutuzow, ze faceci single maja i moga miec seks, no chyba, ze wola celibat, wiec Ci pewnie cos doradzi.
    Hmm, kto nie szuka, na pewno nie znajdzie, wiec szukaj!
    >
  • wont2 05.10.15, 19:00
    kag73 napisała:
    > Hmm, kto nie szuka, na pewno nie znajdzie, wiec szukaj!
    ------------
    Dzięki za radę, wuju :)

    PS. Wycofuję wszystko co napisałem o kurwikach.
    youtu.be/bZrOxDVGrrk?t=5m20s
    --
    They hate us because they anus.
  • kag73 05.10.15, 19:10
    wont2 napisał:
    -----------
    > Dzięki za radę, wuju :)

    Spoko, jakby co to pytaj smialo ;)
    >
    > PS. Wycofuję wszystko co napisałem o kurwikach.

    Eee tam, zaraz wycofujesz. Cos musiala powiedziec, kogo tu znalezc a papiez to
    jednak papiez dla wiekszosci Polakow osoba SWIETA;)
    Czy jednak nie bylo kurwikow, tylko Ci sie wydawalo na zdjeciu?
  • wont2 06.10.15, 05:23
    kag73 napisała:
    > Czy jednak nie bylo kurwikow, tylko Ci sie wydawalo na zdjeciu?
    -------
    Nie no jakieś błyski w oczach jednak miała, ale ponieważ jest już dla mnie absolutnie aseksualną osobą to nie chce mi się zastanawiać czy to aby kurwiki czy też może błyski szaleństwa.



    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • dorry 06.10.15, 10:11
    Ależ większość tych kandydatek na miss jest całkowicie aseksualna. Takie puste plastikowe lalki.
    O mózgu, jako najwazniejszym organie seksualnym, juz było pisane wiele razy i może to właśnie jest przyczyna? - tzn brak takowego u potencjalnych missek?
  • kag73 06.10.15, 10:19
    dorry napisała:
    > Ależ większość tych kandydatek na miss jest całkowicie aseksualna. Takie puste
    > plastikowe lalki.
    > O mózgu, jako najwazniejszym organie seksualnym, juz było pisane wiele razy i m
    > oże to właśnie jest przyczyna? - tzn brak takowego u potencjalnych missek?

    Trzeba wziac pod uwage, ze to mlode dziewczyny a zatem nie koniecznie sa "mozgowo dokonczone". Maja czas. W dodatku trzeba odwagi, zeby stanac na secenie, rozebrac sie do stroju i prezentowac/wypowiadac prze wielka publicznoscia. One nie maja tez robic za obiekty seksualne tylko zaprezentowac twarz, wlosy i cialo, czytaj piekno. Ladna nie znaczy z automatu seksowna. Zalozenie, ze ladna to na pewno chetna i seksiara okazuje sie czesto bledne.
  • sea.sea 05.10.15, 19:11
    O kurna, to niehumanitarne było :DDD

    Ej, ale nie wszystko odwołujesz. Margaery nadal ma kurwiki [ona grała też Anne Boleyn w Tudorsach i szczerze, jak już ją ścięli, to potem bez niej było jakoś pusto i nie dało się tego oglądać]
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • kag73 05.10.15, 16:50
    kutuzow napisał:
    > Wyobraź sobie gościa który faktycznie poszedł tą drogą, wydaje kupe kasy na kos
    > metyki/ciuchy/dodatki -czas spędza w SPA i na siłowni. Przez to, że tyle wydaje
    > na wygląd nie ma swojego mieszkania i wieku lat 30-tu mieszka u rodziców. Jak
    > sądzisz -będzie miał duże rwanie?

    Tak sobie w ogole nie wyobrazam "normalnego" przystojnego faceta, zwykla silka czy sport ale spa i kosmetyki i takie wydatki? Ja jestem hetero.
    Znam tez przypadki, ze facet ma wypas BMW ale poza tym nic i mieszka u rodzicow:)

    > Porównaj to z jego rówiesniekiem który poszedł w kariere - ma dobre stanowisko
    > , kase, mieszkanie. Wygląd ma gorszy niż ten pierwszy gość. Jak sądzisz który z
    > nich będzie miał więcej chetnych lasek? Proteinowy choyba nawet pisał na forum
    > jak w realu kariera i kasa wpływała na jego popularność u kobiet.

    Ze szwagrem mialam ostatnio taka dyskusje (UK). On do mnie, ze nawet jezeli on to wszystko ma czy by mial samochod, dom, mieszkanie , kariere skad ta kobieta ma to wiedziec jak ona mu w barze nie chce nawet dac numeru telefonu :( No skad? Pewnie zalezy gdzie sie mieszka albo na jakiej drodze szuka.

    No ale czemu proteinowy nie znalazl zadnej wsrod tylu chetnych? Do seksu tak ale do zwiazku nie? Zadnej nie chcial? zadna jego nie chciala?
    Zgadza sie natomiast, ze niektorzy zyskuja przy blizszym poznaniu i caly problem jak te szanse na blizsze poznanie dostac? Na pierwszym miejscu to bedzie dla wielu wyglad, moim zdaniem. Czyli jak sie facet wybitnie nie podoba, to sie wiele babek z nim na randke nie umowi w ogole.
    Natomiast dobrze jest jezeli w pewnym wieku cos sie jednak ma do zaoferowania. Czyli zalezy kto szuka i w jakim jest wieku. od studenta nie oczekuje sie statusu i pieniedzy ale raczej wygladu. Od po 30 chociaz, zeby mial jakies wyksztalcenie i prace, byl samodzielny.
    Oczywiscie jak to jest ze zwilzaniem nie wiemy. Bo ktos moze babke faktycznie zwilzac i szafa gra. A ktos inny moze nie zwilzac a i tak bedzie tej czy innej warto pojsc z nim do lozka, bo oferuja czego ona szuka: zwiazek, dziecko, bezpieczenstwo finansowe.
    No i jeszcze zalezy jakie ma sie preferencje. Jezeli ktos ma 40 i jest "szarakiem" to trudno mu bedzie zapunktowac u "normalnej" 25 latki, mysle. Jakas nim zaintereresowana moze lubic kase albo status.
  • sabat777 05.10.15, 22:03
    kutuzow napisał:

    > Widzisz, gdzieś obok w wątku ktoś napisał że powinno się patrzeć na działania/w
    > ybory realne, a nie na deklaracje. Tutaj jest podobnie. W deklaracjach wygląd j
    > est super ważny, status mniej a kasa to już pomijanie nisko.
    > Rzeczywistość pokazuje, że jest zdecydowanie inaczej.

    Widziałeś taki film Kutuzow pt. "Face off"? W warstwie intelektualnej dramat, ale pod względem gry aktorskiej urywa dupę. Travolta i Cage zamieniają się rolami i zaczynają grać tego drugiego. Zły i dobry. Obejrzyj jeśli tego nie zrobiłeś wcześniej i odpowiedz jeszcze raz - co jest najważniejsze.
    Najważniejszy Kutuzow jest mózg. Ale nie tak jak go zwykliśmy rozumieć - jako ośrodek wiedzy formalnej, umiejętności analitycznych itd. To tylko jedna strona medalu, w tym wypadku mało istotna. Najważniejsze jest to kim naprawdę jesteś. Osobowość. Twój sposób zachowania. Jak mówisz, jak wchodzisz do pomieszczenia. Jak taksujesz ludzi wzrokiem albo ten wzrok spuszczasz nieśmiało w podłogę. Jak szybko podejmujesz decyzje albo nie umiesz się zdecydować. Jak hardo podejmujesz wyzwania albo szybko tchórzysz i zmykasz do nory. To wszystko co czyni Cię istotą społeczną zdolną do interakcji z otoczeniem. Gdyby dało się wymienić człowiekowi mózg, to jego atrakcyjność seksualna mogłaby zmienić się daleko bardziej niż przy jakiejkolwiek nawet ekstremalnej transformacji fizycznej, albo fortunie, która spadła z nieba.
    Jeśli chodzi o facetów chodzących na siłownie i ich powodzenie, to mogę mówić o przykładach bo takich znałem.
    Kiedy miałem nieco ponad 20 lat wkręciłem się z kumplem w środowisko mojego lokalnego gymu. Poznałem nieźle paru pakerów, dowiedziałem się też sporo o koksie i narkotykach. Chłopaki ministrantami nie byli :) W tej grupie był gość, który miał ciało mniej więcej takie jak te typy, których wstawiała swego czasu Kag. Zawdzięczał je głównie magicznemu combosowi chemikaliów pt. Winstrol / Deca-durabolin /Clenbuterol w cyklach, ale dziewczyny na dyskotekach patrzą na efekt końcowy, a nie pytają kolesia jaki stack zapodaje :D
    ... no więc właśnie - czy patrzą? Wiecie co? To mnie najbardziej zdumiewało. Ten koleś miał ciało jakby go wyrzeźbił Michał Anioł, nie przesadzam na jotę. Wyglądał O-B-Ł-Ę-D-N-I-E. I co? I chuj, że tak powiem. Uprzedzając - twarz miał całkiem spoko, jak najbardziej w normie. I większego zainteresowania jego osobą ze strony płci przeciwnej nie zauważyłem. I sądzę, że dlatego, bo zachowywał się cicho, spokojnie,chodził normalnie ubrany, nie robił wokół siebie szumu i nie zwracał specjalnie uwagi.
  • marek.zak1 05.10.15, 22:15
    sabat777 napisał:

    > > est super ważny, status mniej a kasa to już pomijanie nisko.
    > > Rzeczywistość pokazuje, że jest zdecydowanie inaczej.
    odpowiedz jeszcze raz - co jest najważniejsze.
    > Najważniejszy Kutuzow jest mózg.

    Wiecie co? To mnie najbardziej zdumiewało. Ten koleś miał ciało jakby go wyrzeźbił Michał Anioł, nie przesadzam na jotę. Wyglądał O-B-Ł-Ę-D-N-I-E. I co? I chuj, że tak powiem. Uprzedzając - twarz miał całkiem spoko, jak najbardziej w normie. I większego zainteresowania jego osobą ze strony płci przeciwnej nie zauważyłem. I sądzę, że dlatego, bo zachowywał się cicho, spokojnie,chodził normalnie ubrany, nie robił wokół siebie szumu i nie
    > zwracał specjalnie uwagi.
    ------------------------------------------------------------------
    Sabat, przeczysz sobie w jednym poście. Najpierw piszesz, ze najważniejszy jest mozg, a zaraz potem dziwisz się, ze boskie ciało nie wystarcza.
  • sabat777 05.10.15, 22:20
    marek.zak1 napisał:

    > Sabat, przeczysz sobie w jednym poście. Najpierw piszesz, ze najważniejszy jest
    > mozg, a zaraz potem dziwisz się, ze boskie ciało nie wystarcza.

    Nic podobnego. Piszę w czasie teraźniejszym i przeszłym. Wtedy mnie to zdumiewało.
  • marek.zak1 05.10.15, 22:25
    sabat777 napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > Sabat, przeczysz sobie w jednym poście. Najpierw piszesz, ze najważniejsz
    > y jest mozg, a zaraz potem dziwisz się, ze boskie ciało nie wystarcza.
    >
    > Nic podobnego. Piszę w czasie teraźniejszym i przeszłym. Wtedy mnie to zdumiewało.
    ---------------------------------------------------------------------
    Rozumiem. Czyli wtedy nie byłeś świadomy, że najważniejszy jest mózg.
  • ninek04 05.10.15, 22:26
    >Najpierw piszesz, ze najważniejszy jest mozg, a zaraz potem dziwisz się, ze boskie ciało nie wystarcza.<

    Ale on już mózgu nie miał, albo jakieś pozostałości może, bo resztę zeżarły sterydy,no to czym, albo kim miały się te dziewczyny zachwycać?;)
  • marek.zak1 05.10.15, 22:29
    ninek04 napisała:

    > >Najpierw piszesz, ze najważniejszy jest mozg, a zaraz potem dziwisz się, z
    > e boskie ciało nie wystarcza.<
    >
    > Ale on już mózgu nie miał, albo jakieś pozostałości może, bo resztę zeżarły sterydy,no to czym, albo kim miały się te dziewczyny zachwycać?;)
    ------------------------------------------------------------------
    Nie wiedziałem, że sterydy są mózgożerne :).
  • sabat777 05.10.15, 22:35
    marek.zak1 napisał:

    > Nie wiedziałem, że sterydy są mózgożerne :).

    Głównie wątrobo- i nerkożerne. Ale to nie ich największy mankament - główny problem jest taki, że jak przestajesz je brać, to dość szybko malejesz do poprzednich rozmiarów, jak balonik z którego uchodzi powietrze. Ale spustoszenia w organizmie pozostają.
  • sabat777 05.10.15, 23:10
    Kevin Levrone w czasie występów:
    images.t-nation.com/forum_images/auto/r/786x0/7/b/7b811_ORIG-KevinLevrone.jpg
    Obecnie:
    www.viralworld.net/wp-content/uploads/2015/07/woBK3l.jpg
    Ronnie Coleman w czasie występów:
    www.cutandjacked.com/sites/default/files/images/articles/Best_of_Ronnie_coleman/ronnie_coleman_best_scr9.jpg
    Obecnie:
    i.ytimg.com/vi/qwjjrLwjLHw/hqdefault.jpg
    Dorian Yates w czasie występów:
    www.muscleandfitness.com/sites/muscleandfitness.com/files/Dorian-Yates-main.jpg
    Obecnie:
    i.ytimg.com/vi/qDtmOnGIqZo/maxresdefault.jpg
    www.allthingsgym.com/wp-content/uploads/2012/12/jpg8
    Flex Wheeler w czasie występów:
    static1.sfd.pl/1/images2008/20080611144924.jpg
    Po problemach zdrowotnych i bez anabolików:
    www.getbig.com/boards/index.php?action=dlattach;topic=399167.0;attach=436524;image
  • ninek04 05.10.15, 23:28
    Te monstra są obrzydliwe, nawet o wiele bardziej wtedy, niż prezentują się obecnie.
  • wont2 06.10.15, 05:37
    "Face off" - byt określa świadomość ale i świadomość określa byt. Jak jesteś superciachem i laski ci same wskakują na kutasa, to musiałbyś mieć naprawdę solidne deficyty w innych sferach, żeby w relacjach z kobietami czuć się niepewnie. Z drugiej strony, jak nie jesteś superciachem, to pewność siebie bardzo pomoże w relacjach z kobietami.

    Paker z siłowni - bo dziewczynom nie chodzi o jakieś wyjątkowo napakowane ciało, które w większości przypadków wygląda przecież dość nieapetycznie. Siłownia jest fajna bo można trochę zadbać o siebie i wyglądać jak chłop a nie jak glista oraz dostarcza odpowiedniej dawki testosteronu. A prawdziwe pakowanie to zostawmy tym z kompleksem małego siusiaka.


    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • urquhart 06.10.15, 08:24
    > Paker z siłowni - bo dziewczynom nie chodzi o jakieś wyjątkowo napakowane ciało
    > , które w większości przypadków wygląda przecież dość nieapetycznie. Siłownia j
    > est fajna bo można trochę zadbać o siebie i wyglądać jak chłop a nie jak glista
    > oraz dostarcza odpowiedniej dawki testosteronu. A prawdziwe pakowanie to zosta
    > wmy tym z kompleksem małego siusiaka.

    Nie wiem dlaczego dziewczyny nie napiszą tu wprost bo w dyskusjach które były parę lat temu temat się przewijał podsumowywały doświadczenia z tematem że pakerzy z siłowni to zwykle rozczarowanie w łóżku, dużo gadania, narcyzmu a potem problemy z erekcją i libido .

    Pomijając że faktycznie dużo ma głos i mentalność dziecka jak Hardkorowy Koksu Burnejka, to trzeba wiedzieć że przyjmowanie sterydów buduje skutecznie mięśnie ale nie dociera do mózgu bo obieg krwi jest separowany (maly, duży) organizm by zachować równowagę sam przestaje wydzielać testosteron jajeczka robią się malutkie i brakuje go w mózgu przy pobudzeniu seksualnym.
    Mówi o tym każdy lekarz który ostrzega przed sterydami i ich pochodnymi.

    Wiec ten 'Look' jest tylko do patrzenia i inwestycja rzekoma jest iluzoryczna.
  • kag73 06.10.15, 09:59
    urquhart napisał:
    Wont:
    Paker z siłowni - bo dziewczynom nie chodzi o jakieś wyjątkowo napakowane
    > ciało które w większości przypadków wygląda przecież dość nieapetycznie. Sił
    > ownia jest fajna bo można trochę zadbać o siebie i wyglądać jak chłop a nie jak glista
    > > oraz dostarcza odpowiedniej dawki testosteronu.
    >
    > Nie wiem dlaczego dziewczyny nie napiszą tu wprost bo w dyskusjach które były
    > parę lat temu temat się przewijał podsumowywały doświadczenia z tematem że pake
    > rzy z siłowni to zwykle rozczarowanie w łóżku, dużo gadania, narcyzmu a potem p
    > roblemy z erekcją i libido .

    Kto to paker i kto takiego potrzebuje. Nie ma co popadac w skrajnosci. Facet, ktory regularnie czy co jakis czas potrenuje na silowni nie musi brac sterydow, nie jest narcyzem i nie ma problemow z erekcja.

    > Wiec ten 'Look' jest tylko do patrzenia i inwestycja rzekoma jest iluzoryczna.

    Nie ma co wymyslac ekstremum, Urqu, jest tak jak pisze wont. Chodzi o jakas tam sportowa sylwetke, troche miesnia, troche bicepsa, zeby nie wygladac jak chuderlak i nie byc w dotyku jak budyn.
    Nie konieczne sa do tego sterydy ani dopalacze.
  • hello-kitty2 06.10.15, 10:20
    No to se stworzyliscie kolko wzajemnej adoracji, jak to choojowo jest jak byc karkiem ;) Tylko nie zauwazyliscie, ze Sabat z obsesja koorwa sterydowa szybujaca pod sufitem wkreca ludzi w co ktorym watku w dyskusje co zrobic, zeby zniechecic sie do pracy nad syweta, bo sie robic nie chce. A moze nawet i chce tylko strach zrzera przed przestapieniem progu silowni, bo tam te przebrzydle napakowane balony spojrza na niego jak bierze sztangielki po 12 kg do wyciskania siedzac, a oni biora po 35 ;-) A on by ich przeciez swoja wiedza zabil, po prostu zmiazdzyl iloscia przestudiowanych youtubowych filmikow licznych transformacji. No ale koorwa mac tego nie widac jak ten prog juz przekroczysz. Widac tylko to, co wiadac. Czemu maja sluzyc analizy wycinka zycia sprzed pol zycia? Ja nawet nie pamietam co robilam jak mialam 20 lat ;) Moze warto zdobyc nowe doswiadczenia, nie 20sto latka na silowni tylko 40sto latka? Powstawial balony 'przed' i balony 'po'. Po co to? Obsesja, paranoja i niech druginudziarz rozszyfruje co za tym stoi, bo ja nie wiem ale smrod sie rozchodzi co ktorym watku ;-)

    Dlaczego dziewczyny nie przyznaja, ze pakerzy z silowni sa pusci, dziecinni, maja male fiuty, mikroskopowe jajka i klopoty z erekcja, a seks z nimi jest do bani? Nie mam pojecia. Ja bylam tylko z jednym kulturysta amatorem. Zadne z powyzszych nie wystepowalo.

    I moze na zakonczenie: zeby chodzic na silownie nie trzeba byc kulturysta i odwrotnie chodzenie na silownie z ciebie kulturysty nie zrobi. Zupelnie nie wiem zatem po co rozmawiamy o kulturystach?

    Jezeli jednak ktos cwiczy pod kobiety, to wystaczy przesledzic przypadek Ninek, ktora gania nadwage w kazdym watku, w ktorym o niej mowa, a potem bierze Marka K. z widoczna ciaza spozywcza z pocalowaniem w reke ;-) Przypuszczam tez, ze i Kag gdyby maz sie podpasl, by go nie rzucila. Inne panie byly juz zupelnie niekrytyczne wobec meskich niedoskonalosci. Wiec nie wiem czy jest sie czym przejmowac.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • kag73 06.10.15, 10:37
    hello-kitty2 napisała:
    "I moze na zakonczenie: zeby chodzic na silownie nie trzeba byc kulturysta i odwrotnie chodzenie na silownie z ciebie kulturysty nie zrobi. Zupelnie nie wiem zatem po co rozmawiamy o kulturystach?"

    Amen. Nikt nigdzie tez nie napisal, ze chce w domu/w lozku kulturyste.
    Dziwnym trafem tu ciagle popadanie w skrajnosci.
  • ninek04 06.10.15, 19:32
    hello -kitty 2 napisała
    >Jezeli jednak ktos cwiczy pod kobiety, to wystaczy przesledzic przypadek Ninek, ktora gania nadwage w kazdym watku, w ktorym o niej mowa, a potem bierze Marka K. z widoczna ciaza spozywcza z pocalowaniem w reke ;-) <

    Ganiam wyraźną nadwagę, bo mi się grubasy nie podobają, nic na to nie poradzę i z takim bym do łóżka nie poszła, to jedyna chyba niedoskonałość męskiego ciała,która mnie odrzuca. Sęk w tym,że Kondrat nie ma aż takiej nadwagi,żeby był dla mnie niestrawny,a w dodatku inne zalety jego osobowości są akurat o wiele istotniejsze,niż wygląd.
  • kag73 06.10.15, 19:44
    ninek04 napisała:
    > Ganiam wyraźną nadwagę, bo mi się grubasy nie podobają, nic na to nie poradzę i
    > z takim bym do łóżka nie poszła, to jedyna chyba niedoskonałość męskiego ciała
    > ,która mnie odrzuca. Sęk w tym,że Kondrat nie ma aż takiej nadwagi,żeby był dl
    > a mnie niestrawny,a w dodatku inne zalety jego osobowości są akurat o wiele ist
    > otniejsze,niż wygląd.

    Konkluzja z tej calej dyskusji jest taka:
    ludzie, zapomnijacie co pisza, mowia, opowiadaja inni, probujcie swoich szans, bo...niezbadane sa wyroki boskie. I moze sie okazac, ze niby nie pasuje a jednak pasuje.
    W dodatku czasem ta "wlasciwa"(odpowiednia)osoba w nieodpowiednim momencie bedzie niewlasciwa a ta "niewlasciwa" w odpowiednim momencie okaze sie wlasnie ta wlasciwa.
  • proteinowy 06.10.15, 20:25
    > Konkluzja z tej calej dyskusji jest taka:
    > ludzie, zapomnijacie co pisza, mowia, opowiadaja inni, probujcie swoich szans,
    > bo...niezbadane sa wyroki boskie.

    Tylko część z niezbadaniem a zwłaszcza ze słowem "wyrok" brzmi jakoś znajomo.
    Ja tam wole pamietać co tu piszą dziewczyny, instynktownie czuje ze mi sie to jeszcze przyda. Tak ze ludzie jak chcecie to próbujcie, a z reklamacjami w razie czego do Kag :)
  • kag73 06.10.15, 22:17
    proteinowy napisał(a):
    > Tylko część z niezbadaniem a zwłaszcza ze słowem "wyrok" brzmi jakoś znajomo.
    > Ja tam wole pamietać co tu piszą dziewczyny, instynktownie czuje ze mi sie to j
    > eszcze przyda. Tak ze ludzie jak chcecie to próbujcie, a z reklamacjami w razie
    > czego do Kag :)
    Ale co Ci sie moze stac jak spobujesz, najwyzej dostaniesz wreszcie pierwszy raz w morde ;), albo uslyszysz "spadaj" a zyskac mozesz wiele.
    Czego sie tu chwycic jak np. taka ninek nie trawi nadwagi a u pana Marka K. piwnego brzucha nie dostrzega albo uwaza, ze inne atuty powoduja, ze w jej oczach znika(ten brzuch):) i dlatego mowie Wam wszystko moze sie zadrzyc :)
  • proteinowy 07.10.15, 02:47
    > Ale co Ci sie moze stac jak spobujesz, najwyzej dostaniesz wreszcie pierwszy ra
    > z w morde ;), albo uslyszysz "spadaj" a zyskac mozesz wiele.
    > Czego sie tu chwycic jak np. taka ninek nie trawi nadwagi a u pana Marka K. piw
    > nego brzucha nie dostrzega albo uwaza, ze inne atuty powoduja, ze w jej oczach
    > znika(ten brzuch):) i dlatego mowie Wam wszystko moze sie zadrzyc :)

    Ja juz nie gram na tym rynku. Podzwaniam tylko swoim trupem ostrzegawczo.

    Ninek nie zauważa brzucha przed wzięciem. Coś mi mówi że po zdobyciu (a nie daj Boże certyfikacie na wyłączność) pan Kondrat by się za ten brzuchol musiał wziąć, albo BSWM. Nawet jeżeli się mylę co do samej Ninki (tego sie nie dowiemy) to będę się upierał, że spadek libido u kobiet po zdobyciu fizycznie nieatrakcyjnego partnera jest statystyczną normą a nie wyjątkiem.

    Zauważ zgodną opinię forumek na temat męskiej urody w Polsce. Wacha się od: "meżczyźni są zazwyczaj dużo mniej atrakcyjni od kobiet" do "sensowni faceci to nieliczne wyjątki".

    W pierwszym, naiwnym przybliżeniu to nie ma sensu: na ulicach chodzą osobniki posklejane z tej samej puli genów co kobiety (nie licząc jednego Y zamiast X). Podobny poziom genotypu, inna płeć, różnice w fenotypie, zabiegach upiększających i kosmetykach. Nic czego odrobina woli i inwestycji nie jest w stanie naprawić.

    W drugim przybliżeniu, przywołując forumową mantrę rzecz staje się oczywista: kobieca poprzeczka stoi wyżej od męskiej i większość z nas nie jest pociągająca dla większości z Was.

    Ale jęczeć (czy co gorsza: obrażać się) na rzeczywistość nie ma co tylko przeliczyć szanse, inwestycje i oczekiwany wynik. I dobrze się zastanowić.

    Dlatego ja dla odmiany radzę łysiejącym/anemikom/kurduplom/patykowatym/grubym/wychudzonym/bezguściom/ biedakom/sztywniakom/poczciwcom/niepraktycznie ambitnym/wieśniakom/robolom/trzyminutowcom/... trzymać się od związków z daleka chyba że im na seksie nie zależy.
  • ninek04 07.10.15, 07:15
    >Ninek nie zauważa brzucha przed wzięciem. Coś mi mówi że po zdobyciu (a nie daj Boże certyfikacie na wyłączność) pan Kondrat by się za ten brzuchol musiał wziąć, albo BSWM.>

    I tu się mylisz,bo po pierwsze, stałe związki według mnie nie mają racji bytu,a poza tym nigdy nie wkroczyłabym w naruszenie autonomii mężczyzny,nakazując mu coś zrobić dla mnie,nawet jeśli by chodziło tylko o kwestie związane z wyglądem.

    >Nawet jeżeli się mylę co do samej Ninki (tego sie nie dowiemy) to będę się upierał, że spadek libido u kobiet po zdobyciu fizycznie nieatrakcyjnego partnera jest statystyczną normą a nie wyjątkiem.<

    No nie wydaje mi się, żeby sam wygląd i atrakcyjność fizyczna miały wpływ na spadek libido, jeśli inne atuty stoją na wysokim poziomie -wtedy niedoskonałość ciała nie jest żadną przeszkodą w niechęci do bzykania się z tym konkretnym mężczyzną,przynajmniej dla mnie.
    ,



  • proteinowy 07.10.15, 09:29
    > I tu się mylisz,bo po pierwsze, stałe związki według mnie nie mają racji bytu,a
    > poza tym nigdy nie wkroczyłabym w naruszenie autonomii mężczyzny,nakazując mu
    > coś zrobić dla mnie,nawet jeśli by chodziło tylko o kwestie związane z wyglądem

    Związki: zgoda.

    Autonomia mezczyzny: tego sie zazwyczaj nie załatwia rzeczowa dyskusja tylko zmianami nastrojów, emocjonalnym chłodem, fochami itd. Większość z nas wolałaby może nie nakaz ale uczciwe i jasne postawienie sprawy od zgadywanki.
  • kag73 07.10.15, 09:45
    Ninek:
    " I tu się mylisz,bo po pierwsze, stałe związki według mnie nie mają racji bytu..."

    Jak mam rozumiec to zdanie? Co to oznacza konkretnie?
  • marek.zak1 07.10.15, 10:35
    kag73 napisała:

    > Ninek:
    > " I tu się mylisz,bo po pierwsze, stałe związki według mnie nie mają racji bytu
    > ..."
    >
    > Jak mam rozumiec to zdanie? Co to oznacza konkretnie?
    ---------------------------------------------------------------------
    Ninek kilka razy pisała, że jest zwolennikiem okresowej monogamii. Nie sprecyzowała długości okresu. Mój związek trwa już 38 lat i nie wiem, czy podchodzi pod definicję ,,okresowy".
  • sid_15 07.10.15, 19:42
    > > Ninek:
    > > " I tu się mylisz,bo po pierwsze, stałe związki według mnie nie mają racji bytu..."
    > Ninek kilka razy pisała, że jest zwolennikiem okresowej monogamii.

    O, to ja chyba podzielam podejście.:)
    --
    Kobieta zawsze musi wyglądać świetnie. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotka kogoś, kogo nienawidzi.
  • ninek04 07.10.15, 16:11
    kag73napisala
    >Ninek:
    " I tu się mylisz,bo po pierwsze, stałe związki według mnie nie mają racji bytu..."

    >Jak mam rozumiec to zdanie? Co to oznacza konkretnie?<

    To,że dozgonna miłość i oddanie dotyczy nielicznych związków, resztę trzyma pójście na kompromisy,przyzwyczajenie,wygoda,brak chęci, czy motywacji do zmian.Również to,że zdrada w związkach jest powszechna-obie strony po iluś tam latach życia razem korzystają z okazji, jeśli się taka nadarzy lub sami jej szukają.Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn, również tych,którzy wszem i wobec deklarują, że tak bardzo kochają swego partnera,ale.. no właśnie, zawsze się znajdzie jakieś ale.Tak to widzę, na podstawie obserwacji swojego związku, czy znajomych bliższych i dalszych.
  • sid_15 07.10.15, 19:44
    > To,że dozgonna miłość i oddanie dotyczy nielicznych związków, resztę trzyma pój
    > ście na kompromisy,przyzwyczajenie,wygoda,brak chęci, czy motywacji do zmian.Ró
    > wnież to,że zdrada w związkach jest powszechna-obie strony po iluś tam latach ż
    > ycia razem korzystają z okazji, jeśli się taka nadarzy lub sami jej szukają.Dot
    > yczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn, również tych,którzy wszem i wobec dekla
    > rują, że tak bardzo kochają swego partnera,ale.. no właśnie, zawsze się znajdzi
    > e jakieś ale.Tak to widzę, na podstawie obserwacji swojego związku, czy znajomy
    > ch bliższych i dalszych.

    tutaj też się zgodzę i wcale nie musi być aż dozgonna miłość jak z bajki, tylko coś co ja nazywam wykraczającym poza przyzwyczajenie, prozę życia, wygodnictwo i "wystarczająco dobrze".
    --
    Kobieta zawsze musi wyglądać świetnie. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotka kogoś, kogo nienawidzi.
  • lybbla 07.10.15, 23:59
    proteinowy napisał(a):

    > > Ale co Ci sie moze stac jak spobujesz, najwyzej dostaniesz wreszcie pierw
    > szy ra
    > > z w morde ;), albo uslyszysz "spadaj" a zyskac mozesz wiele.
    > > Czego sie tu chwycic jak np. taka ninek nie trawi nadwagi a u pana Marka
    > K. piw
    > > nego brzucha nie dostrzega albo uwaza, ze inne atuty powoduja, ze w jej o
    > czach
    > > znika(ten brzuch):) i dlatego mowie Wam wszystko moze sie zadrzyc :)
    >
    > Ja juz nie gram na tym rynku. Podzwaniam tylko swoim trupem ostrzegawczo.

    To znaczy nie chcesz komuś swoim tłuchłem zasłać życia?
    Bo śmiełdzi? Ostanio był tu off top łybny, podobno nikomu nie przeszkadza.
    Taki coming out.

    bgz bgz bgz hej.

    > Zauważ zgodną opinię forumek na temat męskiej urody w Polsce.
    >Wacha się od: "meżczyźni są zazwyczaj dużo mniej atrakcyjni od kobiet" do
    >"sensowni faceci to nieliczne wyjątki".

    Proteinowy, a nie projektujesz myśli TB na inne forumki? W jakim bądź razie
    wylicz, które mają takie tendencje a nie tak jedziesz po wszystkich.
    Inaczej wszyscy utkniemy w Markoloppozombi zone.

    A w temacie I te fajne zadbane babki nie mogą znaleźć faceta. Biedactwa.

    > W pierwszym, naiwnym przybliżeniu to nie ma sensu: na ulicach chodzą osobniki p
    > osklejane z tej samej puli genów co kobiety (nie licząc jednego Y zamiast X). P
    > odobny poziom genotypu, inna płeć, różnice w fenotypie, zabiegach
    > upiększających i kosmetykach. Nic czego odrobina woli i inwestycji nie jest w stanie naprawić.

    Samiec Homo Polonus jest brzydki a samica ładna. I znów się
    Kombomidnajty zlecą.

    > W drugim przybliżeniu, przywołując forumową mantrę rzecz staje się oczywista: kobieca poprzeczka stoi wyżej od męskiej i większość z nas nie jest pociągająca
    > dla większości z Was.

    Albo kobiety są bi a mężczyźni nie.

    >
    > Ale jęczeć (czy co gorsza: obrażać się) na rzeczywistość nie ma co tylko przeli
    > czyć szanse, inwestycje i oczekiwany wynik. I dobrze się zastanowić.

    Podczas zastanawiania się można patrzyć w ekran.

    > Dlatego ja dla odmiany radzę łysiejącym/anemikom/kurduplom/patykowatym/grubym/w
    > ychudzonym/bezguściom/ biedakom/sztywniakom/poczciwcom/niepraktycznie ambitnym/
    > wieśniakom/robolom/trzyminutowcom/... trzymać się od związków z daleka chyba że im na seksie nie zależy.

    :) Optymizmu, więcej optymizmu. I oczu szeroko otwartych.
  • proteinowy 08.10.15, 20:25
    > > Zauważ zgodną opinię forumek na temat męskiej urody w Polsce.
    > >Wacha się od: "meżczyźni są zazwyczaj dużo mniej atrakcyjni od kobiet" do
    > >"sensowni faceci to nieliczne wyjątki".
    >
    > Proteinowy, a nie projektujesz myśli TB na inne forumki? W jakim bądź razie
    > wylicz, które mają takie tendencje a nie tak jedziesz po wszystkich.
    > Inaczej wszyscy utkniemy w Markoloppozombi zone.

    Akurat TB nie przyszła mi do głowy. Triss jest na granicy górnej (sensowny facet to wyjątek), opinii łagodniejszych przewinęło sie sporo ale nie skompiluje Ci teraz listy, za mało czasu. Ze stałych bywalczyń zdaje sie tylko Kitty deklarowała związki czy seks z brzydalami. Zreszta odwróce kota ogonem: gdybym napisał jakąś bzdurę (typu uchylanie sie od mycia garów) miałbym dawno sforę na gardle.

    >> trzymać się od związków z daleka chyba że im na seksie nie zależy.
    >
    > :) Optymizmu, więcej optymizmu. I oczu szeroko otwartych.

    Przeciez jestem optymista. W pojedynkę.
  • proteinowy 08.10.15, 20:26
    > Triss jest na granicy górnej
    Triis.
  • lybbla 09.10.15, 01:34
    proteinowy napisał(a):

    > Akurat TB nie przyszła mi do głowy. Triss jest na granicy górnej (sensowny face
    > t to wyjątek), opinii łagodniejszych przewinęło sie sporo ale nie skompiluje Ci
    > teraz listy, za mało czasu. Ze stałych bywalczyń zdaje sie tylko Kitty deklaro
    > wała związki czy seks z brzydalami. Zreszta odwróce kota ogonem:
    > gdybym napisał jakąś bzdurę (typu uchylanie sie od mycia garów) miałbym dawno sforę na gardle

    Już lepiej jest operować ekstremalnymi przykładami niż wrzucać wszystkie do jednego worka.

    Ja skompiluję bez wskazywania
    feministki fundamentalne
    lesbijki
    biseksualne
    skrzywdzone
    z traumami po byłych kochankach
    z traumami po tatusiach

    Lista brzmi jak uzasadnienie, że nie ma się czemu dziwić.

    > > :) Optymizmu, więcej optymizmu. I oczu szeroko otwartych.
    >
    > Przeciez jestem optymista. W pojedynkę.

    W sumie też tak mogę powiedzieć odwieszając na chwilę lojalność wobec stada :)
  • urquhart 07.10.15, 08:21
    proteinowy napisał(a):

    > > Konkluzja z tej calej dyskusji jest taka:
    > > ludzie, zapomnijacie co pisza, mowia, opowiadaja inni, probujcie swoich s
    > zans,
    > > bo...niezbadane sa wyroki boskie.
    > Ja tam wole pamietać co tu piszą dziewczyny, instynktownie czuje ze mi sie to j
    > eszcze przyda. Tak ze ludzie jak chcecie to próbujcie, a z reklamacjami w razie
    > czego do Kag :)


    Jasne Kag każdemu lemingowi na klifie też się wydaje że nie udaje się tylko innym a jemu może się uda :)
    To jak Wzywanie do bycia lemingiem
    www.youtube.com/watch?v=AOOs8MaR1YM
    Ludzie raczej po to mają większy mózg żeby uczyć się na błędach, swoich albo lepiej innych...
  • zawle 07.10.15, 08:15
    ninek04 napisała:
    > Ganiam wyraźną nadwagę, bo mi się grubasy nie podobają, nic na to nie poradzę i
    > z takim bym do łóżka nie poszła, to jedyna chyba niedoskonałość męskiego ciała
    > ,która mnie odrzuca. Sęk w tym,że Kondrat nie ma aż takiej nadwagi,żeby był dl
    > a mnie niestrawny,a w dodatku inne zalety jego osobowości są akurat o wiele ist
    > otniejsze,niż wygląd.

    hehe...zawsze wprawiało mnie w osłupienie, że ludziom się wydaje że znają osobę publiczną....może to mały, egocentryczny i zapłakany gnojek nie jakiś wyposażony w genialne cechy osobowościowe mężczyzna? Po czym wnosisz?
  • marek.zak1 07.10.15, 08:40
    zawle napisała:

    > hehe...zawsze wprawiało mnie w osłupienie, że ludziom się wydaje że znają osobę publiczną....może to mały, egocentryczny i zapłakany gnojek nie jakiś wyposażony w genialne cechy osobowościowe mężczyzna? Po czym wnosisz?
    -----------------------------------------------------------------
    Po tym, że 38 lat młodsza atrakcyjna kobieta wzięła go sobie na męża. Nie znała go?
  • zawle 07.10.15, 20:06
    marek.zak1 napisał:
    > Po tym, że 38 lat młodsza atrakcyjna kobieta wzięła go sobie na męża. Nie znała
    > go?

    No przekonałeś mnie;)
  • marek.zak1 07.10.15, 20:16
    zawle napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    > > Po tym, że 38 lat młodsza atrakcyjna kobieta wzięła go sobie na męża. Nie znała go?
    ---------------------------------->
    > No przekonałeś mnie;)
    ---------------------------------
    Życie :)
  • ninek04 07.10.15, 15:59

    >hehe...zawsze wprawiało mnie w osłupienie, że ludziom się wydaje że znają osobę publiczną....może to mały, egocentryczny i zapłakany gnojek nie jakiś wyposażony w genialne cechy osobowościowe mężczyzna? Po czym wnosisz?<

    O rany,zwyczajnie go lubię, zarówno z ról filmowych, jak i ciekawych wywiadów prasowych,w których wypowiadał się w sposób spójny i jakoś tam zgodny z moimi poglądami,no ale przecież wiadomo, że nie świadczy to od razu o jego doskonałości, czy fajnosci w życiu prywatnym,i o tym,że go znam i wiem jaki jest.Ale to wystacza,by go zwyczajnie lubić.
  • zawle 07.10.15, 20:09
    ninek04 napisała:
    > O rany,zwyczajnie go lubię, zarówno z ról filmowych, jak i ciekawych wywiadów p
    > rasowych,w których wypowiadał się w sposób spójny i jakoś tam zgodny z moimi po
    > glądami,no ale przecież wiadomo, że nie świadczy to od razu o jego doskonałości
    > , czy fajnosci w życiu prywatnym,i o tym,że go znam i wiem jaki jest.Ale to wys
    > tacza,by go zwyczajnie lubić.

    Lubisz więc jego telewizyjną gębę. Ile znasz Ninek ludzi publicznych prywatnie? Ja kilkoro....obraz mi się bardzo często rozjeżdża. Zresztą...wystarczy zobaczyć mnie w pracy i w domu...normalnie inna kobita;)
  • lybbla 07.10.15, 23:12
    zawle napisała:

    > Lubisz więc jego telewizyjną gębę. Ile znasz Ninek ludzi publicznych prywatnie?
    > Ja kilkoro....obraz mi się bardzo często rozjeżdża. Zresztą...wystarczy zobacz
    > yć mnie w pracy i w domu...normalnie inna kobita;)

    Ale znasz konkretnie Marka K. i Ci się obraz rozjeżdża, czy usiłujesz przykleić do niego brudy, ktore wyciągnęłaś od innych publicznych prywatnie.

    Wolisz dyskredytować i demaskować czy podbudowywać i nadawać wartość?
  • sid_15 07.10.15, 19:50
    Jak rozmawiałam z koleżankami i znajomymi, to żadna nigdy nie powiedziała, że podoba się jej taki przesadnie umięśniony paker, to już większość wolałaby faceta z niedużym brzuchem. nie pisze o ciele Cristiano Ronaldo, tylko o pakerach. Faceci może mają inaczej, bo skoro niektórym podoba się tyłek Kim Kardashian, czy cycki trzy razy większe od tych, które ma Pamela, to znaczy, że są mniej odporni na przesadę.:)
    --
    Kobieta zawsze musi wyglądać świetnie. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotka kogoś, kogo nienawidzi.
  • sabat777 07.10.15, 20:08
    Po prostu nie o to chodzi. Zauwaz ze mezczyzna nie moze byc dla kobiety zbyt bogaty, zbyt inteligentny, zbyt hojny, zbyt przedsiebiorczy, zbyt zajebiscie ubrany. A zbyt napakowany - owszem. Wniosek jest taki, ze dla kobiet to nie jest wazny, ani tym bardziej pierwszoplanowy czynnik. Wystarczy jak facet jest szczuply, w miare wysoki, wysportowany i czuc ze ma jakies tam miesnie. Chodzi glownie o niski poziom tkanki tluszczowej w organizmie. I to bardziej kwestia braku ewidentnej wady jaka jest nadwaga i ogolne zaniedbanie niz zeby bycie muskularnym mialo dla kobiet decydujace znaczenie.
    O wiele wyzsze znaczenie ma status, cechy osobowosciowe i szeroko rozumiana dostepnosc zwiazkowa. Stare porzekadlo mowi, ze mezczyzna moze byc tylko troche piekniejszy od Diabla. Nie mowi jednak tego co jest pod gwiazdka, napisane malym druczkiem: ze dobrze by bylo, by przy okazji byl rownie wladczy, potezny i dysponowal podobna moca co Diabel.
  • zawle 07.10.15, 20:11
    sabat777 napisał:

    > Po prostu nie o to chodzi. Zauwaz ze mezczyzna nie moze byc dla kobiety zbyt bo
    > gaty, zbyt inteligentny, zbyt hojny, zbyt przedsiebiorczy, zbyt zajebiscie ubra
    > ny.

    Ty te swoje teorie masz z podwórka czy z dupy?

    A zbyt napakowany - owszem. Wniosek jest taki, ze dla kobiet to nie jest wa
    > zny, ani tym bardziej pierwszoplanowy czynnik. Wystarczy jak facet jest szczupl
    > y, w miare wysoki, wysportowany i czuc ze ma jakies tam miesnie. Chodzi glownie
    > o niski poziom tkanki tluszczowej w organizmie. I to bardziej kwestia braku ew
    > identnej wady jaka jest nadwaga i ogolne zaniedbanie niz zeby bycie muskularnym
    > mialo dla kobiet decydujace znaczenie.
    > O wiele wyzsze znaczenie ma status, cechy osobowosciowe i szeroko rozumiana dos
    > tepnosc zwiazkowa. Stare porzekadlo mowi, ze mezczyzna moze byc tylko troche pi
    > ekniejszy od Diabla. Nie mowi jednak tego co jest pod gwiazdka, napisane malym
    > druczkiem: ze dobrze by bylo, by przy okazji byl rownie wladczy, potezny i dysp
    > onowal podobna moca co Diabel.
  • sabat777 07.10.15, 20:40
    Z zycia. Czyli w moim przypadku z dupy, bo moje zycie ma mniej wiecej zblizony status.
  • lybbla 07.10.15, 23:22
    zawle napisała:

    > sabat777 napisał:
    >
    > > Po prostu nie o to chodzi. Zauwaz ze mezczyzna nie moze byc dla kobiety z
    > byt bo
    > > gaty, zbyt inteligentny, zbyt hojny, zbyt przedsiebiorczy, zbyt zajebisci
    > e ubra
    > > ny.
    >
    > Ty te swoje teorie masz z podwórka czy z dupy?
    >
    > A zbyt napakowany - owszem. Wniosek jest taki, ze dla kobiet to nie jest wa
    > > zny, ani tym bardziej pierwszoplanowy czynnik.

    Sabat cholera ja też nie pojmuję o czym Ty do nas rzeczesz w tych kulturystycznych wątkach.

    Przecież to jasne, że kulturysta nie, a dobrze zbudowany tak.
    Deklarowałeś, że pompek zrobisz ponad 50 znaczy się umiesz oddychać.
    Więc idź i nie grzesz więcej i jak kobieta woła Cię do łóżka nie odmawiaj.
  • marek.zak1 07.10.15, 20:19
    sabat777 napisał:

    O wiele wyzsze znaczenie ma status, cechy osobowosciowe i szeroko rozumiana dostepnosc zwiazkowa. Stare porzekadlo mowi, ze mezczyzna moze byc tylko troche piekniejszy od Diabla. Nie mowi jednak tego co jest pod gwiazdka, napisane malym druczkiem: ze dobrze by bylo, by przy okazji byl rownie wladczy, potezny i dysponowal podobna moca co Diabel.
    -----------------------------------------------------------------------------------------------
    Obama i Putin tacy są ale obaj zajęci. Czyli zbiór pusty.
  • sabat777 07.10.15, 20:38
    No dobra, ale to nie jest zero-jedynkowe. Miedzy dobrze by bylo, a tym jak jest zawsze jest jakas przestrzen do manewru. Jak nie moze byc Obama, to chociaz minister. Jak nie minister - to posel. Jak nie posel, to profesor, lokalny przedsiebiorca, znany lekarz, prawnik itd. Wokol takich ludzi zawsze jest pelno kobiet.
  • marek.zak1 07.10.15, 20:43
    sabat777 napisał:

    > No dobra, ale to nie jest zero-jedynkowe. Miedzy dobrze by bylo, a tym jak jest zawsze jest jakas przestrzen do manewru. Jak nie moze byc Obama, to chociaz minister. Jak nie minister - to posel. Jak nie posel, to profesor, lokalny przedsiebiorca, znany lekarz, prawnik itd. Wokol takich ludzi zawsze jest pelno kobiet.
    -------------------------------------------------------
    Czyli wracamy do Look, money, status. A władza, jak twierdził H. Kissinger, jest największym afrodyzjakiem. Dobrze, że jestem z tą sama dziewczyna od studiów. Wtedy nic z tego nie miało znaczenia.
  • sid_15 07.10.15, 20:20
    Nie, chodzi o to, że taki mega-napakowany, żylasty koleś, jest dla większości kobiet mniej więcej tak atrakcyjny cieleśnie, jak koleś z 30 kg nadwagą. Aż takie mięśnie na ogół po prostu się nie podobają.
    --
    Kobieta zawsze musi wyglądać świetnie. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotka kogoś, kogo nienawidzi.
  • marek.zak1 07.10.15, 20:28
    sid_15 napisała:

    > Nie, chodzi o to, że taki mega-napakowany, żylasty koleś, jest dla większości kobiet mniej więcej tak atrakcyjny cieleśnie, jak koleś z 30 kg nadwagą. Aż takie mięśnie na ogół po prostu się nie podobają.
    ---------------------------------
    Znam osobiście Pudzianowskiego, który jest odmiennego zdania
  • sid_15 07.10.15, 21:04
    > Znam osobiście Pudzianowskiego, który jest odmiennego zdania

    No to chyba należałoby wspomnieć o czymś takim, jak target czy środowisko - mnie i kobietom, które znam, nażelowani chłopcy z wiejskich dyskotek się nie podobają, ale oni i tak branie mają. Pewni podobnie jest z kulturystami.
    --
    Kobieta zawsze musi wyglądać świetnie. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotka kogoś, kogo nienawidzi.
  • sabat777 07.10.15, 21:09
    Pudzian to slawny i zamozny mezczyzna. Moze nawet nie miec swiadomosci skad bierze sie jego powodzenie. Pytanie czy jego nieznani i biedni koledzy z gymu maja podobne wziecie. Szczerze mowiac - smiem watpic.
  • marek.zak1 07.10.15, 21:16
    sabat777 napisał:

    > Pudzian to slawny i zamozny mezczyzna. Moze nawet nie miec swiadomosci skad bierze sie jego powodzenie. Pytanie czy jego nieznani i biedni koledzy z gymu maja podobne wziecie. Szczerze mowiac - smiem watpic.
    -------------------------------------------------
    Tutaj się to rzeczywiście nakłada.
  • sabat777 07.10.15, 21:37
    Zapracowal sobie, dokladnie jak Arnold. Miesnie sa tu tylko sposobem na zablysniecie. Pierwszy swietny pomysl to wybor kariery strongmana, bo w kulturystyce trudniej by mu bylo zrobic swiatowa kariere. Drugi zajebisty koncept to przejscie do MMA i robienie wokol siebie szumu. Gosc umie zainwestowac w siebie... A to ze potencjalnie skroci sobie zycie i zniszczy zdrowie? To nic nie znaczy. Lepiej spalic sie lecac w slonce niz tyrkotac jak blady ogarek na wietrze do osiemdziesiatki i niczego w zyciu nie doswiadczyc. Liczy sie tu i teraz bo jutra moze nie byc.
  • ninek04 08.10.15, 06:55
    >Liczy sie tu i teraz bo jutra moze nie byc.<

    Dlatego nie ma co snuć planów daleko wybiegających w przyszłość i żyć nadziejami,czy mrzonkami,że wszystko, co sobie założyłam będzie spełnione,a potem załamywać się z rozczarowania,że się nie udało.Lepiej żyć chwilą bieżącą, jeśli się nadarzy jakaś okazja,by to życie sobie umilić, to korzystać, nie zastanawiając się, czy to aby wypada, albo czy się nie osmieszę, albo czy nie będę żałować -może nawet nie będzie kiedy żałować, bo dziś jestem, ale za chwilę może mnie nie być -przecież mogę zachorować, nie obudzić się, czy roztrzaskać się jadąc autem,i co mi wtedy po planach.Robić swoje,nie odkładać spraw na potem,z braku czasu,bo czas się nie rozszerzy,doświadczać i doceniać dzień bieżący, a nie gonić za jakimś wymarzonym szczęściem, które i tak dla każdego co innego znaczy.Ja już nie gonię,nie marzę, nie planuję, nie pragnę, nie oczekuję, bo to i tak bez sensu., co nie znaczy, że nie doświadczam radości życia (czasem):)
  • marek.zak1 07.10.15, 21:15
    sid_15 napisała:

    > > Znam osobiście Pudzianowskiego, który jest odmiennego zdania
    >
    > No to chyba należałoby wspomnieć o czymś takim, jak target czy środowisko - mnie i kobietom, które znam, nażelowani chłopcy z wiejskich dyskotek się nie podobają, ale oni i tak branie mają. Pewni podobnie jest z kulturystami.
    ------------------------------------------------------------------------
    Widzisz, skoro motorem dla faceta są głównie kobiety i seks, mogę przypuścić, że faceci ćwiczą, żeby być bardziej atrakcyjnymi dla kobiet. Facet umięśniony może być przecież bardzo bystry, żeby wspomnieć Arnolda.
  • kag73 08.10.15, 09:58
    sabat777 napisał:
    > O wiele wyzsze znaczenie ma status, cechy osobowosciowe i szeroko rozumiana dos
    > tepnosc zwiazkowa. Stare porzekadlo mowi, ze mezczyzna moze byc tylko troche pi
    > ekniejszy od Diabla. Nie mowi jednak tego co jest pod gwiazdka, napisane malym
    > druczkiem: ze dobrze by bylo, by przy okazji byl rownie wladczy, potezny i dysp
    > onowal podobna moca co Diabel.

    Wiemy facet to nie lalka, ale majac na mysli "troche piekniejszy od diabla" moze chodzi o twarz a niekoniecznie o budowe ciala czy miesnie. Moim zdaniem. Podobno przeciwienstwa sie przyciagaja, to o ile u kobiet podobaja sie wciecia i wypuklosci, w odpowiednich miejscach, do tego szczupla figura, babka moze byc "drobna" tez nie przeszkadza o tyle w mezczyznie szuka sie raczej sily, a miesnie to sila, meskie cialo powinno by "twardsze" niz kobiece. Wiele kobiet nie lubi bardzo napakowanych. Ale ja sie pytam jaka jest alternatywa, jezeli alternatywa ma byc brzuchaty i bez sladu miesni, to ja osobiscie(ale to tylko ja) biore tego napakowanego. Nadwaga, zbyt wiele tluszczu nie kojarzy sie ze zdrowiem, tu kobiety nie roznia sie od mezczyzn. Zadnemu facetowi(albo wiekszosci) nie podoba sie raczaej babka z brzuchem(no chyba, ze w ciazy).
    A tak w ogole to przesadzasz, na ulicy setki normalnych kobiet z normlanymi mezczyznami i patrzyli by na Ciebie zdziwini co Ty wypisujesz.

  • kag73 06.10.15, 09:53
    Moze cos byc w rozwazaniach sabata o pewnosci siebie i takim troche wlasnie "jak sie sprzedaz".
    Bo niby skad ktos ma wiedziec o twoich atutach jak ich jakosc nie zaprezentujesz. Poza tym bledem jest myslec, ze jak jestes super wygladajacycm kolesiem to dziewczyny ci same beda wskakiwac do lozka, nadal (20 lat temu tym bardziej) inicjatywa wychodzi od faceta, to on robi pierwszy krok, nastepny oczywiscie kobieta. Ale, ze tak powiem, troche odwazyc sie trzeba jako facet, wykazac inicjatywe. Gdziezbym ja startowala jako kobieta(zwlaszcza mloda) do jakiegos przystojniaka. Po pierwsze sie wcale bym nie odawazyla, chociazby dlatego, ze myslalabym, ze nie mam u niego zadnych szans.
    Owszem mozna lapac kontakt wzrokowy, wysylac jakies tam sygnaly na zachetne, niemniej jednak do tej pory wiekszosc kobiet nie przejmuje inicjatywy na poczatku. One decyduja czy do czegos wiecej dojdzie.
  • sea.sea 05.10.15, 15:57
    > co dla kobiety oznacza atrakcyjnosc fizyczna faceta(pociaga mnie), ktora z kasa i statusem na
    > niewiele wspolnego

    Trochę jednak ma... Jak weźmiesz przystojnego faceta, ale ubierzesz go w losowe ciuchy (białe za duże spodnie, za duża marynarka w kolorze zasikanej pościeli, do tego koszula w czerwone kropeczki i krawat w fioletowe prążki) z lumpeksu a na ramieniu do tego powiesisz silnie przybrudzony plecak, to jakby od razu atrakcyjność wizualna pikuje mu w dół ostro, mimo, że dobra twarz z tej koszuli wystaje (via autopsja, widziałam wczoraj opisany obiekt, bolało)
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • kag73 05.10.15, 16:06
    sea.sea napisała:

    > > co dla kobiety oznacza atrakcyjnosc fizyczna faceta(pociaga mnie), ktora
    > z kasa i statusem na
    > > niewiele wspolnego
    >
    > Trochę jednak ma... Jak weźmiesz przystojnego faceta, ale ubierzesz go w losowe
    > ciuchy (białe za duże spodnie, za duża marynarka w kolorze zasikanej pościeli,
    > do tego koszula w czerwone kropeczki i krawat w fioletowe prążki) z lumpeksu a
    > na ramieniu do tego powiesisz silnie przybrudzony plecak, to jakby od razu atr
    > akcyjność wizualna pikuje mu w dół ostro, mimo, że dobra twarz z tej koszuli wy
    > staje (via autopsja, widziałam wczoraj opisany obiekt, bolało)

    No ale dostrzeglas jego atrakcyjnosc, jest potencjal. Jak chcesz to kaz mu sie przebrac w cos innego i tyle ;)
    Seksowna babka tez sie lepiej prezentuje w seksownych ciuchach ale czasem trzeba dostrzec ten potencjal.
    Natomiast przytytej zadne ciuchy nie pomoga, albo pomoga do czasu, bo je musi kiedys zrzucic. Tak samo opaslemu, podwojny broda... zaden gang nie pomoze.
  • kutuzow 05.10.15, 16:11
    kag73 napisała:
    > Kutuzow myli co dla kobiety oznacza atrakcyjnosc fizyczna faceta(pociaga mnie),
    > ktora z kasa i statusem na niewiele wspolnego. Mozna mowic, ze dla niektorych
    > ktos bedzie atrakcyjnym partnerem, bo ma kase i status a one wlasnie tym sa zai
    > nteresowane. Fakt najlepiej, zeby jeszcze byl atrakcyjny fizycznie(pociagal) al
    > e to nie koncert zyczen, wiec czasem trzeba wybrac i tutaj juz sa indywidualne
    > preferencje i priorytety.

    Kag, to co piszesz byłoby istotne, gdyby kobiety faktycznie (jak faceci) szukały seksu dla seksu - wtedy wygląd byłby najważniejszy. Ponieważ jednak takie zachowanie jest pomijanie rzadkie (zerknij na tezy w wykładu Wojciszke:

    48:00 kobiety nie obniżają wymagań wobec mężczyzny dla przelotnych kontaktów, mężczyźni bardzo obniżają

    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,158895534,158895534,Facetow_uszczesliwia_tylko_namietnosc_kobiety.html
    Skoro kobiety nawet do przelotnych związków mają takie same kryteria jak do długofalowego poszukiwania partnerów, to sam wygląd to za mało.
    rozmawialiśmy już o tym (przykład siłownia vs kariera):
    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,150792773,151053658,Re_Kag_i_TY_tak_narzekalas_na_porno_.html
    To dobrze widać na grupie kontrolnej gejów- tam do szybkiego numerku liczy się wygląd -więc geje bardziej dbają o wygląd niż hetero.



    --
    "Despite the old saying "Don't take your troubles to bed", many men continue to sleep with their wives.
  • wont2 05.10.15, 15:15
    W kontekście różnicy wieku na korzyść, a raczej niekorzyść kobiety to ciekawy jest związek takiej nowej filmowej gwiazdki - Aarona Taylora-Johnsona (de domo Aarona Johnsona), który w wieku 19 lat zaręczył, a w wieku 22 lat ożenił się z reżyserką filmową Sam Taylor-Wood (teraz - Sam Taylor-Johnson), starszą od niego o bagatela 23 lata. Urodziła mu dwie córki a poza tym ma jeszcze dwie córki z poprzedniego małżeństwa. Podobno są szczęśliwi. I rzeczywiście tak wyglądają na zdjęciach - na szczęśliwych po prostu. Jednak mój cynizm (nabyty, nie wrodzony he he) każe mi z dystansem podchodzić do oceny szans przetrwania tej bajkowej historii. Oby oczywiście trwała jak najdłużej.


    --
    They hate us because they anus.
  • kag73 05.10.15, 15:22
    wont2 napisał:

    > W kontekście różnicy wieku na korzyść, a raczej niekorzyść kobiety to ciekawy j
    > est związek takiej nowej filmowej gwiazdki - Aarona Taylora-Johnsona (de domo A
    > arona Johnsona), który w wieku 19 lat zaręczył, a w wieku 22 lat ożenił się z r
    > eżyserką filmową Sam Taylor-Wood (teraz - Sam Taylor-Johnson), starszą od niego
    > o bagatela 23 lata. Urodziła mu dwie córki a poza tym ma jeszcze dwie córki z
    > poprzedniego małżeństwa. Podobno są szczęśliwi. I rzeczywiście tak wyglądają na
    > zdjęciach - na szczęśliwych po prostu. Jednak mój cynizm (nabyty, nie wrodzony
    > he he) każe mi z dystansem podchodzić do oceny szans przetrwania tej bajkowej
    > historii. Oby oczywiście trwała jak najdłużej.

    Moim zdaniem to ona sie odwazyla, niewiele kobiet by sie odwazylo. Plus: zdazyla urodzic te dzieci. Moze sie udac i moze trwac dlugo dlugo. Regul nie ma. W zwiazkach duzo starszy kasiasty plus mloda ladna tez nie zawsze trwa wielki, czasem konczy sie po 3 latach albo tak jakos, roznie to wyglada.

  • dorry 06.10.15, 10:28
    O kurcze, odważna kobieta.
    Znam chłopaka/mężczyznę o podobnej urodzie (no, może nieco jeszcze bardziej atrakcyjnego), aż czuć w powietrzu tę damską chuć wokół niego.
  • marek.zak1 05.10.15, 15:35
    kutuzow napisał:


    > Kag, jeśli facet może sobie spokojnie poderwać powiedzmy taką 8-kę, to nie będzie zainteresowany 3-kami, bo ma 8-ki. Jeśli jednak jego możliwości to 2-ki, to taką 3-kę weźmie z pocałowaniem w rękę.
    -----------------------------------------------------------------------------

    A czy jednak nie komp i ręka w takim przypadku?
  • wont2 05.10.15, 15:44
    marek.zak1 napisał:

    > kutuzow napisał:
    >
    >
    > > Kag, jeśli facet może sobie spokojnie poderwać powiedzmy taką 8-kę, to ni
    > e będzie zainteresowany 3-kami, bo ma 8-ki. Jeśli jednak jego możliwości to 2-k
    > i, to taką 3-kę weźmie z pocałowaniem w rękę.
    > -----------------------------------------------------------------------------
    >
    > A czy jednak nie komp i ręka w takim przypadku?
    ---------------
    Tru, bro. Ręka to przecież piątka! ;)


    --
    They hate us because they anus.
  • urquhart 05.10.15, 10:23
    sea.sea napisała:

    > Ha. Już do mnie dotarło.
    > Dla większości płci męskiej "atrakcyjna seksualnie" i "piękna" to synonimy.
    > A dla większości kobiet nie :D

    Mnie zmeczylo już poprawianie Kag jak miesza te pojęcia wrzucajac do jednego pojęcia atrakcyjność .
    To nie synonimy tylko implikacja. Piękna jest atrakcyjna seksualnie a lepiej w drugą już stronę niekoniecznie.
    Zobacz strony typu seksowne tyleczki, czy seksowne cycki, seksowne długie nogi, czy ktoś zastanawia się czy modelki są piękne? Ale na pewno te dziewczyny jak się tam znalazły są ponadprzeciętne atrakcyjne seksualnie Z powodu jednego elementu i facet się nie zastanawia zwykle czego brakuje im do ideału .
    Dlatego modelkami zajmują się profesjonalne geje w przemyśle mody bo tylko oni są obiektywni krytycznie. : )
  • kag73 05.10.15, 10:37
    urquhart napisał:
    > To nie synonimy tylko implikacja. Piękna jest atrakcyjna seksualnie a lepiej w
    > drugą już stronę niekoniecznie.
    > Zobacz strony typu seksowne tyleczki, czy seksowne cycki, seksowne długie nogi
    > , czy ktoś zastanawia się czy modelki są piękne? Ale na pewno te dziewczyny j
    > ak się tam znalazły są ponadprzeciętne atrakcyjne seksualnie Z powodu jednego e
    > lementu i facet się nie zastanawia zwykle czego brakuje im do ideału .
    > Dlatego modelkami zajmują się profesjonalne geje w przemyśle mody bo tylko oni
    > są obiektywni krytycznie. : )
    A mnie sie wydaje, ze sea chodzi o cos innego. Mowiac o pieknej, wrzucila nawet obrazki, ma na mysli piekna twarz. A mezczyzni niekoniecznie, bo atrakcyjna moze byc dla nich jakas z twarza nie powalajaca na kolana, ale ladna, ale za to z seksowna figura. I pytanie: czy ona jest piekna, bo jest atrakcyjna seksualnie? Czy jest tylko atrakcyjna seksualnie? I czy dziewczyna z piekna twarza ale figura pozostawaiajaco do zyczenia, 10 kilo nadwagi np. jest piekna? Albo Czy jest atrakcyjna seksualnie, bo ma piekna twarz ale reszte nie?
    Geje szukaja tak naprawde nastoletnich chlopcow, dlatego prosze na wybieg bez bioder i piersi.
  • sea.sea 05.10.15, 10:49
    IMO piękna musi mieć wszystko na miejscu, nie tylko twarz.
    Ale dyskusja się wzięła z tego, że kobiety krytykowały przy Marku twarze Miss biorących udziału w konkursie. Figury żadna nie krytykowała. Ergo, najwyraźniej zdaniem tych kobiet (a także i moim), samo dobre ciało i oznaki zdrowia i płodności nie wystarczają, by uznać kogoś za pięknego, potrzebne są jeszcze interesujące rysy twarzy.
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • hello-kitty2 05.10.15, 10:54
    kag73 napisała:

    > A mnie sie wydaje, ze sea chodzi o cos innego. Mowiac o pieknej, wrzucila nawet
    > obrazki, ma na mysli piekna twarz. A mezczyzni niekoniecznie, bo atrakcyjna mo
    > ze byc dla nich jakas z twarza nie powalajaca na kolana, ale ladna, ale za to z
    > seksowna figura. I pytanie: czy ona jest piekna, bo jest atrakcyjna seksualnie
    > ? Czy jest tylko atrakcyjna seksualnie? I czy dziewczyna z piekna twarza ale fi
    > gura pozostawaiajaco do zyczenia, 10 kilo nadwagi np. jest piekna? Albo Czy jes
    > t atrakcyjna seksualnie, bo ma piekna twarz ale reszte nie?
    > Geje szukaja tak naprawde nastoletnich chlopcow, dlatego prosze na wybieg bez b
    > ioder i piersi.

    Kag ale sea.sea dyskwalifikuje w rozmowie o 'mezczyznom podobaja sie wszystkie kobiety' fakt, ze jest kobieta ;-) Zreszta nie pisalas przypadkiem: nie to piekne, co piekne tylko to, co sie podoba. Nie wiem skad u Ciebie ten opor, bo wg mnie to dobra wiadomosc dla kobiet, ze sie mezczyznom podobaja. Czy bedac kobieta masz z tym jakis problem? ;-)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • kag73 05.10.15, 11:18
    hello-kitty2 napisała:
    > Kag ale sea.sea dyskwalifikuje w rozmowie o 'mezczyznom podobaja sie wszystkie
    > kobiety' fakt, ze jest kobieta ;-) Zreszta nie pisalas przypadkiem: nie to piek
    > ne, co piekne tylko to, co sie podoba. Nie wiem skad u Ciebie ten opor, bo wg m
    > nie to dobra wiadomosc dla kobiet, ze sie mezczyznom podobaja. Czy bedac kobiet
    > a masz z tym jakis problem? ;-)

    Dobrze to ustalmy moze, ze ludzie jednak dobieraja sie w pary, choc nie wszyscy odpowiadaja dzisiejszym kononom piekna. "Kazda potwora znajdzie swojego amatora" jak mowi Kutuzow. Ja dodam niemieckie "kazdy garnek znajdzie swoja pokrywke". Bo w koncu to nie jest tak, ze mezczyznom podobaja sie wszystkie a kobietom tylko 10% skoro kazda znajdzie swojego amatora i kazdy swoja pokrywke. Bo wychodziloby, ze mamy tak duzo mezczyzn, ze ich 10% starczy dla wszystkich kobiet a cala reszta wali konia ukradkiem. No chyba, ze 10% facetow obraca wszystkie kobiety ;) Albo konkluzja inna: kobietom sie ci faceci wcale sie nie podobaja, ale z braku laku...ale wtedy dlaczego mam nie watpic, ze mezczyzni maja tak samo. Pomijamy uczucia wyzsze, ktore duzo wyjasniaja, powtorze znow za Niemcami "Nikt nie uwaza za brzydkie tego co kocha".
  • tibarngirl 05.10.15, 11:28
    Wiele tych 'par' to mus, spowodowany lękiem przed samotnością, tym, że przecież trzeba mieć kogoś, a że taki czy taka właśnie się natoczyli, to cóż, spróbujemy... no, a potem wątki na tym forum, że on czy ona nie chce seksu. Ano nie chce, bo w takiej parze z braku laku czy z rozsądku trudno o pociąg (czy o wkd). Imperatyw obniżania poprzeczki jest bardzo żywy i masa osób bierze to, co popadnie, nie mogąc liczyć na to, czego się naprawdę by się chciało.
    Co do tych 10% gości na 100% bab, to przypomina to koncepcje ML :P Byłoby to trudne logistycznie, ci goście musieli by objeżdzać całą Polskę, aby puknąć te kobiety, ewentualnie, obsadzić się po jednym w każdym większym mieście (aka. regionalny sułtan, gromadzący harem). :)
    Kiedy ktoś już wybitnie tych kanonów nie spełnia, to wcale pokrywek nie znajduje, desperacja ma w końcu jakieś granice :P.
  • hello-kitty2 05.10.15, 11:30
    kag73 napisała:

    Albo konkluzja inna: kobietom sie ci faceci wcale sie nie podobaja, ale
    > z braku laku...ale wtedy dlaczego mam nie watpic, ze mezczyzni maja tak samo.

    Tak jak mowilam: ostatecznym sedzia jest kutas. Innymi slowy: u mezczyzny musi dojsc do wzwodu. W maksymalnym uproszczeniu: jest erekcja = ta pani sie podoba, nie ma erekcji = ta pani sie nie podoba ;-)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • kag73 05.10.15, 11:38
    hello-kitty2 napisała:
    > Tak jak mowilam: ostatecznym sedzia jest kutas. Innymi slowy: u mezczyzny musi
    > dojsc do wzwodu. W maksymalnym uproszczeniu: jest erekcja = ta pani sie podoba,
    > nie ma erekcji = ta pani sie nie podoba ;-)

    Ja tam stawiam na zdrowa hydraulike i odpowiednia stymulacje/techniczne umiejetnosci pani, dodajmy do tego troche dobrej woli(musi chciec) szczypte fantazji i kina w glowie, da sie.... da sie!
    Moze tylko nie tak czesto, nie z wielka werwa i nie z tak wielka satysfakcja jaka plynela by z dodatkowych atutow / walorow estetycznych jakie by sie wymarzylo :)
    A i na ile starczy nie wiem, jednym moze starczy a innym nie starczy. Patrzac na pary nie wiesz komu staje, komu nie i jak czesto ktos chce albo nie chce.
  • kutuzow 05.10.15, 13:27
    kag73 napisała:
    > Albo konkluzja inna: kobietom sie ci faceci wcale sie nie podobaja, ale
    > z braku laku...ale wtedy dlaczego mam nie watpic, ze mezczyzni maja tak samo.


    Na początek zacząłbym od tego że mamy różne strategie rozrodu, wiesz facet moze zapłodnić i 100 brzyduli, a laska ma tylko jedno jajeczko, więc musi lepiej dobierać ojca swego dziecka, bo nie ma tylu możliwości i koszt ciąży znacznie większy. Z tym że to podstawy tego forum, więc głupio tak co jakiś czas wracać do tego.
    Trochę jak byśmy na studiach nagle wracali do ćwiczeń "Ala ma kota".

    Oczywiście, że u ludzi obie płcie starają się zainteresować sobą na wzajem (bo jesteśmy gatunkiem który wspólnie wychowuje potomstwo), dlatego faceci także zwracają uwagę na piękno i starają się wybrać tą najładniejszą z dostępnych. Z tym że nawet gdy już mają tą swoją 5-tkę (a nie wymarzoną 10-tkę), to mają dużo radości z seksu z tą swoją piątką i większe znaczenie ma to jaki to jest seks i ile go jest, niż to czy to 5-tka czy nie 7-ka. Kobiety zaś są znacznie bardziej krytycznie nastawione. Nawet jak dostaną tą swoją 5-tkę, to ciągle boli je, że to nie jest 9-tka na którą przecież zasługują.
    Zobacz że singielki 35+ z dużych miast to nie jest grupa która nie może znaleźć partnera bo ich nie ma, tylko nie może znaleźć ODPOWIEDNIEGO do ich poprzeczki. Musiałyby obniżyć wymagania na co się nie godzą.
    Nie ma analogicznej postawy po stronie mężczyzn.

    --
    "Despite the old saying "Don't take your troubles to bed", many men continue to sleep with their wives.
  • wont2 05.10.15, 13:40
    kutuzow napisał:

    > Nie ma analogicznej postawy po stronie mężczyzn.
    -----------
    Ooooo przepraszam! Może jestem wyjątkiem, ale jestem :)

    No ale w sumie to ja już nie jestem singlem 35+ :(


    --
    They hate us because they anus.
  • kag73 05.10.15, 13:44
    kutuzow napisał:
    > Na początek zacząłbym od tego że mamy różne strategie rozrodu, wiesz facet moze
    > zapłodnić i 100 brzyduli, a laska ma tylko jedno jajeczko, więc musi lepiej do
    > bierać ojca swego dziecka, bo nie ma tylu możliwości i koszt ciąży znacznie wię
    > kszy. Z tym że to podstawy tego forum, więc głupio tak co jakiś czas wracać do
    > tego.
    I to jest dowod na co? Ze ludzie szukaja najlepszego materialu biologicznego? Tak, zgadzam sie, dokladnie tak jest. I ze facet do numerku to i brzydka wezmie(czyli mu sie jednak NIE podoba) a do zwiazku to juz nie, wiemy o tym, wiemy.
    Chociaz i to sie nie zgadza do konca, bo skoro kieruje nami biologia a i z numerku ma wyjasc dzieciak to i do niego potrzeba najbardziej plodnej/zdrowej, bo tym sie biologiczny facet kieruje.

    Z t
    > ym że nawet gdy już mają tą swoją 5-tkę (a nie wymarzoną 10-tkę), to mają dużo
    > radości z seksu z tą swoją piątką i większe znaczenie ma to jaki to jest seks i
    > ile go jest, niż to czy to 5-tka czy nie 7-ka. Kobiety zaś są znacznie bardzie
    > j krytycznie nastawione. Nawet jak dostaną tą swoją 5-tkę, to ciągle boli je, ż
    > e to nie jest 9-tka na którą przecież zasługują.

    A skad Ty to tak dokladnie wiesz? Przeciez rowniez dla wielu mezczyzn skadowa seksu jest osboba, z ktora go maja, ma wplyw na jakosc seksu. I dlaczego sie nazywa zona juz mnie nie pociaga, bo przytyla 20 kilo, przeciez daje tak samo czesto i tak samo dobrze, nawet lody z polykiem nadal ;)

    > Zobacz że singielki 35+ z dużych miast to nie jest grupa która nie może znaleźć
    > partnera bo ich nie ma, tylko nie może znaleźć ODPOWIEDNIEGO do ich poprzeczki
    > . Musiałyby obniżyć wymagania na co się nie godzą.
    > Nie ma analogicznej postawy po stronie mężczyzn.

    Alez oczywiscie, ze jest, nie musimy dlugo szukac. Zapytaj prosze wonta albo zapytaj yorica. Niedawno napisal yoric, ze to wielka szutka znalezc kobiete "o nieprzecietnej urodzie, z podobnymi pogladami, stabilna emocjonalnie"(tak to chyba szlo). A ze takiej nie ma, nie moze znalezc to szuka i nie szuka i jest sam. A wont? Mniej wiecej to samo.
    I Tobie teraz o co chodzi o seks jednorazowy czy o zwiazek czy o czym rozmawiamy tak w ogole.
    Sam nawet napisalaes, ze nie moga znalezc "fajnej" laski wiec wola walic konia. Wiec co? Czemu nie sprobuja z mniej fajnymi? A oczekuja, ze 35+ beda chcialy probowac z mniej fajnymi facetami. Przeciez one tez maja sprawe dlonie i wibratory!
  • kutuzow 05.10.15, 13:53
    kag73 napisała:
    > Alez oczywiscie, ze jest, nie musimy dlugo szukac. Zapytaj prosze wonta albo za
    > pytaj yorica.

    Kag, napisze w skrócie -skoncentruje się na tym jednym akapicie.
    Z Toba jest tak jak kiedyś pisał Yoric. Zaczynamy dyskusje pod tytułem "Lot w świecie ptaków'.
    Ja Urku, Sabat i inni podają przeróżne gatunki które pokazuję że zasadniczo ptaki latają. Wychodzisz Ty i mówisz- nieprawda, bo ja znam takiego Strusia i struś nie lata. My wtedy przekonujemy Cię że to jeden z nielicznych gatunków, że statystycznie można przyjąć że jednak ptaki latają -niby OK. Po czym Ty na to, nie wierze Wam, bo widziałam jeszcze pingwiny i one także nie latają.
    W pewnym momencie zaczyna brakować argumentów przy takiej postawie.

    P.S. Panowie mogą sobie być singlami co nie przeszkadza im pukać sobie laski jeśli tylko mają ku temu okazje. Chyba że rozpoczęli życie w celibacie (takie z wyboru), ale jakoś w to wątpię.
    --
    "Despite the old saying "Don't take your troubles to bed", many men continue to sleep with their wives.
  • kag73 05.10.15, 14:06
    kutuzow napisał:
    "P.S. Panowie mogą sobie być singlami co nie przeszkadza im pukać sobie laski jeśli tylko mają ku temu okazje. Chyba że rozpoczęli życie w celibacie (takie z wyboru), ale jakoś w to wątpię.

    A to do czego przypiac?
    Panie tez moga, sama bylam singielka i pukalam sobie kolesi jak mialam chec, bo okazji i chetnych nie brakowalo.
    Ty nie analizuj co ja wypisuje tylko zastanow sie co sam wypisujesz. Bo zazwyczaj piszesz akurat to co Ci pasuje do argumentow, samemu sobie zaprzeczajac.
    Ja tez Ci moge napisac, ze te 35+ singielki to wyjatki, bo wiekszosc jest mezata i dzieciata. tak samo jak takie 35+ yoricki i wonty to wyjatki, bo wiekszosc zonata i dzieciata. I co teraz?
    Czy moze tyle tych meskich singli, bo im zadna babka nie odpowiada? Albo bo ich zadna nie chce? Kto to wie.
    Jedno jest pewne: oczekiwac od 35+, ze beda sie wiazac z jakimikolwiek facetami dlatego tylko, ze oni tak chca i dlatego tylko, zeby sie zwiazac...nie, tak to nie ma.
  • kutuzow 05.10.15, 14:10
    kag73 napisała:
    > Panie tez moga, sama bylam singielka i pukalam sobie kolesi jak mialam chec, bo
    > okazji i chetnych nie brakowalo.

    Taaaak wiemy, wracamy do tych fantastycznych opowieści o tych popularnych One Night Standach.
    Już myślałem że ostatnie artykuły rozbiły te bajowe opowieści że to niby takie popularne, ale widze ze nie.

    > Ja tez Ci moge napisac, ze te 35+ singielki to wyjatki, bo wiekszosc jest mezat
    > a i dzieciata. tak samo jak takie 35+ yoricki i wonty to wyjatki, bo wiekszosc
    > zonata i dzieciata. I co teraz?

    To teraz, że znów wyciągasz przykład ze strusiem i z pingwinami.
    Popatrz w statystyki ilu jest kawalerów w wieku 35+ w wielkich miastach*, a ile jest panien (singielek) 35+ w wielkich miastach*.

    * pisze o wielkich miastach, bo jest duża nadreprezentacja kawalerów na wsiach, ale to dlatego że na wsiach nie ma młodych kobiet, a nie dla tego że nie chca oni się wiązać.

    --
    "Despite the old saying "Don't take your troubles to bed", many men continue to sleep with their wives.
  • kag73 05.10.15, 14:36
    kutuzow napisał:
    > Taaaak wiemy, wracamy do tych fantastycznych opowieści o tych popularnych One N
    > ight Standach.
    Nie trzeba wcale miec ONSs by pukac jako singielka, oswiece Cie ;)

    > Popatrz w statystyki ilu jest kawalerów w wieku 35+ w wielkich miastach*, a ile
    > jest panien (singielek) 35+ w wielkich miastach*.
    >
    > * pisze o wielkich miastach, bo jest duża nadreprezentacja kawalerów na wsiach,
    > ale to dlatego że na wsiach nie ma młodych kobiet, a nie dla tego że nie chca
    > oni się wiązać.
    Czyli masz rozwiazanie, babki singielski przeniosly sie do miast, kawalerowie zostali na wsiach. Stad tak duzo singielsek 35+ w duzych miastach a malo kalawerow? Dobrze zrozumialam?
  • kutuzow 05.10.15, 16:04
    kag73 napisała:
    > Nie trzeba wcale miec ONSs by pukac jako singielka, oswiece Cie ;)

    Przypomnę Ci, że już to omawialiśmy, jak szeroko Ty definiujesz takie spotkania dla seksu -u mnie one się spokojnie mieszczą w definicji -początek ciekawego związku. ostatnio ciągneliśmy to z Yoriciem na 1000 postów i widzę że nadal jesteśmy w punkcie wyjścia, także ja zostawiam temat.


    > Czyli masz rozwiazanie, babki singielski przeniosly sie do miast, kawalerowie
    > zostali na wsiach. Stad tak duzo singielsek 35+ w duzych miastach a malo kalawe
    > row? Dobrze zrozumialam?

    To nie jest związane z miejscem zamieszkania, ale z przesuwaniem się na piramidzie społecznej.
    Im wyższe wykształcenie i wyższy dochód- tym większe oczekiwania takiej singielki - czyli patrzy na pięterka wyżej od swego statusu. Ponieważ wyżej piramida się mocno zwęża, to nie wszystkie mogą się załapać na tych przebranych samców. Nie obniżają wymagań więc zostają same (niejako w pułapce swego sukcesu).
    To że to nie jest problem wsi (jako problem geograficzny) pokaże Ci na przykładzie -mogę się założyć że wiele z tych singielek weszłoby w związek z jakimś wykształconym i bogatym posiadaczem ziemskim, ale z rolnikiem oderwanym od pługa już nie. Zobacz np. popularność programu Rolnik szuka żony -ile lasek było zainteresowanych później tymi kawalerami.

    --
    "Despite the old saying "Don't take your troubles to bed", many men continue to sleep with their wives.
  • kag73 05.10.15, 16:14
    kutuzow napisał:
    > Przypomnę Ci, że już to omawialiśmy, jak szeroko Ty definiujesz takie spotkania
    > dla seksu -u mnie one się spokojnie mieszczą w definicji -początek ciekawego z
    > wiązku. ostatnio ciągneliśmy to z Yoriciem na 1000 postów i widzę że nadal jest
    > eśmy w punkcie wyjścia, także ja zostawiam temat.

    Co Wy sobie opowiadaliscie mnie nie obchodzi. Ty chcesz wiedziec lepiej niz ja co ja w swoim zyciu robilam;) Nie no, sa jakies granice, Kutuzow. Nawet jak mialam sex z ex np., z ktorym byc definitywnie nie chcialam, to byl to poczatek zwiazku? Przeciecz ja go zakonczylam!
    Bedziesz mi wmawial, ze chcialam zwiazku z kims z kim sypialam jak ja wiem dokladnie, ze nie chcialam?
    >
    > zie -mogę się założyć że wiele z tych singielek weszłoby w związek z jakimś wyk
    > ształconym i bogatym posiadaczem ziemskim, ale z rolnikiem oderwanym od pługa j
    > uż nie. Zobacz np. popularność programu Rolnik szuka żony -ile lasek było zaint
    > eresowanych później tymi kawalerami.

    A czy sensem zycia kobiety jest zwiazac sie, nie wazne z kim, z kimkolwiek, byle sie zwiazac? Bo ja tego tak nie widze. A czy ty chcialbys zwiazac sie z babka z kurzej fermy(farmy) bez wykszatalcenia i bez powalajacego wygladu? Czy raczej zostalbys singlem?
  • dorry 06.10.15, 10:39
    > To że to nie jest problem wsi

    To właśnie jest problem wsi. Te kobiety ze wsi wyjechały i na wieś nie wrócą. A w wielkich miastach fizycznie brak mężczyzn dla wszystkich kobiet.
  • kag73 06.10.15, 10:49
    dorry napisała:
    > To właśnie jest problem wsi. Te kobiety ze wsi wyjechały i na wieś nie wrócą. A
    > w wielkich miastach fizycznie brak mężczyzn dla wszystkich kobiet.

    Polecam zmienic kraj. W niemieckich wielkich miastach np. roi sie od mezczyzn, wielu calkiem do rzeczy ;) Mam wrazenie, ze w UK jest podobnie, setki szukajacych mezczyzn i nie zainteresowane zwiazkami kobiety. I nagle sie okazuje, ze to mezczyzni a nie kobiety chca sie wiazac.
  • wont2 05.10.15, 14:12
    kag73 napisała:

    > Czy moze tyle tych meskich singli, bo im zadna babka nie odpowiada? Albo bo ich
    > zadna nie chce? Kto to wie.
    --------
    Nie wiem jak u innych ale u mnie to jest spowodowane tym, że spośród tych, które mi odpowiadają, żadna mnie nie chce :)


    --
    They hate us because they anus.
  • sid_15 05.10.15, 18:53
    > Tak, zgadzam sie, dokladnie tak jest. I ze facet do numerku to i brzydka wezmie
    > (czyli mu sie jednak NIE podoba) a do zwiazku to juz nie, wiemy o tym, wiemy.

    Naprawdę tak uważasz? Ja mam odwrotne obserwacje - faceci myślą praktycznie i przy stałym związku będą liczyły się tzw. przymioty dobrej żony. Większość mężczyzn, mając do wyboru super ekstra laskę, ale niegotującą, niemarzącą o dzieciach, niemówiącą "misiu jaki ty jesteś wspaniały", jakoś tam chodzącą własnymi ścieżkami, oraz kobietę przeciętną z urody (przeciętną, nie brzydką), która ogarnia chatę, miała przed nim przepisowych trzech partnerów i jest bardziej tradycjonalistką - wybierze tą drugą. Z reszta w drugą stronę też to działa - kiedyś spotykałam się z kolesiem, bardzo fajnym i miłym, wysokim i silnym (czyli moje podstawowe kryteria spełniał), ale tak ogólnie umiarkowanie przystojnym. I dowiedziałam się od koleżanek, że tacy są najlepsi, bo po co mi jakieś super ciacho, za którym będą oglądały się wszystkie laski i który na pewno będzie skakał na boki. Może w tym tkwi tajemnica, dlaczego ponoć statystycznie polskie kobiety są atrakcyjniejsze fizycznie od swoich parterów?
    --
    Kobieta zawsze musi wyglądać świetnie. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotka kogoś, kogo nienawidzi.
  • kag73 05.10.15, 19:58
    sid_15 napisała:
    > Naprawdę tak uważasz? Ja mam odwrotne obserwacje - faceci myślą praktycznie i p
    > rzy stałym związku będą liczyły się tzw. przymioty dobrej żony. Większość mężcz
    > yzn, mając do wyboru super ekstra laskę, ale niegotującą, niemarzącą o dzieciac
    > h, niemówiącą "misiu jaki ty jesteś wspaniały", jakoś tam chodzącą własnymi ści
    > eżkami, oraz kobietę przeciętną z urody (przeciętną, nie brzydką), która ogarni
    > a chatę, miała przed nim przepisowych trzech partnerów i jest bardziej tradycjo
    > nalistką - wybierze tą drugą. Z reszta w drugą stronę też to działa - kiedyś sp
    > otykałam się z kolesiem, bardzo fajnym i miłym, wysokim i silnym (czyli moje po
    > dstawowe kryteria spełniał), ale tak ogólnie umiarkowanie przystojnym. I dowied
    > ziałam się od koleżanek, że tacy są najlepsi, bo po co mi jakieś super ciacho,
    > za którym będą oglądały się wszystkie laski i który na pewno będzie skakał na b
    > oki. Może w tym tkwi tajemnica, dlaczego ponoć statystycznie polskie kobiety są
    > atrakcyjniejsze fizycznie od swoich parterów?

    No o tym, ze facet do numerka to i brzydkie wezmie, bo obniza wymagania, wiemy od Kutuzowa i od seksuologa. Poza tym faceci tutaj nie powieredzaja, ze do zwiazku chca typ brzydkiej gotujacej mamuski. Malo tego dla nich zwiazki i dzieci to potrzeby kobiet a nie ich.
    W dodatku Ty z "brzydkich" zrobilas "przecietna z urody" a to roznica. Pomijam skad wziac tyle meskich ciach i czy to ciacho chcialo by mnie przecietna babke.
    OK, czyli polskie kobiety sa atrakcyjniejsze od swoich partnerow, bo oni wybieraja "przecietna, nie brzydka"? A one nie wybieraja ciach?
    Cos tu nie gra w tym wszystkim ;)
  • kag73 05.10.15, 20:13
    kag73 napisała:
    I jak czesto widzialas ciacho z brzydka albo przecietna laska?
    A jak czesto widzialas kasiastego/celebryte z brzydka albo przecietna laska?
    A jak czesto widzialas przecietnego faceta z fajna laska?
  • sid_15 05.10.15, 21:02
    > Poza tym faceci tutaj nie powieredzaja, ze do zwiazku chca typ brzydkiej gotujacej mamuski.

    Tak jak raczej żaden facet nie powie publicznie, że ma małego.:P

    > Malo tego dla nich zwiazki i dzieci to potrzeby kobiet a nie ich.

    Jeśli tak patrzymy na sprawę, to związki i dzieci są aktywnymi potrzebami kobiet, tzn. dążą do tego, a dla facetów to jest na zasadzie "może być, nie mam lepszego pomysłu na życie, poza tym wszyscy tak robią". Co poniekąd zrozumiałe, skoro to kobiety zabiegają o związki. Popatrz chociażby na problemy typu alkoholizm jednej z osób w związku, niepełnosprawne dziecko, kiepski seks - kto częściej się poświęca/stara się coś zrobić z problemem/zamyka oczy i myśli o Anglii, a kto macha ręką lub daje dyla? Tutaj jest też kwestia podwójnych standardów i przyzwolenia społecznego.
    Swoją drogą mnie to od zawsze dziwi (co poniekąd zrozumiałe, skoro jestem kobietą, która nie chce mieć dzieci), dlaczego to kobietom tak bardzo zależy na tym, żeby te dzieci mieć, a facetom z reguły mniej. Chociaż to kobieta znosi dolegliwości ciążowe i pociążowe, ryzykuje na rynku pracy, traci więcej wolności osobistej, ma z reguły więcej pracy związanej z dziećmi (bo ciągle jest tak, że jeśli ojciec wyjdzie z dzieckiem na plac zabaw, to klękajcie narody, a jeśli matka zapierdziela cały dzień, to normalka), jest bardziej narażona na krytykę otoczenia.

    > W dodatku Ty z "brzydkich" zrobilas "przecietna z urody" a to roznica. Pomijam
    > skad wziac tyle meskich ciach i czy to ciacho chcialo by mnie przecietna babke.
    > OK, czyli polskie kobiety sa atrakcyjniejsze od swoich partnerow, bo oni wybier
    > aja "przecietna, nie brzydka"? A one nie wybieraja ciach?

    Kobiety, przynajmniej w Polsce, z reguły są atrakcyjniejsze, a na pewno bardziej zadbane od mężczyzn. Oczywiście są wyjątki (ostatnio widziałam tego "mojego" z żoną, babka jak na swój wiek jest wizualnie spoko, ale biorąc pod uwagę jego i ekhem moją atrakcyjność, to chyba przestaję się aż tak podniecać faktem, że taki przystojny koleś na mnie poleciał), ale jeśli bierzemy pod uwagę osoby starsze niż studenci, to takie mam obserwacje. Co nie zmienia faktu, że większość ludzi jest mniej lub bardziej przeciętna, ale ci przeciętni kolesie z reguły są z przeciętnymi/ładnymi babkami, ale nie superlaskami. Z reszta po obu stronach to chyba wynika z kalkulacji i braku pewności siebie - bo koleś autentycznie pewny siebie lub taki z zasobami, jak to nazywamy, może i weźmie superlaskę, jeśli jeszcze do tego fajna i niegłupia to już w ogóle super, no i kumple będą zazdrościć. Kobiety mimo wszystko są bardziej zakompleksione bo uczy się je bardziej zwracać uwagę na wygląd i przejmować się każdym pryszczem, więc przeciętniara z ciachem będzie rzadszym zjawiskiem. Nie tylko dlatego, że ciach mniej.:)
    --
    Kobieta zawsze musi wyglądać świetnie. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotka kogoś, kogo nienawidzi.
  • kag73 06.10.15, 10:47
    sid_15 napisała:
    > Swoją drogą mnie to od zawsze dziwi (co poniekąd zrozumiałe, skoro jestem kobie
    > tą, która nie chce mieć dzieci), dlaczego to kobietom tak bardzo zależy na tym,
    > żeby te dzieci mieć, a facetom z reguły mniej. Chociaż to kobieta znosi dolegl
    > iwości ciążowe i pociążowe, ryzykuje na rynku pracy, traci więcej wolności osob
    > istej, ma z reguły więcej pracy związanej z dziećmi (bo ciągle jest tak, że jeś
    > li ojciec wyjdzie z dzieckiem na plac zabaw, to klękajcie narody, a jeśli matka
    > zapierdziela cały dzień, to normalka), jest bardziej narażona na krytykę otocz
    > enia.
    Dzieci i rozrod to zadna rewelacja, podyktowane biologia, co bysmy nie wymarli.
    Nie dziwi tez, ze kobiety chca dzieci skoro maja (wiele z nich) instynkt macierzynski. Wielu facetow chce ich rowniez a poza tym dzieci "sie wydarzaja". A kreci nas natura.

    > Kobiety, przynajmniej w Polsce, z reguły są atrakcyjniejsze, a na pewno bardzie
    > j zadbane od mężczyzn. Co nie zmienia faktu, że większość l
    > udzi jest mniej lub bardziej przeciętna, ale ci przeciętni kolesie z reguły są
    > z przeciętnymi/ładnymi babkami, ale nie superlaskami.

    Bo tendencyjnie bym powiedziala super laska chce rowniez super kolesia, albo leci na kase i chce super ustawionego. I znow skad nabrac tych super lasek?
    "
    "...więc przeciętniara z ciachem będzie rzadszym zjawiskiem. Nie tylko dlatego, że ciach mniej.:)"

    Ale moze i dlatego, ze ciacho niekoniecznie, majac wybor, bedzie startowal do przecietnej. Co by nie przemawialo za tym, ze wiekszosc facetow chce/wybiera przecietne.

  • sid_15 07.10.15, 19:47
    > Dzieci i rozrod to zadna rewelacja, podyktowane biologia, co bysmy nie wymarli.

    No właśnie, biologia plus oczekiwania społeczne plu nie wiem - brak innego pomysłu, na wszelki wypadek plus jak piszesz, wydarzają się.

    > Nie dziwi tez, ze kobiety chca dzieci skoro maja (wiele z nich) instynkt macierzynski.

    Instynkt macierzyński zdaje się po porodzie się pojawia (lub nie), ten wściek macicy przed jakoś tam inaczej się określa, hmm...?

    > Ale moze i dlatego, ze ciacho niekoniecznie, majac wybor, bedzie startowal do p
    > rzecietnej. Co by nie przemawialo za tym, ze wiekszosc facetow chce/wybiera prz
    > ecietne.

    Ale większość facetów nie jest ciachami.:)
    --
    Kobieta zawsze musi wyglądać świetnie. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotka kogoś, kogo nienawidzi.
  • ninek04 08.10.15, 09:35
    sid_15 napisała:
    >kag73 napisala:
    > > Dzieci i rozrod to zadna rewelacja, podyktowane biologia, co bysmy nie wy
    > marli.
    >
    > No właśnie, biologia plus oczekiwania społeczne plu nie wiem - brak innego pomy
    > słu, na wszelki wypadek plus jak piszesz, wydarzają się.
    >
    > > Nie dziwi tez, ze kobiety chca dzieci skoro maja (wiele z nich) instynkt
    > macierzynski.
    >
    > Instynkt macierzyński zdaje się po porodzie się pojawia (lub nie), ten wściek m
    > acicy przed jakoś tam inaczej się określa, hmm...?


    Ja nie rozumiem,dlaczego tak podkresla sie wage tego instynktu macierzyńskiego, i zgadzam się z sid- to nie tykajacy zegar biologiczny, tylko własnie sprostanie oczekiwaniom innych, czy pewna wizja siebie -czyli mąz , dzieci,uwicie miłego gniazdka rodzinnego-kieruje w duzym stopniu kobietami , które tak prą do posiadania dzieci. Bo macierzyństwo to w dużym stopniu nuda, konieczność powtarzalności pewnych czynności związanych z karmieniem, przewijaniem itd, a pózniej , gdy dziecko jest większe również konieczność współuczestictwa w zabawie z tym dzieckiem, typu gry planszowe, czy malowanki, czy podobne, to zajmowanie jego uwagi, to wieczne wymyslanie zabaw, nawet to gadanie/guganie do dziecka, by dostarczyć mu różnych rozwijających bodżców.Nikt mi nie wmówi, że to nie jest nudne i pochłaniające , i że daje radość , a nawet uskrzydla-ja tych uskrzydlających odczuć nie doświadczyłam.Więc instynkt tak z automatu ,po urodzeniu dziecka tez się nie musi pojawiać; pojawia się odpowiedzialność, to jasne, ale nie wszechogarniająca radość i szczeście, bo oto stał sie cud narodzin.


  • kag73 08.10.15, 10:20
    ninek04 napisała:
    > Ja nie rozumiem,dlaczego tak podkresla sie wage tego instynktu macierzyńskiego,
    > i zgadzam się z sid- to nie tykajacy zegar biologiczny, tylko własnie sprostan
    > ie oczekiwaniom innych, czy pewna wizja siebie -czyli mąz , dzieci,uwicie miłeg
    > o gniazdka rodzinnego-kieruje w duzym stopniu kobietami , które tak prą do posi
    > adania dzieci. Bo macierzyństwo to w dużym stopniu nuda, konieczność powtarzaln
    > ości pewnych czynności związanych z karmieniem, przewijaniem itd, a pózniej , g
    > dy dziecko jest większe również konieczność współuczestictwa w zabawie z tym dz
    > ieckiem, typu gry planszowe, czy malowanki, czy podobne, to zajmowanie jego uwa
    > gi, to wieczne wymyslanie zabaw, nawet to gadanie/guganie do dziecka, by dostar
    > czyć mu różnych rozwijających bodżców.Nikt mi nie wmówi, że to nie jest nudne i
    > pochłaniające , i że daje radość , a nawet uskrzydla-ja tych uskrzydlających o
    > dczuć nie doświadczyłam.Więc instynkt tak z automatu ,po urodzeniu dziecka tez
    > się nie musi pojawiać; pojawia się odpowiedzialność, to jasne, ale nie wszechog
    > arniająca radość i szczeście, bo oto stał sie cud narodzin.

    OK, Ty masz dzieci czy dziecko? Zdarzylo sie czy co bylo Twoja motywacja? Moze przyblizysz sie do prawdy dlaczego ludzie maja dzieci? Poza tym, ze macierzynstwo to "nuda" okazalo Ci sie po czasie. Wiec chyba nie myslisz, ze wszyscy inni wiedzieli o tym z gory. Prawada?
    Oprocz tego sa kobiety, ktore czuja instynkt i koniecznie chca miec dziecko (Kitty, Ty chyba bylas takim przypadkiem?)
    Generalnie cale zycie to "w duzym stopniu nuda", wiekszosc czynnosci sie w kolko powtarza ;)
    Jest calkiem normalna koleja rzyczy, ze kobiety rodza dzieci, ludzie sie rozmanzaja, wpisane w nasze DNA, inaczej by nas tutaj nie bylo.

  • ninek04 08.10.15, 17:37
    >Generalnie cale zycie to "w duzym stopniu nuda", wiekszosc czynnosci sie w kolko powtarza ;)
    Jest calkiem normalna koleja rzyczy, ze kobiety rodza dzieci, ludzie sie rozmanzaja, wpisane w nasze DNA, inaczej by nas tutaj nie bylo. <

    O nie,nie,gdzie tam nuda,tylko czasu brak,między innymi przez te wszystkie konieczne i powtarzalne, a przez to nudne czynności codzienne.Ale jeśli czas potrzebny na ich wykonanie ograniczy się tylko do bezwzględnego minimum,to reszta czasu przeznaczona na to właściwe "życie"wcale nie jest nudna i monotonna.
    A to, że rodzenie dzieci wpisuje się w normalną kolej rzeczy to ja wiem, że tak jest i będzie, ale ja się wypowiadam tylko za siebie -te zwłaszcza pierwsze miesiące i lata macierzyństwa wiązały się dla mnie z koniecznością wykonywania absorbujących czasowo i nudnych czynności, na szczęście to już poza mną i się nie zdarzy ponownie.
  • sid_15 08.10.15, 17:27

    > Ja nie rozumiem,dlaczego tak podkresla sie wage tego instynktu macierzyńskiego,
    > i zgadzam się z sid- to nie tykajacy zegar biologiczny, tylko własnie sprostan
    > ie oczekiwaniom innych, czy pewna wizja siebie -czyli mąz , dzieci,uwicie miłeg
    > o gniazdka rodzinnego-kieruje w duzym stopniu kobietami , które tak prą do posi
    > adania dzieci. Bo macierzyństwo to w dużym stopniu nuda, konieczność powtarzaln
    > ości pewnych czynności związanych z karmieniem, przewijaniem itd, a pózniej , g
    > dy dziecko jest większe również konieczność współuczestictwa w zabawie z tym dz
    > ieckiem, typu gry planszowe, czy malowanki, czy podobne, to zajmowanie jego uwa
    > gi, to wieczne wymyslanie zabaw, nawet to gadanie/guganie do dziecka, by dostar
    > czyć mu różnych rozwijających bodżców.Nikt mi nie wmówi, że to nie jest nudne i
    > pochłaniające , i że daje radość , a nawet uskrzydla-ja tych uskrzydlających o
    > dczuć nie doświadczyłam.Więc instynkt tak z automatu ,po urodzeniu dziecka tez
    > się nie musi pojawiać; pojawia się odpowiedzialność, to jasne, ale nie wszechog
    > arniająca radość i szczeście, bo oto stał sie cud narodzin.

    Ja mam taką teorię, że obecny, trwający już jakiś czas trend traktowania dzieci i macierzyństwa jak lotu w kosmos i to nie w wymiarze prywatnym, ale publicznym, a do tego nazywanie samego posiadania dzieci "wychowywaniem", tonem jakby ktoś był Korczakiem i miałabym go całować po rękach ze względu na moją hipotetyczną przyszłą emeryturę, ma kilka przyczyn. Pierwsza to marketing - macierzyństwo, ojcostwo, gadżety dzieciowe i wszystko z tym związane, można wylansować i sprzedać jak wszystko inne i sprzedać się samemu (celebrytki z dziećmi na okładkach jako pożywka dla dzieciatych, przeciętnych Matek Polek). A druga kwestia, że w tzw. dzisiejszych czasach przeciętność i zwyczajność nie uchodzi - jeśli biegam, to maratony, jeśli chudnę, to 50 kg i na fejsie, żeby wszyscy widzieli (bo jeśli nie widzą, to się nie liczy), a jeśli mam dziecko, to jest to "projekt" i lek na własne kompleksy, w związku z czym często wychowuje je na pępek świata i dręczę otoczenie.
    Teraz pewnie poruszę kontrowersyjną kwestię, ale to przez jeden z dzisiejszych tematów z głównej - poronienie i podejście do niego. Jak czytam kobiety taplające się w stracie i bólu latami (a często mowa o 9-12 tygodniowych ciążach), prowadzające dzieci z sukcesem urodzone po latach od poronienia, na grób płodu, a kiedyś w artykule-wywiadzie kobieta po poronieniu opowiadała, że powiedziała matce, której siedmioletnie dziecko zginęło w wypadku, że wie, co tamta czuje - no ja bym chyba strzeliła w twarz na miejscu tamtej matki. Nikomu nie odmawiam prawa do OSOBISTEGO odczuwania kwestii tak, jak je odczuwa, ale kiedy słucham i czytam o "trendach" w postrzeganiu pewnych zjawisk, to mam ochotę wołać psychiatrę.
    --
    Kobieta zawsze musi wyglądać świetnie. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotka kogoś, kogo nienawidzi.
  • mabelle2000 08.10.15, 18:19
    sid_15 napisała:

    > Teraz pewnie poruszę kontrowersyjną kwestię, ale to przez jeden z dzisiejszych
    > tematów z głównej - poronienie i podejście do niego. Jak czytam kobiety taplają
    > ce się w stracie i bólu latami (a często mowa o 9-12 tygodniowych ciążach), pro
    > wadzające dzieci z sukcesem urodzone po latach od poronienia, na grób płodu,

    Tez mnie ta kwestia interesuje. Mysle, ze obecna sytuacja jest poklosiem dwoch spraw :
    - wprowadzenia na rynek testow ciazowych, ktore bardzo wczesnie wykrywaja ciaze, urealnieniu wiec ulega juz dwutygodniowy zarodek. W umysle kobiety przybiera on postac zywego dziecka. Wczesniej wiele poronien na tak wczesnym etapie rozwoju bylo tylko domniemaniem, a nie faktem potwierdzonym testem
    - ogolnej histerii w temacie "zycia poczetego" , ktora czesto rzuca sie ludziom na uszy, bo zaczynaja np. slyszec placz mrozonej zygoty ( placzu bitego za sciana dziecka jakos za chooja uslyszec nie moga, tak na marginesie ). Ale "zycie poczete" to swietosc jak wiadomo. Nic to, ze poronienia sa naturalnym elementem aktu sprawczego przyrody, grunt, ze jest dodatkowy powod, zeby kobiete dodatkowo zlamac i utwierdzic w przekonaniu, ze jej zaloba powinna trwac jak najdluzej, a przynajmniej nie krocej niz gdyby stracila kilkuletnie dziecko.
    Ja tego nie oceniam, zeby nie bylo, bo bol tych matek na pewno jest prawdziwy, ale taka tendencje zaobserwowalam.
  • lybbla 08.10.15, 18:36
    mabelle2000 napisała:

    > sid_15 napisała:
    >
    > > Teraz pewnie poruszę kontrowersyjną kwestię, ale to przez jeden z dzisiej
    > szych
    > > tematów z głównej - poronienie i podejście do niego. Jak czytam kobiety t
    > aplają
    > > ce się w stracie i bólu latami (a często mowa o 9-12 tygodniowych ciążach
    > ), pro
    > > wadzające dzieci z sukcesem urodzone po latach od poronienia, na grób pło
    > du,

    Po pierwsze czy widziałaś zwłoki 20 tygodniowego płodu. Jeśli widziałaś to gdzie jest granica między 12 a 20.
    Po drugie żałoba ludzka rzecz, kwestia ile to powinno trwać jest sprawą osobniczą.
    Pytanie np. czy glam i sea.sea odtajały po ostatnich związkach.
    Po trzecie co złego w oswajaniu dzieciaków ze śmiercią, odpowiem, nic a można sie wiele przy tym nauczyć.
  • mabelle2000 08.10.15, 18:45
    lybbla napisał:
    > Po drugie żałoba ludzka rzecz, kwestia ile to powinno trwać jest sprawą osobnic
    > zą.

    Dlatego napisalam, ze nie oceniam zaloby tych kobiet. Da sie jednak zauwazyc, ze brak jest podstawowej edukacji w tym temacie, za to podsyca sie kolejna, niepotrzebna psychoze i dorzuca kamyczek do ogrodka umeczonej "Matki Polki".
  • zyg_zyg_zyg 08.10.15, 19:05
    "Podsyca się"? A mnie się wydaje, że kobietom po poronieniu raczej odbiera się prawo do żałoby. Otoczenie zazwyczaj szybko przechodzi z tym do porządku dziennego i oczekuje tego samego od nich. Mowa oczywiście o poronieniu naturalnym. Od kobiet po aborcji część społeczeństwa oczekuje dożywotnich wyrzutów sumienia.
  • sid_15 08.10.15, 19:14
    > "Podsyca się"? A mnie się wydaje, że kobietom po poronieniu raczej odbiera się
    > prawo do żałoby.

    Aha, to chyba mamy inny internet.

    > Od kobiet po aborcji część społeczeństwa oczekuje dożywotnich wyrzutów sumienia.

    Tutaj się zgadzam, dlatego bardzo podoba mi się postawa Marii Czubaszek w tej kwestii.
    --
    Kobieta zawsze musi wyglądać świetnie. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotka kogoś, kogo nienawidzi.
  • mabelle2000 08.10.15, 19:20
    zyg_zyg_zyg napisała:

    > "Podsyca się"? A mnie się wydaje, że kobietom po poronieniu raczej odbiera się
    > prawo do żałoby. Otoczenie zazwyczaj szybko przechodzi z tym do porządku dzienn
    > ego i oczekuje tego samego od nich. Mowa oczywiście o poronieniu naturalnym.

    Jedna czwarta ciaz konczy sie poronieniem na bardzo wczesnym etapie. 25 % czyli bardzo duzo, bo taka bezlitosna jest natura, niestety. Wiec jesli dochodzi do sytuacji, ze kobieta jeszcze przed terminem spodziewanej miesiaczki odkrywa dwie kreski na tescie, a dwa tygodnie pozniej wystapi u niej krwawienie, to wpada w zalobe. O takie sytuacje mi chodzi. Moze wiec sluszniejsze byloby obrazic sie na okrutna nature, ktora w swoim genialnym zamysle eliminuje zarodki chore i uposledzone, i te bez szansy na dalszy rozwoj ?
  • zyg_zyg_zyg 08.10.15, 19:41
    > Jedna czwarta ciaz konczy sie poronieniem na bardzo wczesnym etapie. 25 % czyli
    > bardzo duzo, bo taka bezlitosna jest natura, niestety. Wiec jesli dochodzi do
    > sytuacji, ze kobieta jeszcze przed terminem spodziewanej miesiaczki odkrywa dwi
    > e kreski na tescie, a dwa tygodnie pozniej wystapi u niej krwawienie, to wpada
    > w zalobe. O takie sytuacje mi chodzi.

    Mnie chodzi chyba o inne. Nie o żałobę po dwóch kreskach na teście, tylko po dziecku. Śledziłam kiedyś akcję "Ronić po ludzku" i byłam zszokowana opowieściami dziewczyn, które traciły ciąże.
  • sid_15 08.10.15, 19:15
    Granica jest taka, że w przypadku płodu to żałoba po jakichś oczekiwaniach, często podsycana do rozmiarów monstrualnych, co szkodzi samej poszkodowanej. Co do reszty - nie o tym piszę.
    --
    Kobieta zawsze musi wyglądać świetnie. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotka kogoś, kogo nienawidzi.
  • lybbla 08.10.15, 21:01
    sid_15 napisała:

    > Granica jest taka, że w przypadku płodu to żałoba po jakichś oczekiwaniach, czę
    > sto podsycana do rozmiarów monstrualnych, co szkodzi samej poszkodowanej.

    Pytam się Ciebie czy miałaś 20 tygodniowy jak to nazywasz martwy płód w dłoniach. Internety są od tego by przyciągnąć Twoją uwagę. Manipulują Tobą.
    Podsycają emocje do monstrualnych rozmiarów, co Tobie szkodzi.
    Zazwyczaj przedstawia się ekstremalne sytuacje, bo takie mozolne wychodzenie z żałoby jest po prostu nudne i niemedialne.


    > Co do reszty - nie o tym piszę.

    Ale używasz jako argumentu. Biedne dziecko targane przez matkę po cmentarzach.
    Na pewno skrzywi je to i wyląduje na BSwM. Otóż zazwyczaj nie skrzywi a matka wiele się od dziecka nauczy.

  • bgz0702 08.10.15, 21:31
    lybbla napisał:

    > Pytam się Ciebie czy miałaś 20 tygodniowy jak to nazywasz martwy płód w dłoniac
    > h. Internety są od tego by przyciągnąć Twoją uwagę. Manipulują Tobą.
    > Podsycają emocje do monstrualnych rozmiarów, co Tobie szkodzi.
    > Zazwyczaj przedstawia się ekstremalne sytuacje, bo takie mozolne wychodzenie z
    > żałoby jest po prostu nudne i niemedialne.
    >

    Jak interpretować lybbla to co piszesz, pozwalasz ludziom na taką żałobę czy nie?


    > Ale używasz jako argumentu. Biedne dziecko targane przez matkę po cmentarzach.
    > Na pewno skrzywi je to i wyląduje na BSwM. Otóż zazwyczaj nie skrzywi a matka w
    > iele się od dziecka nauczy.
    >

    co tzn "a matka wiele się od dziecka nauczy."? pytam bo znam akcje z autopsji ale nie mam na myśli zmarłęgo rodzeństwa, a babcie- mamę moją. Raczej rzadko ale bywam tam z dziećmi i od zawsze, od kiedy łapią akcje widzę/ obserwuję ich reakcje na takie "spotkania". Obserwuje to na przestrzeni czasu. Nawet powiem więcej, nie chodzę tam dla mnie (zboczeniec) a dla nich, nie szukam matki na cmentarzu;( Czego mnie to nauczyło, a czego mogło nauczyć a mnie ominęło? NIe wiem, wiem za to co nie ominęło moich dzieci za moją sprawą. Czego mnie to powinno uczyć?
  • lybbla 08.10.15, 23:13
    bgz0702 napisała:

    > Jak interpretować lybbla to co piszesz, pozwalasz ludziom na taką żałobę czy nie?

    Żałoba jest wpisana w nasze istnienie, tracimy kogoś na kim nam zależało.
    Czas trwania nie ma tu nic do rzeczy.

    > co tzn "a matka wiele się od dziecka nauczy."? pytam bo znam akcje z autopsji a
    > le nie mam na myśli zmarłęgo rodzeństwa, a babcie- mamę moją. Raczej rzadko ale
    > bywam tam z dziećmi i od zawsze, od kiedy łapią akcje widzę/ obserwuję ich rea
    > kcje na takie "spotkania". Obserwuje to na przestrzeni czasu. Nawet powiem wię
    > cej, nie chodzę tam dla mnie (zboczeniec) a dla nich, nie szukam matki na cment
    > arzu;( Czego mnie to nauczyło, a czego mogło nauczyć a mnie ominęło? NIe wiem, wiem za to co nie ominęło moich dzieci za moją sprawą. Czego mnie to powinno uczyć?

    Tego, że dzieciaki też mają potrzebę pożegnania się, oswojenia z sytuacją a nie
    potrzebują chronienia ich przed takimi sytuacjami. Ale Tobie nie muszę tego tłumaczyć.
  • bgz0702 08.10.15, 23:47
    lybbla napisał:

    >
    > Tego, że dzieciaki też mają potrzebę pożegnania się, oswojenia z sytuacją a nie
    > potrzebują chronienia ich przed takimi sytuacjami. Ale Tobie nie muszę tego tłu
    > maczyć.

    myślałąm że masz coś innego na myśli, nie wydawało mi się że jest potrzeba o tym pisać co jest oczywiste
  • ninek04 08.10.15, 20:48

    >Po pierwsze czy widziałaś zwłoki 20 tygodniowego płodu. Jeśli widziałaś to gdzie jest granica między 12 a 20. <

    Żałoby po 20tyg.płodu raczej nikt nie będzie kwestionował,ale już po 2,3,czy 4tyg.zarodku już może tak,jeśli nastąpiła z przyczyn naturalnych,a podnosi się ją do niebywalych rozmiarów. Inna kwestia może być taka,że jeśli ktoś bardzo czeka na dziecko,lub ma problemy z poczęciem,,a wreszcie się udało po licznych próbach,czy nawet zabiegach,po czym jednak następuje poronienie,to wtedy zrozumiały jest ten smutek, rozczarowanie,czy żal.
  • sabat777 08.10.15, 20:59
    Wszystko jest kwestia wzgledna. Ja przezywalem zalobe po psie, a jaskiniowiec pewnie by go upiekl na ognisku i zjadl. Kwestia warunkow. My mamy lekko wiec robimy sie sentymentalni/cipowaci. Jak warunki by sie znaczaco pogorszyly, to ci co by przezyli musieliby sie zrobic twardzi/okrutni.
    (Specjalnie dalem znaki "/" bo ocena postawy zalezy od interpretujacego).
  • lybbla 08.10.15, 21:20
    ninek04 napisała:

    > Żałoby po 20tyg.płodu raczej nikt nie będzie kwestionował,ale już po 2,3,czy 4t
    > yg.zarodku już może tak,jeśli nastąpiła z przyczyn naturalnych,a podnosi się ją
    > do niebywalych rozmiarów. Inna kwestia może być taka,że jeśli ktoś bardzo czek
    > a na dziecko,lub ma problemy z poczęciem,,a wreszcie się udało po licznych prób
    > ach,czy nawet zabiegach,po czym jednak następuje poronienie,to wtedy zrozumiały
    > jest ten smutek, rozczarowanie,czy żal.

    Poronienie w 4tyg to jak opóźniona miesiączka.
    Koktajlu hormonów bym jednak nie lekceważył.
    Wsłuchałbym się w głos kobiet.

    A granica to 12 tygodni. Taki mamy w Europie konsensus.

  • urquhart 08.10.15, 23:54
    lybbla napisał:
    > A granica to 12 tygodni. Taki mamy w Europie konsensus.

    Koleżanki niektóre wolałaby tu konsensus że dziecko nie jest chronione przez państwo zanim nie odlaczy się od macicy i nie jest odrębne I samodzielne po urodzeniu

    W starożytnym Rzymie było postepowowo inny konsensus i prawo nie chronilo dzieci które nie były na tyle odrębne i samodzielnie że samodzielnie nie potrafiły jeszcze chodzić na nogach i rodzice mogli robić z nimi co chcieli.

    Ale ideą cywililizowanego państwa jest to że broni słabszych którzy sami obronić się nie mogą przed samowolą silniejszych .
  • ninek04 09.10.15, 06:57

    Urquhart napisał
    >Koleżanki niektóre wolałaby tu konsensus że dziecko nie jest chronione przez państwo zanim nie odlaczy się od macicy i nie jest odrębne I samodzielne po urodzeniu<

    Widzisz, konsensusu co do nazewnictwa również nie osiągniemy -to,kogo Ty nazywasz dzieckiem,ja nazywam zarodkiem (do 12 tyg.),a po 12 tyg.płodem. Tak się też składa, że póki co to macica jest częścią ciała kobiety, która ten płód nosi i w tym wypadku chciałabym mieć prawo do decydowania, czy ewentualnie podejmę się urodzenia. Nie mówiąc już o tym,że jeśli bym chciała zakończyć ciążę z powodu nieuleczalnych i ciężkich wad, to chciałabym mieć prawo to zrobić bez przedłużających się w czasie procedur,które prowadzą w gruncie rzeczy do tego,że jest już za późno, by to zrobić. Bo na przykład okazuje się, że lekarz nie ma sumienia,żeby mi pomóc, ale ma sumienie, by pomocy odmówić,choć przysięgę składał.



    >Ale ideą cywililizowanego państwa jest to że broni słabszych którzy sami obronić się nie mogą przed samowolą silniejszych .<

    A Francja,Niemcy, Wielka Brytania to nie są cywililizowane państwa -bo u nich ta obrona chyba inaczej wygląda?.I nie o samowolę silniejszych tu się rozchodzi,tylko o prawo do decydowania o swoim ciele,zdrowiu,a nawet życiu w niektórych przypadkach.I jakoś tak się składa na dodatek, że tę obronę nienarodzonych podpiera się oczywiście światopoglądem katolickim i świętością życia już od poczęcia.
  • zawle 09.10.15, 07:25
    ninek04 napisała: .I jakoś tak się składa na dodatek, że tę obronę nienarodzonych podp
    > iera się oczywiście światopoglądem katolickim i świętością życia już od poczęci
    > a.

    Mnie dodatkowo rozśmiesza że w Państwie o ponad 80% udziale ludzi deklarujących się jako wierzących musi być prawnie regulowana tego typu kwestia. Wierzący nie zachodzą w niechciane ciąże, oni poczynają dane przez Boga dziecko. I nie usuwają. To chyba logiczne?
  • zyg_zyg_zyg 09.10.15, 08:08
    Wierzący ni
    > e zachodzą w niechciane ciąże, oni poczynają dane przez Boga dziecko. I nie usu
    > wają. To chyba logiczne?

    Nie, to nie jest logiczne. Czasem zachodzą i czasem usuwają. Tak jak i czasem nie czczą ojca swego i matki swojej, cudzołożą, kradną i mówią fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu swemu...
  • zawle 09.10.15, 08:12
    Boga się nie boją? Czy nie wierzą? Dla mnie to niepojęte. Skazać się z pełną świadomością na wieczne potępienie.
  • zyg_zyg_zyg 09.10.15, 08:22
    Dlaczego na wieczne potępienie? Grzech, którego się żałuje, prosząc o wybaczenie, może być przecież odpuszczony.
  • zawle 09.10.15, 08:43
    zyg_zyg_zyg napisała:

    > Dlaczego na wieczne potępienie? Grzech, którego się żałuje, prosząc o wybaczeni
    > e, może być przecież odpuszczony.

    A grzechy skazujące na wieczne potępienie? Do tego żałowania niedparcie związane jest z nieczynieniem zła chyba? To moja znajoma co sypia z żonatym bez ślubu żałuje, czy nie?
  • ninek04 09.10.15, 09:25
    zawle napisała:


    >
    > A grzechy skazujące na wieczne potępienie? Do tego żałowania niedparcie związan
    > e jest z nieczynieniem zła chyba? To moja znajoma co sypia z żonatym bez ślubu
    > żałuje, czy nie?

    Katoliczka na pokaz, jak większość zresztą uważających się za takich, i chyba nie odstaje za bardzo pod względem obłudy katolickiej od reszty.
  • zyg_zyg_zyg 09.10.15, 09:28
    > A grzechy skazujące na wieczne potępienie? Do tego żałowania niedparcie związan
    > e jest z nieczynieniem zła chyba? To moja znajoma co sypia z żonatym bez ślubu
    > żałuje, czy nie?

    "Kościół nam jasno i wyraźnie mówi o tym, co jest konieczne, aby Sakrament Pokuty przyjąć ważnie i godnie. Chodzi tu o pięć warunków dobrej spowiedzi:
    1. Rachunek sumienia.
    2. Żal za grzechy.
    3. Mocne postanowienie poprawy.
    4. Wyznanie grzechów czyli szczera spowiedź.
    5. Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu."
    www.bibula.com/?p=54742
  • mabelle2000 09.10.15, 08:31
    zawle napisała:

    > Boga się nie boją? Czy nie wierzą? Dla mnie to niepojęte. Skazać się z pełną św
    > iadomością na wieczne potępienie.

    A jakie tam potepienie ? Wystarczy pasc na kolana w konfesjonale i juz od nowa mozna grzeszyc. Katolicka hipokryzja nie zna granic.
  • zyg_zyg_zyg 09.10.15, 09:22
    > A jakie tam potepienie ? Wystarczy pasc na kolana w konfesjonale i juz od nowa
    > mozna grzeszyc. Katolicka hipokryzja nie zna granic.

    Nie wystarczy. Jedną ze składowych spowiedzi jest mocne postanowienie poprawy. Czyli wola dalszego życia bez tego grzechu, odrzucenie go.

    Macie dziewczyny pewien problem. Mieszacie dwie rzeczy - doktrynę katolicką i to, co ludzie z nią robią, jak ją tłumaczą i obrabiają na własne potrzeby. Zasady formułowane przez kościół są wewnętrznie spójne. Nie zawsze są spójne z tym, co siedzi w sumieniu konkretnego człowieka. Tak jak Zombi z tym ślubem kościelnym - ślub w kościele to jest sakrament święty, zaproszenie Chrystusa do wspólnego życia i prośba, żeby umacniał dwoje w miłości. Nie książęcy bal z białą suknią na sto gości i sypanie ryżu, nie (tylko) przyrzeczenie "jam twoja, tyś mój do końca". Tak jak spowiadanie się ze współżycia z cudzym żonatym (albo nieżonatym) bez zamiaru zaprzestania. Tak jak chodzenie do kościoła dwa razy w roku - na pasterkę i na święcenie jajek. Tak jak chrzest dziecka, bo babcia nalegała. I tak dalej.

    Na to jeszcze nakłada się Wasza złość z powodu wpychania się kościoła w życie społeczne i polityczne. Tego, że czarni chcą włazić z butami w Wasze życie, że roszczą sobie prawo do mówienia, jak macie postępować, a jak nie możecie.

    Moje dyskusje na tematy kościelne nie są dyskusjami światopoglądowymi. Ja odeszłam wiele lat temu od kościoła - właśnie z powodu niespójności nakazów głoszonych przez niego z moim sumieniem. Ponieważ nie da się tylko części zasad uznać za swoje, a reszty odrzucić. A ja nie mogłam znaleźć uzasadnienia do wyrzekania się tego, co według mnie jest dobre, a według kościoła złe (może jestem za cienka i zbyt wygodna ;-)). Ale to nie znaczy, że te zasady nie maja rąk i nóg. Możecie wytykać katolikom hipokryzję, ale ona wynika nie z tego, że zasady katolickie są hipokryckie. Wynika przede wszystkim ze słabości ogniwa, którym jest czynnik ludzki :-)
  • mabelle2000 09.10.15, 09:50
    zyg_zyg_zyg napisała:

    > Macie dziewczyny pewien problem.

    W takim razie dziekujemy za zdiagnozowanie tego problemu :-)

    > Mieszacie dwie rzeczy - doktrynę katolicką i t
    > o, co ludzie z nią robią, jak ją tłumaczą i obrabiają na własne potrzeby.

    Gdyby nie bylo obludnego aktu spowiedzi, to ludzie nie musieliby nic sobie tlumaczyc i obrabiac na wlasne potrzeby. Skoro po wyszeptaniu na ucho grzechow innemu grzesznikowi (sic!) dostaje sie rozgrzeszenie, to glupota byloby z tego nie skorzystac, czyz nie ?
  • kag73 09.10.15, 10:00
    mabelle2000 napisała:
    > Gdyby nie bylo obludnego aktu spowiedzi, to ludzie nie musieliby nic sobie tlum
    > aczyc i obrabiac na wlasne potrzeby. Skoro po wyszeptaniu na ucho grzechow inne
    > mu grzesznikowi (sic!) dostaje sie rozgrzeszenie, to glupota byloby z tego nie
    > skorzystac, czyz nie ?

    Ale co niektorym tutaj zgrzyta. Mnie jawilo sie bezsensownym i zaklamanym przyrzekac poprawe, po "wyszeptaniu", ze mam seks przedmalzenski, bo dobrze wiedzialam, ze sie na NA PEWNO nie poprawie i jeszcze tego samego wieczoru pojde do lozka ze swoim facetem.
    Dla mnie seks z nim to byla wielka przyjemnosc, nie czynienie nikomu zla, dla KK grzech. Pomijajac, ze o takich intymnosciach i innych wcale nie mialam ochoty opowiadac, wiec bym polowe musiala zatajac ;) Wiec uznalam, ze ze spowiedzi nie jest dla mnie.
  • zyg_zyg_zyg 09.10.15, 10:14

    > W takim razie dziekujemy za zdiagnozowanie tego problemu :-)


    > Gdyby nie bylo obludnego aktu spowiedzi, to ludzie nie musieliby nic sobie tlum
    > aczyc i obrabiac na wlasne potrzeby. Skoro po wyszeptaniu na ucho grzechow inne
    > mu grzesznikowi (sic!) dostaje sie rozgrzeszenie, to glupota byloby z tego nie
    > skorzystac, czyz nie ?

    Zdaje się, że nie zrozumiałaś mojej diagnozy :-)
  • kutuzow 09.10.15, 10:36
    mabelle2000 napisała:

    > Gdyby nie bylo obludnego aktu spowiedzi, to ludzie nie musieliby nic sobie tlum
    > aczyc i obrabiac na wlasne potrzeby. Skoro po wyszeptaniu na ucho grzechow inne
    > mu grzesznikowi (sic!) dostaje sie rozgrzeszenie, to glupota byloby z tego nie
    > skorzystac, czyz nie ?

    Warto wiedzieć skąd wzięła się taka forma spowiedzi w KK.
    Na początku była "spowiedź powszechna" -czyli coś co zostało nadal w czasie Mszy -to od słów "spowiadam się Bogu Wszechmogącemu i Wam Bracia i Siostry...." Taka forma spowiedzi przed Bogiem (który przecież jest wszechwiedzący, więc zna doskonale nasze grzechy) wystarczała aż do XIII wieku.

    KK wprowadził nowy sposób spowiedzi na Soborze Laterańskim IV w 1215. Spowiadanie się z grzechów bezpośrednio Księdzu, było bardzo wygodne dla KK. Skoro nawet królowie musieli się spowiadać, to nagle KK otrzymał niesamowitą wiedzę, która to można odpowiednio wykorzystać (np. zagrozić brakiem rozgrzeszenia, napiętnować, wpływać na zmienę) itp. To wszystko w czasach gdy KK był jedną z warstw społecznych, która nagle z roli usługowej (modlitwa/wsparcie) zaczął mieć realny wpływ na władzę w danym regionie.

    --
    "Despite the old saying "Don't take your troubles to bed", many men continue to sleep with their wives.
  • mabelle2000 09.10.15, 10:47
    kutuzow napisał:

    > KK wprowadził nowy sposób spowiedzi na Soborze Laterańskim IV w 1215. Spowiadan
    > ie się z grzechów bezpośrednio Księdzu, było bardzo wygodne dla KK. Skoro nawet
    > królowie musieli się spowiadać, to nagle KK otrzymał niesamowitą wiedzę, która
    > to można odpowiednio wykorzystać (np. zagrozić brakiem rozgrzeszenia, napiętno
    > wać, wpływać na zmienę) itp. To wszystko w czasach gdy KK był jedną z warstw sp
    > ołecznych, która nagle z roli usługowej (modlitwa/wsparcie) zaczął mieć realny
    > wpływ na władzę w danym regionie.

    Kutuzow, ja to wszystko wiem, dlatego nie zgadzam sie z naiwna wizja, ze zasady sa Ok, ale to tylko ten biedny czlowiek taki zagubiony i o slabej woli. Im wieksze poczucie winy sie w nim wzbudzi, wstydu i upokorzenia, tym on bedzie lepszy, szlachetniejszy i bardziej odporny na grzech. Nic bardziej mylnego. To jest niszczenie czlowieka i ponizanie, a takze sukcesywne zabijanie jego naturalnych zasobow dobroci i szlachetnosci. Jak sie komus udowodni, ze jest slaby i grzeszny, bo przeciez musi sie spowiadac ze swoich zlych uczynkow, to takim sie ten czlowiek stanie- slabym i grzesznym.
  • zyg_zyg_zyg 09.10.15, 11:10
    > Kutuzow, ja to wszystko wiem, dlatego nie zgadzam sie z naiwna wizja, ze zasady
    > sa Ok, ale to tylko ten biedny czlowiek taki zagubiony i o slabej woli. Im wie
    > ksze poczucie winy sie w nim wzbudzi, wstydu i upokorzenia, tym on bedzie lepsz
    > y, szlachetniejszy i bardziej odporny na grzech. Nic bardziej mylnego. To jest
    > niszczenie czlowieka i ponizanie, a takze sukcesywne zabijanie jego naturalnych
    > zasobow dobroci i szlachetnosci. Jak sie komus udowodni, ze jest slaby i grzes
    > zny, bo przeciez musi sie spowiadac ze swoich zlych uczynkow, to takim sie ten
    > czlowiek stanie- slabym i grzesznym.

    Jeżeli tak zrozumiałaś to, co napisałam, to niczego kolejny raz nie zrozumiałaś. I nie będę Ci tłumaczyć, że spowiedź to akt pojednania i pokuty, a nie poniżenia i kary, coś co daje ulgę i siłę, a nie dołuje i niszczy. Bo jeśli nie rozumie tego spora część katolików, którzy chodzą szeptać o swych winach innemu grzesznikowi - i najważniejsze jest dla nich, żeby ten puknął w konfesjonał i dał pocałować się w szalik, bo znaczy że już po wszystkim - to jak to może zrozumieć ktoś, dla kogo Bóg jest zmyślonym dziadem w sukience.

    Błagam Cię tylko, nie tłumacz moich słów. Bo kompletnie wypaczasz ich sens.
  • mabelle2000 09.10.15, 11:19
    zyg_zyg_zyg napisała:

    > Jeżeli tak zrozumiałaś to, co napisałam, to niczego kolejny raz nie zrozumiałaś

    Ogromnie mi przykro, ze taki ze mnie beton, naprawde. Widac nie zmacal mnie Bog ze swoja łaska.

    > . I nie będę Ci tłumaczyć, że spowiedź to akt pojednania i pokuty, a nie poniże
    > nia i kary, coś co daje ulgę i siłę, a nie dołuje i niszczy.

    Spowiedz jest obowiazkiem kazdego katolika, wiec dobrowolnosc tego aktu jest dosc dyskusyjna.

  • kutuzow 09.10.15, 11:26
    mabelle2000 napisała:
    > Ogromnie mi przykro, ze taki ze mnie beton, naprawde. Widac nie zmacal mnie Bog
    > ze swoja łaska.

    Witaj w klubie.


    --
    "Despite the old saying "Don't take your troubles to bed", many men continue to sleep with their wives.
  • zyg_zyg_zyg 09.10.15, 11:28
    Nie jesteś betonem, Mabelle, tylko Bóg Cię nie zmacał swoją łaską. I o to zupełnie nie mam do Ciebie żalu. Nie podoba mi się tylko, że wszystkich zmacanych (czy tych, którzy chcieliby zostać zmacanymi) koniecznie chcesz przedstawić jako kompletnych idiotów, składających się na bezrozumną i bezwolną masę. A nie jako ludzi, których po prostu nie rozumiesz, bo są od Ciebie inni.

    > Spowiedz jest obowiazkiem kazdego katolika, wiec dobrowolnosc tego aktu jest do
    > sc dyskusyjna

    Nie ma dobrowolności, jest obowiązek. I?
  • sabat777 09.10.15, 11:31
    zyg_zyg_zyg napisała:

    > A nie jako ludzi, których po prostu nie rozumiesz, bo są od Ciebie inni.

    Podobnie jak dżihadystów, zmacanych wolą Allaha?
  • zyg_zyg_zyg 09.10.15, 11:45
    > Podobnie jak dżihadystów, zmacanych wolą Allaha?

    Podobnie, ale nie do końca. Ja też nie rozumiem, jak można zabijać małe dzieci w szkole w imię Allaha. Nie do końca, bo mnie cały czas chodzi o osobista wiarę, osobisty odbiór Boga, a nie ekspansję wiary. O prawo do wolności zachowującej granice Twojej wolności.
  • kutuzow 09.10.15, 11:54
    zyg_zyg_zyg napisała:
    > Podobnie, ale nie do końca. Ja też nie rozumiem, jak można zabijać małe dzieci
    > w szkole w imię Allaha.

    Zyg -zdajesz sobie sprawę, że to jest dokładnie TEN SAM BÓG w którego Ty wierzysz, tylko oni (Muzułmanie) używają innych słuchawek (idąc Twoją metaforą).

    Wszystkie trzy wielkie religie monoteistyczne (Kotalicyzm i odłamy, Judaizm oraz Islam) mają dokładnie TEGO SAMEGO BOGA!!! Różnica jest tylko w jego nazewnictwie. Po prostu z jednego pnia wiary wypączkowały trzy odgałęzienia, różnica jest w podejściu do niektórych proroków,
    w duzym uproszczeniu można to przedstawić w ten sposób, że Katolicyzm oderwał się od Judaizmy na etapie stary/nowy testament, a Islam po Nowym testamencie (w duzym uproszczeniu Jezus jest tylko jednym z wielu proroków -wcale nie ostatnim).


    --
    "Despite the old saying "Don't take your troubles to bed", many men continue to sleep with their wives.
  • zyg_zyg_zyg 09.10.15, 11:57
    > Zyg -zdajesz sobie sprawę, że to jest dokładnie TEN SAM BÓG w którego Ty wierzy
    > sz, tylko oni (Muzułmanie) używają innych słuchawek (idąc Twoją metaforą).

    Pojęcia zielonego nie masz, w co ja wierzę...
  • mabelle2000 09.10.15, 11:44
    zyg_zyg_zyg napisała:

    > Nie podoba mi się tylko, że wszystkich zmacanych (
    > czy tych, którzy chcieliby zostać zmacanymi) koniecznie chcesz przedstawić jako
    > kompletnych idiotów, składających się na bezrozumną i bezwolną masę.

    To jest Twoja interpretacja.

    > Nie ma dobrowolności, jest obowiązek. I?

    Obowiazek ma to do siebie, ze trzeba go wykonywac regularnie, rowniez wtedy kiedy nie ma sie na niego ochoty. Krotko mowiac- czynnosc ta staje sie przymusem. A wymuszona spowiedz jest nieszczera i niewiarygodna.
  • zyg_zyg_zyg 09.10.15, 11:46
    > Obowiazek ma to do siebie, ze trzeba go wykonywac regularnie, rowniez wtedy kie
    > dy nie ma sie na niego ochoty. Krotko mowiac- czynnosc ta staje sie przymusem.
    > A wymuszona spowiedz jest nieszczera i niewiarygodna.

    Obowiązek może być wolnym wyborem. Nie musi być przymusem.
  • kutuzow 09.10.15, 11:55
    zyg_zyg_zyg napisała:
    >
    > Obowiązek może być wolnym wyborem. Nie musi być przymusem.

    Czyli coś jak obowiązek alimentacyjny w Polsce ;-)

    --
    "Despite the old saying "Don't take your troubles to bed", many men continue to sleep with their wives.
  • sabat777 09.10.15, 11:23
    Idea spowiedzi w zamyśle jest taka, by była poniżająca. W sektach religijnych często praktykuje się spowiedź, bywa że publiczną. Strach przed przyznaniem się do swoich win i uczucie upokorzenia z tym związane są mocnym mechanizmem zapobiegającym wyłamaniu się z zasad grupy. Chodzi właśnie o to, żeby spowiedź była takim rodzajem chipa wszczepianego w dupę masom, który ma poniżyć i wywołać strach, aby były pokorne i bały się same przed sobą wyłamywać z narzuconych reguł. Taka niewidzialna obroża elektryczna dla niewolnika.
  • midnight_lightning 15.10.15, 23:45
    No proszę, co tu za bzdury kobiety wypisują.

    "Kutuzow, ja to wszystko wiem, dlatego nie zgadzam sie z naiwna wizja, ze zasady sa Ok, ale to tylko ten biedny czlowiek taki zagubiony i o slabej woli. Im wieksze poczucie winy sie w nim wzbudzi, wstydu i upokorzenia, tym on bedzie lepszy, szlachetniejszy i bardziej odporny na grzech. Nic bardziej mylnego. To jest niszczenie czlowieka i ponizanie, a takze sukcesywne zabijanie jego naturalnych zasobow dobroci i szlachetnosci. Jak sie komus udowodni, ze jest slaby i grzeszny, bo przeciez musi sie spowiadac ze swoich zlych uczynkow, to takim sie ten czlowiek stanie- slabym i grzesznym."


    Bardzo to ciekawe w porównaniu do strategii kobiet, polegającej na gnojeniu miłych, dobrych, spokojnych, inteligentnych, nieagresywnych chłopaków, by zapewniać seksualne Eldorado tym, co już dużo mają na koncie, prostackim, chamskim troglodytom. To oczywiście nie jest "niszczenie człowieka i poniżanie", to nie jest "sukcesywne zabijanie jego naturalnych zasobow dobroci i szlachetnosci", to nie jest udowadnianie, że jest się gorszym od ich ulubionych debili.

    I oczywiście 6 razy więcej samobójstw wśród mężczyzn to wcale a wcale nie jest wina kobiet. "Co cię nie zabije, to cię wzmocni" - takie z nich żartownisie.

    KK to wyjątkowo ponura organizacja, ale kobiety i tak są dużo gorsze.
  • urquhart 09.10.15, 10:48
    > KK wprowadził nowy sposób spowiedzi na Soborze Laterańskim IV w 1215. Spowiadan
    > ie się z grzechów bezpośrednio Księdzu, było bardzo wygodne dla KK. Skoro nawet
    > królowie musieli się spowiadać, to nagle KK otrzymał niesamowitą wiedzę, która

    Psychoanalitycy co innego zalecaja jak nie blokowanie i mowienie o swoich wypieranych emocjach zeby samemu sobie wybaczyć?
  • mabelle2000 09.10.15, 10:57
    urquhart napisał:

    > Psychoanalitycy co innego zalecaja jak nie blokowanie i mowienie o swoich wypie
    > ranych emocjach zeby samemu sobie wybaczyć?

    Jest pewna roznica miedzy wybaczeniem samemu sobie, a zdaniem sie na decyzje ksiedza, ktory wie lepiej czy zaslugujesz na to wybaczenie czy nie.
  • zyg_zyg_zyg 09.10.15, 11:19
    > Jest pewna roznica miedzy wybaczeniem samemu sobie, a zdaniem sie na decyzje ks
    > iedza, ktory wie lepiej czy zaslugujesz na to wybaczenie czy nie.

    Nie ma "decyzji księdza". Jest decyzja Boga, który przez księdza przemawia. Wiesz, to tak jak z telefonem. Niby mówi słuchawka, ale tak naprawdę to nie ona mówi, tylko inny człowiek. A słuchawka jest jedynie przekaźnikiem. Trzeba albo w to wierzyć, albo chociaż umieć sobie to wyobrazić ;-)
  • mabelle2000 09.10.15, 11:22
    zyg_zyg_zyg napisała:

    > Nie ma "decyzji księdza". Jest decyzja Boga, który przez księdza przemawia.

    Tylko wiesz, ten Bog to tak roznie przemawia i zaleznie jak wieje wiatr historii to rozne rzeczy mu sie nie podobaja.
  • sabat777 09.10.15, 11:27
    zyg_zyg_zyg napisała:

    > Nie ma "decyzji księdza". Jest decyzja Boga, który przez księdza przemawia. Wie
    > sz, to tak jak z telefonem. Niby mówi słuchawka, ale tak naprawdę to nie ona mó
    > wi, tylko inny człowiek. A słuchawka jest jedynie przekaźnikiem. Trzeba albo w
    > to wierzyć, albo chociaż umieć sobie to wyobrazić ;-)

    To ja poproszę, żeby wierzyć, że moje decyzje i słowa przeze mnie wypowiadane są w rzeczywistości wolą Wielkiego Przedwiecznego i dyskutowanie z nimi nie ma najmniejszego sensu. Jeśli nie umiecie w to uwierzyć, to przynajmniej spróbujcie to sobie wyobrazić. Uprzedzam, że na odszczepieńców zostanie zesłana dotkliwa plaga rozjuszonych owsików.
  • zyg_zyg_zyg 09.10.15, 11:33
    >
    > To ja poproszę, żeby wierzyć, że moje decyzje i słowa przeze mnie wypowiadane s
    > ą w rzeczywistości wolą Wielkiego Przedwiecznego i dyskutowanie z nimi nie ma n
    > ajmniejszego sensu. Jeśli nie umiecie w to uwierzyć, to przynajmniej spróbujcie
    > to sobie wyobrazić. Uprzedzam, że na odszczepieńców zostanie zesłana dotkliwa
    > plaga rozjuszonych owsików.

    Nie wystarczy poprosić - trzeba przekonać. Próbuj, kiedyś jednemu się udało pociągnąć paru.

    Przez "wyobrazić" rozumiałam coś w stylu wyobrażenia sobie smoka. Wiesz, jak dziecko przychodzi do Ciebie w nocy, bo widziało potwora, to wykazując się pewną dozą empatii (i oczywiście pobłażliwości wynikającej z dojrzałości i wiedzy) możesz sobie tego potwora wyobrazić.
  • proteinowy 09.10.15, 11:33
    > Nie ma "decyzji księdza". Jest decyzja Boga, który przez księdza przemawia. Wie
    > sz, to tak jak z telefonem. Niby mówi słuchawka, ale tak naprawdę to nie ona mó
    > wi, tylko inny człowiek. A słuchawka jest jedynie przekaźnikiem. Trzeba albo w
    > to wierzyć, albo chociaż umieć sobie to wyobrazić ;-)

    Prosty experyment ktory zrobilem juz w dziecinstwie: idz z ciezka lista grzechow do dwoch ksiezy, porownaj wyniki. Jezeli ksiadz to tylko sluchawka to Bog jest schizofrenikiem.
  • kutuzow 09.10.15, 11:40
    proteinowy napisał(a):
    > Prosty experyment ktory zrobilem juz w dziecinstwie: idz z ciezka lista grzecho
    > w do dwoch ksiezy, porownaj wyniki. Jezeli ksiadz to tylko sluchawka to Bog jes
    > t schizofrenikiem.

    O widzę że w tym samym czasie opisaliśmy ten sam eksperyment.

    P.S. Mój pomysł wziął się stąd, że dawnymi czasy (gdy jeszcze chadzałem do KK), był ksiądz który zawsze dawał taką samą pokutę (np. 10 zdrowasiek) niezależnie od ilości grzechów drobnych. Pewnie dopiero gdyby ktoś przyszedł i pojechał z czymś mocniejszym w stylu "zabiłem człowieka" bo Ksiądz by może wyłączył autopilota i zaczął słuchać i ew. oceniać.
    --
    "Despite the old saying "Don't take your troubles to bed", many men continue to sleep with their wives.
  • proteinowy 09.10.15, 12:00
    > P.S. Mój pomysł wziął się stąd, że dawnymi czasy (gdy jeszcze chadzałem do KK),
    > był ksiądz który zawsze dawał taką samą pokutę (np. 10 zdrowasiek) niezależnie
    > od ilości grzechów drobnych. Pewnie dopiero gdyby ktoś przyszedł i pojechał z
    > czymś mocniejszym w stylu "zabiłem człowieka" bo Ksiądz by może wyłączył autopi
    > lota i zaczął słuchać i ew. oceniać.

    Z rytualow koscielnych ten jest dolujacy najbardziej. Moze za celibatem, ktory przyciaga poparancow i odpycha normalnych. Chwila googlania skad sie wzial, minimum obserwacji jak dziala (dla obu stron konfesjonalu) i nie sposob tego obronic nawet na gruncie teologii (chyba ze uzywajac argumentu: "zamknij sie, ja mowie ty sluchasz").
  • zawle 09.10.15, 12:04
    proteinowy napisał(a): nie sposob tego obron
    > ic nawet na gruncie teologii (chyba ze uzywajac argumentu: "zamknij sie, ja mow
    > ie ty sluchasz").

    Dlatego to jest WIARA. No bo chyba nigdy nic nie było negocjowane, co?;)
  • kutuzow 09.10.15, 12:25
    zawle napisała:
    >
    > Dlatego to jest WIARA. No bo chyba nigdy nic nie było negocjowane, co?;)

    Zawle, wiara, to wiara (czyli to w którego z "imaginary friend" Ty wierzysz). Tutaj mówimy o "nadbudowie" która się zmienia i która jest kształtowana przez KK.
    Podam Ci inny przykład. Kiedyś według KK, śmierć dziecka przed chrztem powodowała że trafiało ono do otchłani (Limbus). Ludzie więc w trwodze chrzcili dzieci na potęgę tuz po urodzeniu (bo śmiertelność noworodków była spora).

    Ostatnio jednak KK zmienił swoje podejście i takie dzieci już nie idą do Otchłani. Międzynarodowa Komisja Teologiczna zastanowiła się i doszła do wniosku że jest przeciwnie -one jednak idą do nieba.

    Co ciekawe to rodzi znów pewnie kilka problemów, bo w takim razie pytanie kiedy kończy się ten okres dzieciństwa. Czy np. 17-latek nieochrzczony który zginął w wypadku nadal pójdzie z automatu do nieba?


    --
    "Despite the old saying "Don't take your troubles to bed", many men continue to sleep with their wives.