Dodaj do ulubionych

Nagie fotki czyli wspolczesny seksualny marketing

17.12.15, 00:00
Nieco zirytowana rozwojem wypadkow w moim aktualnym romansie, rozwijam mysl z mojego wpisu w ktoryms z aktualnych watkow. Ano kiedys bylo tak fajnie, zdrowo i normalnie, bo towar do sprzedania musial byc wylozony na lade , wzglednie powieszony na haku z tylu za ekspedientka (w wersji z miesnego) zeby klient go wzial w celu konsumpcji. Na porzadku dziennym bylo tez ogladanie, wachanie, oraz macanie, po ktorym za towar czesto-gesto trzeba bylo zaplacic, bo dotkniete uwazalo sie za sprzedane jezeli sprzedawczyni okazala sie upierdliwa. Ale wszystkim rzadzil real i autentyzm, a flirt opieral sie prawdziwych wrazeniach wizualnych, dotykowych, feromonalnych i na naturalnym narastaniu napiecia oraz chemii ad personam.

Dzisiaj koniecznie musi byc trailer, czyli zajawka, czyli obrazek na zachete. Trzeba obowiazkowo zareklamowac swoj produkt w pikselach, bo - pomimo ze klient i tak chce go kupic - to MUSI miec wirtualny support. Juz na poczatku obiecujacej - zawartej, przypominam, w realu - znajomosci pada niesmiertelne "wyslij mi jakies zdjecie do poduszki". I w tym momencie dla mnie zaczyna sie poczatek zonka. Bo zazwyczaj osoba (tu konkretnie ja) poproszona o zdjecie nie ma czasu nawet sie do tej prosby ustosunkowac, a juz zostaje zbombardowana na zachete cala miriada jakichs strasznych samojebek typu srednio czyste lustro, poza, balagan w tle i jakis nagi kawalek ciala bez glowy przeswietlony flashem.

Ludzie kochani, to ma byc podniecajace??? Czy to ja jestem taka odschoolowa, ze wole autentyzm, magie, tajemnice i powolne odkrywanie sie nawzajem? Ze wole jak iskry przeskakuja same, prowokowane autentycznym kontaktem, stopniowaniem napiecia, spontanicznym przeplywem energii, niedopowiedzeniem, jakas fantazja, uslyszeniem swojego glosu w sluchawce...? Nie zycze sobie zeby ktos bombardowal mnie na dzien dobry (czy tam na dobranoc) zdjeciami przeswietlonego fiuta w erekcji, czy jakiegos bladego torsu bez glowy. Przeciez to jest totalnie aseksualne, mi na przyklad wszystko wtedy opada i kompletnie odechciewa mi sie seksu czy nawet kontynuowania obiecujacej znajomosci po takich z bozej laski zajawkach. Kompletnie mnie to nie podnieca i cale zainteresowanie facetem mi sie wygasza do zera.

To juz bym chyba wolala, zeby towar wisial na haku za ekspedientka... :/
Tez tak macie, czy lubicie?

--
Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
Edytor zaawansowany
  • jesod 17.12.15, 00:15
    glamourous napisała:
    > Nie zycze sobie zeby ktos bombardowal
    > mnie na dzien dobry (czy tam na dobranoc) zdjeciami przeswietlonego fiuta w erek
    > cji, czy jakiegos bladego torsu bez glowy. Przeciez to jest totalnie aseksualne
    > , mi na przyklad wszystko wtedy opada i kompletnie odechciewa mi sie seksu czy
    > nawet kontynuowania obiecujacej znajomosci po takich z bozej laski zajawkach.

    Skoro sobie nie życzysz to, po co nawiązujesz kontakt z tego typu efektami?
    Szukasz wrażeń, więc je masz...
  • glamourous 17.12.15, 00:23
    > Skoro sobie nie życzysz to, po co nawiązujesz kontakt z tego typu efektami?
    > Szukasz wrażeń, więc je masz...

    Ale facet jest naprawde w porzadku, a ja nie zdazylam go uprzedzic ze nagie fotki to dla mnie zaden apetizer i nie moja bajka.
    Na przyszlosc chyba bede od razu precyzowala "nie jestem fanka lazienkowej amatorskiej golizny, wiec na wszelki wypadek wsadz se w doope swoje zajawki".

    Ale frapuje mnie, ze wszyscy, autentycznie wszyscy zainteersowani mna faceci zawsze prosza mnie o fotki... Naprawde podnieca Was taki watpliwej jakosci home made z ucietym lbem ?

    --
    Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
  • jesod 17.12.15, 00:38
    glamourous napisała:
    > Ale facet jest naprawde w porzadku

    Nie, na pewno nie w porządku. Raczej ekshibicjonista zalatujący idiotą...
    Ktoś mu powiedział, że tak teraz jest trendy, z duchem czasu i postępowo, więc nie chce się wyłamywać. Ktoś inny powiedział mu jak ma żyć, więc on zwolnił się z myślenia, czucia i wyczucia.

    glamourous napisała:
    > Ale frapuje mnie, ze wszyscy, autentycznie wszyscy zainteersowani mna faceci za
    > wsze prosza mnie o fotki...

    Świat zwariował czy... tylko mężczyźni pogłupieli? :)

    glamourous napisała:
    > Naprawde podnieca Was taki watpliwej jakosci home made z ucietym lbem ?

    A co jest w tym podniecającego, nawet z nieuciętym łbem...? To tylko golizna i na dokładkę obca golizna. Nic więcej.
  • sabat777 17.12.15, 08:08
    Nie chcialbym Cie zmartwic Glam, ale to chyba jednak okreslony typ mezczyzn. Gdybysmy my mieli ze soba romans, to moge Ci zareczyc, ze nie nastawalbym na otrzymanie kolekcji Twoich nagich fotografii.
  • pocoo 17.12.15, 09:01
    sabat777 napisał:

    > Nie chcialbym Cie zmartwic Glam, ale to chyba jednak okreslony typ mezczyzn. Gd
    > ybysmy my mieli ze soba romans, to moge Ci zareczyc, ze nie nastawalbym na otrz
    > ymanie kolekcji Twoich nagich fotografii.

    Podniecasz mnie rodzyneczku.Uwielbiam wyjątki.
    Rozmawiałam przez telefon ze znajomym sprzed lat i słyszę;"przyślij mi swój uśmiech...przyślij mi swoje dłonie...przyślij mi nagie zdjęcie...przyślij mi swoją cipkę" (ciekawość?Nigdy jej nie widział) .To nie była prośba, tylko ponaglenie.Wysłałam zdjęcie szkieletu z komentarzem,że w tym pośpiechu za bardzo się rozebrałam.
    Chciałabym,aby facet poznawał mnie jak niewidomy przez dotyk,a nie zaglądał mi w każdą dziurkę i dotykał wzrokiem.
    Co z facetami się stało?Zdjęcia zawsze odbiegają od rzeczywistości.
  • sabat777 17.12.15, 09:05
    pocoo napisała:

    >przyślij mi swoje dłonie...

    > przyślij mi swoją
    > cipkę

    Jezus! Trzeba uważać, czy to nie lubieżny kanibal!
  • pocoo 17.12.15, 09:12
    sabat777 napisał:

    > Jezus! Trzeba uważać, czy to nie lubieżny kanibal!

    Jezus nie jest hamulcem.Sporadycznie można obecnie spotkać faceta,który nie ma aktów przysłanych przez kobiety.Dlaczego one to robią?
  • druginudziarz 17.12.15, 09:25
    sabat777 napisał:

    > pocoo napisała:
    >
    > >przyślij mi swoje dłonie...
    >
    > > przyślij mi swoją
    > > cipkę
    >
    > Jezus! Trzeba uważać, czy to nie lubieżny kanibal!

    "Lubię kobiece piersi" nabiera nowego znaczenia :D
  • ninek04 17.12.15, 19:51
    pocoo napisała
    >Chciałabym,aby facet poznawał mnie jak niewidomy przez dotyk,a nie zaglądał mi w każdą dziurkę i dotykał wzrokiem.<

    A ja bym chciała -żeby właśnie rozbierał mnie nie tylko dotykiem, ale również wzrokiem, słuchem, śmiechem, wszystkie zmysły są dozwolone w rozbieraniu.
  • pocoo 17.12.15, 20:10
    ninek04 napisała:

    > A ja bym chciała -żeby właśnie rozbierał mnie nie tylko dotykiem, ale również w
    > zrokiem, słuchem, śmiechem, wszystkie zmysły są dozwolone w rozbieraniu.

    Tak,Wszystkimi zmysłami,a nie tylko wzrokiem.
  • druginudziarz 17.12.15, 00:18
    glamourous napisała:

    > Nie zycze sobie zeby ktos bombardowal m
    > nie na dzien dobry (czy tam na dobranoc) zdjeciami przeswietlonego fiuta w erek
    > cji, czy jakiegos bladego torsu bez glowy. Przeciez to jest totalnie aseksualne
    > , mi na przyklad wszystko wtedy opada i kompletnie odechciewa mi sie seksu czy
    > nawet kontynuowania obiecujacej znajomosci po takich z bozej laski zajawkach. K
    > ompletnie mnie to nie podnieca i cale zainteresowanie facetem mi sie wygasza do
    > zera.

    Łomato! z licealistami flirtujesz?
  • hello-kitty2 17.12.15, 00:22
    druginudziarz napisał:

    > Łomato! z licealistami flirtujesz?

    Aha, to juz rozumiem dlaczego wypominaja mi sie moje podstarzenie, jak sie ma seksualnosc nastolatki w wieku 40 lat to faktycznie moze wygladac to zalosnie ;-) Ale co poradze? Taka uroda.
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • hello-kitty2 17.12.15, 00:19
    glamourous napisała:

    > To juz bym chyba wolala, zeby towar wisial na haku za ekspedientka... :/
    > Tez tak macie, czy lubicie?

    Zupelnie nie. Jestem strasza meczydupa w temacie. Jecze kazdemu o foty, filmiki i co tylko sie da. Ostatnio wymeczylam nawet mp3 z glosem. Mam spora kolekcje fiutow, klat, dup, nawet z pare cipek, jakies cycki i jestem z niej dumna. Na mojej sciezce wymian pikselowych trafiam czasem na jeszcze wieksza meska meczypale niz ja wiec chyba nie jest az tak zle ;) Strasznie mnie to podnieca. Ale ja jestem z sortu karkow co to sie w kazdym lustrze przegladaja na silce i dokumentuja fotami progres. Moze dlatego?

    Ale jak Cie to nie kreci, to nie rob. Nie ma sensu.
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • glamourous 17.12.15, 00:28
    No i nie robie. Mam jedna, dyzurna, ktora wysylam jak juz ktos mnie przypiera do muru :) Co ciekawe, niechec do takich fotek ze nie idzie w parze z moim nieszkodliwym narcyzmem, bo tez lubie sie przegladac w lustrach, wystawach i takich tam, a zdjecia robic sobie uwielbiam - w sensie jak ktos mi je robi. Ale to musza miec FAJNE i ladne zdjecia, a nie jakies blade, nieapetyczne samojebki z telefonu. Strasznie glupie sa takie zdjecia, tylko jeszcze dziobka brakuje ;)
    --
    Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
  • glamourous 17.12.15, 00:45
    A i jeszcze : w realu bardzo lubie ogladac fiuty, dupy i klaty. Ale lazienkowych foci jakos nie trawie. Moze dlatego, ze chlopy rzadko potrafia sie dobrze sprzedac i przyslac cos naprawde zachecajacego, podniecajacego i estetycznego. Zazwyczaj produkuja na chybcika jakis straszny, nieestetyczny chlam, a ja z moja artystyczna dusza (albo Panny-perfekcjonistki) dostaje odrzutu i odplywu...

    --
    Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
  • hello-kitty2 17.12.15, 12:09
    glamourous napisała:

    Moze dlatego, ze chlopy rzadko potrafia sie dobrze spr
    > zedac i przyslac cos naprawde zachecajacego, podniecajacego i estetycznego. Zaz
    > wyczaj produkuja na chybcika jakis straszny, nieestetyczny chlam, a ja z moja a
    > rtystyczna dusza (albo Panny-perfekcjonistki) dostaje odrzutu i odplywu...

    Trafna uwaga! Masz racje chlopskie produkcje artystyczne sa jak chlopy: proste, chamskie i na temat. Ale ja to wlasnie w nich uwielbiam. Te pozy/tlo/owlosienie/czasem cellulitis/swiatlo wszystko z reguly zrabane na fotach do bolu. I dokladnie takie same pornusy wyszukuje w sieci. Podnieca mnie meska brzydota, nieociosanie, niedoskonalosc i jakas pokracznosc. Jak ktos jest za estetyczny/za ladny to nie potrafie sie do niego przemoc, kojarzy mi sie z gejem, nie kreci mnie.
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • skorpi-on100 30.12.15, 16:42
    Witam:

    Czytam że lubisz być fotografowana, a ja lubię fotografować i nie robię samojebek z telefonu. Moglibyśmy się umówić na sesję zdjęciową.

    --
    Młodość faktycznie uskrzydla, zwłaszcza jeśli występuje w postaci młodej, atrakcyjnej partnerki.
  • sabat777 17.12.15, 00:48
    No nie... Fiuta ci posłał? XD
  • loppe 17.12.15, 00:53
    sabat777 napisał:

    > No nie... Fiuta ci posłał? XD

    Wodnik to najbardziej ekstrawagancki znak. Nigdy nie wiadomo co wymyśli i czy w ogóle coś wymyśli.
  • sabat777 17.12.15, 01:00
    loppe napisał:

    > Wodnik to najbardziej ekstrawagancki znak. Nigdy nie wiadomo co wymyśli i czy w
    > ogóle coś wymyśli.

    W tym wypadku to nie wiadomo czym myśli :D
    Albo nie. Wiadomo.
  • glamourous 17.12.15, 07:41
    sabat777 napisał:

    > W tym wypadku to nie wiadomo czym myśli :D

    Raczej chyba CZY mysli... :)

    Nie rozumiem, facet jest bezsprzecznie inteligentny, a tu takie watpliwe kwiatki mi serwuje... Chyba wlasnie na tej zasadzie, ze wszyscy teraz to robia. Gra przedwstepna w postaci "wysylam ci fotke fiuta/cipki/klaty/cyckow" stala sie jakims smutnym standardem.

    --
    Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
  • sabat777 17.12.15, 07:55
    Dla mnie to nieakceptowalny standard. Dlatego gdyby kobieta nieproszona zaczela mi wysylac zdjecia pokazujace intymne czesci jej ciala, to musialbym jej grzecznie odmowic dalszych kontaktow. Standardem w takiej sytuacji jest zapytanie zainteresowanego przynajmniej o to, czy ma cos przeciwko. A ja nic przeciwko nagiemu cialu kobiety nic nie mam, byc moze nawet zgodzilbym sie z ciejawosci, jednak jesli ktos nieprzyjemnie zaskakuje tak dalece w jednej kwestii (bo przeciez mezczyzna takze moze nie zyczyc sobie ogladania cudzej nagosci), to czy mozna mu ufac w innych?
  • zawle 17.12.15, 08:15
    glamourous napisała:
    > Nie rozumiem, facet jest bezsprzecznie inteligentny, a tu takie watpliwe kwiatk
    > i mi serwuje... Chyba wlasnie na tej zasadzie, ze wszyscy teraz to robia. Gra p
    > rzedwstepna w postaci "wysylam ci fotke fiuta/cipki/klaty/cyckow" stala sie jak
    > ims smutnym standardem.
    >

    No ale jakąś granicę swoją musiał przekroczyć żeby tak się zachowywać. Na Ciebie moda nie działa, na mnie nie działa, na sabata nie działa ( dzisiaj). Dziwić się nie ma co, bo golizna jest tak nachalna, że tylko most zwodzony ją przebije ( czyżby?).
    --
    naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
  • sabat777 17.12.15, 08:26
    Nie musialas dodawac tego "dzisiaj". Nigdy nie wyslalem i nie wysle zadnej kobiecie zdjecia mojego penisa. Co nie oznacza, ze nie moglbym go zademonstrowac, a nawet udostepnic do uzycia irl. Przez internet zdarzylo mi sie pokazac moj tors, ale chodzilo o forme sportowa (albo jej brak) i nie mialo to kontekstu seksualnego, jak sadze. Nie przypuszczam nawet, by moja nagosc mogla taki kontekst wywolywac, co najwyzej niesmak.
  • druginudziarz 17.12.15, 09:22
    zawle napisała:

    > No ale jakąś granicę swoją musiał przekroczyć żeby tak się zachowywać. Na Ciebi
    > e moda nie działa, na mnie nie działa, na sabata nie działa ( dzisiaj). Dziwić
    > się nie ma co, bo golizna jest tak nachalna, że tylko most zwodzony ją przebije
    > ( czyżby?).

    To 'rewolucja seksualna' nie jest już fajna? ;)
  • rekreativa 17.12.15, 11:53
    To nie jest żadna rewolucja seksualna.
    To jest rewolucja technologiczno-ekshibicjonistyczna.
    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • druginudziarz 17.12.15, 12:21
    rekreativa napisała:

    > To nie jest żadna rewolucja seksualna.
    > To jest rewolucja technologiczno-ekshibicjonistyczna.

    Tak? i dlatego jest kultura wysyłania fotek fiuta a nie hemoroida czy kupy?
  • rekreativa 17.12.15, 12:39
    Ze względu na kontekst?
    Gdyby gadał z kumplem lekarzem, pewnie by wysłał hemoroida.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • druginudziarz 17.12.15, 12:54
    rekreativa napisała:

    > Ze względu na kontekst?
    > Gdyby gadał z kumplem lekarzem, pewnie by wysłał hemoroida.

    Kontekst? dla mnie kontekstem dla seksu jest np. łózko. Albo jakiś plener. Dlaczego nie fotki łąki i kocyka?
    Są jeszcze usta, dłonie, szyja tez jest bardzo erotyczna, ale nie, musi być fiut, mówisz że to nie kultura genitalna kreuje takie zachowania?
    W ogóle seks rodzi się w mózgu, może wydruk z tomografii?
  • zawle 20.12.15, 07:55
    druginudziarz napisał:
    > To 'rewolucja seksualna' nie jest już fajna? ;)

    Jak jest rewolucja, muszą być błędy, wypaczenia i trupy ( odcięty penis jako centrum cudzego wszechświata, produkt do sprzedania, kawał mięsa na haku). Czy to znaczy że cała rewolucja jest do dupy? Czy że słowa na nową władzę powiedzieć nie wolno?
    --
    naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
  • loppe 17.12.15, 16:45
    Dawniej kawalerowie grali na mandolinach pod balkonem
  • pocoo 17.12.15, 18:26
    loppe napisał:

    > Dawniej kawalerowie grali na mandolinach pod balkonem

    A teraz wymieniają skrzypce na fujarki.
    "Co za czasy?Co za obyczaje"?
  • that.bitch.is.sick 17.12.15, 08:07
    Mam koleżankę która całe życie zamieniła w korowód stylu gustu i smaku, dom jest urządzony z żelazną konsekwencją kolorystyczną i dekoracyjną, zastawa stołowa villeroy and bosch dobrana do rąbka obrusa, mąż odziany w stylową odzież, skropiony najmodniejszymi perfumami ma się wyrażać w określony sposób i zachowywać zgodnie z utartymi schematami. By doszło do zbliżenia musi być odpowiednio wydepilowany, opakowany i odpowiednio pachnieć. Nie może być pijany, nazbyt prymitywny ani mówić świństw. Bęc, stało się, zaszła w ciążę jakimś cudem przy tych obostrzeniach jakościowych, urodziła i tu straszne dupa, rozczarowanie - w szpitalu smród, brud, długo przygotowywany plan porodu legł w gruzach, moja psiapsióła która dostaje zawału z powodu nieodpowiedniego koloru kwiatów, przeżyła wielokrotną eskalację estetyczną moralną, emocjonalną. Załamała się i płacze, choć ja - osoba racjonalna tłumaczę jej że to hormony. Ale mąż może w końcu nie zdzierżyć tej tresury. Można wiele problemów wygenerować samemu. Naprawdę multum. Tak napisałam, pod rozwagę choć lubię perfekcjonistów - byle mnie nie obejmowali swymi kryteriami.
    --
    Don't hate what you can't imitate.
  • sabat777 17.12.15, 08:15
    Bitch, pytanie czy chodzi o estetyke czy raczej o wzajemny szacunek? To pierwsze jest naturalna konsekwencja naszej cielesnosci, poniewaz nie jestesmy niestety doskonali... khem - niektorzy to nawet nieco mniej doskonali niz inni... ale w drugim przypadku kwestia dotyczy wzajemnej relacji. Glam wystarczajaco dlugo byla w nieakceptowalnej dla siebie relacji, by teraz nie schodzic ponizej pewnego poziomu. Nie musi akceptowac pewnych spraw. Ma ten komfort, a zauwaz ze nie wszyscy go maja.
  • that.bitch.is.sick 17.12.15, 08:51
    sabat777 napisał:

    > Bitch, pytanie czy chodzi o estetyke czy raczej o wzajemny szacunek? To pierwsz
    > e jest naturalna konsekwencja naszej cielesnosci, poniewaz nie jestesmy niestet
    > y doskonali... khem - niektorzy to nawet nieco mniej doskonali niz inni... ale
    > w drugim przypadku kwestia dotyczy wzajemnej relacji. Glam wystarczajaco dlugo
    > byla w nieakceptowalnej dla siebie relacji, by teraz nie schodzic ponizej pewne
    > go poziomu. Nie musi akceptowac pewnych spraw. Ma ten komfort, a zauwaz ze nie
    > wszyscy go maja.

    Po prostu w tej plątaninie nieistotnych szczegółów warto przy ocenie człowieka jednak sięgać głębiej - bo wchodzimy w powierzchowną logikę Seksu w Wielkim Mieście. Nawet po 10 latach można się rozwieść bo ktoś nabrał jakiegoś niestosownego nawyku przy takim podejściu..

    --
    Don't hate what you can't imitate.
  • sabat777 17.12.15, 09:02
    that.bitch.is.sick napisała:

    > Nawet po 10 latach można się rozwieść bo ktoś nabrał jakiegoś niestosowne
    > go nawyku przy takim podejściu..

    Po 10 latach to można rozwieść się nawet z tego powodu, że ktoś odłożył talerzyk na niewłaściwe miejsce :) Wyobraź sobie, że jesteś z jakąś osobą przez 10 lat każdego dnia w ciasnym pomieszczeniu. Jeśli nie łączy Cię z tą osobą jakaś zajebiście wyjątkowa więź, to wierz mi, że będzie Cię wkurwiać dokumentnie wszystko. A zajebiście wyjątkowe więzi mają to do siebie, że są... wyjątkowe ;)
  • sid.le.niwiec 19.12.15, 15:28
    > Po 10 latach to można rozwieść się nawet z tego powodu, że ktoś odłożył talerzyk na
    > niewłaściwe miejsce :) Wyobraź sobie, że jesteś z jakąś osobą przez 10 lat każdego
    > dnia w ciasnym pomieszczeniu. Jeśli nie łączy Cię z tą osobą jakaś zajebiście wyjątkowa
    > więź, to wierz mi, że będzie Cię wkurwiać dokumentnie wszystko. A zajebiście wyjątkowe
    > więzi mają to do siebie, że są... wyjątkowe ;)

    Bardzo fajnie napisane.:)
    To chyba coś na zasadzie, że zbierało się, aż w końcu wybuchło.
  • pocoo 17.12.15, 09:08
    that.bitch.is.sick napisała:

    > Po prostu w tej plątaninie nieistotnych szczegółów warto przy ocenie człowieka
    > jednak sięgać głębiej - bo wchodzimy w powierzchowną logikę Seksu w Wielkim Mie
    > ście.

    No to sięgnijmy.Wchodzi facet (niemłody) z podnieconą na maksa kobietą do łóżka i jedyne słowa jakie wypowiada to;"chodź porobimy sobie zdjęcia".
    Sięgaj głębiej jeżeli możesz.
  • druginudziarz 17.12.15, 09:29
    pocoo napisała:

    > No to sięgnijmy.Wchodzi facet (niemłody) z podnieconą na maksa kobietą do łóżka
    > i jedyne słowa jakie wypowiada to;"chodź porobimy sobie zdjęcia".
    > Sięgaj głębiej jeżeli możesz.

    Ale oprócz czy zamiast?
  • pocoo 17.12.15, 09:37
    druginudziarz napisał:

    > Ale oprócz czy zamiast?

    Chyba te zdjęcia miały być w trakcie.Może dokumentuje swoją męskość.
  • druginudziarz 17.12.15, 09:49
    pocoo napisała:

    > druginudziarz napisał:
    >
    > > Ale oprócz czy zamiast?
    >
    > Chyba te zdjęcia miały być w trakcie.Może dokumentuje swoją męskość.

    Przyczyna może być prozaiczna, to go tak kręci, że tylko wtedy mu staje.
  • pocoo 17.12.15, 10:02
    druginudziarz napisał:
    > Przyczyna może być prozaiczna, to go tak kręci, że tylko wtedy mu staje.

    Szkoda, że tylko wtedy.Ale dobre i to.Nie ma znaczenia,które zdjęcia i których kobiet?Ze zwisu żaden pożytek.
    Jestem w tej komfortowej sytuacji,że nie muszę przykrywać się zdjęciami, tylko kołdrą.
  • druginudziarz 17.12.15, 10:06
    pocoo napisała:

    > druginudziarz napisał:
    > > Przyczyna może być prozaiczna, to go tak kręci, że tylko wtedy mu staje.
    >
    > Szkoda, że tylko wtedy.Ale dobre i to.Nie ma znaczenia,które zdjęcia i których
    > kobiet?Ze zwisu żaden pożytek.
    > Jestem w tej komfortowej sytuacji,że nie muszę przykrywać się zdjęciami, tylko
    > kołdrą.

    Ej, ale to tylko hipoteza! Równie dobrze mógł się czegoś naoglądać/naczytać i uwaliło mu się, że to teraz jest takie modne i w dobrym guście ;)
  • pocoo 17.12.15, 10:17
    druginudziarz napisał:
    > Ej, ale to tylko hipoteza! Równie dobrze mógł się czegoś naoglądać/naczytać i u
    > waliło mu się, że to teraz jest takie modne i w dobrym guście ;)

    Hipoteza,nie hipoteza.Ja wole być postrzegana jako staroświecka.Jest różnica ,jeżeli facet powie patrząc na mnie;"ale jesteś piękna" ,lub" ale pięknie wyszłaś na zdjęciach.Masz bardzo fotogeniczną cipkę".
  • wont2 17.12.15, 10:26
    pocoo napisała:

    > Hipoteza,nie hipoteza.Ja wole być postrzegana jako staroświecka.Jest różnica ,
    > jeżeli facet powie patrząc na mnie;"ale jesteś piękna" ,lub" ale pięknie wyszła
    > ś na zdjęciach.Masz bardzo fotogeniczną cipkę".
    ----------
    Jakbym byl piekna kobieta, to "ale jestes piekna" albo "ale pieknie wyszlas na zdjeciach" uznalabym za okrutny banal, slyszalabym to przeciez od dziecinstwa, i chyba nie powstrzymalabym ziewniecia. Natomiast "masz bardzo fotogeniczna cipke" to jest cos nowego, ciekawego i chcialabym sie dowiedziec co komplementodawca ma na mysli.

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • hello-kitty2 17.12.15, 12:28
    sabat777 napisał:

    > Bitch, pytanie czy chodzi o estetyke czy raczej o wzajemny szacunek? To pierwsz
    > e jest naturalna konsekwencja naszej cielesnosci, poniewaz nie jestesmy niestet
    > y doskonali... khem - niektorzy to nawet nieco mniej doskonali niz inni... ale
    > w drugim przypadku kwestia dotyczy wzajemnej relacji. Glam wystarczajaco dlugo
    > byla w nieakceptowalnej dla siebie relacji, by teraz nie schodzic ponizej pewne
    > go poziomu. Nie musi akceptowac pewnych spraw. Ma ten komfort, a zauwaz ze nie
    > wszyscy go maja.

    Sabat luzna uwaga. Ty moze bys byl dobrym skrzydlowym ale idealnym naprawde wymarzonym bylbys gogusiem do friendzone, masz cos z geja po prostu. Dlatego Rekreativia Cie tak lubi, odkryles to chyba juz. Juz widze jak zaplatasz dziewczynom warkocze, podajesz lakier do paznokci, dobierasz w Rossmanie kazdej szampon i odzywke do rodzaju wlosow, ect. Btw umiesz zaplatac klosa? Bo ja nie umiem, a bardzo mi sie podoba ta fryzura. Moglbys mi to rozgryzc z youtube? ;-)

    Sorry ale nie moglam. W domu nie swiergol babom w chorkach jak chcesz ruchac zone na milosc boska, no! ;)
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat777 17.12.15, 21:41
    hello-kitty2 napisała:

    > Bo ja nie umiem, a b
    > ardzo mi sie podoba ta fryzura. Moglbys mi to rozgryzc z youtube? ;-)

    Kłosa nie znam, ale tak się robi fajny przedziałek na głowie:
    www.youtube.com/watch?v=YtzAjEQjbKk
  • glamourous 17.12.15, 10:32
    Bitch, ja uwielbiam estetykę wokół siebie, dom mam urządzony w określonej kolorystyce, mam villeroy & bosch w kuchni i w łazience, od siebie tez wymagam sporo jesli chodzi o estetykę. Natomiast u mężczyzn lubię szorstkość, naturalizm i zwierzęcość, najbardziej podnieca mnie typ wlochatego drwala, a wydepilowanych metroseksualnych z szesciopakiem i żelem na włosach nie trawie.
    Niemniej odrzut na widok bladego fiuta z samojebki nie na nic wspólnego z duposciskiem

    --
    Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
  • that.bitch.is.sick 19.12.15, 09:39
    glamourous napisała:

    > Bitch, ja uwielbiam estetykę wokół siebie, dom mam urządzony w określonej kolor
    > ystyce, mam villeroy & bosch w kuchni i w łazience, od siebie tez wymagam sporo
    > jesli chodzi o estetykę. Natomiast u mężczyzn lubię szorstkość, naturalizm i z
    > wierzęcość, najbardziej podnieca mnie typ wlochatego drwala, a wydepilowanych m
    > etroseksualnych z szesciopakiem i żelem na włosach nie trawie.
    > Niemniej odrzut na widok bladego fiuta z samojebki nie na nic wspólnego z dupos
    > ciskiem
    >

    To nie jest już od dawna alternatywa między żelem a drwalem. Disco Italiano wyszło z mody 20 lat temu i gdzieś może jeszcze egzystuje jak koszmar w najniższej warstwie społeczeństwa. Mówiłam że wspomniana para hołduje modzie i snobizmowi, więc szanowny młody ojciec nosi przystrzyżoną drwalską brodę i ubiera się w modnie niechlujne ciuchy z vitkaca. Wydepilowany odpowiednio czyli tak,jak jest modnie. Nie wiedziałaś że tera moda na drwalo seksualnych? To nie są jacyś nuworysze, ok.?
    Tylko chodzi o to że w clou mojej wypowiedzi nie ma żadnej różnicy pomiędzy żelem na włosach i suknią Gosi Baczyńskiej. To wszystko jest zbiór nieistotnych szczegółów. Faceta możesz sobie ustawić, Tu mrugam do Ciebie znacząco bo sądzę że wiesz doskonale o co chodzi. W jakie eufemizmy by tego nie ubierał (sorry panowie) w pewnym sensie każdy facet to frajer w kwestii tej sumy szczegółów, wystarczy że mu dasz dobrze parę razy i głupieje, no sorry ale taka jest prawda- większość facetów podporządkowuje się w tych nieistotnych kwestiach kobiecie bo to co dostają jest dla nich ważniejsze. Nazwijmy, że "szczęście" kobiety jest dla nich ważniejsze. I teraz pytanie, czym jest to szczęście. Czy poświęcisz swoje życie dla powierzchownych drobiazgów, bo to że ktoś się wciągnął z niesmaczny nałóg z fotkami ( sama się wciągnęłam), uzależnił od netu czy kupowania torebek, to w żaden sposób nie świadczy jakim jest człowiekiem - dobrym złym, uczciwym, takim na którym można polegać, takim który będzie cię pieprzył po 10 latach, chociaż cię już nie kocha, czy takim który się ulotni przy najmniejszej trudności. Z tego co się zorientowałam, szukasz związku - ja bym zaczęła od rzeczy istotnych. Jesteś młoda i piękna. Facetów na pęczki. To nie kwestia braku facetów tylko doprecyzowania czego tak naprawdę szukamy, o co nam w życiu chodzi.
    Czy to czego chcesz, jest tym czego potrzebujesz? Na ile to się zmieni wraz z modą. To podstawowe pytanie.

    --
    Don't hate what you can't imitate.
  • czarna_cz 17.12.15, 08:18
    Jakiś czas temu, gdy szukałam po internetach swojego szczęścia, takie sytuacje zdarzały mi się tylko na czatach. Jeśli zaczynałam z kimś korespondencję via portal to bardzo szybko schodzilo to propozycji rozmowy niezobowiązującej przy kawie.
  • wont2 17.12.15, 10:11
    A moze tak tam po prostu jest we Francji (bo rozumiem, ze mieszkasz we Francji), ze w nazwijmy to - bardziej wyzwolonych kregach - na samym poczatku znajomosci przesylane sa zdjecia w neglizu, zeby potencjalny partner mogl zdecydowac czy mu sie nagie cialo podoba i czy w to wchodzi, zeby nie tracic czasu, energii i emocji. Moze my to oceniamy i jestesmy zniesmaczeni z naszego, polskiego, punktu widzenia. Tak samo jak muzulmanin, ortodoksyjny Zyd albo oazowy katolik moze byc zniesmaczony chodzeniem w mini. Dla nich tez to moze byc zaprzeczenie "odkrywania siebie nawzajem". Wiec ja bym tutaj nie wchodzil w ocenianie co jest sluszne, niesluszne tylko co sie komu podoba. Glam sie nie podoba. OK, jej prawo. Ale glam nie jest u siebie tylko we Francji i jezeli tam (ale to tylko zalozenie, bo nie wiem jak to tam do konca wyglada ze sprawami damsko-meskimi) jest to praktykowane to sie nie ma co oburzac tylko albo to bagatelizowac, albo informowac, ze dostaje sie od tego suchot cipki, albo sie zmienic, albo wracac do domu.

    PS. A co jest zlego w przeslaniu komus zdjecia kutasa jak ten ktos o to prosi?
    PS2. Zreszta czy naprawde warto deliberowac nad tym co jest zlego w tym czy co jest zlego w tamtym? Nikomu sie krzywda nie dzieje wiec nic zlego w tym nie ma. Moze byc jedynie aseksualne/nieskuteczne. I to tez, dla jednej bedzie skrajnie aseksualne, a druga dostanie wscieku macicy.

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • pocoo 17.12.15, 10:25
    wont2 napisał:

    > PS. A co jest zlego w przeslaniu komus zdjecia kutasa jak ten ktos o to prosi?

    Absolutnie nic złego, chyba ...że adresatka umrze ze śmiechu.
  • wont2 17.12.15, 10:27
    pocoo napisała:

    > wont2 napisał:
    >
    > > PS. A co jest zlego w przeslaniu komus zdjecia kutasa jak ten ktos o to p
    > rosi?
    >
    > Absolutnie nic złego, chyba ...że adresatka umrze ze śmiechu.
    ------------
    Pozwol, niech zgadne - dorobilas sie sporo kompleksow z zyciu?

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • pocoo 17.12.15, 15:56
    wont2 napisał:

    > Pozwol, niech zgadne - dorobilas sie sporo kompleksow z zyciu?
    >
    Pozwalam...Pudło.
  • hello-kitty2 17.12.15, 12:54
    pocoo napisała:

    > wont2 napisał:
    >
    > > PS. A co jest zlego w przeslaniu komus zdjecia kutasa jak ten ktos o to p
    > rosi?
    >
    > Absolutnie nic złego, chyba ...że adresatka umrze ze śmiechu.

    Ale co? Sugerujesz, ze ludzie prosza o zdjecia zeby sie z kogos posmiac?

    Az sie boje zapytac jakie esteci pornusy ogladaja? Tyle bylo tu wypowiedzi o fajnych domowych produkcjach. A te to niby jakie sa? Artystyczne? (ale w sumie to nie pamietam kto chwalil)

    Co do wysylania rozneglizowanych zdjec/proszenia o zdjecia: to jest wylacznie kwestia co kogo podnieca wiec nie ma co sie oburzac tylko wprost informowac, ze was to nie kreci i juz. Zaproponowac najwyzej cos innego w zastepstwie np seks chat ;)

    JA tam se kaze na lozu smierci przyniesc nie szklanke wody tylko zeby wnuczki mi podrukowaly i przyniosly moja kolekcje kutasow, hehe

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • pocoo 17.12.15, 15:55
    hello-kitty2 napisała:

    > Ale co? Sugerujesz, ze ludzie prosza o zdjecia zeby sie z kogos posmiac?

    Na pewno też.Niektóre wywołują wręcz rechot.Ja nie jestem zainteresowana fujarami ,ponieważ ich nie kolekcjonuje.
    >
    > Az sie boje zapytac jakie esteci pornusy ogladaja?

    Esteci? Nie wiem,jakie mają upodobania.


    > Co do wysylania rozneglizowanych zdjec/proszenia o zdjecia: to jest wylacznie k
    > westia co kogo podnieca wiec nie ma co sie oburzac tylko wprost informowac, ze
    > was to nie kreci i juz. Zaproponowac najwyzej cos innego w zastepstwie np seks
    > chat ;)

    Gdyby to było takie proste,to nie byłoby tego wątku.
    >
    > JA tam se kaze na lozu smierci przyniesc nie szklanke wody tylko zeby wnuczki m
    > i podrukowaly i przyniosly moja kolekcje kutasow, hehe
    >
    "Jak się nie ma co się lubi...to się lubi,co się ma".
  • hello-kitty2 17.12.15, 18:33
    pocoo napisała:

    > Gdyby to było takie proste,to nie byłoby tego wątku.

    NIe bardzo rozumiem co nie jest proste? Czy ktos Cie zmusza albo Glam do wysylania nagich zdjec? Nie wystarczy odmowic?

    > > JA tam se kaze na lozu smierci przyniesc nie szklanke wody tylko zeby wnu
    > czki m
    > > i podrukowaly i przyniosly moja kolekcje kutasow, hehe
    > >
    > "Jak się nie ma co się lubi...to się lubi,co się ma".

    Nie bardzo rozumiem co chcesz przez to powiedziec???

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • pocoo 17.12.15, 20:07
    hello-kitty2 napisała:
    > NIe bardzo rozumiem co nie jest proste? Czy ktos Cie zmusza albo Glam do wysyla
    > nia nagich zdjec? Nie wystarczy odmowic?

    Często nie wystarczy chyba ,że pogoni się faceta .

    > > > JA tam se kaze na lozu smierci przyniesc nie szklanke wody tylko ze
    > by wnuczki mi
    > > > podrukowaly i przyniosly moja kolekcje kutasow, hehe

    Jak lubisz papierowe...
  • hello-kitty2 17.12.15, 22:02
    pocoo napisała:

    > hello-kitty2 napisała:
    > > NIe bardzo rozumiem co nie jest proste? Czy ktos Cie zmusza albo Glam do
    > wysyla
    > > nia nagich zdjec? Nie wystarczy odmowic?
    >
    > Często nie wystarczy chyba ,że pogoni się faceta .

    Ano wlasnie, odwieczny problem kobiet: tu by sie chcialo faceta, bo fajny, rokujacy ALE bez spelniania jego potrzeb. Moze sie go da przekonac, ze jego potrzeby nie sa wazne, malo tego sa po prostu smieszne i zalosne ;) (chyba ze Cie zle zrozumialam, bo Cie jeszcze nie znam)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • kutuzow 17.12.15, 10:47
    glamourous napisała:
    > Ludzie kochani, to ma byc podniecajace??? Czy to ja jestem taka odschoolowa, ze wole autentyzm, magie, tajemnice i powolne odkrywanie sie nawzajem? Ze wole jak iskry przeskakuja same, prowokowane autentycznym kontaktem, stopniowaniem napiecia, spontanicznym przeplywem energii, niedopowiedzeniem, jakas fantazja, uslyszeniem swojego glosu w sluchawce...?

    Glam, Twój problem wynika tylko i wyłącznie z tego, że oceniasz ze swego punktu widzenia, na podstawie swoich potrzeb i doświadczeń. Twój post brzmi trochę tak jakby facet starał się zrozumieć czemu jego kobieta mając 25 różnych torebek właśnie kupuje sobie 26-tą. Przecież on ma jedną aktówkę i mu to starcza (plus plecak na wyjazdy), więc po kiego groma kolejnych 24 różnych??? Gość tego nie zrozumie, bo percepcja jego w tym temacie i kobiety są totalnie różne.

    Z tymi fotkami jest podobnie. Faceci to wzrokowcy (banał ale warto przypomnieć gdyby ktoś nie wiedział/zapomniał). Dla faceta te fotki mają taką samą wartość informacyjną jak dla Ciebie rozmowa. Ty się wsłuchujesz w ton głosu gościa a on wpatruje w Twe ciało.

    Wyobraź sobie, że idziesz na randkę w ciemno. Nie znasz gościa, nigdy z nim nie rozmawiałaś -czy czujesz się przejęta/zaciekawiona, czy może raczej boisz się że gość okaże się mało interesujący, nieciekawy i wieczór będzie zmarnowany? Dla wielu facetów takie przesłanie fotek (tu uwaga nie koniecznie od razu "ginekologicznych") to jak rozmowa dla Ciebie. Wiedzą już czy im się podobasz, czy ich kręcisz, czy może w restauracji okaże się, że totalnie nic z tego nie będzie i wieczór stracony (tak samo jak gdy dla Ciebie gość okaże się gburem).

    Oczywiście chodzi mi głównie o wysyłanie fotek zwykłych. Nagie fotki to nowość (od kiedy ludzie powszechnie mają w smartfonach aparaty i można focić praktycznie wszędzie).
    Wcześniej juz pisałem o tym wysyłaniu nagich f**ów przez facetów.
    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,158560689,158566438,Re_Napuszony_golab_.html
    To prosta analogia (znów jedna płeć ocenia co podoba się tej drugiej na podstawie własnych odczuć/upodobań). Skoro dla facetów widok nagich piersi jest atrakcyjny, to faceci wychodzą z założenia że nagie ciało podoba się także kobietom -stąd te piramidalne nieporozumienia jak to o którym Ty tu piszesz.

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • sea.sea 17.12.15, 12:04
    No ale są gole foty i gole foty. Panowie celują q wysyłaniu losowo strzelonych fotek na których kutas ma kusząca barwę zmielonej watrobianki upchnietej we flaku. Naprawdę oświetlenie i enturaz dużo robią - ja akurat miałam przyjemność dostawać fotki od panów z zacięciem estetycznym i fotograficznym i to było bardzo fajne, mam te zdjęcia zresztą na dysku do dziś. Ale przeswietlonym fotkom, na których penis wyglada jak coś co kotka przywlokla z ogrodu i co od dłuższego już czasu nie zyje, mówię: a kysz!
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • rekreativa 17.12.15, 12:16
    No właśnie, właśnie.
    Ja tam dużo gołych fot oglądam i widzę, że nawet amatorsko telefonem można zrobić bardzo udane, estetyczne foto.
    Trzeba tylko zrobić choć minimalny wysiłek - jakoś się ustawić, zapozować, zadbać o to, by w kadr z tyłu nie wszedł kolega w obwisłych brudnych gatkach, porobić tych zdjęć trochę, wybrać najbardziej pochlebne dla obiektu...
    A nie, ściąga taki portki czy koszulkę i bez żadnego namysłu w tym sino-trupim łazienkowym oświetleniu jeb! pstryknął i wysyła.
    Lekceważenie odbiorczyni? Czy totalny brak samokrytycyzmu?
    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • kutuzow 17.12.15, 13:00
    rekreativa napisała:
    > Lekceważenie odbiorczyni? Czy totalny brak samokrytycyzmu?

    Wyposzczenie i różnica w popędzie.
    Gdybyśmy przyjęli zgodnie z lansowaną na forum tezą że obie płcie mają takie samo libido i tak samo dążą do seksu, to panowie też robiliby dziubki na fotkach, wypinali pupy (niczym Al Bundy) i przycinali krzaczory w gatkach w gustowny ornament.

    Ponieważ jednak facecji chcą znacznie częściej i znacznie więcej niż (statystycznie) kobiety to stąd duża "luka" popytowa. Dlatego np. na Zbiorniku na jedną kobietę co wrzuca fotki jest pewnie ze 200-300 facetów. Przez tą dysproporcje faceci nauczyli się nie wybrzydzać.
    Zobacz, że w sieci jest mnóstwo zdjęć typu "upskirt" gdzie nie widać nawet cipki, ale zwykłą bieliznę spod sukienki i nawet to nakręca facetów. Widziałaś gdzieś stronę dla kobiet, gdzie panie by się jarały tym że np. jakiemuś facetowi widać kawałek jądra przez spodenki, albo zdjęcia rowerzystów w ich obcisłych kombinezonach (odpowiednik "camel toe" na stronach dla facetów).

    Po prostu większość gości ma obniżone wymagania i jarają się czym się da, a przez to że projektuje swoje podejście i oczekiwania na druga płeć, wysyła co ma pod ręką, nie patrząc na jakość.

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • rekreativa 17.12.15, 13:46
    No to może skorzystaliby z rady urqu i zainteresowali się, co kręci drugą stronę, zamiast patrzeć wyłacznie przez własny pryzmat?
    W końcu chyba chodzi o to, by babę skusić, a nie odstraszyć.
    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • kutuzow 17.12.15, 14:02
    rekreativa napisała:

    > No to może skorzystaliby z rady urqu i zainteresowali się, co kręci drugą stron
    > ę, zamiast patrzeć wyłacznie przez własny pryzmat?
    > W końcu chyba chodzi o to, by babę skusić, a nie odstraszyć.

    Jasne, że to dobra strategia, zobacz że ciężko wyjść poza ten mechanizm projektowania swojego punktu widzenia na innych. Także to nie wynika nawet z lenistwa, tylko z tego, że osoby te nawet nie wiedzą że druga strona ma inaczej.
    Pamiętam jak kiedyś przeczytałem książki małżeństwa Pease:
    www.empik.com/dlaczego-mezczyzni-nie-sluchaja-a-kobiety-nie-umieja-czytac-map-pease-allan-pease-barbara,11189,ksiazka-p
    W którejś z nich (pożyczyłem je i zginęły -więc nie sprawdzę), był ciekawy przykład jak płcie "punktują" zachowanie drugiej strony. Pamiętam to bo dla mnie to było ogromne zaskoczenie, że ta punktacja nie jest identyczna.
    Nie pamiętam już wszystkich przykładów, ale dwa utkwiły mi w pamięci.

    Facet kupuje kobiecie 1 róże (daje sobie 1 pkt)
    gdy facet kupuje bukiet 11 róż (to daje sobie 11 pkt -proporcjonalnie do wysiłku który włożył żeby zarobić na ten bukiet, bo cena to była 11 x cena jednej róży).

    Kobieta dostaje 1 róże -daje 5 pkt.
    Kobieta dostaje bukiet 11 róż- daje 8 pkt.
    (bo dla niej oceniany jest fakt pt "dostałam kwiaty -pamięta o mnie" -liczy się pamięć, szczere chęci, wybór kwiatów (czy jej ulubione) i kolor, cena jest pomijalna praktycznie)

    Drugi przykład był z oceną wyjścia do restauracji.
    Obie strony punktowały wybór miejsca itp.
    To co mnie zaciekawiło, to że np. kobieta dała duzo punktów za coś co gościu zupełnie pominął w zestawieniu - chodziło o to że gdy zrobiło się zimno -to zdjął marynarkę i ją okrył (czyli troszczy się).

    Książki są ciekawe, czasami lekkie, ale przez to że pisała je para, są wyważone. Zawierają ciekawe spojrzenia na ten sam problem z obu stron. Ja osobiście polecam gorąco (szczególnie że drogie nie są).


    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • sea.sea 17.12.15, 14:11
    Ej, ale poważnie większości płci męskiej nie przeszkadzają prześwietlone zdjęcia cipki udekorowanej podrażnieniami po goleniu, czy też bladego tyłka z dorodnym pryszczem i siną dziurą pośrodku? Nie odróżniają tego w żaden sposób od zdjęć nieco bardziej dopracowanych, cipka jest cipka, na wuj drążyć temat?
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • kutuzow 17.12.15, 15:09
    sea.sea napisała:

    > Ej, ale poważnie większości płci męskiej nie przeszkadzają prześwietlone zdjęci
    > a cipki udekorowanej podrażnieniami po goleniu, czy też bladego tyłka z dorodny
    > m pryszczem i siną dziurą pośrodku? Nie odróżniają tego w żaden sposób od zdjęć
    > nieco bardziej dopracowanych, cipka jest cipka, na wuj drążyć temat?

    Oczywiście, że odróżniają. Jeśli jednak jesteś facetem co to dostaje zdjęcie gołej cipki od laski raz na rok, to jak jeszcze zaczniesz marudzić, że nie ostro, złe światło to nie dostaniesz wcale :-)
    Gdy jednak jesteś przystojniakiem który dostaje takie fotki raz dziennie, to możesz zacząć narzekać na te brzydkie, że za mało dopracowane, że światło nie takie itp. bo wiesz że następnego dnia dostaniesz kolejne i sobie wybierzesz najładniejsze. Pomyśl ile procent jest w kazdej z tych dwóch grup i będziesz miała odpowiedz na pytanie czemu jest tak jak piszesz.

    Z drugiej strony dochodzi jeszcze jeden mechanizm. Facetów bardziej jara niedoskonałe zdjęcie cipki sąsiadki którą zna, niż np. pięknie przygotowana cipka jakiejś anonimowej gwiazdy porno.
    Kiedyś na JoeMonster była wielka akcja, laska (chyba Ola Puchacz) obiecała że wrzuci fotkę toples jak dostanie ileśtam okejek. Faceci kibicowali jakby to co najmniej finał Euro w piłce nożnej był z polską reprezentacją. Ot taka męska "ciekawość świata" ;-)

    Kolejna kwestia (która też może grac spora rolę) to komunikat który niesie za soba przesłanie takiej nagiej fotki. Jak laska wysyła np. zdjęcie wypiętego tyłka z korkiem analnym, albo zdjęcie z gołą cipką pod spódnicą np. ze sklepu obuwniczego, to facet odbiera to jako komunikat "jestem figlarna w te klocki - nie zawiedziesz się na tej znajomości". Nawet jak jakość fotki jest słaba, to sama obietnica tego że laska będzie chętna/aktywna, a nie reglamentująca i zawstydzona jest bardzo nakręcająca.



    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • sea.sea 17.12.15, 15:26
    Ha. Z mojego, babskiego punktu widzenia, problem z wysyłaniem byle jakich foci męskiej chabaniny (i żeby nie było, naprawdę się w ogóle nie upieram, że ma wyglądać jak z żurnala dla gejów, ale znalezienie znośnego oświetlenia w mieszkaniu to naprawdę kwestia 5 minut i czterech prób) jest nawet nie do końca taki, że obiekt na focie obraża wtedy moją estetykę. Problem jest w tym, że to się dotkliwie kojarzy z ogólną bylejakością, brakiem fantazji i wrażliwości zmysłowej. A to już dla mnie, jako kobiety, rokuje dość niezachęcająco, bo jednak w seksie chodzi mi nie tylko o wprowadzenie w jakiś otwór ciała czegoś obłego i tępo zakończonego, a następnie poruszanie tym obiektem - wtedy wystarczyłoby samo dildo - a jednak o dodatkową otoczkę i nie mam tu na myśli ani wyznań miłości, ani fancy kolacji, ale po prostu interesującą interakcję w trakcie :/
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • kutuzow 17.12.15, 16:02
    sea.sea napisała:
    > Ha. Z mojego, babskiego punktu widzenia, problem z wysyłaniem byle jakich foci
    > męskiej chabaniny (i żeby nie było, naprawdę się w ogóle nie upieram, że ma wyg
    > lądać jak z żurnala dla gejów, ale znalezienie znośnego oświetlenia w mieszkani
    > u to naprawdę kwestia 5 minut i czterech prób) jest nawet nie do końca taki, że
    > obiekt na focie obraża wtedy moją estetykę.

    Jak już wcześniej pisałem wg mnie samo wysyłanie przez facetów samych fotek ich wyposażenia jest błędem. Pewnie dużo lepiej zadziałałyby jakieś ciekawe zdjęcia samego gościa. Cała reszta juz jest efektem tego pierwszego błędu (generuje on kolejne) i sprawa robi się beznadziejna.

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • rekreativa 17.12.15, 17:14
    A tu masz rację.
    Mnie na przykład sam narząd męski interesuje najmniej z całego faceta. I tak szczerze mówiąc, to urody ta część ciała nabiera, kiedy jest jakaś więź emocjonalno-intymna. Kiedy jej nie ma, to jest to po prostu taki tam sobie chuj...

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • pocoo 17.12.15, 18:29
    rekreativa napisała:

    > Mnie na przykład sam narząd męski interesuje najmniej z całego faceta. I tak sz
    > czerze mówiąc, to urody ta część ciała nabiera, kiedy jest jakaś więź emocjonal
    > no-intymna.

    Ja też tak mam.

    >Kiedy jej nie ma, to jest to po prostu taki tam sobie chuj...
    >
    Na dodatek często paskudny,lub śmieszny i dobrze,że facetom na czole nie urósł.
  • ninek04 17.12.15, 19:35
    pocoo napisała
    >Na dodatek często paskudny,lub śmieszny i dobrze,że facetom na czole nie urósł.<

    Coś Ty taka cięta na te chuje,że dla ciebie są często śmieszne i paskudne, coś złego ci one zrobiły, czy co?
  • pocoo 17.12.15, 20:01
    ninek04 napisała:

    > Coś Ty taka cięta na te chuje,że dla ciebie są często śmieszne i paskudne, coś
    > złego ci one zrobiły, czy co?

    Gdyby były piękne,to chodzilibyście z fujarami na wierzchu,a chowacie je głęboko.
    Wysyłacie jakieś nędzne fotki i myślicie,że kobiety przeżyją orgazm na sam widok.Żałosne.
    A tak prawdę mówiąc,nie muszę Tobie tłumaczyć,ile chujów wyrządziło zło nie do naprawienia,a ile wyprawia nadal.
    Szczycicie się ,jacy to jesteście dobrzy w seksie i nie obchodzi was,że większość kobiet orgazm udaje.Kobieta,którą doprowadzacie do orgazmu,zawsze ma ochotę na seks.Nie zadawaj głupich pytań.


  • ninek04 17.12.15, 20:38
    pocoo napisała
    >Szczycicie się ,jacy to jesteście dobrzy w seksie i nie obchodzi was,że większość kobiet orgazm udaje.Kobieta,którą doprowadzacie do orgazmu,zawsze ma ochotę na seks.Nie zadawaj głupich pytań.<

    Ale ty tak ogólnie mówisz, czy do mnie?Bo ja nie mam chuja i już raczej nie będę go mieć,a z kobietami, jak dotąd jeszcze nie miałam okazji spróbować, a tym bardziej doprowadzać je do orgazmu.Natomiast "męskie atrybuty męskości" bardzo lubię i na pewno nie są one dla mnie śmieszne i paskudne, gdybym tak myślała, to po chuja miałabym uprawiać seks?
  • pocoo 17.12.15, 22:49
    ninek04 napisała:

    > Ale ty tak ogólnie mówisz, czy do mnie?

    Tak ogólnie poleciałam rozpędem i zacytowałam Ciebie.


  • wont2 17.12.15, 20:45
    ninek04 napisała:

    > pocoo napisała
    > >Na dodatek często paskudny,lub śmieszny i dobrze,że facetom na czole nie u
    > rósł.<
    >
    > Coś Ty taka cięta na te chuje,że dla ciebie są często śmieszne i paskudne, coś
    > złego ci one zrobiły, czy co?
    ------
    Zapłodniły mamusię :(

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • ninek04 17.12.15, 20:27
    rekreativa napisala
    >. I tak szczerze mówiąc, to urody ta część ciała nabiera, kiedy jest jakaś więź emocjonalno-intymna. Kiedy jej nie ma, to jest to po prostu taki tam sobie chuj... <

    Też podobnie to widzę, sam chuj, nawet nie wiem, jakich pokaźnych rozmiarów miałby być, nie istnieje w oderwaniu od jego posiadacza, dopiero takie holistyczne podejście wynosi tego konkretnego chuja prawie że na piedestał,do sfery sacrum niemalże ;)
  • sid.le.niwiec 19.12.15, 15:31
    > Facet kupuje kobiecie 1 róże (daje sobie 1 pkt)
    > gdy facet kupuje bukiet 11 róż (to daje sobie 11 pkt -proporcjonalnie do wysiłku
    > który włożył żeby zarobić na ten bukiet, bo cena to była 11 x cena jednej róży).
    >
    > Kobieta dostaje 1 róże -daje 5 pkt.
    > Kobieta dostaje bukiet 11 róż- daje 8 pkt.
    > (bo dla niej oceniany jest fakt pt "dostałam kwiaty -pamięta o mnie" -liczy się pamięć,
    > szczere chęci, wybór kwiatów (czy jej ulubione) i kolor, cena jest pomijalna praktycznie)

    No rzeczywiście, męskie rozumowanie w tej sytuacji, nieco rozłożyło mnie na łopatki.:)
  • triismegistos 17.12.15, 15:43
    kutuzow napisał:
    >
    > Wyposzczenie i różnica w popędzie.
    > Gdybyśmy przyjęli zgodnie z lansowaną na forum tezą że obie płcie mają takie sa
    > mo libido i tak samo dążą do seksu, to panowie też robiliby dziubki na fotkach,
    > wypinali pupy (niczym Al Bundy) i przycinali krzaczory w gatkach w gustowny or
    > namen

    Bardziej im zalezy, więc mniej się starają... Tak, to ma sens :)
    --
    jest taka linia, której normalni ludzie nie przekroczą, kiedy narysujesz mi tę linię ja ja wciągnę
  • kutuzow 17.12.15, 15:59
    triismegistos napisała:
    >
    > Bardziej im zalezy, więc mniej się starają... Tak, to ma sens :)

    Pozorna sprzeczność. Wynika z podejścia ilość vs jakość.
    Zobacz że jak jestem bardzo głodna (np. nie jadłaś nić od 7 dni), to gdy dostajesz suchy chleb, to jest to dla Ciebie pyszne jedzenie. Nie marudzisz wtedy że zasadniczo chleb jest biały, a ty jesz tylko razowy i to do tego musi być masełko i plasterek polędwicy, bo bez tego to nie zjesz. Jak weźmiesz pod uwagę że faceci projektują na kobiety swoje odczucia (i vice versa) to zrozumiesz to ilościowe podejście.
    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • sea.sea 17.12.15, 16:03
    No ale w takim razie przeciętny facet szybko się styka z tym, że kobietę do seksu należy w większości przypadków zachęcać, a nawet jak jest chętna, to stworzyć jej nastrój który jej nie zgasi, hę? I myśli, że co, że jak pokaże "hej, mam penisa, tak samo jak pozostałe 3,5 miliarda ludzi na tym globie!", to ona będzie zachęcona? Rly? :D Wolno się uczycie, panowie :]
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • kutuzow 17.12.15, 16:52
    sea.sea napisała:
    > No ale w takim razie przeciętny facet szybko się styka z tym, że kobietę do sek
    > su należy w większości przypadków zachęcać, a nawet jak jest chętna, to stworzy
    > ć jej nastrój który jej nie zgasi, hę?

    W tym szaleństwie jest metoda. Zobacz że takie "zachęcanie" staranie się itp. to klasyka (trzy randki itp). Gość może cos "ugra", a może skończy się na drugiej randce, wyląduje we friendzone i seksu nie będzie. Tutaj zaś gość od razu pokazuje że on do friendzone się nie pisze. Wiec albo przechodzimy na poziom erotyczny, albo sayonara i szuka dalej, takiej która podejmie grę w wymianę fotek i obietnica konsumpcji w tle.

    > hej, mam
    > penisa, tak samo jak pozostałe 3,5 miliarda ludzi na tym globie!",

    Znów kwestia projekcji własnych odczuć danej płci. Zobacz kolejne 3,5 miliarda ma piersi i jakoś facetom się nie nudzi ich oglądanie. Przemysł porno to miliardy USD.
    To nawet nie chodzi o naukę -zobacz że geje nie zachowują się jak hetero. Bardziej dbają o siebie itp. Robią to po to faktycznie podnosi szanse na seks w fajnym partnerem. Nie jest tak, że gość się napracuje, a partnerka i tak powie po randce "so long sucker". Geje mają znacznie mniejsze ryzyko, że inny gej liczy tylko na miły wieczór w restauracji ze spacerem przy księżycu.

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • sea.sea 17.12.15, 17:00
    Ale ja nie polemizuję z samą ideą wymiany fotek, a z ideą wysyłania kobiecie fotek kijowej jakości z nadzieją, że się laska ucieszy, że w ogóle zobaczyła jakiś kawałek penisa.

    No kurde, jak koleś myśli, że przeciętna laska się zalewa z ekscytacji na widok kawałka penisa tak samo jak on na widok zarysu cycka, to znaczy, że zapewne sądzi, że na widok żywego to już w ogóle będzie tak napalona, że będzie można pominąć to całe nudne całowanie :] Co można postawić po stronie mojej tezy --> słabe męskie fotki, słaby seks ;)
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • kutuzow 17.12.15, 17:06
    sea.sea napisała:
    > Co można postawić po stronie mojej tezy -->
    > słabe męskie fotki, słaby seks ;)

    To jest jedna opcja. Druga jest taka, że dumny posiadacz 25 cm wychodzi z założenia że jej wielkość obroni się sama i co on sobie będzie zawracał głowę oświetleniem ;-)
    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • sea.sea 17.12.15, 17:13
    Od razu mi się przypomniał ten dowcip o tym, dlaczego kobiety nie umieją parkować...
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • hello-kitty2 17.12.15, 18:17
    sea.sea napisała:

    Co można postawić po stronie mojej tezy -->
    > słabe męskie fotki, słaby seks ;)

    NIestety nie moge sie zgodzic. Zawsze prosze o foty i z reguly dostaje. Jezeli prosze tzn ze chce faceta przeleciec i z takiego zalozenia trzeba wychodzic w ogole rozpatrujac kwestie wymiany zdjec w neglizu. To jest forma komunikatu, wysylam sygnal seksualnego zainteresowania (cos dla Dyzi? ;). OK mozna sie spierac co do tego kiedy go wysylac? Na dzien dobry na pewno nie. Jakosc fot w ogole nie przeklada sie na jakosc seksu chocby z prostego wzgledu (i tu odniose sie do tego co pisalas wczesniej o znalezieniu dobrego oswietlenia w 5 min): wiekszosc fot robi sie tam gdzie jest lustro czyli zazwyczaj w lazience, stad trupie swiatlo ;) Ja wysylam zawsze najepsze foty, bo sie chce lepiej sprzedac ale faceci maja czesto na to wyjebane, dla nich fiut to fiut, komunikat jest wazny, a nie forma.

    Inna sprawa, ze na forum jest grupka kobiet chyba zawodowo zwiazana z branza urodowa albo cos kolo tego (?) Lubicie sobie pogadac o urodzie, pooceniac, byc moze macie zawyzone standardy? Jestescie prawdopodobnie bardziej rozwiniete artystycznie/estetycznie? A wystarczy sobie przypomniec, ze cala kupa facetow nawet sie ubrac nie potrafi fajnie, a co dopiero zdjecia robic ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • ninek04 17.12.15, 21:02
    hello -kitty 2 napisała
    >Jezeli prosze tzn ze chce faceta przeleciec i z takiego zalozenia trzeba wychodzic w ogole rozpatrujac kwestie wymiany zdjec w neglizu. To jest forma komunikatu, wysylam sygnal seksualnego zainteresowania (cos dla Dyzi? ;). OK mozna sie spierac co do tego kiedy go wysylac? Na dzien dobry na pewno nie. <

    Mnie takie zdjęcia nie są potrzebne, bo nie na nich opieram swoje zainteresowanie, to zdecydowanie za mało, żebym mogła stwierdzić, czy chcę czegoś więcej z tym akurat mężczyzną, którego fotkę w negliżu dostałam.Ale to pewnie wynika z tego,że samo ciało nie wywołuje we mnie podniecenia. A jeśli już, to powinna być zgoda i zainteresowanie obu stron na wysyłanie gołych fotek na tym wstępnym etapie,bo inaczej to mija się z sensem,a wręcz wychładza i zniesmacza, i nie ma to nic wspólnego z pruderyjnością, czy niechęcią do oglądania nagiego męskiego ciała, tylko, że fotka samego penisa, nawet w pełnej gotowości, we mnie nie wzbudza tak z miejsca ochoty na więcej. Never.;)
  • sea.sea 18.12.15, 00:44
    <fejspalm nogą>

    Po wuj do samojebek lustro? Zrobiłam w życiu jedną samojebkę w lustrze, bo chciałam pokazać wzór na swojej koszulce. Mam 4 koleżanki, mistrzynie selfies, wszystkie je robią telefonem, same, bez lustra. Udało mi się kiedyś zrobić sobie samej całkiem znośne zdjęcie swojego tyłka, leżąc, i bez użycia lustra, a także parę niezłych shotów cycków przy użyciu kamerki od laptopa. Lustro to jest w ogóle ostatnie, co mi przychodzi do głowy, jak myślę o samojebkach. A jak już MUSISZ użyć lustra, to wyłącz do cholery tego flasha! To dwa kliknięcia!

    Zajrzałam do swojej kolekcji. I co znalazłam: zdjęcia mokrego ciała robione w łazience, ale przy świecach. Zdjęcie na tle ściany w ciepłym kolorze, żadnych skarpetek ani rozkudłaczonej pościeli w tle. Wspomniane zdjęcie pały wystającej ze spodni - nie mam pojęcia gdzie zrobione, bo tło jest ciemne. Takie zdjęcia ust, że jak skończę pisać, to będę musiała iść się umyć. Jeszcze więcej foci głównie torsu z przyległościami w świetle zapewne świec - ale inny autor. Aż się chce jeździć po nim językiem z góry na dół. Hektary zdjęć różnych części ciała na neutralnym tle - zapewne ściana. Niekiedy czarno - białe, jeśli światło nie sprzyjało. Genialne zdjęcia sylwetki, też samojebki, jeszcze innego autora - nie mam pojęcia jak zrobione, ale koleś wyczyniał takie rzeczy ze światłocieniem, że mózg stawał, a nawet nie był profesjonalnym fotografem. Na jednej foci zasłania to co ma najlepszego właśnie aparatem i człowiek kobieta się literalnie dusi z ciekawości, co on tam zasłania. Da się?

    Ja mam standardy z dupy nie dlatego, że się harlekinów naczytałam i sobie wyobrażam - to część panów z mojego życiorysu jest za nie odpowiedzialna :)
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • hello-kitty2 18.12.15, 10:00
    sea.sea nie wiem, ogladam tony zdjec sylwetkowych na forach sportowych i wszystkie sa zrobione w lustrze, chyba, ze ktos ci zrobi, bo trzymajac telefon w lapie to ja jestem w stanie zrobic tylko jedna czesc ciala (chocby tego nieszczesnego fiuta pasztetowego :), poza tym potrzebuje conajmniej jedna reke miec w kadrze np do rozchylania warg mniejszych :) Nie jestem techniczna, nie wiem jak sie w komorze wylacza flesh, ect. Na szczescie faceci nie sa wybredni i drobiazgowi, do tego za bardzo ich zajmuje to, co jest na zdjeciu na pierwszym planie i do czego zmierza ta wymiana fot.

    Da się?
    >
    > Ja mam standardy z dupy nie dlatego, że się harlekinów naczytałam i sobie wyobr
    > ażam - to część panów z mojego życiorysu jest za nie odpowiedzialna :)

    Pewnie sie da ale powiem Ci jak przeczytalam tego posta to juz mi sie odechcialo. Gdybym byla facetem to bym Cie ominela. Za duzo wymagan i roboty. Sorry albo obnizysz wymagania albo bedziesz sama. Do tego polecalabym zejsc z ogladania stron urodowych, magazynow mody, pudelkow, ect "they only make you feel ugly".

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat777 18.12.15, 10:26
    hello-kitty2 napisała:

    > sea.sea nie wiem, ogladam tony zdjec sylwetkowych na forach sportowych i wszyst
    > kie sa zrobione w lustrze, chyba, ze ktos ci zrobi, bo trzymajac telefon w lapi
    > e to ja jestem w stanie zrobic tylko jedna czesc ciala (chocby tego nieszczesne
    > go fiuta pasztetowego :), poza tym potrzebuje conajmniej jedna reke miec w kadr
    > ze np do rozchylania warg mniejszych :) Nie jestem techniczna, nie wiem jak sie
    > w komorze wylacza flesh, ect. Na szczescie faceci nie sa wybredni i drobiazgow
    > i, do tego za bardzo ich zajmuje to, co jest na zdjeciu na pierwszym planie i d
    > o czego zmierza ta wymiana fot.

    No więc właśnie. Jeśli z rozmowy wynika, że wymiana fot jest mile widziana i do czegoś zmierza (ewentualnej konfrontacji?), wysyłając nagie foty muszę przecież zakładać, że faktycznie przyjdzie się pokazać saute. Ja oglądając rozebrane (albo i nie) zdjęcia wysyłane na priv oceniam bardziej czy babka jest "fuckable" a nie czy jest modelką albo jest piękna. Estetyka i ruchanie to dwie kwestie. Muszę przyznać się, że są takie typy urody, które z przyjemnością bym przeruchał, a są dość odległe od kanonów ogólnie przyjętej estetyki. W drugą stronę też to działa.
  • sea.sea 18.12.15, 18:48
    Kitka, zdecyduj się. Jeszcze dwa dni temu byłam za dobra, za rozumiejąca i wymagająca za mało i rzucałaś mi sugestiami, że może powinnam zacząć być wymagającą harpią.

    Dzisiaj nagle, po moim wyznaniu, że wolę coś dobrej jakości od zrobionego na odpierdol, okazuje się że mam wymagania tak kosmiczne, że umrę w samotności i zjedzą mnie bezdomne koty. No to jak to jest?

    BTW nie pracuję w branży urodowej i w ogóle nie posiadam konkretnych kryteriów co do męskiej urody (no jedno mam, autopsja wskazuje, że mocno lecę na jasne oczy) w stylu: jak nie ma 180 wzrostu, kwadratowej szczęki, licówek i sześciopaka, to au revoir. Facet nie ma być ładny, ma mi się podobać, to są dwie różne rzeczy, bo jak wspominałam, mam specyficzne fetysze, lubię na przykład blizny - właściwie to uwielbiam - lub pewną asymetrię w twarzy. Faceta takiego, że dużo osób twierdziło, że faktycznie jest taaaaaki przystojny, to miałam jednego i to on się na mnie uparł, ja go nawet wtedy dobrze nie zauważyłam na początku, bo byłam totalnie zaabsorbowana innym, znacznie bardziej kontrowersyjnej urody :]

    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • hello-kitty2 18.12.15, 23:09
    sea.sea napisała:

    > Kitka, zdecyduj się. Jeszcze dwa dni temu byłam za dobra, za rozumiejąca i wyma
    > gająca za mało i rzucałaś mi sugestiami, że może powinnam zacząć być wymagającą
    > harpią.
    >
    > Dzisiaj nagle, po moim wyznaniu, że wolę coś dobrej jakości od zrobionego na od
    > pierdol, okazuje się że mam wymagania tak kosmiczne, że umrę w samotności i zje
    > dzą mnie bezdomne koty. No to jak to jest?

    NIe wiem. Naprawde nie wiem. NIe jestem psychologiem. Malo tego nie jestem logiczna. Jedyne co wiem, ze zegar tyka. Tez o tym myslalam, co piszesz ale to tylko pozornie sie wyklucza. Chcialabym Ci pomoc ale nie wiem jak.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sea.sea 19.12.15, 18:50
    Kitka, nie trzeba mi pomagać. Poważnie. Ale dziękuję :*

    Z większością eksów do dziś bym mogła iść na wódkę. Fajni byli. Czasami byli fajni i się spieprzyło, jak z ostatnim, czasami fajni, ale z jakiegoś powodu mi nie pasowali na dłużej. Jak się dzisiaj zastanowiłam, to tylko dwa razy mi się nie udało wyrwać kogoś, kto mnie zainteresował. Raz byłam strasznie młoda i potwornie nieopierzona, a on miał już wtedy dziewczynę, z którą się ożenił i z tego, co kojarzę, jest z nią do dziś. Takie highschool sweethearts. Za drugim razem to był mój były przyjaciel (nie mamy obecnie kontaktu od dawna z powodu odległości) z którym przerobiliśmy klasyczną czaplę i żurawia. Ale napisał mi kiedyś, że się zastanawia, co by było gdyby i że trochę żałuje. No, życie.

    W każdym razie nie zamierzam sobie spierdalać samooceny z powodu tego ostatniego, co do którego nie wiem co ma we łbie i raczej się nie dowiem. Moim obecnym głównym i podstawowym błędem jest tworzenie sobie zbyt mało okazji do poznawania nowych ludzi. Gdybym się skoncentrowała na poznawaniu, znalazłby się w końcu ktoś, kto by mnie oczarował. To jest główna linia, w której powinnam się ogarnąć, bo jak mnie ktoś zachwyci, to ja już dalej wiem, co robić :)
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • marek.zak1 19.12.15, 19:05
    sea.sea napisała:
    . Moim obecnym głównym i podstawowym błędem jest tworzenie sobie zbyt mało okazji do poznawania nowych ludzi. Gdybym się skoncentrowała na poznawaniu, znalazłby się w końcu ktoś, kto by mnie oczarował.
    ======================================
    Dokładnie. To matematyka i rachunek prawdopodobieństwa. Więcej rzutów kostka a szóstki prędzej czy później będą wypadać, czego Ci życzymy :)
  • sabat777 19.12.15, 19:34
    Moze nawet wypadna trzy szostki ;)
  • kutuzow 18.12.15, 15:37
    sea.sea napisała:

    > Zajrzałam do swojej kolekcji. I co znalazłam:
    ......Wspomniane zdjęcie pały wystającej z
    > e spodni - nie mam pojęcia gdzie zrobione, bo tło jest ciemne. Takie zdjęcia us
    > t, że jak skończę pisać, to będę musiała iść się umyć. Jeszcze więcej foci głów
    > nie torsu z przyległościami w świetle zapewne świec - ale inny autor. Aż się ch
    > ce jeździć po nim językiem z góry na dół. Hektary zdjęć różnych części ciała na
    > neutralnym tle - zapewne ściana. Niekiedy czarno - białe, jeśli światło nie sp
    > rzyjało. Genialne zdjęcia sylwetki, też samojebki, jeszcze innego autora - nie
    > mam pojęcia jak zrobione, ale koleś wyczyniał takie rzeczy ze światłocieniem, ż
    > e mózg stawał, a nawet nie był profesjonalnym fotografem. Na jednej foci zasłan
    > ia to co ma najlepszego właśnie aparatem i człowiek kobieta się literalnie dusi
    > z ciekawości, co on tam zasłania. Da się?

    Napisz Sea.Sea (tak z ręką na sercu) z iloma facetami którzy przesłali Ci te fotki się przespałaś. Jak to wygląda statystycznie np. 10 na 20 i co ważne -czy fotka miała w tym jakikolwiek udział. Czy było tak, że gość był na tyle atrakcyjny że i bez fotki by do czegoś doszło, czy raczej tak, że rozpatrywałaś go jako średniaka/mało atrakcyjnego, a nagle fotka sprawiła, że pomyślałaś że może warto zobaczyć to cudo na żywo.

    Jestem ciekawy bo mu tutaj sobie teoretyzujemy, a przydałoby się trochę więcej informacji jaką to daje skuteczność w realu. Czy te fotki to coś co przeważa szalę (gdy laska nie do końca zdecydowana), czy raczej taki dodatek (że i tak byłaby konsumpcja, bo gość był fajny/pociągający).


    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • ninek04 18.12.15, 17:30
    kutuzow napisał
    >Czy było tak, że gość był na tyle atrakcyjny że i bez fotki by do czegoś doszło, czy raczej tak, że rozpatrywałaś go jako średniaka/mało atrakcyjnego, a nagle fotka sprawiła, że pomyślałaś że może warto zobaczyć to cudo na żywo.<
    >Jestem ciekawy bo mu tutaj sobie teoretyzujemy, a przydałoby się trochę więcej informacji jaką to daje skuteczność w realu. Czy te fotki to coś co przeważa szalę (gdy laska nie do końca zdecydowana), czy raczej taki dodatek (że i tak byłaby konsumpcja, bo gość był fajny/pociągający).<

    Nie wiem, czemu zakładasz, że dla wszystkich, czy większości kobiet zdecydowanych na niezobowiązujący seks, bez opcji wiaząnia się, ta fotka faceta, już nieważne, czy naga, czy nie, może być czynnikiem decydującym o chęci bliższej konsumpcji? Ja mówię za siebie, ale na pewno sama fotka nie przeważa szali,a nawet nie jest czymś koniecznym, by do zbliżenia doszło. Nawet nie musi być żadnej fotki , bym chciała spotkać się z mężczyzną, z którym nawiązałam kontakt na przykład przez sieć, zdecydowanie nie jest to najważniejsze.
  • sabat777 18.12.15, 17:59
    Najwazniejsza role w przyciaganiu plci przeciwnej wedlug mnie pelni osobowosc i schemat zachowania, a takie kwestie jak fatalny wyglad, niski status mezczyzny itd. pelnia przede wszystkim role czynnikow dyskwalifikujacych. Zachowanie generuje emocje, a te wzbudzaja pozadanie. To dziala u obu plci.
  • ninek04 18.12.15, 19:55
    >a takie kwestie jak fatalny wyglad, niski status mezczyzny itd. pelnia przede wszystkim role czynnikow dyskwalifikujacych. <

    Pytanie, dla kogo dyskwalifikujących i czy zawsze. Według mnie, wiele zależy od oczekiwań i priorytetów obu stron;czyli jeśli dla jednego priorytetem i gwarantem fajnego, udanego życia jest związanie się z atrakcyjnym fizycznie, dla drugiego takim wyznacznikiem będzie odpowiedni status materialny, dla trzeciego alians tych dwóch, a dla entego osobowość i odbieranie na podobnych falach, bez brania pod uwagę tych poprzednich, to rola czynników dyskwalifikujacych staje się mocno dyskusyjna. Nie istnieje jeden wzorzec uniwersalnego kręcenia, który można przyłożyć do każdego i twierdzić, że będzie pasował jak ulał,bo wszystko za tym przemawia i już.
  • sabat777 18.12.15, 20:59
    Tu masz racje, bo chociaz dla mnie ladna buzia kobiety jest jakims atutem, to i tak najwazniejsze jest czy czuje z nia wiez. Jesli takowa sie pojawi, to kobieta musialaby byc dla mnie odrazajaca, by nie brac ja pod uwage lozkowo. Zdarzaly mi sie takie rzeczy w praktyce, wiec wiem co mowie.
    Z drugiej strony przeciez niedawno rozwazalem sklonienie zony do seksu religijnym szantazem emocjonalnym, wiec niekoniecznie zawsze to tak dziala. Tez nie jest powiedziane, czy odczuwalbym przy tym przyjemnosc. Przeciez seks z zona wyraznie stracil na smaku, wraz z potegujacym sie przez lata poczuciem odtracenia i braku akceptacji. Im wiecej o sobie mysle, tym mniej o sobie wiem...
  • ninek04 18.12.15, 21:38
    >to i tak najwazniejsze jest czy czuje z nia wiez. Jesli takowa sie pojawi, to kobieta musialaby byc dla mnie odrazajaca, by nie brac ja pod uwage lozkowo. Zdarzaly mi sie takie rzeczy w praktyce, wiec wiem co mowie.
    Z drugiej strony przeciez niedawno rozwazalem sklonienie zony do seksu religijnym szantazem emocjonalnym, wiec niekoniecznie zawsze to tak dziala. Tez nie jest powiedziane, czy odczuwalbym przy tym przyjemnosc. Przeciez seks z zona wyraznie stracil na smaku, wraz z potegujacym sie przez lata poczuciem odtracenia i braku akceptacji. Im wiecej o sobie mysle, tym mniej o sobie wiem..>

    Ja wiem,że cogito, ergo sum jakoś nas określa, ale może czasem warto wyłączyć takie myślenie,no bo cóż Ci z tego,że im więcej o sobie myślisz, tym mniej ruchasz, nie tylko Ty zresztą,ale taka mi się myśl nasuwa, że myślisz, analizujesz,zgłębiasz temat od różnych stron,no i co z tego wychodzi? A jedno wielkie nic,także czasem mniej myślenia, a więcej ruchania, na tym trzeba się skupić ;)
    Też sądzę, że więź jest kluczowa i istotna, jak nie ma więzi, chociażby w warstwie emocjonalnej, to pieprzenie sprowadza się do aktu mechanicznego spuszczenia napięcia, a czy to służy dłuższemu podtrzymaniu więzi? Raczej wątpię. Tym bardziej wymuszanie seksu-łoo matko,to jest dopiero wyziębiające,pieprzyć się z kimś, kogo się zmusiło!To już wolę się masturbować do końca mych dni, niż zmuszać niechętnego chuja do zagłębienia się w chętną cipkę, bo nic z tego nie wyjdzie.
  • kutuzow 18.12.15, 19:40
    ninek04 napisała:
    > Nie wiem, czemu zakładasz,

    Nie zakładam - nie chciałem sugerowac odpowiedzi pod tezę którą chce postawić.

    >Ja mówię za siebie, ale na pewno sama fotka nie przeważa szali,a nawet ni
    > e jest czymś koniecznym, by do zbliżenia doszło.

    No własnie nad tym się zacząłem zastanawiać. Czy skoro fotka i tak nie wpływa za mocno na efekt (tj. tam gdzie do konsumpcji miało dojść, tam doszło niezależnie czy ta fotka była czy nie), to może jakość tych fotek o których tu teraz rozmawiamy jest pomijalna. Bo brzydki ładną fotka sobie nie pomoże, a ładny facet brzydką fotką nie popsuje tego co miało i tak się zdarzyć.

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • ninek04 18.12.15, 20:58
    kutuzow napisał
    >No własnie nad tym się zacząłem zastanawiać. Czy skoro fotka i tak nie wpływa za mocno na efekt (tj. tam gdzie do konsumpcji miało dojść, tam doszło niezależnie czy ta fotka była czy nie), to może jakość tych fotek o których tu teraz rozmawiamy jest pomijalna. Bo brzydki ładną fotka sobie nie pomoże, a ładny facet brzydką fotką nie popsuje tego co miało i tak się zdarzyć.<

    Jakość fotek oraz ich szczegóły anatomiczne naprawdę mogą być pomijalne, z tym, że dla mnie ciało samo w sobie nie jest fetyszem i punktem zapalnym mającej nastąpić interakcji, więc nie jestem pewnie jakoś za bardzo reprezentatywna w tym temacie. W każdym bądź razie mnie akurat rozpala zdecydowanie bardziej warstwa słowna, i jeśli w oparciu o nią głównie zbuduję sobie obraz mężczyzny, z którym chciałabym się pieprzyć i w realu ten obraz się potwierdzi, to nie ma bola, żeby w łóżku nie leciały iskry.No, ale z drugiej strony, jeśli połączyć fotkę z osobowością, która wywołuje dreszcze, to pożądanie osiąga apogeum i odwlekanie zbliżenia staje się nie do zniesienia.
  • gogol77 18.12.15, 22:19
    ninek04 napisała:

    >W każdym bądź razie mnie akurat rozpala zdecydowanie bardziej warstwa słowna, i jeśli w oparciu o nią głównie zbuduję sobie obraz mężczyzny, z którym chciałabym się pieprzyć i w realu ten obraz się potwierdzi, to nie ma bola, żeby w łóżku nie leciały iskry>

    Dokładnie tak było z Taką Jedną. Poznałem ją, zbejerowałem i zbałamuciłem - telefonicznie. To trwało parę tygodni. Potem była konfrontacja w realu. I dała mi już na drugiej randce!! Bo pierwsza była z przyzwoitką. A ja do dziś szydzę z niej, że porządne to dają na trzeciej.
    A Iskry leciały! A jakże. I wciąż lecą.
    Dlatego wciąż wierzę w sabata. Sabat, bajer jest najważniejszy!!!.
  • sabat777 18.12.15, 23:09
    gogol77 napisał:

    > Dlatego wciąż wierzę w sabata. Sabat, bajer jest najważniejszy!!!.

    Powiedz Gogol, bo nie do końca ogarniam Twoją historię. Jak to u Ciebie było, kiedy zacząłeś zdradzać żonę? Przekroczenie Rubikonu czy raczej spacer po lesie? Sypiałeś jeszcze coś z nią "po fakcie"? Nie miałeś poczucia nieodwracalności?
  • gogol77 19.12.15, 16:09
    sabat777 napisał:

    > gogol77 napisał:
    >
    > > Dlatego wciąż wierzę w sabata. Sabat, bajer jest najważniejszy!!!. Powiedz Gogol, bo nie do końca ogarniam Twoją historię. Jak to u Ciebie było, kiedy zacząłeś zdradzać żonę? Przekroczenie Rubikonu czy raczej spacer po lesie? Sypiałeś jeszcze coś z nią "po fakcie"? Nie miałeś poczucia nieodwracalności?

    Mam wątpliwości co Ci napisać. Bo jeśli pytasz bo chcesz moje doświadczenia brać jako przykład pomocny w rozwiązaniu Twojego problemu, to...... no nie wiem?

    Pierwszy raz to rzeczywiście był Rubikon. Około roku po ślubie. Przygoda jednorazowa, typowy ONS z taką Jugolką poznaną w pociągu. Nazywała się Mira. Wsiadła w Katowicach i do Wrocławia tak bardzo się „zaprzyjaźniliśmy” że.....finał był już raczej oczywisty. Kto był tej afery inicjatorem?. Nie wiem, pewnie oboje, ale na pewno główną winę ponosi ta sławiona na forum chemia. Chemia jako alibi??? No to jeszcze to, że to była fantastycznie atrakcyjna dziewczyna. I konsumpcja tej „przyjaźni” w hotelu vis a vis dworca we Wrocławiu (Piast?) – takaż.
    I teraz bardzo uważnie czytaj Sabat to co poniżej:
    Do domu wracałem jak zbity pies, z poczuciem, że zniszczyłem coś niezwykle cennego, podeptałem wszystko. Drzwi mieszkania otwierałem w oczekiwaniu, że za chwilę stanę twarzą w twarz z ruiną mojego małżeństwa, ze straszną prawdą, że zniszczyłem wszystko, że już nigdy nie będzie tak jak przedtem. A było tak pięknie!.
    Nigdy nie czytałem Harlequinów ale domyślam się, ze takie teksty to tam powszechnie występują.
    I co? I co? I nic!! Okazało się, że nic, absolutnie nic nie zniszczyłem, wszystko jest jak przedtem, kocham żonę, ona mnie uwielbia ;-), seks jest fajny, życie jest piękne!!! A, że Mira miała większe cycki? No to co? Żona też ma fajne.
    I to był niestety wniosek rozstrzygający o tym co było potem - hulaj dusza, piekła nie ma, mały skoczek w bok niczego nie niszczy.
    A temu co było potem sprzyjały układy życiowe - długotrwałe pobyty w „terenie” – gdzie strona tam żona, także kilkuletnie wyjazdy do pracy za granicę. Ale nie ulega też wątpliwości że to co było potem było też „wspomagane” przez moją poligamiczną naturę (geny?).
    Dziś więc mogę powiedzieć tak: jednorazowe niewierności niewiele lub nic nie szkodzą, ale uprawiane notorycznie – chyba jednak powoli i nieodwracalnie erodują więź małżeńską. Seks powoli staje się obowiązkiem bo przecież orgazmy jej też się należą ale ochoty, tego ognia, iskrzenia - coraz mniej. A jak nam się nie bardzo chce to i fiut coraz miększy.
    Ale nigdy się nie dowiem czy przyczyną tej erozji u mnie to były cudzołóstwa, czy też jednak upływ czasu, który na tym forum jest przecież uznawany za główną przyczynę zaniku pożądania.

    Byłem na Rynku i darłem się: Andrzej Duda do Torunia!!! Andrzej Duda do Torunia!!!





  • ninek04 19.12.15, 16:27
    gogol 77napisał
    >Byłem na Rynku i darłem się: Andrzej Duda do Torunia!!! Andrzej Duda do Torunia!!!<

    Czegoś nic nie mówił?! Ja też tam byłam, podarlibyśmy się razem ;)
  • sabat777 19.12.15, 17:47
    Powiem dwie rzeczy Gogol, jedna bedzie obrazliwa, druga - no nie wiem czy Cie pocieszy.
    Jestes zaklamanym draniem Gogol.
    No i nie wiem czy Cie to pocieszy, ale ja jestem taki sam. Albo i bardziej.
    Pamietam jak na studiach, kiedy z rok juz chodzilem z przyszla zona, poznalem przez kumpla jedna laske. Byla to elegancka blondyna. Dosc charakterystyczna uroda, ale serio ladna dziewczyna z duza klasa w zachowaniu... i dosc wyraznie naenergetyzowana seksualnie. Jakos tak nam sie dobrze gadalo, zaczela grac chemia i dziewczyna zrobila sie po prostu napalona na mnie. Traf chcial, ze kumpel tez na nia strasznie lecial, ale ona zdaje sie miala go w dupie, czego nie mozna powiedziec o mnie. Przyszla sobie impreza, laska sie topila jak maslo, ja tez. Mialem niedaleko wlasna wolna chate, starzy na jakichs wyjazdach. Czysta sytuacja, wiem ze by poszla wtedy ze mna. Ale to ja wyszedlem. Sam. Nie umialem, ta impreza to bgly urodziny wlasnie tego kolegi
    Ale wiesz czemu jestem draniem? Bo do dzis zaluje ze nie skorzystalem. Babka byla minimum 8/10, bystra i z duzym ogniem w oczach.
    Niewykorzystane okazje sie mszcza.
  • gogol77 19.12.15, 18:26
    sabat777 napisał:

    > Jestes zaklamanym draniem Gogol.>

    Nie da się tego ukryć.
    Ale jak myślisz sabat, wejdę do Królestwa Niebieskiego? Podobno gdybym żałował to bym wszedł.
    Sęk w tym, że niczego nie żałuję.
    www.youtube.com/watch?v=Q3Kvu6Kgp88

  • sabat777 19.12.15, 19:03
    Mysle ze krolestwo niebieskie i pieklo to stany, ktorych jak najbardziej mozna doswiadczyc, ale tu, na Ziemi. Po smierci raczej bym sie ich nie spodziewal prawde mowiac. Cos innego tam jest.I malo prawdopodobne by ruchanie lub nie ruchanie kogokolwiek mialo wplyw na to co bedzie po tym, jak moje mieso zacznie sie rozkladac.
  • marek.zak1 18.12.15, 23:13
    gogol77 napisał:
    > Dlatego wciąż wierzę w sabata. Sabat, bajer jest najważniejszy!!!.
    ======================================
    Ale tylko na krótką metę. Sorry.
  • ninek04 18.12.15, 23:37
    =====================================
    Marek.zak1napisal
    >Ale tylko na krótką metę. Sorry.<

    Jaką krótka? Gogol już tak bajeruje 12 lat i iskry dalej lecą Skąd możesz wiedzieć, że będąc w nie stałej relacji, nie jest bardziej szczęśliwy lub zadowolony,niż ci,którzy niby są together forever, a w rzeczywistości daleko od siebie i pielęgnują obopólne zgnuśnienie. Tylko bycie czyjąś żoną, czy mężem daje szczęście? Nie, nie jest tak.
  • sabat777 18.12.15, 23:44
    ninek04 napisała:

    >Tylko bycie czyjąś żoną, czy mężem daje szczęście? Nie, nie jest tak.

    Hyh, w rzeczywistości relacje pozamałżeńskie to trochę jakby emocjonalne przedłużenie liceum i studiów ;) Człowiek jest znowu w akcji :)
  • ninek04 18.12.15, 23:57
    >Hyh, w rzeczywistości relacje pozamałżeńskie to trochę jakby emocjonalne przedłużenie liceum i studiów ;) Człowiek jest znowu w akcji :)>

    Już wolę takie przedłużenie i niestabilność, równiez nastroju, niż stagnację, a nawet emocjonalny regres. Utkwieniu w czarnej dupie mówię zdecydowanie nie!! ;))
  • sabat777 19.12.15, 00:25
    ninek04 napisała:

    > Utkwieniu w czarnej dupie mówię zdecydowanie nie!! ;))

    No tak, takie jednostajne utkwienie nie przynosi wiele dobrego. Zdecydowanie lepiej się w tej dupie trochę poruszać w tę i we w tę. I nie musi być koniecznie czarna, różowa też jest całkiem całkiem ;)
  • ninek04 19.12.15, 00:51
    >No tak, takie jednostajne utkwienie nie przynosi wiele dobrego. Zdecydowanie lepiej się w tej dupie trochę poruszać w tę i we w tę. I nie musi być koniecznie czarna, różowa też jest całkiem całkiem ;)<

    W końcu ruch to zdrowie, więc lepiej ruchać, niż utkwić w miejscu, jak kołek w płocie ;)A czarna dupa jest aseksualna, nie tylko dupa zresztą. Jasne górą, zawsze i wszędzie ;)
  • sabat777 18.12.15, 23:41
    marek.zak1 napisał:

    > Ale tylko na krótką metę. Sorry.

    Są różne konkurencje, może być np. 110 metrów przez płotki :)
    Czasem trzeba być nadzwyczaj szybkim, szczególnie uciekając przed dobermanem męża kochanki :)
  • ninek04 18.12.15, 23:51
    >Czasem trzeba być nadzwyczaj szybkim, szczególnie uciekając przed dobermanem męża kochanki :)<

    Naoglądałeś się "Psów "?I po co Ci to było?I teraz boisz się, że po kwestii,że "co ty pierdolisz, pierdolisz moją kobietę " ktoś Ci zrobi ładny przedziałek? ;)
  • sea.sea 18.12.15, 19:14
    Mam za mały przerób, żeby wyciągać jakieś konkretne prawidłowości. Ustalmy, że ogólnie jeden nie zaliczył, bo na żywo nie kliknęło.

    Słuchaj, a jaki masz stosunek do konsekwentnych infantylizmów w dirty talk? Takich jak tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,157430953,157430953,Sposob_na_orgazm_autorski_.html
    Czy zrozumiałe jest dla Ciebie, dlaczego dla wielu kobiet to jest totalny put off?
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • kutuzow 18.12.15, 19:35
    sea.sea napisała:

    > Mam za mały przerób, żeby wyciągać jakieś konkretne prawidłowości. Ustalmy, że
    > ogólnie jeden nie zaliczył, bo na żywo nie kliknęło.

    Oj, nie chodziło o przerób. Raczej o to czy np. na 6 przesyłających foty 3 zakwalifikowało się dalej i czy to dalej to efekt fotek czy raczej ogólnej prezencji.
    Bo zaczynam tak powoli zastanawiać się że jak coś się miało zdarzyć to i słabe fotki nie zniechęcały tak mocno żeby znajomość zerwać, a jak nie iskrzyło to i 25 cm spod jensów na tle 6-cio paka nie pomogło.


    > Słuchaj, a jaki masz stosunek do konsekwentnych infantylizmów w dirty talk? Tak
    > ich jak tutaj:
    > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,157430953,157430953,Sposob_na_orgazm_autorski_.html
    > Czy zrozumiałe jest dla Ciebie, dlaczego dla wielu kobiet to jest totalny put o
    > ff?

    Zaczne od tego że nie za bardzo łapie skąd ten przeskok z tematu fotek na temat infantylizmu.
    Moje podejście jest takie że taka dziecięca gadka niweluje napięcie i zaczyna kojarzyć się z dziecięcymi igraszkami (a te są aseksualne w założeniu).
    Swoją droga, to też ciekawy przykład projekcji swoich własnych upodobań. Takimi zdrobnieniami operują własnie divy z garsoniery i na odlotach. Bo takie granie wstydliwej/niedoświadczonej poodkręca facetów bardziej niż jakieś ostre teksty na dzień dobry (bo gościu w zderzeniu z doświadczeniem laski może się przelać i zamknąć w sobie ;-)
    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • sea.sea 18.12.15, 19:53
    A już Ci tłumaczę skąd przeskok: bo skoro dla jednych jest zrozumiałe, że brzydkie fotki nie kręcą, a dla innych dupa to dupa, ważne, że jest - to zastanawiałam się, czy z równym niezrozumieniem spotka się inny put off w postaci rzeczonych infantylizmów, czy też będzie jak w przypadku fotek: dirty talk to dirty talk, każdy dirty talkuje jak umie, na wuj drążyć temat :)

    A skąd Twoim zdaniem się bierze iskrzenie na onlajnie? Tzn: co jest konieczne, żeby zaiskrzyło? Czy wystarczy sama wiedza: ja jestem napalony, ona jest napalona, ja lubię oral, ona pisze, że uwielbia do buzi, wszystko inne jest czwartorzędne, stanowimy perfect match - czy trzeba jeszcze czegoś, czego?
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • kutuzow 18.12.15, 22:45
    sea.sea napisała:

    > A skąd Twoim zdaniem się bierze iskrzenie na onlajnie? Tzn: co jest konieczne,
    > żeby zaiskrzyło? Czy wystarczy sama wiedza: ja jestem napalony, ona jest napalo
    > na, ja lubię oral, ona pisze, że uwielbia do buzi, wszystko inne jest czwartorz
    > ędne, stanowimy perfect match - czy trzeba jeszcze czegoś, czego?


    Widzę że sprytnie unikasz odpowiedzi na wcześniejsze pytanie ;-)

    Co do iskrzenia na on-linie -nie wiem. Tutaj zupełnie nie mam doświadczenia (chodzi mi o saity gdzie się wchodzi szukac konkretów w stylu erodate czy zbiornik). Na "zwykłych" stronach to pamiętam że raczej najpierw patrzyłem na to czy na poziomie zainteresowań/podobnego systemu wartości nadajemy.

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • sea.sea 19.12.15, 07:24
    Nie unikam, zmierzam do czegoś i zdaje się, że mi się udało, ale rozpiszę się jak wrócę, bo dzisiaj niestety nie mam wolnej soboty :)
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • sea.sea 19.12.15, 18:41
    No dobra. Kutuziu drogi, a gdzie tu, excusez le mot - emocje? Zgodność intelektów to sobie można mieć i z kolegami... A co do wartości - jak chcesz bzykać, to istotne jest w sumie tylko to, żeby druga strona nie była ortodoksyjnym wyznawcą religii, która broni seksu przed ślubem ;)

    Jak z Tobą rozmawiam, to się zastanawiam, czy Ty masz jakiś defekt, czy też może jesteś właśnie typowym przedstawicielem męskiego gatunku, a ci, których ja znam, to jakieś androgyniczne podróby ;) Bo mam wrażenie, że jesteś bardzo od linijki i mocno logiczny i kalkulujący, a emocja to dla Ciebie jakiś abstrakcyjny konstrukt, uzasadniający, dlaczego ludzie zachowują się czasem nieco dziwnie, ale tak generalnie to niezrozumiały.

    A do tematu. Zakładając, że ktoś chce puknąć taką na przykład mnie (chociaż myślę, że to tyczy też paru innych forumek). Ja sobie większość potrzeb zaspokajam sama, potrzeby socjalne z pomocą przyjaciół, no ale są rzeczy, których sobie sama nie zorganizuję. Zasadniczo jestem idealna do romansów czy nawet fuckfriendowania, bo związki to coś, co mi się przydarzało, nie coś, czego czynnie szukałam. Propozycje małżeńskie (sztuk dwie) czy kohabitacji (sztuk pięć, żeby była jasność - nie zawsze korzystałam, czasem to był sygnał "zaszło za daleko, pora się zwijać") zawsze wychodziły od drugiej strony, nigdy ode mnie. Dzieci programowo nie chcę, mieszkać z facetem mogę, ale nie muszę. Jak się dobrać do takiej mnie? Trzeba mi dać, proszę kolegi, pewnego rodzaju emocje. Trzeba mnie uwieść (co nie jest takie trudne, jak mi dać odpowiednią pożywkę, to ja sobie resztę dopowiem sama, sprawdzone). Losowa fotka prześwietlonego penisa jest dla mnie zaledwie informacją "mam penisa i chciałbym go użyć". Do ładnej fotki dopiszę sobie całą ideologię: że facet się postarał. Że ma jakieś poczucie estetyki. Że mu się chciało, może specjalnie dla mnie? Że ma fantazję, więc może w łóżku też? Odpowiedź na Twoje pytanie: od żadnego z panów nie dostałam "brzydkiej" fotki. Nie wiem, jak bym się zachowała, gdybym dostała. Przypuszczalnie zależałoby to od pozostałych okoliczności, tzn. czy wcześniej iskrzyło i jak bardzo, czy nie. Być może nie spławiłabym gościa, ale na pewno bym się pod tę fotkę nie masturbowała. Natomiast te ładne fotki nakręciły mnie przed spotkaniami tak, że właściwie cała gra wstępna na żywo była do pominięcia... Albowiem IMO istotne jest nie tylko to, czy kobieta uchyli pierożka, ale jak bardzo go uchyli i z jakimi dodatkowymi bonusami. W moim przypadku bonusy ode mnie były spore - i sądzę, że jakość fotek była za to w dużym stopniu odpowiedzialna ;) To się, proszę kulegi, nazywa uwodzeniem - uwodzenie jest przyjemne szalenie, a kiedy jest zdywersyfikowane nie tylko na słowa, ale także na ładne obrazy - może grozić miłą gratyfikacją.

    Aaa, przypomniało mi się, spławiłam kiedyś jednego takiego od fajnych fotek, mimo, że wcześniej iskrzyło, spławiłam nawet bez spotkania. Ale on kompletnie nie miał wyczucia, kiedy jest pora na cyberek i coś mi w nim zajeżdżało desperacką chęcią zaliczenia - potem wyszło na jaw, że podbijał tak samo do wszystkiego, co się rusza i nie ucieka na drzewo. A ja lubię mieć poczucie, że ktoś chce zerżnąć mnie, a nie jakiś zupełnie losowy mokry otwór, który przypadkowo przechodził obok.
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • kutuzow 19.12.15, 21:44
    sea.sea napisała:

    > No dobra. Kutuziu drogi, a gdzie tu, excusez le mot - emocje?

    Wiesz emocje słabo daje się opisać na forum. To wszystko co ja tu dostrzegam to dla mnie są informacje (ich wymiana). Od emocji to mam real i ew. kino, książki itp. Tutaj na forum ich nie szukam -zobacz że ja praktycznie nie uczestniczę w tym całym życiu społecznym które się odbywa na forum w drugim obiegu na privie.

    Zgadzam się, że w realu przy podrywie są emocje i owszem im więcej ich facet wygeneruje tym lepiej. Z tym, że jak zaczne opisywać emocje w skrócony sposób (żeby nie wyszło z tego opowiadanie na 4 x A4, to wyjdzie cos takiego jak literatura Marka i też będzie lipa. Także gdzie się nie odwrócisz to dupa z tyłu :-)

    Poza tym chyba się rozminęliśmy trochę, myślę, że ja odpowiadałem na pytanie jak wygląda jabłko, Ty zaś jak wygląda pomarańcza. Bo wg mnie jeśli za tym fajnym bzykaniem ma iść potem jakiś związek to jednak fajnie, żeby ta zgodność intelektów. Bo co z tego, że seks fajny, jak po seksie trochę ciężko się dogadać. Znów w ogromnym skrócie. Co do tego co powinno grac to Wojciszke w "Psychologi Miłości" super to w punktach ujął.

    Jeśli to ma być takie "friends with benefits" to akcenty inaczej są porozkładane. Wtedy owszem więcej emocji, bo zawsze gdy temperatura opadnie można zwinąć żagle i zawinąć do innego portu.
    Znów ogromny skrót myslowy, bo pewnie co para to inny rodzaj relacji i inaczej ułożone akcenty.

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • marek.zak1 19.12.15, 21:56
    kutuzow napisał:

    > Zgadzam się, że w realu przy podrywie są emocje i owszem im więcej ich facet wygeneruje tym lepiej. Z tym, że jak zaczne opisywać emocje w skrócony sposób (że by nie wyszło z tego opowiadanie na 4 x A4, to wyjdzie cos takiego jak literatura Marka i też będzie lipa. Także gdzie się nie odwrócisz to dupa z tyłu :-).
    ============================================
    Widzisz, moja literatura, zwłaszcza 2 pierwsze książki, to przeciwstawieniem romantyzmu, w którym emocje i dobre chęci prowadziły do klęski. Moi bohaterowie przeżywają emocje, ale w procesie decyzyjnym odsuwają je na bok i są do bólu skuteczni. W filmie jak Jason Statham - kocha ale swoich wrogów rozpierdala na amen.

  • sea.sea 20.12.15, 19:39
    A ja się nie odnosiłam specyficznie do tego forum, a ogólnie do iskrzenia na onlajnie. Bo Ty piszesz, że wspólne poglądy i wartości, a w moich kategoriach to iskrzy w interakcji, kiedy ludzie wspólnie żartują, grają słownie czy nawet się kłócą o coś, w każdym razie - coś się dzieje, co generuje właśnie wspomniane emocje.

    Wracając do wymiany fotek - Glam zdaje się dostała fotki od kogoś, kogo zna w realu. Będę się upierać, że fotka sprzed 10 lat, albo dokumentacja pasztetowej, to informacja - a ekspozycja zrobiona starannie, to generator emocji. I że z kobietami to naprawdę lepiej iść w kierunku emocji, niż podawania czystej informacji prosto w pysk :]
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • hello-kitty2 20.12.15, 19:55
    sea.sea napisała:

    > Wracając do wymiany fotek - Glam zdaje się dostała fotki od kogoś, kogo zna w r
    > ealu. Będę się upierać, że fotka sprzed 10 lat, albo dokumentacja pasztetowej,
    > to informacja - a ekspozycja zrobiona starannie, to generator emocji. I że z ko
    > bietami to naprawdę lepiej iść w kierunku emocji, niż podawania czystej informa
    > cji prosto w pysk :]

    Na pewno masz racje z emocjami. Nie wszystko co podano na tacy bedzie docenione. Zdarzalo mi sie otrzymywac meska nagosc bez tego pasztetowego elementu i to w zaden sposob facetowi atrakcyjnosci ogolnej nie ujmowalo. Ja zostawiam wybor i sie nie mszcze za nienadeslane elementy. Ale co ciekawe sea,sea to ze faceci czesto maja deficyty emocji wiec trudno im nimi kobiety bombardowac. Czasem mam wrazenie, ze faceci wrecz preferowaliby sie spotykac z innymi facetami z uwagi wlasnie na brak emocji lun na ich minimalizacje. Ile tu napisano o niestabilnosci emocjonalnej i szatazu emocjonalnym. Nie bez powodu jak sadze. Swiat idzie w kierunku braku uczuc i robotycznosci.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sea.sea 20.12.15, 20:03
    No możliwe, że mają, choć jak już napisałam Kutuzowowi - ja chyba spotykam jakieś androgyniczne podróby, bo pod takie mocno bezemocjonalne typy to mi tylko ten ostatni eks wpada - a i tak na początku robił inne wrażenie jednak.

    Z drugiej strony obserwuję, że faktycznie, może się narzeka na niestabilność emocjonalną kobiet, ale właśnie głównie te "stuknięte" otrzymują więcej przywiązania, uwagi a może i miłości.
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • ninek04 20.12.15, 20:11
    Sea.sea napisała
    >Będę się upierać, że fotka sprzed 10 lat, albo dokumentacja pasztetowej, to informacja - a ekspozycja zrobiona starannie, to generator emocji. I że z kobietami to naprawdę lepiej iść w kierunku emocji, niż podawania czystej informacji prosto w pysk :]<

    Ja się zastanawiam, czy reprezentacja danego typu -wzrokowca, słuchowca, kinestetyka ma znaczenie, jeśli chodzi o preferencje na etapie poznawania się. Bo ja na przykład jestem wzrokowcem, ale zdecydowanie bardziej podnieca mnie i działa na mnie warstwa słowna, czyli słowa, słowa i jeszcze raz słowa, mimo, że w o wiele większym stopniu przyswajam wiedzę w oparciu o zmysł wzroku,a w relacjach damsko-męskich o wiele bardziej przyswajam sobie zmysł słuchu, przynajmniej na początku.
  • zawle 20.12.15, 08:08
    sea.sea napisała:

    > No dobra. Kutuziu drogi, a gdzie tu, excusez le mot - emocje? Zgodność intelekt
    > ów to sobie można mieć i z kolegami... A co do wartości - jak chcesz bzykać, to
    > istotne jest w sumie tylko to, żeby druga strona nie była ortodoksyjnym wyznaw
    > cą religii, która broni seksu przed ślubem ;)

    Drapieżnicy nie mają emocji. Mają strategie. Jeden ma strategię na pozycję-kasę- władzę, inny może mieć na wielką miłość- emocje- cały świat nie istnieje.
    --
    naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
  • marek.zak1 20.12.15, 08:56
    zawle napisała:

    > Drapieżnicy nie mają emocji. Mają strategie. Jeden ma strategię na pozycję-kasę
    > - władzę, inny może mieć na wielką miłość- emocje- cały świat nie istnieje.
    =====================================================
    To mit. Główna część tej strategii zaczyna się już w szkole, gdzie dokonuje się przyszły podział społeczeństwa. Jedni się uczą, pracują, chcąc dużo osiągnąć, czasami ze strachu, inni nie. Tak więc to nie drapieżcy, tylko rozsądni ludzie, którzy podejmują właściwe decyzje. Wszystko inne to tego następstwa.
  • zawle 20.12.15, 09:20
    marek.zak1 napisał:
    > To mit. Główna część tej strategii zaczyna się już w szkole, gdzie dokonuje się
    > przyszły podział społeczeństwa. Jedni się uczą, pracują, chcąc dużo osiągnąć,
    > czasami ze strachu, inni nie. Tak więc to nie drapieżcy, tylko rozsądni ludzie,
    > którzy podejmują właściwe decyzje. Wszystko inne to tego następstwa.

    Tako rzecze Maruś.
    --
    naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
  • marek.zak1 20.12.15, 09:43
    zawle napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    > > To mit. Główna część tej strategii zaczyna się już w szkole, gdzie dokonuje się przyszły podział społeczeństwa. Jedni się uczą, pracują, chcąc dużo osiągnąć, czasami ze strachu, inni nie. Tak więc to nie drapieżcy, tylko rozsądni ludzie, którzy podejmują właściwe decyzje. Wszystko inne to tego następstwa.
    >
    > Tako rzecze Maruś.
    =============================

    Tego w szkole nie uczyli i nie uczą, a szkoda. Może to wynika z tego, ze w szkole nie ma edukacji tylko nauczanie poszczególnych, niezwiązanych ze sobą przedmiotów. Spytaj dowolnego ucznia, po co się uczy a rzadko kiedy usłyszysz odpowiedź. Skoro nie wiedzą, to po co to robić?

  • zawle 20.12.15, 16:48
    marek.zak1 napisał:
    > Tego w szkole nie uczyli i nie uczą, a szkoda. Może to wynika z tego, ze w szk
    > ole nie ma edukacji tylko nauczanie poszczególnych, niezwiązanych ze sobą przed
    > miotów. Spytaj dowolnego ucznia, po co się uczy a rzadko kiedy usłyszysz odpowi
    > edź. Skoro nie wiedzą, to po co to robić?

    Ty byś powiedział że chcesz ruchać Magdę z 6b?
    --
    naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
  • marek.zak1 20.12.15, 17:10
    zawle napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    > > Tego w szkole nie uczyli i nie uczą, a szkoda. Może to wynika z tego, ze w szkole nie ma edukacji tylko nauczanie poszczególnych, niezwiązanych ze sobą przedmiotów. Spytaj dowolnego ucznia, po co się uczy a rzadko kiedy usłyszysz odpowiedź. Skoro nie wiedzą, to po co to robić?
    >
    > Ty byś powiedział że chcesz ruchać Magdę z 6b?
    ==========================================

    Każdego motywuje coś innego. Facetów przeważnie kobiety, a ich działalność, rywalizacja powodowana jest tym, czyli zdobyciem wysokiego miejsca w hierarchii, które to ma przełożenie na związki z kobietami.
  • zawle 20.12.15, 17:21
    To byłoby smutne gdyby te wszystkie fajne sprawy stały się bo facetom przeważnie chce się ruchać.

    --
    naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
  • hello-kitty2 20.12.15, 17:30
    zawle napisała:

    > To byłoby smutne gdyby te wszystkie fajne sprawy stały się bo facetom przeważni
    > e chce się ruchać.

    Dla mnie to tez bylo mega rozczarowujace. Takie plytkie. Dlatego szukam kogos kto holduje jeszcze jakims wartosciom lub/i w cos wierzy, a nie tylko to ciekanie kogo by tu puknac.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • marek.zak1 20.12.15, 18:37
    hello-kitty2 napisała:

    > zawle napisała:
    >
    > > To byłoby smutne gdyby te wszystkie fajne sprawy stały się bo facetom przeważnie chce się ruchać.
    >
    > Dla mnie to tez bylo mega rozczarowujace. Takie plytkie. Dlatego szukam kogos kto holduje jeszcze jakims wartosciom lub/i w cos wierzy, a nie tylko to ciekanie kogo by tu puknac.
    ======================================================

    Tyle czytasz a nie rozumiesz o co chodzi. Co ma wspólnego hołdowanie wartościom z motywacją do działania? Jak kogoś motywuje pomoc biednym w Zairze, jego sprawa, ale dlaczego to ma być głębsze, aniżeli bycie motywowanym przez kobiety? Liczy się motywacja, która pokona własne lenistwo. That's all.
  • zawle 20.12.15, 18:49
    Ty nic nie rozumiesz. Nie rozumiesz że świat wg Marka nie jest jedynym. Że Twoje królestwo mieści się w Twoim domu i poza niego nie wystaje. Ze to co Ciebie motywuje do działania, nie jest główną motywacją wszystkich. Że praca i strategia to tylko elementy sukcesu. I wielu innych rzeczy nie rozumiesz.

    --
    naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
  • marek.zak1 20.12.15, 18:59
    zawle napisała:

    > Ty nic nie rozumiesz. Nie rozumiesz że świat wg Marka nie jest jedynym. Że Twoje królestwo mieści się w Twoim domu i poza niego nie wystaje. Ze to co Ciebie motywuje do działania, nie jest główną motywacją wszystkich. Że praca i strategia to tylko elementy sukcesu. I wielu innych rzeczy nie rozumiesz.
    ================================================
    Nie masz pojęcia, jak rozumują faceci i co ich motywuje, a na ten temat ciągle piszesz. i oceniasz Praca i strategia to elementy sukcesu, ważne , ale nie jedyne. Liczy się wiele innych.
  • ninek04 20.12.15, 19:07
    =========
    Marek.zak1napisal
    >Nie masz pojęcia, jak rozumują faceci i co ich motywuje, a na ten temat ciągle piszesz. i oceniasz Praca i strategia to elementy sukcesu, ważne , ale nie jedyne. Liczy się wiele innych.<

    A Ty ciągle piszesz, co jest wyznacznikami sukcesu według Ciebie. Nie umiesz zrozumieć, że pojęcie sukcesu ma wiele twarzy i nie dla każdego znaczy to samo i tyle samo. I że niektórzy nie muszą osiągnąć tego pierdolonego sukcesu, by też czuć się dobrze i fajnie w swoim życiu?
  • marek.zak1 20.12.15, 20:27
    ninek04 napisała:

    > =========
    > Marek.zak1napisal
    > >Nie masz pojęcia, jak rozumują faceci i co ich motywuje, a na ten temat ciągle piszesz. i oceniasz Praca i strategia to elementy sukcesu, ważne , ale nie jedyne. Liczy się wiele innych.<
    >
    > A Ty ciągle piszesz, co jest wyznacznikami sukcesu według Ciebie. Nie umiesz zrozumieć, że pojęcie sukcesu ma wiele twarzy i nie dla każdego znaczy to samo i tyle samo. I że niektórzy nie muszą osiągnąć tego pierdolonego sukcesu, by też czuć się dobrze i fajnie w swoim życiu?
    ================================================
    Znaczy to samo. To odniosłaś sukces i możesz czuć się fajnie, bo zaliczasz się do 10 - 15% światowej cywilizacyjnej elity, głodu nie zaznałaś a i masz gdzie mieszkać. To jest sukces podstawowy.
  • zawle 20.12.15, 19:26
    marek.zak1 napisał:
    > Nie masz pojęcia, jak rozumują faceci i co ich motywuje, a na ten temat ciągle
    > piszesz. i oceniasz Praca i strategia to elementy sukcesu, ważne , ale nie jed
    > yne. Liczy się wiele innych.

    Ty też nie. Wiesz co motywuje jednego faceta- Ciebie. Co do reszty możesz tylko domniemywać, a nie wyrażać się z pozycji Boga. Czemu oceniam? Bo chcę Cię wkurwić, nie lubię Ciebie.
    --
    naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
  • marek.zak1 20.12.15, 20:28
    zawle napisała:


    >
    > Ty też nie. Wiesz co motywuje jednego faceta- Ciebie. Co do reszty możesz tylko domniemywać, a nie wyrażać się z pozycji Boga. Czemu oceniam? Bo chcę Cię wkurwić, nie lubię Ciebie.
    =======================================
    Nie wkurwiasz mnie. Piszesz o tym, o czym nie masz pojęcia. Standard.
  • zawle 20.12.15, 20:29
    A Ty o sobie...standard.

    --
    naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
  • marek.zak1 20.12.15, 20:36
    zawle napisała:

    > A Ty o sobie...standard.
    =======================
    Wypowiedz się co i jak czuja kobiety, a ja to chętnie przeczytam i zapamiętam, i nawet mi do głowy nie przyjdzie, żeby kwestionować.
    >Ty natomiast wiesz najlepiej co i i jak myślą faceci i czy to jest dobre, czy nie.
  • zawle 20.12.15, 20:40
    Ja mogę się wypowiedzieć o tym co czuję Ja. Powtarzam to któryś raz z rzędu,ale nie łapiesz.

    --
    naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
  • zawle 20.12.15, 20:46
    marek.zak1 napisał:
    > Wypowiedz się co i jak czuja kobiety, a ja to chętnie przeczytam i zapamiętam,
    > i nawet mi do głowy nie przyjdzie, żeby kwestionować.
    > >Ty natomiast wiesz najlepiej co i i jak myślą faceci i czy to jest dobre,
    > czy nie.

    ja czuję że jesteś facetem który bardzo często musi wszystkim mówić o swoim sukcesie, bo inaczej sam ma wątpliwości. I że ten jego sukces dla mnie jest nudny jak cholera i że nigdy nie mogłabym nawet jeść z Tobą przy jednym stole. Jestem kobietą, czyli twoja żona też tak czuje. Bo moje zdanie to zdanie wszystkich kobiet i nie kwestionuj tego, zapamiętaj.
    --
    naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
  • marek.zak1 20.12.15, 20:54
    zawle napisała:

    ja czuję że jesteś facetem który bardzo często musi wszystkim mówić o swoim sukcesie, bo inaczej sam ma wątpliwości. I że ten jego sukces dla mnie jest nudny jak cholera i że nigdy nie mogłabym nawet jeść z Tobą przy jednym stole. Jestem kobietą, czyli twoja żona też tak czuje. Bo moje zdanie to zdanie wszystkich kobiet i nie kwestionuj tego, zapamiętaj.
    ====================================================
    E tam, ja bardzo lubię kobiety i ze wzajemnością. :)

  • sid.le.niwiec 20.12.15, 21:31
    > Wypowiedz się co i jak czuja kobiety

    Ale które kobiety? Czy że niby wszystkie czuja to samo?
    Zgadzam się z dziewczyninami, rozciągasz swoje doświadczenia i chcenia na całe społeczeństwo, dlatego często nie masz racji.
  • hello-kitty2 20.12.15, 19:11
    marek.zak1 napisał:

    > Tyle czytasz a nie rozumiesz o co chodzi. Co ma wspólnego hołdowanie wartościom
    > z motywacją do działania? Jak kogoś motywuje pomoc biednym w Zairze, jego spra
    > wa, ale dlaczego to ma być głębsze, aniżeli bycie motywowanym przez kobiety? Li
    > czy się motywacja, która pokona własne lenistwo. That's all.

    Ale ja nie mam problemow z motywacja do dzialania. Nawet jakbym byla na bezludnej wyspie to bym nie miala. Zwyczajnie glod motywuje: jak nic nie robisz to nie masz co jesc. Nie jest to wystarczajaca motywacja do dzialania?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 20.12.15, 19:32
    hello-kitty2 napisała:
    > Ale ja nie mam problemow z motywacja do dzialania. Nawet jakbym byla na bezludn
    > ej wyspie to bym nie miala. Zwyczajnie glod motywuje: jak nic nie robisz to nie
    > masz co jesc. Nie jest to wystarczajaca motywacja do dzialania?
    >

    Ale dla niego nie. Można na ten temat fajny film rysunkowy zrobić;) Mały Maruś uczy się nie srać w pieluchę. Na górze chmurka jak realnie zapina Baśkę. Potem w ławce szkolnej. Pisze w zeszycie: 23- 9= 14. Odpowiedż: Na 14 lat zapnę Baśkę. Potem na rowerze. Ten mięsień będzie całować Baśka. Najlepszy student na roku. Mowa dziękczynna: To dla Ciebie Baśka.
    A jakby mu nie wyszło z Baśką? Wtedy zmieniłby się w ML;)
    --
    naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
  • ninek04 20.12.15, 19:41
    zawle napisała
    >Na górze chmurka jak realnie zapina Baśkę. Potem w ławce szkolnej. Pisze w zeszycie: 23- 9= 14. Odpowiedż: Na 14 lat zapnę Baśkę. Potem na rowerze. Ten mięsień będzie całować Baśka. Najlepszy student na roku. Mowa dziękczynna: To dla Ciebie Baśka. <

    Ale Baśka miała pewnie fajny biust, dlatego w ogóle zapiął.Gdyby nie miała, to by nie zapiął ;)
  • hello-kitty2 20.12.15, 19:42
    zawle napisała:

    > Ale dla niego nie. Można na ten temat fajny film rysunkowy zrobić;) Mały Maruś
    > uczy się nie srać w pieluchę. Na górze chmurka jak realnie zapina Baśkę. Potem
    > w ławce szkolnej. Pisze w zeszycie: 23- 9= 14. Odpowiedż: Na 14 lat zapnę Baśkę
    > . Potem na rowerze. Ten mięsień będzie całować Baśka. Najlepszy student na roku
    > . Mowa dziękczynna: To dla Ciebie Baśka.
    > A jakby mu nie wyszło z Baśką? Wtedy zmieniłby się w ML;)

    Otoz. Wystarczy odstrzelic Baske i co? Polozy sie i nie bedzie jadl? Umrze z glodu?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 20.12.15, 19:50
    To by jej wybaczył;)))


    --
    naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
  • ninek04 20.12.15, 19:51
    hello -kitty 2napisała
    >Otoz. Wystarczy odstrzelic Baske i co? Polozy sie i nie bedzie jadl? Umrze z glodu? <

    Poświęci się uwiecznianiu postaci Baśki,wydając serię memuarów,coś na kształt trenów niemalże ;)
  • marek.zak1 20.12.15, 20:21
    hello-kitty2 napisała:

    > czy się motywacja, która pokona własne lenistwo. That's all.
    >
    > Ale ja nie mam problemow z motywacja do dzialania. Nawet jakbym byla na bezludnej wyspie to bym nie miala. Zwyczajnie glod motywuje: jak nic nie robisz to nie masz co jesc. Nie jest to wystarczajaca motywacja do dzialania?
    ==========================================
    Dokładnie. Motywuje Cię zagrożenie i chęć zdobycia tego, czego nie masz. Więc skoro faceta motywuje kobiety, których nie ma jest to ten sam mechanizm. głód obecnie mało kogo w Europie motywuje.
    >
  • hello-kitty2 20.12.15, 20:42
    marek.zak1 napisał:

    > Dokładnie. Motywuje Cię zagrożenie i chęć zdobycia tego, czego nie masz. Więc s
    > koro faceta motywuje kobiety, których nie ma jest to ten sam mechanizm. głód ob
    > ecnie mało kogo w Europie motywuje.

    Tylko ze kobiety nie mozesz ''miec''.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • marek.zak1 20.12.15, 21:00
    hello-kitty2 napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > Dokładnie. Motywuje Cię zagrożenie i chęć zdobycia tego, czego nie masz.
    > Więc skoro faceta motywuje kobiety, których nie ma jest to ten sam mechanizm. g
    > łód obecnie mało kogo w Europie motywuje.
    >
    > Tylko ze kobiety nie mozesz ''miec''.
    ===============================
    Jak to, przecież mówi się, że ,,mam żonę, narzeczoną, partnerkę". Nie wiem, jak to jest po holendersku ale we wszystkich znanych mi językach facet mówi, że ,,ma" żonę, kobietę...". Zaznaczam lingwistce, że ,,mam" i ,,posiadam" są różnymi słowami i w tym wypadku ,,mam" nie oznacza, ze kobieta jest własnością :)
    >
  • sabat777 20.12.15, 22:00
    hello-kitty2 napisała:

    > Tylko ze kobiety nie mozesz ''miec''.

    Choćbyś był jedynym moich snów autorem
    Choćbyś absolutną władzę miał
    Choćbyś wiedział znacznie wcześniej już co teraz wolę
    Będziesz tylko cząstkę prawdy znał

    Całej nie dostaniesz mnie i tak

    www.youtube.com/watch?v=ZpmrlAlQJRs
    Mężczyźni są jak psy, kobiety są jak koty :)
    Spróbuj ZMUSIĆ kota do tego, żeby dał się pogłaskać...
  • burzowa.kejt 20.12.15, 20:54
    marek.zak1 napisał:
    > hello-kitty2 napisała:
    > > czy się motywacja, która pokona własne lenistwo. That's all.
    > > Ale ja nie mam problemow z motywacja do dzialania. Nawet jakbym byla na b
    > ezludnej wyspie to bym nie miala. Zwyczajnie glod motywuje: jak nic nie robisz
    > to nie masz co jesc. Nie jest to wystarczajaca motywacja do dzialania?
    > ==========================================
    > Dokładnie. Motywuje Cię zagrożenie i chęć zdobycia tego, czego nie masz. Więc s
    > koro faceta motywuje kobiety, których nie ma jest to ten sam mechanizm. głód ob
    > ecnie mało kogo w Europie motywuje.

    No własnie Marek, sam sobie odpowiadasz, że babki motywują tylko tych facetów, którzy z jakiegoś powodu ich nie mają, bądź mieć nie mogą, a nie że wszyscy faceci na świecie są napędzani chucią, bo to zwyczajna nadinterpretacja. To śmieszne by nawet było, że każdego mężczyznę do działania napędza wizja zdobycia kobity, no proszę Cię...
  • marek.zak1 20.12.15, 21:03
    burzowa.kejt napisała:
    > No własnie Marek, sam sobie odpowiadasz, że babki motywują tylko tych facetów, którzy z jakiegoś powodu ich nie mają, bądź mieć nie mogą, a nie że wszyscy faceci na świecie są napędzani chucią, bo to zwyczajna nadinterpretacja. To śmieszne by nawet było, że każdego mężczyznę do działania napędza wizja zdobycia kobity, no proszę Cię...
    ================================================
    Słuszna uwaga. Nie każdego, bo tych, którzy w młodości mieli powodzenie, zapewne nie. Oni nie są zmotywowani i z czasem wypadają z gry.
  • burzowa.kejt 20.12.15, 21:21
    marek.zak1 napisał:
    > Słuszna uwaga. Nie każdego, bo tych, którzy w młodości mieli powodzenie, zapewn
    > e nie. Oni nie są zmotywowani i z czasem wypadają z gry.

    Nie mogą wypaść z gry, bo w żadnej grze nie biorą udziału, a kobiety nie sa nadrzędnym celem ich życia.
  • marek.zak1 20.12.15, 21:28
    burzowa.kejt napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    > > Słuszna uwaga. Nie każdego, bo tych, którzy w młodości mieli powodzenie,
    > zapewne nie. Oni nie są zmotywowani i z czasem wypadają z gry.
    >
    > Nie mogą wypaść z gry, bo w żadnej grze nie biorą udziału, a kobiety nie sa nadrzędnym celem ich życia.
    ==================================
    Napiszę inaczej. Deklasują się i bardziej atrakcyjne kobiety tracą nimi zainteresowanie.
  • wont2 20.12.15, 22:29
    marek.zak1 napisał:

    > burzowa.kejt napisała:
    >
    > > marek.zak1 napisał:
    > > > Słuszna uwaga. Nie każdego, bo tych, którzy w młodości mieli powodz
    > enie,
    > > zapewne nie. Oni nie są zmotywowani i z czasem wypadają z gry.
    > >
    > > Nie mogą wypaść z gry, bo w żadnej grze nie biorą udziału, a kobiety nie
    > sa nadrzędnym celem ich życia.
    > ==================================
    > Napiszę inaczej. Deklasują się i bardziej atrakcyjne kobiety tracą nimi zainter
    > esowanie.
    -------
    Chyba jakieś kompleksiki wyłażą :) Ja w każdym razie nie zauważam tej niby prawidłowości po moich znajomych z czasów liceum. Ci, którzy byli przystojni i mieli powodzenie, nadal są przystojni i mają powodzenie. I jeszcze im się powodzi finansowo :)

    PS. Dla ciebie Marku życie to jest gra, w której liczy się wynik. W którą można albo wygrać albo przegrać. A życie to przygoda, podróż z punktu A do punktu B, a sens tej podróży każdy musi nadać sobie sam. Albo nie nadawać, wszystko jedno, jakie to ma w sumie znaczenie?

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • marek.zak1 20.12.15, 22:34
    wont2 napisał:


    > Chyba jakieś kompleksiki wyłażą :) Ja w każdym razie nie zauważam tej niby prawidłowości po moich znajomych z czasów liceum. Ci, którzy byli przystojni i mieli powodzenie, nadal są przystojni i mają powodzenie. I jeszcze im się powodzi finansowo :)
    =======================================
    Moje obserwacje są odmienne. Alfy z młodości zupełnie się pogubiły. Jest jeden wyjątek - Adam Torbicki - zawsze był na topie, pierwszy został profesorem, fajne dziewczyny, fajna żona. Super facet, naprawdę.
  • wont2 20.12.15, 22:42
    Przy okazji, coś takiego znalazłem w czeluściach polskiego youtuba:

    Nie sądzicie, że laska tak naprawdę nie lubi seksu? Jakaś taka zamulona jest, bez entuzjazmu. Rucha się chyba tylko dlatego, że ktoś jej powiedział, że tak trzeba:
    www.youtube.com/watch?v=XEdBu6q9ZjA
    I murowana kandydatka do 500 złotych. Mistrzyni kurwa kalendarzyka:
    www.youtube.com/watch?v=yveM-HbvoVM&feature=youtu.be&t=26s

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • burzowa.kejt 20.12.15, 22:43
    wont2 napisał:
    > PS. Dla ciebie Marku życie to jest gra, w której liczy się wynik. W którą można
    > albo wygrać albo przegrać. A życie to przygoda, podróż z punktu A do punktu B,
    > a sens tej podróży każdy musi nadać sobie sam. Albo nie nadawać, wszystko jedn
    > o, jakie to ma w sumie znaczenie?

    Pierwszorzędne podsumowanie, serio.

  • wont2 21.12.15, 05:45
    burzowa.kejt napisała:

    > Pierwszorzędne podsumowanie, serio.
    ---------
    Dziękuję za miły komplement :)

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • sid.le.niwiec 25.12.15, 17:10
    > PS. Dla ciebie Marku życie to jest gra, w której liczy się wynik. W którą można albo
    > wygrać albo przegrać. A życie to przygoda, podróż z punktu A do punktu B, a sens
    > tej podróży każdy musi nadać sobie sam. Albo nie nadawać, wszystko jedno, jakie
    > to ma w sumie znaczenie?

    Dopiero zauważyłam ten wpis - bardzo dobrze napisane, ale to jest kwestia mentalności. Są ludzie, dla których życie to plan, który trzeba wykonać. Już pisałam, że mam taką koleżankę - zbliżał się koniec studiów, partnera czy kandydata na męża brak, więc zaczęła intensywnie szukać. Znalazła pana o podobnym podejściu do swojego, niedługo po studiach ślub, teraz mają kilkuletnie dziecko, mieszkanie, kredyt i samochód, czyli tak, jak "powinno być". Jeśli kogoś to zadowala czy nawet uszczęśliwia, to ok i gratuluję. Tylko że zauważyłam, iż tego typu ludzie mają skłonność do oceniania życia czy wyborów innych według własnego podejścia i nierozumienia, że ktoś ma inaczej niż oni.
  • marek.zak1 25.12.15, 17:28
    sid.le.niwiec napisał(a):

    > Dopiero zauważyłam ten wpis - bardzo dobrze napisane, ale to jest kwestia mentalności. Są ludzie, dla których życie to plan, który trzeba wykonać. Już pisałam, że mam taką koleżankę - zbliżał się koniec studiów, partnera czy kandydata na męża brak, więc zaczęła intensywnie szukać. Znalazła pana o podobnym podejściu do swojego, niedługo po studiach ślub, teraz mają kilkuletnie dziecko, mieszkanie, kredyt i samochód, czyli tak, jak "powinno być". Jeśli kogoś to zadowala czy nawet uszczęśliwia, to ok i gratuluję. Tylko że zauważyłam, iż tego typu ludzie mają skłonność do oceniania życia czy wyborów innych według własnego podejścia i nierozumienia, że ktoś ma inaczej niż oni.
    ======================================================

    Planowanie? Chyba nie do końca. Wszystkie moje dzieci były nieplanowane. Kalendarzyk zawiódł 3 razy.
    A inni niech żyją, jak mają ochotę. Nic mi do tego.
  • sid.le.niwiec 25.12.15, 17:35
    > Planowanie? Chyba nie do końca. Wszystkie moje dzieci były nieplanowane.

    Czyli jednego aspektu życia nie zaplanowałeś z dokładnością co do dnia (bo mniemam, że chcieliście mieć dzieci, tylko nie tyle lub akurat nie wtedy - chyba, że się mylę). No to normalnie prrr, szalony! ;)
  • marek.zak1 25.12.15, 18:10
    sid.le.niwiec napisał(a):

    > > Planowanie? Chyba nie do końca. Wszystkie moje dzieci były nieplanowane.
    >
    > Czyli jednego aspektu życia nie zaplanowałeś z dokładnością co do dnia (bo mniemam, że chcieliście mieć dzieci, tylko nie tyle lub akurat nie wtedy - chyba, że się mylę). No to normalnie prrr, szalony! ;).
    =============================================
    Dzieci nie przyszły z rozmów, bo tych nie było, tylko w ogromnej ilości seksu. A planowanie mylisz z określeniem celów. Bylem jedynakiem i chciałem mieć fajną kobietę na stałe, a romanse dla romansu / seksu nigdy mnie nie interesowały.
  • sabat777 25.12.15, 19:03
    Nie wiem co ma piernik do wiatraka? Ja tez jestem jedynakiem i od mlodzienczych lat pragnalem milosnych podbojow i seksualnego wyzycia sie z wieloma kobietami.
  • marek.zak1 25.12.15, 19:36
    sabat777 napisał:

    > Nie wiem co ma piernik do wiatraka? Ja tez jestem jedynakiem i od mlodzienczych lat pragnalem milosnych podbojow i seksualnego wyzycia sie z wieloma kobietami.
    ==================================================

    Sabat, jesteśmy różni.
  • sid.le.niwiec 25.12.15, 19:08
    Ok, no to określanie celów. Postawa o której piszę w przykładzie z koleżanką, a to że trzy razy wpadliście, naprawdę nie nadaje Ci rysu spontanicznego szaleńca. :> Tak, wiem, że Tobie wcale o to nie chodzi. Bycie jedynakiem nie ma nic do rzeczy.
  • burzowa.kejt 20.12.15, 22:32
    marek.zak1 napisał:
    > Napiszę inaczej. Deklasują się i bardziej atrakcyjne kobiety tracą nimi zainteresowanie.

    Deklasują???
    Facet nienapędzany do działania chęcią przypodobania się kobiecie według Ciebie jest zdeklasowany?
    Bo według mnie taki facet jest raczej mało ciekawym obiektem i bardziej czy mniej atrakcyjna babka, zainteresowana takim nie będzie.


  • marek.zak1 20.12.15, 22:39
    burzowa.kejt napisała:


    > Deklasują???
    > Facet nienapędzany do działania chęcią przypodobania się kobiecie według Ciebie jest zdeklasowany?
    ===================================
    Dobrze mu idzie to po co w siebie inwestować? Kobiety są dobrymi obserwatorami. Facet zatrzymuje się i przestaje rokować bardzo szybko traci.
  • sid.le.niwiec 20.12.15, 21:35
    > Nie mogą wypaść z gry, bo w żadnej grze nie biorą udziału

    To jest chyba nie do zrozumienia dla kogoś, kto myśli kategorią "cel i strategia" w odniesieniu do chyba każdego elementu życia, podobnie Marek pisało o piłkarzu, który powinien hajtnąć się wcześnie, bo inaczej zacznie chlać i kariera mu nie wyjdzie. Czasami czytam to jak jakieś s-f.
  • marek.zak1 20.12.15, 21:56
    sid.le.niwiec napisał(a):

    > To jest chyba nie do zrozumienia dla kogoś, kto myśli kategorią "cel i strategia" w odniesieniu do chyba każdego elementu życia, podobnie Marek pisało o piłkarzu, który powinien hajtnąć się wcześnie, bo inaczej zacznie chlać i kariera mu nie wyjdzie. Czasami czytam to jak jakieś s-f.
    =======================================
    Szukanie prawd o życiu to może być s-f. Ja byłem sportowcem i wiem, jak w klubowym hotelu sportowym odbywały się conocne balangi piłkarzy. Później napastnik Kowalczyk napisał,. że dobry sportowiec musi pić, bo to poprawia jego pewność siebie. Teraz już wiadomo, dlaczego tak niewielu polskich piłkarzy zrobiło międzynarodową karierę.
  • sabat777 20.12.15, 22:08
    burzowa.kejt napisała:

    > No własnie Marek, sam sobie odpowiadasz, że babki motywują tylko tych facetów,
    > którzy z jakiegoś powodu ich nie mają, bądź mieć nie mogą, a nie że wszyscy fac
    > eci na świecie są napędzani chucią, bo to zwyczajna nadinterpretacja. To śmiesz
    > ne by nawet było, że każdego mężczyznę do działania napędza wizja zdobycia kobi
    > ty, no proszę Cię...

    Marek zdecydowanie za daleko posunął się w tych generalizacjach. Motywacji do działania człowiek może mieć mnóstwo, ale chyba podstawowy mechanizm to dążenia do nagrody i unikanie kary. Seks może być jedną z nagród, ale dążenie do sławy, pieniędzy, pozycji w grupie, dóbr, samorealizacji, duchowości, wiedzy itd. też mają swój zauważalny udział, gdy weźmie się przekrój społeczeństwa. Jak może być sterowany dążeniem do seksu głęboko wierzący kapłan albo żyjący w swoim odrealnionym świecie naukowiec?
  • marek.zak1 20.12.15, 22:29
    sabat777 napisał:


    > Marek zdecydowanie za daleko posunął się w tych generalizacjach. Motywacji do działania człowiek może mieć mnóstwo, ale chyba podstawowy mechanizm to dążenia do nagrody i unikanie kary. Seks może być jedną z nagród, ale dążenie do sławy, pieniędzy, pozycji w grupie, dóbr, samorealizacji, duchowości, wiedzy itd. też mają swój zauważalny udział, gdy weźmie się przekrój społeczeństwa. Jak może być sterowany dążeniem do seksu głęboko wierzący kapłan albo żyjący w swoim odrealnionym świecie naukowiec?
    ================================================
    A może oni wybrali wiarę i naukę, żeby nie myśleć o kobietach? Czym jest sława, pieniądze i pozycja bez kobiet?
  • burzowa.kejt 20.12.15, 22:35
    marek.zak1 napisał:
    > A może oni wybrali wiarę i naukę, żeby nie myśleć o kobietach? Czym jest sława,
    > pieniądze i pozycja bez kobiet?

    Sławą, pieniędzmi i pozycją. Po prostu.
  • marek.zak1 20.12.15, 22:41
    burzowa.kejt napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    > > A może oni wybrali wiarę i naukę, żeby nie myśleć o kobietach? Czym jest sława, pieniądze i pozycja bez kobiet?
    >
    > Sławą, pieniędzmi i pozycją. Po prostu.
    ============================
    Do czego ma to służyć?
  • burzowa.kejt 20.12.15, 22:46
    marek.zak1 napisał:
    > > Sławą, pieniędzmi i pozycją. Po prostu.
    > ============================
    > Do czego ma to służyć?

    Dokładnie do tego samego, co chęć przypodobania się kobitce.
  • marek.zak1 20.12.15, 22:50
    burzowa.kejt napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    > > > Sławą, pieniędzmi i pozycją. Po prostu.
    > > ============================
    > > Do czego ma to służyć?
    >
    > Dokładnie do tego samego, co chęć przypodobania się kobitce.
    =========================================
    O tym piszę.
  • burzowa.kejt 21.12.15, 12:45

    > marek.zak1 napisał:
    > > A może oni wybrali wiarę i naukę, żeby nie myśleć o kobietach? Czym jest sława, pieniądze i pozycja bez kobiet?
    >
    > Sławą, pieniędzmi i pozycją. Po prostu.
    ============================
    Do czego ma to służyć?
    > > Dokładnie do tego samego, co chęć przypodobania się kobitce.
    > =========================================
    > O tym piszę.

    Nie, nie o tym. Odwracasz kota ogonem.
    Często piszesz, że facetów do działania napędza chęć zdobycia kobiety, pragnienie uwiedzenia jej, a ja ci mówię, że to nieprawda. Że Ciebie nakręca, nie znaczy że wszystkich.
    Bo są tacy którzy chcą sławy, pieniędzy czy wygranego meczu tylko i wyłącznie dla siebie i dla zabawy.
    W doopie mają czy to się spodoba babom. Robią to dla własnej frajdy, bo życie, jak napisał wont, to przygoda.
  • marek.zak1 21.12.15, 12:52
    burzowa.kejt napisała:
    Często piszesz, że facetów do działania napędza chęć zdobycia kobiety, pragnienie uwiedzenia jej, a ja ci mówię, że to nieprawda. Że Ciebie nakręca, nie znaczy że wszystkich.
    > Bo są tacy którzy chcą sławy, pieniędzy czy wygranego meczu tylko i wyłącznie dla siebie i dla zabawy.
    > W doopie mają czy to się spodoba babom. Robią to dla własnej frajdy, bo życie, jak napisał wont, to przygoda.
    =============================================

    Napisz, co nakręca kobiety, a ja Ci bezwarunkowo uwierzę, ale co facetów - odpuść. Nie masz o tym pojęcia.
    W temacie, kiedyś czytałem, w ankiecie joggerów, spytano, dlaczego biegają. Otóż 90% powiedziało, że po to, żeby poznać fajną dziewczynę podczas joggingu.

  • burzowa.kejt 21.12.15, 13:17
    marek.zak1 napisał:
    > Napisz, co nakręca kobiety, a ja Ci bezwarunkowo uwierzę, ale co facetów - odpu
    > ść. Nie masz o tym pojęcia.

    W tym wątku także faceci piszą że kobiety nie dla wszystkich sa motorem do działania, ale to jak grochem o ścianę.
    Zapytałam mojego faceta po co to wszystko robi, po co się stara ( ma odpowiedzialną pracę), po co uprawia wszystkie swoje sporty. Bo sporty kurewsko lubi, a w pracy pomaga ludziom i to jest dla niego super kręcące.
    No ale może on też nie jest facetem...

    > W temacie, kiedyś czytałem, w ankiecie joggerów, spytano, dlaczego biegają. Otó
    > ż 90% powiedziało, że po to, żeby poznać fajną dziewczynę podczas joggingu.

    To chyba jakieś niewyżyte osły były.
  • marek.zak1 21.12.15, 13:44
    burzowa.kejt napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    > > Napisz, co nakręca kobiety, a ja Ci bezwarunkowo uwierzę, ale co facetów odpuść. Nie masz o tym pojęcia.
    >
    > W tym wątku także faceci piszą że kobiety nie dla wszystkich sa motorem do działania, ale to jak grochem o ścianę.
    =================================
    Nie dla wszystkich, ale dla wielu.


    > Zapytałam mojego faceta po co to wszystko robi, po co się stara ( ma odpowiedzialną pracę), po co uprawia wszystkie swoje sporty. Bo sporty kurewsko lubi, a w pracy pomaga ludziom i to jest dla niego super kręcące.
    > No ale może on też nie jest facetem...
    ================================================
    A to, czyli sport, sukcesy w pracy, na Tobie nie robi wrażenia? Bo jeśli robi, to znaczy że, że to, że robi, również go motywuje.
  • wont2 21.12.15, 14:23
    marek.zak1 napisal:

    > A to, czyli sport, sukcesy w pracy, na Tobie nie robi wrażenia? Bo jeśli robi,
    > to znaczy że, że to, że robi, również go motywuje.
    ----------
    Abstrahujac od tematu dyskusji i tego czy sie zgadzamy czy sie nie zgadzamy (a sie nie zgadzamy) to w twojej powyzszej wypowiedzi zawarty jest blad logiczny. To, ze ktos cos robi i to sie podoba drugiej osobie, to w zadnym wypadku nie oznacza, ze ktos to robi dlatego, ze tej drugiej osobie sie to podoba. To po pierwsze.

    A po drugie, to obraz mezczyzny, ktory probujesz tutaj przedstawic jest zatrwazajacy. Jesli tak by rzeczywiscie bylo, ze wszystkie albo zdecydowana wiekszosc dzialan jakie mezczyzni podejmuja podyktowana jest zaimponowaniem kobietom to to jest obraz jakichs nedznych laszacych sie lasic a nie ludzi rozumnych. Ja nie przecze, ze wiele rzeczy mezczyzni robia (szczegolnie mlodzi mezczyzni) zeby zaimponowac laskom, zeby zakisic ogora. Ale odnosze wrazenie, ze ty twierdzisz, ze mezczyzni modeluja swoje zycie i podporzadkowuja swoje pasje, hobby, zainteresowania, aktywnosci celowi nadrzednemu - swojemu rankingowi wsrod kobiet. Naprawde? Jest z nami az tak zle? Marek, w tenisa grywasz bo lubisz czy dlatego ze masz dzieki temu lepsza kondycje, lepiej wygladasz i dzieki temu jestes bardziej atrakcyjnym mezczyzna? Pewnie odpowiesz, ze dla obu tych rzeczy. Ale co jest motorem twojego dzialania? Co powoduje, ze wstajesz i idziesz zagrac w tenisa? Jaka mysl cie napedza? Czy jest to "zajebiscie mam ochote sobie pograc" czy tez "ide na tenisa, bo trzeba sie poruszac"?

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • marek.zak1 21.12.15, 18:20
    wont2 napisał:

    > marek.zak1 napisal:
    >
    > > A to, czyli sport, sukcesy w pracy, na Tobie nie robi wrażenia? Bo jeśli robi, to znaczy że, że to, że robi, również go motywuje.
    > ----------
    > Abstrahujac od tematu dyskusji i tego czy sie zgadzamy czy sie nie zgadzamy (a sie nie zgadzamy) to w twojej powyzszej wypowiedzi zawarty jest blad logiczny. To, ze ktos cos robi i to sie podoba drugiej osobie, to w zadnym wypadku nie oznacza, ze ktos to robi dlatego, ze tej drugiej osobie sie to podoba. To po pierwsze.
    ================================================
    Nie zauważyłeś słowa ,,również". Ono jest tutaj kluczowe, Oznacza, ze fakt podobania się jest JEDNYM Z POWODÓW uprawiania sportu.

    ==============================================

    >
    > A po drugie, to obraz mezczyzny, ktory probujesz tutaj przedstawic jest zatrwazajacy. Jesli tak by rzeczywiscie bylo, ze wszystkie albo zdecydowana wiekszosc dzialan jakie mezczyzni podejmuja podyktowana jest zaimponowaniem kobietom to to jest obraz jakichs nedznych laszacych sie lasic a nie ludzi rozumnych.
    =============================================
    Wont, mylisz pojęcia. nie tylko zaimponowania, ale zdobycia ich.

    ==================================================
    Ja nie przecze, ze wiele rzeczy mezczyzni robia (szczegolnie mlodzi mezczyzni) zeby zaimponowac laskom, zeby zakisic ogora. Ale odnosze wrazenie, ze ty twierdzisz, ze mezczyzni modeluja swoje zycie i podporzadkowuja swoje pasje, hobby, interesowania, aktywnosci celowi nadrzednemu - swojemu rankingowi wsrod kobiet. Naprawde? Jest z nami az tak zle? Marek, w tenisa grywasz bo lubisz czy dlatego ze masz dzieki temu lepsza kondycje, lepiej wygladasz i dzieki temu jestes bardzie j atrakcyjnym mezczyzna? Pewnie odpowiesz, ze dla obu tych rzeczy.
    ==================================================

    Tak, dla obu, bo chcę się podobać mojej kobiecie i nie tylko.
    Wont, kiedyś na studium w Japonii, a o gospodarce wiedziałem wtedy bardzo mało, padło pytanie, kto jest właścicielem wszystkiego. Otóż akcjonariusze, bo większość firm jest na giełdzie. No dobrze, a kto ma te akcje? No prywatne osoby, a głównie fundusze, zwłaszcza emerytalne. No dobrze, a kto posiada jednostki tychże funduszy? Ten łańcuch składał się jeszcze z kilku ogniw, a na końcu wyszło, że większość assetów należy do...
    Podczas ostatniego kryzysu na rządach nie robiło wrażenia bankructwo gigantycznych firm, a potem banków. Rząd amerykański interweniował dopiero, jak zachwiało się AIG. Wtedy przypomniałem sobie te historię i zagadkę z Japonii.
    Tak więc, wracając do dyskusji, uważam, że na końcu motywu łańcucma naszych działań są kobiety.



  • wont2 22.12.15, 07:17
    marek.zak1 napisał:

    Ten łańcuch składał się jeszcze z kilku ogniw, a na końcu wyszło,
    > że większość assetów należy do...
    -----
    Aż się boję dokończyć. Większość aktywów należy do k... k... ko... kobie... kobbiet? Kobiet?

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • burzowa.kejt 21.12.15, 14:27
    marek.zak1 napisał:
    > A to, czyli sport, sukcesy w pracy, na Tobie nie robi wrażenia? Bo jeśli robi,
    > to znaczy że, że to, że robi, również go motywuje.

    Słuchaj, to oczywiste że każdemu jest przyjemnie kiedy go podziwiają, ale trzeba być wyjątkowo zakompleksionym człowiekiem żeby te pochwały stały się sensem życia.
  • marek.zak1 21.12.15, 18:22
    burzowa.kejt napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    > > A to, czyli sport, sukcesy w pracy, na Tobie nie robi wrażenia? Bo jeśli
    > robi, to znaczy że, że to, że robi, również go motywuje.
    >
    > Słuchaj, to oczywiste że każdemu jest przyjemnie kiedy go podziwiają, ale trzeba być wyjątkowo zakompleksionym człowiekiem żeby te pochwały stały się sensem życia.
    ====================================================
    Zaznaczam słowo ,,również". Poza tym nie bądź pewna, czy twojemu facetowi chodzi tylko o Twoje pochwały.
  • ninek04 21.12.15, 20:06
    burzowa.kejt napisała
    >marek.zak1 napisał:
    > A to, czyli sport, sukcesy w pracy, na Tobie nie robi wrażenia? Bo jeśli robi,
    > to znaczy że, że to, że robi, również go motywuje.

    >Słuchaj, to oczywiste że każdemu jest przyjemnie kiedy go podziwiają, ale trzeba być wyjątkowo zakompleksionym człowiekiem żeby te pochwały stały się sensem życia.<

    Ja też tego nie ogarniam, jak można każdą czynność, czy aktywność, czy zainteresowania, które się ma w życiu,odnosić do tego,czy spodoba się to lub zaimponuje tej drugiej stronie, i że takie imponowanie ma być jedyną motywacją rozwijania siebie. Bo w przeciwnym wypadku to nie jesteś godzien, by być z tą osobą, która ciebie łaskawie wybrała i chce z tobą być, a ty musisz jej nieustannie udowadniać, że to był dobry wybór i że ty nie zawodzisz nigdy.
  • marek.zak1 21.12.15, 20:35
    ninek04 napisała:

    > Ja też tego nie ogarniam, jak można każdą czynność, czy aktywność, czy zainteresowania, które się ma w życiu,odnosić do tego,czy spodoba się to lub zaimponuje tej drugiej stronie, i że takie imponowanie ma być jedyną motywacją rozwijania siebie.
    ===================================================

    Ja słowa ,,imponowanie", ani tym bardziej słowa Wonta ,łaszenie" nie użyłem i nie mogę z tym polemizować. Chodzi o organiczny rozwój osobowy, fizyczny, intelektualny, zawodowy i kształtowanie siebie i własnej pozycji. Moim zdaniem motywacją są w dużej mierze kobiety, .
    Jeśli ktoś znajduje inne motywacje, bardzo dobrze, a rodzaj motywacji istotny nie jest. Nie ma także obowiązku rozwijania się.

  • ninek04 21.12.15, 22:15
    Marek.zak1napisal
    >Chodzi o organiczny rozwój osobowy, fizyczny, intelektualny, zawodowy i kształtowanie siebie i własnej pozycji. Moim zdaniem motywacją są w dużej mierze kobiety, .
    Jeśli ktoś znajduje inne motywacje, bardzo dobrze, a rodzaj motywacji istotny nie jest. Nie ma także obowiązku rozwijania się. <

    Ale skoro Ty odnalazleś już swoją kobietę aż po wsze czasy,a ona Ciebie również, to wówczas to ciągłe podkreślanie z Twojej strony, że kobieta jest źródłem wszelkiej Twojej motywacji do rozwoju siebie, bardziej kojarzy mi się z tym, że musisz być w głębi siebie niepewny swojej wartości, skoro bez przerwy masz poczucie konieczności udowadniania jej,że jesteś jej wart,że "zasłużyłeś" na nią .No tak to wygląda z zewnątrz.
  • marek.zak1 22.12.15, 09:33
    ninek04 napisała:

    > Marek.zak1napisal
    > >Chodzi o organiczny rozwój osobowy, fizyczny, intelektualny, zawodowy i kształtowanie siebie i własnej pozycji. Moim zdaniem motywacją są w dużej mierze kobiety, .
    > Jeśli ktoś znajduje inne motywacje, bardzo dobrze, a rodzaj motywacji istotny nie jest. Nie ma także obowiązku rozwijania się. <
    >
    > Ale skoro Ty odnalazleś już swoją kobietę aż po wsze czasy,a ona Ciebie również, to wówczas to ciągłe podkreślanie z Twojej strony, że kobieta jest źródłem wszelkiej Twojej motywacji do rozwoju siebie, bardziej kojarzy mi się z tym, że musisz być w głębi siebie niepewny swojej wartości, skoro bez przerwy masz poczucie konieczności udowadniania jej,że jesteś jej wart,że "zasłużyłeś" na nią .No tak to wygląda z zewnątrz.
    ====================================================

    Ninek, wyjaśnijmy jeszcze raz, ja fundamentalnie piszę o facecie, którego ambicją jest zdobycie super laski. Jeśli takiej ambicji nie ma, nie musi robić w zasadzie niczego, studiować, ćwiczyć, mieć ambitnych planów itp. Świat jest pełen samotnych kobiet.
    Wracając do mojej skromnej osoby, jestem pewny swojej wartości, ale dlatego, że ją znam. Tak z tenisa, jak ktoś wygrał mistrzostwo Warszawy, to wie, ze w tenisa grać umie :)
  • bgz0702 22.12.15, 09:42
    marek.zak1 napisał:

    > Ninek, wyjaśnijmy jeszcze raz, ja fundamentalnie piszę o facecie, którego ambi
    > cją jest zdobycie super laski. Jeśli takiej ambicji nie ma, nie musi robić w za
    > sadzie niczego, studiować, ćwiczyć, mieć ambitnych planów itp. Świat jest pełen
    > samotnych kobiet.
    > Wracając do mojej skromnej osoby, jestem pewny swojej wartości, ale dlatego, że
    > ją znam. Tak z tenisa, jak ktoś wygrał mistrzostwo Warszawy, to wie, ze w ten
    > isa grać umie :)

    marek, masz zajebisty seks, świetna laske któtrej się to podoba co robisz, dzieci odchowałes, w pracy się realizujesz, kto ci odebrac moze to poczucie samorealizacji i spełnienia? nikt bo ty sobie nie dasz, i tak jest ok;)
  • bgz0702 22.12.15, 09:44
    bgz0702 napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > Ninek, wyjaśnijmy jeszcze raz, ja fundamentalnie piszę o facecie, któreg
    > o ambicją jest zdobycie super laski. Jeśli takiej ambicji nie ma, nie musi robi
    > ć w zasadzie niczego, studiować, ćwiczyć, mieć ambitnych planów itp. Świat jest
    > pełen samotnych kobiet.
    > > Wracając do mojej skromnej osoby, jestem pewny swojej wartości, ale dlate
    > go, że
    > > ją znam. Tak z tenisa, jak ktoś wygrał mistrzostwo Warszawy, to wie, ze
    > w ten
    > > isa grać umie :)
    >
    > marek, masz zajebisty seks, świetna laske któtrej się to podoba co robisz, dzie
    > ci odchowałes, w pracy się realizujesz, kto ci odebrac moze to poczucie samorea
    > lizacji i spełnienia? nikt bo ty sobie nie dasz, i tak jest ok;)

    chodzi o to zebys nie rozciągał swojej filizofii na cała populacje, to jest ten wiecznie omawiany problem tutaj
  • marek.zak1 22.12.15, 09:44
    bgz0702 napisała:


    > marek, masz zajebisty seks, świetna laske któtrej się to podoba co robisz, dzieci odchowałes, w pracy się realizujesz, kto ci odebrac moze to poczucie samorealizacji i spełnienia? nikt bo ty sobie nie dasz, i tak jest ok;)
    ============================================================

    No to Wesołych Świąt :)

  • bgz0702 22.12.15, 09:52
    marek.zak1 napisał:

    > bgz0702 napisała:
    >
    >
    > > marek, masz zajebisty seks, świetna laske któtrej się to podoba co robisz
    > , dzieci odchowałes, w pracy się realizujesz, kto ci odebrac moze to poczucie s
    > amorealizacji i spełnienia? nikt bo ty sobie nie dasz, i tak jest ok;)
    > ============================================================
    >
    > No to Wesołych Świąt :)
    >
    ;) Wesołych Świąt
  • ninek04 22.12.15, 09:55
    ,Marek.zak1napisal
    >ja fundamentalnie piszę o facecie, którego ambicją jest zdobycie super laski. Jeśli takiej ambicji nie ma, nie musi robić w zasadzie niczego, studiować, ćwiczyć, mieć ambitnych planów itp. Świat jest pełen samotnych kobiet.<

    Ale Ty ciągle piszesz, że jedyną motywacją dla faceta, który coś robi aktywnie, rozwija się, uczy, ma hobby jest przypodobanie się kobiecie, czy zdobycie jej.No i nie potrafisz zrozumieć, że Twoje podejście jest błędne, bo skoro Ty tak masz, to i innych dookoła również to dotyczy. Umiesz od czasu do czasu spojrzeć na rzeczywistość nie tylko poprzez pryzmat siebie?
  • gogol77 22.12.15, 17:27
    marek.zak1 napisał:

    >Moim zdaniem motywacją są w dużej mierze kobiety>.

    Czyli co? uczę się, pracuję, awansuje, ćwiczę coś tam by mieć dupcenie? Jakoś nie pamiętam bym właśnie dla tego np. się uczył albo starał się być kreatywny zawodowo.
    A nie jest przypadkiem tak, że nie koniecznie staramy się rozwijać fizycznie, intelektualnie, piąć się po tych szczeblach - żeby zdobywać kobiety i mieć fajne dupcenie
    ale, że może być jakby odwrotnie: mając fajne dupcenie, czyli będąc spełnionymi jako mężczyzna, samiec, macho - mamy motywacje, ten szwung by być życiowo dynamicznym, czy jak tam by tego nie nazwać.
    A więc, że robimy coś nie dlatego żeby (wg. waszej teorii) zdobyć lub przytrzymać przy sobie kobietę, ale mamy sukcesy dlatego, że facet spełniony seksualnie czuje się macho, samcem alfa także w sferach poza seksualnych a to zwiększa jego przewagi w konkurencji z innymi i mu różne rzeczy lepiej wychodzą.
    Mnie np. na studiach początkowo szło tak sobie, ale gdy na III roku się zakochałem i zostałem dopuszczony do cipki fajnej dziewczyny to w indeksie zaczęło mi się roić od piątek. Zauważył to nawet mój ojciec wcześniej zaniepokojony moimi obsuwami.
  • marek.zak1 22.12.15, 18:25
    gogol77 napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > >Moim zdaniem motywacją są w dużej mierze kobiety>.
    >
    > Czyli co? uczę się, pracuję, awansuje, ćwiczę coś tam by mieć dupcenie? Jakoś nie pamiętam bym właśnie dla tego np. się uczył albo starał się być kreatywny zawodowo.
    =======================================================
    Czyli byłeś aktywny, kreatywny i pracowity tak sam z siebie, i nie wiedziałeś nawet dlaczego? Z rozpędu, przyzwyczajenia, czy strachu? Może miałeś inną motywację - podróże, kasa, kariera?
    ============================================================

    A nie jest przypadkiem tak, że nie koniecznie staramy się rozwijać fizycznie, i ntelektualnie, piąć się po tych szczeblach - żeby zdobywać kobiety i mieć fajne dupcenieale, że może być jakby odwrotnie: mając fajne dupcenie, czyli będąc spełnionymi jako mężczyzna, samiec, macho - mamy motywacje, ten szwung by być życiowo dynamicznym, czy jak tam by tego nie nazwać.
    > A więc, że robimy coś nie dlatego żeby (wg. waszej teorii) zdobyć lub przytrzymać przy sobie kobietę, ale mamy sukcesy dlatego, że facet spełniony seksualnie czuje się macho, samcem alfa także w sferach poza seksualnych a to zwiększa jego przewagi w konkurencji z innymi i mu różne rzeczy lepiej wychodzą.
    =============================================
    Oczywiście, sukcesy cementują nasza samoocenę i ocenę innych. Tylko, tylko, że najpierw te sukcesy musisz osiągnąć. Jeden ma je, bo je ma od urodzenia, ma talent, urodę ..., a drugi musi na to zapracować. Fajnie mieć talent i jak wszystko łatwo przychodzi.
  • ninek04 22.12.15, 19:47
    Marek.zak1napisal
    >Czyli byłeś aktywny, kreatywny i pracowity tak sam z siebie, i nie wiedziałeś nawet dlaczego? Z rozpędu, przyzwyczajenia, czy strachu? Może miałeś inną motywację - podróże, kasa, kariera?<

    Tak,do cholery! Sam z siebie, dla siebie, dla swojej własnej satysfakcji, zadowolenia,chęci ciągłego rozwijania się i zdobywania nowych doświadczeń,a niekoniecznie dla przejrzenia się w oczach kobiety.Ty bez tego przeglądania się w oczach żony to zapewne nie istniejesz jako samodzielny, zdolny do myślenia byt,mężczyzna i człowiek. To nie jest powód do dumy, powiem Ci, tylko raczej wręcz przeciwnie, i w Twoim wypadku motywacja do starania się, napędzana strachem przed brakiem możliwości wydupczenia, pasuje jak ulał.
  • marek.zak1 22.12.15, 21:57
    ninek04 napisała:

    > Marek.zak1napisal
    > >Czyli byłeś aktywny, kreatywny i pracowity tak sam z siebie, i nie wiedziałeś nawet dlaczego? Z rozpędu, przyzwyczajenia, czy strachu? Może miałeś inną motywację - podróże, kasa, kariera?<
    >
    > Tak,do cholery! Sam z siebie, dla siebie, dla swojej własnej satysfakcji, zadowolenia,chęci ciągłego rozwijania się i zdobywania nowych doświadczeń,a niekoniecznie dla przejrzenia się w oczach kobiety.
    ===========================================
    Uczniowie i studenci uczą się dla własnej satysfakcji? Zejdź na ziemie. Uczą się, żeby nie dostać pały i przejść z klasy do klasy, i w końcu dostać maturę, czy dyplom, a mniejszość uczy się z własnej ambicji.
    ====================================================
    Ty bez tego przeglądania się w oczach żony to zapewne nie istniejesz jako samodzielny, zdolny do myślenia byt,mężczyzna i człowiek.
    =========================================================
    Nic o mnie nie wiesz. Od zawsze jestem samodzielny i sam steruję własnym życiem.

  • ninek04 22.12.15, 23:52
    Marek.zak1napisal
    >Uczniowie i studenci uczą się dla własnej satysfakcji? Zejdź na ziemie. Uczą się, żeby nie dostać pały i przejść z klasy do klasy, i w końcu dostać maturę, czy dyplom, a mniejszość uczy się z własnej ambicji. <

    No co Ty, czyli w tym przypadku na końcu ogniwa powiązań nie stoi jednak kobieta? A mówiłeś, że wszystko prowadzi w ogólnym rozrachunku po nitce do kobiet, a tu nagle wyjeżdżasz z ambitną mniejszością?


    >Nic o mnie nie wiesz. Od zawsze jestem samodzielny i sam steruję własnym życiem. <

    Eee, no coś tam jednak trochę wiem chyba;).To steruj dalej i zawijaj do portu bez osiadania na mieliźnie najlepiej ;)
  • sea.sea 22.12.15, 22:31
    Mnie generalnie teraz dręczy pytanie, co motywuje kobiety.
    Marek się na tę odpowiedź nie porwie, bo nie jest kobietą. A może?
    Uprzedzam, że odpowiedzi "chęć rozrodu" nie przyjmę do wiadomości :]
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • hello-kitty2 22.12.15, 22:55
    sea.sea napisała:

    > Mnie generalnie teraz dręczy pytanie, co motywuje kobiety.
    > Marek się na tę odpowiedź nie porwie, bo nie jest kobietą. A może?

    hehe tez sie nad tym zastanawialam ale uznalam za bezcelowe pytac, bo czyz nie motywuje Cie bycie motywacja dla mezczyzny zeby sie pod siebie nie zlal z lenistwa tylko mial ambicje isc do kibla jak mu sie szczac zachce? ;-)

    Sorry ale nie moglam sie powstrzymac.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sea.sea 22.12.15, 22:59
    I znów mi żal, że tu nie ma przycisku "lubię to" :D
    Shit i teraz jakiś facet <grzebie w pamięci, znajduje co najmniej dwóch> leje pod siebie, bo mu ostatnio nie dałam. No, słabo. Gdybym tylko wiedziała wcześniej... Ale z drugiej strony lobby producentów nowych materacy jest zapewne zadowolone. Muszę do nich napisać, niech mi odpalą działkę!

    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • szopen_cn 22.12.15, 23:29
    sea.sea napisała:

    > Mnie generalnie teraz dręczy pytanie, co motywuje kobiety.
    > Marek się na tę odpowiedź nie porwie, bo nie jest kobietą. A może?
    > Uprzedzam, że odpowiedzi "chęć rozrodu" nie przyjmę do wiadomości :]

    Kobiety motywuje dokladnie to samo co motywuje mezczyzn.
    Seeking pleasure and avoiding pain.

  • sabat777 22.12.15, 23:43
    szopen_cn napisał:

    > Kobiety motywuje dokladnie to samo co motywuje mezczyzn.
    > Seeking pleasure and avoiding pain.

    Oprócz kobiet i mężczyzn dorzuciłbym tutaj też resztę zwierząt posiadających układ nerwowy :)
  • szopen_cn 23.12.15, 01:25
    sabat777 napisał:

    > szopen_cn napisał:
    >
    > > Kobiety motywuje dokladnie to samo co motywuje mezczyzn.
    > > Seeking pleasure and avoiding pain.
    >
    > Oprócz kobiet i mężczyzn dorzuciłbym tutaj też resztę zwierząt posiadających uk
    > ład nerwowy :)

    To dziala i na najprostszym poziomie u bezkregowcow i na bardzo skomplikowanym u ludzi.

    W kregach zajmujacych sie wprowadzaniem nowych idei, pomyslow i produktow na rynek to jest obecnie bardzo popularne kryterium w ocenie szansy na sukces produktu czy uslugi zaczynajac od lepszej pulapki na myszy i siegajac po tak skomplikowane sprawy jak programy wyborcze duzych parti politycznych.

  • sabat777 23.12.15, 08:37
    Przy okazji "seeking pleasure, avoiding pain" to bardzo prosta i jasna odpowiedz na nasz tytuowy temat. Ludzie unikaja seksu z malzonkiem poniewaz w jego trakcie przewazaja przykre doznania nad przyjemnymi.
  • sabat777 23.12.15, 09:00
    Przy okazji odpowiedzi na tytulowe pytania, daje tez do myslenia - skoro tak, to jedyna opcja w usprawnieniu sytuacji jest "avoiding pain" bo trudno oczekiwac, ze ktos nagle polubi seks z nami, skoro go nie lubi. Kazdy sobie jednak musi sam odpowiedziec, czy w ogole w takim razie warto to robic, zamiast poszukac kogos, dla kogo seks z nami bedzie przyjemnoscia a nie czynnoscia wykonywana ze strachu.
  • gogol77 25.12.15, 21:38
    sabat777 napisał:
    > .....poszukac kogos, dla kogo seks z nami bedzie przyjemnoscia...... >

    Sabat, nareszcie!!! Wierzyłem w Ciebie! A więc do dzieła! Pora przejść od słów do czynów!!
    A ponieważ stoisz przed, jakby nie było - nie lada wyzwaniem, pozwól na krótkie doradztwo.
    Absolutely free of charge, w ramach świątecznej promocji.

    Procedura uwiedzenia kobiety składa się z czterech faz:
    1. Faza poznania: po wybraniu rokującej pani z pośród tych Cię otaczających na co dzień czy od święta, na forum czy w realu, która nie tylko nie budzi Twojej niechęci ale, którą tak na oko i na ucho - mógłbyś polubić a nawet wyruchać - starasz się kręcić w jej pobliżu, wysyłasz uśmiechy, prowokujesz sytuacje w których możesz jej wyświadczyć jakąś drobną przysługę (np. podnieść upuszczoną torebkę, podać w szatni płaszcz), szukasz okazji, pretekstu, by z nią rozmawiać i by w końcu się umówić z nią na tą niezobowiązująca kawę.
    2. Faza bajerowania: celem tej fazy jest wywołanie dobrego, wręcz idealnego* wrażenia i doprowadzenie pani do takiego stanu umysłu, żeby uznała Cię za interesującego faceta a nawet by była skłonna zadać sobie np. takie pytanie: a jaki by on był w łóżku? Stroszysz piórka, roztaczasz aurę faceta o cechach samca alfa. O jej urodzie i osobowości wypowiadasz się, że jest fajna i Ci się podoba ale bez jakichś ewidentnych mega zachwytów.
    3. Faza bałamucenia: celem tej fazy jest doprowadzenie pani do stanu mokrej cipki. Dalej stroszysz piórka, ale już mniej skupiasz się na prezentowaniu zalet (prawdziwych, czy nie) swoich a więcej na wielbieniu urody, osobowości, inteligencji tej na którą zastawiasz sidła. Wprowadzasz ją w stan wiary, że jest najpiękniejsza i najseksowniejsza na świecie i, że gdy ona się w Tobie zakocha - Ty będziesz ją zawsze, do końca waszych dni wielbił i robił jej mnóstwo wspaniałych orgazmów. Twój zachwyt nią masz mieć bezustannie wypisany na twarzy.
    Wreszcie w stosownym momencie w subtelny sposób dajesz jej do zrozumienia, że marzy Ci się rychłe (najchętniej dzisiaj!) znalezienie się z nią w łóżku ale oczywiście wszystko zależy od niej. Dobrze przeprowadzona ta faza - kończy się na ogół właśnie w łóżku.
    4. Faza konsumpcji: Całą swoją aktywność skupiasz wyłącznie na tym, by się jej podobało i żeby ona chciała jeszcze. Bezpośredni związek tego, że jej się podobało z tym, że będzie chciała jeszcze jest wysoce prawdopodobny jeśli nie oczywisty. Chyba, że ona jest gorliwą katoliczką, wyspowiada się i zastosuje do tego co usłyszała od gościa w konfesjonale: idź i nie grzesz więcej.
    Tak czy inaczej, tu powodzenie zależy prawie wyłącznie od Ciebie i Twojej ars amandi. Bardzo ważne jest także szybkie zgromadzenie wiedzy jak ona lubi, np. czy woli na ostro, czy może tak raczej na waniliowo. I wychodzenie na przeciw tym jej oczekiwaniom.
    A o swoje, te bardziej wyrafinowane potrzeby - to zadbasz gdy rozwój relacji pójdzie w tym kierunku, że staniesz się dla niej ważny i nie będzie mogła obejść się bez Ciebie, Twojego bajeru** i Twojego fiuta. Gdy już będzie Ci się zdarzało, że usłyszysz albo przeczytasz w SMS-ie np. taki komunikat: sabat, mam mokrą cipkę, zrób coś z tym!

    * Tak jak nie można mieć wszystkich dziewczyn na świecie, ale należy do tego dążyć, tak samo - nie da się zrobić wrażenia w pełni idealnego, ale należy do tego dążyć.

    ** Kanonem działania dla osiągnięcia sukcesu w każdej takiej relacji jest to by eksponować to w czym jesteś dobry. Ty jesteś dobry w bajerze więc ten swój bajer powinieneś kontynuować także po konsumpcji celem dalszego pogłębiania jej fascynacji Tobą i (co b. ważne) by przykrywać nim inne Twoje niedoskonałości. Nawet gdy masz małego, to dobry bajer możne wiele pomóc. By broń Boże nie doszło do powtórki smutnej rzeczywistości z Twojej relacji z sabatową.
    Nawet jeśli to prawda, co pisze marek, że bajer to działa tylko na krótką metę.

    PS1: cytat sabata - świadomie wyrwany z kontekstu
    PS2: do całego powyższego tekstu stosuje się ten emotikon :-;
  • marek.zak1 25.12.15, 22:09
    gogol77 napisał:
    4. Faza konsumpcji: Całą swoją aktywność skupiasz wyłącznie na tym, by się jej podobało i żeby ona chciała jeszcze.
    ==================================================
    5. Faza decyzji.
    a/ Kochanka pyta, czy seks to wszystko i czy zamierza rozwieść się z żoną, czy tez nie. W przypadku negatywnej odpowiedzi informuje żonę, że Sabat ja kocha i obiecał być nią po wsze czasy, a deklaracje ma na piśmie. Informuje również wszystkich uczestników forum, że Sabat jest chujem.
    b/ kochanka jest rozczarowana, gdyż (wg, marka), bajer szybko przestaje działać i przekazuje słowami piosenki Bogdana Łazuki: ,,Boguś, tyś mnie nieco rozczarował, wiej do żony swej..."
    6. Faza zemsty
    Zraniona żona występuje o rozwód z winy męża, a mając znajomości w policji, wyrzuca go z mieszkania.
  • sabat777 25.12.15, 22:21
    marek.zak1 napisał:

    > Informuje również wsz
    > ystkich uczestników forum, że Sabat jest chujem.

    Ale po co?! Przecież wszyscy to wiedzą :D

    Jeszcze zapomniałeś dopisać fazę, w której Sabat informuje o wszystkim wkurwionego męża kochanki, wtedy miałbyś bardziej kompletny obraz bitwy ;)
  • marek.zak1 25.12.15, 23:03
    sabat777 napisał:

    > Jeszcze zapomniałeś dopisać fazę, w której Sabat informuje o wszystkim wkurwionego męża kochanki, wtedy miałbyś bardziej kompletny obraz bitwy ;)..
    =========================================
    A ten mówi: ,,Sabat, bierz ją, jak chcesz. Tyleś brachu nacierpiał, należy ci się"
  • sid.le.niwiec 25.12.15, 22:26
    Pre-faza - musisz się pani podobać lub chociaż mieć w jej oczach potencjał do podobania się. Inaczej spore szanse, że wysiłki pójdą na marne.
  • gogol77 26.12.15, 12:58
    sid.le.niwiec napisał(a):

    > Pre-faza - musisz się pani podobać lub chociaż mieć w jej oczach potencjał do podobania się. Inaczej spore szanse, że wysiłki pójdą na marne.

    Ale dlaczego zakładasz, że sabat nie może się podobać. Był na moim roku taki Edek, który umawiał się z mocno grubymi dziewczynami. I bzykał je równo. Wiem, bo mieszkaliśmy razem w akademiku i wysyłał mnie do kina. Śmialiśmy się z niego wszyscy. A on powtarzał: a co ja poradzę, że mi się podobają grube kobity?

  • sabat777 26.12.15, 15:33
    gogol77 napisał:

    > Ale dlaczego zakładasz, że sabat nie może się podobać. Był na moim roku taki Ed
    > ek, który umawiał się z mocno grubymi dziewczynami. I bzykał je równo. Wiem, bo
    > mieszkaliśmy razem w akademiku i wysyłał mnie do kina. Śmialiśmy się z niego w
    > szyscy. A on powtarzał: a co ja poradzę, że mi się podobają grube kobity?
    >

    Fajna historia, ale laski maja niebotycznie wysoko w porownaniu do facetow postawiona poprzeczke jesli chodzi o wyglad. Zeby sam wyglad dal rade to facet musialby byc ciachem takim, ze klekojta narody. A to sie nadzwyczajnie rzadko zdarza. Zwykle decyduja pozostale czynniki, pozycja spoleczna, majatek, zdolnosc zwiazkowa. Ja jako overall jestem niezbyt atrakcyjny, ale i tak kompletnie bym sie nie przekreslal, biorac pod uwage mozliwosc flirtu, romansu itd bo przeciez nawet byly takie propozycje wobec mnie wysuwane. Po prostu atrakcyjniejsi ode mnie maja tych okazji duzo wiecej i tyle.
  • marek.zak1 26.12.15, 16:06
    sabat777 napisał:

    . Ja jako overall jestem niezbyt atrakcyjny, ale i tak kompletnie bym sie nie przekreslal, biorac pod uwage mozliwosc flirtu, romansu itd bo przeciez nawet byly takie propozycje wobec mnie wysuwane. Po prostu atrakcyjniejsi ode mnie maja tych okazji duzo wiecej i tyle.
    =====================================
    Sabat, w życiu więcej zależy od determinacji niż możliwości, czy zdolności.
  • sid.le.niwiec 26.12.15, 15:58
    > Ale dlaczego zakładasz, że sabat nie może się podobać.

    Ja tak nie zakładam. Ale plan chyba zakłada, że można wywołać podobanie się, stosując skuteczną strategię. No niestety, nie zawsze się da, jeśli laska na ciebie nie leci, to możesz dwoić się i troić. Wiem tym bardziej, że jakiś czas temu pewien bardzo sympatyczny, acz niepociągający mnie pan, przerabiał to ze mną. A wyrywał naprawdę finezyjnie i uroczo.
  • ninek04 27.12.15, 13:57
    gogol 77napisał
    >Sabat, nareszcie!!! Wierzyłem w Ciebie! A więc do dzieła! Pora przejść od słów do czynów!!
    A ponieważ stoisz przed, jakby nie było - nie lada wyzwaniem, pozwól na krótkie doradztwo.
    Absolutely free of charge, w ramach świątecznej promocji.<

    Sorry, Gogol, z całym szacunkiem dla Ciebie, ale chcę zauważyć, że te Twoje rady urągają inteligencji nie tylko Sabata, ale i tych całych tabunów kobiet, które chciałyby być wyrwane przez niego,lub wyrwać Go,jak kto woli;)No weź chłopie, popraw się na przyszłość, a nie wyskakuj z radami, jak, nie przymierzając, dla niespełna rozumu nastolatków zasadzających się na siebie podczas studniówki, czy innego komersu ;))
  • gogol77 27.12.15, 17:58
    ninek04 napisała:

    > Sorry, Gogol, z całym szacunkiem dla Ciebie, ale chcę zauważyć, że te Twoje rady urągają inteligencji nie tylko Sabata, ale i tych całych tabunów kobiet, które chciałyby być wyrwane przez niego,lub wyrwać Go,jak kto woli;)

    Nineeeek, ale, że co? Ze on/one to wszystko wiedzą? Że ma tak bzykać żeby jej się podobało?
    I że jak będzie się jej podobało, to prawie na pewno będzie chciała jeszcze?
    No ale sabatowa właśnie nie chce tego.... jeszcze! Czy sabat coś spieprzył, czy ona tak ma - nie wiadomo. Pewnie nawet sabat tego nie wie. Życie!.
    Ale tak w ogóle, ninek, przecież tam jest taki PS. że to wszystko to jest napisane trochę z takim :-;
    Bo ja się nudziłem w rodzinnym świątecznym gronie, piłem winko i tak trochę dla hecy pisałem.
    Choć przyznam, że może to była też taka trochę szydera na te nasze cywilizowane metody, te gierki w celu pozyskania przychylności pań i uprawiania z nimi seksu. Bo choć przecież na ogół, na pewnym etapie to już oboje wiemy, że dążymy do tego samego celu - to uprawiamy te różne gierki, żeby nie było, że ona jest łatwa a ja to ją chcę tylko zaliczyć. Nie jest tak?
    W czasach jaskiniowych gość brał panią za włosy, ciągnął do jaskini albo w krzaki i ruchał. Widziałaś w zoo jak to robią szympansy? 5 sekund i po sprawie! A gdzie gra wstępna?
    Ale żeby nie było, ja też lubię te podchody, te kolejne fazy, te emocje zanim nam pani otworzy swe bramy do raju. I to ma swój urok także na co dzień a nie tylko przed pierwszym razem. Oczywiście pod warunkiem, że pani też lubi tą swoje bramę* otwierać. I nigdy bym się z jaskiniowcem czy szympansem nie zamienił.

    *James Clavell (Shogun, Tai-Pan, Noble House, King Rat etc.) nazywał ją czyli cipkę: Jade Gate - Jadeitowa Brama bo na Dalekim Wschodzie jadeit jest kamieniem kultowym.
  • sabat777 27.12.15, 20:57
    Tylko rzecz w tym Gogolu, ze jesli dziewczyna ma na seks z Toba niemala ochote, to wszystko idzie w dosc duzym tempie, nie ma zadnych faz, podchodow, uwodzenia, krecenia, kluczenia. I mozesz sobie liczyc na Wersal i salony, dyskurs przy lekturze z pensjonarka-gaska, a tymczasem moze okazac sie ze za chwile widzisz przed soba glodne slepia Emmanuelle Seigner z "Dziewiatych Wrot", ktora namaszcza Cie wlasna krwia i siada na Tobie okrakiem, zmuszajac do galopu mokra, nienasycona pizda :)
    Napalona laska szturmuje nie gorzej niz Armia Czerwona waly nadodrzanskie, z reszta przeciez sam dobrze wiesz. Wiec to nie do konca tak dziala jak piszesz.
  • sid.le.niwiec 27.12.15, 21:48
    > Napalona laska szturmuje nie gorzej niz Armia Czerwona waly nadodrzanskie, z re
    > szta przeciez sam dobrze wiesz. Wiec to nie do konca tak dziala jak piszesz.

    Wszystko prawda.
    Najgorzej trafić na typa, który się przestraszy, bo on bardzo chciałby kobietę przelecieć, lecz ona powinna "przed" się krygować i rumienić, a w trakcie od razu nie zabierać się do loda, chociaż oczywiście w końcu się do niego zabrać, ale bez przesadnej pewności siebie, lecz jednak zrobić go dobrze. Bo facet chciałby kobietę zdobywać, a nie że laska prosto z mostu i chce twojego kutasa - powinna być niedostępna, lecz w końcu dopuścić, nie być kłodą, lubić na jeźdźca, ale jak ma jakieś "dziwne" pomysły, to już ojej.
  • sabat777 27.12.15, 22:04
    sid.le.niwiec napisał(a):

    > Wszystko prawda.
    > Najgorzej trafić na typa, który się przestraszy, bo on bardzo chciałby kobietę
    > przelecieć, lecz ona powinna "przed" się krygować i rumienić, a w trakcie od ra
    > zu nie zabierać się do loda, chociaż oczywiście w końcu się do niego zabrać, al
    > e bez przesadnej pewności siebie, lecz jednak zrobić go dobrze. Bo facet chciał
    > by kobietę zdobywać, a nie że laska prosto z mostu i chce twojego kutasa - powi
    > nna być niedostępna, lecz w końcu dopuścić, nie być kłodą, lubić na jeźdźca, al
    > e jak ma jakieś "dziwne" pomysły, to już ojej.

    Według mnie tu chodzi o role społeczne, pewne założenia co do rozwoju sytuacji. Mężczyzna będzie próbował uwodzić i napierać na seks, nawet jeśli nie jest do końca pewny swojej roli, bo ma z tyłu głowy zapisane, że "tak trzeba". Kobieta może mieć w dupie odgrywanie teatrzyku, bo po prostu ma na tego gościa ochotę, a on jeśli nie jest zbyt doświadczony, to nie za bardzo wie co z tym fantem począć. To jak ktoś przyzwyczajony do pchania ściany, która stawia opór, nagle trafi na pustkę. Siłą rozpędu wywróci się na pysk. Albo zdąży się wycofać, żeby przeanalizować nietypową sytuację.
  • sid.le.niwiec 27.12.15, 22:06
    > a on jeśli nie jest zbyt doświadczony, to nie za bardzo wie co z tym fantem poc
    > ząć. To jak ktoś przyzwyczajony do pchania ściany, która stawia opór, nagle tra
    > fi na pustkę. Siłą rozpędu wywróci się na pysk

    Brak doświadczenia plus zakodowane zachowania płci, w sensie że "kobiety zachowują się tak i tak". A jeśli któraś zachowuje się inaczej, to zdziwko jakby zobaczyć stepującego żółwia.
  • ninek04 27.12.15, 22:25
    sabat 777 napisał
    >Kobieta może mieć w dupie odgrywanie teatrzyku, bo po prostu ma na tego gościa ochotę, a on jeśli nie jest zbyt doświadczony, to nie za bardzo wie co z tym fantem począć. To jak ktoś przyzwyczajony do pchania ściany, która stawia opór, nagle trafi na pustkę. Siłą rozpędu wywróci się na pysk. Albo zdąży się wycofać, żeby przeanalizować nietypową sytuację.<

    Ale po co ma analizować i tracić czas na roztrząsanie, skoro ktoś zadecydował za niego? No chyba jasna sprawa, nie?A nie bawienie się w jakieś wycofyfanie i myślenie, co z tym fantem począć ;)
  • ninek04 27.12.15, 22:27
    <wycofywanie >
  • ninek04 27.12.15, 22:31
    sid.le.niwiec napisała
    >Najgorzej trafić na typa, który się przestraszy, bo on bardzo chciałby kobietę przelecieć, lecz ona powinna "przed" się krygować i rumienić, a w trakcie od razu nie zabierać się do loda, chociaż oczywiście w końcu się do niego zabrać, ale bez przesadnej pewności siebie, lecz jednak zrobić go dobrze. Bo facet chciałby kobietę zdobywać, a nie że laska prosto z mostu i chce twojego kutasa - powinna być niedostępna, lecz w końcu dopuścić, nie być kłodą, lubić na jeźdźca, ale jak ma jakieś "dziwne" pomysły, to już ojej.<

    No tak i jeszcze ci gotów powiedzieć:a gdzie ty się tego nauczyłas, no wiesz, tylko dziwki tak robią, a weź, idź, przepadnij, ja jestem porządny gość, a ty..;)
  • sabat777 27.12.15, 22:46
    ninek04 napisała:

    > No tak i jeszcze ci gotów powiedzieć:a gdzie ty się tego nauczyłas, no wiesz, t
    > ylko dziwki tak robią, a weź, idź, przepadnij, ja jestem porządny gość, a ty..;
    > )

    Też tego nie rozumiem, ale cóż zrobić. Omijać? Chyba tylko.
  • ninek04 27.12.15, 22:56

    >Też tego nie rozumiem, ale cóż zrobić. Omijać? Chyba tylko.<

    Tak?Szerokim łukiem, najlepiej, mówisz?
  • sabat777 28.12.15, 00:00
    ninek04 napisała:

    > Tak?Szerokim łukiem, najlepiej, mówisz?

    Zależy co kto lubi. Jak ktoś lubi się ograniczać w łóżku do "porządnych zachowań" to nie musi.
    Ale nie jestem obiektywny w tym sądzie, bo według mnie wolno wszystko, dopóki ludzie podzielają swoje upodobania i nikogo nie krzywdzą (poza przypadkami, gdy chcą być krzywdzeni ;)
  • ninek04 28.12.15, 07:52
    sabat777napisal
    >Jak ktoś lubi się ograniczać w łóżku do "porządnych zachowań" to nie musi.
    Ale nie jestem obiektywny w tym sądzie, bo według mnie wolno wszystko, dopóki ludzie podzielają swoje upodobania i nikogo nie krzywdzą (poza przypadkami, gdy chcą być krzywdzeni ;)<

    Też tak myślę;poza tym to ograniczanie się to dopiero jest sztuczne i nienaturalne,i trochę tak to wygląda, jak trzymanie swojej przyzwoitości na smyczy, może w obawie przed tym,żeby nie zostać uznaną za zbyt rozwiazłą?Bo chyba jednak częściej ta obawa może dotyczyć kobiet, tak mi się wydaje.
  • wont2 29.12.15, 06:08
    sid.le.niwiec napisał(a):

    Bo facet chciał
    > by kobietę zdobywać, a nie że laska prosto z mostu i chce twojego kutasa - powi
    > nna być niedostępna, lecz w końcu dopuścić, nie być kłodą, lubić na jeźdźca, al
    > e jak ma jakieś "dziwne" pomysły, to już ojej.
    ----------
    Ja to widzę trochę jednak inaczej. Wydaje mi się, że większość facetów nie chce wcale kobiety "zdobywac". I co to w ogóle znaczy zdobywać? Heloł? Powinniśmy grać chyba w tej samej drużynie - "ja chcę poznawać ciebie a ty mnie". Problemem jest moim zdaniem wychowanie/ograniczenia/potrzeby kobiet, które to kobiety właśnie chcą być "zdobywane".

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • sid.le.niwiec 29.12.15, 17:25
    > Problemem jest moim zdaniem wychowanie/ograniczenia/potrzeby kobiet, które to kobiety
    > właśnie chcą być "zdobywane".

    To jest druga strona tego samego medalu.
  • gogol77 28.12.15, 19:09
    sabat777 napisał:
    > .... ktora namaszcza Cie wlasna krwia i siada na Tobie okrakiem, zmuszajac do galopu mokra, nienasycona pizda :). Napalona laska szturmuje nie gorzej niz Armia Czerwona waly nadodrzanskie, z reszta przeciez sam dobrze wiesz.

    Demonizujesz sabat!
    Napalona laska, to najpierw będzie chciała po dobroci. Najpierw powie Ci tak pieszczotliwie: no i co ja mam z ciebie za pożytek mój ty słabowity kochanku?. I jak się będziesz dalej migał albo udawał, że nie wiesz o co chodzi - weźmie sprawę w swoje ręce, doprowadzi sobie ją (tę sprawę) do stanu używalności, siądzie na Tobie okrakiem (właśnie tak!!), sprawę wsadzi sobie w cipkę i zacznie Cię posuwistymi ruchami wprasowywać w prześcieradło. Ale nie bój się, to nie będzie żadna bolszewicka nawała, a Ty będziesz mógł sobie spokojnie leżeć, nawet z rękami pod głową i patrzeć jak ona sobie przy tym miętosi cycki. A to piękny widok!.
    I wierz mi sabat, że na czymś takim absolutnie nie cierpi nasze ego, a w określonych okolicznościach - to nawet sporo zyskuje.
    A zresztą napalone laski słusznie przewidują, ze tak zaczęty przez nie scenariusz kończy się na ogół małym seks festiwalem już z naszą zdecydowanie aktywną rolą.

    To nie są sabat żadne rady, które by miały urągać Twojej inteligencji.
    Cenię ją wysoko i szanuję.
    Ale musiałem zrobić tą uwagę, żeby mnie ninek znowu nie zjebała.
  • urquhart 30.12.15, 02:56
    gogol77 napisał:
    > Demonizujesz sabat!
    > Napalona laska, to najpierw będzie chciała po dobroci. Najpierw powie Ci tak pi
    > eszczotliwie: no i co ja mam z ciebie za pożytek mój ty słabowity kochanku?. I
    > jak się będziesz dalej migał albo udawał, że nie wiesz o co chodzi - weźmie spr
    > awę w swoje ręce, doprowadzi sobie ją (tę sprawę) do stanu używalności, siądzie
    > na Tobie okrakiem (właśnie tak!!), sprawę wsadzi sobie w cipkę i zacznie Cię p
    > osuwistymi ruchami wprasowywać w prześcieradło. Ale nie bój się, to nie będzie
    > żadna bolszewicka nawała, a Ty będziesz mógł sobie spokojnie leżeć, nawet z ręk
    > ami pod głową i patrzeć jak ona sobie przy tym miętosi cycki. A to piękny widok

    No ale powyższy scenariusz to owszem realny ale raczej bardzo niszowy. Uwiedzenie młodego jurnego kuzyna przez starszą doświadczoną ciotkę osobowości kuguar :)
  • gogol77 30.12.15, 16:55
    urquhart napisał:
    > No ale powyższy scenariusz to owszem realny ale raczej bardzo niszowy. Uwiedzenie młodego jurnego kuzyna przez starszą doświadczoną ciotkę osobowości kuguar >

    Czyli Tadeusza przez Telimenę:
    "Ach! jeszcze kto zobaczy" — z cicha wyszeptała.
    I spłoszona a drżąca, na wpół pomieszana,
    Między omdlałe nogi wpuściła młodziana,
    (to spłoszenie i pomieszanie - to udawane, żeby Tadeusz nie pomyślał, że ona jest łatwa)
    Bo potem:
    I mając swoje chuci jedynie na względzie,
    Jęła go palić wzrokiem, uśmiechem czarować,
    Wodzić ręką po ciele, namiętnie całować,
    Wpiła w niego swe wargi, na koniec zemdlona.
    Przycisnęła namiętnie młodzieńca do łona.
    Poznał tedy Tadeusz, z kim ma do czynienia,
    Co znaczy dobra szkoła obok doświadczenia.

    No ale kim w takim razie jest bohaterka scenariusza sabata? Z głodnymi ślepiami (modliszka?), krwią własną (dobrze, że nie tą miesięczną!) i z (zwycięską!) Armią Czerwoną:

    >....a tymczasem moze okazac sie ze za chwile widzisz przed soba glodne slepia Emmanuelle Seigner z "Dziewiatych Wrot", ktora namaszcza Cie wlasna krwia i siada na Tobie okrakiem, zmuszajac do galopu mokra, nienasycona pizda :)
    Napalona laska szturmuje nie gorzej niz Armia Czerwona waly nadodrzanskie....,>

    To jeszcze kuguar, czy już jeszcze bardziej niszowa modliszka?
    Ale IMO Seigner/The Girl - to raczej tylko taka, co po prostu lubi się bzykać na jeźdźca. Przecież nie ona jedna. Ja bym się jej nie bał.
    A może jest tak, że im bardziej facet (jak sabat) jest odstawiony od cipki, tym chętniej fantazjuje o tym, by być skonsumowanym przez modliszkę? Wydaje mi się to zupełnie naturalne.



  • urquhart 31.12.15, 10:00
    gogol77 napisał:
    > No ale kim w takim razie jest bohaterka scenariusza sabata? Z głodnymi ślepiami
    > (modliszka?), krwią własną (dobrze, że nie tą miesięczną!) i z (zwycięską!) Ar
    > mią Czerwoną:

    Bohaterka scenariusza sabata? Kobieta prawdziwie namiętna w seksie? Z równą pasją oddającja się potem zemście za późniejsze odrzucenie?
    Ja myślę że męskość to tetosteron, testosteron zaś to skłonność do ryzyka. Wyolbrzymiając tak obrazowo negatywne możliwe konsekwencje ryzyka w swoim scenariuszu, Sabat usprawiedliwia wewnętrznie i racjonalizuje swój lęk przed ryzykiem i nie podejmowanie go. Inaczej: woli trzymać dzikusa w klatce i nie sprzeciwiać się matce która ma klucz do klatki pod poduszką.
  • zawle 31.12.15, 10:03
    Sabat sam se ten klucz tam schował, udając że ma dzikusa. To tylko wyobraźnia.

    --
    naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
  • urquhart 31.12.15, 10:40
    zawle napisała:

    > Sabat sam se ten klucz tam schował, udając że ma dzikusa. To tylko wyobraźnia.

    Jesteś w końcu matką, a nie wypierasz że chowasz klucz przed swoim synem pod poduszką?

    Nie wiem na ile ogarniasz tę alegoryczną sprzeczność stawania się meżczyzna z kluczem z baśni Bly.
    Matka chroniąc dziecko kontroluje i wykorzenia w nim skłonność do akrywności, ciekawości, ryzyka i wyzwań jako niebezpieczne. Grzeczne dziecko słucha się matki i nie ryzykuje, nie psoci, ogranicza aktywność do wyznaczonych granic, nie przeciwstawiając się się matce otrzymuje w zamian jej miłość i przeświadczenie że poddanie się kontroli i dominacji, bycie grzecznym mu się opłaci.
    No ale jak się przestaje być dzieckiem jest nagle dokładnie odwrotnie! Nagle uznanie i docenienie, kobiece pożądanie, należy się tym co podejmują inicjatywe aktywność i ryzyko!
    Typowo ojciec powinien inspirować chłopaka odwrotnie, do wyzwań, chyba że jest mroczną i negatywną postacią jak z opowieści Sabata.
  • zawle 31.12.15, 10:54
    urquhart napisał: > Jesteś w końcu matką, a nie wypierasz że chowasz klucz przed swoim synem pod po
    > duszką?
    >
    > Nie wiem na ile ogarniasz tę alegoryczną sprzeczność stawania się meżczyzna z k
    > luczem z baśni Bly.
    > Matka chroniąc dziecko kontroluje i wykorzenia w nim skłonność do akrywności, c
    > iekawości, ryzyka i wyzwań jako niebezpieczne. Grzeczne dziecko słucha się matk
    > i i nie ryzykuje, nie psoci, ogranicza aktywność do wyznaczonych granic, nie pr
    > zeciwstawiając się się matce otrzymuje w zamian jej miłość i przeświadczenie że
    > poddanie się kontroli i dominacji, bycie grzecznym mu się opłaci.
    > No ale jak się przestaje być dzieckiem jest nagle dokładnie odwrotnie! Nagle uz
    > nanie i docenienie, kobiece pożądanie, należy się tym co podejmują inicjatywe a
    > ktywność i ryzyko!
    > Typowo ojciec powinien inspirować chłopaka odwrotnie, do wyzwań, chyba że jest
    > mroczną i negatywną postacią jak z opowieści Sabata.

    W mojej rodzinie zakazy dotyczyły tylko tego co jest zapisane w KK i KW. Mało tego...niedawno usłyszałam zarzut że mogłam ich trochę poograniczać, wtedy miałaby większą potzrebę eksploracji. A tak mam niepijące ( ja piję), nie ćpające ( ja używałam), nie puszczające się ( ja uwielbiam), mające zasady ( u mnie marnie) dzieci. Czasami z nimi trudno wytrzymać.
    --
    naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
  • wont2 31.12.15, 11:54
    urquhart napisał:

    Ja myślę że męskość to tetosteron, testosteron zaś to skłonność do ryzyka.
    ------------
    Urqu, generalnie zgadzam się z tym co napisałeś. Mam tylko jedno ale... Otóż żyjemy w takim świecie i w takich czasach, w których skłonność do ryzyka najczęściej się nie opłaca. Ja wiem, że w mediach pełno jest self-made manów, którzy "zaryzykowali", tyle, że na kilku którzy zaryzykowali i im się udało przypada kilkudziesięciu, którym się nie udało. A z tych, którym się udało, większości udało się, bo musiało im się udać (tata, mama, rodzina, znajomości, partia).

    I teraz, co jest bardziej męskie w Polsce w dzisiejszych czasach - skłonność do ryzyka, kiedy podejmowanie ryzyka najczęściej się nie opłaca, czy też umiejętność logicznego, perspektywicznego myślenia, wyciągania wniosków i niepodejmowanie ryzyka?

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • wont2 31.12.15, 12:08
    Przykładowo, czy Pan Zygmunt jest męskim, testosteronowym samcem z żyłką do podejmowania ryzyka czy też po prostu głupi?

    wyborcza.biz/biznes/1,100896,19412966,sk-bank-pierwszy-upadly-bank-xxi-wieku.html#MTstream
    "W sądzie byli też klienci SK Banku, którzy nie mają już nadziei na odzyskanie całości pieniędzy. Pan Zygmunt, emeryt, stracił prawie 2 mln zł. - Mieszkałem w Stanach Zjednoczonych przez 35 lat. Prowadziłem działalność gospodarczą, miałem motel, ciężarówki i inne biznesy. Chciałem wrócić na starość do ojczyzny, więc dwa lata temu wziąłem swoje wszystkie oszczędności i wpłaciłem do SK Banku. Miałem tam pięć lokat po 400 tys. zł i jedną lokatę na 300 tys. - opowiada. Bank polecił mu kolega. - Cieszył się dobrą opinią, istnieje na rynku od lat, przetrwał komunę. No i oprocentowanie było bardzo korzystne, jeszcze rok temu 5,2 proc. - tłumaczy. - Straciłem wszystko. Polskiej emerytury mam 46 zł miesięcznie. Z człowieka zamożnego stałem się biednym emerytem - dodaje pan Zygmunt."


    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • urquhart 31.12.15, 14:02
    wont2 napisał:
    > Przykładowo, czy Pan Zygmunt jest męskim, testosteronowym samcem z żyłką do pod
    > ejmowania ryzyka czy też po prostu głupi? (...)
    > rwał komunę. No i oprocentowanie było bardzo korzystne, jeszcze rok temu 5,2 pr
    > oc. - tłumaczy. - Straciłem wszystko. Polskiej emerytury mam 46 zł miesięcznie.

    Tak że dla mnie ryzyko ewidentnie źle skalkulowane. Wysokie ryzyko przy małym spodziewanym zysku. Posempił się na 1-2% ryzykując że że nie chronił go BFG?
    To raczej zachowawcza chytrość naiwność (dobra opinia SK?) , bo to podstawowa zasada bezpieczeństwa nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka, albo spodziewaj się wielkiego zwrotu przynajmniej jak ryzykujesz wszystko.


  • urquhart 31.12.15, 13:43
    wont2 napisał:

    > I teraz, co jest bardziej męskie w Polsce w dzisiejszych czasach - skłonność do
    > ryzyka, kiedy podejmowanie ryzyka najczęściej się nie opłaca, czy też umiejętn
    > ość logicznego, perspektywicznego myślenia, wyciągania wniosków i niepodejmowan
    > ie ryzyka?

    No nie, to teraz czepiasz się uproszczeń. Ryzyko to jedno męskość, ale do sukcesu potrzebę jest dobrze tzw skalkulowane ryzyko czyli inteligencja, zdolności społeczne, wiedza, technika, siła woli no i jeszcze szczęście.
    Przecież wiezienia pełne są typków którzy podjęli bezsensowne, źle skalkulowane ryzyko i są na bakier z inteligencją, ale jednak testosteronowo kobiety nadal zwilżają :)


  • zawle 31.12.15, 13:54
    urquhart napisał:
    > Przecież wiezienia pełne są typków którzy podjęli bezsensowne, źle skalkulowane
    > ryzyko i są na bakier z inteligencją, ale jednak testosteronowo kobiety nadal
    > zwilżają :)

    Dziewczyny to się tu pewnie nie wykażą doświadczeniem ,ale ja takowe posiadam....nie zwilżają. Tak zwyczajnie, po prostu. Podobnie jak nie zwilżają policjanci którzy równie chętnie byliby przestępcami, gdyby zabrać im trochę uspołecznienia, inteligencji a nie ujmować testosteronowego zamiłowania do ryzyka;) Nie wiem, może jest taki poziom testosteronu który czyni faceta zwykłym dupkiem i żenującym palantem? Co na to badania?;)
    --
    naukowcy odkryli że kobiety z dużym biustem odnoszą większe sukcesy zawodowe niż mężczyźni z dużym biustem
  • urquhart 31.12.15, 14:11
    > Dziewczyny to się tu pewnie nie wykażą doświadczeniem ,ale ja takowe posiadam..
    > ..nie zwilżają. Tak zwyczajnie, po prostu. Podobnie jak nie zwilżają policjanci
    > którzy równie chętnie byliby przestępcami, gdyby zabrać im trochę uspołecznien
    > ia, inteligencji a nie ujmować testosteronowego zamiłowania do ryzyka;) Nie wie
    > m, może jest taki poziom testosteronu który czyni faceta zwykłym dupkiem i żenu
    > jącym palantem? Co na to badania?;)

    To fakt.
    Wysoki testosteronu jest odwrotnie skorelowany z inteligencją u mężczyzn.
    Więc jest pewne optimum :)
    U kobiet zaś odwrotnie. Wysoki testosteron jest skorelowany z wyższą inteligencją bo redukuje lęki.
    Tak mi przychodzi do głowy że jesteś najlepszym przykładem :)
  • wont2 31.12.15, 15:29
    A nie lepiej w podejmowaniu zasadniczych decyzji w sprawie swojego życia zawodowego i prywatnego kierować się rozumem i chłodną logiką zamiast testosteronem a skłonność do ryzyka zaspokajać uprawiając sport? :)

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • zawle 31.12.15, 15:34
    Twój gadzi mózg Ci na to nie pozwoli wont.:))

    --
    Dzięki internetowi nikt już nie jest dziwakiem
  • wont2 31.12.15, 15:43
    zawle napisała:

    > Twój gadzi mózg Ci na to nie pozwoli wont.:))
    --------
    Co ty mówisz zawle? Ja mam w mózgu wbudowany czuły licznik Geigera. Jak za bardzo promieniuje gównem, to od razu słyszę pip pip pip, i spierdalam jak najdalej od źródła.

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • zawle 31.12.15, 15:52
    To racjonalizacja...zarówno w przypadku Krokowonta jak i Dylowonta

    --
    Dzięki internetowi nikt już nie jest dziwakiem
  • wont2 31.12.15, 15:59
    zawle napisała:

    > To racjonalizacja...zarówno w przypadku Krokowonta jak i Dylowonta
    ---------
    Możesz wyjaśnić bliżej co masz na myśli? Dylowont daje dyla, tak? A krokowont? :)

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • zawle 31.12.15, 16:06
    Nie czaruj że nie wiesz;)

    --
    Dzięki internetowi nikt już nie jest dziwakiem
  • wont2 31.12.15, 16:15
    zawle napisała:

    > Nie czaruj że nie wiesz;)
    -----------
    Powaga zawleczko (zawleczko? od granatu? chyba nie powinienem cię nigdy wyrywać he he), nie wiem. Mogę się jedynie domyślać. Że mam pilota i sam uaktywniam mój licznik Geigera jak ochroniarze do bramek w centrach handlowych?
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19384754,ochrona-sklepu-wlaczyla-bramke-zrobili-ze-mnie-zlodzieja.html
    Ściszam go jak chce mi się ruchać i pogłaśniam jak mi się już znudziło? :)



    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • zawle 31.12.15, 16:19
    Krokodyl- Twój gadzi mózg. Krok- coś pon=między nogami, chociaż wiem że Tobie wystarczy ręka, ale to ciąga dalszy urodzin Mikołaja. Dyla już rozpracowałeś. Pilota nie masz, tylko racjonalizujesz poczynania swojego gadziego mózgu. Czy patrzysz na niego z przodu czy z tyłu, on Ci to.
    Zawleczka jest od romantyzmu;)

    --
    Dzięki internetowi nikt już nie jest dziwakiem
  • wont2 31.12.15, 16:26
    zawle napisała:

    > Krokodyl- Twój gadzi mózg. Krok- coś pon=między nogami, chociaż wiem że Tobie w
    > ystarczy ręka, ale to ciąga dalszy urodzin Mikołaja. Dyla już rozpracowałeś. Pi
    > lota nie masz, tylko racjonalizujesz poczynania swojego gadziego mózgu. Czy pat
    > rzysz na niego z przodu czy z tyłu, on Ci to.
    > Zawleczka jest od romantyzmu;)
    -------
    Fuck. Takiego zajebistego kalamburu się nie spodziewałem. Z tą ręką to przesadzasz. Zdecydowanie wolę cipkę. Tyle, że po prostu ręką jest na wyciągnięcie ręki :)

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • wont2 31.12.15, 16:39
    A propos licznika Geigera, to od kilku dni mi cichutko popiskuje :(

    Idę z tą panią co się z nią teraz spotykam na Sylwestra. OK, fajnie, pobawimy się, poskaczemy, ale widziałem się z nią przedwczoraj i ona chce chyba niestety powoli przenieść naszą znajomość z krainy zabawy do rezerwatu obowiązku. Jakieś sugestie o zamieszkaniu razem (sic! no dobra, ale to po pijaku), jakieś delikatne fochy, że nie zadzwoniłem przez kilka dni, że odpisałem za późno na sms-a. Fuck, mój krok mówi - ruchaj ile wlezie, korzystaj, ale mój dyl się już powoli aktywizuje i zaraz zacznie mi napierdalać swoje pip pip pip :( Nie można się po prostu dobrze bawić?

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • zawle 31.12.15, 16:43
    Na twoich zasadach, nie?

    --
    Dzięki internetowi nikt już nie jest dziwakiem
  • wont2 31.12.15, 16:45
    Na wspólnych zasadach - z początku znajomości :)

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • zawle 31.12.15, 17:48
    Kurwa, jakie to musi być nudne.......ja ten etap najchętniej bym w ogóle odpuściła.

    --
    Dzięki internetowi nikt już nie jest dziwakiem
  • ninek04 31.12.15, 19:19
    wont 2 napisał
    >Fuck, mój krok mówi - ruchaj ile wlezie, korzystaj, ale mój dyl się już powoli aktywizuje i zaraz zacznie mi napierdalać swoje pip pip pip :( Nie można się po prostu dobrze bawić?<

    Ja też tego nie rozumiem, przecież zabawa jest taka fajna,generująca wspólne emocje,odkrywanie tego, co do tej pory było nie odkryte, ale po co od razu wplatać w to opcje obowiązku i przywiązania? Dziwne.Lepiej dać dyla wcześniej, by nie zepsuć wrażeń ze wspólnej zabawy ;)
  • wont2 01.01.16, 14:21
    ninek04 napisała:

    > Ja też tego nie rozumiem, przecież zabawa jest taka fajna,generująca wspólne em
    > ocje,odkrywanie tego, co do tej pory było nie odkryte, ale po co od razu wplat
    > ać w to opcje obowiązku i przywiązania? Dziwne.Lepiej dać dyla wcześniej, by ni
    > e zepsuć wrażeń ze wspólnej zabawy ;)
    -----------
    Ech ninek... Te baby to są jakieś nienormalne jednak. Sylwester, zajebista zabawa, tańce macańce, dopieszczam, adoruję, całuję, dotykam, głaszczę. 3 rano. Śmiejemy się. Ona mi coś rzuca w żartach, że się ode mnie uzależnia czy coś takiego podobnego. Ja jej z uśmiechem, też w żartach, żeby uważała i się tylko we mnie nie zakochała. Foch. Przeszedł, ale tylko na chwilę. Potem drugi, cała aleja fochów. Że albo wszystko albo nic. Że to, że śmo. Ja pieeeerdolę. To się grzecznie pożegnałem i pojechałem sobie do domu. Pińćdziesiąt telefonów, sms-ów że przeprasza, domofon o 6 nad ranem. A idź kobieto w cholerę. Otworzyłem jak zaczęła napierdalać w drzwi, bo się bałem że sąsiadów obudzi. Poszła właśnie sobie do domu. A mnie już męczy ta relacja. Do kina mamy jutro iść, a mi już się już nie chce :( Nie można po prostu generować i czerpać z bliskości drugiej osoby pozytywnych emocji? Po chuj te kwasy? Zawsze, wcześniej czy później, są jakieś kwasy.

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • ninek04 01.01.16, 14:43
    wont2napisal
    >Że albo wszystko albo nic. Że to, że śmo. Ja pieeeerdolę. To się grzecznie pożegnałem i pojechałem sobie do domu. Pińćdziesiąt telefonów, sms-ów że przeprasza, domofon o 6 nad ranem. A idź kobieto w cholerę. Otworzyłem jak zaczęła napierdalać w drzwi, bo się bałem że sąsiadów obudzi. Poszła właśnie sobie do domu. A mnie już męczy ta relacja. Do kina mamy jutro iść, a mi już się już nie chce :( Nie można po prostu generować i czerpać z bliskości drugiej osoby pozytywnych emocji? Po chuj te kwasy? Zawsze, wcześniej czy później, są jakieś kwasy.<

    Ja cię kręcę, w co ty się pakujesz? Swoją drogą, trzeba nie mieć chyba wstydu i dumy(tak,tak,),żeby takie akcje chłopu wykręcać i to w Nowy Rok w dodatku ;)Widocznie zagięła już na ciebie parol,łącznie z "mój ci on jest" i nie popuści. Na twoim miejscu zaczęłabym szukać drzwi z napisem EXIT, póki jeszcze nie jest za późno :)
  • marek.zak1 01.01.16, 14:44
    wont2 napisał:

    Ech ninek... Te baby to są jakieś nienormalne jednak. Sylwester, zajebista zaba
    > wa, tańce macańce, dopieszczam, adoruję, całuję, dotykam, głaszczę. 3 rano. Śmi
    > ejemy się. Ona mi coś rzuca w żartach, że się ode mnie uzależnia czy coś takieg
    > o podobnego. Ja jej z uśmiechem, też w żartach, żeby uważała i się tylko we mni
    > e nie zakochała. Foch. Przeszedł, ale tylko na chwilę. Potem drugi, cała aleja
    > fochów. Że albo wszystko albo nic.
    ==================================================
    Wygląda na to, ze standard, o którym dziewczyny niechętnie wspominają, a Kutuzow ciągle dowodzi, - ty seksu, ona związku. z seksem w pakiecie
  • gogol77 01.01.16, 14:45
    wont2 napisał:

    > Ona mi coś rzuca w żartach, że się ode mnie uzależnia czy coś takiego podobnego. Ja jej z uśmiechem, też w żartach, żeby uważała i się tylko we mnie nie zakochała. Foch. Przeszedł, ale tylko na chwilę. Potem drugi, cała aleja fochów. Że albo wszystko albo nic. Że to, że śmo. Ja pieeeerdolę. To się grzecznie pożegnałem i pojechałem sobie do domu. Pińćdziesiąt telefonów, sms-ów że przeprasza, domofon o 6 nad ranem. A idź kobieto w cholerę. Otworzyłem jak zaczęła napierdalać w drzwi, bo się bałem że sąsiadów obudzi. Poszła właśnie sobie do domu. A mnie już męczy ta relacja. >

    Wont, stanąłeś przed wyborem: dupa za związek! Nie przewidziałeś? Niektóre kuguary tak mają.
    A czy także: związek, a jak nie to dupa blada a nie dupczenie?. Pewnie nie, bo pewnie cipka jej podpowie, że lepsze to niż nic.
    Ale tak po prawdzie, to cóż ona poradzi na to, że się w Tobie zakochuje? To nie jej akt woli, to się dzieje, biegnie samo. Tak jak biegnie raz zapoczątkowana reakcja chemiczna a Twój niewątpliwy wdzięk:-; działa na nią jak katalizator..
  • lybbla 02.01.16, 03:16
    gogol77 napisał:

    > Wont, stanąłeś przed wyborem: dupa za związek! Nie przewidziałeś? Niektóre kugu
    > ary tak mają.

    I Ty Gogolu? Wont stanął przed wyborem związek za dupę. Dupa już była (i pewnie inne otwory). Dupa to czas przeszły dokonany. Padło pytanie no to może związek za dupę.
    Oświadczyny zostały odrzucone, foch z wnerwem albo z buzią w podkówkę.

    Wrażliwym trzeba być a nie tak bezmyślnie do celu.

    > wont2 napisał:
    >
    > > Ona mi coś rzuca w żartach, że się ode mnie uzależnia czy coś takiego pod
    > obnego. Ja jej z uśmiechem, też w żartach, żeby uważała i się tylko we mnie nie
    > zakochała. Foch. Przeszedł, ale tylko na chwilę.

    Woncie.
    Wcześniej nie zauważyłeś? Pomroczność jasna ciasna?
    I co dalej? Friendzone jak sugeruje Sabat?

    Za friendzone pierwszy cisnę kamieniem.

    Tak offtopowo, Kitka zarzuciła Ci głupotę. Ja bym skłaniał się do głuchoty kontrolowanej lub do wybiórczej ślepoty. Naprawdę nie widzisz czy udajesz Greka?
  • sabat777 02.01.16, 07:45
    Konkubinat to wedlug Ciebie friendzone? Ok, nie sadzilem, ze jestes az tak konserwatywny Lybbla. Ja sugeruje Wontowi, ze zwiazek z ta babka jest dla niego korzystny. Seksu jest wiele, a jak on sie zgodzi z nia byc na stale, to ona go doslownie rozjebie cipa ze szczescia, bo widac ma taka potrzebe.
    Przewiduje tez jednak, a jest to powszechna cecha ludzkiego umyslu, ze jesli u kogos amplituda uczuc jest tak silna, to wkrotce nastapi wahniecie w druga strone i wszystko sie posypie z hukiem i trzaskiem.
    Wystarczy ze dwa elementy ukladu, ktore sa wielkimi hamulcowymi w zwiazkach mlodych ludzi, czyli formalizacja ukladu i posiadanie wspolnych zobowiazan (kredyty, dzieci), zostana programowo wywalone poza nawias opcji mozliwych - i mamy zwiazek idealny. Jestesmy ze soba tak dlugo, jak nam pasuje. A zwiazek konczymy "powazna rozmowa" a nie awantura w sadzie.
    No przeciez chyba stara baba ze starym chopem sa na tyle rozsadni, by nie robic tego calego cyrku z welonem i frakiem przy oltarzu? ;)
    Ja mowie - zwiazek tak, wypaczenia nie.
  • sabat777 02.01.16, 08:17
    Poza tym, wcale nie musisz odbywac powaznej rozmowy Wont. Znasz dorobek forum i wiesz, ze utrzymac przez dluzszy czas podniecenie kobiety na danym facecie, to jak zlapac komara za lewe jajo w rekawicy bokserskiej. Jak Ci sie przestanie podobac to zostawiaj wszedzie ogryzki i skarpetki, chodz po domu w naciagnietym bialym podkoszulku na ramiaczkach, z monstrualna plama musztardy na froncie zamiast logo , zapusc sarmackiego wasa, utyj, zacznij glosno bekac i pierdziec, argumentujac to tym, ze wasza znajomosc wkracza w nowa sfere intymnosci, siedz calymi dniami przed tv z butelka harnasia, podczas gdy zajebany zlew i pelne kosze na smieci wysypuja sie do przedpokoju, rob totalny rozpierdol po tym jak ona posprzata, chodz w zabloconych butach po calym domu w poszukiwaniu kluczykow do samochodu, rob calonocne maratony przy komputerze z kielbasa zwyczajna w jednej rece i butelka oranzady helena obok lapka. Nie minie dlugi czas, a zastaniesz po powrocie z pracy puste miejsce po jej rzeczach i lzawy list wyjasniajacy, ze za bardzo od siebie sie oddaliliscie.
  • wont2 02.01.16, 08:24
    lybbla napisał:

    > Woncie.
    > Wcześniej nie zauważyłeś? Pomroczność jasna ciasna?
    > I co dalej? Friendzone jak sugeruje Sabat?
    >
    > Za friendzone pierwszy cisnę kamieniem.
    >
    > Tak offtopowo, Kitka zarzuciła Ci głupotę. Ja bym skłaniał się do głuchoty kont
    > rolowanej lub do wybiórczej ślepoty. Naprawdę nie widzisz czy udajesz Greka?
    ----------
    Zauważyłem kilka dni temu. Pisałem zawle w tym albo jakimś sąsiednim wątku, że powoli zaczyna mi pipczeć mój licznik Geigera. Od samego początku, jak tylko wyczułem krzywe teksty, mówiłem jej, że ja się nie nadaję do żadnych związków etc, więc jestem fair, uważam.

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • urquhart 01.01.16, 14:51
    > e nie zakochała. Foch. Przeszedł, ale tylko na chwilę. Potem drugi, cała aleja
    > fochów. Że albo wszystko albo nic. Że to, że śmo. Ja pieeeerdolę. To się grzecz
    > nie pożegnałem i pojechałem sobie do domu. Pińćdziesiąt telefonów, sms-ów że pr

    Jak by się udało to następny cel to stadko dzieciaków, Przecież zabawa to dziecinada i niedojrzalosc, wszystko albo nic. :)
  • sabat777 01.01.16, 17:45
    Wont, ona sie zakochala. Nie rezygnuj z tej relacji, daj jej szanse. Nawet jak sie bedzie chciala wprowadzic. Niech sie wprowadza. Najwyzej sie poklocicie za jakis czas i rozstaniecie.
    Czego sie glupi boisz? Ze ci srebra domowe wyniesie? Dzieci razem nie bedziecie miec, ja nie widze w tej sytuacji zadnych negatywow, mozesz opisac w czym problem? :)
  • marek.zak1 01.01.16, 17:57
    sabat777 napisał:

    > Wont, ona sie zakochala. Nie rezygnuj z tej relacji, daj jej szanse. Nawet jak sie bedzie chciala wprowadzic. Niech sie wprowadza. Najwyzej sie poklocicie za jakis czas i rozstaniecie.
    > Czego sie glupi boisz? Ze ci srebra domowe wyniesie? Dzieci razem nie bedziecie miec, ja nie widze w tej sytuacji zadnych negatywow, mozesz opisac w czym problem? :).
    =================================================
    W tym, że Wont jej nie kocha. Przyzwyczaił się do wolności i w związku widzi jej ograniczenia.
  • sabat777 01.01.16, 18:10
    A nie moze z nia pobyc na probe? Moze sie emocjonalnie rozkreci, namietnosc juz jest. Przeciez wiemy, ze to juz bardzo wiele.
    Nie rozumiem co jest zlego w tej sytuacji i czemu on jej nie chce.
  • marek.zak1 01.01.16, 18:15
    sabat777 napisał:

    > A nie moze z nia pobyc na probe? Moze sie emocjonalnie rozkreci, namietnosc juz jest. Przeciez wiemy, ze to juz bardzo wiele.
    > Nie rozumiem co jest zlego w tej sytuacji i czemu on jej nie chce.
    =========================================
    Wont NIE chce związku. Wplatać się jest nierzadko dużo łatwiej niż wyplątać.
  • sabat777 01.01.16, 18:20
    No widze, ze nie chce, ale kurde dlaczego? Co jest zlego w zwiazku z kobieta, ktory jak na ten moment jest pelen seksu, namietnosci? Dobrze sie bawia i..? Co jest problemem..?
  • sea.sea 01.01.16, 18:24
    Bo może chce ją tylko bzykać, a nie mieszkać z nią, co tu jest do nierozumienia? A nawet gdyby hipotetycznie nie wykluczał zamieszkiwania z nią, to i tak niekoniecznie musi być w nastroju na to po zaledwie kilku tygodniach znajomości?
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • sabat777 01.01.16, 18:30
    Mozesz teraz chorkowac Wontowi, bo oboje boicie sie zwiazkow. Ot co.
  • sea.sea 01.01.16, 18:40
    Chyba Cię potłukło :)))))))))))
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • 3olga1 01.01.16, 18:33
    facet moze byl dziecinstwe pity i uszkocony wstarszym wieku zona muniepomaga i idze donas o pomoc amoszna do milo wykoszystac
  • ninek04 01.01.16, 18:17
    Wont, ,a pani to singielka,rozwódka, mężatka, czy jeszcze insza inszość,może tu jest gdzieś wytłumaczenie, czemu tak szybko chce mieć wszystko, albo nic? ;)





  • sea.sea 01.01.16, 18:21
    Nieee, no nic nie ma złego we wpuszczaniu niezrównoważonej psychicznie osoby pod swój dach. Nic to, że jak się wkurzy, to może nam przywalić czymś ciężkim albo zdemolować pół mieszkania. Nic to, że może się potem nie chcieć wyprowadzić. W ogóle zadawanie się z ludźmi "egzaltowanymi", którzy w ciągu kilku tygodni zaczynają planować z nami resztę życia, to znakomity pomysł.

    wyborcza.pl/duzyformat/1,127291,7867652,Bede_koszmarem_twojego_lajfu.html
    Poczytaj sobie :)
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • 3olga1 01.01.16, 18:27
    ja w zabawie faceta specialnie rosbieram inagiego do pokoju daje ibawie sie nim zeby mi nic niezropil po zaleszny jest odemnie a jakby co zrobil mam haka zdego zalozenia wychodze wiesz
  • sabat777 01.01.16, 18:28
    Jak moze nie chciec sie wyprowadzic, jesli nie jest wlascicielem lokalu? :) Wtedy uprzejmie wolamy policje. Podobnie w wypadku uporczywego nekania. Bez przesady z tym strachem. Imho standardowy slub + gromadka dzieci to o wiele powazniejsze zagrozenie niz tacy "spoznieni kochankowie" (sorry wont) ;p
  • sea.sea 01.01.16, 18:30
    Sabat, skup się. Wont nie ma ochoty. Masz ochotę iść się teraz wysikać, i dlaczego nie? Co złego jest w sikaniu? NIE MA OCHOTY. Kropka. Nie ma obowiązku mieć ochoty na wszystko, co nam ktokolwiek kiedykolwiek proponuje.
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • sabat777 01.01.16, 18:35
    Ale to nie jest kurwa, ktora dyma!! Jest chemia, bliskosc, z tego co zrozumialem to i fascynacja oraz podziw. Dobrze sie razem czuja. Wiec nie chce mu sie sikac, ale przebiera nogami przed kiblem. WTF??
  • sea.sea 01.01.16, 18:38
    Ale to, że lubisz z kimś spędzić 2 wieczory w tygodniu nie oznacza, że chciałbyś z nim spędzać 24x7.
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • sabat777 01.01.16, 18:46
    Ja tam umiem zrozumiec silna potrzebe bliskosci i nie uwazam, ze to objaw niezrownowazenia.
  • sea.sea 01.01.16, 18:53
    Ja też mam w sobie takie zrozumienie, nie mam natomiast zrozumienia dla pewnych sposobów jej wyrażania.
    --
    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
  • wont2 02.01.16, 08:06
    Sorki, że wczoraj nie odpisywałem ale musiałem swoje odespać.

    Sea, przybij wirtualną piątkę. Oddałaś najlepiej, to co sam chciałbym napisać.

    Dodam jeszcze, dwie rzeczy:
    Ja nie umiałbym mieszkać z NIKIM. Ja potrzebuję mieć własne mieszkanie, dla siebie. Jedyny związek jaki sobie wyobrażam to LAT (Living Apart Together) - możemy sobie pomieszkiwać u siebie ale bez permanentnej obecności drugiej osoby 24/7 bo mnie to przytłacza. Cóż, stary kawaler jestem po prostu. A z nią akurat nie mam ochoty nawet na LAT. Z nią się zajebiście bawię, wydawało mi się, że i vice versa, bo jesteśmy oboje imprezowi ludzie i tyle - ja jej nie kocham i nie pokocham.

    Laska jest zajebista, non-stop chętna i gotowa do rżnięcia, bez żadnych zahamowań i jeśli przełknę tę gorzką pigułkę i podejdę do sprawy na zimno i wyrachowanie to czeka mnie jeszcze cała tona ciekawych seksualnych doświadczeń, łącznie z trójkątami (to jest też ciekawe, bo już na Sylwestra pokazywała mi, które laski jej się podobają i z którymi moglibyśmy się wspólnie pozabawiać i nie okazywała żadnej zazdrości a jak zagadałem jakąś laskę przy barze to kolejny foch). Tyle, że z tyłu głowy pojawia się zagwozdka - czy ta jej wieczna chęć i gotowość, to wychwalanie mnie i mojego kutasa pod niebiosa, to nie jest po prostu element strategii? Moim zdaniem jest. Nie tak się umawialiśmy na początku znajomości, to miało być miłe, wspólne spędzanie czasu, od czasu do czasu. Myślę, że jak będę się trzymać twardo, to sama mnie zostawi jako "nierokującego" :) Zresztą, za trzy tygodnie jadę na trzytygodniowy urlop to może umrze ta relacja śmiercią naturalną.

    --
    Join us for an in-depth discussion of the penetrating issues facing society today. Issues like abortion, terrorism, crime, poverty, social reform, quantum teleportation, teen horniness and war.
  • sabat777 02.01.16, 08:38
    Ale co, z rodzicami tez sie meczyles? Po prostu z osoba partnera po wielu latach jest przyzqyczajenie, ktore nie wywoluje niepokoju. Mozesz wiele godzin milczec u nie czuc sie skrepowany. Po prostu zachowuj sie tak jakby nikogo innego nie bylo w domu, swobodnie, rob co chcesz. A w pakiecie dodatkowo calowanie, wieczorne ruchanie i przypadkowe wpadanie sobie w ramiona wchodzac do przedpokoju.
    Nie wiem jak Ci to przedstawic. Jak by po Twoim domu biegal obcy pies to czulbys sie nieswojo. Ale Twoich psow nie postrzegasz jako zrodla niepokoju. Bo sa Twoje.
    Skoro jednak jestes pewny, ze wasze podejscia sie rozmijaja, to powinienes natychmiast zakonczyc znajomosc i nikogo nie krzywdzic.
  • wont2