Dodaj do ulubionych

Kobiece "podwozie" - czy każdy facet lubi?

24.02.16, 13:10
Sorry za eufemizm, ale na innym forum użyłam właściwego słowa i mi skasowali wątek :)
Ale tak, mam na myśli tę część ciała, którą mają tylko kobiety.

O co mi chodzi - podejście mojego męża jest takie, że to nie wuzetka, nie każdy musi lubić :)
Znaczy mówi, że "lubi, ale mniej" (w domyśle - mniej niż inne części ciała, mniej niż jedzenie, spanie, granie na kompie i takie tam :)
Dla mnie to wygląda tak, że nie lubi wcale, a wręcz się brzydzi, ale oczywiście nie przyzna się do tego.
A objawy są takie (i tak było od początku związku): zazwyczaj unika dotykania tego miejsca, nie ma opcji, żeby np zdjął mi majtki i tak z własnej woli chciał się przyjrzeć, pobawić, popieścić, pozwiedzać, co jest w środku, itp :)
Przed seksem niby stosuje jakąś tam "grę wstępną", znaczy krótką, benamiętną palcówkę sztywnym palcem i więcej z tego szkody, niż pożytku, bo to nie podnieca, tylko boli wręcz. Zazwyczaj potem wyciera sobie o mnie (!) te palce :) (porządny chłop, pościeli nie będzie brudził :)
Mineta - zdarza się, ale chyba raczej dlatego, że ja oczekuję, niż żeby sam chciał z własnej woli. Ale też jest przy tym cały spięty, mechaniczne ruchy wykonuje sztywnym językiem, przy okazji zaślinia pół prześcieradła (no bo jak to tak - takie obrzydlistwo przełknąć????)
Z różnych czynności w seksie po prostu najbardziej preferuje stosunek i ma z tego widoczną satysfakcję.
Co do innych części ciała też nie ma takich zahamowań - widać, że lubi i miło pieści np piersi, pośladki, stopy.
Tylko ta cipka nieszczęsna jest be z jakiegoś tajemniczego powodu.

Czy macie tak lub spotkaliście się z takim zachowaniem u faceta?
Oczywiście próbowałam pytać, czy to tylko moja tak go odstręcza, czy wszystkie, ale nie dowiedziałam się za wiele. "Sam nie wie".

Zawsze myślałam, że dla mężczyzn dobrać się kobiecie do tych rejonów to jakiś święty graal jest, ale może ja nic nie wiem? :)
Czy macie może jakieś pomysły, o co może chodzić (inne, niż że jest kryptogejem, bo to już biorę pod uwagę :)
Będę bardzo wdzięczna za uwagi.

(Oczywiste oczywistości, ale żeby nie było: o higienę bardzo dbam; depiluję się, albo conajmniej estetycznie przycinam; infekcji nie mam, a jak się z rzadka zdarzy, to leczę od razu i szlaban na seks jest wtedy; różowej brzoskwinki rodem z porno może nie posiadam, ale żaden potwór raczej też to nie jest, anatomicznych deformacji i odchyleń od normy w każdym razie brak; nadwagi nie mam; dzieci nie rodziłam)






Edytor zaawansowany
  • sea.sea 24.02.16, 13:19
    Może mu nie pasować zapach. Ale nie dlatego, że się nie myjesz :) Bardziej pod kątem doboru biologicznego, feromony. Każdy człowiek pachnie inaczej, niektórych odbieramy tak, że chcielibyśmy ich pożreć łyżeczką, inni - pachną nam mdło albo wcale. Jeśli mu pachniesz "bez wyrazu" to nic dziwnego, że nie kusi. IMO z tym się niewiele da zrobić, bo zmiana środków do pielęgnacji nic nie da. Być może pod wpływem jakichś zawirowań hormonalnych, np w trakcie ciąży, mogłoby sie to zmienić, ale tak samo z siebie to raczej nie.

    --
    - Dokąd idziesz? - Nie wiem - odpowiedział Włóczykij. Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las. Miał przed sobą sto mil ciszy.
  • amyfarrahfowler 24.02.16, 13:42
    Dzięki za odpowiedź, jak najbardziej ma to sens i rozumiem preferencje dotyczące smaku, zapachu, feromonów i tych spraw, ale tu podkreślam, że wydaje się, jakby on zupełnie nie akceptował tej części ciała - po prostu nie interesuje się nią nawet, kiedy zapach nie wchodzi w grę, unika dotykania ręką nawet na odległość wyciągniętego ramienia :) Wydaje mi się, że na 100% może się brzydzić dotyku wydzieliny, ale też przecież nie wszystkie miejsca są wilgotne - ogólnie trzyma się z dala rejonów poniżej pępka, nie wiem jak to określić, żeby było zrozumiale :) Nie chce też oglądać, nawet z daleka :) To jest dla mnie dziwne.
  • zawle 24.02.16, 15:39
    Zapach można zmienić dietą. Ja bym jednak stawiała że to nie wz i po prostu nie lubi. Mało damskich odpowiedników? A po co w zasadzie tak dociekasz?
  • amyfarrahfowler 24.02.16, 16:09
    No chyba każdy docieka, z jakiego powodu jego życie seksualne kuleje? Znajdziesz przyczynę, to a nuż coś poradzisz. Nie znajdziesz - błądzisz we mgle albo problem upatrujesz w sobie.
    Zauważ, że w moim przypadku praktycznie wykluczona jest satysfakcjonująca gra wstępna, bo on unika dotykania, oralu, etc, chciałby niemal od razu "włożyć i poruszać". Mi jest trudno, bo moje inne strefy erogenne nie są aż tak wrażliwe, lubię i potrzebuję stymulacji "tam".
    Pytam na forum, bo chcę zrozumieć, czy on jest jakimś kosmitą (inni moi mężczyźni się akurat dosyć "garnęli" w te rejony), czy po prostu statystyczna większość facetów tak ma i już.
  • zawle 24.02.16, 16:27
    Ale prawdziwą przyczynę zna tylko Twój partner. I skoro mówi że nie wie, to czemu mu nie wierzysz? Gdybyś miała pewność że on tak po prostu ma i są inni faceci którzy tak po prostu mają, czy coś by to zmieniło? Seks nadal by kulał.
  • amyfarrahfowler 24.02.16, 17:02
    Ponieważ prawda np mogła by być dla mnie bolesna, a ja go znam na tyle, że wiem, że wolałby kłamać, niż mnie zranić, proste?
    Jeśli jesteś kobietą, która zawsze miała szczęście do mężczyzn, którzy byli zachwyceni Tobą i Twoim ciałem w 100%, no to tylko pozazdrościć. W moim przypadku problem rzutuje nie tylko na moje życie seksualne, ale też moje poczucie kobiecości, to niefajne mieć coś, co partnera odstręcza, możesz to zrozumiec? Dlatego nurtuje mnie, gdzie leży problem. I jeśli jest to problem powszechny u mężczyzn - no to np. zmiana partnera w moim przypadku nic nie zmieni. Ale jeśli to mój mąż jest wybrakowany jak jeden na milion - to może jest sens szukać kogoś innego? Takie tam mi myśli przychodzą do głowy i z braku laku postanowiłam zapytać - gdzieżby indziej - na forum.
  • zawle 24.02.16, 17:21
    Całkiem na odwrót. Byłam i w takiej relacji gdzie ktoś mnie nie chciał i w takiej w której ja nie mogłam z kimś chodzić do łóżka. Dlatego doskonale to rozumiem. I z tej pozycji osoby która to rozumie zadaję pytania.
    Sama pisałaś że poprzedni faceci lubili, więc wiesz że są też inni. Nigdy nie będziesz miała pewności że to oc on Ci mówi jest prawdą. Bo mówienie prawdy niesie za sobą konsekwencje. Mogłabyś odejść. Dlatego chyba lepiej się skupić na tym czego ty chcesz, ile jesteś w stanie poświęcić i co Ty zamierzasz z tym zrobić.
  • amyfarrahfowler 24.02.16, 17:31
    No wiem, że istnieją i tacy i tacy, ale jednak za mało ich miałam, żeby jakieś statystyki wyciągać :) Dlatego pytam o doświadczenia innych ludzi, zawsze ktoś może podrzucić jakiś pomysł, czy to się leczy, czy też trzeba na inny model wymienić :) Po prostu pytam z ciekawości.
  • sea.sea 24.02.16, 17:36
    Na podstawie doświadczeń własnych, koleś jest dość wyjątkowy.
    Podwozie damskie może się spotykać z mniejszym lub większym entuzjazmem, zależnie od preferencji i cierpliwości użytkownika, ale to co opisujesz to już zakrawa raczej na awersję.

    --
    - Dokąd idziesz? - Nie wiem - odpowiedział Włóczykij. Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las. Miał przed sobą sto mil ciszy.
  • triss_merigold6 24.02.16, 17:43
    Pozwolisz, że się podpiszę? Wprawdzie bywali panowie słabi w oralu (niewielu potrafi dobrze i z wyczuciem), ale wynikało to z ich braków technicznych, a nie braku entuzjazmu.
    Aż taka niechęć nawet do dotykania wydaje mi się dziwna i odstręczająca.
  • twojabogini 24.02.16, 18:41
    Z moich w sumie dość bogatych doświadczeń wynika, że panowie lubią jak to określiłaś damskie podwozia. Z zachowaniami awersyjnymi spotykałam się bardzo rzadko (raz) - i faktycznie uprawianie seksu z kimś takim nie ma sensu z punktu widzenia kobiety. Nie mam pojęcia czemu gość się brzydził cipki, po prostu go spławiłam.
    Trudniej "spławić" męża. Pewnie masz sporo do myślenia - czy jesteś być w stanie w związku bez satysfakcjonującego seksu, czy jesteś w stanie udostępniaćCzy swoje ciało mężowi do seksu który usatysfakcjonuje jego.
  • aandzia43 24.02.16, 19:05
    Rzadkość. Chodzi w parze np. z przeestetyzowaniem, bardzo wysokimi (albo wręcz fetyszystycznymi) wymaganiami odnośnie urody partnerki, obsesjami czystościowymi. I jeszcze pewnie kilka powodów się znajdzie. Jak ci miętosi z zapałem piersi to może jednak nie gej.

    --
    Przepraszam za telefon, który od czasu do czasu samozwańczo tytułuje moje posty moim loginem. To nie megalomania, tylko szwankujące urządzenie :-)
  • sea.sea 24.02.16, 19:19
    Kogo oczy moje widzą! WSZELKI DUCH!!!

    Dobry wieczór :D



    --
    - Dokąd idziesz? - Nie wiem - odpowiedział Włóczykij. Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las. Miał przed sobą sto mil ciszy.
  • aandzia43 24.02.16, 19:46
    Dobry wieczór :-) Miło, że mnie ktoś jeszcze pamięta :-)

    --
    Przepraszam za telefon, który od czasu do czasu samozwańczo tytułuje moje posty moim loginem. To nie megalomania, tylko szwankujące urządzenie :-)
  • sea.sea 24.02.16, 19:54
    Forum straciło na energii, jak sobie poszłaś, Ty i Twój piękny, zdrowy, <<chłopski>> rozsądek :))

    --
    - Dokąd idziesz? - Nie wiem - odpowiedział Włóczykij. Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las. Miał przed sobą sto mil ciszy.
  • aandzia43 25.02.16, 00:01
    :-)

    --
    Przepraszam za telefon, który od czasu do czasu samozwańczo tytułuje moje posty moim loginem. To nie megalomania, tylko szwankujące urządzenie :-)
  • zyg_zyg_zyg 24.02.16, 21:16

    > Dobry wieczór :-) Miło, że mnie ktoś jeszcze pamięta :-)

    O! Ja także cieszę się niezmiernie i mam nadzieję, że to tak na dłużej :-)
  • aandzia43 24.02.16, 23:59
    Też się cieszę :-) Na razie zajrzałam sobie nieśmiało.

    --
    Przepraszam za telefon, który od czasu do czasu samozwańczo tytułuje moje posty moim loginem. To nie megalomania, tylko szwankujące urządzenie :-)
  • amyfarrahfowler 24.02.16, 20:46
    O, dzieki andzia, obsesje czystosciowe - cos tu moze byc na rzeczy. Rąk sobie nie lubi brudzić, często je myje, etc. Cipka to dla niego pewnie siedlisko bakterii :)
  • sea.sea 24.02.16, 21:03
    Powiedz mu, że masz fantazję by zabawić się w lekarza i sprawdź, czy to samo dzieje się, gdy ma lateksowe rękawiczki :D

    --
    - Dokąd idziesz? - Nie wiem - odpowiedział Włóczykij. Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las. Miał przed sobą sto mil ciszy.
  • amyfarrahfowler 24.02.16, 21:29
    no, jeszcze chirurgiczna maseczka na twarz i jedziemy z tym seksem :)
    teoretycznie powinien dążyć do seksu w wannie albo po prysznicem, by miec pewność, ze wszystkie zakamarki są świeżo zdezynfekowane :) a nie robi tego.
    Z drugiej strony naprawde lubi moje stopy, moze je tak po prostu czule glaskac i całować choć niekoniecznie są prosto z kąpieli.
    No ogólnie wydaje się, że ten kobiecy "trójkąt bermudzki" to jakieś tabu jest - nie zaglądać, nie dotykać, nie rozmawiać o tym...
    nie wiem, jakas trauma z dziecinstwa, czy jaki czort?...
  • drobnostka7 29.02.16, 12:29
    Może pocieszy Cię fakt, że mój mąż ma podobnie: lubi mieć czyste ręce, uwielbia pieścić stopy, średnio interesuję się podwoziem... Różni ich to, że nie odczuwam by dążył tylko do "wsadu"...


    --
    Drobnostka, Mama Natki i Ali
  • druginudziarz 24.02.16, 23:34
    aandzia43 napisała:

    > Rzadkość. Chodzi w parze np. z przeestetyzowaniem, bardzo wysokimi (albo wręcz
    > fetyszystycznymi) wymaganiami odnośnie urody partnerki, obsesjami czystościowym
    > i. I jeszcze pewnie kilka powodów się znajdzie. Jak ci miętosi z zapałem piersi
    > to może jednak nie gej.

    Andzia?? gdzie byłaś jak Cię nie było? :)
    Ad meritum to pewnie podroby go brzydzą, podejrzewam że boi się lekarzy i słabnie na widok krwi :D
  • aandzia43 25.02.16, 00:32
    :-)

    --
    Przepraszam za telefon, który od czasu do czasu samozwańczo tytułuje moje posty moim loginem. To nie megalomania, tylko szwankujące urządzenie :-)
  • notyouraveragegirl 24.02.16, 19:26
    Też się ostatnio nad tym zastanawiałam :). Mój mąż co prawda dba o mnie w tej kwestii podczas gry wstępnej i nie ma oporów, aby mnie tam dotykać, ale zwykle mam wrażenie, że bardziej go podnieca moja reakcja na te pieszczoty niż sam fakt tego, że mnie tam dotyka. Zdecydowanie bardziej entuzjastycznie podchodzi do dotykania piersi i pośladków.

    Kiedyś go o to pytałam - potwierdził, że ta część ciała nie jest dla niego sama w sobie jakoś szczególnie podniecająca, że bardziej ruszają go piersi i pośladki.
  • potwor_z_piccadilly 24.02.16, 22:33
    amyfarrahfowler napisał(a):

    > Co do innych części ciała też nie ma takich zahamowań - widać, że lubi i miło p
    > ieści np piersi, pośladki, stopy.
    > Tylko ta cipka nieszczęsna jest be z jakiegoś tajemniczego powodu.

    Może uda Ci się uchylić rąbka tej tajemnicy podsuwając mu zgrabnego kutasika?
    No moje oko, to biseks.
    Inna opcja, to katol. Co też jest tożsame z orientacjami innymi niż pani motylkowa z panem motylkiem.

    > Czy macie tak lub spotkaliście się z takim zachowaniem u faceta?

    Jak najbardziej. Na placu Trzech Krzyży w W-wie była, lub jest jeszcze, kawiarnia przepełniona takimi zachowaniami.

    > Zawsze myślałam, że dla mężczyzn dobrać się kobiecie do tych rejonów to jakiś ś
    > więty graal jest, ale może ja nic nie wiem? :)
    > Czy macie może jakieś pomysły, o co może chodzić (inne, niż że jest kryptogejem
    > , bo to już biorę pod uwagę :)
    > Będę bardzo wdzięczna za uwagi.

    Dwa etapy.
    1 - Wizyta u ginekologa, niech zbada (dokładnie i pod wskazanym kątem) czy u Ciebie wszystko gra.
    2 - Jeśli gra, to pozwól się zaprosić na kawę jakiemuś przystojniakowi. Ale nie bezwarunkowo: a - sprawdź ostentacyjnie czy prócz wydatku na kawę, stać go jeszcze na wynajęcie pokoju.
    b - uprzedź, że lubisz ostro i soczyście.
    c - zabezpiecz się przed wpadką typu dzidziuś. To ważne, 500+ tylko od drugiego.
    Zrób tak, a upewnisz się, czy z tobą jest coś nie tak, czy z małżonkiem.

  • marek.zak1 24.02.16, 22:55
    potwor_z_piccadilly napisał:
    moje oko, to biseks.

    > Jak najbardziej. Na placu Trzech Krzyży w W-wie była, lub jest jeszcze, kawiarnia przepełniona takimi zachowaniami.
    ==================================
    Kolejny nakryty kryptogej. Tu forum jest bardzo mocne.
  • amyfarrahfowler 25.02.16, 05:59
    no "kryptogej" to takie pierwsze, oczywiste skojarzenie, ale jestem ciekawa, czy inne wytlumaczenia tez sa mozliwe? Np. aseksualizm?

    Ciekawa jestem zwłaszcza doświadczeń panów - czy naprawde nigdy, przenigdy nie trafił się Wam egzemplarz cipki z jakiegoś powodu niezbyt zachęcający? I czy chodziło o cipkę samą w sobie, czy też może o jej właścicielkę jako całokształt?
  • zawle 25.02.16, 07:36
    Przecież to jest oczywiste że ta konkretna kobieta MOŻE wywoływać niechęć. Z racji budowy, zapachu czy innego niedopasowania. Skąd takie zamiłowanie do szukania winy w sobie, nawet gdy innym się podobało?
  • amyfarrahfowler 25.02.16, 10:38
    zawle napisała:

    > Skąd takie zamiłowanie do szukan
    > ia winy w sobie, nawet gdy innym się podobało?

    No nie, że jestem jakimś typem samobiczującym się, po prostu jak najbardziej obiektywnie chciałabym ocenić sytuację. No i dowiedzieć się czy to "normalne", bo mąż twierdzi, że przecież normalne, a ja twierdzę, że raczej w stronę "rzadko spotykane". Ale kto ma rację, to nie wiem.
  • zawle 25.02.16, 18:43
    Ale jakie to ma znaczenie czy to normalne? Dla twojego męża pewnie tak, dla kogoś innego nie. A co by się zmieniło gdyby okazało się że ogół stwierdzi że nienormalne? Nakazałabyś mu lubić? Co by się zmieniło gdy okazało się że Twojej tylko nie lubi? Ty byś sobie zmieniła na inną? Mój mąż ze mną nie chciał sypiać. Rozkminiałam to latami....może dla niego nie jestem atrakcyjna, może coś źle robię, może się boi ciąży, może sypia z kimś innym, może jest pedziem, może .....
    I co z tego? Ani się nie dowiedziałam, ani się polepszyło. A lata zmarnowane.
    I teraz z drugiej strony. Byłam w związku z facetem który miał problem ze wzwodem. Po roku amory mi przeszły. A on po leczeniu doszedł do normy i oczekiwał że ja też udam się do lekarza i coś ze sobą zrobię. Nie wymyślono jednak żadnego leku na to, żeby czuć miętę do kogoś, gdy tej mięty już nie ma. I to ode mnie usłyszał.Tyle że ja jestem bezczelną, zapatrzoną w siebie babą która nieskora jest do tkwienia w czymkolwiek. Rozeszliśmy się.
  • zyg_zyg_zyg 25.02.16, 19:06
    > Ale jakie to ma znaczenie czy to normalne?

    Może takie, że nienormalność to dla autorki mocny argument za odejściem, który pozwoli jej nie rozkminiać latami, czy może dla niego nie jest atrakcyjna, czy może coś robi źle i co z nią jest nie tak (jak to zazwyczaj robią bezczelne, nieskore do tkwienia w czymkolwiek baby)?
  • zawle 25.02.16, 19:12
    A gdyby to było normalne ( czyli występowało w jakiejś części populacji) to jej samopoczucie uległoby zmianie? Podskoczyłaby jej samoocena, poczuła się pożądana i akceptowana? Nie? To dla kogo ten argument? Aaaa...dla niego.
    ;)
  • zyg_zyg_zyg 25.02.16, 19:21

    > A gdyby to było normalne ( czyli występowało w jakiejś części populacji) to jej
    > samopoczucie uległoby zmianie?

    Gdyby było normalne, to trzeba by było szukać innego argumentu za odejściem, typu "nie odpowiada mi to, nie pasuje mi to, nie zgadzam się", czyli wziąć na siebie większą odpowiedzialność i przejąć kontrolę nad swoim życiem.
  • zawle 25.02.16, 19:22
    czyli się ze mną zgadzasz tak ogólnie?:))
  • zyg_zyg_zyg 25.02.16, 19:39
    Mniej więcej. Tylko - chyba w przeciwieństwie do Ciebie - nie deprecjonuję szukania potwierdzenia swoich własnych wyborów poza sobą.
  • zawle 25.02.16, 19:45
    Ja też nie, ale uważam że są niepotrzebną stratą czasu w wielu przypadkach. I tu taki właśnie jest. Bo to nie ma wpływu na nic, poza mną samą. I na tym winnam się skupić. Co ja o tym myślę, jak ja się z tym czuję, jak ważne jest to dla mnie. Pod warunkiem że jestem gotowa na zmiany. A nie chcę znaleźć argument którym będę usiłowała zmienić jego. Oczywiście gdy już ten trud podjęłam i mam to jako zrealizowane.
  • zyg_zyg_zyg 25.02.16, 20:19
    Jeśli jaki trud podjęłaś? Trud zmiany jego? Takiego trudu autorka nie podejmowała jeszcze wcale. Czai się tylko jak na razie.
  • zawle 25.02.16, 21:21
    Uzmysłowienia mu jakie to dla niej ważne, jak na nią wpływa. Człowieka nie da się zmienić jeśli tego nie chce. Nie wierzę że takich prób już nie było. Z czym innym się może i czai
  • amyfarrahfowler 26.02.16, 08:40
    Dzęki za Wasze uwagi.
    Chciałam tylko nadmienić, że opisałam tu mały aspekt swojego życia, który jest dodatkowo jednym z aspektów mojego życia seksualnego. Nie pytam "jak żyć, panie premierze?", tylko "facet nie lubi cipki, co o tym myślicie?" ;-)

    Normalne, to normalne, powiedzmy, ze uzywam tu naukowego terminu. Nie decydują poszczegolne jednostki, co jest normalne, tylko to jak czesto jakas cecha, czynnik, etc. wystepuje w "normie". Np. kiedyś rozwody były "nienormalne" ergo "rzadko wystepujace", a teraz są normalne. Mam nadzieję, ze zrozumiale wytlumaczylam, o co mi chodzi.

    Wracając do tematu - po co chcę się dowiedzieć, czy to normalne - chcę mieć argument, by wysłać męża na terapię czy coś. Ogólnie coś chcę z tym zrobić, spróbować zrozumieć to. Uzmysłowić mu, że problem istnieje i to nie tylko w mojej głowie. Natomiast jeśli się okaże, że cipka to powszechnie nielubiana rzecz, no to jaki sens leczyć normalność, nie? :) Może po prostu się z tym pogodzę, skoro z każdym innym napotkanym facetem byłoby to samo.

    @zawle

    Absolutnie nie zgadzam się, że nie należy rozkminiać. Ja jestem z tych typów analitycznych, co jak mi się czajnik popsuje, to naprawiam do skutku, a nie kupuję od razu nowego. A jak jednak nie da się naprawić, to lubię wiedzieć, co się zepsuło - to daje naukę na przyszłość, będę wiedziała jakich czajników unikać :)
    Ale też nie popadam w skrajności - mojej misji "rozkminienia" nie postawię na ołtarzu i nie podporządkuję jej życia. Natomiast jakąś walkę podjąć chcę.
  • zawle 26.02.16, 10:45
    amyfarrahfowler napisał(a): > Absolutnie nie zgadzam się, że nie należy rozkminiać. Ja jestem z tych typów an
    > alitycznych, co jak mi się czajnik popsuje, to naprawiam do skutku, a nie kupuj
    > ę od razu nowego. A jak jednak nie da się naprawić, to lubię wiedzieć, co się z
    > epsuło - to daje naukę na przyszłość, będę wiedziała jakich czajników unikać :)
    > Ale też nie popadam w skrajności - mojej misji "rozkminienia" nie postawię na o
    > łtarzu i nie podporządkuję jej życia. Natomiast jakąś walkę podjąć chcę.

    Każdy żyje swoim życiem. Z nowymi, popsutymi i naprawionymi czajnikami:)) Pozdrawiam:))
  • potwor_z_piccadilly 26.02.16, 17:13
    amyfarrahfowler napisał(a):

    > Ja jestem z tych typów an
    > alitycznych, co jak mi się czajnik popsuje, to naprawiam do skutku, a nie kupuj
    > ę od razu nowego. A jak jednak nie da się naprawić, to lubię wiedzieć, co się z
    > epsuło - to daje naukę na przyszłość, będę wiedziała jakich czajników unikać :)
    > Ale też nie popadam w skrajności - mojej misji "rozkminienia" nie postawię na o
    > łtarzu i nie podporządkuję jej życia. Natomiast jakąś walkę podjąć chcę.

    Żeby Cię wesprzeć w walce o słuszną sprawę, coś chyba z Jacka Londona (dawno temu przeczytane, to i pewności nie mam).

    Gdzieś w dziczy gór USA, pewien traper przed zimą zakończył łowy. Umówiony człowiek przyjechał po niego wozem. Dobytek i trofea łowieckie zapakowali, ale traper oświadczył, że odjadą, gdy on wykona jeszcze jedną robotę. Wziął dwa wiadra, zszedł do strumienia, wrócił z pełnymi wiadrami wody i wylał tę wodę na dach chaty. Kursów takich zrobił kilka. Lał wodę, wchodził do chaty, wychodził i dalej lał.
    Gdy skończył i wyraził wolę wyjazdu, woźnica spytał, po co on tę wodę lał na chatę. Na to, traper mu odpowiedział: Od dnia, gdy zbudowałem tę chatę, nie spadła na nią ani kropla deszczu, nie padało, a ja chciałem wiedzieć czy ten cholerny dach przecieka, czy dobrze go zrobiłem, czy źle, a jak źle, to co spaprałem.
    Teraz już wiem wszystko i jestem spokojny. Gdybym tego dachu nie sprawdził, pytanie o jego szczelność jeszcze przez lata by mnie męczyło.
  • amyfarrahfowler 26.02.16, 19:06
    Amen! :)
  • zawle 26.02.16, 21:56
    amyfarrahfowler napisał(a):

    > Amen! :)

    Bardzo pasuje to do sytuacji. A męża wysyłać będziesz pocztą polską? Czy In Postem? Bo ja kiedyś jednego alkoholika chciałam wysłać to się skurczybyk bronił.:)))
  • zawle 26.02.16, 21:58
    I jeszcze jedno..mój parter powiedział że to całkiem normalne że jak się facet brzydzi to nie chce dotykać.
  • amyfarrahfowler 27.02.16, 11:27
    zawle napisała:

    > I jeszcze jedno..mój parter powiedział że to całkiem normalne że jak się facet
    > brzydzi to nie chce dotykać.

    hehe, no to to nawet ja wiem, że to normalne nie chcieć dotykać, jak się człowiek czegoś brzydzi. Ja pytam, czy to normalne, że się brzydzi :)
  • zawle 27.02.16, 11:35
    amyfarrahfowler napisał(a):
    > No może pod względem dopasowania seksualnego męża wybrałam nienajlepiej, ale je
    > dnak jest to całkiem mądry facet i zazwyczaj głupio się przy czymś nie upiera,
    > choć w pierwszym odruchu często bywa na "nie". Powiedziałam, że powinien pójść
    > i się zgodził :)

    E, to może weż mu powiedz że masz fajną cipkę i się nie ma czego brzydzić i też się z Tobą zgodzi?

    > hehe, no to to nawet ja wiem, że to normalne nie chcieć dotykać, jak się człowi
    > ek czegoś brzydzi. Ja pytam, czy to normalne, że się brzydzi :)

    No popatrz...to wiesz a szukasz potwierdzenia w innych oczywistościach?
  • amyfarrahfowler 27.02.16, 12:22
    zawle napisała:


    > E, to może weż mu powiedz że masz fajną cipkę i się nie ma czego brzydzić i też
    > się z Tobą zgodzi?

    Próbowałam, ale niestety aż tak zgodliwy nie jest :)

    >
    > > hehe, no to to nawet ja wiem, że to normalne nie chcieć dotykać, jak się
    > człowi
    > > ek czegoś brzydzi. Ja pytam, czy to normalne, że się brzydzi :)
    >
    > No popatrz...to wiesz a szukasz potwierdzenia w innych oczywistościach?

    No w dotykaniu obrzydliwych rzeczy mam doświadczenie, to łatwiej mi ocenić czy to oczywistość :) Facetem w sytuacji zetknięcia z cipką nigdy nie byłam, więc pytam o doświadczenia samych zainteresowanych :)
  • zawle 27.02.16, 12:34
    amyfarrahfowler napisał(a):
    > Próbowałam, ale niestety aż tak zgodliwy nie jest :)

    Ważne że na terapię chętny. Musiał sam sobie zdawać sprawę o nienormalności własnego obrzydzenia. Czemu więc pytań od niego nie zaczęłaś? Zresztą ciekawe co na to terapeuta, mam nadzieję że będziesz nam tu zdawać dalsze relacje...jakie zadania domowe i tak dalej. To dla forum bezcenne informacje.

    > No w dotykaniu obrzydliwych rzeczy mam doświadczenie, to łatwiej mi ocenić czy
    > to oczywistość :) Facetem w sytuacji zetknięcia z cipką nigdy nie byłam, więc p
    > ytam o doświadczenia samych zainteresowanych :)

    A co się w takim razie stało że ten temat po takim czasie wypłynął? Ile lat po ślubie zaczął Cię niepokoić?
  • amyfarrahfowler 27.02.16, 13:15
    zawle napisała:

    > Musiał sam sobie zdawać sprawę o nienormalności wła
    > snego obrzydzenia. Czemu więc pytań od niego nie zaczęłaś?

    No oczywiscie, że zaczęłam. Ale chyba nie byłoby tego forum, jakby się każdy dowiadywał od partnera, jaki jest problem :) Wiadomo, że jak każdy facet, kiedy mu się zarzuca coś "niemęskiego", i mój posiada mechanizmy zaprzeczenia, no ale aż tak okłamywać siebie się nie da, po prostu czuć w powietrzu, że coś jest nie halo z tym seksem. Powiedziałam jak ja się z tym czuję, zależy mu na małżeństwie, no to chce szukać rozwiązania u specjalisty.

    > A co się w takim razie stało że ten temat po takim czasie wypłynął? Ile lat po
    > ślubie zaczął Cię niepokoić?

    W zasadzie niedlugo od momentu naszego bycia razem, no ale tu oczywiście zadzialaly po kolei wszystkie czynniki, ktore sprawiają, ze takie problemy nie wychodza na pierwszy plan, wiec sie nic z nimi nie robi: na poczatku nie mieszkalismy razem, wiec seks szybki i ukradkowy, gdzie sie dalo; problemy mieszkaniowe; problemy finansowe i z szukaniem pracy; choroby bliskich i rozne takie tam rzeczy do użerania się on daily basis. Do tego dochodzi fakt, ze ja jestem niskolibidowa, wiec cierpliwość moja nie byla wystawiana czesto na próbę :)
    Natomiast teraz jak juz wszystkie powyższe problemy za nami, to seks wyszedł na plan pierwszy :) No i pewnych rzeczy już nie chce mi się tolerować. Taki klasyk, powiedziałabym. Może lepiej późno, niż wcale, nie wiem, zobaczymy co z tego wyjdzie.
  • zawle 27.02.16, 13:28
    Czasami lepiej wcale niż póżno. Czasami sobie myślę czy dobrze jest znajdywać rzeczy do poprawy, gdy generalnie wszystko dobrze działa?

    Skoro jednak ten problem jest waszym wspólnym, wtedy coś można próbować z tym zrobić. A Twoja niskolibidowość dobrze wróży, bo problem nie jest taki naglący. Tyle lat dałaś radę. Sam fakt że on się stara to bardzo dużo.
  • potwor_z_piccadilly 26.02.16, 22:37
    zawle napisała:

    > A męża wysyłać będziesz pocztą polską? Czy In Pos
    > tem? Bo ja kiedyś jednego alkoholika chciałam wysłać to się skurczybyk bronił.:
    > )))

    Trza mu było co dwieście metrów małpkę czystej monopolowej ustawić. Szedłby jak burza.
  • zawle 26.02.16, 22:44
    Ty autorce poradź co ona ma mu ustawiać żeby szedł jak burza, jak już dostanie potwierdzenie że wycieranie paluchów po cipce, o właścicielkę, jest nienormalne
  • amyfarrahfowler 27.02.16, 11:18
    zawle napisała:

    > Bardzo pasuje to do sytuacji. A męża wysyłać będziesz pocztą polską? Czy In Pos
    > tem? Bo ja kiedyś jednego alkoholika chciałam wysłać to się skurczybyk bronił.:
    > )))

    No może pod względem dopasowania seksualnego męża wybrałam nienajlepiej, ale jednak jest to całkiem mądry facet i zazwyczaj głupio się przy czymś nie upiera, choć w pierwszym odruchu często bywa na "nie". Powiedziałam, że powinien pójść i się zgodził :)
  • urquhart 25.02.16, 08:56
    Wchodzisz na stronę ujarani dział WTF i tam pojawiają się często zdjęcia cipek budzących ogólnie takie uczucia
  • zyg_zyg_zyg 25.02.16, 10:05

    > no "kryptogej" to takie pierwsze, oczywiste skojarzenie, ale jestem ciekawa, cz
    > y inne wytlumaczenia tez sa mozliwe? Np. aseksualizm?

    Wszystko jest możliwe. Aseksualizm też. Ale znam (na szczęście nie z sytuacji intymnych) psa na baby z dużymi osiągami, kolesia, dla którego seks jest jedną z najważniejszych sfer życia, a który na przykład minety nie robi. Nie tylko swojej żonie, ale tak w ogóle. Chyba się brzydzi. Poza aseksualizmem możesz też podejrzewać jakieś rzutujące doświadczenia z dzieciństwa. Może za wcześnie zobaczył jak wygląda kobieta, odrzuciło go i został na tym etapie. Albo ciagle słyszał, że narządy płciowe są wstrętne. Nawiasem - jak odbierasz swoją teściową i jej kontakt z własnym ciałem?

    Z jednej strony to przykre, że Twój mężczyzna nie akceptuje kwintesencji ;-) Twojej kobiecości, ale z drugiej strony nie ma w seksie takich rzeczy, które wszyscy muszą lubić. Na przykład mężczyźni wilgotności kobiet na swoich językach czy dłoniach, a kobiety penisów mężczyzn w swoich ustach i palcach, zapachu, smaku czy konsystencji nasienia.

    Kwestia główna - na ile Ci to przeszkadza i czy taki seks jest dla Ciebie do zaakceptowania. I czy dużą różnicę robiłoby Ci, że on tak ma w stosunku do wszystkich cipek świata, czy tylko do Twojej.
  • gogol77 25.02.16, 14:42
    amyfarrahfowler napisał(a):

    > Ciekawa jestem zwłaszcza doświadczeń panów - czy naprawde nigdy, przenigdy nie
    > trafił się Wam egzemplarz cipki z jakiegoś powodu niezbyt zachęcający?

    "Parę" cipek skonsumowałem. I nigdy, przenigdy nie trafił mi się egzemplarz który by nie budził mojego entuzjazmu a niekiedy wprost bałwochwalczego zachwytu.
    Cipka to przecież jądro, centrum seksualne kobiety, więc jak jej nie wielbić gdy wielbimy kobietę lub gdy przynajmniej ją pożądamy.
    Generalnie jak dla mnie im bujniejsza ta cipka, z motylkowo rozłożonymi skrzydełkami - tym entuzjazm większy. Ale bułeczki też są niczego sobie
    Wygolona, czy obrośnięta? Każda jest piękna swoim pięknem choć ja wolę takie z delikatnymi aksamitnymi włoskami.
    Zapach? Nigdy nie doświadczyłem z tego powodu negatywnych odczuć lądując w celach oralnych pomiędzy kobiecymi nogami. A przecież zdarzały sytuacje, gdy w pięknych okolicznościach przyrody pożądliwość wygrywała z prysznicem.
    Ale są kobiety mające ostry i dla mnie niemiły zapach ciała?/cipki? Ale to już na wstępnie eliminowało taką panią zanim można było coś powiedzieć o cipce.
  • amyfarrahfowler 25.02.16, 05:48
    potwor_z_piccadilly napisał:


    > Inna opcja, to katol. Co też jest tożsame z orientacjami innymi niż pani motylk
    > owa z panem motylkiem.

    no kurcze, nie katol akurat :) wręcz antyklerykał, jeśli już :)


    > 1 - Wizyta u ginekologa, niech zbada (dokładnie i pod wskazanym kątem) czy u Ci
    > ebie wszystko gra.

    chodzę regularnie, nigdy mi żaden gin nie zarzucił jakichś nieprawidłowości. Poza tym inni męzczyźni nie mieli zastrzeżeń też.

  • triismegistos 25.02.16, 18:42
    potwor_z_piccadilly napisał:
    > No moje oko, to biseks.

    Skąd ta śmiała teza? Mój facet jest biseksualny a jakoś nie zauwazyłam, żeby cierpiał na jakieś awersje do cipek...
    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • potwor_z_piccadilly 25.02.16, 22:37
    triismegistos napisała:

    > potwor_z_piccadilly napisał:
    > > No moje oko, to biseks.
    >
    > Skąd ta śmiała teza? Mój facet jest biseksualny a jakoś nie zauwazyłam, żeby ci
    > erpiał na jakieś awersje do cipek...

    Pierwsza myśl.
    Na tę myśl nie nakierowała mnie informacja, że odrzucają go narządy rodne, a to, że bezmyślnie, bo nie w czasie, międli jej części ciała pokryte skórą. Wygląda to tak, jakby się starał, ale wychodzi mu to niezręcznie i tu pytanie, dlaczego niezręcznie?
    Może nie to ciało, bo za miękkie, za delikatne. A może nie to ciało, bo wcześniej w innym się zadurzył, a że bez wzajemności, to tym dostępnym zmusza się zadowolić. A może po prostu ML-uje. Czyli sama baba to czyste zło, a już rejony intymne, to zło na potęgę, bo szatana to siedlisko. Bywa tak. Jeśli ona jest po jakimś nieudanym związku, a środowiska nie zmienili i wiele osób zna ich historię, to waginę on może postrzegać jako miejsce gdzie on będzie się stykał z tamtym, z tamtego płynami. Możliwe, że według niego, jego imaginacji, jej organy zbrukane są i, że wielu o tym wie i tych wielu patrzy na niego z politowaniem, albo z szyderczym - dobrze mu tak.
    Historia uczy, że od zarania dziejów, cnota kobieca była mocno strzeżonym klejnotem.
    Czyli coś na rzeczy jest.
    Dziś nauczyliśmy się inaczej postrzegać te sprawy. Ale to my, jakaś część ludzi, a ci inni?


  • triismegistos 26.02.16, 08:19
    Matkobosko, z takimi objawami to nalezy się udac do psychiatry a nie do ołtarza...

    --
    albowiem woda jest ciemna i pełna delfinów
  • potwor_z_piccadilly 26.02.16, 16:47
    triismegistos napisała:

    > Matkobosko,

    Mało.
    Tu trza matkobosko częstochosko.

    > z takimi objawami to nalezy się udac do psychiatry a nie do ołtarza

    1 - Pod warunkiem, że psychiatra nie jest dewiantem, a że dewiantem może być jest możliwe, bo:
    2 - Nawet sobie nie wyobrażasz ilu facetów cichcem boryka się z tego rodzaju problemami.
    Dziś w Polsce, nawet u sterów władzy możesz z łatwością takich namierzyć.

  • triismegistos 25.02.16, 18:50
    Czort go tam wie. Może kryptogej (brzmi prawdopodobnie), może świr estetyczny, może to jakiś dziwny fetysz czy tam antyfetysz. Ważniejsze jest co innego.
    Czy ty tego faceta wygrałaś na loterii, dostałaś w przydziale obowiązkowym, czy ki diabeł? Jak mogłaś wyjść za faceta, który nie chce nawet oglądać twojego podwozia, masakra jakaś... Ja bym wiała. Macie dzieci?

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • blaton 26.02.16, 11:18
    Witaj
    Jestem facetem i mam taki sam problem jak Ty tylko z żoną. Ja lubię sex, uwielbiam sex oralny, lizanie cipeczki jest najprzyjemniejsza na świecie natomiast żona nawet nie chce nawet dotknąć penisa, najlepiej jak bym go od razu włożył i ... w 5 minut skończył, oczywiście w gumce .Nie pozwala mi nawet na sex oralny w jej stronę ."Kochamy" się raz w miesiącu (Ja bym chciał 3 razy w tygodniu).Przez 20 lat które się znamy ani razu nie miała orgazmu. Rozmowy nic nie dają, żona twierdzi że z nią jest wszystko w porządku, że to ja oczekuje nie wiadomo czego. Od razu napiszę, że nie śmierdzę, mam 1,90 wzrostu, 100 kg wagi, ciemne włosy, nie odpycham wyglądem.
    Po 15 latach małżeństwa nabawiłem się nerwicy, od pół roku na psychotropkach.
    Mam kompletnie dość sexu bez satysfakcji.
    Masz dwa wyjścia albo zmienić faceta , albo spróbować dowiedzieć się co go podnieca (stopy, latex, skóra, bielizna koronkowa, przebrania) i próbować jeszcze w ten sposób.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia
  • dobreciacho 26.02.16, 18:14
    ja moją liżę do oporu,chociaz ona mi tego nie robi(wielka szkoda)i nauczyłem sie jej to robic tak,że za każdym razem jest jej super.moim zdaniem,jak tu ktos wspomniał wcześniej,chodzi o te słynne feromony.Lubię jej to robić,ale jeszcze bardziej lubię jak ona przy tym szczytuje!jest to dla mnie mega doznanie choć pewnie wyda sie to dziwne.dopiero jak to nastąpi przystępuję do własciwych działań.Zapytam tylko czy palisz papierosy?Miałem kiedyś dawno temu kobietę ,która paliła dużo papierosów,kiedy spróbowałem jej strzelić minetkę po prostu mnie zatkało,poczułem tam tą okropna woń papierosów!parę razy się bzyknęliśmy,ale nie próbowałem więcej tego robić(ja nie palę)
  • mabelle2000 27.02.16, 12:02
    Strasznie smutne jest to co piszesz, bo zahacza ewidentnie o brak aceptacji drugiej osoby. Jesli nie ma zachwytu odmiennoscia, a nasze narzady najlepiej te odmiennosc eksponuja przeciez, to mizernie oceniam wartosc takiego seksu. Jesli ide z kims do lozka, to chce go dotykac calego, nie ma czesci ciala, ktora interesowalaby mnie mniej. Wstret czy odraza to juz w ogole nie miesci mi sie w glowie. I nie daj sowie wmowic, ze jest to normalne. Uwielbiac nie trzeba, owszem, ale omijac i traktowac jak zrodlo zarazy, ewidentnie swiadczy o jakims problemie.
  • wheels.of.steel 05.03.16, 19:27
    Mabelle, mam tak samo jak Ty.
  • jatzek30 09.03.16, 14:24
    kurcze chłop nie wie co traci :) ale to jest na tej samej zasadzie co pewne panie nie chcą zagrac na flecie.
  • 3-mamuska 11.03.16, 01:25
    No dziwne to.
    A jak jest u was w odwrotna stronę jaki jest twoj entuzjazm do jego podwozia ;)

    Moim zdaniem facet doskonale wie czemu nie lubi dotykać cie tam, tylko nie chce ci zrobic przykrością.
    Moja rada to najlepiej terapia niże przed kimś sie otworzy, albo jakis facet z otoczenia w głupiej męskiej rozmowie wyciągnie od niego i wtedy bedziesz wiedziała co dalej.
    Ostatecznie moze poszukaj zabawek do stymulacji twoich okolic i używajcie moze nie bedzie miał oporów .

    Albo przestań mu robic l...oda dopóki on sie nie przełamie.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • odczepcie_sie 28.08.17, 12:11
    No jak dla mnie to te partie ciała nie są szczególnie estetycznie zachwycające, tak u kobiety jak i mężczyzny.
  • ciszej.tam 01.12.17, 19:25
    heteroseksualny facet lubi.

    patrzeć, dotykać etc
  • l.george.l 05.12.17, 02:44
    > [...]A objawy są takie (i tak było od początku związku): zazwyczaj unika dotykania tego miejsca, nie ma opcji, żeby np zdjął mi majtki i tak z własnej woli chciał się przyjrzeć, pobawić, popieścić, pozwiedzać, co jest w środku, itp :)
    [...]

    Nie wiem, co powiedziałby w tym momencie seksuolog, ale czy to nie dowód na niedopasowanie partnerów pod względem potrzeb seksualnych? Co wtedy myślałaś? Że jakoś to będzie? Że się facet ośmieli? Że to polubi?
    Generalnie związek jest sztuką kompromisu. Nie raz się zastanawiam, czy jest to możliwe, by dobrać się pod każdym względem - wizualnym, intelektualnym, osobowościowym, światopoglądowym, no i tym czysto biologicznym. Wydaje mi się, że jest to niezwykle trudne i zawsze w jakiejś sferze musimy iść na ustępstwa, pamiętając, że my sami też nie jesteśmy idealni. Cały szkopuł tkwi w tym, na jak duże ustępstwa jesteśmy gotowi pójść i z czego zrezygnować. Sporo na ten temat pewnie mogą powiedzieć osoby żyjące w związkach poligamicznych, gdyż mają na co dzień porównanie i niewykluczone, że każde z parterów zaspokaja inne potrzeby. Marzeniem takich osób jest sklecenie z dwóch osób jednej z najlepszymi ich cechami.
    Twój problem powinien być przestrogą dla wszystkich stojących u progu życiowych decyzji. Akceptacja fizyczności jest niezwykle ważnym aspektem. Nie jest to łatwa sprawa. Z jednej strony pasterze moralności przestrzegają nas by współżycia seksualnego nie inicjować przed zawarciem związku małżeńskiego i obciążają nas poczuciem winy jeśli nie będziemy czekać z seksem do nocy poślubnej, z drugiej osiągnięcie satysfakcji seksualnej wymaga czasu. Nie oszukujmy się, że już od pierwszej randki w łóżku wszystko pójdzie dobrze. Jeśli jednak po dłuższym czasie nie iskrzy, to raczej nie zaiskrzy. Jeżeli facet ma opory przed cunnilingus, to tego nie przeskoczymy. Podobnie jest z fellatio. Na pewno wielu facetów może poświadczyć, że zaspokajają swoje partnerki oralnie i one nie wyobrażają sobie dojścia do orgazmu w jakikolwiek inny sposób, jednocześnie za żadne skarby świata nie wezmą członka do ust.
  • cnotius 05.12.17, 02:56
    Bardzo dobrze piszesz imho: Cały szkopuł tkwi w tym, na jak duże ustępstwa jesteśmy gotowi pójść i z czego zrezygnować. Sporo na ten temat pewnie mogą powiedzieć osoby żyjące w związkach poligamicznych, gdyż mają na co dzień porównanie i niewykluczone, że każde z parterów zaspokaja inne potrzeby. Marzeniem takich osób..."


    Przy tej okazji wprowadzę do języka terminy: związkopogląd, seksopogląd i tym podobne. Nie wiadomo dlaczego na razie funkcjonuje tylko światopogląd, tylko pogląd na świat.

    Pozdrawiam!
  • aandzia43 05.12.17, 10:31

    >
    > Przy tej okazji wprowadzę do języka terminy: związkopogląd, seksopogląd i tym p
    > odobne. Nie wiadomo dlaczego na razie funkcjonuje tylko światopogląd, tylko pog
    > ląd na świat.
    >
    > Pozdrawiam!

    Może się przyjmie. Onegdaj ja rzuciłam rozróżnienie na wyskolibidowość i wysokoerotyczność, a Zaklętawmarmur rozwinęła definicje - przyjęło się :-)


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • cnotius 05.12.17, 11:01
    aandzia43 napisała:

    >
    > >
    > > Przy tej okazji wprowadzę do języka terminy: związkopogląd, seksopogląd i
    > tym p
    > > odobne. Nie wiadomo dlaczego na razie funkcjonuje tylko światopogląd, tyl
    > ko pog
    > > ląd na świat.
    > >
    > > Pozdrawiam!
    >
    > Może się przyjmie. Onegdaj ja rzuciłam rozróżnienie na wyskolibidowość i wysoko
    > erotyczność, a Zaklętawmarmur rozwinęła definicje - przyjęło się :-)
    >

    Gratuluję. Rozwój i jakość języka to sprawa fundamentalna. Inaczej ludzie nie porozumieją się.

    Jak mi się wydaje, może mylę się, wysokolibidowość i wysokoerotyczność odpowiadają moim choć chyba nie dokładnie terminom libido stricto i libido largo, gdy sobie myślę. Eros i libido to bowiem siła życia i kreacji, nie tylko seksu, w sensie largo, sensie jungowskim. Pozdrawiam!
    PS. Jak definiujemy wysokoerotyczność w jednym zdaniu?
  • cnotius 05.12.17, 11:08
    Facet i wysokoerotyczny i wysokolibidowy to krótko mówiąc facet i kochliwy i jebliwy, I suppose...
  • cnotius 05.12.17, 11:24
    jebliwość = libido sensu stricto
  • cnotius 05.12.17, 11:26
    Ale pewnie chodzi o to że wysokoerotyczny to i wypieści elegancko, a wysokolibidowy to tylko by ruchał i ruchał

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka