Dodaj do ulubionych

Dlaczego....?

13.05.16, 16:09
Odczułem niemożliwą do opanowania potrzebę włożenia kija w mrowisko.
Piszę tutaj ponieważ w realu włożyłem tego kija we wszystkie możliwe mrowiska :-)

Pytanie:
Dlaczego kobiety są tak głupie?

Zaznaczam, ze przez głupotę rozumiem dosyć określoną cechę (czy też postawę)
Nie chodzi o to czy kobieta jest inteligentna, elokwentna, oczytana, błyskotliwa itd.

Przez głupotę w tym przypadku rozumiem posiadanie pewnych potrzeb, priorytetów, hierarchii wartości a jednocześnie działanie w kierunku uniemożliwiającym zaspokojenie tych potrzeb, uniemożliwiającym ułożenie sobie życia zgodnie z preferowaną hierarchią itd.

Dlaczego???

Czy kobiety mają to wrodzone czy nabierają takiego nawyku w trakcie procesu "dojrzewania"?
Ktoś ma jakieś sugestie?
Obserwuj wątek
    • bgz0702 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 16:19
      morrison9 napisał:

      > Odczułem niemożliwą do opanowania potrzebę włożenia kija w mrowisko.
      > Piszę tutaj ponieważ w realu włożyłem tego kija we wszystkie możliwe mrowiska :-)
      >
      > Pytanie:
      > Dlaczego kobiety są tak głupie?
      > Zaznaczam, ze przez głupotę rozumiem dosyć określoną cechę (czy też postawę)
      > Nie chodzi o to czy kobieta jest inteligentna, elokwentna, oczytana, błyskotliw
      > a itd.
      >
      > Przez głupotę w tym przypadku rozumiem posiadanie pewnych potrzeb, priorytetów,
      > hierarchii wartości a jednocześnie działanie w kierunku uniemożliwiającym zasp
      > okojenie tych potrzeb, uniemożliwiającym ułożenie sobie życia zgodnie z prefero
      > waną hierarchią itd.
      > Dlaczego???
      > Czy kobiety mają to wrodzone czy nabierają takiego nawyku w trakcie procesu "do
      > jrzewania"?
      > Ktoś ma jakieś sugestie?

      trochę nie fair, musiałabym zapytać dlaczego jesteś tak głupi? zaszokowałeś mnie, coś działa nie po twojej myśli? zlituj się, szukaj mądrych, może się uda, choć wątpie
      • morrison9 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 16:25
        bgz0702 napisała:

        > trochę nie fair, musiałabym zapytać dlaczego jesteś tak głupi? zaszokowałeś mni
        > e, coś działa nie po twojej myśli? zlituj się, szukaj mądrych, może się uda, ch
        > oć wątpie
        No właśnie "szukam gdzie się da" :-)
        Czyli m. inn. na tym forum. :-)

        Złe miejsce??
        • bgz0702 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 16:27
          morrison9 napisał:

          > bgz0702 napisała:
          >
          > > trochę nie fair, musiałabym zapytać dlaczego jesteś tak głupi? zaszokował
          > eś mni
          > > e, coś działa nie po twojej myśli? zlituj się, szukaj mądrych, może się u
          > da, ch
          > > oć wątpie
          > No właśnie "szukam gdzie się da" :-)
          > Czyli m. inn. na tym forum. :-)
          >
          > Złe miejsce??

          ;) nie wiem, próbuj;)) wszystko się może zdarzyć
    • kag73 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 17:44
      "Przez głupotę w tym przypadku rozumiem posiadanie pewnych potrzeb, priorytetów, hierarchii wartości a jednocześnie działanie w kierunku uniemożliwiającym zaspokojenie tych potrzeb, uniemożliwiającym ułożenie sobie życia zgodnie z preferowaną hierarchią itd."

      A moze by tak na jakims przykladzie, jak to mowi Kitty, bo nie bardzo kumam, ja z tych "madrych" ale mniej blyskotliwych ;)
      Np., ze niby chca byc wybzykane ale nie chca z Toba do lozka pojsc. O takie cos chodzi?
      • morrison9 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 18:30
        kag73 napisała:


        > Np., ze niby chca byc wybzykane ale nie chca z Toba do lozka pojsc. O takie cos
        > chodzi?
        No coś Ty.
        Gdyby tak było to w pierwszej kolejności szukałbym przyczyn w sobie. :-)
        W tej sferze akurat problemów nie ma.
        Ale na przykład płacze że jest samotna a jak jej mówię kawa na ławę które jej tekstów odstraszają facetów to się kłóci i wypiera bo "koleżanka jej mowiła, że te teksty są w porządku"
        To niech wejdzie w związek z tą koleżanką!!!

        Wrrr.
          • morrison9 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 18:49
            kag73 napisała:

            > A no to rzeczywiscie glupia, bo zamiast wierzyc Tobie, wierzy kolezance. A co k
            > olezanka wie o mezczyznach? Nic, nawyzej nic!
            Proszę bardzo.
            Tylko dlaczego jest sama skoro taka mądra?
            Jak można chcieć być z facetem i mieć centralnie w d... męskie oczekiwania?
              • morrison9 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 18:57
                No ale oe za sobą też.
                Jeśli fajna laska zajebista w łóżku jest sama to ewidentnie głupia (w podanym tego powyżej słowa znaczeniu)

                A, że nie nadążam to swoją drogą.
                Starzeją się (ja zawsze lubiłem raczej dojrzałe bo inteligentniejsze i szersze horyzonty mają) ale z wiekiem znowu zaczyna przybywać tematów tabu i slów, których lepiej przy nich nie wypowiadać.
                No nie nadążam :-)
                • kag73 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 19:14
                  "Jeśli fajna laska zajebista w łóżku jest sama to ewidentnie głupia (w podanym tego powyżej słowa znaczeniu)"
                  A moze ma za wielkie wymagania.
                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 19:20
                    kag73 napisała:

                    > "Jeśli fajna laska zajebista w łóżku jest sama to ewidentnie głupia (w podanym
                    > tego powyżej słowa znaczeniu)"
                    > A moze ma za wielkie wymagania.
                    Ma za wielkie. To swoją drogą.
                    Ale, że odrzuca jakiekolwiek sugestie to już głupota.
                    Tu nie chodzi o postawę "Jestem jaka jestem" - to bym jeszcze zrozumiał
                    Tu chodzi o postawę (odnośnie róznych sytuacji): "Co Ty chrzanisz, że to facetów odstrasza. Przecież ja mam prawo tak mówić (i się zachowywać) !!"

                    Prawo - masz
                    Ale miej świadomość, ze odstraszasz.
                    • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 19:30
                      morrison9 napisał:

                      > Ale, że odrzuca jakiekolwiek sugestie to już głupota.
                      > Tu nie chodzi o postawę "Jestem jaka jestem" - to bym jeszcze zrozumiał
                      > Tu chodzi o postawę (odnośnie róznych sytuacji): "Co Ty chrzanisz, że to facetó
                      > w odstrasza. Przecież ja mam prawo tak mówić (i się zachowywać) !!"

                      > Prawo - masz
                      > Ale miej świadomość, ze odstraszasz.

                      A co tam takiego odstrasza? I czego nie mozesz mowic starszym?

                      --
                      'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                      • morrison9 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 19:40
                        hello-kitty2 napisała:


                        > A co tam takiego odstrasza? I czego nie mozesz mowic starszym?

                        W skrócie:
                        Rozwiedziona, 39 lat.
                        Jej target: bogaty, no oczywiście raczej starszy
                        Starszy kawaler?
                        No, chyba malo prawdopodobne by w tym wieku nie był "wybrakowany"
                        Czyli druga opcja - rozwiedziony
                        Skoro bogaty i rozwiedziony to duże prawdopodobieństwo, że była żona finansowo "zaszła mu za skórę" przy rozwodzie.
                        I teraz ona takiemu facetowi jest w stanie powiedzieć: "Ach, mogłam złapać jakiegoś tam w przeszłości na dziecko bo miał kasę, ale się nie zdecydowałam bo nie było chemii"

                        Facetowi od razu się włącza alarm czerwony: "Rany boskie. Mam nadzieję, że chemii do mnie nie poczuje"

                        • sea.sea Re: Dlaczego....? 13.05.16, 19:44
                          Udławiłam się napojem :D

                          W ogóle fraza "łapać na dziecko" z damskich ust nie powinna wypadać NIGDY, chyba że po ślubie :D

                          --
                          - Dokąd idziesz? - Nie wiem - odpowiedział Włóczykij. Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las. Miał przed sobą sto mil ciszy.
                        • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 20:05
                          Nie wiem co powiedziec. Mocno sie zdziwilam, ze sie w ogole nad taka kobieta pochylasz i roztaczasz takie postawy na inne kobiety zamiast trzymac sie od babska z daleka.

                          --
                          'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                          • morrison9 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 22:07
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Nie wiem co powiedziec. Mocno sie zdziwilam, ze sie w ogole nad taka kobieta po
                            > chylasz i roztaczasz takie postawy na inne kobiety zamiast trzymac sie od babsk
                            > a z daleka.
                            >
                            Co zrobić skoro się zajebiście pieprzy :-)
                            • sea.sea Re: Dlaczego....? 13.05.16, 22:24
                              No to pieprz i nie filozuj, rany, co to jest w ogóle za problem :D

                              --
                              - Dokąd idziesz? - Nie wiem - odpowiedział Włóczykij. Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las. Miał przed sobą sto mil ciszy.
                              • morrison9 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 22:32
                                sea.sea napisała:

                                > No to pieprz i nie filozuj, rany, co to jest w ogóle za problem :D
                                No to pieprzę.
                                Ale pytanie nie przestaje mnie nurtować.
                                Poszukiwanie odpowiedzi na takie pytania zazwyczaj popycha ludzkość do przodu.
                                Ale w tym przypadku chyba nic z tego.

                                W każdym razie musiałem się jakoś rozładować.
                                Nie mogę kobiecie kolejny raz tłumaczyć, ze jest "głupia" bo to bez sensu.
                                • sea.sea Re: Dlaczego....? 13.05.16, 22:35
                                  No dobra, ta jedna jest "głupia", a pozostałe? Bo przecież rozszerzyłeś swoje żale na nieomal wszystkie posiadaczki chromosomów XX.

                                  --
                                  - Dokąd idziesz? - Nie wiem - odpowiedział Włóczykij. Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las. Miał przed sobą sto mil ciszy.
                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 22:44
                                    sea.sea napisała:

                                    > No dobra, ta jedna jest "głupia", a pozostałe? Bo przecież rozszerzyłeś swoje ż
                                    > ale na nieomal wszystkie posiadaczki chromosomów XX.

                                    No nie wiem.
                                    Może te mądre się kiepsko pieprzą. :-)
                                    I jako takie są mi obojętne.

                                    Poza tym mam tez inne przypadki "głupoty"
                                    Podzieliłem się tym, który aktualnie mnie najbardziej nurtuje

                                    A w ogóle to co w tym dziwnego, ze chciałbym sobie z kobietą po rżnięciu pogadać.
                                    To takie dziwne?
                                    Taka sama potrzeba jak rżnięcie.
                                    A tu się nie da bo co temat to żałuję, że zaczynałem dyskusję.
                                    • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 00:03
                                      morrison9 napisał:

                                      > No nie wiem.
                                      > Może te mądre się kiepsko pieprzą. :-)
                                      > I jako takie są mi obojętne.

                                      Inaczej: dla madrych nie jestes wystarczajaco atrakcyjny do pieprzenia, zostaja Ci same zrzuty ;)

                                      > Poza tym mam tez inne przypadki "głupoty"
                                      > Podzieliłem się tym, który aktualnie mnie najbardziej nurtuje

                                      Ja mysle ze u tej pani najwiekszym problemem nie jest to, co ona mowi tylko to, co ona mysli. Jakie poglady taki outcome. To znaczy dla mnie stanowiloby to problem ale ja jej nie posuwam. Mysle, ze nie potrzebnie sie angazujesz. Po co Ci to? Puknij i lec do domu ;-)

                                      > A w ogóle to co w tym dziwnego, ze chciałbym sobie z kobietą po rżnięciu pogada
                                      > ć.
                                      > To takie dziwne?
                                      > Taka sama potrzeba jak rżnięcie.
                                      > A tu się nie da bo co temat to żałuję, że zaczynałem dyskusję.

                                      Muzyki sobie posluchaj 'po', a porozmawiaj sobie z kumplem.

                                      --
                                      'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                      • morrison9 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 11:38
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > Inaczej: dla madrych nie jestes wystarczajaco atrakcyjny do pieprzenia, zostaja
                                        > Ci same zrzuty ;)
                                        Przemyślę także i to wytłumaczenie.
                                        Wychodzę z założenia, ze żadnej hipotezy nie należy odrzucać :-)

                                        > Ja mysle ze u tej pani najwiekszym problemem nie jest to, co ona mowi tylko to,
                                        > co ona mysli. Jakie poglady taki outcome.
                                        No to też właśnie mam na myśli.
                                        Nawet jej powiedziałem, ze zdecydowanie nie jest typem "kobiety niebezpiecznej"
                                        Raczej żadnego mężczyzny dysponującego elementarnym doświadczeniem życiowym i elementarnym zdrowym rozsądkiem wykorzystać czy zranić nie jest w wstanie
                                        Sama go wcześniej odstraszy.

                                        > To znaczy dla mnie stanowiloby to pr
                                        > oblem ale ja jej nie posuwam. Mysle, ze nie potrzebnie sie angazujesz. Po co Ci
                                        > to? Puknij i lec do domu ;-)
                                        Postaram sie zastosowac do Twojej rady :-)
                                        Ale ja dobre serce mam.
                                        Staram się ludziom pomagać.
                                        Inna sprawa, że najprzyjemniej pomaga się fajnym laskom, które się dobrze bzykają :-)


                                        • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 12:05
                                          Nagraj jej kogos dzianego ze swojego gang bangu z wlasnym trwalym dostepem do jej cipki. Chyba nie jest taka glupia ani niewdzieczna zeby sie za udana transakcje nie puscic raz drugi czy trzeci z tym co jej frajera nagral ;) A na powaznie jawna pomoc w naciaganiu finansowym wzamian za ruchanie to juz przekracza chcac niechcac moje morale. Dla mnie ona, Ty i ten niedoszly frajer to juz mega zepsucie. Szkoda ze sie tak stoczyles.

                                          --
                                          'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                          • morrison9 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 12:12
                                            hello-kitty2 napisała:

                                            > A na powazni
                                            > e jawna pomoc w naciaganiu finansowym wzamian za ruchanie to juz przekracza chc
                                            > ac niechcac moje morale. Dla mnie ona, Ty i ten niedoszly frajer to juz mega ze
                                            > psucie. Szkoda ze sie tak stoczyles.
                                            Phi.
                                            Akurat w tej kwestii ona wykazuje duże podobieństwo do Ciebie.
                                            A tego "niedoszłego frajera" to sobie najpierw sama wymyśliłaś a teraz oceniasz go jak istniejącą postać.
                                            • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 12:17
                                              morrison9 napisał:

                                              > Phi.
                                              > Akurat w tej kwestii ona wykazuje duże podobieństwo do Ciebie.

                                              W jakiej kwestii? Naciagania facetow na kase? He?

                                              > A tego "niedoszłego frajera" to sobie najpierw sama wymyśliłaś a teraz oceniasz
                                              > go jak istniejącą postać.

                                              Ten nieistniejacy frajer, to jak Sabat zauwazyl, to Ty i Ty dobrze o tym wiesz tylko jestes cwanszy niz sie przedstawiasz, hehe

                                              --
                                              'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                              • morrison9 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 12:27
                                                hello-kitty2 napisała:

                                                > morrison9 napisał:
                                                >
                                                > > Phi.
                                                > > Akurat w tej kwestii ona wykazuje duże podobieństwo do Ciebie.
                                                > W jakiej kwestii? Naciagania facetow na kase? He?
                                                Powiedzmy ze w kwestii bezceremonialnego okazywania , że liczy się głównie zasobność portfela.
                                                Dla mnie to normalne, ze w jakiś sposób zapewniam kobiecie wysoki standard życia jednak toporność w skupianiu się na tym aspekcie przez kobietę potrafi zrazić nawet niezbyt wyczulonego mężczyznę.


                                                > Ten nieistniejacy frajer, to jak Sabat zauwazyl, to Ty i Ty dobrze o tym wiesz
                                                > tylko jestes cwanszy niz sie przedstawiasz, hehe
                                                Oczywiście Kitty.
                                                Wykorzystuję Ciebie, Sabata, to forum w ściśle określonym celu.
                                                Masz rację (bez sarkazmu)
                                                Napisałem to praktycznie wprost w pierwszym poście.
                                                • zawle Re: Dlaczego....? 14.05.16, 12:50
                                                  morrison9 napisał:
                                                  > Powiedzmy ze w kwestii bezceremonialnego okazywania , że liczy się głównie zaso
                                                  > bność portfela.
                                                  > Dla mnie to normalne, ze w jakiś sposób zapewniam kobiecie wysoki standard życi
                                                  > a jednak toporność w skupianiu się na tym aspekcie przez kobietę potrafi zrazić
                                                  > nawet niezbyt wyczulonego mężczyznę.

                                                  Zaraz, zaraz, ale Ciebie przecież nie zraża, nadal ją pieprzysz. I co? Jesteś bezpłodny, czyli bezpieczny? Laska głupia, ale własnej głupoty nieświadoma. Ty świadom jej głupoty i mądry ponoć a jakby nie bardzo....
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 12:55
                                                    zawle napisała:

                                                    > Zaraz, zaraz, ale Ciebie przecież nie zraża, nadal ją pieprzysz. I co? Jesteś b
                                                    > ezpłodny, czyli bezpieczny? Laska głupia, ale własnej głupoty nieświadoma. Ty ś
                                                    > wiadom jej głupoty i mądry ponoć a jakby nie bardzo....
                                                    Aktualnie to piszę na forum a nie ją pieprzę.
                                                    Więc równie dobrze możemy się już nie spotkać.
                                                    Albo spotkać ale nie na seks.
                                                    Właśnie usiłuję doprowadzić do tego by mnie do niej nie ciągnęło.

                                                    A mądrość nie oznacza kompletnego braku głupoty.
                                                    Madrość oznacza, że ma się tej głupoty mniej niż inni :-)
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 13:21
                                                    zawle napisała:

                                                    > Bleblasz i bleblasz. Nie wiem jak można wchodzić w jakiekolwiek bliższe relacje
                                                    > z kimś, o kim się tak myśli.
                                                    To przeglądnij sobie wątki na tym forum w klimacie:
                                                    "Jest świetnym mężem ale mnie nie zwilża"
                                                    lub odwrotnie.
                                                    To żadna nowość.
                                                    Poza tym ona jest chętna na swing.
                                                    To cecha nie do zlekceważenia :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 13:37
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > Poza tym ona jest chętna na swing.
                                                    > To cecha nie do zlekceważenia :-)

                                                    To sie ubezplodnij, bierz ja i korzystaj ile wlezie. Stocz sie maksymalnie ;) Zreszta nie ma innej drogi przed Toba, bo zadna madra babka Cie z zona na karku nie wezmie do kochania jako czlowieka, zadna nie zgodzi sie byc druga i ladowac w Ciebie uczucia/czas. Mozesz jej ewentualnie tymczasowo posluzyc do sponsoringu albo jako schodek do innego wolnego faceta.

                                                    --
                                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                                  • zawle Re: Dlaczego....? 14.05.16, 15:30
                                                    morrison9 napisał:
                                                    > Poza tym ona jest chętna na swing.
                                                    > To cecha nie do zlekceważenia :-)

                                                    Kogoś mi przypominasz...A, tą głupią laskę co leci na kasę i o tym gada.
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 15:51
                                                    morrison 9 napisał
                                                    >Poza tym ona jest chętna na swing.
                                                    To cecha nie do zlekceważenia :-)<

                                                    Jasne;) Twoja żona też była, w fazie deklaracji, sam o tym pisałeś, a praktyka pokazała, że już niekoniecznie jest dalej chętna ;)
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 16:54
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > morrison 9 napisał
                                                    > >Poza tym ona jest chętna na swing.
                                                    > To cecha nie do zlekceważenia :-)<
                                                    >
                                                    > Jasne;) Twoja żona też była, w fazie deklaracji, sam o tym pisałeś, a praktyka
                                                    > pokazała, że już niekoniecznie jest dalej chętna ;)
                                                    To by ułatwiło sprawę.
                                                    Bo mnie porządne kobiety nie kręcą:-)
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 17:47
                                                    morrison 9 napisał
                                                    >To by ułatwiło sprawę.
                                                    Bo mnie porządne kobiety nie kręcą:-)<

                                                    Wytłumacz mi tylko jedno: na jak długi czas emanowanie sexapilem i zajebistość łóżkowa jest w stanie zamaskować głupotę,tę szeroko rozumianą, o której piszesz i która na dłuższą metę jest chyba nie do przyjęcia dla w miarę racjonalnie myślącego człowieka? To na chuj dążyć do związku wraz z jego konsekwencjami, skoro można sobie pożyć i poużywać i bez niego, jeśli aż tak bardzo nas nie ciśnie? ;)
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 17:26
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Wytłumacz mi tylko jedno: na jak długi czas emanowanie sexapilem i zajebistość
                                                    > łóżkowa jest w stanie zamaskować głupotę,tę szeroko rozumianą, o której piszesz
                                                    Stawia, że jakieś 2do 6 miesięcy :-)

                                                    > i która na dłuższą metę jest chyba nie do przyjęcia dla w miarę racjonalnie my
                                                    > ślącego człowieka? To na chuj dążyć do związku wraz z jego konsekwencjami, sko
                                                    > ro można sobie pożyć i poużywać i bez niego, jeśli aż tak bardzo nas nie ciśnie
                                                    > ? ;)
                                                    Przecież nie dążę.
                                                    Zadałem tylko pytanie na forum :-)
                                                  • zawle Re: Dlaczego....? 14.05.16, 22:49
                                                    morrison9 napisał:
                                                    > To by ułatwiło sprawę.
                                                    > Bo mnie porządne kobiety nie kręcą:-)

                                                    Marek już w wątku obok wyjaśnił że kręcą głusze, bez sukcesów i mniej zarabiające.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 23:02
                                                    zawle napisała:


                                                    > Marek już w wątku obok wyjaśnił że kręcą głusze, bez sukcesów i mniej zarabiające.
                                                    --------------------------------------------------------
                                                    Nie, faceta pewnego siebie sukces jego kobiety tylko cieszy. Niepewnego - stresuje.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 23:12
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ale tylko wtedy gdy nie są większe od jego? I gdy są ukrywane pod dywanem...żeby on mógł nadal ?
                                                    ------------------------------------------------------
                                                    Taka konkurencja (wśród ludzi wykonujących ten sam zawód) potrafi być niszcząca. Gdy są inne, nie ma bezpośredniej rywalizacji. Silniejsza osoba nie potrafi sie oprzeć chęci pokazaniu, jaka jest zajebista.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 23:44
                                                    zawle napisała:

                                                    > To dziwne, bo dość często ten wątek przewija się w Twoich wypowiedziach. O oczekiwaniach, wymaganiach, władzy i laptopie na ścianie.
                                                    -------------------------------------------------------
                                                    To są moje opinie na temat poruszanych problemów. Można je akceptować albo ignorować.
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 23:57
                                                    --------------------------------------------------
                                                    > To są moje opinie na temat poruszanych problemów. Można je akceptować albo igno
                                                    > rować

                                                    Ależ skąd, mozna z nimi dyskutowac. Nawet należy, jesteś wszak na forum, nei tam, gdzie trzeba cię akceptować. I moze jeszcze podziwiać, co? ;-)

                                                    "Silniejsza osoba nie potrafi sie oprzeć chęci pokazaniu, jaka jest zajebista."
                                                    No coś ty? Ty tak masz? Bo ja nie?

                                                    --
                                                    Nie przesadzajmy z tym intelektualizmem. Umiejętność wyciągania trafnych wniosków czy analiz punktuje w grze o seks dużo niżej od wyciągania dowcipnych paradoksów z kapelusza czy cytowania innych ludzi. by proteinowy
                                                  • zawle Re: Dlaczego....? 15.05.16, 07:54
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > --------------------------------------------------
                                                    > > To są moje opinie na temat poruszanych problemów. Można je akceptować alb
                                                    > o igno
                                                    > > rować
                                                    >
                                                    > Ależ skąd, mozna z nimi dyskutowac. Nawet należy, jesteś wszak na forum, nei ta
                                                    > m, gdzie trzeba cię akceptować. I moze jeszcze podziwiać, co? ;-)

                                                    Od podziwiania to ma żonę . Jak to się mówi? "Za to jej płacą".
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 09:34
                                                    zawle napisała:


                                                    > Od podziwiania to ma żonę . Jak to się mówi? "Za to jej płacą".
                                                    -------------------------------
                                                    Wraca stary watek.Kobieta, która nie pracuje zawodowa to służąca, niewolnica a właściwie prostytutka. I już te pracujące czuję się lepiej.
                                                  • zawle Re: Dlaczego....? 15.05.16, 09:39
                                                    To już Twoja interpretacja Marek. Nigdy do głowy nie przyszło żeby o takich kobietach myśleć jako o niewolnicach, służących czy prostytutkach. Ale jako o osobach uzależnionych od innych to już absolutnie tak.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 10:07
                                                    zawle napisała:

                                                    > To już Twoja interpretacja Marek. Nigdy do głowy nie przyszło żeby o takich kobietach myśleć jako o niewolnicach, służących czy prostytutkach. Ale jako o osobach uzależnionych od innych to już absolutnie tak.
                                                    -------------------------------------------
                                                    Uzależnionych, czyli zmuszanych (niekiedy) do robienia rzeczy, których ,,wolna, niezależna" osoba by nie zrobiła.
                                                    Może akurat Tobie do głowy by nie przyszło, ale było tyle tu dyskusji i takie sugestie padały nie raz.
                                                    Zależność jest związana najczęściej z kasą. Otóż w tym aspekcie moja żona była zawsze niezależna. Poza tym ;pisałem wiele razy, cały majątek w tym moje pensje należą w połowie do niej.
                                                    Czym innym jest zależność psychiczna. Otóż skoro ludzie się kochają, są od siebie uzależnieni.
                                                    Nara. Jade do szpitala.
                                                  • zawle Re: Dlaczego....? 15.05.16, 10:20
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Uzależnionych, czyli zmuszanych (niekiedy) do robienia rzeczy, których ,,wolna,
                                                    > niezależna" osoba by nie zrobiła.

                                                    I tu znowu Twoja interpretacja. Dziwne rzeczy masz swoją drogą Marku w głowie.

                                                    > Może akurat Tobie do głowy by nie przyszło, ale było tyle tu dyskusji i takie s
                                                    > ugestie padały nie raz.

                                                    Zauważ że w większości z męskich ust.

                                                    > Zależność jest związana najczęściej z kasą. Otóż w tym aspekcie moja żona była
                                                    > zawsze niezależna. Poza tym ;pisałem wiele razy, cały majątek w tym moje pensje
                                                    > należą w połowie do niej.

                                                    Raz...nie każdy facet niepracującej żony ma do tego takie "hojne" podejście. Dwa- w jakiej sytuacji zmieniłbyś podejście do jej utrzymywania? Chce odejść do kogoś innego, nie chce w Tobą współżyć, roztrwania kasę na "głupoty"..... ?


                                                • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 13:30
                                                  morrison9 napisał:

                                                  > Powiedzmy ze w kwestii bezceremonialnego okazywania , że liczy się głównie zaso
                                                  > bność portfela.

                                                  No wiesz? Po tym jak w dyskusji co kreci babki wstawilam zdjecia kulturystow? ;)

                                                  > Dla mnie to normalne, ze w jakiś sposób zapewniam kobiecie wysoki standard życi
                                                  > a jednak toporność w skupianiu się na tym aspekcie przez kobietę potrafi zrazić
                                                  > nawet niezbyt wyczulonego mężczyznę.

                                                  To uwazaj, bo jesli sie koncentruje 'topornie' tzn ze jej nie krecisz fizycznie, a ewentualnie moze chciec probowac cos ugrac w miedzyczasie zanim sobie nie spotka tego, co jej sie spodoba. Generalnie uwazam, ze jesli sie sprzedawac to za najwyzsza cene. Tez probowalam w latach bardzo chudych (studiow, braku pracy na pelen etat) ale mi sie odbijalo rzygami, a teraz to juz nie musze, bo zarabiam sama. Natomiast cena 'naciagnac na dziecko' jest za wysoka, o wiele za wysoka. No chyba, ze pani jest bezdzietna i b.chce dziecka to wtedy dzialaja tez inne czynniki.

                                                  --
                                                  'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 13:50
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > No wiesz? Po tym jak w dyskusji co kreci babki wstawilam zdjecia kulturystow? ;
                                                    No tym bardziej.
                                                    Czyli jednoczesne podkreślanie przywiązania do kwestii finansowych świadczy o wyrachowaniu.

                                                    > To uwazaj, bo jesli sie koncentruje 'topornie' tzn ze jej nie krecisz fizycznie
                                                    > , a ewentualnie moze chciec probowac cos ugrac w miedzyczasie zanim sobie nie s
                                                    > potka tego, co jej sie spodoba.
                                                    Oczywiście.
                                                    Sam ją namawiam do tego by kogoś sobie znalazła.
                                                    Ja jestem żonaty a ona nie jest typem kobiety dla której byłoby sens zostawiać żonę.
                                                    Tylko, że śmiem wątpić, by w relacji z facetem, z którym ma szansę ułożyc sobie życie potrafiła się powstrzymać od zniechęcających tekstów i zachowań.
                                                    > Generalnie uwazam, ze jesli sie sprzedawac to z
                                                    > a najwyzsza cene.
                                                    Za najlepszą cenę to mogą sie sprzedawać najlepsze.
                                                    Ona jest sexy, ma urok ale jeśli doszłoby do relacji mającej charakter "transakcji" to kryteria stosowane przez faceta są zupełnie inne. Przesuwają się.
                                                    Modelką nie jest.
                                                    Jeśli facet ma przeznaczyć na ten cel odpowiednio duże pieniądze to poszuka modelki.

                                                    > Natomiast cena 'naciagnac na dziecko' jest za wysoka, o wiele za wysok
                                                    > a. No chyba, ze pani jest bezdzietna i b.chce dziecka to wtedy dzialaja tez inne czynniki.
                                                    Ma dziecko.
                                                    I nie chodzi tu o to żeby teraz miała odruchy naciągania na dziecko.
                                                    Odwołałem się do tego tematu żeby pokazać jakąś kompletną aberrację w kobiecym sposobie postrzegania relacji damsko-męskich, miłości, związków, ocenie postaw dopuszczalnych z etycznego punktu widzenia itd.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 14:07
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > No wiesz? Po tym jak w dyskusji co kreci babki wstawilam zdjecia kulturys
                                                    > tow? ;
                                                    > No tym bardziej.
                                                    > Czyli jednoczesne podkreślanie przywiązania do kwestii finansowych świadczy o w
                                                    > yrachowaniu.

                                                    Nie przypominam sobie wlasnych wypowiedzi swiadczacych o topornym przywiazaniu do kwestii finansowych ale nie zaprzeczam ze takowe sie pojawialy, bo mysle, ze by mnie na takie wypowiedzi bylo spokojnie stac szczegolnie gdybym chciala potencjalnego adoratora zniechecic. Cos na zasadzie wytworzenia kwasu ;-)

                                                    > Ja jestem żonaty a ona nie jest typem kobiety dla której byłoby sens zostawiać
                                                    > żonę.

                                                    Taka sie jeszcze nie urodzila ;) I to nie dlatego, ze kobietom czegos brakuje.

                                                    > Tylko, że śmiem wątpić, by w relacji z facetem, z którym ma szansę ułożyc sobie
                                                    > życie potrafiła się powstrzymać od zniechęcających tekstów i zachowań.

                                                    Ale to Cie juz nie dotyczy wiec kladz lache.

                                                    > > Generalnie uwazam, ze jesli sie sprzedawac to z
                                                    > > a najwyzsza cene.
                                                    > Za najlepszą cenę to mogą sie sprzedawać najlepsze.

                                                    Mialam dodac ale myslalam, ze to oczywiste: 'za najwyzsza, dostepna na rynku cene'.

                                                    > Ona jest sexy, ma urok ale jeśli doszłoby do relacji mającej charakter "transak
                                                    > cji" to kryteria stosowane przez faceta są zupełnie inne. Przesuwają się.
                                                    > Modelką nie jest.
                                                    > Jeśli facet ma przeznaczyć na ten cel odpowiednio duże pieniądze to poszuka mod
                                                    > elki.

                                                    Ale Ty nie szukasz modelki ani transakcji Ty szukasz kobiety, ktora Cie pokocha, milosci.

                                                    > Ma dziecko.
                                                    > I nie chodzi tu o to żeby teraz miała odruchy naciągania na dziecko.
                                                    > Odwołałem się do tego tematu żeby pokazać jakąś kompletną aberrację w kobiecym
                                                    > sposobie postrzegania relacji damsko-męskich, miłości, związków, ocenie postaw
                                                    > dopuszczalnych z etycznego punktu widzenia itd.

                                                    Moze nie szuka zwiazku tylko seksu i darmowych rozrywek ;)

                                                    Skoro nie ma ryzyka zajscia w ciaze to nie bardzo rozumiem czemu od niej uciekasz???

                                                    --
                                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 17:38
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ale to Cie juz nie dotyczy wiec kladz lache.
                                                    Dotyczy o tyle, że ona jest skrajnym przypadkiem podejścia, które ma wiele kobiet.

                                                    > > Za najlepszą cenę to mogą sie sprzedawać najlepsze.
                                                    > Mialam dodac ale myslalam, ze to oczywiste: 'za najwyzsza, dostepna na rynku ce
                                                    > ne'.
                                                    To nie takie proste.
                                                    Ta cena nie jest jednoznacznie określona w danym momencie.
                                                    Sam seks jest dosyć tani.
                                                    Kobieta może uzyskac znacznie więcej dóbr od mężczyzny darząc go uczuciem albo przynajmniej starannie to udając.
                                                    W momencie gdybyś chciala się tak po prostu sprzedać Twoja wartość by spadła.

                                                    > Ale Ty nie szukasz modelki ani transakcji Ty szukasz kobiety, ktora Cie pokocha
                                                    > , milosci.
                                                    Ale ona szuka faceta przy ktorym się ustawi.
                                                    I jednocześnie takich skutecznie odstrasza.
                                                    Wątek jest o niej. Nie o mnie.

                                                    > Moze nie szuka zwiazku tylko seksu i darmowych rozrywek ;)
                                                    No też.
                                                    Ale z gwarancji stałości tych rozrywek, seksu i paru innych rzeczy.
                                                    Czyli jednak szuka związku.

                                                    > Skoro nie ma ryzyka zajscia w ciaze to nie bardzo rozumiem czemu od niej ucieka
                                                    > sz???
                                                    Bo ja idealista jestem :-)
                                                  • bgz0702 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 17:42
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Skoro nie ma ryzyka zajscia w ciaze to nie bardzo rozumiem czemu od niej
                                                    > ucieka
                                                    > > sz???

                                                    > Bo ja idealista jestem :-)

                                                    ej;) morrison, jakim idealista?;) co to za idelay?;) tak z ciekawości pytam;)
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 17:58
                                                    bgz0702 napisała:


                                                    > > Bo ja idealista jestem :-)
                                                    >
                                                    > ej;) morrison, jakim idealista?;) co to za idelay?;) tak z ciekawości pytam;)
                                                    No akurat w tym momencie miałem na myśli bardzo konkretna rzecz.
                                                    Jesli widzę, że osoba w jakiś sposób mi bliska robi ewidentne głupstwa to próbuję ją od tego odwieść :-)
                                                  • bgz0702 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 18:06
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > Bo ja idealista jestem :-)
                                                    > >
                                                    > > ej;) morrison, jakim idealista?;) co to za idelay?;) tak z ciekawości pyt
                                                    > am;)
                                                    > No akurat w tym momencie miałem na myśli bardzo konkretna rzecz.
                                                    > Jesli widzę, że osoba w jakiś sposób mi bliska robi ewidentne głupstwa to próbu
                                                    > ję ją od tego odwieść :-)

                                                    a nie jest przypadkiem tak ze cie wkurza to ze robi z ciebie "głupka", nie szanuje cie a tobie zalezy? bo ty o sobie piszesz, prawda? czy się myle?;) jeśli tak, to przepraszam, nie doczytałam wszystkiego
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 18:42
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > a nie jest przypadkiem tak ze cie wkurza to ze robi z ciebie "głupka", nie szan
                                                    > uje cie a tobie zalezy? bo ty o sobie piszesz, prawda? czy się myle?;) jeśli ta
                                                    > k, to przepraszam, nie doczytałam wszystkiego
                                                    Nie.
                                                    Nie w tym rzecz.
                                                    Gdybym kierował się tylko własnym (nomen omen) interesem to jej zachowania odstraszające facetów byłyby mi na rękę.
                                                  • bgz0702 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 18:52
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > a nie jest przypadkiem tak ze cie wkurza to ze robi z ciebie "głupka", ni
                                                    > e szan
                                                    > > uje cie a tobie zalezy? bo ty o sobie piszesz, prawda? czy się myle?;) je
                                                    > śli ta
                                                    > > k, to przepraszam, nie doczytałam wszystkiego
                                                    > Nie.
                                                    > Nie w tym rzecz.
                                                    > Gdybym kierował się tylko własnym (nomen omen) interesem to jej zachowania ods
                                                    > traszające facetów byłyby mi na rękę.

                                                    taki altruizm toba kieruje? jak to ogarnąć, jesteś "dobrym wujkiem"? rozumiem ze dziewczyna jest bardzo fajna i w gruncie rzeczy nie taka glupia albo przynajmniej nie taka wredna zebys mogl ja zwyczajnie olewac bo troszczysz sie. Ale to dosyć dziwne jest. Taka chec niesienia pomocy, ok, stawiasz się ponad to?
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 19:04
                                                    >taki altruizm toba kieruje? jak to ogarnąć, jesteś "dobrym wujkiem"? rozumiem ze dziewczyna jest bardzo fajna i w gruncie rzeczy nie taka glupia albo przynajmniej nie taka wredna zebys mogl ja zwyczajnie olewac bo troszczysz sie. Ale to dosyć dziwne jest. Taka chec niesienia pomocy, ok, stawiasz się ponad to?<

                                                    Widocznie fajna i bardzo nieporządna przy tym, stąd może ta altruistyczna postawa ;)
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 19:39
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > albo prz
                                                    > ynajmniej nie taka wredna zebys mogl ja zwyczajnie olewac bo troszczysz sie.
                                                    No właśnie na początku myślałem, że jest po prostu wyrachowaną suką i cwaniarą.
                                                    Ale to trochę bardziej skomplikowane.
                                                    Ma po prostu skopane odruchy.
                                                    A uciekający czas powoduje, że wykonuje nerwowe, chaotyczne ruchy i pogarsza swoją sytuację.

                                                    > Widocznie fajna i bardzo nieporządna przy tym, stąd może ta altruistyczna posta
                                                    > wa ;)
                                                    Owszem. Skłamałbym gdybym powiedział, ze to bez znaczenia.
                                                  • bgz0702 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 20:01
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > ninek04 napisała:
                                                    > > albo prz
                                                    > > ynajmniej nie taka wredna zebys mogl ja zwyczajnie olewac bo troszczysz s
                                                    > ie.
                                                    > No właśnie na początku myślałem, że jest po prostu wyrachowaną suką i cwaniarą.
                                                    > Ale to trochę bardziej skomplikowane.
                                                    > Ma po prostu skopane odruchy.
                                                    > A uciekający czas powoduje, że wykonuje nerwowe, chaotyczne ruchy i pogarsza sw
                                                    > oją sytuację.

                                                    ok;) tłumaczysz ja a wiec ci trochę zależy;) nie sadze jednak żeby takie stare panny mogly się pozbyć złych nawykow. Ludzie przechodza niesamowite pzremiany ale zwykle wpadają ze skrajności w skrajność. To co mocno zakorzenione odezwie się prędzej czy później, może się zmienić temat ale narracja/przekonania bez zmian;)

                                                    > > Widocznie fajna i bardzo nieporządna przy tym, stąd może ta altruistyczna
                                                    > posta
                                                    > > wa ;)
                                                    > Owszem. Skłamałbym gdybym powiedział, ze to bez znaczenia.

                                                    zadurzyles się;) nie wiem czy powinieneś jej takie rzeczy robic, "skopane odruchy" mogą się poglebic w akcie samoobrony;)
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 18:53
                                                    morrison 9 napisał
                                                    >Gdybym kierował się tylko własnym (nomen omen) interesem to jej zachowania odstraszające facetów byłyby mi na rękę.<

                                                    A jesteś w stanie policzyć z ołówkiem w ręku, ilu konkretnie już odstraszyła? Bo Ciebie jak na razie chyba nie była w stanie, skoro z ochotą ją nadal pieprzysz, a i ona się nie wymiguje ;)
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 19:10
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A jesteś w stanie policzyć z ołówkiem w ręku, ilu konkretnie już odstraszyła?
                                                    A jeśli nie jestem w stanie "z ołówkiem w ręku" policzyć to będzie oznaczało, że nie odstrasza?
                                                    A moze powinienem wkleić tu korespondencję w której się żali, że jest sama?

                                                    > Bo Ciebie jak na razie chyba nie była w stanie, skoro z ochotą ją nadal pieprzy
                                                    > sz, a i ona się nie wymiguje ;)
                                                    Nic mi nie wiadomo o tym bym rozszedł się z żoną , zamieszkał z tamtą i byśmy stworzyli stały związek.
                                                    To, że ma chętnych na bzykanie to żaden wyczyn.
                                                    Ale jej też zależy na stałym związku a nie tylko seksie z doskoku.
                                                  • sea.sea Re: Dlaczego....? 15.05.16, 19:20
                                                    Może laska ma po prostu bardzo niską inteligencję emocjonalną. No zdarza się. Co zrobisz? Nic nie zrobisz.

                                                    Owszem, można wziąć na poważną rozmowę i powiedzieć. Raz. Tyle, że należy też przyswoić, że inni ludzie są dorośli i mają prawo robić dziwne rzeczy, inne niż te, które naszym zdaniem by były dla nich dobre. Słuchałbyś, gdyby Tobie autorytatywnie ktoś wykładał, co powinieneś robić, a co się nie zgadza z Twoim dotychczasowym światopoglądem? No właśnie.

                                                    Mnie notorycznie strzela na lekkomyślność moich przyjaciół/znajomych, ale to jest moje pojęcie lekkomyślności i oni naprawdę nie muszą go podzielać (choć czasem jest to dla mnie bardzo trudne do przyjęcia).

                                                    --
                                                    - Dokąd idziesz? - Nie wiem - odpowiedział Włóczykij. Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las. Miał przed sobą sto mil ciszy.
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 19:33
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Słuchałbyś, gdyby Tobie autory
                                                    > tatywnie ktoś wykładał, co powinieneś robić, a co się nie zgadza z Twoim dotych
                                                    > czasowym światopoglądem? No właśnie.
                                                    A jej się zdarzało słuchać.
                                                    Ale potem i tak odrzuca to co mówię.
                                                    Bo wygodniej jest wierzyc w księcia z bajki zamiast pojść na kompromis i uwzględnić realia życiowe
                                                    >
                                                    > Mnie notorycznie strzela na lekkomyślność moich przyjaciół/znajomych, ale to je
                                                    > st moje pojęcie lekkomyślności i oni naprawdę nie muszą go podzielać (choć czas
                                                    > em jest to dla mnie bardzo trudne do przyjęcia).
                                                    Aż mnie zaciekawiło.
                                                    Podaj przykład tej lekkomyślności :-)
                                                  • sea.sea Re: Dlaczego....? 15.05.16, 20:26
                                                    Np jak dajesz w rogi małżonkowi/małżonce bo mąż/żona Cię nie rozumie, to spróbuj tego nie robić z kolegą/koleżanką z pracy, a jeśli już musisz, to niech wspólni, zaprzyjaźnieni z całą trójką znajomi o tym nie wiedzą, bo po pierwsze: jest większa szansa, że się wyda, po drugie - to jest dla tych znajomych naprawdę bardzo krępujące.

                                                    --
                                                    - Dokąd idziesz? - Nie wiem - odpowiedział Włóczykij. Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las. Miał przed sobą sto mil ciszy.
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 20:28
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Np jak dajesz w rogi małżonkowi/małżonce bo mąż/żona Cię nie rozumie, to spróbu
                                                    > j tego nie robić z kolegą/koleżanką z pracy, a jeśli już musisz, to niech wspól
                                                    > ni, zaprzyjaźnieni z całą trójką znajomi o tym nie wiedzą, bo po pierwsze: jest
                                                    > większa szansa, że się wyda, po drugie - to jest dla tych znajomych naprawdę b
                                                    > ardzo krępujące.
                                                    Aha.
                                                    To zgadzam się z Tobą.

                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 19:10
                                                    morrison9 napisał:

                                                    To nie takie proste.
                                                    > Ta cena nie jest jednoznacznie określona w danym momencie.
                                                    > Sam seks jest dosyć tani.
                                                    > Kobieta może uzyskac znacznie więcej dóbr od mężczyzny darząc go uczuciem albo
                                                    > przynajmniej starannie to udając.
                                                    > W momencie gdybyś chciala się tak po prostu sprzedać Twoja wartość by spadła.

                                                    Dlatego 'sprzedawanie sie' nie ma sensu. Jesli kogos darzysz uczuciem, podoba ci sie, jest dla ciebie wazny to nie myslisz o zadnych transakcjach tylko chcesz z nim po prostu byc. Za darmo. Problem w tym, ze takie sytuacje wraz z wiekiem sie coraz rzadziej zdarzaja, a potrzebe zwiazku mozesz miec stala wtedy kombinujesz gdzie tu i za ile sie sprzedac/cos kupic/utargowac/wymienic cos na cos ale to jest wszystko naciagane i sie odbija czkawka. Lepiej zdusisc w sobie potrzebe zwiazku, uitymnosci i byc samej. Jak pisal Proteinowy: w zyciu nie ma niezliczonej ilosci szans.

                                                    > Ale ona szuka faceta przy ktorym się ustawi.

                                                    No, to na co Ci taka kobieta? Do dupy jest.

                                                    > Wątek jest o niej. Nie o mnie.

                                                    Oczywiscie tylko kochanie za kazdym razem jak otwierasz usta opisujesz siebie. A ja czytam, bo lubie.

                                                    > Bo ja idealista jestem :-)

                                                    A nie widzisz, ze za swing probujesz sprzedac swoje idealy? Bo ona chetna na swing to trzeba przymknac oko na ewidentne niezainteresowanie Toba jako osoba? Zreszta nie wiem, nic lepszego i tak nie ugrasz. Masz za slaba pozycje, mimo pieniedzy. Plus ta potrzeba swingu Cie sprowadza na manowce. Nie wiem jak to rozwiazac.

                                                    --
                                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 19:25
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Dlatego 'sprzedawanie sie' nie ma sensu. Jesli kogos darzysz uczuciem, podoba c
                                                    > i sie, jest dla ciebie wazny to nie myslisz o zadnych transakcjach tylko chcesz
                                                    > z nim po prostu byc. Za darmo. Problem w tym, ze takie sytuacje wraz z wiekiem
                                                    > sie coraz rzadziej zdarzaja, a potrzebe zwiazku mozesz miec stala wtedy kombin
                                                    > ujesz gdzie tu i za ile sie sprzedac/cos kupic/utargowac/wymienic cos na cos al
                                                    > e to jest wszystko naciagane i sie odbija czkawka. Lepiej zdusisc w sobie potrz
                                                    > ebe zwiazku, uitymnosci i byc samej. Jak pisal Proteinowy: w zyciu nie ma niezl
                                                    > iczonej ilosci szans.
                                                    Czasem mnie zaskakujesz.
                                                    Tak. Zgadzam się z powyższym.

                                                    > > Ale ona szuka faceta przy ktorym się ustawi.
                                                    > No, to na co Ci taka kobieta? Do dupy jest.
                                                    Wiem.
                                                    Ale ma coś w sobie :-)

                                                    > Oczywiscie tylko kochanie za kazdym razem jak otwierasz usta opisujesz siebie.
                                                    > A ja czytam, bo lubie.
                                                    Będę bardziej uważny następnym razem :-)

                                                    > A nie widzisz, ze za swing probujesz sprzedac swoje idealy?
                                                    Owszem. Próbuję. Kombinuję jak koń pod górę i zastanawiam się jak to rozegrać, zeby to miało jeszcze jakiś sens.
                                                    > Bo ona chetna na sw
                                                    > ing to trzeba przymknac oko na ewidentne niezainteresowanie Toba jako osoba?
                                                    To trochę bardziej wg mnie skomplikowane.
                                                    Jej potrzeba posiadania bogatego faceta nie jest w niczym gorsza (ani lepsza) od mojej potrzeby posiadania atrakcyjnej kobiety.
                                                    Jedno i drugie mało wzniosłe i dosyć biologiczne, żeby nie powiedzieć - prymitywne.
                                                    Dlatego mam jakiś margines wyrozumiałości dla jej potrzeb.
                                                    Rzecz w tym, że ja cały czas główkuję jak tu znaleźć odpowiednią osobę nie odstraszając jej zbyt prostackim podejściem.
                                                    Ona się w takie niuanse nie zagłębia.
                                                    Ponosi porażki a mimo to jest odporna sugestie by skorygowała swoje podejście i zachowanie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 20:03
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > To trochę bardziej wg mnie skomplikowane.
                                                    > Jej potrzeba posiadania bogatego faceta nie jest w niczym gorsza (ani lepsza) o
                                                    > d mojej potrzeby posiadania atrakcyjnej kobiety.
                                                    > Jedno i drugie mało wzniosłe i dosyć biologiczne, żeby nie powiedzieć - prymity
                                                    > wne.
                                                    > Dlatego mam jakiś margines wyrozumiałości dla jej potrzeb.
                                                    > Rzecz w tym, że ja cały czas główkuję jak tu znaleźć odpowiednią osobę nie odst
                                                    > raszając jej zbyt prostackim podejściem.
                                                    > Ona się w takie niuanse nie zagłębia.
                                                    > Ponosi porażki a mimo to jest odporna sugestie by skorygowała swoje podejście
                                                    > i zachowanie.

                                                    Aha. Rozumiem. Czyli chodzi o tzw. zdrowa hipokryzje. To ze ona tak wywala kawe na lawe jest odsteczajace dla Ciebie. A mozemy wrocic na chwile do tego Twojego porownania jej do mnie? Chcialbym zrozumiec z czego ta jej potrzeba posiadania bogatego faceta wynika. Bo np jesli Ci sie wydalam wyrachowana na kase wtedy kiedys, to w moim przypadku wynikalo to z biedy i jej konsekwencji (psychicznych, negatywnych). Teraz juz jestem wolna od tej biedy, bo dobrze zarabiam, mam fajna, ambitna robote wiec sie wyzwolilam z grajdolka garkotluka (pamietasz tez mi kiedys o to dosrales), a w jej przypadku z czego to wynika? Zmierzam do tego, ze moze jej sie to zmieni?

                                                    --
                                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 20:25
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Aha. Rozumiem. Czyli chodzi o tzw. zdrowa hipokryzje. To ze ona tak wywala kawe
                                                    > na lawe jest odsteczajace dla Ciebie.
                                                    Nie.
                                                    Nie chodzi o "zdrową hipokryzję"
                                                    Chodzi o wizję związku
                                                    Chodzi o to by szukając sobie partnera nie dawać drugiej osobie do zrozumienia, że jest się z nią tak długo jak długo wszystko się układa.
                                                    A kiedy jednej z osób noga się podwinie (np facet straci pracę) a kobieta się zestarzeje i nie będzie juz taka piękna to druga osoba odwraca się na pięcie i odchodzi.
                                                    Kobieta raczej nie chciałaby żyć w poczuciu zagrożenia opisanego powyżej więc dlaczego oczekuje, że facet powinien nie zwracać uwagi na analogiczne zagrożenie jego dotyczące.
                                                    > Chcialbym zrozumiec z czego ta jej potrzeba posiadani
                                                    > a bogatego faceta wynika. Bo np jesli Ci sie wydalam wyrachowana na kase wtedy
                                                    > kiedys, to w moim przypadku wynikalo to z biedy i jej konsekwencji (psychicznyc
                                                    > h, negatywnych).
                                                    Z jednej strony boi się o byt swój i swojego dziecka.
                                                    A z drugiej strony ma obsesję na punkcie ciuchów, kosmetyków itd. Potrzebę luksusu.
                                                    Twierdzi, że nigdy tego nie miała, wiązała się z gołodupcami i lekkoduchami i stąd takie tęsknoty.
                                                    Ale udziela też sprzecznych informacji na rozne tematy.
                                                    A ja niestety mam dobrą pamięć i pamiętam jej sprzeczne wypowiedzi.
                                                    > wyzwolilam z grajdolka garkotluka (pamietasz tez
                                                    > mi kiedys o to dosrales)
                                                    Nie przypominam sobie bym dosrywał Ci z tytułu bycia garkotłukiem.
                                                    Mogłem Ci wbić szpilę w odpowiedzi na Twoją agresję, wymądrzanie się i zarozumialstwo.
                                                    Sam fakt bycia "garkotłukiem" nie jest dla mnie powodem do dosrywania.
                                                    Powodem może być ew. życiowa "głupota" w takiej definicji jaką podałem w tym wątku.
                                                    > Zmierzam do tego, ze moze jej sie to zmieni?
                                                    Nie sądzę.
                                                    No chyba, że jak już będzie dużo starsza i będzie musiała drastycznie obniżyć oczekiwania.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 20:56
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > Nie chodzi o "zdrową hipokryzję"
                                                    > Chodzi o wizję związku
                                                    > Chodzi o to by szukając sobie partnera nie dawać drugiej osobie do zrozumienia,
                                                    > że jest się z nią tak długo jak długo wszystko się układa.
                                                    > A kiedy jednej z osób noga się podwinie (np facet straci pracę) a kobieta się z
                                                    > estarzeje i nie będzie juz taka piękna to druga osoba odwraca się na pięcie i o
                                                    > dchodzi.
                                                    > Kobieta raczej nie chciałaby żyć w poczuciu zagrożenia opisanego powyżej więc d
                                                    > laczego oczekuje, że facet powinien nie zwracać uwagi na analogiczne zagrożenie
                                                    > jego dotyczące.

                                                    Rozumiem. Ale co jesli taka wizja zwiazku jest dla niej prawdziwa. Ja wymagam tego od Ciebie, a Ty nie wymagaj rownorzednej rzeczy ode mnie. Prawdopodobnie roznie wartosciuje pieniadz i urode.

                                                    > Z jednej strony boi się o byt swój i swojego dziecka.
                                                    > A z drugiej strony ma obsesję na punkcie ciuchów, kosmetyków itd. Potrzebę luks
                                                    > usu.
                                                    > Twierdzi, że nigdy tego nie miała, wiązała się z gołodupcami i lekkoduchami i s
                                                    > tąd takie tęsknoty.
                                                    > Ale udziela też sprzecznych informacji na rozne tematy.
                                                    > A ja niestety mam dobrą pamięć i pamiętam jej sprzeczne wypowiedzi.

                                                    Moze jest na etapie przewartosciowywania sie w wyniku czego stary z nowym systemem, jaki sobie narzuca walcza ze soba. Raz strzela ze starego to probuje poprawic po nowemu. Sama ze soba walczy. Swiadomosc z podswiadomoscia sie miesza, a z ust wylaza glupoty. Powinna sie najpierw ustabilizowac jakos/pozbierac do kupy.

                                                    Inna sprawa, ze czesto obserwujemy w ludziach jakies odpaly swiadczace o dazeniu do samozniszczenia, ukarania sie za cos, ect. To moze byc przejsciowe.

                                                    > Nie przypominam sobie bym dosrywał Ci z tytułu bycia garkotłukiem.
                                                    > Mogłem Ci wbić szpilę w odpowiedzi na Twoją agresję, wymądrzanie się i zarozumi
                                                    > alstwo.
                                                    > Sam fakt bycia "garkotłukiem" nie jest dla mnie powodem do dosrywania.
                                                    > Powodem może być ew. życiowa "głupota" w takiej definicji jaką podałem w tym wą
                                                    > tku.

                                                    Moze za szeroko tego garkotluka uzywam jako pojecia. Chodzilo mi o zaleznosc finansowa od mezczyzny. Niewazne zreszta.

                                                    --
                                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 21:09
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Rozumiem. Ale co jesli taka wizja zwiazku jest dla niej prawdziwa. Ja wymagam t
                                                    > ego od Ciebie, a Ty nie wymagaj rownorzednej rzeczy ode mnie. Prawdopodobnie ro
                                                    > znie wartosciuje pieniadz i urode.
                                                    Odpowiem to co zawsze: To niech znajdzie sobie faceta, który będzie miał i wygląd i pieniądze. Kto jej broni.
                                                    Mi chodzi ogólnie o to, że ona oczekuje stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa ale sama go nie oferuje.

                                                    > Moze jest na etapie przewartosciowywania sie w wyniku czego stary z nowym syste
                                                    > mem, jaki sobie narzuca walcza ze soba. Raz strzela ze starego to probuje popra
                                                    > wic po nowemu. Sama ze soba walczy. Swiadomosc z podswiadomoscia sie miesza, a
                                                    > z ust wylaza glupoty. Powinna sie najpierw ustabilizowac jakos/pozbierac do kup
                                                    > y.
                                                    Trudno mi to ocenić.
                                                    Cały czas mówi o tym o czym napisałaś.
                                                    Ale zbyt krótko ją znam.
                                                    Być może mówi o tym od 15 lat.
                                                    > Inna sprawa, ze czesto obserwujemy w ludziach jakies odpaly swiadczace o dazeni
                                                    > u do samozniszczenia, ukarania sie za cos, ect. To moze byc przejsciowe.
                                                    I takie elementy też są :-)

                                                    > Moze za szeroko tego garkotluka uzywam jako pojecia. Chodzilo mi o zaleznosc fi
                                                    > nansowa od mezczyzny. Niewazne zreszta.
                                                    Suma sumarum sprowadza się to do życiowej głupoty połączonej z zachowywaniem się jakby się zjadło wszystkie rozumy.
                                                    Kurczę. Same podobieństwa :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 21:24
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > Suma sumarum sprowadza się to do życiowej głupoty połączonej z zachowywaniem si
                                                    > ę jakby się zjadło wszystkie rozumy.
                                                    > Kurczę. Same podobieństwa :-)

                                                    Jakie podobienstwa? Patrzysz na mnie przez pryzmat naszych 'starych' rozmow. Ja sie troche przewartosciowalam, teraz jestem 'nowa' Kitty ;-) Musisz mnie poznac od nowa. Szkoda czasu.

                                                    Mam obserwacje: ciagnie Cie do kobiet na krawedzi. Ciekawe dlaczego? Jestes przeciwienstwem Wonta.

                                                    --
                                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 21:45
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Jakie podobienstwa? Patrzysz na mnie przez pryzmat naszych 'starych' rozmow. Ja
                                                    > sie troche przewartosciowalam, teraz jestem 'nowa' Kitty ;-) Musisz mnie pozna
                                                    > c od nowa. Szkoda czasu.
                                                    Po prostu pewna sytuacja analogiczna mi się przypomniała i stąd skojarzenie o podobieństwie.
                                                    A ocenę czy się zmieniłaś sugerowałbym pozostawić komuś kto na Ciebie patrzy z boku.

                                                    > Mam obserwacje: ciagnie Cie do kobiet na krawedzi. Ciekawe dlaczego? Jestes prz
                                                    > eciwienstwem Wonta.
                                                    Ciągnie mnie do kobiet nieistniejących (a w każdym razie rzadko spotykanych)
                                                    Posiadających sprzeczny zestaw cech.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 22:00
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > Po prostu pewna sytuacja analogiczna mi się przypomniała i stąd skojarzenie o p
                                                    > odobieństwie.
                                                    > A ocenę czy się zmieniłaś sugerowałbym pozostawić komuś kto na Ciebie patrzy z
                                                    > boku.

                                                    ;-) Ale nikt nie patrzy. Patrza teraz tylko jak rozpuszcze wlosy. Pracuje teraz troche z Portugalczykami. Oni ladnie wymawiaja moje imie. Tak po ichniemu. Jeden jak sie ze mna wital wolajac to tak sie ogladalam odsylajac usmiech, ze wlazlam na oczach calej hali na paleciaka. Ale wpadka. Od tego czasu plote ciasnego warkocza ;)

                                                    > Ciągnie mnie do kobiet nieistniejących (a w każdym razie rzadko spotykanych)
                                                    > Posiadających sprzeczny zestaw cech.

                                                    O to to. A czym to sie rozni od poszukiwania ksiecia na bialym koniu? ;)

                                                    --
                                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 22:05
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > > Ciągnie mnie do kobiet nieistniejących (a w każdym razie rzadko spotykanych)
                                                    > > Posiadających sprzeczny zestaw cech.
                                                    >
                                                    > O to to. A czym to sie rozni od poszukiwania ksiecia na bialym koniu? ;)
                                                    Tym, że jak moja "księżniczka" pojawia się w pobliżu to staram się ją czymś do mnie zachęcić a nie odstraszyć :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 22:17
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > > O to to. A czym to sie rozni od poszukiwania ksiecia na bialym koniu? ;)
                                                    > Tym, że jak moja "księżniczka" pojawia się w pobliżu to staram się ją czymś do
                                                    > mnie zachęcić a nie odstraszyć :-)

                                                    No to sam sobie odpowiedziales: widocznie nie jestes JEJ ksieciem (albo jeszcze o tym nie wie), a jej zyciowa glupota tlumaczysz sobie odrzucenie. Moze jeszcze spotkasz swoja. Ide pakowac, wpadne pozniej, buzka! ;)

                                                    --
                                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 23:36
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Jed
                                                    > en jak sie ze mna wital wolajac to tak sie ogladalam odsylajac usmiech, ze wlaz
                                                    > lam na oczach calej hali na paleciaka. Ale wpadka.

                                                    Ważna jest strategia i jak umiejętnie wybrnąć z krępującej sytuacji.
                                                    W takiej jak ta obracamy szybkim ruchem paleciaka kierownicą do przodu, po czym wskakujemy na niego, odpychamy się jedną nogą i pogwizdując jedziemy jak na hulajnodze :D
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego....? 16.05.16, 00:28

                                                    > Ciągnie mnie do kobiet nieistniejących (a w każdym razie rzadko spotykanych)
                                                    > Posiadających sprzeczny zestaw cech.

                                                    Jaki to zestaw?

                                                    --
                                                    Nie przesadzajmy z tym intelektualizmem. Umiejętność wyciągania trafnych wniosków czy analiz punktuje w grze o seks dużo niżej od wyciągania dowcipnych paradoksów z kapelusza czy cytowania innych ludzi. by proteinowy
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 16:23
                                                    morrison 9 napisał
                                                    >Tylko, że śmiem wątpić, by w relacji z facetem, z którym ma szansę ułożyc sobie życie potrafiła się powstrzymać od zniechęcających tekstów i zachowań.<

                                                    No ale czego Ty oczekujesz? Wątpię, by ktoś, kto już trochę lat na tym świecie przeżył, był w stanie przekonstruować się psychicznie, skoro wewnątrz czuje, że jego sposób postępowania,czy zespół cech osobowościowych jest w jakiś sposób spójny. Więc skoro jej priorytetem jest znalezienie i związanie się z ustawionym facetem, a przy tym jest przekonana o swoich autach, które działają na co poniektórych, to w taki target będzie celowała, licząc na to, że warunki, która ona stawia, zostaną zaakceptowane. Myślę, że część facetów weźmie ją z pocałowaniem ręki, mimo" zaawansowanego "wieku ;)
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 17:42
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Myślę, że część facetów weźmie ją z pocałowanie
                                                    > m ręki, mimo" zaawansowanego "wieku ;)
                                                    Weźmie od niej seks. Takich na pewno znajdzie.
                                                    Nie dając jej tego czego oczekuje.
                                                    A w każdym razie nie dając na dłuższą metę.
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 18:48
                                                    morrison 9 napisał
                                                    >Weźmie od niej seks. Takich na pewno znajdzie.
                                                    Nie dając jej tego czego oczekuje.
                                                    A w każdym razie nie dając na dłuższą metę.<

                                                    No to wówczas, jak się parę razy sparzy, a nadal będzie jej zależało na osiągnięciu zamierzonego celu- być może zmieni optykę i taktykę, może weźmie sobie Twoje idealistyczne " sugestie "do serca, albo do głowy chociaż ;)
                                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 18:51
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No to wówczas, jak się parę razy sparzy, a nadal będzie jej zależało na osiągni
                                                    > ęciu zamierzonego celu- być może zmieni optykę i taktykę, może weźmie sobie Two
                                                    > je idealistyczne " sugestie "do serca, albo do głowy chociaż ;)
                                                    Wówczas????
                                                    Ona ma 39 lat.
                                                    Juz paru facetow w jej życiu przed nią uciekło.
                                                    Ale ona nadal wie lepiej.
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 19:09
                                                    morrison 9 napisał
                                                    >Wówczas????
                                                    Ona ma 39 lat.
                                                    Juz paru facetow w jej życiu przed nią uciekło.
                                                    Ale ona nadal wie lepiej.<

                                                    Tylko paru? ;) Co za problem. W tym wieku nadal może być niezłym kąskiem dla kasiastych 60- parolatków, przeżywających spóźniony kryzys wieku-to może w końcu trafi jej się taki ;)
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 16:46
                                                    morrison 9 napisał
                                                    >Tylko, że śmiem wątpić, by w relacji z facetem, z którym ma szansę ułożyc sobie życie potrafiła się powstrzymać od zniechęcających tekstów i zachowań<

                                                    No ale czego Ty oczekujesz? Wątpię, by ktoś, kto już paredziesiąt lat przeżył na świecie, będąc w pewien sposób skonstruowany psychicznie i mając określone nastawienie, co jest dla niego ważne, nagle mógł zacząć mówić całkowicie innym językiem, czy zmienić swój sposób myślenia. Skoro pani jest nastawiona na pewien target, będący w kręgu jej zainteresowań, to liczy na to, że chętni się znajdą, mimo jej "zaawansowanego" wieku,bo takie przekonania płyną z jej wewnętrznych przekonań.Gdyby je zmieniła, to nie byłaby sobą, czy działałaby wbrew sobie, więc pewnie nawet nie zawraca sobie tym głowy, tylko żyje i czeka, co przyniesie los ;)
                                        • zawle Re: Dlaczego....? 14.05.16, 12:19
                                          morrison9 napisał:
                                          > Nawet jej powiedziałem, ze zdecydowanie nie jest typem "kobiety niebezpiecznej"
                                          > Raczej żadnego mężczyzny dysponującego elementarnym doświadczeniem życiowym i e
                                          > lementarnym zdrowym rozsądkiem wykorzystać czy zranić nie jest w wstanie
                                          > Sama go wcześniej odstraszy.

                                          No pewnie. Ona stosuje zasłonę dymną...sypiam z Tobą, ale szukam bogatego. Gorzej jak się okaże że jest z Tobą w ciąży. Wpadka z biedniejszym. Brak seksu murowany, a alimenty płacić trzeba. Ja się boję ludzi którzy robię wrażenie głupich.
                                          • morrison9 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 12:40
                                            zawle napisała:

                                            > No pewnie. Ona stosuje zasłonę dymną...sypiam z Tobą, ale szukam bogatego. Gorz
                                            > ej jak się okaże że jest z Tobą w ciąży. Wpadka z biedniejszym. Brak seksu muro
                                            > wany, a alimenty płacić trzeba. Ja się boję ludzi którzy robię wrażenie głupich
                                            Mylisz się co do okoliczności ale trudno by było inaczej skoro ich nie przedstawiłem zbyt szczegółowo.
                                            Niemniej jednak dziękuję za to co piszesz .

                                            Ona nie robi wrażenia głupiej.
                                            Ona jest głupia.
                                            Jest też towarzyska i jest sexy więc życie jej tą głupote wybaczało bo zawsze znalazła się jakaś cool koleżanka, która jej powiedziała, że jest odjechaną, zajebistą kumpela, jakiś facet, który powiedział jej to co ona chciała uslyszeć (żeby nie stracić szansy na ew seks z nią)

                                            A teraz latka lecą.
                                            I coraz mniej to działa.
                                            To częsty schemat: O co kaman?? Dlaczego mój sposób życia (i bycia) coraz gorzej działa skoro tyle lat świetnie się sprawdzał.

                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 22:52
                                    sea.sea napisała:

                                    > No dobra, ta jedna jest "głupia", a pozostałe? Bo przecież rozszerzyłeś swoje ż
                                    > ale na nieomal wszystkie posiadaczki chromosomów XX.
                                    Poza tym właśnie o to mi chodziło.
                                    O upewnienie się, że taki sposób myślenia nie jest normą u kobiet :-)
                                    Tak więc: dzięki sea :-)
                                    • sea.sea Re: Dlaczego....? 13.05.16, 22:56
                                      Prywatnie to ja mam poczucie, że kamienna głupota jest niezależna od płci. Serio.
                                      Czasami mi cycki opadają równo, ale nie lubię uogólniać na płci, bo uwielbiam facetów, a kobiety i wiedźmie kręgi co najmniej równie bardzo :)

                                      --
                                      - Dokąd idziesz? - Nie wiem - odpowiedział Włóczykij. Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las. Miał przed sobą sto mil ciszy.
                                      • morrison9 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 13:24
                                        sea.sea napisała:

                                        > Prywatnie to ja mam poczucie, że kamienna głupota jest niezależna od płci. Seri
                                        > o.
                                        > Czasami mi cycki opadają równo, ale nie lubię uogólniać na płci, bo uwielbiam f
                                        > acetów, a kobiety i wiedźmie kręgi co najmniej równie bardzo :)
                                        Tyle, że przypadki analogicznej głupoty u mężczyzn nie powodują u mnie zazwyczaj glębokiej troski gdyż są mi zazwyczaj na rękę :-)
                            • sabat3 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 02:29
                              morrison9 napisał:
                              > Co zrobić skoro się zajebiście pieprzy :-)

                              Najwyrazniej jest bystrzejsza od Ciebie, skoro nie zorientowales sie, ze jestes daniem glowym w tym polowaniu na nadzianego goscia ;)
                              Przypuszczam tez, ze jej glupawe dylematy sluza temu, by moc wykazac jaki Ty jednak madry misiu jestes ;)
                              • morrison9 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 11:25
                                sabat3 napisał:

                                > morrison9 napisał:
                                > > Co zrobić skoro się zajebiście pieprzy :-)
                                >
                                > Najwyrazniej jest bystrzejsza od Ciebie, skoro nie zorientowales sie, ze jestes
                                > daniem glowym w tym polowaniu na nadzianego goscia ;)
                                Oj takie rzeczy to ona mówi wprost.
                                > Przypuszczam tez, ze jej glupawe dylematy sluza temu, by moc wykazac jaki Ty je
                                > dnak madry misiu jestes ;)
                                No i tu dochodzimy do istoty problemu:
                                Skoro poluje na nadzianego gościa to dlaczego uporczywie takich odstrasza?
                                To jest właśnie ta "głupota" o którą mi chodzi.
                                • sabat3 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 11:34
                                  morrison9 napisał:
                                  > No i tu dochodzimy do istoty problemu:
                                  > Skoro poluje na nadzianego gościa to dlaczego uporczywie takich odstrasza?
                                  > To jest właśnie ta "głupota" o którą mi chodzi.

                                  Skoro ja pieprzysz i tak zawziecie zajmujesz sie jej przypadkiem, to najwyrazniej jest to dobra taktyka i nie ma potrzeby jej dlugo i uczenie rozwazac :)
                                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 11:43
                                    sabat3 napisał:

                                    > Skoro ja pieprzysz i tak zawziecie zajmujesz sie jej przypadkiem, to najwyrazni
                                    > ej jest to dobra taktyka i nie ma potrzeby jej dlugo i uczenie rozwazac :)
                                    Ale któregoś dnia przeciągnie strunę, on się odwróci na pięcie i odejdzie.
                                    Tylko po co ma ta strunę przeciągać?
                                    Nie oczekuję od kobiety zmiany osobowości , postępowania wbrew sobie itd.
                                    Ale oczekuję by ta widząc kowadło i młotek nie kładła odruchowo palca na kowadło i i nie waliła w niego z całej siły młotkiem.
                                  • kviatoslav Re: Dlaczego....? 14.05.16, 11:51
                                    sabat3 napisał:
                                    >
                                    > Skoro ja pieprzysz i tak zawziecie zajmujesz sie jej przypadkiem, to najwyrazni
                                    > ej jest to dobra taktyka i nie ma potrzeby jej dlugo i uczenie rozwazac :)

                                    Facetowi wyraźnie łeb urywa, a przedstawia się jako mądry pochylony na luzie nad głupotą:)
                                    Co ten seks z ludzi robi:)
                                    • morrison9 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 11:54
                                      kviatoslav napisał(a):

                                      > Facetowi wyraźnie łeb urywa, a przedstawia się jako mądry pochylony na luzie na
                                      > d głupotą:)
                                      > Co ten seks z ludzi robi:)
                                      Nie upieram się, ze pochylam się "na luzie"
                                      Pochylam się z przerażeniem :-)
                                      • kviatoslav Re: Dlaczego....? 14.05.16, 11:59
                                        morrison9 napisał:

                                        > kviatoslav napisał(a):
                                        >
                                        > > Facetowi wyraźnie łeb urywa, a przedstawia się jako mądry pochylony na lu
                                        > zie na
                                        > > d głupotą:)
                                        > > Co ten seks z ludzi robi:)
                                        > Nie upieram się, ze pochylam się "na luzie"
                                        > Pochylam się z przerażeniem :-)

                                        Odczuwasz silną ambiwalencję?:)
                                        • morrison9 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 12:03
                                          kviatoslav napisał(a):

                                          > Odczuwasz silną ambiwalencję?:)
                                          Zdecydowanie.
                                          Miotam się pomiędzy jej magnetycznym sexappeal-em a życiowa głupotą i niedostosowaniem do życia w związku.
                                          • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 12:13
                                            morrison9 napisał:

                                            > Miotam się pomiędzy jej magnetycznym sexappeal-em a życiowa głupotą i niedostos
                                            > owaniem do życia w związku.

                                            I tlumaczysz sobie 'tak na pewno maja wszystkie' wiec sobie tu jeszcze troche pouzywam, az Ci sie przeleje, a potem bedzie placz jakie to kobiety sa beznadziejne i jak to bardzo ich pragnac jestem taki samotny wsrod nich ;) Moze daj jej jakies pieniadze, lepiej sie poczujesz, ze spelniles choc czesciowo czyjes marzenia/oczekiwania.

                                            --
                                            'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                            • morrison9 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 12:20
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > wiec sobie tu jeszcze troche p
                                              > ouzywam, az Ci sie przeleje,
                                              Pytanie dlaczego często ona zachowuje się taak jakby chciała by mi się przejadło jak najszybciej.
                                              > a potem bedzie placz jakie to kobiety sa beznadzie
                                              > jne i jak to bardzo ich pragnac jestem taki samotny wsrod nich ;)
                                              Juz nie przesadzaj z tym "płaczem"
                                              Płacz to będzie z jej strony bo ona straci więcej.
                                              > Moze daj jej
                                              > jakies pieniadze, lepiej sie poczujesz, ze spelniles choc czesciowo czyjes marz
                                              > enia/oczekiwania.
                                              Wciskanie kobiecie pieniędzy po to by zachować dystans do niej?
                                              To jest jakieś rozwiązanie :-)
                                              • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 13:41
                                                kviatoslav napisał(a):

                                                > Kitty, czy wzięłaś już Love Test, badający zdolność osoby do miłości? Test poka
                                                > zuje czy osoba jest w stanie miłować:

                                                Kwiecie moj, a Ty w jakim jezyku rozmawiasz na codzien?

                                                --
                                                'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                                • kviatoslav Re: Dlaczego....? 14.05.16, 15:15
                                                  hello-kitty2 napisała:

                                                  > kviatoslav napisał(a):
                                                  >
                                                  > > Kitty, czy wzięłaś już Love Test, badający zdolność osoby do miłości? Tes
                                                  > t poka
                                                  > > zuje czy osoba jest w stanie miłować:
                                                  >
                                                  > Kwiecie moj, a Ty w jakim jezyku rozmawiasz na codzien?

                                                  Zapytałaś gdzie mieszkam. W Polsce. Ale tak jak Tuwim z Twojej sygnaturki, kilka lat spędziłem na obczyźnie. Ale nie chciałbym o sobie pisać na forum, raczej o wszystkich zjawiskach związanych z seksem i uczuciami. To bardzo ciekawa tematyka.
      • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 19:22
        kag73 napisała:

        > A moze by tak na jakims przykladzie, jak to mowi Kitty, bo nie bardzo kumam, ja
        > z tych "madrych" ale mniej blyskotliwych ;)
        > Np., ze niby chca byc wybzykane ale nie chca z Toba do lozka pojsc. O takie cos
        > chodzi?

        hehe Kag nie przeczytawszy Twojgo posta machnelam prosbe o przyklad.
        Sorry za powtorke Morrison.
        --
        'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
    • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 19:17
      morrison9 napisał:

      > Przez głupotę w tym przypadku rozumiem posiadanie pewnych potrzeb, priorytetów,
      > hierarchii wartości a jednocześnie działanie w kierunku uniemożliwiającym zasp
      > okojenie tych potrzeb, uniemożliwiającym ułożenie sobie życia zgodnie z prefero
      > waną hierarchią itd.

      A mozesz na chociaz pojedynczym przykladzie to wylozyc? Bo ja jestem tak glupia, ze dla mnie powyzszy opis glupoty jest zbyt abstrakcyjny i nie wiem o co Ci chodzi?

      Inna sprawa dlaczego Cie 'glupota' kobiet dotyka/rusza/zajmuje?

      --
      'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
      • morrison9 Re: Dlaczego....? 13.05.16, 19:22
        hello-kitty2 napisała:

        > Inna sprawa dlaczego Cie 'glupota' kobiet dotyka/rusza/zajmuje?

        Bo ja kobiety uwielbiam.
        Seksualnie, intelektualnie, towarzysko, fizycznie, wizualnie itd.

        I jednocześnie mnie wkurzają :-)

        Więc jak najbardziej mnie to dotyczy :-)
    • zawle Re: Dlaczego....? 13.05.16, 20:06
      morrison9 napisał:
      > Piszę tutaj ponieważ w realu włożyłem tego kija we wszystkie możliwe mrowiska :
      > -)
      >
      > Pytanie:
      > Dlaczego kobiety są tak głupie?

      Wkłada swojego kija we wszystkie możliwe mrowiska a innych przezywa...litości.



    • midnight_lightning Re: Dlaczego....? 14.05.16, 02:22

      "Przez głupotę w tym przypadku rozumiem posiadanie pewnych potrzeb, priorytetów, hierarchii wartości a jednocześnie działanie w kierunku uniemożliwiającym zaspokojenie tych potrzeb, uniemożliwiającym ułożenie sobie życia zgodnie z preferowaną hierarchią itd."

      Kobiety biedne są.

      Było sobie królestwo, żyło się w nim źle, gdyż król tępy i chciwy był i głuchy na niesprawiedliwość, a jego doradcy skorumpowani i samolubni. Jednak król słynął z podbojów serc niewieścich, i każda panna w królestwie marzyła o nim. Każda biegła do zamku, by podbić serce króla, każda lądowała w jego łożu, by po 3-10 minutach maximum dostać kopa. I płakały niebożęta, jak to może być, by mężczyźni byli tacy niedobrzy. Potem każda z nich lądowała na jedną noc w łożu pierwszego ministra, następnie drugiego, by skończyć na królewskim koniuszym, a nawet, o zgrozo, na królewskim stajennym.

      A potem, zgorzkniałe, ale i pełne dumy, gdyż w końcu "otarły" się o wielki świat, wracały do swoich wiosek, rozmyślając, jaki to zachwyt wzbudzi powrót panien tak awansowanych, polegujących z najlepszymi wg nich.

      A po powrocie cisza jakaś, nikt nie zauważa tak zasłużonych dam, a i ich potomstwo omija. Panny po latach idą do tych Józków, Staśków, którzy je niegdyś kochali i mówią:

      - ale z was wredne typy, tyle żeście mówili, jak to mocno kochacie, jacy to dobrzy i stateczni jesteście, a teraz, po 20 latach jakbyście nas nie zauważali .... i do tego macie małe penisy !!!


      P.S. Żale biednych królewskich jednorazowych chusteczek do... wróc, królewskich faworyt niewiele we wsi rumoru robiły...
      Już dawno z braku laku Józek, najbardziej uzdolniony we wsi, z pnia brzózki wystrugał internet, i to od razu bezprzewodowy!
      • sabat3 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 08:55
        Ja znam inne zakonczenie tej bajki Midnight. Twoja - jak to w bajkach bywa - jest z moralem, ale w sumie dosc optymistyczna.
        W mojej jest tak, ze Jozek ze wsi czekal te 20 lat na swoja ukochana Maryne, ucieszyl sie ze po 20 latach ona go zapragnela, wzieli slub, a po slubie mieli pelno dzieci. Ale z czasem Maryna odwracala sie od Jozka coraz bardziej, az w koncu przestala z nim sypiac, zrobila sie zgorzkniala i ciosala mu na glowie kolki od rana do wieczora. Nigdy mu nie wybaczyla, ze nie jest chociaz krolewskim koniuszym ;)
        • sabat3 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 10:02
          sabat3 napisał:

          > Ja znam inne zakonczenie tej bajki Midnight. Twoja - jak to w bajkach bywa - je
          > st z moralem, ale w sumie dosc optymistyczna.
          > W mojej jest tak, ze Jozek ze wsi czekal te 20 lat na swoja ukochana Maryne, uc
          > ieszyl sie ze po 20 latach ona go zapragnela, wzieli slub, a po slubie mieli pe
          > lno dzieci. Ale z czasem Maryna odwracala sie od Jozka coraz bardziej, az w kon
          > cu przestala z nim sypiac, zrobila sie zgorzkniala i ciosala mu na glowie kolki
          > od rana do wieczora. Nigdy mu nie wybaczyla, ze nie jest chociaz krolewskim ko
          > niuszym ;)

          Ale nawet w takiej smutnej basni jest gdzies iskierka nadziei. Nikt bowiem nie wie, ze gdy ksiezyc jest w pelni, Jozek wymyka sie z chaty by przy umowionym jaworze spotkac sie z Baska, zona krolewskiego koniuszego, ktory juz dawno polozyl na nia kreske. I gdy kochankowie ida ku sobie, litosciwy stary miesiac plecie zmeczonej codziennoscia Basce piekne zlote warkocze, tka na niej swoim swiatlem jedwabna suknie i rozpromienia jej zmeczone i zafrasowane oblicze blaskiem dziewczecego uroku. A Jozkowi narzuca na ramiona ksiazecy plaszcz, kladzie na glowe korone i napelnia jego przygasle spojrzenie wladztwem i moca. I gdy sa ze soba, wygladaja tak pieknie jak niewzruszony pomnik milosci, ktorej nigdy nie bylo. Do czasu, na chwile, ale jednak...
          A gdy przychodzi polnoc, cuda koncza sie, jak konczy przesypujacy piasek w klepsydrze, karoca zmienia sie w dynie, konie arabskie rozbiegaja niespokojnymi zwawymi myszkami, a kochankowie okrywaja sie resztkami topniejacych w swietle gwiazd krolewskich szat i biegna tam, gdzie w gore bija dymy rodzinnych ognisk. Ich - nie ich... Magia rozplywa sie, tak jak przyszla. Az do nastepnego razu...
          Taka kolej rzeczy kolego Midnight ;)
          • aandzia43 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 13:20
            Rany, Sabat, naprawdę się wzruszyłam :-)

            --
            Nie przesadzajmy z tym intelektualizmem. Umiejętność wyciągania trafnych wniosków czy analiz punktuje w grze o seks dużo niżej od wyciągania dowcipnych paradoksów z kapelusza czy cytowania innych ludzi. by proteinowy
          • ninek04 Re: Dlaczego....? 14.05.16, 15:48
            sabat 3 napisał
            >Ale nawet w takiej smutnej basni jest gdzies iskierka nadziei. Nikt bowiem nie wie, ze gdy ksiezyc jest w pelni, Jozek wymyka sie z chaty by przy umowionym jaworze spotkac sie z Baska, zona krolewskiego koniuszego, ktory juz dawno polozyl na nia kreske. I gdy kochankowie ida ku sobie, litosciwy stary miesiac plecie zmeczonej codziennoscia Basce piekne zlote warkocze, tka na niej swoim swiatlem jedwabna suknie i rozpromienia jej zmeczone i zafrasowane oblicze blaskiem dziewczecego uroku. A Jozkowi narzuca na ramiona ksiazecy plaszcz, kladzie na glowe korone i napelnia jego przygasle spojrzenie wladztwem i moca. I gdy sa ze soba, wygladaja tak pieknie jak niewzruszony pomnik milosci, ktorej nigdy nie bylo. Do czasu, na chwile, ale jednak...
            A gdy przychodzi polnoc, cuda koncza sie, jak konczy przesypujacy piasek w klepsydrze, karoca zmienia sie w dynie, konie arabskie rozbiegaja niespokojnymi zwawymi myszkami, a kochankowie okrywaja sie resztkami topniejacych w swietle gwiazd krolewskich szat i biegna tam, gdzie w gore bija dymy rodzinnych ognisk. Ich - nie ich... Magia rozplywa sie, tak jak przyszla. Az do nastepnego razu...>

            Sabat, urzekła mnie Twoja historia (opowiedziana) Chcę takich więcej! ;) Pisz, nie tylko do poduszki ;)


    • wont2 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 22:45
      Morrison, przejrzałem wątek i nadal nie rozumiem o co tak naprawdę chodzi... Chcesz się pochwalić, że stukasz mężatkę? Naprawdę, chcesz dawać dobre rady tej patologii i pomóc jej spieprzyć życie jakiemuś facetowi i jakiemuś, nie daj Boże, dziecku? A gdzie jakaś elementarna lojalność wobec gatunku? Ruchaj patola i licz plemniki! ;)

      --
      "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
      • marek.zak1 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 22:50
        wont2 napisał:

        > Morrison, przejrzałem wątek i nadal nie rozumiem o co tak naprawdę chodzi... Chcesz się pochwalić, że stukasz mężatkę? Naprawdę, chcesz dawać dobre rady tej patologii i pomóc jej spieprzyć życie jakiemuś facetowi i jakiemuś, nie daj Boże, dziecku? A gdzie jakaś elementarna lojalność wobec gatunku? Ruchaj patola i licz plemniki! ;)
        ----------------------------------------
        Ona jest mężatką? To M9 jest żonaty.
        >
        • wont2 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 23:06
          marek.zak1 napisał:

          > Ona jest mężatką? To M9 jest żonaty.
          -----
          Fakt. O ja pierdolę. Ktoś tu chyba podświadomie chce mieć nowego (?) dzidziusia :) I nową mamusię :)

          --
          "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
      • kag73 Re: Dlaczego....? 15.05.16, 23:19
        "Morrison, przejrzałem wątek i nadal nie rozumiem o co tak naprawdę chodzi... Chcesz się pochwalić, że stukasz mężatkę? Naprawdę, chcesz dawać dobre rady tej patologii i pomóc jej spieprzyć życie jakiemuś facetowi i jakiemuś, nie daj Boże, dziecku? A gdzie jakaś elementarna lojalność wobec gatunku? Ruchaj patola i licz plemniki! ;)"

        No ale czemu? Przeciez napisal, ze ona/ja sie dobrze "stuka". A spierdolone zycie to maja tysiace factow i do tego w lozku, albo tylko pod swoim dachem, maja taka co sie w gole dobrze nie stuka, gorzej, nawet byle jak sie stukac nie daje i nie chce :)
      • zawle Re: Dlaczego....? 15.05.16, 23:48
        Wont ...a mógłbyś mi przybliżyć własną definicję patologii? Chodzi o to, że mężatka? O to, że nie związała się z bogatym facetem bo nie było pomiędzy nimi chemii? Medal jej dać. Niektóre bez chemii biednego biorą z pocałowaniem ręki. Tyle że szczere nie są i miłością to nazywają ( to jest dużo przyjemniejsze nie Morrison?). Ruchaj patologię - cudo.
        • wont2 Re: Dlaczego....? 16.05.16, 05:52
          zawle napisała:

          > Wont ...a mógłbyś mi przybliżyć własną definicję patologii? Chodzi o to, że męż
          > atka? O to, że nie związała się z bogatym facetem bo nie było pomiędzy nimi che
          > mii? Medal jej dać. Niektóre bez chemii biednego biorą z pocałowaniem ręki. Tyl
          > e że szczere nie są i miłością to nazywają ( to jest dużo przyjemniejsze nie Mo
          > rrison?). Ruchaj patologię - cudo.
          --------
          "Ach, mogłam złapać jakiegoś tam w przeszłości na dziecko bo miał kasę, ale się nie zdecydowałam bo nie było chemii"

          "Ach, mogłem zerżnąć taką jedną w przeszłości jak spała pijana na imprezie, ale się nie zdecydowałem, bo się porzygała"

          --
          "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
          • sabat3 Re: Dlaczego....? 16.05.16, 07:56
            wont2 napisał:
            > "Ach, mogłam złapać jakiegoś tam w przeszłości na dziecko bo miał kasę, ale się
            > nie zdecydowałam bo nie było chemii"
            >
            > "Ach, mogłem zerżnąć taką jedną w przeszłości jak spała pijana na imprezie, ale
            > się nie zdecydowałem, bo się porzygała"

            Obie postawy dosc czesto spotykane ;)
            • sabat3 Re: Dlaczego....? 16.05.16, 08:37
              sabat3 napisał:

              > Obie postawy dosc czesto spotykane ;)

              Chociaz... wroc! Jak mial kase, to jednak wiekszosc panien na wydaniu by sie chyba jednak zdecydowala :)
              Wiec to zadna patologia. Dziewczyna jest sentymentalna troszke, caly sekret.
              • morrison9 Re: Dlaczego....? 16.05.16, 08:57
                sabat3 napisał:

                > Chociaz... wroc! Jak mial kase, to jednak wiekszosc panien na wydaniu by sie ch
                > yba jednak zdecydowala :)
                > Wiec to zadna patologia. Dziewczyna jest sentymentalna troszke, caly sekret.
                I dlatego między innymi mimo, ze odniosłem się do jednego przykładu napisałem ogólnie o kobiecej głupocie.
                Powszechność akceptacji dla posługiwania się takimi zagraniami, uznawanie ich za dopuszczalne (wśród kobiet rzecz jasna) jest porażająca.
                • sabat3 Re: Dlaczego....? 16.05.16, 09:03
                  morrison9 napisał:

                  > I dlatego między innymi mimo, ze odniosłem się do jednego przykładu napisałem
                  > ogólnie o kobiecej głupocie.
                  > Powszechność akceptacji dla posługiwania się takimi zagraniami, uznawanie ich z
                  > a dopuszczalne (wśród kobiet rzecz jasna) jest porażająca.

                  To nie jest głupota, tylko taktyka. Wiązanie poprzez potomka jest najwyraźniej zachowaniem instynktownym i - jak pokazuje praktyka - często bardzo skutecznym. Czy uważasz, że pająk tkający sieć na muchy odznacza się głupotą?
                    • sabat3 Re: Dlaczego....? 16.05.16, 09:21
                      morrison9 napisał:

                      > Nieskuteczna taktyka ponieważ nie znalazła bogatego partnera.

                      Facepalm!
                      Nieskuteczna bo jej nie zastosowała :D
                      Taktyki niewprowadzone w życie nie mają prawa być skuteczne...
                    • kag73 Re: Dlaczego....? 16.05.16, 09:49
                      "> To nie jest głupota, tylko taktyka.
                      Nieskuteczna taktyka ponieważ nie znalazła bogatego partnera."

                      A skad wiesz, ze z inna taktyka (i jaka?) by znalazla? Nie ma tylu bogatych, zeby starczylo dla wszystkich, zwlaszcza jezeli nie wygladaja jak modelki. Jak do tego dodasz, ze oprocz bogactwa chce miec babka jeszcze chemie albo milosc...nie ma lekko. Zycie, panie, zycie.
                • hello-kitty2 Re: Dlaczego....? 16.05.16, 09:30
                  morrison9 napisał:

                  > Powszechność akceptacji dla posługiwania się takimi zagraniami, uznawanie ich z
                  > a dopuszczalne (wśród kobiet rzecz jasna) jest porażająca.

                  Jaka powszechnosc akceptacji ja sie pytam? To chyba Ty powszechnie akceptujesz, bo masz korzysc w postaci skukania pani. Gdyby ktoras z moich kolezanek walnela taki tekst lub co gorsza wyznawala takie zasady to ja koncze znajomosc. Nie chce byc z takimi osobami nawet kojarzona. A Ty jeszcze przypisujesz swoje postawy kobietom. To Ty to akceptujesz, a nie ja, hello?

                  Inna sprawa niekomentowana tu jeszcze: pani chce bogatego, bo chce luksusu i opieki dla swojego dzicka. Noz kurde czy ona sie w jakiejs bajce rodzila. Kto bedzie ladowal w czyjegos bachora, co to dziecko kogos obcego obchodzi? Chce luksusu, no sorry to niech sobie na ten luksus zarobi sama albo niech kradnie, nie wiem. Trudno oczekiwac, ze kase ktos przyniesie i da, bo ona chce. Chcesz to sobie zrob. Dorosla jestes. Ja to jakbym byla facetem to bym sie od razu na piecie odwrocila i wyszla na takie gadki albo bym wyjela jakas kaske, rzucila i powiedziala 'A teraz bierz i spierdalaj!' gdybym chciala ja upokorzyc. Ale nie Ty w to brniesz i od razu konkluzja 'takie glupie sa wszystkie'. Of course ;) Gdybys tego nie roztaczal na kobiety to bym sie nie denerwowala, eh.
                  --
                  'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                  • morrison9 Re: Dlaczego....? 16.05.16, 09:57
                    hello-kitty2 napisała:

                    > Jaka powszechnosc akceptacji ja sie pytam?
                    Przykład 1:
                    Rozmawiam ze znajomą. Wykształcona, dobrze zarabiająca. Oczytana, elokwentna.
                    (Zreszta wtedy to się zapowiadało na coś więcej niż zwykłą znajomość)
                    Ona - dwójka dzieci.
                    Ona opowiada o swoim nieudanym małżeństwie. Opowiada, ze już po pierwszym dziecku jej mąż okazał się kompletnie nieodpowiedzialnym dupkiem bo zamiast zajmować się dzieckiem on wolał imprezować itd.
                    Ja się pytam: Zaraz zaraz. To skoro już przy pierwszym dziecku on nie sprawdził się jako ojciec to skąd się wzięło drugie?
                    A ona z rozbrajającą szczerością odpowiada: bo chciałam mieć dwójkę dzieci więc go namówiłam na drugie ale wiedziałam , ze i tak potem się rozwiedziemy. (Oczywiście mąż płaci teraz alimenty na dwoje dzieci)

                    Przykład 2.
                    Czytam sobie artykuł nt różnych problemów w relacjach damsko- męskich i autorka artykułu przekonuje w nim kobiety, ze jeśli partner nie chce dziecka to zeby się nie przejmować tylko po prostu w odpowiednim momencie przestać brać pigułki i nie informować o tym meżczyzny. Bo mężczyźni to takie głupiutkie niedojrzałe stworzenia i nie wiedzą co jest dla nich dobre.
                    Niby w XXI wieku każdy może pisać w internecie największe brednie jakie mu przyjdą do głowy ale tam pod tym artykułem była podpisana pani z tytułem naukowym!! Nie pamiętam czy doktorskim czy profesorskim.

                    > To chyba Ty powszechnie akceptujesz,
                    Kitty.
                    Ja wiem, ze nie wszystkie kobiety akceptują takie zachowania.
                    Ale poziom akceptacji dla takich zachowań jest na tyle wysoki, ze kobieta która tak postąpi bez problemu znajdzie akceptację zarówno w swoim otoczeniu jak i w mediach, środkach przekazu itd.


                    > Inna sprawa niekomentowana tu jeszcze: pani chce bogatego, bo chce luksusu i op
                    > ieki dla swojego dzicka. Noz kurde czy ona sie w jakiejs bajce rodzila. Kto bed
                    > zie ladowal w czyjegos bachora, co to dziecko kogos obcego obchodzi? Chce luksu
                    > su, no sorry to niech sobie na ten luksus zarobi sama albo niech kradnie, nie w
                    > iem. Trudno oczekiwac, ze kase ktos przyniesie i da, bo ona chce. Chcesz to sob
                    > ie zrob. Dorosla jestes. Ja to jakbym byla facetem to bym sie od razu na piecie
                    > odwrocila i wyszla na takie gadki albo bym wyjela jakas kaske, rzucila i powie
                    > dziala 'A teraz bierz i spierdalaj!' gdybym chciala ja upokorzyc.
                    I tak też się dzieje. Faceci od niej zwiewają ale ona tego nie widzi. I za żadne skarby nie pozwala sobie tego wytłumaczyć.


                    > Gdybys
                    > tego nie roztaczal na kobiety to bym sie nie denerwowala, eh.
                    Podałem jeden przykład głupoty życiowej.
                    Są też inne.
                    • sabat3 Re: Dlaczego....? 16.05.16, 10:02
                      morrison9 napisał:

                      > Podałem jeden przykład głupoty życiowej.
                      > Są też inne.

                      Ale ten mąż, który robi babie drugie dziecko, albo dający się wkręcić w nie branie pigułek facet to są mądrzejsi? To dość intrygujące, gdy kobieca głupota pozwala realizować swoje cele życiowe.
                      • morrison9 Re: Dlaczego....? 16.05.16, 10:22
                        sabat3 napisał:

                        > Ale ten mąż, który robi babie drugie dziecko, albo dający się wkręcić w nie bra
                        > nie pigułek facet to są mądrzejsi? To dość intrygujące, gdy kobieca głupota poz
                        > wala realizować swoje cele życiowe.
                        Tak.
                        Absolutnie głupi.
                        Rzecz w tym, ze ta głupota ma u męzczyzn zazwyczaj swój kres.
                        Stąd wiele moich rozwiedzionych koleżanek nie rozumie dlaczego rozwiedzeni męzczyźni nie chcą brać ponownie ślubu mimo o posiadaniu dzieci nie wspominając.
                        Z moich subiektywnych obserwacji wynika, zę największe szanse na ponowne ułożenie sobie życia mają kobiety , które się rozwiodły przed 30-tką.
                        Oraz takie, które są niezbyt urodziwe bo one potrafią iśc na kompromis i obniżyć wymagania.
                        Ale nie pytaj czy wynika to z jakiś żmudnych analiz.
                        Nie.
                        To moje ogólne spostrzeżenia.
                        • sabat3 Re: Dlaczego....? 16.05.16, 10:25
                          morrison9 napisał:

                          > Stąd wiele moich rozwiedzionych koleżanek nie rozumie dlaczego rozwiedzeni męzc
                          > zyźni nie chcą brać ponownie ślubu mimo o posiadaniu dzieci nie wspominając.

                          Stąd zapytanie dlaczego rozwiedzeni mężczyźni nie pomyślą o wazektomii? :)
                          Potem mogą się żenić i rozwodzić nawet i ze 20 razy.
                        • kag73 Re: Dlaczego....? 16.05.16, 10:28
                          "Stąd wiele moich rozwiedzionych koleżanek nie rozumie dlaczego rozwiedzeni męzczyźni nie chcą brać ponownie ślubu mimo o posiadaniu dzieci nie wspominając."

                          Czytane pezeze mnie statystyki i wyniki badan mowia, ze jest odwrotnie, to czesto mezczyzni po rozwodzie chca drugi raz wchodzic w zwiazek malzenski, kobiety nie. Chdzilo w tym o to, ze tak naprawde na malzenstwie korzystaja mezczyzni, dlatego kobiety, jak juz dzieci maja za soba, nie chca znow wchodzic w gotowanie obiadkow i pranie skarpetek i pilnowania pana tabletek na starosc.. To sila rzeczy zaczyna sie dziac jak sie ludzie pobieraja, bo takie sa w wiekszosci oczekiwania.
                          • morrison9 Re: Dlaczego....? 16.05.16, 10:33
                            kag73 napisała:

                            > Czytane pezeze mnie statystyki i wyniki badan mowia, ze jest odwrotnie, to czes
                            > to mezczyzni po rozwodzie chca drugi raz wchodzic w zwiazek malzenski, kobiety
                            > nie. Chdzilo w tym o to, ze tak naprawde na malzenstwie korzystaja mezczyzni, d
                            > latego kobiety, jak juz dzieci maja za soba, nie chca znow wchodzic w gotowanie
                            > obiadkow i pranie skarpetek i pilnowania pana tabletek na starosc.. To sila rz
                            > eczy zaczyna sie dziac jak sie ludzie pobieraja, bo takie sa w wiekszosci oczek
                            > iwania.
                            Cóż.
                            Ja z kolei czytałem, że po rozwodzie status materialny męzczyzny się podnosi a kobiety spada.
                            Oczywiście w ujęciu statystycznym.
                            Bo pojedyncze przypadki oskubanie faceta do gołego się zdarzają.