Dodaj do ulubionych

Maż życiowa ciamajda i brak seksu.

14.07.16, 21:50
Proszę o ocenę: Maż 34 ja 32, od 7 lat razem. Mamy wspolnego syna lat 4 i syna w wieku 10 (z mojego pierwszego zwiazku- nie utrzymuje kontaktow z exojcem-dobrowolnie zrzekł się praw). Maz ma bardzo wysokie mniemanie o sobie. Chyba probuje sie dowartosciowac... Dobrze zarabia, ale jest mega skanera (zarobki 2x srednia krajowa a najchetniej wszystkich karmił by parówkami za 5 zl kg i starym chlebem). Ja bylam na macierzynskim, wychowawczym probuje wracac do pracy choc jest ciezko-syn w tym roku był w przedszkolu łącznie może 40dni. Resztę chorował w domu. Syn starszy jest dzieckiem wymagajacym wiecej uwagi (musze go zaprowadzic i przyprowadzic ze szkoly, odrabiam z nim lekcje bo ma problemy z koncentracja- codziennie min 2h). Mieszkamy w Warszawie i przy 2 dzieci nie mamy samochodu (maz nigdy nie miał cho ma prawo jazdy od 19 roku życia). Do pracy dojezdza w 2 strony taxowka (lenistwo tu jest wyzej od skapstwa). Do pracy chodzi praktycznie na ktora chce i najczesniej jest to 10 wiec w domu jest po 18. Wszystko jest na miojej glowie (zakupy ciagam sama bo on uwaza ze za 50zl to świat dla 4 osob na tydzień wiec jednorazowe wyjscie zeby mi pomogl odpada a nie ukrywam ciezko mi to nosic z dziecmi u boku). Nikogo nie mamy tu do pomocy abym mogła o nia prosic). Dalej- nie mamy mieszkania- wynajmujemy bo maz kazde znalezione przeze mnie negował- sam zero zainteresowania i zaangazowania. Co do jego wygladu- jest 5cm nizszy ode mnie, ma 170cm i wazy 90 coś kg. Wieczorami potrafi wyjesc wszystkie słodycze dzieci az musze chowac... Raczej o siebie nie dba- obrusza sie kiedy po pracy prosze aby umył stopy bo jest taki smród...Bardzo sie poci i to jest powód ze do teraz spie z synem (od potu aż łózko było mokre a ja śmierdzaca z rana) Dokładam sie finansowo ile moge do budżetu (sama place za mieszkanie, ubrania dzieci robie zakupy w spozywczym raz ba 4-5dni za 100zl a jemu mowie ze wydałam 50 bo bedzie sie darł. Zyc sie odechciewa. Jak mowie ze kupimy mieszkanie to slysze ze mam wniesc taki sam wklad wlasny tj 50tys bo on tyle da... tylko ze ja zajmowałam sie dziecmi i nie migłam pracowac jak on a oiekunce oddala bym swoje pensum. Teraz meritum sprawy- maz mi zarzuca ze nie mam ochoty na seks, ze o niego nie zabiegam, ze powinnam jak to mowi ukleknac wieczorem zrobic mu laske i oblizac sie z apetytem. Wiem ze jestem atrakcyjna osoba, wygladam mlodo i ze podobam sie mezczyzna (wysoka, szczupla, ladna twarz, duzy biust) i ze wg niego powinnam go 'kusic" bielizna, erotycznym tancem a ja unikam seksu. Kiedy juz to sie dzieje zamykam oczy i mysle zeby ten maly, niezaradny facet w wysokich skarpetkach ze mnie zlazł bo czuję tylko wstręt do niego i siebie. Kiedys tak nie było - kochałam go teraz widze ta jego niezaradnosc ze nawet samochodu nie mamy prxez to nie mam ochoty na seks. Myslicie ze da sie to jeszcze naprawic? On twierdzi ze seks to moj obowiazek- potrafi truc mi caly wieczor, obrazac sie byc chamski ze ja malo kobieca jestem bo nie w koronkach a pizamie a sam ma stare slipki i naciagniete prawie pod kolana skarpetki... Sorry za brak pl liter ale pisze z telefonu.
Edytor zaawansowany
  • zawle 14.07.16, 22:03
    Ty go chyba nie kochasz:)))

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • ninek04 14.07.16, 22:25
    Nie wiem, ale jeśli jest wstręt i zagryzanie warg,by już w końcu z Ciebie zszedł, to czarno to widzę.
  • soofun 14.07.16, 22:41
    Marzy mi się abym go znow pokochała. Brałam nawet antydepresanty przez pare miesiecy ale to nie poprawiło mojego postrzegania naszego zwiazku i jego osoby.Wiesz ja strasznie dziwie- nie wychodze nigdzie bo mam rodzine, nie mam czasu na nic, kolezanek brak tylko praca, dzieci, dom, sprzatanie, gotowanie- on nic nie robi.. Normalnie czuje sie jak Beyonce z Why dont you love me :/
  • gardenersdog 14.07.16, 22:52
    Może najpierw uświadom małżonkowi na czym polega obowiązek zaspokajania potrzeb rodziny:

    wirtualnepniewy.pl/felietony/prawnik-radzi/211-prawnik-radzi-zaspokajanie-potrzeb-rodziny

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • ninek04 14.07.16, 22:59
    Marzyć zawsze można. Ale jednak czasem lepiej jest zejść z wysokości chmur i pomyśleć trochę, czy rzeczywiście warto. Brałaś a/ depresanty z zamiarem nie pomocy sobie, tylko żeby zmienić swoje podejście do postrzegania jego osoby? To mija się trochę z celem, bo w ten sposób uznajesz, że wina za niepowodzenia w Waszym związku spoczywa wyłącznie na Tobie, a identyfikacja w byciu ofiarą w niczym Ci nie pomoże.
  • druginudziarz 14.07.16, 22:24
    soofun napisał(a):

    > Proszę o ocenę: Maż 34 ja 32, od 7 lat razem. Mamy wspolnego syna lat 4 i syna
    > w wieku 10 (z mojego pierwszego zwiazku- nie utrzymuje kontaktow z exojcem-dobr
    > owolnie zrzekł się praw). Maz ma bardzo wysokie mniemanie o sobie. Chyba probuj
    > e sie dowartosciowac... Dobrze zarabia, ale jest mega skanera (zarobki 2x sredn
    > ia krajowa

    Tak z ciekawości - jaka jest teraz średnia krajowa?
  • soofun 14.07.16, 22:36
    Ma 8 tys na reke strzeliłam z ta srednia krajowa (jestem na pensum nauczyciela to inna bajka...)
  • druginudziarz 14.07.16, 22:52
    soofun napisał(a):

    > Ma 8 tys na reke strzeliłam z ta srednia krajowa (jestem na pensum nauczyciela
    > to inna bajka...)

    Razy dwie ręce bo nie kaleka, to razem 16 tys. na ryj, fiu fiuu
  • sabat3 14.07.16, 23:00
    druginudziarz
    > Razy dwie ręce bo nie kaleka, to razem 16 tys. na ryj, fiu fiuu

    No ale na co jej to starczy? Na waciki?
  • druginudziarz 14.07.16, 23:06
    sabat3 napisał:

    > druginudziarz
    > > Razy dwie ręce bo nie kaleka, to razem 16 tys. na ryj, fiu fiuu
    >
    > No ale na co jej to starczy? Na waciki?

    Sabat, ja Ci mówie, chodźmy stąd, bo zaraz będzie afera :D
  • ninek04 14.07.16, 23:04
    No ale przecież pieniądze szczęścia nie dają? Podobno tak mówią. To o co Wam chodzi?
  • sabat3 14.07.16, 23:15
    ninek04 napisała:

    > No ale przecież pieniądze szczęścia nie dają? Podobno tak mówią. To o co Wam c
    > hodzi?

    Udlawilem sie ta definicja ciamajdy. Za chwile sie dowiemy, ze to jakis wybitny naukowiec czy cus w ta modle. A ciamajda jest bo mu stopy smierdza.
  • ninek04 14.07.16, 23:30
    Samochodu nie ma, mieszkanie wynajmują, skoro wiadomo, że trzeba mieć swoje, dzieci chorują bez przerwy i chyba na złość, on śmierdzi potem i chodzi w wynaciaganych skarpetkach i majtasach, a ona wciąż atrakcyjna i ponętna, tylko że musi zamykać oczy, jak jest zmuszona mu dawać. To ja już nie wiem, czy chce, czy nie chce, ale wychodzi mi, że raczej by chciała, nawet ponownie go pokochać, w końcu nawet podjęła się leczenia. Ona, nie on.Wiec wciąż jej zależy.
  • kag73 14.07.16, 23:30
    "Udlawilem sie ta definicja ciamajdy. Za chwile sie dowiemy, ze to jakis wybitny naukowiec czy cus w ta modle. A ciamajda jest bo mu stopy smierdza."

    Moim zdaniem jak facet smierdzi to smierdzi, nie wazne jakim jest naukowcem, niektorym moze sie odbijac. Taaa teraz mamy jak bardzo inteligencja podnieca, jak facet smierdzi. A ciamajda jest bo nie umie ich umyc i na to nie wpadnie, ze kobiety rowniez maja oczy i wech i sypiac chca z atrakcyjnymi.
  • sabat3 14.07.16, 23:34
    Ty, a wachalas go? Skad wiesz ze smierdzi?
  • kag73 14.07.16, 23:40
    "Ty, a wachalas go? Skad wiesz ze smierdzi?"

    Ty, a wachalas go? Skad wiesz ze smierdzi?
  • kag73 14.07.16, 23:43
    napisala
    "Raczej o siebie nie dba- obrusza sie kiedy po pracy prosze aby umył stopy bo jest taki smród...Bardzo sie poci i...
  • sabat3 15.07.16, 00:03
    kag73 napisała:

    > napisala
    > "Raczej o siebie nie dba- obrusza sie kiedy po pracy prosze aby umył stopy bo j
    > est taki smród...Bardzo sie poci i...

    Zrozum - to jest jej narracja. Nie wiemy tego. Ona może być skrajnie wyczulona na jego zapach. Pamiętam kiedyś relację pewnej Japonki, która tak nienawidziła męża, że piorąc jego rzeczy wymiotowała. Nie jestem przeciwnikiem higieny, przeciwnie, sam uwielbiam się taplać. Wiem jednak, że subiektywne odczuwanie czy zapach danego człowieka jest przyjemny czy nie często nie jest od nas zależny. Poczytaj o testach z przepoconą koszulką i MHC :) Dla jednego możesz pachnieć korzeniami i wonnym lasem, a dla drugiego będziesz jechać zjełczałym pasztetem...
  • soofun 15.07.16, 00:12
    On się tak poci-używał nawet przez jakiś czas maści na całe ciało od dermatologa aby się nie pocić, poza tym nosi tylko ciemne ubrania aby nie było widać śladów potu. Gdyby dbał o higienę to trudno-ludzie są różni (ja akurat ze względu na dawkę azjatyckiej krwi praktycznie się nie pocę) i w pełni akceptuję ale powinien dbać o siebie
  • gardenersdog 15.07.16, 00:16
    Twój mąż powinien się gruntownie przebadać, dermatolodzy zajmują się głównie maskowaniem objawów, trudno nazwać to leczeniem:

    www.poradnikzdrowie.pl/uroda/zabiegi-profesjonalne/zabiegi-ktore-pomagaja-usunac-nadmierna-potliwosc_39143.html

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • soofun 15.07.16, 00:07
    Ech żle to ujęłam w słowa- wyznacznikiem atrakcyjności mężczyzny jest wg mnie zaradność życiowa (stawianie sobie celów i ich realizacja). On nie ma samochodu bo mu tak wygodnie-martwi się o siebie i tyle. Myślę,że większość z Panów tutaj ma samochód-a jak byście siebie ocenili gdyby tego samochodu nigdy nie było? Niestety nie mogę być kierowcą choć bardzo bym chciała (nie widzę na jedno oko, choć wizualnie wygląda jak zdrowe i mało osób o tym wie). Wzorzec faceta u mnie w domu był zawsze taki,że to tato ogarniał samochód/mieszkanie/remontował choć kompletnie te rzeczy nie łączyły się z jego zainteresowaniami, ani wykształceniem. Był podział ról. A u mnie... czuję,że mam większe jaja od niego. I to mnie boli. Nie handluję cipką za kase jak ktoś zasugerował-zrobiło mi się przykro kiedy to przecztałam (dziekuje osobie która zauważyła,że pisałam chaotycznie-to fakt i efekt nie czytania własnych "wypocin" to w temacie zapachów (żebyście nie myśleli,że i ja poczucia humoru nie mam). Podobno kobieta do satysfakcji w łóżku czesto potrzebuje stabilnej sytuacji w domu (chyba ja tak mam-nigdy nie bawily mnie przelotne związki, w życiu miałam tylko 2 partnerów-w tym mojego męża, ale to nie tak że słyszę brzdęk i spadają mi majtki-facet moim zdaniem powinien zapewnić swojej rodzinie byt-a mój tego niestety nie robi. Kurcze im dłużej o tym myślę tym mocniej rycze (aż się głupio przyznać) bo z mojej perspektywy to wygląda srednio szaro i średnio zabawnie...
  • kag73 15.07.16, 00:19
    A moze wroc do poczatkow. Co Ci sie w nim podobalo? Dlaczego zostal Twoim mezem? No bo nie wychodzi sie za byle kogo zazwyczaj.
    No Wy oboje mi wychodzi zapewniacie byt rodzinie, mimo, ze nie macie samochodu i mieszkania na wlasnosc. To jest dosc czesty model rodziny. Problemem jest jego skapstwo, zapewne.
  • gardenersdog 15.07.16, 00:20
    To samo zauważyłam w Twojej relacji: kompletny rozjazd potrzeb - Ty sobie i dzieciom, on sobie

    Plus bardzo silne przekonanie, że on w ogóle nie spełnia Twojego wzorca mężczyzny i że Ty byłabyś lepszym nim...I stąd bezsilność, maskowana agresją ("ciamajdowatość").

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • kag73 15.07.16, 00:30
    "To samo zauważyłam w Twojej relacji: kompletny rozjazd potrzeb - Ty sobie i dzieciom, on sobie"

    On tez troche na to pracuje. Nie wiem ile kosztuje ta taksowka codziennie do pracy i z pracy, moze taniej albo tyle samo co wlasny samochod. Ale...samemu jezdzic taksowka do pracy i z pracy a reszcie dawac 50 zl na tydzien na jedzenie i kazac jesc parowki z chlebem...no.
    I w dodatku chyba jest przekonany, ze jak zarabia to 8 tys na reke to juz niczego poza praca tykac nie musi. Z drugiej strony nie wiem czy autorka probowala i jak egzekwuje podzial obowiazkow, jego wklad w ogarnianie domu i dzieci.
  • zawle 15.07.16, 08:33
    soofun napisał(a):

    > Ech żle to ujęłam w słowa- wyznacznikiem atrakcyjności mężczyzny jest wg mnie z
    > aradność życiowa (stawianie sobie celów i ich realizacja). On nie ma samochodu
    > bo mu tak wygodnie-martwi się o siebie i tyle.

    Tu Ci się zaradność życiowa chyba pomyliła z dzieleniem się/opiekowaniem. On ma swoje cele. Na coś ta jego pensja idzie. A że one nie są kompatybilne z Twoimi to już insza inszość.

    Wzorzec faceta u mni
    > e w domu był zawsze taki,że to tato ogarniał samochód/mieszkanie/remontował cho
    > ć kompletnie te rzeczy nie łączyły się z jego zainteresowaniami, ani wykształce
    > niem. Był podział ról.

    Jak to się stało że weszłaś w związek z kims kto nie podziela Twoich wartości? Nie dogadałaś? Ja też nie. Z tym że widzę swój kawałek winy.

    A u mnie... czuję,że mam większe jaja od niego. I to mni
    > e boli.

    To duży problem z kobietami które mają jaja. Mnie on też dotyczy. Ale czy jego wina?

    Nie handluję cipką za kase jak ktoś zasugerował-zrobiło mi się przykro
    > kiedy to przecztałam (dziekuje osobie która zauważyła,że pisałam chaotycznie-to
    > fakt i efekt nie czytania własnych "wypocin" to w temacie zapachów (żebyście n
    > ie myśleli,że i ja poczucia humoru nie mam).

    Nie wiem czy to o mnie, bo ja nie to miałam na myśli pisząc. Ja Ci zasugerowałam żebyś NAJPIERW Ty spełniła jego potrzeby. Chce się pieprzyć z koronkami? Daj mu to. No chyba że będziesz czekać aż to on najpierw. Piszesz że chcesz się w nim jeszcze raz zakochać, rozumiem że kiedyś byłaś pomimo smrodu skarpet, nieposiadania samochodu, mieszkania. Spróbuj. Czy to ma coś wspólnego z kupczeniem dupą? Nie wiem.

    Podobno kobieta do satysfakcji w ł
    > óżku czesto potrzebuje stabilnej sytuacji w domu (chyba ja tak mam-nigdy nie ba
    > wily mnie przelotne związki, w życiu miałam tylko 2 partnerów-w tym mojego męża
    > , ale to nie tak że słyszę brzdęk i spadają mi majtki-facet moim zdaniem powini
    > en zapewnić swojej rodzinie byt-a mój tego niestety nie robi.

    Tu nie zgodzę się z Tobą że powinien. I chyba tu jest pies Twojego małżeństwa pogrzebany.

    Kurcze im dłużej
    > o tym myślę tym mocniej rycze (aż się głupio przyznać) bo z mojej perspektywy t
    > o wygląda srednio szaro i średnio zabawnie...

    Bo to jest szare i średnio zabawne.
    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • zawle 14.07.16, 23:39
    On ma kasę ale nie chce dać. Ona ma cipkę, ale nie chce dać. Jeden-jeden

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • sabat3 14.07.16, 23:42
    zawle napisała:

    > On ma kasę ale nie chce dać. Ona ma cipkę, ale nie chce dać. Jeden-jeden

    On daje jej 50 pln tygodniowo, a reszte wrzuca do rzeki. Sprawdzilbym czy nie jakims rusalkom :)
  • soofun 15.07.16, 00:14
    Nie. On z tych leżących na kanapie-nigdzie nie był od paru lat ( z kolegami na piwie) poza tym widzę jego trasy na googlu ;-)
  • proteinowy.na.chwile 15.07.16, 00:28
    sabat3 napisał:

    > zawle napisała:
    >
    > > On ma kasę ale nie chce dać. Ona ma cipkę, ale nie chce dać. Jeden-jeden
    >
    > On daje jej 50 pln tygodniowo, a reszte wrzuca do rzeki. Sprawdzilbym czy nie j
    > akims rusalkom :)

    Złotym rypkom.
  • gardenersdog 15.07.16, 00:33
    >> Złotym rypkom.

    No co Ty! Przecież ona go śledzi!! Chyba że nad rzeką ślad się urywa...

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • sabat3 14.07.16, 22:58
    Zyciowa ciamajda zarabiajaca 8 tysi do reki. Ale leszcz. Zal mi go. I tej glodujacej przez jego niedolestwo rodziny. Pewnie zeby przezyc musi zbierac zlom.
    Nie jest on czasem jednym z frajerow Bienkowskiej?
  • zawle 14.07.16, 22:36
    Chciałam Cię obsztorcować drugi za głupie pytanie, ale mnie też liczby zaintrygowały...50 zł na tydzień??? Weż książkę napisz jak za tyle przeżyć i rzuć go w cholerę.

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • kag73 14.07.16, 22:43
    No ale ona dodaje swoje 100. "No to sie nie narzygaja:)" jak w Twoim projekcie, 10 zl na dzien.
  • zawle 14.07.16, 22:47
    150 zł na tydzień??? Wezmę Cię do domu z dziećmi i dołożę 200 do Twoich 100. Nas jest dwójka:))

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • mynia_pynia 14.07.16, 23:09
    A jakieś zalety ma? Wróć do pracy żeby mieć stabilny grunt pod nogami. Masz prrawojazdy? Nie, to zrób. A jak już będziesz niezależna, dziecko w żłobku/przedszkolu to się jeszcze raz zastanów. I kup samochód, za 7 tysi znajdziesz jakiś całkiem do ludzi.
  • sabat3 14.07.16, 23:10
    Nie wiem co Ci napisac. Moja zona moglaby wystawic mi tu na forum kilka razy gorsza laurke, co najmniej tyle razy mniej ile zarabiam ;)
    Moze tylko tyle mi przychodzi do glowy, zebys sie juz dluzej nie meczyla z tym odrazajacym czlowiekiem. Niech spelni swoje marzenia i znajdzie babke, ktora bedzie mu obciagac z checia, tak jak chce. Z jego kasa to nie powinno byc wybitnie trudne, nawet jesli z wszystkim innym jest tak tragicznie jak piszesz (w co watpie).
    A Ty nie bedziesz sie musiala dluzej meczyc.
  • ninek04 14.07.16, 23:15
    Z tym, że jak się tak wczytałam, i doczytałam, że brak samochodu jest jednym z powodów niechęci do seksu, to chyba już spuszczę.. kurtynę milczenia, bo to jednak inny, no inny świat,którego zwyczajnie nie ogarniam. Pewnie znak czasów i różnica pokoleń, albo nie wiadomo co jeszcze
  • kag73 14.07.16, 23:25
    Ona pisze chaotycznie wszystko po kolei. Jaka tam on ma kase jak jest skapy to prawie najgorsza rzecz jaka moze czlowieka spotkac skapy facet/partner. Ona placi za mieszkanie, ubrania, doklada do zakupow spozywki, do tego sprzata, gotuje, pracuje, on pracuje i ma 8 tys na reke. Co ona z tego korzysta?
    W dodatku smierdzi wiec nic dziwnego, ze nie chce z nim sypiac.
    A mowilas juz ze ma umyc stopy, bo inaczej nie bedzie seksu?
    No jaki jest tego sens ludzie jaki? Nadwage tez ma do tego i uwaza sie za krola dzungli czy co? Ani on atrakcyjny ani on szczodry i do tego smierdzi? No kto by z nim chcial sypiac? Moze pora mu to uswiadomic?

  • zawle 14.07.16, 23:29
    A może by się zastosowała do rad panów, założyła koronkowe majteczki, obciągnęła mu i wtedy zobaczy czy on da więcej. Poza tym przeprowadzimy tu całkiem poważne badanie naukowe ( mogę zbierać zakłady;)

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • ninek04 14.07.16, 23:49
    zawle napisała
    >A może by się zastosowała do rad panów, założyła koronkowe majteczki, obciągnęła mu i wtedy zobaczy czy on da więcej. Poza tym przeprowadzimy tu całkiem poważne badanie naukowe ( mogę zbierać zakłady;)<

    No ale on jej śmierdzi, to weź i się przełam. Jak cię odrzuca na poziomie biologicznym, to żadne koronki i figo fago już nie pomogą. Nie ma szans. Podobnnie jak powrót pożądania do faceta, który cię lekceważy, albo nie wysyła sygnałów, że cię chce i pragnie.Wiadomo, w ogólnym zarysie, jak to się może skończyć i zazwyczaj taki właśnie jest ten koniec.
  • kag73 14.07.16, 23:52
    Nie nasmiewam sie ale najbardziej spodobalo mi sie to wyobrazenie jej meza:
    "...ze powinnam jak to mowi ukleknac wieczorem zrobic mu laske i oblizac sie z apetytem."
  • gardenersdog 14.07.16, 23:59
    Czy myślicie, że takie grillowanie czyjejś biedy działa ozdrowieńczo czy raczej wywołuje reakcję "znikąd pomocy, wszędzie szydera"...? Pewnie zależy od człowieka...

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • sabat3 15.07.16, 00:05
    gardenersdog napisała:

    > Czy myślicie, że takie grillowanie czyjejś biedy działa ozdrowieńczo czy raczej
    > wywołuje reakcję "znikąd pomocy, wszędzie szydera"...? Pewnie zależy od człowi
    > eka...

    Jakie grillowanie biedy? Na pierwszy rzut oka widać, że jest kompletnie posprzątane. Po tym opisie mam wrażenie, że ona rzyga jak go widzi, tutaj nie ma co ratować...
  • sabat3 14.07.16, 23:32
    kag73 napisała:
    > Ani on atrakcyjny ani on szczodry i do tego smierdzi? No kto b
    > y z nim chcial sypiac? Moze pora mu to uswiadomic?

    No to dokladnie jak wszyscy faceci z kwestia braku seksu w malzenstwie. Ani tam oni atrakcyjni, ani szczodrzy i w dodatku smierdza. No kto by tam z nimi chcial sypiac, no kto? :)
  • gardenersdog 14.07.16, 23:42
    Obydwoje mają bożka w postaci "8 tysięcy na rękę", różnica polega na tym, że Pan uważa, iż bożek domaga się danin w postaci seksu, a Pani, że przede wszystkim samochodu, potem mieszkania.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • sabat3 14.07.16, 23:28
    Mi z tego opisu najbardziej utkwil opis jego "pocenia sie". Wyglada na klasyczne niedopasowanie MHC i feromonow, reszta to racjonalizacje kory mozgowej, gdy wechomozgowie krzyczy "jestem na nie".
    Pozadanie lub jego brak odbywa sie niskopoziomowo. Ona go odrzuca na pierwotnym, bazowym poziomie. Szkoda czasu na zastanawianie sie.
  • kag73 14.07.16, 23:33
    No kochany tu jest woda i mydlo, jak komus smierdza stopy i inne to musi cos z tym zrobic a nie sie do lozka z kobita pakowac i tyle. feromony feromonami a smrod to smrod, niestety.
  • hello-kitty2 15.07.16, 07:26
    sabat3 napisał:

    > Mi z tego opisu najbardziej utkwil opis jego "pocenia sie". Wyglada na klasyczn
    > e niedopasowanie MHC i feromonow, reszta to racjonalizacje kory mozgowej, gdy w
    > echomozgowie krzyczy "jestem na nie".
    > Pozadanie lub jego brak odbywa sie niskopoziomowo. Ona go odrzuca na pierwotnym
    > , bazowym poziomie. Szkoda czasu na zastanawianie sie.

    A motyw skarpet wysoko podciagnietych profesorze dziala nisko czy wysokopoziomowo? ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat3 15.07.16, 08:14
    hello-kitty2 napisała:
    > A motyw skarpet wysoko podciagnietych profesorze dziala nisko czy wysokopoziomo
    > wo? ;)

    To zalezy od nogi i tego kto na nia patrzy. Ten facet z relacji autorki moze okazac sie calkiem sensownyn samcem dla innej babki. Szkoda czasu obojga, zeby sie tak ze soba meczyli.
  • zawle 15.07.16, 08:34
    Dziewczyny...dla kogo ten facet byłby seksowny? W takiej postaci?

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • sabat3 15.07.16, 08:51
    zawle napisała:

    > Dziewczyny...dla kogo ten facet byłby seksowny? W takiej postaci?

    Powtarzam, a widze ze jest to przyslowiowym grochem o sciane, znamy JEJ opis tego faceta. Czy moznaby znalezc kobiete, ktora opisalaby go w sposob biegunowo odmienny? Wierze ze tak.
  • zawle 15.07.16, 08:59
    Wiem sabat, mam taką znajomą. I znam kobiety które takiego utrzymują i nie narzekają. Więc wiem że można.

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • druginudziarz 15.07.16, 09:30
    sabat3 napisał:

    > zawle napisała:
    >
    > > Dziewczyny...dla kogo ten facet byłby seksowny? W takiej postaci?
    >
    > Powtarzam, a widze ze jest to przyslowiowym grochem o sciane, znamy JEJ opis te
    > go faceta.

    Może to ta sama co pisze "dzienniczki emigracyjne" by je badawczynie analizowały?

    P.S.
    Ja zakładam, że to fejk ;)
  • sabat3 15.07.16, 09:57
    druginudziarz napisał:
    > P.S.
    > Ja zakładam, że to fejk ;)

    Ja tym razem nie - ze wzgledu na szczere kobiece obrzydzenie :)
  • druginudziarz 15.07.16, 13:41
    sabat3 napisał:

    > druginudziarz napisał:
    > > P.S.
    > > Ja zakładam, że to fejk ;)
    >
    > Ja tym razem nie - ze wzgledu na szczere kobiece obrzydzenie :)

    Ty patrz co tu się zaraz będzie działo, shit już wzbiera, dawno nie było tu gównoburzy :)
    Ja sobie tak myslę, że tekst zawle z kag pisała, najpewniej na zamówienie administracji forum bo im statystyki wejść na gazeta . pl zaczęły spadać :)
  • lybbla 15.07.16, 13:51
    druginudziarz napisał:

    > Ty patrz co tu się zaraz będzie działo, shit już wzbiera, dawno nie było tu gów
    > noburzy :)
    > Ja sobie tak myslę, że tekst zawle z kag pisała, najpewniej na zamówienie admin
    > istracji forum bo im statystyki wejść na gazeta . pl zaczęły spadać :)

    Ja bym obstawiał faceta. Może Urqu? W każdym razie największy drewniak (drewniaczka?) jeśli chodzi o teksty z pałca wyssane.
  • zawle 15.07.16, 13:55
    Dlaczego twierdzisz że z palca wyssane?

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • druginudziarz 15.07.16, 14:01
    zawle napisała:

    > Dlaczego twierdzisz że z palca wyssane?
    A co to ja jestem "badawczyni" w typie TB?
    Dlaczego miałbym wierzyć w anonimowy tekst na anonimowym forum?
  • zawle 15.07.16, 14:07
    Pytanie było: "Czemu uważasz że nieprawdziwy"

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • druginudziarz 15.07.16, 14:27
    zawle napisała:

    > Pytanie było: "Czemu uważasz że nieprawdziwy"

    Skoro można go przeczytać to znaczy, że jest prawdziwy" :P
    Nawet jak nie jest to jakaś prowokacyjne wrzutka, to ja z definicji nie wierze w relację jednej strony.
    Mówiąc inaczej, nie muszę sobie udowadniać "dlaczego uważam że to nieprawda", przeciwnie, muszę sobie najpierw udowodnić/uprawdopodobnić, że to prawda.
  • lybbla 15.07.16, 14:35
    zawle napisała:

    > Dlaczego twierdzisz że z palca wyssane?

    Bo gość (albo gościówa z krótszym wskazującym) jest tu od lat i tęp(a)y jest (jeśli chodzi o pisanie tekstów na zamówienie). Ale to i tak nie ma znaczenia bo my i tak szybko przechodzimy do cyca.

    Takie teksty może też pisać grupa znajomych mająca duży ubaw z wkręcania innych.
    Zbyt duży ubaw bo pióro się wtedy kiepsko trzyma i wychodzą bohomazy.

  • zawle 15.07.16, 14:58
    lybbla napisał:

    > zawle napisała:
    >
    > > Dlaczego twierdzisz że z palca wyssane?
    >
    > Bo gość (albo gościówa z krótszym wskazującym) jest tu od lat i tęp(a)y jest (
    > jeśli chodzi o pisanie tekstów na zamówienie).

    E...jak tak wyglądają moje postanowienia w Twoim wykonaniu to mogę płynąć. Nie że to Twoja wina lybba......z ninkiem je złamałam w poprzednim wątku- nieakceptowane wycieczki osobiste.

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • wont2 15.07.16, 15:37
    zawle napisała:

    > E...jak tak wyglądają moje postanowienia w Twoim wykonaniu to mogę płynąć. Nie
    > że to Twoja wina lybba......z ninkiem je złamałam w poprzednim wątku- nieakcept
    > owane wycieczki osobiste.
    ---------
    Wycieczki osobiste wycieczkami osobistymi. Szkoda też, że emocjonalny stosunek do interlokutora przytłumia obiektywizm.

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • gardenersdog 15.07.16, 15:41
    Wont, rzeczywistość nie istnieje, obiektywizm nie istnieje, wyluzuj:)


    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • zawle 15.07.16, 15:45
    Nie wiem czy o tym samym interlokutorze myślimy, ale czasami lepszy osobisty stosunek niż żaden. Poza tym ja wiem jak się staram żeby go zmienić. To tak..poprawnie politycznie i nie wiadomo o co chodzi;)

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • wont2 15.07.16, 15:52
    zawle napisała:

    > Nie wiem czy o tym samym interlokutorze myślimy, ale czasami lepszy osobisty st
    > osunek niż żaden. Poza tym ja wiem jak się staram żeby go zmienić. To tak..popr
    > awnie politycznie i nie wiadomo o co chodzi;)
    -----
    No to zmień, bo lubię was obie i nie wiem komu kibicować :)

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • zawle 15.07.16, 16:00
    wont, jakbyś był stały w uczuciach to bym wiedziała o którą chodzi;)
    Polecam fajny serial Peaky Blinders, znasz?

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • wont2 15.07.16, 16:03
    zawle napisała:

    > wont, jakbyś był stały w uczuciach to bym wiedziała o którą chodzi;)
    > Polecam fajny serial Peaky Blinders, znasz?
    -----
    No ja pyerdolę. No przecież ninek w sąsiednim wątku chamsko spostponowałaś.

    PS. Nie, nie znam. A powinienem? :)

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • zawle 15.07.16, 16:23
    aaa...to o ninek chodzi. Niedawno inną panią tak broniłeś:))

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • wont2 15.07.16, 16:35
    zawle napisała:

    > aaa...to o ninek chodzi. Niedawno inną panią tak broniłeś:))
    --------
    Być może, nie pamiętam :) Ale, jeżeli mogę przypuszczać, to bardziej mi chodziło o konkretną sytuację, o zasadę, a nie o konkretnego człowieka.

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • zawle 15.07.16, 17:01
    A tu chodzi o konkretnego ninka, nie o sytuację? :)))

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • lybbla 17.07.16, 22:15
    zawle napisała:


    > E...jak tak wyglądają moje postanowienia w Twoim wykonaniu to mogę płynąć. Nie że to Twoja wina lybba......z ninkiem je złamałam w poprzednim wątku- nieakceptowane wycieczki osobiste.

    Płyń Zawle na wycieczki osobiste niczym Statler i Waldorf;)
    Zapasy w kisielu na forum, to jednak silniejsze ode mnie :|

  • zawle 17.07.16, 22:30
    Oj tam...wyspowiadam się;)

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • ninek04 17.07.16, 22:52
    Bycie z synem, czy z dzieckiem to jednak zupełnie inny rodzaj bliskości, nieporównywalny do bycia z kimś, z kim łączy nas bliska, oparta o wzajemnie zrozumienie i czytanie z siebie więź, również w aspekcie seksualnym. Co z tego, że żyję z kimś, kto jest mi obojętny, a jego obecność, czy nieobecność mi zwisa, a właściwie bardziej zależy mi na jego jak najczęstszej nieobecności.
  • kag73 17.07.16, 23:18
    Uwazasz mnie za idiotke? Umiem rozrozniac relacje dziecko rodzic a relacje facet babka.No ninek, przeciez Ty sama tak samo masz, mieszkasz wlasnie kims takim, wiec da sie. Roznica jest taka, ze znalazlas "mala" alternatywe poza domem. A kitty nie, jeszcze nie.
  • druginudziarz 15.07.16, 13:56
    lybbla napisał:

    > druginudziarz napisał:
    >
    > > Ty patrz co tu się zaraz będzie działo, shit już wzbiera, dawno nie było
    > tu gów
    > > noburzy :)
    > > Ja sobie tak myslę, że tekst zawle z kag pisała, najpewniej na zamówienie
    > admin
    > > istracji forum bo im statystyki wejść na gazeta . pl zaczęły spadać :)
    >
    > Ja bym obstawiał faceta. Może Urqu? W każdym razie największy drewniak (drewnia
    > czka?) jeśli chodzi o teksty z pałca wyssane.

    I urqu by napierdalał na śmierdzące skarpety? no weź przestań, to tylko kobieta mogła wymyślić. Jeszcze brakuje: nie goli się pod pachami, ma kotki w pępku, nie myje fiuta po każdym sikaniu itd. itd. To ostatnie na pewno z tego forum pamiętam ;)
  • zawle 15.07.16, 13:59
    dokładam chrapanie, palenie w domu, siorpanie.
    :))

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • druginudziarz 15.07.16, 14:03
    zawle napisała:

    > dokładam chrapanie, palenie w domu, siorpanie.
    > :))

    Chrapanie jest unisex, np. ostatnio było przecież o krzywej przegrodzie u pani :)
  • zawle 15.07.16, 14:08
    wszystko jet uniseks. Nawet zarost na twarzy:))

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • ninek04 15.07.16, 14:12
    >dokładam chrapanie, palenie w domu, siorpanie.
    :))<

    Jeszcze długie siedzenie w kiblu z gazetą w ręku ;)
  • lybbla 15.07.16, 14:03
    druginudziarz napisał:

    > >
    > > Ja bym obstawiał faceta. Może Urqu? W każdym razie największy drewniak (d
    > rewnia
    > > czka?) jeśli chodzi o teksty z pałca wyssane.
    >
    > I urqu by napierdalał na śmierdzące skarpety? no weź przestań, to tylko kobieta
    > mogła wymyślić. Jeszcze brakuje: nie goli się pod pachami, ma kotki w pępku, n
    > ie myje fiuta po każdym sikaniu itd. itd. To ostatnie na pewno z tego forum pam
    > iętam ;)

    Albo facet, któremu zależy na dyskredytowaniu kobiet. Facet z poczuciem humoru więc jednak nie Urqu. Kombi?
  • ninek04 15.07.16, 14:17
    >Facet z poczuciem humoru więc jednak nie Urqu. Kombi?<

    O domieszce krwi murzyńskiej nic nie było, tylko o azjatyckich genach,więc chyba też nie ;)
  • wont2 15.07.16, 14:03
    lybbla napisał:

    > Ja bym obstawiał faceta. Może Urqu? W każdym razie największy drewniak (drewnia
    > czka?) jeśli chodzi o teksty z pałca wyssane.
    ------
    Zgadzam się w 100 procentach. I naprawdę nie trzeba być ślepym na jedno oko (och, przepraszam...), żeby to dostrzec.

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • sabat3 15.07.16, 08:41
    Jesli nie wierzycie, ze postrzeganie jest wzgledne, to proponuje nastepujacy eksperyment myslowy: przeciety czterdziestolatek oczami olsniewajaco atrakcyjnej osiemnastolatki a ten sam facet oczami siedemdziesieciolatki ze znaczna nadwaga.
    W oczach pierwszej bedzie odrazajacym ropuchem, z kilometrowymi wlosami w nosie i uszach, wystajacym bandziochem, obslinionym i opierdzianym Jabba da Hutem, a w oczach drugiej calkiem sensownym, ekscytujacym, jeszcze mlodym i dziarskim huzarem, o meskich rysach i z blaskiem w oku.
  • zawle 15.07.16, 08:46
    Sugerujesz że dla 70 latki byłby żwawym, wysportowanym facetem ( bo potrafi sam podciągnąć skarpety?:))

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • sabat3 15.07.16, 08:53
    zawle napisała:

    > Sugerujesz że dla 70 latki byłby żwawym, wysportowanym facetem ( bo potrafi sam
    > podciągnąć skarpety?:))

    ...i szybkobiegaczem, bo w przeciwienstwie do jej rownolatkow zawsze zdazy do klopa ;)
  • ninek04 15.07.16, 08:55
    Nie no,przegiąłeś z tą 70 latką;)Kto w tym wieku zwraca uwagę na 40 letnich młokosów?
  • zawle 15.07.16, 09:00
    Przyroda jest taka różnorodna ninek..

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • ninek04 15.07.16, 09:09
    Tutaj problemem może być brak spełnienia jej oczekiwań, czy wyobrażeń co do zaradności faceta, czy jego za małego wkładu w zapewnienie stabilności materialnej - tym bardziej, że porównuje jak to z tym było w jej domu rodzinnym, czy jak mają inni. Stąd poczucie rozczarowania,żalu, a za tym może iść obrzydzanie sobie faceta już na całej linii, bo wszystko zaczyna nie pasować i wręcz śmierdzieć, nie tylko dosłownie.
  • sabat3 15.07.16, 09:16
    Zgadzam sie. Dlatego szkoda czasu tracic na ten uklad.
  • marek.zak1 15.07.16, 09:30
    ninek04 napisała:

    > Tutaj problemem może być brak spełnienia jej oczekiwań, czy wyobrażeń co do zaradności faceta, czy jego za małego wkładu w zapewnienie stabilności materialnej
    --------------------------------------------
    to prawda, jednakże w tym całym postrzeganiu oddzieliłbym pewne rzeczy. Co ma wspólnego dojazd taksówką do pracy z innymi rzeczami, jak choćby cechami charakteru, jaka jest skąpstwo? Jeśli kosztuje to np. 20 zł w jedna stronę, to wychodzi ok. 1.000 zł miesięcznie, a więc o wiele mniej niż samochód, jego utrzymanie itp.. To, ze facet ma prawo jazdy nic nie znaczy, bo może ma traumę, nie lubi jeździć , stresuje go to itp.
  • ninek04 15.07.16, 10:18
    marek. zak 1 napisał
    >Co ma wspólnego dojazd taksówką do pracy z innymi rzeczami, jak choćby cechami charakteru, jaka jest skąpstwo? Jeśli kosztuje to np. 20 zł w jedna stronę, to wychodzi ok. 1.000 zł miesięcznie, a więc o wiele mniej niż samochód, jego utrzymanie itp.. To, ze facet ma prawo jazdy nic nie znaczy, bo może ma traumę, nie lubi jeździć , stresuje go to itp. <

    No ale dla niej ma dużo wspólnego, bo między innymi poprzez takie zachowania rysuje sobie jego obrazek w głowie- niefrasobliwa, trzpiotowata postawa męża wzbudza w niej rosnącą niechęć do nierozgarniętego, śmierdzącego ciamajdy,który sam rozbija się taksówkami, a na samochód skąpi.
  • marek.zak1 15.07.16, 10:56
    ninek04 napisała:

    > No ale dla niej ma dużo wspólnego, bo między innymi poprzez takie zachowania rysuje sobie jego obrazek w głowie- niefrasobliwa, trzpiotowata postawa męża wzbudza w niej rosnącą niechęć do nierozgarniętego, śmierdzącego ciamajdy,który sam rozbija się taksówkami, a na samochód skąpi.
    ----------------------------------
    Myślisz, że śmierdzący, spocony 1.70 i 90 kg jeżdżący samochodem i dający 50 zł na tydzień, byłby lepiej postrzegany? Ja tylko uważam, że pakowanie różnych rzeczy do wspólnego kosza oskarżeń (zapewne słusznych) jest nielogiczne, bo jak wspomniałem, koszt dojazdu taksówkami jest zapewne niższy niż trzymanie samochodu.
  • kag73 15.07.16, 11:17
    No ale jakby mial samochod to by moze chociaz zakupy zrobil i babka nie musialaby ciagle sama tachac tobolow do domu :( Albo by chociaz dziecko do przedszkola zawiozl i moze nawet je odebral a tak nie ma czasu i mozliwosci.
    Tymbardziej, ze jemu nie brakuje pieniedzy. Owszem na cos je dusi, ale na pewno nie na podniesienie jakosci zycia rodziny.
  • marek.zak1 15.07.16, 11:24
    kag73 napisała:

    > No ale jakby mial samochod to by moze chociaz zakupy zrobil i babka nie musiala by ciagle sama tachac tobolow do domu :( Albo by chociaz dziecko do przedszkola zawiozl i moze nawet je odebral a tak nie ma czasu i mozliwosci.
    ---------------------------------------
    Ma prawo jazdy, o czym wiemy, ale nie wiemy, czy umie prowadzić samochód. Może ma nerwice, traumę itp i czuje że lepiej jak prowadzić nie będzie.
    Skąpstwo nie ma nic wspólnego z tym, jak jeżdzi do pracy. To cecha charakteru.
  • ninek04 15.07.16, 11:33
    Ale w tym przypadku facet chyba nie zawraca sobie głowy ewentualnymi niższymi kosztami z racji jazdy taksówkamki niż samochodem i nie jest to z pewnością powód, dla którego tego samochodu nie kupuje.Ona to odbiera jako niezaradność,zresztą nie tylko to,bo podała masę innych rzeczy - a według jej mniemania, czy oczekiwań mąż powinien zapewnić stabilne życie i byt, bo taka jego rola.A on tego nie robi w wystarczającym stopniu, i zaczyna jej nie pasować z przeróżnych względów, po prostu staje się gorzej niż nieatrakcyjny nawet.
  • gardenersdog 15.07.16, 11:41
    Dojeżdżanie taksówką do pracy może akurat świadczyć o dużej zaradności, zależy od punktu siedzenia.

    Zaradność w rozumieniu soofun, wbrew temu co soofun deklaruje, to nie jest wyznaczanie sobie celów i realizowanie ich, a wyznaczanie i realizowanie celów zbieżnych z celami soofun.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • soofun 15.07.16, 12:12
    Za taksowki wychodzi mu wiecej niz za samochod. Poza tym niech kazdy z Was wyobrazi sobie ze mieszka w duzym miescie w nie koniecznie dobrze polaczonej srodkami komunikacji czesci, ma dwoje dzieci w tym 4 latka wiec jak pada to jest problem/ zakupy ciaga w plecaku i siatach a jak wychodzimy to muszę wszystko ciągnąć jak na wycieczce bo do samochodu nie wrzuce. Ale do rzeczy ciekawe czy osoby posiadajace samochód przez miesiąc nie korzystajace z niego "dla zasady" majace 2 dzieci były by szczesliwe. Nie rozumiem takiego pomagania na forum"ee samochod!? Po co?" A za godzine siada do auta i bruuum po pracy po dzieci, na zakupy i do domu. Jestem zfrustrowana, wszystko jest na mojej głowie, nawet na wakacje czy swieta do rodzicow 150km pociągiem jedziemy a ja jestem mistrzem logistyki zeby zabrac dla 4 osob wszystko i zmiescic do 2 toreb i plecaka rzeczy na 3 tyg.(kurtki, buty, spodnie, zabawki i inne)
  • gardenersdog 15.07.16, 12:20
    Skoro jesteś sfrustrowana, to się rozwiedź, wystąp o zabezpieczenie potrzeb rodziny i alimenty, minimum 1 000 -1 500 zł, zważywszy na zarobki Pana, to więcej niż 4x 50 zł, mieszkanie i tak sama opłacasz. Stopa życiowa Ci wzrośnie, nie będziesz narażona na smród, a Pan w końcu będzie musiał jakoś zaaranżować czas z dzieckiem/ dziećmi w ramach planu wychowawczego.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • gardenersdog 15.07.16, 12:22
    Czy Twój drugi związek nie przypomina pierwszego?

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • soofun 15.07.16, 12:21
    A na koniec w temacie forum- mam dosc ze musze sie godzic na seks z ofiarą losu, myslaca ze jest tarzanem, nie potrafiaca ogarnac tematu samochodu bo mu tak wygodnie, nie interesujaca sie niczym, myslaca ze jest dobrym ojcem bo raz na tydzien konsole dziecia wlaczy. Mam dosc ze wszystko co sie zesuje (swiatla w przedpokoju po spieciu nie mamy 2 rok) kontakt wysiadl rok temu do teraz nie naprawil, siatki na owady jak przykleil to po 2 dniach odpadły i wisialy do polowy okna az je sciagnelam. Chyba to forum duzo mi dalo bo sama widze odpowiedz na moje problemy.
  • gardenersdog 15.07.16, 12:25
    Wiesz, on też mógłby się przypierdolić, że nauczycielka, a pisze Zfrustrowana, dzieciĄ...a myśli, że jest nie wiem kim kim

    Jeśli musisz godzić się na seks z ofiarą losu, to sama jesteś ofiarą...

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • soofun 15.07.16, 12:30
    Kazdy robi bledy pisze na telefonie korzystajac z podpowiedzi i przekazujac tresc w trybie ekspresu stad blad. Nie jestem po polonistyce ale fakt gafa wybacz
  • kag73 15.07.16, 12:36
    Soofun, przyjmij na klate to Ty jestes "ciamajda" a nie on. On ma calkiem wygodne zycie, tak mi sie to jawi. A Ty sie pozwalasz wykorzystywac. Wzielas faceta: jestem gosc, mam 8 tys. na reke, place za mieszkanie i chodze do pracy. Seks mi sie nalezy. Styka.
    No i Ty sie dobrze wpasowujesz, niestety oprocz tego seksu, z jego punktu wiedznia.


  • zawle 15.07.16, 12:39
    dokładnie kag

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • urquhart 15.07.16, 13:05
    .> ne zycie, tak mi sie to jawi. A Ty sie pozwalasz wykorzystywac. Wzielas faceta:
    > jestem gosc, mam 8 tys. na reke, place za

    Nie wątpię że ty tak nie pozwalasz się wykorzystać Keglasta. : )

    A więc to ta słynna przemoc ekonomiczna patriarchatu o której pisała Zawleczka?

    Ale jak nie oddaje pensji, nie wozi pani dupy autem i w ogóle nie wykonuje poleceń jak co do mycia się, to jest przemocowcem czynnym czy biernym?

    --
    "Jak będzie kochająca i wymarzona to da mu.więcej (...) Każdy chłop chce żebym ogarniała podobne sprawy w.życiu, ale dla jednych chce mi się to robić, dla innych nie mam motywacji" by aandzia43
  • zawle 15.07.16, 13:11
    Może tak byśmy znowu worka świętego Mikołaja nie robili? Bo zaraz zrobimy worek Zajączka Wielkanocnego i wrzucimy tam: jak nie daje dupy, nie gotuje, nie wykonuje poleceń co do koronek to jest przemocowcem czynnym czy biernym?

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • kag73 15.07.16, 13:17
    "Ale jak nie oddaje pensji, nie wozi pani dupy autem i w ogóle nie wykonuje poleceń jak co do mycia się, to jest przemocowcem czynnym czy biernym?"

    O czym Ty w ogole pierdolisz chlopie? Nie wiesz na czym polega malzenstwo, rowniez w obliczu prawa? Idz do sadu to Ci wyjasnia albo poczytaj sobie kodeks malzenski, czy jak to sie tam nazywa, nie wiem.
    Niech dolozy/odda, spelni tyle ile sie prawnie nalezy a wtedy moze sie nawet nie myc ;)
  • gardenersdog 15.07.16, 13:23
    Urqu jest tak szczelnie zabetonowany mizoginią, że nic do niego nie trafi...wszędzie widzi tylko roszczeniowe suki z wilgotnym kroczem, nawet jeśli suka nazywa się pies:)

    Od lat generuje jeden post na ten sam temat, szkoda czasu.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • urquhart 15.07.16, 13:44
    gardenersdog napisała:

    > Urqu jest tak szczelnie zabetonowany mizoginią, że nic do niego nie trafi...wsz
    > ędzie widzi tylko roszczeniowe suki z wilgotnym kroczem, nawet jeśli suka nazyw
    > a się pies:)
    > Od lat generuje jeden post na ten sam temat, szkoda czasu.

    Od czasu Mujerki i Jesod bardzo mi brakowało takiej przenikliwej i protekcjonalnej diagnozy suko ogrodnika :)


    --
    "Jak będzie kochająca i wymarzona to da mu.więcej (...) Każdy chłop chce żebym ogarniała podobne sprawy w.życiu, ale dla jednych chce mi się to robić, dla innych nie mam motywacji" by aandzia43
  • ninek04 15.07.16, 13:32
    kag73 napisała
    >Niech dolozy/odda, spelni tyle ile sie prawnie nalezy a wtedy moze sie nawet nie myc ;)<

    Prawnie to się jej należy, jak pójdzie do sądu, a jak on nie będzie dawał, to co mu kto zrobi? Wydrze mu na siłę te jego pieniądze? Poskarży się mamusi, czy zacznie się wykłócać?I co to da?
  • zawle 15.07.16, 13:36
    Zamknie następny rozdział w swoim życiu.

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • druginudziarz 15.07.16, 13:38
    kag73 napisała:

    > "Ale jak nie oddaje pensji, nie wozi pani dupy autem i w ogóle nie wykonuje pol
    > eceń jak co do mycia się, to jest przemocowcem czynnym czy biernym?"
    >
    > O czym Ty w ogole pierdolisz chlopie? Nie wiesz na czym polega malzenstwo,

    O! właśnie, na czym polega? pora by sobie to na forum w końcu wyjaśnić :D

    > rown
    > iez w obliczu prawa? Idz do sadu to Ci wyjasnia albo poczytaj sobie kodeks malz
    > enski, czy jak to sie tam nazywa, nie wiem.

    Zalezy co masz na mysli. Jest kodeks cywilny, karny, rodzinny i opiekuńczy, kodeks drogowy.

    > Niech dolozy/odda, spelni tyle ile sie prawnie nalezy a wtedy moze sie nawet ni
    > e myc ;)

    A ile się należy? :>
  • kag73 15.07.16, 14:17
    Nie czepiaj sie drugi i nie strugaj wariata, jak nie wiesz to idz so sadu to Cie przyucza i Ci pokaza czarno na bialym ile co i jak.
  • zawle 15.07.16, 14:20
    Do jakiego sadu? Rejonowego, okręgowego czy najwyższego?;)

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • ninek04 15.07.16, 14:21
    Polubownego może ;)
  • kag73 15.07.16, 14:24
    "Do jakiego sadu? Rejonowego, okręgowego czy najwyższego?;)"

    A skad ja mam to wiedziec, nigdy nie musialam. Ale uwierz mi, gdybym musiala, to bym sie dowiedziala do jakiego :)
  • gardenersdog 15.07.16, 14:27
    Na stare lata ucieknie w dewocję, to na Sądzie Ostatecznym oddadzą jej sprawiedliwość za niesienie krzyża...

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • druginudziarz 15.07.16, 14:29
    zawle napisała:

    > Do jakiego sadu? Rejonowego, okręgowego czy najwyższego?;)

    Tak, do ostatecznego.
  • druginudziarz 15.07.16, 14:31
    kag73 napisała:

    > Nie czepiaj sie drugi i nie strugaj wariata, jak nie wiesz to idz so sadu to Ci
    > e przyucza i Ci pokaza czarno na bialym ile co i jak.

    Myśle, że jakiś obóz reedukacyjny byłby dla mnie stosowniejszy, jakaś feministyczna bereza kartuska, tam by mi pokazali gdzie raki zimują!
  • gardenersdog 15.07.16, 14:36
    >> Myśle, że jakiś obóz reedukacyjny byłby dla mnie stosowniejszy, jakaś feministyczna bereza kartuska, tam by mi pokazali gdzie raki zimują!

    Nie czepiaj się i ...nie eskaluj!

    :)

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • kag73 15.07.16, 14:44
    Oczywiscie przykre jest, ze zaden facet nie przyzna tutaj obiektywnie, ze ten gosc autorki zachowuje sie co najmniej nie fair wobec zony i rodziny. (opocz Marka, ktory nazwal go skapym egoista).
    Dlaczego autorka mialaby zmyslac, ze daje 50 na tydzien i kaze jesc parowki i stary chleb, ze jezdzi taksowka do pracy i z pracy. Mozna co najwyzej dociekac od czego sie zaczelo. Moze od tego, ze przestala z nim sypiac? I on wtedy z tej rozpaczy i zemsty: 50 na tydzien i zero pomocy. No mozna tak przypuszczac.
    Pelni zrozumiena sa rowniez do niezlej nadwagi i niemycia sie, smierdzenia, jakby takie rzczy dla nich nie mialy zadnego znaczenia jezeli chodzi o pozycie seksualne, wcale zapewne wcale by im nie przeszkadzaly gdyby na miejscu takiego gostka wstawic taka kobiete. Czy moze sa przekonani, ze facet to facet trza brac albo dawac bez wzgledu na smrod i niechlustwo?
  • gardenersdog 15.07.16, 14:51
    Ale nie o to chodzi w tym wątku. Gdyby soofun poszła na terapię, też nie usłyszałaby, że "ale ten Pani mąż to skurwysyn i cham, oburzające!", bo taka terapia tylko utwierdzałaby ją w jej nawykowych reakcjach emocjonalnych. Zamiast tego musiałaby bliżej przyjrzeć się temu, co ONA robi w związku z takim jego zachowaniem.

    A seks to dawanie i branie jednocześnie, a nie tylko dawanie lub tylko branie. To drugie jest tylko używaniem seksu jako pola ekspresji władzy w związku.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • gardenersdog 15.07.16, 14:56
    >> Zamiast tego musiałaby bliżej przyjrzeć się temu, co ONA robi w związku z takim jego zachowaniem.

    I dlaczego w ogóle wybiera takich mężczyzn.

    To jest jej drugi związek. Ojciec pierwszego dziecka dobrowolnie zrzekł się praw do dziecka.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • kag73 15.07.16, 15:03
    W tym watku nie chodzi tez o to, zeby panowie nasmiewali sie z dziwnych wymagan kobiet i mowili znow o roznych potrzebach w zaleznosci od plci.
    Jasne jest, ze do zmian musi dazyc ona.
    Ciekawe co "nasi" panowie doradzili by jej a co jemu? Zapewne, ze mam mu zrobic loda, bo to jego potrzeba. A reszte pozostawic bez zmian, bo wlasnej plci wkopywac nie beda, on ma tak dobrze(oprocz seksu).
    Tymczasem nawet urqu zaczal zmiany od siebie, jak sie okazalo dlaczego tak naprawde nie mial seksu.
    I dalo sie cos zmienic? Pisze, ze sie dalo. A sam teraz szczerzy zeby o tym co sie nalezy i znow o tych plciowo roznych potrzebach.
  • gardenersdog 15.07.16, 15:07
    Jakiemu "jemu", skoro jego tu nie ma?? On się tu nie wypowiedział, a Twoje wyobrażenie o nim wynika z tego, że utożsamiasz się z wizją soofun, przyjmujesz jej filtr za swój.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • gardenersdog 15.07.16, 15:14
    Ojciec nr 1 dobrowolnie zrzekł się praw do dziecka, a ojciec nr 2 zachowuje się, jakby dziecka nie miał. Soofun jesteś praktycznie samotną matką, tylko bez przywilejów samotnej matki. I wybierasz bliźniaczo podobnych partnerów, obstawiam.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • kag73 15.07.16, 15:20
    Mnie sie to az takie dziwne nie wydaje. Zapytaj panow na forum: dziecko jest potrzeba kobiety wiec nie wymagaj, zeby zajmowal sie nim ojciec, ktorego potrzeby (seks) nie sa spelnione. Kobieta nie moze tego od niego oczekiwac.
    A ona jest z nim moze standardowo, ze wzgledu na dzieci, albo bo obawia sie, ze jej nie starczy wyplaty na wynajem mieszkania i oplacenia wszytskiego co potrzebuje ona i dzieciaki.
    No i poza tym dopiero teraz jej sie prawdziwie przelalo :)
  • gardenersdog 15.07.16, 15:29
    Wydaje mi się, że seks jest też jej potrzebą, w końcu skądś te dzieci się wzięły, tylko pewnie nie na takich warunkach, nie z śmierdzącym chłopem i nie jako narzędzie męskiej władzy nad kobietą...choć może się mylę, może taki właśnie seks sprawiał jej przyjemność, do czasu, gdy np. okazało się, że samochodu nie będzie? Nie wiem.

    Nie można postrzegać jednego człowieka przez pryzmat stada czy wyobrażonego zbioru ("panowie na forum")

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • kag73 15.07.16, 15:38
    "Wydaje mi się, że seks jest też jej potrzebą, w końcu skądś te dzieci się wzięły, tylko pewnie nie na takich warunkach, nie z śmierdzącym chłopem i nie jako narzędzie męskiej władzy nad kobietą...choć może się mylę, może taki właśnie seks sprawiał jej przyjemność, do czasu, gdy np. okazało się, że samochodu nie będzie? Nie wiem.

    Nie można postrzegać jednego człowieka przez pryzmat stada czy wyobrażonego zbioru ("panowie na forum")"

    To tez ja sie przesmiewam i ironizuje ;)
  • gardenersdog 15.07.16, 15:02
    "skąpstwo", "lenistwo" - nie ma takiego miasta Londyn...:)

    są fiksacje analne i oralne, zachowania autoagresywne, itp., itd.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • wont2 15.07.16, 15:29
    kag73 napisała:

    > Oczywiscie przykre jest, ze zaden facet nie przyzna tutaj obiektywnie, ze ten g
    > osc autorki zachowuje sie co najmniej nie fair wobec zony i rodziny. (opocz Mar
    > ka, ktory nazwal go skapym egoista).
    -------
    Bo my w tę historię nie wierzymy :)

    Przecież to jak najgorszy koszmar prostytutki - być zmuszaną do seksu ze oblechem w skarpetkach i jeszcze nie mieć z tego nic...

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • gardenersdog 15.07.16, 15:36
    Zgadzam się. Historia jest albo wybitnie jednostronna albo Pani jest wybitną masochistką.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • kag73 15.07.16, 15:47
    "Zgadzam się. Historia jest albo wybitnie jednostronna albo Pani jest wybitną masochistką."

    Takie i podobne historie sie zdarzaja naprawde. Tylko niektore panie budza sie wczesniej, wczesniej im sie przelewa a inne probuja i nic nie wychodzi, bo z niektorymi nie ujedziesz. A jeszcze u innych przewaza aspekt ekonomiczny, kasy nie starczy i mysl rozbije dzieciom rodzine.
  • kag73 15.07.16, 15:37
    "Bo my w tę historię nie wierzymy :)
    Przecież to jak najgorszy koszmar prostytutki - być zmuszaną do seksu ze oblechem w skarpetkach i jeszcze nie mieć z tego nic..."

    Jak to szlo...zycie pisze najlepsze scenariusze ;))
  • wont2 15.07.16, 15:42
    kag73 napisała:

    > Jak to szlo...zycie pisze najlepsze scenariusze ;))
    --------
    Ech, rzycie. Jak to szło?

    Rzycie, rzycie jesteście nowelą
    Której nigdy nie masz dosyć
    Raz przyjazną a raz wrogą
    Czasem chcesz sobie poruchać
    Ale nie masz kooooogo... :(

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • kag73 15.07.16, 15:44
    "Rzycie, rzycie jesteście nowelą
    Której nigdy nie masz dosyć
    Raz przyjazną a raz wrogą
    Czasem chcesz sobie poruchać
    Ale nie masz kooooogo... :("

    Mmmm, lacze sie w bolu :(
  • wont2 15.07.16, 15:57
    kag73 napisała:

    > "Rzycie, rzycie jesteście nowelą
    > Której nigdy nie masz dosyć
    > Raz przyjazną a raz wrogą
    > Czasem chcesz sobie poruchać
    > Ale nie masz kooooogo... :("
    >
    > Mmmm, lacze sie w bolu :(
    -----
    Hmmm, nie masz z czym się łączyć. Zwróć uwagę na kluczowy wyraz "czasem". Czasem. Czasem, czasem to i baba gania za kutasem :)

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • kag73 15.07.16, 19:02
    "Hmmm, nie masz z czym się łączyć. Zwróć uwagę na kluczowy wyraz "czasem". Czasem. Czasem, czasem to i baba gania za kutasem :)"

    Czasem chcesz poruchac czy czasem nie masz kogo? Bo to mozna dwojako rozumiec ;)
  • gardenersdog 15.07.16, 15:49
    >> Czasem chcesz sobie poruchać...

    Ta grupa dzieli się na 2 grupy:

    1. Tych, których stać na prostytutkę, materialnie i mentalnie.
    2. Tych, których nie stać. Ci ruchają siebie samych.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • wont2 15.07.16, 16:01
    gardenersdog napisała:

    > >> Czasem chcesz sobie poruchać...
    >
    > Ta grupa dzieli się na 2 grupy:
    >
    > 1. Tych, których stać na prostytutkę, materialnie i mentalnie.
    > 2. Tych, których nie stać. Ci ruchają siebie samych.
    -----
    "Ale nie masz kooooogo... :("

    A ta grupa na:
    1. Tych których stać mentalnie ale nie materialnie.
    2. Tych, którzy obudzili się z zajebistą chcicą z niedzielę rano.

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • wont2 15.07.16, 14:06
    kag73 napisała:

    > O czym Ty w ogole pierdolisz chlopie?
    -------
    Jestem ciekawy jakie byłyby odczucia/reakcje czytelników, gdyby z identycznym komunikatem zwrócił się mężczyzna do kobiety :)

    "O czym Ty w ogole pierdolisz babo?"

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • kag73 15.07.16, 14:22
    > O czym Ty w ogole pierdolisz chlopie?
    -------
    "Jestem ciekawy jakie byłyby odczucia/reakcje czytelników, gdyby z identycznym komunikatem zwrócił się mężczyzna do kobiety :)"

    No ale ja jestem baba a nie chlopem. Spoko, on wie, ze to zwrot pieszczotliwy :)
    Poza tym on naprawde pierdoli ;)

  • jesod 15.07.16, 22:49
    kag73 napisała:
    > Nie wiesz na czym polega malzenstwo,...?

    Nie wie. Ma za dużo czasu na teoretyzowanie. Wymyśla dyrdymały. Praktyki brak.
    Zjada go wiara w siebie i zdziwienie, że świat nie wygląda tak, jakby on sobie życzył.
  • aandzia43 15.07.16, 14:30
    Jest pasożytem, wrzodem na dupie rodziny. O takich na wsi się mówi: pożytku z niego tyle, co.ze psa gnoju. Zarabia, ale daje na dom tyle, że alimenty płaciłby wyższe, nie partycypuje w prowadzeniu domu i opiece nad dziećmi, jest z własnej woli nieatrakcyjnym partnerem seksualnym. Jest kompletnie bezużyteczny. Taki obraz wyłania się z opisów żony, jak jest naprawdę nie wiemy.


    --
    "Są dla wrażliwości niewieściej pewne odcienia tak wiotkie, jak wiotki jest obrąbek, oznaczający wycięcie jej szaty" Deotyma
  • zawle 15.07.16, 14:52
    Andzia, dla swojej żony taki jest. Pytanie- po chuj ona z nim się tak męczy, jeśli bez niego będzie mieć o niebo lepiej?

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • aandzia43 15.07.16, 15:10
    zawle napisała:

    > Andzia, dla swojej żony taki jest. Pytanie- po chuj ona z nim się tak męczy, je
    > śli bez niego będzie mieć o niebo lepiej?
    >

    Tak, dla żony. I dziecka. Nie mam bladego pojecia po co z nim jest. To przecież kompletnie... niepraktyczne ;-)

    --
    "Są dla wrażliwości niewieściej pewne odcienia tak wiotkie, jak wiotki jest obrąbek, oznaczający wycięcie jej szaty" Deotyma
  • zawle 15.07.16, 15:14
    hehe...to dobre słowo...niepraktyczne:))

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • gardenersdog 15.07.16, 12:40
    Bardzo szybko znajdujesz dla siebie usprawiedliwienie...

    Nie trzeba być po polonistyce, żeby nie pisać dzieciA i stosować interpunkcję w minimalnym zakresie.
    Jesteś tak zajęta utrzymaniem status quo i podtrzymywaniem obrazu zaradności Pana, że nie masz nawet czasu, by poprawnie się wyrazić.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • kag73 15.07.16, 12:46
    Gardensdog, prosze nie czepiaj sie poprawniego pisania i ortografii, to forum ma to do siebie, co bardzo lubie i cenie, ze sie ludzie o ortografie i pisownie nie czepiaja, bo nie wnosi ona szczegolnie duzo do sedna i tematu spraw i poruszanych tutaj problemow.
    A zatem: kto znajdzie blad, moze go zatrzymac dla siebie ;))
  • gardenersdog 15.07.16, 12:51
    Nie rozumiesz...to tylko obrazuje głębszy problem, który opisałam w moim poście.

    Ta Pani nie ma czasu na poprawne pisanie, bo związała się z gościem, który domaga się podziwu i pielęgnowania jego bałwochwalczego obrazu, a to pochłania dużo czasu.

    Sama natomiast domaga się dla siebie już tylko rozgrzeszenia.

    Typowa koluzja osób o wysokiej i niskiej samoocenie.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • zawle 15.07.16, 12:57
    zawyżona nieadekwatna i wysoka to co innego

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • gardenersdog 15.07.16, 13:04
    I co z tego? "Zawyżona" jest nadal w spektrum wysokiej, nieprawdaż?

    Takie kosmetyczne korekty tylko spotęgują jej projekcję :)

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • zawle 15.07.16, 13:05
    Nie, zawyżona nieadekwatna może być w spektrum niskiej.

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • gardenersdog 15.07.16, 13:09
    Dlaczego "nieadekwatna"?

    Tak samo nieadekwatna, jak nazywanie go "ciamajdą"?

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • zawle 15.07.16, 13:13
    Nie wiem dog. Dla mnie to on się ustawił, chociaż ona miała taki plan.

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • soofun 15.07.16, 13:21
    No bez JAJ... Ma w dupie wszystko, nie dba o siebie, nie dba o higiene, nie potrafi ogarnac samochodu bo mu tak wygodnie w koncu on sie dziecmi nie zajmuje a dziecko raz odebrał z przedszkola kiedy ja wymiotowalam po zatruciu, potrafi tylko wymagac a nic dawać ale fakt to moja wina bo powinnam jak na szmacie jade wieczorem podjechac do niego lezacego na lozku possac mu polerujac podloge druga reka i wtedy bedzie git. Dziekuje juz za rady pozdrawiam
  • gardenersdog 15.07.16, 13:27
    To po co z nim jesteś?

    Ty nie chcesz rad, Ty chcesz tylko usłyszeć, że to skurwysyn, i mając tę gratyfikację, dalej być masochistką.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • druginudziarz 15.07.16, 13:33
    gardenersdog napisała:

    > To po co z nim jesteś?
    >
    > Ty nie chcesz rad, Ty chcesz tylko usłyszeć, że to skurwysyn, i mając tę gratyf
    > ikację, dalej być masochistką.

    Taki z Ciebie stary koń, a jeszcze nie wiesz, że kobiety szukają (również na forach) zrozumienia i współczucia, a mężczyźni sposobu rozwiązania problemu.
  • zawle 15.07.16, 13:38
    Tak, drugi....tak to się nazywa. Jak baba narzeka i siedzi z nim 20 lat to chce zrozumienia i współczucia. Jak chłop narzeka i siedzi z nią 20 rok to kombinuje nad rozwiązaniem:))

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • zawle 15.07.16, 13:39
    Jakie Ty znalazłeś rozwiązanie drugi dla swoich problemów? A sabat? A proteinowy? No chyba jedynym tu jest urgu który coś znalazł.

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • proteinowy.na.chwile 15.07.16, 13:43
    zawle napisała:

    > Jakie Ty znalazłeś rozwiązanie drugi dla swoich problemów? A sabat? A proteinow
    > y? No chyba jedynym tu jest urgu który coś znalazł.

    Zejdź ze mnie Zawle. Ja akurat znalazłem.
  • zawle 15.07.16, 13:45
    To może poradź koleżance. Bez złośliwości.

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • lybbla 15.07.16, 13:58
    proteinowy.na.chwile napisał(a):

    > zawle napisała:
    >
    > > Jakie Ty znalazłeś rozwiązanie drugi dla swoich problemów? A sabat? A pro
    > teinow
    > > y? No chyba jedynym tu jest urgu który coś znalazł.
    >
    > Zejdź ze mnie Zawle. Ja akurat znalazłem.

    I skąd ta pewność, że Sabat nie znalazł. Przecież życie to iluzja ;)
  • druginudziarz 15.07.16, 14:33
    proteinowy.na.chwile napisał(a):

    > zawle napisała:
    >
    > > Jakie Ty znalazłeś rozwiązanie drugi dla swoich problemów? A sabat? A pro
    > teinow
    > > y? No chyba jedynym tu jest urgu który coś znalazł.
    >
    > Zejdź ze mnie Zawle. Ja akurat znalazłem.

    Zawle nie zejdzie bo jest kobietą, musisz ja pożałować, brońboże nie zaprzeczać :)
  • zawle 15.07.16, 14:54
    Poałować? Drugi...przerzuć się na chryzantemy, kilka hektarów szklarni stoi widzę:))
    A jak byś pocieszał zawle? Może by mi się spodobało. A jakieś kary są przewidziane? Zawle lubi być karana:)))

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • druginudziarz 16.07.16, 09:22
    zawle napisała:

    > Poałować? Drugi...przerzuć się na chryzantemy, kilka hektarów szklarni stoi wid
    > zę:))
    > A jak byś pocieszał zawle? Może by mi się spodobało. A jakieś kary są przewidzi
    > ane? Zawle lubi być karana:)))

    Ale musiałabyś uważać bo w karaniu bywam nieobliczalny.
    "Dziś za karę nie będzie kary!".
  • soofun 15.07.16, 12:27
    On placi za mieszkanie (wynajem plus rachunki,) ja place z mojej pensji (na wychowawczym 80%) za jedzenie, ubrania dla dzieci, dojazd ich do szkoly, moj do pracy, powrot, przybory do szkoly, środki czystosci leki (mlodszy jest alergikiem) wiec co mi zostanie z 1500zl nic.
  • kag73 15.07.16, 12:22
    Hmm, niestety poslubilas nieodpowiedniego mezczyzne. Czy probowalas i jak "zlecic" wydelegowac jakies zadania na meza? A jezeli tak to w jaki sposob i jaka byla jego reakcja?
    Nastepnym razem jak pojedziecie na wakacje do rodzicow spakoj 4 wielkie walizki i powiedz: ja pakowalm, ty niesiesz, o te podreczna torbe wezme. Albo kaz pakowac jemu. Ale niestety Ty na kazdym kroku pokazujesz mezowi, ze jednak wszystko sie da, wiec po co ma cos zmieniac. Na zakupy nie chodzi a jedzenie ma. Serwowalbym jemu tylko parowki codziennie ze starym chlebem i notorycznie nie mialabym potrzebnych rzeczy w domu. (dla siebie bym miala schowane jakby co) A jak by pytal mowilabym "oo nie ma, nie dalam rady juz uniesc, idz kup!" Ty robisz wszystko i narzekasz on nie robi nic i jest zadowolony, bo wszystko co potrzebuje ma.
  • marek.zak1 15.07.16, 12:23
    soofun napisał(a):

    > Za taksowki wychodzi mu wiecej niz za samochod.
    --------------------------------
    Samochód to, lekko licząc, 2-3 tysiące w miesiącu. Czy jestes pewna, że on umie prowadzić? Posiadanie prawa jazdy o niczym nie świadczy.
  • zawle 15.07.16, 12:24
    a waciki 1000

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • potwor_z_piccadilly 16.07.16, 00:07
    zawle napisała:

    > a waciki 1000

    Nie rozumiesz Marka.
    Ty w swoim punciaku rozrząd wymieniasz za trzy stówy. On w swoim, przypuśćmy Tuaregu, za dwadzieścia tysiączków bez robocizny. A robocizna, to wymontowanie silnika, skrzyni biegów, przepołowienie ich, i na powrót wszystko zamontowanie.
  • zawle 16.07.16, 08:29
    Czyli wynika z tego że Marek spoza swojego nosa nie widzi innego świata. Tego tańszego.

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • sabat3 16.07.16, 08:43
    U mnie w zyciu tak to bywalo, ze im mniej mialem pieniedzy, tym mniej okazywalo sie niezbedne. Kwestia racjonalizacji wydatkow.
  • marek.zak1 16.07.16, 08:48
    zawle napisała:

    > Czyli wynika z tego że Marek spoza swojego nosa nie widzi innego świata. Tego tańszego.
    -------------------------
    Mam Kię Ceed. 6 letnia. Miesięczne utrzymanie, biorąc pod uwagę wszystko, w tym utratę wartości, to minimum 2 tysiące miesięcznie, nie licząc ekstra wydatków, jak coś się wydarzy. Przyjmij na wiarę, że tak jest.
    >
  • druginudziarz 16.07.16, 09:20
    marek.zak1 napisał:

    > zawle napisała:
    >
    > > Czyli wynika z tego że Marek spoza swojego nosa nie widzi innego świata.
    > Tego tańszego.
    > -------------------------
    > Mam Kię Ceed. 6 letnia. Miesięczne utrzymanie, biorąc pod uwagę wszystko, w tym
    > utratę wartości, to minimum 2 tysiące miesięcznie, nie licząc ekstra wydatków,
    > jak coś się wydarzy. Przyjmij na wiarę, że tak jest.

    To chyba z prywatnym szoferem.
  • sabat3 16.07.16, 09:45
    druginudziarz napisał:
    > To chyba z prywatnym szoferem.

    "W tym utrate wartosci". Marek bardzo slusznie to zauwazyl. Na szczescie moje seicento, rocznik 2000 nie kosztuje az tyle, a jezdzi :)
  • marek.zak1 16.07.16, 09:53
    sabat3 napisał:

    > druginudziarz napisał:
    > > To chyba z prywatnym szoferem.
    >
    > "W tym utrate wartosci". Marek bardzo slusznie to zauwazyl. Na szczescie moje seicento, rocznik 2000 nie kosztuje az tyle, a jezdzi :).
    ------------------------------------
    A jeździsz, jak mąż autorki taksówką, codziennie nim do pracy? Bo porównujemy codzienne jeżdżenie taksówką z codziennym jeżdżeniem własnym autem. Policzyłeś utratę wartości miedzy samochodem 5 i 6 letnim z tabel ubezpieczycieli? Dodałeś ubezpieczenie, przegląd, przegląd rejestracyjny i inne?
  • sabat3 16.07.16, 10:01
    Marek, w mojej wypowiedzi nie bylo cienia zlosliwosci, slusznie zauwazyles ze amortyzacja sprzetu jest istotna. Jesli samochod jest kredytowany to odsetki rowniez podnosza jego koszt. Jezdze autem do pracy, wybralem taki model ze wzgledu na marginalne koszty.
  • marek.zak1 16.07.16, 10:13
    sabat3 napisał:

    > Marek, w mojej wypowiedzi nie bylo cienia zlosliwosci, slusznie zauwazyles ze amortyzacja sprzetu jest istotna. Jesli samochod jest kredytowany to odsetki rowniez podnosza jego koszt. Jezdze autem do pracy, wybralem taki model ze wzgledu na marginalne koszty.
    --------------------------
    O złośliwości nie było do Ciebie. Życzę Ci, żeby Twoje auto działało bezawaryjnie i ekonomicznie.
  • druginudziarz 16.07.16, 10:26
    marek.zak1 napisał:

    > sabat3 napisał:
    >
    > > druginudziarz napisał:
    > > > To chyba z prywatnym szoferem.
    > >
    > > "W tym utrate wartosci". Marek bardzo slusznie to zauwazyl. Na szczescie
    > moje seicento, rocznik 2000 nie kosztuje az tyle, a jezdzi :).
    > ------------------------------------
    > A jeździsz, jak mąż autorki taksówką, codziennie nim do pracy? Bo porównujemy c
    > odzienne jeżdżenie taksówką z codziennym jeżdżeniem własnym autem. Policzyłeś
    > utratę wartości miedzy samochodem 5 i 6 letnim z tabel ubezpieczycieli?

    Najbardziej auto "traci na wartości" po pierwszym przekręceniu kluczyka przez pierwszego własciciela, mówi się że 10%, no to jak to i komu chcesz to wliczyć?
    To są koszty uzyskania przychodu a nie eksploatacja.

    > Dodałeś ubezpieczenie, przegląd, przegląd rejestracyjny i inne?

    Bieżące serwisy, OC, płyny, uszczelki, myjnie to jak bym nie liczył wychodzi mi plus minus 0,5-1 zł za jeden km (bez paliwa).
  • hello-kitty2 16.07.16, 10:58
    Nejlepiej to jezdzic rowerem, po nadwadze nie zostaloby sladu. U mnie w robocie jeden gostek jezdzi z Belgii czy Niemiec bodajze 35 km w jedna strone. Jak wchodzi to jest ubrany jak z Tour de France ;) A chudy jak szczapa.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat3 16.07.16, 11:24
    hello-kitty2 napisała:

    > Nejlepiej to jezdzic rowerem, po nadwadze nie zostaloby sladu. U mnie w robocie
    > jeden gostek jezdzi z Belgii czy Niemiec bodajze 35 km w jedna strone. Jak wch
    > odzi to jest ubrany jak z Tour de France ;) A chudy jak szczapa.

    Niestety mam takie polaczenie, ze musialbym jechac do roboty rowerem droga szybkiego ruchu. To nie Holandia, sciezek rowerowych tyle co kot naplakal. Alternatywna droga idzie 10 km przez las. O 22 niezbyt dobry pomysl, mogliby nigdy nie znalezc moich zwlok ;)
  • zawle 16.07.16, 13:59
    jeżdziłam lasem 10 km... czasami z latarką. Ani mnie nikt nie napadał, ani nie wyszczuplałam. Dupką tylko bardziej do nieba ciągnęło;)

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • kag73 16.07.16, 14:06
    "Alternatywna droga idzie 10 km przez las. O 22 niezbyt dobry pomysl, mogliby nigdy nie znalezc moich zwlok ;)"

    A kogo Ty masz o 22.00 w lesie, Sabat?
  • marek.zak1 16.07.16, 14:08
    kag73 napisała:

    > "Alternatywna droga idzie 10 km przez las. O 22 niezbyt dobry pomysl, mogliby nigdy nie znalezc moich zwlok ;)"
    >
    > A kogo Ty masz o 22.00 w lesie, Sabat?
    --------------------------------------------
    Ja mieszkam 100 m od lasu a w nocy tam nie wchodzę, bo menele i dziki.
  • hello-kitty2 16.07.16, 14:51
    kag73 napisała:

    > "Alternatywna droga idzie 10 km przez las. O 22 niezbyt dobry pomysl, mogliby n
    > igdy nie znalezc moich zwlok ;)"
    >
    > A kogo Ty masz o 22.00 w lesie, Sabat?

    Rumcajsa? ;) Ja bym sie bardziej bala o brak oswietlenia. Ale W-wa to chyba niezalesiona jest ale pewnie niebezpiecznie. W kazdym razie zrozumialam, ze autorce chodzi o aspekt oszczednosciowy, bo niby po co jej samochod jak sama nie prowadzi czy prowadzi? Ewentualnie nich maz robi zakupy po pracy i przywozi taksowka.

    Zawle jak wysilek byl regularny, a waga nie spadala to:
    - albo nie bylo nadwagi
    - albo dieta nie tego ;)
    W przypadku tego goscia tj po przesiadnieciu (przesiasciu? ;) sie z taksowki na rower waga by poleciala w dol na bank, szok dla organizmu. Inna sprawa to wyjadanie slodyczy dzieciom. Ale co my tu bajki, co niby by go moglo zmotywowac? ;-)

    Ewentualnie mozna zrobic tak: samej zrobic prawko, samej kupic samochod i samej sobie jezdzic, po co sie na niego ogladac, nie? Ja cos chce, to ja to sobie zalatwiam, a nie ty mi to zalatw. Rownouprawnienie jest czy nie ma?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • ninek04 16.07.16, 16:16
    To ja jeszcze w temacie lasu dorzucę. Wieczorem to pewnie bym się nie odważyła pakować w las, ale w dzień, myślę, że dałabym radę- choć teraz mieszkam z daleka od lasu. Ale jako dziecko z dziewczynami notorycznie łaziłyśmy po lesie, a to na jagody, a to na jeżyny, albo na grzyby albo tak bez celu, dla funu raczej .Fajne to było. Poza tym przez las prowadziła droga na skróty do miasta, a wiadomo jak wtedy było z komunikacją, więc wszyscy się w ten las pakowali. A jeszcze żeby było ciekawiej, na skraju lasu mieścił się cały kompleks szpitalny wraz z prosektorium i idąc tymi skrótami trzeba było obok niego przejść, to był chyba ten moment,gdzie wyobraźnia podpowiadała różne nieciekawe obrazy, ale poza tym szło się przez ten las, no bo było najbliżej i najszybciej. I nigdy nie miałam sytuacji, w której czułabym się na przykład zagrożona,choć nie powiem, że żadnych obaw nie czułam, gdy musiałam sama iść, bo ileż mogłam mieć lat -13,14, albo 15, coś koło tego, no ale wiadomo, to były inne czasy.Teraz wieczorem chyba bym już nie weszła, sama na pewno nie.



  • zawle 16.07.16, 16:38
    W wawce są takie rejony gdzie las jest wszędzie. ( markowe). Z której strony bym nie chciała dostać się do pracy, tam był las. Ja jestem z tych niebojących. Koleżanki jak tur wielkie przy swoich 50 kg z lasu wyprowadzałam, bo się bały.

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • sabat3 16.07.16, 23:49
    zawle napisała:

    > W wawce są takie rejony gdzie las jest wszędzie. ( markowe). Z której strony by
    > m nie chciała dostać się do pracy, tam był las. Ja jestem z tych niebojących. K
    > oleżanki jak tur wielkie przy swoich 50 kg z lasu wyprowadzałam, bo się bały.

    W nocy??? W lesie po zapadnieciu zmroku robi sie mgla taka, ze na 15 metrow nie widac. Nie mowiac o tym, ze jest ciemno jak w dupie. Dziki jak dziki - w moich okolicach sa w miare obyte z czlowiekiem. Wlasnie mialem dosc bliskie (10 metrow) spotkanie z locha i smiesznymi, kwikajacymi mlodzikami. Olala mnie. W sumie jak by zareagowala w lesie ciezko przewidziec. U mnie po osiedlu chodza ;)
    Za to bardziej balbym sie kundli, ludzie czesto puszczaja psy na noc, zeby polataly. Ale przede wszystkim warunki nie do jazdy. Zimno, wilgotno, ciemno, mgla. Serio, mozna gdzies wpasc do rowu, rozwalic sie na jakims drzewie, noge zlamac czy cos w tym stylu. I na pomoc raczej nie byloby co liczyc. Pomysl wracania w nocy lasem - brak doswiadczenia w temacie.
    A w dzien to jezdze po najglebszych lasach i mi nie straszno.
  • zawle 16.07.16, 23:52
    Pracę kończę 0 22- więc w zasadzie noc.

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • sabat3 17.07.16, 00:07
    zawle napisała:

    > Pracę kończę 0 22- więc w zasadzie noc.

    Powiem tak - mając do wyboru tłuczenie się przeszło godzinę po podmokłym lesie, w towarzystwie dzików, jeleni, łosi i cholera wie czego jeszcze zdecydowanie wybieram 15 minut jazdy seicento. A że nie chodzi o lenistwo, podpowiem, że do poprzedniej pracy kursowałem rowerem o ile warunki pogodowe to umożliwiały.
  • hello-kitty2 17.07.16, 00:22
    sabat3 napisał:

    > zawle napisała:
    >
    > > Pracę kończę 0 22- więc w zasadzie noc.
    >
    > Powiem tak - mając do wyboru tłuczenie się przeszło godzinę po podmokłym lesie,
    > w towarzystwie dzików, jeleni, łosi i cholera wie czego jeszcze zdecydowanie w
    > ybieram 15 minut jazdy seicento. A że nie chodzi o lenistwo, podpowiem, że do p
    > oprzedniej pracy kursowałem rowerem o ile warunki pogodowe to umożliwiały.

    NIe no spokojnie, przeciez Ty nie masz nadwagi ani nie rozwalasz sie droga taksowka, rozgrzeszony ;-)
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • kag73 16.07.16, 17:54
    "Ewentualnie mozna zrobic tak: samej zrobic prawko, samej kupic samochod i samej sobie jezdzic, po co sie na niego ogladac, nie? Ja cos chce, to ja to sobie zalatwiam, a nie ty mi to zalatw. Rownouprawnienie jest czy nie ma?"

    No autorka wyjasnila, ze nie wiezi na jedno oko, wiec samochodu prowadzic nie moze :(
  • marek.zak1 16.07.16, 18:05
    kag73 napisała:


    > No autorka wyjasnila, ze nie wiezi na jedno oko, wiec samochodu prowadzic nie moze :(
    ------------------------------------
    Kolejna bzdura:

    jednooczni.org/forum/prawo/topic,15.html
  • zawle 16.07.16, 18:11
    A możesz pozwolić jej samej ocenić czy w jej sytuacji może prowadzić samochód? Mam znajomą która po przejściu na okulary przestała jeździć autem. Zwykła wada wzroku, ona mówiła że nie widzi, że jej przeszkadzają, że nie potrafi się skupić na jeździe.

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • ninek04 16.07.16, 18:23
    zawle napisała
    >Mam znajomą która po przejściu na okulary przestała jeździć autem. Zwykła wada wzroku, ona mówiła że nie widzi, że jej przeszkadzają, że nie potrafi się skupić na jeździe. <

    Może tak być, nie neguję,ale to może być równie dobrze wytłumaczeniem, że jestem prawie że nieporadną inwalidką i w związku z tym, ci inni mają o mnie zadbać.W przypadku zwykłej wady wzroku nie jest to żadnym wytłumaczeniem, ani usprawiedliwieniem, ani nie powoduje zbytniego dyskomfortu na codzień. Reakcja znajomej według mnie co najmniej przesądzona, ani nieadekwatna, tym bardziej w przypadku zwykłej wady wzroku.
  • ninek04 16.07.16, 18:24
    >przesadzona <
  • zawle 16.07.16, 18:35
    Prowadząc auto odpowiadasz nie tylko za swoje życie. Również za życie innych uczestników ruchu. Skoro ona nie gwarantuje bezpieczeństwa, to ja jej wierzę. Nie każda kobieta to księżniczka, ofiara. Niektórzy ludzie nie muszą się TŁUMACZYĆ, tylko dokonują WYBORU. Nie wiem czy w ogóle rozumiesz...

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • ninek04 16.07.16, 19:08
    A jaka to była wada wzroku, możesz powiedzieć?
  • zawle 16.07.16, 19:15
    A jakie to ma znaczenie?

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • mabelle2000 16.07.16, 19:47
    zawle napisała:

    > A jakie to ma znaczenie?

    Jesli ktos uwaza, ze moze stac sie zagrozeniem dla innych, to nie nalezy z nim dyskutowac i uznac, ze ma absolutna racje :-)
    Jesli jednak nigdy nie siedzal za kierownica, bo uznal, ze nie potrafi/ nie da rady prowadzic samochodu, to pretensje moze miec tylko do siebie. Zeby to stwierdzic nalezalo chociaz sprobowac.


  • kag73 16.07.16, 18:13
    No widzisz co sie okazuje, czasem sie zyje w niewiedzy, bo sie komus w cos uwierzylo albo bo ktos jeden tak powiedzial. Dobrze, ze pojawil sie temat. Czasmi ma sie stare dane albo nieprawdziwe.
    Teraz tylko sie okaze, ze maz i tak nie chce wydwac na kupno samochodu i na paliwo a jej z jej wyplaty nie starczy :(
  • hello-kitty2 16.07.16, 20:12
    kag73 napisała:

    > "Ewentualnie mozna zrobic tak: samej zrobic prawko, samej kupic samochod i same
    > j sobie jezdzic, po co sie na niego ogladac, nie? Ja cos chce, to ja to sobie z
    > alatwiam, a nie ty mi to zalatw. Rownouprawnienie jest czy nie ma?"
    >
    > No autorka wyjasnila, ze nie wiezi na jedno oko, wiec samochodu prowadzic nie m
    > oze :(

    Nie doczytalam. No to tym bardziej na cholere ten samochod jak nie moze prowadzic??? Ja tez nie moge teraz prowadzic chociaz prawko mam od lat i co? Domagam sie zeby ktos mnie wozil albo zeby ktos wozil siebie? Prosze bardzo: rowerek, pociag, autobus i zapierdalasz. Rownouprawnienie, a nie dupowozenie mamy ;) A jak chce przywilejow to niech kleka i do roboty ;-) Ewentualnie niech szuka meza jak Marek tyle, ze juz chyba za pozno. Moze ojciec jeszcze przyjmie pod swoj dach, jak jeszcze zyje i ma samochod.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • marek.zak1 16.07.16, 20:27
    hello-kitty2 napisała:
    Ewentualnie niech szuka meza jak Marek tyle, ze juz chyba za pozno. Moze ojciec jeszcze przyjmie pod swoj dac/h, jak jeszcze zyje i ma samochod.
    --------------------------------------
    O nie. Moja żona prowadzi i to bardzo lubi. Rozwożenie, dowożenie trójki dzieci byłoby bez tego bardzo trudne.
  • hello-kitty2 16.07.16, 21:50
    marek.zak1 napisał:

    > hello-kitty2 napisała:
    > Ewentualnie niech szuka meza jak Marek tyle, ze juz chyba za pozno. Moze ojcie
    > c jeszcze przyjmie pod swoj dac/h, jak jeszcze zyje i ma samochod.
    > --------------------------------------
    > O nie. Moja żona prowadzi i to bardzo lubi. Rozwożenie, dowożenie trójki dziec
    > i byłoby bez tego bardzo trudne.

    Chodzilo zeby ktos w koncu kupil ten samochod ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • ninek04 16.07.16, 20:34
    hello - kitty 2 napisała
    >Nie doczytalam. No to tym bardziej na cholere ten samochod jak nie moze prowadzic??? <

    Żeby dupę mogła wozić, no a na co innego? ;)Albo może jej łyso przed znajomymi, rodziną, którzy jej trują, że jak można nie mieć samochodu w dzisiejszych czasach.
  • zawle 16.07.16, 20:45
    Moja kluska była małym szczylem. Zima była okropna,śniegu po kolana. Mieszkaliśmy wtedy 30 km do wawki. Była potrzeba żeby z nią pojechać tami do specjalisty. Ja po skomplikowanym porodzie ( nadal bóle i krwawienie), wózek wybetowany żeby dzieciak wytrzymał -20 zimna. Karmiłam cycem. Kluska była uczulona na pampersy ( tylko takie wtedy były) więc w tetrówkach. Ani ją nakarmić, ani przebrać, ani pieluchę zmienić. Podróż to pociąg a potem dwa autobusy.
    Do dzisiaj pamiętam jak brnęłam przez tej jebany śnieg. Żeby jej dupę wozić.
    Zakupy z dwójką dzieci w wózku na który musiałam się rzucić żeby go podnieść ( wagon dla dwójki dzieci) i psem. Żeby sobie dupę wozić.

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • zawle 16.07.16, 20:55
    hello-kitty2 napisała:
    A jak
    > chce przywilejow to niech kleka i do roboty ;-)

    hehe:)))
    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • kag73 16.07.16, 21:22
    hello-kitty2 napisała:
    "A jak chce przywilejow to niech kleka i do roboty ;-)"

    A ma gwarancje? Moze juz klekala i nic, albo nadal kleka tylko, ze za rzadko i sie na koniec
    nie oblizuje :)
    Wiesz jak nie wiesz. W jego oczach ona juz teraz ma wypas zycie wiec klekac powinna.
    Ale moze masz racje ryzykowac i probowac moze. Jeszcze jej doradze: krotko przed finalem zrobic mala przerwe i zapytac slodko: kupisz samochod? Na pewno wysteka "jasne, jasne, tylko rob dalej, nie przestawaj". A zeby sie nie wyparl po sprawie, najlpiej niech to nagra.
  • zawle 16.07.16, 21:25
    no i może tym nagraniem zaplusuje dodatkowo?:)

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • marek.zak1 16.07.16, 21:42
    kag73 napisała:


    > Ale moze masz racje ryzykowac i probowac moze. Jeszcze jej doradze: krotko przed finalem zrobic mala przerwe i zapytac slodko: kupisz samochod? Na pewno wysteka "jasne, jasne, tylko rob dalej, nie przestawaj". A zeby sie nie wyparl po sprawie, najlpiej niech to nagra.
    --------------------------
    I jak tu nie cenić Greya? On w pokoju rozkoszy robi swoje, a potem przed domem stoi samochód do jej dyspozycji. jak to było?
    -Czyj to samochód?
    - Twój.
    A tutaj nagrania, wypieranie, 500 zł na tydzień....
  • gardenersdog 16.07.16, 21:47
    50 zł na tydzień!

    Nie ma ofiar, są tylko ochotnicy.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • gardenersdog 16.07.16, 21:51
    Może bycie żoną męża zarabiającego 8 000 netto i wożącego się taksówkami bardziej ją w jej oczach dowartościowuje niż bycie samotną matką z dwójką dzieci?

    A przemocy ekonomicznej na zewnątrz nie widać...

    Zresztą, Pani w pierwszym poście deklaruje, że to ona opłaca mieszkanie, potem pisze, że jednak mieszkanie i rachunki on...Złość może naginać rzeczywistość...

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • kag73 16.07.16, 21:47
    No chlopie, bo Grey to bajka, nie zapominaj, w dodatku napisana przez kobiete. "Moj" fragment niedawno tez byl tylko bajka, pamietasz i to jeszcze niwiarygodna.
    Jakie 500, ja doczytalam, ze 50 . Az musze wrocic do poczatku...
  • zawle 16.07.16, 21:50
    Poza tym komu czerwony sportowy wóz żeby pieluchę dzieciakowi zmienić i kartofli worek przywieżć?

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • kag73 16.07.16, 21:54
    Apropos nagran mi sie przypomnialo, niedawna historia z mojego miasta rodzinnego: babka zdradzala meza, on sie dowiedzial, ktos mu dal cynk chyba. No i zalaczyl kamere w sypialni, bez wiedzy zony oczywiscie.
    Dobra, impreza, zaprosil rodzicow i tesciow i tak sobie w trakcie imprezy wlaczyl im filmik. Wyobrazacie sobie taka siare!? Przeciez ona moglaby a moze nawet powinna go zaskazyc za naruszenie sfery prywatnej. Co nie, zawle? Tylko, ze jeszcze nie wiem do jakiego sadu :)
  • zawle 16.07.16, 21:59
    takie rzeczy to tylko w stanach;)

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • hello-kitty2 16.07.16, 21:57
    marek.zak1 napisał:

    > I jak tu nie cenić Greya? On w pokoju rozkoszy robi swoje, a potem przed domem
    > stoi samochód do jej dyspozycji. jak to było?
    > -Czyj to samochód?
    > - Twój.
    > A tutaj nagrania, wypieranie, 500 zł na tydzień....

    Panie ale tu trzeba z szoferem latwic ten samochod ;) Ewentualnie jaki auto pilot?
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • marek.zak1 16.07.16, 22:11
    hello-kitty2 napisała:
    > Panie ale tu trzeba z szoferem latwic ten samochod ;) Ewentualnie jaki auto pilot?
    -----------------------------------------------------------------
    Myślę, że gdyby samochód czekał, prawko by było bardzo szybko. Potrzeba matka wynalazków.
  • proteinowy.na.chwile 16.07.16, 22:33
    kag73 napisała:

    > hello-kitty2 napisała:
    > "A jak chce przywilejow to niech kleka i do roboty ;-)"
    >
    > A ma gwarancje? Moze juz klekala i nic, albo nadal kleka tylko, ze za rzadko i
    > sie na koniec
    > nie oblizuje :)
    > Wiesz jak nie wiesz. W jego oczach ona juz teraz ma wypas zycie wiec klekac pow
    > inna.
    > Ale moze masz racje ryzykowac i probowac moze. Jeszcze jej doradze: krotko prze
    > d finalem zrobic mala przerwe i zapytac slodko: kupisz samochod? Na pewno wyste
    > ka "jasne, jasne, tylko rob dalej, nie przestawaj". A zeby sie nie wyparl po sp
    > rawie, najlpiej niech to nagra.

    Dobrze radzisz, kumo. I jeszcze notariusz z szafy podsuwający usłużnie papierek do podpisania.

    Tylko ten konkretny frajer jest z innej bajki. Tak jak Marek nieraz pisze o sobie z młodości - musicie dobrze celować w rokujących ale nie dac sie zaślepić samej forsie. Trudne, zwłaszcza jezeli sie ma inteligencje emocjonalna autorki i prawdopodobnie nie ma urody Elżbiety.

    Podpowiem z punktu widzenia faceta: śmierdzącego skąpego grubaska - zostawić. Lepiej nie bedzie. Znaleźć nowego.
    Frajer musi mieć co najmniej jedna z nastepujących cech:
    - byc zakochany, wtedy przy kupowaniu tych rzeczy jeszcze mu dopomina w mózgu siknie
    - byc wrażliwy na kobiece łzy a jednocześnie lubić spokój,
    - mieć jakieś pieniądze ale nie byc do nich przywiązany.

    Wszystkie trzy typy sa obarczone sporym ryzykiem. Pierwszy jest ulotny, drugi moze sie "przepalić", trzeci jest w przyrodzie rzadki jak jednorożec.

    Drobna rada gratis na temat języka: nigdy nie mówimy "kup mi", mówimy "musimy kupić nam". Magia języka:
    - konieczność zamiast prośby,
    - tak nadawca jak odbiorca aktu kupowania to "my",
    - najlepsze zawodniczki umieją jeszcze wycisnąć "dziękuje" z frajera po zakupach, ale to autorce odradzam, daleko jej do tej ligi.

    Tak, ze nie mow Kag, ze na Panów z forum nie mozna liczyć. Zamiast bezproduktywnego poklepywania po plecach i współ-jojczenia wrzuciłem garść praktycznych rad. Za darmo.
  • gardenersdog 16.07.16, 22:44
    Wszystko super, ale ta konktetna frajerka też jest z innej bajki... Jej obraz związku to: ona - baba z jajami i on - ciamajda...

    To raczej osoba z pianą na ustach i miotająca wyzwiska...Popłakuje sobie najwyżej w kącie

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • gardenersdog 16.07.16, 22:57
    Kluczowe, czy Pan usynowił pierwsze dziecko, bo z opisu wynika, ze dzieci to w zasadzie jej broszka. Z alimentów na 1 dziecko nie wyżyje, nie opłaci mieszkania...

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • sabat3 16.07.16, 23:01
    gardenersdog napisała:

    > Kluczowe, czy Pan usynowił pierwsze dziecko, bo z opisu wynika, ze dzieci to w
    > zasadzie jej broszka. Z alimentów na 1 dziecko nie wyżyje, nie opłaci mieszkani
    > a...

    To może niech mu wierci dziurę w brzuchu nie o samochód, tylko żeby usynowił. To teoretycznie nic nie kosztuje. Takie tam, że młody poczuje się pewniej, potrzebuje prawdziwego ojca i takie tam. A jak usynowi, to zaraz - bach! - rozwodem o stół XD
  • gardenersdog 16.07.16, 23:05
    Wiesz, myślę, że rozwód to dużo lepszy pomysł na skanalizowanie złości niż to, że on robi z niej kurwę, a ona z niego przemocowca.

    Jeszcze trochę takiej sielanki i przyda się nadzór kuratorski.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • sabat3 16.07.16, 23:09
    gardenersdog napisała:

    > Wiesz, myślę, że rozwód to dużo lepszy pomysł na skanalizowanie złości niż to,
    > że on robi z niej kurwę, a ona z niego przemocowca.
    >
    > Jeszcze trochę takiej sielanki i przyda się nadzór kuratorski.

    No przecież od początku to powtarzam. Układ bez przyszłości.
  • marek.zak1 16.07.16, 22:46
    proteinowy.na.chwile napisał(a):
    Tak jak Marek nieraz pisze o sobie z młodości - musicie dobrze celować w rokujących ale nie dac sie zaślepić samej forsie. Trudne, zwłaszcza jezeli sie ma inteligencje emocjonalna autorki i prawdopodobnie nie ma urody Elżbiety.
    ------------------------------------------------------
    Jak jesteś w UK, to przyznasz, że te 2 tysiące Euro chyba tez Ci się wydaje nie do końca pozwalające tak się zachowywać facetowi 1.70/90.
    A z rokującymi to nie takie trudne. Studenci z Akademii Medycznej i Politechniki / AGH dają duże prawdopodobieństwo dobrego wyboru.
    Plus miłość, bo tej nigdy nie za wiele :)
  • proteinowy.na.chwile 16.07.16, 23:11
    marek.zak1 napisał:

    > Jak jesteś w UK, to przyznasz, że te 2 tysiące Euro chyba tez Ci się wydaje nie
    > do końca pozwalające tak się zachowywać facetowi 1.70/90.

    A ile tych pieniędzy musiałoby byc zeby zapalić płomień milosci i pożądania do śmierdzącego grubaska?

    > A z rokującymi to nie takie trudne. Studenci z Akademii Medycznej i Politechnik
    > i / AGH dają duże prawdopodobieństwo dobrego wyboru.
    > Plus miłość, bo tej nigdy nie za wiele :)

    Plus odpowiednia ilosć polotu i zdolności artystycznych.
  • marek.zak1 16.07.16, 23:15
    proteinowy.na.chwile napisał(a):


    > A ile tych pieniędzy musiałoby byc zeby zapalić płomień milosci i pożądania do śmierdzącego grubaska?
    -------------------------------------
    Miliony? Nie wiem.

    >
    > > A z rokującymi to nie takie trudne. Studenci z Akademii Medycznej i Politechnik
    > > i / AGH dają duże prawdopodobieństwo dobrego wyboru.
    > > Plus miłość, bo tej nigdy nie za wiele :)
    >
    > Plus odpowiednia ilosć polotu i zdolności artystycznych.
    -----------------------------------------------------------
    To zawsze działa na kobiety :)
  • kag73 17.07.16, 01:36
    > A ile tych pieniędzy musiałoby byc zeby zapalić płomień milosci i pożądania do śmierdzącego grubaska?

    No alez nie przesadzajmy zaraz z pozadaniem i miloscia...motywacja jakas by byla, zeby te nogi rozlozyc albo laske zrobic na ochotnika. Badzmy realistami to musialyby byc troche konkretniejsze pieniadze i do tego szczodrze darowane, nie ma lekko.
  • proteinowy.na.chwile 17.07.16, 02:26
    kag73 napisała:

    > > A ile tych pieniędzy musiałoby byc zeby zapalić płomień milosci i pożądan
    > ia do śmierdzącego grubaska?
    >
    > No alez nie przesadzajmy zaraz z pozadaniem i miloscia...motywacja jakas by byl
    > a, zeby te nogi rozlozyc albo laske zrobic na ochotnika. Badzmy realistami to m
    > usialyby byc troche konkretniejsze pieniadze i do tego szczodrze darowane, nie
    > ma lekko.

    No nie przesadzajmy z ta miłością i pożądaniem. Za dobrze spełniony obowiązek małżeński (kasa! kasa!) dobrze spełniony obowiązek małżeński (seks z maskowaniem odruchów wymiotnych).
  • gardenersdog 17.07.16, 02:47
    Chory facet w swojej chorobliwości zawsze zrobi z kobiety kurwę - niezależnie, czy ona daje mu za kasę, czy z autentycznej, nieskrywanej ochoty.

    --
    Jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz. (MF)
  • proteinowy.na.chwile 17.07.16, 03:04
    gardenersdog napisała:

    > Chory facet w swojej chorobliwości zawsze zrobi z kobiety kurwę - niezależnie,
    > czy ona daje mu za kasę, czy z autentycznej, nieskrywanej ochoty.
    >

    Ale to było zdanie Kag. Czemu wiec skaczesz na facetow i to chorych? Nie masz aby problemów z projekcja?

    Od razu dodam, ze mimo, ze nie podzielam wielu, bardzo wielu opinii Kag, to nie widze jej jako kogos chorego. Przeciwnie, próbuje byc praktyczna, przyjazna ludziom itd. Po prostu nie ma potrzeby ubierać rzeczywistości w kwietne wianki i opowiadać o wielkich uczuciach tam gdzie prawdopodobnie ich nie ma.
  • proteinowy.na.chwile 17.07.16, 03:08
    > Po prostu nie ma potrzeby ubierać rzeczywistości w kwietne wianki i opowiadać o wielkich uczuciach tam gdzie prawdopodobnie ich nie ma. <

    Wiecej, Kag (przynajmniej w moim przypadku) zawsze wybiera interpretacje na korzysc rozmówcy, co jest na anonimowych forach rzadkością. I wyrównuje z nawiązka jej przerażający stosunek do roboty ;)
  • hello-kitty2 17.07.16, 11:44
    Ah gdzie te czasy Proteinowy, kiedy Kag szczerze imponowala Ci swoja umiejetnoscia walenia konia. Wiedzialam, ze sie same posypia i odejda w niepamiec na zawsze. Oj dana dana wszystko dla szampana ;-)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • proteinowy.na.chwile 17.07.16, 12:28
    hello-kitty2 napisała:

    > Ah gdzie te czasy Proteinowy, kiedy Kag szczerze imponowala Ci swoja umiejetnos
    > cia walenia konia. Wiedzialam, ze sie same posypia i odejda w niepamiec na zaws
    > ze. Oj dana dana wszystko dla szampana ;-)
    >

    Ideałów nie ma. Grunt to pamietać o zaletach i unikać konsekwencji wad. I pogwarzyc sobie w atmosferze braku konsekwencji ...
  • hello-kitty2 17.07.16, 11:48
    proteinowy.na.chwile napisał(a):

    Po prostu nie ma potrzeby ubierać rzeczywistości w kwietne wianki i
    > opowiadać o wielkich uczuciach tam gdzie prawdopodobnie ich nie ma.

    Hehe a to nie bylo tak w pierwszej klasie, kiedy to lekcje od lekcji w zeszycie oddzielalo sie horyzontalnym szlaczkiem. Kazdy mial jakies ulubione patrony... i nie byl to rzadek trupich czach ;)
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • hello-kitty2 17.07.16, 11:53
    hello-kitty2 napisała:

    > proteinowy.na.chwile napisał(a):
    >
    > Po prostu nie ma potrzeby ubierać rzeczywistości w kwietne wianki i
    > > opowiadać o wielkich uczuciach tam gdzie prawdopodobnie ich nie ma.
    >
    > Hehe a to nie bylo tak w pierwszej klasie, kiedy to lekcje od lekcji w zeszycie
    > oddzielalo sie horyzontalnym szlaczkiem. Kazdy mial jakies ulubione patrony...
    > i nie byl to rzadek trupich czach ;)

    Lecac fantazyja o Tobie: Ty pewnie praktykowales szlaczki bedace tzw slowem zmiekczajacym-bezpieczenstwa typu:

    * prawdopodobnie * prawdopodobnie * prawdopodobnie * prawdopodobnie *
    * wydaje sie chyba raczej * wydaje sie chyba raczej * wydaje sie chyba raczej *

    ;-) I niech mi sie kiedys nie omsknie przypadkiem, ze Cie lubie.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • proteinowy.na.chwile 17.07.16, 15:11
    hello-kitty2 napisała:

    > hello-kitty2 napisała:
    >
    > * prawdopodobnie * prawdopodobnie * prawdopodobnie * prawdopodobnie *
    > * wydaje sie chyba raczej * wydaje sie chyba raczej * wydaje sie chyba raczej *
    >
    > ;-) I niech mi sie kiedys nie omsknie przypadkiem, ze Cie lubie.
    >

    Mnie wydaje sie chyba raczej, że prawdopodobnie Ci się nie wymsknie ;) Ale ze swiecisz tu swiatelkiem ambicji i pozbierania - jakze Cie nie lubic. Żeby tylko Turecki pohaniec wina nieznajacy docenił przy nabijaniu na pal.
  • hello-kitty2 17.07.16, 15:59
    proteinowy.na.chwile napisał(a):

    > Mnie wydaje sie chyba raczej, że prawdopodobnie Ci się nie wymsknie ;) Ale ze s
    > wiecisz tu swiatelkiem ambicji i pozbierania - jakze Cie nie lubic.

    Pozbierana choc nieogarnieta. A nie, tylko switelkiem, nawet nie swiatlem. Mozna to jeszcze domiekczyc migajacym swiatelkiem ;-)

    Żeby tylko
    > Turecki pohaniec wina nieznajacy docenił przy nabijaniu na pal.

    'Pohaniec'? NIe znam kto zacz? Kochaniec? Pojebaniec? ;) A nie, cos Ty, tak tam sobie puscilam wodze fantazji. Poza tym nie jest pewne czy to Turek i dlaczego mowi po niemiecku? Moze Marokaniec czy inny arabus ale jak to moja kolezanka z pracy mawia politycznie niepoprawnie: 'Marokaniec czy Turek, jeden chuj!'. Dla nich my tez jak niebieskookie i nieciemnowlose to jestesmy wszystkie Ruskie.

    Inna sprawa, ze ciekawe ile my gniotow sadzimy w ich jezykach? Kiedys ostatnio holenderska kolezanka zwrocila mi delikatnie uwage na osobnosci zeby jak mowie o paginie [pahina] - stonie np 'Jedna strona powinna ci wystarczyc' to zeby wyraznie akcentowac pierwsza sylabe, a nie leciec z koksem i akcentowac kopiuj wklej z polskiego przedostatnia, bo wtedy wszyscy sa przekonani, ze mowie o waginie [wahina] ;-) Akcent wazniejszy od uzywanych glosek. Teraz nadal sie zapedzam z akcentem na przedostatnia ale zaraz sie poprawiam, niemniej usmiechy na twarzach, szczegolnie panow, juz goszcza ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • proteinowy.na.chwile 17.07.16, 16:11
    'Pohaniec' - ukrainska (chyba) forma poganina. Z Sienkiewicza.

    Turko-Niemiec: idealny na-jeźdźca.
    Pożoga w oczach, Rammstein z głośników.
    Eins, Zwei, Drei i Allahu Akbar przy finale :)
  • hello-kitty2 17.07.16, 16:45
    proteinowy.na.chwile napisał(a):

    > 'Pohaniec' - ukrainska (chyba) forma poganina. Z Sienkiewicza.
    >
    > Turko-Niemiec: idealny na-jeźdźca.
    > Pożoga w oczach, Rammstein z głośników.
    > Eins, Zwei, Drei i Allahu Akbar przy finale :)

    Dobrze, ze nie Turbo-Niemiec ;)
    Appropo Rammsteina to byl gosciem na tegorocznym Pinkpopie. Patrzylam na nich bez przekonania:
    i.ytimg.com/vi/wcHxq4LlNBI/maxresdefault.jpg
    O tu fotka fanow. Tez wydaja sie patrzyc bez przekonania:
    images.nrc.nl/foM_vel37dLeZTpg6ro5pnnRVw8=/640x/s3/static.nrc.nl/inbeeld/files/2016/06/Pinkpop_2016_35_Sfeer_09_Andreas_Terlaak-1024x768.jpg
    ;-)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • kag73 17.07.16, 11:28
    "No nie przesadzajmy z ta miłością i pożądaniem. Za dobrze spełniony obowiązek małżeński (kasa! kasa!) dobrze spełniony obowiązek małżeński (seks z maskowaniem odruchów wymiotnych). "

    Ano, tez mowie, to samo napisalam, pozadnia i milosci nie potrzeba jezli jest motywacja(kas!kasa!) do spelnienia obowiazku (do seksu) :)
    Co nie wyklucza, ze moze byc i kasa i milosc i pozadanie, albo chociaz milosc, albo chociaz pozadanie, wszystko sie zdarza zapewne.
    Ale nie zapominajmy, ze mowimy tutaj o "smierdzacym grubasku" ;) a temu przydalaby sie kasa, ktora sie dzieli/ ktora obdarowuje. Nie mowie, ze grubaski nie maja szans na ochotniczy seks z nimi, no ale smierdzace grubaski...no ciezej :) Dochodze do wniosku, ze jednak w pierwszej kolejnosci musialby zadbac o higiene osobista tak zwana. Sama mam strasznie wyczulony nos, to bywa upierdliwe.
  • mabelle2000 17.07.16, 12:19
    proteinowy.na.chwile napisał(a):

    > No nie przesadzajmy z ta miłością i pożądaniem. Za dobrze spełniony obowiązek m
    > ałżeński (kasa! kasa!) dobrze spełniony obowiązek małżeński (seks z maskowaniem
    > odruchów wymiotnych).

    A w innym poscie napisal tak :

    >Dobry seks: > Nic egzotycznego: seks satysfakcjonujący obie strony do syta. Satysfakcjo
    > nujący
    > > z tego powodu że są ze sobą i że są tacy jacy są. I z tego, że się kocha
    > ją.

    To drugie podoba mi sie o niebo bardziej.
    I szczerze ubolewam nad tym, ze ludzie nie wypisuja sobie tego na czole, przynajmniej byloby wiadomo, czy probowac sie z nimi wiazac, czy przeciwnie-omijac szerokim lukiem. Bo potem efekt jest taki, ze wiaza sie wyznawcy roznych bajek i nieszczescie na lata gotowe.

  • zawle 17.07.16, 12:22
    A mnie mabelle zastanawia czy ta druga połowa małżeńska/związkowa zdaje sobie w ogóle sprawę z tego co się dzieje?

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • mabelle2000 17.07.16, 12:35
    zawle napisała:

    > A mnie mabelle zastanawia czy ta druga połowa małżeńska/związkowa zdaje sobie w
    > ogóle sprawę z tego co się dzieje?

    Nie mam pojecia, ale zauwazylam, ze przekonanie, ze malzenstwo to handel wymienny jest dosc powszechne. Sek w tym, zeby dobralo sie dwoch ksiegowych, bo jak nie, to kicha.
    U mnie na przyklad po rozwodzie zapanowala sytuacja idealna. W krotkich zolnierskich slowach skladam swoja oferte ( np. upieke ci jutro twoj ulubiony makowiec ) w zamian za inna przysluge. Reflektujesz albo nie. No i sprawa jest zalatwiona od reki. W malzenstwie musialabym prosic, tlumaczyc sie dlaczego musze tak, a nie inaczej, mialbym tez wyrzuty, ze on jedzie ze mna po pracy, a jest zmeczony i glodny itd. Czulabym sie zobowiazana do rewanzu itd. Teraz dokonuje zwyklej transakcji i widze nareszcie zadowolonego chlopa. Mozna ? Mozna :-D
  • hello-kitty2 17.07.16, 12:44
    mabelle2000 napisała:

    > Nie mam pojecia, ale zauwazylam, ze przekonanie, ze malzenstwo to handel wymien
    > ny jest dosc powszechne. Sek w tym, zeby dobralo sie dwoch ksiegowych, bo jak n
    > ie, to kicha.
    > U mnie na przyklad po rozwodzie zapanowala sytuacja idealna. W krotkich zolnier
    > skich slowach skladam swoja oferte ( np. upieke ci jutro twoj ulubiony makowiec
    > ) w zamian za inna przysluge. Reflektujesz albo nie. No i sprawa jest zalatwio
    > na od reki. W malzenstwie musialabym prosic, tlumaczyc sie dlaczego musze tak,
    > a nie inaczej, mialbym tez wyrzuty, ze on jedzie ze mna po pracy, a jest zmecz
    > ony i glodny itd. Czulabym sie zobowiazana do rewanzu itd. Teraz dokonuje zwykl
    > ej transakcji i widze nareszcie zadowolonego chlopa. Mozna ? Mozna :-D

    Czyli przedtem handel wymienny nie dzialal, a teraz dziala wiec moze winna jest instytucja malzenstwa?
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 17.07.16, 12:59
    hello-kitty2 napisała:

    > Czyli przedtem handel wymienny nie dzialal, a teraz dziala wiec moze winna jest
    > instytucja malzenstwa?

    Winy to tu chyba nie ma zadnej. Sa za to odmienne oczekiwania. Po prostu czesc ludzi lubie miec rozpiske co oferuje i czego oczekuje w zamian. Nie krytykuje tego w zaden sposob, stwierdzam tylko, ze taki sposob funkcjonowania w zwiazku mnie akurat nie odpowiada.
  • zawle 17.07.16, 13:03
    Im człowiek starszy, tym trudniej o bezinteresowność.

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • mabelle2000 17.07.16, 13:25
    zawle napisała:

    > Im człowiek starszy, tym trudniej o bezinteresowność.

    Przeciwnie, chyba o wiele latwiej :-)
    Jestem obecnie na takim etapie, ze ludzie, ich obecnosc w moim zyciu, niezwykle mnie cieszy. Ale moze dzieje sie tak dlatego, ze tych, ktorych kocham nie mam na co dzien. Dla mnie ci bliscy i kochani nie maja wad,sa za to takim prezentem, ktory moge sobie od czasu do czasu rozpakowac :-) Moze widze ich slabosci, ale dzieki tym slabosciom jeszcze bardziej ich kocham. Mam za to przekonanie, ze laczy nas nadzwyczajna wiez, pozbawiona tych wszystkich powinnosci, nie ma tez rozczarowan, ze ktos dal za malo, albo nie dal wcale.
    Czasu malzenstwa i tego obecnie w ogole nie da sie porownac, bo teraz to czuje sie naprawde szczesliwa.
  • zawle 17.07.16, 13:27
    Ćpałaś?:)))))))))))

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • mabelle2000 17.07.16, 13:36
    zawle napisała:

    > Ćpałaś?:)))))))))))

    W ten weekend niestety nie :-D
    Cpalam w zeszly, upojona jego wygladem, zapachem i dotykiem. I dobrze, ze takie cpanie nie zdarza sie czesto, bo skonczylo by sie zejsciem smiertelnym ;-)
  • sabat3 17.07.16, 14:12
    mabelle2000 napisała:
    > W ten weekend niestety nie :-D
    > Cpalam w zeszly, upojona jego wygladem, zapachem i dotykiem. I dobrze, ze takie
    > cpanie nie zdarza sie czesto, bo skonczylo by sie zejsciem smiertelnym ;-)

    A masz tak, ze gdy jestes wsrod ludzi migna Ci czyjes wlosy, sylwetka i myslisz ze to on? Albo czujesz zapach perfum i wydaje Ci sie ze to on, ale obracasz sie a tu nie ma nikogo, albo ktos calkiem obcy przeszedl... Wszystkie znaki otaczajacego Cie matrixa ukladaja sie w znajomy szyfr, jego imie, obracasz mysli o nim jak koraliki mantry, towarzyszy Ci caly czas jego nieobecna obecnosc?
  • mabelle2000 17.07.16, 14:58
    sabat3 napisał:

    > A masz tak, ze gdy jestes wsrod ludzi migna Ci czyjes wlosy, sylwetka i myslisz
    > ze to on? Albo czujesz zapach perfum i wydaje Ci sie ze to on, ale obracasz si
    > e a tu nie ma nikogo, albo ktos calkiem obcy przeszedl... Wszystkie znaki otacz
    > ajacego Cie matrixa ukladaja sie w znajomy szyfr, jego imie, obracasz mysli o
    > nim jak koraliki mantry, towarzyszy Ci caly czas jego nieobecna obecnosc?

    Mam tak caly czas Sabat...
    To jest piekny, niezwykly mezczyzna, roztaczajacy aure najladniejszej meskosci jaka znam- takiej pelnej ciepla, spokoju i mocy.
  • aandzia43 18.07.16, 14:15
    mabelle2000 napisała:

    > zawle napisała:
    >
    > > Im człowiek starszy, tym trudniej o bezinteresowność.
    >
    > Przeciwnie, chyba o wiele latwiej :-)
    > Jestem obecnie na takim etapie, ze ludzie, ich obecnosc w moim zyciu, niezwykle
    > mnie cieszy. Ale moze dzieje sie tak dlatego, ze tych, ktorych kocham nie mam
    > na co dzien. Dla mnie ci bliscy i kochani nie maja wad,sa za to takim prezentem
    > , ktory moge sobie od czasu do czasu rozpakowac :-) Moze widze ich slabosci, al
    > e dzieki tym slabosciom jeszcze bardziej ich kocham. Mam za to przekonanie, ze
    > laczy nas nadzwyczajna wiez, pozbawiona tych wszystkich powinnosci, nie ma tez
    > rozczarowan, ze ktos dal za malo, albo nie dal wcale.
    > Czasu malzenstwa i tego obecnie w ogole nie da sie porownac, bo teraz to czuje
    > sie naprawde szczesliwa.

    Pięknie napisane :-) Czuję podobnie.
    Nie.jestem.szczęśliwsza niż za.dobrych czasów małżeńskich, za to na pewno szczęśliwsza niż za tych złych lub mocno nijakich.

    --
    "Są dla wrażliwości niewieściej pewne odcienia tak wiotkie, jak wiotki jest obrąbek, oznaczający wycięcie jej szaty" Deotyma
  • ninek04 17.07.16, 17:49
    zawle napisała
    >Im człowiek starszy, tym trudniej o bezinteresowność. <

    Zaprzeczam. Wiek nie ma nic do rzeczy w zakresie okazania swojej bezinteresowności. Wraz z wiekiem człowiek pozbywa się złudzeń,dlatego łatwiej mu przyjąć to, co się wydarza na codzień,tak zwyczajnie.
  • hello-kitty2 17.07.16, 13:55
    "Nie krytykuje tego w zaden sposob, stwierdzam tylko, ze taki sposob funkcjonowania w zwiazku mnie akurat nie odpowiada. "

    Zgubilam sie. Czy to nie Ty proponowalas makowca za przysluge?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 17.07.16, 14:53
    hello-kitty2 napisała:

    > Zgubilam sie. Czy to nie Ty proponowalas makowca za przysluge?

    Makowca za przysluge, przeoczylas Kicia, ze PO ROZWODZIE :-D
  • zawle 17.07.16, 12:45
    No tak...to dość skomplikowane. W zasadzie w każdym układzie. Za pierwszym razem wydawało się takie proste;)

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • zawle 17.07.16, 12:47
    Ale mi bardziej chodziło o to, czy dzielący życie partnerzy zdają sobie sprawę że jest tak żle. Że słowa "to sobie kogoś znajdź" to nie żart czy złość, że "wreszcie spokój" to koniec miłości i złudzeń....

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • hello-kitty2 17.07.16, 12:58
    zawle napisała:

    > Ale mi bardziej chodziło o to, czy dzielący życie partnerzy zdają sobie sprawę
    > że jest tak żle. Że słowa "to sobie kogoś znajdź" to nie żart czy złość, że "wr
    > eszcie spokój" to koniec miłości i złudzeń....

    Mi sie wydaje, ze to zalezy od indywidualnej konstrukcji psychicznej i ewentualnych mozliwosci. A do tego na kupe, mysle, ze kazdy (wiekszosc) z wiekiem zaczyna zdawac sobie sprawe, ze milosc nie moze wiecznie trwac i ze nie nalezy tego (zeby kochal) od nikogo oczekiwac na dluzsza mete. Ze milosc zdarza sie tylko w takich cyklach po pare lat i ma to swoje uzasadnienie w naturze, a nie jest jakas zlosliwoscia losu.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 17.07.16, 13:06
    Chyba tak nie jest kitka ( że każdy sobie zdaje sprawę). Miłość miłością, a związek może mieć się dobrze bez porywów serca. Albo jest tylko pustą wydmuszką czekającą na większy wiatr.

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • ninek04 17.07.16, 17:39
    zawle napisała
    >Ale mi bardziej chodziło o to, czy dzielący życie partnerzy zdają sobie sprawę że jest tak żle. Że słowa "to sobie kogoś znajdź" to nie żart czy złość, że "wreszcie spokój" to koniec miłości i złudzeń....<

    Trzeba by było być chyba ślepym ( nie tylko na jedno oko, ale i w sensie emocjonalnym),żeby tego "zła" i początku końca nie zauważyć.No naprawdę, to się da ogarnąć w try miga.
  • hello-kitty2 17.07.16, 12:47
    mabelle2000 napisała:

    > To drugie podoba mi sie o niebo bardziej.
    > I szczerze ubolewam nad tym, ze ludzie nie wypisuja sobie tego na czole, przyna
    > jmniej byloby wiadomo, czy probowac sie z nimi wiazac, czy przeciwnie-omijac sz
    > erokim lukiem. Bo potem efekt jest taki, ze wiaza sie wyznawcy roznych bajek i
    > nieszczescie na lata gotowe.

    Ja nie widze braku spojnosci: w jednym poscie pisal jakby chcial, a w drugim na co go stac. Poloz sobie na szale, ze orgazm musisz miec, potem doloz na te szale, ze nie umiesz znalezc kobiety, ktora ma tak samo, bo kobiety sa zainteresowane innymi dobrami niz orgazm w sowjej masie wiec jak zyc? Zostaje handel.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 17.07.16, 12:55
    hello-kitty2 napisała:

    > Ja nie widze braku spojnosci: w jednym poscie pisal jakby chcial, a w drugim na
    > co go stac. Poloz sobie na szale, ze orgazm musisz miec, potem doloz na te sza
    > le, ze nie umiesz znalezc kobiety, ktora ma tak samo, bo kobiety sa zainteresow
    > ane innymi dobrami niz orgazm w sowjej masie wiec jak zyc? Zostaje handel.

    No ja sie Kicia ludze, ze ksiegowych jest jednak mniej :-)
    Poza tym widze tu pewna nielogicznosc, skoro rzekomo musza miec orgazm, nawet za cene handlu, to dlaczego nie pojda do prostytutki ?
  • zawle 17.07.16, 12:57
    Może dlatego że nie zrobi makowca:))

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • hello-kitty2 17.07.16, 13:20
    mabelle2000 napisała:

    > Poza tym widze tu pewna nielogicznosc, skoro rzekomo musza miec orgazm, nawet z
    > a cene handlu, to dlaczego nie pojda do prostytutki ?
    Bo prostytutki nie przychodza do klienta oferujac mu seks za kase, a zony tak. Przeciez pisal 'potrzebny nam samochod, bo...'. Ja wiem, ze to nam sie nie poddoba ale to kobiety kupcza dupskiem. Mnie matka tez uczyla, ze za darmo nie dajemy...
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 17.07.16, 13:24
    w sensie...wszystkie i zawsze?

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • hello-kitty2 17.07.16, 14:02
    zawle napisała:

    > w sensie...wszystkie i zawsze?

    Jezeli mezczyzna dokonuje handlu w malzenstwie: dupsko za samochod to dlatego, ze taka oferte otrzymal. W przeciwnym razie bylby to gwalt z proba zadoscuczynienia ;-)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • marek.zak1 17.07.16, 14:39
    hello-kitty2 napisała:

    Jezeli mezczyzna dokonuje handlu w malzenstwie: dupsko za samochod to dlatego, ze taka oferte otrzymal. W przeciwnym razie bylby to gwalt z proba zadoscuczynienia ;-).
    ------------------------------------------
    Jest jednak pewna różnica. Otóż facet, żeniąc się, uważa, że uczucie ->dupsko, przy przeciętnych wiatrach , mu się należy. Może być tak, że facet się zapuszcza i aby zyskać w jej oczach, musi dostarczać samochód. Tak więc samochód, czy inne fanty, jest wyrównaniem utraty jego pozycji w związku, który dla niej jest wygodny.
  • proteinowy.na.chwile 17.07.16, 15:32
    marek.zak1 napisał:

    > Jest jednak pewna różnica. Otóż facet, żeniąc się, uważa, że uczucie ->dups
    > ko, przy przeciętnych wiatrach , mu się należy. Może być tak, że facet się zapu
    > szcza i aby zyskać w jej oczach, musi dostarczać samochód. Tak więc samochód,
    > czy inne fanty, jest wyrównaniem utraty jego pozycji w związku, który dla niej
    > jest wygodny.

    Mam nadzieję, że bieżące pokolenie nie spodziewa się takich rzeczy, może jakąś wiedzę z tego internetu wyciągną dla siebie.
  • marek.zak1 17.07.16, 15:35
    proteinowy.na.chwile napisał(a):

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > Jest jednak pewna różnica. Otóż facet, żeniąc się, uważa, że uczucie -2;dupsko, przy przeciętnych wiatrach , mu się należy. Może być tak, że facet się zapuszcza i aby zyskać w jej oczach, musi dostarczać samochód. Tak więc samochód, czy inne fanty, jest wyrównaniem utraty jego pozycji w związku, który dla niej jest wygodny.
    >
    > Mam nadzieję, że bieżące pokolenie nie spodziewa się takich rzeczy, może jakąś wiedzę z tego internetu wyciągną dla siebie.
    -------------------------
    A to nie Ty napisałeś w sąsiednim wątku, że jak facet nie wywiązuje się, to jego pozycja spada na łeb i szyję?
  • kag73 17.07.16, 15:41
    Ja tez uwazam, ze jak wychodze za maz to dupsko mi sie nalezy i uczucie tez :) a dokladniej to wlasnie dlatego wyszlam za maz, bo bylo uczucie i dupsko. A jak tu robic i co tu robic, zeby bylo i trwalo dalej to juz inna bajka.
  • proteinowy.na.chwile 17.07.16, 15:50
    marek.zak1 napisał:

    > A to nie Ty napisałeś w sąsiednim wątku, że jak facet nie wywiązuje się, to jeg
    > o pozycja spada na łeb i szyję?

    Tutaj też o tym mówię. Pozycja męża/żony nie gwarantuje niczego, poza grzywną na wyjściu.
  • ninek04 17.07.16, 19:43
    marek.zak1 napisał
    >Jest jednak pewna różnica. Otóż facet, żeniąc się, uważa, że uczucie ->dupsko, przy przeciętnych wiatrach , mu się należy. Może być tak, że facet się zapuszcza i aby zyskać w jej oczach, musi dostarczać samochód. Tak więc samochód, czy inne fanty, jest wyrównaniem utraty jego pozycji w związku, który dla niej jest wygodny.<

    Ale bzdety, jak słowo daję, ja to chyba za późno się urodziłam, bo nie ogarniam tego typu klimatów.
  • marek.zak1 17.07.16, 19:55
    ninek04 napisała:

    > marek.zak1 napisał
    > >Jest jednak pewna różnica. Otóż facet, żeniąc się, uważa, że uczucie ->
    > ;dupsko, przy przeciętnych wiatrach , mu się należy. Może być tak, że facet się
    > zapuszcza i aby zyskać w jej oczach, musi dostarczać samochód. Tak więc samoch
    > ód, czy inne fanty, jest wyrównaniem utraty jego pozycji w związku, który dla n
    > iej jest wygodny.<
    >
    > Ale bzdety, jak słowo daję, ja to chyba za późno się urodziłam, bo nie ogarniam tego typu klimatów.
    -----------------------
    Którego zdania nie rozumiesz?:Jest to odpowiedz na napisana wczesniej teze.

    1. Otóż facet, żeniąc się, uważa, że uczucie -> ;dupsko, przy przeciętnych wiatrach , mu się należy.
    2. Może być tak, że facet się zapuszcza
    3. i aby zyskać w jej oczach, musi dostarczać samochód.
    4. Tak więc samochód, czy inne fanty, jest wyrównaniem utraty jego pozycji w związku, który dla niej jest wygodny.






  • ninek04 17.07.16, 20:23
    marek. zak 1 napisał
    >Którego zdania nie rozumiesz?:Jest to odpowiedz na napisana wczesniej teze.

    1. Otóż facet, żeniąc się, uważa, że uczucie -> ;dupsko, przy przeciętnych wiatrach , mu się należy.
    2. Może być tak, że facet się zapuszcza
    3. i aby zyskać w jej oczach, musi dostarczać samochód.
    4. Tak więc samochód, czy inne fanty, jest wyrównaniem utraty jego pozycji w związku, który dla niej jest wygodny.<

    Nie tyle, że nie rozumiem, ale żadne z tych zdań nie mieści się w moim wyznawanym światopoglądzie, ogólnie mówiąc.
  • marek.zak1 17.07.16, 20:43
    ninek04 napisała:

    > marek. zak 1 napisał
    > >Którego zdania nie rozumiesz?:Jest to odpowiedz na napisana wczesniej teze
    > .
    >
    > 1. Otóż facet, żeniąc się, uważa, że uczucie -> ;dupsko, przy przeciętnych wiatrach , mu się należy.
    > 2. Może być tak, że facet się zapuszcza
    > 3. i aby zyskać w jej oczach, musi dostarczać samochód.
    > 4. Tak więc samochód, czy inne fanty, jest wyrównaniem utraty jego pozycji w zw
    > iązku, który dla niej jest wygodny.<
    >
    > Nie tyle, że nie rozumiem, ale żadne z tych zdań nie mieści się w moim wyznawanym światopoglądzie, ogólnie mówiąc.
    ----------------------------------------------
    A to przyznasz, zupelnie co innego. Moj swiatopoglad tez jest inny, ale on nie tlumaczy zachowania innych ludzi, bo oni postepuja wedlug swojego swiatopogladu, a nie mojego. Omawiany przypadek analizujemy wedlug swiatopogladu jego uczestnikow i usilujemy zrozumiec ICH sposob myslenia. To, ze ja nie postepuje wedlug zadnego z punktow 1-4 nie ma z tym ani z omawianym casem zadnego zwiazku.
  • proteinowy.na.chwile 17.07.16, 15:21
    hello-kitty2 napisała:

    > Jezeli mezczyzna dokonuje handlu w malzenstwie: dupsko za samochod to dlatego,
    > ze taka oferte otrzymal. W przeciwnym razie bylby to gwalt z proba zadoscuczyni
    > enia ;-)

    Z moich doświadczeń: nigdy nie doszło do świadomego (przynajmniej dla obu stron) handlu. Po prostu życie mężczyzny który finansowo się nie wywiązuje staje się przykre. Przez wiele lat z uwagą obserwowałem ofertę feministek i ich deklaraytywnej walki o równość. Po tym jak zorientowałem się, że feministki oferują nam, mężczyznom to samo co Kościół Katolicki, czyli ideę grzechu pierworodnego (jesteś zły z natury, ale wykszlnij poparcie i forse to _na chwile_ dostaniesz rozgrzeszenie) - powiedziałem pass obu tym uroczym spsobom interakcji między płciami. Fuck this shit.

  • proteinowy.na.chwile 17.07.16, 15:05
    hello-kitty2 napisała:

    > mabelle2000 napisała:
    >
    > > To drugie podoba mi sie o niebo bardziej.
    > > I szczerze ubolewam nad tym, ze ludzie nie wypisuja sobie tego na czole,
    > przyna
    > > jmniej byloby wiadomo, czy probowac sie z nimi wiazac, czy przeciwnie-omi
    > jac sz
    > > erokim lukiem. Bo potem efekt jest taki, ze wiaza sie wyznawcy roznych ba
    > jek i
    > > nieszczescie na lata gotowe.
    >
    > Ja nie widze braku spojnosci: w jednym poscie pisal jakby chcial, a w drugim na
    > co go stac. Poloz sobie na szale, ze orgazm musisz miec, potem doloz na te sza
    > le, ze nie umiesz znalezc kobiety, ktora ma tak samo, bo kobiety sa zainteresow
    > ane innymi dobrami niz orgazm w sowjej masie wiec jak zyc? Zostaje handel.
    >

    Cytowalem, czy lepiej parafrazowalem Kag. Jestes trzecia u mojego gardla za cos co kuleżanka może rzucić na stoliczek i kawusi nawet nie rozlać, a proteinowy w tej samej sytuacji - nieludzki potwor.
  • mabelle2000 17.07.16, 15:11
    proteinowy.na.chwile napisał(a):

    > Cytowalem, czy lepiej parafrazowalem Kag. Jestes trzecia u mojego gardla za cos
    > co kuleżanka może rzucić na stoliczek i kawusi nawet nie rozlać, a proteinowy
    > w tej samej sytuacji - nieludzki potwor.

    Zapomniales Proteinowy, ze ja z tej samej frakcji co Ty, wiec jestem ostatnia osoba, ktora Ci skoczy do gardla :-)
  • proteinowy.na.chwile 17.07.16, 15:35
    mabelle2000 napisała:

    > Zapomniales Proteinowy, ze ja z tej samej frakcji co Ty, wiec jestem ostatnia o
    > soba, ktora Ci skoczy do gardla :-)

    Ty chociaż w "naszej frakcji" roztaczasz jakąś radość życia. Wypiłbym Twoje zdrowie, gdybym nie przeszedł na abstynencję :)
  • mabelle2000 17.07.16, 15:48
    proteinowy.na.chwile napisał(a):

    > Ty chociaż w "naszej frakcji" roztaczasz jakąś radość życia.

    Zakochalam sie.

    > Wypiłbym Twoje zdr
    > owie, gdybym nie przeszedł na abstynencję :)

    A ja za Twoje wypije :-) Cztery lata temu pisalabym to samo co Ty, ale teraz jestem o cztery lata starsza i duzo sie w moim zyciu przez ten czas zmienilo.
  • kag73 17.07.16, 15:14
    A kag odniosla sie do pytania ile mialoby byc tych pieniedzy, zeby babka poczula pozadanie i wielka milosc do smierdzacego grubaska. I odpowiedzialam, dokladniej dodam, zeby nie mylic pozadania i milosci z motywacja do rokladnia nog. Jasniej: to, ze jakas babka roklada nogi(w takich okolicznosciach) nie musi wcale znaczyc, ze zaczela milowac albo pozadac, jej sie to zwyczajnie oplaca, ma motywacje (kasa motywuje)
    Nie jest niczym nowym, ze zdarzaja sie kobiety, dla ktorych wyglad jest sprawa drugoplanowa, bo na pierwszym planie sa status/kasa/wygodne zycie. Wsrod mezczyzn tez by sie tacy(rzadziej ale jednak) znalezli, tylko, ze babki raczej nie reflektuja/nie oferuja. Tam gdzie reflektuja sie zdarza.
  • proteinowy.na.chwile 17.07.16, 15:45
    kag73 napisała:

    > A kag odniosla sie do pytania ile mialoby byc tych pieniedzy, zeby babka poczul
    > a pozadanie i wielka milosc do smierdzacego grubaska. I odpowiedzialam, dokladn
    > iej dodam, zeby nie mylic pozadania i milosci z motywacja do rokladnia nog. Jas
    > niej: to, ze jakas babka roklada nogi(w takich okolicznosciach) nie musi wcale
    > znaczyc, ze zaczela milowac albo pozadac, jej sie to zwyczajnie oplaca, ma mot
    > ywacje (kasa motywuje)
    > Nie jest niczym nowym, ze zdarzaja sie kobiety, dla ktorych wyglad jest sprawa
    > drugoplanowa, bo na pierwszym planie sa status/kasa/wygodne zycie. Wsrod mezczy
    > zn tez by sie tacy(rzadziej ale jednak) znalezli, tylko, ze babki raczej nie re
    > flektuja/nie oferuja. Tam gdzie reflektuja sie zdarza.

    Wiem, powinienem wyklarować bo w kilku postach wrzuciłem: Kag, Kag. Trzeba było powiedzieć: Życie nas rżnie w dupala a Kag jest tylko jego rzeczniczką a nie autorką. Fakt że nazywasz rzeczy po imieniu nie powinien działać na Twoją nieorzyść. Stąd - przepraszam.
  • soofun 17.07.16, 15:50
    Tu nie chodzi o ilość pieniędzy-ale chciałabym mieć swoj nie wynajety dom-z normalnymi meblami a nie z lat 80, żeby bylo tak normalnie-żeby moje dzieci nie miały jakiegoś starego biurka po kimś tylko swoje normalne a nie on twierdzi ze to jest dobre a jak powiedzialam ze ja kupie to zaczal sie na mnie wydzierac-tak jest ze wszystkim.
  • mabelle2000 17.07.16, 16:00
    soofun napisał(a):

    > Tu nie chodzi o ilość pieniędzy-ale chciałabym mieć swoj nie wynajety dom

    Ale zeby miec swoj dom, to trzeba miec wlasnie pieniadze, nie uwazasz ?

    >-z nor
    > malnymi meblami a nie z lat 80, żeby bylo tak normalnie-

    To jest Twoja norma. Maz moze miec inna, ma do tego prawo.

    >żeby moje dzieci nie mi
    > ały jakiegoś starego biurka po kimś tylko swoje normalne a nie on twierdzi ze t
    > o jest dobre a jak powiedzialam ze ja kupie to zaczal sie na mnie wydzierac-tak
    > jest ze wszystkim.

    A nie wolalabys lepiej, zeby maz Cie kochal i szanowal ? :-)
  • soofun 17.07.16, 16:16
    Ale ja mam swoje pieniadze-pracuje. Małżeństwa biorą kredy RAZEM zazwyczaj-nie uważasz? Normą powinno być dobro rodziny, norma jest pojęciem względnym-dla jednego będzie jedzeniem szynki z prosiaka a innego kanibalizmem. Myślisz,że nasze społeczeństwo na to przystanie bo "każdy może mieć swoje normy?". Powinniśmy wspólnie iść na przód a nie stać w miejscu.
  • marek.zak1 17.07.16, 16:19
    soofun napisał(a):

    > Ale ja mam swoje pieniadze-pracuje. Małżeństwa biorą kredy RAZEM zazwyczaj-nie uważasz? Normą powinno być dobro rodziny,
    --------------------------------
    To czy lepiej jest dom wynajmować, czy brać na niego kredyt, jest mocno dyskusyjne. Uważam, że w przypadku raczej sypiącego się małżeństwa lepiej kredytu nie brać.
  • soofun 17.07.16, 16:22
    Ale wg niego nasze malzenstwo nie jest "sypiące" jest wszystko ok a ja "wymyślam"
  • mabelle2000 17.07.16, 17:29
    soofun napisał(a):

    > Ale ja mam swoje pieniadze-pracuje.

    Czyli Twoje pieniadze, przez Ciebie zarobione sa Twoje, a te ktore zarobi maz sa wasze. Dobrze zrozumialam ?

    > Małżeństwa biorą kredy RAZEM zazwyczaj-nie
    > uważasz?

    Tak, ale pod warunkem, ze oboje maja ochote w te kredyty sie pakowac. Twoj maz, z tego co piszesz, nie chce.

    > Normą powinno być dobro rodziny, norma jest pojęciem względnym-dla jed
    > nego będzie jedzeniem szynki z prosiaka a innego kanibalizmem.

    Jesli zaklada sie rodzine to jej dobro powinno byc priorytetem, tutaj sie zgadzamy. Obawiam sie jednak, ze inaczej rozumiemy slowo "dobro".
    Wieksza przestrzen i nowsze meble w magiczny sposob nie wyczaruja uczucia miedzy wami, ani szacunku, ani zyczliwosci, ani zrozumienia, ani sympatii, ani checi pomocy, ani radoscia bycia razem.

    > Myślisz,że nasz
    > e społeczeństwo na to przystanie bo "każdy może mieć swoje normy?".

    Zyjesz z mezem, czy ze spoleczenstwem ? Co Cie inni obchodza ?
  • hello-kitty2 17.07.16, 17:39
    soofun napisał(a):

    > Ale ja mam swoje pieniadze-pracuje. Małżeństwa biorą kredy RAZEM zazwyczaj-nie
    > uważasz? Normą powinno być dobro rodziny, norma jest pojęciem względnym-dla jed
    > nego będzie jedzeniem szynki z prosiaka a innego kanibalizmem. Myślisz,że nasz
    > e społeczeństwo na to przystanie bo "każdy może mieć swoje normy?". Powinniśmy
    > wspólnie iść na przód a nie stać w miejscu.

    Sama widzisz, ze to nie jest rzeczywistosc, ze to tak nie dziala jak Ci sie wydaje.
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • proteinowy.na.chwile 17.07.16, 14:59
    mabelle2000 napisała:

    > > No nie przesadzajmy z ta miłością i pożądaniem. Za dobrze spełniony obowi
    > ązek m
    > > ałżeński (kasa! kasa!) dobrze spełniony obowiązek małżeński (seks z masko
    > waniem
    > > odruchów wymiotnych).
    >
    > A w innym poscie napisal tak :
    >
    > >Dobry seks: > Nic egzotycznego: seks satysfakcjonujący obie strony do
    > syta. Satysfakcjo
    > > nujący
    > > > z tego powodu że są ze sobą i że są tacy jacy są. I z tego, że się
    > kocha
    > > ją.
    >
    > To drugie podoba mi sie o niebo bardziej.
    >

    W pierwszym cytowalem Kag.
    W drugim pisałem to co wszyscy wiedzą ale szczają na to.
    Weź pod uwagę, że Kag lepiej sobie radzi z rzeczywistością.
  • mabelle2000 17.07.16, 15:30
    proteinowy.na.chwile napisał(a):

    > W drugim pisałem to co wszyscy wiedzą ale szczają na to.

    Nie szczaja, tylko nazywaja idealizacja i nierealna mrzonka. A w dodatku frajerstwem.
  • kag73 17.07.16, 15:36
    "Nic egzotycznego: seks satysfakcjonujący obie strony do syta. Satysfakcjo
    > > nujący z tego powodu że są ze sobą i że są tacy jacy są. I z tego, że się kochają.

    > W drugim pisałem to co wszyscy wiedzą ale szczają na to.

    "Nie szczaja, tylko nazywaja idealizacja i nierealna mrzonka. A w dodatku frajerstwem."

    Wielu wlasnie tak by chcialo, ale to nie koncert zyczen. Wiec jednym czasem sie udaje, innym czasem nie albo nigdy. A co nam pomoze, ze w teorii wiemy co i jak i co jest idealne jezeli w praktyce dla wielu okazje sie inaczej?
  • hello-kitty2 16.07.16, 23:17
    proteinowy.na.chwile napisał(a):

    Tak, ze nie mow Kag, ze na Panów z forum nie mozna liczyć. Zamiast bezproduktyw
    > nego poklepywania po plecach i współ-jojczenia wrzuciłem garść praktycznych rad
    > . Za darmo.

    Ej nie rozpedzaj sie tak kochaniutki, gdyz bowiem nie roztrzaskales jeszcze problemu szofera. Jakis przydupas by sie przydal ;) Aha zapomniales dodac, ze bez laseczki sie nie obejdzie. Btw a Tobie zona obciaga? Czy ma raczej z gorki? ;-)
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 16.07.16, 23:44
    Skarpetki poniżej kolan;)

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • hello-kitty2 16.07.16, 23:59
    zawle napisała:

    > Skarpetki poniżej kolan;)

    Btw kulturysci tez czesto pozuja w skarpetkach ze spuszczonymi na nie gaciami, jak sie potrzebuja obrucic to tak truchtaja w miejscu z tym dziadowstwem na kostkach. Niewybaczalne to jest ;) Mezczyzni jakos bardzo przywiazuja sie do swoich skarpet. Ja tam latam w japonkach, tak najszybciej odzwyczaic sie od skarpet. Moze zakupic panu japonki zamiast papci?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • proteinowy.na.chwile 17.07.16, 00:06
    Zona ma z górki.
    Jak sie jej psuje samochód dostaje następny bez lachy. W łożku sie udziela, zwłaszcza biorąc pod uwage, ze jej odczucia do mnie sa niewiele cieplejsze od autorki.
  • kag73 17.07.16, 00:44
    "Jak sie jej psuje samochód dostaje następny bez lachy. W łożku sie udziela, zwłaszcza biorąc pod uwage, ze jej odczucia do mnie sa niewiele cieplejsze od autorki."

    Musisz sie mylic. Gdyby bylo jak piszesz to by sie nie udzielala. Pewnie sadzisz po sobie ;)
  • proteinowy.na.chwile 17.07.16, 01:28
    kag73 napisała:

    > "Jak sie jej psuje samochód dostaje następny bez lachy. W łożku sie udziela, zw
    > łaszcza biorąc pod uwage, ze jej odczucia do mnie sa niewiele cieplejsze od aut
    > orki."
    >
    > Musisz sie mylic. Gdyby bylo jak piszesz to by sie nie udzielala. Pewnie sadzis
    > z po sobie ;)

    Mogę sie mylić.

    Za to Twoje zdanie zawiera logiczną sprzeczność. Zatem to Ty musisz sie mylić :p
  • hello-kitty2 17.07.16, 00:45
    proteinowy.na.chwile napisał(a):

    > Zona ma z górki.
    > Jak sie jej psuje samochód dostaje następny bez lachy. W łożku sie udziela, zw
    > łaszcza biorąc pod uwage, ze jej odczucia do mnie sa niewiele cieplejsze od aut
    > orki.

    NIe ogarniam takiego kobiecego poswiecenia. Tymczasem ojciec mojego syna na wypadzie z kolega chyba w Niemczech. Zostawil adres hotelu na komodzie, nawet nie spojrzalam i dalej do fantazjowania o Turasie. Tez mam z gorki tudziez dokladniej: z banki. Niech sobie tam w Niemczech zaplaci za jakies obciaganko, na zdrowie ;-) My mamy z synem po rowerze. Jak jezdzilam samochodem to sie musialam dokladac do paliwa, a na cholere, milosnikiem motoryzacji nie jestem, a obciagac nie bede, o! Wole inne zabawy.
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • kag73 17.07.16, 00:53
    "NIe ogarniam takiego kobiecego poswiecenia."

    Jakie poswiecenie? Nic na ten temat nie wiemy, oni sa zwyczajnie starym dobrym malzenstwem, kazde z nich stara sie jak moze, zeby ich malzenstwo bylo dobre, zgodne i szczesliwe. Podjeli zobowiazanie i sie wywiazuja. A najlepsze w tym wszystkim jest, ze robia to bez milosci!!!(chociaz pewnosci nie mam, moze ona jego kocha, moze on ja tez, tylko o tym nie wie ;)).
    W dodatku proteinowy na pewno nie ma takiej nadwagi i nie smierdzi :)
    Oh i samochod tez maja.
  • hello-kitty2 17.07.16, 12:03
    kag73 napisała:

    > "NIe ogarniam takiego kobiecego poswiecenia."
    >
    > Jakie poswiecenie? Nic na ten temat nie wiemy, oni sa zwyczajnie starym dobrym
    > malzenstwem, kazde z nich stara sie jak moze, zeby ich malzenstwo bylo dobre, z
    > godne i szczesliwe. Podjeli zobowiazanie i sie wywiazuja. A najlepsze w tym wsz
    > ystkim jest, ze robia to bez milosci!!!(chociaz pewnosci nie mam, moze ona jego
    > kocha, moze on ja tez, tylko o tym nie wie ;)).
    > W dodatku proteinowy na pewno nie ma takiej nadwagi i nie smierdzi :)
    > Oh i samochod tez maja.

    Oczywiscie, jak jest samochod w rodzinie to cala dyskusja o szczesciu staje sie bezprzedmiotowa i szlaczek:

    #@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • proteinowy.na.chwile 17.07.16, 15:02
    hello-kitty2 napisała:

    > Oczywiscie, jak jest samochod w rodzinie to cala dyskusja o szczesciu staje sie
    > bezprzedmiotowa i szlaczek:
    >
    > #@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@#@

    Samochód? Jeden? Na dwoje pracujących rodziców? Jak?

    ?? ? ?? ?? ? ?? ?? ? ?? ?? ? ?? ?? ? ?? ?? ? ??
  • hello-kitty2 17.07.16, 16:27
    proteinowy.na.chwile napisał(a):

    > Samochód? Jeden? Na dwoje pracujących rodziców? Jak?
    >
    > ?? ? ?? ?? ? ?? ?? ? ?? ?? ? ?? ?? ? ?? ?? ? ??

    Jeden bo na troje oczu czy tam poltora mozgu sprawnie dzialajacych zeby autorka nie poczula sie urazona inwalidztwem, ewentualnie jeden na jedno prawko w rodzinie. Kiedys tez mi proponowal ojciec mojego syna czy nie chce drugiego samochodu ale jaki sens jest chciec dostac cos od kogos, co trzeba potem utrzymywac samemu. Lepiej mieszkac na nie swoim i jezdzic nie swoim. W razie czego zawsze mozesz rzucic od niechcenia 'przeciez to nie moje!i nie jest mi do niczego potrzebne!' ;-)

    <><><>H<> A <> T<> O >R<><><><><><>ZAMKNIJTIE GLAZA ;-) Wlaczam hipnoze, ogladasz czasem Little Britain?
    www.youtube.com/watch?v=3KYVb_OYz6g (odcinek wybrany calkowicie przypadkowo)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • kag73 17.07.16, 00:54
    "Jak jezdzilam samochodem to sie musialam dokladac do paliwa..."

    Normalne, zarabiasz, korzystasz to i sie dokladasz.
  • sabat3 17.07.16, 08:35
    hello-kitty2 napisała:

    Tymczasem ojciec mojego syna na wyp
    > adzie z kolega chyba w Niemczech. Zostawil adres hotelu na komodzie, nawet nie
    > spojrzalam i dalej do fantazjowania o Turasie. Tez mam z gorki tudziez dokladni
    > ej: z banki. Niech sobie tam w Niemczech zaplaci za jakies obciaganko, na zdrow
    > ie ;-)

    Z kolega... ;)
    Nie no, blagam Cie, po co mialby jezdzic do Niemiec placic za seks? To w Holandii nie mozna zaplacic za obciaganie? ;) No i wlasciwie skad podejrzenie, ze musialby za to placic? Pewnie sie umowil z jakas Niemka, fantazjujaca o swoim szefie, takim Holendrze z brodka :)))))
  • hello-kitty2 17.07.16, 12:00
    sabat3 napisał:

    > Z kolega... ;)
    > Nie no, blagam Cie, po co mialby jezdzic do Niemiec placic za seks? To w Holand
    > ii nie mozna zaplacic za obciaganie? ;) No i wlasciwie skad podejrzenie, ze mus
    > ialby za to placic? Pewnie sie umowil z jakas Niemka, fantazjujaca o swoim szef
    > ie, takim Holendrze z brodka :)))))

    Tak czy siak Sabat: na zdrowie, naprawde szczerze i bez zlosliwosci. Ja mu mawiam od czasu do czasu zeby sobie kogos znalazl (jak potrzebuje) ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 17.07.16, 12:20
    A jak sobie znajdzie i będziesz mu zawadzać?

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • hello-kitty2 17.07.16, 12:52
    zawle napisała:

    > A jak sobie znajdzie i będziesz mu zawadzać?

    To sie zobaczy. Czasem lepiej jak los cos za ciebie rozwiaze. Inna sprawa, ze nie jest latwo kogos znalezc, dla kogo warto byloby cos zmienic, bo mierzysz zawsze wyzej niz masz, a nie masz zle, bo gdyby bylo zle, to juz by cie nie bylo. I zataczamy koleczko i przybijamy piateczke ;0

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 17.07.16, 13:45
    hello-kitty2 napisała:

    > To sie zobaczy. Czasem lepiej jak los cos za ciebie rozwiaze.

    Kicia, ale tak to mozna sie bujac do usranej smierci :-(
  • hello-kitty2 17.07.16, 14:04
    mabelle2000 napisała:

    > hello-kitty2 napisała:
    >
    > > To sie zobaczy. Czasem lepiej jak los cos za ciebie rozwiaze.
    >
    > Kicia, ale tak to mozna sie bujac do usranej smierci :-(

    Ale jaki problem? Zwlaszcza jak usrana smierc moze juz czekac za rogiem ;-)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 17.07.16, 15:03
    hello-kitty2 napisała:

    > Ale jaki problem? Zwlaszcza jak usrana smierc moze juz czekac za rogiem ;-)

    :-) Ale jesli usrana smierc czeka za rogiem, a szczescie nie trwa wiecznie, to zanim wszystko sie skonczy, to i tak warto. Choc przez chwile.
  • hello-kitty2 17.07.16, 17:24
    mabelle2000 napisała:

    > :-) Ale jesli usrana smierc czeka za rogiem, a szczescie nie trwa wiecznie, to
    > zanim wszystko sie skonczy, to i tak warto. Choc przez chwile.

    Ja rozumiem Wasz (ludzi ktorzy zaczynaja nowe zycie) entuzjazm tylko tyle, ze go nie podzielam. Mysle, ze to co nas dzieli, to, ze my (jak ja, Sabat, Proteinowy, ect) mamy male dzieci. Gdyby moj syn byl dorosly byc moze sprobowalalbym jeszcze raz. Zreszta nie mowie NIE, po prostu nie celuje w to teraz.
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 17.07.16, 17:37
    hello-kitty2 napisała:

    > Ja rozumiem Wasz (ludzi ktorzy zaczynaja nowe zycie) entuzjazm tylko tyle, ze g
    > o nie podzielam.

    Nie ma nowego zycia, jest ciagle to samo :-) Nie podzielasz entuzjazmu, bo kurczowo sie trzymasz starych struktur, tego co materialne. Ja juz wszystko co daloby sie przeliczyc na pieniadze stracilam, teraz jestem naprawde wolna. I naprawde szczesliwa. Zyskalam za to o wiele, wiele wiecej. A male dzieci sa tylko zaslona dymna. Zapytaj sie syna czy chce miec szczesliwa matke. A moze nie pytaj, kazde dziecko chce.
  • hello-kitty2 17.07.16, 17:55
    mabelle2000 napisała:

    > Nie ma nowego zycia, jest ciagle to samo :-) Nie podzielasz entuzjazmu, bo kurc
    > zowo sie trzymasz starych struktur, tego co materialne. Ja juz wszystko co dalo
    > by sie przeliczyc na pieniadze stracilam, teraz jestem naprawde wolna. I napraw
    > de szczesliwa. Zyskalam za to o wiele, wiele wiecej. A male dzieci sa tylko zas
    > lona dymna. Zapytaj sie syna czy chce miec szczesliwa matke. A moze nie pytaj,
    > kazde dziecko chce.

    Sorry Mabelle, szanuje Cie ale to co piszesz to jest belkot, a wyrazajac sie dokladniej nie byby belkotem gdybys nie probowala go roztaczac na innych tylko przypisywala go grzecznie wylacznie sobie. Syna to ja juz o nic nie bede pytac zanim nie dorosnie. Co mnie obchodzi Twoje szczescie albo Twoja wolnosc, co se kopiuj wklej zrobie? A skad wiesz, ze ja jestem nieszczesliwa albo zniewolona? O Tobie nie wiemy nic badz niewiele, rownie dobrze mozesz klamac jak z nut, jakos nie mialas odwagi ani checi podzielic sie swoja historia wiec jestes tajemnicza postacia samochwalkowa, trolem. Bedziesz miala te odwage co Sabat czy Zawle by o sobie popisac circa z pare lat samoanalizy, to moze i sie przyslucham, a teraz to sie moge z Toba wymieniac grzecznosciami i small talkiem jak z sasiadami, co tez uczynilam slowami, ze rozumiem Twoj entuzjazm, a Ty dalej z kapcimi pchasz sie do mojego zycia. Czy Ty wiesz czego ja w ogole w zyciu chce? Wzielas to pod uwage w swojej mowie do mnie?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 17.07.16, 18:21
    hello-kitty2 napisała:

    > Sorry Mabelle, szanuje Cie ale to co piszesz to jest belkot, a wyrazajac sie do
    > kladniej nie byby belkotem gdybys nie probowala go roztaczac na innych tylko pr
    > zypisywala go grzecznie wylacznie sobie.

    Przeciez pisze o swoich doswiadczenia, a ze sa jakie sa, co ja Ci na to poradze ? Przeciez nie sa ani lepsze, ani gorsze od innych. Jednego mi tylko Kicia nie mozesz zarzucic, ze stoje w miejscu i biadole ;-)

    > Co mnie obchodzi Twoje szczescie albo Twoja wolnosc,

    Nic. Oczywiscie, ze nic. Tak tu sobie pogadamy na forum i tyle :-)

    > A skad wiesz, ze ja jestem nieszczesliwa albo zniewolona?

    Bo o tym w kolko piszesz.

    > O
    > Tobie nie wiemy nic badz niewiele, rownie dobrze mozesz klamac jak z nut,

    Na anonimowym, publicznym forum wszyscy moga klamac. Ty tez :-)

    > , a Ty dalej z kapcimi pc
    > hasz sie do mojego zycia. Czy Ty wiesz czego ja w ogole w zyciu chce? Wzielas t
    > o pod uwage w swojej mowie do mnie?

    Mysle, ze chcesz tego co wszyscy- miec dobry seks, robic to co lubisz, zyc w zgodzie z innymi ludzmi. Nie pcham sie do Twojego zycia, bo mnie ono tez niewiele obchodzi. Przepraszam jesli Cie czyms urazilam.
  • hello-kitty2 17.07.16, 18:41
    mabelle2000 napisała:

    Jednego mi tylko Kicia nie
    > mozesz zarzucic, ze stoje w miejscu i biadole ;-)

    Ja Ci nic nie moge zarzucic, bo Ty tu swojego zycia nie opisalas, ja nic o nim nie wiem, hello? To ze sie zakochalas w jakims gosciu, co z Toba nie jest na codzien to jest jakis dowod na cos?Na co niby? Bo Tyle o Tobie wiem.

    > > A skad wiesz, ze ja jestem nieszczesliwa albo zniewolona?
    >
    > Bo o tym w kolko piszesz.

    Ja pisze w kolko o swoim zniewoleniu? A jak sie pozbede wszystkich rzeczy materialnych to bede naprawde wolna? Ale ja ze swoich rzeczy tu na miejscu to mam tylko rower i rzeczy osobiste, nie mam nawet telefonu komorkowego ani kompa (popsuly sie po kilku latach i juz nie kupilam nowych). Pisze teraz na nie swoim. Jak sie pozbede roweru to nie bede miala na czym dojechac do pracy ;) A moje nieszczescie jest we mnie, taka jestem, jest to czescia mojego charakteru, gdziekolwiek ide zabieram je ze soba. Trudno sie zatem go jakos skutecznie pozbyc ;)

    . Czy Ty wiesz czego ja w ogole w zyciu chce? Wzi
    > elas t
    > > o pod uwage w swojej mowie do mnie?
    >
    > Mysle, ze chcesz tego co wszyscy- miec dobry seks, robic to co lubisz, zyc w z
    > godzie z innymi ludzmi.

    No niestety nie. Dla mnie teraz tj odkad mam dziecko najwazniejsze jest by nie byc samotna matka. Reszta jest mniej wazna lub inaczej reszta przyjdzie pozniej jak syn bedzie odchowany. I tu bym liczyla na zrozumienie, bo sama masz odchowane dzieci i chyba mozesz czuc sie teraz swobodniej ze swoim zyciem, przynajmniej ja to sobie tak wyobrazam, a jak jest naprawde to przekonam sie jak dozyje.

    > Przepraszam jesli Cie czyms urazilam.

    Nie szkodzi.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 17.07.16, 18:50
    A ile to jest odchowane dziecko?:))

    --
    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
    - Wróciliśmy.
  • hello-kitty2 17.07.16, 19:56
    zawle napisała:

    > A