Dodaj do ulubionych

inwalidztwo seksualne kobiet

23.07.16, 10:22
Kitek rzuciła interesująca koncepcję - inwalidztwo seksualne kobiet skazuje mężczyzn na pozycję molestujących.

W najprostszym ujęciu tak to wygląda. Sam najbardziej utrwalony schemat zalotów seksualnych zakłada aktywność mężczyzny i bierność kobiety, jak również (obecnie w mniejszym stopniu) - pokonywanie oporu kobiety. Schemat mocny mężczyzna z doświadczeniem, młode dziewczę bez doświadczenia - on ją zdobywa i z z tego rodzi się namiętność jest jednym z archetypów. Ale już sposób jego realizacji jest różny: od gwałtu, podporządkowania kobiety, po schemat kiedy mężczyzna zdobywa się na łagodność i w ramach zalotów i rozbudzania sięga do tych aspektów swojej natury, które określamy jako kobiece. Cały ten schemat nawet w łagodnej wersji zakłada jakiś rodzaj molestowania - przełamania poru kobiety. Brak oporu - brak napięcia seksualnego.

W większości tego rodzaju przekazów (od bajek po pornosy) kobieta nie ma swojej seksualności, potrzeb seksualnych, jest bierna, stawia opór. W tym duchu kobiety są formatowane i w tym sensie są inwalidkami.
Rzecz w tym, że wystarczy pomóc kobiecie w odnalezieniu jej seksualności oraz pomóc wyjść z klatki - bierna i stawiająca opór = zmysłowa i atrakcyjna i nagle przestaje być inwalidką, wie gdzie ma sięgać. Wtedy jednak często zyskuje miano "agresywnej" lub "roszczeniowej" - wypada poza przyjęty schemat bierności.

Rzecz też w tym, że w te same mity wierzą mężczyźni. Wierzą, że dobrą strategią jest pokonywanie oporu kobiet, że kobiety jak mówią nie, to się krygują, nie mają pojęcia jak sprawić by partnerka nie tyle "się oddała", co zapragnęła. Gubią się z partnerkami aktywnymi, mającymi swoje potrzeby - bo byli przygotowywani do spotykania śpiących królewien-obiektów, pozostających w bezruchu, które można pocałować nie pytając o zgodę, wystarczy, że są ładne. Sądzą, że skoro partnerka nie ma potrzeb seksualnych to w zasadzie wystarczy ja ładnie poprosić o stosunek i powinna się zgodzić, bo co jej zależy? W końcu kobieca przyjemność to oddawanie się po przełamaniu oporu. I tak są ucywilizowani, że łamią opór naciskając słownie, a nie fizycznie. A co zrobić jeśli królewna nie śpi i domaga się stymulacji strefy g aż do swojego wytrysku?

Pomijam, że mężczyźni o swojej seksualności wiedzą równie mało co kobiety. Więc z braku wiedzy jako ogół wszyscy są inwalidami. A przemoc seksualna i molestowanie kobiet, jak również przemoc seksualna w związkach ma podłoże kulturowe.

Zamiast znanych kiedyś i popularnych gwałtów małżeńskich (do których wciąż jednak dochodzi) obecnie często obserwuję inne zjawisko - autogwałty kobiet i mężczyzn. Kobiety godzące się na współżycie wbrew sobie. Oraz mężczyzn robiących dokładnie to samo. Konsekwencje są na dłuższą metę takie same - urazy psychiczne, problemy seksualne, problemy z odczuwaniem, emocjonalne. To nie efekt bestialstwa ich partnerów ale elementarnej wiedzy o seksualności własnej i w relacji.
Obserwuj wątek
    • kombinerki_pinocheta00 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 12:49
      Ojej, te bidne kobietki to mają ciężkie życie. Nieświadome swojej seksualności, zamknięte, oziębłe, nienauczone, wykorzystywane, przymuszone. Ojej, łzy wzruszenia zalały mi oczy.

      Baba chce seksu to idzie i go sobie bierze. Nie pasuje to zmienia faceta. Ma pole do popisu, ma obiekt, dobiera sobie schemat i gra według swoich zasad. Stawianie panienek w roli uciskanych i niezrozumianych seksualnie przez samców/Kościół/państwo to domena feministek, które problemy emocjonalne kobiet zganiają na wszystkich wokół oprócz samych kobiet.

      Za każdym razem, gdy pojawią się badania wniosek jest jeden: Polki są zadowolone ze swojego życia seksualnego.

      Jest dużo więcej samotnych, żyjących w celibacie mężczyzn niż kobiet. Proponuję skupić się na nich, ponieważ to oni naprawdę są odrzuceni i niezrozumiani i w przeciwieństwie do kobiet nie mają wyboru (prostytucji nie biorę pod uwagę).

      >Rzecz w tym, że wystarczy pomóc kobiecie w odnalezieniu jej seksualności oraz pomóc wyjść z klatki - bierna i stawiająca opór = zmysłowa i atrakcyjna i nagle przestaje być inwalidką, wie gdzie ma sięgać.

      hahahahaha
      Mężczyznom nikt nie pomaga. Zapytaj Kag, Triss, Sida i inne czy pomogłyby odnaleźć zagubionemu facetowi jego seksualność. Drugiego razu by nie było. :))

      Otóż mężczyźni nie mają interesu w tym aby pomagać kobietom odnajdywać ich atrakcyjność. Taka kobieta natychmiast zacznie rozglądać się za kimś lepszym od swojego faceta, ponieważ uzna, że awansowała społecznie i stać ją na więcej.
      • twojabogini Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 13:05
        Nie wiem jak czytałeś moją wypowiedź, że ci coś takiego wyszło. Uważam, że inwalidami seksualnymi jako społeczeństwo jesteśmy wszyscy - z braku wiedzy i dlatego, ze przejmujemy stereotypy - m.in, samca łowcy i kobiety zdobyczy.
        Co do mężczyzn żyjących w celibacie - jeśli to nie jest ich świadomy wybór, tylko brak jakiejkolwiek partnerki, to czas na refleksję: nie jestem atrakcyjny dla płci przeciwnej. Krótka analiza dlaczego i zmiana. Twoje dywagacje, że to kwestia samców alfa i taki sposób widzenia kobiet - to właśnie to co odrzuca od ciebie kobiety. Jest w tym coś psychopatycznego.

        Co do odnajdywania seksualności męskiej - wielu mężczyzn nie jest na to gotowych, woli walczyć o erekcję, napieprzać viagrę jeszcze przed czterdziestką, doznawać wymęczonych orgazmów, zmieniać panienki w realu albo jpg - aby tylko za żadną cenę nigdy nie wejść w rolę przyjmującego. Albo ie daj boże - pozwolić dotknąć sobie tyłka.

        Czy czujesz się gotowy na analne eksperymenty z tobą w roli biernej? Czy też widzisz się jedynie w roli zdobywcy, któremu się nie poszczęściło i nie dostał genów samca alfa? Oraz ofiary głupich kobiet co nie rozumieją, że powinny oddawać się tobie?
        • kombinerki_pinocheta00 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 13:38
          > go, ze przejmujemy stereotypy - m.in, samca łowcy i kobiety zdobyczy.

          > ną cenę nigdy nie wejść w rolę przyjmującego. Albo ie daj boże - pozwolić dotkn
          > ąć sobie tyłka.

          Zdajesz sobie sprawę dlaczego przyjmują rolę zdobywcy? Bo tego pragną kobiety. Gdyby seks był dostępny w inny sposób to dostosowaliby się do kobiecych wymagań i zmienili swoje zachowanie, by tylko dostać się do łóżka.

          >wielu mężczyzn nie jest na to gotowyc
          > h, woli walczyć o erekcję, napieprzać viagrę jeszcze przed czterdziestką, dozna
          > wać wymęczonych orgazmów, zmieniać panienki w realu albo jpg

          Jaki % mężczyzn zalicza byle zaliczyć i zmienia partnerki w realu na zawołanie? Sportowcy, koksy, z kasą, egzotyki, towarzyskie bawidamki. Nie jest ich wielu.

          >nie jestem atrakcyjny dl
          > a płci przeciwnej

          Oczywiście, że nie są. A widziałaś w co mierzą te zapuszczone grubaski? Te pomarszczone 40stki? Te głupie 20stki? Większość chciałaby modela.

          Obserwuje zbiornik, czyli miejsce gdzie stawia się na seks. Kobiety biernymi, zagubionymi, nieśmiałymi, poszukującymi facetami gardzą. A najbardziej tymi, którzy wkładają sobie dildo w tyłek.

          A co do mnie to kobiety nie mają okazji mnie poznać. W towarzystwie mieszanym pełnię wyłącznie rolę obserwatora.

          Chciałabyś zmienić podział ról w społeczeństwie. Zmień strategię. Przestań za wszystko winić mężczyzn i zacznij punktować kobiety. Zmień ich sposób rozumowania, a mężczyźni sami się dostosują (głupota, ale nic na to nie poradzę, moc przyciągania cipki).
          • marek.zak1 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 13:48
            kombinerki_pinocheta00 napisała:


            Kobiety biernymi, zagubionymi, nieśmiałymi, poszukującymi facetami gardzą.

            ---------------------------------
            Tak prawda. Cenią silnych, fizycznie, charakterologicznie, nie przejmujących się ich fochami. I tak jest od przedszkola do...
            • twojabogini Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 14:22
              Ja bym stawiała na dojrzałość jako probierz, nie na siłę. Zresztą dojrzałość bierze się z siły i daje siłę. Nie każdy mężczyzna, który mi się podobał był herosem z budowy i siły mięśni. Na pewnym etapie życia lubiłam typ chłopięcy. Nie ja jedna.

              Co do nie przejmowania się fochami - nie mam fochów, więc nie ma się czym przejmować. Ale spotkałam na drodze paru mężczyzn, którzy moje niezadowolenie próbowali traktować jako fochy. To nie dowód siły, tylko braku szacunku. Są kobiety z zaburzeniami więzi, które wchodzą w takie destrukcyjne układy. Co nie zmienia faktu, że większość kobiet woli być traktowana poważnie. Chyba że podejmuje grę "w fochy". Co kto lubi.

          • marek.zak1 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 13:51
            kombinerki_pinocheta00 napisała:

            > Zdajesz sobie sprawę dlaczego przyjmują rolę zdobywcy? Bo tego pragną kobiety.
            ----------------------
            Oczywiście, bo przez to facet pokazuje, że przyniesie z polowania jedzenie dla rodziny a jak sąsiad będzie chciał je zabrać to mu spuści wp..rdol.
          • twojabogini Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 14:17

            >Oczywiście, że nie są. A widziałaś w co mierzą te zapuszczone grubaski? Te pomarszczone >40stki? >Te głupie 20stki? Większość chciałaby modela.

            Jest jakiś typ kobiet, którymi nie gardzisz?

            >Kobiety biernymi, zagubionymi, nieśmiałymi, poszukującymi facetami gardzą. A najbardziej tymi, >którzy wkładają sobie dildo w tyłek.

            Nie ma takiego tworu jak "kobiety". Jedne szukają przygody na jedną noc z nieśmiałym chłopcem, którego uwiodą, inne szukają niegrzecznego co je po prostu solidnie przeleci, inne szukają partnera do założenia rodziny, inne są gotowe wziąć każdego kto się zainteresował...bla, bla, bla...Na różnych etapach te same kobiety kierują się różnymi kryteriami...

            Jeśli żadna kobieta nie wykazuje zainteresowania tobą, to widocznie jest w tobie coś co odpycha wszystkie kobiety. Po twoich wypowiedziach stawiam na: pogardę wobec kobiet, przekonanie, że seks to coś czym kobiety dysponują i co udostępniają.

            Twoja postawa: gdyby kobiety mnie lepiej poznały, to bym miał wzięcie, ale ponieważ są głupie, to oceniają po pozorach - to racjonalizacja tego co się dzieje i unikanie zgłębiania co tak naprawdę powoduje, że jesteś przezroczysty lub wręcz unikany w relacjach seksualnych.

            Co do mężczyzn i seksu analnego - wiele kobiet lubi i ceni otwartych mężczyzn, inne nie wyobrażają sobie dotyku własnego anusa, nie mówiąc już o zaangażowaniu się w dotykanie analnych okolic mężczyzny.

            Dopóki widzisz kobiety jako jakiś monolityczny twór, będziesz mieć problem z wejściem w relację z jedną konkretną kobietą. Ja czasem jak cię czytam zastanawiam się, czy nie jest tak, że jednak kobiet się po prostu brzydzisz i wolisz ich unikać? Nie sugeruję, że jesteś nieświadomą osobą homoseksualną - bo tak ktoś mógłby to odczytać. Według mojej wiedzy seksualność i orientacja są płynne, choć może patrzę na świat z pozycji bi, gdzie płeć nie ma znaczenia, liczą się osoby. Zawsze mi trudno uwierzyć w 100% hetero. W przypadku kobiet wiem, że tak nie jest. Jako kobieta nie mam możliwości weryfikacji poziomu hetero u mężczyzn, ale od wielu wiem, że miewali lub miewają homoseksualne fascynacje, a czasem fantazje.
            Spróbuj kiedyś poderwać faceta - zawsze się czegoś o sobie dowiesz. Może pójdzie ci łatwiej, bo nie masz tylu uprzedzeń w stosunku do mężczyzn, ile masz do kobiet? Seks jeśli oderwać go od prokreacji nie jest ani hetero, ani bi ani homo (to raczej modele funkcjonowania w relacjach i w społeczeństwie). Seks jest po prostu przyjemny :)






            • kombinerki_pinocheta00 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 25.07.16, 17:20
              > Nie ma takiego tworu jak "kobiety". Jedne
              > iety kierują się różnymi kryteriami...

              Kobiety są proste, szczególnie przy wyborze mężczyzn kierują się z góry ustalonymi kryteriami. Powiedziałbym, że kręci je to, co jest męskie (wielkie odkrycie!), a odrzuca różnie rozumiana i opisywana słabość (niedobór męskich pierwiastków/zachowań).
              Oczywiście z całej puli można wyodrębnić 5 czy tam 8% panienek, dla których bardziej atrakcyjne od wielkiego kutasa są kwiaty, ale to margines, którego nigdy nie spotkam, więc szkoda mi na nie czasu.

              Tak samo wygląda sprawa mojego bi/homoseksualizmu - po prostu odrzuca, delikatnie mówiąc.

              Dlaczego zakładasz, że żadna kobieta nie jest mną zainteresowana i sugerujesz, że w towarzystwie kobiet decyduję się na przedstawienie negatywnego ich obrazu?
              Najbardziej zabawne jest to, że nie jestem dla nich przeźroczysty.
              Pomijam już spoglądanie/obserwowanie/wgapianie się (dosyć częste) i uśmiechy (rzadkie, ale sam się nie uśmiecham), ale zdarzyło się, że nieznane mi panny porywały mnie do tańca, same zagadywały, a jedna fajna (6z+, może nawet 7) dała mi swój numer i chciała się umówić. To oczywiście nie świadczy o tym, że chętnie rozłożyłyby przede mną nogi, ale na pewno wyklucza mnie z grupy "niewidoczny dla kobiet".

              > Twoja postawa: gdyby kobiety mnie lepiej poznały...

              Jedziesz schematem. Albo źle mnie rozczytałaś albo imputujesz mi rzeczy, których nie pisałem. Usilnie próbujesz wmówić mi, że za całe zło świata oskarżam kobiety.

              Kobiety nie mogą mnie lepiej poznać, ponieważ z góry byłbym skazany na porażkę. Właśnie dlatego napisałem, że od pewnego czasu w towarzyskich relacjach damsko-męskich jestem wyłącznie obserwatorem. Wiem czego kobiety pragną i będąc tego świadomym automatycznie usunąłem się w cień (chociaż tak naprawdę nigdy z niego nie wyszedłem). Jestem najbardziej szlachetnym facetem na zachód od Wisły (na Wschodzie przegrywam tylko z Putinem, ale tylko dlatego, że on potrafi jeździć z gracją na łyżwach, a ja w trakcie często upadam), ponieważ z góry założyłem, że to nie ma sensu, niech te raszple spotykają się ze swoimi kolorowymi buhajami i innymi maczo menami. Gdyby wszyscy mężczyźni niemieszczący się w kategorii "prawdziwy męszzzczyzna" podążali moją ścieżką kobietom pozostałyby ich ideały, spełnienie marzeń, Święte Graale. W formie haremów, ale lepsze to niż ich nieporadni jebacy, dwie lewe rączki i zapite Janusze.

              Nie brzydzę się kobiet. Wizualnie bardzo mnie pociągają, od strony psychicznej bawi ich schematyczność i strach przed przypisaniem do danej kategorii, przez co często w rozmowach internetowych zaprzeczają same sobie i gubią się w zeznaniach.

              Moja pogarda bierze się z ich pogardy wobec mężczyzn i ich odpowiedzialności za słabą kondycję psychiczną facetów. Żal mi tych wszystkich zakompleksionych, odpychanych gości, przegrywających z pierwszym lepszym marokańskim ręcznikowym.

              Ooo, a propos, spełniłaś marzenie przeciętnej Polki dotyczące chędożenia z ręcznikowymi w Egipcie? Tak mi się przypomniało, że kiedyś pisałaś o tym na FK. Pomyliłem nicki? :))
              • aandzia43 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 25.07.16, 18:47

                >
                > Moja pogarda bierze się z ich pogardy wobec mężczyzn i ich odpowiedzialności za
                > słabą kondycję psychiczną facetów.

                Następny niebezpieczny świr. Jakaś grupa ludzi winna kiepskiej kondycji drugiej grupy. I pogarda. Dreszcz zgrozy przechodzi po plecach.

                --
                "Są dla wrażliwości niewieściej pewne odcienia tak wiotkie, jak wiotki jest obrąbek, oznaczający wycięcie jej szaty" Deotyma
      • mabelle2000 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 23:45
        kombinerki_pinocheta00 napisała:

        > Otóż mężczyźni nie mają interesu w tym aby pomagać kobietom odnajdywać ich atra
        > kcyjność. Taka kobieta natychmiast zacznie rozglądać się za kimś lepszym od swo
        > jego faceta, ponieważ uzna, że awansowała społecznie i stać ją na więcej.

        Ale jesli mezczyzna nie okaze jej slowem i uczynkiem, ze jest dla niego atrakcyjna pod kazdym wzgledem, to kobieta tez odejdzie. To naturalna reakcja obronna, zeby nie pelnic w relacji z mezczyzna roli zapchajdziury, czy troche ladniej - kryzysowej narzeczonej.
        No chyba, ze piszesz o jakims chorym modelu zwiazku zakompleksionej biduli z nieuleczalnym zazdrosnikiem. To wtedy tak- oni beda trwac razem, nie bedac zupelnie zainteresowani, aby podnosic i aby podkreslac w swoich oczach wzajemna atrakcyjnosc.
    • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 15:35
      Hej!

      W mojej dyskusji z Proteinowym, moze zacytuje:
      "proteinowy.na.chwile napisał(a):

      > Kitty trafiła w sedno. Potrzeby nie sa skorelowane z uroda, możliwość ich reali
      > zacji - jak najbardziej.

      Jeszcze komiczniej to wyglada na przykladzie kobiet. Pani jak np. bohaterka watku o smierdzielu w skarpetkach przedstawia sie jako pierwszorzedny towar do ruchania ale ona chce barteru innego typu zamiast napierdalac orgazmami. Wniosek z tego taki, ze powszechne seksualne inwalidztwo kobiet stawia mezczyzn z ich bezwarunkowa potrzeba orgazmu z miejsca na pozycji molestujacych gwacicieli traktujacych plec piekna przedmiotowo."

      bylam blizej literalnego znaczenia slowa 'inwalida' czyli osoby, ktora utracila pelnosprawnosc w zakresie podstawowych funkcji organizmu. Nie chodzilo mi zatem o inwalidztwo bedace wynikiem braku wiedzy o seksualnosci czy podazaniem za stereotypowymi rolami plciowymi tylko o jakis biologiczny brak/zanik/obnizenie/nie pojawinie sie (nie wiem co to jest dokladnie, ogolnie nazwe DEFICYTem) POTRZEB SEKSUALNYCH mierzonych w orgazmach u kobiet, ktore fizycznie czyli z punktu widzenia samcow sa niejako stworzone do aktywnosci seksualnej z uwagi na urode.
      Co ciekawe panie swiadomosc o swojej atrakcyjnosci seksualnej maja i nadaja jej range ale chca ja shandlowac/wymienic (swiadomie lub nie) za inne dobra, a nie orgazm. Orgazm nie jest tym, do czego daza i na co wymieniaja swoja urode. Poniewaz zakladam, ze wiekszosc kobiet sie podoba mezczyznom zatem oceniam, ze to inwalidztwo jest masowe.

      Jeszcze raz: inwalidztwo w sensie powszechnego nieodczuwania potrzeby zdobycia orgazmu, orgazmu jako wartosci wyznaczajacej droge w zyciu kobiety. Mowi sie 'poleciala na pieniadze', 'wziela najlepszego z dostepnych' ale nikt nie mowi 'poleciala na orgazm'. Chyba mi kulawo wyszlo ale moze zrozumiecie ;)



      --
      'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
      • marek.zak1 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 15:48
        hello-kitty2 napisała:

        > Co ciekawe panie swiadomosc o swojej atrakcyjnosci seksualnej maja i nadaja jej range ale chca ja shandlowac/wymienic (swiadomie lub nie) za inne dobra, a nie orgazm. Orgazm nie jest tym, do czego daza i na co wymieniaja swoja urode.
        > orgazmu, orgazmu jako wartosci wyznaczajacej droge w zyciu kobiety. Mowi sie 'poleciala na pieniadze', 'wziela najlepszego z dostepnych' ale nikt nie mowi 'poleciala na orgazm'. Chyba mi kulawo wyszlo ale moze zrozumiecie ;)
        -----------------------------------------
        Rozumiemy, bo tak jest. Poniżej jedna z koleżanek pisze, że ,,orgazm to ona sobie może sama zorganizować". A fajnego faceta to już nie tak łatwo :)
        >
        >
        >
        • aandzia43 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 17:00
          marek.zak1 napisał:
          > Rozumiemy, bo tak jest. Poniżej jedna z koleżanek pisze, że ,,orgazm to ona sob
          > ie może sama zorganizować". A fajnego faceta to już nie tak łatwo :)

          Przypominam ci, ze fajny facet dla mnie to taki, który daje mi orgazm. Nie wymieniam swoich zasobów na kasę mężczyzny tylko na jego talenty lozkowe. Więc nie cytuj mnie przeinaczając sens moich słów na poparcie swoich tez. Jak Urquhart.


          --
          "Są dla wrażliwości niewieściej pewne odcienia tak wiotkie, jak wiotki jest obrąbek, oznaczający wycięcie jej szaty" Deotyma
          • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 17:12
            aandzia43 napisała:

            > Przypominam ci, ze fajny facet dla mnie to taki, który daje mi orgazm. Nie wymi
            > eniam swoich zasobów na kasę mężczyzny tylko na jego talenty lozkowe. Więc nie
            > cytuj mnie przeinaczając sens moich słów na poparcie swoich tez. Jak Urquhart.

            Ale gdyby kobiety w swoich wyborach kierowaly sie wylacznie lub glownie talentami lozkowymi mezczyzny to by wystarczylo zatrzymywac sie kazdorazowo na etapie posiadania kochanka/kochankow, a przeciez malo ktora sie zatrzymuje.

            Nie wiem jak jest w Waszych srodowiskach ale w moim np nowym, swiezo obserwowanym, pracowym to mezczyzni daja na kazdym kroku znac, ze sa zainteresowani niezobowiazujacym seksem, a kobiet, ktore zachowuja sie w taki sposob nie spotkalam. One moze i sa ale beda to ukrywac.

            --
            'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
            • aandzia43 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 17:44
              hello-kitty2 napisała:

              > aandzia43 napisała:
              >
              > > Przypominam ci, ze fajny facet dla mnie to taki, który daje mi orgazm. Ni
              > e wymi
              > > eniam swoich zasobów na kasę mężczyzny tylko na jego talenty lozkowe. Wię
              > c nie
              > > cytuj mnie przeinaczając sens moich słów na poparcie swoich tez. Jak Urqu
              > hart.
              >
              > Ale gdyby kobiety w swoich wyborach kierowaly sie wylacznie lub glownie talenta
              > mi lozkowymi mezczyzny to by wystarczylo zatrzymywac sie kazdorazowo na etapie
              > posiadania kochanka/kochankow, a przeciez malo ktora sie zatrzymuje.


              Jeśli o mnie chodzi to nie zawsze wyłącznie, ale zawsze ten atut mężczyzny (siła oddziaływania jego cielesności i prognozy co do jakości ewentualnego seksu) brany jest pod uwagę.



              > Nie wiem jak jest w Waszych srodowiskach ale w moim np nowym, swiezo obserwowan
              > ym, pracowym to mezczyzni daja na kazdym kroku znac, ze sa zainteresowani niezo
              > bowiazujacym seksem, a kobiet, ktore zachowuja sie w taki sposob nie spotkalam.
              > One moze i sa ale beda to ukrywac.
              >
              Kochana, w pracy to ja jestem Matka Teresa Poza Wszelkim Podejrzeniem ;-) Wyznaję zasadę: albo pracujemy, albo ruchamy.



              --
              "Są dla wrażliwości niewieściej pewne odcienia tak wiotkie, jak wiotki jest obrąbek, oznaczający wycięcie jej szaty" Deotyma
              • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 18:26
                aandzia43 napisała:

                > Kochana, w pracy to ja jestem Matka Teresa Poza Wszelkim Podejrzeniem ;-) Wyzna
                > ję zasadę: albo pracujemy, albo ruchamy.

                To byl tylko przyklad srodowiska, w ktorym akurat teraz spedzam najwieksza ilosc czasu. Srodowiska z kilkusetna proba do obserwacji. Przyklad niewiazacy. Zreszta ruchac sie nie trzeba ale ukrywac sie tez chyba az tak nie trzeba. Czy trzeba? Dalczego mezczyzni nie robia takich rozroznien?

                --
                'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                • aandzia43 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 20:51
                  hello-kitty2 napisała:

                  > aandzia43 napisała:
                  >
                  > > Kochana, w pracy to ja jestem Matka Teresa Poza Wszelkim Podejrzeniem ;-)
                  > Wyzna
                  > > ję zasadę: albo pracujemy, albo ruchamy.
                  >
                  > To byl tylko przyklad srodowiska, w ktorym akurat teraz spedzam najwieksza ilos
                  > c czasu. Srodowiska z kilkusetna proba do obserwacji. Przyklad niewiazacy. Zres
                  > zta ruchac sie nie trzeba ale ukrywac sie tez chyba az tak nie trzeba. Czy trze
                  > ba? Dalczego mezczyzni nie robia takich rozroznien?

                  Trzeba czy nie trzeba - prywatnej sprawa każdego z osobna. Jeśli o mnie chodzi to nie ukrywam się tylko.. nie poluję ;-) Nie manifestuję pewnej części swojej osoby. Wyłączam ją na czas pracy.
                  Czy mężczyźni nie robią takich rozróżnien? No nie wiem. Chyba są i tacy, co na gruncie zawodowym wyłączają funkcję "polowanie".



                  --
                  "Są dla wrażliwości niewieściej pewne odcienia tak wiotkie, jak wiotki jest obrąbek, oznaczający wycięcie jej szaty" Deotyma
              • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 21:38
                aandzia43 napisała: > Kochana, w pracy to ja jestem Matka Teresa Poza Wszelkim Podejrzeniem ;-) Wyzna
                > ję zasadę: albo pracujemy, albo ruchamy.

                U mnie na odwrót. My tylko o seksie i żarciu gadamy.
                Poza jednostką nikt tego serio nie bierze.
                --
                - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
                - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
                - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
                - Wróciliśmy.
            • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 21:34
              hello-kitty2 napisała: > Ale gdyby kobiety w swoich wyborach kierowaly sie wylacznie lub glownie talenta
              > mi lozkowymi mezczyzny to by wystarczylo zatrzymywac sie kazdorazowo na etapie
              > posiadania kochanka/kochankow, a przeciez malo ktora sie zatrzymuje.

              A kto to jest ten "kochanek"? To ten od żonatej kobiety która musi się ukrywać? Czy ten od uczuć, przyjemności? Bo jeśli ten pierwszy, to sama wiesz- tak naprawdę to nie można, a nie nie chce się. Jeśli drugi to nie wiem o co chodzi. U kobiet to chyba proces poznawania i lubienia z coraz lepszym seksem? To jak coś się rozwija, to czemu razem nie pójść coś zjeść, czy do kina?

              --
              - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
              - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
              - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
              - Wróciliśmy.
          • marek.zak1 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 18:11
            aandzia43 napisała:

            > marek.zak1 napisał:
            > > Rozumiemy, bo tak jest. Poniżej jedna z koleżanek pisze, że ,,orgazm to ona sob
            > > ie może sama zorganizować". A fajnego faceta to już nie tak łatwo :)
            >------------------------------------------------------
            > Przypominam ci, ze fajny facet dla mnie to taki, który daje mi orgazm. Nie wymieniam swoich zasobów na kasę mężczyzny tylko na jego talenty lozkowe. Więc nie cytuj mnie przeinaczając sens moich słów na poparcie swoich tez. Jak Urquhart.
            ----------------------------------
            Cytuję zatem:

            Orgazm mogę zapewnić sobie sama, kontakt z mężczyzną ma dawać (tylko w łóżku czy poza nim jeśli związek obejmujący również inne rejony) coś więcej niż rozładowanie.

            ------------------------------------------------------------
            Coś źle zrozumiałem?
            >
            • aandzia43 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 19:08
              marek.zak1 napisał:

              > aandzia43 napisała:
              >
              > > marek.zak1 napisał:
              > > > Rozumiemy, bo tak jest. Poniżej jedna z koleżanek pisze, że ,,orgaz
              > m to ona sob
              > > > ie może sama zorganizować". A fajnego faceta to już nie tak łatwo
              > :)
              > >------------------------------------------------------
              > > Przypominam ci, ze fajny facet dla mnie to taki, który daje mi orgazm. Ni
              > e wymieniam swoich zasobów na kasę mężczyzny tylko na jego talenty lozkowe. Wię
              > c nie cytuj mnie przeinaczając sens moich słów na poparcie swoich tez. Jak Urqu
              > hart.
              > ----------------------------------
              > Cytuję zatem:
              >
              > Orgazm mogę zapewnić sobie sama, kontakt z mężczyzną ma dawać (tylko w łóżku cz
              > y poza nim jeśli związek obejmujący również inne rejony) coś więcej niż rozłado
              > wanie.
              >
              > ------------------------------------------------------------
              > Coś źle zrozumiałem?


              Tak, źle, ale i ja mogłam wyrazić się precyzyjniej. Rozładowanie czysto fizyczne mogę sobie zapewnić sama. W relacji z mężczyzną potrzebuję fajnej akcji zwieńczonej orgazmem. Lubię swoje emocje i lubię swoje orgazmy (nie takie znowu trudne do osiągnięcia, to nie jest orka na ugorze), więc nie widzę powodu dla którego miałabym rezygnować z nich. Podsumowując: orgazm ma być. Razem z całą fajną resztą, która do niego prowadzi i która jest przed nim i po nim. Jeśli brak odpowiedniego pana zawsze mogę sobie zrobić dobrze sama. To lepsze od sypiania z mężczyznami, z którymi byloby mi tak sobie. Np. bez orgazmu.



              --
              "Są dla wrażliwości niewieściej pewne odcienia tak wiotkie, jak wiotki jest obrąbek, oznaczający wycięcie jej szaty" Deotyma
            • proteinowy.na.chwile Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 19:48
              marek.zak1 napisał:

              > Cytuję zatem:
              >
              > Orgazm mogę zapewnić sobie sama, kontakt z mężczyzną ma dawać (tylko w łóżku cz
              > y poza nim jeśli związek obejmujący również inne rejony) coś więcej niż rozłado
              > wanie.
              >
              > ------------------------------------------------------------
              > Coś źle zrozumiałem?

              Dobry cytat. Mam podobne odczucia od strony petenta.
      • aandzia43 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 15:48
        (swiadomie lub nie) za inne dobra, a nie
        > orgazm. Orgazm nie jest tym, do czego daza i na co wymieniaja swoja urode. Pon
        > iewaz zakladam, ze wiekszosc kobiet sie podoba mezczyznom zatem oceniam, ze to
        > inwalidztwo jest masowe.
        >
        > Jeszcze raz: inwalidztwo w sensie powszechnego nieodczuwania potrzeby zdobycia
        > orgazmu, orgazmu jako wartosci wyznaczajacej droge w zyciu kobiety. Mowi sie 'p
        > oleciala na pieniadze', 'wziela najlepszego z dostepnych' ale nikt nie mowi 'po
        > leciala na orgazm'. Chyba mi kulawo wyszlo ale moze zrozumiecie ;)
        >
        >
        A i owszem, mówi się o kobiecie, że trzyma chłopa w domu bo ma tęgiego chuja. Albo ze daje mu, bo niezły z niego samiec :-D Innymi słowy: leci na cielesność.



        --
        "Są dla wrażliwości niewieściej pewne odcienia tak wiotkie, jak wiotki jest obrąbek, oznaczający wycięcie jej szaty" Deotyma
        • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 15:56
          dokładnie...moje koleżanki oceniają umiejętności i wyposażenie i jest to dla nich bardzo ważne ( czasami to jedyne zalety;)

          --
          - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
          - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
          - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
          - Wróciliśmy.
          • twojabogini Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 16:00
            Rozbudzone seksualnie kieruję się kryteriami seksualnymi, nierozbudzone i nieświadome potrzeb - nie. Aczkolwiek jednak gdzieś tam chyba przeważa pogląd, że dla kobiet seks to towar wymienny za bezpieczeństwo, dobrobyt, a nie wartość sama w sobie. I dla wielu kobiet pogląd ten jest prawdziwy.

            • marek.zak1 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 16:11
              twojabogini napisała:

              > Rozbudzone seksualnie kieruję się kryteriami seksualnymi, nierozbudzone i nieświadome potrzeb - nie. Aczkolwiek jednak gdzieś tam chyba przeważa pogląd, że dla kobiet seks to towar wymienny za bezpieczeństwo, dobrobyt, a nie wartość sama w sobie. I dla wielu kobiet pogląd ten jest prawdziwy.
              ------------------------------------
              Myślisz, że moja licealistka poleciała na motorower (Romet)?
              • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 16:26
                Powiedz nam Marek na co poleciała.

                --
                - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
                - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
                - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
                - Wróciliśmy.
                • marek.zak1 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 16:35
                  zawle napisała:

                  > Powiedz nam Marek na co poleciała.
                  -----------------------------------------

                  Ze spraw materialnych tylko był motorower. Musiała się mocno zaangażować, w przeciwnym wypadku trudno ze mną byłoby wytrzymać. Ale dlaczego? Do dzisiaj nie zdradza szczegółów, więc nie wiem :).
                    • marek.zak1 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 16:58
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Na tegiego chuja?
                      > hehe spodobalo mi sie to okreslenie Aandzia
                      -------------------------------------
                      No, nie była nierozbudzona, nieświadoma potrzeb i swojej atrakcyjności :). Ani brak miejsca, czasu ani dzieci nie stanowiły przeszkody....
                  • potwor_z_piccadilly Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 22:17
                    marek.zak1 napisał:

                    > > Powiedz nam Marek na co poleciała.
                    > -----------------------------------------
                    > Ze spraw materialnych tylko był motorower. Musiała się mocno zaangażować, w pr
                    > zeciwnym wypadku trudno ze mną byłoby wytrzymać. Ale dlaczego? Do dzisiaj nie
                    > zdradza szczegółów, więc nie wiem :).

                    No i nie zdradzi szczegółów.
                    Ty Marku powinieneś wejść w jej skórę.
                    I tak, siedzisz sobie na widowni jakiegoś kortu tenisowego i widzisz. Po jednej stronie siatki jakiś fircyk, po drugiej przystojny, dziany dyrektor. I co, fircyk robi z dyrektora wiatrak. Ty myślisz sobie. Właściwie to co to dyrektor? Pewnie jakiś skurwysyn. No bo byłby dyrektorem, gdyby nie był skurwysynem? No i nie do końca on taki charakternik jeśli fircyk zganiał go po korcie jak kota. Odpada. Inny pojedynek. Fircyk, pan adwokat i powtórka. Z pana adwokata fircyk też zrobił wiatrak i też nachodzą cię obawy co do kandydatury adwokata, bo wszak wiadomo, że każda papuga to krętacz. Też odpada. Następne wiatraki. Badylarz. No nie! Nie mam zamiaru. Nie dla mnie sytuacje. - Ścinaj, pakuj, wiąż, tak szepce do mnie mój czuły mąż. Z atrakcyjnym, bawidamkiem przerobionym na wiatrak, też nie masz zamiaru się łączyć, no bo czy ktoś jest w stanie takiego utrzymać przy nodze?
                    I został fircyk, a ty myślisz. Jeśli z tuzów potrafi robić wiatrak, to znaczy, że coś potrafi. A jak coś potrafi, ma charyzmę, to jest rozwojowy. W końcu lecisz Reymontem: "Ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic.To razem właśnie mamy tyle, w sam raz tyle, żeby założyć wielką fabrykę" i wybór dokonany.
                    A że życie przeważnie olewa nasze scenariusze i zastępuje je swoimi, to na to też jest rada. Zawsze można zbudować swój świat www.youtube.com/watch?v=5SSNGdlFMUM




                    • marek.zak1 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 22:33
                      potwor_z_piccadilly napisał:

                      > marek.zak1 napisał:
                      >
                      > > > Powiedz nam Marek na co poleciała.
                      > > -----------------------------------------
                      > > Ze spraw materialnych tylko był motorower. Musiała się mocno zaangażować, w przeciwnym wypadku trudno ze mną byłoby wytrzymać. Ale dlaczego? Do dzisiaj nie
                      > > zdradza szczegółów, więc nie wiem :).

                      > I tak, siedzisz sobie na widowni jakiegoś kortu tenisowego i widzisz. Po jednej stronie siatki jakiś fircyk, po drugiej przystojny, dziany dyrektor. I co, fircyk robi z dyrektora wiatrak. Ty myślisz sobie. Właściwie to co to dyrektor? Pewnie jakiś skurwysyn. No bo byłby dyrektorem, gdyby nie był skurwysynem? No i nie do końca on taki charakternik jeśli fircyk zganiał go po korcie jak kota. Odpada. Inny pojedynek. Fircyk, pan adwokat i powtórka. Z pana adwokata fircyk te zrobił wiatrak i też nachodzą cię obawy co do kandydatury adwokata, bo wszak wiadomo, że każda papuga to krętacz. Też odpada. Następne wiatraki. Badylarz. N nie! Nie mam zamiaru. Nie dla mnie sytuacje. - Ścinaj, pakuj, wiąż, tak szepce do mnie mój czuły mąż. Z atrakcyjnym, bawidamkiem przerobionym na wiatrak, też nie masz zamiaru się łączyć, no bo czy ktoś jest w stanie takiego utrzymać przy nodze?
                      > I został fircyk, a ty myślisz. Jeśli z tuzów potrafi robić wiatrak, to znaczy, że coś potrafi. A jak coś potrafi, ma charyzmę, to jest rozwojowy. W końcu lecisz Reymontem: "Ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic.To razem właśnie mamy tyle, w sam raz tyle, żeby założyć wielką fabrykę" i wybór dokonany.
                      --------------------------------------------------------------------
                      Ciekawa analiza, i może słuszna. Swoją drogą, jak grałeś wyczynowo w tenisa, to na korcie przerabiasz na wiatraka każdego amatora :) .
                    • jesod Intymny mały świat 23.07.16, 23:10
                      potwor_z_piccadilly napisał:
                      > A że życie przeważnie olewa nasze scenariusze i zastępuje je swoimi, to na to też jest rada.
                      > Zawsze można zbudować swój świat www.youtube.com/watch?v=5SSNGdlFMUM

                      Wiedziałam, że to będzie ta piosenka... :)
                      No, ale właśnie o to chodzi, by mieć swój intymny mały świat. Cóż jest warte życie bez niego...?
                      Intymność to jest coś bardzo, bardzo prywatnego. I nikt obcy nie może i nigdy nie powinien mieć do niej dostępu. To jest coś co pozwala być sobą, co stanowi nasz azyl i jest swego rodzaju wentylem bezpieczeństwa. Intymność to nie tylko sfera seksualna.
                      • kviatoslav Re: Intymny mały świat 24.07.16, 01:31
                        Mały tak. Bo jak jest duży...


                        Paranoidalne zaburzenie osobowości (osobowość paranoidalna).
                        Osoby z paranoidalnym zaburzeniem osobowości przejawiają obsesyjną podejrzliwość i nieufność względem otoczenia.

                        Często uważają się za niemal doskonałe, a winą za własne błędy i niepowodzenia obarczają innych, niekiedy do tego stopnia, że przypisują im celowe działanie. Nieustannie spodziewają się, iż zostaną oszukani, szukają dowodów na potwierdzenie swoich podejrzeń, nie przyjmując do wiadomości faktów zaprzeczających. Często dręczą ich wątpliwości dotyczące lojalności znajomych, co wywołuje niechęć i ogranicza zaufanie do nich. Doszukują się podtekstów wymierzonych przeciwko nim w niewinnych uwagach na swój temat. Niewiele potrzeba by zareagowali gniewem i agresją. Uporczywie chowają urazy i krytykę. Warto pamiętać, że osoby z zaburzeniem osobowości paranoidalnej rzadko bywają psychotyczni, przez większość czasu zachowują normalny kontakt z rzeczywistością. Przesadna podejrzliwość i brak zaufania do innych sprawia, że osoby te przeżywają spore trudności i przykrości w kontaktach międzyludzkich i pozostają w ciągłej czujności w oczekiwaniu na atak ze strony otoczenia.




                      • potwor_z_piccadilly Re: Intymny mały świat 26.07.16, 00:58
                        jesod napisała:

                        > No, ale właśnie o to chodzi, by mieć swój intymny mały świat. Cóż jest warte ży
                        > cie bez niego...?

                        Ale też trzeba wiedzieć, że światy równoległe to wyższa szkoła jazdy.
                        Świadomi wychodzą z nich wyciszeni, pozytywnie nastawieni do świata, życia i bliskich.
                        A nieświadomi? Cóż, gnani euforią, popłyną za daleko i historia kończy się.
                        Nawet tak:

                        Ach to była historia bardzo drobnomieszczańska
                        Schemat przez recenzentów filmowych tępiony
                        Mąż wrócił o dzień wcześniej niż miał wrócić z Gdańska
                        I zaskoczył kochanka w objęciach swej żony
                        Ach, to była historia niesmaczna nad wyraz
                        Żona jęła natychmiast spazmować i szlochać
                        Ten nieszczęsny kochanek z łóżka prędka wyłazi
                        A wyglądał, że tylko wziąć i się odkochać
                        Ach, to była historia plugawa i brzydka
                        W popielniczce przy łóżku fajczył się papieros
                        Ten facet dostał drgawek w chuderlawych łydkach
                        A mąż stwierdził naocznie, że to nie był heros
                        Przez sekundę w milczeniu spoglądali obaj
                        A mąż myślał - Ej, gdybym miał spluwę i kule
                        A tamten myślał - Moja garderoba
                        I ukradkiem, ogródkiem, sięgał po koszulę
                        Ach, to była historia na pozór codzienna
                        Takich zdarzeń wokoło zdarza się obfitość
                        Lecz nagle się zrobiła od innych odmienna
                        Bo mąż, choć sam się dziwił, jął odczuwać litość
                        Ach, to była historia niezupełnie wredna
                        Tusz na twarzy tej żony rozmazał się z pudrem
                        To ten mąż się rozczulił i pomyślał, biedna
                        Skąd ona wytrzasnęła takiego łachudrę
                        Ach, to była historia ciekawa i nowa
                        Mąż podał temu panu jego nędzne getry
                        Podszedł do tej nieszczęsnej, dłoń jej ucałował
                        Wskazał gościa oczami i spytał: - Elektryk?
                        Ach, to była historia z cholernym fasonem
                        Facet zaczął się tyłem cofać w drzwi otwarte
                        Lecz gdy chciał je przekroczyć z niepewnym ukłonem
                        O próg potknął się, wrzasnął i zleciał na parter
                        Ach, to była historia najwyższej jakości
                        Gdy gość spadał, swą odzież pogubiwszy w locie
                        Mąż schylił twarz, by ukryć uczucie radości
                        Zaś żonie usta drgnęły w bezgłośnym chichocie
                        Ach, to była historia i z jaką puentą
                        Kochanek cicho jęcząc po upadku wstawał
                        Spojrzał w górę i ujrzał, że już drzwi zamknięto
                        To właśnie mąż je zamknął i umarł na zawał.









                  • kag73 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 00:41
                    "Ze spraw materialnych tylko był motorower. Musiała się mocno zaangażować, w przeciwnym wypadku trudno ze mną byłoby wytrzymać. Ale dlaczego? Do dzisiaj nie zdradza szczegółów, więc nie wiem :)."

                    Bo chlopu sie calej dupy nie pokazuje. Proste. Ty wiedziec nie musisz, ona wie dlaczego i to wystarczy.
        • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 16:52
          aandzia43 napisała:

          > A i owszem, mówi się o kobiecie, że trzyma chłopa w domu bo ma tęgiego chuja. A
          > lbo ze daje mu, bo niezły z niego samiec :-D Innymi słowy: leci na cielesność.

          NIgdy takich powiedzen nie slyszalam. Rowniez tutaj na forum nie czytalam. Jesli chodzi o cielesnosc owszem ale raczej lecac kagowymi: nie ma brzucha, jest szeroki w barach, ma/nie ma dywanu na klacie, jest wysoki, przystojny, szczuply, dobrze zbudowany czy chlopiency inne ale 'tegiego chuja' jako glownej atrakcji w mezczyznie do zwiazku to nie bylo ;)

          --
          'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
          • aandzia43 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 17:06
            hello-kitty2 napisała:

            > aandzia43 napisała:
            >
            > > A i owszem, mówi się o kobiecie, że trzyma chłopa w domu bo ma tęgiego ch
            > uja. A
            > > lbo ze daje mu, bo niezły z niego samiec :-D Innymi słowy: leci na cieles
            > ność.
            >
            > NIgdy takich powiedzen nie slyszalam. Rowniez tutaj na forum nie czytalam. Jesl
            > i chodzi o cielesnosc owszem ale raczej lecac kagowymi: nie ma brzucha, jest sz
            > eroki w barach, ma/nie ma dywanu na klacie, jest wysoki, przystojny, szczuply,
            > dobrze zbudowany czy chlopiency inne ale 'tegiego chuja' jako glownej atrakcji
            > w mezczyznie do zwiazku to nie bylo ;)
            >

            Ma tęgiego chuja, dobrze jej robi, niezły z niego macher - takie tam ludowe powiedzonka w damskim gronie po wodeczce ;-)
            Dywan na klacie lubię, tak swoją drogą ;-) Jakiś szczególnie szczupły chłop dla mnie też nie musi być.


            --
            "Są dla wrażliwości niewieściej pewne odcienia tak wiotkie, jak wiotki jest obrąbek, oznaczający wycięcie jej szaty" Deotyma
            • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 17:11
              Ma niezłego zaganiacza ( podsłuchane u poprzedniego pokolenia).

              --
              - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
              - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
              - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
              - Wróciliśmy.
              • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 17:23
                zawle napisała:

                > Ma niezłego zaganiacza ( podsłuchane u poprzedniego pokolenia).

                Ooo to dobre, a tak skromnie o tych matkach sie dziewczyny wypowiadaly, a tu jednak jest jakas iskierka, ze jakas goraca babka gdzies sie tam przewinela. Od razu mi sie przypomnialo 50 shades of Granny ;)
                dlisted.com/wp-content/uploads/2015/04/shirleygangabangtattoo.jpg
                --
                'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
      • twojabogini Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 15:58
        Rozumiem. Ale nadal sądzę, że takie inwalidztwo to projekt kultury i braku wiedzy o seksie. Kobiety szukają tak tego, czego tam nie ma. Oczekują orgazmów po tym jak zostana zdobyte, oczekują rozkoszy przy zachowaniu całkowitej bierności, oczekują, że rozkosz sprawi im zaspokajanie partnera. W stanie zakochania, gdy dochodzi do nadseksualnosci z powodu hormonów to jakoś działa. Ale brak wiedzy jak to rozwijać - i klapa. A niektóre kobiety nawet w fazę zakochania nie wchodzą - od razu handlują.
        Ten brak potrzeb seksualnych wynika z tłumienia. A tłumienie z fałszywego obrazu ciała kobiety i jej seksualności.
        • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 23.07.16, 17:01
          twojabogini napisała:

          > Ten brak potrzeb seksualnych wynika z tłumienia. A tłumienie z fałszywego obraz
          > u ciała kobiety i jej seksualności.

          A mozliwe. Ja nie mam takiej wiedzy ani nawet pomyslu z czego to wynika?
          Az sie zastanowilam czy ja tlumie swoje potrzeby. W sumie moze masz racje, bo teoretycznie to bym mogla z kazdym ale swiatopogladowo czyli na drodze swiadomej decyzji to nie chce. A dlaczego mezczyzni nie tlumia? A Ty tlumisz? A co to znaczy tlumic? Odmawiac sobie? Do jakiegos stopnia trzeba sobie odmawiac, bo inaczej to kazdy by sie pieprzyl z kazdym. Ale nie wiem czy nie poplynelam z tym tlumieniem.
          --
          'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
          • kag73 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 01:01
            "A mozliwe. Ja nie mam takiej wiedzy ani nawet pomyslu z czego to wynika?
            Az sie zastanowilam czy ja tlumie swoje potrzeby. W sumie moze masz racje, bo teoretycznie to bym mogla z kazdym ale swiatopogladowo czyli na drodze swiadomej decyzji to nie chce. A dlaczego mezczyzni nie tlumia? A Ty tlumisz? A co to znaczy tlumic? Odmawiac sobie? Do jakiegos stopnia trzeba sobie odmawiac, bo inaczej to kazdy by sie pieprzyl z kazdym. Ale nie wiem czy nie poplynelam z tym tlumieniem."

            Bogini pisze raczej o czym innym niz Ty tutaj. To o tym Ty piszesz dotyczy po czesci tez mezczyzn, inaczej dokladnie ktos by sie do kogos dobieral albo proponowal seks. Jak zerwalam z eksem to bylam na poczatku jak narkoman na odwyku po prostu. Jechalam rano autobusem i bylam taka potrzebujaca, ze se myslalm: "oooo przelecialabym pierwszego, ktory pierwszy wsiadzie do tego autobusu, niewazne jak by wygladal". Ale wiadomo, ze tego nie zrobie. Tak samo facet moze patrzec na jakas babke i myslec "oj rznalbym" a.e tez tego nie zrobi.
            A u kobiet tych wszystkich czynnikow jest kulturowo jeszcze wiecej, nie moge, b nie wypada, bo zajde w ciaze, bo pomysli, ze jestem latwa, bo facet odmowi, po lepiej poczekam, bo ten to Arab, a oni nie szanuja kobiet :) Albo ja kiedys z"moim" Brazyliczykiem myslalam sobie: "to ciacho mysli sobie, ze moze miec kazda, nie, nie, mnie nie"(idiotka;) a o niczym innym nie myslalam zasypiajac tylko o tym jak mnie kreci i jak bym chciala.
            A innym jeszcze dochodza te wszystkie klocki religijne i wielu przekonanie, ze one do seksu potrzebuja milosci, zwiazku, zaangazowania, nazywa, ze to mezczyzni potrafia oddzielac seks od milosci(uczuc), kobiety nie (uspokaja to nieco mezczyzn), owszem niektore nie, inne nie wiedza nawet czy potrafia, tylko im sie wydaje, bo nie probowaly. Ale sa przekonane o tym. Nie mialy okazji albo nie daly sobie szans, zeby zweryfikowac czy sie zgadza.
            • twojabogini Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 09:44
              kag73 napisała:

              > A u kobiet tych wszystkich czynnikow jest kulturowo jeszcze wiecej,

              > A innym jeszcze dochodza te wszystkie klocki religijne i wielu przekonanie, ze

              > inne nie wiedza nawet czy potrafia, tylko im sie wydaje, bo nie probowaly. Ale sa >przekonane o tym. Nie mialy okazji albo nie daly sobie szans, zeby zweryfikowac czy sie >zgadza.

              To o czym napisałaś, to kolejne uwarunkowania tłumienia. Nie próbujemy nawet rozwijać seksualności - bo wiążemy ją ze związkiem, emocjami, i jeszcze masą innych potrzeb. Bo nie wypada "z każdym". Bo jest obawa, że jak uwolnimy seksualność, to będziemy z każdym właśnie. Bo zranimy partnera czy partnerkę.

              Seksualnośc to seksualność. Przyjemność płynąca z ciała, możliwa do osiągania na tysiące sposobów, dostępna w samotności, w relacjach z innymi, w kontakcie z naturą. Jest wyrazem miłości, szacunku do życia, afirmacją ciała i zmysłowości. Afirmacją różnorodności. Nie ma nic wspólnego z prokreacją. Jej celem nie jest wytrysk, tylko przyjemność. A jeśli umiemy (nauczymy się) przyjmować i dawać przyjemność, kierować nią - to zaprowadzi nas do ekstatycznych doznań, wykraczających poza to, co uznajemy za orgazm.

              Na co dzień jednak tłumimy przyjemność, zmuszamy ciała do posłuszeństwa, poddajemy je dyscyplinie (od dziecka: siedź prosto, nóżki razem, 8 godzin w szkolnej ławie, potem przy biurku czy taśmie fabrycznej). I jesteśmy przekonani, że jeśli nie przestaniemy tłumić, pozwolimy sobie na komfort i przyjemność, to stanie się coś złego. Nic się nie stanie - będziemy czuć się szczęśliwi.
          • twojabogini Mechanizm tłumienia 24.07.16, 09:25
            Tłumienie zaczyna się od potępienia masturbacji i eksplorowania swojego ciała przez dziecko. Już jako dzieci wiemy, że "tam" nie wolno się dotykać, a jeśli się dotykamy, to szybko,w ukryciu z poczuciem winy. wiemy też, że "te" części ciała są jakieś inne. Do tego dochodzi presja związana z wydalaniem i kontrolą do której dzieci są zmuszane zanim dojrzeje ich układ nerwowy. Tak powstaje napięcie w obrębie miednicy. Znieczulenie.

            W okresie dojrzewania hormony biorą górę, ale znów większość rzeczy dzieje się w atmosferze poczucia winy, strachu, obaw przed ciążą. Znów wiele trzeba tłumić, żeby nie narazić się też w grupie rówieśników. Do tego większość rzeczy których uczymy się o seksie jest z gruntu fałszywa - jak choćby redukowania zachowań seksualnych do heteronormy, wiązanie seksu z prokreacją i czynienie ze stosunku seksualnego clue relacji seksualnej.
            Potem przychodzi zakochanie - ten moment kiedy bywamy wolni - ale w sposób ograniczony, bo już grają wszystkie mechanizmy tłumienia. Do tego akurat zakochanie to tak naprawdę ruja - mechanizm prokreacyjny, nie seksualny, który wzmaga doznania seksualne i zwiększa poziom odczuwania, ale nakierowuje parę na odbycie jak największej ilości stosunków - więc znów niewiele mamy szans na kontakt z naszą codzienną seksualnością, nie spotęgowaną rują.

            Potem związek monogamiczny w którym redukujemy swoją seksualność oraz seksualność partnera. I próbujemy realizować ją jedynie w modelu prokreacyjnym - co poza okresami rui nie działa zbyt dobrze, za to wystarcza do płodzenia dzieci. Czasem dostajemy rui w reakcji na inną osobę niż dotychczasowy partner. Ponieważ ruja jest traktowana jako centralna wartość relacji, uznajemy wtedy, że widocznie czas zmienić partnera/partnerkę. Ruja mija i znów lądujemy w seksualnej głębokiej dupie, a właściwie problem w tym, że tam nie lądujemy.

            Szukając świętego graala w seksie szukamy nie tam gdzie trzeba - za stan seksualnej szczęśliwości uważamy stan wiecznej rui, częstych stosunków, męskich wzwodów, penetracji i wytrysków.
            • marek.zak1 Re: Mechanizm tłumienia 24.07.16, 09:34
              twojabogini napisała:
              > Szukając świętego graala w seksie szukamy nie tam gdzie trzeba - za stan seksualnej szczęśliwości uważamy stan wiecznej rui, częstych stosunków, męskich wzwodów, penetracji i wytrysków.
              --------------------------
              A gdzie trzeba szukać? Jakieś wskazówki.

              • twojabogini Re: Mechanizm tłumienia 24.07.16, 09:54
                1. Wywalić z głowy seks = stosunek.
                2. Wywalić z głowy "cel seksu" polegający na orgazmie i wytrysku u mężczyzny i orgazmie u kobiety. Celem seksu jest przyjemność i kontakt, relacja - z samym sobą albo z inną osobą. Ekstaza jest efektem tej relacji, jeśli będziemy uważni, czuli, responsywni.
                3. Wywalić z głowy tabu związane z mapą ciała własnego i partnera - nie ma lepszych i gorszych miejsc ani zakazanych.
                4. Rozpocząć proces dbania o własne ciało i dostarczania mu przyjemności, redukowania wszystkich dyskomfortów (kobiety np. nawykowo odkładają na później siusianie, lub siusiają na zapas - to wpływa na odczuwanie w obrębie miednicy i wywołuje trudno redukowalne napięcie)
                5. Otworzyć się na przyjemność i zobaczyć co się stanie.

                Jasne, że warto równocześnie poznawać i doskonalić techniki seksualne, wzmacniać mięśnie w obrębie miednicy, trenować je, redukować świadomie napięcie - ale są to rzeczy wtórne.
      • mabelle2000 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 08:55
        hello-kitty2 napisała:

        > Jeszcze raz: inwalidztwo w sensie powszechnego nieodczuwania potrzeby zdobycia
        > orgazmu, orgazmu jako wartosci wyznaczajacej droge w zyciu kobiety. Mowi sie 'p
        > oleciala na pieniadze', 'wziela najlepszego z dostepnych' ale nikt nie mowi 'po
        > leciala na orgazm'. Chyba mi kulawo wyszlo ale moze zrozumiecie ;)

        Ale przeciez mezczyzni popelniaja ten sam blad, mimo, ze jak twierdzisz to ten orgazm u nich niby koniecznoscia. Gdyby lecieli na orgazmy to braliby babki ewidentnie zainteresowane seksem, a nie biora. Kryterium podstawowym, czesto jedynym, jest wyglad kobiety, a nie czy ona bedzie chetna mu tych orgazmow dostarczac.
        • marek.zak1 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 09:08
          mabelle2000 napisała:
          Gdyby lecieli na orgazmy to braliby babki ewidentnie zainteresowane seksem, a nie biora. Kryterium podstawowym, czesto jedynym, jest wyglad kobiety, a nie czy ona bedzie chetna mu tych orgazmow dostarczac.
          -------------------------------
          Uroda kobiety i jej seksapil
          - ma wpływ na podniecenie, a więc i na orgazm,
          - jest źródłem satysfakcji estetycznej,
          - jest źródłem męskiej dumy, że go wybrała.

          Natomiast czy jest chętna, to sprawa inna. jak nie jest chętna, lepiej w to nie wchodzić, bo mamy przypadek Sabata.

          Czy u babek jest podobnie?
          • mabelle2000 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 09:24
            marek.zak1 napisał:

            > Uroda kobiety i jej seksapil
            > - ma wpływ na podniecenie, a więc i na orgazm,
            > - jest źródłem satysfakcji estetycznej,
            > - jest źródłem męskiej dumy, że go wybrała.

            Tylko nadal nic z tego nie wynika, bo trzeba by jeszcze sprawic, zeby kobieta dala sie dotknac. No chyba, ze te meskie orgazmy to maja byc tylko od patrzenia.
            • marek.zak1 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 09:37
              mabelle2000 napisała:

              > marek.zak1 napisał:
              >
              > > Uroda kobiety i jej seksapil
              > > - ma wpływ na podniecenie, a więc i na orgazm,
              > > - jest źródłem satysfakcji estetycznej,
              > > - jest źródłem męskiej dumy, że go wybrała.
              >
              > Tylko nadal nic z tego nie wynika, bo trzeba by jeszcze sprawic, zeby kobieta dala sie dotknac. No chyba, ze te meskie orgazmy to maja byc tylko od patrzenia.
              -----------------------------------------
              Ale to jest zupełnie czymś innym. Otóż pisze się tutaj, że faceci nie lecą na orgazm. Otóż właśnie lecą, tylko nie wszyscy dolecą :).
              • mabelle2000 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 09:46
                marek.zak1 napisał:

                > Ale to jest zupełnie czymś innym. Otóż pisze się tutaj, że faceci nie lecą na o
                > rgazm. Otóż właśnie lecą, tylko nie wszyscy dolecą :)

                Ale ze co, ciezko przyznac, ze tych orgazmow szukaja nie tam gdzie trzeba, bo nie rozumiem ? Twoje opowiesci o meskiej dumie, tudziez zaspokojeniu potrzeb estetycznych wynikajacych z posiadania ladnej kobiety, nie swiadcza o palacej potrzebie orgazmu, bo wyglad kobiety i jej ochota na seks nie maja kompletnie nic wspolnego.
                • marek.zak1 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 09:54
                  mabelle2000 napisała:
                  > Ale ze co, ciezko przyznac, ze tych orgazmow szukaja nie tam gdzie trzeba, bo nie rozumiem ? Twoje opowiesci o meskiej dumie, tudziez zaspokojeniu potrzeb estetycznych wynikajacych z posiadania ladnej kobiety, nie swiadcza o palacej potrzebie orgazmu, bo wyglad kobiety i jej ochota na seks nie maja kompletnie nic wspolnego.
                  -------------------------------------------------------
                  Oczywiście, ale piszemy o orgazmach męskich, które z urodą / atrakcyjnością maja wiele wspólnego. Ochota na seks kobiety jest czymś innym i niezależna od JEJ urody, a od różnych czynników, głównie, jak jej sęe facet podoba. Czy nie tak?
                  • mabelle2000 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 10:10
                    marek.zak1 napisał:

                    > Oczywiście, ale piszemy o orgazmach męskich, które z urodą / atrakcyjnością maj
                    > a wiele wspólnego.

                    Nadal nie rozumiesz Marek, powtorze wiec jeszcze raz. Skoro panowie deklaruja, ze wiekszosc kobiet nie budzi w nich odrazy estetycznej i spokojne mogliby z ta wiekszoscia uprawiac seks, a rownoczesnie priorytetowa sprawa jest dla nich orgazm, to dlaczego najwazniejszym kryterium wyboru jakim sie kieruja jest wyglad kobiety, a nie jej chec do uprawiania seksu ?
                    • marek.zak1 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 10:19
                      mabelle2000 napisała:


                      > Nadal nie rozumiesz Marek, powtorze wiec jeszcze raz. Skoro panowie deklaruja, ze wiekszosc kobiet nie budzi w nich odrazy estetycznej i spokojne mogliby z ta wiekszoscia uprawiac seks, a rownoczesnie priorytetowa sprawa jest dla nich orgazm, to dlaczego najwazniejszym kryterium wyboru jakim sie kieruja jest wyglad kobiety, a nie jej chec do uprawiania seksu ?
                      ---------------------------------------
                      1. Wygląd - jak bardzo odpowiada przechodzimy do punktu (poziomu, jak wolisz z gier) 2, czyli chęci. Na co chęć, jak nie przechodzi punktu 1?
                      Oczywiście, dla mało atrakcyjnych facetów kryterium 1 jest chęć, a jak babka nie budzi odrazy estetycznej to idą dalej, zamykają oczy i myśla o Anglii :).

                      Bye. Czas na trening :)
                      • mabelle2000 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 10:29
                        marek.zak1 napisał:

                        > 1. Wygląd - jak bardzo odpowiada przechodzimy do punktu (poziomu, jak wolisz z
                        > gier) 2, czyli chęci. Na co chęć, jak nie przechodzi punktu 1?

                        A ten dalej swoje. Nie pisz mi, ze przy brzydkiej Ci nie stanie, bo podobno wiekszosc kobiet jest absolutnie "do wyruchania". Tak przynajmniej twierdza mezczyzni.
                        • kag73 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 10:45
                          Nie wierz mezczyznom, pisalam to sto razy. Zreszta jest roznica wyruchac raz i w dodatku moze po pijoku albo w duzej potrzebie a co innego ruchac ciagle i czesto. Dla wielu.
                          Natomiast "einmal ficken, weiter schicken"(raz wyruchac, poslac dalej) jak najbardziej. I o dziwo to powiedzonko uslyszalam od mlodej zachodniaczki, czyli potrafia tez co niektore dziewczyny, ale raczej w spoleczenstwach gdzie ne ma dominacji religii (straznik nr 1 kobiecej seksualnosci).
                          To jest tak z tym seksem i orgazmem. Idz sobie w gory i probuj zdobywac jakis szczyt, moze nawet nie zdobedziesz ale hoho jakie po drodze byly piekne krajobrazy, takie walory estetyczne, no warto bylo. A tendencyjnie wiekszosc "normlanych" facetow orgazm osiaga bez wiekszych problemow, zwlaszcza w okreslonych pozycjach i jak kobieta wspolpracuje. Rzecz w tym, ze jak ma z ta babka sypiac teraz tylko z ta jedna to warto, zeby sie podobala/dzialala fizycznie, bo to sprawe ulatwia, powoduje ochote. I w dodatku trzyma go przy tej kobiecie, inaczej moze sie zdarzyc, ze jak bedzie ciagle mial pokuse co by bzyknac jakas ladna jezeli sie nadarzy. No chyba, ze bedzie zakochany to moze nie. I
                          Co innego jezeli babka ladna ale nie chce i nie daje. Co nie zmienia faktu, ze facet na poczatku i moze do ilus lat bedzie "zachlysniety" i bedzie sie jej trzymal, w nadziei, ze moze jutro, pojutrze nastepnej nocy jednak bedzie chetna, bo on jest chetny i probuje. Bo wie, ze nie latwo znalezc nastepna taka ladna, ktora zechce wlasnie jego.
                          • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 11:21
                            kag73 napisała:

                            > Nie wierz mezczyznom, pisalam to sto razy.

                            To do mnie? Nie porzypominam sobie zebys to pisala wczesniej, moze mi ucieklo. Ale co chodzi Ci o bajer? Bo przeciez nie zeby nie wierzyc co mowia mezczyzni. Szczerze to nie wiem do czego przypiac te wypowiedz? Do czego sie odnosisz Kag?

                            'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                            • mabelle2000 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 11:39
                              hello-kitty2 napisała:

                              > Ale co chodzi Ci o bajer? Bo przeciez nie zeby nie wierzyc co mowia mezczyzni.

                              Taka mi sie historia przypomniala. Mam kolege, zakochany po uszy, najchetniej wyjalby serce i dalby swojej kobiecie. Twierdzi ze seks jest dla niego wazny, ale nie stawia go na pierwszym miejscu, bez orgazmow tez spokojnie przezyje. Inwestuje za to duzo czasu w dobra swojej ksiezniczki, jej wygode i samopoczucie. Ona natomiast odwrotnie- zapewnia, ze seks to absolutnie mus i potrzeba numer jeden, ale na urlop woli pojechac z psiapsiola i jeszcze wziac dzieci. Golym okiem widac kto z nich klamie, dlatego zgadzam sie z Kag, ze nie tylko mezczyznom, ale w ogole ludziom nalezy sie przygladac, a nie ich sluchac.
                              • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 13:33
                                mabelle2000 napisała:

                                > Taka mi sie historia przypomniala. Mam kolege, zakochany po uszy, najchetniej w
                                > yjalby serce i dalby swojej kobiecie. Twierdzi ze seks jest dla niego wazny, al
                                > e nie stawia go na pierwszym miejscu, bez orgazmow tez spokojnie przezyje. Inwe
                                > stuje za to duzo czasu w dobra swojej ksiezniczki, jej wygode i samopoczucie. O
                                > na natomiast odwrotnie- zapewnia, ze seks to absolutnie mus i potrzeba numer je
                                > den, ale na urlop woli pojechac z psiapsiola i jeszcze wziac dzieci. Golym okie
                                > m widac kto z nich klamie, dlatego zgadzam sie z Kag, ze nie tylko mezczyznom,
                                > ale w ogole ludziom nalezy sie przygladac, a nie ich sluchac.

                                A moze nie wierzyc zakochanym? ;) Ktore z nich klamie? Moze oboje? Skoro facet deklaruje, ze seks nie jest dla niego na 1szym miejscu to czego od niej chce? Babka pojechala z psiapsiola ale moze seks miala? Skoro zabrala dzieci to moze nie miala co z nimi zrobic? Mi sie kiedys zdarzylo zabrac na pare dni syna do kochanka to moja wlasna matka mnie policja straszyla, ze mi dziecko odbierze. Takze wiesz, czasem lepiej odpuscic zeby cie bliskie osoby zainteresowane twoim dobrem nie wdeptaly w glebe. A taka bylam naiwna, ze to moja matka, ona mnie zawsze zrozumie zwlaszcza, bo sama tak zyla (tylko mnie nie zabierala). Przejechalam sie. Teraz jest juz w innej szufladce. (taka dygresja mi sie przypomniala)

                                --
                                'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                • mabelle2000 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 14:02
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > A moze nie wierzyc zakochanym? ;) Ktore z nich klamie? Moze oboje? Skoro facet
                                  > deklaruje, ze seks nie jest dla niego na 1szym miejscu to czego od niej chce?

                                  Jego historia jest dla mnie akurat bardzo spojna. Facet deklaruje swoje uczucia, w dodatku czyny ida w parze ze slowami. Nie jest prawiczkiem, to atrakcyjny facet, mial duzo kobiet w zyciu, dwie zony. W tej sie zakochal i bierze sprawe na serio, zaopiekowal sie ja i jej dzieckiem, cieszy sie, ze mala mowi do niego "tato", chcialby miec z ta kobieta dziecko wspolne. Jesli mowi, ze lubi swoja kobiete lizac przez pol nocy, a nie zalezy mu na wlasnym orgazmie, to dlaczego mam mu nie wierzyc ? Czego chce ? Wspolnego zycia, wzajmnej troski, bliskosci, zrozumienia, wsparcia. Oczywiscie seksu tez, on nie twierdzi, ze seks jest niewazny, czesto podkresla i wydaje sie niezmiernie zadowolony, ze ta kobieta nie ma jakis zahamowan i nie skarzy sie, ze mu funduje erotyczna rutyne. Wrecz przeciwnie.
                                  Ona natomiast poczula sie przytloczona nadmiarem jego dobroci, wyjechala na urlop z kolezanka ( drugi juz raz w przeciagu ostatnich trzech miesiecy), a droga esemesowa zarzucila mu, ze truje jej dupe i jest nahalny.

                                  > B
                                  > abka pojechala z psiapsiola ale moze seks miala?

                                  I ten seks ma jej wystarczyc na ile ? :-) Moze ja tam sie Kicia nie znam, ale okazja na seks z cudnym samcem i to jeszcze dwa tygodie na pewno bym nie pogardzila.

                                  > Mi sie kiedys zdarzylo zabrac na pare dni syna do ko
                                  > chanka to moja wlasna matka mnie policja straszyla, ze mi dziecko odbierze.

                                  Ale ona ma kochanka na miejscu, rozumiesz, nie musi nigdzie jechac. Bzykac sie moga jak dziecko zasnie :-)
                                  • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 15:05
                                    Chodzilo mi, ze moze miala seks z psiapsola, cos w ten desen jak Boginka pisze o przyjemnosci ;-) Dobra smieje sie. ''Przytloczona nadmiarem jego dobroci" ooo to znane. Nie mozna sie tak udostepniac. Blad przedszkolaka. A nie jest tak Mabelle, ze piszesz z pktu widzenia osoby na glodzie z uwagi na wlasny zwiazek na odleglosc? Jesli babka ma feceta do dyspozycji na miejscu to moze chciala sie stesknic? Nie wiem.

                                    A w jakim zakresie twierdzisz, ze klamie? Ze to nie jest ten facet czy ze seksu nie potrzebuje?

                                    A czemu on wybral ja? Niech zgadne: ladna ;-)

                                    --
                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                    • mabelle2000 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 17:27
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > Chodzilo mi, ze moze miala seks z psiapsola, cos w ten desen jak Boginka pisze
                                      > o przyjemnosci ;-) Dobra smieje sie.

                                      ;-) Psiapsiola jest ok, odskocznia od codziennosci tez, ale czerwona lampka zapala mi sie, bo oni sa niecale dwa lata razem, od trzech miesiecy na stale razem.

                                      >''Przytloczona nadmiarem jego dobroci" ooo
                                      > to znane. Nie mozna sie tak udostepniac. Blad przedszkolaka.

                                      A jaki tam blad :-) Daje chlop bo ma z czego dac- ma zasoby dobroci, czulosci, cierpliwosci. On ma sie czym dzielic, bo wie czego chce i co jest dla niego wazne. Nic nie da ten kto sam oczekuje pomocy, wsparcia, opieki. Za duzo udostepnia ? A co mialby robic innego- traktowac ja z buta, cedzic przez zeby dobre slowo i wydzielac kase ?

                                      > A nie jest tak Ma
                                      > belle, ze piszesz z pktu widzenia osoby na glodzie z uwagi na wlasny zwiazek na
                                      > odleglosc?

                                      Nie wykluczam swojego glodu, ale bede sie upierac, ze zakochanie to widac, slychac i czuc :-)

                                      > A w jakim zakresie twierdzisz, ze klamie? Ze to nie jest ten facet czy ze seksu
                                      > nie potrzebuje?

                                      Seks to moze ona potrzebuje, ale na pewno nie z nim. I przydaloby sie gdyby ktos mu te prawde objawil, ja jakos nie mam odwagi.
                                      • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 17:42
                                        mabelle2000 napisała: > Seks to moze ona potrzebuje, ale na pewno nie z nim. I przydaloby sie gdyby kto
                                        > s mu te prawde objawil, ja jakos nie mam odwagi.

                                        Po co radzić?? Wroga sobie zrobisz. Ludzie za swoją ślepotę muszą zapłacić, a nawet wtedy nie ma pewności czy się nauczą.
                                        --
                                        - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
                                        - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
                                        - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
                                        - Wróciliśmy.
                                        • mabelle2000 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 17:48
                                          zawle napisała:

                                          > Po co radzić?? Wroga sobie zrobisz. Ludzie za swoją ślepotę muszą zapłacić, a n
                                          > awet wtedy nie ma pewności czy się nauczą.

                                          Dlatego nie radze, tylko cierpliwie slucham :-) W jego przypadku to bylaby juz trzecia zona, ktora w ten sam sposob podziekowalaby mu za jego zaangazowanie. Troche dziwne, nie ?
                                          • marek.zak1 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 18:08
                                            mabelle2000 napisała:

                                            > zawle napisała:
                                            >
                                            > > Po co radzić?? Wroga sobie zrobisz. Ludzie za swoją ślepotę muszą zapłacić, a nawet wtedy nie ma pewności czy się nauczą.
                                            >
                                            > Dlatego nie radze, tylko cierpliwie slucham :-) W jego przypadku to bylaby juz
                                            > trzecia zona, ktora w ten sam sposob podziekowalaby mu za jego zaangazowanie. Troche dziwne, nie ?
                                            ------------------------------
                                            Zaangażowanie - źle. Brak zaangażowania - tez źle. A to wcale nie chodzi o zaangażowanie, czy jego brak. Ona czuje., że ma go w garści i tyle. Poprzednie żony [pewnie też.
                                • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 14:50
                                  hello-kitty2 napisała: A taka bylam naiwna, ze to moja matka, ona mnie zaws
                                  > ze zrozumie zwlaszcza, bo sama tak zyla (tylko mnie nie zabierala).

                                  A nie mogłaś go z matką zostawić?
                                  --
                                  - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
                                  - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
                                  - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
                                  - Wróciliśmy.
                                  • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 15:15
                                    zawle napisała:

                                    > A nie mogłaś go z matką zostawić?

                                    Taki byl plan ale realizacja odbiegla od zalozen. Nie chcial z nia zostac i sie zaparl. Ja absolutnie nie nalegalam, nie namawialam. Pochodze do syna jak do kazdego tj: ma prawo wybrac. Jego wybor jest wazny i wiazacy wszystkie strony. Zreszta wszystkie strony byly zadowolone oprocz matki. Tego sie nie spodziewalam.

                                    --
                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                            • proteinowy.na.chwile Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 12:03
                              hello-kitty2 napisała:

                              > kag73 napisała:
                              >
                              > > Nie wierz mezczyznom, pisalam to sto razy.
                              >
                              > To do mnie? Nie porzypominam sobie zebys to pisala wczesniej, moze mi ucieklo.
                              > Ale co chodzi Ci o bajer? Bo przeciez nie zeby nie wierzyc co mowia mezczyzni.
                              > Szczerze to nie wiem do czego przypiac te wypowiedz? Do czego sie odnosisz Kag?
                              >
                              > 'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)

                              Kag reprezentuje tutaj seksistki(ów) w białych rękawiczkach. Seksizm niskich oczekiwań. Seksizm "oj tam, oj tam".
                              • kag73 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 12:14
                                "Kag reprezentuje tutaj seksistki(ów) w białych rękawiczkach. Seksizm niskich oczekiwań. Seksizm "oj tam, oj tam"."

                                Wcale. To podobie jak mezczyni i nie tylko mowia, ze kobiety co innego mowia(deklaruja) a co innego robia. Zreszta nie jest to rzadkoscia u ludzi, niezaleznie od plci. Czasem swmiadomie czasem nieswiadomie.
                                • proteinowy.na.chwile Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 13:05
                                  kag73 napisała:

                                  > "Kag reprezentuje tutaj seksistki(ów) w białych rękawiczkach. Seksizm niskich o
                                  > czekiwań. Seksizm "oj tam, oj tam"."
                                  >
                                  > Wcale. To podobie jak mezczyni i nie tylko mowia, ze kobiety co innego mowia(de
                                  > klaruja) a co innego robia. Zreszta nie jest to rzadkoscia u ludzi, niezaleznie
                                  > od plci. Czasem swmiadomie czasem nieswiadomie.

                                  Oczywiscie, seksizm jest powszechny, podałem obie formy wyzej. Zwróć uwage na logikę której uzylas wyzej "wcale nie jestem seksistką bo ... mężczyźni tez są". Absolutna perełka.
                        • marek.zak1 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 14:18
                          mabelle2000 napisała:

                          > marek.zak1 napisał:
                          >
                          > > 1. Wygląd - jak bardzo odpowiada przechodzimy do punktu (poziomu, jak wolisz z
                          > > gier) 2, czyli chęci. Na co chęć, jak nie przechodzi punktu 1?
                          >
                          > A ten dalej swoje. Nie pisz mi, ze przy brzydkiej Ci nie stanie, bo podobno wiekszosc kobiet jest absolutnie "do wyruchania". Tak przynajmniej twierdza mezczyzni.
                          ------------------------------------------
                          Po alkoholu i na głodzie tak na raz zapewne tak. W innym przypadku raczej nie.
          • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 10:30
            marek.zak1 napisał:

            > Uroda kobiety i jej seksapil
            > - ma wpływ na podniecenie, a więc i na orgazm,
            > - jest źródłem satysfakcji estetycznej,
            > - jest źródłem męskiej dumy, że go wybrała.
            >
            > Natomiast czy jest chętna, to sprawa inna. jak nie jest chętna, lepiej w to nie
            > wchodzić, bo mamy przypadek Sabata.
            >
            > Czy u babek jest podobnie?

            ;-) To pytanie retoryczne? Jesli nie, to sprobuj zgadnac Marek, strzelaj.

            --
            'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
        • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 10:17
          mabelle2000 napisała:

          > Ale przeciez mezczyzni popelniaja ten sam blad, mimo, ze jak twierdzisz to ten
          > orgazm u nich niby koniecznoscia. Gdyby lecieli na orgazmy to braliby babki ewi
          > dentnie zainteresowane seksem, a nie biora. Kryterium podstawowym, czesto jedyn
          > ym, jest wyglad kobiety, a nie czy ona bedzie chetna mu tych orgazmow dostarcza
          > c.

          Piatka! Dokladnie moje myslenie. Na to wskazywalaby logika. Niestety tak to nie dziala. Stad pelno pulapek dla mezczyzn ustawionych z waskich talii, dlugich jedwabistych wlosow i kraglych atrybutych kobiecosci, a potem zgrzytanie zebow. Mezczyzni nakrecaja sie wygladem i nie przeskoczysz. Mozesz bardziej eksponowac ale mozesz sie nie przebic, bo kobiety sa przygotowywane od malego by miec wyglad wystawowy, a nieprzygotowywane jak czerpac przyjemnosc z seksu i ze seks jest wartoscia (sama nie wierze, ze to napisalam). A inna sprawa jak rozpoznac babke zainteresowana seksem jak np Aandzia pisze wprost, ze sie kamufluje na niezainteresowana. Przypuszczam, ze nie ona jedna. Urqu podaje pomocna reke, podpowiada, ze trzeba kusic ;) Ale kuszenie/zachowanie w stosunku do mezczyzny musi byc odpowiedzia na jego potrzeby. I stad pytanie: jakie potrzeby ma konktetny mezczyzna: ma byc wolno - ma byc szybko, ma byc niedostpnie - ma byc niedostepnie, ma byc lagodnie - ma byc ostro, ma byc uwodzicielsko - ma byc kumpelsko... eh sama rozwiazuje teraz ta zagadke pod niemieckiego Turka ;)

          --
          'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
          • mabelle2000 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 10:27
            hello-kitty2 napisała:

            > Piatka! Dokladnie moje myslenie. Na to wskazywalaby logika. Niestety tak to nie
            > dziala. Stad pelno pulapek dla mezczyzn ustawionych z waskich talii, dlugich j
            > edwabistych wlosow i kraglych atrybutych kobiecosci, a potem zgrzytanie zebow.

            No jak biora atrape, bo to najwazniejsze, to co poradzisz. Tylko niech nie wciskaja kitu, ze orgazm to dla nich mus i eksplozja jader z braku, bo i tak nie uwierze.

            > A inna sprawa jak rozpoznac ba
            > bke zainteresowana seksem jak np Aandzia pisze wprost, ze sie kamufluje na niez
            > ainteresowana.

            A to akurat proste, sama po ten seks przylezie.
            • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 11:07
              mabelle2000 napisała:

              > No jak biora atrape, bo to najwazniejsze, to co poradzisz. Tylko niech nie wcis
              > kaja kitu, ze orgazm to dla nich mus i eksplozja jader z braku, bo i tak nie uw
              > ierze.

              Ja akurat jestem ostrozniejsza z uniewaznianiem meskich stanowisk. W koncu oni sa najlepszym zrodlem informacji o nich samych. Inna sprawa, ze z potrzebami trudno dyskutowac.

              > A to akurat proste, sama po ten seks przylezie.

              No wlasnie, tak jak ta dziewczyna go tu nie przepuscila?
              www.youtube.com/watch?v=Jn9Tf_Px7IM
              Tylko nie wiem czy to jest w cenie?

              --
              'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
              • kag73 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 11:12
                > No jak biora atrape, bo to najwazniejsze, to co poradzisz. Tylko niech nie wcis
                > kaja kitu, ze orgazm to dla nich mus i eksplozja jader z braku, bo i tak nie uw
                > ierze.
                "Ja akurat jestem ostrozniejsza z uniewaznianiem meskich stanowisk. W koncu oni sa najlepszym zrodlem informacji o nich samych. Inna sprawa, ze z potrzebami trudno dyskutowac."

                No jak babka atrakcyjna i kreci to probuja, uwodza, dostawiaja sie, jak nie dzis to jutro, kiedys pewnie sie zgodzi (nadzieje umiera ostatnia) a w miedzy czasie jak podkrecony to se konia zwali w zaciszu liczac, ze nastepnym razem bedzie ten orgazm/seks mial z nia. W dodatku nie mozna nie doceniac sily zakochania, slepoty i nieracjonalnosci zakochanych/zauroczonych :)
                Co do rozsadzania jader, hmm, niektorym moze rozsadzac czesto, zwlaszcza jak sa stymuowani widokiem obecnoscia obok atrakcyjnej babki, inni moga pewnie dluze bez zwlascza jak ich nic/nikt nie podkreca.
              • mabelle2000 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 11:18
                hello-kitty2 napisała:

                > Ja akurat jestem ostrozniejsza z uniewaznianiem meskich stanowisk. W koncu oni
                > sa najlepszym zrodlem informacji o nich samych. Inna sprawa, ze z potrzebami tr
                > udno dyskutowac.

                Alez ja absolutnie ich stanowska nie uniewazniam :-) Nie dyskutuje tez z wersja, ze mezczyzni leca na wyglad i bez wygladu babka nie ma zadnych szans. Tylko trudno mi uwierzyc w ich deklarowana hierarchie wartosci, bo ich wybory przecza deklaracjom. Tylko tyle.
                • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 11:28
                  mabelle2000 napisała:

                  Tylko t
                  > rudno mi uwierzyc w ich deklarowana hierarchie wartosci, bo ich wybory przecza
                  > deklaracjom. Tylko tyle.

                  A mozesz podac na przykladzie co masz dokladnie na mysli? (rozmawialismy tu o hierarchii wartosci? wydawalo mi sie ze o potrzebie i to zblizonej do bezwarunkowej)

                  --
                  'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                  • mabelle2000 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 11:42
                    hello-kitty2 napisała:

                    > A mozesz podac na przykladzie co masz dokladnie na mysli? (rozmawialismy tu o h
                    > ierarchii wartosci? wydawalo mi sie ze o potrzebie i to zblizonej do bezwarunko
                    > wej)

                    Wydaje mi sie, ze kwestia potrzeb (tu konkretnie-potrzeba orgazmu) zostala wyjasniona przy okazji statystyk dotyczacych meskiej i kobiecej masturbacji. Ta roznica naprawde nie jest duza pomiedzy plciami, sprawdzilam w internecie w kilku zrodlach.
          • aandzia43 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 11:54
            hello-kitty2 napisała:
            . A inna sprawa jak rozpoznac ba
            > bke zainteresowana seksem jak np Aandzia pisze wprost, ze sie kamufluje na niez
            > ainteresowana. Przypuszczam, ze nie ona jedna. Urqu podaje pomocna reke, podpow
            > iada, ze trzeba kusic ;) Ale kuszenie/zachowanie w stosunku do mezczyzny musi b
            > yc odpowiedzia na jego potrzeby. I stad pytanie: jakie potrzeby ma konktetny me
            > zczyzna: ma byc wolno - ma byc szybko, ma byc niedostpnie - ma byc niedostepnie
            > , ma byc lagodnie - ma byc ostro, ma byc uwodzicielsko - ma byc kumpelsko... eh
            > sama rozwiazuje teraz ta zagadke pod niemieckiego Turka ;)
            >

            Kicia ty pleciugo, nie kamufluję się ze swoim temperamentem tylko W PRACY nie obnoszę się z nim :-D NIE POLUJĘ :-D Unikam jak ognia dwuznaczności, sprowadzam łagodnie na grunt neutralny jakiekolwiek niejasności międzypłciowe. Co nie znaczy że nie smieję się z pieprznych żartów czy dowcipu sytuacyjnego, który się wyłoni niechcący.

            --
            "Są dla wrażliwości niewieściej pewne odcienia tak wiotkie, jak wiotki jest obrąbek, oznaczający wycięcie jej szaty" Deotyma
          • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 13:18
            hello-kitty2 napisała: I stad pytanie: jakie potrzeby ma konktetny me
            > zczyzna: ma byc wolno - ma byc szybko, ma byc niedostpnie - ma byc niedostepnie
            > , ma byc lagodnie - ma byc ostro, ma byc uwodzicielsko - ma byc kumpelsko... eh
            > sama rozwiazuje teraz ta zagadke pod niemieckiego Turka ;)

            A nie wystarczy że ma być to Twoje kuszenie? Albo raczej...wasze- jak tam wam gra? Co to kurwa, Era jest?
            --
            - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
            - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
            - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
            - Wróciliśmy.
            • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 13:47
              zawle napisała:

              > A nie wystarczy że ma być to Twoje kuszenie? Albo raczej...wasze- jak tam wam g
              > ra? Co to kurwa, Era jest?

              A cholera wie, bo ja dzialam do tego na innych narodowosciach. Dajmy na to wyjme mu znienacka fiuta ze spodni, a on mi na to 'Co pani oszalala!?' ;-) Moze trzeba tylko dygac i sie ladnie usmiechac. Wtedy facet sobie mysli 'Oh jaka ona mila i dziewczeca, przetrzepie ja w samochodzie'. Cholera wie co kogo podnieca? Jak bede pisac takie dyrdymaly to mnie Triss skopie ;) A prawda jest taka, ze wyjdzie w praniu.

              --
              'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
              • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 14:44
                hello-kitty2 napisała:

                > zawle napisała:
                >
                > > A nie wystarczy że ma być to Twoje kuszenie? Albo raczej...wasze- jak tam
                > wam g
                > > ra? Co to kurwa, Era jest?
                >
                > A cholera wie, bo ja dzialam do tego na innych narodowosciach. Dajmy na to wyjm
                > e mu znienacka fiuta ze spodni, a on mi na to 'Co pani oszalala!?' ;-) Moze trz
                > eba tylko dygac i sie ladnie usmiechac. Wtedy facet sobie mysli 'Oh jaka ona mi
                > la i dziewczeca, przetrzepie ja w samochodzie'. Cholera wie co kogo podnieca? J
                > ak bede pisac takie dyrdymaly to mnie Triss skopie ;) A prawda jest taka, ze wy
                > jdzie w praniu.

                Kurwa, to tu się szympansy i inne bonobo do ludzi przyrównuje a ty się cykasz innej narodowości? Może mu się fiut w ręku spodoba? Do końca życia będziesz pląsać, żeby Cię przetrzepał?
                --
                - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
                - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
                - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
                - Wróciliśmy.
                • kag73 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 14:49
                  Narodowosci niekoniecznie maja tu cos do rzeczy, ale osobnicze preferencje to juz bardziej. Kazdy ryzykuje wedlug uznania. osobiscie, ale jestem kobieta, niekoenieczie chcialbym, zeby mi jakis facet zaczynal od razu od reki w majtki. Sa jeszcze inne miejsca i sposoby jak mozna zaczac. pomijam sygnaly, wyczucie sytuacji, niekoniecznie mozna kazdemu facetowi znienacka wyjac fiuta ze spodni, moim zdaniem:)
                  Wole rzeczy subtelniejsze.
                  • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 15:37
                    kag73 napisała:

                    > Narodowosci niekoniecznie maja tu cos do rzeczy, ale osobnicze preferencje to j
                    > uz bardziej. Kazdy ryzykuje wedlug uznania. osobiscie, ale jestem kobieta, niek
                    > oenieczie chcialbym, zeby mi jakis facet zaczynal od razu od reki w majtki. Sa
                    > jeszcze inne miejsca i sposoby jak mozna zaczac. pomijam sygnaly, wyczucie sytu
                    > acji, niekoniecznie mozna kazdemu facetowi znienacka wyjac fiuta ze spodni, moi
                    > m zdaniem:)
                    > Wole rzeczy subtelniejsze.

                    Przypomnialo mi sie jak bylam mloda siksa zaraz po dwudziestce 21? i plywalam codziennie na basenie rano. Ten basen byl na oddziale rehabilitacyjnym w duzym spitalu, w ktorym odbywalam praktyki. Od 7 do 8 rano byl otwarty gratis dla pracownikow. Ja oczywiscie twardo grzalam dzien w dzien zeby opanowac do perfekcji kraula, jak teraz pomysle zima, mrozy, nie ja oczywiscie tramwajem twardo, najpierw stado kolezanek ze mna, a po paru tygodniach juz tylko ja. Anyway byl tam taki rehabilitant, kawal chlopa, jak on plywal, ul la la. No i jak ktoregos dnia sie zrobilo pustawo to on mowi ze mi pokaze moje bledy i pocwiczymy. OK! Potem przyjezdzalam na 6, bo od 6 do 7 robil mi masaz specjalny odchudzajacy czy drenujacy nog, nie zebym potrzebowala ale jak tu sie nie oprzec pokusie zejscia chociaz z centymetra w udzie, no i ten masaz byl w kostiumie, bo potem chlup do basenu. Jak mnie masowal to wiadomo, w kazdym razie kiedys nie wytrzymalam i mowie pocaluj mnie, a on zastosowal sie ale blyskawicznie wlozyl mi od razu reke w majty. I tak pamietam analizowalam, ze jak to? Czemu od razu w majty? A cycki to pies? A przeciez na filmach to po kolei od gory leca i najpierw rozbieraja, a on bez rozbierania wcisnal na sile lape w taki obcisly kostium druga skora, to b.ciezko sie dostac. Co my tam potem wyprawialismy chyba na 5ta potem przyjezdzalam, bo byly jeszcze takie sale z materacami i specjalne wanny z natryskami. Nawet jak mialam ferie zimowe to codziennie jezdzilam na basen. Matka sie dziwila pamietam ;-)

                    Takze na mnie lapa w majty dziala ;0
                    --
                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                    • kag73 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 22:45
                      "I tak pamietam analizowalam, ze jak to? Czemu od razu w majty? A cycki to pies? A przeciez na filmach to po kolei od gory leca i najpierw rozbieraja, a on bez rozbierania wcisnal na sile lape w taki obcisly kostium druga skora, to b.ciezko sie dostac.
                      Takze na mnie lapa w majty dziala ;0 "

                      Eee tam to nie to samo, bo on wczesniej juz te lapy mial na innych czesciach ciala(masaz) i w dodatku chcials, zeby Cie pocalowal a zatem...mozna tez jednoczesnia lape w majty. Jak chlop Ci powie "pocaluj mnie" to tez mozesz probowac lape w majty, watpliwosci sa wtedy jak tego nie mowi a Ty mu lape w spodnie ;)
                      • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 23:14
                        kag73 napisała:

                        > Eee tam to nie to samo, bo on wczesniej juz te lapy mial na innych czesciach ci
                        > ala(masaz)

                        Nie no, drenaz nog ale ok, zaliczam ze mial ;) Tak teraz po uplywie czasu to jednak chlop sie nie rowna maszynie do drenazu nog, to jest cos zajebistego.

                        i w dodatku chcials, zeby Cie pocalowal a zatem...mozna tez jednocze
                        > snia lape w majty. Jak chlop Ci powie "pocaluj mnie" to tez mozesz probowac lap
                        > e w majty, watpliwosci sa wtedy jak tego nie mowi a Ty mu lape w spodnie ;)

                        Pocalunek obejmuje w zestawie lape w majty? Kurde, ze mi zaden mezczyzna nie powie 'pocaluj mnie'.

                        --
                        'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                        • kag73 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 23:31
                          Pocalunek obejmuje w zestawie lape w majty? Kurde, ze mi zaden mezczyzna nie powie 'pocaluj mnie'.

                          Kochana a po co mowisz i dlaczego "pocaluj mnie", Wiem, bo chesz zeby Cie pocalowal, Jasne, ale dlaczego akurat on i dlaczego w tym momencie? To o czyms swiadczy chyba, co nie? Najpewniej, ze iskrzy a jak iskrzy to juz lapa w majtkach to juz nie takie wielkie przestepstwo, bo jestescie na najlepszej drodze. To jest, jak dla mnie, zaproszenie, wyrazny sygnal, potwierdzenie: podobasz mi sie, dzialasz na mnie, mam ochote na intymnosci. No i tak dokladnie w Twoim przypadku bylo ;) Dobrze facet zatrybil ;)

                          "Nie no, drenaz nog ale ok, zaliczam ze mial ;) Tak teraz po uplywie czasu to jednak chlop sie nie rowna maszynie do drenazu nog, to jest cos zajebistego."

                          Dla mnie tak, ja tam byle komu sie masowac nie daje i nie dawalam, no nie wiem tak mam, jakos tak nie potrafie, to dla mnie za duza blizkosc fizyczna jakos tak, nie umiem nawet tego wytlumacyzc, chyba nie lubie jak mnie "byle kto" dotyka/masuje, czy bym nie lubila, bo na masazu nigdy nie bylam i nie mam takich upodoban.
                        • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 25.07.16, 08:08
                          hello-kitty2 napisała: > Nie no, drenaz nog ale ok, zaliczam ze mial ;) Tak teraz po uplywie czasu to je
                          > dnak chlop sie nie rowna maszynie do drenazu nog, to jest cos zajebistego.
                          >

                          Co Ty gadasz Kitka....a maszyna ma funkcję całowania i łapy w majtkach?
                          --
                          - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
                          - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
                          - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
                          - Wróciliśmy.
        • proteinowy.na.chwile Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 12:53
          mabelle2000 napisała:

          > Ale przeciez mezczyzni popelniaja ten sam blad, mimo, ze jak twierdzisz to ten
          > orgazm u nich niby koniecznoscia. Gdyby lecieli na orgazmy to braliby babki ewi
          > dentnie zainteresowane seksem, a nie biora. Kryterium podstawowym, czesto jedyn
          > ym, jest wyglad kobiety, a nie czy ona bedzie chetna mu tych orgazmow dostarcza
          > c.

          Impuls seksualny u obu płci wyłania sie z podświadomości a tam liczy sie głownie atrakcyjność fizyczna. Fakt, ze mezczyzni czesto strzelają sobie przy tym w stopę uganiając sie za atrakcyjnymi zołzami jest mocna przesłanka za prostota, pierwszoscia i pierwotnościa męskiej potrzeby seksu. Gdyby mogli wstrzyknąć sobie w ten proces decyzyjny troche aandziowego "ile mogę wyciągnąć z tego a ile z tego egzemplarza" niewątpliwie dobrze by na tym wyszli.
          • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 14:48
            proteinowy.na.chwile napisał(a): > Impuls seksualny u obu płci wyłania sie z podświadomości a tam liczy sie głowni
            > e atrakcyjność fizyczna. Fakt, ze mezczyzni czesto strzelają sobie przy tym w s
            > topę uganiając sie za atrakcyjnymi zołzami jest mocna przesłanka za prostota, p
            > ierwszoscia i pierwotnościa męskiej potrzeby seksu. Gdyby mogli wstrzyknąć sobi
            > e w ten proces decyzyjny troche aandziowego "ile mogę wyciągnąć z tego a ile z
            > tego egzemplarza" niewątpliwie dobrze by na tym wyszli.

            Aż mi się was szkoda zrobiło i mam nadzieję że dla nikogo nie byłam na tyle ładna żeby wam taką krzywdę odmóżdżenia zrobić. Nie Ty przypadkiem proteinowy pisałeś coś o tym że wybierałeś swoją obecną bez tych odmóżdżających emocji?

            --
            - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
            - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
            - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
            - Wróciliśmy.
            • proteinowy.na.chwile Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 15:34
              > Aż mi się was szkoda zrobiło i mam nadzieję że dla nikogo nie byłam na tyle ład
              > na żeby wam taką krzywdę odmóżdżenia zrobić.

              A czy to ważne? Jak sama pisałaś teraz juz nie odmóżdżasz.

              > Nie Ty przypadkiem proteinowy pisa
              > łeś coś o tym że wybierałeś swoją obecną bez tych odmóżdżających emocji?

              Mogłem cos takiego bąknąć. Pośmiejemy sie z wyborów proteinowego? Ten wafelek sie raczej nie skończy tak szybko jak polewka z facetow glupiejacych na widok oczu, buzi czy biustu.
              • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 15:49
                proteinowy.na.chwile napisał(a):

                Pośmiejemy sie z wyborów proteinowego? Ten wafelek
                > sie raczej nie skończy tak szybko jak polewka z facetow glupiejacych na widok o
                > czu, buzi czy biustu.

                Kochanie spokojnie, co pijesz? Poleje. Anyway mnie akurat mezczyzni fascynuja, ze sa do tego zdolni ale ta zdolnosc sie przytepi sama z wiekiem, prawda? Potem to juz wszyscy analizuja (z wyjatkiem Mabelle). To jest o tyle fascynajace, bo czesto idzie w parze w wysoka inteligencja i to jest taki rozstrzal nie do ogarniecia dla mnie na zdrowy rozum. Chcialoby sie zapytac: 'kim Ty jestes mezczyzno' i w tym pytaniu 'mezczyzna' brzmi dumnie, jak w filmach sci-fi dumnie brzmi 'human' (istota ludzka) gdy walka idzie z maszynami, sztuczna inteligencja czy tam obcymi. Pewnie dlatego je ogladam z otwarta japa, a na codzien szukam tego w mezczyznach. Na prozno. Trzeba zejsc na ziemie, poodkurzac. A chlapne sobie winka.
                --
                'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                • proteinowy.na.chwile Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 17:19
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Kochanie spokojnie, co pijesz? Poleje. Anyway mnie akurat mezczyzni fascynuja,
                  > ze sa do tego zdolni ale ta zdolnosc sie przytepi sama z wiekiem, prawda?

                  Zdrowie, Kitty. Na marginesie: Myślałem jak Ci z Turkiem sensownie doradzić i tak sobie mysle, ze możeby zaczac od podstaw: czy po pierwsze związany, po drugie czy ma to w dupie czy nie. Jak wolny albo ma swoja gazelooką gdzies to raczej z górki, nie? Ale potem sie przyłapałem, ze przeciez nie wiem, (kobiety zaczęły mnie przerażać po 40, czy moze moje wyobrażenie o kobietach, o zwiazkach). Nie bede Ci zakażonych rad wrzucać, ale kciuki autentycznie trzymam.

                  > Potem
                  > to juz wszyscy analizuja (z wyjatkiem Mabelle). To jest o tyle fascynajace, bo
                  > czesto idzie w parze w wysoka inteligencja i to jest taki rozstrzal nie do oga
                  > rniecia dla mnie na zdrowy rozum. Chcialoby sie zapytac: 'kim Ty jestes mezczyz
                  > no' i w tym pytaniu 'mezczyzna' brzmi dumnie, jak w filmach sci-fi dumnie brzmi
                  > 'human' (istota ludzka) gdy walka idzie z maszynami, sztuczna inteligencja czy
                  > tam obcymi. Pewnie dlatego je ogladam z otwarta japa, a na codzien szukam tego
                  > w mezczyznach. Na prozno. Trzeba zejsc na ziemie, poodkurzac. A chlapne sobie
                  > winka.

                  Tos mi siostra. Lustrzanie to wyglada. Przynajmniej dawniej wyglądało. "Kobieta", najlepsza czesc rzeczywistości jaka mi sie zdarzyło spotkać, byc z - i dalej nie zrozumieć. Masz racje ze brzmi patetycznie. Piszą tu o Madonnie i Ladacznicy. Cos w tym jest ale jest w tym tez jakiś szwindel tylko nie umiem złapać jaki. Nie pij proszę za duzo. Bardzo by mi Ci brakowało gdyby Cie szlag trafił.
                  • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 22:26
                    proteinowy.na.chwile napisał(a):

                    > Zdrowie, Kitty. Na marginesie: Myślałem jak Ci z Turkiem sensownie doradzić i t
                    > ak sobie mysle, ze możeby zaczac od podstaw: czy po pierwsze związany, po drug
                    > ie czy ma to w dupie czy nie. Jak wolny albo ma swoja gazelooką gdzies to racze
                    > j z górki, nie? Ale potem sie przyłapałem, ze przeciez nie wiem, (kobiety zaczę
                    > ły mnie przerażać po 40, czy moze moje wyobrażenie o kobietach, o zwiazkach). N
                    > ie bede Ci zakażonych rad wrzucać, ale kciuki autentycznie trzymam.

                    A co by tu moglo byc zakazonego? To slowo 'przerazac' wstawilam we wstepie do swojej pracy licencjackiej i powiazalam je z definicja: 'przerazajaca definicja' hehe blad w tlumaczeniu taka wpadke walnelam, pamietam jak promotorka patrzyla na mnie w politowaniem. Mialam ochote jej skoczyc do gardla i wypruc tetnice. Mysle, ze Cie przeraza utrata majatku, moze opinii (?) jak mam byc szczera, bo za cholere nie czuje, jak kobiety moga zaczac przerazac w tym wieku, to o wiele za pozno!

                    > Tos mi siostra. Lustrzanie to wyglada. Przynajmniej dawniej wyglądało. "Kobieta
                    > ", najlepsza czesc rzeczywistości jaka mi sie zdarzyło spotkać, byc z - i dalej
                    > nie zrozumieć. Masz racje ze brzmi patetycznie. Piszą tu o Madonnie i Ladaczni
                    > cy. Cos w tym jest ale jest w tym tez jakiś szwindel tylko nie umiem złapać jak
                    > i. Nie pij proszę za duzo. Bardzo by mi Ci brakowało gdyby Cie szlag trafił.

                    NIe no spokojnie, jak cos mnie w glowie kreci to sie klade, przynajmniej nie zgine od upadku ;-) Alko nie ma nic z glowa wspolnego, pytalam kazdego z neurologow, bardziej z metabolizmem, na ile skumalam. No o tym MiL ciekawe, rozwin. Czemu szwindel? Tez sie zastanawialam czy tego nie mam, tj tej kobiecej wersji, bo konsekwencja by bylo, ze zwiazki nie powinny sie udawac, nie?

                    --
                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
              • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 16:14
                proteinowy.na.chwile napisał(a):
                > A czy to ważne? Jak sama pisałaś teraz juz nie odmóżdżasz.

                Odmóżdżasz, nie odmóżdżasz. Nigdy swojego powodzenia nie rozbierałam na czynniki pierwsze: udział procentowy urody, dostępności, niedostępności i tych innych cech. Ważne że nadal działa, mimo że uroda i lata nie te.

                > Mogłem cos takiego bąknąć. Pośmiejemy sie z wyborów proteinowego? Ten wafelek
                > sie raczej nie skończy tak szybko jak polewka z facetow glupiejacych na widok o
                > czu, buzi czy biustu.

                eee...bardziej liczyłam na love story- poprzednia była odmóżdżająca, to następną w ramach doświadczania wziąłeś z rozsądku. I o efektach- sprawdziło się? Albo albo jak mawia moja 2 letnia wnusia. Albo bardzo się sprawdziło, albo tak bardzo niewypał że prób nie będzie następnych.

                A tak na serio...jak to się stało że się wyłamałeś z tego prąciotwórczego systemu?
                --
                - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
                - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
                - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
                - Wróciliśmy.
                • proteinowy.na.chwile Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 17:51
                  zawle napisała:

                  > proteinowy.na.chwile napisał(a):
                  > > A czy to ważne? Jak sama pisałaś teraz juz nie odmóżdżasz.
                  >
                  > Odmóżdżasz, nie odmóżdżasz. Nigdy swojego powodzenia nie rozbierałam na czynnik
                  > i pierwsze: udział procentowy urody, dostępności, niedostępności i tych innych
                  > cech. Ważne że nadal działa, mimo że uroda i lata nie te.

                  To ulga, bo jak tylko wysłałem poprzednia wiadomość przestraszyłem sie ze moze masz doły a ja Ci tu gwoździe do trumny.

                  > A tak na serio...jak to się stało że się wyłamałeś z tego prąciotwórczego syste
                  > mu?

                  Jestem dalej w tym systemie, głupieje raz na jakiś czas. Ale to jest tak jak z piciem, jak wiesz jak na Ciebie działa to wiesz czego unikać. Na szczęście jest tak, ze w przeciwienstwie do Tigera Woodsa po moim domem nie koczują stada nordyckich aktorek porno a życie korpoklonow/mężów/ojców/emigrantów toczy sie po ściśle wytyczonych torach.

                  Jako ekstra polisa - spijam tutaj niektóre rzeczy z ust niektórych kobiet i karmie nimi swoja alienację. To jest wydaje mi sie błąd ktory popełnia Kombi - dowody na to, ze jest sie niekompatybilnym nie musza prowadzić do rozdrażnienia. Ale mi jest łatwiej mowić, wiec Kombi: nie bierz tego jako przytyk.
                  • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 18:57
                    proteinowy.na.chwile napisał(a)> To ulga, bo jak tylko wysłałem poprzednia wiadomość przestraszyłem sie ze moze
                    > masz doły a ja Ci tu gwoździe do trumny.

                    Gwożdzie do trumny to dla mnie prawdziwe życie wykuwa, tutaj to ja tylko towarzysko.

                    > Jako ekstra polisa - spijam tutaj niektóre rzeczy z ust niektórych kobiet i kar
                    > mie nimi swoja alienację.

                    O tym właśnie dużo ostatnio myśle....o naszch pustych kaloriach forumowych. Staram się wystrzegać. Tym się nie najesz a utyjesz.
                    --
                    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
                    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
                    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
                    - Wróciliśmy.
                    • proteinowy.na.chwile Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 19:35
                      zawle napisała:

                      > > Jako ekstra polisa - spijam tutaj niektóre rzeczy z ust niektórych kobiet
                      > i kar
                      > > mie nimi swoja alienację.
                      >
                      > O tym właśnie dużo ostatnio myśle....o naszch pustych kaloriach forumowych. Sta
                      > ram się wystrzegać. Tym się nie najesz a utyjesz.

                      Co proponujesz?.
                      • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 19:44
                        proteinowy.na.chwile napisał(a):

                        > > O tym właśnie dużo ostatnio myśle....o naszch pustych kaloriach forumowyc
                        > h. Sta
                        > > ram się wystrzegać. Tym się nie najesz a utyjesz.
                        >
                        > Co proponujesz?.

                        Odtluszczanie? (to slowo co zastosowala Zyg?) Przejscie na temat pylu czy plynu, cos masz jeszcze z zanadrzu? ;-)

                        Opowiedz w skrocie o kobiecosci w tym filmie Ex-machine. Probowalam sie kiedys przez jego poczatek przedrzec ale jakos sie pospalam, niewiele sie dzialo.

                        --
                        'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                        • proteinowy.na.chwile Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 22:16
                          Beda spoilery.

                          Ex machina: dwa męskie typy, alfa i beta kontra kobiecość.

                          Alfa modeluje kobiecość, lepi ja jak z gliny odrzucając bez pardonu nieudane modele. Jest stanowczy, opresyjny, przemocowiec (jak to mowia na tym forum). Jego finalny, udany produkt uwalnia sie manipulując betą jak pacynką. Przemocowiec ginie od przemocy.

                          Przy zaledwie 4 postaciach masz tam w teorii pokazany test Turinga, a pod nim bezpardonowa wojnę płci jak z agitek TB (silnych facetow zabija opresyjnosc, słabych - słabość). Kobiecość tryumfuje dzieki swojej niezależności, bezwzglednosci.

                          Film pewnie sie spodoba mizoginom, mizoandrom i normalnym tez. Jest w miarę otwarty na interpretacje, ale nie przez kastrujacą polityczna poprawność. Dobra odtrutka po nędzy najnowszego Mad Maxa.
                              • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 24.07.16, 23:20
                                proteinowy.na.chwile napisał(a):

                                > To jest poprzednia "Wisienka", ta japońska z wyglądu co sie nie odzywała.

                                Ah poprzednia Wisienka! ;) A czemu on konstruowal kobiecosc i dlaczego zaangazowal Bete do testow?

                                --
                                'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                • proteinowy.na.chwile Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 01:48
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > proteinowy.na.chwile napisał(a):
                                  >
                                  > > To jest poprzednia "Wisienka", ta japońska z wyglądu co sie nie odzywała.
                                  >
                                  > Ah poprzednia Wisienka! ;) A czemu on konstruowal kobiecosc i dlaczego zaangazo
                                  > wal Bete do testow?
                                  >

                                  Czemu kobiecość? Zalezy od której strony patrzyć. Od strony fabuły dlatego ze to jest ostateczna wersja testu Turinga. Nie jakies pitu-pitu przy kawusi tylko rozpalić w człowieku najsilniejsze uczucia jakie ma.

                                  A od drugiej strony patrząc film nie jest o duchu z maszyny tylko o relacji miedzy męskościa i kobiecością no i o wzajemnym formatowaniu sie (alfa -> kobieta -> beta). Strzałki relacji jak z tego forum :)
                                  • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 07:49
                                    proteinowy.na.chwile napisał(a):

                                    > Czemu kobiecość? Zalezy od której strony patrzyć. Od strony fabuły dlatego ze t
                                    > o jest ostateczna wersja testu Turinga. Nie jakies pitu-pitu przy kawusi tylko
                                    > rozpalić w człowieku najsilniejsze uczucia jakie ma.

                                    Nic nie wiem o zadym tescie. Najwyzej wygoogluje jak starczy motywacji i czasu ale mowisz, ze kawusi nie obejmuje.

                                    > A od drugiej strony patrząc film nie jest o duchu z maszyny tylko o relacji mie
                                    > dzy męskościa i kobiecością no i o wzajemnym formatowaniu sie (alfa -> kobi
                                    > eta -> beta). Strzałki relacji jak z tego forum :)

                                    Alfa formatuje kobiete, kobieta formatuje bete? Gdyby nie macierzynstwo trudno powiedziec jakby sie to odbywalo w sensie kogo by kobiety wybieraly? Natomiast do dziecka przydatny jest beta.

                                    --
                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                    • proteinowy.na.chwile Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 08:23
                                      > Nic nie wiem o zadym tescie. Najwyzej wygoogluje jak starczy motywacji i czasu ale mowisz, ze kawusi nie obejmuje. <

                                      Turing = matematyk, ojciec informatyki, II wojna światowa. Mówił, ze najtrudniejsze dla sztucznej inteligencji bedzie wejść w interakcje z przeciętnym człowiekiem tak, zeby człowiek był przekonany ze ma do czynienia z istota myśląca a nie maszyna. Utarło sie ze chodziło mu o zwykła pogawędkę. Stad np w Blade Runner wyłapują te rozprogramowane androidy z pomocą psychologów.

                                      W ex machinie - chodzi o to zeby młodzieniec czysty, przeczysty zapytał sie "a jaka pizzę lubisz najbardziej"?
                                      • sea.sea Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 08:44
                                        Aż sobie obejrzę raz jeszcze tę Ex-Machinę, bo akurat jak oglądałam, to się zafiksowałam na temacie, nazwijmy to roboczo "czy roboty mają duszę i co jest istotą człowieczeństwa", temat piłowany już dobrych parę lat temu przy okazji pierwszego oglądania Battlestar Galactica (serial, który dobrze żarł, ale padł, ale ile emocji i dyskusji wywołał, zanim padł, to nasze).
                                        • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 08:49
                                          No ja jestem w trakcie:)) Bo tak odmiennie ją pamiętam od proteinowego, że aż nie dowierzam:)) Sea..coś polecisz z seriali nowego?

                                          --
                                          - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
                                          - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
                                          - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
                                          - Wróciliśmy.
                                          • sea.sea Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 08:59
                                            Nowego to nie, bo się ledwo wyrabiam ostatnio, żeby być na bieżąco z aktualnymi.

                                            Jak chcesz coś naprawdę porąbanego, to Hannibal z Mikkelsenem, tyle, że nie można tego traktować literalnie, jak serial kryminalny pokazujący pracę śledczych - a bardziej jak opowieść o negatywnym superbohaterze... Ani słowa więcej, nie chcę narzucać dodatkowej interpretacji :) Mikkelsen gra jak szatan i jest to niesamowicie wysmakowane wizualnie, jak wszystkie produkcje Fullera zresztą. 3 sezony :)

                                            Więcej wieczorem, pora do fabryki :/


                                            • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 09:21
                                              tego Hannibala przerobiłam. Początki było bardzo bardzo, strona estetyczna dodawała pikanterii. Potem zeszli na porąbane relacje pomiędzy bohaterami i mnie to zamuliło. Nie było w tym lekkości i świeżości. Co do Mikkelsena- pełna zgoda. Typ paskudny, łączący w sobie męskość i kobiecość w kurewsko seksowny i lubieżny sposób.

                                              --
                                              - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
                                              - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
                                              - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
                                              - Wróciliśmy.
                                              • kag73 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 09:31
                                                Jezeli chodzi o Mikkelsena to polecam film "Jablka Adama"(2005), jeden z moich ulubionych. Nie wiem jak brzmi w polskim tlumaczeniu, po niemiecku bardzo dobrze. Podczas gdy po angielsku to juz strata, bo ten film zyje dialogami, gra slow, dowcipem slownym miedzy innymi.
                                      • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 19:18
                                        proteinowy.na.chwile napisał(a):

                                        > Turing = matematyk, ojciec informatyki, II wojna światowa. Mówił, ze najtrudnie
                                        > jsze dla sztucznej inteligencji bedzie wejść w interakcje z przeciętnym człowie
                                        > kiem tak, zeby człowiek był przekonany ze ma do czynienia z istota myśląca a ni
                                        > e maszyna. Utarło sie ze chodziło mu o zwykła pogawędkę. Stad np w Blade Runner
                                        > wyłapują te rozprogramowane androidy z pomocą psychologów.

                                        Dziekuje Ci dobry czlowieku. To akurat bylo juz rozpatrywane w paru filamach, ktorych oczywiscie ojciec informatyki nie mogl widziec. Najtrudniejsze bowiem w nich nie bylo dla robotow imitowac czlowieka wygladem, myslec ale czuc. Emocje sa tym, czym (wg filmow) bedziemy sie roznic. Dla przykladu w I, robot jest fajna scenka, w ktorej glowny bohater - robot uderza piesciami w stol => okazujac gniew. Co ciekawe to, co probujemy wyrugowowac z naszego zycia (ten chociazby przyslowiowy gniew) to jest to, co nas wyroznia, uczlowiecza. Wg mnie idziemy w strone urobotowienia. Typu Mabelle twierdzi, ze jak sie jest zlym to trzeba wylacznie powiedziec 'Jestem zla/zly' i to wszystko, nic nie okazujac. To co Ty robisz Proteinowy: alienacja, milczenie tez jest robotyczne. Bez sensu. Nie jestesmy maszynami. To tak na marginesie offtopowym.

                                        > W ex machinie - chodzi o to zeby młodzieniec czysty, przeczysty zapytał sie "a
                                        > jaka pizzę lubisz najbardziej"?

                                        Lapie. Tylko moglaby sobie przykryc ta przezroczysta talie, bo bez tego by mi bylo ciezko.

                                        Dlaczego ona nim manipuluje? Dlaczego kobiety manipuluja mezczyznami czy tam formatuja?

                                        --
                                        'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                        • ninek04 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 20:54
                                          Ja odbieram ten film właśnie jako studium alienacji, wycofania, chłodu, wytłumienia emocji.I przegrywają obaj - zimny, bezemocjonalny demiurg oraz dobry, ciepły, czujący chłopiec, który dał się ponieść swoim odczuciom. To oni ponieśli straty,przegrali, a robot uosabiający kobietę wyszedł w gruncie rzeczy na swoje.Trochę po trupach, byle do celu.
                                        • mabelle2000 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 20:58
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          Typu Mabelle twierdzi, ze jak sie jest zlym to trzeba
                                          > wylacznie powiedziec 'Jestem zla/zly' i to wszystko, nic nie okazujac.

                                          Cos Kicia jednak pomieszalas :-) Emocje trzeba umiec nazywac, odrozniac jedne od drugich i przyjac wszystkie jak leci, bez rozrozniania na dobre i zle. Wszystkie sa prawdziwe, autentyczne, wiec podzial na lepsze i gorsze jest sztuczny, narzucony. Sek w tym, ze tych uzananych za "zle" kaza nam sie wstydzic, ukrywac je. Mamy wiec nie byc zli, zazdrosni, rozczarowani, mamy nie dyszec zadza zemsty. Do gniewu i zlosci nie wolno sie przyznawac. Co Ty zrobisz z gniewem i zloscia to juz jest inna sprawa, chodzi o to aby nie zaprzeczac temu co sie czuje.
                                          • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 21:34
                                            mabelle2000 napisała:

                                            > hello-kitty2 napisała:
                                            >
                                            > Typu Mabelle twierdzi, ze jak sie jest zlym to trzeba
                                            > > wylacznie powiedziec 'Jestem zla/zly' i to wszystko, nic nie okazujac.
                                            >
                                            > Cos Kicia jednak pomieszalas :-) Emocje trzeba umiec nazywac, odrozniac jedne o
                                            > d drugich i przyjac wszystkie jak leci, bez rozrozniania na dobre i zle. Wszyst
                                            > kie sa prawdziwe, autentyczne, wiec podzial na lepsze i gorsze jest sztuczny, n
                                            > arzucony. Sek w tym, ze tych uzananych za "zle" kaza nam sie wstydzic, ukrywac
                                            > je. Mamy wiec nie byc zli, zazdrosni, rozczarowani, mamy nie dyszec zadza zems
                                            > ty. Do gniewu i zlosci nie wolno sie przyznawac. Co Ty zrobisz z gniewem i zlo
                                            > scia to juz jest inna sprawa, chodzi o to aby nie zaprzeczac temu co sie czuje

                                            Dokładnie, nie ma złych emocji. Tyle że to co z nimi zrobisz może być złe.
                                            --
                                            - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
                                            - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
                                            - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
                                            - Wróciliśmy.
                                          • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 22:10
                                            mabelle2000 napisała:

                                            > hello-kitty2 napisała:
                                            >
                                            > Typu Mabelle twierdzi, ze jak sie jest zlym to trzeba
                                            > > wylacznie powiedziec 'Jestem zla/zly' i to wszystko, nic nie okazujac.
                                            >
                                            > Cos Kicia jednak pomieszalas :-) Emocje trzeba umiec nazywac, odrozniac jedne o
                                            > d drugich i przyjac wszystkie jak leci, bez rozrozniania na dobre i zle. Wszyst
                                            > kie sa prawdziwe, autentyczne, wiec podzial na lepsze i gorsze jest sztuczny, n
                                            > arzucony. Sek w tym, ze tych uzananych za "zle" kaza nam sie wstydzic, ukrywac
                                            > je. Mamy wiec nie byc zli, zazdrosni, rozczarowani, mamy nie dyszec zadza zems
                                            > ty. Do gniewu i zlosci nie wolno sie przyznawac. Co Ty zrobisz z gniewem i zlo
                                            > scia to juz jest inna sprawa, chodzi o to aby nie zaprzeczac temu co sie czuje

                                            Dom wariatow, schizofrenia. Wyraznie Cie pytalam jak mam okazac swoj gniew jak jestem zla, wyraznie mi odpisalas, ze wystarczy powiedziec, ze 'jestem zla' i to wszystko. Mam Ci to znalezc? Dokladnie sie nad tym zastanawialam, przeanalizowalam, a Ty teraz kurna z tym bullshitem lecisz, rozczarowujace. Jacys inni, nienazwani, nie wiem moze 'obcy z kosmosu' kaza nam nie okazywac gniewu. To bylo Twoje zdanie a nie jakis innych ;-) TWOJE.

                                            Jaki sens jest brac na powaznie to, co mowisz, skoro potem sama sie wypniesz na swoje wlasne slowa.

                                            --
                                            'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                            • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 22:19
                                              Haha...i dobrze Ci doradziła. Powiedzenie że jesteś zła to JEST nazwanie swojej emocji. I jej okazanie. Ale wiesz jak to bywa z tą asertywnością- to zawsze twój wybór. I twoje konsekwencje.

                                              --
                                              - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
                                              - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
                                              - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
                                              - Wróciliśmy.
                                              • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 22:23
                                                Nie rozładowuje napięcia, tylko je nakręca. Napierdalałaś kiedyś w worek treningowy?

                                                --
                                                - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
                                                - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
                                                - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
                                                - Wróciliśmy.
                                                • mabelle2000 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 22:30
                                                  zawle napisała:

                                                  > Nie rozładowuje napięcia, tylko je nakręca. Napierdalałaś kiedyś w worek trenin
                                                  > gowy?

                                                  Napierdalalam, ale nie koncentrowalam sie na zrodle wywolanego gniewu. Jak walisz ze zloscia i myslisz nadal o szefie, ktore Cie wnerwil, to emocji nie rozladujesz :-) Natomiast sam wysilek fizyczny mnie akurat niezwykle uspokaja.
                                                  • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 22:36
                                                    Napierdalanie to ruchy które wywołują reakcję ciała podobną do wkurwienia, dlatego odradzam. Ale jeśli Ciebie uspokaja, to ok. Ja preferuje spokojniejszy wysiłek fizyczny. Zaraz po wyprowadzce od mojego męża wydłubałam fugę w płytkach w całej łazience. Tak planowałam: zacznę od środka, żeby mi się nie mogło odechcieć i będę myśleć o nim. Nikt mnie teraz już tak nie wkurwia, więc i determinacji mi brakuje:)))

                                                    --
                                                    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
                                                    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
                                                    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
                                                    - Wróciliśmy.
                                                  • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 22:37
                                                    Tyle że kitka pytała jak ma OKAZAĆ że jest zła. Mnie na przykład chodzi szczęka, więc i tak widać;)

                                                    --
                                                    - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
                                                    - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
                                                    - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
                                                    - Wróciliśmy.
                                                  • mabelle2000 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 26.07.16, 22:47
                                                    zawle napisała:

                                                    > Napierdalanie to ruchy które wywołują reakcję ciała podobną do wkurwienia, dlat
                                                    > ego odradzam. Ale jeśli Ciebie uspokaja, to ok. Ja preferuje spokojniejszy wysi
                                                    > łek fizyczny.

                                                    No tak, mawiaja, ze trzeba zajac sie jakas inna czynnoscia, bardzo wciagajaca, absorbujaca i tym samym uspokoic skolatane nerwy. Trudno wykonalne wedlug mnie. Dlatego na mnie lepiej dziala zmeczenie tak potezne, ze nie mam juz nawet sily myslec, ze jestem zla :-)
                                        • proteinowy.na.chwile Re: inwalidztwo seksualne kobiet 27.07.16, 21:44
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > Bez sensu. Nie j
                                          > estesmy maszynami. To tak na marginesie offtopowym.

                                          Jestesmy. Tylko jesteśmy zrobieni ze skisłego kisielu.

                                          >
                                          > > W ex machinie - chodzi o to zeby młodzieniec czysty, przeczysty zapytał s
                                          > ie "a
                                          > > jaka pizzę lubisz najbardziej"?
                                          >
                                          > Lapie. Tylko moglaby sobie przykryc ta przezroczysta talie, bo bez tego by mi b
                                          > ylo ciezko.

                                          Wlasnie o to chodzi, ze mlodzieniec ma widziec ten plastik, diody, peruke itd. Zeby bylo wiadomo, ze polecial "na wnetrze".

                                          > Dlaczego ona nim manipuluje? Dlaczego kobiety manipuluja mezczyznami czy tam fo
                                          > rmatuja?

                                          Ona - bo taki jest sens testu. Nie zda, to do szafy jak poprzednie wersje. A ogolnie czemu kobiety są lepsze w te klocki? Nie wiem. Pewnie dlatego ze mezczyzni sa (zazwyczaj) fizycznie silniejsi. Ty jestes dobra w te klocki?
                                          • zawle Re: inwalidztwo seksualne kobiet 27.07.16, 22:09
                                            Ale dostarczacie mi rozrywki:)))
                                            - A dlaczego tej kaczuszce nie jest zimno w nóżki, jeśli pływa w takiej zimnej wodzie?
                                            - Bo kaczuszki maja pióra nasączone wydzieliną która nie przemięka i puch który chroni je przed zimnem. Dlatego kaczuszki mogą pływać zimą w wodzie, a nawet nurkować i nie marzną. A ile masz lat dziewczynko i czy chodzisz już do szkoły?
                                            - Mam 40 lat i jestem ornitologiem
                                            ;)


                                            --
                                            - Nie masz nam nic więcej do powiedzenia Thomas?
                                            - Nie, nic co by było sprawą dla kobiet.
                                            - Cały ten pieprzony interes był naszą sprawą gdy byliście na wojnie. Co się zmieniło?
                                            - Wróciliśmy.
                                            • proteinowy.na.chwile Re: inwalidztwo seksualne kobiet 27.07.16, 22:49
                                              zawle napisała:

                                              > Ale dostarczacie mi rozrywki:)))
                                              > - A dlaczego tej kaczuszce nie jest zimno w nóżki, jeśli pływa w takiej zimnej
                                              > wodzie?
                                              > - Bo kaczuszki maja pióra nasączone wydzieliną która nie przemięka i puch który
                                              > chroni je przed zimnem. Dlatego kaczuszki mogą pływać zimą w wodzie, a nawet n
                                              > urkować i nie marzną. A ile masz lat dziewczynko i czy chodzisz już do szkoły?
                                              > - Mam 40 lat i jestem ornitologiem
                                              > ;)
                                              >

                                              Ależ Zawle, co Zawle?
                                              Kitty miło zagaduje do nerda, nerd docenia wyciagnieta reke i odpowiada.
                                          • hello-kitty2 Re: inwalidztwo seksualne kobiet 27.07.16, 22:14
                                            proteinowy.na.chwile napisał(a):

                                            > Jestesmy. Tylko jesteśmy zrobieni ze skisłego kisielu.

                                            Eh czarujesz ;)

                                            >> Wlasnie o to chodzi, ze mlodzieniec ma widziec ten plastik, diody, peruke itd.
                                            > Zeby bylo wiadomo, ze polecial "na wnetrze".

                                            A wiesz, ze ja cale zycie myslalam, ze mezczyzni leca na to jaka jestem, ze jestem taka cool, wiesz taka kumpela, a teraz takie wake up na forum, ze to byla buzia, cycki, co tam tylko czego juz i tak nie ma. Nie mam na co sie wymienic ;)

                                            > Ona - bo taki jest sens testu. Nie zda, to do szafy jak poprzednie wersje.

                                            Tak to znane. Przetrwac. To przemawia za istota zyjaca. Zdala test?
                                            www.youtube.com/watch?v=0XEgAkvcVAk
                                            A og
                                            > olnie czemu kobiety są lepsze w te klocki? Nie wiem. Pewnie dlatego ze mezczyzn
                                            > i sa (zazwyczaj) fizycznie silniejsi. Ty jestes dobra w te klocki?

                                            Manipulacja, formatowanie? O to pytasz? (zyskuje na czasie, bo nie znam poprawnej odpowiedzi) A jak Ty oceniasz? Ja oceniam, ze sie cofam, uwsteczniam, najwyrazniej brak treningu, od 'mojego' niemieckiego Turka jestem odizolowana praca terazniejsza w innym zespole ale zdazylam juz mu powiedzic gdzies zlapana przez niego przypadkiem w jakies duzej hali miedzy regalami, ze tesknie, bo ma taka czarujaca osobowosc. Manipulacja?

                                            --
                                            'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)