Dodaj do ulubionych

Tantra, tao i staroslowianska sztuka milości

29.10.16, 15:37
Zastanawialam sie od jakiegos czasu, jak to jest mozliwe, ze w seks w moim zyciu i prawie wszystkich znajomych okazal sie tak rozczarowujacy, nie dajacy spelnienia ani nie wieziotworczy. Mam za soba ponad 20 lat zwiazkow, a kazdy z nich byl rownia pochyla ku upadkowi i masakra. Uznalabym pewnie ze tak jest i juz, gdyby nie jeden jedyny wyjatek - udany zwiazek mojej znajomej i jej pewne zwierzenie, mezatki z ponad 20-letnim stazem. Powiedziala mi pewnego dnia, ze miala poczucie ze cala noc uprawia seks z mezem, ale nie byla wlasciwie pewna czy jej sie to nie snilo. Spytala wiec rano swojego meza "Stasiek, a mysmy to sie cala noc kochali, czy tylko mi sie snilo?". No i nie jest wazne, co jej odpowiedzial maz, dla mnie wstrzasajace bylo to, ze u nich taka sytuacja mogla potencjalnie zaistniec!
Zaczelam sie zastanawiac nad tym, skad czerpalam wzorce seksu, ten caly savoir-vivre seksu. I okazalo sie, ze kultura zachodnia, w jakiej zyjemy, te wzorce podaje w pornografii. Stad wiadomo jak i co sie je. Ii w co nalezy byc ubranym. Jaka role wybrac z menu. Po co w ogole ten seks, poza prokreacja oczywiscie. I ze seks to zabawa, przyjemnosc, rozladowanie sie. Egoizm. Orgazm.
I zaczelam szperac w literaturze dotyczacej tantryzmu, tao seksu. Kojarzylam, ze seks tantryczny to jakies godziny seksu i wymyslne pozycje, ze Yoko Ono seksem zniewolila Lennona i takie tam. Inspirowaly mnie rowniez wypowiedzi i nick Twojej Bogini, tak.
A co sie okazalo? Ze na Wschodzie - w hinduizmie czyli w tantrze, i w tao seksu seks nie sluzy temu, czemu sluzy na Zachodzie. Tam seks jest swiety. Seks jest swieta energia, ktora ludzi ma zblizac do... Boga.
Edytor zaawansowany
  • dongonczarko 29.10.16, 15:41
    "Warto do swojego łóżka zaprosić Pana Boga, przy czym nie jest to staruszek z brodą, jak Go sobie niektórzy wyobrażają

    Ojciec Ksawery Knotz - właśnie natknąłem się na książkę kupując Chu...wą Panią Domu i przekazuję wieść - podaje proste, praktyczne wskazówki, jak odnowić seks w małżeństwie. Aby bardziej pokochać żonę, muszę ją najpierw lepiej poznać, poznać jej duszę i ciało. Jesteśmy inaczej skonstruowani, inaczej odbieramy i rozumiemy wydarzenia, które toczą się w nas i dokoła nas. Muszę nauczyć się żony, tak jak uczę się obcego języka, abym mógł się nim biegle posługiwać. Dla mężczyzny czas miłości zmysłowej zaczyna się w nocy, wystarczy przytulić się do kobiety, aby szybko uruchomić w sobie namiętność. Tymczasem żona, aby była gotowa na współżycie, oczekuje na gesty i słowa miłości dużo wcześniej, najlepiej od pierwszej chwili po przebudzeniu, a potem wiele razy w ciągu dnia. Lubi często słyszeć o tym, że jest kochana, mimo że mężowi może się to wydawać zbyteczne. Lubi też być podrywana, kokietowana, tak jak wtedy, gdy była jeszcze panną. Mężczyźnie łatwiej jest prawić komplementy swojej koleżance w pracy czy sąsiadce niż swojej codziennej, zwyczajnej żonie. A ta żona, jeśli jej to mąż umożliwi, może stać się po 20 – 30 latach małżeństwa wspaniałą kochanką. Seks z jedną jedyną żoną można porównać do wina – im starszy, tym lepszy. Dowie się o tym ten, kto wytrwa, kto nie wyjedzie na „wewnętrzną emigrację”.

    Ojciec Ksawery Knotz zachęca, żeby małżonkowie rozmawiali ze sobą na temat seksu, aby szczerze mówili sobie, co lubią, a czego nie lubią. Aby ułatwić to zadanie, ojciec Ksawery próbuje opisać akt seksualny – jak przeżywa go kobieta, a jak mężczyzna. Warto poznać różnice tych doświadczeń, aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom swoich partnerów.

    Seks małżeński trzeba uwolnić. Pokutuje takie fałszywe wyobrażenie, że frywolne igraszki, erotyczne fantazje i atrakcyjne pozycje są zarezerwowane dla pań (i panów) lekkich obyczajów. Tymczasem to właśnie chrześcijańskie małżeństwo jest najlepszym miejscem dla rozwoju swobodnej miłości, tej duchowej i tej zmysłowej. "
  • marek.zak1 29.10.16, 16:53
    dongonczarko napisał(a):

    Dla mężczy
    > zny czas miłości zmysłowej zaczyna się w nocy, wystarczy przytulić się do kobiety, aby szybko uruchomić w sobie namiętność. Tymczasem żona, aby była gotowa na współżycie, oczekuje na gesty i słowa miłości dużo wcześniej, najlepiej od pierwszej chwili po przebudzeniu, a potem wiele razy w ciągu dnia.
    ------------------------
    Nic nowego: ,,jaki dzień - taka noc". Ale, ale.. gesty i słowa miłości znaczą i kosztują niewiele, jak babka jest facetem zawiedziona. Wręcz odwrotnie - te same słowa mogą, ją zwyczajnie wkurwiać.
  • dongonczarko 29.10.16, 17:26
    Mówię do żony:
    - Może chcesz książkę "Seks jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga".
    - Niee
  • dongonczarko 29.10.16, 17:31
    dongonczarko napisał(a):

    > Mówię do żony:
    > - Może chcesz książkę "Seks jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga"
    > .
    > - Niee

    Dokładnie powiedziałem:
    - Może chcesz książkę "Seks jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga" księdza Ksawerego Klotza?
    - Niee

  • marek.zak1 29.10.16, 17:37
    dongonczarko napisał(a):

    > dongonczarko napisał(a):

    > - Może chcesz książkę "Seks jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga " księdza Ksawerego Klotza?
    ------------------------------
    Filozofia internetowa zwycięża. Im mniej ma ktoś do powiedzenia w temacie, tym chętniej się wypowiada.
  • dongonczarko 29.10.16, 17:41
    Wiesz, wybitnymi trenerami np. piłki nożnej bywali mizerni praktycy, w innych dziedzinach podobnie, choć doświadczenie własne masz rację pomaga.
  • marek.zak1 29.10.16, 17:49
    dongonczarko napisał(a):

    > Wiesz, wybitnymi trenerami np. piłki nożnej bywali mizerni praktycy, w innych dziedzinach podobnie, choć doświadczenie własne masz rację pomaga.
    ---------------------------
    Nie, byli wyczynowymi piłkarzami, którzy rzeczywiście często n ie zrobili wielkiej kariery, ale zawsze byli piłkarzami, a nie ciężarowcami, czy koszykarzami.
    Tutak ksiądz, który (teoretycznie nie uprawia seksu) i nie miał żony, wypowiada się na temat seksu w małżeństwie, a więc na temat, o którym nie wie niczego i tylko może mu się coś wydawać.
  • dongonczarko 29.10.16, 17:54
    marek.zak1 napisał:

    > dongonczarko napisał(a):
    >
    > > Wiesz, wybitnymi trenerami np. piłki nożnej bywali mizerni praktycy, w in
    > nych dziedzinach podobnie, choć doświadczenie własne masz rację pomaga.
    > ---------------------------
    > Nie, byli wyczynowymi piłkarzami, którzy rzeczywiście często n ie zrobili wielk
    > iej kariery, ale zawsze byli piłkarzami, a nie ciężarowcami, czy koszykarzami.
    > Tutak ksiądz, który (teoretycznie nie uprawia seksu) i nie miał żony, wypowiada
    > się na temat seksu w małżeństwie, a więc na temat, o którym nie wie niczego i
    > tylko może mu się coś wydawać.

    Ale ja czytałem bestsellerową książkę "Życie na pełnej petardzie" tego księdza który umarł na raka i on pisze, że miał seks jeszcze przed seminarium, więc... Zresztą ciekawa książka o życiu w stanie duchownym.
  • mmkaa1 29.10.16, 18:00
    Przepraszam, panowie, ze sie wcinam w wasza pogawedke - zreszta tak jak i w zyciu mam wrazenie, ze jestem przez was ignorowana, pomijana i niedostrzegana- ale my, czyli "ci ktorym brak seksu w malzenstwie" tez jak widac nie wiemy o seksie wiele wiecej niz ksiadz i tylko nam sie cos wydaje, bo go nie uprawiamy, mimo ze jestesmy/bylismy w malzenstwach.
  • dongonczarko 29.10.16, 18:03
    mmkaa1 napisała:

    > my, czyli "ci ktorym brak seksu w malzenstwie" tez jak widac nie wiemy o seksi
    > e wiele wiecej niz ksiadz i tylko nam sie cos wydaje, bo go nie uprawiamy, mimo
    > ze jestesmy/bylismy w malzenstwach.

    Absolutnie, poza tym niektórzy mają dużo praktyki ale może słabej jakości, jeszcze inni dużo dobrej jakości ale... dla nich, więc pisać każdy może, a czy się trafi na właściwą radę to się dopiero okaże w łóżku.
  • marek.zak1 29.10.16, 18:27
    mmkaa1 napisała:

    - ale my, czyli "ci ktorym brak seksu w malzenstwie" tez jak widac nie wiemy o seksie wiele wiecej niz ksiadz i tylko nam sie cos wydaje, bo go nie uprawiamy, mimo ze jestesmy/bylismy w malzenstwach.
    -----------------------------------------
    Doświadczenia, także nieudane, dają prawo do przemyśleń i wyciągania wniosków, natomiast ich całkowity brak, moim zdaniem, nie upoważnia do wypowiadania się w temacie i przekonywania innych do swojego zdania.

  • mmkaa1 29.10.16, 18:36
    Gdybym zechciala sie dostosowac do zakazu wypowiadania sie, to wg Ciebie powinnam zamilknac, gdyz obecnie mam smialosc wypowiadac sie w temacie seksu, jakiego nie mialam okazji doswiadczyc, gdyz obecnie zyje w celibacie. Natomiast chce innych tj. Ochotnikow zachecic do wyprobowania wlasna dusza i cialem tych spraw i do podzielenia sie ze mna spostrzezeniami, jesli tylko ktos zechce.
  • marek.zak1 29.10.16, 19:22
    mmkaa1 napisała:

    > Gdybym zechciala sie dostosowac do zakazu wypowiadania sie, to wg Ciebie powinnam zamilknac, gdyz obecnie mam smialosc wypowiadac sie w temacie seksu, jakiego nie mialam okazji doswiadczyc, gdyz obecnie zyje w celibacie.
    -------------------------
    Przemawia przez Ciebie tęsknota za czymś, tu seksem, związkiem doskonałym, idealnym i rozczarowanie rzeczywistością.
  • mmkaa1 29.10.16, 19:43
    Tak, musze przyznac, ze zwiazki mnie rozczarowaly. I tesknie za zwiazkiem dla mnie doskonalym czyli polaczeniem na poziomie emocjonalnym, intelektualnym, duchowym i fizycznym - ale to nie musi byc zwiazek idealny, zwlaszcza dla mojego partnera ;)
  • dongonczarko 29.10.16, 19:46
    mmkaa1 napisała:

    > Tak, musze przyznac, ze zwiazki mnie rozczarowaly. I tesknie za zwiazkiem dla m
    > nie doskonalym czyli polaczeniem na poziomie emocjonalnym, intelektualnym, duch
    > owym i fizycznym - ale to nie musi byc zwiazek idealny, zwlaszcza dla mojego pa
    > rtnera ;)

    A propos partnera to nie ma chyba tak wielu chętnych na związki bez ejakulacji:)
  • mmkaa1 29.10.16, 19:49
    Tak, ten bedzie jak bialy kruk ;)
  • marek.zak1 29.10.16, 19:50
    dongonczarko napisał(a):

    > mmkaa1 napisała:

    > A propos partnera to nie ma chyba tak wielu chętnych na związki bez ejakulacji: ).
    -------------------------------
    Tu u nas, a panie piszą, że na (dalekim) wschodzie, gdzie panuje inny model seksu, jest ich bardzo wielu. Pora wyciągnąć wnioski.
  • marek.zak1 29.10.16, 19:54
    mmkaa1 napisała:

    > Tak, musze przyznac, ze zwiazki mnie rozczarowaly. I tesknie za zwiazkiem dla mnie doskonalym czyli polaczeniem na poziomie emocjonalnym, intelektualnym, duchowym i fizycznym
    -----------------------------------
    Takie połączenie, zgodnie z horoskopem, może zaistnieć wyłącznie w związku ryby ze skorpionem, a więc prawdopodobieństwo jest niewielkie. W skrócie 1/6 X 1/6 X 100. Mnie się trafiło, zapewne przypadkowo :)
  • mmkaa1 29.10.16, 19:58
    Bo tym, ktorzy sa gotowi, sie trafia ;)
  • tinder_girl 29.10.16, 19:08
    marek.zak1 napisał:

    > Ale, ale.. gesty i słowa miłości znaczą
    > i kosztują niewiele, jak babka jest facetem zawiedziona. Wręcz odwrotnie - te
    > same słowa mogą, ją zwyczajnie wkurwiać.

    o, właśnie
  • mmkaa1 29.10.16, 19:37
    Tak, pisze tak tez blanka w watku "brak orgazmu a ogólnie wku....enie", ktory dzis przeczytalam i tak mnie te wyznania ruszyly, ze postanowilam i ja sie odezwac... Zauwazylam ze u blanki wszystko bylo na odwrot, jesli przyjac jej opis jako model seksu zachodniego, czyli naszego i spojrzec na seks wschodni jako prawidlowy. W seksie zachodnim czyli jak u blanki, kobieta prosi o seks, nie dostaje orgazmu i pana do orgazmu ma doprowadzic. W seksie wschodnim para medytuje, oddajac akt Bogu, pan piesci boginie, penetruje ja i doprowadza do spelnienia. Nastepnie sie wycofuje, nie dopuszczajac do ejakulacji.
    Przypomnialam sobie wlasnie o piosence, w ktorej widze polaczenie energii seksualnych kobiety i mezczyzny - to bardzo subtelna gra twarzy, zadnego teledysku, a ja tam widze na koniec jakby spelnienie, niemalze seksualne - chodzi mi o piosenke Meli Koteluk
    www.youtube.com/watch?v=WAOLp7Fe0gY
  • mmkaa1 29.10.16, 15:51
    No i tez oczywiscie sobie pomyslalam, ze to moze taka sciema, zeby uciszyc kobiety, by sie nie domagaly dla siebie niczego i by moc je uzywac dla swojej przyjemnosci i swojej potrzeby no ale tam, na Wschodzie w roli bostw wystepuja rowniez kobiety, boginie, nie tylko mezczyzni...
    Troche mi sie nie miescilo w glowie, ze tam zaleca sie by przed seksem sie modlic, medytowac, oczyszczac... By swe mysli kierowac do Sily Wyzszej... Yyyyyyy.... Jak to? U nas z tego co wiem, nalezy sobie wyobrazac wyuzdane, perwersyjne sceny by utrzymac wzwod....
    Co jest grane? Co lepsze, doczytalam, ze tam mezczyzna ma doprowadzic boginie do orgazmu, do jej zaspokojenia a sam ma zrezygnowac z wytrysku.... On ma w momencie szczytowej przyjemnosci zatrzymac sie, wycofac i nie doprowadzic do ejakulacji. Innymi slowy - zakonczyc posilek przed momentem calkowietego nasycenia, zostac z niejako niepelnym zaladkiem. I ma z tym czuc sie spelniony, lekki i pelen zycia i energii. W tamtej kulturze uwaza sie, ze wraz z nasieniem mezczyzna traci znaczna czesc zyciowej energii, jego poziom energetyczny spada w niebezpieczny sposob dla jego zycia.
    Co on wiec z tego ma, poza chyba rozdraznienieniem? No coz, wedle tego, co wyczytalam, laczy sie z bogiem, z boginia - oni twierdza, ze on zaspokajajac kobiete, spija jej soki zyciowe, ktora ona wydziela w czasie spelnienia... To jest jego nagroda...
  • urquhart 31.10.16, 08:07
    mmkaa1 napisała:
    > ostac z niejako niepelnym zaladkiem. I ma z tym czuc sie spelniony, lekki i pel
    > en zycia i energii. W tamtej kulturze uwaza sie, ze wraz z nasieniem mezczyzna
    > traci znaczna czesc zyciowej energii, jego poziom energetyczny spada w niebezpi
    > eczny sposob dla jego zycia.

    Nie wiem które założenia są nieprawdziwe ale jestem żywym dowodem że z tą teorią Tantry coś jest nie tak. Bo nie wstrzymuję wytrysków, współżyję ponad krajową normę i nijak spadku energii życiowej, zdrowia czy ogólnego zużycia na tle moich równolatków nie doświadczam, powiedziałbym że nawet jest dokładnie odwrotnie.
    Zakładam że chodzi o to co sama mmkaa1 zalinkowałaś w filmie "Druga strona seksualnej rewolucji - KOBIECA MOC" a zupełnie się do tego nie odniosłaś że energia seksualna jest budującą jeżeli jest skorelowana z relacją osobową bliskości, współodczuwania, pragnienia dobrostanu, odpowiedzialności czyli potocznie z zakochaniem czy miłością.
    Co zresztą ci szamani od fotografowania i rejestrowania aury też już zauważyli, że seks bez uczuć zabiera tę życiową energię mężczyznom (ale nie bezpośrednio kobietom).
    Polecam jako rozwinięcie o Konstantinie Korotkowie - Seks, miłość i energia.
    www.youtube.com/watch?v=s1WHdN-I4jM
    W sumie religia w naszej religii też wywyższa i uświeca seks ale w małżeństwie to obok chrztu jeden z pierwszych fundamentalnych sakramentów i to był temat który żywo zajmował pierwszych chrześcijan.
    --
    "Wszystko jest energią. Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. To nie filozofia, to fizyka" - A. Einstein
  • marek.zak1 31.10.16, 08:13
    urquhart napisał:

    > Nie wiem które założenia są nieprawdziwe ale jestem żywym dowodem że z tą teorią Tantry coś jest nie tak. Bo nie wstrzymuję wytrysków, współżyję ponad krajową normę i nijak spadku energii życiowej, zdrowia czy ogólnego zużycia na tle moich równolatków nie doświadczam, powiedziałbym że nawet jest dokładnie odwrotnie.
    --------------------------------
    Ja tez tak mam, ale energia życiowa w rozumieniu tantry to zapewne energia seksualna. Tak więc, gdybyś wstrzymywał wytrysk, mógłbyś kotłować się bez końca, a tak u nas chyba jednak nie jest :).
  • mmkaa1 31.10.16, 09:32
    Urquhart, tak masz racje, dobrze ze zauwazyles, ze cos waznego pominelam. Wydaje sie tak rzeczywiscie byc, czyli jest dobrze w relacji gdzie ludzie sie kochaja, czyli maja wieź emocjonalna i duchowa i wyzbyli sie egoizmu, tam nie ma utraty zyciowej energii. Zwiazek mojej znajomem tez by byl tu dowodem, wiem ze maz do niej mowi "wiesz o tym, ze ciebie kocham najbardziej na swiecie". Wiem tez ze oni nie sa jakos specjalnie religijni, chyba nie chodza do kosciola wcale. Utrata energii wobec tego nastepuje w ukladach ktore sa zawierane dla przyjemnosci, korzysci - dla wszystkich innych celow poza miloscia. W tantrze juz z gory zalozone jest, ze ludzie lacza sie by doswiadczyc milosci do i od Boga.
  • lybbla 31.10.16, 16:42
    urquhart napisał:

    > mmkaa1 napisała:
    > W tamtej kulturze uwaza sie, ze wraz z nasieniem mezc
    > zyzna traci znaczna czesc zyciowej energii, jego poziom energetyczny spada w ni
    > ebezpieczny sposob dla jego zycia.
    >
    > Nie wiem które założenia są nieprawdziwe ale jestem żywym dowodem że z tą teorią Tantry coś jest nie tak. Bo nie wstrzymuję wytrysków, współżyję ponad krajową normę i nijak spadku energii życiowej, zdrowia czy ogólnego zużycia na tle moich równolatków nie doświadczam, powiedziałbym że nawet jest dokładnie odwrotnie.

    No tak ale, żeby pojąć o co chodzi w tamtej kulturze trzeba najpierw
    `zderzyć się z Kobietą'. `Z Kali czy innym pełnowymiarowym żeńskim bostwem'.
    Seks tantryczny to właśnie afirmacja kobiecej strony mocy, to obopólne budowanie
    co raz wyższych poziomów przyjemności. To wielogodzinny seks, zakończony zwieńczeniem.

    Co do Waszych wypowiedzi tylko dwie uwagi


    1) tantra nie mówi o powstrzymywaniu wytrysku, nie bez powodu mówi się
    o panowaniu nad wytryskiem. Powstrzymywanie tamy która popękała to głupota,
    kontrolowanie jej energii to sztuka.

    Zaczynamy od ćwiczeń odechu, jednak gdy się chce zadowolić Kali oddech reguluje się sam:P

    2) wytrysk nie równa się orgazm (tak wiem nie do pojęcia)
  • mmkaa1 29.10.16, 16:34
    W hinduizmie seks jest swiety - to widac na plaskorzezbach zdobiacych swiatynie
    shangrilablog.pl/religia-kultura/vatsyayana-kama-sutra/
    Nie znam bloga, nie czytalam ale jest tam masa zdjec swiatyn z seksualnymi pozycjami.
    No wiec jak to jest?
  • bitterlemon41 30.10.16, 16:04
    mmkaa1 napisała:

    > W hinduizmie seks jest swiety - to widac na plaskorzezbach zdobiacych swiatynie
    >
    > shangrilablog.pl/religia-kultura/vatsyayana-kama-sutra/
    > Nie znam bloga, nie czytalam ale jest tam masa zdjec swiatyn z seksualnymi pozy
    > cjami.
    > No wiec jak to jest?

    seks jest swiety choc nie w znaczeniu ze niewinny.np swieta ladacznia czyli cos w naszej kulturze nie do polaczenia. u nas albo maryja dziewica albo dziwka, zdzira a podobno Chrystus co jest ukryte przez kk zwiazal sie z maria magdalena. gdyby nie seks, namietnosc, pozadanie nie byloby rodzaju ludzkiego, energia seksualna jest potezna jest motorem wiekszosci ludzkich zachowan bezposrednio lub posrednio. seksualnosc odlaczona od rozwoju duchowego jest olbrzymia demoniczna sila. odkrylam niedawno w sobie upodobania do seksu sm i mam wrazenie otwarcia sie na ciemna strone mocy, jednoczescie nigdy doznania nie byly tak intensywne i silne. zamierzam sie z tego wyzwolic wlasnie probujac to zrozumiec na poziomie duchowosci, nie patrzac na seks wasko
  • mmkaa1 29.10.16, 18:30
    W mych poszukiwaniach dotarlam tez do ksiazki "Odmladzajace jablka czyli staroslowianska sztuka milosci", jej autorem jest psycholog i terapeuta pochodzacy z Syberii Luczis Pustota. Niedawno jeszcze mozna bylo fragment tejze ksiazki przeczytac w internecie i byl to fragment basni, w ktorej wg autora ksiazki, zaszyfrowana zostala pradawna wiedza na temat seksu, ktory ma moc przedluzania zycia. Na stronach tej ksiazki, autor te basn interpretuje dochodzac do ciekawych wnioskow. I to jest klucz. Wiedza plynaca z basni i dawne zasady pokrywaja sie z wiedza plynaca z tantry i tao, a my Slowianie podobno bylismy w posiadaniu tej wiedzy. Niestety link obecnie nie dziala, ale moze zadziala, wiec wklejam na zaś:
    kodczasu.pl/printview.php?t=2119&start=0&sid=4fce89ec8c3b38e724528d7030616433

    Natomiast jakby ktos sie nudzil i szukal czegokolwiek do poogladania, to w tymze temacie moze obejrzec wyklad na temat seksu, zjawiska telegonii i innych tajemniczych spraw, filmik pt."Druga strona seksualnej rewolucji - KOBIECA MOC "
    youtu.be/gzZRpuYxFGA
  • mmkaa1 02.11.16, 16:40
    Link do basni juz dziala :)
  • warsztatyop 22.02.19, 13:12
    Książkę można przeczytać czy obejrzeć z ciekawości film. Odradzam natomiast udział w warsztatach, bo można sobie zaszkodzić (asystentki/ci będą zapewne wypowiadali się w samych superlatywach, chcąc sprzedać).
  • wnisia 03.07.19, 11:50
    Dlaczego można sobie zaszkodzić? Prosiłabym coś więcej w tym temacie.
  • warsztatyop 05.07.19, 15:39
    Nie odpowiem na pytanie, ponieważ nie będę już po takim czasie do tego wracać, szkoda mi czasu i energii. Mnie to nie odpowiadało. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.