Dodaj do ulubionych

żeglarze, farmerzy i myśliwi

05.03.17, 18:23
takie mi typy się wyłoniły...
Żeglarze to ci od łódki. Urgu, proteinowy i kitka.
Farmerzy to marek z całą pewnością.
A myśliwi to ..może wont?
Edytor zaawansowany
  • ludlo 05.03.17, 18:25
    A co to jest łódka w tej metaforze? Bez tego nie zrozumiem.
  • zawle 05.03.17, 18:27
    Chybotać łódką lubią i ich nie mdli od tego
  • hello-kitty2 05.03.17, 20:23
    zawle napisała:

    > Chybotać łódką lubią i ich nie mdli od tego

    Proteinowy jest zeglarzem? Po tym jak sie negatywnie na ten temat wypowiadal?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 05.03.17, 20:25
    żeglarzem bojącym się wody:)))
  • stary.dziadyga 05.03.17, 18:46
    A czemu Marek jest farmerem, chodzi o ilość dzieci?
  • marek.zak1 05.03.17, 18:47
    stary.dziadyga napisała:

    > A czemu Marek jest farmerem, chodzi o ilość dzieci?
    -----------------
    W wszystkie z przypadku, zaskoczenia i bez planu. :)
  • zawle 05.03.17, 18:51
    Farmerzy to tym zbieraczy o których tu mówiliśmy. Przy domu. Budujący, hodujący.
  • marek.zak1 05.03.17, 18:46
    zawle napisała:

    > takie mi typy się wyłoniły...
    > Żeglarze to ci od łódki. Urgu, proteinowy i kitka.
    > Farmerzy to marek z całą pewnością.
    > A myśliwi to ..może wont?
    -------------------------------
    Coś napisz o tych farmerach, żebym miał jasność, kim jestem.
  • ninek04 05.03.17, 19:04
    I jeszcze latawce, albo latawice, bujające /y w obłokach, albo na falach, tych wznoszących, bez konieczności stabilności - wszystko płynie, to jest właśnie to flow ;)
  • bgz0702 05.03.17, 19:18
    ninek04 napisała:

    > I jeszcze latawce, albo latawice, bujające /y w obłokach, albo na falach, tych
    > wznoszących, bez konieczności stabilności - wszystko płynie, to jest właśnie to
    > flow ;)

    latawcu...;) Goniąca Wiatr;))
  • ninek04 05.03.17, 19:28
    bgz O702 napisała
    >latawcu...;) Goniąca Wiatr;))<

    Tylko wtedy wiem, po co żyję i do kiedy żyję -nic mi więcej nie potrzeba, oprócz ....;)
  • bgz0702 05.03.17, 19:49
    ninek04 napisała:

    > bgz O702 napisała
    > >latawcu...;) Goniąca Wiatr;))<
    >
    > Tylko wtedy wiem, po co żyję i do kiedy żyję -nic mi więcej nie potrzeba, opróc
    > z ....;)

    ...oprócz? wiatru we włosach...?;))
  • ninek04 05.03.17, 20:01
    bgz 0702 napisała
    >oprócz? wiatru we włosach...?;))<

    To też ;) I oprócz błękitnego nieba, i słońca, i światła, i muzyki, którą się raczę dzień w dzień, jeśli mi się właśnie rzuci na uszy. Byle jeszcze jedna taka wiosna, takie lato, takie wylatywanie ponad codzienną martwotę,a jeszcze gdy Jemu też się chce, no wtedy dosłownie wiem, po co żyję ;)
  • zyg_zyg_zyg 05.03.17, 20:36
    > I jeszcze latawce, albo latawice, bujające /y w obłokach,

    I już można w zasadzie podpiąć te typy pod cztery żywioły :-)
  • bgz0702 05.03.17, 19:07
    zawle napisała:

    > takie mi typy się wyłoniły...
    > Żeglarze to ci od łódki. Urgu, proteinowy i kitka.
    > Farmerzy to marek z całą pewnością.
    > A myśliwi to ..może wont?

    nie wiem gdzie się podpiąć, najbliżej mi do farmerów chyba
  • bgz0702 05.03.17, 19:16
    zawle napisała:

    > takie mi typy się wyłoniły...
    > Żeglarze to ci od łódki. Urgu, proteinowy i kitka.
    > Farmerzy to marek z całą pewnością.
    > A myśliwi to ..może wont?

    a ty, nie napisałaś o sobie? gdzie jesteś w tej wyliczance? czujesz ze...? dla mnie farmer
  • zawle 05.03.17, 19:26
    bgz0702 napisała:
    > a ty, nie napisałaś o sobie? gdzie jesteś w tej wyliczance? czujesz ze...? dla
    > mnie farmer

    Oczywiście że najlepszy farmer. O ile farmę zmienia co kilka lat:)). Pomyliłam się co do proteinowego....to żeglarz udający farmera lub farmer marzący o żeglowaniu;)
  • ninek04 05.03.17, 19:35
    zawle napisała
    >Pomyliłam się co do proteinowego....to żeglarz udający farmera lub farmer marzący o żeglowaniu;)


    To żeglarz, który znalazł swój ląd, mimo swoich wątpliwości wewnętrznych, ale któż ich nie ma? Czasem lepiej osiąść na mieliźnie, niż dryfować na oślep, bez celu? No jednak lepiej dryfować, bezdyskusyjnie ;)
  • bgz0702 05.03.17, 19:48
    ninek04 napisała:

    > zawle napisała
    > >Pomyliłam się co do proteinowego....to żeglarz udający farmera lub farmer
    > marzący o żeglowaniu;)
    >
    >
    > To żeglarz, który znalazł swój ląd, mimo swoich wątpliwości wewnętrznych, ale
    > któż ich nie ma? Czasem lepiej osiąść na mieliźnie, niż dryfować na oślep, bez
    > celu? No jednak lepiej dryfować, bezdyskusyjnie ;)
    >
    a to zależy od stopnia zmęczenia burzą i falą. Widać protein zmęczony i woli odpocząć. Czy zawodowi marynarze nie mają wcześniejszej emerytury?...;) Ja dla odmiany czasami farmę rozpieprzam, żeby nie było za dobrze więc budzę "trzodę", albo "trzoda" mnie;))
  • rekreativa 05.03.17, 19:17
    No to ja z mężem zdecydowanie farmerzy.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • stary.dziadyga 05.03.17, 20:41
    A myśliwi to ci od myślenia czy łowienia?
  • urquhart 05.03.17, 21:09
    zawle napisała:
    > takie mi typy się wyłoniły...
    > Żeglarze to ci od łódki. Urgu, proteinowy i kitka.
    > Farmerzy to marek z całą pewnością.
    > A myśliwi to ..może wont?

    Witajcie.
    Przypisywanie mi tej łódki tylko dlatego że upieram się że w odniesieniu do tłumnych zaprzeczeń że nie działają huśtawki emocjonalne (opis łódki nie odzwierciedla wychylenie w pozytywną stronę huśtawki która musi kompensować) jest tendencyjne. Podobnie było z zagrywkami PUA, czy kotwicami NLP odnoszące się do atawizmów atrakcyjności psychowewolucyjne, rozumiem że łatwiej żyć w życzeniowej rzeczywistości że to "na mnie" nie działa.

    Ja bym podzielił na tych co szukają Grala jak faktycznie (Urgu, proteinowy i kitka) i tych go głoszą że znaleźli: Marek i Lybla. Jak i jeszcze tych co uważają jak Zaweczka, Andzia, Kombi że nie warto Grala szukać, bo to trzeba by się zmieniać siebie albo przynajmniej nastawianie a to poniżej ich godności.

    Żeglarze to odkywcy, farmerzy budowniczowie i myśliwi to dyrektorzy.
    No dobra, myśl nie odkrywcza tylko klucz opisu inny w podziale gratyfikacji neuroprzekaźnikami w związku, dość dobrze opisana wieloma badaniami zespołu Hellen Fisher.
    Ona dzieliła na dyrektor (testosteron) negocjator (estrogen) budowniczy (serotonina) odkrywca (dopamina)
    Myślę Urgu, Proteinowego i Kitkę dobrze zaliczyłaś do jednej grupy opartej na dopaminie, zaspokajaniu ciekawości, odkrywaniu, eksploracji, gwałtownych emocji.
    Ich przeciwieństwo to zwolennicy poszukiwania harmonii, głodni serotoniny tu Andzia i Rekreativa, faktycznie huśtawka emocjonalna w ich schemacie nie pomaga.
    Negocjatorki estrogenowe siedzą na ematce i Życiu Rodzinnym ględzą w kółko o dzieciach lub rozczarowaniach facetami kórzy z ich punktu widzenia są niedojrzali do ich oczekiwań albo przemocowcami których interesują własne oczekiwania, alb odają nogę i są zdrajcami.
    Typowi dyrektorzy testosteronowy nie mają rozkmin z którymi trafiają na forum bo mają niską wrażliwość, taki jest efekt uboczny i to zapewnia im skuteczność (albo wieloletnią odsiadkę).

    Przypominam że HF zbadała że skutecznie i satysfakcjonująco odkrywcy i budowniczowie łącza ze sobą podobieństwami, a negocjatorzy z dyrektorami na krzyż przeciwieństwami.
    Pozdrawiam

    --
    "Jak będzie kochająca i wymarzona to da mu.więcej (...) Każdy chłop chce żebym ogarniała podobne sprawy w.życiu, ale dla jednych chce mi się to robić, dla innych nie mam motywacji" by aandzia43
  • ninek04 05.03.17, 21:34
    urquhart napisał
    >Negocjatorki estrogenowe siedzą na ematce i Życiu Rodzinnym ględzą w kółko o dzieciach lub rozczarowaniach facetami kórzy z ich punktu widzenia są niedojrzali do ich oczekiwań albo przemocowcami których interesują własne oczekiwania, alb odają nogę i są zdrajcami. <

    Czytałam Fisher i zgadzam się, że jestem typem negocjatora. Jak najbardziej mi to pasuje i jest zgodne z moim postrzeganiem świata i ludzi wokół. To, co mi się nie zgadza, to właśnie ględzenie o dzieciach, jakoby w ramach gratyfikacji estrogenowej. Tu mi się nie klei, bo ja pitulenie o bachorach zlewam i od zawsze tak miałam. Jeśli chodzi o stosunek do dzieci i na przykład zachwycanie się nimi to jestem w pełni autystykiem, to znaczy nie mam podejścia, ani wewnętrznego ciepła, by jakoś móc się wczuć, co niejednokrotnie mi wypominano oficjalnie.No i że nie nadaję się na bycie matką. Zgadzam się w zupełności, nie nadaję się.
  • urquhart 05.03.17, 21:58
    > Czytałam Fisher i zgadzam się, że jestem typem negocjatora. Jak najbardziej mi
    > to pasuje i jest zgodne z moim postrzeganiem świata i ludzi wokół. To, co mi
    > się nie zgadza, to właśnie ględzenie o dzieciach, jakoby w ramach gratyfikacji
    > estrogenowej.

    Dla mnie jesteś zdecydowanie w kierunku budowniczego, podobnie się z pozoru zachowuje opiekuńczo ale źródło motywacji jest inne, także unika otwartej konfrontacji bo zbyt ceni osobie poczucia bycia lubianym, nie ta emocjonalność czy spontaniczność.


    --
    "Jak będzie kochająca i wymarzona to da mu.więcej (...) Każdy chłop chce żebym ogarniała podobne sprawy w.życiu, ale dla jednych chce mi się to robić, dla innych nie mam motywacji" by aandzia43
  • ninek04 06.03.17, 19:17
    urquhart napisał
    >Dla mnie jesteś zdecydowanie w kierunku budowniczego, podobnie się z pozoru zachowuje opiekuńczo ale źródło motywacji jest inne, także unika otwartej konfrontacji bo zbyt ceni osobie poczucia bycia lubianym, nie ta emocjonalność czy spontaniczność. <

    Nie, w ogóle mi się nie zgadza Twoja teza,nie mam w sobie nic z budowniczego, albo niewiele ;). Nie lubię wchodzić w otwartą konfrontację i walczyć o swoje, bo to mnie męczy, zamiast przynosić jakąkolwiek satysfakcję czy poczucie wygranej. Potem czuję niesmak, że dałam się wciągnąć w jakieś udry, z których i tak niewiele wynika.
  • aandzia43 05.03.17, 22:26

    > Ja bym podzielił na tych co szukają Grala jak faktycznie (Urgu, proteinowy i ki
    > tka) i tych go głoszą że znaleźli: Marek i Lybla. Jak i jeszcze tych co uważają
    > jak Zaweczka, Andzia, Kombi że nie warto Grala szukać, bo to trzeba by się zm
    > ieniać siebie albo przynajmniej nastawianie a to poniżej ich godności.

    >
    Po raz kolejny stwierdzam, że jesteś gnidą. Miszczem tępej, ale skutecznej strategii: kłamstwo powtórzone kilka razy staje się prawdą. Więc pzypominam czytaczom, że Urqu z premedytacją wypisuje na mój temat kłamstwa. Nie z zapomnienia, roztargnienia czy braku czasu na rzetelne rozeznanie się w postaciach na forum.
    Znalazłam Grala. Już go nie ma. Z przyczyną pozagralowych. A zmiana i ewolucja to moje drugie imię.

    --
    Bo w ateistach to ni cholery grzechu nie ma...nie mają wrażenia, że Bóg na nich patrzy i sobie konia wali :-D
    Zawle
  • sabat3 05.03.17, 22:36
    aandzia43 napisała:
    > Po raz kolejny stwierdzam, że jesteś gnidą.

    No i mamy piąty typ.
  • marek.zak1 05.03.17, 22:40
    sabat3 napisał:

    > aandzia43 napisała:
    > > Po raz kolejny stwierdzam, że jesteś gnidą.
    >
    > No i mamy piąty typ.
    ----------
    Szósty to ptak. Lata, patrzy z góry i robi kupy na wybranych.
  • aandzia43 06.03.17, 14:14
    marek.zak1 napisał:

    > sabat3 napisał:
    >
    > > aandzia43 napisała:
    > > > Po raz kolejny stwierdzam, że jesteś gnidą.
    > >
    > > No i mamy piąty typ.
    > ----------
    > Szósty to ptak. Lata, patrzy z góry i robi kupy na wybranych.

    Za to dobrze celuje na myśliwego z fuzją. Bez rozbryzgu na Bogu ducha winnych spacerowiczów.

    --
    Bo w ateistach to ni cholery grzechu nie ma...nie mają wrażenia, że Bóg na nich patrzy i sobie konia wali :-D
    Zawle
  • zawle 05.03.17, 22:44
    ale ten nie jest związany z tym o czym piszę:)) ja na ten przykład Graala nie szukam nie dlatego że to poniżej mojej godności, tylko dlatego że to mało mnie zajmujący temat. podobnie urgu go nie szuka nie dlatego że zaspokaja ciekawość, odkrywa, eksploruje i szuka gwałtownych emocji....aczkolwiek ładnie to brzmi:))
  • rekreativa 05.03.17, 23:05
    Ten Graal to w języku forumowym to udany związek jest, czy co?

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • zawle 05.03.17, 23:12
    długi, udany i pełen pożądania- chyba na całe życie
  • stokrotka_a 06.03.17, 08:30
    urquhart napisał:

    > dyrektor negocjator budowniczy odkrywca

    hehehehe
  • hello-kitty2 05.03.17, 23:15
    Zawle wstawiam Ci mysliwego. Mimo, ze ja wole Barona, to ten chlopak ma absolutnie wszystko, czego powinien sobie dodac KAZDY facet by podniesc swoja skutecznosc: fun, odwaga = brak strachu, zadzirnosc, cialo, spojrzenie, zdecydowanie, przebojowosc. To jest ta agnorancja i fun, o ktorej pisze Urqu. PUA w czystej postaci, bialy murzyn ;) Zauwazcie, ze tam nigdzie nie ma przegiecia i nie ma lizania dupska, mimo calowania reki pod koniec. Dokladajcie z tego ile sie da.

    www.youtube.com/watch?v=mKni7trAGfg

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • hello-kitty2 05.03.17, 23:17
    Hehe mialo byc 'arogancja', poszlam prawie w 'ignorancje' ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 05.03.17, 23:25
    hello-kitty2 napisała:

    > Zawle wstawiam Ci mysliwego. Mimo, ze ja wole Barona, to ten chlopak ma absolut
    > nie wszystko, czego powinien sobie dodac KAZDY facet by podniesc swoja skuteczn
    > osc: fun, odwaga = brak strachu, zadzirnosc, cialo, spojrzenie, zdecydowanie, p
    > rzebojowosc. To jest ta agnorancja i fun, o ktorej pisze Urqu. PUA w czystej po
    > staci, bialy murzyn ;) Zauwazcie, ze tam nigdzie nie ma przegiecia i nie ma liz
    > ania dupska, mimo calowania reki pod koniec. Dokladajcie z tego ile sie da.

    jest w sam raz:) no i ładnie maskuje zawstydzenie:))
  • zawle 05.03.17, 23:30
    aż mi krew zaczęła krążyć ...pokonać;)
  • sabat3 06.03.17, 00:14
    hello-kitty2 napisała:

    > Zawle wstawiam Ci mysliwego. Mimo, ze ja wole Barona, to ten chlopak ma absolut
    > nie wszystko, czego powinien sobie dodac KAZDY facet by podniesc swoja skuteczn
    > osc: fun, odwaga = brak strachu, zadzirnosc, cialo, spojrzenie, zdecydowanie, p
    > rzebojowosc. To jest ta agnorancja i fun, o ktorej pisze Urqu. PUA w czystej po
    > staci, bialy murzyn ;) Zauwazcie, ze tam nigdzie nie ma przegiecia i nie ma liz
    > ania dupska, mimo calowania reki pod koniec. Dokladajcie z tego ile sie da.
    >
    > www.youtube.com/watch?v=mKni7trAGfg
    >

    Kurcze, ja go odbieram jako osobę dość niegrzeczną - przerywa rozmówcom. Maniera wymachiwania rękami, "wożenie się" - dla mnie irytująca.
    Wiem co masz na myśli, ale to taki trochę "kogut", a tutaj masz "kota":
    www.youtube.com/watch?v=EDkKduNT684
    Opanowanie, spokój - tak, zbędna arogancja, balansująca na granicy bezczelności i niewychowania - nie.
  • hello-kitty2 06.03.17, 00:57
    sabat3 napisał:

    > Kurcze, ja go odbieram jako osobę dość niegrzeczną - przerywa rozmówcom. Manier
    > a wymachiwania rękami, "wożenie się" - dla mnie irytująca.
    > Wiem co masz na myśli, ale to taki trochę "kogut", a tutaj masz "kota":
    > www.youtube.com/watch?v=EDkKduNT684
    > Opanowanie, spokój - tak, zbędna arogancja, balansująca na granicy bezczelności
    > i niewychowania - nie.

    Osobe interaktywna i 'wymachujaca rekami' (w programie muzycznym) uwazasz za niegrzeczna, a goscia, ktory konczy rozmowe 'fuck off' uwazasz za kulturna i wychowana? W ogole przeciwstawiasz spontaniczne zachowanie na zywo z rezyserowana gadka psychopaty? Really? Juz nawet nie wspominajac porownania bieli zebow ze srebrem (?) zebow. Sorry ale mam poczucie rozmowy z idiota ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat3 06.03.17, 01:18
    hello-kitty2 napisała:

    > Osobe interaktywna i 'wymachujaca rekami' (w programie muzycznym) uwazasz za ni
    > egrzeczna, a goscia, ktory konczy rozmowe 'fuck off' uwazasz za kulturna i wych
    > owana?

    Tego nie powiedziałem. Mówiłem o zbędnej arogancji.

    W ogole przeciwstawiasz spontaniczne zachowanie na zywo z rezyserowana g
    > adka psychopaty?

    Nazywasz zachowanie w programie telewizyjnym spontanicznym?
    To raz.
    Z czym mam zestawić?
    To dwa.

    >Really?

    Really.

    Juz nawet nie wspominajac porownania bieli zebow ze sr
    > ebrem (?) zebow.

    Argument z dupy, komentujemy zachowanie gości.
    Pan z programu muzycznego jest zdecydowanie atrakcyjniejszy fizycznie, czy ja to podważam?

    Sorry ale mam poczucie rozmowy z idiota ;)
    >

    I to nie pierwszy raz.
  • hello-kitty2 06.03.17, 20:45
    sabat3 napisał:

    > hello-kitty2 napisała:
    > Tego nie powiedziałem. Mówiłem o zbędnej arogancji.

    A ja powiedzialam ze nie widze zadnej 'ZBEDNEJ' arogancji slowami, ze nigdzie nie bylo przegiecia.

    > Nazywasz zachowanie w programie telewizyjnym spontanicznym?
    > To raz.

    Kurna to wjdz se przed kamery i zaspiewaj piewszy raz na scenie publicznie rezyserujac sobie to, aha i zapanuj sobie przebieg rozmowy 'po' ;)

    > Z czym mam zestawić?
    > To dwa.

    A po chuj z czymkolwiek zestawiac? Zeby nie musiec robic nic, lazic w made in ciuchland i pisac o szlachetnosci i czlowieczenstwie kobiet, ehe, sure ;)

    > Juz nawet nie wspominajac porownania bieli zebow ze sr
    > > ebrem (?) zebow.
    >
    > Argument z dupy, komentujemy zachowanie gości.

    Slucham? To chyba Ty komentujesz wylacznie zachowanie, bo ja w swoim poscie napisalam wprost CIALO wiec co mi bedzesz wciskal, ze zeby to argument z dupy.

    > Pan z programu muzycznego jest zdecydowanie atrakcyjniejszy fizycznie, czy ja t
    > o podważam?

    Aha skupiasz sie na tym, co Ci sie wydaje, ze masz szanse podwazyc. No niestety nie pomine wygodnym milczeniem, ze ten pan bez CIALA nie istnieje.


    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 06.03.17, 05:11
    sabat3 napisał: > Kurcze, ja go odbieram jako osobę dość niegrzeczną - przerywa rozmówcom. Manier
    > a wymachiwania rękami, "wożenie się" - dla mnie irytująca.
    > Wiem co masz na myśli, ale to taki trochę "kogut", a tutaj masz "kota":
    > www.youtube.com/watch?v=EDkKduNT684
    > Opanowanie, spokój - tak, zbędna arogancja, balansująca na granicy bezczelności
    > i niewychowania - nie.

    E tam sabat...tym machaniem rękoma i bezczelnością maskował zawstydzenie właśnie. Atakował. Stąd mój komentarz...pokonać:)) Kotem to on nie jest, jest kociakiem:) Miałam kiedyś podobnego. Okazało się że jest prawiczkiem. To mrauuu przypadek. Trzeba sposobem, nie nachalnie bo się spłoszy i ucieknie- jak przed Edzią.
    Za to twój to rzeczywiście psychol...z daleka. Tacy ponoć potrafią kochać na zabój. Tyle że wymagają wiele ofiar. Jak kto lubi je składać i jest oddany...niech bierze.
  • ludlo 06.03.17, 06:14
    A co myślicie o takim (można 5:00 - 7:00 minuta dla krótkości)

    www.youtube.com/watch?v=pU8JtongMTk

    Mnie się wydaje że facet jest w życiowej formie, irresistible:). Miał wtedy 41 lat
  • sabat3 06.03.17, 07:54
    zawle napisała:
    > E tam sabat...tym machaniem rękoma i bezczelnością maskował zawstydzenie właśni
    > e. Atakował. Stąd mój komentarz...pokonać:)) Kotem to on nie jest, jest kociaki
    > em:) Miałam kiedyś podobnego. Okazało się że jest prawiczkiem. To mrauuu przypa
    > dek. Trzeba sposobem, nie nachalnie bo się spłoszy i ucieknie- jak przed Edzią.

    O to mi chodzilo. Gosc jest skrajnie zawstydzony i w ten sposob sie maskuje. Zgadzam sie, ze moze byc slodki, bo jest sliczny.
    Gdyby wygladal jak Danny Devito, juz by takiego wrazenia nie robil ;)

    > Za to twój to rzeczywiście psychol...z daleka. Tacy ponoć potrafią kochać na za
    > bój. Tyle że wymagają wiele ofiar. Jak kto lubi je składać i jest oddany...nie
    > ch bierze.

    Przesadzilem. Moim pierwszym typem bylo wsyawienie naszego rodzimego Mikulskiego jako Klossa. Ale te Bondy czy Klossy sa juz nudne.
    Musze przyznac, ze irl niewielu jest mezczyzn, ktorzy lapia sie na typ "sytego drapieznika".
  • ludlo 06.03.17, 08:00
    sabat3 napisał:

    > O to mi chodzilo. Gosc jest skrajnie zawstydzony i w ten sposob sie maskuje. Zg
    > adzam sie, ze moze byc slodki, bo jest sliczny.
    > Gdyby wygladal jak Danny Devito, juz by takiego wrazenia nie robil ;)
    >
    > > Za to twój to rzeczywiście psychol...z daleka. Tacy ponoć potrafią kochać
    > na za
    > > bój. Tyle że wymagają wiele ofiar. Jak kto lubi je składać i jest oddany
    > ...nie
    > > ch bierze.
    >
    > Przesadzilem. Moim pierwszym typem bylo wsyawienie naszego rodzimego Mikulskieg
    > o jako Klossa.

    Tak, ten młody w porządku prezencja i postawa w programie, ale nothing to write home about:)
    A o Mikulskim był zdaje się nawet wątek:
    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,155693609,155693609,J23_wzor_amanta.html
  • ludlo 06.03.17, 08:03
    Właściwie nie o Mikulskim tylko konkretnie o J23, bo to różnica jednak:)
  • sabat3 06.03.17, 08:16
    ludlo napisał(a):

    > Właściwie nie o Mikulskim tylko konkretnie o J23, bo to różnica jednak:)

    No wlasnie. W praktyce nie ma wielu takich J23.
    Poza tym, gdybym byl kobieta, to imponowalby mi zupelnie inny typ faceta. Ludzie potrafia dokonywac rzeczy niezwyklych, zachowujac sie zupelnie zwyczajnie.
    Bitch kiedys wskazywala jako ideal swoich westchnien archetyp powstanca, walczacego przeciw przewazajacej armii okupanta. Fajne.
    Wedlug mnie to co jest godne szacunku to niezlomnosc, hart ducha, sila charakteru a nie show w asyscie kobiecych spojrzen. Odwaga mowienia na glos czegos o czym inni boja sie nawet pomyslec.
    Generalnie normalnosc polaczona z mocnym charakterem.
  • ludlo 06.03.17, 08:32
    sabat3 napisał:

    > ludlo napisał(a):
    >
    > > Właściwie nie o Mikulskim tylko konkretnie o J23, bo to różnica jednak:)
    >
    > No wlasnie. W praktyce nie ma wielu takich J23.

    Nie ma.

    > Poza tym, gdybym byl kobieta, to imponowalby mi zupelnie inny typ faceta. Ludzi
    > e potrafia dokonywac rzeczy niezwyklych, zachowujac sie zupelnie zwyczajnie.
    > Bitch kiedys wskazywala jako ideal swoich westchnien archetyp powstanca, walcza
    > cego przeciw przewazajacej armii okupanta. Fajne.

    Pięknie wybrała

    > Wedlug mnie to co jest godne szacunku to niezlomnosc, hart ducha, sila charakte
    > ru a nie show w asyscie kobiecych spojrzen. Odwaga mowienia na glos czegos o cz
    > ym inni boja sie nawet pomyslec.

    Gdzieś ok. 20, minuty Marlon mówi znów o Indianach, w ogóle wykazał się wiele razy odwagą cywilną w tej bardzo niepopularnej wtedy sprawie, był prekursorem. Tak więc silne libido largo, nie tylko libido stricto.

    > Generalnie normalnosc polaczona z mocnym charakterem.

    Marlon był neurotykiem i w ogóle nienormalny i z mocnym charakterem.
  • bgz0702 06.03.17, 14:09
    sabat3 napisał:

    > ludlo napisał(a):
    >
    > > Właściwie nie o Mikulskim tylko konkretnie o J23, bo to różnica jednak:)
    >
    > No wlasnie. W praktyce nie ma wielu takich J23.
    > Poza tym, gdybym byl kobieta, to imponowalby mi zupelnie inny typ faceta. Ludzi
    > e potrafia dokonywac rzeczy niezwyklych, zachowujac sie zupelnie zwyczajnie.
    > Bitch kiedys wskazywala jako ideal swoich westchnien archetyp powstanca, walcza
    > cego przeciw przewazajacej armii okupanta. Fajne.
    > Wedlug mnie to co jest godne szacunku to niezlomnosc, hart ducha, sila charakte
    > ru a nie show w asyscie kobiecych spojrzen. Odwaga mowienia na glos czegos o cz
    > ym inni boja sie nawet pomyslec.
    > Generalnie normalnosc polaczona z mocnym charakterem.

    jaki typ faceta by ci imponował gdybyś był kobietą?;)
  • marek.zak1 06.03.17, 14:13
    bgz0702 napisała:
    > jaki typ faceta by ci imponował gdybyś był kobietą?;)
    ------------------
    Wtrace sie. Taki, ktory zyskuje przy blizszym poznaniu :)
  • bgz0702 06.03.17, 14:40
    marek.zak1 napisał:

    > bgz0702 napisała:
    > > jaki typ faceta by ci imponował gdybyś był kobietą?;)
    > ------------------
    > Wtrace sie. Taki, ktory zyskuje przy blizszym poznaniu :)

    100% racji! ;)
  • ninek04 06.03.17, 19:27
    bgz 0702 napisała
    >marek.zak1 napisał:

    > bgz0702 napisała:
    > > jaki typ faceta by ci imponował gdybyś był kobietą?;)
    > ------------------
    > Wtrace sie. Taki, ktory zyskuje przy blizszym poznaniu :)

    >100% racji! ;)<

    To nie jest reguła - bywa, że zyskuje już na samiutkim wstępie, a z czasem ten stan się pogłębia, i to ciągle na plus ;)
  • bgz0702 06.03.17, 21:18
    ninek04 napisała:

    > bgz 0702 napisała
    > >marek.zak1 napisał:
    >
    > > bgz0702 napisała:
    > > > jaki typ faceta by ci imponował gdybyś był kobietą?;)
    > > ------------------
    > > Wtrace sie. Taki, ktory zyskuje przy blizszym poznaniu :)
    >
    > >100% racji! ;)<
    >
    > To nie jest reguła - bywa, że zyskuje już na samiutkim wstępie, a z czasem ten
    > stan się pogłębia, i to ciągle na plus ;)

    ej, blondyna... czyli zyskuje czy nie zyskuje przy bliższym poznaniu?;)) nie zyskuje, tylko stan "zysku" "się pogłębia i to ciągle na plus";)) ok, dobra wersja;) biorę;)
  • ninek04 06.03.17, 21:43
    bgz 0702 napisała
    >nie zyskuje, tylko stan "zysku" "się pogłębia i to ciągle na plus";)) <

    No coś w ten deseń, fajnie pogłębiłaś ;)
  • ludlo 06.03.17, 09:06
    ludlo napisał(a):

    > Właściwie nie o Mikulskim tylko konkretnie o J23, bo to różnica jednak:)

    Mikulski, bardzo kulturalny człowiek, powiedział w wywiadzie nie tak dawno, że prosi żeby nie wołać za nim na ulicy Kloss bo mu to sprawia przykrość...
  • marek.zak1 06.03.17, 09:13
    ludlo napisał(a):


    > Mikulski, bardzo kulturalny człowiek, powiedział w wywiadzie nie tak dawno, że prosi żeby nie wołać za nim na ulicy Kloss bo mu to sprawia przykrość...
    -------------------
    Niedaleko mnie mieszkał Karewicz. Jak go widziano, mówiono - patrz, Bruner.
  • ludlo 06.03.17, 09:15
    marek.zak1 napisał:

    > ludlo napisał(a):
    >
    >
    > > Mikulski, bardzo kulturalny człowiek, powiedział w wywiadzie nie tak dawn
    > o, że prosi żeby nie wołać za nim na ulicy Kloss bo mu to sprawia przykrość...
    > -------------------
    > Niedaleko mnie mieszkał Karewicz. Jak go widziano, mówiono - patrz, Bruner.

    Jemu było z tym ciężarem roli - przynajmniej obiektywnie - o wiele ciężej niż Klossowi.
    Ja sam będąc przedszkolakiem krzyknąłem kiedyś: Mamusiu, Bruner! Tak było:)
  • proteinowy.na.chwile 06.03.17, 12:58
    > Musze przyznac, ze irl niewielu jest mezczyzn, ktorzy lapia sie na typ "sytego drapieznika". <

    Bieżący stan ikon kultury. Zbyt niebezpieczny, moze co najwyżej wyskoczyć jako "toxic masculinity" (reakcja Zawle mnie nie dziwi, Kitty troche tak, ale to moze po to zeby sie z Tobą podroczyć).

    Generalnie dziewczynki zostały wytresowane w celu konsumpcji metroseksualnych ciasteczek, a potem (czytam obok) śnią sie im koszmary z facetami uciekającymi przed seksem. Surprise, surprise.

    Żałuje że mój syn nie bedzie miał tego typu wzorców (chłodny, opanowany, pewny siebie, nie wahający sie użyć przemocy wobec bandziorów) w pop kulturze w okresie dorastania tylko przepraszające za swoje istnienie naŻelowane żelatynowe żenady. ŻŻŻ :)
  • rekreativa 06.03.17, 13:55
    "Generalnie dziewczynki zostały wytresowane w celu konsumpcji metroseksualnych ciasteczek, a potem (czytam obok) śnią sie im koszmary z facetami uciekającymi przed seksem"

    Sorry, ale się rozpędziłeś. To ja z Andzią i Zawle rozmawiałyśmy o snach, a jesteśmy wszystkie w takim wieku, że za naszego dorastania to się jeszcze o metroseksualnych nikomu nie sniło.
    Te wszystkie żelki, rurki, emo itp. to jest produkt już po roku 2000, z naszym dojrzewaniem i kształtowaniem się jako kobiet nie ma nic wspólnego przecież.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • rekreativa 06.03.17, 13:56
    Ja się na Klosie wychowałam, a nie na Biberze.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • mabelle2000 06.03.17, 15:11
    rekreativa napisała:

    > Ja się na Klosie wychowałam, a nie na Biberze.

    A ja na Janosiku :-)
  • zawle 06.03.17, 15:50
    rekreativa napisała:

    > "Generalnie dziewczynki zostały wytresowane w celu konsumpcji metroseksualnych
    > ciasteczek, a potem (czytam obok) śnią sie im koszmary z facetami uciekającymi
    > przed seksem"
    >
    > Sorry, ale się rozpędziłeś. To ja z Andzią i Zawle rozmawiałyśmy o snach, a jes
    > teśmy wszystkie w takim wieku, że za naszego dorastania to się jeszcze o metros
    > eksualnych nikomu nie sniło.
    > Te wszystkie żelki, rurki, emo itp. to jest produkt już po roku 2000, z naszym
    > dojrzewaniem i kształtowaniem się jako kobiet nie ma nic wspólnego przecież

    E tam ..proteinowemu chmury zasłaniają rzeczywistość. I dlatego wszystko mu się myli. To kitka lubi żeluchów w rurkach. Ja obstawiam tych którzy w łazience spędzają mniej czasu niż ja. Niedawno byłam z córą na zakupach i taki szedł....wyżelowana grzywka, rurki, żarówiaste adidasy. Córa zapytała....to co? Murzyn czy taki?
    Odpowiedziałam że Murzyn:))
  • aandzia43 06.03.17, 16:28

    > E tam ..proteinowemu chmury zasłaniają rzeczywistość. I dlatego wszystko mu się
    > myli. To kitka lubi żeluchów w rurkach. Ja obstawiam tych którzy w łazience sp
    > ędzają mniej czasu niż ja. Niedawno byłam z córą na zakupach i taki szedł....wy
    > żelowana grzywka, rurki, żarówiaste adidasy. Córa zapytała....to co? Murzyn czy
    > taki?
    > Odpowiedziałam że Murzyn:))

    No jakoś tak mu się myli. Moja córka też leci na takich nie ulizanych. W ogóle te ulizane typy to chyba tylko dla nastolatek atrakcyjne są. No i dla gejów. Mój znajomy gej jest fajnie wystylizowany i podoba mi się bardzo w tym emploi (czy jak się to pisze).
    Ja stara jestem to się wychowałam na Klosie, Dowgircie (ech.. Leonard Pietraszek :-)) i kolegach tatusia. I innych mocnych chłopach.


    --
    Bo w ateistach to ni cholery grzechu nie ma...nie mają wrażenia, że Bóg na nich patrzy i sobie konia wali :-D
    Zawle
  • rekreativa 06.03.17, 16:37
    A z zagranicznych to u mnie był Gregory Peck i westerny.
    I Clint Eastwood.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • hello-kitty2 06.03.17, 21:11
    zawle napisała:

    > E tam ..proteinowemu chmury zasłaniają rzeczywistość. I dlatego wszystko mu się
    > myli. To kitka lubi żeluchów w rurkach.

    W rurkach to chodza geje, a ja stosunek do homo mam taki, jaki wszyscy widza. Poza tym czy ten chlopak byl w rurkach? Noz kurwa, poza tym chyba pisalam wyraznie, ze wole Barona. Wkurwia nie na tym forum ignoracja do ciuchow, siatkowe podkoszulki i sabatowy ciuchlad rodem kolo z disco-polo, oversize i wylozone kolnierzyki na sweterki hell yeah chyba faktycznie pozostaje nam rozwazanie szlachetnosci i czlowieczenstwa ale akurat ja mam w dupie czy mnie ktos szanuje jako czlowieka.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • ninek04 06.03.17, 21:39
    hello - kitty 2 napisała
    >Wkurwia nie na tym forum ignoracja do ciuchow, siatkowe podkoszulki i sabatowy ciuchlad rodem kolo z disco-polo, oversize i wylozone kolnierzyki na sweterki hell yeah chyba fakty<

    A czemu Cię to doprowadza aż do stanu wkurwu? Na mnie szmaty nie robią wrażenia, mam je zwyczajnie gdzieś;)Podobnie mam z łażeniem po wielkich galeriach handlowych - każda minuta tam spędzona jest minutą straconą, zanim wejdę to już bym chciała wyjść i wychodzę zazwyczaj z bólem głowy. To już nie zdecydowanie nie dla mnie tego typu rozrywki.
  • hello-kitty2 06.03.17, 21:56
    ninek04 napisała:

    > A czemu Cię to doprowadza aż do stanu wkurwu? Na mnie szmaty nie robią wrażeni
    > a, mam je zwyczajnie gdzieś;)Podobnie mam z łażeniem po wielkich galeriach hand
    > lowych - każda minuta tam spędzona jest minutą straconą, zanim wejdę to już bym
    > chciała wyjść i wychodzę zazwyczaj z bólem głowy. To już nie zdecydowanie nie
    > dla mnie tego typu rozrywki.

    A czy ja laze po galeriach? Czy ja opisuje potrzebe lazenia gdzies po cos? Cos o lazeniu bylo w ogole?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 06.03.17, 21:39
    hello-kitty2 napisała:

    > zawle napisała:
    >
    > > E tam ..proteinowemu chmury zasłaniają rzeczywistość. I dlatego wszystko
    > mu się
    > > myli. To kitka lubi żeluchów w rurkach.
    >
    > W rurkach to chodza geje, a ja stosunek do homo mam taki, jaki wszyscy widza. P
    > oza tym czy ten chlopak byl w rurkach? Noz kurwa, poza tym chyba pisalam wyrazn
    > ie, ze wole Barona.

    Baron też piżdzioch:))

    Wkurwia nie na tym forum ignoracja do ciuchow, siatkowe pod
    > koszulki i sabatowy ciuchlad rodem kolo z disco-polo, oversize i wylozone kolni
    > erzyki na sweterki hell yeah chyba faktycznie pozostaje nam rozwazanie szlachet
    > nosci i czlowieczenstwa ale akurat ja mam w dupie czy mnie ktos szanuje jako cz
    > lowieka.

    Fajny temat. Ja mam kilka typów wieśniar. Nie ma to nic wspólnego z ignorancją. Chronicznie nie trawię modnisiów. Co dzisiaj modne, jutro będzie nosić każdy a pojutrze będzie siarą. Cenię bardzo ponadczasowy styl, własny look.
  • hello-kitty2 06.03.17, 22:00
    zawle napisała:

    > Fajny temat. Ja mam kilka typów wieśniar. Nie ma to nic wspólnego z ignorancją.
    > Chronicznie nie trawię modnisiów. Co dzisiaj modne, jutro będzie nosić każdy a
    > pojutrze będzie siarą. Cenię bardzo ponadczasowy styl, własny look.'

    A czy ja pisze o 'modnisiach'? O czym ja w ogole pisze? Ktos wie? Hello? Anybody?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 06.03.17, 22:07
    hello-kitty2 napisała:
    > A czy ja pisze o 'modnisiach'? O czym ja w ogole pisze? Ktos wie? Hello? Anybod
    > y?

    Nie , nie piszesz ale widziałam Twoje zdjęcie i miałaś na nim takie buty z których miałam bekę- w sensie.....bardzo modne tamtego sezonu;)
  • hello-kitty2 06.03.17, 22:26
    zawle napisała:

    > hello-kitty2 napisała:
    > > A czy ja pisze o 'modnisiach'? O czym ja w ogole pisze? Ktos wie? Hello?
    > Anybod
    > > y?
    >
    > Nie , nie piszesz ale widziałam Twoje zdjęcie i miałaś na nim takie buty z któr
    > ych miałam bekę- w sensie.....bardzo modne tamtego sezonu;)

    Niech zgadne: i to mnie dyskredytuje jako rozmowce? ;)
    Przypomina mi to dzisiejszy dzien w robocie: powiesili imiemnny performance (ile kto zrobil w ubieglym tygodniu) i ja przypadkowo mialam wyjebany najwyzej w kosmos. Jak to niektorzy zazdrosnicy zobaczyli to zerwali te liste i sie jej pozbyli. Niech zgadne: pewnie mnie to zdyskredytowalo jako pracownika w ich oczach ;) Problem w tym, ze ja sie dobrze ubieram i jestem dobra w tym co robie bez spinania sie i niektorzy nie moga tego zdzierzyc wiec lepiej naciagnac rzeczywistosc, ze to wcale nie jest wazne.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 06.03.17, 22:29
    hello-kitty2 napisała:
    > Niech zgadne: i to mnie dyskredytuje jako rozmowce? ;)
    > Przypomina mi to dzisiejszy dzien w robocie: powiesili imiemnny performance (il
    > e kto zrobil w ubieglym tygodniu) i ja przypadkowo mialam wyjebany najwyzej w k
    > osmos. Jak to niektorzy zazdrosnicy zobaczyli to zerwali te liste i sie jej poz
    > byli. Niech zgadne: pewnie mnie to zdyskredytowalo jako pracownika w ich oczach
    > ;) Problem w tym, ze ja sie dobrze ubieram i jestem dobra w tym co robie bez s
    > pinania sie i niektorzy nie moga tego zdzierzyc wiec lepiej naciagnac rzeczywis
    > tosc, ze to wcale nie jest wazne.

    No pewnie wynika to z pecha:)) Takie wyjebanie i brak przełożenia na osiągnięcia:))
  • sabat3 06.03.17, 21:43
    hello-kitty2 napisała:

    > Wkurwia nie na tym forum ignoracja do ciuchow, siatkowe pod
    > koszulki i sabatowy ciuchlad rodem kolo z disco-polo, oversize i wylozone kolni
    > erzyki na sweterki hell yeah chyba faktycznie pozostaje nam rozwazanie szlachet
    > nosci i czlowieczenstwa ale akurat ja mam w dupie czy mnie ktos szanuje jako cz
    > lowieka.

    Spoko. Ja nie mam problemu z tym, ze kupuje sobie ubrania w ciucholandzie. Wazne ze sa czyste i wygodne. Ubior nie ma dla mnie znaczenia.
    Ale szanuje tez Twoje podejscie. Po prostu go nie podzielam.
    I nie mam w dupie braku szacunku ze strony osoby, ktora uwazam za bliska.
  • zawle 06.03.17, 22:05
    sabat3 napisał:
    > Spoko. Ja nie mam problemu z tym, ze kupuje sobie ubrania w ciucholandzie. Wazn
    > e ze sa czyste i wygodne.

    To tak jak ja. Co więcej zaraziłam tym wiele osób, ponieważ nigdy nie ukrywam ceny i pochodzenia ubrań w których chodzę:)) Do tego dołożę jakość ubrań - nieporównywalna do polskich. No może poza jedną taką szwalnią która szyje na zachód, a ja dość często jestem w pobliżu ich sklepu firmowego. W tym sezonie kupiłam sobie tam dwa płaszczyki po 70 zł uszyte dla bardzo drogich i znanych firm zachodnich.

    Ubior nie ma dla mnie znaczenia.

    Dla mnie ma bardzo duże. Tyle że na cenię oryginalność i własny styl...to takie rzadkie;((

    > I nie mam w dupie braku szacunku ze strony osoby, ktora uwazam za bliska.

    Może miałbyś gdyby brak szacunku Cię zwilżał;)
  • hello-kitty2 06.03.17, 22:33
    zawle napisała:

    > Tyle że na cenię oryginalność i własny styl...to takie
    > rzadkie;((

    NIe, nie jest rzadkie, NARCYZM jest bardzo popularny na tym forum ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 06.03.17, 22:38
    hello-kitty2 napisała:
    > NIe, nie jest rzadkie, NARCYZM jest bardzo popularny na tym forum ;)

    hehe..nie o sobie piszę:)) Mnie to się nie chce. I kasy nie mam na to co mi się naprawdę podoba. A na to w czym mogę chodzić to wolę wydać najmniej.
  • zawle 06.03.17, 22:40
    Ale wkurwia mnie te pogardliwe spojrzenie na ludzi grubszych, miej zadbanych, mniej ładnych, mniej ubranych. Znam wiele fajnych osób które do tego zwyczajnie nie przykładają uwagi, więc ....że użyję Twojego słowa...dyskredytowanie ich jest płytkie.
  • hello-kitty2 06.03.17, 22:49
    zawle napisała:

    > Ale wkurwia mnie te pogardliwe spojrzenie na ludzi grubszych, miej zadbanych, m
    > niej ładnych, mniej ubranych. Znam wiele fajnych osób które do tego zwyczajnie
    > nie przykładają uwagi, więc ....że użyję Twojego słowa...dyskredytowanie ich je
    > st płytkie.

    Czlowieku nie wiesz do kogo mowisz: ja jestem grubsza, mniej zadbana, mniej ladna (w stosunku chocby do mojej matki), mniej ubrana ale to mnie nie zaslepia na to, co atrakcyjne. W tamtym poscie z linkiem do wystepu tego chlopaka zakrzyknelam: 'dokladajcie z tego ile sie da'', a otrzymalam: 'ale po co? przeciez niech sie baby wzniosa i leca na nas jadac na swojej szlachetnosci i czlowieczenstwu', hehe sure, to ja dziekuje, postoje.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 06.03.17, 22:53
    hello-kitty2 napisała:
    > Czlowieku nie wiesz do kogo mowisz: ja jestem grubsza, mniej zadbana, mniej lad
    > na (w stosunku chocby do mojej matki), mniej ubrana ale to mnie nie zaslepia na
    > to, co atrakcyjne. W tamtym poscie z linkiem do wystepu tego chlopaka zakrzykn
    > elam: 'dokladajcie z tego ile sie da'', a otrzymalam: 'ale po co? przeciez niec
    > h sie baby wzniosa i leca na nas jadac na swojej szlachetnosci i czlowieczenstw
    > u', hehe sure, to ja dziekuje, postoje.


    A po kiego dokładać? Ja widziałam zawstydzonego chłopca do schrupania, Ty myśliwego a sabat chama. Najważniejsze że był sobą. Może to zaoszczędzi jakiejś babie rozczarowania gdy mu się przestanie chcieć udawać. Wszystkich nie zadowolisz....zacznij więc od siebie.
  • hello-kitty2 06.03.17, 23:06
    zawle napisała:

    > A po kiego dokładać? Ja widziałam zawstydzonego chłopca do schrupania, Ty myśli
    > wego a sabat chama. Najważniejsze że był sobą. Może to zaoszczędzi jakiejś babi
    > e rozczarowania gdy mu się przestanie chcieć udawać. Wszystkich nie zadowolisz.
    > ...zacznij więc od siebie.

    Ja akurat nie mialambym nic przeciwko temu zeby mezczyzni wrzucali tu rady dla kobiet 'co dziala' zamiast jeczec albo wylewac gorzki smak obowiazku i odpowiedzialnosci.


    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • ninek04 07.03.17, 00:06
    hello - kitty 2 napisała
    >Ja akurat nie mialambym nic przeciwko temu zeby mezczyzni wrzucali tu rady dla kobiet 'co dziala' zamiast jeczec albo wylewac gorzki smak obowiazku i odpowiedzialnosci.<

    Którzy mężczyźni? Ci w długich, udanych, szczęśliwych związkach wrzucają swoje rady co i rusz przecież. To co, oni nie są wiarygodni?
  • lybbla 07.03.17, 00:09
    hello-kitty2 napisała:


    > Ja akurat nie mialambym nic przeciwko temu zeby mezczyzni wrzucali tu rady dla
    > kobiet 'co dziala' zamiast jeczec albo wylewac gorzki smak obowiazku i odpowied
    > zialnosci.

    Kitka ja widze u Ciebie kryzys wieku średniego. I jeszcze się cieszysz, że chłopak nie liże dupy tej starszej Pani. Mózg Ci zalewa mnóstwo -amin i tracisz trzeźwy osąd. Nawet `przybij pionę' Cię zwilża. To miłe.

    A rady dajesz bezużyteczne.
    To mniej więcej tak jakbyśmy wrzucali na okrągło takie fotografie
    plus.google.com/+ErikaErika/posts/XorHcJ97f3Y
  • hello-kitty2 07.03.17, 06:12
    lybbla napisał:

    > Nawet `przybij pionę' Cię zwilża. To miłe.

    Akurat sie mylisz. Na tym forum nic mnie nie zwilza.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • lybbla 07.03.17, 13:44
    hello-kitty2 napisała:

    > lybbla napisał:
    >
    > > Nawet `przybij pionę' Cię zwilża. To miłe.
    >
    > Akurat sie mylisz. Na tym forum nic mnie nie zwilza.

    Nie mylę się bo to dotyczyło filmiku a nie forum. Tak jak myślałem nie zwracałas uwagi CO koleś mówi tylko JAK mówi. Mógłby jechać książką kucharską a i tak byłby efekt :) Proteinowe 'jak ona uroczo pluje'.
  • mabelle2000 07.03.17, 14:53
    lybbla napisał:

    > To mniej więcej tak jakbyśmy wrzucali na okrągło takie fotografie
    > plus.google.com/+ErikaErika/posts/XorHcJ97f3Y

    Sliczne:-)
    Albo takie:
    www.template.hostelsclubblog.com/property/33/images/foto-home.gif
  • gogol77 07.03.17, 14:21
    hello-kitty2 napisała:
    > Ja akurat nie mialambym nic przeciwko temu zeby mezczyzni wrzucali tu rady dla
    > kobiet 'co dziala' >

    Działa z reguły "to coś" czego nie da się opisać. Ja przynajmniej nie umiem. Mam na myśli zalety i osobowości i (a może nawet - szczególnie) - zalety ciała. No i czy na mnie leci!
    Więc temat spłycam* (trywializuję, spłaszczam, zubażam, pozbawiam głębi, prymitywizuję)
    Więc co działa?:
    - gdy do seksu wkłada okulary - wygląda wtedy jak "pani magister" z apteki (ninek?).
    Taka Jedna jest magister, ale w łóżku nie zawsze tak wygląda.
    - takie jej majtki w kratkę typu bokserki, luźne więc nie trzeba ich zdejmować by ją spenetrować. Są takie dziewczęce. Na co dzień chodzi w stringach, ale o wiele bardziej działają na mnie te w kratkę. I ona to wie!

    * A tak w ogóle, to wy jesteście dla mnie za inteligentni. Jak czytam te wasze psychologiczno - filozoficzno - psychiatryczne rozkminy to czuję się jak dupek wśród geniuszy.
  • mabelle2000 07.03.17, 15:10
    gogol77 napisał:

    > Działa z reguły "to coś" czego nie da się opisać. Ja przynajmniej nie umiem. Ma
    > m na myśli zalety i osobowości i (a może nawet - szczególnie) - zalety ciała. N
    > o i czy na mnie leci!

    Mam tak samo Gogol. Tylko przy tym nie oczekuje, ze mezczyzne podjaraja moje martensy z olejo- i kwasoodporna podeszwa ;-)

  • ninek04 07.03.17, 20:43
    gogol 77 napisał
    >takie jej majtki w kratkę typu bokserki, luźne więc nie trzeba ich zdejmować by ją spenetrować. Są takie dziewczęce. Na co dzień chodzi w stringach, ale o wiele bardziej działają na mnie te w kratkę. I ona to wie!<

    :-) I wtedy zapuszczasz żurawia przez nogawkę? ;)
  • gogol77 07.03.17, 21:13
    ninek04 napisała:
    > :-) I wtedy zapuszczasz żurawia przez nogawkę? ;)

    No nie! Ona nie nazywa tego obiektu żurawiem!


  • ninek04 07.03.17, 21:17
    gogol 77 napisał
    >No nie! Ona nie nazywa tego obiektu żurawiem!<

    A jak? No nie mów , że mówi o Twoim sprzęcie per obiekt ;)

  • gogol77 07.03.17, 21:39
    ninek04 napisała:
    > A jak? >

    Wstydzę się powiedzieć.
  • zyg_zyg_zyg 07.03.17, 21:41
    Kluseczka? ;-)
  • gogol77 07.03.17, 21:47
    zyg_zyg_zyg napisała:
    > Kluseczka? ;-)

    Ale jesteś wredna! ;-(
  • ninek04 07.03.17, 22:02
    gogol 77 napisał
    >Wstydzę się powiedzieć.<

    No powiedz, nie daj się prosić. Ludzie nie takie rzeczy tu mówili i świat się nie zawalił ;)
  • gogol77 08.03.17, 20:58
    ninek04 napisała:
    > gogol 77 napisał
    > >Wstydzę się powiedzieć.<
    > No powiedz, nie daj się prosić. Ludzie nie takie rzeczy tu mówili i świat się nie zawalił ;)

    Dobę myślałem czy dać się uprosić.
    WC - akronim od Wielki Czerwony. Zbieżność z międzynarodową nazwą toalety - całkowicie przypadkowa.
    A nie mówiłem, że będzie powszechne szyderstwo, że uprawiam autopromocję!
    Ale wrodzona skromność każe mi jednak napisać tak: ona się nie zna, albo miała pecha do małych, bo jest....średnia krajowa. Tylko.
    A z wiekiem to on nawet jakby trochę mi malał :-(
    Ale, że ona po operacji to ma tą cipkę jakby ciaśniejszą, więc ciągle jest świetnie i obojgu nam się podoba.
  • ninek04 08.03.17, 21:29
    gogol 77 napisał
    >WC - akronim od Wielki Czerwony. <

    No i fajnie :) Wielki Czerwony patroszy swoją squaw- tylko skąd te majtki w kratkę u Pocahontas? ;)
  • mabelle2000 06.03.17, 21:50
    hello-kitty2 napisała:

    > Wkurwia nie na tym forum ignoracja do ciuchow, siatkowe pod
    > koszulki i sabatowy ciuchlad rodem kolo z disco-polo, oversize i wylozone kolni
    > erzyki na sweterki hell yeah

    Mnie tam nie wkurwia, ale osobiscie nie dam sobie wmowic, ze w jakis chlopskich spodniach wygladam bardziej kobieco. Jezeli mezczyznie jest wszystko jedno w co jest ubrana jego samica, to pozbawia mnie przyjemnosci. To jest zreszta czesc naszej gry- ja mu rozpinam spodnie, a on bawi sie podwiazka. Jednym z najmilszych sms- ow jakie dostalam byl " stalas na peronie i wiatr rozwiewal ci sukienke". Wiec raczej nie uslysze od niego- "lubie kobiety w rozciagnietych swetrach i bawelnianych gaciach". I cale szczescie, ze tego nie uslysze. Po co mi mezczyzna, ktorego nie jaraja ponczochy czy szpilki.

    Jak sobie chyba faktycznie pozostaje nam rozwazanie szlachet
    > nosci i czlowieczenstwa

    Poczekaj, poczekaj jeszcze nie znamy definicji tej szlachetnosci i czlowieczenstwa. Nie wiemy czy to w ogole zwilza ( ?)
  • hello-kitty2 06.03.17, 22:09
    mabelle2000 napisała:

    > Poczekaj, poczekaj jeszcze nie znamy definicji tej szlachetnosci i czlowieczens
    > twa. Nie wiemy czy to w ogole zwilza ( ?)

    Otoz to. Przeciez piszemy o tym co zwilza, skad wiec wnosimy zyczeniowo, ze nie ma znaczenia jak wygladamy (mozemy sobie srebrne zeby wstawic, zalozyc badziew z lumpeksu, pierolnac sobie 20 kg nadwagi), a potem rzeczywiscie pozostaje rozpisywac sie o szlachetnosci i czlowieczenstwie ale w jakiej sprawie ja sie pytam, bo chyba nie w sprawie wzbudzania pozadania ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 06.03.17, 22:21
    hello-kitty2 napisała:

    > Otoz to. Przeciez piszemy o tym co zwilza, skad wiec wnosimy zyczeniowo, ze nie
    > ma znaczenia jak wygladamy

    No kurde, pewnie ze ma. Przeciez jak zamykam oczy, to widze jego tylek w opietych spodniach. Jakby nosil portki, w ktorych krok jest na wysokosci kolan, to nawet nie mialabym sie czym jarac ;-)
  • zawle 06.03.17, 22:23
    hello-kitty2 napisała:
    > Otoz to. Przeciez piszemy o tym co zwilza, skad wiec wnosimy zyczeniowo, ze nie
    > ma znaczenia jak wygladamy (mozemy sobie srebrne zeby wstawic, zalozyc badziew
    > z lumpeksu, pierolnac sobie 20 kg nadwagi),

    Ciebie kicia zwilża. Więc dbaj o wagę i ubranie.
    Wczoraj w robocie dwie młodziutkie i szczuplutkie i zadbane koleżanki obrabiały dupę bardzo otyłej i mało atrakcyjnej. Tyle że ta zapuszczona od 25 lat chodzi w mężem za rączkę i patrzą sobie zakochani w oczy. A te dwie zadbane to niestety tego nie mają. Jedną mąż wali w rogi, druga jest w zimnym małżeństwie. Ty też zadbana jesteś, nie? I jak tam z Tymi Twoimi podbojami?

    a potem rzeczywiscie pozostaje roz
    > pisywac sie o szlachetnosci i czlowieczenstwie ale w jakiej sprawie ja sie pyta
    > m, bo chyba nie w sprawie wzbudzania pozadania ;)

    No a to mnie akurat zwilża- szlachetność i czyste serce. To ja się na tym skupię u siebie- zazwyczaj ofiarujemy to co sami chcielibyśmy dostać.
  • marek.zak1 06.03.17, 22:30
    zawle napisała:


    > Wczoraj w robocie dwie młodziutkie i szczuplutkie i zadbane koleżanki obrabiały dupę bardzo otyłej i mało atrakcyjnej. Tyle że ta zapuszczona od 25 lat chodzi w mężem za rączkę i patrzą sobie zakochani w oczy. A te dwie zadbane to niestety tego nie mają. Jedną mąż wali w rogi, druga jest w zimnym małżeństwie. Ty też zadbana jesteś, nie? I jak tam z Tymi Twoimi podbojami?
    ----------------------
    Złośliwe to jest mocno. Tak czasami bywa, ale przeważnie jest jednak odwrotnie.
  • mabelle2000 06.03.17, 22:30
    zawle napisała:

    > No a to mnie akurat zwilża- szlachetność i czyste serce. To ja się na tym skupi
    > ę u siebie- zazwyczaj ofiarujemy to co sami chcielibyśmy dostać.

    No i bardzo fajnie. O szlachetnosci i czystym sercu to my sobie pogadamy po seksie. Ale najpierw to sobie z radoscia na siebie popatrzymy i troche sie na siebie ponapalamy. Nie rozumiem w czym to przeszkadza?
  • zawle 06.03.17, 22:48
    mabelle2000 napisała:
    > No i bardzo fajnie. O szlachetnosci i czystym sercu to my sobie pogadamy po sek
    > sie. Ale najpierw to sobie z radoscia na siebie popatrzymy i troche sie na sieb
    > ie ponapalamy. Nie rozumiem w czym to przeszkadza?

    Ja to nieco inaczej widzę. Są osoby które dobrze się czują w sukienkach i podwiązkach. Te znajdą swoich amatorów. I takie które chodzą w męskich ubraniach i rozciągniętych swetrach. Te też znajdą swoich. I po co tu się wywyższać? I po co się przebierać za kogoś kim się nie jest? Przecież to i tak wyjdzie w praniu, bo ile można udawać?
    Co do szlachetności...nie wiem jak u Ciebie, ale ja gadać o tym nie lubię. Zachowania i wybory mnie interesują, a nie gadanie. Podobnie z pociągiem seksualnym- lecę albo i nie. Czasami pociągają mnie dziwności które mi się nie podobają ( chociażby motocyklista), a czasami to co się podoba nie pociąga. A pierdolić cukierka to bym nie chciała, gdyby był pustakiem i chujem. Więc jedno musi się uzupełniać z drugim, a czasami nawet nie musi:)
  • mabelle2000 06.03.17, 23:07
    zawle napisała:

    > Ja to nieco inaczej widzę. Są osoby które dobrze się czują w sukienkach i podwi
    > ązkach. Te znajdą swoich amatorów. I takie które chodzą w męskich ubraniach i r
    > ozciągniętych swetrach. Te też znajdą swoich. I po co tu się wywyższać?

    Jasne, inne zdanie od Twojego jest wywyzszaniem. Forum jest o seksie. Seks wynika z pozadania. A teraz bedziemy wszyscy grzecznie i bardzo poprawnie politycznie spiewac, ze calkiem sporo jest amatorow rozciagnietych gaci, burych workow i kobiet w meskich ubraniach. Jasne. Tylko ja sie pod tym nie podpisuje jakby co.

    > się przebierać za kogoś kim się nie jest? Przecież to i tak wyjdzie w praniu,
    > bo ile można udawać?

    Kuzwa, a kto tu mowi o udawaniu? Ja sie nie dam upodobnic do chlopa. Ja sie nie czuje mezczyzna, nie bede sie wiec tlumaczyc, ze mnie sama jara piekna bielizna i szelest sukienki wokol ud.

    > Co do szlachetności...nie wiem jak u Ciebie, ale ja gadać o tym nie lubię. Zach
    > owania i wybory mnie interesują, a nie gadanie. Podobnie z pociągiem seksualnym
    > - lecę albo i nie. Czasami pociągają mnie dziwności które mi się nie podobają (
    > chociażby motocyklista), a czasami to co się podoba nie pociąga. A pierdolić c
    > ukierka to bym nie chciała, gdyby był pustakiem i chujem. Więc jedno musi się u
    > zupełniać z drugim, a czasami nawet nie musi:)

    No i fajnie. Tylko zanim poznam czy to pustak i chuj, to najpierw chcac nie chcac musze na niego spojrzec.
  • zawle 07.03.17, 13:53
    mabelle2000 napisała:
    > Jasne, inne zdanie od Twojego jest wywyzszaniem.

    A to obśmiewanie cudzej garderoby to z powodu zaniżonej samooceny? Ok, kupuję;)

    Forum jest o seksie. Seks wyni
    > ka z pozadania. A teraz bedziemy wszyscy grzecznie i bardzo poprawnie polityczn
    > ie spiewac, ze calkiem sporo jest amatorow rozciagnietych gaci, burych workow i
    > kobiet w meskich ubraniach. Jasne. Tylko ja sie pod tym nie podpisuje jakby co

    No bez przesady. Równie dużo amatorów od gaci jak tych od upośledzonych umysłowo, morderców, sadystów i chujów. I tu i tu się znajdą. Tyle że mu znowu po ekstremach...a to mało reprezentatywna grupa.

    > Kuzwa, a kto tu mowi o udawaniu? Ja sie nie dam upodobnic do chlopa. Ja sie nie
    > czuje mezczyzna, nie bede sie wiec tlumaczyc, ze mnie sama jara piekna bielizn
    > a i szelest sukienki wokol ud.

    Ty nie. Ale ja musiałabym udawać żeby założyć do roboty podwiązki, a grać rolę żeby założyć podwiązki na seks. Nie mówię nie..ale to nadal święto w dzień przystępny. Nie moja bajka. No i uważam że mogę być kobietą w męskim garniturze. Nawet seksowną kobietą.

    > No i fajnie. Tylko zanim poznam czy to pustak i chuj, to najpierw chcac nie chc
    > ac musze na niego spojrzec.

    No pewnie. Tyle że ja nie lubię pięknisiów- nie są dla mnie męscy. A i wśród tych mało wyględnych znalazłam dwa zajebiste, jarające mnie egzemplarze. Więc....jedno musi być uzupełnione drugi. Jednak w moim przypadku numerem jeden jest wnętrze faceta, a w Twoim zewnętrze. Zdarza się.
  • mabelle2000 07.03.17, 14:48
    zawle napisała:

    > A to obśmiewanie cudzej garderoby to z powodu zaniżonej samooceny? Ok, kupuję;)

    Nigdzie nie obsmiewam cudzej garderoby, bo sie na tym po prostu nie znam. Calkiem mozliwe wiec, ze to co Ty uwazasz za oryginalne, ja uznalabym za ostatni krzyk mody. I na odwrot, bo na modzie tez sie nie znam, ani na firmach, ani na markach odziezowych.
    Ewentualnie moge sie przyznac do tego, ze chodzace po ulicach kobiece klony, w przyciasnych legginsach, ubieram w myslach w kolorowe, kobiece ciuszki, a mezczyznom amputuje wielkie brzuchy. No ale to chyba nie jest zbrodnia?

    > No bez przesady. Równie dużo amatorów od gaci jak tych od upośledzonych umysłow
    > o, morderców, sadystów i chujów. I tu i tu się znajdą. Tyle że mu znowu po ekst
    > remach...a to mało reprezentatywna grupa.

    Z tego co piszesz wynika, ze jest jakas roznorodnosc. Ja tej roznorodnosci nie widze.

    > No i uważam że mogę być kobietą w męskim garniturze. Na
    > wet seksowną kobietą.

    Najwazniejsze zybys Ty tak uwazala. To prawda. I to jest najwazniejsze. Mam tylko pewne watpliwosci czy mezczyzni tez uwazaja, ze kobieta w garniturze wyglada kobieco. Ale to przeciez znaczenia nie ma. Mezczyzni maja pozadac, a jak im sie nie podoba, to wypad z baru. Slusznie.

    > No pewnie. Tyle że ja nie lubię pięknisiów- nie są dla mnie męscy. A i wśród ty
    > ch mało wyględnych znalazłam dwa zajebiste, jarające mnie egzemplarze. Więc....
    > jedno musi być uzupełnione drugi. Jednak w moim przypadku numerem jeden jest wn
    > ętrze faceta, a w Twoim zewnętrze. Zdarza się.

    Juz kiedys o tym pisalam, ale jak grochem o sciane. Nie zawsze mam mozliwosc poznania * wnetrza* mezczyzny z prostego powodu- czesto sa miedzy nami zbyt duze roznice jezykowe. Nie poznasz doglebnie kogos kto recytujac zdania z elementarza, bo niby jak?
    Stad wiem, ze pozadanie to przede wszystkim niezalezna od nas, dosc gwaltowna reakcja ciala. I albo moje zmysly reaguja, albo nie. Zaklinaj wiec sobie rzeczywistosc dalej, ja pozostane przy swoim zdaniu.
  • marek.zak1 07.03.17, 14:53
    mabelle2000 napisała:
    > Stad wiem, ze pozadanie to przede wszystkim niezalezna od nas, dosc gwaltowna reakcja ciala. I albo moje zmysly reaguja, albo nie.
    ------------------
    Dokladnie tak jest. W stosunku do innych nie mamy na nie zadnego wplywu, natomiast na nasze ciala mamy i dlatego w interesie tego pozadnia, dbam o moje cialo, cwicze, odpowiednio sie odzywiam. Wykonuje swoja prace domowa.
  • zawle 07.03.17, 16:19
    mabelle2000 napisała: > Nigdzie nie obsmiewam cudzej garderoby, bo sie na tym po prostu nie znam. Calki
    > em mozliwe wiec, ze to co Ty uwazasz za oryginalne, ja uznalabym za ostatni krz
    > yk mody. I na odwrot, bo na modzie tez sie nie znam, ani na firmach, ani na mar
    > kach odziezowych.
    > Ewentualnie moge sie przyznac do tego, ze chodzace po ulicach kobiece klony, w
    > przyciasnych legginsach, ubieram w myslach w kolorowe, kobiece ciuszki, a mezcz
    > yznom amputuje wielkie brzuchy. No ale to chyba nie jest zbrodnia?

    No i nie do Ciebie się to odnosiło.

    > Z tego co piszesz wynika, ze jest jakas roznorodnosc. Ja tej roznorodnosci nie
    > widze.

    To spójrz ilu brzydali jest sparowanych. To jak z nimi jest? Nie widzą brzydoty partnera czy też brzydotę partnera oceniają jako piękno?

    > Najwazniejsze zybys Ty tak uwazala. To prawda. I to jest najwazniejsze. Mam tyl
    > ko pewne watpliwosci czy mezczyzni tez uwazaja, ze kobieta w garniturze wyglada
    > kobieco. Ale to przeciez znaczenia nie ma. Mezczyzni maja pozadac, a jak im si
    > e nie podoba, to wypad z baru. Slusznie.

    Niektórzy tak:)) To mój target. Chociaż kiecki też lubię...długaśne- do szpilek, glanów i sandałów. Tyle że w spodniach najwygodniej i najcieplej:))

    > Juz kiedys o tym pisalam, ale jak grochem o sciane. Nie zawsze mam mozliwosc po
    > znania * wnetrza* mezczyzny z prostego powodu- czesto sa miedzy nami zbyt duze
    > roznice jezykowe. Nie poznasz doglebnie kogos kto recytujac zdania z elementar
    > za, bo niby jak?
    > Stad wiem, ze pozadanie to przede wszystkim niezalezna od nas, dosc gwaltowna r
    > eakcja ciala. I albo moje zmysly reaguja, albo nie. Zaklinaj wiec sobie rzeczyw
    > istosc dalej, ja pozostane przy swoim zdaniu.

    Lata temu miałam podobne zdanie. Dopóki nie poznałam kogoś przez neta. Bez oglądania. Na żywo było słabo, ale chemia intelektualna i kilka lampek wina spowodowały szybką łóżkową konsumpcję. I było podjaranie, pociąg, seks i chemia.
    Od tego czasu tak szybko nie skreślam "nieładnych", bo w niektórych przypadkach mają taki talent, że aż dech zapiera:)) Brzydota może też podkręcać.
  • mabelle2000 07.03.17, 19:52
    zawle napisała:

    > To spójrz ilu brzydali jest sparowanych. To jak z nimi jest? Nie widzą brzydoty
    > partnera czy też brzydotę partnera oceniają jako piękno?

    Temat wielokrotnie walkowany tu na forum. Sparowani brzydale akurat dokladnie potwierdzaja moja teze, ze wyglad jest wazny. Dlatego w pary, w zdecydowanej wiekszosci, lacza sie osoby o zblizonym poziomie atrakcyjnosci.

    > Tyle że w spodniach najwygodniej i najcieplej:))

    Zaden Szkot chodzacy w kilcie tego nie potwierdzi :-)

  • kutuzow 08.03.17, 15:17
    mabelle2000 napisała:
    > Jasne, inne zdanie od Twojego jest wywyzszaniem. Forum jest o seksie. Seks wyni
    > ka z pozadania. A teraz bedziemy wszyscy grzecznie i bardzo poprawnie polityczn
    > ie spiewac, ze calkiem sporo jest amatorow rozciagnietych gaci, burych workow i
    > kobiet w meskich ubraniach. Jasne. Tylko ja sie pod tym nie podpisuje jakby co

    Zaglądam co jakiś czas na forum i czuję się jakby to był Dzień Świstaka. Cały czas trwa zaklinanie rzeczywistości, że waga (i wygląd) u kobiet nie jest ważna. Co starsi "klubowicze" pewnie pamiętają sławetny post Yorica o słoniu w pokoju. Minęło klika lat i jak widzę niewiele się zmieniło. Waga nadal jest tematem tabu - poruszysz go- dostajesz po głowie.

    Może żeby pokazać jak to jest z gustem facetów wrzucę wyniki jednej z ankiet, które były dostępne w necie. Odpowiedziało prawie 24 tyś facetów, więc jest to już ilość którą należy wziąć pod uwagę (nawet jeśli grupa nie jest reprezentatywna dla populacji -bo nie jest).
    Od razu rzuca się w oczy, że dwa podobne typy sylwetki (3 i 2) zgarniają 76% głosów, a jak dodamy jeszcze wariant wysportowany (nr 8) to mamy już 84% wszystkich głosów. Chyba jest to na tyle dużo, że można mówić tutaj o przeważającej większości co do męskich gustów.
    Owszem są także zwolennicy ekstremalnych wersji (nr 1 i nr 7), ale to jakieś drobne ilości.

    ankieta:
    oi68.tinypic.com/nmb28k.jpg
    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • kag73 08.03.17, 15:21
    "Zaglądam co jakiś czas na forum i czuję się jakby to był Dzień Świstaka. Cały czas trwa zaklinanie rzeczywistości, że waga (i wygląd) u kobiet nie jest ważna. Co starsi "klubowicze" pewnie pamiętają sławetny post Yorica o słoniu w pokoju. Minęło klika lat i jak widzę niewiele się zmieniło. Waga nadal jest tematem tabu - poruszysz go- dostajesz po głowie."

    Malo tego, co niektorzy sa przekonani(zwlaszcza mezczyzni), ze waga (ich waga) i wyglad sie nie licza :) A to wielkie klamstwo albo mylne przekonanie!
  • kutuzow 08.03.17, 16:53
    kag73 napisała:
    >
    > Malo tego, co niektorzy sa przekonani(zwlaszcza mezczyzni), ze waga (ich waga)
    > i wyglad sie nie licza :) A to wielkie klamstwo albo mylne przekonanie!

    Kag, przecież to proste (ile razy to trzeba wałkować na forum). U facetów za ogólną atrakcyjność odpowiadają Money Status Look. Jeśli nie masz jednego z tych składowych, ale masz dwie pozostałe, to nadal kosisz laski dziesiątkami. Było tu na forum mnóstwo przykładów, od posła Kalisza, Jacka Nicholsona po Micka Jagera, który w wieku 73 lat został ojcem, a jego wybranka ma 30 lat.

    U kobiet zaś główną składową jest Look, reszta jest mało ważna (wśród większości mężczyzn, bo zawsze się znajdzie jakis leniwy kierowca limuzyny gotowy zostać 6-tym mężem starej ale bogatej gwiazdy filmowej).

    Nie rozumiem jak można tak czarować rzeczywistość i zaprzeczać temu, że ludzie (w swej przeważającej masie) potrafią trafnie ocenić co zapewni im sukces i powodzenie i dokładnie na tym się koncentrują. Zobacz jak często kobiety rozmawiają o tym co wpływa na ich Look (czyli: kosmetyki, ubiór, biżuteria, diety, moda itp) a jak często robią to mężczyźni. Z drugiej strony zobacz kto zasuwa ostro (zaniżając średnią długość zycia przez zawały) żeby budować swój status i bezpieczeństwo finansowe. (o tym też rozmawialiśmy nie raz i nie dwa).

    Gdyby ładny wygląd (bez kasy i statusu) zapewniał powodzenie rozumiane jako "bzykanko" (a nie tylko zachwyt platoniczny ze strony kobiet), to tabuny facetów przesiadywałoby do późna na siłowni zamiast w biurowcach korpo. Wtedy wyćwiczony dostawca pizzy byłby najlepszą partią w okolicy (ale w realnym świecie tak nie jest).

    Masz grupę kontrolną -gejów (oni mają męski sposób postrzegania -więc liczy się głównie wygląd). Na pierwszy rzut oka widać że są bardziej zadbani niż hetero -bo Ci którzy ich interesują nie kierują się (aż tak jak kobiety) składową Money i Status.

    Dla mnie EOT, bo ile można wykładać rzeczy tak proste i podstawowe.

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • marek.zak1 08.03.17, 17:59
    kutuzow napisał:


    > Kag, przecież to proste (ile razy to trzeba wałkować na forum). U facetów za ogólną atrakcyjność odpowiadają Money Status Look.
    -------------
    Konsultowałem z moją: Status, money, look.
    Taki Gombrowicz był bardzo biedny, żywili go Polacy w Argentynie, a jednak zakochała się w nim młodziutka Rita, która za niego wyszła.
  • ninek04 08.03.17, 19:54
    marek. Żak 1 napisał
    >Konsultowałem z moją: Status, money, look.<

    No w waszym przypadku chyba się zgadza ;)
  • marek.zak1 08.03.17, 20:04
    ninek04 napisała:

    > marek. Żak 1 napisał
    > >Konsultowałem z moją: Status, money, look.<
    >
    > No w waszym przypadku chyba się zgadza ;).
    ---------------------------
    Gdy się poznawaliśmy miałem statu studenta czwartego roku politechniki, zero kasy a look na twarzy poniżej średniej.
  • ninek04 08.03.17, 20:24
    marek. żak 1 napisał
    >Gdy się poznawaliśmy miałem statu studenta czwartego roku politechniki, zero kasy a look na twarzy poniżej średniej.

    Czyli przekonania żony, o tym co się liczy wyelouowały w trakcie trwania związku? ;) No bo sam przytoczyłeś, jaką kolejność wymieniła.
  • marek.zak1 08.03.17, 20:33
    ninek04 napisała:

    > marek. żak 1 napisał
    > >Gdy się poznawaliśmy miałem statu studenta czwartego roku politechniki, ze ro kasy a look na twarzy poniżej średniej.
    >
    > Czyli przekonania żony, o tym co się liczy wyelouowały w trakcie trwania związku? ;) No bo sam przytoczyłeś, jaką kolejność wymieniła.
    ------------------------
    Myślę, że miała na myśli bardziej dojrzałych ludzi. Studenci biorą licealistki na urok osobisty i ani kasa, ani status nie są potrzebne :)
  • ninek04 08.03.17, 20:47
    marek. żak 1 napisał
    >Myślę, że miała na myśli bardziej dojrzałych ludzi. Studenci biorą licealistki na urok osobisty i ani kasa, ani status nie są potrzebne :)<

    To mi widocznie do dojrzałości dużo brakuje. Pewnie już nie dojdę do tego etapu ;)
  • zawle 08.03.17, 21:16
    marek.zak1 napisał:
    > Myślę, że miała na myśli bardziej dojrzałych ludzi. Studenci biorą licealistki
    > na urok osobisty i ani kasa, ani status nie są potrzebne :)

    No..ta twoja żona ma zbyt często takie zdanie jak Ty. A może jest tak że ona zawsze jest na tam bo....co się będę z idiotą kłócić?
  • marek.zak1 08.03.17, 21:44
    zawle napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    > > Myślę, że miała na myśli bardziej dojrzałych ludzi. Studenci biorą licealistki na urok osobisty i ani kasa, ani status nie są potrzebne :)
    >
    > No..ta twoja żona ma zbyt często takie zdanie jak Ty. A może jest tak że ona zawsze jest na tam bo....co się będę z idiotą kłócić?
    --------
    Nie wszyscy uważają swoich partnerów za idkotów.

  • kutuzow 08.03.17, 22:33
    marek.zak1 napisał:

    > Gdy się poznawaliśmy miałem statu studenta czwartego roku politechniki, zero ka
    > sy a look na twarzy poniżej średniej.

    To proste. Na studiach nikt (w tym wieku) nie ma jeszcze statusu (chyba że jest synem premiera lub milionera -to rzadkość). Panie wybierają tych, którzy (słowo klucz) -dobrze rokują na przyszłość. Nie bez powodu np. lekarze są rozchwytywani. Gościowie po polibudzie też na brak pracy nie narzekają.

    Czy tylko ja mam wrażenie że już to wszystko na forum było nie raz?


    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • sabat3 08.03.17, 22:44
    kutuzow napisał:
    > To proste. Na studiach nikt (w tym wieku) nie ma jeszcze statusu (chyba że jest
    > synem premiera lub milionera -to rzadkość). Panie wybierają tych, którzy (słow
    > o klucz) -dobrze rokują na przyszłość. Nie bez powodu np. lekarze są rozchwytyw
    > ani. Gościowie po polibudzie też na brak pracy nie narzekają.

    Marek pochodzi z szanowanej rodziny o wysokim statusie. W tym wypadku można mówić o efekcie halo.

    > Czy tylko ja mam wrażenie że już to wszystko na forum było nie raz?

    Pewnie z tysiąc.
    Nasz forumowe dyskusje mają mniej więcej taką samą dynamikę jak spacery Jasia i Małgosi po lesie. Jasio namawia Małgosię, by iść drogą na skróty, po czym w gęstych zaroślach zdejmuje jej majtki i bezlitośnie dupczy. Małgosia udaje święte oburzenie, ale następnego dnia "daje się nabrać" na tą samą drogę na skróty. I tak to się kręci od lat :)

    Co u Ciebie? ;)
  • marek.zak1 08.03.17, 23:06
    sabat3 napisał:

    dobrze rokują na przyszłość. Nie bez powodu np. lekarze są rozchwytywani. Gościowie po polibudzie też na brak pracy nie narzekają.
    >
    > Marek pochodzi z szanowanej rodziny o wysokim statusie. W tym wypadku można mówić o efekcie halo.
    ------------------------------->
    Rozumujesz w sposób racjonalny, ale cofnij się do liceum. Czy 18-letnie dziewczyny tez tak miały? Status, kasa? Tez tak rozumowały? czy myślały, czy za X lat ten chłopak będzie miał pracę? Liczyło się oczarowanie, miłość a nie wyrachowanie. koleżanki pod koniec studiów już się kręciły wokół dyplomantów, ale nie licealistki.
  • sabat3 08.03.17, 23:24
    marek.zak1 napisał:
    > Rozumujesz w sposób racjonalny, ale cofnij się do liceum. Czy 18-letnie dziewc
    > zyny tez tak miały? Status, kasa? Tez tak rozumowały? czy myślały, czy za X lat
    > ten chłopak będzie miał pracę? Liczyło się oczarowanie, miłość a nie wyrachowa
    > nie. koleżanki pod koniec studiów już się kręciły wokół dyplomantów, ale nie li
    > cealistki.

    Status - oczywiście. W sensie opinii grupy - ten chłopak jest fajny, a tamten to debil.
    Chodzić pod rękę z najfajniejszym chłopakiem w szkole - WOW.
    Kasa jest wtórna, ewolucyjnie pojawiła się zupełnie niedawno, nie jest aż tak uniwersalnym kluczem.
    Przy czym, z perspektywy lat oceniam, że wzór LMS jest niepełny. Powinno być LMSR, gdzie r = "rapport". Wspólnota poglądów, zainteresowań, celów, dobre dopasowanie psychologiczne - to potężnie zwiększa szanse na udaną relację między ludźmi.
  • kutuzow 08.03.17, 23:26
    marek.zak1 napisał:


    > ------------------------------->
    > Rozumujesz w sposób racjonalny, ale cofnij się do liceum. Czy 18-letnie dziewc
    > zyny tez tak miały? Status, kasa? Tez tak rozumowały? czy myślały, czy za X lat
    > ten chłopak będzie miał pracę? Liczyło się oczarowanie, miłość a nie wyrachowa
    > nie. koleżanki pod koniec studiów już się kręciły wokół dyplomantów, ale nie li
    > cealistki.

    1. Czy sugerujesz, że w liceum kosiłeś laski jak rolnik łany zboża bazując na wyglądzie?
    2. Liceum to wiek dorastania (jeszcze hormony buzują). Czytałeś pewnie relacje, że np. jakiś młodzian zgwałcił staruszkę (wiem wiem okropny przykład). Zgwałcił nie dlatego że mu się ona podobała, ale że hormony mu mózg zalały i był jak pies Leszka.
    Dlatego wtedy to "chłopak z gitarą" i "gdzieś na dach wyniosłem koc".

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • sabat3 08.03.17, 23:38
    kutuzow napisał:

    > Dlatego wtedy to "chłopak z gitarą" i "gdzieś na dach wyniosłem koc".

    Chłopak z gitarą to chyba ze względu na emocje jakie wywołuje jego gra. O ile wywołuje...
  • marek.zak1 08.03.17, 23:39
    kutuzow napisał:

    > 1. Czy sugerujesz, że w liceum kosiłeś laski jak rolnik łany zboża bazując na wyglądzie?
    -------------------
    Nie kosiłem. Wybierałem dziewczyny / partnerki pod katem fajności i urody. W pewnym momencie mnie trafiło i sprawę uznałem za załatwioną.
  • ninek04 09.03.17, 06:43
    marek. żak 1 napisał
    >Czy 18-letnie dziewczyny tez tak miały? Status, kasa? Tez tak rozumowały? czy myślały, czy za X lat ten chłopak będzie miał pracę? Liczyło się oczarowanie, miłość a nie wyrachowanie. koleżanki pod koniec studiów już się kręciły wokół dyplomantów, ale nie licealistki.<

    Ale sam pisałeś kiedyś, że gdybyś nie rokował perspektywicznie ( chyba chodziło o studia, jak pamiętam), to nie miałbyś szans u żony -więc chyba tak nie do końca samo oczarowanie wystarczyło,nawet u tak młodej dziewczyny, jaką wtedy była ;)
  • marek.zak1 09.03.17, 09:27
    ninek04 napisała:

    > marek. żak 1 napisał
    > >Czy 18-letnie dziewczyny tez tak miały? Status, kasa? Tez tak rozumowały? czy myślały, czy za X lat ten chłopak będzie miał pracę? Liczyło się oczarowanie, miłość a nie wyrachowanie. koleżanki pod koniec studiów już się kręciły wokół dyplomantów, ale nie licealistki.<
    -----------------------

    > Ale sam pisałeś kiedyś, że gdybyś nie rokował perspektywicznie ( chyba chodziło o studia, jak pamiętam), to nie miałbyś szans u żony -więc chyba tak nie do końca samo oczarowanie wystarczyło,nawet u tak młodej dziewczyny, jaką wtedy była ;)
    ---------------------
    Oczywiście. Poważny wybór,a moja była i jest poważna kobietą. nie jest jednoelementowy i element racjonalny jest bardzo ważny. Emocje emocjami, a określone kryteria musiały być spełnione. Gdybym edukacje skończył na maturze szanse byłyby zerowe.
  • sabat3 09.03.17, 09:38
    marek.zak1 napisał:

    > Emocje emocjami, a określone kr
    > yteria musiały być spełnione.

    To mi przypomina stwierdzenie z filmu "Sami Swoi" - "sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie" ;)
    Nie obraź się, ale trąci fałszem i dulszyzną. Romeo też był z Montecchich.
  • marek.zak1 09.03.17, 09:45
    sabat3 napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > Emocje emocjami, a określone kryteria musiały być spełnione.
    >
    > To mi przypomina stwierdzenie z filmu "Sami Swoi" - "sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie" ;).
    > Nie obraź się, ale trąci fałszem i dulszyzną. Romeo też był z Montecchich.
    --------------------------------------
    Mylisz się Sabat. Kryteria wyboru PARTNERA są racjonalne i emocjonalne w relacji (dla mnie 50-50). Pytałem wielu kobiet, jak to u nich wygląda i to, czyli 50-50 się powtarza. U pytanych kilku Rosjanek 70% to emocje.
    U moich córeczek były tylko emocje i 3 śluby -> 3 rozwody.
  • sabat3 09.03.17, 10:09
    marek.zak1 napisał:
    > U moich córeczek były tylko emocje i 3 śluby -> 3 rozwody.

    Podobno córka bierze za wzór męskości swojego ojca. W tej sytuacji mogło być trudno sprostać. Żaden partner nie dał rady z jednoczesnym uprawianiem chestingu, grą w tenisa, pisaniem powieści i zarabianiem na dostatnie życie. Wiesz, panowie dziś to takie mizeraki. Rozczarowały się dziewczyny :)
  • ninek04 09.03.17, 09:51
    sabat 3
    >marek.zak1 napisał:

    > Emocje emocjami, a określone kr
    > yteria musiały być spełnione.

    >To mi przypomina stwierdzenie z filmu "Sami Swoi" - "sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie" ;)
    Nie obraź się, ale trąci fałszem i dulszyzną. Romeo też był z Montecchich.<

    No właśnie też mi się tak wydaje. Tym bardziej, że wcześniej mówiłes Marek, jak to młoda, niewinna dziewczyna jedzie na samym oczarowaniu i zauroczeniu, a teraz jakby zaczynasz odwracać kota ogonem.
  • marek.zak1 09.03.17, 10:05
    ninek04 napisała:

    > >To mi przypomina stwierdzenie z filmu "Sami Swoi" - "sąd sądem, a sprawied
    > liwość musi być po naszej stronie" ;)
    > Nie obraź się, ale trąci fałszem i dulszyzną. Romeo też był z Montecchich.<
    >
    > No właśnie też mi się tak wydaje. Tym bardziej, że wcześniej mówiłes Marek, jak to młoda, niewinna dziewczyna jedzie na samym oczarowaniu i zauroczeniu, a teraz jakby zaczynasz odwracać kota ogonem.
    ---------------------------
    Oczarowanie, podobnie jak seks, sa niezbedne do romansu, ale dalece niewystarczajace przy wyborze zyciowego partnera.
    Tak wiec bardzo bliski zwiazek faceta z matka powinien byc dyskwalifikuijacy w oczach kobiety, a czy dla Ciebie byl? i co z tego wyniklo?
  • sabat3 09.03.17, 10:13
    Marku, chyba nie rozumiesz. Nie kwestionujemy Twoich prawd o racjonalnym wyborze małżonka. Masz rację, bo małżeństwo to rodzaj spółki, nic więcej. Po prostu nie ma sensu wrzucać do tego wszystkiego emocji i to z zadęciem godnym lepszej sprawy.
  • marek.zak1 09.03.17, 11:33
    sabat3 napisał:

    > Marku, chyba nie rozumiesz. Nie kwestionujemy Twoich prawd o racjonalnym wyborze małżonka. Masz rację, bo małżeństwo to rodzaj spółki, nic więcej. Po prostu nie ma sensu wrzucać do tego wszystkiego emocji i to z zadęciem godnym lepszej sprawy.
    -----------------------
    Spolka - to jedno a emocje sa niezwykle wazne. Spolke to ja moge zalozyc bez emocji, ale zwiazku z kobieta nie. Ja ja kocham i chce zeby on mnie kochala.
    Niemniej jednak sa kryteria. Te o ktorych wspomnialem to: uroda (jak kaze Kutuzow) i kilka lat mniej ode mnie. Jesli te kryteria uniemozliwilyby mi z kims sie zwiazac, to albo kryteria bym zmienil, albo zyl sam. Nie wiem, co by bylo,
    Jej kryteria tez byly okreslone, na przyklad lubienie zwierzat :).
  • ninek04 09.03.17, 10:18
    marek. żak 1 napisał
    >Oczarowanie, podobnie jak seks, sa niezbedne do romansu, ale dalece niewystarczajace przy wyborze zyciowego partnera.
    Tak wiec bardzo bliski zwiazek faceta z matka powinien byc dyskwalifikuijacy w oczach kobiety, a czy dla Ciebie byl? i co z tego wyniklo? <

    Kurczę, że też ja nie zaczęłam kalkulować i na chłodno rozważać, czy mi się będzie opłacać z nim być- wtedy mówisz, że potoczyłoby się inaczej? ;) Może tak,może nie, widocznie tak musiało być i dobrze że się w końcu rozpadło. Świat mi się nie zawalił, wręcz przeciwnie nawet, jest pięknie i trzeba iść dalej, byle do przodu :)
  • zawle 09.03.17, 11:04
    ninek04 napisała:
    > Kurczę, że też ja nie zaczęłam kalkulować i na chłodno rozważać, czy mi się będ
    > zie opłacać z nim być- wtedy mówisz, że potoczyłoby się inaczej? ;) Może tak,mo
    > że nie, widocznie tak musiało być i dobrze że się w końcu rozpadło. Świat mi s
    > ię nie zawalił, wręcz przeciwnie nawet, jest pięknie i trzeba iść dalej, byle d
    > o przodu :)

    taaa...mój były mąż spełniał moje chłodne kryteria. Był mega przystojny, grzeczny, po dobrych studiach, z bogatej rodziny. Intuicja mówiła mi co innego....nie ma pomiędzy wami bliskości. Zajebałam kurwę;)
  • ninek04 09.03.17, 11:18
    zawle napisała
    >Intuicja mówiła mi co innego....nie ma pomiędzy wami bliskości. Zajebałam kurwę;)<

    Ale w odpowiednim momencie ta zajebana zdołała zmartwychwstać no i wiadomo co było dalej ;)
  • kutuzow 09.03.17, 11:48
    ninek04 napisała:

    > Kurczę, że też ja nie zaczęłam kalkulować i na chłodno rozważać, czy mi się będ
    > zie opłacać z nim być- wtedy mówisz, że potoczyłoby się inaczej? ;) Może tak,mo
    > że nie, widocznie tak musiało być i dobrze że się w końcu rozpadło. Świat mi s
    > ię nie zawalił, wręcz przeciwnie nawet, jest pięknie i trzeba iść dalej, byle d
    > o przodu :)

    Ninek, to nie tak, że nagle siadasz wyjmujesz kartkę papieru (lub odpalasz Excela) i piszesz za i przeciw. Ta ocena dokonuje się w naszej podświadomości w ułamku sekundy (pokazują to badania że np. zmiana ubrania tego samego człowieka zmienia sposób jego postrzegania przez kobiety np. ubranie dostarczyciela pizzy vs szykowny garnitur na tym samym gościu).
    Możesz sobie wmawiać że nie podeszłaś do swego wyboru "na chłodno", ale Twoja podświadomość tak właśnie zrobiła.

    Zobacz że jakimś dziwnym trafem nie wyszłaś za mąż za bezrobotnego gostka co to całe dnie przesiaduje pod blokiem z piwem, albo za gościa po podstawówce który kopie rowy. Wybrałaś kogoś ze swgo "poziomu". To że akurat ten facet nie okazał się miłością Twego życia, to już kwestia wielu innych czynników.

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • aandzia43 09.03.17, 12:15
    >
    > Ninek, to nie tak, że nagle siadasz wyjmujesz kartkę papieru (lub odpalasz Exce
    > la) i piszesz za i przeciw. Ta ocena dokonuje się w naszej podświadomości w uła
    > mku sekundy (pokazują to badania że np. zmiana ubrania tego samego człowieka zm
    > ienia sposób jego postrzegania przez kobiety np. ubranie dostarczyciela pizzy v
    > s szykowny garnitur na tym samym gościu).
    > Możesz sobie wmawiać że nie podeszłaś do swego wyboru "na chłodno", ale Twoja p
    > odświadomość tak właśnie zrobiła.

    Nie ma się co kłócić, że ubranie i inne materialne okoliczności nie kształtują błyskawicznie naszego postrzegania osoby (w tym przypadku mężczyzny). Robią to w mgnieniu oka, ale to mgnienie szybko mija i ogląd jest potem weryfikowany. Oczywiście nie brakuje osób, które z tego pierwszego looku nie mogą się wygrzebać i blichtr zasnuwa im oczy mgłą na zawsze, większość daje sobie jednak radę ;-) Więc jeśli ktoś szybko wygrzebuje się z najnajpierwszego wrażenia dotyczącego szaty i powozu, to szata i powóz nie są czynnikiem determinującym jego wybory. Dodatkowo ci szybko wygrzebujący się mają zazwyczaj jednocześnie umiejętność trafnego wybierania wśród mniej szykownych i błyszczących na pierwsz rzut oka.


    > Zobacz że jakimś dziwnym trafem nie wyszłaś za mąż za bezrobotnego gostka co to
    > całe dnie przesiaduje pod blokiem z piwem, albo za gościa po podstawówce który
    > kopie rowy. Wybrałaś kogoś ze swgo "poziomu". To że akurat ten facet nie okaza
    > ł się miłością Twego życia, to już kwestia wielu innych czynników.

    Wzięła go, bo miała o czym z nim gadać, mieli jakąś wspólną przestrzeń (środowisko, poziom, język, kulturę). Mężczyźni żeniąc się robią to samo, lekarz czy solidny rzemieślnik nie żeni się z panną spod budki z piwem.


    --
    Bo w ateistach to ni cholery grzechu nie ma...nie mają wrażenia, że Bóg na nich patrzy i sobie konia wali :-D
    Zawle
  • marek.zak1 09.03.17, 12:21
    aandzia43 napisała:

    > Nie ma się co kłócić, że ubranie i inne materialne okoliczności nie kształtują błyskawicznie naszego postrzegania osoby (w tym przypadku mężczyzny). Robią to w mgnieniu oka, ale to mgnienie szybko mija i ogląd jest potem weryfikowany.
    ------------------
    Tez tak uwazam, a generalnie lepiej jest z czasem zyskiwac niz tracic.
  • mabelle2000 09.03.17, 12:33
    aandzia43 napisała:

    > Wzięła go, bo miała o czym z nim gadać, mieli jakąś wspólną przestrzeń (środowi
    > sko, poziom, język, kulturę). Mężczyźni żeniąc się robią to samo, lekarz czy so
    > lidny rzemieślnik nie żeni się z panną spod budki z piwem.

    A nie uwazasz Andzia, ze wlasnie dlatego w takich zwiazkach seks potem lezy i kwiczy? Bo ludzie zbyt duza wartosc przywiazuja do tego aby
    "miec o czym z nim gadać, miec jakąś wspólną przestrzeń (środowisko, poziom, język, kulturę)", a za malo ufaja swoim zmyslom?

  • bgz0702 09.03.17, 12:45
    mabelle2000 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Wzięła go, bo miała o czym z nim gadać, mieli jakąś wspólną przestrzeń (ś
    > rodowi
    > > sko, poziom, język, kulturę). Mężczyźni żeniąc się robią to samo, lekarz
    > czy so
    > > lidny rzemieślnik nie żeni się z panną spod budki z piwem.
    >
    > A nie uwazasz Andzia, ze wlasnie dlatego w takich zwiazkach seks potem lezy i k
    > wiczy? Bo ludzie zbyt duza wartosc przywiazuja do tego aby
    > "miec o czym z nim gadać, miec jakąś wspólną przestrzeń (środowisko, poziom, ję
    > zyk, kulturę)", a za malo ufaja swoim zmyslom?
    >
    zmysłowość musi być, takie rzeczy się pojawiają najpierw, ale ludzie mają kilka zmysłów;) w tym wzrok i słuch, jedno z drugim musi iść w parze, samo słowo tez nie wystarcza, idzie w parze z gestem, mimiką twarzy, sposobem poruszania się
  • ninek04 09.03.17, 12:54
    bgz0702
    >zmysłowość musi być, takie rzeczy się pojawiają najpierw, ale ludzie mają kilka zmysłów;) w tym wzrok i słuch, jedno z drugim musi iść w parze, samo słowo tez nie wystarcza, idzie w parze z gestem, mimiką twarzy, sposobem poruszania się<

    No i znowu bingo ;) Zmysłowość obowiązkowo - słuch wzrok, smak, węch, no i dotyk,dotyk! :)
  • mabelle2000 09.03.17, 13:04
    ninek04 napisała:

    > No i znowu bingo ;) Zmysłowość obowiązkowo - słuch wzrok, smak, węch, no i doty
    > k,dotyk! :)

    Taaaa, a za trzy posty bedzie pierdzielenie dla odmiany, ze wyglad sie nie liczy.
  • zyg_zyg_zyg 09.03.17, 13:35
    Zmysł wzroku rejestruje nie tylko wygląd.
  • mabelle2000 09.03.17, 14:37
    zyg_zyg_zyg napisała:

    > Zmysł wzroku rejestruje nie tylko wygląd.

    No przeciez o tym mowie. " Zniewalajacy usmiech" to efekt bialych, a przynajmniej prostych zebow, " meska twarz" to brak drugiego podbrodka, podobnie mikra postawa nie wywola wrazenia sily, a wielka, lysa pala efektu natchnionego, wrazliwego poety.
  • zawle 09.03.17, 23:07
    mabelle2000 napisała:
    > No przeciez o tym mowie. " Zniewalajacy usmiech" to efekt bialych, a przynajmni
    > ej prostych zebow, " meska twarz" to brak drugiego podbrodka, podobnie mikra po
    > stawa nie wywola wrazenia sily, a wielka, lysa pala efektu natchnionego, wrazli
    > wego poety.

    Nie , nie , nie!!!!
  • aandzia43 10.03.17, 00:29
    mabelle2000 napisała:

    > zyg_zyg_zyg napisała:
    >
    > > Zmysł wzroku rejestruje nie tylko wygląd.
    >
    > No przeciez o tym mowie. " Zniewalajacy usmiech" to efekt bialych, a przynajmni
    > ej prostych zebow, " meska twarz" to brak drugiego podbrodka, podobnie mikra po
    > stawa nie wywola wrazenia sily, a wielka, lysa pala efektu natchnionego, wrazli
    > wego poety.

    Ja zmysłem wzroku rejerstruję, poza urodą, sposób poruszania się, mowę ciała, mimikę, staram się odczytać emocje, stosunek do mojej osoby i otozenia. Dużo rzeczy można się dowiedzieć o człowieku patrząc na niego, nie tylko to, czy.ma.białe zęby ;-)


    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • mabelle2000 10.03.17, 03:17
    aandzia43 napisała:

    > Dużo rze
    > czy można się dowiedzieć o człowieku patrząc na niego, nie tylko to, czy.ma.bia
    > łe zęby ;-)

    To wybij mu gorna, przednia jedynke, to zobaczysz sama ile wyczytasz z jego mowy ciala, o ile jeszcze w ogole bedziesz chciala z nim gadac.
  • aandzia43 10.03.17, 14:24
    mabelle2000 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Dużo rze
    > > czy można się dowiedzieć o człowieku patrząc na niego, nie tylko to, czy.
    > ma.bia
    > > łe zęby ;-)
    >
    > To wybij mu gorna, przednia jedynke, to zobaczysz sama ile wyczytasz z jego mow
    > y ciala, o ile jeszcze w ogole bedziesz chciala z nim gadac.

    Dużo rzeczy OPRÓCZ urody.
    A jedli chodzi konkretnie o brak zębów: to jest to w odbiorze nie tylko feler urody, ale też szybka informacja: jestem bardzo biedny/jestem fleją/mam koszmarną fobię stomatologiczna (w domysle inne też)/mam wyjebane na ludzi/mam coś z głową. Jednym słowem: trza się zwijac.

    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • aandzia43 09.03.17, 12:57
    mabelle2000 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Wzięła go, bo miała o czym z nim gadać, mieli jakąś wspólną przestrzeń (ś
    > rodowi
    > > sko, poziom, język, kulturę). Mężczyźni żeniąc się robią to samo, lekarz
    > czy so
    > > lidny rzemieślnik nie żeni się z panną spod budki z piwem.
    >
    > A nie uwazasz Andzia, ze wlasnie dlatego w takich zwiazkach seks potem lezy i k
    > wiczy? Bo ludzie zbyt duza wartosc przywiazuja do tego aby
    > "miec o czym z nim gadać, miec jakąś wspólną przestrzeń (środowisko, poziom, ję
    > zyk, kulturę)", a za malo ufaja swoim zmyslom?
    >


    Oczywiście że jeśli tylko i wyłącznie z tego powodu ludzie się parują to kiepsko potem jest. Ale tylko z tego powodu parują się chyba rzadko, najczęściej są jeszcze inne przyczyny. Najczęściej właśnie pożądanie.

    --
    Bo w ateistach to ni cholery grzechu nie ma...nie mają wrażenia, że Bóg na nich patrzy i sobie konia wali :-D
    Zawle
  • mabelle2000 09.03.17, 13:07
    aandzia43 napisała:

    > Oczywiście że jeśli tylko i wyłącznie z tego powodu ludzie się parują to kiepsk
    > o potem jest. Ale tylko z tego powodu parują się chyba rzadko, najczęściej są j
    > eszcze inne przyczyny. Najczęściej właśnie pożądanie.

    Pozadanie najczesciej jest z meskiej strony. Co do kobiet nie bylabym taka pewna.
  • kutuzow 09.03.17, 12:43
    aandzia43 napisała:

    >... Robią to
    > w mgnieniu oka, ale to mgnienie szybko mija i ogląd jest potem weryfikowany. Oc
    > zywiście nie brakuje osób, które z tego pierwszego looku nie mogą się wygrzebać
    > i blichtr zasnuwa im oczy mgłą na zawsze, większość daje sobie jednak radę ;-)

    Tutaj się różnimy zdaniem. Wg mnie jednak sporo jest związków gdzie od początku z boku widać że to się nie uda...ale para zdaje się tego nie dostrzegać. Mało to było historii na forum tego typu.

    > Wzięła go, bo miała o czym z nim gadać, mieli jakąś wspólną przestrzeń (środowi
    > sko, poziom, język, kulturę).

    Gdyby go brała dla tego, to nadal by byli razem - bo to się przecież nie zmieniło. Tematów do rozmów mają pewnie jeszcze więcej (bo doszły dzieci), wspólne środowisko, poziom jezyk i kultura pozostały. To co się zmieniło to jakieś wzajemne frustracje które to rozwaliły.


    > Mężczyźni żeniąc się robią to samo, lekarz czy so
    > lidny rzemieślnik nie żeni się z panną spod budki z piwem.

    Mężczyźni częściej popełniali i popełniają mezalianse. Zobacz że związek biznesmena z piękną (ale mało bystrą) modelką/aktorką to nic niezwykłego.

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • aandzia43 09.03.17, 12:51
    kutuzow napisał:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > >... Robią to
    > > w mgnieniu oka, ale to mgnienie szybko mija i ogląd jest potem weryfikowa
    > ny. Oc
    > > zywiście nie brakuje osób, które z tego pierwszego looku nie mogą się wyg
    > rzebać
    > > i blichtr zasnuwa im oczy mgłą na zawsze, większość daje sobie jednak ra
    > dę ;-)
    >
    > Tutaj się różnimy zdaniem. Wg mnie jednak sporo jest związków gdzie od początku
    > z boku widać że to się nie uda...ale para zdaje się tego nie dostrzegać. Mało
    > to było historii na forum tego typu.

    Ale ja piszą o looku mam na myśli to absolutnie pierwsze wrazenie ustawiające nam osobę w kategorii pozycji społecznej. Takich historii chyba jednak na forum nie było ;-)


    >
    > > Wzięła go, bo miała o czym z nim gadać, mieli jakąś wspólną przestrzeń (ś
    > rodowi
    > > sko, poziom, język, kulturę).
    >
    > Gdyby go brała dla tego, to nadal by byli razem - bo to się przecież nie zmieni
    > ło. Tematów do rozmów mają pewnie jeszcze więcej (bo doszły dzieci), wspólne śr
    > odowisko, poziom jezyk i kultura pozostały. To co się zmieniło to jakieś wzajem
    > ne frustracje które to rozwaliły.

    Wzięła go MIĘDZY INNYMI dlatego. Ale to oczywiście za mało, żeby się udało. Odniosłam się tylko do twojego tekstu z poprzedniego postu.
    >
    >
    > > Mężczyźni żeniąc się robią to samo, lekarz czy so
    > > lidny rzemieślnik nie żeni się z panną spod budki z piwem.
    >
    > Mężczyźni częściej popełniali i popełniają mezalianse. Zobacz że związek biznes
    > mena z piękną (ale mało bystrą) modelką/aktorką to nic niezwykłego.
    >
    Tak, częściej, ale nadal bardzo bardzo rzadko. Albo w sytuacji wielkiej kasy, albo jakiejś umysłowej usterki.

    --
    Bo w ateistach to ni cholery grzechu nie ma...nie mają wrażenia, że Bóg na nich patrzy i sobie konia wali :-D
    Zawle
  • ninek04 09.03.17, 13:10
    kutuzow napisał
    aandzia 43 napisała
    >Wzięła go, bo miała o czym z nim gadać, mieli jakąś wspólną przestrzeń (środowi
    > sko, poziom, język, kulturę).

    >Gdyby go brała dla tego, to nadal by byli razem - bo to się przecież nie zmieniło. Tematów do rozmów mają pewnie jeszcze więcej (bo doszły dzieci), wspólne środowisko, poziom jezyk i kultura pozostały. To co się zmieniło to jakieś wzajemne frustracje które to rozwaliły<

    No a z czego się biorą frustracje? - Z rozdźwięku między jakimiś oczekiwaniami, które każdy ma wchodząc w związek, a brakiem ich spełnienia ze strony drugiej osoby. Gdy wchodzisz w poważny związek z gotowością do związania się na dłużej, czy na stale, to chyba nie zakładasz z góry, że nie wypali? I że jak mi się znudzi, to zacznę rozglądać się za wymianą na inny model. Na początku zawsze więcej łączy, niż dzieli, na czymś przecież opierasz swój wybór, czemu to właśnie ten/ta.A w trakcie okazuje się, że brak dopasowania, różnica charakterów, takie czy inne zachowania, które się ujawniają są już nie do zaakceptowania, dla jednej czy drugiej strony, albo dla obydwu.
  • bgz0702 09.03.17, 13:28
    ninek04 napisała:

    > kutuzow napisał
    >
    > >Gdyby go brała dla tego, to nadal by byli razem - bo to się przecież nie z
    > mieniło. Tematów do rozmów mają pewnie jeszcze więcej (bo doszły dzieci), wspól
    > ne środowisko, poziom jezyk i kultura pozostały. To co się zmieniło to jakieś w
    > zajemne frustracje które to rozwaliły<
    >
    > No a z czego się biorą frustracje? - Z rozdźwięku między jakimiś oczekiwaniami,
    > które każdy ma wchodząc w związek, a brakiem ich spełnienia ze strony drugiej
    > osoby. Gdy wchodzisz w poważny związek z gotowością do związania się na dłużej,
    > czy na stale, to chyba nie zakładasz z góry, że nie wypali? I że jak mi się zn
    > udzi, to zacznę rozglądać się za wymianą na inny model. Na początku zawsze więc
    > ej łączy, niż dzieli, na czymś przecież opierasz swój wybór, czemu to właśnie t
    > en/ta.A w trakcie okazuje się, że brak dopasowania, różnica charakterów, takie
    > czy inne zachowania, które się ujawniają są już nie do zaakceptowania, dla jed
    > nej czy drugiej strony, albo dla obydwu.

    no zazwyczaj, wiadomo że chodzi o rozdźwięk, jak jest za duży to relacji nic nie uratuje
  • mabelle2000 09.03.17, 13:39
    bgz0702 napisała:

    > no zazwyczaj, wiadomo że chodzi o rozdźwięk, jak jest za duży to relacji nic ni
    > e uratuje

    Zazwyczaj to chodzi o to, ze druga strona nie chce spelniac tego co pierwsza sobie wywyslila. Pierwszej sie z kolei wydaje, ze inwestuje wiele, a otrzymuje niewspolmiernie malo. Z tego sie biora frustracje.
  • aandzia43 09.03.17, 13:45
    mabelle2000 napisała:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > no zazwyczaj, wiadomo że chodzi o rozdźwięk, jak jest za duży to relacji
    > nic ni
    > > e uratuje
    >
    > Zazwyczaj to chodzi o to, ze druga strona nie chce spelniac tego co pierwsza so
    > bie wywyslila. Pierwszej sie z kolei wydaje, ze inwestuje wiele, a otrzymuje ni
    > ewspolmiernie malo. Z tego sie biora frustracje.

    Zazwyczaj nie ma aż takiego rozdziału na stronę dobrą i złą, na dawcę i biorcę. Obie strony inwestują, obie mają odczucie, że za mało dostają. I stąd frustracje.

    --
    Bo w ateistach to ni cholery grzechu nie ma...nie mają wrażenia, że Bóg na nich patrzy i sobie konia wali :-D
    Zawle
  • mabelle2000 09.03.17, 13:56
    aandzia43 napisała:

    > Zazwyczaj nie ma aż takiego rozdziału na stronę dobrą i złą, na dawcę i biorcę.
    > Obie strony inwestują, obie mają odczucie, że za mało dostają. I stąd frustrac
    > je.

    Bo glowny blad jaki popelniaja, to dawanie czegos co drugiej stronie jest nieprzydatne. A czy druga strona chciala akurat wlasnie to dostac ?
    Mnie sie moze wydawac, ze prezent sie spodoba, bo sama chcialabym identyczny, ale na tym sie mozna ostro przejechac. Wiem, bo sama sie przejechalam.
  • kutuzow 09.03.17, 14:18
    mabelle2000 napisała:

    > Bo glowny blad jaki popelniaja, to dawanie czegos co drugiej stronie jest niepr
    > zydatne. A czy druga strona chciala akurat wlasnie to dostac ?
    > Mnie sie moze wydawac, ze prezent sie spodoba, bo sama chcialabym identyczny, a
    > le na tym sie mozna ostro przejechac. Wiem, bo sama sie przejechalam.

    Pięknie napisane. Można to stosować od prawdziwych prezentów (typowo męskie podejście użytkowe w stylu "kupiłem Ci nowy odkurzacz" ....zamiast czegoś osobistego np. perfum czy bielizny) po poważne kwestie życiowe ("bo ja się opiekuję TWOIMI dziećmi....mimo że to spełnienie jej wizji życia a nie jego").

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • proteinowy.na.chwile 10.03.17, 00:25
    > Mnie sie moze wydawac, ze prezent sie spodoba, bo sama chcialabym identyczny, ale na tym sie mozna ostro przejechac. Wiem, bo sama sie przejechalam. <

    Znowu w 10.

    Ewolucja dobrych życzen:
    ver 1.0 - nie czyn drugiemu co Tobie niemile,
    ver 2.0 - jak chcesz zeby inni czynili tobie - ty czyn innym
    ver 3.0 - traktuj bliznich tak jak oni chcieliby byc traktowani
    ver 4.0 - (under development, na pewno cos lepszego sie wymysli, w koncu czesc bliznich ma jazdy autodestrukcyjne. Moze zeby zostawic tych bliznich w spokoju?)
  • bgz0702 09.03.17, 13:46
    mabelle2000 napisała:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > no zazwyczaj, wiadomo że chodzi o rozdźwięk, jak jest za duży to relacji
    > nic ni
    > > e uratuje
    >
    > Zazwyczaj to chodzi o to, ze druga strona nie chce spelniac tego co pierwsza so
    > bie wywyslila. Pierwszej sie z kolei wydaje, ze inwestuje wiele, a otrzymuje ni
    > ewspolmiernie malo. Z tego sie biora frustracje.

    no więc jest to rozdźwięk miedzy oczekiwaniami, czy nie? dla mnie mówicie to samo, tyle tylko ze ty skrótem
  • lybbla 09.03.17, 17:13
    kutuzow napisał:


    > Mężczyźni częściej popełniali i popełniają mezalianse. Zobacz że związek biznes
    > mena z piękną (ale mało bystrą) modelką/aktorką to nic niezwykłego.

    Tak jak związków kobiet wykształconych z niewykształconymi mężczyznami :)
  • zawle 09.03.17, 10:21
    kutuzow napisał:
    > Czy tylko ja mam wrażenie że już to wszystko na forum było nie raz?

    Noooo...jak Cię to tak uwiera, to po co po miesiącach niebytu włazisz na ten konkretny wątek?
  • kutuzow 09.03.17, 11:05
    zawle napisała:

    > Noooo...jak Cię to tak uwiera, to po co po miesiącach niebytu włazisz na ten ko
    > nkretny wątek?

    Sprawdzam, czy coś straciłem w czasie tej nieobecności. Widzę jednak, że to forum obecnie to troche jak w dowcipie o grupie pacjentów w Szpitalu Wariatów. Siedzi sobie grupa pacjentów i co chwila ktoś mówi numer (np. 116) i reszta śmieje się do rozpuchu, potem ktoś rzuca kolejny numer i znów reszta się cieszy i tak w kółko. Lekarz się pyta pielęgniarki o co chodzi. Ona na to że dowcipy sobie opowiadają. Lekarz zdziwiony -jakie dowcipy, przecież to same numery są. Pielęgniarka na to...bo oni już je wszystkie na pamięć znają, nie ma sensu po pięć razy tego samego powtarzać.

    Wg mnie forum właśnie osiągnęło ten etap. Nowych przypadków realnych ludzi, nie widziałem od dawna, stare zaś można ponumerować i wklejać linki do wcześniejszych wypowiedzi (bez straty dla dyskusji).

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • zawle 09.03.17, 11:21
    kutuzow napisał:
    > Wg mnie forum właśnie osiągnęło ten etap. Nowych przypadków realnych ludzi, nie
    > widziałem od dawna, stare zaś można ponumerować i wklejać linki do wcześniejsz
    > ych wypowiedzi (bez straty dla dyskusji).

    Zły jesteś bardzo że inni mają inaczej? Widzę że ta atrakcyjność to jakiś ważny temat.
  • kutuzow 09.03.17, 11:49
    zawle napisała:


    > Zły jesteś bardzo że inni mają inaczej? Widzę że ta atrakcyjność to jakiś ważny
    > temat.

    Zły??? Nie, po prostu znudzony (wałkowaniem tego samego po raz n-ty).
    Dokończę tą dyskusję tutaj i znów znikam -nic tu po mnie.

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • marek.zak1 09.03.17, 12:09
    kutuzow napisał:

    > zawle napisała:
    >
    >
    > > Zły jesteś bardzo że inni mają inaczej? Widzę że ta atrakcyjność to jakiś ważny temat.
    >
    > Zły??? Nie, po prostu znudzony (wałkowaniem tego samego po raz n-ty).
    > Dokończę tą dyskusję tutaj i znów znikam -nic tu po mnie.
    ---------------------------------
    Tu w zadnej dyskusji nikt nikogo nie przekonal. Tez uwazam, ze atrakcyjnosc babki to podstawa, a inne teorie sa do tego, zeby uzasadnic zwiazki z mniej atrakcyjnymi, bo tych atrakcyjnych niewiele a wszyscy by chcieli.
  • zawle 09.03.17, 15:13
    kutuzow napisał:
    > Zły??? Nie, po prostu znudzony (wałkowaniem tego samego po raz n-ty).
    > Dokończę tą dyskusję tutaj i znów znikam -nic tu po mnie.

    Czyli jako znudzony przyszedłeś nawracać tępą część społeczeństwa. To ja jako jej przedstawicielka powiem Ci .....wyznaję inną religie.
  • ninek04 09.03.17, 11:26
    kutuzow napisał
    >Wg mnie forum właśnie osiągnęło ten etap. Nowych przypadków realnych ludzi, nie widziałem od dawna, stare zaś można ponumerować i wklejać linki do wcześniejszych wypowiedzi (bez straty dla dyskusji).<

    Może przyjdzie Koterski i nakręci kolejny Dom wariatów albo Dzień Świra. Nawet castingu nie musiałby robić ;)
  • bgz0702 09.03.17, 11:51
    ninek04 napisała:

    > kutuzow napisał
    > >Wg mnie forum właśnie osiągnęło ten etap. Nowych przypadków realnych ludzi
    > , nie widziałem od dawna, stare zaś można ponumerować i wklejać linki do wcześn
    > iejszych wypowiedzi (bez straty dla dyskusji).<
    >
    > Może przyjdzie Koterski i nakręci kolejny Dom wariatów albo Dzień Świra. Nawet
    > castingu nie musiałby robić ;)

    wczoraj widziałam młodego Koterskiego w spektaklu i albo tendencyjność bo lubie chłopaka albo nie... ale większość uwagi poświęciłam jemu;))
  • lybbla 09.03.17, 11:33
    kutuzow napisał:


    > Wg mnie forum właśnie osiągnęło ten etap. Nowych przypadków realnych ludzi, nie
    > widziałem od dawna, stare zaś można ponumerować i wklejać linki do wcześniejsz
    > ych wypowiedzi (bez straty dla dyskusji).
    >

    Od dawna ich nie było, to dziad Loppe preparowal wątki. Brakuje nickow z ich jednostronnym punktem widzenia. Z tej jednostronnosci się dobrze dworuje.
  • druginudziarz 09.03.17, 23:30
    kutuzow napisał:

    > Wg mnie forum właśnie osiągnęło ten etap. Nowych przypadków realnych ludzi, nie
    > widziałem od dawna, stare zaś można ponumerować i wklejać linki do wcześniejsz
    > ych wypowiedzi (bez straty dla dyskusji).

    Prawdopodobnie przegapiłeś Pana Demestosa, ale to dawno było :)
    Natomiast fakt, forum zakrzepło, ale na dość wysokim poziomie.
  • bgz0702 09.03.17, 11:29
    zawle napisała:

    > kutuzow napisał:
    > > Czy tylko ja mam wrażenie że już to wszystko na forum było nie raz?
    >
    > Noooo...jak Cię to tak uwiera, to po co po miesiącach niebytu włazisz na ten ko
    > nkretny wątek?

    natura pani. Syndrom niecierpliwego wychowawcy. Jest w edukacji taki "trend" teraz, zresztą bardzo słuszny priorytet prze ostanie lata ministra edukacji, a mianowicie "rozwijanie zainteresowań własnych dziecka", a pozwólmy ze tym dzieciom rozwijać te zainteresowania własne;) jak ich propozycja nasza nie intersuje to niech dążą własną ścieżką, to nie konkurs na to czy mój seks i obiekt seksualny jest bardziej seksi czy mniej, i czy mam się go ukrywac czy nie?;) nie wiadomo co kumple i koleżanki powiedzą...;)

    a tak przy okazji przypomniał mi się taki moment "z" tutaj;) a mianowicie ktoś kiedyś zaprezentował zdjęcia mężczyzn i padło pytanie do kobiet, który jest atrakcyjny. Wybrałąm dwa typy z tych zaprezentowanych, obaj umięśnieni fajnie, ale nie za dużo, sprawiali wrazenie wysokich, sympatycznych i ogólnie atrakcyjnych. Po tej deklaracji sabat i wont chyba zapytali mnie dlaczego wybrałąm tych gości i trochę byłam zdziwiona reakcją jakby "oburzoną" wyborem, ale ok. Nie rozpisywałam się wtedy o moich emocjach ale dziś uzupełnie, bo możliwe, że ankietowani męzczyzni dokonali wyboru na tej samej zasadzie co ja ;) Panowie, których wybrałam "wyglądali" i byli atrakcyjni wizualnie na zdjęciach (typy o szerokich ramionach), ale żaden prawdopodobnie by mnie nie bzyknął gdybyśmy się spotkali, bo nie generowali pożądania- nie mieli iskierki;) byli atrakcyjni wizualnie i tyle. W realu bzyknęłabym się z osoba której emocje, mowę ciała odbieram jako atrakcyjne, w tym ważna rolę odgrywają oczy, poczucie humoru, sposób bycia, zainteresowania, nawet poglądy sprzeczne z moimi by mnie kręciły gdyby była w nich jakaś konsekwencja. Kręci mnie zawłaszczanie ludzi spełniających takie kryteria, a wygląd takiej osoby staje się dla mnie z automatu pociągający i atrakcyjny, bo sobie wyobrażam z jakimi emocjami się pieprze. Oczywiście skrajność w wyglądzie czy niska norma, mnie nie odrzuca. A dla mnie niska norma to blondyn z kucykiem, dla innych wypasiony gość. Generalnie długie włosy u mężczyzn to jest próg nie do przeskoczenia, odrzuca mnie a inne kwiczą dla samych włosów;)
  • bgz0702 09.03.17, 11:33
    bgz0702 napisała:

    Panowie, których wy
    > brałam "wyglądali" i byli atrakcyjni wizualnie na zdjęciach (typy o szerokich r
    > amionach), ale żaden prawdopodobnie by mnie nie bzyknął gdybyśmy się spotkali,
    > bo nie generowali pożądania- nie mieli iskierki;) byli atrakcyjni wizualnie i t
    > yle. W realu bzyknęłabym się z osoba której emocje, mowę ciała odbieram jako at
    > rakcyjne, w tym ważna rolę odgrywają oczy, poczucie humoru, sposób bycia, zaint
    > eresowania, nawet poglądy sprzeczne z moimi by mnie kręciły gdyby była w nich j
    > akaś konsekwencja. Kręci mnie zawłaszczanie ludzi spełniających takie kryteria,
    > a wygląd takiej osoby staje się dla mnie z automatu pociągający i atrakcyjny,
    > bo sobie wyobrażam z jakimi emocjami się pieprze. Oczywiście skrajność w wygląd
    > zie czy niska norma, mnie nie odrzuca. A dla mnie niska norma to blondyn z kucy
    > kiem, dla innych wypasiony gość. Generalnie długie włosy u mężczyzn to jest pró
    > g nie do przeskoczenia, odrzuca mnie a inne kwiczą dla samych włosów;)

    ta niska norma to miało być, że mnie odrzuca!;( a nie nie odrzuca
  • mabelle2000 09.03.17, 11:53
    bgz0702 napisała:

    > Generalnie długie włosy u mężczyzn to jest pró
    > g nie do przeskoczenia

    Mnie sie tez kiedys wydawalo, ze lubie lysych ;-)
    Ale teraz przynajmniej wiem jaka to rozkosz byc pieszczona takimi wlosami, czuc je na swoich piersiach, brzuchu i udach.
  • bgz0702 09.03.17, 12:01
    mabelle2000 napisała:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > Generalnie długie włosy u mężczyzn to jest pró
    > > g nie do przeskoczenia
    >
    > Mnie sie tez kiedys wydawalo, ze lubie lysych ;-)
    > Ale teraz przynajmniej wiem jaka to rozkosz byc pieszczona takimi wlosami, czuc
    > je na swoich piersiach, brzuchu i udach.

    ale ja już wiem, ze tak jest, bo mam tą wtopę za sobą;) fajnie ze lubisz inaczej, mnie to w żaden sposób nie razi a nawet cieszy bo nie ma nudy;)
  • bgz0702 09.03.17, 13:20
    mabelle2000 napisała:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > Generalnie długie włosy u mężczyzn to jest pró
    > > g nie do przeskoczenia
    >
    > Mnie sie tez kiedys wydawalo, ze lubie lysych ;-)
    > Ale teraz przynajmniej wiem jaka to rozkosz byc pieszczona takimi wlosami, czuc
    > je na swoich piersiach, brzuchu i udach.

    ale wiesz ze ja mówię o długich włosach- taka długość "kobieca"? chociaż nawet taka długość do ucha też by mi przeszkadzała, facet z długą grzywką i założonymi włosami za ucho... ;( nie, ten też nie, to kolega ale bardzo niemęski prawie koleżanka;) ja muszę widzieć twarz i całe ciało, nawet jak mam zamknięte oczy;) to nic nie może się pałętać po nim po tym koledze;) ale krótkie włosy mi nie przeszkadzają wcale, nawet przyjemnie jest pogrzebać w cudzych krótkich włosach. I w ogóle mężczyźni typu ufryzowani... to ja nie, zbyt kobiece
  • ninek04 09.03.17, 12:24
    bgz 0702 napisała
    >W realu bzyknęłabym się z osoba której emocje, mowę ciała odbieram jako atrakcyjne, w tym ważna rolę odgrywają oczy, poczucie humoru, sposób bycia, zainteresowania, nawet poglądy sprzeczne z moimi by mnie kręciły gdyby była w nich jakaś konsekwencja. Kręci mnie zawłaszczanie ludzi spełniających takie kryteria, a wygląd takiej osoby staje się dla mnie z automatu pociągający i atrakcyjny, bo sobie wyobrażam z jakimi emocjami się pieprze. Oczywiście skrajność w wyglądzie czy niska norma, mnie nie odrzuca.<

    No toteż właśnie. Ja muszę czuć emocje które ktoś we mnie wywołuje,fascynację, podziw dla jego mądrości, poczucia humoru,błyskotliwosci, braku puszenia się, bo on jest wtedy dla mnie najpiękniejszy, może mnie zawłaszczać na wszelkie sposoby, może robić ze mną co chce i jak chce. Ja i tak umieram wówczas z pożądania i podniecenia i z niecierpliwości,żeby mnie już dotknął. To na co i po co mi jakiś mister of niewiadomo czego, skoro on jest moim misterem ;)
  • bgz0702 09.03.17, 12:27
    ninek04 napisała:

    > bgz 0702 napisała
    > >W realu bzyknęłabym się z osoba której emocje, mowę ciała odbieram jako at
    > rakcyjne, w tym ważna rolę odgrywają oczy, poczucie humoru, sposób bycia, zaint
    > eresowania, nawet poglądy sprzeczne z moimi by mnie kręciły gdyby była w nich j
    > akaś konsekwencja. Kręci mnie zawłaszczanie ludzi spełniających takie kryteria,
    > a wygląd takiej osoby staje się dla mnie z automatu pociągający i atrakcyjny,
    > bo sobie wyobrażam z jakimi emocjami się pieprze. Oczywiście skrajność w wygląd
    > zie czy niska norma, mnie nie odrzuca.<
    >
    > No toteż właśnie. Ja muszę czuć emocje które ktoś we mnie wywołuje,fascynację,
    > podziw dla jego mądrości, poczucia humoru,błyskotliwosci, braku puszenia się, b
    > o on jest wtedy dla mnie najpiękniejszy, może mnie zawłaszczać na wszelkie spos
    > oby, może robić ze mną co chce i jak chce. Ja i tak umieram wówczas z pożądania
    > i podniecenia i z niecierpliwości,żeby mnie już dotknął. To na co i po co mi j
    > akiś mister of niewiadomo czego, skoro on jest moim misterem ;)

    ... ale to ja chce zawłaszcać;)) choć życzę sobie żeby on robił to samo;))
  • ninek04 09.03.17, 12:43
    . bgz 0702 napisała
    >ale to ja chce zawłaszcać;)) choć życzę sobie żeby on robił to samo;))<

    Ja też! Chcę zawłaszczać i być zawłaszczana, najlepiej symultaniczne ;))
  • bgz0702 09.03.17, 12:51
    ninek04 napisała:

    > . bgz 0702 napisała
    > >ale to ja chce zawłaszcać;)) choć życzę sobie żeby on robił to samo;))<
    > ;
    >
    > Ja też! Chcę zawłaszczać i być zawłaszczana, najlepiej symultaniczne ;))

    ;)) och ty...;)
  • sabat3 08.03.17, 21:21
    marek.zak1 napisał:
    > Konsultowałem z moją: Status, money, look.
    > Taki Gombrowicz był bardzo biedny, żywili go Polacy w Argentynie, a jednak zako
    > chała się w nim młodziutka Rita, która za niego wyszła.

    Halo, ale jaki jest status znanego pisarza??
    Wielu z nich to kobieciarze, maja swoje wielbicielki... nie tylko platoniczne ;)
  • marek.zak1 08.03.17, 21:42
    sabat3 napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    > > Konsultowałem z moją: Status, money, look.> Taki Gombrowicz był bardzo biedny, żywili go Polacy w Argentynie, a jednazako chała się w nim młodziutka Rita, która za niego wyszła.
    >
    > Halo, ale jaki jest status znanego pisarza??
    > Wielu z nich to kobieciarze, maja swoje wielbicielki... nie tylko platoniczne ; ).
    ------------------------------------
    Gombrowicz miał charyzmę, a status w obcym kraju tylko młode dziewczyny doceniały. Dla localsów był biednym dziwakiem.
  • sabat3 08.03.17, 22:19
    marek.zak1 napisał:
    > Gombrowicz miał charyzmę, a status w obcym kraju tylko młode dziewczyny docenia
    > ły. Dla localsów był biednym dziwakiem.

    No chyba jednak nie tylko, skoro był poważnym kandydatem do literackiego Nobla (dwukrotnie nominowany) ;)
    Ritę poznał u szczytu sławy, kiedy przeprowadził się do Francji.
  • ninek04 08.03.17, 21:46
    sabat 3 napisał
    >Halo, ale jaki jest status znanego pisarza??
    Wielu z nich to kobieciarze, maja swoje wielbicielki... nie tylko platoniczne ;)<

    No raczej. Dla takiego pisarza, który trafia w punkt( nie tylko widzenia) to dopiero można stracić głowę, tak sobie wyobrażam ;)
  • sabat3 08.03.17, 21:29
    kutuzow napisał:
    > Dla mnie EOT, bo ile można wykładać rzeczy tak proste i podstawowe.

    No i racja. Z tym, ze najwazniejszy jest status, ale on jest cholernie szeroko rozumiany. Bo to moze byc uzdolniony artysta malarz, gwiazda rocka, znany poeta czy pisarz, biznesmen, szanowany spolecznik, wysoko ustawiony korposzczur. Dziennikarz, prawnik, lekarz, ktorzy sa wybitni w swoim fachu. Showmen. Sportowiec. Pewnie w niektorych spolecznosciach lapie sie duchowny na wysokim szczeblu, lub darzony szacunkiem.
    I nie dla kazdej baby tak samo, bo to zalezy od jej systemu wartosci i do jakiej grupy spolecznej sama nalezy. Szeroki temat.
  • zawle 08.03.17, 15:34
    kutuzow napisał:
    > ankieta:
    > oi68.tinypic.com/nmb28k.jpg

    Zaraz mi się pojawiły pytania. Gdyby zapytać facetów czy woleliby być bogatym, przystojnym i do tego piłkarzem czy Heńkiem z malucha, to każdy odpowie że tym pierwszym. Tyle że nie każdy z nich jest bogaty i ma talent do piłki. Czyli...nie stać Cię, ale możesz pomarzyć.
    Drugie pytanie...ilu jest facetów którzy zwyczajnie by się bali/wstydzili/nie mogli uwierzyć że taka laska ich chce. Czyli boisz się, ale możesz udawać że nie.
    No i jeszcze jedno...pomiędzy krajami istnieją istotne różnice w ideałach piękna kobiecego. Nie spotkałam ani jednego chłopa ( Kutuzow- jesteś pierwszy) który lubiłby umięśnione baby.
  • kutuzow 08.03.17, 17:00
    zawle napisała:

    > Zaraz mi się pojawiły pytania. Gdyby zapytać facetów czy woleliby być bogatym,
    > przystojnym i do tego piłkarzem czy Heńkiem z malucha, to każdy odpowie że tym
    > pierwszym. Tyle że nie każdy z nich jest bogaty i ma talent do piłki. Czyli...n
    > ie stać Cię, ale możesz pomarzyć.

    Zawle, co ma piernik do wiatraka. To nie jest pytanie DO KOBIET jaką figurę chcą mieć, tylko pytanie do mężczyzn co im się podoba. Jak zadasz pytanie kobietom czy wolą blondynów czy brunetów, to jaki jest sens oceniać ich preferencje przez pryzmat ich statusu.

    > Drugie pytanie...ilu jest facetów którzy zwyczajnie by się bali/wstydzili/nie m
    > ogli uwierzyć że taka laska ich chce. Czyli boisz się, ale możesz udawać że nie

    Zawle, raz jeszcze. To jest ankieta preferencji figury. To nie jest pytanie: Jak sądzisz jaka z tych lasek na Ciebie poleci. Dostrzegasz różnice?


    > No i jeszcze jedno...pomiędzy krajami istnieją istotne różnice w ideałach piękn
    > a kobiecego. Nie spotkałam ani jednego chłopa ( Kutuzow- jesteś pierwszy) który
    > lubiłby umięśnione baby.

    W czasach globalizacji te ideały się zacierają to raz. Dwa typy figury a dokładniej stosunek tali do bioder jest niezależny od kultur. Trzy, czy ja gdzieś pisałem że preferuje typ umięśniony? Gdzie to wyczytałaś - mam wrażenie (sądząc po pytaniach powyżej), że całość czytałaś z równie dużym zrozumieniem/koncentracją jak to że z tej wypowiedzi wyniosłaś, że ja preferuje ten typ nr 8 (dla mnie typ 2 i 3 są najlepsze).

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • ninek04 08.03.17, 19:44
    kutuzow napisał
    >Zawle, co ma piernik do wiatraka. To nie jest pytanie DO KOBIET jaką figurę chcą mieć, tylko pytanie do mężczyzn co im się podoba. Jak zadasz pytanie kobietom czy wolą blondynów czy brunetów, to jaki jest sens oceniać ich preferencje przez pryzmat ich statusu.<

    No ale co ma z tej ankiety wynikać? Bo to, jakie typy sylwetek zostaną wskazane, to można się było z grubsza spodziewać, sama takie wybrałam zresztą. Tylko co dalej? Jak to się ma do tego, z kim wiążą się ludzie, albo do tego jak często rozstają się w przypadku, gdy po latach, wraz z nieuniknionym upływem czasu wygląd, sylwetka, zewnętrzność człowieka się zmienia, a wnętrze zostaje to samo? Co ma piernik do wiatraka?
  • kutuzow 08.03.17, 22:46
    ninek04 napisała:

    > No ale co ma z tej ankiety wynikać? Bo to, jakie typy sylwetek zostaną wskazan
    > e, to można się było z grubsza spodziewać, sama takie wybrałam zresztą. Tylko c
    > o dalej? Jak to się ma do tego, z kim wiążą się ludzie, albo do tego jak często
    > rozstają się w przypadku, gdy po latach, wraz z nieuniknionym upływem czasu wy
    > gląd, sylwetka, zewnętrzność człowieka się zmienia, a wnętrze zostaje to samo?
    > Co ma piernik do wiatraka?

    To że ankiety jasno pokazują co się facetom podoba. Jeśli któraś z Pań ma np sylwetkę "supersized", to musi mieć od groma dużo innych walorów, żeby utrzymać przy sobie wysportowanego gościa o wyglądzie 8/10.

    Dyskutowaliśmy o tym jakieś 7 lat temu:
    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,106826440,106826440,do_mezczyzn_Czy_wyglad_ma_naprawde_takie_znaczeni.html#p106923486
    Co do zmiany wyglądu w związku z wiekiem. Jak widać po wyborach starszych panów którzy mogą przebierać jak w ulęgałkach (wspomniany Nicholson, czy Jager) gust się nie zmienia. Po prostu statystyczny polski emeryt (Jager ma chyba 73 lata) nie ma szans u 30-to letniej tancerki baletowej co nie znaczy że by nie chciał z nią spędzić nocy (gdyby jak niczym w bajce o Złotej Rybce ktoś dał mu taką szansę).

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • ninek04 09.03.17, 06:36
    kutuzow napisał
    >To że ankiety jasno pokazują co się facetom podoba. Jeśli któraś z Pań ma np sylwetkę "supersized", to musi mieć od groma dużo innych walorów, żeby utrzymać przy sobie wysportowanego gościa o wyglądzie 8/10.<

    >Dyskutowaliśmy o tym jakieś 7 lat temu:
    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,106826440,106826440,do_mezczyzn_Czy_wyglad_ma_naprawde_takie_znaczeni.html#p106923486
    Co do zmiany wyglądu w związku z wiekiem. Jak widać po wyborach starszych panów którzy mogą przebierać jak w ulęgałkach (wspomniany Nicholson, czy Jager) gust się nie zmienia. Po prostu statystyczny polski emeryt (Jager ma chyba 73 lata) nie ma szans u 30-to letniej tancerki baletowej co nie znaczy że by nie chciał z nią spędzić nocy (gdyby jak niczym w bajce o Złotej Rybce ktoś dał mu taką szansę).<

    Ja to wszystko rozumiem i nawet nie próbuję poddawać w wątpliwość, tylko pytam - i co z tego? Ankiety i wyobrażenia swoje, a życie pokazuje swoje. Ludzie się parują, ruchają, żyją i trwają ze sobą długie lata,nawet gdy na wejściu nie mają modelowych sylwetek, a co dopiero wraz z upływem czasu. Tacy starsi panowie też zawsze pomarzyć mogą o bzykaniu młodych łani i pewnie to robią, któż im zabroni,( zresztą kanony piękna aż tak bardzo się nie zmieniły), ale na codzień żyją z tą, którą wybrali te 30,czy 40 lat temu- chyba nie chcesz powiedzieć, że gdyby mieli możliwość to każdy z nich, jak leci odszedłby do modelki,czy innej młódki, no bo przecież im się podoba?
  • sabat3 09.03.17, 07:14
    ninek04 napisała:
    > Ja to wszystko rozumiem i nawet nie próbuję poddawać w wątpliwość, tylko pytam
    > - i co z tego? Ankiety i wyobrażenia swoje, a życie pokazuje swoje. Ludzie się
    > parują, ruchają, żyją i trwają ze sobą długie lata,nawet gdy na wejściu nie ma
    > ją modelowych sylwetek, a co dopiero wraz z upływem czasu. Tacy starsi panowie
    > też zawsze pomarzyć mogą o bzykaniu młodych łani i pewnie to robią, któż im za
    > broni,( zresztą kanony piękna aż tak bardzo się nie zmieniły), ale na codzień ż
    > yją z tą, którą wybrali te 30,czy 40 lat temu- chyba nie chcesz powiedzieć, że
    > gdyby mieli możliwość to każdy z nich, jak leci odszedłby do modelki,czy innej
    > młódki, no bo przecież im się podoba?

    I na to wszystko odpowiada czynnik "R", ktory dodalem do wskaznika LMS, czyli "rapport". Wspolnota duchowa, ale rozumiana tez jako "pojemnosc wiezi". To, jak silna wiez emocjonalna jest w stanie wyksztalcic sie miedzy partnerami. Bywa ze to najistotniejszy czynnik.
    Co z tego, ze mi sie ktos podoba, jesli czuje, ze ta osoba nigdy sie do mnie nie usmiechnie, nie zrozumie mojego punktu widzenia, nie podazy za moimi myslami, nie bedzie sie ze mna kulac ze smiechu i razem ze mna plakac.
    Ale jesli jest tak, ze dana osoba cholernie nam sie podoba, a jednoczesnie to jest ktos, kto nas akceptuje, z kim swietnie sie rozmawia, mozna z nim bez skrepowania doswiadczyc rozkoszy, mozna sie bez leku odslonic psychicznie - wtedy przepadlismy z kretesem :)
  • ninek04 09.03.17, 09:46
    sabat 3 napisał
    >Ale jesli jest tak, ze dana osoba cholernie nam sie podoba, a jednoczesnie to jest ktos, kto nas akceptuje, z kim swietnie sie rozmawia, mozna z nim bez skrepowania doswiadczyc rozkoszy, mozna sie bez leku odslonic psychicznie - wtedy przepadlismy z kretesem :)<

    I wtedy już nie ma wyjścia - przychyla się nieba, odchyla rąbek sukienki, rozchyla nogi, nie ma na co czekać ;))
  • zawle 09.03.17, 11:01
    ninek04 napisała:
    > I wtedy już nie ma wyjścia - przychyla się nieba, odchyla rąbek sukienki, rozch
    > yla nogi, nie ma na co czekać ;))


    Ooooo...przypomniałaś mi moją najnowszą scenę erotyczną z Taboo.
    On do niej. Zdejmij tę sukienkę
    Ona nic...wyobrażam sobie że trochę drży.
    On znowu.....zdejmij, kurwa, tę sukienkę.
    Muszę to wypróbować na swoim:))) Już nawet ćwiczę...zdejmij kurwa te spodnie....:))
    Ja bym zdjęła bez szemrania, oj jak bardzo bym zdjęła....:))
    Do Mabelle...to była stara Anglia:))
  • lybbla 09.03.17, 11:12
    zawle napisała:


    > Ooooo...przypomniałaś mi moją najnowszą scenę erotyczną z Taboo.
    > On do niej. Zdejmij tę sukienkę
    > Ona nic...wyobrażam sobie że trochę drży.
    > On znowu.....zdejmij, kurwa, tę sukienkę.
    > Muszę to wypróbować na swoim:))) Już nawet ćwiczę...zdejmij kurwa te spodnie...
    > .:))
    > Ja bym zdjęła bez szemrania, oj jak bardzo bym zdjęła....:))
    > Do Mabelle...to była stara Anglia:))

    Oooo. Głosem nie znoszącym sprzeciwu: kładz się. W wersji polskiej i angielskiej. :)
  • zawle 09.03.17, 11:27
    lybbla napisał: > Oooo. Głosem nie znoszącym sprzeciwu: kładz się. W wersji polskiej i angielskie
    > j. :)

    Ale że ja do niego? Eeee..nigdy bym tak nie powiedziała. To mało seksowne. Popchnęłabym go na łóżko i patrzyła się , patrzyła.
  • lybbla 09.03.17, 11:36
    zawle napisała:

    > lybbla napisał: > Oooo. Głosem nie znoszącym sprzeciwu: kładz się. W wersji
    > polskiej i angielskie
    > > j. :)
    >
    > Ale że ja do niego? Eeee..nigdy bym tak nie powiedziała. To mało seksowne. Popc
    > hnęłabym go na łóżko i patrzyła się , patrzyła.

    Też dobre.
  • ninek04 09.03.17, 11:21
    zawle napisała
    >Muszę to wypróbować na swoim:))) Już nawet ćwiczę...zdejmij kurwa te spodnie....:))<

    Sama mu zdejmij, albo zerwij ;)


    >Ja bym zdjęła bez szemrania, oj jak bardzo bym zdjęła....:))<

    Ale że nie chodzisz w sukienkach, to nie masz czego zdjąć? ;)
  • zawle 09.03.17, 11:34
    ninek04 napisała:

    > Sama mu zdejmij, albo zerwij ;)

    E...to w każdym filmie i pornochu jest. Ja lubię inaczej.

    > Ale że nie chodzisz w sukienkach, to nie masz czego zdjąć? ;)

    No jak nie chodzę??? W zimę w wielkich, długich swetrzyskach i długich kozakach na obcasie lub martensach do kolana. W lato w długaśnych lekkich sukienkach, zwiewnych krótkich i sandałach. A na okazję w obcisłych małych czarnych z dekoltem pod cycki, obcisłych mega zakrytych welurowych sukniach. Lubię sukienki...
  • aandzia43 09.03.17, 11:52

    > No jak nie chodzę??? W zimę w wielkich, długich swetrzyskach i długich kozakach
    > na obcasie lub martensach do kolana. W lato w długaśnych lekkich sukienkach, z
    > wiewnych krótkich i sandałach. A na okazję w obcisłych małych czarnych z dekolt
    > em pod cycki, obcisłych mega zakrytych welurowych sukniach. Lubię sukienki...

    Zawle, ty kocico ;-)
    Tak, długaśne i zwiewne sukienki letnie są miodzio.

    --
    Bo w ateistach to ni cholery grzechu nie ma...nie mają wrażenia, że Bóg na nich patrzy i sobie konia wali :-D
    Zawle
  • mabelle2000 09.03.17, 11:21
    zawle napisała:

    > Ooooo...przypomniałaś mi moją najnowszą scenę erotyczną z Taboo.
    > On do niej. Zdejmij tę sukienkę
    > Ona nic...wyobrażam sobie że trochę drży.
    > On znowu.....zdejmij, kurwa, tę sukienkę.
    > Muszę to wypróbować na swoim:))) Już nawet ćwiczę...zdejmij kurwa te spodnie...
    > .:))
    > Ja bym zdjęła bez szemrania, oj jak bardzo bym zdjęła....:))
    > Do Mabelle...to była stara Anglia:))


    No i co tym obsmialas? Boli Cie, ze sa kobiety ktore lubia chodzic w sukienkach i na chama musisz teraz udowodnic, ze robia to zeby sie chlopom przypodobac?
  • bgz0702 09.03.17, 11:52
    zawle napisała:

    > ninek04 napisała:
    > > I wtedy już nie ma wyjścia - przychyla się nieba, odchyla rąbek sukienki
    > , rozch
    > > yla nogi, nie ma na co czekać ;))
    >
    >
    > Ooooo...przypomniałaś mi moją najnowszą scenę erotyczną z Taboo.
    > On do niej. Zdejmij tę sukienkę
    > Ona nic...wyobrażam sobie że trochę drży.
    > On znowu.....zdejmij, kurwa, tę sukienkę.
    > Muszę to wypróbować na swoim:))) Już nawet ćwiczę...zdejmij kurwa te spodnie...
    > .:))
    > Ja bym zdjęła bez szemrania, oj jak bardzo bym zdjęła....:))
    > Do Mabelle...to była stara Anglia:))

    też zwróciła moją uwagę;)
  • zawle 09.03.17, 10:44
    sabat3 napisał:
    > Ale jesli jest tak, ze dana osoba cholernie nam sie podoba, a jednoczesnie to j
    > est ktos, kto nas akceptuje, z kim swietnie sie rozmawia, mozna z nim bez skrep
    > owania doswiadczyc rozkoszy, mozna sie bez leku odslonic psychicznie - wtedy pr
    > zepadlismy z kretesem :)

    Jednak nie wszyscy tak mają. Część ma tak jak TY, część jak kutuzow, mabelle. Ja też tak kiedyś miałam....pierwsze kryterium - tyłem. Drugie- wzrost i uroda. Gdy spełniał patrzyłam na resztę. Już tak nie mam, ale wierzę że inni tak
  • sabat3 09.03.17, 10:59
    zawle napisała:
    > Jednak nie wszyscy tak mają. Część ma tak jak TY, część jak kutuzow, mabelle. J
    > a też tak kiedyś miałam....pierwsze kryterium - tyłem. Drugie- wzrost i uroda.
    > Gdy spełniał patrzyłam na resztę. Już tak nie mam, ale wierzę że inni tak

    Bo jako małolata byłaś zjawiskowa, a to generuje pychę i poczucie wyższości. Z tego stołeczka wszyscy wokół są jak bezwartościowe kartoflisko, a książąt na nim deficyt.
    Potem przechodziłaś różne przemiany ciała - skoki wagi, oparzenie - które uświadomiły Ci, że wewnatrz wciąż był /jest ten sam człowiek. No i przełomowa przygoda z brzydalem.
    Wydaje mi się, że permanentnym problemem takiego niezwykle atrakcyjnego człowieka jest to, że wciąż żyje w poczuciu niespełnienia.
    Brzydal ma poczucie, że na innych nie zasługuje, piękność, że inni nie zasługują na nia ;)
    Ostatecznie jesteśmy tylko ludźmi. Zarówno piękni jak i brzydcy.
  • zawle 09.03.17, 11:19
    sabat3 napisał:
    > Bo jako małolata byłaś zjawiskowa, a to generuje pychę i poczucie wyższości. Z
    > tego stołeczka wszyscy wokół są jak bezwartościowe kartoflisko, a książąt na ni
    > m deficyt.

    Nie tak do końca, ale tak. Jako nastolatka byłam bardzo ładną dziewczyną. Ale w mieście z którego pochodzę nie miałam mega powodzenia. Z racji pochodzenia i ilości naprawdę pięknych dziewczyn i deficytu fajnych facetów. Dotąd tak jest...jak wyjdę na ulicę to dziewczyny ....oooooo.....a chłopaki tacy sobie. Ponoć mój syn jest jednym z najprzystojniejszych tu chłopaków a moja śliczna córa nie wzbudza sensacji. Są piękniejsze...mnogość piękniejszych. Gdy wyjechałam do wawki to się zmieniło. Wielkie powodzenie u największych przystojniaków. Wiatr w żagle. Mogłam wybrzydzać.

    > Potem przechodziłaś różne przemiany ciała - skoki wagi, oparzenie - które uświa
    > domiły Ci, że wewnatrz wciąż był /jest ten sam człowiek. No i przełomowa przygo
    > da z brzydalem.

    Tak, ale inna kolejność. Skoki wagi to nowa historia. Kilka lat temu rzuciłam fajki, wsiadłam w samochód, zdiagnozowano niedoczynność tarczycy. Od tego czasu zeszłam do 36 chodząc na siłkę. Mnie odmienił związek z brzydalem, danie jemu szansy pomimo że się nie podobał. Okazało się że mnie mega kręci. Czyli pożądanie jest nie do końca zależne od urody. A że opinię ludzi mam w głębokim poważaniu i nie mam potrzeby chodzić za rękę tylko z ładnym, to zaczęłam zgłębiać tych brzydszych. Do tego z gdy byłam z tym moim żonatym, to ludzie przy różnych okazjach mówili mu że ma śliczną dziewczynę. Byłam zakochana- a to po mnie od razu widać. On miał świadomość że jestem kilka półek wyżej, ciągle mi powtarzał że jako nastolatka nawet bym go nie zauważyła, że go zostawię gdy tylko znajdę sobie kogoś lepszego. Nie wierzył w moje uczucia, pewnie widział jakieś badania o tym która sylwetka podoba się kobietom:)))
    Po oparzeniu twarzy miałam ją całą w bąblach i dosłownie czarną od strupa. Nigdy nie lękałam się że mnie to oszpeci. To było dla mnie ciekawe doświadczenie. Jestem bardzo pewna siebie i swojej atrakcyjności. Nie tej zewnętrznej, bo jak na mnie starzeję się brzydko.

    > Wydaje mi się, że permanentnym problemem takiego niezwykle atrakcyjnego człowie
    > ka jest to, że wciąż żyje w poczuciu niespełnienia.
    > Brzydal ma poczucie, że na innych nie zasługuje, piękność, że inni nie zasługuj
    > ą na nia ;)
    > Ostatecznie jesteśmy tylko ludźmi. Zarówno piękni jak i brzydcy.

    Nigdy nie miałam takich rozkmin. Jak kogoś biorę to poleruję go szmatką bez względu na to jak wygląda. Nie bez względu na to kim jest.
  • mabelle2000 09.03.17, 11:10
    zawle napisała:

    > Jednak nie wszyscy tak mają. Część ma tak jak TY, część jak kutuzow, mabelle.

    Zawle, ja Cie bardzo prosze zejdz ze mnie, bo kompletnie nie rozumiesz o czym pisze. Pisze o pozadaniu, a nie czy gosciu, ktory asekuruje mnie na linie mi sie podoba. Bardzo mi sie podoba, bo od niego zalezy moje zycie i ufam mu z calej mocy. Tylko ze z pozadaniem to nie ma nic wspolnego.
    Znam kilka zwiazkow mieszanych, wiem z jakimi problemami sie borykaja, porozumienie jezykowe na poczatku ich znajomosci bylo jednym z nich. Ale fascynacja erotyczna jest u nich wielka i z tego co wiem seks gra i brzeczy.
    Wiec mozesz kogos nie znac, mozesz nie rozumiec tego co mowi i moze Ci sie wydawac ze zwilzyl Cie jego kwiecisty slowotok. Ten czlowiek jednak wysyla cala mase innych sygnalow i dziala na wszystkie nasze zmysly. I trudno Ci bedzie zaprzeczyc, ze zmysl wzroku u wielu, wielu ludzi jest tym pierwszym ktory przeciera szlaki.
  • zawle 09.03.17, 11:25
    mabelle2000 napisała:
    > Zawle, ja Cie bardzo prosze zejdz ze mnie, bo kompletnie nie rozumiesz o czym p
    > isze.

    Nie ma mowy..sama pisałaś że można pisać o czym się chce:))

    Pisze o pozadaniu, a nie czy gosciu, ktory asekuruje mnie na linie mi sie
    > podoba. Bardzo mi sie podoba, bo od niego zalezy moje zycie i ufam mu z calej
    > mocy. Tylko ze z pozadaniem to nie ma nic wspolnego.

    Za dużo tematów pobocznych mabelle...pogubiłam się.

    > Znam kilka zwiazkow mieszanych, wiem z jakimi problemami sie borykaja, porozumi
    > enie jezykowe na poczatku ich znajomosci bylo jednym z nich. Ale fascynacja ero
    > tyczna jest u nich wielka i z tego co wiem seks gra i brzeczy.

    Może to plus że się nie rozumieją?:))

    > Wiec mozesz kogos nie znac, mozesz nie rozumiec tego co mowi i moze Ci sie wyda
    > wac ze zwilzyl Cie jego kwiecisty slowotok. Ten czlowiek jednak wysyla cala mas
    > e innych sygnalow i dziala na wszystkie nasze zmysly. I trudno Ci bedzie zaprze
    > czyc, ze zmysl wzroku u wielu, wielu ludzi jest tym pierwszym ktory przeciera s
    > zlaki.

    No a o czym piszę???? Że tak jak Ty tak i kilka innych osób na tym forum są takimi ludżmi. Uprzedzam...nie uważam że jak ktoś ma inaczej to stoi niżej, kłamie czy się wywyższa:))
  • mabelle2000 09.03.17, 11:36
    zawle napisała:

    > Za dużo tematów pobocznych mabelle...pogubiłam się.

    To przeczytaj jeszcze raz. Ja mam takie zwiazki z mezczyznami o jakich piszesz, one sie opieraja na wielkiej sympatii, porozumieniu, zgodnosci pogladow. Ale to dalej nie jest pozadanie, bo te jest od wszelkich zalet tych mezczyzn niezalezne. Nie potrafie go wywolac, ani go powstrzymac jesli jest.

    > Może to plus że się nie rozumieją?:))

    No wlasnie bardzo dobrze sie rozumieja, bo pozadanie to nie jest cos co mozna wywolac okragla gadka. Wiec oni nie musza mowic nic.

    > No a o czym piszę???? Że tak jak Ty tak i kilka innych osób na tym forum są tak
    > imi ludżmi. Uprzedzam...nie uważam że jak ktoś ma inaczej to stoi niżej, kłamie
    > czy się wywyższa:))

    Dalej nie rozumiesz.
  • bgz0702 09.03.17, 11:55
    zawle napisała:

    > sabat3 napisał:
    > > Ale jesli jest tak, ze dana osoba cholernie nam sie podoba, a jednoczesn
    > ie to j
    > > est ktos, kto nas akceptuje, z kim swietnie sie rozmawia, mozna z nim be
    > z skrep
    > > owania doswiadczyc rozkoszy, mozna sie bez leku odslonic psychicznie - w
    > tedy pr
    > > zepadlismy z kretesem :)
    >
    > Jednak nie wszyscy tak mają. Część ma tak jak TY, część jak kutuzow, mabelle. J
    > a też tak kiedyś miałam....pierwsze kryterium - tyłem. Drugie- wzrost i uroda.
    > Gdy spełniał patrzyłam na resztę. Już tak nie mam, ale wierzę że inni tak

    u mnie musi iść trochę w parze, bez określonych cech charakteru nie kręci mnie seks. Ja sobie mogę je dośpiewać po krótkiej rozmowie i na podstawie mowy ciała, ale sam "tyłek" nie robi na mnie wrazenia
  • mabelle2000 09.03.17, 12:17
    bgz0702 napisała:

    > u mnie musi iść trochę w parze, bez określonych cech charakteru nie kręci mnie
    > seks.

    To znaczy, ze bez okreslonych cech charakteru rezygnujesz w ogole z tego seksu, czy tez z gory zakladasz, ze skoro mezczyzna tych wymaganych cech charakteru nie posiada, to seks na pewno bedzie kiepski?

  • bgz0702 09.03.17, 12:24
    mabelle2000 napisała:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > u mnie musi iść trochę w parze, bez określonych cech charakteru nie kręci
    > mnie
    > > seks.
    >
    > To znaczy, ze bez okreslonych cech charakteru rezygnujesz w ogole z tego seksu,
    > czy tez z gory zakladasz, ze skoro mezczyzna tych wymaganych cech charakteru n
    > ie posiada, to seks na pewno bedzie kiepski?
    >
    nie biorę pod uwagę seksu, no chyba ze byłaby to relacja rozciągnieta w czasie i cos by się zmieniło, ale tu z kolei wpada się w pułąpkę przyjazni. Jak najpierw jest serdecznośc, a nie błysk zainteresowania osobą to nic chyba z tego na dłuższą metę nie będzie i seks będzie taki sobie, z tendencją do spadku raczej
  • aandzia43 09.03.17, 12:43
    mabelle2000 napisała:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > u mnie musi iść trochę w parze, bez określonych cech charakteru nie kręci
    > mnie
    > > seks.
    >
    > To znaczy, ze bez okreslonych cech charakteru rezygnujesz w ogole z tego seksu,
    > czy tez z gory zakladasz, ze skoro mezczyzna tych wymaganych cech charakteru n
    > ie posiada, to seks na pewno bedzie kiepski?
    >

    Wetnę się dziewczyny. Bez określonych cech widocznych w zachowaniu, postawach wobec tego i owego, sposobie mówienia, poruszania się, mimiki nie ma mowy o seksie, bo nie ma mowy o pożądaniu po prostu. To są zewnętrzne oznaki charakteru m.in. (w bardzo dużym uproszczeniu). U mnie to one determinują pociąg do mężczyzny. Na sam początek wygląd jako tako spełniający moje podstawowe wymagania, potem decydujące obserwacje.
    Co mnie wysusza? Na podstawie wielowiekowych obserwacji swojej osoby i historii różnych: naburmuszona wyniosła gęba, lekceważacy stosunek do otoczenia (również do zwierząt), cwaniactwo wyzierające z każdego słowa i uśmieszku, brak kontaktu wzrokowego, nie podążanie za mną w rozmowie i w przestrzeni fizycznej, brak higieny, parafunkcje (cmokanie, zagryzanie warg), nerwowe ruchy (biorąc poprawkę na zdenerwowanie w konkretnej sytuacji oczywiście). Odpadają więc kliniczne narcyzy, nie rehabilitowani aspergerycy, prymitywy, neurologicznie uszkodzeni ;-) Bardzo praktyczne sito. Tak, seks z kimś takim jest dla mnie kiepski, bo wszystko z kimś takim jest dla mnie kiepskie.

    --
    Bo w ateistach to ni cholery grzechu nie ma...nie mają wrażenia, że Bóg na nich patrzy i sobie konia wali :-D
    Zawle
  • bgz0702 09.03.17, 12:47
    aandzia43 napisała:

    >>
    > Wetnę się dziewczyny. Bez określonych cech widocznych w zachowaniu, postawach w
    > obec tego i owego, sposobie mówienia, poruszania się, mimiki nie ma mowy o seks
    > ie, bo nie ma mowy o pożądaniu po prostu. To są zewnętrzne oznaki charakteru m.
    > in. (w bardzo dużym uproszczeniu). U mnie to one determinują pociąg do mężczyzn
    > y. Na sam początek wygląd jako tako spełniający moje podstawowe wymagania, pote
    > m decydujące obserwacje.
    > Co mnie wysusza? Na podstawie wielowiekowych obserwacji swojej osoby i historii
    > różnych: naburmuszona wyniosła gęba, lekceważacy stosunek do otoczenia (równie
    > ż do zwierząt), cwaniactwo wyzierające z każdego słowa i uśmieszku, brak kontak
    > tu wzrokowego, nie podążanie za mną w rozmowie i w przestrzeni fizycznej, brak
    > higieny, parafunkcje (cmokanie, zagryzanie warg), nerwowe ruchy (biorąc poprawk
    > ę na zdenerwowanie w konkretnej sytuacji oczywiście). Odpadają więc kliniczne n
    > arcyzy, nie rehabilitowani aspergerycy, prymitywy, neurologicznie uszkodzeni ;-
    > ) Bardzo praktyczne sito. Tak, seks z kimś takim jest dla mnie kiepski, bo wszy
    > stko z kimś takim jest dla mnie kiepskie.
    >

    nie mam inaczej
  • zawle 09.03.17, 22:47
    aandzia43 napisała: > Wetnę się dziewczyny. Bez określonych cech widocznych w zachowaniu, postawach w
    > obec tego i owego, sposobie mówienia, poruszania się, mimiki nie ma mowy o seks
    > ie, bo nie ma mowy o pożądaniu po prostu. To są zewnętrzne oznaki charakteru m.
    > in. (w bardzo dużym uproszczeniu). U mnie to one determinują pociąg do mężczyzn
    > y. Na sam początek wygląd jako tako spełniający moje podstawowe wymagania, pote
    > m decydujące obserwacje.
    > Co mnie wysusza? Na podstawie wielowiekowych obserwacji swojej osoby i historii
    > różnych: naburmuszona wyniosła gęba, lekceważacy stosunek do otoczenia (równie
    > ż do zwierząt), cwaniactwo wyzierające z każdego słowa i uśmieszku, brak kontak
    > tu wzrokowego, nie podążanie za mną w rozmowie i w przestrzeni fizycznej, brak
    > higieny, parafunkcje (cmokanie, zagryzanie warg), nerwowe ruchy (biorąc poprawk
    > ę na zdenerwowanie w konkretnej sytuacji oczywiście). Odpadają więc kliniczne n
    > arcyzy, nie rehabilitowani aspergerycy, prymitywy, neurologicznie uszkodzeni ;-
    > ) Bardzo praktyczne sito. Tak, seks z kimś takim jest dla mnie kiepski, bo wszy
    > stko z kimś takim jest dla mnie kiepskie.

    Bo to są elementy urody. Kiedyś byłam z 10 lat młodszym, pięknym facetem z OCD. Na początku mnie podniecał. Gdy jego ocd zaczęło wdzierać się do naszych relacji, szybko je skończyłam bo seksienie się z nim było beznadziejne. Do dobrego seksu potrzeba mi wiele innych elementów. I te są ważniejsze, jeśli się chce seks uprawiać nie odczłowieczając partnera....czyli więcej niż raz i bez alko:)))
  • zyg_zyg_zyg 09.03.17, 09:32
    > chyba nie chcesz powiedzieć, że gdyby mieli możliwość to każdy z nich, jak leci odszedłby do modelki,
    > czy innej młódki, no bo przecież im się podoba?

    Dokładnie to Kutuzow chce powiedzieć.
  • sabat3 09.03.17, 09:47
    zyg_zyg_zyg napisała:

    > > chyba nie chcesz powiedzieć, że gdyby mieli możliwość to każdy z nich, ja
    > k leci odszedłby do modelki,
    > > czy innej młódki, no bo przecież im się podoba?
    >
    > Dokładnie to Kutuzow chce powiedzieć.

    Nie wiem co chce powiedzoeć Kutuzow, ale Pierce Brosnan chyba chce powiedziec coś innego ;)
    Bo trudno zaprzeczyć, by miał moźliwość związania się z dwudziestoletnią modelką.
  • zyg_zyg_zyg 09.03.17, 10:16
    > Nie wiem co chce powiedzoeć Kutuzow, ale Pierce Brosnan chyba chce powiedziec c
    > oś innego ;)

    Jeden Pierce Brosnan wiosny nie czyni. Miliony statystycznych mężczyzn też nie. Według Kutuzowa owe miliony, które statystycznie wchodzą w relacje seksualne z kobietami młodszymi o trzy lata (en.wikipedia.org/wiki/Age_disparity_in_sexual_relationships ) robią to tylko dlatego, że nie stać ich na te 20 lat młodsze.
  • zyg_zyg_zyg 09.03.17, 10:17
    Związki, pardon, nie relacje.
  • sabat3 09.03.17, 10:40
    zyg_zyg_zyg napisała:
    > Jeden Pierce Brosnan wiosny nie czyni. Miliony statystycznych mężczyzn też nie. Według Kutuzowa owe miliony, które statystycznie wchodzą w relacje seksualne z kobietami młodszymi o trzy lata (en.wikipedia.org/wiki/Age_disparity_in_sexual_relationships ) robią to tylko dlatego, że nie stać ich na te 20 lat młodsze.

    Powtórzę - nie chcę sie wypowiadać za Kutuzowa, bo myślę, że on to zrobi znacznie lepiej i to we własnym imieniu ;)
    Ze swojej strony podrzucę, że przeszkodą w takich układach może być brak płaszczyzny porozumienia. Bez wspólnych tematów rozmów, przy wzajemnym niezrozumieniu jakie zwykle dzieli bogatego, starszego mężczyznę i piękną młódkę, kobieta szybko stałaby się "trophy wife" i czułaby się nieszczęśliwa.on w sumie pewnie też. Takie zwiazki są możliwe przy wspólnej fascynacji. Stary artysta i fascynatka sztuki, młoda badaczka i doświadczony naukowiec. Działają na wspólnej płaszczyźnie.
    O czym może rozmawiać milioner z modelką?
  • ninek04 09.03.17, 11:41
    sabat 3 napisał
    >Ze swojej strony podrzucę, że przeszkodą w takich układach może być brak płaszczyzny porozumienia. Bez wspólnych tematów rozmów, przy wzajemnym niezrozumieniu jakie zwykle dzieli bogatego, starszego mężczyznę i piękną młódkę, kobieta szybko stałaby się "trophy wife" i czułaby się nieszczęśliwa.on w sumie pewnie też. Takie zwiazki są możliwe przy wspólnej fascynacji. Stary artysta i fascynatka sztuki, młoda badaczka i doświadczony naukowiec. Działają na wspólnej płaszczyźnie.
    O czym może rozmawiać milioner z modelką?<

    Dlatego ja nie sądzę, że każdy, bez wyjątku człowiek, mężczyzna, który przeżył szmat czasu ze swoją kobietą, patrzył jak się zmienia jej ciało, jej fizyczność w trakcie kolejnych lat, a do tego łączą ich wspólnie przeżyte emocje, wspomnienia,pamięć wydarzeń przez które razem przeszli, chwile łatwiejsze i trudniejsze i wciąż jest między nimi bliskość i zrozumienie to tak hop siup,gdyby tylko mógł, rzuciłby to wszystko w diabły i poleciałby na modelową młódkę. Nie sądzę, że o tym właśnie marzą mężczyzni, tak w ogóle.
  • bgz0702 09.03.17, 11:57
    sabat3 napisał:

    > Ze swojej strony podrzucę, że przeszkodą w takich układach może być brak płaszc
    > zyzny porozumienia. Bez wspólnych tematów rozmów, przy wzajemnym niezrozumieniu
    > jakie zwykle dzieli bogatego, starszego mężczyznę i piękną młódkę, kobieta szy
    > bko stałaby się "trophy wife" i czułaby się nieszczęśliwa.on w sumie pewnie też
    > . Takie zwiazki są możliwe przy wspólnej fascynacji. Stary artysta i fascynatka
    > sztuki, młoda badaczka i doświadczony naukowiec. Działają na wspólnej płaszczy
    > źnie.
    > O czym może rozmawiać milioner z modelką?

    o kasie na shopping;)
  • lybbla 09.03.17, 11:26
    zyg_zyg_zyg napisała:


    > Jeden Pierce Brosnan wiosny nie czyni. Miliony statystycznych mężczyzn też nie. Według Kutuzowa owe miliony, które statystycznie wchodzą w relacje seksualne z kobietami młodszymi o trzy lata (en.wikipedia.org/wiki/Age_disparity_in_sexual_relationships ) robią to tylko dlatego, że nie stać ich na te 20 lat młodsze.

    A teraz co? O kryzysie wieku średniego? Już nie o figurach.

    Nie kupujecie rozdziału między wzorami kulturowym a tym kogo chcemy bzykac. Wasza sprawa leszcze. A potem jęki dlaczego tak niewielu się udaje :p
  • kutuzow 09.03.17, 11:37
    zyg_zyg_zyg napisała:

    > Jeden Pierce Brosnan wiosny nie czyni. Miliony statystycznych mężczyzn też nie. Według Kutuzowa owe miliony, które statystycznie wchodzą w relacje seksualne z kobietami młodszymi o trzy lata (en.wikipedia.org/wiki/Age_disparity_in_sexual_relationships ) robią to tylko dlatego, że nie stać ich na te 20 lat młodsze.

    Zyg -zdajesz sobie sprawę, że na świecie jest ograniczona liczba milionerów i tak samo ograniczona liczba modelek. To może być taka mała podpowiedź czemu tak się dzieje jak piszesz. Nie zmienia to jednak faktu, że wiele lasek marzy o swoim Mr Gray-u. To że wyjdą za Zenka wynika raczej z tego że Zenek jest najlepszym z dostępnych, a nie że o nim właśnie marzyły. Dlaczego np. Ty nie wyszłaś za mąż za robotnika budowy bez jedynek na przedzie dla którego szczytem marzeń jest narąbać się w sobotę...właśnie dlatego że miałaś innych znacznie bardziej wartościowych kandydatów w których mogłaś przebierać. Patrząc z tej perspektywy łatwo sobie wmawiać że to była miłość i pomijać całkowicie wpływ podświadomości (która w mig ocenia takie kwestie).

    Badania związane z amerykańskimi serwisami randkowymi (tam faceci podają roczny dochód jako jedną z ważnych informacji) pokazują jasną zależność. Im większy dochód, tym dany facet szuka młodszej i szczuplejszej (bo może sobie na to pozwolić -bo takie właśnie laski są nim zainteresowane). W drugą stronę też to działa (choć tutaj jest słabo mierzalne, urodę w przeciwieństwie do dochodu ciężko obiektywnie i dokładnie ocenić).

    To samo widać u facetów którzy zrobili karierę zawodową i dorobili się dużego majątku. Czy widziałaś żeby brali sobie za żony swoje rówieśnice (+/- 3 lata), czy raczej mając odpowiednio mocniejszą pozycję "Money" zaczynają przebierać w młodszych?

    Jak sądzisz czemu Mick Jager nie poderwał sobie jakiejś seksownej 70-tki? Tylko zaczął spotykać się z laską w wieku lat 28 czy 29 (gdy się poznali). Czemu on nie wziął sobie takiej statystycznie o 3 lata młodszej od siebie? odpowiedz jest prosta: bo mógł.

    Z całym szacunkiem, ale zamiast emocji (które ten temat wywołuje u kobiet) proponuje podejść do tego na spokojnie. Można czarować rzeczywistość (że tak nie jest), a można potraktować to jak problem akademicki. Trochę jak odpowiedź na pytanie jak wygrana np. 20 mln w Lotto zmieni Twoje życie. Czy uwierzyłabyś takim którzy twierdziliby że to nie wpłynie na ich życie...czy raczej uważałabyś że po prostu nie starcza im wyobraźni żeby ogarnąć problem (że np. nagle czas staje się wtedy dobrem cennym -bo rzadkim, a nie pieniądze).

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • ninek04 09.03.17, 12:13
    kutuzow napisał
    >Jak sądzisz czemu Mick Jager nie poderwał sobie jakiejś seksownej 70-tki? Tylko zaczął spotykać się z laską w wieku lat 28 czy 29 (gdy się poznali). Czemu on nie wziął sobie takiej statystycznie o 3 lata młodszej od siebie? odpowiedz jest prosta: bo mógł.<

    Ale starsze też mu się trafiały, nawet całkiem ostatnio chyba,47 letnia, która zresztą popełniła samobójstwo. Może on dojrzewa dopiero teraz po prostu.
  • kutuzow 09.03.17, 12:36
    ninek04 napisała:

    > Ale starsze też mu się trafiały, nawet całkiem ostatnio chyba,47 letnia, która
    > zresztą popełniła samobójstwo. Może on dojrzewa dopiero teraz po prostu.

    Raz, że 47 to jednak nie 70 lat, (to nadal pewnie ponad 20 lat różnicy -nie jeden facet by tyle chciał). Dwa że ta 47-ka to pewnie też nie była "zwykła" tylko jakaś modelka/aktorka która odpowiednio dba o swoją urodę. Zobacz jak zjawiskowo wygląda 50-cio letnia Monika Belluci:
    facet.wp.pl/piekna-monica-bellucci-w-sesji-dla-paris-match-6038299113890433g/3
    Taki wygląd w tym wieku to jednak rzadkość (zabiegi medycyny + pewnie skalpel chirurga tu i ówdzie). To trochę tak jakby porównywać 53 letniego Brada Pitta do 53 letniego przecientnego Zenka z polskiej ulicy.

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • ninek04 09.03.17, 12:50
    kutuzow napisał
    >Zobacz jak zjawiskowo wygląda 50-cio letnia Monika Belluci:
    facet.wp.pl/piekna-monica-bellucci-w-sesji-dla-paris-match-6038299113890433g/3
    Taki wygląd w tym wieku to jednak rzadkość (zabiegi medycyny + pewnie skalpel chirurga tu i ówdzie). To trochę tak jakby porównywać 53 letniego Brada Pitta do 53 letniego przecientnego Zenka z polskiej ulicy.<

    I wzięła sobie Cassela( ponoć brzydal, choć dla mnie wręcz przeciwnie) tak dobrowolnie ,?a no chyba że to on ją sobie wziął, jako trofeum na przykład ;)
  • zyg_zyg_zyg 09.03.17, 12:55
    > Z całym szacunkiem, ale zamiast emocji (które ten temat wywołuje u kobiet) proponuje podejść do
    > tego na spokojnie. Można czarować rzeczywistość (że tak nie jest), a można potraktować to jak
    > problem akademicki

    Kutuzow, emocjonalnie to Ty do tego podchodzisz, bo logiką tego nazwać nie można. Mamy dwa fakty: 1) statystyczny mężczyzna wybiera na partnerkę seksualną kobietę młodszą o 2-3 lata, 2) statystycznemu amerykańskiemu użytkownikowi portalu randkowego przy zwiększeniu dochodów zwiększają się też wymagania co do wieku i wagi poszukiwanej partnerki. I na podstawie tych dwóch faktów Ty wysnuwasz wniosek, że tamten pierwszy statystyczny mężczyzna wprawdzie wybrał laskę młodszą o 3 lata, ale tylko z braku laku i zamieniłby ją natychmiast na inną, młodszą o 20 lat, gdyby tylko mógł. To nie jest kurwa wnioskowanie logiczne, tylko jakiś absurdalny wygibas myslowy.
  • kutuzow 09.03.17, 13:53
    zyg_zyg_zyg napisała:

    > Kutuzow, emocjonalnie to Ty do tego podchodzisz, bo logiką tego nazwać nie możn
    > a. Mamy dwa fakty: 1) statystyczny mężczyzna wybiera na partnerkę seksualną kob
    > ietę młodszą o 2-3 lata, 2) statystycznemu amerykańskiemu użytkownikowi portalu
    > randkowego przy zwiększeniu dochodów zwiększają się też wymagania co do wieku
    > i wagi poszukiwanej partnerki. I na podstawie tych dwóch faktów Ty wysnuwasz wn
    > iosek, że tamten pierwszy statystyczny mężczyzna wprawdzie wybrał laskę młodszą
    > o 3 lata, ale tylko z braku laku i zamieniłby ją natychmiast na inną, młodszą
    > o 20 lat, gdyby tylko mógł. To nie jest kurwa wnioskowanie logiczne, tylko jaki
    > ś absurdalny wygibas myslowy.

    Problem jest tylko taki, że rzeczywistość potwierdza ten mój "wygibas myślowy" jak to nazwałaś. Zerknij na facetów którzy się rozwodzą i mają odpowiednią pozycję (zgromadzili już jakiś majątek) czy rozglądają się nadal za tymi "statystycznymi" 3 lata młodszymi partnerkami, czy sięgają po takie o 10, 20 lat młodsze? Podpowiem, że im wyższy status i kasa, tym różnica lat jest większa.

    Warto rozdzielić jedynie dwie kwestie, to nie jest tak że gość jest w związku ze swoją 3 lata młodszą (statystyczną) żoną i nagle się rozstaje bo w związku liczą się inne kwestie niż wiek (np. uczucie, lojalność, itp). Jeśli jednak związek nie wypali, to facet ten na kolejną żonę weźmie taką która będzie najbardziej atrakcyjna. Jeśli mając np. 50 lat będa się za nim oglądały tylko jego rówiesniczki, to żeby bardzo chciał to i tak nie zwiąże się ze 30-tką. Jeśli jednak w tej samej sytuacji będzie miał do wyboru i 30-tki i 40 i swoje rówieśniczki, to będzie się uganiał za tymi najmłodszymi (niski wiek biologicznie oznacza dużą atrakcyjność u kobiet) i najładniejszymi a rówieśniczki będą się musiały obejść smakiem.

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • sabat3 09.03.17, 14:11
    kutuzow napisał:

    >Jeśli jednak związ
    > ek nie wypali, to facet ten na kolejną żonę weźmie taką która będzie najbardzie
    > j atrakcyjna. Jeśli mając np. 50 lat będa się za nim oglądały tylko jego rówies
    > niczki, to żeby bardzo chciał to i tak nie zwiąże się ze 30-tką. Jeśli jednak w
    > tej samej sytuacji będzie miał do wyboru i 30-tki i 40 i swoje rówieśniczki, t
    > o będzie się uganiał za tymi najmłodszymi (niski wiek biologicznie oznacza dużą
    > atrakcyjność u kobiet) i najładniejszymi a rówieśniczki będą się musiały obejś
    > ć smakiem.

    Wybierze taką, która będzie złotym środkiem pomiędzy jego możliwościami, ograniczeniami i oczekiwaniami. Na wielu polach, również emocjonalnym. Wiek jest przecież tylko jednym z aspektów. Owszem - kobiety młodsze są bardziej atrakcyjne, ale przy ekstremalnie dużej różnicy wieku jest to niwelowane trudnościami w komunikacji, sposobie bycia, żywotności, światopoglądzie partnerów, bagażu doświadczeń życiowych.
    Czyli pewnie skończy się tak, że bardzo kasiasty pięćdziesięciolatek będzie ruchać głupiutkie dziewiętnastolatki, ale ożeni się z zadbaną trzydziestolatką.
  • kutuzow 09.03.17, 14:23
    sabat3 napisał:

    > Wybierze taką, która będzie złotym środkiem pomiędzy jego możliwościami, ograni
    > czeniami i oczekiwaniami. Na wielu polach, również emocjonalnym. Wiek jest prze
    > cież tylko jednym z aspektów. Owszem - kobiety młodsze są bardziej atrakcyjne,
    > ale przy ekstremalnie dużej różnicy wieku jest to niwelowane trudnościami w kom
    > unikacji, sposobie bycia, żywotności, światopoglądzie partnerów, bagażu doświad
    > czeń życiowych.
    > Czyli pewnie skończy się tak, że bardzo kasiasty pięćdziesięciolatek będzie ruc
    > hać głupiutkie dziewiętnastolatki, ale ożeni się z zadbaną trzydziestolatką.

    Zgadzam się, z małym zastrzeżeniem. Przyznasz, że gdzieś tak w wieku 25-30 lat rozwijamy się już na tyle, że ciężko mówić o tym że 30-to latek czy 30-to latka to jeszcze głupia i naiwna i nie ma z nim/nią o czym gadać.
    Także owszem o ile problem z komunikacją może występować przy lasce 18-letniej, to jednak wybór 40 latek z 30 latką jest tak samo komunikacyjnie poprawny jak i 50 latek z 30 latką (z jego punktu widzenia).

    Nadal to jednak jest zupełnie inne podejście od tego które forsują tutaj koleżanki w wariacie (wybierze młodszą o 3 lata).

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • aandzia43 09.03.17, 14:33

    >
    > Zgadzam się, z małym zastrzeżeniem. Przyznasz, że gdzieś tak w wieku 25-30 lat
    > rozwijamy się już na tyle, że ciężko mówić o tym że 30-to latek czy 30-to latka
    > to jeszcze głupia i naiwna i nie ma z nim/nią o czym gadać.
    > Także owszem o ile problem z komunikacją może występować przy lasce 18-letniej,
    > to jednak wybór 40 latek z 30 latką jest tak samo komunikacyjnie poprawny jak
    > i 50 latek z 30 latką (z jego punktu widzenia).
    >
    > Nadal to jednak jest zupełnie inne podejście od tego które forsują tutaj koleża
    > nki w wariacie (wybierze młodszą o 3 lata).

    >
    Tak, nie ma większych problemów z komunikacją pięćdziesięciolatka i trzydziestolatki. Są za to czasem poważnie zaburzone trzydziestolatki, zwyczajnie głupie, nieinteligentne, itd. Większość normalnych na umyśle zamożnych facetów nie wiąże się z nimi. Tylko dlatego, że są o 20 lat młodsze ;-) A są to czasem jedyne trzydziestolatki, jakie się nimi interesują, bo są np. brzydcy.


    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • kutuzow 09.03.17, 14:38
    aandzia43 napisała:

    > Tak, nie ma większych problemów z komunikacją pięćdziesięciolatka i trzydziesto
    > latki. Są za to czasem poważnie zaburzone trzydziestolatki, zwyczajnie głupie,
    > nieinteligentne, itd. Większość normalnych na umyśle zamożnych facetów nie wiąż
    > e się z nimi. Tylko dlatego, że są o 20 lat młodsze ;-) A są to czasem jedyne t
    > rzydziestolatki, jakie się nimi interesują, bo są np. brzydcy.

    Oczywiście. Typowa narracja kobieca. Jeśli związał się z młodszą (w domyśle ode mnie) to na pewno ona jest głupia i naiwna...nie to co ja w jej wieku, ja to byłam wtedy mądra i rozważna.



    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • aandzia43 09.03.17, 14:52
    kutuzow napisał:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Tak, nie ma większych problemów z komunikacją pięćdziesięciolatka i trzyd
    > ziesto
    > > latki. Są za to czasem poważnie zaburzone trzydziestolatki, zwyczajnie gł
    > upie,
    > > nieinteligentne, itd. Większość normalnych na umyśle zamożnych facetów ni
    > e wiąż
    > > e się z nimi. Tylko dlatego, że są o 20 lat młodsze ;-) A są to czasem je
    > dyne t
    > > rzydziestolatki, jakie się nimi interesują, bo są np. brzydcy.
    >
    > Oczywiście. Typowa narracja kobieca. Jeśli związał się z młodszą (w domyśle ode
    > mnie) to na pewno ona jest głupia i naiwna...nie to co ja w jej wieku, ja to b
    > yłam wtedy mądra i rozważna.


    Oczywiście typowe kutuzowowskie nie załapanie o co biega. Skup się: pisałam o wyborach konkretnych mężczyzn między konkretnymi kobietami z puli na którą ich stać. Dotarło? czy ktoś jeszcze wyciągnął z mojej wypowiedzi "wniosek" taki jak Kutuzow? Czy ja się nie potrafię wysłowić? A może uważasz, że jak facet zamożny to go z automatu zechce fajna, wykształcona i nie jebnięta trzydziestolatka? Nawet jeśli jest brzydki jak noc listopadowa i podły jak hiena? Bo ja wiem, ze nie. Wykształcona, ładna i nie jebnięta trzydziestolatka bierze sobie jurnego, męskiego, zamożnego piędziesięciolatka. Bogatych brzydali z nadwagą i brakiem testosteronu omija z daleka. Ci panowie mają wybór między młodymi z deficytami (albo brzydkimi po prostu) a starszymi bez deficytów (no i ładnymi oczywiście). Co wybiorą zależy od charakteru i priorytetów. I jeszcxze raz powtórzę: nie, nie zaprzeczam, że młode ciałko nęci jak diabli.


    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • kutuzow 09.03.17, 15:02
    aandzia43 napisała:

    > Oczywiście typowe kutuzowowskie nie załapanie o co biega. Skup się: pisałam o w
    > yborach konkretnych mężczyzn między konkretnymi kobietami z puli na którą ich s
    > tać. Dotarło? czy ktoś jeszcze wyciągnął z mojej wypowiedzi "wniosek" taki jak
    > Kutuzow? Czy ja się nie potrafię wysłowić? A może uważasz, że jak facet zamożny
    > to go z automatu zechce fajna, wykształcona i nie jebnięta trzydziestolatka? N
    > awet jeśli jest brzydki jak noc listopadowa i podły jak hiena? Bo ja wiem, ze n
    > ie. Wykształcona, ładna i nie jebnięta trzydziestolatka bierze sobie jurnego, m
    > ęskiego, zamożnego piędziesięciolatka. Bogatych brzydali z nadwagą i brakiem te
    > stosteronu omija z daleka. Ci panowie mają wybór między młodymi z deficytami (a
    > lbo brzydkimi po prostu) a starszymi bez deficytów (no i ładnymi oczywiście). C
    > o wybiorą zależy od charakteru i priorytetów. I jeszcxze raz powtórzę: nie, nie
    > zaprzeczam, że młode ciałko nęci jak diabli.

    Rozumiem, że o tym czy to jest "jebnięta trzydziestolatka" czy nie to Ty decydujesz.
    Czy uważasz że Mick Jager na matkę swojego dziecka też wybrał " jebnięta trzydziestolatke"?

    Nawet nie dostrzegasz, że to co napisałaś powyżej to taka kobieca wersja narracji Kombiego. On wszędzie dopatruje się ździr, które lecą na innych facetów (w jego mniemaniu gorszych od niego), Ty zaś zrównujesz wszystkie 30-tki które mają starszych facetów do grona "jebniętych".



    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • aandzia43 09.03.17, 15:09
    >
    > Rozumiem, że o tym czy to jest "jebnięta trzydziestolatka" czy nie to Ty decydu
    > jesz.
    > Czy uważasz że Mick Jager na matkę swojego dziecka też wybrał " jebnięta trzydz
    > iestolatke"?
    >
    > Nawet nie dostrzegasz, że to co napisałaś powyżej to taka kobieca wersja narrac
    > ji Kombiego. On wszędzie dopatruje się ździr, które lecą na innych facetów (w j
    > ego mniemaniu gorszych od niego), Ty zaś zrównujesz wszystkie 30-tki które mają
    > starszych facetów do grona "jebniętych".

    Wycisz emocje, uruchom inteligencję. Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałam.

    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • lybbla 09.03.17, 21:30
    kutuzow napisał:

    > Czy uważasz że Mick Jager na matkę swojego dziecka też wybrał " jebnięta trzydz
    > iestolatke"?

    Ja osobiście mam pewność, że Jagger jest jebnięty.
    Cały zespół to gnoje.

    www.youtube.com/watch?v=EWA8t0pZsnM
  • druginudziarz 09.03.17, 23:47
    aandzia43 napisała:

    > Oczywiście typowe kutuzowowskie nie załapanie o co biega. Skup się: pisałam o w
    > yborach konkretnych mężczyzn między konkretnymi kobietami z puli na którą ich s
    > tać. Dotarło? czy ktoś jeszcze wyciągnął z mojej wypowiedzi "wniosek" taki jak
    > Kutuzow? Czy ja się nie potrafię wysłowić? A może uważasz, że jak facet zamożny
    > to go z automatu zechce fajna, wykształcona i nie jebnięta trzydziestolatka? N
    > awet jeśli jest brzydki jak noc listopadowa i podły jak hiena? Bo ja wiem, ze n
    > ie. Wykształcona, ładna i nie jebnięta trzydziestolatka bierze sobie jurnego, m
    > ęskiego, zamożnego piędziesięciolatka. Bogatych brzydali z nadwagą i brakiem te
    > stosteronu omija z daleka. Ci panowie mają wybór między młodymi z deficytami (a
    > lbo brzydkimi po prostu) a starszymi bez deficytów (no i ładnymi oczywiście). C
    > o wybiorą zależy od charakteru i priorytetów. I jeszcxze raz powtórzę: nie, nie
    > zaprzeczam, że młode ciałko nęci jak diabli.

    No już nie przesadzaj że jak 30.ka niesparowana to znaczy że jakaś jebnieta :) Takie też są, owszem, pocharatane nieudanymi związkami, ale są i takie, które dopiero w tym wieku poczuły zwiazkowe powołanie i rozgladaja się na poważnie za czymś trwałym.
  • aandzia43 10.03.17, 00:44

    > No już nie przesadzaj że jak 30.ka niesparowana to znaczy że jakaś jebnieta :)
    > Takie też są, owszem, pocharatane nieudanymi związkami, ale są i takie, które d
    > opiero w tym wieku poczuły zwiazkowe powołanie i rozgladaja się na poważnie za
    > czymś trwałym.

    Czy ja gdzieś napisałam, że każda niesparowana trzydziestka jest jebnięta? :-O Jezu, witki opadają, abalfabetyzm funkcjonalny was dotknął? Napisałam, że jak dojrzały wielkim mężczyzna jest bogaty czy z innym wymiernym sukcesem to nie znaczy że Z AUTOMATU poleci na niego KAŻDA młodsza o 20 czy nawet 10 lat niebrzydka i niejebnięta kobieta. Czy to jakas, kurwa mac, rewolucyjna myśl? Czy jak Kutuzow obrazasz się na sugestię że jednakowoż nie?

    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • druginudziarz 10.03.17, 08:18
    aandzia43 napisała:

    >
    > > No już nie przesadzaj że jak 30.ka niesparowana to znaczy że jakaś jebnie
    > ta :)
    > > Takie też są, owszem, pocharatane nieudanymi związkami, ale są i takie, k
    > tóre d
    > > opiero w tym wieku poczuły zwiazkowe powołanie i rozgladaja się na poważn
    > ie za
    > > czymś trwałym.
    >
    > Czy ja gdzieś napisałam, że każda niesparowana trzydziestka jest jebnięta? :-O
    > Jezu, witki opadają, abalfabetyzm funkcjonalny was dotknął? Napisałam, że jak d
    > ojrzały wielkim mężczyzna jest bogaty czy z innym wymiernym sukcesem to nie zna
    > czy że Z AUTOMATU poleci na niego KAŻDA młodsza o 20 czy nawet 10 lat niebrzydk
    > a i niejebnięta kobieta. Czy to jakas, kurwa mac, rewolucyjna myśl? Czy jak Kut
    > uzow obrazasz się na sugestię że jednakowoż nie?

    Nikt na nikogo z automatu nie leci, wiedząc to szukałem w Twojej wypowiedzi czegoś więcej poza takim komunałem.
    Na jebnietą 30.kę poleci w zasadzie tylko jebniety 30.latek, ale chyba w tej dyskusji nie to to chodziło? nie to jest dyskutowane?
    Dyskutowane jest że jesli 50.latek szukający KOLEJNEJ partnerki będzie miał wybór między 50.latką a 30.latką to wybierze (raczej) tą drugą.
  • bgz0702 10.03.17, 08:56
    druginudziarz napisał:

    > Nikt na nikogo z automatu nie leci, wiedząc to szukałem w Twojej wypowiedzi cze
    > goś więcej poza takim komunałem.
    > Na jebnietą 30.kę poleci w zasadzie tylko jebniety 30.latek, ale chyba w tej dy
    > skusji nie to to chodziło? nie to jest dyskutowane?

    no nie wiem... bo teraz konsekwentnie drążąc temat wyglądu, pada teoria ze sam wygląd nie wystarczy jednak bo na jebnięta leci jebnięty. Jak rozpoznacie ze ona jebnięta?;)
  • bgz0702 10.03.17, 08:59
    bgz0702 napisała:

    > druginudziarz napisał:
    >
    > > Nikt na nikogo z automatu nie leci, wiedząc to szukałem w Twojej wypowied
    > zi cze
    > > goś więcej poza takim komunałem.
    > > Na jebnietą 30.kę poleci w zasadzie tylko jebniety 30.latek, ale chyba w
    > tej dy
    > > skusji nie to to chodziło? nie to jest dyskutowane?
    >
    > no nie wiem... bo teraz konsekwentnie drążąc temat wyglądu, pada teoria ze sam
    > wygląd nie wystarczy jednak bo na jebnięta leci jebnięty. Jak rozpoznacie ze on
    > a jebnięta?;)

    !! miało być ze sam wygląd wystarczy;)) ma decydujące znaczenie

  • bgz0702 10.03.17, 09:12
    przypomniała mi się taka historia a propos wyglądu;)

    kumpela mi opowiadała historię młodszego brata, który wybrał się gdzies tam na harce do klubu i wyrwal pannę w tłumie bo "wyglądała":zarąbista "stylizacja", roztańczona, uśmiech na twarzy ) potańczyli, poocierali się aż ich zmęczenie dopadło i poszli do baru żeby się napić;) chlop oczywiście napalił się że hej, zadowolony z siebie pyta dziewczynę czy się czegoś napije, a ta mówi (godo): ja, cola bych buchła. Wystarczyło;)) przeszło mu od razu, jedno wypowiedziane zdanie zburzyło obraz;) to jedno zdanie ma duże znaczenie wbrew pozorom, i to wałkujemy tutaj ciągle, ze sam wygląd nie wystarczy
  • proteinowy.na.chwile 11.03.17, 00:37
    > ja, cola bych buchła

    Przyslij ja tutaj. Ślązaczka bez średnio-klasowych manieryzmów - mmm, prawie jak mityczna chłopka.
  • druginudziarz 11.03.17, 02:20
    proteinowy.na.chwile napisał:

    > > ja, cola bych buchła
    >
    > Przyslij ja tutaj. Ślązaczka bez średnio-klasowych manieryzmów - mmm, prawie ja
    > k mityczna chłopka.

    No i dobrze że temu kolesiowi przeszło by by jeszce dziewczynę pokrzywdził.
    Ja trzymam się z daleka od gramatycznych nazistów co to gotowi oczy wydrapać za 'wziąść'.
    Zwłaszcza że dziewczyna zupełnie poprawnie zdanie zbudowała, językiem domowym, znaczy że się siebie i rodziny nie wstydzi. Brałbym w ciemno ;)
  • bgz0702 11.03.17, 10:10
    druginudziarz napisał:

    > proteinowy.na.chwile napisał:
    >
    > > > ja, cola bych buchła
    > >
    > > Przyslij ja tutaj. Ślązaczka bez średnio-klasowych manieryzmów - mmm, pra
    > wie ja
    > > k mityczna chłopka.
    >
    > No i dobrze że temu kolesiowi przeszło by by jeszce dziewczynę pokrzywdził.
    > Ja trzymam się z daleka od gramatycznych nazistów co to gotowi oczy wydrapać za
    > 'wziąść'.
    > Zwłaszcza że dziewczyna zupełnie poprawnie zdanie zbudowała, językiem domowym,
    > znaczy że się siebie i rodziny nie wstydzi. Brałbym w ciemno ;)

    zapytam czy ma kontakt;))

    czyli co? kreci cię jednak osobowość, "brałbyś w ciemno" mimo ze nie widziałes?;) jego krecił wygląd, ale nie wystarczył, "osobowość" mu się nie podobała. Co z wami panowie?;) strażnicy masy/wagi, młodości...;) jednak ta osobowość ma duże znaczenie, tak czy nie?
  • sabat3 11.03.17, 10:25
    bgz0702 napisała:

    > jednak ta osobowość ma duż
    > e znaczenie, tak czy nie?

    W praktyce - ogromne. Kobiety atrakcyjne (ktorych jest wzglednie duzo) maja wymagania wyjebane w kosmos, a atrakcyjnych mezczyzn tyle co kot naplakal. Na poziomie rozwazan mozna sobie bujac w oblokach, ale rzeczywiste ruchanie odchodzi miedzy przecietnymi babkami i przecietnymi chlopami, a decyduje ochota i przyslowiowa iskra w oku.
    Zejdzmy na ziemie z tymi rozwazaniami, bo stratosfera coraz blizej.
  • bgz0702 11.03.17, 10:44
    sabat3 napisał:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > jednak ta osobowość ma duż
    > > e znaczenie, tak czy nie?
    >
    > W praktyce - ogromne. Kobiety atrakcyjne (ktorych jest wzglednie duzo) maja wym
    > agania wyjebane w kosmos, a atrakcyjnych mezczyzn tyle co kot naplakal. Na pozi
    > omie rozwazan mozna sobie bujac w oblokach, ale rzeczywiste ruchanie odchodzi m
    > iedzy przecietnymi babkami i przecietnymi chlopami, a decyduje ochota i przyslo
    > wiowa iskra w oku.
    > Zejdzmy na ziemie z tymi rozwazaniami, bo stratosfera coraz blizej.

    co to są "wymagania wyjebane w kosmos"?
  • sabat3 11.03.17, 11:28
    bgz0702 napisała:
    > co to są "wymagania wyjebane w kosmos"?

    Bardzo wysokie w stosunku do tego co oferuje rynek.
  • bgz0702 11.03.17, 12:46
    sabat3 napisał:

    > bgz0702 napisała:
    > > co to są "wymagania wyjebane w kosmos"?
    >
    > Bardzo wysokie w stosunku do tego co oferuje rynek.

    ;( nie wiem, trudno mi się ustosunkować do tego. No bo wiadomo ze nie bierzesz wszystkiego co rynek oferuje, wybor szeroki, ale wiesz rynek ma tez to do siebie ze reaguje na potrzeby klienta raczej (docelowego), bo inaczej trudno cos spzredac kiedy zapotrzebowania nie ma, a klient tez ocenia "możliwości finansowe" przy czym za "funkcjonalność" potrafi płacic. Nie wiem, to zbyt ogólnikowa ocena, chyba
  • proteinowy.na.chwile 11.03.17, 11:35
    > atrakcyjnych mezczyzn tyle co kot naplakal.

    Jestes podatny na sugestie. Za bardzo moim zdaniem.

    Zimna logika dyktuje, ze gatunek dzieli sie na dwie płcie, atrakcyjniejszych od średniej jest (surprise, surprise) 50% w obu grupach. Z faktu, ze jedna plec znajduje (statystycznie) druga atrakcyjna, ale bez wzajemności nie wynika nic obiektywnego. Poza tym, ze jedna strona bedzie z definicji sfrustrowana a druga obrażona na rzeczywistosc. Zostaw księżniczkom iluzje niedocenienia przez rzeczywistosc ale sam nie ubieraj ochoczo czapki błazna i nie podzwaniaj dzwoneczkami.

    Ale czekaj, wróć. Ty faktycznie masz racje :) przeciez praktyka forum pokazuje, ze spełniłeś sie w ten sposób. Wiesz, ze ja poniekąd tez? Początek mojego malzenstwa to była masa kłótni, i za nic nie mogłem złapać algorytmu. Jak wielu facetow myslalem, ze nie ma zadnych regol w tym szaleństwie. Ale początek poprawy to było przestawienie sie z "o kurwa, zjebalo sie, jak to naprawić?" na "tak, jestem beznadziejny". Bonus: nie dosc ze zona nie jest wkurwiona to jeszcze nic nie trzeba robić. Lybbla podrzucił tutaj pomocny termin: rimming.

    Tu Kitty jak zawsze przejrzała mnie na wylot. Zapytała "nie chciałbyś byc księciem?". Trafiła, nawet sie nie zorientowałem, bo swojego "księcia" trzymam z daleka od ludzi. Ty Sabat nie masz w sobie księcia?
  • sabat3 11.03.17, 12:01
    proteinowy.na.chwile napisał:
    > Zimna logika dyktuje, ze gatunek dzieli sie na dwie płcie, atrakcyjniejszych od
    > średniej jest (surprise, surprise) 50% w obu grupach. Z faktu, ze jedna plec z
    > najduje (statystycznie) druga atrakcyjna, ale bez wzajemności nie wynika nic ob
    > iektywnego.

    Jeden samiec moze pokryc kilkadziesiat samic. Jedna samica ZWYKLE rodzi w jednym miocie potomstwo jednego samca. Tyle z biologii.

    Poza tym, ze jedna strona bedzie z definicji sfrustrowana a druga o
    > brażona na rzeczywistosc. Zostaw księżniczkom iluzje niedocenienia przez rzeczy
    > wistosc ale sam nie ubieraj ochoczo czapki błazna i nie podzwaniaj dzwoneczkami

    Staram sie byc obiektywny, czesto wbrew wlasnym interesom.

    >
    > Ale czekaj, wróć. Ty faktycznie masz racje :) przeciez praktyka forum pokazuje,
    > ze spełniłeś sie w ten sposób. Wiesz, ze ja poniekąd tez? Początek mojego malz
    > enstwa to była masa kłótni, i za nic nie mogłem złapać algorytmu. Jak wielu fac
    > etow myslalem, ze nie ma zadnych regol w tym szaleństwie. Ale początek poprawy
    > to było przestawienie sie z "o kurwa, zjebalo sie, jak to naprawić?" na "tak, j
    > estem beznadziejny". Bonus: nie dosc ze zona nie jest wkurwiona to jeszcze nic
    > nie trzeba robić. Lybbla podrzucił tutaj pomocny termin: rimming.

    Nikomu sie nie podlizuje.

    > Tu Kitty jak zawsze przejrzała mnie na wylot. Zapytała "nie chciałbyś byc księc
    > iem?". Trafiła, nawet sie nie zorientowałem, bo swojego "księcia" trzymam z dal
    > eka od ludzi. Ty Sabat nie masz w sobie księcia?

    Mam. Ksiecia Ciemnosci :)
  • proteinowy.na.chwile 11.03.17, 12:27
    > Nikomu sie nie podlizuje.

    To przepraszam.

    Ja sie podlizuje notorycznie, w swojej nieprzetworzonej postaci jestem okazało sie niestrawny, zostaje kłamać.
    Tyle, ze nie tutaj. Stad nieporozumienie, myslalem ze Ty tez. Ale jak masz w sobie ta autentyczna skromność, zrozumienie i empatię, to masz szanse na wyrwanie tylu lasek ile mój syn kosi pokemonow. "Złap je wszystkie" ;)
  • rekreativa 11.03.17, 12:45
    "Ja sie podlizuje notorycznie"

    To tłumaczy dlaczego wszystkich z forum podejrzewasz o to samo.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • proteinowy.na.chwile 11.03.17, 13:20
    > To tłumaczy dlaczego wszystkich z forum podejrzewasz o to samo.

    Nie przesadzajmy. Skąd tu "wszystkich"? Panie nie widza w ogole potrzeby podlizywania sie. Z panów tylko Lybbla i Sabat nie brzmią autentycznie mojemu uchu, ale juz sie grzecznie pokajałem wczesniej, wiec niejako z wyprzedzeniem rozbroiłem Twoj zarzut wyzej.
  • rekreativa 11.03.17, 13:45
    "tylko Lybbla i Sabat nie brzmią autentycznie mojemu uchu"

    Nie brzmią autentycznie, bo czasem ich zdanie pokrywa się ze zdaniem forumek?

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • mabelle2000 11.03.17, 14:04
    rekreativa napisała:

    > Nie brzmią autentycznie, bo czasem ich zdanie pokrywa się ze zdaniem forumek?

    Nawet jesli fakty temu przecza?
  • rekreativa 11.03.17, 17:17
    "Nawet jesli fakty temu przecza?"

    Nie dyskutuję w tym momencie, jakie są fakty, tylko uściślam, dlaczego proteina znajduje Lyblę i sabata nieautentycznymi.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • rekreativa 11.03.17, 17:22
    Gwoli już całkowitej ścisłości to jestem w tej sprawie bardziej po stronie kutuzowa.
    Natomiast abstrahując od niego i od jego faktów, zauważyłam taki mechanizm, że jeśli facet w jakiejś dyskusji nie wystepuje z automatu w opozycji do kobiet, to go panowie uważają za nieszczerego podlizucha, który po prostu chce się dobrać do majtek.
    Mechanizm zresztą podobny, jak ten u urqu, który każdą babkę, jaka się gdzieś w wątku z nim zgodzi przypisuje do grupy testosteronowych, z dłuższym palcem nie pamiętam którym i logicznie myślących, podczas gdy reszta trafia do tej niepożądanej (przez urqu) grupy estrogenowych, emocjonalnych.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • proteinowy.na.chwile 11.03.17, 19:20
    > jeśli facet w jakiejś dyskusji nie wystepuje z automatu w opozycji do kobiet,
    > to go panowie uważają za nieszczerego podlizucha

    Marek powtorzyl kilka razy ze kobiety lepiej sprawdzaja sie w polityce od mezczyzn. Wlasciwie nie zauwazylem zeby choc raz powiedzial ze mezczyzni sa w czymkolwiek lepsi jako grupa. Poszczegolne osobniki moga byc (np Marek) ale jako plec - do dupy. Mimo to nie mysle, ze sie podlizuje, przynajmniej nie w takim stylu o jaki podejrzewam Sabata i Lybble. Marek prawdopodobnie w takie rzeczy wierzy, zwlaszcza po korporacyjnych szkoleniach z etyki. Choc od czasu, do czasu mam wrazenie, ze za awatarem Marka stoi najwiekszy jajcarz ze wszystkich i kwiczy ze smiechu.

  • sabat3 11.03.17, 21:23
    proteinowy.na.chwile napisał:

    > Mimo to nie mysle, ze sie podlizuje, przynajmniej nie w takim stylu
    > o jaki podejrzewam Sabata

    Wymien jedna korzysc, jaka OBECNIE mialbym z podlizywania sie kobietom z tego forum.
    Rozumiem, ze kiedys moglbys mi zarzucic chec dobrania sie ktorejs do majtek, a ja nie moglbym sie z tego wybronic. Ale obecnie???


  • kag73 11.03.17, 21:25
    "Wymien jedna korzysc, jaka OBECNIE mialbym z podlizywania sie kobietom z tego forum.
    Rozumiem, ze kiedys moglbys mi zarzucic chec dobrania sie ktorejs do majtek, a ja nie moglbym sie z tego wybronic. Ale obecnie???"

    No sabat od przybytku glowa nie boli. Im wiecej majtek tym lepiej :)
  • sabat3 11.03.17, 21:33
    kag73 napisała:
    > No sabat od przybytku glowa nie boli. Im wiecej majtek tym lepiej :)

    Jak dla kogo. Ja mam tyle ile potrzeba.
  • mabelle2000 11.03.17, 21:28
    sabat3 napisał:


    > Rozumiem, ze kiedys moglbys mi zarzucic chec dobrania sie ktorejs do majtek, a
    > ja nie moglbym sie z tego wybronic. Ale obecnie???

    Urqu by powiedzial, ze prawdziwy drapieznik jak nie poluje to cwiczy ;-)
  • sabat3 11.03.17, 21:34
    mabelle2000 napisała:
    > Urqu by powiedzial, ze prawdziwy drapieznik jak nie poluje to cwiczy ;-)

    Mozliwe. Ale ja nie jestem drapieznikiem.
  • proteinowy.na.chwile 11.03.17, 21:36
    > Wymien jedna korzysc, jaka OBECNIE mialbym z podlizywania sie kobietom z tego forum.

    Potrzeba akceptacji, bycia lubianym.

    Ale poślizgnął mi się język.
    Powinienem był zmiękczyć przez "zdarzyło mi się podejrzewać" czy "mógłbym podejrzewać".
    To jak ja Cię widzę to wiele, bardzo wiele twarzy ale nie Machiavelli, nie zimny kłamca. No i Twoja bieżąca odsłona "kochanek wiosenny" jest całkiem spójna z byciem naturalnie miłym a nie z podlizywaczem, przyznaję.
  • kutuzow 11.03.17, 22:29
    sabat3 napisał:

    > Wymien jedna korzysc, jaka OBECNIE mialbym z podlizywania sie kobietom z tego f
    > orum.
    > Rozumiem, ze kiedys moglbys mi zarzucic chec dobrania sie ktorejs do majtek, a
    > ja nie moglbym sie z tego wybronic. Ale obecnie???


    Mogę ja...mogę ja??? Wybierz mnie...znam odpowiedź ;-)
    [głosem osiołka ze Shrecka]

    P.S. Pytasz na prawdę, czy jaja sobie robisz?

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • sabat3 11.03.17, 22:30
    kutuzow napisał:
    > Mogę ja...mogę ja??? Wybierz mnie...znam odpowiedź ;-)
    > [głosem osiołka ze Shrecka]
    >
    > P.S. Pytasz na prawdę, czy jaja sobie robisz?

    Dajesz, sluchamy Twojej wersji.
  • sabat3 11.03.17, 22:39
    Poza tym - przede wszystkim nie wiem co napisalem, by uznac to za lizusostwo? Rozjasnicie?
  • rekreativa 11.03.17, 23:09
    "Poza tym - przede wszystkim nie wiem co napisalem, by uznac to za lizusostwo? Rozjasnicie? "

    Ojej, sabat, po prostu nie zgodziłeś się entuzjastycznie z tym, co pisze kutuzow. Znaczy jesteś po stronie bab. Znaczy chcesz zaruchać.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • kutuzow 11.03.17, 23:21
    sabat3 napisał:

    > Poza tym - przede wszystkim nie wiem co napisalem, by uznac to za lizusostwo? R
    > ozjasnicie?

    To nie chodzi o "lizusostwo". Chodziło mi bardziej o tą część "dobrania się do majtek":

    > Rozumiem, ze kiedys moglbys mi zarzucic chec dobrania sie ktorejs do majtek, a
    > ja nie moglbym sie z tego wybronic. Ale obecnie???

    Czyż postawa "miły uczuciowy gość" nie okazała się sukcesem? Mało tego, czy ew. kłótnia na forum obecnie nie wiążę się z ryzykiem, że źródełko wyschnie? Zdajesz sobie zapewnie sprawę że z kobieta to nie jest jak z facetem, że jednego dnia się sprzeczasz, przekonujesz do wyższości np. Audi nad Oplem, po czym idziecie na piwo i następnego dnia żaden z Was nie pamięta już tej sprzeczki.

    --
    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
    - Urquhart
  • sabat3 11.03.17, 23:35
    W porzadku, Kutuzow. W temacie, ktory omawiamy staram sie byc w miare obiektywny. Dlatego nie posunalem sie do tego, zeby pisac, ze liczy sie wylacznie dobre, meskie serduszko, bo to by bylo wierutne klamstwo.
    Po prostu zwracam uwage na istnienie czynnikow miekkich (kompetencje spoleczne, rapport, wspolnota interesow) oprocz czynnikow twardych (wyglad, status, pieniadze). Wskazuje tez, ze sytuacje gdzie o powodzeniu decyduja czynniki miekkie wcale nie sa takie znowu rzadkie.
    Podobnie u kobiet - wyglad, mlodosc - to wszystko ma znaczenie niebagatelne, ale w ukladach, gdzie perspektywa relacji jest dluzsza niz wyjecie kutasa po wytrysku moga, i maja znaczenie czynniki zwiazane ze sfera spoleczno-osobowosciowa danej pani.
    Wedlug mnie to sa rzeczy oczywiste, trudno to okreslic jako jakis rodzaj pochlebstwa.
  • proteinowy.na.chwile 11.03.17, 23:57
    sabat3 napisał:

    > Poza tym - przede wszystkim nie wiem co napisalem, by uznac to za lizusostwo? R
    > ozjasnicie?

    Sabat, juz sie wycofywalem, delikatnie. Nie mow, ze bedziesz teraz (jak przyslowiowa baba) wyciskal kilogramy bicia sie w piersi na temat niewlasciwie uzytego slowa. Wiec zostawiajac lizusostwo jako niezbyt pomocny termin na boku - ja to widze tak, ze Twoja persona pasuje do obrazu meżczyzny z Wysokich Obcasów nieco zbyt dobrze. Jeżeli naprawdę jesteś taki - gratulacje. Jest wielkie zapotrzebowanie na takich mężczyzn, masz więc szansę zaistnieć w grupie bez dysonansu, w harmonii. Nie wahajmy sie powiedziec, ze jestes mezczyzna XXI wieku.

    Ja dlatego wietrzę fałsz, że miałem powszechnie do czynienia z bezwzględnymi Chrześcijanami, chciwymi socjalistami, prawicowymi ruchaczami na boku etc. Innymi słowy - świat jest wypełniony ściemą po brzegi. Umówmy się na razie, że te podejrzenia świadczą fatalnie o mojej osobowości, a Ty czyń dalej dobro w pokoju ;)
  • aandzia43 12.03.17, 00:24

    >
    > Ja dlatego wietrzę fałsz, że miałem powszechnie do czynienia z bezwzględnymi Ch
    > rześcijanami, chciwymi socjalistami, prawicowymi ruchaczami na boku etc. Innymi
    > słowy - świat jest wypełniony ściemą po brzegi

    Tp z grubsza tak, jak my wszyscy.


    . Umówmy się na razie, że te pod
    > ejrzenia świadczą fatalnie o mojej osobowości, a Ty czyń dalej dobro w pokoju ;
    > )

    Tak swoją drogą: o ile młodsze były od ciebie twoje partnerki?

    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • proteinowy.na.chwile 12.03.17, 01:03
    > Tak swoją drogą: o ile młodsze były od ciebie twoje partnerki?

    Miedzy 2 a 7 lat. Zona jest 5 lat młodsza. Ale mi akurat na wieku nie zalezy, jak byłem na studiach koniecznie chciałem sie dorwać do starszych mężatek. Miałem podobne wyobrażenia jak Lybbla, ze starsze sa rozpustne, a młodsze rozpuszczone. Nie złożyło sie.
  • proteinowy.na.chwile 12.03.17, 01:13
    > Ale mi akurat na wieku nie zalezy

    A przed chwila tłumaczyłem Sabatowi, ze za "ładnie" mowi. Pójdę dalej - przy pierwszym spotkaniu matki każdej z moich ex - pierwsza myśl: "hm, a moze by tak?". Ciekawe czy przyjaciele Twojej córki tez na Ciebie łypią i czy Cie to brzydzi/brudzi czy nie...
  • aandzia43 12.03.17, 02:33
    proteinowy.na.chwile napisał:

    > > Ale mi akurat na wieku nie zalezy
    >
    > A przed chwila tłumaczyłem Sabatowi, ze za "ładnie" mowi.

    No właśnie :-D


    Pójdę dalej - przy pi
    > erwszym spotkaniu matki każdej z moich ex - pierwsza myśl: "hm, a moze by tak?"
    > . Ciekawe czy przyjaciele Twojej córki tez na Ciebie łypią i czy Cie to brzydzi
    > /brudzi czy nie...


    To nie brzydzi i nie brudzi, raczej pochlebia i bawi. Poza tym to normalka "w przyrodzie" - patrz na matkę swojej sympatii, tak będzie wyglądała twoja dziewczyna za 20-30 lat ;-)
    Owszem, zerkali i czasem wypowiadali się, więc różne łechcącemile "spostrzeżenia" mi potem córka powtarzała. Zresztą moja mama 30 lat temu też robiła "dobre wrażenie" na moich chłopakach ;-)

    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • sabat3 12.03.17, 09:00
    proteinowy.na.chwile napisał:

    > Pójdę dalej - przy pi
    > erwszym spotkaniu matki każdej z moich ex - pierwsza myśl: "hm, a moze by tak?"

    O, u mnie na widok tesciowej bylo "nigdy w zyciu!" :)
  • rekreativa 12.03.17, 10:28
    "O, u mnie na widok tesciowej bylo "nigdy w zyciu!" "

    Mówisz o wyglądzie mamusi, czy o całokształcie?

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • hello-kitty2 12.03.17, 11:49
    proteinowy.na.chwile napisał:

    > > Tak swoją drogą: o ile młodsze były od ciebie twoje partnerki?
    >
    > Miedzy 2 a 7 lat. Zona jest 5 lat młodsza. Ale mi akurat na wieku nie zalezy, j
    > ak byłem na studiach koniecznie chciałem sie dorwać do starszych mężatek. Miałe
    > m podobne wyobrażenia jak Lybbla, ze starsze sa rozpustne, a młodsze rozpuszczo
    > ne. Nie złożyło sie.

    Dobre pytanie Aandzia. Mialam wczesniej pytac wiec tu sie podlacze: jakie roznice sa miedzy Wami a Waszymi partnerami/eks partnerami?

    Moj partner ma dzisiaj urodziny, skonczyl 48 lat (jest 6 lat starszy ode mnie), tak jak moj pierwszy chlopak, ktory byl po wojsku, czego matka nie mogla mi wybaczyc, straszne, a ja byla nastolatka ;) W miedzy czasie bujalam sie z niewiele starszymi, duzo mlodszymi ale chyba najlepiej wspominam rownolatkow, ten sam vibe.
    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • aandzia43 12.03.17, 13:14

    > Dobre pytanie Aandzia. Mialam wczesniej pytac wiec tu sie podlacze: jakie rozni
    > ce sa miedzy Wami a Waszymi partnerami/eks partnerami?
    >
    > Moj partner ma dzisiaj urodziny, skonczyl 48 lat (jest 6 lat starszy ode mnie),
    > tak jak moj pierwszy chlopak, ktory byl po wojsku, czego matka nie mogla mi wy
    > baczyc, straszne, a ja byla nastolatka ;) W miedzy czasie bujalam sie z niewiel
    > e starszymi, duzo mlodszymi ale chyba najlepiej wspominam rownolatkow, ten sam
    > vibe.

    W równym wieku plus minus 2 lata w jedną i drugą, były młodszy o rok. Kilku dużo młodszych. Jeden przelotny z wczesnej młodości starszy o kilkanaście lat, odgrzebałam właśnie w pamięci.

    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • sea.sea 12.03.17, 16:40
    Do studiów równolatkowie, potem jeden długi związek z 5 lat starszym i drugi ze starszym o lat 14, zdarzali się też i młodsi (najwięcej to 4 lata) ale nie na tak długo.
    Teraz sobie zwabiłam młodszego o rok :]
    BTW mam wrażenie, że vibe zależy jednak nie tak bardzo od wieku, a ogólnie od stanu ducha, spotykałam i takich, co byli ciut starsi ode mnie, a temperament życiowy mieli nie większy niż ziemniak.

  • zyg_zyg_zyg 12.03.17, 16:49
    > Mialam wczesniej pytac wiec tu sie podlacze: jakie roznice sa miedzy Wami a Waszymi partnerami/eks partnerami?

    0, 0, 20, 0
  • zawle 12.03.17, 16:57
    zyg_zyg_zyg napisała:
    > 0, 0, 20, 0

    To ja sięgnę nieco dalej....-4, +1, -10, + nie powiedział, wstydził się;), 0
  • hello-kitty2 12.03.17, 17:57
    zyg_zyg_zyg napisała:

    > 0, 0, 20, 0

    To ten dziadowski byl o 20 lat starszy? A wyobrazalam sobie go jako mlodziaka, ktory nie umial Cie docenic, bo mial fiu bzdziu w glowie.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • aandzia43 12.03.17, 18:03

    > To ten dziadowski byl o 20 lat starszy? A wyobrazalam sobie go jako mlodziaka,
    > ktory nie umial Cie docenic, bo mial fiu bzdziu w glowie.
    >
    A to jak stary to automatycznie mądry i dojrzały? ;-)

    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • sabat3 12.03.17, 19:01
    aandzia43 napisała:
    > A to jak stary to automatycznie mądry i dojrzały? ;-)

    Chyba ze zalozyl na glowe pieluchomajtki, biega z kutasem w garsci po calym domu starcow i udaje czolg T-34...
  • hello-kitty2 12.03.17, 10:36
    Debata dotyczaca Sabata ;-) Jakbysmy znali sie od wczoraj. Sabat nie jest pelen empatii jak sobie Rekreatywia dospiewuje, bo panicznie boi sie mezczyzn i dlatego (Sabat) co rusz zmienia zdanie. Sabat jest zwyczajnie chybotliwy w swej naurze. Teraz i tak utrzymuje jakis w miare rowny kurs choc ma zakolysania. Jak leci temat rozwodowy zawsze oglasza, ze juz jutro odbedzie powazna rozmowe z zona w temacie, po czym kolejnego dnia wysmiewa ostentacyjnie ten pomysl i tak w kolko od lat.

    A jak jakas babka bylaby zainteresowana Sabatem, to powinna odrobic prace domowa i poczytac sobie jak Sabat napierdalal postami jak to kobiety sa jak szczury w kanalizacji, ect. Ale Sabat nie jest glupi: wybiera (daje sie wybrac) malo bystrym, malo cwanym i malo ladnym. Wiec ja tam mu to klepne: enjoy! Jestes tego warty ;-) hehe sorry ostatnie zdanie wyszlo zlosliwie ale wreszcie mi podpasowalo do jakies wypowiedzi, gdyz nim gardze.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat3 12.03.17, 10:50
    hello-kitty2 napisała:
    > hehe sorry ostatnie zdanie wyszlo zlosliwie ale wreszcie mi podpasowa
    > lo do jakies wypowiedzi, gdyz nim gardze.

    A ja Tobie wspolczuje, bo wydaje mi sie, ze z grubsza przejrzalem, co stoi za Twoja historia. Jest smutna, tak od strony emocjonalnej. Cierpisz, a to budzi litosc. Rozumiem tez co wzbudza Twoja pogarde, na Twoim miejscu tez bym gardzil takim Sabatem.
    Co zrobic, na pewne sprawy nie mamy wplywu. Na siebie samego w szczegolnosci, te sprzezenia zwrotne, ktore tkwia w naszych umyslach nie siegaja tak daleko. Pociesze Cie, ze mi samemu ze soba nie jest wcale az tak zle. Rozpatrujesz mnie jako mezczyzne, a ja Ciebie jako czlowieka, tu cala roznica.
  • zyg_zyg_zyg 12.03.17, 11:24
    Sabatem czy zdaniem?
  • sabat3 12.03.17, 11:28
    zyg_zyg_zyg napisała:

    > Sabatem czy zdaniem?

    Purystka jezykowa ;)
  • rekreativa 12.03.17, 15:03
    "Sabat nie jest pelen empatii jak sobie Rekreatywia dospiewuje, bo panicznie boi sie mezczyzn i dlatego (Sabat) co rusz zmienia zdanie. Sabat jest zwyczajnie chybotliwy w swej naurze. "

    Przecież jedno nie wyklucza drugiego. Zresztą ja to inaczej widzę. Ale nie dlatego, że się panicznie boję mężczyzn, bo to nieprawda, tylko dlatego że sabat mi przypomina mnie samą. Czasem wręcz jakbym w lustro patrzyła...
    I też, jak mi życie dokuczy, to potrafię walić teksty, więc sabata epizod mizogiński spuszczam na karb doła. Zresztą to właśne dla mnie brzmiało w jego postach nieszczerze, tak jakby sam siebie próbował przekonać, ale się średnio udawało.

    "Ale Sabat nie jest glupi: wybiera (daje sie wybrac) malo bystrym, malo cwanym i malo ladnym. "
    Widziałaś foty żony i kochanki sabata? Mierzyłaś im IQ? Gadałaś z nimi?

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • mabelle2000 11.03.17, 17:27
    rekreativa napisała:

    > Nie dyskutuję w tym momencie, jakie są fakty, tylko uściślam, dlaczego proteina
    > znajduje Lyblę i sabata nieautentycznymi.

    Lybbla uscislil, wiec znacznie blizej sie znalazl kutuzowej teorii niz w poczatkowej euforii, Sabat w ogole ma niewielkie wymagania co do kobiet, wiec skoro mu zwisa, to tak tez zgodnie z prawda mowi. Proteinowy stoi zas twardo na ziemi i trzyma sie faktow. Stad pewnie nieporozumienie.
  • lybbla 11.03.17, 17:55
    mabelle2000 napisała:

    > Lybbla uscislil, wiec znacznie blizej sie znalazl kutuzowej teorii niz w poczat
    > kowej euforii, Sabat w ogole ma niewielkie wymagania co do kobiet, wiec skoro m
    > u zwisa, to tak tez zgodnie z prawda mowi. Proteinowy stoi zas twardo na ziemi
    > i trzyma sie faktow. Stad pewnie nieporozumienie.

    Jaka Kutuzowowa teoria? Tu nie ma Kutuzowowej teorii poza tą, że mam dużo młodszą babkę więc jestem zajebisty. Stoję murem z Zyg i tyle.

    Jakie są te fakty Proteinowego, że wyruchałby młodą atrakcyjną a niw wyruchałby starej atrakcyjnej? Bo przecież drugiego związku nie planuje.

    Yoric mógłby tu coś dorzucić bo miał do czynienia z dużą liczbą młódek.
    Wszyscy inni tu to teoretycy, koło praktyki nie stali. I to słychać.

    A i tak każdy facet tutaj mówi ja to mam zajebistą sytuację (Proteinowy, Urqu, Kutuzow, Sabat, Marek ja) tylko każdy inną. :)
  • mabelle2000 11.03.17, 18:46
    lybbla napisał:

    > Jaka Kutuzowowa teoria?

    No to fakty, statystyki, obserwacje.

    Tu nie ma Kutuzowowej teorii poza tą, że mam dużo młods
    > zą babkę więc jestem zajebisty. Stoję murem z Zyg i tyle.

    A ja stoje murem z Kutuzowem :-) W dodatku mam wrazenie, ze za kilkoma wypowiedziami w tym watku czai sie mix strachu, kwasnych winogron i slodkich cytryn:-P
  • lybbla 11.03.17, 19:07
    mabelle2000 napisała:


    > No to fakty, statystyki, obserwacje.

    Podaj mi te fakty, statystyki, obserwacje.

    > A ja stoje murem z Kutuzowem :-) W dodatku mam wrazenie, ze za kilkoma wypowiedziami w tym watku czai sie mix strachu, kwasnych winogron i slodkich cytryn:-P

    Ale jak można stać za kimś, który sformułował kilka tez, jedne oczywiste inne z dupy wziete. Odnies sie do uwag Zyg.
  • mabelle2000 11.03.17, 19:41
    lybbla napisał:

    > Odnies sie do uwag Zyg.

    Odnosze sie :

    " Stwierdzenie "Gdyby tych 95% (co to wybiera te o 3 lata młodsze) mieli w momenc
    > ie wyboru znacznie więcej Kasy lub Statusu lub Wyglądu, to pewnie wybraliby wte
    > dy inaczej (różnica wieku i wyglądu byłaby znacząca)" jest Twoim zdaniem opisem
    > rzeczywistości? Bo moim zdaniem znowu Ci się miesza rzeczywistość z tym, co Ci się na jej temat wydaje..."

    Tak, wybraliby mlodsze. Gdyby pozwalal im na to wyglad/ kasa/ zasoby.