Dodaj do ulubionych

Dość chałupniczego psychoewo

10.05.17, 14:44
Czego moim zdaniem brakuje w zrozumieniu teorii psychoewolucji rozmaitym internetowym "mesjaszom", głoszącym swoje poglądy na temat płci przeciwnej?
Podstawowej sprawy w większości eksperymentów - punktu obserwatora.
Psychoewo opisuje jedynie samą mechanikę oceny. Nie opisuje jednak wartości bezwzględnych, stąd całkowicie błędne rozumienie tej teorii.
Człowiek opiera mechanizm oceny na własnym położeniu w rozkładzie atrybutów, decydujących o atrakcyjności w stosunku do rozkładu normalnego populacji.

Posłużę się metaforą.
Wyobraźmy sobie dwóch sportowców. Jeden z nich jest początkującym biegaczem, drugi - mistrzem świata.
Obaj startują w mało znanej, lokalnej imprezie biegowej.
Hipotetyczne sytuacje:
1) Początkujący biegacz zajmuje drugie miejsce w zawodach - prawdopodobnie przeżyje euforię, będzie dzielił się szczęściem z bliskimi, telefonował, robił sobie zdjęcia z pucharem itd.
2) Mistrz świata zajmuje drugie miejsce w zawodach - będzie rozczarowany, zacznie się zastanawiać gdzie popełnił błąd, będzie chciał konsultacji lekarskiej, rewizji swojego programu treningowego, ogólnie przeżyje ogromny zawód.

Dlaczego w tej samej sytuacji obaj przeżyją biegunowo odmienne stany emocjonalne? Ponieważ ich mózgi zostały poprzez lata doświadczeń zaprogramowane na zupełnie inną samoocenę. Oni dokonują ewaluacji osiągnięć na bazie tego, co uznają za swoje potencjalne możliwości.

Uważam, że wśród ludzi działa DOKŁADNIE TEN SAM mechanizm, jeśli chodzi o dobór partnerów seksualnych.
Wszystkie prawa psychoewo działają bez zarzutu, jednak to czy dany partner zostanie przez nas oceniony jako atrakcyjny czy nie, jest wynikiem odniesienia jego atrybutów w stosunku do tego, co uznajemy za swój własny potencjał. Czyli - oceniamy według kryteriów psychoewo (szeroko rozumianych), ale ostateczny wynik dla tej samej jednostki może być szalenie zróżnicowany, w zależności od tego kto dokonuje oceny.

W tym świetle samo stwierdzenie "jestem atrakcyjny" lub "nie jestem atrakcyjny" właściwie nie ma sensu. Bezpieczniej byłoby stwierdzić - jestem atrakcyjny dla tej grupy osób, a dla tamtej - nie. Co obserwujemy.

To proste i rozwiewające wątpliwości.
Kobiety i mężczyźni, których atrybuty atrakcyjności względem rozkładu normalnego dla danej populacji są położone w górnym decylu, zapewne mogą mieć wysokie oczekiwania wobec potencjalnego partnera.
Jednak natura wyposażyła nas w mechanizmy korygujące i jeśli sami się w tych górnych decylach nie odnajdujemy, to cieszą nas zupełnie zwyczajne "parametry" obserwowane u partnera.
Ładną ilustracją tego jest proces starzenia się, gdzie ludzie dokonując na bieżąco rewizji swojej własnej cielesnej atrakcyjności, jednocześnie stają się łagodniejsi w ocenach wobec własnych partnerów.
I całe szczęście, że tak jest, inaczej mielibyśmy szturm na dwudziestolatków, modeli i milionerów :D
Edytor zaawansowany
  • zawle 10.05.17, 14:50
    A ja już zastanawiałam się poważnie nad odejściem z tego forum. Bo mam dość autorytarnego promowania teorii jako jedynej i powszechnie nam panującej prawdy. Każdy z nas jest odrębnym, inaczej ukształtowanym i mającym różne doświadczenia bytem. Teorie są ważne dla naukowców, dla jednostek mogą być tylko poszerzeniem pola widzenia.

    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • hello-kitty2 10.05.17, 15:22
    zawle napisała:

    > A ja już zastanawiałam się poważnie nad odejściem z tego forum.

    Mozesz ten pomysl obejsc mianowicie poczekaj az Cie wyrzuca/zbanuja.
    Mam nadzieje ze udalo zwrocic uwage na chociaz jeden plus tego forum ;)


    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 10.05.17, 15:35
    Że nie wywalają? Czy ja wiem, czy to plus..

    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • sabat3 10.05.17, 16:36
    zawle napisała:

    > K
    > ażdy z nas jest odrębnym, inaczej ukształtowanym i mającym różne doświadczenia
    > bytem. Teorie są ważne dla naukowców, dla jednostek mogą być tylko poszerzeniem
    > pola widzenia.

    I co, mamy zmienna liczbe konczyn, roznimy sie wzrostem o kilka metrow, kazdy ma odrebna anatomie, inne organy?
    Wszyscy jestesmy rozni, ALE w pewnych dosc wasko zakreslonych marginesach.
    Te marginesy dotycza rowniez podstawowych cech charakteryzujacych nasze umysly.
    >
  • szopen_cn 10.05.17, 18:18
    sabat3 napisał:

    > zawle napisała:
    >
    > > K
    > > ażdy z nas jest odrębnym, inaczej ukształtowanym i mającym różne doświadc
    > zenia
    > > bytem. Teorie są ważne dla naukowców, dla jednostek mogą być tylko poszer
    > zeniem
    > > pola widzenia.
    >
    > I co, mamy zmienna liczbe konczyn, roznimy sie wzrostem o kilka metrow, kazdy m
    > a odrebna anatomie, inne organy?
    > Wszyscy jestesmy rozni, ALE w pewnych dosc wasko zakreslonych marginesach.
    > Te marginesy dotycza rowniez podstawowych cech charakteryzujacych nasze umysly.
    > >

    Nawet jesli stwierdzisz, ze roznice sa w dosc wasko zakreslonych marginesach to nie zmienia to faktu, ze te roznice sa postrzegane jako ogromne. Roznica pomiedzy wartoscia nanizsza i najwyzsza z mozliwych zawsze bedzie bardzo wielka.

    Chalupniczy interpretatorzy teori po prostu szukaja potwierdzenia swojego punktu widzenia swiata (a ten jest czesto bardzo waski) i nie przejmuja sie rzeczywistoscia.

  • rekreativa 10.05.17, 18:31
    "Wszyscy jestesmy rozni, ALE w pewnych dosc wasko zakreslonych marginesach. "

    OBiektywnie ten margines jest wąski, bo dotyczy tylko szczegółów fizjonomi, jak rysy twarzy, kolor oczu, włósów, skóry.
    Niemniej kiedy weźmiesz kobietę pigmejską i blond Szwedkę, to Twój mózg różnic między nimi nie odbierze bynajmniej jako niewielkie.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • sabat3 10.05.17, 18:55
    rekreativa napisała:
    > Niemniej kiedy weźmiesz kobietę pigmejską i blond Szwedkę, to Twój mózg różnic
    > między nimi nie odbierze bynajmniej jako niewielkie.

    I podobnie jest z dzialaniem psychoewo w naszych glowach. To dotyczy absolutnie kazdego, ale jednej kobiecie kaze postrzegac status jako lysego misia z BMW, a drugiej jako zamyslonego poete z ksiazka.
    Jednej zaimponuje zaradnosc w przyjebaniu kolesiowi z misia w kolejce po piwo, drugiej - zaradnosc w liczeniu calek. Mechanizm ten sam, baza zroznicowana.
    Nawet mezczyzni generalnie leca na urode i mlody wiek, ale dla jednego to bedzie pulchna cycata blondynka, nie starsza niz wlasna matka, a dla drugiego 18-20 lat, niska, rudowlosa. Mechanizm ten sam. Zgodzimy sie?
  • kag73 10.05.17, 19:03
    "I podobnie jest z dzialaniem psychoewo w naszych glowach. To dotyczy absolutnie kazdego, ale jednej kobiecie kaze postrzegac status jako lysego misia z BMW, a drugiej jako zamyslonego poete z ksiazka.
    Jednej zaimponuje zaradnosc w przyjebaniu kolesiowi z misia w kolejce po piwo, drugiej - zaradnosc w liczeniu calek. Mechanizm ten sam, baza zroznicowana.
    Nawet mezczyzni generalnie leca na urode i mlody wiek, ale dla jednego to bedzie pulchna cycata blondynka, nie starsza niz wlasna matka, a dla drugiego 18-20 lat, niska, rudowlosa. Mechanizm ten sam. Zgodzimy sie?"

    A dlaczego roztrzasasz piszac o kobietcym postrzeganiu facetow jakis status itd. jakby kobiety oczu w glowie nie mialy i nie dostrzegaly fizycznosci, wygladu, o ktorym piszesz analizujac upodobania panow?
    Przeciez my tu o urodzie, atrakcyjnosci fiz., zrozumialam.
  • szopen_cn 10.05.17, 19:08
    sabat3 napisał:

    > rekreativa napisała:
    > > Niemniej kiedy weźmiesz kobietę pigmejską i blond Szwedkę, to Twój mózg r
    > óżnic
    > > między nimi nie odbierze bynajmniej jako niewielkie.
    >
    > I podobnie jest z dzialaniem psychoewo w naszych glowach. To dotyczy absolutnie
    > kazdego, ale jednej kobiecie kaze postrzegac status jako lysego misia z BMW, a
    > drugiej jako zamyslonego poete z ksiazka.
    > Jednej zaimponuje zaradnosc w przyjebaniu kolesiowi z misia w kolejce po piwo,
    > drugiej - zaradnosc w liczeniu calek. Mechanizm ten sam, baza zroznicowana.
    > Nawet mezczyzni generalnie leca na urode i mlody wiek, ale dla jednego to bedzi
    > e pulchna cycata blondynka, nie starsza niz wlasna matka, a dla drugiego 18-20
    > lat, niska, rudowlosa. Mechanizm ten sam. Zgodzimy sie?

    Tutaj chyba robisz mentalne fiku-miku bo ta ogromna roznica w tym co poszczegolne osoby uwazaja za atrakcyjne jest faktem, ktory robi wielka dziure w psychoewo.
  • marek.zak1 10.05.17, 19:14
    szopen_cn napisał:
    > Tutaj chyba robisz mentalne fiku-miku bo ta ogromna roznica w tym co poszczegolne osoby uwazaja za atrakcyjne jest faktem, ktory robi wielka dziure w psychoewo.
    -----------------------
    Ja się pogubiłem, w tezach Sabata. Czy teza: ,,jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma", to psychoewo?
  • hello-kitty2 10.05.17, 19:28
    hehe Sabat chyba powinienes zaczac od prezentacji fundamentalnych zasad psychoewo, bo tyle lat na forum, a jednak nie przyjelo sie nawet wsrod stalych uzytkownikow. Od razu widac kto tu po co przyszedl i jakimi dysponuje narzedziami. Tyle lat w szkole i na kursach, a wszystko to jak krew w piach! :)
    www.youtube.com/watch?v=MK_9yBAF3nM

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • sabat3 10.05.17, 19:35
    szopen_cn napisał:
    > Tutaj chyba robisz mentalne fiku-miku bo ta ogromna roznica w tym co poszczegol
    > ne osoby uwazaja za atrakcyjne jest faktem, ktory robi wielka dziure w psychoew
    > o.

    Nie wydaje mi sie. Wedlug mnie ten fakt wskazuje, ze mechanizmy psychoewolucyjne sa w naszych umyslach raczej ogolna struktura, a nie scisle zarysowanym konkretem.
    To tez ma swoje uzasadnienie - nie jestesmy gatunkiem homogenicznym, bo nasza strategia przetrwania jest adaptacja. Zauwaz jak zroznicowany jest gatunek ludzki, na tle innych gatunkow. To podpowiedz, dlaczego nasze pozadanie jest tak rozproszone. Ale imho jego generalna struktura jest stala.
  • szopen_cn 10.05.17, 19:46
    sabat3 napisał:

    >
    > Nie wydaje mi sie. Wedlug mnie ten fakt wskazuje, ze mechanizmy psychoewolucyjn
    > e sa w naszych umyslach raczej ogolna struktura, a nie scisle zarysowanym konkr
    > etem.
    > To tez ma swoje uzasadnienie - nie jestesmy gatunkiem homogenicznym, bo nasza s
    > trategia przetrwania jest adaptacja. Zauwaz jak zroznicowany jest gatunek ludzk
    > i, na tle innych gatunkow. To podpowiedz, dlaczego nasze pozadanie jest tak roz
    > proszone. Ale imho jego generalna struktura jest stala.

    Ja jestem ostatni wieczor w Niemczech wiec najpierw pojde zjesc golonke i pomyslec a jak wroce to napisze co wymyslilem.
  • szopen_cn 10.05.17, 22:07
    sabat3 napisał:

    > szopen_cn napisał:
    > > Tutaj chyba robisz mentalne fiku-miku bo ta ogromna roznica w tym co posz
    > czegol
    > > ne osoby uwazaja za atrakcyjne jest faktem, ktory robi wielka dziure w ps
    > ychoew
    > > o.
    >
    > Nie wydaje mi sie. Wedlug mnie ten fakt wskazuje, ze mechanizmy psychoewolucyjn
    > e sa w naszych umyslach raczej ogolna struktura, a nie scisle zarysowanym konkr
    > etem.
    > To tez ma swoje uzasadnienie - nie jestesmy gatunkiem homogenicznym, bo nasza s
    > trategia przetrwania jest adaptacja. Zauwaz jak zroznicowany jest gatunek ludzk
    > i, na tle innych gatunkow. To podpowiedz, dlaczego nasze pozadanie jest tak roz
    > proszone. Ale imho jego generalna struktura jest stala.

    Na to ostatnie pytanie sa mozliwe 2 odpowiedzi.
    1. Forumowi wieszcze psychoewo maja racje i na dluzsza panowie preferujacy sredniego wzrostu blondynki z figura klepsydry i sredniej wielkosci cycem (*1) rozmnoza sie z czescia tych blondynek preferujaca tezyzne fizyczna, 6sciopaki i sredniej dlugosci zarost. Ich potomstwo bedzie dalej sie dobierac i rozmnazac na tych samych zasadach.
    Reszta ludzkosci to slepe uliczki ewolucji, gdzie mutacje genow powoduja wybor niskich brunetek z duzym cycem lub wysokich lysych gosci w okularach z "komupterowymi miesniami" bo potomstwo takich par napewno sie dobierze w jeszcze gorsze zwiazki lub nie zalapie sie na rozmnozenie.

    2. Forumowi wieszcze psychoewo racji nie maja i normalne prawa ewolucji powoduja jak to nazwales rozproszenie pozadania bo ewolucja dazy do jak najszerszej dywersyfikacji populacji, gdyz to jest najlepsza recepta na przetrwanie.

    *1
    W skali calego gatunku ludzkiego to powinno byc preferujacy szerokopojete Azjatki bo blondynki ze srednim cycem to bardzo mala czesc ludzkosci.
  • druginudziarz 10.05.17, 22:36
    szopen_cn napisał:

    > 2. Forumowi wieszcze psychoewo racji nie maja i normalne prawa ewolucji powoduj
    > a jak to nazwales rozproszenie pozadania bo ewolucja dazy do jak najszerszej dy
    > wersyfikacji populacji, gdyz to jest najlepsza recepta na przetrwanie.

    No dobrze, powiedziałes co wiedziałeś o mechanzmach ewolicji z tym, z ewolucja działa zupełnie inaczej.
    Co do punktu pierwszego to to klasyczny "chochoł" po polsku zwany sofizmatem rozszerzenia.
  • szopen_cn 10.05.17, 22:42
    Jak dziala ewolucja?
  • druginudziarz 10.05.17, 23:22
    szopen_cn napisał:

    > Jak dziala ewolucja?

    Ja u Krzanowskiej ten podręcznik musiałem znać na pamięć:
    lubimyczytac.pl/ksiazka/203112/zarys-mechanizmow-ewolucji
    Jesli jest zbyt hermetyczny to czytaj może coś Dawkinsa, np. Samolubny gen czy Ślepy zegarmistrz, to są chyba najlepsze książki popularnonaukowe nt. ewolucji.
  • hello-kitty2 10.05.17, 23:41
    szopen_cn napisał:

    > *1
    > W skali calego gatunku ludzkiego to powinno byc preferujacy szerokopojete Azjat
    > ki bo blondynki ze srednim cycem to bardzo mala czesc ludzkosci.

    Ja znam Twoje preferencje i sie im wielorotnie przygladalam: male, usmiechniete, urocze dziewczatka, usluzne i oddane o figurze dziecka z podstawowki zeby nie powiedziec chlopca z podstawowki, wiem rozumiem ale najgorsze jest, ze ich geny sa tak mocne, ze nawet z mieszanek rodza sie Azjaci, a europejskie biale kobiety nie pasuja do tych azjatyckich mezczyzn o wzroscie siedzacego psa, wadze mniejszej od kobiet, mini fiutku i plaskiej twarzy. Najgorsza jest ta plaska twarz. Ja kocham orle nosy. Nawet moja matka drzy zeby nas nie zalali w Europie. Zrozum i nie badz egoista.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • szopen_cn 10.05.17, 23:54
    hello-kitty2 napisała:

    > szopen_cn napisał:
    >
    > > *1
    > > W skali calego gatunku ludzkiego to powinno byc preferujacy szerokopojete
    > Azjat
    > > ki bo blondynki ze srednim cycem to bardzo mala czesc ludzkosci.
    >
    > Ja znam Twoje preferencje...

    To powyzej to czysta statystyka (60% populacji swiata mieszka w Azji, niecale 20% w Europie i Polnocnej Ameryce) , z moimi preferencjami nie ma to nic wspolnego.

    i sie im wielorotnie przygladalam: male, usmiechniete
    > , urocze dziewczatka, usluzne i oddane o figurze dziecka z podstawowki zeby nie
    > powiedziec chlopca z podstawowki, wiem rozumiem

    Tu raczej bardzo sie mylisz.

    ale najgorsze jest, ze ich gen
    > y sa tak mocne, ze nawet z mieszanek rodza sie Azjaci,

    Tu nie masz pojecia o rzeczywistosci.

    a europejskie biale kobi
    > ety nie pasuja do tych azjatyckich mezczyzn o wzroscie siedzacego psa, wadze mn
    > iejszej od kobiet, mini fiutku i plaskiej twarzy. Najgorsza jest ta plaska twar
    > z. Ja kocham orle nosy. Nawet moja matka drzy zeby nas nie zalali w Europie. Zr
    > ozum i nie badz egoista.
    >

    A ta reszta to zupelnie nie moj problem.
  • hello-kitty2 11.05.17, 08:42
    szopen_cn napisał:

    > ale najgorsze jest, ze ich gen
    > > y sa tak mocne, ze nawet z mieszanek rodza sie Azjaci,
    >
    > Tu nie masz pojecia o rzeczywistosci.

    Tak? A Twoja corka wyglada jak Twoja zona czy tak jak Ty? Nie musisz odpowiadac.

    > a europejskie biale kobi
    > > ety nie pasuja do tych azjatyckich mezczyzn o wzroscie siedzacego psa, wa
    > dze mn
    > > iejszej od kobiet, mini fiutku i plaskiej twarzy. Najgorsza jest ta plask
    > a twar
    > > z. Ja kocham orle nosy. Nawet moja matka drzy zeby nas nie zalali w Europ
    > ie. Zr
    > > ozum i nie badz egoista.
    > >
    >
    > A ta reszta to zupelnie nie moj problem.

    No wlasnie, dokladnie to to.


    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • stokrotka_a 11.05.17, 07:54
    hello-kitty2 napisała:

    > Nawet moja matka drzy zeby nas nie zalali w Europie. Zr
    > ozum i nie badz egoista.

    A nawet jeśli zaleją, to co? Europejczycy zalali obie Ameryki, więc Europa też może zostać zalana. Bogom wszystko jedno kto kogo zalewa.
  • rekreativa 10.05.17, 19:35
    "Mechanizm ten sam, baza zroznicowana."

    Ja na ten sam temat niegdyś z urkiem próbowałam...
    Że niby podoba się każdemu , co atrakcyjne, a zatem psychoewo w akcji, tylko że rozrzut tego, co dla kogo atrakcyjne jest ogromny.
    Dodatkowo nawet jeżeli istnieje typ preferowany, to niezmiernie rzadko jest to typ jedyny. I tak facet będzie fapował i do cycatej blond MILFy i do drobnej rudej osiemnastki i do jakiejś Ebony z wielkim zadem... Tymczasem mesjasze psychoewo twierdzą, że MILFa odpada, bo za stara, a Ebony ma proporcje zaburzone. Czy jakoś tak.
    Ja się nie zgadzam z psychoewo forumowym o tyle, że jego widełki są zbyt wąskie. Ludziom się podoba znacznie więcej i rozmaiciej.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • sabat3 10.05.17, 21:12
    rekreativa napisała:
    > Ja na ten sam temat niegdyś z urkiem próbowałam...
    > Że niby podoba się każdemu , co atrakcyjne, a zatem psychoewo w akcji, tylko że
    > rozrzut tego, co dla kogo atrakcyjne jest ogromny.
    > Dodatkowo nawet jeżeli istnieje typ preferowany, to niezmiernie rzadko jest to
    > typ jedyny. I tak facet będzie fapował i do cycatej blond MILFy i do drobnej ru
    > dej osiemnastki i do jakiejś Ebony z wielkim zadem... Tymczasem mesjasze psycho
    > ewo twierdzą, że MILFa odpada, bo za stara, a Ebony ma proporcje zaburzone. Czy
    > jakoś tak.
    > Ja się nie zgadzam z psychoewo forumowym o tyle, że jego widełki są zbyt wąskie
    > . Ludziom się podoba znacznie więcej i rozmaiciej.

    Dla mnie temat jest ciekawy naukowo. Trzeba pamietac o tym, ze ewolucja to nie tylko homo sapiens, to co mamy w genach siega duzo glebiej niz australopiteki.
    A seksownej samicy australopiteka nawet najbardziej zdesperowany forumowicz by nie wyruchal ;)
    Mamy po drodze sporo roznych gatunkow "homo", mamy podzial na rasy itd. Nawet poszczegolne epoki naszej kultury mialy swoje lansowane typy cech uznawane za atrakcyjne. Niemniej - jednak jest jakis glowny rys tego co sie uznaje za seksowne, i, cholerka, jak nie spojrzec, jest to uwarunkowane plcia...
    Niezaleznie czy to bedzie Japonczyk z glebokiego sredniowiecza, czy wspolczesny Eskimos albo przedstawiciel zaginionego plemienia z dorzecza Amazonki, zyjacy na etapie kamienia lupanego, generalnie cenione beda atrybuty wskazujace na zdrowie, tezyzne fizyczna i zdrowie psychiczne, ceniona bedzie odwaga, rozum i powazanie w grupie. Wszedzie, kurna, bez wyjatku.
    Wszedzie u kobiet bedzie ceniony w miare mlody wiek, atrybuty wskazujace na plodnosc, zdrowie i silne geny. Wszedzie bedzie ceniona opiekunczosc, empatia, zgeneralizowane cechy tworzace dobry material na matke.
    Podzial na pierwiastek kobiecy i meski istnieje w kazdej kulturze, i - symptomatyczne - jest wszedzie z grubsza taki sam. To jest spuscizna naszej historii jako gatunku, tego sie nie da podwazyc. I nawet nie ma po co.
  • aandzia43 10.05.17, 21:16

    > Niezaleznie czy to bedzie Japonczyk z glebokiego sredniowiecza, czy wspolczesny
    > Eskimos albo przedstawiciel zaginionego plemienia z dorzecza Amazonki, zyjacy
    > na etapie kamienia lupanego, generalnie cenione beda atrybuty wskazujace na zdr
    > owie, tezyzne fizyczna i zdrowie psychiczne, ceniona bedzie odwaga, rozum i pow
    > azanie w grupie. Wszedzie, kurna, bez wyjatku.
    > Wszedzie u kobiet bedzie ceniony w miare mlody wiek, atrybuty wskazujace na plo
    > dnosc, zdrowie i silne geny. Wszedzie bedzie ceniona opiekunczosc, empatia, zge
    > neralizowane cechy tworzace dobry material na matke.
    > Podzial na pierwiastek kobiecy i meski istnieje w kazdej kulturze, i - symptoma
    > tyczne - jest wszedzie z grubsza taki sam. To jest spuscizna naszej historii ja
    > ko gatunku, tego sie nie da podwazyc. I nawet nie ma po co.


    A ktoś zamierza?

    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • szopen_cn 10.05.17, 22:20
    aandzia43 napisała:

    >
    > > Niezaleznie czy to bedzie Japonczyk z glebokiego sredniowiecza, czy wspol
    > czesny
    > > Eskimos albo przedstawiciel zaginionego plemienia z dorzecza Amazonki, z
    > yjacy
    > > na etapie kamienia lupanego, generalnie cenione beda atrybuty wskazujace
    > na zdr
    > > owie, tezyzne fizyczna i zdrowie psychiczne, ceniona bedzie odwaga, rozum
    > i pow
    > > azanie w grupie. Wszedzie, kurna, bez wyjatku.
    .....
    > > Podzial na pierwiastek kobiecy i meski istnieje w kazdej kulturze, i - sy
    > mptoma
    > > tyczne - jest wszedzie z grubsza taki sam. To jest spuscizna naszej histo
    > rii ja
    > > ko gatunku, tego sie nie da podwazyc. I nawet nie ma po co.
    >
    >
    > A ktoś zamierza?
    >

    No ja wlasnie usiluje ta teze nie tyle podwazyc co pokazac, ze:
    1. Fizyczne atrybuty atrakcyjnosci w roznych kulturach na przestrzeni wiekow (albo nawet obecnie) roznia sie tak bardzo, ze nie da sie zdefiniowac jedynego wlasciwego zestawu.

    2. Nawet jesli w danej spolecznosci wiekszosc (z jakiegokolwiek powodu) preferuje pewien szczegolny typ fizyczny (powiedzmy naturalnie rude dziewczyny i sniadolicych gosci z wasem) to i tak nie dowodzi, ze Zenek nie moze preferowac brunetek a Zosia murzynow.
  • druginudziarz 10.05.17, 22:33
    szopen_cn napisał:

    > No ja wlasnie usiluje ta teze nie tyle podwazyc co pokazac, ze:
    > 1. Fizyczne atrybuty atrakcyjnosci w roznych kulturach na przestrzeni wiekow (a
    > lbo nawet obecnie) roznia sie tak bardzo, ze nie da sie zdefiniowac jedynego wl
    > asciwego zestawu.

    Tyle, ż ebadania własnie pokazuja co innego niż ci się zdaje.

    > 2. Nawet jesli w danej spolecznosci wiekszosc (z jakiegokolwiek powodu) preferu
    > je pewien szczegolny typ fizyczny (powiedzmy naturalnie rude dziewczyny i sniad
    > olicych gosci z wasem) to i tak nie dowodzi, ze Zenek nie moze preferowac brune
    > tek a Zosia murzynow.

    Pewnie że tak.
    Z tego samego powodu nabywców znajduje i poczciwy matiz i czerwone ferrari.
  • szopen_cn 10.05.17, 22:39
    druginudziarz napisał:

    > szopen_cn napisał:
    >
    > > No ja wlasnie usiluje ta teze nie tyle podwazyc co pokazac, ze:
    > > 1. Fizyczne atrybuty atrakcyjnosci w roznych kulturach na przestrzeni wie
    > kow (a
    > > lbo nawet obecnie) roznia sie tak bardzo, ze nie da sie zdefiniowac jedyn
    > ego wl
    > > asciwego zestawu.
    >
    > Tyle, ż ebadania własnie pokazuja co innego niż ci się zdaje.

    A moze link na poparcie takiej opini?
  • druginudziarz 10.05.17, 23:20
    szopen_cn napisał:

    > > Tyle, ż ebadania własnie pokazuja co innego niż ci się zdaje.
    >
    > A moze link na poparcie takiej opini?

    Najlepiej zacznij od: pl.wikipedia.org/wiki/Atrakcyjno%C5%9B%C4%87_fizyczna
    plus angielski artykuł. Tamże bogata literatura.
  • stokrotka_a 11.05.17, 07:58
    druginudziarz napisał:

    > Najlepiej zacznij od: pl.wikipedia.org/wiki/Atrakcyjno%C5%9B%C4%87_fizyczna
    > plus angielski artykuł. Tamże bogata literatura.

    Większość to nie wszyscy.
  • sabat3 11.05.17, 08:09
    stokrotka_a napisała:
    > Większość to nie wszyscy.

    Nie. Taka byla idea zalozenia tematu.
    Psychoewo w prymitywnym ujeciu jest na sieci czesto uzywanym narzedziem, by udowodnic, ze "sie nie da". Tymczasem, jest moim zdaniem dokladnie odwrotnie. Wysoka "wartosc biologiczna" kobiety i roznorodnosc strategii i atrybutow, jakimi mezczyzna moze kobiete zainteresowac raczej sprzyja laczeniu sie w pary.
    Mowiac bez ogrodek - malo ktora pani jest na tyle malo urodziwa, by nie wpadla komus w oko i malo ktory pan jest pozbawiony wszystkich atrybutow, ktore wydaja sie byc interesujace z punktu widzenia kobiety. Oczywiscie - wszystkie one sa w cenie, ale w roznych proporcjach. Sa tym samym rozmaite "nisze" do eksploatacji. Czasem trudniej, czasem latwiej, ale generalnie - "da sie"! I to wlasnie jest dzielem ewolucji, hallelujah ;)
  • druginudziarz 11.05.17, 08:33
    sabat3 napisał:

    > stokrotka_a napisała:
    > > Większość to nie wszyscy.
    >
    > Nie. Taka byla idea zalozenia tematu.
    > Psychoewo w prymitywnym ujeciu jest na sieci czesto uzywanym narzedziem, by udo
    > wodnic, ze "sie nie da". Tymczasem, jest moim zdaniem dokladnie odwrotnie. Wyso
    > ka "wartosc biologiczna" kobiety i roznorodnosc strategii i atrybutow, jakimi m
    > ezczyzna moze kobiete zainteresowac raczej sprzyja laczeniu sie w pary.

    Tak, takie łącznie ma częśto miejsce. W domach publicznych na przykład :)
    "Efekt pierwszego spjrzenia" powoduje, że jak słabo wyglądasz to dla kobieta o "wysokiej wartości biologiocznej" jesteś przezroczysty juz po pierwszej sekundzie no i dupa z planami prezentowania "różnorodnośco strategii i atrybutów" :D
  • sabat3 11.05.17, 08:47
    druginudziarz napisał:
    > "Efekt pierwszego spjrzenia" powoduje, że jak słabo wyglądasz to dla kobieta o
    > "wysokiej wartości biologiocznej" jesteś przezroczysty juz po pierwszej sekundz
    > ie no i dupa z planami prezentowania "różnorodnośco strategii i atrybutów" :D

    ... a niedawno rozmawialismy o nowej zonie Korwina ;)
    Dla niektorych pan ze strategia "na zasoby" wygladasz najlepiej w markowych ciuchach, z "Rollim" na rece i ferrari przy boku. Bedziesz zaprzeczac? Sa i takie. Niemalo. To tez strategia.
    Albo jesli jestes celebryta, artysta, gwiazdorem.
    Lokalnym politykiem, biznesmenem.
    Wyrozniajacym sie naukowcem.
    Wez, wyglad u mezczyzny moze grac drugorzedna, wrecz marginalna role. To nie jest moje chciejstwo, tylko praktyka.
  • marek.zak1 11.05.17, 08:54
    sabat3 napisał:


    > Dla niektorych pan ze strategia "na zasoby" wygladasz najlepiej w markowych ciuchach, z "Rollim" na rece i ferrari przy boku. Bedziesz zaprzeczac? Sa i takie.
    > Niemalo. To tez strategia.
    > Albo jesli jestes celebryta, artysta, gwiazdorem.
    > Lokalnym politykiem, biznesmenem.
    > Wyrozniajacym sie naukowcem.
    > Wez, wyglad u mezczyzny moze grac drugorzedna, wrecz marginalna role. To nie jest moje chciejstwo, tylko praktyka.
    -----------------------------
    A ilu takich jest łącznie? 1%?
  • druginudziarz 11.05.17, 08:56
    sabat3 napisał:

    > druginudziarz napisał:
    > > "Efekt pierwszego spjrzenia" powoduje, że jak słabo wyglądasz to dla kobi
    > eta o
    > > "wysokiej wartości biologiocznej" jesteś przezroczysty juz po pierwszej s
    > ekundz
    > > ie no i dupa z planami prezentowania "różnorodnośco strategii i atrybutów
    > " :D
    >
    > ... a niedawno rozmawialismy o nowej zonie Korwina ;)
    > Dla niektorych pan ze strategia "na zasoby" wygladasz najlepiej w markowych ciu
    > chach, z "Rollim" na rece i ferrari przy boku. Bedziesz zaprzeczac? Sa i takie.
    > Niemalo.

    Niemało czyli ile konkretnie?? o czym wogóle chcesz rozmawiać? bo na razie to udowadniasz, że nie prawdą jest że skok z 10. piętra zabija, bo Jaś Poszepszyński ze Szczecina spadł i żyje.

    > To tez strategia.

    Ale jaka konkretnie strategia? weź ją nazwij, opisz w kilku zdaniach, bo sam nie wiesz o czym badasz.
    Czy ta młoda żona Korwina była jego _pierwszą_ żoną?

    > Albo jesli jestes celebryta, artysta, gwiazdorem.
    > Lokalnym politykiem, biznesmenem.
    > Wyrozniajacym sie naukowcem.
    > No i masz na forum wyróżniającego sie naukowca".
    > Wez, wyglad u mezczyzny moze grac drugorzedna, wrecz marginalna role. To nie je
    > st moje chciejstwo, tylko praktyka.

    Tak, wiem, bo Jaś Poszepszyński spadł i żyje.
  • sabat3 11.05.17, 09:08
    druginudziarz napisał:
    > Tak, wiem, bo Jaś Poszepszyński spadł i żyje.

    To dlaczego ten "pszipadek" dotyczy wiekszosci gwiazdorow, celebrytow, ludzi przy duzej kasie? Bo to jest liczacy sie faktor.
  • druginudziarz 11.05.17, 09:23
    sabat3 napisał:

    > druginudziarz napisał:
    > > Tak, wiem, bo Jaś Poszepszyński spadł i żyje.
    >
    > To dlaczego ten "pszipadek" dotyczy wiekszosci gwiazdorow, celebrytow, ludzi pr
    > zy duzej kasie? Bo to jest liczacy sie faktor.

    Wiekszość "gwiazdorów, celebrytów, ludzi przy kasie" jest najnormalniej atrakcyjna fizycznie.
    Czasem "celebrytą" zostaje baba z brodą, ale to od wieków tak jest, kiedys takie w cyrkach pokazywano, dzisiaj tvnie.
  • marek.zak1 11.05.17, 09:27
    druginudziarz napisał:


    > Wiekszość "gwiazdorów, celebrytów, ludzi przy kasie" jest najnormalniej atrakcyjna fizycznie.
    > Czasem "celebrytą" zostaje baba z brodą, ale to od wieków tak jest, kiedys takie w cyrkach pokazywano, dzisiaj tvnie.
    ----------------
    Osobiście uważam, że głównym argumentem jest sukces, z którym związana jest kasa, sława czy władza.
  • sabat3 11.05.17, 09:36
    druginudziarz napisał:

    > Wiekszość "gwiazdorów, celebrytów, ludzi przy kasie" jest najnormalniej atrakcy
    > jna fizycznie.

    Gwiazdorow i celebrytow - zgoda. To ludzie mediow wizualnych, trudno sie dziwic.
    Ludzi przy kasie? Chyba sam nie wierzysz w to co napisales. Rozklad normalny jesli chodzi o wyglad fizyczny.
  • marek.zak1 10.05.17, 15:52
    sabat3 napisał:

    > Wszystkie prawa psychoewo działają bez zarzutu, jednak to czy dany partner zostanie przez nas oceniony jako atrakcyjny czy nie, jest wynikiem odniesienia jego atrybutów w stosunku do tego, co uznajemy za swój własny potencjał.
    ---------------------------
    Juz tu dyskutowałem z jednym z kolegów. Istotą jest, że nie to rynek decyduje o Twoim potencjale i atrakcyjności. Klienci będą nas bardzo chcieli, albo będą omijać szerokim łukiem, nawet o tym nas nie informując.
  • sabat3 10.05.17, 16:27
    marek.zak1 napisał:
    > Juz tu dyskutowałem z jednym z kolegów. Istotą jest, że nie to rynek decyduje o
    > Twoim potencjale i atrakcyjności. Klienci będą nas bardzo chcieli, albo będą o
    > mijać szerokim łukiem, nawet o tym nas nie informując.

    ... co powoduje stopniowa erozje pewnosci siebie, albo jej wzrost.
    Sprzezenie zwrotne najbardzej ksztaltuje nasza pewnosc siebie.
    Nie wiem czy mi uwierzysz, ale swoja twarz w lustrze postrzegam z grubsza tak samo od wielu lat, mimo ze nie tak dawno bylem gruby jak swinia, a teraz w miare ok pod tym wzgledem. Rzecz w tym, ze zmiany sa tak rozciagniete w czasie, ze umysl modyfikuje na biezaco to, co sie uznaje jako "ja". Niemniej - sprzezenie zwrotne jest bezbledne i bezlitosne, szczegolnie gdy ludzie widza cie rzadko.
  • droitier 10.05.17, 19:55
    marek.zak1 napisał:
    > Juz tu dyskutowałem z jednym z kolegów. Istotą jest, że nie to rynek decyduje o
    > Twoim potencjale i atrakcyjności. Klienci będą nas bardzo chcieli, albo będą o
    > mijać szerokim łukiem, nawet o tym nas nie informując.

    Zapewne nawiązujesz do naszej dyskusji.
    Skoro wyznajesz zasadę "rynek weryfikuje wszystko", jak zatem powiążesz atrakcyjność i wspomniane dalej przez sabata "atrybuty atrakcyjności"? Czy można być atrakcyjnym bez atrybutów atrakcyjności, i przeciwnie - posiadać je, a mimo to atrakcyjnym nie być?
  • ninek04 10.05.17, 20:15
    droitier napisał
    >Czy można być atrakcyjnym bez atrybutów atrakcyjności, i przeciwnie - posiadać je, a mimo to atrakcyjnym nie być?<

    Chyba wszystko zależy, co kto uważa ( subiektywnie) za atrybuty atrakcyjności, które mogą odbiegać (niekiedy znacząco) od tych obiektywnych, uważanych ( w większości?) za konieczne i niezbędne.
  • marek.zak1 10.05.17, 20:35
    droitier napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    > > Juz tu dyskutowałem z jednym z kolegów. Istotą jest, że nie to rynek decyduje o Twoim potencjale i atrakcyjności. Klienci będą nas bardzo chcieli, albo będą omijać szerokim łukiem, nawet o tym nas nie informując.
    >
    > Zapewne nawiązujesz do naszej dyskusji.
    > Skoro wyznajesz zasadę "rynek weryfikuje wszystko", jak zatem powiążesz atrakcyjność i wspomniane dalej przez sabata "atrybuty atrakcyjności"? Czy można być atrakcyjnym bez atrybutów atrakcyjności, i przeciwnie - posiadać je, a mimo to atrakcyjnym nie być?
    ------------------------
    Jeśli masz urok osobisty i potrafisz oczarować kobiety - jesteś atrakcyjny, jeśli tego nie potrafisz, wykształcenie, pozycja i kasa tego nie zrekompensują. To tak z grubsza.
  • droitier 10.05.17, 20:51
    To nie są atrybuty atrakcyjności, o których pisał sabat. Działanie "czarowania" to sprawa indywidualna, to co jedni odbierają za urocze, inni za żenujące albo niezrozumiałe. Poza tym nie oszukujmy się - urok osobisty to rzadki dar, a brak uroku to norma. Dlatego rzadki czynnik ma rzadko kiedy decydujące znaczenie - inaczej nie bylibyśmy w stanie podejmować oceny, gdy go brak.
  • marek.zak1 10.05.17, 21:00
    droitier napisał:

    > To nie są atrybuty atrakcyjności, o których pisał sabat. Działanie "czarowania" to sprawa indywidualna, to co jedni odbierają za urocze, inni za żenujące albo niezrozumiałe. Poza tym nie oszukujmy się - urok osobisty to rzadki dar.
    ------------------------
    Nie taki rzadki, bo każdy ma jakiś swój indywidualny. Tak więc ,,obiektywne" atrybuty pomnożone przez tenże urok dają efekt atrakcyjności.
    Jeśli uroku nie ma w ogóle, iloczyn jest bardzo niski, mimo obiektywnych atrybutów.
  • aandzia43 10.05.17, 21:09
    marek.zak1 napisał:

    > droitier napisał:
    >
    > > To nie są atrybuty atrakcyjności, o których pisał sabat. Działanie "czaro
    > wania" to sprawa indywidualna, to co jedni odbierają za urocze, inni za żenują
    > ce albo niezrozumiałe. Poza tym nie oszukujmy się - urok osobisty to rzadki dar
    > .
    > ------------------------
    > Nie taki rzadki, bo każdy ma jakiś swój indywidualny. Tak więc ,,obiektywne" at
    > rybuty pomnożone przez tenże urok dają efekt atrakcyjności.
    > Jeśli uroku nie ma w ogóle, iloczyn jest bardzo niski, mimo obiektywnych atrybu
    > tów.

    Teoria iloczynu mnie przekonuje. Doświadczałam. Brak tych indywidualnych smaczków sprawia, że atrakcyjność leci na łeb na szyję mimo obiektywnych atrybutów.


    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • droitier 10.05.17, 21:13
    Ale nie możesz przypisać takiej cechy komuś, bo to co jedni widzą za urocze, inni za odrzucające. Ty nie piszesz o "atrakcyjności" tylko o "atrakcji", która pojawia się albo nie, między ludźmi A i B. Ba, to samo zmienia się nawet między A i B - dziś rubaszny mistrz dowcipu za 10 lat będzie postrzegany przez swoją żone jako stary zrzęda.
    Zresztą, nie przeceniaj wartości tego uroku. Większość ludzi dokonuje oceny atrakcyjności innych z pominięciem indywidualnego uroku, choćby dlatego, że są poza zasięgiem jego działania, nie mając bezpośredniego kontaktu.
  • marek.zak1 10.05.17, 21:38
    droitier napisał:

    > Zresztą, nie przeceniaj wartości tego uroku.
    -----------------------
    Już Ci AAndzia napisała, ze średniak z urokiem bije na głowę przystojniaka bez. Nie chcesz mi wierzyć, trudno, ale czytaj, co piszą babki.
  • aandzia43 10.05.17, 21:46
    marek.zak1 napisał:

    > droitier napisał:
    >
    > > Zresztą, nie przeceniaj wartości tego uroku.
    > -----------------------
    > Już Ci AAndzia napisała, ze średniak z urokiem bije na głowę przystojniaka bez.
    > Nie chcesz mi wierzyć, trudno, ale czytaj, co piszą babki.


    Średniak nie z żurnala z urokiem osobistym (inteligencja emocjonalna z grubsza, niech będzie) wygrywa z przystojniakiem ze skwaszoną gębą i rucha panny aż furczy. Ci ze skwaszoną gębą rozchwytywani są przez panny ze zrytym beretem ("okrutny świat go nie rozumie, ale ja go uleczę").
    Jest jeszcze kwestia tego, co się dzieje z oceną atrakcyjności po pierwszych intymnych kontaktach. Zdradzę wam panowie sekret dziarskich przystojniaków wyrywających panny na jedną noc: na następną noc panny się już nie piszą :-P


    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • droitier 10.05.17, 21:53
    to nie jest kwestia wiary, tylko spójności przekazu. To co piszesz kłóci się z tym co sam głosisz przy innych okazjach, oraz kłóci się z tym co robi społeczeństwo jako całość.
    Cały czas popełniasz błąd myląc atrakcyjność z efektem atrakcji. Poddajesz wszystko pod osąd weryfikacji, która tak naprawdę jest niczym - jest przypadkowym wynikiem przeprowadzonym na mikroskopijnej próbie, który zależy nie od czynników obiektywnych ale subiektywnych. Z naukowego punktu widzenia większość takich weryfikacji, które zachodzą zaklasyfikowano by jako "błąd urządzenia pomiarowego" :).
    Jeśli miałeś coś wspólnego z naukową analizą danych powinieneś to rozumieć.
  • sabat3 10.05.17, 21:21
    droitier napisał:

    > To nie są atrybuty atrakcyjności, o których pisał sabat. Działanie "czarowania"
    > to sprawa indywidualna, to co jedni odbierają za urocze, inni za żenujące albo
    > niezrozumiałe. Poza tym nie oszukujmy się - urok osobisty to rzadki dar, a bra
    > k uroku to norma. Dlatego rzadki czynnik ma rzadko kiedy decydujące znaczenie -
    > inaczej nie bylibyśmy w stanie podejmować oceny, gdy go brak.

    Urok osobisty to nic innego jak IE w akcji. Posiadajac potomstwo o wysokim poziomie inteligencji emocjonalnej kobieta znaczaco zwieksza szanse na jego sukces spoleczny, a tym samym - dostep do zasobow. Inteligencja emocjonalna zwieksza rowniez zdolnosc do wspolpracy w zwiazku i rokuje pozytywnie w wielu sytuacjach zyciowych, zwiazanych z interakcja z grupa. Zwieksza tez nadzieje na zdolnosc do pozyskiwania wiekszej ilosci zasobow przy podziale lupow, czyli na nasze - zrobienie kariery i zgarnianie wiekszej kasy ;)
    Same pozytywy. Na moje IE jest wlasnie cholernie istotnym atrybutem atrakcyjnosci.
  • aandzia43 10.05.17, 21:27

    >
    > Urok osobisty to nic innego jak IE w akcji. Posiadajac potomstwo o wysokim pozi
    > omie inteligencji emocjonalnej kobieta znaczaco zwieksza szanse na jego sukces
    > spoleczny, a tym samym - dostep do zasobow. Inteligencja emocjonalna zwieksza r
    > owniez zdolnosc do wspolpracy w zwiazku i rokuje pozytywnie w wielu sytuacjach
    > zyciowych, zwiazanych z interakcja z grupa. Zwieksza tez nadzieje na zdolnosc d
    > o pozyskiwania wiekszej ilosci zasobow przy podziale lupow, czyli na nasze - zr
    > obienie kariery i zgarnianie wiekszej kasy ;)
    > Same pozytywy. Na moje IE jest wlasnie cholernie istotnym atrybutem atrakcyjnos
    > ci.

    Zgadzam się. To czynnik rzadko brany pod uwagę w rozstrząsaniach "akademickich" panów na forum ;-) Bo jak pisze laska jedna z drugą, że leci na średniaka wyglądowego co milusi jest jak dzbanek z miodem samego Puchatka a zlewa się na bucowatego przystojniaka, to jeden z drugim mądrale gęgają, że na pewno ale to na pewno kwaśne winogrona sobie serwuje i łże sama przed sobą, bo na przystojniaka ją nie stać :-P


    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • droitier 10.05.17, 21:42
    Może i jest, ale ilu ludzi go posiada w takim stopniu, że wszyscy są co do tego zgodni? Znam pełno ludzi pozbawionych uroku, czy tej IE, którzy mimo to jakieś tam powodzenie posiadają. Czyli rynek zweryfikował ich pozytywnie. I odwrotnie.
    Skoro "rynek weryfikuje wszystko", jaki sens ma dyskusja o atrakcyjności, skoro jedynym czynnikiem wchodzącym w grę jest faktyczna "weryfikacja". Ta idea kłóci się z tym co wszyscy robimy, z markiem włącznie - czyli ciągłą oceną kto jest atrakcyjny, a kto nie. Nie tak dawno sam marek zachwycał się napakowanymi modelami z podlinkowanego video. "Ach gdyby mieli doktorat, byłby mój ideał". Serio? Uważałbyś ich, marku, za atrakcyjnych bez oceny uroku osobistego, i bez sprawdzania jak ich weryfikuje rynek? Albo inny przyklad: spotykamy młodą zakonnicę - piękną dziewczynę z inteligencją, poczuciem humoru i empatią. Czy można ocenić jej atrakcyjność, skoro jest poza rynkiem?
  • aandzia43 10.05.17, 21:52

    > Skoro "rynek weryfikuje wszystko", jaki sens ma dyskusja o atrakcyjności, skoro
    > jedynym czynnikiem wchodzącym w grę jest faktyczna "weryfikacja". Ta idea kłóc
    > i się z tym co wszyscy robimy, z markiem włącznie - czyli ciągłą oceną kto jest
    > atrakcyjny, a kto nie.

    Podyskutować sobie zawsze można. O gustach, swoich jak widać ta dyskusja ;-)

    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • droitier 10.05.17, 22:11
    No właśnie: a czego się nie robi o gustach? ;)
  • aandzia43 10.05.17, 22:17
    droitier napisał:

    > No właśnie: a czego się nie robi o gustach? ;)


    To żarcik był wychodzący z de gustibus..;-)
    Nie dyskutuje się w znaczeniu nie ocenia.

    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • droitier 10.05.17, 22:28
    nie musisz mi tłumaczyć żarcików :) dałem do zrozumienia, że zrozumiałem
  • sabat3 10.05.17, 21:56
    droitier napisał:

    > Może i jest, ale ilu ludzi go posiada w takim stopniu, że wszyscy są co do tego
    > zgodni? Znam pełno ludzi pozbawionych uroku, czy tej IE, którzy mimo to jakieś
    > tam powodzenie posiadają. Czyli rynek zweryfikował ich pozytywnie. I odwrotnie

    IE jest jedna z cech podlegajacuch ocenie ;) jeden ma wyzsza, inny nizsza. Podobnie jak uroda, zasoby, wiek, zdrowie itd.
    IE ma absolutnie kazdy, kto jest swiadoma jednostka ludzka. Podobnie jak IQ (ktore, uwaga, tez sie liczy, tez potrafi zaimponowac).
  • droitier 10.05.17, 22:19
    Ale w takim razie możliwe są 2 opcje: albo IE, w odróżnieniu od IQ, nie jest czynnikiem obiektywnym, i nie można jej traktować jako obiektywną miarę atrakcyjności, albo IE to nie to samo co urok.
    Może i IE ma każdy, ale urok jest jak to mówią amerykanie "in the eye of the beholder".
    A skoro ochoczo włączyłeś się do tej rozmowy, to wyjaśnij może Ty: jakie Ty miałeś na myśli czynniki pisząc o "atrybutach atrakcyjności" ludzi z górnego decyla?
  • marek.zak1 10.05.17, 21:56
    droitier napisał:


    > Skoro "rynek weryfikuje wszystko", jaki sens ma dyskusja o atrakcyjności, skoro jedynym czynnikiem wchodzącym w grę jest faktyczna "weryfikacja". Ta idea kłóc się z tym co wszyscy robimy, z markiem włącznie - czyli ciągłą oceną kto jest atrakcyjny, a kto nie. Nie tak dawno sam marek zachwycał się napakowanymi modelami z podlinkowanego video. "Ach gdyby mieli doktorat, byłby mój ideał".
    --------------
    To był taki żart, chociaż jestem za fitnessem i fajną sylwetką.
    Widzisz, ja jestem atrakcyjny dla mojej kobiety, która mnie kocha. To całkowicie mi wystarczy.
    Moje rady są bezpłatne, a takowe nie sa cenione. Takie życie.
  • droitier 10.05.17, 22:22
    Ale mnie nie interesuje kto jest atrakcyjny dla kogo, tylko kto jest atrakcyjny po prostu.
  • szopen_cn 10.05.17, 22:27
    droitier napisał:

    > Ale mnie nie interesuje kto jest atrakcyjny dla kogo, tylko kto jest atrakcyjny
    > po prostu.


    Atrakcyjny po prostu?
    Nikt.

    Jest tylko atrakcyjny dla danej konkretnej osoby.
  • droitier 10.05.17, 22:28
    etam
  • szopen_cn 10.05.17, 22:33
    droitier napisał:

    > etam

    Tamtam.

    Spojrzyj na to z drugiej strony.
    Czy masz pewnosc, ze Ty i ja bedziemy uwazac te same kobiety za atrakcyjne?

  • droitier 10.05.17, 22:56
    pewności nie, ale jest duże prawdopodobieństwo. Jesteśmy pod wpływem tych samych wzorców kulturowych, a do tego tkwi w nas ewolucyjnie wykształcony ten sam program, który mówi nam jakie cechy są wartościowe. Można wskazać kobiety, które będą się podobały 99% mężczyzn.
    Zresztą czym innym też jest uznawanie za atrakcyjne, a czym innym podobanie się. Jeśli mielibyśmy wskazać te które nam się podobają, jest większa szansa na różnice, choć i tak korelacja byłaby widoczna. Natomiast w ocenie obiektywnej atrakcyjności myślę, że bylibyśmy bardzo zgodni.
  • marek.zak1 10.05.17, 23:01
    droitier napisał:

    . Można wskazać kobiety, które będą się podobały 99% mężczyzn.
    ---------------------
    Tak, bo u kobiet 80% (wg forum) to uroda, a u facetów jednak nie...
    Czytaj, słuchaj, ucz się. Uwodzenie kobiet jest bardzo proste, jak wiesz, jak to robić.
  • droitier 10.05.17, 23:12
    W przypadku mężczyzn ta wartość jest nieco mniejsza, ale i tak możnaby wskazać takich, których 80-90% kobiet uzna za atrakcyjnych. Tymczasem, gdyby atrakcyjność była wyłącznie subiektywna, ten wskaźnik byłby na poziomie 10-20%.

    > Czytaj, słuchaj, ucz się. Uwodzenie kobiet jest bardzo proste, jak wiesz, jak to robić.

    czemu mi dajesz jakieś rady? Czy ja się na coś skarżę?
  • aandzia43 10.05.17, 23:11
    droitier napisał:

    > pewności nie, ale jest duże prawdopodobieństwo. Jesteśmy pod wpływem tych samyc
    > h wzorców kulturowych, a do tego tkwi w nas ewolucyjnie wykształcony ten sam pr
    > ogram, który mówi nam jakie cechy są wartościowe. Można wskazać kobiety, które
    > będą się podobały 99% mężczyzn.

    Na zdjęciu tak, bo już film z zarejestrowanymi gestami i sposobem poruszania się odsieje kilka procent wielbicieli.



    > Zresztą czym innym też jest uznawanie za atrakcyjne, a czym innym podobanie się
    > . Jeśli mielibyśmy wskazać te które nam się podobają, jest większa szansa na ró
    > żnice, choć i tak korelacja byłaby widoczna. Natomiast w ocenie obiektywnej atr
    > akcyjności myślę, że bylibyśmy bardzo zgodni.

    Tak, jeśli damy radę być obiektywni ;-)




    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • droitier 10.05.17, 23:19
    aandzia43 napisała:
    > Tak, jeśli damy radę być obiektywni ;-)

    ale to jest łatwiejsze niż się wydaje. Taką Angelinę Jolie mogę ocenić wyłącznie obiektywnie, bo nie jestem pod wpływem jej uroku, który byłaby w stanie roztoczyć nade mną gdybym znał ją osobiście. A gdybym ją poznał i okazałaby się straszną jędzą, pewnie nadal obiektywnie uważałbym ją za atrakcyjną, tyle że już by mnie do niej nie ciągnęło.
  • ninek04 11.05.17, 06:57
    droitier napisał
    >e to jest łatwiejsze niż się wydaje. Taką Angelinę Jolie mogę ocenić wyłącznie obiektywnie, bo nie jestem pod wpływem jej uroku, który byłaby w stanie roztoczyć nade mną gdybym znał ją osobiście. A gdybym ją poznał i okazałaby się straszną jędzą, pewnie nadal obiektywnie uważałbym ją za atrakcyjną, tyle że już by mnie do niej nie ciągnęło.<

    I co by Ci przyszło z tej atrakcyjności?Skoro inne cechy wykluczyłyby daną osobę z kręgu Twoich zainteresowań? No właśnie nic, bo sama obiektywna atrakcyjność, bez korelacji z innymi cechami o niczym nie przesądza i nie świadczy.Każdy morze mieć własne wzorce atrakcyjności, nie związane, albo odbiegajace od tych obiektywnych i nic w tym dziwnego.
  • sabat3 11.05.17, 07:16
    ninek04 napisała:
    > I co by Ci przyszło z tej atrakcyjności?Skoro inne cechy wykluczyłyby daną osob
    > ę z kręgu Twoich zainteresowań? No właśnie nic, bo sama obiektywna atrakcyjność
    > , bez korelacji z innymi cechami o niczym nie przesądza i nie świadczy.Każdy mo
    > rze mieć własne wzorce atrakcyjności, nie związane, albo odbiegajace od tych ob
    > iektywnych i nic w tym dziwnego.

    Czyli ta "atrakcyjnosc obiektywna" to nasze przypuszczenia co do tego, ze dana osoba bedzie odebrana przez duza grupe osob jako atrakcyjna.
    W tym wypadku Droitierowi to na nic, ale z punktu widzenia Angeliny jest to dosyc istotne.
    Czy kazdy moze miec inne wzorce atrakcyjnosci? Oczywiscie, powiem wiecej - nie tylko moze, ale wrecz ma! Niemniej, wzorce atrakcyjnosci znacznej czesci grupy beda oscylowac wokol pewnego "twardego rdzenia", ktory bedzie w wiekszosci wypadkow wspolny, bo narzucony przez biologie i kulture.
    To jest tak - czy mozna spotkac w Afryce murzyna-albinosa, ktory jednoczesnie bedzie zezowatym karlem? Oczywiscie, to niewykluczone. Jednak najczesciej mieszkaniec bedzie mial hebanowa skore, sluszny wzrost i bedzie patrzyl przed siebie dziarskim wzrokiem.
    W tym wypadku dzialaja prawa rozkladu normalnego i czesciej Angelina wywola wzmozony slinotok i poruszenie wsrod meskich gaci, okraszone radosnym "ruchalbym!!", niz skrzywiona w podkowke mine Tofika z dobitnym "Angelina? BRZYDAL!!".
  • sabat3 11.05.17, 07:30
    Czy to znaczy, ze osoby "obiektywnie nieatrakcyjne" nie maja prawa byc szczesliwe? Nikt im go nie odmowi :) Maja tylko troche utrudniona misje - znalezc kogos, kto uzna ich za atrakcyjnych, samemu bedac w sferze ich zainteresowania.
    Nie zawsze jest to latwe, ale nikt nie obiecywal, ze bedzie "z gorki".
  • ninek04 11.05.17, 08:22
    sabat 3 napisał
    >Czy to znaczy, ze osoby "obiektywnie nieatrakcyjne" nie maja prawa byc szczesliwe? Nikt im go nie odmowi :) Maja tylko troche utrudniona misje - znalezc kogos, kto uzna ich za atrakcyjnych, samemu bedac w sferze ich zainteresowania. <

    Co to znaczy obiektywnie nieatrakcyjne? Że większość ( jaka większość?) uznałaby je za nieatrakcyjne biorąc pod uwagę ten mityczny, jeden wzorzec atrakcyjności( i jaki to wzorzec - ten wałkowany tu na 1000 sposobów i wmawiany, że tylko taki jest słuszny i 99 % się na niego łapie?I komu potrzebna jest taka ocena, tym obiektywnie nieatrakcyjnym, którzy nie łapią się pod te wszelkie wzorce? Co im z tej oceny, skoro oni na przykład dobrali się w taki sposób, że dla siebie wzajemnie są atrakcyjni, a z kolei ktoś inny, uznany za obiektywnie atrakcyjnego kompletnie nie wpisuje się w ich wzorzec atrakcyjności? No ileż można dywagować na ten temat?
  • droitier 11.05.17, 22:06
    ninek, najwyrazniej taka ocena jest potrzebna nam jako gatunkowi ludzkiemu, bo wykształciliśmy w sobie jej umiejętność. Ja nie twierdzę, że mamy się nią kierować czy kogoś dyskryminować. Stwierdzam po prostu fakt, że istnieje, a zaprzeczanie jej to zamykanie oczu.
  • aandzia43 11.05.17, 23:12
    droitier napisał:

    > ninek, najwyrazniej taka ocena jest potrzebna nam jako gatunkowi ludzkiemu, bo
    > wykształciliśmy w sobie jej umiejętność. Ja nie twierdzę, że mamy się nią kiero
    > wać czy kogoś dyskryminować. Stwierdzam po prostu fakt, że istnieje, a zaprzecz
    > anie jej to zamykanie oczu.

    Sie zgadzam.



    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • ninek04 11.05.17, 08:08
    sabat 3 napisał
    >W tym wypadku dzialaja prawa rozkladu normalnego i czesciej Angelina wywola wzmozony slinotok i poruszenie wsrod meskich gaci, okraszone radosnym "ruchalbym!!", niz skrzywiona w podkowke mine Tofika z dobitnym "Angelina? BRZYDAL!!".<

    Czyli cały czas kręcimy się wokół atrakcyjności fizycznej, która jak mówisz, opiera się na twardych rdzeniach? A ja się upieram, że z samej obiektywnej atrakcyjności nie wynika nic konkretnego i nie ma ona aż tak wielkiego przełożenia na rzeczywistość i na to, co realnie bierze się pod uwagę przy jej ocenie.
  • sabat3 11.05.17, 08:13
    ninek04 napisała:
    > Czyli cały czas kręcimy się wokół atrakcyjności fizycznej, która jak mówisz, op
    > iera się na twardych rdzeniach? A ja się upieram, że z samej obiektywnej atrak
    > cyjności nie wynika nic konkretnego i nie ma ona aż tak wielkiego przełożenia n
    > a rzeczywistość i na to, co realnie bierze się pod uwagę przy jej ocenie.

    W przypadku kobiet - raczej tak. Na atrakcyjnosci fizycznej, na czym by innym... i z tego, ze kobieta jest oszolamiajaco piekna wynika dla niej calkiem sporo. Czy bedzie przez to szczesliwsza? Nie zawsze, a moze wrecz rzadko. Czesciej chyba bedzie tym mistrzem swiata, ktory jest w depresji, bo zajal drugie miejsce na lokalnej imprezie biegowej.
  • druginudziarz 11.05.17, 08:49
    sabat3 napisał:

    > W przypadku kobiet - raczej tak. Na atrakcyjnosci fizycznej, na czym by innym..
    > . i z tego, ze kobieta jest oszolamiajaco piekna wynika dla niej calkiem sporo.
    > Czy bedzie przez to szczesliwsza? Nie zawsze, a moze wrecz rzadko. Czesciej ch
    > yba bedzie tym mistrzem swiata, ktory jest w depresji, bo zajal drugie miejsce
    > na lokalnej imprezie biegowej.

    E tam :)
    Osoby atrakcyjne fizyczne zarabiają więcej od osób brzydkich.
    Jestem pewien że gdy feminizm już sie znudzi to powstanie w jego miejsce "ruch emancypacji brzydkich" jako narzędzie kolejnej walki klasowej.
  • marek.zak1 11.05.17, 08:57
    druginudziarz napisał:

    > Osoby atrakcyjne fizyczne zarabiają więcej od osób brzydkich.
    ----------------------
    A tak chciałem w młodości zmienić sobie kształt nosa? Byłbym lepiej zarabiał.
  • druginudziarz 11.05.17, 09:05
    marek.zak1 napisał:

    > druginudziarz napisał:
    >
    > > Osoby atrakcyjne fizyczne zarabiają więcej od osób brzydkich.
    > ----------------------
    > A tak chciałem w młodości zmienić sobie kształt nosa? Byłbym lepiej zarabiał.

    Tylko nie pomyl czegoś i piersi nie powiekszaj! :D
    Mówię CI, zainwestuj w ten nos. Osoby ładne maja niższe wyroki, częściej dostają w zawiasach
  • marek.zak1 11.05.17, 09:14
    druginudziarz napisał:

    > > A tak chciałem w młodości zmienić sobie kształt nosa? Byłbym lepiej zarabiał.
    >
    > Tylko nie pomyl czegoś i piersi nie powiekszaj! :D
    > Mówię CI, zainwestuj w ten nos. Osoby ładne maja niższe wyroki, częściej dostają w zawiasach
    -------------
    Za późno. A jeśli chodzi o te zarobki, to czytałem, że one są związane z sylwetką, a nie z urodą. W mojej firmie CEA i wierchuszka mieli i mają wysportowane sylwetki. Zapuszczony nie ma szans.
  • marek.zak1 11.05.17, 09:15
    marek.zak1 napisał:
    Za późno. A jeśli chodzi o te zarobki, to czytałem, że one są związane z sylwe
    > tką, a nie z urodą. W mojej firmie CEA i wierchuszka mieli i mają wysportowane
    > sylwetki. Zapuszczony nie ma szans.
    --------
    Correction. Chief Executive Officer - CEO
  • mabelle2000 11.05.17, 09:37
    marek.zak1 napisał:

    > Za późno. A jeśli chodzi o te zarobki, to czytałem, że one są związane z sylwe
    > tką, a nie z urodą.

    Tez mi sie tak wydaje. Poza tym w wielu, naprawde wielu zawodach, wiecej warty jest pracownik bez nadwagi, sprawny i z " przyjemnym wyrazem twarzy", niz ze zjawiskowa uroda, ktora oniesmiela.
  • marek.zak1 11.05.17, 09:48
    mabelle2000 napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > Za późno. A jeśli chodzi o te zarobki, to czytałem, że one są związane z sylwetką, a nie z urodą.
    >
    > Tez mi sie tak wydaje. Poza tym w wielu, naprawde wielu zawodach, wiecej warty jest pracownik bez nadwagi, sprawny i z " przyjemnym wyrazem twarzy", niz ze zj awiskowa uroda, ktora oniesmiela.
    ----------------
    Gdzieś widziałem te dane ze Stanów. Zależność zarobków i (nad) wagi.
  • lybbla 11.05.17, 10:36
    sabat3 napisał:

    "Angelina? BRZYDAL!!".

    Akurat Angelina nie jest ładna. Zbyt wydajne usta męska szczęka a i z oprawą oczu coś jest nie tak. Pytanie czy ma seksapilu od groma (patrz wymienione cechy) czy jednak dobrze sprzedanym produktem jest?
  • sabat3 11.05.17, 11:49
    lybbla napisał:
    > Akurat Angelina nie jest ładna. Zbyt wydajne usta męska szczęka a i z oprawą oc
    > zu coś jest nie tak. Pytanie czy ma seksapilu od groma (patrz wymienione cechy)
    > czy jednak dobrze sprzedanym produktem jest?

    Rozumiem, ze Twoje kochanki byly ladniejsze?
    Oceniane ta sama miara, ktora teraz przylozyles do Angeliny?
  • lybbla 11.05.17, 13:40
    sabat3 napisał:

    > Rozumiem, ze Twoje kochanki byly ladniejsze?
    > Oceniane ta sama miara, ktora teraz przylozyles do Angeliny?

    Sabat jeszcze raz, seksapil to nie to samo co piękno. Zgadzasz się z tym czy nie?

    Angelina jest nietypowa czyli nie piękna lecz kreowana na atrakcyjną. Powiem więcej nie jestem pewien czy w badaniu z pytaniem 'czy kobietę, którą widzisz na zdjęciu bzykalbys latami' Angelina BEZ KONOTACJI z Lara Croft wyszłaby ponad średnia. Weź zerknij na film Hackers. Tam ona jest na krawędzi brzydkie. I może dlatego atrakcyjna.

    Co do piękna kochanek to nie ma to znaczenia.
    Obecnie, góra jak u Wenus z Miło, a dół taki, że nie mogę się oderwać. Just can't get enough.
  • hello-kitty2 11.05.17, 12:58
    lybbla napisał:

    > sabat3 napisał:
    >
    > "Angelina? BRZYDAL!!".
    >
    > Akurat Angelina nie jest ładna. Zbyt wydajne usta męska szczęka a i z oprawą oc
    > zu coś jest nie tak. Pytanie czy ma seksapilu od groma (patrz wymienione cechy)
    > czy jednak dobrze sprzedanym produktem jest?

    Wiedzialam ze sie zaraz ktory wyrwie z czyms podobnym. Kochanki Lybbly z UK w napizdnikach XXXL odsiewaja swoja zjawiskowoscia takie 'paszczety' jak Angelina ;-)


    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • druginudziarz 11.05.17, 13:51
    hello-kitty2 napisała:

    > Wiedzialam ze sie zaraz ktory wyrwie z czyms podobnym. Kochanki Lybbly z UK w n
    > apizdnikach XXXL odsiewaja swoja zjawiskowoscia takie 'paszczety' jak Angelina
    > ;-)

    Kitty, ale kiedy taka prawda jest ;) jak patrzę teraz na grafiki google to na sporej cześci zdjeć to to straszny pasztet bez makijazu i stylizacji. A jak się zrobiła na anorektycznie to wogóle strach. Ja nie wiem czy Pitt nie popadł w alkioholizm jak się zorientował, że kupil towar przereklamowany :D
  • hello-kitty2 11.05.17, 14:18
    druginudziarz napisał:

    > Kitty, ale kiedy taka prawda jest ;) jak patrzę teraz na grafiki google to na s
    > porej cześci zdjeć to to straszny pasztet bez makijazu i stylizacji.

    Nudziarz zdradze Ci sekret: jak kazda z nas. Ja bez makijazu w ogole nie wychodze, nawet na silowni jestem podmalowana. Cwicze poznym wieczorem, a potem jak juz sie cala wykapie lacznie z buzia, to wychodze z kapturem czy czapa ze spuszczona glowa zeby mnie nikt nie widzial ani nie rozpoznal. Poza tym wiesz ona jest w moim wieku.

    A jak się
    > zrobiła na anorektycznie to wogóle strach. Ja nie wiem czy Pitt nie popadł w al
    > kioholizm jak się zorientował, że kupil towar przereklamowany :D

    Ogladalam z nia niedawno film By the sea, ktory zrobila ze swoim mezem. Obejrzyj sobie. Ona jest przepiekna. www.youtube.com/watch?v=PqseEg7aTZE Poza tym mozna sobie porownac do Brada. Wg mnie on sie dosc brzydko starzeje, robi sie barylowaty na buzi. Oczywiscie nadal jest przystojnym mezczyzna. Wg mnie sa jak najbardziej ze swojej polki, najwyzszej z mozliwej.

    Anoreksja owszem to jest problem. Taki sam jak otylosc, alkholizm i wszystko inne. Wszystko po trochu odbiera urode ale w jej przypadku jest co odbierac.


    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • druginudziarz 12.05.17, 16:33
    hello-kitty2 napisała:

    > druginudziarz napisał:
    >
    > > Kitty, ale kiedy taka prawda jest ;) jak patrzę teraz na grafiki google t
    > o na s
    > > porej cześci zdjeć to to straszny pasztet bez makijazu i stylizacji.
    >
    > Nudziarz zdradze Ci sekret: jak kazda z nas. Ja bez makijazu w ogole nie wychod
    > ze, nawet na silowni jestem podmalowana.

    No popatrz, a ja piekny jestem i bez makijażu :))

    > Ogladalam z nia niedawno film By the sea, ktory zrobila ze swoim mezem. Obejrzyj sobie. Ona jest przepiekna.

    Ale Angelina mi się nie podoba, no to jak mam oglądać? ;)
  • rekreativa 12.05.17, 17:19
    "le Angelina mi się nie podoba,"

    A można wiedzieć, kto Ci się podoba? Z aktorek, celebrytek itp?

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • druginudziarz 12.05.17, 18:03
    rekreativa napisała:

    > "le Angelina mi się nie podoba,"
    >
    > A można wiedzieć, kto Ci się podoba? Z aktorek, celebrytek itp?

    Ale tak żebym usiadł z wrażenia?
    Z celebrytek to nie wiem, w ogólesię tym segmentem nie interesuje, nawet nie mam skąd wiedzieć kto jest celebrytą bo raz że tv nie mam i nie oglądam wogóle, a dwa fb który służy mi do zasysania wiadomości w ogóle nie podrzuca celebryckiego kontentu.
    Z aktorek to owszem, parę bym wymienił, ale ja nie mam głowy do nazwisk :))
    Ale ok, nie mógłbym nie pamietać o Poli Raksie. Czterej pancerni forever ;) choć ja w sumie na brunetki bardziej patrzę.
  • marek.zak1 12.05.17, 18:09
    rekreativa napisała:

    > "le Angelina mi się nie podoba,"
    >
    > A można wiedzieć, kto Ci się podoba? Z aktorek, celebrytek itp?
    ------------------
    Mnie Angelina tez ni eza bardzo, podobnie jak Julia Roberts. Mój typ to pociągła twarz, prosty nos, jak ma moja. Z aktorek K. Stewart:
    www.google.ch/imgres?imgurl=http://7.americanfilmfestival.pl/wp-content/uploads/2016/10/400025959_glw_PERSONAL_SHOPPER_9945AcCa.jpg_unorm.jpg&imgrefurl=http://7.americanfilmfestival.pl/film/stylistka&h=900&w=1600&tbnid=10Whhc19iREzrM:&tbnh=145&tbnw=258&usg=__n1lSoclJ6PQakAtZyB5Aj9uO7CU=&vet=10ahUKEwjn_8Kh3urTAhWEJJoKHZe3CyIQ_B0I7gEwCg..i&docid=qzwegJJZmim8zM&itg=1&sa=X&ved=0ahUKEwjn_8Kh3urTAhWEJJoKHZe3CyIQ_B0I7gEwCg
    >
  • sabat3 12.05.17, 18:28
    A mnie sie bardzo pani Jolie podoba. ;)
    Pola Raksa i K. Steward (nie znalem) rowniez :D
  • hello-kitty2 12.05.17, 20:15
    sabat3 napisał:

    > A mnie sie bardzo pani Jolie podoba. ;)
    > Pola Raksa i K. Steward (nie znalem) rowniez :D

    Wampirow nie ogladales? ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • druginudziarz 12.05.17, 20:24
    hello-kitty2 napisała:

    > sabat3 napisał:
    >
    > > A mnie sie bardzo pani Jolie podoba. ;)
    > > Pola Raksa i K. Steward (nie znalem) rowniez :D
    >
    > Wampirow nie ogladales? ;)

    Tak szczerze to na ulicy nie zwróciłbym na nią uwagi ;)
    www.mirror.co.uk/3am/celebrity-news/kristen-stewart-goes-platinum-blonde-7739276
  • lybbla 12.05.17, 20:30
    druginudziarz napisał:

    > Tak szczerze to na ulicy nie zwróciłbym na nią uwagi ;)
    > www.mirror.co.uk/3am/celebrity-news/kristen-stewart-goes-platinum-blonde-7739276

    Bo jest przeciętna, przeciętne jest ładne ale nie przyciąga.
  • hello-kitty2 12.05.17, 21:33
    lybbla napisał:

    > druginudziarz napisał:
    >
    > > Tak szczerze to na ulicy nie zwróciłbym na nią uwagi ;)
    > > www.mirror.co.uk/3am/celebrity-news/kristen-stewart-goes-platinum-blonde-7739276
    >
    > Bo jest przeciętna, przeciętne jest ładne ale nie przyciąga.

    Nie wiem czy ktoras kobieta chcialaby sie z Wami spotykac znajac Wasze opinie na temat tak ladnych kobiet, jak te. I tez nie dziwie sie kobietom, ze wybieraja brzydkich facetow.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • marek.zak1 12.05.17, 21:39
    hello-kitty2 napisała:

    > lybbla napisał:
    >
    > > druginudziarz napisał:
    > >
    > > > Tak szczerze to na ulicy nie zwróciłbym na nią uwagi ;)
    > > > www.mirror.co.uk/3am/celebrity-news/kristen-stewart-goes-platinum-blonde-7739276
    > >
    > > Bo jest przeciętna, przeciętne jest ładne ale nie przyciąga.
    >
    > Nie wiem czy ktoras kobieta chcialaby sie z Wami spotykac znajac Wasze opinie na temat tak ladnych kobiet, jak te. I tez nie dziwie sie kobietom, ze wybieraja brzydkich facetow.
    ------------
    Bardzo przepraszam, K. Stewart w Śmietance towarzyskiej (Coffee Society), Allena była olśniewająco piękna.
    Piękna kobieta na tle brzydkiego faceta jest jeszcze piękniejsza :).
    www.youtube.com/watch?v=Y2c1y1HT0yo
  • lybbla 12.05.17, 21:58
    hello-kitty2 napisała:

    > Nie wiem czy ktoras kobieta chcialaby sie z Wami spotykac znajac Wasze opinie na temat tak ladnych kobiet, jak te. I tez nie dziwie sie kobietom, ze wybieraja
    > brzydkich facetow.

    Ale do długich związków wybieram te najatrakcyjniejsze,
    do krótkich kobiety wybierają mnie, w tym pierwszym przypadku moje napalenie
    łagodzi wszystko inne, w tym drugim przypadku kobieta nie jest zainteresowana moimi opiniami.

    A wiesz do czego wybierają tych brzydkich a do czego tych niebrzydkich?

    Moje typy ładnych kobiet
    cdn1.ouchpress.com/media/celebrities/248/liv-tyler-13614.jpg
    s3.amazonaws.com/digitaltrends-uploads-prod/2015/08/Anne-Hathaway.jpg
    Liv to pułapka, Anne zaś jest dodatkowo atrakcyjna.
  • sabat3 12.05.17, 22:43
    hello-kitty2 napisała:
    > Nie wiem czy ktoras kobieta chcialaby sie z Wami spotykac znajac Wasze opinie n
    > a temat tak ladnych kobiet, jak te.

    Jest w tych opiniach chlopakow jakis brak skromnosci, troche niefajne. Owszem, o gustach sie nie dyskutuje, ale bezpieczniej stwierdzic - "nie jest w moim typie" niz "nie jest ladna".

    I tez nie dziwie sie kobietom, ze wybieraja
    > brzydkich facetow.

    Bo brzydcy czesto czuja sie wyroznieni, obdarowani. Dasz stowke milionerowi to prychnie, ale dasz biedakowi, to Cie wysciska.
  • marek.zak1 12.05.17, 22:48
    sabat3 napisał:
    >
    > Bo brzydcy czesto czuja sie wyroznieni, obdarowani.
    --------------
    Spytałem moją, czy jestem ładny, czy brzydki. Odpowiedź: bardzo ładny. Nie zgadza się z tym, co sam uważam, ale co mogę zrobić?
  • zawle 12.05.17, 22:51
    sabat3 napisał:
    > Jest w tych opiniach chlopakow jakis brak skromnosci, troche niefajne. Owszem,
    > o gustach sie nie dyskutuje, ale bezpieczniej stwierdzic - "nie jest w moim typ
    > ie" niz "nie jest ladna".

    Mnie to rozśmiesza:)) Najpierw że można stwierdzić nieomal laboratoryjnie która kobieta jest ładna, a za chwilę że te uważane za najładniejsze nawet ładne nie są:)) To przezabawne.

    > Bo brzydcy czesto czuja sie wyroznieni, obdarowani. Dasz stowke milionerowi to
    > prychnie, ale dasz biedakowi, to Cie wysciska.

    Mylisz się.


    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • druginudziarz 12.05.17, 23:01
    zawle napisała:

    > Mnie to rozśmiesza:)) Najpierw że można stwierdzić nieomal laboratoryjnie która
    > kobieta jest ładna, a za chwilę że te uważane za najładniejsze nawet ładne nie
    > są:)) To przezabawne.

    "Te uważane" to masz na mysli kobiety czy ich filmowe kreacje? bo to zupełnie inne byty.
    Sabat, moja uwaga 100% no offence, odnosze wrażenie że bardzo Ci się podoba profesjonalny makijaż i styling na kobiecie.
  • zawle 12.05.17, 23:46
    druginudziarz napisał:
    > "Te uważane" to masz na mysli kobiety czy ich filmowe kreacje? bo to zupełnie i
    > nne byty.

    Chyba dla Ciebie.
    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • sabat3 13.05.17, 04:21
    druginudziarz napisał:
    > Sabat, moja uwaga 100% no offence, odnosze wrażenie że bardzo Ci się podoba pro
    > fesjonalny makijaż i styling na kobiecie.

    Alez ja wiem jak one wygladaja bez makeupu.
    Wiem tez jak wygladaja saute zwykle dziewczyny z ulicy. Moze nie sa idealne, ale przez to pasujemy do siebie, bo mnie tez do idealu daleko.
    Dziewczyny z sasiedztwa to fajny typ. Akurat do zerzniecia ;)
    To nie tak, ze jestem niewybredny. Jestem bardzo wybredny, ale w innej sferze. Po szeregu zyciowych doswiadczen stwierdzam, ze lubie kobiety namietne, a to typ cenny i nieczesty.
    Co mi po posagowej urodzie, liczy sie rowniacha, z ktora mozna sie posmiac, posmucic, wypiescic i porznac jak dzikie zwierzeta, jesli taka wola.
  • aandzia43 13.05.17, 12:39

    > To nie tak, ze jestem niewybredny. Jestem bardzo wybredny, ale w innej sferze.
    > Po szeregu zyciowych doswiadczen stwierdzam, ze lubie kobiety namietne, a to ty
    > p cenny i nieczesty.
    > Co mi po posagowej urodzie, liczy sie rowniacha, z ktora mozna sie posmiac, pos
    > mucic, wypiescic i porznac jak dzikie zwierzeta, jesli taka wola.

    To się nazywa dobre rozpoznanie swoich potrzeb :-) Zaczyna się cenić ciut inne cechy u płci przeciwnej niż kiedyś.

    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • ninek04 13.05.17, 17:18
    sabat 3 napisał
    <Co mi po posagowej urodzie, liczy sie rowniacha, z ktora mozna sie posmiac, posmucic, wypiescic i porznac jak dzikie zwierzeta, jesli taka wola.<

    Sabat, chyba czytasz mi w myślach, bo uważam podobnie, z tym, że ja o tym mówiłam ho, ho i jeszcze wcześniej, praktycznie od początku ;).
  • sabat3 13.05.17, 17:43
    ninek04 napisała:
    > Sabat, chyba czytasz mi w myślach, bo uważam podobnie, z tym, że ja o tym mówił
    > am ho, ho i jeszcze wcześniej, praktycznie od początku ;).

    No i ja. Tylko czy mowiac o ogole mezczyzn, moglbym w sposob uprawniony powiedziec cos takiego? Nie sadze.
    A o ogole kobiet? Tez raczej nie. Nasza postawa jest wedlug mojej oceny raczej niszowa.
  • lybbla 13.05.17, 17:59
    sabat3 napisał:

    > No i ja. Tylko czy mowiac o ogole mezczyzn, moglbym w sposob uprawniony powiedziec cos takiego? Nie sadze.
    > A o ogole kobiet? Tez raczej nie. Nasza postawa jest wedlug mojej oceny raczej
    > niszowa.

    Moim zdaniem Sabat Twoja postawa 'porznac, wypiescic, posmiac i posmucic' nie jest niszowa. Wont ubolewa, że postawa Ninka jest niszowa.
  • sabat3 13.05.17, 18:03
    lybbla napisał:
    > Moim zdaniem Sabat Twoja postawa 'porznac, wypiescic, posmiac i posmucic' nie
    > jest niszowa. Wont ubolewa, że postawa Ninka jest niszowa.

    Moja i Ninek postawa to przede wszystkim "co mi po posagowej urodzie, skoro bardziej liczy sie cos innego" ;)
  • lybbla 13.05.17, 18:08
    sabat3 napisał:

    > lybbla napisał:
    > > Moim zdaniem Sabat Twoja postawa 'porznac, wypiescic, posmiac i posmuci
    > c' nie
    > > jest niszowa. Wont ubolewa, że postawa Ninka jest niszowa.
    >
    > Moja i Ninek postawa to przede wszystkim "co mi po posagowej urodzie, skoro bardziej liczy sie cos innego" ;)

    Bo posągowa uroda to nie jest atrakcyjność fizyczna (dawniej seksapil) ;)
  • kag73 13.05.17, 19:30
    "Bo posągowa uroda to nie jest atrakcyjność fizyczna (dawniej seksapil) ;)"

    Inaczej, bo posagowa uroda nie gwarantuje, ze bedzie sie dzialo, ze babka jebliwa, seks lubi i bedzie chciala czesto i gesto.
    I zeby bylo jeszcze bardziej skomlikowanie: moze z jedym facetem tak a z innym nie. Chemia, jeszcze sprawczosc kochanka i wszystkioe te inne sprawy :)
  • lybbla 13.05.17, 20:41
    kag73 napisała:

    > "Bo posągowa uroda to nie jest atrakcyjność fizyczna (dawniej seksapil) ;)"
    >
    > Inaczej, bo posagowa uroda nie gwarantuje, ze bedzie sie dzialo, ze babka jebli
    > wa, seks lubi i bedzie chciala czesto i gesto.

    Powiem więcej nie tylko nie gwarantuje ale stwarza ryzyko, że będzie pod górkę.
    Tylko dla koneserów miłości z posągami i sztucznej inteligencji.

    > I zeby bylo jeszcze bardziej skomlikowanie: moze z jedym facetem tak a z innym
    > nie. Chemia, jeszcze sprawczosc kochanka i wszystkioe te inne sprawy :)

    To proste.
    Na forum przyjęło się mówić o niezgodności MHC.
    I ma to się nijak do kanonów urody.
  • ninek04 13.05.17, 18:39
    sabat 3 napisał
    >Moja i Ninek postawa to przede wszystkim "co mi po posagowej urodzie, skoro bardziej liczy sie cos innego" ;)<

    No jasne, tylko Sabat, wiesz, ten, z którym się pieprzę namiętnie to jego uroda jest dla mnie posągowa, jego ciało jest doskonałe, perfekcyjne, nie mówiąc już o kutasie, i np.kurwikach w oczach, no i dodając całą pozafizyczną, niebagatelną resztę - to jest dopiero to, czego chcę najbardziej :-)
  • lybbla 12.05.17, 23:06
    zawle napisała:

    > sabat3 napisał:
    > > Jest w tych opiniach chlopakow jakis brak skromnosci, troche niefajne. Ow
    > szem,
    > > o gustach sie nie dyskutuje, ale bezpieczniej stwierdzic - "nie jest w mo
    > im typie" niz "nie jest ladna".

    Sabat łobuzie, te omawiane tutaj były jak nie ładne to atrakcyjne jak nie atrakcyjne to ładne.

    >
    > Mnie to rozśmiesza:)) Najpierw że można stwierdzić nieomal laboratoryjnie która
    > kobieta jest ładna, a za chwilę że te uważane za najładniejsze nawet ładne nie
    > są:)) To przezabawne.

    A może wolimy tak zwaną `brzydotę, jest bliżej krwioobiegu'.
  • kag73 13.05.17, 11:12
    "Jest w tych opiniach chlopakow jakis brak skromnosci, troche niefajne. Owszem, o gustach sie nie dyskutuje, ale bezpieczniej stwierdzic - "nie jest w moim typie" niz "nie jest ladna".

    Sabat, linkowalam juz tu kiedys wypowiedz jakiegos Szkota czy Angola o polskich mezczyznach i ich wymaganiach. Taki Szkot idacy polska ulica moze sie nabawic bolu karku od ciaglego krecenia szyja i ogladania sie za atrakcyjnymi(jego zdaniem) babkami, bo tyle ich widzi. Polak nawet za ich polowa sie nie obejrzy, tak jest rozpieszczony :)
    I jeszcze takie krytykowanie kobiecego wygladu i kompletny brak samokrytyki. Wali po oczach jak sie czasem gdzies w necie czyta kometarze pod zdjeciami fajnych babek, po polsku. To jest znamienne, zwlaszcza kiedy porowna sie jak i co pisza np. zachodniacy.
  • zawle 13.05.17, 11:39
    kag73 napisała:
    > I jeszcze takie krytykowanie kobiecego wygladu i kompletny brak samokrytyki. Wa
    > li po oczach jak sie czasem gdzies w necie czyta kometarze pod zdjeciami fajnyc
    > h babek, po polsku. To jest znamienne, zwlaszcza kiedy porowna sie jak i co pis
    > za np. zachodniacy.

    Ciekawe jakie te żony co w domu są:)) Bo może to takie gadanie o babach jak o samochodach..marzyłoby się, wybrzydza się, a potem pucuje cinquecento:))


    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • druginudziarz 13.05.17, 12:45
    zawle napisała:

    > kag73 napisała:
    > > I jeszcze takie krytykowanie kobiecego wygladu i kompletny brak samokryty
    > ki. Wa
    > > li po oczach jak sie czasem gdzies w necie czyta kometarze pod zdjeciami
    > fajnyc
    > > h babek, po polsku. To jest znamienne, zwlaszcza kiedy porowna sie jak i
    > co pis
    > > za np. zachodniacy.
    >
    > Ciekawe jakie te żony co w domu są:)) Bo może to takie gadanie o babach jak o
    > samochodach..marzyłoby się, wybrzydza się, a potem pucuje cinquecento:))

    Tobie się wydaje, że inżynier lotnictwa F-16 powinien mieć w domu, a jak nie ma to znaczy że się nie zna.
  • druginudziarz 13.05.17, 12:42
    kag73 napisała:

    > "Jest w tych opiniach chlopakow jakis brak skromnosci, troche niefajne. Owszem,
    > o gustach sie nie dyskutuje, ale bezpieczniej stwierdzic - "nie jest w moim ty
    > pie" niz "nie jest ladna".
    >
    > Sabat, linkowalam juz tu kiedys wypowiedz jakiegos Szkota czy Angola o polskich
    > mezczyznach i ich wymaganiach.

    Łoo, prawdziwy Szkot! Albo Anglik
    No no, to naprawde robi wrażenie ;)

    > Taki Szkot idacy polska ulica moze sie nabawic
    > bolu karku od ciaglego krecenia szyja i ogladania sie za atrakcyjnymi(jego zdan
    > iem) babkami, bo tyle ich widzi. Polak nawet, za ich polowa sie nie obejrzy, tak
    > jest rozpieszczony :)

    Dziwnych masz polskich znajomych, już nie raz to sygnalizowałaś. Moi znajomi (i ja też, choć ja mało po ulicy chodze) rozglądają się jak najbardziej. I Polki sobie na zony do Anglii/Skocji/Irlandii sprowadzają.

    > I jeszcze takie krytykowanie kobiecego wygladu i kompletny brak samokrytyki. Wa
    > li po oczach jak sie czasem gdzies w necie czyta kometarze pod zdjeciami fajnyc
    > h babek, po polsku. To jest znamienne, zwlaszcza kiedy porowna sie jak i co pis
    > za np. zachodniacy.

    Łooo!!! siadajcie narody, bo "zachodniacy" coś powiedzieli :D
    Sory ale to zdradza Twoje kompleksy.
    Ja rozumiem, że masz mały kontakt z Polską i Polakami, więc z konieczności internetowe fora stanowią jego substytut, tym niemniej, wpisy na forach to tylko wpisy na forach
  • kag73 13.05.17, 14:25
    Łoo, prawdziwy Szkot! Albo Anglik
    No no, to naprawde robi wrażenie ;)

    nie wiem czy prawdziwy czy nieprawdziwy, ale czlowiek z zewnatrz, majacy porownanie. skoro u nich na ulicach tyle nieatrakcyjnych, to na polskich ulicach widza same atrakcyjne. Polacy do widoku przyzwyczajeni, wiec i wymagania wieksze co do urody. Po prostu, to chcialam przekazac.

    "Łooo!!! siadajcie narody, bo "zachodniacy" coś powiedzieli :D

    Sory ale to zdradza Twoje kompleksy."
    Ja rozumiem, że masz mały kontakt z Polską i Polakami, więc z konieczności internetowe fora stanowią jego substytut, tym niemniej, wpisy na forach to tylko wpisy na forach

    Nie wiem o jakich kompleksach mowisz. A wPolsce bywam ostatnio w kazde wakcje, cale 6 tygodni :)
  • lybbla 13.05.17, 15:23
    kag73 napisała:


    > nie wiem czy prawdziwy czy nieprawdziwy, ale czlowiek z zewnatrz, majacy porown
    > anie. skoro u nich na ulicach tyle nieatrakcyjnych, to na polskich ulicach widz
    > a same atrakcyjne. Polacy do widoku przyzwyczajeni, wiec i wymagania wieksze co
    > do urody. Po prostu, to chcialam przekazac.

    A my Ci chcemy przekazać, że jak się wyjeżdża Dingwoll cz Blackpool do Warszawy czy Krakowa to może oszołomić tak jak wyjazd z Wejherowa do Londynu czy Rzymu.
  • ninek04 13.05.17, 17:46
    druginudziarz napisał
    >Moi znajomi (i ja też, choć ja mało po ulicy chodze) rozglądają się jak najbardziej. I Polki sobie na zony do Anglii/Skocji/Irlandii sprowadzają. <


    Łooł! Rany!! Co ty nie powiesz? Że Polki sobie sprowadzają, wiadomo, Polka na obczyźnie zawsze bardziej swojska, ugotuje misiowi,to co lubi, wysprząta mieszkanie, wyprawi do pracy, a potem wszystko poogarnia, tak jak on lubi i potrzebuje i sama jeszcze popracuje pełną parą na etacie. Patrz, czyli te Polki to jednak górna półka, jakby nie patrzeć ;).
  • lybbla 13.05.17, 13:38
    kag73 napisała:

    > Sabat, linkowalam juz tu kiedys wypowiedz jakiegos Szkota czy Angola o polskich
    > mezczyznach i ich wymaganiach. Taki Szkot idacy polska ulica moze sie nabawic
    > bolu karku od ciaglego krecenia szyja i ogladania sie za atrakcyjnymi(jego zdan
    > iem) babkami, bo tyle ich widzi.

    Jak był w Sopocie gdy rok akademicki się już zaczął to też doszedł by do wniosku, że z urodą Angeliny jest coś nie teges.

    > Polak nawet za ich polowa sie nie obejrzy, tak
    > jest rozpieszczony :)

    Ja Ci przypomnę, że zaczęło się od słów
    ``Nie wiem czy ktoras kobieta chcialaby sie z Wami spotykac znajac Wasze opinie na temat tak ladnych kobiet, jak te. I tez nie dziwie sie kobietom, ze wybieraja brzydkich facetow.'' Ta sama kreatura, której imienia lepiej nie wypowiadać
    pisze niżej o ``Brytyjkach z bebzonami''. :)

    > I jeszcze takie krytykowanie kobiecego wygladu i kompletny brak samokrytyki. Wali po oczach jak sie czasem gdzies w necie czyta kometarze pod zdjeciami fajnyc
    > h babek, po polsku. To jest znamienne, zwlaszcza kiedy porowna sie jak i co pis
    > za np. zachodniacy.

    Dla równowagi opowieść o rudej, długonogiej z wydatnymi piersiami
    zszokowanej komentarzami w języku angielskim pod zdjęciami tej pani
    www.youtube.com/watch?v=Kk8eJh4i8Lo
    Myślisz, że autorami komentarzy są Polacy?

    Masz na myśli krytykowanie cudzego wyglądu czy nie prawienie komplementów.
    W tym pierwszym celują kobiety, pszenno-buraczany nie ma tego w zwyczaju.
    Nie prawienie komplementów, tak to wada pszenno-buraczanych.
    Włoszki na przykład lubią tę wadę, `Ci grubo ciosani ludzie z północy
    są tacy uroczy w ich milczącej namiętności, rzygam fałszywymi komplementami na jedną noc'. Myślisz, że myliła się co do swoich rodaków?
  • kag73 13.05.17, 14:20
    Mam na mysli krytykowanie czyjegos/kobiet wygladu i zero samokrytyki.
  • lybbla 13.05.17, 15:13
    kag73 napisała:

    > Mam na mysli krytykowanie czyjegos/kobiet wygladu i zero samokrytyki.

    Jak mężczyzna mówi co mu się podoba to jest to krytykowanie i zero samokrytyki.
    Jak kobieta mówi co się jej podoba to jest to wyrażanie jej preferencji.

    W tajemnicy Ci jednak powiem, że tak to jest jak na wzór urody wybiera się drewniane aktorki. Dojrzali mężczyźni wolą pierwszorzędne aktorstwo lub faktyczne zainteresowania.
  • aandzia43 13.05.17, 13:07
    lybbla napisał:

    > druginudziarz napisał:
    >
    > > Tak szczerze to na ulicy nie zwróciłbym na nią uwagi ;)
    > > www.mirror.co.uk/3am/celebrity-news/kristen-stewart-goes-platinum-blonde-7739276
    >
    > Bo jest przeciętna, przeciętne jest ładne ale nie przyciąga.


    Ładne nigdy nie jest kontrowersyjne. Jest bardzo miłe i kojące dla oka. Ładne to ładne, podoba się każdemu, ale bez większości bez fajerwerków. Piękno jest ciut kontrowersyjne, ociera się o przerysowanie, niebezpiecznie balansuje na granicy z brzydotą. Angelina jest przerysowana: za duże usta, za chuda szyja, dziwne oczy. I jest piękna. Choć chwilami łapie się okiem te niemiłe przerysowania i wtedy coś zgrzyta. Niektórzy mają tak ustawiony odbiór pewnych proporcji między elementami twarzy, że widzą głównie to niemiłe przerysowanie, trudno im wskoczyć we wrażenie "piękne!"
    Czy ktoś zauważył jak bardzo jest podobna do ojca Nastazja Kiński? ;-) Wampir bez charakteryzacji i piękność.


    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • lybbla 13.05.17, 14:57
    aandzia43 napisała:

    > Ładne nigdy nie jest kontrowersyjne. Jest bardzo miłe i kojące dla oka. Ładne t
    > o ładne, podoba się każdemu, ale bez większości bez fajerwerków. Piękno jest ci
    > ut kontrowersyjne, ociera się o przerysowanie, niebezpiecznie balansuje na gran
    > icy z brzydotą. Angelina jest przerysowana: za duże usta, za chuda szyja, dziwn
    > e oczy. I jest piękna. Choć chwilami łapie się okiem te niemiłe przerysowania i
    > wtedy coś zgrzyta. Niektórzy mają tak ustawiony odbiór pewnych proporcji między elementami twarzy, że widzą głównie to niemiłe przerysowanie, trudno im wskoczyć we wrażenie "piękne!"
    > Czy ktoś zauważył jak bardzo jest podobna do ojca Nastazja Kiński? ;-) Wampir b
    > ez charakteryzacji i piękność.

    Uff. Nieco jeszcze mi zgrzyta podział na ładne i piękne, ale zostańmy przy tym
    Symetria koi, jej łamanie przyciąga.
    Na obiad u rodziców ładna, do łóżka piękna. :)

    To rozróżnienie na powiedzmy ładne i powiedzmy piękne istnieje w nauce,
    karykaturalne przerysowywanie co piękniejszych twarzy i uśrednianie tych karykatur daje `atrakcyjniejsze' twarze niż uśrednianie.
    faceresearch.org/students/averageness
    I do zabawy
    faceresearch.org/demos/average
    Kluczowe pytanie to jakie jest przełożenie `ładności' i `piękności' na atrakcyjność fizyczną?

    Bo że atrakcyjność fizyczna jest czymś bardziej złożonym to chyba nikt tutaj nie wątpi.

    W opresyjnych w sferze seksualnej społeczeństwach (patriarchalnych;) to przełożenie jest słabe inne aspekty składające się na atrakcyjność grają
    głowną rolę. Liberalne społeczeństwa są natomiast próżne :P
  • ninek04 13.05.17, 18:12
    lybbla napisał
    >Na obiad u rodziców ładna, do łóżka piękna. :)<

    I z nim podobnie. Jak już jest " mój ", oswojony i zapoznany z różnych i od każdej strony, to jest najpiękniejszy, najatrakcyjniejszy i nikt nie może się z nim równać,pełna akceptacja i uwielbienie. Zresztą nie bardzo mogę sobie wyobrazić,jak w trakcie namiętnego pieprzenia, gdy zapomina się o całym świecie, bo całym światem staje się ta druga osoba, można skupiać się na jakichś mankamentach,ściśle fizycznych, tu jedna fałdka za dużo, tu za kolei za mało, tu za krzywy, a tam za prosty,tu brakuje, a tu już nadmiar,i ciągle ocena w głowie,czy się wpisuję we wzorzec, czy już odbiegam, itp. to wtedy już lepiej dać sobie spokój,co mi z takiego pieprzenia ;).
  • kag73 13.05.17, 19:34
    "Zresztą nie bardzo mogę sobie wyobrazić,jak w trakcie namiętnego pieprzenia, gdy zapomina się o całym świecie, bo całym światem staje się ta druga osoba, można skupiać się na jakichś mankamentach,ściśle fizycznych, tu jedna fałdka za dużo, tu za kolei za mało, tu za krzywy, a tam za prosty,tu brakuje, a tu już nadmiar,i ciągle ocena w głowie,czy się wpisuję we wzorzec, czy już odbiegam, itp. to wtedy już lepiej dać sobie spokój,co mi z takiego pieprzenia ;)."

    No ale kto tak robi, dziewcze? :)
    Ale, zeby do tego pieprzenia moglo dojsc to musi sie przedetem cos wydarzyc, zaiskrzyc musi.

    "I z nim podobnie. Jak już jest " mój ", oswojony i zapoznany z różnych i od każdej strony, to jest najpiękniejszy, najatrakcyjniejszy i nikt nie może się z nim równać,pełna akceptacja i uwielbienie.

    Nikt nie uwaza za brzydkie tego co kocha :)
  • ninek04 13.05.17, 20:06
    kag73 napisała
    >No ale kto tak robi, dziewcze? :)<

    Yyyy,to skąd te roztrząsania o obiektywnej atrakcyjności,bez przerwy i wkoło Macieju? Gdyby tak było, jak to się tu przedstawia, to ludzie w ogóle by się ze sobą nie parowali, nie ruchali i nie rozmnażali.

    >Ale, zeby do tego pieprzenia moglo dojsc to musi sie przedetem cos wydarzyc, zaiskrzyc musi.<

    No i się wydarza, iskrzy i do pieprzenia też dochodzi,ludzie to robią dzień w dzień, nie tylko ci posągowo piękni. Nie tylko oni mają prawo i przywilej, tu akurat nie ma ograniczeń.

    "I z nim podobnie. Jak już jest " mój ", oswojony i zapoznany z różnych i od każdej strony, to jest najpiękniejszy, najatrakcyjniejszy i nikt nie może się z nim równać,pełna akceptacja i uwielbienie.

    >Nikt nie uwaza za brzydkie tego co kocha :)<

    A skąd Ci się wzięło " brzydkie " w tym wywodzie? Chyba jednak nie do końca kumasz cudzą czaczę, bo jesteś zafiksowana na swojej wyłącznie ;)
  • kag73 13.05.17, 20:22
    "I z nim podobnie. Jak już jest " mój ", oswojony i zapoznany z różnych i od każdej strony, to jest najpiękniejszy, najatrakcyjniejszy i nikt nie może się z nim równać,pełna akceptacja i uwielbienie.

    Odnioslam sie do Twojej wypowiedzi, upraszczajac skoro sie uwaza za piekne to nie uwaza sie za brzydkie, tak w skrocie. No zwyczajnie subiektywne odczucie.
  • kag73 13.05.17, 20:32
    "Yyyy,to skąd te roztrząsania o obiektywnej atrakcyjności,bez przerwy i wkoło Macieju? Gdyby tak było, jak to się tu przedstawia, to ludzie w ogóle by się ze sobą nie parowali, nie ruchali i nie rozmnażali."

    Sprawa przedstawia sie tak: Widzimy/pozanjemy kogos nowego i w pierwszych sekundaach czy minutach wiemy (3 opcje):
    1. Oj tak, z nim/ z nia tak!
    2. O, nie, z nim/ z nia w zadnym wypadku.
    3. Hmm, moze tak, moze nie, ewentualnie.

    I dlatego ludzie sie pieprza albo i nie pieprza i nie z wszystkimi albo z wieloma, jedni czesciej a inni rzadziej.
    Obiektywna atrakcyjnosc to wylacznie teoretyczne ogladanie ludzi na obrazkach/filmach i ocena ich wygladu i niezaprzeczalnie sa tacy, ktorzy podobaja sie wiekszosci i tacy, ktorzy sie jednak wiekszosci nie podobaja.
    A w praktyce to dochodzi: zapach, feromony, chemia, sposob bycia, okolicznosci, wino i co inno :)
  • ninek04 13.05.17, 20:52
    kag 73 napisała
    >Obiektywna atrakcyjnosc to wylacznie teoretyczne ogladanie ludzi na obrazkach/filmach i ocena ich wygladu i niezaprzeczalnie sa tacy, ktorzy podobaja sie wiekszosci i tacy, ktorzy sie jednak wiekszosci nie podobają <

    No ale niektórzy poza sferę teorii nie posuną się dalej ( albo kogoś). Bo będą roztrząsać czemu nie są atrakcyjni, skoro wszystko teoretycznie wskazuje, że są, a oni wciąż sami i niespełnieni,i niekochani.


    >A w praktyce to dochodzi: zapach, feromony, chemia, sposob bycia, okolicznosci, wino i co inno :)<

    I jeszcze dopasowanie, zrozumienie, akceptacja, ogólnie lubienie siebie bardzo :)
  • lybbla 13.05.17, 20:47
    ninek04 napisała:

    > Yyyy,to skąd te roztrząsania o obiektywnej atrakcyjności,bez przerwy i wkoło Ma
    > cieju?

    Ty, bo taki jest temat ;)
    Jak zdefiniować atrakcyjność?
    Czy istnieje taki twór jak obiektywna atrakcyjność?
    Jeśli tak co składa się na nią?
    Czy poszczególne składowe są powszechne? Które powszechne nie są i zmieniają się wraz z kulturą, stosunkami społecznymi, rozwojem cywilizacji i czym tam jeszcze? ;) Wyjątkowo nie mówimy o ruchaniu.
  • ninek04 13.05.17, 21:30
    lybbla napisał
    >Ty, bo taki jest temat ;)
    Jak zdefiniować atrakcyjność?
    Czy istnieje taki twór jak obiektywna atrakcyjność?
    Jeśli tak co składa się na nią?
    Czy poszczególne składowe są powszechne? Które powszechne nie są i zmieniają się wraz z kulturą, stosunkami społecznymi, rozwojem cywilizacji i czym tam jeszcze? ;) Wyjątkowo nie mówimy o ruchaniu.<

    Jaki temat? Bez przerwy, w koło Macieju i na jedno kopyto o tym samym, z czego nic nie wynika. Ja tam się zgadzam z Szopenem, nie ma jednego wzorca atrakcyjności, ktoś może być atrakcyjny dla mnie, a dla innego już w ogóle nie. A to, że część w odbiorze społecznym i kulturowym jest atrakcyjna dla większości to jakie to ma znaczenie dla moich wyborów na przykład, skoro się nimi nie kieruję, biorąc pod uwagę swoje subiektywne preferencje, tak jak i inni,biorąc swoje.
  • lybbla 13.05.17, 21:58
    ninek04 napisała:


    > Jaki temat? Bez przerwy, w koło Macieju i na jedno kopyto o tym samym, z czego
    > nic nie wynika. Ja tam się zgadzam z Szopenem, nie ma jednego wzorca atrakcyjn
    > ości, ktoś może być atrakcyjny dla mnie, a dla innego już w ogóle nie. A to, że
    > część w odbiorze społecznym i kulturowym jest atrakcyjna dla większości to jak
    > ie to ma znaczenie dla moich wyborów na przykład, skoro się nimi nie kieruję, b
    > iorąc pod uwagę swoje subiektywne preferencje, tak jak i inni,biorąc swoje.

    Wzorca nie ma ale pojęciem atrakcyjności (fizycznej) się posługujemy.
    Pytanie brzmi czy pewne cechy składające się na atrakcyjność (fizyczną) można uznać za obiektywne? W moim odczuciu tak, przynajmniej te wszystkie, które są związane ze zdrowiem (skóra, włosy).
  • hello-kitty2 14.05.17, 01:09
    lybbla napisał:

    > Wzorca nie ma ale pojęciem atrakcyjności (fizycznej) się posługujemy.
    > Pytanie brzmi czy pewne cechy składające się na atrakcyjność (fizyczną) można u
    > znać za obiektywne? W moim odczuciu tak, przynajmniej te wszystkie, które są zw
    > iązane ze zdrowiem (skóra, włosy).

    To jakie maja byc te wlosy i skora? Zdrowe to chyba za malo.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 13.05.17, 20:16
    kag73 napisała:

    > Ale, zeby do tego pieprzenia moglo dojsc to musi sie przedetem cos wydarzyc, za
    > iskrzyc musi.

    Niekoniecznie, dla niektorych wystarczy "niechby kulawy/a i o jednym oku byle w tym roku ".

  • kag73 13.05.17, 20:24
    "Niekoniecznie, dla niektorych wystarczy "niechby kulawy/a i o jednym oku byle w tym roku ".

    Aha, no OK, jestesmy wiec przy tak zwanym (i przez poniektorych krytykowanym) kagizmie? :)
  • sabat3 13.05.17, 20:25
    mabelle2000 napisała:
    > Niekoniecznie, dla niektorych wystarczy "niechby kulawy/a i o jednym oku byle

    ... byle bliski. Byle ciekawa osoba o fascynujacym swiecie przezyc wewnetrznych. Byle czlowiek, ktorym mozna sie zachwycic. I wtedy juz tego brakujacego oka i kulawosci nie zauwazasz, albo staje sie norma, ktora nie przeszkadza. To akurat latwo zrozumiec.
  • mabelle2000 13.05.17, 20:33
    sabat3 napisal

    > ... byle bliski. Byle ciekawa osoba o fascynujacym swiecie przezyc wewnetrznych
    > . Byle czlowiek, ktorym mozna sie zachwycic. I wtedy juz tego brakujacego oka i
    > kulawosci nie zauwazasz, albo staje sie norma, ktora nie przeszkadza. To akur
    > at latwo zrozumiec.

    Najwazniejsze, zeby poruchac. Reszte walorow mozna dopisac na biezaco, zwlaszcza jesli to, jak mowi Lybbla-
    weekendowe ruchanie.
  • sabat3 13.05.17, 20:44
    mabelle2000 napisała:
    > Najwazniejsze, zeby poruchac. Reszte walorow mozna dopisac na biezaco, zwlaszcz
    > a jesli to, jak mowi Lybbla-
    > weekendowe ruchanie.

    Rozumiem, ze przedstawiasz swoja wizje realacji damsko-meskich.
    Nie przecze, mozna i tak :)
    W kazdym razie - powodzenia w realizacji.
  • kag73 13.05.17, 20:47
    "Rozumiem, ze przedstawiasz swoja wizje realacji damsko-meskich.
    Nie przecze, mozna i tak :)
    W kazdym razie - powodzenia w realizacji."

    Tu nie chodzi o relacje, tutaj chodzi o pieprzenie :) I dla jednych bedzie to jakas opcja a dla innych w zadnym wypadku.
  • mabelle2000 13.05.17, 20:53
    sabat3 napisał:

    > Rozumiem, ze przedstawiasz swoja wizje realacji damsko-meskich.
    > Nie przecze, mozna i tak :)
    > W kazdym razie - powodzenia w realizacji.

    Ja jeszcze nie mam Skajpaja, a Ty? ;-)
  • sabat3 13.05.17, 21:01
    mabelle2000 napisała:
    > Ja jeszcze nie mam Skajpaja, a Ty? ;-)

    Nie. FB, instagramu, twittera i innych takich badziewi tez nie :) Znaczit - nie istnieje.
  • zawle 13.05.17, 22:03
    sabat3 napisał:
    > Nie. FB, instagramu, twittera i innych takich badziewi tez nie :) Znaczit - nie
    > istnieje.

    hehe..moja córa nosiła taką plakietkę w gimnazjum:))


    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • hello-kitty2 13.05.17, 20:47
    A w druga strone? Jak nie mozna poruchac, to sie nie ma czym zachwycac?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 13.05.17, 20:51
    hello-kitty2 napisała:

    > A w druga strone? Jak nie mozna poruchac, to sie nie ma czym zachwycac?

    Jak nie mozna poruchac, bo na przyklad fiut zmieknie, albo dziura sie zepsuje, to wynoszona pod niebiosa *atrakcyjnosc* rozplywa sie w szarej mgle.
  • sabat3 13.05.17, 20:57
    mabelle2000 napisała:
    > Jak nie mozna poruchac, bo na przyklad fiut zmieknie, albo dziura sie zepsuje,
    > to wynoszona pod niebiosa *atrakcyjnosc* rozplywa sie w szarej mgle.

    Niczego nie wiesz. Nie masz zielonego pojecia o tym co mysla, jak zyja, czego doswiadczaja i co czuja inni.
    To ze przerabiasz w myslach wnetrza innych ludzi na gnojowice swiadczy wylacznie o Tobie. To Twoj wlasny aparat wartosciujacy podpowiada Ci taka percepcje rzeczywistosci.
    Juz wiem czemu tak lubisz Kombiego - masz z nim sporo wspolnego, tyle ze jestes jego babska wersja.
  • kag73 13.05.17, 21:04
    mabelle2000 napisała:
    > Jak nie mozna poruchac, bo na przyklad fiut zmieknie, albo dziura sie zepsuje,
    > to wynoszona pod niebiosa *atrakcyjnosc* rozplywa sie w szarej mgle.

    Nie, nie to tak nie jest. To jest caly tragizm i bol w tej sytuacji, bo lezysz obok atrakcyjej osoby (nadal dla Ciebie atrakcyjnej) a ona z Toba nie chce/nie moze. Duzo latwiej byloby gdyby nagle stala sie nieatrakcyjna, ale tak nie jest.
  • mabelle2000 13.05.17, 21:12
    sabat3 napisał:

    > Niczego nie wiesz. Nie masz zielonego pojecia o tym co mysla, jak zyja, czego d
    > oswiadczaja i co czuja inni.
    > To ze przerabiasz w myslach wnetrza innych ludzi na gnojowice swiadczy wylaczni
    > e o Tobie.

    Przeciez to sa fakty z forum biedaku. Kopa w dupe impotentom, koniobijcom, zonom, ktore nie chca sie ruchac. Ci ludzie juz nie sa atrakcyjni, stracili swoj termin przydatnosci do spozycia. A Ty o czym tu chcesz gadac? O swojej niszowosci?

    > Juz wiem czemu tak lubisz Kombiego - masz z nim sporo wspolnego, tyle ze jestes
    > jego babska wersja.

    Kombi przynajmniej nie udaje lepszego niz jest. On boi sie zawiesc kobiete bardziej niz jakikolwiek samiec na tym forum. A przede wszystkim jest uczciwy.
  • sabat3 13.05.17, 21:20
    mabelle2000 napisała:
    > Przeciez to sa fakty z forum biedaku. Kopa w dupe impotentom, koniobijcom, zono
    > m, ktore nie chca sie ruchac. Ci ludzie juz nie sa atrakcyjni, stracili swoj te
    > rmin przydatnosci do spozycia. A Ty o czym tu chcesz gadac? O swojej niszowosci
    > ?

    I moznaby kontynuowac - kopa w dupe mezom co slabo zarabiaja, nie wygladaja jak trzeba, nie budza pozadania - ok. Takie sa fakty. Dlatego ja wciaz twierdze, ze swiat jest generalnie brutalny i decyduje miedzy ludzmi twarda waluta sluzaca do zaspokajania wzajemnych roszczen.
    Ale ja nie musze taki byc.

    > Kombi przynajmniej nie udaje lepszego niz jest. On boi sie zawiesc kobiete bard
    > ziej niz jakikolwiek samiec na tym forum. A przede wszystkim jest uczciwy.

    On jest znerwicowany, a Twoje gadki utwierdzaja go w poczuciu, ze to jest ok. Nie jest uczciwy, jest chory na nerwice.
  • mabelle2000 13.05.17, 21:35
    sabat3 napisał:

    > Ale ja nie musze taki byc.

    Oj chyba jednak musisz.

  • sabat3 13.05.17, 21:46
    mabelle2000 napisała:

    > sabat3 napisał:
    >
    > > Ale ja nie musze taki byc.
    >
    > Oj chyba jednak musisz.

    A wlasnie ze nie! :)
  • ninek04 13.05.17, 22:03
    sabat3 napisał
    >mabelle2000 napisała:

    > sabat3 napisał:
    >
    > > Ale ja nie musze taki byc.
    >
    > Oj chyba jednak musisz.

    >A wlasnie ze nie! :)<

    Pewnie że nie! Jak ten buntownik z wyboru. Sabat, fajna ta Twoja chłopięca czupurność,to lubię :-)
  • ninek04 13.05.17, 21:13
    mabelle 2000 napisała
    >Jak nie mozna poruchac, bo na przyklad fiut zmieknie, albo dziura sie zepsuje, to wynoszona pod niebiosa *atrakcyjnosc* rozplywa sie w szarej mgle<

    Masz bardzo zawężoną wizję świata, gdzie wszystko sprowadza się do zepsutych dziur ( serio, tylko Ty tu na okrągło pieprzysz o dziurach, które się zepsuły - a możesz powiedzieć w jaki sposób dziura może się zepsuć? -chodzi Ci o cipkę konkretnie? Kobieta kobiecie wciska, że jej dziura może się zepsuć, no niebywałe.), i do ruchania - wiesz, w życiu nie zawsze chodzi wyłącznie o ruchanie, w dodatku dziur, które się psują według Ciebie. .
  • sabat3 13.05.17, 20:59
    hello-kitty2 napisała:

    > A w druga strone? Jak nie mozna poruchac, to sie nie ma czym zachwycac?

    Oczywiscie ze ma :)
    Niektorzy lubia sobie powzdychac i platonicznie. Ale polaczenie jednego i drugiego to dopiero niezla jazda ;)
  • lybbla 13.05.17, 22:18
    hello-kitty2 napisała:

    > A w druga strone? Jak nie mozna poruchac, to sie nie ma czym zachwycac?

    Można.
    Popijając piwo w czasach studenckich zachwycaliśmy się Hope Sandowal
    www.youtube.com/watch?v=V2d6Yv5x6HE
    Jeden z nas rzucił `aniołów się nie rucha'.
    Podświadomie czuliśmy, że ona jest jakaś inna.

    Kilkanaście lat później wyśpiewała jedną z najpiękniejszych piosenek
    www.youtube.com/watch?v=yJX349JFFdA
    A tak się pozachwycałem.
  • lybbla 13.05.17, 21:48
    mabelle2000 napisała:

    > Najwazniejsze, zeby poruchac. Reszte walorow mozna dopisac na biezaco, zwlaszcza jesli to, jak mowi Lybbla- weekendowe ruchanie.

    Chyba Cię pogięło. W którym miejscu tak mówię? Pisałem tylko o kobietach.
    Do weekendowego bzykania kobiety wybierają najatrakcyjniejszych.
    Do związków nie muszą być najatrakcyjniejsi.
    Wszystkiemu winien Charlie Sheen bo śpi ze wszystkimi.

    To co przypisujesz mężczyznom to Twoja sprawa, uważam to za obrzydliwe.

  • mabelle2000 13.05.17, 22:10
    lybbla napisał:

    > Chyba Cię pogięło. W którym miejscu tak mówię? Pisałem tylko o kobietach.

    A to nie Ty czasem twierdziles, ze jak " rucha sie ze mna to juz nie moze byc glupia" ?

    > Do weekendowego bzykania kobiety wybierają najatrakcyjniejszych.
    > Do związków nie muszą być najatrakcyjniejsi.
    > Wszystkiemu winien Charlie Sheen bo śpi ze wszystkimi.
    >
    > To co przypisujesz mężczyznom to Twoja sprawa, uważam to za obrzydliwe.

    Co przypisuje mezczyznom i co jest obrzydliwe? Bo juz sie pogubilam.

  • lybbla 13.05.17, 22:34
    mabelle2000 napisała:

    > A to nie Ty czasem twierdziles, ze jak " rucha sie ze mna to juz nie moze byc g
    > lupia" ?

    Nie zdarzyło mi się ruchać głupiej. Mam nadrobić zaległości czy co?
    I jaki to ma związek z Twoim `Najwazniejsze, zeby poruchac'?

    > Co przypisuje mezczyznom i co jest obrzydliwe? Bo juz sie pogubilam.

    `Najwazniejsze, zeby poruchac. Reszte walorow mozna dopisac na biezaco,'
  • mabelle2000 13.05.17, 23:12
    lybbla napisał:

    > Nie zdarzyło mi się ruchać głupiej. Mam nadrobić zaległości czy co?

    Wiesz, lepiej powiedziec, ze sie ruchalo same madre, bo to sugeruje, ze nie jestem desperatem. A w dodatku jestem wybredny i mam z czego wybierac. Zart, ale niezlosliwy.

    > I jaki to ma związek z Twoim `Najwazniejsze, zeby poruchac'?

    No wlasnie taki jest zwiazek- jesli babka jest zainteresowana seksem, to jest atrakcyjna. Kropka. A potem przez kilkanascie postow z pustego w prozne sie przelewa na czym ta atrakcyjnosc polega. Ladna? Eee, nie bardzo. Ani szczupla, ani mloda, ani zadbana. Ani madra tez nie bardzo. Przecietna. Ale ruchac to ona sie chce. No to * atrakcyjna*. A jak ruchac sie chce czesto, to bardzo atrakcyjna :-)

    > `Najwazniejsze, zeby poruchac. Reszte walorow mozna dopisac na biezaco,'

    Ja sie nie obrazam na to jak funkcjonuje swiat. Dla mnie to nie jest obrzydliwe:-P
  • sabat3 14.05.17, 07:07
    mabelle2000 napisała:
    > Ja sie nie obrazam na to jak funkcjonuje swiat. Dla mnie to nie jest obrzydliw
    > e:-P

    Nie zrozumialas tego, co chcialem Ci powiedziec. Istotnie - idea milosci erotycznej jest... erotyka. Eureka, w erotyce chodzi o ruchanie :)
    Niemniej - zaczynasz wchodzic na tak ostre tony, jak Dworkin, czy - biegunowo - ksieza katoliccy z fobiami seksualnymi.
    Nie rozumiem dlaczego, w koncu sama mowilas o milosci fizycznej jako o "dobrowolnym darze". Nagle dobrowolny dar jest tylko "ruchaniem dziury co moze sie zepsuc"?
    Poza tym, umyslnie splycasz seks. Prawda, jego rodowod jest zwierzecy. Ale ludzie nabudowali na tej zwierzecosci prawdziwe palace uczuc wyzszych, zeby tego nie dostrzegac, trzeba byc slepcem, a nie bystrym obserwatorem rzeczywistosci.
    To ze miedzy mezczyznami i kobietami chodzi tylko o jebanie jest tak samo prawdziwe, jak to, ze w wykwintnej kolacji przy swiecach i skrzypcach chodzi tylko o to, zeby sie ostro nawpierdalac zarla.
    Z drugiej strony - wyobrazasz sobie kolacje bez zadnych potraw? I oczekiwalabys nazwania czynnosci "kolacja" nie podajac niczego na stol?
  • mabelle2000 14.05.17, 09:12
    sabat3 napisał:

    > Nie zrozumialas tego, co chcialem Ci powiedziec. Istotnie - idea milosci erotyc
    > znej jest... erotyka. Eureka, w erotyce chodzi o ruchanie :)

    Nie, to Ty mnie nie zrozumiales. Mnie nie interesuje Twoja wydumana niszowosc.
    Interesuje mnie dlugotrwala, erotyczna relacja w zwiazkach dwojga ludzi, a nie trojkatach malzensko- kochankowych. Bo o co w takich ukladach chodzi, to ja mniej wiecej wiem.

    > Niemniej - zaczynasz wchodzic na tak ostre tony, jak Dworkin, czy - biegunowo -
    > ksieza katoliccy z fobiami seksualnymi.
    > Nie rozumiem dlaczego, w koncu sama mowilas o milosci fizycznej jako o "dobrowo
    > lnym darze". Nagle dobrowolny dar jest tylko "ruchaniem dziury co moze sie zeps
    > uc"?

    A to akurat proste. Dziesiatki przykladow na forum tylko potwierdzaja, ze seks aby pelnic swoja wieziotworcza role w zwiazku, musi miec solidne podstawy w sferze emocjonalnej.

    > Poza tym, umyslnie splycasz seks. Prawda, jego rodowod jest zwierzecy. Ale ludz
    > ie nabudowali na tej zwierzecosci prawdziwe palace uczuc wyzszych, zeby tego ni
    > e dostrzegac, trzeba byc slepcem, a nie bystrym obserwatorem rzeczywistosci.

    Raczej bylabym sklonna powiedziec, ze ludzie buduja palace pieknego seksu na uczuciach wyzszych. A Ty jak tam sobie chcesz. Jedno jest pewne- zeby tego dokonac miara drugiego czlowieka nie moze byc jego przydatnosc.

    > To ze miedzy mezczyznami i kobietami chodzi tylko o jebanie jest tak samo praw
    > dziwe, jak to, ze w wykwintnej kolacji przy swiecach i skrzypcach chodzi tylko
    > o to, zeby sie ostro nawpierdalac zarla.
    > Z drugiej strony - wyobrazasz sobie kolacje bez zadnych potraw? I oczekiwalabys
    > nazwania czynnosci "kolacja" nie podajac niczego na stol?

    Ja w ogole niczego nie oczekuje. A zadna z Twoich tez tutaj ani nie jest odkrywcza, ani niczego nowego nie wnosi.
  • hello-kitty2 14.05.17, 12:02
    mabelle2000 napisała:

    Dziesiatki przykladow na forum tylko potwierdzaja, ze seks
    > aby pelnic swoja wieziotworcza role w zwiazku, musi miec solidne podstawy w sfe
    > rze emocjonalnej.

    Zgadzam sie. Z tym ze nie wiem czy to nie jest postrzeganie ze strony kobiety. Mezczyzni moze maja odwrotnie albo jeszcze jakos inaczej? Cholera wie? Skoro moga miec seks z partnerkami, ktorych nie kochaja czy tam nie sa zaangazowani emocjonalnie albo wrecz dominuja emocje negatywne (mowie o zwiazakach dlugoterminowych oczywiscie).

    > Raczej bylabym sklonna powiedziec, ze ludzie buduja palace pieknego seksu na uc
    > zuciach wyzszych. A Ty jak tam sobie chcesz. Jedno jest pewne- zeby tego dokona
    > c miara drugiego czlowieka nie moze byc jego przydatnosc.

    A tu ostatnie zdanie jest kontrowersyjne, bo jesli przydatnosc wyrazimy slowami 'potrzebuje cie', to bez tego nie ma zwiazku, bo po co by mial istniec? Dlatego tez Ty Mabelle zwiazku nie masz, do niego nie dazysz i dlatego wydaje Ci sie malo interesujacy, bo nikogo nie potrzebujesz. Natomiast ja gdy mysle o mezczyznie, zwiazku czy seksie to wychodze od potrzeby. Gdyby takiej potrzeby nie bylo, to w ogole by mnie mezczyzni nie interesowali. To samo widze u Kombiego: gdyby on nie mial palacej potrzeby bycia z kobieta, to by sie w ogole tematem nie zajmowal. Chyba, ze jakos inaczej definiujemy 'przydatnosc' i wtedy musze to przemyslec ponownie.


    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • marek.zak1 14.05.17, 17:00
    hello-kitty2 napisała:

    > mabelle2000 napisała:
    >
    > Dziesiatki przykladow na forum tylko potwierdzaja, ze seks aby pelnic swoja wieziotworcza role w zwiazku, musi miec solidne podstawy w sferze emocjonalnej.
    >
    > Zgadzam sie. Z tym ze nie wiem czy to nie jest postrzeganie ze strony kobiety.
    > Mezczyzni moze maja odwrotnie albo jeszcze jakos inaczej?
    ----------------------------
    Otóż jeśli seks ma pełnić rolę więziotwórczą, podstawy emocjonalne powinny być, natomiast dla faceta seks wcale takiej roli pełnić nie musi., Just sex 4 sex.

    Natomiast ja gdy mysle o mezczyznie, zwiazku czy seksie to wychodze od potrzeby. Gdyby takiej potrzeby nie bylo, to w ogole by mnie mezczyzni nie interesowali.
    ---------------------------------
    Jest potrzeba bliskości, intymności, miłości i spełnienia. Przynajmniej dla mnie. Spełnienia się nie czuje, gdy jest, podobnie jak powietrze, czy wolność. gdy jednak go nie ma zaczynają się rozterki, czy depresja. Według mnie większość ludzi jest niespełnionych, a obecna pogoń za dobrami, w której to związek staje się mało ważny, temu niespełnieniu sprzyja.
    To moja prywatna opinia.
  • hello-kitty2 14.05.17, 17:08

    marek.zak1 napisał:

    > Otóż jeśli seks ma pełnić rolę więziotwórczą, podstawy emocjonalne powinny być,
    > natomiast dla faceta seks wcale takiej roli pełnić nie musi., Just sex 4 sex.

    Ale w zwiazku? Rozmawawiamy o zwiazku.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • marek.zak1 14.05.17, 17:42
    hello-kitty2 napisała:

    >
    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > Otóż jeśli seks ma pełnić rolę więziotwórczą, podstawy emocjonalne powinny być,
    > > natomiast dla faceta seks wcale takiej roli pełnić nie musi., Just sex 4 sex.
    >
    > Ale w zwiazku? Rozmawawiamy o zwiazku.
    ----------------------------------------------
    Są różne związki, także z konieczności, rozsądku, rozpędu czy rutyny albo braku lepszej opcji. W takim przypadku udany seks może pomagać, ale też facet może się kotłować tylko dla zaspokojenia chuci, z braku laku, bo obok jest ciało ciało, więc dlaczego nie skorzystać?
    Uważam mój związek jednak za wyjątkowy na tle mi znanych i nie bardzo nawet wiem, dlaczego tak się stało, więc na jego podstawie nie chcę generalizować.

  • ninek04 14.05.17, 17:57
    hello - kitty 2 napisała
    >Zgadzam sie. Z tym ze nie wiem czy to nie jest postrzeganie ze strony kobiety. Mezczyzni moze maja odwrotnie albo jeszcze jakos inaczej? Cholera wie? Skoro moga miec seks z partnerkami, ktorych nie kochaja czy tam nie sa zaangazowani emocjonalnie albo wrecz dominuja emocje negatywne (mowie o zwiazakach dlugoterminowych oczywiscie).<

    No, że seks pełni rolę więziotwórczą, jeśli jest podbudowa emocjonalna to raczej bezdyskusyjne. Natomiast przypadki bywają różne - mężczyzni szukają seksu poza związkiem również wtedy, gdy więź emocjonalna w ich związku wciąż się utrzymuje, nie wygasła i nie wygasło też zaangażowanie, co więcej, nie wygasło zainteresowanie drugiej strony, a jednak szukają gdzieś poza,bo czegoś im brakuje,poszukują świeżych, nowych doznań.

    >. Natomiast ja gdy mysle o mezczyznie, zwiazku czy seksie to wychodze od potrzeby. Gdyby takiej potrzeby nie bylo, to w ogole by mnie mezczyzni nie interesowali. To samo widze u Kombiego: gdyby on nie mial palacej potrzeby bycia z kobieta, to by sie w ogole tematem nie zajmowal. Chyba, ze jakos inaczej definiujemy 'przydatnosc' i wtedy musze to przemyslec ponownie.<

    No tak, gdyby tej potrzeby nie było, to można by było zamknąć się na otoczenie,świat i zacząć żyć we własnym świecie, nie dopuszczając nawet myśli o potrzebach tego rodzaju. Zależy też, co dla kogo znaczy potrzeba( bycia z mężczyzną) , w jaki sposób chciałoby się ją realizować i czy faktycznie potrzebę bycia z kimś wyraża się poprzez ocenę jego przydatności. Czy też raczej jest to potrzeba , chęć ofiarowania, oddania tej drugiej stronie wszystkiego najlepszego, co się chce dać komuś od siebie.
  • sabat3 14.05.17, 21:28
    mabelle2000 napisała:
    > Raczej bylabym sklonna powiedziec, ze ludzie buduja palace pieknego seksu na uc
    > zuciach wyzszych.

    To bardzo piekna bajka. Ale jednak bajka. I dosc latwo to wykazac. Seks byl ewolucyjnie pierwszy. Na bazie przyjemnego seksu naszych zwierzecych przodkow wyrosly, wraz z postepem rozwoju ukladu nerwowego, uczucia wyzsze.
    Swoja droga silne dzielenie na fizycznosc i duchowosc w kregu zjawisk erotycznych brzmi dosc niepokojaco, bo przywodzi na mysl te sama ideologie, na ktorej wyrosl kompleks madonny i ladacznicy.

    A Ty jak tam sobie chcesz. Jedno jest pewne- zeby tego dokona
    > c miara drugiego czlowieka nie moze byc jego przydatnosc.

    Dosc kuriozalne slowa w ustach kogos, kto bezustannie podkresla wage fizycznej atrakcyjnosci partnera. Czyzby nie byl to element jego przydatnosci? A jak utyje, zestarzeje sie, zbrzydnie po jakims wypadku, to nie utraci czesci swojej przydatnosci jako mezczyzna?

    Szczerze mowiac dla mnie to co glosisz jest kompletnie niespojne. Miotasz sie pomiedzy naturalistycznym cynizmem a uduchowionym idealizmem.
    Tego sie nie da pogodzic :))
  • mabelle2000 14.05.17, 22:53
    sabat3 napisał:

    > To bardzo piekna bajka. Ale jednak bajka. I dosc latwo to wykazac. Seks byl ewo
    > lucyjnie pierwszy. Na bazie przyjemnego seksu naszych zwierzecych przodkow wyro
    > sly, wraz z postepem rozwoju ukladu nerwowego, uczucia wyzsze.

    Na samym "chce mi sie ruuuuchaaaac" wiele sie nie zbuduje, to chyba jasne.
    Zapytaj hitlerowskiej szczekaczki, na pewno potwierdzi.

    > Swoja droga silne dzielenie na fizycznosc i duchowosc w kregu zjawisk erotyczny
    > ch brzmi dosc niepokojaco, bo przywodzi na mysl te sama ideologie, na ktorej wy
    > rosl kompleks madonny i ladacznicy

    Pomyliles adresy.

    > Dosc kuriozalne slowa w ustach kogos, kto bezustannie podkresla wage fizycznej
    > atrakcyjnosci partnera.

    A co wedlug Ciebie ma wywolac moje pozadanie ? Daj sobie chlopie powiedziec, ze zwilzenia cipki i naoliwienia lechtaczki kobiety nie doznaja masowo od wciskania im zlotoustego kitu.
    Lubie patrzec na swojego samca, bo to znak, ze moje zmysly reaguja prawidlowo. Nie mam powodu, zeby moj zachwyt jego wygladem ukrywac czy twierdzic, ze jest on dla mnie bez znaczenia. Dlatego nie umniejszam roli naszego wygladu, czego jak widze nie mozesz zdzierzyc.
    Jesli zachwycamy sie wzajemnie swoimi cialami, to znaczy, ze pierwotna czesc naszej natury miewa sie swietnie. Pozadamy sie wzrokiem, dotykamy najladniejszego, smakujemy swoja skore. Podnieca nas zapach. Ty mozesz sobie kwekac, ze wyglad jest nieistoty, pozwol innym sie pocieszyc.

    A jak utyj
    > e, zestarzeje sie, zbrzydnie po jakims wypadku, to nie utraci czesci swojej pr
    > zydatnosci jako mezczyzna?

    Ty, sluchaj, a jak mu fiut nie stanie? To co wtedy? OJezu, o Jezu, co to bedzie! A nie, ja nie musze miec stojacego fiuta, no co za ulga, pacz panie.
    Bezpodstawne domniemania wsadz wiec sobie w dupe i martw sie raczej o siebie.

    > Szczerze mowiac dla mnie to co glosisz jest kompletnie niespojne. Miotasz sie p
    > omiedzy naturalistycznym cynizmem a uduchowionym idealizmem.
    > Tego sie nie da pogodzic :))

    Naturalistyczny cynizm to ja sobie tak z boczku obserwuje. A idealizm wynika z doswiadczen, z obserwacji, ze wzajemna masturbacja to paliwo na krotki dystans. O tym w koncu jest to forum. Wyciagam wnioski.
    Tak szczerze, to mnie jest szkoda zycia zarowno na plytkie, powierzchowne uczucia, jak i na byle jaki seks.
  • marek.zak1 14.05.17, 23:05
    Tak się na chwilę wtrącę, bo mi lot odwołali, wróciłem grzecznie do córki i piję sobie wino. Otóż na podstawie moich doświadczeń potwierdzam, że fizyczność jest zawsze pierwsza, a jak jej nie ma, to intelekt, urok i reszta nie dadzą rady. Może w przypadku kobiet jest inaczej, nie wiem. Tak , czy inaczej, jak zobaczyłem moja przy kiosku, pierwsza myśl była: Jezuuu, jak ona jest piękna, może zdarzy się cud i będzie moja....
    Wiele razy czułem więź intelektualna i emocjonalna z kobietami, ale to nie miało żadnego znaczenia, jak nie było fizycznego zachwytu.
  • sabat3 15.05.17, 07:02
    Widze Mabelle, ze masz problem ze zrozumieniem tego, co napisalem.
    Wskazuje, ze fizycznosc mezczyzny rowniez jest jednym z atrybutow, ktore mozna okreslic jako jego "przydatnosc". Dla sprawiedliwosci, wspanialy charakter, osobowosc, inteligencja rowniez moga byc tak rozumiane.
    To wszystko de facto drogi do zaspokajania wlasnych potrzeb.
    Fizycznosc partnera odpowiada na Twoje potrzeby seksualne, jego osobowosc i charakter - na potrzeby emocjonalne, a status malzenski i zasoby - na potrzeby zwiazkowe. Nacisk kladziemy na te cechy, ktore w wiekszym stopniu odpowiadaja naszym wlasnym potrzebom. Uwazam, ze od siebie samego nie da sie uciec. Zawsze "ja" jest centrum. Nawet jak jestes Matka Teresa z Kalkuty.
  • zawle 15.05.17, 08:58
    I tak dokładnie jest sabat. Każdy zwraca uwagę na te atrybuty które są dla niego nieco ważniejsze od innych. Ja dodam jeszcze ze swojej strony, że nawet w temacie "na jakie potrzeby" odpowiada dany atrybut, jest nie tak prosto. Pożądać można za wygląd, za charakter, za inteligencję, za osobowość, za zarabianie kasy. W związku można cenić dokładnie to samo. I podobną rolę mogą pełnić w zaspokojeniu potrzeb emocjonalnych. Nie przypisywałabym sztywno wyglądowi znaczenia pożądaniotwórczego. Podobnie innych cechom.


    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • marek.zak1 15.05.17, 09:16
    zawle napisała:

    > I tak dokładnie jest sabat. Każdy zwraca uwagę na te atrybuty które są dla nieg nieco ważniejsze od innych. Ja dodam jeszcze ze swojej strony, że nawet w temacie "na jakie potrzeby" odpowiada dany atrybut, jest nie tak prosto. Pożądać można za wygląd, za charakter, za inteligencję, za osobowość, za zarabianie kasy.
    --------------------------
    Było to pisane setki razy. Tak ma (na szczęście) babka, a facet ma inaczej. 80% to uroda, reszta - 20%. Facet nie pożąda za inteligencję, kasę czy status. One są z punktu widzenia pożądania, drugorzędne albo w ogóle nieistotne.
  • sabat3 15.05.17, 09:50
    marek.zak1 napisał:
    > Było to pisane setki razy. Tak ma (na szczęście) babka, a facet ma inaczej. 80%
    > to uroda, reszta - 20%. Facet nie pożąda za inteligencję, kasę czy status. One
    > są z punktu widzenia pożądania, drugorzędne albo w ogóle nieistotne.

    Facepalm lewa stopa...
  • marek.zak1 15.05.17, 09:54
    sabat3 napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    > > Było to pisane setki razy. Tak ma (na szczęście) babka, a facet ma inaczej. 80% to uroda, reszta - 20%. Facet nie pożąda za inteligencję, kasę czy statu
    > s. One są z punktu widzenia pożądania, drugorzędne albo w ogóle nieistotne.
    >
    > Facepalm lewa stopa...
    -----------------
    Nie rozumiem.
    Zobacz choćby pielęgniarkę, lekarkę, czy dyrektorkę szpitala. Czy ich pozycja ma jakikolwiek wpływ na pożądanie przez faceta. A u faceta jednak jest inaczej.
  • sabat3 15.05.17, 10:08
    marek.zak1 napisał:
    > Nie rozumiem.
    > Zobacz choćby pielęgniarkę, lekarkę, czy dyrektorkę szpitala. Czy ich pozycja m
    > a jakikolwiek wpływ na pożądanie przez faceta. A u faceta jednak jest inaczej.

    Rozsmieszylo mnie twoje splaszczanie i polaryzowanie w odpowiedzi na post zawle, gdzie wyraznie napisala, jak rozni sa ludzie.
    Co do Twojego opisu - to za daleko idace uproszczenie. Dla wielu mezczyzn ma duze znaczenie, jaki jest status jego partnerki, z tym, ze zwykle inaczej go odbieraja niz kobiety.
    Spojrz na fantazje. Mezczyznom o uleglym typie seksualnosci czesto roja sie pielegniarki, lekarki, nauczycielki, szefowe w pracy, policjantki. Podnieca ich seksualnie sytuacja jakiegos typu zaleznosci i podporzadkowania. Zas panom o dominujacym typie erotycznym marza sie niewolnice, pokojowki, sluzace, sekretarki, glupiutkie babysitterki, uczennice itd. Tam gdzie panowie czuja wladze i rzutuje ona na relacje.
    Ludzie sa rozni, a ich oczekiwania zaleza od ich koszyka potrzeb.
  • zawle 15.05.17, 10:37
    No właśnie....niby status nie podnieca, ale lepiej żeby były głupsze i uległe ( u niektórych:))

    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • marek.zak1 15.05.17, 11:49
    zawle napisała:

    > No właśnie....niby status nie podnieca, ale lepiej żeby były głupsze i uległe ( u niektórych:))
    ---------------------------
    Ja twierdzę, że jest to czynnik nieistotny dla pożądania. Uległość, oddanie nie zależy, moim zdaniem, od pozycji społecznej czy zawodowej kobiety, tylko od charakteru, czy relacji charakterów kobiety i mężczyzny.


    .
  • marek.zak1 15.05.17, 11:56
    sabat3 napisał:

    > Rozsmieszylo mnie twoje splaszczanie i polaryzowanie w odpowiedzi na post zawle , gdzie wyraznie napisala, jak rozni sa ludzie.
    > Co do Twojego opisu - to za daleko idace uproszczenie. Dla wielu mezczyzn ma duze znaczenie, jaki jest status jego partnerki, z tym, ze zwykle inaczej go odbieraja niz kobiety.
    ---------------------------------------

    dla mnie nie miał i nie ma żadnego. Jaki status mogła mieć moja, gdy ją poznałem?
    Licealistki. Ważne (dla mnie), żeby mi się podobała, kochała mnie i była chętna.
  • zawle 15.05.17, 13:17
    marek.zak1 napisał:
    > dla mnie nie miał i nie ma żadnego. Jaki status mogła mieć moja, gdy ją poznałe
    > m?
    > Licealistki. Ważne (dla mnie), żeby mi się podobała, kochała mnie i była chętna

    A dlaczego nie zawodówka i patologia w rodzinie? Tak wyszło?:))


    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • marek.zak1 15.05.17, 17:37
    zawle napisała:

    > marek.zak1 napisał: Dla mnie nie miał i nie ma żadnego. Jaki status mogła mieć moja, gdy ją poznałem?
    Licealistki. Ważne (dla mnie), żeby mi się podobała, kochała mnie i była chętna
    >
    > A dlaczego nie zawodówka i patologia w rodzinie? Tak wyszło?:))
    --------------------------------
    Tak być mogło, ale było inaczej.
    Natomiast w tym masz rację, gdybym ja był w zawodówce, to mógłbym sobie wtedy tylko pomarzyć.

    >
  • mabelle2000 15.05.17, 09:55
    zawle napisała:

    > I tak dokładnie jest sabat. Każdy zwraca uwagę na te atrybuty które są dla nieg
    > o nieco ważniejsze od innych.
    Ja dodam jeszcze ze swojej strony, że nawet w tem
    > acie "na jakie potrzeby" odpowiada dany atrybut, jest nie tak prosto. Pożądać m
    > ożna za wygląd, za charakter, za inteligencję, za osobowość, za zarabianie kasy
    > .W związku można cenić dokładnie to samo. I podobną rolę mogą pełnić w zaspoko
    > jeniu potrzeb emocjonalnych. Nie przypisywałabym sztywno wyglądowi znaczenia po
    > żądaniotwórczego. Podobnie innych cechom.

    Najprosciej- widzisz faceta. Pozadasz go albo nie. Twoje cialo go pozada albo nie. Skoro Twoje pozadanie musi sie wykluc w procesie decyzyjnym popartym jego walorami, ktorych nie da sie stwierdzic na pierwszy rzut oka, to znaczy, ze mowimy o roznych rzeczach.
    Pogadaj z facetami, kiedy im fiut staje na widok kobiety, bedziesz wiedziala co to pierwotne pozadanie, bo moze nigdy go po prostu nie doznalas, stad ta cala lista nieseksualnych powodow, ktore rzekomo zwilzaja.

  • zawle 15.05.17, 10:35
    mabelle2000 napisała:
    > Najprosciej- widzisz faceta. Pozadasz go albo nie. Twoje cialo go pozada albo n
    > ie.

    Raz pożądałam faceta na pierwszy rzut oka. Działo się to w windzie CZD. Byłam z dwójką swoich dzieci. Nie był przystojny. Pewnie mi się wstrzelił w niespodziewany napływ hormonów?:)) Ale gdy usłyszę jak mówi, gdy poczuję dotyk to pożądam wielu. I pole pożądania poszerza mi się wraz z wiekiem. Tylko siła słabnie.


    Skoro Twoje pozadanie musi sie wykluc w procesie decyzyjnym popartym jego w
    > alorami, ktorych nie da sie stwierdzic na pierwszy rzut oka, to znaczy, ze mowi
    > my o roznych rzeczach.

    Proces decyzyjny to miałam przed decyzją czy usunąć czy urodzić. Przed ślubem. Mam to dawno za sobą.

    > Pogadaj z facetami, kiedy im fiut staje na widok kobiety, bedziesz wiedziala co
    > to pierwotne pozadanie, bo moze nigdy go po prostu nie doznalas, stad ta cala
    > lista nieseksualnych powodow, ktore rzekomo zwilzaja.

    Jak się ich dobrze posmyra, to prawie przy każdej stanie:))


    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • ninek04 15.05.17, 12:56
    zawle napisała
    >mabelle2000 napisała:
    > Najprosciej- widzisz faceta. Pozadasz go albo nie. Twoje cialo go pozada albo n
    > ie.

    >Raz pożądałam faceta na pierwszy rzut oka. Działo się to w windzie CZD. Byłam z dwójką swoich dzieci. Nie był przystojny. Pewnie mi się wstrzelił w niespodziewany napływ hormonów?:)) Ale gdy usłyszę jak mówi, gdy poczuję dotyk to pożądam wielu. I pole pożądania poszerza mi się wraz z wiekiem. Tylko siła słabnie.<

    A można też zacząć pożądać bez zobaczenia mężczyzny,? gdy twoje ciało już jest całe na tak, pragnie i pożąda,a w myślach roją się scenariusze, co byś z nim chciała robić? Czy to jest jakaś abberacja, albo abstrakcja, która nie występuje, albo się nie zdarza i mało ma wspólnego z pożądaniem - to jak wtedy określić to, że ciało domaga się i pragnie tego drugiego ciała? Nie lepiej przyjąć, że skoro ludzie są różni, to są też różnice w atrybutach generujących pożądanie u każdego z osobna , tylko upierać się, że jeśli kogoś co innego zwilża niż mnie, to ten ktoś nie ma pojęcia o pożądaniu, bo widocznie go nie zaznał i nie wie o czym mówi.

  • aandzia43 15.05.17, 13:13

    > A można też zacząć pożądać bez zobaczenia mężczyzny,? gdy twoje ciało już jest
    > całe na tak, pragnie i pożąda,a w myślach roją się scenariusze, co byś z nim c
    > hciała robić? Czy to jest jakaś abberacja, albo abstrakcja, która nie występuje
    > , albo się nie zdarza i mało ma wspólnego z pożądaniem - to jak wtedy określić
    > to, że ciało domaga się i pragnie tego drugiego ciała? Nie lepiej przyjąć, że s
    > koro ludzie są różni, to są też różnice w atrybutach generujących pożądanie u k
    > ażdego z osobna , tylko upierać się, że jeśli kogoś co innego zwilża niż mnie,
    > to ten ktoś nie ma pojęcia o pożądaniu, bo widocznie go nie zaznał i nie wie o
    > czym mówi.

    Mówisz o wcześniejszym internetowym zbliżaniu się do siebie? Owszem, można przygotować grunt pod pożądanie. Nakręcić się. To jest dawanie kredytu, pozytywne nastawienie, otwarcie wrót na propozycje. Niezły sposób na początek. Ale ostatecznie i tak wszystko decyduje się w ułamku sekundy po obejrzeniu i obwąchaniu na żywo.


    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • ninek04 15.05.17, 20:12
    aandzia 43 napisała
    >Mówisz o wcześniejszym internetowym zbliżaniu się do siebie? Owszem, można przygotować grunt pod pożądanie. Nakręcić się. To jest dawanie kredytu, pozytywne nastawienie, otwarcie wrót na propozycje. Niezły sposób na początek. Ale ostatecznie i tak wszystko decyduje się w ułamku sekundy po obejrzeniu i obwąchaniu na żywo. <

    Chcę powiedzieć, że bez jakiejś wcześniejszej podbudowy emocjonalnej, w sensie obczajenia człowieka,jego myśli, poglądów, podejścia do różnorakich problemów, sposobu odbioru świata, istnienia pewnych punktów stycznych na tej płaszczyźnie raczej ciężko byłoby mi wejść tak z miejsca w więziotwórczą,dłuższą relację erotyczną z nim, a do tego czynnik atrakcyjności fizycznej jako ten wyłącznie decydujący nie jest mi potrzebny. Bo jeśli wszystko inne się zgadza i zagra, to ja tę fizyczność ( która nota bene okazuje się piękna i doskonała) uważam za wartość dodaną i akceptuję bezwarunkowo. No i oczywiste, jeśli nie zagra z jednej, albo z drugiej strony,to przecież nikt na siłę będzie się pchał w coś, i z kimś, kto wywołuje niechęć, czy jednak nie wzbudza pożądania.
  • aandzia43 15.05.17, 12:21
    mabelle2000 napisała:

    > zawle napisała:
    >
    > > I tak dokładnie jest sabat. Każdy zwraca uwagę na te atrybuty które są dl
    > a nieg
    > > o nieco ważniejsze od innych.
    > Ja dodam jeszcze ze swojej strony, że nawet w tem
    > > acie "na jakie potrzeby" odpowiada dany atrybut, jest nie tak prosto. Poż
    > ądać m
    > > ożna za wygląd, za charakter, za inteligencję, za osobowość, za zarabiani
    > e kasy
    > > .W związku można cenić dokładnie to samo. I podobną rolę mogą pełnić w za
    > spoko
    > > jeniu potrzeb emocjonalnych. Nie przypisywałabym sztywno wyglądowi znacze
    > nia po
    > > żądaniotwórczego. Podobnie innych cechom.
    >
    > Najprosciej- widzisz faceta. Pozadasz go albo nie. Twoje cialo go pozada albo n
    > ie. Skoro Twoje pozadanie musi sie wykluc w procesie decyzyjnym popartym jego w
    > alorami, ktorych nie da sie stwierdzic na pierwszy rzut oka, to znaczy, ze mowi
    > my o roznych rzeczach.
    > Pogadaj z facetami, kiedy im fiut staje na widok kobiety, bedziesz wiedziala co
    > to pierwotne pozadanie, bo moze nigdy go po prostu nie doznalas, stad ta cala
    > lista nieseksualnych powodow, ktore rzekomo zwilzaja.
    >

    Sugerowanie się męskim punktem widzenia (dosłownie: widzenia ;-)) jest błędem w ocenie tego, co pierwotne i biologiczne w pożądaniu w wydaniu kobiecym. Kobiece pożądanie rodzi się w dużym stopniu w wyniku doznań węchowych i słuchowych (nie mam na myśli treści przekazu, tylko tembr głosu). Taka nasza biologia. Rodzi się również na widok specyficznego błysku w oku faceta, ruchów, rodzaju energetyczności*. To nie są "nieseksualne powody które rzekomo zwilżają", to są czynniki z kategorii seksualne, które jak najbardziej zwilżają. Kobietę. Myślałam że to oczywiste.

    * Mam sąsiada od 25 lat. Mężczyzna w tej chwili około pięćdziesiątki. Mały, chudy, ryży, łysiejący od zawsze, o bardzo pospolitej słowiańskiej twarzy. Zwilża. Samym wyglądem. Mimo upływu lat tak samo. Energia, inteligencja, kompetencje społeczne ma na gębie i w sposobie poruszania się. Błysk w oku i sprężyste ruchy. Na zdjęciu sama pospolitość i grubo poniżej średniej, na żywo (bez wchodzenia w relacje) punktuje w zawrotnym tempie. Czysta biologia, nawet jak się nie wie ile ma kasy, jak gada, jaką ma zdolność związkową i czy w ogóle jest zainteresowany daną kobietą. I czy w ogóle jest hetero ;-) No, jeszcze go nie wąchałam, jak pięknie pachnie to majtki same spadają ;-)

    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • mabelle2000 15.05.17, 12:36
    aandzia43 napisała:

    > Sugerowanie się męskim punktem widzenia (dosłownie: widzenia ;-)) jest błędem w
    > ocenie tego, co pierwotne i biologiczne w pożądaniu w wydaniu kobiecym. Kobiec
    > e pożądanie rodzi się w dużym stopniu w wyniku doznań węchowych i słuchowych (n
    > ie mam na myśli treści przekazu, tylko tembr głosu).

    Acha, czyli jednak pierwotny odbior zmyslowy sie klania.

    Taka nasza biologia. Rodzi
    > się również na widok specyficznego błysku w oku faceta, ruchów, rodzaju energe
    > tyczności*. To nie są "nieseksualne powody które rzekomo zwilżają", to są czynn
    > iki z kategorii seksualne, które jak najbardziej zwilżają. Kobietę. Myślałam że
    > to oczywiste.

    Odnioslam sie do postu Zawle, ktora twierdzi:
    " Pożądać można za wygląd, za charakter, za inteligencję, za osobowość, za zarabianie kasy." Z tym twierdzeniem polemizuje.

  • aandzia43 15.05.17, 13:05
    mabelle2000 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Sugerowanie się męskim punktem widzenia (dosłownie: widzenia ;-)) jest bł
    > ędem w
    > > ocenie tego, co pierwotne i biologiczne w pożądaniu w wydaniu kobiecym.
    > Kobiec
    > > e pożądanie rodzi się w dużym stopniu w wyniku doznań węchowych i słuchow
    > ych (n
    > > ie mam na myśli treści przekazu, tylko tembr głosu).
    >
    > Acha, czyli jednak pierwotny odbior zmyslowy sie klania.

    Tak, pierwotny odbiór zmysłowy, tyle że różne zmysły są poruszane w pierwszej kolejności u różnych ludzi (zwykło się przyjmować, że u mężczyzn pierwszy jest wzrok, u kobiet większa rozpiętość "pierwszych zmysłów"). Ponadto bardziej biologicznie wybredne kobiety (i bardziej dywersyfikujące) lecą (dalej pierwotnie, odruchowo i bez wydumki) na cechy męskie wykraczające poza anatomię i bazową fizjologię.


    >
    > Taka nasza biologia. Rodzi
    > > się również na widok specyficznego błysku w oku faceta, ruchów, rodzaju
    > energe
    > > tyczności*. To nie są "nieseksualne powody które rzekomo zwilżają", to są
    > czynn
    > > iki z kategorii seksualne, które jak najbardziej zwilżają. Kobietę. Myśla
    > łam że
    > > to oczywiste.
    >
    > Odnioslam sie do postu Zawle, ktora twierdzi:
    > " Pożądać można za wygląd, za charakter, za inteligencję, za osobowość, za zara
    > bianie kasy." Z tym twierdzeniem polemizuje.

    To o czym pisze Zawle wcale nie stoi w sprzeczności z pierwotnym, biologicznym zwilżaniem. Tzw. charakter i inteligencję bardzo często widać w błysku oka, wyrazie twarzy, gestach i sposobie poruszania się. Lecę na określony "charakter", który objawia się w ciągu kilku pierwszych sekund prezentacji na żywo. Bez wchodzenia w kontakt, rozmowę, tym bardziej bez "sprawdzania" jaki ten mężczyzna ma stosunek do mnie ;-) Czysta biologia :-)


    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • mabelle2000 15.05.17, 10:37
    sabat3 napisał:

    > Widze Mabelle, ze masz problem ze zrozumieniem tego, co napisalem.
    > Wskazuje, ze fizycznosc mezczyzny rowniez jest jednym z atrybutow, ktore mozna
    > okreslic jako jego "przydatnosc". Dla sprawiedliwosci, wspanialy charakter, oso
    > bowosc, inteligencja rowniez moga byc tak rozumiane.
    > To wszystko de facto drogi do zaspokajania wlasnych potrzeb.
    > Fizycznosc partnera odpowiada na Twoje potrzeby seksualne, jego osobowosc i cha
    > rakter - na potrzeby emocjonalne, a status malzenski i zasoby - na potrzeby zwi
    > azkowe. Nacisk kladziemy na te cechy, ktore w wiekszym stopniu odpowiadaja nasz
    > ym wlasnym potrzebom. Uwazam, ze od siebie samego nie da sie uciec. Zawsze "ja"
    > jest centrum. Nawet jak jestes Matka Teresa z Kalkuty.


    Przestan z laski swojej doprowadzac do absurdu wyswiechtane "zaspokajanie potrzeb" , bo to juz sie nudne staje. Potrzeba z definicji to cos czego brakuje, a co niezaspokojone powoduje dyskomfort, frustracje, poczucie pustki, niedosytu. Myli Ci sie wiec permanentnie to co lubie, co mi sie podoba, co sprawia mi radosc z potrzeba tego.
  • sabat3 15.05.17, 11:40
    mabelle2000 napisała:

    > M
    > yli Ci sie wiec permanentnie to co lubie, co mi sie podoba, co sprawia mi rados
    > c z potrzeba tego.

    Dlaczego ktoś coś lubi, coś mu się podoba, dlaczego sprawia mu to radość?
    Inaczej -
    Śledząc ewolucję, nawet od poziomu pierwotniaka, skąd się wzięło lubienie (dążenie do) jakiegoś stanu i nie lubienie (unikanie) innego?
    Selekcja naturalna nieźle to tłumaczy. Osobniki wykazujące skłonność do zachowań, które były dla nich biologicznie korzystne, przetrwały, rozmnożyły się itd.
    U zwierząt wyższych, z rozwiniętym układem nerwowym, masz dodatkowo zdolność obserwacji własnego stanu i na bazie tego "odpalanie" adekwatnych do sytuacji zachowań.
    Kiedy coś Cię zaczyna gonić - uruchamiasz instynkt ucieczki. Kiedy jesteś głodna - lubisz (chce ci się) jeść. Dlaczego słone? A może słodkie? Ile? Ten pokarm dzisiaj nie. A jutro - może.
    Zrozum, istota żywa to skomplikowana maszyna, przez którą przepływają dziesiątki komunikatów, zapamiętanych danych, funkcjonują w niej główne programy, kodują się nowe bodźce, realizują schematy wykształcone przez ewolucję (program kodu genetycznego) i trening.
    To jakie "masz potrzeby" jest ściśle powiązane z tym "co lubisz". Owszem to nie dokładnie to samo. Raczej lustrzane odbicie. Akcja i reakcja. "Masz potrzeby" to dane wejściowe, "lubisz" to program uruchamiany przy konkretnych danych.
    To dlatego przy gwałtownej zmianie statusu ludzie potrafią się diametralnie zmienić. Po wygranej na loterii, ktoś może porzucić wszystko co zbudował do tej pory. Z żebraka król może nagle zostać panem pełną gębą i odwrotnie, dotychczasowy półbóg giąć się w pokłonach przerażony jakąś nową, przeważającą siłą w jego otoczeniu. Ale mogą się nie zmieniać... A raczej - zmieniać zbyt wolno. Nie każdy system ma podobną responsywność ;p
  • mabelle2000 15.05.17, 12:44
    sabat3 napisał:

    > To jakie "masz potrzeby" jest ściśle powiązane z tym "co lubisz". Owszem to nie
    > dokładnie to samo. Raczej lustrzane odbicie. Akcja i reakcja. "Masz potrzeby"
    > to dane wejściowe, "lubisz" to program uruchamiany przy konkretnych danych.

    Przeciez Ci tlumacze, ze kluczowy jest bol dupy jesli nie dostaniesz tego co *lubisz*. Sa ludzie potrzebujacy, ktorzy musza dostac cos od innych zeby byc szczesliwi i sa tacy, ktorzy bolu dupy nie czuja. A nie czuja go dlatego, bo to co im ewentualnie moze dac drugi czlowiek jest wartoscia dodana do tego co sami posiadaja, a nie pierwotnym brakiem, ktory domaga sie zaspokojenia.

  • hello-kitty2 15.05.17, 13:16
    mabelle2000 napisała:

    > sabat3 napisał:
    > Przeciez Ci tlumacze, ze kluczowy jest bol dupy jesli nie dostaniesz tego co *l
    > ubisz*. Sa ludzie potrzebujacy, ktorzy musza dostac cos od innych zeby byc szcz
    > esliwi i sa tacy, ktorzy bolu dupy nie czuja. A nie czuja go dlatego, bo to co
    > im ewentualnie moze dac drugi czlowiek jest wartoscia dodana do tego co sami po
    > siadaja, a nie pierwotnym brakiem, ktory domaga sie zaspokojenia.

    Mabelle ale Ty chyba jestes jedynym przedstawicielem tej grupy. Inni ludzie czuja w wiekszym lub mniejszym stopniu bol dupy. Oczywiscie on jest nawiekszy gdy im cos zabrano, kiedy sie obudzili, kiedy sie cos walnelo w ich zyciu ale jest to okres, w ktorym nie wiedza jeszcze co sie stalo. Potem z czasem kazdy/prawie kazdy zaczyna sobie wszystko powoli ukladac i ten bol sie zmniejsza lub nawet redukuje do zera, bo uczy sie jak z nim zyc, ewentualnie jak go obejsc lub rozwiazac, zalezy. Natomiast pierwotny brak zawsze jest (przeciwienstwem jest apatia jak u Merlina). Ja uwazam to za ludzkie i normalne, ze czlowiek potrzebuje drugiego czlowieka. Rowniez w sferze seksualnej. Pragne bym tlumaczyla na potrzebuje. Pozadam na potrzebuje twojego ciala. Pilnie potrzebuje, palaco potrzebuje.

    I teraz aktualizuj sobie dane. Sabat juz nie ma bolu dupy zwiazanym z niedajaca malzonka, bo juz czy wreszcie sie nauczyl jak sobie to rozwiazac. Tego juz nie ma. Mam wrazenie, ze zyjesz przeszloscia. Moze chodzi o kogos innego niz Sabat, nie wiem.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • zawle 15.05.17, 13:20
    mabelle2000 napisała:
    > Przeciez Ci tlumacze, ze kluczowy jest bol dupy jesli nie dostaniesz tego co *l
    > ubisz*. Sa ludzie potrzebujacy, ktorzy musza dostac cos od innych zeby byc szcz
    > esliwi i sa tacy, ktorzy bolu dupy nie czuja. A nie czuja go dlatego, bo to co
    > im ewentualnie moze dac drugi czlowiek jest wartoscia dodana do tego co sami po
    > siadaja, a nie pierwotnym brakiem, ktory domaga sie zaspokojenia.

    Filozofia bogatego tępogłowego. Że niby nie musi jeść, bo głodu nigdy nie czuł:))


    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • mabelle2000 15.05.17, 13:54
    zawle napisała:

    > Filozofia bogatego tępogłowego. Że niby nie musi jeść, bo głodu nigdy nie czuł:
    > ))

    Najpierw musialabys udowodnic, ze posiadam cos wiecej od innych. A to raczej Ci sie nie uda :-)
  • zawle 15.05.17, 14:56
    mabelle2000 napisała:
    > Najpierw musialabys udowodnic, ze posiadam cos wiecej od innych. A to raczej Ci
    > sie nie uda :-)

    Ani mi to w głowie...zwłaszcza że możesz posiadać o wiele mniej niż inni, stąd to Twoje ograniczenie potrzeb. Albo tak Cię mama nauczyła, albo ktoś w inny sposób.


    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • aandzia43 15.05.17, 14:23
    zawle napisała:

    > mabelle2000 napisała:
    > > Przeciez Ci tlumacze, ze kluczowy jest bol dupy jesli nie dostaniesz tego
    > co *l
    > > ubisz*. Sa ludzie potrzebujacy, ktorzy musza dostac cos od innych zeby by
    > c szcz
    > > esliwi i sa tacy, ktorzy bolu dupy nie czuja. A nie czuja go dlatego, bo
    > to co
    > > im ewentualnie moze dac drugi czlowiek jest wartoscia dodana do tego co s
    > ami po
    > > siadaja, a nie pierwotnym brakiem, ktory domaga sie zaspokojenia.
    >
    > Filozofia bogatego tępogłowego. Że niby nie musi jeść, bo głodu nigdy nie czuł:
    > ))

    Ależ skąd - pycha w przebraniu skromności, Świętoszek czyli :-P




    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • zawle 15.05.17, 13:15
    mabelle2000 napisała:
    > Przestan z laski swojej doprowadzac do absurdu wyswiechtane "zaspokajanie potrz
    > eb" , bo to juz sie nudne staje. Potrzeba z definicji to cos czego brakuje, a c
    > o niezaspokojone powoduje dyskomfort, frustracje, poczucie pustki, niedosytu. M
    > yli Ci sie wiec permanentnie to co lubie, co mi sie podoba, co sprawia mi rados
    > c z potrzeba tego.

    Potrzeba to wszystko to, czego pragniesz. Co jest dla Ciebie wartością. Czyli dokładnie tak jak pisał sabat. Sabat odnosi się do tych które są podstawowymi ( obiektywnymi) i do tych które takimi nie są (subiektywne). Ty tylko do tych subiektywnych ( wyższych?)

    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • mabelle2000 15.05.17, 13:19
    zawle napisała:

    > Potrzeba to wszystko to, czego pragniesz. Co jest dla Ciebie wartością.

    Cos Ci sie kicka. Zbiory w Luwrze sa dla mnie wartoscia, ale ich nie pragne.

    Czyli d
    > okładnie tak jak pisał sabat. Sabat odnosi się do tych które są podstawowymi (
    > obiektywnymi) i do tych które takimi nie są (subiektywne). Ty tylko do tych sub
    > iektywnych ( wyższych?)

    Odnosze sie do tego, zgodnie z tematyka forum, co moze mi ewentualnie dac drugi czlowiek.
  • zawle 15.05.17, 13:26
    mabelle2000 napisała:
    > Cos Ci sie kicka. Zbiory w Luwrze sa dla mnie wartoscia, ale ich nie pragne.

    Ale chodzisz się pozachwycać? To ta potrzeba/wartość. Przeciętny Kowalski jej nie ma.

    > Odnosze sie do tego, zgodnie z tematyka forum, co moze mi ewentualnie dac drugi człowiek.

    A nie o seksie? Tylko co może mu dać?


    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • mabelle2000 15.05.17, 14:00
    zawle napisała:

    > Ale chodzisz się pozachwycać? To ta potrzeba/wartość. Przeciętny Kowalski jej n
    > ie ma.

    Ja tez nie mam, bo jak sie nie pogapie, to nic wielkiego sie nie stanie. A juz na pewno na forum nie przylece rozzalona, ze moja potrzeba jest niezaspokojona;-)

    > A nie o seksie? Tylko co może mu dać?

    Moze mu dac wszystko to co sie dostaje w seksie. Zawsze sa jednak dwa wyjscia- albo traktowac ten dar jako pilne zaspokojenie mojego chciejstwa, albo luksus, ktory spada z nieba i napelnia przyjemnoscia cialo i umysl.
  • aandzia43 15.05.17, 14:42
    >
    > Moze mu dac wszystko to co sie dostaje w seksie. Zawsze sa jednak dwa wyjscia-
    > albo traktowac ten dar jako pilne zaspokojenie mojego chciejstwa, albo luksus,
    > ktory spada z nieba i napelnia przyjemnoscia cialo i umysl.

    Z grubsza wszyscy jak tu jesteśmy zdajemy sobie sprawę z tego, że chyba wszystkie systemy religijne i filozoficzne duchowością się cokolwiek zajmujące doszły do tego, ze im więcej w człowieku treści/harmonii/szczęścia tym mniej człowiek ów "potrzebuje" od innych. Jestem kompletny więc już nie muszę wieszać się życiowo, emocjonalnie czy uczuciowo na innych. Ok, wiemy że o tym wiesz, widzimy że sugerujesz, że to umisz. Ale jakaś taka dziwnie niewiarygodna jesteś.


    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • mabelle2000 15.05.17, 17:52
    aandzia43 napisała:

    > Z grubsza wszyscy jak tu jesteśmy zdajemy sobie sprawę z tego, że chyba wszystk
    > ie systemy religijne i filozoficzne duchowością się cokolwiek zajmujące doszły
    > do tego, ze im więcej w człowieku treści/harmonii/szczęścia tym mniej człowiek
    > ów "potrzebuje" od innych. Jestem kompletny więc już nie muszę wieszać się życi
    > owo, emocjonalnie czy uczuciowo na innych. Ok, wiemy że o tym wiesz, widzimy że
    > sugerujesz, że to umisz. Ale jakaś taka dziwnie niewiarygodna jesteś.

    A co wedlug Ciebie moze dodac wiarygodnosci? Zycie pod uciskiem patriarchatu? Wredny chlop ? I w ogole cala ta banda zlych swirow i pojebow, od ktorych trzeba trzymac sie z daleka ? Zar ogniska wojny damsko- meskiej ma sie tlic dalej, co nie? Bo chyba tu Cie boli najbardziej.


  • aandzia43 15.05.17, 20:37
    > A co wedlug Ciebie moze dodac wiarygodnosci?

    Wiarygodności postawie zadowolenie z życia i deklarowanej harmonii ze światem dodaje brak jadu i upierdliwości personalnej oraz dystans do siebie podczas sygnalizowania swego hmm.. oświecenia ;-)


    Zycie pod uciskiem patriarchatu? W
    > redny chlop ? I w ogole cala ta banda zlych swirow i pojebow, od ktorych trze
    > ba trzymac sie z daleka ? Zar ogniska wojny damsko- meskiej ma sie tlic dalej,
    > co nie? Bo chyba tu Cie boli najbardziej.

    Nigdy nie napisałam, że mój mąż był wredny czy jakoś w ten sposób szkudny, choć zdaję sobie sprawę z tego, jak bardzo chciałabyś to w końcu przeczytać :-P Patriarchat mnie nie ukrzywdził, bo miałam ojca który mnie traktował po ludzku, po prostu po ludzku, mocno zdystansowanego do nauk kościołów i jakoś jak na przedwojenne pokolenie w ogóle nie przesiąkniętego mizogińskim syfem z kultury judeo-chrześciajńskiej. Żeby się nie rozwlekać niepotrzebnie jako symbol mentalności tatusia zawsze rzucam: jak miałam coś ze 13 lat tato dał mi do przeczytania felietony Boya-Żeleńskiego oraz "Słówka" na deser. Rozmawiał ze mną jak z człowiekiem, nie traktował mnie protekcjonalnie ani nie uwodził emocjonalnie jak mizoginistyczni i narcystyczni tatusiowie zakochani w swoich córeczkach. Przy tym akceptował moją kobiecość, co dało mi głębokie wewnętrzne przekonanie (nie ma znaczenia czy słuszne), że jestem zajebistą laską ;-) Poza tym był zajebiście przystojny, uroczy i nie uwodził moich kolezanek. Cudny start w kobiecość. Im dłużej żyję, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ojciec był naprawdę ok. W świetle powyższego oczywistym jest, że wszyscy mężczyźni po tatusiu musieli być tacy sami. I od tej strony byli. Boszsz, ale pean mi wyszedł, tatuś się w grobie radośnie mości :-)
    Świry i pojeby to wyraz przepracowania i oswojenia zaburzeń psychicznych z bliższej i dalszej rodziny. Takie swobodne rozmawianie o linach, sznurach i technice wiązanie węzłów w domu powieszonego ;-)



    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle



    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • druginudziarz 15.05.17, 22:14
    aandzia43 napisała:

    > > A co wedlug Ciebie moze dodac wiarygodnosci?
    >
    > Wiarygodności postawie zadowolenie z życia i deklarowanej harmonii ze światem d
    > odaje brak jadu i upierdliwości personalnej oraz dystans do siebie podczas sygn
    > alizowania swego hmm.. oświecenia ;-)

    Mabelle, chodzi po prostu o tantryczne feng szui w duchu new age.
    Nad tym wszystki tęczowy obłok (z przewagą różu) :D
  • zawle 15.05.17, 14:58
    mabelle2000 napisała:
    > Ja tez nie mam, bo jak sie nie pogapie, to nic wielkiego sie nie stanie. A juz
    > na pewno na forum nie przylece rozzalona, ze moja potrzeba jest niezaspokojona;
    > -)

    To u mnie podobnie z męską urodą:))

    > Moze mu dac wszystko to co sie dostaje w seksie. Zawsze sa jednak dwa wyjscia-
    > albo traktowac ten dar jako pilne zaspokojenie mojego chciejstwa, albo luksus,
    > ktory spada z nieba i napelnia przyjemnoscia cialo i umysl.

    jezuuu...to tylko o odbiór chodzi? Że niby Ty jak dar a inni to jak konieczność, ale i Ty i inni dostać chcą?
    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • mabelle2000 15.05.17, 18:07
    zawle napisała:

    > To u mnie podobnie z męską urodą:))

    To powyszukuj jeszcze na chama jakis moich potrzeb, ktore przeciez do licha musze miec :-D

    > jezuuu...to tylko o odbiór chodzi? Że niby Ty jak dar a inni to jak konieczność
    > , ale i Ty i inni dostać chcą?

    No skoro mowia, ze im to konieczne do szczescia, chca dostac, a nie dostali i przez to czuja sie zle, to ja im wierze.
    Jesli o mnie chodzi to dostalam w zyciu o wiele wiecej niz moglabym pragnac, wiecej niz moglabym sobie wymarzyc. Wiec albo moje potrzeby sa rzeczywiscie niewielkie, albo mam olbrzymie szczescie spotykac dobrych i szczodrych ludzi. Stawiam na to drugie.
  • ninek04 15.05.17, 20:50
    Ja w ogóle nie bardzo sobie wyobrażam, jak w kontekście obracania się wokół relacji erotycznych można mówić o braku swoich potrzeb, o tym, że wchodząc w relację z kimś innym nie myśli się o tym, że już samo wejście oznacza potrzebę, również moją potrzebę, moje poprócz potrzeby dania, czy obdarowania tego drugiego tym wszystkim, czym chce się obdarować i podzielić. No bo gdybym nie było tej potrzeby, to można by się zamknąć się w swoim świecie i skupić na pozaerotycznych potrzebach, nie wiążących się z osobą, dzięki której ja swoje potrzeby również zaspokajam. Idąc tym tokiem myślenia, do czego w ogóle potrzebne byłoby rżnięcie,skoro ja już tyle od szczęścia i innych ludzi zazanałam,a jednak z radością się rżnę z tym, który i mnie chce rżnąć? Skoro jest przyjemność, to jest i potrzeba, no chyba nie inaczej.
  • zawle 15.05.17, 21:43
    No widzisz a mabelle nie ma potrzeb. Nie ma potrzeby akceptacji, zainteresowania, aprobaty, bezpieczeństwa. Nie musi doświadczać otwartości, zaangażowania, przyjemnych doznań, zabawy. Nawet zaspokojenia seksualnego nie musi być w relacji erotycznej;)

    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • sabat3 15.05.17, 22:05
    zawle napisała:
    > No widzisz a mabelle nie ma potrzeb.

    Moze osiagnela stan nirwany?
  • aandzia43 15.05.17, 22:10
    sabat3 napisał:

    > zawle napisała:
    > > No widzisz a mabelle nie ma potrzeb.
    >
    > Moze osiagnela stan nirwany?

    Sugeruje, że właśnie jest na dobrej drodze ;-) Trochę poznałam faryzeuszy różnych filozofii i religiii.



    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • sabat3 15.05.17, 22:22
    aandzia43 napisała:
    > Sugeruje, że właśnie jest na dobrej drodze ;-) Trochę poznałam faryzeuszy różny
    > ch filozofii i religiii.

    W kazdym razie wpadlem na dosc mocne uzasadnienie dlaczego mabelle taki nacisk kladzie na urode mezczyzny.
    Mam teorie, ze uwaza wlasna urode za swoj pierwszorzedny atut, stad nadawanie temu atrybutowi az tak wielkiej wagi. To sie przeklada na ocene mezczyzn niejako rykoszetem. Uroda awansuje w rankingu cech.

    Mialem kolezanke, ktora byla przepiekna. Ona miala wrecz fobie dotyczaca cielesnosci innych osob. Poniewaz jej cialo bylo piekne, to postrzegala fizycznosc otaczajacych ja "normalsow" jako cos odrazajacego. Spaczony uklad odniesienia, bo czlowiek zwykle bierze siebie samego jako wyznacznik normalnosci/przecietnosci.


  • marek.zak1 15.05.17, 22:29
    sabat3 napisał:

    > W kazdym razie wpadlem na dosc mocne uzasadnienie dlaczego mabelle taki nacisk kladzie na urode mezczyzny.
    > Mam teorie, ze uwaza wlasna urode za swoj pierwszorzedny atut, stad nadawanie temu atrybutowi az tak wielkiej wagi. To sie przeklada na ocene mezczyzn niejako rykoszetem. Uroda awansuje w rankingu cech.
    ----------------------------
    Ja nie jestem piękna kobieta i też uważam, że nie mi niczego piękniejszego, niż piękna kobieta. Może uznasz, że po prostu tak jest.
  • kag73 15.05.17, 22:35
    "W kazdym razie wpadlem na dosc mocne uzasadnienie dlaczego mabelle taki nacisk kladzie na urode mezczyzny.
    Mam teorie, ze uwaza wlasna urode za swoj pierwszorzedny atut, stad nadawanie temu atrybutowi az tak wielkiej wagi. To sie przeklada na ocene mezczyzn niejako rykoszetem. Uroda awansuje w rankingu cech."

    Ja tam tez w pierwszym rzedzie musze miec te fizycznosc/wyglad faceta. To wcale nie zanczy, ze ten facet to musi byc jakis model albo master universu, ale MNIE musi sie fizycznie podobac. Bo jak facet ma fizycznosc, ktora mnie nie odpowiada to on nawet na randke nie dostanie szansy a jak tu trafic do lozka? Ja nie jestem jakas Miss Polonia ani sie za taka nie uwazam na przyklad a fizcznosc to dla mnie warunek konieczny, bez niego nie ujade. No chyba, ze bym byla jakas bardzo w potrzebie i wino by sie lalo strumieniami, chociaz i tu starczyloby moze na raz ale nie na dluzej. Jak facet mi sie fizycznie nie podoba, to ja nic nie poradze, mnie sie nie podoba, nie widze sensu pojscia z nim na randke. Znam wiecej takich kobiet. Wiec jak wyladujemy w lozku? :)
  • marek.zak1 15.05.17, 22:46
    kag73 napisała:


    > Ja tam tez w pierwszym rzedzie musze miec te fizycznosc/wyglad faceta. E musi sie fizycznie podobac. Bo jak facet ma fizycznosc, ktora mnie nie odpowiada to on nawet na randke nie dostanie szansy a jak tu trafic do lozka?
    ------------------------
    My z tej samej grupy :). Jak się nie podoba, to nic z tego nie będzie.
  • aandzia43 15.05.17, 22:51
    marek.zak1 napisał:

    > kag73 napisała:
    >
    >
    > > Ja tam tez w pierwszym rzedzie musze miec te fizycznosc/wyglad faceta. E
    > musi sie fizycznie podobac. Bo jak facet ma fizycznosc, ktora mnie nie odpowia
    > da to on nawet na randke nie dostanie szansy a jak tu trafic do lozka?
    > ------------------------
    > My z tej samej grupy :). Jak się nie podoba, to nic z tego nie będzie.

    Noż przecież jest nas tu dużo. Powiem nawet że pewnie wszyscy na tym forum ;-) Różnice polegają jedynie na tym, co dla kogo pociągające i jakie cechy traktujemy jako główne kryteria szeroko pojętej urody/atrakcyjnosci fizycznej.

    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • zawle 15.05.17, 22:55
    W robocie mam taką współpracowniczkę, która głośno i dość obcesowo komentuje urodę innych osób. Ten to brzydki, tamta nieproporcjonalna, inny ryżawy i co ona w nim widzi. Ładna dziewczyna. Myślałam że to wysoko postawiona półka. Dopóki nie ujrzałam jej męża. I nie wiem jak to wytłumaczyć.

    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • aandzia43 15.05.17, 23:05
    zawle napisała:

    > W robocie mam taką współpracowniczkę, która głośno i dość obcesowo komentuje ur
    > odę innych osób. Ten to brzydki, tamta nieproporcjonalna, inny ryżawy i co ona
    > w nim widzi. Ładna dziewczyna. Myślałam że to wysoko postawiona półka. Dopóki n
    > ie ujrzałam jej męża. I nie wiem jak to wytłumaczyć.
    >

    Cholera, chyba tylko głęboko posunietym debilizmem. Ja z kolei znam takie kuriozum w żeńskim ciele, które z czystosci i domowej krzątawicy zrobiło sobie sztandar i alibi od życia i wszystko dla niej brudne i wszystkiego się brzydzi, bo.czyste tylko to, co jej i co w pocie czoła sama wyszoruje. A ja bym kurwa jej chłopa nie.tknela kijem od szczotki. Z przyczyn właśnie higienicznych. Brudas i niechluj.



    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • zawle 15.05.17, 23:15
    Mnie z tego filmu podobał się tylko ten tekst:))
    vod.pl/filmy/biutiful-online/4d5z4tb

    jeszcze nie skończyłam, ale się dobrze zapowiada..pewnie na końcu nikogo nie zastrzelą, ale co tam:))

    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • kag73 15.05.17, 23:31
    "Cholera, chyba tylko głęboko posunietym debilizmem. Ja z kolei znam takie kuriozum w żeńskim ciele, które z czystosci i domowej krzątawicy zrobiło sobie sztandar i alibi od życia i wszystko dla niej brudne i wszystkiego się brzydzi, bo.czyste tylko to, co jej i co w pocie czoła sama wyszoruje. A ja bym kurwa jej chłopa nie.tknela kijem od szczotki. Z przyczyn właśnie higienicznych. Brudas i niechluj.

    Ona wychodzi, ze sobie seks zastapila krzatawica, albo, ze tyle sie nasprzata, ze nie seks nie ma sil i czasu, albo dokladniej: nie chce ich miec :))
  • aandzia43 16.05.17, 00:51
    kag73 napisała:

    > "Cholera, chyba tylko głęboko posunietym debilizmem. Ja z kolei znam takie kuri
    > ozum w żeńskim ciele, które z czystosci i domowej krzątawicy zrobiło sobie szta
    > ndar i alibi od życia i wszystko dla niej brudne i wszystkiego się brzydzi, bo.
    > czyste tylko to, co jej i co w pocie czoła sama wyszoruje. A ja bym kurwa jej c
    > hłopa nie.tknela kijem od szczotki. Z przyczyn właśnie higienicznych. Brudas i
    > niechluj.
    >
    > Ona wychodzi, ze sobie seks zastapila krzatawica, albo, ze tyle sie nasprzata,
    > ze nie seks nie ma sil i czasu, albo dokladniej: nie chce ich miec :))


    Ależ skąd, bzyka się chętnie. Widać po niej i mężu, że seks uprawiają i deklarują też. Krzątawica to nie jest domena zimnych niedajek. Raczej nadaktywnych, które nie do końca skanalizowały sobie bardziej pożytecznie energię bo coś im nie tak po drodze wyszło.


    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • kag73 15.05.17, 23:34
    > W robocie mam taką współpracowniczkę, która głośno i dość obcesowo komentuje ur
    > odę innych osób. Ten to brzydki, tamta nieproporcjonalna, inny ryżawy i co ona
    > w nim widzi. Ładna dziewczyna. Myślałam że to wysoko postawiona półka. Dopóki n
    > ie ujrzałam jej męża. I nie wiem jak to wytłumaczyć.

    Wiesz, jej maz ma moze inne atuty :) A obcych urode sobie komentuje, bo...moze. Oni w koncu z jej mezem nie maja nic wspolnego. I w dodatku dla niej to on moze byc pieeekny, co nie ;)
  • zawle 16.05.17, 05:31

    kag73 napisała:
    > Wiesz, jej maz ma moze inne atuty :) A obcych urode sobie komentuje, bo...moze.
    > Oni w koncu z jej mezem nie maja nic wspolnego. I w dodatku dla niej to on moz
    > e byc pieeekny, co nie ;)

    Nooo pewnie...a Angelina Jolie ..brzydal:))

    www.youtube.com/watch?v=8dx3l-PttM0
    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • aandzia43 15.05.17, 22:41

    > Mialem kolezanke, ktora byla przepiekna. Ona miala wrecz fobie dotyczaca cieles
    > nosci innych osob. Poniewaz jej cialo bylo piekne, to postrzegala fizycznosc ot
    > aczajacych ja "normalsow" jako cos odrazajacego. Spaczony uklad odniesienia, bo
    > czlowiek zwykle bierze siebie samego jako wyznacznik normalnosci/przecietnosci

    A ja miałam koleżankę, która była piękna i nieco rozchwiana emocjonalnie i w związku z tym rozchwianiem zakompleksiona. Ona siebie widziała jako średnio ładną, a dziewczyny obok jako bardzo ładne. Nikim się nie brzydziła, jeśli już to okresowo sobą, jak miała doła.




    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • zawle 15.05.17, 22:16
    sabat3 napisał:
    > Moze osiagnela stan nirwany?

    To tam też trzeba uprawiać seks? A ja myślałam że to się kiedyś skończy...buuu:)))


    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • ninek04 15.05.17, 22:25
    Nirwany, iluminacji i oświecenia, pewnie wszystkiego na raz. Skoro tyle szczęścia zaznała w swoim życiu, ze strony każdej, bez wyjątku osoby( również tych bezdomnych, którzy ją tak ubogacają swoim jestestwem), z którą przyszło jej się spotkać, to pewnie uważa ten stan za constans, trwałe, niezmienne szczęście osoby wyzbytej potrzeb, oczekiwań, która jest darem dla innych, ale chyba jednak mimo wszystko pragnie, by była darem dla kogoś.
  • zawle 15.05.17, 22:30
    A ja myślę że się wychyliła w drugą stronę żeby coś zanegować. Tu wszystkie rozmowy na tym polegają. Szuka się dziury, wsadza paluch i ...koło seksu to nawet nie leżało:))

    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • aandzia43 15.05.17, 22:57
    zawle napisała:

    > A ja myślę że się wychyliła w drugą stronę żeby coś zanegować. Tu wszystkie roz
    > mowy na tym polegają. Szuka się dziury, wsadza paluch i ...koło seksu to nawet
    > nie leżało:))

    Też może być.
    Już dawno miałam ci powiedzieć, że podoba mi się twoja sygnaturka. Film też fajny, tylko końcowka trochę zbyt łopatologiczna :-)





    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • druginudziarz 15.05.17, 22:19
    zawle napisała:

    > No widzisz a mabelle nie ma potrzeb. Nie ma potrzeby akceptacji, zainteresowani
    > a, aprobaty, bezpieczeństwa. Nie musi doświadczać otwartości, zaangażowania, pr
    > zyjemnych doznań, zabawy. Nawet zaspokojenia seksualnego nie musi być w relacji
    > erotycznej;)

    Nie chodzi "brak potrzeb" per se, tylko o nie tkwienie w pułapce bezalternatywności.
    Ale tego nie zrozumie, kto w niej ugrzązł na dobre.
  • aandzia43 15.05.17, 22:45
    druginudziarz napisał:

    > zawle napisała:
    >
    > > No widzisz a mabelle nie ma potrzeb. Nie ma potrzeby akceptacji, zaintere
    > sowani
    > > a, aprobaty, bezpieczeństwa. Nie musi doświadczać otwartości, zaangażowan
    > ia, pr
    > > zyjemnych doznań, zabawy. Nawet zaspokojenia seksualnego nie musi być w r
    > elacji
    > > erotycznej;)
    >
    > Nie chodzi "brak potrzeb" per se, tylko o nie tkwienie w pułapce bezalternatywn
    > ości.
    > Ale tego nie zrozumie, kto w niej ugrzązł na dobre.

    Jak to rozumiesz? Pułapkę bezalternatywności. Niekoniecznie na przykładzie Mabelle.



    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • zawle 15.05.17, 21:28
    mabelle2000 napisała:
    > To powyszukuj jeszcze na chama jakis moich potrzeb, ktore przeciez do licha mus
    > ze miec :-D

    A po co od razu na chama. Pewnie że masz ich bez liku. Aczkolwiek widzę że masz problem z ich akceptacją.

    > No skoro mowia, ze im to konieczne do szczescia, chca dostac, a nie dostali i p
    > rzez to czuja sie zle, to ja im wierze.
    > Jesli o mnie chodzi to dostalam w zyciu o wiele wiecej niz moglabym pragnac, wi
    > ecej niz moglabym sobie wymarzyc. Wiec albo moje potrzeby sa rzeczywiscie niewi
    > elkie, albo mam olbrzymie szczescie spotykac dobrych i szczodrych ludzi. Stawia
    > m na to drugie.

    Ja jednak na to pierwsze. Fajnie że przy tym pierwszym widzi się to drugie. Wszystko ma swoją cenę:))


    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • ninek04 16.05.17, 21:42
    mabelle 2000 napisała
    >Jesli o mnie chodzi to dostalam w zyciu o wiele wiecej niz moglabym pragnac, wiecej niz moglabym sobie wymarzyc. Wiec albo moje potrzeby sa rzeczywiscie niewielkie, albo mam olbrzymie szczescie spotykac dobrych i szczodrych ludzi. Stawiam na to drugie.<

    Jakie piękne różowe obłoczki, czyżby Mabelle przeszła do frakcji różowochmurkowych pierdzieli? ;)
  • zawle 15.05.17, 09:06
    mabelle2000 napisała:
    > A co wedlug Ciebie ma wywolac moje pozadanie ?
    > Lubie patrzec na swojego samca, bo to znak, ze moje zmysly reaguja prawidlowo.
    > Nie mam powodu, zeby moj zachwyt jego wygladem ukrywac czy twierdzic, ze jest o
    > n dla mnie bez znaczenia. Dlatego nie umniejszam roli naszego wygladu, czego ja
    > k widze nie mozesz zdzierzyc.

    Albo ktoś umniejsza, albo Ty gloryfikujesz. Mnie bardziej odpowiada że każdy ma nieco inaczej, co z kolei nie odpowiada Tobie.

    > Jesli zachwycamy sie wzajemnie swoimi cialami, to znaczy, ze pierwotna czesc n
    > aszej natury miewa sie swietnie. Pozadamy sie wzrokiem, dotykamy najladniejszeg
    > o, smakujemy swoja skore. Podnieca nas zapach. Ty mozesz sobie kwekac, ze wygla
    > d jest nieistoty, pozwol innym sie pocieszyc.

    Sama widzisz mabelle....zapach, dotyk- to nie tylko wygląd.

    > Ty, sluchaj, a jak mu fiut nie stanie? To co wtedy? OJezu, o Jezu, co to bedzie
    > ! A nie, ja nie musze miec stojacego fiuta, no co za ulga, pacz panie.
    > Bezpodstawne domniemania wsadz wiec sobie w dupe i martw sie raczej o siebie.

    Myślę że sabat odczytuje to co Ty prezentujesz. Wielkie mi halo że fiut nie stanie. Ale gdy moc nadal będzie, to można się bawić nawet z wiotkim. Ty będziesz mogła, ale czy ta druga strona również?:)) Bo może zacznie szukać czegoś lepszego, bardziej podniecającego?

    > > Szczerze mowiac dla mnie to co glosisz jest kompletnie niespojne. Miotasz
    > sie p
    > > omiedzy naturalistycznym cynizmem a uduchowionym idealizmem.
    > > Tego sie nie da pogodzic :))
    >
    > Naturalistyczny cynizm to ja sobie tak z boczku obserwuje. A idealizm wynika z
    > doswiadczen, z obserwacji, ze wzajemna masturbacja to paliwo na krotki dystans.
    > O tym w koncu jest to forum. Wyciagam wnioski.
    > Tak szczerze, to mnie jest szkoda zycia zarowno na plytkie, powierzchowne uczuc
    > ia, jak i na byle jaki seks.


    --
    "Wiem że to sprawa osobista i przez to Ci się nie uda. Żadnych przemów, żadnego gadania. Celujesz. Strzelasz."
  • ninek04 14.05.17, 23:00
    sabat 3 napisał
    >Dosc kuriozalne slowa w ustach kogos, kto bezustannie podkresla wage fizycznej atrakcyjnosci partnera. Czyzby nie byl to element jego przydatnosci? A jak utyje, zestarzeje sie, zbrzydnie po jakims wypadku, to nie utraci czesci swojej przydatnosci jako mezczyzna?<

    To wtedy może stwierdzi , że to kutas się zepsuł, skoro dziura też może, no bo w końcu tak funkcjonuje świat i nie ma się o co obrażać.
  • kag73 13.05.17, 20:37
    Oj kochany takie cos to tylko jak serducho puka. Dlatego pisze, nikt nie uwaza za brzydkie tego co kocha.
    Slyszalam o takim, ktory siedzial w barze upatrywal sobie jakas nieatrakcyjna (bo liczyl, ze bedzie mial najwieksze szanse) i jechane z koksem. Maz moj zdziwiony pytal sie :po co? A tak dla zdrowia i higieny psychicznej i co by z wprawy nie wyjsc. Hmm, nie mogl sie nadziwic, ten moj maz. Co czlowiek to inne buty, no.
  • lybbla 12.05.17, 20:27
    sabat3 napisał:

    > A mnie sie bardzo pani Jolie podoba. ;)
    > Pola Raksa i K. Steward (nie znalem) rowniez :D

    Ależ Ty jesteś mało wybredny :)
  • lybbla 11.05.17, 14:05
    hello-kitty2 napisała:

    > Wiedzialam ze sie zaraz ktory wyrwie z czyms podobnym. Kochanki Lybbly z UK w n
    > apizdnikach XXXL odsiewaja swoja zjawiskowoscia takie 'paszczety' jak Angelina
    > ;-)

    Muszę Kitty zadbać o Twoją polszczyznę, mówi się 'pasztety'. Dla Ciebie ładny też znaczy tyle co seksi? Ależ moje kochanki nie dorównują zapewne Twoim kochankom;) Rzeczywiście nie mogę się pochwalić tak jak Ty masz w zwyczaju 'posłuchajcie jaki mi się żeby trafił' :p
  • lybbla 11.05.17, 14:21
    lybbla napisał:

    > hello-kitty2 napisała:
    >
    > > Wiedzialam ze sie zaraz ktory wyrwie z czyms podobnym. Kochanki Lybbly z
    > UK w n
    > > apizdnikach XXXL odsiewaja swoja zjawiskowoscia takie 'paszczety' jak Ang
    > elina
    > > ;-)
    >
    > Muszę Kitty zadbać o Twoją polszczyznę, mówi się 'pasztety'. Dla Ciebie ładny
    > też znaczy tyle co seksi? Ależ moje kochanki nie dorównują zapewne Twoim kochan
    > kom;) Rzeczywiście nie mogę się pochwalić tak jak Ty masz w zwyczaju 'posłuchaj
    > cie jaki mi się żeby trafił' :p

    'Wydatne usta', 'zjeb trafił' pisanie że słownikiem sprawiać mi kłopot.
  • hello-kitty2 11.05.17, 14:36
    lybbla napisał:

    > Muszę Kitty zadbać o Twoją polszczyznę, mówi się 'pasztety'.

    A moglbys zadbac tam, gdzie prosze o poprawki, a nie tam gdzie celowo wstawiam blad, specjalnie w cudzyslowie, ktory widzialam na zywo, a ktory mnie bardzo bawi? Lubie wesole bledy wiesz. Ostatnio podobalo mi sie bardzo jak Marek napisal, ze cos jest bardzo 'fazne', a Nudziarz pisal o 'Makaronie'.

    Dla Ciebie ładny
    > też znaczy tyle co seksi?

    Zdefiniuj sexy.

    Rzeczywiście nie mogę się pochwalić tak jak Ty masz w zwyczaju 'posłuchaj
    > cie jaki mi się żeby trafił' :p

    Ale przeciez juz sie powyzej pochwaliles, to co sie krygujesz, ze sie nie mozesz ;) Ja mialam bardzo roznych kochankow, dwoch mialo nawet tiki nerwowe, byly rowniez osoby bardzo brzydkie, wrecz paskudne. Wiec to jest w tej dyskusji raczej dead end.


    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • lybbla 11.05.17, 15:48
    hello-kitty2 napisała:

    > Zdefiniuj sexy.

    Kobieta jest atrakcyjna fizycznie, gdy pomimo tego, że jest w związku, wciąż ma długą listę chętnych na bycie z nią w stałym związku (czekających na 'a nuż się jej obecnemu noga powinie' ).

    Mężczyzna jest atrakcyjny fizycznie gdy pomimo iż deklaruje niechęć do wiązania się na stałe ma długą listę do chętnych do bzykania.


    > Ale przeciez juz sie powyzej pochwaliles, to co sie krygujesz, ze sie nie mozes
    > z ;) Ja mialam bardzo roznych kochankow, dwoch mialo nawet tiki nerwowe, byly r
    > owniez osoby bardzo brzydkie, wrecz paskudne. Wiec to jest w tej dyskusji racze
    > j dead end.

    Tak od około 10 lat trafiam na rewelacyjne babki:)
    Drugorzędna jest opinia innych. Kryterium jest 'jara mnie'.
  • sabat3 11.05.17, 07:01
    droitier napisał:
    > A gdybym ją poznał i okazałaby się stra
    > szną jędzą, pewnie nadal obiektywnie uważałbym ją za atrakcyjną, tyle że już by
    > mnie do niej nie ciągnęło.

    Czyli uznalbys ja za malo atrakcyjna, chociaz bardzo urodziwa.
  • szopen_cn 10.05.17, 23:38
    droitier napisał:

    > pewności nie, ale jest duże prawdopodobieństwo. Jesteśmy pod wpływem tych samyc
    > h wzorców kulturowych, a do tego tkwi w nas ewolucyjnie wykształcony ten sam pr
    > ogram, który mówi nam jakie cechy są wartościowe. Można wskazać kobiety, które
    > będą się podobały 99% mężczyzn.
    > Zresztą czym innym też jest uznawanie za atrakcyjne, a czym innym podobanie się
    > . Jeśli mielibyśmy wskazać te które nam się podobają, jest większa szansa na ró
    > żnice, choć i tak korelacja byłaby widoczna. Natomiast w ocenie obiektywnej atr
    > akcyjności myślę, że bylibyśmy bardzo zgodni.

    O, patrz jak latwo jest wdepnac na mine.

    Nie bede zaprzeczac, ze podobne wzorce kulturowe moga generowac ten sam zestaw cech "atrakcyjnosci".

    Jestem prawie zupelnie pewien, ze moje i twoje zycie i wzorce kulturowe + doswiadczenia spoleczne roznia sie tak bardzo, ze nasze oceny atrakcyjnosci kobiet beda sie bardzo roznic.

    Moja kultura:
    www.youtube.com/watch?v=P1bSVymKyOM
    Moje pochodzenie (piosenka o moim swiecie i moich kumplach, spiewana przez kolegow):
    www.youtube.com/watch?v=nFBBD1Eim1E
    A potem majac 19 lat wyjechalem, nastepne 17 lat spedzilem w Azji i 11 w Australi.

    Mysle, ze nasze oceny atrakcyjnosci roznic beda sie bardzo.


    Przykladowo, cztery listy aktorek:

    www.imdb.com/list/ls070416772/
    www.imdb.com/list/ls070964656/
    www.imdb.com/list/ls031899897/
    www.imdb.com/list/ls077964103/
    Na jednej z nich duza czesc jest moim zdaniem atrakcyjna, na pozostalych nieliczne.
    Myslisz, ze obaj wybierzemy ta sama liste?
  • druginudziarz 10.05.17, 23:48
    szopen_cn napisał:

    > www.imdb.com/list/ls070416772/
    > www.imdb.com/list/ls070964656/
    > www.imdb.com/list/ls031899897/
    > www.imdb.com/list/ls077964103/
    > Na jednej z nich duza czesc jest moim zdaniem atrakcyjna, na pozostalych nielic
    > zne.
    > Myslisz, ze obaj wybierzemy ta sama liste?

    Tak czy inaczej łatwo wskazać liczne cechy które łącza wszystkie te panie. Dlaczego tak jest tłumaczy właśnie psychoewo ;)
  • sabat3 11.05.17, 00:05
    szopen_cn napisał:
    > Przykladowo, cztery listy aktorek:
    >
    > www.imdb.com/list/ls070416772/
    > www.imdb.com/list/ls070964656/
    > www.imdb.com/list/ls031899897/
    > www.imdb.com/list/ls077964103/
    > Na jednej z nich duza czesc jest moim zdaniem atrakcyjna, na pozostalych nielic
    > zne.

    No co Ty?! Wiekszosc ladna na wszystkich listach. To sa aktorki, mon!
  • szopen_cn 11.05.17, 00:11
    Wiekszosc jest ladna.
    Tylko czesc jest moim zdaniem atrakcyjna.
  • kag73 11.05.17, 00:26
    Ja tam uwazam, ze one wszystkie sa ladne i atrakcyjne :) Serio. Kazda rasa ma swoje ladne egzemplarze, moim zdaniem. Ty tutaj takie powstawiales.
  • lybbla 11.05.17, 00:56
    szopen_cn napisał:

    > Wiekszosc jest ladna.
    > Tylko czesc jest moim zdaniem atrakcyjna.


    Cześć Szopen, trochę Cię nie było, detoks od forum?
    Jak zauważysz za chwilę w tak zwanych wnioskach z badań
    ładny=atrakcyjny. Trudno się kopać z końmi.

    Z jednej strony niby średnie jest atrakcyjne (powinno być piękne)
    Z drugiej strony wydatne usta są atrakcyjne.

    Z jednej strony przeciętna sylwetka (curvy) ale dodajmy big tits and big ass.

    Dodajmy do tego szczyptę oczywistości typu zdrowe (skóra, włosy) jest atrakcyjne (i temu służy szpachlowanie) a niezdrowe odpychające.

    Pomylmy długie nogi ze zgrabnymi i mamy pierwszorzędnie przyprawiony bełkot.

    Do tego dochodzi tak zwana obiektywność urody, tyle, że zmienna na przestrzeni wieków:)

    No i jak to jest, że modelki to 15-25 a modele 25-35. Spisek mężczyzn?
  • szopen_cn 12.05.17, 09:18
    lybbla napisał:


    > Cześć Szopen, trochę Cię nie było, detoks od forum?

    Prozaiczny brak czasu.
    Kilka roznych sciezek rzeczywistosci potoczylo sie inaczej niz bookies obstawiali.
    Frustracja bylejakoscia spowodowala, ze zostalem glownym mentorem pewnej grupy uczestniczacej w tegorocznych zawodach:
    www.youtube.com/watch?v=EMiNmJW7enI
    W regionalnych zawodach poszo nam calkiem niezle:
    www.abc.net.au/btn/story/s4641121.htm
    (BTW odpowiadajac na pytanie kitty jak moja corka wyglada)

    I to spowodowalo, ze zakwalifikowalismy sie na mistrzostwa swiata w Houston gdzie rowniez wysoko zaszlismy:
    www.youtube.com/results?search_query=frc+houston+4537
    Jednoczesnie corkce poszlo niezle w krajowych zawodach opracowan naukowo technicznych i zakwalifikowala sie do reprezentancji Australi na ISEF.
    student.societyforscience.org/intel-isef
    W miedzyczasie ja buduje nowa fabryke, chodze na zebrania w roznych zakatkach swiatea i nie mialem czasu tu zajrzec.
  • marek.zak1 12.05.17, 09:27
    Gratuluję sukcesów na wszystkich frontach :)
  • aandzia43 12.05.17, 10:47
    szopen_cn napisał:

    > lybbla napisał:
    >
    >
    > > Cześć Szopen, trochę Cię nie było, detoks od reprezentancji

    intel-isef</a>
    > W miedzyczasie ja buduje nowa fabryke, chodze na zebrania w roznych zakatkach s
    > wiatea i nie mialem czasu tu zajrzec.

    Gratulacje Szopen :-)



    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • lybbla 12.05.17, 20:18
    szopen_cn napisał:

    > Prozaiczny brak czasu.
    > Kilka roznych sciezek rzeczywistosci potoczylo sie inaczej niz bookies obstawiali.
    > W miedzyczasie ja buduje nowa fabryke, chodze na zebrania w roznych zakatkach swiatea i nie mialem czasu tu zajrzec.

    Brzmi jak `jestem ofiarą własnego sukcesu';) Jak będziesz miał zahaczyć o Europę daj znać.
  • szopen_cn 12.05.17, 20:21
    Wczoraj rano z Europy wylecialem.
    Teraz ISEF.
  • droitier 11.05.17, 22:00
    szopen_cn napisał:
    > O, patrz jak latwo jest wdepnac na mine.

    To chyba jakis niewybuch z I wojny sw, z zardzewialym zapalnikiem.. :)

    > Jestem prawie zupelnie pewien, ze moje i twoje zycie i wzorce kulturowe + doswi
    > adczenia spoleczne roznia sie tak bardzo, ze nasze oceny atrakcyjnosci kobiet b
    > eda sie bardzo roznic.
    > Mysle, ze nasze oceny atrakcyjnosci roznic beda sie bardzo.

    A ja myslę, że wcale nie.
    Powtarzam: ocena atrakcyjnosci to nie jest okreslenie kto mi sie podoba, tylko kto przyciaga ludzi. Atrakcyjność jest rzeczą obiektywną, tak samo jak jakość danego produktu spożywczego, która wcale nie musi iść w parze z naszym gustem smakowym. Umiejętność oceny atrakcyjności jest w sumie rzeczą nabytą, istotną z punktu widzenia ewolucji. Dlatego też heteroseksualny mężczyzna jest w stanie ocenić atrakcyjność innych mężczyzn.
    Jeśli moja i Twoja ocena różniłaby się znacząco, znaczyłoby to po prostu, że jeden z nas jest w tym słaby, bo nie jest w stanie ocenić, które jednostki przyciągają inne.
    > Przykladowo, cztery listy aktorek:
    > Na jednej z nich duza czesc jest moim zdaniem atrakcyjna, na pozostalych nielic
    > zne.
    > Myslisz, ze obaj wybierzemy ta sama liste?

    Wybrałeś listę nr 1, prawda? :)

    Na wszystkich listach były atrakcyjne kobiety. Ty wybrałeś tą, która jest najbliższa Twojemu gustowi, a nie tą z najatrakcyjniejszymi.
  • marek.zak1 11.05.17, 22:11
    droitier napisał:
    Atrakcyjność jest rzeczą obiektywną, dlatego też heteroseksualny mężczyzna jest w stanie ocenić atrakcyjność innych mężczyzn.
    -----------------------
    Nie. Mój przyjaciel z liceum, bardzo dupowaty, zero dziewczyn w szkole, ale pracowity, skończył medycynę i wzięła go bardzo ładna studentka tejże medycyny, z którą jest do dziś. Według wszystkich kolegów ocena jego, jako faceta, była bardzo niska, a jednak...
    Atrakcyjność można mierzyć atrakcyjnością kobiet, które są zainteresowane danym facetem. nasza ocena tejże atrakcyjności jest nic nie warta.
  • aandzia43 11.05.17, 22:41
    marek.zak1 napisał:

    > droitier napisał:
    > Atrakcyjność jest rzeczą obiektywną, dlatego też heteroseksualny mężczyzna jes
    > t w stanie ocenić atrakcyjność innych mężczyzn.
    > -----------------------
    > Nie. Mój przyjaciel z liceum, bardzo dupowaty, zero dziewczyn w szkole, ale pra
    > cowity, skończył medycynę i wzięła go bardzo ładna studentka tejże medycyny, z
    > którą jest do dziś. Według wszystkich kolegów ocena jego, jako faceta, była bar
    > dzo niska, a jednak...
    > Atrakcyjność można mierzyć atrakcyjnością kobiet, które są zainteresowane danym
    > facetem. nasza ocena tejże atrakcyjności jest nic nie warta.

    Anegdotka będzie. W okolicznościach okołozawodowych pojawia mi się od paru lat pewien pan. Tak pod pięćdziesiatkę obecnie. Na pierszy rzut oka żadne cudo, ale raczej miły dla oka. Któregoś dnia kolega powiedział zdumiony: A X, która go zna z czasów studenckuch powiedziała, że on (ten pan) miał na studiach duże powodzenie. Uwierzyłabys?!. Kiedy odpowiedziałam z tajemmiczym uśmieszkiem: Oczywiście że uwierzyłabym, zamarł, zawiesił się, a po chwili wysapał: no to ja już pasuję, nic nie wiem o kobietach.




    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • marek.zak1 11.05.17, 22:49
    aandzia43 napisała:


    > Anegdotka będzie. W okolicznościach okołozawodowych pojawia mi się od paru lat pewien pan. Tak pod pięćdziesiatkę obecnie. Na pierszy rzut oka żadne cudo, ale raczej miły dla oka. Któregoś dnia kolega powiedział zdumiony: A X, która go zna z czasów studenckuch powiedziała, że on (ten pan) miał na studiach duże powodzenie. Uwierzyłabys?!. Kiedy odpowiedziałam z tajemmiczym uśmieszkiem: Oczywiśccie że uwierzyłabym, zamarł, zawiesił się, a po chwili wysapał: no to ja już pasuję, nic nie wiem o kobietach.
    -----------
    Tłumaczą, że tak to działa, a kolega D i tak wie swoje.
  • aandzia43 11.05.17, 22:58

    > -----------
    > Tłumaczą, że tak to działa, a kolega D i tak wie swoje.

    Nie rozumiem, mógłbyś rozkminić?


    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • marek.zak1 12.05.17, 08:56
    aandzia43 napisała:

    >
    > > -----------
    > > Tłumaczą, że tak to działa, a kolega D i tak wie swoje.
    >
    > Nie rozumiem, mógłbyś rozkminić?
    ------------------
    Tak, facet z teoretycznie górnej półki z czymś złym, niesympatrycznym w spojrzeniu i niemiłym skrzywieniem w uśmiechu traci bardzo wiele, a zupełny przeciętniak z czymś fajnym w sobie przyciąga kobiety.
    >
    >
  • droitier 12.05.17, 18:30
    marku, te twoje przykłady i dowody anegdotyczne to coś, co w nauce określa się podejściem naiwnym. To trochę tak, jakbyś chciał oceniać jak bardzo dana dieta jest zdrowa, dając ją na przetestowanie przez miesiąc 10 losowym ludziom i patrząc ilu z nich po niej umrze, a ilu rozbolą brzuchy, albo ilu po jej stosowaniu będzie silniejszych. Zazwyczaj większość diet wypadnie tak samo, bo nawet jedząc wyłącznie ziemniaki ze skwarkami jest spora szansa, że człowiek nie umrze. Może się również zdarzyć, że dobra, pełna wszystkich niezbędnych składników, zróżnicowana dieta wypadnie źle, bo np. będzie zawierała orzechy, na które ktoś jest uczulony, albo będzie zawierała obcą florę bakteryjną, która wywoła biegunkę. Dlatego takie podejście jest obarczone dużym błędęm, i nie daje wiedzy na zadane pytanie.
    To co proponuje nauka, to analiza składu pożywienia, wiedza nt, procesów biochemicznych zachodzących w organizmach, i jaki wpływ na te procesy mają poszczególne składniki. Wiemy w ten sposób ile przeciętny organizm potrzebuje mieć dostarczonej energii, w jakiej postaci, ile protein, ile witamin i mikroelementów. Dzięki temu, analizując składniki danej diety jesteśmy w stanie obiektywnie ocenić, czy dana dieta jest zdrowa zanim wypróbujemy ją na sobie. Oczywiście może się okazać potem, że potencjalnie zdrowa dieta może być dla nas źródłem problemów, ale to oznacza wyłącznie, że to nasz organizm ma z nią problem, a nie oznacza że nagle dana dieta robi się szkodliwa.
    Dokładnie to samo podejście stosuje się w ocenie atrakcyjności. tysiące lat doświadczeń łączenia się w pary przedstawicieli naszego rodzaju oraz analiza obiektywnych cech ludzi dała nam wgląd w to, które atrybuty są pożądane, a które nie. W ten sposób można sobie komponować atrakcyjnych ludzi i oceniać atrakcyjność innych. Nie ma wsród tych atrybutów "niesympatycznego spojrzenia", bo dla każdego może to być coś zupełnie innego, a dodatkowo może mieć różne efekty, a jeśli byłoby to faktycznie coś, co ludzie zgodnie uznaliby za odpychające, stało by się to cechą obiektywną i uniemożliwoło zaklasyfikowanie obiektu na "górnej półce". I odwrotnie: przeciętniak może mieć coś fajnego dla jakiejś kobiety i ją tym przyciągnąć, ale stwierdzenie, że ogólnie "przyciąga kobiety" jest błędem, bo jeśli faktycznie przyciąga, to z definicji nie jest przeciętniakiem tylko atrakcyjnym gościem.
  • sabat3 12.05.17, 18:39
    droitier napisał:

    >. tysiące lat doś
    > wiadczeń łączenia się w pary przedstawicieli naszego rodzaju oraz analiza obiek
    > tywnych cech ludzi dała nam wgląd w to, które atrybuty są pożądane, a które nie
    > . W ten sposób można sobie komponować atrakcyjnych ludzi i oceniać atrakcyjność
    > innych.

    Ktore atrybuty sa pozadane u Pigmejow, a ktore u Masajow? Czy atrakcyjna Chinka bedzie podobna do atrakcyjnej Zuluski? Atrakcyjny Eskimos bedzie mogl poszczycic sie atrybutami atrakcyjnego Szweda?
  • droitier 12.05.17, 18:49
    sabat3 napisał:
    > Ktore atrybuty sa pozadane u Pigmejow, a ktore u Masajow?

    duża, czarna pyta :)

    > Czy atrakcyjna Chinka
    > bedzie podobna do atrakcyjnej Zuluski?

    Nie i nie musi. Tak jak zdrowy owoc nie musi być podobny do zdrowej ryby.

    > Atrakcyjny Eskimos bedzie mogl poszczyc
    > ic sie atrybutami atrakcyjnego Szweda?

    Niektóre będą wspólne, np. bogactwo, siła, sprawność fizyczna.
  • marek.zak1 12.05.17, 18:53
    droitier napisał:
    > Dokładnie to samo podejście stosuje się w ocenie atrakcyjności. tysiące lat doświadczeń łączenia się w pary przedstawicieli naszego rodzaju oraz analiza obiektywnych cech ludzi dała nam wgląd w to, które atrybuty są pożądane, a które nie. W ten sposób można sobie komponować atrakcyjnych ludzi i oceniać atrakcyjność innych. Nie ma wsród tych atrybutów "niesympatycznego spojrzenia", bo dla każdego może to być coś zupełnie innego, a dodatkowo może mieć różne efekty, a jeśli byłoby to faktycznie coś, co ludzie zgodnie uznaliby za odpychające, stało by się to cechą obiektywną i uniemożliwoło zaklasyfikowanie obiektu na "górnej półce". I odwrotnie: przeciętniak może mieć coś fajnego dla jakiejś kobiety i ją
    > tym przyciągnąć, ale stwierdzenie, że ogólnie "przyciąga kobiety" jest błędem, bo jeśli faktycznie przyciąga, to z definicji nie jest przeciętniakiem tylko atrakcyjnym gościem.
    ----------------------------
    Sukces = wspomniana przez Ciebie obiektywna atrakcyjność pomnożona przez współczynnik IE/czarowanie itp.
    Tak więc ja uznaję, że obiektywna atrakcyjność istnieje (w danym społeczeństwie), ale może ona zostać bardzo zmniejszona lub powiększona przez tenże współczynnik.
    Tak więc obiektywnie atrakcyjny facet (wykształcony, ustawiony, przystojny) nie odniesie żadnego sukcesu, jak wzbudza niechęć, jest tchórzliwy, ma zawsze rację, wie wszystko lepiej itp.
    Jeszcze raz, uwodzenie kobiet jest proste. Jeśli interesuje Cie jak to robić, słuchaj ich lub tych, którzy wiedzą, jak to robić i im prędzej to zaczniesz robić, tym lepiej dla Ciebie. Jeśli Cie nie interesuje, to odpuść.
  • droitier 12.05.17, 19:06
    marek.zak1 napisał:
    > Jeszcze raz, uwodzenie kobiet jest proste. Jeśli interesuje Cie jak to robić, s
    > łuchaj ich lub tych, którzy wiedzą, jak to robić i im prędzej to zaczniesz robi
    > ć, tym lepiej dla Ciebie. Jeśli Cie nie interesuje, to odpuść.

    Jeszcze raz: czemu nawiązujesz do mojej osoby? Nie proszę o naukę, nie skarżę się i nie mam problemów z oczarowywaniem kobiet. Ale nawet jeśliby mnie to nie interesowało, to co mam odpuścić? Dyskutowanie na tym forum? Bo ty tak chcesz?
  • marek.zak1 12.05.17, 19:07
    droitier napisał:

    > Jeszcze raz: czemu nawiązujesz do mojej osoby? Nie proszę o naukę, nie skarżę się i nie mam problemów z oczarowywaniem kobiet.
    -----------------------
    To się znaczy wszystko zmieniło w ostatnim czasie. Gratuluję.
  • droitier 12.05.17, 19:13
    Nie, z czarowaniem nigdy nie miałem problemu.
  • szopen_cn 12.05.17, 19:43
    Metoda analizy danych mozna znalezc zbior powiedzmy to cech i atrybutow ktore beda "atrakcyjne" dla wiekszosci danej populacji.
    Takich badan prowadzono wiele i Urquhart wielokrotnie wyniki linkowal.

    Tylko, ze atrakcyjny dla wiekszosci danej populacji nie znaczy atrakcyjny dla wszystkich w tej populacji.

    Dla roznych populacji te zbior atrakcyjnych cech i atrybutow beda rozne.

    Z punktu widzenia jednostki to co preferuje wiekszosc nie koniecznie jest istotne.

    Czy masz inne zdanie?
  • droitier 12.05.17, 20:07
    szopen_cn napisał:
    > Tylko, ze atrakcyjny dla wiekszosci danej populacji nie znaczy atrakcyjny dla w
    > szystkich w tej populacji.

    > Czy masz inne zdanie?

    Kiedy ktoś jest atrakcyjny dla większości populacji, przestaje być atrakcyjny wyłącznie w kategorii "dla", staje się po prostu "atrakcyjny". Wtedy jego atrakcyjność staje się obiektywna, dlatego tak jak pisałem: nie musi być "atrakcyjny dla wszystkich", ale jest "atrakcyjny" dla wszystkich.
  • szopen_cn 12.05.17, 20:28
    droitier napisał:


    >
    > Kiedy ktoś jest atrakcyjny dla większości populacji, przestaje być atrakcyjny w
    > yłącznie w kategorii "dla", staje się po prostu "atrakcyjny". Wtedy jego atrakc
    > yjność staje się obiektywna, dlatego tak jak pisałem: nie musi być "atrakcyjny
    > dla wszystkich", ale jest "atrakcyjny" dla wszystkich.

    Dwa pytania.
    Od ilu procent zaczyna sie tak pojeta wiekszosc?
    Jak to wyglada w populacjach mieszanych czy wielokulturowych?
  • druginudziarz 12.05.17, 20:36
    szopen_cn napisał:

    > droitier napisał:
    >
    >
    > >
    > > Kiedy ktoś jest atrakcyjny dla większości populacji, przestaje być atrakc
    > yjny w
    > > yłącznie w kategorii "dla", staje się po prostu "atrakcyjny". Wtedy jego
    > atrakc
    > > yjność staje się obiektywna, dlatego tak jak pisałem: nie musi być "atrak
    > cyjny
    > > dla wszystkich", ale jest "atrakcyjny" dla wszystkich.
    >
    > Dwa pytania.
    > Od ilu procent zaczyna sie tak pojeta wiekszosc?

    To nie kwestia procentów tylko tendencji.
    Jak masz 5 kulek niebieskich i 5 czerwonych to nie masz żadnej wyrażnej tendencji.
    Jak masz 4 niebieskie i 6 kazda w innym koloże, to procentowo niebieskich masz mniej ale tendencja jest.

    > Jak to wyglada w populacjach mieszanych czy wielokulturowych?

    Psychoewo nie zajmuje się uwarunkowaniami kulturowymi. One są, oczywiście, czasem idą nawet pod prąd ewolucji, do czasu oczywiście gdy ewolucja tego nie wyprostuje.
  • lybbla 12.05.17, 20:49
    druginudziarz napisał:


    > To nie kwestia procentów tylko tendencji.
    > Jak masz 5 kulek niebieskich i 5 czerwonych to nie masz żadnej wyrażnej tendenc
    > ji.
    > Jak masz 4 niebieskie i 6 kazda w innym koloże, to procentowo niebieskich masz
    > mniej ale tendencja jest.

    Liczby Drugi, bo to tak ładnie opisujesz na kulkach to może być aberracja.

    >
    > > Jak to wyglada w populacjach mieszanych czy wielokulturowych?
    >
    > Psychoewo nie zajmuje się uwarunkowaniami kulturowymi. One są, oczywiście, czasem idą nawet pod prąd ewolucji, do czasu oczywiście gdy ewolucja tego nie wyprostuje.

    A największy sukces psychoewo to? Bo ja na forum czytam tylko o największych wtopach psychoewo.
  • druginudziarz 12.05.17, 21:04
    lybbla napisał:

    > > Psychoewo nie zajmuje się uwarunkowaniami kulturowymi. One są, oczywiście
    > , czasem idą nawet pod prąd ewolucji, do czasu oczywiście gdy ewolucja tego nie
    > wyprostuje.
    >
    > A największy sukces psychoewo to? Bo ja na forum czytam tylko o największych wt
    > opach psychoewo.

    Hmm, zastanówmy się co jest miarą sukcesu naukowej teorii ;)
    "Wtopy" na forum? no, ja się nie dziwię.
  • lybbla 12.05.17, 21:18
    druginudziarz napisał:


    > > A największy sukces psychoewo to? Bo ja na forum czytam tylko o największ
    > ych wt
    > > opach psychoewo.
    >
    > Hmm, zastanówmy się co jest miarą sukcesu naukowej teorii ;)
    > "Wtopy" na forum? no, ja się nie dziwię.

    Ptysiu, najpierw to musi być naukowa teoria. Pytam się co jest według Ciebie największym osiągnięciem psychoewo, bo ostatnio odnosiłeś się do czegoś co podszywało się pod psychoewo (cuckold a inwestycje dziadków we wnuki).
  • droitier 12.05.17, 20:37
    szopen_cn napisał:
    > Dwa pytania.
    > Od ilu procent zaczyna sie tak pojeta wiekszosc?

    Pytanie w stylu: "od ilu ziaren piasku zaczyna się kupa piasku?"

    > Jak to wyglada w populacjach mieszanych czy wielokulturowych?

    Roznie. Pewne atrybuty są kulturowo niezależne, więc będą jednostki obiektywnie atrakcyjne w całej populacji, inne będą obiektywnie atrakcyjne w obrębie jednej kultury, grupy.
  • lybbla 12.05.17, 20:58
    droitier napisał:

    > szopen_cn napisał:
    > > Dwa pytania.
    > > Od ilu procent zaczyna sie tak pojeta wiekszosc?
    >
    > Pytanie w stylu: "od ilu ziaren piasku zaczyna się kupa piasku?"

    Ale w badaniach jakieś progi zostały przyjęte?
    Zalinkuj coś Droitier.

    >
    > > Jak to wyglada w populacjach mieszanych czy wielokulturowych?
    >
    > Roznie. Pewne atrybuty są kulturowo niezależne, więc będą jednostki obiektywnie
    > atrakcyjne w całej populacji, inne będą obiektywnie atrakcyjne w obrębie jedne
    > j kultury, grupy.

    Niech zgadnę, zdrowie (skóra, włosy) a reszta efekt namolnego marketingu.
  • druginudziarz 12.05.17, 21:06
    lybbla napisał:

    > Niech zgadnę, zdrowie (skóra, włosy) a reszta efekt namolnego marketingu.

    pl.wikipedia.org/wiki/Atrakcyjno%C5%9B%C4%87_fizyczna
  • lybbla 12.05.17, 21:38
    druginudziarz napisał:

    > lybbla napisał:
    >
    > > Niech zgadnę, zdrowie (skóra, włosy) a reszta efekt namolnego marketingu
    > .
    >
    > pl.wikipedia.org/wiki/Atrakcyjno%C5%9B%C4%87_fizyczna


    Drugi ja już zdążyłem się ustosunkować do wikipedialnego wpisu.
    Pomieszanie z poplątaniem. Przez co bełkot. Syntezy trzeba umieć pisać.

    Powtórzę bo to główna przyczyna BSwM.
    Seksapil to nie piękno.
    Ważne jest to dzięki czemu nam staje a nie co się dobrze prezentuje na obiedzie u rodziców.

    Wydatne usta, piersi, krągłości stoją w sprzeczności z uśrednianiem.

    Nie mówiąc o kawałku dotyczącym psychoewo tu już każdy stały bywalec forum się rozpłacze i przez łzy zada pytanie:
    atrakcyjny do stałego związku czy do weekendowego bzykania?
  • druginudziarz 12.05.17, 21:45
    lybbla napisał:

    > druginudziarz napisał:
    >
    > > lybbla napisał:
    > >
    > > > Niech zgadnę, zdrowie (skóra, włosy) a reszta efekt namolnego mark
    > etingu
    > > .
    > >
    > > pl.wikipedia.org/wiki/Atrakcyjno%C5%9B%C4%87_fizyczna
    >
    >
    > Drugi ja już zdążyłem się ustosunkować do wikipedialnego wpisu.
    > Pomieszanie z poplątaniem. Przez co bełkot. Syntezy trzeba umieć pisać.

    Zapomniałeś o błędach ortograficznych.

    > Nie mówiąc o kawałku dotyczącym psychoewo tu już każdy stały bywalec forum się
    > rozpłacze i przez łzy zada pytanie:
    > atrakcyjny do stałego związku czy do weekendowego bzykania?

    Gdybys wiedział co zacz psychoewo tobys nie zadawał takich pytań
  • lybbla 12.05.17, 22:04
    druginudziarz napisał:


    > > Nie mówiąc o kawałku dotyczącym psychoewo tu już każdy stały bywalec foru
    > m się rozpłacze i przez łzy zada pytanie:
    > > atrakcyjny do stałego związku czy do weekendowego bzykania?
    >
    > Gdybys wiedział co zacz psychoewo tobys nie zadawał takich pytań


    To nie pytanie, to polemika Ptysiu.
    Dla wyznawców trudne do zauważenia.
  • lybbla 12.05.17, 22:18
    druginudziarz napisał:


    > Gdybys wiedział co zacz psychoewo tobys nie zadawał takich pytań

    Gdybyś czytał to co linkujesz rozumiałbyś pytanie.

    ` Dlatego cechy wyglądu mężczyzny kojarzące się z siłą i sprawnością fizyczną, zdolnością do obrony, dominacją oraz zdrowiem są postrzegane jako pociągające.
    ... To sprawia, że związek między atrakcyjnością mężczyzny a jego wyglądem jest zdecydowanie słabszy niż w przypadku kobiet.'
  • marek.zak1 12.05.17, 22:28
    lybbla napisał:


    > ` Dlatego cechy wyglądu mężczyzny kojarzące się z siłą i sprawnością fizyczną,
    > zdolnością do obrony, dominacją oraz zdrowiem są postrzegane jako pociągające.
    > ... To sprawia, że związek między atrakcyjnością mężczyzny a jego wyglądem jest zdecydowanie słabszy niż w przypadku kobiet.'
    ----------------
    Brak? Silny to atrakcyjny i tak ma być. To po co faceci zapierdzielaja na siłowni?
  • druginudziarz 12.05.17, 22:41
    lybbla napisał:

    > druginudziarz napisał:
    >
    >
    > > Gdybys wiedział co zacz psychoewo tobys nie zadawał takich pytań
    >
    > Gdybyś czytał to co linkujesz rozumiałbyś pytanie.
    >
    > ` Dlatego cechy wyglądu mężczyzny kojarzące się z siłą i sprawnością fizyczną,
    > zdolnością do obrony, dominacją oraz zdrowiem są postrzegane jako pociągające.
    > ... To sprawia, że związek między atrakcyjnością mężczyzny a jego wyglądem jest
    > zdecydowanie słabszy niż w przypadku kobiet.'

    Powiedz mi, jak Ty to robisz, że do tak krótkiej wypowiedzi udaje Ci sie zapakować co najmniej 4 zagrywki erystyczne? Talent czy ciężka praca?
  • kag73 13.05.17, 11:32
    > ` Dlatego cechy wyglądu mężczyzny kojarzące się z siłą i sprawnością fizyczną,
    > zdolnością do obrony, dominacją oraz zdrowiem są postrzegane jako pociągające.
    > ... To sprawia, że związek między atrakcyjnością mężczyzny a jego wyglądem jest
    > zdecydowanie słabszy niż w przypadku kobiet.'


    No to chyba musimy zdefiniowac co znacza slowo "wyglad" i "atrakcyjnosc. Skoro facet ma byc silny, sprawny fizycznie, zdolny do obrony, to mi wychodzi, ze ma byc, w idelanym wypadku: duzy, szerokie bary, umiesnione ramiona, konkretna klata, waskie biodra, brak piwnego brzucha. I to nie jest wyglad? I to nie jest atrakcyjnosc(fizyczna).
    My nie mylmy tutaj atrakcyjnosci zwiazkowej = wyglad fizyczny (atrakcyjnosc fizyczna) + milosc + pasuje do naszych wyobraznie/podejsacia itd. z atrakcyjnoscia fizyczna(wygladem).
  • lybbla 13.05.17, 14:13
    kag73 napisała:

    > > ` Dlatego cechy wyglądu mężczyzny kojarzące się z siłą i sprawnością fizy
    > czną,
    > > zdolnością do obrony, dominacją oraz zdrowiem są postrzegane jako pociąga
    > jące.
    > > ... To sprawia, że związek między atrakcyjnością mężczyzny a jego wygląde
    > m jest
    > > zdecydowanie słabszy niż w przypadku kobiet.'
    >
    >
    > No to chyba musimy zdefiniowac co znacza slowo "wyglad" i "atrakcyjnosc. Skoro
    > facet ma byc silny, sprawny fizycznie, zdolny do obrony, to mi wychodzi, ze ma
    > byc, w idelanym wypadku: duzy, szerokie bary, umiesnione ramiona, konkretna klata, waskie biodra, brak piwnego brzucha. I to nie jest wyglad? I to nie jest at
    > rakcyjnosc(fizyczna).

    Oczywiste nieprawdaż?
    Cytowany fragment pochodzi z wikipedii do której odniósł się Drugi.
    Znajdziesz go w dziale psychoewo. Zarzuciłem Drugiemu, że nie czyta co linkuje bo
    tam roi się od podobnych kwiatków.
    Tak, należy dyskusję zaczynać od definicji, uzgodnienia pojęć.


    > My nie mylmy tutaj atrakcyjnosci zwiazkowej = wyglad fizyczny (atrakcyjnosc fiz
    > yczna) + milosc + pasuje do naszych wyobraznie/podejsacia itd. z atrakcyjnoscia
    > fizyczna(wygladem).

    I to jest to co chciałem przekazać słowami:
    `stały bywalec forum się rozpłacze i przez łzy zada pytanie:
    atrakcyjny do stałego związku czy do weekendowego bzykania'

    Podobno w niepłodne dni kobiety wybierają tych pierwszych a w płodne tych drugich. Jakości badań, które o tym mówią nie sprawdzałem.
  • kag73 13.05.17, 14:18
    "Podobno w niepłodne dni kobiety wybierają tych pierwszych a w płodne tych drugich. Jakości badań, które o tym mówią nie sprawdzałem."

    Ja w kaze dni wybieralam tych drugich. Bo ta fizycznosc(pociag fizyczny) to dla mnie warunek konieczny i do weekendowego bzykania i do zwiazku. Niestety nie jest latwo znalezc takiego, ktory pociaga i nadaje sie do zwiazku, chociaz mnie sie udalo, troche potrwalo, ale jednak.
    Niemniej bez pociagu seksualnego nie wchodze w zwiazek, bo zdaje sobie sprawe, ze teraz to juz tylko z nim/z tym, wiec pociagac musi.
  • marek.zak1 13.05.17, 14:53
    kag73 napisała:

    Bo ta fizycznosc(pociag fizyczny) to dla mnie warunek konieczny i do weekendowego bzykania i do zwiazku. Niestety nie jest latwo znalezc takiego, ktory pociaga i nadaje sie do zwiazku, chociaz mnie sie udalo, troche potrwalo, ale jednak.
    > Niemniej bez pociagu seksualnego nie wchodze w zwiazek, bo zdaje sobie sprawe, ze teraz to juz tylko z nim/z tym, wiec pociagac musi.
    -----------------
    Zgoda, bez seksualnego napalenia związek jest z góry przegrany. Bądź dobrej myśli. U mnie to trwa dużo dłużej i jest OK. To jest jakiś narkotyk, który nas łączy. Nie mam innego wytłumaczenia.
    Pozdrowienia z Berlina :)
  • lybbla 13.05.17, 15:00
    kag73 napisała:

    > "Podobno w niepłodne dni kobiety wybierają tych pierwszych a w płodne tych drug
    > ich. Jakości badań, które o tym mówią nie sprawdzałem."
    >
    > Ja w kaze dni wybieralam tych drugich. Bo ta fizycznosc(pociag fizyczny) to dla
    > mnie warunek konieczny i do weekendowego bzykania i do zwiazku. Niestety nie j
    > est latwo znalezc takiego, ktory pociaga i nadaje sie do zwiazku, chociaz mnie
    > sie udalo, troche potrwalo, ale jednak.
    > Niemniej bez pociagu seksualnego nie wchodze w zwiazek, bo zdaje sobie sprawe,
    > ze teraz to juz tylko z nim/z tym, wiec pociagac musi.


    W płodne dni to nam linkujesz zdjęcia nakoksowanych farmerów.
  • kag73 13.05.17, 15:07
    "W płodne dni to nam linkujesz zdjęcia nakoksowanych farmerów."

    Chlopcze, nie masz za grosz wyobrazni ani poczucia humoru. Natknelam sie na cos w necie a spotyka sie rzadko, bo zazwyczaj tylko gole babki, i wkleilma babkom na podwieczorek. To wszystko.
  • lybbla 13.05.17, 15:25
    kag73 napisała:

    > "W płodne dni to nam linkujesz zdjęcia nakoksowanych farmerów."
    >
    > Chlopcze, nie masz za grosz wyobrazni ani poczucia humoru. Natknelam sie na cos w necie a spotyka sie rzadko, bo zazwyczaj tylko gole babki, i wkleilma babkom na podwieczorek. To wszystko.

    Nie masz za grosz wyobrazni ani poczucia humoru i dystansu do siebie ;)
  • droitier 11.05.17, 22:59
    marek.zak1 napisał:
    > Tłumaczą, że tak to działa, a kolega D i tak wie swoje.

    Oczywiście, że wiem. Ani anegdotka aandzi ani Twoja tego zmienia. Facet z Twojej opowieści, kierując się Twoim opisem, był i jest nieatrakcyjny. To że jakaś piękna kobieta się w nim zakochała niczego nie zmienia. Przecież to takie proste, a Ty wciąż nie rozumiesz...
  • szopen_cn 12.05.17, 09:26
    droitier napisał:

    > Powtarzam: ocena atrakcyjnosci to nie jest okreslenie kto mi sie podoba, tylko
    > kto przyciaga ludzi.

    No wlasnie o tym rozmawiamy.
    Z mojego punktu widzenia wazne jest to, kto jest dla mnie atrakcyjny a kto nie jest.
    Opinia reszty ludzi/mezczyzn nie ma znaczenia.

    Atrakcyjność jest rzeczą obiektywną, tak samo jak jakość d
    > anego produktu spożywczego, która wcale nie musi iść w parze z naszym gustem sm
    > akowym. Umiejętność oceny atrakcyjności jest w sumie rzeczą nabytą, istotną z p
    > unktu widzenia ewolucji. Dlatego też heteroseksualny mężczyzna jest w stanie oc
    > enić atrakcyjność innych mężczyzn.
    > Jeśli moja i Twoja ocena różniłaby się znacząco, znaczyłoby to po prostu, że je
    > den z nas jest w tym słaby, bo nie jest w stanie ocenić, które jednostki przyci
    > ągają inne.
    > > Przykladowo, cztery listy aktorek:
    > > Na jednej z nich duza czesc jest moim zdaniem atrakcyjna, na pozostalych
    > nielic
    > > zne.
    > > Myslisz, ze obaj wybierzemy ta sama liste?
    >
    > Wybrałeś listę nr 1, prawda? :)
    >
    > Na wszystkich listach były atrakcyjne kobiety. Ty wybrałeś tą, która jest najbl
    > iższa Twojemu gustowi, a nie tą z najatrakcyjniejszymi.
  • wont2 12.05.17, 09:41
    Gratuluje! Musisz byc naprawde dumny z cory. Madra, ladna i urocza :)

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • droitier 12.05.17, 17:50
    szopen_cn napisał:
    > droitier napisał:
    >
    > > Powtarzam: ocena atrakcyjnosci to nie jest okreslenie kto mi sie podoba,
    > tylko
    > > kto przyciaga ludzi.
    >
    > No wlasnie o tym rozmawiamy.
    > Z mojego punktu widzenia wazne jest to, kto jest dla mnie atrakcyjny a kto nie
    > jest.
    > Opinia reszty ludzi/mezczyzn nie ma znaczenia.

    Powyższe wskazuje, że jednak NIE rozmawiamy o tym samym. Nie interesuje mnie "atrakcyjny dla Ciebie, dla mnie, dla X", interesuje mnie "atrakcyjny".