Dodaj do ulubionych

likwidacja prostytucji

09.06.17, 18:20
Prostytucja wiąże się z ogromem ludzkich tragedii - handel ludźmi, prostytucja nieletnich, niewolnictwo seksualne, przemoc wobec osób prostytuujących się oraz ich zabójstwa, choroby przenoszone drogą płciową, szantaże, okradanie klientów, zabójstwa klientów, przymuszanie do udziału w produkcjach pornograficznych. Jednak formalna tylko likwidacja prostytucji poprzez jej karalność nie ma szans czegokolwiek zmienić. Podobnie jak karanie sutenerów - to nie działa, nikt sutenerów nie ściga, mają układy z policją. Jak świat długi i szeroki.

Do branży seksualnej trafiają głównie osoby, które doświadczyły w przeszłości przemocy, osoby bardzo młode oraz w trudnym położeniu ekonomicznym. Nawet jeśli ich pierwsze doświadczenia są pozytywne (własne pieniądze, możliwość lepszego życia), na dłuższą metę prostytucja jest degradująca - wykluczenie społeczne, doświadczania przemocy - często niwelowane z pomocą używek. Do tego często wpadnięcie w zależność od różnej maści sutenerów.

Co do teorii o przyczynach prostytucji - analizy historyczne pokazują, że najbliżej prawdy byli marksiści, twierdzący, że zjawisko jest równoległe do innych form wyzysku. Prostytucja w znanej nam formie opartej na kupowaniu kogoś w celu używania go jest równoległa nie tylko do powstania społeczeństw opartych na wyzysku ekonomicznym jednych klas przez drugie, ale również do małżeństwa monogamicznego - w tradycyjnej formie opartego na wyzysku (władzy męża oraz niejako posiadaniu przez niego żony).

Z drugiej strony legalizacji prostytucji jako po prostu usługi oraz przede wszystkim zmiana jej statusu społecznego budzi ogromny opór - obnażyłoby to istotę małżeństwa jako instytucji.

Z trzeciej strony mamy dawną formę prostytucji sakralnej - ze współczesną nie mająca nic wspólnego - leczenia miłością, fizyczną a jakże, z afirmacją ludzkiej seksualności i jej mocy. Zbliżają się do tego współczesne seksterapeutki. I tantryczki.

Likwidować czy legalizować - nie chodzi mi o sam akt seksualny, ale o zwalczenie całego tego bagna wokół neutralnego aktu seksualnego. Bo w sumie czy usługa seksualna "musi" być brudna, podejrzana i przestępcza?Zarówno od strony osób kupujących seks, jak i oferujących go?

Edytor zaawansowany
  • wont2 09.06.17, 18:32
    Legalize it! Chociaz w sumie... jak dojda te wszystkie pity, city, zusy, to za numerek, ktory teraz kosztuje 200 zl, trzeba bedzie placic 400 zl. I jeszcze sie okaze, ze malzenstwo sie jednak oplaca :/

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • rekreativa 09.06.17, 19:45
    " to za numerek, ktory teraz kosztuje 200 zl, trzeba bedzie placic 400 zl"

    I będzie facet płacił 400, czy pójdzie do pokątnego przybytku prowadzonego przez jakiegoś Turasa, gdzie zapłaci 100?
    Bo że się w zamian ożeni to chyba nie wierzysz.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • wont2 10.06.17, 08:39
    rekreativa napisała:

    > I będzie facet płacił 400, czy pójdzie do pokątnego przybytku prowadzonego prze
    > z jakiegoś Turasa, gdzie zapłaci 100?
    > Bo że się w zamian ożeni to chyba nie wierzysz.
    -----
    400 zeta to już trochę sporo, ja bym nie dał rady na dłuższą metę finansowo. Z kolei, u Turasa, za stówę, to wolałbym za tę stówę pójść sobie na jakiś film do kina, pizzę i wino. Ja bym się musiał chyba na dłuższą metę ożenić i skrzywdzić jakąś niewinną kobietę. Najlepiej jakby dało się prostytucję zalegalizować i ucywilizować, ale nie opodatkowywać, ale tak się chyba nie da. Może jakaś karta podatkowa zamiast kasy fiskalnej? Bo jak kasa fiskalna to jeszcze ktoś wymyśli, żeby w cipkach montować taksometry, jak w taksówkach. Albo jeszcze nie daj Boże ktoś wymyśli, żeby płacić nie tylko za trzaśnięcie drzwiami ale i za liczbę przejechanych kilometrów... :(

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • sabat3 10.06.17, 09:04
    wont2 napisał:
    > 400 zeta to już trochę sporo, ja bym nie dał rady na dłuższą metę finansowo. Z
    > kolei, u Turasa, za stówę, to wolałbym za tę stówę pójść sobie na jakiś film do
    > kina, pizzę i wino. Ja bym się musiał chyba na dłuższą metę ożenić i skrzywdzi
    > ć jakąś niewinną kobietę.

    400 zeta to dla Ciebie troche sporo, a rozwazasz ozenek? Pamietaj, ze to bardzo szybko byloby 400 zeta PLUS ozenek i wynikajace z niego powazne koszty :))) I teraz musialbys wydawac te 400 zeta w tajemnicy, kombinujac jak tu sie wyspowiadac z nieobecnosci przed sekutnica z walkiem w reku :)
  • sabat3 09.06.17, 19:06
    Zalegalizowac i jednoczesnie chronic prostytutki, jako zawod szczegolnego ryzyka zdrowotnego. Instytucjonalna opieka panstwa polaczona ze zwalczaniem sfery przemocy naroslej na prostytucji.
  • lybbla 09.06.17, 19:28
    sabat3 napisał:

    > Zalegalizowac i jednoczesnie chronic prostytutki, jako zawod szczegolnego ryzyk
    > a zdrowotnego. Instytucjonalna opieka panstwa polaczona ze zwalczaniem sfery pr
    > zemocy naroslej na prostytucji.

    Legalizować. Przywileje nadać większe niż górnikom i mundurowym.
  • triss_merigold6 09.06.17, 19:29
    Chyba żartujesz. Ubezpieczać się mogą, mają identyczne prawo do świadczeń zdrowotnych jak inni obywatele. Zwalczanie sfery przemocy to mit, tam gdzie prostytucja jest legalna burdele trzymają Albańczycy i kluby motocyklowe, a "pracownice" są identycznie przedmiotami jak tam, gdzie obowiązuje fikcja prawna.
  • triss_merigold6 09.06.17, 19:27
    Na portalu "Codziennik feministyczny" trwa od pewnego czasu dyskusja zainicjowana bodajże blogiem i tekstem jakiejś kurewki, która twierdzi - pozwolę sobie zacytować "Walcząc o prawa i godność dla pracowniczek_ów seksualnych, nie walczymy o uznanie pracy seksualnej „karierą roku” albo „jednym z pięciu najlepszych zawodów, które można wykonywać po stosunkach międzynarodowych”. Walczymy o prawo do wyboru bez społecznej opresji. O zrozumienie, że bycie dziwką, kurwą, prostytutką, pracownicą seksualną jest prawie jak bycie baristką, felietonistką, modelką, reżyserką, mechaniczką, urzędniczką. Prawie… bo na przeszkodzie stoicie wy."

    Jest sporo krajów w których prostytucja jest legalna, nie sprawia to, że panie/panowie do kupienia na godziny mają wyższy status społeczny.
  • lybbla 09.06.17, 19:31
    triss_merigold6 napisała:

    > Jest sporo krajów w których prostytucja jest legalna, nie sprawia to, że panie/
    > panowie do kupienia na godziny mają wyższy status społeczny.

    Najlepsze/najlepsi mają.
  • triss_merigold6 09.06.17, 19:38
    Najlepsi = ci, którzy zarobili odpowiednio dużo i mają znane w branży firmy typu kiedyś Teresa Orlovsky?
    Generalnie nie jest to robota, którą wpisujesz do cv i bierzesz od alfonsa referencje jak aplikujesz na stanowisko wymagające innych kwalifikacji niż robienie loda.
  • lybbla 09.06.17, 19:59
    triss_merigold6 napisała:

    > Najlepsi = ci, którzy zarobili odpowiednio dużo i mają znane w branży firmy typ
    > u kiedyś Teresa Orlovsky?
    > Generalnie nie jest to robota, którą wpisujesz do cv i bierzesz od alfonsa refe
    > rencje jak aplikujesz na stanowisko wymagające innych kwalifikacji niż robienie
    > loda.

    Raczej na obsługę elektrowni atomowej nie ma już szans.
    Ale na peryferiach szeroko, bardzo szeroko, pojętej rozrywki
    miejsce się znajdzie.

    www.youtube.com/watch?v=cKCpTn9QPz0
  • wont2 10.06.17, 08:31
    Za czarny PR wobec prostytucji odpowiadają kobiety, które zwalczają konkurencję, która w ich mniemaniu jest nieuczciwa, bo dziwki oferują seks po dumpingowych cenach - tylko za trochę kasy, a nie za zaangażowanie i... trochę więcej kasy. Do kobiecego chórku przyłączają się też oczywiście mężczyźni, którzy wtórują w tym świętym oburzeniu, licząc ze im coś od tych kobiet kapnie, a siusiaki się ślinią, się ślinią. I stąd, z tego rozdwojenia jaźni, biorą się te wszystkie seksualne obsesje. Prostytutki powinni być otaczane powszechnym szacunkiem, jak strażacy - też gaszą pożary, tyle że w majtach. A najlepiej byłoby, gdyby udało się przenieść prostytucję ze sfery profanum do sfery sacrum. Jakby znowu powstały religie ze świątynnymi prostytutkami cieszącymi się powszechnym nimbem, mistrzyniami, cały czas doszkalającymi się w sztuce miłości, traktującymi to co robią za coś wzniosłego, za karmienie głodnych i spragnionych miłością i cielesnością, to ech, świat byłby piękniejszy a ja bym się chyba nawrócił... :)

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • aandzia43 10.06.17, 20:04
    wont2 napisał:

    > Za czarny PR wobec prostytucji odpowiadają kobiety, które zwalczają konkurencję
    > , która w ich mniemaniu jest nieuczciwa, bo dziwki oferują seks po dumpingowych
    > cenach - tylko za trochę kasy, a nie za zaangażowanie i... trochę więcej kasy.
    > Do kobiecego chórku przyłączają się też oczywiście mężczyźni, którzy wtórują w
    > tym świętym oburzeniu, licząc ze im coś od tych kobiet kapnie, a siusiaki się
    > ślinią, się ślinią. I stąd, z tego rozdwojenia jaźni, biorą się te wszystkie se
    > ksualne obsesje.

    Za czarny pijar prostytucji odpowiadają kreatury czerpiące zyski z prostytutek. I sami faceci w większości niechętni mieszaniu świata kobiet należących do wszystkich ze światem kobiety należąjej tylko do nich.


    Prostytutki powinni być otaczane powszechnym szacunkiem, jak s
    > trażacy - też gaszą pożary, tyle że w majtach.

    Mnie by w zupełności wystarczyło, gdyby zajęcie to przestało być niebezpieczne i ściśle połączone ze światem przestępczym i handlem żywym towarem.


    A najlepiej byłoby, gdyby udało
    > się przenieść prostytucję ze sfery profanum do sfery sacrum. Jakby znowu powsta
    > ły religie ze świątynnymi prostytutkami cieszącymi się powszechnym nimbem, mist
    > rzyniami, cały czas doszkalającymi się w sztuce miłości, traktującymi to co rob
    > ią za coś wzniosłego, za karmienie głodnych i spragnionych miłością i cielesnoś
    > cią, to ech, świat byłby piękniejszy a ja bym się chyba nawrócił... :)
    >
    Słodkie jak ulepek, wzruszyłam się ;-) W takich okolicznościach przyrody zyski czerpaliby kapłani, a laski jak mają przejebane, tak miałyby dalej ;-)




    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • triss_merigold6 10.06.17, 20:35
    Nieodmiennie bawi mnie tkanie przez mężczyzn - tu na forum, bo w realu nie spotkałam się z takimi opiniami - iluzji jakoby odpłatne damy stanowiły zagrożenie dla tzw. zwykłych kobiet.
  • kag73 10.06.17, 20:42
    "Nieodmiennie bawi mnie tkanie przez mężczyzn - tu na forum, bo w realu nie spotkałam się z takimi opiniami - iluzji jakoby odpłatne damy stanowiły zagrożenie dla tzw. zwykłych kobiet."

    Jasne, jak bez gumy to sie mozna jednak (jako zwykla) czym zarazic, wiec zagrozenie jest :))
    A tak poza tym mnie rowniez to bawi :)
  • wont2 11.06.17, 08:08
    kag73 napisała:

    > A tak poza tym mnie rowniez to bawi :)
    -------
    Mnie tez to bawi, ze kobiety uznaja prostututki za zagrozenie. Nieprostutuujace sie kobiety sa nie-za-sta-pione. Prostytutka moze byc jedynie uzupelnieniem, nigdy sybstytutem. Zagrozeniem dla kobiety moze byc jedynie inna nieprostytuujaca sie kobieta, ktora przejmie wszystkie szerokorozumiane zasoby a nie jakies kieszonkowe :)

    Z drugiej strony, skad bierze sie ta pogarda nieprostytuujacych sie kobiet wobec tych prostytujacych sie, widoczna chociazby we wpisach triss?

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • sabat3 11.06.17, 08:45
    wont2 napisał:
    > Mnie tez to bawi, ze kobiety uznaja prostututki za zagrozenie. Nieprostutuujace
    > sie kobiety sa nie-za-sta-pione. Prostytutka moze byc jedynie uzupelnieniem, n
    > igdy sybstytutem.

    Yyyy... nie rozumiem. W sensie seksualnym jest chyba wlasnie substytutem normalnej relacji? Nie ma seksu w domu, nie ma namietnej partnerki => facet odwiedza prostytutki. To chyba czesty scenariusz?
    Po co uzupelniac goraca, namietna relacje wizytami u prostytutki? Tego bym wlasnie nie rozumial.
    Jest duza roznica jakosciowa pomiedzy prawdziwym seksem a ruchaniem prostytutki. Tak sobie w kazdym razie wyobrazam, bo nie korzystalem. Rozumiem opcje "zniwelowania napiecia seksualnego", ale to nie uzupelnienie relacji, a wlasnie podrzedny substytut...
  • wont2 11.06.17, 08:52
    Wyjasniam. Niezaatapione sa nieprostytuujace sie kobiety a nie ta jedna, konkretna, nieprostytuujaca sie kobieta. Jak ci twoja nieprostytuujaca sie kobieta nie daje, to idziesz zadbac o prostate i zdrowie psychiczne do prostytuujacej sie, a w miedzyczasie szukasz innej nieprostytuujacej sie :)

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • triss_merigold6 11.06.17, 09:31
    Z jednej strony to nie pogarda tylko sprzeciw wobec prób normalizowania zjawiska prostytucji jako jednej z wielu prac/zawodów do wyboru. Nie życzę sobie, żeby jakaś panienka z agentury czy pobocza próbowała opowiadać, że jej praca jest identyczna w wymiarze etycznym i emocjonalnym jak praca urzędniczki, nauczycielki, sprzedawczyni.
    A prostytucję zaobserwowano również u małp, więc niech Bogini nie łączy jej z marksistowskimi teoriami wyzysku i krytyką małżeństwa monogamicznego.
    Z drugiej strony - przy całym współczuciu dla ofiar handlu ludźmi - odczuwam pogardę wobec prostytutek dobrowolnych. Nie oburza mnie sam fakt istnienia tej sfery usług, rozumiem, że są potrzebne, znałam i znam sporo facetów, którym zdarzało się korzystać, a to obciach dawać dupy za pieniądze i jeszcze oczekiwać szacunku
  • bcde 12.06.17, 02:25
    > Nie życzę sobie, żeby jakaś panienka z agentury czy pobocza próbowała opowiadać, że jej praca jest identyczna w wymiarze etycznym i emocjonalnym jak praca urzędniczki, nauczycielki, sprzedawczyni.

    A co w jej pracy jest nieetycznego? Robi komuś krzywdę?
  • triss_merigold6 12.06.17, 06:28
    Sobie. Sobie robi krzywdę. Jeden z tysiąca przykładów - w weekendowym magazynie GW był wywiad z panienką rzekomo byłą pracownicą Cocomo i "tancerką", która trafiła na rurkę zza lady spożywczaka - panienka ma latek 23 wygląda na dychę więcej i pije nałogowo + niby zdaje sobie sprawę z tego, że obecnej pracy nie będzie wykonywać dożywotnio, ale innej nie szuka bo uzależniła się od łatwej i stosunkowo dużej kasy.
    A zresztą, ilu znasz facetów, którzy ożenili się z laską wyciągniętą z agentury czy z pobocza.
  • sabat3 12.06.17, 07:25
    GW jako autorytet w sprawach spolecznych... ;)
    Zauwaz, ze w kazdym zawodzie mozna trafic lepiej lub gorzej. Najskuteczniejszymi z prostytutek sa kobiety w tzw. "malzenstwach z rozsadku", gdzie jedynym atutem meza jest jego forsa. Jesli taki mezczyzna jest dla niej zyczliwy i sympatyczny, to chyba nie musi byc tak zle?
    Jest sponsoring, w ktorym kobieta wybiera sobie klientow, jesli zechce to i pod katem wizualnym.
    Forma prostytucji jest "robienie kariery przez lozko".
    W ogole bardzo duzo kontaktow pomiedzy mezczyznami i kobietami nosi znamiona prostytucji, chociaz formalnie nia nie jest. Na przyklad seks z kochanka - utrzymanka. Takie relacje "ja tobie dwie stowy, a ty mi dupe" to tylko formalny wierzcholek gory lodowej. I tez nie musza oznaczac zycia pod kluczem w chlewie oraz bycia bita i okradana przez Turasa. Oczywiscie bicie i okradanie wszyscy potepiamy.
  • triss_merigold6 12.06.17, 08:13
    Nie chcesz GW? Luz, było pierdylion opracowań do wyboru do koloru - socjologów, psychologów, Komendy Głównej (jeszcze) Milicji, policyjnej obyczajówki, specjalistów od traffickingu, reportaży śledczych etc.

    Przy sponsoringu pani nadal jest qrwą. Oczywiście, one próbują to nazywać bardziej elegancko - opieką, relacją, byciem escort girl, sponsoringiem, call girl itd. co nie zmienia postaci rzeczy, że nadal to handlowa wymiana ciała za kasę/prezenty/utrzymanie. Znałam laskę utrzymankę i miałam okazję posłuchać jak brzmi cały mechanizm zaprzeczeń i tkania iluzji.

    Nie, Sabat, w małżeństwie z rozsądku kobieta nadal nie jest prostytutką, chyba że relacja między państwem ogranicza się wyłącznie do wymiany kasy na kontakty erotyczne według cennika. W małżeństwie relacja pana i pani obejmuje ogromną sferę społeczną i wykracza daleko poza układ tylko dwojga.

    Wiesz, mnie nie bardzo interesuje jak ktoś trafia w zawodzie, podobnie jak nie pochylam się nad smutnym losem pań, którym się płaci, bo ostatecznie zwykle same tak sobie wybrały.

    Ponawiam pytanie: ilu znasz facetów, którzy wzięli sobie za żonę prostytutkę.
  • marek.zak1 12.06.17, 08:24
    triss_merigold6 napisała:
    >
    > Ponawiam pytanie: ilu znasz facetów, którzy wzięli sobie za żonę prostytutkę.
    ----------------
    Pretty woman - Richard Gere :)
  • triss_merigold6 12.06.17, 08:30
    Ten film narobił masę szkód albowiem rzeszom panienek zrył psyche jako ta współczesna odmiana "Damy kameliowej".
  • marek.zak1 12.06.17, 08:38
    triss_merigold6 napisała:

    > Ten film narobił masę szkód albowiem rzeszom panienek zrył psyche jako ta współczesna odmiana "Damy kameliowej".
    ----------------
    Ciekawe, ale to już pretensje do autora DK i Verdiego, który skomponował Traviatę. A nie znam ani jednej prostytutki, która wyszłaby za mąż, ale ja w ogóle nie znam żadne prostytutki i moja wiedza w temacie jest mała. Myślę, że takie były.
  • aandzia43 12.06.17, 09:09
    triss_merigold6 napisała:

    > Ten film narobił masę szkód albowiem rzeszom panienek zrył psyche jako ta współ
    > czesna odmiana "Damy kameliowej".


    Zgadzam się. Women to wyjątkowo niebezpieczny shit.
    Alfonsyna du Plesu (czy jak tam się pisze), pierwowzór Damy Kameliowej, była postacią ciekawą, ale nie dlatego że akurat chciał się z nią żenić szlachcic (to fikcja).

    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • sabat3 12.06.17, 08:46
    triss_merigold6 napisała:
    > Ponawiam pytanie: ilu znasz facetów, którzy wzięli sobie za żonę prostytutkę.

    Nie znam zadnej prostytutki.
  • marek.zak1 12.06.17, 08:27
    sabat3 napisał:

    > Zauwaz, ze w kazdym zawodzie mozna trafic lepiej lub gorzej. Najskuteczniejszym i z prostytutek sa kobiety w tzw. "malzenstwach z rozsadku", gdzie jedynym atutem meza jest jego forsa. Jesli taki mezczyzna jest dla niej zyczliwy i sympatyczny, to chyba nie musi byc tak zle?
    ----------------------
    Forsa to też pewność siebie, aureola sukcesu, luksus, a więc bardzo silne afrodyzjaki. Jak jeszcze życzliwy i sympatyczny i chce się żenić, to wypisz wymaluj książę.
  • bcde 12.06.17, 14:06
    > Sobie. Sobie robi krzywdę.

    Chcącemu nie dzieje się krzywda. Nie udawaj, że lepiej od niej wiesz, co dla niej lepsze.
    Może kobieta nie nadaje się do pracy urzędniczki, nauczycielki czy sprzedawczyni. A prostytucja daje jej możliwość egzystencji bez utraty zdrowia wskutek ciężkiej pracy fizycznej.
    Kurwy czynne zwykle nie są zamężne, ale po zakończeniu kariery w zawodzie bez problemu znajdują mężów. W internecie jest sporo stron byłych prostytutek i gwiazdek porno, które wciąż wrzucają jakieś fotki własne i z mężami.
  • marek.zak1 11.06.17, 09:38
    wont2 napisał:


    . Nieprostutuujace
    > sie kobiety sa nie-za-sta-pione. Prostytutka moze byc jedynie uzupelnieniem, nigdy sybstytutem. Zagrozeniem dla kobiety moze byc jedynie inna nieprostytuujaca sie kobieta, ktora przejmie wszystkie szerokorozumiane zasoby a nie jakies kieszonkowe :)
    --------------------------
    Uzupełnieniem, ale dla facetów, którzy nie potrafią mieć seksu w tradycyjny sposób, jest to jedyna możliwość.
    Pamiętaj, że wielu facetów jest dla kobiet transparentnych i nie maja żadnych szans. Co wtedy?
  • marek.zak1 11.06.17, 09:40
    marek.zak1 napisał:

    > Pamiętaj, że wielu facetów jest dla kobiet transparentnych i nie maja żadnych szans. Co wtedy?
    --------------
    Zapomniałem - t[o masturbatorzy.


  • ninek04 11.06.17, 09:41
    >Z drugiej strony, skad bierze sie ta pogarda nieprostytuujacych sie kobiet wobec tych prostytujacych sie, widoczna chociazby we wpisach triss? <

    Może to jakieś wewnętrzne strachy, czy obawy ( ciekawe przed czym?) każą tak łatwo i lekką ręką potępiać uprawianie prostytucji i kobiet, które się nią parają.Mnie za to drażni, że ciągle mówi się o tym zjawisku w kontekście wyzysku, upodlenia, wykorzystywania słabszych, w czym zwłaszcza mocno brylują feministki, nie biorąc pod uwagę faktu, że dla części kobiet może to być praca z wyboru,z chęci przeżycia erotycznych przygód i dawania innym przyjemności, a nie z musu i z konieczności. Przecież nie tylko te biedne, stłamszone, naznaczone patologią z dzieciństwa w tym siedzą, bo przekrój społeczny tych pań jest wielce zróżnicowany. Więc może nie róbmy z nich wszystkich ofiar i nie dopatrujmy się wyzysku tam, gdzie go nie ma albo niekoniecznie musi być. Poza tym stosunek do prostytucji też pokazuje taką swoistą hipokryzję - bo np.zawód nauczycielki, która przekazuje swoją wiedzę i lubi swoich uczniów("klientów"), czy lekarza, który otacza troską pacjentów("klientów") - czyli oni coś dają innym od siebie i też biorą za to pieniądze budzi wyłącznie szacunek i poważanie w oczach innych, a zawód prostytutki, która używa swojego ciała, by dać przyjemność swoim klientom wywołuje prawie wyłącznie pogardę i potępienie i niewybredne komentarze.
  • triss_merigold6 11.06.17, 09:52
    Tia, kolejna która nie może się powstrzymać przed imputowaniem strachów i obaw. Kobieto, chyba każda młoda dziewczyna/kobieta, która nie wyglądała odrażająco i nie była aż po oczy okutana w muzułmańskie szmaty spotkała się z propozycją uprawiania seksu za kasę lub inne bezpośrednie korzyści. Z propozycji skorzystało w sumie niewiele, co oznacza że jednak to nie jest fucha jak inne.
    W pełni się zgadzam z tym, że znakomita część pań uprawia proceder zupełnie dobrowolnie i z wyboru, bo - vide Kazia Szczuka - lepiej być kurwą niż szwaczką, co nie oznacza, że nie mają zrytej psyche.
    Btw, prostytutka nie używa ciała, żeby dać przyjemność klientom tylko, żeby zarobić kasę.
  • marek.zak1 11.06.17, 09:56
    triss_merigold6 napisała:

    > Btw, prostytutka nie używa ciała, żeby dać przyjemność klientom tylko, żeby zarobić kasę.
    ---------
    Wiesz, ja też pracuję w w mojej korporacji nie po to, żeby dać przyjemność akcjonariuszom, czy klientom, tylko żeby mieć kasę.
  • triss_merigold6 11.06.17, 09:58
    Słusznie. Niemniej pracę w korpo możesz wpisać do cv, pracę w burdelu - niespecjalnie.
  • marek.zak1 11.06.17, 10:12
    triss_merigold6 napisała:

    > Słusznie. Niemniej pracę w korpo możesz wpisać do cv, pracę w burdelu - niespecjalnie.
    -----------------
    Ja tylko w kwestii poruszonego tematu sprawiania przyjemności w pracy.
  • wont2 11.06.17, 11:16
    triss_merigold6 napisała:

    > Słusznie. Niemniej pracę w korpo możesz wpisać do cv, pracę w burdelu - niespec
    > jalnie.
    ------
    Nie wiem o co chodzi z tym cv, ale chcialem zwrocic uwage, ze niemoznosc chwalenia sie w cv kariera prostytutki wynika ze stygmatyzowania tego zajecia przez spoleczenstwo, a nie z faktu, ze jest to robota niewymagajaca kwalifikacji. Bo jakby tak bylo to kasjerzy czy kasjerki w biedronkach tez by mieli dziure w cv, no bo niby jakie kwalifikacje nabili siedzac na kasie? A mlode dziewczyny pracujace jako hostessy? Jakby prostytucje odstygmatyzowac, to prostytutka pracujaca w jakims naprawde fajnym miejscu, wymagajacym nie tylko urody ale i innych przymiotow (inteligencji, wiedzy, poczucia humoru, uroku) moglaby sie tym chwalic w cv i aplikowac na stanowisko wymagajace prezencji i szeroko rozumianych umiejetnosci spolecznych :)

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • mabelle2000 11.06.17, 11:43
    wont2 napisał:

    > Jakby prostytucje odstygmatyzowac, to prostytutka pracujaca
    > w jakims naprawde fajnym miejscu, wymagajacym nie tylko urody ale i innych prz
    > ymiotow (inteligencji, wiedzy, poczucia humoru, uroku) moglaby sie tym chwalic
    > w cv i aplikowac na stanowisko wymagajace prezencji i szeroko rozumianych umiej
    > etnosci spolecznych :)

    Jakbys nie probowal owijac w pozlotko, to do prostytutki chodzi sie spuscic z krzyza:-)
    Z kolei serdeczne relacje z sympatycznymi ludzmi wiekszc ludzi jest w stanie nawiazac bezplatnie. Wiec jesli tych relacji nie maja, a sa gotowi za nie zaplacic, to od prostytutki moga dostac dobrze odegrana role aktorska. Niektorym to wystarcza. Nie potepiam bron Zeus, erzace i namiastki ogolnie jednak sa mniej warte niz oryginal, stad pewnie brak entuzjastycznego podnoszenia rangi pracy *pan do towarzystwa*.
  • kag73 11.06.17, 12:26
    "Nie wiem o co chodzi z tym cv, ale chcialem zwrocic uwage, ze niemoznosc chwalenia sie w cv kariera prostytutki wynika ze stygmatyzowania tego zajecia przez spoleczenstwo, a nie z faktu, ze jest to robota niewymagajaca kwalifikacji. Bo jakby tak bylo to kasjerzy czy kasjerki w biedronkach tez by mieli dziure w cv, no bo niby jakie kwalifikacje nabili siedzac na kasie? A mlode dziewczyny pracujace jako hostessy? Jakby prostytucje odstygmatyzowac, to prostytutka pracujaca w jakims naprawde fajnym miejscu, wymagajacym nie tylko urody ale i innych przymiotow (inteligencji, wiedzy, poczucia humoru, uroku) moglaby sie tym chwalic w cv i aplikowac na stanowisko wymagajace prezencji i szeroko rozumianych umiejetnosci spolecznych :)"

    Nie pogardzam prostytutkami, choc mysle, ze zdziwilbys sie ilu ich klientow nimi pogardza, dla nich to tylko tanie dziwki, z ktorymi mozna sporo, bo z zona/partnerka na piedestale to nie mozna i nie powinno sie, to tak nawiasem.
    I owszem prostytucja to praca, klient placi, klient dostaje usluge. Niemniej nadal nie jest to praca jak kazda inna. Dowod? Ktory prosze z panow chcialby/wiaze sie z prostytutka? Jeden na 1000? Aha. Nastepna obserwacja: chyba w zadnym innym srodowisku nie ma tytlu uzaleznionych od alkoholu i narkotykow jak w tym wlasnie swiatku. Nie wiem ale moze jednak nie jest tak hop siup i czesto trzeba sie znieczulac?
    Owszem jak ktos lubi, moze i lubi, ale z gorki w zyciu prywantym, bliskich relacjach z plcia przeciwna nie ma. Niestety.
    Wiele jakos tak sie wkrecilo a wyjsc z tego okazuje sie trudno.
    Co do Tajlandii i tej slawentej czesci Bangkoku z zyciem nocnym. Mnie, jako kobiecie, serce krwaliwo, jak widzialam te sliczne mlode 16 sto latki, tanczace w sakpych majteczkach z przyczepionym numerem(jakby kto bym zainteresowany) na stole. Bo przeciez wiadomo, ze po zarwanej nocy wroca do domu, musza sie wyspac, wstac, zjesc, ogarnac i wracac wieczorkiem na sol, wiec gdzie tu perspektywa. Kiedy zdaza cos zrobic, pojsc do szkoly, nauczyc sie czegos innego? No marne szanse. To bylo to co widzialam ja, kobieta.
  • bgz0702 11.06.17, 12:28
    triss_merigold6 napisała:

    > Btw, prostytutka nie używa ciała, żeby dać przyjemność klientom tylko, żeby zar
    > obić kasę.

    Jak to? Celem dla odbiorcy jest przecież przyjemność, dla niej kasa, no i zwyczajnie sprzedaje usługę: przyjemność za pieniądze. A jeszcze jak lubi swoją pracę, to git, podwójny zysk
  • mabelle2000 11.06.17, 10:04
    wont2 napisał:

    > Z drugiej strony, skad bierze sie ta pogarda nieprostytuujacych sie kobiet wobe
    > c tych prostytujacych sie, widoczna chociazby we wpisach triss?

    Pogarda na pewno nie, wspolczucie raczej.
    Jesli cos jest najwazniejsze w zyciu- a bliskosc dla mnie jest, to nie sprzedaje tego za kase, ani nie wpuszczam w te sfere przypadkowych ludzi z ulicy, bo to prosta droga do samozaglady. To jest przeciez moje cialo, z ktorym sie utozsamiam. Wiekszosc ludzi zreszta ma wkodowana nietykalnosc cielesna wobec obcych, do bliskosci, ktora scisle wiaze sie z intymnoscia, zaufaniem, drugiego czlowieka sobie wybieraja, a nie sa przez niego kupowani. Kolosolna roznica.
    Co wazne jest dla prostytutek- moge sie tylko domyslac. Ale jesli nie dzialaja u nich mechanizmy obronne, to znaczy, ze stopien znieczulenia jest u nich tak wielki, ze nalezy im wspolczuc.
  • aandzia43 11.06.17, 10:22

    > Mnie tez to bawi, ze kobiety uznaja prostututki za zagrozenie. Nieprostutuujace
    > sie kobiety sa nie-za-sta-pione. Prostytutka moze byc jedynie uzupelnieniem, n
    > igdy sybstytutem. Zagrozeniem dla kobiety moze byc jedynie inna nieprostytuujac
    > a sie kobieta, ktora przejmie wszystkie szerokorozumiane zasoby a nie jakies ki
    > eszonkowe :)
    >
    > Z drugiej strony, skad bierze sie ta pogarda nieprostytuujacych sie kobiet wobe
    > c tych prostytujacych sie, widoczna chociazby we wpisach triss?
    >

    Też mnie bawi traktowanie prostytutek jako zagrożenie. Jako i męskie wyobrażenie, że kobiety en masse jeżą się na zjawisko prostytucji, bo gardzą prostytutkami lub/i traktują je jako zagrożenie. Kobiety współczują tym wykorzystywanym przez alfonsów i handlarzy, boją się o swoje córki lub siebie (jeśli są młode), mierżą je typy korzystające z kobiet, które z dużym prawdopodobieństwem są zmuszane do "pracy" przez właścicieli.


    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • vise_niena 09.06.17, 22:22
    triss_merigold6 napisała:

    > Na portalu "Codziennik feministyczny" trwa od pewnego czasu dyskusja zainicjowa
    > na bodajże blogiem i tekstem jakiejś kurewki, która twierdzi - pozwolę sobie za
    > cytować "Walcząc o prawa i godność dla pracowniczek_ów seksualnych, nie walczy
    > my o uznanie pracy seksualnej „karierą roku” albo „jednym z pięciu najlepszych
    > zawodów, które można wykonywać po stosunkach międzynarodowych”. Walczymy o pra
    > wo do wyboru bez społecznej opresji. O zrozumienie, że bycie dziwką, kurwą, pro
    > stytutką, pracownicą seksualną jest prawie jak bycie baristką, felietonistką, m
    > odelką, reżyserką, mechaniczką, urzędniczką. Prawie… bo na przeszkodzie stoicie
    > wy."
    >
    > Jest sporo krajów w których prostytucja jest legalna, nie sprawia to, że panie/
    > panowie do kupienia na godziny mają wyższy status społeczny.


    Cześć Triss :)
    Visenna
    ;)

    --
    "All those moments will be lost in time like tears in rain"
  • ninek04 09.06.17, 19:40
    Jedziesz trochę po ekstremach z tymi byciem ofiarami i wyzyskiem kobiet Nie sądzę, żeby każda bez wyjątku prostytutka, czy jakaś tam określona przez statystyki większość wchodziła w tę branżę z musu, konieczności, czy z powodu braku alternatywy i nie było ani jednej, której tego typu praca nie dawała jakikolwiek satysfakcji, czy choćby była przepustką do ustawienia sobie życia w przyszłości. Owszem, są i cienie, może nawet więcej niż blasków, ale żeby od razu bagno - raczej wątpię.
    Tutaj punkt widzenia jednej z tych siedzących w branży :
    www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=http://krytykapolityczna.pl/kraj/czy-dziwka-to-czlowiek/&ved=0ahUKEwi-qc-2obHUAhVKb1AKHaXuCQwQFggcMAA&usg=AFQjCNE06yuB1eDT2DdvHGmGRHtuu9ChhQ&sig2=h6iiN84YqT3xBqGrkkizxg


    www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=http://krytykapolityczna.pl/kraj/czy-dziwka-to-czlowiek/&ved=0ahUKEwi-qc-2obHUAhVKb1AKHaXuCQwQFggcMAA&usg=AFQjCNE06yuB1eDT2DdvHGmGRHtuu9ChhQ&sig2=h6iiN84YqT3xBqGrkkizxg
  • triss_merigold6 09.06.17, 19:44
    O, widzę, że promocja dawania dupy za pieniądze szeroko kwitnie w prasie lewicowej.
    Pani ekhem Escort girl wyznaje, że zwyczajnie zarabia tyle, ile nie zarobiłaby w innym miejscu pracy, czyli - vide Kazia Szczuka - lepiej być kurwą niż szwaczką.
  • sabat3 11.06.17, 07:51
    ninek04 napisała:
    > Jedziesz trochę po ekstremach z tymi byciem ofiarami i wyzyskiem kobiet Nie sąd
    > zę, żeby każda bez wyjątku prostytutka, czy jakaś tam określona przez statystyk
    > i większość wchodziła w tę branżę z musu, konieczności, czy z powodu braku alte
    > rnatywy i nie było ani jednej, której tego typu praca nie dawała jakikolwiek sa
    > tysfakcji, czy choćby była przepustką do ustawienia sobie życia w przyszłości.

    A mnie zastanawia, czy prostytucja lesbijska też jawi się ludziom jako równie pełna przemocy i wyzysku. Czy masaż pięknego, kobiecego ciała TB jest dla tantryczki równie dojmującym i pełnym obrzydzenia aktem, co masaż jąder obwisłego, otyłego starca? Czy bujne, prężące się piersi Boginki wywołują w pani masażystce wewnętrzną chęć ucieczki i postrzega je z równą odrazą co połcie galaretowatego tłuszczu, tańczące na tułowiu spoconego i zniedołężniałego tetryka? Czy mokra cipka Bogini, zaciskająca się rytmicznie w czasie orgazmu na palcach masującej pani budzi w niej odruch wymiotny, podobny do tego jakiego profesjonalistka doświadczałaby podczas masażu prostaty ejakulującego, obrzydliwego dziadygi?
  • ninek04 11.06.17, 09:04
    Nie, nie, wtedy to się nazywa leczeniem,albo uzdrawianiem miłością, a prostytutka, która w ten sposób uzdrawia w żadnym razie nie jest postrzegana jak upodlona, uprzedmiotowiona i wyzyskiwana ofiara tylko ta, która dzieli się radośnie ( a jednak nie bezinteresownie) swoją erotyczną energią.Jak zawsze, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, pewnie i w tym temacie również.
  • rekreativa 12.06.17, 16:24
    "prostytucja lesbijska też jawi się ludziom jako równie pełna przemocy i wyzysku"

    Tu masz pierwszy z brzegu artykulik o agencji proponującej między innymi usługi lesbisjskie.
    www.telegraph.co.uk/women/sex/11780276/Lesbian-escort-agency-How-it-works.html
    I jedno zdanie wymowne z tegoż artykułu:

    "Felicity talks to all clients on the phone and would refuse anyone who seemed like a difficult client. They’ve never had to turn away a woman, and nor have they had any safety issues."

    Po drugie, dlaczego porównujesz jabłka do pomarańczy? Jeśli jest Bogini z pięknym ciałem, to po drugiej stronie postaw wyrzeźbionego, ślicznie pachnącego młodzana, a nie jakieś monstrum.




    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • sabat3 12.06.17, 16:30
    rekreativa napisała:
    > Po drugie, dlaczego porównujesz jabłka do pomarańczy? Jeśli jest Bogini z piękn
    > ym ciałem, to po drugiej stronie postaw wyrzeźbionego, ślicznie pachnącego młod
    > zana, a nie jakieś monstrum.

    Poniewaz taki jest obraz mezczyzn - klientow w wyobrazni wiekszosci kobiet. Zestawiam kalki kulturowe, nie prawdziwe osoby.
  • rekreativa 12.06.17, 18:01
    Ja takimi obrazkami prostymi nie operuję.
    Wyznania eskortów męskich, w których dominuje obrzydzenie i nawet długi prysznic po się pojawia, też słyszałam. Nie każdy klient to chamski spaślak , nie każda klientka to sexi bizneswoman, nie każda prostytutka to słodkie dziewczę w duszy niezepsute jak Julia Roberts...
    Niemniej pewne ogólne tendencje w tej prostytucji da się zauważyć i nie są to rzeczy miłe.
    Sposobu na prostytucję nie znam - była, jest i będzie. Nie łudzę się też, że legalizacja czy karanie klientów znacząco zmniejszy zjawisko. Co do legalizacji, to już wiadomo, że wcale jakoś wielce patologii nie umniejsza, do tego wiele prostytutek się nie rejestruje, żeby nie bulić podatku, więc nadal są niechronione.
    Z kolei karanie klientów owszem, zmniejszy liczbę korzystających i samych prostytutek, ale tam, na miejscu. Klienci po prostu pojadą gdzie indziej korzystać. Ogólny bilans się nie zmieni.
    Może gdyby tak zalegalizować ten biznes, a jednocześnie karać i to surowo klientów, którzy korzystają z usług nielegalnych? Nie wiem.


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • aandzia43 12.06.17, 18:17
    sabat3 napisał:

    > rekreativa napisała:
    > > Po drugie, dlaczego porównujesz jabłka do pomarańczy? Jeśli jest Bogini z
    > piękn
    > > ym ciałem, to po drugiej stronie postaw wyrzeźbionego, ślicznie pachnąceg
    > o młod
    > > zana, a nie jakieś monstrum.
    >
    > Poniewaz taki jest obraz mezczyzn - klientow w wyobrazni wiekszosci kobiet. Zes
    > tawiam kalki kulturowe, nie prawdziwe osoby.

    Ja nie wiem jakie są kalki kulturowe, pewnie różne kobiety różnie to widzą. Najlepszy wgląd w sprawę mają sąsiedzi takich agencji. Koleżankamieszkała całe lata w domu obok agencji. Jacy byli klienci! Ano różni. Najczęściej nietrzeźwi przyjeżdżający nocą po imprezach. Dziękuję, postoję ;-)


    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • that.bitch.is.sick 11.06.17, 10:59
    Prostytucja jest w Polsce legalna przypominam. Nielegalne jest tylko sutenerstwo.

    --
    "You can't dictate to a woman what should make her feel sexy" Dita Von Teese
  • aandzia43 11.06.17, 11:14
    that.bitch.is.sick napisała:

    > Prostytucja jest w Polsce legalna przypominam. Nielegalne jest tylko sutenerstw
    > o.

    Sutener (płci obojętnej) to jedno z.największych ludzkich ścierw. Każdy przykładający rękę do handlu.żywym towarem (naganiania, wyzysku, zmuszania, eksploatacjacji) jeszcze większe ścierwo. I o ile nie mam nic do facetów korzystających z ciał lasek użyczających się w pełni dobrowolnie, to ci korzystający w sytuacjach i miejscach mocno podejrzanych o handel i zmuszanie są głównymi sprawcami nieszczęścia milionów kobiet i dzieci.



    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • wont2 11.06.17, 11:28
    Tak tylko do protokolu - chyba nikt (ja na pewno) nie broni dziejszego stanu rzeczy, w ktorym czesc dziewczyn jest zmuszana do prostytucji albo wykorzystywana finansowo. Na pewno najwazniejsza rzecza jest walka z tym procederem. Sprzeciwiam sie tylko powszechnym twierdzeniom (nie na tym forum) ze jak prostytutka to na pewno biedna, zmuszana i wykorzystywana. W polskich realiach, wsrod polskich prostytutek (nie wiem jak z tymi zza Buga) to jest moim zdaniem margines. Wiekszosc lubi po prostu latwa, dobra kase i nie ma oporow moralnych przed takim sposobem zarobkowania.

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • aandzia43 11.06.17, 11:44
    wont2 napisał:

    > Tak tylko do protokolu - chyba nikt (ja na pewno) nie broni dziejszego stanu rz
    > eczy, w ktorym czesc dziewczyn jest zmuszana do prostytucji albo wykorzystywana
    > finansowo. Na pewno najwazniejsza rzecza jest walka z tym procederem. Sprzeciw
    > iam sie tylko powszechnym twierdzeniom (nie na tym forum) ze jak prostytutka to
    > na pewno biedna, zmuszana i wykorzystywana. W polskich realiach, wsrod polskic
    > h prostytutek (nie wiem jak z tymi zza Buga) to jest moim zdaniem margines. Wie
    > kszosc lubi po prostu latwa, dobra kase i nie ma oporow moralnych przed takim s
    > posobem zarobkowania.
    >

    Jak może psycho-fizycznie, nie ma oporów moralnych to mi osobiście lata co panna Zosia robi zarobkowo. Zza Buga czy znad Wisły. Ale jest jeszcze inna sprawa: rzesze kobiet gotowych na prostytuowanie się, ale nie gotowych na bycie przedmiotem handlu i wyzysku. Stada klientów dziennie, nieakceptowalne formy uprawiania seksu, bicie, odbieranie pieniędzy, niemożność wycofania się - rzeczywistosc polska dotycząca głównie tych zza Buga. Podobno większość niepolskich panien jagodzianek to.właśnie takie niewolnice. Niektóre z nich godzily się na prostytuowanie, ale nie na niewolnictwo.

    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • that.bitch.is.sick 11.06.17, 12:54
    Nie wiem czy zgodzicie się ze mną, lecz w mojej opinii problem prostytucji to de facto problem sutenerstwa i wyzysku, a niektórzy utożsamiając legalizację prostytucji z jej regulacją rynkową mylnie sądzą że państwo ochroni jej ofiary. jest to więco tyle bujda, że obecnie zakazując sutenerstwa państwo nie potrafi niczegi wyegzekwować. w krajach skandynawskich zaś gdzie obowiązuje karanie klienta za korzystanie z prostytycji, nadal sutenerzy koszty tej regulacji przenoszą na swoje ofiary. Z tego wniosek ż regulacje wzmocnią tylko mechanizmy kapitalistycznego wyzysku ofiar traffickingu.

    --
    "You can't dictate to a woman what should make her feel sexy" Dita Von Teese
  • aandzia43 11.06.17, 13:38
    that.bitch.is.sick napisała:

    > Nie wiem czy zgodzicie się ze mną, lecz w mojej opinii problem prostytucji to d
    > e facto problem sutenerstwa i wyzysku, a niektórzy utożsamiając legalizację pro
    > stytucji z jej regulacją rynkową mylnie sądzą że państwo ochroni jej ofiary. je
    > st to więco tyle bujda, że obecnie zakazując sutenerstwa państwo nie potrafi n
    > iczegi wyegzekwować. w krajach skandynawskich zaś gdzie obowiązuje karanie klie
    > nta za korzystanie z prostytycji, nadal sutenerzy koszty tej regulacji przenosz
    > ą na swoje ofiary. Z tego wniosek ż regulacje wzmocnią tylko mechanizmy kapital
    > istycznego wyzysku ofiar traffickingu.

    Zgadzam się.
    >




    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • sabat3 11.06.17, 22:18
    that.bitch.is.sick napisała:
    > Nie wiem czy zgodzicie się ze mną, lecz w mojej opinii problem prostytucji to d
    > e facto problem sutenerstwa i wyzysku

    Juz dawno sie z Toba w niczym nie zgodzilem, wiec w koncu musial nastac ten dzien ;)
    Zgadzam sie calkowicie, dokladnie tak. Prostytutki jako takie w niczym mi nie przeszkadzaja, nawet budza jakis rodzaj zyczliwosci. Natomiast caly bajzel, ktory wokol tego interesu narosl - juz niekoniecznie.
  • zawle 12.06.17, 09:24
    sabat3 napisał:

    > that.bitch.is.sick napisała:
    > > Nie wiem czy zgodzicie się ze mną, lecz w mojej opinii problem prostytucj
    > i to d
    > > e facto problem sutenerstwa i wyzysku
    >
    > Juz dawno sie z Toba w niczym nie zgodzilem, wiec w koncu musial nastac ten dzi
    > en ;)
    > Zgadzam sie calkowicie, dokladnie tak. Prostytutki jako takie w niczym mi nie p
    > rzeszkadzaja, nawet budza jakis rodzaj zyczliwosci. Natomiast caly bajzel, ktor
    > y wokol tego interesu narosl - juz niekoniecznie.


    A ja się absolutnie nie zgadzam. Tu gdzie żyjemy to problem moralny, społeczny, zdrowotny, psychologiczny.


    --
    Lubie wracać tam gdzie doszłam
  • that.bitch.is.sick 12.06.17, 23:44
    A ja się absolutnie nie zgadzam. Tu gdzie żyjemy to problem moralny, społeczny, zdrowotny, psychologiczny.

    Owszem. A życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową. In total wszystko jest gówniane. Diabeł tkwi w detalach.

    --
    "You can't dictate to a woman what should make her feel sexy" Dita Von Teese
  • zawle 13.06.17, 08:41
    Nie jestem miłośniczką sentencji.

    --
    Lubie wracać tam gdzie doszłam
  • zawle 12.06.17, 09:14
    wont2 napisał:

    > Tak tylko do protokolu - chyba nikt (ja na pewno) nie broni dziejszego stanu rz
    > eczy, w ktorym czesc dziewczyn jest zmuszana do prostytucji albo wykorzystywana
    > finansowo. Na pewno najwazniejsza rzecza jest walka z tym procederem. Sprzeciw
    > iam sie tylko powszechnym twierdzeniom (nie na tym forum) ze jak prostytutka to
    > na pewno biedna, zmuszana i wykorzystywana. W polskich realiach, wsrod polskic
    > h prostytutek (nie wiem jak z tymi zza Buga) to jest moim zdaniem margines. Wie
    > kszosc lubi po prostu latwa, dobra kase i nie ma oporow moralnych przed takim s
    > posobem zarobkowania

    A ja sprzeciwiam się mówieniu że to łatwa kasa. To stygmatyzuje. Podobnie się mówi na tych co łamią prawo i szkodzą innym ludziom. Zgadzam się z tym że nie sam proceder, ale jego stygmatyzuje, ale jego ocena społeczna również. I celują w tym po równo faceci i kobiety. Dla mnie całe to środowisko jest z innej planety. Tak odległej, że o istnieniu której nawet nie myślę ( mówię o tych, którzy znaleźli się tam dobrowolnie). Nie chcę znać prostytutek, sutenerów, klientów. Ci ludzi są dla mnie na tym samym poziomie. Bo co złego jest w "chronieniu", "pomaganiu", w płaceniu za "usługę"? Można to zdanie odnieść zarówno do sutenera, klienta i prostytutki. Dlatego stoją w tym samym miejscu. Nie ma we mnie ani pogardy. Jest oddalenie. Nie mój świat. Mężczyźni którzy deklarowali że korzystają stają się dla mnie niewidzialni. To ludzie inni ode mnie. A ja tej ich inności nie jestem ciekawa.


    --
    Lubie wracać tam gdzie doszłam
  • triss_merigold6 12.06.17, 10:03
    No, trudna kasa to nie jest.
  • zawle 12.06.17, 10:23
    triss_merigold6 napisała:

    > No, trudna kasa to nie jest.


    A jaka jest "trudna"?


    --
    Lubie wracać tam gdzie doszłam
  • kag73 12.06.17, 10:34
    "No, trudna kasa to nie jest."

    Moim zdaniem trudna, bo wcale nie jest latwo nadstawiac dupy byle komu (nie zawsze jest wybor). Nawet jak ktos lubi seks (czasem pada taki argument). Tez lubie, ale...nie z kazdym i nie w roli obslugi wylacznie.
  • aandzia43 12.06.17, 10:39
    kag73 napisała:

    > "No, trudna kasa to nie jest."
    >
    > Moim zdaniem trudna, bo wcale nie jest latwo nadstawiac dupy byle komu (nie zaw
    > sze jest wybor). Nawet jak ktos lubi seks (czasem pada taki argument). Tez lubi
    > e, ale...nie z kazdym i nie w roli obslugi wylacznie.


    W moim osobistym odczuciu bardzo trudna - już sam kontakt fizyczny z kimś kto jest dla mnie nieatrakcyjny jawi mi się jako coś bardzo raniącego. A jeszcze jakieś czynne działania, obrabianie jego ciała, członka... Obrzydliwość! Co trzeba sobie zrobić w głowie, co wytrzebić i zniszczyć, żeby przestać czuć ten wstręt? Nie chcę wiedzieć.


    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • kag73 12.06.17, 10:47
    Piszac "latwa" co niektorzy maja pewnie na mysli, ze nie wymaga jakichs szczegolnych kwalifikacji/szkol/wyksztalcenia.
  • zawle 12.06.17, 11:22
    Bo ich nie założyli. Wymaga atutów, talentów i pewnej konstrukcji psychicznej. Przydałyby się też umiejętności. Czyli szkoła jak najbardziej.

    --
    Lubie wracać tam gdzie doszłam
  • rekreativa 12.06.17, 13:47
    " Co trzeba sobie zrobić w głowie, co wytrzebić i zniszczyć, żeby przestać czuć ten wstręt? Nie chcę wiedzieć.
    "

    Chlanie i ćpanie.
    W USA szacują, że nawet do 85% prostytuujących się płci obojga jest uzależniona.
    Łatwa praca... akurat. W rzeczywistości jest to rzecz dewastująca psychikę, a nierzadko i ciało. Po pierwsze, bardzo wysoki stopień przemocy w tym środowisku - bicie, gwałty, morderstwa - po drugie ogromna stygmatyzacja społeczna. Jak można być normalnym i zadowolonym, kiedy żyjesz ze świadomością, że dla 90% ludzi jesteś czymś na poziomie publicznej kloaki? Kimś, kogo można wyśmiać, zwyzywać, lekceważyć, poniżać, na kim można się wyżyć, kogo można przymusić do seksu, okraść z kasy, , szarpnąć, popchnąć, uderzyć, kimś, kogo zeznania na policji są warte ćwierć zeznań, kimś , kogo zaczyna się poszukiwać średnio tydzień później przy zaginięciu - a wszystko tylko dlatego, że jesteś prostytutką.
    Można sobie słodko pierdzieć, że to zawód jak każdy inny, ale nie jest to zawód jak każdy inny, nigdy nie był i nigdy nie będzie, a ludzie zawsze go będą stygmatyzować. I nie, nie tylko zazdrosne kobiety (co to jest w ogóle za z dupy głębokiej teoria?), ale wszyscy jak leci.


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • aandzia43 12.06.17, 14:06
    rekreativa napisała:

    > " Co trzeba sobie zrobić w głowie, co wytrzebić i zniszczyć, żeby przestać czuć
    > ten wstręt? Nie chcę wiedzieć.
    > "
    >
    > Chlanie i ćpanie.
    > W USA szacują, że nawet do 85% prostytuujących się płci obojga jest uzależniona
    > .
    > Łatwa praca... akurat. W rzeczywistości jest to rzecz dewastująca psychikę, a n
    > ierzadko i ciało. Po pierwsze, bardzo wysoki stopień przemocy w tym środowisku
    > - bicie, gwałty, morderstwa - po drugie ogromna stygmatyzacja społeczna. Jak mo
    > żna być normalnym i zadowolonym, kiedy żyjesz ze świadomością, że dla 90% ludzi
    > jesteś czymś na poziomie publicznej kloaki? Kimś, kogo można wyśmiać, zwyzywa
    > ć, lekceważyć, poniżać, na kim można się wyżyć, kogo można przymusić do seksu,
    > okraść z kasy, , szarpnąć, popchnąć, uderzyć, kimś, kogo zeznania na policji są
    > warte ćwierć zeznań, kimś , kogo zaczyna się poszukiwać średnio tydzień późnie
    > j przy zaginięciu - a wszystko tylko dlatego, że jesteś prostytutką.
    > Można sobie słodko pierdzieć, że to zawód jak każdy inny, ale nie jest to zawód
    > jak każdy inny, nigdy nie był i nigdy nie będzie, a ludzie zawsze go będą styg
    > matyzować. I nie, nie tylko zazdrosne kobiety (co to jest w ogóle za z dupy głę
    > bokiej teoria?), ale wszyscy jak leci.


    I przypominam, że tego popychania, okradania, gwałtów i innych atrakcji prostytutki nie zaznają od zazdrosnych żon i kochanek, tylko od klientów. O alfonserii mniej lub bardziej zorganizowanej już nie wspomnę.



    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • kag73 12.06.17, 10:04
    "A ja sprzeciwiam się mówieniu że to łatwa kasa. To stygmatyzuje."

    Sluszna uwaga, to moze szybko zarobione pieniadze, ale na pewno nie latwo.
  • glamourous 11.06.17, 17:30
    To ta ciemna, tak bardzo ulubiona i propagowana przez kinematografię strona medalu. Ja znam to troche z innego punktu widzenia. Mam przyjaciółkę ktora jest luksusową call girl. Jest Francuzką, prowadzi swoją działalność miedzy Paryżem, Genewą, a Moskwą gdzie pomieszkuje. Co chwila wrzuca na insta fotki a to z NY, a to z San Francisco, a to z Bali, a to ze ścianki na festiwalu w Cannes. Dragów nie bierze (wiedziałabym) żaden sutener nie trzaska jej z liścia, klienci obdarzają ją atencją i obsypują drogimi prezentami, co chwila zegarek Chanel czy torebka od Vuittona. Po rozwodzie nie chciała tracić wysokiego standardu życia i ma, co chciała. Bez w zasadzie żadnych negatywnych psychicznych - póki co - konsekwencji. Ot, praca i styl życia, który sama sobie wybrała, mając inne możliwości życiowo-zarobkowe. Tak więc, obok tej mrocznej strony medalu jest jednak spory procent prostytutek z wyboru, dobrze się mających i nie dźwigających na swoich barkach całej mizerii i zgnilizny tego świata, jak się przyjęło uważać.

    Ja tam zawsze twierdziłam, że patologia to nie stan odgórny, anu nie kwestia zalegalizowania czy zdelegalizowania tego czy owego.
    Jezeli kobieta na ma syndrom ofiary oraz kompletny brak shit detector, to bez względu na legalność / nielegalność prostytucji i tak się wpakuję w taką albo inną kabałę.

    --
    You'll be a lover in my bed
    And a gun to my head
    We must never be apart
  • kag73 11.06.17, 20:49
    "To ta ciemna, tak bardzo ulubiona i propagowana przez kinematografię strona medalu. Ja znam to troche z innego punktu widzenia. Mam przyjaciółkę ktora jest luksusową call girl. Jest Francuzką, prowadzi swoją działalność miedzy Paryżem, Genewą, a Moskwą gdzie pomieszkuje. Co chwila wrzuca na insta fotki a to z NY, a to z San Francisco, a to z Bali, a to ze ścianki na festiwalu w Cannes. Dragów nie bierze (wiedziałabym) żaden sutener nie trzaska jej z liścia, klienci obdarzają ją atencją i obsypują drogimi prezentami, co chwila zegarek Chanel czy torebka od Vuittona. Po rozwodzie nie chciała tracić wysokiego standardu życia i ma, co chciała. Bez w zasadzie żadnych negatywnych psychicznych - póki co - konsekwencji. Ot, praca i styl życia, który sama sobie wybrała, mając inne możliwości życiowo-zarobkowe. Tak więc, obok tej mrocznej str..."

    Jak najbradziej moze byc, nie ma jednej opcji. Wieszosci protytucja kojarzy sie jednak z placeniem za numerek i obsluge prawie na akort i takie tam nieprzyjemnosci :)
  • aandzia43 12.06.17, 09:00

    >
    > Jak najbradziej moze byc, nie ma jednej opcji. Wieszosci protytucja kojarzy sie
    > jednak z placeniem za numerek i obsluge prawie na akort i takie tam nieprzyjem
    > nosci :)

    I słusznie się większości kojarzy, bo większość prostytutek to takie odwalające na akord . Panna jagodzianka a droga diva to jak szwaczka z Chin a Coco Chanel. panna jagodzianka nie ma wyjścia i tyra w niebezpiecznych warunkach za grosze z batem na karku, szwaczkaa z Chin podobnie. Coco Chanel zaś uprawia sobie coś na kształt sztuki ;-)



    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • aandzia43 12.06.17, 09:00

    >
    > Jak najbradziej moze byc, nie ma jednej opcji. Wieszosci protytucja kojarzy sie
    > jednak z placeniem za numerek i obsluge prawie na akort i takie tam nieprzyjem
    > nosci :)

    I słusznie się większości kojarzy, bo większość prostytutek to takie odwalające na akord . Panna jagodzianka a droga diva to jak szwaczka z Chin a Coco Chanel. panna jagodzianka nie ma wyjścia i tyra w niebezpiecznych warunkach za grosze z batem na karku, szwaczkaa z Chin podobnie. Coco Chanel zaś uprawia sobie coś na kształt sztuki ;-)



    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • rekreativa 12.06.17, 14:25
    No i jaki procent prostytutek to są te luskusowe call girls?


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • triss_merigold6 12.06.17, 14:58
    To taki wygodny mit, że call girl, że wymaga. Guzik tam wymaga. Ich atrakcyjność rynkowa szybko się zmniejsza więc, żeby utrzymać dochody zwiększają liczbę klientów i większość kończy jak reszta czyli jako ćpunki i alkoholiczki.
  • rekreativa 12.06.17, 16:03
    To jest też ponury aspekt, który poruszyłaś: te laski są przyzwyczajone do pewnego standardu życia, a tu trzydziestka wybije i koniec balu i za te samą forsę to już nie wystarczy lodzika, tylko trzeba gówienko w Dubaju papusiać.
    Ale tym się raczej koleżance nie pochwali.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • obrotowy 12.06.17, 10:09
    gdyz Ty sie wcale za likwidacja prostytucji w Twojej wypowiedzi nie powiadasz.
    - tylko tak sobie dywaguejz - bez podania n/t wlasnego zdania - a to uwazam za nieetyczne...

    A co do samego zjawiska - zlikwidowac sie go nie dalo - nawet w czasach i krajach
    - gdzie za to solidnie karano.

    W mom kraju prostytucja jest legalna.
    - minusy - jest faktycznie drozej, bo Panienki (pracujace) musza Panstwu placic podatki...

    ale sa i plusy:
    - kobiety maja zagwarantowana opieke medyczna i
    w razie konfliktu z klientem zawsze moga wezwac policje.

    a mimo to prostutucja nielegalna (nierejestrowana) nadal istnieje,
    bo nie kazdej chce sie pracowac na caly etat, a tylko robia to dorywczo, czy okazyjnie...
  • kutuzow 13.06.17, 14:06
    twojabogini napisała:

    > Prostytucja wiąże się z ogromem ludzkich tragedii - handel ludźmi, prostytucja
    > nieletnich, niewolnictwo seksualne, przemoc wobec osób prostytuujących się oraz
    > ich zabójstwa, choroby przenoszone drogą płciową, szantaże, okradanie klientów
    > , zabójstwa klientów, przymuszanie do udziału w produkcjach pornograficznych. J
    > ednak formalna tylko likwidacja prostytucji poprzez jej karalność nie ma szans
    > czegokolwiek zmienić. Podobnie jak karanie sutenerów - to nie działa, nikt sute
    > nerów nie ściga, mają układy z policją. Jak świat długi i szeroki.


    Po raz kolejny na forum pojawia się artykuł na zasadzie "nie znam się to się wypowiem".
    jak czytam te smutne teksty Boginki to mam wrażenie, że żyje w Bangladeszu albo w krajach byłego ZSRR w latach 90-tych. Ten klimat handlu żywym towarem rodem ze słabych filmów sensacyjnych lat 90-tych.

    Czy któraś z Pań miała styczność z tematem? Znacie jakieś cichodajki, laski parające się sponsoringiem, albo zarabiające w ten sposób?

    Patrzyłyście może na statystyki Policji ile mamy rocznie takich przestępstw? Ile osób skazano?
    podpowiem:

    Rok 2015 (najnowsze dane) - 101 przestępstw -16 osób


    źródło: statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/handel-ludzmi-i-przest/50848,Handel-ludzmi-i-przestepstwa-okoloprostytucyjne.html

    Pytanie teraz czy to dużo czy mało? Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę iż wykrywalność będzie tylko 10%- czyli w proceder byłoby zamieszanych nie 16 a 160 osób, to nadal nie jest to sytuacja z lat 90-tych.

    Zderzmy to bowiem z przestępstwami w rodzinie:
    Liczba ofiar przemocy w rodzinie:
    kobiety: 66 930
    mężczyźni: 10 636

    statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/przemoc-w-rodzinie/50863,Przemoc-w-rodzinie.html
    Jeśli to nie pokazuje skali innych przestępstw -to sięgamy po mocniejszy kaliber - morderstwa:
    2012 (najnowsze dane)

    Podejrzani o zabójstwo:
    kobiety: 83
    mężczyźni: 505

    Podejrzani o spowodowanie uszczerbku na zdrowiu:
    kobiety: 860
    mężczyźni: 8 832

    źródło:
    statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/przestepczosc-kobiet/50869,Przestepczosc-kobiet.html
    Mamy już jako takie spojrzenie na SKALE zjawiska, to teraz może spojrzenie na stronę podażową. Co skłania te "biedne" kobiety do prostytucji (jeśli nie jest to but alfonsa, to może np. pieniądze -taka śmiała teza pod rozwagę koleżanek pochylających się nad tym biednym losem prostytutek).

    W Wawie laski które zajmują się sponsoringiem, mają stawkę od 500-600 PLN za 2-3 godzinne spotkanie (czyli coś w stylu randki). Jest to cena minimum, praktycznie nierealne jest znalezienie ogłoszeń poniżej 500 PLN. Laski, które mocniej w siebie zainwestowały i mają wygląd typu Natalii Siwiec (sztuczne usta, rzęsy, biust itp), krzyczą po 1200-1500 PLN za spotkanie.
    Laska, która tańczy na rurze w warszawskim klubie zarabia po 9-12 tyś miesięcznie.

    Kiedyś (przed czasem internetu) owszem profesjonalistki były zmuszone do pracy w "agenturach" gdzie były pod kontrolą gangsterów. Obecnie gdzie wrzucenie ogłoszenia pt "sponsora szukam" do netu jest łatwiejsze niż sprzedaż butów na Allegro, nie trzeba ocierać się o półświatek. Kolejna kwestia to łowy sponsorów przez rzesze lasek w klubach. Jakoś nie wierzę w to że tutaj półświatek też trzyma pieczę nad tym co małolaty wyprawiają po wyjściu z klubu.

    Dlatego wkurzają mnie te krokodyle łzy lasek na forum, które nie mają pojęcia o temacie i wiedzą tyle, ile wyczytają z broszurki feministycznej.

    Może warto poczytać tych, które piszą jak to wygląda bo mają np. relacje znajomych jak np. Glamourous lub np. Panów którzy znają temat czy to relacji znajomych, czy z autopsji.
    Inaczej to zaczyna to przypominać słynne doświadczenie z parówkami mające wyjaśnić przyczynę wypadku w Smoleńsku - tacy sami "eksperci", takie same proporcje faktów do realiów.



    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • kag73 13.06.17, 15:37
    Twoje "zderzenia" Kutuzow sa troche nieprecyzyjne, bo nie podales ile milionow Polakow zyje w rodzinie (malzenstwie, stalym zwiazku) a ilu ludzi pala sie prostytucja, wiec brakuje nam tutaj proporcji i procentow.
    Powszechnie wiadomym jest, ze prostytutki z ulicy sa szczegolnie narazone na przemoc, agresje slowna i fizyczna, zmuszanie do roznych praktyk seksualnych przez klientow czy alfonsow. To nie jest niczym nowym. Formy prostytucji sa rozne i odpowiednio mniej lub bardziej dotliwe jej skutki.
    Owszem sa tez dziewczyny szukajace sponsora, gdzie sytuacja jawi sie bardziej rozowo. Malolaty po wizytach w klubie to juz w ogole jest ogromny problem, bo sa nieswiadome w co sie pakuja. Narkotyki i alkohol na porzadku dziennym, przy czym trudno rozgraniczyc co jest skutkiem a co przyczyna prostytuowania sie. Sa badania i opracowania na ten temat jaki wplyw na psychike i zdrowie ma prostytulowanie sie. Wiele kobiet uzaleznionych od alkoholu (albo narkotykow), bo trzeba sobie radzic ze stygmatyzacja i faktem, ze udostepnia sie swoje cialo za pieniadze.
    Nie watpie tez, ze zdarzaja sie kobiety, ktore bardzo dobrze zarabiaja, ale nie to jest tutaj tematem.
    Apropos nie wiedzialam, ze laska tanczaca na rurze w warszawskim klubie to tez prostytutka/prostytuuje sie.
    Nie watpie, ze Ty siedzisz w glowach i psychikach tych wszystkich prostytuujacych sie, wiec wiesz jak jest, lepiej nawet niz Ci, ktorzy temat badaja i swoje obserwacje i opracowania na ten temat opublikowali nawet. Moze poczytaj.

    Bo jeszcze nigdy nie spotkalam sie z opinia, ze prostutuowanie sie to wymarzony albo prestizowy zawod, chociaz tak dobrze sie zarabia. I o tym tu jest mowa, ze nie jest to zawod jak kazdy inny, chociaz moze byc powinien.
  • kutuzow 16.06.17, 11:36
    kag73 napisała:

    > Twoje "zderzenia" Kutuzow sa troche nieprecyzyjne, bo nie podales ile milionow
    > Polakow zyje w rodzinie (malzenstwie, stalym zwiazku) a ilu ludzi pala sie pros
    > tytucja, wiec brakuje nam tutaj proporcji i procentow.


    Kag, moje "zderzenie" pokazuje prawdziwy obraz sytuacji, a nie ten z filmów sensacyjnych.
    Chcesz bardziej dokładnie -nie ma sprawy.
    Małżeństw w Polsce jest ok 9 mln
    (wg GUS-u: stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/ludnosc/struktura-ludnosci,16,1.html)

    prostytucja jest cięższa do oszacowania, są różne wartości od 20 do nawet 200 tyś kobiet. Do wyliczeń przyjmę obie wartości. (by the way: np. ostatnio prof. Izdebski szacował iż nawet 20% studentów dorabia w sponsoringu -co pewnie jest przeszacowane).

    Zaczynamy wiec od małżeństw bo to łatwiejsze.

    Tak jak dla statystyk dot sutenerstwa przyjąłem współczynnik że tylko 10% jest zgłaszane (przypadków gdzie faktycznie kobieta jest zmuszana do prostytucji, a nie robi tego sama dla kasy), tak powinniśmy przyjąć podobne założenia dla przemocy w rodzinie.
    Przyjąłem, że zgłoszone ilości przemocy w rodzinie to ok połowa faktycznych zdarzeń w przypadku kobiet (czyli że co druga kobieta zgłasza oficjalnie przemoc w rodzinie) i ok 10% mężczyzn (czyli tylko co dziesiąty zgłasza że "kobieta go bije" na komisariacie). Myślę że są to w miarę realne założenia.

    mamy więc:
    Liczba ofiar przemocy w rodzinie:
    kobiety: 66 930 * 2 = 133860 (przypadki zgłoszone i nie zgłoszone)
    mężczyźni: 10 636 * 10 = 106360 (przypadki zgłoszone i nie zgłoszone)
    razem: 240 220

    czyli wychodzi nam że w ok 2,7% małżeństw mamy ofiary przemocy.

    teraz to samo dla prostytucji.

    Rok 2015 (najnowsze dane) - 101 przestępstw -16 osób
    zakładamy że tylko 10% jest zgłaszane - mamy więc 1010 przestępstw.
    przy założeniu że mamy:
    20 tyś prostytutek - daje to 5%
    200 tyś prostytutek - daje to 0,5%

    Jak widać nadal nie jest to "Bangladesz", a procentowo wygląda to nawet lepiej niż statystyki związku małżeńskiego (jeśli weźmiemy np wartości średnie -czyli przyjmiemy 100 tyś prostytutek to wychodzi nam 1% vs 2,7% w małżeństwie).

    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • kag73 13.06.17, 16:21
    "Mamy już jako takie spojrzenie na SKALE zjawiska, to teraz może spojrzenie na stronę podażową. Co skłania te "biedne" kobiety do prostytucji (jeśli nie jest to but alfonsa, to może np. pieniądze -taka śmiała teza pod rozwagę koleżanek pochylających się nad tym biednym losem prostytutek)." Mowiac "biedna" nie kazdy ma na mysli z automatu pieniadze.

    To, ze motywacja sa pieniadze to nic odkrywczego, co nie przeszkadza kolezankom "pochylac sie nad biednym losem prostytutek", bo banalnie, pieniadze to nie wszystko. I nie o pieniadze albo ich zarobki tutaj chodzi. One zludnie myslaly/mysla, ze to latwo zarobione pieniadze nie zdajac sobie sprawy jaka palca cene (nie w pieniadzach).
  • kutuzow 16.06.17, 11:40
    kag73 napisała:

    > To, ze motywacja sa pieniadze to nic odkrywczego, co nie przeszkadza kolezankom
    > "pochylac sie nad biednym losem prostytutek", bo banalnie, pieniadze to nie ws
    > zystko. I nie o pieniadze albo ich zarobki tutaj chodzi. One zludnie myslaly/my
    > sla, ze to latwo zarobione pieniadze nie zdajac sobie sprawy jaka palca cene (n
    > ie w pieniadzach).

    Widzisz mi chodzi o precyzję, bo inaczej to zaczynamy mieć relatywizm jak w rozmowach o gwałtach, gdzie nagle to pojęcie zaczyna być wykorzystywane do coraz bardziej błachych zachowań.
    Tutaj także zaczynamy z grubej rury -od handlu ludźmi (jak w filmach lat 90tych), żeby dojść do stwierdzeń, że w sumie to tak na prawdę chodzi o to żeby dziewczyny się szanowały bo sobie psyche zwichną. przyznasz że jest pewna różnica między tymi dwoma przypadkami?

    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • kag73 13.06.17, 16:31
    "Panów którzy znają temat czy to relacji znajomych, czy z autopsji."

    A Panowie jak maja znac temat z autopsji? Bo byli meskimi prostytutkami? Czy bo byli kiedys u prostytutki, ha, ha, ha. Czy bo moze zwiazali sie z prostytutka, ktora teraz nadal pracuje w zawodzie? A mozes chociaz zwiazali sie z byla prostytutka?
  • aandzia43 13.06.17, 16:55
    "Czy któraś z Pań miała styczność z tematem? Znacie jakieś cichodajki, laski parające się sponsoringiem, albo zarabiające w ten sposób?"

    Tak, na moim osiedlu mieszka kobieta, która nie tak dawno, nie sto lat temu, padła ofiarą handlu żywym towarem i spędziła ileś tam lat w holenderskim burdelu - jak się zapewne domyślasz zwichnęło jej to nieco życie i psychikę. Prawie wszyscy moi koledzy, którzy odwiedzali burdele robili to po pijaku (wiem jak wyglądaja kiedy się napiją, niezbyt zachęcający obraz). Cichodajki pewnie znam, bo nie kazda kobieta, którą spotykam w przestrzeni towarzyskiej czy publicznej chwali się zajęciem ;-) Jak robią co robią na włąsny rachunek i żaden alfons nie zmusza ich do tego, czego nie chcą zrobić, to nic mi do tego. Przestań przmawiać jak do idiotek, nikt tu nie twierdzi że Polska to Bangladesz, ale przeciąganie obrazu prostytucji w stronę filmu z przystojnym i szarmanckim Richardem Gerem to niebezpieczna ściema. Jak zostaniesz żigolakiem, będziesz obrabiał panie, które nie są w twoim typie (delikatnie ujmując) i powiesz, że to całkiem fajne zajęcie, to pogadamy.


    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • aandzia43 13.06.17, 17:03
    Jak zostaniesz żigolakiem, będziesz obrabiał panie, kt
    > óre nie są w twoim typie (delikatnie ujmując) i powiesz, że to całkiem fajne za
    > jęcie, to pogadamy.

    Albo obrabiać panów, jeden karabin. Jak sobie pomyślę o obcowaniu płciowym z jakimś niemiłym mi facetem, to w stwiedzam, że w sumie wszystko jedno: taki obleśny facet czy baba. Wstręt jest wstrętem. Więc jak się widzisz w zawodzie obciągacza drutów?





    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • zawle 13.06.17, 21:49
    Znam byłe kurwy i nieletnie dające za kasę.

    --
    Lubie wracać tam gdzie doszłam
  • wont2 13.06.17, 22:13
    zawle napisała:

    > Znam byłe kurwy i nieletnie dające za kasę.
    ----
    Fajne sa? Te nieletnie oczywiscie.

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • zawle 13.06.17, 22:16
    W jakim sensie fajne?

    --
    Lubie wracać tam gdzie doszłam
  • wont2 13.06.17, 22:28
    zawle napisała:

    > W jakim sensie fajne?
    -----
    W takim sensie w jakim tanie wino jest dobre - bo jest tanie i dobre :)

    Nie no, zartuje, nie oburzaj sie. Pomyslalem tylko, ze fajnie byloby z tej interesujacej dyskusji o prostytucji wyciagnac cos wartosciowego. Jakis cennik albo numer telefonu...

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • kutuzow 16.06.17, 11:49
    aandzia43 napisała:

    > Tak, na moim osiedlu mieszka kobieta, która nie tak dawno, nie sto lat temu, pa
    > dła ofiarą handlu żywym towarem i spędziła ileś tam lat w holenderskim burdelu


    OK, a ile znasz (w najbliższej okolicy) ofiar przemocy w rodzinie?
    BTW: Ten przypadek to pewnie dość stary, bo nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak teraz (po 2004 r) w czasach Schengen można mieć problemy z powrotem do kraju. Kiedyś rozumiem że alf zabierał paszport, ale teraz?

    > Przestań przmawiać
    > jak do idiotek, nikt tu nie twierdzi że Polska to Bangladesz, ale przeciąganie
    > obrazu prostytucji w stronę filmu z przystojnym i szarmanckim Richardem Gerem
    > to niebezpieczna ściema.

    Widzisz, staram się dostosować poziom przekazu do poziomu argumentów drugiej strony.
    Jeśli druga strona ma przekaz niczym z radia Erewań (nie w Budapeszczie, ale w Bukareszcie, nie samochody, ale rowery i nie dawali, ale kradli), to zamiast wchodzić w głupią polemikę wolę walnąć skalą zjawiska po oczach.


    > Jak zostaniesz żigolakiem, będziesz obrabiał panie, kt
    > óre nie są w twoim typie (delikatnie ujmując) i powiesz, że to całkiem fajne za
    > jęcie, to pogadamy.

    Aandzia ---> w tym cała rzecz, że większość prostytutek właśnie woli "obrabiać" laski niż np. iść do pracy adekwatnej do ich wykształcenia i doświadczenia zawodowego. Jeśli dla jakiejś laski kariera biurowa za najniższą krajową jest uwłaczająca i ona nie chce zdobywać doświadczenia zawodowego przez 10 lat żeby mieć lepsze stanowisko, bo teraz zarobi 10 razy więcej, to chyba jej sprawa. Mam jej współczuć?
    Uważam że karalne powinno być zmuszanie do prostytucji. Jeśli jednak dana osoba sama z siebie chce tak zarabiać - to jej sprawa. Jeśli ma 18 lat... jej małpy jej cyrk.


    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • aandzia43 16.06.17, 17:26

    > OK, a ile znasz (w najbliższej okolicy) ofiar przemocy w rodzinie?

    Ofirary przemocy w rodzinie są powszechnie znane (mniej więcej wiadomo, zza czyich drzwi dochodzą wrzaski), ofiary przemocy w związku z prostytucją nie obnoszą się ze swoimi krzywdami. Nie wiem ile naprawdę znam ofiar klientów i sutenerów. I to nie muszą być od razu ofiary handlu żywym towarem. Czy jest prostytutka, która nigdy nie dostała lania od klienta? Nigdy żadnej nie walnął po gębie nawet najbardziej ludzki pan czyli jej sutener kiedy nie chciała pracować (teraz, z tym klientem)? Nie sądzę. A zon co nie dostały po pysku jest mnóstwo. Mężów jeszcze więcej ;-)


    > BTW: Ten przypadek to pewnie dość stary, bo nie jestem sobie w stanie wyobrazić
    > jak teraz (po 2004 r) w czasach Schengen można mieć problemy z powrotem do kra
    > ju. Kiedyś rozumiem że alf zabierał paszport, ale teraz?

    Na wiele różnych sposobów. Np. nie wypuszczając z burdelu, szantażując życiem i zdrowiem bliskich, piorąc mózg mieszanką przemocy i gróźb. Sądzisz, że handel żywym towarem zniknął w Europy wraz z latami dziewięćdziesiątymi? ;-)


    > Uważam że karalne powinno być zmuszanie do prostytucji. Jeśli jednak dana osoba
    > sama z siebie chce tak zarabiać - to jej sprawa. Jeśli ma 18 lat... jej małpy
    > jej cyrk.

    Zgadzam się i już chyba pisałam coś w tym stylu.




    --
    Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
    Zawle
  • urquhart 14.06.17, 07:55
    twojabogini napisała:
    > Likwidować czy legalizować - nie chodzi mi o sam akt seksualny, ale o zwalczeni
    > e całego tego bagna wokół neutralnego aktu seksualnego. (...)
    > czegokolwiek zmienić. Podobnie jak karanie sutenerów - to nie działa, nikt sute
    > nerów nie ściga, mają układy z policją. Jak świat długi i szeroki.

    Wypowiedzi działaczek "La Strady" w temacie są takie że to w dobie tanich lotów przenosi jedynie problem w rejony gdzie warunki kobiet są jeszcze gorsze i radykalizuje stręczycieli i podziemie gdzie kobiety traktowane są jeszcze brutalniej.
    Porównanie do zła alkoholu i opłakanych prób jego zdelegalizowania w przeszłości jest całkiem trafne.
    Ale chwytliwe propagandowo w UE więc Francja w to wchodzi, chociaż karanie jedynie mężczyzn klientów jeżeli jest prostytucja przestępstwem to odwrotnie przecież jawny przejaw dyskryminacji wobec mężczyzn.

    Natomiast inny temat to stręczycielstwo i przestępczość. Jak państwo nie pobiera podatków to i nie chroni ani nie reguluje , jak nie chroni to tą niszę zagospodarowują mafia i przestępcy.

    Jak na zawołanie mamy teraz głośną sprawę skazania lidera kapeli KOD że jednak polityczne parasole chroniące sutenerów przestają działać i państwo w którym jest pozytywna selekcja i wola polityczna ścigania przestępców może być skuteczne, jeżeli przestają sie liczyć układy wzajemnego szachowania i trzymania za jaja siatki dawnych agentów, skorumpowanych polityków, przekupnych policjantów i stronniczych dyspozycyjnych sędziów.

    www.rp.pl/Sadownictwo/170619690-Lider-KOD-Kapeli-skazany-za-handel-kobietami.html#ap-1
    Inny poruszony temat to że kwestionowany przez Triss jako rzekomo śmieszny jest wielokrotnie przypominany z badań temat że to inne kobiety mają najsurowsze oceny konkurencji zaniżającej seks czyli innych rozwiązłych kobiet i narzucają tu społeczne normy. A niespecjalnie przeszkadza im rozwiązłość mężczyzn.

    Znowu mężczyźni marginalizują co wytłuszczał Buss i kontynuujący jego badania że największa i kluczową wartością dla statystycznie mężczyzn długoterminowej relacji jest lojalność i wierność kobiety jako psychoewolucyjny podświadomy atawizm pewności swoich genów.
    I tu jest znów kluczowa ambiwalencja deklaracji i sprzeczności ocen atrakcyjności wysokiego libida u kobiet z tą wiernością która wychodzi na każdym kroku , także w temacie brania prostytutki za żonę. :)


    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • marek.zak1 14.06.17, 09:17
    urquhart napisał:
    I tu jest znów kluczowa ambiwalencja deklaracji i sprzeczności ocen atrakcyjności wysokiego libida u kobiet z tą wiernością która wychodzi na każdym kroku ,
    ------------------------------->
    E tam, dopóki kobieta kocha jest wierna, a jak nie kocha, to już nie ma znaczenia.
  • bcde 15.06.17, 02:17
    > E tam, dopóki kobieta kocha jest wierna, a jak nie kocha, to już nie ma znaczenia.

    Z innej beczki - ma znaczenie, bo jeśli np. mężczyzna jest jej mężem, to ponosi konsekwencje jej niewierności. Domniemywa się, że jest ojcem dziecka urodzonego w czasie małżeństwa, a jeśli się ojcem nie czuje, to musi to udowodnić. To jest dopiero kuriozum współczesnych czasów, w których nadal stosuje się prawo rzymskie, krzywdzące mężczyzn. Domniemanie ojcostwa męża powinno być usunięte z kodeksu rodzinnego. Normą powinno być uznanie ojcostwa, a nie domniemanie, że żona się nie puściła z innym.
  • zawle 15.06.17, 07:23
    Masz rację bcde. Zakładajmy że najbliższe osoby to kurwy, puszczalskie i chuje. Tylko po co się wtedy wiązać, skoro tak myślimy o tym drugim człowieku?
    Obecne ustawodawstwo zakłada ochronę dziecka a nie mężczyzny.

    --
    Lubie wracać tam gdzie doszłam
  • marek.zak1 15.06.17, 10:52
    bcde napisał:

    > > E tam, dopóki kobieta kocha jest wierna, a jak nie kocha, to już nie ma znaczenia.
    >
    > Z innej beczki - ma znaczenie, bo jeśli np. mężczyzna jest jej mężem, to ponosi konsekwencje jej niewierności. Domniemywa się, że jest ojcem dziecka urodzonego w czasie małżeństwa, a jeśli się ojcem nie czuje, to musi to udowodnić.
    ------------------
    Ja się czuję a moje dzieci są do mnie podobne, więc ten problem traktuję jako jeden z milionów, które mnie nie dotyczą i na które nie mam wpływu.
    Gdybym miał wątpliwości, zrobiłbym test.
  • ninek04 15.06.17, 11:03
    marek.zak1 napisał
    >Gdybym miał wątpliwości, zrobiłbym test.<

    I co dalej? Gdyby wynik testu wyszedł nie po Twojej myśli?
  • marek.zak1 15.06.17, 11:31
    ninek04 napisała:

    > marek.zak1 napisał
    > >Gdybym miał wątpliwości, zrobiłbym test.<
    >
    > I co dalej? Gdyby wynik testu wyszedł nie po Twojej myśli?
    --------------------------
    Nie wiem i nie zastanawiam, się, bo nie miałem i nie mam.
  • kag73 15.06.17, 11:32

    "Nie wiem i nie zastanawiam, się, bo nie miałem i nie mam."

    To sie sprobuj zastanowic, moze sie zdziwisz do jakich dojdziesz wnioskow!
  • zawle 15.06.17, 11:35
    Jakby się człowiek zastanawaiał nad każdą sytuacją to by na robotę nie miał czasu. A zwłaszcza nad taką.

    --
    Lubie wracać tam gdzie doszłam
  • kag73 15.06.17, 11:48
    "Jakby się człowiek zastanawaiał nad każdą sytuacją to by na robotę nie miał czasu. A zwłaszcza nad taką."

    Prawda. Ja mam zwyczajnie duzo czasu, nie zebym narzekala....;)
  • marek.zak1 15.06.17, 11:36
    kag73 napisała:

    >
    > "Nie wiem i nie zastanawiam, się, bo nie miałem i nie mam."
    >
    > To sie sprobuj zastanowic, moze sie zdziwisz do jakich dojdziesz wnioskow!
    --------------------------------
    Zabawę w masochistę zostawiam innym, którzy to lubią.
  • sabat3 14.06.17, 09:50
    urquhart napisał:
    > I tu jest znów kluczowa ambiwalencja deklaracji i sprzeczności ocen atrakcyjnoś
    > ci wysokiego libida u kobiet z tą wiernością która wychodzi na każdym kroku ,
    > także w temacie brania prostytutki za żonę. :)

    Tutaj nie ma zadnej ambiwalencji. Mysle ze wiekszosc prostytutek ma zerowe libido i raczej nie sa sklonne traktowac seksu jako przyjemnosc. Po prostu robota, ktora trzeba wykonac, zeby zarobic pieniadze.
    Taka kobieta moze byc stuprocentowo wierna, bo seks z mezczyzna nie ma dla niej zadnej wartosci.
  • triss_merigold6 14.06.17, 10:15
    Ale wartość mężczyzny wycenia przez pryzmat kasy, co oznacza pokusę dorobienia sobie w znajomy sposób.
    Niewiele płatnych pań to nimfomanki, większość jest zwyczajnie zdemoralizowana i uzależniona od łatwo dostępnego i szybkiego dochodu.
  • kag73 14.06.17, 11:00
    "Ale chwytliwe propagandowo w UE więc Francja w to wchodzi, chociaż karanie jedynie mężczyzn klientów jeżeli jest prostytucja przestępstwem to odwrotnie przecież jawny przejaw dyskryminacji wobec mężczyzn.

    Moze chca zaczac od dupy strony, na zasadzie jak nie bedzie popytu to nie bedzie tez podazy. Tak jest o ile dobrze kojarze w Szwecji, karaja klientow.

    "I tu jest znów kluczowa ambiwalencja deklaracji i sprzeczności ocen atrakcyjności wysokiego libida u kobiet z tą wiernością która wychodzi na każdym kroku , także w temacie brania prostytutki za żonę. :)

    Jezeli to wychodza z beldnego zalozenia, ze prostytutka ma/musi miec wysokie libido. Tu chodzi nie o jej przyjemnosc tylko o zarabianie kasy, najlepiej dobrej kasy. I nastepne bledne zalozenie to takie, ze kobieta z wysokim libido musi byc niewierna. A to oczywiscie bzdura.
    A prostytutki nie chca za zone, bo jednak dzielic sie nie chca, chociaz jej sypianie z innymi to TYLKO praca. W dodatku mezczyzni wcale nie leca na kobiety, ktore daja dupe kazdemu, bo chodzi o ryzyko dzielenia sie zasobami z cudzymi genami. Wiec nawet argument, ze tu chodzi o prace/zarobienie kasy nie pomaga. W dodatku co powiedza rodzicom i koledze z roboty jak zapyta czym zajmuje sie zona. Przy takiej stygmatyzacji.

    "A niespecjalnie przeszkadza im rozwiązłość mężczyzn."

    Serio? Nie wierze. Natomist czytalam ostatnio, ze 70% facetow (zonatych, w zwiazkach)w Polsce korzystajacych z prostututek uwaza, ze to nie problem, uwazaja sie tez za dobrych mezow i ojcow. Ale tylko 12% z nich nie mialoby problemu gdyby i zona/partnerka korzystala z seksu na boku :)
  • odczepcie_sie 29.06.17, 15:20
    Oczywiście, że trzeba dążyć do likwidacji tego procederu.
  • obrotowy 29.06.17, 19:49
    a walka z nia spowoduje tylko podwyzki cen za uslugi, czego bym sobie nie zyczyl...

    - bo Slubne zony - tez podwyzsza sobie wtedy taryfe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka