Dodaj do ulubionych

Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 12 mie

29.10.17, 11:11
"W badaniu, którego wyniki opublikowano w najnowszym "British Medical Journal Open", wzięło udział 4 839 mężczyzn i 6 669 kobiet w wieku od 16-74 lat. Badanie potwierdziło, że niezależnie od płci wraz z upływem czasu mamy coraz mniejszą ochotę na seks, jednak okazało się, że kobiety zaczynają się nudzić w związku nieporównywalnie szybciej niż mężczyźni. Zainteresowanie seksem z partnerem tracą bowiem już po 12 miesiącach."

kobieta.wp.pl/gdzie-zniknela-namietnosc-naukowcy-kobiety-sa-znudzone-partnerem-juz-po-12-miesiacach-6166137131230849a
Niby nic nowego. Brakuje tylko do kropki nad i informacji że te kobiety co się nie nudza mają meskie ewentualnie andogenicznie mózgi. Ale to by potwierdzało krzywdzące stereotypy i nawet jak tak jest to pisanie o tym to szowinizm :)
Edytor zaawansowany
  • ployd 29.10.17, 11:41
    Przy okazji, ważny wynik: 1 raz na tydzień. Badano przez kilkadziesiąt lat kilkadziesiąt tysięcy par żeby m.in. zauważyć różnice między udanymi małżeństwami i nieudanymi. W udanych stwierdzono średnio 1 raz na tydzień (wiecie o co chodzi).
    Stwierdzono też że raz na miesiąc i rzadziej = rozpad więzi.
  • urquhart 31.10.17, 08:10
    ployd napisał:

    > Przy okazji, ważny wynik: 1 raz na tydzień. Badano przez kilkadziesiąt lat kilk
    > adziesiąt tysięcy par żeby m.in. zauważyć różnice między udanymi małżeństwami i

    Pamiętam te badania ployd Amy Muise .
    Jak to już wiadomo naukowo to powinno być przecież kluczowym argumentem w sprawach kto jest winny rozpadowi więzi w małżeństwie i dobrze koreluje z wątkiem głównym.
    "że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe"
    A jak przyjmują oficjalnie te nasze sfeminizowane sądy? Że raz na 6 miesięcy to OK i brak rozpadu więzi fizycznej ? Widać sądzą po sobie :)

    Chociaż temat dla mnie jest też niewygodny i obosieczny bo raz na tydzień to dla mnie stanowczo za mało chodzę wtedy wściekły i rozdrażniony a nie szcześliwy jak w badaniu.

    O samym badaniu:

    www.cosmopolitan.pl/milosc-seks/15916/wiemy-jak-czesto-szczesliwe-pary-uprawiaja-seks

    --
    "There is no Love without fear of loss" Esther Perel
  • hello-kitty2 29.10.17, 11:42
    Urqu fajnie ze jestes, bo mam komentarz do tych meskich lasek. Otoz te meskie zainteresowane seksem z kolei sie nie sprzedaja, bo sie nie wpisuja w stereotyp gonienia kroliczka, wrecz przeciwnie wywalaja kawe na lawe nie udajac niedostepnych, niezdecydowanych. daza jawnie do seksu, nie skrywaja, ze go lubia, potrzebuja, oczekuja, ect Kiedys dziewczyny pisaly pewnie o tym wlasnie w kategoriach, ze mezczyzn to przeraza, ze sobie z tym nie radza. A ja mam wrazenie, ze dla mezczyzn (z tego nowego pokolenia mezczyzn sfeminizowanych) nie jest obcowanie z takimi laskami zadnym fun'em, bo nie ma niewiadomej, zdobywania, przelamywania oporu. Normalnie role w takim wypadku sie odwracaja i wtedy laska musi facia zmiekczac i przygotowywac psychicznie i emocjonalnie na seks, co z kolei jest srednio atrakcyjne. W rezultacie meskie laski maja gorzej. Takie moje ostatnie przemyslenia.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • urquhart 29.10.17, 12:35
    > , ze mezczyzn to przeraza, ze sobie z tym nie radza. A ja mam wrazenie, ze dla
    > mezczyzn (z tego nowego pokolenia mezczyzn sfeminizowanych) nie jest obcowanie
    > z takimi laskami zadnym fun'em, bo nie ma niewiadomej, zdobywania, przelamywani
    > a oporu. Normalnie role w takim wypadku sie odwracaja i wtedy laska musi facia
    > zmiekczac i przygotowywac psychicznie i emocjonalnie na seks, co z kolei jest s
    > rednio atrakcyjne. W rezultacie meskie laski maja gorzej. Takie moje ostatnie p
    > rzemyslenia.

    Fakt coraz mniej jest funem.
    Im ktoś poważniej sie socjalizuje tym bardziej jest społecznie wytresowany do posłuszeństwa i kobiecy.
    A Bez atawistyczniej tej meskości jako sprawczosci i kobiecości jako uwodzicielski (gonienia króliczka) nie ma przecież pożądania.
    Meżczyżni wiedzą że są w pułapce i wycofują sie z życia społecznego.
    Zyskują na tym aspołeczni "bad boye" którzy zaliczają i porzucają.
    Laski tym bardziej są zdeterminowane są w zagospodarowaniu tych co zostaja w obrocie i przejmuja inicjatywę, a potem są rozczarowani facetami z którymi się wiążą co ich nie podniecają.
    Spirala narasta
    Dokąd to zaprowadzi?
    www.focus.pl/artykul/wylogowani-z-zycia

    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • marek.zak1 29.10.17, 14:50
    urquhart napisał:

    > Fakt coraz mniej jest funem.
    > Im ktoś poważniej sie socjalizuje tym bardziej jest społecznie wytresowany do posłuszeństwa i kobiecy.
    > A Bez atawistyczniej tej meskości jako sprawczosci i kobiecości jako uwodzicielski (gonienia króliczka) nie ma przecież pożądania.
    -----------------------------
    A kto każe facetom być tresowanym i pozbawionym atawizmu i sprawczości?
  • urquhart 29.10.17, 15:03
    marek.zak1 napisał:
    > A kto każe facetom być tresowanym i pozbawionym atawizmu i sprawczości?

    A kto opłaca i inspiruje kulturę gender, femnizmy i lewicową "walkę z patriachatem"?




    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • potwor_z_piccadilly 29.10.17, 15:19
    urquhart napisał:

    > > A kto każe facetom być tresowanym i pozbawionym atawizmu i sprawczości?

    > A kto opłaca i inspiruje kulturę gender, femnizmy i lewicową "walkę z patriacha
    > tem"?

    A kto każe Ci inspirować się zewnętrznymi inspiracjami bez analizy, co Ci z tych inspiracji będzie przydatne, a co nie?
    Żonka moja ślepą wiarę w to co tak zwana "kultura" zaleca, nazywa owczym pędem.

  • marek.zak1 29.10.17, 16:05
    urquhart napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    > > A kto każe facetom być tresowanym i pozbawionym atawizmu i sprawczości?
    >
    > A kto opłaca i inspiruje kulturę gender, femnizmy i lewicową "walkę z patriachatem"?
    ----------------------
    Nie wiem, kto. Wyjaśnij mi. Z uwagi na rodzenie dzieci kobietom było i jest trudniej. Zobacz jaki % kobiet jest szefami czy członkami zarządów firm.
  • lybbla 29.10.17, 19:52
    hello-kitty2 napisała:

    > Urqu fajnie ze jestes, bo mam komentarz do tych meskich lasek. Otoz te meskie z
    > ainteresowane seksem z kolei sie nie sprzedaja, bo sie nie wpisuja w stereotyp
    > gonienia kroliczka, wrecz przeciwnie wywalaja kawe na lawe nie udajac niedostep
    > nych, niezdecydowanych. daza jawnie do seksu, nie skrywaja, ze go lubia, potrze
    > buja, oczekuja, ect Kiedys dziewczyny pisaly pewnie o tym wlasnie w kategoriach
    > , ze mezczyzn to przeraza, ze sobie z tym nie radza. A ja mam wrazenie, ze dla
    > mezczyzn (z tego nowego pokolenia mezczyzn sfeminizowanych) nie jest obcowanie
    > z takimi laskami zadnym fun'em, bo nie ma niewiadomej, zdobywania, przelamywania oporu. Normalnie role w takim wypadku sie odwracaja i wtedy laska musi facia zmiekczac i przygotowywac psychicznie i emocjonalnie na seks, co z kolei jest srednio atrakcyjne. W rezultacie meskie laski maja gorzej. Takie moje ostatnie przemyslenia.

    Ty to Kitka osiągnęłaś w swoich przemyśleniach poziom stukania o dno od spodu.
    Męskie kobiety to młyn na nasze koła. A Ty myślisz, że czemu te wszystkie dziadki
    co mają tak bardzo kobiece kobiety brandzlują się na forum? Że niby łapczywość
    kobiet, które same sięgają do spodni (i które najpierw nie witają się z nami tylko z cząstką nas) nas przeraża? Męskie laski mają wybór, biorą to co chcą jak swoje.
    Mają lepiej bo są postrzegane jako święty Graal. I żadne przemyślenia dupodajek tego nie zmienią.
  • obrotowy 29.10.17, 18:45
    urquhart napisał:
    Ale to by potwierdzało krzywdzące stereotypy i nawet jak tak jest to pisanie o tym
    to szowinizm :)


    masz problem z otwartoscia ?
    ja jestem Bialym rasista i otwarcie to przyznaje.

    mimo to - niektore kobiety (ale tylko niektore) z innych niebialych grup ludnosciowych
    podobaja mi sie...
    - ale reszta na ksiezyc.
  • kag73 29.10.17, 18:56
    "Niby nic nowego. Brakuje tylko do kropki nad i informacji że te kobiety co się nie nudza mają meskie ewentualnie andogenicznie mózgi. Ale to by potwierdzało krzywdzące stereotypy i nawet jak tak jest to pisanie o tym to szowinizm :)"

    Hhhhm, pislam juz tu kiedys o tym: ten fakt nudzenia sie po tak krotkim czasie uwazany jest przez niektorych "badaczy" tematu za dowod na poligamicznosc kobiet. To one sie nudza, wiec potrzebuja zmiany, wiec to one sa poligamiczne :)
    Nic nie zrobisz, no. Pomijam kwestie typu: fizyczne dzialanie (niedzialanie) tego pana na te pania od poczatku/na poczatku znajomosci oraz jakosc seksu.
  • lybbla 29.10.17, 19:33
    kag73 napisała:

    > "Niby nic nowego. Brakuje tylko do kropki nad i informacji że te kobiety co się
    > nie nudza mają meskie ewentualnie andogenicznie mózgi. Ale to by potwierdzało
    > krzywdzące stereotypy i nawet jak tak jest to pisanie o tym to szowinizm :)"
    >
    > Hhhhm, pislam juz tu kiedys o tym: ten fakt nudzenia sie po tak krotkim czasie
    > uwazany jest przez niektorych "badaczy" tematu za dowod na poligamicznosc kobie
    > t. To one sie nudza, wiec potrzebuja zmiany, wiec to one sa poligamiczne :)
    > Nic nie zrobisz, no. Pomijam kwestie typu: fizyczne dzialanie (niedzialanie) te
    > go pana na te pania od poczatku/na poczatku znajomosci oraz jakosc seksu.

    Raczej monogamiczne seryjnie (bo poligamia się im nawet w łóżku nie opłaca)
    do pewnego momentu od którego zaczynają być monogamiczne (po stwierdzeniu dopasowania, czyli wypowiedzeniu sentencji `mam to co lubię najbardziej').
  • lybbla 29.10.17, 19:26
    urquhart napisał:

    > Zainteresowanie seksem z partnerem tracą bowiem już po 12 miesiącach."
    > Brakuje tylko do kropki nad i informacji że te kobiety co się
    > nie nudza mają meskie ewentualnie andogenicznie mózgi. Ale to by potwierdzało k
    > rzywdzące stereotypy i nawet jak tak jest to pisanie o tym to szowinizm :)

    Brakuje tylko informacji, że kobiety nudzą się seksem z tym konkretnym partnerem. I że mają znacznie lepsze zdolności adaptacyjne, potrafią wyciszyć libido. I że libido kobiety w cudowny sposób odżywa gdy na horyzoncie znajdzie się obiekt warty grzechu. Bracia samcy powinni stawiać sobie pytania: Czy to prawda, że kobiety (te kobiece kobiety) lubią seks i dlaczego akurat ze mną nie lubią?
  • urquhart 29.10.17, 22:27
    > Brakuje tylko informacji, że kobiety nudzą się seksem z tym konkretnym partnere
    > m. I że mają znacznie lepsze zdolności adaptacyjne, potrafią wyciszyć libido. I
    > że libido kobiety w cudowny sposób odżywa gdy na horyzoncie znajdzie się obiek
    > t warty grzechu. Bracia samcy powinni stawiać sobie pytania: Czy to prawda, że
    > kobiety (te kobiece kobiety) lubią seks i dlaczego akurat ze mną nie lubią?

    Bracia samcy wykombinowali że to przez wszystko przez równouprawnienie.
    Kobiety mierzą znacznie wyżej niż ich własna atrakcyjność i mężczyźni z tej samej półki nie mają czym zaimponować, a tych o atrakcyjności 9 i 10 nie starczy dla wszystkich tym bardziej że ci akurat nie zamierzają sie wiązać.
    A jak babki biorą to co jest to po ślubie ewentualnei dziecku błyskawicznie nie mają ochoty.
    Czyli recepta brać z niższej grupy społęcznej jak Niemiec naszą Kag czy mój przyjaciel Ukrainkę żeby imponować i mieć przewagę dominować mimo równouprawnia :)




    --
    "There is no Love without fear of loss" Esther Perel
  • marek.zak1 29.10.17, 22:34
    urquhart napisał:
    Bracia samcy wykombinowali że to przez wszystko przez równouprawnienie.
    > Kobiety mierzą znacznie wyżej niż ich własna atrakcyjność i mężczyźni z tej samej półki nie mają czym zaimponować, a tych o atrakcyjności 9 i 10 nie starczy dla wszystkich tym bardziej że ci akurat nie zamierzają sie wiązać. A jak babki biorą to co jest to po ślubie ewentualnei dziecku błyskawicznie nie mają ochoty.
    > Czyli recepta brać z niższej grupy społęcznej jak Niemiec naszą Kag czy mój przyjaciel Ukrainkę żeby imponować i mieć przewagę dominować mimo równouprawnia :)
    ----------------------
    Jeśli uważasz, że Polka jest z niższej grupy to jakże się mylisz. Polki w Niemczech to emigrantki - dziewczyny z charakterem i raczej one sobie podporządkowują Niemców, niż odwrotnie a obserwuję to z bliska w firmie i w życiu. KAG to zapewne potwierdzi.
  • urquhart 30.10.17, 07:04
    marek.zak1 napisał:
    > Jeśli uważasz, że Polka jest z niższej grupy to jakże się mylisz. Polki w Niemc
    > zech to emigrantki - dziewczyny z charakterem i raczej one sobie podporządkowuj
    > ą Niemców

    Sam mam kuzynki w Niemczech i Anglii pożenione z miejscowymi, możne i są ambitne i podporządkowują psychicznie partnerów ale jednocześnie nie są roszczeniowe, pozycje zdobywają starając się, uwodząc a nie wymagając i kontrolując jak powszechny model krajowej kontrolującej Cercei co obu stronom długoterminowo jest na rękę, nie mają dostępu do prestiżowych zawodów i do tego mają świadomość że są kimś z zewnątrz i w towarzystwie i że ewentualny konflikt starcie w sądzie bez wsparcia życzliwych świadków, rodziny i środowiska w które jest się wrośniętym bardzo źle rokuje i nie stawia ich automatycznie na wygranej pozycji współczucia kobiecie jak u siebie w kraju.
    Też przez moment mieszkaniem pracowałem w Niemczech.
    Krótko mówiąc startują z niższej społecznie półki.

    --
    "There is no Love without fear of loss" Esther Perel
  • marek.zak1 30.10.17, 08:57
    urquhart napisał:

    > marek.zak1 napisał:
    > > Jeśli uważasz, że Polka jest z niższej grupy to jakże się mylisz. Polki w
    > Niemc
    > > zech to emigrantki - dziewczyny z charakterem i raczej one sobie podporzą
    > dkowuj
    > > ą Niemców
    >
    > Sam mam kuzynki w Niemczech i Anglii pożenione z miejscowymi, możne i są ambitne i podporządkowują psychicznie partnerów ale jednocześnie nie są roszczeniowe, pozycje zdobywają starając się, uwodząc a nie wymagając i kontrolując jak powszechny model krajowej kontrolującej Cercei co obu stronom długoterminowo jest na rękę, nie mają dostępu do prestiżowych zawodów i do tego mają świadomość że są kimś z zewnątrz i w towarzystwie i że ewentualny konflikt starcie w sądzie bez wsparcia życzliwych świadków, rodziny i środowiska w które jest się wrośniętym bardzo źle rokuje i nie stawia ich automatycznie na wygranej pozycji współczucia kobiecie jak u siebie w kraju.
    > Też przez moment mieszkaniem pracowałem w Niemczech.
    > Krótko mówiąc startują z niższej społecznie półki.
    > --------------------------------
    Roszczeniowa postawa jest konfliktogenna potrafi rozwalić każdy związek, więc jest z gruntu patologiczna. Podobnie w pracy roszczeniowy pracownik jest tylko źródłem konfliktów rozwalających zespół.
    Ja piszę o normalnych związkach, jak choćby mojej córki z Niemcem, Gdyby on tylko pomyślał że ona jest z niższej półki, już by został odstrzelony.
    Podobnie w międzynarodowej firmie. Jest rzecz której wypowiedzenie dyskwalifikuje, mianowicie, że ktoś jest a priori gorszy,z niższej półki, bo jest ciemny, jest z takiego, czy innego obszaru, czy dowolnej narodowości.
  • urquhart 30.10.17, 09:51
    > Podobnie w międzynarodowej firmie. Jest rzecz której wypowiedzenie dyskwalifik
    > uje, mianowicie, że ktoś jest a priori gorszy,z niższej półki, bo jest ciemny,
    > jest z takiego, czy innego obszaru, czy dowolnej

    No dlatego możemy sobie o tym pogadac szczerze tutaj. A ci wszyscy mysla i jak traktuja wiadomo.
    Niedawno sam pisales z jakim dystansem i wyższością Szwajcarzy traktuja obcokrajiwcow pracowników wiec wsac sobie ta polityczna poprawność w ...

    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • marek.zak1 30.10.17, 10:27
    urquhart napisał:

    > > Podobnie w międzynarodowej firmie. Jest rzecz której wypowiedzenie dyskwalifikuje, mianowicie, że ktoś jest a priori gorszy,z niższej półki, bo jest ci> emny, jest z takiego, czy innego obszaru, czy dowolnej>

    > No dlatego możemy sobie o tym pogadac szczerze tutaj. A ci wszyscy mysla i jak
    > traktuja wiadomo.
    > Niedawno sam pisales z jakim dystansem i wyższością Szwajcarzy traktuja obcokrajiwcow pracowników wiec wsac sobie ta polityczna poprawność w ...
    --------------
    NIGDY czegos takiego nie napisalem. Napisalem ze sa nieufni i trudno zdobyc ich zaufanie, Czym innym jest dystans a czym innym wyzszosc.
    >
  • ployd 31.10.17, 14:59
    Kag jest cenioną uczestniczką dyskusji.

    Do stopki Urq Jungowskiej, warto dodać że Carl Jung bardzo perceptywnie zauważył, że kościół katolicki de facto wprowadził kobietę Marię do Trójcy na czwartą (Trójca jak wiadomo też nie powstała od razu w doktrynie) i tym bije protestantyzm, ponieważ anima-animus etc. - wielu chce się modlić do kobiety raczej niż do mężczyzny.
  • handcare 29.10.17, 23:43
    urquhart napisał:

    > Bracia samcy wykombinowali że to przez wszystko przez równouprawnienie.
    > Kobiety mierzą znacznie wyżej niż ich własna atrakcyjność i mężczyźni z tej sam
    > ej półki nie mają czym zaimponować, a tych o atrakcyjności 9 i 10 nie starczy d
    > la wszystkich tym bardziej że ci akurat nie zamierzają sie wiązać.
    > A jak babki biorą to co jest to po ślubie ewentualnei dziecku błyskawicznie nie
    > mają ochoty.
    > Czyli recepta brać z niższej grupy społęcznej jak Niemiec naszą Kag czy mój prz
    > yjaciel Ukrainkę żeby imponować i mieć przewagę dominować mimo równouprawnia :)

    Dość przykra to dla braci konstatacja, ale coś w tym może być.

    hand
  • lybbla 30.10.17, 04:31
    urquhart napisał:


    > Kobiety mierzą znacznie wyżej niż ich własna atrakcyjność i mężczyźni z tej sam
    > ej półki nie mają czym zaimponować, a tych o atrakcyjności 9 i 10 nie starczy d
    > la wszystkich tym bardziej że ci akurat nie zamierzają sie wiązać.
    > A jak babki biorą to co jest to po ślubie ewentualnei dziecku błyskawicznie nie
    > mają ochoty.

    Tu niepełna ale zgoda. Nie tyle `nie mają' co `nie mają pojęcia' czym zaimponować.
    Przekleństwo niższej półki, niezdolność do obserwacji i wyciągania wniosków.

    > Bracia samcy wykombinowali że to przez wszystko przez równouprawnienie.

    Jaka półka takie wnioski.

    > Czyli recepta brać z niższej grupy społęcznej jak Niemiec naszą Kag czy mój prz
    > yjaciel Ukrainkę żeby imponować i mieć przewagę dominować mimo równouprawnia :)

    Ty się nie umniejszasz, Ty się dyskwalifikujesz :)
  • urquhart 30.10.17, 06:44
    lybbla napisał:
    > Jaka półka takie wnioski.
    >
    > > Czyli recepta brać z niższej grupy społęcznej jak Niemiec naszą Kag czy m
    > ój prz
    > > yjaciel Ukrainkę żeby imponować i mieć przewagę dominować mimo równoupraw
    > nia :)
    >
    > Ty się nie umniejszasz, Ty się dyskwalifikujesz :)

    Ja mam własne pomysły na imponowanie i nie narzekam i ne identyfikuje się z nimi wiec mnie to nie dotyka. Braci samców pomysłowi też trudno odmówić skuteczności. A męskość to skuteczność.
    A ty Lyblasty aspirujesz niby do tej najwyższej półki i dymasz wykorzystujesz i porzucasz nie wiążesz bo przecież nie tworzysz tych seryjnie monogamicznych związków.
    Wiec jak piszemy uczciwie bez niedomówień to też tu tym nie zaimponujesz.

    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • lybbla 30.10.17, 21:31
    urquhart napisał:


    > > > Czyli recepta brać z niższej grupy społęcznej jak Niemiec naszą Kag

    > Ja mam własne pomysły na imponowanie i nie narzekam i ne identyfikuje się z nimi wiec mnie to nie dotyka.

    Ja nie jestem od imponowania jeno od chędożenia. Ale nie o tym
    była moja uwaga o dyskredytowaniu siebie przy pomocy wpisów na forum.
    Dupku z wyższej klasy społecznej.

    >Braci samców pomysłowi też trudno odmówić skuteczności.
    A męskość to skuteczność.

    Męskość to ``with great power comes great responsibility''
    ze skutecznością ma to niewiele wspólnego.

    > A ty Lyblasty aspirujesz niby do tej najwyższej półki i

    Ja do niczego nie aspiruję dobrze się mi wyleguje na mojej półce, nie potrafię
    ocenić jej wysokości.

    >dymasz wykorzystujesz i

    Ba, i jestem wykorzystywany :)

    > porzucasz

    Pierwsze słyszę o porzucaniu. Faceci Ci się mylą.

    > nie wiążesz

    Nie, wolnych ptaków się nie wiąże.

    > bo przecież nie tworzysz tych seryjnie monogamicznych związków.

    A to zależy od fazy w życiu w której się znajduję.

    > Wiec jak piszemy uczciwie bez niedomówień to też tu tym nie zaimponujesz.

    Jesteś jednym wielkim niedomówieniem. Powodzenia w imponowaniu.
  • wont2 30.10.17, 22:32
    lybbla napisał:

    > Ja nie jestem od imponowania jeno od chędożenia. Ale nie o tym
    > była moja uwaga o dyskredytowaniu siebie przy pomocy wpisów na forum.
    > Dupku z wyższej klasy społecznej.
    -------
    Lybbla, tak jak cię lubię, tak cię często nie rozumiem. Forum jest od szczerego gadania a nie od imponowania i chędożenia. A jak się coś da na marginesie pochędożyć, pomimo tego całego pierdolenia, to tylko miły bonus i zaskoczenie a nie cel sam w sobie.

    Urqu przecież ma świętą rację zwracając uwagę na kierunek migracji związkowej kobiet. No jakoś tak jest, że kobiety wiążą się częściej z mieszkańcami krajów bogatszych niż biedniejszych. Co w tym jest takiego oburzającego? Sformułowanie o "niższej społecznie półce"? No taka jest prawda. Polska kobieta w Niemczech to najczęściej niższa społecznie półka niż niemiecka kobieta w Niemczech. Tak samo jak ukraińska kobieta w Polsce. Różnice w pkb per capita, rozporządzalnym dochodzie, poziomie życia powodują, że niektórzy mężczyźni decydują się na wzięcie dziewczyny z kraju biedniejszego, bo łatwiej im zaimponować. Oczywiście, to często strategia na krótką metę, bo zdarza się, że jak kobieta okrzepnie, nauczy się języka, znajdzie sobie lepszego kandydata, to Niemcowi, który wziął sobie Wandę albo Lechowi, który wziął sobie Swietłanę czy Johnowi, który wziął sobie Naam, zostaną zajebiste wspomnienia zajebistych chwil. Niestety często towarzyszyć im mogą zajebiste alimenty.


    > --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • lybbla 31.10.17, 00:18
    wont2 napisał:

    > Lybbla, tak jak cię lubię, tak cię często nie rozumiem.

    Wont, jak Cie lubię tak mnie nie rozumiesz.

    > Forum jest od szczerego gadania a nie od imponowania i chędożenia.

    Ty mnie trzymaj z daleka od imponowania czy szczerego gadania.

    > A jak się coś da na marginesie pochędożyć, pomimo tego całego pierdolenia, to tylko miły bonus i zaskoczenie a nie cel sam w sobie.

    Mów za siebie, mój cel to do kuchni na stół i obracamy w mące eksplorując
    na wszelkie możliwe sposoby :)

    > Urqu przecież ma świętą rację zwracając uwagę na kierunek migracji związkowej kobiet. ... Niestety często towarzyszyć im mogą zajebiste alimenty.

    Gdybyś nie zauważył, w wypowiedzi rzeczonego były tylko egzemplifikacje. Co ma kierunek migracji do sukcesu Kag? Jak słyszę tak skarlałą ``klasę wyższą'' to mnie się opcja `rycerz' włącza. To silniejsze ode mnie.

    Ale doświadczenie jakieś z Niemkami i Ukrainkami masz, a nie tylko tak teoretycznie ? Austriaczki uznajemy za bardziej rozwiązłe Niemki. ;)
  • urquhart 31.10.17, 08:22
    lybbla napisał:
    > Mów za siebie, mój cel to do kuchni na stół i obracamy w mące eksplorując
    > na wszelkie możliwe sposoby :)

    Czy tobie lyblasty myślenie o seksie aż tak upośledza inteligencję?
    Przecież to zagadnienie wraca jak bumerang że samo działanie seksualna aktywność podrywu i "obracania" w zależności od tego czy jesteś pożądany jest zaliczana do podrywu albo do molestowania jak jesteś nieatrakcyjny i niepożądany.
    Stąd dyskusja o sposobach jak być tym pożądanym i to w długim czasie jest kluczowa, a nie jak "obracać w mące" czy jak molestować .
    To tylko jeden z pragmatycznie skutecznych sposobów.
    No chyba że jesteś tym ciężkim przypadkiem narcyzmu i uważasz że akurat Ciebie to nie dotyczy :)

    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • hello-kitty2 31.10.17, 09:00
    urquhart napisał:

    > lybbla napisał:
    > > Mów za siebie, mój cel to do kuchni na stół i obracamy w mące eksplorując
    > > na wszelkie możliwe sposoby :)
    >
    > Czy tobie lyblasty myślenie o seksie aż tak upośledza inteligencję?
    > Przecież to zagadnienie wraca jak bumerang że samo działanie seksualna aktywnoś
    > ć podrywu i "obracania" w zależności od tego czy jesteś pożądany jest zaliczan
    > a do podrywu albo do molestowania jak jesteś nieatrakcyjny i niepożądany.
    > Stąd dyskusja o sposobach jak być tym pożądanym i to w długim czasie jest kluc
    > zowa, a nie jak "obracać w mące" czy jak molestować .
    > To tylko jeden z pragmatycznie skutecznych sposobów.
    > No chyba że jesteś tym ciężkim przypadkiem narcyzmu i uważasz że akurat Ciebie
    > to nie dotyczy :)

    Katy Perry Bon appetit sie naogladal ;)
    media.giphy.com/media/i921zjhypEJiw/giphy.gif
    A na powaznie: na tle rozmow innych ludzi prezentuje sie jak polglow. Jakby w dyspucie pytac psa o sprawy otaczajacego swiata, a pies macha ogonem do szynki. On inwestuje w urode i w zawila mowe. Znalam kiedys jednego ktory udawal, ze jest Slowakiem i robil takie slodkie, rozmiekczajace bledy. Potem sie okazalo, ze jest z Katowic i nie ma klopotow ani z wymowa ani z ortografia tyko ze swedzacym chujem ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • mabelle2000 31.10.17, 09:14
    hello-kitty2 napisała:

    > On inwestuje w urode i w zawila mowe. Znalam kiedys jednego ktory udawal, ze je
    > st Slowakiem i robil takie slodkie, rozmiekczajace bledy. Potem sie okazalo, ze
    > jest z Katowic i nie ma klopotow ani z wymowa ani z ortografia tyko ze swedzac
    > ym chujem ;)

    A Ty czego sie Kitka czepiasz? ;-) Strategia na pana Miecia z sanatorium jest bardzo skuteczna, zeby sobie poruchac przeciez. Bo pan Miecio otacza atencja WSZYSTKIE kuracjuszki, a one obdarzaja go czarujacym usmiechem, adoruja i mowia ze jest szarmancki. Tym sie pan Miecio karmi, a ze przy okazji wymasturbuje pania Jadzie czy Krysie, to juz jego zysk. I zawsze je " kocha", uwielbia, podziwia, docenia. Aha, a wszyscy mezczyzni ktorzy osmiela sie pana Miecia skrytykowac oczywiscie mu zazdroszcza.
  • lybbla 31.10.17, 19:12
    mabelle2000 napisała:

    > Strategia na pana Miecia z sanatorium jest bardzo skuteczna, zeby sobie poruchac przeciez. Bo pan Miecio otacza atencja WSZYSTKIE kuracjuszki, a one obdarzaja go czarujacym usmiechem, adoruja i mowia ze jest szarmancki. Tym sie pan Miecio karmi, a ze przy okazji wymasturbuje pania Jadzie czy Krysie, to juz jego zysk. I zawsze je " kocha", uwielbia, podziwia, docenia.

    I wszystkie wiedzą, że Miecio pała afektem do filigranowej blondynki o bardziej grzesznym imieniu, która od czasu do czasu z kąta sali krzyczy `Mietek Ty tępa dzido'. :P

    >Aha, a wszyscy mezczyzni ktorzy osmiela sie pana Miecia skrytykowac oczywiscie mu zazdroszcza.

    Jakim sposobem jeden Proteinowy zmienił Ci się we `wszyscy'?
    I tam nie było nic o zazdrości tylko o tym, że Proteinowy wie co dobre.
  • proteinawy 06.11.17, 00:23
    > Jakim sposobem jeden Proteinowy zmienił Ci się we `wszyscy'?
    I tam nie było nic o zazdrości tylko o tym, że Proteinowy wie co dobre. <

    Dla jasnosci - nic nie mam do Twojej strategii ani Ciebie.
    Odcinam się w sensie że to nie moja strategia.
  • lybbla 31.10.17, 19:21
    hello-kitty2 napisała:

    > urquhart napisał:


    > A na powaznie: na tle rozmow innych ludzi prezentuje sie jak polglow.

    Kiedy forum cichnie i kittka gada sama ze sobą wtedy zniżam się do jej poziomu.

    > Jakby w dyspucie pytac psa o sprawy otaczajacego swiata, a pies macha ogonem do szynki.

    Klasyczny shit test dla kobiety. Nie przeszłaś. Innymi słowy nie rokujesz.

    > ze swedzacym chujem ;)

    Przynajmniej miał coś wrażliwego ;)

  • kutuzow 31.10.17, 11:53
    urquhart napisał:

    > No chyba że jesteś tym ciężkim przypadkiem narcyzmu i uważasz że akurat Ciebie
    > to nie dotyczy :)

    Nie wiem jak w realu, ale jego forumowa kreacja właśnie tak wygląda.
    Lybbla, to taki Al Pacino w kreacji z "Glengarry Glen Ross", stary forumowy wyjadacz, który mówi do młodzików "chodźcie chłopaki, pokażę Wam jak się żyje gumę". Typ amerykańskiego salesmena, który pięknymi słówkami próbuje wcisnąć nam kit. Zapytany o konkrety szybko wycofuje się z dyskusji rakiem.





    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • kutuzow 31.10.17, 12:03
    oczywiście chodziło o żucie gumy.

    W oryginale tak wygląda ta scena:

    "Ricky Roma: [cutting him off] Fuck you, Dave. You know, you got a big mouth. You make a close, this whole place stinks with your farts for a week - how much you just ingested. Oh, what a big man you are! "Hey, let me buy you a pack of gum. I'll show you how to chew it." Whoof! Your pal closes, and all that comes out of your mouth is bile. Ooh, how fucked-up you are!"

    www.youtube.com/watch?v=MVHJrz6Sk7U#t=2m0s

    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • lybbla 31.10.17, 19:41
    kutuzow napisał:

    > Nie wiem jak w realu, ale jego forumowa kreacja właśnie tak wygląda.
    > Lybbla, to taki Al Pacino w kreacji z "Glengarry Glen Ross", stary forumowy wyj
    > adacz, który mówi do młodzików "chodźcie chłopaki, pokażę Wam jak się żyje gumę
    > ". Typ amerykańskiego salesmena, który pięknymi słówkami próbuje wcisnąć nam ki
    > t.

    ??? Ki uj?


    > Zapytany o konkrety szybko wycofuje się z dyskusji rakiem.

    Wycofałem się z jakiejś dyskusji rakiem? Na jakie konkrety Ci nie odpowiedziałem?

    >
    >
    >
  • mabelle2000 31.10.17, 20:34
    lybbla napisał:

    > Wycofałem się z jakiejś dyskusji rakiem? Na jakie konkrety Ci nie odpowiedziałe
    > m?

    A chocby na takie jak utrzymac pozadanie w dlugim zwiazku? Masz taka recepte, bo my tu wszyscy tak mniej wiecej o tym wlasnie.
    Jak zamoczyc krotkoterminowo fiuta tez jest ciekawe, jednak szczesliwy zwiazek przez lata jest wiekszym wyzwaniem. Masz jakis pomysl, oprocz opowiesci o lizanych cipach? Bo na tym to raczej z jedna kobieta budowac sie nie da.


  • lybbla 31.10.17, 20:59
    mabelle2000 napisała:


    > A chocby na takie jak utrzymac pozadanie w dlugim zwiazku? Masz taka recepte, b
    > o my tu wszyscy tak mniej wiecej o tym wlasnie.
    > Jak zamoczyc krotkoterminowo fiuta tez jest ciekawe, jednak szczesliwy zwiazek
    > przez lata jest wiekszym wyzwaniem. Masz jakis pomysl, oprocz opowiesci o liza
    > nych cipach? Bo na tym to raczej z jedna kobieta budowac sie nie da.

    Oczywiście, że mam.
    Zalecam dłuższe niż 10 minut ruchanie.
    Lub inaczej, zasadę `Panie przodem' traktowaną jako luźną (podlegającą łamaniu) regułę.
    Przychodzi mi do głowy jeszcze wielki afrykański kutas ale to słaba rada dla forumowiczów (no może dla Sabat dobra) i raczej z Tobą nie powinienem poruszać tej opcji;)

  • gogol77 31.10.17, 21:26
    mabelle2000 napisała:
    > Jak zamoczyc krotkoterminowo fiuta tez jest ciekawe, jednak szczesliwy zwiazek przez lata jest wiekszym wyzwaniem. Masz jakis pomysl, oprocz opowiesci o lizanych cipach? Bo na tym to raczej z jedna kobieta budowac sie nie da.>

    No. Na samym lizaniu to może być trudno. Taka Jedna nie ukrywa, że moje lizanie nie budzi jej zachwytu. A na domiar złego - mówi, że jej śp. mąż to robił jej w ten sposób fantastyczne orgazmy :-(
    A mimo to już niedługo minie dwadzieścia pięć lat jak z ochotą mi się nadstawia.
    ------------------
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • druginudziarz 01.11.17, 00:30
    kutuzow napisał:

    > urquhart napisał:
    >
    > > No chyba że jesteś tym ciężkim przypadkiem narcyzmu i uważasz że akurat C
    > iebie
    > > to nie dotyczy :)
    >
    > Nie wiem jak w realu, ale jego forumowa kreacja właśnie tak wygląda.
    > Lybbla, to taki Al Pacino w kreacji z "Glengarry Glen Ross", stary forumowy wyj
    > adacz, który mówi do młodzików "chodźcie chłopaki, pokażę Wam jak się żyje gumę
    > ". Typ amerykańskiego salesmena, który pięknymi słówkami próbuje wcisnąć nam ki
    > t. Zapytany o konkrety szybko wycofuje się z dyskusji rakiem.

    Ałaa!
    to musiało zaboleć :)
  • lybbla 01.11.17, 00:46
    druginudziarz napisał:

    > Ałaa!
    > to musiało zaboleć :)

    Chyba Kutuzowa:) Tylko pytanie co go zabolało?
  • aandzia43 31.10.17, 13:12
    > Przecież to zagadnienie wraca jak bumerang że samo działanie seksualna aktywnoś
    > ć podrywu i "obracania" w zależności od tego czy jesteś pożądany jest zaliczan
    > a do podrywu albo do molestowania jak jesteś nieatrakcyjny i niepożądany.

    Nie, molestowanie a podryw to nie to samo i różnica nie polega bynajmniej na atrakcyjności molestanta i absztyfikanta. Niedawno zrezygnowałam ze znajomości z panem, który na pierwszym spotkaniu, z głupia frant bez żadnych moich zachęt, nie zachowywał dystansu i przekraczał moją strefę intymności. Obrzydliwy nie był. Wiesz dlaczego spławiałam całe życie facetów z lepkimi rączkami lub obleśnym językiem bez względu na urodę? Bo nie rokują. Bo jeśli wejdzie się z nimi w bliższą relację też nie będą przekraczać granice bliźniego. To dotyczy nie tylko mężczyzn i nie tylko relacji intymnych.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • lybbla 31.10.17, 19:34
    urquhart napisał:

    > Czy tobie lyblasty myślenie o seksie aż tak upośledza inteligencję?
    > Przecież to zagadnienie wraca jak bumerang że samo działanie seksualna aktywnoś
    > ć podrywu i "obracania" w zależności od tego czy jesteś pożądany jest zaliczan
    > a do podrywu albo do molestowania jak jesteś nieatrakcyjny i niepożądany.
    > Stąd dyskusja o sposobach jak być tym pożądanym i to w długim czasie jest kluc
    > zowa, a nie jak "obracać w mące" czy jak molestować .
    > To tylko jeden z pragmatycznie skutecznych sposobów.
    > No chyba że jesteś tym ciężkim przypadkiem narcyzmu i uważasz że akurat Ciebie to nie dotyczy :)

    Aandzia Ci tłumaczy, że poryw to nie to samo co molestowanie. Podryw to czasami bieg przed siebie na golasa po rozkwieconej łące czasami pole minowe.
    Molestowanie to gdy wpadłeś na bombę i dalej pchasz się z łapami.
    Nieumiejętności zauważenia momentu kiedy należy się wycofać dwa kroki w tył.
    Zanim wytarzasz kogoś w mące (cel) to bawisz się, często nieseksualnym kontaktem, ba, słowem samym.

    Stosując twoją narrację `Panie zryły mi beret' ;)
  • mabelle2000 31.10.17, 21:31
    lybbla napisał:

    > Aandzia Ci tłumaczy, że poryw to nie to samo co molestowanie.

    Podryw i molestowanie to oczywiscie dwie rozne sprawy ale... te same slowa, identyczne czyny i gesty kobieta odbierze inaczej gdy mezczyzna jej sie podoba, a inaczej gdy jej sie nie podoba. To nie jest zadna tajemnica i nie rozumiem dlaczego nie mowic o tym glosno. Wiec moge sobie wyobrazic sytuacje, ze neutralne zaproszenie na kawe raz moze zostac odebrane jako mily gest i wyjscie z inicjatywa, a innym razem jako umizgi namolnego palanta. Jedno proste zdanie ze znakiem zapytania na koncu, rozumiesz w czym rzecz?



  • aandzia43 31.10.17, 21:40
    mabelle2000 napisała:

    > lybbla napisał:
    >
    > > Aandzia Ci tłumaczy, że poryw to nie to samo co molestowanie.
    >
    > Podryw i molestowanie to oczywiscie dwie rozne sprawy ale... te same slowa, ide
    > ntyczne czyny i gesty kobieta odbierze inaczej gdy mezczyzna jej sie podoba, a
    > inaczej gdy jej sie nie podoba. To nie jest zadna tajemnica i nie rozumiem dla
    > czego nie mowic o tym glosno. Wiec moge sobie wyobrazic sytuacje, ze neutralne
    > zaproszenie na kawe raz moze zostac odebrane jako mily gest i wyjscie z inicjat
    > ywa, a innym razem jako umizgi namolnego palanta. Jedno proste zdanie ze znakie
    > m zapytania na koncu, rozumiesz w czym rzecz?

    Nie. Jeśli gesty są niewłaściwe w konkretnym kontekście to są odbierane jednoznacznie. Przeze mnie na pewno. Nie ważne czy facet przystojny czy nie. Neutralne zaproszenie na kawę jeśli mi się ktoś nie podoba to nie są umizgi namolnego palanta tylko propozycja którą odrzucam. I tyle. Mężczyzna zapraszający na kawę, jeśli czyni to kulturalnie, nie jest palantem i nie ma potrzeby histeryzować. Wystarczy grzecznie odmówić. I nie jest namolny jeśli robi pierwszy raz i bez natarczywości.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • bgz0702 31.10.17, 21:47
    aandzia43 napisała:

    > Nie. Jeśli gesty są niewłaściwe w konkretnym kontekście to są odbierane jednozn
    > acznie. Przeze mnie na pewno. Nie ważne czy facet przystojny czy nie. Neutraln
    > e zaproszenie na kawę jeśli mi się ktoś nie podoba to nie są umizgi namolnego p
    > alanta tylko propozycja którą odrzucam. I tyle. Mężczyzna zapraszający na kawę,
    > jeśli czyni to kulturalnie, nie jest palantem i nie ma potrzeby histeryzować.
    > Wystarczy grzecznie odmówić. I nie jest namolny jeśli robi pierwszy raz i bez n
    > atarczywości.
    >

    bo jak sie komunikować inaczej?;) bez pytania odpowiedzi nie bedzie;)
  • mabelle2000 31.10.17, 22:03
    aandzia43 napisała:

    > Nie. Jeśli gesty są niewłaściwe w konkretnym kontekście to są odbierane jednozn
    > acznie. Przeze mnie na pewno. Nie ważne czy facet przystojny czy nie. Neutraln
    > e zaproszenie na kawę jeśli mi się ktoś nie podoba to nie są umizgi namolnego p
    > alanta tylko propozycja którą odrzucam. I tyle.

    No to do sauny. Teraz lepiej? Tez grzecznie odmowilam, ale wiesz co sobie pomyslalam? Ze stary pierdola chce sobie na gola cipe popatrzec. Gdyby zaprosil mnie samiec, ktory mnie zwilza, to chyba bym pomyslala czy on w tej saunie zauwazy moj tyleczek i takie tam...
    Jasne ze jestesmy cywilizowani. Jak nie mam ochoty z kolegami isc na rower, to mowie ze beda mnie musieli ciagnac pod gore albo sie za mnie wstydzic, wiec dlatego z nimi nie ide. Istotne jest jednak CO MYSLISZ gdy facet do ciebie smoli cholewki, no ale moze Ty jestes zawsze korrekt, ja mam czesto mordercze mysli.


  • aandzia43 31.10.17, 22:09
    mabelle2000 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Nie. Jeśli gesty są niewłaściwe w konkretnym kontekście to są odbierane j
    > ednozn
    > > acznie. Przeze mnie na pewno. Nie ważne czy facet przystojny czy nie. Ne
    > utraln
    > > e zaproszenie na kawę jeśli mi się ktoś nie podoba to nie są umizgi namol
    > nego p
    > > alanta tylko propozycja którą odrzucam. I tyle.
    >
    > No to do sauny. Teraz lepiej? Tez grzecznie odmowilam, ale wiesz co sobie pomys
    > lalam? Ze stary pierdola chce sobie na gola cipe popatrzec. Gdyby zaprosil mnie
    > samiec, ktory mnie zwilza, to chyba bym pomyslala czy on w tej saunie zauwazy
    > moj tyleczek i takie tam...
    > Jasne ze jestesmy cywilizowani. Jak nie mam ochoty z kolegami isc na rower, to
    > mowie ze beda mnie musieli ciagnac pod gore albo sie za mnie wstydzic, wiec dla
    > tego z nimi nie ide. Istotne jest jednak CO MYSLISZ gdy facet do ciebie smoli c
    > holewki, no ale moze Ty jestes zawsze korrekt, ja mam czesto mordercze mysli.

    Wiesz, do sauny to mnie nikt nie zapraszał. Widać nie interesował ich mój tyłeczek ;-)
    Co ja myślę, gdy ktoś do mnie uderza? Myślę czy chcę mieć do czynienia z tym mężczyzną. Tym mężczyzną, czyli jego sposób obchodzenia się z moją osobą ma niebagatelne znaczenie w ocenie. Zwilża albo nie. Nie tylko jego uroda mnie zwilża. Cham bez wyczucia mnie nei zwilża. Przetestowane, przerobione, ustalone. Inaczej nie będzie.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • aandzia43 31.10.17, 22:13
    Istotne jest jednak CO MYSLISZ gdy facet do ciebie s
    > moli c
    > > holewki, no ale moze Ty jestes zawsze korrekt, ja mam czesto mordercze my
    > sli.
    >

    A, nie mam morderczych myśli jak mi się ktoś nie podoba a smali cholewki kulturalnie. Po prostu mi się nie podoba i nie przystaję na propozycje. Nie wiem czy korekt, chyba po prostu mam wyrąbane i unoszę się wewnętrznie bez powodu na męski ród.
    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • aandzia43 31.10.17, 22:14

    > A, nie mam morderczych myśli jak mi się ktoś nie podoba a smali cholewki kultur
    > alnie. Po prostu mi się nie podoba i nie przystaję na propozycje. Nie wiem czy
    > korekt, chyba po prostu mam wyrąbane i unoszę się wewnętrznie bez powodu na męs
    > ki ród.

    "NIE unoszę się bez powodu na męski ród" miało być


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • mabelle2000 31.10.17, 22:15
    aandzia43 napisała:

    > Co ja myślę, gdy ktoś do mnie uderza? Myślę czy chcę mieć do czynienia z tym mę
    > żczyzną. Tym mężczyzną, czyli jego sposób obchodzenia się z moją osobą ma nieba
    > gatelne znaczenie w ocenie. Zwilża albo nie. Nie tylko jego uroda mnie zwilża.
    > Cham bez wyczucia mnie nei zwilża. Przetestowane, przerobione, ustalone. Inacze
    > j nie będzie.

    Ale rozumuesz Andzia ze jakbys byla na faceta napalona, to on ze swoimi wszedobylskimi lapami juz by nie byl chamem? ;-)
  • lybbla 31.10.17, 22:30
    mabelle2000 napisała:


    > Ale rozumuesz Andzia ze jakbys byla na faceta napalona, to on ze swoimi wszedob
    > ylskimi lapami juz by nie byl chamem? ;-)


    Jak kobieta jest na faceta napalona to chyba musi uważać by ze swoimi wszędobylskimi łapami nie wyjść na chamkę? ;)
  • aandzia43 31.10.17, 22:59
    mabelle2000 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Co ja myślę, gdy ktoś do mnie uderza? Myślę czy chcę mieć do czynienia z
    > tym mę
    > > żczyzną. Tym mężczyzną, czyli jego sposób obchodzenia się z moją osobą ma
    > nieba
    > > gatelne znaczenie w ocenie. Zwilża albo nie. Nie tylko jego uroda mnie zw
    > ilża.
    > > Cham bez wyczucia mnie nei zwilża. Przetestowane, przerobione, ustalone.
    > Inacze
    > > j nie będzie.
    >
    > Ale rozumuesz Andzia ze jakbys byla na faceta napalona, to on ze swoimi wszedob
    > ylskimi lapami juz by nie byl chamem? ;-)

    Jakby mnie zwilżał to dostałby sygnał ze mnie.zwilża i gdyby wtedy czynił jakieś ruchy to byłyby one jak najbardziej na miejscu. Czaisz różnicę - działanie po właściwym przeanalizowaniu przesłanek. Facet który zaczal grzebać przy moich włosach po wstępnym uścisku rąk widząc mnie na.żywo pierwszy raz w życiu działał w ciemno wiedziony chuj wie czym, bo przesłanek do takich gestów nie dostał żadnych.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • hello-kitty2 01.11.17, 09:15
    aandzia43 napisała:

    > Jakby mnie zwilżał to dostałby sygnał ze mnie.zwilża i gdyby wtedy czynił jakie
    > ś ruchy to byłyby one jak najbardziej na miejscu. Czaisz różnicę - działanie po
    > właściwym przeanalizowaniu przesłanek. Facet który zaczal grzebać przy moich w
    > łosach po wstępnym uścisku rąk widząc mnie na.żywo pierwszy raz w życiu działał
    > w ciemno wiedziony chuj wie czym, bo przesłanek do takich gestów nie dostał ża
    > dnych.

    Aandzia wrzuc przykladowe sygnaly, to sie moze rozjasni.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • aandzia43 01.11.17, 10:32
    hello-kitty2 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Jakby mnie zwilżał to dostałby sygnał ze mnie.zwilża i gdyby wtedy czynił
    > jakie
    > > ś ruchy to byłyby one jak najbardziej na miejscu. Czaisz różnicę - działa
    > nie po
    > > właściwym przeanalizowaniu przesłanek. Facet który zaczal grzebać przy m
    > oich w
    > > łosach po wstępnym uścisku rąk widząc mnie na.żywo pierwszy raz w życiu d
    > ziałał
    > > w ciemno wiedziony chuj wie czym, bo przesłanek do takich gestów nie dos
    > tał ża
    > > dnych.
    >
    > Aandzia wrzuc przykladowe sygnaly, to sie moze rozjasni.
    >

    Kitty, wyraźnie napisałam, że to były pierwsze minuty pierwszego spotkania. Wcześniej nie było w rozmowach żadnych erotycznych wstawek, żadnych sygnałów. Co on sobie kurwa wydedukowal, żeby mi majstrowac przy kapturze i włosach? Że a priori lecę na niego bo się po bardzo przyjemnej wymianie zdań umówiliśmy na kawę? Żenada przyznasz i brak wyczucia albo wręcz zbok. Nie chciało mi się sprawdzać dalej.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • hello-kitty2 01.11.17, 11:02
    aandzia43 napisała:

    > > > Jakby mnie zwilżał to dostałby sygnał ze mnie.zwilża

    > Kitty, wyraźnie napisałam, że to były pierwsze minuty pierwszego spotkania. Wcz
    > eśniej nie było w rozmowach żadnych erotycznych wstawek, żadnych sygnałów. Co o
    > n sobie kurwa wydedukowal, żeby mi majstrowac przy kapturze i włosach? Że a pri
    > ori lecę na niego bo się po bardzo przyjemnej wymianie zdań umówiliśmy na kawę?
    > Żenada przyznasz i brak wyczucia albo wręcz zbok. Nie chciało mi się sprawdzać
    > dalej.

    Ja sie juz dawno nie odnosze do tego konkretnego przykladu. Pytalam ogolnie o przyklady sygnalow zwilzenia. To panowie sobie wpisza na liste, ja sie moze czegos naucze zamiast walic wprost ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • aandzia43 01.11.17, 11:11

    >
    > Ja sie juz dawno nie odnosze do tego konkretnego przykladu. Pytalam ogolnie o p
    > rzyklady sygnalow zwilzenia. To panowie sobie wpisza na liste, ja sie moze czeg
    > os naucze zamiast walic wprost ;)
    >

    No wiesz, sygnałem są przede wszystkim.. jakiekolwiek sygnały ;-) Czyli nie dotykamy kobiet obcych. Jak widać mężczyzni na całym świecie ciągle mają z tym problem.
    A jak sie już ludzie znają, to obserwują mowę ciała. I mowę spomiędzy wierszy. I panują nad pierwotnymi odruchami na salonach, a w sypialni nie przestają słuchać drugiej strony i zachowują balans między swoim zwierzem a odbiorem partnera.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 01.11.17, 11:33
    aandzia43 napisała:
    > No wiesz, sygnałem są przede wszystkim.. jakiekolwiek sygnały ;-) Czyli nie dot
    > ykamy kobiet obcych. Jak widać mężczyzni na całym świecie ciągle mają z tym pro
    > blem.

    No ale konkretny absztyfikant z którym jak twierdzisz sporo miło się gadało na czatach i poczcie miał prawo czuć jakąś bliskość czy był obcy ??? No przecież dałaś mu wyraźne sygnały akceptacji i zainteresowania.

    --
    "There is no Love without fear of loss" Esther Perel
  • aandzia43 01.11.17, 11:52
    urquhart napisał:

    > aandzia43 napisała:
    > > No wiesz, sygnałem są przede wszystkim.. jakiekolwiek sygnały ;-) Czyli n
    > ie dot
    > > ykamy kobiet obcych. Jak widać mężczyzni na całym świecie ciągle mają z t
    > ym pro
    > > blem.
    >
    > No ale konkretny absztyfikant z którym jak twierdzisz sporo miło się gadało na
    > czatach i poczcie miał prawo czuć jakąś bliskość czy był obcy ??? No przecież d
    > ałaś mu wyraźne sygnały akceptacji i zainteresowania.

    Jasne, założyła mini i poszła do baru to sama sobie winna, że ja zgwałcili ;-) Weź się ocknij. Nie, nie miał podstaw żeby czuć bliskość. To nie były pogaduszki w tonie damsko-męskim, nie było podtekstów, a ciepła szczególnego tez nie było. Była akceptacja, ale nie dla mężczyzny w nim, bo go jeszcze na oczy nie widziałam. Miał szansę, bo paskudny nie był, ale źle wystartował. Pewnie amatorkę znajdzie, ludzie są różni. Ten typ pewnie tak ma, zresztą nie zamierzałam już potem badać przypadku bo mnie zmierził.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 01.11.17, 12:36
    aandzia43 napisała:
    > Była akceptacja, ale nie dla mężczyzny w nim, bo go jeszcze na oczy nie widz
    > iałam. Miał szansę, bo paskudny nie był, ale źle wystartował. Pewnie amatorkę z
    > najdzie, ludzie są różni. Ten typ pewnie tak ma, zresztą nie zamierzałam już po
    > tem badać przypadku bo mnie zmierził.

    I kombinuj jak tym babom dogodzić.
    Na mnie kiedyś się taka jedna obraziła, przyciskana o co chodzi napisała o rozczarowaniu bo po fajnym internetowym gadaniu nie wykazałem zdecydowania na kawie potem mimo wzrokowych sygnałów, i że oczekiwała przynajmniej na jakieś wycałowanie i zmacanie na koniec .

    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • bgz0702 01.11.17, 12:43
    urquhart napisał:

    > aandzia43 napisała:
    > > Była akceptacja, ale nie dla mężczyzny w nim, bo go jeszcze na oczy nie w
    > idz
    > > iałam. Miał szansę, bo paskudny nie był, ale źle wystartował. Pewnie amat
    > orkę z
    > > najdzie, ludzie są różni. Ten typ pewnie tak ma, zresztą nie zamierzałam
    > już po
    > > tem badać przypadku bo mnie zmierził.
    >
    > I kombinuj jak tym babom dogodzić.
    > Na mnie kiedyś się taka jedna obraziła, przyciskana o co chodzi napisała o rozc
    > zarowaniu bo po fajnym internetowym gadaniu nie wykazałem zdecydowania na kawie
    > potem mimo wzrokowych sygnałów, i że oczekiwała przynajmniej na jakieś wycałow
    > anie i zmacanie na koniec .
    >

    ???;))) yyyyy? nie zrobiłeś tego?;)) zbyt dobrze wychowany chłopiec;)) serio, mozna oszalec z tymi kobietami;)) zeby to było takie łatwe jak im/nam się wydaje;)) macie zamieszanie w głowie, sprzeczne sygnały z różnych stron i człowiek wariuje;) nic tylko metodą prób i błędów, tak bym robiła na waszym miejscu, intuicyjnie rozeznać sytuacje a potem próbować;)
  • urquhart 01.11.17, 13:10
    bgz0702 napisała:
    > ???;))) yyyyy? nie zrobiłeś tego?;)) zbyt dobrze wychowany chłopiec;)) serio, m
    > ozna oszalec z tymi kobietami;)) zeby to było takie łatwe jak im/nam się wydaje
    > ;)) macie zamieszanie w głowie, sprzeczne sygnały z różnych stron i człowiek wa
    > riuje;) nic tylko metodą prób i błędów, tak bym robiła na waszym miejscu, intui
    > cyjnie rozeznać sytuacje a potem próbować;)

    Biały rycerz nie ? Człowiek uczy się całe życie :)
    Intuicyjnie powiadasz ?
    Ale masz świadomość że seksualnie zainteresowanie blokuje inteligencje u mężczyzny a wyostrza u kobiety , inaczej pewno reprodukcja gatunku dawno by ustała i to dobrze zbadany fakt, więc jak czegoś wcześniej nie przetrenujesz to nie ma szans wtedy na iskrę kreatywności...
    kopalniawiedzy.pl/kobieta-mezczyzna-zdolnosci-umyslowe,15407
    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • bgz0702 01.11.17, 13:37
    urquhart napisał:
    >
    > Biały rycerz nie ? Człowiek uczy się całe życie :)
    > Intuicyjnie powiadasz ?
    > Ale masz świadomość że seksualnie zainteresowanie blokuje inteligencje u mężczy
    > zny a wyostrza u kobiety , inaczej pewno reprodukcja gatunku dawno by ustała i
    > to dobrze zbadany fakt, więc jak czegoś wcześniej nie przetrenujesz to nie ma s
    > zans wtedy na iskrę kreatywności...
    > kopalniawiedzy.pl/kobieta-mezczyzna-zdolnosci-umyslowe,15407

    nie wiedziałam;) wszystko to skomplikowane, ale moze tylko w dyskusji? Kazdej akcji towarzyszy reakcja(interakcja), tzreba sie zabezpieczyć w wiedzę jak trzeba i zaufać intuicji, jak was "uposledza" taka sytuacja to wziąć sobie na wstrzymanie, pamiętać że mózg "oszukuje" wiec mus się wysilić, być bardziej spostrzegawczym, dać sobie wiecej czasu, nie działać od strzału jak kolega andzi. Ale gdzie spontan wtedy? spontan przyjdzie jeśli zainteresowanie jest z obu stron
  • rekreativa 01.11.17, 12:24
    " jak twierdzisz sporo miło się gadało na czatach i poczcie miał prawo czuć jakąś bliskość czy był obcy ???"

    Ja sobie na forum miło gadam od lat z lybblą, sabatem, czy kutuzowem. Czy to według Ciebie czyni ich osobami bliskimi?
    Przecież chyba zależy o czym się gada i w jaki sposób? A nawet jeśli dojdziesz z kobietą wirtualnie do rozmów seksualnych, to wciąż nie oznacza, że przy pierwszym spotkaniu w realu, masz prawo z miejsca pchać jej łapy w gacie.
    Przy czym Andzia, zdaje się, do takich intymnych, pikantnych rozmów przez net w ogóle nawet nie doszła.


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • aandzia43 01.11.17, 12:43
    rekreativa napisała:

    > " jak twierdzisz sporo miło się gadało na czatach i poczcie miał prawo czuć jak
    > ąś bliskość czy był obcy ???"
    >
    > Ja sobie na forum miło gadam od lat z lybblą, sabatem, czy kutuzowem. Czy to we
    > dług Ciebie czyni ich osobami bliskimi?
    > Przecież chyba zależy o czym się gada i w jaki sposób? A nawet jeśli dojdziesz
    > z kobietą wirtualnie do rozmów seksualnych, to wciąż nie oznacza, że przy pierw
    > szym spotkaniu w realu, masz prawo z miejsca pchać jej łapy w gacie.
    > Przy czym Andzia, zdaje się, do takich intymnych, pikantnych rozmów przez net w
    > ogóle nawet nie doszła.

    Nie, do żadnych pikantnych rozmów nie.doszło. Nawet do jakiegos znacznego ocieplenia nie doszło. Facet zwyczajnie przestrzelił.
    Jak atmosfera jest wcześniej robiona wirtualnie, to pierwsze spotkanie wygląda inaczej. Kiedyś zaczęłam znajomość w realu od zrobienia panu loda w samochodzie. Bo on miał taką gadkę, tak podgrzewał atmosferę wirtualnie, a potem "badał grunt" w pierwszych minutach tak umiejętntnie (bez łap na wejście), że za pół godziny był bez spodni. Z mojej inicjatywy. Przynajmniej tak mi się.wydaje ;-) Z ostrożna wszystko można.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • bgz0702 01.11.17, 12:47
    aandzia43 napisała:

    > Nie, do żadnych pikantnych rozmów nie.doszło. Nawet do jakiegos znacznego ociep
    > lenia nie doszło. Facet zwyczajnie przestrzelił.
    > Jak atmosfera jest wcześniej robiona wirtualnie, to pierwsze spotkanie wygląda
    > inaczej. Kiedyś zaczęłam znajomość w realu od zrobienia panu loda w samochodzie
    > . Bo on miał taką gadkę, tak podgrzewał atmosferę wirtualnie, a potem "badał gr
    > unt" w pierwszych minutach tak umiejętntnie (bez łap na wejście), że za pół god
    > ziny był bez spodni. Z mojej inicjatywy. Przynajmniej tak mi się.wydaje ;-) Z o
    > strożna wszystko można.
    >

    kurcze;)) ze zycie nie jest zawsze takie łatwe;)) da sie? da sie;)) i co, drogi się poźniej rozeszły z jakiegoś powodu? brak dopasowania w innej sferze pewnie;)
  • aandzia43 01.11.17, 12:51

    > kurcze;)) ze zycie nie jest zawsze takie łatwe;)) da sie? da sie;)) i co, drogi
    > się poźniej rozeszły z jakiegoś powodu? brak dopasowania w innej sferze pewnie
    > ;)

    Tak, krótko,.szybko i ostro. Parę numerów i fajne wspomnienia. Rumienię się do dziś ;-)



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • bgz0702 01.11.17, 12:55
    aandzia43 napisała:

    >
    > > kurcze;)) ze zycie nie jest zawsze takie łatwe;)) da sie? da sie;)) i co,
    > drogi
    > > się poźniej rozeszły z jakiegoś powodu? brak dopasowania w innej sferze
    > pewnie
    > > ;)
    >
    > Tak, krótko,.szybko i ostro. Parę numerów i fajne wspomnienia. Rumienię się do
    > dziś ;-)
    >
    >

    rumienię sie z tobą;)) jesteś szalona i brawo ty!;)) raz się żyje, bez głupot nie ma frajdy;) na tym polega młodosć;)) marek, gogol, napisałam MŁODOŚĆ;))
  • bgz0702 01.11.17, 13:26
    bgz0702 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Tak, krótko,.szybko i ostro. Parę numerów i fajne wspomnienia. Rumienię s
    > ię do
    > > dziś ;-)
    > >
    > >
    >
    > rumienię sie z tobą;)) jesteś szalona i brawo ty!;)) raz się żyje, bez głupot n
    > ie ma frajdy;) na tym polega młodosć;)) marek, gogol, napisałam MŁODOŚĆ;))

    napisałam do was żebyście znali moją definicję młodosci, jesteście w tej grupie;) znowu się tłumaczę bo mi zależy
  • gogol77 02.11.17, 13:14
    bgz0702 napisała:
    >... marek, gogol, napisałam MŁODOŚĆ;)
    ... napisałam do was żebyście znali moją definicję młodosci, jesteście w tej grupie ;) znowu się tłumaczę bo mi zależy>

    Dzięki bzg, mogę Ci odnieść tackę??
    A tak ad rem - jestem aktualnie najstarszy w rodzinie. Czy to jest fajne? Zależy z której strony się patrzy.
    Wczoraj po nawiedzeniu kilku cmentarzy wylądowaliśmy w gronie rodziny: siostrzenica co to wyścigała męża z domu bo był kutas, kuzynka - od dwóch lat wdowa, jej dzieci, wnuki, mój syn z partnerką (fajna!).
    No ale z nimi o takich rzeczach jak tu na forum - nie pogadasz. Ci faceci z którymi można było - już odeszli "do domu ojca".
    No i oni mnie jako tego nestora rodziny (co to najpewniej niedługo wykorkuje) pytają czy ja mam nadzieję na coś dalszego po tym wykorkowaniu. Bo jak im zapalamy świeczki, to może wierzymy, że oni jednak gdzieś tam są.
    Mówię, że chciałbym mieć tę nadzieję, bo chętnie bym się "zaprzyjaźnił" z tymi hurysami co to są u arabów, ale szkoda - bo ja jestem absolutnie przekonany, że to jest największy przekręt ludzkości. Te hurysy i w ogóle ta kraina wiecznej szczęśliwości.
    No i tak to jest z tą młodością. Co z tego gdy w sercu ciągle maj (no dobra - siepień!), gdy oni widzą tylko dziadziejącego nestora rodziny do rozmów o rzeczach ostatecznych a nie o .....
    A... i jeszcze oni mówili, że może powinienem rozważyć żeby się nawrócić - bo nigdy nie wiadomo czy nie beknę za to, że nie wierzę i jeszcze zasiewam wątpliwości w sercach wyznawców tej wiary.
    ----------------------------
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • bgz0702 02.11.17, 13:38
    > Dzięki bzg, mogę Ci odnieść tackę??
    > A tak ad rem - jestem aktualnie najstarszy w rodzinie. Czy to jest fajne? Zależ
    > y z której strony się patrzy.
    > Wczoraj po nawiedzeniu kilku cmentarzy wylądowaliśmy w gronie rodziny: siostrze
    > nica co to wyścigała męża z domu bo był kutas, kuzynka - od dwóch lat wdowa, je
    > j dzieci, wnuki, mój syn z partnerką (fajna!).
    > No ale z nimi o takich rzeczach jak tu na forum - nie pogadasz. Ci faceci z któ
    > rymi można było - już odeszli "do domu ojca".
    > No i oni mnie jako tego nestora rodziny (co to najpewniej niedługo wykorkuje) p
    > ytają czy ja mam nadzieję na coś dalszego po tym wykorkowaniu. Bo jak im zapala
    > my świeczki, to może wierzymy, że oni jednak gdzieś tam są.
    > Mówię, że chciałbym mieć tę nadzieję, bo chętnie bym się "zaprzyjaźnił" z tymi
    > hurysami co to są u arabów, ale szkoda - bo ja jestem absolutnie przekonany, że
    > to jest największy przekręt ludzkości. Te hurysy i w ogóle ta kraina wiecznej
    > szczęśliwości.
    > No i tak to jest z tą młodością. Co z tego gdy w sercu ciągle maj (no dobra - s
    > iepień!), gdy oni widzą tylko dziadziejącego nestora rodziny do rozmów o rzecza
    > ch ostatecznych a nie o .....

    Zawsze możesz mi odnosić tackę! ;) chciałabym...;) dzięki...;) fajny gość jesteś
  • wont2 01.11.17, 21:05
    aandzia43 napisała:


    > Nie, do żadnych pikantnych rozmów nie.doszło. Nawet do jakiegos znacznego ociep
    > lenia nie doszło. Facet zwyczajnie przestrzelił.
    ----
    No właśnie - przestrzelił, to jest najlepsze określenie. Nie mieszajmy do tego molestowania, proszę, bo przecież spotkaliście się w celu randkowym a nie zawodowym czy czysto towarzyskim, no i nie złapał cię na dzień dobry za cipę czy brochę tylko odgarnął loczek. Ale podkreślam, że nie pamiętam dynamiki dyskusji w sprawie molestowania i nie dam sobie ręki uciąć czy nazwałaś zachowanie pana "molestowaniem", jeśli nie to się wycofuję. Po prostu zabrakło mu wyczucia, że w twoim akurat przypadku to nie będzie mile widziane. Masz oczywiście prawo do takiej reakcji jak i on miał prawo do popełnienia błędu. Z jakąś inną dziewczyną, mającą inne standardy, takie zachowanie by przeszło. Ale rzeczywiście, zgadzam się, że jak widzisz się z kimś po raz pierwszy w realu i nie było wcześniej żadnych pikantnych czatów, to takie zachowanie jest zupełnie na wyrost. Coś tam sobie chyba wyobraził i stąd taka reakcja albo po prostu ten typ już tak ma.

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • aandzia43 01.11.17, 21:33
    wont2 napisał:

    > aandzia43 napisała:
    >
    >
    > > Nie, do żadnych pikantnych rozmów nie.doszło. Nawet do jakiegos znacznego
    > ociep
    > > lenia nie doszło. Facet zwyczajnie przestrzelił.
    > ----
    > No właśnie - przestrzelił, to jest najlepsze określenie. Nie mieszajmy do tego
    > molestowania, proszę, bo przecież spotkaliście się w celu randkowym a nie zawod
    > owym czy czysto towarzyskim, no i nie złapał cię na dzień dobry za cipę czy bro
    > chę tylko odgarnął loczek. Ale podkreślam, że nie pamiętam dynamiki dyskusji w
    > sprawie molestowania i nie dam sobie ręki uciąć czy nazwałaś zachowanie pana "m
    > olestowaniem", jeśli nie to się wycofuję. Po prostu zabrakło mu wyczucia, że w
    > twoim akurat przypadku to nie będzie mile widziane. Masz oczywiście prawo do ta
    > kiej reakcji jak i on miał prawo do popełnienia błędu. Z jakąś inną dziewczyną,
    > mającą inne standardy, takie zachowanie by przeszło. Ale rzeczywiście, zgadzam
    > się, że jak widzisz się z kimś po raz pierwszy w realu i nie było wcześniej ża
    > dnych pikantnych czatów, to takie zachowanie jest zupełnie na wyrost. Coś tam s
    > obie chyba wyobraził i stąd taka reakcja albo po prostu ten typ już tak ma.
    >

    Nie, tego zachowania nie nazwałam molestowaniem i tak go nie postrzegam. Nazywam je niestosownym i erotycznie odstręczającym zachowaniem. Cel był towarzysko-ewentualnie randkowy. Przestrzelił. Obawiam się, że ten typ tak ma, bo potem też miał jakieś dziwne zagrania. Bez zachęt, bo otrząsnęłam się z tego jego grzebania przy moich włosach zdecydowanie.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • proteinawy 06.11.17, 01:51
    > Z jakąś inną dziewczyną, mającą inne standardy, takie zachowanie by przeszło.

    He he, przymniałeś mi ten skecz:
    www.youtube.com/watch?v=A2AINMIWV2M
  • potwor_z_piccadilly 01.11.17, 11:56
    hello-kitty2 napisała:

    > Pytalam ogolnie o przyklady sygnalow zwilzenia. To panowie sobie wpisza na liste, ja sie moze czegos naucze zamiast walic wprost ;)

    Pamiętasz wykładowcę? Kawy z Tobą nie pił, nie głaskał, przy czuprynie nie gmerał, a Cię zwilżał.
    Dlaczego?
    Bo aurę tworzył (prawdopodobnie bezwiednie). Naukowiec, to nawyk miał nie budować na piasku, czy metodą na rympał. Fundament tworzył na którym Ty i pewnie nie tylko Ty, chętnie byś swe walory usadowiła.




  • hello-kitty2 01.11.17, 09:19
    mabelle2000 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Co ja myślę, gdy ktoś do mnie uderza? Myślę czy chcę mieć do czynienia z
    > tym mę
    > > żczyzną. Tym mężczyzną, czyli jego sposób obchodzenia się z moją osobą ma
    > nieba
    > > gatelne znaczenie w ocenie. Zwilża albo nie. Nie tylko jego uroda mnie zw
    > ilża.
    > > Cham bez wyczucia mnie nei zwilża. Przetestowane, przerobione, ustalone.
    > Inacze
    > > j nie będzie.
    >
    > Ale rozumuesz Andzia ze jakbys byla na faceta napalona, to on ze swoimi wszedob
    > ylskimi lapami juz by nie byl chamem? ;-)

    Mysle, ze problem komunikacyjny wynika z innego zrozumienia wyrazenia 'facet mi sie podoba'. Mabelle i Urqu rozumieja pod nim 'mam na niego ochote, lece na niego, kreci mnie, wzbudza moje pozadanie', a Aandzia rozumie 'wg mnie jest przystojny, urodziwy'.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • aandzia43 01.11.17, 10:25

    > Mysle, ze problem komunikacyjny wynika z innego zrozumienia wyrazenia 'facet mi
    > sie podoba'. Mabelle i Urqu rozumieja pod nim 'mam na niego ochote, lece na ni
    > ego, kreci mnie, wzbudza moje pozadanie', a Aandzia rozumie 'wg mnie jest przys
    > tojny, urodziwy'.
    >

    Kitty, wyraźnie podałam dwa przykłady zachowań przekraczających moje granice z ostatniego czasu. Dlaczego nikt nie ustosunkował się do nich tylko zaczęła się obrona molestowania seksualnego jako męskiej inicjatywy całościowo? Przeciwko męskiej inicjatywie nie mam nic, na tyle ją sobie cenię ze nie interesuja mnie mężczyzni jej nie przejawiajacy. Nie interesuja mnie rowniż ci nie przejawiajacy elementarnego wyczucia sytuacji. Wracając do moich przykładów: jak moge być podejrzewana o miętę wobec kogoś kogo nie znam i kto widzi mnie pierwszy raz a mimo to startuje z łapami? Co taki facet sobie myśli?



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 01.11.17, 10:49
    aandzia43 napisała:
    > Kitty, wyraźnie podałam dwa przykłady zachowań przekraczających moje granice z
    > ostatniego czasu. Dlaczego nikt nie ustosunkował się do nich tylko zaczęła się
    > obrona molestowania seksualnego jako męskiej inicjatywy całościowo? Przeciwko m
    > ęskiej inicjatywie nie mam nic, na tyle ją sobie cenię ze nie interesuja mnie m
    > ężczyzni jej nie przejawiajacy.

    Masz prawo do swoich werdyktów i co tu oceniać że facet był zbyt prostacki twoim zdaniem.
    Ja odgarniałem włosy, łapałem za cycki i za tyłek bo zinterpretowałem sygnały akceptacji i nastawienie prawidłowo drugiej strony wiec twierdzę że ta granica inicjatywy od molestowania jest płynna subiektywna i że gdzie jest ryzyko muszą być też straty.

    Ja podejmuję temat że dzisiejsza histeria nad molestowaniem powoduje że przegrani są nie tylko ci nieliczni co są zbyt chamscy i prostaccy ale przede wszystkim cała wiekszość masa dobrodusznych facetów którzy bedą przegrani bo uwierzą w przekaz kulturowy (gender?) i bedą bać się podejmować jakiekolwiek aktywności i beda sie wycofywać w obawie przed skrzywdzeniem kobiet lub przed ostracyzmem.



    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • aandzia43 01.11.17, 10:59
    urquha
    >
    > Masz prawo do swoich werdyktów i co tu oceniać że facet był zbyt prostacki twoi
    > m zdaniem.
    > Ja odgarniałem włosy, łapałem za cycki i za tyłek bo zinterpretowałem sygnały a
    > kceptacji i nastawienie prawidłowo drugiej strony wiec twierdzę że ta granica
    > inicjatywy od molestowania jest płynna subiektywna i że gdzie jest ryzyko muszą
    > być też straty.

    Naprawdę łapałeś za różne części ciała kobiety które widziałeś pierwszy raz w życiu a wasze wcześniejsze kontakty wirtualne nie miały jeszcze erotycznej atmosfery? Czy może dotykałeś w autobusie siedzącą obok cudzoziemkę co ją pierwszy raz w życiu widziałeś i zagadywałeś do niej? Tego bronisz?


    >
    > Ja podejmuję temat że dzisiejsza histeria nad molestowaniem powoduje że przegra
    > ni są nie tylko ci nieliczni co są zbyt chamscy i prostaccy ale przede wszystki
    > m cała wiekszość masa dobrodusznych facetów którzy bedą przegrani bo uwierzą w
    > przekaz kulturowy (gender?) i bedą bać się podejmować jakiekolwiek aktywności i
    > beda sie wycofywać w obawie przed skrzywdzeniem kobiet lub przed ostracyzmem.

    Nie sądzę.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • rekreativa 01.11.17, 11:56
    Histeria to jest akurat po drugiej stronie - tych wszystkich gości, którzy panikują po forach, że teraz to już nie można na kobietę popatrzeć.

    I co tu jest, kurwa, takiego niepojętego do zrozumienia, to ja nie czaję. Nie masz sygnałów od babki, że na ciebie leci, nie wyskakujesz z łapami. Ewentualnie możesz wybadać grunt dotykiem neutralnym, jeśli kompletnie nie rozumiesz sygnałów - dotknąć ramienia, dłoni.
    I co to w ogóle jest za fantazja macać kobietę po tyłku czy piersiach, zanim nastąpił choć jeden pocałunek?
    Eż. kurwa, te dyskusje ostatnio toczone po Internetach o molestowaniu sprawiają, że mam ochotę się rozpędzić i jebnąć baranka w ścianę.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • potwor_z_piccadilly 01.11.17, 12:25
    rekreativa napisała:

    > I co tu jest, kurwa, takiego niepojętego do zrozumienia, to ja nie czaję.
    Nie masz sygnałów od babki, że na ciebie leci, nie wyskakujesz z łapami.


    Ewentualnie
    > możesz wybadać grunt dotykiem neutralnym, jeśli kompletnie nie rozumiesz sygna
    > łów - dotknąć ramienia, dłoni.

    Gruntu się nie bada. Grunt się tworzy i obserwuje efekt. Jeśli tworzony grunt nie odpowiada oblubienicy, to albo jest to gówniany grunt, albo przyzwoity, tyle, że przez oblubienicę nieoczekiwany.
    W obu przypadkach facet powinien dać tyły

    > I co to w ogóle jest za fantazja macać kobietę po tyłku czy piersiach, zanim na
    > stąpił choć jeden pocałunek?

    Stanowisko stare ale jare
    www.youtube.com/watch?v=pDed89Ti9ZA


  • urquhart 01.11.17, 12:36
    rekreativa napisała:
    > asz sygnałów od babki, że na ciebie leci, nie wyskakujesz z łapami. Ewentualnie
    > możesz wybadać grunt dotykiem neutralnym, jeśli kompletnie nie rozumiesz sygna
    > łów - dotknąć ramienia, dłoni.

    A Może przypadkiem dotknąć kosmyka włosów i odgarnąć ???
    He, he...


    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • kombinerki_pinocheta00 01.11.17, 20:28
    Mistrzyni w odczytywaniu towarzyskich sygnałów się odezwała. :)))))

    Wyobraź sobie, że za użycie niewłaściwych słów mogą zostać postawione Ci zarzuty, które negatywnie odbiją się na pozostałych dziedzinach Twojego życia, jak rodzina, praca, znajomi, szacunek, kartoteka. Klucz posiadają osoby, które nie dadzą Ci rozwiązania na tacy, a jedynie przekażą to w zawoalowany sposób. Dodatkowo mogą oskarżyć Cię o "słowozbrodnię" bez dowodów, a całe tłumaczenie sytuacji spadnie na Ciebie i niezależnie od wyników automatycznie skazuje Cię na społeczny ostracyzm.

    Macie potężne narzędzie w rękach. Oczami wyobraźni widzę chętne zemsty panienki, które będą obsmarowywać największym gównem swoich mężów/pracodawców/kolegów/kochanków, by tylko się odegrać za byle przewinienie.
  • aandzia43 01.11.17, 21:39
    kombinerki_pinocheta00 napisała:

    > Mistrzyni w odczytywaniu towarzyskich sygnałów się odezwała. :)))))
    >
    > Wyobraź sobie, że za użycie niewłaściwych słów mogą zostać postawione Ci zarzut
    > y, które negatywnie odbiją się na pozostałych dziedzinach Twojego życia, jak ro
    > dzina, praca, znajomi, szacunek, kartoteka. Klucz posiadają osoby, które nie da
    > dzą Ci rozwiązania na tacy, a jedynie przekażą to w zawoalowany sposób. Dodatko
    > wo mogą oskarżyć Cię o "słowozbrodnię" bez dowodów, a całe tłumaczenie sytuacji
    > spadnie na Ciebie i niezależnie od wyników automatycznie skazuje Cię na społec
    > zny ostracyzm.
    >
    > Macie potężne narzędzie w rękach. Oczami wyobraźni widzę chętne zemsty panienki
    > , które będą obsmarowywać największym gównem swoich mężów/pracodawców/kolegów/k
    > ochanków, by tylko się odegrać za


    Nie histeryzuj, my tu o CZYNACH nie o SŁOWACH. Jeśli zaś chodzi o wyobraźnię i gówno to nie muszę jej używać - wystarczy że uruchomię pamięć i rzygac mi się chce. Wiesz jak się czuje człowiek molestowany? Jak oblepiony gównem.
    Panowie, czy któryś z was był molestowany?


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • wont2 01.11.17, 21:43
    aandzia43 napisała:

    > Panowie, czy któryś z was był molestowany?
    ----
    Niestety nie :(

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • wont2 01.11.17, 21:59
    A tak na poważnie, to wiesz co mnie drażni w tej całej sprawie Weinsteina? Dwie rzeczy. Pierwsza, że rzucają się na gościa stadnie jak hieny, które poczuły łatwą ofiarę. Teraz każda sobie przypomina jak była przez niego molestowana a wcześniej brakowało im jakoś cywilnej odwagi. Druga, która wiąże się bezpośrednio z pierwszą - otóż Weinsteina o molestowanie w większości oskarżają laski, które DAWAŁY SIĘ molestować aby zrobić karierę, bo był, jak rozumiem, potężną figurą w fabryce snów. Te wszystkie bezimienne laski, które NIE DAŁY SIĘ molestować staremu knurowi i nie zrobiły żadnej kariery bo zamiast nich rolę w filmie obsadził, przepraszam za wyrażenie, kurewką, która tylko powiedziała z uśmiechem jak ją łapał za brochę "no co ty, no co ty" alle podejrzewam, że częściej ciągnęła mu druta albo ochoczo dawała dupska. Otóż w moim mniemaniu, to te bezimienne dziewczyny, które nie poszły na "kompromis" są tak naprawdę rzeczywistymi ofiarami molestowania. A lasia, która przez lata była molestowana i czerpała z tego, że akceptuje molestowanie profity, w postaci lepszych możliwości rozwoju kariery, nie jest dla mnie żadną poszkodowaną tylko tanią kurewką, która teraz akurat zmieniła front, bo uznała, że to leży w jej interesie. I jeszcze, żeby było jasne - wcale nie wybielam Weinsteina.

    --
    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
  • bgz0702 01.11.17, 22:20
    wont2 napisał:

    > A tak na poważnie, to wiesz co mnie drażni w tej całej sprawie Weinsteina? Dwie
    > rzeczy. Pierwsza, że rzucają się na gościa stadnie jak hieny, które poczuły ła
    > twą ofiarę. Teraz każda sobie przypomina jak była przez niego molestowana a wcz
    > eśniej brakowało im jakoś cywilnej odwagi. Druga, która wiąże się bezpośrednio
    > z pierwszą - otóż Weinsteina o molestowanie w większości oskarżają laski, które
    > DAWAŁY SIĘ molestować aby zrobić karierę, bo był, jak rozumiem, potężną figurą
    > w fabryce snów. Te wszystkie bezimienne laski, które NIE DAŁY SIĘ molestować s
    > taremu knurowi i nie zrobiły żadnej kariery bo zamiast nich rolę w filmie obsad
    > ził, przepraszam za wyrażenie, kurewką, która tylko powiedziała z uśmiechem jak
    > ją łapał za brochę "no co ty, no co ty" alle podejrzewam, że częściej ciągnęła
    > mu druta albo ochoczo dawała dupska. Otóż w moim mniemaniu, to te bezimienne d
    > ziewczyny, które nie poszły na "kompromis" są tak naprawdę rzeczywistymi ofiar
    > ami molestowania. A lasia, która przez lata była molestowana i czerpała z tego,
    > że akceptuje molestowanie profity, w postaci lepszych możliwości rozwoju karie
    > ry, nie jest dla mnie żadną poszkodowaną tylko tanią kurewką, która teraz akura
    > t zmieniła front, bo uznała, że to leży w jej interesie. I jeszcze, żeby było j
    > asne - wcale nie wybielam Weinsteina.
    >
    ... trochę też mam mieszane uczucia. Nie wiem kto rozpoczął tą burze i w jakim okresie życia był molestowany ale jak usłyszałam ze na liście ofiar jest Jolie i Paltrow to się trochę zdziwiłam. Obie córki znanych gwiazd Hollywood, obie związane z Pittem wydawałoby się że jest wsparcie. Też myślę że niektórzy załatwili swoje interesy bo były ważniejsze, ale jest okazja kolejnym knurom powiedzieć ze trzeba sie bać;)
  • aandzia43 02.11.17, 11:15
    wont2 napisał:

    > A tak na poważnie, to wiesz co mnie drażni w tej całej sprawie Weinsteina? Dwie
    > rzeczy. Pierwsza, że rzucają się na gościa stadnie jak hieny, które poczuły ła
    > twą ofiarę. Teraz każda sobie przypomina jak była przez niego molestowana a wcz
    > eśniej brakowało im jakoś cywilnej odwagi. Druga, która wiąże się bezpośrednio
    > z pierwszą - otóż Weinsteina o molestowanie w większości oskarżają laski, które
    > DAWAŁY SIĘ molestować aby zrobić karierę,


    Nie śledzę już detali tej afery, ale przypominam sobie, że oskarżają go głównie te, które go spławiły/uciekły w panice/dały do zrozumienia że jest wstrętny i żeby spadał. I te, które zrobiły karierę mimo to, bo miały plecy i już jakiś dorobek. Oddane ssawki siedzą cicho. One czują, że nie są wiarygodne.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • kag73 02.11.17, 12:10
    "A tak na poważnie, to wiesz co mnie drażni w tej całej sprawie Weinsteina? Dwie rzeczy. Pierwsza, że rzucają się na gościa stadnie jak hieny, które poczuły łatwą ofiarę. Teraz każda sobie przypomina jak była przez niego molestowana a wcześniej brakowało im jakoś cywilnej odwagi."

    Moim zdaniem moze chodzic o znaczenie symboliczne, o pokazanie skali zajwiska a skala zjawiska powala. Poza tym jedna albo dwie moga zmyslac, bo taki maja kaprys. Ale 30 albo 50 babek zmysla?
    Molestowania sie nie zapomina, wiec to nie jest tak, ze sobie ktos nagle przypomina. Po prostu pierwsza sie odwazyla powiedziec glosno i wtedy reszta sie przylaczyla. To tak troche jak z ludzmi na czerwonym swietle, wszyscy stoja i czekaja na zielone ale jak ktos pierwszy wystartuje jednak na czerwonym to wielu innych pieszch za nim przechodzi na czerwonym.
  • kombinerki_pinocheta00 02.11.17, 17:49
    >Nie histeryzuj, my tu o CZYNACH nie o SŁOWACH

    To była przenośnia mówiąca o niesprecyzowanych, trudnych do sprawdzenia zachowaniach, które mogą doprowadzić do zniszczenia życia niewinnej osobie.

    Sama oceń:
    1. Kilkukrotnie, z zaskoczenia obca dziewczyna łapała mnie za tyłek. Mojego kolegę za krocze. Czasy liceum, my-nowicjusze, ona starsza o 3 lata. To nie było śmieszne. Źle się z tym czułem.
    2. Siedziałem przy stole, a starsza, około 40letnia kobieta podeszła mnie od tyłu, położyła mi ręce na piersiach, a twarzą/policzkami smyrała moją szyję i coś szeptała. Dla mnie to był kurwa szok. Zamarłem.
    3. Podobna sytuacja do tej z pkt. 2 z tą różnicą, że panna rzuciła się na mnie, przykleiła, dotykała szyi i darła wniebogłosy, że chce ze mną zatańczyć. Zdecydowanie ją odrzuciłem, a później jej koleżanka przyszła zapytać czy czasami nie jestem gejem. Ta sytuacja mnie rozbawiła, traktuję to jako dowód, że się podobam.

    Molestowały?

    I jak to ocenić? Subiektywnie? Dwie pierwsze sytuacje to dla mnie molestowanie, ale na tej zasadzie niektórym może przeszkodzić słowny żart, a poklepanie po ramieniu może być naruszeniem ich strefy bezpieczeństwa.
  • aandzia43 02.11.17, 18:31

    >
    > To była przenośnia mówiąca o niesprecyzowanych, trudnych do sprawdzenia zachowa
    > niach, które mogą doprowadzić do zniszczenia życia niewinnej osobie.
    >
    > Sama oceń:
    > 1. Kilkukrotnie, z zaskoczenia obca dziewczyna łapała mnie za tyłek. Mojego kol
    > egę za krocze. Czasy liceum, my-nowicjusze, ona starsza o 3 lata. To nie było ś
    > mieszne. Źle się z tym czułem.
    > 2. Siedziałem przy stole, a starsza, około 40letnia kobieta podeszła mnie od ty
    > łu, położyła mi ręce na piersiach, a twarzą/policzkami smyrała moją szyję i coś
    > szeptała. Dla mnie to był kurwa szok. Zamarłem.
    > 3. Podobna sytuacja do tej z pkt. 2 z tą różnicą, że panna rzuciła się na mnie,
    > przykleiła, dotykała szyi i darła wniebogłosy, że chce ze mną zatańczyć. Zdecy
    > dowanie ją odrzuciłem, a później jej koleżanka przyszła zapytać czy czasami nie
    > jestem gejem. Ta sytuacja mnie rozbawiła, traktuję to jako dowód, że się podob
    > am.
    >
    > Molestowały?
    >
    > I jak to ocenić? Subiektywnie? Dwie pierwsze sytuacje to dla mnie molestowanie,
    > ale na tej zasadzie niektórym może przeszkodzić słowny żart, a poklepanie po r
    > amieniu może być naruszeniem ich strefy bezpieczeństwa.


    1 i 2 to molestowanie według mnie. Kobiety też molestują. 3 to taki nowy dyskotekowy obyczaj, bo się nie znam? Co do żartów słownych - wiesz, wystarczy jeśli na początek ludzie przestaną łapać bliźnich z którymi nie są w bliskich intymnych relacjach i nie zanosi się na to ze będą za erogenne części ciała i bardzo oszczędnie dawkować będą wszelki cielesny kontakt. To już będzie nieźle.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • kombinerki_pinocheta00 05.11.17, 09:12
    >Kobiety też molestują

    Nieprawda. Molestowanie jest zachowaniem przypisanym tylko i wyłącznie męskiej części populacji. Kobiety nie molestują, nie gwałcą, nie kradną, nie przeklinają, nie wydalają i nie puszczają brzydkich bąków. Każdy, kto sądzi inaczej jest ciotą.
  • gogol77 05.11.17, 12:23
    kombinerki_pinocheta00 napisał:
    >Kobiety też molestują>
    > Nieprawda. Molestowanie jest zachowaniem przypisanym tylko i wyłącznie męskiej części populacji. Kobiety nie molestują, nie gwałcą, nie kradną, nie przeklinają, nie wydalają i nie puszczają brzydkich bąków. Każdy, kto sądzi inaczej jest ciotą.>

    Dobra, szydzisz kombi z doktryny, że one nie molestują.
    Niedawno napisałeś nawet:
    1. Kilkukrotnie, z zaskoczenia obca dziewczyna łapała mnie za tyłek. Mojego kolegę za krocze. Czasy liceum, my-nowicjusze, ona starsza o 3 lata. To nie było śmieszne. Źle się z tym czułem.
    2. Siedziałem przy stole, a starsza, około 40letnia kobieta podeszła mnie od tyłu, położyła mi ręce na piersiach, a twarzą/policzkami smyrała moją szyję i coś szeptała. Dla mnie to był kurwa szok. Zamarłem.
    3. Podobna sytuacja do tej z pkt. 2 z tą różnicą, że panna rzuciła się na mnie, przykleiła, dotykała szyi i darła wniebogłosy, że chce ze mną zatańczyć. Zdecydowanie ją odrzuciłem, a później jej koleżanka przyszła zapytać czy czasami nie jestem gejem. Ta sytuacja mnie rozbawiła, traktuję to jako dowód, że się podobam.

    I nawet jestem skłonny zrozumieć to Twoje "źle się czułem" czy "szok, zamarłem" ale wyłącznie zakładając, że miałeś wtedy 18 lat i byłeś prawiczkiem.
    Miałem nawet (w niewiele starszym wieku) taki incydent. Atrakcyjna, ach jakie sterczące cycki!, ale taka trochę wulgarna a ja w tym wieku gustowałem w raczej skromnych panienkach.
    No i gdy wyrwałem się z jej objęć (a była w łóżku, w pidżamce i wystarczyło tylko sięgnąć by dostać się do cipki!) to... już nigdy nie zapomniałem jej pełnego pogardy wzroku: geeeej!!! Wtedy gdy ona w tym łóżku i potem przy mijaniu się na korytarzu w tym sanatorium - gdzie cała męska populacja się do niej śliniła. I co wtedy czułem? Że popełniłem straszny obciach!
    I jako dojrzały już mężczyzna na takie i podobne dowody, że... ja to jestem fajny gość bo zwilżam - reagowałem zawsze na zasadzie: "wchodzę".
    I żeby nie było - nie było tego znów tak wiele a były też przypadki, że ostatecznej weryfikacji dokonywał fiut odmawiając współpracy.
    Ale gdzieś z tyłu głowy do dziś mam zakodowane: jak kobieta chce być bzyknięta przez tego konkretnego faceta i mu to bardziej lub mniej dosłownie komunikuje - to jego odmowa jest odbierana jako afront.
    A czy jest tu jakiś facet, który odmowę pani traktuje jako afront?? Niema Kombi!!! Niema! My mamy w genach składanie oferty a brak jej akceptacji to dla nas wkalkulowany w ten "projekt" wypadek przy pracy. O żadnym afroncie nie może być mowy.

    A o tym, że nasza oferta ma być zakomunikowana w taki sposób by nie naruszała "nietykalności" adresatki - nie ma co dyskutować bo to się samo przez się rozumie.
    Bo ile kobiet - tyle czerwonych linii tej "nietykalności". Jedną zniesmaczy odgarnięty kosmyk włosów, drugą tłustawy dowcip, inną dopiero ręka w majtkach
    --
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • marek.zak1 05.11.17, 12:30
    gogol77 napisał:

    > A czy jest tu jakiś facet, który odmowę pani traktuje jako afront?? Niema Kombi !!! Niema! My mamy w genach składanie oferty a brak jej akceptacji to dla nas wkalkulowany w ten "projekt" wypadek przy pracy. O żadnym afroncie nie może być mowy.
    ------------------
    Gogol, ja to widzę tak, samo, ale tutaj pouczasz, jak syty głodnego. Jak ktoś składa propozycję za propozycją i zawsze jest odrzucany, widzi to inaczej, przez pryzmat swoich zahamowań, odrzuceń i kompleksów, z których kreuje rzeczywistość dla niego łaskawszą, a winy i przyczyny porażek sa po innej stronie.
  • gogol77 05.11.17, 15:06
    marek.zak1 napisał:
    >....ale tutaj pouczasz, jak syty głodnego>

    No ale jeżeli obca klepała go po tyłku albo smyrała po szyi to znaczy, że kombi nie jest odrażający, ergo swój głód mógłby zaspokoić tak jak to się powszechnie robi.
    Przyznam, że nie pamiętam bym fizycznie (jak kombi) był molestowany przez napaloną kobietę. Poza wcześniej opisanym incydentem ale ta nie była już całkiem obca bo coś tam gadaliśmy wcześniej.
    Nie mówię oczywiście o tych już przelecianych. Te jak im się chciało - bezceremonialnie wkładały rękę w rozporek. I serwowały lody. Nawet na autostradzie. Ale to były bardziej napaści seksualne niż molestowanie.
    Sygnały o zwilżonej cipce dostawałem więc raczej werbalnie. Ale napalona kobieta emanuje przecież taką jakąś aurę, że trzeba być idiotą by jej nie zauważyć.
    Więc wychodzi mi na to, że głód Kombiego ma swoje źródło w jego poglądach na relacje męsko damskie i wynikających z tego odpychających/wysuszających kobiety zachowaniach. Takich np. jak moje w opisanym incydencie.
    A nie w jego fizyczności. Może baby na nią jakoś szczególnie nie lecą ale odrazy nie budzi.
    Czyli - głodny na własne życzenie!
    --
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • kombinerki_pinocheta00 05.11.17, 18:33
    >nie zapomniałem jej pełnego pogardy wzroku: geeeej!!!

    Załóżmy, że w myślach zwymyślała cię od najgorszych. No i co takiego się stało? Nic. Dostała lekcję, jaka jej się należała. Cipą kreują rzeczywistość, urabiają dla swoich potrzeb i oceniają niszcząc jednostki. Jak okazałbyś się słaby to dostałbyś po dupie, że później przez pół roku dochodziłbyś do siebie. Kurwa, wystarczy, że ci nie stanie, a przeżywasz to w co drugiej wypowiedzi, a ty śmiesz mi pisać o afroncie i sposobie jego odbioru przez daną płeć. Odmówiłoby ci 5 kobiet z rzędu to do 6 bałbyś się odezwać.

    Ty widzisz co one wypisują o mężczyznach? Dla nich wystarczy, że źle bzykniesz, mało zarabiasz albo nie masz wyższego wykształcenia to z automatu stajesz się nieudacznikiem. One gardzą słabymi przez takich jak ty, ponieważ wy pozwalacie im wierzyć, że cipa jest siłą, że jak pani chce to niewolnik robi. Jak pani oceni to facet musi przyjąć do wiadomości, że jest to jedynie słuszna ocena. Zamartwiasz się, że nie stoi i pani będzie zła, bo twoja wartość równa się jej ocenie. Cipa dla ciebie ma wartość nadrzędną, a jak jesteś taki w realu i byłeś przez całe życie to problem słabszej pozycji mężczyzn leży w takich uległych pierdołach jak ty i tobie podobnych.

    I tak na koniec:

    >to jego odmowa jest odbierana jako afront.

    Ruchałeś brzydule, które cię nie pociągały?
  • mabelle2000 05.11.17, 19:25
    kombinerki_pinocheta00 napisała:

    > One gardzą słabymi przez takich jak ty, ponieważ wy pozwalacie
    > im wierzyć, że cipa jest siłą, że jak pani chce to niewolnik robi. Jak pani oce
    > ni to facet musi przyjąć do wiadomości, że jest to jedynie słuszna ocena.

    To chyba nie cipa jest sila. Rozejrzyj sie wokol do jakich kobiet mezczyzni przyspawuja sie na lata. Dokladnie do tych, ktore im cipy zaluja. To sa najtrwalsze zwiazki. Wiec nie cipa jednak.

    > Ruchałeś brzydule, które cię nie pociągały?

    No przeciez pisze wyraznie, ze ruchalby kazda na niego napalona. Widac brzydula to zadna przeszkoda, sprobowac zamoczyc mozna, najwyzej chuj nie stanie.
  • gogol77 05.11.17, 20:37
    mabelle2000 napisała:
    >... do jakich kobiet mezczyzni przyspawuja sie na lata. Dokladnie do tych, ktore im cipy zaluja. To sa najtrwalsze zwiazki. Wiec nie cipa jednak>

    Co Ty opowiadasz mabelle!!! Mnie przyspawywały na lata te co co mi cipy nie żałowały. Mało tego, bzykały się z ochotą, ba nawet z entuzjazmem.

    > No przeciez pisze wyraznie, ze ruchalby kazda na niego napalona. Widac brzydula to zadna przeszkoda, sprobowac zamoczyc mozna, najwyzej chuj nie stanie >

    Nie każdą. Ja lubię, żeby po bzykaniu można było sobie pogadać. Przed też. To dobrze mi działa na erekcję. Tak mam.
    --
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • mabelle2000 06.11.17, 01:02
    gogol77 napisał:

    > Co Ty opowiadasz mabelle!!! Mnie przyspawywały na lata te co co mi cipy nie żał
    > owały.

    W takim razie nieczynna cipe zony, od wielu lat, trzymasz w rezerwie, czy w jakims innym celu ?
  • sabat3 06.11.17, 01:06
    mabelle2000 napisała:
    > W takim razie nieczynna cipe zony, od wielu lat, trzymasz w rezerwie, czy w ja
    > kims innym celu ?

    Protestuję, nic nie wiadomo o jej nieczynności! :D
  • gogol77 06.11.17, 11:22
    mabelle2000 napisała:
    > W takim razie nieczynna cipe zony, od wielu lat, trzymasz w rezerwie, czy w jakims innym celu ?>

    Outsourcing? (an agreement in which one company contracts-out a part of their existing internal activity to another company). Fajna definicja ;).
    Part !! So, it does not mean that all activity is contracting-out!
    Dzięki Ci kitty za podpowiedź!
    A tak ogólnie to czy Ty mabelle nie zastanawialaś się nigdy dlaczego czasami masz mokro w majtkach a czasami wprost przeciwnie?
    --
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • mabelle2000 06.11.17, 12:19
    gogol77 napisał:

    > Outsourcing? (an agreement in which one company contracts-out a part of their e
    > xisting internal activity to another company). Fajna definicja ;).
    > Part !! So, it does not mean that all activity is contracting-out!
    > Dzięki Ci kitty za podpowiedź!

    No i? Przeciez jestes losiem z tytulowym BSwM. Komu i co chcesz wiec tu sprzedac ?

    > A tak ogólnie to czy Ty mabelle nie zastanawialaś się nigdy dlaczego czasami ma
    > sz mokro w majtkach a czasami wprost przeciwnie?

    Moje zwilzenie zawsze generuje wyglad i zapach mezczyzny. Moze nawet drugie wazniejsze niz pierwsze. Niewykluczone wiec, ze jak na starosc stepi mi sie wech, to bede pozadac ich wieksza ilosc.
  • hello-kitty2 06.11.17, 13:20
    mabelle2000 napisała:

    > Moje zwilzenie zawsze generuje wyglad i zapach mezczyzny. Moze nawet drugie waz
    > niejsze niz pierwsze. Niewykluczone wiec, ze jak na starosc stepi mi sie wech,
    > to bede pozadac ich wieksza ilosc.

    Ciekawy temat o tym zapachu Mabelle, ktory od niedawna mnie zaczal dotyczyc. Wczesniej sie nad tym nie zastanawialam, wech mialam przecietny albo ponizej. A teraz mi sie taaak wyostrzyl, ze czuje zapach wlasnej krwi menstruacyjnej i to nie to, ze nie zachowuje higieny, jak jakis wampir. NIgdy czegos takiego nie mialam. Na silce mamy indywidualne lazienki z toaleta i prysznicami, jak w domu, wchodzisz, zamykasz sie i jestes samemu. I teraz najbardziej lubie wchodzic po jakims mezczyznie. Choc gosc juz dawno wyszedl, a podloga wyschla nadal czuje jego zapach zmieszany z meskimi kosmetykami. NIe musze mowic jak mnie to podkreca, juz jak robie cardio po treningu to sobie mysle, ze zaraz pojde do tej lazienki i micha mi sie cieszy ;) Glupie nie? A Ty zawsze tak mialas? Masz podnad przecietny wech? Z czego to wynika? I czy reagujesz na meskie kosmetyki? No bo chyba zapachu faceta nie czuc na randce, dajmy na to, za daleko, tak?

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • aandzia43 06.11.17, 13:36
    hello-kitty2 napisała:

    > mabelle2000 napisała:
    >
    > > Moje zwilzenie zawsze generuje wyglad i zapach mezczyzny. Moze nawet drug
    > ie waz
    > > niejsze niz pierwsze. Niewykluczone wiec, ze jak na starosc stepi mi sie
    > wech,
    > > to bede pozadac ich wieksza ilosc.
    >
    > Ciekawy temat o tym zapachu Mabelle, ktory od niedawna mnie zaczal dotyczyc. Wc
    > zesniej sie nad tym nie zastanawialam, wech mialam przecietny albo ponizej. A t
    > eraz mi sie taaak wyostrzyl, ze czuje zapach wlasnej krwi menstruacyjnej i to n
    > ie to, ze nie zachowuje higieny, jak jakis wampir. NIgdy czegos takiego nie mia
    > lam. Na silce mamy indywidualne lazienki z toaleta i prysznicami, jak w domu, w
    > chodzisz, zamykasz sie i jestes samemu. I teraz najbardziej lubie wchodzic po j
    > akims mezczyznie. Choc gosc juz dawno wyszedl, a podloga wyschla nadal czuje je
    > go zapach zmieszany z meskimi kosmetykami. NIe musze mowic jak mnie to podkreca
    > , juz jak robie cardio po treningu to sobie mysle, ze zaraz pojde do tej lazien
    > ki i micha mi sie cieszy ;) Glupie nie? A Ty zawsze tak mialas? Masz podnad prz
    > ecietny wech? Z czego to wynika? I czy reagujesz na meskie kosmetyki? No bo chy
    > ba zapachu faceta nie czuc na randce, dajmy na to, za daleko, tak?
    >

    Kitty, może ci się neurologia odblokowała? Jakieś leczenie, zabiegi? Twój nowy węch to taki mój normalny od zawsze. Dlatego zapach mężczyzny ma dla mnie znaczenie większe nawet niż wygląd, jak u Mabelle. Dlaczego tak jest? Nie wiem, mój brat mimo jarania fajek od trzydziestu lat ma węch jak pies gończy. Geny chyba.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • hello-kitty2 06.11.17, 15:34
    aandzia43 napisała:

    > Kitty, może ci się neurologia odblokowała? Jakieś leczenie, zabiegi?

    OOoo jest to jakis trop, dzieki!

    Twój nowy
    > węch to taki mój normalny od zawsze. Dlatego zapach mężczyzny ma dla mnie znacz
    > enie większe nawet niż wygląd, jak u Mabelle. Dlaczego tak jest? Nie wiem, mój
    > brat mimo jarania fajek od trzydziestu lat ma węch jak pies gończy. Geny chyba

    Hmm a ja musialam wejsc do perfumerii zeby cos poczuc, no chyba ze jakis ewidentny smrodzik ;)

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • gogol77 06.11.17, 21:53
    aandzia43 napisała:
    > Kitty, może ci się neurologia odblokowała? >

    Jaka tam neurologia? To efekt bezseksia jak u każdej normalnej kobiety.
    Taka Jedna dała mi na drugiej randce a za alibi ma, że od prawie dwóch lat była w stanie bezseksia po śmierci męża. Spytałem jej dziś jak wtedy pachniałem - powiedziała, że ładnie. Ale do dziś szydzę z niej, że porządne dają na 3-ciej.
    Żona - na 5-tej albo 6-tej, ale to była dość skomplikowana sytuacja bo ona miała faceta a ja miałem w tym środowisku - akademika na Górnośląskiej w Wawie - trochę zszarganą opinię. Ale nic o zapachu nie mówiła. Natomiast za rozłożenie nóg "zażądała" kupna płyty z koncertem e-mol Chopina, bo to się działo w czasie Konkursu Chopinowskiego. Kupiłem. Pamiętacie takie czarne, winylowe, długogrające?
    Stawiam euro przeciw orzechom, że kitty niebawem ogłosi, że dała jakiemuś ładnie pachnącemu. Albo... za jakąś płytę?




    --
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • marek.zak1 06.11.17, 22:03
    gogol77 napisał:
    5-tej albo 6-tej, ale to była dość skomplikowana sytuacja bo ona miał
    > a faceta a ja miałem w tym środowisku - akademika na Górnośląskiej w Wawie - trochę zszarganą opinię. Ale nic o zapachu nie mówiła. Natomiast za rozłożenie nóg "zażądała" kupna płyty z koncertem e-mol Chopina, bo to się działo w czasie Konkursu Chopinowskiego. Kupiłem. Pamiętacie takie czarne, winylowe, długogrające?
    ----------------------------------
    Który to był konkurs? Ten, który wygrała Marta Argerich?
    Tą Górnośląską to chodziłem tysiące razy do centrum a potem na politechnikę. Pierwsze 1.5 roku po ślubie też mieszkałem na Górnośląskiej, ale przy samej Wisłostradzie.
  • aandzia43 06.11.17, 22:16
    Wcześniej, 55 albo 60 rok.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • gogol77 07.11.17, 11:39
    marek.zak1 napisał:
    > Który to był konkurs? Ten, który wygrała Marta Argerich? Tą Górnośląską to chodziłem tysiące razy do centrum a potem na politechnikę.>

    To był 1960. Musiałem wygooglować bo nie pamiętałem - Maurizio Pollini.
    A dlaczego miałem trochę zszarganą opinię? Bo na Rozbrat, trochę w lewo od dolnej części Górnośląskiej, w takiej dużej kamienicy od strony Wisły - mieszkał kumpel. Nazwisko przemilczę bo może jeszcze żyje. I on był taki więcej rozrywkowy i zapraszał mnie na libacje, zdarzało się, że późnym wieczorem. Serwował Krwawą Mary. No i ja nieraz wracałem do domu późno w nocy, w stanie..... więcej niż wskazującym :-(. I tego nie dało się ukryć przed społecznością akademika. I jak już staliśmy się z żoną parą to portierka raz jej nawet powiedziała: co pani robi pani...?.
    Ale jakoś nie popadłem a alkoholizm. Są podobno geny odporności na to.




    --
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • sabat3 06.11.17, 01:13
    mabelle2000 napisała:
    > To chyba nie cipa jest sila. Rozejrzyj sie wokol do jakich kobiet mezczyzni prz
    > yspawuja sie na lata. Dokladnie do tych, ktore im cipy zaluja. To sa najtrwalsz
    > e zwiazki. Wiec nie cipa jednak.

    Największą siłą tego świata jest pieniądz. Nie ma kozaka, który by potrafił sobie z nim poradzić. Nawet jeśli masz taki charakter, że nie potrzebujesz go ponad miarę, to do poziomu umożliwiającego swobodną wegetację pieniędzy potrzebuje każdy. A jak się okazuje, zapewnienie sobie takiego poziomu wcale nie jest takie znowu proste.
    Świat jest tak skonstruowany, że ludzkość raczej walczy o przetrwanie niż pojedynkuje się ze sobą o zbytki i luksusy.
    Zatem - ja stawiam na pieniądze, jako największą siłę napędową naszego świata. No i za pieniądze można mieć cipę ;) Więc zdecydowanie nie ona jest najsilniejsza.
  • mabelle2000 06.11.17, 13:26
    sabat3 napisał:

    > Największą siłą tego świata jest pieniądz. Nie ma kozaka, który by potrafił sob
    > ie z nim poradzić. Nawet jeśli masz taki charakter, że nie potrzebujesz go pona
    > d miarę, to do poziomu umożliwiającego swobodną wegetację pieniędzy potrzebuje
    > każdy. A jak się okazuje, zapewnienie sobie takiego poziomu wcale nie jest taki
    > e znowu proste.

    Jest. Jest proste, tylko trzeba sie naharowac, a nie kazdemu sie chce. Wiekszosc tez nie ma predyspozycji ani fizycznych, ani psychicznych do ciezkiej pracy.

    > Świat jest tak skonstruowany, że ludzkość raczej walczy o przetrwanie niż pojed
    > ynkuje się ze sobą o zbytki i luksusy.

    W bogatej Europie tez ? Serio?

    > Zatem - ja stawiam na pieniądze, jako największą siłę napędową naszego świata.
    > No i za pieniądze można mieć cipę ;) Więc zdecydowanie nie ona jest najsilniejs
    > za.

    Mysle identycznie, dlatego Kombi moze spac spokojnie. Mezczyzni nadal bardziej kochaja swoje pieniazki, niz swoje cipy. Zreszta co by duzo nie mowic-u kobiet jest podobnie.
    Troche wolnego czasu spedzilam ostatnio w babskim gronie- odezwala sie dlugo nie widziana kolezanka, potem sobotnia popijawa z sasiadka, w koncu stypa po pogrzebie znajomej. Sledzilam zafascynowana jak pracuja mozgi tych kobiet i jak sa zorientowane na zorganizowanie sobie lzejszego zycia, zapewnienie tego *co im sie nalezy*, materialnego zabezpieczenia przyszlosci, wygody, opieki, pomocy. Wszystko o czym mowily wlasciwie kreci sie wokol tego. Co mnie zszokowalo, to zadnych opowiesci o uczuciach, mezczyzni to jakies tlo, o ktorym wspomina sie w kontekscie faktow dokonanych, a nie porywow namietnosci, cieplych emocji i wzruszen.
    Zanim wrocilam do domu z piec razy powtorzylam w myslach pytanie " jak mozna kurwa tak zyc? ". Oni jednak zyja, calkiem dobrze sie maja i nie wygladaja na nieszczesliwych. I niech im sie wiedzie.

  • sabat3 06.11.17, 22:41
    mabelle2000 napisała:
    > Jest. Jest proste, tylko trzeba sie naharowac, a nie kazdemu sie chce. Wiekszos
    > c tez nie ma predyspozycji ani fizycznych, ani psychicznych do ciezkiej pracy.

    Singlowi bez zobowiązań faktycznie mogłoby być w miarę łatwo - już pisałem - Lidl, Biedra czy inne dyskonty nawet w Polsce dają pracownikowi ok. 2 tys pln na rękę miesięcznie. Za to da się przetrwać. Grubiej zaczyna się robić, gdy masz za sobą kolejne warstwy życiowych zobowiązań.
    Niby można brać kolejne dniówki, ale jak ktoś sądzi, że da radę pociągnąć jedną dniówkę w jednym dyskoncie a drugą w kolejnym, to uważam, że jest robocopem i też chcę dostać to co on bierze. Ale są tytani, owszem, zdarzają się.

    > W bogatej Europie tez ? Serio?

    No, w bogatej Europie są też Bułgarzy, Rumuni, Ukraińcy czy Polacy - jednym słowem są też kraje ubóstwa. Znajdują się też i bardzo ubogie rejony w tych krajach, gdzie jest wyjątkowo ciężko.

    > Mysle identycznie, dlatego Kombi moze spac spokojnie. Mezczyzni nadal bardziej
    > kochaja swoje pieniazki, niz swoje cipy. Zreszta co by duzo nie mowic-u kobiet
    > jest podobnie.
    > Troche wolnego czasu spedzilam ostatnio w babskim gronie- odezwala sie dlugo ni
    > e widziana kolezanka, potem sobotnia popijawa z sasiadka, w koncu stypa po pogr
    > zebie znajomej. Sledzilam zafascynowana jak pracuja mozgi tych kobiet i jak sa
    > zorientowane na zorganizowanie sobie lzejszego zycia, zapewnienie tego *co im s
    > ie nalezy*, materialnego zabezpieczenia przyszlosci, wygody, opieki, pomocy. Ws
    > zystko o czym mowily wlasciwie kreci sie wokol tego. Co mnie zszokowalo, to zad
    > nych opowiesci o uczuciach, mezczyzni to jakies tlo, o ktorym wspomina sie w ko
    > ntekscie faktow dokonanych, a nie porywow namietnosci, cieplych emocji i wzrusz
    > en.
    > Zanim wrocilam do domu z piec razy powtorzylam w myslach pytanie " jak mozna ku
    > rwa tak zyc? ". Oni jednak zyja, calkiem dobrze sie maja i nie wygladaja na nie
    > szczesliwych. I niech im sie wiedzie.

    Oni mogą myśleć podobnie patrząc na życie Tobie podobnych, szczególnie początki po "życiowej rewolucji". Tak jak wspomniałaś, nie każdy jest taki pancerny jak Ty. Przypuszczam, że raczej większość nie jest. Rozpieszczone z nas bękarty cywilizacji ;)
  • gogol77 06.11.17, 13:37
    sabat3 napisał:
    > Zatem - ja stawiam na pieniądze, jako największą siłę napędową naszego świata. No i za pieniądze można mieć cipę ;) Więc zdecydowanie nie ona jest najsilniejsza.

    Rozczarowałeś mnie Sabat! Cipa (ta chętna!!!) jest bardzo ważna. Co z tego, że ją sobie kupisz jeśli ona będzie udawała orgazmy i czekała tylko na to kiedy wreszcie skończysz.
    I czy gdybyś miał więcej forsy to Twoja, żona robiła by Ci lody z połykiem - o tak: xhamster.com/videos/red001-mp4-8143422 - z autentycznej ochoty a nie za obietnicę kupna nowej kiecki??
    --
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • sabat3 06.11.17, 22:29
    gogol77 napisał:
    > Rozczarowałeś mnie Sabat! Cipa (ta chętna!!!) jest bardzo ważna. Co z tego, że
    > ją sobie kupisz jeśli ona będzie udawała orgazmy i czekała tylko na to kiedy w
    > reszcie skończysz.
    > I czy gdybyś miał więcej forsy to Twoja, żona robiła by Ci lody z połykiem - o tak: xhamster.com/videos/red001-mp4-8143422 - z autentycznej ochoty a nie za obietnicę kupna nowej kiecki??

    Po pierwsze - wielu mężczyznom by to nie przeszkadzało, a to większość decyduje o tym, wokół czego kręci się świat.
    Po drugie - pewnie, że seks jest bardzo ważny, ale najważniejsze jest przetrwanie, a ono jest związane z dostępem do zasobów.
    Przypuszczam, że murzynowi głodującemu w Etiopii dużo bardziej zależałoby na zjedzeniu lodów niż na tym, by jego murzynka zrobiła mu lody z połykiem. On by mógł po prostu nie mieć już na to siły i ochoty.

    Mówimy o różnych sprawach. Ja o przetrwaniu, a Ty o dostatku. To nie są kompatybilne kwestie. Pieniądz w tym sensie rządzi światem, że warunkuje przeżycie, zarówno w sensie biologicznym jak i w rozumieniu minimum socjalnego. To co jest powyżej, nie ma aż tak dużego znaczenia jak to, co jest poniżej tego progu.
  • gogol77 05.11.17, 20:39
    kombinerki_pinocheta00 napisała:
    > Dla nich wystarczy, że źle bzykniesz, mało zarabiasz albo nie masz wyższego wykształcenia to z automatu stajesz się nieudacznikiem>

    A czyja to wina, że jesteś takim jak tu piszesz? Jej??? Bzykaj dobrze, zarabiaj więcej, zapisz się na jakieś studia bo tak działa ten świat i tego nie zmienisz: nieudaczników ewolucja eliminuje z powielania ich gorszych, nieudanych genów. Masz takie?

    > Zamartwiasz się, że nie stoi>

    Ba mój fiut bywa czasem mądrzejszy ode mnie :-)

    > I tak na koniec:
    Ruchałeś brzydule, które cię nie pociągały?>

    Niektóre brzydule potrafią pociągać bardziej niż niejedna piękność. Wiesz czym? One wiedzą, że cyckami niewiele zwojują więc nie wyznają zasady, że jak mówisz - "ich cipa jest siłą". Bo nie jest. Ale często nie najwyższej próby urodę nadrabiają zaletami intelektu. A seks z mądrą kobietą ma mnóstwo zalet w porównaniu z robieniem tego z idiotką.
    Już tu kiedyś chyba pisałem jak zbiegiem okoliczności (pijaństwo) znalazłem się w łóżku z mało fizycznie atrakcyjną ale za to niegłupią koleżanką z pracy. Gdy trochę prze-trzeźwiałem i ją skonsumowałem okazało się, że.... było pięknie. Wyraziłem więc następujący pogląd: Mario-Anno, ty to jesteś świetna w łóżku! A ona na to z takim łobuzerskim uśmiechem, cytuję: "no muszę, bo przy moich warunkach (ona była strasznie chuda, z przodu deska) to nic bym z tego życia nie miała"
    Rozważ to Kombi.





    --
    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
  • proteinawy 06.11.17, 02:08
    > Panowie, czy któryś z was był molestowany?

    Tak. Jako długowłosy młodzianek pracowałem jako barman i czasem jakiś starszy gej się starał "zaprzyjaźnić". Ale przyznaje, że pozycja kobiety jest gorsza w takiej sytuacji. Jesteście zazwyczaj słabsze. Więc jak, zaostrzamy to prawo, czy tylko sobie ponarzekamy? A jeżeli zaostrzamy - to jak dokładnie? Bo w temacie narzekań mam tą samą odpowiedź co zawsze: "faktycznie, biednaś".
  • aandzia43 06.11.17, 12:21
    proteinawy napisał(a):

    > > Panowie, czy któryś z was był molestowany?
    >
    > Tak. Jako długowłosy młodzianek pracowałem jako barman i czasem jakiś starszy g
    > ej się starał "zaprzyjaźnić". Ale przyznaje, że pozycja kobiety jest gorsza w t
    > akiej sytuacji. Jesteście zazwyczaj słabsze.

    Molestowanie czy propozycje? Co wtedy czułeś?


    Więc jak, zaostrzamy to prawo, czy
    > tylko sobie ponarzekamy? A jeżeli zaostrzamy - to jak dokładnie? Bo w temacie
    > narzekań mam tą samą odpowiedź co zawsze: "faktycznie, biednaś".

    Ale jakie prawo chcesz zaostrzać? Ja nie mam takich planów.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • kutuzow 02.11.17, 12:48
    rekreativa napisała:

    > Nie masz sygnałów od babki, że na ciebie leci, nie wyskakujesz z łapami. Ewentualnie
    > możesz wybadać grunt dotykiem neutralnym, jeśli kompletnie nie rozumiesz sygna
    > łów - dotknąć ramienia, dłoni.


    Ja trochę rozumiem problem, z tym że ja jestem po tej drugiej stronie. Dopóki nie jestem na 110% pewny że to jest sygnał...to nie wychodzę z dotykiem (nawet przytulenie na wspólnym spacerze po randce). Efekt jest taki że kobiety odbierają mnie jako zdystansowanego i nie zainteresowanego daną relacją (to są informację które otrzymałem już po jakimś czasie gdy zaczęliśmy się spotykać i wspominać pierwsze spotkania).

    Coś jak tutaj:
    oi64.tinypic.com/znx3r9.jpg

    > I co to w ogóle jest za fantazja macać kobietę po tyłku czy piersiach, zanim na
    > stąpił choć jeden pocałunek?

    Wiesz, różni ludzie, różne rzeczy odbierają jako "intymne", dla jednego lód jest bardziej intymny niż anal, dla drugiego na odwrót itp.
    Nie to żebym bronił...tylko próbuje wyjaśnić.

    > Eż. kurwa, te dyskusje ostatnio toczone po Internetach o molestowaniu sprawiają
    > , że mam ochotę się rozpędzić i jebnąć baranka w ścianę.

    Ja je trochę rozumiem, bo mnie wkurza takie rozmywanie pojęć. opowiedział przy mnie świński dowcip...znaczy że mnie molestował. Za chwilę okaże się że jak Panna przyjdzie z dekoltem do pępka i facet się spojrzy to też będzie oznaka molestowania.
    Po prostu przydałaby się jakaś sztywna wytyczna. Co uznajemy za elementy tańca godowego.

    Tutaj mamy te przypadki o których pisze Urqu i Sabat, że w dużej mierze zależy to od tego czy np. gwiżdże przystojny Włoch, czy pan Henio z budowy (w jednym przypadku to taki fajny element innej kultury jako wyraz komplementu dla urody, w drugim cham i prostak).

    Oczywiście są też elementy jasne jako te przekraczające granicę (dotyk bez pytania osoby nieznajomej). Tylko tutaj znów...kiedy jesteśmy już "znajomymi". Aandzia pisze o lodzie którego zrobiła po 30 min. Gdyby inny gośc chciał takiego samego loda nawet na koniec pierwszej randki -pewnie byłby rwetes. Więc znów trochę wracamy do tego jak dany absztyfikant jest oceniany przez daną kobietę.




    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • kag73 02.11.17, 13:00
    "Oczywiście są też elementy jasne jako te przekraczające granicę (dotyk bez pytania osoby nieznajomej). Tylko tutaj znów...kiedy jesteśmy już "znajomymi". Aandzia pisze o lodzie którego zrobiła po 30 min. Gdyby inny gośc chciał takiego samego loda nawet na koniec pierwszej randki -pewnie byłby rwetes. Więc znów trochę wracamy do tego jak dany absztyfikant jest oceniany przez daną kobietę."

    No bo tu ona chciala, wyszlo pewnie od niej, wiec sprawa jasna. Skoro on tez chcial, wszystko gra. Natomiast i on mial prawo zareagowac zniesmacznieniem, no ale wychodzi, ze tez byl zainteresowany. Andzia dobrze odczytala sygnaly :)
    Jak cos sie nie dzieje wbrew woli drugiej osoby to nie jest molestowanie. Dla ulatwienia mamy normy i zasady, ktorych sie ogolnie trzymamy. Oczywiscie zdarzaja sie wyjatki od normy, ale tu jest konkretny powod...okolicznosci, chemia, wspolgranie takie, ze sie wydarza, ale normalnie to kazdy srednio obyty czlowiek to wyczuwa, sie rozeznaje. A jak jest niepewny to jednak niech nie startuje.
  • kutuzow 02.11.17, 13:16
    kag73 napisała:

    > No bo tu ona chciala, wyszlo pewnie od niej, wiec sprawa jasna.

    Przecież Urqu i Mabelle o tym trąbią. Ze zachowanie zależy od subiektywnej interpretacji kobiety, a nie od obiektywnych zasad.
    tutaj mamy niejako dwa końca skali. Pomiedzy zaś tym jest tysiąc zachowań pośrednich, od Urqowskiego "odgarnięcia włosów dłonią" po ostre:
    oi66.tinypic.com/10pt74j.jpg
    gdyby taką akcję wykonał gość któremu Aandzia obciągnęła w samochodzie (moze innymi słowami) to wszystko byłoby OK. Bo i tak miała to w planach.

    To samo zachowanie - zupełnie inna ocena.

    Wyobraź sobie gdyby zasady ruchu drogowego oprzeć też o taki system subiektywnej interpretacji. Możesz przejechać na czerwonym...o ile uważasz że inni Cię przepuszczą, ale nie zawsze i czasami nawet jak wydaje Ci się że masz zielone to policjant może Ci wlepić mandat.

    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • kag73 02.11.17, 13:21
    "gdyby taką akcję wykonał gość któremu Aandzia obciągnęła w samochodzie (moze innymi słowami) to wszystko byłoby OK. Bo i tak miała to w planach.

    To samo zachowanie - zupełnie inna ocena."

    No risk no fun. No wlasnie trza wyczuc sytuacje i okolicznosci. Niemniej to sa sprawy w miare "blahe", bo mozesz co najwyzej dostac w twarz albo stracic szanse na kolejna randke, musisz sie z tym liczyc po prostu. Nikt z tym donikad nie poleci, do sadu albo na policje, bo dowodow nie ma zadnych a wiec i zadnych szans, wiec szkoda zachodu i nerwow. Co innego gwalt na przyklad.
  • kutuzow 02.11.17, 13:45
    kag73 napisała:

    > Niemniej to sa
    > sprawy w miare "blahe", bo mozesz co najwyzej dostac w twarz albo stracic szans
    > e na kolejna randke, musisz sie z tym liczyc po prostu. Nikt z tym donikad nie
    > poleci, do sadu albo na policje, bo dowodow nie ma zadnych a wiec i zadnych sza
    > ns, wiec szkoda zachodu i nerwow. Co innego gwalt na przyklad.

    Nie są własnie błahe, bo teraz wielki rwetes się na FB podnosi. Cała akcja #metoo i Polska #jateż.
    Jest lista "knurów" na zasadzie...."a Roman to w 1993 na randce wsadził mi palec w cipkę, a ja chciałem z nim tylko w slimaka poleciec wtedy itp."

    Żeby było jasne -ja jestem za jasnymi i zdecydowanymi zachowaniami. Nie podoba mi się coś, ktoś przekracza granicę, to mówię od razu otwartym tekstem, a nie za 20 lat sobie przypominam na fali wrzawy medialnej.
    Kiedyś miałem taką sytuację. Poznałem dziewczynę. Po pierwszej randce, ustaliliśmy że na drugą ona przyjeżdża do mnie do domu w wiadomym celu.
    Jakieś winko, słodycze, zaczynamy się miziać i nagle laska mówi że nie ma ochoty. OK, więc ja zgodnie ze swymi zasadami przerwałem mizianki, odsunąłem się i oglądam spokojnie film. Ona zdziwiona czemu dalej nic nie robię. Mówię jej, że przecież sama powiedziała, że mam przestać. Ona zaś na to że ona to lubi jak facet przełamuje jej opór -że wtedy jest bardziej kręcąco. Powiedziałem że sorry, ale dla mnie nie znaczy nie. Laska była śmiertelnie pogniewana jak ja tak śmiem psuć jej zabawę.
    Potem ta sama laska po latach 15-tu pewnie by zapomniała już że sama chciała tego przełamywania i by się żaliła, że ona nie chciała a ja ją siłą chciałem brać.
    Po co robić sobie problemy z takimi laskami?




    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • urquhart 02.11.17, 14:12
    kutuzow napisał:
    y. OK, więc ja zgodnie ze swymi zasadami przerwałem mizianki, odsunąłem się i o
    > glądam spokojnie film. Ona zdziwiona czemu dalej nic nie robię. Mówię jej, że p
    > rzecież sama powiedziała, że mam przestać. Ona zaś na to że ona to lubi jak fac
    > et przełamuje jej opór -że wtedy jest bardziej kręcąco. Powiedziałem że sorry,
    > ale dla mnie nie znaczy nie. Laska była śmiertelnie pogniewana jak ja tak śmiem
    > psuć jej zabawę.

    Kitty tez wyraźnie napisała ze taka namolnosc i przekraczanie przez faceta granic ja podkręca.
    To przeciez starożytne podstawy relacji wedlug zen czy kamasutry. Yang przełamuje opór ying.
    Czyli mezczyna przejmuje kontrolę i to jest dla nich podniecajace osia polaryzacji dajacej erotyczna energie.

    I mamy drugi typ jak Andzia to opisals czy Kag które wymagają i je kreci ze to one przejmuja kontrolę nad facetem i dominują. Kontrolujace mezczyzn

    Po czym rozpoznac i jest prawdopodobienstwo w dzisieszych czasach z jakim z tych typow ma sie do czynienia?


    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • kag73 02.11.17, 14:17
    "I mamy drugi typ jak Andzia to opisals czy Kag które wymagają i je kreci ze to one przejmuja kontrolę nad facetem i dominują. Kontrolujace mezczyzn"

    Nieprawda ja wcale nie tak nie mam i nigdzie tego nie napisalam. Natomiast propaguje zwracanie uwagi na sygnaly i oprocz tego liczenie sie konsekwencjami swoich czynow a wtedy szafunia gra. I jak najbardziej mozemy sie bawic w kotka i myszke, ale na jakims tam etapie a nie z dopiero co poznanym gostkiem albo w sytuacji nieseksualnej. To jest roznica.
    Lubie byc dominowa, lubie kiedy przelamuje sie moj opor ale lubie tez sama dominowac. Zalezy od nastroju i od partnera i okolicznosci. Nie mam jednego szablonu.
  • aandzia43 02.11.17, 14:45
    urquhart napisał:

    > kutuzow napisał:
    > y. OK, więc ja zgodnie ze swymi zasadami przerwałem mizianki, odsunąłem się i o
    > > glądam spokojnie film. Ona zdziwiona czemu dalej nic nie robię. Mówię jej
    > , że p
    > > rzecież sama powiedziała, że mam przestać. Ona zaś na to że ona to lubi j
    > ak fac
    > > et przełamuje jej opór -że wtedy jest bardziej kręcąco. Powiedziałem że s
    > orry,
    > > ale dla mnie nie znaczy nie. Laska była śmiertelnie pogniewana jak ja tak
    > śmiem
    > > psuć jej zabawę.
    >
    > Kitty tez wyraźnie napisała ze taka namolnosc i przekraczanie przez faceta gran
    > ic ja podkręca.
    > To przeciez starożytne podstawy relacji wedlug zen czy kamasutry. Yang przełam
    > uje opór ying.
    > Czyli mezczyna przejmuje kontrolę i to jest dla nich podniecajace osia polaryza
    > cji dajacej erotyczna energie.
    >
    > I mamy drugi typ jak Andzia to opisals czy Kag które wymagają i je kreci ze to
    > one przejmuja kontrolę nad facetem i dominują. Kontrolujace mezczyzn
    >
    > Po czym rozpoznac i jest prawdopodobienstwo w dzisieszych czasach z jakim z ty
    > ch typow ma sie do czynienia?

    Buhaha! :-D Alem się ubawiła. Urqu, różnica nie w kontroli (nie wiem jak Kag, ja jestem spolegliwa jak owieczka), tylko w sile przyłożenia. Najwyraźniej Kitty lubi z buta. Kwestia wrażliwości na bodźce. Jedną pannę poprowadzisz w tańcu jednym palcem, drugą możesz przestawiać z miejsca na miejsce. Ale w obu przypadkach ty prowadzisz.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 02.11.17, 15:50
    aandzia43 napisała:
    Buhaha! :-D Alem się ubawiła. Urqu, różnica nie w kontroli (nie wiem jak Kag, j
    > a jestem spolegliwa jak owieczka)

    Rozumiem dobrze ze masz się za protagonistkę rownouprawnienia i to tego ze oczekujesz podporzadkowania faceta nie przyznasz sie otwarcie ani przed samą sobą ani tym bardziej otoczeniu.

    Bez urazy , Ale to co komunikujesz także w tym wątku wyraźnie prowadzi w tym kierunku. Wczesniej pisalem Ci to juz na przykladzie Cersei. Inaczej niz u Kag ty nie masz z tego satysfakcji to jakies podłoże lękowe ktore wypierasz zgrywajac hardą wbrew predyspozycjom. Stad ta wewnetrzna niespójność ktora jest destrukcyjna.
    Mysle potrzebę kontroli identyfikujesz z potrzebą bezpieczenstwa i do tego sie przyznajesz.


    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • aandzia43 02.11.17, 16:11
    urquhart napisał:

    > aandzia43 napisała:
    > Buhaha! :-D Alem się ubawiła. Urqu, różnica nie w kontroli (nie wiem jak Kag,
    > j
    > > a jestem spolegliwa jak owieczka)
    >
    > Rozumiem dobrze ze masz się za protagonistkę rownouprawnienia i to tego ze ocze
    > kujesz podporzadkowania faceta nie przyznasz sie otwarcie ani przed samą sobą a
    > ni tym bardziej otoczeniu.
    >
    > Bez urazy , Ale to co komunikujesz także w tym wątku wyraźnie prowadzi w tym ki
    > erunku. Wczesniej pisalem Ci to juz na przykladzie Cersei. Inaczej niz u Kag ty
    > nie masz z tego satysfakcji to jakies podłoże lękowe ktore wypierasz zgrywajac
    > hardą wbrew predyspozycjom. Stad ta wewnetrzna niespójność ktora jest destrukc
    > yjna.
    > Mysle potrzebę kontroli identyfikujesz z potrzebą bezpieczenstwa i do tego sie
    > przyznajesz.


    Słuchaj, skończ z tą Cersei bo jest śmiesznie. Z czego mam satysfakcję, jak się zachowuję w łóżku i intymnych relacjach i jakie mam predyspozycje wiedzą mężczyźni, z którymi sypiałam, a ty tylko snujesz zawiłe fantazje. Jesteś nadal tak daleko od prawdy jak kilka lat temu wciskając mi ze stuprocentową pewnością siebie cechy i życiorys daleki od rzeczywistości za to zgodny z twoją bajką na temat "a baby panie to są takie i takie". Nie czujesz kompletnie pewnego typu kobiet i tak zostanie. Nie wszyscy muszą się znać na wszystkim, nie aspiruj na siłę do wszechwiedzy.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • lybbla 02.11.17, 16:49
    aandzia43 napisała:

    > Nie czujesz kompletnie pewnego typu kobiet i tak zostanie.

    Hehehe. Zostanie, zostanie. Mimo to drążmy skałę.
    Może przestanie betonować.
  • rekreativa 02.11.17, 17:29
    "Hehehe. Zostanie, zostanie. Mimo to drążmy skałę.
    Może przestanie betonować. "

    Nie przestanie.
    Tylko se wiertełka stępicie :)

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • druginudziarz 02.11.17, 17:42
    urquhart napisał:

    > aandzia43 napisała:
    > Buhaha! :-D Alem się ubawiła. Urqu, różnica nie w kontroli (nie wiem jak Kag,
    > j
    > > a jestem spolegliwa jak owieczka)
    >
    > Rozumiem dobrze ze masz się za protagonistkę rownouprawnienia i to tego ze ocze
    > kujesz podporzadkowania faceta nie przyznasz sie otwarcie ani przed samą sobą a
    > ni tym bardziej otoczeniu.
    >
    > Bez urazy , Ale to co komunikujesz także w tym wątku wyraźnie prowadzi w tym ki
    > erunku. Wczesniej pisalem Ci to juz na przykladzie Cersei. Inaczej niz u Kag ty
    > nie masz z tego satysfakcji to jakies podłoże lękowe ktore wypierasz zgrywajac
    > hardą wbrew predyspozycjom. Stad ta wewnetrzna niespójność ktora jest destrukc
    > yjna.
    > Mysle potrzebę kontroli identyfikujesz z potrzebą bezpieczenstwa i do tego sie
    > przyznajesz.

    Urqu, ale skoro wiemy że andzia dla poczucia bezpieczeństwa potrzebuje poczucia dominacji (osobowość lękowa) to na .uj drążyć temat? ;)
  • bgz0702 02.11.17, 19:26
    druginudziarz napisał:

    > Urqu, ale skoro wiemy że andzia dla poczucia bezpieczeństwa potrzebuje poczucia
    > dominacji (osobowość lękowa) to na .uj drążyć temat? ;)

    osobowość lękliwa to wbrew pozorom taka też która nie wyobraża sobie ze sie nie napalasz;) mega potrzeba akceptacji;) adoruj, mów i pokazuj że jestem wyjątkowa, NAPALAJ SIĘ;)) a jak nie to spadaj...;))

    lubisz jak laski się na ciebie napalają? jak chciałbyś żeby to okazywały?;) może teraz wy dla odmiany opowiecie coś o sobie, ja jestem ciekawa, opowiedz;) opowiedzcie wszyscy;))
  • rekreativa 02.11.17, 20:18
    "ale skoro wiemy że andzia dla poczucia bezpieczeństwa potrzebuje poczucia dominacji (osobowość lękowa) to na .uj drążyć temat? wink"

    Wiecie, serio? Jej terapeutą jesteś?
    Byście przestali już z tą domorosłą psychoanalizą. No naprawdę.
    Andzia i osobowość lękowa, rzeczywiście, a Ty lubisz nosić po kryjomu damskie majtki. Bo tak wynika z mojej szklanej kuli.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • aandzia43 02.11.17, 20:34
    rekreativa napisała:

    > "ale skoro wiemy że andzia dla poczucia bezpieczeństwa potrzebuje poczucia domi
    > nacji (osobowość lękowa) to na .uj drążyć temat? wink"
    >
    > Wiecie, serio? Jej terapeutą jesteś?
    > Byście przestali już z tą domorosłą psychoanalizą. No naprawdę.
    > Andzia i osobowość lękowa, rzeczywiście, a Ty lubisz nosić po kryjomu damskie m
    > ajtki. Bo tak wynika z mojej szklanej kuli.

    No, poza tym kastruję facetów tresując ich jak psy, na śniadanie zjadam zarodki człowiecze i bzykam się z kotem. Niezłe ZOO.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • kag73 02.11.17, 14:29
    "Laska była śmiertelnie pogniewana jak ja tak śmiem psuć jej zabawę.
    Potem ta sama laska po latach 15-tu pewnie by zapomniała już że sama chciała tego przełamywania i by się żaliła, że ona nie chciała a ja ją siłą chciałem brać.
    Po co robić sobie problemy z takimi laskami?"

    No wlasnie ludzie maja tam jakies swoje osobliwosci i wyobrazenia i czasem mozna sie zdziwic. Ty lubisz jasne i klarowne sytuacje, ona niekoniecznie, wrecz przeciwnie. I moze z innymi tez tak grala i im odpowiadalo. Podobnie moze sie kobiecie trafic z facetem, ona mu od razu do rozporka a to dla nigego zbyt inwazyjne, on woli powoli, albo zaczynac gdzies indziej. Nikt nie mowil, ze bedzie latwo :)
    Owszem ona moglaby tak twierdzic, ale wiedzialaby, ze klamie a Ty wiedzialbys, ze byles fair, bo nie robiles nic wbrew jej woli.

    " w slimaka poleciec"

    pierwszy raz slysze ten zwrot, az sprawdzilam w googlu :)
  • druginudziarz 02.11.17, 17:52
    kag73 napisała:

    > "Laska była śmiertelnie pogniewana jak ja tak śmiem psuć jej zabawę.
    > Potem ta sama laska po latach 15-tu pewnie by zapomniała już że sama chciała te
    > go przełamywania i by się żaliła, że ona nie chciała a ja ją siłą chciałem brać
    > .
    > Po co robić sobie problemy z takimi laskami?"
    >
    > No wlasnie ludzie maja tam jakies swoje osobliwosci i wyobrazenia i czasem mozn
    > a sie zdziwic. Ty lubisz jasne i klarowne sytuacje, ona niekoniecznie, wrecz pr
    > zeciwnie. I moze z innymi tez tak grala i im odpowiadalo. Podobnie moze sie kob
    > iecie trafic z facetem, ona mu od razu do rozporka a to dla nigego zbyt inwazyj
    > ne, on woli powoli, albo zaczynac gdzies indziej. Nikt nie mowil, ze bedzie lat

    A znasz jakiś przykład gdy laska po tej inwazyjności poszła siedzieć?
  • kag73 02.11.17, 19:01
    "A znasz jakiś przykład gdy laska po tej inwazyjności poszła siedzieć?"

    A gostek poszedl z tym na policje? Bo to chyba Ty tutaj sugerowales, ze te baby(niby molestowane) mogly przeciez isc na policje.
  • druginudziarz 02.11.17, 19:06
    kag73 napisała:

    > "A znasz jakiś przykład gdy laska po tej inwazyjności poszła siedzieć?"
    >
    > A gostek poszedl z tym na policje? Bo to chyba Ty tutaj sugerowales, ze te baby
    > (niby molestowane) mogly przeciez isc na policje.

    wiadomosci.wp.pl/tworca-wikileaks-julian-assange-ukrywa-sie-piaty-rok-w-ambasadzie-ekwadoru-6027397612844161a

    (Inna sprawa, że te baby wg mnie nie były przypadkowe, ze to ustawka była, a Assange zachował się lekkomyślnie.)
  • lybbla 02.11.17, 16:40
    kutuzow napisał:


    > Kiedyś miałem taką sytuację. Poznałem dziewczynę. Po pierwszej randce, ustalili
    > śmy że na drugą ona przyjeżdża do mnie do domu w wiadomym celu.
    > Jakieś winko, słodycze, zaczynamy się miziać i nagle laska mówi że nie ma ochot
    > y. OK, więc ja zgodnie ze swymi zasadami przerwałem mizianki, odsunąłem się i oglądam spokojnie film. Ona zdziwiona czemu dalej nic nie robię. Mówię jej, że p
    > rzecież sama powiedziała, że mam przestać. Ona zaś na to że ona to lubi jak fac
    > et przełamuje jej opór -że wtedy jest bardziej kręcąco. Powiedziałem że sorry,
    > ale dla mnie nie znaczy nie. Laska była śmiertelnie pogniewana jak ja tak śmiem
    > psuć jej zabawę.

    Widzisz Kutuzow, nie przenosisz zachowania tej konkretnej laski na na inne kobiety.
    A w tych obleśnych męskich wpisach przemyca się, `skoro jedna tak miała to widocznie inne tak mają tylko jeszcze o tym nie wiedzą'. Otóż nie tylko, nie mają
    ale rzadko kiedy mają. Nie mówiąc już o tym, że konkretna Pani jednego dnia ma tak a drugiego inaczej.

    Co do rzeczonej laski, Pani wyjaśniła Ci swoje preferencje otwartym tekstem,
    czego chcieć więcej? Miałeś przyzwolenie na testosteronowe akcje.
    Inna sprawa, że to bardziej wyglądało na klasyczne
    `last minute resistance' i tylko wstyd się jej było przyznać.

    > Urqu napisał
    Po czym rozpoznac i jest prawdopodobienstwo w dzisieszych czasach z jakim z tych typow ma sie do czynienia?

    Wskazówka Urqu: te od przełamywania mają mniej niż 25 lat tych starszych raczej nie trzeba przełamywać :) Raczej trzeba się zaprzeć (ćwiczyć nogi) i stawić
    opór nieokiełznanej sile rwących potoków.

    A swoją drogą opisz swoimi słowami przełamywanie oporu yin.
  • urquhart 02.11.17, 18:40
    > A swoją drogą opisz swoimi słowami przełamywanie oporu yin.

    Faktycznie to wazne a mam problem z zwerbalizowaniem po swojemu tego Lybla.
    Podobnie jak Kutuzow mialem kiedys wielokrotnie sygnal zwrotny że skopalem sprawę bo babka tylko po to stawiała granice żeby poczuc męskość w ich przelamywaniu a ja durny bralem na serio.

    Tym bardziej doceniam tu Kitty która ujela to otwarcie w kobiecych slowach, zapamietalem i to bezcenne

    "Inna sprawa, ze potrzebuje czuc, ze facet sie mnie nie boi czyli musi albo powiedzic cos bezposredniego albo wyciagnac ta przyslowiona lape, zaczac sie 'kleic' albo po prostu mnie pocalowac" (...)
    "Ja nie wyobrazam zeby moj facet czy kochanek nie byl 'namolny', a tym bardziej zeby czekal, bo mnie jego namolnosc i niedoczekanie podkreca."



    --
    "There is no Love without fear of loss" Esther Perel
  • kag73 02.11.17, 21:51
    Ja jak najbardziej uwazam, ze facet nie moze/nie powinien sie bac i zwyczajnie odazyc sie musi na jakis konkretny ruch w kierunku cielesnym/seksualnym. Ale...niech to bedzie w odpowiednim momencie, w odpowiednim czasie, po wyczuciu sytuacji i obserwacji sygnalow. Co innego jak jestesmy na powiedzmy 3 randce a co innego jak jestesmy w sytuacji nie randkowej, albo dopiero co sie spotkalismy, albo to pierwsza randka. Tu trzeba ostroznie. Moim zdaniem niektorzy faceci tak maja, ze szybko probuja a noz sie uda (nawet ryzykujac, ze skasuja w ryja), inni sa bardziej zdystansowani na poczatku. Niemniej czesto tak to wyglada, ze jak chca na jeden raz i se przeleciec to startuja od razu z lapami i czym tam jeszcze, zdarzaja sie takie typy. Natomiast jak im babka bardzo bardzo i mysla o czyms wiecej to sa duzo ostrozniejsi, nie beda sie pakowac od razu z lapami, bo...im zalezy, zeby nie zepsuc i zeby dobrze wypasc, zeby miec szanse na wiecej niz jedna noc. Moje obserwacje.
  • aandzia43 02.11.17, 14:03

    > gdyby taką akcję wykonał gość któremu Aandzia obciągnęła w samochodzie (moze in
    > nymi słowami) to wszystko byłoby OK. Bo i tak miała to w planach.
    >
    > To samo zachowanie - zupełnie inna ocena.

    No właśnie nie miałam takiego zamiaru. Byłam podekscytowana bo wirtualnie było ostro, zdjęcie miałam więc pogląd na osobę jakiś był. Ale on wcale nie zaczął od macania mojej osoby. Wyszło jak wyszło, bo był bardzo... umiejętnie na miejscu ;-) Wsłuchany w sygnały jak najczulszy instrument. I bynajmniej nie prosił mamusi o pozwolenie.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • hello-kitty2 02.11.17, 14:01
    kag73 napisała:

    > Andzia dobrze odczytala sygnaly :)

    Rzeciez mnie bylo z jego strony ZADNYCH sygnalow. Sama opisywala, ze byl wyjatkowo ostrozny przy spotkaniu.

    Wlasnie te syngaly jakby kluczem, no ale przeciez juz z watku widac, ze sa taaakie TAJNE, jak sie zapytasz wprost, milczenie i tzepanie rzesami. Innymi slowy: to kobieta sobie interpretuje jak jej wygodnie. Facet nie robi nic: jest synal do obciagania! I jeszcze jaka dumna, ze sie puscila ;) Facet odgarnia wlosy: jest sygnal molestowania! Przeciez to jest tak naciagane, grubymi nicmi szyte, zwyczajnie wskazuje, ze kobieta MA ZAWSZE RACJE i ma prawo zawsze decydowac, co jest dopuszczale, a co nie, nawet jesli to jest ta sama rzecz.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • aandzia43 02.11.17, 14:27
    hello-kitty2 napisała:

    > kag73 napisała:
    >
    > > Andzia dobrze odczytala sygnaly :)
    >
    > Rzeciez mnie bylo z jego strony ZADNYCH sygnalow. Sama opisywala, ze byl wyjatk
    > owo ostrozny przy spotkaniu.
    >
    > Wlasnie te syngaly jakby kluczem, no ale przeciez juz z watku widac, ze sa taaa
    > kie TAJNE, jak sie zapytasz wprost, milczenie i tzepanie rzesami. Innymi slowy:
    > to kobieta sobie interpretuje jak jej wygodnie. Facet nie robi nic: jest synal
    > do obciagania! I jeszcze jaka dumna, ze sie puscila ;) Facet odgarnia wlosy: j
    > est sygnal molestowania! Przeciez to jest tak naciagane, grubymi nicmi szyte, z
    > wyczajnie wskazuje, ze kobieta MA ZAWSZE RACJE i ma prawo zawsze decydowac, co
    > jest dopuszczale, a co nie, nawet jesli to jest ta sama rzecz.

    Kicia, błądzisz. On nie tyle nie robił nic, co bardzo umiejętnie i o czasie robił to co należało. Przeciez nie dorwalam mu się do rozporka z głupia frant po pięciu minutach. Był nadzwyczaj sprawczy i zdecydowany. Ale myślał odrobinę nad tym co robi.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • druginudziarz 02.11.17, 18:03
    aandzia43 napisała:

    > Kicia, błądzisz. On nie tyle nie robił nic, co bardzo umiejętnie i o czasie rob
    > ił to co należało. Przeciez nie dorwalam mu się do rozporka z głupia frant po p
    > ięciu minutach. Był nadzwyczaj sprawczy i zdecydowany. Ale myślał odrobinę nad
    > tym co robi.

    Tak, tak, bardzo umiejetnie i sprawczo nic nie robił :)
  • aandzia43 02.11.17, 18:15
    druginudziarz napisał:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Kicia, błądzisz. On nie tyle nie robił nic, co bardzo umiejętnie i o czas
    > ie rob
    > > ił to co należało. Przeciez nie dorwalam mu się do rozporka z głupia fran
    > t po p
    > > ięciu minutach. Był nadzwyczaj sprawczy i zdecydowany. Ale myślał odrobin
    > ę nad
    > > tym co robi.
    >
    > Tak, tak, bardzo umiejetnie i sprawczo nic nie robił :)


    Sorry Drugi, ale dość tej pornografii, więc pozwolisz, że nie będę opisywać detalicznie co ten pan robił i do czego mi się dobrał zanim ja nie dobrałam się do jego spodni. Cały wic polegał na tym, że nie zaczął znajomości od rzucenia się na moją cielesność jak szczerbaty na suchary bez sprawdzenia jak działamy na siebie nawzajem i nie ociągał się z działaniem gdy test wyszedł pozytywnie. Że też takie banalne rzeczy trzeba tłumaczyć dorosłym metrykalnie mężczyznom?


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • druginudziarz 02.11.17, 18:40
    aandzia43 napisała:

    > Sorry Drugi, ale dość tej pornografii, więc pozwolisz, że nie będę opisywać det
    > alicznie co ten pan robił i do czego mi się dobrał zanim ja nie dobrałam się do
    > jego spodni. Cały wic polegał na tym, że nie zaczął znajomości od rzucenia się
    > na moją cielesność jak szczerbaty na suchary bez sprawdzenia jak działamy na s
    > iebie nawzajem i nie ociągał się z działaniem gdy test wyszedł pozytywnie. Że t
    > eż takie banalne rzeczy trzeba tłumaczyć dorosłym metrykalnie mężczyznom?

    A cóż tu jest do tłumaczenia?
    Pan nr 1, "brydżysta", poleciał statystyką i poszedł w wariant gwarantujący sukces w największej liczbie przypadków. A że akurat jesteś poza dzwonem krzywej Gaussa, no to co z tego? nie ty to następna, mała inwestycja to mała strata.
    Pan nr 2, "psycholog", poszedł w analizę Twoich deficytów i podążył za nimi.
    A teraz post factum dla Ciebie pierwszy to uj, drugi to bóg.
    Pomijam już fakt, że twoje lęki na brydżystę mogły podziałać zniechęcająco i zaraz po tej "randce" opowiedział kumplowi że spotkał się z jakąś dziwną lękliwą babą, na szczęście szybko się skończyło bo bez sensu.
  • aandzia43 02.11.17, 19:05
    druginudziarz napisał:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Sorry Drugi, ale dość tej pornografii, więc pozwolisz, że nie będę opisyw
    > ać det
    > > alicznie co ten pan robił i do czego mi się dobrał zanim ja nie dobrałam
    > się do
    > > jego spodni. Cały wic polegał na tym, że nie zaczął znajomości od rzucen
    > ia się
    > > na moją cielesność jak szczerbaty na suchary bez sprawdzenia jak działam
    > y na s
    > > iebie nawzajem i nie ociągał się z działaniem gdy test wyszedł pozytywnie
    > . Że t
    > > eż takie banalne rzeczy trzeba tłumaczyć dorosłym metrykalnie mężczyznom?
    >
    > A cóż tu jest do tłumaczenia?
    > Pan nr 1, "brydżysta", poleciał statystyką i poszedł w wariant gwarantujący suk
    > ces w największej liczbie przypadków. A że akurat jesteś poza dzwonem krzywej G
    > aussa, no to co z tego? nie ty to następna, mała inwestycja to mała strata.
    [...]
    > Pomijam już fakt, że twoje lęki na brydżystę mogły podziałać zniechęcająco i za
    > raz po tej "randce" opowiedział kumplowi że spotkał się z jakąś dziwną lękliwą
    > babą, na szczęście szybko się skończyło bo bez sensu.

    Dziewczyny, czy mężczyzna którego widzicie pierwszy raz w życiu, nie prowadziłyście z nim żadnych pikantnych rozmów z podtekstami i który zaraz po podaniu wam ręki na przywitanie ni z gruchy ni z pietruchy zaczyna gmerać przy waszej głowie gwarantuje sobie w ten sposób sukces czyli ma plus w podrywaniu was? Przypomnę, że potem też miał takie zagrywki mimo utrzymywanie przeze mnie dystansu. Czy tylko ja jestem poza dzwonem?



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • sea.sea 02.11.17, 19:31
    No znam ze dwóch takich, z którymi by przeszedł taki numer, ale tylko dlatego, że mi się podobają.

    Ja z tej frakcji, co też uważa, że dokładnie to samo zachowanie może być odebrane jako powalająco sexy albo totalnie obleśne zależnie od tego, czy zachowujący się podoba nam się czy nie.
  • aandzia43 02.11.17, 19:48
    sea.sea napisała:

    > No znam ze dwóch takich, z którymi by przeszedł taki numer, ale tylko dlatego,
    > że mi się podobają.
    >
    > Ja z tej frakcji, co też uważa, że dokładnie to samo zachowanie może być odebra
    > ne jako powalająco sexy albo totalnie obleśne zależnie od tego, czy zachowujący
    > się podoba nam się czy nie.


    Podobają ci się bo ich już znasz. A ja pytam o kogoś, kogo widzisz pierwszy raz w życiu i jeszcze nie zdążyłaś pomyśleć czy ci się podoba.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • sea.sea 02.11.17, 19:58
    Nieprecyzyjnie się wyraziłam. Chodziło mi o to, że spodobali mi się od pierwszego wejrzenia, zupełnie niedawno na gruncie służbowym napotkałam osobnika bardzo mocno starszego ode mnie (choć nie wyglądał), który reprezentował fizycznie typ dla mnie neutralny, ale się do mnie odezwał takim głosem, że po tym jednym zdaniu opadła mi szczęka, a w ślad za nią mentalne majtki. Ledwo się przedstawił tym głosem, a ja wpadłam w tryb zahipnotyzowanej owieczki, ledwo dałam radę ogarnąć tę służbową rozmowę, gdyby mi mówiąc do mnie zaczął gmerać przy czymkolwiek, to bym była jak najbardziej zdolna wtedy po prostu wziąć i pójść gdziekolwiek by mnie sobie życzył poprowadzić.
  • aandzia43 02.11.17, 20:09
    sea.sea napisała:

    > Nieprecyzyjnie się wyraziłam. Chodziło mi o to, że spodobali mi się od pierwsze
    > go wejrzenia, zupełnie niedawno na gruncie służbowym napotkałam osobnika bardzo
    > mocno starszego ode mnie (choć nie wyglądał), który reprezentował fizycznie ty
    > p dla mnie neutralny, ale się do mnie odezwał takim głosem, że po tym jednym zd
    > aniu opadła mi szczęka, a w ślad za nią mentalne majtki. Ledwo się przedstawił
    > tym głosem, a ja wpadłam w tryb zahipnotyzowanej owieczki, ledwo dałam radę oga
    > rnąć tę służbową rozmowę, gdyby mi mówiąc do mnie zaczął gmerać przy czymkolwie
    > k, to bym była jak najbardziej zdolna wtedy po prostu wziąć i pójść gdziekolwie
    > k by mnie sobie życzył poprowadzić.

    Ano widzisz, miał czas żeby ci się spodobać albo nie. On się spodobał. Gdyby zobaczył twój maślany wzrok i ugięte kolana oraz majtki w okolicy kolan czyli objawy podobania to miałby jakieś podstawy do zabawy loczkiem nad twoim czołem. Byłby jakiś grunt. A jakby zabawa loczkiem wprawiła cię w ekstazę to spoko mógłby przejść do następnych baz ;-)


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • rekreativa 02.11.17, 20:11
    "mentalne majtki. Ledwo się przedstawił tym głosem, a ja wpadłam w tryb zahipnotyzowanej owieczki, ledwo dałam radę ogarnąć tę służbową rozmowę, gdyby mi mówiąc do mnie zaczął gmerać przy czymkolwiek, to bym była jak najbardziej zdolna wtedy po prostu wziąć i pójść gdziekolwiek by mnie sobie życzył popro"

    No ale o czym my właściwie rozmawiamy? Bo chyba przecież istotą molestowania jest właśnie to, że dana czynność jest NIEPOŻADANA.
    A zatem nie mówimy o historiach, kiedy pani pana pożąda i sobie wzajem wsadzają łapki tu i tam.
    I tak, ocena zachowania zależy od mojego nastawienia.
    Nie rozumem, dlaczego próbujecie to przedstawić jako coś negatywnego - mam na myśli nastawienie do sytuacji. No przecież granica między seksem a gwałtem przebiega właśnie w nastawieniu - czy chciałaś, czy nie chciałas.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • rekreativa 02.11.17, 19:56
    "Ja z tej frakcji, co też uważa, że dokładnie to samo zachowanie może być odebrane jako powalająco sexy albo totalnie obleśne zależnie od tego, czy zachowujący się podoba nam się czy ni"

    Czy istnieje takie męskie ciacho, które uczyni seksownym i powalającym wydłubanie i spożycie kozy z nosa?
    Bo moim zdaniem są jednak zachowania równo obleśne i obrzydliwe bez względu na męską urodę i stopień oddziaływania tego pana na poziom płynów w moich majtach.
    Że tak powiem obrazowo, pierdy mojego męża nie śmierdzą mniej tylko dlatego, że to mój mąż, a nie jakiś obcy.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • sea.sea 02.11.17, 19:59
    Ja myślałam, że my tu o zachowaniach sugerujących seksualne zainteresowanie?
  • aandzia43 02.11.17, 20:03
    rekreativa napisała:

    > "Ja z tej frakcji, co też uważa, że dokładnie to samo zachowanie może być odebr
    > ane jako powalająco sexy albo totalnie obleśne zależnie od tego, czy zachowując
    > y się podoba nam się czy ni"
    >
    > Czy istnieje takie męskie ciacho, które uczyni seksownym i powalającym wydłuba
    > nie i spożycie kozy z nosa?
    > Bo moim zdaniem są jednak zachowania równo obleśne i obrzydliwe bez względu na
    > męską urodę i stopień oddziaływania tego pana na poziom płynów w moich majtach.
    >
    > Że tak powiem obrazowo, pierdy mojego męża nie śmierdzą mniej tylko dlatego, że
    > to mój mąż, a nie jakiś obcy.
    >

    No mniej więcej właśnie tak :-D Jak się kogoś pożąda to oczywiście pozwala mu się na róże rzeczy i robi się z nim różne rzeczy których się z kimś innym nie robi, logiczne. Ten ktoś ma carte blanche. Prawie blanche. Bo są zachowania z kategorii "paskudne w każdym wykonaniu". Albo co najmniej "mocno kontrowersyjne nawet w wykonaniu Brada Pitta". No i zachowania nie pozwalające przejść do fazy "podoba mi się" jak nas ktoś poczęstuje czymś już na wstępie.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • mabelle2000 02.11.17, 20:21
    aandzia43 napisała:

    > No mniej więcej właśnie tak :-D Jak się kogoś pożąda to oczywiście pozwala mu s
    > ię na róże rzeczy i robi się z nim różne rzeczy których się z kimś innym nie ro
    > bi, logiczne.


    No i niby to rozumiesz ale nie jarzysz, ze mezczyzna wykonujac pierwszy ruch, podkreslam " pierwszy" , zawsze wali w ciemno, bo Ty go albo "polubisz" albo "nie polubisz", wiec moze dostac zjebke za odgarniecie wlosow albo nie dostac. Oczywiscie Ty sie tym zupelnie nie przejmujesz, bo to on jest od tego zeby wyczuc Twoja chec i nastroj.


  • aandzia43 02.11.17, 20:27
    mabelle2000 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > No mniej więcej właśnie tak :-D Jak się kogoś pożąda to oczywiście pozwal
    > a mu s
    > > ię na róże rzeczy i robi się z nim różne rzeczy których się z kimś innym
    > nie ro
    > > bi, logiczne.
    >
    >
    > No i niby to rozumiesz ale nie jarzysz, ze mezczyzna wykonujac pierwszy ruch, p
    > odkreslam " pierwszy" , zawsze wali w ciemno, bo Ty go albo "polubisz" albo "ni
    > e polubisz", wiec moze dostac zjebke za odgarniecie wlosow albo nie dostac. Ocz
    > ywiscie Ty sie tym zupelnie nie przejmujesz, bo to on jest od tego zeby wyczuc
    > Twoja chec i nastroj.

    Jeszcze raz jakby coś komuś umknęło: ten pan zaczął gmerać przy mojej głowie chwilę po tym jak ujrzawszy mnie pierwszy raz w życiu podał mi rękę na przywitanie. Wcześniej trochę gadaliśmy wirtualnie, fajnie ale bez podtekstów. Czy to jest według ciebie przyjęty sposób badania gruntu w pierwszych sekundach znajomości?




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • druginudziarz 02.11.17, 21:24
    aandzia43 napisała:

    > Jeszcze raz jakby coś komuś umknęło: ten pan zaczął gmerać przy mojej głowie ch
    > wilę po tym jak ujrzawszy mnie pierwszy raz w życiu podał mi rękę na przywitani
    > e. Wcześniej trochę gadaliśmy wirtualnie, fajnie ale bez podtekstów. Czy to jes
    > t według ciebie przyjęty sposób badania gruntu w pierwszych sekundach znajomośc
    > i?

    A w jakim celu się z nim umówiłaś?
  • aandzia43 02.11.17, 22:10

    > A w jakim celu się z nim umówiłaś?

    W celu poznania się i zadecydowania co dalej, a dalej to może randka. Pan był starszy parę lat, poważny, inteligentny, zabawny i sympatyczny. Poza tym zachowywal się bez zarzutu. To nie była seks-randka, raczej jedna z prób wejścia w relację z kobietą przez mężczyznę od jakiegoś czasu samotnego. On potem chciał się ze mną spotykać. Ja sie zastanawiałam, ale co mi się.te jego gesty przypominały to mi się odechciewało. Ze wszystkich mężczyzn z którymi się spotkałam w ostatnich latach tylko on miał takie lepkie ręce. Reszta bez względu na wiek i charakter wcześniejszych kontaktów i ustaleń, miała wyczucie i dobrze wiedziała czy trzymać ręce przy sobie czy wszczynać jakieś akcje, więc chyba nie ja jestem przewrażliwiona tylko on jakoś odstaje.
    Nie ja zrobiłam gownoburzę.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • rekreativa 02.11.17, 20:28
    " Oczywiscie Ty sie tym zupelnie nie przejmujesz, bo to on jest od tego zeby wyczuc Twoja chec i nastroj. "

    A dlaczego zakładasz taką jednostronność? Przecież Andzia też może nabrać chęci do gmerania we fryzurze pana i też musi wyczuć, czy wolno, czy może raczej się powstrzymać.
    W randce biorą udział dwie osoby, a nie tylko facet. I kobieta tak samo musi odczytywać sygnały, czy się spodobała? Jak bardzo? Czy pana ciekawi rozmowa, czy może wygląda na znudzonego? Itd.



    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • mabelle2000 02.11.17, 19:51
    aandzia43 napisała:

    > Dziewczyny, czy mężczyzna którego widzicie pierwszy raz w życiu, nie prowadziły
    > ście z nim żadnych pikantnych rozmów z podtekstami i który zaraz po podaniu wam
    > ręki na przywitanie ni z gruchy ni z pietruchy zaczyna gmerać przy waszej głow
    > ie gwarantuje sobie w ten sposób sukces czyli ma plus w podrywaniu was?

    Wielka, potezna fascynacja erotyczna budzi sie w ulamku sekundy. Sama bliskosc powitania wystarczy, zeby pragnac byc dotykana.
    Moze nie zdarza sie to czesto w zyciu, ale sie zdarza, czas sie wtedy zatrzymuje, a tlum ludzi wokol przestaje istniec. " Sukces w podrywaniu "? :-) Po prostu chcesz byc bardzo, bardzo blisko.


  • aandzia43 02.11.17, 19:56
    mabelle2000 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Dziewczyny, czy mężczyzna którego widzicie pierwszy raz w życiu, nie prow
    > adziły
    > > ście z nim żadnych pikantnych rozmów z podtekstami i który zaraz po podan
    > iu wam
    > > ręki na przywitanie ni z gruchy ni z pietruchy zaczyna gmerać przy wasze
    > j głow
    > > ie gwarantuje sobie w ten sposób sukces czyli ma plus w podrywaniu was?
    >
    > Wielka, potezna fascynacja erotyczna budzi sie w ulamku sekundy. Sama bliskosc
    > powitania wystarczy, zeby pragnac byc dotykana.
    > Moze nie zdarza sie to czesto w zyciu, ale sie zdarza, czas sie wtedy zatrzymu
    > je, a tlum ludzi wokol przestaje istniec. " Sukces w podrywaniu "? :-) Po prost
    > u chcesz byc bardzo, bardzo blisko.


    Tak, zdarza się, czasem, rzadko. Piorun sycylijski. Najczęściej jednak pożądanie i decyzja o tym, czego się chce od drugiego człowieka rodzi się powoli. Natychmiast, w ułamku sekundy wie się natomiast że "nigdy w życiu" ;-)


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • rekreativa 02.11.17, 20:02
    "Wielka, potezna fascynacja erotyczna budzi sie w ulamku sekundy. Sama bliskosc powitania wystarczy, zeby pragnac byc dotykana. "

    Ale co proponujesz, kiedy ta wielka i potężna fascynacja zrodzi się tylko po jednej stronie?

    A przyokazji:jak reagujesz na pozaseksualny dotyk obcych Tobie ludzi?
    Jak byś zareagowała, gdyby pani w sklepie nagle zaczęła dotykać Twoich włosów? Jak zareagujesz, kiedy rozmówca bezwiednie klepie Cię po ramieniu, a Ciebie to wkurwia?
    Przeciez to już nie jest nawet kwestia molestowania, ale jakichś zwykłych, elementarnych relacji międzyludzkich. Obcych ludzi nie macamy, mniejsza o to, czy po dupie, czy po głowie. Nawet znajomych ludzi nie powinniśmy macać bez spytania o zgodę, żeby nie naruszać przestrzeni osobistej, którą każdy ma nieco inną.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • aandzia43 02.11.17, 20:12
    rekreativa napisała:

    > "Wielka, potezna fascynacja erotyczna budzi sie w ulamku sekundy. Sama bliskosc
    > powitania wystarczy, zeby pragnac byc dotykana. "
    >
    > Ale co proponujesz, kiedy ta wielka i potężna fascynacja zrodzi się tylko po je
    > dnej stronie?
    >
    > A przyokazji:jak reagujesz na pozaseksualny dotyk obcych Tobie ludzi?
    > Jak byś zareagowała, gdyby pani w sklepie nagle zaczęła dotykać Twoich włosów?
    > Jak zareagujesz, kiedy rozmówca bezwiednie klepie Cię po ramieniu, a Ciebie to
    > wkurwia?
    > Przeciez to już nie jest nawet kwestia molestowania, ale jakichś zwykłych, elem
    > entarnych relacji międzyludzkich. Obcych ludzi nie macamy, mniejsza o to, czy p
    > o dupie, czy po głowie. Nawet znajomych ludzi nie powinniśmy macać bez spytania
    > o zgodę, żeby nie naruszać przestrzeni osobistej, którą każdy ma nieco inną.

    No nie macamy i już. A jak nas macają z głupia frant bo im się coś popierdoliło to jesteśmy zniesmaczeni. My, kontrolujący i tresujący otocznie ;-)



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • druginudziarz 02.11.17, 21:28
    aandzia43 napisała:

    > No nie macamy i już. A jak nas macają z głupia frant bo im się coś popierdoliło
    > to jesteśmy zniesmaczeni. My, kontrolujący i tresujący otocznie ;-)

    A również: nie umawiamy się dla hecy na kawę, z poznaną powierzchownie osobą w internecie, i nie robimy gównoburzy gdy spotkanie pójdzie nie po myśli.
  • bgz0702 02.11.17, 21:34
    druginudziarz napisał:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > No nie macamy i już. A jak nas macają z głupia frant bo im się coś popier
    > doliło
    > > to jesteśmy zniesmaczeni. My, kontrolujący i tresujący otocznie ;-)
    >
    > A również: nie umawiamy się dla hecy na kawę, z poznaną powierzchownie osobą w
    > internecie, i nie robimy gównoburzy gdy spotkanie pójdzie nie po myśli.

    a tam gównoburza. Urosło do mega afery nie wiadomo kiedy
  • mabelle2000 02.11.17, 20:46
    rekreativa napisała:

    > Ale co proponujesz, kiedy ta wielka i potężna fascynacja zrodzi się tylko po je
    > dnej stronie?

    A ile znasz przypadkow, ze ktos molestowal dalej mimo wyraznych sygnalow niecheci? To sie stalking nazywa i my chyba nie o tym tu piszemy. Absolutna wiekszosc ludzi sie wycofuje, wiec o czym tu w ogole dyskutowac?

    > A przyokazji:jak reagujesz na pozaseksualny dotyk obcych Tobie ludzi?

    Ja uwielbiam dotyk i jestem na niego otwarta. Normy kulturowe mamy jakie mamy, wiec nie wyrywam sie z dotykaniem. Niestety ;-)

    > Jak byś zareagowała, gdyby pani w sklepie nagle zaczęła dotykać Twoich włosów?

    Gdyby pani byla mila, ladnie pachniala i miala gladkie dlonie, to bym pozwolila sie poglaskac jak najbardziej.

    > Jak zareagujesz, kiedy rozmówca bezwiednie klepie Cię po ramieniu, a Ciebie to
    > wkurwia?

    Jesli wkurwia to odsuwam sie.

    > Przeciez to już nie jest nawet kwestia molestowania, ale jakichś zwykłych, elem
    > entarnych relacji międzyludzkich. Obcych ludzi nie macamy, mniejsza o to, czy p
    > o dupie, czy po głowie.

    Czasem i obcym mozna pomoc usciskiem czy poglaskaniem. W samolocie tak uspokajam panikarzy- nielotow :-)

    Nawet znajomych ludzi nie powinniśmy macać bez spytania
    > o zgodę, żeby nie naruszać przestrzeni osobistej, którą każdy ma nieco inną.

    Jak sama nazwa wskazuje " znajomy" jest znany ;-) Z niektorymi wymieniam dlugie usciski przy powitaniu, z innymi nie. Jak chce sie dluzej poprzytulac, to pytam oczywiscie.
    W pracy na przyklad unikam jakiegokolwiek kontaktu fizycznego, dlatego ze jestem jedyna kobieta. Wyjatek robie dla Mariana ;-) Marian jest juz wiekowy i absolutnie mi matkuje, tzn pojawia sie zawsze wtedy gdy walcze daremnie i dzieki swojemu doswiadczeniu rozwiazuje moj problem od reki. No wiec jak mnie juz musnie ciepla dlonia po pleckach, a nie ma syndromu oblesnego dziada, bo ten wyczuwam na kilometr, to jest to zwyczajnie mile.


  • urquhart 02.11.17, 21:05
    mabelle2000
    > Ja uwielbiam dotyk i jestem na niego otwarta. Normy kulturowe mamy jakie mamy,
    > wiec nie wyrywam sie z dotykaniem. Niestety ;-)

    No to znów mamy coś wspólnego. :)

    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • mabelle2000 02.11.17, 21:14
    urquhart napisał:


    > No to znów mamy coś wspólnego. :)

    Oprocz Encre noire ;-)
  • sabat3 03.11.17, 22:28
    urquhart napisał:

    > mabelle2000
    > > Ja uwielbiam dotyk i jestem na niego otwarta. Normy kulturowe mamy jakie
    > mamy,
    > > wiec nie wyrywam sie z dotykaniem. Niestety ;-)
    >
    > No to znów mamy coś wspólnego. :)

    Ja mam problem z tym "pozaseksualnym" :D W przypadku płci przeciwnej każdy dotyk jest dla mnie nacechowany jakimś podtekstem erotycznym.
  • mabelle2000 04.11.17, 08:49
    sabat3 napisał:

    > Ja mam problem z tym "pozaseksualnym" :D W przypadku płci przeciwnej każdy doty
    > k jest dla mnie nacechowany jakimś podtekstem erotycznym.

    W przedziale do trzydziestki i od szescdziesiatki wlacza mi sie przycisk " stop geriatrii i pedofilii", a przy reszcie i tak niezwykle rzadko dostaje malpiego rozumu. Da sie wytrzymac jednym slowem ;-)
  • proteinawy 06.11.17, 03:30
    > do trzydziestki

    Pochyl sie tez czasem nad mlodzieza, mabelle ;)
  • mabelle2000 06.11.17, 03:54
    proteinawy napisał(a):

    > Pochyl sie tez czasem nad mlodzieza, mabelle ;)

    Moze i Proteinowy jestesmy w podobnym wieku, ale Ty masz w domu niemowle, a moje pisklaki przekroczyly dwudziestke. No wiec wychodzi mi, ze musialabym sie bzykac z ich kolegami. Co za niezrecznosc:-D
  • hello-kitty2 06.11.17, 09:39
    sabat3 napisał:

    > Ja mam problem z tym "pozaseksualnym" :D W przypadku płci przeciwnej każdy doty
    > k jest dla mnie nacechowany jakimś podtekstem erotycznym.

    MNie zazwyczaj 'pozaerotycznie' dotykaja kobiety. Moja przyjaciolka traca mnie w kolano albo w reke zazwyczaj jak potrzebuje pryslugi, wtedy jakby podkresla zazylosc ;) Ale lubie ja wiec robie to, czego chce. MIalam natomiast kolezanke w pracy (bez zazylosci), ktora z calej sily robila mi plaskacze na dupsku jak sie przypadkowo gdzies wypielam. Przez to troche mi stepila ostroznosc antymolestowaniowa ;) W ogole jestem mocno zdystansowana i naprawde musi mnie ktos obcy gonic na klatce probujac mi wsadzic reke pod spodniczke zeby mi sie adrenalina podniosla. Sama dotykam (nieerotycznie) tylko bliskich.

    --
    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
  • rekreativa 02.11.17, 22:02
    " ile znasz przypadkow, ze ktos molestowal dalej mimo wyraznych sygnalow niecheci? To sie stalking nazywa i my chyba nie o tym tu piszemy. Absolutna wiekszosc ludzi sie wycofuje, wiec o czym tu w ogole dyskutowac?
    "

    Ale co właściwie tym ustępem sugerujesz? Że nie ma czegoś takiego jak molestowanie, jak natrętne zaloty, jak pójście o krok za daleko, mimo wyraźnego "nie"?
    No przecież na tym, między innymi molestowanie polega, że człowiek się ie wycofuje, tylko przekracza namolnie Twoją strefę komfortu. Bierze cię za rękę, Ty się odsuwasz, a on próbuje Cię objąć. I tak dalej.
    To nie są wcale wyjątkowe przypadki. Naprawdę nigdy nie zdarzył Ci się namolny koleś na dysce, w klubie, w pubie?

    "Gdyby pani byla mila, ladnie pachniala i miala gladkie dlonie, to bym pozwolila sie poglaskac jak najbardziej."

    A gdyby nie była miła, pachnąca i gładka, to byś sobie nie życzyła dotykania? Czyli co, wszystko od Twojego widzimisię zależy? :)




    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • mabelle2000 02.11.17, 22:25
    rekreativa napisała:

    > Ale co właściwie tym ustępem sugerujesz? Że nie ma czegoś takiego jak molestowa
    > nie, jak natrętne zaloty, jak pójście o krok za daleko, mimo wyraźnego "nie"?
    > No przecież na tym, między innymi molestowanie polega, że człowiek się ie wycof
    > uje, tylko przekracza namolnie Twoją strefę komfortu. Bierze cię za rękę, Ty si
    > ę odsuwasz, a on próbuje Cię objąć. I tak dalej.

    Oczywiscie ze molestowanie jest i sie zdarza.
    Ale jest tez powszechne oczekiwanie kobiet, ktore chca byc przez mezczyzn podrywane i "zdobywane" ( cokolwiek to znaczy) i ze to mezczyzni beda wychodzic z inicjatywa.


    > To nie są wcale wyjątkowe przypadki. Naprawdę nigdy nie zdarzył Ci się namolny
    > koleś na dysce, w klubie, w pubie?

    Zdarzyl. Calkiem niedawno nawet.

    > A gdyby nie była miła, pachnąca i gładka, to byś sobie nie życzyła dotykania? C
    > zyli co, wszystko od Twojego widzimisię zależy? :)

    Tak, dokladnie to zalezy od mojego widzimisie, czy pani zrobila na mnie dobre wrazenie czy nie. Mogla mnie wiec swoim gestem ucieszyc, wzruszyc, rozmieszyc, mogla zniesmaczyc, oburzyc, obrzydzic.

  • rekreativa 02.11.17, 22:36
    "Tak, dokladnie to zalezy od mojego widzimisie"

    No i w relacjach damsko męskich też wszystko zależy od widzimisia tych dwu osób, które się spotkały.
    Ale ponieważ w zetknięciu z osobą nam obcą - na pierwszej randce na przykład, nie mamy wiedzy o tym widzimisiu, to lepiej, również dla naszego dobra, postępować ostrożnie. Lepiej czegoś nie zrobić, niż zrobić za dużo i wyjść na buraka, chama, molestanta.

    "ze to mezczyzni beda wychodzic z inicjatywa."

    Owszem, tylko dla jednej kobiety inicjatywa to wzięcie za rękę, a dla drugiej namiętny pocałunek z językiem.
    I znowu: nie można z góry zakłądać, że wszystkie czekają na ten język. Lepiej zacząć od ręki. Pójść dalej zawsze jeszcze się zdąży, ale cofnąć się, gdy się już poszło za daleko, nie da rady.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • mabelle2000 02.11.17, 22:49
    rekreativa napisała:

    > Lepiej czegoś nie zrobić, niż zrobić za dużo i wyjść na buraka, c
    > hama, molestanta.

    Mnie wychodzi ze lepiej nic nie zrobic, wtedy na sto procent zadna baba nie oskarzy o bycie burakiem, chamem i molestantem:-D
    Tylko czekaj, czekaj, ci wspolczesni mezczyzni jacys tacy niemrawi, nie potrafia uwodzic i adorowac, jacys wycofani tacy... ;-)


    > Owszem, tylko dla jednej kobiety inicjatywa to wzięcie za rękę, a dla drugiej n
    > amiętny pocałunek z językiem.
    > I znowu: nie można z góry zakłądać, że wszystkie czekają na ten język. Lepiej z
    > acząć od ręki. Pójść dalej zawsze jeszcze się zdąży, ale cofnąć się, gdy się ju
    > ż poszło za daleko, nie da rady.

    Jeden juz zaczal od reki. Wlosow dotknal. Az sie boje pomyslec kim by zostal nazwany gdyby z jezykiem wystartowal. A i to jeszcze nic, bo inny moglby chuja wyciagnac i wzbudzilby szczery zachwyt.
    Nie wiem jak Ty, ale mialabym problem czego pani najpierw oczekuje. Mowisz ze od raczki zaczac...Hmmm
  • aandzia43 02.11.17, 22:59
    mabelle2000 napisała:

    > rekreativa napisała:
    >
    > > Lepiej czegoś nie zrobić, niż zrobić za dużo i wyjść na buraka, c
    > > hama, molestanta.
    >
    > Mnie wychodzi ze lepiej nic nie zrobic, wtedy na sto procent zadna baba nie osk
    > arzy o bycie burakiem, chamem i molestantem:-D
    > Tylko czekaj, czekaj, ci wspolczesni mezczyzni jacys tacy niemrawi, nie potrafi
    > a uwodzic i adorowac, jacys wycofani tacy... ;-)

    A wiesz, nie stwierdzam wycofania i niemrawości u chłopaków między 40 a 60. Potrafią uwodzić i adorować aż miło :-)





    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • rekreativa 02.11.17, 23:09
    " Az sie boje pomyslec kim by zostal nazwany gdyby z jezykiem wystartowal. A i to jeszcze nic, bo inny moglby chuja wyciagnac i wzbudzilby szczery zachwyt.
    Nie wiem jak Ty, ale mialabym problem czego pani najpierw oczekuje. Mowisz ze od raczki zaczac...H"

    Nie rozumiem, dlaczego kpisz i z czego właściwie się tak naigrawasz. Z tego, że kobieta nie miała ochoty, by ją gość dotykał?
    Że facet nie wie, czego ta konkretna kobieta może oczekiwać? No nie wie. Po to się spotkał, by się dowiedzieć, między innymi.

    Ale nie, serio, mabelle, nie czaję, o co Ci chodzi. Co Ty właściwie postulujesz? Żeby faceci pchali się od razu z łapami, najwyżej po ryju zarobią?


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • mabelle2000 02.11.17, 23:25
    rekreativa napisała:

    > Ale nie, serio, mabelle, nie czaję, o co Ci chodzi. Co Ty właściwie postulujesz
    > ? Żeby faceci pchali się od razu z łapami, najwyżej po ryju zarobią?

    Postuluje zeby kobiety przestaly udawac ze w uwodzeniu obowiazuja jakiekolwiek zasady. Skoro Jozek mogl strzelic jej minete na pierwszej randce, a Franek zostal burakiem, bo objal ja w talii, to znaczy ze jedynym kryterium oceny mezczyzny jest jego erotyczna aura ktore na te kobiete zadzialala lub nie. A zadne tam zasady dobrego wychowania, zadne reguly nie maja tu racji bytu. Taki sie przynajmniej wniosek nasuwa sadzac po tym jak rozne reakcje wywoluja te same zachowania.
  • rekreativa 02.11.17, 23:38
    ". A zadne tam zasady dobrego wychowania, zadne reguly nie maja tu racji bytu. Taki sie przynajmniej wniosek nasuwa sadzac po tym jak rozne reakcje wywoluja te same zachowania."

    No ale właśnie dlatego lepiej się stosować do reguł dobrego wychowania, nie uważasz? Żeby się nie nadziać na minę. Bo ten facet NIE WIE, z jakim typem ma do czynienia.
    A jeśli już się dowie, to może i maniery porzucić, nic nie stoi na przeszkodzie, by swoje zachowanie modyfikować zgodnie z rozwojem sytuacji.


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • lybbla 02.11.17, 23:05
    rekreativa napisała:


    > Owszem, tylko dla jednej kobiety inicjatywa to wzięcie za rękę, a dla drugiej n
    > amiętny pocałunek z językiem.

    Od tego jest gra przedwstępna, nawet dobrze jest wylądować początkowo we friendzone, ma się czas na obserwacje .

    > I znowu: nie można z góry zakłądać, że wszystkie czekają na ten język. Lepiej z
    > acząć od ręki. Pójść dalej zawsze jeszcze się zdąży, ale cofnąć się, gdy się ju
    > ż poszło za daleko, nie da rady.

    Da radę, trzeba zrobić dwa kroki w tył.
  • bgz0702 02.11.17, 20:25
    aandzia43 napisała:

    > Dziewczyny, czy mężczyzna którego widzicie pierwszy raz w życiu, nie prowadziły
    > ście z nim żadnych pikantnych rozmów z podtekstami i który zaraz po podaniu wam
    > ręki na przywitanie ni z gruchy ni z pietruchy zaczyna gmerać przy waszej głow
    > ie gwarantuje sobie w ten sposób sukces czyli ma plus w podrywaniu was? Przypom
    > nę, że potem też miał takie zagrywki mimo utrzymywanie przeze mnie dystansu. Cz
    > y tylko ja jestem poza dzwonem?
    >
    andzia, to nawet nie ma znaczenia. Ustaliliśmy(scie z wontem) ze to był falstart i facet przestrzelił. Masz prawo do oceny i dyskusja o tym jest jakby bezsensu;) twój loczek, twoje emocje, twój odbiór tej osoby a falstart gościa;) no tyle, przestrzelił. Nie to miejsce, nie ta kobieta, nie ten loczek. W innym miejscu, z inną kobietą i innym loczkiem moze być lepiej;) niech ma, nie?
    >
  • aandzia43 02.11.17, 20:31

    > >
    > andzia, to nawet nie ma znaczenia. Ustaliliśmy(scie z wontem) ze to był falstar
    > t i facet przestrzelił. Masz prawo do oceny i dyskusja o tym jest jakby bezsens
    > u;) twój loczek, twoje emocje, twój odbiór tej osoby a falstart gościa;) no tyl
    > e, przestrzelił. Nie to miejsce, nie ta kobieta, nie ten loczek. W innym miejsc
    > u, z inną kobietą i innym loczkiem moze być lepiej;) niech ma, nie?


    Oczywiście ze to był falstart, pytam bo Drugi twierdzi, że jak dla kogoś to jest falstart a nie normalny podryw to jest na szarym końcu krzywej Gausa, więc sprawdzam ile nas jest na tym szarym końcu ;-)




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • bgz0702 02.11.17, 21:27
    aandzia43 napisała:

    > Oczywiście ze to był falstart, pytam bo Drugi twierdzi, że jak dla kogoś to jes
    > t falstart a nie normalny podryw to jest na szarym końcu krzywej Gausa, więc sp
    > rawdzam ile nas jest na tym szarym końcu ;-)
    >
    >
    andzia;) pamiętasz test drzwi z prawa bronxu?;)) drugi ma taki test loczka, no i w jego teście kiepsko wypadłaś... :))
  • bgz0702 02.11.17, 21:28
    bgz0702 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Oczywiście ze to był falstart, pytam bo Drugi twierdzi, że jak dla kogoś
    > to jes
    > > t falstart a nie normalny podryw to jest na szarym końcu krzywej Gausa, w
    > ięc sp
    > > rawdzam ile nas jest na tym szarym końcu ;-)
    > >
    > >
    > andzia;) pamiętasz test drzwi z prawa bronxu?;)) drugi ma taki test loczka, no
    > i w jego teście kiepsko wypadłaś... :))

    a, i się nie przejmuj bo jak zmieni narzędzia to będzie lepiej;))
  • bgz0702 02.11.17, 21:32
    bgz0702 napisała:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > aandzia43 napisała:
    > >
    > > > Oczywiście ze to był falstart, pytam bo Drugi twierdzi, że jak dla
    > kogoś to jest falstart a nie normalny podryw to jest na szarym końcu krzywej Ga
    > usa, więc sprawdzam ile nas jest na tym szarym końcu ;-)
    > > >
    > > >
    > > andzia;) pamiętasz test drzwi z prawa bronxu?;)) drugi ma taki test loczk
    > a, no
    > > i w jego teście kiepsko wypadłaś... :))
    >
    > a, i się nie przejmuj bo jak zmieni narzędzia to będzie lepiej;))

    i bardzo cię proszę drugi żebyś mnie nie informował w jakim teście u ciebie wypadłam blado. Bo ja mam naturę lękliwo unikającą i bardzo źle to zniosę... dobra?;))

    uśmiechnij się;) odniosę ci tackę:)
  • druginudziarz 02.11.17, 21:50
    bgz0702 napisała:

    > i bardzo cię proszę drugi żebyś mnie nie informował w jakim teście u ciebie wyp
    > adłam blado. Bo ja mam naturę lękliwo unikającą i bardzo źle to zniosę... dobra
    > ?;))
    >
    > uśmiechnij się;) odniosę ci tackę:)

    Już nie przesadzaj, aa bystra i za śmiała jesteś na "naturę lękliwą". Poza tym o czym tu mówimy? przecież nie o tym kto jak wyszedł w jakim teście tylko co można uznać za normę a co nie. Wg mnie kryterium "nie lubię, wiec to norma" jest do dupy. Zgoda, że wejście rękami w strefę poniżej kilkudziesięciu centymetrów jest tak a nie inaczej nacechowane, no ale sory, umówienie się sama na sam to w jakim celu było? biznesowym?
  • bgz0702 02.11.17, 21:59
    druginudziarz napisał:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > i bardzo cię proszę drugi żebyś mnie nie informował w jakim teście u cieb
    > ie wyp
    > > adłam blado. Bo ja mam naturę lękliwo unikającą i bardzo źle to zniosę...
    > dobra
    > > ?;))
    > >
    > > uśmiechnij się;) odniosę ci tackę:)
    >
    > Już nie przesadzaj, aa bystra i za śmiała jesteś na "naturę lękliwą". Poza tym
    > o czym tu mówimy? przecież nie o tym kto jak wyszedł w jakim teście tylko co mo
    > żna uznać za normę a co nie. Wg mnie kryterium "nie lubię, wiec to norma" jest
    > do dupy. Zgoda, że wejście rękami w strefę poniżej kilkudziesięciu centymetrów
    > jest tak a nie inaczej nacechowane, no ale sory, umówienie się sama na sam to w
    > jakim celu było? biznesowym?

    dobra drugi. Ludzie próbują, ja to ogarniam. Próbowała andzia, próbował kolega. NIe udało się. U andzi to wzbudziło takie emocje, a u kolegi inne. W czym jest problem? Jakieś to jest osobiste dla was, problemowe? Jak problemowe to omówmy problem. Jak to widzicie w innej wersji? poważnie pytam
  • druginudziarz 02.11.17, 22:05
    bgz0702 napisała:

    > dobra drugi. Ludzie próbują, ja to ogarniam. Próbowała andzia, próbował kolega.
    > NIe udało się. U andzi to wzbudziło takie emocje, a u kolegi inne. W czym jest
    > problem?

    No problem chyba w tym, że andzia próbuje swoje widzimisie sprzedać jako normatyw.

    > Jakieś to jest osobiste dla was, problemowe? Jak problemowe to omówm
    > y problem. Jak to widzicie w innej wersji? poważnie pytam

    A tu Cię nie rozumiem (?) Problem to ma chyba tylko andzia.
  • bgz0702 02.11.17, 22:21
    druginudziarz napisał:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > dobra drugi. Ludzie próbują, ja to ogarniam. Próbowała andzia, próbował k
    > olega.
    > > NIe udało się. U andzi to wzbudziło takie emocje, a u kolegi inne. W czy
    > m jest
    > > problem?
    >
    > No problem chyba w tym, że andzia próbuje swoje widzimisie sprzedać jako normat
    > yw.
    >
    > > Jakieś to jest osobiste dla was, problemowe? Jak problemowe to omówm
    > > y problem. Jak to widzicie w innej wersji? poważnie pytam
    >
    > A tu Cię nie rozumiem (?) Problem to ma chyba tylko andzia.

    nudziarz, ty wiesz ze ja mam do ciebie słabość?;) pewnie nie;)) historia nabrała takiego rozpędu, że wyglądało to na big problem dla was. Jakieś inne "problemy" chcieliście załatwić przy tej okazji? tak pytam nieśmiało (wbrew pozorom), bo jakoś wredne to było. Wredne bez powodu?
  • urquhart 02.11.17, 22:33
    > nudziarz, ty wiesz ze ja mam do ciebie słabość?;) pewnie nie;)) historia nabrał
    > a takiego rozpędu, że wyglądało to na big problem dla was. Jakieś inne "problem
    > y" chcieliście załatwić przy tej okazji? tak pytam nieśmiało (wbrew pozorom), b
    > o jakoś wredne to było. Wredne bez powodu?

    Piszesz wy to sie podłącze czemu to problem.

    Wychowany byłem w przez baby w przeświadczeniu że starowanie do kobiety bez wyraźnego zaproszenia to ŚaMo zŁO
    Dużo czasu mi zajęło żeby odkryć że to lipa, ściema i pic na wodę fotomontaż.
    A teraz kolejne baby inspirowane jakimś tam feminazimem zazczynają znów od początku że to ŚaMo zŁO .



    --
    "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
    C.G.Jung
  • marek.zak1 02.11.17, 22:47
    urquhart napisał:

    > Piszesz wy to sie podłącze czemu to problem.
    -------------
    -To i ja. Jak facet umie oczarować babkę, to jest cała jego duszą i ciałem...Jak nie umie, odgarnięcie włosów wkurwia.
  • bgz0702 02.11.17, 23:08
    marek.zak1 napisał:

    > urquhart napisał:
    >
    > > Piszesz wy to sie podłącze czemu to problem.
    > -------------
    > -To i ja. Jak facet umie oczarować babkę, to jest cała jego duszą i ciałem...Ja
    > k nie umie, odgarnięcie włosów wkurwia.

    ;) proste

    ale miał tu jeszcze czas znaczenie, za szybko się do tego zabrał, a w sumie to ja myślę że intuicyjnie andzia wyczuła ze to nie jej typ;)

    więc w sumie racja po twojej stronie;) dopóki andzia tego nie sprostuje;))
  • aandzia43 02.11.17, 23:18
    bgz0
    > > -To i ja. Jak facet umie oczarować babkę, to jest cała jego duszą i ciałe
    > m...Ja
    > > k nie umie, odgarnięcie włosów wkurwia.
    >
    > ;) proste
    >
    > ale miał tu jeszcze czas znaczenie, za szybko się do tego zabrał, a w sumie to
    > ja myślę że intuicyjnie andzia wyczuła ze to nie jej typ;)
    >
    > więc w sumie racja po twojej stronie;) dopóki andzia tego nie sprostuje;))

    Nie dał mi czasu na zorientowanie się jaki mam do niego stosunek. Wystartował z łapą i zepsuł. Nawet późniejsza bardzo fajna rozmowa nic nie zmieniła. Tym bardziej, że potem też mu łapy chodziły. Fizyczność może być.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • lybbla 02.11.17, 23:00
    urquhart napisał:


    > A teraz kolejne baby inspirowane jakimś tam feminazimem zazczynają znów od początku że to ŚaMo zŁO .

    Nie Urqu. Te kobiety co Ci tak mówiły to głupie były.
    Ty masz startować do babek ile wlezie. Tylko respektować znaki stop.
    To jest współczesny przekaz.
  • aandzia43 02.11.17, 23:09
    lybbla napisał:

    > urquhart napisał:
    >
    >
    > > A teraz kolejne baby inspirowane jakimś tam feminazimem zazczynają znów o
    > d początku że to ŚaMo zŁO .
    >
    > Nie Urqu. Te kobiety co Ci tak mówiły to głupie były.
    > Ty masz startować do babek ile wlezie. Tylko respektować znaki stop.
    > To jest współczesny przekaz


    Nie sądzę żeby dotarło. Już sobie wklepał do głowy, że respektowanie znaków i liczenie się z sygnałami kastruje.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • bgz0702 02.11.17, 23:05
    urquhart napisał:

    > Piszesz wy to sie podłącze czemu to problem.
    >
    > Wychowany byłem w przez baby w przeświadczeniu że starowanie do kobiety bez wyr
    > aźnego zaproszenia to ŚaMo zŁO
    > Dużo czasu mi zajęło żeby odkryć że to lipa, ściema i pic na wodę fotomontaż.
    > A teraz kolejne baby inspirowane jakimś tam feminazimem zazczynają znów od pocz
    > ątku że to ŚaMo zŁO .
    >
    źle podszedłeś do tego. Ona pisała o emocjach jak człowiek, kobieta której to nie siadło- jest to jakaś nauka dla was jakby nie było- a ty ją od razu przez pryzmat feminizmu.
    No pewnie ze "ściema, lipa, fotomontaż", w tym wypadku (i wszystkich innych) kag ma rację: jedni mają tak a drudzy inaczej, czyli ze ludzie są różni i absolutnie trzeba swych sił próbować. NIe ten facet i nie ta laska, zwyczajnie, a nie tam jakiś feminizm...
  • urquhart 02.11.17, 23:37
    > źle podszedłeś do tego. Ona pisała o emocjach jak człowiek, kobieta której to n
    > ie siadło- jest to jakaś nauka dla was jakby nie było- a ty ją od razu przez pr
    > yzmat feminizmu.

    Toż to od początku przyznałem że ma prawo do oceny subiektywnej i własnych granic .
    A ona upiera się do że jest jakaś obiektywna różnica miedzy inwencją i podrywem i molestowaniem inna niż subiektywna ocena i nastawienie zainteresowanej.

    I ta historia z dotykaniem włosów miała być takim obiektywnym pokazaniem tej obiektywnej granicy.

    Toż to absurd.

    No ale może znów kolizja światów, An i Rekre o swoich emocjach po kobiecemu z wenus , ja i nie tylko ja logicznie po marsjańsku i rozmawiamy w innych jezykach :)

    A emocje tego nastawienia w tle ze zgranej płyty o meskiej opresyjności trudno w tle nie wychwycić.




    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • bgz0702 03.11.17, 10:21
    urquhart napisał:

    > Toż to od początku przyznałem że ma prawo do oceny subiektywnej i własnych gran
    > ic .
    > A ona upiera się do że jest jakaś obiektywna różnica miedzy inwencją i podrywem
    > i molestowaniem inna niż subiektywna ocena i nastawienie zainteresowanej.
    >
    > I ta historia z dotykaniem włosów miała być takim obiektywnym pokazaniem tej o
    > biektywnej granicy.
    >
    > Toż to absurd.
    >
    > No ale może znów kolizja światów, An i Rekre o swoich emocjach po kobiecemu z w
    > enus , ja i nie tylko ja logicznie po marsjańsku i rozmawiamy w innych jezykach
    > :)
    >
    > A emocje tego nastawienia w tle ze zgranej płyty o meskiej opresyjności trudno
    > w tle nie wychwycić.

    wiesz, doświadczenia mamy różne. Absurdem jest wywalenie kogoś z pracy dlatego że zaprosił koleżankę na kawę. Ale w kwestii dotyku, nie ma co dyskutować. Fakt, że odczucia są zawsze subiektywne.
  • bgz0702 03.11.17, 10:30
    ta represyjność męska jeszcze ;) Fakt jest taki że laski są/bywają histeryczne i to bez dwóch zdań, po prostu laski są rózne ale proszę przyjąć też stanowisko kobiet ze męska nachalność jest bardzo męcząca, to bardzo cienka granica. Histeryczki to raz, a goście którzy mają problem z procesem hamowania to dwa i oba zjawiska istnieją
  • bgz0702 03.11.17, 10:59
    bgz0702 napisała:

    > ta represyjność męska jeszcze ;) Fakt jest taki że laski są/bywają histeryczne
    > i to bez dwóch zdań, po prostu laski są rózne ale proszę przyjąć też stanowisko
    > kobiet ze męska nachalność jest bardzo męcząca, to bardzo cienka granica. Hist
    > eryczki to raz, a goście którzy mają problem z procesem hamowania to dwa i oba
    > zjawiska istnieją

    jeszcze jedno zdanie bo mało poświęciliście uwagi temu co andzia wielokrotnie powtarzała, a wierzę że byłą w stanie to wyłapać;) raz że to "było na dzień dobry", dwa ze odbyło się w taki sposób ktory dał jej do zrozumienia że gość nie respektuje granic, a w sumie jak sądzę, złożyło się na obraz człowieka który wkurwiałby cię notorycznie wchodzeniem ci na głowę. Znasz ten typ? to taki któremu jak nie przypieprzysz to się nie uspokoi: samozwańczy szef, dominator, gwiazda, cham, agresor, manipulator, notoryczny biorca (mniej więcej;) ) - taki przypieprzacz się w zależnosci od tego jaki ma deficyt. Zazwyczaj tak jesteśmy skonstruowani, ze intuicyjnie wiemy co nam szkodzi, moze mężczyźni tak nie mają;)
  • aandzia43 03.11.17, 13:06

    >
    > jeszcze jedno zdanie bo mało poświęciliście uwagi temu co andzia wielokrotnie p
    > owtarzała, a wierzę że byłą w stanie to wyłapać;) raz że to "było na dzień dobr
    > y", dwa ze odbyło się w taki sposób ktory dał jej do zrozumienia że gość nie re
    > spektuje granic, a w sumie jak sądzę, złożyło się na obraz człowieka który wkur
    > wiałby cię notorycznie wchodzeniem ci na głowę. Znasz ten typ?


    Owszem, większość sprytnie pominęła najistotniejszy w całej sytuacji szczegół i zajęła się ideową jazdą na kastrujące feministki/niestabilne kobiety/inne swoje ulubione. Jak również to, że zaden z mężczyzn z którymi miałam do czynienia w ostatnich latach nie zachował się w ten sposób na wejście choć większość była przebojowa i nie dupowata. W ogóle to mam pozytywne spostrzeżenia w temacie "płeć męska 40 wzwyż". Ale ja z tych dla których szklanka w połowie pełna :-)




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • druginudziarz 03.11.17, 17:24
    bgz0702 napisała:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > ta represyjność męska jeszcze ;) Fakt jest taki że laski są/bywają hister
    > yczne
    > > i to bez dwóch zdań, po prostu laski są rózne ale proszę przyjąć też stan
    > owisko
    > > kobiet ze męska nachalność jest bardzo męcząca, to bardzo cienka granica
    > . Hist
    > > eryczki to raz, a goście którzy mają problem z procesem hamowania to dwa
    > i oba
    > > zjawiska istnieją
    >
    > jeszcze jedno zdanie bo mało poświęciliście uwagi temu co andzia wielokrotnie p
    > owtarzała, a wierzę że byłą w stanie to wyłapać;) raz że to "było na dzień dobr
    > y",

    Widzisz, tylko że nawet na tym forum sa panie, którym to nie przeszkadza a nawet się podoba.

    > dwa ze odbyło się w taki sposób ktory dał jej do zrozumienia że gość nie re
    > spektuje granic, a w sumie jak sądzę, złożyło się na obraz człowieka który wkur
    > wiałby cię notorycznie wchodzeniem ci na głowę. Znasz ten typ? to taki któremu
    > jak nie przypieprzysz to się nie uspokoi: samozwańczy szef, dominator, gwiazda,
    > cham, agresor, manipulator, notoryczny biorca (mniej więcej;) ) - taki przypie
    > przacz się w zależnosci od tego jaki ma deficyt.

    A tu to juz Cię fantazja mocno poniosła :)))

    > Zazwyczaj tak jesteśmy skonstr
    > uowani, ze intuicyjnie wiemy co nam szkodzi, moze mężczyźni tak nie mają;)

    Nie, to zupełnie nie tak. Popatrz sobie na listę błędów poznawszych, to jest lista porażek intuicji, gdy wyprowadza człowieka na manowce.
    Intuicję karmi się całym swoim życiem. Jak ktoś ma życiowe skrzywienie to w jaki sposób tak karmiona intuicja ma dawać poprawne podpowiedzi?
  • bgz0702 03.11.17, 18:45
    druginudziarz napisał:

    > Widzisz, tylko że nawet na tym forum sa panie, którym to nie przeszkadza a nawe
    > t się podoba.

    przecież to oczywiste;) ludzie są różni, nie dyskutuje z tym

    > A tu to juz Cię fantazja mocno poniosła :)))

    człowiek jest człowiek... czasami mnie ponosi;)) cieszę sie że sie bawisz;) pamiętaj kto ci funduje tą chwilę;))

    > Nie, to zupełnie nie tak. Popatrz sobie na listę błędów poznawszych, to jest li
    > sta porażek intuicji, gdy wyprowadza człowieka na manowce.
    > Intuicję karmi się całym swoim życiem. Jak ktoś ma życiowe skrzywienie to w jak
    > i sposób tak karmiona intuicja ma dawać poprawne podpowiedzi?

    ...? zastosować ogólne? ciebie tez ponosi czy masz solidną wiedzę o zdarzeniu (pzrebiegu, intencji) i osobach? eee... lista błędów poznawczych;)

    głupia ta rozmowa bo nie dajesz jej prawa do oceny i emocji, a sobie tak
  • druginudziarz 03.11.17, 23:38
    bgz0702 napisała:

    > > Nie, to zupełnie nie tak. Popatrz sobie na listę błędów poznawszych, to j
    > est li
    > > sta porażek intuicji, gdy wyprowadza człowieka na manowce.
    > > Intuicję karmi się całym swoim życiem. Jak ktoś ma życiowe skrzywienie to
    > w jak
    > > i sposób tak karmiona intuicja ma dawać poprawne podpowiedzi?
    >
    > ...? zastosować ogólne? ciebie tez ponosi czy masz solidną wiedzę o zdarzeniu (
    > pzrebiegu, intencji) i osobach? eee... lista błędów poznawczych;)
    >
    > głupia ta rozmowa bo nie dajesz jej prawa do oceny i emocji, a sobie tak

    Dobra, zrozumiałem w tym momencie w czym rzecz :)
    Tobie chodzi o to by andzia miała prawo dobierać sobie towarzystwo jak jej pasuje i reagować na przeróżne sygnały jak chce.
    Oczywisie że tak. NIKT tego nie kwestionuje, w każdym razie ja tego nie zauwazyłem.
    Z tym że mnie dyskusja o tym nie specjalnie interesuje i do głowy mi nawet nie wpado by o upodobaniach andzi dyskutować.
    Mnie interesuje tylko i wyłącznie czy policja powinna dostać prawo zamkniecia tego pana za to że naruszył bez pozwolenia strefę prywatną poprawiając andzi loczek.

    Jeszcze a propos Twojego zarzutu "nie dajesz jej prawa do oceny i emocji, a sobie tak" to nie jest to prawda. W żadnym miejscu nie odmawiam andzi prawa do oceny sytuacji, natomiast jasno komunikuję, że to swojej oceny sytuacji miał prawo tez ten pan, a także kazdy uczestnik tej dyskusji, w tym ja, ma prawo do oceny sytuacji. To sie feedback nazywa.
  • aandzia43 04.11.17, 13:36
    druginudziarz napisał:

    > bgz0702 napisała:
    >
    > > > Nie, to zupełnie nie tak. Popatrz sobie na listę błędów poznawszych
    > , to j
    > > est li
    > > > sta porażek intuicji, gdy wyprowadza człowieka na manowce.
    > > > Intuicję karmi się całym
    > Mnie interesuje tylko i wyłącznie czy policja powinna dostać prawo zamkniecia t
    > ego pana za to że naruszył bez pozwolenia strefę prywatną poprawiając andzi loc
    > zek.


    Też jestem zdania,.że ten pan nie powinien mieć do czynienia z policją (przynajmniej z mojego powodu), albowiem jak zauważyłes wyraźnie napisałam że nie było to molestowanie. Niewczesny i z dupy wzięty start z łapami do kobiety, której nawet nie pożądał, bo ujrzał ją pierwszy raz w życiu w grubych szmatach i owszem.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • bgz0702 06.11.17, 21:07
    druginudziarz napisał:

    > Dobra, zrozumiałem w tym momencie w czym rzecz :)
    > Tobie chodzi o to by andzia miała prawo dobierać sobie towarzystwo jak jej pasu
    > je i reagować na przeróżne sygnały jak chce.
    > Oczywisie że tak. NIKT tego nie kwestionuje, w każdym razie ja tego nie zauwazy
    > łem.
    > Z tym że mnie dyskusja o tym nie specjalnie interesuje i do głowy mi nawet nie
    > wpado by o upodobaniach andzi dyskutować.
    > Mnie interesuje tylko i wyłącznie czy policja powinna dostać prawo zamkniecia t
    > ego pana za to że naruszył bez pozwolenia strefę prywatną poprawiając andzi loc
    > zek.

    :)) tam nie było "policji"...;) jako policja?;) już widzę jak łapią gosci "na gorącym", specjalna brygada;)) andzia pisałą ze gość pzrestrzelił, niesmak to był, a ty tu od razu z policją;)
  • aandzia43 06.11.17, 21:22
    bgz0702 napisała:

    > druginudziarz napisał:
    >
    > > Dobra, zrozumiałem w tym momencie w czym rzecz :)
    > > Tobie chodzi o to by andzia miała prawo dobierać sobie towarzystwo jak je
    > j pasu
    > > je i reagować na przeróżne sygnały jak chce.
    > > Oczywisie że tak. NIKT tego nie kwestionuje, w każdym razie ja tego nie z
    > auwazy
    > > łem.
    > > Z tym że mnie dyskusja o tym nie specjalnie interesuje i do głowy mi nawe
    > t nie
    > > wpado by o upodobaniach andzi dyskutować.
    > > Mnie interesuje tylko i wyłącznie czy policja powinna dostać prawo zamkni
    > ecia t
    > > ego pana za to że naruszył bez pozwolenia strefę prywatną poprawiając and
    > zi loc
    > > zek.
    >
    > :)) tam nie było "policji"...;) jako policja?;) już widzę jak łapią gosci "na g
    > orącym", specjalna brygada;)) andzia pisałą ze gość pzrestrzelił, niesmak to by
    > ł, a ty tu od razu z policją;)


    Jako żywo, Bzyk, jako żywo. Histeria, lęki? ;-)

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • bgz0702 06.11.17, 21:32
    aandzia43 napisała:

    > bgz0702 napisała:

    > :)) tam nie było "policji"...;) jako policja?;) już widzę jak łapią gosci
    > "na g
    > > orącym", specjalna brygada;)) andzia pisałą ze gość pzrestrzelił, niesmak
    > to by
    > > ł, a ty tu od razu z policją;)
    >
    >
    > Jako żywo, Bzyk, jako żywo. Histeria, lęki? ;-)
    >
    Bzyczę jak mucha;)) zaraz mi tu drugi powie;))
  • urquhart 04.11.17, 10:10
    bgz0702 napisała:
    > głupia ta rozmowa bo nie dajesz jej prawa do oceny i emocji, a sobie tak

    Myśle że rozmowa jest głupia Bzyk bo A. uważam że my próbujemy zrozumieć emocje i punkt widzenia A. a ona działa egocentrycznie i lękowo broni się jedynie w ogóle nie próbuje nawet zrozumieć naszego punktu widzenia czy wyjść poza wąską krótkowzroczność. Jeżeli wymaga się epatii dla kobiet z czym wszyscy sie chyba zgadzamy, należłoby wykazać odrobinę empatii mężczyznom i chociaż spróbować zrozumieć ich punt widzenia i poczucie krzywdy za co gorąco dziękuje Marbelle i Kitty.

    Ja i wiele innych osób rozumiemy że przekraczanie granic dla wielu osób jest niedopuszczalne i choć dla niektórch kobiet w niektórych warunkach (atrakcyjności seksualnej partnera) wrecz pożądane. Dlatego trzeba ćwiczyć po meskiej stronie wyczuscie a po damskiej asertywną odmowe i odrzucanie. I tak bede uczył córkę. Żeby uniknęła bycia skrzywdzoną.

    Natomiast pisząc że "w grupie 40 latków widzi inicjatywe" A. jednoczenie egoistycznie ignoruje pukt widzenia że nowa kultura oparta na feminiźmie tworzenia wrażliwego mężczyzny i represyjności który propaguje prowadzi w wyraźnym kierunku do wycofania młodego pokolenia chłopców, na zachodzie wśród inteligencji proces zaczął się już wcześniej . I że nikt nie chce widzieć krzywdy mężczyzn i chłopców bo to politycznie niepoprawne na polu walki z partiarchatem mimo że nagłówków i tematów o "kryzysie meskości" i wycofania mężczyzn nie brakuje.
    Zimbardo jak by mówił o tym wprost też nie byłby nigdzie zapraszany jak ostracyzm spotkał Bidulpha czy Bly.

    Po raz kolejny zacytuję ksiażkę Roberta Bly bo to bardzo przemawiające:

    "W latach siedemdziesiątych zacząłem dostrzegać w całym kraju zjawisko ,miękkiego mężczyzny”. Nawet dzisiaj, kiedy przyglądam się swojej publiczności, często wydaje mi się, że połowa młodych mężczyzn należy do tej kategorii, Są to mili, wartościowi ludzie; podobają mi się – nie chcą szkodzić przyrodzie czy wszczynać wojen, cała ich egzystencja i styl życia przepojone są łagodnością i umiarkowaniem.

    A jednak wielu z tych mężczyzn nie jest szczęśliwych. Łatwo zauważyć, że brak im energii. Należą oni do kategorii ludzi chroniących życie, w odróżnieniu od dających życie. Stąd też, prawem kontrastu, mężczyźni ci często wiążą się z silnymi kobietami promieniującymi energią.

    Mamy tu więc dobrze wychowanego młodego mężczyznę, górującego świadomością ekologiczną nad swoim ojcem, życzliwie nastawionego wobec całego wszechświata, ale przy tym obdarzonego niewielką siłą witalną.

    Silne, dające życie kobiety, ukształtowane w latach sześćdziesiątych albo dziedziczące dawniejszego ducha, odegrały ważną rolę w uformowaniu owego chroniącego życie, lecz niedającego życia mężczyzny.

    Przypominam sobie z lat sześćdziesiątych nalepkę samochodową z napisem: KOBIETY MÓWIĄ „TAK” MĘŻCZYZNOM, KTÓRZY MÓWIĄ „NIE”. Uznajemy odwagę, której wymagała odmowa powołania do wojska, pójście do więzienia czy ucieczka do Kanady, podobnie zresztą jak odwagę, której wymagało przyjęcie karty poborowego i wyjazd do Wietnamu. Kobiety przed dwudziestoma laty dawały jednak wyraźnie do zrozumienia, że wolą wrażliwego, łagodniejszego mężczyznę.

    Preferencja ta wpłynęła na ukształtowanie mężczyzn. Niewrażliwość u mężczyzny została utożsamiona z przemocą, a wrażliwość była nagradzana.

    Wiele energicznych kobiet – zarówno wtedy, jak i w latach dziewięćdziesiątych – wybierało sobie i nadal wybiera za kochanków, i w pewien sposób chyba synów, „miękkich” mężczyzn. Nowy rozdział energii „jang” wśród partnerów nie nastąpił przypadkiem. Młodzi mężczyźni z różnych powodów pragnęli „twardszych” kobiet, a kobiety zaczęły pragnąć bardziej „miękkich” mężczyzn. Wydawało się przez pewien czas, że to zdrowy układ, ale żyjemy już w jego ramach wystarczająco długo, by dostrzec, iż tak nie jest.

    Po raz pierwszy dowiedziałem się o udręce ,miękkich” mężczyzn w trakcie moich wykładów. W 1980 roku gmina Lama w Nowym Meksyku poprosiła mnie o poprowadzenie kursu tylko dla mężczyzn, pierwszego w ich życiu, w którym wzięło udział czterdziestu uczestników. Każdego dnia zajmowaliśmy się jednym bogiem greckim i jedną dawną opowieścią, by potem późnymi popołudniami spotykać się na dyskusjach. Gdy zabierali głos młodsi mężczyźni, nierzadko łzy przeszkadzały im mówić. Byłem zdumiony tym, jak wiele żalu i boleści tkwi w duszach tych młodych ludzi. Zgryzota ich wynikała po części z dystansu między nimi a ich ojcami, odczuwanego przez nich boleśnie, ale innym jej źródłem były problemy w ich małżeństwach czy związkach z kobietami. Nauczyli się wrażliwości, ale sama wrażliwość to za mało, by radzić sobie z kłopotami w małżeństwie. W każdym związku raz na jakiś czas potrzeba czegoś dzikiego; potrzebuje tego zarówno on, jak i ona. Jednak w momencie, w którym pojawiała się taka potrzeba, młody mężczyzna często nie potrafił stanąć na wysokości zadania. Był opiekuńczy, to prawda, ale w jego związku i w jego życiu trzeba było czegoś innego.

    „Miękki” mężczyzna mógł powiedzieć:
    - Czuję twój ból, uważam twoje życie za tak ważne jak moje, zaopiekuję się tobą pocieszę cię.

    Nie potrafił jednak określić, czego pragnie, i trzymać się tego. Brakowało mu zdecydowania.

    W Odysei Hermes poucza Odyseusza, iż zbliżając się do Kirke, reprezentującej specyficzną matriarchalną energię, powinien podnosić lub pokazywać miecz. Podczas owych początkowych spotkań wielu młodszym mężczyznom sprawiało trudność odróżnienie wyciągnięcia miecza z pochwy od zadawania komuś ran. Jeden z nich, niejako ucieleśniający określone duchowe wartości lat sześćdziesiątych, człowiek, który rzeczywiście mieszkał przez rok w pniu drzewa gdzieś koło Santa Cruz, nie potrafił, trzymając w dłoni miecz, wyprostować ramienia. Tak dobrze się nauczył, że nie wolno ranić ludzi, iż nie był w stanie unieść w górę kawałka stali, nawet po to, by złapać nim promień słońca. A przecież wyciągnięcie miecza nie musi oznaczać walki. Może ono także wskazywać na zdecydowanie płynące z radosnego poczucia siły.

    Podjęta przez wielu Amerykanów podróż w „miękkość”, wrażliwość czy „rozwijanie kobiecej strony osobowości” była niezwykle wartościowa, ale na niej droga się nie kończy. Ta droga nie ma końca."

    Robert Bly - Zelazny Jan

    --
    "There is no Love without fear of loss" Esther Perel
  • marek.zak1 04.11.17, 10:37
    urquhart napisał:
    Był opiekuńczy, to prawda, ale w jego związku i w jego życiu trzeba było czegoś innego.
    --------------------
    Ale czy naukowcy zdefiniowali, co to takiego, czy poprawność polityczna wzięła górę?
  • aandzia43 04.11.17, 14:15
    marek.zak1 napisał:

    > urquhart napisał:
    > Był opiekuńczy, to prawda, ale w jego związku i w jego życiu trzeba było czegoś
    > innego.
    > --------------------
    > Ale czy naukowcy zdefiniowali, co to takiego, czy poprawność polityczna wzięła
    > górę?

    Bly, i nie typko on, postulował więcej mężczyzny w życiu chłopca. Dojrzałego i zdrowo pewnego siebie mężczyzny zaangażowanego w kontakt z dzieckiem płci męskiej. Nic nowego i kontrowersyjnego.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • marek.zak1 04.11.17, 14:40
    aandzia43 napisała:

    > marek.zak1 napisał:
    >
    > > urquhart napisał:
    > > Był opiekuńczy, to prawda, ale w jego związku i w jego życiu trzeba było czegoś innego.
    > > --------------------
    > > Ale czy naukowcy zdefiniowali, co to takiego, czy poprawność polityczna wzięła górę?
    >
    > Bly, i nie typko on, postulował więcej mężczyzny w życiu chłopca. Dojrzałego i zdrowo pewnego siebie mężczyzny zaangażowanego w kontakt z dzieckiem płci męskiej. Nic nowego i kontrowersyjnego.
    -------------------------
    I to jest słuszny wniosek. Tylko, ilu takich jest, spełniających te 3 warunki?
  • aandzia43 04.11.17, 14:44
    > > Bly, i nie typko on, postulował więcej mężczyzny w życiu chłopca. Dojrzał
    > ego i zdrowo pewnego siebie mężczyzny zaangażowanego w kontakt z dzieckiem płci
    > męskiej. Nic nowego i kontrowersyjnego.
    > -------------------------
    > I to jest słuszny wniosek. Tylko, ilu takich jest, spełniających te 3 warunki?

    Z tym ciężko. Ale przy braku stosownego ojca zostają jeszcze tzw. doświadczenia zastępcze. Wujek, dziadek, trener, nauczyciel. Byle miał jaja, posłuch, świecił przykładem i nie miał wyrąbane na dzieciaka.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • kombinerki_pinocheta00 05.11.17, 09:09
    >Z tym ciężko. Ale przy braku stosownego ojca zostają jeszcze tzw. doświadczenia zastępcze. Wujek, dziadek, trener, nauczyciel. Byle miał jaja, posłuch, świecił przykładem i nie miał wyrąbane na dzieciaka.

    Trzeba być naprawdę zdesperowanym by brać się za wychowywanie nie swojego dzieciaka. Najśmieszniejsze jest to, że szukasz przyczyny w mężczyznach. Jeżeli panna została sama z dzieckiem to wina leży po jej stronie. Po prostu wybrała "faceta z jajami", a "faceci z jajami" zaliczają typiary i zostawiają szczeniaki do wychowywania frajerom. Została sama z dzieckiem = źle wybrała = jej problem = głupia kobieta.

    >Dzwoniłam do córki. Nie narzeka na brak męskości i zdecydowania w relacjach intymnych i towarzysko-erotycznych w mężczyznach od 20 do 40. Może po prostu nie otaczamy się ciotami.

    Uuuuu. Proszę, proszę. Jakby napisać, że większość kobiet to latawice - ponieważ... - byłabyś pierwszą oburzoną, ale sama nie masz problemów, by obrażać mężczyzn.

    Ty naprawdę wierzysz, że masz zdolność kreowania rzeczywistości? Przecież już dawno wypadłaś z rynku i twoje zdanie niewiele znaczy, a z taką łatwością przychodzi ci wartościowanie męskich zachowań i ocena mężczyzn. Jest to charakterystyczne dla panienek z pewnej grupy (muszę wam nadać nazwę), do której należą jeszcze Kag i Zawle. Uważacie, że za całe zło odpowiadają faceci, a kobieta jest ofiarą naszych działań. Najbardziej się oburzacie, gdy kobietom przykleja się łatki, jednocześnie pierwsze robicie to samo mężczyznom. :)))))))))
  • aandzia43 04.11.17, 13:59
    Nie dajesz prawa do emocji i własnego zdania jeśli posługujesz się wypreparowaną z istotnych treści wersją przedstawionych przeze mnie zdarzeń i na tej krzywej podstawie sugerujesz myśli i uczucia nieistniejące w mojej głowie i postępowaniu ale tobie pasujące do idei. Normalka.
    Żelaznego Jana czytałam 25 lat temu i zgadzam się z jego wymową. Nie przypominam sobie jednak by pisał, że molestowanie lub brak przestrzegania przyjętych norm społecznych miały nagle uczynić z chłopca mężczyznę.
    Dzwoniłam do córki. Nie narzeka na brak męskości i zdecydowania w relacjach intymnych i towarzysko-erotycznych w mężczyznach od 20 do 40. Może po prostu nie otaczamy się ciotami. No, z literalnymi ciotami się przyjaźnimy ;-)



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • bgz0702 06.11.17, 21:01
    urquhart napisał:

    > Ja i wiele innych osób rozumiemy że przekraczanie granic dla wielu osób jest ni
    > edopuszczalne i choć dla niektórch kobiet w niektórych warunkach (atrakcyjności
    > seksualnej partnera) wrecz pożądane. Dlatego trzeba ćwiczyć po meskiej stronie
    > wyczuscie a po damskiej asertywną odmowe i odrzucanie. I tak bede uczył córkę
    > . Żeby uniknęła bycia skrzywdzoną.
    >
    > Natomiast pisząc że "w grupie 40 latków widzi inicjatywe" A. jednoczenie egoist
    > ycznie ignoruje pukt widzenia że nowa kultura oparta na feminiźmie tworzenia wr
    > ażliwego mężczyzny i represyjności który propaguje prowadzi w wyraźnym kierunku
    > do wycofania młodego pokolenia chłopców, na zachodzie wśród inteligencji proce
    > s zaczął się już wcześniej . I że nikt nie chce widzieć krzywdy mężczyzn i chło
    > pców bo to politycznie niepoprawne na polu walki z partiarchatem mimo że nagłó
    > wków i tematów o "kryzysie meskości" i wycofania mężczyzn nie brakuje.
    > Zimbardo jak by mówił o tym wprost też nie byłby nigdzie zapraszany jak ostracy
    > zm spotkał Bidulpha czy Bly.
    >

    absolutnie nie chcemy mężczyzn, którzy są wycofani, wycofanie to rzecz babska. Dobrą radę miał wont lepiej się (na starcie) nie nakręcać, nie mieć wielkich potrzeb- nie kierowac ich w stronę jednej osoby, nie oczekiwać za dużo i nie być zbyt wrażliwym na swoim punkcie, wtedy mniej boli jak się nie uda ;) "Próby macie wpisane w gen" jak mówi gogol, źle by było jakbyście z nich zrezygnowali- to raczej opinia większości kobiet ;)
  • druginudziarz 03.11.17, 00:40
    bgz0702 napisała:

    > > A tu Cię nie rozumiem (?) Problem to ma chyba tylko andzia.
    >
    > nudziarz, ty wiesz ze ja mam do ciebie słabość?;) pewnie nie;))
    Bo ja mam taką właściwość że zyskuję tylko po dłuższej znajomości ;)
    Poza tym, też lubisz gadulstwo i jesteś ciekawa ludzi.

    > historia nabrał
    > a takiego rozpędu, że wyglądało to na big problem dla was. Jakieś inne "problem
    > y" chcieliście załatwić przy tej okazji? tak pytam nieśmiało (wbrew pozorom), b
    > o jakoś wredne to było. Wredne bez powodu?

    Tu się różnimy w ocenie bo wg mnie z mojej strony 100% chłodnego nastawienia, ot, kilka krótkich komentarzy. Co to urqu to przecież wiesz że lubi misyjność co na dobra sprawę trzyma to forum, rzadko zdaża sie coś ciekawego bez jego inicjatywy i udziału. A poza tym kto jeszcze z panów sie zaangażował w dyskusję? a, kutuzow, zauważył że brak wyraźniejszychh i jednoznaczych komunikatów ze strony kobiet zmniejsza nieco mozliwości, ale ja nie odczytuję żeby przedstawiał to jako "problem", raczej jako dobrodziejstwo inwentarza.
  • bgz0702 03.11.17, 10:16
    druginudziarz napisał:

    > Tu się różnimy w ocenie bo wg mnie z mojej strony 100% chłodnego nastawienia, o
    > t, kilka krótkich komentarzy. Co to urqu to przecież wiesz że lubi misyjność co
    > na dobra sprawę trzyma to forum, rzadko zdaża sie coś ciekawego bez jego inicj
    > atywy i udziału. A poza tym kto jeszcze z panów sie zaangażował w dyskusję? a,
    > kutuzow, zauważył że brak wyraźniejszychh i jednoznaczych komunikatów ze strony
    > kobiet zmniejsza nieco mozliwości, ale ja nie odczytuję żeby przedstawiał to j
    > ako "problem", raczej jako dobrodziejstwo inwentarza.

    ;) jak tak mówisz (ale o braku emocji bym nie wspominała)
  • druginudziarz 02.11.17, 21:36
    bgz0702 napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Oczywiście ze to był falstart, pytam bo Drugi twierdzi, że jak dla kogoś
    > to jes
    > > t falstart a nie normalny podryw to jest na szarym końcu krzywej Gausa, w
    > ięc sp
    > > rawdzam ile nas jest na tym szarym końcu ;-)
    > >
    > >
    > andzia;) pamiętasz test drzwi z prawa bronxu?;)) drugi ma taki test loczka, no
    > i w jego teście kiepsko wypadłaś... :))

    Nie mam takiego testu, ale dobrze kombinujesz.
    Po prostu wyobrażam sobie taki test w praktyce, to ma sens, ktoś może nie lubić przewrażliwionych na swoim punkcie kobiet.
  • bgz0702 02.11.17, 21:55
    druginudziarz napisał:

    > Nie mam takiego testu, ale dobrze kombinujesz.
    > Po prostu wyobrażam sobie taki test w praktyce, to ma sens, ktoś może nie lubić
    > przewrażliwionych na swoim punkcie kobiet.

    dobra;( Dygresja odniosła założony skutek. Kobiety przewrażliwione na swoim punkcie załapały doła;( Są nielubiane... ;(
  • rekreativa 02.11.17, 20:33
    "twój loczek, twoje emocje, twój odbiór tej osoby a falstart gościawink no tyle, przestrzelił. "

    I to jest bardzo ważne zdanie, bgz.
    Ja mam prawo nie życzyć sobie jakiegoś zachowania bez względu na to, czy mabelle, kitty i 500 innych kobiet mi powie, że przesadzam. Bo to jest moje ciało.
    A może mnie ktoś zgwałcił? I niewinne gmeranie przy loczku przez obcego gościa powoduje u mnie silny dyskomfort? A może po prostu nie lubię dotykania włosów i tyle? I nikomu, kurde, nic do tego.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • mabelle2000 02.11.17, 20:56
    rekreativa napisała:

    > Ja mam prawo nie życzyć sobie jakiegoś zachowania bez względu na to, czy mabell
    > e, kitty i 500 innych kobiet mi powie, że przesadzam. Bo to jest moje ciało.

    Zle zrozumialas. Ja nie dyskutuje z czyimis emocjami, czy z czyims dyskomfortem. Ja go przyjmuje i rozumiem. Twierdze jednak nadal ze to kobiece widzimisie decyduje czy jest podrywana czy molestowana, bo u jednego bezceremonialnego buraka dopatrzy sie zdecydowania i sprawczosci, a u innego-
    chamstwa i falstartu. Tutaj mi zgrzyta.
  • urquhart 02.11.17, 21:13
    Zle zrozumialas. Ja nie dyskutuje z czyimis emocjami, czy z czyims dyskomfortem
    > . Ja go przyjmuje i rozumiem. Twierdze jednak nadal ze to kobiece widzimisie de
    > cyduje czy jest podrywana czy molestowana, bo u jednego bezceremonialnego burak
    > a dopatrzy sie zdecydowania i sprawczosci, a u innego-
    > chamstwa i falstartu. Tutaj mi zgrzyta.

    No i w konsekwecji. eskalowanie samych zakazow prowadzi do wycofania facetow ijak u Szwedów i narastania samotnosci zamist obiecanego bezpueczenstwa


    --
    "There is no Love without fear of loss" Esther Perel
  • aandzia43 02.11.17, 21:23
    mabelle2000 napisała:

    > rekreativa napisała:
    >
    > > Ja mam prawo nie życzyć sobie jakiegoś zachowania bez względu na to, czy
    > mabell
    > > e, kitty i 500 innych kobiet mi powie, że przesadzam. Bo to jest moje cia
    > ło.
    >
    > Zle zrozumialas. Ja nie dyskutuje z czyimis emocjami, czy z czyims dyskomfortem
    > . Ja go przyjmuje i rozumiem. Twierdze jednak nadal ze to kobiece widzimisie de
    > cyduje czy jest podrywana czy molestowana, bo u jednego bezceremonialnego burak
    > a dopatrzy sie zdecydowania i sprawczosci, a u innego-
    > chamstwa i falstartu. Tutaj mi zgrzyta.


    Nie. Ja mam zestaw zachowań nieakceptowalnych u podobających się i niepodobających. I takie które sprawiają, że.na bank nie spodoba mi się ktoś nowy, nawet jeśli z urody i innych zalet jest ok, a więc szanse ma.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • mabelle2000 02.11.17, 21:41
    aandzia43 napisała:

    > Nie. Ja mam zestaw zachowań nieakceptowalnych u podobających się i niepodobając
    > ych. I takie które sprawiają, że.na bank nie spodoba mi się ktoś nowy, nawet je
    > śli z urody i innych zalet jest ok, a więc szanse ma.

    No litosci Andzia:-) Przeciez my mowimy o ludzkich emocjach, o ludzkich fascynacjach, o pozadaniu. Te uczucia sa sprzeczne z logika.
    To ze staram sie zachowywac w cywilizowany sposob nie zmienia faktu, ze jedni ludzie robia na mnie wielkie wrazenie, a inni - odrzucaja. Wbrew logice czasem. Co Ty tam mi o jakims " zestawie zachowan nieakceptowalnych". No wez ;-)
  • aandzia43 02.11.17, 21:53
    mabe
    > No litosci Andzia:-) Przeciez my mowimy o ludzkich emocjach, o ludzkich fascyna
    > cjach, o pozadaniu. Te uczucia sa sprzeczne z logika.
    > To ze staram sie zachowywac w cywilizowany sposob nie zmienia faktu, ze jedni l
    > udzie robia na mnie wielkie wrazenie, a inni - odrzucaja. Wbrew logice czasem.
    > Co Ty tam mi o jakims " zestawie zachowan nieakceptowalnych". No wez ;-)

    To nie logika, to emocja. Jak ktoś nie panuje nad odruchami, przejawia zachowania nieadekwatne do okoliczności, kopie psa, prowadzi pseudohodowlę, smieje się z czyjegoś cierpienia to nie ma mowy żebym się nim.fascynowała. Nawet jeśli warunki wyjsciowe na niezłe. To również intuicja: to człowiek nie dla mnie.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • rekreativa 02.11.17, 21:54
    "jednak nadal ze to kobiece widzimisie decyduje czy jest podrywana czy molestowana, bo u jednego bezceremonialnego buraka dopatrzy sie zdecydowania i sprawczosci, a u innego-
    chamstwa i falstartu. "

    No nie.
    Jak gość za mną gwiżdże na ulicy, to jest niekulturalny.
    Może być ładny. Może mi się podobać. Może mnie nawet pierun sycylijski trafić.
    To wciąż nie zmienia faktu, że gwiżdżąc na ulicy za babką zachował się po buracku.
    Dla mnie gówno to gówno, a róża to róża. Nie mylę tego. Miałam kumpla, który był fajny i niebrzydki, ale miał zwyczaj spluwać pod nogi. To spluwanie było bleh i nie postrzegałam tego inaczej z powodu fajności kolegi.
    Po prostu przyjmuję do wiadomości, że ktoś fajny może mieć niefajne nawyki, ktoś ładny może być chamski itd.

    I jeszcze do molestowania: jak w autobusie poczujesz łapsko w kroczu, to się najpierw oglądasz, by sprawdzić, czy ręka należy do kogoś przystojnego? A jeśli do przystojnego, to się dajesz macać?
    No śmiem wątpić.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • druginudziarz 02.11.17, 22:02
    rekreativa napisała:

    > I jeszcze do molestowania: jak w autobusie poczujesz łapsko w kroczu, to się na
    > jpierw oglądasz, by sprawdzić, czy ręka należy do kogoś przystojnego? A jeśli d
    > o przystojnego, to się dajesz macać?
    > No śmiem wątpić.

    A często Ci się to zdarza? :)
    To teraz przegięcie w drugą stronę: umawiasz się na gang bang party, a potem robisz problemy ma policji że Cię nieznajomi macali.
  • lybbla 02.11.17, 22:28
    druginudziarz napisał:

    > A często Ci się to zdarza? :)
    > To teraz przegięcie w drugą stronę: umawiasz się na gang bang party, a potem ro
    > bisz problemy ma policji że Cię nieznajomi macali.

    Mnie się zdarza, że w komunikacji podmiejskiej jest taki tłok, że gdy na kolejnym
    przystanku dopycha się nowa fala wsiadających to jakaś ponętna pupa wpycha się przede mnie. Widać budzę zaufanie. I klnę do żywego bo miałem się przygotować w drodze bo do późna pisałem na forum zamiast się przygotowywać.
    A tak muszę myśleć o Angeli Merkel.
  • mabelle2000 02.11.17, 22:10
    rekreativa napisała:

    > Jak gość za mną gwiżdże na ulicy, to jest niekulturalny.
    > Może być ładny. Może mi się podobać. Może mnie nawet pierun sycylijski trafić.
    > To wciąż nie zmienia faktu, że gwiżdżąc na ulicy za babką zachował się po burac
    > ku.
    > Dla mnie gówno to gówno, a róża to róża.


    Dlatego nie rozmawiamy o pierdzeniu i bekaniu ( no jak w przedszkolu daje slowo ;-))), tylko o probie zblizenia sie do osoby, ktora nam sie podoba.
    Zeby wejsc z kims w blizsza relacje nalezy zaciesnic kontakt, to chyba logiczne. Kwestia sporna sa wiec, jak dla mnie, rozne reakcje na TE SAMA probe zaciesnienia tego kontaktu. No jasniej juz nie potrafie wytlumaczyc.


    > I jeszcze do molestowania: jak w autobusie poczujesz łapsko w kroczu, to się na
    > jpierw oglądasz, by sprawdzić, czy ręka należy do kogoś przystojnego? A jeśli d
    > o przystojnego, to się dajesz macać?
    > No śmiem wątpić.

    Na slepo sie nie daje macac :-D Ale my nie taki przypadek tu rozwazamy przeciez.
  • rekreativa 02.11.17, 22:26
    "Na slepo sie nie daje macac big_grin Ale my nie taki przypadek tu rozwazamy przeciez."

    Gadamy o molestowaniu. Bodajże kutuzow pisał o gwizdaniu na ulicy, więc ze swej strony poruszam różne aspekty tego.

    "Zeby wejsc z kims w blizsza relacje nalezy zaciesnic kontakt, to chyba logiczne. Kwestia sporna sa wiec, jak dla mnie, rozne reakcje na TE SAMA probe zaciesnienia tego kontaktu."

    Ale jak mogą być takie same reakcje, skoro ludzie są różni?
    No i nie wiem, gdzie tu widzisz jakąś kwestię sporną. Jeśli jesteś na randce, ale gość Ci się na żywo nie bardzo widzi, to zareagujesz niechętnie na jego próby zacieśniania kontaktu. Jeśli gość się podoba, to pozwolisz np. się objąć, czy pocałować. Nie rozumiem, co Ci w tym zgrzyta?
    Czy chodzi Ci o to, że ktoś nazywa próbę zbliżenia z automatu molestowaniem?


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • lybbla 02.11.17, 22:13
    mabelle2000 napisała:

    > Zle zrozumialas. Ja nie dyskutuje z czyimis emocjami, czy z czyims dyskomfortem
    > . Ja go przyjmuje i rozumiem. Twierdze jednak nadal ze to kobiece widzimisie de
    > cyduje czy jest podrywana czy molestowana, bo u jednego bezceremonialnego burak
    > a dopatrzy sie zdecydowania i sprawczosci, a u innego-
    > chamstwa i falstartu. Tutaj mi zgrzyta.


    Jak zrobisz zdjęcie to wygląda na to samo jak obejrzysz film to jest to zupełnie co innego.

    Jeśli kobieta cofa rękę kiedy ją dotykasz to nie idziesz dalej. I mnóstwo podobnych obserwacji.
  • mabelle2000 02.11.17, 22:32
    lybbla napisał:

    > Jeśli kobieta cofa rękę kiedy ją dotykasz to nie idziesz dalej. I mnóstwo podob
    > nych obserwacji.

    Nastepny ktoremu trzeba jak krowie na rowie ;-)
    Umawiasz sie na piec randek, po kolei z piecioma kobietami. Kazdej z nich dotykasz reki, powiedzmy po pieciu minutach rozmowy. Trzy cofna, dwie nie. Dla tych dwoch bedziesz fascynujacy, odwazny, meski i sprawczy, trzy pozostale opowiedza kolezankom, ze nachalny koles przekroczyl ich strefe komfortu, bo nie wiedzial jak sie nalezy zachowac na pierwszej randce.

  • rekreativa 02.11.17, 22:47
    " Dla tych dwoch bedziesz fascynujacy, odwazny, meski i sprawczy, trzy pozostale opowiedza kolezankom, ze nachalny koles przekroczyl ich strefe komfortu, bo nie wiedzial jak sie nalezy zachowac na pierwszej randce."

    No i co w związku z tym?
    Jak Ty się umówisz na pięć randek, to dla trzech kolesi będziesz super laską, a dla dwóch nudną pipą.
    I każdy ma prawo do swojej oceny. Chyba się zgodzisz?

    Zagadnieniem odrębnym jest kodeks karny - no siłą rzeczy trzeba umówić się, które konkretnie zachowania uznajemy za przestępstwa i za wykroczenia. I wiadomo, że nie wszystkim się takie a nie inne rozstrzygnięcia prawne będą podobać.
    Ja bym pewnych zachowań nie podciągała pod molestowanie, ale mnie się nikt o zdanie nie pytał.


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • mabelle2000 02.11.17, 23:01
    rekreativa napisała:

    > No i co w związku z tym?
    > Jak Ty się umówisz na pięć randek, to dla trzech kolesi będziesz super laską, a
    > dla dwóch nudną pipą.
    > I każdy ma prawo do swojej oceny. Chyba się zgodzisz?

    Dokladnie tak bedzie. I o tym mowie. Nie sposob jednak nie zauwazyc przedziwnej kobiecej " logiki" , ze tamten jest burak bo "za szybko", a inny cacy bo najpierw mnie dobrze zerznal, a dopiero pozniej pod balkonem spiewal serenade.


    > Zagadnieniem odrębnym jest kodeks karny - no siłą rzeczy trzeba umówić się, któ
    > re konkretnie zachowania uznajemy za przestępstwa i za wykroczenia. I wiadomo,
    > że nie wszystkim się takie a nie inne rozstrzygnięcia prawne będą podobać.
    > Ja bym pewnych zachowań nie podciągała pod molestowanie, ale mnie się nikt o zd
    > anie nie pytał.
    >

    Kryterium jest chyba jasne- dzialanie niechciane i bez zgody nazywamy molestowaniem. Ja sie na temat w ogole wole nie wypowiadac, tak jak nie dyskutuje na temat obrazy czyis uczuc religijnych. Nie moja sprawa co kogo uraza.
  • rekreativa 02.11.17, 23:19
    "Kryterium jest chyba jasne- dzialanie niechciane i bez zgody nazywamy molestowaniem
    Nie moja sprawa co kogo uraza."

    No zaraz, zaraz, a jak mnie facet na randce cmoknie w usta bez pytania o zdanie, to molestuje czy bada grunt i uwodzi?.
    A co z Andzią? Ona nie chciała, by jej kolo gmerał w loczkach. Ale Ty zdajesz się to obśmiewać jako reakcję typu "zwariowała baba".

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • mabelle2000 02.11.17, 23:39
    rekreativa napisała:

    > No zaraz, zaraz, a jak mnie facet na randce cmoknie w usta bez pytania o zdanie
    > , to molestuje czy bada grunt i uwodzi?.

    Ale napisalas " randka" czy mi sie przewidzialo? ;-)

    > A co z Andzią? Ona nie chciała, by jej kolo gmerał w loczkach. Ale Ty zdajesz s
    > ię to obśmiewać jako reakcję typu "zwariowała baba".

    Niczego nie obsmiewam.
    Mozna by rozpatrzyc dwa warianty:
    1. Umawiam sie z gosciem NA RANDKE ( he, he), ale informuje przed spotkaniem, ze nie lubie sie spoufalac ( to na wypadek gdyby mi sie facet nie spodobal)
    2. Umawiam sie, tylko nic nie mowie, bo moze mi sie spodoba, wiec i niech dotyka do woli.

    Wychodzi mi, ze najbezpieczniej byloby sie umowic na sniadanie/ obiad/ kawe z zaznaczeniem ze kazdy placi za siebie. Nie byloby niejasnosci.


  • kag73 02.11.17, 23:48
    "Mozna by rozpatrzyc dwa warianty:
    1. Umawiam sie z gosciem NA RANDKE ( he, he), ale informuje przed spotkaniem, ze nie lubie sie spoufalac ( to na wypadek gdyby mi sie facet nie spodobal)
    2. Umawiam sie, tylko nic nie mowie, bo moze mi sie spodoba, wiec i niech dotyka do woli.

    Wychodzi mi, ze najbezpieczniej byloby sie umowic na sniadanie/ obiad/ kawe z zaznaczeniem ze kazdy placi za siebie. Nie byloby niejasnosci."

    Aha, czyli na randce (pierwszej do tego) z grubej rury wszystkie chwyty dozwolone, bo to...randka i w dodatku on placi wiec moze ? Ciekawe ujecie sprawy. Dla mnie w dodatku nowe.
    A to nie Ty pislas, ze uwielbiasz dotyk (tez uwielbiam) ale ze wzgladu na wymogi kulturowe czy tak jakos trzymasz rece przy sobie czesciecj niz bys chciala? Czy moze na randce, w dodatku pierwszej zadnych norm i wymogow kulturowych nie ma? Bo to przeciez randka.



  • mabelle2000 03.11.17, 00:09
    kag73 napisała:

    > Aha, czyli na randce (pierwszej do tego) z grubej rury wszystkie chwyty dozwolo
    > ne,

    Nic takiego nie napisalam. Kazdy ma prawo sie wycofac, w kazdym momencie. Zarowno kobieta jak i mezczyzna.

    bo to...randka i w dodatku on placi wiec moze ? Ciekawe ujecie sprawy. Dla
    > mnie w dodatku nowe.

    Ludzie spotykaja sie na randki zeby sie poznac. Randka to nie nudny, obowiazkowy lanczyk- sranczyk. Jak chcesz tylko plotow przy kawie, to powiedz to wyraznie. A najlepiej umow sie z kobieta, poplotkujesz do woli a i molestowana nie bedziesz.
    Jestem za tym zeby kazdy placil za siebie. Jesli kogos zapraszam, proponuje spotkanie, to ja place, bo to ja chce sie spotkac. Jak sie ludzie umawiaja - nie wiem. Najuczciwiej byloby chyba po polowie, wlasnie po to, zeby nie wkrecac sie w jakas " wdziecznosc" i nie dawac przyzwolenia na niechciane obmacywanie.

    > A to nie Ty pislas, ze uwielbiasz dotyk (tez uwielbiam) ale ze wzgladu na wymog
    > i kulturowe czy tak jakos trzymasz rece przy sobie czesciecj niz bys chciala? C
    > zy moze na randce, w dodatku pierwszej zadnych norm i wymogow kulturowych nie m
    > a? Bo to przeciez randka.

    Na randce pozwalam sobie zdecydowanie na wiecej.
  • rekreativa 02.11.17, 23:50
    "Ale napisalas " randka" czy mi sie przewidzialo? "

    A w swojej definicji molestowania zrobiłaś dopisek "nie dotyczy randki"?

    "Wychodzi mi, ze najbezpieczniej byloby sie umowic na sniadanie/ obiad/ kawe z zaznaczeniem ze kazdy placi za siebie. Nie byloby niejasnosci."

    Jestem za.
    No chyba że piorun sycylisjski wybuchnie już na etapie wymiany fotek w Internecie. Wtedy to się możemy nawet od razu do motelu umówić :)


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • rekreativa 02.11.17, 23:30
    "nie zauwazyc przedziwnej kobiecej " logiki" , ze tamten jest burak bo "za szybko", a inny cacy bo najpierw mnie dobrze zerznal, a dopiero pozniej pod balkonem spiewal serenade. "

    A co w tym dziwnego? Sama pisałaś, że te rzeczy to żywioł. Jeden działa tak, drugi inaczej.
    To nie elektrownia atomowa, że obowiązuje ścisły protokół postępowania.
    Ale po to ludzie się umawiają, chodzą na te randki, żeby się wzajem poznać i wybadać.
    Jeśli facet nie umie wyczuć, czy ma śpiewać serenadę, czy od razu proponować motel, to cóż ja mam z tym niby zrobić?
    Ja też go nie znam, też nie wiem, czy idę w dobrym kierunku.Też się w trakcie zastanawiam, czy mogę go dotknąć, czy nie wyjdę na nachalną, na desperatkę, na zbyt agresywną itd.


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • lybbla 02.11.17, 22:53
    mabelle2000 napisała:

    > lybbla napisał:
    >
    > > Jeśli kobieta cofa rękę kiedy ją dotykasz to nie idziesz dalej. I mnóstwo
    > podob
    > > nych obserwacji.
    >
    > Nastepny ktoremu trzeba jak krowie na rowie ;-)
    > Umawiasz sie na piec randek, po kolei z piecioma kobietami. Kazdej z nich dotyk
    > asz reki, powiedzmy po pieciu minutach rozmowy. Trzy cofna, dwie nie. Dla tych
    > dwoch bedziesz fascynujacy, odwazny, meski i sprawczy, trzy pozostale opowiedza
    > kolezankom, ze nachalny koles przekroczyl ich strefe komfortu, bo nie wiedzial
    > jak sie nalezy zachowac na pierwszej randce.

    Cały czas patrzysz jak na fotografie. Nie będzie, że przekroczyłeś strefę komfortu,
    jak się spodobało to wróci, jak się nie spodobało zostaje Ci friendzone.
    Paniom `jak chce, żebym mu possała niech sam mi wsadzi' dziękujemy od razu.

    Ech o czym my gadamy przecież w naszym wieku to wygląda zupełnie inaczej.
  • sabat3 03.11.17, 22:22
    lybbla napisał:
    > Ech o czym my gadamy przecież w naszym wieku to wygląda zupełnie inaczej.

    No właśnie. Młodzi mają swoje dylematy, a my mamy coraz mniej czasu. Szkoda go tracić na randki - najlepiej umawiać się od razu w hotelu :D
  • lybbla 02.11.17, 18:41
    aandzia43 napisała:

    >Że też takie banalne rzeczy trzeba tłumaczyć dorosłym metrykalnie mężczyznom?

    Ja też się dziwię skąd ten temat, przecież nie ma tu nikogo poniżej 30. A jakbym z prawiczkami rozmawiał. Czekaj, czekaj, drugi a ile Ty miałeś partnerek seksualnych?
  • druginudziarz 02.11.17, 19:02
    lybbla napisał:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > >Że też takie banalne rzeczy trzeba tłumaczyć dorosłym metrykalnie mężczyzn
    > om?
    >
    > Ja też się dziwię skąd ten temat, przecież nie ma tu nikogo poniżej 30. A jakby
    > m z prawiczkami rozmawiał. Czekaj, czekaj, drugi a ile Ty miałeś partnerek seks
    > ualnych?

    Próbuj dalej
  • lybbla 02.11.17, 17:05
    hello-kitty2 napisała:

    > MA ZAWSZE RACJE i ma prawo zawsze decydowac, co
    > jest dopuszczale, a co nie, nawet jesli to jest ta sama rzecz.

    Ma zawsze rację, szczególnie wtedy gdy nie ma założonej spirali.
    To kobieta ponosi konsekwencje a faceci się od konsekwencji migają.

    To nigdy nie jest ta sama rzecz. Kontempluj powiedzenie `nigdy nie wchodzi się
    dwa razy do tej samej rzeki'.

    Są wytyczne np wspomniane przez Kutuzowa `nie znaczy nie'
    i jeśli ktoś, kobieta czy mężczyzna, łamie te wytyczne to nie znaczy, że wytyczne przestają obowiązywać.

  • urquhart 02.11.17, 18:00
    Innymi slowy: to kobieta sobie interpretuje jak jej wygodnie. Facet nie robi nic: jest synal do obciagania! I jeszcze jaka dumna, ze sie puscila ;) Facet odgarnia wlosy: jest sygnal molestowania!

    Ty napisałas Kitty ze lubisz jak sie facet ciebie nie boi. Ona wyraźnie komunikuje ze lubi jak sie jej facet boi (przekroczenia wyznaczanych granic)
    Jak z psem mówisz Waruj! I ani drgnie. Wtedy go nagradzasz. To kontrola.
    I tu jest kluczowa roznica.

    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • aandzia43 02.11.17, 18:58
    >
    > Ty napisałas Kitty ze lubisz jak sie facet ciebie nie boi. Ona wyraźnie komunik
    > uje ze lubi jak sie jej facet boi (przekroczenia wyznaczanych granic)
    > Jak z psem mówisz Waruj! I ani drgnie. Wtedy go nagradzasz. To kontrola.
    > I tu jest kluczowa roznica.


    Zastanawiam się co cię tak kręci w zmyślaniu, matactwie, kłamstwie i manipulacji. Jakie deficyty. To co innych odstręcza ciebie jara najwyraźniej.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 02.11.17, 19:17
    aandzia43 napisała:
    > Zastanawiam się co cię tak kręci w zmyślaniu, matactwie, kłamstwie i manipulacj
    > i. Jakie deficyty. To co innych odstręcza ciebie jara najwyraźniej.

    Szanuje cie jako adwersarza nie obrażam i nic nie upoważnia cię żeby pisac o moim
    matactwie, kłamstwie i manipulacji
    Tylko dlatego ze moja subiektywna ocena która dokladnie argumentuje nie zgadza sie z twoja introspekcja.
    Oceniasz i diagnozujesz tu innych to musisz się spodziewac ze i ja mam prawo wypowiedziec się co myślę .

    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • mabelle2000 02.11.17, 19:23
    hello-kitty2 napisała:


    > Wlasnie te syngaly jakby kluczem, no ale przeciez juz z watku widac, ze sa taaa
    > kie TAJNE, jak sie zapytasz wprost, milczenie i tzepanie rzesami. Innymi slowy:
    > to kobieta sobie interpretuje jak jej wygodnie. Facet nie robi nic: jest synal
    > do obciagania! I jeszcze jaka dumna, ze sie puscila ;) Facet odgarnia wlosy: j
    > est sygnal molestowania! Przeciez to jest tak naciagane, grubymi nicmi szyte, z
    > wyczajnie wskazuje, ze kobieta MA ZAWSZE RACJE i ma prawo zawsze decydowac, co
    > jest dopuszczale, a co nie, nawet jesli to jest ta sama rzecz.

    Widze to dokladnie tak samo. Ten ktory ja zwilzal i ktoremu pozwolilaby sie dobrac do swoich majtek jest* sprawczy, zdecydowany i nie pytajacy mamusi o zgode*, ten ktory jej nie zwilzal- "cham, ktory wszedl brutalnie w jej intymna strefe".
  • rekreativa 02.11.17, 19:51
    " Ten ktory ja zwilzal i ktoremu pozwolilaby sie dobrac do swoich majtek jest* sprawczy, zdecydowany i nie pytajacy mamusi o zgode*, ten ktory jej nie zwilzal- "cham, ktory wszedl brutalnie w jej intymna strefe". "

    Nie, to jest prostsze:
    Ten, który mnie zwilża, ma prawo dobrać się do moich majtek. Ten, który mnie nie zwilża, nie ma prawa dobrać się do moich majtek.
    Ja decyduję, komu dam to prawo i ja sygnalizuję "możesz", bądź "nie możesz". Jeśli facet lekceważy sygnał "nie możesz", to w najleopszym wypadku wychodzi na mało kulturalnego, a w najgorszym staje się gwałcicielem.


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • rekreativa 02.11.17, 17:14
    bo mnie wkurza takie rozmywanie pojęć. opowiedział przy mnie świński dowcip...znaczy że mnie molestował.

    Kutuzow, to jest kwestia odbioru drugiej strony. Ja akurat świńskie dowcipy lubię, więc jak mi kolega opowie, to się molestowana nie poczuję. Ale właśnie, jest ta zgoda z mojej strony.
    Jeżeli facet sypie takimi dowcipami mimo jasnych sygnałów, że kobieta nie ma ochoty tego słuchać, to jest to chujowe zachowanie. Nie wiem, czy akurat pod molestowanie to bym podciągnęła, ale nękanie na przykład - jeśli ktoś celowo i uparcie robi coś, czego ja nie chcę.
    Również kontekst sytuacyjny się liczy - inaczej wygląda dowcipas z podtekstem opowiedziany w mieszanym gronie, a inaczej, kiedy jest jedna kobieta i pięciu panów i oni wszyscy rechocząc spoglądają na tę babkę . Czaisz ten niuans?
    Co do gwizdów na ulicy, czy jakiś tam "o la la" , czy innych "ciao bella" - to są to wszystko jednak zachowania niekulturalne. Molestowanie? Ja bym tak tego nie nazwała. Natomiast chamówka już tak. Nawet jeśli ten Włoch ładny, to niestety, manier nie posiada, bo za obcymi ludźmi się na ulicy nie gwiżdże jak za psem i nie "tyka", bez względu na intencje. Chyba że pani portfel wypadł na ziemię, to wtedy możesz za nią zawołać.

    Pytanie do Ciebie> gwiżdżesz za kobietami na ulicy? A jeśli nie, to dlaczego?

    Ja, mówiąc szczerze, nie rozumiem tego męskiego focha w temacie molestowania, bo wydaje mi się, że normalny, w miarę psychicznie ogarnięty facet jak Ty, sabat, wont i inni jednak potrafi wyczuć sytuację i wie, jak i kiedy może eskalować swoje własne sygnały zainteresowania płcią przeciwną. To nie jest jakaś czarna magia przecież.
    Odczytywać mimikę twarzy i język ciała uczymy się już w kołysce i każdy, kto nie ma Aspergera czy innej jakiejś choroby tego typu,doskonale rozpoznaje, czy druga osoba jest zła, smutna, przestraszona, zniechęcona, znudzona, zaciekawiona, wesoła itd.
    A facet rozpoznaje, czy kobieta odbiera jego osobę pozytywnie, czy nie. Czy daje sygnały zachęcające do skrócenia tej swojej przestrzeni osobistej, czy przeciwnie.
    No jeśli laskę próbujesz ująć za rękę, a ona ją odsuwa i sama odsuwa się od Ciebie o metr, to jak to można źle odczytać?





    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • kutuzow 02.11.17, 18:33
    rekreativa napisała:

    > Kutuzow, to jest kwestia odbioru drugiej strony.

    I super, do póki ta druga strona nie chce dać sobie jednostronnie prawa do ew penalizacji takich zachowań. Ta wspomniana akcja "wskaż knura" (we Francji), to właśnie takie wywlekanie takich zachowań sprzed X lat i wskazywanie palcem. Wtedy gostek ma się bronic i mamy słowo przeciw słowu. Jak mówi klasyk - obrzuć błotem, to cześć na pewno się przyczepi i zostanie.




    > Jeżeli facet sypie takimi dowcipami mimo jasnych sygnałów, że kobieta nie ma oc
    > hoty tego słuchać, to jest to chujowe zachowanie.

    Dokładnie. Jesli dostaje JASNY sygnał - pełna zgoda. Tylko tutaj poruszamy kwestię że on tego sygnału nie dostał, laska może się nawet uśmiechnęła wymuszonym śmiechem i za X lat będzie że on ją molestował (a chłop nawet nie będzie wiedział o co chodzi).
    Jeśli przyjęlibyśmy taką definicję -że kobieta JASNO pokazuje granice a facet MIMO TO ja przekracza - to jestem za tym żeby to nazwać molestowaniem i ścigać/karać/napiętnować.


    Czaisz ten niuans?

    Niestety nie...bo doświadczenie pokazuje że faceci trochę inaczej "czają niuanse" niż kobiety.
    Więc na "niuansach" bym nie polegał.


    > Co do gwizdów na ulicy, czy jakiś tam "o la la" , czy innych "ciao bella" - to
    > są to wszystko jednak zachowania niekulturalne. Molestowanie? Ja bym tak tego n
    > ie nazwała. Natomiast chamówka już tak. Nawet jeśli ten Włoch ładny, to niestet
    > y, manier nie posiada, bo za obcymi ludźmi się na ulicy nie gwiżdże jak za psem
    > i nie "tyka", bez względu na intencje. Chyba że pani portfel wypadł na ziemię,
    > to wtedy możesz za nią zawołać.

    Widzisz, w latach 90-tych pojechałem z koleżankami do Włoch. One były ZACHWYCONE tym "Ciao Bella" bo nawet te średnio urodziwe tam były pięknościami (oceniając po zainteresowaniu na ulicach) -wiec ego im pływało w tych gwizdach niczym paczek w maśle. Nie rozumiałem tego do czasu gdy wyjechałem na Borneo. Tam dla odmiany ja "blada twarz" wzbudzałem podobne zainteresowanie. Słyszałem "Helloooo Misssteeeer" Czułem się jak przystojniejsza wersja Brada Pitt-a. Jak zaś poszedłem na dyskotekę i bawili się sami lokalesi - więc byłem wyższy od najwyższego faceta na parkiecie o ponad głowę...to mi ego mało uszami nie wypływało. Więc z tym "niekulturalne" to sporo zależy od danej osoby i czy ma już przesyt, czy jest głodna choć takich komplementów.


    > Pytanie do Ciebie> gwiżdżesz za kobietami na ulicy? A jeśli nie, to dlaczeg
    > o?

    Nie gwiżdze, ale to dla tego że je to w ogóle taki wycofany jestem :-)


    > Ja, mówiąc szczerze, nie rozumiem tego męskiego focha w temacie molestowania, b
    > o wydaje mi się, że normalny, w miarę psychicznie ogarnięty facet jak Ty, sabat
    > , wont i inni jednak potrafi wyczuć sytuację i wie, jak i kiedy może eskalować
    > swoje własne sygnały zainteresowania płcią przeciwną. To nie jest jakaś czarna
    > magia przecież.

    Bo chodzi o to żeby nie było jak z gwałtem. Kiedyś była jasna definicja co jest gwałtem, teraz zaś zaczyna się to rozciągać i rozmywać (vide tekst o sytuacji w Kaliforni).

    > Odczytywać mimikę twarzy i język ciała uczymy się już w kołysce i każdy, kto ni
    > e ma Aspergera czy innej jakiejś choroby tego typu,doskonale rozpoznaje, czy dr
    > uga osoba jest zła, smutna, przestraszona, zniechęcona, znudzona, zaciekawiona,
    > wesoła itd.

    Kobiety są zdecydowanie lepsze w rozpoznawaniu mimiki. Nawet fakt że kobiety poznają twarz innych kobiet np. po oczach, a większośc facetów po włosach (bo je najłatwiej zapamietac).


    > A facet rozpoznaje, czy kobieta odbiera jego osobę pozytywnie, czy nie. Czy daj
    > e sygnały zachęcające do skrócenia tej swojej przestrzeni osobistej, czy przeci
    > wnie.

    Tylko że to nie jest wcale takie jasne. Czasami jest takie "i chciałabym i boję się" plus "poczekam na jego ruch" itp.

    > No jeśli laskę próbujesz ująć za rękę, a ona ją odsuwa i sama odsuwa się od Cie
    > bie o metr, to jak to można źle odczytać?

    OK. Jak wyżej. Jeśli po czymś takim bym nadal chciał ją ująć za ta rekę -to ma powód do oskarżenia o molestowanie. Jeśli jednak ta pierwsza próba (wynikła np. ze złego odczytania sygnałów) już ma być molestowaniem -to sorry, ale wtedy to jak nic trzeba będzie wszystko nagrywac na wypadek ew. procesów w sądzie.





    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • rekreativa 02.11.17, 19:47
    "Jeśli po czymś takim bym nadal chciał ją ująć za ta rekę -to ma powód do oskarżenia o molestowanie. Jeśli jednak ta pierwsza próba (wynikła np. ze złego odczytania sygnałów) już ma być molestowaniem -to sorry, ale wtedy to jak nic trzeba będzie wszystko nagrywac na wypadek ew. procesów w sądzie."

    No ale to też zależy, jaka czynność, prawda?
    Jeśli w barze chwycisz wpół jakąś obcą laskę i spróbujesz jej wepchnąć język w usta, to jest to molestowanie, choć próbujesz po raz pierwszy, co nie?
    Ale generalnie owszem, próba objęcia, przytulenia, pocałunku - jeżeli poprzedzona jest jakąś interakcją, nie może być, moim zdaniem, brana jako molestowanie.
    Tylko właśnie, ta poprzednia interakcja musi jakaś być - na randce jesteś na ten przykład.

    Generalnie to uważam, że trzeba dwutorowo ludzi edukować: chłopaków uczulać, jakich zachowań powinni unikać, ale też kobiety zachęcać do wyraźnego stawiania granic. Czyli to, o czym mówisz: reagować w momencie, gdy czujemy dyskomfort. To i drugiej stronie ułatwi sytuację.


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • proteinawy 06.11.17, 02:44
    > chłopaków uczulać, jakich zachowań powinni unikać

    100% zgoda.
  • rekreativa 02.11.17, 18:27
    Jeszcze do kutuzowa:

    To nie jest tak, kutuzow, że ludzie sobie nagle po 20 latach przypominają o czymś, bo oni takie przeżycia mają cały czas gdzieś w pamięci, tylko po raz pierwszy mówią o tym głośno.
    Ja z siostrą ostatnio o całej tej akcji metoo rozmawiałam i zaczęłyśmy właśnie wyciągać rozmaite sytuacje z przeszłości, wiesz, na zasadzie "ty, a pamiętasz, jak raz na działkach taki koleś do nas podszedł?" i tak dalej.
    Pierwszy raz żeśmy o tych sytuacjach rozmawiały ze sobą. Wcześniej się jakoś nie złożyło.
    No właśnie, też trzeba zrozumieć, że to nie są rzeczy do luźnej rozmowy przy piwku na spotkaniu ze znajomymi. Musi być odpowiedni klimat do takich zwierzeń, odpowiednie grono słuchaczy. Teraz ruszyła lawina tych zwierzeń, bo po prostu zrobił się klimat temu sprzyjający.
    Poza tym zwróć też uwagę na to, że jest też parę osób opowiadających o znanych ludziach molestujących, którzy nie mówią wcale o tym po raz pierwszy, tylko dopiero teraz ktoś ich słucha na poważnie.
    Przy czym argument "po 20 latach sobie przypomniała" jest też niefajny dlatego, że jak sobie"przypomina" od razu po fakcie, to jej/jego zeznanie jest tak samo dyskredytowane: że zmyśla, bo chce kasy, albo kariery. A nawet jeśli już się nie da obronić zmyślania, bo molestator się przyzna, to nadal jest próba chociażby zlekceważenia "no i co się takiego stało? Przecież jej nie zgwałcił", albo zwalenia winy na ofiarę "no a czego się spodziewała, jak tam szła".
    Również nie podoba mi się takie uparte odwracanie świateł uwagi na osobę molestowaną, zamiast na molestującą. Komentarze się sypią o tej "dziwce", co się dała macać za epizod w filmie, a nikt nie rozmawia o właściwym problemie, jakim jest oferowanie profitów (tej przykłądowej roli) za usługę seksualną. To jest sedno problemu, a nie to, że słabe, naiwne czy pazerne młode osoby płci obojga zrobią wiele, by spełnić swoje plany.
    To, że jakaś gwiazda dała się kiedyś zmacać za rolę, która otworzyła jej drzwi do kariery, nie czyni tegoż macania mniej obleśnym czy karygodnym. Młodzi ludzie nie powinni być w ogóle stawiani przed takim dylematem: obciągnąc czy nie obciągnąć, jeżeli mówimy o sytuacjach zawodowych. I nie wiem, dlaczego akurat Hollywood miałby tu liczyć na większą pobłażliwość niż jakiekolwiek inne miejsce pracy.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • kutuzow 02.11.17, 19:00
    rekreativa napisała:

    > Jeszcze do kutuzowa:
    >
    > To nie jest tak, kutuzow, że ludzie sobie nagle po 20 latach przypominają o czy
    > mś, bo oni takie przeżycia mają cały czas gdzieś w pamięci, tylko po raz pierws
    > zy mówią o tym głośno.

    Pytanie dlaczego dopiero teraz? Skoro coś Ci się nie podoba/podobało to mów o tym OD RAZU, żeby to się więcej nie powtarzało.


    > Komentarze się sypią o tej "dziwce", co się dała
    > macać za epizod w filmie, a nikt nie rozmawia o właściwym problemie, jakim jes
    > t oferowanie profitów (tej przykłądowej roli) za usługę seksualną. To jest sedn
    > o problemu, a nie to, że słabe, naiwne czy pazerne młode osoby płci obojga zrob
    > ią wiele, by spełnić swoje plany.

    Właśnie chodzi o to, że albo od razu walę gościa w twarz i idę to zgłaszam - wtedy jest jasny komunikat, że ja nie robię kariery przez łóżko...ale wtedy nie muszę po 20 latach płakać kolorowej prasie w rękaw że jestem taka biedna. W drugiej wersji, jeśli idę na to i robię karierę przez łóżko -to jest to forma korupcji. Nie powinno to byc potem rozpatrywane jako coś rażącego skoro dana osoba SAMA się na to zgodziła (jeśli nie sama -to mamy gwałt który jest ścigany, a nie molestowanie). Jeśli robię loda (niezależnie czy jako aktor czy aktorka) zeby dostać rolę życia, to nie mam prawa potem narzekać...że ten zły producent mnie wykorzystał...chyba że nie dotrzymał swej części umowy i wytarł po wszystkim w firnkę a roli nie dał.


    > To, że jakaś gwiazda dała się kiedyś zmacać za rolę, która otworzyła jej drzwi
    > do kariery, nie czyni tegoż macania mniej obleśnym czy karygodnym.

    Jeśli się sama dała, to sorry nie widzę w tym nic obleśnego.
    popatrz na te wszystkie związki starych gości i młodych gwiazdek - np. młoda żona Micka Jagera. Różnica jest tylko w efekcie (fajna rola, dostatnie życie, bogate prezenty, ws wycofanie się z obietnic).


    > Młodzi ludzi
    > e nie powinni być w ogóle stawiani przed takim dylematem: obciągnąc czy nie obc
    > iągnąć,

    Sorry, ale jeśli ktoś ma dylemat to ON ma problem ze swoim kręgosłupem moralnym. Normalnie wg mnie to jest polityka "zerowej tolerancji" - (jak w Nowym Yorku). Czyli niezależnie od sytuacji -nie obciągam i już. Wtedy nie ma pokus. Mając lat 17cie miałem pierwszą pracę. Doszły mnie plotki że boss lubi chłopców. Dostałem propozycję wspólnej "delegacji" z szefem. Pewnei też mógłbym liczyć na szybką karierę, ale dla mnie nie było jakiejś "pokusy" - NIE i KONIEC!
    Więc jesli ktoś ma pokusy...to sorry ale sam sobie winień.



    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • rekreativa 02.11.17, 19:35
    "Pytanie dlaczego dopiero teraz? Skoro coś Ci się nie podoba/podobało to mów o tym OD RAZU, żeby to się więcej nie powtarzało. "

    Ale komu ma powiedzieć od razu?
    Jak miałam ze 14 lat, to mi się przydarzyła pewna nieprzyjemna sytuacja - nikomu nie powiedziałam, bo się zwyczajnie wstydziłam, że mi zrobiono, to, co zrobiono.
    Wstyd - to jeden z powodów. Obawa, że nikt nie uwierzy, to drugi. Samooszukiwanie się, relatywizowanie to trzeci (czyli sam sobie wmawiam, że nic się nie stało, że luzik, że wszyscy tak robią, że co mi tam itd. )

    "Właśnie chodzi o to, że albo od razu walę gościa w twarz i idę to zgłaszam - "
    .
    Po pierwsze, cała socjalizacja idzie w tym kierunku, by nie załatwiać spraw wszelkich rękoczynami i być miłą i grzeczną dziewczynką. Naprawdę mało jest kobiet, które mają odruch używania pięści, jeśli coś się im nie podoba.
    Po drugie, w ryło to ja mogę zaryzykować walnąć kumpla, ale już do szefa, czy innej osoby - autorytetu, od której zależy los mój czy mojej rodziny ręka tak łatwo się nie uniesie. istnieje opór wewnętrzny przed narażeniem się wpływowej osobie.
    I nie dotyczy to tylko sytuacji molestacyjnych, ale i mobbingu. Dlaczego faceci nie dadzą w zęby przełożonemu, który ich poniża przy całym zespole? Ano z tego samego powodu. Boją się konsekwencji. Dam w zęby i wypierdoli mnie z roboty. I po co mi to?

    "Jeśli się sama dała, to sorry nie widzę w tym nic obleśnego."

    Naprawdę nie widzisz nic obleśnego, godnego napiętnowania i zwalczania w proponowaniu pracy za seks???
    Uważasz, że jeśli ja pójdę się starać o posadę w firmie takiej to a takiej i gość powie: robisz loda, masz robotę, to to jest spoko i w porządeczku?





    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • kutuzow 03.11.17, 10:58
    rekreativa napisała:

    > Naprawdę nie widzisz nic obleśnego, godnego napiętnowania i zwalczania w propon
    > owaniu pracy za seks???
    > Uważasz, że jeśli ja pójdę się starać o posadę w firmie takiej to a takiej i go
    > ść powie: robisz loda, masz robotę, to to jest spoko i w porządeczku?

    Odpowiem tak, w idealnym świecie nie powinno mieć miejsca takie zjawisko. Sam np. nigdy nie wchodziłem w relacje z podwładnymi (mimo okazji). Tyle teoria.
    Praktyka pokazuje, że linie jest cienka. Niektórzy się oburzają na takie propozycję, inni jawnie je wykorzystując żeby mieć "szybką ścieżkę" kariery.

    Tutaj podobnie do całej tej wcześniejszej rozmowy mamy "szarą strefę". owszem jeśli gość na rozmowie kwalifikacyjnej rzuca tekst w stylu "zrobisz loda, dostaniesz pracę", to sprawa jest oczywista, ale jeśli np. przełożony umawia się po pracy z podwładną? Raz to się zakończy takim samym lodem (i np. podwyżką) innym razem zaś romansem, może nawet małżeństwem.
    Słyszałem że właśnie w pracy szef JW Construction poznał swoją przyszłą żonę.
    gwiazdy.wp.pl/zona-miliardera-nie-do-poznania-w-trzy-lata-przeszla-zaskakujaca-metamorfoze-6133103054477441g
    Tak na prawdę to dla mnie różnica, to tylko ładniejsze opakowanie takiej sytuacji gdzie jest romans w pracy. Czasami laska jest zmotywowana i nakierowana na karierę, czasami kończy się na powierzchownej znajomości.

    Jeśli mielibyśmy potępiać, to uważam że powinniśmy potępiać wszystko. Bo teraz to jest taki dualizm jak z tym molestowaniem. Zaproponujesz dyskretną randkę sekretarce - super do póki się sprawa nie wyda. Zaproponujesz wprost w sumie to samo - jesteś cham i prostak.




    --
    "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


    "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
  • kag73 03.11.17, 12:55
    "Jeśli mielibyśmy potępiać, to uważam że powinniśmy potępiać wszystko. Bo teraz to jest taki dualizm jak z tym molestowaniem. Zaproponujesz dyskretną randkę sekretarce - super do póki się sprawa nie wyda. Zaproponujesz wprost w sumie to samo - jesteś cham i prostak."

    ja uwazam, ze jest roznica w proponowaniu sekretarcje randki/kawy a w sugerowaniu, ze ma zrobic loda albo robienia jakichs seksistowskich sprosnych komentarzy na przyklad. Czyli dobor slow i forma przekazu sie liczy. Moim zdaniem nie ma nic strasznego w randkach seksretarki z szefem, nawet jak sie wyda, jezeli rzecz dzieje sie za zgoda obojga. Nie ma tutaj molestowania ani wykorzystywania swojej pozycji. Pan grzecznie zapytal czy pani pojdzie z nim na kolacje a pani sie zgodzila. No nie robmy z tego afery, bo tu afery nie ma. Pytanie o wspolna kawe czy randke to nie to samo co walenie do babki z pracy, z ktora sie obcuje wylacznie na polu sluzbowym, "zrob mi loda" albo wkladanie jej reki pod sukienke.
  • kag73 02.11.17, 21:54
    "No właśnie, też trzeba zrozumieć, że to nie są rzeczy do luźnej rozmowy przy piwku na spotkaniu ze znajomymi. Musi być odpowiedni klimat....
    ...To, że jakaś gwiazda dała się kiedyś zmacać za rolę, która otworzyła jej drzwi do kariery, nie czyni tegoż macania mniej obleśnym czy karygodnym. Młodzi ludzie nie powinni być w ogóle stawiani przed takim dylematem: obciągnąc czy nie obciągnąć, jeżeli mówimy o sytuacjach zawodowych. I nie wiem, dlaczego akurat Hollywood miałby tu liczyć na większą pobłażliwość niż jakiekolwiek inne miejsce pracy."

    Rekreativa, bardzo trafnie to ujelas. Calkowicie sie z Toba zgadzam.
  • marek.zak1 01.11.17, 11:12
    urquhart napisał:

    > Ja podejmuję temat że dzisiejsza histeria nad molestowaniem powoduje że przegrani są nie tylko ci nieliczni co są zbyt chamscy i prostaccy ale przede wszystkim cała wiekszość masa dobrodusznych facetów którzy bedą przegrani bo uwierzą w przekaz kulturowy (gender?) i bedą bać się podejmować jakiekolwiek aktywności i beda sie wycofywać w obawie przed skrzywdzeniem kobiet lub przed ostracyzmem.
    -------------------
    Także przed oskarżeniem, co dotyczy spotkań w pracy (ponad 50% związków zostaje zawiązanych w pracy). Porno, masturbacja, lalki będą się miały coraz lepiej, a liczba sfrustrowanych singli i singielek będzie rosła.
    Jako że każda akcja rodzi reakcję kobiety, będą przejmować inicjatywę, zachęcając facetów i dając im pisemne zobowiązania,. że nie mają nic przeciwko byciu dotykanymi i nie będą wnosiły żadnych pozwów. Inna opcją będzie filmowanie spotkań, jak się dzieje już przy przyjmowaniu do pracy.
  • aandzia43 01.11.17, 12:03

    > -------------------
    > Także przed oskarżeniem, co dotyczy spotkań w pracy (ponad 50% związków zostaje
    > zawiązanych w pracy). Porno, masturbacja, lalki będą się miały coraz lepiej, a
    > liczba sfrustrowanych singli i singielek będzie rosła.
    > Jako że każda akcja rodzi reakcję kobiety, będą przejmować inicjatywę, zachęcaj
    > ąc facetów i dając im pisemne zobowiązania,. że nie mają nic przeciwko byciu do
    > tykanymi i nie będą wnosiły żadnych pozwów. Inna opcją będzie filmowanie spotka
    > ń, jak się dzieje już przy przyjmowaniu do pracy.

    Następny histeryk, który biada nad rodzajem ludzkim bo chłopy idą do pierdla za gwałty na dyskotekach, macanie obcych bab w autobusach i mają nieprzyjemności za macanie podwładnych w pracy. Znamienne, że najbardziej protestują ci, dla których seks musi zawierać dużą dawkę przemocy lub/i uprzemiotowienia partnerki żeby poczuli przyjemność.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 01.11.17, 12:27
    > za macanie podwładnych w pracy. Znamienne, że najbardziej protestują ci, dla kt
    > órych seks musi zawierać dużą dawkę przemocy lub/i uprzemiotowienia partnerki ż
    > eby poczuli przyjemność.

    Dobrze zauważyłaś że to skorelowane i idzie w parze wiec wyciągnij z tego wnioski do czego to prowadzi zamiast jedynie kontestować męska przemoc.
    Ci w których są takie pielegnegnowane zahamowania i blokady ta aktywność i inicjatywę wobec kobiet kojarzą podświadomie z przemocą i słabszą ofiarą po drugiej stronie która nie jest w stanie się przeciwstawić .



    --
    "There is no Love without fear of loss" Esther Perel
  • aandzia43 01.11.17, 12:47
    urquhart napisał:

    > > za macanie podwładnych w pracy. Znamienne, że najbardziej protestują ci,
    > dla kt
    > > órych seks musi zawierać dużą dawkę przemocy lub/i uprzemiotowienia partn
    > erki ż
    > > eby poczuli przyjemność.
    >
    > Dobrze zauważyłaś że to skorelowane i idzie w parze wiec wyciągnij z tego wnios
    > ki do czego to prowadzi zamiast jedynie kontestować męska przemoc.
    > Ci w których są takie pielegnegnowane zahamowania i blokady ta aktywność i inic
    > jatywę wobec kobiet kojarzą podświadomie z przemocą i słabszą ofiarą po drugiej
    > stronie która nie jest w stanie się przeciwstawić

    No i...? Nie bardzo rozumiem co postulujesz? Nie.ścigać (prawnie czy ostracyzmem społecznym) gwałtów i molestowania bo...? Bo.co właściwie? Pokrętne, bo poziom agresji seksualnej wobec kobiet największy jest tam, gdzie najmniej się o tym mówi.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • urquhart 01.11.17, 12:59
    aandzia43 napisała:
    > No i...? Nie bardzo rozumiem co postulujesz? Nie.ścigać (prawnie czy ostracyzme
    > m społecznym) gwałtów i molestowania bo...? Bo.co właściwie? Pokrętne, bo pozio
    > m agresji seksualnej wobec kobiet największy jest tam, gdzie najmniej się o tym
    > mówi

    Już nie przerysowuj każdego przekroczenia granic w gwałt.
    Mówmy kiedy sie kobietom podoba a kiedy nie podobają i że to te same zachowania i że trzeba rozumieć kontekst i bez męskich dobrych wzorców i ćwiczeń to niemożliwe jak postuluje Zimbardo.
    I jak kobiet ma być asertywana jak jej sie nie podoba i umieć odrzucać i odmówić wyraźnie.

    A nie że należy w pokazywać zainteresowania, nie wykazywać żadnej inicjatywy czy udawać że sekualność nie istnieje , wycofywać się i unikać na wszelki wypadek kontaktów bo zawsze komus sie może to nie spodobać.


    --
    Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.
  • aandzia43 01.11.17, 17:59

    > Już nie przerysowuj każdego przekroczenia granic w gwałt.
    > Mówmy kiedy sie kobietom podoba a kiedy nie podobają i że to te same zachowani
    > a i że trzeba rozumieć kontekst i bez męskich dobrych wzorców i ćwiczeń to nie
    > możliwe jak postuluje Zimbardo.

    Kontekst. O to się właściwie wszystko rozbija. Jestem za nie ślepnięciem przez mężczyzn na kontekst właśnie ;-) To takie proste.


    > I jak kobiet ma być asertywana jak jej sie nie podoba i umieć odrzucać i odmówi
    > ć wyraźnie

    Tak

    >
    > A nie że należy w pokazywać zainteresowania, nie wykazywać żadnej inicjatywy cz
    > y udawać że sekualność nie istnieje , wycofywać się i unikać na wszelki wypadek
    > kontaktów bo zawsze komus sie może to nie spodobać.

    A kto tu o nie wykazywaniu inicjatywy w ogóle i zaprzeczaniu istnienia seksualności? Wiesz, ja byłam molestowana wielokrotnie jak i każda kobieta w Polsce i za każdym razem sytuacja była taka, że nie dało się, no nie dało się usprawiedliwić molestanta, że źle biedak sygnały odebrał, bo sygnałów nie było żadnych. Po prostu: robił to bo mu się wydawało, że sobie bezkarniemoże na to pozwolić. O takich sytuacjach piszą dziewczyny od "ja też".




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • marek.zak1 01.11.17, 12:35
    aandzia43 napisała:

    Następny histeryk, który biada nad rodzajem ludzkim bo chłopy idą do pierdla za gwałty na dyskotekach, macanie obcych bab w autobusach i mają nieprzyjemności za macanie podwładnych w pracy.
    -------------------------------
    Napisz, gdzie to napisałem, czyli o moim biadaniu nad gwałcicielami. Kłamiesz, bo piszesz pod nickiem i możesz obrazić każdego bez konsekwencji. Czy to nie jest chamskie psychiczne molestowanie, nad którym się użalasz? Czujesz się lepsza w ten sposób?
  • aandzia43 02.11.17, 11:23
    marek.zak1 napisał:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > Następny histeryk, który biada nad rodzajem ludzkim bo chłopy idą do pierdla z
    > a gwałty na dyskotekach, macanie obcych bab w autobusach i mają nieprzyjemnośc
    > i za macanie podwładnych w pracy.
    > -------------------------------
    > Napisz, gdzie to napisałem, czyli o moim biadaniu nad gwałcicielami. Kłamiesz
    > , bo piszesz pod nickiem i możesz obrazić każdego bez konsekwencji. Czy to nie
    > jest chamskie psychiczne molestowanie, nad którym się użalasz? Czujesz się leps
    > za w ten sposób?

    Rozmawiamy w tym wątku o powszechnym ostatnio (w końcu) sprzeciwie w naszym kręgu kulturowym przeciwko MOLESTOWANIU SEKSUALNEMU. Rozmawiamy o konkretnych, wyraźnych i nie dających się z niczym pomylić atakach na kobiecą cielesność. Ty się użalasz że ten sprzeciw ma niby doprowadzić do kastracji mężczyzn. Zastanów się więc czego bronisz. Łapania podwładnych za cyki bez orientu, pokazywania ich fiuta, macania kobiet w miejscach publicznych?
    Co do pisania pod nickiem to pozwala mi ono pisać szczerze na tyle, na ile chcę. Nie muszę się krygować, przemilczać i tworzyć tu swojej legendy w obawie, że żona i dzieci czytają.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • druginudziarz 01.11.17, 00:33
    aandzia43 napisała:

    > Nie. Jeśli gesty są niewłaściwe w konkretnym kontekście to są odbierane jednozn
    > acznie. Przeze mnie na pewno. Nie ważne czy facet przystojny czy nie. Neutraln
    > e zaproszenie na kawę

    Zaproszenie na kawę, cóż za emocję, cóż za elektryzujący flirt.
  • bgz0702 31.10.17, 21:43
    mabelle2000 napisała:

    > lybbla napisał:
    >
    > > Aandzia Ci tłumaczy, że poryw to nie to samo co molestowanie.
    >
    > Podryw i molestowanie to oczywiscie dwie rozne sprawy ale... te same slowa, ide
    > ntyczne czyny i gesty kobieta odbierze inaczej gdy mezczyzna jej sie podoba, a
    > inaczej gdy jej sie nie podoba. To nie jest zadna tajemnica i nie rozumiem dla
    > czego nie mowic o tym glosno. Wiec moge sobie wyobrazic sytuacje, ze neutralne
    > zaproszenie na kawe raz moze zostac odebrane jako mily gest i wyjscie z inicjat
    > ywa, a innym razem jako umizgi namolnego palanta. Jedno proste zdanie ze znakie
    > m zapytania na koncu, rozumiesz w czym rzecz?
    >
    >
    jednorazowe pytanie? to chyba nie... chyba że poprzedzone jakimiś innymi gestami, albo człowiek nam się zle kojarzy tak na dzien dobry